[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy bardzo gorąco i serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium w ten poniedziałkowy wieczór 8 sierpnia 2022 roku. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk „Ivellios”, a po drugiej stronie połączenia internetowego jest tam jak zawsze gospodarz „Świata oczami duszy” pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:35] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam bardzo serdecznie, kochani was również.
[00:39] - Tradycyjnie zanim przekażę głos panu Sławkowi, pozwolę sobie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium. Oczywiście to, czy będzie druga część audycji, w dużej części zależy od tego, ile będzie komentarzy na czatach, czy zdecydujecie państwo zadzwonić. Jeżeli będziecie oczywiście chcieli zadzwonić, to będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym wcześniej. Niemniej jednak numery telefonów do Radia Paranormalium warto zapisać sobie już teraz. Stacjonarny to jak zawsze 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Na Facebooku można nas spotkać na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium, do dołączenia, do której jeszcze niezbanowanych serdecznie zapraszamy.
Można także nam wysyłać maile na nasz adres radio@paranormalium.pl, a tych z państwa, którzy chcieliby z kimś podyskutować od czasu do czasu, a stronią od mediów społecznościowych, zachęcamy do dołączenia do naszego forum pod adresem forum.paranormalium.pl. A więc panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:22] - Dziękuję panie Marku. Kochani, jeszcze raz witam was bardzo serdecznie. Widzę tutaj już, że kilku wiernych, dzielnych słuchaczy zameldowało się na czacie. Także witam tych, którzy się zameldowali oraz tych, którzy się jeszcze nie zameldowali, a są z nami. Kochani, co ja mam dzisiaj za przemyślenia? O czym chciałem z wami dzisiaj porozmawiać? Otóż pewnie was zaskoczę trochę, bo będę rozmawiał dalej o podświadomości. Dlaczego mam taki pomysł? Ponieważ po ostatniej audycji chyba pierwszy raz, może lekko przewrotnie, zacząłem audycję od stwierdzenia, od pytania: dlaczego świat jest zły? Tam kilku słuchaczy się wręcz na mnie obraziło za to stwierdzenie, za moje jakieś tam wnioski.
No cóż, mam to w jakiś sposób w pewnym sensie wkalkulowane, bo jak mawiają jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził. Natomiast też spłynęło do mnie kilka takich informacji jak zwykle pozaaudycyjnych, pozaczatowych, które dają mi nadzieję, że kiedyś się dogadamy. Natomiast to, co chciałbym wam, kochani, na początku tej audycji przypomnieć i może też w jakiś sposób skierować prośbę o to, abyście słuchając moich audycji spróbowali odbierać te informacje jak najbardziej poza swoją podświadomością. Bo jeżeli dla mnie oczywiste jest to, że jeżeli mówię o tym, że świat składa się z sędziów i wszyscy jesteśmy świetnymi sędziami dla innych, potrafimy bardzo szybko i bardzo precyzyjnie oceniać, sądzić innych ludzi i wydawać wyroki, czyli mówić, co ktoś drugi powinien zrobić, jak powinien postąpić, jak powinien się zachować. I w komentarzach na przykład bądź w jakichś informacjach do mnie słyszę dokładnie takie same osądy połączone z radami, co ja powinienem zrobić, czego nie powinienem zrobić, jak powinienem to zrobić. To dla mnie jest jednoznaczne to, że w myśl temu, co powiedziałem również w audycji, osoba, która do mnie się zwraca, kieruje się podświadomością, że jak najbardziej ta podświadomość w jakiś sposób została ukłuta i urażona i w związku z tym ktośNa podstawie tej podświadomości wyraża swoje podświadome zdanie bądź podświadomą opinię. I oczywiście kochani, ja nie mam żadnych oczekiwań. Nie mam też żadnych pretensji w związku z tym. Bo tak jak powiedziałem i powtarzałem to w kilku audycjach, 95% decyzji, które w życiu podejmujemy, jest oparte na naszej podświadomości. U niektórych ludzi jest to 97, u niektórych 99.
U niektórych być może nawet 100% decyzji, reakcji, zachowań i poglądów płynie z podświadomości. Więc ta podświadomość jest jak najbardziej narzędziem, z którego wszyscy korzystamy. I tak jak wielokroć powtarzałem, jest narzędziem fajnym, przydatnym, a poza tym nie mamy za specjalnie wpływu na to, czy chcemy ją posiadać, czy nie. Podświadomość jest takim samym naturalnym składnikiem naszej budowy jak wątroba, serce, ręka, oko. Podświadomość jest tworem całkowicie naturalnym i w zasadzie nie ma możliwości, żeby podświadomość nie istniała. Ponieważ podświadomość w samym założeniu szlachetnym ma za zadanie ułatwiać nam życie. Czyli tak jak mówiłem, nie zmuszać nas, nie wymagać od nas codziennie czy przy każdej sytuacji dogłębnych analiz, zastanawiania się i przypominania sobie, co lubię, czego nie lubię, co mnie złości, co mnie nie złości, co mi pasuje, co mi nie pasuje. Także podświadomość w samym założeniu ma nam ułatwiać życie. Tak samo jak pamięć. Jedno z drugim jest bardzo związane.
Pamięć i podświadomość to są rzeczy zapisane na stałe na naszym dysku twardym zwanym mózgiem. I dlatego pamiętamy na przykład, że rozmawiamy w języku polskim. Małe dzieci nie mają takiego komfortu. Uczą się dopiero słów, znaczenia, używania, okoliczności, w których należy użyć jakiego słowa, łączyć je. Uczą się czytać, uczą się pisać. Po to właśnie, żeby zapisało się to w jakichś sektorach naszego mózgu, żebyśmy mogli dogadywać się z ludźmi, którzy mówią tym samym językiem. Żebyśmy nie musieli sobie znowu przypominać znaczenia słów. Więc w samym założeniu podświadomość jest narzędziem bardzo przydatnym. I jak najbardziej należy z niej korzystać. Zresztą tak jak powiedziałem, nie da się z niej nie korzystać.
Pewnego rodzaju problemem jest to, co w związku z tą podświadomością i z tym, co jest w niej zapisane, pojawia się w naszym życiu. Wszystko od tego zależy. To, jaką zbudujemy sobie dyskografię płyt, utworów muzycznych, filmów decyduje o tym, czego będziemy słuchali bądź co będziemy w życiu oglądali. Tak samo jest z naszą podświadomością. Jest to pewnego rodzaju dyskografia czy zbiór rzeczy, zdarzeń, sytuacji, które mamy zapisane i w zależności od tego, co mamy tam zapisane na tej swojej playliście, to to w życiu słyszymy i to w życiu oglądamy. Więc ja nie mam samych zastrzeżeń do tego, że ktoś kieruje się podświadomością i też nie mam żadnych zastrzeżeń do tego, co kto w tej podświadomości ma. Natomiast wiem jedną rzecz, że komunikacja werbalna pomiędzy podświadomością a świadomością nie zdaje egzaminu. Te dwie instancje nie są w stanie się ze sobą dogadać. Więc też ludzie, którzy jedni funkcjonują już w jakiejś części swojego życia na płaszczyźnie świadomości, nie są w stanie dogadać się z ludźmi, którzy reagują podświadomością. Po prostu nie.
Pod ostatnią audycją pojawiło się kilka komentarzy miłych dla mnie pod tytułem, że dobrze mówię, że dobrze gadam, że mądrzę prawie. I mojaRadość po przeczytaniu takich komentarzy wynika przede wszystkim z tego, że znalazłem potwierdzenie i znalazłem ludzi, którzy zrozumieli to, co ja mówię, czyli potrafili albo potrafili już na dłuższe okresy swojego życia kierować się w życiu świadomością i być ludźmi świadomymi. I dlatego to, co ja mówię, zostało właściwie przez nich zrozumiane. To jest dla mnie radość, bo przeważnie wraz ze świadomością pojawia się w życiu tak zwany obiektywizm. Niektórzy to nazywają sprawiedliwością. Czyli pojawia się również świadomość tego, czy na przykład zrobiłem coś dobrze, czy zrobiłem coś źle. Czy zrobiłem coś dobrze, to znaczy, czy mogłem zrobić to jeszcze lepiej? Czy mogłem zrobić to jeszcze doskonalej? W mojej pracy zawodowej, czyli w przypadku robienia mebli, ja doskonale wiem, czy dało się coś zrobić jeszcze lepiej. Czy zrobiłem to najlepiej, jak z moją wiedzą w danych okolicznościach, w danej sytuacji, w danym pomieszczeniu, zgodnie z ustaleniami z klientem dało się zrobić dany projekt.
To się pojawia w momencie, kiedy człowiek zaczyna być świadomy. Różnica pomiędzy świadomością a podświadomością jest taka, że nawet jeżeli mi wydaje się albo jestem przekonany, że zrobiłem coś najlepiej, a pojawi się ktoś, kto pokaże mi realną, taką merytoryczną, przekaże informację, że to się da zrobić lepiej, to ja się z takiej informacji cieszę i mówię faktycznie: „Kurde, tyle lat i o czymś takim na przykład nie pomyślałem. Dziękuję. Fajnie”. Na przyszłość będę miał dodatkowe narzędzie, dodatkową możliwość, dodatkową umiejętność. Czyli pojawia się obiektywizm. Podświadomość zawsze broni swojego. Zawsze. Podświadomość nie przyznaje się do błędów. Podświadomość nie przyjmuje żadnych nowych rozwiązań.
Podświadomość w momencie, kiedy ktoś mówi: „Ale mogłeś zrobić to lepiej”, będzie bronić się i szukać argumentów bądź tłumaczenia samego siebie, dlaczego tak się zrobiło, bądź dlaczego się nie zrobiło tego lepiej. To podświadomość uruchamia instynkty albo obronne, albo instynkty atakujące, albo instynkty tłumaczące się w zależności od tego, co w tej podświadomości jest. Podświadomość zrobi wszystko, żeby albo obronić swoje zdanie, albo nie przyznać się do popełnionego błędu, albo przenieść odpowiedzialność za popełniony błąd na coś innego bądź na kogoś innego. I dlatego dogadanie się podświadomości ze świadomością w sposób taki werbalny jest praktycznie rzecz biorąc niemożliwe. Znacie z pewnością sytuacje ze swojego życia, kiedy spotykacie na swojej drodze ludzi, którym nie da się w żaden sposób nic wytłumaczyć. Że jakichkolwiek argumentów byśmy nie używali, to i tak nie jesteśmy w stanie drugiej osoby przekonać do swoich racji. To jest oczywiście przy założeniu, że mamy rację. To jest właśnie doskonały przykład, jak działa podświadomość. Przypomnijcie sobie takie sytuacje. Przypomnijcie sobie te rozmowy z ludźmi.
Nie dlatego, żeby powiedzieć o nich: „O, jacy nierozwinięci, jacy nieświadomi”. Tylko po to, żeby uzmysłowić samemu sobie, że wasza podświadomość działa dokładnie w taki sam sposób. Dokładnie. Podświadomość każdego człowieka działa w taki sam sposób i nie da się być osobą świadomą, jeżeli nawet w sytuacjach, kiedy rozmawia się o świadomości bądź przebywa się w oparach i otoczeniu świadomości, kierować się podświadomością.Tego na poziomie mentalnym nie da się ze sobą pogodzić. Od Agnieszki, naszej słuchaczki, dostałem maila. Pytała o warsztaty ciszy i napisała mi, mówiąc oczywiście o tym, że jest to genialny pomysł, że cisza, spokój, to odbodźcowanie się i możliwość wsłuchania się w samego siebie jest najlepszym pomysłem jakim można, i radą, jaką można człowiekowi drugiemu dać. Odpisałem jej i na koniec napisała, że cieszy się, że spotkała na swojej drodze człowieka, który podobnie myśli. Napisałem jej, że ja również się cieszę spotykając na swojej drodze takich ludzi, ale z innego powodu. Nie dlatego, kochani, że cieszę się, że tak samo myślimy. Tylko dla mnie to jest sygnał, że spotkałem na swojej drodze osobę świadomą.
Każdą osobę świadomą, którą spotykam na swojej drodze, raduje moje serce. Ponieważ, kochani, świadomość jest jedna. Jedna dla wszystkich. Ponieważ dla świadomości słowa prawda, miłość, szacunek, uczciwość, współczucie, empatia znaczą zawsze to samo. Jeżeli człowiek świadomy mówi: „Mówię ci prawdę”, to ta prawda dla osób świadomych jest zawsze taka sama. Świadomość jest jedna. To podświadomości jest wiele. W zasadzie, gdyby rozebrać to na czynniki, na drobiazgi, to się może okazać, że podświadomości jest tyle rodzajów, ile ludzi na Ziemi. I to, co często pojawia się w różnego rodzaju nurtach duchowych mówiących o tym, że każdy człowiek jest inny, jest cudowny w swojej osobowości, w swojej istocie, jest prawdą. Natomiast tak naprawdę różnica pomiędzy ludźmi polega na różnicach w podświadomości.
Więc czy to ma coś wspólnego z cudownością? Czy odmienność podświadomości jest cudowna? Czy uważacie, że ludzie, którzy mają inną podświadomość od waszej, są istotami cudownymi? I czy ta cudowność i odmienność wynikająca z podświadomości jest naprawdę dobra? Czy jest dobra dla ludzi? Pod jednym względem na pewno. Pod względem doświadczania. Tylko pytanie jest, kochani, czy wierząc w te wszystkie poglądy pod tytułem „przyszedłem na świat doświadczać”, albo tak jak niektórzy twierdzą, że ich dusza przyszła na świat, żeby doświadczać. To ja się pytam wprost, trochę nawet bezczelnie: czy cieszycie się ze swoich doświadczeń? Każda tragedia, każde nieszczęście rozwija w człowieku empatię, zrozumienie.
Rozwija świadomość. Jak to jest, co czują ludzie, których my krzywdzimy? Niesamowicie ważne doświadczenie, które rozwija naszą świadomość w kierunku tego, abyśmy nie krzywdzili ludzi. Prawda, że to jest piękne, że to jest szlachetne, że to jest cudowne? Tylko ja się pytam, czy to doświadczenie sprawia wam radość w swojej szlachetności? Czy ta cudowna odmienność ludzi sprawia wam radość? Czy czerpiecie z tego radość? Czy mówicie: „Ale fajnie. Ten wkurzający gościu, który robi to i to codziennie wieczorem w swojej odmienności. Cudowna istota, która doświadcza mi doświadczeń, które rozwijają moją świadomość.
Czy on mnie cieszy? Czy jego obecność w moim życiu mnie cieszy? Czy te doświadczenia zdrady, kłamstwa, rozstania, poniżenia, które rozwijają naszą świadomość w kierunku empatii i współczucia. Czy te doświadczenia przyjmujecie z radością? Doświadczenia zafundowane przez innych ludzi, którzy was skrzywdzili, okłamali, okradli, oszukali, zmanipulowali, wykorzystali. Czy przyjmujecie je z radością?Nie widzę tutaj na czacie żadnych odpowiedzi. Nie słyszę też takiego: "Tak, ja tak. Ja w ogóle to się cieszę, jak ktoś mnie kopie w tyłek, pluje na mnie i mnie wykorzystuje, to ja w ogóle jestem przeszczęśliwy, ponieważ wiem, że ja w ten sposób się rozwijam". Przyznam szczerze, że na szczęście nie miałem okazji poznać takich ludzi, którzy cieszyliby się z tak zwanych krzywd, które ktoś im wyrządził, kłamstw, oszustw, manipulacji, wykorzystania, poniżenia, zdrady, kłamstwa. Na szczęście nie spotkałem takich osób na swojej drodze.
Więc jak to jest? Piękne, szlachetne, duchowe slogany. Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Świat jest piękny, bo każdy człowiek jest cudowny. Jest odmienną istotą, osobowością. Każdy ma swoją drogę i to jest cudowne. To jest wspaniałe. Każde doświadczenie rozwija moją świadomość, prowadzi mnie w kierunku lepszego życia. To nic, tylko otwierać domy. Zostawiać swoje karty kredytowe, nadstawiać tyłki i policzki.
Wchodzić w kolejne patologiczne, socjopatyczne układy, związki, relacje i dawać się do cna wykorzystywać tym cudownym, odmiennym ludzkim istotom. Uduchowionym. Naprawdę. Świat daje takie możliwości. Każdy z nas może takiego wyboru dokonać. Niektórzy już dokonali, chociaż może to nie ma nic wspólnego z dokonanym wyborem, tylko z kierowaniem się w życiu podświadomość. Kochani. Parę razy o tym wspominałem. Ja staram się mówić do was z poziomu świadomości. Jak pan Marek zazwyczaj zapowiada audycje bądź opisuje je.
Zapraszamy na kolejną audycję o świadomości. Audycja nosi tytuł „Świat oczami duszy”. Nasza dusza jest naszą świadomością duchową, świadomością zebraną i wybudowaną przez wszystkie nasze dotychczasowe wcielenia. Zweryfikowaną po śmierci w obliczu uniwersalnych wzorców prawdy, miłości, szacunku, wolności i tak dalej. Najlepszym naszym doradcą i przyjacielem na drodze życia. Kolejnego. Więc spróbujcie na czas audycji odbierać to również z poziomu własnej świadomości. Nadstawcie swoją świadomość, swoje trzecie oko, swoje serce na odbiór, a nie umysł. Większość rzeczy, o których ja mówię, jest nieakceptowalna dla naszej podświadomości. Bo jeszcze wiedza, informacje, które zbieracie, zbieraliście przez ileś tam lat wcześniej na temat duchowości, to te informacje są jeszcze łatwiej przyswajalne.
Natomiast w momencie, kiedy ja mówię o dokonywaniu zmian, o zmianie postępowania, o zmianie sposobu myślenia, to te informacje przez waszą podświadomość będą w większości przypadków negowane. W większości sytuacji. Natomiast bardzo chętnie usłyszy je wasza dusza. Więc spróbujmy w audycjach komunikować się z poziomu naszych świadomości. Dlaczego? I wtedy z pewnością się dogadamy. Wtedy z pewnością się zrozumiemy. A raczej nie zrozumiecie mnie. Nie zrozumiecie tego, co ja do was mówię. Wiecie dlaczego nie zrozumiecie?
Bo tu nie ma nic do zrozumienia. Bo ja nie mówię, kochani, nic innego niż to, co wy sami wiecie. Ja nie mówię nic innego, tylko że to macie zapisane i przechowujecie to we własnych duszach, we własnych świadomościach. To, o czym ja mówię, wie każdy z was. Tylko najprawdopodobniej na poziomie waszej podświadomości. Wasza podświadomość najprawdopodobniej na tyle zdominowała wasze reakcje, wasze działania, wasz sposób myślenia, że tą wiedzę, którą nosicie w sobie, nie potraficie się w nią wsłuchać. Warsztaty ciszy. Wszystkie rozmowy. Wszystkie moje mówienie o rachunku sumienia. Wszystkie moje mówienie o wsłuchaniu się w samego siebie.
O poszukiwaniu odpowiedzi w samym sobie. O zrozumieniu przyczyn swoich własnych działań bądź braku działań. To wszystkoTo są: oddychanie, medytacja, wyciszenie. To wszystko są sposoby i propozycje, abyście nauczyli się słuchać tego wszystkiego, o czym mówię ja od samych siebie. Chciałbym doczekać takiej sytuacji, w której na samym początku audycji pięć tysięcy słuchaczy wpadnie i napisze mi taką rzecz: "Sławek, dzisiaj masz wolne. Rozmawiałem z samym sobą. Rozmawiałam z samym sobą i ja już to wszystko wiem. Dzisiaj możesz nie robić audycji". Ja bym taki komunikat od was i informację chciał usłyszeć. Kochani, świadomość jest jedna i świadomość mi, świadomość wam powie dokładnie to samo.
Mi powie moja świadomość, wam powie wasza świadomość. Każdemu z was. Ale powie to samo. Podświadomość każdemu z nas będzie mówić co innego, bo podświadomość nie jest obiektywna. Świadomość, którą wybudowaliście, każdy z nas wybudował poprzez bycie biednym, bogatym, szczęśliwym, nieszczęśliwym, chorym, zdrowym, rządzącym i poddanym, niewolnikiem i właścicielem folwarku, pracownikiem i pracodawcą, mężczyzną a kobietą, dzieckiem i dorosłym. To akurat możemy sprawdzić również w tym życiu, ale i tak tego nie będziemy pamiętać i właściwie interpretować. Kochanym i skrzywdzonym, oszukanym i oszukującym, złodziejem i okradzionym, mordercą i ofiarą. Te wszystkie historie większość z was, kochani, już przeszła. I dlatego to, co macie zapisane w waszej duchowej świadomości, jest dla was informacją, czego robić w życiu nie powinno, a na co powinno się kłaść nacisk, do czego powinno się dążyć, czyli jakim się powinno być. I każda świadomość w każdym człowieku, w każdym z was, we mnie.
Świadomość, nie podświadomość. Powie wam jedną rzecz. Przyczyną wszystkiego, co dzieje się w waszym życiu, jesteście wy. Nie ma winnych na zewnątrz i nie ma przyczyn na zewnątrz. Każdy człowiek jest przyczyną i skutkiem. I każdy człowiek jest rozwiązaniem. Każdy człowiek jest dla siebie lekarstwem. Każdy człowiek może się unieszczęśliwić, ale może dać też sobie szczęście. Każdy człowiek może być niekochany albo kochany. Może być szczery bądź nieszczery.
Może być odważny bądź wystraszony. Każdy człowiek ma każdą z opcji w sobie. Natomiast, z której z tych opcji korzysta, zależy od jego podświadomości. Dlatego ja, kochani, w każdym człowieku widzę potencjał. Widzę dobro, bo w każdym człowieku to dobro jest. I też doskonale wiem, że to on sam sobie tą możliwość bycia dobrym odbiera poprzez swoje własne poglądy i przekonania. Że każdy człowiek mógłby być szczęśliwy, ale sam sobie odbiera szczęście poprzez swoje poglądy. Każdy człowiek mógłby być wolny, ale strach zapisany w jego podświadomości tą wolność mu odbiera. Każdy człowiek mógłby być zdrowy, ale stres, poglądy, sposób życia. Poprzez to wszystko sam sobie to zdrowie często odbiera.
I dlatego ja tak bardzo mam tak zwaną kosę z podświadomością, ponieważ to ona decyduje o tym, jak będzie wyglądało życie człowieka. Nie wasza dusza. Owszem, dusza uzupełnia pewne doświadczenia, żeby ta świadomość była jak najbardziej kompletna, ale tylko dlatego i tylko wtedy, jeżeli człowiek nie zdecyduje się wejść na właściwą ścieżkę, bądź jeżeli człowiek nie chce sam z siebie zrozumieć, że czegoś nie można. To, co mówiłem. Karma, która powstaje, powstaje w ten sposób, że zaczynamy mówić ludziom, dawać rady, jak należy postępować. I wtedy dusza mówi: "Sprawdzam. Sprawdzę cię, cwaniaczku, czy jesteś taki mocny w gębie, czy też sam potrafisz tak postępować". Wtedy fundujemy sobie doświadczenia. I to są doświadczenia, które mają nas czegoś nauczyć. Nas, ludzi.
Nie naszą duszę, tylko nas, ludzi.Za wszelkie doświadczenia odpowiada nasza podświadomość. Dlatego mam z nią kosę, ponieważ ja osobiście chciałbym mieć wpływ na swoje własne życie. Nie chciałbym, żeby poza moją świadomością zapadały decyzje, co mam w życiu przeżyć. Nie chodzi o kontrolę, bo spontan jest fajny, ale chodzi o jakość doświadczeń, o jakość rzeczy i sytuacji, które mnie w życiu spotykają. Tak, chciałbym mieć na to wpływ. Chciałbym być świadomy tego, co się w moim życiu wydarzy i móc świadomie podjąć decyzję, czy tego chcę, czy tego nie chcę. Nie wiem jak wy, ale ja dlatego mam kosę z podświadomością, bo wiem, że to ona bez pytania mnie o zgodę, bez rozmowy ze mną pcha mnie w kierunku doświadczeń, których ja być może świadomie wolałbym uniknąć. Próbuję, kochani, wam ten mechanizm wytłumaczyć. I żebyśmy mieli jasność, nie namawiać was do tego, żebyście cokolwiek z tym robili. W momencie, kiedy nauczyłem się w miarę możliwości nie wciągać przez innych ludzi nieświadomie w realizację ich wzorców podświadomości, nie mam potrzeby zastanawiania się i martwienia, co ktoś zrobi ze swoim życiem.
W momencie kiedy inni ludzie ciągną was w swoje doświadczenia, to faktycznie musicie wiedzieć, co oni planują i co oni knują, ponieważ to może dotyczyć was również. Natomiast w momencie, kiedy uczycie się odcinać od tego, to wtedy życie innych ludzi i ich podświadomości przestaje mieć wpływ na wasze życie. Kochani, dlaczego ja mam kosę z podświadomością? Ponieważ według mnie wszystkie problemy na świecie, wszystkie problemy pomiędzy ludźmi powstają z jednego powodu i w jednym miejscu. Powstają w podświadomości drugiego człowieka, w podświadomości innych ludzi. Wszystkie nasze problemy, wasze powstają w podświadomości innych ludzi, a wszystkie problemy innych ludzi powstają w waszej podświadomości. Wiecie dlaczego? Bo podświadomość wie, co jest dobre dla innych. I podświadomość połączona z naszym ego ziemskim będzie dążyła do tego, żeby przekonać innych ludzi, że oni wiedzą lepiej, co jest dla nas lepsze. Czy wy wiedzielibyście tak naprawdę, co jest dla was dobre gdybyście stracili kontakt z innymi ludźmi?
Zwróćcie uwagę, że ludzie w dzisiejszych czasach, zresztą nie tylko w dzisiejszych, nie muszą myśleć i zastanawiać się, czego pragną, jak powinni się odzywać, jak powinni się zachowywać, jak powinni się ubierać, co powinni mieć w mieszkaniu, jakimi samochodami powinni jeździć, jaka praca jest najlepsza, jakie stanowisko, jakie zachowanie. Nie muszą się zastanawiać, co jeść, w czym prać. Nie ma takiej potrzeby. Wszystko już dla ludzi zostało wymyślone i zaplanowane. Ktoś inny cały czas za nas myśli i za nas decyduje, co jest dla nas lepsze. On wie, co jest dla nas dobre. Tak się dzieje od tysięcy lat. Ktoś inny decyduje za nas, jak mamy żyć, jak mamy postępować, jak mamy myśleć, jak mamy się zachowywać, jak mamy reagować. Ktoś inny. Nie pozostawiając nawet marginesu na bycie sobą.
Ja nie mówię tu o polityce, bo to jest akurat taka eskalacja, że ja się dziwię, że ludzie tego nie widzą. Decyduje się, w co mamy wierzyć, w co mamy nie wierzyć, kiedy możemy chodzić do sklepu, kiedy nie możemy chodzić do sklepu, kiedy mamy robić to, kiedy mamy robić tamto. Które święto jest ważniejsze, które mniej ważne, które postawy są lepsze, które są gorsze. Nie wspominam już o tym, że w zasadzie na wszystkich płaszczyznach życia ktoś za nas podejmuje decyzje. Na każdej, do tych najmniejszych. „A jaki telewizor sobie kupiłeś? A taki wiesz, 41 cali. Nie, to słaby sobie kupiłeś. Bo wiesz, bo ja kupiłem taki i on ma to, to, to i tamto i tamto i tamto, nie? A jaki masz telefon?
A tam nie wiem, Samsunga. A nie, kup sobie 12X Pro, bo wiesz, on tu kamery robią takie inne smaki”.A jaki masz samochód? Tam hybrydę kupiłem. Nie no, hybrydę to nie. Daleko nie pojedziesz. Kup sobie diesla. Starego dobrego diesla. I tak jest na każdym kroku. A jak umeblowałeś mieszkanie? Zielony by ci bardziej pasował.
Ten szary to jest taki trochę inny. Taki dziwny, taki smutny. Jakbyś jasny jakiś dał, nie? A co na... A panele? A widzisz panele. Ja to położyłem, to i tamto. A do jakiej szkoły twoje dziecko idzie? Do takiej. A co będzie robić?
Nie wiem. Będzie weterynarzem. Widzisz, weterynarz to może fajny zawód, ale mój to poszedł do szkoły, będzie prawnikiem. Na każdym kroku podświadomość innego człowieka przekonuje nas do tego, co powinniśmy zrobić, jak powinniśmy żyć, co powinniśmy mieć. Kiepsko ci w tej sukience. Albo: fajnie ci jest w tej sukience. Ja też mam taką. Jesteśmy sędziami i na każdym kroku wydajemy wyroki i inni wydają wyroki na nasz temat. Wszystkie problemy tego świata powstają z powodu istnienia podświadomości i tego, że inni ludzie wiedzą lepiej od nas, co jest dla nas dobre. Na przykład czy pójść na wojnę, czy nie pójść na wojnę.
Idźcie się pozabijać, bo ja wiem lepiej, że tak trzeba. Super, nie? I powiem wam tak. Mnie to osobiście wali, ponieważ ja im nie wierzę. Problem polega na tym, że tym, którzy wiedzą lepiej, często wierzymy. Najczęściej wierzymy. Inaczej. Wydaje nam się, bądź nawet jesteśmy przekonani, że to my podjęliśmy taką decyzję, że to jest faktycznie dla nas lepsze, że to jest słuszne. Ponieważ operujemy i kontaktujemy się na poziomie podświadomości, a podświadomość uznaje coś takiego jak autorytety, które przyjmuje bez mrugnięcia powiek. I tak powstaje ten cały system, który niektórzy nazywają Matrixem, w którym bardzo łatwo jest ludźmi manipulować, czyli wpływać na ich podświadomość.
Mając odrobinę psychologii, można tak pokierować na przykład informacjami, żeby je przemycić do naszej podświadomości. I później dzieją się różne rzeczy w życiu, które my nazywamy nieszczęściami, chorobami, często przypadkami. Nie mając często świadomości, że to my wewnętrznie daliśmy samym sobie przyzwolenie na to, żeby tak się stało. Ludzie mają prawo do tego, aby próbować wpływać na nasze wybory, na nasze decyzje. Mają prawo. Tak samo, jak my próbujemy rzadziej bądź częściej wpływać na decyzje innych ludzi, na zachowania innych ludzi, bo tak działa podświadomość. Pytanie jest, czy my będziemy podatni na wpływy innych ludzi? Czy pozwolimy sobie, aby inni, inne podświadomości decydowały o naszym życiu, o tym, co się w naszym życiu będzie działo? To od nas zależy. Pytanie, czy my sobie, a może raczej innym damy przyzwolenie na to, żeby decydowali o naszym życiu.
Tu w jednym z komentarzy pod poprzednią audycją Adam napisał bardzo fajny... Ogólnie komentarze były bardzo fajne i prawie wszystkie w jakiś sposób trafne. Natomiast ten jeden postanowiłem wykorzystać w dzisiejszej audycji. Bo kochani, czy my dajemy to przyzwolenie, czy nie dajemy tego przyzwolenia, w dużej mierze zależy od naszej samooceny, czyli od poczucia naszej wartości. Tej wewnętrznej wartości, którą mamy zapisaną w podświadomości. Nie chodzi mi o wartość duchową, czyli o to, co nasza dusza o nas samych sądzi. Informacje, które są zawarte w naszej duszy o nas. Uwierzcie mi bądź nie, że nasza dusza pamięta wszystko, co żeśmy przez wszystkie wcielenia nawywijali. Każdą krzywdę i każdy sukces, każdą dobrą rzecz i każdą złą rzecz, którą w życiu zrobiliśmy, w życiach zrobiliśmy. A jednak onaNamawia nas do tego i mówi: kochaj samego siebie.
Kochaj samego siebie, mimo że doskonale wie i pamięta, ile razy zrobiliśmy rzeczy podłe i haniebne. Z naszą podświadomością jest zupełnie odwrotnie. Raz kiedyś zrobiliśmy coś złego albo coś, co zostało źle ocenione przez naszych bliskich. Zostało to skrytykowane, źle ocenione, wypunktowane. Dostaliśmy za to reprymendę i do końca życia albo do momentu, dopóki nie postanowimy tego zmienić, będziemy żyli w poczuciu, że zrobiliśmy źle. Mimo że to była jedna rzecz. Taka jest różnica pomiędzy tymi dwoma, że tak powiem, świadomościami. Świadomością bądź podświadomością i świadomością duchową. Kochani, to, co myślimy, to, czego dowiedzieliśmy się o samych sobie. Coś, co stworzyło nasze poczucie wartości bądź poczucie braku wartości.
To, co jest zapisane w naszej podświadomości, będzie decydowało w dużej mierze o tym, ile osób w hierarchii autorytetów ustawimy nad sobą. Ilu osobom w życiu pozwolimy decydować o nas i naszym życiu. Od naszej wewnętrznej wartości, od naszej samooceny zależy, ile osób będzie dla nas więcej wartych i ile osób w związku z tym będzie mogło mieć rację, jak powinno się żyć. To jest trochę tak, jak ludzie, którzy osiągają sukcesy w jakiejś dziedzinie. Na przykład mój serdeczny kolega, u którego pracowałem w latach 90. przez krótki okres czasu. Mówi tak. Miał Mercedesa wtedy. Mówi: Sławoj, jakbyś podjechał tam. Ja jako pracownik, on jako szef.
Jakbyś tam podjechał, coś tam załatwił. Ja mówię: nie ma samochodów. No dobra, to weź mojego Mercedesa. Ja mówię: no dobra. To jakbyś mógł, to przy okazji zatankuj. Ja mówię: dobra. Kluczyki są tam. Ja mówię: dobra, to daj mi dokumenty od samochodu. W 1994 roku Mercedes 300 czy tam ileś, nie był tak popularnym samochodem i raczej rzucał się trochę w oczy. Ja mówię: dobra, daj mi dokumenty.
Oj przestań. Ja mówię: no dobra, przestań, przestań. Mówię: policja mnie zatrzyma. Na pewno mnie - mówię - zatrzyma. I co im powiem? Powiedz im, że ja ci pozwoliłem. Powiedz im, że ja ci pozwoliłem jeździć bez dokumentów. Jakie wielkie poczucie wartości ten człowiek w sobie miał, że mógł ustalać prawo albo je modyfikować na swoje własne potrzeby. Jak wielkie poczucie własnej wartości. Ponieważ osiągnął sukces materialny, był bardzo bogatym człowiekiem.
Generalnie rzecz biorąc, znał się w związku z tym na wszystkim. Tak działa ego i tak działa podświadomość. Jeżeli jesteśmy sprzątaczką, to nie znamy się na niczym. Każdy rodzic, dziecko, nauczyciel, dyrektor, wicedyrektor, psycholog. Każdy, kto przychodzi do szkoły. Na przykład jesteśmy sprzątaczką w szkole. Może decydować o tym, jak powinniśmy się zachować, jak powinniśmy reagować, jak powinniśmy się odzywać, jak powinniśmy wyglądać. Ponieważ w tej naszej popapranej hierarchii wszyscy są powyżej nas, są autorytetami, a my w tej hierarchii jesteśmy nikim. I teraz jest takie proste pytanie, które wam, że tak powiem, zadam. Czy jesteśmy sprzątaczką, bo mieliśmy niską samoocenę, niskie poczucie własnej wartości?
Czy mamy niskie poczucie wartości dlatego, że jesteśmy sprzątaczką? Co było pierwsze kura czy jajko? Od czego zależy w dużej mierze to, kim w życiu będziemy? Nie mówię w kategoriach zawodowych, aczkolwiek w tej naszej dziwnej matriksowej, nie lubię tego określenia, ale tak mi się akurat teraz skojarzyło, scenografii. W jakim miejscu tej hierarchii matriksowej jesteśmy i ilu osobom pozwolimy, ilu podświadomościom i ilu nieświadomościom pozwolimy decydować o naszym życiu, o tym, co w tym życiu się będzie działo. Dlatego kochani, mam kosę z podświadomością. Ponieważ-To ona tak naprawdę decyduje o tym, co się w tym życiu naszym dzieje. Jeszcze wrócę na moment do wątku z poprzedniej audycji, bo temat podświadomości na tę chwilę chyba wyczerpałem. Na ten odcinek, bo też patrzę na godzinę. Wrócę jeszcze na moment do poprzedniej audycji, w której mówiłem o tym, że świat jest zły.
Jeżeli chcielibyście poznać moje prywatne, osobiste zdanie, uważam, że świat jest fajny i całkiem niegłupio skonstruowany. Natomiast opinię na temat, że świat jest zły, wybudowałem na podstawie tego, co słyszę najczęściej od ludzi. Jak bardzo lubimy się dzielić wszystkimi niefajnymi historiami, niemiłymi, przykrymi. I to, ile czasu poświęcamy jako ludzie, ile uwagi poświęcamy rzeczom negatywnym, które się dzieją w naszym życiu. Ile czasu poświęcamy na rozmowy o rzeczach negatywnych. Stojąc trochę z boku, odnosi się wrażenie, że ten świat jest naprawdę zły. Na koniec poprzedniej audycji mówiłem o tym, że powinniśmy uświadamiać ludzi, że powinniśmy rozwijać w ludziach świadomość. Mało tego, mamy obowiązek rozwijać w ludziach świadomość. My, ci wyżej rozwinięci duchowo, mamy obowiązek rozwijać świadomość w innych ludziach. Myślę, że to się wielu z was spodoba.
Mam nadzieję, że już nie, ale na początku „Świata oczami duszy” na pewno zebrałbym tutaj sporo lajków za takie stwierdzenie, że mamy obowiązek rozwijać świadomość innych ludzi. Znaczy w innych ludziach świadomość. Kiedyś mówiłem, że nie. Teraz słyszałem, czytałem, mówiłem, że nie, a teraz mówię, że tak. Całkowicie zgadzam się z tym, że mamy obowiązek w ludziach rozwijać świadomość. Co do tego się zgadzamy. Tylko ja się nie zgadzam z formą. I tutaj pewnie poklask się skończy. Ponieważ, kochani, nie odpowiada mi forma. Powinniśmy uświadamiać ludzi innych nie poprzez mówienie im o Bogu, o duchowości, o duszy i wskazywanie jedynej słusznej drogi do szczęścia, do radości.
Nie. To już mamy. Tym się zajmują Kościoły, religie, Jehowi, sekty, nauczyciele, wychowawcy oraz wszyscy ludzie, którzy kierują się w życiu podświadomością. Oni znają jedyną słuszną drogę. Jeżeli będziemy robić to samo, to będziemy tacy jak oni. A przecież chcemy ich zmienić, prawda? Mamy obowiązek uświadamiać innych ludzi, mówiąc o sobie, o swoich emocjach, o swoich pragnieniach, o swoich przemyśleniach, o swoich potrzebach, o swoich emocjach. Tak. Taką formę uświadamiania innych ludzi jak najbardziej polecam. Mamy prawo, wręcz obowiązek uświadamiania innych o tym, co czujemy.
I tego wam, kochani, życzę jak najbardziej. Kończę dzisiejszy odcinek. Przeglądałem sobie komentarze. Przyznam się szczerze, widzę tutaj zwłaszcza jednego słuchacza, chyba takiego dość aktywnego. Tutaj Sabina napisała tak: „Nie powiem, że przyjmuję z radością trudne doświadczenia, ale od kiedy udało mi się porozumieć z moją podświadomością, na pewno przyjmuję je ze zrozumieniem”. Ja jestem jak najbardziej za prawdą. Nie jestem za sloganami, jak to jest cudownie, jak to jest fajnie, jak to inność ludzi jest cudowna i w ogóle rozwijająca wtedy, kiedy czujemy zupełnie co innego. Nie jestem za przyklepywaniem sloganów i dlatego taka forma, jak napisała Sabina, jest jak najbardziej dla mnie radosna. „Odkąd udało mi się porozumieć z moją podświadomością, na pewno przyjmuję je ze zrozumieniem”. Tak, bo istotą każdego doświadczenia jest właściwe zrozumienie sensu tego doświadczenia.
Naprawdę nie bawmy się w matki Teresy i nie wmawiajmy samym sobie, jak to jest fajnie cierpieć.Nikt od nas, kochani, tego cierpienia w świecie duchowym nie oczekuje. Wprost przeciwnie, oczekuje od nas radości, szczęścia, miłości, uśmiechu. Także nie przyjmujcie nieszczęść, cierpień jako standardu. Tylko spróbujcie zrozumieć sens tego doświadczenia i też sens i przyczynę tego doświadczenia. I jak poszukacie w samych sobie, to najprawdopodobniej znajdziecie ten moment, w którym to nieszczęście czy ta sytuacja zaczęła w waszym życiu kiełkować. Tylko nie zwróciliście uwagi, nie zareagowaliście i pozwoliliście tej kuli śnieżnej się rozkręcić.
[01:01:42] - Na to wygląda, panie Jacku, że mamy chyba teraz słuchacza telefonicznego. Może go wpuścimy? Zobaczymy.
[01:01:49] - Dobra.
[01:01:51] - Halo, halo, Radio Paranormalium, czy się słyszymy?
[01:01:54] - Tak.
[01:01:56] - Witam serdecznie. Z kim mamy przyjemność?
[01:01:58] - Witam. Mariusz Poprawski.
[01:02:03] - Dobrze. Witamy pana Mariusza.
[01:02:06] - Panie Mariuszu, prosimy, żebyśmy się słuchali w smartfonie, w telefonie. Prosimy o wyłączenie radia bądź przyciszenie.
[01:02:21] - Dobrze, ale wtedy mnie wyłączycie przy tym wszystkim?
[01:02:26] - Wystarczy, że pan przyciszy radio albo wyłączy na czas rozmowy.
[01:02:32] - Już w tej chwili wyłączyłem.
[01:02:34] - Idealnie. Ja w tych sprawach zawsze słucham pana Mariusza.
[01:02:39] - Pan słucha, jak się cały czas chce, jest cały czas zajęty i tak dalej.
[01:02:43] - Jestem, panie Mariuszu.
[01:02:46] - Proszę pana, ale audycja już teraz ma komentarze pani Sabiny, tak?
[01:02:53] - Tak, akurat myślałem, że nie będzie drugiej części, bo tych komentarzy nie ma za dużo, więc myślałem, że po prostu będę kończył audycję. Ale skoro pan zadzwonił, to jak najbardziej chciałbym, byśmy sobie chwilkę porozmawiali, bo na pewno jakiś powód tego telefonu jest.
[01:03:14] - Tak, bo zawsze była przerwa i czekam na tę przerwę, żeby coś tam w radio zagrało i wtedy chciałem zadzwonić, a nie szybciej, żeby nie przeszkadzać.
[01:03:24] - Nie, jest okej.
[01:03:26] - Jest okej. Możemy rozmawiać.
[01:03:29] - Tak jest. Zapraszam serdecznie.
[01:03:32] - Żeby dobrze zacząć rozmowę, przede wszystkim pan ma podświadomość i świadomość. Ja w swoim życiu przeżyłem pewne rzeczy i dla mnie te pojęcia były odwrotne. To znaczy tak: świadomość to jest to, co ludźmi kieruje, a podświadomość to jest dusza.
[01:03:55] - Aha.
[01:03:56] - Tak. Teraz postaram się wniknąć w to wszystko i odwrócić te pojęcia, żebym głupot nie gadał.
[01:04:04] - Ale dobrze, że pan to wyjaśnia na samym początku, to ja przynajmniej będę miał świadomość, że możemy mówić o tym samym, ale troszeczkę inaczej to nazywać. Bardzo fajnie, bardzo cieszę się, że to wyjaśniamy.
[01:04:19] - Ja postaram się w pana pojęcia wejść. Dobra, zaczynamy. Podświadomość to jest... We wszystko będę wchodził, co pan mówił. Czyli to są informacje związane z reinkarnacją, informacje związane z dzieciństwem i całym życiem, wszystkie zasady, psychologia, wszystko, co kieruje człowiekiem.
[01:04:49] - Tak pan to rozumie.
[01:04:53] - Tak. Ludzie przebywają z różnymi ludźmi w czasie, okresie życia i każdy człowiek ma na każdego człowieka wpływ i to kieruje tym człowiekiem. I to jest ta psychika człowieka i to jest właśnie cały człowiek. Teraz w pana pojęcie wchodzę, że świadomość to jest dusza. Dusza, intuicja i tak dalej. Dobrze myślę?
[01:05:17] - Znaczy ja świadomości też dzielę na dwie. Tę świadomość duchową, płynącą z duszy i mówiącą do nas za pomocą intuicji i świadomość ludzką, którą budujemy jako ludzie.
[01:05:30] - Nie, ja tego nie robię, bo informacje dostałem troszeczkę inne. Świadomość to jest właśnie dusza, intuicja i tam jeszcze można kilka innych określeń wrzucić w to. A podświadomość, dla mnie to jest wszystko odwrotnie, ale teraz się staram w pana pojęcia wejść. Podświadomość to jest wszystko to, co mamy w sobie. 95% ludzi żyje tylko podświadomością, czyli wszystko, co zostało w nich zapisane w ciągu całego życia. Ci ludzie tak postępują. Jeżeli człowiek nawiązuje kontakt ze świadomością, to w tym momencie ta dusza wpływa bardzo na podświadomość i w tym momencie większość ludzi zaczyna go nie rozumieć. Jak by to powiedzieć? Pan mówi o takich rzeczach, że większość ludzi, 95% ludzi żyje podświadomością, czyli tym, co mają zapisane w sobie. Dla mnie to wygląda jak komputer, w którego są wpisane wszystkie zasady.
Każdy człowiek, z którym się spotyka inny człowiek, wpisuje te zasady, te tak zwane-Już szane. I to wszystko zostaje wpisane w tego człowieka. I ten człowiek sobie żyje tym życiem cały czas. Ale zanim się urodził, to dostał całą przepowiednię tego życia. Cały przekaz, wszystko, co on musi przeżyć w tym życiu. I teraz ten człowiek, żyjąc tylko tą podświadomością, walczy z tym wszystkim, męczy się. Tu mi nie powoli, tu mi nie powoli, tu mi się nie udaje. Nie, to nieprawda. On musi swoje przeżyć po prostu. I teraz jedynym sposobem, żeby zmienić tą podświadomość, to trzeba nawiązać ścisły kontakt z duszą, czyli ze świadomością.
Jeżeli nawiążemy ten ścisły kontakt z duszą, to ta dusza zacznie łagodzić nam to wszystko, że będziemy to po prostu akceptować, będziemy się z tym godzić i tak dalej, i wszystko będzie po prostu lepiej. I na tym to polega. Możemy jeszcze wchodzić w inne tematy, ale tak bardzo pokrótce to wszystko przejąłem. Pan mówi nam pewne rzeczy i tak dalej, a większość ludzi interesuje to właśnie. Ta podświadomość tak interesuje i dlaczego mi się w życiu nie wychodzi, nic się nie udaje, nieszczęścia przeżywają. W podświadomości jest coś takiego, że są pewne punkty po prostu i te punkty każdy człowiek musi przeżyć. I on może chce pójść w prawo, w lewo, zygzakiem, ale zawsze do pewnych punktów ten człowiek musi trafić. Także mówię, może być tak, że mamy dwa lata piękne, bo sobie krążymy gdzieś tam na wok i tak dalej. Wszystko jest fajnie, ale do danego punktu musimy trafić zawsze. Jeżeli ma coś nam spaść na głowę i tak spadnie.
Jeżeli będziemy mieli być szczęśliwi przez parę lat, to będziemy szczęśliwi. I tak to wygląda. I teraz ciężko człowiekowi wytłumaczyć, jak on ma żyć, żeby to wszystko zaakceptować. Według mnie to jest wszystko akceptacja. Po prostu trzeba zaakceptować wszystko, pogodzić się z tym wszystkim. Jedynie wejść w duszę. To znaczy z kontaktem z duszą wystarczająco głęboko, żeby ta dusza zaczęła nam pomagać. Jeżeli ta dusza zaczyna pomagać, to mamy coś takiego, że pewne wydarzenia, nie rozumiemy tych wydarzeń, ale te wydarzenia się wydarzają i dusza w ten sposób pomaga. Jeżeli wejdziemy głębiej, to już wchodzimy w jasnowidzenie dosłownie. Niech pan coś powie, bo słabę mam.
[01:09:25] - Nie, ja staram się oczywiście wsłuchać i oczywiście też znajduję pewne rzeczy, które nas łączą, ale też znajduję takie rzeczy, które nas być może z pozoru mogą różnić.
[01:09:44] - Dzielić.
[01:09:46] - Tak. I staram się to jakoś tak właśnie tutaj wyłapać, bo nie robię niestety notatek, a też nie chciałem panu przerywać. Natomiast pomijając, że tak powiem, tamtą nomenklaturę słowną, co jest podświadomością, co jest świadomością, co jest duszą, to niestety w jednym zakresie się z panem muszę, pragnę się nie zgodzić.
[01:10:18] - W jakim?
[01:10:21] - Akceptacja jest ważna w życiu, natomiast są też oczywiście pewne założenia odnośnie doświadczeń, czyli tych punktów, o których pan mówi, że powinniśmy je przeżyć. Tylko jaki jest cel według pana?
[01:10:43] - Jeśli się rodzimy, to przeżywamy całe życie. A teraz pan nie chce pewnych rzeczy i teraz tak.
[01:10:51] - Natomiast nie, ja chciałem zapytać.
[01:10:53] - To jest samochód, a dusza to jest kierowca. I teraz jak samochód może decydować o duszy? Bo w tej chwili często pan mówi tak, że podświadomość jest bardzo ważna. Pan się nie zgadza z tą podświadomością. Pan ma kosę z tą podświadomością. I teraz jak może mieć pan kosę z podświadomością, skoro to jest panu przeznaczone i dusza decyduje praktycznie, co pana spotka? I teraz, jeżeli chce pan się pogodzić z tą podświadomością, to musi nawiązać pan ścisły kontakt z duszą, czyli ze świadomością według pana, żeby to właśnie ogarnąć. I w tym momencie ta kosa zniknie. Ale mówię, to jest samochód, kierowca. Pan troszeczkę tak robi takiego, że ta podświadomość jest ważniejsza od duszy.
Nie, to nieprawda. Jest jeszcze trzecie pojęcie według mojego. To jest nadświadomość. Nadświadomość to jest coś takiego, co się wydarza w życiu człowieka w ciągu pięciu minut. Ja to nazywam sądem ostatecznym, końcowym. Przejście całego życia w ciągu pięciu minut. Tylko że jak pan to przeżyje w ciągu pięciu minut, to po trzech, czterech godzinach wszystko zanika w tej pamięci i tylko pewne zdania zostają i człowiek jest w stanie wejść w nadświadomość, żeby pewne rzeczy się dowiedzieć. Dobra, to już pana temat, bo już trochę panu przerwałem.
[01:12:24] - Okej. Staram się zrozumieć i nadążyć za pana tokiem myślenia. Natomiast ja wrócę do tego, co zacząłem mówić. Jeżeli mamy jakieś zaplanowane punkty, w których musimy się pojawiać, czyli jakieś konkretne sytuacje, jakieś konkretne doświadczenia, które musimy przeżyć, prawda?
[01:12:50] - Dokładnie. Co nam zostało przeznaczone.
[01:12:53] - Dobrze. Zostało nam to przeznaczone poprzez plan naszej duszy, tak?
[01:13:00] - To znaczy nie. Po to się urodziliśmy, żeby pewne rzeczy przeżyć.
[01:13:04] - Czyli te pewne rzeczy zostały nam zaplanowane jeszcze przed naszym urodzeniem.
[01:13:10] - Dokładnie. To wybraliśmy jako dusza.
[01:13:13] - Dobra, jako dusza. Czyli to jest zgodne z planem naszej duszy, prawda?
[01:13:18] - Przeznaczenie między nami.
[01:13:20] - Dobra, to teraz pana zdaniem, jaki jest sens i cel tego, że mamy coś takiego przeżyć? Po co? W pana przekonaniu.
[01:13:33] - Musimy to przeżyć, bo to jest nasze przeznaczenie i to wybraliśmy.
[01:13:37] - Dobra, ale z jakiegoś powodu.
[01:13:40] - Świadomość nie przeżywa uczucia, miłość, nienawiść, krzywdę, ból. Świadomość nie przeżywa nic. Żadnych uczuć, nic takiego. Świadomość to jest energia. Energia, która praktycznie się żywi podświadomością. Ona to przeżywa i ona to wszystko wie i tak dalej. To jest w sumie jak dwa światy dosłownie. Podświadomość to jest jeden świat, świadomość to jest inny świat. Czyli tak: jak pan żyje, to ma pan inną świadomość, jak pan umiera, to zupełnie pan ma inną świadomość.
[01:14:22] - Co do tego się zgadzamy.
[01:14:23] - Trzeba to zrozumieć po prostu.
[01:14:27] - Natomiast ja cały czas chciałbym, żeby według pana opinii, teorii i poglądu pan mi wytłumaczył, że skoro jest jakieś przeznaczenie, czyli coś musimy przeżyć w życiu, to musimy to przeżyć z jakiegoś powodu, prawda? Bo to nie dzieje się na takiej zasadzie.
[01:14:50] - Wszystko jest kwestia energii.
[01:14:53] - Okej, ale dusza planuje nam życie na dane wcielenie, prawda?
[01:15:00] - Tak.
[01:15:02] - Wymyśla jakieś doświadczenia, przez które musimy przejść. I czy to się dzieje na zasadzie, według pana teorii, że dusze siedzą tam na górze i tam losują?
[01:15:17] - Nie. To nie tak wygląda. Dusza wybiera sobie życie. Wybiera rodziców, wybiera wszystko. Powiedzmy, że to jest dusza i dusza ma coś takiego, że może sobie wybrać. Ale ona nie ma takiego wyboru, że sobie wybierze: „No dobra, to chcę być milionerem” czy chcę być czymś takim. Nie ma. Tylko ma określony wybór i albo wybiera to, albo wybiera tamto. Czasami jest coś takiego, że dusza wybiera środowisko, w którym była wcześniej i w tym środowisku brnie cały czas. A czasami dusza jest na tyle dojrzała, że sobie wybiera zupełnie inne środowisko, zupełnie inne życie i praktycznie robi to w ciemno.
Chociaż w ciemno też jest niepowiedziane, ponieważ dusza jest na tyle rozumna, że może powiedzieć, że 30 lat to będzie przechlapane, a te siedem lat będzie tak piękne, że ona wybierze właśnie to życie, a następne lata już też będą przechlapane. Ale dla niej jest ważne tylko te siedem lat dobrych i ona chce to zrobić i dlatego wybierze całe życie.
[01:16:27] - Dobrze.
[01:16:29] - Bo jeżeli człowiek umiera, to nic nie czuje. Przestrzeni nie czuje, nie czuje uczuć. Wszystko widzi, wszędzie może być. Ja to przeżyłem. Nie wytłumaczy pan tego.
[01:16:44] - Być może nawet nie będzie pan musiał mi tego zbytnio tłumaczyć. Być może ja to doskonale rozumiem, ale ja cały czas wracam do jednego, ponieważ nie chcę być tą osobą, która będzie tylko przepychać swoje poglądy, tylko chciałbym, żebyśmy wspólnie-
[01:17:07] - Dobre poglądy przepycham.
[01:17:10] - Natomiast chciałbym tutaj zastanowić się nad pana rozumowaniem, bo być może w moim rozumowaniu czegoś brakuje. Dlatego chcę zrozumieć. Jeżeli dusza wybiera jakieś doświadczenia, to robi to z jakiegoś powodu. I chciałbym się dowiedzieć, z jakiego powodu funduje nam tutaj na ziemi konkretne doświadczenia.
[01:17:36] - Chce się uczuć. Jak pan zasiada do stołu, to chce pan zjeść słodkie, gorzkie, pieprzne i tak dalej. Tak samo jest z duszą. Ona chce też pewne doświadczenia przeżyć. Ona tak to robi, jakby do stołu siadała. Pewne uczucia musi przeżyć. Powiedzmy, zasiadła do stołu i nigdy nie jadła rzodkiewki, załóżmy. A w tym życiu będzie siedem lat rzodkiewki.
[01:18:05] - Okej.
[01:18:06] - Tak to właśnie wygląda. I czasami jest tak, że życie jest niby fajne dla nas, co żyjemy podświadomością, a dla tej duszy najbardziej jest ważne te pięć, sześć lat.
[01:18:23] - Okej, ale z jakiego powodu ona chce tego doświadczyć? Słodkiego albo pieprznego w wcieleniu.
[01:18:34] - Dusza jest energią. To nie jest ciało. Jeżeli człowiek po śmierci odchodzi, to on widzi wszystko dosłownie w każdym miejscu, w każdym calu, że tak powiem. To nie jest coś takiego. W każdym miejscu może być w danym czasie, nie czuje uczuć, patrzy na to wszystko. I to jest właśnie dusza.
[01:18:59] - Właśnie. I tu widzę problem.
[01:19:01] - Jakbym chciał panu teraz powiedzieć, jak wygląda kolor czerwony, to powiem, jak wygląda kolor czerwony. Tak samo w tej chwili jakbym chciał powiedzieć, jak wygląda dusza, to jest to samo.
[01:19:12] - Nie, mi nie chodzi o to, jak wygląda dusza. Tylko w moim rozumowaniu pojawił się konflikt. Trzymając się cały czas pana teorii: dusza jest energią, która po śmierci, kiedy jest uwolniona od ciała, może doświadczać wszystkiego. Wszystko wie, wszystko widzi, wszystko rozumie. To po co jej akurat-
[01:19:39] - Dusza to ciało.
[01:19:41] - Dobrze.
[01:19:41] - Po co jej?
[01:19:44] - To po co jej doświadczenie czegokolwiek innego, skoro ona już te wszystkie doświadczenia ma? To czemu planuje-
[01:19:52] - Być głodna.
[01:19:53] - Jakieś konkretne doświadczenia dla nas, dla ludzi na dane wcielenie? Komu to doświadczenie jest potrzebne i czemu ma służyć?
[01:20:03] - Dobra, to się cofniemy trochę. Załóżmy, że my jesteśmy samochodem. Dusza jest kierowcą. I teraz pytanie: dlaczego dusza ma się troszczyć o samochód?
[01:20:14] - Ale co to ma wspólnego z troską albo nietroską?
[01:20:17] - Właściwie dużo wspólnego, bo pan żyje podświadomością, czyli dla pana jest ważny ten samochód. Jest pan samochodem i panu się wydaje coś takiego, że pan tu jedzie, tu chciał pan jechać, tu chciał pan jechać. I to panu się wydaje, a tak naprawdę to kierowca kieruje tym samochodem i to on decyduje, gdzie pan pojedzie, jak szybko pan pojedzie i to wszystko.
[01:20:43] - Okej.
[01:20:43] - Jak nawiąże pan-
[01:20:44] - Panie Mariuszu.
[01:20:44] - Idealny kontakt z duszą, to pan będzie świetnym samochodem i będzie pan szczęśliwy.
[01:20:51] - Nie no, dobra.
[01:20:52] - I właśnie na tym to polega.
[01:20:53] - Pana sposób rozumowania mniej więcej, czy teorii, czy myślenia, czy doświadczeń, czy przemyśleń poznałem. Natomiast widzę pewne niespójności i dlatego chciałbym, aby pan tą teorię mi wytłumaczył, rozwiewając te moje wątpliwości, bądź dostarczając mi informacji dodatkowych, o które ja pytam. I cały czas pytam o jedną rzecz: czemu to konkretne doświadczenie dusza zaplanowała i dla kogo? Czy dla siebie? Bo skoro wie wszystko, wszystko już jakby doświadczyła, to po co jej to doświadczenie tutaj kolejne na ziemi? Więc czy to doświadczenie jest potrzebne jej, czy nam jako ludziom i czemu ono ma służyć?
[01:21:51] - Wyłącznie dla siebie. Bo jeżeli pan wierzy w reinkarnację, to wszystko już zostało nam przeznaczone. Dusza to wszystko wybrała dla nas. Dla nas... Dla siebie wybrała w sumie.
[01:22:06] - Właśnie to jest dla mnie zagwozdka.
[01:22:10] - Nie. Nasza świadomość wejdzie w nią, w tą duszę i ona w następnym wcieleniu, ta świadomość nasza, wszystko, co przeżyjemy, te wszystkie uczucia, to wszystko, co są dane przeżycia. Teraz ta dusza, jak będzie chciała wejść w następne wcielenie, to będzie miała to na uwadze. Jeżeli rzeczy będą ją trzymać w tym życiu, załóżmy, to wybierze życie innego człowieka, ale bardzo blisko tego miejsca. I tak właśnie działa dusza.
[01:22:49] - Tak.
[01:22:49] - Zresztą dusza ma takie coś takiego, że decyduje o rodzicach, nie? Nie wiem, czy pan kiedyś mówił czy coś takiego.
[01:22:58] - Tak, mówiłem.
[01:23:00] - Mówił pan, że dzieci decydują o rodzicach?
[01:23:03] - Tak.
[01:23:04] - Czy żyją?
[01:23:06] - O tym, w którym miejscu, w jakiej rodzinie, w jakich warunkach przychodzimy na świat. To tak, to jest generalnie wybór naszej duszy.
[01:23:16] - Ale dusza decyduje o rodzicach. O tym pan też mówił.
[01:23:19] - W jakim sensie decyduje o rodzicach?
[01:23:26] - Dzieci mogą zdecydować o tym, czy rodzice będą dalej żyli. Tak pokrótce już powiem. Nie wiem, czy pan naruszał ten temat, bo-
[01:23:34] - Nie.
[01:23:35] - To właśnie coś takiego też istnieje. Że mimo wszystko dusze dzieci mają większy wpływ na rodziców niż rodzice na dzieci. Też ciekawe.
[01:23:48] - Nie mam zdania na ten temat. Natomiast ja cały czas próbuję dowiedzieć się o tej niespójności, którą dostrzegłem w tej teorii. I to chciałbym się dowiedzieć z pana punktu widzenia.
[01:24:06] - Że podświadomość ma większy wpływ na świadomość niż świadomość na podświadomość, tak? O to chodzi?
[01:24:12] - Nie. Dobra, to ja już powiem z mojego punktu, jak to wygląda. Jeżeli dusza jest świadomością taką bardzo świadomą.
[01:24:28] - Bardzo decydującą.
[01:24:30] - Bardzo decydującą. Czyli jej doświadczanie samo w sobie nie jest już do niczego potrzebne. Wie pan, to tak, jak w moim przekonaniu, jakbym miał kontakt-
[01:24:44] - Jest potrzebne.
[01:24:46] - Po co? W jakim celu?
[01:24:49] - Czas jest jeszcze ten. Dla nas, powiedzmy 100 lat to jest mnóstwo czasu. Dla duszy to jest ułamek sekundy. Ona chce w odpowiednim czasie osiągnąć to, co chce. I teraz załóżmy, pan składa meble. I w pewnym momencie dla pana najważniejszym elementem jest to, jak pan złoży te meble i zobaczy, że one stoją na czterech nogach. Tak samo jest z duszą. Ona musi zobaczyć pewien moment, pewne wydarzenia i tak dalej.I to jest prawie przyjemność. A same wkręcanie śrubek czy wbijanie kołków to dla niej to nie jest takie tam, tylko ona musi to zrobić, żeby zobaczyć efekt końcowy czy efekt puszczenia nawet.
[01:25:31] - Ale po co jej to doświadczenie jest?
[01:25:34] - Bo chce. A jak pan składa meble, załóżmy, to największą radość co panu sprawia? Jak pan półki ułoży czy jak skończy już całość?
[01:25:45] - Znaczy ja na różnych etapach czerpię różne przyjemności. Natomiast zawsze finisz mi najbardziej odpowiada, bo wiem, że coś skończyłem i mogę wziąć się za następną rzecz. Natomiast mi chodzi o jedną rzecz. W przypadku kiedy zaczynamy myśleć o duszy, o świadomości jako instancji nadrzędnej, która planuje życie, planuje momenty, planuje doświadczenia i robi to tylko i wyłącznie na swój własny użytek, to kim staje się w tym momencie człowiek?
[01:26:19] - Samochodem, który jedzie. Dokładnie. Jak on będzie jechał, jak on będzie wyglądał, to wszystko zależy od duszy.
[01:26:28] - Czyli staje się tak, jakby narzędziem.
[01:26:30] - Tak, dokładnie.
[01:26:32] - No dobra, to w takim razie po co? Jeżeli przyjmiemy zasadę, że jesteśmy stworzeni przez jakąś istotę rozumną.
[01:26:45] - Tak samo jak dusza.
[01:26:48] - Tak. To w tym momencie przypisywanie nam roli samochodu jest okej.
[01:26:56] - Część duszy.
[01:26:57] - Okej, jest okej. Tylko różnica pomiędzy człowiekiem a samochodem jest taka, że samochód nie ma emocji, a my jako ludzie mamy emocje. I teraz tak: mamy w tej chwili taką sytuację, że Pan Bóg, przyjmijmy go jako Pan Bóg, czyli powiedzmy Stwórca, tworzy duszę i tworzy człowieka. On jako źródło wszelkiej miłości, miłości bezwarunkowej, tworzy jakby sytuację patologiczno-wyzyskującą. Czyli dusza planuje wszystko, ma na wszystko wpływ, doświadcza dla samej siebie. Natomiast wykorzystuje człowieka i jego emocje do zdobywania doświadczenia dla siebie, które później w jakiś sposób sobie wykorzysta albo nie. Chociaż nie potrzebuje, bo już i tak wie wszystko. A człowiek tutaj przez 10, 20, 30, 57 czy 100 lat mota się ze swoimi emocjami, chociaż na nic nie ma wpływu i jest wykorzystywany przez swojego Stwórcę umiłowanego, który stworzył mu duszę po to, żeby on swoje życie przeżył jak marionetka przyczepiona do sznurka i jeszcze do tego ciskał się na tych sznurkach myśląc, że ma na to jakikolwiek wpływ.
[01:28:19] - Dobra, troszeczkę źle wstęp. Te pojęcia trochę określiłem: samochód i kierowca. Teraz weźmy trochę inne pojęcia, że dusza to jest wielki komputer, a ciało to są małe programy. Teraz ta dusza potrzebuje tych małych programów do swojego całego komputera, żeby ona dobrze funkcjonować. Lepiej?
[01:28:44] - W dalszym ciągu komputer jest pozbawiony emocji.
[01:28:47] - Jest zupełnie pozbawiony emocji.
[01:28:50] - A my jako ludzie jesteśmy osobami bardzo emocjonującymi. Ja rozumiem, dusza jest pozbawiona emocji i może w tym założeniu obserwować. Zrobię człowiekowi takiego psikusa, że go wpędzę w jakiś patologiczny związek i popatrzę, poodczuwam, jak on się w tym wszystkim mota, jak on to przeżywa, jak rośnie w nim złość, jak rośnie w nim nienawiść. To taki jest sens tego doświadczenia?
[01:29:28] - Wszystkie uczucia człowieka są potrzebne duszy. I teraz uszła mi ta myśl.
[01:29:38] - Po co są potrzebne duszy te emocje? Bo wie pan, tu tworzymy taką-
[01:29:44] - Chwila. Jeżeli na przykład dusza ma tych reinkarnacji, powiedzmy 20, 30, to ona musi mieć te wszystkie programy, nie? I teraz jeżeli jedna dusza ma 20 reinkarnacji, teraz powiedzmy, co jest ważniejsze: dusza czy jedna z tych 20 reinkarnacji? I teraz taki troszeczkę silny nacisk kłaść na tą jedną reinkarnację, w której ja żyję, w której pan żyje, to jest troszeczkę błędne, nie? Bo dusza jest naprawdę dużo większa i z tego, co już doświadczyłem wcześniej, dusza może mieć w danym czasie nawet kilka ciał.
[01:30:28] - Okej.
[01:30:28] - Fajne, nie?
[01:30:29] - Tu się akurat z panem zgadzam. Tego nie neguję. Tylko ja cały czas nie rozumiem, nie mogę zrozumieć przy tym założeniu sensu tego doświadczenia. Bo skoro dusza z jakiegoś powodu decyduje się na pobyt na ziemi. Wie pan, ja staram się jednak pewne rzeczy, jeżeli je mam zaakceptować, to staram się.
[01:31:01] - Kwestia energii, kwestia uczuć, kwestia tego wszystkiego i dusza to czerpie z całego życia.
[01:31:08] - Tylko po co ona to czerpie?
[01:31:11] - Bo lubi. Siedzi przy stole i lubi sobie słodkie pojeść, kwaśne i inne rzeczy.
[01:31:17] - Ale to po co, że tak powiem, wykorzystuje do tego człowieka? Dusza, która jest siedliskiem świadomości, siedliskiem-Wszechwiedzy i miłości. Myśli pan, że byłaby w stanie wykorzystać człowieka i patrzeć na jego cierpienie i się z tego cieszyć, bo ma ochotę spróbować kompotu? Naprawdę?
[01:31:43] - Nie ma uczuć. Dusza nie ma uczuć.
[01:31:47] - Skąd się bierze bezwarunkowa miłość?
[01:31:52] - Bezwarunkowa miłość.
[01:31:52] - Skąd pochodzi miłość? Skąd pochodzi bezwarunkowa miłość? Nie zakochanie, tylko miłość. Skąd się bierze spokój, którego doświadczamy podczas podróży OBE? Skąd się bierze szczęście, poczucie szczęścia i spokoju, wolności, którą doświadczamy podczas różnego rodzaju takich sytuacji, w których odcinamy się od podświadomości? To są uczucia, emocje, które płyną ze źródła.
[01:32:26] - Tak, ale jak pan poruszył temat OBE, to też jest troszeczkę taki temat chwiejny, że tak powiem, bo parę razy mi się udało to zrobić i w pewnym momencie się okazuje, że te OBE to jest w 30% OBE, a w 70% to jest dopisane do mózgu. Mózg dopisał po prostu resztę.
[01:32:50] - Niechby to było 3%. Panie Mariuszu, niechby to było 3%.
[01:32:56] - To jest 100%.
[01:32:57] - To nie ma znaczenia. Proporcje nie mają znaczenia. Mi chodzi o to, skąd się bierze to poczucie radości, spokoju, miłości, czyli emocje, których podobno dusza nie posiada.
[01:33:15] - Nie posiada, ale oczekuje tego.
[01:33:17] - Oczekuje od nas? Ludzie, którzy opisują swoją śmierć, czyli wyłączenie swojego stanu podświadomości, opisują kilka stanów emocjonalnych, które są stałe. Bo to, czy tam widzą światełko w tunelu, czy nie widzą i tak dalej. To są inne rzeczy. Natomiast opis-
[01:33:44] - Emocji nie ma tam.
[01:33:44] - Jak nie ma?
[01:33:45] - Tam nie ma żadnych emocji. Ja już widziałem wszystko po śmierci. Widziałem ludzi, którzy cierpią, widziałem wszystko, widziałem samotność, widziałem wszystko. Patrzałem na tych ludzi i widziałem ten tunel. To nie było jasne światło, to był tunel ze światłem, ciemny. I potem przeżyłem w sumie 22 dni w śpiączce, także pewne kwestie już znam i pamiętam każdy dzień z tych 22 dni. Rzeczy zostały mi powiedziane i z tego, co mi zostało powiedziane, to mózg mi dopisał resztę. Może 5%, może 10, może 30% to jest prawda. Mózg dopisał resztę po prostu. Pewne wydarzenia, pewne miejsca, pewne inne rzeczy.
Tam nie ma czegoś takiego. Tam jest pusto, to nie można nazwać pustką. Niby ta dusza wszystko wie, wszystko czuje, widzi wszystkie emocje, ale to wrażenia. Widziałem ludzi, którzy tak cierpią dosłownie, że teraz jak bym zobaczył to jeszcze raz, normalnie jak tutaj siedzę, to bym już nie wyszedł z tego po prostu. A wtedy patrzałem, wszystko po kolei było.
[01:35:03] - Z kilkoma rzeczami się z panem zgadzam, choć pewnie nazwałbym je inaczej. Natomiast świadomość jest pewnego rodzaju formą bezuczuciową. Zdajemy sobie sprawę z emocji.
[01:35:31] - To ma energię, ale to nie ma takich uczuć jak my czujemy, ludzie.
[01:35:36] - Ale to nie jest taka emocjonalność. Natomiast z jakiegoś powodu dusza w okresie międzywcieleniowym wybiera pewne doświadczenia. Ja cały czas do tego wracam, ponieważ to dla mnie jest klucz. Dlaczego akurat takie?
[01:35:58] - Wybiera doświadczenia.
[01:36:00] - Dlaczego akurat takie? One z czegoś wynikają. Przeżył pan to. Zresztą każdy z nas to przeżył. Momencik, teraz ja skończę.
[01:36:12] - Dobra.
[01:36:14] - Każdy z nas już przeżył swoją śmierć. Każdy, który tutaj siedzi dzisiaj z nami przy komputerze czy będzie słuchał tej audycji, zakładam, że każdy już przynajmniej raz, że to nie jest jego pierwsza inkarnacja na Ziemi. Więc każdy z nas przeżył już śmierć, przeżył okres międzywcieleniowy i pojawił się tutaj w swojej kolejnej inkarnacji. Każdy z nas to doświadczenie ma za sobą.
[01:36:42] - Załóżmy, że jest tak.
[01:36:44] - Raczej tak zakładam, ponieważ dusze bardzo wczesne nie interesują się tematami duchowości i nie mają tych dylematów, które mamy my.
[01:36:58] - Człowiek czuje pewne rzeczy z poprzednich żyć. To się nie sprawdza.
[01:37:04] - Tak, ale z jakiegoś powodu i na podstawie jakichś doświadczeń z naszego poprzedniego życia wybieramy doświadczenia. Dusza wybiera doświadczenia na następne życie. Czy uważa pan, że to jest randomowe? „Dobra, wybiorę sobie teraz kompot z wiśni”. Czy to jest jakiś logiczny-
[01:37:25] - Raczej nie, bo jak się przypomina poprzednie życia i tak dalej, toW tym życiu tamtych poprzednich żyć nie ma. Człowiek ma pewne odruchy, pewne rzeczy, które robi. Czy mycie rąk, czy jedzenie chleba, powiedzmy, to może stwierdzać, że on w poprzednim życiu coś innego przeżywał, nie?
[01:37:45] - Ale o to nie chodzi.
[01:37:47] - Patrzenie i tak dalej. I to nie ma wpływu na nasze życie aktualne, że tak powiem. Poprzednie życia bardzo niewielki mają wpływ.
[01:37:55] - Nie chodzi mi o pewne odruchy ziemskie, które mamy, tylko chodzi mi dokładnie o ten moment, w którym dusza planuje następne wcielenie.
[01:38:06] - Wejście w następne wcielenie. To może to następne wcielenie jest z tym związane, że coś chce jeszcze przeżyć. A poza tym dusza może być związana z poprzednim wcieleniem. Także wybiera odpowiednie środowisko, w którym ona będzie chciała żyć lub będzie wybierać coś takiego, że musi spotkać odpowiednie dusze.
[01:38:38] - Co to znaczy odpowiednie? Odpowiednie do czego?
[01:38:42] - Dusze, które w poprzednich wcieleniach ona była.
[01:38:46] - Pan powiedział, że może żyć obok albo w innym towarzystwie, albo w tym samym. Czy to jest randomowe? Czy to jest na zasadzie losowania, czy to ma jakiś sens? Czy to jest jakaś logika w tym?
[01:39:03] - Dusza ma też swoje plemiona. Załóżmy, że 50 dusz jest bratnie, to ta dusza może wybrać takie środowisko, żeby spotkać się przynajmniej z jedną duszą, która jest jej bratnia. Też może być coś takiego. I dlatego wybiera takie środowisko, takich rodziców, tego wszystkiego.
[01:39:29] - Czyli jest w tym jakiś cel?
[01:39:32] - Wszystko jest powiązane, jakby nie patrzeć.
[01:39:35] - Panie Mariuszu, cały czas próbuję. I to nie to, że próbuję, żebyśmy mieli jasność. Pan podchodzi trochę może do tej rozmowy tak, że pan próbuje mi to wytłumaczyć, a ja raczej próbuję-
[01:39:48] - Troszeczkę tak, bo troszeczkę inaczej rozumiem tego. A to, co pan mówi, to jak się pana dobrze wsłucham, to doskonale pana rozumiem. Także to też mnie zachwyca troszeczkę i mówię, że pan mówi dobrze.
[01:40:03] - Super, bardzo się cieszę. Natomiast wie pan, to nie jest tylko nasza rozmowa tutaj i wiem, że też słuchają ją inni ludzie i trochę w imieniu słuchaczy zadaję pewne pytania, ponieważ ja oczywiście z tym, co pan powiedział, się nie do końca zgadzam. Więc może żeby już nie drążyć tego tematu tak, że ja panu zadaję pytania, ja powiem, w którym momencie ja się, że tak powiem, nie zgadzam. Przede wszystkim nie zgadzam się z tym, że jesteśmy wykorzystywani przez duszę w tym celu, żeby ona sobie mogła podoświadczać tego, co ona chce i wszystko, co ona sobie zaplanuje, ma się w naszym życiu wydarzyć i nie mamy na to żadnego wpływu. Z tym się całkowicie nie zgadzam. Zgadzam się w pewnym zakresie, że owszem, są wyznaczone pewne cele, czyli pewne doświadczenia, przez które powinniśmy przejść.
[01:41:19] - Dokładnie. A reszta jest w człowieku.
[01:41:22] - Ale to wszystko ma taki cel, że to nas, ludzi, ma czegoś nauczyć, a nie naszą duszę. Dusza nie zbiera doświadczeń sama dla siebie, bo ona doskonale wszystko wie, ma dostęp do takich pokładów wiedzy i informacji, że my sobie nawet z tego po ludzku nie zdajemy sprawy. Więc jej doświadczanie tutaj na ziemi tak naprawdę nie jest do niczego potrzebne. Ona jest tutaj dla nas i te doświadczenia, przez które my przechodzimy, które ona nam planuje, mają nas jako ludzi czegoś nauczyć.
[01:42:06] - To jest ostatnim argumentem.
[01:42:09] - Jeżeli my nauczymy się rozumieć te doświadczenia, ich sens. Wie pan, to jest trochę tak, że może to nie będzie taki adekwatny przykład-
[01:42:24] - Nie w tym temacie, że tak powiem.
[01:42:27] - Ktoś nam mówi na przykład: „Słuchaj, nie dotykaj tego, bo to jest gorące”, prawda? I my mówimy: „Okej”. Zapisujemy w swojej pamięci, że to jest gorące i tego nie możemy dotykać. I tego się trzymamy przez całe życie.
[01:42:47] - To jest podświadomość.
[01:42:48] - Doświadczenie, które nam zostało zafundowane, przestaje już funkcjonować, bo mieliśmy się sparzyć po to, żeby zrozumieć, że coś jest gorące i że możemy się sparzyć. Jeżeli zrozumiemy to przed doświadczeniem, bo na przykład komuś zaufamy, to doświadczenia sparzenia już nie musimy przeżywać. I tak jest też z doświadczeniami, które według mnie funduje nam dusza. Jeżeli my zrozumiemy przed doświadczeniem, że nie możemy krzywdzić innych ludzi, to doświadczenie skrzywdzenia... innych przez nas nie będzie nam potrzebne, bo doświadczenie skrzywdzenia nas przez innych ludzi jest nam potrzebne do tego, żebyśmy zrozumieli, co czują ludzie, których my krzywdzimy. Żebyśmy wiedzieli, że tak jak z gorącym, takiej krzywdzenia innych nie można robić. Jeżeli zrozumiemy to wcześniej, to unikniemy doświadczenia. Tak to z mojego punktu widzenia wygląda.
[01:44:02] - Teraz takie dwie kwestie. Pan poruszył piętnastą kwestię, że ciało ma wpływ na duszę. I teraz w tym momencie, jeżeli ciało będzie-
[01:44:14] - Ciało ma wpływ na duszę? W jakim sensie ja tak powiedziałem, bo ja nie pamiętam, nie kojarzę.
[01:44:18] - Znaczy podświadomość, że te wszystkie uczucia są kierowane i tak dalej, że mają wpływ na duszę, że pewne doświadczenia musimy przeżyć, oparzenie i tak dalej to wszystko. Tak do końca nie jest, bo dusza zawsze jest niezależna. Świadomość jest zupełnie niezależna i podświadomość nie ma żadnego wpływu na świadomość. Teraz druga kwestia jest coś takiego, że krzywdzenie innych ludzi to dla mnie też jest problem niesamowity i to jest nie do przyjęcia, że tak powiem. Ale z drugiej strony, jeżeli wszyscy ludzie by byli piękni, dobrzy i tak dalej, to byśmy żyli w raju. A jeżeli patrzymy na ten świat, to ten świat bardziej przypomina nam piekło niż raj, nie? Więc jeżeli stwierdzimy coś takiego, że wszyscy ludzie są dobrzy, to co jest złe i dlaczego oni są dobrzy? Jeżeli nie ma zła, to nie ma też dobra. Jeżeli jest zło, to jest i dobro. To wszystko tak jest powiązane.
I teraz pytanie. Wiele przypadków widziałem, słyszałem, że ludzie wykonują pewne rzeczy i oni się w pewnym momencie zastanawiają, dlaczego oni to uczynili po prostu. Jakby coś w nich wstąpiło i tak dalej, to już byśmy musieli w religię wejść, egzorcyzmy i podobne rzeczy. Że oni mówią: „No nie, nigdy w życiu bym tego nie zrobił. Jednak to uczyniłem”. I co się okazało? Że człowiek jest zły. I potem ten człowiek z tym jednym uczynkiem przez całe życie żyje i on się z tym nie może pogodzić. Tak zawsze jest. Ale w te tematy nie chcę wnikać, dobra, zła i tak dalej, bo dla mnie to jest za trudne.
Widziałem wiele rzeczy, wiele innych rzeczy, ale z tym się nie potrafię pogodzić do tej pory. Zła i dobra.
[01:46:18] - Wie pan, zło i dobro mam bardzo prostą definicję. Wszystkim złym jest to, co robimy innym ludziom, czego sami nie chcielibyśmy przeżyć. To jest zło. To jest definicja zła według mnie. Więc wszystko to-
[01:46:40] - Ale jeszcze jest teoria Kalego. Kali ukraść krowy to jest wszystko w porządku, ale Kalemu ukraść krowy to jest zła rzecz.
[01:46:48] - Widzi pan. I tu wchodzimy właśnie w te zagadnienia, które ja rozróżniam. Bo dla mnie określenie zła, które ja podałem, jest określeniem wynikającym ze świadomości, określeniem uniwersalnym, bez żadnych interpretacji. Natomiast to określenie Kalego to jest określenie i wpływ naszej podświadomości na nasze działania. I dlatego cały czas mówię o tej podświadomości, że to, co pan powiedział, że ludzie czasami po jakimś czasie, a już na pewno po śmierci, w obliczu kiedy są pozbawieni podświadomości, właśnie mają taką refleksję: dlaczego ja to zrobiłem? Przecież to było złe, co ja zrobiłem.
[01:47:41] - Nie ma czegoś takiego.
[01:47:42] - Co? Czego nie ma?
[01:47:44] - Nie ma czegoś takiego.
[01:47:45] - Czego nie ma?
[01:47:46] - Nie ma pan nic. Nie ma nic. Nie ma co pan posiadał, jakie uczucia, jaką rodzinę. Nic nie ma po śmierci. Po śmierci jest zupełnie inne życie.
[01:47:56] - I tu się akurat z moich doświadczeń-
[01:48:00] - Będę musiał łamać każdą religię, jeżeli to powiedziałem, bo każda religia zakłada, że idziemy do raju.
[01:48:07] - To znaczy ja akurat, że tak powiem, się całkowicie tu nie zgadzam i też jest to odmienne od moich doświadczeń i od moich przemyśleń, ponieważ jest tak zwana, ja to nazywam autorefleksją bądź autosądem, bądź rachunkiem sumienia. Ponieważ dla mnie konsekwencja, gdyby tego nie było, to każde następne wcielenie byłoby randomowe, niepowiązane z niczym i tak w zasadzie niczemu niesłużące. Wie pan, nie różnilibyśmy się, gdyby nie było ciągu, nie różniliby się ludzie między sobą w swojej świadomości. Więc to wszystko-
[01:48:57] - Ostatnie wcielenie jest takie, że dostaje pan sąd ostateczny i tak dalej to wszystko, i potem jest pokazane, czy pan się zgadza na dalsze wcielenia i panu pokażą te następne wcielenia.
[01:49:14] - Znaczy kto pokaże?
[01:49:16] - Jak jesteśmy już tam.
[01:49:21] - Tak, ale kto pokaże? Kto nas o to zapyta?
[01:49:24] - Ciężko określić to. Ciężko opisać duszę, bo dusza przyjmuje, nasz mózg dopisuje, jak ona wygląda.Ja zazwyczaj widziałem mężczyzn i to zazwyczaj był mężczyzna z brodą, poważny. Żadnej kobiety nie widziałem tam. Było coś bardzo fajnego, bo całe moje życie zostało prześwietlone przez trzy dni i strasznie się bałem czwartego dnia, że ześlą mnie do piekła. A w czwartym dniu oni powiedzieli, że wszystko w porządku.
[01:50:04] - Przed chwilą pan powiedział, że po śmierci nie ma nic. Ja mówię, że jest autorefleksja. I pan mówi, że przez trzy dni ktoś pana tam osądzał i czwartego dnia się pan bał.
[01:50:15] - Nie było osądzenia.
[01:50:20] - Panie Mariuszu, nie czepiajmy się słówek. Chodzi mi o sam mechanizm.
[01:50:25] - Było coś takiego, że pokazano mi całe życie, ale to, co pamiętałem w czasie życia, było na początku, pierwszego dnia. Drugiego dnia było coś takiego, że to, co ja robiłem, a co inni robili w tym samym czasie, co ja robiłem. I w tym momencie moje życie się prostowało. W trzecim dniu było ocenianie tego wszystkiego, kto naprawdę źle robił. Czy ci ludzie, którzy za moich plecami robili pewne rzeczy, czy ja robiłem złe rzeczy? Dlaczego oni to robili? Dlaczego ja to robiłem? A czwartego dnia było coś takiego, że strasznie się bałem tego dnia. Powiedzieli, że wszystko w porządku. Ty możesz decydować, czy żyjesz dalej.
I było coś takiego, że podsunęli mi jeszcze dwa życia. I to dokładnie było coś takiego: pierwsze życie, drugie życie. A po jakimś czasie, jak się obudziłem, to trwało trzy do pół roku. W pewnym momencie nastąpiła myśl, że niestety tamte dwa życia nie nastąpią i to jest ostatnie życie.
[01:51:28] - Czyli potwierdza pan to, co ja powiedziałem wcześniej, że jest ten moment analizy. Ta analiza po coś jest.
[01:51:40] - Jest coś takiego, że całe życie jest prześwietlane, ale żaden człowiek nie jest w stanie zobaczyć tego rachunku sumienia dosłownie, żyjąc bieżąco. Bo człowiek mówi, że robi źle i tak dalej. A jak zobaczy tę drugą stronę, co ci ludzie robią dla niego, dlaczego on to robił źle, to zupełnie inaczej na to patrzy. Dlatego zrobiłeś coś źle, bo ci inni ludzie cię sprowokowali do tego, żebyś to zrobił źle. I takie inne rzeczy są. W tym momencie to jest taki niuans, że-
[01:52:16] - Tak, dokładnie. Zmienia się perspektywa patrzenia na wszystkie uczynki innych ludzi i samego siebie. Patrzymy na to z zupełnie innej perspektywy.
[01:52:28] - Zupełnie inaczej to widzimy.
[01:52:30] - O to mi właśnie chodzi. Ta analiza ma sens po to, żebyśmy właśnie na podstawie tej analizy, autorachunku sumienia, zrozumienia intencji innych ludzi, zrozumienia swoich prawdziwych intencji, potrafili podjąć decyzję, przez jakie doświadczenia powinniśmy przejść w następnym wcieleniu, żeby pewne rzeczy albo sprawdzić, albo wyeliminować, albo poznać, albo doświadczyć.
[01:53:09] - Tak to nie wygląda zupełnie. Te ostatnie wcielenia są troszeczkę inaczej zaplanowane. Ale mówię, to jest nasze życie. Inaczej patrzymy na to po tym wszystkim. Ludzie się boją strasznie, że umierają. I piekło. I: „Boże, co ja zrobiłem w tym życiu?”. Nie, to wygląda zupełnie inaczej.
[01:53:28] - Gdyby ludzie bali się piekła, nie robiliby tego, co robią. Ludzie się nie boją piekła, bo ludzie w piekło nie wierzą.
[01:53:34] - Jeżeliby ludzie się nie bali piekła, toby było piekło na tej ziemi trzy razy gorsze.
[01:53:41] - Nie, ludzie się boją-
[01:53:43] - Ludzie się boją.
[01:53:46] - Nie. To jest tylko może jakaś tam garstka. Ludzie się boją prawa. Ludzie się boją drugiego człowieka. Ludzie się boją osądzenia przez ludzi, a nie osądzenia po śmierci. Gdyby ludzie bali się tego osądzenia, niech mi pan wierzy, tego, że zmierzą się tak naprawdę szczerze ze swoimi uczynkami, to naprawdę postępowaliby zupełnie inaczej.
[01:54:18] - Bali się prawa niż tego. Zgadzam się z tym panem. Bardziej się boją prawa niż tego, co czynią.
[01:54:26] - Niż tego, co będzie-
[01:54:28] - Niż tego, co będzie po śmierci.
[01:54:31] - Dokładnie.
[01:54:33] - Z tym się zgadzam. To jest fakt. Sprawdź to. Takie rzeczy widziałem. Dużo rzeczy widziałem, dużo rzeczy czytałem. I tak jak ludzie postępują, jak to się wszystko... Czasami ludziom trzeba wytłumaczyć pewne rzeczy, jak to wszystko wygląda, dlaczego oni to robią, po co to robią, że mają pewne rzeczy przeznaczone. Nie da rady. Jakby jakiś duch siedział w nich i tak dalej. Człowiek do nich mówi, oni już myślą o czymś innym, nie potrafią.
Można mówić na różne sposoby do człowieka. Nie jest w stanie tego zrozumieć po prostu, bo myśli o czymś innym, robi coś innego, czasami nawet zasypia. Takie dziwne rzeczy doświadczałem po tym wszystkim, że próbowałem powiedzieć paru osobom o tym, co się dzieje później, to oni po prostu zaspali. Po pięciu minutach zaspali. Ja mówię: „Boże, przecież ja nie mówię tak długo”. Po pięciu minutach ci ludzie zasnęli. Widocznie ich dusza broniła ich przed tym, żeby się dowiedzieli, co jest po.
[01:55:38] - Nie, to nie dusza broni, tylko podświadomość broni.
[01:55:43] - Może podświadomość.
[01:55:44] - Tak, to jest cały czas.
[01:55:46] - Dla mnie to było po trzech, czterech razach. Mówię: „Nie, nie mów tych rzeczy, w ogóle daj sobie spokój”.
[01:55:55] - Prawda jest taka, że w takich momentach, jak zaczynamy rozmowę na ten temat, to w każdym człowieku, a zakładam, że większość ludzi na Ziemi przeżyła swoje śmierci i te sytuacje, jednak budzi się niepokój bądź sprzeciw przed tym, że przyjdzie moment, w którym będzie musiał się z tym zmierzyć. Także coś takiego.
[01:56:29] - Już się przestaje bać śmierci. Ostatnio nic mnie nie zaskoczy. Czy śmierć, czy ciemność, czy jakieś duchy. Kiedyś człowiek się bał przed tym wszystkim, było coś takich rzeczy, to po czymś takim się nie boi już niczego, bo już wie, na czym to polega, co to jest. Strach już zupełnie inaczej wygląda. Dużo więcej innych rzeczy też inaczej wygląda po czymś takim. Osobiście, jak na to patrzę, to wolę takich ludzi, którzy tego nie przeżyli. Oni się bawią cały czas na tym świecie, a jak ktoś przeżyje, coś zobaczy, to na tym świecie nie potrafi już znaleźć miejsca. Taka jest prawda.
[01:57:19] - Myślę, że to też jest kwestia indywidualna, bo po pierwsze wszyscy żeśmy to przeżyli, natomiast bardziej tego nie pamiętamy i bardziej być może to wypieramy albo z jakiegoś powodu jest to na tą chwilę dla nas niedostępne. Natomiast w dalszym ciągu twierdzę, że życie na Ziemi ma być radosne, że dążymy nie do smutku, nie do nostalgii, nie do ciągłej autorefleksji, tylko do nauczenia się bycia szczęśliwymi i cieszenia się z tego, że dostaliśmy to życie po to, że tutaj mamy możliwość doświadczania fizycznego i emocjonalnego. I to jest cała radość, to jest cała frajda.
[01:58:20] - Tak, ale żeby to osiągnąć, to trzeba nawiązać bliski kontakt z duszą. I wtedy, jeżeli nawiążemy ten bardzo bliski kontakt, osiągniemy tą radość i tak dalej. Wszystko jest prawie piękne. Tylko jest jeden minus. Inni ludzie zaczną nas się bać, ponieważ my będziemy mieli większą władzę i łączność ze swoją duszą. Inni ludzie będą nas unikać, bać się, bo oni mają swoją podświadomość tak zakorzenioną, że tylko nią żyją, nie są w stanie nawiązać kontaktu ze swoją świadomością. I w tym momencie jest problem. Jeżeli taki człowiek znajdzie innych ludzi, którzy też mają tą świadomość, to jego życie jest piękne. Ale jeżeli nie nawiąże kontaktu przynajmniej z jedną taką osobą, to jego życie jest bardzo trudne tutaj, bo inni ludzie żyją inaczej. Szympansy żyją w świecie szympansów, goryle żyją w świecie gorylów.
Jeżeli goryl wejdzie w szympansów, to niestety zawsze zostaje inaczej oceniony. Czyli jeżeli człowiek ma silną świadomość ze swoją duszą, to już inni na niego patrzą tak: „Nie pasuje do nas”. I tak w kółko.
[01:59:49] - Wie pan, i tu się zaczyna nakładka podświadomości. To, że nie pasuje, to jest nakładka podświadomości. A czy ja muszę komuś pasować?
[02:00:04] - Przejdziemy do następnego tematu. Kochaj siebie. I ten temat dla mnie też jest troszeczkę błędny. Bardziej by mi pasował temat „kochaj innych”, ale kochać innych to jest też trochę trudny temat, bo jak zaczynasz kochać bardziej innych niż siebie, to jesteś wykorzystywany po prostu w całości. Trzeba umieć kochać innych, żeby nie zostać wykorzystanym i kochać też właśnie siebie.
[02:00:36] - Dlatego naukę miłości czy rozwój miłości powinno się zaczynać od uczenia miłości do samego siebie.
[02:00:48] - Tak, ale kochanie samego siebie też nic nie daje, bo to nie wejdzie w duszę.
[02:00:54] - Jak to nie?
[02:00:56] - Dopiero jak zacznie kochać innych ludzi, to może nawiązać bliski kontakt z duszą. Jeżeli będzie tylko kochał samego siebie, to nie nawiąże bliskiego kontaktu z duszą.
[02:01:06] - Nieprawda. Miłość jest miłością.
[02:01:10] - Według mojego doświadczenia tak jest.
[02:01:13] - Może właśnie weszliśmy tutaj w temat, który pana bardzo osobiście dotyczy, bo może właśnie ten smutek, wewnętrzna akceptacja, a raczej pogodzenie się z pewnymi rzeczami wynika z tego, że nie nauczył się pan kochać samego siebie.
[02:01:41] - Kochać samego siebie tak, to jest logiczne, ale to też ciężko osiągnąć.Ale mówię, trudniej jest kochać innych kochając samego siebie. W ten sposób powiem to. Kochanie innych. Zazwyczaj ludzie kochają innych po to, żeby kochać bardziej samych siebie.
[02:02:02] - Dobra, nie wchodźmy, bo zaczynamy wchodzić znowu-
[02:02:05] - 5% podświadomości.
[02:02:08] - Bo zaczynamy wchodzić w tematykę innych ludzi. Niech inni ludzie robią tak, jak uważają, jak czują, jak mają potrzebę bądź jaką mają podświadomość. Ja owszem, operuję przykładami ludzi, ale bardziej w kategoriach nie oceniania, tylko bardziej dania przykładu czy pokazania mechanizmu. Tak że nie wchodzę tutaj w tematykę, co gdzieś tam inni ludzie robią tylko dlatego, żeby pokazać, co inni ludzie robią. Bo co inni ludzie robią, to wiemy. Jedni robią dobre rzeczy, inni robią jeszcze lepsze rzeczy, a jeszcze inni robią złe rzeczy.
[02:02:49] - Niektórzy jeszcze gorsze.
[02:02:51] - Więc moglibyśmy-
[02:02:53] - Mają frajdę z tych gorszych rzeczy.
[02:02:58] - Więc zostawmy ten temat. Bardziej może spróbujmy, podsumować coś, co może być przydatne dla słuchaczy w dalszej perspektywie ich życia i świadomego rozwoju. Bo ogólnie rzecz biorąc co do większości rzeczy się zgadzamy. I też ważne jest to, że chciałbym, żeby pan to powiedział głośno i wyraźnie, że to, co pan mówi, to nie są informacje wyczytane z książek, tylko są osobistymi przeżyciami, bo ja tak to zrozumiałem.
[02:03:39] - Z doświadczenia, z własnego doświadczenia.
[02:03:41] - Że to wszystko miał pan okazję doświadczyć, z tego, co zrozumiałem, podczas śpiączki. Pewnie jakiś wypadek był czy coś takiego.
[02:03:55] - Wypadek i dziwne rzeczy, w które do tej pory nikt nie wierzy. Tak to wygląda.
[02:04:05] - Znaczy powiedzmy, ja nie oczekuję-
[02:04:08] - Nawet nie wierzę. Musiałem sobie dopisać pewne rzeczy. Wiem, że mózg mi dopisał po prostu tych wydarzeń. Wszystko, co zobaczyłem, ja też w to nie wierzę i wiem, że mózg mi dopisał po prostu resztę. Pewne przypadki tam są takie, których nie potrafię wytłumaczyć i muszą być prawdziwe, ale to nie jest 100%. Ja nie wierzę w to, że od razu człowiek w śpiączkę wpada czy w śmierć wpada i od razu 100% widzi aniołów i dalej bliskich, to wszystko. Nie, już się nasłuchałem w internecie różnych rzeczy i 5 do 10% z tych, co inni ludzie mówili, zgadzało się z moimi doświadczeniami, a reszta była inna zupełnie. Tak że można powiedzieć, że jestem zupełnie coś innego niż inni ludzie. Na pewno to, co ja przeżyłem, nie było prawdą w 100%. Nie jestem taki, że wierzę we wszystko.
[02:05:07] - Podczas powrotu, wie pan, ja też zawsze mówię o podróżach OBE, że trzeba być ostrożnym, ponieważ część rzeczy i informacji jest dopisywanych przez nasz mózg, przez naszą podświadomość. I trzeba umieć to wychwytywać. Więc podczas tych doświadczeń takich jak pan miał, dzieją się też bardzo podobne rzeczy. Bo wie pan, tak jak ja, czasami padają pytania, czy spotkam po śmierci swoją żonę? Więc ja się pytam, z którego wcielenia.
[02:05:46] - Dokładnie, jak ona wygląda. Ja też widziałem ludzi, którzy umarli, powiedzmy 70, 80 lat jak w OBE wchodziłem, a widziałem jak mieli 30 lat. Tak że to OBE, co to było? To było przed moją śpiączką. Tak że widziałem osobę, która umiera, która ma 80 lat, a ja ją widzę, jak ma 30 lat. Do mnie tylko przemawia jedno zdanie i to zdanie, żebym teraz powtórzył, jest ciężko. Jedno zdanie, nic więcej. Ale tak sensowne, tak znaczące w całym życiu, że takie niuanse. Możemy sobie pogadać o takich rzeczach. Może coś przeżył, ale być może to ma znaczenie na moje życie, na pana życie w ogóle nie ma znaczenia tak prostu.
[02:06:39] - Każde doświadczenie, przez które przechodzimy, ma zdecydowanie jakiś sens i jakieś znaczenie dla nas samych. I zrozumienie tego sensu jest też dość istotne, bo często właśnie to jest takie otwarcie się na innych i na to, żeby tą wiedzę też przekazywać innym ludziom. Bo ludzi, którzy wyczytują różne treści w internecie, w książkach, w filmach jest dużo i którzy tą wiedzę przekopiowują i przekazują dalej. Natomiast prawda jest taka, że najbardziej wartościowe są te informacje, które przeżył człowiek osobiście i na podstawie tych doświadczeń buduje później przemyślenia. I to jest moim zdaniem bardzo istotne i bardzo wartościowe.
[02:07:49] - Budowanie przemyśleń jest bardzo trudne, bo sam wielu rzeczy nie rozumiem. Jak ja mam komuś tłumaczyć coś takiego? To jest niepojęte dla mnie. Jak ja sam tego doskonale nie rozumiem, nie wiem, o co chodziło w tym wszystkim, to jak ja mam komuś tłumaczyć i powiedzieć mu pewne rzeczy? Ja mogę tylko mu powiedzieć pewne rzeczy, a sam to tłumacz, jak to rozumiesz. Nie będę mu tłumaczył, jakiejś religii budował.
[02:08:21] - Są pewne rzeczy techniczne, organizacyjne, logistyczne, które da się wytłumaczyć. Natomiast najbardziej rozwijające dla każdego człowieka jest to, co sam przeżyje i do czego sam dojdzie. Ja prowadzę audycję może właśnie po to, żeby nie każdy musiał dotknąć czegoś gorącego, żeby zrozumieć, że to parzy. I w zasadzie to jest-
[02:08:58] - Powiem panu, że ten, że-
[02:09:00] - Jedyna rzecz, którą ja tak naprawdę mogę zrobić, bo każdy i tak będzie chciał dotknąć i się przekonać osobiście. Dotknie, przekona się i będzie to pamiętał już na wieki wieków amen.
[02:09:15] - Wiele audycji pana słuchałem i w pewnych audycjach pewne słowa tak do mnie docierają mocno i wszystko jest logiczne, ścisłe. A niektóre audycje słucham i jakby do mnie nic nie docierało dosłownie. Czyli pan mówi w jednej audycji wszystko do mnie dociera, a w innej audycji zaczynają do mnie docierać pewne pytania. I to jest dla mnie istotne. I teraz pytanie, czy to jest moja psychika, że pewne rzeczy przyjmuję, a pewne rzeczy odrzucam? Chociaż niczego nie neguję, ale mimo wszystko tylko pewne rzeczy do mnie trafiają bardzo silnie. Ciekawe, nie?
[02:09:56] - Ogólnie rzecz biorąc, każdy człowiek tak ma, że pewne informacje, pewne prawdy, pewne wiadomości przyjmuje, ponieważ są zgodne z nim i przyjmuje je bez mrugnięcia oka. To jest trochę tak jak to, co mówiłem dzisiaj o niskiej samoocenie. Człowiek, który ma w sobie niską samoocenę i usłyszy słowa: „Jesteś cudowny, jesteś wspaniały, możesz wszystko”, dostanie ciarek-
[02:10:28] - Nie ta kwestia.
[02:10:30] - Co, co?
[02:10:32] - To nie jest ta kwestia. To bardziej jakby dusza kierowała tym wszystkim, że te słowa ci są potrzebne, bo one kierują twoim życiem dalej. Bardziej by się zgadzało, że właśnie te słowa, które trafiały do mnie, potem kierowały moim życiem. To nie wpływa na moją podświadomość, tylko bardziej wpływa na świadomość niż na podświadomość. To jest ciekawe.
[02:10:56] - Być może tak. Być może wyłapuje pan te informacje, które są dla pana istotne, a cała reszta jest zbędna. Ja też potrafię słuchać czy czytać jakieś rzeczy i gdzieś z automatu mówię: „To nie jest ten czas, nie jest ten moment, to nie jest mi do niczego potrzebne”. Po co będę sobie zaśmiecał pamięć i zmuszał mózg do tego, żeby nad tym pracował i to obrabiał, skoro mi to nie jest do niczego potrzebne. Może być tak. Wie pan, ciężko mi powiedzieć. Rozmawiamy pierwszy raz i ja też nie jestem psychologiem, nie zajmuję się psychologią czy psychoterapią.
[02:11:42] - Psycholog musiałby mieć 70 lat, żeby mógł porozmawiać. Młodszy psycholog raczej nie będzie psychologiem.
[02:11:53] - Nie wiem. Nie zastanawiałem się nigdy nad tym. Nie czułem takiej potrzeby ani takiej misji, żeby nim zostać, ani też nie zastanawiałem się nad innymi psychologami. Myślę, że pan już będzie najlepiej wiedział, z czego to płynie, po co to płynie i jaki jest sens. Natomiast proszę się nie przejmować tym, że pewne informacje uważa pan za zbędne czy nieistotne dla siebie. Myślę, że każdy człowiek, który mnie słucha-
[02:12:23] - Świadomość nie przyjmuje tego po prostu. I w pewnym momencie naprawdę trzeba bardzo się skupiać na tym wszystkim. Pewne kwestie: „To już wiem. To już wiem, to już wiem, wszystko wiem”. „O, to zdanie jest ważne, a to wszystko już wiem”. Tak właśnie wygląda, jak pana słucham na przykład. Ale to muszę się bardzo skupić na tym wszystkim, żeby to posegregować. Nie zdarzyło mi się coś takiego, żebym powiedział: „Nie, to mi się nie podoba. Wszystko mi się nie podoba”. Nie, nie zdarzyło się coś takiego.
Raczej akceptuję wszystko, tylko pewne rzeczy już wiem. Pewne rzeczy troszeczkę są inne. Te pojęcia świadomość, podświadomość miałem odwrotne. Nie wiem dlaczego, ale jak się obudziłem, to dla mnie świadomość to było człowieka życie, a podświadomość to była dusza. Nie wiem, dlaczego tak wyszło. Jak pierwszy raz pana posłuchałem, mówiłem: „Co ten facet mówi? On zupełnie odwrotnie mówi niż ja czuję”. Ale już się nauczyłem tego, żeby odróżniać te pojęcia dwa.
[02:13:30] - Z takim podejściem też się spotkałem, więc nie jestem zaskoczony, ale myślę, że merytoryczny sens jest najistotniejszy, a nie nazewnictwo.
[02:13:42] - Dokładnie. O czym ktoś mówi, też jest bardzo istotne.
[02:13:46] - Poza tym zawsze sobie można, jeżeli jest chęć, w jakiś sposób doprecyzować.
[02:13:53] - Dobra.Dobra, bardzo miło mi się z panem rozmawiało. Chyba że ma pan pytania do mnie, to chętnie odpowiem, ale pytania do pana nie przychodzą.
[02:14:06] - Być może jakby pan się odezwał do mnie prywatnie, bo pewnie będę miał jakieś pytania, bo ja też z chęcią jakieś informacje dodatkowe mi się przydadzą. To może byśmy się umówili na prywatną rozmowę poza audycyjną, żeby słuchaczy nie przeciągać w czasie. Tak że bym poprosił o jakiś kontakt albo poprzez radio, albo bezpośrednio do mnie. Dobra?
[02:14:46] - Nie ma problemu. Zawsze w jakimś czasie mogą być inne tematy, inne nastawienie i może rozmowa zupełnie inaczej przebiegać. Dzisiaj przebiega tak rozmowa, za parę dni może przebiegać zupełnie inaczej. Poruszymy inne tematy.
[02:15:02] - Dokładnie.
[02:15:03] - Też w tym jest sensem rozmowy.
[02:15:04] - Dokładnie tak.
[02:15:05] - Dla mnie nie jest problem.
[02:15:07] - Super.
[02:15:07] - Już przeciągamy trochę strunę, bo środek nocy już za nas to widocznie.
[02:15:13] - Tak jest. Czas uwolnić naszych słuchaczy i pozwolić im się wyspać przed jutrzejszym dniem. Tak że bardzo dziękuję za telefon. Bardzo dziękuję za rozmowę.
[02:15:26] - Ja również dziękuję za miłą rozmowę. Miłej nocy życzę i miłego jutrzejszego dnia.
[02:15:33] - Dziękuję bardzo. Wszystkiego dobrego. Mam nadzieję, że do usłyszenia.
[02:15:37] - Do usłyszenia.
[02:15:38] - Dziękuję. Dobranoc.
[02:15:41] - Dobranoc.
[02:15:44] - Dziękuję jeszcze raz za telefon. Co prawda przeglądałem troszeczkę komentarze, różnie się to działo. Kochani, każdy z nas, każdy z was z pewnością jakieś informacje na temat naszej rozmowy wyciągnie i z tymi informacjami, z tymi dylematami i z tymi przemyśleniami zostawię was, ponieważ mamy faktycznie prawie godzinę 23, więc czytanie komentarzy zostawię sobie na czas międzyaudycyjny. W sumie to tak nawet chyba miało być, bo jak rano rozmawialiśmy, pisaliśmy z panem Markiem, to mówił, że ma wybrany tylko jeden kawałek albo na przerwę, albo na koniec. No i okazało się, że przerwy dzisiaj nie było. Więc panie Marku, spokojnie, ten jeden kawałek wystarczy na dzisiejszą audycję. Cóż, kochani, dziękuję wam. Mam nadzieję, że znowu przynajmniej jakieś informacje zapadną w waszych głowach, może sercach nawet. I co? Nie wiem, czy audycja w przyszłym tygodniu będzie, ponieważ jest to święto, które gdzieś zapowiadają i być może ja sobie coś na to święto zaplanuję.
Ale to nasłuchujcie, wyglądajcie i z pewnością dam znaka, czy za tydzień się usłyszymy. Za dzisiaj dziękuję wam bardzo. Jak zawsze panu Markowi za obsługę, za pomoc, za cierpliwość, za czas i za udostępnienie anteny też. Was, kochani, bardzo serdecznie pozdrawiam. Życzę dobrej nocy. I mam nadzieję, że do usłyszenia za tydzień.
[02:17:42] - A mówił do was, jak zawsze, gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza”. Książka dostępna w wersjach drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”, a także tych, którzy jeszcze nie dostali za to bana na Facebooku, zachęcamy do śledzenia profilu pana Sławka na tym portalu. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk „Ivellios” Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień albo za dwa tygodnie. To się jeszcze okaże. Oczywiście będziemy informować. Na pewno będzie to poniedziałek.
Jak nie następny, to ten jeszcze następny o godzinie 20:00 na żywo na antenie Radia Paranormalium. A dziś kończymy dwoma krótkimi utworami projektu muzycznego South of the Sound. Utwory zatytułowane „When I Rest Here” i „Over the Waters”. Tak że dziękujemy jeszcze raz za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już niedługo. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl