[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest „Teoria chaosu”. Jak zwykle w każdy piątek po północy. Prawie w każdy, bo tydzień temu wprowadzę nową audycję wraz z Mapetem z Radia Nafali: „Tajemnice III Rzeczpospolitej”. Czyli troszkę trzeba już będzie zmienić to, że nie w każdy piątek, ale prawie każdy. W Radiu Nafali, tylko w tym radiu nadaję audycję „Teoria chaosu”. Jest też ta audycja w Radiu Paranormalium, jeśli dobrze pamiętam. Być może jeszcze są retransmisje z różnych innych radiów. Także w różnych miejscach można słuchać tej audycji. Jest to audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych.
Jeżeli ktoś oczywiście nie wie, bo może się i tak zdarzyć. A działo się w ostatnim tygodniu bardzo dużo i zanim przejdę może do tematu audycji, który będzie dotyczył roku 2012 dla tych, którzy jeszcze nie doczytali na stronie, bo strona audycji w tej chwili wygląda dosyć masakrycznie przez to, że usługodawca hostingowy z Polski wymówił umowę nagle, bez żadnego ostrzeżenia. Uważam to za bardzo złe podejście czy do biznesu, czy czegokolwiek, bo zawsze powinno być jakieś ostrzeżenie, przynajmniej jednodniowe, półdniowe. Godzinowe to może byłby żart, ale przynajmniej z pół dnia dać szansę. Niestety nie uczyniono tego. Zrobiono to jak w gangsterskim filmie. Ale taki dzisiaj mamy biznes. Taki dzisiaj mamy świat, że gangsterzy są na górze, a uczciwi ludzie są na dole. I niestety czas to zmienić. Powinniśmy to zmienić, wziąć sprawy w swoje ręce, bo to, co się dzieje, to jest gangsterka.
To tak jak mówił kiedyś Waldemar Pawlak w „Nocnej zmianie”, że to gangsterski chwyt. I tak właśnie ten świat dzisiaj wygląda. Dzisiaj porozmawiamy sobie właśnie z Mikołajem Rozbickim, gościem, który za chwilkę o sobie opowie. Ja chciałbym jeszcze tylko powiedzieć, że dajcie mi po prostu jeszcze troszeczkę czasu. Generalnie sam pracuję nad tym wszystkim, żeby przenieść serwis. To nie jest takie proste, wymaga to też dużych nakładów. Tutaj muszę wam powiedzieć, że wczoraj załadowałem konto internetowe za 20 euro, żeby móc nadawać. I tak bym nadawał, ale wtedy by mnie to kosztowało jeszcze więcej. Niestety mam limitowany internet. Tak jest.
XXI wiek. Jeden z najlepiej rozwiniętych krajów świata, Irlandia, a z dostępem do internetu jest dosyć ciężko. Albo jeżeli chcemy mieć łatwo mocne łącze, to musimy wtedy jeszcze więcej płacić niż płacę, więc to wtedy nie ma sensu. Okej, koniec tego narzekania. Będzie na pewno lepiej. To znaczy jakby wszystko było okej. To znaczy, że nie jest okej, że się nikt nie interesuje, nic się nie dzieje. Zainteresowanie na stronie byłoby kiepskie, bo nawet jeśli nie było żadnego spisku w tym, że zablokowano mi usługi, że był za duży transfer, to oznacza, że jest to popularna audycja. Wielu ludzi po prostu wchodzi i słucha. Także zawsze jest jakiś plus.
Więc jest taki nawet plus. Jeśli tutaj nikt nie maczał w tym jakichś swoich brudnych paluchów, to że ta audycja jest dosyć popularna, „Teoria chaosu”. Także dziękuję wam bardzo za to, a także dziękuję wszystkim sponsorom, dzięki którym mam, nie powiem, że mam pieniądze na coś tam, bo i tak na inne zupełnie cele idą, ale jest uznanie, że dla kogoś ta audycja jest bardzo cenna. Także jeżeli chcecie wspomagać, to tylko i wyłącznie możecie to robić przez system Radia Nafali. Tam jest cała instrukcja: radionafali.com i wtedy doczytajcie dokładnie, czy wybieracie akurat tą audycję, bo są jeszcze inne audycje. Ja oczywiście reklamuję swoją audycję „Teoria chaosu”, także polecam wspomagać ją, bo wtedy będę mógł mieć dużo lepszy sprzęt niż mam. Okej, dobrze. To mamy na antenie. Jesteś, Mikołaju, z nami?
[05:37] - Jestem. Mogę się przywitać?
[05:40] - Tak. Ja ciebie tak troszeczkę źle może przywitałem, więc się sam zaraz przedstawisz. Ja tylko powiem, że jesteś chyba takim numer jeden poszukiwaczy spisków w Polsce. Tak to ode mnie.
[05:56] - Cóż mogę powiedzieć? Nie chciałbym sobie przydzielać numerków. Robię to, co robię. Ciężko mi to określić. Dobrze, rozumiem, że później powiem coś więcej. Teraz jest przerwa czy jedziemy od razu?
[06:10] - Jedziemy.
[06:11] - Jedziemy.
[06:13] - Może powiedz o sobie parę słów, bo są też słuchacze, którzy cię nie znają. Być może są też tacy.
[06:21] - Jasne, aż takiego jeszcze zasięgu nie mam. Przede wszystkim jeszcze raz witam wszystkich. Mikołaj Rozbicki. To ja właśnie. Zajmuję się tematyką tych wszystkich ukrywanych rzeczy, a jest ich cała masa, już bardzo długo. Kilkanaście lat, można powiedzieć, bo to we mnie, tylko że w różnych aspektach, w różnym zakresie i tak dalej. I powoli te puzzelki odkrywania rzeczywistości składały się na jeden spójny dosyć obraz rzeczywistości. I cały czas oczywiście szukam. To nie jest tak, że ja już coś odkryłem i mówię: „Ja już wszystko wiem i teraz będę ludziom mówił”. Nie, to jest wieczna podróż, samodoskonalenie się.
Natomiast tak w skrócie, po prostu interesuje mnie wszystko, czyli i prawdziwe mechanizmy władzy na świecie. A więc nie to, co nam wmawia się w telewizji, że jakiś tam Donald Tusk czy Barack Obama ustalają to, co się dzieje. Jacyś tam politycy. Absolutnie. Mechanizmy władzy są zupełnie inne. Wchodzi w to sprawa oczywiście bankowości naszej, tajnych stowarzyszeń oraz w ogóle innych organów i ludzi, którzy w cieniu podejmują decyzje. Wchodzi w to też oczywiście natura rzeczywistości. Można by to nazwać duchowością, chociaż nie lubię tego słowa. Raczej to jest po prostu wiedza o innych obszarach rzeczywistości, które są tak samo czasami fizyczne, tylko mają inne wymiary, inną fizykę. Wchodzi w to oczywiście historia ludzkiej cywilizacji, bo to wszystko się ze sobą wiąże, czyli też istoty pozaziemskie i tak dalej.
W skrócie, gdybym miał powiedzieć, to badam to wszystko, co system przed nami chroni, żebyśmy się nie dowiedzieli. A dlaczego? Dlatego, że wiedza, informacja to zawsze jest władza. Im mniej ludzie wiedzą, tym bardziej są zagubieni, a tym więcej ci ludzie, którzy tym wszystkim sterują, mają nad nami przewagę i na tym to wszystko polega tak naprawdę. To tak w skrócie, bo mógłbym oczywiście opisywać szczegółowo moje wszystkie etapy. Nie wiem, jak tutaj jest z czasem i co mam mówić tak do końca. Jak tutaj o to powiedzieć tak, żeby jeszcze bardziej przybliżyć to ludziom? Na pewno cała moja działalność zbiega się właśnie w tym magicznym roku, który dzisiaj będzie tematem audycji, a więc 2012. Dlaczego ten rok jest taki kluczowy? Bo już widzimy, że pewne rzeczy, które kiedyś były zwykłymi, wyśmiewanymi teoriami spiskowymi, coraz bardziej się urealniają.
Widzimy, że to wszystko się spiętrza, że to wszystko się koncentruje i że naprawdę żyjemy w przełomowych czasach, a przynajmniej w czasach niezwykłego zamętu. To już chyba każdy może przyznać, nawet ktoś, kto nie wierzy, że jednak dzieje się coś wyjątkowego. Cóż tu jeszcze można więcej powiedzieć? Teraz jestem jak nigdy dotąd pewny tego, że naprawdę żyjemy w przełomowych czasach, kiedy, już tak w skrócie mówiąc, kończy się jakaś stara rzeczywistość, jakaś stara epoka. Nie będzie to oczywiście łatwy proces, a zaczyna nowa. Oczywiście zaraz jeszcze do tego przejdziemy, bo pewnie będziesz miał jeszcze jakieś bardziej konkretne pytania do mnie, więc może nie chciałbym tutaj wchodzić od razu w symbolikę roku 2012, dopóki nie zadasz mi jakiegoś pytania.
[09:38] - Tak. Ja mam pierwsze pytanie do ciebie. Może nie tyle pytanie, bo z twoich stron wyczytałem, informowałeś swoich czytelników, słuchaczy i widzów na temat tego, że zrezygnowałeś z pracy zawodowej i w pełni oddałeś się tym poszukiwaniom. Jest to dla mnie na przykład osobiście bardzo trudna sprawa, bo wiadomo, jak w Polsce się na tego typu sprawach zarabia, nie wydaje mi się, że są z tego kokosy. Jestem pełen uznania, że potrafiłeś tak zaryzykować. Może się mylę.
[10:21] - Kokosów może i nie ma. Zaraz uzasadnię tą moją decyzję. Kokosów może i nie ma, ale też wcale tak dużo nie zarabiałem w tej mojej pracy urzędniczej, w której pracowałem, więc myślę, że akurat na tyle to sobie poradzę. Ja nie jestem człowiekiem wymagającym, który musi mieć nie wiadomo ile pieniędzy. Jestem tani w utrzymaniu, można powiedzieć. To po pierwsze. Po drugie czasy są wyjątkowe i ja wiem też, może się tam ktoś śmiać i tak dalej, ale ja wiem, że teraz każda audycja tego typu jak twoja, każda inna audycja, którą prowadzę, każdy artykuł, który piszę i nie tylko ja, bo organizuję wokół Wolnej Ludzkości, czyli pod taką flagą, którą teraz działamy jako grupa, że to wszystko ma ogromne znaczenie dla poszczególnych ludzi, dla ludzkości. Dlaczego, to zaraz później wyjaśnimy. Także ja po prostu zdecydowałem to dlatego, że to jest ważne, bardzo ważne, megaważne. Nie wiem, jakich jeszcze innych superlatyw.
A dwa po prostu ja już nie wytrzymywałem, wiedząc, co się dzieje na świecie, wiedząc, jakimi ja się wspaniałymi, ciekawymi, budującymi rzeczami zajmuję od strony chociażby konstrukcji wszechświata, o tym, co się dzieje i tak dalej. Bo nie tylko to są czarne tematy, to są czasami bardzo budujące tematy. Po prostu takie zwyczajne, bzdurne matrixowe zajęcia wykańczały mnie psychicznie. Przepaść pomiędzy jedną rzeczywistością a drugą już tak wielka była, że ani fizycznie, ani psychicznie już tego nie wytrzymywałem. Tym bardziej że to, co robimy teraz w TV Wolna Ludzkość oraz w ogóle prowadząc te dwa portale i mnóstwo inicjatyw, które robimy, a także spotkań w całej Polsce, po prostu czasowo też już było ciężko. No i podjąłem tą decyzję, która owszem, jest może jakaś taka niepewna w pewnym sensie, bo będę musiał troszeczkę sobie na nowo życie zorganizować. Ale z drugiej strony była jednak ulgą, bo ile można się zajmować pierdołami, które nic nie wnoszą do rzeczywistości i są odtwarzaniem starych schematów i wzorców. Nie dają żadnej satysfakcji, a wręcz urągają ludzkiej inteligencji czasami.
[12:26] - Doskonale ciebie rozumiem, bo ja niestety nie zrezygnowałem. Niestety albo stety, trudno powiedzieć, z pracy zawodowej. To jest moja druga praca, bo współtworzę też radio Nafali i prowadzę tę audycję i jeszcze inne audycje. To jest bardzo czasochłonne, ale daje wielką satysfakcję. Jeżeli uważasz, że faktycznie tam nie mogłeś się nie tyle nawet zrealizować, ale i finansowo niezadowalające, to myślę, że to jest... Widziałem wśród twoich niektórych, nie wiem, czy zwolenników, czy przeciwników, bo jesteś atakowany też, że ludzie pukali się w czoło, że to źle robisz. A ja akurat tak nie podchodzę, bo każdy człowiek o sobie sam decyduje, jak najlepiej chciałby życie przeżyć i co zrobić w tym życiu. Więc życzę powodzenia ci w każdym razie na tej nowej drodze.
[13:28] - Dziękuję. Jeżeli chodzi o krytykę, to jak się wchodzi w takie tematy, jak w ogóle, szczególnie, bo w Polsce i na świecie też, ale w Polsce szczególnie, jeżeli cokolwiek robisz publicznie, to musisz mieć naprawdę grubą skórę. Sam dobrze wiesz. Wszyscy są niezadowoleni, wszyscy chcą czegoś innego i tak dalej. Oczywiście trochę przesadzam, ale w Polsce jest ciężko, a szczególnie jak się wyróżniasz, jak masz coś oryginalnego do powiedzenia albo oryginalne masz poglądy, to już w ogóle. I to nie chodzi o to, czy ktoś się musi zgadzać, czy nie, ale jakiś szacunek to u nas jest naprawdę ciężko czasami. A jeszcze jak ktoś się wybija, wyróżnia, to już w ogóle go próbują ściągnąć w dół. To jest nasz problem, ale to jest problem ogólnoludzki. Ja już się do tego przyzwyczaiłem. Mam ludzi, którzy wiedzą, o co chodzi, rozumieją mnie i znają mnie i wiedzą, że nawet nie zgadzają się ze wszystkim, ale widzą sens w tym, co ja robię.
Natomiast ci, którzy atakują, to może po prostu taka zazdrość przemawia, bo sami by chcieli coś takiego zrobić, ale nie potrafią się zebrać czy nie mają opcji. Trochę żartuję, ale zostawmy to. Każdy jest kowalem swego losu i tyle.
[14:40] - Tak, dokładnie. Też ja podziwiam cię za to, że od razu pod swoim imieniem i nazwiskiem działałeś. To jest w Polsce bardzo trudne. Ja na przykład się odważyłem dopiero w grudniu zrobić tak zwany coming out, czyli ujawnić się z imienia i nazwiska, a wcześniej wiedziałem, jaka jest reakcja ludzi na te tematy. Już nie mówię o takich różnych rzeczach, którymi ty się zajmujesz, Mikołaju, ale chociażby UFO, co nawet wszyscy naukowcy wojskowi przyznają, że jest. Tylko oczywiście nie mówią, czym jest to UFO. Ale jeżeli już się tylko taką sprawą UFO zajmujesz, już abstrahując od kosmitów, tylko tymi obiektami na Ziemi, to jesteś uważany za świra w Polsce.
[15:24] - Dokładnie. Jak możesz w ogóle twierdzić, że wśród setek, w zasadzie milionów gwiazd w naszej galaktyce może istnieć życie? Przecież wszystko jest mierzone czasem od powstania ludzkości. Jak to jest możliwe? Jak ty możesz twierdzić, że w ogóle jakieś życie kiedykolwiek powstało, że jest zaawansowane, żeby podróżować i żeby ingerować w naszą historię pomimo setek tysięcy dowodów na to? A już nawet jeśli stwierdzimy, że nie patrzymy w prehistorię, a uważam, że jest mnóstwo na to dowodów, to przecież spójrzmy chociażby na to, co mamy na temat obserwacji UFO przynajmniej od XIX, XX wieku, a mamy całą masę dowodów. I mało tego, mamy też wypowiedzi wojskowych, pracowników FBI, CIA w projekcie Ujawnianie, czyli Disclosure Project, którzy byli gotowi pod przysięgą zeznawać, że pracowali bądź to jeden przy ciałach, drugi przy technologii, czwarty przy odzyskiwaniu technologii, piąty przy czymś tam jeszcze innym. To są ludzie z nazwiskami, wykształceni, mnóstwo świadków na całym świecie. Każdą sprawę sądową byśmy wygrali. Każdą.
Dzisiaj, przepraszam, jeszcze jedno słowo. Dzisiaj skazuje się ludzi na śmierć poprzez zeznanie jednego świadka. A co do UFO mamy miliony świadków.
[16:44] - Zresztą w 100% się z tym zgadzam. Zresztą to były słowa, jeżeli dobrze pamiętam, Zbigniewa Blani Bolnara, który powiedział, że dowody, które zgromadził chociażby nawet w takim jednym przypadku porwania, to był w Emilcin, w wsi Emilcin, Jana Wolskiego, pozwoliłyby skazać człowieka na karę śmierci. Oczywiście może troszeczkę przesadzał, trochę kolorował, ale naprawdę tam były mocne dowody, a to jest tylko jeden z setek tysięcy przypadków. Tych przypadków jest tyle, że musimy uwzględniać, że jest spisek, jeśli chodzi o UFO. Ci, którzy są na górze, doskonale wiedzą, jaka jest prawda, ale muszą to utajniać, bo mają swoje różne w tym cele. Proponuję zmienić temat. UFO jeszcze do kosmitów wrócimy dzisiaj. Będzie dużo na ten temat, ale proponuję podzielić temat na dwie części. Pierwszą część zrobić taką 2012, w cudzysłowie oczywiście mówię, bo to jest taki wytrych, mniej newage'ową, czyli bardziej będziemy rozmawiali o takich konkretach, co zwykły Kowalski dostrzega. Ekonomii, różnych kwestii, trzęsień ziemi, które się odbywają, bo to też przecież widać w zmianach pogody i tak dalej, w zmianach biegunów.
A w drugiej części bym ciebie dużo podpytał o O te rzeczy, które się ludziom w głowach nie mieszczą, nam się mieszczą na szczęście, więc my możemy o tym spokojnie pogadać. A jak komuś się nie mieszczą, to warto i tak posłuchać, bo o czymś możecie nie wiedzieć. Może takie pierwsze pytanie na temat roku 2012, już abstrahując od kalendarza Majów. Oglądałeś zapewne film „2012”.
[18:34] - Oczywiście.
[18:37] - On mnie do dzisiaj śmieszy. Ja całego nie dałem rady. Fragmenty oglądałem, bo po prostu typowe hollywoodzkie. Co tam się nie działo w tym filmie? Nie wiem, co jeszcze można było wymyślić. Czy zakładasz, że coś takiego jest możliwe w tym roku albo w najbliższych latach? Jak przedstawione zostało w filmie, czyli że ziemia się wali niemalże. Dosłownie.
[19:00] - Nie. Ale najśmieszniejsze jest to, że zawsze Amerykanie jakoś przeżyją i oni ratują świat. Ten film to jest czysta polityka straszenia rokiem 2012. Zacząłbym od tego, że cokolwiek się będzie działo na Ziemi, a trochę się będzie działo, w zasadzie już się dzieje. Tylko jeżeli ktoś ma na tyle rozumu i oczy otworzy i obejrzy troszeczkę więcej poza telewizją mainstreamową, to już widzi, że się dzieją bardzo poważne anomalie. Jest mnóstwo trzęsień ziemi, mnóstwo aktywności wulkanicznej, która na całym świecie przybiera na sile, mnóstwo anomalii pogodowych, mnóstwo tornad i tak dalej. Jest tego cała masa i każda statystyka sumiennie prowadzona wskazuje, że tego nie było w takim natężeniu. Mało tego, zmieniają się też temperatury na planetach Układu Słonecznego, a więc coś działa globalnie nie tylko na Ziemię, ale też na Układ Słoneczny. Ale o co chodzi? Żeby zrozumieć jedną rzecz.
Te zmiany, które się teraz objawiają, one nie są kataklizmem, nie są karą boską, nie są czymś, co idzie, apokalipsa. One są tylko objawem większych zmian. Ja bym to powiedział, jedni to mówią energetycznych, inni zmian na przestrzeni, innych zmian w algorytmach czy informacji, które docierają do Ziemi i tak dalej. Można tych określeń mnożyć. To, co zostało przedstawione w roku 2012 w tym filmie, to jest tylko propaganda straszenia. Jeżeli cokolwiek się będzie działo, to ludzie padną na kolana. „O jejkuś, koniec świata”, tak? Nie, koniec świata nie. Koniec pewnej epoki tak. Oczywiście przewiduję, że będą różnego typu kataklizmy.
Podejrzewam porównywalne do Fukushimy i porównywalne do tego tsunami i tak dalej. I tego typu rzeczy mogą się nasilać. Może nawet, kto wie, parę miast całkiem sprawnie zapaść się pod ziemię jako troszeczkę takie utarcia nosa naszej cywilizacji. Ale absolutnie nie uważam, żeby na całym świecie globalnie była taka rozpierducha, że zginie, tak jak Patrick Geryl twierdzi, 99% ludzi, a przeżyje pierwiastek jakiś i jeszcze to w Afryce. On tam sprzedaje ziemię. Absolutnie bzdura. To nie na tym polega. Główna zmiana polega na czym innym, ale to w twoich następnych pytaniach padnie. Natomiast tak, kataklizmy będą się nasilać, jeszcze bardziej to wszystko się będzie naprężać. Natomiast na pewno nie będzie globalnego kataklizmu i końca świata fizycznego.
Ziemia także przechodzi transformację. Te wszystkie energie, które się zbierają, one muszą znaleźć ujście i one w ten sposób się uwidaczniają. Dodam jeszcze taką rzecz, bo to w tym „zząbieniu” słynnym będzie omówione, czyli w następnych twoich pytaniach, ale w zasadzie im bardziej ludzie zmieniają się i współpracują, jeżeli chodzi o przejście do tej nowej epoki, tym mniej bolesne będą te zmiany. W zasadzie to od nas zależy. Widzisz, trochę już wkroczyłem w kolejne pytania. Bo o co chodzi? Chodzi o to, że te kataklizmy są objawem zmian, ale my jako ludzkość i Ziemia jesteśmy jednym organizmem połączeni ze sobą. I im bardziej to wszystko przez nas płynnie przejdzie, to w zasadzie można powiedzieć, że może być całkiem łagodnie. Problem polega na tym, że ludzkość została tak ukształtowana przez system kontroli, że ludzie praktycznie bronią tego matrixa. Nie chcą zmian, boją się.
W zasadzie cieszą się z tego, co jest w większości, zamiast cieszyć się z tego, że on się sypie. To jest mechanizm naczyń połączonych. Tutaj wchodzi też oczywiście Słońce, cały Układ Słoneczny i Galaktyka. Tak myślę. Na wstępie tyle powiem.
[22:34] - Mamy słuchacza. Możecie dzwonić. Radionafali.com. Zapomniałem powiedzieć o tym. Także przez kontakt skypowy, a także możecie wejść na czata na stronie radionafali.com. Jest tam czat, możecie się zalogować albo przez IRC-a. Kanał, przepraszam, ale już nie pamiętam. Chyba radionafali.com. Mamy słuchacza. Trisom.
Dobrze wymawiam, tak?
[22:59] - Tak. Trisom. Cześć, Scott. Witam cię, Macieju. Mam takie pytanie, bo wiem, że niedawno-
[23:06] - Mikołaju.
[23:07] - Mikołaju, przepraszam. Niedawno organizowałeś konferencję w Poznaniu z lightworkerami naszymi znanymi. I mam takie pytanie, jak oni się wypowiadają na temat tego roku? Jak oni widzą te zmiany? To by było tak na krótko, bo tutaj audycję nagrywam, więc mam pogłos.
[23:29] - Dobrze.
[23:29] - Tak. Ja myślę, że mogę odpowiedzieć na to pytanie, natomiast to już będzie wykroczenie poza dalsze ramy w zasadzie. Dobrze, to może przejdźmy, czym jest transformacja. Ja powiem tak. To, co mówi Joanna Rajska, Jacek Czapiewski, ci słynni lightworkerzy. Bo przypomnę, lightworkerzy to są istoty, których zadaniem jest wprowadzanie nowych treści, nowych algorytmów do środowiska, by pobudzać je do rozwoju świadomości. Tak w skrócie mówiąc. Takich istot jest wiele na Ziemi. Nie jest to żadne zaskoczenie dla mnie. Ich jest mnóstwo i należy z nich czerpać.
To nie znaczy, że oni są jakimiś bogami czy nadprzyrodzone moce mają. Po prostu robią swoją robotę. Nie zawsze są za to lubiani. W zasadzie moja wizja przemian jest zbieżna z nimi. Może poza jakimiś szczegółami, ale generalnie zbieżna, ponieważ ja badam temat roku 2012 i tych zmian globalnych już od przynajmniej 10 lat. Przerobiłem wszystkie teorie i wydaje mi się, że mamy dosyć spójną wizję tego. Wszystko się klaruje. Otóż przede wszystkim muszę podać sytuację, jaką mamy. Ziemia, moim zdaniem, przynajmniej od około 300 tysięcy lat jest pod kontrolą. Tak naprawdę żyje w totalnym matrixie, w totalnym zniewoleniu.
Nie wie, kim jest. Celowo jest ta wiedza ukrywana, historia ludzkości i tego wszystkiego. Myślę, że około 13 rodów iluminackich uczestniczy w kontrolowaniu tej planety. Według mnie jest to emanacja sił spoza Ziemi, która zaingerowała w nasz rozwój. Tak naprawdę film „Matrix” świetnie oddaje ten stan rzeczy. A więc mamy system kontroli, który został przez nich stworzony, który funkcjonował świetnie jako dobrze naoliwiony mechanizm ograniczania świadomości i kontroli ludzi poprzez systemy tajnych stowarzyszeń, poprzez tajemną wiedzę i tak dalej. I nagle przychodzi coś takiego jak fala. Mówi się o tym w wielu channelingach, wielu przekazach. Przewidzieli to Majowie, bo mieli dostęp do wyższych sfer świadomości, dlatego widzieli pewne cykle czasu. Wiedzieli, że takie zjawisko nastąpi.
Inne cywilizacje starożytne także wiedziały. Wiedzieli o tym Indianie Hopi, wiedziało wiele ludów pierwotnych. W zasadzie dzisiaj nikt nie jest zaskoczony. Tylko świat cywilizowany, zachodni troszkę dziwnie patrzy, bo nie rozumie, o co chodzi. Więc co to jest ta fala? Bo to tak się nazywa w najpopularniejszy sposób. Dlaczego fala? Może najpierw dlatego, że ma to swoją amplitudę. Ma to taki swój wykres jak fala, czyli zaczyna swoje działanie, powoli wznosi, wznosi aż do spiętrzenia i potem dosyć gwałtownie, szybciej opada. To taka amplituda.
Według większości przewidywań kulminacja fali nastąpi pod koniec roku 2012. Co nie oznacza, że się skończy wszystko w tym roku czy jakiegoś 21 grudnia, tylko w zasadzie będzie to jeden z ważniejszych etapów. Potem jeszcze rok, dwa, trzy na ugruntowanie się tego wszystkiego. Niemniej już widzimy efekty. No i co? System kontroli wiedząc, że ta fala sobie idzie, próbuje się na to przygotować. Ale jeszcze opiszmy, jak działa fala. Fala w zasadzie można powiedzieć już tak skrótowo, bo nie chciałbym wchodzić w pewne naukowe ani fizyczne pojęcia. Jest to pewien impuls, pewien weryfikator, pewien upgrade wszechświata, który jest wypromieniowywany czy wysyłany z centrum Galaktyki. Dalej to już nie wiem, skąd to idzie tak do końca, ale wiemy na pewno, że przechodzi to w największym natężeniu przez równik galaktyczny, przez który teraz przechodzimy jako Ziemia.
Dlatego dociera do nas to z tak wielką mocą. Co robi fala? Jak działa? Ona przede wszystkim usuwa stare struktury, zmurszałe, niepotrzebne, niesprawdzające się. Jest to taki weryfikator przestrzeni, weryfikator wszechświata, który weryfikuje rozwój w danych cywilizacjach i w całej galaktyce. Bo w zasadzie fala działa na obszarze galaktyki. Inne cywilizacje, a ich jest całe mnóstwo, zapewniam was, przechodzą falę. Tak naprawdę dla nich jest to normalka. Oczywiście to nie jest tak częste zjawisko. To jest dosyć rzadkie zjawisko jak na kosmos, ale na tyle częste, że żadną wielką sensacją nie jest dla innych cywilizacji.
Są one świadome jej działania.
[27:49] - Rozumiem. Ja tu mam tylko takie pytanie, bo to miałem później ci zadać to pytanie o falę. Tutaj wyjaśniłeś trochę, ale czym jest ta fala? To jest jakaś energia elektromagnetyczna, czyli tak jak światło, promieniowanie cieplne, które też jest pod postacią fal elektromagnetycznych, jakieś gamma promieniowanie, czy to jest coś jeszcze nieznane fizyce?
[28:11] - Wydaje mi się, że nasze pojęcia fizyczne tego dobrze nie ujmą. Na pewno jest to zwiększony pakiet informacji. Na pewno jest to zagęszczenie informacji, które w odpowiedni sposób przeprogramowują rzeczywistość. I to dlatego teraz jest takie przyspieszenie wydarzeń. Dlatego tyle się dzieje, dlatego ludzie sobie nie radzą. Przejdziemy potem do ząbienia, że tak powiem, jak to będzie się objawiać na ludzi. Ale generalnie działa fala w ten sposób, że raz, że weryfikuje i odcina pewne stare programy, stare treści, które są po prostu nieadekwatne, już nie przystają do wszechświata, że tak w skrócie mówiąc, ale za to tworzy się przestrzeń i potencjał do tworzenia nowego. A więc fala jest jednocześnie potencjałem, jest możliwością stworzenia zupełnie czegoś nowego. Ja już powiem wprost nowej cywilizacji. Właśnie o to się teraz toczy gra tak naprawdę.
Jest potencjałem, jest możliwością, którą można wykorzystać. Jest siłą i takim zasilaniem, które pozwala skonstruować coś nowego. I teraz jak jeszcze działa fala? Można to przyrównać do tych religijnych porównań Sądu Ostatecznego. Jeśli dana istota dąży do rozwoju, to ona pchnie ją do rozwoju jeszcze bardziej. Jeśli dana istota dąży do nieświadomości czy do matrixa, powiedzmy, już tak bardzo staram się ogólnikowo łatwym językiem mówić, to pchnie ją w tą stronę, jeszcze bardziej ona pójdzie w dół, że tak powiem. A więc jest takim weryfikatorem, takim oddzieleniem ziarna od plew. Można powiedzieć, w pewnym sensie jest to taki Sąd Ostateczny, gdzieś to w religijnych zapiskach, w Apokalipsie, można powiedzieć, w jakimś sensie zostało to w ten sposób zapisane i to jest czysta symbolika. Oczywiście tam było to wszystko nasączone strachem i w ogóle niezrozumieniem. To jest inny aspekt.
Ale w mitologii i tak dalej ten aspekt się pojawia, że ci, którzy będą żyć, nawet Indianie Hopi to mówią, zgodnie z duchem, zgodnie z duchem natury, zgodnie z treściami wszechświata i będą tą świadomość rozwijać, to oni sobie przejdą do nowego świata i sobie poradzą. Mało tego, dostaną kopa ewolucyjnego. A ci, którzy po prostu w tym matrixie będą walczyć i bronić, upadną razem z nim. I teraz system kontroli, czyli to słynne NWO, które jest tak naprawdę tylko czubkiem góry lodowej kontroli tego wszystkiego, bo my obserwujemy jakieś tam rody, jakieś tam organizacje, Bilderberg.
[30:31] - Czyli jak? Oni wiedzą o tej fali, ci ludzie z NWO? Tak jak Rockefellerowie, Rothschildowie i tak dalej, ten CFR.
[30:40] - Uważam, że ci na samym szczycie, te najważniejsze persony dużo wiedzą. To nie znaczy, że wiedzą wszystko. Oni są bardzo sprytni, bardzo inteligentni, ale nie są mądrzy, bo gdyby byli mądrzy, to by nie robili tego, co robią. Tak naprawdę sami sobie ograniczają rozwój, dążą do przepaści. Tylko problem polega na tym, że na razie mają tą władzę i do tej przepaści mogą pociągnąć za sobą mnóstwo ludzi. Są na to przygotowani. Przecież na pewno wielokrotnie w swoich audycjach mówiłeś o HAARPIE, o tych systemach anten niskiej częstotliwości, o projekcie Blue Beam z tym powiązanych, a więc holograficznych różnych objawień na niebie. Ponieważ oni będą teraz zdesperowani, będą grać wszystkimi możliwymi, przynajmniej jest taka możliwość. Ja nie wiem, bo to różne siły, czynniki kształtują to. Między innymi my, ludzkość, jak się zachowujemy.
Ale będą zdesperowani i mogą użyć wiele kart, w tym uważam inwazja obcych, ale sztuczna inwazja obcych. Ale myślę, że to zostawimy sobie chyba na później.
[31:37] - To nie będzie takie proste, bo nawet jak mają tą świetną technologię, bo są ze spisków oczywiście, whistleblowerzy mówili, że mają te hologramy świetne. To znaczy nie, że możemy dotknąć hologramu, to nie o to chodzi, ale są tak realne jak prawdziwy obraz i trójwymiarowy. To nie jest rzut po prostu. Na przykład samolot, który gdzieś leci, może on być hologramem. Taką technologię ci ludzie, oczywiście wierząc tym whistleblowerom, że mają tą technologię. Ja rozumiem, że można być katolikiem wierzącym i tam Jezusa na przykład wyświetlą, czy Maryję, bo już były takie projekty w latach 60. z tego, co słyszałem, jeśli chodzi o Blue Beam, że chcieli Fidela Castro obalić właśnie za pomocą wyświetlenia Maryi zawsze dziewicy z łodzi podwodnej. Mieli właśnie za pomocą hologramu ją wyświetlić i ludzie wtedy obudziliby w sobie swój katolicyzm i wtedy by obalili Fidela. Oczywiście to nie wyszło, bo jeszcze technologia była kiepska. Poza tym też chyba ludzie by się nie brali.
Nie wiem, ja jakoś nie widzę tego Blue Beam, że ludzie po prostu będą panikować. Bo oczywiście też może połączą to z HAARPEM, prawda? Że będą miasta niszczone i tak dalej, ale jakoś tego nie czuję. Nie wiem, czy oni się-
[32:54] - Poczekaj, spróbuję cię przekonać, dobrze? Dzisiaj jest tak, że nawet niezbyt dokładnie umyta szyba wywołuje czasem ekstazę religijną, jeżeli jest odpowiednio nagłośniona. Wyobraź sobie taki scenariusz. Po pierwsze my liznęliśmy czegoś, co wiemy tylko z grubsza. Wiemy, że mają jakąś tam technologię. Nie wiemy, jak daleko jest ona zaawansowana, a zakładam się, że jest daleko dalej zaawansowana niż wiemy, bo wiemy tylko to, co się przedostało do nas. A więc mają na pewno megatechnologię. Mają spodki własne, bo odzyskują technologie obcych. Dla mnie jest to oczywiste, że nastąpiła wymiana.
[33:27] - Tu się nie zgodzę. To nie jest takie proste, żeby uruchomić taki spodek. Chyba że się wymienili z obcymi, bo jeżeli nawet zestrzelili, to potem uruchomić coś takiego. To tak, jakby Kolumb dostał łódź podwodną. Nie uruchomiłby jej po prostu.
[33:41] - Dobrze, ale oni już dawno to dostali i uważam, że mają już swoją technologię opartą na antygrawitacji, przynajmniej na swoich użytku. Uważam, że mogą mieć. Przynajmniej mogą mieć. Załóżmy, że mogą mieć. Ale dobra, nawet jeśli nie. Uważam, że na pewno technologii jest jeszcze mnóstwo, o której nie mamy pojęcia. Poza tym HAARP to nie jest tylko trzęsienia ziemi. Mówimy tutaj także o wpływaniu na umysły i na programowaniu myśli. Nasz umysł działa także na bazie elektromagnetyzmu i już nieraz udowodniono w badaniach naukowych, że odpowiednio wypromieniowana częstotliwość na umysł może powodować określone stany emocjonalne. Więc połącz teraz holograficzne obrazy na niebie dla ludzi, którzy są stłamszeni ideologią i Matrixem.
Połącz to z HAARPEM, który wpływa na umysł i połącz to z histerią medialną, która we wszystkich telewizjach, która jest w zasadzie pod ich kontrolą, została uruchomiona.
[34:31] - Ale jest coraz mniej tych oszołomów takich, przepraszam, w cudzysłowie, takich czy w Polsce na przykład katolickich, czy w innych krajach, powiedzmy na przykład muzułmańskich, prawda? To ich jest coraz mniej.
[34:48] - Ale poczekaj. Dobrze, ale ja teraz nie mówię, że to musi być obraz religijny. To może być przecież inwazja UFO. Ludzie uwierzą. Ludzie uwierzą w coś takiego, jeżeli w każdym telewizorze powiedzą to samo, że jest inwazja, a media są pod ich kontrolą. Słuchaj, jeżeli oni są w stanie nam do dzisiaj wpierać, że 11 września to bin Laden, a jego ciało szybko spalono i rozsypano na powietrze. Dobra część tam nie wierzy. Ale większość ludzi fakty medialne wierzą, są święcie przekonani. I ja nie mówię, że wszyscy ludzie w to uwierzą. Właśnie o to chodzi, że my ostrzegamy ludzi, żeby w to nie uwierzyli.
Ale na pewno jest taka opcja, że oni mogą tymi instrumentami zagrać, by jak najwięcej, że tak powiem, ludzi nabić w butelkę i sterować ich umysłami tak naprawdę, a może jeszcze zachęcić do przyjęcia chipu, który będzie zbawieniem, który ich ochroni przed inwazją. Nie wiem. Tysiące pomysłów może być zastosowane. Naprawdę mają dużo opcji.
[35:44] - Może być, ale ja mówię, jestem sceptyczny co do tego, bo ludzie naprawdę się budzą. Nie kupują już tych bajek, tylko że nie mają na razie siły, żeby walczyć z samym systemem, bo muszą na przykład chodzić do pracy, utrzymać swoje dzieci, koncentrują się na sobie, co też jest słuszne. Można to zrozumieć, ale w pewnym momencie na pewno będzie takie coś, jak było w Polsce w latach 70. Taka masa krytyczna, że po prostu się przelało coś i ludzie już teraz wychodzą we wszystkich krajach. Tutaj widzę w Irlandii do Dublina potrafi czy tam nawet w tym miejscu, gdzie jestem, naprawdę niesamowite demonstracje przeciwko chociażby jakimś podatkom. Jakimś podatkom household tax to jest, czyli podatkom na śmieci chyba, na wodę i tak dalej. Tego typu chcą wprowadzić i wychodzą setki tysięcy ludzi na ulicę potrafią wyjść, przynajmniej dziesiątki tysięcy. Także myślę, że to nie będzie takie proste jak oni chcą to zrealizować.
[36:42] - Oczywiście, że nie.
[36:44] - Oni sobie zdają sprawę, więc też oni nie bardzo będą chcieli się odważyć na tego typu działania, bo mogą być łatwo wykryci wtedy i powieszeni.
[36:54] - Ale wiesz, jeżeli zegar tyka, a ktoś jest zdesperowany, to robi różne, nawet czasem głupie rzeczy. To po pierwsze. Po drugie jednak przeceniasz przebudzenie. Bo dlaczego? Ja jestem realistą. Ja robię wszystko, żeby utrudnić i uświadomić ludzi. Ale powiedz mi, ilu z tych ludzi, którzy wychodzą protestować, tak naprawdę wie, co jest grane na świecie? A ilu przyszło tylko dlatego, że im z michy zabrano trochę jedzenia? Rozumiesz? Prawdziwa wolność systemu, prawdziwa wolność ludzkości nie polega na tym, że my pójdziemy i powiemy: banki są złe, chcemy więcej zarabiać, a jak oni dostaną większe zarobki, to ja już sobie siedzę dalej i dalej oglądam telewizję.
Rozumiesz? Połowa ludzi protestuje nie wiedząc tak naprawdę, że nie widzą prawdziwego źródła tego wszystkiego. Widzą tylko objaw i protestują przeciwko rządom, przeciwko jakimś tam bankierom i tak dalej. Ale to się na bankach nie kończy. To sięga daleko dalej. Dlatego ja bym był ostrożny z tym optymizmem. Takie masowe protesty, owszem, jest jakieś poruszenie, jest pobudzenie, bo jednak to dotyka coraz więcej ludzi, ale ludzie się ruszają tylko dlatego, że im z miski ktoś zabiera jedzenie. To troszkę za mało. Oni muszą poczuć godność ludzką. Oni muszą poczuć godność tego, że dosyć kłamstw na temat 11 września, na temat terroryzmu, na temat szczepionek, na temat GMO, na temat całego tego szajsu, którym jesteśmy karmieni non stop.
To jest w tym. W tym tkwi przyczyna, żeby nie wierzyć znowu w jakieś demokratyczne mechanizmy. Kolejny cudotwórca przyjdzie, zbawi, da nam. Albo my się zorganizujemy w alternatywne społeczeństwo, zupełnie inne niż do tej pory, albo to wróci. Znowu przyjdzie kolejny ten i nam naobiecuje. Niestety boję się tego, że ludzie znowu się dadzą złapać na stare hasła.
[38:35] - Dokładnie tak, jak było w tej końcówce PRL-u, że zrobiono okrągły stół i wyrolowano tak naprawdę wszystkich. Prawie wszystkich, bo ci, którzy na górze są, to tak naprawdę mogli stworzyć coś dużo lepszego. Dużo lepszy kraj, dużo bardziej wolny, dużo bardziej gospodarczo też wolny, a zniewolili go. I oni naprawdę mieliby pomniki, żywe pomniki. Natomiast tak, mają nic. Po prostu nic. Trochę kieszenie bardziej pełne, ale ich nazwiska nie zostaną mile w historii zapisane. Mikołaju, proponuję zrobić drobną przerwę i zaraz wracamy, okej?
[39:10] - Jasne.
[39:12] - To taki utwór „Cold Days”. Miejmy nadzieję, że to nie będzie proroczy utwór, ale posłuchajcie.
[43:26] - Mam czuja, że niedługo w Teorii Chaosu będzie znowu o reptilianach. Ja wyczuwam takie rzeczy nosem. Jeśli jakaś gadzina będzie przeszkadzać w nadawaniu audycji, to przerobię jej jaja na kastaniety.
[43:42] - Teoria chaosu. Piątek, godzina 12:00.
[43:44] - Obiecuję wam to ja, księciunio Krawiec.
[43:48] - Takie ciała to ja rozumiem.
[43:52] - To był smutny utwór, ale miejmy nadzieję, że tego nie będzie. Jest z nami Mikołaj na antenie. Halo, Mikołaju?
[43:59] - Jestem cały czas, czuwam.
[44:02] - Dobrze. Rozmawialiśmy na temat spiskowy. Znaczy cały czas rozmawiamy, ale o 2012. Natomiast może tak, żeby jeszcze rozluźnić trochę atmosferę, to jakbyś mógł jeszcze opowiedzieć trochę o Wolnej Ludzkości, o tej twojej telewizji, bo można to chyba tak nazwać, prawda? Telewizją.
[44:27] - Projekt Wolnej Ludzkości to jest znacznie szerszy projekt. Telewizja jest na razie jednym z najważniejszych filarów, ale na pewno nie będzie jedynym. O co chodzi w idei Wolnej Ludzkości? On łączy ludzi podobnych mnie, podobnych temu, co mówię mniej więcej. Oczywiście nie co do szczegółów, ale mniej więcej w zarysie. Ludzi świadomych tego, że faktycznie żyjemy w przełomowych czasach i że zachodzi tutaj potężna zmiana. I ludzi, którzy chcą aktywnie uczestniczyć w tej zmianie, chcą tworzyć nową rzeczywistość alternatywną i tworzyć zarys nowej rzeczywistości, bo na tym nam zależy, żeby już tworzyć fundamenty, przynajmniej takie teoretyczne, ale i także praktyczne tego, jak może wyglądać przyszły świat. I co się okazuje? Że wcale nie jest tak źle. Mamy naprawdę dużo ludzi, którzy się znają na określonych obszarach rzeczywistości, którzy mogliby zaprojektować tą rzeczywistość w zupełnie nowy, zdrowy sposób.
I tak poczynając od ekonomii, jest całe mnóstwo alternatywnych systemów ekonomicznych, które mówią o pieniądzu nieodsetkowym, które mówią nawet o wymianie bezpieniężnej czy pieniądzu jako zapisie elektronicznym, nawet gospodarkach w ogóle nieopartych na tego typu. Także mamy wybór. Możemy wybrać jakiś model, który jest pozbawiony tego długu wiecznego, niespłacalnego, który jest nam narzucany przez obecny system bankowy. I widzimy, jakie są tego efekty, czyli niewolnictwo ekonomiczne tak naprawdę, bo właśnie po to to zostało tak stworzone. I dalej przechodzimy do zdrowia. Jest mnóstwo ludzi, którzy widzą, jak działają korporacje zdrowotne, jak wyzyskują ludzi, jak wpływają korupcyjnie na rządzących, na różne organizacje, fundacje, żeby promować rzeczy, które są tak naprawdę niezdrowe, żeby czerpać tylko i wyłącznie zyski. Mamy ludzi, którzy wiedzą, jak żyć zdrowo, jak uprawiać żywność zdrowo, ekologicznie, tak żeby ona była naturalna i żeby też mieć duże zbiory. To naprawdę są proste rzeczy, tylko trzeba je wdrożyć. A więc ekonomia, zdrowie. Mamy też ludzi, którzy projektują pewne nowe systemy podejmowania decyzji, czyli polityczne systemy, które dają większą władzę w kontrolowaniu naszych reprezentantów.
W ogóle inne systemy, bardziej bezpośrednie, bo dzisiaj to wybieramy polityka i w zasadzie za nic go nie możemy rozliczyć. On nam naobiecuje, nakłamie, naściemnia. Mało tego, nawet nie mamy wpływu tak na dobrą sprawę na ten temat, kogo mamy do wyboru, bo listy są tworzone przez największe partie, które mają medialne wsparcie i tak naprawdę ktoś, kto ma coś mądrego do powiedzenia i jest poza systemem, to nie ma żadnych szans. Chociażby pan Korwin-Mikke. Wiem, że on jest kontrowersyjny, ale parę rzeczy mądrych mówi na temat systemu obecnego. To już na starcie się mu utrudnia życie, żeby w ogóle nie miał szansy nawet wystartować w tym wyścigu. I takich ludzi, którzy mają coś konkretnego, rozsądnego do zaproponowania, jest całkiem dużo. Tylko oczywiście się ich nie pokazuje. To jest cały łańcuszek patologii, który w naszym systemie jest.
[47:28] - Tak, zgadza się. Ale przepraszam, że tak ci przerwę, bo zacząłeś mówić o panu Januszu Korwinie-Mikke. Owszem, to było bardzo nieładnie. To było oszustwo generalnie, taki wytrych trochę prawno-oszukańczy ze strony Komisji Wyborczej w stosunku do Janusza Korwin-Mikke. Ale z drugiej strony, czy tak naprawdę miał on jakiekolwiek szanse chociaż jednego posła wprowadzić? Nie miał.
[47:54] - Ale poczekaj. Właśnie do tego zmierzam. Jak on miał mieć szansę, skoro wszystkie media go zlewają ciepłym moczem, za przeproszeniem? Jak ma szansę mieć człowiek, który wiecznie jest ustawiany w roli: „A zobaczcie, jaki dziwny człowieczek?”.
[48:08] - Ale troszkę sobie jest winien. Jeżeli przychodzi do telewizji i mówi „gówno” albo mówi cały czas „Hitler”, to nie dziwię się, że telewizje nie chcą go zapraszać, bo jednak trzeba pewien poziom utrzymywać po prostu. Tutaj w Radiu Na Fali można mówić, czy w Teorii Chaosu brzydkie słowa i tak dalej. Natomiast jeśli występujemy przed dziećmi w normalnym programie, to powinniśmy się hamować. Gdzie nie ma ostrzeżeń przed wulgaryzmami. Tutaj, jak w Radiu Na Fali nadajemy audycje, mamy ostrzeżenie: wszystkie audycje są dla dorosłych i dzieci nie powinny tego słuchać. Natomiast on tego nie przestrzegał według mnie i sam sobie jest troszeczkę winien. Dla mnie to jest marudzenie z jego strony, ale okej, mam taki do niego wtręt, bo trochę wojenkę z nim prowadzę, bo on mnie trochę paca zaczął mówić.
[49:03] - Rozumiem. Ja bym nie chciał personalizować tego, co powiedziałem. Podałem tylko przykład. Oczywiście ja wiem, że on sobie ułatwia strzelanie.
[49:11] - Cały czas strzela. Jak ktoś chciałby, zobacz Palikota. Ja wiem, że Palikot uczestniczy w tym całym spisku, ale naprawdę ma te stanowiska bardzo kiepskie w tych masońskich różnych kręgach, że naprawdę on jest tam na samym końcu. I jakoś udało mu się i zebrać pieniądze i tak naprawdę on był takim czarnym koniem i wygrał te wybory. Chociażby Andrzej Lepper. O Andrzeju Lepperze trudno było powiedzieć, że z NWO współpracował, a udało mu się i zebrać ludzi i miał ponad 10% poparcie, jeśli dobrze pamiętam, bo mogłem coś przekręcić i współtworzył rząd. Także naprawdę można. Jak ktoś chce to można.
[49:58] - Dobrze. Tylko że cały czas pomijasz jedną rzecz. Tak naprawdę bez zezwolenia mediów nawet Andrzej Lepper by się nie dostał, bo przecież pokazywanie go non stop na blokadach, to co myślisz? On był sterowany. On także miał być sterowany, tylko po prostu się w pewnym momencie wyswobodził i zaczął być niesterowny i dlatego go zniszczono na końcu. Ale jeżeli nie ma zezwolenia mediów, to nikt się nie dostanie. Jest bardzo mała szansa i to jest podstawa demokracji. Jaki mamy mieć wybór? Jest taka ordynacja wyborcza, że tak naprawdę największe partie mają monopol na wszystko. Na banery, na ulotki, na reklamy w telewizji.
A gdzie są inni reprezentanci? Ich nie ma, bo im się ciężko przebić przez ten początkowy próg, który jest bardzo wysoko postawiony. I to jest błędne koło. Ale dobrze, nie chciałbym się na tym skupiać. Mówiłem o Wolnej Ludzkości, a więc jest to grupa ludzi, którzy promują te wszystkie rzeczy, które są dostępne, korzystamy z idei i filozofii i projektów ludzi, którzy tak naprawdę istnieją i chcemy to zebrać w całość, żeby stworzyć taki alternatywny obieg informacji, alternatywną rzeczywistość. Oczywiście mamy też programy informacyjne, w których analizujemy to, co się dzieje na bieżąco, ale też sięgamy daleko dalej. I w Wolnej Ludzkości łączymy te wszystkie aspekty, które dla niektórych nie są połączalne, a więc i sprawy pozaziemskie, UFO, transformacji roku 2012, duchowości, nie lubię tego słowa, czy w ogóle wiedzy o naturze rzeczywistości na różnych poziomach. Zdrowie, ekologia i tak dalej, bo to wszystko są niepodzielne części całości, tylko system nam tak porąbał w głowach za przeproszeniem, że my to wszystko traktujemy jako osobne puzzelki i dlatego nie potrafimy się w tym wszystkim połapać. Tak naprawdę to wszystko ma wspólne korzenie. I to jest ta idea, żeby w tych niesamowitych czasach dołożyć swoją cegiełkę do zmiany.
Dzisiaj jesteśmy jakąś tam grupą, która dociera do kilkuset, jak tak z artykułami policzyć, może do kilku tysięcy czy kilkunastu tysięcy ludzi. Ciężko to zmierzyć tak naprawdę. Nie mówię o telewizji, tylko o wszystkich rzeczach, które robimy. Ale kto wie, jak to się narodzi. Wielkie rzeczy często się rodzą z małych. Także ja mam tu swoje zadanie, swoje poczucie tego, że mam coś do zrobienia i zobaczymy czy mi się uda. Czy nam się uda tak naprawdę, bo sam nic nie zrobię na pewno.
[52:31] - Tak. Okej, mamy na antenie Karola. Witaj Karolu.
[52:36] - Dzień dobry, witam bardzo serdecznie. Ja mam kilka pytań. Po pierwsze tak, pod koniec zeszłego miesiąca mieliśmy odcięcia fraktalne i chciałem cię zapytać Mikołaju, czy już się przełączyłeś?
[52:51] - Ponoć jeszcze nie do końca. Tylko wiesz, bo boję się, że ludzie nie będą wiedzieć, o co chodzi generalnie, ale to się wiąże z falą.
[52:56] - Wszyscy wiedzą. Ja tutaj śledzę czata i nie jest najgorzej.
[53:00] - Aha, nie jest najgorzej. Powiem tak, ja mam takich znajomych, że oni potrafią i to wcale nie tylko nasi lightworkerzy, bo jest mnóstwo ludzi, którzy tą wiedzę zawartą i przekazywaną przez nich potwierdzają. Także ja zawsze korzystam z wielu źródeł. To nie jest tak, że ktoś tam się przełącza od razu, bo to jest proces i ja myślę, że każdy z nas przerabia to teraz. Ja tego nie obserwuję sam osobiście, ale z tego, co wiem, to wcale absolutnie nie jestem liderem w tym. Dużo ludzi jeszcze to przerabiać będzie miesiącami.
[53:32] - Słuchaj, a wiesz może jak to sprawdzić, czy ktoś się przełączył, czy nie? Bo chciałbym zobaczyć, czy się przełączyłem.
[53:39] - Ale poczekajcie, jeśli można Mikołaju wytłumaczyć albo ty Karolu, o co chodzi z tym przełączaniem, bo prawdę mówiąc chodzi o przejście fali, tak? Że się przełącza wtedy coś w człowieku.
[53:50] - Dobrze, to ja jednak powiem dwa, trzy zdania. To się wiąże z tą falą rzeczywiście. A więc są takie punkty przyspieszenia tej fali czy takich odcięć fraktalnych, to się tak nazywa według tej hiperfizycznej teorii. A więc momenty, w których stare wartości, stare treści są odcinane. Jeżeli nasz umysł przez jakiś okres czasu się nie przełączy na nowe, to zacznie właśnie ząbieć, czyli zacznie się degenerować w pewnym sensie umysł. Umysł, nie mózg. Zwracam uwagę na różnicę. Zatem po prostu są takie przyspieszenia. I teraz takie ostatnie potężne przełączenie rzekomo było luty, marzec i większość ludzi to faktycznie odczuwa jako takie dziwne zagęszczenie atmosfery, czy też stany depresyjne, czy jakieś nawet i choroby, bo to się objawia na ciele w ten sposób, jeżeli to nie przepływa dosyć regularnie przez nas. Ja absolutnie mówię, ci ludzie, którzy uważam się, przełączają na te nowe treści nowego świata i nowy algorytm, czy nowe informacje, nowe wartości, to są jednostki tak naprawdę.
Większość z nas jeszcze będzie to przerabiać tygodniami, miesiącami. Ja także nad sobą pracuję cały czas i wiele rzeczy, mam w sobie jeszcze blokady i czuję. Ale to są rzeczy tak subtelne, że dzisiaj to słuchaczom nic nie powie, bo powiedzą: „A co my tam gadamy? Sobie coś ubzduraliśmy”. To są takie nasze indywidualne, wewnętrzne
[55:15] - Dla mnie jedną z takich większych blokad jest na przykład to, że 70% populacji w ciągu kilku lat ma zginąć. To znaczy, że będziemy grzebać swoich bliskich. Powiedz mi, czy ty się pod tym podpisujesz? Czy wierzysz w to, co mówią nasi lightworkerzy? Bo mi się nie wydaje, żeby jakakolwiek siła we wszechświecie miała do tego prawo i mogła coś takiego uczynić, prawda? Ja nie mówię tutaj o religii-
[55:40] - Przepraszam Karolu, przerwę ci, jeśli mogę. Ja cię muszę zapewnić, że będziesz swoich bliskich grzebał. Każdy z nas zresztą. Wszyscy na świecie umrzemy. I kto taki bezczelny był, żeby stworzył ludzkość, żeby przeżywała non stop tragedie. Bo to będziesz też przeżywał Karolu, zapewniam cię. I każdy z nas.
[56:02] - Ale posłuchaj, w takim sensie, że-
[56:04] - Ale w żadnym sensie. Co za różnica, czy dzisiaj, jutro, czy za parę lat. To dla mnie nie ma znaczenia. To jest po prostu coś okropnego. Więc jeżeli Bóg stworzył człowieka, to był okropnym tyranem według mnie.
[56:15] - Ale proszę cię, co innego jest, jeżeli pochowasz swoich bliskich w przeciągu swojego życia, a co innego, jeżeli w przeciągu roku, tak? Umówmy się.
[56:24] - Oczywiście, że to jest coś innego. Ja bym chciał was pogodzić, ale dobrze tutaj nasz prowadzący zwrócił uwagę na aspekt przywiązania naszego postrzegania. Co zresztą system świetnie zrobił. „O Jezus, moje ciało, śmierć to koniec świata”. Patrzymy tak wszystko z perspektywy takiej, że w zasadzie to jest wszystko i że jeżeli ktoś ginie, to jest to złe i to jest coś strasznego i w ogóle. Owszem, z naszej czysto fizycznej perspektywy tak to wygląda. Ale to mogę odwrócić twoje pytanie, a kto dał prawo, jakie natury na przykład, jakie prawo dał wszechświatowi to, że zginęło ileś dziesiąt tysięcy ludzi w tsunami? Dlaczego Bóg na to pozwala? A może jednak są pewne mechanizmy, które są ponad człowiekiem i niestety-
[57:06] - Ja nie mówię, że to jest złe. Ja rozumiem, że śmierć jest czymś naturalnym, jest wpisane w nasze życie. Tylko ja po prostu nie rozumiem, jak to się stanie, że w przeciągu kilku lat, tak jak powiedziałem, 70% populacji zginie.
[57:28] - Ja rozumiem, o co chodzi. Ja wiem, że to nie jest łatwa sprawa. Słuchaj, ja do tego podchodzę tak: badam rzeczywistość, badam fakty, badam informacje. I mogę do tego podłączać emocje oczywiście i powiedzieć: „Jejku, dlaczego tak się dzieje?”. Ale z drugiej strony patrzę na tą planetę zdegenerowaną, patrzę na system niewolniczy, który cały czas jest. Patrzę na ludzi, którzy zabijają siebie dla błahych powodów. Patrzę, jak traktują zwierzęta, które traktują jako w zasadzie nic nieznaczące istoty, które można milionami zabijać. Patrzę na to, co się dzieje w umysłach ludzi, czym żyją i patrzę na to, jak traktują planetę, którą chcą całą zabetonować, zniszczyć, zasmolić. Jeszcze pobudują ileś elektrowni atomowych. Więc powiem ci szczerze, jeżeli to zważę na jednym końcu dobro wszystkich ludzi, którzy mienią się ludźmi, bo tylko dlatego, że mają ciało jak ludzie, a dwa widzę, jak ta planeta i ta cywilizacja umiera i gnije, bo za chwilę przez te smugi chemiczne i GMO to nam nie wiem, co wyrośnie na głowie.
A my na to pozwalamy jako ludzie, niestety. To powiem szczerze, może to jest dobre zjawisko, może potrzebne jest nam takie oczyszczenie, które postawi tą cywilizację na nogi. Może ludzie się wreszcie obudzą, jak dostaną troszeczkę po główce. Bo to nie jest tak, że my jesteśmy królami życia i wreszcie siły natury nam to udowodnią. Może na to spójrzmy w ten sposób.
[59:04] - Oczywiście, może masz rację, ale jest jeszcze taki aspekt, że oczywiście cały czas nasza świadomość jest coraz większa. I powiedz mi, ja obserwuję twoje audycje i znam cię od pewnego czasu. Było tak, że już nie raz coś powiedziałeś, pomyliłeś się. To jest normalne. Ale powiedz mi, czy dzisiaj, mamy 10 marzec, czy naprawdę wierzysz, że to, co mówią nasi lightworkerzy, to, co mówią inni lightworkerzy z całego świata, naprawdę w to wierzysz? Czy to nie jest po prostu taka kotwica, która to, że na przykład są wybuchy wulkanów, są jakieś tsunami i tak dalej. My mamy w sobie tą kotwicę, która w nas jest. Cały czas czytamy i wydaje nam się, że to się tak obraca. A być może naprawdę świat pędzi swoim rytmem tak, jak zawsze pędził, prawda? Być może to jest tylko nasza kotwica, która nam się gdzieś tam utwierdziła.
Jeżeli nam powiedziano, że będą kataklizmy, my zaczynamy czytać o tych kataklizmach i rzeczywiście coś się zmienia. A być może to było tak przez tysiące lat. I powiem ci tak, ja sobie zadałem trochę trudu i zacząłem śledzić, jak to było w przeciągu tysiąca lat z tymi kataklizmami, z tymi końcami światów i tak dalej. I powiem ci tak naprawdę, że żyjemy w normalnym świecie i o tyle, o ile nie możemy merytorycznie rozprawiać na te tematy, to jest jedna z kwestii, która jest merytoryczna, mianowicie to, że system upada. Mówi się, że system upada, że to wszystko zbankrutuje. Ja na przykład z tego względu, że jestem-
[01:00:52] - Przepraszam Karolu, ja ci przerwę. Nie żyjemy w normalnym świecie. To nie jest normalny świat. Jeśli dwie trzecie ludzkości przymiera głodem, a jedna trzecia ludzkości jako tako wegetuje, jedna dziesiąta może żyje normalnie. To nie jest normalny świat.
[01:01:08] - Tysiąc lat temu dokładnie tak samo było i to był też normalny świat, tak?
[01:01:13] - Widzisz, tu się nie zgadzamy, bo ty patrzysz tysiącami lat, a ja patrzę po prostu jak powinno być normalnie i nie obchodzi mnie, ile lat trwa patologia. To nie jest żadne uzasadnienie, że to jest normalnie. To po pierwsze. Po drugie, owszem, jeżeli twoja percepcja sięga tylko władzy i tego, że upada, okej, masz do tego prawo i ludzie mają do tego prawo, ale dla mnie równie ważnym faktem jest to, że rok 2012 nie był wyznaczony przez wizjonera, który nagle obudził się w łóżku i mówi: „Słuchajcie, coś się wydarzy”. Bo takich wizjonerów było mnóstwo, którzy wieszczyli koniec świata i tak dalej. Ja nie wieszczę końca świata. Jeżeli już, to opieram się na mnóstwie różnych źródeł informacji, które każdy zdroworozsądkowy człowiek, jeżeli przeanalizuje w całej swojej masie, to wskazują ewidentnie, że żyjemy w naprawdę niezwykłej epoce, o której wspominało mnóstwo starożytnych ludów, że coś w tym czasie się dzieje. I teraz czy ja w to wierzę, czy nie wierzę? Wiesz co, a po co ja mam teraz w to wierzyć czy nie wierzyć? Ja uznaję, że to jest całościowe, logiczne, wyjaśniające.
Nie znalazłem lepszego wyjaśnienia tego. Przyjmuję to jako informację, która mi najbardziej pasuje, a po prostu już jest tak blisko, że ja po prostu poczekam i zobaczę.
[01:02:23] - Dokładnie tak.
[01:02:24] - Ja tylko powiem jeszcze o patologii. Dlaczego to jest dzisiaj dużo gorsze niż tysiąc lat temu. Bo tysiąc lat temu nie wywalało się tyle żarcia. Dzisiaj mamy nadprodukcję we wszystkim.
[01:02:32] - Proszę cię, proszę cię naprawdę.
[01:02:34] - Tysiąc lat temu. Wiesz, co się działo na przykład podczas wojny albo w XIX wieku? Ludzie chleba nie wyrzucali.
[01:02:43] - Ale co to ma do różnicy, że ludzie chleb-
[01:02:45] - Jest, że po prostu mamy nadprodukcję, a żyjemy jak dziady tysiąc lat temu. Wielu ludzi nie ma co jeść. W Polsce dzieci nie mają co jeść. To jest chore.
[01:02:55] - Przychodzi ten rok, mamy czerwiec. Mówisz, że dużo ludzi od czerwca będzie zombiało, będzie umierać i to będzie realny problem, który będziemy mogli sprawdzić i odczuć. Więc przyjdzie weryfikacja i ja się zastanawiam, co się stanie w momencie, kiedy życie będzie się toczyło dalej, tak jak będzie. Bo widzisz, mówisz, że ja niedaleko sięgam, ale ja sięgam dalej od ciebie, bo ty już nie widzisz niczego poza falą. Nie widzisz, że to może się-
[01:03:27] - Ale dlaczego tak twierdzisz? Na czym opierasz swoje twierdzenie, że ja nie sięgam dalej, stary? Ja jestem człowiekiem, który się interesuje wszystkim.
[01:03:37] - Widzisz tylko to, że coś się stanie. A co będzie, jeżeli przyjdzie czerwiec, przyjdzie rok 2013.
[01:03:47] - Przepraszam cię, to ty masz kotwicę, bo ja widzę, że już się dzieje, a ty nadal nie widzisz, że coś się dzieje. Ja widzę to globalnie i jeżeli coś jest kotwicą, to raczej ja widzę, co się dzieje i działam cały czas aktywnie, żeby wytworzyć nową rzeczywistość. Ja nie czekam z założonymi rękoma, buduję schron i czekam: ojeju, już zombie przyjdą. Czy ja coś takiego robię? Nie. Jestem aktywnym twórcą nowej rzeczywistości. Chciałbym, żeby wielu ludzi poświęcało się chociaż w połowie tak jak ja, w sensie takim, żeby wspólnie ze mną i wspólnie z tymi wszystkimi ludźmi na całym świecie, bo to nie tylko ja robię, to robi mnóstwo ludzi o wiele większych ode mnie i wspanialszych i bardziej się poświęcających, bo mają więcej możliwości, żeby kreować nową rzeczywistość. My na tym się skupiamy. Ja nie jestem za tym, żeby na coś czekać. To się dzieje już teraz.
I owszem, słuchaj, widzisz, na tym polega subtelność rzeczywistości, że ja już dzisiaj widzę, jak ludzie zombieją. Czy ty tego nie widzisz, że dzisiaj my sobie rozmawiamy o UFO, o cywilizacjach, o różnych fajnych rzeczach, które otwierają nasze perspektywy na zupełnie nową rzeczywistość. A pójdę do jakiegoś człowieka, który po prostu jak wspomnę tylko o jakichś obcych cywilizacjach, to zbierze: „Pierdolę w ogóle”. No i co? To nie jest zombienie według ciebie? To będzie postępować. Rozdźwięk pomiędzy ludźmi, którzy rozwijają się i którzy dostrzegają skomplikowaność i złożoność egzystencji, w której żyją i mechanizmy nią zarządzające, a pomiędzy ludźmi, którzy kompletnie utknęli w matriksie, w jego programach, które są nasilające się każdego dnia, jest już teraz widoczny. I owszem, na razie to jest tylko subtelne. Czy to będzie tak, że ludzie zaczną być dysfunkcyjni i zaczną się dziwnie, nieracjonalnie zachowywać? Tak ta teoria twierdzi.
Ale to jest teoria. Owszem, ona przyjdzie i jej czas weryfikacji przyjdzie od czerwca. To nie, raczej na koniec roku będzie widoczne tak jak jest kulminacja fali, a rok 2013 będzie już totalnym weryfikatorem. Pożyjemy, zobaczymy. Ale ja nie zamierzam czekać. Ja działam już teraz, mój drogi i nie mam żadnych kotwic. Dobrze. Dzięki ci, Karolu.
[01:05:49] - Także życzę ci, żebyś miał rację, bo ja też nie godzę się ze światem, w którym żyjemy i jest mi z nim źle, ale myślę po prostu, że-
[01:06:00] - Nie wiesz, że coś się będzie wydarzyć w 2012, 2013, Karol. Nic. Nie czekaj na to, co się wydarzy. Obserwuj, co się już dzieje i działaj z nami. Bo myślę, że też chcesz nowej rzeczywistości lepszej, prawda? To zróbmy to. Szukajmy tego, co wspólne, a nie to, co dzieli. Ja tak uważam.
[01:06:14] - Okej. Dobra, to trzymajcie się panowie. Słucham was dalej. Dzięki.
[01:06:19] - Pozdrawiam. Mamy kolejnego słuchacza. Jest Don Orlikone z nami.
[01:06:26] - Halo, halo, halo! Jak mnie słychać?
[01:06:28] - Bardzo dobrze.
[01:06:30] - Witam, witam.
[01:06:30] - Witam, witam, pozdrawiam. W ogóle gratuluję dobrej audycji. Szczególnie tobie Klaus od tej historii z III RP, ale też tak abstrahując.
[01:06:39] - Bardzo dziękuję, ale tu widzę, że masz strasznie ikonkę taką śmieszną. To jest jakiś chyba kościół.
[01:06:47] - To jest nikt inny jak po prostu super nasz wielki hero włoski Berlusconi. Który oddaje hołd głowie kościoła watykańskiego.
[01:07:00] - Nie, to nie był Berlusconi chyba. Widzę, że to był chyba z Wenezueli Hugo Chávez.
[01:07:08] - Czekaj, możliwe, bo miałem dwie.
[01:07:10] - Hugo Chávez całuje papieża? Niemożliwe.
[01:07:14] - Słuchaj, takie rzeczy są, których się wcześniej nie dowiedziałem.
[01:07:16] - Fotomontaż.
[01:07:17] - Nawet kilka osób.
[01:07:19] - Ale to jest przecież fotomontaż. To jest socjalista. Okej, dobra, wracając do tematu.
[01:07:24] - Dobra, wracając do tematu. Coś tutaj właśnie usłyszałem, że rozmawiacie o przebudzeniu, o jakimś roku 2012. Trochę pesymistycznie strasznie to wszystko brzmi.
[01:07:36] - To znaczy na koniec będzie optymistycznie, a teraz wczuwamy się w ten film. Oglądałeś film „2012”?
[01:07:45] - Nie.
[01:07:46] - To polecamy. Widzisz, wczuwamy się właśnie w ten film, że wszystko się wali, cały świat. Tylko że teraz przejdziemy do ekonomii. A mówiliśmy właśnie o przylgnięciu ziemi, tsunami.
[01:07:58] - Trochę bardziej globalnie chciałem na to wszystko spojrzeć, bo przed chwilą słuchałem poprzedniego słuchacza. Mówił, że ludzie zombieją. Mi się wydaje, że ludzie jednak trochę odzombiewają, czy jak to nazwać, bo powiedzmy, że w tej chwili mamy okres cały czas mediokracji. Pewnie większość ze słuchaczy słyszała o tym filmie „Orwell przewraca się w grobie”. Jeżeli nie, to polecam szczerze. To był film bodajże zrealizowany za pomocą telewizji Planet. Nie wiem, czy dobrze mówię. Chyba tak. Tu niektórzy pewnie by zarzucili, że Planet to jest taka dość lewicowa telewizja.
[01:08:36] - A tam lewicowa. Prawica, lewica to są po prostu programy narzucone przez establishment.
[01:08:43] - Aczkolwiek w moim mniemaniu również jest bardzo pluralistyczna. I tutaj najlepszym przykładem na to jest, że to była jedyna telewizja, która wyemitowała ostatni film Grzegorza Brauna „Generał idzie na wojnę” o słynnym generale.
[01:08:56] - Chyba Trwam też, czy nie? Trwam chyba też wyemitował.
[01:08:59] - Możliwe. W każdym razie teraz jest era mediokracji i ludzie faktycznie łykają te gotowce z telewizji. Ten film, o którym mówię, przedstawia ten problem. I tutaj jest takie trochę zrządzenie losu. Można tak trochę bardziej pokoleniowo spojrzeć. Powiedzmy, że my jesteśmy pokoleniem teraz takim najmłodszym, jeżeli chodzi o ludzi dorosłych. Generalizując to pewnie gdzieś koło 25 lat mamy średnio. I jesteśmy pokoleniem takim, w którym można pokładać nadzieje, bo słyszałem też, że to jest ostatnie pokolenie zdobywców, więc mamy szansę na-
[01:09:41] - Dlaczego tak uważasz? To jest wielka bzdura. Nie wiem, kto to wgrał w ogóle.
[01:09:45] - Nie.
[01:09:46] - To jest ostatnie pokolenie nie zdobywców. My jesteśmy ostatnim pokoleniem nie zdobywców. Nasze dzieci to będą zdobywcy.
[01:09:55] - Bądź trochę bardziej optymistą. My jeszcze mamy szansę.
[01:09:58] - Jeszcze my mamy szansę być czyli nie ostatnim, ale pierwszym. Bo zauważ, czy nasi ojcowie, dziadkowie coś zdobywali? Nie. To już socjalizm był rozbudowany. Zobacz, dzisiaj na przykład ta młoda dziewczyna, 16-latka, która opłynęła sama świat, chciano jej rodzicom odebrać prawa rodzicielskie za to.
[01:10:21] - Tak, ale ja chciałem spojrzeć na tę całą sytuację z perspektywy tych trzech ostatnich pokoleń, czy nawet czterech, skończywszy na emigracji.
[01:10:31] - Co zdobyli ci trzy pokolenia do tyłu? Już nic.
[01:10:35] - Ale to były próby. Słuchajcie, jeżeli nawet wziąć pod uwagę tych wszystkich socjalistów, niesocjalistów czy nawet Hitlera, to oni jednak coś próbowali. To byli ludzie, którzy w to wierzyli.
[01:10:45] - Ale co oni zdobywali? Oni tylko niszczyli. To był nihilizm, wcielenie nihilizmu.
[01:10:50] - Niszczyli, ale oni byli zmanipulowani. Właśnie do tego zmierzam. To wszystko się zaczęło, w zasadzie można powiedzieć, że takim punktem zapalnym tych wszystkich... XX wiek to jest jedna wielka masakra. Wszystko się zaczęło od mediów. Cała ta mediokracja. W dzisiejszym czasie, w Polsce zwłaszcza, rządzi telewizja. Tu musicie mi przyznać rację, że większość społeczeństwa ogląda telewizję mainstreamową, TVN i te inne wszystkie bzdury. Gazety czy takie rzeczy, o internecie już nawet nie wspominając. Pokolenie naszych rodziców nawet czy naszych dziadków.
Bardzo mało ludzi używa internet. My jesteśmy tym pokoleniem, które ma w dominującym użytku internet. Pokolenie naszych dziadków, można powiedzieć, było pokoleniem radia. I to jest taki najbardziej smutny okres, czyli Hitler i tak dalej zdobył swoją władzę, propagandę właśnie na przekazie radiowym. Później komunizm, lata 50. telewizja, a w Związku Radzieckim wielka promocja.
[01:11:51] - Zaprotestuję. Nie możesz tak radia zniżyć. Mówisz jak Janusz Korwin-Mikke, że Hitler i radio i od razu wiesz. Nie, tu tworzymy radio, to nie pozwolę na to.
[01:12:01] - Okej, ale chodzi mi o to, że to był nośnik propagandy.
[01:12:05] - Nie tylko. Przecież były kroniki w kinach, były kina wtedy. Dużo ludzi oglądało, szczególnie tych takich na wyższych stanowiskach i to była duża propaganda, ale przede wszystkim propaganda opierała się na niszczeniu opozycji wszelkiej. O tym się mało mówi, że Hitler nie był nie wiadomo jakim super mówcą, tylko wykreowano go zawsze. Przede wszystkim kreowano na wiecach, czyli przychodziło 100 000 ludzi na jakiś wiec z Hitlerem, sztucznie nawet czy niesztucznie. Warto było kogoś zaprosić na to.
[01:12:35] - Okej, ten wiec zrobił wrażenie i trzeba było to zrelacjonować później w radiu, pokazać w radiu.
[01:12:41] - W radiu się nie da. Nie do końca da się w radiu siać propagandę. W kinach, jakichś kronikach, w zdjęciach. Przecież zdjęcia manipulowano w gazetach i tak dalej. To jest większe.
[01:12:54] - Gazeta to jest problem, bo jakby się cofnąć do tego okresu, kiedy Hitler dochodził do władzy, do tych lat 30., czy nawet jeszcze wcześniej 20., to jednak poziom analfabetyzmu był dosyć duży w społeczeństwie. A nawet jeżeli nie był, to ludzie też jakoś niechętnie czytali takie słowo pisane. Jednak takie dojście głosowe do człowieka to radio, to jednak była jakaś ewolucja na 100%. Tutaj ja będę się cały czas upierał przy tym, że to był nośnik propagandy.
[01:13:25] - Właśnie zostawcie te darmowe prąd. Dajcie mu spokój. Teraz internet jest taką, moim zdaniem, nadzieją, że może jednak się ludzie obudzą i w tym internecie jest jednak wolność. Na razie.
[01:13:39] - Dzieje się cały czas. To już nie nadzieja. To są fakty, to jest rzeczywistość. Dlatego oni chcą cenzurować internet. Chcą wyłączyć internet.
[01:13:46] - Fakty i akty.
[01:13:48] - Chcą to zrobić. Nie mają szans. Jeżeli tego nie zrobią, to wygramy. To muszą zrobić.
[01:13:54] - Ja może bym powiedział parę słów, ponieważ tutaj-
[01:13:58] - Tak, gościem jest Mikołaj.
[01:13:59] - Tak, bo tak wyszło, że my tutaj negatywne rzeczy mówimy. Z tą sytuacją globalną to jest tak, jak z optymistą i pesymistą i ze szklanką wody. Można obserwować te pozytywne zjawiska i tylko je widzieć, albo można widzieć tą pustą szklankę. Jak objąć rzeczywistość? Ja patrzę na obie części i ja widzę też, jak ludzie zombieją i się staczają na dno świadomości, czyli kompletnie chodzą jak te roboty od 7 do 16 do pracy. Potem telewizja, piwko, meczyk i tak w koło Macieju. Zero wyższych wartości. Łykają propagandę jak pelikany. Zero zastanowienia nad swoim życiem, nad cywilizacją, nad problemami głębszymi. Po prostu odtwarzanie programów, które system zapodaje.
Ale z drugiej strony są takie radia jak to, są inicjatywy takie jak nasza i mnóstwo innych stron, portali alternatywnych, gdzie ta świadomość kwitnie, gdzie ta wiedza, wymiana informacji wszystkiego powoduje, że ludzie naprawdę odzyskują kontrolę nad własnym życiem i kreują nową, powoli uważam, rzeczywistość opartą na zupełnie innych zasadach, bo to wszystko już gdzieś jest, już się rodzi, tylko teraz trzeba to zintegrować. Także absolutnie to nie jest jednoznaczne zjawisko. I teraz znowu, ponieważ rzeczywistość jest niejednoznaczna, to można powiedzieć tak: dla kogoś, kto będzie przywiązany do starego świata, który według mnie się wali i odchodzi, będzie to tragedia, koniec świata. Jak to? Wszystko się źle dzieje. Można wpaść w depresję, ale dla mnie depresją byłoby, gdyby ten świat trwał tak dalej. Ja uważam, że to jest bardzo pozytywne zjawisko, to, że teraz to oczyszczenie następuje, że następuje ostateczna batalia o to, jak ta ludzkość ma wyglądać. I to już jest globalny problem teraz, bo globaliści chcą rządzić całym światem, a nie tylko Polską, nie tylko Stanami Zjednoczonymi, nie tylko kontrolować systemem bankowym Irlandię, Anglię czy Francję, tylko wszystkich. Wszystkich chcą kontrolować i stworzyć sieć kontroli także poprzez internet niestety się natoczają, żeby nie było swobodnego przepływu informacji, bo informacja to władza. Jak ludzie się dowiedzą, że jest wolna energia, że jest w ogóle, nawet jeżeli nie wierzą w wolną, to że jest tania energia, ekologiczna energia, że jest mnóstwo systemów ekonomicznych, które mogą dać nam wolność ekonomiczną, jest to bardzo ważne i odseparować od banków, to po prostu zmiotą ten system z powierzchni planety.
I o to właśnie chodzi tak naprawdę. A w tym wszystkim jeszcze żyjemy. Zostawię ci teraz. Tak się wciąłem, ale właśnie chciałem do tego radia jeszcze odnieść, bo powiedziałeś, że takie radio jak te. Ale my się cały czas poruszamy jednak na poziomie tego najmłodszego pokolenia. Jak dotrzeć do ludzi starszych, do ludzi z pokolenia naszych rodziców, naszych dziadków?
[01:16:47] - Radia na falą sufaju i teorii chaosu, to cię zapewniam, bo znam takich ludzi.
[01:16:51] - Ja podejrzewam, że średnia wiekowa tutaj jest poniżej 30. Tak oczywiście to jest moje odczucie.
[01:16:57] - Nie, raczej myślę, że powyżej.
[01:17:02] - To bardzo dobrze.
[01:17:04] - Macie tu jakiś czat, to zróbcie sondę. Ale ja na przykład z mojego doświadczenia powiem, że to nie jest wcale takie jednoznaczne. Ja też kiedyś myślałem, że przecież to jest taka tematyka, że tylko młodzi to są w stanie pojąć. A powiem ci, że czasami młody człowiek bardziej zabetonowany ma umysł, żeby w ogóle spróbować pomyśleć abstrakcyjnie o rzeczywistości i wyjść poza schemat myślenia zapodawanemu w szkole bądź w mediach niż człowiek starszy, który naprawdę czasami, oni mają czas, mogą sobie książki czytać, są jeszcze nauczeni czytać książki, coś więcej szukać. To nie jest takie jednoznaczne. Dzisiaj starsi ludzie czasami wykazują większą elastyczność umysłu i rozwój taki wewnętrzny niż niekiedy ta młodzież, bo dzisiaj ona jest poddana takiemu masowemu programowaniu, że to nie jest chyba takie do końca jednoznaczne. Ja bym tutaj zostawił dużo ostrożności w tych ocenach. Naprawdę.
[01:17:56] - Tak, my też tutaj jednak wykorzystujemy internet do tego przepływu informacji, tak jak mówiliście. Ja mam takich znajomych, którzy siedzą w korporacjach po 12 godzin, wracają do domu i mówią, że na komputer to oni w ogóle już nie mogą patrzeć, bo oni mają ten komputer w pracy. Ale oczywiście w pracy to mają poblokowane wszystkie strony. Używają go tylko do maili, gównianych marketingów i innych pierdół. Wracają do domu, odpalają sobie, tak jak ktoś wcześniej powiedział, piwko, oglądają TVN i oni są cały czas szczęśliwi. Obejrzą sobie Kubę Wojewódzkiego wieczorem i to jest dla nich life.
[01:18:30] - Ale słuchajcie, nie powinniśmy się wzorować. Dla mnie to jest, może obrażę nawet kogoś, kto słucha, a do takich korporacji chodzi, że to jest patologia. To jest właśnie patologia, bo oni tworzą tak naprawdę ten cały system zła. Bo mówi się: „A co ja tam, dla jakiej korporacji ja pracuję?”, że to nie ma znaczenia. I jeszcze robienie czegoś takiego, że jak już dla prywatnego pracuję, to już okej, a jak dla państwowego to źle. Nie, tak nie powinno być. Jeżeli ty budujesz ten system, jeżeli pracujesz dla korporacji na przykład, która produkuje czipy, które będą w przyszłości być może przymusowo ludziom zakładane. Nie mówię, że będą wszczepiane, ale być może na ręku będzie trzeba to nosić jako bransoletkę czy coś. To nie jest w porządku. Po prostu tworzysz więzienie swoim dzieciom.
I ci ludzie, którzy pracują w tych korporacjach, którzy myślą, wszystko robią dla tych swoich dzieci tak, żeby miały dobre jedzenie, dobre ciuchy, dobre wakacje czy cokolwiek, tak naprawdę tworzą więzienie dla swoich dzieci.
[01:19:38] - Więc jaki sens jest tego, co oni robią? To jest właśnie według mnie zombienie. Już abstrahując od tych faktycznych zombie, to jest po prostu nieposiadanie świadomości tego, co oni czynią w ogóle.
[01:19:51] - A no właśnie.
[01:19:52] - Ale po co kasa? Po co ci kasa, jeżeli ty więzienie budujesz.
[01:19:57] - Na żarcie, na samochód, na paliwo. Podstawowe potrzeby.
[01:20:02] - Ja rozumiem. Tylko że wiesz, że tworzysz więzienie na przyszłość, bo wiesz, do czego teraz świat dąży. Świat dąży do kompletnej, totalnej kontroli i to wszyscy widzą. Już dzisiaj wszyscy widzą. Niektórzy nazywają to socjalizmem, niektórzy to nazywają kapitalizmem, jakkolwiek to nazywamy, ich droga jest jedna w tej chwili.
[01:20:19] - Chciałbym widzieć to tak jak ty, niestety, że wszyscy to widzą, ale naprawdę, gdyby to wszyscy widzieli, to byłoby-
[01:20:26] - Nie widzą. Właśnie oni nie widzą, ci w korporacjach co siedzą, oni tego nie widzą, że to budują.
[01:20:32] - No właśnie, na tym polega knyf. Bo system działa tak sprytnie, że wszyscy sobie tak naprawdę własnymi rączkami: „O, proszę, buduję tutaj mur. A pięknie, masz wypłatę”. Drugi kraty stawia. „O, świetnie, brawo, ty masz 2000 zł”. A czwarty system-
[01:20:46] - Nie widać tego więzienia.
[01:20:49] - Tak, ale jak już się kończy dach i za chwilę będziesz w prowadzać więźniu. I tak to wygląda. I właśnie cały knyf tego systemu polega na tym, że ludzie sami sobie budują system niewolnictwa. Tylko niestety większość z nich uzasadnia to: „Przecież to jest dla naszego dobra, przecież to tak jest. Ja nie będę się sprzeciwiał, mam tu dobrą pracę”. No i niestety oni wierzą w to, że to tak powinno być. I to jest smutne. Ale to jest właśnie brak świadomości tego, w czym oni uczestniczą tak naprawdę.
[01:21:19] - No dobra, jeszcze taka ostatnia kwestia, już się wyłączam i dam możliwość innym dojść do głosu. Wyobraźmy sobie, że faktycznie uda nam się wygrać i ludzie zaczną w internecie słuchać takich audycji jak wasza czy czytać i faktycznie się obudzą i większość społeczeństwa już będzie uświadomiona i będzie gotowa do zmian. I co dalej?
[01:21:43] - Ja uważam, że inaczej. Nie ma czegoś takiego jak gotowość do zmian. Jeżeli już ludzie mają tą świadomość, to jest automatyczne działanie. Nie ma czegoś takiego, przynajmniej tak jak ja to rozumiem, że wszyscy muszą zdobyć jakąś świadomość i wtedy świat się przekształci. Nie, świat się już przekształca dzisiaj i tylko od nas zależy, czy będzie masa krytyczna. Jeżeli będzie masa krytyczna ludzi tak jak my myślących, to system upadnie. Ale to nie, że zobaczymy upadek tego, tylko on się rozpadnie sam wewnętrznie.
[01:22:12] - A ty uważasz, że te korporacje wszystkie, ten cały system-
[01:22:15] - Tak, korporacje to jest złoto tego świata. Tak, ja uważam, że tak.
[01:22:19] - To jest powiązane z NWO i tak dalej. To się tak rozleci? Nie będą walczyć?
[01:22:22] - To jest po prostu baza NWO. Jak widzisz piramidę, to korporacjonizm jest murem tej całej piramidy, że nie możesz stąd wyjść.
[01:22:30] - Ja wiem, ale uważam, że oni tak to oddadzą? Że w ogóle nie będą walczyć o to? Nie będzie jakiejś takiej masakra?
[01:22:38] - Walczą cały czas.
[01:22:40] - No właśnie walczą, chociażby walka o internet jest jednym z pól bitwy. Walka o GMO jest jednym z pól bitwy. Walka o masowe szczepienia jest jednym z pól bitwy. Walka o to, żeby wywołać trzecią wojnę światową na ich warunkach, bo to jest w ich interesie, żeby to się odbyło, to jest także kolejnym frontem walki o wolność. Bo kolejna wojna czy kolejny pseudoterroryzm to jest znowu zabieranie praw, znowu zastraszanie, znowu miliardy na wojnę i wspieranie finansowo tych wielkich korporacji, które z tego żyją. Więc cały czas wojna trwa. Teraz. I oni oczywiście mają jeszcze te karty, o których wspomnieliśmy, co tutaj dywagowaliśmy, co mogą użyć i jaki to może mieć efekt, czyli już taki potężny arsenał tajnej technologii, którą posiadają, co mogę wam naprawdę gwarantować, że tak jest. Czyli jakieś jeszcze systemy bardziej zawiłe, o których ludzie nawet nie dopuszczają w ogóle do umysłu, że może coś takiego być wykorzystane, ale uważam, że może. Także to trwa teraz i wynik ostateczny ja uważam osobiście, że będzie pozytywny ostatecznie, bo żyjemy w czasach, kiedy ten stary świat odchodzi.
Teraz się według mnie toczy tylko cena i koszt tego, jak to się odbędzie. I od każdego z nas, którzy teraz mnie słuchają i też tych, którzy mnie nie słuchają i nigdy nie będą słuchać, tak naprawdę od wszystkich ludzi zależy wynik tej batalii. Bo jeżeli my włożymy w to swoje serce, energię i sami zmienimy siebie, a przez to zmienimy świadomość innych i to się rozejdzie, to po pierwsze, a po drugie będziemy kształtować nową rzeczywistość. Czyli właśnie te wszystkie rzeczy, o których mówiłem w projektach wolnej ludzkości, to wówczas mamy naprawdę pewność, ja uważam pewność, że powstanie nowa cywilizacja, ale to się musi odbyć na poziomie świadomości. Naprawdę. My musimy sobie uświadomić jako ludzkość jedną podstawową rzecz: że jesteśmy naprawdę jednością. Ale nie te ble, ble, ble ezoteryczne pierdu, pierdu, że ludzie gadają, że są jednością, a za chwilę do gardeł sobie skaczą. Nie, naprawdę jesteśmy jednością. Jesteśmy jedną rasą ludzką, która zamieszkuje jedną planetę i musimy ze sobą wszyscy współżyć. Musimy to zrozumieć, że jeden przeciw drugiemu nie może występować, bo to jest podstawą kontroli, że ludzie są skłóceni religiami, narodami i są rozgrywani pomiędzy sobą, a ci na górze się śmieją.
[01:24:53] - Okej, dobrze.
[01:24:55] - Dobra, ja już się będę wyłączał. Miejmy nadzieję, że faktycznie cena tego wszystkiego będzie jak najniższa. Wam życzę-
[01:25:02] - Samo się to nie stanie. Musimy temu pomóc. Także trzeba aktywnie działać cały czas.
[01:25:05] - Twórzcie jak najwięcej takich inicjatyw i pozdrawiam w ogóle i cacy.
[01:25:10] - Dzięki.
[01:25:12] - Pozdrawiam.
[01:25:16] - Mamy kolejny telefon. Proszę, wyłącz radio. Zenona mamy. Halo? Wyłącz radio. No niestety nie porozmawiamy, ale mamy jeszcze Krawca. Witaj Krawcze. Jesteś na antenie? Halo, halo?
[01:25:37] - Jestem. Dobry wieczór. Cześć.
[01:25:39] - Wspaniale.
[01:25:40] - Witam.
[01:25:41] - Ojciec dyrektor sam zadzwonił.
[01:25:43] - Ojciec dyktator.
[01:25:44] - Dyktator Radia Dafali, tak?
[01:25:49] - Chciałem na poważnie dzisiaj powiedzieć, jak widzę całą sprawę. To podejście „mistyczne” i racjonalistyczne do różnych spraw, o których się mówi na przykład w tej audycji albo w audycjach Mikołaja. Co oznacza w tym przypadku słowo racjonalizm? Czy to jest nieuznawanie żadnych nadnaturalnych sił, łącznie z Bogiem i tak dalej? W takim razie co rozumiemy przez nadnaturalne siły? Czy to, czego jeszcze nie zbadaliśmy, nie poznaliśmy? Plus bajki, bo część z tego to na pewno są bajki. I pytanie teraz: jaka część z tego to są bajki, a jaka część to rzeczy, których jeszcze nie odkryliśmy? Różne nieznane cząstki, siły i prawa rządzące naturą. Przychodzą mi do głowy trzy odpowiedzi: 0%, kilkanaście i kilkadziesiąt.
W przybliżeniu. Ku jakiej wy byście się skłaniali?
[01:27:09] - Ja muszę tutaj powiedzieć o takim dualizmie, bo w naszej cywilizacji, zresztą celowo uważam, się to programuje, jest taki dualizm, że jest coś materialne i niematerialne, czyli materialne, duchowe, racjonalne, nieracjonalne. Ale bardzo jest to sztywny podział i coś, co dzisiaj nasza cywilizacja uznaje za racjonalne. Zwróćmy uwagę. Niby jesteśmy racjonalną cywilizacją, a tak naprawdę to, co się dzieje, to jest cyrk na kółkach. Z ekonomią dzisiejsza ekonomia nie ma nic wspólnego. Zdrowe życie polityczne nie ma nic wspólnego. Media nie przekazują w ogóle rzetelnych informacji, chociaż mienią się na takie. Spójrzmy na każdy aspekt naszego życia. Po prostu jest degeneracja. Niby jesteśmy racjonalną cywilizacją.
Coś tu jednak nie gra. To bym jako pierwszy punkt wymienił. Drugi taki, że jeżeli coś mówimy „ponadnaturalne”, to jest bardzo enigmatyczne określenie, ale określamy coś, czego mechanizmu jeszcze nie znamy. A tak naprawdę uważam, że wszystko jest racjonalne, bo cała rzeczywistość jest racjonalna. Wszystko jest oparte na jakimś mechanizmie, na jakimś wzorze, który tylko musimy zdekodować, bo jest jakiś wzór na rzeczywistość. Są jakieś podstawowe zasady wszechświata, które także i tutaj na Ziemi są odwzorowywane. I wielu ludzi, badaczy rzeczywistości odkrywa te mechanizmy i je przedstawia. Dzisiaj na poziomie świętej geometrii możemy to już rozpoznawać, jak jest zbudowana rzeczywistość materialna, że rzeczywistość jest holograficzna i tak dalej. Jest całe mnóstwo teorii naprawdę naukowych, także fizyka kwantowa, która pokazuje, jak świadomość wpływa na rzeczywistość. Coś, co kiedyś było bajką, dzisiaj ma podstawy już naukowe.
A więc bardzo ostrożnie bym dzielił rzeczywistość na nadnaturalną. Czy w ogóle takich słów bym używał bardzo ostrożnie. Bo coś, co kiedyś było bajką, mitem czy podaniami starożytnych ludów, nagle dzisiaj się okazuje, że nasza nauka, taka mądra, dopiero po ileś 200 czy 300 lat badań tak naprawdę dochodzi do tego, że te pierwotne ludy może miały rację, że nasza świadomość jednak kreuje rzeczywistość, że jednak wpływamy naszym umysłem na to, co się nam materializuje w życiu, że jednak nasza percepcja wpływa na rzeczywistość i tak dalej. Owszem, badając tematykę zmian globalnych 2012 roku, tej symboliki, bo ja powtarzam, to jest symbol. To nie jest jakiś rok jeden. To trwa już od 20 lat i jeszcze parę lat będzie trwała ta cała transformacja. Ale jest to symboliczna data i ważna, i nie jest oszukańcza wcale. Uważam. Owszem, jest mnóstwo teorii, mnóstwo mitów, mnóstwo dezinformacji celowej. Nibiru, komety.
Sam się czasem na to łapałem i to wymaga naprawdę dużo pracy, żeby odsączyć coś cennego i coś, co ma potwierdzenie w wielu źródłach, coś, co współgra z nami i coś, co jest logiczne, jeżeli zbierzemy ten pakiet informacji. To jest praca i nikt nas z tego nie zwolni. Natomiast to, że się mylimy w pojedynczych rzeczach, to tak, jakby naukowca karać za to, że podczas eksperymentu 10 razy się pomylił, ale za 11 razem mu jednak wyszło. Bo właśnie te błędy prowadzą do rozwiązania. Często jacyś ludzie mi coś zarzucają, że się gdzieś w jednym punkcie pomyliłem. No dobra, ale ten punkt nie decyduje o całości konstrukcji tak naprawdę. Jest to jak jeden z puzzelków, który gdzieś źle przyłożyłem. To wszystko nie jest takie proste. Polecam przejrzeć cały pakiet informacji, bo każda informacja, nawet ta zmanipulowana, jest cenna, bo jeżeli ją rozgryziesz, że jest zmanipulowana, to już ci daje to informację o tym, że ktoś cię próbował zmanipulować i nakierować na określony tok myślenia. A więc dla ciebie jest to bardzo cenna informacja.
Przesiać te wszystkie informacje, czytać wszystko, osądzać własnym umysłem i nie dać sobie zaszufladkować pewnych informacji, nie wyśmiewać ich, nie wyrzucać do kosza tylko dlatego, że się dzisiaj nam nie mieszczą w głowie. Bo naprawdę podstawowym błędem ludzi w ogóle jest to, że jak spotykają informację, która wydaje im się absurdalna, z początku odrzucają ją kompletnie i uważają, że to za pierdoli, za przeproszeniem. Można mówić? To mówię. Co za bzdury mi jakiś tam Iksiński czy Rozbicki, czy Ike mówi, czy jakiś tam inny, że jakieś kurna dziwne tutaj rzeczy i kontrola świata. I ludzie przez wiele wieków się z tego śmiali, a teraz się okazuje, że jednak nagle rozmawiamy o ONW praktycznie, o tych korporacjach i tak dalej, jakby to była oczywistość. Ale zobaczcie, ilu ludzi przebijało się przez mur ignorancji przez dziesiątki lat, żeby do tego doszło. I teraz wchodzimy na kolejne szczeble. Także pozostawić umysł otwarty, badać wszystkie teorie, czytać wszystko i układać sobie mozolnie ten obraz świata, co ja zawsze polecam i staram się robić. Od błędów czy od nadinterpretacji, czy od jakichś tam pomyłek nie uciekniemy, dopóki sami nie przekonamy się na własnej skórze.
Ale naprawdę jest już czas teraz taki, że wszystko to, o czym mówimy, będzie weryfikowane i będziemy to obserwować. Ja uważam, że jak ktoś już obserwuje rzeczywistość, to już wielu faktom nie może zaprzeczyć. I pozostać po prostu otwartym. Tak bym to podsumował. Nie wiem, czy wyczerpująco odpowiedziałem na to pytanie.
[01:32:05] - Pewnie tak, ale ja chciałbym jeszcze dodać tutaj, odpowiadając rawcowi, że ja uważam, że nie ma czegoś takiego jak zjawiska nadprzyrodzone czy jakieś tam wymyślone i tak dalej. Po prostu mamy rzeczywistość i ta rzeczywistość jest bardzo zaskakująca, której nie rozumiemy. Fizyka, matematyka to jest poza już bardziej wszechświat, ale fizyka, chemia, wszystkie różne dziedziny nauki przybliżają nam rzeczywistość. To nie rzeczywistość przybliża fizykę, tak jak naukowcy próbują to robić. To jest okropieństwem i powinni uderzać się w pierś za każdym razem, jak mówią. Oni próbują upraszczać rzeczywistość do swoich równań. I oczywiście to jest bardzo cenne, bo dzięki temu mamy komputery, mamy internet, mamy tysiące różnych rzeczy i to jest świetna robota. Nie tylko ich, ale także inżynierów, którzy potem muszą to wszystko poskładać, klocki, żeby się nie rozpadły. Tysięcy, a nawet milionów czy nawet miliardów ludzi. I mamy tylko zjawiska niepoznane, niewyjaśnione po prostu, że fizyka, różne inne działy, elektronika i tak dalej, nie potrafią wyjaśnić.
I to jest właśnie to clou, że może jakoś duchy da się wyjaśnić, że istnieją. A może nie ma ich? Nie wiem, ale może to są jakieś inne wymiary. Może faktycznie jest to niebo, piekło, ziemia i czyściec jest, duchy są. Nie wiem, może da się to jakoś wyjaśnić, ale nie można mówić, że to są jakieś zjawiska nadprzyrodzone. To są po prostu jeszcze niepoznane zjawiska. Tak to uważam.
[01:33:46] - Ale to w takim razie dochodzimy do tego, że to jest tylko kwestia, jak sobie to nazwiemy, a ja poglądy na ten temat mam w sumie takie jak wy.
[01:33:55] - Nie, ale to jest bardzo ważne. To jest bardzo ważne, bo mówić o nadprzyrodzonych to o prawach, które są poza wszechświatem. Nie, przecież to się dzieje w naszym wszechświecie tutaj, więc one są z tego wszechświata, tylko my nie mamy nauki, nie mamy wiedzy, o co tu w tym wszystkim chodzi. I to właśnie nauka. Ci wszyscy twardogłowi naukowcy zrobili takie pejoratywne określenie jak zjawiska nadnaturalne albo paranormalne. Jak może być zjawisko paranormalne? Wszystkie są zjawiska normalne, tylko niektórych nie potrafimy wyjaśnić. Tak jak na przykład jest piorun kulisty. Naukowcy mówią, że jest okej, ale nikt z tych naukowców nie potrafi wyjaśnić pioruna kulistego. Nikt na świecie.
[01:34:36] - Ale te sprawy są w sumie dość oczywiste, bo wystarczy popatrzeć, jak zmienił się nasz świat w przeciągu kilkuset lat. Dzisiaj i latamy sobie z jednej półkuli na drugą, i porozumiewamy się na odległość, i robimy masę innych rzeczy, które w średniowieczu były w strefie czarów jeszcze. Sama nauka nam to dała. Dzisiaj to nauka jest, a wtedy to były czary. Zależy, w których czasach się urodzimy. Taką percepcję mamy.
[01:35:14] - To nie były czary, rawcu, jeszcze powiem. Z tego, co ja czytałem, to po prostu niektórzy bardzo o otwartym umyśle-
[01:35:19] - Komputer nie był czarem?
[01:35:21] - Nie. Nie było wtedy komputerów.
[01:35:24] - I dlatego był to czar.
[01:35:26] - Ale nie było wtedy komputerów.
[01:35:27] - Pozostawał jeszcze w strefie bajek. Nie, były w głowach, były w bajkach może jakieś maszyny czy coś. Oczywiście to inaczej wyglądało, ale myślę, że pojawiały się tego typu wizje i marzenia. Chodzi mi po prostu od Ikara po samoloty, że to zawsze było gdzieś tam w naszych głowach.
[01:35:48] - Ale to było inaczej, zupełnie na innym poziomie. To tak jak dzisiaj sobie marzysz o na przykład nanomaszynie, która wytwarza wszystko. Na przykład drzewo ci w samochód potrafi przekształcić. Albo wyobrażasz sobie wehikule czasu. Wyobrażasz sobie na przykład jakąś rakiecie, która do gwiazd leci, ale nie masz pojęcia, jak to wygląda. Ty sobie wyobrażasz to, używając dzisiejszej techniki. I weź sobie to cofnij się na przykład do czasów Leonarda da Vinci i on sobie nie wyobrażał metalowego czołgu, tylko na przykład zrobionego z drewna. I to projektował na swoich grafikach. To widzimy, jak on to widział wszystko. I oczywiście to było na tamte lata niebywałe wizjonerstwo.
Niebywałym wizjonerem był, ale jednak używał wszystkich tych dogmatów, tych wszystkich rzeczy rzeczywistości swojej. Nie spotkasz nigdzie na murze narysowanego komputera czy jakiegoś monitora, który coś wyświetla. Tego nie ma po prostu. Oni to wszystko robili za pomocą tej technologii, którą mieli wtedy, projektowali. I tak samo my dzisiaj. Jak myślisz o podróżach, to myślisz sobie o jakiejś rakiecie. O jakichś takich rzeczach. Projektujesz dzisiejszą technologię na technologię, która będzie za kilkaset lat. Nie ma innego wyjścia po prostu. To tak jest.
[01:37:08] - Ja myślę, że to jest po prostu drobne nieporozumienie, bo jednak się zgodziłbym tutaj z naszym ojcem dyrektorem, bo faktycznie dzisiaj w sferze bajek jest teleportacja. Dzisiaj naukowcy nie mają na to żadnych tych, ale za jakiś czas to może być realna technologia, prawda?
[01:37:22] - Nie, to nieprawda jest. Przecież teleportacja-
[01:37:24] - Ale to są bajki.
[01:37:25] - Cząsteczki teleportują już.
[01:37:28] - No dobra, ale to-
[01:37:29] - Ale jeszcze 10 lat temu były to bajki science fiction, a dzisiaj już się o tym myśli. Dałbym inny przykład. Kiedyś w bajkach pojawiała się szklana kula, w której sobie czarownica oglądała cały świat. Dzisiaj taką szklaną kulę ma każdy w domu i ogląda sobie w niej cały świat. Mam na myśli telewizor po prostu.
[01:37:52] - To są pewne idee zapisane w naszej podświadomości. Jest taka fajna teoria, że uzewnętrznieniem naszej cywilizacji i zdolności łączenia się umysłów w innych cywilizacjach, czyli na poziomie telepatii, jest internet. Czyli miejsce, z którego można ściągnąć bardzo szybko informacje o wszystkim i jednocześnie połączyć się z każdym człowiekiem, który pod ten internet jest podpięty. Technologia może odzwierciedlać pewne rzeczy, które kiedyś były symbolicznie ujmowane, a dzisiaj one są materializowane.
[01:38:33] - Właśnie, taka zbiorowa świadomość, która zaczyna nam pukać do drzwi jako taka archaiczna forma. Jeszcze są to kable, jeszcze jest to prąd, ale może kiedyś internet też zmieni sposób swojego działania. Ze światłowodów jeszcze coś innego, potem jeszcze coś innego i w końcu dojdziemy do tych czarów. Do czarów z perspektywy dzisiejszych czasów.
[01:39:00] - Nie są czary, Krawcze. Ja wiem, o co ci chodzi.
[01:39:03] - Dobra, to zostawmy to może.
[01:39:07] - Tak, ale tylko dokończę, bo chodzi ci o słowa Arthura C. Clarka, który powiedział, że wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii. Ja to rozumiem, ale człowiek na wyższym stopniu świadomości doskonale zdaje sobie sprawę, że to, co na przykład Jezus czynił, czy inne cuda w różnych rzeczach, tak naprawdę mogło pochodzić od technologii, bo nie jesteśmy w stanie tego odkryć. Więc jeżeli może być taka technologia, o czym mówił Arthur C. Clarke, żeby odrzucać religię, żeby odrzucać wiarę w nadprzyrodzone rzeczy. Nie ma czegoś takiego. Jest po prostu wszechświat i technologie. Mogą być technologie.
[01:39:47] - I wiedza o wszechświecie.
[01:39:48] - Mogą być technologie oparte bez techniki, oparte na umyśle. Przecież nasz mózg też niesamowite ma zdolności, być może niepoznane. Telepatia na przykład. Być może tak. I to nie jest żadna magia, to jest po prostu tak działa wszechświat. Trzeba odeologizować i naukę, bo w tej chwili jest zideologizowana nauka i religię. Religii się nie da. Religia sama w sobie jest zideologizowana. Okej.
[01:40:17] - A ja nie zgodzę się z tobą, Claude. Przepraszam bardzo, ale co byś powiedział na takie wyobrażenie struktury naszej rzeczywistości, że te wszystkie w cudzysłowie nadnaturalne rzeczy, cudowności i tajemnice, o których ty mówisz, to jest tylko to drugie dno, ewentualnie trzecie dno, a za tym jest jeszcze hen, hen wielka, przeogromna przestrzeń, za którą dopiero jest ta siła, którą możemy nazwać Bogiem czy czymś takim. I osoby, które są wierzące, mogą uznawać, że to tak bardzo przekracza naszą percepcję i granice poznania, że nie ma co w ogóle ani z tym dyskutować, ani się przyglądać temu przez szkiełko i tak dalej. I to dla takiego człowieka pozostaje autentycznie cudem.
[01:41:17] - Jeżeli on jest na niskim poziomie świadomości, to tak będzie w to wierzył. Natomiast ja wiem, że istnieją cywilizacje nawet trzeciego typu i wyższych typów, które są dla nas równoznaczne z Bogiem, bo potrafią materializować rzeczy z niczego. Więc nie możemy uznać, że jeżeli ktoś tutaj przyleci, czy nawet objawi się jako Jezus, że od razu musi być Bogiem. W tym sensie metafizycznym, religijnym. To jest dla mnie chore podejście. I dlatego religii nie lubię z tego względu. Ale to już pomijając to.
[01:41:50] - W sumie masz rację i może z tego powodu trzeba być też sceptycznym w stosunku do tych spraw, żeby się nie dać zrobić w konia przez hologramy czy coś w tym stylu. A chciałbym jeszcze powiedzieć krótko o zombiakach.
[01:42:08] - A tak, zombiakach.
[01:42:10] - Moim zdaniem zombiaki, tazzombifikacja może wynikać z wielu różnych czynników, takich bardzo przyziemnych typu depresja w społeczeństwie, zniewolenie ekonomiczne, chemia też. Jak to się wszystko skumuluje, to ludzie faktycznie się robią tacy zombiakowaci, ale z tego, co obserwuję, jest też taka przeciwwaga. Ludzie bardzo aktywni, którzy chcą coś zmieniać, różni rewolucjoniści, marzyciele, artyści, dziennikarze niezależni i tak dalej. I to jest pocieszające. Może następuje jakaś polaryzacja czy rozdzielenie tych dwóch grup, że w pewnym sensie wytworzą się te dwa światy i one będą musiały albo ze sobą jakoś koegzystować, albo sobie jakoś pomóc. Nie wiem. Przypomina mi się też wizja takiego naukowca, który stwierdził, że za 300 lat nastąpią w nas fizyczne zmiany takie, że ludzie będą przypominali niektórzy bardziej elfy, niektórzy krasnoludy jak w fantasy. I może faktycznie kiedyś się zrobi świat techno fantasy. Myślę, że może tak być, patrząc na przykład jak gadżety się zmieniają. Zauważcie, że one się stają coraz bardziej proste, uniwersalne z samego wyglądu.
I w pewnym momencie myślę, że nastąpi taka moda na miniaturyzację i na uwolnienie człowieka od gadżetu samego, żeby on był gdzieś schowany. Czy do pierścionka, czy jakaś kulka mała, coś w tym stylu. I ludzie wtedy zaczną przypominać trochę takich czarodziejów.
[01:44:07] - A ja ci powiem, że obecny system promuje wynalazki, które uwalniają ludzi od myślenia szczególnie i do kreacji. I właśnie w zasadzie o to chodzi. Promuje się wszystko, co najprostsze, co nie wymaga wysiłku, nie wymaga własnego włożenia w to jakiejś inwencji. Kupuj, nie myśl, nic nie rób sam, wszystko jest zabronione. Produkcja czegoś samego jest zabroniona. Coraz ciężej półprodukty dostać. Wszystko jest ustawione na „kupuj, masz, ciesz się”, żeby to było łatwo, prosto i przyjemnie. Zero własnej inwencji. Takie rzeczy, tak samo w muzyce i tak dalej, są promowane, jeżeli chodzi o te dziedziny. To, co powiedziałeś, to bardzo fajną rzecz powiedziałeś.
Zauważasz sam ten rozjazd pomiędzy dwoma światami i że jedni ludzie gdzieś tam się uwalniają, zyskują energię, moc życiową i tak dalej. To jest właśnie to. A mówisz, że to mogą być tylko i wyłącznie objawy tego przyspieszenia cywilizacyjnego i tej machiny. Poniekąd to nie jest sprzeczne, bo ja uważam tak: ja patrzę na rzeczywistość, że jest pewien matrix, pewna matryca rzeczywistości, która jest pierwotna, a wtórnym jej objawieniem jest świat materii naszej. My to nazywamy tą gęstościową, czyli trzecia gęstość, czwarta gęstość i tam jest ileś tych gęstości, ale nie chcę tym się posługiwać, bo wiem, że dużo ludzi nie kojarzy tej nomenklatury. Ale generalnie jest pewna pierwotna matryca, na której najpierw następują zmiany energetyczne, informacyjne i tak dalej. Właśnie to jest fala 2012 na tym poziomie. A potem rzeczywistość to odwzorowuje, uwypukla różnymi zdarzeniami, które z punktu widzenia racjonalnego umysłu mogą się zadziać dlatego, że albo są korporacje, albo jest GMO, albo ludzie oglądają telewizję. To jest objaw. Głębsza przyczyna jest właśnie to, że ci ludzie poprzez te zmiany, które następują, swojego umysłu nie podczepiają pod coś zupełnie nowego.
Nie przełączają się, tak jak są te odcięcia fraktalne, się o tej teorii mówi, nie przełączają się na wyższe wartości, tylko wraz z tym matrixem się degenerują. Tylko że to nie ma być taki powolny, ponoć wieloletni proces, tylko dosyć intensywny w tym roku i w roku 2013 taki, że już będzie naprawdę zauważalny. Więc ja zapinam pasy i z ciekawością obserwuję rzeczywistość, co nie znaczy, że nic nie robię, bo cały czas staram się być aktywnym twórcą tej nowej rzeczywistości.
[01:46:27] - Fajnie. Bardzo się cieszę, że ktoś jeszcze widzi tą rzeczywistość tak jak ja, że są jednak te różne wymiary i rzeczywistości, które wzajemnie na siebie oddziaływują. Ta bardziej przyziemna, w której my tu teraz jesteśmy i jakieś tam inne, które się nakładają. I ja powiem, że nawet takie osoby jak na przykład Martin Lechowicz, zagorzały chrześcijanin, z naciskiem na zagorzały, to w jednym z „Odwyków” Martin opisywał swoją wizję rzeczywistości i dokładnie tak samo to zrobił. Porównywał to do Photoshopa, w którym są warstwy i nakładają się one na siebie. Kto się trochę lepiej zna na grafice, to też pewnie wie, że te warstwy mogą mieć różne tryby mieszania i różne inne jeszcze fajne rzeczy. To tyle chciałem.
[01:47:31] - Jeszcze pytanie do ciebie, Krawcze. Co myślisz o roku 2012? Będą jakieś zmiany? Będzie się działo?
[01:47:39] - Myślę, że będą, bo nawet jeśli się okaże, że to wszystko były bajki, to samo to zagadnienie stało się już tak popularne, że nie pozostanie to bez dużego wpływu na ludzi. I myślę, że może tu zadziałać po prostu taka zasada samospełniającej się przepowiedni trochę w najgorszym wypadku. Więc jestem dobrej myśli, że coś się będzie działo, ale to wszyscy zauważają. Z kim bym nie gadał, to każdy uważa, że w ludziach się zmienia świadomość, że nastaje jakiś czas zmian, czas buntu, czas przemian i tak dalej. Nawet osoby, które są czy to ateistami, czy racjonalistami, czy patrzą na życie w sposób bardzo przyziemny.
[01:48:32] - Dobrze. Czyli jednak ludzie to obserwują. To właśnie jest to. Jednak odczuwa się gdzieś w przestrzeni, że coś się zmienia.
[01:48:42] - Dzięki za telefon.
[01:48:44] - Dzięki, cześć.
[01:48:45] - Ojcu dyrektorowi, Krawcowi dziękujemy.
[01:48:48] - Pozdrawiamy.
[01:48:49] - Pozdrawiamy, dziękujemy.
[01:48:53] - Tak, to był Krawiec, ojciec założyciel radia Na Fali. A ja proponuję przejść już do drugiej części, bo pewnie też zmęczony jesteś, Mikołaju. Też już tak nie przedłużać. Ja tak jeszcze zapytam się ciebie potem poza anteną, jak długo będziesz chciał jeszcze być. To ciebie się zapytam, bo tutaj ktoś sugerował, że ksiądz Natanek. Kojarzysz takiego księdza? Kojarzę to nieco.
[01:49:21] - Powiedział, że będzie zniszczone miasto w 2012 roku w południowej Polsce.
[01:49:28] - Ciekawa przepowiednia. Cóż, ja nie podejmuję się żadnych przepowiedni, wizji co do konkretnego miasta. Gdybym miał obstawiać tak na moją intuicję i wiedzę, kto i gdzie mocno dostanie, to na pewno bym Polski nie wskazywał, tylko raczej Stany Zjednoczone, bo tam jest bardzo aktywny sejsmicznie teren. A poza tym oni karmicznie mają strasznie zabagnione i należy im się troszeczkę.
[01:49:53] - Te kaldery takie. Właśnie słyszałem o superwulkanach, które mogą zniszczyć ileś miast.
[01:49:57] - Tak. Poza tym Watykan może dostać ostro. Taką ciekawostkę może powiem, że istnieje taka teoria, ja rzucam to jako informację, jest bardzo ciekawa, że cały ten kompleks, który w Licheniu zbudowano, to już jest celowo budowany jako zapasową siedzibę Watykanu, ponieważ oni przeczuwają czy wiedzą, czy mają informację, że cały ten półwysep i Watykan może zapaść się pod wodę.
[01:50:25] - Rzym tygla pochłonie.
[01:50:28] - Takich przepowiedni jest całe mnóstwo. Oczywiście jak jest jedna przepowiednia, to się tym nie sugeruję, ale jak już jest ich dużo i ponoć ta trzecia fatimska też została utajniona w najważniejszych swoich kwestiach, to kto wie, może faktycznie oni sobie budują w Polsce, bo Polska jest dosyć bezpiecznym miejscem. Wielu wieszczów mówiło, że na koniec czasów będzie to najbardziej spokojne miejsce.
[01:50:51] - Najbardziej chyba katolickie, jeszcze zatwardziałe mocno. W Europie to są Włochy i Polska. Nie ma więcej krajów, bo we wszystkich innych Kościół jest. Nawet tutaj w Irlandii, gdzie jest kraj katolicki, ale jest bardzo duży sprzeciw, afery pedofilskie i tak dalej. To tuszowanie różne. Bardzo oberwał Kościół i mnóstwo ludzi odchodzi od Kościoła, tak że może coś być. Wiem, że to chyba jakiś nawet prorok, nie prorok, tylko ojciec Klimuszko czy któryś z tych polskich księży przepowiadających, że tam się właśnie do Lichenia przeniesie stolica.
[01:51:33] - Właściwie to nie wiem, czy to akurat on powiedział, ale na pewno ojciec Klimuszko jest autorem bardzo wielu przepowiedni odnośnie końca czasów. Też widział to dosyć ciężko, ale zawsze podkreślał, że gdyby miał żyć w tych czasach, a wiedział, że nie dożyje, to chciałby żyć w Polsce, a najbardziej ponoć właśnie w Wielkopolsce. Tak że ja mam to szczęście.
[01:51:55] - Czyli nic ma nie być. Zobaczymy. Nie jestem taki pewien. Akurat sejsmicznie rejon tu jest bardzo korzystny i nie ma elektrowni atomowych. To trzeba też zauważyć, że nie będzie tu promieniowania, bo jak się zacznie trzęsienie ziemi, przecież te elektrownie zaczną wybuchać jedna po drugiej. Nikt tego nie bierze pod uwagę, że w ramach kataklizmów te elektrownie po prostu będą niezłymi bombami atomowymi.
[01:52:18] - Dokładnie tak.
[01:52:20] - Brudnymi, bo to tak chyba trzeba określić. Czyli nie jak wybuch jądrowy, ale że promieniowanie może naprawdę zabić dużo osób. Okej, to posłuchajcie może utworu, a my zaraz wracamy z drugą częścią, czyli z tematami, ja bym powiedział, że już troszeczkę się ocierające o science fiction. W Radiu Na Fali Noam Chomsky.
[01:57:39] - Jeżeli gdzieś istnieje stacja radiowa finansowana przez słuchaczy, oznacza to, że ludzie codziennie mogą za jej pośrednictwem inaczej spoglądać na świat. Widzieć nie tylko to, co raczą pokazywać nam medialne molochy, ale również coś nowego. Mogą nie tylko słuchać, ale także brać udział w dyskusji. Jest możliwość podzielenia się własnymi spostrzeżeniami, nauczenia się czegoś. Właśnie w ten sposób w ludziach budzi się człowieczeństwo i stają się rozumnymi uczestnikami życia społecznego i politycznego.
[01:58:17] - Lubisz szum morza? My też. Wy płyń z nami na falach eteru. radionafali.com
[01:58:39] - Słuchałem audycji o reptilach w Teorii Chaosu i powiem jedno: mam gdzieś to, czy mają pindola, czy składają jajka. Chcę wiedzieć tylko, jak pozbyć się tych łuskowatych sukinsynów. Teoria chaosu. Piątek, godzina 12.00. Potrzebuję trochę wężowej skóry na torebkę dla laski. Który pierwszy?
[01:59:03] - Jesteśmy z powrotem. Z nami jest Mikołaj Rozbicki. Witaj, Mikołaju.
[01:59:09] - Witam po przerwie trzeciej. Nie, drugiej.
[01:59:12] - Drugiej przerwie. I w tej chwili jesteśmy w ostatniej części dotyczącej rzeczy, o których większości słuchaczy to się śniło, ale dla większości ludzi, którzy oglądają TVN i inne różne ambitne rzeczy, mogą być dosyć zaskakujące. Zacznę od sprawy trochę dla ciebie bolesnej. Jesteśmy już przy telewizji TVN, czyli wystąpieniu w programie „Rozmowy w tłoku”. Tak to zapamiętuję od Majewskiego, bo tak mi się kojarzy ten program. Przepraszam Mikołaju, ale dla mnie ten program jest debilny.
[02:00:04] - Być może tak.
[02:00:06] - Nie mówię o twoim występie, tylko ogólnie ten program „Rozmowy w tłoku” z Ewą Drzyzgą cały jest po prostu nie na poziomie. Ale chciałem ci powiedzieć, że fajnie tam wystąpiłeś i jedna rzecz mi bardzo utkwiła. Co było niesamowite, po prostu wszystkich tam w studiu co do jednego rozbiłeś, i samą tą prowadzącą. Rzadko kto ją potrafi tak zmieszać, a tobie się to udało pomimo całego montażu. Nie wycięli tej sceny i ona jest bardzo ładna. Nie wiem, dlaczego ją wrzucili, bo ona wyszła trochę na ignorantkę mocną. Jak mówiłeś o problemie disclosure, czyli o problemie ujawnienia się kosmitów, co też może być powiązane z rokiem 2012 i wydarzeniami w tym, może w przyszłym roku. Kiedyś to się na pewno wydarzy. Ona się ciebie zapytała o to ujawnienie. Jaki to problem?
Chyba coś takiego było, już nie pamiętam, jak to tam było. Mniejsza z tym.
[02:01:19] - Pytała się.
[02:01:19] - Pytała się o tych kosmitach, co za problem, dlaczego się nie chcą ujawnić w ogóle. Co ludzie mają z tym problem? I ty powiedziałeś, że jak by zareagowała na to, jak oni się pojawią.
[02:01:35] - Ona powiedziała tak: „Pojawią się i co?”
[02:01:39] - Aha, jako kosmita. „Pojawią się i co dalej?” Właśnie. I ty się jej zapytałeś: „I co byś powiedziała?” Ona ładnie z tego wybrnęła. Widać, że w miarę otwarty umysł ma. Jako przeciętna dziennikarka jest ponadprzeciętnie otwarta, przynajmniej tak mi się wydaje na różne rzeczy. I powiedziała „Cześć” do hipotetycznego kosmity. A ty wtedy jej powiedziałeś, że większość ludzi tak nie zareaguje, tylko sięgnie po broń albo zwariuje, zrobi jakieś głupie rzeczy w tym momencie, bo cały świat im się może zawalić.
[02:02:24] - Dokładnie.
[02:02:25] - I też nie wiedziała, co odpowiedzieć na to.
[02:02:27] - Ludzie sobie nie zdają sprawy, jaka to jest potężna informacja, jaka to jest zmiana. Jeżeli to nastąpi, to już nigdy świat nie będzie taki sam. Nigdy. Dla milionów katolików, dla ludzi, którzy żyją w swoim błogim świecie materializmu z nosem wtopionym w monitor, telewizor czy w beton, że jest tylko 3D, nie ma nic poza tym i stabilna jest sobie Ziemia i my sobie żyjemy. Niech to będzie potężna, rewolucyjna informacja. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć reakcji ludzi, ale możemy spekulować. Wiemy, że większość ludzi albo popadnie w histerię, albo depresję, albo w ogóle nie odnajdzie się w tym nowym świecie. A tam nie ma jednej cywilizacji. Tam jest mnóstwo cywilizacji. Wyobraźcie sobie to zamieszanie, tą świadomość, że oni sobie tutaj biegają i że zawsze tu byli tak naprawdę, tylko nas obserwowali i nie ingerowali.
To jest rewolucja. Co do mojej wizyty. Ten program oczywiście teraz, jak na niego patrzę, też wydaje mi się debilny. Powiem szczerze, nie oglądałem dawno telewizji. Pamiętam jeszcze te programy „Rozmowy w toku”, gdy gość naprawdę miał dużo czasu na wypowiedzenie się i liczyłem, powiem szczerze na to, że uda mi się na tyle nawtykać informacji, żeby ludzie się zainteresowali tematem, żeby pobudzić ich świadomość. I z taką ideą tam poszedłem. Być może wykazałem się troszeczkę naiwnością. Można mi to zarzucić, że jak Mikołaj idzie do TVN-u i się nie spodziewał. Może i w pewnym sensie nie, ale powiem szczerze, gdybym miał iść jeszcze raz, to chyba bym poszedł, ponieważ mam już takie sygnały, że jednak coś to dało, że gdzieś tam ktoś potem zerknął na stronę. Napisali mi ludzie parę maili.
Także gdzieś to tam sobie poszło w sieć, a przy okazji pokazało pewne mechanizmy manipulacji, bo przecież było doskonale widać, że moja wypowiedź w zasadzie tam była najkrótsza z wszystkich, chyba cztery i pół minuty, a ja tam 20 minut mówiłem. Także też to ludziom pokazało pewne mechanizmy. Ale była to też jakaś przygoda. Widziałem produkcję zombie od wewnątrz, fabrykę zombie widziałem tam. I to naprawdę, co tam się działo, mnie przeraziło. Bo ja owszem, spotykam takich ludzi jak ty, jak inni, którzy badają te tematy, są otwarci i żyjemy w takim trochę własnym świecie. I jest tych ludzi coraz więcej. Ale jak tam wpadłem na miasto, że tak powiem, i zobaczyłem, jacy ludzie na widowni siedzą, jakie oni pytania bzdurne zadawali. Tego nie było widać, bo wycięli. Ale w ogóle poziom świadomości tych ludzi mnie przeraziło.
To jest takie zachowanie zwierzęce wręcz na poziomie komputera, że ja mówię „UFO”, jest śmiech i w ogóle zero reakcji. Nie mówię o wszystkich, ale niestety tak to wyglądało. I wtedy zrozumiałem, że naprawdę są dwie rzeczywistości i te rzeczywistości się rozjeżdżają. I nawet jeśli to zombienie ma być takie czysto symboliczne, to jednak ono następuje. Ale powiem szczerze, że już nie czuję traumy po tym wystąpieniu. Różne są oceny. Moi przeciwnicy, których też mam, nie popuścili i oczywiście uznają to za totalną porażkę. Z kolei inni mówią, że nie było tak źle. Więc ja to zostawiam. To było doświadczenie.
Na pewno mnie wzmocniło, a nie osłabiło.
[02:05:35] - To mi się bardzo podobało, że powiedziałeś o tym problemie disclosure i ta scena myślę, że jest chyba jedną z najważniejszych scen w całej historii tego programu. Tam o pierdołach gadają non stop, a ta scena, gdzie dziennikarka nie wiedziała, co powiedzieć na to, bo po prostu wiedziała, że to jest prawda, o czym ty mówisz, że naprawdę ludzie sięgną po broń i zaczną uważać ich za diabły. Nawet ludzie światli, profesorowie będą mówili, że to są diabły. Profesorowie fizyki, którzy są na przykład chrześcijanami czy jakimiś wierzącymi. To pokaże naprawdę, jakimi zwierzakami my jesteśmy. Tak samo jak pójdziesz do psa, który był katowany czy nie żył w super warunkach, to on cię pogryzie, taki pies.
[02:06:24] - Muszę coś powiedzieć o Ewie, żeby oddać jej sprawiedliwość, bo cała ta masa dziennikarzy, którzy tam manipulują, oni nawet, powiem szczerze, są świadomi tego, bo w prywatnych rozmowach sami wiedzą, że gówno tworzą, za przeproszeniem. Papkę dla półinteligentów i sami tego nie oglądają, co tworzą. A to są całkiem inteligentni ludzie, którzy to robią, tylko dostają za to siano. Ale powiem ci szczerze, widać było dyskomfort Ewy, że ona musi grać rolę, którą jej rozpisali. Ona wcale nie jest z tego zadowolona. Jest wewnętrznie nieszczęśliwa. To jest moja subiektywna opinia. Ona ma słuchawkę w uszach. Ona musi robić to, co jej z dyżurki każą. Ona naprawdę jest o wiele głębszą istotą z myśleniem bardziej rozwiniętym, co gdzieś tam przebijało w niektórych jej programach, jak miała swobodę.
Teraz już obniżono poziom tego programu do zera praktycznie, z tego, co widziałem, co było dla mnie też zaskoczeniem. Ale szkoda mi. Powiem szczerze jako człowieka szkoda mi tej osoby, bo żyć w takich warunkach i robić z siebie debila i jeszcze robić debili z innych ludzi, to jest ciężka sprawa dla istoty świadomej.
[02:07:34] - Ja jej nie żałuję, bo wie, w co gra. Jeżeli chce mieć te apanaże, pieniądze, wszystko, to po prostu się sprzedaje. Ja nie będę brzydko mówił. Przed programem puściłem Billa Hicksa o napoju pomarańczowym, jak ludzie się szmacą. To jest ich wybór i oni za to odpowiedzą przed sobą samym, przed swoimi dziećmi, przed moralem, bo to nie chodzi o to. Ale każdy wybiera to, co lubi. Jeżeli ona to lubi, to jest dalej w tym programie. Nie zrezygnowała przez tyle lat. Przecież mogła gdzieś indziej się znaleźć. Może nie aż takie pieniądze zarabiać, ale jakoś sobie przeżyć można zawsze.
Ale okej, zostawmy tą panią Drzazgę, bo to nie jest ważne. Ale o disclosure. Jak bardziej prawdopodobne jest? Bo w tym roku ja na przykład nie widzę szans, żeby było to prawdziwe disclosure, czyli że kosmici się by sami ujawnili. Co jest bardziej prawdopodobne? Czy NWO zagra kartą na złą stronę, czyli używając spodków, czyli fałszywej inwazji kosmitów? A czy może wręcz odwrotnie, że wyjdzie Obama i powie, że UFO to jest więcej niż myślicie, czy coś takiego na przykład?
[02:08:53] - Jedno i drugie jest możliwe. Wyobraź sobie, że Obama wychodzi. Wiadomo, że on jest kukiełką i że musi robić to, co mu każą. Przynajmniej na razie tak wygląda. Dla mnie to nie ulega wątpliwości. Mówi, że są obcy, ale niestety musimy się bronić, bo chcą zdobyć Ziemię i musimy stworzyć rząd światowy i tak dalej. Jest to jedna z opcji. Ja ją biorę realnie pod uwagę. Natomiast co do ujawnienia obcych, to uważam, że jeszcze w tym roku chyba troszkę za wcześnie. Myślę.
Jeszcze ludzie nie są gotowi. Bo widzisz, cała sprawa ujawnienia z moich informacji, które zbieram, wynika, jest powiązana z falą. Bo te istoty wiedzą, że my przechodzimy falę. Wiedzą, że przechodzimy tą transformację i dopiero po tej transformacji, kiedy ci ludzie świadomi, ci pobudzeni, ci otwarci zaczną być podstawą cywilizacji, to oni wtedy będą się coraz bardziej ujawniać, bo będziemy gotowi świadomościowo na ten kontakt. Czyli to jest powiązana rzecz. Oni są świadomi ponoć tego zjawiska, które tutaj zachodzi i według tego, co ja wiem, myślę, że maksymalnie w 2015 roku to już będzie naprawdę oficjalnie wiadome. Już nikt tego nie ukryje, już nie będzie żadnych spekulacji, a do tego czasu prawdopodobnie będzie coraz więcej takich zbiorowych manifestacji, ponieważ te istoty to są naprawdę bardzo świadome istoty w większości i oni wiedzą, że to jest szok cywilizacyjny dla takich ludzi, takich niewolników systemu zamkniętych, nieprzyzwyczajonych. Nawet dla ciebie i dla mnie to będzie szok. Mimo wszystko. My to wiemy.
My wiemy, czujemy to, ale jednak jak to zobaczysz na niebie, to już nigdy świat nie będzie taki sam. Pamiętaj o tym.
[02:10:30] - Ja widziałem UFO na niebie i się cholernie bałem wtedy. Jedno z takich bardziej przerażających widoków, bo instynktownie ludzie się boją czegoś, czego nie rozumieją. To wtedy robi wrażenie. Polecam każdemu spotkać się sam na sam z UFO. Ja nie mówię o bliskich spotkaniach, bo to nie wiem wtedy, co by było. Wtedy bym się chyba cholernie bał. Ale to było spotkanie nocturne lights, ale takie bliskie dosyć. Było niecodzienne. Niecodzienne. Niektórzy mówią, że to mógł być piorun kulisty.
Nie wiem, nie znam się aż tak, ale wydaje mi się, że piorun kulisty iskrzy bardziej. Nie jest to taka kula światła. A kulę taką światła widziałem i to takiego niebieskiego. To było naprawdę wrażenie. Bałem się. Nawet zdjęcia nie zrobiłem temu.
[02:11:20] - A powiedz mi, wtedy już interesowałeś się UFO? Już wiedziałeś mniej więcej o tym?
[02:11:25] - Akurat zarzuciłem, bo ja się interesowałem w liceum, a to już było po liceum, czasy studiów, to innymi rzeczami się interesowałem. Bardziej polityką. Nie tyle NWO, bo jeszcze wtedy wiedziałem, że jakieś tam NWO jest, spiski, ale bardziej się interesowałem polityką ogólnoświatową. Czym jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy? Jak to wszystko jest organizowane? Dlaczego jest taka bieda na świecie? Zresztą też jako wolontariusz pracowałem wiele lat. Interesowałem się bardziej polityką, tym, co się dzieje. Trochę komputerami też, technologiami różnymi, internetem i takimi sprawami. Ale to zarzuciłem.
Tak sobie czasem „Nautilusa” czytałem, ale w 99% uważałem za brednie. Oczywiście sądziłem, że jest szansa, że kosmici istnieją. Ale tak się nie interesowałem. Od tamtego momentu bardziej się zainteresowałem, bo akurat byłem zainteresowany tym, co się działo w Górach Sowich, bo to akurat w Górach Sowich było. Te kompleksy. Nikt nie wie, co tam się działo. Ludzie jakieś niestworzone historie opowiadali, którzy tam mieszkają. Jakieś niestworzone historie opowiadają, co było i tak dalej. To robi wrażenie. Ale to już nie to, bo jeżeli ktoś wyjdzie, to jest zupełnie inaczej.
Jeżeli ty nie wiesz o tym i sam przeżywasz coś. Sam, z kolegą może parę osób, a może sam w ogóle. A co innego, jak ktoś ci powie w telewizorze. Wyjdzie na przykład taki Obama czy ktoś tam z ONZ-u i zacznie mówić, że UFO to jest realny problem, ale niekoniecznie kosmici. Bo tak chyba zaczną, że to jest coś takiego, co czasem może nie tyle, że zagraża przestrzeni powietrznej, ale że były pewne fałszowania tego tematu, żeby nie robić paniki. Coś takiego na przykład powiedzą najpierw. I to myślę, że może być ciekawe.
[02:13:26] - Możemy tutaj oczywiście spekulować, co powiedzą. Ja myślę, że tak do końca to nie wiemy. Różne są opcje. Natomiast jedno jest pewne. To naprawdę będzie megazmiana i naprawdę nigdy świat już nie będzie taki sam po tym, jak to się stanie. Nigdy już nie wrócimy do starej rzeczywistości. Świat zmieni się diametralnie, nasza świadomość poszybuje zupełnie. To będzie skok kwantowy. Ja też sądzę, że wielu ludzi po prostu nie będzie na to nigdy gotowych. Bo niestety system tak już ich sprał, za przeproszeniem, ich umysły, że tkwią w nim po uszy.
Zresztą właśnie dlatego ta informacja jest tak ukrywana ściśle, bo to jest jednak rewolucyjna informacja. System cały czas bazował na tym, że ludzie w kółko chodzą jak mechanizm i nad niczym więcej się nie zastanawiają. Nie patrzą w niebo, nie rozwijają swojej wyobraźni, swojej kreacji, swojej świadomości. Tylko: „Nic nie ma, wszystko jest odkryte. Moi naukowcy nad tym czuwają. Rząd się zajął. Nic nie ma, nic nie istnieje. To ja będę tu pracą się zajmuje, a nie tam jakimiś pierdołami”.
[02:14:38] - Ale jak się zagłębiasz w spiski, to wszystko robi się jasne. Bo oni muszą to robić, bo oni badają. Być może robią bazy czy na Księżycu, czy na Marsie. Nie wiem, ale w każdym razie mają różne statki, które są nienotowane. Mówię o tym tajemnym rządzie, który jest W bardzo zminimalizowanej grupie ludzi, którzy sobie działają, mają bazy podziemne, robią różne badania naukowe, latają. Uważasz, że spotkamy? Ja przynajmniej uważam, że mogą jakieś obiekty być na orbicie nienotowane, gdzie oni robią różne badania. Starty rakiet czy bardziej już jakichś zaawansowanych rakiet. Nie takich chemicznych, a może jakichś jonowych, jakichś tam wymyślnych. I oni muszą tak mówić ludziom, żeby nie interesowali się tymi sprawami.
A nuż ktoś wpadnie i też zacznie w kosmos latać, prawda? To byłoby dla nich niebezpieczne, bo straciliby kontrolę nad otoczeniem Ziemi. Wiadomo, kosmitów nie mogą kontrolować, ale wszystko kontrolują, co dotyczy lotów kosmicznych. Bo tak naprawdę my prywatni nie jesteśmy w stanie polecieć, bo nikt nie ma takiej technologii. Więc oni tutaj rządzą i nie chcą dać nam tego i muszą to wszystko utajniać i robić dezinformację, że tego nie ma. „Śpijcie spokojnie, tutaj czuwamy”, tak jak mówisz. Ale to się zmieni. Myślę, że to się zmieni. Ludzie już zaczynają dostrzegać, że na Księżycu byliśmy 40 lat temu. To przecież jest coś nienormalnego, prawda?
[02:16:16] - Myślę, że tak. Znowu się potwierdza zasada, że informacja to władza. Naprawdę, to jest żelazna zasada. Jeżeli ja coś wiem, wiem, jak funkcjonuje rzeczywistość, znam jej mechanizmy, a całe moje otoczenie nie wie, to ja manipuluję tą informacją, manipuluję tą wiedzą przeciwko tym istotom. I na tym polega właśnie ta cała zabawa, żeby ludzie nie zajmowali się rzeczami, które mogłyby ich obudzić, które mogłyby spowodować, że ludzie zaczęliby żyć jakimiś zupełnie innymi wartościami niż system promuje. Ty dostrzegasz tutaj aspekt technologiczny i jak najbardziej, oczywiście, że tak. Oni chcą mieć monopol na ewentualne kontakty z obcymi cywilizacjami. Ja twierdzę, że nastąpiła jakaś tam wymiana, przede wszystkim z grupą szaraków. Uważam, że tam rząd maczał palce i wymieniał się technologiami. Ale dobra, nikt nie musi w to wierzyć.
Ja tak akurat uważam. I to jest raz, że technologia, ale dwa, to główny aspekt. Ja tutaj patrzę na świadomość, na wiedzę ludzi. Jednak ludzie mają życie w ociemnieniu, tak jak Kościół wielset lat utrzymywał, a doskonale wiedzieli, że Ziemia jest okrągła. Mieli swoich naukowców, też wiedzieli, nawet jak już byli przekonani, to i tak ukrywali to przed ludźmi. Utrzymywali zabobony, bo to chodzi o to, żeby ludzie żyli w ciemnocie. Głupim się zawsze łatwiej manipuluje. I to jest prosta zasada.
[02:17:42] - Na drzewie coś wyskoczy, na murze coś wyskoczy, kwiaty zanieść, pomodlić się. My się naprawdę niczym nie różnimy od ludzi pierwotnych, którym gdzieś tam na skale coś wyskoczyło. Tylko oni wierzyli w jakieś bóstwa, słońce, Bóg, na przykład jeleń. I tak dalej. Natomiast dzisiaj wierzymy, że to Maryja zawsze dziewica. Komuś, jakiejś babci się pojawiła. Nie żartujmy sobie. Naprawdę żyjemy w strasznym ciemnogrodzie i to jest najbardziej przerażające. Ale system się z tego cieszy. I my musimy to zmieniać.
Młodzi ludzie, bo przecież starsi nie zmienią tego systemu, bo oni mają już swoje przekonania, już za dużo czasu spędzili na tych wszystkich swoich procesach myślowych. Ale co chciałem powiedzieć? Mikołaju, może dokończ, bo się zamieszałem. Przejdziemy za chwilę do kosmitów.
[02:18:50] - Kosmici przyjdą do nas. Jak mówię, najpiękniejsze jest w tym wszystkim to, że to wszystko się dzieje teraz. Ja myślę, że mamy naprawdę szczęście, że żyjemy w takich czasach. Owszem, nie wygląda to teraz różowo. Ja sobie zdaję z tego sprawę, bo ten cały szajs próbuje nas atakować ze wszystkich stron i próbuje się nas zgnębić, zamknąć nam, za przeproszeniem, usta, zakneblować usta, nałożyć kajdany. Ale z drugiej strony, jeżeli ktoś atakuje, to znaczy, że tak naprawdę się broni. Uważam, że ten system się broni przed upadkiem i ja widzę w tym więcej pozytywów wbrew pozorom. Jeżeli przejdziemy to i oby jak największa część ludzi przez to przeszła świadomie i pozytywnie, to naprawdę ten nowy świat. Wyobraźcie sobie świat przez chwilkę, w którym naprawdę jest wolna energia, w której żyjemy w zgodzie z naturą, szanujemy Ziemię, czujemy świadomość jej i istot wszystkich żywych. Z szacunkiem do tego podchodzimy.
Mało tego, czujemy naprawdę fundamentalną jedność z nami, ponieważ nagle staniemy się jedną z wielu cywilizacyjek, jedną z wielu planet na tym bezkresnym wszechświecie, tej wielomilionowej rodzinie galaktycznej i naprawdę poczujemy wtedy więź ze sobą. To będzie już zupełnie inny świat, funkcjonujący na zupełnie innych zasadach, gdzie będziemy naprawdę mogli poznać chociażby zupełnie inne kultury, inne twory, innego rodzaju życie w ogóle, które funkcjonuje i które będzie nam w zasadzie bliskie, bo otworzymy się na ten kosmos. Zrozumiemy, poznamy wiedzę, która była przed nami ukrywana. Wiedzę o rzeczywistości, o tych rzekomych nadnaturalnych zjawiskach, które tak naprawdę nadnaturalne nie są. Tak więc to jest niesamowity czas i wszystko, co robimy, to w zasadzie to teraz. Ja to tak sobie przypisuję jako ta grupa ludzi, która tu działa na Ziemi teraz obecnie. Żebyśmy my jako ludzkość zdali ten piękny egzamin na dojrzałość. Teraz właśnie. Między innymi ukoronowaniem tego będą kontakty oficjalne z obcą cywilizacją.
[02:21:09] - A z jakimi cywilizacjami, to za chwilkę porozmawiamy. Mamy telefon jeszcze. Jest z nami Armor Cage.
[02:21:14] - Tak jest.
[02:21:15] - Witaj.
[02:21:16] - Słychać mnie?
[02:21:17] - Tak jest.
[02:21:17] - Słychać. Witaj.
[02:21:19] - Dobrze, to może na początek witam wszystkich słuchaczy. Witam ciebie oczywiście Mikołaju, ciebie Michale.
[02:21:25] - Dzięki.
[02:21:27] - To może tak. Jestem oczywiście Armor Cage. Tutaj mnie tak widać na czacie, tak samo widać mnie w komentarzach.
[02:21:33] - Jakieś pytanie, bo będziemy zaraz kończyli. Nie możemy przedłużać.
[02:21:37] - Dobrze. Ponieważ tutaj już wcześniej się wypowiadał jeden z gości, trochę poruszył ten temat. Ja chciałem wrócić do tych naszych szanownych lightworkerów. Także przepraszam, że znowu poruszę ten temat, ale mówię o różnych pomyłkach jak Zelenin i tak dalej. To powiedz mi, co tak naprawdę cię skłoniło do tego, że im tak zawierzyłeś, że tak jesteś z nimi albo za nimi? Bo wielu ludzi z różnych kręgów, którzy byli twoim zwolennikiem, teraz mi mówią, że typowo za kasą czy coś w tym stylu. Ja wiem oczywiście, że jest mowa taka, że gdzie tu się pieniędzy jakichś nie zarabia i tak dalej. Ale na spotkanie z lightworkerami 180 złotych teraz to jest jednak jakiś pieniądz albo jakieś tam te ich zabiegi na duchu za dwie stówy. Tak samo jak promujecie też tą hiperfizykę i tak dalej, która dla mnie jest bardziej bełkotem. Tak się mówi, że ma się to wewnętrzne ja i tak dalej.
Już nie chcę się zawijać, wchodzić w to za głęboko, ale to mi mówi, żeby ich po prostu nie kupować. I tu bym chciał, już kończę. Co tak naprawdę cię w tym urzekło? Bo jak mi baba mówi, że jest siódmej gęstości, dajmy na to, ma jakąś moc, że zapadałaby się ziemia, to ja bym powiedział: „To mi udowodnij”. To co to są za czasy? Kiedyś można było chociaż o Jezusie, są jakieś plotki, a tu to co? Mam wierzyć na to, że ma możliwości, ale nie może ich użyć akurat, bo algorytm ma zły? Dobrze, to dlatego Mikołaju dam ci odpowiedzieć.
[02:23:09] - Dobra, dzięki Armor.
[02:23:11] - Poczekaj, może jeszcze zostanie nasz kolega. To jest właśnie typowy przykład z tymi lightworkerami, jak miesza się zarzuty jakieś takie zupełnie czasami dla mnie nieracjonalne i tworzy się właśnie taki klimat polowania na czarownice. Bo jeżeli ktoś ma na tyle otwarty umysł i czyta hiperfizykę i mówi mi, że to jest bełkot, to przepraszam, ale ja kompletnie się z nim nie mogę zgodzić. Dla mnie to jest bardzo przełomowa książka, która może owszem, komuś się nie spodobać, jeżeli chodzi o pewne teorie, ale to już nie takie rzeczy w historii ludzkości przerabialiśmy. Natomiast na pewno jest to ciekawa, spójna wizja rzeczywistości i tego będę bronił. Czego będę też bronił? Będę zawsze bronił zasad rozmowy i debaty na poziomie. A dotychczas, jeżeli chodzi o rozmowy czy kontrargumenty, ja zawsze chciałem, na przykład jak jeszcze w Radiu Bez Cenzury byłem, żeby znalazł się ktoś, kto z nimi merytorycznie wszedł w polemikę, bo ja lubię debaty, dyskusje na poziomie i tak dalej. Ale zrobił się z tego seans nienawiści, w którym wyzywano od najgorszych Monikę Rajską. Nie wiem dlaczego, że jest nie wiadomo jaka, że daje mi D.
Tego typu teksty padały na czacie, więc w pewnym momencie stwierdziłem, że ja nie chcę brać udziału w ekipie ludzi, którzy posługują się tego typu hasłami, a nie potrafią uargumentować nawet swojej wypowiedzi. Mało tego, nie czytali nigdy książki i nie wiedzą, co tak naprawdę ci ludzie twierdzą. To po pierwsze. Po drugie ja ich trochę poznałem. Ja nigdy nikomu nie wierzę na słowo. Ja ich znam już ponad półtora roku i śmiem twierdzić, że jest to jedna z najbardziej autentycznych osób, które poznałem. W sensie takim, że pewne rzeczy, które mówią i które też w jakimś takim rozwoju sytuacji, bo przecież z nimi wielokrotnie rozmawiałem, jeśli chodzi o świat i o rzeczywistość, się po prostu sprawdzały. Wiele rzeczy przewidzieli, które ich dotyczą, co dziwne i które kiedyś ja tam wkładałem między bajki. Jeżeli ktoś przychodzi do mnie i mówi mi rzeczy kosmiczne, to ja go nie wyśmiewam i nieważne, co powie. Ja już się nauczyłem jednego, że wysłucham każdego i dam mu się wypowiedzieć.
Jeżeli to ma dla mnie jakiś sens, to sobie to zostawię. A teraz co do pieniędzy. Jakby tak spojrzeć na warsztaty kogokolwiek, jakiekolwiek ceny warsztatów, zobacz sobie, jakie są. Niektórzy sobie żądają 400, 500 złotych. I co? Czy to jest powód, że ja mam powiedzieć, że to jest kłamca, zdzierca i w ogóle? A może ten człowiek za te 400, 500 złotych da coś tak bardzo cennego innym istotom, że jednak one będą zadowolone z tego, że za to zapłacą. To po pierwsze. Czyli ta cena wcale nie jest jakaś wielka, zawyżona, bo to jest ileś godzin mówienia i tłumaczenia, więc to jest ich praca i nikt do tego nie zmusza, żeby ktoś płacił. Ja dotychczas byłem na kilku warsztatach organizowanych przez nich i jakoś nie widziałem ludzi, którzy byli rozczarowani, którzy by ich po sądach gonili, że co to w ogóle biorą.
Po prostu warto się z nimi zapoznać, poznać ich osobiście, a nie jakieś mity o nich słuchać gdzieś z trzeciej ręki, wczytać się w książkę, zadać im merytoryczne pytania i wyrobić sobie opinię. Jeśli twoim zdaniem hiperfizyka nie przedstawia żadnej wartości, jeśli twoim zdaniem jest to bełkot i kompletne nic ci to nie daje, to zostaw to i idź dalej. Ale ja uważam, ja tam widzę dużo cennego. Też wszystkiego nie jestem w stanie zweryfikować to, co mówią, ale część z rzeczy, na przykład teoria o fali i spójna wizja rzeczywistości, która tam została zawarta, a jest ona bardzo spójna, ja już to wielokrotnie tłumaczyłem, tylko że cokolwiek chciałem tłumaczyć, to „Mikołaj znowu ich broni”. Ale jak mam ich nie bronić, skoro ja uzasadniam Swoje zainteresowanie ich książką, więc musiałem to powiedzieć, żeby wytłumaczyć, dlaczego ja ich wspieram. Czyli wspieram, żeby mieli głos w debacie. Oprócz tego wyznają zasady takie jakie ja. Bo chociażby to, że w naszym środowisku ezoterycznym wszyscy mówią o miłości, ale jak przychodzi co do czego, to wszystkich chcą palić na stosie. Nie na tym polega bezwarunkowa miłość moim zdaniem. Ale mało ludzi promuje konkretne działanie, konkretne kształtowanie pewnych wizji.
I to mi się podobało w nich, że oni nacisk kładą na to, żeby tworzyć nową rzeczywistość. Mógłbym dużo tutaj mówić, ale pewnie jeszcze masz jakieś jedno pytanko. Myślę, że postarałem się odpowiedzieć na nie.
[02:27:44] - Jeżeli mogę się jeszcze wtrącić na chwilę, to na pewno dorzucę to, że zawsze ceniłem sobie twoją pracę. Więc tu troszeczkę pomiziam pytką, tak jak zawsze Claude to mówi, z Krawcem się tam miziają. Jak najbardziej pozytywnie. Tylko tu mnie lightworkerzy troszeczkę odstraszają. Może nie odstraszają, tylko czuję jakiś taki negatyw w tym kierunku. Oczywiście jeżeli chodzi o hiperfizykę i to wszystko, co mówią, to wiadomo, że opierają się też na rzeczach takich jak channeling i tak dalej. Więc jeżeli ty na przykład czytałeś różne channelingi, jak samo ja czymś tam się interesowałem. Jeżeli oni o tym mówią, to niekoniecznie znaczy, że oni mają rację. Tak jakby mówili, że Ziemia jest okrągła i coś tam, że czarne jest czerwone. To nie znaczy, że wszystko jest prawdą, jeżeli Ziemia jest okrągła, prawda?
Więc w tym kierunku. Tak jak mówisz. Oczywiście ja to zostawiam, staram się dalej iść. Czy mam jakieś inne pytanie?
[02:28:40] - Ja ci jeszcze coś dopowiem. Jeżeli tak mówisz, jak teraz mówisz, to cenię sobie to, że są tacy ludzie jak ty, którzy potrafią zapytać, rozsądzić to na spokojnie. Bo naprawdę większość tych zarzutów, które ja spotykam, nawet na moim blogu ludzie mnie atakują. Ja nie ulegam presji społecznej. Ja mam, za przeproszeniem, w dupie głos większości. Jeżeli coś współgra z moim wnętrzem, jeżeli ja odczytuję, że jest jakaś treść i widzę, że ktoś jest niesprawiedliwie atakowany, to moim sumieniem. Słuchaj, ja zaryzykowałem wszystkim. Ja w momencie, w którym z Radia Bez Cenzury odchodziłem, nie miałem nic. I co myślisz, że zrobiłem to tylko dlatego, że na kasę poszedłem? Jaką kasę?
W tym momencie ja nie miałem nic. Ja zostałem wywalony z radia, które współtworzyłem. Nie miałem żadnych do niego praw. Nie miałem niczego. Wywalono mnie z forum David Icke. Mogłem ulec presji i być fajnym Mikołajem, prezenterem pozytywnym, który się z wszystkim dobrze kojarzy, bo głos ludu reprezentuje. Ale nie o to mi chodzi. Ja nie takie wartości promuję. Ja wolę być w mniejszej grupie ludzi świadomych, którzy naprawdę mają jakieś szczere i prawdziwe wartości, a nie przewodniczyć kolejnemu stadu albo reprezentować jak polityk i kierować się sondażami. Tylko dlatego podjąłem taką decyzję.
Ja uważam, że każdy, kto ich pozna osobiście i sobie z nimi na spokojnie pogada, to całkowicie zmieni zdanie. Bo większość to są mity i zarzuty takie wyssane z palca, że ona wysysa energię, że jest demonem, że jest z szarakami połączona. Wiesz co, ja się nasłuchałem na ich temat i każdy mnie przed nimi ostrzega, a ja dzięki nim uważam, że w dużym stopniu rozwinąłem się. Bo nie wiem nawet, czy Claude Monet ma teraz jakieś tutaj porównania, ale nawet studiując, bo myślę, że nawet ta hiperfizyka to jest w pewnym sensie taki obiekt do studiowania. Na tyle rozwinął mi się mój umysł. Ja powiem to wprost. Uważam, że zrobiłem mega postęp, jeżeli chodzi o rozumienie rzeczywistości. Bardziej się poruszam po niej pewnie dzięki hiperfizyce, dzięki ich wiedzy. I nie są oni łatwi do zgryzienia, wiem, bo obalają wiele mitów i nie są przystępni. Ja wiem, że Joanna nie ma dobrej prezencji.
Ale na Boga, chyba nie na tym powinno się oceniać i nie po tym się powinno oceniać ludzi, tylko troszeczkę ostrożniej się powinno to robić, naprawdę. Czekaj, bo jeszcze jeden wątek jakiś poruszyłeś ważny. Albo dobra, zostawmy.
[02:31:07] - Dzięki.
[02:31:08] - Jeszcze tylko tak dodam na koniec, już się rozłączając.
[02:31:11] - Dobrze.
[02:31:11] - Tylko zdanie, że mam nadzieję, że Mikołaj też nie będziesz w drugą stronę szedł. W sensie na siłę pod prąd, bo nie zawsze jest tak, że pod prąd to jest dobrze.
[02:31:21] - Mikołaj zrobi co jego zdaniem będzie. On sam zadecyduje.
[02:31:25] - Masz rację, ale powiem ci tak. Mogę ci jedno przyrzec i wszystkim, którzy działają. Nigdy nie robię niczego, co nie uznaję za szczere, autentyczne i wartościowe. I to mogę gwarantować na 100%. Tylko to. Nic innego. Mogę się mylić, ale muszę wiedzieć, że to jest coś cennego i coś ważnego.
[02:31:44] - Dobrze, to pozdrawiam wszystkich. Na razie.
[02:31:47] - Trzymamy się.
[02:31:48] - Pozdrawiam.
[02:31:49] - Mamy kolejny telefon. Też chyba jeszcze tak, żeby zakończyć już wątek lightworkerów, bo jeszcze kiedyś myślę, że wrócimy w Teorii Chaosu do lightworkerów, bo jak wiecie wystąpili w jednym odcinku. Można było ściągnąć, jak mi nie zablokowali serwera. Teraz trzeba będzie czekać, żeby można było go z powrotem gdzieś pociągnąć, bo z kolei mnie wyrzucili z innego radia. Tam jak poszukacie w tym radiu na K, to tam jeszcze jest to wszystko, tylko trzeba znaleźć. Nie jest takie proste, ale można się tam gdzieś wgryźć, bo usunęli ze strony głównej tylko, ale jeszcze w serwisie ich jest. Okej, jest Ivellios, jeśli dobrze pamiętam.
[02:32:28] - Tak. Dobry wieczór. Ja mam pytanie do Mikołaja jedno konkretne. Jak wyjaśnisz fakty? Sugerujesz z tego, co ja przynajmniej zrozumiałem, że te seminaria są wartościowe, że niosą jakieś wartościowe treści dla odbiorców, którzy płacą za te seminaria. To w takim razie jak wyjaśnisz mi fakt, że pani Rajska na każdym praktycznie seminarium mówi co innego? Raz, że jest w siódmej gęstości, raz, że jest w czwartej, raz, że jeszcze jest w jakiejś innej. Bardzo proszę, wyjaśnij mi to.
[02:33:01] - A na jakim byłeś seminarium?
[02:33:05] - Ja nie byłem na żadnym seminarium. Ja słuchałem nagrań z tych seminariów, które są udostępnione w Internecie. One są dostępne na YouTube i bardzo cię proszę, to są niejednokrotnie nagrania z całych seminariów i niestety za dużo konkretów w tych nagraniach z tych seminariów jakoś nie sądzę, żeby można było wynieść.
[02:33:26] - Wiesz co, powiem szczerze pierwsze słyszę, żeby była. Ja byłem na praktycznie kilku, no chyba z trzech całościowych poza tym rozmawiam, więc absolutnie na pewno nie mówiła, że jest z czwartej. Poza tym uważam, że coś pomyliłeś. No i to na pewno. Uważam, że tutaj nie ma żadnych kontrowersji. Ja sam powiem szczerze nie przykładam do tego wagi, kto jest z jakiej gęstości, może sobie tam mówić mi nie wiadomo co. Powiem szczerze, to mnie nie interesuje. Interesuje mnie to, czy ta wiedza, którą przekazuje, czy coś mi daje, czy nie, czy wyjaśnia mi rzeczywistość, czy nie. Bo jak ja jestem w stanie zweryfikować, co to za różnica, czy ktoś jest czwarty, czy piąty, czy szósty. To dla mnie czysta abstrakcja.
Natomiast jeśli daje mi spójny mechanizm wyjaśniający rzeczywistość wcielenia, duszę, kosmos, działanie kosmosu, działanie wszechświata, to dla mnie to już jest coś, w co mogę się wgryźć i pobawić się w moim umyśle i zastanowić się, czy aby tak to nie wygląda. Ja oczywiście nie mam stuprocentowej pewności, czy tak to wygląda, bo gdybym miał, to pewnie sam bym był, nie wiem, na którejś innej gęstości. Natomiast mówię, my się rozdrabniamy na takich pierdołach zazwyczaj, że szukamy dziury w całym, bo ktoś coś powiedział, że jest wyżej od nas, no to my już go zaraz nienawidzimy i go atakujemy. A gdyby tak faktycznie na naszej ziemi, ja czysto teoretycznie zadam pytanie, znalazła się taka istota i by powiedziała: „Słuchajcie, no ja jestem po prostu wyżej zaawansowana, powiem wam, jak jest”. Czysto teoretycznie przyjmijmy. No to po czym poznać taką istotę? Nie po tym, że to mówi, tylko co mówi i czy to działa. Po tym, po wiedzy, czy ona nam coś daje, czy nie. A nie wdrażanie się w szczegóły i atakowanie kogokolwiek, bo śmiał coś powiedzieć, że jest skąd indziej. Na przykład Jacek Czapiewski, bo wszyscy tak na tą Joannę Bunikię tak z reguły nie lubią, a na przykład Jacek mi opowiada, że on od dziecka rozmawia z istotami, których nie widział.
Zawsze był za świra brany i tak dalej. Też ma wgląd w czwartą, piątą. Opowiada mi to. No słuchaj, no dlaczego ja mam mu nie wierzyć? Albo dlaczego mam mu wierzyć? To jest czyste podejście. Albo chcę mu wierzyć, albo mu nie chcę wierzyć, albo przyjmuję to jako czystą informację. To są ciekawe informacje. Ja je słucham, ja je rejestruję i uważam, że naprawdę ktoś, kto przez te seminarium od A do Z przeżył, to naprawdę tam ludzie są zadowoleni, pytają się, wyjaśniają się. To ja widzę, jacy ludzie dołączają się do Wolnej Ludzkości.
Widzę, jakiego typu to są umysły. I to nie są ludzie, którzy nagle z Kościoła katolickiego wpadli na hiperfizykę. To nie są ludzie, którzy chodzili po sektach. To są ludzie, którzy naprawdę są niezależnymi jednostkami, które też nie ulegają jakimś krzykom tłumu, tylko sami się dorwali do tej wiedzy i przeczytali. Mało tego, większość z nich dowiedziała się właśnie o tym wszystkim przez to, że taki krzyk się zrobił, gdy oni się pojawili i zastanawiali się, dlaczego. Dlaczego to jest taka kontrowersja? I przeczytali książkę, zaczęli wdrażać się w te artykuły. Nagle okazało się, że coś tam jest fajnego, coś jest cennego. I wiesz, ja bym po prostu wyluzował. Naprawdę.
Jeżeli ty uważasz, że to jest ściema, masz do tego prawo. Naprawdę.
[02:36:31] - Okej, wybacz, ale to, co przynajmniej te seminaria, już nie mówię o tej książce, bo ja tej książki nawet za bardzo nie czytałem, organizowanie tych seminariów to przecież to wszystko spełnia, jeszcze za pieniądze, za takie pieniądze, to przecież wszystko spełnia definicję sekty. Są przecież jacyś wierni, jest jakieś autorytarne, wszystkowiedzące kierownictwo.
[02:36:53] - Nie przesadzajmy.
[02:36:54] - W osobie pani Rajskiej i pana Czapiewskiego mamy strukturę piramidalną.
[02:37:00] - Nie, bo nie ma kultu chyba. Nie ma kultu. Przepraszam bardzo. W takim razie sektą można nazwać każde- poczekaj, poczekaj. No dobra, dobra, dobra, to zostawmy. Radio Nafal jest sektą, bo też jest góra. Wszystko jest sektą, gdzie płacisz.
[02:37:16] - Paranormalium też jest sektą. Oczywiście.
[02:37:18] - Też jest góra. No przecież też jesteś na górze. Stowarzyszenie też jest sektą, bo ludzie składki płacą i się spotykają, rozmawiają o czymś. Nie no, jeżeli tak postawisz sprawę, to jest to do absurdu doprowadzone. Powtarzam jeszcze raz, jeżeli ktoś krzyczy, że jest wszędzie sekta, to naprawdę mi ręce opadają. Mamy naprawdę niezależnie myślących ludzi. Tam każdy idzie swoją ścieżką. My się też spieramy. Ja z Joanną to po prostu wielokrotnie jej mówiłem: „Co ty? Jak ty w ogóle mówisz do ludzi?
W ogóle źle mówisz. Nie umiesz jej czasami przetłumaczyć tej wiedzy, którą sama napisałaś”. Bo ona ma problemy czasami z przekazaniem tej wiedzy. Z Jackiem gadamy jak równy z równym. Też się nieraz spieramy. Mało tego, kiedyś po prostu jak tam spotykaliśmy się czy coś w ogóle u Joanny, a Joanna gdzieś wyjechała do Egiptu, to tam mała była impreza w jej chacie. Po prostu ludzie, te wszystkie mity na nasz temat są tak śmieszne. Ja już słyszałem tyle teorii na ten temat, że po prostu jak my sobie siedzimy i czasami rozmawiamy, co oni ludzie o nas mówią, to zastanawiamy się, że jednak teorie spiskowe istnieją. Naprawdę. Dokładnie.
Ja tylko taki od siebie, żeby już zakończyć temat, bo jeszcze chciałbym tutaj z nami, jak Ivellios jest, można Ivelliosa nazwać ufologiem, ja chciałbym jeszcze tutaj o tych cywilizacjach pogadać, to tylko dopowiem, że mi się nie podoba najbardziej w lightworkerach to, że faktycznie mówią, że mają moce, ale nie chcą pokazać, że na przykład coś tam jakąś dziurę zrobią w ziemi czy coś. No wiesz, Mikołaj, ja uważam, że jeżeli ktoś ten, no to powinien coś pokazać, bo inaczej to jest po prostu rzucanie słów na wiatr zupełnie bez sensu.
[02:38:54] - No inna sprawa, że informacje przekazywane, ta wiedza przekazywana przez panią Rajską, te informacje czy tam przez pana Czapiewskiego to jest w ogóle kompletnie nieweryfikowalne.
[02:39:06] - Jak dla mnie.
[02:39:08] - Wiesz, pewne rzeczy nadal-
[02:39:10] - Jak to zweryfikować?
[02:39:11] - Poczekaj. Oczywiście, że tak. Część z tych rzeczy jest nieweryfikowalna w sensie takim, że dopóki ktoś się za to nie zabierze i nie sprawdzi tego naukowo, ale już w naszej cywilizacji są tego typu instrumenty, to nie dowiemy się tak do końca. Oczywiście, że tak. Ale o co ten krzyk chodzi? Jest to jedna z wielu teorii. Wiele teorii jest nieweryfikowalnych na początku, ale poczekajmy, dajmy czas. Według nich ta wiedza zawarta w hiperfizyce, ja powtarzam, będzie przyjęta jako wiedza w nowej cywilizacji, ponieważ jest to wiedza przyjęta w ogóle w cywilizacji pozaziemskiej. Jest taki kanon, taka podstawówka. Ja bym się na tym skupiał.
Jeżeli to jest prawda, to nauka zweryfikuje pewne tezy zawarte w tej książce. Ona jest bardzo szczegółowa i polecam przeczytać wszystkim książkę, zanim cokolwiek powiedzą na temat tej grupy, bo tam jest naprawdę dużo faktów. Tam nie ma ezoterycznego ble, ble, ble. Będzie fajnie, przylecą kosmici, zostaniemy zbawieni. Tam jest dużo naukowych twierdzeń i tez, które oczywiście burzą oficjalny porządek rzeczywistości przyjęty przez naukę. Ale to akurat nie jest żadne zaskoczenie. Tam jest bardzo dużo fajnych teorii. I dlaczego tego nie przeczytać? Dlaczego robimy wyrzut komuś, że bierze za dwudniowe wielogodzinne mówienie 180 złotych, podczas gdy tak naprawdę warsztaty są często za 400, 500 złotych.
[02:40:36] - To nie są duże pieniądze. Ja muszę ci, Ivelliosie, powiedzieć, że jest taki naukowiec. Kurczę, wypadło mi nazwisko. Nie tyle naukowiec. On jest takim psychologiem trochę korporacyjnym. Wydaje książki co roku. Wypadło mi nazwisko, przepraszam, ale ma wykłady na przykład w Nowym Jorku. Do Europy czasem przyjeżdża. W Stanach Zjednoczonych bilet potrafi kosztować 10 000 dolarów na seminarium do niego. Także to nie są duże pieniądze.
180 złotych za seminarium to naprawdę jest-
[02:41:07] - Dwudniowe zresztą.
[02:41:09] - A to jednodniowe 10 000 bierze. Oczywiście, powiedzmy sobie tak, że ci ludzie wynoszą. Jak nawet uważasz, że tu nic nie wynoszą, to jest tak naprawdę ich sprawa, tych ludzi, którzy płacą. Niech płacą nawet 1000. Mi naprawdę nie przeszkadza, bo tu nawet jest KZT na czacie napisał, że lightworkerzy walą frajerów po kieszeni i o to chodzi. No dobrze, może i walą po kieszeni. Nie wiem, jak jest, ale dlaczego na przykład ojciec Rydzyk to samo robi? To samo robi mnóstwo różnych innych organizacji czy nawet mediów też, za które płacimy. Tak jest. Jeżeli po prostu chcemy coś, to okej, możemy nazywać ich frajerami, ale można powiedzieć w drugą stronę.
Jak KZT pójdzie na przykład na jakąś imprezę wędkarską i też tam pokaże źle, jak łowić ryby ktoś i zapłaci 300 złotych za taki kurs, to też można powiedzieć, że był frajerem, bo się nie nauczył nic.
[02:42:11] - Ja uważam, że frajerem prawdziwym jest ktoś, kto wyrzuca coś do kosza i ocenia kogoś nie zapoznawszy się z tematem w ogóle, bo nie można tego oceniać. Ja naprawdę widziałem mnóstwo ludzi, które się przewinęło przez warsztaty i większość ludzi naprawdę jest zaskoczona szczegółowością informacji i komplementarnością tego. To nie są ezoteryczne ble, ble, ble. To właśnie ci ezoterycy najbardziej atakują panią Rajską, ponieważ ona te mity ezoteryczne, takie przekonania bardzo ciepłe i bardzo fajne, że będzie wszystko tak, tylko musimy medytować i sobie siedzieć pod drzewkiem i emanować miłością, że wszystko będzie dobrze. Nie, nie ma tak. Jesteśmy istotami świadomymi, które świadomie podejmują decyzje i będą kreować rzeczywistość. I za tą rzeczywistość odpowiadamy, i za swój własny los. I to jest w zasadzie główne przesłanie hiperfizyki.
[02:43:01] - To jest właśnie takie sztuczne nazywanie frajerów kogoś innego, gdzie samemu można być tak naprawdę też frajerem. To jest jakieś staro myślenie, staro systemowe myślenie. To jest takie polskie myślenie. To tak właśnie Polacy często przekładają. Tutaj za granicę jak wyjadą, to tak myślą, że jeżeli ja nie oszukam, to ktoś mnie oszuka. To jest horror, który my tworzymy. Nie można tak funkcjonować. Nie można. Dlaczego drugi ma mnie oszukać, prawda? Dlaczego ja mam drugiego oszukiwać?
Bo on mnie oszukał.
[02:43:32] - Jeszcze jedną rzecz ci powiem. Jeszcze jedną rzecz ci bardzo ważną powiem. Bardzo mnie śmieszą te zarzuty właśnie o opłaty i pieniądze, bo wielu ludzi z mojego środowiska atakuje mnie: jak to w ogóle coś. Jak ja organizowałem seminaria płatne, co jest zresztą ciężką pracą i każdy, kto organizował dużą imprezę czy seminaria, czy warsztaty, to wie, ile to jest pracy. I to nie jest miesiąc pracy, tylko często ponad, żeby coś takiego zorganizować, wynająć salę, zorganizować listę i tak dalej. Już pomijając to, że to jest nasza praca. Ale jak sami dostawali zwrot kosztów, jeszcze dostawali pieniądz do ręki, to byli zadowoleni. To fajnie takie seminarium. To je promowali. Ale jak ktoś inny robi i ktoś zarabia, a oni nie są zaproszeni, to nagle staliśmy się wrogami.
To jest ta właśnie wasza podwójna moralność. Bo jak wy byście dostawali pieniądze za robienie warsztatu, gdybyście mieli wiedzę, którą moglibyście się dzielić z ludźmi, to byście nie mieli nic przeciwko. Ale innym po prostu zabraniacie utrzymać się z tego, że chcą coś ludziom dawać. Nieważne co. Jeżeli ktoś chce płacić, to jest wolna wola. O co chodzi? O co ten krzyk w ogóle? Ja nie rozumiem tego.
[02:44:34] - Okej, proponuję zamknąć ten temat. Ivelliosie, chciałem się ciebie zapytać, bo znasz się. Żebyśmy pogadali chwilę właśnie na samo już zakończenie o tych cywilizacjach, które są dookoła Ziemi. Bo też uważasz, że kosmici istnieją, tak? Mogę się tak ciebie, Ivelliosie, wprost zapytać? Czy kosmici istnieją?
[02:44:53] - Powiem w ten sposób. Wierzę po prostu, że nie jesteśmy sami we wszechświecie. A ile tych cywilizacji jest, to już nie mnie liczyć.
[02:45:02] - A masz na to jakieś dowody?
[02:45:05] - Choćby ilość obserwacji ze spotkań z humanoidami i z istotami pozaziemskimi świadczy o tym, że coś po prostu w tym jest.
[02:45:20] - Inna sprawa, oczywiście, że część tych relacji jest średnio raczej wiarygodna, ale sama ich ilość wskazuje, że jakieś inne cywilizacje poza nami mogą jak najbardziej istnieć.
[02:45:36] - Istnieją, ale gdybym znowu odwrócił pytanie, które wcześniej powiedziałeś, to mógłbym też powiedzieć: „dlaczego twierdzisz coś, co jest nieweryfikowalne?”. Bo nie pokażesz mi spotkania, nie pokażesz mi UFO, nie wyląduje tu przede mną. Jako zatwardziały sceptyk mógłbym atakować twoje spostrzeżenie. Aczkolwiek oczywiście to jest czysta teoria, bo zgadzam się z tobą, że ja jestem wręcz pewien, że istnieją po ilości przesłanek. Ale nie mamy dowodów, bo ty tego nie widziałeś, nie doświadczyłeś, tylko masz relacje trzecich osób i to jeszcze zawarte w internecie. Więc gdybym był sceptykiem, tak jak ty atakujesz teorię hiperfizyczną, to bym powiedział: „co ty w ogóle gadasz o rzeczach, których nie możesz udowodnić?”. Widzisz, to jest subtelność rzeczywistości. Czasami jest tyle przesłanek i tyle rzeczy, które w twoim umyśle mówią ci: tak, to jest prawda, ponieważ jest tyle przesłanek i to zaklika, i wiesz, że to jest prawda, chociaż nie masz dowodu. Tak samo jest z pewnymi teoriami, które opisują rzeczywistość. Jeśli ten opis rzeczywistości ci pasuje, jeżeli widzisz, że ten mechanizm tak naprawdę działa i obserwujesz go w rzeczywistości, to jesteś w stanie przynajmniej przyjąć to jako prawdę, jako pewien model rozumienia rzeczywistości.
I to tylko tak na marginesie. Natomiast dobra, już wracajmy do tych obcych cywilizacji. Ja uważam, że faktycznie jest cała masa przesłanek. Dzisiaj ktokolwiek, kto to neguje, jest tak zamknięty. I właśnie ci ludzie będą mieli największy problem, bo to jest naprawdę potężna zmiana, o czym zresztą mówiliśmy wielokrotnie. Ja uważam, że dzień ujawnienia i coraz większych takich manifestacji jest bliski. Na to wskazują te nielubiane przez wielu też channelingi, bo uznają je za manipulację. Dużo jest manipulatorskich channelingów, owszem, ale jest też dużo bardzo cennych. Jest ich cała masa, na zatrzęsienie wręcz i większość z nich wskazuje na to, że ten dzień jest bliski. I powiem szczerze, nie mogę się doczekać tego dnia.
[02:47:21] - A jakie cywilizacje mamy z tych channelingów tutaj? Bo wiem, że są Kasjopejanie, Plejadianie, Szaraki to wiadomo, że pojawiają się w relacjach ludzi porwanych, czyli trzeciego stopnia i czwartego stopnia. Te humanoidy. Znaczy nie, to nie są humanoidy. Nie wiem, jak to już się określa. EBE, czyli ci kosmici.
[02:47:48] - W naszym sektorze galaktyki ponoć są w większości humanoidalne istoty, czyli Szaraki i Plejadianie.
[02:47:54] - A to humanoidalne są Szaraki?
[02:47:56] - Tak. Jeżeli coś ma ręce, nogi i głowę, to jest humanoidalne w miarę. Ja to tak chyba rozumiem. Co z tego, że jest mniejszy i szary, ale jednak ma te palce.
[02:48:09] - Głowa na oczy. Tak.
[02:48:10] - Tak mi się wydaje, że to jest ten wyróżnik. Wiesz, to jest znowu to samo, że ja mam tyle informacji, że ja to uznaję za prawdę, że tak to wygląda i że jesteśmy mocno związani z cywilizacją Plejadian. Mówimy tutaj o tych reptilianach słynnych, którzy nas zmanipulowali.
[02:48:30] - Oni są z Arkturusa. To jest Arcturus, gwiazda, która jest w gwiazdozbiorze Oriona, jeśli dobrze pamiętam.
[02:48:37] - Ale kto?
[02:48:38] - Ci reptilianie. Oni może w innych są, ale że stamtąd pochodzą niby. Tak się mówi. Z Oriona pochodzą.
[02:48:45] - To na pewno z Oriona. To tak.
[02:48:47] - Tam jest ta gwiazda Arcturus. Nie, tam Plejady są.
[02:48:51] - Arkturianie to jest zupełnie inna historia.
[02:48:53] - Dobrze, to może mi się pomieszało. Sorry.
[02:48:55] - Tak. W każdym razie ci dostają, że tak powiem, ponoć w kosmosie teraz z dupsko ostro i dlatego też Ziemia ma szansę się wyswobodzić.
[02:49:06] - Arkturianie to są źli, tak?
[02:49:08] - Nie. Orionianie. Arkturianie to przecież jest dobra cywilizacja. Teraz to uderzę w religijne tony mocno. Ponoć Jezus był istotą z Arktursa. Tam jest bardzo pozytywna cywilizacja, bardzo rozwojowa i oni tutaj chcieli też zasiać świadomość za pomocą takiej istoty. Ale mówię, nie chcę w to wchodzić, bo za chwilę się rozpęta jakaś burza.
[02:49:28] - Tak. Myślę, że taki odcinek bym tutaj w „Teorii chaosu” zrobił zupełnie o channelingach poświęcony. Ale generalnie tak. I oni są tu dookoła, powiedzmy gdzieś koło Ziemi, Saturna, gdzieś tutaj. Mają te statki, przylatują, czasem coś robią. Bo są też jeszcze cywilizacje kosmiczne, które są być może pod ziemią.
[02:49:48] - Też o tym słyszałem, ale powiem szczerze, za mało mam danych. Nie wchodziłem w to głęboko. Ponoć równolegle do naszej cywilizacji żyją tu istoty. W zasadzie to nie kosmici. Bo ty mówisz o podziemnych bazach, bo jest jeszcze coś innego.
[02:50:03] - Bazy. Tak. Mówiłem, że pod ziemią też niby, bo bazy to jest zupełnie co innego.
[02:50:08] - Tak, ale to jest też Ziemianie, tylko inna rasa ponoć gdzieś tu zamieszkuje, ale za mało wiem na ten temat. To już jest dla mnie abstrakcja. Natomiast jedno jest pewne. Widzisz, znowu tutaj nie mam żadnych dowodów, ale powiem szczerze, badając obszar tego, jak bardzo jesteśmy odcinani od informacji, to ja gotów jestem założyć, że nic mnie nie zdziwi. Gdyby to się okazało prawdą, naprawdę nie czułbym się wielce zdziwiony, bo i takie informacje miałem, że tutaj istnieją także istoty, że żyją gdzieś tam, czy w podziemiach, czy nawet równolegle z nami jakieś inne formy, inne rasy, inna rasa, coś tego typu. Ale nie będę się wypowiadał, bo za mało wiem na ten temat.
[02:50:49] - Z tego, co mówiłem, bo wiem, że też znasz te channelingi lightworkerów i oni mówili, że są w naszej galaktyce jakieś miliony cywilizacji w ogóle.
[02:51:01] - Tak. Z tego, co oni mówili, chyba, jeżeli dobrze pamiętam, 300 milionów. To jest liczba, jaka liczba. Ja bym się też nie przywiązywał do tego. Na pewno jest mnóstwo. Ja uważam, że patrząc na liczbę gwiazd, potencjał życia i to, że naprawdę my się nie uznawajmy za żaden szczyt cywilizacji ani w ogóle nie mierzmy czasu wszechświata od naszego powstania, bo cywilizacje mogły się rozwijać miliardy lat wcześniej przed nami i dawno osiągnąć poziom, jaki my sobie tutaj nie wyobrażamy. A my to tak patrzymy. Ja uważam, że tych cywilizacji jest całe mnóstwo. Zresztą te przekazy channelingowe już świadczą o tym, że jednak tych różnych stron, z których one nadchodzą, z tych różnych cywilizacji, już po tym widać, że jest sporo. A jest i mnóstwo kontaktów i kontaktowców, którzy rozmawiali z nimi.
[02:51:55] - Też fałszerstw. Też się zdarzają.
[02:51:58] - Oczywiście, że tak. Tak jak w naszym świecie zawsze są fałszerze i cwaniacy, a jeszcze inni są celową dezinformacją, żeby człowiek, który natrafi na fałszywkę powiedział: „To wszystko jest gówno prawda” i się tym nie interesuje, bo to wszystko fałszerstwo. To tak jak na podstawie sfałszowanego banknotu twierdzić, że wszystkie są fałszywe i że nie ma prawdziwych pieniędzy. To jest na tej samej zasadzie.
[02:52:23] - Okej, ja jeszcze mam pytanie do Ivelliosa. Co sądzisz o channelingach i w ogóle tego typu relacji?
[02:52:32] - Wiesz co, ja jakoś channelingami za bardzo się nie interesuję. Nie widzę podstaw, dla których miałbym jakąś opinię wiążącą na ten temat wydawać. Wydaje mi się to podobnie podejrzane, co to, co zasłyszałem z tych nagrań z seminariów. Podobny stopień podejrzliwości wykazuję wobec channelingów.
[02:53:03] - Ale kosmitów nie wykluczasz, tak?
[02:53:06] - Nie wykluczam.
[02:53:08] - Są różne rasy, z którymi się ludzie spotykają. To nie są tylko szaraki. Z tego, co ja czytałem różne książki, to są właśnie reptilianie, czyli gadoidalne rasy. Są takie jak na przykład Wolski. Bo to nie tylko Wolski widział takie żaboidalne czy coś takiego. Czy płazoidalne, trudno powiedzieć.
[02:53:28] - To znaczy powiem tak: channelingi, może coś w tym jest. Natomiast te najbardziej znane channelingi, te najpopularniejsze, projekt Cheops, te Enki i tak dalej, to dla mnie również bardzo mocno niestety trąci sektą z wielu powodów. Także mało wiarygodne raczej.
[02:53:55] - Ale poczekaj, zadam ci jedno pytanie, bo oczywiście co do projektu Cheops to się w pełni zgadzam. To w zasadzie była sekta, bo oni to dopiero siano zbierali i na co tak naprawdę? Na to, żeby zrobić jakiś rytuał wokół piramidy, żeby wpuścić niezbyt przyjazne istoty na Ziemię. Ale to zostawmy w nawiasie. Ale widzisz, jak oceniać wiarygodność? Owszem, to było jakieś oszustwo, jakaś kierowana akcja. Ale nie można odrzucać tego wszystkiego, że to była ściema. Dlaczego przyjmujesz tylko, że to była ściema? A może faktycznie jakieś istoty się za tym kryły? Jeżeli czytasz jakiś channeling i wiesz, że on jest manipulacją, to możesz dojść do źródła tego, w jakim kierunku on cię prowadzi.
A więc zyskujesz informację na temat, kto manipulował i dlaczego. I dla ciebie to jest bardzo cenna informacja. Dlatego ja uważam, że wszystko trzeba czytać. Bo zobacz, na przykład po projekcie Cheops dowiedziałem się, że są istoty na innych gęstościach czy w innych wymiarach, jak to tam sobie kto nazwie, które próbują dostać się do naszej rzeczywistości za pośrednictwem różnych rytuałów, które miał wykonać projekt Cheops i tutaj ostro namącić. I gdybym ja powiedział: „Bzdura, wszystko o siano chodzi”, to bym nic nie wiedział. A tak zbadałem ten temat, sprawdziłem projekt Cheops, jak to działa od wewnątrz. Poznałem nawet ludzi, porozmawiałem z nimi. Zobaczyłem, jak oni są zaślepieni na tą istotę Enki, że oni to by niemal, za przeproszeniem, dupę mu wylizali, jakby się tu pojawił. Jak Boga go traktowali. I dla mnie to była niesamowita wiedza, jak funkcjonuje mechanizm manipulacji.
A jeżeli ja bym tak podszedł: „Oszustwo” i bym to zostawił, to bym się wielu rzeczy nie dowiedział. Dlatego warto nawet czytać te manipulacyjne channelingi, żeby dojść do prawdy, co się za tym kryje. A tam się nie kryły tylko pieniądze. O nie. Pieniądze to oni robili przy okazji. Duże pieniądze, bo tam ludzie ze Stanów Zjednoczonych przelewali ogromne kwoty, żeby ci ludzie dokonali tego, czego mieli, bo myśleli, że ratują świat. Bo piękne idee często tak się zaczynają, że ratujemy świat. I gdyby im się to udało, podejrzewam, że nie byłoby to za ciekawe. Coś by się tutaj do astrala naszego dostało albo i może nawet-
[02:56:08] - Ale się nie udało. Kasa się rozeszła i nic nie wyszło.
[02:56:11] - I teraz ci mają ogromny problem. Tam już rozliczenia trwają, także projekt Cheops się skończył. Mam o tyle satysfakcję, że nasza grupa jako jedna z niewielu oficjalnie powiedziała, czym to śmierdzi. Niewielu ludzi się na to odważyło, bo się wszyscy bali projektu Cheops, bo tam są potężne istoty, potężne pieniądze. I muszę powiedzieć, że były też ataki energetyczne. Nie musi nikt w to wierzyć, ale ja zaświadczam własną osobą, że były. Doświadczyłem ich właśnie podczas, kiedy ujawnialiśmy wszystkie fakty dotyczące projektu Cheops. Miałem osobiście na własnej skórze ataki energetyczne. I to jest też fajne doświadczenie, bo już teraz wiem, jak to działa. Kiedyś nie wiedziałem, tylko czytałem o tym.
A teraz już wiem i to jest coś niesamowitego. Nie życzę temu, żeby ktoś to przeżył, bo jednak to może przyjemne nie jest, ale ja to traktuję jako fajne doświadczenie. Ale oczywiście zostawiam to wam do oceny, bo znowu ktoś może powiedzieć, że Mikołaj pierdzieli i opowiada bzdury. Trudno. Tak to jest w rzeczywistości. Nie wszystko się da udowodnić.
[02:57:11] - Dobrze, mamy tu kolejny telefon. Także dziękuję ci, Ivelliosie za ten telefon.
[02:57:16] - Dziękuję ci również. Spokojnej nocy życzę i przechodzę na słuch i na retransmisję.
[02:57:20] - Dzięki, nawzajem oczywiście.
[02:57:24] - Jeszcze ostatni telefon.
[02:57:25] - Ostatni, tak. Ostatni już. Halo? Mamy ojca założyciela Muppet.
[02:57:31] - Witam serdecznie.
[02:57:34] - Tak na szybko po prostu, jeśli możesz, bo już będziemy kończyli.
[02:57:38] - Ja bardzo ciekawie przysłuchuję się całej opowieści Mikołaja. Ja mam takie pytanie, Mikołaj. Bo bardzo pozytywnie na to patrzę. To troszkę przypomina takie odrodzenie helleńskich szkół w Grecji. Taki powrót do otwartego myślenia, szukania różnych otwartych koncepcji na rzeczywistość. Miałem takie pytanie: jak wygląda sprawa z ukorzenieniem tej informacji wśród lightworkerów, wśród ludzi, z którymi pracujesz? Moimi korzeniami jest troszkę Rudolf Steiner. To są ludzie tacy jak Carl Gustav Jung. Tam, gdzie się pojawiały początki, gdzieś zawsze będę dookoła tego zapewne krążył. Oprócz tego prace hermetyczne tak zwane i alchemia.
To jest taki mój prywatny... Natomiast ciekaw jestem, czy lightworkerzy jako tacy mają taki background, że tak powiem.
[02:58:53] - Oj, na pewno mają. Ja jestem w ogóle zdziwiony, że oni operują pojęciami fizycznymi i takimi dosyć zawiłymi filozoficznymi, którymi tak naprawdę z wykształcenia się nie zajmują. Ale powiem szczerze, to by musiało być pytanie do nich. Ja wypytuję ich o różne rzeczy, bo ja uważam ich za cenne źródło informacji. Czy oni są wiarygodni, czy nie? Nadal jestem zafascynowany tym, co jest w książce. Naprawdę ta książka wymiata według mnie z poziomem szczegółowości. Natomiast ja cały czas czekam na potwierdzenie. Też weryfikuję cały czas, co mówią i wcale nie stawiam tego na szuflo, że to wszystko prawda, bo nadal jest to teoria.
[02:59:39] - Z tą teorią jest dosyć zabawnie, bo nie jest to do końca już taka teoria. Część tych informacji, nie powiem, że wszystkie, ale elementy tych informacji to są rzeczy, które właściwie już zaczynają funkcjonować w fizyce. W jakiejś tam formie przetrwały tysiące lat zakodowane w tak zwanym starohebrajskim, czy zakodowane w Egipcie, czy w Ameryce Południowej.
[03:00:12] - Zgadzam się.
[03:00:12] - W postaci chociażby proporcji. Po prostu czystej matematyki, dużych, potężnych brył z gigantycznych bloków skalnych, które mają bardzo konkretne proporcje, które właściwie są takimi astrofizycznymi proporcjami. Precyzja tego ustawienia względem całej astrofizyki jest po prostu potężna. Nie ma na świecie budynku zbudowanego przez naszą aktualną cywilizację, który posiadałby taką precyzję.
[03:00:40] - Ja się zgadzam z tym. Może teraz powiem tak: wyjątkowość tej książki i tej wiedzy, którą oni przekazują, nie polega na tym, że oni ją odkryli jako pierwsi i że nikt o tym nie mówił. Nie. Ta wiedza już była dawno zakodowana. Masz rację. Starożytni i różne bardzo stare cywilizacje miały tę wiedzę albo część tej wiedzy. Natomiast myślę, że hiperfizyka i to, co mówią lightworkerzy, jest takim uporządkowaniem, takim przywróceniem pewnej pierwotnej wiedzy, która gdzieś na przestrzeni setek lat, setek tysięcy lat została albo wypaczona, albo przekształcona, albo zmanipulowana, albo po prostu gdzieś przekrzywiona. I to na dzisiejsze czasy, gdzie każdy gada o duchowości, o fizyce, o jakichś takich dziwnych sprawach, każdy ma swój pogląd. To dla mnie nowością w tej książce i czymś przełomowym jest to, że wreszcie ktoś to zebrał do kupy i powiedział, że te puzzelki tak wyglądają. I mi się wydaje, że to jest ta wyjątkowość.
Natomiast jeszcze potrzeba trochę lat, żeby jacyś otwarci naukowcy podeszli do tego, co oni mówią i to udowodnili naukowo. Ja bym bardzo chciał, żeby ktoś to zrobił, żeby już nie było tych dyskusji, czy to jest ściema, czy to jest naciąganie ludzi. Ja bym chciał, żeby ktoś do tego podszedł, zweryfikował, zastosował, zobaczył. Nie działa. Trudno, spadajcie. Działa. Świetnie. Wiedza przełomowa. Na tej bazie budujemy nową rzeczywistość, naukę. Bardzo bym tego chciał.
Może tego doczekamy. Myślę, że tak.
[03:02:23] - Jeszcze na pewno nie raz zaproszę lightworkerów, bo bardzo przyjemnie się z nimi rozmawia. I tutaj tylko tak powiem od siebie, że w tym Radiu na K, gdzie wyrzucono mnie, to oczywiście podejrzewam, że pretekstem było chrześcijaństwo, może jakieś inne tematy, ale nie usunęli mnie za lightworkerów, bo jeszcze sporo miesięcy po nich nadawałem, więc nie przestraszyli się tej audycji.
[03:02:52] - Czyli do poszkodowanych przez głoszenie lightworkerowskich treści nie dołączysz się.
[03:02:59] - Nie, niestety nie.
[03:03:01] - Z historycznego punktu widzenia, gdzieś mi mignęła przed oczami taka wzmianka, jak coś czytałem o Sumerach, że na samym początku, kiedy to były czasy, kiedy na Ziemi mieszkali bogowie tudzież coś w tym stylu, kiedy bogowie zdecydowali, że postanowią nas uczłowieczyć, że już nie będziemy tylko pracownikami dla ich idei, że już posiadamy wolną wolę i właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy stali się czystą świadomością. Często były takie podróże, zabieranie ludzi na przykład na statek powietrzny i pokazywanie Ziemi z kosmosu i przejażdżki po galaktyce. Egzotycznie to brzmi trochę jak bajki dla dorosłych, ale tak samo w Wedach indyjskich jest dokładnie ta sama historia. To samo mamy w wszystkich egipskich starych legendach z okresu pierwszego królestwa Dolnego Nilu. Podobnie jest z Ameryk. To bardzo globalny mit. Właściwie przejawia się w każdej najstarszej kulturze. Troszkę tak wygląda, jakby ta tradycja lightworkerów, jakkolwiek by nie była traktowana bardzo egzotycznie dzisiaj, podejrzewam, że jest o wiele starsza niż współcześnie panujący sektę o nazwie Watykan.
[03:04:25] - Na pewno. Tu się zgadzam w 100%. Ta historia i ta wiedza jest też.
[03:04:32] - Słuchajcie, naprawdę można sobie to zobaczyć nawet w Londynie w British Museum. Zapraszam.
[03:04:37] - Strasznie szumisz, Mapecie. Odkurzacz włączyłeś.
[03:04:41] - Już przełączam. Poczekajcie moment. Jakiś mam przypadek z tym odkurzaczem. Już nie powinno być odkurzacza. Już powinno być okej. Przepraszam.
[03:04:50] - Niestety jest, ale dobra.
[03:04:52] - Już powinno być chyba okej.
[03:04:55] - Nie jest okej, ale okej.
[03:04:59] - A teraz? Teraz jest okej?
[03:05:01] - Teraz jest lepiej, ale ciebie gorzej słychać. Zawsze musi być jakiś feler. Okej, proponuję skończyć może, bo będziemy kończyli. Już trzy godziny rozmawiamy. Na pewno wrócimy do lightworkerów. Pogadamy, zadasz osobiście pytanie im.
[03:05:14] - Chciałem tylko skończyć zdanie, że jakby ktoś szukał takich obrazków, to w British Museum na samej górze jest piętro poświęcone Sumeru i starożytnemu Egiptowi, gdzie są te ogromne pieczęcie, na których są wyryte takie dziwne rysunki. Co do znaczenia wielu ludzi się kłóci i nie chcę podjąć żadnej wiążącej decyzji. I bardzo interesująco to wygląda. Wygląda to jak takie snopy światła ze statków kosmicznych trochę. Takie bardzo egzotyczne rzeczy. Także lightworkerzy wyglądają całkiem sensownie. Jest to całkiem interesująca koncepcja.
[03:05:56] - Okej, dobra. Dzięki.
[03:05:57] - Widzicie? Już jesteś w sekcie.
[03:06:00] - Myślę, że bardzo warta przyjrzenia się, bo z tego, co przeczytałem w ogóle i przesłuchałem podczas audycji, bardzo słaba z oryginalnością. Większość rzeczy tak naprawdę jest zawarta w „Kodeksie Hermetycznym”. Jeżeli się cofniemy do Greków, to mamy to we wszystkich platońskich, helleńskich szkołach. Jeżeli cofniemy się troszkę dalej, to pojawia się to u Żydów z Aleksandrii. Wcześniej się to pojawia w Sumerii, czyli w Mezopotamii i w starożytnym Egipcie. Podobna sprawa się dzieje w Chinach. Podobna sprawa dzieje się w Indiach. Mało w tym oryginalności, naprawdę. Ciężko nazwać to jakimkolwiek oryginalnym pomysłem na cokolwiek. To bardziej przypomina bardzo zapomniany pomysł albo pomysł, nad którym wielu ludzi pracowało, że go nikt nie pamięta.
[03:06:51] - Okej, dobra. Dzięki, Mapecie. Na pewno wrócimy do tematu. Trzymaj się. Cześć. Ale szumił Mapet. To tak jest właśnie, że profesjonaliści, bo Mapet jest też muzykiem, mają zawsze ze sprzętem problemy, tak jak i geeki. Ja nie jestem ani muzykiem, ani geekiem i jakoś nie jest aż tak źle. Okej, Mikołaju, to proponuję już zakończyć, jeszcze może reklamując jakieś przedsięwzięcia twoje, jakieś wykłady, w jakim mieście, gdzie, co i jak. Żeby po prostu zachęcić ludzi do tego.
Ja tylko tutaj od siebie zareklamuję. Nikt mi za to nie zapłacił. Także tutaj już nie mówcie, że zapłacili mi. Każdy w Polsce mówi, że zapłacili ci. Nie, nikt. Ja w ogóle nikomu nie płacę tutaj z gości, to raz. Dwa, nikt mi się nie narzuca, żeby cokolwiek reklamować, tylko ja uważam, że powinien reklamować nawet, bo to jest jego praca. Tak jak Mikołaj występuje, to jest jego praca, więc powinien mieć moc zareklamować się. Co w tym złego jest? Ja nie rozumiem.
To jest chore zupełnie podejście. Reklamuję tu konkurencyjną imprezę do twojej oczywiście, ale bardzo fajna, ciekawa, która jest powiązana z Radiem Na Fali. W cudzysłowie oczywiście, bo też bazujemy na fraktalach. Pierwszy polski konwent świadomości fraktalnej. Nie wiem, o co chodzi, ale doczytajcie. Bardzo fajna sprawa. 17 marca, 18 marca chyba w Gdyni, jeśli dobrze pamiętam. Wypadło mi miasto. Na pewno w Trójmieście, ale chyba w Gdyni.
[03:08:23] - Tak, Gdynia.
[03:08:25] - Fraktalni.pl. Także sobie możecie doczytać więcej. Niedroga impreza, jak jesteście w Trójmieście czy w okolicach, a nawet jak chcecie, to sobie przyjedźcie. Na pewno fajna sprawa. Wielu ludzi, bardzo ciekawe rzeczy i myślę, że powiązane z tą geometrią całą, świętą geometrią i tak dalej te sprawy. Także przejdźmy do ciebie, Mikołaju. Co tam masz dla słuchaczy? Jakie propozycje od siebie?
[03:08:52] - Ja w chwilach wolnych od słuchania Radia Na Fali to zapraszam oczywiście na szum.tv, ale myślę, że my taką symboliczną przyjazną współpracę już od jakiegoś czasu prowadzimy, także myślę, że sobie ludzi nie podbieramy. A poza tym są powtórki, także wszyscy mogą wszystko obejrzeć.
[03:09:08] - Ja bym się nie obraził, jakby was słuchali i was i nas. To jest, myślę, sam plus, bo buduje się więcej. My tak naprawdę ze sobą nie konkurujemy. My musimy konkurować z mainstreamem. My musimy odciągnąć ludzi od mainstreamu. To jest naszym celem, bo tam po prostu jest papka i sieczka. I to powoduje, że jesteśmy zniewoleni, bo tam jest kłamstwo non stop, przeplatane czasami z prawdami różnymi, ale generalnie kłamstwo rzucane i to nas niewoli, więc my z nimi konkurujemy. Także spokojnie, bez obaw. Słuchajcie, nie ma tak, że przechodzą do ciebie. Niektórzy tak podchodzą.
Niektórzy właśnie tak podchodzą, że gdzieś tam przechodzą do kogoś innego słuchacze, to my od razu pieniądze liczymy. Nie można. To jest poziom przedszkola, poziom XX wieku i tego całego gówna, które dzisiaj mamy. Tak nie można funkcjonować.
[03:10:03] - Dokładnie tak. Ja nigdy do tego nie podchodziłem. Uważam, że każdy ma swoje miejsce i się uzupełniamy fajnie. Także TV Wolna Ludzkość zaprasza. Też zachęcamy do współpracy, jeżeli chodzi o nadawanie, bo zbieramy tam wszystkich ciekawych ludzi. Chcieliśmy tutaj Claude'a do siebie, ale jest już zajęty innymi audycjami. Także zapraszamy tam. Zapraszam na stronę wolnaludzkość.pl. Teraz strona jest w przebudowie, ale tam wszystkie nasze działalności i inicjatywy będą opisane. I oczywiście na mój blog osobisty, a więc czasprzebudzenia.wordpress.com.
Jeżeli ktoś chce się przekonać, czy lightworkerzy mają coś sensownego do powiedzenia i czy pani Rajska jest z szóstej, czy z 19. gęstości, to najbliższe warsztaty dwudniowe odbędą się w Nowym Sączu. Jeżeli ktoś z tych okolic jest, to może na mojej stronie czasprzebudzenia.wordpress.com zerknąć na miary, na ludzi, którzy ich zapraszają. Też dwudniowe warsztaty 31 marca, 1 kwietnia. A jeżeli dobrze pójdzie, bo jeszcze trwają ostatnie przygotowania, to nasza wrocławska konferencja Wolnej Ludzkości zatytułowana „Między Starym a Nowym Światem. Vademecum Transformacji” 24, 25 marca Wrocław. Także wszystkich chętnych zapraszamy. Szczegóły na mojej stronie na pewno. Teraz skieruję na moją stronę, bo Wolna Ludzkość jest w przebudowie. No i tyle.
Zachęcam wszystkich otwartych ludzi, żeby się przyłączali do tych inicjatyw i współtworzyli nową rzeczywistość. To tyle na dziś chyba.
[03:11:35] - Ja tylko tak od siebie jeszcze dodam, że jakbyście chcieli mnie retransmitować, ja po prostu nie mam łącza odpowiedniego, żeby tam jeszcze jakieś wideo puścić czy coś i nie ma problemu, żeby „Teorię chaosu” transmitować u was, jakbyście chcieli. Tylko ktoś musiałby wideo dorobić do tego, bo chyba czarny ekran oglądać jest trochę denerwujące, prawda?
[03:11:56] - Czy logo radia wystarczyłoby.
[03:11:58] - Aha, ale zawsze musi się coś ruszać, bo ludzie lubią, jak się coś rusza. To jest fajne, że wtedy lepiej.
[03:12:05] - W nocy to się bardziej słucha, skupia się na głosie.
[03:12:07] - Dlatego radio właśnie, wieczorne audycje bardzo fajne. Także jeszcze raz dziękuję ci, Mikołaju, za gościnę tutaj. Trochę wyjaśniliśmy. Oczywiście odbiegliśmy trochę później od tematu 2012, bo tak naprawdę to nie chodzi o ten kataklizm, który tam gdzieś idzie, tylko o zmiany. Czy to nazwiemy falą, czy rewolucjami jakimiś ekonomicznymi. Widzimy, na każdym kroku są te rewolucje, że się coś zmienia. A my musimy tutaj w teorii chaosu głębiej do tego wszystkiego dochodzić, bo tak naprawdę o tych zmianach w telewizji, wszędzie możecie słyszeć, poczytać. Ale o tych zmianach, które naprawdę mogą dotknąć nas od wewnątrz, to się nigdzie praktycznie nie mówi. Oprócz internetu. Także dziękuję ci jeszcze raz, Mikołaju i wszystkiego dobrego.
Powodzenia w tych projektach wszystkich.
[03:13:00] - Dziękuję i życzę wszystkim dobrej nocy. Tobie też. Pozdrawiam.
[03:13:03] - Dzięki. Także też będziemy już kończyli. Już ponad trzy godziny audycja. Posłuchajcie standardowy końcowy utwór, który zawsze. Maxa Waisa. Także dzięki jeszcze raz, że byliście tutaj w audycji. Już mi się język kompletnie miesza. Za tydzień będzie niespodzianka w „Teorii chaosu”. A możecie słuchać w każdy piątek po 24.00. I pamiętajcie, że jeżeli uważacie, że nie jesteście przygotowani na kryzys, to czy bylibyście przygotowani na życie?
Nikt was przecież nie przygotował na to życie. Tak? Jeżeli się urodziliście, jesteście tutaj, to sobie poradzicie. Trzymajcie się. Cześć.
[03:16:13] - Things you once dreamed suddenly lost their imagined gleam. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far?
Do you know the story?