[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Kończy nam się powolutku kolejny poniedziałek. 1. poniedziałek kwietnia 2022 roku. 4 kwietnia, krótko po godzinie 20:00 na antenie Radia Paranormalium rozpoczynamy kolejny odcinek audycji Świat oczami duszy. Audycję o świadomości w całości na żywo. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:41] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam was kochani bardzo serdecznie.
[00:45] - Tradycyjnie zanim przekażę głos panu Sławkowi, pozwolę sobie jeszcze przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium. Dzwonić będzie można w drugiej części audycji, ale numery telefonów do nas warto zapisać sobie już teraz. Nasze numery to jak zawsze stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy i do SMS-ów również to 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego. Na grupie Radio Paranormalium również jesteśmy. Tam można dołączać, pisać, dyskutować z innymi słuchaczami.
Można nam wysyłać maile pod adres radio@paranormalium.pl. A tych z państwa, którzy stronią od serwisów społecznościowych, zachęcamy do zarejestrowania się na naszym forum www.forum.paranormalium.pl i dyskutowania oczywiście na tematy paranormalne, ezoteryczne i nie tylko. To tyle jeżeli chodzi o kontakty. Kontaktów mamy trochę. Żyjemy w takich czasach, że trzeba trzymać kontakty z odbiorcami i słuchaczami na wszystkich możliwych frontach. A skoro już je podałem, skoro ujawniłem te wszystkie nasze fronty, to myślę, że mogę spokojnie oddać panu głos, panie Sławku.
[02:33] - Dziękuję panie Marku. W dzisiejszych czasach słowo front się jednak kiepsko kojarzy. Takie luźne spostrzeżenie, ale my oczywiście mówimy o tym pozytywnym froncie, froncie otwarcia się na słuchacza. Kochani, jeszcze raz bardzo serdecznie was witam. Przede wszystkim dziękuję za pracę, którą włożyłem w otwarcie tych dwóch narzędzi do tego, abyście mogli mnie tutaj też wspierać finansowo. Okazuje się, że to bardzo fajnie zadziałało. Bardzo fajnie, bo jest odzew. Nie jesteśmy tutaj na mszy i to nie są ogłoszenia parafialne, w której będę wymieniał darczyńców. Na szczęście oni doskonale wiedzą i ja też doskonale wiem, zwłaszcza niektóre słowa, które się przy okazji tych wpłat pojawiły, bardzo uradowały moje serce. Dziękuję wam bardzo kochani za to.
Też zachęcam do dalszego wspierania mnie. Nie będę rozwijał tej myśli, ale nie ukrywam, że te pieniądze, które od was wpływają, postanowiłem przeznaczyć na odzyskanie przeze mnie wolności, więc tym bardziej mają bardzo duże dla mnie znaczenie i też olbrzymią wdzięczność z mojej strony. Gdybyście tam nie znali narzędzia, okazuje się, że to narzędzie Mykofi jest narzędziem bardzo prostym, bardzo fajnym, bardzo przyjaznym, jak żeśmy to sprawdzili i też usłyszałem od słuchaczy. Więc zachęcam i czekam na to. Czekam na więcej. Kochani, z jednej strony nie ukrywam, że jest mi trudno. Oczywiście wrócimy do tematów ważnych. Natomiast też w związku z tym, że zawsze mówiłem: „Zadawajcie mi pytania, to ja z chęcią na nie odpowiem. Na pytania, które dotyczą was, które dotyczą zmian, których chcecie dokonywać, bądź wiedzy, którą chcielibyście w jakiś sposób posiąść, a ja mógłbym tą wiedzę zupełnie przez przypadek posiadać”. Z chęcią się odnoszę do pytań, z mniejszą chęcią i z mniejszym entuzjazmem do waszych opinii na temat zwłaszcza innych osób.
Nie zwykłem dyskutować na temat czyjejś prawdy, bo stwierdzenie, że jest tak, jak jest i to jest złe, tamto jest dobre, a to jest jeszcze gorsze, jest prawdą, którą wyrażacie, waszą prawdą, którą wyrażacie. Więc nie za specjalnie jest tutaj o czym dyskutować, ani też was przekonywać, że prawda jest nieco inna. Pod ostatnią audycją na YouTubie w komentarzach właśnie o tym powiedziałem, żeAni ja, ani nikt z was nie jest odpowiedzialny za rozwój drugiego człowieka. Było pytanie dotyczące tego, że jedna ze słuchaczek podczas rozmów próbuje przekonywać ludzi do swoich poglądów i moja odpowiedź jest taka: nie musicie, kochani, nikogo przekonywać. Nie jesteśmy odpowiedzialni. Nikt z nas nie jest odpowiedzialny za rozwój duchowy, rozwój świadomości nikogo więcej niż za swój własny. Jesteśmy odpowiedzialni za swoje dzieci, dopóki nie skończą odpowiedniego wieku, póki się nie usamodzielnią. Jesteśmy odpowiedzialni za deklaracje, które złożyliśmy i obietnice, które złożyliśmy względem innych ludzi, ale nie jesteśmy odpowiedzialni za rozwój duchowy, rozwój świadomości, rozwój osobowości drugiego człowieka. Dlatego też ja bardzo często nie odnoszę się ani nie dyskutuję z waszymi opiniami czy z waszymi poglądami, ponieważ one są wasze. Tak uważacie, tak twierdzicie, tak sądzicie, jesteście co do tego przekonani.
O czym tutaj tak naprawdę dyskutować? Natomiast tak jak mówię, z chęcią, tak jak obiecałem, będę odpowiadał na wasze pytania. I tutaj dosłownie w dniu dzisiejszym, przed przedostatnią audycją pojawiło się pytanie Julii, napisane w sposób bardzo fajny, prosty, czytelny. Załączam listę moich pytań odnośnie audycji „Świat oczami duszy”. I po kolei są w punkcikach. Przewidywania, jak będzie wyglądać życie na Ziemi pod względem duchowości w przyszłości, biorąc pod uwagę wgląd innych cywilizacji pozaziemskich. W jednej z audycji powiedział pan, że nawiązał pan kontakt. Przykład. Ludzie będą komunikować się telepatycznie i kłamstwo nie będzie możliwe. Co jeszcze może pan dodać?
Od razu prostuję, jeżeli coś takiego padło z moich ust, to być może zostało źle zinterpretowane. Nigdy nie nawiązałem kontaktu z innymi cywilizacjami. Nigdy. Nigdy nie było to ani moją potrzebą, ani pragnieniem, ani też nie było moim doświadczeniem. Także jeżeli coś chlapnąłem, co zostało źle zrozumiane, to przepraszam. Natomiast dzisiaj to dementuję. Drugie pytanie. Jak pan uważa, wyglądają inne cywilizacje pozaziemskie? Czy one ingerują w działania na Ziemi? Czy monitorują nasz rozwój duchowy?
Następne pytanie. Czy uważa pan, że osoba empatyczna oraz wysoko rozwinięta duchowo powinna być weganinem? Czy pan sam odrzucił mięso oraz produkty odzwierzęce? W jednej z audycji powiedział pan, że utrzymuje pan kontakt z synem. W jaki sposób pan z nim rozmawia? Jak wygląda taki kontakt? Czy komunikacja ze zmarłymi jest powszechna wśród starych dusz? Czy jest formą duchowości, która będzie dostępna na wyższych poziomach świadomości? Następne pytanie. Jak wyglądały pana doświadczenia z OOBE, wychodzeniem z ciała?
Mówił pan, że jesteśmy tutaj, aby doświadczyć życia na Ziemi, a nie w innym wymiarze. Czy doszedł pan do takiego wniosku po doświadczeniu wyjścia z ciała? Czy spotkał pan tam postacie, które tak powiedziały? Co w sytuacji, jak wychodzenie z ciała jest samoistne? W trakcie snu dusza wychodzi poza ciało bez naszej świadomości. Czy jest to działanie naszej duszy? Czy nie jest to w takim przypadku część doświadczenia, które mamy przeżyć? Czy nie uważa pan, że doświadczenia pozacielesne mogłyby pomóc w rozwoju świadomości? Jeżeli jest to działanie naszej duszy, zamiast doświadczać przykrych doświadczeń karmicznych, to dusza decyduje się skontaktować z nami w wymiarze, w którym doświadczanie miłości jest na najwyższym poziomie i poprzez doświadczanie tej miłości pozaziemskiej transformować podświadomość ziemską? To są, kochani, pytania od Julii.
Bardzo fajne poniekąd. Natomiast są to też pytania, które pewnie zajęłyby jedną audycję, a może nawet dłużej. Dlatego odpowiedziałem, że będę się do tego odnosił. Obiecuję też. Przeczytałem wam te pytania, bo być może będziecie chcieli dorzucić coś jeszcze do tych pytań. Tylko bardzo proszę nie w formie czatowej, tylko właśnie poproszę w formie albo maila, albo takiego komentarza, który mogę sobie nie podczas odpowiadania w drugiej części audycji, tylko będę mógł w wolnej chwili sobie wynotować, zapisać i ułożyć jakoś sobie w grafiku możliwość odpowiedzenia na te pytania, pod warunkiem, że będę znał odpowiedzi. Jeżeli nie będę znał odpowiedzi, to wyrażę po prostu swoje zdanie na ten temat. Więc oczywiście zapiszę sobie wszystkie te pytania i szczegółowo będę się do nich odnosił, ponieważ na dzisiejszą audycję mam coś innego troszeczkę przygotowanego. Natomiast odniosę się tak troszeczkę właśnie ogólnie. Zresztą tak jak napisałem w odpowiedzi na ten komentarz, że gros z tych pytań dotyczy zasad działania wszechświata, zasad funkcjonowania duchowości.
I to są pytania i odpowiedzi dla ludzi, którzy chcą poznać mechanizmy działania wszechświata, działania duchowości. I okej, ja nie mam nic do tego. Natomiast ważne jest to, aby odpowiedzi, które dostajecie na zadane przez was pytania, coś zmieniałyW waszym życiu. Tak jak powtarzam od wielu audycji, świadomość, duchowość to nie jest stan umysłu, to jest sposób życia. To jest stan emocjonalny. To jest system wartości, według których żyjemy i które mają wpływ na nasze decyzje, postępowanie, wartości i priorytety. Na tym polega rozwój świadomości i rozwój duchowy. Więc ja zdecydowanie wolę odpowiadać na pytania pod tytułem: chciałbym być taki i taki, ale nie wiem, jak mam to zrobić. Chciałabym mieć siłę, odwagę, determinację do..., ale nie wiem, jak mam w sobie ją odnaleźć, jak mam to zrobić. Takie pytania dla mnie osobiście świadczą o tym, że traktujemy, czy osoba, która zadaje mi takie pytanie, traktuje duchowość jako potrzebę dokonywania zmian w samym sobie.
Nie. Chcę posiadać wiedzę, na przykład, jak to jest z OOBE. Doświadczenie OOBE, tak jak mówiłem, jest najczęściej potrzebne niedowiarkom, którzy nie wierzą, że świat duchowy w ogóle istnieje, którzy potrzebują jakiegoś dowodu na to, że coś poza naszym umysłem, emocjami i sferą fizyczną jeszcze w ogóle istnieje. Natomiast z kim nie rozmawiam, to większość przygód związanych z OOBE kończy się na tym, aby wrócić do samego siebie i w samym sobie szukać odpowiedzi. Ponieważ te odpowiedzi, które powinniśmy poznać, są w każdym z nas. One nie są tak naprawdę rozrzucone po świecie, a to, co słyszymy od innych ludzi, ma nas naprowadzić do tego, abyśmy w końcu poznali samego siebie. Jeszcze odpowiem na jedno pytanie. W zasadzie myślę, że to będzie odpowiedź na kilka pytań dotyczących mojej komunikacji z moim synem bądź z innymi ludźmi, bądź przepływu informacji bądź telepatii, o której tutaj była mowa w pierwszym pytaniu. Otóż, kochani, każdy z nas, wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. Świat energetyczny, bo dusza jest częścią systemu energetycznego wszechświata.
Wszyscy jesteśmy połączeni ze sobą. I dusza, czy jest w ciele człowieka, który żyje, czy jest już poza tym ciałem, czyli jest w stanie oczekiwania na następną inkarnację, jest tą samą duszą, która jest. Jest tym samym cały czas, nieustająco. Więc czy kontakt z drugim człowiekiem na poziomie telepatycznym, czy kontakt z duszą, która jest już poza sferą ziemską, to jest ta sama łączność. Z tym że dusze, które są pozbawione ciała fizycznego, tych wibracji ziemskich, są troszeczkę bardziej wolne, mniej stłamszone i o tyle tak naprawdę kontakt z nimi jest w pewnym sensie troszeczkę łatwiejszy, ponieważ one chcą rozmawiać. Dusza, która jest w człowieku stłamszona przez podświadomość, nie może porozmawiać ze swoim człowiekiem, że tak powiem, więc tym bardziej trudniej jej się przebić do komunikacji z inną duszą, która jest też stłamszona przez innego człowieka. Natomiast tak naprawdę to jest jedna i ta sama łączność. Wszystkie świadomości mają ze sobą kontakt. Natomiast niestety te, które są jeszcze na ziemi, czy te, które mają swojego człowieka, chociaż wiem, że to zabrzmi, zaraz będzie dyskusja, kto jest ważniejszy, kto jest na górze, kto jest na dole. To jest tylko określenie dla celów uprzykładowienia tego, co mam na myśli.
To one mają ten proces komunikacji troszeczkę bardziej utrudniony. Natomiast tak naprawdę to... Pogubiłem się. Przyznam wam się szczerze, pierwszy raz się pogubiłem. Trochę za długie zdanie zbudowałem, więc nie będę go gmatwał bardziej. Natomiast odnośnie doświadczeń, żeby się kontaktować z własną duszą na poziomie w innym wymiarze, to też nie o to chodzi, ponieważ my po to schodzimy z innego wymiaru tutaj na ziemię, żeby nauczyć się kontaktować z własną duszą tutaj, w tych konkretnych realiach. I dusza nie transformuje naszej podświadomości. Dusza nie ma takiej możliwości i takiej mocy, żeby transformować naszą podświadomość. Naszą podświadomość musimy transformować sami. Sami musimy dokonać wyboruCo chcemy z tej podświadomości zostawić, a co chcemy z niej usunąć bądź transformować?
Dusza nie ma takiej możliwości i takiej mocy. Gdyby miała, na świecie już dawno zapanowałaby miłość, prawda, pokój, radość. Natomiast kontakt emocjonalny, kontakt duchowy z różnymi formami miłości niedostępnej tutaj na Ziemi, zdecydowanie wpływa na naszą emocjonalność i poszerza naszą świadomość. Jest wtedy możliwość transformowania swojej własnej podświadomości. Jak dotkniemy czegoś, jak poczujemy coś niesamowicie przyjemnego, ciepłego, przyjaznego, czego nie doświadczyliśmy nigdy na Ziemi, to tego się już nie da odzobaczyć. To pragnienie zawsze będzie w nas i ono będzie jak kropla wody, która drąży skałę. Będzie w nas drążyć, kapać i przypominać nam o tym, że taki stan emocjonalny jest możliwy. Że jest cudowny, piękny, fajny i że jest możliwy. I będzie budować w nas pragnienie, aby do tego stanu wracać. Więc pod tym względem, jeżeli te podróże OBE służą temu, aby tych uczuć, emocji doświadczyć, to jestem jak najbardziej za.
Ponieważ nasza podświadomość odpowiada w 95 czy 99% za naszą emocjonalność. Nasza podświadomość pierwsza decyduje o naszych emocjach, o tym, w jaki sposób zareagujemy na jakąś sytuację. Już mówiłem o tym w poprzednich audycjach, że nam się wydaje, że to my decydujemy. Nie. My, w sensie nasza podświadomość. Natomiast to nie ma nic wspólnego ze świadomą decyzją, z dokonaniem jakiegoś wyboru. Czujemy, że to jest nasze, że to płynie z nas, ale my nie zadecydowaliśmy świadomie o tym, w jaki sposób zareaguję. Także nie wiem, czy Julii, chociaż ta szczątkowa odpowiedź będzie dla niej satysfakcjonująca. Natomiast na tę chwilę chciałbym się w taki sposób odnieść do tych pytań. Tak jak powiedziałem, wynotuję je sobie i spróbuję każde z tych pytań w kolejnych audycjach w jakiś sposób szerzej na to odpowiedzieć.
Natomiast kochani, o czym dzisiaj chciałem z wami porozmawiać? Jak wspomniałem na początku, jest mi smutno. Ponieważ patrzę na to, co się dzieje i większość ludzi na świecie patrzy na sytuację na Ukrainie przez pryzmat gospodarczy, polityczny, dyplomatyczny, militarny, materialny, finansowy, humanitarny. Przez pryzmat ludzkiego nieszczęścia, traum, tragedii i przez całe mnóstwo różnych pryzmatów, które oczywiście są pryzmatami jak najbardziej naturalnymi dla nas, dla ludzi. Natomiast ja chciałbym i od kilku audycji to robię, żebyśmy przyjrzeli się tej sytuacji przez pryzmat świadomości. Jak ta świadomość się rozwija? Jak wygląda poziom świadomości ludzi? Świadomości, czyli jeszcze raz powiem, tego wzorca miłości i prawdy w zetknięciu z tragedią wojny. Żebyście mnie lepiej zrozumieli, spróbujmy spojrzeć na rozwój świadomości ludzi przez pryzmat historii ludzkości. Oczywiście to nie będzie miało nic wspólnego z historią, bo ja historykiem nie jestem.
Ale patrząc na postępowanie ludzi na przestrzeni naszego cywilizacyjnego rozwoju, możemy sobie przypomnieć w pamięci z historii system pewnego rodzaju równości pomiędzy ludźmi i życia w jakiejś wzajemnej symbiozie. Taki stadny, koczowniczy, gdzie wszyscy o siebie dbali, każdy miał tam swoją robotę i wszyscy działali dla dobra wspólnoty. Wszyscy wykorzystywali swoją wiedzę, umiejętności dla dobra wspólnego. Taki system istniał kiedyś na świecie. Później przyszedł okres, zresztą o tym mówiłem, władców, przywódców, królów, wodzów, carów i całego mnóstwa innych znamienitych postaci, które miały wizję i chciały ją za pomocą innych ludzi realizować. I to wyglądało mniej więcej tak, że we wczesnym okresie tej sytuacji król, władca był właścicielemWszystkiego, co człowiek posiadał. Mógł mu zabrać majątek. Jeżeli zrobił coś, co się królowi nie podobało, mógł go wychłostać, mógł go wsadzić do więzienia, mógł go zabić. Mógł zabrać mu żonę, mógł zabrać mu synów. Decydował król bądź pan na niższym, hrabia, murgrabia, książę.
Decydował o życiu swoich poddanych. Miał bezgraniczną władzę nad ludźmi. Mało tego, ludzie to akceptowali. Ludzie mówili: „Bolą mnie plecy po batach, natomiast nie mogę powiedzieć złego słowa na swojego pana, bo on mnie broni, chroni. Zabiera mi 80% tego, co zarobiłem, ale pozwala mi żyć. Więc pan jest dobry.”. I tak się działo na całym świecie. Król, cesarz, książę, faraon mieli bezgraniczną władzę nad swoimi poddanymi. I tak to trwało przez kilka tysiącleci. Później coś zaczęło się psuć.
Później zaczęły się pojawiać jednostki, które mówiły: „No kurde, coś jest nie halo”. Świadomość ludzi zaczęła się zmieniać. Że może niewolnictwo to nie do końca jest coś w porządku. Może jednak ludzi trzeba traktować w miarę równo. W miarę równo, to znaczy nie robić z nich niewolników. Natomiast dalej ich obrażać, dalej ich traktować jak gorszy sort, ale przynajmniej nie traktować ich jak niewolników. Przynajmniej jakoś im płacić za pracę. Poniżać, krzyczeć, obrażać, wykorzystywać, ale zachować pozory, że nie są już niewolnikami. Później to przyspieszyło troszeczkę. Później zaczęto mówić o równości ludzi.
Coś zaczęło się z ludzką świadomością dziać, że może Murzyn to też człowiek. Może kobieta to też człowiek. Może kobiecie też należą się jakieś prawa. Może nie jest stworzona tylko do tego, żeby rodzić dzieci i opiekować się swoim panem. Widzisz taki wzorzec. Król ma bezgraniczną władzę nad swoimi poddanymi, więc facet jako namiastka króla w swoim domowym królestwie ma bezgraniczną władzę nad swoimi poddanymi, czyli nad żoną i swoimi dziećmi. I nie mówcie, że nie znacie takich historii, bo te historie działy się jeszcze nie tak dawno. W XX wieku to wszystko zaczęło się zmieniać. Ludzka świadomość dojrzała do tego poziomu, że już Murzyni przestali być Murzynami, a stali się Afroamerykanami. Już można było z nimi grać w piłkę.
Można było chodzić do szkoły z białymi. Kobiety mogły same zacząć wychodzić z domów. Kobiety zaczęły mieć prawo posiadać swoje własne zdanie. Kobiety zaczęły chodzić do pracy. Ludzie o innym kolorze skóry zaczęli móc uprawiać zawody typu lekarz, sędzia. Mało tego, nawet kobiety mogły zacząć te zawody wykonywać. Później mogli zajmować się polityką. W tej chwili doszliśmy do takiego poziomu, że są prawa, które chronią prawa zwierząt. Są prawa, które chronią prawa natury. Czyli na przestrzeni tysiącleci doszliśmy jako ludzkość do pewnego poziomu, w którym zaczynamy mówić o tym i mieć świadomość, że wszyscy są równi.
Do takiego poziomu ludzka świadomość zaczęła ostatnio dorastać. Więc jeżeli chodzi o rozwój świadomości w kategoriach równości ludzi i wszystkich mieszkańców Ziemi, dokonaliśmy gigantycznego skoku naszej świadomości. I teraz mamy wojnę. Nie pierwszą w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, od czasów II wojny światowej. Tych wojen było całe mnóstwo. Tak naprawdę było całe mnóstwo wojen. I osiem lat temu na Ukrainie, i wcześniej gdzieś tam w Jugosławii i gdzieś tam w Gruzji. I gdzieś tam w Afryce i gdzieś w Azji. I gdzieś tam na Dalekim Wschodzie. I pewnie całe mnóstwo innych.
Gdzieś tam w Amerykach coś tam się działo, jakieś przewroty, jakieś zamachy, jakieś pucze. Jacyś dyktatorzy na Kubie. Więc od II wojny światowej było całe mnóstwo wojen, na które nikt nie zwracał uwagi. Raptem okazało się, że ta wojna bardzo głęboko poruszyła ludzi. Że ta wojna wywołała w ludziach takie emocje. Co jest kolejnym dowodem, kochani, na to, że świadomość ludzi bardzo mocno przyspieszyła. Jest jednak pewien problem. Czy przyspieszyła na tyle, żeby coś zmienić? CzyCzy ludzie są gotowi do zrobienia następnego kroku? Czy my jako ludzie jesteśmy gotowi do zrobienia następnego kroku?
I tutaj właśnie pojawia się mój smutek. Niesamowity wybuch dobroci płynącej z serca. Niesamowity. W ogóle czegoś takiego w historii ludzkości chyba nie doświadczyliśmy. Oczywiście znowu Polacy grają tutaj pierwszoplanowe role. Zresztą tak samo na przykład ten wybuch naszej dobroci w ostatnią czy przedostatnią niedzielę stycznia, kiedy Jurek Owsiak zbiera pieniądze dla szpitali, dla służby zdrowia i tak dalej. To też pokazuje niesamowitą potrzebę tkwiącą w ludziach do pomagania innym. Natomiast tu na skutek tej wojny ten wybuch był niesamowicie niekontrolowany. Ludzie sami zastanawiali się, jak się z nimi rozmawiało. Nie zastanawiali się, właśnie nie zastanawiali się.
Ludzie po prostu: „Nie wiem, poczułem wewnętrzną potrzebę, że muszę tu być i tyle. Wsiadłem w samochód, przyjechałem”. I ten potencjał poszedł w tej chwili na zmarnowanie. To jest coś, co powoduje mój smutek, kochani. Jest taka organizacja Avaaz się nazywa, która co chwila robi jakieś różnego rodzaju ogólnoświatowe projekty, które próbują przepchnąć i za pomocą swoich środków i metod dotrzeć do osób rządzących czy w danym kraju, czy do jakiejś federacji, czy do jakichś organizacji, które się tym zajmują. Oni się zajmują sprawami właśnie dotyczącymi obrony praw człowieka, obrony praw dzieci, obrony natury. I wystosowali taką petycję o zamrożenie broni atomowej. To była petycja podpisana przez kilku czy kilkunastu laureatów Nagrody Nobla, przez różnego rodzaju organizacje. I ja oczywiście podpisałem tą petycję, natomiast obserwowałem ją, ponieważ tam był licznik i okazało się, że w ciągu jednego dnia trudno było zebrać milion podpisów na całym świecie pod taką petycją. Ja udostępniłem to oczywiście i pod różnego rodzaju informacjami dotyczącymi mordowania ludzi, wojny, Ukrainy, Ukraińców, perypetii historycznych jest, nie wiem, tysiąc lajków, trzysta udostępnień, siedemset komentarzy.
Pod petycją o likwidację broni jądrowej na świecie dostałem siedem jakichś tam lajków czy serduszek. I nie chodzi tu, kochani, o mnie, że poczułem z tego powodu zazdrość, że nie piszę postów, które mają, nie wiem, pięćset udostępnień czy tysiąc pięćset udostępnień, czy parę tysięcy udostępnień i siedem tysięcy komentarzy. Tylko bardziej smutno zrobiło mi się z tego powodu, czym ludzie się interesują, co budzi ich emocje i jak bardzo nie wierzą w swoje siły. W siły nas jako ludzi, jako obywateli. Z tego powodu zrobiło mi się bardzo smutno, bo tak jak powtarzałem to w poprzednich audycjach, pewne rzeczy na świecie nie dzieją się przez przypadek. Rzeczy, które dzieją się, które są ogólnoświatowe, zmuszają nas do zajęcia jakiegoś stanowiska, do przyjęcia jakiejś postawy. I to, jaką ludzie przyjmują postawę, tak dalej toczą się losy ziemi, losy ludzi. I to pokazuje, że nic tak naprawdę, kochani, ta wojna nie zmieniła. Na tą chwilę nic ta wojna nie zmieniła. Nie zmieniła dlatego, że cały czas tkwimy w pewnego rodzaju iluzji.
I o tej iluzji chciałem wam właśnie dzisiaj opowiedzieć. Dlaczego to, co mówię do was o poznaniu samego siebie, swoich własnych intencji, swoich własnych lęków, swoich własnych ograniczeń, dlaczego to jest takie ważne? Zobaczcie. Człowiek w średniowieczu urodził się w jakiejś tam rodzinie chłopskiej, na wsi. Przychodził na świat w chłopskiej rodzinie i on z założenia wiedział, że do końca życia będzie chłopem. On nie widział innego scenariusza na swoje życie. Teraz mówimy: „No jak to? Przecież mógł być każdym”. Natomiast jego podświadomość mówiła mu, wytworzyła mu w głowie świat iluzji, w którym on był chłopem. On może narzekał.
On może-Nie wiem. Może był niezadowolony, natomiast nie miał żadnej potrzeby dokonywania zmian. Przyjeżdżał posłaniec królewski i mówił: „Wszyscy pierworodni powyżej czternastego roku życia idą do wojska bronić kraju”. I czy było tych synów trzech, czy był jeden, szedł do wojska na dwadzieścia lat. Najczęściej z tego wojska już nigdy nie wracał. Matki płakały, a synowie szli do wojska. Nikt się nie zastanawiał wtedy nad tym, że może być inaczej. Ponieważ ojciec tego chłopca przyszedł na świat w rodzinie, gdzie jego ojciec jego brata też oddał do wojska. Powstała rzeczywistość, nad którą nikt się nie zastanawiał, ponieważ tak było od zawsze. Podświadomość stworzyła taką rzeczywistość, że nikt się nie zastanawiał, że może być coś inaczej.
I ludzie żyli w takiej iluzji sto, dwieście, trzysta, pięćset, tysiąc lat, parę tysięcy lat. I nikt się nie zastanawiał nad tym, żeby cokolwiek zmienić. Aż od czasu do czasu pojawiała się jakaś istota na ziemi, która mówiła: „Nie. Można żyć inaczej”. Ale jak inaczej? No inaczej. Wszystkie opowieści, mniej bądź bardziej wyssane z palca, dotyczące Chrystusa, pokazują jedną rzecz bez wątpienia, że on głosił poglądy, które podobały się zwykłym ludziom, ponieważ dawały im nadzieję na inne życie, ale jednocześnie spotykały się z wielkim oporem systemu, który funkcjonował do tej pory. I wszystkie zmiany, które dokonywały się w świadomości, ale też i w prawie. Bo świadomość jest jedną rzeczą. Prawo jest rzeczą drugą.
Że można mieć poglądy, że na przykład ja jako Murzyn chcę grać w baseball, ale prawo mówi, że nie możesz. Bo tak. Bo takie prawo jest. Bo taka jest świadomość ludzi, że czarni nie grają w baseball, że jest to sport dla białych. Czarni mogą co najwyżej grać w koszykówkę, ale w baseball nie ma szans. Więc oprócz świadomości ludzi jest jeszcze przepis, który mówi, że nie, nie możemy zatrudniać czarnoskórych zawodników w naszych klubach. I wszystkie te zmiany następowały na skutek pojawienia się jakiejś osobistości, która mówiła: „Halo, ludzie, ale dlaczego tak jest?” I pierwsza odpowiedź była: „Bo zawsze tak było”. Aha, czyli nic z tym nie robimy, bo zawsze tak było. Ale ktoś się upierał, mówi: „Nie, no słuchajcie, ale przecież dlaczego?” Zaczynał zadawać pytania. „Dlaczego pozwalacie na to, żeby tak było?
Przecież jesteście takim samym człowiekiem, jak wszyscy ludzie na świecie. Macie takie same prawa. Kobiety, też macie prawo. Jesteście kobietami, które potrafią wydać na świat nowe życie, ale to nie znaczy, że jesteście maszynkami do rodzenia dzieci tylko i wyłącznie. Macie swoje emocje, macie swoje ambicje. Macie umysły. Więc dlaczegóż nie możecie realizować tego, czego pragniecie?” A kobiety mówiły: „Ale ja nie chcę iść do pracy. Ale po co mam iść do pracy? W domu mąż przyjdzie, ja mu ugotuję, dziećmi się zajmę. Mąż zarobi.
Ja posiedzę z koleżankami, sobie pogadam”. I część kobiet mówiła: „Ale słuchajcie, miejcie ambicje”. „Nie, ale po co? Po co się będziemy wychylać? Przecież jest dobrze. Tak zawsze było”. I gdyby ludzie żyli podświadomością, to nic na świecie by się nie zmieniało, ponieważ przyszli na świat w konkretnej sytuacji, w której: bo tak jest. Bo król może wszystko. Bo ten może wszystko. Bo kobieta jest od tego.
Bo Murzyn jest od pracy. I tak dalej. Więc dlaczego mam to zmieniać, skoro tak było dziesięć lat temu, dwadzieścia lat temu, pięćdziesiąt lat temu, trzysta lat temu? Widocznie tak musi być. Dopiero osoby, które z jakiegoś dziwnego powodu patrzyły na świat trochę inaczej, dopiero one zaczęły zadawać pytania w różnych okresach naszej historii. Ale dlaczego tak jest? Dlaczego stu białych rządzi dziesiątkami tysięcy Murzynów w RPA, skoro to jest nasz kraj, nasza ziemia, nasze dobra? Że co? Że wy macie pieniądze, to będziecie nas traktować jak śmieci? Będziecie nas zabijać?
Że nasze życie jest mniej warte? Życie czarnego człowieka jest mniej warte niż życie białego człowieka? Dopiero ktoś zaczął zadawać pytania, dlaczego tak jest. Czy mogłoby być inaczej? Jesteśmy kochani właśnie w takiej sytuacji, kolejnej sytuacji, w której przecież zawsze tak było, że była wojna. Tam gdzieś się na górze nie dogadali. Oczywiście zawsze chodzi o pieniądze, zawsze chodzi o układy.Co my mamy? Co my możemy z tym zrobić? Przecież zawsze tak było. Wszystkie wojny kończyły się dokładnie tak samo.
Pokojem, który zaspokajał potrzeby najeźdźcy przynajmniej w jakimś stopniu, a przegranego pozbawiał czegoś innego. Przecież zawsze tak było. Kto był silniejszy, ten więcej wygrywał. To jest iluzja naszej podświadomości na początku XXI wieku. Co tu zmieniać? Przecież wszyscy wiedzą, jak się to skończy. Pokrzyczą, pomachają paluszkami, aż w końcu Ukraińcy powiedzą: „Dobra, oddamy wam tą Ukrainę Wschodnią. Miejcie tam sobie dostęp do tego Krymu. Dajcie nam już święty spokój”. Świat odgwiżdże, odklaszcze.
Sukces. Może nawet jakiegoś generała postawią przed sądem wojennym, takiego do odstrzelenia, co już nie pasuje pozostałym, bo się nie spisał i świat wróci do normy. Dlaczego? Bo zawsze tak było. I kolejne lata spędzimy wiecie na czym? Na spłacaniu długów wojennych, na zbrojeniach, na pomocy w odbudowywaniu Ukrainy. Powiedzcie mi, czym ta sytuacja różni się od sytuacji sprzed dwóch tysięcy lat? Tak naprawdę niczym, ponieważ zawsze tak było, więc po co to zmieniać? Jaka, kochani, przyszłość przed nami się kształtuje? Jakie perspektywy na początku XXI wieku przed nami się wyłaniają jako ludzkość?
Co z tą odmianą? Co z tym nowym etapem w życiu na ziemi, w życiu, w świadomości ludzi? Każdy z was albo większość z was powie: „Przecież ja nic nie mogę. Co ja mogę? Za wysokie progi. Przecież ja jestem zwykłym człowiekiem. Przecież nikt mnie nie słucha”. Tak ma to wyglądać? Wszystkie zmiany na Ziemi, które doprowadziły nas do jako takiej cywilizacji, do akceptacji odmienności seksualnych, do tego, że ludzie przestali, przynajmniej w dużej mierze, bać się mówić, że są chorzy na HIV, bo są homoseksualistami. To, że kobiety mają takie same prawa, że nikt nikogo, przynajmniej w większości, nie potępia za kolor skóry, że jest pewnego rodzaju tolerancja dla różnych religii, zawdzięczamy temu, że przed nami byli ludzie świadomi, którzy zaczęli zadawać pytania.
Nigdy od tysięcy lat żaden system nie przyjął bez walki, bez sprzeciwu dokonania zmian. Żaden. Więc nigdy nie obyło się to bez ofiar w ludziach, ponieważ zawsze system stał przy swoim, że przecież tak było i będzie bronił swojego, bo jemu w tym systemie jest dobrze. Więc wszystkie zmiany na świecie to, moje drogie panie, że możecie dzisiaj słuchać audycji Radio Paranormalium, a nie siedzieć w pokoju z dziećmi w obawie, że mąż wróci i będzie niezadowolony z tego, że nie ma tego, nie ma tamtego i w ogóle ma ochotę na seks, bo był z kolegami na piwie. Zawdzięczacie ludziom, którzy żyli przed wami, którzy byli świadomi i którzy nie bali się powiedzieć, że coś trzeba zmienić. Wszyscy panowie, których dziadkowie byli rolnikami, a kilkadziesiąt lat temu to naprawdę nie było coś dziwnego, bo rolnictwo to była gałąź bardzo mocno w Polsce rozwinięta. Więc jakbyśmy się przyjrzeli, to pewnie większość z nas ma korzenie dziadków albo pradziadków na wsi. A teraz jesteśmy biznesmenami, doktorami, nauczycielami, kierowcami, a nie chłopami na roli. Zawdzięczamy to wszystkim ludziom świadomym, którzy żyli przed nami i nie bali się powiedzieć, że może być inaczej. Że chłopak ze wsi może skończyć szkołę, pójść na studia i zostać lekarzem.
Że nie musi zostać chłopem. Nie tak dawno jeszcze: „Gdzie będziesz szedł do miasta? Rolę trzeba uprawiać. Komu ja oddam pole? Komu ja zostawię ojcowiznę? Twój dziadek tutaj uprawiał. Ty też masz uprawiać. Córka ma wyjść za mąż za rolnika z sąsiedniej wsi, który ma przynajmniej tyle pola co my i połączymy majątki. Jakie szkoły? Jakie miasta?
Podstawówkę, żebyś się umiał podpisać i do roboty”. To, co mamy dzisiaj, zawdzięczamy ludziom świadomym, którzy żyli przed nami, którzy nie bali się powiedzieć: „Okej, tak było przez 100 lat, przez 200 lat, przez 1000 lat, ale czas to zmienić”.Więc ja się pytam, jeżeli ktoś uważa się za osobę świadomą, oświeconą, przebudzoną, uduchowioną, rozwijającą się duchowo, to ja się pytam, co on ze swoją świadomością zrobi i co po sobie zostawi następnym pokoleniom, swoim dzieciom, swoim wnukom? Nam ktoś pomógł wyrwać się z kręgu podświadomości, poszerzając horyzonty, że chłopak z roli może być doktorem, może być adwokatem. Kiedyś to jeden ze wsi poszedł na studia. Panie, Antychryst! Miastowy przyjechał motorem w garniturze. Gubowce i gnój przerzucać. Co zostawimy po sobie? Taki sam świat, jak zastaliśmy. Bo zawsze tak było.
Bo zawsze silniejszy wygrywał. Bo zawsze ten, kto miał władzę i pieniądze i armię, dostawał to, co chciał. Bo zawsze tak było, więc niech dalej tak będzie. Kochani, ja ostatnio też napisałem, co my możemy. Co my jako jednostki możemy. Nic. Natomiast świat składa się z jednostek i wszyscy politycy, zwłaszcza w Polsce, doskonale wiedzą, do czego jest zdolny naród, jak się zjednoczy. Mam na myśli lata osiemdziesiąte. Gdyby w latach osiemdziesiątych ludzie mówili, co my możemy. Gdyby nasi wujkowie, ojcowie, może dziadkowie, może niektórzy z nas podeszli do tego w taki sposób, to dalej byśmy mieli komunę.
Czterdzieści lat temu była dokładnie taka sama sytuacja. Pojedynczy człowiek nic nie mógł. Mało tego, na ludzi wyjechały czołgi, wsadzali ludzi do więzień, policjanci z karabinami stali na ulicach. Trudniej było. Trudniej było przeciwstawić się temu, co się ludziom nie podobało. Tylko okazało się, że z sześcioma czy dziesięcioma milionami ludzi musi się liczyć każda władza. Nie da się bezkarnie wymordować dziesięciu milionów ludzi. To jest na szczęście różnica pomiędzy średniowieczem a XXI wiekiem, że do tego nawet największy szaleniec się nie posunie. Przynajmniej do tej pory się nie posunął. To może zrobić ludzkość, która jest ze sobą zjednoczona, która nie kłóci się między sobą, nie przekonuje, tylko się zjednoczy.
Ludzkość to ponad osiem miliardów jednostek. Tylko problem jest w tym, żeby ludziom się chciało. Żeby zyskali motywację do tego, żeby coś zrobić. Kiedy zyskujemy motywację, żeby coś zrobić? Kiedy brakuje benzyny na CPN-ach, kiedy brakuje jedzenia w sklepach. Kiedy na półkach stoi tylko ocet. Kiedy żołnierze chodzą z karabinami po ulicach. Kiedy boimy się o swoją przyszłość, wtedy się jednoczymy. Wtedy potrafimy powiedzieć dość. Historia wyraźnie pokazuje, co się musi wydarzyć, żeby ludzie powiedzieli dość.
I kochani, najgorsze jest to, że żadne mądre słowa, żadne ostrzeżenia, żadne tłumaczenia tego nie zmienią. Żadne moje gadanie tego nie zmieni. Każdy w swoim życiu musi dojść do tego momentu, w którym powie dość. Kiedy powie: „To, co widzę dookoła, mi się nie podoba. Chcę, aby to się zmieniło”. Tylko widzicie, my jesteśmy jako jednostki mistrzami grania w iluzję. Iluzję, którą stwarza dla nas nasza podświadomość, a w którą my bezgranicznie wierzymy. Świadomość zaczyna się wtedy tak naprawdę, kiedy człowiek tą iluzję świata, którą sam sobie stworzył, zaczyna widzieć. Zaczyna rozumieć, jakie są jego prawdziwe motywy działania, jakie są prawdziwe jego intencje, jakie są prawdziwe zachowania. Kiedy przestaje oszukiwać samego siebie, wtedy zaczyna wychodzić z iluzji.
Dlatego to, co mówiłem o poznaniu samego siebie, to właśnie jest po to, abyśmy mogli przyjrzeć się temu, co robimy w sposób bardziej obiektywny, taki bardziej zgodny z prawdą. Bo od tego momentu, kiedy zaczynamy dostrzegać prawdę, prawdę o sobie. Najpierw prawdę o sobie. Jacy tak naprawdę jesteśmy. Że jesteśmy tchórzami. Że jesteśmy leniami. Że nie chce nam się. Że zajmujemy się pierdołami. Że się nie kochamy. Że nie kochamy swojej żony, swojego męża.
Że jesteśmy tu, bo zawsze tak było. Że nie spełniamy swoich marzeń. Że nawet nie mamy marzeń. Że tak naprawdę nawet nie wiemy, czego w życiu byśmy chcieli oprócz sloganu zdrowia, szczęścia i pieniędzy.Że nie wiemy, kim chcielibyśmy być, czym się zajmować, co robić, na co poświęcać czas. Tak, chcemy mieć dom, samochód i pracę. Pieniądze, urlop, dzieci wysłać do szkoły. Czyli tak jak było zawsze. To jest ta iluzja. Tak było i tak będzie. I kręcimy się w kółko.
W ten sam sposób wychowujemy dzieci. Dzieci wychowują następne dzieci. Dopóki nie trafi się ktoś od czasu do czasu bardziej świadomy i powie: „Ale dlaczego tak jest?” Poznanie prawdy o samym sobie to jest pierwszy krok do wyjścia z iluzji, do zrozumienia, że wcale tak nie musi być. Ale jeżeli nie wiemy, czego chcemy, to jak możemy to osiągnąć? Kochani, wyjście z iluzji to jest umiejętność. Z tej iluzji, którą sami sobie tworzymy. To jest spojrzenie prawdzie prosto w oczy. Prawdzie, która nas otacza. To jest spojrzenie na rzeczywistość, która nas otacza zupełnie innymi oczami. Ja czytam wywody, czytam różnego rodzaju komentarze, czytam różnego rodzaju posty ostatnimi czasy.
Wiecie dlaczego? Ponieważ chcę wiedzieć, w jakim kierunku my zmierzamy. Jeżeli mówię komuś: „Podajmy rękę Rosjanom, podajmy rękę innym narodom”. Nie politykom, którzy rządzą tymi krajami, tylko innym narodom. Ludzie sobie już wybaczyli. To tam na górze toczy się wojna. To wojnę prowadzą politycy, biznesy i jeszcze Bóg wie kto. Nikt nas nie pyta o zdanie. Jesteśmy jak w średniowieczu poddanymi, którzy mają wykonywać polecenia. Bo jak nie, to wyśle się na nich wojsko albo policję z pałami.
Mało było takich manifestacji, gdzie była używana pałka, gazy, woda do rozpędzania tłumów. Kochani, w XXI wieku w Polsce nikt na to nie zwraca uwagi. Ja patrzę na to wszystko i zastanawiam się, czy tylko ja to widzę. Czy tylko ja to widzę, że prezydent Ukrainy występuje w dresie albo w moro naprzeciwko tłumu garniturowców, sukienkowców otoczonych pałacami, kawiorami i służbą, którym nawet powieka nie drgnie, żeby zmniejszyć koszty reprezentacyjne i wysłać pieniądze na Ukrainę albo pomóc komukolwiek. Do Syrii wysłać, do Libii. Bo zawsze tak było. Padło jedno stwierdzenie, na które nikt nie zwrócił uwagi. Albo prawie nikt. Zełenski powiedział tak, że owszem, on może się zgodzić na jakieś tam warunki pokoju, ale pod jednym jedynym warunkiem, że zostanie przeprowadzone referendum w kraju. Że on musi zapytać obywateli.
Co za pieprznięty facet. On, prezydent w ogóle numer jeden w tej chwili wśród prezydentów na świecie. Osobowość, autorytet, bohater. On się będzie pytał ludzi? Przecież nikt się nie pyta ludzi. Żaden polityk nie pyta się ludzi, a on chce się pytać ludzi. I nikt w mediach nie zwrócił na to uwagi. Nikt. Bo po co? A jeszcze ktoś wpadnie na pomysł, że tak to powinno być, że może się powinno pytać tych ludzi.
Nikt tego nie dostrzegł. Nie widziałem ani jednego komentarza. Może tam ktoś dostrzegł. Ani jednego komentarza, który mówiłby: „O, co za mądry facet”. Dlatego kochani jest tak, jak jest. Wszyscy od wielu tysięcy lat mają zwykłych ludzi w dupie, dlatego, że ludzie im na to pozwalają. Wyjście z iluzji to jest również, jeżeli patrzycie, jak sami siebie oszukujecie, to natychmiast zaczynacie reagować na to, że inni też was oszukują. Momentalnie zapala się jakaś kontrolka, że wszyscy politycy grają tak naprawdę do siebie, a ludzie siedzą przed telewizorami, przytakują albo się o to kłócą. A dokładnie, kochani, o to chodzi. Przed samą audycją się rozpłakałem.
Dostałem od kolegi filmik, który zresztą udostępniłem na swojej stronie. Podczas meczu, chyba nawet jakiegoś ostatniego meczu, bo widziałem tam Wojtka Szczęsnego, więc jakiś Juventus. Nie wiem kto. Dwie dziewczyny, jedna z pewnością albo Ukrainką, albo na przykład Rosjanką, trzymając się za ręce zaśpiewały w cudowny sposób „Imagine”. Patrząc sobie twarzą w twarz, patrząc sobie w oczy, trzymając się za ręce, śpiewały tą piosenkę. Ktoś pokazał i ktoś ciągle pokazuje, jak może wyglądać świat, który dla większości z nas jest iluzją, jest czymś nierealnym. Ale uwierzcie mi, że 50 lat temu dla chłopca ze wsi wizja zostania doktorem była równie nierealna, jak dla nas w tej chwili pokój na świecie. 100 lat temu zagranie w lidze baseballowej przez czarnoskórego zawodnika było tak samo nierealne, jak dla nas pokój na świecie.100 lat temu czy 50 lat temu, 30 lat temu czarnoskóry prezydent Stanów Zjednoczonych był taką samą abstrakcją jak dla nas pokój na świecie. Kobiety w polityce, owszem, w pracy może tak. Kobiety na przywódczych stanowiskach premier czy prezydentowej i tak dalej.
To była kilkadziesiąt lat temu taka sama iluzja, taki sam absurd jak dla nas pokój. Tylko kochani, to się samo nie zrobi. Kiedyś przed nami ludzie świadomi poszerzali horyzonty, łamali zasady, zmieniali świat dla nas. Więc skoro my uważamy się za ludzi świadomych, zastanówmy się, co możemy zrobić, żeby świat, który zostanie po nas, był lepszy. Żebyśmy nie byli tylko hipokrytami, pasożytami, którzy czerpią korzyści ze świadomości ludzi, którzy żyli przed nimi. Zostawmy coś po sobie swoim dzieciom, swoim wnukom, następnym pokoleniom. Oby było co. Imagine i weźmy się za ręce. Zjednoczmy się, bo wszyscy na tym świecie jesteśmy tak samo wykorzystywani i okradani przez garstkę ludzi, którzy uzurpują sobie prawo bycia naszymi królami i władcami. Dziękuję wam kochani.
Jak zwykle się rozgadałem. Spojrzę czy coś się tutaj zadziało. Ja też wiem, że pan Marek przygotował piękny kawałek na dzisiaj, więc wysłuchajmy pięknej muzyczki. Zróbmy sobie małą przerwę na chwilę oddechu. Za chwilę wracamy do drugiej części audycji.
[01:03:07] - Zagra nam dzisiaj artysta, który podpisuje się pseudonimem Where the Good Way Lies, czyli tam, gdzie leży dobra droga. Wysłuchamy dzisiaj utworu zatytułowanego "The Wonder Of It All". Około pięciu i pół minuty takiego fajnego połączenia ambientu z muzyką klasyczną i czymś tam jeszcze. Także zapraszamy teraz już na przerywnik muzyczny, a po przerywniku muzycznym wracamy do drugiej części audycji Świat Oczami Duszy. Do tej części, w której pan Sadek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatu i się do nich odnosił. No i będziemy jak najbardziej czekać na wasze telefony. Radio Paranormalium paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami. Widzę po reakcjach na czacie, że ten kawałek się bardzo spodobał. To był Where the Good Way Lies, utwór zatytułowany „The Wonder of It All”.
Polecam zainteresować się twórczością tego artysty czy tego projektu muzycznego. Nie wiem, czy to jest jeden kompozytor, czy może zespół. Mają konto na Bandcampie. Dużo takiej muzyki można tam znaleźć, tak że zachęcam do zainteresowania się. Where the Good Way Lies, utwór zatytułowany „The Wonder of It All” pochodzący z epki o takim samym tytule. A tymczasem po tym przerywniku muzycznym powracamy do audycji „Światło, czar i duszy”. Do tej części audycji, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatów i się do nich odnosił. Będziemy także czekać na wasze telefony. Nasze numery to jak zawsze stacjonarny 32 746 00 08, komórkowy 530 620 493, Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02.
Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium. Można także nam wysyłać maile na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. A tych z państwa, którzy stronią od serwisów społecznościowych, zachęcamy do dołączenia do naszego forum, do założenia konta na www.forum.paranormalium.pl.
[01:11:16] - Dziękuję, panie Marku. Dziękuję. Kochani, zacznę od przywitań. Quintinio, Leszek D., Katarzyna Wiedźma Toruńska, Malina, Marek, Ziarko, Anna S., XY, DR, Sabina. Wszyscy się tutaj na czacie z nami przywitali. Juli pisze: „Panie Sławku, zrobił pan tak wspaniałą pracę podczas tych wszystkich audycji, że pytania pod tytułem: jak mam uzyskać determinację, są mi potrzebne sporadycznie”. Bardzo się cieszę i w zasadzie tak naprawdę, kochani, wiele razy powtarzałem, że ja nie powinienem robić żadnej roboty, bo determinację jak w sobie mamy, to ta determinacja, chęć, zaangażowanie wpływa tak naprawdę na nasze życie. Więc żadne czynniki zewnętrzne nie powinny nas stymulować do tego, żebyśmy chcieli swoje własne życie prowadzić na lepszym poziomie. Ale cieszę się, że jakoś mogę was w tym wspierać.
[01:12:35] - A tymczasem mamy słuchacza telefonicznego, panie Sławku. Halo, halo, czy się słyszymy?
[01:12:40] - Okej. Halo, halo, jak mnie słychać?
[01:12:45] - Nieźle.
[01:12:46] - Nieźle?
[01:12:47] - Nieźle.
[01:12:48] - Dobrze.
[01:12:49] - Jest okej.
[01:12:51] - Witam słuchaczy.
[01:12:53] - Witamy serdecznie.
[01:12:54] - Witam słuchaczki, pana Marka i ciebie, Sławku.
[01:12:58] - Witam cię, witam serdecznie.
[01:13:02] - Przyznam się, że naprawdę nieźle rzeźbisz. Bardzo fajnie rzeźbisz słowem. I tę ostatnią audycję wysłuchałem. Teraz nie było mi dane wysłuchać całejBo miałem problemy techniczne ze zmywarką, ze zlewem, z kolankiem, więc jakieś takie coś tam. Samo życie. No życie dosłownie. No dobrze, ale coś- Brudu się też nie boję. W głownie się też nie boję bawić. I to tak powiem. Przyznam się, że mocne słowa, bardzo mocne słowa, ale też czas mocnych słów bez pieprzenia tak naprawdę.
I moim skromnym zdaniem musimy się obudzić i to jest takie być albo nie być. Gdzie podobnie o Załęskim — kiedyś pracowałem w urzędzie i gdzie zatrudniając się dostałem taki papierek do podpisów, że wszystko, co tu się dzieje i wydarzy, zostaje tylko u mnie i u mnie, bo grozi mi nawet to, że się opalam w kratki. Takie miejsca i to jest świat Polska. To są sprawy urzędowe. Do tego dochodzi jako chłopak młody, 20-25 lat, już teraz nie rzucam, musiałbym sprawdzić w papierach, ale odnośnie Załęskiego była taka mowa w urzędach, że punkt widzenia, od punktu siedzenia. I odnośnie Załęskiego jakby kogoś posadzić na to krzesło Załęskiego, to myślę, że wiele osób by się zrzygało z nerwów albo zescrało w gaty. Doświadcza w tej chwili tam. Takim moim skromnym zdaniem. Tu akurat głupotą byłoby się, że tak powiem, z tym nie zgodzić, ponieważ nam nie było doświadczyć czegoś takiego, więc możemy snuć jakieś przypuszczenia, jakbyśmy się zachowali. Natomiast tak myślę, że to jest robota dla ludzi nietuzinkowych.
I tu się z tobą zgodzę, aczkolwiek to są też tylko moje domysły. To jest fakt. Ja to odbieram tak, jak powiedziałeś tam w jakiejś audycji, że nikt tej wojny, to znaczy nikt nie potrafi sobie jej wyobrazić, nie liżąc empatii i być naprawdę człowiekiem, który pielęgnuje wartości największe jak miłość i prawda. Bo nie oszukujmy, to trzeba stale klepać, klepać i klepać. I z tego punktu odniesienia chociażby prawdy, to już jest fajna zabawa i wiele osób się wysypuje. Niestety prawda o prawdzie jest taka, że my się boimy prawdy. Ludzie mówią, że najgorsza prawda jest lepsza od najlepszego kłamstwa. Natomiast my się prawdy boimy. My z chęcią przyjmujemy prawdę o innych ludziach, natomiast bardzo trudno nam jest przyjąć prawdę o samych sobie. Dlatego z tego, co ja widzę, największy problem z komunikacją z samym sobą, z własną duszą polega właśnie na tym, że boimy się usłyszeć prawdę o samym sobie.
Zgadza się. Całkowicie się z tym zgadzam. I mimo że jestem w środku optymistycznie nastawiony, znaczy jestem optymistą, i pewne rzeczy czasami można powiedzieć bagatelizuję, rzucając żartem. Ale jestem pesymistą, biorąc pod uwagę, zgarniając możliwie jak najbardziej obiektywnie w moim przekonaniu z całej tej kulki, na której krążymy tutaj dookoła słoneczka, że tu ciężka jest w ogóle artyleria na to. Bo od podstaw dostajemy coś, zupełnie zabawki i przekonania, które nie pozwalają nam z tym cokolwiek zrobić. Od samego dzieciaka. Dlatego często poruszam ja przez siebie i nie dlatego, że potrzebuję jakiejś pomocy i wsparcia, tylko mówię jak o samym sobie. I próbuję wracać do tych czasów z dziecka, co się wydarzyło, gdzie w latach 80., jak ja się urodziłem, to nie mogę sobie zobaczyć na Instagramie, na filmach i tak dalej, jakie to było zachowanie, tylko to zostało wszystko w mojej głowie, w moim umyśle. I do tego wracam, żeby to jakoś sobie poukładać. Odnośnie prawdy o samej sobie i odnośnie ogólnie pojętej prawdy, możliwie jak najbardziej obiektywnie tego całego całokształtu.
I moim skromnym zdaniem to wygląda kiepsko. Kiepsko.
[01:19:20] - Bo ostatnio z psem wyszedłem na siku, kupę i jak zobaczyłem, moja wizja tego w skrócie jest taka, że są ludzie źli na świecie i mam wrażenie, że biorą tą kupę, to gówno psie i się smarują tym mało. Oni to wpieprzają. Żrą to. Są tacy.
[01:19:57] - Dobrze, tylko wiesz, jak wchodzimy na rozmowy o innych ludziach, to ja sądzę, że odchodzimy od tematu. Bo ja wiele razy powtarzałem: nie rozmawiajmy o innych ludziach. Jacy ludzie są? Bo jacy są? Są tacy, śmaciubacy.
[01:20:21] - Dobrze, ale to jest moim zdaniem. Co to zmienia? To jest moja opinia.
[01:20:32] - Ale zadzwoniłeś tutaj do nas, żeby się podzielić opinią o innych ludziach?
[01:20:39] - Zadzwoniłem do was, żeby się podzielić opinią, jak ja uważam, jak to wygląda.
[01:20:48] - Ale co? Jak wygląda świat? Kochani, mój drogi, przecież doskonale wiemy, jak wygląda świat.
[01:20:56] - Wiemy, jak wygląda świat.
[01:20:58] - I teraz jest takie pytanie: czy będziemy rozmawiać o tym, jak wygląda świat, czy będziemy go zmieniać? Bo jaki jest świat, możemy się dowiedzieć z wiadomości, z gazet, z internetu. Naprawdę nie musimy prowadzić audycji „Świat oczami duszy”, żeby się dowiedzieć, jaki jest świat.
[01:21:15] - Dobrze, Sławek, to powiedz, co robić w związku z tym. Mówmy, co robimy w związku z tym. Bo to, co opowiadamy w tej chwili i naszym zdaniem, to jest moje zdanie, moja opinia i z mojego obiektywnego zgarniania całokształtu tego, co się dzieje. Moim skromnym zdaniem wygląda to tak, że musimy budować wartości od maleńkości. I mama, tata.
[01:21:57] - Dobra, my już jesteśmy w jakimś tam wieku. Każdy z nas słuchaczy jest tutaj w jakimś wieku. Do maleńkości się już nie cofniemy, bo już maleńcy nie będziemy. Możemy być tylko coraz starsi. Dzieci mamy. Kto ma dzieci, może je jeszcze w jakiś sposób wychowywać i to jest jego robota. Natomiast cały czas nie rozmawiamy o tym, co ty, co ja, co każdy z nas może w tej chwili zrobić. Bo cofanie się do tyłu, bo w dzieciństwie, bo kiedyś było tak. Jesteśmy tu i teraz. Duchowość, świadomość to jest umiejętność dokonania wyboru tu i teraz.
Nie zwalania na to, jak było kiedyś. Nie zwalania na to, jak mnie coś ukształtowało. Człowiek świadomy wie, jak jest ukształtowany, ale jednocześnie też wie, że to ukształtowanie może zmienić. To są audycje o tym, żeby swoją osobowość zmieniać na taką, jaka jest mi bliższa, jaka bardziej mi pasuje.
[01:23:07] - Dlatego mówię tobie, że jedyną drogą moją, jaką ja uświadomiłem sobie, żeby zmienić cokolwiek, to zmienić to w samym sobie i mojej rodzinie. W tej chwili nadaję z mojego bliskiego domu. Moja córka akurat jest w tej chwili na telefonie, co mnie nie cieszy. Druga uczy się niemieckiego, co ją też nie cieszy. Żona zajmuje się pracą w tej chwili, zajmuje się zdalną pracą. Mamy marzenia, mamy firmę wspólną. Tylko że w hierarchii ja jestem, wydaje mi się, trochę niżej, ale to w formie żartu. Równo? Żona mówi, że równo. Więc zmieniamy.
Mamy marzenia. Marzenia takie, gdzie ja mogę powiedzieć więcej o tobie niż ty o mnie. Więc budujmy relacje wspólnie, bo możemy zmieniać w swoich rodzinach jak najbardziej. Ja mam rodzinę, kochana. Nie mówię, że idealną, ale tym już wygrywam, bo tym pokazuję, to jest moje mistrzostwo świata w tym momencie, gdzie zrobiłem tak, że jestem z żoną przez 21 lat. Znaczy od 2014 jestem z żoną na pakcie podpisanej umowy. Dogadujemy się świetnie. Dzieci wychowujemy możliwie jak najlepiej. I to jest moje gniazdo i to jest mój przekaz do świata, do planety Ziemia, że można tak żyć. Kochając siebie, kochając żonę, kochając dzieci.
I tu już robię i daję przekazI wszystko to jest wyjaśnione. Temat jest wyjaśniony, ale mimo tego zgarniam te informacje zewsząd, że dalej czuję, że jest mało. Tak jak mówiłeś w audycji, że chciałbyś więcej, ale czasami jest tak, że co zrobić? Jak podzielić, żeby Sławek Bączkowski był lepiej wyświetlony?
[01:26:02] - Ale ja tego sam nie zrobię.
[01:26:09] - Dlatego do ciebie dzwonię.
[01:26:12] - To, co ja mogę ze swojej strony zrobić, to robię. Nagrywam filmy, udostępniam posty, udostępniam audycje, założyłem profil. To mogę zrobić. Natomiast skoro sobie tak szczerze rozmawiamy, jeżeli faktycznie to, co mówię, jest wartościowe, to dlaczego jak do tej pory udostępniła moją audycję jedna czy dwie osoby? To jest takie pytanie. Nie chce mi się czegoś zrobić, ale okej, jest ktoś, kto to już robi. Ja na przykład, jeżeli widzę fajną robotę czyjąś, że zrobił i uważam ją za wartościową, to udostępniam u siebie na stronie po to, żeby inni ludzie też mogli się z tym zapoznać, bo uważam, że to jest fajne i wartościowe. Więc może to jest właśnie taki czas albo taka forma. Kochani, zacznijcie udostępniać moje audycje, jeżeli uważacie je za wartościowe.
[01:27:22] - Ja takie audycje udostępniam. Słuchaj, Sławek.
[01:27:26] - Niech więcej osób się z tym zapozna.
[01:27:30] - Nawet może to się wydać dziwne, ale u mnie to lata inaczej zupełnie. Nie wiem, o rezonansie Schumanna, który był zawarty w książce, też jakaś informacja czasami wpada w tej audycji? To jest też ciekawy temat.
[01:28:04] - Dawno żeśmy tego tematu nie poruszali, ale oczywiście, że tak. Temat był poruszany.
[01:28:09] - Chociażby rezonans Schumanna. Są sytuacje, w których nam się wydaje, że my dostajemy informacje z telefonów, z laptopów, z jakichś gazet, z prasy, z telewizji. I to jest jedna forma informacji, do której przywykliśmy. Ale jest inna forma informacji, my jesteśmy organizmami, które nadają i odbierają dosłownie fizycznie. Ja nie mówię o formach jakichś abrakadabra, czary-mary i tak dalej. Jesteśmy bardzo skomplikowanymi mechanizmami i naprawdę wysyłamy. My jesteśmy, kurde, jak takie telefony, co trzymamy w ręku. Teraz, gdzie rozmawiam z tobą, mam smartfona. To jest gówno w porównaniu do tego, jak organizm nasz jest skonstruowany i jakie ma możliwości. Tylko my nie dostrzegamy tych sytuacji.
Są badania przeprowadzane na ten temat i są udokumentowane. Między innymi ja mam też rozkminkę taką, że ta sytuacja ma jakiś powód, ma jakąś przyczynę, jest skonstruowana. Tak jak powiedziałem o pieniądzach. Ja nie mówię, że pieniądze są złe. Brzydzisz się nimi, pieniędzmi. Pieniądze są fajne. Koncepcja i zamierzenie pieniądza jest zarąbiste, bo po co jeździć z ziemniakami? Ten mi dostarcza to, jak mam kwit, wymieniam sobie i super, i sobie załatwiamy sprawę. Tylko że dostało się ludzie, jak wcześniej powiedziałem, źli do tego, gdzie to zagarniają dla siebie. Wykorzystali to, dodrukowują sobie i kombinują, manipulują i korumpują tymi pieniędzmi.
I zostało to do tego stopnia doprowadzone na całej planecie, że po prostu można tym fajnie regulować, co się dzieje w tej chwili. Nikt nie będzie bił, tylko dawał sankcje i ograniczał pieniądze. I tyle. I tak wygląda. Tylko chodzi o to, że one nie są złe. Pieniądze nie są złe. Zamysł nie jest zły, tylko intencje osoby, która ktoś kogoś zatrudnia czy zarabia i kombinowanie. Jak już się zaczyna kombinowanie w formie papierków, a nie masz materiału i ciężkiej pracy, a papierkiem załatwiasz sprawę, to tym samym się niszczy i to jest zgubione. Ten pieniądz został zniszczony całkowicie.
[01:31:22] - No dobrze, tylko jak ciągleDobrze, ale ja ciągle zadaję pytanie. Zadam ci pytanie po raz kolejny: i co dalej?
[01:31:31] - Co dalej?
[01:31:31] - Czy mamy sobie posiedzieć, ponarzekać?
[01:31:34] - Nie, ale ja nie narzekam. Ja jestem szczęśliwy, jestem szczęśliwy w mojej rodzinie. Jestem szczęśliwy w mojej rodzinie i to pielęgnuję. Staram się coś robić i to, co mi się spodobało bardzo na przykład odnośnie sytuacji Ukrainy. Rosjanie powinni się uświadomić tego, jak jest.
[01:32:04] - Nie, sorry, przerwę ci, bo zaczynamy zmierzać w złym kierunku. To jest ciągle ta fajna forma uświadamiania innych. Ktoś powinien być taki, ktoś powinien sobie uświadomić, ktoś powinien coś zrobić. Natomiast kiedyś rozmawialiśmy na temat jazdy samochodem po Polsce. Ja wysnułem taką teorię, że zaraz za granicą Polski z Niemcami jest taki Orlen, na którym wszyscy Polacy, którzy wracają z Europy, zajeżdżają tam na polską kawę, za złotówki zatankować, bo może taniej, odsapnąć. I jadę tej A2 w Niemczech, to ona już prowadzi w zasadzie tylko do Polski. Ja za tymi ludźmi jadę 300 kilometrów. Widzę, jak oni się zachowują na drodze. Wjeżdżam na Orlena i z Orlena, jak ci ludzie wyjeżdżają, są zupełnie innymi ludźmi. Zaczyna się trąbienie, zajeżdżanie sobie drogi, pokazywanie sobie fucków, wyścigi, blokowanie lewego pasa.
Ci sami ludzie. Ja wysnułem taką teorię, że tam na tym Orlenie do tej kawy coś dosypują. I z kumplem tam rozmawiałem, który też kawał świata zwiedził, i on mówi: „Dlaczego w Polsce tak się jeździ? Bo można. Bo nikt takich zachowań nie karze mandatami, nie egzekwuje, bo można”.
[01:33:38] - Okej. I co to ma...?
[01:33:44] - Jak to wygląda na przykład w Niemczech? Mój kolega, który jechał ze mną drugim samochodem do Amsterdamu, tłumaczyłem mu, że lewym pasem busem nie jeżdżą. A on stary policjant emerytowany, więc w Polsce machał szmatą, załatwiał wszystkie sprawy. Pierwszy raz był za granicą. Ja mówię: „Słuchaj, busy jadą środkowym pasem, ewentualnie prawym”. A on jak w Polsce – busem lewy pas, 90 i tak przez trzy kilometry jedzie. Za nim sznur samochodów, a on oczywiście ma to w nosie. I co się wydarzyło? Ujechaliśmy może ze 40 kilometrów. Radiowóz, follow me.
Zjechaliśmy na parking. Pan policjant wziął mojego kolegę do samochodu. My zjechaliśmy razem z nim. Narysował mu trzy pasy na kartce papieru, ponieważ mój kolega niefeinstein, więc narysował mu trzy pasy. Narysował samochodzik na lewym pasie, przekreślił go, powiedział: „Nein”. Narysował na środkowym, powiedział: „Gut” i na prawym: „Gut”. I wziął za to 200 euro. Do samego Amsterdamu 1100 kilometrów. Mój kolega ani razu nie wyjechał na lewy pas. I na tym polega właśnie różnica.
W Polsce się tak jeździ, bo można. I do czego ja zmierzam? Mówimy o tym, że nas okradają, że nas oszukują, że robią to, że pieniądze, że źli ludzie. Dlaczego to robią? Bo mogą. Bo nikt im w tym nie przeszkadza. Dlaczego 500 czy 600 lat temu można było wystawić ludzi na środek miasta i ich biczować? Dlaczego? Dlaczego można było wystawić szafot albo szubienicę i kogoś powiesić? Bo nikt nie powiedział.
[01:35:46] - Taki plan, taki system.
[01:35:48] - Bo nikt nie powiedział, że tak nie można. Zły człowiek będzie robił zło, dopóki ktoś mu się nie przeciwstawi. Więc to, co się dzieje na świecie, te całe narzekanie ludzi że jest źle, że kradną, że oszukują, że to, że tamto, że złodzieje, że bandyci. A kto im zabroni? Kto ich może przed tym powstrzymać? Nasze narzekanie?
[01:36:25] - Nie. Ja akurat nie miałem tutaj intencji odnośnie narzekania.
[01:36:31] - Nie, ja tylko po prostu mówię wprost: kradną, bo mogą. Manipulują ludźmi, bo ludzie im wierzą.
[01:36:40] - Wiesz co?
[01:36:41] - Oszukują, bo ludzie im wierzą.
[01:36:43] - Manipulują ludźmi, bo manipulują ludźmi, bo ludzie idą do zakładu pracy, załóżmy. Nie siedzą w tym, są odcięci. Tak jak powiedziałem, ja siedziałem w urzędzie. Ja podpisałem papier jako młody chłopak o tym, że to, co tu się dzieje i co się wydarzy, to ja nie mogę się z nikim podzielić pod groźbą więzienia. Kary pieniężnej albo więzienia. Jako młody chłopak w urzędzie. Rozumiesz?
[01:37:20] - Dobrze, okej.
[01:37:22] - Rozumiesz? I tyle.
[01:37:24] - I już jesteś...
[01:37:28] - I wszystko. I mówisz: „Kurde”
[01:37:30] - I wszyscy robią.
[01:37:32] - Jesteśmy w tym i okej, spoko, mamy tutaj przyzwolenie. Tak samo jak na wojnę.
[01:37:38] - Ale kto na tą wojnę pozwala? Kto pozwala na to, żeby kradli, oszukiwali, manipulowali? No kto?
[01:37:49] - My wszyscy.
[01:37:51] - My wszyscy na to pozwalamy, więc kto ma to zmienić? My wszyscy. Przecież oni sami z siebie z tego nie zrezygnują. Przecież żaden król nie zrezygnował ze swojej władzy, jeżeli nie był do tego zmuszony. Żaden zły człowiek nie stanie się któregoś pięknego dnia dzięki naszym prośbom, afirmacjom i czymś takim dobrym człowiekiem, bo my tego chcemy.
[01:38:16] - Tak, zgadza się. Pewnie. Ja się z tym zgadzam całkowicie.
[01:38:20] - Więc złoty wiek świata wynika z tego, że są na świecie źli ludzie, a ci, którzy są dobrzy, robią niewiele, żeby to zło powstrzymać.
[01:38:34] - Prawda.
[01:38:35] - I taka jest brutalna prawda. Taka jest, kochani, prawda obiektywna, że siedzimy, narzekamy, mówimy: on powinien postąpić inaczej, on jest zły, on kradnie, on jest oszustem. Ale jak trzeba napisać nazwisko oszusta na Facebooku, to nie. To się pisze Pinokio.
[01:38:55] - Nie. Rozumiem cię.
[01:38:58] - A jak trzeba udostępnić post, który pokazuje, jak ten człowiek, który kłamie, oszukuje, kradnie, to robi, to nikt tego nie udostępnia, bo się boi.
[01:39:11] - Słuchaj.
[01:39:13] - Znaczy nikt. Ja nie mówię, że nikt.
[01:39:14] - Sławek. Kwestia na przykład, nie wiem, może ludzie zapomnieli o tym, bo to też tak króciutko. Kwestia jednej jedynie choroby. Ludzie dostawali za mowę o tym, że coś tam jest nie tak covidowo, kanały zostały usuwane. A w tym momencie, jak ja widzę, bo interesuję się stronami rosyjskimi, mam znajomych w Rosji. W mojej poprzedniej pracy mam wielu kolegów z ambasady rosyjskiej w Kopenhadze i zaczęli rozmawiać po angielsku, nie po rosyjsku. Więc staram się jak najbardziej obiektywnie na to patrzeć. Trochę z toru wyskoczyłem.
[01:40:22] - Może masz znajomych w Rosji i tam obserwujesz i tak dalej.
[01:40:27] - Tak. Wiesz, i jeden był nieświadomy kompletnie, bo akurat był w Rosji i on to, co jest wyświetlane, tak jak wcześniej powiedziałem, już to wcześniej mówiłem, że rozkraczy się. To, co jest wyświetlane, tak przyjmują.
[01:40:51] - Ale co ja powiedziałem?
[01:40:52] - No dobra, okej, wyjaśnij mnie. Ja wiem, gdzie ty idziesz.
[01:40:59] - Ale co ja powiedziałem na początku dzisiejszej audycji?
[01:41:02] - Rozumiem cię, wyjaśnij się.
[01:41:03] - Że jest mi smutno, tak?
[01:41:07] - Mhm.
[01:41:08] - To powiedziałem, ponieważ ta sytuacja pokazuje, jaki jest poziom świadomości ludzi. Tej prawdziwej świadomości. Nie tego, co ludzie wiedzą. Bo ja cały czas powtarzam: świadomość to jest styl życia. To nie jest wiedza, tylko styl życia. I tej świadomości ludziom jeszcze brakuje, że nie na zasadzie takiej: ja to rozumiem, tak, ale ludzie tacy są. Nie, kochani. Świadomość, taka duchowa świadomość, to jest: ja się z tym nie zgadzam, ja mówię i reaguję na zło. To jest świadomość.
[01:41:51] - Tak.
[01:41:52] - I takich ludzi świadomych, którzy nie będą się bali mówić, że oszust to oszust, że złodziej to złodziej, a morderca to morderca, takich ludzi brakuje. Nie takich, którzy będą siedzieli, bo takich jest całe mnóstwo, którzy będą siedzieli i mówili: Jezu, jaki ten świat jest zły, ileż jest zła na świecie.
[01:42:15] - Niepotrzebnie tam propaganda.
[01:42:19] - Że to ludzie robią, którzy robią wodę z mózgu, że oszukują, że media manipulują. Tak, każdy z nas jest dorosły. Ja mówię: mną każdy ma prawo próbować manipulować. Każdy ma prawo, ale to ode mnie zależy, czy ja się dam zmanipulować. To ode mnie zależy, czy człowiek, który mnie oszukał, na przykład polityk w wyborach, który mi coś obiecał i nie dotrzymał słowa, czy ja mu zaufam drugi raz. To ode mnie zależy, czy ja oddam na niego głos.
[01:42:56] - Wiesz co?
[01:42:57] - On może robić cuda. On może czarować. On może opowiadać.
[01:43:04] - Sorry Sławek, ale ja poszedłem wyżej i polityka nie ma już dla mnie mocy stawczej. Polityka nie ma sensu. Się nie sprawdza. Się nie sprawdziła i się nie sprawdza. Więc to kompletnie do mnie w ogóle nie dociera.
[01:43:24] - Ale jak możesz powiedzieć, że polityka się nie sprawdza?
[01:43:29] - No właśnie.
[01:43:30] - No jak że się nie sprawdza?
[01:43:31] - Zależy dla kogo. Znaczy się sprawdza.
[01:43:33] - Ale przecież-
[01:43:35] - Zależy dla jakiego środowiska się sprawdza.
[01:43:38] - Nie, ona się sprawdza, ponieważ polityka rządzi twoim i moim życiem.To politycy rządzą twoim i moim życiem. Więc jak się nie sprawdza? Ja mogę się nie interesować. Ja mogę się nie dać wkręcać w jakieś rzeczy. Ja nie wchodzę w dyskusje polityczne. Ale to nie znaczy, że działania polityków nie wpływają na moje życie. Wpływają i to bardzo mocno.
[01:44:03] - Kiedyś powiedziałeś w audycji drugiej, trzeciej, że jesteś apolityczny, że się kompletnie nie interesujesz polityką. Ja też kiedyś, jakaś sytuacja, wyjechałem i interesowałem się bardzo polityką i mówię: „Nie, dosyć.” Przecież to jest parodia. Powiem tak: stałem się apolityczny, ale nie da się. Zgadzam się z tobą. Nie da się być apolitycznym i kompletnie się odłączyć od polityki, można tak sobie powiedzieć, ale do czasu, jak polityka zainteresuje się tobą i wejdzie sobie i powie: „Zamknij się w domu, załóż szmatę na twarz.” To już dało jasny sygnał.
[01:44:57] - Nie interesuj się polityką, ale zainteresuj się swoim życiem. Jeżeli ja się nie interesuję polityką, to niech politycy przestaną się interesować mną. Rozumiesz?
[01:45:08] - Tak.
[01:45:08] - Niech przestaną się interesować mną. Niech zajmą się tym, co do nich należy, a przestaną decydować o moim życiu. Gdzie ja mogę postawić dom, jaki dom mogę wystawić, czy ja mam na to zgodę, czy nie mam na to zgody, czy mogę wyciąć drzewo, czy nie mogę wyciąć drzewa, czy mogę się zesikać, czy nie mogę się zesikać, czy mogę iść w niedzielę do sklepu, czy nie mogę iść w niedzielę do sklepu, czy mam chodzić do kościoła, czy nie mam chodzić do kościoła. Czy moje dzieci mają się uczyć tego, czy moje dzieci się mają uczyć tamtego. Ja się nie interesuję polityką, ale polityka jest mocno zainteresowana moją osobą, a ja się interesuję swoim życiem i dlatego mówię: proszę mnie-
[01:45:51] - To jest połączone. To jest ciężki temat.
[01:45:56] - Słuchaj, ja przynajmniej nie oszukuję samego siebie, że skoro ja się nie interesuję polityką, skoro jestem apolityczny, to że mnie to nie dotyczy.
[01:46:06] - Nie powiedziałem.
[01:46:07] - Ja mówię, ja jestem apolityczny, nie interesuję się polityką, ale nie oszukuję samego siebie, że działania polityków nie dotyczą mojego życia. Dotyczą mojego życia, wpływają na moje życie. Więc ja się interesuję swoim życiem, a nie polityką. I dlatego mówię: odpieprzcie się ode mnie. Nie wciągajcie mnie w żadne wojny, nie wciągajcie mnie w żadne konflikty, nie wciągajcie mnie w żadne zbrojenia, nie wciągajcie mnie w żadne niszczenie natury, nie wciągajcie mnie w kupowanie następnych bomb atomowych, bo ja się na to nie zgadzam.
[01:46:40] - To ja jestem z tobą i jest nas dwóch, może więcej.
[01:46:44] - Tak, ale to nie chodzi o to, że my się nie zgadzamy, że my sobie pogadaliśmy i my się nie zgadzamy. Ja cały czas mówię jedną rzecz.
[01:46:51] - Nie zgadzamy.
[01:46:52] - Nic się-
[01:46:54] - Właśnie się zgadzamy. Nie wiem, czy ty wiesz, bo my się zgadzamy. Ty nie rozumiesz chyba.
[01:47:00] - Nie, chodzi mi o to, że to, że my sobie powiemy, że my się na to nie zgadzamy.
[01:47:05] - Rozumiem.
[01:47:07] - Nie zmieni świata.
[01:47:08] - Tak. Dlatego mówię, działa jest takie, to dla słuchaczy, którzy słuchają, Anonymous było i to w Polsce. To jest Anonymous 303 można wpisać i jeszcze można się kontaktować, bo na przykład Rosjanie. Ja staram się uświadamiać Rosjan mimo wszystko, bo chociaż jakiś okruszek tego, jakieś gówno dawać, za przeproszeniem, od siebie. To, że ja wiem, jak działać i tak mnie się wydaje, że wiem, jak działać, to nie znaczy, że dookoła nie dzieje się zawadiowanie i syf. 1920.in jest taka, to jest 303 Anonymous, którym działam, bo Ruscy są strasznie wyłączeni. Wiadomo, jak jest. Akta tak samo działają. To, co się w tej chwili dzieje, rozmawiamy przez telefon, to jest zapisywane, wszystko jest zapisywane i my się na to zgodziliśmy. I to się dzieje, to idzie w eter.
To dla słuchaczy. Nie wiem, czy ktoś wie, ktoś nie wie, ale 1920.in i można wysłać tak: jest generowany numer do obywateli rosyjskich. Można z nimi się połączyć przez telefon, dosłownie telefonicznie wysłać SMS-a. SMS kosztuje trzy złote, żeby wysłać im prywatną wiadomość albo wiadomość wygenerowaną, gdzie można sobie to przetłumaczyć. W tej chwili mamy takie translatory, że możemy to przetłumaczyć, że to jest zupełnie: my jesteśmy, kochamy was i tyle. Kolejny jest jeszcze WhatsApp, który działa, który jest jeszcze niekontrolowany w Rosji i chyba jeszcze Gmail. Są trzy formy. Nie wyłączyli komórek, gdzie można pisać, można dzwonić. Jeżeli ktoś umie po rosyjsku, to może zadzwonić.Jeszcze raz powiem: 1001020.in. Strona jest wygenerowana przez polskich Anonymous i można z Rosjanami się łączyć.
Jeżeli ktoś potrafi po rosyjsku, może porozmawiać. Jeżeli ktoś chce napisać, może SMS-a wysłać, jeżeli ktoś chce przez WhatsAppa. Ja wysłałem sporo wiadomości i rozmawiam z Rosjanami na ten temat. Tylko mówię im, że internet jest inwigilowany, że to jest za ich zgodą, że konsekwencje takie mogą ponieść i nie chcę obciążać się tym. I mail. Ale mail chyba nie działa. Wydaje mi się, że mail został wyłączony z rozrywki. Żeby się skontaktować, żeby dać jakiś sygnał, co tu się dzieje. Chociaż oni doskonale też rozumieją.
[01:50:50] - Ja powiem tak: fajne działanie. Natomiast świadomość to jest też jeszcze jeden aspekt. Kiedy na przykład Polacy w latach 80. w której sytuacji ruszyli się z miejsca? Bo dopóki byli czarowani, oszukiwani, manipulowani, to łykali wszystko jak młode indor kluchy. Natomiast wtedy, kiedy skończyło się jedzenie, paliwo, buty, kiedy wszystko było na kartki, kiedy nie było mięsa, kiedy były kolejki, kiedy pojawiła się groźba o przeżycie i pojawiła się grupa ludzi, która powiedziała, że może być inaczej, to wtedy dopiero ludzie się ruszyli. I tak jest niestety z naszą ludzką mentalnością, że my się właśnie zaczynamy ruszać wtedy, kiedy zaczyna nam być naprawdę źle. I teraz jest pytanie, czy informacje, które płyną z Zachodu do Rosjan, są dla nich w jakikolwiek sposób przekonywujące?
[01:52:14] - Ciężki orzech.
[01:52:14] - Ja myślę, że to, co możemy dla Rosjan zrobić, to zamiast ich pouczać, zamiast im dawać rady i zamiast ich uświadamiać, powinniśmy wysyłać do nich sygnały naszego współczucia i przyjaźni. Pokazać im, że my jako Zachód, jako Polska, jako cywilizacja nic do nich nie mamy.
[01:52:42] - Dokładnie. Super.
[01:52:44] - Wysyłanie im informacji i nazywanie ich mordercami nie wydaje mi się najlepszą metodą na to, żeby oni się poczuli dobrze.
[01:52:56] - Absolutnie się zgadzam. Te informacje z Anonymous, Sławek, są jak najbardziej właśnie takie, że łączymy się. Pozytywne bardzo. Okej, przepraszam, zamieniam się.
[01:53:14] - Nie wiem. Oczywiście spróbuję, skorzystam, zobaczę. Natomiast też mówię to pod kątem swoich poglądów i też być może słuchacze będą chcieli coś w tym kierunku zrobić. Więc ja uważam, że na przykład zamiast nakładać sankcje na Rosję, powinniśmy rosyjskim obywatelom zacząć wysyłać paczki.
[01:53:44] - Świetne! To jest po prostu genialne.
[01:53:47] - Pokazać im, że jesteśmy ich przyjaciółmi, że my nie mamy nic do narodu i że my nie chcemy z nimi ani wojować, ani się bić, ani nie pałamy do nich nienawiścią. Jesteśmy ich przyjaciółmi, a oni są tak samo skrzywdzonymi ludźmi przez swoich polityków jak my przez naszych. Że my się z nimi utożsamiamy i że my jesteśmy w tej niedoli braćmi. To jest dla mnie sposób na to, aby ci biedni ludzie zrozumieli, że nikt tutaj na Zachodzie nie chce zrobić im krzywdy. A my jako Zachód zrobiliśmy wszystko, żeby pokazać im, że chcemy im zrobić krzywdę. Zabraliśmy im iPhone'y, telewizory, buty Nike, McDonald'y i tak dalej. Jak łatwo jest manipulować takim narodem i powiedzieć mu: „Zobaczcie, co Zachód wam zrobił”. Jak łatwo jest takich ludzi obrócić przeciwko innym.
[01:55:06] - Jest podstawa do tego, żeby się zbroić i żeby motywować.
[01:55:11] - Nie trzeba. Tak jak nas nie trzeba było motywować, jak nie mieliśmy jedzenia, żeby cokolwiek zrobić. Człowiek, który nie ma co jeść, nie potrzebuje żadnej dodatkowej motywacji. On chce po prostu przeżyć. A jeżeli wskaże mu się wroga, który mu zabrał to jedzenie, to naprawdę nie trzeba go dodatkowo motywować. To jest przerażające. Ja o tym mówię. O tej świadomości, że wszyscy tam na górze toczą gry i manipulują ludźmi, a ludzie im na to pozwalają. Że ludzi, którzy nas wielokrotnie oszukaliMówię o politykach, nawet chociażby w Polsce. Oni wszyscy już nas oszukali.
Wszystkie te układy polityczne już były u władzy. Już wszyscy nam naobiecywali złotych gór i jakoś nikt nie dotrzymał słowa. A my dalej tym ludziom wierzymy. I to jest dla mnie przerażające.
[01:56:15] - Ja im nie wierzę.
[01:56:19] - Za mało jest ludzi, którzy potrafią patrzeć chociażby przez pryzmat prawdy, żeby cokolwiek sami z siebie ludzie zrobili. To jest to smutne. To jest smutny wniosek, do którego ja doszedłem przed dzisiejszą audycją.
[01:56:41] - Ja do tego już doszedłem jakiś czas temu i dlatego powiedziałem, że jestem pesymistą, bo zrozumiałem to, co nas dookoła otacza, jakie jest zakłamanie i wykorzystywanie ludzi. Niesamowicie.
[01:57:08] - Tak, ale ja mówię: nie narzekajmy.
[01:57:12] - Nie, ja nie narzekam.
[01:57:12] - Nie narzekam.
[01:57:15] - Nie, ja nie narzekam. Ja mówię-
[01:57:17] - Zacznijmy coś robić.
[01:57:18] - Logicznie, tak, jak najbardziej zacznijmy.
[01:57:22] - Zacznijmy przede wszystkim mówić „nie”.
[01:57:25] - Tak, jakimkolwiek. Taką jeszcze krótką rozkminkę dam.
[01:57:31] - To dawaj, bo będziemy kończyć. Do komentarzy jeszcze jest, a ludzie może będą chcieli.
[01:57:39] - Odnośnie właśnie gdzie to jest naukowo udowodnione i gdzie jesteśmy nadajnikami i odbiornikami. My jesteśmy workami z wodą, gdzie rezonans Schumanna jest i to jest udowodnione. Są skoki niesamowite i to, co się wydarza, to się kurde dzieje. Są skoki do piku 40 herców i to ma wpływ na nas. My jesteśmy workami z wodą i odbieramy te informacje i do nas po prostu dochodzą. Jak mi się córka urodziła, to przyznam się, że interesowałem się bardzo japońskim naukowcem Emoto, który badał wodę, a my się składamy z wody. Badał wodę na to, jak działają czysto naukowo, fizycznie, ale to też się dzieje. Może to też jest taka przyczyna tego, że te wibracje, które są płynące z muzyki, załóżmy i z otaczającego nas świata i ludzi, którzy nas otaczają i którzy przeklinają, jacy są źli ludzie dookoła. To ma też wpływ na nas, bo my w tym siedzimy. I teraz Emoto badał, zamrażał kropelki wody przy temperaturze — nie chcę kłamać już teraz, bo już trochę od tego odpuściłem — -70, -80.
I struktura wody była przy wibracjach muzyki poważnej, bardzo fajnie układało się w struktury takie jak płatków śniegu, bardzo ładnej, czystej struktury. Przy muzyce heavy metalu takim „You must die”, to zostało po prostu chaotyczne. Przy pierwszym mrożeniu chaotyczna jest struktura. To tak pokrótce. I teraz wracając do jakikolwiek wpływ ma to na rośliny. Oczywiście rośliny, gdzie były podlewane wodą strukturyzowaną, gdzie była muzyka i gdzie wchodziło się do pokoju i mówiło się bardzo brzydkie rzeczy, bardzo brzydkie emocje źle rosły. Tam, gdzie dobrze, to dobrze rosły. I teraz dalej idąc tą drogą rezonansu Schumanna, gdzie te częstotliwości wpływają na nas. My nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, że to, co z nami się dzieje, to się dzieje po prostu, bo te częstotliwości są wysyłane. I teraz moja rozkminka jest taka, że mówi się o tym, że ktoś, kto jest zły z natury, poszedł złą drogą, to te częstotliwości bardziej go albo wzmacniają, albo ktoś, kto jest na jakiejś wysokiej pozycji, rozumie to, jak działają te struktury rezonansu Schumanna.
Te dobre osoby podkręcają swoją zdolność. Dzieją się niesamowite rzeczy, kreatywne. Człowiek zupełnie postrzega inaczej i inaczej to się dzieje. Zupełnie poza tym, o czym czytamy, jakiekolwiek informacje dostajemy z zewnątrz, z internetu, z telewizji, z książek. Kompletnie, zupełnie wyłączamy.Jest spęczana naturalnie fizycznie. I teraz zawinę to. Moja rozkminka jest taka, że w tej chwili na planecie czy ktoś, nie wiem, spiskowe i tak dalej, whatever, czy ktoś wie, czy te osoby, które idą w tym gównie, wiedzą o tym i próbują przez sprowadzenie nas do takiej śląski strachu, niepewności i tak dalej, przez szmatki, jedną chorobę. I plus do tego mało było, to teraz wojna i tak dalej, obniżyć nasz poziom wibracji i gdzie pojawia się strach, niepewność i tak dalej. Gdzie naukowo jest udowodnione, tutaj muszę powiedzieć taką ciekawostkę, że pięć minut takiego zdenerwowania, takiego, powiem, wkurzenia, to organizm, żeby się odbudować, lekarze to sprawdzają, żeby się organizm odbudował do tej harmonii i tej równowagi energetycznej potrzebuje sześciu godzin. Dostaje jakąś informację, żeby się uspokoił z tych nerwów, jakie dostaje, też sześć godzin, żeby wrócił do poziomu równowagi energetycznej.
I teraz moje pytanie, czy ktoś wie tam, jak to działa, żeby spowodować to coś, co się dzieje, żeby nie pozwolić nam pójść dalej? Tyle.
[02:03:53] - Dobrze. To ja odpowiem pokrótce na to pytanie. Nie wiem i tego nie wie nikt na świecie oprócz nich. Natomiast zawsze jest to pytanie, co my z tym możemy zrobić? To jest pierwsze pytanie, co my z tym możemy zrobić? Dobra, zaraz dokończę, tylko przyjmiemy.
[02:04:19] - Dodzwonił się do nas pan Kazimierz. Halo, halo, panie Kazimierzu, czy się słyszymy?
[02:04:25] - Dzień dobry. Słyszymy się?
[02:04:27] - Witam panie Kazimierzu, ja dokończę tylko zdanie i już do pana wracam, dobra? Bo to jest dość istotne, że tak powiem.
[02:04:37] - Ja jestem w innym miejscu, bo ja odsłuchuję, więc mam opóźnienie.
[02:04:41] - To akurat może pan tutaj nadrobić zaległości. Kochani, wracając do mojej, że tak powiem, wypowiedzi. Być może to, co mówisz, jest prawdą. Być może. Ale pewności co do tego nie mamy. Natomiast możemy mieć pewność co do jednego. Co my z tym możemy zrobić? I to, co ja dzisiaj bardzo emocjonująco mówię i od kilku audycji emocjonująco mówię, może wyglądać jak na przykład złość z mojej strony. Natomiast uważni słuchacze, którzy śledzą całkowicie dokładnie moje wypowiedzi, na przykład w dniu dzisiejszym, mam nadzieję, że wyłapali jedną rzecz. To, co ja mówiłem o polityce, że polityka mnie nie interesuje, natomiast polityka się interesuje mną.
I teraz ode mnie zależy, co ja z tą informacją zrobię. I złóżmy do tego 150 poprzednich audycji, w których mówię o miłości do samego siebie. Namawiam was, kochani, właśnie, żeby zamiast złości, agresji, pretensji, narzekania, obwiniania innych, jacy są, mówienia, jacy powinni być, namawiam was do jednego. Zadbajcie o swoje własne życie. Nie ze złości na drugiego człowieka, nie z pretensji, że jest oszustem i chce nami manipulować. Nie z tego powodu, że on próbuje obniżyć mój rezonans i moją wydolność energetyczną. Tylko niech tym, co nas niesie do działania, będzie miłość do samego siebie, pozbawiona jakiejkolwiek złości i agresji w stosunku do drugiego człowieka. On próbuje coś zrobić, ale ja to, co robię, nie robię przeciwko niemu. Ja nie jestem przeciwko politykom. Gdyby oni nie wpieprzali się w moje życie i nie próbowali nim w taki bardzo agresywny i negatywny sposób zawiadować, ja nic do nich bym nie miał.
Ja dbam o swoje własne życie, o swoje samopoczucie i z miłości do samego siebie mówię: nie dam się wciągnąć w żadne wasze machlojki. Jeżeli wy mi dacie spokój, ja dam spokój wam. Ja nic do was nie mam. Nie mam nic do Rosjan, nie mam nic do Murzynów, nie mam nic do Syryjczyków, nie mam nic do Ukraińców. Ja z miłości do samego siebie chcę prowadzić takie życie, jakie mi się podoba, na jakim mi zależy. I wszelkim próbom manipulacji mówię: nie. Więc niech ludzie robią to, co uważają, że powinni zrobić, a niech każdy z nas zrobi to, co on uważa, że powinien zrobić. Nie oczekujmy, że inni zrobią to, czego my chcemy.Ale my ze swojej strony róbmy to, co chcemy i to, co powinniśmy. Czyli jeżeli coś nam się nie podoba, to mówmy: „Nie, ja tego nie będę robił. Ja nie pójdę na wojnę, ja nie będę walczył w imię cudzych poglądów, przekonań i jakichś innych rzeczy”.
Tak jak mówiłem na drodze, jeżeli każdy zadbałby o swoje bezpieczeństwo, nie byłoby wypadku. Jeżeli wszyscy ludzie na świecie zaczęliby się kierować miłością do samego siebie, to nikt nie dałby się wciągnąć w żadną wojnę, bo żaden żołnierz nie podjąłby wyzwania, żeby zabijać jakiegokolwiek drugiego człowieka w imię czyichś oczekiwań, poglądów i przekonań. Nie byłoby armii, bo nikt nie chciałby zabijać ludzi w imię nie swoich przekonań i poglądów.
[02:09:14] - Wyjaśniłaby na pewno ankieta ogólna, ale szczera, prawdziwa, ogólnoświatowa ankieta: kto za wojną? Tak?
[02:09:25] - Nikt nie jest za wojną. Nie oszukujmy się, nikt nie jest za wojną. Nikt nie jest za wojną. Nawet Putin nie jest za wojną. On pojechał ratować ludzi. Nawet Hitler nie był za wojną. On po prostu musiał oczyścić świat ze zła. Nikt nie jest za wojną. Krzyżacy też jeździli zabijać niewiernych. Nikt nie jest za wojną.
Wszyscy robią to, bo muszą w imię jakiegoś wyższego celu. Tylko nikt tego celu nie zna. A ludzie dają sobą manipulować i oszukiwać się, że jest jakiś wyższy cel, który pozwala zabijać drugiego człowieka. Nasza dusza, nasza świadomość mówi: nie ma wyższego celu, dla którego można zabić drugiego człowieka. I dopóki ludzie tego nie zrozumieją, że nie ma żadnego wyższego celu, że najwyższym celem jest ludzkie życie, które zostało mu dane i nikt nie może mu tego życia zabrać. Jeżeli została na świecie zlikwidowana kara śmierci, bo nikt nie ma prawa odbierać życia drugiemu człowiekowi, to dlaczego dajemy przyzwolenie na wojny? Gdyby w Polsce czy na jakimś kraju na świecie chciano wprowadzić z powrotem karę śmierci, to zrobiłby się wielki bunt. Ludzie wyszliby na ulice, ale zabijać setki, tysiące ludzi już można.
[02:10:55] - I to się dzieje. To się dzieje od II wojny światowej. Stale się dzieje, tylko że przy granicy bliżej Europy i nagle coś się pojawiło.
[02:11:04] - Dobra, już proszę, nie wkręcaj. Dajmy czas panu Kazimierzowi.
[02:11:11] - Ja bym nie chciał, żebyście przerywali tą rozmowę, tego bym nie chciał.
[02:11:14] - Ale ja bym chciał powiedzieć.
[02:11:15] - Chciałem wciąć się w środek waszej rozmowy celowo, ponieważ chciałem troszeczkę — czytając przy okazji komentarze — ściągnąć was na inną drogę.
[02:11:31] - Proszę próbować.
[02:11:33] - Użyję tego słowa: duchową. Proszę mi pozwolić takie trzy rzeczy powiedzieć z własnych przekonań i po prostu chciałbym zobaczyć, jak po tym się wasza dyskusja potoczy. Dobrze?
[02:11:48] - Dobrze.
[02:11:49] - Super. Nie słyszę.
[02:11:51] - Proszę bardzo.
[02:11:52] - Dobrze, tak?
[02:11:54] - Jedziemy. Jasne. Ja jestem jak najbardziej otwarty, panie Kazimierzu.
[02:11:59] - Dobra. Kochani, ja mam teraz po tych ponad dwóch latach takie poczucie, własny sposób życia. Uważam, że po prostu każdy ma ten świat we własnej głowie. Jedni uważają, że ludzie są nieuczciwi i będą podchodzić do ludzi tak, jakby mieli ich oszukać. I oni będą bardzo chcieli, żeby były surowe kary, kontrole i tak dalej. Inni wierzą, że ludzie są uczciwi i będą podchodzić do ludzi z nadmiernym zaufaniem, co będą wykorzystywać ci nieuczciwi i tak dalej. Są ludzie, którzy wejdą do lasu i zobaczą, ile ten las ma pięknej energii w sobie, aż miło mi tutaj być. Ktoś inny do tego lasu wejdzie i pomyśli: „Ile tu jest drewna do ścięcia”. Ludzie są różni i dla mnie ważne jest to, abym ja żył tym, jak ja postrzegam ten świat. A że każdy postrzega paradoksalnie trochę sam, ale daje się zmanipulować przez postrzeganie innych ludzi.
Mieliśmy to z pandemią, mamy to z wojną. Ludzie dają się w tarapaty przez wszystkich. Nie chcę w ogóle wchodzić na politykę, żeby była jasność, ale politycy to jest ta grupa ludzi, która ma własną wizję świata i ma siłę w tej chwili do tego — i zaraz powiem dlaczego ma tę siłę — aby ten świat nam ich wizję świata narzucić. Problem polega tylko i wyłącznie na tym, że my się dajemy wciągać w ich gierki, zamiast żyć własnym światem. Jeżeli chcesz, zamiast kupować od korporacji, która niszczy coś, to kupuj od rolnika. Masz pełnię możliwości, żeby budować wspólnoty ludzi tak jak ty, którzy myślą tak jak ty, żeby grupować się, wspólnie coś tworzyć razem oddolnie. Oddolnie się wszystko niszczy. To jest taka warstwa dla tych ludzi, powiedzmy, świadomych. Tu my możemy jako ludzie działać. I w momencie, kiedy my będziemy tworzyć własny świat, który okaże się dla nas lokalnie ważniejszy od politykiTo taki żołnierz, który będzie miał iść na wojnę.
Będzie się zastanawiał, jak tego żołnierza my tutaj lokalnie będziemy odbierać, bo on tu będzie musiał wrócić. To my budujmy lokalnie, wokół siebie, wokół własnych przyjaciół, znajomych i rodziny świat, w jakim chcemy żyć jak najbardziej świadomie. Nie pozwalajmy się wciągać w świat ludzi, którzy mają w tej chwili władzę do kreowania tego świata i na siłę nam go wpychania. A mają tę władzę właśnie dlatego, ponieważ są ludzie mniej świadomi. Paradoksalnie oni są cholernie ważni, bo świadomy człowiek niezbyt chętnie wyjdzie na ulicę, niezbyt chętnie podniesie kamień, żeby rzucić w policjanta, w radiowóz, w czołg, niezbyt chętnie pójdzie na wojnę. Ludzie świadomi nie będą chcieli iść zabijać. Ludzie świadomi to ci, którzy muszą jak szczury w tym momencie robić swoje, tworzyć własną społeczność szczurów, która będzie rozprzestrzeniać się w tych podziemiach, wciągać kolejnych ludzi i zachęcać, żeby ci ludzie zobaczyli: tak, to jest korzystne, to jest lepsze. Oni potrafią żyć bez tego wariactwa, bo to wariactwo będzie się nasilać. I ci nieświadomi są dlatego potrzebni, ponieważ to oni zarówno stworzyli ten świat, bo oni wybierają ludzi, którzy nimi manipulują, bo nimi łatwo manipulować. Oni będą wybierać ich, oni będą ich wspierać, oni będą krzyczeć przeciwko tym, przeciwko którym trzeba, ale kiedy wszystko pieprznie, to oni będą tymi, którzy wyjdą na ulicę rzucać kamieniami w radiowozy, w czołgi i tak dalej.
To oni będą zmieniać świat. Pytanie, czy my postaramy się o to, że ci ludzie będą zmieniać świat nie w widzę kolejnego polityka, tylko na to, co zobaczą wraz, bo naszego będą chcieli świata, bo go skosztują. I tyle chciałem tylko od siebie dodać.
[02:16:20] - Piękna, że tak powiem, panie Kazimierzu, idea. Piękna idea. Ja całkowicie się pod nią podpisuję. Natomiast-
[02:16:28] - Przepraszam jeszcze tylko jedno. To jest piękna idea, ale mam jedno „ale”, bo tutaj padło pytanie jeszcze, czy ci politycy wiedzą, co robią, że Schumann coś tam i tak dalej. Wibracje tego Schumanna. Jakie to ma znaczenie, czy oni wiedzą, robią to celowo, czy oni nie wiedzą, bo nie wiem-
[02:16:50] - Panie Kazimierzu, ja nie mówię o politykach.
[02:16:54] - Ja do pana się nie rzucam w ogóle. Tylko ja mówię: nie pytajmy się, dlaczego jest, jak jest. Po prostu róbmy swoje, bo jak będziemy się pytać, dlaczego tak jest, to zamiast się koncentrować na własnym świecie, na budowie własnego świata, to będziemy odkładać budowę naszego świata, żeby zrozumieć ten popieprzony.
[02:17:12] - Panie Kazimierzu, ja powiem tak, że ja mam świat swoją-
[02:17:15] - Czy ja mogę dokończyć swoje zdanie, które przerwał mi pan Kazimierz? I teraz zaczęliście panowie, że tak powiem, swoją dyskusję, a ja-
[02:17:27] - Nie wiem, kto prowadzi tą audycję teraz.
[02:17:29] - Pan Marek. Natomiast ja bym chciał jednak mimo wszystko dokończyć i się odnieść do tego, co pan Kazimierz powiedział, zanim przejdziemy do następnych wątków. Więc wizja jest-
[02:17:43] - Ja będę uciekał, ale słucham.
[02:17:45] - Wizja jest superowa i jak najbardziej chciałbym, żeby stała się realna. Tak? Że my poprzez tworzenie tych swoich własnych społeczności damy przykład innym ludziom, że można żyć inaczej. Super, to trzeba robić. Natomiast jak zwykle jest jakieś „ale”, ponieważ padło takie stwierdzenie, że to oni wyjdą na ulicę, będą rzucali kamieniami. Tak? Czyli my jako ludzie świadomi będziemy czekali, że ktoś za nas ten system rozpieprzy swoimi rękami, bo my będziemy sobie żyli w tym swoim świecie struktur szczurzych, będziemy to tworzyć, dawać przykład i będzie fajnie, bo my na ulicę nie wyjdziemy, my nie będziemy protestować, my nie będziemy pewnych rzeczy robić. Prawda? Coś takiego padło. Czyli znowu czekamy-
[02:18:46] - Ponieważ jak my próbujemy wyjść na ulicę, to my jesteśmy wariaci, szczury, idioci i tylko i wyłącznie robimy tym jedną rzecz: zniechęcamy ludzi do siebie. Tych nieświadomych, bo ci nieświadomi są łatwi w manipulacji, a media nie są nasze, więc my naprawdę nie wygramy tego. Nie oszukujmy się, nie wygramy z polityką, nie wygramy-
[02:19:07] - Panie Kazimierzu, to nie ma znaczenia, czy ktoś wygra z tym światem, czy nie. Trzeba wygrać ze sobą. Moim skromnym zdaniem trzeba wygrać ze sobą, z tym, żeby się pozbyć kompletnie i jak najbardziej się oczyścić w sobie. Bo to, że ja wiem, że jestem świadomy, to i tak ja nie jestem jakimś oświeconym czy alfą i omegą. Tak? Ja się mylę, mówię często, chociaż staram się, nie kłamię. Chodzi o to, żeby my dajmy przykład w komórce samej sobie. Tak? Później tworzymy tą rodzinę i to jest największe świadectwo tego, co my możemy zrobić i największe po prostu świadectwo. Czyli kochać swoją żonę, później dzieci, jeżeli takie są.
Albo kochać samego siebie. I to jest najważniejsze. I od tego się zaczyna. A później?
[02:20:18] - Tak. To nie ma znaczenia. Jest, że tak powiem, fajnie. Natomiast ludzie nieświadomi, ci, którzy zostali zmanipulowani, toczą wojnę, ponieważ to ludzie, którzy dali sobą manipulować, w tej chwili trzymają karabiny w rękach i strzelają do ludzi. To nie ludzie świadomi. Masa, która dała sobą zmanipulować. I teraz, jeżeli chcemy przyjąć to ryzyko, że ludzie świadomi, których w Polsce też jest, znaczy nieświadomych, tych, którzy dają sobie manipulować, którzy są zdolni rzucać kamieniami, to ci ludzie już w Polsce mówią: „Jeżeli Ruscy przyjdą, to będziemy strzelać”. Ale to nie jest tylko Polska. Jeżeli zostawimy losy tego świata dalej w rękach ludzi nieświadomych, znaczy bardzo świadomych i cwanych, którzy wykorzystują ludzi nieświadomych do swoich celów, to nic się nie zmieni, bo tak było przez tysiąclecia. To ludzie świadomi, którzy mieli inny sposób patrzenia na świat- Ginęli na stosach i tak dalej ...
dokonywali zmian na przestrzeni historii. Ale dobrze, ja mówię o samych fundamentach. Fundamentem jest coś innego. Dobra, ja będę kończył, tylko podsumuję krótko. Nie ma znaczenia, czy kocha się dziecko, czy się kocha żonę. Miłość w tym zakresie nie ma żadnego znaczenia z prostej przyczyny, bo to jeszcze nie jest ta właściwa duchowa miłość. Bo ja mogę kochać dziecko, a za oknem mogę mieć żołnierzy, którzy strzelają. Ja mogę kochać dziecko w każdych warunkach. Problem w tym, że to moim zadaniem jest znaleźć sposób na to, aby te warunki móc kreować. I problem polega teraz właściwie na tym, czy ja cokolwiek w tym kierunku robię, czy nie robię nic.
Inna bajka jest, jakie mam w tym w ogóle możliwości, żeby krzyknąć palcem i rzeczywiście zmienić świat. Nie mam żadnych, ale mogę w tym kierunku dążyć. I najważniejsze dla mnie, Basiu, jest niezgoda w pewnym zakresie z panem Sławkiem, ponieważ ja mówiłem, żeby rzucać kamieniami, pan powiedział, żeby strzelać. Ale proszę poczytać w internecie. Ruski to jest taki, Ruskie to są takie, owakie, szmakie i tak dalej. Agresja słowna to też jest agresja. To też jest przemoc w tym przypadku, bo to będzie prowadzić do przemocy de facto. I to, co pan powiedział, pan jest pszurem, wariatem, ruską onucą. Pan się nie przebije. Nie masz pan szans.
Pan będziesz zgnojony. Ja tylko mówię, nam nie zostało nic, ponieważ tacy jak my giną pierwsi, bo my jesteśmy w gnieździe tymi pisklętami, które na samym początku trzeba wyrzucić i nas jako pierwszych wyrzucą, tak jak dawniej jako pierwszych palono na stosach niejednokrotnie. My tutaj jesteśmy tylko i wyłącznie od tego, aby tworzyć ewentualne nowe warunki i to, czy nam się to uda, zależy od tego, czy im więcej ludzi to zrozumie, że my to mamy robić lokalnie, tym bardziej nam się to uda. A świat nie jest idealny i wcale nie jest powiedziane, że my to musimy w cudzysłowie wygrać, osiągnąć i tak dalej. Ja mówię, nie chcę wchodzić wam w dyskusję, tylko- Nie, panie Kazimierzu. Bardzo fajnie. Teraz pan się tak nie wywinie, bo to tak rzucić, rzucić i uciec to też nie jest- No właśnie o to chodzi. Taka bomba, wybuch, agresja taka zrobi, nie? Nie, panie Kazimierzu, ja po prostu chcę powiedzieć jedną rzecz, że człowiek, który poznaje prawdę, jakby nie umie bez tej prawdy funkcjonować, nie umie już funkcjonować w oparach kłamstwa. A świadomość to jest jakby przebywanie w prawdzie i w miłości.
I teraz jest takie pytanie: co z naszym tak zwanym sumieniem? Ja nie zastanawiam się nad tym. Wie pan, to jest takie bardzo ludzkie. Czy to się uda? Czy to się nie uda? Kalkulowanie. Czy ja się przebiję? Czy ja zginę? Czy ja nie zginę? Czy ja zginę pierwszy?
Czy ja zginę trzynasty? Wie pan, to jest takie bardzo ludzkie kalkulowanie, czy to się uda, czy to ma szansę. Ja wychodzę z takiego założenia, że jeżeli ja coś czuję, mam przekonanie, że to jest prawdą, to nie kalkuluję. Nie kalkuluję, czy to się uda, czy to się nie uda. Dlatego większość ludzi nic nie robi. To jest tak, jak mówiłem o prawie przyciągania. Większość ludzi podchodząc do czegokolwiek, to jest nasza taka właśnie podświadomość, zastanawia się przez 5%, co chce uzyskać, a 95%, jak ma to zrobić. I wtedy pojawia się- Mam do pana wielkie ale po tych słowach. Zaraz, momencik. Całe mnóstwo problemów, przeciwwskazań, ograniczeń, niemożności, niemożliwości.
Natomiast skuteczność jest wtedy, kiedy 95% swojej uwagi skupiamy na tym, czego chcemy, a tylko 5% na tym, jak to zrobić. Znamy pierwszy krok i jesteśmy otwarci na to, co się wydarzy dalej. Dlatego to jest bardzo ludzkie kalkulowanie, czy to się uda, czy nieTo jest też świetna wymówka, panie Kazimierzu, do tego, żeby czegoś nie zrobić, ponieważ-
[02:26:33] - Panie Sławku, jest na odwrót. Przykro mi, jest na odwrót. To pan w tym momencie robi to, co jest bardzo ludzkie, ponieważ pan chce zmieniać dosłownie z tego, co ja rozumiem, na siłę nie swój świat, którego pan nie zbudował i którego pan nie lubi i pan chce na siłę go zmieniać w jakikolwiek, na siłę. Czyli ja muszę coś zrobić.
[02:26:55] - Nie.
[02:26:55] - Ja powiedziałem. Też czuję, że ja potrzebuję coś zrobić. Czuję taką potrzebę. Ale wiem jedno: jeżeli ja będę próbował robić tak, jak pan proponuje-
[02:27:06] - Czyli jak?
[02:27:06] - To ja panu powiem, jak to się skończy.
[02:27:08] - A jak ja proponuję, panie Kazimierzu?
[02:27:09] - Rewolucja i tak będzie mieć miejsce. Bo chodzi o to, że rewolucję robią ludzie nieświadomi, a nie świadomi.
[02:27:17] - Ale jak ja proponuję, panie Kazimierzu? Co ja proponuję robić?
[02:27:20] - Pan przez cały czas nawala na polityków, że ludzie się słuchają polityków, że ludzie nie powinni się słuchać i tak dalej. Dobrze-
[02:27:28] - Nie, że dają sobą manipulować.
[02:27:31] - Dobrze. No niech sobie, dobra, okej. To jakie jest rozwiązanie? Rozwiązanie jest takie, że albo my idziemy do polityki, nie mamy szans, bo pan powinien to dobrze wiedzieć, jak to się skończy. Druga rzecz albo wybieramy kogoś, kto będzie lepszy.
[02:27:51] - Nie. Albo mówimy nie wszystkim politykom i na przykład nie idziemy na wybory.
[02:27:56] - Politycy powiedzą: „No to słuchajcie, trzeba było iść do wyborów. Wybory są nieważne. Rządzimy dalej.”
[02:28:04] - Panie Kazimierzu, pan snuje jakieś scenariusze polityczno-gospodarcze. Natomiast ja panu powiem jedną taką rzecz. To, do czego ja namawiam, to do tego, żeby mówić prawdę.
[02:28:21] - Dokładnie. Ja mówię panu prawdę.
[02:28:22] - Do tego, żeby mówić na głos prawdę, żeby się nie bać mówić.
[02:28:26] - Ja siebie nie oszukuję.
[02:28:27] - Ale, panie Kazimierzu, siedzimy i też pan uczestniczył w tym narzekaniu, jaki świat jest zły, jacy są źli ludzie, jak świat jest zły. A ja mówię, że skoro nie podoba mi się ten świat-
[02:28:46] - No.
[02:28:47] - To tym, którzy wpływają na to, jaki ten świat jest, ja mam odwagę powiedzieć, że mi się to nie podoba.
[02:28:55] - I właśnie ja o tym mówię.
[02:28:56] - Ja mam odwagę powiedzieć to.
[02:28:57] - Ja przedstawiam inne rozwiązanie.
[02:28:59] - I tylko o to mi chodzi. Ja nie namawiam nikogo do rewolucji. Ja tylko mówię, że siedzenie i narzekanie i ocenianie, jaki świat jest, tego świata nie zmieni. Że jeżeli już widzimy prawdę, wiemy, kto nas oszukuje. Jeżeli pan jako człowiek wie, że politycy pana oszukują i nic pan z tym nie robi, to daje im pan przyzwolenie dalej, żeby pana oszukiwali. Więc nie ma pan prawa już narzekać, bo już pan odkrył prawdę. Do momentu, dopóki pan myślał, że oni chcą dla pana dobrze, to był pan manipulowany.
[02:29:39] - Jeden problem. Pan nie powiedział do tej pory ani razu jednej rzeczy, bo pan powiedział: „I nic pan nie robi. I nic pani nie robi. I nic wy nie robicie.” Ja bym chciał się dowiedzieć, co jest tym robieniem, bo ja właśnie panu powiedziałem, co jest tym robieniem. I pan stwierdził, że ja mam podejście do tego ludzkie. Ludzkie, ponieważ wiem bardzo dobrze, że cokolwiek ja bym nie zrobił, ja z tych rzeczy, które ludzie na pozór na wstępie oczekują, że będę krzyczał, wychodził protestować, że będę nie wiadomo co tam jeszcze, uczestniczył politycznie, angażował się w czymkolwiek, w akcjach jakichkolwiek, że ja tym zmienię świat. Nie, ja zmienię świat tym, jaki ja jestem, jak ja funkcjonuję z sąsiadami, jak ja ich angażuję, jak ja z nimi rozmawiam, jaką mam rodzinę, jaką ja buduję wokół siebie atmosferę, jak ja łączę ludzi i z jakimi ja się ludźmi łączę, jak ja rozmawiam z ludźmi o świecie, jak ja go postrzegam, jak ja wysłuchuję ludzi, jak oni go postrzegają, i jak ja poprzez bycie najzwyczajniej na świecie-
[02:30:52] - No pięknie pan mówi. No dobrze, panie Kazimierzu, pięknie.
[02:30:54] - Taki, jaki ja jestem, tylko poprzez bycie, samo to bycie, samo to funkcjonowanie zachęca ludzi. Kontakt ze mną zachęca ludzi do bycia.
[02:31:05] - Ma pan jakieś osiągnięcia na tym tle?
[02:31:12] - Oczywiście, ja mam swoje własne środowisko, w którym ja funkcjonuję.
[02:31:17] - Dobrze. Teraz mam takie pytanie-
[02:31:19] - I my nie narzekamy, że idzie na wojnę. My nie narzekamy na wirusa. Świat dla nas już jest inny i ta grupa się powiększa.
[02:31:26] - Dobrze, panie Kazimierzu, to ja zadam takie pytanie: czy spotkał pan ludzi, którzy byli źli, pan ich przyjął do swojego otoczenia i swoim zachowaniem, postępowaniem i przykładem, na skutek obserwacji i naśladowania pana ci ludzie się zmienili? Czy stworzył pan grupę ludzi już ukształtowanych, którzy podobnie myślą?
[02:32:01] - Proszę pana, po pierwsze użył pan, przepraszam, że to powiem, trochę zmanipulowanego określenia „źli”.
[02:32:08] - Dobrze, nie bawmy się w słówka, panie Kazimierzu.
[02:32:10] - Ale nie, to jest ważne, bo to mniej więcej jest tak, że był ktoś mordercą i dzięki mnie mordercą przestał być.
[02:32:17] - Dobrze, czy zmienił się poziom świadomości?
[02:32:20] - A przy mnie stał się miły.
[02:32:22] - Czy zmienił się stan, poziom, sposób postępowania tych ludzi na skutek brania przykładu z pana?
[02:32:29] - Są tacy ludzie, którzy się zmienili. Są tacy, z którymi stworzyłem tą grupę, albo już tacy byli. Są tacy i tacy.
[02:32:37] - Czyli ma pan-
[02:32:38] - Są tacy, którzy się zmienili po kontakcie z nami. Są tacy, którzy się zmienili, bo stwierdzili: „Dobra, jednak faktycznie coś tutaj nie gra”. Ale ja znam takich ludzi, którzy właśnie mi to mówili, bo rozmawiali ze mną, a im nie wierzyłem. I nagle wiedzą, że my istniejemy i przychodzą porozmawiać z nami. Znaczy nie przychodzą specjalnie, ale wtedy chętnie rozmawiają.
[02:33:01] - Rozmawiają, tak?
[02:33:02] - Zmienia się ich nastawienie, bo oni wiedzą, że coś takiego istnieje.
[02:33:06] - Ale jak się zmienia ich nastawienie? Czyli co się zmienia? Panie Kazimierzu.
[02:33:11] - Dobra, prosty przykład. Pojadę nie przykładem z życia, tylko takim przykładem, który każdy zrozumie. Załóżmy, że będę człowiekiem, który będzie mówił, że partia X to są złodzieje i bandyci. Druga osoba jest miłośnikiem partii X i mówi: „Ty chamie jeden, ty będziesz mi tutaj partię X obrażał”. Są tacy ludzie na tym przykładzie, którzy pomyśleli sobie po pewnym czasie: „Kurka, ta partia X wcale nie jest taka fajna. Ale ja znam ludzi, którzy mi o tym wcześniej mówili” i zmienili nastawienie do nas. O to chodzi, żeby się oznaczać. Ale właśnie to jest ta praca od dołu u ludzi, którzy są tutaj obok nas. Ja nie zmienię Przemyśla, Warszawy, Berlina czy czegoś. Ja mogę działać wokół mnie.
Będą ludzie silniejsi, będą ludzie z żądzą nienawiści. Oni będą w grupach, oni się będą sami nakręcać. Nie zmienię ich.
[02:34:17] - A co jedno drugiemu przeczy, panie Kazimierzu? Co jedno drugiemu-
[02:34:21] - Czym?
[02:34:21] - Sto pięćdziesiąt parę audycji-
[02:34:23] - Ja nie mówię, że przeczy. Ja mówię realia, jak ja to postrzegam.
[02:34:27] - Ale skąd pan wie, jakie są realia?
[02:34:30] - W sensie czego?
[02:34:31] - Dokonywania zmian. Panie Kazimierzu, nie. A ja się tutaj całkowicie nie zgadzam, bo dla mnie to jest właśnie defetyzm. Większość ludzi tak właśnie mówi: „Ja sam nic nie zrobię. Ja sam nic nie zrobię, ja sam nic nie zrobię”. I mnie to, że tak powiem, może nie to, że irytuje, tylko pokazuje-
[02:34:49] - To inaczej. To kiedy się nie będziemy zgadzać, to wy sobie zmieniajcie świat, ale beze mnie. Ja będę robił swoje, dobra?
[02:34:57] - Ale panie Kazimierzu, ja pana w żaden sposób nie przekonuję. I niech pan posłucha jeszcze jednego argumentu. Żyliśmy sobie przez parę tysiącleci spokojnie. W tej chwili zbliżamy się do takiego punktu zwrotnego na Ziemi, który Matka Natura mówi: „Dość”. To nie jest kwestia tego, że ja założyłem, że mamy jakiś czas. Patrząc na zmiany klimatyczne, na zmiany jakieś geologiczne, jakieś tam inne rzeczy, na stan posiadania wody na Ziemi i tak dalej, zasobów i tego wszystkiego, Ziemia mówi: „Dość”. Czy my-
[02:35:39] - I co w związku z tym?
[02:35:41] - Czy my jako ludzkość-
[02:35:42] - Okej, rozumiem. Przepraszam, może zabrzmiałem w tym momencie chamsko. Ja przepraszam, bo taki ton mi wyszedł.
[02:35:50] - Dobrze, ale czy my jako ludzkość mamy następne dwa, trzy tysiące lat na to, żeby budować jakieś tam strukturki i sobie coś tam? Czy my już tego czasu nie mamy? Czy my jako ludzie świadomi powinniśmy również taki aspekt wziąć pod uwagę?
[02:36:09] - Ale proszę pana, pan nie jest Mesjaszem.
[02:36:11] - Co, co?
[02:36:12] - Pan nie jest Mesjaszem. Pan nie ma zmieniać całego świata. Pan ma pracować nad sobą. To przede wszystkim. To, co pan robi-
[02:36:19] - A skąd pan wie, że nie jestem Mesjaszem?
[02:36:20] - Działa też na pana.
[02:36:22] - A skąd pan wie, że nie jestem Mesjaszem?
[02:36:23] - To niech pan będzie Mesjaszem. Tak jak powiedziałem, niech pan zmienia świat beze mnie, bo ja siebie za Mesjasza nie uważam. Pana za Mesjasza nie uważam również. Ja uważam, że idę w mój rozwój duchowy i właśnie-
[02:36:36] - Panie Kazimierzu, po co pan zadzwonił do dzisiejszej audycji?
[02:36:43] - Właśnie po to, żeby powiedzieć, w czym jest moja niezgoda. Bo moja niezgoda właśnie jest w tym, że inaczej rozumiem duchowy widać.
[02:36:50] - Ależ to niech pan robi to, co pan uważa za słuszne. Ale niech pan pozwoli też innym na skutek moich wypowiedzi podjąć samodzielnie decyzję, a nie przekonywać ich.
[02:37:06] - Ale ja nie przekonywałem nikogo, nie? Ale ja nie przekonuję.
[02:37:07] - Ale panie, my rozmawiamy. Nie, panie Kazimierzu.
[02:37:10] - Powiem panu szczerze.
[02:37:12] - Poddaje pan pod wątpliwość to, co-
[02:37:16] - Pan ma jedną wadę. Powiem panu wprost.
[02:37:19] - No nie jedną.
[02:37:19] - Drugi raz rozmawiamy w takiej formie. Za każdym razem pan się zachowuje w taki sposób, jakby pan uważał, że ja pana atakuję i ja jestem wobec pana wręcz jakimś wrogiem. Takie ja odczucie, żeby była jasność. Pan mi zarzuca rzeczy, a drugie nie robię.
[02:37:35] - Panie Kazimierzu.
[02:37:38] - Panie Kazimierzu, mógłbym coś wtrącić?
[02:37:41] - Czy chciałby pan mi, czy chce pan mi- Przepraszam.
[02:37:44] - Tylko mi powiedzcie.
[02:37:45] - Jedno pytanie jest, panie Kazimierzu. Czy chciał pan mi powiedzieć, że się pan nie zgadza? Chciał pan mi to powiedzieć, że się pan nie zgadza z tym, co ja mówię?
[02:37:56] - Na samym początku powiedziałem, że chcę powiedzieć, jak ja to postrzegam. I zwykle w naszych rozmowach jest tak, że pan się do tego po prostu odnosi i jesteśmy świadomi. Albo się pan zgadza, nie zgadza, my się nie kłócimy, nikt nikogo nie przekonuje. Pan mi zarzuca, że ja pana chcę przekonać na siłę słuchaczy.
[02:38:15] - Ja nic takiego.
[02:38:16] - Na siłę w taki dziwny sposób.
[02:38:18] - Panie Kazimierzu, ja mam takie jedno pytanie. Czy chciał pan mi powiedzieć, że pan się nie zgadza z tym, co ja mówię? Chciał pan mi to powiedzieć? Mi pan chciał to powiedzieć?
[02:38:31] - Nie, nie, nie.
[02:38:31] - Czy chciał pan to powiedzieć słuchaczom?
[02:38:34] - Chciałem wyrazić swoją niezgodę, a kto będzie chętny usłyszeć, to usłyszy. Pan chce usłyszeć? Dobre. Panie Kazimierzu, ma pan inne zdanie? Świetnie, a pan może powiedzieć: „Dobra, przejdźmy dalej do programu”. Naprawdę. Ja powiedziałem, antena jest. Zadzwonię-
[02:38:50] - A zaprosi mnie pan na to spotkanie z tymi ludźmi, z którymi pan się spotyka, żebym ja też mógł im powiedzieć swoje zdanie?
[02:39:02] - Część pana słucha nawet i na stronie też będzie.
[02:39:06] - Wie pan, dlatego ja się pytam. Jeżeli chce mi pan powiedzieć, to pan do mnie dzwoni i mówi: „Panie Sławku, nie zgadzam się z panem”. Natomiast jeżeli chce pan coś przekazać słuchaczom, to dzwoni pan na antenę radiową i przekazuje to słuchaczom, że pan się z tym nie zgadza. Jednocześnie pana zdanie pod tytułem „Nic nie zmienimy” jest-
[02:39:33] - Pan albo nie słucha, albo manipuluje. Przepraszam.
[02:39:37] - Przeciwne jest temu, do czego ja namawiam ludzi. Czyli mówię: „Mówcie prawdę”.
[02:39:43] - Manipuluje moimi słowami pan. Naprawdę ja nie wierzę, że pan nie usłyszał, co ja powiedziałem. Ja powiedziałem, że my zmiany, w mojej ocenie, powinniśmy dokonać w inny sposób, bo w ten sposób, który wszyscy próbują robić, czyli wić się jak owad w pajęczynie. Bo my jesteśmy owadami w pajęczynie. Możemy się wić albo możemy stwierdzić: zamykamy ten temat. Nie będziemy funkcjonować jak owady w pajęczynie. Działamy swoje. Ja uważam, że jako owad w pajęczynie nic nie osiągniemy i się zapętlimy. W tym przypadku nic nie możemy zrobić. Zrobić możemy dużo teoretycznie być może, ale nie mówię, że musimy.
Powiedziałem to wyraźnie dzisiaj, a pan albo nie usłyszał, albo pan to zignorował.
[02:40:39] - Nie, ani jedno, ani drugie. Natomiast zadaję panu takie pytanie: czy pan z tej pajęczyny wyszedł?
[02:40:47] - Ja uważam, że oczywiście, że tak, ale ciągle jestem jak każdy wciągany. Ale nie narzekam. Po prostu staram się nie dawać.
[02:40:54] - Ale to nie chodzi o narzekanie. Czy taka postawa pozwala panu wyjść z tej pajęczyny?
[02:41:02] - Oczywiście, że tak.
[02:41:03] - Czyli nie czuje się pan-
[02:41:05] - Na tym polega doskonalenie siebie, ponieważ świat jest konkretny, działa w konkretny sposób. A ja zadaję sobie pytanie, czy ten świat w takiej formie w 100% tych, które korzystałem z tego świata rok temu, w tym roku jest mi potrzebny? Czy ja muszę robić to, tamto, siamto, sramto? Czy ja muszę korzystać z tego, siamtego, sramtego? Czy ja mogę zmienić swoje codzienne postępowanie, swoje codzienne życie i czuć się z tym dobrze? I nagle się okazuje, kurde, ja zaczynam być sobą, ponieważ świat mnie opanował. Ja nie byłem sobą, moje zainteresowania były takie, jakie świat mi zaprezentował. Bardzo proszę. Bramka numer jeden. Bramka numer dwa.
Bramka numer trzy. To są twoje możliwości. Świat mi to podał na tacy. Kim chcesz być? Wybieraj sobie. Ja odkryłem, kim chcę być poza światem.
[02:41:54] - I naprawdę pan w to wierzy, tak? Panie Kazimierzu, to ja zadam panu takie proste-
[02:42:00] - To jest właśnie duchowość, proszę pana.
[02:42:03] - Zadam takie jeszcze kolejne pytanie. Czy poniesie pan konsekwencje tej wojny? Czy znalazł pan sposób, jak nie ponieść konsekwencji tej wojny? Czy nie poniesie pan konsekwencji 3% PKB na fundusz zbrojeniowy? Czy nie poniesie pan konsekwencji podwyżek gazu, ropy, węgla, benzyny, energii? Znalazł pan sposób na to.
[02:42:37] - Ja bym prosił, żeby pan dokładnie powiedział ludziom, co mają robić. Punkt po punkcie. Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć.
[02:42:44] - Panie Kazimierzu, to nie jest koncert życzeń.
[02:42:47] - To nie jest koncert życzeń, bo ja powiedziałem wprost. Z duchowego punktu widzenia ja się tak zastanawiam, że dla mnie to się układa w ten sposób. A pan się zachowuje, przepraszam, jak dziecko. Tupie pan nóżkami. Musimy coś zrobić, musimy coś zrobić. Ale nie na tym polega.
[02:43:02] - Ja tak mówię. Ja nikogo nie namawiam, żeby coś zrobił. Ja nikomu nie mówię, że musi coś zrobić. Ja tylko po prostu, panie Kazimierzu, próbuję tą iluzję, którą ludzie ze świata czasami-
[02:43:20] - Włożyć sobie razem z workiem na głowę. Przepraszam pan to dokładnie robi, pan mówi: ja się nie chcę oszukiwać. Ja jestem w realnym-
[02:43:28] - Panie Kazimierzu, jeszcze, ale da pan skończyć? Da pan skończyć. Ja próbuję tą iluzję-
[02:43:36] - Ale pan ma tyle energii w sobie, proszę pana, że ja aż po prostu się wyrywam.
[02:43:41] - Dobrze, to pan niech okiełzna trochę tą energię i próbuje jednak dostosować ją do warunków medialnych i dyplomatycznych. Jest taka iluzja, którą my sobie tworzymy, że nas to nie dotyczy, że my się schowamy w tym świecie duchowym i nas to nie będzie dotyczyć. Że zbudujemy taki świat, w którym będziemy poza tym wszystkim, nie? Natomiast wie pan, z chęcią człowiek świadomy, duchowy opuściłby świat systemowy, natomiast system nie za specjalnie chce wypuścić jego.
[02:44:24] - Ja przepraszam, już widzę, w czym jest problem. Pan nie zrozumiał, co ja powiedziałem.
[02:44:31] - Czyj problem, panie Kazimierzu?
[02:44:33] - Ja mówię wprost. Nas to dotyczy.
[02:44:36] - Dobrze.
[02:44:36] - Nas to będzie dotyczyć.
[02:44:37] - Ale, panie Kazimierzu, zadaję pytanie. Widzi pan, w czym jest problem? Ja się pytam czyj? Pana? Mój? Świata?
[02:44:45] - Problem naszych rozmów z panem ogólnie jest taki, że-
[02:44:51] - Ale ja nie mam problemu z rozmowami. Czyli pan ma jakiś problem z rozmową ze mną?
[02:44:55] - Nie.
[02:44:56] - Zaczynajmy, nazywajmy rzeczy po imieniu.
[02:45:01] - Jeżeli ja się chcę do pana odnieść, co pan powiedział, to mówię, jeżeli dobrze zrozumiałem pańskie słowa, niejednokrotnie na antenie to mówiłem. Mnie się wydaje, że to pan miał na myśli, a pan mi wkłada, że ja uważam, że my możemy żyć poza wszystkim. Możemy się odciąć od świata, żyć w norach. Przecież ja tego nie powiedziałem. Ja powiedziałem panu wyraźnie. Sam przykład wskazywał o paleniu na stosie, o tym, że my będziemy jako pierwsi wyrzuceni z gniazda w razie wojny. Oni zanim wezmą broń i zaczną strzelać do wroga, zajmą się nami.
[02:45:38] - No taka robota ludzi świadomych.
[02:45:42] - Konsekwencje.
[02:45:43] - Czyli nie chce pan przyjąć konsekwencji swojej świadomości, swojej wiedzy? Nie chce pan tego wykorzystać.
[02:45:52] - Nie rozumiem.
[02:45:53] - Bo się pan boi konsekwencji, że pan pierwszego wyrzucą z gniazda.
[02:45:56] - Nie zrozumiałem. Proszę o wyjaśnienie.
[02:45:59] - Mówi pan, że nas będą pierwszych wyrzucać z gniazda. Czyli pan chce uniknąć tego wyrzucenia z gniazda?
[02:46:06] - Nie, nie.
[02:46:07] - No właśnie.
[02:46:10] - Znowu wcześniej mówiłem wyraźnie, że ja uważam, że jedyne co, tak mi się wydaje, to jest moje zdanie. Ja nikomu tego nie narzucam, że jedyne co możemy robić, przepraszam, jak szczury budować od dołu. Budowa od podstaw, od lokalnych społeczności. Ale po pierwsze, jeżeli ma się tak stać, że będzie wojna, kryzys, ludzie wyjdą na ulicę, cokolwiek, nie unikniemy tego. My tego możemy nie zmienić, a być może to zmienimy. Nie wiem. Ja nie jestem pełnomocny, pełnosilny, nie jestem w stanie zmieniać świata na takiej zasadzie, jak się ludziom wydaje, że robi Bóg czy osoba wszechmocna. Nie wiem, co się wydarzy.
[02:46:54] - A jak się o tym przekonamy?
[02:46:56] - Nie widzę lepszej drogi, sensowniejszej, ponieważ i tak będziemy tu, tam, siam przekrzyczani i wszystko i tak dojdzie do tego samego momentu. Będzie miał być kryzys, będzie kryzys, nie będzie kryzysu, nie będzie kryzysu. Albo coś osiągniemy, albo nie.
[02:47:10] - To się samo stanie.
[02:47:13] - Może się okazać, że za miesiąc nagle cała Polska będzie żyć jak ja. Wow, sukces! A być może ja się zestarzeję, ja umrę. Kolejne pokolenie przejdzie, będzie funkcjonować tylko część jak ja i być może za cztery pokolenia to zacznie funkcjonować.
[02:47:32] - Kolejne pokolenie będzie płacić za wodę.
[02:47:37] - Ale dobrze. Będzie płacić za wodę. To też będzie ważny czas. Kto powiedział, że my jesteśmy zdolni zmienić cokolwiek teraz? Może ma być pustynia, sucho. Może ma być tak, że będzie tylko obszar wielkości Argentyny do życia na całej planecie. Może tak ma być po prostu i my tego nie unikniemy.
[02:47:58] - Ale jak się pan o tym zamierza przekonać? Ja powiedziałem kiedyś-
[02:48:04] - Jak się przekonam, to się przekonam. Ja realizuję to, co uważam, że w duszy mi gra.
[02:48:10] - Dobrze. Tylko mówi pan, że coś się nie uda, czyli zakłada pan rezultat bez próby podjęcia jakiegoś działania.
[02:48:21] - Proszę pana, jeżeli mnie tak prosta rzecz, jak rozmowa z panem, osobą niesamowicie inteligentną, którą uwielbiam, nie wychodzi, to jak pan się spodziewa, że mi wyjdzie zmiana świata w takiej samej formie?
[02:48:34] - Ale ja nie mówię o zmianie świata, tylko o zmianie samego siebie. Ja mówię dokładnie to samo co pan, panie Kazimierzu.
[02:48:51] - Panie Sławku, przepraszam. Odnieśmy się szybko do Peski, bo Peska się smuci, że my się kłócimy, że weszliśmy na politykę i polityka zawsze doprowadza do takich emocji. Kochana Pesko, ja pana Sławka uwielbiam. To, że mu tutaj na antenie trochę pocisnąłem, to po prostu ja lubię stawiać twardo, jak ja uważam i lubię się twardo nie zgadzać i pan Sławek o tym wie. I pan Sławek jak mi pociśnie, ja się też na pana Sławka nie obrażę, bo go lubię, uwielbiam i tak dalej. Więc Pesko nie przejmuj się. Polityka nas tutaj nie skłóca. Nas skłóca duchowość, podejście do duchowości. Powiedzmy, że skłóca.
[02:49:39] - Ja tam nie uważam, że coś nas skłóca i nie uważam, że różne poglądy mają być powodem do jakiejś kłótni. To, że jakieś emocje towarzyszą rozmowie, to też nie uważam, że to jest coś złego, pod warunkiem, że nie ma jakiejś agresji, nienawiści i tak dalej. Wiadomo, że każdy, kto ma jakieś swoje poglądy, będzie je próbował przedstawić. I najlepiej, gdyby udało mu się drugą stronę przekonać. Natomiast ja wrócę do tego-
[02:50:17] - Tak na pocieszenie panom powiem, że mnichom też zdarza się czasem podobno kłócić.
[02:50:25] - No więc podobno nawet anioła można wyprowadzić z równowagi.
[02:50:31] - Doskonali.
[02:50:32] - Moje emocje, które towarzyszą tej rozmowie albo też od jakiegoś czasu towarzyszą, wynikają po prostu ze świadomości tego, żePewien czas. Mamy sto pięćdziesiątą którąś audycję dzisiaj. Od ponad trzech lat mówię prawie dokładnie to samo, co mówię w tej chwili. Ta skuteczność zmiany tego świata i zmiany postaw ludzi nie za specjalnie przyniosła jakieś bardzo wymierne efekty. Chociaż są oczywiście przypadki, które mówią, że tych zmian dokonały. I to, moi drodzy, że doświadczenie związane z wojną nie zmienia świadomości. To, o czym dzisiaj mówiłem, nie zmienia świadomości ludzi. Czyli ofiara ludzi, którzy zginęli na tej wojnie, niewiele wnosi w zmianę życia na Ziemi. Ja o tym mówię, że ta ofiara jest na tą chwilę ofiarą bezsensowną i z tego powodu jest mi smutno, przykro i tym bardziej jest mi przykro, że ludzie świadomi, którzy w moim przekonaniu powinni właśnie wziąć na siebie ciężar dokonywania zmian. Nie okopania się w swoim okopie i czekania, co się wydarzy.
Tylko przez to są bardziej świadomi, przez to są bardziej doświadczeni, żeby móc w pewien sposób ukierunkowywać ten świat, wskazywać właśnie tą drogę. Panie Kazimierzu, oddolnie jak najbardziej, ale dlaczegóż nie próbować tego robić również odgórnie? Dlaczego mówić ludziom-
[02:52:27] - Dobrze pan to zaznaczył.
[02:52:31] - Dlaczego mówić ludziom, że to się nie uda? Dlaczego zabijać w nich nadzieję na to, że ich działania do czegoś jednak-
[02:52:42] - Ale ciągle nie wiemy, jakie działania.
[02:52:44] - Panie Kazimierzu, tym razem ja powiem, że pan mnie nie słuchał. Mówienie prawdy o tym, co jest złe.
[02:52:55] - Dobra, w tym momencie pan przyznał mi rację.
[02:52:59] - Że zabijanie jest złe, że skłócanie ludzi jest złe.
[02:53:03] - Ale to pan przyznał mi właśnie rację.
[02:53:06] - Że kradzieże są złe, że bezkarność polityków jest zła. O tym mówię.
[02:53:14] - Przecież pan właśnie mi przyznał rację, że te moje metody są słuszne. Tak. Fakt, pan jest Sławomirem Bączkowskim. W przeciwieństwie do mnie. Chociaż fakt, dzisiaj jestem na antenie i mogę to zrobić i mnie wysłucha w tej chwili nie wiem ile osób. Słucha może 40, może 50, potem odsłucha może 1000. Okej, mogę zadziałać szerzej, ale na co dzień pan, jak jest Sławkiem Bączkowskim nie na antenie radia, ja jestem nie na antenie radia, to mogę działać tylko i wyłącznie lokalnie. Ja o tym powiedziałem. Pan nie wymyśli w tym momencie innego rozwiązania niż moje. Nie kłóćmy się już, nie wchodźmy w to.
Ja panu oddaję antenę.
[02:53:50] - Panie Kazimierzu, ja się z panem nie kłócę. Ja powiedziałem, że pana działania są jak najbardziej słuszne, ale dlaczegóż pan- Niech mi pan da skończyć. Ale dlaczegóż pan swoimi stwierdzeniami zniechęca innych ludzi do działania szerszego, mówiąc, że to nic nie zmieni? Dlaczego?
[02:54:13] - Odpowiem.
[02:54:15] - Bo pan w to nie wierzy. Ale może inni ludzie wierzą?
[02:54:19] - Nie. Zniechęcam. Znaczy nie zniechęcam.
[02:54:24] - Zniechęca pan. Mówiąc, że to się nie uda, zniechęca pan innych ludzi. Że to nie ma sensu.
[02:54:31] - Jeżeli ja powiem: „Panie Sławku, pan tego nie rób, to się panu nie uda”. To jest zniechęcanie się. Ja powiedziałem wyraźnie: „Panie Sławomirze, moim zdaniem to się nie uda”. Wyrażałem cały czas swoje zdanie. Nawet jeżeli nie powiedziałem „moim zdaniem” to „moim zdaniem”, albo „ja uważam” padło wcześniej. Nie manipulujmy, nie przekręcajmy, panie Sławku.
[02:54:50] - Ale jaka jest manipulacja, panie Kazimierzu?
[02:54:53] - Pan robi chochoły.
[02:54:54] - Nie, panie Kazimierzu. Ja namawiam ludzi do działania.
[02:55:00] - Dokładnie.
[02:55:00] - Prawda?
[02:55:01] - Dokładnie. Pan przed momentem powiedział, pan namawia ludzi do tego, co ja mówię. Tylko pan w ten sposób nie chce pan tego ująć.
[02:55:09] - Panie Kazimierzu, ja namawiam ludzi do działania. Więc jeżeli chce pan się przyłożyć, to zamiast mówić: „To się nie uda, zróbcie tak”, to niech pan powie: „Słuchajcie, moim zdaniem powinno się to zrobić tak i tak”, a nie mówić, że to, co mówi Sławek, się nie uda.
[02:55:28] - Dobrze. To ostatnia rzecz. Żebyśmy się rozłączyli, bo jest ostatnia krótka rzecz. Prosta rzecz. Ja tylko sprostuję jedną rzecz, która rzeczywiście się nie dopowiedziała i pan miał olbrzymią możliwość sobie wykreować chochoła, który jest pan przekonany, że ja o tym mówiłem. Jest to możliwe, po prostu, bo tak my jako ludzie często jesteśmy nieświadomi. Ja powiedziałem tak-
[02:55:56] - Jakie chochoła?
[02:55:57] - Dlatego, już tłumaczę. Ja to, co powiedziałem, powiedziałem dlatego, ponieważ ja uważam, że to, co pan zaproponował, ergo jest takim dążeniem do tego: ludzie, nie głosujmy na tych ludzi, darcie się, nie wiem, jakieś akcje typu protesty. Wie pan, ja funkcjonuję w internecie też. Ja widzę, jak to wygląda, jak się ludzie kłócą. PiS to tacy, PO to tacy.
[02:56:26] - Panie Kazimierzu, zostawmy ludzi.
[02:56:29] - Mówię jedną rzecz, że pan chciałby zmienić władzę. Zmiana władzy polega na tym-
[02:56:37] - Tak powiedziałem, że ja chciałbym zmienić władzę?
[02:56:40] - Przynajmniej zmienić tych ludzi, którzy, mam na myśli to, że zmienić tych ludzi, którzy nami rządzą na takich, którzy będą uczciwi. Czyli ogólnie zmienić władzę. Nie mówię o PiS-ie, tylko ogólnie.
[02:56:51] - Panie Kazimierzu, to może wróćmy do początku naszej, że tak powiem, rozmowy, na której pan powiedział, że nie słuchał pan audycji od początku, tak?
[02:57:00] - Ja nie powiedziałem tego, tylko powiedziałem, że włączyłem i jestem na odsłuchu, a na odsłuchu jest opóźnienie. I dzwoniłem, kiedy jeszcze rozmówca mówił, a wszedłem, kiedy pan już mówił.
[02:57:14] - Bo ja zrozumiałem i to panu zasugerowałem, że w tym czasie, kiedy ja kończę swój wywód, żeby pan nadrobił zaległości. Nie wiem, czy może to właśnie nie jest też właściwy kierunek, żeby jednak posłuchać całości, do czego ja namawiam bądź do czego ja przekonuję i może później na bazie tego budować poglądy, do czego ja namawiam. Bo ja nie namawiam nikogo do zmiany władzy. Ja cały czas mówię o jednej rzeczy. Zacznijmy mówić na głos, co nam się nie podoba. Zacznijmy my jako ludzie, obywatele, wymagać coś, co nam się należy jako ludziom.
[02:58:14] - Dobra, okej.
[02:58:14] - Szacunek, godność, sprawiedliwość.
[02:58:19] - Rozumiem, że pan uważa, że to się da z tymi ludźmi. Ja uważam, że się z tymi ludźmi u władzy nie da. Nieważne. Ale to oczywiście chyba złośliwość. Nie mówię, że pan tak uważa. To tylko taka złośliwość na koniec. Przepraszam, szybkie pytanie i chcę przeprosić. Czy jest w ogóle ten pan, któremu wszedłem? Bo chciałem po prostu tylko wrzucić i się rozłączyć. Jest jeszcze ten pan na antenie?
Bo potrzebuję, żebyście sobie kontynuowali.
[02:58:43] - Z tego, co słyszę, to jeszcze ten pan jest, bo tutaj cały czas smartfon się odzywa.
[02:58:50] - Bardzo pana słuchacza przepraszam, że tak się wcisnąłem. Przedłużyła nam się rozmowa. Nie ciągnijmy tego, bo po prostu idziemy w dyskusję już mało istotną. To, co najważniejsze miałem do powiedzenia i będzie nam się ciężko porozumieć. Na pewno, z pewnością jest to tak. Moim zdaniem brutalnie tutaj szczerze oboje i ja, i pan Sławek mamy problem z tym porozumieniem, ponieważ trochę zakładamy, co drugi ma na myśli. To jeszcze mamy takie, że po prostu czasami robimy obydwoje chochoły.
[02:59:22] - Panie Kazimierzu.
[02:59:22] - Tak to ja odbieram. Takie jest moje zdanie.
[02:59:24] - Okej, rozumiem.
[02:59:25] - Może pan ze mną nie zgodzić.
[02:59:26] - Rozumiem. Nie, ja nie zakładam, że pan chce coś powiedzieć albo nie chce pan powiedzieć. Natomiast jeżeli ja słyszę wyraźnie, że ja do czegoś ludzi namawiam, a pan wchodzi na antenę i mówi, że to się nie uda, że trzeba robić to inaczej, to tu nie ma miejsca na żadne domysły. Dla mnie kreatywna rozmowa i szukanie rozwiązań jest wtedy, kiedy podpowiadamy sobie jeszcze dodatkowe rozwiązania, a nie negujemy to, co drugi powiedział.
[03:00:01] - Ale właśnie ja to zrobiłem. Tylko faktycznie może tutaj panu przyznam rację, że ja rozmawiając z panem, być może nie miałem tego refleksu, okazji i nie zatrybiłem, żeby rzeczywiście dodać, że to, co ja powiedziałem, to jest fundament moim zdaniem. Bo ja nie mówię nikomu, że ma nie siadać do internetu i nie pisać o tym wszystkim, żeby zakładać jakieś grupy, tworzyć filmiki na YouTubie. Tego typu grupy, że się będą filmiki tworzyć. Pan będzie mówił, ludzie będą słuchać, ktoś inny będzie mówił, ludzie będą słuchać, tworzyć jakieś media. To są działania poboczne. Moim zdaniem bez tego od dołu, bez tworzenia własnego świata. Bo jeżeli nie macie własnego świata, do jasnej cholery, do jakiego świata chcecie dążyć? Jeżeli nie żyjecie tym swoim światem, to go nie znacie. O to mi chodzi.
[03:00:56] - Panie Kazimierzu, czy ja coś innego mówię od 150-
[03:00:59] - Nie zarzucam panu, że pan tego nie ma.
[03:01:02] - Czy ja coś innego mówię od 150 audycji?
[03:01:06] - Nie, mnie się wydaje, że mówisz zupełnie ten sam świat.
[03:01:11] - 150 parę audycji o tym mówię.
[03:01:16] - Jeżeli mogę się tutaj dodać.
[03:01:18] - Jeszcze sekundkę, ja skończę zdanie. Ja od 150 audycji mówię dokładnie o tym, co pan dzisiaj powiedział. Natomiast ja mówię teraz: nastał czas i zmieniłem swoją narrację od momentu wybuchu wojny, że teraz już nie mamy za specjalnie wyboru, żeby nic z tym nie robić. I mówię teraz życie i wszechświat mówi: sprawdzam waszą świadomość i musimy się do tego świadomi odnieść. I róbmy jedno, róbmy drugie, róbmy trzecie, czwarte, róbmy piąte, róbmy dziesiąte. Niech każdy robi to, co może, co mu w sercu gra, co mu rozum podpowiada, co mu jego możliwości pozwalają. I o to mam, panie Kazimierzu, może nie to, że żal, natomiast na to chcę panu zwrócić uwagę, że pan powiedział, że to, co ja proponuję, się nie uda. O to zdanie.
[03:02:21] - Tak, powiedziałem, że moim zdaniem się nie uda. Tak.
[03:02:24] - Więc pytam się po co? Skąd pan wie, że się nie uda?
[03:02:29] - Ponieważ wyraziłem swoje zdanie. Jeszcze raz. Wyraziłem swoje zdanie z prostego powodu, gdyż ja znowu rzeczywiście nie zaznaczyłem tego. Ja uważam, że ludzie żyją tym światem. Tym, czyli pokazywanym w mediach. W mediach jest wojna, w mediach jest wirus, Kutna, ten jest zły, tamten zły. Tym światem żyjemy. Chcemy spokoju. Chcemy spokoju gdzie? W tym świecie.
W którym świecie? Ten, który jest w mediach. Dlatego powiedziałem, że się nie uda, bo w tym świecie siedzi dużo osób zmanipulowanych, chcących żyć w tym świecie. Ja powiedziałemJeżeli my chcemy zmieniać ten świat, bo nam się to nie podoba, to zmienimy tylko to. Bo mi się tamto nie podoba, to zmienimy tylko tamto. Ale jeżeli ja będę miał własny świat, według którego ja żyję, to ja w tym momencie nie będę się przejmował tym, co piszą w gazetach, bo to nie jest mój świat. Tym, co powiedział polityk, to nie jest mój świat. Okej, wiem, co powiedział. Nie przejmuję się. Wiem.
Będę płacił wyższe podatki. Wiem o tym. Nie przejmuję się. W jakimś tam sensie wiadomo, boli, ale okej. Chodzi o to, że ja wiem, do czego dążę. Ja dążę do własnego świata. Wiem, jaki ten świat, jaki ma być, marząc, zamykam oczy. Wiem, jaki ten świat ma być, co ja kocham robić. Jaki chciałbym, żeby byli ludzie.
[03:03:47] - Dobrze, panie Kazimierzu, przepraszam. To już pan mówił. Ja cały czas pytam się, na jakiej podstawie pan mówi ludziom, że to, do czego ja ich na przykład namawiam, się nie uda? Skąd pan to wie?
[03:04:03] - Na podstawie tego, że mogę wyrazić swoją opinię. Ja nie powiedziałem „na pewno”, panie Sławek.
[03:04:09] - Niech pan, że tak powiem, się zastanowi, co pan powiedział.
[03:04:15] - Słucham?
[03:04:16] - Powiedział pan to kilkakrotnie, że to się nie uda. A ja uważam: próbujmy wszystkiego, co może się udać, próbujmy wszystkiego. Niech każdy próbuje tego, co może.
[03:04:30] - Ja nikomu nie bronię. I właśnie to robią. I widzi pan-
[03:04:33] - To po co pan mówi, że to się nie uda? Panie Kazimierzu!
[03:04:37] - Chcą zmieniać świat. Tak ludzie robią.
[03:04:39] - To po co pan mówi, że to się nie uda? Panie Kazimierzu, mówi, że to się nie uda. Po co pan ludziom mówi, że to się nie uda?
[03:04:47] - Dlatego powiedziałem, żeby zaznaczyć, że możecie chcieć zmieniać świat. Są ludzie, którzy chcą zmieniać świat, żeby było płcie inne, że chcą się ubierać inaczej. Miliony pomysłów mają na zmianę świata. Powiedziałem, że dlatego się to nie uda, ponieważ my-
[03:05:07] - Dalej się pan przy tym upiera, tak? Panie Kazimierzu, dalej się pan przy tym upiera. Może to jest właśnie ten czas, żeby jednak się z czegoś wycofać.
[03:05:18] - Moim zdaniem bez tej postawy się nie uda. Dlatego tylko to powiedziałem. Takie jest moje zdanie. Pan może mieć zupełnie inne zdanie.
[03:05:24] - Ale ja się pytam po co?
[03:05:29] - Dlatego, ponieważ jesteśmy w Radiu Paranormalium, gdzie można dzwonić, wyrażać swoje opinie i chciałem, żeby pan się do tego odniósł, a nie żeby wywoływać kłótnię. Żeby: „O, widzę, że pan ma taką opinię, tu się z panem nie zgadzam”. „No to okej, rozumiem, a ja się tutaj nie zgadzam”, „A to ja się jeszcze z tym nie zgadzam”.
[03:05:45] - Panie Kazimierzu, niezgadzanie się ze sobą to są dwie... To jest niezgadzanie się ze sobą. To jest dyskusja. I dyskutujmy. Tak? Natomiast-
[03:06:03] - I właśnie po to, żeby wzbudzić dyskusję. Dobra, pan już punkt wystąpi.
[03:06:08] - Natomiast negowanie i odciąganie ludzi w pewnym sensie od jakiegoś działania, czyli: „To się nie uda, tylko to, co ja mówię, się uda”. A ja mówię: „Róbcie tak, jak mówi pan Kazimierz i próbujcie wszystkiego, co wam przyjdzie do głowy”.
[03:06:26] - Ja to powiedziałem. Później poprawiłem się, zastrzegając, że być może nie zaznaczyłem wcześniej, bo nie miałem takiego refleksu ani po prostu nie zatrybiłem, żeby to zrobić, że powinny być-
[03:06:41] - Czy ja kiedyś panu powiedziałem, żeby pan czegoś nie robił?
[03:06:45] - To, co pan proponuje, się nie uda. Słucham?
[03:06:47] - Czy ja kiedyś powiedziałem panu w rozmowach, żeby pan czegoś nie robił? W naszych rozmowach telefonicznych czy tam jakichś innych. Czy ja kiedyś panu powiedziałem, że to, co pan wymyślił, jest złe, głupie i bez sensu?
[03:07:02] - Proszę pana, nie mam pojęcia.
[03:07:04] - To niech pan sobie przypomni. Czy ja kiedyś komuś powiedziałem, że to, co chce zrobić, jest złe i się nie uda?
[03:07:11] - To jest dyskusja na antenie Radia Paranormalium. Jeżeli nie może oddzwonić człowiek, powiedzieć: „Ja mam takie spojrzenie na to. Chętnie posłucham, jak się pan do tego odniesie”. To był ten cel, dyskusja. Pan powiedział: „Nie ma dyskusji”, bo pan w tym momencie neguje. Czyli tworzymy dokładnie to, co mi się w tym zewnętrznym świecie nie podoba. Czyli pan tworzy cenzurę. Pan chce dać radę tym ludziom, którzy mówią: „To moim zdaniem się może nie uda”.
[03:07:39] - Ale ja cenzuruję?
[03:07:40] - Ma pan awersję do mnie. Na dobrą sprawę ja zaprzeczyłem, że ja odważyłem się powiedzieć, że to, co pan proponuje, stricte się nie uda. Jak ja śmiem powiedzieć, skoro pan nigdy tak nie robi? Na tym polega dyskusja, że pan coś mówi. Ja mówię: „Wie pan, to się może nie uda”.
[03:08:01] - Panie Kaziu, czy ja kiedyś panu powiedziałem, że to, co pan chce zrobić, może się panu nie udać? Czy ja zabraniałem panu-
[03:08:11] - A jakie to ma znaczenie, czy pan powiedział, jak jest dyskusja na zupełnie inny temat?
[03:08:15] - Ale panie Kazimierzu.
[03:08:17] - Panu kpisz wszystko.
[03:08:19] - Ja nie pytam się, co ja mogłem powiedzieć. Tylko ja pana pytam, czy ja panu kiedyś powiedziałem w naszych rozmowach, że to, co pan zamierza zrobić, to się panu nie uda? Czy ja kiedyś coś takiego powiedziałem panu?
[03:08:39] - Ale odpowiem. Pan chce rozmawiać ze sobą czy ze słuchaczami? Bo jak ze sobą, to ja nie wiem, po co my dzwonimy, skoro pan nie chce posłuchać tego, co ma ktoś inny do powiedzenia. Nawet jak neguje, ponieważ uważa, że to jest dobry temat do dyskusji i być może właśnie jest, a pan tego nie przyjmuje do wiadomości.
[03:09:01] - Ale czego ja nie chcę?
[03:09:02] - Pan woli ze sobą rozmawiać ze swoimi argumentami, bo pan się ze sobą zawsze zgadza, to może nie róbmy drugiej części audycji.
[03:09:11] - Był taki pomysł, panie Kazimierzu. Ja się pytam, jaki cel sprawczy ma mówienie ludziom: „Nie róbcie tego, to się nie uda”? Jaki cel ma? Oprócz tego, że wyraził pan swoje zdanie na ten temat, że pana zdaniem to się nie uda.
[03:09:34] - Ostatni raz panu powiem.
[03:09:36] - Panie Kazimierzu, po pierwsze nie ma pan żadnej pewności, że to się nie uda. To jest tylko pana zdanie.
[03:09:44] - I powiedziałem to.
[03:09:45] - Tylko jest dla mnie pytanie, po co zniechęcać ludzi do działania tylko dlatego, że pan ma swoje zdanie na ten temat?
[03:09:54] - Proszę pana, mam takie pytanie, czy jak ja teraz powiem: „Panie Sławku, daj sobie pan spokój. Niech pan już nie prowadzi tych audycji. Głupoty pan gadasz”. To czy pan teraz powie: „Dobra, to już nie będę prowadził tych audycji”? Dlaczego się o to pytam? Ponieważ pan chce mnie obarczyć winą za to, że ktoś poprzez moje słowa, poprzez wyrażenie mojej własnej opinii na jakiś temat zareaguje w sposób zrezygnowania? To jest odpowiedzialność tego człowieka. To jest to, co ten człowiek ma w głowie. On jest odpowiedzialny za to, jak zareaguje na cudze słowa. Ja nie będę się hamował, mówiąc to, co uważam, tylko dlatego, bo komuś się zrobi przykro, smutno i tak dalej.
Jeżeli mam poczucie, że to, co chcę powiedzieć, jest prawdopodobnie ważne. A to, że my się nie potrafimy na tej audycji porozumieć, ja panu... Raz się zgadzamy z tym samym, raz się z tym samym nie zgadzamy. Dlatego proszę, panie Sławku, skończmy. Przejdźmy do coś póżniej bo czuję się nie w porządku wobec drugiego słuchacza, że my przejęliśmy tę rozmowę. Możemy się pokłócić prywatnie, jeżeli pan sobie zechce pokłócić. Wie pan, dowcipnie mówię, w cudzysłowie „pokłócić prywatnie”. Natomiast teraz bym bardzo nie był zadowolony
[03:11:16] - W dzisiejszej audycji akurat nie wiem, czy to jest tylko dowcip.
[03:11:22] - Wydaje mi się, że to jest trochę z nienawiścią, ale jeżeli nie mówimy o nienawiści oboje, to może nie być dowcipem.
[03:11:28] - Nie, panie Kazimierzu. Ja po prostu chciałbym – i to nie jest kwestia różnicy zdań, że pan ma inne zdanie na temat tego, czy coś jest słuszne, czy jest niesłuszne – tylko moje pytanie brzmi: jeżeli próbujemy coś zrobić, to czy odciąganie ludzi, czy poddawanie pod wątpliwość tego ich działania ma jakiś sens oprócz wyrażenia przez pana swojego zdania? Bo to wygląda-
[03:12:05] - Oj, chyba jakiś problem tutaj się pojawił z łączem.
[03:12:09] - Audycji, że pana zdanie w jakiś sposób wpływa na zachowanie-
[03:12:13] - Mamy chyba jakiś problem z połączeniem, panowie.
[03:12:17] - Proszę mi wybaczyć, naprawdę to nie jest to, że z panem ja nie chcę-
[03:12:20] - Halo, halo.
[03:12:21] - Ale czuję się po prostu źle, że to przejęliśmy i wolę, żeby już mieć takie czyste sumienie. Proszę mi, panie Sławku, tutaj wybaczyć. To naprawdę pędzę i kończymy. Wie pan, późno to jest.
[03:12:33] - Dobrze, panie Kazimierzu.
[03:12:34] - Dzięki wielkie, panie Sławku. Dziękuję bardzo. Pozdrawiam pana serdecznie. Panie Marku, również pana pozdrawiam. Dziękuję za możliwość wypowiedzenia się i pozdrawiam serdecznie wszystkich słuchaczy oraz tego, który dzwoni. Trzymajcie się. Hejka, pa pa.
[03:12:49] - Pa, pa! Ja żałuję oczywiście, że-
[03:12:52] - Słuchacz dzwoniący na smartfonach chyba się rozłączył z tego, co widzę.
[03:12:57] - Tak, troszeczkę zdominowali z panem Kazimierzem tę rozmowę. Czasami tak bywa. Ja też w którymś momencie nie dopuściłem go do głosu. Trochę to słabo wypadło. Ze swojej strony też przepraszam, ale mleko się rozlało. Tak i tyle. Mam nadzieję, że będziemy mieli możliwość dokończyć tą rozmowę w innych okolicznościach. W związku z tym, że jest dość późno. Ja żałuję, że nie mogę, panie Kazimierzu, dokończyć z panem tej rozmowy, bo to teraz trochę może słabo zabrzmieć, że pan nie będzie miał możliwości linii obrony. Ale z drugiej strony sam pan się zdecydował na zakończenie tej rozmowy.
Ja chciałem ją doprowadzić do jakiegoś wniosku, do jakiegoś podsumowania, więc spróbuję to podsumować sam.
[03:14:05] - Nie wiem, czy czasem nie próbuje się z nami połączyć inny nasz słuchacz smartfonowy. Halo, halo? Halo, czy się słyszymy?
[03:14:14] - Dokończyć tą rozmowę. Ale się nie słyszę.
[03:14:18] - Prosimy słuchać tylko w smartfonie. Prosimy wyłączyć radio i prosimy tylko w smartfonie słuchać.
[03:14:26] - Jest jakiś pogłos straszny.
[03:14:28] - Pogłos teraz?
[03:14:30] - O, jest teraz super.
[03:14:31] - Już lepiej.
[03:14:32] - No dobrze.
[03:14:34] - Przeprosiny z mojej strony i ze strony pana Kazimierza, że zagłuszyliśmy cię i nie dopuściliśmy do głosu.
[03:14:43] - Nie, miałem cały czas potem głos.
[03:14:45] - Ja się teraz już wyłączam.
[03:14:49] - Z czego?
[03:14:50] - Z mówienia. I z chęcią dopuszczę, żebyś mógł powiedzieć to, na co ci nie pozwoliliśmy.
[03:15:00] - Słuchałem tą audycję przez cały czas Kazimierza i tak dalej, wszystko. I ta audycja mnie wyniosła gdzieś w kosmos, że tak powiem. I teraz jak tutaj o wszystkim mówić, nie?
[03:15:19] - To jest taki troszeczkę problem, bo ściszyłem to wszystko. No i może coś. Świat oczami duszy. Człowiek ma kochać siebie i kochać innych ludzi. Okej, wszystko w porządku. Natomiast wy mówicie o jakichś innych tematach i tak dalej. Straszne to jest po prostu. Jest konflikt, okej, w porządku. I teraz jak człowiek ma kochać siebie? No dobrze, w porządku.
Ma kochać siebie. Jak ma kochać siebie? I teraz miesiąc już ucichnie na Ukrainie i przeniesie się na poligon Polski. I teraz będziemy się kochać tak samo, jak Rosjanie się kochają? Będziemy uciekać z Polski? Jest to problem, nie? I teraz audycja powinna być na ten temat, że jak powinniśmy zapanować nad tym tematem i tym wszystkim, co się będzie działo jeszcze w Polsce. Zdajemy sobie sprawę z inflacji. W tej chwili to już jest 25%, za dwa, trzy miesiące to będzie 50, może 100%. I w ten sposób musimy jakoś żyć.
Mamy się kochać siebie i kochać innych, swoich rodaków. Wszystkiego kochać. Słyszałem przez ponad godzinę tych audycjach, człowiek się kłócił, jakieś tam swoje poglądy robił i tak dalej. Audycja na tym ma polegać? Nie będę gadał do telefonu.
[03:17:01] - Na czym ma polegać?
[03:17:03] - Trzeba uświadomić to wszystko, że nasze życie w tej chwili jest dobre, a za miesiąc, za dwa nie będzie już takie dobre. I trzeba przekonać ludzi, że mają żyć z tym po prostu.
[03:17:19] - Ja nie bardzo rozumiem to, co chcesz powiedzieć.
[03:17:26] - Że inflacja będzie większa?
[03:17:28] - Co, co?
[03:17:29] - Że inflacja będzie większa o 50% za miesiąc, za dwa? Że będzie nam ciężko żyć? Że inni ludzie po prostu nie z Polski będą mieli lepsze warunki niż Polacy? Że Polacy zaczną uciekać z Polski?
[03:17:44] - Tego akurat nie wiem, ciężko mi się do tego odnieść.
[03:17:50] - Właśnie trzeba ten problem poruszyć po prostu, że każdy ma kochać siebie i kochać innych ludzi.
[03:17:58] - Byłoby miło.
[03:18:00] - Ciężko, nie?
[03:18:04] - Natomiast nie sądzę, żeby to się w tej chwili tak gładko udało.
[03:18:14] - Gładko nie będzie, to jeszcze będzie trwać. To nie będzie trwać dwa miesiące, trzy miesiące. Może będzie trwać pół roku. A na pewno będzie to trwało. Dyskusja trwała przez jakieś półtorej godziny i jakaś kłótnia się toczyła cały czas.
[03:18:35] - Ja tego nie odbieram jako kłótnię. Natomiast być może tak to zostało odebrane, może za dużo tych emocji gdzieś tam było.
[03:18:51] - Trzeba wrócić do tematu. Kochajmy siebie i kochajmy innych ludzi po prostu i w ten sposób postępujmy.
[03:19:01] - Ja niestety patrząc od czego zacząłem dzisiejszą audycję, patrząc na pewne zmiany, które zachodzą, nie za specjalnie miałem jakiś taki optymizm dzisiaj w sobie.
[03:19:23] - Dużo było emocji.
[03:19:26] - Nie, po prostu to, co powiedziałem na początku audycji, że zmiany, które dzieją się wokół nas, nie wywołują zmian, które dawałyby jakąś taką nadzieję na takie dość bezbolesne załatwienie tego problemu, który jest.
[03:19:52] - I o to właśnie chodzi.
[03:19:54] - Natomiast ja-
[03:19:55] - Nie przystosować do tego, że człowiek się przyzwyczai, że będzie lato. Nie będzie lata, będzie zima po prostu i do tego się trzeba przystosować.
[03:20:06] - Trochę nie ukrywam, że dzisiejsza audycja i dzisiejsza rozmowa z panem Kazimierzem jakby przekreśliła 150 audycji, w których mówiłem o tym, że to, od czego trzeba zacząć, to od zmiany samego siebie. Dzisiejsza audycja była pierwszą i jedyną, którą poprowadziłem. I nie ukrywam, że tak troszeczkę przeleciałem przez komentarze, które się pojawiły i przez to, że tak powiem, kochani, waszą opinią na mój temat. Tak jakbym ja o tym, o czym pan Kazimierz dzisiaj zadzwonił w swoim telefonie, nigdy wam nie wspominał. A ja o tym-
[03:21:06] - Dla mnie to była próżna gadka.
[03:21:08] - Mówię od 150 audycji. To, co możemy zmienić — zmieńmy samego siebie. Zrozummy, poznajmy samego siebie. Pokochajmy samego siebie. Zacznijmy świat zmieniaćOd samego siebie. Przecież ja o tym mówię od 150 audycji, a raptem dzisiaj-
[03:21:31] - Zmieniać samego siebie według sytuacji.
[03:21:35] - A dzisiaj raptem się okazało, że ja nic takiego przez 150 audycji nie powiedziałem?
[03:21:42] - Czy ja coś takiego mówiłem?
[03:21:43] - Nie, tylko tak po prostu. Też odnośnie tej kłótni domniemanej z panem Kazimierzem i tak dalej. Tak że tak, mój drogi.
[03:21:57] - Znaczy mówię, bardziej tę audycję bym tak usłyszał, że pan zacznie, poprowadzi w ten sposób, że powie pan, co nas czeka w przyszłości, że tak powiem, to będzie nawet bardziej interesujące, bo wszyscy wiemy, co się stanie za miesiąc, za dwa, za trzy miesiące. Chce pan wiedzieć wszystko?
[03:22:20] - Znaczy ja, że tak powiem, to, co mogę myśleć o naszej przyszłości i to, co mogę w tej przyszłości przewidywać, to w dużej mierze wynika-
[03:22:36] - Nic nie wynika.
[03:22:38] - To wynika też z obserwacji tego, co dzieje się na przykład przez ostatnie dziesięciolecia. Na ile podejście ludzi do pewnych rzeczy się zmienia, świadomość, samoświadomość ludzi się zmienia. Jakie doświadczenia, że tak powiem, przez jakie doświadczenia przeszliśmy, co one nas nauczyły, a czego nas nie nauczyły.
[03:23:00] - Bardziej bym popatrzył na gospodarkę i na finanse i na dominację świata. Jeżeli pan na to spojrzy realnie, to zobaczy pan, że świat już nie będzie wyglądał tak, jak wygląda do tej pory, tylko będzie podzielony na części.
[03:23:16] - Nie wiem, boję się w ogóle-
[03:23:18] - I Polska będzie podzielona.
[03:23:21] - Boję się w ogóle snuć takie, że tak powiem, dywagacje. To, co mówiłem w piętnastej audycji i pewne rzeczy się, że tak powiem, sprawdziły i pokazują pewną tendencję, w jaką my, że tak powiem, zmierzamy. Niestety też nie napawają mnie optymizmem i mam nadzieję na jakieś wydarzenie, które-
[03:23:50] - Powiedzieć ludziom: kochajcie innych.
[03:23:53] - Które, że tak powiem, zmienią troszeczkę nasze patrzenie na to i na świat, na życie i jakoś wpłyną na zmianę tego kierunku ludzkości.
[03:24:09] - To jest kwestia tego. Każdy się modli, żeby to trwało jak najdłużej, żeby jak najpóźniej się zdarzyło. Po prostu, jak to się zdarzy za trzy miesiące, za pół roku, to będzie ciężko, a pewnie szybciej się nie zdarzy.
[03:24:23] - Zobaczymy. Tak, zobaczymy. Natomiast ja-
[03:24:27] - Widzimy to, co się dzieje już w tej chwili. Co się dzieje w kwietniu, co się będzie działo w maju, w lipcu, a wszystko to zobaczymy.
[03:24:37] - Dokładnie.
[03:24:37] - Trzeba po prostu patrzeć i integrować się po prostu i kochać siebie i kochać innych po prostu. W tej chwili współczujemy ludziom, którzy z Ukrainy przybywają. Za chwilę będzie to samo, co na pewno już żyjemy w Polsce, nie? No to po co nam to? Nauczmy się tego. Przygotujmy się na to. Po to jest ta audycja.
[03:25:01] - Oby.
[03:25:05] - Będziemy żyli i dobrze.
[03:25:10] - Mam tak, że tak powiem, trochę powietrze ze mnie zeszło. Nie ukrywam. Więc mam taką propozycję, bo jest też już po północy. Trochę ja tutaj przyciągnąłem, trochę się, że tak powiem, słuchacze też z pewnością zmęczyli. Więc może zakończmy na dzisiaj, życząc sobie-
[03:25:33] - To by jeszcze trwało i trwało, i trwało. Także zakończmy. Pozdrawiam pana serdecznie.
[03:25:39] - Dzięki za cierpliwość. Ja również wszystkiego dobrego.
[03:25:43] - Cały czas jestem cierpliwy, nic się nie gniewam. Życzę powodzenia, także nie ma problemu.
[03:25:48] - Super, super. Do usłyszenia. Pozdrawiam.
[03:25:53] - Miłych audycji życzę dalszych.
[03:25:56] - No zobaczymy.
[03:25:56] - Powodzenia.
[03:25:57] - Dzięki serdeczne. Wszystkiego dobrego.
[03:26:00] - Dobrego.
[03:26:02] - No gorąco to się zrobiło tutaj dzisiaj nie tylko na antenie, ale i na czacie. No tak, nie ukrywam, że spojrzałem na końcówkę, że tak powiem, na końcówkę tych komentarzy. Przykro mi, kochani, że tak to zostało odebrane. Nie wiem, czy przez wszystkich, czy przez grupę czatowiczów. Z pewnością przesłucham tej audycji i na pewno przeanalizuję to, które dzisiaj padły w tej rozmowie. Jeżeli faktycznie jest tak źle, to też trzeba będzie z tego wyciągnąć jakieś wnioski również dla siebie. Więc może też jakaś krótka przerwa się przyda. Zobaczymy. Dziękuję za dzisiaj. Jeżeli kogoś gdzieś tam coś uraziło, to na pewno nie było to moim zamysłem ani zamiarem.
Powtarzam cały czas niech każdy robi to, co czuje w sercu i co uważa.I z tą myślą kochani życzę wam miłego, spokojnego tygodnia. I tyle. Mam nadzieję, że do usłyszenia za tydzień.
[03:27:35] - A mówi te słowa do państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy” pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka dostępna w wersjach drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. No i do obserwowania profilu pana Sławka na Facebooku. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium Paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień, o ile coś się nie zmieni. Miejmy nadzieję, że się usłyszymy i że troszeczkę przez ten tydzień emocje opadną na tyle, że przejdzie może jakaś refleksja czy coś tego typu. Także dziękujemy za uwagę.
Dobranoc i do usłyszenia w kolejnym odcinku oczywiście na żywo i oczywiście na antenie Radia Paranormalium. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium, www.paranormalium.pl .