[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium bardzo gorąco i serdecznie w ten chłodny, jeszcze, ale coraz cieplejszy poniedziałkowy wieczór 28 marca 2022 roku, krótko po godzinie 20:00. Witają państwa: techniczny Marek Sęk "Ivellios" oraz gospodarz audycji Świat Oczami Duszy, pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:35] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam was kochani, jak zawsze bardzo serdecznie.
[00:39] - Tradycyjnie, zanim przekażę głos panu Sławkowi, pozwolę sobie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium. Nadajemy dzisiaj na żywo. Telefony będziemy odbierać w drugiej części audycji. Oczywiście to, czy druga część będzie, to w dużej mierze zależy od państwa. Trzymam kciuki, że druga część się dzisiaj pojawi, ale numery telefonów warto zapisać sobie już teraz. Nasze numery to, jak zawsze, stacjonarne: 32 746 00 08. Komórkowy: 530 620 493. Skype: radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube.
Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium, do dołączenia, do której serdecznie zachęcamy. Przyjmujemy także e-maile pod adresem radio@paranormalium.pl. A tych z państwa, którzy stronią od mediów społecznościowych, Facebooków, Twitterów, innych Naszych Klas i Vkontaktów czy innych, zachęcamy do zarejestrowania się na naszym forum: www.forum.paranormalium.pl no i do udzielania się oczywiście. Z tym VKontakte, to ja tak troszeczkę zażartowałem, ale wiem, że tam troszkę Polaków też jest, mimo że to jest medium rosyjskie, bardzo kontrowersyjne z tego względu, ale jednak Polacy też tam czasem siedzą i z tego, co widziałem, to ktoś tam jeszcze jakieś wpisy z Radia Paranormalium udostępniał. Także myślę, że dobrym pomysłem będzie zarejestrować się na forum.paranormalium.pl i tam dyskutować z innymi słuchaczami. Czasami także udzielają się tam również prezenterzy, jak na przykład Hubi albo ja. Także, panie Sławku, oddaję panu głos.
[03:01] - Dziękuję panie Marku. Dowiedziałem się nowych, ciekawych rzeczy. Bardzo się cieszę. Kochani, jeszcze raz dobry wieczór. Witam was bardzo serdecznie, jak zawsze. Wrócę na momencik do poprzedniej audycji.
[03:16] - Jeszcze się wtrącę. Obecność Radia Paranormalium akurat na rosyjskim odpowiedniku Facebooka, z racji mojego nastawienia do tej całej sytuacji teraz, która się dzieje, nie cieszy mnie jakoś specjalnie, ale rozumiem, że niektórzy czują taką potrzebę, żeby i tam zaglądać. Także myślę, że dobrym pomysłem będzie zaproszenie ich na nasze forum.
[03:40] - Bardzo dobry pomysł. Zwłaszcza, że moim skromnym zdaniem kochani, jeżeli coś w tej chwili jest ważnego do zrobienia, tak naprawdę ważnego, to właśnie w Rosji i w Polsce, bo jak się okazuje, jesteśmy coraz bliżej tego, żeby do jakiegoś zwarcia doszło. Ale o tym powiem za chwilkę. Tylko co? Tylko niestety mój pies tęskni za wiosną.
[04:19] - A któż nie tęskni za wiosną? Chyba wszyscy tęsknimy, prawda?
[04:23] - Tak, ale on jest bezkompromisowy. Zwłaszcza, że w sobotę widzieliśmy pierwszego bociana, więc mogę już z przyjemnością donieść, że w moich rejonach wiosna już zawitała. Pojawiły się kaczki, pojawił się pierwszy bocian, więc niechybnie będziemy mieli wiosnę. I oby ona była ciepła i radosna, tak jak się przyzwyczailiśmy do tego wcale nie gorącym letnim pogodzie.
[04:49] - U mnie też już wiosna pełną gębą. Co prawda na takim zastępczym, ale jednak rowerze już trzy takie dłuższe wycieczki mam za sobą.
[04:59] - Super! Kochani, zachęcam, bo ruch fizyczny jest tak samo ważny, jak ruch emocjonalny i ruch duchowy. O umysłowym już nie wspomnę. Także o wszystkie płaszczyzny naszego jestestwa, że tak powiem, trzeba dbać. Także być może będę się kręcił, bo zwierzęta się tutaj szwendają w tą i nazad, bo jeszcze aż na tyle ciepło nie jest, żebym zostawił drzwi otwarte, więc robię za odźwiernego czasami. Więc wybaczcie mi i moim zwierzętom. Natomiast wracając kochani do audycji, to oczywiście jak zawsze zachęcam was do zapoznania się z wątkami, z komentarzami, które tam się pod ostatnią audycją działy, a działo się oj, działo się. Tak jak w poprzedniej audycji założyłem i przewidywałem, dostało mi się od kilku słuchaczy za słowa, któreKtóre padły w poprzedniej audycji, zwłaszcza dotyczące mojego stwierdzenia: „Niech ta wojna trwa”. Łącznie ze straszeniem mnie służbami, prawnikami i sądem. Nie zakładam, że ktoś, kto słucha audycji, a słucha ich ze zrozumieniem, ma zamiar posunąć się do takich stwierdzeń, jak padły tam.
Natomiast zanim jakieś argumenty się pojawią, to pomyślcie, do kogo one są skierowane i czy aby zawsze wiecie o życiu drugiego człowieka tyle, żeby móc dawać mu rady, krytykować, negować bądź pouczać. Przypomniała mi się taka historia. Pewnie ją znacie. Jak do przedziału do pociągu wsiadł pan z synem, takim już nastoletnim i w przedziale też było małżeństwo z dzieckiem. Jacyś ludzie siedzieli. Ten syn. Pociąg ruszy i on tak do ojca: „Tato, tato! Zobacz, drzewa zostają z tyłu. Drzewa nas opuszczają”. Z taką wielką ekscytacją, z taką wielką radością.
I za chwilę patrzy: „O, zobacz, tato, chmury za nami idą. Zobacz, jadą razem z nami”. Później znowu coś tam zobaczył i znowu jakaś tam fascynacja. Ci ludzie, zwłaszcza to małżeństwo, zaczęło się tak delikatnie irytować. W pewnym momencie zaczął padać deszcz i ten syn nie wytrzymał. Otworzył okno, wystawił ręce, mówi: „Zobacz tato, krople spływają mi, woda spływa mi po rękach. Zobacz, jakie to jest fascynujące”. I w tym momencie już młoda para nie wytrzymała i do tego ojca mówi: „Proszę pana, czy nie uważa pan, że powinien pan pójść ze swoim synem do lekarza?” I ojciec ze spokojem, z uśmiechem na twarzy i z pogodą ducha mówi tak: „Wracamy od lekarza. Mój syn właśnie wczoraj odzyskał wzrok”. Więc warto się zastanowić nad oceną innych, nie znając historii ich życia i też powodów, dla których robią rzeczy, które nam być może wydają się dziwne i nietypowe.
Ale to tak przy okazji. Natomiast w dalszym ciągu zachęcam, bo i sporo miłych słów padło, i też dla mnie radosnych, wynikających z tego, że to, co mówię, jest rozumiane i dociera zwłaszcza do serc wielu z was. To jest dla mnie naprawdę wielką przyjemnością i wielką radością. Więc dzielcie się tym ze mną, piszcie i niech ja też o tym wiem, że nie mówię tylko do mikrofonu i nie mówię tylko do ekranu laptopowego, tylko gdzieś mówię do waszych umysłów, może do waszych serc, może do waszych dusz. A to jest dla mnie bardzo ważne. Kochani, taka informacja techniczna. Były głosy. Ja nigdy jakoś specjalnie na to nie naciskałem, natomiast postanowiłem troszeczkę zintensyfikować swoje działania z racji chociażby tego, o czym mówiłem w zeszłej audycji, w poprzedniej audycji. Dlatego za zgodą pana Marka pod audycjami pojawi się link do mojego Paypala, tak abyście mogli również wspierać, dawać mi też dodatkową motywację do działania, ale też abyście mogli poprzez swoje wsparcie finansowe zapewnić mi czas, który jest potrzebny do tego, aby pewne przedsięwzięcia mógł zrobić. Bo jak mówiłem o pomocy, specjalnie nie nazywam tego pomocą, kochani, bo to jest audycja o świadomości i tak naprawdę to nie jest o kategoriach pomocy, bo ja mam pracę, znam się na meblach, mogę te meble dalej robić i mogę w ten sposób zarabiać na swoje życie tak, jak robiłem to do tej pory.
Więc to nie w tych kategoriach. Natomiast abym mógł poświęcić więcej czasu na zajęcie się tym, czym zajmuję się w tej chwili, muszę odpuścić ileś tam tematów meblowych, żeby móc zająć się tym, co robię, czym zajmuję się w tej chwili. Więc siłą rzeczy w jakiś sposób muszę wyrównać sobie ten brak pieniędzy w inny sposób. Dlatego zdecydowałem się na to. Ważne jest dla mnie, jeżeli będziecie dokonywali wpłat, będziecie chcieli mnie wspierać, aby te wpłaty były przyjacielskie, żeby płynęły z serca. Nie z obowiązku, tylko z serca. Dlatego jeżeli zdecydujecie się, to bardzo was proszę o jeden wpis. Wpis: dla mojego przyjaciela. Tyle w temacie organizacyjnym.Natomiast kochani, dzisiaj bodajże chyba tak siedem godzin temu pojawiło się pytanie pod ostatnią audycją i jak zwykle nie ma przypadków w tych sytuacjach, bo akurat dokładnie ten temat między innymi chciałem dzisiaj w audycji poruszyć, więc z przyjemnością napisałem, że tak z wielką chęcią w dniu dzisiejszym odpowiem na pytanie. A pytanie Doutona Abeya brzmi tak: „Mam pytanie.
Zwykle stronię od rozmów z ludźmi, którzy mają inne zdanie na temat wojny. Typu: trzeba się bronić, bo nie chcę przekonywać do swojego punktu widzenia takiego jak ma pan. I zastanawiam się, czy to egoistyczne z mojej strony, że nie próbuję kogoś przekonywać, że nie tędy droga. Tak samo w wielu rozmowach o duchowości uważam, że moja duchowość jest moja. Ale może powinnam rozmawiać i przynajmniej spróbować komuś pomóc spojrzeć na sprawy inaczej. Nie chcę tworzyć złej karmy, ale nie chcę być też egoistką. Bardzo proszę o odpowiedź”. I dzisiaj będę chciał na to pytanie odpowiedzieć. Wprost przeciwnie. Może tym razem was troszeczkę namawiać i przekonywać do tego, żebyście nie byli egoistami.
A dlaczego? Zaraz powiem. Natomiast wiem, jestem przekonany o tym, chociaż nie jest to, a przynajmniej rzadko jest to mówione tak wprost do mnie. Na zasadzie: co ty człowieku opowiadasz? Bo pytania, skąd ty to wiesz, ile książek przeczytałeś, skąd czerpiesz wiedzę są dość częste. Natomiast sam namawiam was do tego, żebyście mi nie wierzyli, więc z pewnością wy też macie wątpliwości i jakieś tam niedowierzania związane z tym, co ja mówię. Więc trochę, aby w was rzucić inne spojrzenie na to, co mówię. W zeszłym tygodniu jedna ze słuchaczek, przemiłych zresztą, powiedziała mi w jakiejś tam wiadomości do mnie, że przewidziałem wojnę na Ukrainie. Więc oczywiście podała mi numer audycji i postanowiłem ją sobie odsłuchać. I 15 stycznia 2019 roku, po śmierci, po zabójstwie w zasadzie prezydenta Gdańska podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy mieliśmy następnego dnia oczywiście, jak co poniedziałek naszą audycję i audycja się nazywa „Tematy nie z tej ziemi” i między czterdziestą a pięćdziesiątą minutą mówię, mówiłem o naszej jakby przyszłości ludzkości jako przyszłości, jako scenariuszach, które chciałbym, żeby się wydarzyły, ale niestety też mam obawy, że wydarzą się inne, więc zachęcam.
Natomiast z panem Markiem też już rozmawiałem o tym, że spróbuję wyciągnąć ten fragment tej audycji w wolnej chwili, żeby móc przygotować już tylko sam ten urywek, który mówi, który będzie przypominał o tym, o czym mówiłem trzy lata temu. Kochani, nie mam z tego żadnej satysfakcji i też nie uważam się za jakiegoś jasnowidza. Natomiast może bardziej bacznego obserwatora i analityka tego, co się dzieje z ludzkością, z ludźmi. Więc stąd pewne takie moje przewidywania i nie zawsze fajne przemyślenia. Kochani, w jakim miejscu my jesteśmy teraz? Zadaję wam to pytanie od jakiegoś czasu też trochę, żeby wam uświadomić, że to, o czym ja mówię, czyli prawda i miłość, to są rzeczy, które stwierdzenia, określenia, które pojawiają się w moich wypowiedziach bardzo często. Świadomość duchowa i podświadomość, wzorce podświadomości, miłość do samego siebie. Ja bardzo często, znaczy w zasadzie cały czas kręcę się wokół tych tematów. Dlaczegóż to robię? Dlatego, że ja sam w swoim życiu dostrzegam różnicę w sposobie mojego myślenia, w sposobie mojego postępowania, w sposobie mojego rozumowania i rozumienia pewnych rzeczy i w sposobie mojego reagowania na ludzi, na sytuacje, na informacje, na zdarzenia w moim życiu.
I widzę, jak one się zmieniają. Im więcej tej miłości do samego siebie jest we mnie, tym spojrzenie na wszystko, co dzieje się w moim życiu i wokół mnie wygląda zupełnie inaczej. Prawda zawsze towarzyszyła w moim życiu i zawsze za prawdę byłem, jeżeli chodzi o prawdę nigdy nie wchodziłem w jakieś kompromisy. Tak po prostu miałem. Tak mam. I mam nadzieję, że tak będę miał już zawsze. I dlatego wszelkie rodzaje kłamstwa, fałszu, manipulacji zawsze budziły we mnie taki wewnętrzny alert. I dlatego też może nie dawałem się wkręcić i wmanipulować w różne historieI zwłaszcza w dzisiejszych czasach, teraz, w tej chwili bardzo mocno dostrzegam potrzebę mówienia prawdy, patrzenia na to, co się dzieje przez pryzmat prawdy i stawianiu zdecydowanego oporu wszelkim formom kłamstwa, oszustwa, manipulacji. Ponieważ sami doskonale wiecie, jak bardzo kłamstwo boli, jak bardzo kłamstwo jest krzywdzące dla człowieka. Ile razy w waszym życiu na skutek czyjegoś kłamstwa cierpieliście?
Ile razy w waszym życiu ktoś was oszukał? Ktoś nie powiedział prawdy, ktoś was zmanipulował, a później wy ponosiliście konsekwencje tego. Nie pytam, czy to jest raz, czy dwa, ponieważ my w naszym życiu non stop spotykamy się z kłamstwem. Non stop. Zwróćcie uwagę, że świat opiera się na kłamstwie. Świat nie opiera się na prawdzie. Świat opiera się na kłamstwie. Kłamstwo towarzyszy naszemu życiu od początku naszego życia, zaraz po urodzeniu. Kłamstwo. Kłamstwo, nieprawda, fałsz.
My w kłamstwie czujemy się tak naprawdę jak ryba w wodzie. Kłamstwo nie robi na ludziach żadnego wrażenia. Pewnie część z was jak zwykle się ze mną nie zgodzi, ale tak jest. Zastanówcie się kochani. Dla mnie kłamstwem czy nieprawdą jest to, jak przytakujemy drugiej osobie, chociaż się z nią nie zgadzamy. To jest dla mnie nieprawda. Jak przechodzimy obok kłamstwa drugiej osoby, nie reagując na nią. Znane historie, dylematy. Moja koleżanka zdradza swojego męża, którego znam doskonale. Ja o tym wiem, ale zastanawiam się, czy mu o tym powiedzieć.
Przechodzimy obok kłamstwa, obok nieprawdy. Oprócz fałszu na najwyższym poziomie emocjonalnym, bo czymś jest zdrada w małżeństwie. Utratą zaufania, nie miłości, utratą zaufania i poczucia bezpieczeństwa, które mieliśmy mieć w związku. Zdrada nie boli dlatego, że ktoś się z kimś przespał i dokonał aktu fizycznego, tylko dlatego, że przychodził do nas i nam mówił, że nas kocha. Ale nas nie kochał, ponieważ nas zdradzał z inną osobą. Sypiał. Mówił te same słowa, które mówi do nas, że jesteśmy najważniejsi, że jesteśmy najcudowniejsi, że jesteśmy jedyni. To kłamstwo boli najbardziej. Kiedy nasz przyjaciel klepie nas po ramieniu, zaprasza nas na wódeczkę, na imprezy, a następnie sypia z naszą żoną. Albo nasz wspólnik, przyjaciel w interesie robi nas w rogi i my doskonale rozumiemy ciężar tego kłamstwa.
Doskonale wiemy, jak ono nas bardzo w naszym życiu zabolało. Ale jednocześnie co? Ale jednocześnie zastanawiamy się, czy o tym kłamstwie powiedzieć swojemu przyjacielowi albo swojej przyjaciółce. Przechodzimy obok kłamstwa, jakby się nic nie działo. Kłamstwo, nieprawda, fałsz, niedomówienie prawdy, niepowiedzenie prawdy do końca towarzyszy nam przez całe życie. To nie są te kłamstwa, które dotykają nas bezpośrednio. Tak, oby było ich jak najmniej w życiu. Ale my żyjemy w kłamstwie jako ludzie. Rodzice, którzy się nie kochają, którzy się nie szanują, ale przy własnym dziecku nie będą się kłócić, więc zostawiają dziecko w pokoju i idą się kłócić do kuchni. Nie dość, że pokazują wzorce, to jeszcze oszukują własne dziecko, a przychodzą do dziecka i się nad nim uśmiechają, chociaż dziecko doskonale wie, że to jest nieprawda.
Ile pseudoprzyjaciół i pseudoznajomych, ile pseudoprzyjaciółek w swoim życiu mamy, chociaż ich nie lubimy? Ile przeprowadziliśmy rozmów z ludźmi, w których daliśmy zgodę na to, aby w tych rozmowach pojawiło się kłamstwo, fałsz, nieprawda. Kłamstwo i nieprawda towarzyszy ludziom od zawsze. Na tyle od zawsze, że nie zwracamy na to uwagi. Nie zwracamy uwagi na to, kiedy my kłamiemy. Nie zwracamy uwagi, kiedy ktoś kłamie nas. I teraz mamy taką sytuację. Mamy taką sytuację, która pojawiła się około dwa tysiące lat temu, kiedy pojawiła się postać na Ziemi, która zaczęła mówić o miłości. O miłości i o prawdzie. I dostaliśmy czas na to, aby jako ludzkość, jako ludzie zrozumieć, że dopóki kłamstwoFunkcjonuje w naszym życiu, to będziemy się kręcić w kółko i nic się na ziemi nie zmieni.
Pamiętacie, jak mówiłem wam o tym, jak w moim przekonaniu wygląda dusza? Jak pamiętnik, w którym są zapisane różne warianty szczęścia. I my jako ludzie realizujemy po kolei te warianty, żeby się przekonać, czy one faktycznie są szczęściem. Testujemy różne warianty szczęścia w różnych swoich wcieleniach po to, żeby odhaczać po kolei. To nie jest szczęście, to władza nie jest szczęściem. Pieniądze nie są szczęściem. Święty spokój nie jest szczęściem. To nie jest szczęście. Po to, żeby zrozumieć, co jest tak naprawdę szczęściem. I sytuacja, w której uczestniczymy w tej chwili.
Wojna na Ukrainie, tak jak w poprzedniej audycji mówiłem, pokazuje, co jest największą wartością w życiu człowieka. Największą wartością w życiu człowieka jest życie, a największą umiejętnością człowieka jest przeżyć to życie dobrze i szczęśliwie po ludzku. I tego jako ludzie mamy się nauczyć, kochani. My nie dokonujemy zmian w życiu wtedy, kiedy jest nam dobrze. Wszystkie zmiany w naszym życiu czy tam większość zmian pojawia się wtedy, kiedy jest nam źle, kiedy nam coś nie pasuje, kiedy jesteśmy zmęczeni, kiedy nie dajemy już siły, nie dajemy rady, nie znajdujemy już wytłumaczenia i tolerancji dla tego, że ktoś nas krzywdzi. Wtedy podejmujemy drastyczne decyzje. Wtedy decydujemy się na dokonywanie drastycznych zmian, bo już nie dajemy rady. Ludzie znoszą i zdrady w małżeństwach, tłumacząc sobie to w przeróżne sposoby. Aż na sam koniec tracą godność do samego siebie. Tracą najpierw zaufanie, tracą wiarę w drugiego człowieka, wiarę w miłość, nadzieję, że się coś zmieni i na sam koniec tracą godność i szacunek do samych siebie.
Ale w związku z tym, że jesteśmy przyzwyczajeni do kłamstwa, długo walczymy, żeby nadać temu kłamstwu zupełnie inne znaczenie. Ja nie chcę się, kochani, nad nikim pastwić tutaj i nie chcę też, żebyście z tego powodu czuli się gorzej. Ja żyję obok was, żyję razem z wami. Żyję w tym samym. Może widzę nieco więcej, może bardziej to przeżywam. Ale ja też w tym żyję i też nie potrafię nic z tym zrobić. Znaczy próbuję. Próbuję, prowadząc audycję, prowadząc swój kanał, próbuję coś z tym zrobić, ale jest ciężko. Wiecie dlaczego jest kochani ciężko coś z tym zrobić? Ponieważ nie mamy w sobie czegoś, znaczy mamy w sobie.
Natomiast nie potrafimy z siebie tego wydobyć. Nie potrafimy bardzo często wydobyć z siebie miłości nie do innych, tylko do samego siebie. Zwróćcie uwagę, że ostatnim takim impulsem do działania w dokonywaniu zmian jest instynkt samozachowawczy, ale zawsze, a przynajmniej bardzo często po tych wszystkich trudnych sytuacjach przychodzi pierwsza myśl, kiedy jesteśmy już odarci ze wszystkiego, łącznie z szacunkiem i z własną godnością mówimy: muszę zacząć o siebie dbać. Muszę zacząć myśleć o sobie. Takie wołanie rozpaczy, znaczy najczęściej jest to rozpacz, ale muszę zadbać o samego siebie. Muszę zacząć chronić samego siebie. Człowiek, który kocha samego siebie, nie pozwala się krzywdzić. Człowiek, który kocha samego siebie, stara się dbać o swoje własne potrzeby. Człowiek, który kocha samego siebie, dba o to, aby w jego życiu była prawda. Nie chce być oszukiwany i nie chce oszukiwać.
Człowiek, który kocha samego siebie, nie daje się uzależnić od czyichś emocji, nie daje się szantażować emocjami. Człowiek, który kocha samego siebie, nie boi się mówić prawdy i o tą prawdę walczyć. W sensie walczyć w sensie słownym, w sensie dyskusji, w sensie sporów, w sensie rozmów. Ponieważ prawda ma dla niego większą wartość niż fałsz, niż kłamstwo, niż niedomówienia. Ponieważ prawda jest podstawą własnej godności i szacunku do samego siebie. Tak, kochani. Ja mówiąc o miłości do samego siebie, widziałem swoimi oczami inny świat. Świat, w którym ludzie szanują samych siebie i szanują też innych ludzi. Oczekują i żądają szacunku do samych siebie nie za to, jacy sąTylko człowiek, który kocha samego siebie, który ma w sobie wzorce miłości i prawdy, nie wyrządzi krzywdy drugiemu człowiekowi świadomie, więc nie potrzebuje szacunku od innych osób za to, że jest taki, jacy oni chcą, żeby był. Tylko oczekuje szacunku za to, że jest człowiekiem, bo każdemu człowiekowi należy się szacunek.
Wspomniałem o tej historii. Może zaleci trochę religią. Tak? Ale Jezus, który pojawił się na Ziemi, pokazał jeszcze jedną rzecz, że nie ma władców, że wszyscy jesteśmy sobie równi. Jedni są mądrzejsi, drudzy są może troszeczkę mniej wykształceni. Jedni są bogatsi, drudzy mają trochę mniej pieniędzy. Jedni są ładniejsi, drudzy może natura nie podzieliła po równo. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Różnice pomiędzy ludźmi w ich wykształceniu, kolorze skóry, majętności, urodzie, wykształceniu nie są powodem do tego, żeby wszyscy nie byli równi. Mogą być bogatsi albo biedniejsi, ale wszyscy ludzie są sobie równi.
Nie ma bogów, nie ma królów, nie ma władców i nie ma poddanych. Każdy przyjmuje jakąś rolę, żeby wszystkim żyło się lepiej. Jeden będzie wykuwał podkowy, wykonywał ciężką fizyczną pracę, drugi będzie pisał książki, ale po to, żeby wszystkim było lepiej. Każdy swoje talenty i swoje umiejętności będzie wykorzystywał, żeby wszystkim było lepiej. Ponieważ wszyscy jesteśmy równi. Kłamstwo, do którego przez tysiąclecia się przyzwyczailiśmy. Przesiąkliśmy tym kłamstwem. Kłamstwem, które nie robi już na nikim żadnego wrażenia. Powoduje to, że ludzie nie wiedzą, co jest prawdą. Zobaczcie, doszliśmy do takiej sytuacji na Ziemi, że zbrodniarza wojennego nie można nazwać zbrodniarzem wojennym, dlatego, że może się obrazić, że to nie przystoi w pewnych kręgach mówić o kimś, że jest zbrodniarzem.
Ciekawostka. Kłamstwo, którym przesiąkliśmy, powoduje to, że ktoś nam mówi, że zrobi coś dla nas, a my mu nie zadajemy pytania: ale skąd ty wiesz, czego ja chcę? Kłamstwo, które nas otacza. Nieprawda, która nas otacza, powoduje, że przestajemy być wyczuleni na to, co jest dla nas dobre. Kłamstwo połączone z brakiem miłości do samego siebie powoduje to, że wszyscy za nas decydują o naszym życiu, wmawiając nam, że robią to z troski o nas, ponieważ oni wiedzą lepiej, co jest dla nas dobre. I tak przesiąkliśmy tym kłamstwem, że większość ludzi nie zwraca w ogóle na to uwagi i nie zwróci, dopóki się nie okaże, dopóki nie zrozumie, że ktoś tak naprawdę nie robi tego z troski o mnie, tylko z troski o samego siebie. Jak idę do krawca i mówię: niech pan dopasuje ten garnitur do mnie, żeby dobrze leżał, żebym tu miał wcinkę, bo lubię dopasowane. Tu lubię troszeczkę luźniej. Dłuższy trochę rękaw, wie pan, bo mam dłuższe ręce i jak podnoszę, to mi się zawija. Robi coś dla mnie pod kątem tego, czego ja chcę i w czym mi będzie dobrze.
90% świata kupuje sukienkę albo ubranie, które ktoś stworzył dla niego, chociaż go nawet nie zna i powiedział: w tym będziesz wyglądał super. Ale na jakiej podstawie on zrobił coś dla mnie, nawet mnie nie znając? Jakim prawem on mówi, że on zrobił to dla mnie? Czy ja tego chciałem? Czy ja go o to prosiłem? Czy to jest na pewno mój styl? Czy to będzie na mnie pasować? Nie. Muszę schudnąć, żeby do tego pasować albo muszę bardziej przypakować, żeby do tego pasować, bo on to zrobił dla mnie. Oni to zrobili dla mnie.
Słyszę często określenie, kochani, iluzja i zawsze się zastanawiam. Matrix. Iluzja. I zawsze się zastanawiam, co ludzie pod tym pojęciem rozumieją. Żyjemy w iluzji, żyjemy w matriksie. Nie zawsze mam możliwość zadania pytania, ale jeżeli już mam, to często słyszę odpowiedź: bo jesteśmy oszukiwani. Okej. I ja mówię tak: jesteś oszukiwany. Czy ktoś próbuje powiedzieć ci kłamstwo? Bo kochani, zostać oszukanym to można być w sklepie, że zamiast stu złotych reszty dostaniemy pięćdziesiąt.
Ktoś wykorzystał nasze zagapienie, wydał nam pięćdziesiąt złotych za mało. Wtedy ktoś nas oszukał. Sprzedał nam coś, co miało być sprawne, ale okazało się niesprawne. Sprzedał nam coś, co miało być nowe, a okazało się używane. To jest oszustwo. To jest kłamstwo.Ale jeżeli słyszycie coś, widzicie coś i łykacie wszystko jak młody indor kluchy, to nie jest oszustwo. To jest naiwność. To jest nasza głupota. Ja zawsze mówiłem o politykach: „To, że chcecie mnie oszukać, rozumiem. Taką macie robotę.
Takie mamy zasady tej gry. Jestem wam potrzebny, więc próbujecie mnie zmanipulować i oszukać. Okej. Natomiast włóżcie w to trochę wysiłku i nie traktujcie mnie jak idioty. Postarajcie się”. Ja, robiąc swoją pracę, nie mogę zawieźć klientowi rozpadającego się mebla. Muszę mu zawieźć to, na co żeśmy się umówili. Więc nie próbuję z klienta zrobić idioty i wmówić mu, że właśnie tego chce. Bo ja najpierw z klientem uzgadniam, czego on chce, jak to ma wyglądać, a dopiero wtedy mu to robię. Nie jadę z pierwszymi lepszymi meblami, które mam na warsztacie i nie mówię: „Proszę pana, to będzie dla pana najlepsze.
Widzi pan, tu do ściany będzie pasować. Kolor okien nawet pasuje, wie pan. A poza tym to jest trendy. Wie pan, teraz tak wszyscy chcą. To jest najnowszy krzyk mody. Nie, nie musi być od ściany do ściany, bo tu sobie pan wstawi deskę do prasowania, a tu suszarkę”. Nie. Najpierw pytam, co klient chce, o czym marzy, co mu się podoba, co lubi. A dopiero wtedy to robię. Czy kupujecie bułki w sklepie, których nie lubicie?
Czy jecie potrawy, które wam nie smakują? Nie. Nie chcę wchodzić tu w tematykę biznesu, marketingu, innych rzeczy. Kochani, przerażające jest to, już w tej chwili są momenty, kiedy jest dla mnie to przerażające, ponieważ widzę skalę kłamstwa, nieprawdy, fałszu, manipulacji i brak reakcji ludzi na to. „Na to” — w Polsce ostatnio modne słowo. Jesteśmy tak przesiąknięci i tak otoczeni kłamstwem naokoło, że nie zwracamy w ogóle na to uwagi. Większość ludzi nie zwraca uwagi. Powiedzcie mi, co się musi wydarzyć, żeby ta sytuacja uległa zmianie? Co się musi wydarzyć? Trzy lata temu mówiłem: przed nami nieciekawe doświadczenie, ponieważ my jako ludzie nie reagujemy na kłamstwo, na fałsz, na nieprawdę.
Nie mamy w sobie tego bakcyla prawdy. Prawda jest dla nas ważna wtedy, kiedy dotyczy bezpośrednio nas. Ale jak słyszymy tą prawdę, to niekoniecznie chcemy się z nią zgodzić. Najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa. „Kochanie, jak dzisiaj wyglądam?” „No, jeszcześ założyła tą kieckę. Faktycznie i ten makijaż to ci tak pasuje jak pięść do oka”. Najgorsza prawda. Kochani, najgorsza prawda boli. Dlatego wolimy żyć w kłamstwie, w nieprawdzie. Dlatego boimy się spotkać z własną duszą.
Dlatego boimy się konfrontacji ze światem duchowym. Bo w tej konfrontacji kończą się czary-mary. „Przecież nic się nie stało. Oj, to przecież drobiazg. Co za różnica, czy ja mu powiem, czy nie powiem. Przecież on i tak będzie zdradzał. A poza tym to nie moja sprawa. Ja nie mam prawa wtrącać się w cudze życie”. Nie. Nie masz prawa wtrącać się w cudze życie.
Kochani, jest różnica pomiędzy prawdą a wtrącaniem się w cudze życie. Tu będzie też częściowo odpowiedź zadana pod poprzednią audycję. Wiecie, jaka jest różnica pomiędzy prawdą a wtrącaniem się w cudze życie? Wtrącanie się w cudze życie to jest grzebanie w cudzym życiu, dawanie rad z własnej nieprzymuszonej woli. Czyli uprzejmie ci donoszę, że muszę ci coś powiedzieć o twoim mężu. Muszę ci coś powiedzieć o twojej przyjaciółce. To jest wtrącanie się w cudze życie. To jest plotkowanie, to jest manipulowanie, to jest jątrzenie. To jest chęć popisania się, to jest chęć wybudowania własnego ego. Prawda polega na tym, ja często to mówiłem: jeżeli nie chcesz usłyszeć czegoś, co może być dla ciebie niemiłe, czego nie chcesz usłyszeć, nie zadawaj mi pytania.
Nie oczekuj ode mnie, że ja będę kłamał. Jeżeli zadasz mi pytanie, to ja odpowiem ci na nie zgodnie z prawdą. Nie oczekuj, że będę kłamał. To jest prawda. Jeżeli rozmawiacie z kimś, to nie chodzi o to, żeby kogoś przekonywać, żeby kogoś pouczać. Tylko chodzi o to, żeby żyć w zgodzie z samym sobą, żeby mieć odwagę powiedzieć to, co się myśli i co się czuje. To jest prawda. Z szacunku do samego siebie. Powiedzieć prawdę o tym, co się myśli, jak się myśli, co się czuje, co mi się podoba, co mi się nie podoba, co lubię, czego nie lubię. Dlatego nie jest niczym, w moim przekonaniu, niewłaściwym mówienie o tym, co się myśli i co się czuje.Nikogo nie trzeba przekonywać, nikogo nie trzeba zmuszać do uwierzenia w to, co mówię.
Nikogo nie trzeba źle traktować, jeżeli nam nie uwierzy. Ważne jest, aby zacząć tę prawdę powoli z siebie wyrzucać. Nauczyć się w prostych sprawach żyć prawdą. Moi koledzy w moich kawalerskich czasach doskonale wiedzieli, że jak siadamy, jest impreza i piliśmy alkohol. W latach młodzieńczych piliśmy alkohol, czyli piliśmy wszystko, co ktoś przyniósł. Nie byliśmy koneserami, tak jak się jest w tym wieku. Nie wiem, jak teraz młodzież, ale po prostu piło się. Łączenie tych trunków różnie się kończyło. Mam świadków, to nie jest wyssane z palca. Jedna była zasada.
Niektórzy już przyjeżdżali wtedy samochodami czy pożyczonymi od rodziców, żeby zaszpanować przed dziewczynami. Jedna była zasada: w moim towarzystwie nikt nie wsiądzie po pijaku za kierownicę. I raz miałem taką sytuację, że powiedziałem: „Okej, ja się bił z tobą nie będę, natomiast nie pozwolę ci się zabić, bo ciebie nie będzie, a ja będę musiał z tym żyć do końca życia. Jeżeli ruszysz tym samochodem spod tego domu, ja zadzwonię na policję, czy tam na milicję wtedy, żeby cię zatrzymali, zabrali ci prawo jazdy, zanim zrobisz sobie bądź komuś krzywdę”. I moi znajomi wiedzieli, że ja to zrobię. Tak wygląda prawda. Mówienie w zgodzie z samym sobą. Wiecie, że miałem różne sytuacje życiowe i zwłaszcza ta najcięższa, najbardziej bolesna, związana z moim synkiem. Opowiadałem wam o tym, kiedy zastanawialiśmy się wielokroć, czy mogliśmy zrobić coś więcej, żeby uchronić go przed chorobą, cierpieniem i niepełnosprawnością. Najcięższy rodzaj myśleń człowieka.
Czy mogłem w tamtym momencie zrobić coś więcej? I pamiętajcie, kochani, że każdy z nas z taką sytuacją się mierzy. W każdej chwili naszego życia z taką właśnie sytuacją się mierzymy. Jeżeli pozwalamy na kłamstwo, które rozpełznie się w naszym życiu, na nieprawdę, to kiedyś będziemy sobie musieli odpowiedzieć na pytanie, czy w tej sytuacji, kiedy przemilczeliśmy coś, kiedy pozwoliliśmy albo nie wyraziliśmy sprzeciwu przeciwko kłamaniu przez drugiego człowieka, chociaż wiedzieliśmy, że kłamie, czy mogliśmy zrobić coś więcej? Bo dając przyzwolenie na nieprawdę, nie wiemy, jak ta sytuacja się rozwinie i jakie będą konsekwencje tej nieprawdy. Pisząc teraz posty różnego rodzaju, wchodząc w jakieś tam dyskusje, ktoś mi ostatnio powiedział, że jeżeli tak będę mówił, to zostanę wyklęty. Ja mówię: wolę być wyklęty niż przeklęty przez moje dzieci i moje wnuki, że nic nie zrobiłem, żeby próbować temu zapobiec. Nic nie możesz, nie masz na nic wpływu. Być może, ale mam sumienie i chcę umrzeć z czystym sumieniem, że to, co mogłem zrobić, to zrobiłem. Zwłaszcza że to sumienie, kochani, każdy z nas zabierze ze sobą na tamtą stronę i kiedyś przyjdzie nam się zmierzyć z tym, co zrobiliśmy, a czego nie zrobiliśmy.
Kochani, starałem się unikać tematów wojny, tematów tego, co dzieje się w tej chwili, natomiast tego się nie da uniknąć. Mówiłem to w ostatniej audycji. Mówię dzisiaj o kłamstwie, o nieprawdzie, o fałszu, ponieważ teraz doskonale widać, jaka jest skala tego kłamstwa i tego fałszu, i tej nieprawdy. Jaka jest skala kłamstw, którymi jesteśmy karmieni, które później odbijają się na naszym życiu. Zobaczcie, w jakiej sytuacji jesteśmy w tej chwili jako ludzie. Ludzie, obywatele, narody. Nie możemy nic. Nic nie możemy. Tak naprawdę nic nie możemy. Nie mamy narzędzi, które mogłyby wpłynąć na to, co się dzieje na świecie, co się dzieje w naszym kraju.
Nie mamy narzędzi, nie mamy możliwości. Jesteśmy marionetkami na sznureczkach, którymi ktoś porusza. I wszystkie te kłamstwa musimy przyjmować z godnością. Z czymkolwiek. Musimy je przyjmować. Mimo że serce się kraje, nie możemy pomóc czy przerwać zabijania ludzi, bezbronnych ludzi. Nie możemy przerwać ludobójstwa, niszczenia szpitali, szkół, infrastruktury, dróg, mostów.Nie możemy zrobić nic. Możemy tylko pomagać ofiarom wojny. I nikt nas jako ludzi o nic nie pyta. Czy ktoś nas zapytał jako naród, czy chcemy otworzyć granice?
Czy ktoś się pytał obywateli, czy tego chce? Nie. Ja nie mówię nic o braku. Nie jestem przeciwko pomocy. Tylko nikt nas o nic nie pyta. Nikt nas nie pyta o to, czy my tej wojny chcemy, czy nie. Jakie jest nasze zdanie na ten temat? Czy w którejkolwiek wypowiedzi polityków ktoś wpadł na pomysł, żeby zapytać ludzi, czego chcą w przyszłości? Czy ktoś zadaje ludziom pytanie, w jakim kierunku świat ma zmierzać? Oni rozmawiają między sobą.
Ten powiedział to, ten powiedział tamto. Ten się zgodził, tamten się nie zgodził. Nikt nie pyta ludzi o zdanie. A ja słyszę coraz częściej w Polsce, że jak Ruscy wejdą, to ja wezmę karabin i będę strzelał. Zobaczcie, w jakim kierunku zmierzamy. Zobaczcie, w jakim kierunku zmierzamy. To nie są czarne scenariusze, kochani. To jest realna ocena sytuacji. Nigdy ludzkość nie zmieniła nic na lepsze tak po prostu. Tak po prostu, że ktoś zapytał ludzi: „Ludzie, czego wy chcecie?” Był jeden taki, to się pytał: „Pomożecie?” „Pomożemy.” Ale nikt nie zapytał mnie, ciebie, was o to, czego chcecie.
Wszyscy wiedzą za nas lepiej, co jest dla nas dobre. A ja się pytam: jeżeli chcesz, człowieku, wiedzieć, co jest dla mnie dobre, to mnie zapytaj, czego ja chcę i ja ci powiem chce tego, tego i tego, bo to uważam, że będzie dla mnie dobre. Ja nie idę na urodziny do kogoś, kupując mu prezent z czapy i wmawiając mu, że to mu się przyda. Do takiej skali fałszu już doszliśmy, że nie pytamy swojego przyjaciela: „Ty słuchaj, czego pragniesz? Jakie jest twoje marzenie? Jakie jest twoje pragnienie? Idę do ciebie na urodziny. Chcę ci sprawić przyjemność. To ci coś kupię.” Nie. Kupujemy to, co dla nas jest ważne i wartościowe.
I mówimy: „Masz, ciesz się” i przekonujemy go, że to ma być dla niego dobre. Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo. Nieprawda, kochani. Żyjemy w tym. Taplamy się w tym i nie zwracamy w ogóle uwagi. Możemy pomóc na Ukrainie. Dlaczego pozwalamy na to, żeby zabijali tam ludzi? Bo co? Bo to jest politycznie nieuzasadnione? Ja nie namawiam do wojny, tylko zobaczcie, w jakim absurdzie się znaleźliśmy.
Nie ludzie decydują, nie to, co jest dla nich dobre. Nie dobro obywateli liczy się w tej chwili na świecie. Nie dobro ludzi liczy się na świecie. Liczy się dobro układów, dobro wypracowanych schematów. Dobro polityczne. Dobro biznesowe. To się liczy. Nie dobro świata, nie dobro ludzi, nie dobro planety. To dla nikogo nie ma żadnego znaczenia. Znaczy dla nikogo.
Dla tych, którzy mają o tym decydować, nie ma żadnego znaczenia, ile ludzi z tego powodu umrze. Więc pytam się, w jakim kierunku zmierzamy i co się dalej ma wydarzyć? Jakie doświadczenie zmusi ludzi do tego, żeby powiedzieć „nie”? Co was zmusi do tego, żebyście powiedzieli dość? Boję się tego powiedzieć, aczkolwiek nie jestem odosobniony. Napuszczają ludzi na siebie. Wiecie dlaczego? Bo nienawiść jest nam bliższa. Łatwiej w człowieku wyzwolić jest nienawiść niż miłość. Człowiek, który ma miłość do samego siebie, nie weźmie do ręki karabinu, bo nie będzie w stanie zabić drugiego człowieka.
Nie będzie w stanie wyobrazić sobie, że może pozbawić życia drugiego człowieka. Człowiek, który kocha samego siebie. Człowiek, który zna prawdę, nie pozwoli sobą manipulować. Człowiek, który kocha samego siebie, zapyta się: dlaczego ja mam w czymś takim uczestniczyć? Czy ktoś mnie zapytał o zdanie? Dlaczego ktoś zadecydował za mnie, że ma być powszechna mobilizacja? Bo co? Bo ktoś na górze nie potrafi się ze sobą dogadać? Ktoś popełnił błędy. Ktoś gra w jakieś sobie gierki, a ja mam teraz siebie, swoje dzieci i swoich wnuków wysyłać na wojnę?
Za chwilę będziemy mieli obowiązek szkoleń wojskowych i maski covidowe zamienimy na maski gazowe, bo ktoś tak chce. Bo ktoś sobie wymyślił. Bo ktoś mówi, że to będzie dla nas dobre. Będzie dla was dobre? To idźcie. Ja mówię: ja nie pójdę. Ja szukam przyjaciół, nie wrogów. Jeżeli ktoś ma wrogów, to niech się z nimi bije. Niech sobie z nimi walczy. Ja szukam pokoju, nie wojny.
Kochani, to nie jest kwestia egoizmu bądź braku egoizmu. To jest kwestia braku miłości do samego siebie.W moim przekonaniu najważniejszą rzecz, jaką ludzie powinni teraz ze sobą zrobić, to właśnie rozwijać miłość do samego siebie, żeby nie dać się wciągnąć tak jak przez ostatnie tysiąclecia w pogrywki i rozgrywki wodzów, przywódców, królów. Zacznijmy wymagać od nich tego, żeby zaczęli nas szanować. Jesteśmy wszyscy równi. Każdemu z nas należy się szacunek. Każdemu. Czasu nie zostało już tak dużo, bo ostatnie dwa tysiące lat jako ludzkość przespaliśmy na wojnach, na mordowaniu, na kradziejstwie, na kłamstwie, na nienawiści. Jak ten świat ma wyglądać, kochani? Jakiego świata chcecie? Pod żelaznymi kopułami?
Z żołnierzami uzbrojonymi po zęby? To nie jest nasz kierunek ewolucji. Nie tak ma wyglądać następny etap rozwoju ludzkości. Wyszliśmy z przerażenia, z lęku, ze strachu, ale mamy zmierzać w kierunku miłości i prawdy. Czy wojnami, zbrojeniami, nienawiścią do narodów, do ludzi zmierzamy w kierunku miłości i prawdy? Jeżeli już, to tylko do prawdy, która może kiedyś wyjdzie i może ktoś kiedyś w końcu powie prawdę, dlaczego to robi, kto za tym stoi, komu na tym zależy. Może dojdziemy do prawdy, ale na pewno tą drogą nie dojdziemy do miłości. Cofniemy się, kochani o siedemdziesiąt lat. Cofniemy się do sytuacji po II wojnie światowej. A my już nie mamy siedemdziesięciu lat.
My jako ludzkość już nie mamy siedemdziesięciu lat, bo za dwadzieścia pięć lat zabraknie wody. Więc my mamy tak naprawdę niedużo czasu. Kochani, to co możemy zrobić, to co w moim przekonaniu powinniśmy zrobić, a może nawet musimy zrobić, to zacząć mówić prawdę. Zacząć mówić prawdę i zacząć tej prawdy bronić. I to co robić, to nie dać się wciągać w nienawiść, tylko szukać sposobu na znalezienie pokoju. Jeszcze tak na koniec à propos polityki. Ja powiedziałem: paczki powinniśmy wysyłać tak na Ukrainę, jak i do Rosji. Naród radziecki nie jest winien tej wojny. Możecie mnie nazwać rosyjskim trollem, ale to nie naród rosyjski tą wojnę rozpętał. Tak jak nigdy żaden naród sam z siebie wojen nie rozpętuje.
Wojny rozpętują, rozkręcają psychopaci, politycy, wizjonerzy żądni władzy i wpływów. Nie narody. Nie dajcie się skłócić i wciągnąć w nienawiść do rosyjskiego narodu. Na nienawiści są zbudowane wojny. Na miłości są zbudowane i na prawdzie są zbudowane rewolucje. Kochajcie siebie. Nauczcie się kochać samych siebie. Nie dawajcie się wciągać w manipulacje. Słuchajcie prawdy i mówcie prawdę. To jest moja prośba.
Jak zwykle za długo. Dziękuję wam kochani za cierpliwość. A jak jeszcze, przepraszam, jak jeszcze kiedyś pomyślicie o tym, żeby nie powiedzieć prawdy, to przypomnijcie sobie najgorszą sytuację w waszym życiu, kiedy nieprawda ze strony drugiego człowieka wyrządziła wam największą krzywdę. Jakbyście się zastanawiali kiedyś, czy macie powiedzieć prawdę, to przypomnijcie sobie, jak kłamstwo i nieprawda wpłynęła na wasze życie. Jak żeście cierpieli i postarajcie się tego cierpienia przyoszczędzić innym. Dziękuję wam kochani bardzo. Spojrzę w Messengera. No troszeczkę komentarzy widzę tutaj jest, więc dajmy szansę może na jakiś telefon. Więc zróbmy szybciutką przerwę. Znaczy szybciutką, no taką, jaką pan Marek tam zaplanował i spotkajmy się po przerwie.
Może jeszcze ktoś coś będzie chciał dodać, dopisać albo zadzwonić.
[59:31] - A przerywnik muzyczny będzie trwał około pięciu minut. Dzisiaj zagra nam ponownie projekt Sound of the Sound. Tym razem utwór „Be Still My Soul, The Waves and Wind Still Know". Ten sam projekt muzyczny, który zabrzmiał nam, który zagrał nam tydzień temu. Tym razem będzie z ładnym kobiecym wokalem. A my już za jakieś pięć minut powracamy do audycji „Świat oczami duszy". Do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatu i się do nich odnosił. No i będziemy także czekać na wasze telefony jak najbardziej. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami.
Be still, my soul: the Lord is on your side Bear patiently the cross of grief or pain Leave to thy God to order and provide In every change he faithful will remain Be still, my soul: thy best, thy heavenly friend Through thorny ways leads to a joyful end Be still, my soul Be still, my soul: the hour is hastening on When we shall be forever with the Lord When disappointment, grief, and fear are gone Sorrow forgot, love's purest joys restored Be still, my soul: when change and fears abound All safe and blessed we shall meet at last Be still, my soul: the waves and winds still know His voice who ruled them while he dwelt below Taka muzyka tylko w Radiu Paranormalium, przynajmniej w polskiej części Internetu. Zabrzmiał nam przed chwilą utwór projektu Sound of the Sound "Be Still My Soul: The Waves and Winds Still Know". A my w Radiu Paranormalium przechodzimy do drugiej części audycji „Świat oczami duszy". Do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatów i się do nich odnosił. Będziemy także czekać na wasze telefony. Linia telefoniczna jest już otwarta, można dzwonić. Nasze numery telefonów tak jak zawsze: stacjonarny 32 746 00 08, komórkowy i do SMS-ów również, bo te także czytamy, to 536 620 493, Skype radio.paranormalium.pl. Można do nas także pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium.
Można także wysyłać maile na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. A tych z państwa, którzy stronią od wszelakich mediów społecznościowych, zachęcamy do zajrzenia i zarejestrowania się na forum Radia Paranormalium pod adresem forum.paranormalium.pl.
[01:06:40] - Dziękuję panie Marku. Kochani, jest troszeczkę komentarzy, ale nie aż tak dużo, więc jeżeli ja się nie rozgadam zbytnioTo nie potrwa ta druga część zbyt długo, więc jeżeli ktoś chce zadzwonić, to serdecznie zapraszam. Zacznę jak zwykle od przywitań. Quintinio, Miś Yogi, Sabina, Karolina Belfast. Monika M. pozdrawia z Montrealu. Miś Yogi, Jan Makso, Nina Dark, Agnieszka Szczupakowska, Anita Henryka, Bałagan, Alama. W końcu udało się trafić na początku. Enduerabe, Steep Witch Sons 035, też jakiś czas niewidziany nick. Dwa bociany widziałem 20 lutego na Podlasiu.
Kustosz Milu, dobry wieczór dla mojego przyjaciela. Oby nam mózgi nie puchły. Oby. Mariusz Potrak, Dorota Góralik. Proszę bardzo. Stefan Gorol, Adam If. Super, witam cię Adamie. Hej Sławku, dzisiaj jestem na żywo. Matka Maryja pyta, co pan prowadzący myśli o Radiu Maryja? Nic nie sądzę o Radiu Maryja.
Zawsze kochani to jest tak, że jeżeli jest muzyka disco polo, to znaczy, że są ludzie, którzy tej muzyki słuchają. Jakby jej nie słuchali, nie byłoby muzyki disco polo. Jakby nie było ludzi, którzy słuchają Radia Maryja, to nie byłoby Radia Maryja. Jeżeli ja nie słucham, to tyle na ten temat sądzę. Nie są dla mnie, może nawet nie treści kochani, tylko sposób przedstawiania tych treści jest dla mnie nie taki jak chcę, jak sobie życzę. Dlatego tego nie słucham. I to jest właśnie prawda, do której powinniście dążyć. Nie skupiać się na tym, co jest negatywnego, tylko mówić: „Nie, nie zgadzam się, nie podoba mi się, nie lubię, nie będę z tego korzystał, nie będę tego popierał”. Koniec kropka. Adam pisze tak: „Wielki pozytywny dzień.
Twoje rady i mądrość wreszcie znalazły swoje miejsce w moim życiu i owocują”. Dziękuję Sławku. Adamie, jakże się cieszę! Ależ naprawdę. Super. Bardzo ci dziękuję za ten przemiły komentarz. Mam nadzieję, że napiszesz mi już może gdzieś poza audycją coś więcej. Natomiast cieszę się twoim szczęściem. Daniel Os: „Serdecznie witam wszystkich słuchaczy i prowadzących”. Pamiętam Danielu, pamiętam.
Krzysztof Lenart z uśmieszkiem. Stefan Gorol pisze tak: „Życie to jest gra. My powinniśmy odgrywać pierwszoplanową rolę we własnych scenariuszach, lecz nierzadko jesteśmy statystami, gdyż świat emocji i uczuć podszyty jest lękiem powodowanym brakiem miłości”. Jedno z drugiego wynika. Niestety tak. Lęk i miłość to są dwa przeciwległe, że tak przeciwstawne stany. Więc oczywiście tak, jeżeli jest lęk, to tej miłości będzie brakować. Natomiast miłość fajnie, że tak powiem, rozpuszcza i niweluje lęki. Więc to jest fajne. Zresztą ja też mówiłem, nawet ostatnio gdzieś tam napisałem à propos zmian dokonywanych w życiu.
Powtórzę to jeszcze raz, bo to ważne. Właśnie zmiany w życiu, zmiany samego siebie powinno się dokonywać na dwóch płaszczyznach. Rozwój świadomości tej duchowej powoduje to, że mamy coraz większy dostęp i zapotrzebowanie na prawdę i na miłość. To jest jeden kierunek. I drugi kierunek to jest transformacja wzorców podświadomości, czyli usuwanie, transformowanie lęków, które są zapisane w naszej podświadomości. To jest najskuteczniejsza metoda i w zasadzie jedyna, że tak powiem słuszna, bo często ludzie idą albo w jedną stronę, albo w drugą. Próbują pracować ze swoją podświadomością, ale ich rozwój świadomości w tym momencie staje. Albo bardzo inwestują w rozwój duchowości, a jednocześnie odpuszczają sobie podświadomość. I jest takie kółko zamknięte, które nie przynosi właściwych efektów. Znaczy się skutecznych efektów.
Isa pisze: „Podobno inkarnacja tu na ziemi jest ta najtrudniejsza, ale to właśnie dusze wybierające trudne życie tutaj rozwijają się najszybciej”. Podobno. Słowo klucz podobno. Kochani, droga Iso i drodzy moi kochani, jeszcze raz. Dusze się nie rozwijają, dusze nie mają potrzeby rozwijania się. Dusze rozwój mają w nosie. To jest trochę tak, jakby cząstka Boga chciała się rozwijać, żeby się dowiedzieć, czego więcej, do czego ludzie są zdolni. To my się mamy rozwijać, nie dusze. Dusze przez to, że zbierają wszystkie informacje, wszystkie doświadczenia są naszymi najlepszymi przewodnikami w życiu. Przede wszystkim kochani, my przez ostatnie ładnych kilka tysięcy lat testowaliśmy scenariusz, jak nie powinniśmy żyć.
Kiedyś ludzie sobie żyli. Tak jak mówiłem w poprzedniej audycji. Żyli po to, żeby ze sobą żyć, żeby tworzyć rodziny, żeby jeść, żeby ze sobą przebywać, żeby spędzać czas, żeby wychowywać dzieci, żeby poprawiać jakość swojego życia. I żyli.Produkowali tyle jedzenia, ile byli w stanie zjeść. Złoto i diamenty leżały sobie w ziemi, bo nie były nikomu do niczego potrzebne. Dopóki nie pojawił się człowiek z garstką uzbrojonych ludzi, który powiedział: „Ja wam pokażę, jak żyć lepiej”. Od tego momentu zaczęła się na ziemi rzeź i przez ostatnie tysiąclecia ludzie się mordują, kłamią, wyzyskują, oszukują, wykorzystują tylko po to, żeby mieć więcej, niż są w stanie zjeść. Więcej pieniędzy, niż są w stanie wydać. Więcej dóbr, których nie są w stanie w żaden sposób wykorzystać. Więcej broni, żeby straszyć innych ludzi.
My testujemy scenariusz, jak nie powinniśmy żyć. Eksplorujemy ziemię w sposób bez opamiętania. Więcej, więcej, więcej, więcej, bez opamiętania, kochani. To jest scenariusz, żebyśmy zrozumieli, że takie życie niczemu nie służy, że to jest ta właśnie pogoń szczurów, z której nikt nie jest szczęśliwy, bo nawet ci najbogatsi nie są szczęśliwi, bo jest jeszcze ktoś bogatszy od nich. Bo dla nich jest problemem to, że kupili jacht tylko 140 metrów za 700 milionów dolarów, a ich kolega od golfa kupił sobie 160 jacht za miliard dolarów. I mimo że ma pieniędzy tyle, że nie wie, ile ma pieniędzy, to dla niego jest problemem, że jest trzeci na liście „Forbesa”, a nie pierwszy. Więc nikt na tej ziemi nie jest szczęśliwy. Rozumiecie? To, co się dzieje w tej chwili na ziemi, nie daje szczęścia nikomu. Wszyscy żyją w strachu, wszyscy żyją w kłamstwie.
I to jest właśnie to doświadczenie, które ze świadomości powinniśmy wydobyć. Czy to jest szczęśliwe życie na ziemi? Skończyliśmy jedną wojnę. Wydawałoby się, że możemy budować domy, kupować samochody, budować elektrownie, dorabiać się. Świat się otworzył. Wszędzie mogliśmy już jeździć. Pandemia pozamykała ludzi z powrotem w domach, odizolowała ludzi od siebie, a teraz przyszła wojna. Czy to jest szczęśliwe życie na ziemi? Czy nie chcielibyście wsiąść w samolot, polecieć, zarabiać pieniądze, polecieć do Brazylii i nie zastanawiać się, co będzie za 10 lat? To jest scenariusz, jak nie powinniśmy żyć na ziemi.
I w końcu jako ludzie musimy to zrozumieć. Monika S. pisze: „Człowiek, który mówi prawdę, który kocha siebie, który ma szacunek do siebie samego, najczęściej jest samotny, bo ludzie nie lubią prawdy, wolą żyć w iluzji”. Droga Moniko, człowiek, który kocha samego siebie, nigdy nie jest samotny. A poza tym pytanie jest, czy wolisz żyć w iluzji pseudoprzyjaciół? To są słowa takiego właśnie wyświechtanego świata duchowego. Jeszcze Sabina pisze: „Zgadzam się z tym w całości”. Nieprawdą to jest. To nie jest prawdą. Gdzieś jest w twojej świadomości czy podświadomości popełniony jakiś błąd.
Prawda to nie jest nic takiego, co robi ludziom krzywdę. A jeżeli już ktoś się obrazi, to się obrazi. Ważne są intencje. Ja powiedziałem, my często prawdę mylimy z pouczaniem ludzi, z wtrącaniem się w ich życie. Nie. Bo my najczęściej mówimy prawdę o innych ludziach. Bo ty jesteś taki, bo ty jesteś śmaki, bo ty robisz źle, bo powinieneś zrobić inaczej. Bo ty jesteś głupi, bo ty jesteś nieprzebudzony, bo ty żyjesz w iluzji. Jeżeli taką prawdę głosicie, to będziecie samotni. Mówcie taką prawdę, jaką czujecie i myślicie o sobie, nie o innych ludziach.
Nie będziecie samotni. Jeżeli powiecie: kocham pokój, brzydzę się wojną, brzydzę się kłamstwem, to czy z tego powodu potracicie znajomych? Czy zyskacie szacunek? Tak. Natomiast jeżeli na imprezach będziecie właśnie mówić, że Radio Maryja to jest banda oszustów, złodziei i jakichś tam innych rzeczy, no to tak. Prawda to jest to, co jest we mnie, nie to, co jest w drugim człowieku. Nie mówcie prawdy o innych. Mówcie prawdę o samych sobie. Nie chcę, nie lubię, nie podoba mi się. Nie mam ochoty.
Nie mam w tym przyjemności. Nie zgadzam się na to, abyś traktował mnie w ten sposób. To jest prawda o nas. Kochani, ja do mówienia prawdy o sobie was namawiam. Nie do mówienia prawdy czy pseudoprawdy o innych ludziach. Zwłaszcza że nie znacie prawdy o innych ludziach. Nie wiecie, jacy są, co przeżyli, co przeszli, co ich uformowało, z czym oni żyją. Dopóki oni nie powiedzą prawdy o sobie. To jest właśnie ta iluzja. My nie mówimy prawdy o sobie.
Mówimy prawdę o innych ludziach, a oni też nie mówią prawdy o sobie, tylko mówią prawdę o innych ludziach. My nie znamy prawdy o sobie nawzajem. O taką prawdę chodzi. Stefan Gorol pisze: „Człowiek, który pokocha siebie, który szanuje siebie, zaczyna zauważać, że nie potrzebuje ludzi, którzy są nieszczerzy, ponieważ przestaje czuć lęk samotności”. Bardzo słusznie. Właśnie o to chodzi. Dokładnie. Świadomość i prawda daje wolność. Wolność. Wolność bycia sobą.
Wolność bycia prawdziwym. To jest największy błąd komunikacyjny między ludźmi. Największy błąd komunikacyjny między ludźmi. Nikt nas nie nauczył mówić prawdy o samych sobie i nikt nas nie nauczył miłości do samego siebie. My te wzorce musimy stworzyć sobie sami.Tylko pamiętajcie kochani mówienie prawdy o sobie, a nie mówienie prawdy o innych. Znaczy prawdy, która nam się wydaje prawdą. Rozróżnijcie te dwie rzeczy. Krzysztof Lenart się uśmiechnął, Sabina potwierdziła. Isa pisze: i to jest w punkt. Stefan pisze tak: kiedy zacząłem poznawać siebie, poczułem, że tęsknię za wolnością, za byciem sobą.
Tak po prostu, bez zakładania masek do danej sytuacji. Otóż właśnie chodzi. Dokładnie. Adam pisze mi: może jesteście blisko frontu i ciężko tam ignorować sytuację, ale i tak polecam odcięcie się od nałogu słuchania wiadomości. To czyni cuda dla spokoju i ducha i otwiera umysł tak jak trzeźwość. Tak drogi Adamie, mieszkając w Polsce nie da się już w tej chwili, nawet nie słuchając telewizji nie uczestniczyć w tym wszystkim. My już jako Polacy nie mamy tego komfortu, ponieważ wystarczy otworzyć portale społecznościowe, cokolwiek innego, żeby się dowiedzieć kto czego potrzebuje, dla kogo, z jakiego powodu, kto czego szuka, jak wygląda sytuacja. Zresztą wystarczy wyjść na ulicę, na dworce, do urzędów, żeby w tym uczestniczyć. Natomiast ja nie słuchając wiadomości nadmiernie. Co prawda trochę na potrzeby tych audycji w miarę na bieżąco chcę być i patrzeć też jaką skalę ten fałsz polityczny, to kłamstwo i ta manipulacja osiąga i w jak bardzo dramatycznej sytuacji świadomościowej jesteśmy.
Nie ukrywam, że przynajmniej gdzieś poczytam, co się aktualnie dzieje. Natomiast zdecydowanie uzależnianie się od tych informacji, zwłaszcza w sposób negatywny też odradzam. Isa pisze: bardzo gorzkie, ale otrzeźwiające słowa. Panie Sławku, zacznijmy w końcu każdy od siebie tę zmianę świata na lepsze. Monika pisze: Panie Sławku, dla mnie życie w iluzji to taki mechanizm obronny ludzi z wyparcia i zaprzeczenia prawdy, ignorowania rzeczywistości. Kochani, bardzo gorzkie słowa, ale one też gorzkie muszą być, bo pewne etapy, tak jak w życiu człowieka, tak w życiu naszej Matki Ziemi. Pewne układy kosmiczno-kosmologiczno-astrologiczne zataczają kręgi i z jakiegoś powodu znaleźliśmy się tutaj na ziemi właśnie w tym okresie. Z jakiegoś. Każdy na pewno z innego. Natomiast z pewnością to już nie jest czas, kiedy wyparcie, zaprzeczenie prawdy, ignorowanie rzeczywistości cokolwiek zmieni.
Mówię to brutalnie, ale też zgodnie z własnym, że tak powiem, sumieniem. Jeżeli się pomylę, to nikomu nic złego się z pewnością nie stanie. Natomiast jeżeli bym się nie mylił, to jeżeli nic nie zrobimy my jako ludzie, to stanie się dużo złego. Więc ryzyko pomyłki przyjmuję i może trochę w myśl zasady wolę chuchać na zimne niż później właśnie zastanawiać się, czy mogłem zrobić coś więcej, czy nie mogłem. Dlatego możemy wypierać. Możemy udawać, że się nic nie dzieje. Możemy zaprzeczać prawdzie. Natomiast prawda ma to do siebie, że ona zawsze wyjdzie. Tak samo prawda przede wszystkim o nas. Dostaliśmy ziemię do zamieszkania po to, żeby stworzyć z ziemią, z naturą symbiozę.
Tak jak wszystko we wszechświecie działa w symbiozie, wszystko we wszechświecie ze sobą w jakiś sposób funkcjonuje i jeżeli nawet nie współpracuje, to stara się sobie nie przeszkadzać. I my do takiego systemu życia na Ziemi musimy dążyć. Do takiego, jaki jest we wszechświecie. Zastosować te zasady w naszym życiu tutaj na Ziemi. Ja mówiłem wam o takich spotach reklamowych, w których wiele mądrych osób, znamienitych, znanych krzyczało i krzyczy pewnie dalej ratujmy ziemię, bo ziemia umiera. Ziemia nie umrze pod warunkiem, że jej nie wysadzimy w powietrze. To ziemia nie umrze. Jedyne co to może umrzeć życie na ziemi. A ziemia przez następne milion, dwa miliony, pięć milionów, może miliard lat przerobi sobie to wszystko. Znowu powstanie na niej życie.
Znowu powstaną jakieś tam pantofelki. Później z tych pantofelków powstanie coś. Później znowu powstanie coś. Znowu powstaną oceany, wytworzą się góry, zacznie znowu coś na tej ziemi rosnąć i znowu na tej ziemi pojawi się życie.Natomiast nas z pewnością już na tej Ziemi nie będzie i my nie jesteśmy władcami wszechświata. Mądrzy ludzie doskonale wiedzą, że zasad natury nie da się naginać bezkarnie. Więc my jesteśmy tacy malutcy, kochani. To nie będzie tak, że my sobie postanowimy, że teraz już zajmiemy się planetą, a ona powie: „Dobra, skoro już się wzięliście. Dobra”. Nie. Jeżeli pewien proces się rozpocznie, to on będzie trwał i my jako ludzie nie będziemy w stanie temu zapobiec.
I koniec. Wszechświat nie ma sentymentów. Z wszechświatem nie da się dyskutować i go przekonywać. Wszechświata nie da się przekupić. Nawet miliardami dolarów się go nie da przekupić. Tu chodzi o nas, więc możemy sobie zaprzeczać, możemy sobie ignorować. Możemy mówić: „To nie dotyczy nas”. Tylko ja pytam się, czy jest na świecie człowiek, którego życie na Ziemi nie dotyczy? Człowiek, który może powiedzieć: „Mnie to nie dotyczy. Mnie nie dotyczy to, co się stanie z Ziemią za 10, 20, 30, 50 lat”.
Ciebie nie, ale twoje dzieci będzie dotyczyć. Twoich wnuków będzie dotyczyć, a może i ciebie. Może pożyjesz na przekór wszystkiemu jeszcze 50 lat, żeby przeżyć kolejną epokę lodowcową, żeby ponieść konsekwencje swojego nicnieróbstwa. Nie ma człowieka na Ziemi, którego życie na Ziemi nie dotyczy. Choćbyśmy to wypierali nie wiem jak. To my działamy według zasad wszechświata, a nie wszechświat działa według naszych zasad. Kochani, jak trzeba mieć wielce rozdmuchane ego, żeby być przekonanym, że się ma nad tym kontrolę. Nie dotyczyć życia na Ziemi może pana Muska, który ma już wybudowany kosmodrom, który za trzy lata wystrzeli w kosmos. Zbierze sobie tam zapasy i będzie patrzył, jak Ziemia obumiera. Może ma taki fan.
Może jego to nie dotyczy. Może to nie dotyczy tych, którzy nami manipulują, bo mają zapasy i ich nie interesuje, że połowa ludzkości świata na przykład umrze z pragnienia, z braku wody, bo oni jak na filmach science fiction będą mieli swoje fabryki. Swoje, że tak powiem, ochronione pałace, w których będą mieli wszystko. A pod murami tych miast będą ludzie się zabijali o jedzenie i o picie. A oni będą robili zawody dla zwycięzcy. 50 litrów wody i trzy chleby. Może się rozkręciłem trochę. Może przesadzam, ale wolę przesadzać niż to zignorować. Zwłaszcza że te sygnały są bardzo wyraźne. Dlatego nie próbujmy tego wypierać i zaprzeczać prawdzie, bo to nic nie da.
To już nie jest ten czas, że możemy udawać, że się nic nie dzieje. To jest ten czas, kiedy w ciągu najbliższych lat rozegra się przyszłość tego, co będzie na Ziemi. Abrakadabra pisze podczas gali rozdania tegorocznych. Tak, to na pewno słyszeliście. Will Smith spoliczkował, później wulgarnie zażądał, by komornik odczepił się od jego żony. Oczywiście widzicie, świat będzie teraz dyskutował o tym, czy zrobił dobrze, czy zrobił źle. Zobaczcie, jaka jest skala kłamstwa, jaka jest skala manipulacji, jakie jest rozjechanie wartości. Jak brak jest na świecie właśnie tych podstawowych wartości prawdy i miłości. I teraz świat się podzieli. Jedni powiedzą: „Dobrze zrobił”.
Drudzy powiedzą: „Niedobrze zrobił. Nie powinien. Powinien się zachować. Przecież to była gala. Może kogoś obraził. Może kogoś uraził”. I tak będzie to się wszystko toczyło przez następne kilka dni. Cały świat będzie dyskutował o tym, co zrobił. Prawda jest taka: ktoś kogoś obraził, czyjąś żonę. Dostał za to w mordę.
O czym tu więcej dyskutować? Ktoś na kogoś napadł. Ktoś siłą próbuje zabrać komuś coś, co jest jego własnością. O czym tu dyskutować? Tu nie powinno być dyskusji, tylko powinna być jednolita decyzja. Trzeba powstrzymać szaleńca. Złodzieja, który przed telewizorami kłamie i napada drugiego człowieka. To tak, jakbyśmy oglądali film science fiction. Ludzie się zabijają. Kochani, patrząc na to, w ogóle tego nie jestem w stanie zrozumieć.
Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można w ogóle dyskutować o podstawowych rzeczach. Jak można jednych ludzi wysyłać do zabijania drugich ludzi? Dyskusje w kuluarach, dyskusje polityczne, dyskusje w telewizji, dyskusje w mediach, dyskusje na ulicach, dyskusje w kościołach, dyskusje wszędzie. O czym? Czy miał prawo wysłać swoich żołnierzy, biednych ludzi, żeby pozabijali drugich ludzi?To jest naprawdę powód do dyskusji na szczeblach światowych? A ludzie się przyglądają, a ludzie dyskutują. O czym? Kochani, to jest właśnie ta skala kłamstwa i manipulacji. Tu nie ma o czym dyskutować. Opinia powinna być jedna.
Takie rzeczy nie mają prawa istnieć na świecie. Nikt nie ma prawa podnosić ręki na życie drugiego człowieka. Koniec, kropka. Taka jest prawda. Sabina pisze: „Panie Sławku, zgodziłam się z Moniką dlatego, gdyż nie uważam, aby osoba będąca singlem była samotna. Jestem singlem i kocham swoją samotność”. Okej, Sabinko, ja też przepraszam. Czasami czytam te komentarze. Staram się jak najbardziej ze zrozumieniem, ale czasami coś może umknąć. Ale dziękuję ci, że tak powiem, dopowiedziałaś tutaj i wyjaśniłaś.
Monika pisze: „Uczestniczymy w tym cyrku, bo sami zdecydowaliśmy się zejść na ziemię w trudnym, apokaliptycznym czasie. Pytanie, czy pozostaniemy w miłości, prawdzie i człowieczeństwie”. Dobre pytanie, natomiast odpowiedź na nie musi udzielić każdy z nas sam. Czy pozostaniemy w miłości, prawdzie i człowieczeństwie? Niech każdy człowiek odpowie sobie na to pytanie sam. Czy jest za miłością? Czy jest za prawdą i czy jest za człowieczeństwem? Tylko nie, kochani, w takim kontekście, bo to jest najczęściej mówione: ludzie powinni żyć w miłości, prawdzie i człowieczeństwie. A ja się pytam, czy ty żyjesz w miłości, prawdzie i człowieczeństwie? Zacznij od siebie.
Powiedz tak: ja mówię prawdę. Ja żyję miłością. Ja rozwijam w sobie człowieczeństwo. Nie patrz na innych, nie oczekuj od innych, nie wymagaj od innych, nie krytykuj innych, tylko sam się uderz ręką w pierś i powiedz: tak. Czy ja żyję w prawdzie, miłości i człowieczeństwie? Tylko tak się ten świat zmieni. Tylko wtedy, jeżeli każdy człowiek, który żyje w miłości, w prawdzie i człowieczeństwie, powie: nie, nie zgadzam się na żadne wojny na świecie. I tylko wtedy, jeżeli każdy człowiek, który żyje w miłości, w prawdzie i człowieczeństwie, to powie, to tylko wtedy będziemy mogli cokolwiek zmienić, a nie mówić, że inni powinni żyć. Innych zostawmy. Powiedzmy my głośno i wyraźnie: ja chcę pokoju, ja chcę pokoju na świecie.
Ja chcę, żeby ludzie się kochali. Ja chcę, żeby zapanowała przyjaźń i szacunek. Ja chcę prawdy. Nie zgadzam się na kłamstwo, nie zgadzam się na manipulację, nie zgadzam się na wojnę. Nie zgadzam się na zabijanie ludzi. Nie ma takich zasad i nie ma takich uwarunkowań historycznych, które pozwalają zabijać drugiego człowieka. 30 lat temu, 50 lat temu, 70 lat temu, jak na Kargulach, trzy palce mojej ziemi i będziemy się kłócić przez następne trzy pokolenia, bo kiedyś twój dziadek zabrał mojemu dziadkowi. Miłość to przebaczenie. Mówiłem. Polacy jeździli do Niemiec, Niemcy jeździli do Polski, Polacy jeździli do Anglii, Anglicy przyjeżdżali do Polski, do Francji, do Rosji, do Japonii, do Włoch i nie rzucali się sobie do gardeł za II wojnę światową.
Witali się, uśmiechali się do siebie na całym świecie. Kto to podsyca? To tylko politycy podsycają to i przypominają, kto kiedy komu samolot zestrzelił, kto kiedy komu zrobił krzywdę, kto komu powinien oddać pieniądze i za co. Polacy jeżdżą do Izraela. Izraelczycy przyjeżdżają do tego. Chrześcijanie, Żydzi, muzułmanie spotykają się w Stanach Zjednoczonych czy w jakimś innym kraju i nie rzucają się sobie do gardeł. Więc kto kogo nienawidzi tutaj na tym świecie? Jesteście w różnych krajach na świecie. Różnie mogą patrzeć na Polaków. Wiem o tym, bo też i zasłużyliśmy sobie swoim cwaniactwem i różnymi zachowaniami na to, żeby na nas patrzeć w różny sposób.
Ale czy ktoś chce was zabić tylko dlatego, że jesteście Polakami? Dorota Góralik pisze: „Samotni w wielkim świecie. Czy ktoś zechce usłyszeć nasz głos?” To od nas zależy, czy ktoś usłyszy nasz głos. Właśnie o to chodzi, kochani, żebyśmy zaczęli mówić. Jeżeli chcemy, żeby ktoś usłyszał nasz głos, to musimy go z siebie wydobyć. Musimy powiedzieć wyraźnie, o co nam chodzi. Krystyna pisze: „W jaki sposób ratować ziemię? Przestać ją betonować, wycinać na ślepo drzewa i zauważyć, że od kilku lat jest susza. Zastanowić się, co zostawimy po sobie. Ludzie daleko odeszli od natury”.
Kochani, ja powiem tak. Dziękuję ci. Masz rację. Oczywiście, że masz rację. Tylko cały czas ja słyszę jedną rzecz. Ludzie powinni to, ludzie powinni tamto, ten powinien to, ten powinien tamto. Ciągle rozwiązujemy problemy cudzymi rękami. Jeżeli uważamy, że coś się powinno, to zacznijmy o tym mówić. Zacznijmy na głos o tym mówić, że nie zgadzamy się na to, żeby ziemia była niszczona.Ziemia to jest nasz dom. Kto ma to powiedzieć?
Kto ma to zrobić? Każde nicnierobienie, kochani, każdy z nas bierze na swoje własne sumienie. Mówię otwarcie. I każdy z nas z tym nicnierobieniem i udawaniem, że to jego nie dotyczy, że to ktoś inny powinien ten problem rozwiązać, że ja nic nie mam do powiedzenia, ja nic nie mogę. Każdy z nas bierze to na własne sumienie i każdy się z tym kiedyś zmierzy. Każdy kiedyś sobie uzmysłowi, że mógł więcej. Pytanie jest, kiedy to nastąpi i w jakich okolicznościach. Na koniec czarny scenariusz. Sabina pisze, czarno to widzę tę naprawę. Człowiek jest zbyt chciwy i kłamie często właśnie z chciwości.
Znowu ocena sytuacji. Kochani, dlatego był czas, że miałem zrezygnować z czatów. Właśnie dlatego, że mam dość tego czytania. Ludzie to, ludzie tamto, ludzie śmamto. Dość mam. Ponieważ chcę widzieć inny świat, chcę ten świat tworzyć, chcę mieć wpływ na tworzenie tego świata. Robię to, co robię. Nie czekam, aż inni za mnie powiedzą prawdę, tylko sam mówię prawdę. Przestańmy się oglądać na innych. Jeżeli chcemy myśleć o sobie samym jako człowieku, który żyje miłością, prawdą i człowieczeństwem, to zacznijmy postępować w zgodzie z miłością, prawdą i człowieczeństwem, a nie oczekujmy, że to inni mają tak postępować, że to inni mają żyć w miłości i prawdzie i człowieczeństwie, a my to tak.
Nie. Najpierw ja mówię prawdę, a dopiero później oczekuję prawdy od drugiego człowieka. Najpierw ja staram się być człowiekiem uczciwym, a dopiero później oczekuję uczciwości od drugiego człowieka. Najpierw wymagam od siebie, a dopiero później od innych. Najpierw ja coś robię, żeby ten świat był lepszy, a dopiero później oczekuję tego od innych. Zacznijcie kochani od siebie. Ten świat się nie zmieni, jeżeli my nie zmienimy samych siebie. Innej drogi nie ma. Znaczy jest. Świat zmusi nas do zmiany.
Tak jak bardzo często w życiu każdego człowieka do tej pory było siedzenie, narzekanie, ubolewanie, użalanie, cierpienie, żal, pretensja, bycie ofiarą. Aż przyszedł ten moment, w którym przelała się czara goryczy i życie zmusiło człowieka do dokonania zmiany. Często swoim znajomym koleżankom, które żyły na przykład w toksycznych związkach mówiłem i zawsze padało to pytanie: dlaczego się nie rozstaniecie? Bo ja mam dwójkę dzieci. Wiesz, ja tyle lat nie pracowałam, wypadłam z zawodu, ja sobie nie poradzę. I tak dalej. Kobiety czuły się słabe. Jeszcze często miały wmawiane przez swoich chorych, patologicznych mężów, że na pewno bez niego sobie nie poradzą. Żyły w poczuciu braku godności i szacunku dla samych siebie. Cierpiały.
I wiecie co się okazywało później? Że dla większości kobiet rozwody i rozstania stały się przyczyną do odbudowania swojej własnej osobowości. Kobieta często ta, która była właśnie, wydawało się, nieporadna, zagubiona, stłamszona przez swojego męża despotę, zmuszona do działania, okazywało się, że po roku, dwóch, trzech stawała się bardzo silną kobietą, świetnie radzącą sobie w życiu, pewną siebie. Zaczęła o siebie dbać. Znam dużo więcej właśnie takich przypadków niż takich, w których kobiety się poddawały. Zwłaszcza kobiety, które miały swoje własne dzieci, nie chciały czegoś zmienić. Bały się zmiany, ale po zmianie, do której zmusiło ich życie, stawały się silniejsze. I tak jest właśnie też z ludźmi. Bronimy się przed zmianami, boimy się zmian, nie chcemy zmian. Trzymamy się kurczowo tego, co znamy, więc często życie musi zmusić do tego.
Zmienić sytuację, do której się musimy dostosować. Żyliśmy w spokoju pozornym, więc życie rozpętało nam wojnę, żeby ten spokój zaburzyć. Okazało się, że większość z nas ma w sobie bardzo dużo miłości, bardzo dużo empatii. Życie zmusiło nas do tego, abyśmy dokonali zmian. Więc kochani, przestańcie się też samych oszukiwać i wierzyć w to, zwłaszcza w tym czasie, który jest teraz na ziemi, że jeżeli wy nie dokonacie zmiany, to zmiany nie będą was dotyczyć.To koło, ta kula już się toczy, więc wszyscy będziemy zmuszeni do tego, żeby tych zmian dokonać. Pytanie jest tylko jak i co się jeszcze musi wydarzyć. Dorota Goralik pisze: „Kim są inni, a kto ja jestem?”. Ciężko mi jest odpowiedzieć na to pytanie. Kochani, dziękuję wam za dzisiaj. Nie ukrywam, że ten styl czy ta atmosfera, która panuje w ostatnich audycjach, że ta atmosfera i te emocje z mojej strony zostaną jeszcze troszeczkę utrzymane z racji tego, że jednak czas wymaga słów dosadniejszych i bardziej zdecydowanych działań i reakcji z naszej strony.
Więc chcę wam to poprzez swój sposób mówienia i poprzez swoje emocje przekazać. Jaki będzie efekt? Jaki jest efekt? Bardzo proszę, dajcie mi znać. Spotkamy się za tydzień. Zobaczymy, co w międzyczasie się wydarzy. Jeżeli chcecie mnie sprawdzić, polecam audycję numer 14 z 15 bodajże stycznia 2019 roku pod tytułem „Tematy nie z tej Ziemi”. Za dzisiaj wam dziękuję. Dziękuję panu Markowi. Miłości, kochani, prawdy i świadomości.
Tego wam z całego serca życzę. Dążmy do prawdy, szukajmy prawdy, żyjmy prawdą. Nie dajmy sobą manipulować. Wszyscy jesteśmy równi, wszyscy zasługujemy na to samo. Pamiętajcie o tym. Szacunku i godności do samych siebie. Tego z całego serca życzę. Tego szukajcie. Niech to będzie waszą potrzebą. Niech świat, który jest oparty na prawdzie i miłości, niech stanie się waszym celem również.
Nie tylko moim. Naszym wspólnym celem. Dążmy do tego i uwierzmy, że to jest możliwe. Dziękuję wam za dzisiaj. Trzymajcie się cieplutko. Uważajcie na siebie. Szczęścia, radości, słoneczka, wszystkiego tego, co z wiosną związane. Nie zapominajcie o tym, że jesteśmy tu na pięknej ziemi, na której dzieje się również mnóstwo fajnych i pięknych rzeczy. Bardzo przyjemnych doznań wam życzę i do usłyszenia za tydzień. Trzymajcie się cieplutko.
Dzięki, pa.
[01:46:01] - A mówił te słowa do państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co Żbikowi dusza?”. Książka dostępna w wersjach drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. I do śledzenia profilu pana Sławka na Facebooku. A dzisiaj już kończymy powolutku audycję. Jak zawsze od stronę techniczną obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień w poniedziałek o 20:00 na żywo na antenie Radia Paranormalium. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium, www.paranormalium.pl.