[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Kończy nam się, drodzy państwo, kolejny poniedziałek marca roku 2022. Minęła przed chwilą godzina 20:00 na naszym zegarze, a to oznacza, że czas najwyższy rozpocząć kolejny odcinek audycji „Świat oczami duszy”, audycję o świadomości w całości na żywo. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest ze mną jak zawsze gospodarz audycji, pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:43] - Dobry wieczór, panie Marku. Kochani, witam was bardzo serdecznie.
[00:47] - Tradycyjnie przypomnę jeszcze tylko kontakty do Radia Paranormalium. Dzwonić będzie można w drugiej części audycji. Oczywiście w dużej części to od państwa zależy, czy druga część będzie. Od między innymi aktywności na czacie w trakcie części pierwszej. Ale numery do Radia Paranormalium warto zapisać sobie już teraz. Prosilibyśmy oczywiście, jeżeli ktoś będzie chciał zadzwonić, żeby wcześniej dać znać. Nasze numery telefonów to jak zawsze stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 53 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02.
Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na YouTube. Na naszych transmisjach można także nas spotkać na czacie na www.paranormalium.pl oraz na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie Radio Paranormalium. Można także do nas pisać maile na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Zachęcamy także do zajrzenia i udzielenia się na naszym forum internetowym pod adresem forum.paranormalium.pl. A jak już audycja będzie udostępniona w archiwum i na YouTube, zapis audycji, to jak najbardziej będziemy wdzięczni za feedback w komentarzach. A na razie przekazuję panu głos, panie Sławku.
[02:33] - Dziękuję panie Marku. Kochani, jeszcze raz witam was bardzo serdecznie. Dziękuję jak zwykle za udział, za ten feedback, o którym pan Marek mówił w postaci komentarzy i bezpośrednich kontaktów ze mną. Cieszę się, że poglądy i przekonania, o których wam mówię, nie jestem z nimi odosobniony. To daje mi olbrzymią nadzieję przede wszystkim na to, że to, co się dzieje aktualnie, jednak poprowadzi nas jako ludzi w dobrym dla nas kierunku. Bo nie ukrywajmy tego, że czasy mamy trudne i jak każdy trudny czas wymaga trudnych decyzji i trudnych działań. W czasach, kiedy żyjemy sobie według utartych schematów, funkcjonujemy według utartych schematów. Natomiast w momencie, kiedy sytuacja zmienia się na inną, musimy też z siebie wykrzesać trochę inne działania na tą okoliczność. Przecież nikt w czasach pokoju nie porzuca swojego domu, swojego męża, swojego majątku, swojego dorobku całego życia i nie wyjeżdża z dzieckiem bądź z dziećmi na ręku do innego kraju, mając ze sobą może parę groszy, a może też nie. Więc tak wygląda trudny czas i tak wyglądają trudne decyzje, które wokół nas się dzieją.
I też poniekąd, mimo że u nas nie ma wojny, dotykają również nas. Natomiast nie można zapomnieć o tym, że nikt z własnego wolnego wyboru nie dokonuje takich decyzji, nie podejmuje takich działań. Oczywiście mówię tu w kontekście tego, że ludzie, którzy są pozbawieni jakiegokolwiek wglądu w emocje drugiego człowieka, będą oceniać takie działania w sposób taki: my żyjemy sobie tutaj w pokoju i mamy to życie w miarę poukładane. I gro ludzi myśli właśnie takimi kategoriami: co ja bym zrobił, co powinno się zrobić, jak się powinno zrobić. Natomiast często przy tych ocenach zapominają o tym, że miejsce, z którego ci ludzie przybyli, nie jest takim samym miejscem jak Polska. Że tam się dzieją rzeczy zupełnie inne, które zmuszają ludzi do zupełnie innych, często heroicznych i dziwnych decyzji. To tak na początek audycji, ponieważ wiedzieliśmy dokładnie, przynajmniej większość ludzi świadomych wiedziało, że ten huraoptymizm i te nasze otwarte serca, ta nasza ludzkość w którymś momencieBędzie narażona na wielką próbę, ponieważ co innego zerwać się w heroicznym akcie i zrobić coś przez dzień, dwa, przez tydzień, a co innego borykać się z tą sytuacją przez tygodnie, miesiące albo nawet w perspektywie przez lata. Nie zapominajmy, kochani, o tym, że żeby zrozumieć drugiego człowieka, trzeba spróbować pomyśleć jego kategoriami. Spróbować wczuć się w jego rolę, wczuć się w jego sytuację. A nam, ludziom wychowanym w pokoju bez wojny, nie jest dane wczuć się w taką sytuację.
Nie jesteśmy w stanie wczuć się w taką sytuację, ponieważ nawet wyobraźnia nie odzwierciedla emocji człowieka, który z taką sytuacją zetknie się bezpośrednio. To jest trochę tak, że my oglądamy na przykład filmy, w których ludzie się zabijają, w których są toczone wojny i my w ten sposób wyobrażamy sobie właśnie wojnę, ponieważ nie mamy innych doświadczeń. Ja tę różnicę doskonale zrozumiałem w momencie, kiedy zaczynałem swoją przygodę z VR-em, czyli z wirtualną rzeczywistością, z okularami VR, o których kilkakrotnie wam opowiadałem. Ten sam obraz podany na normalnym telewizorze nie robi na człowieku wrażenia. Natomiast w momencie, kiedy zakładamy okulary VR i nasza podświadomość, nasz umysł zaczyna to odbierać jako rzeczywistość, wtedy ten sam obraz wywołuje w nas zupełnie inne emocje. To jest między innymi taka sama różnica, jak wyobrazić sobie, co może czuć człowiek, na którego dom spadają bomby, a siedzieć w tym domu i słyszeć, jak te bomby niszczą po kolei wszystkie budynki wokół nas. Więc uszanujmy to i miejmy świadomość tego, że nawet największa nasza wyobraźnia nie jest w stanie wywołać takich emocji, jakie przeżywają ludzie, którzy w tych sytuacjach wojennych po prostu biorą rzeczywisty i realny udział. Więcej, kochani, pokory, więcej dystansu i mniej osądów. Bo tak na dobrą sprawę, żeby wiedzieć, jak człowiek zachowałby się w takiej sytuacji, to musi się w takiej sytuacji znaleźć. I oby te wszystkie mądrości, które Polacy zaczynają właśnie w tej chwili prawić, nie spowodowały, tak jak w pojedynczym prawie przyciągania, że tę całą mądrość będziemy zmuszeni zweryfikować w życiu podczas wojny, w której sami będziemy uczestniczyć.
Pamiętajcie o tym. Co będzie dzisiaj w audycji? Dzisiaj w audycji będzie o miłości, o prawdzie. A miłość i prawda to jest świadomość, więc będzie dzisiaj o świadomości. Tak dla urozmaicenia. Kochani, zapisałem sobie takie pytanie na sam początek i ono miało zabrzmieć: jaki jest świat, w którym żyjemy? I gdybym wam dał teraz pięć minut na czacie, to ci, którzy uczestniczą na tym czacie, napisali by z pewnością wiele słów, jaki ten świat jest. Najczęściej dużo piszemy wtedy, kiedy nam się coś nie podoba. Więc jaki on jest zły, jaki on jest ogólnie rzecz biorąc niefajny. Dlatego pomyślałem, że zadam pytanie w sposób inny, który może być po raz kolejny pewną formą tego mojego ulubionego rachunku sumienia.
Zadam pytanie: jacy są ludzie? Bo świat i rzeczywistość tworzą ludzie. Owszem, są sytuacje takie jak wojna, kiedy rzeczywistość tworzy ludzi, ale zanim do tego doszło, to też na samym początku tę rzeczywistość stworzyli również ludzie. Więc my jako ludzie tworzymy rzeczywistość. Rzeczywistość, która nas otacza. Świat, w którym żyjemy. I często obserwując różnego rodzaju dyskusje, których jest teraz coraz więcej, kto jest odpowiedzialny za wojnę, za to, za tamto. Padają nazwiska, klany rodowe, jakieś tam organizacje bądź nawet istoty nie z tego świata. Jeżeli mam czas, to piszę zawsze jeden jedyny komentarz. Nie, to nie ludzie, to nie NATO, to nie Putin, to nie UFO, to nie masoni, to nie jaszczury.
Nie, to nie oni są odpowiedzialni za wojnę i za zło tego świata. To my jesteśmy odpowiedzialni za to, że się na to zgadzamy. Czy złodziej jest odpowiedzialny-Za to, że nas okradnie w momencie, kiedy zaprosimy go do swojego domu, otworzymy mu sejf, pokażemy mu pieniądze, zostawimy otwarte drzwi i powiemy: „Okej, rób, co uważasz”. Nie, to nie złodziej jest odpowiedzialny. To my jesteśmy odpowiedzialni za to, że udostępniliśmy złodziejowi swoje własne mieszkanie. I nie oczekujmy tego. Zwłaszcza, że nic nas do tego nie upoważnia, żeby oczekiwać tego, że na świecie nie będzie złych ludzi. Gdyby na świecie nie było złych ludzi, to nie zakładalibyście alarmów w samochodach, alarmów w domach, nie byłoby okiennic, nie byłoby sejfów, nie byłoby zamków w drzwiach, kłódek. Więc skoro to wszystko robicie, to znaczy, że wiecie, że na świecie są źli ludzie. I ze swojej strony robicie wszystko.
Nie wiem, czy wszystko, ale coś tam każdy z nas robi, żeby się przed tymi złymi ludźmi zabezpieczyć. Więc to ludzie są winni temu, że nie potrafią się zabezpieczyć przed bandytami na skalę globalną, oszustami na skalę globalną, złodziejami i manipulatorami na skalę globalną. To ludzie są winni temu, że nie potrafią się zebrać do kupy i się zabezpieczyć. Bo dopóki będziemy zostawiali otwarte mieszkania, otwarte sejfy, otwarte kieszenie, otwarte bagażniki swoich samochodów, do tego czasu będą złodzieje, którzy będą nas okradali. Zadałem pytanie, jacy są ludzie? Ale jeszcze bardziej doprecyzuję to pytanie. Jacy jesteście wy? Co nas, ludzi, pcha do działania, popycha do działania, powoduje, że coś zaczynamy robić? Czy tym dążeniem jest sprawiedliwość, czy pieniądze? Godność i szacunek do samego siebie, czy dobra i popłatna praca?
Czy ważniejsze jest bycie uczciwym, czy czerpanie z jakiejś sytuacji korzyści? Czy motywacją do działania dla ludzi jest chęć bycia zdrowym? Czy działanie wtedy, kiedy zaczyna się pojawiać lęk o własne zdrowie bądź o utratę tego zdrowia? Czy miłość do partnera jest tak naprawdę jedyną naszą motywacją do zakładania rodziny, do brania ślubu? Czy może chęć bycia tacy jak inni, podtrzymania tradycji, nie rzucania się w oczy, nie narażania się na krytykę? Czy chcemy mieć dzieci, bo chcemy je kochać? Czy chcemy mieć dzieci, żeby je wychowywać, żeby przedłużyć ród? Co nas popycha do działania? Czy bycie sobą, czy bycie takim, jak należy, takim, jak trzeba, takim, jak się powinno być? Co jest dla nas ważniejsze w życiu?
Zarabianie pieniędzy czy realizowanie samego siebie, swoich pragnień i swoich potrzeb? Co jest ważniejsze dla nas i co nas pcha do działania? Równość wszystkich ludzi czy zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa? Czy pcha nas do działania mówienie prawdy bez względu na konsekwencje, czy lęk o własne bezpieczeństwo, lęk przed narażeniem się na śmieszność, na krytykę, na ocenę? Mógłbym wymieniać, ale myślę, że wiecie już, kochani, o co mi chodzi. Świat jest zły. Świat jest nieprzyjazny. Ludzie są źli. Bardzo często ludzie są nieprzyjaźni. A dlaczego?
Bo świat i ludzie to my. Odpowiedzcie przed samymi sobą, co was pcha do działania. I najprawdopodobniej to samo do działania pcha też innych ludzi. Po co się wychylać? Niech ktoś inny to zrobi. Niech ktoś inny to załatwi. Ja nic nie mogę. Co ja mogę ja jeden? Przecież nic nie zrobię. Prawda, sprawiedliwość, równość, godność, szacunek.
Ważniejsza jest praca, bezpieczeństwo, stabilizacja, korzyści. I oczywiście, kochani, możecie się ze mną nie zgodzić. Ja też nie jestem od tego, żeby kogokolwiek tutaj oceniać. Ja po prostu staram się, żebyśmy obiektywnie przyjrzeli się, jaki jest świat i dlaczego on taki jest. Dlaczego motywacją do działania dla ludzi nie jest chęć bycia zdrowym, bycia uczciwym, bycia sprawiedliwym, bycia odważnym, bycia prawdomównym, bycia osobą, która realizuje swoje pragnienia. Bycia osobą, która kocha swoje dzieci, a nie je wychowuje. Kocha swoich bliskich, a nie ich ocenia. Dlaczego? Kochani, odpowiedź jest zawsze taka sama. Ponieważ brakuje nam miłości do samego siebie.
Brakuje nam tego wzorca, który powodowałby to, że szacunek do samego siebie jest jednym z najważniejszych czynników i elementów miłości do samego siebie. Bo nie można się kochać, jeżeli wie się samemu, że się postępuje źle.że się postę może nieźle inaczej niż by się chciało. Jak można darzyć samego siebie szacunkiem, jeżeli wiem, że chciałem powiedzieć coś innego, ale ugryzłem się w język? Kiedy nie powiedziałem prawdy, bo się wystraszyłem. Kiedy poszedłem na jakieś układy dla pieniędzy, dla korzyści. Miłość do samego siebie powoduje to, że uczymy się samych siebie szanować, że zaczynamy jako ważny element dostrzegać swoją własną godność jako wartość, bez której w którymś momencie trudno nam jest żyć, dla której możemy poświęcić układy. Możemy poświęcić pseudoprzyjaźnie po to, żeby zachować szacunek i godność do samego siebie. Nie mamy w sobie wzorców miłości do samego siebie. Nikt nas tego nie nauczył, nikt nam tego nie przekazał i nikt nas tego dalej nie uczy. Tę miłość do samego siebie trzeba budować, tworzyć w zasadzie od zera.
A możemy to zrobić tylko słuchając własnej duszy. Taki jest kochani świat. Świat jest taki, jacy jesteśmy my i świat taki pozostanie, jeżeli my się nie zmienimy. Jeżeli nie zrozumiemy tej swojej ułomności, jeżeli nie nauczymy się wykrzesać w sobie szacunek do samego siebie. Oczywiście ten obraz świata nam się bardzo często nie podoba. Bardzo często mówimy, że ten obraz świata jest zły, że trzeba to zmienić, że powinno się to zmienić. Właśnie. Częściej mówimy powinno się to zmienić, niż trzeba to zmienić. Powinno się zmienić, to znaczy niech ktoś zrobi za nas. Trzeba to zmienić, to jest zakasać rękawy i zacząć go zmieniać.
Dlatego drugie moje pytanie jest takie: co robicie, żeby ten świat się zmienił? Mówiłem już o tym, ale powtórzę, bo to jest dość ważne. Bardzo częstym argumentem osób uduchowionych. Nie widzicie mnie na żywo, więc nie widzicie też tego mojego cudzysłowiu, który zastosowałem w przypadku tego słowa uduchowionych jest to, że widocznie takie jest jego doświadczenie. Cóż mi do tego? Takie życie sobie wybrał, taką inkarnację sobie wybrał. Więc z pewnością to doświadczenie jest mu do czegoś potrzebne i my nie mamy z tym nic wspólnego. To jest świetne wytłumaczenie do tego, który do tego, co któryś ze słuchaczy napisał, do niechciejstwa i nicnieróbstwa. Więc kochani, z jednej strony słyszę, to jest czyjeś doświadczenie, ja nie mam prawa mu tego zabierać, ale z drugiej strony u tych samych osób bardzo często widzę posty bądź nawet w czasie rozmowy wynikają słowa świadczące o tym, że jednak w jakieś tam aspekty się angażujemy. Ci ludzie się angażują.
Jeżeli jest to czyjeś doświadczenie i z takiego założenia, kochani, wychodzicie, to nie macie prawa oceniać, nie macie prawa komentować i nie macie prawa dawać rad, jeżeli nikt was nie zapyta o zgodę bądź o radę, o pytanie. Więc jeżeli ktoś chce używać argumentu to nie jest moje doświadczenie, to jest jego doświadczenie, to nie ma prawa go pouczać, nie ma prawa go krytykować, nie ma prawa go oceniać. Albo jest to nasze doświadczenie. Razem w tym uczestniczymy i mamy prawo o tym rozmawiać. Albo jest to twoje doświadczenie i ja naprawdę nie mam nic, ale to nic w tej kwestii do zrobienia. Więc jeżeli już mówicie to nie moje doświadczenie, to trzymajcie się tego konsekwentnie. Chociaż moje zdanie na ten temat poznacie za chwilę. Bo jeżeli jest to czyjeś doświadczenie, to nie pomagajmy chorym, bo to jest ich doświadczenie. Tak przeżyli życie, więc są chorzy. Nie pomagajmy biednym, bo to jest ich doświadczenie.
Tak przeprowadzili swoje życie. Widocznie coś ich to musi nauczyć. Nie pomagajmy uchodźcom. Skoro inkarnowali się na Ukrainie, to widocznie takie było ich doświadczenie. Nie współczujmy osobom pokrzywdzonym, chorym, molestowanym, bitym. Widocznie takie jest ich doświadczenie. Nie stawajmy w obronie osób skrzywdzonych i nie stawajmy w obronie zwierząt, bo widocznie takie jest ich doświadczenie. Okej. Jeżeli tak, to przynajmniej zajmijmy się sobą. Tylko widzicie kochani, moim zdaniem to tak nie działa.
To jest tylko świetny wykręt do tego, żeby stać z boku. Natomiast prawda o doświadczaniu jest taka, że wszystko, z czym w swoim życiu się spotykam, bez względu na to, czy dotyczy to nas, czy osób wokół nas, to wszystko to, co widzimy, co słyszymy, staje się naszym doświadczeniem. Ponieważ od tego, jak na to zareagujemy, jak się w takiej sytuacji zachowamy, określamy samych siebie.I uduchowione osoby powinny moim zdaniem o tym wiedzieć i o tym pamiętać, że wszystko, z czym stykamy się w życiu, jest naszym doświadczeniem. Bo to, czy pomożemy człowiekowi, który przewrócił się na jezdni, czy na przejściu dla pieszych, jest naszym doświadczeniem. Nasza decyzja, jak się zachowamy w takiej sytuacji, świadczy o tym, czy jest w nas empatia, czy jej nie ma. Czy jest w nas człowieczeństwo, czy jest w nas dobro, czy jej nie ma. Jeżeli widzimy bite dziecko przez ojca na ulicy, to możemy powiedzieć: „To nie jest moje doświadczenie”. Tak, to dziecko wybrało sobie taki los, ale jednocześnie daje nam możliwość okazania swojego człowieczeństwa. Kochani, wszystko, w czym uczestniczymy w naszym życiu, jest naszym doświadczeniem. Jest doświadczeniem innych ludzi, którzy mają wyciągnąć swoje wnioski.
Ale dla nas każde doświadczenie, każda sytuacja jest testem na nasze człowieczeństwo. Każda. Kochani, jaki świat teraz mamy? W jakim świecie teraz żyjemy? Kiedyś te audycje, w których rozmawialiśmy o tym, że przechodzimy na następny etap, jak to będzie wspaniale, jak to będzie cudownie i w ogóle jakie tam wizje były roztaczane miłości, która zapanuje na świecie. Ja tam wtedy troszeczkę studziłem te zapały i mówiłem o tym, że żeby wiedzieć, żeby mieć świadomość tego, do której klasy się zdaje w przyszłym roku, to trzeba wiedzieć, w której klasie się jest aktualnie. Bo jeżeli jest się w czwartej, to nie będzie się zdawać do siódmej, tylko do piątej. Jeżeli jest się w ósmej, to wiadomo, że trzeba będzie pójść do liceum bądź to technikum. Więc zamiast fascynować się tym, co będzie, najpierw trzeba zrozumieć i uświadomić sobie, w którym miejscu się jest, w którym miejscu jako ludzkość jesteśmy. I nie wiem, czy zgadzacie się ze mną z tym, co powiedziałem na początku.
Jaki świat jest, jacy ludzie są, jacy my jesteśmy. Z pewnością nie ze wszystkim i z pewnością nie wszyscy się z tym zgodzą. Natomiast jeżeli mielibyśmy przełożyć to na język duchowy, co już parę razy czyniłem, to według mnie ostatnie tysiąclecia spędziliśmy na etapie dusz młodych. Dusz młodych, w których wszystko osiąga się poprzez walkę, manipulację, wyzysk, kłamstwo, zbrodnię, siłę, pieniądz, układy, znajomości, rodowody. Bo królem zostawało się nie za zasługi, tylko z rodowodu. Tron się dziedziczyło, nie stawało się w konkursie. Więc patrząc na historię świata przez ostatnie parę tysięcy lat, to właśnie na takim etapie jesteśmy, kochani. Przez ostatnie tysiące lat potrzebowaliśmy pośredników do tego, żeby skontaktować się z Bogiem. Potrzebowaliśmy ludzi mądrzejszych od nas, bardziej uduchowionych, żeby za ich pośrednictwem móc przekazać swoje prośby Panu Bogu. Nie chodzi mi o religię katolicką tylko i wyłącznie, ale w większości tych poglądów zawsze był jakiś pośrednik.
Zawsze był jakiś mistrz ceremonii, ktoś, kto to nadzorował i wiedział, i jako jedyny znał sposób, jak należy to właściwie zrobić. I też potrzebujemy. Czas młodych dusz to jest czas, kiedy inni wywyższają się nad pozostałych. Ja jestem lepszy, więc ja będę wami rządził. Wy jesteście gorsi, więc będziecie moimi podwładnymi. I jak w dziedzinie kontaktu ze światem duchowym coraz więcej ludzi nie potrzebuje pośredników, tak w dalszym ciągu rola poddanych jest nam bliska. Jeszcze jako ludzie nie potrafimy przejąć kontroli nad swoim własnym życiem, władzy nad swoim własnym życiem i przyjąć odpowiedzialności za swoje własne życie. Kochani, w takim miejscu jesteśmy. Natomiast jest też inny świat, inna wizja świata. Świata, w którym ludzie o dojrzałej świadomości zaczynają wykazywać się empatią.
Kiedy zaczynają dla ludzi być ważne relacje między ludźmi. Kiedy zaczyna być ważna sprawiedliwość. Kiedy to są wartości, o które warto zabiegać, które są w przekonaniu tych ludzi ważniejsze niż pieniądze. Jest też taka wizja świata, w której ludzie nie potrzebują prawa, przepisów, kar i więzień do tego, żeby się szanować nawzajem. Żeby pozwalać żyć człowiekowi tak, jak chce. Kiedy drugiego człowieka można traktować jak równego sobie.To jest wizja świata według starej duszy. Świata, w którym ludzie żyją ze sobą w zgodzie. I teraz jest takie pytanie moje do was: jakiego świata chcecie? Do jakiego świata chcecie dążyć i jaki świat chcecie tworzyć? Bo on sam się nie stworzy, kochani, bez naszego udziału.
Dlatego moje pytanie brzmi: do jakiego świata chcemy dążyć? Teraz powiem rzecz, którą trzymałem w zasadzie na koniec i która wielu z was być może się nie spodoba, chociaż mam nadzieję, że po chwili zastanowienia jednak przyznacie mi trochę racji. Jakie jest największe pragnienie w tej chwili większości ludzi normalnych, zdrowo myślących na świecie? Pragnienie jest takie, żeby skończyła się wojna na Ukrainie, żeby przestali ginąć ludzie, żeby przestali ginąć cywile, żeby przestały ginąć dzieci, żeby to zło się skończyło. Myślę, że gdybym zrobił taki sondaż i zapytałbym ludzi: „Czy chce pan, pani, żeby ta wojna na Ukrainie się skończyła?”, to myślę, że 99,9% ludzi nawet w Rosji powie, że tak. Że chce, żeby ta wojna się skończyła. A ja powiem tak: niech ta wojna trwa. Ja chcę, żeby ta wojna trwała. Nie obserwuję komentarzy w tej chwili, więc nie chcę się odrywać i czytać tego, co właśnie piszecie. Natomiast ja mówię tak: niech ta wojna trwa.
Kochani, hipotetycznie, co by było, gdyby ta wojna jutro się skończyła? Na przykład dokonano by w Rosji przewrotu albo Putin by stwierdził, że z jakiegoś powodu już nie chce tej wojny prowadzić. Podpisałby jakiś rozejm. Wojna na Ukrainie by się zakończyła. Myślę, że 99% ludzi, może 95, odetchnęłoby z ulgą. Myślę, że zaczęłoby się przyznawanie medali, chwalenie przed telewizorami, jakimi to sposobami, kto się do tego przyczynił, kto na to wpadł i tak dalej. Wiece, festyny, wielka feta, fajerwerki z sukcesu zakończenia wojny na Ukrainie. Fajnie. Radość jest fajna. Tak, powinniśmy się cieszyć, radować.
Tylko jaki byłby następny ruch? Co by się wydarzyło dalej? Dalej wszystko by wróciło do normy. Pytanie: do jakiej normy? Wiecie, dlaczego większość ludzi chce zakończenia wojny? Owszem, część ludzi na pewno współczuje mieszkańcom Ukrainy, ale większość ludzi chce wrócić do swojego poprzedniego życia. Do swojego życia sprzed wojny. I niestety z przykrością mogę stwierdzić, że większość ludzi jutro wróciłaby do swojego poprzedniego życia. Gdyby zakończyła się dzisiaj w nocy wojna, większość ludzi wróciłaby do swojego poprzedniego życia. Czy jest coś w tym złego, czy nie jest coś w tym złego?
Nie wiem. Wszystko zależy, jak kto się z tym życiem czuje. Jaki byłby następny ruch? Co by się wydarzyło po zakończeniu wojny? Ponieważ z każdej wojny trzeba wyciągnąć jakieś wnioski. Te wnioski już zostały wyciągnięte. Co muszą zrobić teraz państwa na świecie, łącznie z Polską, żeby nie dać się trzymać za jaja następnemu Putinowi, który przyjdzie za rok, za dwa, za trzy, za pięć, za 10? Co trzeba zrobić? Trzeba wzmocnić swoją siłę militarną. Trzeba zacząć się zbroić i czekać, kiedy przyjdzie następny Putin.
A czy ten jeszcze nie odszedł? Trzeba się zbroić i przez następne lata świat się będzie zbroił. Wykopywał resztki złóż metali, budował czołgi, wykopywał złoża uranu, jakichś tam innych, budował następne bomby jądrowe, następne wyrzutnie, następne samoloty. Bogaci ludzie budowaliby schrony i wszystko by wróciło do starej normy. Czyli nic by się, kochani, nie zmieniło. Jeżeli na skutek tej wojny nic się nie zmieni, to ofiara tych tysięcy ludzi, którzy zginęli, dziesiątki tysięcy, którzy zostali ranni, przynajmniej na tą chwilę i miliony ludzi, którzy potracili swoje dorobki swojego życia, przeżyli niesamowite traumy, z którymi będą musieli żyć do końca swojego życia. Potracili poczucie bezpieczeństwa, potracili rodziny, potracili bliskich. To wszystko poszłoby na marne. Dlatego ja mówię: niech ta wojna trwa. Niech trwa do tego momentu, aż ludzie obudzą swoją świadomość.Aż ludzie zrozumieją, o co tutaj tak naprawdę chodzi.
Że ewolucja to nie jest zamiatanie pod dywan. To nie jest bronienie za wszelką cenę swojej strefy komfortu. To nie jest wymiana kukiełek w teatrze na inne. Ewolucja świadomości to jest zmiana u podstaw. Kochani, przez następne 10, 20, 30 lat będziemy się zbroić. Może nie, może przez pięć, bo się pojawi następny oszołom, który będzie chciał zmienić zasady. Natomiast cała para w gwizdek pójdzie na wydawanie miliardów, a może bilionów monet różnego pochodzenia na zakup kolejnych środków do zabijania ludzi. A tymczasem zegar naszej Matki Ziemi nieustająco odmierza czas. Odlicza czas, w którym natura, w którym Ziemia podejmie decyzję o naszym być bądź nie być. Ponieważ nie było czasu ostatnimi laty na rozmowy o tym, co się dzieje z Ziemią.
Wszystkie zmiany klimatyczne, które następują, ocieplenia, nieocieplenia, wszystkie grzebanie, nadmierne eksploatowanie ziemi, burzenie wszelkich naturalnych systemów. To wszystko zmierza do katastrofy i wszyscy doskonale o tym wiedzą. Tak jak wszyscy od ośmiu lat wiedzieli, że Putin napadnie na Ukrainę. Ale po co coś robić, skoro się jeszcze nie wydarzyło? Matka Ziemia odlicza czas. Jeżeli my nie podejmiemy tej decyzji, to ona tą decyzję podejmie. Naprawdę wszyscy mądrzy ludzie, którzy zajmują się tymi rzeczami, mówią, że stoimy na krawędzi przepaści jako ludzkość. Nie chodzi o Ziemię, bo ona przeżyje, natomiast chodzi o życie na Ziemi. Bo to, czy ono przeżyje, to jeżeli będziemy szli w tym kierunku, to z pewnością nie. Czy lepiej przeznaczyć biliony dolarów na ratowanie Ziemi, czy na systemy obronne, które może obronią nas przed jakimś szaleńcem, ale z pewnością nie obronią nas przed tym, co zrobi natura?
Co zrobi nasza Matka Ziemia? Czym lepiej jest się zająć? Ratowaniem życia na Ziemi czy budowaniem systemów, które i tak w kontakcie z naturą nam w niczym nie pomogą? Kochani, był taki czas na Ziemi, kiedy procesy odbywały się w sposób naturalny. Kiedy ludzie starali się żyć w zgodzie z naturą i ją rozumieć. I z nią współpracować. Hodowali tyle, ile byli w stanie zjeść i żyli po to, żeby żyć. Do rady starszych wybierało się ludzi starszych, doświadczonych, ale jednocześnie mądrych, uczciwych i budzących zaufanie. I tak sobie to trwało, aż pojawił się jeden człowiek, który miał broń. Zebrał kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu ludzi i postanowił mieć więcej, niż było mu potrzebne.
Niż było mu potrzebne. Niż był w stanie przejeść. Nawet jeżeli chciałby sobie to jakoś zabezpieczyć na kilka lat. Postanowił być lepszy od innych. Postanowił być nadczłowiekiem. I tak powstała era, czas na Ziemi nadludzi. I tą erę, ten czas nadludzi na Ziemi mamy do dzisiaj. Do dzisiaj ten czas trwa. Siła, przemoc, manipulacja, kłamstwo, układy. To decyduje o tym, kto jest lepszy.
A wszystko to po to, żeby mieć więcej, niż jest komukolwiek potrzeba. 98% pieniędzy tego świata spoczywa w rękach 2% ludzi. I dalej to trwa. Dlatego ja mówię: niech wojna trwa. Niech wojna trwa, dopóki ludzie nie przypomną sobie to, co jest najważniejsze. Co jest w życiu najważniejsze? Zwróćcie uwagę, co też pokazała wojna na Ukrainie. Pokazała ludziom to, co jest najważniejsze w życiu. Ludzie porzucili luksus, dobrobyt albo chociażby jakiś standard, bo faktycznie na Ukrainie też ciężko było o ten luksus, dobrobyt dla wszystkich, tak? Pozostawiali porozbijane samochody, zniszczone domy, meble, telewizory, na które pracowali całe życie.
Mieszkania, domy, ziemie. Dlaczego? Zabrali trochę jedzenia. Zabrali to, co udało im się wziąć. Zabrali swoje dzieci, swoje matki, swoich chorych bliskich. Zabrali swoje zwierzęta. Nie telewizor, nie laptopa, nie meble, tylko zwierzęta. I uciekli ratować swoje życie. I co się okazało najcenniejszą rzeczą w tym czasie? Dobro.Przyjaźń, serce, miłość, współczucie.
Wojna pokazała, co jest w życiu najważniejsze. I wojna też pokazała, że godność i szacunek pozwalają przełamać w człowieku strach przed śmiercią. Ci ludzie, często cywile, którzy mieli broń bądź nie mieli broni i stanęli w obronie swojej ojczyzny, nie mając doświadczenia, wiedzy, umiejętności. Stanęli w obronie swojej ojczyzny, bo wygrała godność i szacunek do samego siebie. Przyjaźń, miłość to są cechy, które potrafią przezwyciężyć strach. Wojna pokazuje, co jest naprawdę ważne. Co ma największą wartość dla człowieka. Jeden morderca, jeden bandyta trzyma cały świat za jaja, a cały świat boi się powiedzieć cokolwiek, żeby go nie urazić, żeby go nie zdenerwować. Siedzą godzinami, zastanawiają się, co zrobić, czego nie zrobić, co powiedzieć, czego nie powiedzieć, żeby go nie urazić, żeby go nie wkurzyć, żeby go nie sprowokować. Ponieważ wszyscy są upieprzeni w te same układy.
Dlatego mówię: niech wojna trwa, dopóki nie obudzi w ludziach godności i szacunku do samych siebie. Dopóki nie zmieni tego chorego systemu nadludzi, który panuje na ziemi od tysięcy lat tylko dlatego, że ktoś chce mieć więcej od drugiego człowieka. Chce mieć więcej, niż będzie w stanie zjeść. Chce mieć więcej, niż jest mu potrzebne do tego, żeby żyć i być człowiekiem. Dopóki te wartości w ludziach się nie obudzą, dopóki nie wrócimy do tego, co naturalne. Ja nie mówię, żebyście nie podejrzewali mnie tutaj o chęć wrócenia nas jako ludzkości do jakichś ciemnych czasów, kiedy żyliśmy w osadach, w namiotach plemiennych i tak dalej. Chociaż ja nie mam akurat nic przeciwko temu. Natomiast nie mówię, że musimy się cofnąć o 10 000 lat. Natomiast chciałbym i wierzę w to, że jest to możliwe, aby przywrócić naturalny proces życia na Ziemi. Skończyć erę nadludzi, a wrócić do szacunku, do przyjaźni, do pewnego rodzaju wspólnoty.
I dlatego mówię: niech ta wojna trwa. Wojny nie zmieniają świata na lepsze, ale często na skutek wojen powstają rewolucje, które ruszają ludzi i rewolucje zmieniają świat na lepsze, ponieważ zmuszają ludzi do tego, żeby zaczęli przynajmniej upominać się o to, co im się należy. Kochani, wojna pokazała, co jest w życiu człowieka największą wartością. Największą wartością w życiu człowieka jest jego życie. Ale życie bez godności i bez szacunku do samego siebie nie przybliży nas do życia w miłości do samego siebie i w miłości do innych ludzi. Niech te dziesiątki, setki tysięcy nieszczęśliwych, miliony nieszczęśliwych, skrzywdzonych ludzi, niech ich ofiara nie pójdzie na marne. A my, kochani, nie czekajmy, że to się wszystko samo za nas pozałatwia. Polityków, biznesmenów, prokuratorów, sędziów można przekupić. Natury nie przekupimy. A w moim przekonaniu, zresztą nie tylko w moim przekonaniu, zaczęło się końcowe odliczanie.
Tyle, kochani, moich słów i z pewnością od razu wam powiem: nie chodzi o to, żeby kogokolwiek straszyć, żeby snuć czarne scenariusze, żeby dzielić się z wami moimi wizjami. Natomiast jeżeli nie chcecie słuchać moich wizji, poczytajcie, jak wygląda sytuacja w tej chwili. Taka geologiczna na Ziemi. Poczytajcie. Zresztą zawsze wam mówiłem: nie ufajcie mi. Sprawdzajcie mnie. Więc sprawdźcie i tym razem. Dostajemy ostrzeżenia. Dostajemy informacje, tak jak w życiu każdego z nas. Dostajemy ostrzeżenia.
Nie idź tą drogą. Ta droga nie prowadzi cię do niczego dobrego dla ciebie. Jeżeli korzystamy z tych wniosków, unikamy następnych kłopotów. W tej chwili jesteśmy w takiej sytuacji jako ludzkość, że faktycznie się trzeba bać, bo broń, którą dysponują nasi przywódcy, może zniszczyćWszystko, co na tej naszej kochanej Ziemi żyje. Ale jednocześnie też sami możemy zniszczyć to życie na Ziemi, nie robiąc nic. Tu już czasu, w moim przekonaniu, na dywagacje i rozważania, ten czas się już skończył. Przyszło nam żyć, kochani, w takich radosnych czasach i widocznie też z jakiegoś powodu sobie wybraliśmy to życie na Ziemi właśnie w tym okresie czasu, żeby móc uczestniczyć w tym procesie albo puszczenia Ziemi w jedną stronę, albo wyprowadzenia jej w dobrym kierunku. Przyjmijmy tą odpowiedzialność już teraz nie tylko za swoje własne życie, ale też za życie innych ludzi. Dziękuję wam, kochani. Pozostawię was oczywiście z tymi słowami i z tymi informacjami, przemyśleniami, którymi się z wami podzieliłem.
Wiem, że pan Marek jak zawsze przygotował fajną muzykę, więc zostawię was z przyjemnością z chwilą muzyki wybranej przez pana Marka. Zróbmy malutką przerwę. Widzę, że troszeczkę tych komentarzy się pojawiło, więc po przerwie wrócę do zapoznania się i do przeczytania tych, które będą jakieś znaczące tutaj dla nas. Także chwila przerwy i za chwilę się spotykamy.
[50:22] - A ta chwila przerwy potrwa około czterech i pół minuty. Zagra nam projekt muzyczny Sound of the Sound w utworze „Peace In The Storm”. Za te jakieś cztery i pół minuty powracamy do audycji Świat Oczami Duszy, do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatu i się do nich odnosił. Będziemy także czekać na wasze telefony jak najbardziej. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami. Takie relaksujące brzmienia jak to, co przed chwilą zabrzmiało tylko w Radiu Paranormalium. Zabrzmiał nam utwór „Peace In The Storm” projektu Sound of the Sound. Pan Sławek jeszcze chyba chwilowo ogarnia sprawy okołoczworonożne. Już się słyszymy?
[55:23] - Już jestem.
[55:25] - Potrzeby czworonogów zaspokojone. Miejmy nadzieję, że nie będą nam już się tutaj wcinać na antenę. Chociaż jak będą miały coś ciekawego do dodania, to czemu nie? A my tymczasem przechodzimy do drugiej części audycji „Świat oczami duszy”. Do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatu i się do nich odnosił. Będziemy także czekać na wasze telefony. Jak najbardziej. Linia telefoniczna jest już otwarta. Można do nas dzwonić na nasze numery stacjonarny 32 746 00 08, komórkowy 530 620 493. Oczywiście pod ten numer można także wysyłać SMS-y.
Te także są przekazywane panu Sławkowi. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można także nas spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupie jednej Radia Paranormalium. A jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Oczywiście niezmiennie zachęcamy także szczególnie tych z państwa, którzy stronią od mediów społecznościowych do zajrzenia na nasze forum dyskusyjne pod adresem forum.paranormalium.pl.
[57:18] - Dziękuję panie Marku. Jak zwykle na początek będą przywitania: Quintinio, SKR, Radek Derek, Martin Devon, Danuta Labuzińska, Sebastian Kulig, Lesław Jackowski, Malwina B. Kto tu jeszcze? SKR pisze: złapałem się chociaż na wstęp. Pozdrawiam wszystkich i udanej audycji. Majki Majki, Wodnik 33, znajoma Wietnamka. To wszystko. Dorota Łysień. To takie przywitania na początek. Witam was serdecznie.
Oczywiście tych, którzy w czacie nie uczestniczą również witam. Znajoma Wietnamka pisze: ja nic nie planuję, bo mi to nie wychodzi. Nie wiadomo, co nas czeka za parę lat. Jest to też jakaś postawa życiowa. I jeszcze: teraz miłość między ludźmi nie istnieje. Kochani, przeczytałem ten komentarz, ale to są komentarze, z którymi nic nie jestem w stanie zrobić. Dobrze, takie jest twoje zdanie. Ja mam inne. I tak jak wielokroć powtarzałem, niepodjęcie jakiejkolwiek decyzji jest też podjęciem decyzji. Jest podjęciem decyzji o nicnierobieniu i zostawieniu swojego życia w cudzych rękach.
Jeszcze raz wrócę do wojny. Tam właśnie mamy taką sytuację, w której nie da się nie podjąć decyzji. To jest właśnie ta ekstremalna sytuacja, która zmusza ludzi, nawet najbardziej leniwych, najbardziej twierdzących, że nic im się nie udaje, że nic nie planuje. Niepodjęcie decyzji, czyli pozostanie na placu wojny oznacza śmierć. Więc życie od nas wymaga podejmowania decyzji, bo niepodejmowanie decyzji również w naszym życiu, tym pokojowym życiu, oznacza śmierć. Śmierć emocjonalną bądź śmierć za życia w bezsensie tego życia. Jeżeli człowiek nie ma jakiegoś celu w życiu, to w zasadzie wegetuje. Oczywiście można tak. Natomiast jak widać, żyjemy w czasach, w których już przestaje istnieć coś takiego jak pojęcie „ja nic nie zrobię, bo mi się nie chce”. Czy zrobisz, czy nie zrobisz, konsekwencje tego poniesiesz.
Malwina pisze: świat to ludzie. Dobra, tutaj znajoma niestety utrzymuje tą swoją smętną nomenklaturę. Wredni, samolubni. Brawo! Malwina pisze: każdy człowiek rodzi się dobry. I tu się całkowicie zgadzam. Dzisiaj rozmawiałem ze swoim przyjacielem Pawłem i też żeśmy na ten temat rozmawiali, że w każdym człowieku jest dobro i zło. Strach. Zło, które jest wywołane strachem. Tak naprawdę, kochani, większość tego, co nazywamy złem w ludziach, pochodzi ze strachu.
Jeżeli żyje sobie młody człowiek na osiedlu, na którym panuje tak zwana patologia, toOn ze strachu przed kolegami, przed ośmieszeniem, przed wyrzuceniem ze środowiska będzie palił, kradł, rozrabiał. Ponieważ będzie chciał być taki jak wszyscy. Może chciałby być inny. Może coś mu w sercu gra, mówi: „Może bym spróbował inaczej, ale nie mogę inaczej, ponieważ jeżeli nie będę z nimi, to będę przeciwko nim”. To jest strach. Większość złych uczynków płynie ze strachu, ale jest też w nas to, co jest boskie, co płynie ze źródła, czyli nasza dusza. Miejsce miłości, miejsce szacunku, miejsce dobra, empatia, miejsce prawdy. Rodzimy się dobrze, tak jak Malwina napisała. Rodzimy się i żyjemy na początku naszą duszą, miłością. To jest ten moment, kiedy z tego, co pamiętam, w audycji mówiłem, jacy są ludzie.
Znajoma pisze tak: „Czemu człowiek myśli tylko o sobie, a nie o innym?”. Zadaj sobie to pytanie, kochana, i sama sobie na nie odpowiedz. Czemu myślisz tylko o sobie, a nie o innych? Narcyz Koin pisze: „Chciwi”. Kochani, tyle razy mówiłem. Najpierw zaczynamy od siebie. Każdą zmianę zaczynamy od siebie. Łatwo jest siedzieć, oceniać innych, co robią, czego nie robią, co powinni zrobić. Natomiast zacznijcie zawsze od siebie. Zacznijcie od tego, co wy jesteście w stanie zrobić.
Polskie Realie pisze: „Witam, panie Sławku. Wydaje mi się, że każdy z nas ma możliwość spojrzenia na świat z dwóch perspektyw. Własnej, czyli pięknej, oraz ze strony tych ponurych kreatorów. Niech każdy mądrzy wybierze”. Bardzo mądry komentarz i bardzo chciałbym, żeby tak było. Martin Devon pisze: „Rozsypał mi się bębenek po wypadku i nikt potrafi mnie zrozumieć, co przeżywam. Schodzą z łóżka kilka godzin, bo to rollercoaster”. Tak, bo nie jesteśmy w stanie dosłownie zrozumieć drugiego człowieka do momentu, dopóki nie wejdziemy w jego buty. Na tym polega właśnie to doświadczanie. Tylko wtedy możemy się przekonać, jak to tak naprawdę jest.
Natomiast nie wszystkie doświadczenia są nam potrzebne. Czasami możemy tych doświadczeń uniknąć, jeżeli jesteśmy świadomi tego. Narcyz pisze: „Czasami pójść coś ukraść jest po prostu łatwiej, niż uczciwie zapracować”. Czasami tak, natomiast czy nam jest łatwiej? Mi nie. Ja osobiście źle bym się czuł z tym i wiem, mam tego świadomość. Malwina pisze: „Każdy z nas jest taki sam. Nie ma ludzi lepszych. Wszyscy jesteśmy coś tam”. Każdy z nas jest indywidualny, kochani.
Tak, bez wątpienia. Natomiast nie ma czegoś takiego jak nadludzie. Narcyz pisze: „Równość i sprawiedliwość. Dwie rzeczy, które nigdy nie istnieją w tym świecie”. Póki co nie istnieją, natomiast czy nie zaistnieją? Jeżeli będziemy mówili, że nie zaistnieją, to nie zaistnieją. Martin pisze: „90% ludzi jednak wybierze pieniądze”. Ludzie są różni, zależy od sytuacji. Ja teraz mam pod górkę, nic mi nie wychodzi. Pat Pat: „Świat i ludzie to ja i moje wersje odbicia w lustrze”.
Znajoma pisze: „Ja daję miłość, otrzymuję egoizm, samolubność u ludzi”. Przeczytałem te komentarze, chociaż tak na dobrą sprawę prosiłem parę razy, kochani, piszcie o sobie w osobie pierwszej. Nie piszcie o świecie, o ludziach, bo doskonale wiemy, że na świecie są ludzie i dobrzy, i źli, mądrzy i głupi, samolubni i empatyczni i tak dalej. Nic nowego to nie wnosi, bo doskonale wiemy, jak wygląda świat. Moje pytanie jest: co zrobić, żeby to się zmieniło? Jeżeli nam to nie odpowiada, zacznijmy coś z tym robić. Po prostu najnormalniej. Nie zmieniajmy innych, zmieniajmy samych siebie. Polskie Realia pisze: „Nie oceniaj kto co wybierze. Najważniejszy jest twój wybór, bo to twoje życie.
Rozpocząć zmiany należy od siebie. Jeśli nie kochasz siebie, nie pokochasz nikogo innego”. Amen. Nic dodać, nic ująć. I to jest też do komentarza znajomej i tych wszystkich komentarzy, które nie padły. Łatwo jest kogoś ocenić i powiedzieć, jaki jest. Martin pisze: „Tak tylko wychylają się. Narażam dzieci, bo wiecznie jestem inni. Pomagam. Odzywamy się.
Mówimy dzień dobry, pomagamy, jesteśmy mili. Co i nic. Nie, nie. Codziennie widzę, że zmieniam codziennie dzień, mówiąc miłego dnia wieczoru”. A ja kocham siebie i to z wzajemnością. Narcyz, prawda. Martin pisze: „Ta audycja powinna być nazwana elektrowstrząs dusz”. Może to jest jakiś pomysł. Nowa Wika się pojawiła. Witaj, moja droga.
„Sławku, odpowiedz na pytanie, w jakim świecie żyjesz? Ma co najmniej dwie perspektywy. Osobista, doświadczana przeze mnie jest taka, że w dobrym, pełnym prawdy, zrozumienia i miłości. Sama sobie taki zrobiłam poprzez wybory i decyzje, głównie te wewnętrzne. Natomiast ta druga perspektywa znana tylko z przebłysków info od znajomych z Facebooka jest odległa, nierealna, ale wiem, jak bardzo trudna i potrzebna. Jak się dzieje ku miłości, ku prawdzie?”. No właśnie.To jest taki komentarz, który w dużej mierze świadczy o zrozumieniu tego, co mówię i bardzo mnie w związku z tym cieszy. I całkowicie zgadzam się, że mamy dwie perspektywy patrzenia na to, co się dzieje na zewnątrz. Niestety większość ludzi przyjmuje taką pozę oceniania innych zamiast tworzenia czegoś w sobie, tak jak zrobiła to Wika. Bardzo ci dziękuję za ten komentarz.
Krystyna pisała: „Dojrzałość to zdolność do zareagowania adekwatnie do sytuacji”. Super. „Słowa, za którymi nie idą działania, nie dają zmiany”. Super, bardzo się cieszę. Tak, dokładnie tak jest. Kochani, cały czas w audycjach mówię o działaniu, natomiast cały czas są ludzie, którzy wolą gadać, narzekać, obwiniać innych, a to nie prowadzi do zmian. To doprowadzi do zmian, kiedy ludzie... Mamy w tej chwili w Polsce podwyżki. Zaraz te podwyżki będą jeszcze większe. Jak bardzo będą, to jeszcze nie wiadomo.
Jaką czkawką odbije się dla nas ta cała wojna, dla nas i dla całego świata też jeszcze nikt nie wie. Natomiast ja wiem jedną rzecz z pewnością: że są osoby na tym świecie, które nie odczują skutków tej wojny. To są te osoby, które zrobią te podwyżki tak, żeby jeszcze więcej zarobić. A my za to zapłacimy. I tak wygląda ten cały mechanizm, o którym mówię. Natomiast do momentu, dopóki ludzie chcą płacić po sześć, siedem, osiem, 10, 20, 50 złotych za paliwo, to będą płacić i będą mówić: „Źle rządzą, źle robią to, źle robią tamto”. Aż przyjdzie taki moment, który mieliśmy 40 lat temu, kiedy ludzie powiedzą: dość. Kiedy ludzie powiedzą: dość. Jak widzę czasami, jak odpalę telewizor, to jest też świadomość. Widzę tych mądrych ludzi, którzy siedzą przy wielkich stołach, pięknych, marmurowych, drewnianych, w tych pałacach, w tych wszystkich garniturach po parę tysięcy złotych.
Przyjeżdżają tymi limuzynami, które palą 30 litrów na 100. Kiedy wchodzą po czerwonych dywanach i siedzą i mówią o tym, jak na Ukrainie jest źle. Mnie osobiście to od razu kłuje w uszy. Może zamiast tych wystawnych spotkań porozmawiać przez telefon, a pieniądze, które się w ten sposób przyoszczędzi, przeznaczyć na pomoc Ukrainie? Jak wojna się skończy, będziecie się prześcigiwać w chwaleniu, kto co zrobił, że tę wojnę zakończył. Ale teraz wy z niczego nie zrezygnujecie dlatego, że jest wojna na Ukrainie. To Ala ma, to Krystyna, to nowa Wika, to Martin, znajoma Wietnamka. Wszyscy za to zapłacicie i do momentu, dopóki będziecie chcieli płacić, to będziecie płacić. Jeżeli ktoś chce płacić, to niech płaci. Ja po prostu mówię, że ja nie chcę płacić.
Ja nie chcę płacić i kupować następnych bomb, karabinów, samolotów, dorabiać następnych ludzi, którzy tych pieniędzy mają tyle, że już nie wiedzą, co mają z nimi zrobić i nie przejedzą ich, nie wydadzą ich do końca świata i o jeden dzień dłużej. A chcą mieć jeszcze więcej. Tylko dlatego, żeby na spotkaniu biznesmenów móc się pochwalić tym, kto co ma i udowodnić swoją wyższość. Nie, ja mam tego dosyć. Ja jestem przeciwny i ja się na to nie zgadzam. Natomiast każdy zrobi to, co będzie uważał za stosowne. Natomiast jak się spotkamy za miesiąc, za dwa, za trzy czy za pół roku w audycji i przypomną mi się te komentarze, kiedy siedzieliście i mówiliście, jacy są ludzie źli i przez następne trzy miesiące, rok, pięć miesięcy, dwa lata nic z tym nie zrobicie, to zapytam się, do kogo pretensja, do kogo żal? Więc bardzo proszę, jak już chcecie narzekać, to narzekajcie. Jak chcecie nic nie robić, to nic nie róbcie, tylko przyjmijcie z godnością to, co dostaniecie. Krystyna pisze: „Wojna nie jest dobrą nauczycielką dla ludzi”.
Moja droga, powiem ci szczerze, że ja twierdzę to samo, ponieważ ilość wojen, które w naszej historii się odbyło, ilość krwi, która została przelana i wsiąknęła w ziemię, ilość ofiar tych wojen jest przerażająca. Jest po prostu przerażająca. A jeszcze bardziej przerażające jest to, że ludzie nadal nie wyciągają z tego wniosków, że wojna nie jest żadnym rozwiązaniem, że na wojnie giną narody, a zarabiają królowie. Więc ja po prostu nie chcę już za nikogo w imię jego poglądów, przekonań, potrzeb, pragnień walczyć z kimkolwiek. To jest wniosek, który po tysiącach lat powinniśmy wyciągnąć z wojen jako ludzie.Nie, nie wezmę karabinu do ręki. Nie będę w imię czyichś ideałów zabijał drugiego człowieka. Tego powinny nauczyć nas wojny. Że do niczego dobrego nie prowadzą i nie przynoszą korzyści narodom. Naprawdę imponowałoby wam to, żebyście mieszkali w kraju, który byłby od morza do morza? Jak to powiedział jeden stand uper: „To dopiero by były opóźnienia w PKP”.
To jest naprawdę dla was coś imponującego dla narodu? Nie. Dla narodu, dla obywatela jest imponujące to, że ma pracę dobrą, że może się realizować, że jest spokojny, że jest bezpieczny. Że ma rodzinę, że jest szczęśliwy, a nie to, jak duży jest jego kraj. Są małe kraje, w których ludziom żyje się 10 razy lepiej niż nam. Właśnie o to chodzi, żeby z wojny w końcu przy tym poziomie świadomości wyciągnąć jeden podstawowy wniosek. Nigdy więcej. Nigdy więcej nie dajmy się wciągnąć w to, żeby wziąć karabin i walczyć, zabijać drugiego człowieka w imię czyichś pokręconych ambicji. Chcesz się zabijać? Proszę uprzejmie.
Weź karabin, idź, zabijaj i ponieś tego konsekwencje. Nie załatwiaj swoich brudnych spraw rękami zwykłych ludzi tylko dlatego, że go przestraszyłeś, otumaniłeś, okłamałeś. Po to jest, kochani, świadomość, żeby nie dać się oszukiwać, że to jest wasza wojna, że walczycie w imię swoich własnych potrzeb. Nigdy na żadnej wojnie. Kiedyś to chociaż król stawał często w pierwszym szeregu i dawał przykład żołnierzom. Też ryzykował swoje życie. Czym ryzykują ci wszyscy, którzy decydują się na wojny? Czy za jakiekolwiek sankcje, które wymyślili politycy, zapłacą oni? Nie, bo oni żyją za pieniądze ludzi i to, co im będzie potrzebne, to oni sobie kupią. To my sobie nie kupimy.
To my nie wyjedziemy na wakacje do Chorwacji, bo paliwo będzie tak drogie, że podróż będzie nas kosztować parę tysięcy złotych, a podwyżek ani huhu. Tego chcecie? Proszę uprzejmie, tylko przestańcie narzekać. Miejcie świadomość, że to jest wasza decyzja i wasze przyzwolenie. Nowa Wika pisze tak: „Wiesz Sławku, nigdy nie pomyślałam, że słysząc 'niech ta wojna trwa', nie zaprzeczę temu całą sobą. A jednak to zdanie opatrzone twoim komentarzem i refleksją jest pełne miłości i nadziei”. Kochana, tak bym chciał. Tak bym chciał, żeby w tej ostatniej wojnie na ziemi była nadzieja na pokój i na miłość. Może nie przez duże M, ale chociaż szacunek, chociaż godność, chociaż sprawiedliwość, chociaż uczciwość. Dziękuję ci bardzo.
Krystyna pisze: „Wojna jest złem koniecznym, jest człowiekowi niepotrzebna”. Jakiemu człowiekowi, droga Krystyno? Jakiemu człowiekowi jest wojna potrzebna? Ja cały czas powtarzam jedną rzecz. Czy to naród rosyjski napadł na naród ukraiński? Czy to Rosjanom była potrzebna ta wojna, czy bandzie psycholi, którzy dla swoich własnych potrzeb tą wojnę rozpętali? Wojna nie jest złem koniecznym. Wojna jest złem koniecznym, żeby powiększyć swoje wpływy. Swoje. Nie narodu wpływy, tylko swoje wpływy.
Zaspokoić swoje ambicje. Żadnemu człowiekowi wojna nie jest potrzebna i nie jest żadnym złem koniecznym. Jest złem. SB: „Dobry wieczór. Przypomniała mi się metamorfoza z piaskownicą. Moje grabki czy twoje? Albo inne z ogrodem. Ma pan całkowicie rację, tylko osoby tak bardzo świadome to rozumieją. Pozdrawiam serdecznie. Sylwia”.
Dziękuję. Dziękuję ci, moja droga Sylwio za słowa wsparcia. Pytanie z moich ulubionych. Martyna Andrzejewska: „Mam pytanie. Jakie pan prowadzący przeczytał książki o duchowości?” Niezmiernie odpowiadam na twoje pytanie. Pytanie pojawiające się wielokroć. Przeczytałem książek o duchowości cztery. Przeczytałem Louise L. Hay. Nie wiem czy trzy może przeczytałem.
„Anatomię duszy” przeczytałem kiedyś. Tak, cztery, bo „Kalendarz Majów” przeczytałem jeszcze, a czwartej nie pamiętam. Natomiast jedną napisałem i tą czytałem wielokroć, chociaż też już nie pamiętam, co w niej jest napisane. Na szczęście mam grono słuchaczy, którzy mi co jakiś czas przypominają o tym, co napisałem. Dana Grześków: „Witam serdecznie pana Sławka, pana Marka i wszystkich słuchaczy. Trochę mnie tu nie było. Pan Sławek ma niezmienną cierpliwość, anielską wręcz”. Cały jestem anielski, moja droga. Dziękuję ci bardzo za to, że wpadłaś do nas. I też za miłe słowa.
Odbieram je jako wsparcie. Polskie realia. „Wydaje mi się, że prowadzący dobrze przeczytał, zrozumiał książkę życie. Panie Sławku, był pan moim brakującym puzzlem w mojej drodze. Wdzięcznym”. Miło mi to czytać, że mogłem być brakującym puzzlem w życiu kolejnego człowieka.To dla mnie ważne jest i tak jak zawsze powtarzam, nadaje sens temu, co robię. Także cieszę się i życzę, aby można już było ten piękny obrazek, który z tych puzzli już tylko podziwiać i żeby nigdy nie trzeba go było już więcej układać. Dana pisze: „Wszystkiego dobrego, jutro odsłucham, co pan Sławek ciekawego uczynił”. Dziękuję ci Dano, dobrej nocy. Mam nadzieję, że podzielisz się po krótkiej przerwie swoimi jak zwykle fajnymi, miłymi, płynącymi z serca komentarzami.
Sylwia pisze: „Nie ma wpływu na to, ale ma wpływ na siebie i swoje otoczenie, tak jak o swój własny ogród”. Dokładnie! I tak kochani, powinniśmy właśnie nasze własne ogródki uprawiać. Nic lepszego na świecie nie możemy zrobić, tylko zająć się uprawą swojego własnego ogródka i swojego własnego życia. Natomiast nasz wpływ i tu się z tobą Sylwio nie zgodzę moja droga, bo my mamy wpływ. Właśnie bardzo często ludzie tak podchodzą, że: „Co ja mogę? Jestem sam”. Natomiast jeżeli wszyscy z tego założenia wychodzą, to nic się nie zmieni. Naszym obowiązkiem jako ludzi świadomych, uduchowionych jest mówić „nie” albo mówić „tak”. Naszym obowiązkiem jest mówić prawdę, a mówienie prawdy to jest: jeżeli coś mi się nie podoba, jeżeli z czymś się nie zgadzam, to mówię, że się z tym nie zgadzam.
To jest nasz wpływ na świat. Naprawdę nic więcej nie trzeba robić. Do momentu, dopóki – wejdę tu trochę w politykę – ludzie, czyli społeczeństwo nie reaguje, politycy będą robić to, co będą chcieli. Natomiast społeczeństwo może wywierać, przynajmniej na razie, wpływ i naciskać na polityków, żeby albo czegoś nie robili, albo żeby coś zrobili. I to jest właśnie to, do czego ja w swoich audycjach was kochani próbuję namówić. Rzadko to robiłem, zostawiając wam wolną wolę i to, co powiedziałem do własnego przemyślenia i do własnej decyzji. Natomiast w związku z tą sytuacją nie możemy przejść obojętnie obok tego. Mamy prawo i obowiązek jako ludzie duchowi, świadomi i uczciwi powiedzieć, że nam się coś nie podoba. Tak właśnie powstają różnego rodzaju zmiany na świecie. Ludzie siedzą przed telewizorami w domach i mówią: „Ten głupi, ten źle robi, ten tak nie powinien.
Mi się to nie podoba”. Ale co ja mogę? A za ścianą siedzi sąsiad ze swoją rodziną i mówi dokładnie to samo i myśli dokładnie to samo. Co ja mogę? W momencie, kiedy zaczynacie mówić o tym, że coś wam się nie podoba, możecie się dowiedzieć, że osób, którym się nie podoba to samo, jest dużo więcej. Że tak naprawdę nie jesteście sami. I w tym jest siła. Kochani, wszystkich ludzi na ziemi nie pozabijają. Bo kto będzie płacił podatki? Kto będzie kupował ich towary?
Kto będzie utrzymywał ich jachty i samoloty? My jesteśmy bardziej potrzebni politykom niż politycy nam. Zrozumcie to. To nie oni składają się na nasze utrzymanie. Bo kiedyś ludzie produkowali chleb, szli do kowala, dawali mu dwa chleby, a kowal mu podkuwał konia. Ktoś inny robił coś, ktoś inny produkował alkohol, ktoś inny jeszcze czymś tam się innym zajmował. Ktoś klepał trumny, ktoś produkował kosy. I naprawdę ludzie przez tysiąclecia świetnie sobie dawali radę bez polityków. Chciał człowiek postawić sobie domek, to szedł, stawiał sobie na ziemi domek. Mówił: „Tu będę mieszkał”.
Nie potrzebował geodetów, zezwoleń, planów, projektów, urzędników, którzy mówili mu, jaki on ma być, czy on może być taki, czy nie może być taki, czy on może to zrobić, czy nie może to zrobić. To nie politycy są nam potrzebni. To my jesteśmy potrzebni im. Politykom i biznesmenom. Zrozumcie to. Krystyna pisze: „Wojny nie spadają z nieba”. Oczywiście, że nie spadają z nieba. I gdyby żołnierze mieli świadomość, że idą do wojska po to, żeby bronić swojego kraju i by powiedzieli: „Okej, ja przyszedłem bronić do wojska, bronić swojego kraju. Jeżeli pojawi się wróg w moim kraju, to będę mojego kraju bronił. Natomiast nie będę nikogo atakował, bo ja przyszedłem bronić swojego kraju, a nie atakować inny kraj”.
Podobno były przypadki, że część wojsk rosyjskich gdzieś tam na początku odmówiła wjazdu na Ukrainę. Natomiast chyba się tak za specjalnie o tym nie mówi.Martin pisze tak: „Najgorszy dzień pokoju jest lepszy od najlepszego dnia wojny. Smutek”. Kochani, to co powiedziałem. Zastanówcie się, czego wy chcecie. Czy chcecie wrócić do swojego poprzedniego świata? Większość ludzi chce wrócić do swojego poprzedniego świata. To, co się teraz wydarzyło, czy wam się podoba, czy nie, spowodowało to, że do poprzedniego świata już nie wrócimy. Po tej wojnie i po tym, co zrobili ludzie, co zrobiły instytucje państwowe i nie tylko państwowe, w tej sytuacji do poprzedniego świata nie ma już powrotu. I oby tylko na takiej eskalacji się skończyło.
Ten świat po tej wojnie będzie wyglądał inaczej. Ponieważ jeżeli Rosja przegra tą wojnę, to w hierarchii mocarstw ktoś będzie musiał zająć jej miejsce. Ktoś będzie ją musiał zastąpić, żeby równowaga sił została utrzymana. Równowaga strachu. Więc ten świat już nie będzie taki sam. Pytanie jest, jaki będzie? A jaki będzie, zależy od nas. Od tego, na co tym razem wyrazimy zgodę, a na co tej zgody nie wyrazimy. Ponieważ, kochani, skończyły się komentarze, więc przypomnę wam to, że zegar zaczął odliczanie. I teraz, jeżeli wybierzemy drogę wojny, drogę zbrojeń, drogę bawienia się, oczywiście w cudzysłowiu, w te całe układy, układziki polityczno-biznesowe i jakieś tam inne, to natura zrobi swoje.
Natura przywróci ziemię do jej naturalnego rytmu. Sylwia jeszcze napisała: „Wiem, że mam wpływ i często mówię 'nie, dość tego cyrku', ale robię to w swoim otoczeniu. Mam nawet najgorszą ksywkę we Francji”. Kochani, ja mówię to, co myślę i uwierzcie mi, że dobrze się z tym czuję. Jeżeli mamy rozmawiać o synonimach wolności wewnętrznej, to jednym z takich ważnych synonimów wolności jest odwaga do mówienia tego, co się czuje i co się myśli. I tej odwagi, kochani, na te dni, tygodnie, a może nawet miesiące z całego serca sobie i wam życzę, bo bez wątpienia odwaga każdego z nas, godność, szacunek do samego siebie i prawda może mieć kluczowe znaczenie do tego, jak i w którym kierunku ludzkość i ziemia pójdzie. Dziękuję wam za dzisiaj. Dziękuję jak zwykle panu Markowi za piękną muzykę. Nie rozłączajcie się, bo z tego, co wiem, jest jeszcze jeden fajny kawałek na koniec audycji. Tu jeszcze Dana napisała: „Człowiek ma możliwość zmiany rzeczywistości, w której żyje, tylko musi w to uwierzyć.
Mamy wolną wolę i to my decydujemy, czy się na coś zgadzamy”. Dziękuję ci. Takich ludzi, kochani, w tej chwili właśnie trzeba. To nie jest już czas na chowanie głowy w piasek. Naprawdę. Trzymam za was kciuki. Wszystkiego dobrego. Nie zapominajcie o uśmiechu, nie zapominajcie o radości, bo ona jest bardzo fajnym motorem napędowym do działania, więc nie popadajcie. Mimo że moja audycja dzisiejsza, dwugodzinna, była może trochę smutna, może trochę przygnębiająca. Natomiast uwierzcie mi, nie jestem taki na co dzień.
Jednak też w kierunku radości moje myśli i moje emocje zmierzają. Bo to, że jest smutno, że smutne jest to, co się dzieje, to nie znaczy, że nie mamy z siebie wykrzesać też energii miłości, radości i pozytywizmu, bo to wszystko też się składa na to, co wszyscy wspólnie odczuwamy. Także myślcie, ale pozwalajcie sobie też na radość, na smutek. Tak też możemy pomóc sobie i innym. Czego wam i sobie z całego serca życzę. Nie przedłużam. Trzymajcie się kochani. Jeszcze raz dziękuję wam za dzisiejsze spotkanie. Do usłyszenia za tydzień.
[01:30:12] - A mówił do was jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka dostępna w wersjach drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. No i do śledzenia profilu pana Sławka na Facebooku. Audycję jak zawsze dzisiejszą obsługiwał od strony technicznej Marek Sęk "Ivellios". Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień na żywo w poniedziałek o 20:00 na antenie Radia Paranormalium. A na zakończenie dzisiejszej audycji taka muzyczna niespodzianka.
Całkiem jeszcze świeży utwór Johna Andersona „Given Love” z muzyką Jonathana Eliasa. Na pewno zainteresuje fanówWszelkich projektów, w których udziela się bądź udzielał John Anderson zapraszamy do słuchania. Tymczasem schodzimy z anteny Radio Paranormalium. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium, www.paranormalium.pl.
[01:32:06] - To see them starving for the giver love. We see them aching for the promise of the giver life. Oh, holy life. Giver life. Who knows better giving love. Caught within the morals of the words we see them die. They are the guilt of life. They are illuminous in us. They are imagination hearts. They are our God, our thought in all the things we do.
How long we watch and see it in our stories. In knowing who we really truly are we're seeing. They look to us with open hearts, with open lives we cannot see. Realizing we do nothing for the lives. May we see the day will come when we awaken. When our eyes will truly see life. When our love will truly open. When our hearts will truly be the loving life. To lead us first to know that giving is for life. Knowing that we mean to.
Knowing that we need to. Knowing that we mean to. So knowing that we're living for this giving. Knowing that we mean to. Knowing that we need to. Who amongst us know the reason why we don't allow to help them. Honor love. Honor love today. For all the souls who need forgiving. For all the roads we know we've traveled.
Give a love. Give a love. Give a love song. Give a love song. Turn around, there's a love. Turn around, there's a love. Turn around, there's a love. Turn around, there's a love. Turn around, there's a love. Turn around, there's a love.
Turn around, there's a love. Turn around, there's a love.