[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:14] - Witajcie bardzo gorąco, serdecznie w ten piątkowy wieczór. To jest audycja „Teoria chaosu” w Radiu Kontestacja. Jak zwykle zajmujemy się rzeczami niewyjaśnionymi, spiskami oraz zupełnymi dziwactwami. Dzisiaj niestety z przykrością muszę stwierdzić, że nie będzie gościa, jak obiecywałem. Dzisiaj niestety z nie do końca jasnych względów zrezygnował. Przez co stawia mnie troszeczkę w trudnej sytuacji, bo musiałem się w parę godzin przygotować do tej audycji jako ekspert. Oczywiście ekspertem nie jestem. W parę godzin nie jest się w stanie tego wszystkiego zrobić, bo dzisiaj będziemy rozmawiali o żywności w czasach kryzysu. Jednak postanowiłem zmienić ten temat, bo troszeczkę więcej ze spisków wrzucić odnośnie chemtrails czy też o samej żywności od strony laika, jak to ja widzę oraz zanieczyszczeniom organizmu nie tylko od spiskowych rzeczy, ale także naturalnych. Wszyscy dookoła możemy zobaczyć, jak jest nasza planeta zanieczyszczana przez nas samych.
Zacznę może od takiego powiedzenia czy cytatu: „Powiedz mi, co jesz, a ja powiem ci, kim jesteś”. Jest to cytat Jeana Anthelme Brillat-Savarina, XIX-wiecznego francuskiego prawnika i gastronoma. Postaram się jeszcze w przyszłości, może się uda zrobić ten temat z gościem lub z kimś innym, kto się zna w temacie żywności. Natomiast dzisiaj musimy sobie poradzić sami. Przygotowałem dla was dwa stare materiały, które jak już słuchaliście podcastów, to znacie. Natomiast chciałbym troszeczkę też od siebie dodać. Chciałbym usłyszeć, co wy macie na ten temat do powiedzenia. Od razu też na wstępie chciałbym podziękować za wszystkie komentarze. Nie odpowiadam wszystkim, żeby nie zaburzać tych całych stron komentarzy. Dziękuję wam bardzo serdecznie za wszelkie komentarze, za krytykę także, bo też jest potrzebna.
Nie można wszystko tak ślepo mówić, że jest tak i tak. Także za to wszystko wam bardzo dziękuję i że też słuchacie, że podoba się ta audycja, a także jak się nie podoba, to piszcie, co zmienić, żeby było lepiej. Dobrze, to jak już teraz przejdziemy do tematu żywności, to chciałbym tak tutaj powiedzieć na szybko, o czym będziemy mówili w paru punktach. Czyli w pierwszym punkcie powiemy sobie o tych zanieczyszczeniach, jak sobie z nimi radzić, już abstrahując od tych właśnie smóg chemicznych. Aczkolwiek ten pierwszy taki wywiad z moich podcastów, który tutaj zaprezentuję, będzie o tym mówił. To będzie w pierwszym punkcie programu. Potem powiemy sobie troszeczkę o witaminach, o suplementacji widziane oczami oczywiście laika. Aczkolwiek tu od siebie mogę powiedzieć, że troszeczkę parę rzeczy na sobie testowałem jak na króliku doświadczalnym. Później będzie także drugi wywiad z Indi, też z zeszłym roku, gdyż Indi się specjalizuje właśnie w suplementacji, w pracy z organizmem, w oczyszczaniu organizmu w jakiś tam sposób. Zna się na tych rzeczach i troszeczkę od siebie może opowiedzieć.
Oczywiście opowiedzieć wirtualnie, bo o tym opowiedziała mi w zeszłym roku, natomiast tutaj będzie to odtworzone. Także powiemy sobie o żywności w czasach kryzysu, czyli co kupować, co najlepiej przechowywać i co najlepiej robić wcześniej, zanim ten kryzys nastąpi. Jeszcze chciałbym dwie rzeczy poruszyć. Bardzo was przepraszam za zeszłotygodniową moją absencję spowodowaną chorobą. Od długiego czasu nie chorowałem, więc raz musiało się coś przydarzyć. Dzisiaj jeszcze troszeczkę odczuwam chorobę, natomiast mogę bez problemu mówić. Wcześniej, tydzień temu kompletnie nie byłem w stanie mówić, dlatego musiałem odwołać tę audycję. A druga sprawa, pewnie słyszycie doniesienia z Niemiec, z kraju bliskiego Polsce, że wydarzą się tam ostatnio jakieś niepokojące historie. Wcześniej była katastrofa czy usterka helikoptera pani premier Merkel. Natomiast teraz wypłynęła kolejna sprawa zmodyfikowanej bakterii.
Nie można tego użyć, zmodyfikowanej bakterii, która się zmutowała sama gdzieś w bagnach. Oczywiście człowiek nie ma nic z tym wspólnego. Nie jest w stanie człowiek sobie samemu szkodzić, więc absolutnie tu spisek trzeba wykluczyć. Jest to typowa bakteria zmutowana w środowisku naturalnym. Jest to dosyć groźna bakteria z tego, co kiedyś słyszałem. Jak trafi do organizmu człowieka, może spowodować duże spustoszenie, ale chyba musi trafić w dosyć sporych ilościach. Wiem, że bardzo często w Stanach Zjednoczonych w mięsie występuje ta bakteria. Także spożywanie surowego mięsa jest bardzo niewskazane ze względu na to, że można mieć sepsę, jak się ta bakteria w naszym organizmie namnoży po spożyciu surowego mięsa. Dobrze, nie chciałbym was straszyć, bo to na razie nie jest żadna epidemia. Tutaj czytam, że zmarło 18 osób, 17 w Niemczech, jedna w Szwecji.
1500 osób zostało zainfekowanych. Są to dane z 2 czerwca z BBC. Generalnie jest to dziwne, bo na warzywach są te bakterie. Być może nawóz gdzieś trafił na te warzywa. Dziwna zupełnie sprawa, bo ta bakteria znajduje się w jelitach przeżuwaczy czy w przewodzie pokarmowym przeżuwaczy zwierząt kopytnych. Chyba. Z tego, co przeczytałem, tak wydaje się, że jest. Także może być w ich odchodach i często odchody są używane do nawozów. Natomiast to, jak ja to widzę, już teraz tak szczerze mówię, to od dawna planują różne akcje. W przyszłości należy się spodziewać z gotówką różnych akcji, czyli będą zatruwane pieniądze gotówkowe, papierowe najprawdopodobniej.
To może być wielki problem i to przyspieszy drugą część tego procesu, który oni chcą wdrożyć. Dobrze, ale odbiegamy od tematu. Ta epidemia na razie nam oby nie groziła, oby ludzie byli silniejsi, opanowali ją. Natomiast teraz jak chcecie, dzwońcie. Pomożecie mi bardzo w audycji ze względu na to, że troszeczkę dzisiaj będzie improwizacja, bo miałem dosłownie pół dnia na przygotowanie się, nawet mniej, dosłownie parę godzin na przygotowanie audycji. Wcześniej byłem przygotowany w troszeczkę innym wymiarze. Dzisiaj będę musiał poprowadzić sam i odpowiadać na wszystkie pytania. Także dzwońcie. Skype: kontestacja.com i telefon 222 195 321. Pierwszy fragment dźwiękowy chciałbym wam puścić, który mówi o skutkach oprysków chemicznych.
Możemy wierzyć w te opryski, możemy nie wierzyć. Wszystko jedno, jak jest. Każdy, jeżeli spojrzy na niebo, to widzi, co się dzieje, jaka jest bonanza na niebie, jakie są zanieczyszczenia. To nie jest tylko para wodna, jak nam wmawiają. Nie jestem fachowcem, ale nie wydaje mi się w każdym razie. Widać, jaki jest nienaturalny kolor nieba. To nie jest woda na niebie. To są jakieś zupełnie substancje. Czy one pochodzą ze świadomych oprysków, czy z nieświadomych? W sensie, że to są spaliny samolotów?
Nie wiem, nie wnikam. W każdym razie nie sądzę, żeby to nam na dobre służyło. Sądzę, że to jest wielka trucizna. To niebo nie wygląda naturalnie. Każdy, kto ma pamięć tego, jak wyglądało życie nawet jeszcze 15, 10 lat temu, kompletnie czegoś takiego nie było. A przecież samoloty latały. Także jest zupełnie coś dziwnego, ale zostawmy ten problem chemtrails. Natomiast tutaj chciałbym przedstawić wywiad znanej Doktor Gwen Scott zajmuje się medycyną naturalną. Zresztą kiedyś pracowała w CNN, także w mainstreamie zupełnym. Jest dosyć znanym dietetykiem od medycyny naturalnej, tylko nie w sensie bioenergoterapii i tak dalej, tylko na zupełnie podstawach medycznych.
To wszystko, tylko że od strony natury, czyli raczej jak najmniej leków sztucznych, a jak najwięcej zupełnie naturalnych. Nie chcę was straszyć tym, co powie, bo to jest przerażające. To mówiła już cztery, pięć lat temu. Udzieliła tego wywiadu do filmu. Tytuł miał „Chemtrails”. Jak on się nazywał? „Chemiczne chmury”. „Toxic Skies”. Przepraszam, zapomniałem. W tym momencie wypadło mi.
Nie zapisałem sobie tego, jak ten film brzmiał. W każdym razie znajdziecie na pewno, jak wpiszecie „Gwen Scott”. Ja w linkach wszystko potem umieszczę. A teraz posłuchajcie tego fragmentu z panią doktor Gwen Scott o tym, jak odtruwać nasz organizm czy to z tych chmur chemicznych, czy też innych zanieczyszczeń, które są nawet gotując w aluminiowych garnkach. Także aluminium dostaje się do naszego ciała. Także to nie dotyczy tylko tego problemu. Posłuchajcie tego wywiadu z doktor Gwen Scott. I tak jak mówię, nie bądźcie za bardzo przerażeni. Po prostu trzeba się zastosować do tego, co mówi i na pewno wtedy nic się wam nie stanie.
[13:56] - Nie sądziłam, że dożyję takich czasów, jakie dziś mamy. Jak wiesz, ostatnio otrzymaliśmy nowe krytyczne informacje na temat zdrowia, więc zacznijmy od tego, a potem porozmawiajmy o zawartości smóg chemicznych i ich wpływie na ciało człowieka i o pewnych niwelujących te efekty środkach. Odkryliśmy dzięki poważnym badaniom lekarskim, że prawdopodobnie to, co okazjonalnie widzimy na naszym niebie, to grzyby. Powodem, dlaczego jest to poważne zagrożenie, jest to, że ten grzyb dramatycznie obniża układ odpornościowy organizmu poprzez pochłanianie składników koniecznych do funkcjonowania tego układu, który używa ich do swojej naprawy i odbudowywania się. Jak każdy układ w naszym ciele, układ odpornościowy musi się odbudowywać, gdyż inaczej się całkowicie zużyje, czyli musi się regenerować. Jeśli nie ma tych substancji odżywczych, twój układ odpornościowy staje się dramatycznie upośledzony i nie jest w stanie poradzić sobie z jakimkolwiek najeźdźcą. Dlatego myślę, że widzimy teraz o wiele więcej gryp i przeziębień w ciągu ostatnich pięciu, sześciu lat, niż było to wcześniej. Wśród moich pacjentów te rzeczy są jak epidemia. Infekcje zatok, przeziębienia, grypy to z tej lżejszej strony, a z tej cięższej znacznie więcej nowotworów i pewnych bardzo wyniszczających chorób spowodowanych mocno upośledzonym układem odpornościowym. Częścią tego musi być ta inwazja grzybiczna, ponieważ jak mówiłam, ten grzyb pozbawia organizm substancji odżywczych, których używa układ odpornościowy, by się odbudowywać.
Ludzie się mnie pytają, jak radzić sobie z grzybem. Są pewne rzeczy, o których wiemy, że to bardzo dobre i naturalne leki dla grzybicznych infekcji. Czosnek dosyć dobrze zabija grzyby. Chińskie grzybki jak rashi, shitake, mataki, szczególnie jako ekstrakt mają dużą skuteczność. Kwas kaprylowy do kupienia w każdym sklepie ze zdrową żywnością. Wiele innych rzeczy. I w końcu srebro koloidalne jest skutecznym grzybobójcą. Tak więc ludzie, gdy patrzą na swój organizm i mówią, dlaczego wciąż czują się zmęczeni, to być może, jak powiedziała nam osoba, która badała krew takich osób i u niemal wszystkich ten grzyb pojawił się w krwiobiegu. Więc jest to coś, z czym możemy sobie poradzić. Gdy pojawi się on w naszych płucach, możemy zaradzić inhalacjami olejków drzewa herbacianego.
Wiemy też, że mamy tam wiele cząstek metali ciężkich, co nie jest dobre dla naszego organizmu. Chwilę o nich opowiem. Są potencjalnie szkodliwe dla organizmu, ale również mamy na to środki. Wiemy, że występuje też aluminium, a niestety aluminium może przekroczyć barierę krew-mózg. Z badań lekarskich wynika, że wiąże się to z chorobami jak Alzheimer. Nawet jeśli nie tak ekstremalnie, to z całą pewnością powodują chwilowe utraty pamięci krótkotrwałej. Tak więc bariera krew-mózg nie rozpoznaje aluminium jako toksyny i przepuszcza je do mózgu. Dobrą informacją jest to, że jeśli masz wystarczającą ilość tak zwanych kwasów tłuszczowych, to mózg ma zdolność wydalenia aluminium poprzez twoje włosy. Myślę, że dlatego teraz tak wiele osób, które robią sobie analizy włosów, widzi tak bardzo wysokie stężenie aluminium w tych włosach właśnie poprzez pracę mózgu w usuwaniu tej toksyny. Czyli niezbędne kwasy tłuszczowe, jak na przykład olej lniany, olej z wieczornego pierwiosnka.
I ostatnio zwrócono mi uwagę na kryl. Olej z kryla, dosyć czysty rybi olej. Niezbędne kwasy tłuszczowe pozwalają twojemu organizmowi w pozbyciu się aluminium. Wiemy też, że częścią mieszanki jest bar i bar oprócz tego, że jest kancerogenny, wypłukuje właściwie cały potas z twojego ciała. Widzimy, ja widzę u moich pacjentów dużo osłabień mięśniowych, dużo palpitacji serca. Wszystko spowodowane albo utratą potasu, albo o wiele za niskim poziomem potasu. Tak więc wiemy, że gdy wdychasz bar, wypłukiwany będzie potas, zatem musisz przyjmować więcej potasu. Powiedziałabym każdemu, kto mnie posłucha, że odpowiedzialną rzeczą jest powiedzenie, że musicie o tym, co zamierzacie zrobić, podzielić się z waszym lekarzem domowym, ponieważ jeśli macie własne leki, może mieć on jakieś przeciwwskazania, bo to są tylko ogólne wytyczne dla ludzi. Nie na terapiach i bez diagnoz. W tej mieszance jest również tytan.
Znów z badań to kolejny ciężki metal i magnez. Przez długi czas nie mogłam zrozumieć, dlaczego magnez miałby być zły, ponieważ zawsze zachęcamy, aby przyjmowali więcej magnezu. Jednak mój brat, który jest fizykiem, przypadkowo dał mi odpowiedź, której szukałam przez dwa, trzy lata. Dlaczego widzimy tak wiele skrzepów krwi, grubych, kleistych płytek krwi? Jest to teraz epidemia. Ciągle jest w reklamach leków rozrzedzających krew. Kiedy pokazał mi, jak połączysz jonów aluminium z jonami magnezu, to zlepia krew, a oba są w tej mieszance. Mój osobisty wybór to korzeń imbiru. Na rozrzedzenie krwi biorę kapsułki z korzeniami imbiru codziennie. Jest też zioło zwane ginko biloba.
To również rozrzedza krew, ale jest bardzo ważne ostrzeżenie, że jeśli jest ktoś na lekach rozrzedzających krew, to nie może. Nie może dodawać któregokolwiek z remediów, o którym mówiłam, gdyż możesz mieć tak rozrzedzoną krew, że jeśli się skaleczysz, to krew nie zakrzepnie, co jest groźne. Więc jeśli jesteś na lekach rozrzedzających krew, nie możesz brać dodatkowo korzenia imbiru czy ginko biloba ani innych tego typu rzeczy. Ale dla innych osób to dobre i naturalne rozwiązania w znaczeniu rozrzedzania krwi. I wtedy mam to pytanie cały czas. Ludzie pytają: „Co możemy zrobić, aby to zniwelować? Bo jest to w każdym oddechu, który biorę”. Ludziom naprawdę trudno jest to zrozumieć. Jest to coś, czego poprzednio nie mówiłam ludziom. Proszę, nie jedzcie margaryny, nie pijcie wody z kranu.
Te rzeczy nie są dla was dobre. Nie mogę prosić ludzi, aby nie oddychali, ale są czynności, które możesz zrobić, by ograniczyć ilość tego, co wdychasz. Jedna rzecz, o której wiesz, to gdy jestem na zewnątrz, noszę maskę. Nie jest to wygodne. Wygląda głupio. Ludzie się na mnie patrzą. Ale muszę ci powiedzieć, że od czasu, gdy to robię, zauważyłam wielką poprawę w objawach, z którymi muszę sobie radzić. Jest też stara dobra substancja zwana glinką krzemową diatomaceous, która ma unikalną zdolność wchłaniania ciężkich metali. Wiąże je w sobie i daje ciału możliwość pozbycia się ich poprzez twoje trzewia. W większości sklepów ze zdrową żywnością możesz je znaleźć pod nazwą bentonit.
Musisz się upewnić, czy jest to glinka klasy żywnościowej, ponieważ mają taką glinkę w suplementach i nie jest ona czysta. Ale spróbuj pójść do takiego sklepu. Albo może znasz kogoś, kto ma glinkę krzemową klasy żywnościowej. Jest to coś, co robię codziennie, aby zacząć usuwanie tych metali, gdyż wszystkie metale ciężkie są niszczące dla układu odpornościowego. Także olej lniany, olej skryla, oleje omega 3, 6 i 9 są bardzo ważne, szczególnie dla funkcjonowania mózgu w tych czasach. Suplementy potasu. Kolejną epidemią są infekcje zatok. Pomaga srebro koloidalne w sprayu do nosa. Używam go, jak i wielu moich znajomych go używa. Jest bardzo efektywny w usuwaniu tych infekcji zatokowych.
Jestem pewna, że te wszystkie infekcje powodują te cząstki. Nie wiem, czy wiesz, ale jeden z najlepszych pulmonologów amerykańskich był niedawno w USA Today Show i napisał książkę zatytułowaną coś o kryzysie oddechowym w tym kraju i powiedział, myślę, że był to Katie Couric. Nie przypominam sobie, kto prowadził wywiad. Ale mówił, że śmierć, a raczej śmiertelność z powodu chorób oddechowych skoczyła z ósmego miejsca pięć lat temu na niemal trzecie miejsce. To jest wielki skok. To oznacza, że trzecią wiodącą przyczyną zgonów w tym kraju jest oddychanie. Możemy się zastanowić, co się zdarzyło przez te pięć lat, by stworzyć ten swego rodzaju kryzys. To jedyne słowo, jakie mogę przytoczyć. Więc jest to coś, o co każdy, kto oddycha, a zakładam, że każdy, kto tego słucha, oddycha, powinien zadbać nie tylko o siebie, ale o każdego, kogo kocha. To nie jest jak pluton egzekucyjny, gdzie każdy pada jak jeden po drugim i to oglądasz w jednej chwili.
Ale to jest kumulatywne zatrucie, które zademonstruje się u różnych ludzi na różne sposoby, zależnie od tego, jak silny był ich układ odpornościowy. jaka była ich genetyka i od wielu innych czynników. Jest to coś, co zademonstruje się na wiele różnych sposobów. Nie będziesz mieć, jak powiedziałam, efektu plutonu egzekucyjnego, ale z czasem będzie coraz więcej ludzi upośledzonych. Coraz więcej ludzi, co nie czują się dobrze. Coraz więcej młodszych ludzi, których sporo teraz widzę: 20-, 30- i 40-latków z problemami, których nie widzieliśmy w tym przedziale wiekowym albo widzieliśmy nierzadko. Kiedy to się zaczęło, pięć i pół roku czy sześć lat temu, 24 godziny i 7 dni w tygodniu. Może trwa to od takiego czasu, ale to ciągłe, rozległe rozpylanie przez te lata i na początku widziałam tylko starszych ludzi i małe dzieci, jak cierpią i opuszczają tę planetę. Ale teraz schodzi to jakby chronologicznie, więc widzimy ludzi, nastolatków, 20-, 30-, 40- i 50-letnich z wieloma wyniszczającymi problemami. Wiem, że w samym tylko Albuquerque pięć, sześć lat temu 6–8% dzieci było diagnozowane jako astmatyczne.
Dzisiaj jest to 70%. To jest wyniszczające. I to są dzieci. Powiedziałabym każdemu, kto tego słucha, że pierwszą i najważniejszą rzeczą, jaką możecie zrobić, jest zacząć zażywać swoje lekarstwa. Pozbyć się sztucznego jedzenia, pusto kalorycznego jedzenia. Pozbyć się mikrofalowego jedzenia i oczywiście spożywajcie, jeśli możecie, produkty organiczne, a przynajmniej dobre, całe i pełne jedzenia. Nie przygotowujcie posiłków w mikrofali. To usuwa wszystkie dobre enzymy trawienne i wiele składników odżywczych. Zacznijcie zatem od diety, ponieważ jak mi się wydaje, na waszym organizmie dokonywany jest historyczny zamach, jakiego wcześniej w historii ludzkości nie było. I by pozostać zdrowym i zadbać o tych, których kochacie, musicie naprawdę zwracać uwagę na to, co jecie i na wodę, którą pijecie.
To jest pierwsza linia obrony. Zawsze zachęcam ludzi, aby wzięli pod uwagę stare, dobre metody brania naturalnych witamin i suplementacji minerałów, gdyż znów nasze ciała potrzebują każdej pomocy, jaką możemy im dać w tych czasach. Wiesz Clifford, to interesujące, że najczęstszym zadawanym mi pytaniem przez tych, którzy są świadomi i wiedzą o tych aerozolowych operacjach, jest to, czy rozmyślnie próbują nam zaszkodzić. I nie mogę na to odpowiedzieć. Nie wiem po prostu. Ale mogę powiedzieć to: czy oni wiedzą, że nas krzywdzą? Niewątpliwie do tej pory tak. Tak więc ktoś, kto żyje w niegdyś wolnym i demokratycznym kraju, może się zastanawiać, dlaczego ludzie, którym zaufaliśmy i powierzyliśmy swoje bezpieczeństwo, pozwalają, aby takie rzeczy się działy. Osobiście spędziłam nad tym wiele bezsennych nocy i nie mogę wymyślić żadnego prawdopodobnego powodu, dlaczego mógłbyś z jakiegokolwiek powodu krzywdzić tak wielu ludzi w tak dramatyczny sposób. Więc powiedziałabym: jeśli jesteście tacy jak ja, kochacie ten kraj i jesteście głęboko patriotyczni, to skorzystajcie z przewagi, którą daje nam wolność w tym pięknym kraju demokracji.
Sprawcie, żeby wasz głos został usłyszany. Zapytajcie o wytłumaczenie. Poproście o dyskusję tak, że to my zdecydujemy, czy to jest coś, czego chcemy w naszych zasobach powietrza. Nie możemy tego po prostu ignorować. Samo to nie zniknie. To nie zniknie, chyba że uświadomieni ludzie zdecydują, by powstać z kanapy i coś zrobić. Mogą zdecydować, czym to jest. Ponieważ jeśli tego nie zrobią i gdy obserwują ludzi wokół nich, nie spojrzą na własne zdrowie i nie zobaczą jego pogorszenia, to w którymś momencie będą musieli się zastanawiać: o rany, dlaczego niczego nie zrobiłem, kiedy mogłem?
[28:45] - Jesteśmy z powrotem. Troszkę was nastraszyłem tym wywiadem, natomiast on dotyczył Stanów Zjednoczonych. Tam jest dwa razy gorzej niż w Polsce, jeśli chodzi o opryski czy w ogóle zanieczyszczenie wszystkiego. Mogę się mylić. Nigdy nie byłem w Stanach, to nie wiem, ale tak jak mi się wydaje, chociażby tych samolotów dużo więcej lata, samochodów dużo więcej jeździ. To jest wszystko zatruwane. Są ogromne konglomeraty miejskie, często dziesięciomilionowe. Tam jest wielki problem z tym wszystkim. Dobrze, ale ja się zgadzam z tym, co powiedziała ta pani, że ludzie już nawet z mainstreamu zauważają pewne rzeczy i zaczynają o tym mówić. Nie boją się, bo to są istotne sprawy.
Co zostawimy naszym potomkom? Zostawimy kompletną ruinę Ziemi. Zobaczymy, jak będzie, w którą stronę pójdziemy. Na razie nie wygląda, żebyśmy szli w stronę dobrą. Dobrze, to załatwiliśmy tak na szybko. Wiecie już teraz mniej więcej, jak zapobiegać tym zatruciom. Ja tutaj niewiele mogę dodać, bo nie bardzo się znam na tym. Natomiast jako laik, co ja stosuję? Oprócz tego nie stosuję tego, co mówi pani Gwen Scott. To jest trudne, żeby to wszystko zgromadzić i dbać o siebie.
Natomiast stosowałem przez jakiś czas chlorellę. To jest taka roślina, która wyciąga metale ciężkie czy jakieś substancje niekorzystne dla organizmu człowieka. Jest to roślina, która występuje endemicznie w Azji bodajże i można ją kupić właśnie w tabletkach. Jest to naturalny preparat, także nie jest jakiś chemiczny. Uważam, że jak tylko możemy, to unikajmy po prostu nienaturalnych, chemicznych substancji, które są wytworzone czasami z jakichś zupełnie dziwnych rzeczy. Z ropy i tak dalej. Chociaż ropa niby też jest naturalna, bo też pochodzi od zwierząt, roślin. Natomiast chodzi o takie rzeczy naturalne w sensie nie geologicznym, tylko biologicznym. Czyli bierzemy jakieś rośliny zwierząt, które od milionów lat człowiek spożywał i miał się dobrze. Natomiast właśnie trzeba unikać GMO, różnych substytutów tego, co jest.
Bo nie chodzi o to, że człowiek nie ma prawa ingerować. Bo owszem, powinna być możliwość ingerowania w geny, robienie różnych eksperymentów, natomiast nie na taką skalę i wstawiania genów od roślin do zwierząt, od zwierząt do roślin i tak dalej, które są według natury niemożliwe. Czyli poprzez naturalne zjawiska to jest bardzo nieprawdopodobne, żeby coś takiego zaszło i generalnie się nie przydarzyło. Nie jestem genetykiem, ale tak mi się wydaje, z tego, co czytałem, że to jest bonanza, która się odbywa w genach. I o GMO jeszcze sobie powiemy. Na pewno bardzo ważny temat. Oczywiście nie tylko chodzi tutaj o nasze zdrowie, ale przede wszystkim o monopolizację rolnictwa. Czyli zabiorą nam kolejną rzecz, nad którą na razie jeszcze nie mają pełnej kontroli elity. Poprzez GMO im się to uda. No ale zobaczymy.
Jeszcze jest szansa. Jeszcze nie jest to przesądzone. Dobrze, mamy pierwszy telefon. Halo? Witaj Krawcze. Jesteś na antenie.
[33:12] - Cześć Claude, witaj. Jestem. Słychać mnie?
[33:16] - Tak, słychać. Dzisiaj temat o żywności. Natomiast gość nie dotarł, znaczy miał nie dotrzeć. Po prostu zrezygnował dzisiaj. Także dzisiaj się troszeczkę improwizuje. Ale co ty sądzisz o właśnie tych-- możecie zadać takie pytanie, o tym właśnie truciu nas. Czy jesteśmy truci, czy nie jesteśmy truci?
[33:39] - Jesteśmy truci i to bardzo jesteśmy truci. Nawet jeśli ktoś sobie sięgnie po takie różne książki na ten temat. Nie polecam żadnych konkretnych, bo nie pamiętam, ale kolega, który się tym bardzo interesuje, mafiola na tym punkcie, polecał mi jakieś książki. Właściwie można sięgnąć po dowolne i wtedy wyskakujemy jakby z tego mainstreamu, który jest całkowicie zależny od koncernów i tam nigdy się takie tematy nie pojawią. I myślę, że kiedyś naprawdę za to bekną ostro, kiedy ta wiedza się upowszechni bardziej i zacznie być ogólnie dostępna. Wtedy będzie im raz, że łyso, dwa, że nie odzyskają już tego zaufania. A truci jesteśmy. Oczywiście do żarcia się teraz dodaje właściwie przeróżne świństwa, które mają przede wszystkim zmniejszyć koszt produkcji tego jedzenia, a po drugie mówi się czasem o uzależniaczach. Ale to nie jest tak do końca, że oni tam dodają jakąś chemię, która nas uzależnia jak narkotyki, bo to by było oczywiście nielegalne, tylko chodzi o to, że na przykład dodaje się do takiego Snickersa sól. Podaję tylko taki przykład.
Ta sól sprawia, że nasze kubki smakowe pracują nagle na zwiększonych obrotach i ta czekoladka nam o wiele lepiej smakuje.
[35:14] - Tak. Ja właśnie czytałem gdzieś, że jak się dodaje szczyptę soli do na przykład kawy czy do takiej właśnie czekolady, to jest bardziej słodka niż z samym cukrem. To jest dziwne, ale tak podobno jest.
[35:29] - Tak jest i korzystają z tego. I to się na każdym kroku pojawia. Ta sól to jest tylko jeden z takich przykładów. Oczywiście takie typowe jedzenie dzisiaj, przysłowiowa parówka ma kilka procent mięsa, a reszta to są wypełniacze, spulchniacze, ulepszacze, wzmacniacze i tak dalej. To wszystko jest na końcu wyperfumowane, że to smakuje w miarę przyzwoicie. Chociaż są osoby, które są wyczulone na różne takie syfy. To można to sprawdzić łatwo. Na przykład dać kotu taką kiełbaskę czy parówkę i najczęściej kot czy pies tego nie ruszą.
[36:13] - Tak. Ja pamiętam, kiedyś miałem szczura I robiłem, może nie tyle eksperymenty, ale szczur potrafił wyczuć jakość wódki na przykład. Potrafił wyczuć jakość produktów. Niektórych po prostu nie chciał jeść. Niektórych nie chciał jeść i wiedziałem, że tego też nie powinienem jeść, bo zwierzęta mają jeszcze... Nie wiem, czy czują to poprzez węch, czy mają jakieś zdolności. Trudno mi powiedzieć. Ale tak, to muszę potwierdzić, że potrafią wyczuć za każdym razem. Tak jak z tym bimbrem. Zawsze bezbłędnie rozpoznawał wódkę, odróżniał dobrą od jakiegoś bimbru, nawet dobrze zrobionego.
[36:56] - Dokładnie. Zwierzaki mają takiego czuja. Myślę, że to po prostu węch. Czują ten syf, który tam jest dodawany, tą chemię. Bo zwierzęta ogólnie nie lubią wszystkiego, co jest sztuczne. I my też, wydaje mi się, powinniśmy takich pań słuchać, jaką puszczałeś przed chwilą, bo to jest mądra pani. Na pewno jest to pani mądrzejsza-
[37:21] - Jeszcze jedna będzie dzisiaj.
[37:25] - Myślę, że warto słuchać takich pań niż tych pań pięknych i ładnych z reklam, które siedzą sobie z ancymonkami swoimi i zajadają się kiełbaskami jakimiś tam mniam, mniam, aż im się uszy trzęsą. I ludzie się dają na to łapać. Ja się dziwię, że ludzie się jeszcze na propagandę-
[37:46] - Coca-cola light z aspartamem.
[37:48] - Aspartam. Właśnie, też można temat poruszyć. To jest w ogóle temat rzeka. To, o czym ty mówisz dzisiaj. Przydałaby się może jeszcze druga audycja, bo nie wydaje mi się, żeby to się dało.
[37:58] - Koniecznie, tylko najlepiej z jakimś ekspertem. Oczywiście nie ekspertem mainstreamu, bo to będzie taka propaganda, że aż głowa będzie bolała, tylko naprawdę człowieka, który jest po naszej stronie, tak bym powiedział. Czyli po stronie prawdy, a nie tylko i wyłącznie pieniędzy za wszelką cenę. Czyli co? Sugerujesz, że sklepy spożywcze powinny mieć nazwę „sklepy chemiczne”.
[38:29] - Tak. To znaczy na pewno warto kupować sobie półprodukty i z nich przyrządzać coś. To jest oczywiste. Nie kupujemy sobie na przykład pizzy gotowej czy jakiegoś gotowego gyrosa, tylko sobie wszystko sami przyrządzamy. I to jest też dobre na kryzys, bo to wychodzi nas taniej. Jest przy okazji o wiele zdrowiej, a też dajemy zwykle wtedy zarobić raczej tym, wydaje mi się, mniejszym producentom żywności, a nie jakimś wielkim koncernom, które w dzisiejszych czasach nie wkładają serca w tworzenie tego. Tam się liczy tylko kasa, żeby jak najtaniej wyprodukować. Jeśli znajdzie się jakiś chemik, który któregoś dnia powie, że można dodać jakiś syf, który na przykład spulchni coś i będzie to dwa razy tańsze, ale ludzie się tym mogą lekko potruć i biegunkę mieć, to pan szef powie, że znakomite to jest w ogóle i medal mu da.
[39:30] - Niestety.
[39:31] - Nie jest to tajemnica żadna. A tym wszystkim, którym się wydaje, że to wszystko, o czym my mówimy, to jest jakaś kolejna teoria spiskowa albo że fantazjujemy sobie czy wyolbrzymiamy problem, to przypominam, że to już tak bywało często, że mówiło się jedno. Wszystko było oczywiste, że azbest na przykład to nie jest nic szkodliwego. A potem mijało kilka lat, wychodził jakiś smutny pan i w telesrace mówił na przykład, że miało być dobrze, wyszło jak zwykle. I wiecie, zdarza się, że popełniamy błędy. I znajdą sobie jakiegoś kozła ofiarnego, jednego stu czy coś. Zrobi się nagle wielka moda na eko i koncerny zaczną zmieniać sobie brand wszystkie na zielony i nikt się tym tak... Chodzi mi o to, że najprawdopodobniej się stanie takie coś i myślę, że te większe firmy są już na to przygotowane i powoli myślą o tym, jak tu się wytłumaczyć potem z tego wszystkiego, a do tego czasu jak najwięcej sobie zarobić.
[40:39] - Ja właśnie słyszałem, że w tej chwili prognozowane jest zmniejszanie się średniej długości życia ludzi, a nie zwiększanie. Tak jak mówili, że do 120 lat dojdzie ta średnia czy do 100 lat, powiedzmy. Teraz jest w Japonii chyba 80 ileś nawet średnia wieku. W każdym razie w tej chwili są już prognozy, że być może się będzie ta średnia zmniejszała. Nie wiem, jak jest teraz, czy się zmniejsza, czy nie, ale nasi dziadkowie czy nawet rodzice takiej chemii nie jedli. Może rodzice już trochę jedli, ale nasi dziadkowie czegoś takiego, co my jemy, to chyba jeszcze nie doznali.
[41:21] - Niestety. A jako że jesteśmy tym, co jemy, to stajemy się chyba... W ogóle człowiek się staje coraz bardziej sztuczny, coraz bardziej się robi z niego taki cyborg też i mentalnie, i pod względem zdrowia. W ogóle wszystko staje się takie jakieś plastikowe, sztuczne. Człowiek strasznie goni za tym, żeby sobie wszystko ułatwiać za wszelką cenę. I na pewno niewiele osób przekonamy, bo można sobie tutaj gadać, gadać, ale ktoś sobie pójdzie do sklepu i powie: „Ja nie mam czasu, żeby sobie coś gotować, pichcić”. I już. A poza tym te sklepy ze zdrową żywnością są jednak troszeczkę drogie teraz. Ja byłem ostatnio, patrzyłem. Tam można za jakieś głupie orzeszki zapłacić kupę kasy nagle.
[42:13] - Tak, lepiej to kupić czy odtwarzacz DVD, prawda?
[42:20] - Myślę, że odpowiedź jest prosta dla każdego. Oczywiście, że DVD. I to nie razy 125, tylko razy 500 musi być od razu. Ludzie stracili zdolność oceny, co jest ważne. Niby się mówi, że na zdrowiu nie ma co oszczędzać, ale nikt tego nie bierze na serio za bardzo.
[42:47] - Ja myślę, że można w miarę dobre produkty wcale niedrogie kupować, bo jednak te sklepy podnoszą bardzo ceny. Można nawet w miarę dobre produkty kupować, może niekoniecznie w supermarketach, bo tam raczej rzadko. Chociaż też czasami bywają. Co prawda wtedy cena tych produktów jest dosyć wysoka w supermarketach. Natomiast na targach różnych, kiedyś były półhurtownie, że można było na targach kupować różne rzeczy ciekawe. Ja generalnie się w dużych marketach zaopatruję, ale staram się produkty lepsze kupować lub przynajmniej średnie, więc troszeczkę czuć różnicę. Nie jest to nie wiadomo co, ale można kupować. Trzeba zwracać uwagę, w jakim kraju jest wyprodukowane coś, jeżeli chcemy mieć na przykład dobry sos do spaghetti, to nie kupujemy z Wielkiej Brytanii czy z Polski, czy z jakiegoś innego kraju, tylko od razu musi być z Włoch. Tak zawsze się robi, bo nawet najgorszy sos z Włoch będzie dużo lepszy niż dobrej klasy sos z Wielkiej Brytanii, Polski czy Niemiec. Ja to zauważyłem po sobie, że jest duża różnica jakościowa tych produktów.
Tak samo makaron kupujemy z Włoch. W Polsce podobno też Alma była dobra. Natomiast różne dziwne niekoniecznie muszą być dobre. Chciałbym jeszcze powiedzieć o tym istotnym temacie. Troszeczkę zrobimy odskocznię od zanieczyszczeń dotyczących tego kryzysu i kupowania produktów. Bo mówiłeś, żeby kupować, potem sobie samemu robić. Ja myślę, że to nie o taki kryzys chodzi, Krawcze, że pójdziemy do sklepu i będziemy kupować produkty. Oczywiście będzie można pójść do sklepu i kupić produkty, tylko że już kilo jabłek nie będzie kosztowało 5 czy 10 złotych, tylko będzie kosztowało 100, 200, 500 złotych kilogram jabłek.
[45:04] - A ty mówisz o takim kryzysie.
[45:06] - Tak, o takim kryzysie, że nie będzie ciebie stać na to, że pójdziesz i kupisz sobie kalarepkę. Będziesz musiał albo ciężko na to zapracować. Nawet już oficjalne media zaczynają o tym mówić, jakieś organizacje. Już jakiś się popłoch robi, gdzie jeszcze dopiero o tym tylko spiskowcy mówili, że jeżeli coś się wydarzy, a zapewne się wydarzy. Z tego, co wiemy, są planowane różne rzeczy i to nie jest już taką wielką tajemnicą, jak do zwykłych ludzi coś takiego dociera. O taki właśnie kryzysie chodziło. To nie będzie tak prosto chyba.
[45:49] - Może każde pokolenie musi przeżyć jakąś katastrofę większą. Poprzednie pokolenia nagle spotkała wojna. Jedna, druga. Nas też może to spotkać. To nic. Może warto byłoby porozmawiać, jak sobie organizować jakieś zapasy i budować bunkier. Już była jedna taka audycja.
[46:12] - Już wiele było, nie tylko jedna.
[46:13] - Całkiem ciekawa. Ale to była taka już stricte o budowaniu sobie bunkra, o gromadzeniu żywności. Chyba coś mówiliśmy. To warto sobie odsłuchać. Może warto nakupować sobie jakiegoś makaronu, suchego czegoś. Warto zasuszyć sobie trochę mięsa.
[46:32] - No dobrze, to ja powiem tak: a w czym ten makaron zrobisz? W powietrzu?
[46:37] - W wodzie.
[46:38] - A skąd weźmiesz wodę?
[46:41] - Czyli trzeba też wodę zgromadzić w baniakach.
[46:46] - Ja tego nie powiedziałem, ale podejrzewam, że tak.
[46:49] - A może warto?
[46:51] - Uzmysłowili mi ludzie, którzy troszeczkę znają się na problemie żywności i zdrowia, że najistotniejsza jest woda, bo bez wody najkrócej możesz przeżyć. Są nawet tacy ludzie bramini czy jacyś, którzy odżywiają się praną, że nie jedzą, na światło się wystawiają. Są jacyś tacy. Ja nigdy nie spotkałem, ale podobno są gdzieś tam. W każdym razie oni zawsze wodę muszą przyjmować, pomimo że nie jedzą lub prawie nic nie jedzą. Czyli na przykład cukierka zje albo coś na dwa tygodnie i żyją. NASA testowała takich ludzi, że to nie jest tak, że ktoś sobie coś tam wydumał. NASA badała tych ludzi. Ci ludzie byli badani. Zresztą były programy na ten temat i coś jest na rzeczy.
Także to nie jest jakiś wynumany problem. Także woda wydaje mi się najważniejsza, potem żywność, a potem pieniądze i inne rzeczy różne.
[47:51] - Seks. Masz rację, człowiek się składa z wody w dużej części.
[47:57] - 75%.
[47:59] - I zwróciłeś też uwagę na mikrofalówki. Ktoś mi kiedyś opowiadał, chyba Muppet, że mikrofalówki działają troszeczkę na wodę tak, że ją po prostu niszczą, że sama ta woda się już staje bezwartościowa. My tu gadu, gadu, a ja używam też mikrofalówki. Jak patrzę się na swój stół, to też mam tu jakieś syfy typu cukierki z tych popularnych, jakaś cola sobie stoi. Tak się gada, ale człowiek i tak robi swoje. Może czas jednak się wziąć za siebie.
[48:39] - Krawczu, trzeba rozróżnić. Są bardzo trujące substancje, średnio trujące i mało trujące. Jeżeli nie spożywasz aspartamu, przestrzegasz, żeby jak najmniej glutaminianu sodu, to mikrofali używać, ale od czasu do czasu. Czasem możesz sobie odpuścić tę mikrofalę, zrobić jakąś sałatkę. Wtedy po co mikrofala do tego? Przecież nie zawsze trzeba na ciepło wszystko jeść. Co to, że wszystko na ciepło? Oczywiście trzeba różnorodnie jeść, ale z umiarem i wydaje mi się, że mikrofalówka jest dużo mniej szkodliwa niż aspartam. Te substancje chemiczne to są największe trucizny. Spustoszenie w naszym ciele.
Jeżeli nie muszą być to leki, żeby nas wyleczyć, to absolutnie powinniśmy ograniczać chemię w naszej diecie. To chyba powinna być podstawa.
[49:34] - Popatrz, jak to wszystko pięknie działa. Producenci żywności produkują żywność, która nas truje, przez którą zaczynamy chorować, a potem z kolei koncerny farmaceutyczne wciskają nam kit i sprzedają leki. Widziałem ostatnio reklamę środków przeciwbólowych, Apap czy coś takiego. I reklama: „Teraz dwa razy większe opakowanie i możesz się czuć wspaniale każdego dnia” czy coś takiego. Włosy stają dęba na głowie.
[50:10] - Żeby leczyć, a nie wyleczyć. Dzisiaj już medycyny nie obchodzi, że ludzie są chorzy. Oni się cieszą, że są chorzy, bo można leczyć do nieskończoności. Tak jak prawnik nie jest zainteresowany, żeby skończyć jakiś proces, tylko żeby ciągnąć go w nieskończoność. Tak samo koncerny farmaceutyczne, tak samo lekarze są za tym, żeby leczyć człowieka. Bo jak to? Wyleczyć człowieka, to już nie mamy pieniędzy z tego. Ostatnio film ciekawy o żarówkach. Są żarówki, które działają już ponad 100 lat i ciągle one pracują. Wyobrażacie sobie?
Prawie codziennie zapalane i działają do tej pory. 120 lat chyba ma najdłużej działająca żarówka. Czyli robi się coś, że nie może działać. Wiem, że to brzmi jak teoria spiskowa, ale to nie jest spisek. Tak po prostu funkcjonuje to wszystko.
[51:02] - Wcale to nie brzmi... Wiele osób już sobie zdaje doskonale z tego sprawę, że sprzęt, który dzisiaj kupujemy, jest o wiele gorszej jakości niż to, co kupowaliśmy dawniej. Kiedyś kupowało się na przykład wideo i ono ci działało nawet kilkanaście lat. Dzisiaj sprzęt jest robiony, przygotowywany tak, aby wytrzymał mniej więcej tyle, ile gwarancja jest. Dla przykładu muszę kupować co około rok nowe słuchawki, bo mi się rozpieprzają w rękach. Mam w tej chwili na głowie słuchawki, od których się odczepia mi cały czas jedno ucho i drugie.
[51:44] - A znana marka czy jakieś chińskie?
[51:47] - Znana. Oczywiście, że znana.
[51:49] - No to przypadek.
[51:50] - Jedna z tych kilku większych. Co roku muszę kupować słuchawki i cały czas mi się rozpieprzają, a ja nie rzucam nimi po ziemi ani nic. To samo widać, czy telewizor, czy konsola, wszystko się psuje nagminnie. A kiedyś jeszcze za PRL-u mój starszy akurat był prywaciarzem i mieliśmy full kasy i kupował jakiś sprzęt sprowadzany jeszcze z Niemiec i to było wideo, telewizor. To działało jeszcze po jego śmierci wiele lat, aż do współczesnych czasów. W ogóle się nie psuło.
[52:37] - Tak jest. Ja nie mówię, że wszystko jest tak robione. Natomiast chociażby z wynalazkami Łągiewki wystarczy zobaczyć, jak to jest robione. Jemu proponowali wielkie pieniądze różne koncerny samochodowe, ale tylko po to, żeby odciąć temu projektowi łeb, czyli uciąć głowę hydrze, którą dla tych koncernów był Łągiewka. Bo jak to? Nie będzie wypadków, nie będzie kupowanych szyb, błotników, bo zmniejszy się liczba zniszczonych samochodów przy wypadku. Słyszałeś o tym zderzaku Łągiewki, prawda?
[53:11] - Tak. Fajny.
[53:13] - I jeszcze ma inne rzeczy. Ma hamulec dynamiczny. O tym nikt nawet nie wspomni, bo to już udowadnia, że to, co mówi Łągiewka, jest prawdą. Chciałbym jeszcze program zrobić o Lucjenie Łągiewce. To jest dobry przykład tego, że dzisiaj nie ma tak naprawdę kapitalizmu, jest po prostu kapitalizm kompradorski wszędzie na świecie. Mówią, że w Chinach jest kapitalizm. Nie będę brzydko mówił. Wszędzie po prostu są elity, jest poziom władzy. Mam znajomych Chińczyków i dokładnie mówią. Oczywiście może w Chinach łatwiej pewne rzeczy niż w Polsce, nie ma takiej biurokracji, ale jednak też duża część przemysłu jest państwowa.
To jest wszystko w rękach elit, to, co dzisiaj się odbywa. Nie jesteś w stanie wybudować samochodu. Musi przejść różne crash testy, jeżeli seryjnie chciałbyś coś produkować, a nawet udałoby się tanio, to nie jesteś w stanie tego zrobić, bo musisz i crash testy zrobić, musisz unormować wszystkie części. Dlatego samochody są trzy razy droższe, niż mogłyby być, gdyby nie te wszystkie obostrzenia.
[54:29] - Dokładnie. I tracimy my. To, co powiedziałeś, to jest w sumie powszechnie znana praktyka. Na przykład jedna z firm wrocławskich, znam tam kilku ludzi. Oni produkują takiego czata, bardzo powszechnego u nas w Polsce i zaczęli to jakiś czas temu sprzedawać na Zachód. To zrobiło furorę i dostali od Google'a pięć baniek za to, żeby nie rozwijać tego. Mogą dalej to sprzedawać, ale dostali kupę szmalu, żeby tego nie rozwijać. Czujesz?
[55:12] - Ciekawa sprawa.
[55:15] - To jest ciekawy sposób na zarobek w dzisiejszych czasach. Zrobić coś, a potem za pieniądze zadeklarować, że nie będę tego rozwijał albo wyrzucę to do śmietnika. Dożyliśmy wariackich czasów.
[55:30] - Taki czat jeszcze według mnie, jak mogę porównać ten wynalazek Łągiewki do czata. Oczywiście im się udało, Google nie podjęli rękawicy. Natomiast taki czat nikogo nie uratuje. Wyobraź sobie taki zderzak Łągiewki zamontowany w samochodach. Oczywiście naukowcy, tacy twardogłowi, od razu zjechali, że to kretyn, że to nieuk i tak dalej. Ale jakim prawem? Nawet nie przetestowali tego urządzenia, nie wsiadli do tego samochodu, nie zobaczyli, jak to działa. Tylko opierają się na tym, że badania były niedokładne. Nie mieli żadnych grantów, oni robili z swoich pieniędzy to wszystko. Przecież nie można było zrobić nie wiadomo czego.
Nikt oprócz jednego naukowca, profesora Gomuły, nikt się tym nie zajął. Olali kompletnie tą sprawę. I to jest o tyle ważniejsze, że on podjął rękawicę z systemem. Powiedział „nie”. Jemu proponowali też miliony za to, że do szuflady to puszczą. On powiedział, że nie. Że to jest ważniejsze niż parę milionów. Bo dzięki temu można parę milionów istnień ludzkich uratować. O ile to jest cenniejsze niż jakieś tam pieniądze. Niektórzy mają większe wartości w życiu i to jest cenne.
Co to jest jak Tesla? Dzięki temu mamy mnóstwo różnych ciekawych rzeczy.
[57:00] - Ja widziałem film już wiele lat temu z tym zderzakiem. Koleś się rozpędził maluchem do sporej szybkości i przypieprzył czołówkę. Samochód się odbił.
[57:17] - Właśnie on się chyba nie odbił.
[57:19] - Tak lekko się odbił.
[57:21] - Może lekko, tak. Ale nawet nie zapinał pasów. Nie wiem, czy widziałeś.
[57:25] - Właśnie nie pamiętam, bo to już było wiele lat temu.
[57:28] - Ja to widziałem, dużo tych programów oglądałem z tym, że nie zapiął pasów. Niektórzy mówili, że on wcale nie jechał. Nawet niech jechał 20 na godzinę. Nie zapnijcie pasów i uderzcie w jakąś przeszkodę z 20 kilometrami na godzinę. Zobaczcie co się stanie, jak sobie nos rozwalicie w samochodzie. Przy pięciu na godzinę sobie rozwalicie nos, podejrzewam. Natomiast przy 20 uderzcie, zróbcie eksperyment z pasami. Przy 20 w jakiś słupek uderzcie. Polecam.
[58:04] - Znakomicie to wszystko pokazuje, co jest dla tych koncernów samochodowych ważne. Czy my, czy kasa. To pokazuje, że nie my, tylko kasa. A w reklamach popatrz, jak pokazują się pięknie.
[58:20] - Bezpieczny samochód.
[58:21] - Dbamy o twoje bezpieczeństwo każdego dnia.
[58:26] - Nieźle. O tym hamulcu jeszcze chciałem powiedzieć. Sorry, że jeszcze taki offtop, ale dzisiaj jest improwizacja, jak wiecie, bo nie ma gościa głównego. Co my możemy o jedzeniu powiedzieć? Jakieś jeszcze bzdury palniemy. Jeśli chodzi o ten hamulec dynamiczny, to jest niesamowita sprawa. Nie wiem, jak to się potoczyło, że jakoś ucichł ten temat. On sam też nie rozwija. Być może go zastraszyli, bo nie wiem, czy wiesz, że służby specjalne mu zabrały dużo rzeczy. Straszyły też.
Nie wiem, jak z tym straszeniem, ale nie za bardzo chcą mówić. W każdym razie na pewno zostały zabrane te modele do testów. Wszystko zostało oczyszczone. Dokumentacje zabrały bez pokwitowania służby specjalne polskie. Oczywiście nie po to, żeby coś rozwijać, tylko po to, żeby koncerny samochodowe zapłaciły służbom specjalnym. Podejrzewam, bo to Polska, co to za kraj? Koncerny samochodowe mogą przekupić służby specjalne, żeby przyszły do Łągiewki i zastraszyły go czy zabrały to stanowisko badawcze.
[59:30] - Dokładnie.
[59:31] - I ten hamulec dynamiczny skraca drogę hamowania nawet chyba o 60%. To jest niewykonalne w standardowej technice. Ale o tym żaden naukowiec się nie zająknie, bo to jest niemożliwe. A testy były robione. Był zamontowany ten hamulec w samochodzie. Natomiast nie wiem, czy to skonfiskowano, jak to się dalej potoczyło. Warto by było zrobić taki program. Postaram się zaprosić być może syna, może mi się uda pana Lucjana zaprosić. Zobaczymy, jak to się uda i wtedy on opowie trochę o tym, bo to jest naprawdę fenomenalna sprawa i aż szkoda, że tak mało ludzi o tym wie i nie zajmuje się tym. Nauka się nie zajmuje tym, czym powinna.
Powinien jakiś rozwój być. W tym temacie nie ma żadnego rozwoju. Od XIX wieku nic. Źle powiedziałem, od XVII chyba wieku. Od Newtona nie poszło nic do przodu za bardzo. To, co Newton zaproponował, trochę tam Einstein dołożył, ale generalnie to, co Newton, wszystko obowiązuje i to już jest stałe i niezmienne.
[01:00:34] - Wydaje mi się, że jest trochę tak, że nasza rzeczywistość nie bardzo lubi nagłe zmiany i wszystko, co może spowodować, że nagle będzie trzeba się przebranżawiać na dużą skalę, zmieniać przepisy i zwyczaje, to wszystko to jest zwykle niszczone i torpedowane od razu. Może tak to musi działać, może tak musi być. Może by się nagle zawaliło, jakby się zrobiło bezpiecznie. Miliony osób by straciły pracę.
[01:01:08] - Wielu idiotów, którzy się teraz zabijają samochodami, nie traciło życia. A ja myślę, że odwrotnie, że jednak idioci często przeżywają, bo mają zapięte pasy w samochodzie, natomiast zabijają na przykład pieszych. O tym się nie mówi, że generalnie ofiarami na drogach polskich czy jakichkolwiek to są piesi i rowerzyści, a nie ci, którzy w samochodzie siedzą. Natomiast taki zderzak zarówno chroni pieszego, o czym też nikt nie wspomina, że z mniejszą siłą uderza się w pieszego przy na przykład 60 na godzinę, bo wtedy ten zderzak przejmuje energię zderzenia. Oczywiście wiadomo, że coś tam się stanie człowiekowi, natomiast nie aż tak, jak w tym momencie. Kto tam o pieszych dba? Pieszy nie ma pieniędzy, to są po prostu nieudacznicy, którzy samochodami nie jeżdżą. Tak jest niestety w dzisiejszym świecie.
[01:02:08] - Mój starszy zginął w wypadku samochodowym i zapiętych pasów nie miał, ale myślę, że głównym powodem było to, że polonezem jechał. Widziałem ostatnio jakiś program o takim znanym kolesiu, co testuje różne samochody jeżdżąc po świecie. I był właśnie w Polsce i Poldka testował i powiedział, że jest to najgorszy złom i syf, jakim jechał.
[01:02:42] - Widziałem, chyba mówisz program „Top Gear”.
[01:02:45] - Możliwe.
[01:02:46] - Jeremy Clarkson. Podobało mi się. Oczywiście Polacy go tam zjechali, ale powiedział prawdę, bo na koniec tego programu zmiażdżył poloneza. Pokazał, że nadaje się ten samochód do jednego i zmiażdżyło poloneza. Ale miał rację.
[01:03:01] - Nie, to były dźwigi dwa i na każdym był poldek i nawalały się. Poldek o poldka.
[01:03:08] - Do tego się nadaje. Miał rację. Motoryzacja polska naprawdę była na żenującym poziomie, co tu ukrywać. Wiem, że wyprodukowali na przykład terenową wersję tarpana, że lepsza od Toyoty była.
[01:03:27] - Może to był beskid?
[01:03:29] - Tylko że ta Toyota była dostosowana do produkcji masowej. A ten poldek to był zrobiony super, jedna sztuka, ale nie bylibyśmy w stanie wyprodukować nawet 10 takich sztuk. Więc oczywiście, że można zrobić super bezpieczny pojazd kosmiczny sztuk jeden. To będzie niesamowita technologia NASA i tak dalej, ale chodzi o produkcję masową, żeby miliony sztuk czegoś takiego wyprodukować, a nie jedną sztukę. I tego już Polacy nie rozumieją, że najistotniejsze jest coś, co nie tylko, że jest bezpieczne, dobre, ale że nadaje się do produkcji masowej.
[01:04:05] - Dokładnie. A to, o czym mówisz, to był samochód, się nazywał chyba beskid.
[01:04:09] - Beskid? Może tak.
[01:04:12] - Był taki samochodzik, który słuch o nim zaginął. Faktycznie ponoć wyprzedzał to, co było wtedy na rynku i wszyscy się cieszyli: „O, tu Polak potrafi, fajnie”.
[01:04:26] - Tak jak doczytałem, że to wyprzedzał, to był projekt.
[01:04:35] - Prototyp chyba.
[01:04:35] - Prototyp, tak. Bo to już wyprodukowali jedną sztukę. Natomiast porównywali do tych Toyot, nie prototypów różnych Toyot i prototypów różnych samochodów z dosyć wysokiej półki, tylko do tych masowo produkowanych. Więc to jest różnica. Zawsze tak jak widzę w Polsce, to wszystko jest mówione trzy, pięć, 10 razy bardziej niż jest w rzeczywistości, że to my jesteśmy najgenialniejsi, my mamy najlepsze wynalazki, a prawda jest zupełnie odwrotna. Mamy najgorsze uczelnie, mamy najgorszą kadrę naukową, mamy najgorsze produkty, które robimy. Trzeba zobaczyć, jak naprawdę to wszystko wygląda. Ja nie mówię, że w porównaniu do Rumunii, ale mówię do czołówki światowej i trzeba zobaczyć, jak naprawdę to wszystko wygląda, co się produkuje, co w Polsce produkujemy. Chyba gwoździ nawet nie potrafimy produkować, tylko musi ktoś z zagranicy przyjechać, żeby produkować. Przecież to jest taki kraj i tak zmarnowany niestety.
Myślę, że w przyszłości to się zmieni troszkę. Dobrze, odbiegliśmy od tematu.
[01:05:48] - Właśnie. A jeszcze à propos żywności. Wydaje mi się, że ta żywność, chyba wspominałeś też o tym, że to jest jedna z takich niewielu fajnych rzeczy, która nam pozostała, że możemy jeszcze się pochwalić, że u nas jeszcze żyjemy w miarę zdrowo, ale teraz dzięki PO coś słyszałem, że ma się upowszechnić właśnie GMO, czyli żywność genetycznie modyfikowana w Polsce.
[01:06:17] - Ja mówię, wystarczy tylko jedną ustawę wprowadzić i żadne inne GMO upadnie, żeby na opakowaniu był obowiązek pisania o GMO. Ale niestety tak lobby działa, że to jest ukrywane. Nie mają żadnego obowiązku, nie trzeba pisać i nikt nie pisze, czy jest GMO w środku, czy nie. I to skutkuje tym, że po prostu wszyscy jemy to GMO, to GMO jest produkowane, a wystarczyłoby tylko obowiązek pisania tego na opakowaniu i żadnej innej ustawy Nie trzeba by było. To GMO by upadło, bo nikt by nie kupował z produktami GMO. Albo musieliby oszukiwać, że faktycznie jest. Dlaczego ludziom nie dać wyboru? Nie dać prawa do informacji? Dlatego, bo chcą ukryć coś, prawda? Nie chcą ludziom dać wyboru.
Chcą to wszystko ukrywać. Ale niestety taki świat dzisiaj jest, że kto ma pieniądze, to decyduje, kupuje naukowców. W Polsce 99% naukowców jest podkupionych przez korporację Monsanto i tym podobne. Taka ciekawostka, na forum Gazety Wyborczej, czy w ogóle na stronach Gazety Wyborczej nie możecie nic wpisać na temat firmy Monsanto. Możecie pisać różne rzeczy, nawet czasem przekleństwo może przejść, ale na pewno wam nie przejdzie nic z wyrazem Monsanto, czyli największą korporacją świata dotyczącą GMO. Ciekawe, nie?
[01:07:44] - Pewnie jeden z ich reklamodawców. Reklamują się na potęgę u nich i założyli taki filtr. Ja trochę to rozumiem.
[01:07:57] - Myślę, że jest inny powód. To nie chodzi o reklamodawców, bo co tam naprawdę by ich obchodziło, że ktoś tam coś napisze. Ja myślę, że to jest głębiej. Zresztą przecież wiadomo, kto jest redaktorem naczelnym i udziałowcem. Udziałowcy są w Council on Foreign Relations. Tam się ktoś spotyka z tej redakcji. Zresztą nie tylko on. Z wielu innych różnych miejsc w Polsce współpracują z różnymi międzynarodowymi organizacjami, które mają siedzibę w Stanach albo w Wielkiej Brytanii, najczęściej w Stanach. I to jest tam ustalane wszystko, że są pewne wytyczne. Bo to nie chodzi o samą firmę Monsanto.
Chodzi o pewne wytyczne. Oni chcą przejąć rolnictwo. Chcą przejąć całe rolnictwo, żeby nie było nasion. Dlatego pobudowali między innymi też banki nasion. O tym też mało kto wie. Zresztą to oficjalna wiedza, że są banki nasion w Europie czy na świecie w miejscach niedostępnych, na dużych głębokościach umieszczane wszystkie naturalne nasiona. Oczywiście nie dla nas, tylko dla elit, bo w tej chwili będą chcieli przejąć rolnictwo, zrobić różne masakry. Takie są plany. Generalnie tak, jak z tego spisku się wyłania NWO. A oni po tym całym kataklizmie usuną GMO i dzięki temu będą mogli znowu z powrotem naturalne nasiona, które mają w bankach zgromadzone dla siebie produkować w harmonijny sposób.
[01:09:32] - Ale to sugerujesz, że zadziałają trochę jak taki strażak, co podpala, a potem przychodzi i gasi? Że wpierw wprowadzą GMO, a potem jako bohaterowie je zlikwidują, tak?
[01:09:46] - Tak, tylko że już nie będzie 95% ludności na Ziemi, tylko zostanie 5%. Są dwa takie wyrażenia. NWO to wiecie, co to jest, prawda? New World Order to jest nowy porządek świata. Nowy porządek świata generalnie jest robiony teraz. Czyli robimy nowy porządek, aby przygotować się do czegoś, co nadejdzie. A nadchodzi to, o czym mówię, że wyjdą wtedy z tych swoich podziemnych... Ziemia jest rozkopana, jeżeli wiesz. Jest mnóstwo różnych baz na Ziemi. Wyjdą i będą mieli nową ziemię dzięki temu.
Nie będzie dla nich tyle robactwa na Ziemi, czyli nas generalnie, a będą mieli puste pole ze swoimi technologiami plus naturą, którą zgromadzą w tej tak zwanej Arcanego. Oni to nazywają tym dniem, który ma nastąpić. Oni nie chcą nowego porządku świata New World Order. New World Order jest im tylko potrzebny po to, żeby zlikwidować większość ludzi. Oni określają, że jesteśmy tępymi zjadaczami, tępymi jakimiś roślinożercami. Czy jak oni to nazywają?
[01:11:10] - Takim jakimś plebsem.
[01:11:13] - Generalnie krowy czy owce. Nazywają nas od zwierząt. Wyzywają na przykład. Kissinger. Można sobie poczytać o tym, bo to oczywiście na tajnych dosyć spotkaniach jest o tym, jak on się wyraża o ludziach. On mówi, że człowiek po 70 powinien być w ogóle eksterminowany, bo jest tylko tępym zjadaczem jedzenia, pożywienia czy coś takiego. Powiem to słowo, to jest najważniejsze. To musicie zapamiętać. Jest New Day Dawn. O to im chodzi.
[01:11:41] - Jak?
[01:11:42] - New Day Dawn. To jest nowy świt. Nowy dzień. New Day Dawn. Jak to można przetłumaczyć? Świt nowego dnia. To można tak przetłumaczyć. I chodzi im o to. New World Order jest po to, żeby nas wykończyć, a oni potem chcą doprowadzić do jakiejś większej harmonii dla siebie oczywiście. Zresztą taka scena jest z roku 2012, jak pewnie oglądaliście, że tam takie barki pływają ocalałych gdzie niegdzie.
Te takie militarne barki. I to właśnie jest New Day Dawn. Scena i to jest ten New Day Dawn. Troszkę poszło.
[01:12:26] - Ale to by się wszystko zgadzało, bo w tych wszystkich przepowiedniach apokaliptycznych z różnych wierzeń zawsze się pojawia ten element takiego podszywacza się, który sam jest wcielonym złem, ale pojawia się piękny, biały i błyszczący jako heros i pomaga zlikwidować zło, za którym tak naprawdę sam stoi. I czy to będzie szatan, czy inny jakiś zły duch, to zawsze jest ta sama strategia. I mi się na logikę wydaje, że ta strategia jest bardzo dobra i skuteczna.
[01:13:03] - To jest cały czas stosowane. 9/11 myślicie, że co to było? Czy jeszcze przyszłe też. Mnóstwo rzeczy. Tak samo wojny światowe. Jak zobaczycie na przykład Stany Zjednoczone, co robiły podczas II wojny światowej czy I wojny światowej. Te elity w Stanach Zjednoczonych, elity w Wielkiej Brytanii. To nawet książę jeden z faszystami współpracował, którego musieli wydalić z Wielkiej Brytanii. Churchill go wydalił po prostu. Nie pamiętam teraz, jak on się nazywał.
Charles? Nie chcę jakiegoś głupstwa, ale był taki książę blisko tronu, związany z tronem Wielkiej Brytanii. Jawnie z faszystami współpracował. To jest wszystko przemyślane. To jest tak zwany problem, reakcja, rozwiązanie, że tworzymy jakiś problem, potem reaguje na to społeczeństwo jakoś, czy władza, a potem rozwiązanie szykują. A to wszystko jest przez jedną i tą samą elitę robiona sprawa.
[01:14:18] - Dokładnie. Nie dajcie się nabierać ludziska i słuchajcie tej audycji, to może się czegoś nauczycie i nie dacie się zrobić w ciula tak łatwo.
[01:14:28] - To nie ma znaczenia, bo jednak faktycznie 95% ludzi czy w Polsce, czy w innych krajach naprawdę nie ma pojęcia o niczym, co tak naprawdę się dzieje w dzisiejszym świecie. I ja uważam, że ta audycja jest wyznacznikiem, żeby wiedzieć, żeby się przygotować na coś. Bo to nie ma sensu, żeby pójść do sąsiada i powiedzieć o czymś innym, bo uzna was za psychicznie chorego. Tylko ważne, żeby samemu się przygotować, bo to jest tylko po to, żeby zadbać o dobro naszych rodzin. Nie jesteśmy w stanie nic więcej już zrobić. Już jest za późno, przynajmniej według mnie. Po prostu musimy teraz-
[01:15:05] - Też mi się tak wydaje.
[01:15:06] - Zadbać sami o siebie. Tak jak było w tym programie o survivalu. Dobrze, to już chciałbym tyle. Jeszcze chciałbym może na koniec powiedzieć o tym, co ja stosowałem. Albo może tak, ciebie się jeszcze zapytam, Krawcze, bo widzę, że nikt nie dzwoni, także wszystko chyba jest okej.
[01:15:29] - Przestali chyba, jak zabrałem cały czas antenowy. Sorry. Słuchajcie, że dzisiaj tak się rozgadaliśmy, ale czasem się człowiek nie kontroluje trochę i rozgada się. Tak to się kończy.
[01:15:41] - Tak. Słuchaj, może ty stosowałeś na sobie różne terapie, które ci pomogły, czy też jakieś takie, ja nie mówię już typowo o lekach, tylko o jakichś suplementach diety, witaminach, może jakiejś żywności, która ci też w jakiś sposób, zobaczyłeś, że twoje zdrowie się troszkę podniosło.
[01:16:03] - Tak, byłem wegetarianinem przez około dwa lata i odczucia, jakie wtedy miałem po jakimś czasie niejedzenia mięcha, to były takie, że przestały mi się pojawiać rzeczy takie jak syfy, wypryski. Poczułem się lepiej, spokojniej. Nie wiem, czy był poruszany kiedyś u ciebie temat na przykład hormonu strachu. Chyba tak to się nazywa. To chodzi o to, że zwierzę, kiedy jest zabijane w stresie, to wydziela taki hormon w swoim mięsie nazywany hormonem strachu i my zjadamy to potem i przez to sami stajemy się bardziej tacy, nie wiem, jak to powiedzieć, pobudzeni i nerwowi. I odczułem, że faktycznie bardzo się wyciszyłem, uspokoiłem, kiedy nie żarłem mięcha, ogólnie się lepiej czułem, tylko po pewnym czasie stałem się taki trochę anemiczny, osłabiony. Po prostu nie potrafiłem tej diety stosować z wprawą i mądrze. Tylko człowiek zaczął szamać jakieś tosty, tofu, kotlety sojowe, takie najpopularniejsze rzeczy. Nie starczyło mi wytrwałości, żeby sobie coś upichcić, coś ciekawszego. Ale polecam, jeśli ktoś ma w sobie tyle samozaparcia i siły, żeby sobie samemu coś przygotowywać, żeby się temu trochę poświęcić, to warto, bo zaczniecie się o wiele lepiej czuć.
Będziecie zdrowsi, odporniejsi i wtedy wszystko będzie wam lepiej szło, bo od zdrowia się zaczyna samopoczucia i myślenia, a wtedy to ma wszystko, sorry za ten niedżgiek sobie, wpływ na to, jak żyjemy, jak nam idą interesy i na relacje z innymi. To wszystko się zaczyna od korzenia. Więc warto. Na pewno.
[01:18:18] - Tak mi się też wydaje, bo bez zdrowia nie ma nic. Jeżeli nie będziecie mieli zdrowia, to co chcecie zdziałać? Jeżeli będzie ktoś musiał się wami zająć na przykład, a aż tak zaniedbacie swoje zdrowie. Nic nie jesteście w stanie zrobić. Najpierw zdrowie, a dopiero później robimy inne rzeczy ważne w życiu. Dobrze, ja tutaj chciałem tylko tak troszeczkę wrzucić taki kamyczek do tego wegetarianizmu, że przecież tak jak mówisz, że tak wyciszyć się, że spokojniejszy człowiek i tak dalej. Ale Adolf Hitler był wegetarianinem bardzo skrupulatnym, bym powiedział. I trudno powiedzieć o nim, że był pełen miłości.
[01:19:07] - Ale słyszałem, że z gęby mu śmierdziało ostro. Ktoś tak kiedyś napisał i potwierdzały to.
[01:19:13] - Tak, też tak słyszałem.
[01:19:15] - Jakieś tam babki. Nie wiem. Słyszałem też, że był wychowany po katolicku.
[01:19:22] - Tak. Aczkolwiek katolikiem nie był. Dobrze. To tylko taki kamyczek. Natomiast też polecam. Nigdy nie byłem wegetarianinem, ale naprawdę trzeba uważać z tym, żeby z pełną świadomością w to wchodzić, a nie tak na łapu-capu. Bo znam też przypadki, że szczególnie taka wersja veganizm, czyli w ogóle, że produkty pochodzenia zwierzęcego nie spożywamy, ani mleka, ani miodu i tak dalej, jest bardzo problematyczna, żeby tylko i wyłącznie rośliny się spożywa. Znam przypadki, że skończyło to się poważnymi problemami zdrowotnymi, że trzeba po prostu się do tego dobrze przygotować. Natomiast jest to pewne jakieś wyjście, bo mięso jest najbardziej zanieczyszczone ze wszystkich. Tak jak teraz tu robią propagandę, że to warzywa są zanieczyszczone, e coli.
Nieprawda. Mięso jest zanieczyszczone. Oczywiście, może 15 czy 20 osób zmarło. Może faktycznie coś tam się wydarzyło, a być może to było sztucznie wytworzone. Dlaczego mamy zakładać, że to naturalnie wszystko gdzieś z bagien pochodzą te bakterie? Może one właśnie zostały wytworzone w laboratorium, żeby oduczyć ludzi spożywania roślin i tylko w mięso pójść. A mięso jest pełne chemii, pełne różnych hormonów, które oddziałują na człowieka. Także jest to potworne co się robi, jak się uprawia mięso. Że wstrzykuje się hormony. To są trucizny.
Kurczakom wstrzykuje się hormony, świniom. Każdy rodzaj mięsa jest po prostu zanieczyszczony chemicznie. I tak samo zgodzę się z tobą, że jest jakieś takie odczucie, że zanieczyszcza właśnie organizm wystraszone zwierzę, źle chowane. Słyszałem o tym, że zwierzęta samobójstwa popełniają właśnie w takich nie tyle rzeźniach, co bardziej w takich wielkich fermach, gdzie są stłoczone. Po prostu nie chcą już żyć. Takie mięso nie wydaje mi się, żeby było zdrowe, że ta pamięć tego wszystkiego oddziałuje na nas. To jest może naukowo jakaś herezja, ale to mnie nie obchodzi. Naukowcy są teraz po stronie elit. Oni nie będą służyli nam, tylko będą służyli firmie Monsanto, bo od niej biorą pieniądze. Nie będą po stronie prawdy.
Może 1% naukowców stoi po stronie prawdy. Reszta jest po prostu za tym, od których biorą pieniądze. Jest to potworne, co się dzisiaj dzieje. I to jest jakiś krok. Na pewno mniejsze wymagania są, bo trudno jest gdzieś tam hodować różne zwierzęta, natomiast łatwo kupić sobie hektar czy półtora, czy dwa hektary i dla siebie, może też dla różnych innych ludzi trochę posprzedawać. Różnych rzeczy można uprawiać. Natomiast z jednego hektara trochę mało by było zwierząt, które byśmy mogli paść czy gdzieś tam wychowywać.
[01:22:39] - Straszne jest to. Ja w ogóle się bardzo przejmuję losem zwierzaków. Kury na przykład takie, jak są na farmach przemysłowych trzymane, to im się obcina dzioby, obcina łapy. Wyhodowano taką rasę, która już w ogóle skrzydeł nie ma. Człowiek barbarzyńcą się stał straszliwym. Kiedyś to trochę inaczej wyglądało. Zwierzaka się po prostu waliło w łeb, ciach i zabijało się go jakoś tam. Poza tym wydaje mi się, że na nas dzisiaj ciąży trochę większa odpowiedzialność i więcej się powinno od człowieka w dzisiejszych czasach wymagać niż od takiego, który żył powiedzmy tysiąc lat temu, nie?
[01:23:29] - Tak.
[01:23:30] - Mamy po prostu warunki do tego, żeby nie musieć już tego mięsa przynajmniej szamać aż tyle, żeby się nim nie obżerać. Albo żeby wyrobić sobie coś, co można by nazwać kulturą konsumencką i sprawdzać, skąd są te jajka, skąd jest to mięcho. I szacunek do jedzenia mieć, nie wywalać go, nie żreć tego, żeby się nawpychać, tylko na przykład zjeść sobie to mięso raz na jakiś czas. Przecież zauważyłem, że Polacy na przykład jedzą strasznie dużo mięcha jak tacy właśnie barbarzyńcy, którzy się muszą nażyć mięcha, a właściwie wystarczyłoby raz w tygodniu sobie zjeść jakiegoś tam kotleta, a przez resztę dni szamać coś innego, roślinnego czy coś.
[01:24:22] - Tak, ja tutaj się zgodzę. Zresztą badania były wykonane różne, że jeśli ludzie byliby bardziej wegetarianami, dużo mniejszy głód by panował na świecie. To znaczy wyhodowanie mięsa dużo więcej potrzeba ziemi niż na wyhodowanie roślin. Które mogą równie dobrze wyżywić ludzi. Natomiast ja też nie jestem takim ekofaszystą, żeby zakazywać. Jednak powinien być jakiś szacunek do innych istot, bo stajemy się naprawdę barbarzyńcami. Nie można pewnych rzeczy już przesadzać w tym męczeniu zwierząt. To są żyjące istoty i to, co się dzieje dzisiaj na tych fermach różnych, to jest przerażające.
[01:25:22] - Horror, gore.
[01:25:25] - Nawet szacunek mieli Neandertalczycy i wcześniejsi nasi. Kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy lat temu ludzie mieli większy szacunek do zwierząt niż my mamy dzisiaj. Jest to jakieś zupełne nieporozumienie. Oni wtedy musieli jeść zwierzęta, bo nie było nic innego często. Dzięki temu też udomowili zwierzęta. Uważam, że to jest największa technologiczna osobliwość w dziejach Ziemi. Dużo większa niż ogień według mnie i według wielu futurologów, z których wiedzy korzystam. Także rolnictwo i hodowla zwierząt było bardzo istotną rzeczą. Natomiast w dzisiejszych czasach już możemy troszeczkę się opamiętać. Trudno jest.
Ja też przyznam się, jem mięso, natomiast staram się też ograniczać, żeby nie jeść tego mięsa nie wiadomo ile. Też czasami sobie robię dni bez mięsa. Często korzystam z jajek. Nie zawsze niestety te jajka kupuję z ferm ekologicznych, więc wiem, że potworne rzeczy się dzieją. Ale trzeba przynajmniej mieć świadomość tego. Wyrobić sobie empatię do innych ludzi. Nie możemy być jakimiś faszystami, takimi chodzącymi, tępymi, niewzruszającymi się na nic ludźmi. Bez skrupułów, bez uczuć. Ja wierzę, że życie się nie kończy tutaj na Ziemi. Że skończy się i po nas potop, ale że jednak dalej trwa w jakiś sposób i powinniśmy się do tego jakoś przygotować, żeby rozwijać się czy to duchowo, czy emocjonalnie, żeby nie zatracić się w tym wszystkim.
Można być jak jakiś faszysta czy Hitler, żeby w dół iść, ale chyba nie o to chodzi. Trzeba iść do światła, do większych pokładów świadomości niż mniejszych.
[01:27:36] - Trzeba uważać, żeby się nie zreinkarnować przypadkiem jako taka kura z obciętym dziobem. Niezależnie nawet, czy mówimy o zaświatach, o wierze, o karmie. Może się okazać, że ta cała karma działa na płaszczyźnie, którą się da wytłumaczyć naukowo. Wystarczy, że potwierdzą się jakieś teorie odnośnie pamięci wody czy upowszechni się wiedza o hormonie strachu i wyjdzie na to, że to po prostu tak w naturze działa i nie ma w tym żadnej magii. Ja czuję, że dostaniemy w dupę, że człowiek dostanie ostro w dupę i to tak, że się będzie zbierał potem do kupy długo. Za to wszystko, co zrobił.
[01:28:27] - Ja myślę, że to może być za naszego życia, więc lepiej się do tego przygotować, bo to nie będzie takie jak ty mówisz, że niestety mięso będzie drogie i sobie pójdę kupić bób czy coś innego na targu. Po prostu nie będzie takiej opcji. I wtedy co zrobisz? Jak mieszkasz w bloku to nic nie zrobisz. Albo umrzesz z głodu, albo będziesz żebrał o coś, bo nie będziesz miał wyjścia. Twoje pieniądze będą nic niewarte, które będziesz posiadał. Chyba, że będziesz miał trochę złota, ale to też na długo ci nie wystarczy. Tak jak wiecie, ile złoto było warte na wojnie. Na wojnie dużo więcej był warty worek ziemniaków niż złoto. Nie mówię, że takie czasy będą jak wojna.
Teraz się już nie używa broni tak jak kiedyś. Teraz jest broń zupełnie nowszej generacji. Nie używa się broni jądrowej, nie używa się broni, tych, które znamy wcześniej. Teraz się używa broni geologicznej. Teraz się używa broni biologicznej. To są bronie, które działają. Nie wiemy, skąd to się bierze. To może z natury pochodzić. To są teraz tak wymyślne bronie. Nie jesteśmy w stanie przeciwko nim nic zrobić, bo oficjalnie będzie, że to natura nas atakuje, a nieoficjalnie to nie wiemy tak naprawdę kto.
[01:29:38] - Po prostu teraz się w walce używa sprytu, a nie tylko siły, jak było kiedyś. Ja myślę, że możemy dożyć jeszcze czasów, że powszechne będzie coś takiego jak kanibalizm na przykład. I wtedy sporo osób poczuje na własnej skórze, co to znaczy być trzymanym w piwnicy, przykutym do łańcucha i nie mieć już jednej nogi i jednej ręki, bo ktoś ją zjadł. Taka wizja była przedstawiona w filmie takim fajnym, postapokaliptycznym „The Road”. Droga. Taki chyba z 1997 roku, jeśli dobrze pamiętam. Świetny film, taki postnuklearny, ale zrobiony na poważnie. Nie jest to „Mad Max”. Warto sobie zobaczyć, jaka wizja świata tam jest przedstawiona, bo myślę, że jest to wizja świata bardzo realistyczna, że tak to może się skończyć. I to tak dosyć nagle.
Wystarczy jakiś jeden większy, globalny już taki całkiem konflikt. Jedna strona używa jakiejś broni, którą trzymała w ukryciu, druga nie chce pozostać dłużna i to potem już taki łańcuch jest i nagle się budzimy po uszy w gównie.
[01:31:00] - No tak. Dobrze, to może w tej chwili sobie posłuchajcie muzyki. Po nim od razu będzie wywiad z Indii, którego udzieliła mi właśnie w sprawach tych To od strony specjalistki od odtruwania ciała i różnych niekonwencjonalnych metod, bo ona zajmuje się bardziej rozwojem duchowym. Nie tylko tak jak pani doktor Gwen Scott od czysto naukowego, medycznego punktu widzenia, natomiast Indii bardziej od strony duchowej. Posłuchajcie może najpierw utworu, a potem zapraszam was do wysłuchania wywiadu, którego udzieliła mi Indii. Dobrze, czyli jednak jakiś opad chemiczno-biologiczny zostaje. I teraz dochodzimy do tych pytań: jak sobie radzić ze smugami chemicznymi już po wchłonięciu tych trucizn czy tych biologicznych niekorzystnych materiałów przez nasz organizm? Zakładamy oczywiście, że ten chembuster nie poradzi sobie z tymi opadami. Szczególnie, że w większości miejsc w Polsce tych chembusterów w ogóle nie ma, więc mamy 100% ten opad. Jak sobie z tym radzić?
Czy możemy jakoś zapobiegać? Może nie tyle zapobiegać, co stosować jakieś środki po tych opadach?
[01:36:28] - Tak, możemy. Akurat tak się składa, że swoją przygodę z chemtrailsami rozpoczęłam prawie od razu od choroby poopryskowej, można ją już tak nazwać. Więc przeeksperymentowałam to na sobie, wypróbowałam różne sposoby, metody i pewien szablon działania mam opracowany. Fakt, że on się odnosi raczej do osób, które są w rejonach, gdzie nie ma dział. Ponieważ kiedy są działa, efekt czy stan zdrowia jest zupełnie inny i tutaj wystarczy tylko utrzymywanie dobrej odporności. Zaraz powiem, jak się utrzymuje odporność i co na to wpływa. Ale powiem może o tych objawach czy rzeczach, które się dzieją, kiedy nie mamy działa, kiedy naprawdę są intensywne opryski i kiedy ludzie chorują z tego powodu. Przede wszystkim trzeba sobie zdać sprawę z tego, że większość obecnych chorób, które dotyczą dróg oddechowych, naprawdę pochodzi nie z ataku bakterii, wirusów i tak dalej, tylko przede wszystkim z osłabienia odporności, ale też z tego, czym oddychamy od wielu lat już niestety. Więc wasza walka z chorobą nie powinna polegać na walce z bakteriami, tylko z toksynami. To jest zupełnie inne podejście do choroby.
Jeśli oddychamy czymś, co jest wypełnione toksynami, jeśli oddychamy powietrzem pełnym metali ciężkich, jeśli osłabiona jest nasza odporność, jeśli organizm jest ogólnie osłabiony, to co my musimy zrobić tak naprawdę? Wydawałoby się, że zażycie lekarstwa, antybiotyku może pomóc. Mamy grypopodobny stan, kaszel, gorączkę, różne takie objawy. Ale to nie działa. Uwierzcie mi, to nie działa. Mądrzy lekarze już od antybiotyków dawno odchodzą. Nie stosować antybiotyków. Dlaczego? Dlatego, że one niszczą i rozwalają waszą naturalną odporność. Ludzie nie zdają sobie sprawy, zapomnieli o tym.
Nikt nam o tym nie przypomina, że organizm ludzki ma zdolność samoleczenia stuprocentową. Jedyne, co my musimy zrobić, to pozwolić mu na to. A w jaki sposób mu pozwolić? Przede wszystkim nie nasilać destrukcyjnych działań, czyli nie jeść rzeczy, które nam nie służą, nie pić rzeczy, które nam nie służą, nie doświadczać emocji, które nam nie służą, które są destrukcyjne, nie prowadzić destrukcyjnego trybu życia, niezgodnego z naturalnym cyklem biologicznym i tak dalej. To są rzeczy, którymi możemy szkodzić lub nie, lub pomagać organizmowi utrzymać swoją naturalną harmonię, naturalny stan zdrowia. Jeśli zachorujemy albo mamy objawy co jakiś czas jakichś dziwnych stanów chorobowych, to uświadomcie sobie ludzie, że musicie się oczyścić z toksyn, które macie w sobie. Oddychacie latami jakimś świństwem, wchłaniacie to przez skórę. Woda, którą pijemy, jest również traktowana różnymi chemikaliami, jest niskiej wartości energetycznej. Najczęściej jemy jakieś świństwa ze sklepu spożywczego, który się nie powinien nazywać sklepem spożywczym, bo tam nic do jedzenia nie ma. Nie ma spożywczych rzeczy.
To są plastikowe substytuty jedzenia, jedzeniopodobne rzeczy, nafaszerowane chemią tak naprawdę. Ileś tam lat trujemy się i pierwszą rzeczą, jaką naprawdę zalecam wszystkim, to jest odtruć się. Odtruć się po prostu. Będzie to osłabieniem dla organizmu, ponieważ każda oczyszczająca kuracja odtruwająca osłabia organizm. To jest stan naturalny. Możemy się czuć gorzej, słabiej. Możemy mieć lekkie rozwolnienie, możemy się oczyszczać poprzez pory skóry. Na różne sposoby organizm, jeśli damy mu przyzwolenie i pomożemy mu w tym procesie oczyszczania, jak dostanie impuls, dostanie kopa, to zacznie się oczyszczać. Trzeba zgodzić i pogodzić się z tą sytuacją, że z czegoś się oczyszczamy, więc to wychodzi na zewnątrz w różnych postaciach. Im bardziej ktoś jest zanieczyszczony, im bardziej źle się odżywiał albo był bardzo opryskiwany w jakichś rejonach, tym bardziej ten proces oczyszczania będzie intensywny.
Jedną z prostych i skutecznych metod na oczyszczanie jest zażywanie chlorelli. To jest taka kuracja, która odtruwa, oczyszcza ciało z toksyn, z patogenów, ale również z metali ciężkich. To jest dla nas ważne w tym momencie. Organizm ludzki nie jest przystosowany do tak dużej ilości metali ciężkich w sobie. To jest tragedia, co się teraz dzieje. Więc taka kuracja oczyszczająca jest wskazana właściwie dla wszystkich ludzi, którzy mieszkają w cywilizacji, w jakimś cywilizowanym miejscu, a nie w lesie. Przeprowadzać ją warto albo jesienią, albo wiosną, ewentualnie w jakichś stanach chorobowych albo w notorycznych opryskach już w dowolnej porze roku, tylko ostrożnie. Dlatego, że kuracje oczyszczające generalnie powinny być przeprowadzane nigdy w pełni, w maksimum, czyli nie w ekstremalnym zimnie, czyli nie w zimie i nie w ekstremalnej wysokiej temperaturze, czyli nie w lecie. Wtedy się unika kuracji oczyszczających. Więc jesień jest idealna.
Chlorellę możecie kupić w sklepach ziołowych, może w niektórych aptekach, ale przede wszystkim sklepy ziołowe ze zdrową żywnością lub sprowadzić przez internet. Chyba w tym momencie jest jeden producent dostępny, zdaje się koreański, w Polsce. Ona przede wszystkim wiąże i usuwa metale ciężkie z organizmu. W momencie, kiedy chcecie pogłębić tę kurację oczyszczającą z metali ciężkich, warto wtedy stosować też więcej kolendry. To jest zioło, przyprawa, którą też można bez problemu kupić. Ponieważ kolendra ma też właściwości wiążące metale ciężkie, ale z kolei nie może ich usunąć za bardzo. Więc chlorella pomaga usunąć, a kolendra przyspiesza wiązanie metali ciężkich. Kiedy będziecie stosować chlorellę, to zacznijcie zawsze od bardzo małej dawki, od jednej tabletki. Pierwszego dnia jedna tabletka, ewentualnie dwie i codziennie zwiększać ją należy o jedną. Czyli nie robimy od razu dawki ekstremalnej, tylko stopniowo zwiększamy aż spokojnie do 15 tabletek dziennie, tylko że podzielonych na dwie dawki, czyli na przykład rano siedem, wieczorem osiem.
Chlorellę zażywamy zawsze w trakcie posiłku, wtedy mniejsze efekty uboczne są, a efekty uboczne jedyne, jakie są zauważalne, to oczyszczanie poprzez częstsze chodzenie do toalety, ale to tylko na początku. Potem organizm się przyzwyczaja, już się reguluje. Ma bardzo fajne właściwości. Proszę sobie poczytać na ten temat. Chlorella jest naprawdę czymś bardzo ciekawym. Tam nie ma żadnych domieszek. To jest czysta 100% chlorelli, takiej roślinki morskiej, która naprawdę bardzo fajnie działa, głęboko sięga aż do poziomu komórkowego. Także to polecam. Kolejnym elementem oczyszczającym z metali ciężkich i w ogóle potrzebnym nam jest selen. Selen w najprostszej postaci jest dostępny w nieoczyszczonych zbożach.
Po prostu. Więc nie jedzmy już białego ryżu, nie jedzmy już białej mąki, białego chleba, tylko zacznijmy albo mieszane zboże jeść, czyli chleb troszkę z białej, a trochę z razowej, ale starajmy się wprowadzać coraz więcej, tylko nie od razu, bo organizm musi się przyzwyczaić, ponieważ pełne zboże jest ciężej strawne dla żołądka, dla układu trawiennego. Trzeba stopniowo je wprowadzać. Zwłaszcza uważać trzeba przy osobach osłabionych, starszych lub bardzo chorych i dzieciach. Wtedy po południu dobrze jeść biały chleb, a do południa można stopniowo wprowadzać ciemne pieczywo, ciemne zboże, razową mąkę i tak dalej. Ale zdecydowanie polecam to jako stały element diety, ponieważ właśnie to, co jest tuż pod łupinką zboża, to jest między innymi selen, również magnez i on jest niezbędny do wiązania metali. Selen jest niezbędny do wiązania metali ciężkich w organizmie. Jest kilka informacji na temat oczyszczania i kuracji na stronie, którą podawałam i podaję również tutaj na końcu: harmonika.pl. Tam jest cała kuracja podana oczyszczająca, którą ja zastosowałam, wypróbowałam. Ale generalnie ważne: oczyścić organizm, a potem, kiedy go oczyścimy, utrzymać wysoką odporność lub ją zwiększyć.
I tutaj dopiero zastosować preparaty, które zwiększają odporność. Ponieważ kiedy ja stosowałam preparaty zwiększające odporność na początku, kiedy miałam naprawdę zanieczyszczony organizm tymi opryskami, to moje ciało reagowało paskudnie, po prostu bardzo intensywnie organizm walczył wszystkimi możliwymi sposobami z tym, co było w środku i było przede wszystkim duże zanieczyszczenie skóry na przykład. I to wszystko próbowało wyjść wszystkimi możliwymi kanałami. Więc nie radzę od razu rzucać się na środki, które zwiększają odporność, tylko najpierw oczyścić trochę ciało, a potem stopniowo budować tą odporność. I trzeba sobie zdać sprawę, że odporność nasza zależy w dużej mierze od stanu naszego umysłu. Jeśli będziemy szczęśliwi, uśmiechnięci, będziemy wewnątrz radośni, nasza odporność wzrasta wielokrotnie. Naprawdę. I to nie jest żart. Co jeszcze zwiększa odporność? Miód rzepakowy.
Polecam. Zioła. W ogóle zioła. Tak naprawdę przerzucić się zupełnie na picie ziół. Może być właśnie z miodem. Bardzo smaczne. Owoc dzikiej róży. Wilka kora, czyli koci pazur. Echinacea, czyli po prostu jeżówka purpurowa w różnych postaciach, w tabletkach, w soku. Dużo ruchu, aktywność fizyczna.
Tylko tutaj niestety jak ktoś nie ma działa w okolicy, to raczej nie wybierać się na spacerki przy opryskach intensywnych. I ostrożnie z tym ruchem na świeżym powietrzu, ale ogólnie ruch, systematyczny trening powiedzmy raz, dwa czy trzy razy w tygodniu polecam zdecydowanie. Odporność wzrasta bardzo. I tak jak powiedziałam stan umysłu, dobre myśli, jasne myśli, pozytywne myślenie.
[01:46:45] - Tak. W Indii jest profesjonalizm, jeśli chodzi o leczenie ludźmi naturalnymi metodami. Jeśli się dobrze orientuję.
[01:46:57] - Tak. Ja nie lubię słowa profesjonalizm albo ekspert i tak dalej. Nie lubię tego. Ja się tego uczę cały czas, ale fakt, jest to moja pasja i tym się zajmuję też na co dzień i przede wszystkim mam kilka lat doświadczeń na sobie i na swoich bliskich i wiem, co ludziom służy. To, co naturalne, służy. Przede wszystkim świadome jedzenie. Jeśli zaczniemy świadomie jeść, patrzeć na to, co jem, co ja spożywam, co wsadzam do środka swojego organizmu, a mój organizm później to przetwarza, przerabia i wykorzystuje. Jeśli zacznę być tego świadoma, to w ogóle się zwiększa moja świadomość. Naprawdę, proszę sobie spróbować. Zacznij świadomie jeść.
Twoja świadomość całościowa, globalna zwiększy się wielokrotnie.
[01:47:40] - Tutaj mam jeszcze pytanie powiązane z tym wcześniejszym. Może są jeszcze jakieś inne nietypowe metody zapobiegania? Może nie tyle zapobiegania, co oczyszczania organizmu czy zapobiegania temu zatruciu. Jakieś może medytacje, kadzidła? Takie już wykraczające poza normalne myślenie metody.
[01:48:02] - Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz, którą też stosuję od jakiegoś czasu i powiem szczerze, jestem bardzo zadowolona z efektów. Też sprawdzałam to w różnych źródłach, u różnych ludzi. Okazało się, że jest wiele badań na ten temat. Naukowcy się tym nawet zajmują, a niektóre rządy w niektórych państwach nawet dofinansowują rolników, żeby się tym zajmowali. To jest agnihotra. To jest palenie nawozu krowiego połączonego z masłem klarowanym i nieoczyszczonym ryżem. Pali się to w specjalny sposób w określonych porach, czyli dokładnie o wschodzie słońca, dokładnie o zachodzie słońca. I co się dzieje wtedy? Agnihotra ma właściwości oczyszczające, oczyszcza atmosferę. Naprawdę.
Co ciekawe, to krowi nawóz nawet w Polsce, być może jeszcze gdzieś można na to trafić, ale dawniej był stosowany po prostu jako antybiotyk, coś przeciwbakteryjnego, przeciwgrzybicznego czy coś takiego. Na przykład jak ktoś miał jakąś ranę, zaciął się w rękę, to wsadzano w skarpetkę końską kupkę i zawijano ranę takim opatrunkiem i to się goiło bardzo szybko. Więc nawóz krowi ma bardzo ciekawe właściwości, oczyszczające, uzdrawiające na wielu poziomach. Jeśli palimy coś takiego w odpowiedni sposób, są podane dokładne informacje, jak się to robi, to atmosfera pomieszczenia czy obszaru, w którym się znajdujemy, bardzo się oczyszcza i harmonizuje na wielu poziomach. Nie tylko na tym fizjologicznym, czystym, ale na przykład zdecydowanie po eksperymentalnym okresie dwóch tygodni, gdy pali się agnihotrę rano i wieczorem, to czuć, jak zmienia się jakość umysłu. Stajemy się bardziej wyciszeni, zrównoważeni. Umysł przestaje być taki pobudzony. Bardzo ciekawe efekty. Naprawdę polecam i myślę, że to też będzie służyło neutralizacji szkodliwych czynników, z którymi mamy do czynienia teraz. Co ciekawe, agnihotra działa naokoło, jeśli się robi ją na balkonie albo podobno nawet piętra ponad nami nie przeszkadzają za bardzo.
Może troszeczkę obniża wysokość działania, ale ona działa podobno aż na 12 kilometrów w górę, potem spada w dół, rozszerza się na przestrzeń, którą obejmujemy wzrokiem, może nawet na kilometr dookoła. Także dosyć duże działanie ma i to polecam. Oprócz tego wdychanie różnych aromatycznych olejków, przede wszystkim drzewa herbacianego. Jest przeciwgrzybicze. Część oprysków to również grzyby różnego rodzaju, więc trzeba też zadbać o to, żeby dieta była zasadotwórcza, nie odżywiała grzybów, czyli nie była kwasotwórcza. Mniej mięs, mniej zakwaszających rzeczy, więcej zasadotwórczych. Można sobie poczytać w internecie, co jest zasadotwórcze, a co kwasotwórcze. Inhalacje z olejku drzewa herbacianego też polecam. Przede wszystkim medytacja. Jeśli na przykład palimy agnihotrę, to bardzo fajnie jest to połączyć z medytacją, zamknąć się w sobie, wyciszyć.
Mentalnie dzięki pracy mentalnej zwiększamy swoją odporność, ponieważ spokojny umysł to jest spokojny organizm i wtedy ciało, organizm jest w stanie powrócić do pierwotnych, naturalnych procesów uzdrawiania, samooczyszczania. Jeśli zadbamy o spokojny umysł, to uwierzcie mi, organizm na to zareaguje i pójdzie w kierunku zdrowia i harmonii. Jeszcze jedna rzecz, którą mogę polecić, jeśli ktoś by był zainteresowany narzędziami duchowymi, które można wykorzystać wszędzie, to jest reiki. Zróbcie sobie pierwszy lub drugi stopień reiki i wykorzystujcie reiki do samouzdrawiania, do oczyszczania wody, do oczyszczania powietrza, do oczyszczania pomieszczeń, w których jesteście, do energetyzowania siebie. Bardzo fajna rzecz. To właściwie tyle.
[01:51:49] - Okej, powiem, że chyba katolicy mnie zabiją.
[01:51:56] - Dlaczego?
[01:51:56] - Nie no, śmieję się po prostu, bo sprawy pomiędzy medytacjami i tak dalej są w polskim społeczeństwie nie do przyjęcia. Liczę na otwartość umysłu i większą tolerancję słuchaczy.
[01:52:12] - Dobrze, to może ja tutaj wejdę jeszcze w słowo, jeśli chodzi o Kościół katolicki i medytację. Otóż właściwie katolicy powinni być zorientowani, że medytacja jest częścią również ich wiary, religii, ponieważ bardzo dużo osób było, jest i będzie wielu mistyków chrześcijańskich, którzy medytują, którzy stosują kontemplację i medytację do swojej praktyki duchowej. Więc nie jest to temat, który mówi o czymś, co jest przeciwne do wiary katolickiej. Wprost przeciwnie, jest to jeden z głębokich, prawdziwych aspektów religii katolickiej. Proszę się zorientować w tym temacie, zainteresować, a nie stosować tylko schemat, że chodzę do kościoła, ktoś za mnie myśli, ktoś za mnie mówi. Jeśli jesteś prawdziwym katolikiem, to się zainteresuj również medytacją i kontemplacją. Także polecam.
[01:53:08] - Dobrze, to teraz może zejdźmy z tematów religijnych i zejdźmy na ziemię. Jak pani się pewnie orientuje, temat smug chemicznych, rozpraszaczy chmur czy rozpraszaczy smug chemicznych nie istnieje. Dla nauki jest to bzdura. Dla rządzących jest to jakiś wymysł, fantasmagorie, zupełne delirium tremens, można by medycznie określić. Tutaj mam pytanie na koniec. Jeśli jest to prawdą, to na pewno muszą się pojawić agenci, którzy będą próbowali zapobiegać przedostawaniu się tych informacji. Jeśli jest to prawdą, czy zauważyła pani jakieś dziwne sytuacje związane z tym tematem? Jakichś agentów? Coś się wyłącza pani, jakiś komputer, maile gdzieś tam się wykasowują, na jakichś stronach internetowych różne dziwne rzeczy, a może jakieś już bardziej zauważalne?
[01:54:11] - Jako takich agentów absolutnie nie. Myślę, że nie ma się czego obawiać, że to jest na prywatną, małą skalę lokalnie robione. Każdy sobie takie działo może zbudować. Z tego, co mi wiadomo, to już pół Polski buduje działa i stawia je wszędzie, więc musieliby się na wszystkich naraz rzucić i na dostawców materiałów i jakieś przepisy prawne stworzyć, które by nie pozwalały trzymać na balkonie czy w ogródku kilku rur miedzianych. Więc to jest abstrakcja. Nie ma się czego bać. Absolutnie nie wolno się dać zmanipulować strachem. Nie wolno się poddać panice. Robić swoje. Nie robicie nic złego.
Po prostu cieszyć się z tego, że się poprawia, że jest dobrze i zajmować się swoim życiem. Nie przywoływać w myślach czarnego scenariusza. Niemniej faktem jest, że miałam przez jakiś czas głuche telefony i może będą dalej, może nie, trudno mi powiedzieć. Ale z drugiej strony co mi te głuche telefony zrobiły? Nic. Po prostu przestałam je odbierać i to wszystko. Właściwie to wszystko, co mogę powiedzieć w tym temacie. Nie dać się zmanipulować strachem. To jest najważniejsze.
[01:55:17] - Dobrze. Dziękuję bardzo za ten wywiad i życzę pani wszystkiego dobrego w związku z tym tematem.
[01:55:24] - Dziękuję. Dziękuję, nawzajem.
[01:55:35] - Jesteśmy z powrotem. Jak słyszeliście, troszkę ten wywiad trwał, natomiast dużo ciekawych informacji, których mogliście się dowiedzieć od Indii. Dobrze. Ja tu jeszcze chciałem tylko dodać, że możecie dzwonić 22 195 321 lub na kontestacja.com. A chciałbym tu jeszcze powiedzieć o witaminie D3, bo to jest dosyć istotna sprawa. To jest witamina, którą wytwarza sam człowiek. Wiadomo, że jest witaminą, czyli oprócz żywności i wody jest konieczną substancją do prawidłowego rozwoju organizmu. Ona jest wytwarzana jako jedyna witamina przez organizm każdego człowieka. Jednak potrzebne jest do tego światło słoneczne. Ta witamina nazywa się cholekalcyferol.
Można sobie język złamać na tej nazwie. W każdym razie z pism dowiedziałem się, że jest to witamina, która zwiększa odporność organizmu. Dla mnie to było zupełną zagadką. Nawet nie wiedziałem, że taka witamina jest. Wiedziałem, że jakaś tam witamina D jest, ale co to jest dokładnie? Jak ona wygląda? Jaka nawet pastylka z taką witaminą? Potem się dowiedziałem, że tej witaminy nie ma w normalnych pastylkach. Trzeba specjalne kupować. Potem dowiedziałem się oczywiście, że ona jest wytwarzana przez organizm, a także wiedziałem, że jest coś takiego jak chemtrails, czyli te chmury.
Cały czas gdzieś te chmury istnieją, prawda? Czyli tego promieniowania nie ma dla nas. A jeszcze jak my w jakimś biurze pracujemy, to tej witaminy D3 gwarantuję wam, że macie za mało i to zdecydowanie za mało. Dowiedziałem się o tym ze spisków, że ona powoduje wzmacnianie organizmu, zwiększanie odporności. Ale czy to jest prawdą? To trzeba na sobie przetestować. Około dwa lata temu zacząłem stosować tą witaminę i przez ten czas nie chorowałem. Do ostatniego piątku, gdzie zdarzyło mi się zachorować. Oczywiście sceptycy, tacy naukowcy stwierdzili: „A, bo ty nie masz odporności, bo to działa jak antybiotyk ta witamina D3 i ty nie masz odporności żadnej i dlatego zachorowałeś. Wcześniej zwalczane były te choroby szybko i przez to straciłeś kompletnie całą odporność organizmu”.
Ale ja wcześniej to normalnie nie mogłem za bardzo funkcjonować. Oczywiście w przenośni trochę, ale bardzo często chorowałem, a to jak wiecie, nie jest sympatycznie często chorować. To jest dosyć męcząca sprawa. Jakieś tam grypy i przeziębienia. Więc stwierdziłem, że dlaczego nie? Spróbowałem. Przez ten czas zażywałem. Nie było problemu i zauważyłem, że jest jakiś sens w tym, co mówił whistleblower. Tym whistleblowerem, o którym się dowiedziałem z pism, był niejaki Henry Deacon. To jest jego pseudonim.
Natomiast znany jest teraz już jako Arthur Neumann. De facto się tak nazywa. W 2009 roku usłyszałem o tym, co mówił. Jest to jeden z najbardziej wartościowych w sensie informacji i weryfikacji tych informacji, które przekazuje whistleblowerów projektu Camelot. O tym mówią założyciele projektu Camelot, że jest jednym z głównych whistleblowerów, który do nich się zgłosił i którego oni mogli w jakiś sposób sprawdzić. I widzę, że faktycznie działa. Potem widziałem różnych lekarzy, którzy o tym mówią. Ja nie wiem, jak jest, czy to faktycznie działa jak antybiotyk, czy nie, ale uważam, że jednak człowiek, który mniej choruje niż więcej choruje, jest w lepszej sytuacji. Bo co z tego, że mamy jakiś super odporny organizm, jeżeli non stop chorujemy i te choroby mogą nam uszkadzać inne organy czy serce, czy mózg i tak dalej. Wiecie, powikłania chorobowe różne mogą być.
Nie znam się kompletnie na medycynie, nie wiem jak jest, ale uważam, że jednak zdrowy człowiek to jest zdrowy człowiek, który szybko zwalcza różne infekcje. I też nie wydaje mi się, że witaminę D3 można porównać do antybiotyków chemicznych, że jednak to jest substancja niezbędna jako witamina niezbędna do życia i jeżeli sam organizm ją wytwarza, to w jakimś celu. To zostało przez miliony lat ewolucji i jakiś sens to ma. Dobrze, to może tyle o tej witaminie, bo polecam wam, żebyście się zaopatrzyli w nią. Oczywiście musicie jak zawsze skonsultować się z jakimś dietetykiem czy osobą, która ma pojęcie. Oczywiście nie z lekarzem rodzinnym, bo wciśnie wam, co tam mogą wcisnąć, z aspartamem jakieś tabletki, gdzie nawet tej D3 nie będzie. Oczywiście proponuję też inne witaminy, żeby brać, tylko że witaminy naturalne, czyli szukać takich witamin naturalnych, żeby nie były to witaminy stricte chemiczne, szczególnie z jakimiś dodatkami, jakieś takie musujące czy coś. Na to trzeba uważać, żeby nie było tych substancji bardzo szkodliwych, które mogą uszkodzić nam mózg nawet. Dobrze. Mamy na antenie jeszcze Krawca.
Halo, jesteś z nami?
[02:01:26] - Jestem. Oglądam sobie skład chemiczny napoju energetycznego, który właśnie piję i nic z tego nie rozumiem. Co to w ogóle jest?
[02:01:35] - Aspartam jest?
[02:01:37] - Aspartamu nie ma, ale jest na przykład karmel amoniakalny. Amoniak.
[02:01:43] - Karmel to cukier.
[02:01:46] - Inzytol, niacyna, ryboflawina i inne takie syfy. Same syfy. Ale czuję się po tym taki pobudzony. Wspaniale się czuję.
[02:02:00] - Lepiej tego nie pić, a jeżeli już, to coś proponuję. Kokainę może? Coś naturalnego. Nie, oczywiście żartuję. Nie zawsze też natura jest odpowiednia, bo jeszcze liść koki może być. Natomiast już chemicznie spreparowana substancja z rośliny, czyli wyciągnięta w nadmiarze na pewno nikomu na dobre nie wyjdzie w dłuższym czasie.
[02:02:29] - Z tą kokainą to nie jest wcale takie śmieszne, bo to jest jeden ze zdrowszych narkotyków. Uważany za ekskluzywny, tylko że jest po prostu drogi.
[02:02:41] - Tak. Może. Nie znam się.
[02:02:43] - Słyszałem tylko. Też nie próbowałem.
[02:02:48] - Gdzie jest mnóstwo tej kokainy.
[02:02:50] - Mówiłeś o pastylkach z witaminami. Właśnie też ostatnio kolega mi powiedział, że to jest trochę taki kit, bo te witaminy w pastylkach są o wiele słabiej przyswajane przez nasz organizm niż takie witaminy, które spożywamy w naturalny sposób w owocach. To jest taka trochę ściema, że jemy to i tak jakby wysrywamy to od razu, że tak powiem. Ale znowu kasa.
[02:03:20] - Tak. I chemiczne są dużo tańsze w produkcji niż naturalne witaminy. Witaminy naturalne trudniej się preparuje, uzyskuje. Nie wiem, czy sztuczna jest witamina D3. Pewnie tak, jak wszystko sztuczne, ale wydaje mi się, że w większości jest dostępna w postaci naturalnej. Chociażby tranu, bo możemy nawet tran kupić. Też duże ilości witaminy D3 są w rybach, w tranie. Dobrze. Porozmawiamy jeszcze tutaj, Krawcze, póki jesteś, o żywności w czasach kryzysu. Powiedz mi, co ci przychodzi na myśl.
Taki poważny kryzys. Nie mówię, jaki dzisiaj albo tak jak mówiłeś wcześniej. Co byś zgromadził z żywności?
[02:04:11] - Szkoda, że nie spytałeś na przykład o broń, bo wtedy byłoby mi łatwiej powiedzieć. A z żywności zgromadziłbym tak na zdrowy rozsądek wszystko to, co się nie psuje i co zapewni mi dopływ minerałów, witamin. Coś, co będzie miało też jakąś wartość energetyczną. Myślę, że na pewno gromadziłbym same półprodukty. Żadnych gotowców. Na pewno trochę konserw, makarony suche jakieś, suchary. Wszystko, co się nie psuje. Zgromadziłbym na pewno dużo spirytusu też, bo to się przydaje na różne rzeczy. Węgiel w tabletkach, różne leki. I na pewno bym sobie broń.
Już teraz myślę, żeby sobie skombinować jakąś broń. I tu polecałbym kupić sobie najmocniejszą i najlepszą broń, jaką możemy kupić bez zezwolenia. I to może być przykładowo pistolet, wiatrówka magnum. To nie jest pistolet na żadne gazy, który przy strzale robi tylko takie tylko to jest broń, która ma takie wkłady wybuchowe i śrut jest odpalany z dużą siłą. To ma całkiem fajnego kopa. Mój wujas takie coś ma.
[02:05:45] - I też można, wiem, że jak będzie potrzeba, to przerobić na broń standardową.
[02:05:53] - Ale to gazową chyba, nie?
[02:05:54] - A tę nie można?
[02:05:57] - Ona ma w lufie. Nie, bo to raczej nie jest taka dziewiątka zwykła, że tam ci wchodzi nabój, tylko tam masz taki bębenek, w którym z jednej strony wkładasz ten wybuchowy wkład, a z drugiej śrut. I nie sądzę, żeby to było kompatybilne ze zwykłą amunicją. Nie sądzę też, żeby ten pistolet wytrzymał strzały ze zwykłej amunicji, nawet jeśliby naboje pasowały. Nie, to jest trochę co innego, ale taki pistolet gazowy można przerobić sobie. Tam wystarczy przepiłować lufę. Znaczy jest taki drucik w lufie.
[02:06:35] - Dobrze, Krawcze, mamy kolejnego słuchacza. Witaj, Albercie.
[02:06:40] - Witam. Słychać mnie?
[02:06:42] - Witamy.
[02:06:43] - Troszeczkę podgłośnij się. Ja niestety nie mogę tutaj, bo mam konferencję.
[02:06:47] - O ile będę miał taką możliwość, to na pewno to zrobię.
[02:06:51] - Już jest dobrze. Myślę, że jest dobrze.
[02:06:53] - Świetnie. Ja tu was słucham już od dobrych ponad dwóch godzin i nawet z tej takiej niewypalonej z gościem audycji zrobiło się bardzo ciekawie. Muszę przyznać.
[02:07:04] - Sympatycznie.
[02:07:06] - Krawiec jest gościem.
[02:07:08] - Jeśli nadal ponad dwie godziny jest tylu słuchaczy i ja również to znaczy, że jednak jest temat zajmujący, choć może od jedzenia czasem odbiegacie. Ale generalnie co chciałem powiedzieć Krawcowi, że Z najlepszej broni nawet wody dobrej nie upolujesz. Także mam propozycję. W związku z tym, że kiedyś zajmowałem się tematem filtracji wody. Istnieje taki patent, który został przez Amerykanów w latach 60., z czasów wojny wietnamskiej, wydarty żywcem z ludzkiego i w ogóle zwierzęcego i roślinnego organizmu. Nazywa się to w ich wydaniu odwrócona osmoza, a w wydaniu organizmów i natury po prostu osmoza. Nie wiem, czy wiecie na czym polega. Pewnie pamiętacie ze szkoły, z biologii, na czym polega osmoza.
[02:07:59] - Ja nie.
[02:08:00] - To zjawisko polega na tym, że mimo iż komórka ma ciśnienie wewnętrzne wyższe, to potrafi wciągnąć płyny ustrojowe, głównie wodę ze składnikami odżywczymi, poprzez błonę komórkową, która jest swoistą membraną półprzepuszczalną do wewnątrz. Odwrócona osmoza jest to identyczna technologia, tylko zostały odwrócone tutaj ciśnienia, czyli wytworzeniem ciśnienia na membranie półprzepuszczalnej, polimerowej, w tym wypadku wykonanej z teflonu, powoduje się to, że cząsteczki wody przeciskają się przez półprzepuszczalną membranę. Co nam daje taka membrana? Przede wszystkim w 100% woda jest sterylna po takiej filtracji z prostego powodu. Pora w takiej membranie jest około 10 000 razy mniejsza od najmniejszej znanej na dzisiaj bakterii i około 100 razy mniejsza od najmniejszego znanego na dzisiaj wirusa. Więc jeżeli chodzi o skażenie bakteryjne, chyba że wtórne się przydarzy, ale takie wtórne skażenie może się przydarzyć tylko i wyłącznie wtedy, kiedy zaniedbamy sobie po prostu albo naczynie, albo samo urządzenie filtrujące. Amerykanie wykonali te urządzenia nie przeciw skażeniu bakteriologicznemu czy jakiemukolwiek biologicznemu w Wietnamie. Tam były problemy z tym, że oddziały amerykańskie, które wchodziły w dżunglę, non stop napotykały się na zatrute studnie. To taki patent już chyba od Napoleona albo jeszcze wcześniej znany, gdzie ciężko było im w tych wiochach położonych w dżungli zdobyć wodę pitną. To wyglądało jak pompka do roweru na przykład ręczna czy do motocykla.
Dawniej były takie ręczne pompki, gdzie się nogą przystępowało, cylinderek był i taką wajchą się pompowało. Do tego urządzenia wlewało się litr wody i własnymi rękami przeciskało przez tą membranę. Było to długotrwałe, ale w związku z tym, że człowiek do przeżycia potrzebuje tego litra, dwóch litrów wody dziennie, takie minimum, to nie było najmniejszego problemu z uzyskaniem. Na dzisiaj takie filtry pracują na wszelkich łodziach podwodnych czy na wszelkich obiektach kosmicznych, na przykład na stacji Alfa i tak dalej, gdzie ci panowie, którzy się kąpią.
[02:10:34] - Przepraszam, że ci przerwę, Albercie, bo kojarzę program Wojciecha Cejrowskiego, jak on był w dżungli z całą ekipą i towarzyszących mu osób. I ten kolega Cejrowskiego miał taki aparat odwróconej osmozy i brali dosyć zanieczyszczoną wodę z Amazonki, bakteryjnie przede wszystkim i wirusowo. Jakichś pierwotniaków tam przecież mnóstwo jest. Nie musieli w ogóle nawet gotować tej wody i tak dalej, tylko on miał tą pompkę, jak mówisz. Pompowali, pompowali i czyściutka woda wychodziła.
[02:11:17] - Jeżeli chodzi o aspekt czystości tej wody, ona jest znacznie czystsza niż woda destylowana, dlatego że przy destylacji wody, woda paruje, ale ona paruje łącznie z gazami, które w tej wodzie są rozpuszczone i z tymi gazami później się skrapla. Oczywiście część tych gazów ulatnia się do atmosfery, ale jeśli to są gazy trujące lub gazy na przykład skażone radioaktywnie, to woda skraplając się zabiera część tych gazów ze sobą i mamy tą wodę nadal w jakiś sposób zanieczyszczoną.
[02:11:50] - A ta osmoza chroni przed promieniowaniem?
[02:11:54] - Proszę?
[02:11:55] - Przed promieniowaniem chroni ta osmoza odwrócona?
[02:11:59] - W dużej mierze tak. Nie w 100%, dlatego że promieniowanie oddziałuje również na cząsteczkę wody, natomiast jeżeli chodzi o inne związki chemiczne czy inne atomy napromieniowane, one zostają po zewnętrznej stronie membrany i w normalnym urządzeniu zostają spłukane przez ciśnienie wody, a w takich pompkach miejscowych po prostu zostają wyrzucane. Więc jeżeli chodzi o promieniowanie, na pewno znacznie obniża ryzyko napromieniowania. Oczywiście nie daje 100% gwarancji. To jest jedyny czynnik, który mógłby ewentualnie się przedostać przez taką membranę osmotyczną. Jeżeli chodzi o skażenie biologiczne, to mamy 100% gwarancję. Jeżeli chodzi o skażenie chemiczne, to jest 98, 97%, dlatego że w przyrodzie występują cząsteczki zbliżone wielkością do cząsteczki wody, ale jednak jest tych związków bardzo mało. Natomiast odwrócona osmoza ze względów zdrowotnych ma jeszcze bardzo pozytywny aspekt. Jeżeli chodzi o destylację wody czy jakieś gotowanie i tak dalej, szczególnie tutaj była mowa o używaniu mikrofalówki. Ja nie wiem, czy wiecie, dlaczego to pożywienie z mikrofalówki jest takie cholernie niezdrowe.
To wcale nie chodzi o to, że tam są zabijane bakterie. Zabijane bakterie są oczywiście, ale nie chodzi o to, że witaminy są jakieś zabijane. Na pewno się przekształcają w jakiś sposób chemicznie, ale nie w tym rzecz. Najgorsze, co robi mikrofalówka, to to, że ona oddziałuje na cząsteczkę wody. Ktoś tu na czacie wcześniej o tym wspomniał. Cząsteczka wody nie jest cząsteczką stałą. Ona się w czasie rzeczywistym ciągle rozpada i składa na tak zwane rodniki wolne. Czyli jeżeli mamy cząsteczkę wody H2O, czyli dwa atomy wodoru i jeden atom tlenu, to ta cząsteczka non stop gubi jeden atom wodoru i non stop z otoczenia wyłapuje ten atom wodoru. Problem polega na tym, że same rodniki wolne, czyli ten pojedynczy atom wodoru i cząsteczka HO, czyli niepełna cząsteczka wody, to jest tlenek wodoru właściwie. One są niesamowicie agresywne chemicznie.
I teraz mamy loterię. Zależy, co taka cząsteczka złapie, to do siebie przyklei. Agresywne chemicznie. Chodzi o to, że one bardzo chętnie łączą się z wszystkim, co dookoła siebie.
[02:14:36] - Rozpuszczalnik, prawda? Jest rozpuszczalnikiem.
[02:14:39] - Tak. Sama woda jest rozpuszczalnikiem, ale jeśli chodzi o rodniki wolne, to rodniki wolne łapią na łapu-capu wszelkie inne cząsteczki, które są dookoła nich. I teraz mamy loterię. Z tego może nam powstać albo coś pozytywnego, albo coś neutralnego, albo coś szkodliwego, albo coś bardzo szkodliwego. Tu nigdy nie mamy gwarancji, co z tego powstanie i wkładając na przykład potrawę, która ma w sobie dużą zawartość wody do mikrofali, sami taką loterię sobie fundujemy. Natomiast jeśli chodzi o takie ekstremalne warunki, które wróżycie, że mogą nastąpić i będzie trzeba je jakoś przetrwać, to filtr na zasadzie odwróconej osmozy jest niezbędny, bo zapewnia nam wodę pitną. Wiadomo, trzeba o niego dbać. Nie jest wcale drogi, bo membrana osmotyczna, która daje nam na dzisiaj sprzedawana normalnie na rynku, to nie jest żadna tajemnica. Można to kupić po prostu jak kiedyś Britę. Dziś można taki filtr sobie kupić po prostu.
Taka membrana ma wydajność około 350 galonów na dobę. To jeśli ja dobrze liczę, galon... Nie pamiętam teraz, ile galon ma litrów.
[02:16:03] - To jest chyba pięć litrów galon.
[02:16:05] - Chyba pięć litrów, prawda? Więc takie jedno urządzenie spokojnie nam zapewni wodę pitną dla całej rodziny i może jeszcze dla jakichś gości w ciągu doby. Oczywiście musimy mieć dostęp do jakiejś tam wody, ale to może być nawet bagno, ściek szpitalny, cokolwiek, prawda? Tutaj nie powiem, że ściek radioaktywny, ale ściek szpitalny zanieczyszczony biologicznie swobodnie może być. Nie ma najmniejszego problemu z tym.
[02:16:30] - A siuśki nasze?
[02:16:32] - Tak, tak, siuśki również, dlatego że w tej chwili, tak jak wspomniałem wcześniej, na tej stacji kosmicznej Alfa, która jest budowana w tej chwili na ruskim Sojuzie, na wszystkich kompletnie łodziach podwodnych, które pływają i nie wynurzają się przez ileś tam czasu, jest zamknięty obieg wody. Ci ludzie piją wodę, w której się kąpią i którą się załatwiają. Te filtry są tak niesamowicie sprawne, że z każdego płynu, który zawiera wodę, potrafią tą wodę odseparować od pozostałej części chemikaliów. I to jest stuprocentowo czysta. Chemicznie jest to woda na 97, 98 do 99. Wiadomo, że to też od producenta zależy, ale wojsko raczej dysponuje najlepszą technologią. W związku z tym ja myślę, że te ich membrany osiągają 99% skuteczności.
[02:17:25] - Dobrze, a pomów o tych dostępnych do kupna. Ile takie coś kosztuje orientacyjnie?
[02:17:31] - Cały kompletny filtr domowy, który możesz sobie zamontować w kuchni kosztuje myślę w okolicach 300 zł. Tyle kosztował dwa lata temu. Do niego jest zbiornik specjalny, osobna wylewka i tak dalej, bo to jest na tyle czysta woda, to jest bardzo miękka woda i czysta, także te filtry, to znaczy ta woda, którą te filtry produkują, gdybyś ją wpuścił do tej samej wylewki, w której masz wodę gospodarczą, czyli po prostu zlew w kuchni, to już sama filtracja tej wody traci sens, bo ona na odcinku jednego metra jest w stanie rozpuścić to wszystko, co odłożyło się na ściankach rur i twojej wylewki tej takiej wody gospodarczej, czyli w zlewie po prostu. Najfajniejszym testem jest to, że gotując taką wodę przefiltrowaną filtrem osmotycznym, jeżeli masz zakamieniony czajnik, to po tygodniu gotowania tej wody czajnik masz jak lusterko. Możesz się golić do niego po prostu. To jest woda, która jest produkowana, znaczy nie produkowana, tylko to jest woda, która jeżeli chodzi o strukturę chemiczną i strukturę pH i tak dalej, i tak dalej, ona jest cholernie zbliżona do tego, co produkują nasze komórki w organizmie, dlatego ona jest tak niesamowicie przyjazna. Była taka nagonka jakiś czas temu w Polsce, że jest to woda wyjałowiona. Producenci wód mineralnych, które są czerpane gdzieś tam ze studni od babci, robili takie właśnie nagonki, żeby ludzi zniechęcić do tego. Zauważ teraz, że poza tym ta woda jest dużo tańsza w produkcji, nawet takiej przemysłowej niż woda destylowana, bo do wody destylowanej potrzebujesz kupę prądu. Musisz tą wodę zagotować, destylować, potem redestylować i tak dalej, i tak dalej.
Te urządzenia, które gotują wodę wymagają kupę prądu, a same filtry w ogóle pracują bez energii elektrycznej. One pracują tylko na bazie ciśnienia samej wody wodociągowej.
[02:19:34] - Przepraszam Albercie, tutaj na czacie piszą, że woda taka czysta, tą, którą mówisz, tą przefiltrowana osmotycznie może być szkodliwa dla człowieka, że nie można tak zdemineralizowanej wody pić, że to może być szkodliwe.
[02:19:50] - Właśnie tutaj wracamy do tego tematu, która O którym wspomniałem wcześniej, że taka propaganda w Polsce się odbyła i trwała około dwóch, trzech lat. Problem polega na tym, szkoda, że akurat nie ma tego twojego gościa, który jest specjalistą od spraw żywnościowych, bo ja tutaj mogę wypowiadać się wyłącznie na temat wody. Natomiast jeżeli chodzi o jedzenie, to już nie bardzo. Ale w czasie, kiedy w tym temacie pracowałem, zorientowałem się dla własnych potrzeb, że człowiek praktycznie z wody w formie krystalicznej przyjmuje około 2,5% minerałów. Cała reszta tych minerałów, które są przyjmowane z wody, są odrzucane przez organizm, wydalane z organizmu. Dlatego, że w formie krystalicznej minerały są bardzo ciężko przyswajalne przez organizm. Doskonale przyswajalne minerały natomiast są w formie organicznej. A w formie organicznej niestety nie znajdują się w wodzie, tylko znajdują się na przykład w mleku krowim, bo ta krowa wpierniczy trochę trawy, potem przerobi przez własną osmozę w organizmie, połączy te składniki chemiczne i dzięki temu mamy na przykład w serze, w mleku i tak dalej. Mamy w owocach, mamy w warzywach, mamy w mnóstwie pożywienia, które i tak przyjmujemy. Więc ja nie potrafię sobie wyobrazić człowieka, który przez całe życie pije tylko wodę.
Bo jeżeli nawet zaparzysz w tej wodzie torebkę herbaty, która notabene smakuje najgorsza herbata w tego typu wodzie smakuje lepiej niż najlepsza jakaś earl greyowska czy jeszcze jakaś herbata zrobiona na kranówie. Z kawą zresztą jest identyczna sytuacja. W tym momencie masz już tą wodę zanieczyszczoną samym tym, co rozpuści się z tych suszonych liści herbaty. Do herbaty dodajemy cukier, do herbaty dodajemy cytrynę. To są ekstremalne sytuacje, gdzie ktoś pije na przykład przez rok tylko czystą wodę. Ja sobie czegoś takiego nie wyobrażam. Jeśli ktoś potrafi sobie wyobrazić, to proszę bardzo. Natomiast druga historia jest taka, że po co nasz organizm produkuje identyczną wodę sam w sobie? Po co nasze wszystkie komórki, nasze nerki i praktycznie cały nasz organizm tą wodę filtruje i odrzuca te wszystkie minerały? Po to, żebyśmy uwierzyli w reklamę, że jakaś tam Kryniczanka na przykład to jest super cud woda zdrowa, mineralna.
Ja pochodzę z uzdrowiska. Urodziłem się w Krakowie, ale mieszkałem przez większość swojego życia w uzdrowisku i nie wiem, czy mieliście okazję kiedyś zobaczyć źródło wody mineralnej. Takie źródło przy najwyższej możliwej wydajności ma powiedzmy te pięć do 10 tysięcy litrów na dobę. To jest maksymalna wydajność takiego źródła. To teraz powiedzcie mi, jak to jest możliwe, że wyjeżdża kilkaset tirów Kryniczanki i ona dostarczana jest na całą Polskę południową.
[02:23:15] - Z różnych ujęć może. To jest ściema. Albo ściema. Tak.
[02:23:18] - Nie no, albo cudowne rozmnożenie, prawda?
[02:23:22] - Ja pamiętam, że ta woda źródlana ma taki zapaszek charakterystyczny też, z którym się nie spotkałem nigdy w tej wodzie ze sklepu.
[02:23:34] - Oczywiście, bo w sklepie nie jesteś w stanie praktycznie kupić. Chyba że kiedyś, pamiętam, były z Krynicy bodajże takie wody, które się nazywały Zuber i Jan. I one były w kartonikach. One nie były w ogóle w butelkach, tylko w kartonikach, takie jak się soki sprzedaje. Natomiast co muszę wam powiedzieć. Jeżeli pojedziecie do uzdrowiska i lekarz uzdrowiskowy z sanatorium przepisze wam wodę leczniczą, to dostaniecie ją na receptę tak samo jak każdy inny lek. Dlatego, że nie możecie wprowadzić zbyt dużej ilości minerałów. To są wody wysokomineralizowane. Nie możecie wprowadzić dużej ilości tej wody do organizmu, bo ona działa jak lekarstwo. Jeśli wypijecie za dużo, to po prostu zatrujecie organizm i zamiast efektów leczniczych wody mineralne działają na organizm w taki sposób, że tak naprawdę wprowadzacie odrobinę trucizny do organizmu.
Organizm pobudza swój system immunologiczny i poprawia wydalanie toksyn, które w tym organizmie się znajdują. Ale jeżeli przesadzicie z tą trucizną, to tak samo jak z strychniną. W nikłych ilościach jest lekarstwem na serce, prawda? W dużych ilościach zabija. Zresztą większość lekarstw ma dokładnie takie działanie. Natomiast dlaczego nie wyczułeś nigdy tego zapachu, który można wyczuć w wodzie? Dokładnie ktoś tu napisał. Bo ten zapaszek to jest siarkowodór. To jest zupełnie inny gaz. Wodę się gazuje dwutlenkiem węgla, natomiast te wody, które są naturalnymi wodami mineralnymi, to są wody, w których jest mnóstwo siarkowodoru i dlatego one tak trochę trącą zgniłym jajkiem.
Zależnie zresztą od składu tego gazu. Jedne są kwaśne, inne są słone, inne jeszcze mają dziwne posmaki, ale generalnie od tych, które są sprzedawane w sklepie i opiewane jako wody mineralne, to one są bardzo, bardzo, bardzo dalekie. To zupełnie nie ten typ napoju jest.
[02:25:33] - Dobrze. Ciekawe, ciekawe. Sporo na koniec porozmawialiśmy o wodzie. Ja będę powoli już może kończył. Czy jeszcze chcielibyście coś dodać? Bo już prawie dwie i pół godziny jesteśmy.
[02:25:49] - Wiesz, ja o wodzie mogę długo, nie chcę zanudzać. Chyba że jeśli ktoś z słuchaczy chce jeszcze coś wiedzieć, to jeśli na czacie się coś pojawi, chętnie odpowiem, o ile będę w stanie. Natomiast tak jak mówię, na wodę trzeba uważać, bo czasem się płaci grube pieniądze za to, że się nosi kranówę ze sklepu, tylko ładnie zapakowaną.
[02:26:11] - Trzeba uważać przede wszystkim na to, co jest dodawane. W Polsce może nie jest to problem palący, ale są miejsca w Polsce, na pewno w innych miejscach w Europie i na świecie, że dodają fluor, fluorek sodu. To jest bardzo toksyczna substancja.
[02:26:32] - Taka historia była kiedyś wprowadzona eksperymentalnie we Wrocławiu. To był środek lat 90. I na początku nawet miejscowe gazety piały z zachwytu, że to i zęby wzmacnia dzieciakom w szkole i tak dalej. Dopóki te zęby nie zaczęły wypadać, to było wszystko fajnie, ale się okazało, że jednak to zupełnie ma inny wpływ na ludzi.
[02:26:54] - Że tylko zęby. Problem z mózgiem bardziej niż z zębami.
[02:27:00] - Dzisiaj się ozonuje wodę i to jest technologia, która jest najbardziej przyjazna.
[02:27:07] - Mylisz się, Albercie. Być może w Polsce. Ja nie wierzyłbym jednak władzy. Uważam, że każdy z was powinien sprawdzić, jaką ma wodę.
[02:27:17] - Ale tego nie jesteś w stanie zrobić.
[02:27:19] - Jesteś w stanie sprawdzić, ile w tego fluoru, ile różnych substancji.
[02:27:23] - Nie, tego nie jesteś w stanie zrobić. Dam ci przykład Krakowa. W Krakowie woda do wodociągów wysyłana jest przez stacje uzdatniania wody dobrej jakości. Tam są naprawdę ostre kontrole. Problem polega na tym, że ta woda płynie rurami azbesto-ołowiowymi, które leżą pod tym miastem już ponad 100 lat i ona się wtórnie zanieczyszcza po drodze. Ta woda przefiltrowana, gdyby nie była filtrowana, to jest paradoks, ale gdyby nie była filtrowana, byłaby bardziej nasycona zanieczyszczeniami i mniej by przyjmowała z tych rur, którymi przepływa. Mniej by rozpuszczała tego, co jest na ściankach tych rur odłożone przez lata niż wtedy, kiedy ona jest miękka, czyli jest czysta. Bo woda miękka jest świetnym rozpuszczalnikiem, czyli przyjmuje wszystko, co jest w otoczeniu, przez co przepływa i z czym się zetknie. I efekt jest taki, że ze stacji uzdatniania woda jest wysyłana w takiej jakości, która spełnia normy i krajowe, i europejskie, i tak dalej. Tylko przepłynie dwa, trzy kilometry poprzez rury wodociągowe, których już nikt nie kontroluje, bo nie ma takiej możliwości.
Możliwość pewnie by się znalazła, tylko że nikt tego nawet nie chce robić, bo każdy wie, czego się tam spodziewać. I ta woda po trzech kilometrach już nie spełnia żadnych kompletnie norm europejskich, nawet polskich, nie tylko europejskich.
[02:28:46] - Ja rozumiem, ale wierz mi, że dodają. W Polsce nie wiem, jak jest, bo to trzeba by było sprawdzić, ale w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Irlandii, jeszcze wielu innych europejskich krajach naprawdę masowo dodaje się fluor do wody w takich ilościach, które zagrażają zdrowiu. Szczególnie w krajach ogarniętych jakimś chaosem czy zamieszkami, bo fluorek sodu powoduje odprężenie organizmu. Zniechęca do działania człowieka. Jest neurotoksyną stosowaną także na szczury, chociażby. W większości państw jest z drugiej strony też.
[02:29:33] - Jeśli chodzi o sterylizację wody, która w tej chwili uznawana jest za najbardziej przyjazną i środowisku, i organizmowi człowieka, i zwierząt, i tak dalej. Oczywiście poza tymi organizmami, przeciwko którym jest skierowana, czyli bakteriom i innemu życiu, które w wodzie się znajduje, to jest ozonowanie wody. Dlatego, że po pierwsze ozon jest to izotop tlenu, to wiadomo, prawda? To nie trzeba tłumaczyć.
[02:29:57] - Chyba nie jest izotopem, tylko ozon jest inną formą chemiczną trochę połączeń.
[02:30:05] - Możliwe. Musiałbym to sprawdzić.
[02:30:08] - O3 to jest chyba.
[02:30:10] - Tlen to jest O2, a ozon to jest O3. I cały problem polega na tym, że ozon jest cząsteczką bardzo niestabilną. W związku z tym później bardzo szybko rozdziela się na O2 i pojedynczą cząsteczkę ozonu. Pojedynczą cząsteczkę. Pojedynczy atom tlenu, przepraszam. I to trwa około 40 minut. W związku z tym taka woda ozonowana nie dopływa już z tym ozonem do kranu, w którym jest czerpana. Natomiast samo wrzucenie tego ozonu czy podanie go do wody powoduje zabicie wszelkiego życia bakteryjnego, bo ozon jest bardzo toksyczny zarówno dla człowieka, jak i dla bakterii. Wypadło mi słowo teraz. Ale ta ilość, która jest podawana do wody dla bakterii czy życia pierwotniaków, czy czegokolwiek jeszcze w tej wodzie, jest zabójcza.
Dla nas może nie, ale na pewno ból głowy mogłaby spokojnie wywołać. Tyle tylko, że zanim ta woda dopłynie do naszego mieszkania, to już cząsteczka ozonu rozkłada się na poszczególne atomy tlenu i jest kompletnie dla nas wtedy już nieszkodliwa. To jest metoda, którą się używa w tych bogatszych krajach. Ale co ciekawe, część Krakowa też ma ozonowaną wodę.
[02:31:41] - Ale mówię ci, w tych rozwiniętych krajach stosują fluorek sodu nie po to, żeby zęby ratować, nie po to, żeby oczyszczać wodę, tylko po to, żeby nas truć. I to jest udowodniona sprawa w tej chwili. Truje ludzi. Przynajmniej w Europie Zachodniej, w niektórych krajach. Nie wiem jak w Polsce jest dokładnie, ale jak będę w Polsce to sprawdzę. Postaram się.
[02:32:02] - O proszę, zobacz jak się temat rozwija. Tutaj już ktoś od wody poleciał dalej, o bardzo potrzebny w każdych czasach produkt, który się nazywa bimber. I tu panowie się zastanawiają. A nie, to nawet ty napisałeś odnośnie skąd wziąć cukier do bimbru. To też jest temat.
[02:32:21] - Bimber trzeba już mieć w czasach kryzysu, bo z cukrem będzie też problem. Skąd cukier kupić? Chyba, że za kilo złota.
[02:32:29] - Ale cukier może nie jest aż takim koniecznym składnikiem do bimbru, prawda?
[02:32:34] - Możesz owoc robić.
[02:32:36] - No właśnie.
[02:32:38] - Jako waluta jest też znakomity, myślę.
[02:32:41] - O to chodzi.
[02:32:41] - Bimber moszel.
[02:32:42] - Czy kryzys, czy wojna. Najlepsza.
[02:32:46] - Szczególnie wtedy, bo trzeba się jakoś znieczulić na te brzydkie czasy, prawda?
[02:32:50] - No tak. Dobrze, dziękuję wam za wspomożenie audycji i różne ciekawe rzeczy, które przedstawiliście. Będziemy kończyć, a ja wypuszczam ostatni utwór.
[02:33:10] - Ja zgubiłem gdzieś swoją szczęśliwą kostkę. Nie mogę jej znaleźć. Jestem tym faktem głęboko zaniepokojony. Taka czterościanna.
[02:33:19] - Kostkę cukru?
[02:33:21] - Właśnie nie, taką do rzucania do gry w kształcie piramidki.
[02:33:28] - O proszę.
[02:33:29] - Tragedia.
[02:33:30] - Dobrze, to trzymajcie się panowie, ja was będę zrzucał.
[02:33:38] - Ty też się nie opuszczaj.
[02:33:39] - Dzięki.
[02:33:40] - Dzięki wielkie.
[02:33:40] - Cześć.
[02:33:41] - Pozdrawiam wszystkich.
[02:33:42] - I kończymy utworem. Chciałbym wam podziękować, że byliście. Troszeczkę dzisiaj nieskładnie było ze względu na to, że była improwizacja, ale dzięki fenomenalnej wiedzy słuchaczy i pozytywnego podejścia do wszystkiego udało mi się mniej więcej doprowadzić do końca audycję. Za tydzień będzie o paliwach i tym, jak możemy sobie poradzić w czasie kryzysu z paliwami. To była audycja Terevasu. Trzymajcie się ciepło. Za tydzień o tej samej porze. Cześć. Strasznie. Tak to wygląda.