[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium bardzo gorąco i serdecznie w ten poniedziałkowy, ostatnio wrześniowy wieczór roku pańskiego 2021. Zapraszamy już za moment, bo chyba pan Sławek, z tego, co słyszę, musiał na chwilę wstać. Już jesteśmy, już się zbliża.
[00:35] - Ale zatrzymajcie mnie!
[00:36] - Już możemy zaczynać. Jest z nami pan Sławek Bączkowski, gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, która właśnie teraz startuje. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios". Pozwolę sobie jeszcze tradycyjnie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium. Co prawda dzwonić będzie można w drugiej części audycji, która nie zapowiada się na specjalnie długą, bowiem gardło pana Sławka coś dzisiaj postanowiło nie domagać. Tak że audycja będzie chyba troszkę krótsza niż zwykle, ale myślę, że drugą część dzisiaj zrobimy. Warto numery telefonów zapisać sobie już teraz. Nasze numery telefonów, jak zawsze stacjonarny: 32 746 00 08. Komórkowy i do SMS-ów również, bo te także czytamy: 530 620 493. Skype: radio.paranormalium.pl.
Można także do nas pisać cały czas na GG znanym szerzej bądź też dawniej jako Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Wbrew pozorom kogoś jeszcze czasem na Gadu-Gadu da się spotkać, na przykład Radio Paranormalium podczas audycji na żywo oczywiście. Można także do nas pisać na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Jesteśmy także na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego. Zapraszamy także do dołączenia do grupy Radia Paranormalium, tej oficjalnej, połączonej z naszym fanpage'em. Można także wysłać nam e-maile, jak ktoś woli, na nasz adres: radio@paranormalium.pl. Z tego, co słyszę, pan Sławek już się zainstalował przed mikrofonem, tak że oddaję panu głos, panie Sławku.
[02:44] - Dziękuję panie Marku. Kochani, witam was bardzo serdecznie, bardzo gorąco. Tak jak pan Marek wspomniał, mogę dzisiaj trochę chrypieć, mogę jakieś dodatkowe dźwięki wydawać z racji tego, że moje gardziołko zostało troszeczkę nadwyrężone podczas pewnego bardzo fajnego spotkania. Już nie będę mówił, że pewne połączenia, zwłaszcza przy brzydkiej pogodzie, typu śpiew i zimne napoje, raczej nie są właściwym połączeniem, ale pewnie doskonale o tym wiecie. Natomiast nie zmienia to faktu, że i tak następnym razem zrobimy dokładnie to samo, czego ja oczywiście nie żałuję, bo bardzo dobrze się bawiłem. Zresztą mam nadzieję, że nie tylko ja. Za te dodatkowe efekty dźwiękowe was przepraszam, ale też nie chciałem odkładać audycji, bo już widzę, że przed audycją jesteście kochani, dzielnie od pół godzinki czekacie, więc takie słabe by było was zawieść. Ile dam radę, tyle pociągnę, więc jeżeli ktoś chciałby gdzieś zadzwonić i się czymś podzielić, to bardzo proszę o kontakt zaraz po tej pierwszej oficjalnej części, żeby później nie było za późno. Kochani, nie wiem, czy pamiętacie, o czym była ostatnia audycja. Pan Marek ją bardzo ładnie i trafnie nazwał: „O transformacji wzorców podświadomości”.
Jak wiecie, nie ma w życiu przypadków, więc ja zupełnie niby przez przypadek, podczas przeglądania zawartości naszego kochanego internetu, wpadłem na taki post, w którym pewna pani pisze, cytuję: „Witajcie. Czy jest tu osoba, która pracuje online z ludźmi? Potrzebuję popracować nad pewnymi aspektami swojego życia. Na przykład dzieciństwem. Dziękuję ślicznie”. Taki post się pojawił na okoliczność potwierdzenia tego, że temat wzorców podświadomości dla ludzi, którzy próbują coś w życiu zmieniać, jest bardzo istotny. Ponieważ od dwóch ostatnich audycji wprowadziłem taką formułę, sobie wprowadziłem, wy z niej, mam nadzieję, też korzystacie, że nie mówię już tylko o tym, co ja mam wam do powiedzenia, tylko dzielę się również tym, co w tej kwestii mają do powiedzenia inni ludzie. Idąc tym nowym tropem, żebyście nie musieli szukać, grzebać, tylko żebyście mogli sobie włączyć audycję w Radiu Paranormalium i dostać gotowca, przeczytam wam wszystkie komentarze, które pod tym postem się pojawiły, a na sam koniec przeczytam wam to, co napisałem ja.I od tego zaczniemy naszą dyskusję, ponieważ temat transformacji, temat podświadomości jest bliski memu sercu i bliski temu, o czym ja jestem przekonany, że właśnie tam powinno się dokonywać wszelkiego rodzaju zmian. Dlatego też z przyjemnością przeczytam wam odpowiedzi ludzi, którzy tą tematyką zajmują się profesjonalnie, może nawet profesjonalniej ode mnie. Nie wiem, nie sprawdzałem, ale zawsze lepiej mieć jakiś namiar niż go nie mieć.
Dla tych, dla których to, co ja mówię, byłoby niewystarczające bądź niewyczerpujące. Otóż co inni ludzie proponują? Ludzie, którzy zajmują się tym na co dzień z tego, co wnioskuję. Co proponują? Jakie sposoby, jakie metody, jakie techniki konkretne już do tego, aby popracować nad wzorcami podświadomości, na przykład nad dzieciństwem. Już mówię. Sławomir Bączkowski się wyświetlił jako pierwszy. Nie wiem czemu, ale jest tutaj na przykład komentarz.
[07:19] - Panie Sławku, pan może mieć włączone wybieranie tak zwanych najbardziej trafnych komentarzy. Ja bym proponował zmienić to na wszystkie komentarze.
[07:29] - Już zmieniłem panie Marku. Śmieję się tylko, że mój się akurat pojawił na tym. Tak, mam włączone wszystkie. Bardzo dziękuję.
[07:36] - A może to jest najbardziej lajkowany komentarz?
[07:39] - Ja sam dałem trzy. To może dlatego. Nie no, żartuję. Do swojego komentarza oczywiście tak jak kochani wam obiecałem, wrócę. Natomiast na przykład Małgorzata Wróbel na taką okoliczność proponuje: „Zapraszam. Pracuję z duszami na polu uzdrawiania traum, wcieleń, oczyszczania i odblokowywania połączenia z duszą”. Pani ma stronę, która się nazywa Algorytm życia. Pani Agnieszka Petelak proponuje coś takiego: „Zapraszam. Najbliższy kurs online odbędzie się 30 września lub sesje indywidualne można rozpocząć w dowolnym terminie. Pracujemy głównie z twoją podświadomością, zmieniając zapisane w dzieciństwie programy, schematy, które wpływają niekorzystnie na dorosłe życie.
Przekształcamy je tak, aby tworzyć wspierające cię programy, a tym samym kreować szczęście. Jeśli rezonujesz z opisem i czujesz, że to cię woła, zapraszam. Agnieszka Kaptelak”. Iwona Górna pisze: „Ja pracuję. Szczegóły o mnie znajdziesz na Przebudzenie mocy kobiet. Polecam ci wzięcie udziału w programie, który rusza w poniedziałek. przebudzeniemocykobiet.pl”. Natalia Szymkowiak pisze: „Zapraszam serdecznie na hipnoterapię Twój pełen potencjał. Poszerzysz świadomość, poznasz lepiej siebie, odzyskasz kontrolę nad emocjami i otworzysz się na nowe. Zapraszam serdecznie”.
Katarzyna Kachna-Cieślak pisze: „Zapraszam serdecznie do obejrzenia moich filmów i sesje indywidualne. Programy podświadomości karmiczne, rodowe”. Taką tematyką pani Katarzyna się zajmuje. Ania Holistic pisze: „Jestem specjalistą rosyjskiej medycyny energoinformacyjnej. Na wszystko są odpowiedzi i przyczyny. By coś przerabiać należy je poznać i usunąć. Plus wszystkie ich kopie. To podstawa”. Anna Metera: „Witam. Nie wiem, czy jestem w stanie ci pomóc.
Pracuję z energią reiki, natomiast serdecznie zapraszam na moją grupę na Facebooka. Grupa się nazywa Synergia uzdrawiania”. Katarzyna Wardyła pisze: „Jestem trenerem metody EFT, która działa na poziomie ciała, umysłu i emocji. Twórzświadomeżycie.pl”. Tak się nazywa ten projekt. Karolina Żebrowska: „Pracuję z podświadomością. Zapraszam. Uzdrowienie duszy, uzdrowienie rodu. Alchemia nowej ziemi”. Dominika Fuga: „Tak, serdecznie zapraszam do siebie.
Pracuję z podświadomością i z wewnętrznym dzieckiem”. Joanna Chudek: „Cześć, zapraszam cię na indywidualną sesję sanomentologii. W bardzo subtelny sposób uwolnisz traumy, lęki. Doświadczysz uwolnienia na głębokim, podświadomym poziomie. Zapraszam do rozmowy wstępnej 15-minutowej”. Małgorzata Łęcka pisze: „Zapraszam do siebie online i gabinet w Gdańsku. TSR. Praca z wewnętrznym dzieckiem. Jak pokochać siebie, aby prawdziwie pokochać innych? Jak dbać o siebie, gdy pomagamy innym?
Towarzyszę w rozwoju. Zapraszam”. Mila pisze: „Zapraszam. Psychoterapia. Praca w polu serca. Coaching. Zapraszam na stronę Sztuka życia Ludmiła Wadelska w zakładce”. Karolina Kozikowska pisze: „Zapraszam cię do swojej grupy EFT. Klucz do spełnionego życia. Bezpłatny projekt DDA DDD.
Rany z dzieciństwa”. Ania Roszak-Ginalska pisze: „Zapraszam na sesje ThetaHealing i do grupy Świadoma podświadomość...”, coś tam, „gdzie znajdziesz też nagrania z bezpłatnych spotkań. Jeśli chcesz wiedzieć, jak wygląda sesja indywidualna, zapraszam na stronę Świadoma podświadomość”. Karolina Mikulko pisze: „Serdecznie zapraszam do mojego centrum radzenia sobie z emocjami. Głęboka praca nad różnymi aspektami życia, nie tylko emocjami. Centrum Emocje”. Tak się nazywa projekt. Dorota Rengel pisze: „Zapraszam serdecznie. Dorotarengel.pl”. Marta Pawlak: „Ja bardziej od strony żywieniowej i przekonaniowej, ale wychodzi w praniu, co tam przydałoby się jeszcze zmienić.
Dietoharmonia.pl”.Beata Maciak pisze: „Zapraszam na sesję radykalnego wybaczania. Odnajdziesz sens zdarzeń, zobaczysz wzorce i poznasz, przepracujesz niesłużące ci przekonania. Zyskasz spokój i zrozumienie. Zajrzyj na stronę Wewnętrzna Harmonia”. Iwona Klusek pisze: „uzdrawianiewielowymiarowe.com.pl. Serdecznie zapraszam”. Rafał Nowakowski: „Polecam Mocnaty.com. Izabela Bochen, spiritual life coach”. Karolina Radzińska: „Pracuję, zapraszam”. Renata Kraśnicka: „Jestem, jeśli mogę w czymś pomóc.
Zapraszam”. Aleksandra Wróblewska: „Ja” — z uśmieszkiem. Kamil Haber: „Ja zapraszam do kontaktu. Jestem hipnoterapeutą, dzięki czemu dokonasz zmian na poziomie podświadomym. Hipno Heyder, hipnoterapia, hipnoza Lublin”. Marcin Bieniek pisze: „Ja polecam serdecznie Konrada z Zen Time. Pracuję z nim od miesiąca nad wieloma aspektami swojego życia i czuję, jak wszystko niesamowicie się zmienia. Ma duże doświadczenie i sam niejedno przeszedł”. Monika Chmiel, coach Munji: „Coachingowo, ale holistycznie i intuicyjnie”. Mój kolega serdeczny Paweł Szewczyk: „Kochaj to, co robisz.
Zapraszam”. Miłosz Krusiński: „Zapraszam serdecznie. Hipnoza dla ciebie com”. Kochani, popisali ludzie, którzy potworzyli swoje projekty. Pokończyli kursy, szkolenia, pracują z ludźmi, służą różnego rodzaju doradztwem, pomocą, wsparciem, przewodnictwem. Mamy dzisiaj audycję 131. I to trzeba zapamiętać, ponieważ jeżeli ktokolwiek będzie w audycjach zadawał mi pytania, jak coś zrobić, jak zmienić swoje życie, to ja go odeślę oczywiście natychmiast gdzie? Do audycji 131, do audycji 130, w których pojawiają się konkretne namiary na konkretnych ludzi, którzy robią konkretną robotę. Jeżeli ktoś powie przy audycji 140, 150, 170, że ma marne życie, a nie spróbuje żadnej z tych metod, to jak myślicie, co ode mnie usłyszy? Oczywiście usłyszy: „Zapraszam do audycji 131”.
Nawet nie trzeba długo słuchać, bo pierwsze 15 minut podaję namiary na ludzi, którzy pomagają pracować nad podświadomością różnymi metodami. Jak nie tą, to może inną. Jak nie hipnoza, to może reiki. Jak nie reiki, to może tam znowu coś. Ja o tych wszystkich metodach, kochani, gdzieś tam marginalnie, namiastkowo wam wspominałem, że tych technik jest tak naprawdę całe mnóstwo. Przy założeniu, że pojawiacie się tutaj w tych audycjach po to, żeby dokonać zmiany w swoim życiu, żeby coś zmienić. Może wasze życie nie jest takie, jak byście chcieli, a nie bardzo wiecie, co z tym zrobić. Przychodzicie na audycję Sławka z nadzieją, że to usłyszycie, że dowiecie się, jak to zrobić. To może zróbmy sobie teraz trzy miesiące przerwy po to, żebyście już w bardzo konkretny sposób, korzystając z bardzo konkretnych namiarów, które wam podałem, mogli spróbować tych metod i dokonać zmian w swoim życiu. Bo jeżeli jest waszym założeniem, że chcecie tych zmian w życiu dokonać, to nic, tylko brać długopis i zapisywać te wszystkie namiary.
I od jutra nic innego nie robić, tylko dzwonić, pisać, googlać, szukać i odzywać się, umawiać się na sesje, na spotkania, oglądać darmowe filmiki, prezentacje, dowiadywać się. Może uzbierać pieniądze jakieś na to, żeby w takiej sesji wziąć udział. Może czas przestać słuchać Sławka, a wziąć, zabrać się za swoje życie w taki sposób praktyczny. Kochani, może to jest właściwy moment, żeby to zrobić. Boję się zadać to pytanie. Najprawdopodobniej i tak nie uzyskam więcej jak jedna, dwie, może trzy odpowiedzi. Kto z was skorzystał z jakiegokolwiek linku, który wam podałem w poprzedniej audycji? I też za tydzień nie śmiem nawet zapytać, kto z was skorzystał z jakiegokolwiek namiaru, odezwał się do którejkolwiek z tych osób, które wam dzisiaj podałem, żeby spróbować podjąć jakieś działania w kierunku zmiany swojej podświadomości, czyli w kierunku zmiany swojego życia? Wasz problem od dnia dzisiejszego będzie polegał na tym, że już nie będziecie mogli powiedzieć, że nie wiedzieliście. Od dzisiaj, nieopatrznie wchodząc na tą audycję, pozbawiłem was i wy pozbawiliście się argumentu, że nie wiecie, jak to zrobić.
Bo nawet jak wy nie wiecie, to te osoby, które ja wam dzisiaj podałem, wiedzą. One wiedzą, one wam pomogą. Już nie ma wytłumaczenia od dzisiaj, że nie wiecie. Mało tego, będziecie z tym musieli żyć. Ja wiem jedną rzecz: że większość z was nic z tym nie zrobi. I nie są to moje działania polegające na tym, żeby wam pojechać po ambicji i obudzić w was takie: „A nie, to ja udowodnię Sławkowi, że ja to zrobię”. Nie.Nie zrobicie tego, bo taką mamy naturę. O tej naturze za chwileczkę wam kochani powiem, ale najpierw przeczytam wam swój komentarz. Był pisany troszeczkę na potrzeby tej grupy, więc był ubrany w takie słowa. Natomiast ja je za chwilę specjalnie dla was tutaj kochani rozwinę.
Mój komentarz wyglądał w ten sposób: „Może zacznij od zmiany myślenia. Przestań myśleć o rozwoju jako pracy, a zacznij jak o spełnieniu marzenia. Zacznij myśleć o tym, czego pragniesz i o tym, jaką chcesz być, a nie o tym, czego chcesz się pozbyć. Usunięcie tego, co ci nie pasuje, nie daje gwarancji, że pojawi się to, czego pragniesz. Miłości do siebie i innych nie da się wypracować. To stan emocjonalny, który aby był trwały, musi się pojawić w naszej nieuświadomionej kompetencji i płynąć z serca. Czego oczywiście z całego serca ci życzę”. I dlaczego kochani tak zacząłem audycję? Ponieważ najczęściej określenie, które pojawia się w różnego rodzaju terapiach i to, do czego się ludzi namawia, polega na przepracowaniu czegoś. Na przykład przepracowaniu związku.
Mamy za sobą nieudany związek i trzeba go przepracować. Trzeba przepracować traumy z dzieciństwa. Trzeba przepracować niepowodzenia. To wszystko trzeba przepracować. Taka jest sugestia. Jest sześćdziesiąt pięć komentarzy pod tym, z czego powiedzmy połowa to są komentarze ludzi, którzy zapraszają drugą osobę do przepracowania, do popracowania nad problemem. Rozwój świadomości to przepracowywanie złych rzeczy, które działy się w naszym życiu. Powiem wam szczerze, uczciwie, że jak sobie tak o tym myślę, to też nie mam ochoty zadzwonić ani napisać do żadnej z tych osób. Dlatego całkowicie rozumiem to, że większość z was się do tych osób nie odezwie. Bo jaką mamy konotację emocjonalną ze stwierdzeniem „przepracować traumy dzieciństwa”?
Domyślam się, że większość z was... Albo inaczej. Kochani, zapraszam was na sesję do mnie w celu przepracowania traum dzieciństwa. I rozumiem już, że po drugiej stronie naszego połączenia właśnie w tej chwili wybuchają okrzyki radości, entuzjazmu i każdy z was myśli tylko i wyłącznie o tym, żeby zadzwonić do mnie jak najszybciej i umówić się na taką sesję. Bo jest z pewnością w tym wiele frajdy żeby móc przepracować traumy. Żeby móc jeszcze raz przepracować to wszystko, co było złego w moim życiu, jest moim marzeniem. Z pewnością nie jestem odosobniony. Myślę, że większość z was właśnie o tym marzyła. Więc kochani bierzcie długopisy, bierzcie telefony, cofajcie się do audycji, spiszcie sobie te wszystkie nazwiska, strony i dzwońcie jutro. Dzwońcie jutro, odzywajcie się, żeby móc po raz kolejny przeżyć te przykre chwile w swoim życiu.
Odezwę się do was za trzy miesiące. Za trzy miesiące zrobię audycję, zobaczę, ile osób przyjdzie. Przepraszam. Kochani, tak to nie działa. Natomiast rozumiem to, że opcja przepracowania, pracowania jest bardzo bliska podświadomości każdego człowieka, a przynajmniej większości ludzi. Czyli jeżeli chce się osiągnąć jakiś efekt, to trzeba nad nim pracować. To jest logiczne. To jest logiczne, ponieważ tak mamy to zapisane w naszej podświadomości. Że żeby coś osiągnąć, to trzeba nad tym pracować i dlatego pracujemy. Dlatego skupiamy swoją uwagę na przepracowywaniu tego już, co było negatywne.
Tylko nie wiem, czy wy łapaliście to, co ja napisałem w tym komentarzu. Dlaczegóż mamy cofać się do tego, co było nieprzyjemne, zamiast skupić swoją uwagę na tym, co przyjemne? Czy jest jakaś sensowna logika i gwarancja w tym, że jeżeli wrócimy jeszcze raz do czegoś, co było dla nas nieprzyjemne, to czy to jest równoznaczne z tym, że to, co się za chwilę wydarzy, będzie dla nas przyjemne? Oczywiście znam przypadki i nawet jeden podejrzewam o reakcję po dzisiejszej audycji. Przypadek, człowiek, w których cofnięcie się do rzeczy nieprzyjemnych i uświadomienie sobie, skąd one się wzięły, potrafi wyjaśnić. Potrafi pozwolić nam zrozumieć, że nie musimy tego dalej kontynuować. Natomiast w dalszym ciągu nie wprowadzi do naszego życia pozytywnych wzorców. Kochani, celem Przynajmniej w moim przekonaniu celem dokonywania zmian w sobie i w swoim życiu jest to, by nasze życie było lepsze, czyli poszukiwanie tego, co pozwoli nam sprawić, by nasze życie było lepsze. Takie w moim przekonaniu jest założenie i taki jest cel. Samo przepracowywanie rzeczy, które już miały miejsce kiedyś, nie jest gwarantem i nie jest celem samym w sobie, ponieważ nie daje gwarancji, że w naszej podświadomości pojawi się to, czego pragniemy.
Usunięcie z podświadomości czegoś, co jest dla nas nieprzyjazne, nie daje gwarancji, że na to miejsce pojawi się coś, co będzie dla nas przyjazne. Ci, którzy są w audycjach dłużej wiedzą, że mam pewnego rodzaju opory przed używaniem słowa „przepracować”. Jeżeli słyszę też od was, kochani, że ktoś chciałby coś przepracować, to staram się was przekonywać i namawiać do tego, żeby używać słów, które będą dla nas bardziej przyjazne i będą świadomie wskazywały cel, który chcemy osiągnąć. Ponieważ nasza podświadomość jest w dużej mierze ślepa. Jeżeli chcesz to przepracowywać, to przepracowuj. Jeżeli to jest twoim pragnieniem i to jest twoim marzeniem, to przepracowuj. Dlaczego o tym mówię? Kochani, dlatego, żebyście nie byli później rozczarowani. Ponieważ świadomość to jest świadome dążenie do określonego celu. Jeżeli w naszej podświadomości jest zapisany wzorzec zamknięcia czy na przykład izolacji, to usunięcie tego wzorca nie musi być równoznaczne z pojawieniem się wzorca otwarcia na ludzi.
To jest oddzielny proces. Usunięcie blokady otwiera dopiero drogę do nauczenia się otwartości wobec ludzi. To nie jest równoznaczne. Natomiast jeżeli zapytamy naszej podświadomości, co jest bliższe jej, czy przepracowywanie, czy tworzenie marzenia. Zadajcie pytanie swojej podświadomości. Zadajcie sobie takie pytanie teraz, kochani. Zadajcie pytanie swojej podświadomości, czy ona woli przepracowywać, jakie macie z tym emocje, czy woli tworzyć marzenia? Poczujcie to w sobie. Jakie macie emocje? Co wasza podświadomość mówi na temat marzeń?
Marzenia są nierealne. Marzenia są głupie. Marzenia są bez sensu. Marzą dzieci. Marzenia się nie spełniają. Marzenia to mrzonki. Trzeba stąpać twardo po ziemi. Trzeba korzystać z tego, co wypróbowane. Marzenia to coś nowego. Grzebanie w przeszłości to coś, co już było, to coś znanego.
Co jest bliższe waszej podświadomości? Co wasza podświadomość wolałaby robić? A teraz zastanówcie się w świetle przez pryzmat miłości i prawdy. Gdyby wszystko było możliwe, to jaką drogę wybralibyście dla siebie? Zadanie. Chcę, pragnę umieć tworzyć bliskość z innymi ludźmi. Bliskość opartą na zaufaniu, na wierze, na uczciwości, na miłości, na prawdzie. Takie zadanie. Wyznaczamy sobie takie zadanie. Chcę nauczyć się mówienia spokojnie prawdy, bo tylko w ten sposób mogę stworzyć bliską relację z drugą osobą.
Mówiąc mu prawdę o sobie i mówiąc mu prawdę o tym, co czuję do niej. Bliskość może być stworzona tylko i wyłącznie na prawdzie, na uczciwości wzajemnej, na szacunku, na spokoju mówienia tej prawdy, ale na prawdzie. I taką relację chcę umieć tworzyć z ludźmi. Na przykład chcę potrafić mówić swojemu koledze: ta historia, którą mi opowiadasz, mnie zupełnie nie interesuje. A nie szczerzyć głupio zęby i udawać niesamowicie zadowolonego, chociaż tak naprawdę to nie jest moja bajka. Chcę stworzyć relację bliskości opartą na prawdzie. Zadanie. I teraz obiektywnie, spokojnie, bez uruchamiania podświadomości. Jaką drogę chcielibyście dla siebie wybrać? Czy drogę poprzez grzebanie w swoim dzieciństwie i uświadomieniu sobie, co spowodowało, jakie zachowania, jakie reakcje mojego otoczenia spowodowały, że ja się boję mówić prawdę?
Czy chcecie tego jeszcze raz? Czy całkiem radośnie chcielibyście umieć mówić prawdę w sposób spokojny, bez grzebania w swojej przeszłości? Wolelibyście ten etap ominąć? Czy jednak chcecie dowiedzieć się, co kto kiedy powiedział i co spowodowało, że przestaliście mówić prawdę? I teraz zastanówcie się, jeżeli chcecie, to do czego wam jest to potrzebne? Do tego, żeby obwinić swoich rodziców o coś? Żeby utwierdzić się w przekonaniu, że jesteście ofiarą, którą ktoś kiedyś skrzywdził? Czy chcecie podzielić się tym ze światem, jak wam tam kiedyś ktoś powiedział i jak wam z tego powodu było źle? Czy chcecie osiągnąć cel w postaci chcę mówić prawdę, chcę potrafić mówić prawdę, chcę mieć odwagę mówić prawdę, chcę się nie bać mówić prawdę?Która z tych rzeczy, która z tych metod, z tych sposobów, z tych dróg jest wam bliższa? Może nie bliższa.
Gdyby nie było nic więcej, to którą byście wybrali? Która wydaje wam się przyjemniejsza? Która wydaje wam się fajniejsza? I którą byście chcieli pójść? Którą drogą chcielibyście pójść? Wiemy, co podpowie podświadomość, ale gdyby podświadomości tak na chwilę nie było, gdybyście tak ją na chwilę wyciszyli, to którą drogę byście wybrali? Cofania się i grzebania jeszcze raz w tym wszystkim, co było. Obwiniania, wybaczania sobie, innym, transformowania i tak dalej tego całego procesu. Czy wolicie po prostu na skróty? Wypowiadam życzenie: chcę nauczyć się mówić prawdę.
Pstryk. Stało się. Która z tych metod wydaje wam się bardziej przyjazna, bardziej radosna, bardziej fajna? Czy myślenie o tym w kategoriach: zrobię sobie przyjemność, nauczę się mówić prawdę, ponieważ do tej pory bałem się mówić prawdę. Nie potrafiłem mówić prawdy. Miałem obawy przed mówieniem prawdy. Zawsze coś mnie blokowało przed mówieniem prawdy, więc to mnie zawsze tłamsiło. Powodowało taki dyskomfort we mnie, że przychodziło mi do głowy, że chciałbym coś powiedzieć, ale w ostatniej chwili gryzłem się w język i nie mówiłem prawdy. Gryzłem się z tym później. Męczyłem, męczyłam.
Kołatały mi się różne myśli po głowie z tego powodu, że powinienem powiedzieć, powinnam powiedzieć. Nie powiedziałam. Więc zmienię to w sobie, ponieważ to mi przeszkadza. To nie daje mi poczucia wolności, że nie mogę w swoim przekonaniu, a tak naprawdę nie potrafię mówić prawdy. Lawiruję, nie dopowiadam, przekłamuję, przekręcam. Nie mówię też o tym, co myślę, co czuję, czego pragnę. Jestem tajemnicą dla swoich bliskich. Oni mnie nie znają. To bardzo wpływa źle na moje relacje z moją rodziną, ponieważ nie mówię, ale pragnę, żeby się ktoś domyślił, czego ja pragnę. Ale nikt się nie domyśla.
Więc teraz marzę o tym, żeby tą relację zmienić, żeby nauczyć się i mieć odwagę mówić prawdę, żeby budować swoje relacje z innymi ludźmi na prawdzie. Przestanę się tłamsić, przestanę się gryźć, przestanę się męczyć. I tak dalej. Zbuduję swoją relację z ludźmi na prawdzie, z moją żoną, z moim mężem, z moimi przyjaciółmi, z moimi dziećmi. Pragnę nauczyć się to robić. Którą z tych dróg, kochani, wybieracie? Tylko widzicie, żeby wybrać tą drogę, tą w moim przekonaniu przyjemniejszą w spełnianiu swojego marzenia, zaczęcia robienia czegoś, czego do tej pory nie robiłem, nie robiłam, czego się bałem, bałam robić, to musi być spełniony jeden warunek. Musicie wiedzieć, że tego nie robicie i musicie sobie uświadomić, jak to wpływa na wasze życie. Czyli tak naprawdę musicie poznać samych siebie, czyli zrobić to, do czego was nieustająco namawiam. Przepracowywanie swoich traum, przeżyć, programów, ograniczeń z dzieciństwa czy z przeszłości jest niczym innym, jak formą poznawania siebie.
To jest największa zaleta tego typu technik. Ponieważ poznajecie siebie, uświadamiacie sobie, kochani, to, czego nie robicie z jakiegoś powodu, a co w sposób ewidentny wpływa na wasze życie. To jest cel i dlatego są dwie drogi. Jedna to jest taka, że poprzez przepracowywanie różnego rodzaju traum, doświadczeń, historii z przeszłości uświadamiacie sobie, że to was ogranicza, że to wpływa na wasze życie. Albo możecie to samo osiągnąć poprzez rozmowę z samym sobą, szczerą rozmowę z samym sobą. Nie wmawianie sobie poprzez pryzmat podświadomości, że nie powiem mu tego, bo to i tak nic nie zmieni. Nie, nie powiem mu tego, bo się boję. Bo się boję. Bo się boję mówić prawdę. Nie powiem mu tego, bo to mój szef.
Nie powiem mu tego, bo to mąż mojej przyjaciółki. Nie powiem, bo to jest miła atmosfera. Nie będę psuć atmosfery, bo tu fajnie na imprezie. Po co ja będę o tym mówił? Nie będę tego mówić, bo przecież to nie moje życie. Co mnie to obchodzi? Ale mnie to boli. Ale mi to przeszkadza. Ale mnie to wkurza. Ale nie powiem, bo po co?
Przecież to nie moje życie. Nie powiem, bo nie wypada. Nie powiem, bo to osoba starsza. Nie powiem, bo to ciotka. Tak sobie, kochani, wmawiamy. A tak naprawdę to boimy się mówić prawdę z jakiegoś powodu, ale boimy się. Poprzez cofnięcie się do dzieciństwa, do przeszłości zaczynamy rozumieć ten moment, w którym nauczyliśmy się nie mówić prawdy i żyjemy w takiej półprawdzie, w takim lawirowaniu, w takim męczeniu się z niedomówieniami. Budujemy płytkie relacje, ponieważ nawzajem sobie nie mówimy prawdy. Nie tylko o kimś, ale również o sobie. Mówienie prawdy to jest: nie podoba mi się coś, nie rozumiem tego, nie akceptuję tego.
To nie jest zgodne z moimi przekonaniami. Mówienie prawdy to jest: jestem zmęczona, jestem smutna, jest mi przykro. Mówienie prawdy to jest: mam ochotę na zabawę, mam ochotę na lody, mam ochotę potańczyć, mam ochotę się przytulić, mam ochotę usiąść ci na kolanach. Mam ochotę się z tobą kochać. To też jest prawda o nas samychAle boimy się mówić prawdę, a nasza podświadomość, która ma taki wzorzec, który wyniosła z wczesnych lat dzieciństwa, ubiera nam to w takie piękne: „Ale po co? Nie ma sensu. Przecież to nie twoja sprawa. To nie twoje życie”. Wasz przyjaciel, który zdradził poprzedniej nocy swoją żonę, a wy to widzieliście, opowiada swojej żonie przy was, jaka jest piękna, cudowna i wspaniała. „Przecież to nie moja sprawa.
Co ja tego? Kochają się. Może to tylko raz był” i żyjecie później z tym. Wasza podświadomość wam powiedziała: „Po co? To nie wasza sprawa. Nie wtrącajcie się”. I możecie, kochani, dojść do tego poprzez szczerą rozmowę ze sobą, uzmysłowić sobie, uświadomić, że się boicie mówić prawdę albo dotrzeć do tego poprzez przepracowywanie wzorców z przeszłości. I możecie pomyśleć o tym jako swoim marzeniu, że już chcecie nauczyć się mówić prawdę o pragnieniu, o głębokiej potrzebie serca. Albo możecie to dalej przepracowywać. Ponieważ znacie mnie i wiecie, że ja szukam metod, które im szybsze, tym lepsze.
Jeżeli można coś zrobić szybko, to lepiej zrobić to szybko niż wolno. Więc zastanówcie się, w jakim procesie chcecie uczestniczyć. Czy uświadomić sobie sami, nazwać po imieniu, poznać samych siebie i zrozumieć, co w waszym postępowaniu i w waszym zachowaniu, w waszym reagowaniu jest tym, co wam przeszkadza, co wpływa na wasze życie w sposób taki, który was nie zadowala i nie satysfakcjonuje i wykreować sobie marzenie: „Chcę to zmienić. Chcę nauczyć się postępować inaczej”. Albo możecie do tego samego wniosku dojść poprzez cofanie się w przeszłość i uświadamianie sobie, jaki program spowodował to, że robicie bądź czegoś nie robicie, ale procesu dodawania czy uczenia się innego postępowania i tak nie przeskoczycie. Kwestia jest, w jaki sposób chcecie poznać prawdę o samych sobie. Czy chcecie zrobić to sami we własnym wnętrzu? Czy chcecie, żeby ktoś to z was wyciągnął? Ja oczywiście nie mam nic ani do jednej metody, ani do drugiej. Jak widzicie, staram się być wobec was uczciwy i przedstawiam różne techniki.
Nie tylko moje pomysły, ale również pomysły innych ludzi, tak żebyście mieli możliwość zadecydowania o tym, jak chcecie to rozegrać. I od audycji dzisiejszej już nie będzie argumentu, że nie wiedzieliście. Od dzisiaj już jesteście świadomi tego, przynajmniej na poziomie mentalnym, jak można to rozegrać. Albo samemu, albo pozwolić, aby ktoś wygrzebał to z was. Niekoniecznie na terapiach, niekoniecznie na warsztatach, niekoniecznie na sesjach, tylko w życiu. Ponieważ to ludzie widzą i słyszą. Zwłaszcza to, czy mówimy prawdę, czy nie. Ale już w ten temat nie chcę, kochani, za mocno wchodzić. Zwłaszcza że to, co powiedziałem, było tak naprawdę przygotowaniem do tego, co miałem wam powiedzieć w poprzedniej audycji, czyli jakie są wzorce miłości do samego siebie, które macie zapisane w podświadomości. To pytanie zadałem wam, kochani, tydzień temu na koniec tej oficjalnej części i to pytanie zadaję wam dzisiaj.
Oczywiście nie dostałem żadnej odpowiedzi. Natomiast przez pryzmat tego, co powiedziałem wam dzisiaj, zastanówcie się, czy chcecie te zapisane w waszej podświadomości wzorce miłości do samego siebie poznać sami, czy pozwolicie innym ludziom to obnażyć. Wiem, że podnoszę napięcie, buduję emocje związane z tym tematem, ale ten temat jest ważny, ponieważ te wzorce miłości do samego siebie zapisane w podświadomości każdego człowieka, w mojej również. Każdy z nas ma zapisane w swojej podświadomości wzorce miłości do samego siebie i te wzorce obnażają ludzie wokół nas. Ci wszyscy ludzie, którzy w naszym przekonaniu nas krzywdzą, obnażają, pokazują, wyciągają na wierzch to, jakie wzorce miłości do samego siebie ma każdy z nas zapisane. To nie jest tak, że te wzorce zapisane w podświadomości każdego człowieka są głęboko schowane i nikt tego nie widzi. Nie. Te wzorce miłości do samego siebie widzą wszyscy ludzie i skrzętnie, umiejętnie to wykorzystują. Więc może warto by było, aby każdy z nas wyrównał szanse względem tych ludzi i również poznał wzorce miłości do samego siebie zapisane w swojej podświadomości.Może poznanie tych wzorców pozwoli się lepiej bronić przed tymi, którzy wiedzą, jaka jest nasza miłość do samego siebie lepiej od nas i to wykorzystują. Wykorzystują swoją okazję.
Nie wykorzystują nas. Wykorzystują swoją okazję, żeby uszczknąć coś dla siebie, ponieważ my dzięki naszym wzorcom miłości do samego siebie zapisanymi w naszej podświadomości im na to pozwalamy. Może warto wyrównać szanse. Może warto dowiedzieć się o sobie tego, co wiedzą wszyscy ludzie wokół nas. Może jest to powód, dla którego warto w końcu poznać samego siebie. A dlaczego tak twierdzę i dlaczego uważam, że wszyscy ludzie wiedzą, jakie są wzorce miłości do samego siebie zapisane w podświadomości każdego człowieka? Waszej, mojej. Opowiem wam w następnej audycji, jak się znowu nie rozgadam. Kochani, na dzisiaj część oficjalną uważam za zakończoną. Z pewnością pan Marek ma jakiś fajny, superowy kawałek, którym nas tutaj zachwyci jak zawsze.
Zostawię was z tym pytaniem na króciutką przerwę i oczywiście za chwileczkę wracamy do czytania komentarzy, bo tym razem widzę, że tych komentarzy zrobiło się chyba sporo. Nie tak jak w ostatniej audycji na dzień dobry. Jest trochę czytania. Także króciutka przerwa, kochani i za chwilę wracamy do komentarzy.
[44:34] - A przerwa potrwa dzisiaj około 6,5 minuty. Zagra nam pojawiający się czasem w Radio Paranormalium Peter Cooper tworzący pod pseudonimem Stumbleine. Dzisiaj wysłuchamy w przerywniku takiego ambientowego mocno utworu zatytułowanego „Dawn”, czyli „Świt”. I już za jakieś 6,5 minuty powracamy do audycji „Świat oczami duszy”. Do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatów i się do nich odnosił. I będziemy także jak najbardziej czekać na wasze telefony. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami. Muzyka, przyznacie państwo, taka dosyć działająca na wyobraźnię. Polecam w ogóle zainteresować się twórczością tego kompozytora.
Stumbleine. Dzisiaj wyemitowaliśmy w przerywniku utwór zatytułowany „Dawn”, czyli „Świt” pochodzący z epki zatytułowanej „Tales From the Night Sky”, czyli „Opowieści nocnego nieba”. Wracamy do audycji „Światłoczami duszy”. Do tej części audycji, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatów i się do nich odnosił. Co ja gadam? Jakie czytać? Czytać będzie pan Sławek oczywiście. Czytać będę też ja, bo te komentarze ktoś musi odsiać, przesiać, przefiltrować i tak dalej, ale będziemy także czekać na wasze telefony, bowiem już teraz otwieramy linię telefoniczną. Numery telefonów do Radia Paranormalium to jak zawsze stacjonarne 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493.
Skype radio.paranormalium.pl. Jesteśmy także na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Można nas także spotkać na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Jesteśmy także na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego. Zachęcamy do dołączenia do grupy Radia Paranormalium, a jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl.
[53:23] - Dziękuję panie Marku. Przyłączam się do prośby. Jak ktoś ma ochotę zadzwonić to bardzo proszę, póki mój głos jeszcze się nadaje do współpracy. 19:28. Piotr Błażewicz pisze pierwszy: „Witam wszystkich.” Anett się pojawiła, Natura, Marta Daniluk, Zibi, Thomas Thomas, Sabina 23. O, proszę bardzo. Narkobusik, Magdalena, Jack się pojawił. Dziękuję. Prosimy o subskrypcje i lajki. Przyłączam się oczywiście do tej prośby.
Sławomir Feret, Tasp. Jack pisze: „W Szkocji zimno, plucha. Ma tak być cały tydzień.” Panie Sławku, też byłem chory parę dni. Co ciekawe, nie chorowałem kilka lat. Oprócz gardła jakoś mi za specjalnie nic nie doskwiera. Miejmy nadzieję, że tak będzie dalej. Ale dziękuję za troskę. Pan Marek pisze: „To ja jeżdżę rowerem w zimnicę w samej koszulce i nic mi nie jest. Nawet chrypy nie mam.” Pozazdrościć tylko. Ja niestety połączyłem kilka rzeczy, które zaowocowały tym, co mamy dzisiaj na antenie, ale nie będę się tym chwalił.
Sinus Poland się pojawił: „Cześć wszystkim! W końcu mam możliwość słuchania przy kompie, a nie mobilnie. Mogę uczestniczyć w czacie. Super.” Sinus Poland pisze: „Zmieniamy i przekształcamy programy”. Pstryk i zmieniamy. Czytasz te ogłoszenia. Ja sobie myślę o latach terapii, jakie mam za sobą i pracy, jaką wykonałem. Nie da się tego zrobić instant. Czy może się da, a ja błądzę? Astra się tutaj pojawiła.
Ale bardzo dobre pytanie i w związku z tym, że miało być o miłości do samego siebie, a pociągnąłem temat transformacji wzorców podświadomości, to pozwolę sobie, kochani, przypomnieć dwa błędy, które najczęściej ludzie popełniają podczas prób dokonywania zmian w swoim życiu. Przepraszam. Pierwszym podstawowym błędem, jaki jest popełniany i takim największym, to jest oczekiwanie tego, że zmieni się nasze życie, a nie my.
[55:57] - Na pewno tutaj ktoś oczekuje teraz, żebyśmy odebrali telefon. Radio Paranormalium. Halo, halo, czy się słyszymy?
[56:05] - Tak, słyszymy się. Dobry wieczór. Krzysztof z tej strony.
[56:09] - Nowy głos słyszę. Witamy cię, Krzysztofie.
[56:14] - Głos nowy, ale słuchacz nie nowy.
[56:16] - Okej, bardzo mi miło.
[56:19] - Co prawda dzisiaj po raz pierwszy słucham na żywo, bo zacząłem już słuchać drugi raz od początku tego wszystkiego, co panowie tworzycie, za co dziękuję. Panie Sławku, panie Marku, bardzo fajna audycja.
[56:38] - Super, bardzo miło mi to słyszeć.
[56:42] - Wielokrotnie już miałem do pana się odezwać, czy to prywatnie, czy właśnie tutaj na żywo, ale jakoś tak zawsze schodziło, że się nie układało. Dzisiaj jestem pierwszy raz na żywo. Słucham tego, co panowie znowu mówicie. Zgadzam się w 100% z tym, co pan mówi. Chciałem powiedzieć, że podstawowym chyba problemem nas wszystkich jest to, że nie wprowadzamy w życie tego, o czym pan mówi. Tak prawdę mówiąc, nasze życie jest trochę takie chyba tylko i wyłącznie dualne i można wypełniać je myślami albo złymi, albo dobrymi. Jeżeli wypełniamy się tymi myślami dobrymi, to nie ma miejsca na te złe. I to, co piszą słuchacze o terapiach, o tym, o tamtym, to tak naprawdę to jest chyba zajęcie dla naszego umysłu. Ja od jakiegoś czasu odciąłem się totalnie od telewizji i od radia, od innych negatywnych przekazów. Od lat już czytam o zdrowiu, o tym, o tamtym, jak polepszać swoje życie, ale niestety nabywanie nowej wiedzy to jest bardzo fajna rzecz, ale tylko dla umysłu.
Natomiast jeżeli nie przejdziemy do czynów o tym, o czym pan mówił, to niestety możemy sobie tak się przechwalać wiedzą, przerzucać jakimiś aforyzmami i tak dalej. To do niczego nie prowadzi. Ja od jakichś dwóch tygodni praktycznie porzuciłem wszelkie negatywne myśli. Wypełniam się tylko pozytywnym przekazem. Wprowadziłem sobie afirmacje. Może to będzie taka podpowiedź dla słuchaczy, że naprawdę warto cały czas wprowadzać sobie dobry przekaz do głowy i na ten zły wtedy praktycznie nie ma miejsca.
[59:08] - Czasu nie ma przede wszystkim.
[59:09] - Nie ma czasu. Jeżeli myślimy cały czas o pozytywach, przecież w czasach dzisiejszej technologii, kiedy można sobie nagrywać na telefonie, mamy słuchawki bezprzewodowe takie śmakie. Ja akurat mam taką pracę, że mogę cały dzień się pozytywnie ładować. Nie każdy tak może. Jeżeli tam gdzieś pracuje bardziej umysłowo w papierach czy tam w jakiejś korporacji i tak dalej, to może mu być ciężej. Ja mam akurat pracę taką powiedzmy fizyczną, manualną, więc mogę sobie po prostu w głowie cały czas przetwarzać takie informacje, jakie uważam za odpowiednie dla mojego umysłu. A więc może jest mi łatwiej, ale myślę, że każdy ma odpowiednią ilość czasu w ciągu dnia od momentu pobudki do momentu, kiedy się kładziemy do łóżka. Naprawdę, jeżeli będziemy się wypełniać pozytywnymi myślami w stylu takim, że jest jakaś siła wyższa, która stworzyła to wszystko, co możemy zaobserwować dookoła, to tak jak Murphy'ego „Potęga podświadomości”. Ostatnio nabyłem sobie książkę właśnie jego „Sztuka afirmacji”. Zresztą w internecie jest bardzo dużo afirmacji i innych rzeczy.
I naprawdę polecam wypełnić sobie życie przez jakiś czas, tydzień, dwa tygodnie, miesiąc czasu, ale przejść, nie słuchaćWłaśnie tej podświadomości, która nas cały czas odwleka. Bo ja tak robiłem przez wiele lat. Słuchałem tylko nigdy nie wprowadzałem tego w życie. Więc polecam słuchaczom w końcu przestać słuchać tylko i wyłącznie. Oczywiście słuchanie, zbieranie informacji jest bardzo fajne, bo można poszerzać swoją wiedzę i swój światopogląd i otwierać się-
[01:01:24] - Wiedzę i światopogląd. Bardzo się cieszę, że pan to powiedział.
[01:01:27] - Tak, to tylko temu służy. Natomiast jeżeli nie przejdziemy do działania, to niestety nic w naszym życiu się nie zmieni. Wielokrotnie właśnie jak pan mówił, szczególnie w tych ostatnich audycjach, kiedy pan cisnął, że kto coś robi, podaje pan propozycje i tak dalej. Ja mam 44 lata, chyba od 20 lat niby zajmuję się rozwojem osobistym, ale mówię przez tyle lat nie wprowadzałem tego w życie. I widzę po rodzinie, po znajomych, że niestety wszyscy są w swoich głowach i każdy gdzieś tam przerabia swoje problemy. Ale niestety, jeżeli nie wprowadzimy do czynu, tylko wszystko jest gdzieś tam dookoła, to do niczego to nie prowadzi.
[01:02:35] - Panie Krzysztofie, ja powiem szczerze, nie bardzo mam ochotę wchodzić panu w zdanie, ponieważ wszystko to, co pan mówi, jest absolutnie miodem na moje serce i bardzo się cieszę z tego telefonu, bo faktycznie takich informacji mam zdecydowanie za mało, że to jednak właśnie na tym działaniu, na tym ruszeniu, to jak kiedyś ktoś powiedział: „Co to jest cud? Cud to jest czas unieść dupę”. Więc właśnie na tym działaniu polega tak naprawdę dokonywanie zmian. Nie na czytaniu, nie na gadaniu o tym, tylko właśnie na działaniu. Naprawdę bardzo się cieszę i tu nic dodać, nic ująć, panie Krzysztofie.
[01:03:31] - Dziękuję. Dziękuję jeszcze raz za to, panowie, co robicie. I treści, i muzyka, i podkład, i wszystko jest naprawdę super. Ja od początku przewinąłem praktycznie całą playlistę, wysłuchałem. Słucham od początku jeszcze raz, ale mówię, bo człowiek cały czas gdzieś w głębi szuka, mówi: „A jeszcze jakaś informacja, jeszcze jakaś informacja” i tak dalej. Ale mówię, jeżeli nie wprowadzamy tego w życie, to sorry, nic się nie zmieni.
[01:04:07] - Jakim cudem ma się coś zmienić?
[01:04:10] - Niestety. Mówię tylko pozytywny przekaz. Wierzący mogą się odnosić do Boga, niewierzący do czego chcą, do podświadomości, do czystej świadomości i tak dalej. Ale mówię wszystkie te afirmacje, które są wprowadzane w tej pierwszej osobie, że żyję w obfitości i tak dalej, jestem zdrowiem, to wszystko naprawdę jak zaczynamy, usiądziemy, skupimy się troszeczkę na tym i powtarzamy sobie takie pozytywne afirmacje, to gęba się zaczyna cieszyć, cała energia w organizmie zupełnie się zmienia. I naprawdę, drodzy słuchacze, uwierzcie mi, im więcej tego robicie, na początku być może to jest trudne. Ktoś może powiedzieć: „Bo ja nie mam wiary” ale tutaj wiara nie jest potrzebna. Wiara to jest właśnie to, że my to robimy. Bo jeżeli robimy coś, to robimy to, ponieważ w to wierzymy. Ja zawsze myślałem, że potrzeba mieć niewiadomo jaką wiarę, żeby coś robić, ale to jest nieprawda. Wszystko, co robimy, wychodzi z naszej wiary.
Jeżeli chodzimy na psychoterapię, to wierzymy, że nam psychoterapia pomoże. Jeżeli robimy coś innego, to wierzymy, że to nam pomoże. Ale mówię bez ponoszenia kosztów, bez jakichś zbędnych rzeczy. Po prostu wchodzimy sobie w afirmacje, nakręcamy się pozytywnie i jest super. I każdego dnia będzie tego po prostu więcej i więcej, bo naprawdę stany, w które się wchodzi, ładując się pozytywnie, przychodzi to z łatwością. Z każdym dniem jest po prostu tego coraz więcej i ta pozytywna energia nas mega nakręca. Najgorzej jest zacząć. Bo przełamać te schematy, to, o czym pan mówi, podświadomość, która nam cały czas podpowiada: „Dobra, poszukaj jeszcze jakichś tam informacji, posłuchaj tego, posłuchaj tamtego”. Tracimy czas na YouTubie, bo chyba tam najwięcej osób szuka informacji. Czytamy kolejną książkę, która oczywiście jest bardzo ciekawa, ale nic nie wnosi, jeżeli nie przechodzimy do takiej realizacji codziennej.
[01:06:50] - Panie Krzysztofie, ja się całkowicie oczywiście zgadzam, ale mogę panu zadać jedno pytanko?
[01:06:56] - Tak, słucham.
[01:06:58] - Jak długo zajęło panu przekonywanie się, zanim pan wszedł na naturalny tryb i wewnętrzną potrzebę? Ile trwał ten dylemat od momentu przełamania się do momentu wejścia w stan naturalny? Długo to trwało?
[01:07:20] - Nie, jak już się zacznie, to nie. Tylko trzeba zacząć.
[01:07:23] - Miałem nadzieję, że to usłyszę. Wiem o tym również po sobie, więc cieszę się, że obydwaj to potwierdzamy. Tak, kochani. Natomiast chciałem, żeby to też padło z ust innej osoby niż ja, że to nie jest proces, który wymaga niesamowitego zaparcia, wysiłku, samodyscypliny, prawda? Zacznie się i za chwilę po prostu sobie idzie. Po prostu działa, staje się czymś całkowicie dla nas naturalnym.
[01:08:03] - Tak, trzeba po prostu sobie powiedzieć: „Dobra, od dzisiaj to robię”. Puszczam na YouTubie sobie, można ściągnąć, są różne programiki, które nawet pozwalają nam ściągnąć z YouTube'a w formie pliku MP3 to wideo i dopodawać sobie to w ciągu dnia. Rano wstaję, idę do pracy, jadę tramwajem, jadę samochodem. Zamiast słuchać tych głupot, które lecą w radiu, w telewizji, puszczać sobie te pozytywne rzeczy. Wtedy kiedy sobie słuchamy. Ale są momenty takie, gdzie możemy faktycznie usiąść i zamknąć oczy i w skupieniu przyjąć jeszcze raz te informacje. I to powoduje, że pozytywna energia naprawdę wzrasta. Zastępuje całą negatywną energię. Ja jeszcze teraz wprowadziłem taki zeszyt, gdzie w zeszycie sobie wpisuję pozytywne afirmacje. Po prostu morda się cieszy, bo inaczej tego nie można ująć.
Cały czas do głowy przychodzą kolejne, kolejne, kolejne. Energia wzrasta i chce się tego więcej.
[01:09:16] - Super.
[01:09:17] - Ale fakt faktem-
[01:09:17] - Super, naprawdę
[01:09:18] - ... że kupę lat byłem osobą, która właśnie poszukiwała. Ta wiedza, ja ją miałem od bardzo dawna, tylko jej nie wprowadzałem, tak jak większość pewnie słuchaczy. Jak czytam komentarze i tak dalej, to mówię: „Z reguły to wszystko jest takie bardzo z umysłu”. Ja też taki byłem. Ale mówię, jeżeli to się wprowadzi w życie, to jest super. Jeżeli nie wprowadzimy w życie, tak jak pan mówi, to możemy sobie wymyślać, możemy się wykurczać.
[01:09:51] - Dyskutować, przekonywać, udowadniać.
[01:09:55] - Dokładnie.
[01:09:57] - Różne rzeczy. Takie zamienniki.
[01:09:59] - To wszystko jest z umysłu.
[01:10:01] - Substytuty działania.
[01:10:04] - Dokładnie. Tylko działanie może coś zmienić. Bardzo fajna też jest książka „Dziesięć przykazań” Murphiego. On też rozbraja te przykazania i pokazuje, że Biblia dawno o tym mówiła, że zmiana podświadomości i naszego myślenia naprawdę prowadzi do zmian i do przełomu w naszym życiu. I tylko sięganie do Boga, do większej świadomości może wprowadzić coś fajnego. Świat wygląda tak, jak wygląda, bo wszyscy jesteśmy zafiksowani na świecie materialnym i wydaje nam się, że nie mamy na to wpływu, bo to świat materialny. To chyba nieprawda, bo wyższa świadomość, która to stworzyła, ma chyba większe prawa niż świat materialny. Nie wiem. U mnie życie się zmieniło troszeczkę i spojrzenie na świat, i uważam, że to jest chyba dużo lepsze niż to, co było do tej pory, więc chyba przy tym zostanę.
[01:11:10] - Najważniejsze, jeżeli pan czuje się weselszy, spokojniejszy, radośniejszy, szczęśliwszy, to jest dla mnie odpowiedź, czy ta zmiana miała sens i czy ona była słuszna i właściwa.
[01:11:27] - Polecam. Naprawdę warto.
[01:11:29] - Super.
[01:11:30] - Dobra, dziękuję. Nie przedłużam. Pozdrawiam.
[01:11:33] - Bardzo dziękuję, panie Krzysztofie.
[01:11:35] - Panów słuchaczy.
[01:11:37] - Za ten przekaz. Serdecznie pozdrawiam. Naprawdę bardzo serdecznie pozdrawiam. Mało gadałem, jak rzadko mało gadam podczas telefonu słuchaczy. Także bardzo się cieszę, że nie musiałem dużo gadać.
[01:11:50] - Dziękuję. Dobrej nocy.
[01:11:51] - Dziękuję. Dobrej nocy. Dziękuję jeszcze raz panu Krzysztofowi. Kochani, byłem akurat w trakcie czytania komentarza Sinus Poland, powtórzę ten komentarz: „Zmieniamy i przekształcamy programy. Ps dryki zmieniamy. Czytasz te ogłoszenia, a ja sobie myślę o latach terapii, jakie mam za sobą i pracy, jaką wykonałem. Nie da się tego zrobić instant. Czy może się da, a ja błądzę?” Ja myślę, że ten telefon — ja zacząłem odpowiadać na to pytanie — natomiast myślę, że ten telefon też sporo wyjaśnił w odpowiedzi na to pytanie. Natomiast ja powiem o tym, o czym nie powiedział pan Krzysztof. To nie jest jakiś tam, broń Boże, zarzut czy coś takiego.
Natomiast powiem, żeby już mieć komplet informacji, tak jak ja lubię. Tak jak mówiłem, kochani, najczęstszy błąd, jaki ludzie popełniają podczas chęci dokonywania zmian, oprócz tego, co powiedział pan Krzysztof, że tak naprawdę to wszystko pozostaje na poziomie mentalnym, że chciałbym, żeby się zmieniło, ale najlepiej bez mojego działania.To drugim bardzo poważnym problemem i bardzo poważnym błędem jest to, że my w zmianach wyznaczamy sobie taki cel, czyli co chciałbym mieć, jak się ta zmiana dokona. Co chciałbym mieć? Mieć zdrowie, mieć szczęście, mieć partnera, mieć pieniądze, mieć dobrą pracę. Chciałbym mieć. Celem dokonywania zmian jest coś mieć. Przyjaciół. Chcę mieć. Natomiast z punktu widzenia duchowego, z punktu widzenia świadomości, celem dokonywania zmian jest to, jakim człowiekiem ja chcę się stać po dokonaniu tych zmian. Bo tak naprawdę, jeżeli nie mam dobrych relacji z ludźmi, to nie dlatego, że na świecie są sami źli ludzie, którzy muszą się zmienić, żebym ja miał z nimi dobre relacje, że ja muszę zmienić otoczenie, żeby mieć dobre relacje.
Nie. Co ja muszę w sobie zmienić, żeby mieć dobre relacje z ludźmi? I to jest ta różnica, że my mamy zmieniać siebie, aby zmieniło się nasze życie. Jeżeli nie miałem odwagi do tej pory do pójścia do szefa o podwyżkę, jeżeli nie miałem odwagi, aby przyjąć awans i stanowisko kierownicze, jeżeli nie miałem odwagi, żeby zmienić pracę, to nie mam dobrej pracy. Więc jak mam mieć dobrą pracę, jeżeli ja nie chcę wykrzesać w sobie odrobiny odwagi do tego, żeby tą pracę zmienić? I to jest też częsty problem w afirmacjach, że ja chcę mieć coś. Nie chcę zmienić w sobie coś, tylko ja chcę mieć coś. Właściwe wyznaczenie celu i zrozumienie sensu zmiany jest w dużej mierze gwarancją osiągnięcia tego celu. Jeżeli ja się skupiam tylko na tym, co ja chcę mieć, bez dokonywania zmian w samym sobie, to się nie uda. Faktycznie można to robić latami.
Najpierw się trzeba zastanowić, co powoduje, że ja tej pracy dobrej nie mam. Co we mnie powoduje, że ja tej dobrej pracy nie mam. I to, co powoduje, że ja tej dobrej pracy nie mam, muszę w sobie zmienić i wtedy pojawi się propozycja dobrej pracy, ponieważ ja już będę gotowy na to, żeby tą propozycję dobrej pracy przyjąć. Jeżeli ja dalej się będę bał, to choćby było tysiąc propozycji, to ja żadnej z nich nie przyjmę. Nic w moim życiu się nie zmieni. Dlatego to jest tak na pstryk, pod warunkiem, że ja szukam tego, co ja chcę w sobie zmienić, a nie tego, co chcę osiągnąć. Jeżeli rozumiem przyczynę swoich niepowodzeń w związkach, bo najczęściej to jest tak: bo przyciągam złych ludzi. No właśnie. Przyciągam złe kobiety, przyciągam złych mężczyzn, oni mnie wykorzystują. Więc ja chcę teraz przyciągnąć dobrych ludzi.
Co się musi zmienić, skoro na świecie są i dobrzy ludzie i źli, żebym ja zaczął przyciągać dobrych ludzi, a nie złych? Żebym nauczył się wybierać z tłumu ludzi tych, którzy będą dla mnie dobrzy. Co się musi we mnie zmienić, żebym zaczął tych ludzi zauważać i wybierać do swojego otoczenia? To jest, kochani, główny problem nieosiągania w miarę szybkich efektów swoich zmian. Astra w międzyczasie się jeszcze pojawiła. Sebcajna pisze: „Dobry wieczór i pozdrawiam. Mam nadzieję, że i tym razem jest zastanawiający miętust w ustach prowadzącego, wyssany przy każdym zbieraniu myśli do wypowiedzi, bo działa jak narkotyk”. Okej. Kruszek pisze: „Bo żyjemy we własnej strefie komfortu. Coś jakbyśmy żyli pod pudełkiem.
Tę przestrzeń znamy. Jest ciemna, zimna, ale znana. Boimy się wyjrzeć poza to pudełko w obawie o to nowe”. To prawda. Tylko że stwierdzenie faktu nie zmienia naszej sytuacji, mój drogi. XY się przywitał też z nami. Konrad Pisze. Konrad Nowiszewski pisze: „Na pewno będzie lepsze to, co się kiedyś stało, co nas boli. Często nas blokuje. Trzeba się otworzyć na świat, a przede wszystkim na siebie”.
No właśnie, Konradzie, jeżeli dla ciebie będzie lepsze to, co już było, co już cię raz zabolało, to ja oczywiście, tak jak powiedziałem w swojej wypowiedzi, nic mi do tego. Każdy z nas wybiera swoją własną drogę i swój własny sposób dokonywania zmian. Kruszek pisze: „Jeszcze nie znając, rozumiejąc siebie, swojego wnętrza, nie jesteśmy w stanie poznać i zrozumieć świata”. To prawda. Ale kochani, ja już parę razy wam o tym wspominałem. Zostawcie świat w spokoju. Niech on tam się toczy swoim rytmem, swoim biegiem. To, co najlepszego każdy z nas może zrobić dla świata, to poznać i zmienić siebie. SB, dobry wieczór. SB pisze: „Jeszcze odpuścić.
Taką dostałam odpowiedź”. Odpuścić okej, tylko co? Kruszek pisze: „Nie zmieniłbym swojej drogi, mimo że popełniłem mnóstwo błędów. Ale właśnie te błędy mnie ukształtowały”. Poniekąd taka jest prawda, że wszystkie doświadczenia nas kształtują. No i okej. SB pisze: „Bezwarunkowe wybaczenie wszystkim i sobie. Krzyk duszy zrobił swoje”.Tak, kochani, jeszcze raz powtarzam: można poznawać siebie poprzez wchodzenie jeszcze raz w traumatyczne sytuacje i bezwarunkowe wybaczanie. Tak, jest to jedna z metod, ale można sobie też ten etap odpuścić i pójść od razu w kierunku tego, czego się pragnie. Jeżeli poznamy sami siebie bez poznawania swoich traum, ominiemy proces wybaczania.
Sinus Poland pisze: „Przepracowanie a marzenia. Da się to obejść? Da się zrozumieć siebie na drodze marzeń? Ja jestem teraz w tym miejscu. Mam tendencję do uciekania od siebie w obłoki. To jest bardziej radosne i przyjazne, ale mam wrażenie, że tylko oddala mnie od siebie, nie pomaga się zintegrować, zrozumieć. Jest to cholernie ciężkie, takie zrzucanie z chmurki”. Powiem tak. Między innymi właśnie o tym była audycja, jak to obejść. To jest o 20:46, więc mam nadzieję, że w dalszej części audycji te odpowiedzi się pojawiły.
Pameluuna, dobry wieczór. I speak English. Hejka, Pameluuna. „Niekiedy może nie boimy się, ale wstydzimy się mówić o tym”. Moja droga, czy wstyd nie jest pochodną strachu? Renata Sikorska się przywitała. Sinus Poland pisze: „Okej, chcę to zmienić w moim życiu, ale jak? Czy brakuje mi odwagi na zmianę, tak jak brakuje mi odwagi na mówienie prawdy? Mam przekonanie, że tam jest jeszcze kilka płaszczyzn pomiędzy chcę a jak. Jestem w stanie zdefiniować to, pojmuję też jak, ale napotykam na barierę, która jest trudna do uchwycenia.
Czuję też strach i brak odwagi. To nie wszystko”. Jakby tutaj tak w miarę krótko na to pytanie odpowiedzieć. Troszeczkę dajemy się czasami zmanipulować w takich sytuacjach naszej podświadomości. To jest trochę tak, że mówię: „Dobra, okej, to wezmę teraz poćwiczę. Na przykład coś porobię”. Jeżeli jest to coś zupełnie innego dla naszej podświadomości, ona natychmiast reaguje. „Wynieś śmieci, a masz wolną chwilę, to weź skocz trawnik, bo miałeś to zrobić”. I podsyła nam mnóstwo różnych rzeczy, które w jej przekonaniu są dla nas ważniejsze i istotniejsze niż to, co zamierzamy zrobić. Nasza podświadomość obawia się zmian, nie lubi zmian, nie jest zwolennikiem zmian, których sama nie zaproponuje.
Natomiast tak jak powiedział pan Krzysztof dzisiaj, nie warto się zastanawiać. Po prostu jeżeli zmienimy swój sposób myślenia, jeżeli zaczniemy się otaczać pozytywnymi myślami, to przestaniemy mieć czas i ochotę myślenia o strachu. Natomiast żeby tak naprawdę wiedzieć, co się chce zmienić, trzeba odkryć w samym sobie to, co nam przeszkadza w tym, abyśmy byli tacy, jacy chcemy. I to jest całkowity początek drogi. Najpierw trzeba zadać sobie pytanie: jakim człowiekiem ja chciałbym być? Okej, jeżeli się pojawi myśl, co chciałbym mieć, to trzeba zadać sobie drugie pytanie do tego dodatkowe: jakim człowiekiem mam być, aby to zdobyć, aby to posiąść? Sprowadzajcie, kochani, wszystkie wasze rozmowy, dywagacje, zastanawiania do samych siebie. Czyli co ja mam zrobić, jaki ja mam być, czego mam dokonać, może czego się nauczyć, może czego się dowiedzieć. Może o sobie, może o kimś, aby móc osiągnąć to, o czym pragnę. Ale sprowadzajcie to wszystko do siebie samych, nie do świata zewnętrznego.
Sami sobie zadawajcie takie pytania: dlaczego ja tego nie zrobiłem? Dlaczego ja nie potrafię tego zrobić? Dlaczego ja nie mam ochoty tego zrobić? Dlaczego ja uważam, że to jest niewłaściwe, że to jest niesłuszne? Na tym oprzyjcie dialog z samym sobą. Dlaczego ja? Nie dlaczego świat, nie dlaczego inni, tylko dlaczego ja. Myślę, że od tego trzeba zacząć. Untinio się pojawił i Konrad Nowiszewski: „Mogę poprosić numer kontaktowy?” Nie wiem, Konradzie, czy dostałeś ten numer kontaktowy, ale z pewnością pan Marek to śledzi, więc myślę, że tak. A na pewno podawał go.
Sinus Poland pisze jeszcze: „Dostrzegam, że skupianie się na chcę to zmienić w swoim życiu oddala mnie od celu. Przekierowuje uwagę na ulotne sprawy, oddalając od twardych do cna przeszkód na tej drodze”. Właśnie o tym mówiłem, że tak działa nasza podświadomość, że będzie przekierowywać naszą uwagę na rzeczy nieistotne. Ale to też da się na poziomie rozmowy z samym sobą wyeliminować. Sabina pisze tak: „A co jeśli twojej traumy winni są twoi najbliżsi, twoja rodzina? Co jeśli wykorzystują to, aby cię zniszczyć? Także bywa wcale nierzadko. W takiej sytuacji mówienie prawdy bywa też bardzo problematyczne”. Właśnie. Kochani i droga Sabino, wszystkim naszym traumom z dzieciństwa są winni nasi najbliżsi.
Co jest ciekawe, oni nie zrobili tego w przekonaniu, że fundują nam traumę.Wprost przeciwnie. Byli święcie przekonani, że mówią nam prawdę, że przekazują nam prawdę. Więc nie oczekujcie od nich, że się zmienią i teraz zaczną mówić coś innego. Nie. To, co powiedzieli o nas kiedyś czy nam kiedyś, tą prawdę, którą przekazali, będą dalej utrwalać. Będą dalej święcie przekonani o tym. Tylko co to zmienia w waszym życiu? Że dojdziecie już do tego stanu, że. I właśnie w tym momencie pojawiać się przymus bezwarunkowego wybaczania. Dodajecie sobie tylko roboty.
Jeżeli, moja droga, chcesz myśleć o tym, że ktoś cię skrzywdził, że ci zrobił traumę, to myśl. Tylko to było 10, 20, 30, 40 lat temu, a jesteś teraz w tym miejscu, w którym jesteś. I jest proste pytanie: czy chcesz dalej grzebać w przeszłości i zastanawiać się kto, kiedy, dlaczego i z jakiego powodu, jaka jesteś biedna i pokrzywdzona? Czy chcesz coś w swoim życiu zmienić i powiedzieć: mam to w nosie, co ktoś kiedyś zrobił. Ja chcę być tym, tym, tym i tamtym. Chcę być taka, taka i taka i mam w nosie, co ktoś kiedyś zrobił. Ja taka chcę być i taka będę. Pytanie, co mam w swoim postępowaniu zmienić, żeby taką się stać? Możesz wybrać taką drogę albo przechodzić przez te wszystkie procesy przepracowywania, wybaczania, miłości bezwarunkowej, radykalnego wybaczania. Możesz.
Tylko musisz wybrać tą metodę, która jest ci bliższa, przydatniejsza, słuszniejsza, wygodniejsza, przyjemniejsza. Obydwie prowadzą do tego samego. Do tego, że musisz dokonać zmian w swoim postępowaniu. Kustosz Milu się przywitał, jeszcze z nami dotarł. Pisze: ja fajek nie mogę rzucić, a co dopiero pozytywne myślenie. To nie to, że nie chcę, ale to nie jest kwestia pstryczka, który przełączymy i widzimy świat w różowych kolorach. Ależ drogi, jeśli spotkam na 10 osób osiem zmęczonych życiem, pozostałe dwie są neutralne, to trudno widzieć pozytywy. Ale, mój drogi, to nie chodzi o to, żeby widzieć świat w różowych kolorach. To tak nie działa. Nasze oczekiwania są najczęstszą przyczyną niepowodzeń i porażek.
Nasze oczekiwania. A dlaczego ty chcesz widzieć świat w różowych okularach? Świat nie jest różowy. Świat nie jest cudowny. Świat nie jest przyjazny. Więc czemu chcesz go przekoloryzowywać? Ale nie jest też straszny, nie jest też przerażający i nie jest też do dupy. Świadomość to jest obiektywizm. Są fajne aspekty życia i są gorsze aspekty życia. Nie patrz przez pryzmat negatywny i nie patrz przez pryzmat różowych okularów.
Spójrz na świat obiektywnie. Od tego zacznij. Od prawdy na temat tego, co widzisz. Nikt nie mówi, że człowiek świadomy ma być uchnięty, który chodzi i się do wszystkiego uśmiecha. Nie, bo są sytuacje, które nie są fajne. Tylko pytanie jest, czy obserwując emocje człowiek, który kocha samego siebie, rozpoznaje emocje, jakie są w nim, ale nie staje się tą emocją, nie żyje tą emocją, nie pielęgnuje tej emocji. Po prostu ją rozpoznaje i świadomie wybiera reakcję, którą chce do tego przypisać. To na tym to polega, a nie na patrzeniu przez różowe okulary. Bez dyskusji się pojawił, przywitał Zibi. Akcja i reakcja.
Nie ma akcji, nie ma reakcji. Prościej się nie da. Od samego czytania i słuchania nic nie zbudujemy. Bardzo słusznie. Kustosz pisze: mi się wydaje, że w obecnych czasach skupiamy się bardziej na tym, by utrzymać to, na co zapracowaliśmy. O rozwoju duchowym nie ma mowy, gdy zawsze jest jakieś „ale”, brak czasu, kasa. Nie wiem. Nie zawieź. Nie wiem, o co chodzi. Ciężko jest walczyć z demonami w obecnych czasach, gdy gonimy za kasą.
Tu się całkowicie z tobą nie zgadzam, bo to jest wszystko takie przekoloryzowane. Z jakimi demonami? Po co walczyć z demonami? Mój drogi, skup się na tym, żebyś był szczęśliwy, uśmiechnięty i zadowolony. Nie walcz z żadnymi demonami, nie walcz z całym światem. Kochani, nie walczcie ze światem. Po co to wam? Chyba że macie jakąś w swoim przekonaniu misję do naprawiania tego świata. Ja cały czas powtarzam: skupcie się na sobie. Na tym, co w was i na tym, co wam pasuje w tym wszystkim, a co nie.
W was samych. Nie na świecie. Jak słyszę „walka z demonami”, to jestem już przerażony. Mój drogi, jeżeli masz taką wizję świata, to faktycznie ciężko jest tutaj znaleźć coś pozytywnego. Mati pisze: po co coś zmieniać w sobie? Ja przepraszam, nie zgadzam się z tym. Nie ma za co przepraszać. Mamy prawo się nie zgadzać i ja też. Nie ma za co. Po prostu się nie zgadzamy.
Mamy różne zdania. Nic się nie wydarzyło. X pisze: pytanie, co robić, by mieć dobre relacje z ludźmi? Odpowiedź: według mnie pokochać siebie, czuć się z sobą dobrze, być odpowiedzialnym za swoje decyzje, szukać oparcia w sobie, a nie w otoczeniu zewnętrznym. Wszystko to, co tutaj zostało napisane, ja się całkowicie z tym zgadzam. Natomiast co jeszcze? Natomiast nic nie będę dodawał. Okej. Kustosz odpowiada Mati: dążyć do bycia szczęśliwym, lepszym, wartościowym. Mati pisze: żeby być szczęśliwym, musisz zaakceptować samego siebie.
Zaakceptować samego siebie.Dobrze kochani. SB pisze: Mi chodziło o traumy rodzinne. Ja nawet tam nie zajrzałam, a wybaczyłam. Okej, to jest właśnie ta domena czatu, że nie zawsze wszystko jest przekazywane w taki sposób, który jest zrozumiały dla mnie. Ale cieszę się, że masz ten etap za sobą. Mati pisze: Strach nie istnieje. To tylko nasze wyobrażenie o tym, co może być. Ależ oczywiście, że strach istnieje, bo przecież się boimy. Kochani, kto się czegoś nie boi? Kto się nie boi niczego?
Kto się nie boi, będąc wychylonym przez okno na 11. piętrze i trzymając się rynny? Tylko osoba, która jest pozbawiona świadomości tego, w jakiej sytuacji się znajduje. Strach istnieje. Strach nas ostrzega przed różnego rodzaju niebezpieczeństwami. Strach przed pracą na przykład z urządzeniami, które są niebezpieczne, powoduje, że zwiększamy naszą czujność, że zwiększamy nasze skupienie. Strach wyostrza zmysły. Więc strach istnieje. To nie jest wyobrażenie nasze o czymś. To nie jest wyobrażeniem naszym o tym, że jeżeli puścimy rynnę na 11.
piętrze, to się zabijemy. To nie jest kwestia naszej wyobraźni bądź niewyobraźni. To jest kwestia suchych faktów i grawitacji, odporności naszego ciała i twardości betonu. Więc ja rozumiem, że chodzi o pewnego rodzaju lęki. I kochani, nie zaczarowujmy rzeczywistości, bo jeżeli idziemy do szefa nawtykać mu, że jest nieuczciwy, że jest oszustem, że jest taki śmaki owaki, to trudno się spodziewać, żeby nie towarzyszył temu jakaś obawa, jakiś strach, jakiś lęk przed tym, jak on się zachowa. Strach przed tym, że zwrócimy uwagę na przykład wielkiemu osiłkowi pijanemu, który awanturuje się w autobusie, że nam zrobi krzywdę. To nie jest kwestia naszych wyobrażeń, tylko realnego ryzyka, które jest z tym związane. Ryzyko straty pracy. Trudno, żeby to nie wywoływało w nas emocji. Więc tak naprawdę kochani, nie oszukujmy się aż tak bardzo.
Każda z emocji, która nam towarzyszy, jest emocją prawdziwą. I tu nie ma w tym tak naprawdę nic dziwnego i nic zaskakującego. Te emocje są prawdziwe, tylko ważne jest to, żeby świadomość strachu, lęku, obawy nie wpływała w tak bardzo znaczący sposób na naszą decyzję, na nasze działanie. Strach przed rozmową z szefem o podwyżce, jeżeli powoduje to, że tej rozmowy nie przeprowadzimy, jest strachem, który negatywnie wpływa na nasze życie. Strach, jakaś obawa, zastanawianie się, emocje, które towarzyszą takiej rozmowie, ale nie powodują zmiany naszego postępowania, jest strachem, który nami nie zawładnął. Ale strach, który wzbudza adrenalinę podczas trzymania się rynny na 11. piętrze do czasu pojawienia się pomocy, jest strachem jak najbardziej nam pomocnym, ponieważ zwiększa nasz wysiłek do przetrwania. Więc oceniajmy to troszeczkę w sposób bardziej realny. No dobrze kochani, bo moje gardziołko już tutaj zaczyna na tą chwilę odmawiać posłuszeństwa, więc będę się z wami, delikatnie mówiąc, powolutku żegnał. Troszeczkę odbiegliśmy od tematów, które pojawiły się jako główne w naszej audycji.
Może troszeczkę ton mojego głosu się zmienił na koniec, ale już tak naprawdę jadę końcówką mocy, więc zostawię was, kochani, z tym pytaniem, które się pojawiło chwilę po 21:00. Jakie są wasze wzorce miłości do samego siebie zapisane w waszej podświadomości? Tutaj akurat w części komentarzy, które pojawiły się na czacie, ja mógłbym już na podstawie tych wpisów o tych wzorcach coś powiedzieć. Ciekawy jestem, czy sami w sobie dojdziecie do tych samych przekonań. Żeby podtrzymać troszeczkę tą atmosferę, podgrzać ją, przypomnijcie sobie to, co powiedziałem na końcu pierwszej części audycji, że ludzie wokół nas doskonale wiedzą, jakie wzorce miłości do samego siebie my w sobie nosimy. Jakie one są. Ci ludzie wokół nas żyjący doskonale je wyczuwają, doskonale je rozumieją i doskonale potrafią się do nich odnieść. Pomyślcie o tym, bo tak naprawdę te wzorce miłości do samego siebie, zapisane w podświadomości każdego z nas, w bardzo dużej mierze decydują o jakości życia każdego z nas. Tak naprawdę to właśnie one decydują o tym, jaki jest nasz poziom dążenia do szczęścia.To one tak naprawdę, kochani, o tym decydują. I to, co ja powiedziałem, że pewnych rzeczy nie zrobicie, mówię nie dlatego, żeby kogokolwiek obwiniać czy żeby komukolwiek jechać po ambicji, tylko z tego powodu, że niski poziom miłości do samego siebie decyduje o tym, że brak nam motywacji do dążenia do szczęścia, do radości.
Godzimy się na takie życie, jaki jest nasz wzorzec miłości do samego siebie zapisany w naszej podświadomości. Pozwalamy ludziom traktować nas tak, jak decyduje o tym, jak wskazuje na to wzorzec miłości do samego siebie zapisany w naszej podświadomości. To wszystko, na co pozwalamy ludziom względem nas i na co pozwalamy sobie samym w naszym życiu, jest uzależnione od wzorca miłości do samego siebie zapisanego w naszej podświadomości. Z chęcią rozwinę ten temat w następnej audycji, a na dzień dzisiejszy zostawię was, kochani, z tymi dylematami. I oczywiście jeszcze z pewnością z jakimś kawałkiem albo paroma kawałkami fajnej muzyki, którą z pewnością pan Marek jeszcze dzisiaj zapoda. Ja wam za dzisiaj dziękuję. Dziękuję za telefon pana Krzysztofa. Fajnie, że są słuchacze, którzy są z nami od dawna i dają dowód tego, że są. Dziękuję też wszystkim, którzy dzisiaj wzięli udział w dyskusji chatowej. Mam tu jeszcze kilka pytań i kilka komentarzy.
Nawet nie tylko kilka. Kochani, obiecuję, że przejrzę te komentarze i odniosę się do nich w następnej audycji. Dzisiaj już będę kończył, bo naprawdę jadę już końcówką mocy. Tak że trzymajcie się cieplutko. Dziękuję wam bardzo serdecznie za dzisiaj. Komentarze przeczytam i odniosę się do nich w następnej audycji. A póki co dobrej nocy. Ja zmykam do łóżeczka, czego również wam, kochani, z całego serca życzę i do usłyszenia już za tydzień. W takim razie dobrej nocki. Dziękuję panie Marku.
Trzymajcie się. Pa!
[01:40:04] - Dziękuję panie Sławku. To oczywiście mówił przed chwilą do państwa pan Sławek Bączkowski, gospodarz audycji „Świat oczami duszy”. Tradycyjnie, nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka jest dostępna w wersjach drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Linki do książki znajdziecie państwo, postanowiłem państwu ułatwić życie i linki do książki wstawiam w opisie audycji, gdy już jest udostępniony zapis na YouTube oraz w archiwum Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl, więc nie ma zmiłuj. Zachęcam gorąco do czytania bądź słuchania, jak kto woli. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. I do polajkowania profilu pana Sławka na Facebooku, bo tam też pan Sławek publikuje. No i cóż, dzisiaj już kończymy powolutku. To była audycja „Świat oczami duszy”.
Audycję jak zawsze technicznie obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień w kolejnym odcinku audycji „Świat oczami duszy” na antenie Radia Paranormalium. Krótko po 20.00, jak zawsze na żywo. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl.