[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Kończy się nam pomału kolejny najpiękniejszy dzień tygodnia. 20 września, poniedziałek, krótko po godzinie 20:00 na antenie Radia Paranormalium rozpoczynamy kolejny odcinek audycji „Świat oczami duszy”. Audycja o świadomości w całości na żywo. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios". Po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór panie Sławku.
[00:42] - Dobry wieczór panie Marku. Witam was kochani bardzo serdecznie, jak zawsze.
[00:45] - Tradycyjnie zanim przekażę głos panu Sławkowi przypomnę kontakty do Radia Paranormalium. Będzie można do nas dzwonić oczywiście w drugiej części audycji, ale pisać można już teraz i już teraz warto zapisać sobie numery telefonów do Radia Paranormalium. Nasze numery to jak zawsze stacjonarne 32 746 0008, 32 746 0008. Komórkowy 530 620 493, 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02, 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego. Zachęcamy także do dołączenia do grupy Radia Paranormalium, a jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. A więc panie Sławku, tradycyjnie oddaję panu głos.
[02:02] - Dziękuję panie Marku. Kochani, jeszcze raz dobry wieczór, witam was bardzo serdecznie, pod warunkiem, że jest u was oczywiście wieczór, bo z tego, co wiem, to nie u wszystkich z was jest aktualnie wieczór. Kochani, o czym dzisiaj będzie? Jak zwykle nie powiem wam tego od razu tak na samym początku tak wprost. Mam nadzieję też, że sami odkryjecie za chwileczkę temat dzisiejszej audycji. Tradycyjnie oczywiście tym razem zapraszam was do zapoznania się z komentarzami pod ostatnią audycją, bo się też pojawiło parę fajnych wątków. Jak zwykle zresztą. I cóż, dostałem taki feedback. To się chyba tak nazywa, taki feedback, że te trzy rzeczy, które zacytowałem w poprzedniej audycji przypadły wam do gustu. Oczywiście nie jest to dla mnie jakimś wielkim zaskoczeniem, a dlaczego, to też wyjaśnię w dzisiejszej audycji.
Natomiast postanowiłem trochę pójść tym tropem, bo oczywiście przez cały tydzień miałem mnóstwo różnego rodzaju takich zastanowień się, dlaczego pewne rzeczy się dzieją w naszym życiu, a dlaczego nie. Jest jeden temat, który mnie nurtuje od zawsze. Dlaczego tak trudno jest dokonywać zmian w życiu? I nie mam oczywiście jeszcze stuprocentowej odpowiedzi. Stuprocentową odpowiedź mam, natomiast nie mam jeszcze takiej stuprocentowej metody, którą mógłbym wam zapodać i którą mógłbym się z wami podzielić. Natomiast cały czas tej metody szukam i wierzę w to, że w końcu, może nawet wspólnie, może trochę też na skutek audycji w Radiu Paranormalium uda się to osiągnąć, co jest moim takim celem, marzeniem. Natomiast dzisiaj przed audycją postanowiłem sprawdzić, co słychać w internecie. Jak wiecie, nie jestem wielkim zwolennikiem kopiowania czy przekazywania wam informacji, które ktoś wyprodukował. Wolę się raczej dzielić z wami tym, co ja wymyśliłem i co mi chodzi po głowie. Natomiast zrobiłem to z jednego powodu.
Zaraz wam powiem, co wpisałem w wyszukiwarkę, ponieważ bodajże w zeszłym roku przyszedł mi do głowy taki pomysł, o którym też wam mówiłem. Jak można dokonywać skutecznie zmian w życiu? Jakie warunki trzeba spełnić, żeby te zmiany następowały? I też mówiłem w niektórych audycjach o tym, że tak naprawdę, żeby zmiana zaistniała w naszym życiu, ona powinna iść dwutorowo. Czyli ten naturalny proces, czyli rozwój naszej świadomości, czyli ten proces, w który zostaliśmy wpleceni, włączeni z powodu posiadania naszej duszy, która rejestruje wszystkie wydarzenia, w których uczestniczymy przez wszystkie nasze wcielenia i ona poprzez te informacje pozbierane tą naszą świadomość zwiększa. Oczywiście mówię tu o tej świadomości duchowej, bo tą świadomość ziemską również w ten sam sposób poprzez doświadczanie zwiększamy, ale tak jak mówiłem, ona obejmuje tylko i wyłącznie zakres naszego obecnego wcielenia. I drugim takim torem, który powinien iść obok tego, to jest transformacja wzorców podświadomości. Ja nawet stworzyłem taki projekt, który sobie czeka na uruchomienie, czyli centrum rozwoju świadomości i transformacji podświadomości. Taki projekt sobie wymyśliłem.I wielokroć w różnych audycjach odpowiadacie mi czy określacie ten proces zmian dokonywanych w samych sobie jako pracę. Ponieważ mi to określenie bardzo nie pasuje.
Praca jednak ma trochę słabą konotację emocjonalną zazwyczaj. I szukałem jakiegoś określenia, które byłoby bardziej adekwatne, a mniej kłócące się z naszą podświadomością. I to określenie to jest właśnie transformacja. To wszystko, co ja do was mówię od tamtych 130 audycji jest próbą pokazania, w którym miejscu ta transformacja ma następować, czyli dokładnie w naszej podświadomości. Dzisiaj pokusiłem się o taką rzecz, że wpisałem sobie w wyszukiwarkę Google. Już wam mówię dokładnie, bo zostawiłem tę stronę. Wpisałem sobie takie hasło: transformacja wzorców podświadomości. Nie ukrywam, że dwa, trzy lata temu takie pojęcie prawie nie istniało. Natomiast dzisiaj, ku swojemu miłemu zaskoczeniu, wyskoczyło mi całe mnóstwo stron, w których różni ludzie mówią właśnie dokładnie o transformacji wzorców podświadomości. Dla mnie to jest taka informacja, że to, co mówię do was od kilku lat ma sens, że coś musi być na rzeczy, że to ma jakieś znaczenie.
I nie ukrywam, że poczytałem. Tak troszeczkę rzuciłem okiem, na ile to jest zbieżne z tym, co ja wam mówię, a na ile gdzieś tam jest rozbieżne. Na przykład na takiej stronie Kwantowa Zmiana, czyli bardzo na topie określenie. Wszystko, co kwantowe jest teraz trendy. Bodajże pani Małgorzata Sasinowska, która prowadzi tę stronę, pisze dokładnie: „Każdy z nas ma zakodowane w podświadomości pewne wzorce, które utrudniają funkcjonowanie w codziennym życiu. I mimo że wydaje ci się, że jesteś absolutnie świadoma wszystkich swoich niekorzystnych uwarunkowań, to jednak głęboko zakopane schematy będą hamowały twój rozwój na poziomie świadomym. Jednym z takich niekorzystnych wzorców jest wzorzec zasługiwania”. I tutaj pani też podaje sposoby, jak to zrobić. Nawet świadczy takie usługi, które się nazywają sesje Kwantowa Zmiana, Kroniki Akaszy. Tu jest nawet cennik, jak to mogłoby wyglądać, ile takie sesje trwają i ile za nie trzeba zapłacić.
Nie ukrywam, że pewne rzeczy mogą faktycznie odstraszać. Na przykład pakiet trzech sesji 60-minutowych online twojej kwantowej zmiany kosztuje 1260 zł, a już sześć sesji kosztuje prawie 2500 zł. To na przykład na takiej stronie znalazłem. Tu jest jeszcze następna strona Aria DNA. Terapie naturalne. Tu jest i blog, i są na przykład różnego rodzaju metody: rebraking, regresing hipnotyczny, integracja oddechem. Później jest reintegracja oddechem, sztuka szczęśliwego życia, oddech intuicyjny, holistyczny balans biopola, spiralne balansowanie aury. Są takie na przykład techniki, metody, zajęcia, sesje. Wszystko jest naprawdę, kochani. Są podane tutaj objawy fizyczne, objawy emocjonalne, mentalne.
Z czym to jest związane. Ciało leczy się samo. Zrozumienie dla zachodzącego procesu, akceptacja, proces odzyskiwania zdrowia i własnej mocy i tak dalej. Zwykle tłumimy nieświadomie, automatycznie te myśli i uczucia i zachowania, które nie zostały zaakceptowane przez naszych rodziców i społeczeństwo, więc uznaliśmy je za złe. Odrzuciliśmy i ukryliśmy w podświadomości. Te odrzucone części siebie psycholodzy nazywają cieniem. Obserwacja pojawiających się po balansie czy sesji symptomów pomaga rozpoznać własne wzorce tłumienia. Pokazuje, które obszary w sobie tłumimy. Odkrycie i zaakceptowanie wypartych części siebie. Integracja nowego.
Dezintegracja starego. Reintegracja nowe na stare. Każda transformacja otwiera nowe możliwości. Tu jest też tak pięknie napisane. To jest na przykład na takiej stronie. Tu jest na przykład strona Tworzenie rzeczywistości. Bardzo fajna strona, tak jak tutaj sobie popatrzyłem na to. I tutaj na przykład ktoś, kto tworzy tę stronę opisuje, skąd biorą się wzorce myślowe, czyli to, co mamy zapisane gdzieś tam właśnie w podświadomości. Na przykład są cechy uniwersalnej osobowości: miłość, radość, pokój, cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą. Są też opisane prawa uniwersalne: prawo hierarchii, prawo tworzenia, prawo umiarkowania, prawo konieczności rozwoju, prawo odwzorcowania, prawo zgodności, prawo tolerancji, prawo pokory, prawo opieki i ochrony, prawo przyczyny i skutku, prawo odbicia, prawo nieingerencji.
I tu jest takich nawet 17 przykazań napisanych. Kochaj bezwarunkowo. Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Doceniaj siebie i innych. Słuchaj ze zrozumieniem. Nie pożądaj cudzego. Pracuj uczciwie i twórczo. Nie zazdrość. Przebaczaj innym.
Akceptuj i ufaj innym. Kieruj myśli i słowa w realnym celu. Nie oceniaj bezpodstawnie. Bądź szczery w myślach, słowach i uczynkach. Szukaj tego, co łączy, dając radość i szczęście. Wybaczaj sobie i temu, w kogo wierzysz. Dziękuj za wszystko, co otrzymujesz. Bądź wdzięczny temu, w kogo wierzysz. Bardzo fajnie. Jak rozpoznać wzorce myślowe jest podpisywane.
Naprawdę spory wykład o DNA, o innych rzeczach. Jest jeszcze kolejna strona. To jest chyba nawet jakaś książka napisana. Istnieje światło tak intensywne i tak potężne, że nic innego nie może istnieć w jego obecności. Piękne są słowa: terapia myślenia, uwolnij się, różnego rodzaju modlitwy, walka o rację. To jest spis treści tej książki wydanej przez Studio Astropsychologii. I tak się zaczyna ta książka. Twoje myśli są ważniejsze od wszystkiego innego w twoim życiu, od twoich zarobków, miejsca zamieszkania, pozycji społecznej i od tego, co inni myślą o tobie. George Matthew Adams tak to napisał bardzo ładnie. A książka się nazywa „Uwolnij się od cierpienia”.
Ivanla Vanza tak na przykład tutaj coś takiego mi wyskoczyło. Tutaj mam następną książkę „Trening podświadomości. Podświadomość. Magiczne wsparcie”. Książka z 2018 roku. Kamila Saternus. Podświadomość, wzorce, odciski wrażeń, siatka odcisków wrażeń, transformacja, medytacja, modlitwa, harmonizacja. To są rozdziały w tej książce. Też znalazłem coś takiego. Samo mi wyskoczyło.
Rozwój i świadomość. Na przykład taka strona. Praca z podświadomością. I tu jest całe mnóstwo informacji również. Podświadomość jest źródłem mocy lub bezsilności. Techniki pracy z podświadomością. Po co rozpoznawać ograniczające przekonania? Metody przepytywania podświadomości. Jest taki rozdział. Niedokończone zdania.
Technika lustra. Poszukiwanie znaków. Pytanie przed snem. Wizualizacja postaci podświadomego ja. Każda z tych technik jest tutaj omówiona. I co ja tutaj jeszcze znalazłem? Ciemna noc na przykład. Też pisze: wyższe ja to przyszłość. Podświadomość to przeszłość. Tu autor Frida.
Pani też ma sesje, doradztwo, wsparcie, integracja duszy, interpretacja snów, praca z cieniem. Tutaj pani tak sobie pisze i też sporo napisała fajnych rzeczy. Cóż ja jeszcze znalazłem, kochani? Ukryty umysł. Informacja. Pamięć prenatalna. Przodkowie. Transformacja podświadomości. To jest strona, się nazywa laiah.org. Przekazy mistrza Himalaja.
Rozwój duchowy i ezoteryka. Człowiek ma w sobie dużo większe możliwości, niźli się to wydaje. A przecież sama zdolność odnawiania się wszystkich komórek i organów czyni człowieka nowym stworzeniem w ciągu najpóźniej siedmiu lat, gdyż tyle potrzebują najwolniej wymieniające się komórki na te, aby stare obumarły, a w ich miejsce pojawiły się nowe. Na przykład taka bardzo cenna informacja jest tutaj. Tu jest opisany proces od pojawienia się zygoty, czyli tej najdrobniejszej komórki. Jak to wpływa, jak się ta podświadomość tworzy. Podświadomość, ukryty umysł formuje się już od poczęcia i tak dalej. Jest jeszcze na przykład strona programowanie umysłu. Krystalaria, coś takiego. Na przykład programowanie umysłu.
I tu też jest całe mnóstwo. O co chodzi z programowaniem umysłu? Transformacja przekonań, otwartość i neutralny stosunek. I tutaj też są różne inne teksty, które mogą zainteresować. Pisanie listów, fasady, iluzja przebudzenia, blokady na związki i w związkach. System energetyczny człowieka. Fakty i mity. Stara Ziemia. Nowa Ziemia. To na przykład takie coś jest.
Była strona, w której ktoś zajmuje się jogą bardzo mocno i na ile joga i medytacja właśnie pomaga w transformacji wzorców podświadomości. Tutaj na przykład pan zajmujący się hipnozą, Adam Aniszewski pod kątem hipnozy właśnie pisze bardzo fajne rzeczy. Rozbija to na umysł świadomy, na umysł podświadomy, na umysł nieświadomy. Analizy odrzucenia. To wszystko jest pięknie tutaj, słuchajcie kochani. Pamięć permanentna, funkcja samoprzetrwania, emocje, umysł ochronny, funkcja lenia, jak działa hipnoza i tak dalej. Też o tym, w jaki sposób. Zresztą ja przy okazji hipnozy w warsztatach, w których uczestniczyłem, też wam o tym mówiłem. II dlaczego o tym mówię? Bo oczywiście, jak się domyślacie, przeleciałem to tak dość skrótowo.
Natomiast po pierwsze byłem ciekawy, na ile temat jest już w tej chwili znany, poruszany i ważny. Już nie wspomnę o książce Murphy'ego "Potęga podświadomości", która chyba jest jedną z czterech, które przeczytałem. Natomiast wiem, że dla wielu też jest takim w ogóle fundamentem, takim elementarzem osób zaczynających swoją przygodę z rozwojem świadomości, z rozwojem duchowym, z rozwojem osobistym, gdzie ten mechanizm podświadomości jest pięknie opisany. I po cóż ja o tym wszystkim, kochani, wam mówię? Cały ten proces, któremu poświęciłem swoją dzisiejszą uwagę przed audycją, wpisywania tej frazy, o której wam powiedziałem, w wyszukiwarkę i odpalenie tych pierwszych, nie wiem, 10 stron, które się wyświetliły, pewnie trwał z 15, może ze 20 minut. Fakt, że wejście głębiej w to i przeczytanie, zapoznanie się z treścią pewnie będzie wymagało trochę więcej czasu. Wymagałoby, gdybym chciał to zrobić. I z pewnością tego nie zrobię, ponieważ nie w tym jest problem. Problem jest w tym, że nam się nie chce tego robić. To, co mówiłem, co powtarzam w kilku audycjach, znaczy co jakiś czas w audycjach.
Jak rzadko pada z waszej strony w moim kierunku pytanie: jak to zrobić? Opisuję wam mechanizmy, zasady, możliwości, przyczyny, skutki i rzadko kiedy pada z waszej strony pytanie: „Dobra, Sławek, okej, skoro tak, to powiedz mi, jak ja tych zmian mam dokonać?” Drugorzędną sprawą jest to, czy udzielę odpowiedzi, czy znam odpowiedź na to pytanie. Natomiast pierwszorzędną jest to, że nie chcecie się tego dowiedzieć. Nie chcecie mi zadać pytania, jak tych zmian dokonać. I tu się pojawia pytanie: dlaczego? Dzisiaj trafiłem też na wątek wrzucony przez mojego kolegę. Tam się jakiś filmik z YouTube'a pojawił, znaczy na YouTubie się pojawił. 10-minutowy, więc wszedłem. Temat dotyczył tego, czy nasza dusza wybiera sobie okoliczności, miejsce i rodzinę, w której przychodzi, w której się inkarnuje w danym wcieleniu. Więc przesłuchałem parę minut.
Ponieważ nie mam w zwyczaju krytykowania innych i po prostu jak coś nie jest moje, to po prostu tego nie słucham. Więc nie ukrywam, że wyłączyłem. Natomiast rzuciłem okiem na dyskusję pod tym filmem i oczywiście, jak w każdej dyskusji są zwolennicy, są przeciwnicy jakichś tam teorii i jedna pani bardzo mocno powoływała się na Newtona, jak to on opisywał, że w obrębie 10 dusz tylko, że w zasadzie to mamy do wyboru dwa scenariusze, które musi tam Rada Starszych zatwierdzić i na tym się kończy nasza wolna wola i tak dalej. Mnóstwo takich argumentów z Newtona. Nie czytałem, nie znam człowieka, natomiast spotkałem się z różnego rodzaju takimi powołaniami przez różnych ludzi właśnie na teorię Newtona, na temat właśnie tych sesji regresingu. I powstała, że tak powiem, bardzo ostra dyskusja o tym, co jest słuszne, a co nie. Prześledziłem tę dyskusję i na sam koniec napisałem, że może najlepszym rozwiązaniem byłoby przekonać się samemu, biorąc udział w sesji regresingu. Może przekonać się po prostu, jak to jest. Czy ci przewodnicy są, czy nie ma, czy jest jakaś Rada Starszych, czy nie ma Rady Starszych, czy ktoś tam debatuje na nasz temat, czy nie debatuje. Po prostu się przekonać.
Natomiast tak ludziom się nie chce. I to nie jest żaden zarzut, kochani, tylko fakt, że ludzie wolą toczyć różnego rodzaju dysputy, przekonywać się nawzajem, wykorzystując do tego informacje zasłyszane od tak zwanych autorytetów, wyczytane gdzieś tam, przekazane przez inne autorytety, jakby artykułowywać swoje racje. Znaczy właśnie to jest pytanie, czy moje racje. Czy to, co wyczytam w książce, czy to, co zasłyszę od Sławka Mroczkowskiego jest moje? Czy od kogokolwiek innego. Czy to jest moje? Czy to jest zweryfikowane? Natomiast tak czy inaczej, jednym z takich mechanizmów przemycenia prawdy do naszej podświadomości jest pozycja autorytetu. I teraz na chwilę, zanim wrócę do poprzedniego wątku, na tym się skupię. Pozycja autorytetu.
Jeżeli pada hasło na przykład na jakiejś grupie, czy coś na temat rozwoju duchowego. Na przykład ludzie rzucają tam różne filmy różnych autorów, różne nazwiska. I któreś nazwisko pojawia się częściej niż pozostałych, to nasza podświadomość traktuje to jako autorytet. Bo skoro pięć osób powiedziało, że to jest coś wartościowego, to znaczy, że jest to coś wartościowego. I podchodząc do tego źródła informacji czy wiedzy, zaczynamy z automatu traktować to jako coś wartościowego i coś prawdziwego.Ja mówiłem o tym w jednej z audycji, że wszystko to, co płynie z pozycji autorytetu, jest dla nas czymś naturalnym. Rozmawialiśmy na ten temat przy okazji audycji „Co autor miał na myśli”. Nasza podświadomość jest przyzwyczajona do tego, że z autorytetem się nie dyskutuje, ponieważ tak zostaliśmy ukształtowani. Nasza ziemska osobowość, nasza podświadomość, nasze ego zostało ukształtowane na bazie informacji uzyskanych od autorytetów, czyli naszych rodziców, naszych bliskich, naszego otoczenia. Pierwsze podwaliny naszej podświadomości zostały wytworzone w gronie naszych najbliższych, ponieważ jako trzytygodniowe dziecko czy dziecko będące jeszcze w łonie własnej matki, czy trzymiesięczne, czy nawet roczne dziecko nie mieliśmy możliwości przebywania gdzie indziej niż w gronie naszych znajomych. Nie mogliśmy sobie wziąć zabawek i iść do kolegi spod szóstki.
Bo nam się na przykład w domu to, co rodzice mówią, nie podoba. Pójdę, posłucham, co mówią inni ludzie. Nie. Pierwsze etapy, pierwsze miesiące, lata naszego życia spędziliśmy w gronie naszych bliskich bez możliwości weryfikowania, czy to, co oni mówią, jest prawdą, czy nie. Wszystko, co mówili, przyjmowaliśmy jako pewnik z pozycji autorytetu. Później w szkole ta pozycja autorytetu, czyli nauczyciela, nauczycielki, profesora była cały czas nam wpajana. Później pozycja autorytetu ludzi, którzy przychodzili do pracy, gdzie było całe mnóstwo autorytetów pod tytułem starsi pracownicy, bardziej doświadczeni, którzy nas czegoś uczyli, szefostwo, kierownictwo i tak dalej. To wszystko z pozycji autorytetu jesteśmy przyzwyczajeni do przyjmowania bez zastanowienia, bez analizy, bez weryfikacji. I powiem więcej. Są teorie, które mówią, że nasza podświadomość kształtuje się do któregoś tam momentu, że później już tylko się pojawia w konkretnych sytuacjach i że już powielamy te wzorce.
Otóż kochani, nie. Nasza podświadomość jest cały czas bombardowana nowymi rzeczami i cały czas w pewnym sensie ewoluuje. Jak to się dzieje, że dorośli ludzie z wiedzą, z inteligencją, z wykształceniem, ze świadomością ziemską dają sobą nadal manipulować? Właśnie jednym z mechanizmów jest mechanizm autorytetu. Również w tych dziedzinach duchowych. Jesteśmy leniwi z natury, więc wolimy przyjąć coś, co ktoś już opracował, przemyślał, przygotował, ubrał, ułożył, najlepiej jeszcze w piękne słowa z pięknym podkładem muzycznym i dał nam na tacy. To jest nam wygodniejsze. Po co poświęcać temu czas, skoro ktoś już to zrobił? I okej, w myśl zasady nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Natomiast w ten sposób dostarczamy do naszej podświadomości kolejne wzorce.
I później, właśnie tak jak w tej dyskusji, o której dzisiaj wam mówiłem, pod tym filmem toczy się dyskusja. Ludzie się nawzajem przekonują. Zresztą kochani, ludzie się nawzajem przekonują. Co się będziemy oszukiwać. Wy też mnie przekonujecie. Wy też mi przedstawiacie swoje wizje, często oparte na wiedzy wyczytanej w innych miejscach. Przypominam sobie teraz jednego ze słuchaczy. Serdecznie go pozdrawiam, chociaż dzisiaj go z pewnością z nami nie ma, ponieważ odezwał się do mnie z dziewiątej audycji przemiły człowiek, który postanowił nadrobić zaległości i zaczął od pierwszej audycji. Już to nawet obliczył, że za jakieś sześć tygodni powinien być na bieżąco. Po to, żeby, mówił, nie palnąć jakiegoś głupstwa, czy żeby nie pytać o rzeczy, które już na przykład były w poprzednich audycjach.
Widzicie kochani, są tacy ludzie. Mówi, że jak już nadrobi te zaległości, to wpadnie na live'a. Natomiast on mi przypomniał sytuację, kiedy zaczynałem prowadzić audycję i byłem porównywany z Tomem Campbellem. Oczywiście ja w swoim radosnym podejściu do życia nie miałem zielonego pojęcia, że wchodzę w ten blok po nim. Nie miałem pojęcia o istnieniu człowieka ani też czym się zajmował, jakie miał poglądy i tak dalej. Natomiast przypomniał mi ten moment, kiedy byłem właśnie porównywany z autorytetem Toma Campbella. Ja nic do człowieka nie mam, naprawdę. Nie znam jego działalności, nie znam jego poglądów oprócz tych, których się dowiedziałem od słuchaczy, więc nie mam powodów mówić, że on nie ma racji. Żeby nie było. Natomiast właśnie byłem porównywany z autorytetem.
Gros słuchaczy przyjęło wiedzę bez weryfikacji tylko dlatego, że powiedział to utytułowany człowiek Tom Campbell. I ja nie mówię, że nie ma ludzi, którzy przekazują wartościowe informacje. Wprost przeciwnie, sam wam dzisiaj dziewięć czy dziesięć stron przytoczyłem z różnego rodzaju informacjami, które są może troszeczkę inne od moich, czy przekonaniami, czy poglądami, czy doświadczeniami, ale jednak pokazują ten mechanizm, potrzebę mechanizmu transformowania wzorców podświadomości, że one tak naprawdę bardzo decydują o naszym życiu. I bardziej mi chodzi o to, żebyście o tym wiedzieli.Że podświadomość jest cały czas modyfikowana, mimo że wydaje nam się, że wszystko, co dociera do naszego umysłu, jest już odbierane przez nas świadomie. Mechanizm autorytetu jest tym mechanizmem, który bardzo skutecznie oszukuje naszą podświadomość i przyjmujemy informację jako pewnik. Nie weryfikujemy tego. Bardzo często ludzie tego nie weryfikują. I to z czasem staje się kolejną naszą prawdą, której później mniej bądź bardziej zagorzale w różnego rodzaju dyskusjach z innymi ludźmi bronimy, nie mając tak naprawdę większych podstaw do tego, żeby albo to popierać, albo to negować. Ja nie mówię, że wszyscy ludzie tak robią, bo jak wiecie, ja was bardzo często namawiam do tego, żebyście mi nie wierzyli, żebyście pokusili się o taki delikatny wysiłek przypuszczenia tych informacji przez samych siebie, żebyście poczuli, co tam w środku się wydarzy. Czy to zagrało w jakiś sposób?
Czy znajdziecie w sobie potwierdzenie tego, co ja mówię? Czy poczujecie negację? To tak naprawdę w pierwszym momencie nie ma większego znaczenia, jaka ta emocja będzie. Ale przynajmniej zadacie sobie pytanie: czy to ze mną gra? Czy ja znajduję potwierdzenie w sobie samym, w swojej duszy, czy znajduję potwierdzenie tego, co Sławek Mączkowski mówi? A zawsze jest tak, że jak zadamy to pytanie naszej duszy, to prędzej czy później, najczęściej prędzej, ta odpowiedź do nas spłynie. Nie zawsze jesteśmy w stanie ją wyłapać. Nie zawsze zwrócimy na nią uwagę. Nie zawsze zarejestrujemy za trzy dni, że to jest odpowiedź na pytanie, które się pojawiło trzy dni temu, tydzień temu, może miesiąc. Ale jeżeli będziemy naprawdę chcieli znać odpowiedź płynącą z samego siebie, to ona przyjdzie.
Nie musi przyjść w formie odpowiedzi głosu wewnętrznego, choć u mnie akurat tak jest, ale też przechodziłem etapy usłyszenia czyjejś rozmowy. Akurat wszedłem, ktoś o czymś rozmawiał i zapalała się taka kontrolka. Albo w książce, albo w radio, gdzieś tam klikałem, przerzucałem sobie kanały. Albo w telewizji, albo właśnie w książce otwierałem na jakiejś tam stronie. Albo w gazecie. Albo teraz na przykład w internecie otwieramy jakąś stronę i bach! Jest zdanie. Zdanie, które jest odpowiedzią na zadane przez nas wcześniej pytanie. Więc żeby nie karmić tej podświadomości pewnikami, zróbcie dla siebie to. Zadajcie sobie trud i pytanie: co ja w związku z tym czuję?
Co moje ja, to wewnętrzne ja, to duchowe ja, co na ten temat sądzi? Ponieważ przekonuję was, tłumaczę, pokazuję, podkreślam, jak bardzo warto zweryfikować to, co już w tej podświadomości jest. Zresztą jak widzicie, nie tylko ja, to już większość ludzi, którzy zajmuje się tym na zasadzie własnych przemyśleń, twierdzi jedną rzecz: że problem naszych ograniczeń nie tkwi w naszej duchowości, tylko w naszej podświadomości. Że to te wzorce odpowiadają za jakość naszego życia, za to, co jest prawdą, za to, co jest ważne, za to, do czego dążymy, bądź też za to, do czego nie dążymy. Więc skoro namawiam was do weryfikowania, do prób odrzucenia bądź transformacji tego, co wam nie służy, to niechętnie namawiam was do tego... znaczy nie namawiam was do tego, ale chciałbym was przestrzec, żebyście na miejsce jednych wzorców podświadomości nie wpakowali sobie drugich, może równie szkodliwych. Więc żeby przynajmniej od tego momentu, kiedy postanowicie żyć świadomie, nauczyć się nie tworzyć następnych wzorców podświadomości, które są przez was niesprawdzone, bo proces jest dokładnie taki sam. Jako małe dzieci nie mieliśmy możliwości zweryfikowania tego, czy bicie żony jest właściwym rozwiązaniem, ponieważ ojciec, jak go żona zdenerwowała, to jej przylał. Jako małe dzieci mogliśmy w kontekście miłości, którą wtedy byliśmy bardzo przepełnieni, wiedzieć, że coś jest nie tak, że to jest złe, że to jest niewłaściwe. Ale nie zmienia to faktu, że w naszej podświadomości ten wzorzec traktowania kobiety, żony został zapisany.
Może on został wyparty, może został zakopany jako niewłaściwy, ale on tam jest. Wszystko to, co widzieliśmy w swoim życiu i wywarło na nas jakiekolwiek emocje, jest zapisane w naszej podświadomości i to sobie samo nie pójdzie. My to możemy ukryć, możemy to zepchnąć, możemy starać się, nawet z czasem to już umiemy, o tym nie myśleć, nie pamiętać. Natomiast to nie znaczy, że tego tam nie ma. Możemy nad tym panować, możemy mieć świadomość tego, że to jest niewłaściwe. Natomiast nie zmienia to faktu, że ten wzorzec w nas jest i nigdy nie wiadomo, kiedy on się uaktywni. To jest takie trochę życie w strachu. Jeżeli nie znamy samych siebie, nie poszliśmy tak w głąb samych siebie i nie ustaliliśmy, co tam tak naprawdę jest, to w moim przekonaniu zawsze pozostaje taki lęk: co jeszcze i w jakiej sytuacji może ze mnie wyleźć?Bo 900 razy mogę na przykład nad czymś zapanować, ale za którymś razem już mogę nie zapanować. Jeżeli ten wzorzec tam jest, to on może w którymś momencie w końcu wyleźć. Wzorzec rozwiązywania różnego rodzaju problemów.
Alkoholicy często, znaczy dzieci alkoholików często bronią się przed alkoholem. Wiedzą, bo mój ojciec był alkoholikiem, ja tego nie zrobię. Ale przychodzą już takie sytuacje w życiu, w których jedynym rozwiązaniem jest upicie się. I tak się zaczyna. Przez 10 lat ktoś się będzie bronił, ale w końcu ten wzorzec, który cały czas w nim siedzi, w którymś momencie może wypłynąć na wierzch, może się uaktywni. I jest ten lęk do momentu, dopóki nie znacie samych siebie. Jest ten lęk, co tam w tej podświadomości jest. Dlatego moje mówienie o tym, namawianie was czasami do tego, żeby ten remanent tam zrobić. Natomiast w związku z tym, że jako małe dzieci nie mieliśmy możliwości zweryfikowania tego, co zostało nam przedstawione jako prawda, to teraz jako dorośli ludzie, zwłaszcza już z pewnym poziomem świadomości, już możemy ten proces dopuszczania do swojej świadomości pewnych nowych wzorców, możemy już w jakiś sposób kontrolować. Dlatego kochani, pozycja autorytetu, do której jesteśmy tak przyzwyczajeni od początku swojego życia, jest tym wytrychem, za pomocą którego powstają w nas nowe wzorce podświadomości, nowe przekonania.
Może nie wzorce. Może to nie działa aż w taki sposób, ale z czasem to tak działa, że zapominamy źródło, z którego żeśmy się o pewnej rzeczy dowiedzieli, ale wiemy, że to wiemy i z czasem przestajemy sobie zadawać pytanie, czy to jest prawda. Jeżeli powtórzymy tę sytuację, ten pogląd kilka razy, z czasem przestajemy pamiętać źródło, a zostaje sam pogląd, który w naszym przekonaniu jest już naszym poglądem, a on został przemycony do naszej podświadomości na zasadzie autorytetu. On się tam dostał jeszcze przez jakiś czas myśleliśmy: a może to Campbell, a może to Newton, a może to, a może się mylił. Ale jeżeli powtórzymy go kilka razy, staje się naszym poglądem i wtedy go bronimy. Wtedy damy się za niego pokroić. Jesteśmy święcie przekonani, że to jest prawda, chociaż nigdy tego w żaden sposób nie zweryfikowaliśmy. Także podświadomość jest w pewnym sensie, czy tam zakres prawd, przekonań, tego, co dla nas jest prawdą, jest cały czas modyfikowany. On się nie zakończył, on cały czas trwa. Więc jako ludzie świadomi musicie o tym pamiętać i jak najwięcej rzeczy weryfikować dla swojego własnego dobra, żeby znowu nie ubrać się w poglądy, które nie są wasze.
I pozycja autorytetu jest sposobem, wytrychem na naszą podświadomość. I jest jeszcze jeden wytrych, który w pewien sposób oszukuje naszą podświadomość poza naszą świadomością. Tym drugim wytrychem jest przekazywanie nam informacji, kiedy jesteśmy w osobie trzeciej, nie pierwszej. To jest w pewnym sensie mechanizm. Na swoim przykładzie to podam. To jest to, co ja czasami mówię do was. Znaczy nie czasami, bardzo często. Czasami mówię do was bezpośrednio, że wy. Ale czasami mówię ludzie. I jeżeli zwrócicie uwagę na swoją własną reakcję w momencie, kiedy mówię: jesteście leniwi.
Tak, jesteście leniwi. Nie chce wam się. Zastanówcie się teraz nad waszą reakcją, nad tym, jak reaguje wasza podświadomość. Co się dzieje teraz w waszych emocjach? Gdzie jest to forma, która jeszcze nie jest taka bezpośrednia, bo taka bardzo bezpośrednia, w której podświadomość najmocniej reaguje, to jest: Stefan, jesteś leniwy. Marysia, jesteś leniwa. Zenon, jesteś leniwy. Nie chce ci się. To jest ta forma bardzo bezpośrednia, w której nasza podświadomość musi zareagować. Musi.
Nie ma innego wyjścia, ponieważ to zostało powiedziane personalnie do nas. Natomiast posłuchajcie teraz, czy poczujcie bardziej, co się będzie działo, kiedy powiem: ludzie są leniwi, ludzie są leniwi, ludziom się nie chce. Ludzie mają to w nosie. Jaka jest różnica w reakcji? Czy w związku z tym, że ludzie, czy to już nasza podświadomość też tak reaguje? Owszem, bardzo często reaguje, ale w troszeczkę inny sposób. No tak, to jest zgodne z moimi poglądami. Tak. Ludzie są leniwi, ludziom się nie chce, ludzie są wygodni. Ludzie chcą, żeby im podać na tacy.
Tak ja to wiem. Tak, ludzie tacy są. Ale jak powiem: ty jesteś leniwy. Ty czekasz, że ja ci podam wszystko na tacy. Ty oczekujesz ode mnie tego, żebym ja cię przekonał tak, jakby to było moje życie, a nie twoje. To tobie się nie chce nic zrobić. To tobie się nie chce oddychać. To tobie się nie chce afirmować. To tobie się nie chce marzyć. I w tym momencie, przynajmniej w większości przypadków, reakcja jest taka jak wywołanie człowieka do tablicy i nasza podświadomość, znaczy podświadomość każdego człowieka musi się do tego odnieść, ponieważ nasza podświadomość, podświadomość każdego człowieka nie uznaje czegoś takiego jak stwierdzenie jestem leniwy.Nie.
Nasza podświadomość mówi: „Mam powody” czy „Masz powody do tego, żeby tego nie zrobić. Nie masz czasu, nie masz ochoty. To nie jest twoje, to ci nie jest do niczego potrzebne” i tak dalej. Podświadomość nie mówi: „Będzie reagować sprzeciwem na stwierdzenie jesteś leniwy”. Nie, nie jesteś leniwy. Masz mnóstwo powodów, żeby tego nie zrobić. Sposobem na oszukanie podświadomości jest wyciszenie, nieuruchamianie trybu sprzeciwu i trybu autosabotażu jest mówienie w osobie trzeciej. Czyli jestem ja, mówię o ludziach, a każdy z was jest w osobie trzeciej, bo nie mówię bezpośrednio o nim. Po cóż, kochani, o tym mówię? Między innymi dlatego, że jak będziecie pisali komentarze, to bardzo często piszecie komentarze w momencie, kiedy ja powiedziałem: ty, wy.
Ja w rozmowach tak mam, bo przy komentarzach akurat jest trudniej, bo ten czasokres jest inny, więc nie ma bezpośredniej interakcji. Ale w rozmowach bardzo mocno to obserwuję, kiedy podświadomość natychmiast uruchamia proces obronny, proces tłumaczenia się, obronny ataku, udowadniania, że jest inaczej niż ja mówię. Ale chciałbym, żebyście zwrócili uwagę, w którym momencie ta podświadomość w was się uruchamia. Stąd ten taki mały eksperyment. Możecie rozmawiać o innych ludziach, wchodząc w różne rozkminki, dywagacje, dyskusje na naprawdę bardzo wysokich poziomach intelektualnych. Natomiast w momencie, kiedy przywołuje się człowieka, mówiąc „ty”, w tym momencie uruchamia się podświadomość, uruchamia się ego. Przyjrzyjcie się sobie pod tym kątem. Dlaczego o tym mówię? Nie dlatego, żeby was wystraszyć, tylko pokazać mechanizm, jak możecie za pomocą wytrychu przemycić do swojej podświadomości te informacje, na których wam zależy. Nie wiem, czy pamiętacie z dzieciństwa był taki mechanizm, takie coś jak czytanie bajek dzieciom.
Było coś takiego. Wtedy dziecko, będąc w osobie trzeciej, budowało swoje marzenia. Bo jakiś tam bohater, bo jakaś tam królewna, bo jakiś tam książę, bo jakiś tam bohater, bo jakiś tam Superman, bo jakiś ktoś tam, prawda? Oczywiście większość rodziców nie zdaje sobie z tego sprawy, że przemyca do dziecka podświadomości możliwości. Oczywiście najpierw je przemyca, a później skutecznie to niszczy. Bo możesz być tym, możesz być tamtym. Możesz być Supermanem, możesz być księżniczką. Możesz być dzielnym strażakiem. Możesz być dzielnym Bobem budowniczym. Możesz być kim chcesz.
Przemycamy to w bajkach jako rodzice do podświadomości dziecka, a później bardzo skutecznie, świadomie wybijamy mu to z głowy. Nie, nie możesz być księżniczką. Księżniczki już nie istnieją. Nie możesz zabijać smoka, bo smoków już nie ma. A to nie chodzi o smoka. To chodzi o bohaterstwo, o obronę innych ludzi, o bycie kimś wyjątkowym, bycie kimś wybitnym. Nie, nie możesz być takim rycerzem, co zabija smoki. Nie ma już rycerzy, nie ma smoków, a za takie coś można było iść do więzienia. Natomiast ten mechanizm przemycania informacji do naszej podświadomości w momencie, kiedy jesteśmy w osobie trzeciej, świetnie zdawał egzamin. Powiem wam tak: ten mechanizm funkcjonuje nadal.
Na przykład ten mechanizm jest wykorzystywany w reklamach. Mechanizm przekazywania do podświadomości czegoś, co dla was staje się z czasem ważne, jest oznaką luksusu, jest synonimem szczęścia i całego mnóstwa rzeczy, których wcześniej najprawdopodobniej byście nawet nie dostrzegli, nawet nie mieliście potrzeby. Tak jak małe dziecko nie miało potrzeby zabijania smoka, dopóki się nie dowiedziało, że zabicie smoka przypisuje ci rolę bohatera, czyni cię kimś wyjątkowym. Teraz czyni cię kimś wyjątkowym posiadanie tego, używanie takich kosmetyków, posiadanie takich ciuchów i tak dalej. Zawsze są przedstawiane osoby trzecie, które są szczęśliwe, że posiadają takie ubezpieczenie, taki telefon, taką telewizję cyfrową, taki kosmetyk, takie auto, takie ciuchy. To są osoby trzecie jak w bajkach, ale jednocześnie w podświadomości tworzą synonimy bycia kimś wyjątkowym, więc szczęśliwym, wybitnym. Ten mechanizm dostarczania do naszej podświadomości nowych informacji się nie skończył. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że nie dość, że mamy do ogarnięcia stare wzorce podświadomości, kilkudziesięcioletnie często, to jeszcze cały czas są do naszej podświadomości dostarczane informacje za pomocą wytrychów typu autorytety i za pomocą stawiania nas w osobie trzeciej. Nie mówienie bezpośrednio do nas: kup ten samochód, będziesz lepszy. Nie.
Zobacz, ten pan, ten wybitny pan. Często się łączy autorytet aktoraAutorytet ważnej postaci, znanej postaci z posiadaniem czegoś. Dlatego płaci się ciężkie pieniądze, ponieważ łączy się dwa mechanizmy: autorytet plus osoba trzecia. My w osobie trzeciej. Jak chcesz być taki jak on, tak jakby jak sobie kupisz telefon na przykład Huaweia, to będziesz tak dobrze grał w piłkę jak Robert Lewandowski. Nasza podświadomość nie analizuje tego. Natomiast posiadanie telefonu Huaweia z pewnością przybliża nas do tego, żeby być osobą wyjątkową jak Robert Lewandowski. Więc kochani, skoro poznaliście dzięki mnie oczywiście, nie umniejszając tutaj moich zasług, te dwa mechanizmy oszukania swojej podświadomości, to oprócz oczywiście tego stanu zagrożenia, w którym teraz was wprowadziłem, co możecie zrobić? Możecie je wykorzystać do wprowadzenia do własnej podświadomości tego, na czym wam zależy bądź czego wam brakuje. Na przykład częstym problemem jest problem oczywiście kasy.
Więc łącząc pozycję autorytetu i jeden wytrych z pozycją osoby trzeciej uczestniczenia w tym jako widz, jako obserwator, jako osoba trzecia. Jeżeli chcecie być bogaci, zacznijcie czytać na przykład biografie ludzi bogatych. Ogólnie rzecz biorąc, czytanie jakichkolwiek książek, oczywiście nie jakichkolwiek. Czytanie książek jest bardzo dobrą metodą przemycenia wprowadzenia do naszej podświadomości bez uruchamiania opcji autosabotażu informacji, jakich chcemy. To jest metoda na dostarczenie do naszej podświadomości wzorców, których do tej pory w tej podświadomości brakło. I to jest informacja dnia. Oprócz oczywiście uważania na to, co jest nam przekazywane z zewnątrz. Nie oszukujcie się. Znaczy jak chcecie, to się oszukujcie, ale nie oszukujcie się, że na was to nie działa, bo to naprawdę tęgie psychologiczne mózgi nad tym siedzą. Takie mózgi, przy których ja jestem pikuś.
Żeby ten system przemycania informacji z pominięciem podświadomości, z pominięciem autosabotażu podświadomości do tej podświadomości przekazać. Wiecie, co robiło kiedyś Marlboro? Sponsorowali imprezy szkolne dla dzieci, place zabaw, jakieś tam festyny, jakieś tam inne rzeczy, tylko po to, żeby móc postawić baner z logiem Marlboro. Inwestycja w przyszłość. Wtedy, kiedy dziecko wpadnie na pomysł, żeby zapalić, żeby wiedziało po jakie papierosy ma sięgnąć. Odruchowo, nieświadomie, podświadomie. Nikt nie mówił pal Marlboro. Nie. Natomiast tworzył zestawienie czegoś miłego, przyjemnego z wizerunkiem marki Marlboro. To jest zabronione już w tej chwili, tego się nie robi.
Natomiast do momentu, dopóki było to i to wymyślali ludzie naprawdę z bardzo dużym wykształceniem i wiedzą psychologiczną. Więc mechanizm podświadomości i tworzenia jakby nowych prawd w naszej podświadomości jest mechanizmem wykorzystywanym przez media, wykorzystywanym przez polityków. Ponieważ człowiek reagujący podświadomością nie zastanawia się nad sensem. Ten sam mechanizm jest wykorzystywany w religiach. Więc ogólnie rzecz biorąc, całemu światu zależy na tym, żeby ludzie jak najbardziej kierowali się w życiu podświadomością, nie świadomością. Ponieważ ludźmi podświadomymi umiejętnie przekazując im nowe prawdy do ich podświadomości dużo łatwiej jest sterować, dużo łatwiej jest zarządzać. Więc skoro kochani i nie, nie chcę tu się bawić w teorie spiskowe, mówię po prostu o tym, jak jest. Natomiast z drugiej strony, skoro jakby poznaliście mechanizm, jak do waszej podświadomości w dniu dzisiejszym, wczorajszym i jutrzejszym są przekazywane kolejne prawdy, kolejne wzorce, które za chwilę staną się waszą prawdą, to skoro już o tym wiecie, to zacznijcie je wykorzystywać z korzyścią dla siebie, zachowując oczywiście czujność, by nie przyswajać tego, nie dać sobie przemycić tego, co wam nie jest do niczego potrzebne, by prawda innych ludzi nie stała się waszą prawdą. Więc tak trochę reasumując. Nauczcie się.
Nauczcie się przepuszczać wszystkie informacje przez siebie. Zapytać się, jak ja się z tym czuję, co ja, co moje wnętrze, co moja dusza, co moja świadomość ma mi w tej kwestii do powiedzenia? Czy ona to potwierdza, czy ona to neguje? Nieważne, jaką odpowiedź uzyskacie, przynajmniej na początku. Ale ważne, że zadacie sobie to pytanie, że przestaniecie trochę bezwolnie przyjmować informacje, których w żaden sposób nie weryfikujecie. Uchronicie się w ten sposób przed przyjęciem prawd i wpuszczeniem do waszej podświadomości następnych rzeczy, które być może nie są wam w ogóle potrzebne. To dotyczy również mnie, kochani, żeby nie było, że ja mówię sprawdzajcie innych, wierzcie Sławkowi. Nie, Sławkowi też nie wierzcie. I druga rzecz, którą możecie dla siebie zrobić, to to, żeby wykorzystać ten mechanizm, który ktoś wykorzystuje często przeciwko wam do tego, żeby pomóc czy poprawić swoje własne życie. Tylko mam dla was złą wiadomość.
Nie zrobicie tego. Większość z was tego nie zrobi. Skąd takie moje przekonanie? Ponieważ toco miało być głównym tematem audycji, tej audycji z pewnością już nie zostanie. To jest to, co powiedziałem o ludziach, że ludzie są leniwi. Użyłem takiego określenia w pewnym sensie z premedytacją, ale to nie jest tak, że ludzie są leniwi. Ludzie nie mają wzorców w swojej własnej podświadomości, nie mają wzorców miłości do samego siebie. To nie jest lenistwo. To jest brak wzorców miłości do samego siebie. Brak wzorców, jak samego siebie kochać.
A jeżeli już są te wzorce, to bardzo często mają bardzo negatywny wydźwięk. Egoizm, samolubność, wykorzystywanie innych i cały mnóstwo. I kochani, teraz kończąc tę część oficjalną, zadajcie sobie pytanie, jakie macie w sobie wzorce miłości do samego siebie? Zadajcie sobie to pytanie, a ja za tydzień być może zadam to pytanie na czacie i może zrobimy z tego kolejną audycję. Chociaż o przemyślenia po poprzedniej audycji was nie zapytałem, ale tym razem zrobiłem to celowo. Mam nadzieję, że to ziarnko zostało zasiane i może po dzisiejszej audycji łatwiej wam będzie dostrzec, do czego ja dążę i czemu tamte informacje, które przeczytałem tydzień temu, miały służyć. Natomiast jakie macie wzorce miłości do samego siebie? W jaki sposób i jak myślicie o tym, jak chcecie, powinniście bądź powinno się kochać samego siebie? Co to znaczy? Z czym to się je?
O to, jak do tego dążycie, chyba boję się zapytać. Kochani, z tym tematem zostawię was na najbliższy tydzień. Bardzo jestem ciekawy waszych przemyśleń. Jeżeli macie życzenie bądź będziecie chcieli spełnić moją prośbę, żeby się tym ze mną podzielić w komentarzach pod tą audycją, to oczywiście bardzo chętnie wysłucham tego i jeżeli będzie takie zapotrzebowanie, to rozwinę ten temat w przyszłej audycji za tydzień. Póki co dziękuję wam. Widzę, że komentarzy chyba za dużo nie ma. Panie Marku, jak to tam sytuacja wygląda? Nie ma, nie?
[57:55] - Nie ma takich komentarzy, które by się odnosiły tutaj do treści audycji. Są tu tylko jakieś powitania. Witam, question authority. Dobry wieczór. Bry. Dobry wieczór. Witam pana Sławka i pana Marka. Witam, pozdrawiam. Siema wszystkim. Witam wszystkich i to chyba na razie tyle.
[58:14] - Dobrze, ale żebyśmy dali być może temu słuchaczowi, bo ja nie zadzwoniłem w końcu, jakoś tak zbrakło czasu i chyba też zapomniało mi się, ale żebyśmy dali słuchaczom możliwość powiedzenia, więc zróbmy krótką przerwę i zobaczymy. Jeżeli kochani macie ochotę zadzwonić i porozmawiać ze mną na żywo, to bardzo prosimy zaraz po krótkiej przerwie, bo jeżeli tych komentarzy nie będzie za dużo, to będziemy po prostu kończyli tą dzisiejszą audycję. Pan Marek z pewnością jest przygotowany na jakiś piękny kawałek.
[58:52] - Dokładnie pięć minut i cztery sekundy. Tej długości utwór zagra nam Alienetic. Utwór zatytułowany „That One Memory”. A my do audycji „Świat pomiędzy duszy” powracamy już za jakieś pięć minut z lekkim hakiem. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami. Coś dzisiaj strasznie cicho na tych naszych czatach www.paranormalium.pl oraz nasze czaty na YouTube. Coś dzisiaj taki jakiś cichy. Może się jeszcze sytuacja zmieni, może ktoś postanowi zadzwonić. Zaczynamy drugą część audycji „Świadeczami duszy”, w której pan Sławek będzie czytał komentarze z czatów, pod warunkiem, że się pojawią i będzie się do nich odnosił.
No i będziemy także czekać na wasze telefony. Nasze numery telefonów tak jak zawsze stacjonarny: 32 746 00 08. Komórkowy: 530 620 493. Skype: radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Jesteśmy także na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego na grupie Radia Paranormalium. Zachęcamy oczywiście do dołączania, a jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[01:05:39] - Dziękuję panie Marku. Kochani, tak jak mówiłem, jeżeli ktoś ma ochotę zadzwonić, to niech to zrobi jak najszybciej, ponieważ faktycznie tak jak patrzę Karking Luis się tutaj pojawił o 19:30. Grzybek się pojawił. Motman Mariusz się też pojawił, ale pytał o coś tam. No i później mamy Taspa, Magdalenę, Seba Czajne. Dobry wieczór panie Sławku. Daniel Os się też przywitał. Freak Racing: „Witam, zacząłem oglądać przed chwilą i chciałem się dowiedzieć jaki jest tytuł opisywanej książki lub link gdzie go mogę kupić. Dziękuję i pozdrawiam.” To wszystko jest na początku audycji oraz wszystkie linki są pod audycją na YouTubie także. Szuruburu ojciec44: Mata Hari Akt wyobraźni napisał: „Jest okej.
Fajne. Serduszka.” Dziękujemy. Abracadabra pisze: „Czy ludzie boją się prawdy?” To jest takie pytanie. Czy ludzie boją się prawdy? Może to nie jest tak do końca, że boją się prawdy, tylko znowu jest problem tutaj z naszą podświadomością, ponieważ ona z założenia uznaje tylko jedną prawdę, czyli tą prawdę, która jest w niej zapisana i dlatego wszystko, co jest dla niej nieznane traktuje jako coś obcego. Nasza podświadomość stara się utrzymać status quo, czyli wychodzi z założenia, że jeżeli dotrwaliśmy do tego momentu, w którym jesteśmy, to znaczy, żeże to się sprawdza. Lepiej nie wprowadzać się w stany nieznane, tylko lepiej kurczowo trzymać się tego, co już jest znane i sprawdzone. Niektórzy psychologowie czy ludzie, którzy bardziej się zagłębiają w tematy naukowe, opisują jeszcze jeden stan naszego umysłu, czyli umysł nieświadomy i jego traktują jako odpowiedzialny za wszystko, co odpowiada za nasze funkcje życiowe, czyli za pracę serca, organów, za wydzielanie odpowiednich hormonów i tak dalej. Czyli takie stricte fizyczne funkcjonowanie organizmu. Natomiast podświadomość odpowiada za nasze emocjonalne funkcjonowanie, czyli za wszystkie nasze reakcje, nasze zachowania, nasze przekonania.
To jest takie, ja to nazywam, instynktem. Natomiast często jest tak, że ludzie faktycznie boją się prawdy, ponieważ poznanie prawdy o samym sobie nie pozwala nam już pozostać bez żadnej reakcji. Do momentu, dopóki na przykład mówimy sobie tak: „Nie, jestem leniwy, tylko mam mnóstwo powodów do tego, żeby tego nie zrobić”. To sobie z tym żyjemy, funkcjonujemy. Nie mogę tego zrobić dzisiaj, bo muszę zrobić tamto. Tamto jest ważniejsze. Tym się zajmę później, jak będę miał chwilę czasu. Natomiast w momencie, kiedy dowiadujemy się prawdy o samym sobie pod tytułem: oszukujemy samych siebie. Tak, oszukuję samego siebie. To nie jest prawdą to, że ja nie mam czasu.
Ja mam czas. Ja mam czas, tylko mi się nie chce. Nie mam motywacji. Nie mam powodu do tego, żeby się tym zająć. W tym momencie przestajemy być już obojętni, bo jak sobie sami przed sobą powiemy, że mamy czas, to wtedy już trudniej się żyje z tym nic nierobieniem. Dlatego w pewnym sensie można tak powiedzieć, że boimy się prawdy o samych sobie, że pragniemy zachować status quo. Abrakadabra powtórzyła to pytanie: czy ludzie boją się brutalnej prawdy o życiu i samym sobie? To, co powiedziałem, może być takim uogólnieniem i pokazaniem mechanizmu. Bo ja bardziej się skupiam na mechanizmie niż na ocenianiu każdej osoby, bo nie da się tego uogólnić. Natomiast mechanizm jest taki, że zmiana tego status quo wypracowanego przez naszą podświadomość jest trudna.
Jest trudna i też z pewnością lęk przed nieznanym jest lękiem stricte ludzkim. Do tego dochodzi jeszcze nasze ego, czyli to wewnętrzne przekonanie, że wszystko, co robimy, jest jedynym słusznym, co możemy, co powinniśmy, co mogliśmy zrobić. Zbierając te trzy aspekty do kupy, to faktycznie może to powodować uczucie strachu przed zmianami. Natomiast tu świetną alternatywą, świetną przeciwwagą dla tego jest nasza dusza. To, co powtarzam wielokroć, nasza dusza jest źródłem miłości i prawdy. Prawdy obiektywnej. Nie tej prawdy subiektywnej, którą funduje nam co chwilę nasza podświadomość, tylko prawdy obiektywnej. Dlatego warto jest z nią się próbować komunikować, ponieważ właśnie od niej możemy dostać bardziej obiektywne informacje na temat samego siebie. Już samo uruchomienie procesu poszukiwania prawdy. Prawdy nie tylko o świecie, nie tylko o innych ludziach, ale prawdy o samym sobie.
Czyli jaki ja tak naprawdę jestem? Jakie są moje prawdziwe intencje? Jakie są moje prawdziwe powody do robienia bądź nierobienia czegoś? Tę informację możemy uzyskać od duszy. Nie jest to z pewnością informacja miła dla nas, że jesteśmy tacy czy inni, że to, co myśleliśmy o sobie, nie do końca jest prawdą obiektywną, ponieważ każdy człowiek jest idealny. W swoim własnym przekonaniu jest idealny. Mógłbym zrobić więcej, ale nie mam potrzeby, ale mi się nie chce, ale nie umiem, ale to wymaga tego, ale to wymaga tamtego. Człowiek w swojej ziemskiej naturze nie dopuszcza czegoś takiego jak błąd, więc w tym kontekście z pewnością boi się prawdy o samym sobie. Pan Kazimierz pisze: „Będę miał pytanie, ale woda mi się właśnie gotuje”. Superowo.
To pan uważa, panie Kazimierzu, żeby się nie przypaliła.Abrakadabra pisze jeszcze: „Czy biologicznej podświadomości nie zależy na dokonywaniu zmian?” Nie. Właśnie powiedziałem. Tej naszej biologicznej podświadomości zależy na utrzymaniu status quo i dlatego te wszystkie formy autosabotażu, ja to tak nazywam. Po co? Nie rusz, nie wiesz, nie znasz. Jest dobrze. Dajesz radę, żyjesz, funkcjonujesz. To tak jak nasz umysł nieświadomy nie będzie zmieniał tempa bicia serca tylko dlatego, że tego chcemy. Bo jego zadaniem jest utrzymać nas przy życiu i wszystko, co jest przyporządkowane utrzymaniu nas przy życiu jest właściwe, a wszelkie zmiany dla naszej podświadomości są zagrożeniem. Chyba że chodzi o ten aspekt dążenia do czegoś, bo faktycznie nasza podświadomość jest też odpowiedzialna za dążenie do czegoś.
I w tym kontekście jest przygotowana do zmian. Ale to dążenie do czegoś jest tylko w zakresie tego, co ona uważa za właściwe, za słuszne, za warte dążenia. Za to, co jest dla nas prawdą. Czyli jeżeli mamy wzorce w podświadomości, że celem naszego życia jest powiększanie majątku, to będzie do tego dążyć. Tak, wchodząc w różnego rodzaju zmiany, ale podporządkowane temu celowi, który jest w naszej podświadomości. Jeżeli w naszej podświadomości jest wzorzec, że pieniądze są synonimem bezpieczeństwa, to będzie do tego dążyć. I te zmiany typu praca, jakieś tam inne rzeczy. Tak, w tym zakresie tak, ale tylko w zakresie, kiedy jest to podporządkowane jakiemuś celowi nadrzędnemu, który nasza podświadomość uważa za właściwy. Nie wiem, czemu się włączył teraz Skype. Nikt tutaj nie dzwoni.
Aha, pan Kazimierz. Halo, halo, panie Kazimierzu, czy się słyszymy? Jakieś dziwne opóźnienie mi się zrobiło tutaj. Skype nic nie pokazywał, a się okazało, że ktoś dzwoni i okazało, że to pan.
[01:15:57] - Tak, też mam dziwne opóźnienie, bo jeszcze pan Sławek mi mówi w jednym uchu.
[01:16:01] - To ja zaraz panu powiem, panie Kazimierzu. Dopiero panu powiem teraz.
[01:16:06] - Duże opóźnienie.
[01:16:08] - Jeżeli pan słucha przez radio, to raczej będzie opóźnienie, bo to jest opóźnienie celowe.
[01:16:14] - Niesamowicie długie.
[01:16:16] - To jest celowo takie opóźnienie, żeby serwer jakąś tam ilość sygnału nagrywał, żeby odtwarzać w razie jakiegoś zerwania połączenia. Żeby nie wchodziła muzyka.
[01:16:29] - Zmiana technologiczna.
[01:16:30] - Tak.
[01:16:31] - Rozumiem. Okej, to świetny pomysł, naprawdę. Pogratulować. Właśnie, chciałem pytanie zadać, aczkolwiek na to pytanie, które chciałem zadać sobie przypadkiem odpowiedziałem.
[01:16:46] - Właśnie ja ten wpis mam przed oczami i tak mówię: pan Kazimierz dziś jakiś taki niezdecydowany.
[01:16:52] - Tak, ale postanowiłem z innym pytaniem zadzwonić i to zdecydowanie takim trudnym dla mnie, bo pan bardzo dużo mówi na temat podświadomości i odpowiadał pan na pytanie po raz któryś z kolei w takim, jakby to nazwać, nurcie, powiedzmy, że podświadomość jakby nam przeszkadzała, jakby była zaprogramowana do wygodnictwa i tak dalej. I ja bym chciał się zapytać, bo być może ja mam błędną obserwację. Chciałem się skonfrontować, czy ja nie błędnie czegoś postrzegam, jak pan to widzi. Czy może być na przykład tak, że podświadomość ulegnie jakiejś transformacji do takiego stopnia, że zaprogramuje się, nie chcę używać słowa podważania autorytetów, bo myślę, że przez taki etap deficytu zaufania do autorytetów na pewno się przechodzi, ale jednak czy można się tak przeprogramować, że podświadomie działa się odwrotnie niż pan zakłada, że się działa?
[01:18:03] - Trudne pytanie. Jakby mógł pan go rozwinąć jakimś przykładem, żeby się tu nie zakałapućkał w jakąś ślepą uliczkę.
[01:18:10] - Oczywiście. Na przykład jeżeli mamy coś takiego, ale ja mam problemy z myśleniem ostatnio.
[01:18:18] - Myślenie jest zaprogramowane, panie Kazimierzu.
[01:18:21] - Tak. Dobrze. To na przykład, że podświadomie skoro zapisujemy, uznajmy to w ten sposób, żeby było mi prościej, bo naprawdę nie jestem w stanie się wysilać. Jeżeli założymy, że potraktujemy tą podświadomość jako taki domyślny program naszych reakcji na coś i dajmy na to, że podświadomie, tak jak przy tych reklamach na przykład, o których pan wspominał, widzimy bogatego, sławnego sukcesami człowieka. Podświadomie nam się uruchamia, że ta osoba, skoro używa jakiegoś produktu, to zapewne jest to słuszna decyzja. Chociażby to. Domyślam się, że podświadomie można się zaprogramować odwrotnie, że to jest podejrzane, że ktoś z sukcesami nam wciska produkt i występuje w reklamach, że ja potrzebuję sprawdzić, czy ten produkt jest dobry. Taki brak zaufania.Ale w kontekście duchowości na przykład to nie przyjmowanie tak jakby na ślepo, tylko za każdym razem zastanawianie się, czy takie automatyczne zaprogramowanie wręcz, nie, że człowiek świadomie podejmuje jakieś decyzje, że będę o czymś myślał, tylko że podświadomie już będziesz musiał się nad tym zastanowić. Czyli ten cały wywód, który pan miał czterdziestominutowy. Ja odnoszę wrażenie, że mam odwrotnie.
[01:19:59] - To nie jest podświadomość, panie Kazimierzu. To nie jest podświadomość. To jest świadomość. To jest świadomość duchowa. W zależności, w jakim aspekcie, w jakiej konkretnej sytuacji o tym rozmawiamy. Bo może być na przykład taka reakcja naszej podświadomości, że widzimy bogatego faceta w mercedesie, który się perfumuje jakimiś tam fajnymi perfumami i mamy na przykład negatywną reakcję na to. Bo to na pewno jest oszust, bo jak jeździ mercedesem, to musiał pierwszy milion dolarów ukraść. Wie pan, może być-
[01:20:34] - To jest prawda.
[01:20:35] - I to może być reakcja naszej podświadomości na zasadzie: tak mieliśmy wpojone, tak mamy wpojone, że wszyscy bogaci ludzie to złodzieje. I to może być. Natomiast wie pan, jeżeli wyłapuje pan na przykład słowa, które... Dobra, ja to też powiem na przykładzie, może będzie łatwiej. Teraz jest mnóstwo reklam Polsatu w Polsce, bo oni coś tam pozmieniali. I na przykład tu się połączyli, tam coś porobili, zmienili logo i pojawia się stwierdzenie: nowy wymiar bajek. Teraz będzie nowy wymiar bajek. I zapala się panu kontrolka taka na zasadzie: „chuj, nowy wymiar bajek”. Czyli że niby co? Że coś się z kimś połączył i co w związku z tym oznacza nowy wymiar bajek, nowy wymiar muzyki, nowy wymiar wszystkiego?
I zapala się panu taka kontrolka i czuje pan, że ktoś pana robi w ciula. To już jest objaw świadomości.
[01:21:40] - No mnie się zapaliła taka kontrolka, że nad wymiarem bajek to jednak ja powinienem decydować, jakie bajki puszczam dziecku, a nie żeby ktoś mi wmawiał, że ma nowy wymiar bajek.
[01:21:52] - Nie, ale co znaczy takie określenie nowy wymiar bajek?
[01:21:55] - No tak.
[01:21:56] - Wie pan, jeżeli zadaje pan sobie takie pytanie, ktoś do pana mówi. Oczywiście to jest mechanizm marketingowy pod tytułem: kupujcie to, bo teraz będzie nowy wymiar bajek. A ja się pytam, czyli co się niby zmieni? Co oznacza dla mnie nowy wymiar bajek?
[01:22:16] - Rozumiem.
[01:22:17] - Jak mam to interpretować? Więc wie pan, jeżeli jest pan już wyczulony na takie próby manipulacji, to już jest świadomość. To już nie jest podświadomość, bo podświadomość albo coś neguje, albo coś akceptuje w stu procentach. Ona nie pozostawia wątpliwości, tylko jest po prostu reakcja. Jest instynktowna, odruchowa reakcja. Hura, hura, hura! I nie zastanawiam się nad tym. Tylko albo jest hura, albo jest do dupy. Albo jest dobre, albo jest złe.
[01:22:52] - Czyli tak w sumie szybkie dwa pytania pana zostawię. Czyli mam rozumieć, że to jest interesujące, że w pewnym sensie świadomość może wyprzeć podświadomość?
[01:23:12] - Może równolegle obok niej funkcjonować.
[01:23:15] - Okej.
[01:23:16] - Bo podświadomości nie da się wyprzeć. Podświadomość jest odpowiedzialna za całe mnóstwo rzeczy bardzo przydatnych. To, co ja mówiłem na przykład z jazdą samochodem.
[01:23:26] - Ale czy to nie przeprogramowuje automatycznie podświadomości? Bo o to pytam. Bo skoro jest programowalna, to jeżeli ja świadomie już w taki sposób reaguję, to powinienem oddziaływać też zwrotnie na podświadomość. Tak nurkuję w tym momencie.
[01:23:42] - To znaczy nie. Podświadomość ma bardzo fajne cechy, całe mnóstwo przydatnych cech, które bardzo nam w życiu służą. Wie pan, gdybyśmy nie mieli podświadomości, to mielibyśmy dzień świstaka.
[01:23:54] - Ciekawe.
[01:23:55] - Jak w tym filmie. Czyli wstawalibyśmy, zastanawiali się, jaki jest dzień, co mamy zrobić i uczyli się wszystkiego od początku. Więc podświadomość ma całe mnóstwo przydatnych cech, takich przydatnych w życiu.
[01:24:11] - Ja rozumiem, że pan też uważa, że ta podświadomość ulega nauce, uczeniu, programowaniu, powiedzmy, tak? Że się przystosowuje, że naszym zachowaniem utrwalamy pewne wzorce tej podświadomości albo poprzez świadomość nadpisujemy ją lepszymi takimi reakcjami już automatycznymi. Nie wiem.
[01:24:40] - Co znaczy dla mnie jest to jakby cel, żebyśmy te wartości, które niesie ze sobą dusza, żebyśmy mieli je zapisane w podświadomości jako odruch, żebyśmy nie musieli się nad tym zastanawiać. To jest dla mnie taki level master plus. Natomiast taki rozwój świadomości dla mnie to jest odbieranie podświadomości władzy w reagowaniu na wszystko, czyli możliwość dopuszczenia do życia prawdy, prawdy obiektywnej, czyli na zasadzie: chcę tak zareagować, to tak zareaguję, ale nie chcę tak zareagować, to tak nie zareaguję. Czyli nie jestem podatny na odruchy, nie jestem osobą ubezwłasnowolnioną emocjonalnie.Tylko sam decyduję o tym. Sam się zastanawiam, sam dokonuję wyboru, jaka reakcja w danej sytuacji będzie dla mnie właściwa. Ja zadecyduję, nie moja podświadomość.
[01:25:48] - Dobrze, tylko chciałbym, żeby to wybrzmiało teraz konkretnie, ponieważ z tego, co pamiętam, a mam problem z myśleniem teraz, ale z tego, co dobrze pamiętam, to pan powiedział na moje pytanie, czy podświadomość może ulegać-
[01:26:02] - Coś panu przerwę. Widzi pan, na czym polega na przykład wymiar świadomości? Pan powiedział: „Z tego, co pamiętam, bo mam dzisiaj problemy z mówieniem”. I widzi pan, ja już na przykład-
[01:26:21] - Z myśleniem.
[01:26:21] - Nie, z mówieniem. Znaczy z myśleniem. Już to słyszę. Mówi pan o dwóch aspektach: raz o pamięci, a raz o procesie myślenia. Już to słyszę.
[01:26:34] - Dobrze, ale co z tego wynika? Bo teraz to mnie pan zaskoczył.
[01:26:38] - To, że-
[01:26:39] - Jak to się panu w tym momencie w głowie ułożyło? Bo chciałbym akurat zrozumieć.
[01:26:45] - Chodzi mi o to, że proces pamiętania jest procesem pamiętania. Proces myślenia jest procesem myślenia. Dzisiaj mam problemy z myśleniem i z tego, co pamiętam. Już tu słyszę taki mały zgrzycik. To jedno z drugim na tą chwilę nie ma takiego większego znaczenia, bo albo coś pamiętam, czyli przypominam sobie. Natomiast mogę mieć problem z myśleniem, mogę mieć problem z mówieniem, czyli mogę mieć problem z ubraniem tego w słowa, ale pamięć jest czymś zupełnie innym. Ja to na przykład słyszę od razu.
[01:27:21] - Nie, ja to powiedziałem całkowicie świadomie, ponieważ pan mi odpowiedział na pytanie i ja to na pewno przeprocesowywałem i z racji tego, że pewnie mam problem z myśleniem, to nie zapamiętałem, jaki był wynik przeprocesowania. Bo czemu? Ponieważ ulegam takiemu wrażeniu wątpliwości, gdyż wydaje mi się, że z tego, co pan teraz powiedział w odpowiedzi rozszerzonej na moje pytanie, mógłbym wysnuć wniosek, że rzeczywiście podświadomość ulega takiej transformacji zwrotnej. A właśnie z tego, co pamiętam, nie jestem tego pewien, odpowiedział pan mi, że nie ulega. Chciałbym, żeby to być może było złe zrozumienie. Być może ja źle zapamiętałem. Chciałbym, żeby to wybrzmiało jasno, jak to finalnie jest. Czyli czy tak jak myślę, że w momencie, kiedy uświadamiamy sobie problem podświadomości, nazwijmy to w ten sposób, zaczynamy posługiwać się świadomością, to następuje przyzwyczajanie się, przeprogramowywanie tej podświadomości, że ten automatyczny odruch zanika, zostaje zastępowany innym, w cudzysłowie, nazwijmy to lepszym. Czy dobrze to podsumowałem?
[01:28:48] - I tak, i nie. Bo oczywiście celem dla mnie jest właśnie przeprogramowanie tej podświadomości. Natomiast jest taki etap, w którym po zrobieniu remanentu, czyli po wyrzuceniu z własnej podświadomości, pozbyciu się z własnej podświadomości wzorców szkodliwych dla nas, kierujemy się równolegle przy podejmowaniu decyzji świadomością, ale jeszcze nie zaprogramowaliśmy podświadomości na tyle, żeby stało się to odruchem.
[01:29:30] - Okej, ale po prostu jest finalnie możliwe.
[01:29:33] - Docelowo jak najbardziej tak. Chodzi o to, żeby tak przetransformować własną podświadomość, żeby przestać o tym myśleć. Żeby te rzeczy, które płyną do nas z duszy, te wzorce miłości, prawdy, empatii, współczucia i tak dalej, były naszymi odruchami bezwarunkowymi, takimi, które płyną z podświadomości. Natomiast jest taki etap przejściowy, kiedy jeszcze nie mamy tych wzorców wypracowanych, jeszcze nie mamy ich zapisanych w podświadomości, ale jednocześnie już wiemy, że można zachowywać się i postępować inaczej, niż podsuwa nam tylko i wyłącznie podświadomość. Czyli tym etapem ważnym jest odbieranie podświadomości władzy nad wszystkimi naszymi reakcjami.
[01:30:32] - Okej, to tak żeby doprecyzować jeszcze mocniej, podciągnąć, taki większy nacisk dać. Rozumiem, że jest taka możliwość według pana, że jeżeli uznamy, że w tej podświadomości jest milion rzeczy, że już nadpisanych mamy 400 z miliona. Bo rozumiem, że cała jednocześnie nie uległa finalnie jako całość nadpisaniu w tym samym czasie, tylko stopniowo, po kolei dochodzimy. Nazwijmy to oczywiście dla uproszczenia maksymalnego pewnej perfekcyjności, coś takiego. Stopniowo tak to się dzieje.
[01:31:09] - To znaczy-
[01:31:10] - Że częściowo już możemy mieć coś nadpisane, częściowo, w większości na przykład nie.
[01:31:15] - Panie Kazimierzu, nasza podświadomość to jest pewnie kilka podstawowych takich wzorców, na których budowane są następne. I na przykład możemy i tak często ludzie robią, skupiają się na czymś, co im bardzo nie odpowiada. Na przykład wzorzecBraku umiejętności tworzenia stałych relacji, ponieważ wychowali się w rodzinie, gdzie wszystko się działo. Nie było spójności, nie było wzorców bycia ze sobą. Relacja rodziców była mało przykładna, że tak powiem. Albo była wręcz negatywna, że rodzice się kłócili, że się nie kochali, że żyli jak tak zwany pies z kotem. I powstaje taki wzorzec nieumiejętności stworzenia bliższej relacji, ponieważ człowiek nie wie, jak ta relacja powinna wyglądać, ponieważ nie ma takiego wzorca. I oni na przykład chcą, bo widzą, że kolejny związek się nie udał. Kolejny mąż, kolejna żona i widzą, że na tej płaszczyźnie coś nie funkcjonuje i skupiają się na tym, aby ten wzorzec zmienić, który dla nich na tą chwilę jest najbardziej męczący, upierdliwy i przeszkadzający im w jakimś tam według nich szczęśliwym życiu. I mogą zmieniać tylko i wyłącznie ten aspekt, czyli transformować go i zastępować go wzorcem szczęśliwego i bezpiecznego związku z drugą osobą.
I wtedy-
[01:33:02] - Uprzednio poprzez wzorce świadomości do wzorców podświadomości.
[01:33:08] - Tu już ja nie chcę wchodzić w technikę, bo tych technik jest kilka.
[01:33:12] - Ale plus minus. Tak ogólnie, bo tutaj widzę niesprecyzowany element, tak?
[01:33:18] - Co znaczy? Można, jak pan mówi, z miliona na przykład mieć nadpisanych 400.
[01:33:24] - Okej.
[01:33:24] - Można, bo skupiamy się tylko na jakimś aspekcie naszego życia, który jest dla nas bardzo niewygodny i mamy świadomość tego, że to jest problem naszej podświadomości, że to jest problem nasz. Bo często ludzie nie potrafią wejść w bliższą relację z drugim człowiekiem, bo wychodzą z założenia, że ciągle trafiają na złego człowieka, na niewłaściwą osobę. Natomiast w momencie, kiedy sobie uświadomią, że problem tak naprawdę z bliskością jest w nas i zaczynają ten problem widzieć i widzieć, że on siedzi gdzieś w naszej podświadomości, w naszym zachowaniu i zaczynają go transformować, to mogą go transformować z różnych powodów. Wybaczania, miłości, wybaczania swoim rodzicom, ustawień hellingerowskich, regresingu, żeby znaleźć przyczynę, dlaczego nie mogą. I skupiają się na tym jednym aspekcie tylko relacji damsko-męskich. To może być ten 400, który został nadpisany, ale można też sięgnąć głębiej, czyli dotrzeć do tych kilku wzorców, na których cała reszta została zbudowana, czyli na przykład na braku miłości do samego siebie. I wtedy transformować jeden z tych korzeni i wtedy za jednym podejściem przetransformować pół miliona wzorców.
[01:34:51] - Dobrze, tylko to, co teraz pan powiedział, to mniej więcej ja to rozumiem w ten sposób, że pewne wzorce są stricte kontekstowe czy sytuacyjne i ograniczone, bo po prostu problemy ze związkami to są problemy ze związkami. Ale są takie wzorce, których konteksty są dość powszechne i także są w tych związkach, jak i 150 innych problemach. O to chodzi.
[01:35:18] - Jak by pan doprecyzował?
[01:35:20] - Jeżeli przypuśćmy, jest brak miłości, to ten brak miłości występuje w 150 innych wzorcach, czyli nie jest stricte takim zawężonym kontekstem, tylko bardzo szerokim, który występuje w innych podkontekstach.
[01:35:36] - Tak jest. Brak na przykład prawdy obiektywnej, brak miłości, brak wiary w samego siebie przekłada się w zasadzie na wszystko. Niska samoocena, którą nam ktoś wmówił, będzie się przekładała na nasze relacje z ludźmi, na nasze relacje towarzyskie, na nasze relacje zawodowe i tak dalej, na nasze sukcesy w życiu.
[01:35:59] - Tak. Dobrze, to drugie pytanie, którym chcę pana zostawić, bo myślę, że dla mnie to nie jest pytanie, dla mnie to jest coś, co chciałbym też od pana usłyszeć, bo swoje przemyślenia na ten temat mam i dla mnie jest to rzeczywiście temat szeroki, ale właśnie o tej podświadomości. Mógłby pan się odnieść na przykład do podświadomości, transformacji podświadomości pod względem wartości, moralności. Bo świadomość w zasadzie pozwala nam dostrzec moralność i dostrzec różnego rodzaju wartości takie dla nas ważne i pod ich kątem mi się wydaje, że łatwiej wykryć fałsz wtedy. I łatwiej wykryć te błędne wzorce podświadomości, jak to, że negatywnie coś odbieramy, bo automatycznie zaczyna nam się to w oczy rzucać. Tak mi się wydaje. Jaki według pana jest związek pomiędzy odczuwaniem konkretnej moralności swojej we własnym poczuciu a tą właśnie transformacją świadomości i podświadomości? I jeżeli pytanie jest zrozumiałe, to wszystko i się mogę rozłączyć.
[01:37:35] - Nie wiem. Właśnie dlatego wolałbym, żeby pan został, bo to też tak z drugiej strony-Łatwiej będzie to w razie czego zweryfikować. Podświadomość ma to do siebie, że to, co powtarzałem wielokroć, że wszystko to, co robimy, uważa za słuszne. Czyli jeżeli ktoś ma moralność bandyty, ponieważ takie wzorce zostały mu przedstawione, że tak należy robić w życiu: rozpychać się łokciami, jak jest możliwość to kogoś wykorzystać, jak się da coś ukraść to ukraść. Ważne, żeby mi było dobrze. To jego moralność jest zbudowana na jego podświadomości. Tak samo człowiek, który został wychowany w rodzinie polityków, biznesmenów czy kogoś innego będzie uważał, że ludzie są od tego, żeby dla niego pracować za określone pieniądze, natomiast całą resztę pieniędzy należy się jemu. I to jest jego moralność i tą moralność zapisaną w podświadomości każdy z nas ma, czyli to, co uważa za właściwe, bądź to, co uważa za niewłaściwe. I to jest moralność wynikająca z podświadomości. Natomiast świadomość, czyli nasza dusza, czyli ta świadomość duchowa ubarwia tą naszą moralność już o nasze doświadczenia wynikające z poprzednich wcieleń.
Czyli nasza dusza już mówi tak: okej, możesz do czegoś dążyć, ale nie możesz przy okazji tego krzywdzić innych. Moralność płynąca z podświadomości mówi: jesteś cwaniak, jesteś gość, jesteś mądrzejszy od innych. Niech inni dbają o siebie, a ty czerp z tego życia, ile tylko możesz, bo jesteś taki mądry. A jak inni są głupi, to niech się dają wykorzystywać. Moralność płynąca z podświadomości będzie taka, a moralność płynąca z naszej duszy będzie mówiła: nie, w myśl miłości i prawdy możesz dążyć do czego chcesz. Możesz mieć co chcesz, ale nie możesz z tego powodu wykorzystywać i krzywdzić innych ludzi. I teraz jest pytanie. I tu jest różnica pomiędzy ludźmi kierującymi się w życiu podświadomością a kierującymi się w życiu świadomością, że człowiek kierujący się podświadomością nie będzie miał hamulcy przed wykorzystaniem drugiego człowieka. Człowiek, który ma już rozbudzoną swoją świadomość i już odebrał prawo decydowania w tej kwestii swojej podświadomości, powie: nie, ja tego nie zrobię, ponieważ to jest niezgodne z prawdą i z miłością. I ja już wewnętrznie wiem, że to jest niewłaściwe.
Albo mam na przykład dylemat, albo się zastanawiam. Świadomość powoduje to, że mamy dylematy. Człowiek podświadomy nie ma dylematów. Człowiek świadomy te dylematy ma, ponieważ musi, na początku zwłaszcza, wybierać pomiędzy tym, z której moralności ma skorzystać, którą moralność ma wcielić w życie. Bo z jednej strony jest ta ziemska, która mówi: a co ty się będziesz przejmował? Ale wewnętrzny głos już człowiekowi mówi, ten głos płynący z duszy mówi: nie, to nie jest tak. Już to kiedyś zrobiłeś. I człowiek świadomy ma mnóstwo dylematów, aż do któregoś momentu, dopóki nie postanowi zaufać samemu sobie, zaufać swojej duchowej świadomości i nią się kierować w życiu.
[01:41:17] - Czyli możemy w zasadzie zamknąć tę kwestię moralności w świadomości duchowej w tym, że właśnie te wątpliwości na początku, później ta moralność, która powstaje, są tym przyspieszonym przeprogramowywaniem podświadomości, ponieważ zauważając coś niemoralnego w danym kontekście, to widzimy, że to jest powtarzalne na wiele innych wzorców i szybciej wtedy dochodzimy do celu, czy dążymy do celu. Przyspieszamy ten rozwój przez bramę. Tu jest ten problem, że słowo moralność tutaj jest takim słowem mało wyjaśniającym, ale poprzez świadomość właściwości i niewłaściwości, skutków, konsekwencji i tak dalej. Ta jedna wątpliwość potrafi roznieść się na wiele pochodnych wzorców czy współdzielonych wzorców i przyspieszyć tryb przemiany.
[01:42:40] - Panie Kazimierzu, to jest pewnie tak jak ze wszystkim, z każdym człowiekiem jest trochę inaczej. Ja mogę mówić, że tak powiem, jak jest ze mną i jak to było ze mną, jak jest ze mną. Z duszą to jest tak, że jak już pozwolimy jej mówić, to ona doskonale pamięta, jaka była obiektywna ocena naszych postępków w podobnych sytuacjach, w których znaleźliśmy się teraz. I ona jest takim hamulcem przed popełnieniem tego samego błędu. Czyli nasza podświadomość ogranicza swoją wiedzę do tego wcielenia, czyli do tego wszystkiego, co w tym wcieleniu zostało nam przedstawione jako prawda, jako ważne, jako właściwe. To ona tylko to wie. Nasza dusza wie na przykład to, że 300 lat temu zabiliśmy człowiekaOna to doskonale wie i przypomina nam, jak żeśmy się z tym czuli. Podświadomość w przypływie szału, ataku, złości, afektu i tak dalej, będzie nam mówiła: „Lej go aż i patrz, czy równo puchnie”. Bez względu na to, jak się to skończy. Natomiast nasza podświadomość myśli tylko o jednym.
Taka jest prawda. Ktoś ci wyrządził krzywdę, ty masz prawo wyrządzić krzywdę jemu, ponieważ ktoś nam powiedział w tym życiu, że oko za oko, ząb za ząb i że masz reagować tak, ponieważ twój ojciec wielokroć, jak byłeś dzieckiem, na przykład lał sąsiada, który mu stawiał samochód na podjeździe. I dla naszej podświadomości jest to całkowicie naturalna reakcja, że tak należy uczynić. My tego nie poddajemy pod wątpliwość. To jest właśnie ta różnica między podświadomością a świadomością. Natomiast nasza świadomość przypomni nam, że 300 lat temu w którymś wcieleniu my już żeśmy tak zrobili i że to wcale nie rozwiązało żadnego problemu, że czuliśmy się z tym źle, że później to się skończyło tym, że w następnym znowu wcieleniu byliśmy tą osobą, którą ktoś lał. My znamy już, nasza dusza przypomina nam o tym, jak to jest być osobą bijącą i być osobą bitą. Ona nam o tym przypomina jako dyskomfort, jako przekonanie, że to jest coś niewłaściwego albo chociażby przekonanie, że jeżeli zrobisz to, to znowu sobie narobisz kłopotów. To w następnym wcieleniu znów cię ktoś będzie bił. Może to nie jest taki bezpośredni przekaz.
Ja go rozbudowałem. Natomiast wewnętrznie czujemy, że to nie jest tędy droga, że to nie jest rozwiązanie.
[01:45:35] - Rozumiem. Dobra, dziękuję, bo pytałem dlatego, bo dzisiaj dużo było o podświadomości w takim właśnie kontekście i mi brakowało takiego sprecyzowania, bo już troszeczkę się pogubiłem, słuchając.
[01:45:50] - Mam nadzieję, że chociaż trochę, że tak powiem, odgmatwałem to.
[01:45:58] - Tak, zdecydowanie tak, bo właśnie tak się zastanawiałem, czy mam inne spostrzeżenia, gdzie jest ta różnica i właśnie tak dopytując o te szczegóły bardziej, to łatwiej mi teraz. W pewnym sensie czasami może się zmienić kontekst pańskich wypowiedzi, znając troszeczkę więcej szczegółów w tym kontekście. Dobra, dziękuję bardzo. Pozdrawiam serdecznie. Pozdrawiam pana Marka, pana Panie Sławku, do usłyszenia.
[01:46:35] - Dzięki serdeczne. Dzięki za telefon. Wszystkiego dobrego panie Kazimierzu.
[01:46:39] - Dziękujemy bardzo. Ja tylko przypomnę kontakty do Radia Paranormalium te głosowe. Nasze numery telefonów to stacjonarne 32 746 00 08. Komórkowy 53 620 493. No i oczywiście Skype radio.paranormalium.pl.
[01:47:08] - Dziękuję panie Marku. Zachęcam, bo z tego, co widzę tutaj się z nowych komentarzy niewiele pojawiło. Był komentarz, który Sebat Secz 83 AD zadał pod tytułem: „Jak wyzbyć się wyrzutów sumienia, kiedy należy ograniczyć pomoc innym, aby zrobić coś dla siebie?”. Ja za chwilę do tego komentarza wrócę, ale jeszcze w kontekście telefonu pana Kazimierza odpowiem na pytanie Abra Kadabra: „Panie Sławku, czyli aby zmienić nasze przeznaczenie, to musimy dokonać zmian w podświadomości i tyle? Nic więcej. Finito. Czyli wysoka świadomość nie wystarczy do dokonywania zmian w życiu?”. No nie. Tak jak powiedziałem na początku audycji, to jest proces dwutorowy. Świadomość jest procesem naturalnym, który zmienia świat.
Rozwój świadomości duchowej ludzi zmienia świat. Czyli jako ludzie budujemy coraz większe przekonanie, co jest dobre, co jest złe. Nie według naszej podświadomości, tylko według tych uniwersalnych prawd prawdy i miłości. Dojrzewamy do tego i już nie potrzebujemy zakazów i nakazów, żeby nie wyrządzać krzywdy innym i sobie. Więc wysoka świadomość jest elementem bardzo mocno pomagającym w dokonywaniu zmian w życiu. I ten proces jest jak najbardziej słuszny, dobry, celowy i skuteczny. Z tym że to, co powtarzałem w poprzednich audycjach, nasza podświadomość to jest tak, że już wiemy, co jest dobre, co jest właściwe, ale nasza podświadomość jeszcze nas jak kotwica trzyma w starych poglądach. I aby te zmiany były szybsze, bardziej świadome, to możemy z jednej strony transformować te wzorce, które ograniczają czy opóźniają nasz rozwój i możemy też do tej podświadomości dodawać wzorce te, o których dzisiaj rozmawialiśmy z panem Kazimierzem, czyli transformować tą podświadomość w kierunku tych wzorców, które niesie ze sobą nasza świadomość duchowa. Więc aby to było szybsze, aby nie było takie upierdliwe, to często, coCo ludzie, którzy mówią, że wchodzą na wysokie wibracje, a później coś ich łapie za nogę i ściąga z powrotem na ziemię. Żeby nie było tych nawrotów, żeby ten proces był jak najbardziej przyjemny, żebyśmy tą świadomością mogli żyć, żeby nasza podświadomość nas nie ograniczała, to warto jest ten proces prowadzić dwutorowo.
Czyli rozwijać swoją świadomość, ale jednocześnie transformować swoją podświadomość. To jest najskuteczniejsza metoda, jaką znam. Sama zmiana podświadomości bez rozwoju świadomości jest połowiczna i sama zmiana świadomości bez transformacji podświadomości jest też procesem może nie połowicznym, ale trwającym dużo dłużej. Nie wiem, czy to dobrze wyjaśniłem, czy to zostało zrozumiane. Abrakadabro, więc proszę cię o odpowiedź. Czy coś jeszcze tutaj dodać? Tu się pojawiło Joseph Murphy, „Potęga podświadomości”. Tak, mówiłem o tej bardzo istotnej książce. Polskie realia. Witam, jak zwykle nie zdążyłem na live.
Trzy córki, obowiązki, odsłucham w pracy. Pozdrawiam panie Sławku. Dobrej nocy w takim razie panu i córkom życzę. Wrócę teraz do komentarza, bardziej do pytania. Se83ad: jak wyzbyć się wyrzutów sumienia, kiedy należy ograniczyć pomoc innym, aby zrobić coś dla siebie? Tą uniwersalną prawdę i tą uniwersalną formułkę powtarzam co jakiś czas i fajnie, że to pytanie pojawiło się dzisiaj, akurat w tej audycji, kiedy, kochani, zadałem wam pracę domową, abyście zapytali samych siebie, jakie macie wzorce miłości do samego siebie. Bo to jest właśnie odpowiedź na to pytanie. Myślę, że szerzej na ten temat, bo to nie jest temat na trzy zdania, postaram się powiedzieć w następnej audycji. Natomiast tu są takie sformułowane rzeczy, które pokazują, mój drogi bądź moja droga, bo to z nikła nie wynika, co ty o sobie myślisz. Jak wyzbyć się wyrzutów sumienia?
To jest pierwsze zestawienie słowne, które świadczy o tym, co ty o sobie myślisz. Dlaczego masz się wyzbyć wyrzutów sumienia? I w ogóle co to są wyrzuty sumienia? I druga część zdania: kiedy należy ograniczyć pomoc innym. Nie, nie należy ograniczać pomocy innym. Wprost przeciwnie. Jeżeli proszą o tą pomoc, to trzeba pomagać. Tylko trzeba pamiętać o tej uniwersalnej prawdzie, że jeżeli coś robimy dla innych, to nie możemy tego robić kosztem samych siebie. Nie możemy dać komuś czegoś, czego nie mamy. Nie możemy dać komuś pieniędzy, jeżeli to danie pieniędzy spowoduje to, że my nie będziemy mieli pieniędzy.
Nie możemy poświęcić komuś czasu, jeżeli to się odbędzie kosztem czasu, który my chcemy poświęcić rodzinie, sobie, bliskim, odpoczynkowi, który nam się należy. Nie możemy dać komuś czegoś, czego sami nie mamy albo mamy w niedostatku, albo wiemy, że to może obrócić się przeciwko nam. Ktoś nas może, nasz przyjaciel, poprosić o to, żebyśmy przewieźli paczkę marihuany z Warszawy do Krakowa, bo jest naszym przyjacielem. On poprosił nas o pomoc i co? Mamy mieć wyrzuty sumienia z tego powodu, że nie chcemy się narażać albo uczestniczyć w czymś, co jest niezgodne z prawem? Czy mamy po alkoholu pojechać po naszego przyjaciela w jakieś miejsce, bo zepsuł mu się samochód? Pomoc drugiemu człowiekowi jest wtedy, kiedy są spełnione trzy warunki. Pierwsze: pomoc została wyrażona w bezpośredni sposób, czyli w formie prośby. Nie wynika z tego, że ktoś ma do nas pretensje, że będzie na nas obrażony, jak czegoś nie zrobimy. Nie.
Jest pomoc, to musi być prośba. Proszę cię o to, żebyś mi pomógł w tym, w tym, w tym i w tym. To jest pierwsza zasada. Druga zasada pomocy jest taka, że ten ktoś nie może tego sobie zrobić sam. Czyli jeżeli ktoś nas prosi, abyśmy przyjechali mu skosić trawnik w jego ogródku, bo on ma jakieś inne obowiązki, bo się umówił z kolegami na golfa, to nie jest pomoc, tylko wykorzystanie. I pomocą nie jest to, jeżeli ktoś może sobie to, czego od nas pragnie, kupić. Bo jeżeli ktoś oczekuje od nas, że przyjdziemy wymienić mu kran za darmo, a on ma na tyle dużo pieniędzy, że mógłby zapłacić 200 czy 300 złotych hydraulikowi, to nie jest pomoc. To jest zwykłe wykorzystanie. Ktoś postanowił przyoszczędzić sobie pieniądze swoim własnym kosztem. Owszem, jeżeli on tych pieniędzy nie ma na fachowca, nie potrafi tego zrobić.
Aczkolwiek wymiana kranu to też nie jest jakieś wielkie halo. To owszem, możemy mu pomóc, ale w czasieW którym my zadecydujemy, że to jest czas właściwy dla nas, a nie wtedy, kiedy On o tym czasie zadecyduje. Kochani, my bardzo często mylimy pomoc z wyzyskiem, ze zwykłym cwaniactwem innych osób, z chęcią wykorzystania nas albo z naszą nadmierną chęcią bycia przydatnym. Pomoc jako pomoc musi spełniać pewne warunki, o których powiedziałem i nigdy nie może się odbywać kosztem nas samych. Warto o tym pamiętać i warto takie wzorce zapisać w swojej podświadomości. Pan Kazimierz napisał: „Bez tego telefonu musiałbym rozważać pańskie wypowiedzi pod kątem moich domysłów co do pańskiej opinii. Teraz mam info prosto od pana, bo sam zdanie mogę mieć, ale konfrontacja z cudzymi uważam, że winna być jasno zdefiniowana w założeniach”. Panie Kazimierzu, jest jeden jedyny kłopot. To nie jest kłopot, bo ja to doskonale rozumiem i nie ukrywam, że widzę korzyści z tego również dla słuchaczy, dlatego za bardzo nie oponuję. Natomiast pan ma taki styl, że pan nie wyraża często swojego zdania, tylko mnie bierze pod włos.
„Bo chciałem ten”. To jest taka forma i mówię o tym. Widzę korzyści dla słuchaczy, natomiast żeby pan wiedział, że ja też widzę. Bo ja pana poglądów na ten temat nie poznałem. My żeśmy się nie wymienili poglądami i nie skonfrontowaliśmy ich, tylko pan usłyszał moje poglądy. Ale okej, to jest w porządku. Abracadabra pisze: „Czyli poszerzenie świadomości i zmiana podświadomych wzorców nawyków”. Tak, dokładnie tak dwutorowo. Żeby było skuteczniej i szybciej. Bo ja wychodzę z założenia, że można coś zrobić albo dobrze albo źle i albo szybko albo wolno.
Można poddać się tylko, pozostawić sam proces rozwoju świadomości, bo to jest proces naturalny i prędzej czy później doprowadzi nas do tego samego momentu, później. Natomiast wpływanie na swoje własne wzorce podświadomości ten proces zdecydowanie przyśpiesza. Widzę, że komentarzy nie ma, a nam się zrobiło 2:40 naszej audycji. Były telefony, były komentarze, były pytania, więc super. Bardzo się cieszę. Mam nadzieję też, że te tematy i wyjaśnienia, które się pojawiły w dzisiejszej audycji dadzą wam do myślenia. Ale tak najbardziej to chciałbym, żeby dało wam do myślenia moje pytanie: co myślicie o sobie? Jakie wzorce miłości do samych siebie macie zapisane w swojej podświadomości? Bo w duszy, w świadomości wszyscy mamy takie same. Natomiast różnicę robią te wzorce, które są zapisane w naszej podświadomości.
Pomyślcie o tym, a ja spróbuję ten temat pociągnąć w następnej audycji. Także za dzisiaj wam bardzo serdecznie dziękuję. Pan Kazimierz jeszcze napisał: „W obszarze dyskusji mam zbieżne poglądy, więc nie było o czym gadać”. Jednak było i bardzo się cieszę. Kochani, dziękuję wam dzisiaj bardzo serdecznie. Panu Kazimierzowi za telefon, wszystkim, którzy wzięli udział w dyskusji czatowej, fajnej. Bardzo mi się dzisiaj poziom tej dyskusji podobał. Panu Markowi jak zawsze, jak co tydzień za to, że się nami tutaj opiekował i pozwolił nam na kolejną, 130. audycję w Radiu Paranormalium. Ściskam was, kochani, bardzo mocno.
Wszystkiego dobrego życzę. Serdeczności, dobrej nocy, miłości i do usłyszenia za tydzień.
[02:00:22] - A mówił do was, jak zawsze, gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie i nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka oczywiście jest dostępna we wszystkich możliwych wersjach: papierowej, elektronicznej i od niedawna również jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”, do polajkowania profilu pana Sławka na Facebooku i do włączenia Radia Paranormalium ponownie już za tydzień, w poniedziałek o 20:00. Na żywo będziemy się słyszeć w kolejnym odcinku audycji „Świat oczami duszy”. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień.
[02:01:25] - Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl