[00:01] - Teoria chaosu.
[00:24] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco, serdecznie w Teorii chaosu. Tak, jest piątek dzisiaj, więc znowu mamy Teorię chaosu w Radiu Kontestacja. Dzisiaj kolejny, już drugi z serii program z takich rzeczy praktycznych, które możemy zastosować. Dzisiaj będziemy mówili o energiach odnawialnych. Żeby może nie przedłużać, bo jak zwykle o takiej technice, energiach odnawialnych znam się nie za wiele, to mamy dzisiaj gościa. Gościem jest znany wam Albert z Kontestacji. Często dzwoni do tego radia, a także do Teorii chaosu nieraz. Zajmuje się on, czy zajmował się energiami odnawialnymi. Co prawda może nie w Polsce, a w Austrii. Natomiast będzie dzisiaj wam miał wiele do opowiedzenia.
Witaj Albercie. Jesteś z nami? Halo?
[02:22] - Witam, jestem. Witam wszystkich.
[02:28] - Bardzo dobrze. Witaj, że zgodziłeś się wystąpić w Teorii chaosu na temat energii odnawialnych. Może chciałbyś coś dodać o sobie?
[02:42] - Cóż więcej mogę dodać? Troszeczkę tym tematem się zajmowałem, troszeczkę budowałem i jeśli będę mógł służyć jakimiś informacjami, które komukolwiek się przydadzą, to bardzo chętnie.
[02:56] - Ja tak chciałem się ciebie zapytać, czy zajmowałeś się wszystkimi rodzajami energii odnawialnych, czy raczej tylko kolektorami słonecznymi?
[03:08] - Znane mi są inne typy energii odnawialnych, ale kolektory słoneczne to jest to, co rzeczywiście robiłem. Budowałem kotłownie, które funkcjonowały dzięki kolektorom słonecznym. Znam strukturę budowy, znam typy instalacji, wiem jak to funkcjonuje, więc tutaj jest to temat, który jest mi najbardziej znany. Natomiast pozostałe typy energii odnawialnych, oczywiście temat znam, bo są to tematy, które pozostają w kręgu moich zainteresowań z racji też wykonywanego zawodu, ale nie tylko. Również tego, że samo zagadnienie dość mnie interesuje i na tyle, na ile będę potrafił oczywiście podzielę się swoją wiedzą i swoimi doświadczeniami.
[04:10] - Okej, dobrze. Żeby już nie przedłużać, to może zaczniemy od takiego pytania, bo jak wiesz pewnie w mediach ten temat nie jest rozwijany tak, jak powinien być dokładnie, tylko jest to wszystko takimi niedomówieniami, różnymi zagmatwaniami. Czy w ogóle według ciebie jest taka inicjatywa opłacalna? Jeśli chodzi o te kolektory, czy ogólnie o energię odnawialną i jak długo się zwraca? Może od tych takich najszybciej zwracających się do najdłużej zwracających się.
[04:57] - Więc tak. Najbardziej rozpowszechnioną w Polsce wydaje mi się, że są kolektory słoneczne, czyli te kolektory, które energię cieplną słońca zamieniają na energię cieplną, którą możemy później wykorzystać podgrzewając czy to wodę użytkową, czy też wspomagając ogrzewanie centralne, czy też podgrzewając na przykład sobie jakieś przydomowe baseny. Oczywiście kotłownie, które są budowane na bazie kolektorów słonecznych są mniejsze, większe, zależnie od zapotrzebowania danego gospodarstwa domowego, czy też ośrodka jakiegoś, który zapotrzebowanie na energię cieplną ma również. Dlaczego jest to najbardziej w Polsce rozpowszechnione? Dlatego, że to jest urządzenie, które tak naprawdę ma najbardziej prymitywną budowę z wszystkich innych. Czyli instalacja polega na tym, że wpompowujemy płyn w coś w rodzaju chłodnicy, która znajduje się z reguły na dachu za pomocą pompy elektrycznej. Obieg powoduje powrót nagrzanego płynu, który wraca do pomieszczenia, w którym znajduje się reszta urządzeń albo trafia bezpośrednio do wężownicy zbiornika podgrzewającego wodę. Z reguły jest to bojler. Takie bojlery mają specyficzną budowę, w odróżnieniu od zwykłych bojlerów, które posiadają jedną nagrzewnicę. Te posiadają dwie nagrzewnice, jedną u góry, drugą u dołu.
Później mogę wytłumaczyć, dlaczego tak jest. Energia cieplna tego płynu jest przekazywana poprzez wymiennik płytowy do innych odbiorników i tutaj przez wymiennik płytowy możemy skierować tę energię cieplną albo bezpośrednio do centralnego ogrzewania, albo do różnego typu buforów, które nam magazynują energię cieplną, bo wiadomo, że kolektory słoneczne grzeją nam głównie w ciągu dnia, a energii cieplnej potrzebujemy również w dzień.
[07:15] - Dobrze, ja przypomnę słuchaczom, że możecie dzwonić pod Skype: contestacja.com lub pod telefon 222 195 321. Dobrze, a jak generalnie się zwraca ta inicjatywa wiatraków, zakładając, że wieje, że mamy wiatr?
[07:48] - Może jeszcze wrócę na sekundę do kolektorów słonecznych, żeby uzupełnić o czas zwrotu to, co powiedziałem. Oczywiście tam się przejęzyczyłem. Energii potrzebujemy również w nocy, nie tylko w dzień. Natomiast co ciekawe, jeżeli chodzi o kolektory słoneczne, to tutaj mamy najszybszy zwrot nakładów, które musimy zwydatkować na zbudowanie takiej instalacji i zależnie od naszego zapotrzebowania na energię ogrzewającą nam dom lub też na energię podgrzewającą wodę użytkową, jest to średnio liczone od trzech do pięciu lat. Jest to relatywnie niski czas w porównaniu do nakładów, które zwydatkujemy na zbudowanie takiej instalacji. Przy wiatrakach jest już troszeczkę smutniejsza historia. Polega ona na tym, że koszt budowy wiatraka i wykonania wszystkich prac związanych z podłączeniem tego wiatraka do lokalnej sieci domowej. Ja tu chciałbym odróżnić lokalną sieć domową od sieci publicznej. Lokalna sieć domowa to taka, która przenosi nam energię od wiatraka do naszego odbiornika, który mamy w domu, czyli załóżmy do bojlera elektrycznego, który podgrzewa nam za pomocą grzałki oporowej, czyli takiej elektrycznej, lub też do innych urządzeń, które zamieniają energię elektryczną na energię cieplną za pomocą oporu prądu. I tutaj mamy sytuację taką, że to jest niestety od 15 do 18 lat, zależnie od wielkości turbiny, którą zamontujemy w takim wiatraku.
Zależnie oczywiście od tego, na jak wietrznym terenie mieszkamy. Średnio jest to okres, o jakim przed chwilą wspomniałem, czyli od 15 do 18 lat.
[09:57] - Oczywiście zakładając, że ten rejon nie jest zupełnie bezwietrzny, bo wtedy to może nam się zwracać nawet przez 50 lat, jak bardzo rzadko wieje.
[10:06] - Tak, to naturalne. Wiadomo, że do pracy wiatraka niezbędny jest wiatr, także jeśli mieszkamy w rejonie, w którym tych wiatrów jest mało lub są one bardzo słabe. Przy czym to ciekawa historia jest, bo jeżeli mieszkamy w rejonie, gdzie wiatry są słabe, ale jednak są stałe, to znaczy występują często, czyli wieje nie bardzo, ale jednak w czasie ten wiatr rozkłada się jednostajnie, to tutaj wręcz zyskujemy na energii elektrycznej, miast tracić, bo czasem są rejony, gdzie wieje bardzo mocno, ale bardzo rzadko. Problem polega tutaj na akumulowaniu energii, którą wytworzy wiatrak. Wiadomo, że jeśli będzie wytwarzał tej energii mniej, ale będzie wytwarzał ją w większym okresie czasu w ciągu roku, średnio przez większą ilość dni tą energię otrzymamy w ciągu roku niż wtedy, kiedy wiatrak pracuje bardzo mocno i produkuje nam bardzo dużą ilość energii w ciągu załóżmy dwóch miesięcy w roku. Dwa miesiące to już by było dobrze, ale powiedzmy miesiąca w roku, a przez pozostałe dni roku ten wiatrak albo pracuje mizernie, albo wcale. To mimo tego, że otrzymamy bardzo dużą ilość energii, nie spożytkujemy jej w tym krótkim czasie całej. Część tej energii bezpowrotnie utracimy, więc tak to wygląda.
[11:41] - Rozumiem. Dobrze, ja proponuję, żebyśmy teraz po kolei omówili sobie ceny za dane urządzenie, oczywiście z kosztem instalacji i z pozwoleniami, aczkolwiek o pozwoleniach może później porozmawiamy, bo to jest dosyć skomplikowana sprawa. Na razie może te pozwolenia pomińmy. Czyli zacznijmy może od tego, czym się najwięcej zajmowałeś, właśnie o kolektorach słonecznych. Ile on orientacyjnie kosztuje razem z zamontowaniem, z atestami, ze wszystkim, że nikt do nas się nie przyczepi. Pomijam tutaj te pozwolenia, podłączenia bardziej zaawansowane, budowlane i tak dalej, tylko po prostu ile to by kosztowało?
[12:29] - Jeżeli to jest nasz prywatny dom, to nikogo nie pytamy o pozwolenie. I to jest wielki pozytyw, dlatego, że montujemy to na własnym dachu albo we własnym ogrodzie i nikomu nic do tego. To jest nasz kolektor i nie musimy nikogo pytać o zdanie. Ja myślę, że powinniśmy rozróżnić przede wszystkim typy kolektorów słonecznych, bo kolektory słoneczne są produkowane w dwóch podstawowych typach. Pierwszy jest to kolektor płaski, drugi jest to kolektor próżniowy. Ja może pokrótce powiem, jak jest zbudowany jeden i drugi. Kolektor płaski jest to kolektor, który zbudowany jest z wężownicy zrobionej z rurki miedzianej i pokryty jest szkłem pryzmowym. Jest to szkło, które niezależnie od padania promieni słonecznych skupia, przynajmniej stara się skupić te promienie w taki sposób, żeby w miarę równolegle padały na rurki, które są pod tym szkłem pryzmowym. Natomiast jeżeli chodzi o kolektory próżniowe, to te kolektory są zbudowane z kilku rur próżniowych, w których wbudowane są również rurki miedziane, którymi przepływa płyn, czyli ten czynnik odbierający energię cieplną. O ile uważa się, że kolektory próżniowe mają wyższą skuteczność niż kolektory płaskie, a to z tego powodu, że szklana rura jest wypełniona próżnią i w okresie zimowym na przykład musimy zdawać sobie sprawę z tego, że płyn, który jest podgrzewany przez promieniowanie słoneczne, oddaje nam do atmosfery pewną ilość ciepła.
Jeżeli on jest otoczony próżnią, to wiadomo, że nie blokujemy tego oddawania energii cieplnej w 100%, ale jednak jest to blokowane. Próżnia jest izolatorem cieplnym i to dość dobrym, w związku z tym w taki sposób zaoszczędzamy. Ale co ciekawe, z mojego doświadczenia wynika, że kolektory próżniowe sprawdzały się na przykład w rejonach górskich znacznie gorzej niż kolektory płaskie. Może dlatego, że rejony górskie, jak sama nazwa wskazuje, są położone wyżej w stosunku do poziomu morza i tam panuje troszeczkę inna historia, jeżeli chodzi o kąty świecenia słońca. W rejonach górskich mamy mnóstwo takich sytuacji, gdzie na przykład szczyty gór lub jakieś wzniesienia zasłaniają nam w pewnym momencie słońce i do tych kolektorów niespecjalnie dociera pełne promieniowanie. Natomiast kolektory płaskie przez szkło pryzmowe potrafią zbierać nawet to rozproszone promieniowanie słoneczne, które w ciągu dnia występuje. Kolektory próżniowe mają znacznie niższą skuteczność w tej sytuacji, natomiast kolektory próżniowe radzą sobie około 20% lepiej na terenach, gdzie tych warunków górskich nie ma, czyli na wszelkich płaskich lub na terenach, gdzie nie ma zbyt wysokich wzniesień.
[16:07] - Aha, rozumiem. Dobrze, to teraz może powiedzmy o bateriach słonecznych. Jak to ma się z kosztami? Teraz o elektryczności. Powiedzmy od jednego, dwóch do trzech kilowatów. Jak to się ma cenowo? Instalacja razem z kosztem urządzeń.
[16:36] - Tu sytuacja wygląda tak, że jeżeli chodzi o turbiny wiatrowe, które są dostępne może nie powszechnie, ale są dostępne na polskim rynku, to są turbiny, które zaczynają się od jednego kilowata i mniej więcej dla gospodarstwa domowego opłacalne turbiny kończą się na pięciu, sześciu kilowatach. Taka turbina o mocy jednego kilowata to jest koszt 12 000 zł. Do tych 12 000 zł trzeba oczywiście doliczyć jeszcze koszt budowy podstawy do tego wiatraka, czyli tona-
[17:10] - Ale przepraszam, mówimy o atestowanych urządzeniach, prawda?
[17:14] - Tak, mówimy o atestowanych.
[17:16] - A na przykład nieatestowane? Bo też chyba możemy, jeżeli nie podłączamy tego do naszej sieci elektrycznej w domu, którą mamy podłączoną do zakładu, to ile by taki wiatrak kosztował, powiedzmy sprowadzany z Chin?
[17:31] - Jeżeli chodzi o wiatraki sprowadzane z Chin, to nawet te, które są sprzedawane jako atestowane, są to wiatraki, które w większości są produkowane w Chinach. Są to turbiny, które w większości są produkowane w Chinach, dlatego, że Chiny nie odstają już specjalnie technologicznie od reszty świata, a w wielu aspektach przewyższają technologicznie. Może jakościowo jeszcze nie jest tak jak w krajach zachodnich, czy na przykład w Stanach Zjednoczonych, nie mówiąc już o Japonii Natomiast ja nie sądzę, żeby te wiatraki, o których mówiłem przed momentem, czyli te atestowane, specjalnie jakościowo odbiegały od tych, które można sobie kupić z innego rynku, dlatego że w większości są to wiatraki wykonane na tych samych podzespołach i w dużej mierze przez tych samych producentów. Wiadomo, że jeżeli pominiemy wszystkie te papierkowe historie, które kosztują na pewno kogoś, kto chce wprowadzić do sprzedaży taki wiatrak, to pewnie kilka tysięcy złotych zaoszczędzimy, ale nie możemy wtedy liczyć ani na gwarancję, ani na przyłączenie do sieci publicznej. Jeśli to ma być wiatrak wykorzystywany tylko dla celów gospodarstwa domowego, możemy sobie na to pozwolić, bo w tym wypadku, jeżeli chodzi o stronę energetyczną, również nikt do nas nie może się przyczepić o to, że na przykład nikt nie sprawdził, jakiego rodzaju i w jaki sposób produkuje ten wiatrak prąd. Wiadomo, są inne historie, które trzeba spełnić, czyli tu mamy już podstawę wbudowaną w ziemię, czyli jakieś pozwolenia na budowę. W tym temacie to akurat nie najlepiej się orientuję.
[19:30] - Tak, o tym później sobie powiemy jeszcze.
[19:34] - Na pewno są jeszcze jakieś aspekty tego, że jest to jednak jakaś budowla, którą widać z podwórka sąsiada i która trochę szumi, więc tutaj można spotkać się z takimi problemami. Ale niezależnie od tego, jaki jest koszt samej turbiny, jeden i drugi, czyli ten atestowany i nieatestowany, pracują podobnie, produkując podobną ilość energii.
[20:04] - Czyli przypomnijmy, to jest 12 tysięcy za moc rzędu?
[20:09] - To jest 12 tysięcy za turbiny plus skrzydła. Całościowa budowa takiego wiatraka oceniana jest mniej więcej – oczywiście ja mówię w tej chwili o cenach netto – o mocy jednego kilowata szacowana jest na jakieś 18-19 tysięcy złotych. Roczna produkcja energii elektrycznej, którą taki wiatrak może nam zapewnić, oczywiście jest to uśrednione, dlatego że w jednych miejscach, jak mówiłem wcześniej, wieje bardziej, w innych mniej, to jest około 1752-1760 kilowatogodzin w skali roku. Obliczenia, które można sobie robić z tego tytułu są trochę trudne. Trzeba by było uśrednić wysokość rachunków za energię elektryczną, którą płacimy w ciągu roku, odjąć wtedy taką ilość energii, którą wymieniłem przed chwilą i rozliczyć sobie to w taki sposób, o jaką kwotę zmniejszy nam się rachunek w skali roku. Ja mogę podać uśrednioną mniej więcej kwotę, która przy wiatraku o mocy jednego kilowata wynosi około 670 złotych w skali roku. Więc dość prosto licząc czas zwrotu nakładów na taki wiatrak to jest około 18 lat, więc tutaj jest to dość długo. Przy dwóch kilowatach moc już nam wzrasta i to nawet ponad dwukrotnie. Proszę?
[21:58] - Jak z ceną za ten dwukilowatowy? Jeszcze potem pójdziemy do-
[22:03] - Dwukilowatowy to jest kwestia około 21-22 tysięcy złotych.
[22:10] - Ze wszystkim, tak? Aha, ale tą cenę podaliśmy z montażem czy bez?
[22:15] - Nie, ja mówię o samym sprzęcie. Nie mówię tutaj o kosztach-
[22:19] - Rozumiem, dobrze. Tak.
[22:23] - Taki wiatrak dwukilowatowy jest nam w stanie dać około trzech i pół tysiąca kilowatogodzin. Tutaj już wiadomo, że dwukrotnie wzrasta nam oszczędność w skali roku, ale nakłady są prawie dwukrotnie wyższe. Czas zwrotu takiego wiatraka to jest około 16,5 roku, więc tutaj już nam maleje czas odzyskania pieniążków. Przy trzech kilowatach jest to około 35 tysięcy złotych. Ilość energii, którą możemy uzyskać, to jest między 5250-5350 kilowatogodzin. Około 2000 rocznie zaoszczędzimy na rachunkach. Czas zwrotu, licząc średnio, te wyliczenia robiłem po prostu trochę na kolanie, bo ciężko było uwzględnić wszelkie warunki.
[23:11] - Zgadza się, to już sami słuchacze muszą uzyskać. Jeżeli wiedzą, że wieje mocno i często, to wiadomo, że szybciej, a jeżeli słabiej wieje-
[23:20] - Nawet bardziej często niż mocno. To właśnie w tym rzecz, że ważne jest, żeby mieć zapewnione stałe źródło energii, czyli ten wiatr, żeby był przez jak największą ilość dni w roku i w ciągu doby przez jak największą ilość godzin. On nie musi być bardzo mocny. Po prostu chodzi o to, żeby spełnił te minimalne warunki, żeby wiatrak zaczął się nam obracać i wtedy, kiedy on zacznie produkować ten prąd, to na pewno będzie nam to przynosiło spore oszczędności. Natomiast jeśli on będzie się kręcił bardzo mocno w ciągu wielu dni, a potem przez trzy czwarte roku będzie po prostu stał i nie kręcił się, to wtedy wiadomo, że po pierwsze nie wykorzystamy całej energii, którą nam wyprodukuje jednostkowo i tą energię utracimy, a po drugie resztę roku po prostu sobie będzie robił za jakąś taką ozdobę ogrodową, prawda? Wrócę jeszcze do tego trzykilowatowego. To jest mniej więcej 17,5 roku czas zwrotu. I mamy tu jeszcze turbinę wiatrową, ja ją sobie wziąłem dla takich większych gospodarstw domowych, pięciokilowatową. To już jest prawie 60 000 złotych, 55 do 60 000 złotych. On nam produkuje między 8500 do 9000 kilowatów w skali roku.
I tu już oszczędność jest na poziomie 3000 do 3500 złotych. Czas zwrotu nakładów na taki wiatrak to jest mniej więcej 17 lat, ale jak mówię, te obliczenia zwrotu są zależne od miejsca, w którym wiatrak stoi i od siły wiatru i częstotliwości tych wiatrów, więc tutaj tego dokładnie powiedzieć nie można. Jest to tylko uśredniona-
[25:06] - Ile instalacja takiego wiatraka by kosztowała?
[25:12] - Proszę? Nie usłyszałem.
[25:13] - Instalacja wiatraka takiego, ile by kosztowała? Bo to sam wiatrak.
[25:18] - Jeżeli to jest wiatrak, który jest wykonywany na potrzeby gospodarstwa domowego, możemy to wykonać we własnym zakresie. Postawienie do pionu słupa, wbetonowanie go w podłoże plus zamontowanie takiego wiatraka, plus zrobienie przyłącza, które odprowadzi nam prąd wytworzony przez wiatrak i doprowadzi do domu. Teraz jest kwestia tego, czy my chcemy zasilać tylko urządzenia oporowe, czyli na przykład bojlery podgrzewające poprzez grzałkę elektryczną wodę lub też piece centralnego ogrzewania, które mają zamontowane grzałki elektryczne oporowe, czy chcemy wykorzystywać ten prąd do całości gospodarstwa domowego. Bo wiatrak, zależnie od siły wiatru, którą mamy w danym dniu, może nam produkować od zera do 400 woltów. To znaczy, jeżeli stoi, wiadomo, nie produkuje i zależnie od obrotów, które wykonuje, zależnie od siły wiatru, takie napięcie nam produkuje. Jeżeli to jest poniżej 230 woltów, a zdecydowana większość urządzeń, które w domu nam pracują, na takim napięciu pracuje, to te urządzenia albo nie będą pracowały, bo zabezpieczenia, które w nich się znajdują, spowodują niedopuszczenie do pracy, albo jeżeli to napięcie będzie wyższe, to zabezpieczone urządzenia nie będą pracowały, a niezabezpieczone mogą się nam przepalić. Rzadko dotyczy to urządzeń oporowych, które tym bardziej, jeżeli zanurzone są w wodzie, są w stanie takie przeciążenia wytrzymać. Natomiast jeżeli chcemy zasilać inne urządzenia, niestety jest tu nam potrzebne przepuszczenie tego prądu przez specjalny inwerter, który zamieni nam prąd stały na prąd zmienny i przede wszystkim ustabilizuje napięcie na odpowiednim poziomie, czyli 230 wolt. To jest podstawowa sprawa.
[27:22] - Teraz powiedzmy, co to są te urządzenia oporowe. Jakie to są urządzenia?
[27:30] - Urządzenia oporowe są to urządzenia, które zamieniają energię elektryczną na energię cieplną poprzez opór prądu. Grzałka zbudowana jest w taki sposób, że mamy od jednego kabla elektrycznego do drugiego. Wiadomo, że kabel elektryczny składa się minimum z dwóch kabli. Jeszcze do tego czasem jest uziemienie, czyli trzeci kabel, ale jak rozcinaliśmy kiedyś kabel, to w kablu mamy kabel brązowy i kabel niebieski. Kablem brązowym leci faza, kabel niebieski jest to kabel zerowy, który jest kablem powrotnym. Z jednej strony dołączony jest jeden, z drugiej drugi. Ten prąd, który przepływa poprzez drut oporowy znajdujący się w grzałce elektrycznej, opór prądu, który tam jest obecny w tym urządzeniu, powoduje zmianę energii elektrycznej na energię cieplną i ona jest oddawana do otoczenia. To jest oczywiście obliczane dla odpowiedniego napięcia i takie urządzenia są najmniej wrażliwe na wszelkie wahnięcia prądu. One potrafią znieść bardzo dużo i spadków napięcia i też wzrostu napięcia. Oczywiście nie jakichś ekstremalnych wzrostów, ale są w stanie wytrzymać takie warunki.
[28:59] - Dobrze. Czyli chodzi po prostu o urządzenia jak grzałki różne, jakieś piecyki elektryczne, tego typu, tak?
[29:07] - Tak. Dokładnie.
[29:09] - Suszarka chyba już nie, prawda? Bo ma wentylator.
[29:12] - Suszarka również, bo suszarka podgrzewając powietrze korzysta właśnie z grzałki, która działa na zasadzie oporu prądu. Silnik działa na zasadzie elektromagnetycznej, ale już grzałka, która podgrzewa nam powietrze w tej suszarce, działa na zasadzie oporu prądu.
[29:30] - Dobrze. A wszystkie inne, wiadomo, komputer, telewizor i tak dalej są wrażliwe na te zmiany.
[29:37] - One są zabezpieczone z reguły, bo to już jest urządzenie, które nie jest jakąś prostą instalacją, ale zabezpieczenia spowodują to, że jeżeli wykryją wahnięcia napięcia lub... Takie urządzenia posiadają wbudowane stabilizatory, jednak stabilizatory też działają w pewnych zakresach napięć i na pewno jeżeli ten spadek napięcia będzie powyżej 20-30%, to takie urządzenie po prostu przestanie działać, bo zabezpieczenie wyłączy. Natomiast jeżeli zawiedzie zabezpieczenie, to urządzenie, które otrzyma mniej prądu, po prostu nam nie zadziała. Natomiast urządzenie, które otrzyma zbyt dużo prądu, będzie miało szansę się po prostu przepalić. Poszczególne elementy, które są wbudowane w takie urządzenie, będą miały szansę się poprzepalać. Więc możemy tutaj spotkać się ze szkodami, które nam przyniesie takie zbyt wysokie napięcie.
[30:38] - Rozumiem. Dobrze, to teraz ustalmy, ile mniej więcej robocizna mogła wynieść z jednej strony, a z drugiej, tak już podsumuję, powiedzmy dla tego trzykilowatowego, bo to pewnie robocizna jest podobna. Załóżmy, że ktoś chciałby sobie wykonać coś takiego, ale na niczym się nie zna i chciałby sobie wynająć całą ekipę, żeby zamontowali mu taki wiatrak i z drugiej strony te wszystkie urządzenia, które są potrzebne do wpięcia do zakładu elektrycznego, transformatory i tak dalej, stabilizatory. Ile by to kosztowało? Czy się orientujesz, Albercie?
[31:22] - Jeżeli chodzi o moc wiatraków, to tutaj kwestia samej robocizny przy postawieniu takiego wiatraka praktycznie się nie różni, bo moc turbiny nie przekłada się na to, czy słup ma być wyższy, mocniejszy. Generalnie samo wbudowanie jest bardzo podobne kosztowo. Ja myślę, że to jest około 5000 zł. To oczywiście zależy od rejonu, od osób, które się do tego wynajmie i tak dalej, ale myślę, że to jest w okolicach 5000 zł. Natomiast pozostałe akcesoria do takiego wiatraka to już jest koszt, który czasem może przewyższyć nawet koszt samej turbiny plus śmigieł i tak dalej. Dość drogą sprawą jest sam inwerter, który nam zamienia to napięcie z napięcia, które podaje wiatrak na napięcie użytkowe. Jeżeli to ma być atestowany inwerter, który później zostanie przyjęty przez publiczną sieć energetyczną, to same koszty atestów i tych wszystkich historii składowych, które się w jego cenę wbudowują, mogą spowodować to, że sama ta instalacja przewyższy nam koszt samej turbiny.
[32:50] - Rozumiem. Dobrze, to teraz może przejdźmy do tych, niektórzy mówią, że powinienem to określać ogniwa fotowoltaiczne, a nie baterie, bo to chyba jest kolokwialne użycie baterie słoneczne.
[33:07] - Tak. To są ogniwa fotowoltaiczne. Tak powinno się określać takie urządzenia.
[33:15] - Bardzo skomplikowanie. Szkoda, że nie ma tych baterii słonecznych, nie używa się, ale nic. Dobrze. To jak z nimi jest? Chodziło mi o jeden, powiedzmy od jeden do trzech kilowatów. Ile by taka płachta tych baterii kosztowała? Ile by kosztowały te baterie czy ogniwa?
[33:35] - Tutaj powiedziałbym, że historia jest, że tak powiem, osobniczo zmienna. Wszystko zależy od producenta, od jakości wykonania takich baterii, od ich żywotności i od materiałów, z których zostały wykonane. To już jest stricte elektroniczne urządzenie. Ja może tylko powiem króciutko o zasadzie działania tych baterii. Działają w taki sposób, jak sama nazwa wskazuje, że fotony zamieniają nam na wolty, czyli zamieniają nam światło, jakiekolwiek światło zamieniają nam na energię elektryczną. Nie będę już się wgłębiał, jak to jest fizykochemicznie wewnątrz zbudowane, ale mniej więcej taka prosta definicja tego urządzenia tak wygląda, że zamieniają nam światło na energię elektryczną. Jeżeli chodzi o koszty, wszystko zależy od mocy i wszystko zależy od tego właśnie, jakiej jakości są te baterie fotowoltaiczne. Taka mała przydomowa elektrownia, to tak się kolokwialnie określa, która produkuje nam w okolicach dwóch, trzech kilowatów, to jest koszt około 30 000 z całym osprzętem oczywiście, to jest koszt około 30-35 000 zł. Wiadomo, to samo można kupić czy zdobyć gdzieś na innych rynkach pewnie za połowę ceny albo za cenę dwukrotnie wyższą. Więc tutaj historia jest taka, że zależnie od tego, gdzie są narzucone jakieś dodatkowe koszty do takich ogniw, zależnie od tego, gdzie je nabędziemy, to taką cenę zapłacimy.
Natomiast co ciekawe, takie ogniwa są bardzo proste w montażu. Można swobodnie zamontować tak samo jak kolektory słoneczne, czy na dachu, czy w ogródku, czy nawet na balustradzie domu, na balkonie. Osprzęt z reguły w instrukcji montażu jest dość dokładnie opisany. Niewiele się to różni od montażu troszkę bardziej skomplikowanego osprzętu audio video u siebie w domu. I tutaj możemy zaoszczędzić na samych kosztach związanych z wynajęciem jakiejś ekipy Która będzie nam to montowała. Oczywiście możemy zamówić profesjonalistów, którym pewnie też słono zapłacimy za montaż takich baterii. Niestety, jeżeli chodzi o stosunek nakładów na takie baterie, na takie ogniwa, w stosunku do okresu, w którym się zwrócą nam takie nakłady, są bardzo podobne do wiatraków. Rachunek jest o tyle podobny, że to jest ilość produkowanego prądu w związku z obniżeniem rachunków za prąd w skali roku. Zależne to jest przede wszystkim od tego, w jakim miejscu są montowane, bo są miejsca na świecie czy nawet w Polsce, które są bardziej nasłonecznione, mniej nasłonecznione. Są takie miejsca, w których zachmurzenie na przykład jest wyższe lub tego zachmurzenia jest mniej.
Te wszystkie czynniki mają bardzo duży wpływ, dlatego tutaj jest ciężko dokładnie wyliczyć, jak takie ogniwa będą w stanie się nam zwrócić. Tutaj najlepiej jest to wyliczyć na zasadzie każdego miejsca z osobna, więc jeżeli mieszkamy w jakimś miejscu, to trzeba dowiedzieć się o średnim rocznym nasłonecznieniu, zachmurzeniu i tak dalej, i wtedy można mniej więcej ustalić, w jakim procencie sprawności te ogniwa będą nam pracowały. Ja może tylko powiem, że takie ogniwa przy pełnym nasłonecznieniu oczywiście pracują nam na 100%. Przy zachmurzeniu, powiedzmy połowicznym, wydajność takich ogniw spada nam do 50%. Natomiast przy pełnym zachmurzeniu, czyli zachmurzeniu burzowym, gdzie mamy bardzo ciemne chmury, to jest w okolicach 20 do 25%. Co ciekawe, takie ogniwa potrafią pracować przy zasilaniu ich jakimkolwiek światłem. Ale myślę, że mówienie o tym, jak one pracują w nocy, to już jest ekstremalna historia, bo ilość prądu produkowana wtedy z światła odbitego od jakichś obiektów typu księżyc czy gwiazdy jest mikroskopijna wręcz, więc chyba nie warto o tym wspominać.
[38:47] - Dobrze, ja teraz tu jeszcze się zapytam o tych trzech technologiach, o których wspomnieliśmy. Oczywiście są jeszcze inne, natomiast dzisiaj właśnie tymi trzema się generalnie zajmujemy. Powiedz mi, czy do tych wszystkich instalacji, bo podejrzewam, że do kolektorów słonecznych, cieplnych nie są potrzebne baterie chemiczne, natomiast do tych paneli słonecznych, fotowoltaicznych czy też do wiatraków to chyba są potrzebne te baterie chemiczne, tak?
[39:28] - Tak. Tu oczywiście potrzebujemy czegoś, co nam będzie kumulowało tą energię i przechowywało, bo wiadomo, że wiatrak może się kręcić albo nie kręcić i tutaj nie ma znaczenia, czy to jest noc, czy dzień, bo czasem wieje w nocy, czasem wieje w ciągu dnia. Ale jednak jeżeli produkuje więcej energii, którą w danej chwili odbieramy, to szkoda tej energii stracić. Więc z reguły taka instalacja zbudowana jest z samej turbiny. Już nie będę wchodził tutaj w wewnętrzną budowę turbiny, bo tam są urządzenia, które powodują, że to śmigło nie będzie się zbyt szybko kręciło. Same łopaty śmigła mają zmienne nastawienie natarcia w stosunku do wiejącego wiatru, też po to właśnie, żeby nie rozpędzało się przy mocnych wiatrach do jakichś ponaddźwiękowych prędkości. Tu oczywiście przesadzam, ale celowo. Natomiast za takim wiatrakiem z reguły zamontowany jest sterownik, który steruje pracą tego wiatraka i ma spory wpływ na prąd, który za pomocą tego wiatraka jest produkowany. Dalej za takim sterownikiem potrzebujemy czegoś, co będzie nam tą energię przechowywało. Czyli z reguły jest to grupa akumulatorów, które tą energię odbierają.
Wiadomo, żeby w akumulatorze tą energię przechować, to potrzebujemy czegoś, co zamieni nam prąd zmienny, który jest produkowany przez wiatrak na prąd stały, który może być przechowywany w takich akumulatorach. Więc tutaj jeszcze między sterownik a akumulatory wbudowywany jest jakiś regulator napięcia, który przede wszystkim to wysokie lub niskie napięcie, jeżeli ono jest zbyt niskie, to podbija nam do powiedzmy 12 wolt, jeżeli to są 12-voltowe akumulatory, a jeżeli to są wyższego napięcia, na przykład 24-voltowe, to do 24 wolt. Ale jeżeli to napięcie jest wyższe, to obniża, a jeżeli to napięcie jest niższe, to podbija nam po to, żeby te akumulatory nie zostały uszkodzone poprzez niewłaściwe napięcie. Energia jest przechowywana w akumulatorach. Te akumulatory się ładują w ciągu dnia, oczywiście z nadmiaru energii, którą wiatrak produkuje. Jeżeli my odbieramy taką ilość energii w gospodarstwie domowym, której wiatrak albo nie jest w stanie wyprodukować, albo też Albo też produkuje jej tyle akurat, ile zużywamy, to mamy w sterowniku elektronicznym do takiego wiatraka dwie możliwości. Możemy sobie przełączyć priorytet na ładowanie akumulatorów, czyli nazbierać tej energii w ciągu dnia i wykorzystać ją nocą, a nadmiar przesłać do gospodarstwa domowego lub też odwrotnie, czyli możemy całość przesyłać do gospodarstwa domowego, natomiast do akumulatorów nadmiar. Ewentualnie możemy wykonywać pracę równoległą, czyli równolegle mniej więcej podzielić ilość prądu po równo: część do domu, część do akumulatora. Przy takiej historii musimy zbudować dwie osobne instalacje dosyłowe do domu, dlatego że jedną bezpośrednio z wiatraka możemy zasilać urządzenia oporowe, a drugą instalacją, tą, która będzie nam zabierała z naszych akumulatorów energię, musimy odseparować od instalacji do urządzeń grzewczych oporowych. Przy czym jeśli chcemy uzyskać 220 czy 230 volt z tych 12 lub 24 voltów, musimy oczywiście za takimi akumulatorami wbudować jeszcze przetwornicę, która to napięcie nam podbije na takie napięcie, które jest nam potrzebne w domu.
Wiadomo, że większość urządzeń elektronicznych pracuje na 12 voltach, niektóre na 9 voltach, ale one z kolei mają wbudowane w sobie transformatory, które zmieniają napięcie z 230 volt na to napięcie robocze, czyli w okolicach 12 voltów. Można by się było pobawić w pominięcie takiego urządzenia, ale wtedy nie można by go było na przykład odpiąć od tej instalacji i wykorzystać przy instalacji 230 voltów bez takiej przetwornicy.
[44:14] - Dobrze. Sporo szczegółów technicznych było powiedziane przez ciebie, Albercie. Nie wszyscy pewnie wszystko zrozumieli. Ja chociażby, ale to może już zostawmy. Natomiast chciałem się jeszcze zapytać, może chwileczkę porozmawiajmy o sprawie z małymi instalacjami, bo wszystko się rozchodzi o to, że jest problematyczna sprawa z zakładami energetycznymi.
[44:51] - Tak. Ale wiesz, ja może jeszcze tutaj, żeby to nie uciekło, bo ty wspomniałeś przez pomyłkę, pomyliłeś się, przejęzyczyłeś się i wspomniałeś o ogniwach fotowoltaicznych plus kolektorach słonecznych w którymś momencie. I przypomniałem sobie ciekawą historię, że bardzo sympatycznie jest zbudować sobie hybrydę, czyli na przykład kolektory słoneczne, które podgrzewają nam wodę użytkową i ogrzewanie centralne. Natomiast wiadomo, do tych kolektorów niestety potrzebujemy pomp, które będą wywoływały obieg w instalacji kolektorów. I teraz gdybyśmy na przykład zainwestowali jeszcze w nawet niewielkie ogniwa fotowoltaiczne i zamienili pompy z 230 volt na pompy 12-voltowe lub też jeszcze dodatkowo zainwestowali w przetwornicę, ale to już jest dodatkowe urządzenie, które musielibyśmy sobie zakupić, więc lepiej poszukać pomp 12-voltowych, to wtedy prąd, który potrzebny jest nam do pracy takiego układu, mamy również za darmo.
[46:03] - To bardzo dobre rozwiązanie. Tak. Ja myślę, że chyba faktycznie najlepszym rozwiązaniem dla polskich gospodarstw to właśnie te kolektory cieplne, prawda? To jest coś, nad czym się trzeba byłoby zastanowić na poważnie, że to ma sens.
[46:23] - Do ogrzewania domu oczywiście, że kolektory cieplne, bo to jest prosta instalacja i mało awaryjna. Natomiast kolektory cieplne nie dadzą nam prądu elektrycznego. Kolektory słoneczne. W Polsce jeszcze w powijakach jest historia ogniw fotowoltaicznych. Jeszcze jest to droga sprawa, ale naprawdę na przykład tutaj w Austrii na każdym rogu każde urządzenie wydające kwitki na parkingu jest zasilane właśnie w ten sposób. Nie jest podłączone do miejskiej sieci elektrycznej, tylko po prostu ma swoją własną baterię, swój własny akumulatorek i tego prądu produkuje w ciągu dnia na tyle, że przez noc jest w stanie wydawać te bileciki i uruchomić tą mini drukarkę i jakiś wyświetlacz LED-owy, prawda?
[47:12] - Tak. Coraz więcej takich urządzeń jest zasilanych, chociażby fotoradary. Z tego, co wiem. Nie wiem, jak w Polsce jest, ale-
[47:22] - Tak
[47:23] - ... w wielu miejscach na świecie, w Europie są zasilane tymi bateriami, często chyba też połączone to jest wszystko z akumulatorem.
[47:32] - Tak. Akumulator jest tutaj podstawową historią, dlatego że w ciągu dnia jest produkowana energia, a fotoradar musi działać też w nocy, prawda? Więc musi mieć zapas prądu, dzięki któremu będzie działał. A robione jest to dlatego, że czasem budowana jest droga lub też jakiś parking w miejscu, gdzie nie ma dostępu akurat w miejscu, gdzie stoi taki fotoradar Nie ma dostępu do sieci dosyłowej. W związku z tym trzeba jakoś zaopatrzyć ten fotoradar w niezbędny do pracy prąd. A na dzisiaj jakość i wydajność ogniw fotowoltaicznych jest już na tyle wysoka, że spokojnie zapotrzebowanie takiego jednego fotoradaru mogą zapewnić.
[48:21] - Rozumiem. Dobrze, przypomnę, dzwońcie: kontestacje.com. Dzisiaj jakoś nie dzwonicie. Jest chyba piątek 13. Może dlatego obawiacie się, że coś może nie pójść. A także pod numer telefonu 212-195-3321. Dobrze, to przejdźmy do tego pytania w takim wypadku. Może to sobie zostawmy na kiedy indziej, jak robić poza prawem, powiedzmy w cudzysłowie, tak troszeczkę poza prawem, żeby się jakoś zabezpieczyć, to może na kiedy indziej byśmy się spotkali i porozmawiali na ten temat. Przede wszystkim wiatraki, jak to można taniej zrobić. Natomiast dzisiaj jeszcze trochę pytań mam, ale bardzo istotne.
Większość jednak ludzi mieszka w bloku i dla nich taki kolektor ciepła chyba raczej by odpadał, bo generalnie wszyscy mają centralne ogrzewanie. Natomiast takie baterie elektryczne czy jakiś wiatrak może by się udało? Nie wiem, trudno mi powiedzieć, co w bloku można robić.
[49:21] - Tu jest właśnie problem, dlatego że jeżeli chodzi o kolektory słoneczne, montowanie w blokach kolektorów słonecznych, samo zamontowanie nie jest żadnym problemem, bo kupujesz trzy lustra, gdzie jedno lustro, czyli kolektor słoneczny — to takie kolokwialne nazewnictwo trochę — montujesz sobie na balustradzie pod odpowiednim kątem na balkonie, jeżeli balkon masz w mieszkaniu i rurkami pompy montujesz również albo na balkonie, albo gdzieś tam jakieś miejsce w mieszkaniu do tego przeznaczasz. Montujesz kilka radiatorów, czyli grzejników, takich zwykłych centralnego ogrzewania i już masz ogrzewanie. To nie jest żaden problem. Tyle że niestety mieszkania są wyposażone w centralne ogrzewanie, które z reguły jest wpięte do instalacji spółdzielczej albo do instalacji miejskiej. I teraz z reguły te bloki są wybudowane w taki sposób, że nie jesteś w stanie się odciąć od reszty bloku, dlatego że przez twoje mieszkanie na przestrzał przerzucone są rurki i twoje kaloryfery są tylko odbiornikami ciepła. Natomiast jeśli ty taką rurkę odłączysz i zaślepisz, to sąsiad na górze albo sąsiad na dole nie będzie miał dostępu do ciepła, bo przez twoje mieszkanie ciepło dociera również do niego. Ale na upartego można pozakręcać grzejniki i zamontować sobie gdzieś te lustra na balkonie. Chyba że jest problem z administracją taki, że zabroni ci montażu na balkonie, bo jeśli to jest mieszkanie spółdzielcze, a nie twoje własnościowe, to pewnie takie prawo mają. Natomiast jeżeli chodzi o ogniwa fotowoltaiczne, to po prostu jak antenę satelitarną możesz sobie zamontować albo takie, które mają specjalną szybę pryzmatyczną skupiającą światło w taki sposób, żeby docierało do samych ogniw, które pod tą szybą się znajdują. Albo też istnieją takie wersje, które są montowane na pozycjonerach z czujnikiem światła, które po prostu sobie wędrują za słońcem wędrującym po niebie przez cały dzień.
[51:33] - A jak na przykład z tymi ogniwami fotowoltaicznymi? Czy byłby problem jakiś, żeby na przykład zamontować je przy oknie swoim?
[51:46] - Problemu nie ma żadnego, poza tym, że jeżeli to jest mieszkanie spółdzielcze na przykład, to administracja ze względów estetycznych może się na to nie zgodzić.
[51:55] - Ale na balkonie na przykład?
[51:56] - To tak jest różnie, że czasem nawet anteny satelitarnej nie pozwalają zamontować na elewacji. Więc tutaj to już jest zależne od tego, w jakiej spółdzielni jesteśmy i jacy ludzie siedzą w zarządzie. No i wiadomo, pewne powiązania różne międzyludzkie, więc teoretycznie nie powinno z tym być żadnego problemu, ale między ludźmi jest możliwe wszystko.
[52:22] - No tak, ale warto próbować, jak ktoś by chciał, nie byłoby problemu. Dobrze, ja jeszcze ciebie się zapytam, czy wiesz może coś o dopłatach z Unii Europejskiej? Bo prawdę mówiąc ja próbowałem prześledzić ten temat, ale jest to chyba bardzo skomplikowane zagadnienie, bo co strona to inne zupełnie rzeczy gdzieś tam różne były. Czy wiesz coś na ten temat? Może na przykład na przykładzie Austrii?
[52:53] - Tu co ciekawe, wiem więcej na temat polskich warunków niż austriackich, dlatego że w Polsce się tym interesowałem z prywatnych względów. I wygląda to tak: jeżeli jesteśmy jednostką, czyli mamy gospodarstwo domowe, jakiś prywatny domek, który chcemy wyposażyć w kolektory słoneczne czy baterie fotowoltaiczne, czy też wiatraki, bo to wszystko jest podlegające pod jedną dyrektywę Unii Europejskiej o odnawialnych źródłach energii i wspieraniu takich inicjatyw. Tu niestety musimy się zmierzyć z czymś, co Unia sobie wymyśliła i nie wiadomo dlaczego sobie tak wymyśliła. Wymyśliła sobie, że taka inwestycja może być wspierana i dofinansowana w momencie, kiedy spełni pewne limity. Limit takiej inwestycji to jest minimum 20 milionów złotych. Więc wyobraź sobie, kogo jednostkowo jest stać na to, żeby zapewnić inwestycję na 20 milionów złotych i w ogóle po co taka inwestycja dla Dla jednego gospodarstwa domowego, prawda?
[54:01] - Nawet dla dziesięciu chyba nie byłoby sensu, prawda?
[54:04] - Dokładnie tak. Z tego, co się orientuję, w Polsce praktykuje się jakby obejście tego. Może to nawet nie jest obejście, może to jest działanie zgodnie z tą dyrektywą, czyli powołuje się do życia stowarzyszenia. Takie stowarzyszenie zbiera odpowiednią ilość gospodarstw domowych, które spełnią zarówno ten limit 20 milionów złotych, jak też inne limity, bo tam jeszcze jest kwestia tego, że musi być to ekologicznie opłacalne. Jeżeli ktoś w Unii sobie przeliczy, że dzięki temu, że 600 gospodarstw domowych będzie montowało kolektory słoneczne i dzięki temu 600 pieców nie będzie kopcić. Co jest z założenia mylne, bo te piece i tak będą kopcić, tylko może mniej, ale kolektory nie są w stanie nam zapewnić w zimie, czyli wtedy, kiedy tej energii cieplnej najwięcej potrzebujemy, takiej ilości, żeby spokojnie zapotrzebowanie takiego gospodarstwa zaspokoić. W związku z tym te piece kopcić będą i tak. Oczywiste jest to, że jeżeli kolektory podgrzeją nam wodę w układzie centralnego ogrzewania w ciągu dnia do 30 stopni Celsjusza, to będziemy musieli zużyć mniej innego paliwa do podgrzania tej wody, czy to węgla w piecu, czy koksu, czy gazu, czy oleju, czy jakie inne ogrzewanie jeszcze mamy zamontowane w domu. Przepraszam bardzo. Co ciekawe, możemy również zastosować tutaj hybrydę.
I to ciekawa historia, bo obydwa te paliwa są odnawialne, choć jedno niestety kopci. Załóżmy taki układ, gdzie mamy zamontowane kolektory słoneczne plus bufor 1000-litrowy, gdzie kolektory słoneczne grzeją nam w pierwszej kolejności wodę, która znajduje się w buforze, czyli 1000 litrów wody. Tę energię cieplną przekazują do tego buforu i do tego albo piec ogrzewania centralnego, który jest opalany drewnem, lub też kominek z płaszczem wodnym, który jest świetnym rozwiązaniem, bo jeżeli mamy taki kominek w domu, to mamy za szybą żywy ogień i przy okazji funkcjonuje nam dzięki temu kominkowi ogrzewanie centralne. Przy czym kominki z płaszczem wodnym są średnio 10–15% bardziej wydajne niż piece centralnego ogrzewania, co ciekawe. Całą tę energię zbieramy sobie w takim buforze 1000-litrowym i wtedy, kiedy już w kominku wygasa i słonko przestaje nam na zewnątrz świecić, pompy zabierają w nocy ciepło z tego bufora i przekazują do naszych kaloryferów. Przy czym jeżeli posiadamy kolektory słoneczne, to nagrzanie takiej wody w buforze pochłania nam mniej drewna, dlatego, że do pewnej temperatury nagrzewają kolektory słoneczne, a później ta woda jest dogrzewana już przez kominek. Więc tutaj, jak mówię, znowu jest to hybryda energii odnawialnej, dlatego że drewno też rośnie gdzieś na polu, w lesie czy gdzieś, i również te pokłady się nam odnawiają, prawda?
[57:49] - Tak, ale jest jakieś rozwiązanie. Wiadomo, że nie zawsze nas stać nawet, czy nie jest taką prostą sprawą, żeby zrobić w 100% energię odnawialną w swoim domu. Natomiast taka hybryda jest dosyć dobrym pomysłem, bo jednak drewno łatwiej dostać niż, podejrzewam, w przyszłości na przykład benzynę czy gaz.
[58:10] - Tak, ale poza tym w razie biedy pójdziesz do lasu, nazbierasz chrustu i w takim kominku zapalisz, a już w piecu węglowym nie bardzo. Albo spalisz bardzo szybko i uzyskasz z tego niewiele energii, a w piecu olejowym czy gazowym to już w ogóle nie ma żadnej mowy, żeby z drewna skorzystać. Chociaż istnieje taka technologia, która się nazywa Holzgas, gdzie są specjalne piece, w których z gotowanego drewna uzyskuje się gaz palny, który wtedy jak piec gazowy ogrzewa nam mieszkanie. Ale to może innym razem o tym opowiem.
[58:49] - Tak. O tym sobie powiemy. Dobrze, to może teraz przejdziemy do pozwoleń. Czy jeszcze chciałbyś coś o Unii dodać? Coś możemy wyciągnąć z tej Unii, czyli od nas samych tak naprawdę.
[59:07] - Tak, wyciągnąć oczywiście możemy, tylko tak jak mówię, są to skomplikowane procedury o tyle, że trzeba spełnić pewne warunki i w pojedynkę praktycznie nie mamy szans takich warunków spełnić. Jeżeli teraz samorząd, który działa na terenie jakiegoś miasta lub gminy, nie zorganizuje tego w taki sposób, żeby zebrać pewną ilość gospodarstw domowych, które wspólnie taki limit wypełnią, to w pojedynkę jest to naprawdę chyba niemożliwe. Ja nie wiem, ale ja nie spotkałem się z taką historią, żeby ktoś wystąpił do Unii o dofinansowanie na jedną instalację kolektorów słonecznych. Więc myślę, że jest to niemożliwe. Jeżeli się mylę, to chętnie posłucham o takim przypadku, bo niewykluczone, że się mylę.
[59:59] - W gestii gmin, prawda? Że oni mają szansę, jeśli jakiś taki program mają większy z Unii i zorganizują coś, to wtedy mogą dofinansować nas, a sami nie mamy szans.
[01:00:12] - Dokładnie. I z tego, co wiem, to wcale nie są rzadkie przypadki, bo w Polsce są dość mocno rozpowszechnione takie stowarzyszenia, które już sporo miejscowości wyposażyły w możliwość tego, że te kolektory zostały zamontowane i te zwroty ludzie otrzymali. Co ciekawe, to wszystko zależy również od negocjacji z Unią, od tego, jak ci przedstawiciele, którzy są wybrani przez nas jako zarząd tego stowarzyszenia, negocjują z Unią. Bo ja spotkałem się wielokrotnie z tym, że w jednych miejscowościach było to dofinansowywane na poziomie 40%, ale też spotkałem się z sytuacjami, gdzie było dofinansowane na poziomie aż 90%. Przy takim dofinansowaniu każdego chyba już stać na zamontowanie. Przy tym 90-procentowym dofinansowaniu była również hybryda finansowa, bo 60% bodajże pochodziło z Unii, jakaś część pochodziła z ministerstwa, jakaś część pochodziła z Banku Ochrony Środowiska na zasadzie kredytu bezzwrotnego, jeżeli jakieś warunki były wypełnione. Ale tutaj najlepiej pójść do własnego urzędu gminy czy miasta i dowiedzieć się, czy taka inicjatywa na danym terenie jest prowadzona, bo naprawdę w wielu miejscowościach jest prowadzona taka inicjatywa, ale nie każdy musi o tym wiedzieć, prawda?
[01:01:50] - Dobrze, to jeszcze przejdźmy do istotnej bardzo sprawy, chyba jednej z istotniejszych, czyli pozwolenia.
[01:02:01] - Jeszcze wspomnieliśmy tutaj o kosztach ogniw fotowoltaicznych i wiatraków, a nie powiedzieliśmy o kosztach kolektorów słonecznych. I tu, co ciekawe, to wcale nie są jakieś straszne koszty, bo najlepiej zrobić tak, żeby pójść do sklepu, który zajmuje się kolektorami słonecznymi i dowiedzieć się tam na miejscu. To są ludzie, ja to polecam, żeby jednak, zanim skorzysta się z usługi jakiejś firmy, która niby profesjonalnie montuje te kolektory słoneczne, pójść do sklepu, gdzie są one sprzedawane i pogadać z właścicielem sklepu. Nie ze sprzedawcą, tylko z właścicielem sklepu, bo nagle się okazuje, że taką instalację bez robocizny można sobie wykonać przy trzech lustrach, prawda? Jedno lustro to jest 2000 wat, tak mniej więcej to jest liczone, jeżeli chodzi o kolektory płaskie. Czyli przy trzech lustrach mamy 6000 wat takiej instalacji. Oczywiście mowa tu jest tylko o energii cieplnej i koszt takiej instalacji to jest około 7500, 8000 złotych bez robocizny, czyli w 10 000 złotych jesteśmy w stanie zamknąć się z robocizną, bo o ile się orientuję, nie wiem, jak teraz, jeżeli się coś zmieniło, ale w 1998 roku koszt montażu takiej instalacji to był gdzieś poziom 2000, 2500 złotych.
[01:03:34] - To pewnie dzisiaj zapewne jest dwa razy tyle, może nie dwa razy, ale gdzieś 7400.
[01:03:42] - Ja właśnie dlatego polecam korzystać z usług takich sklepów, które się tym zajmują, bo oni z reguły mają swoich hydraulików, którzy są w tym świetni, bo robią to na przykład po raz setny. Jest to jakiś pan Jasiek, który znany jest w okolicy, jest znanym hydraulikiem. Jest to z reguły pod nadzorem właściciela sklepu, który handlując takimi lustrami przeszedł jakieś szkolenia, ewentualnie sam się doedukował w tym, bo miał kłopoty z klientami i tak dalej. A jeżeli wynajmiemy firmę profesjonalną, która to robi, zrobi nam to za dwukrotną cenę. Będzie nas namawiała do luster za konkretną cenę, bo oni też wtedy mają podpisane umowy z producentami takich luster i zapłacimy dwukrotnie więcej niż kwota, za którą jesteśmy w stanie taką instalację uzyskać.
[01:04:44] - Dobrze, to teraz już przechodzimy do pozwoleń, jak już tu wszystkie te ceny mniej więcej znamy. Może zacznie nasz gość Albert, bo prześledziłeś, jak to jest w Polsce mniej więcej z zakładami elektroenergetycznymi, żeby wpiąć się w ten system, czyli żeby zakład elektryczny zwracał nam to, co wyprodukujemy w jakiejś formie.
[01:05:17] - Tak, to znaczy zacznijmy od tego: jeżeli chodzi o kolektory słoneczne, to temat nie obejmuje kolektorów słonecznych, dlatego, że one nie produkują energii elektrycznej. Jeśli chodzi o wiatraki i baterie fotowoltaiczne, to może zacznijmy sobie od wiatraków. Albo inaczej, powiem na razie ogólnie, a potem rozdzielę to na wiatraki i ogniwa fotowoltaiczne. Ogólnie wygląda to tak, że żeby została od nas odebrana energia elektryczna, musimy spełnić warunki techniczne przyłączenia do sieci publicznej. To znaczy zakład energetyczny musi się zabezpieczyć przed tym, żeby prąd, który my dosyłamy do ich sieci energetycznej Nie powodował zakłóceń, uszkodzeń instalacji, urządzeń w innych gospodarstwach domowych i tak dalej. Robi to na zasadzie wykonania ekspertyzy naszego urządzenia. Z reguły robi to za pomocą ludzi swoich lub firm, które z takim zakładem współpracują i są do tego upoważnione. I z reguły to koszta małe nie są. Jeżeli chodzi o cenę, którą zakład energetyczny na dziś w Polsce zapłaci nam za jedną kilowatogodzinę dostarczoną do ich sieci, to jest od 40 do 45 groszy netto. Wspomnę tylko, że w Niemczech jest to również 40 do 45, ale eurocentów, więc to już jest stawka dwukrotnie wyższa.
[01:07:08] - Czterokrotnie.
[01:07:10] - Czterokrotnie, przepraszam, czterokrotnie wyższa. Sami możemy zobaczyć, jaka tu jest różnica. Spróbuję to rozdzielić na wiatraki i ogniwa fotowoltaiczne. Może zacznę od ogniw fotowoltaicznych. Jeżeli zamontujemy sobie ogniwa fotowoltaiczne, to przede wszystkim dyrektywa Unii Europejskiej mówi o tym, że zakład energetyczny bezwzględnie jest zmuszony do odbierania energii ekologicznej pochodzącej z odnawialnych źródeł energii. Jednak zakłady energetyczne wymagają od nas atestów, ekspertyz, dopuszczeń technicznych. Musimy spełnić warunki techniczne, które postawi przed nami zakład energetyczny. Oczywiście nie są to warunki wyssane z palca. Są to warunki regulowane jakąś ustawą. Natomiast wykonanie tych wszystkich ekspertyz, zorganizowanie wszystkich papierków podpisanych przez odpowiednich specjalistów i tak dalej, to są koszta bardzo duże.
Jeżeli chodzi o ogniwa fotowoltaiczne, to możemy sobie tutaj odejść temat na zasadzie takiej, że kupujemy po prostu atestowane ogniwa fotowoltaiczne i wtedy takie przyłączenie następuje z automatu. Natomiast jeżeli chodzi o wiatraki, tu jest sprawa znacznie bardziej skomplikowana, bo instalacja jest budowana, nie jest wykonywana w całości przez jednego producenta i montowana. Jest po prostu budowana. Jest budowany wiatrak, są budowane poszczególne podzespoły, które między wiatrakiem a tym przyłączeniem się znajduje. I tu te ekspertyzy muszą być wykonane, więc do kosztu wiatraka dochodzą nam bardzo duże koszty wykonania takich ekspertyz, które wydłużają koszt zwrotu o wiele lat. Ale jak mówię, to jest tylko w sytuacji, kiedy chcemy się wpiąć do publicznej sieci energetycznej.
[01:09:38] - Dobrze, czyli jest to dosyć problematyczne z tego, co zrozumiałem?
[01:09:44] - Jest to na tyle problematyczne, że w Polsce buduje się wielkie farmy wiatrowe, elektrownie wiatrowe, natomiast rzadko ktoś decyduje się na indywidualne wiatraki, które byłyby do sieci publicznej przyłączone. Procedury, koszta i całość przejścia przez tę gehennę zniechęca dość skutecznie poszczególnych inwestorów. Druga sprawa, że na przykład żeby przyłączyć wiatrak o mocy trzech czy pięciu kilowatów do sieci energetycznej, musimy spełnić identyczne warunki jak przy przyłączaniu takiej fermy wiatrowej, która daje nam na przykład jeden megawat. Więc ilość produkowanego prądu, a jednocześnie wysokość zarabianych pieniędzy na tym jest tu nieporównywalna, a opłaty i koszta są identyczne i procedury są identyczne, więc samo przez się jest to zrozumiałe.
[01:11:02] - Tak. Czyli jednak nie jest to takie proste. Ale ja ze swojej strony akurat sprawdziłem, jakie jest prawo budowlane, jeśli chodzi o wiatraki przede wszystkim, bo jeśli chodzi o kolektory i ogniwa fotowoltaiczne, jest to sprawa dużo prostsza, aczkolwiek też są tam pewne niuanse, które trzeba sprawdzić. Oczywiście nie jest to wiedza na 100%. Jak się orientujecie, prawo w Polsce jest tak skomplikowane, że zawsze jest jakiś paragraf, że coś może być nie tak.
[01:11:36] - To znaczy jeżeli chodzi o ogniwa fotowoltaiczne, to tu nie ma problemu, jeżeli to jest twój prywatny dom. Jak masz prywatne mieszkanie, to już masz wspólnotę mieszkaniową.
[01:11:51] - Troszkę się mylisz, muszę ci powiedzieć, bo zależy do jakiej wysokości. Jak są już robione na wyższych wysokościach niż trzy metry, to mogą się doczepiać. To musi być wszystko uwzględnione w projekcie domu i tak dalej. Nie jestem na 100% tego pewien. Tylko tak wyczytałem na różnych forach.
[01:12:13] - Dobrze, to zawsze można sprawdzić w kolejnej audycji.
[01:12:17] - Ale to jest prosta sprawa, to generalnie tylko jeden podpis, więc to nie jest nic skomplikowanego. Natomiast powiem, jak jest przede wszystkim z wiatrakami, bo to jest najtrudniejsza sprawa, bo generalnie wiatrak robimy nie w obrębie domu, tylko gdzieś obok. Jeśli taki wiatrak nie przekracza trzech metrów wysokości, to nie musimy żadnych pozwoleń uzyskiwać. Mówię o prawie budowlanym. Natomiast chyba że robimy podmurówkę, czyli jeżeli wylewamy cement i robimy podmurówkę pod taki wiatrak, to wtedy musimy zgłaszać do wydziału architektury i budownictwa w odpowiednim urzędzie. Natomiast jeśli jest wyższy niż trzy metry, to musimy tego zgłoszenia dokonać do wydziału architektury i budownictwa w danym urzędzie miejskim czy gminnym. W gminnym to podejrzewam, że wydział jest jakiś tam. Mniejsza z tym. W każdym razie to, jak widzicie, nie jest trudna sprawa. Natomiast jeśli wiatrak planujecie powyżej 30 metrów, to wtedy są już większe problemy, bo musicie załatwiać pisemnie to raz, a dwa — zresztą chyba zawsze wszystko pisemnie się w Polsce załatwia — natomiast trzeba wykonać raport o oddziaływaniu na środowisko.
Nawet nie wiem za bardzo, co to jest, ale już groźnie brzmi. Także to może być dosyć skomplikowana sprawa, jeśli powyżej 30 metrów. Poniżej trzech metrów bardzo prosto. Natomiast od trzech do 30 taki wiatrak musi jednak uzyskać też pewne pozwolenia. Dobrze, to tak troszeczkę optymistycznie. Czy chciałbyś jeszcze może dodać coś w temacie energii odnawialnych? Jak uważasz, czy da się zarabiać na tym, nie biorąc żadnych dotacji i tak dalej, tylko po prostu normalnie instalując czy robiąc jakieś tego typu instalacje bez brania dotacji?
[01:14:41] - To znaczy ogniwa fotowoltaicznego we własnym zakresie raczej nie zbudujemy, ale wiatrak już możemy zbudować, prawda? Wiadomo, że oprócz wiatraków istnieją jeszcze inne źródła energii odnawialnej, jak elektrownie wodne. Jeżeli mamy jakiś strumyczek na swojej posesji, możemy sobie zbudować coś na wzór koła młyńskiego, dołączyć do tego generator prądu i również pozyskiwać energię. Ale jeżeli chodzi o wiatrak, jesteśmy w stanie, jeśli mamy troszeczkę wiedzy, materiałów i jakiegoś takiego bakcyla w sobie, gdzie lubimy trochę pokombinować, pomaelsterkować i tak dalej, to jesteśmy w stanie zbudować sobie mały wiatrak, który będzie nam działał. Oczywiście pewnie nie będzie aż tak wydajny, chociaż nigdy nie wiadomo, bo czasem na podwórku znajdzie się ktoś, kto potrafi zrobić coś, co działa lepiej niż to, co zostało wyprodukowane przez kogoś. Ale jakąś ilość tej energii elektrycznej jesteśmy w stanie sobie tam wytworzyć i nawet jeżeli to jest energia, która nam zaspokaja zapotrzebowanie na przykład nocnego oświetlenia domu, to już jesteśmy wtedy do przodu. A jeśli jeszcze kogoś interesuje takie majsterkowanie, zawsze może połączyć przyjemne z pożytecznym, prawda? Jeśli chodzi o zarabianie na takich rzeczach wielkich pieniędzy, dużych pieniędzy czy pieniędzy, które by były jakieś znaczne w budżecie domowym za oszczędzenie tych pieniędzy, to wiadomo, to zależy, jak się do tego podchodzi. Bo albo oszczędzamy pieniądze, uważamy je za zarobione, albo po prostu musimy ten prąd sprzedać, żeby te pieniądze pozyskać. Natomiast jak już mówiliśmy, sprzedawanie tego prądu jest dość skomplikowane, ale na zasadzie niepłacenia za prąd, czyli pozyskania własnego prądu w warunkach domowych w taki sposób, żeby nie przekraczać na przykład tego, co powiedziałeś przed chwilą, czyli nie wchodzić w prawo budowlane plus jakieś pozwolenia, plus jakieś pretensje sąsiadów, że im ten wiatrak hałasuje czy coś.
Zawsze możemy coś tam sobie na własnym podwórku pokombinować, prawda?
[01:17:12] - Jeszcze tutaj podkreślę, że jak robimy powyżej trzech metrów czy też podmurówkę, to musimy te wszystkie pozwolenia, jakie są wymagane do budynku na przykład, czyli pozwolenie od sąsiadów i tak dalej. Wiecie zresztą, o co chodzi, jak to wygląda. Natomiast do trzech metrów kompletnie nic. Możemy sobie bez podmurówki to robić, jak chcemy.
[01:17:36] - Tutaj ktoś napisał na czacie z tego, co widzę: „Ja słyszałem, że powyżej 15 metrów trzeba zgłosić, żeby uwzględnili na mapach. Tu chodzi o lotnictwo głównie, bo to są już tak wysokie maszty.
[01:17:49] - To dotyczy także domów, wszystkiego. W tym samym wydziale to robimy, prawda? W wydziale budownictwa i architektury, zagospodarowania. Oczywiście nie tylko w jednym urzędzie, bo to wiecie, jak jest. Do wielu różnych urzędów się biega z różnymi pozwoleniami i tak dalej. Jak na przykład chcemy zwykły dom wybudować sobie, który ma powyżej 15 metrów, to są jeszcze większe problemy. Ale nie trzeba z tego, co się orientuję, z tego — jak to się nazywało? — oddziaływaniu na środowisko. To już jest dużo bardziej skomplikowana sprawa. Ale mówię, to, co zgromadziłem, to nie jest wiedza stuprocentowa, prawda?
To tylko tyle, co gdzieś tam przeczytałem. Nie jestem prawnikiem, nie zrobiłem jakiegoś tam śledztwa prawniczego, jak to dokładnie musi być. To po prostu ludzie pisali, co załatwiali, jakie problemy mieli, jak sami takie instalacje robili sobie. Dobrze, to chyba powoli będziemy kończyć ten temat, bo nikt nie dzwoni. Macie jeszcze ostatnią szansę, żeby zadzwonić: kontestacja.com, Skype lub 222 195 321. Już nie ma 13 piątku, chyba że w Stanach, ale raczej w Stanach mało kto nas słucha. Dlatego dzwońcie, jak macie jakieś pytanie, a jeśli nie będziecie mieli, to będziemy kończyli powoli. Czy miałbyś jeszcze coś do dodania?
[01:19:27] - Myślę, że chyba wyczerpaliśmy temat. Tym bardziej, że nie wiem, czy nie zmęczyliśmy słuchaczy trochę, bo rzeczywiście nikt nie zadzwonił.
[01:19:36] - Tak, ale myślę, że to się przyda taka audycja, jakby ktoś chciał czy dowiedział się jakichś rzeczy, jakie może mieć przeszkody, jakie może mieć ułatwienia, jeżeli chciałby robić. Jak wiecie, tydzień temu była audycja dotycząca survivalu i przeżycia w kryzysowych czasach. I wtedy taki wiatrak, takie baterie czy taki kolektor może wam uratować życie, bo będziecie zabezpieczeni w jakiś sposób, mniejszy, większy, nawet te 100 watów mieć. To już jest coś. To jest to, że można sobie notebooka zasilić.
[01:20:15] - Podgrzać herbatę.
[01:20:18] - Tak, podgrzać herbatę, jakieś proste rzeczy wykonywać. Nie mówię akurat żarówka, ale jakąś energooszczędną zapalić czy jakąś małą żaróweczkę sobie zapalić też można. Nie jest to tak, jak się mówi, że tylko bierze się pod uwagę zwrot z inwestycji, ale nie uwzględnia się kryzysów, które mogą nastąpić. Nie uwzględnia się przyszłości, o której nic nie wiemy, kompletnie nic, ale wiemy, że może być jednak coś nieciekawego z tego, co na świecie się dzieje chociażby. Dobrze, to chciałbym ci podziękować, Albercie. Dziękuję ci bardzo za to, że pojawiłeś się w audycji i wieloma informacjami podzieliłeś się z nami, które wykorzystamy na pewno jako wolni ludzie. O, mamy telefon. Pierwszy telefon. Halo, Bajtiterze, jesteś z nami. Może masz pytanie?
[01:21:21] - Witam was, witam słuchaczy. Mam pytanie takie, bo jest jeszcze jedno źródło, o którym się trochę mówi w energii odnawialnej, mianowicie wody geotermalne. Jak byś to, Albercie, skomentował i ty, Klaudiu, i jak byście skomentowali również sensowność przedsięwzięć ojca Tadeusza Rydzyka w tym zakresie?
[01:21:50] - A jednak się pojawiło to pytanie. Myślałem, że nie będę musiał mówić.
[01:21:56] - Tak. Na temat ojca Rydzyka nie chciałbym się wypowiadać w ogóle, dlatego, że on ma swoich zwolenników, przeciwników. Ja mam swoje zdanie na temat tego pana i po prostu zostawię to zdanie dla siebie. Natomiast jeżeli chodzi o energię geotermalną, nie jest to moja profesja. Jest to źródło gorącej wody czy ciepłej wody, którą można wykorzystać zarówno do ogrzewania, jak też do... Nie wiem, czy temperatura tej wody jest wystarczająca do pozyskania prądu elektrycznego. Myślę, że nie, że jest to zbyt niska temperatura, ale do ogrzewania na pewno. Na pewno jest to źródło energii, które jest przede wszystkim w 100% ekologiczne. I jeśli te pokłady gorących wód są na tyle niegłęboko, że jest opłacalna eksploatacja, to pewnie można sobie dość fajnie takie pokłady wykorzystać. Nie wiem tylko, czy instalacja nie jest zbyt skomplikowana, żeby robić to indywidualnie.
[01:23:22] - Ja nie mam nic do dodania, bo moja wiedza na ten temat jest znacznie mniejsza niż Alberta. Natomiast uważam, że to jest jednak krok w dobrą stronę. Chciałbym jakiegoś specjalistę zaprosić tutaj i myślę, że będzie program na ten temat geotermii jako energii odnawialnej i nie jest aż tak głupie, jak się wydaje. Wiem, że szkoła ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka i tam chyba radio całe jest zasilane. Nie wiem, czy całe, ale w dużej mierze jest ogrzewane tą geotermią, że to już po prostu działa.
[01:24:02] - Dobra, to dzięki za odpowiedzi. Cześć.
[01:24:07] - Cześć, Bajtiterze. Dobrze, to będziemy powoli kończyć, bo kolejnych telefonów jakoś nie widzę, więc może chciałbyś coś na koniec powiedzieć do słuchaczy jeszcze, czy już finalnie kończymy?
[01:24:26] - Cóż mogę powiedzieć? Mogę tylko zachęcać, żeby we własnym zakresie próbować korzystać z takiej energii, która jest dla nas dostępna, głównie dlatego, że ceny energii ciągle rosną i raczej nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie malały. Wiadomo wszystkim, że paliwa kopalne powoli zaczynają się na świecie kończyć i ich eksploatacja powoli jest coraz wyższa i raczej spodziewamy się tego, że w jakimś okresie czasu, bliższym lub dalszym, koszt eksploatacji paliw kopalnych przekroczy cenę rynkową, którą Ludzie po prostu będą chcieli za energię pozyskaną z tych paliw zapłacić. I wtedy zacznie się naprawdę problem, jeżeli nie będzie żadnej innej alternatywy, bo dzisiejszy świat bez energii elektrycznej to jest praktycznie katastrofa. To chyba wszyscy sobie zdają z tego sprawę. Natomiast skąd pozyskiwać tą energię? W jaki sposób? Źródeł dostępnych jest wiele. Trzeba by było doprowadzić do tego, żeby skłonić rządy, skłonić wielkie korporacje do uwolnienia możliwości pozyskiwania tej energii. Bo nawet w czasie, kiedy orientowałem się w tematach, które nie były mi znane z pierwszej ręki, więc próbowałem się doedukować przygotowując do tego programu, miałem nieodparte wrażenie, że jednak polityka, która prowadzona jest w naszym kraju, ma na celu zniechęcenie jednostek indywidualnych do tego typu działań.
Nie wiem, czy to wynika z obawy przed utratą dochodów z akcyzy na energię, czy przed czymś, ale takie wrażenie odniosłem. Jak mówię, ja ze swojej strony zachęcam do tego, żeby we własnym zakresie próbować chociażby tą energię cieplną sobie w jakiś sposób pozyskiwać. Nie wspomnieliśmy jeszcze o pompach ciepła, które są również bardzo wydajnym urządzeniem, ale to może dziś-
[01:27:00] - Jest tego więcej, prawda? Bo jeszcze-
[01:27:02] - Jest tego mnóstwo. Są biogazy, które są pozyskiwane, prawda. Proszę?
[01:27:10] - Elektrownie wodne też nie wspomnieliśmy.
[01:27:12] - Tak, elektrownie wodne, biogazy, które są wykorzystywane do ogrzewania zakładów, które takie substancje uboczne swojej działalności mają. Jakiś czas temu widziałem program w telewizji, który opowiadał o tym, że jedna z oczyszczalni ścieków pod Warszawą ogrzewa całą swoją infrastrukturę z biogazu pozyskanego ze ścieków, które przetwarzają. Więc tych możliwości jest naprawdę mnóstwo. Przypadkiem widziałem też program, to taka ciekawostka, to był program o stworzeniu sztucznego liścia. Wiadomo, że fotosynteza działa nam w taki sposób, że wykorzystuje światło do pozyskania tlenu i wodoru. Później ten tlen uwalniany jest przez rośliny do atmosfery, natomiast wodór jest wykorzystywany do tworzenia bodajże cukrów. Ja mogę się mylić, bo to nie jest moja profesja, ale chyba cukrów, które z kolei później są nocą wykorzystywane przez rośliny jako energia potrzebna do ich czynności życiowych. I gdzieś w podobny sposób w tej chwili prowadzone są prace nad pozyskaniem właśnie wodoru. O ile wiem, to się już udało, jednak teraz próbuje się opracować technologię taką, która umożliwiłaby to robić na skalę przemysłową. Nie wiadomo, czy wejdzie to na rynki, czy nie, czy znowu zostanie zablokowane gdzieś przez kogoś, przez jakieś lobby.
Ciężko powiedzieć, co się dzieje, że te nowe technologie są jakoś kulejące jeszcze i nie rozpowszechniają się.
[01:29:18] - Ja myślę, że to właśnie kwestia centralizacji, że władza chce mieć wszystko zawsze dla siebie. Elity nie pozwolą po prostu odizolować się nam, zwykłym zjadaczom chleba od nich, od ich zakładów, ich technologii, którą oni trzymają. I z jednej strony ekonomicznie, a z drugiej w szufladach różne jakieś tam patenty. Ale dobrze, o tym będzie innym razem. Ja tobie dziękuję bardzo Albercie jeszcze raz.
[01:29:50] - Ja również dziękuję.
[01:29:51] - I myślę, że nie raz się zobaczymy. Trzymaj się. Cześć.
[01:29:55] - Dziękuję, cześć.
[01:29:59] - Tutaj na koniec tylko chciałbym jeszcze powiedzieć, że uważam, że jest tu jakiś spisek nawet w tych energiach odnawialnych, że z jednej strony niby tam się ułatwia, ale ułatwia się dalszą centralizację tych właśnie energii odnawialnych. Natomiast pojedynczym ludziom utrudnia się to maksymalnie. Ale myślę, że tutaj nie jest to najistotniejsze, bo według mnie ta free energy to są dwa kroki naprzód w stosunku do dzisiejszego świata. Natomiast energia odnawialna to jest tylko jeden krok. Jeden krok, tylko jeden krok albo aż jeden krok do przodu. Także życzę wam wszystkiego dobrego. Udało się z audycją wszystko, pomimo że był przez jakiś czas piątek 13. Do usłyszenia za tydzień w Radiu Kontestacja w Teorii Chaosu. Za tydzień będzie o emisji fiducjarnego pieniądza, czyli dlaczego mamy mniej w portfelu, pomimo że mamy te same nominały pieniędzy, ale mamy mniej. Dlaczego tak jest?
Będzie za tydzień. Natomiast trzymajcie się bardzo ciepło i spróbujcie, może uda wam się zrobić w przyszłości tego typu instalacje. Trzymajcie się. Cześć.