Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

Odcinek: Odc. 119
Tym razem panowie Żelkowski i Żwikiewicz zapraszają na kawkę. Tak konkretnie to na dyskusję o powieści Franza Kafki pt. "Proces"

Streszczenie odcinka

Audycja poświęcona była przede wszystkim „Procesowi” Franza Kafki i pytaniu, czy powieść ta nadal działa na współczesnego czytelnika jako wielkie dzieło literackie, czy raczej jako zbiór pojedynczych, mocnych fragmentów. Prowadzący przypomnieli kwestię przekładu: tradycyjnie przypisywanego Bruno Schulzowi, a w istocie przygotowanego przez Józefinę Szelińską, oraz wspomnieli o nowszym tłumaczeniu Jakuba Ekiera, które uwzględnia także fragmenty pomijane przez Kafkę. Już na początku pojawiła się teza, że „Proces” w dawnej lekturze robił większe wrażenie niż dziś, a jego odbiór mógł się z czasem osłabić. Rozmowa szybko zeszła na ogólniejsze rozważania o przemijaniu literatury. Wiktor Żwikiewicz porównał ich wspólne czytanie dawnych dzieł do zaduszkowej wędrówki po cmentarzu: zapala się świeczki nad tym, co kiedyś było ważne, choć dziś żyje już głównie w pamięci i w kulturze. Marek Żelkowski zgadzał się z diagnozą schyłkowości, ale podkreślał, że nie wszystkie dzieła starzeją się tak samo i że „Proces” mimo wszystko wciąż zawiera fragmenty o dużej sile. Oboje uznali jednak, że literatura jest zjawiskiem ulotnym, a jej „nieśmiertelność” bywa złudzeniem. W dalszej części audycji odwołano się do Harolda Blooma i jego ujęcia Kafki. Przywołano fragment „Zachodniego kanonu”, w którym Bloom twierdzi, że dłuższe narracje Kafki są nierówne, a najmocniej przemawiają krótsze formy, aforyzmy i przypowieści. Ta opinia stała się punktem wyjścia do wątpliwości, czy „Proces” jako całość naprawdę się broni, skoro najżywiej zapadają w pamięć pojedyncze sceny. Zwrócono też uwagę, że Kafka został w szkolnym obiegu mocno „wyeksploatowany” jako pisarz absurdu i biurokratycznego nonsensu, co mogło osłabić świeżość lektury. Prowadzący dyskutowali o możliwych interpretacjach powieści. Jedna z nich prowadziła do odczytania „Procesu” jako zapisu narastającego szaleństwa, wręcz historii choroby psychicznej, być może schizofrenii. W tym kluczu mocno wybrzmiewały sceny przesłuchań, obecności praczek, dziwnych zebrań i irracjonalnego działania sądu. Inny trop prowadził ku interpretacji egzystencjalnej i społecznej: człowiek staje wobec systemu, którego nie rozumie i z którym nie potrafi wygrać. Zaznaczano jednak, że nie trzeba od razu nadawać całej powieści jednego, szkolnego sensu w rodzaju „protestu przeciw totalitaryzmowi” czy „krytyki biurokracji”, bo wiele scen działa samo przez się, bez wielkich teoretycznych podpórek. W audycji mocno wybrzmiała także osobista perspektywa Wiktora Żwikiewicza. Mówił on o własnym doświadczeniu kontaktu z prawem i o tym, że współczesne mechanizmy potrafią być bardziej kafkowskie niż świat powieści. Opowiedział o sytuacjach związanych z biurokracją korporacyjną: o problemach z rozliczeniem instalacji fotowoltaicznej, bezsilności wobec infolinii i procedur, a także o absurdach leasingu i ubezpieczeń samochodu. Te przykłady miały pokazać, że kafkowski model świata nie zniknął, lecz zmienił postać: dziś może się ujawniać w arogancji instytucji i korporacji, które nie muszą już nawet udawać dialogu z klientem. Rozmowa dotknęła też kwestii wolności. Marek Żelkowski przekonywał, że po upadku komunizmu początkowo rzeczywiście pojawiło się poczucie swobody, ale z biegiem lat wolność zaczęła być stopniowo ograniczana nie tyle przez państwo, ile przez system korporacyjny, procedury i mechanizmy zależności. Wiktor dopowiadał, że społeczeństwo często sprzedaje swoją wolność kawałek po kawałku, nie zauważając tego od razu. W tym kontekście „Proces” stał się dla nich nie tylko dziełem literackim, lecz także punktem odniesienia do opisu współczesności. W drugiej części audycji pojawił się wątek nowych odczytań i nowych przekładów. Prowadzący czytali fragmenty omówień, z których wynikało, że świeży przekład „Procesu” stara się wydobyć symboliczny charakter prozy, jej rzeczowy język, ironię i humor, a zarazem uwzględnia rozdziały zarzucone przez autora. Padała teza, że dzieło Kafki działa dziś nie tyle jako zamknięta opowieść, ile jako materiał do dalszych interpretacji, a więc jako punkt wyjścia do nowych lektur, także filmowych i krytycznych. Przywołano m.in. opinię, że dobra adaptacja nie musi być wierna, byle była twórczym dialogiem z oryginałem. Ważnym tematem okazał się też problem interpretacji samej w sobie. Prowadzący zastanawiali się, czy istnieją „złe” interpretacje, czy raczej takie, które przestają być użyteczne, gdy zbyt mocno odrywają się od tekstu. Zwracali uwagę, że niebezpieczne jest przywiązywanie się do jednej wykładni i ogłaszanie jej jedyną słuszną. Padły przykłady szkolnego narzucania sensów, ale także przykłady z innych dzieł i ideologii, gdzie jedna interpretacja potrafiła zdominować wszystko i zostać uznana za prawdę obowiązującą. Podkreślono przy tym, że literatura żyje dopiero wtedy, gdy dopuszcza spór i wielość odczytań. W końcowych partiach audycji rozmowa rozszerzyła się na szerszą refleksję o kanonie i o miejscu dawnej literatury w dzisiejszym świecie. Wspominano Harolda Blooma, Szekspira i potrzebę znajomości klasyki nie po to, by się nią bezkrytycznie zachwycać, lecz by mieć punkt odniesienia do myślenia i pisania. Z drugiej strony Wiktor Żwikiewicz twierdził, że zachodnioeuropejski kanon jest dziś raczej reliktem umierającej cywilizacji, a współczesna kultura częściej korzysta z luźnych, funkcjonalnych wzorców niż z klasycznych struktur sensu. Marek odpowiadał, że nawet jeśli literatura nie porusza już tak masowo jak kiedyś, to nadal może być źródłem inspiracji, pamięci i nowego pisania. W audycji pojawił się też felieton Tomasza Fąsa, który zestawił kafkowski absurd z polską tradycją absurdu, zwłaszcza z Mrożkiem. Felietonista mówił o zderzeniu polityki, chaosu informacyjnego i pamięci kulturowej, a także o tym, że współczesne utwory potrafią osiągać siłę metafory przy jednoczesnej popularności. To wzmocniło główną myśl programu: literatura nie jest czymś jednolitym ani oczywistym, tylko polem ciągłego reinterpretowania, gdzie stare teksty mogą jeszcze pracować jako narzędzia opisu nowych zjawisk. Ostateczny wniosek prowadzących był wyważony. „Proces” Kafki nie został uznany za dzieło bezdyskusyjnie zachwycające w całości, ale uznano, że zawiera sceny i obrazy o wielkiej sile, które potrafią przetrwać zmianę epok, tłumaczeń i gustów. Jednocześnie podkreślono, że nawet jeśli czytelnik nie odnajdzie w nim dziś dawnego zachwytu, warto znać to dzieło, bo literatura działa również jako pamięć kultury i punkt oparcia dla nowych interpretacji. Audycja zamknęła się więc nie jednoznacznym osądem, lecz apelem o czytanie krytyczne, samodzielne i wolne od szkolnego przymusu jedynej słusznej wykładni.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).