Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Debaty (nie)kontrolowane

Debaty (nie)kontrolowane

Odcinek: 61. Debata (nie)kontrolowana (2 maj 2021) UFO, żywy folklor i niewyjaśnione zjawiska na Dolnym Śląsku. Gość: Damian Trela
Tym razem audycja była mocno ufologiczna, choć nie zabrakło również odniesień do innych zjawisk, a także do żywego folkloru. Naszym gościem był ufolog z Legnicy, Damian Trela (Czas Tajemnic), a dyskusja toczyła się wokół najciekawszych zdarzeń opisanych w jego najnowszej książce pt. "Tajemnice Dolnego Śląska. UFO i niewyjaśnione zjawiska" (książka dostępna również w wersji cyfrowej oraz jako audiobook). Rozmowę, przy udziale głównie piszących słuchaczy, poprowadził Marek Sęk "Ivellios".
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycja poświęcona była przede wszystkim ufologii na Dolnym Śląsku, z naciskiem na relacje historyczne, bliskie spotkania oraz wątki łączące UFO z tak zwanym żywym folklorem. Gościem był Damian Trela, autor książki „Tajemnice Dolnego Śląska. UFO i niewyjaśnione zjawiska”, który przedstawił własne wieloletnie badania terenowe i archiwalne. Rozmowa koncentrowała się na tym, że Dolny Śląsk, zwłaszcza obszary górskie i podgórskie, od lat stanowi jedno z najbardziej nasyconych doniesieniami o niezwykłych zjawiskach miejsc w Polsce. Wątek historyczny rozpoczął się od najstarszych znanych przekazów, które można łączyć z ufologiczną interpretacją. Damian Trela wskazał na opis z kronik Jana Długosza dotyczący oblężenia Wrocławia przez Tatarów w 1241 roku, kiedy to po modlitwie Czesława Odrowąża miał pojawić się jasny słup światła spadający na miasto i wywołać panikę wśród napastników. Zaznaczył przy tym, że nie jest to dowód w ścisłym sensie ufologiczny, ale najdawniejszy zapis z tego terenu, który można tak odczytywać. Dalej mówił o przedwojennych fotografiach z okolic lotniska Gądów Mały we Wrocławiu oraz o relacji z lat 30. z okolic Kamiennej Góry, gdzie świadek miał obserwować zawisający nad nim dyskoidalny obiekt. Już na tym etapie mocno wybrzmiała trudność dotarcia do niemieckich źródeł archiwalnych oraz bariera językowa, która ogranicza dostęp do starszych świadectw. Znaczną część rozmowy poświęcono żywemu folklorowi, rozumianemu jako relacje o spotkaniach z istotami przypominającymi postacie z podań ludowych, skrzaty, karły, demony czy inne dziwne byty, które w dawnych latach nie mieściły się w klasycznej ufologii. Trela podkreślał, że takie historie były w Polsce przez lata pomijane, bo dominowała interpretacja pozaziemska, a opowieści o istotach „ludowych” nie pasowały do przyjętej koncepcji UFO. Jego zdaniem dziś widać wyraźniej, że tego typu zdarzenia mogą należeć do szerszego pola zjawisk anomalnych i część z nich została po prostu zepchnięta na margines przez dawnych badaczy. W tym kontekście przywołał kilka konkretnych relacji z Dolnego Śląska. Jedna z najbardziej sugestywnych pochodziła z Barcinka z końca lat 40., gdzie grzybiarz miał spotkać w lesie niewielkie postacie w zielonych strojach i kapturach, które poruszały się po drzewach tak, jakby nie obowiązywała ich grawitacja. Po opowiedzeniu o zdarzeniu został wezwany na milicję, gdzie podejrzewano go o kontakty ze szpiegami. Podobną historię przywołał z okolic Mójciszowa i gór Połom oraz Miłej, gdzie inny świadek widział postacie w czerwonych strojach zachowujące się w identyczny sposób. Trela uznał tę zbieżność za ważny sygnał, że podobne relacje pojawiają się niezależnie w różnych miejscach i dekadach. Kolejny wątek dotyczył bliskich spotkań z postaciami o cechach demonologicznych lub folklorystycznych. Trela opisał przypadek z Gór Sowich, gdzie turysta spotkał zakapturzone istoty wydające świergocące dźwięki, a także relację z Miastka, gdzie mężczyzna po spotkaniu z karłowatymi postaciami stracił przytomność, obudził się bez butów i był przekonany, że zetknął się z demonem. W jego ocenie takie zdarzenia mają wspólne cechy z bliskimi spotkaniami UFO: groteskowość, absurdalne zachowanie istot, ich zmiennokształtność, a czasem zdolność do przenikania, materializacji i dematerializacji. Tłumaczył to jako możliwy efekt tego, jak ludzka świadomość filtruje kontakt z nieznanym i „racjonalizuje” go za pomocą znanych archetypów. W rozmowie pojawiło się też kilka bardzo konkretnych przypadków z Dolnego Śląska, które Trela uważa za szczególnie ważne. W Godzieszynie opisał kobietę, która zobaczyła w ogrodzie ciemną, brązową postać przypominającą „dziurkę od klucza”; zarejestrowano nawet reakcję psa, który po powąchaniu miejsca natychmiast się wycofał. Kobieta łączyła to ze śmiercią bliskiej osoby, a podobną postać miała widzieć wcześniej, tuż przed śmiercią matki. W Hucie koło Polanicy-Zdroju grupa ludzi spotkała zakapturzoną istotę o świecących oczach, lewitującą nisko nad ziemią, której pojawienie się wiązało się również z motywem utraty czasu. Trela podkreślał, że takie relacje nie są liczne, ale są na tyle spójne, by traktować je jako część większego zjawiska. Ważnym punktem audycji była relacja z Dunina pod Legnicą, którą Trela uznaje za jedną z najciekawszych w swojej dokumentacji. Według świadectwa z czerwca 1949 roku siedmioletnia wówczas dziewczynka wraz z dwoma dorosłymi zobaczyła na polu stożkowaty obiekt z oknami i dwóch mężczyzn w przylegających kombinezonach. Istoty próbowały się z nimi porozumieć w niezrozumiałym języku, a potem wróciły do pojazdu przez właz i odleciały w stronę Legnicy. Trela zasugerował, że to wczesne dziecięce przeżycie mogło uczynić świadka osobą szczególnie podatną na kolejne anomalne doświadczenia, bo później miała ona przeżywać jeszcze wiele podobnych zdarzeń. Kolejna duża grupa przykładów dotyczyła obserwacji UFO w rejonach górskich. Trela omówił Rozdroże Izerskie koło Szklarskiej Poręby, gdzie w latach 80. dwójka świadków obserwowała liczne światła na zboczu, które stopniowo zbliżały się, aż pojawił się klasyczny dysk z rzędami świateł. Obiekt wykonywał pętle nad terenem, po czym oddalił się. Autor uznał to zdarzenie za szczególne, bo sam odegrał w jego dokumentacji dużą rolę i było ono jednym z pierwszych, które badał aktywnie po włączeniu się do ruchu ufologicznego. Pokrewny charakter miał wątek Wojcieszowa, gdzie w latach 80. świadek widział czerwoną kulę zmieniającą się w dziwny ekran lub kroplę wody, po czym znalazł się w całkowicie wyciszonej „bańce” akustycznej i przestrzennej. W tym samym rejonie pojawiały się też inne relacje: parada dużych kul nad komisariatem, obiekt w kształcie świecącej choinki oraz obserwacje wiązek światła i ciemności, które Trela wiązał z tzw. czynnikiem Oz. Rozmowa wielokrotnie schodziła na pytanie, dlaczego UFO tak często obserwuje się w górach i przy miejscach uznawanych za szczególne. Trela przywoływał Sudety, Karkonosze, Kotlinę Jeleniogórską, okolice Legnicy, Wałbrzycha i Wrocławia jako obszary o ponadprzeciętnej liczbie relacji. Zastanawiał się nad hipotezami o właściwościach geofizycznych, piezoelektryczności minerałów, „ziemskich światłach” i ładunku energetycznym takich terenów. Jednocześnie skłaniał się ku interpretacji, że są to miejsca mocy, często powiązane z dawnymi pogańskimi sanktuariami, uroczyskami i obszarami o szczególnej „wibracji” geomantycznej. W jego ujęciu właśnie tam może dochodzić do swoistego „otwierania okna” na inną domenę rzeczywistości, a wynik zależy od wrażliwości świadomości świadka. W części poświęconej szerszym hipotezom Trela odszedł od jednoznacznej tezy o pozaziemskości. Uważa, że zjawisko UFO jest konglomeratem różnych fenomenów, w którym mieszają się elementy fizyczne, parafizyczne, psychiczne i kulturowe. Wspomniał o Jacques’u Vallée, Johnie Gillu oraz o hiszpańskim badaczu José Caravace, którzy zwracali uwagę na „system kontroli” i na to, że bliskie spotkania mogą rozgrywać się na styku naszej rzeczywistości i jakiejś równoległej domeny. W tej perspektywie świadomość człowieka nie tylko obserwuje zjawisko, ale je współtworzy i filtruje przez własne archetypy. To tłumaczyłoby, dlaczego w jednych relacjach pojawiają się klasyczne „spodki”, a w innych istoty przypominające skrzaty, duchy, drzewce czy postacie z folkloru. Dużo uwagi poświęcono również obserwacjom świetlnym, w tym tak zwanym solid lights. Trela wyjaśnił, że termin ten odnosi się do świateł zachowujących się w sposób nienaturalny: zmieniających kierunek, przenikających przez materię, rozszczepiających się albo niepasujących do zwykłej optyki. Jako przykład podał przypadek z Sichówka koło Legnicy, gdzie świadek obserwował za chmurą ciemny dysk z fioletowymi, urywającymi się snopami światła, odbijającymi się na jego ręce. W jego ocenie takie obserwacje są szczególnie interesujące, bo wskazują bardziej na parafizyczny niż czysto materialny charakter zjawiska. W trakcie audycji poruszono także problem organizacji ufologicznych w Polsce. Trela ocenił, że dawne grupy badawcze w dużej mierze zanikły, a ufologia przybrała dziś postać działań indywidualnych. W jego ocenie wpływ miały na to internet, media społecznościowe, uproszczenie dostępu do informacji, spadek ciekawości poznawczej i dominacja szybkiej konsumpcji treści nad rzetelną dokumentacją. Przypomniał, że najżywszy okres polskiej ufologii przypadał na lata 80. i 90., kiedy działały liczne grupy badawcze, a wymiana informacji opierała się jeszcze na osobistych kontaktach, korespondencji i spotkaniach terenowych. Dziś, jak zaznaczył, nadal pojawiają się interesujące relacje, ale są one znacznie rzadsze i częściej trafiają do pojedynczych badaczy niż do zorganizowanego ruchu. Na końcu rozmowy padły też pytania o możliwą kontynuację książki. Trela stwierdził, że jego archiwum wciąż się rozrasta i nie wyklucza kolejnego wydania uzupełniającego „Tajemnic Dolnego Śląska”, w którym znalazłyby się nowe, dotąd niepublikowane sprawy. Zapowiedział, że jeśli projekt dojdzie do skutku, może to nastąpić w kolejnym roku. Audycja domknęła się więc jako szeroki przegląd dolnośląskich obserwacji UFO, spotkań z istotami z pogranicza folkloru i demonologii oraz refleksji nad tym, że zjawisko to być może najpełniej ujawnia się właśnie tam, gdzie świadomość, krajobraz i lokalne wierzenia tworzą szczególną, podatną na anomalie przestrzeń.
(rozwiń streszczenie)
Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).