[00:03] - Czas snu. Cześć! Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w kolejnej audycji „Czas snu”. Z tej strony Juby i zapraszam was na dzisiejszą audycję. Dzisiaj mamy 14 września 2020 roku. Audycja na live. Tematem dzisiejszej audycji jest „Czas snu: gracz doświadczający gry”. Pierwotna nazwa miała być „Gracz doświadczający własnej gry”. Jednak stwierdziłem, że będzie to za płytki temat i lepiej jednak to poszerzyć o to, co się dzieje obecnie i na świecie, i w naszych własnych indywidualnych rozwojach osobistych. Ostatnio nie było mnie, za co was serdecznie przepraszam, ale wynikło to z tego, że jestem w trakcie przeprowadzki, więc miałem wszystko porozwalane, jak to w takich momentach zawsze bywa.
Natomiast stwierdziłem teraz, że złożę to wszystko jednak i nadam, bo głupio tak trochę umawiać się co dwa tygodnie, a nie przychodzić, za co was serdecznie przepraszam. Tak czy inaczej będzie taki moment, że zniknę na jakiś czas, powiedzmy na miesiąc, półtorej. Z tego względu, że będę przeprowadzał się znowu. Wiecie jak to jest w nowym miejscu, rozpakowywał się i tak dalej. Więc to wszystko potrwa. Niestety jest uzależnione. Żyjemy w szalonych czasach, aczkolwiek pięknych, bo możemy na własne oczy zobaczyć, co się właściwie wydarza. Aha, jeszcze krótka informacja. Kanał YouTube Radia Dream Time jest zablokowany ze względu na to, że podjąłem się użycia lektora do wywiadu z doktor Malkowicz, więc YouTube uznał, zresztą pani doktor jest wszędzie banowana, uznał, że jestem niepoprawny politycznie i dał mi bana na trzy miesiące. Z tego też względu przez jakiś czas na pewno nic nie będzie wrzucane na YouTube'a.
A znając siebie, nie chce mi się z tym wszystkim boksować, więc prawdopodobnie nie będę uzupełniał. Albo z czasem może uzupełnię. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie w praniu. Natomiast jeżeli chcecie posłuchać sobie inne audycje, to zapraszam do Radia Paranormalium, Radia Cenzura oraz Radia Dream Time, na ich strony indywidualne, jak i również do kanału Bitchute. Tam również są audycje. Jak się okazuje, Bitchute też cenzuruje niektóre audycje, aczkolwiek jest na pewno mniejsza cenzura niż na kanale youtubowym. Dobra, w takim razie myślę, że tyle tych duszpasterskich opowieści. Zejdźmy w takim razie na temat audycji. Mam nadzieję, że nie pośniecie przy takiej muzyce mentalnej. Czym zatem jest gracz doświadczający gry, wielu gier, nie tylko swojej indywidualnej, osobistej gry, ale również gier mających wpływ na rzeczywistość, na to, co się w życiu wydarza, każdego indywidualnego osobnika, jak i również wpływ każdej myśli, myślokształtu na to, co się dzieje teraz obecnie na świecie.
Nie ukrywam, jest to audycja inspirowana również wieloma rozmowami ze słuchaczami poza anteną. Już kiedy nadaję, bardzo często rozmawiam z wieloma osobami i wymieniamy się doświadczeniami. Nie wszystkie przecież doświadczenia, które ja mam, a zawsze staram się w swoich audycjach mówić według moich doświadczeń osobistych. Oczywiście też biorąc na tapetę doświadczenia innych osób i wnioski, konkluzje, jakie wynikają z tych rozmów. Staram się wam w ten sposób przedstawiać wszystko, abyście wy też to w miarę dobrze rozumieli i żeby to było w miarę łatwe. Czekajcie, ja sobie ściszę troszkę podkład, bo jest za głośno dla mnie. Jeżeli jest tutaj oczywiście na live teraz, jak słuchacie, drodzy słuchacze, coś jest nie tak z jakością dźwięku czy z podkładem, to poproszę informację tak, abym mógł reagować na czasie. Dobra. Doświadczenia indywidualne, doświadczenia wspólne są elementem, który bardzo mocno wpływa Na naszą rzeczywistość. Myślę, że skoro znalazłeś się, drogi słuchaczu, na tej audycji, nie masz już żadnych wątpliwości.
Oczywiście każdy jest na różnym poziomie swojego doświadczenia. Natomiast tak jak wspominałem nieraz, w moim przypadku były to sny, doświadczenie zjawisk OBE, które raz były silniejsze, raz były mniejsze. Powiedziałem zresztą na antenie, że w wielu rzeczach może nie to, że się myliłem, ale po prostu na dany moment, na daną sytuację miałem takie, a nie inne doświadczenia. I te doświadczenia oczywiście zmieniały się, były korygowane poprzez różne inne kolejne doświadczenia, wchodzenie w nowe gry. No właśnie, gry z kim? Z czym? Myślę, że dla wielu osób może być to szokiem, kiedy nagle zaczyna spostrzegać trochę więcej niż mniej. Dziś mamy czasy, że ludzie jednak dalej śpią. Przebudzają się na chwilę i usypiają z powrotem. Ale myślę, że ten moment, kiedy człowiek przebudzi się, chociaż ten jeden pierwszy raz, a zawsze każdy ma ten moment, że coś go zaskoczy w jego snach, w jego wizjach, jest elementem pobudki przebudzenia i tak dalej.
Często moment ten jest taki, że nie słuchamy swojego własnego głosu wewnętrznego, podszeptów duszy, która nam podpowiada, mówi, prowadzi. I zbaczamy na te boczne tory, boczne ścieżki i często jest robione to w ten sposób, przynajmniej dusza nam to pokazuje, czy też wpływa na nasze życie fizyczne w taki sposób, że musi nam dać troszkę klapsa czasami albo coś zrobić po prostu, abyśmy to mogli spostrzec. Mamy taką naturę istot, że jesteśmy niedowiarkami i czasami jednak musimy mieć powtórki. Bardzo często zresztą mówię, że historia zatacza koło, kręgi, a więc powtarzamy cały czas te same błędy. Ale to dobrze chyba, nie? Bo przy błędach człowiek się uczy. Problem w tym, jeżeli ciągle nie wyciąga własnych wniosków wobec tej nauki, której doświadcza. Bo tak czy inaczej uważam, że my wszyscy jesteśmy doświadczaczami tej rzeczywistości i mamy pewne lekcje do przerobienia zarówno indywidualnie, jak i bierzemy udział we wspólnych grach, wpływie na inne gry. Przechodzimy tutaj na te płaszczyzny nie tylko dla siebie, ale również i dla innych istot. I czasami po prostu jest tak, że jesteśmy potrzebni im na pewną chwilę, pewien moment.
Być może my mamy inną wiedzę, inne doświadczenia, które mogą spowodować to, że dzieląc się takimi informacjami, możemy wpłynąć na całość systemu. Bo ja mówię jednak na system, który jest niewidoczny, niefizyczny. Mówię jednak też również jako system, tylko że wpina się wyższy system. Jedno z wielu rozmów ze słuchaczami było stwierdzenie, przynajmniej ja starałem się w tą stronę iść, że to, co wydarza nam się tutaj w dzisiejszej rzeczywistości, tu na Ziemi, dużo wcześniej zaczyna się dziać, zanim jeszcze tutaj wstąpimy na tą płaszczyznę. A żeby lepiej to wyczuć, zobaczyć, to dobrze jest czasami troszkę wyskoczyć ponad ten system ziemski i objąć to wszystko większymi ramionami i popatrzeć, że tak powiem, z góry, z ambony na to wszystko, co się tutaj wydarza i co się zadziewa. Więc to jest tak naprawdę jeden z elementów głównych, którym ja się teraz na obecną chwilę dość mocno zajmuję. Co też istotne jest w tym, że bardzo warto jest też jednak mimo wszystko, jeżeli czujecie taką potrzebę, bo zawsze jest to pytanie: a po co ty wychodzisz poza ciało? A po co ty doświadczasz tych świadomych snów, które mogą być naprawdę bardzo mocne, interesujące i orające system? Natomiast są to tylko elementy, które są potrzebne nam na daną chwilę, odpowiedni moment, odpowiedni czas, ale prędzej czy później i tak musisz się skierować wobec siebie. Ja na nowo powracam w rozkminkę, że tak powiem, kinów majowskich i tych wszystkich innych rzeczy, które mówią nam o energetyce.
Mi mówią o moim uwarunkowaniu, o moich predyspozycjach, jakie sobie po prostu dałem. Wyciągnąłem po to, aby funkcjonować tutaj, w tej rzeczywistości i aby po prostu dążyć do założonych przez siebie gdzieś tam wyżej, w innych planach celów. Gracz doświadczający gry to z pewnością gracz, który ogarnia cały system i ma świadomość tego systemu, ma świadomość tego, w jaki sposób to funkcjonuje. Ma świadomość tego, że bierze udział w pewnych procesach, które gdzieś tam są na wyższym levelu. Podkreślmy to, na wyższym levelu. Zaaplikowane. One się dzieją w określony sposób. Są pewne reguły, pewne zasady. Wychodząc poza ciało, poza system, ten ziemski system, wchodząc w system, nazwijmy to kosmiczny, te procesy widać. Widać, gdzie są te iluzje, te nasze własne prywatne maje, gdzie są podpięcia tych sztucznych iluzji, gdzie jest ten prawdziwy Astra, a gdzie są te łatki nałożone.
Widzimy w bardzo prosty sposób, bez żadnego zakłamania, bez żadnych iluzji, bez żadnych klocków. Widzimy, gdzie się coś zadziewa i jest coś nie tak, gdzie ktoś jest szczery, gdzie ta energia ma właściwy przepływ, a gdzie energia jednak jest troszkę zafałszowana. Tutaj też bardzo dużo mówi o tym Tom Campbell, którego tematu oczywiście Ivellios z Radia Paranormalium. Oczywiście jak zwykle nie z każdym aspektem Toma się zgadzam, ale to są wreszcie też jego indywidualne spostrzeżenia i tak dalej. Ja zawsze staram się w swoich audycjach mówić na podstawie moich doświadczeń, bo jeżeli czegoś nie wiem, to chyba nie ma sensu kombinowania i wyciągania jakichś wniosków na podstawie czyichś przeżyć. Wydaje mi się, że ważniejsze tutaj jest, abyśmy byli szczerzy sami z sobą, zaufali swojej własnej intuicji, swoim własnym podszeptom własnej duszy, bo przecież ona tak czy inaczej na wyższym poziomie współgra, łączy się, komunikuje z innymi świadomościami. Dziś mamy szalone czasy, kiedy ktoś podjął grę w naszym imieniu. A pamiętacie, że ja zawsze mówię: grajcie według swoich własnych, indywidualnych reguł i przede wszystkim bądźcie szczerzy swoim własnym sercem, swoją własną intuicją, swoimi przeczuciami. Nie ignorować tego, wręcz przeciwnie, wyciągać wnioski, analizować. I przede wszystkim wpływać na tą rzeczywistość, żeby była troszkę lepsza.
Oczywiście każdy może powiedzieć: „Ale rozejrzyj się wokoło, zobacz, jaki ten świat jest brzydki i co się dzieje. Pełno głodu, pełno dziwnych rzeczy się wydziewa na tym świecie”. Natomiast uważam, że jeżeli jesteś na poziomie świadomego gracza, to widzisz, a czasami wręcz może być to tak mocne i silne przeżycie i odczucie tego wpływu, że naprawdę może wyrwać nas z butów. Ale myślę, że współpraca i tworzenie enklaw, grup, które doskonale rozumieją ten proces i jak każda istota na tej ziemi ma swoje indywidualne predyspozycje do wpływania na to. Ponieważ jeden lepiej śni, drugi na przykład jest medium, trzeci ma dobry kontakt z energetyką. Więc poprzez energetykę i migrację tej energetyki jest w stanie też wpływać na pewne rzeczy, pewne procesy, które wydarzają się w naszym życiu oraz wspierać innych. Więc jesteśmy w stanie też pomagać innym osobom w osiąganiu ich indywidualnych celów, ale też wpływać na tą rzeczywistość, która się wydarza. Zaznaczam i podkreślam, że mogą się dziać naprawdę dziwne rzeczy. Ja ostatnimi czasy uczestniczę w różnych grupach, rozmawiam z osobnikami, z osobami z tych grup. Są to ludzie mający naprawdę różne predyspozycje, zarówno mediumiczne, zarówno potrafiące wpływać na pewne manifestacje pewnych rzeczy, ale może też nie do końca jeszcze dowierzających w to, co się wydarza w ich życiu.
Otwieramy zawsze powolutku okno, ale w momencie, kiedy otworzy się to okno, zobaczymy to, co dzieje się na zewnątrz. Może być to naprawdę czasem irytujące, przynajmniej z pozycji ego, które tutaj jednak w tej płaszczyźnie góruje i króluje. I nigdy nie powinno się z tym walczyć, bo i tak zawsze każda próba podjęcia rękawicy i walki z tym naszym ziemskim ego spełznie na niczym. Po prostu tu, w tej płaszczyźnie króluje ego, podświadomość, która ma bardzo mocny wpływ na to, co wydarza się w naszym życiu oraz w ogólnym całym systemie, w którym jesteśmy wplątani. Wplątani też na własną indywidualną prośbę, ponieważ musieliśmy wcześniej wyrazić tą zgodę. Natomiast kiedy już zrozumie się te wszystkie procesy, w tym, kto jest tym graczem, kto kreuje tego gracza i kto, w jaki sposób i przy jakich procesach, przy jakich mechanizmach wpływa na tą rzeczywistość, na to, co się zadziewa i dzieje w naszym osobistym życiu, jak i też w życiu innych osób. Bo musimy też pamiętać o tym, że mamy wpływ również na Na wpływ innych osób. Ale tutaj też jest taka złota zasada, że nie wpływamy bez wyrażenia wolnej woli każdej osoby. Musi być tutaj współpraca. Pomagamy sobie, a nie szkodzimy.
Tak mi się przynajmniej wydaje. Nie wiem, jakie wy macie wnioski. Jeżeli macie jakieś pytania, to zapraszam was do zadawania pytań. Dobra, lećmy w takim razie. No więc tak: kim, czym jest ten gracz, który gra w gry? Często rozmawiając ze słuchaczami przedstawiam im inny sposób rozumowania tego, co jest i kto ma wpływ na to, co się zadziewa w naszej rzeczywistości. Jeżeli będziesz patrzył z punktu logicznego umysłu, to raczej daleko nie zalecisz. Ja zawsze mówię i zawsze mi to jest też powtarzane w moich wizjach, w moich doświadczeniach, żeby patrzeć na to wszystko z wyższej perspektywy. To znaczy, że mamy pewne struktury, pewną hierarchię. Możemy sobie to nawet wyobrazić jako piramidę, która jest teraz bardzo często popularnie przedstawiana przez różne osoby, że my jesteśmy tymi malutkimi i później ktoś tam wyżej, ktoś tam wyżej, ktoś tam wyżej i na końcu to, które to wszystko kontroluje.
I jest to prawda. I rzeczywiście coś w tym sensie można tak pojmować i rozumieć. Natomiast trzeba mieć też świadomość tego, w jaki sposób z tej wyższej płaszczyzny wpływamy na to, co zadarza w naszym się życiu. Przepraszam. Tak to się właśnie dzieje. I ponieważ każdy ma swoje własne, indywidualne predyspozycje, możemy się też łączyć w pary, możemy się wspomagać, jak i również możemy wpływać na naszą rzeczywistość, która się wydarza. Kiedy obejmiesz wszystko z wyższej perspektywy, otwierają ci się kolejne okna, kolejne drzwi twojej własnej percepcji oraz tego, jak system pozaziemski funkcjonuje. Wchodzimy w system, który jest bardzo ruchliwy, w którym istnieje mnóstwo istot. Istnieją inne wszechświaty czy kosmosy, czy inne niefizyczne rzeczywistości. Tłumaczyłem to już kiedyś w audycjach swoich, że również jesteśmy w stanie, jeżeli dojdziemy już do tego poziomu, kreować swoje własne iluzje, maję.
Możemy zobaczyć też, w jaki sposób energia migruje, w jaki sposób jest ten przepływ robiony. Podpięcia, ja mówię na to odkurzacze, czy też ssawki te, które w pewnym stopniu też pobierają energię z całego systemu. Energia jest zawsze równoważna i myślę, że nie pomylę się, kiedy powiem, że nie da się nigdy — i tu pewnie kij w mrowisko wrzucę, no ale niestety tak jest — nie ma czegoś takiego jak idealny balans. Można stworzyć taką jakby iluzję tego balansu, natomiast tak czy inaczej zawsze będzie jednak przewaga jednej bądź drugiej strony. Możemy próbować balansować to i to jest dobra opcja, ale prędzej czy później i tak w naszym życiu zajdzie pewien moment, kiedy będziemy musieli podjąć odpowiednią decyzję i to, w jaki sposób podejmiemy tą decyzję, jak zareagujemy, będzie miało ogromny wpływ na to, co się będzie zadziewało w późniejszym czasie. Zawsze jest ten moment dealu, takiej danej propozycji. Trzeba też wiedzieć, ja to też podkreślałem w swoich audycjach nieraz, że my możemy tworzyć, kreować, podejmować też własne decyzje, ale też jest coś takiego jak próba wpływu na nasze myśli, na nasze emocje. Pytanie, kto to robi? Jak myślicie, drodzy słuchacze? Czy jakaś inteligencja pozaziemska, czy jakaś sztuczna inteligencja?
Czy my też tworzymy jakieś iluzje, maję, poprzez które próbujemy wpływać? Są to bardzo ciekawe, interesujące momenty, ponieważ kiedy już jesteś na tej swojej własnej indywidualnej ścieżce, kiedy widzisz siebie, kiedy rozmawiasz z sobą, kiedy widzisz, w jaki sposób to funkcjonuje i dojdziesz do tego swojego własnego kluczyka, w jaki sposób to manewrować, otwierać odpowiednie drzwi niefizycznej percepcji i tak dalej, gdzie załapiesz, w jaki sposób masz pewne elementy łączyć z sobą, jesteś w stanie wpływać Wpływać i podejmować pewne decyzje. I widzisz troszkę więcej niż tylko tymi fizycznymi oczami. To są oczywiście elementy bardzo istotne i bardzo ważne, ale na pewno odmieniające własną rzeczywistość. Nagle okazuje się, że możesz być w różnych miejscach, przemieszczać się, być orbem, doświadczać bycia w systemie, poza, ale również wchodzić w inne systemy. Nagle okazuje się, że odróżniasz i jesteś w stanie przeskakiwać pomiędzy, ja na to mówię, bąble rzeczywistości. Ale te bąble rzeczywistości, no właśnie, czym są? Drodzy słuchacze, pytacie się, w jaki sposób można komentować. Jestem na czacie Radia Paranormalium na YouTube, ponieważ za dużo jest tych czatów, a też na niektórych jesteście, a na niektórych nie jesteście, więc po prostu zapraszam was w to miejsce. Jest wiele elementów, które mogą nam troszkę przybliżyć spostrzeganie niefizycznej rzeczywistości.
I tutaj bardzo dobrym sposobem na to, aby to przeobserwować, zauważyć to, co się zadziewa, że jest troszkę więcej niż tylko to, co widzimy naszymi fizycznymi oczami, są wspólne medytacje. Ja biorę ostatnimi czasami udział w pewnej zamkniętej grupie osób, w której są zarówno media, medium, jak i osoby mające różne inne predyspozycje i na różnym poziomie rozwoju. Muszę powiedzieć, że dzieją się bardzo ciekawe, interesujące rzeczy. Zresztą ja osobiście też bardzo dużo ostatnio medytuję, ponieważ są przetasowania systemowe. Ciągle się coś zmienia, ponieważ my jako indywidualne jednostki mamy wpływ na to, co zadziewa się w tej rzeczywistości. Jesteśmy w stanie przytrzymać, zatrzymać, spowolnić pewne rzeczy, które są niefizyczne dla naszego oka i zobaczyć, że wokół nas zadziewają się troszkę jeszcze inne rzeczy. Sprawy troszkę inaczej się toczą i są to sprawy, które mają wpływ na naszą rzeczywistość, ponieważ jak już wspomniałem wam wcześniej, na zasadzie piramidy pewne rzeczy, które fizycznie zaczynają się zadziewać, które możemy zaobserwować fizycznymi oczami, dzieją się troszkę wcześniej na innych płaszczyznach. Oczywiście możemy tutaj wchodzić w płaszczyzny duchowe, energetyczne czy jakieś tam jeszcze inne. Tak naprawdę jest to istotne, ale może nie aż w taki sposób. Natomiast ważna jest tutaj znajomość procesu oraz tego, że jeżeli coś tam się zadziewa, są pewne ruchy energetyczne oraz myśli nasze, które kreują naszą rzeczywistość.
Tutaj można też przeobserwować to, w jaki sposób jest wpływ właśnie tego na to, co się zaczyna zadziewać. Tym elementem, jak wspomniałem wcześniej, są medytacje i one są bardzo ciekawym połączeniem naszych wspólnych świadomości. Ponieważ my jako istoty ziemskie, mające połączenie zarówno poprzez naszą Papę Macię, poprzez nasze połączenie energetyczne z Ziemią, będąc jako anteny, które odbieramy, jak i też wysyłamy, jesteśmy w stanie kierunkować tą energię w określone miejsca oraz w określone sytuacje, które mają wpływ na to, co zadziewa się w tej naszej rzeczywistości. Ta energia różnie płynie. Czasami jest czyściejsza, czasami brudniejsza. Wszystko zależy od stopnia zaangażowania oraz naszych własnych indywidualnych myśli, które mają wpływ na to, co się dzieje. Natomiast tak czy inaczej uważam, że wspólna medytacja, wspólne śnienie, wspólne łączenie się tych naszych własnych jednostek świadomości ma wpływ ogromny na cały system, który wpływa na to, co się zadziewa. Są różne teorie tego, że jesteśmy hologramem. Tylko wiadomo, z punktu widzenia ludzkiego bardzo ciężko nam jest zrozumieć pewne rzeczy, które się zadziewają. Bo przecież dotykamy skóry, skaleczymy się, czujemy ten ból i tak dalej.
Ale z punktu już takiego wyższego, kiedy zauważysz, że pewne rzeczy możesz zmniejszać, obniżać, wyłączać, włączać Zdajesz sobie wtedy sprawę, że to ty jesteś właśnie tym graczem. Przepraszam bardzo, muszę odkaszlnąć. No i ten moment, kiedy sobie zdajesz z tego sprawę, zaczyna się robić wtedy bardzo interesujący. W świadomym śnieniu czy w OOBE wszystko jest praktycznie podobne. Podobne jest do tego gracza, który siedzi przed komputerem i gra na przykład w jakąś grę RPG. Tam również patrząc na ekran monitora widzisz, drogi słuchaczu, że możesz sobie tym ludzikiem kierować, sterować i tak dalej. Również w poza masz bardzo podobne zjawiska. Oczywiście też kwestia tego, w jakie światy wchodzisz. Czy wchodzisz w te właściwe światy, czy wchodzisz w swoje własne kreacje? Własne kreacje tak naprawdę mają ograniczenia.
Zresztą ta prawdziwa rzeczywistość niefizyczna również ma ograniczenia i jest to pewien system pozaziemski, który ma też swoje uwarunkowania i nie za bardzo powinno się w nie ingerować, bo zawsze jest konsekwencja naszych własnych działań. Przede wszystkim nie powinno się wymuszać pewnych rzeczy. Ja bardzo często dostaję przekazy informacyjne, że tylko obserwuję te wszystkie rzeczy, które się wydarzają. W jakimś stopniu, oczywiście w ograniczonym stopniu, mamy możliwość wpływania, manewrowania na pewne rzeczy. Natomiast kiedy już wchodzimy w inne światy, takie energetyczne bardziej, to tam już mamy troszkę więcej możliwości. Jak wam powiedziałem wcześniej, na nowo sobie zaczynam przeglądać te swoje kiny. Analizuję pewne wizje, pewne sny, które kiedyś tam gdzieś miałem. W inny sposób rozumiałem je jeszcze na innym poziomie swojego własnego indywidualnego zrozumienia. Obecnie mam tak, że zaczynam rozumieć sny na przykład, które mi się śniły cztery lata temu, sześć lat temu, siedem, 10 lat temu. Zupełnie inaczej te sny zaczynam odbierać.
Pewne rzeczy, które miałem wcześniej, były po prostu przedstawieniem, uwarunkowaniem, ukierunkowaniem mnie w pewne rzeczy, płaszczyzny, abym przypomniał sobie, kim tak naprawdę jestem, skąd pochodzę, gdzie jest moje źródło. Nie bez powodu, nie bez przypadku. Ja mam bardzo dużo snów na poziomie energetycznym czy też duchowym. Sny duchowe, jak już wam wspominałem nieraz, są bardzo mocne. Są takie, przynajmniej w moim przypadku, mocno psychodeliczne. I tam jest wszystko poprzestawiane, tak można by powiedzieć. Oczywiście to jest wszystko uwarunkowane naszymi doświadczeniami, naszym umysłem, bo my też jednak, jeżeli wpływamy już na ten system, możemy generować pewne rzeczy, pewne zjawiska, pewne fakty, które się gdzieś tam później wydarzą. Ale jako gracz jesteśmy w stanie manewrować pomiędzy tymi systemami. Możemy się na dosłownie pstryknięcie palca przenosić pomiędzy, nazwijmy to, światy niefizyczne czy też wymiary. Jeżeli czegoś nie rozumiemy na jakimś tam poziomie, powiedzmy na duchowym, możemy przełączyć się, przynajmniej ja mam taką możliwość i zdolności w sobie, na inny poziom i popatrzeć na to z trochę innej perspektywy.
Możemy oczywiście też brać udział w wielu grach naszego umysłu oraz systemu, aby sobie sprawdzić. Zresztą przecież to nie jest od dziś znane, że na przykład sportowcy też również pewne rzeczy wykorzystują, tylko że oni wykorzystują, tak przynajmniej mi się wydaje, na tym niższym poziomie astralnym. Ja mówię na to astral przyziemski. No i właśnie to, co mamy, mamy sposobność, możliwość, możemy przyuważyć tą łatkę tych podpięć, że ktoś jednak też tutaj wpływa na tą naszą rzeczywistość. Teraz pytanie podstawowe: kto? Bo według mnie, jak to powiedzieć? Według mnie są pewne rzeczy, które mają wpływ na tą rzeczywistość i ja to obserwuję w swoich własnych podróżach i widzę te podpięcia. Tych podpięć jest parę. Ciężki temat do zgryzienia tak naprawdę, bo wiele ludzi tego nie zrozumie na pewno, ale są rzeczywiście podpięcia pod nas i my Mamy tego świadomość, ponieważ wyraziliśmy w pewnym momencie swojego istnienia niefizycznego taką wolę, aby to zrobić. Jest to też jeden z warunków do tego, aby zamanifestować się w tej rzeczywistości.
Ponieważ ja cały czas twierdzę, że jesteśmy technologią. My jako istoty, każdy z nas wchodzi w tą płaszczyznę poprzez wrota kobiety. Więc manifestuje się, jest ten punkt błysku, moment połączenia świadomości z materią i żaden naukowiec, lekarz nie powie, co się właściwie w tym momencie dzieje, kiedy podejmujemy tą decyzję. Ale są pewne rzeczy, elementy, które warunkują, albo inaczej pozwalają nam się spiąć z tą materią. Jednym słowem najprościej ktoś ma technologię do tego, abyśmy się mogli zamanifestować w tej rzeczywistości. My mamy zarówno indywidualnie swoje własne, gdzie realizujemy swoje plany jako świadomość, jako dusza. Natomiast ktoś jednak mimo wszystko króluje nad tą rzeczywistością i widać to bardzo dobrze. Wpływ tych rzeczy. Ja myślę, że tutaj odpowiecie sobie już sami, jakie grupy mają wpływ decyzyjny na to, co się zadzieje w tej rzeczywistości i w jaki sposób jesteśmy prowadzeni przez pewne kręgi świadomości, niekoniecznie z tej dobrej strony. Natomiast godzimy się na to, żeby zrealizować też swoje własne, indywidualne doświadczenia i zebrać to wszystko później w kolejne warstwy zapisu.
Niektórzy mówią na to pendrive, niektórzy na to mówią bazy danych, które są gdzieś tam w poza zapisywane i tak dalej. Tak czy inaczej wszystko prowadzi nas do tego, że będziemy później już na wyższym poziomie wpływać na kształtowanie się tej rzeczywistości. Ja wam kiedyś powiedziałem, że jeżeli chodzi o tą karmę, to wierzę, nie wierzę, ale ja mam troszkę inne pojęcie tej całej karmy i jak już teraz nakreśliłem wam mniej więcej jakim torem ja idę, to możecie też przeobserwować, zauważyć, że ludzkość jest kierowana i prowadzona w pewnym stopniu tak, aby ciągle być w tej jednej wielkiej matni tego, co się dzieje. W takim właśnie uśpieniu, w letargu, abyśmy ciągle byli tylko papką, pożywką dla pewnych innych, wyższych czy niższych, niższych bardziej chyba sfer świadomości działające niekoniecznie na dobro rozwoju ludzkości. Myślę, że jesteśmy w takim dziwnym dzisiaj czasie, momencie naszego istnienia, że te rzeczy, które właśnie się dzieją zarówno w fizycznej, jak i niefizycznej materii rzeczywistości, jesteśmy w stanie widzieć na swoje własne oczy. Ja mam na przykład bardzo duży ubaw ostatnimi czasy, kiedy widzę zachowania ludzi, którzy są doprowadzeni do pewnego momentu, stopnia zachowania. Wychodzą prawdziwe instynkty, wychodzi to, co każdy z nas ma w sobie. Ale powiem szczerze, że z tym nie walczę absolutnie. Kiedyś miałem taki dość spory, duży żal do tego, że właśnie dlaczego to jest tak, a nie inaczej. Natomiast dzisiaj z tej perspektywy ja raczej podchodzę do tego żartobliwie.
To znaczy robię to, co robiono dawniej, kiedy jeszcze socjalizm był w Polsce w latach 80. Staram się raczej to wyśmiewać na tej zasadzie, ale nie wyśmiewać w sensie człowieka jako śmieć, tak dosłownie z danej osoby, tylko chodzi mi bardziej o to, że wiecie jak to jest. Ja tak zawsze robię. Tak przechylam głowę na prawo i tak patrzę na tą drugą osobę jeżeli coś tam odwala i mówię: „Naprawdę? No dobra, okej”. Jest to niesamowite jak ludzie podchodzą do pewnych rzeczy, do pewnych zachowań. Wychodzą wtedy prawdziwe instynkty. To co ma kto dane w głowie. Ale jest to bardzo interesujące i ciekawe i ja jako świadoma już jednostka jestem świadom tego. Ale z drugiej strony nie dowierzam po prostu, że można jeszcze z tej strony to wszystko obejść i jeszcze zagrać w tą grę w inny sposób.
Niesamowite są te doświadczenia, ale to nam pokazuje, przynajmniej mi pokazuje to, że jak to wszystko funkcjonuje. Istota, która się przebudzi zawsze będzie spostrzegała te właśnie dziwne jakieś takie zachowania i tak dalej z punktu widzenia śmieszka. Ja bym to tak nazwał, przynajmniej ja do tego tak podchodzę. Mam z tego niesamowity ubaw. Zresztą ja sam też przecież robię pewne rzeczy, pewne akcje, które później, kiedy sobie siądę na ławce i zacznę analizować, to sam sobie nie dowierzam, że można być aż takim wariatem. Ale wydaje mi się, że to jest wspólne doświadczenie. Pamiętajcie jedną rzecz, że coś, co wnosisz w system również inni odbierają jako antena. Połączenie, odbieranie, wysyłanie. Wpływamy również na ten system. To jest też ciekawe, bo kiedy wchodzisz w ten system pozaziemski, bardzo łatwo można — widać to zresztą — że niektórzy głębiej w to wchodzą, analizują, tak jak na przykład ja, próbują zrozumieć pewne rzeczy, pewne procesy.
Niektórzy się zwyczajnie poddają, a niektórzy tylko i wyłącznie odczytują. I to właśnie robią na przykład choćby medium czy jasnowidze, gdzie wpinają się w system. Ja osoby danej nie muszę widzieć, natomiast wpinając się w system czerpię informacje z podpięcia i mogę odczytać, kto jest daną osobą i tak dalej. Ja mam jedną prostą zasadę w swoim życiu, że nie wchodzę dwa razy do tego samego prądu rzeki. To znaczy nie, źle powiedziałem. Wchodzę, tylko że ja zawsze wychodzę z założenia, że wszyscy u mnie na samym początku mają 100% zaufania. Ponieważ ja danej osoby nie znam, daję mu 100% zaufania. I teraz od niego zależy, jak to zaufanie będziemy pielęgnować między sobą. Jeżeli zrobi coś głupiego, brzydkiego, to nie ma tak, że kogoś skreślam i koniec. Natomiast daję mu oczywiście jak najbardziej szansę.
Przecież każdy w życiu ma prawo się pomylić. Zresztą to są też sumy naszych własnych doświadczeń i nie jesteś w stanie się inaczej nauczyć, jeżeli nie popełnisz błędu. Zresztą ja tą zasadę też zawsze stosowałem, kiedy jeszcze dawno, dawno temu prowadziłem wykłady. Uczyłem ludzi, pracowników pewnych rzeczy z obsługi systemów. Zawsze stosowałem prostą zasadę. Nie na tej zasadzie, jak większość dzisiaj nauczycieli robi, coś tam narysuje na tablicy, coś powie teoretycznie i ty człowieku masz się nauczyć, a na koniec dać test. Testów się można nauczyć tak naprawdę. Natomiast ja stosowałem zawsze inną metodę i technikę, a więc mówiłem: „Siadaj tu przed kompem, bierz myszkę, ucz się i rób”. Jeżeli czegoś nie doświadczysz, jeżeli czegoś nie spitolisz, to się tego nie nauczysz. I tak to właśnie działa.
I tak samo tutaj, kiedy wchodzisz do rwącej rzeki, coś popełnisz, jakąś gafę w życiu. Przecież masz prawo to zrobić. Dostajesz przecież drugą szansę. Przynajmniej w moim wypadku tak to wygląda. I tak samo jest z naszymi życiami ziemskimi. Kiedy jako gracz zaczynasz rozumieć, że jesteś tu tylko dosłownie na chwilę. Bo czym jest 70, 80 czy nawet 120 lat ziemskich wobec wieczności, która się wydarza poza naszymi oczami, spostrzeżeniami? Reinkarnacja, system reinkarnacyjny mówi o tym, że możesz tu wrócić i tak dalej. Tylko czy na pewno reinkarnacja jest naszym backupem na powrót do tej rzeczywistości? Bo ja uważam, że backup jest troszkę na innym poziomie zrobiony.
Zresztą uważam też, że cała nasza rzeczywistość ma zrobiony backup. Są zapisy. Niektórzy mówią o tak zwanych księgach Akaszy, czyli miejscu, bibliotece jakiejś. Ale z moich doświadczeń zauważyłem, że tych backupów jest wiele na różnych poziomach. Jest jeden taki wielki backup zrobiony wszystkiego. Natomiast na każdym poziomie są też robione backupy zarówno naszej rzeczywistości, rzeczywistości niefizycznej, jak i nas własnych, indywidualnych. My sami się też zabezpieczyliśmy przed wejściem. Opowiadałem kiedyś wam historię i ja z tego poziomu zazwyczaj operuję, z poziomu pokoju operatorskiego, bo tak to nazywam, bo nie jestem w stanie tego inaczej nazwać. Jest to nasze miejsce naszej własnej kreacji. Miejsce, kiedy dochodzimy do pewnego punktu i mamy to rozdzielenie.
Natomiast jest jeszcze miejsce, albo inaczej, jak to opowiadałem wam już wielokrotnie. Jest właśnie moment, kiedy jednak spostrzegamy, że pomimo że my tworzymy już, dochodzimy do tego punktu, gdzie rozdzielamy te fizyczne, niefizyczne rzeczywistości, iluzje, maję oraz te właściwe. Z wyższego poziomu ktoś nas też obserwuje. I teraz pytanie: kto jest na końcu tego teleskopu? Czy to my jesteśmy tymi graczami, którzy z wyższego poziomu obserwują siebie? Czy to ktoś obserwuje nas, ale niekoniecznie my? Nie my w sensie z wyższego poziomu, tylko bierzemy udział w czyjejś grze. Bo tak to wygląda. Kiedy ktoś się nagrał kiedyś za młodu w gry RPG, dużo tych gier, to bardzo często jest to nam przedstawiane w ten sposób i w ten sam sposób funkcjonujemy również przy zjawisku OOBE. Nie mówię tutaj o podróżach mentalnych albo jeszcze innych rodzajach śnienia.
Mówię tutaj właśnie o OOBE. I kto jest na końcu tego teleskopu, tego wielkiego oka, które patrzy na to wszystko? Ciekawe, prawda? Bardzo interesujące są te doświadczenia, ale ja wam powiem jedną rzecz. To jest też ciekawe. Teraz mi taka myśl przyszła do głowy, że to oko z tego teleskopu ma wpływ obserwacji na rzeczywistość niefizyczną, tą właściwą. Natomiast z punktu naszego indywidualnego doświadczenia i rozwoju ono nie ma dostępu do naszych iluzji, czyli naszych światów, które my sobie wykreujemy w poza. Kiedy na przykład ja siadam na tej niefizycznej podłodze i zaczynam medytować, uruchamiać swoje wewnętrzne procesy swojej własnej boskości, kiedy zaczynam wykorzystywać wszech energie, pranę, czy nazwijmy to jak chcemy. Kiedy mam możliwość manewrowania tymi energiami, wiem już, w jaki sposób to wszystko układać, jak ten kluczyk dopasowywać do tego, żeby była pełna synchronizacja zarówno energetyczna, jak i wibracyjna. Kiedy już jako sam indywidualna jednostka w swoim własnym rozwoju zaczynam doświadczać pewnych rzeczy, tworzyć te iluzje i mam tego świadomość, że to jest iluzja, ale jest ona w pewnym momencie mi potrzebna do doświadczenia pewnego zjawiska, wtedy zaczynają się dziać ciekawe rzeczy.
Wtedy ta ogólna, wyższa świadomość nie ma dostępu do naszych przeżyć, naszych zapisów. Być może później, kiedy już wrócimy z tej naszej iluzji Mai, ma dostęp do tego. Przypuszczam, że tak, bo skoro jest na wyższym poziomie, ogarnia to jeszcze większymi ramionami to wszystko. Natomiast w momencie naszego własnego doświadczenia ta ogólna, wyższa świadomość nie ingeruje w nasze doświadczenia. To my mamy te doświadczenia zdobyć, przeżyć je na swój własny sposób, wyciągnąć wnioski i podjąć decyzję, co robimy dalej. Mamy oczywiście wszyscy swoje własne predyspozycje. Jedni na przykład są bardziej uduchowieni, drudzy są bardziej energetyczni, trzeci mają energetyczni, czyli zdolności radiestetyczne. Ja mam akurat takie zdolności i to jest też zapisane w mojej dacie urodzin w kinie, bo mam kin 83. Ja już kiedyś to w radiu wam mówiłem, co się charakteryzuje tym kinem. Zresztą to, że doświadczam OOBE, LD śnienia, że mam taką łatwość podróżowania, to jest właśnie w tym kinie wypisane, dlaczego tak mam.
Ja zwyczajnie jestem wojownikiem i nawet bardzo ciekawe doświadczenie mam ostatnio, bo gdzieś tam wspominałem chyba nawet już w jakiejś audycji. Zacząłem się przyglądać swoim stopom i w pewnym momencie trafiłem akurat na taki artykuł, gdzie opisywał różne rodzaje stóp. Może to wygląda śmiesznie, ale sprawdzałem kiedyś takie coś i okazało się, że mam szamańskie stopy. Więc kiedy przeczytałem sobie kin, sprawdziłem, że jestem właśnie wojownikiem szamańskim. Niebieska wiodąca noc, coś takiego. Do tego jeszcze geneza smoków. Geneza, czyli jestem z grupy smoków. Więc drodzy słuchacze, kiedy sobie przesłuchacie choćby nawet audycję „Czas snu 01”, tam opowiadam o pewnej jaskini, w której się znalazłem i było mi pokazane, w jaki sposób moja świadomość powstała. To opowiadam właśnie w tej audycji, a przypominam, była to audycja cztery lata temu czy pięć, a więc jeszcze nawet nie wiedziałem w ogóle, co to jest horoskop majowski i te wszystkie inne rzeczy. Już było mi to pokazywane.
I teraz z perspektywy czasu jestem w stanie określić, że nie słuchałem swoich potrzeb. A czego było wynikiem? A wynikiem było to, że niby doświadczałem, niby rozumiałem, robiłem wszystko i tak dalej. Śniłem natomiast Nie wyciągałem wniosków z tych doświadczeń. I wynikiem czego było? A wynikiem tego był mój wypadek, który miałem i opisywałem wam w mojej audycji. I właśnie tutaj może się zadziewać wiele rzeczy. Dostałem pytanie na czacie na Skypie. „A co w takim razie z doświadczeniem naszej prawdziwej energii podczas medytacji czy nawet zjawiska OBE? Czy następuje zapis właśnie takiej energii tu na Ziemi, w naszym ciele podczas tego procesu łączenia się?
Bo nasze ciało też reaguje podczas OBE i nie jesteśmy w stanie nad tym zapanować. Wytwarzana jest na przykład pozytywna energia jako doświadczenie tego, co widzimy i czujemy tam”. Bo raczej tak to kminię. Wydaje mi się, że tak. Inaczej. Wpływem energii, którą operujemy, możemy również wpływać na nasze ciało fizyczne. Ja jestem pokroju tego, że wszyscy mamy dostęp do zapisów. Uważam, że jesteśmy w stanie w świadomy sposób wpływać na nasze ciało fizyczne i jeżeli coś przedobrzymy, a zdarzało mi się to, to można również odczuć to jako skutek fizyczny na naszym ciele fizycznym. Jeżeli coś przedubrzymy, przeginiemy, że tak powiem, to rzeczywiście można odczuć to. Ja też czasami przeginam.
Wiecie jak to jest, jeżeli się czegoś doświadcza, to się chce jeszcze więcej. A czy na pewno? Sprawdzić, czy rzeczywiście to jest to, czy ja dobrze kumam, kminiłam i tak dalej. I czasami możemy przegiąć energetycznie. Natomiast ja mam troszkę inną możliwość z tego względu, że mam też troszkę urządzeń plazmowych wokół siebie, więc widzę. Albo inaczej, wzmacniam swoją energetykę, energię poprzez również urządzenia. Pomimo tego, że mam świadomość tego, jak to funkcjonuje i robię to, wykorzystuję, ale też mam predyspozycje. Mówię teraz z mojego punktu indywidualnego doświadczenia. Widzę po prostu, jak ta energia kieruje się, manifestuje i tak dalej. Kiedyś w swoich dawnych doświadczeniach miałem taką wolę i intencję, żeby zobaczyć jako ten gracz, który obserwuje to z punktu bezpiecznego obserwatora.
Miałem kiedyś taką intencję i to zresztą robiłem. Chciałem zobaczyć te procesy łączenia się zarówno naszej świadomości, naszych myśli oraz odczuć, w jaki sposób to wszystko splata się, łączy z energią. Całe życie jakoś tak miałem, że ciągnęło mnie właśnie w tą stronę energetyki. Dziś już wiem dlaczego. Dlatego, że po prostu taki miałem plan, zstępując w tą płaszczyznę ziemską, bo mam to po prostu wypisane w swojej dacie urodzin. Wybrałem odpowiednią sytuację, odpowiedni moment, aby zejść właśnie tutaj, w tą płaszczyznę ziemską. Zresztą ja jestem potrójną siódemką, a siódemka jest okresem przejściowym. Rozmawiałem ostatnio prywatnie też z jednym ze słuchaczy, któremu tłumaczyłem, że ja to wszystko już wiem, dlatego że zszedłem z wyższego poziomu na niższy i siódemka jest elementem przejściowym pomiędzy jednym a drugim, pomiędzy jednym światem a drugim światem. I teraz schodząc z wyższego poziomu, gdzie mam zapisane właśnie to, że mam duże zdolności śnienia, osiągania OBE, że jestem wiodącą, śniącą. Jak to tam było napisane?
„Wiodąca śniąca noc”, coś takiego. Więc zszedłem z wyższego poziomu do tego niższego po to, żeby właśnie nie zgłębiać się już na tym, co jest na zewnątrz, a właśnie w to, aby zgłębiać się do tego, co jest wewnątrz, aby doświadczać swojej własnej boskości. I od momentu, kiedy zacząłem bardziej się skupiać na tym, co jest wewnątrz mnie, a nie na zewnątrz, zaczęły się dziać różne rzeczy w moim życiu. I powiem wam szczerze, że jest to bardziej interesujące niż osiąganie zjawiska OBE. Naprawdę, uwierzcie mi. I mówię to świadomie teraz do was, drodzy słuchacze, że doświadczenia, które dzieją się wewnątrz nas, są bardziej ciekawsze niż doświadczenia, które osiągam w poza. Bo te mechanizmy już poznałem, znam, mam to wypisane w dacie urodzin. Ja już tam byłem, że tak powiem, w tych światach zewnętrznych, w tym systemie, który jest na zewnątrz. A teraz bardziej się skupiam na tym, co jest wewnątrz mnie. I to jak zacząłem się skupiać na wewnętrznym swoim spokoju, na Właśnie na tym statku moim wewnętrznym, gdzie sobie podróżuję, zaczynają się naprawdę dziać dziwne rzeczy.
Wtedy zacząłem rozumieć i pojmować ten cały mechanizm. W jaki sposób się to wszystko kreuje, manifestuje, jakie ma oddziaływania. Na tym wyższym poziomie tak czy inaczej zawsze wiadomo, co się dzieje. Po prostu wszyscy to odczuwają. Dlatego ten zapis jest bardzo ważny i bardzo ważne jest to, aby te wszystkie informacje, doświadczenia, które zdobywamy, były jak najbardziej czyste, z serca, a nie zabrudzone negatywnymi emocjami i tak dalej, bo emocje też mają wpływ. Zresztą powiem wam szczerze, że nie da się osiągać pewnych zjawisk, jeżeli nie użyjesz odpowiedniej emocji. O, tak bym to nazwał. Wszyscy ludzie, którzy mają doświadczenia OOBE, badają wewnętrzne światy, są medium, jasnowidzami i tak dalej. Oni wszyscy są bardzo emocjonalnymi osobami. Nie da się bez emocji, tylko że trzeba tu też pamiętać, że emocje mogą być również zdradliwe.
I to jest też interesujące i ważne, aby kiedy czujemy, że mamy przyssawki czy też pasożyty energetyczne, które wysysają z nas tę energię, uwolnić się od tego i nie karmić ich. Wtedy następują naprawdę niesamowite rzeczy, zjawiska. Sam tak miałem przecież i też wielu słuchaczy, z którymi rozmawiam prywatnie już poza anteną, opowiada mi o takich rzeczach, że w momencie, kiedy uwolnili się od negatywnych emocji, od kogoś, kto miał te emocje negatywne, zaczęły się w ich życiach dziać naprawdę dziwne i ciekawe rzeczy. Po jakimś czasie mówią mi, że poczuli wolność osobistą. To spowodowało to, że na nowo zeszli z ścieżki, którą kiedyś szli. Wgłębili się w tą materię. Zafascynowali się dobrobytem czy niedobrobytem, ale na pewno rzeczami materialnymi. Otoczyli się gadżetami i innymi rzeczami. Przyszedł pewien moment, gdzie jednak trzeba było powiedzieć: „Sprawdzam”. Wtedy zaczęły się dziać naprawdę różne rzeczy.
Także każdy ma swoją własną, indywidualną ścieżkę. Każdy ma procesy, które się uaktywniają w odpowiednich momentach życia. Są zapisy, które mówią, że na przykład w wieku 20 lat doświadczamy takich i takich rzeczy, później 30, później 40. Niektórzy mówią na to kryzysy, czterdziestolatka i tak dalej. To są pewne okresy. Po osiągnięciu na przykład 40 lat też się uaktywniają pewne rzeczy i to czuć. Jest takie boksowanie się z samym sobą. To są też już pewne uwarunkowania, pewne rzeczy, które uświadamiają nam to, że czas wyciągnąć kolejne wnioski i podejmować decyzję, co robimy dalej. Można przeżyć życie normalnie, następnie odejść i tak dalej. Można zrobić sobie wakacje, ale można też zrobić naprawdę duże kroki milowe.
Od tego są grupy medytacyjne oraz inne grupy, które pozwalają nam podnieść się na ten wyższy poziom. Dokładnie tak jak tu słuchacz mi napisał: rachunek sumienia i do przodu. Takie grupy są bardzo ciekawe, interesujące, bo możemy na przykład całe życie być materialistami, żyć sobie tutaj. Wcale nie uważam, że to jest złe. Absolutnie. Natomiast można zrobić coś dosłownie w ułamku sekundy i zrobić ten krok milowy. Także można naprawdę mieć różne doświadczenia. Istoty schodzące na tą płaszczyznę. Każdy z nas ma inne doświadczenia, każdy inne ma plany. Każdy realizuje to w swój własny, indywidualny sposób, na różnym etapie, poziomie szybkości, tak bym to mógł określić czy też nazwać.
To bywa naprawdę różnie. Natomiast wydaje mi się, że najważniejsze jest to, żeby w pewnym momencie pojąć i zrozumieć, załapać, że pasowałoby coś w jednych rzeczach zmienić lub też pozostawić samemu rozwojowi. I tak w pewnym momencie dostaniemy tego klapsa i zaczniemy drążyć ten temat. Poopowiadam wam jeszcze może o tym graczu. Będąc w takim razie w pokoju operatorskim, jak ja to nazywam. Następują procesy, które bardzo mocno nam pokazują, poprzez kreowanie myślami telepatię, jesteśmy w stanie wpływać na pewne rzeczy, które wydarzają się. Dla uproszczenia najprościej wyobrazić sobie to, ja też bardzo często mam to pokazywane w swoich wizjach, kiedy jestem takim ludzikiem, świadomością. Widzę z góry i stoję sobie w kanionie. Kanion rozdziela się na dwie drogi lewo, prawo. Wyobraźmy sobie, że prawa to jest właściwy system, do którego wchodzimy, a lewa to są nasze iluzje.
Tak w skrócie, żebyście wiedzieli obrazkowo i może obrazkowo wam to troszkę bardziej rozjaśnię. W prawo jesteśmy pomiędzy rzeczywistością a światem niefizycznym, tym właściwym. I teraz tak, będąc w pokoju, operując tymi trzema elementami, które ja zawsze porównuję do trzech elementów piramidy, czyli lewy bok, prawy bok, góra. Zawsze jest ten element trzech. Jest to połączenie. Piramida jest idealna. Zresztą to jest też bardzo ciekawe, bo możemy wpływać też w sposób fizyczny, ponieważ różni są ludzie. Jedni potrafią sobie to bardziej wyobrazić, drudzy mniej, a trzeba pamiętać, że jednak wyobraźnia ma duży wpływ na nasze doświadczenia. Po prostu jesteśmy w stanie wpływać bardziej, odczuwać to bardziej doświadczenie, doświadczenia, więc możemy wpływać też poprzez nasze fizyczne aspekty. Czyli na przykład możemy tworzyć mudry, które pozwalają nam w pewnym stopniu, to się wiąże oczywiście z buddyzmu oraz z innych religii, oszukać naszą podświadomość.
Oszukać w sensie zmniejszyć jej oddziaływanie na nasze ciało fizyczne. I tak jak podkreślałem, trzeba tu pamiętać, nie walczyć nigdy z tym, bo nigdy z tym nie wygramy. Natomiast można zmniejszyć, minimalizować i pewne układy rąk również pomagają nam w tym, aby osiągnąć taką rzecz. Kiedy jesteśmy w tym pokoju operatorskim, jesteśmy pomiędzy tymi światami, wybieramy ścieżkę, w którą wchodzimy. Jeżeli wybieramy wejście w system, poddajemy się pewnym zasadom i regułom. Tam wtedy spotykamy różne istoty na różnym poziomie rozwoju duchowego. Jeżeli wchodzimy w światy duchowe oczywiście. Natomiast tam współdziałamy, tam współtworzymy, kreujemy, porozumiewamy się telepatycznie, ale również mamy wpływ na pewne rzeczy. I mało tego, kiedy mamy świadomość naszego potencjału, jesteśmy również w stanie wpływać na to, co wydarzy się w jakimś czasie, w tej nawet naszej rzeczywistości. Ja również w swoim kinie majowskim mam zapiski, że mam w sobie ja jako indywidualna jednostka zapis, ale uważam, że chyba wszyscy to mają.
Nie przyglądałem się aż tak wielu kinom, ale zauważam, że większość ludzi w jakimś stopniu ma tą możliwość kreacji tej rzeczywistości. To znaczy, że z poziomu pozasystemowego, tego pozaziemskiego jesteśmy w stanie wpływać na to, co się dzieje i z tego poziomu również możemy osiągać zjawisko OBE, podpatrywać po prostu, co się dzieje. Możemy zobaczyć sąsiada, wejść w jego światy i tak dalej. Ciągle to są te bąble indywidualnych rzeczywistości, które możemy podpatrzeć, ale do pewnego momentu, bo jeżeli zaczniemy ingerować, to będą tego też również konsekwencje. Tak to przynajmniej ja widzę. Zresztą doświadczałem tego i rzeczywiście widziałem, że jeżeli coś zrobiłem nie tak albo opowiadałem na przykład, że kiedyś świadomością wchodziłem w inną świadomość, w inne oczy człowieka tu na ziemi i bardzo szybko wywalany byłem. Ale to była też później inna konsekwencja tego. Może nie chcę o tym mówić za bardzo, ale fizycznie można było odczuć pewne rzeczy. Natomiast to jest ten moment, kiedy wchodzimy w tą prawą stronę. Jak wam przedstawiłem iluzorycznie ten świat, który jest widzialny, ten prawdziwy, do którego mamy również zrobione podczepy.
Natomiast jeżeli pójdziemy w lewą stronę jako gracz, wchodzimy właśnie w te światy nasze iluzoryczne. Powiem wam szczerze, że nie do końca jestem przekonany, jak to akurat u kobiet jest, bo ja mówię to z perspektywy mężczyzny, ale tak mi się przynajmniej wydaje, że skoro kobiety są odwrotnością nas, więc prawdopodobnie jest odwrotnie. Także kobiety muszą sobie to przestawić. Tak mi się wydaje. Mogę się mylić i nie badałem tego elementu powiem wam szczerze. Natomiast wchodząc iluzorycznie w tą lewą ścieżkę, wchodzimy wtedy w nasze światy, które jesteśmy w stanie wykorzystywać do naszych własnych kreacji i indywidualnych doświadczeń. Tak mi się wydaje, że właśnie tam jesteśmy w stanie wpływać również na naszą świadomość, podświadomość i doświadczenia, czyli zbadania czegoś z poziomu gry. Co by było, gdyby tak? I tam możemy sobie testować. Ja to tak odbieram i tak mam to przedstawiane.
Tak to robię od lat i na mnie to działa. Ale teraz, drodzy słuchacze, zadacie pewnie mi pytanie: skoro mówi się o tym, że sportowcy na przykład wykorzystują świadome śnienia do tego, aby w niefizycznych światach również trenować i jest to widoczne w świecie rzeczywistym, to w którym tym świecie? Czy w naszych kreacjach, czyli ta lewa strona, lewa ścieżka, czy w tej prawej? Zaraz odpowiem na pytanie, bo dostałem. Powstaje tutaj takie coś. Powiem wam szczerze, że z mojego punktu logicznego myślenia wydaje mi się, że z tej lewej strony. Ponieważ lewa strona jest kreacją, naszą wyobraźnią, zapiskiem. To, co mamy zakodowane w podświadomości i te wszystkie zapiski możemy wykorzystywać. A jeżeli czegoś nie wiemy, to umysł dopowie, bądź wyższy poziom świadomości nam podeśle. Jesteśmy w stanie wpływać na nasze wyniki, osiągnięcia i tak dalej.
Później przenieść to oczywiście już na plan kształtowania rzeczywistości. Nasze myśli kształtują pewne rzeczy. Jeżeli człowiek jest świadomy tego, że jest taką istotą i potrafi to zrobić, może w bardzo szybki sposób spowodować to, że nasza rzeczywistość zacznie się naprawdę bardzo szybko zmieniać. I to było widać, kiedy ludzie medytowali ostatnimi czasami przez ostatnie kilka miesięcy, jaki tam był robiony popłoch. Dziś już widzimy mniej więcej, jak sytuacja się kształtuje i tak dalej. Pytanie jeszcze, gdzie osiągamy ten poziom, kiedy możemy nawiązywać również kontakt z innymi jednostkami, niekoniecznie w astralu, z fizycznymi istotami, które są tutaj na Ziemi, śnią w danym momencie, wyskakują poza ciało i gdzieś tam doświadczają pewnych rzeczy i wpływają na naszą rzeczywistość. Ponieważ również my mamy łączność, połączenie, nazwijmy to, z braćmi kosmicznymi. Ja na przykład bardzo często ostatnio nawiązuję kontakty z różnymi istotami z innych wymiarów i z innych wszechświatów, czy też kosmosów. Jakiś czas temu, muszę to uchodzić wam, żebyście to dobrze zrozumieli. Ja też za bardzo nie chcę za dużo powiedzieć, przynajmniej na obecną chwilę, ale rzeczywiście nawiązałem takie kontakty.
U mnie są to zazwyczaj wysokie postacie, dwumetrowe, ponad dwumetrowe, z brodami, najczęściej mężczyźni. Ja na nich mówię Gandalfy, ale niekoniecznie, bo są też i małe ludziki. Jesteśmy w Radiu Paranormalium, więc mogę sobie pozwolić na takie przedstawianie. Były prowadzone różne rozmowy i tak dalej. Powiem wam szczerze, że dostawałem informację, że idzie coś fajnego w kierunku Ziemi, ponieważ ludzie o to poprosili. Dużo ludzi poprzez medytację. Zostało mi to powiedziane w ten sposób, że nie ma i nie było ingerencji tylko dlatego, że po prostu jest mało tych energii, mało ludzi z tą dobrą energetyką, którzy chcą, aby coś tu jednak się poprawiło na tej Ziemi. Może to zabrzmi głupio, ale dostawałem takie informacje. Natomiast kiedy uruchomiła się Koronka Miłości, kiedy ludzie zaczęli medytować, wspólnie medytować, prosić o pewne rzeczy, wsparcie z drugiej strony, to te istoty bardzo chętnie to wykorzystały i podjęły tę rękawicę. Także dostałem informację, że coś fajnego, ciekawego leci w naszą stronę.
Natomiast co ciekawe, później gdzieś tam na gównościeku czytałem, że naukowcy odkryli jakiś kolejny sygnał, który leci gdzieś tam z dalekiej przestrzeni kosmicznej. Ciekawe? Ciekawe. Ja trochę więcej wiem, ale niestety nie powiem tego jeszcze publicznie na antenie. Natomiast wkrótce może się okazać, że pewne systemy, które wiszą nad naszą planetą No cóż, przestaną działać. Tyle na razie mogę powiedzieć. I to nie tylko jest ode mnie informacja, ale również mi inne osoby o tym donoszą, które medytują gdzieś tam i też różne zjawiska osiągają. Tutaj napisał słuchacz na czacie: „Ale nasz kreator w pokoju operatorskim ma zapiski poprzednich doświadczeń, nie teraźniejszego i ma wpływ na to, co tutaj się dzieje. Ale dopiero jak skończymy to życie, następuje kolejny zapis naszych doświadczeń. Czyli poprzednimi wcieleniami i ich zapiskami mamy wpływ na to, co tu się dzieje”.
Tak, Adamie. Przepraszam, musiałem kaszlnąć. Tak, Adamie. Znamy się osobiście, prywatnie, więc ty znasz moje podejście do różnych rzeczy i moich doświadczeń oraz ja twoich. Natomiast rozmawialiśmy bardzo dużo. Zresztą ta audycja też jest głównie pod wpływem tych właśnie rozmów stworzona dzisiaj. Rozmawialiśmy prywatnie również o tym, że właśnie zastanawiający jest ten operator, który jest za tą szybą. Bo u mnie to wygląda jak takie laboratorium. Inaczej: pomieszczenie, pokój, w którym ja sobie operuję świadomością swoją, niefizyczną istotą, postacią, myślą, energią, wibracją i wszystkimi tymi innymi rzeczami. Ale jest właśnie ta świetlista istota, ta świetlista postać, która stoi za konsolą.
Tak to jest mi dosłownie przedstawiane. Dlatego mówię, że z mojego punktu doświadczenia ja jestem generatorem i tak naprawdę my wszyscy podróżujemy w takich statkach kosmicznych, które my sobie stworzyliśmy na wyższym planie. Tak naprawdę my wszyscy jesteśmy kosmitami w ciele ludzkim. To znaczy, że poprzez odpowiednią technologię, poprzez odpowiednie zrozumienie już na wyższym poziomie, jesteśmy w stanie wpływać poprzez materiały, pierwiastki tej rzeczywistości na tworzenie kreacji naszego własnego awatara. I to my podjęliśmy pewne decyzje. Zapisujemy te pewne doświadczenia nasze właśnie za tą konsolą. Tam jest mnóstwo przycisków, ale jest taki jeden szczególny przycisk, który można nazwać „reset”. No i właśnie przycisk „reset”. Dziękuję bardzo za informację. Słuchacz pisze, że ta audycja jest dla niego dużym doświadczeniem.
Okej, dobra, wróćmy do tego przycisku „reset”. I właśnie na podstawie tych moich własnych doświadczeń doszedłem do wniosku, że mamy backupy. Jak już wspomniałem wam, w tym pokoju operatorskim jest istota. Ja w swoim kinie majowskim mam zapisane, że tak powiem, że jestem świetlistą istotą z genezy smoków, co już wam wcześniej wspomniałem. I właśnie ta istota, czyli tak naprawdę ja po tej drugiej stronie z wyższego poziomu wspomagam siebie, pomagam sobie w pojęciu i zrozumieniu funkcjonowania tego wszystkiego. I czasami, kiedy świadomością wchodzę za tą szybę, w ten pokój szklany, gdzie jest ta cała konsola, tam jest pełno różnych przycisków. Nie każdy przycisk widzę, ale jest właśnie ten przycisk „reset” i to jest nasz taki backup. I to właśnie spowodowało, że zacząłem mówić o tym, że mamy wszyscy własne backupy. I dlatego odważyłem się dzisiaj na antenie powiedzieć, że tak naprawdę my jesteśmy tymi kosmitami, którzy wybierają sobie tego awatara, kreują go, tworzą poprzez technologię z wyższego poziomu. Kiedyś wspominałem wam, że jeszcze na wyższym poziomie, kiedy miałem już łączność, integrację z tą moją świetlistą istotą.
Ja mówię na to stan nirwany, który jest bardzo często połączeniem pełnej harmonii naszego wewnętrznego spokoju, ale też złączeniem wszystkich tych elementów wibracji, emocji i tych wszystkich różnych rzeczy, o których wiele osób mówi. I pewnie macie świadomość, drodzy słuchacze, tego, że tak właśnie jest. Zresztą ja w moim życiu nauczyłem się jedno: że jeżeli coś odbieram z poziomu czucia i czuję, że ktoś w danym momencie mówi i ja to odbieram i I wewnętrznie czuję, że jest okej. To tak właśnie jest. Na tym poziomie, kiedy jestem w połączeniu, ja bardzo często się manifestuję. Zaraz odpowiem. No właśnie i na tym poziomie zauważyć można, można się połączyć w ten sposób, że odbieramy to wszystko już z zupełnie wyższego poziomu. Jesteśmy w pełnej harmonii, w pełnym połączeniu. W tym momencie możemy doświadczyć jeszcze ciekawszych rzeczy. Tutaj słuchacz napisał: „Czyli co?
Jezus też był kosmitą?”. Słuchaj, nie odważę się odpowiedzieć ci na to pytanie, bo nie chcę uznany być za kogo. Natomiast są teorie, że Jezus był właśnie kosmitą. Nie będę wchodził w to. Sorry, przepraszam cię. Nie będę wchodził w to głębiej. Jedyne, co mogę powiedzieć to to, że... Nie, nie będę tego komentował, bo jest to szeroki temat, a nie czuję też takiej potrzeby. A jeżeli czegoś nie czuję, to po prostu tego nie mówię. Nie wymyślam teorii, których mogę się później wstydzić.
Aczkolwiek to są teorie, więc można sobie jak najbardziej spekulować, rozmawiać. Tak mi się przynajmniej wydaje. Okej. Po prostu z tego wyższego punktu jesteśmy też w stanie wpływać na pewne rzeczy, doświadczać, kiedy mamy połączenie już z tą naszą świetlistą istotą. Przynajmniej ja mam połączenie takie ze swoją świetlistą istotą. Mogą się dziać bardzo ciekawe rzeczy. W moim kinie majowskim jest też wypisane, że... Jak to tam było napisane? Że pochodzę z Północnego Wzgórza Złotego Miasta. Coś takiego.
I też właśnie w moich wizjach, które miałem kilka lat temu, bardzo często mnie wyrzucało do Złotego Miasta. Opowiadałem wam zresztą o tym w moich audycjach. Teraz, kiedy już wiem poprzez te zapiski, gdzie Majowie wcześniej pisali, oni wiedzieli. Oni wiedzieli, jak to wszystko się kręci, jak to wszystko działa, współgra. Więc zrozumieli. Ja miałem kiedyś taką rozmowę z moim znajomym i stwierdziłem, że tak naprawdę wojna o ludzkość się już dawno temu odbyła. Tych wojen było kilka, ale była taka jedna szczególna, że to się wszystko kiedyś już odbyło i my jako ludzie przegraliśmy tę wojnę, poddaliśmy się kontroli innych istot, innych świadomości, które tutaj górują teraz w naszej rzeczywistości. I to widać. Dziś pandemia pokazała nam, odkryła po prostu tych ludzi. Kto widzi, ten widzi.
Kto nie widzi, trudno. Natomiast dziś mamy na własne oczy możliwość zobaczenia tego wszystkiego i ukierunkowania, w którą stronę pójdzie cała nasza planeta jako świadomość. W prywatnych rozmowach rozmawiałem też ze znajomymi i powiedziałem, że są ludzie na tej płaszczyźnie rzeczywistości, którzy schodzą z tych wyższych wymiarów tylko po to, aby pomóc pewnym ludziom, osobom w przebudzeniu się. I tak naprawdę, jak powiedziane jest, nie potrzeba nie wiadomo ile. Niektórzy mówią, że 10%. Ja myślę, że nawet mniej. Ja myślę, że nawet mniej jest w stanie wpływać na resztę. Zresztą widać, jak system ziemski walczy poprzez cenzury i te wszystkie inne różne rzeczy, ale też z innych poziomów próbuje wpływać na jednostki, które chcą wybudzać inne osoby. Są to jednostki, które przekładają dobro istnienia, rozwoju, samorozwoju, świadomości przede wszystkim, które są wysyłane z tej wszech uniwersalnej energii, inteligentnej energii, jak też równie i przywracane z backupów. Są jednostki, które schodzą na tą płaszczyznę, poświęcając swoje życie właśnie po to, żeby jak najwięcej tych ludzi z tego systemu wyrwać i wpłynąć na troszkę inny rozwój.
Chociaż wydaje mi się, że plan tak czy inaczej jest stworzony, ale zawsze jest dużo tych zmiennych, za dużo rzeczy się dzieje naraz. Każdy z nas indywidualnie kreuje też swoje rzeczywistości. Wszyscy mamy wpływ i na każdym poziomie, tak jak wspomniałem wcześniej, mamy te biblioteki. Przynajmniej ja tak uważam. Nie uważam, że jest jedna wielka biblioteka i tyle. Tych bibliotek jest naprawdę wiele. To są takie backupy, zabezpieczenia właśnie przed tym, gdyby coś się tam nie zadziało i tak dalej. To mi też pokazywane było w doświadczeniach, kiedy leciałem już poza granice wszechświata naszego, kiedy te wszechświaty nagle się łączyły, kiedy była mi przedstawiana również płachta, na której wszystko właściwie jest wyświetlane. Moment, kiedy nie mogłem przekroczyć pewnej granicy. Jak zwykle miałem możliwość wyboru.
Więc gdybym podjął decyzję, że wychodzę poza tą kurtynę jeszcze bardziej, poza tą płachtę, gdzie mamy rzucany hologram cały, wszystkiego i wszystkich, nie ma powrotu. Droga w jedną stronę, więc tak było mi to pokazywane. Nie wiem, czy się mylę. Być może też popadłem w jakieś własne iluzje, aczkolwiek nie wydaje mi się, bo jednak już na tyle mam tego swojego własnego doświadczenia, że już potrafię odróżniać te światy, które są iluzoryczne, a te, które rzeczywiście są tym systemem właściwym. Ale też mam świadomość tego i powiedziałem to zresztą już kiedyś w swojej audycji, że moment, kiedy czujemy właśnie tak, że to jest tak i nie może być inaczej, jest tym momentem naszego tak naprawdę zgubienia i zniewolenia. Więc mówię: mam możliwość, przynajmniej poprzez swoje własne doświadczenia, już w pewnym sensie odróżniania tego innego. Ale jednak też zawsze mam to właśnie oko niedowiarka, tego Tomasza, który jednak nie do końca jest przekonany, czy rzeczywiście to, co widzi, się wydarza i czy rzeczywiście tak jest. I to też jest jeden ze wspólnych elementów tego, że jedni trochę widzą więcej, drudzy trochę mniej. Ja należę od dwóch tygodni do grupy, w której zajmują się zjawiskiem UFO. Są to osoby, które wywołują UFO poprzez wspólne medytacje.
No i dzieją się tam naprawdę różne rzeczy. Są to nagrywane, wideo również są z tego nagrywane, gdzie widać na nagraniach pewne obiekty, pewne rzeczy, które bardzo szybko przelatują, gdzie normalnym ludzkim okiem tego nie jesteś w stanie załapać, ale właśnie od uważności i od skupienia naszej świadomości. Ja mówię na to zatrzymania czasu, rzeczywistości i to wygląda też troszkę jak właśnie to zjawisko OS, o którym tam czasami opowiadam wam. Jesteśmy w stanie zauważyć pewne rzeczy. No i tu się zaczynają dziać fajne, ciekawe rzeczy. Bo tak naprawdę zatrzymując, zwalniając czas, dostrajając się poprzez medytację czy inne stany, które pozwalają nam właśnie osiągnąć ten stan, jesteśmy w stanie zaobserwować troszkę więcej. Mieć ten kontakt. Teraz pytanie, którą ścieżkę i drogę wybierzemy? Czy w lewo, czy w prawo? Wszystko będzie miało swój tor biegnięcia i konsekwencje.
Ja zawsze mówię, że jest taki pewien moment, gdzie jest próba zawarcia kolejnego dealu. Tak bym to mógł nakreślić, określić. I to jest moment, kiedy ważą się tak naprawdę nasze losy. Aczkolwiek mając ten backup zawsze możemy powrócić. Zresztą słuchajcie, drodzy kochani, jak widzicie na przykład, kiedy robicie sobie jakieś tam regresje czy jakieś wglądy w przeszłe minione życia, to jest właśnie ten moment, kiedy widać kto jaką ścieżkę przechodził. W moim przypadku, wspominałem wam to w moich audycjach nieraz, kiedy stanąłem przed taką próbą dealu, był to las moich aspektów, które gdzieś tam kiedyś zostawiłem, kiedyś co istniały w innych czasach. No i musiałem się z nimi wszystkimi rozliczyć. Przede wszystkim musiałem się pogodzić sam z własnym sobą. I był to moment, kiedy stanąłem przed swoimi lękami, przed nimi wszystkimi i nie pomogła mi tutaj, nie pomagała, nawet nie próbowałem tak naprawdę. Od razu wiedziałem, co mam robić.
Zresztą bardzo mocno tutaj współpracowałem ze swoją duszą, świadomością. Automatyczne zwrócenie się do energii serca. I to był moment, który rozpieprzył wszystko, że tak powiem. Wybuchłem wtedy jak gejzer. Ja zawsze mówię na to, że rozciągnąłem skrzydła swoje. Czyli mówię na to efekt motyla. O tym bardzo mało można znaleźć tak naprawdę w internecie Natomiast to był moment, kiedy pogodziłem się z tymi wszystkimi aspektami. Wtedy dopiero zaczęły się jazdy. Wtedy zaczęły się prawdziwe jazdy, kiedy zrozumiałem, jak daleką drogę przeszedłem w swoim życiu niefizycznym, w świadomości i tak dalej. Dlatego kiedy rozmawiałem z jednym z słuchaczy, to mu powiedziałem, że ja to wszystko już wiem.
Ja to wszystko już znam, bo ja tam po prostu byłem i czuję się tam jak ryba. Ale tam czegoś brakowało. To było też powodem do tego, że zacząłem się skupiać i widziałem efekty tego poprzez uruchomienie energetyki ciała, energetyki serca, zwrócenie się ku energii miłości serca. Kiedy widziałem, jak wszystko pękło, kiedy nagle rozbłysłem jak motyl, jak gejzer, kiedy nagle jedna wielka potężna brama się podniosła do góry. Wtedy świadomość jako świadomość, doświadczacz, zrozumiałem, jak potężną jestem istotą. Oczywiście wiele razy zdarzało się, że — ja mówię na to Ogród Eden, bo tak mi to było przedstawiane — są te elementy kuszenia. Zawarcie dealu. „A może się teraz skupisz? A może teraz się poddasz?” I tak ciągle właściwie są te elementy, ale wydaje mi się, że za każdym razem, kiedy jednak nie podejmujesz tej rękawicy i nie wchodzisz w ten deal, w sensie, że możesz mieć wszystko w tej rzeczywistości i tak dalej. Tylko że ja zawsze zadaję sobie pytanie: a czymże jest te 50 czy 120 lat ziemskich do prawdziwej wolności?
Mam pytanie tutaj na czacie. „Czyli ludzkość musi wygrać i przetrwać, bo inaczej bez ludzi backupy byłyby niepotrzebne i do tego niczego by się nie przydały. To tak jak taśma VHS i odtwarzacz DVD”. Musimy mieć odtwarzacz oczywiście wideo. Jest to ciekawe pytanie, drogi słuchaczu. To znaczy i tak czy inaczej, ja uważam, że nie ma czegoś takiego jak zagłada ludzkości i tego nigdy nie będzie. Ponieważ my wszyscy kreujemy rzeczywistość fizyczną, jak i niefizyczną poprzez technologię, którą jesteśmy. Natomiast każdy z nas indywidualnie tworzy swoje własne kreacje i swoje własne indywidualne backupy. Nawet jeżeliby ta ciemna, zła energia chciała wybić ludzkość, zniszczyć, to i tak jej się to nie uda. Więc jest to gra, ja mówię na to sen wariata.
Gra, która i tak się nigdy nie skończy pozytywnie dla tych ciemnych energii, ponieważ zawsze backup może być przywrócony z innej strony. Jedynie co, to może być reset i powrót na nowo. Być może w innej płaszczyźnie istnienia. Natomiast ja wam powiem, drodzy słuchacze, to, że na przykład ja osobiście z mojego punktu doświadczenia i z moich odczuć, doświadczeń zawsze mam tak, że ja nie czuję tego lęku, strachu przed tym, co idzie. Owszem, mam jakieś lęki, lekkie, delikatne obawy i tak dalej, ale cały czas jest mi to powtarzane i cały czas wiem, że wszystko będzie w porządku. Cokolwiek by się nie wydarzyło, to i tak ludzkość jako świadomość będzie istniała. Trudno, zmieni się naczynie. Zmieni się gdzieś tam nawet i może planeta czy cokolwiek innego. Może teraz za dużo z science fiction lecę, filmami science fiction, ale uważam, że tak właśnie jest. Ale my dalej będziemy.
Być może się przeniesiemy na inny, wyższy poziom. Być może znowu będzie reset, że nagle, jak to już miało w historii ludzkości, coś zostanie zniszczone, całe cywilizacje znikną i pojawi się coś nowego. Zobaczymy, jak będzie. Ja tylko teraz spekuluję i odnoszę się do wszystkiego, co ja doświadczam. Nie chce mi się wierzyć, że jest tyle słuchaczy na antenie Bo ktoś sobie chyba jaja w tym momencie robi. To aż się spociłem. 120 słuchaczy. Niemożliwe. Dobra kochani, robię przerywnik muzyczny. Nie lękaj się.
Nawet w Biblii się o tym pisze. Nie lękaj się i podążaj za światłem. Ja to tak czuję. I mówię tylko i wyłącznie ze swojej perspektywy własnych doświadczeń. Ja też miałem takie momenty, opowiadałem, drodzy słuchacze, że na przykład chodziłem ulicami i miałem kilka takich sytuacji. Już teraz nie chcę wymyślać ile, ale było kilka takich sytuacji, gdzie idę sobie z przyjaciółmi, ze znajomymi deptakiem, chodzę sobie. Ładna pogoda, piękna nad morzem przy Tamizie. I w pewnym momencie widzę rozszczepienie człowieka, który ma dwie twarze. Tą ludzką i tą, która jest niefizyczna. Miewałem takie rzeczy.
Można się przestraszyć. Zresztą ja sam się przestraszyłem pierwszy raz, jak to miałem. Drugi raz jak miałem, to też się przestraszyłem, ale już mniej, bo już mniej więcej wiedziałem. Zresztą ja zawsze jak czegoś nie wiem, to po prostu się kładę, medytuję, wprowadzam się w trans i słucham siebie. Rozmawiam, prowadzę dialog ze swoją duszą, swoją świadomością, ze mną po tej drugiej stronie. I tak to u mnie działa. No dobra, miałem zareklamować grupę, ale jeszcze nie mam potwierdzenia od administratorów. Natomiast jest grupa, która zajmuje się pewnymi rzeczami, odczytem i wpływem na rzeczywistość oraz przebudzeniem ludzi. Jest to grupa, która skupia różne osoby o różnych zdolnościach. I tam są również media i jasnowidze, i tak dalej.
Dobra, nie będziemy na razie tego reklamować. Natomiast jak wspomniałem wam wcześniej, są rzeczy, które się dzieją wcześniej na wyższych planach i wydaje mi się, że im więcej osób będzie świadomych tego, że coś, co zadziewa się w naszej ziemskiej rzeczywistości, troszkę wcześniej dzieje się w innych sferach, jest bardzo wpływowe i mające znaczenie. Okej. To właśnie to zrobiłem, bo teraz dostałem, że coś mogę powiedzieć o grupie. Jest grupa, która się zajmuje takimi rzeczami. Myślę, że w odpowiednim momencie i czasie zrobimy. Ja ostatnio brałem udział również we wspólnej medytacji. I zadziały się bardzo fajne i ciekawe rzeczy. Dostałem potwierdzenia od osób, które widziały to, co ja stworzyłem i wykreowałem. Tak że jestem pewien, że to zadziałało.
I może tyle na razie, nie będę więcej mówił, bo zadziały się pewne rzeczy. Że z pewnymi osobami nie ma kontaktu, tak to powiem. I teraz czekamy, co się dzieje. Ale na razie tyle. Cisza. Na razie tylko tyle. To tylko tak w ramach ciekawości, że to działa. Pozostawię to bez komentarza. Natomiast to jest właśnie to, o czym ja od wielu lat mówię. Że czasami wystarczy jeden moment, żeby załapać i zrozumieć pewne rzeczy.
Słuchajcie, dobra, widzę, że tutaj już nie piszecie, nie komentujecie. Wydaje mi się, że będę chyba powoli kończył. W takim razie wystarczy chyba na dzisiaj. Postaram się być. Coś jeszcze mam do powiedzenia? Coś byście chcieli jeszcze wiedzieć? Dać jakieś informacje? Bo jak nie, to kończę i dopiero za dwa tygodnie najwcześniej. Przy czym nie obiecuję. Nasłuchujcie, czytajcie komunikaty, bo jestem w trakcie przeprowadzki, więc może być różnie.
Serdecznie was zapraszam na stronę Radia Dream Time www.radiodreamtime.com, Radio Paranormalium, Radio Cenzura. Bardzo ciekawe, interesujące debaty Trójce Bez Sternika. Pozdrawiam tam prowadzących Edka, Marcina, kapitana Tomasza, Roberta. No i cóż, chyba będę kończył. Tak mi się coś wydaje. Co by wam tu jeszcze opowiedzieć? O tym graczu. Gracz przede wszystkim jest osobą, która ma też w jakimś stopniu pomóc zrozumieć doświadczania własnego, indywidualnego, prywatnego wszechświata. Nasz prywatny wszechświat jest tak naprawdę odzwierciedleniem nas samych, co mamy wewnątrz siebie. Ja pamiętam, kiedy siadałem przed konsolą, kiedy przeglądałem swoje życia, które dotychczasowe przeżyłem na tej planecie.
Pięknej, wspaniałej planecie, gdzie tylko garstka istot próbuje zrobić sobie prywatny folwark. Ale zawsze podkreślałem, że po co żyć według czyichś gier? Przecież, czy nie można żyć po swojemu? Zobaczcie, co się teraz na świecie dzieje. Odniosę się troszkę do tych sytuacji. Przypomnijcie sobie moje audycje z czerwca, z lipca, z kwietnia, kiedy opowiadałem o różnych rzeczach. Ja mówiłem w lipcu, że będą przetasowania w rządzie, bo dostaję takie informacje, kiedy jestem w połączeniu w poza, w transie, że są przetasowania i ja to wyczuwam. Najczęściej trwa to trzy dni, kiedy muszę później do siebie dojść. Natomiast w lipcu chyba już wspominałem, nie pamiętam dokładnie, jak to powiedziałem, ale że będzie przetasowanie, czyli mówiłem tu głównie o Polsce, że będzie przetasowanie, czyli będą albo dymisje, albo dymisja rządu. No i zobaczcie, co się stało.
Główny kapitan okrętu zszedł, pojechał sobie na urlop, podczas gdy wszyscy chodzili w kagancach. Nie wiem. Ja mam takie dziwne odczucia z tego względu, że przez całe swoje życie byłem uczony tego, że raczej przestępcy chodzą w maskach, zakrywają twarz. Dawniej jak zakryłeś twarz, to mogłeś dostać mandat. A dzisiaj? Dzisiaj jest tak, że jak nie zakryjesz, to dostaniesz mandat. No i powiedzcie, kto tu jest normalny? Ja mam wrażenie, że biorę udział w takim światowym. Traktuję to jako kolejne doświadczenie. Biorę udział w prywatnym szpitalu psychiatrycznym.
Zresztą przymierzam się do serii właśnie pod tytułem „Szpital Psychiatryczny”. Taką myśl miałem, ale zobaczymy, jak to wyjdzie. Światowe Muppet Show. Dokładnie, wszystko odwrócone do góry nogami. Ale tak właśnie działa kabała i te wszystkie inne brudne rzeczy. Pytanie, czy podczas naszych podróży również mamy jakiś wpływ na nasze ciało? Na przykład jeśli ktoś na coś jest chory. Choroba ciała. Tak. Ja mówiłem o tym wiele razy.
Ja stosuję coś takiego jak samoleczenie ciała od wielu lat. Żeby to zrozumieć, musisz wiedzieć, że jesteś graczem i to nawet w kontekście dzisiejszej audycji. Trzeba rozumieć to, że wszystkie rzeczy, które doświadczamy, są jakby odzwierciedleniem naszych zapisów programów w naszym ciele fizycznym. Z jednej strony schodząc na tą płaszczyznę, bo wystarczy popatrzeć na osoby, które na przykład są kalekami, które rodzą się z jakimiś defektami ciała fizycznego. Więc pewne rzeczy warunkujemy. Jest tych zmiennych naprawdę dużo, ale pewne rzeczy warunkujemy i wybieramy sobie taką powłokę, takie naczynie, które jest w stanie wpływać na to, abyśmy osiągnęli swoje zamierzone cele. To tak samo w naszym życiu też pojawiają się w danych grupach czasowych osoby, które mają nam pomóc ułatwić zrozumienie nas samych indywidualnych, więc jesteśmy w stanie. Ale z drugiej strony też trzeba pamiętać, że mamy programy wgrane i programy, które możemy zdekodować. Jesteśmy w stanie wpływać, choćby nawet poprzez medytację, na uśmierzanie bólu i tak dalej. Bardzo ciekawe doświadczenia.
Ja to stosuję od wielu lat. Czy możemy przebudować swoje DNA? Czy możemy całkowicie zmienić? Nie wiem. Natomiast robiłem kiedyś takie doświadczenia i też wielu moich znajomych robiło doświadczenia, że byłem w stanie zmieniać kolorystykę swoich oczu. Czy mi uwierzycie, czy nie, to już pozostawiam wam. Natomiast Natomiast ja takie rzeczy robiłem poprzez wprowadzanie się w trans i dekodowanie pewnych programów, rzeczy. Natomiast jest to krótkotrwały efekt, bo jednak medytację trzeba cały czas powtarzać. Ta podświadomość zawsze jednak będzie mąciła nam i tyle. Króluje tu w tej przestrzeni, w tej rzeczywistości.
A programy, które sobie dekodujemy nie działają, tylko przez jakiś czas. Naprawdę potwierdzam to. Potwierdzam, bo Adam jest zdziwiony, że kolor oczu. Tak! Mówię to z pełną świadomością i odpowiedzialnością tego, co mówię. I znam osoby, które również to robiły i rzeczywiście zmieniały kolor oczu. Ale to już pozostawiam wam. Naprawdę ja się z nikim tu nie będę sprzeczał, czy jest to możliwe, czy jest niemożliwe. Podejmijcie decyzję samą. Powinniście czuć i wiedzieć, czy mówię prawdę, czy nie.
Nie mówię o tym, że zmieniłem z brązowych oczu na niebieskie. Natomiast spowodowane było to, że te oczy troszkę inną barwę, jasność miały. Tak że tak powiem. Dobra, kochani, kończę. Jestem i tak w szoku. Nie wiem, czy to nie jest jakaś ściema, czy coś. 120 osób na live'ie o tej godzinie. O godzinie 2.00 w nocy w Polsce to jest naprawdę sporo. Wow! Dobra, to w takim razie na dzisiaj będzie tyle.
Tak w skrócie jeszcze wam powiem. Jeszcze raz przypomnę, że Radio Dream. „Ale powiedz, czym jest to doświadczenie?” To znaczy, w jakim kontekście mam to ci powiedzieć? Ja ci mówię, że robiłem takie coś, bo zadałeś pytanie, drogi słuchaczu, czy jest możliwość wpływania. Więc ci odpowiedziałem, że jest możliwość wpływania. A w jakim kontekście doświadczenia? Nie wiem. Chyba udowodnienia sobie, że jest takie coś możliwe. Tak na szybkiego ci mogę powiedzieć. Więc ja tu nie mam żadnych wątpliwości.
Mało tego, nawet na pewne części ciała możesz również wpływać. Zresztą tak naprawdę wystarczą ci twoje dłonie, żeby pewne rzeczy osiągnąć. Pewne układy dłoni. I bardzo często stosuję takie rzeczy, które... Ja już dawno temu odrzuciłem czytanie książek, różnych rzeczy i tak dalej, ponieważ mając świadomość tego, jak działa nasza świadomość, ja to wszystko odczytuję. Bo wiele razy było mi mówione, żebym po prostu przestał już czytać jakieś różne rzeczy, bzdury i tak dalej, tylko doświadczał po swojemu. I dlatego nie raz wspominałem, że nie spotkacie mnie na jakichś takich większych grupach. Ja mogę przyjechać, fajnie się zabawić, fajnie się spotkać z ludźmi, pogadać, doświadczyć czegoś może nowego i tak dalej. Może się czegoś nowego dowiedzieć. Natomiast skupiam się tylko i wyłącznie na swoich własnych doświadczeniach.
Ale oczywiście jest to mój wybór, moja indywidualna ścieżka i tak to po prostu traktuję. Dobra, kończymy audycję. Wystarczająco długo dzisiaj jest. Postaram się wam audycję obrobić do rana, tak że powinna być już rano dostępna na stronie Radia Dreamtime, a na resztę radiów, kiedy tam właściciele umieszczą. Przypominam kanał Radia Dreamtime na YouTubie na razie jest nieaktualizowany z tego względu, że mam bana do 1 grudnia właściwie, więc później nie wiem, czy mi się będzie chciało wszystko wrzucać, ale zapraszam was na kanał Biciutowy Radia Dreamtime lub bezpośrednio na stronę radiodreamtime.com. I zobaczymy co się będzie dalej działo. Myślę, że za dwa tygodnie powinna się odbyć audycja, ale wszystko jest uwarunkowane tym, co się będzie działo, ponieważ jestem w trakcie przeprowadzki, więc to może być różnie. Dziękuję tutaj Ivelliosowi, Krzysztofowi Cenzurze oraz wam, drodzy słuchacze, że przyszliście w tak dużej ilości, gdzie po prostu dawno tyle osób nie było. Ale to fajnie. Jak macie jakieś propozycje tematów, co byście chcieli, żebym podjął, to wysyłajcie do mnie maila albo na Telegramie.
Jest grupa na Telegramie Radio Dreamtime czat publiczny. Wszystkie linki macie na stronie, ewentualnie na Skypie Radio Dreamtime. Radio Dreamtime pisane z małej litery razem lub mailowo radiodreamtime@protonmail.ch albo com. Więc ten albo ten adres do mnie dojdzie. Jak chcecie, abym poruszył jakiś taki aspekt w audycjach, to by było bardzo ciekawe i interesujące. A jeżeli nie, to ja jakiś tam temat następnym razem wybiorę. Może się skupię na OBE. Dobra, to tyle. Życzę wam ciepłej i spokojnej, świadomej nocy. Pamiętajcie jedną rzecz, że to wy jesteście głównymi graczami i to wy rozdajecie.
Nie dawajcie sobie wmówić, że system wam coś da, że wy systemowi coś jesteście winni. Idźcie swoją własną ścieżką poprzez własne doświadczenia, piękne doświadczenia połączone z energią miłości. Wpływajcie na tą rzeczywistość jak najbardziej pozytywnie. Twórzcie koronki miłości. Grupujcie się. Grupujcie się i wpływajcie na to, aby nam się tutaj wszystkim troszkę lepiej żyło i aby te wspólne doświadczenia wpływały na poprawę życia wszystkich istot, zarówno fizycznych, jak i niefizycznych. Trzymajcie się. Do następnego razu. Ja na koniec jeszcze puszczę wam jeden utwór muzyczny Enigmy „Goodbye Milky Way”. Do następnego razu.
Trzymajcie się. Cześć. Projekt realizacja.