[00:03] - Czas snu. Wasz czas jest ograniczony, więc nie marnujcie go na życie cudzym życiem. Nie dajcie się schwytać w pułapkę dogmatu, który oznacza życie według wskazówek innych ludzi. Nie pozwólcie, by szum opinii innych zagłuszył wasz wewnętrzny głos. I co najważniejsze, miejcie odwagę iść za głosem swojego serca i intuicji. Steve Jobs. Jeden dzień naraz to wystarczy. Nie oglądaj się za siebie i nie martw się przeszłością, ponieważ jej już tutaj nie ma. I nie pokój się o przyszłość, bo ta jeszcze nie nadeszła. Przeszłość, przyszłość.
Żyj teraźniejszością i rób to tak pięknie, by była warta wspomnienia. Ida Scott-Taylor. No to cześć. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w kolejnej audycji „Czas snu”. Z tej strony Juby. Przepraszam za dość długie wejście, ale musiałem puścić blok reklamowy, ponieważ nadaję w kilku radiach, więc chciałbym, żeby radio każde było w jakiś sposób wyróżnione. Poczekajcie sekundkę, ja sobie tutaj tylko ściszę. Mam nowy mikser, więc czasami… Właśnie, teraz chyba powinno być już okej. Gdyby coś się działo dźwiękowo, to poproszę o informację.
Mikser nie jest jeszcze tak podpięty jakbym chciał, ale nie chciałem przedłużać, ponieważ tydzień temu, dwa tygodnie temu audycji nie było. I również na samym początku chciałem was przeprosić, ponieważ to już trzeci raz taka sytuacja, że planuję nadać audycję, a nic z tego nie wychodzi. Ale już mnie życie doświadczyło w takim sensie, że wiem, że na wyjazdach nie ma co planować. Choć też nie chciałem za bardzo planować tej audycji, która miała się odbyć dwa tygodnie temu. Z tego względu, że wiem, jak te realia wyglądają. I niestety godzinkę przed audycją usnąłem. I oczywiście główny cenzor Krzysztof Cenzura musiał mnie nagrać w swojej audycji, jak chrapię. Oj nieładnie, Krzysiu. Nie no, oczywiście mówię to żartobliwie. Dobra, dzisiaj tematem audycji jest „Czas snu”, odcinek 52.
Spostrzeganie a granica w śnieniu. Na początku miałem to zrobić oczywiście OOBE, ale uznałem, że OOBE jest to zbyt ograniczające. Dlatego też poszerzyłem również o ten wątek już jako całościowy, czyli jako śnienie. Mam nadzieję, że jakość dźwięku, wszystko jest okej. Jak już powiedziałem wcześniej, mam nowy mikser, więc już tak fajnie sobie poustawiałem, że mogę również prowadzić rozmowę, w trakcie trwania audycji poza anteną. Więc jeżeli trolle będą chciały dzwonić, to oczywiście zanim dopuszczę, weryfikacja wstępna przed wejściem na antenę. Dzisiaj audycja o tej granicy, o postrzeganiu pomiędzy śnieniem a tym miejscem, kiedy nasza świadomość opuszcza naszą płaszczyznę i zarówno płaszczyznę teraźniejszości, czyli bycia tu i teraz, jak i również senną płaszczyznę. Znacie moją już opinię. Wiele razy starałem się wytłumaczyć, też czasami popełniałem błędy w swoich opiniach odnośnie danych rzeczy, jak pojmować, ale mam tą odwagę, żeby się przyznać, że myliłem się w wielu kwestiach. Zawsze w moich audycjach też staram się wyrażać mój punkt widzenia, to jak ja coś widzę i postrzegam, ponieważ jest to mój punkt widzenia.
Zmienia się to co prawda, wiadome, z czasem, kiedy odkrywamy nowe płaszczyzny śnienia, kiedy doświadczamy nowego spektrum doświadczenia tego, co przychodzi nam zarówno w postaci myśli, czy głosów wewnętrznych, czy głosu śnienia, czy zwykłej normalnej logiki myślenia. Zmienia się to bardzo często, ale to chyba najważniejsze jest to, aby umieć tą granicę odróżniać. Strasznie mnie to denerwuje. Pokus. Przepraszam was bardzo. Nie mogę się skoncentrować. Teraz powinno być już okej. I strasznie te weryfikacje przychodzą z czasem, kiedy im dłużej się śni, to tak naprawdę człowiek coraz mniej wie. Bo oczywiście też miałem te swoje momenty w życiu, kiedy to łykałem wszystkie nagrania, które są w internecie, czytałem różne książki odnośnie tego, co kto jak postrzega i tak dalej. Ale zawsze to mnie denerwowało, że właściwie wszyscy są takimi riptersami, takimi powtarzaczami tego, co jest w poza, choć tego nie doświadczają, ale znają to na przykład z literatury czy z opowieści innych osób.
U mnie to zawsze było na odwrót. Zawsze mam taką naturę wchodzenia na głębokie wody i przerabiania czegoś na swój własny, indywidualny sposób. A z czasem, kiedy doświadczam tego, mam możliwość weryfikacji i to może być zarówno Normalne śnienie i to zjawisko OOBE, i przenoszenie tego już punktu referencyjnego naszej świadomości w zupełnie inne płaszczyzny. Ale to może też być różne, na przykład po spożyciu substancji psychodelicznych czy jeszcze jakichś innych substancji, które w cudzysłowie uwalniają naszą świadomość i powodują, że zaczynamy postrzegać to wszystko zupełnie inaczej. I taki mamy dzisiaj temat: postrzeganie a granica w śnieniu. I to bym chciał dzisiaj wam troszkę poopowiadać, jak to z mojej strony wygląda. Nie ukrywam też, że tytuł audycji jest też głupio to słowo będzie, ale sponsorowany przez słuchacza „Czasu Snu”, z którym miałem ostatnimi czasy przyjemność długie rozmowy prowadzić. I rzeczywiście miałem zrobić audycję o granicy w śnieniu, ale jednak po jego namowie i jak mi się wydaje słusznych argumentach uznałem, że rozszerzę to jeszcze jako postrzeganie. Czyli gdzie ta granica jest, kiedy śnimy zarówno świadomie i nieświadomie? Kiedy wiemy, że to jest sen, a kiedy jest to OOBE, a kiedy jest to już zupełnie inna rzecz na zasadzie postrzegania poprzez naszą świadomość, że rzeczywistość jest zupełnie inna, niż nam się tak naprawdę wydaje.
No właśnie, i gdzie jest ta granica, kiedy jesteśmy przekonani, że sen, wizja, którą mamy przed oczami, jest tylko i wyłącznie wymysłem, śnieniem? Może to być oczywiście świadome śnienie lub zwykłe śnienie. A gdzie są to przekazy już z innej strony, kiedy to zastanawiamy się, co tak naprawdę żeśmy przeżyli i co żeśmy widzieli i skąd mamy pewne rzeczy i informacje w swoich umysłach. Zmienne to jest. Poczekajcie sekundkę, ja tylko tutaj zmienię jedną rzecz. Konfiguruję, bo coś mi tutaj jest nie tak. Dobra, powinno być już okej. Gdzie jest ta granica, która powoduje to, że zaczynamy troszkę inaczej postrzegać naszą rzeczywistość? Ja ostatnimi czasy bardzo dużo mam snów i to są tak realne sny, że nie jestem w stanie tego opisać. Natomiast jest bardzo dużo zmiennych.
Zmieniają się one oczywiście w trakcie doświadczenia. Jeszcze coś tutaj. Dobra. Przepraszam was za takie offtopiki, ale strasznie mi tutaj coś szumi i muszę sobie to poregulować. To są doświadczenia, które powodują to, że zaczynasz się zastanawiać nad tym, co widzisz. Zresztą w ogóle doświadczenia, które są związane z naszą percepcją widzenia, postrzegania. Bo bardzo często występuje zjawisko OOBE, kiedy śnimy. To też można mieć oczywiście na jawie. A wtedy bardzo fajne rzeczy się dzieją. Zresztą też będę chciał do swojej audycji zaprosić pewną osobę.
Jest to taki projekt kilku. To jest pewna grupka ludzi, którzy poprzez medytację wywołują zjawiska. Oni oczywiście te zjawiska później nagrywają w postaci wideo, więc jest to do weryfikacji. Jak na razie jest to grupa zamknięta, ale będę starał się zaprosić tą osobę, która jest głównym inicjatorem tego całego spotkania. I będę chciał, aby troszkę opowiadał o tym swoim projekcie, co oni tam robią, czym się zajmują i tak dalej. Generalnie chodzi o to, że siadają w pewnym kółeczku i nie muszą one fizycznie, te osoby, się widzieć. Natomiast o określonej godzinie, w określonym czasie wprowadzają się w stany medytacyjne. Przychodzi ten efekt OOBE, o którym wcześniej wspomniałem, i tak dalej. To są takie w sumie znane bardzo procesy i nie są jakieś takie specjalnie zaawansowane. Natomiast osoby te są w stanie poprzez swoje własne medytacje wpływać na pojawianie się pewnych rzeczy, pewnych zjawisk.
I można pokazać, zamanifestować też i w tym samym czasie nagrać na wideo pojawianie się pewnych dziwnych obiektów, które wlatują, wylatują z chmur, wręcz jak na zawołanie, sterowanie filmem poprzez zdalnego pilota, bo tak to wygląda. Jednym słowem łączysz się. Ja zawsze mówię: łączysz się z systemem, ale nie tym systemem ziemskim, tylko właśnie tym większym, ogólnym kosmicznym systemem, poprzez który to poprzez wirelessa, poprzez myśli jesteś w stanie kierować swoimi własnymi myślami. Mówimy tutaj oczywiście o snach też. Więc sen robimy podobnie i w śnieniu świadomym również podobnie to wygląda, tylko że właśnie jest to miejsce, jest ta granica. Jest ten jeden punkt taki, który powoduje to, że my wychodzimy już poza ten system ziemski i mamy spojrzenie troszkę większe na perspektywę z dalsza, na przykład z pozycji obserwatora, gdzie jesteśmy w stanie postrzegać troszkę więcej i widzieć to, że bierzemy udział w pewnym sensie w jakiejś formie Matrixu. Zacznijmy od tej granicy i spostrzegalności. Gdzie jest ta granica? Wiele osób, które opisuje swoje doświadczenia ze świadomym śnieniem, zjawiskiem OOBE czy opuszczeniem świadomości, czyli wyjściem naszej duszy, świadomości, nazwijmy to, jak chcemy, to tylko kwestia nazewnictwa. Bardzo dużo osób wspomina o bąblach.
Zresztą sam też wiele takich snów miałem czy wizji, kiedy przedstawiałem swoje spostrzeżenia, że na przykład jesteśmy w jakiejś bąbli. My jako jednostka, jako człowiek, jako istota w tej rzeczywistości manifestujemy się w tej bąbli. Zresztą bardzo dużo jest też takich relacji, zarówno wizualnych, w postaci obrazka, czy też opisów i tak dalej. Ale to też jest tylko pewien element i pewien moment, ponieważ na każdej płaszczyźnie, przynajmniej ja tak uważam, wchodząc w różne światy, mamy to zupełnie przedstawiane inaczej. W światach energetycznych inaczej to wygląda. W światach duchowych inaczej to wygląda i tak naprawdę, tutaj jeszcze taki tip, w światach duchowych nigdy tak naprawdę nie ingerujemy, nie mamy wpływu na to. Jesteśmy tylko i wyłącznie obserwatorem, spostrzegaczem i widzimy, że nawet by nam się nie udało z tego względu, że ja zawsze mówię, żeby do tego podchodzić jako człowiek, jako istota, jako świadomość zupełnie wyższego poziomu. To znaczy, że nie osiągniemy nic, nie zmajstrujemy nic w tych światach wewnętrznych czy zewnętrznych. Bardziej skupiałbym się na światach wewnętrznych. Jeżeli nie pojmiemy, nie zrozumiemy i nie załapiemy też elementu tego, że nie jesteśmy w stanie wpływać, ingerować w te wszystkie rzeczy, które nas tam gdzieś spotykają.
I to zarówno, czy jest to zapis podświadomości, bo w pewnym sensie ta nasza podświadomość zawsze będzie nas kierunkowała. Właściwie z podświadomością się nie dyskutuje, bo to są wzorce, zapisy, które zgromadziliśmy. To jest tak jak z gąbką, gdzie wkładasz pod prysznic i powoli te kropelki spadają, napełniając tą gąbkę. Ona się robi coraz cięższa, coraz bardziej mokra i tak dalej. I to są właśnie nasze zapisy informacyjne. Oczywiście możemy tutaj mówić naprawdę na różne poziomy, jak to wygląda. Jedni użyją pendrive'a, inni użyją jeszcze innych rzeczy, natomiast zawsze jest to tylko zapis, z którym się nie powinno dyskutować. To są pewne nasze wzorce, przekonania, bo tak mamy skonstruowane. I tak samo, kiedy mamy wizję, kiedy wychodzimy poza ciało, kiedy widzimy pewne rzeczy, to są rzeczy, które są nam przedstawiane w taki, a nie inny sposób. Tak naprawdę każdy dostaje pakiet taki, jaki potrzebuje na daną sytuację, dany moment i to się nigdy nie zmienia, bo nie zmienia się struktura, nie zmienia się zasada.
Natomiast każdy odbierze to zupełnie inaczej. Kwestia tego na przykład kto jakie filmy oglądał, jakie seriale, jakie bajki za młodu i tak dalej. Wszędzie mamy ten proces programowania. Mówimy tu o światach oczywiście zewnętrznych, duchowych, czyli na przykład wyjścia poza ciało. Ale tak naprawdę jest właśnie problem zawsze z odróżnieniem tego, czym lub co jest zapisem, a my tylko odczytujemy z powierzchni tego zapisu informację i poprzez połączenie naszej świadomości, ale też zapisów w środku jesteśmy w stanie tworzyć, kreować, manifestować. To też jest bardzo ciekawy wątek kreacjonizmu. Kto kreuje, co kreuje? Czy my wszyscy kreujemy i uczestniczymy w jednej wielkiej zbiorowej świadomości na wyższym poziomie? A może to zupełnie inaczej wygląda? A może to tylko mamy wgrane myśli, przekazy i tak dalej.
Być może my też jako osobne jednostki z wyższego poziomu wpływamy na naszego awatara tutaj niżej, w tej płaszczyźnie i w jakiś sposób też realizujemy pragnienia tej wyższej istoty, którą tak naprawdę jesteśmy. I każdy z nas jest z osobna. Dlatego według mojej opinii każdy jest indywidualny, każdy wnosi coś do tej ogólnej świadomości i zapisu. Ale tak naprawdę kto jest tu tym Bogiem? Kto jest tu tym Bogiem i kto lub co spowodowało to, że zostaliśmy wszyscy w jakiś sposób tak świadomościowo zmanipulowani? Niektórzy twierdzą, na przykład moi znajomi, że niedługo nasze dusze opętają, że te elity, które rządzą na świecie i tak dalej, przejmą naszą duszę, że teraz jest manipulacja na poziomie energetycznym, jakieś szczepianie chipów i tak dalej. Wiecie co? Ja ostatnio się nad tym zastanawiałem i choćby nawet ostatnio sobie siadając, wprowadzając się w transie gdzieś tam, siedząc sobie na swojej ławeczce, zaczęłam się zastanawiać, czy rzeczywiście już tego nie mamy czasami, tylko w jakiś dziwny sposób jeszcze udajemy albo nie wiemy. Jesteśmy ograniczeni dostępowo do tych informacji. Czy rzeczywiście my już od dawna nie jesteśmy w takim matriksie?
Zrobiłem zresztą kiedyś taką audycję na YouTubie właśnie o tym, że ciało jako produkt korporacyjny. Oczywiście nie zawsze mogę powiedzieć dosadnie, co myślę na dany temat, na daną rzecz, więc staram się to w jakiś sposób opakowywać, żeby z drugiej strony Czy na przykład YouTube mi zablokował i tak dalej. Różnych przyczyn, sobie oczywiście znanych. Natomiast próbuję to zawsze przedstawiać w taki dziwny sposób tak naprawdę, czym my jesteśmy, gdzie jest ta granica, kiedy nagle zaczynasz postrzegać, czym jest sen tak naprawdę i o co w tym wszystkim chodzi? Jak tam u was sny w ogóle ostatnimi czasy? Bo u mnie są naprawdę mega. Zmienia się częstotliwość, to wyczuwalne jest, fal Schumanna przede wszystkim amplituda się zmienia. Adam zapytał: „Czy podczas snu...”. Czekajcie, bo mi zniknęło. „Czy podczas snu nie podpinamy się pod ten Matrix?
Czy sen nie jest rodzajem OBE bez naszej wiedzy? Czy podczas snu nie podpinamy się pod ten Matrix?” Tak, Adamie, ja już tu wiele razy w swoich audycjach mówiłem, że ja sen traktuję jako bramę, jako dostęp do pewnych rzeczy, a właściwie do wyjścia z tego systemu ziemskiego i podpięcia się troszkę na wyższą sferę. Tak że ja uważam, że tak, jak najbardziej. Dlatego też, że tak powiem, zaprzyjaźniłem się właśnie z tym świadomym śnieniem i z tym wszystkim na wiele lat, które cały czas właściwie doświadczam. I w pewnym sensie też to przejęło, może nie kontrolę, ale duży wpływ na moje życie tutaj ziemskie. Co też spowodowało to, że stałem się też troszkę inną osobą, bo ja też kiedyś byłem człowiekiem korporacją, pod garniturkiem, elegancko, ciepła posada, dobra wypłata i tak dalej. Natomiast z czasem, kiedy zaczynasz zauważać, postrzegać, kiedy twoja świadomość właśnie bierze górę, nie podświadomość, a świadomość, część duchowa, prawa półkula. Kiedy jednak jest przewaga właśnie tej postaci motylowej, kiedy nagle widzisz, gdzie jest ten stan twojego uniesienia, kiedy zdajesz sobie sprawę ze swojej własnej boskości, wielkości, kim tak naprawdę jesteś i jak wiele rzeczy poprzez twoje myśli potrafi się bardzo szybko zrealizować, zmaterializować. Mało tego, jesteś w stanie wpływać oczywiście na kogoś, zrozumienie i pojęcie, ale oczywiście to też ma swoje konsekwencje czy też sposób realizacji. Ale jako punkt, jako ta jedna z tych głowic ślizgająca się po tej właśnie tarczy ogólnego zapisu, tak byśmy to mogli nazwać, jesteś w stanie w jakiś sposób wpływać.
Nie możesz zrobić wszystkiego, wiadomo, bo istnieją też pewne prawa, których nie da się złamać, bo takie są na przykład prawa kosmiczne, o których bardzo często wspominane nam jest po tej drugiej stronie i ciągle mamy tam wręcz przypominane, żebyśmy pewnych rzeczy nie robili, bo będzie dość wielka konsekwencja. Natomiast śnienie rzeczywiście jest momentem, przynajmniej dla mnie, z mojego punktu widzenia, żeby przynajmniej, to tylko taka iluzoryczna nazwa, ale na przykład 0,000001% zobaczyć, że jest troszkę więcej niż tylko to ciało ludzkie, gdzie tu jesteśmy i gdzie jesteśmy w stanie tylko i wyłącznie wpływać na nie. Natomiast kiedy wyjdziemy już poza ciało, zobaczymy, że zachodzą dużo większe procesy, których nie widzimy, to rzeczywiście mogą się naprawdę bardzo dziwne i ciekawe rzeczy dziać. „Czy sen nie jest rodzajem OBE bez naszej wiedzy?” OBE jest snem. Już to powiedziałem kiedyś, sprostowałem. Sen jest OBE i OBE jest snem. Jest to to samo, tylko inne nazewnictwo i troszkę inne spektrum. Sen świadomy ma swoje ograniczenia. Zarówno zjawisko OBE, które też jest snem, ma również swoje ograniczenia. Przy czym w OBE macie już większą świadomość.
Przy czym sen jest swego rodzaju większym spektrum, gdzie mamy już ten punkt referencyjny naszej świadomości przeniesiony na troszkę jeszcze wyższy level. Mamy tu już większe pojęcie, ale OBE też jest w pewnym sensie ograniczone. Tu też chodzi o te elementy eksterioryzacji i tak dalej, które jeżeli nie poznasz właśnie na tym wyższym poziomie, kiedy już nie wyjdziesz generalnie po te granice całe, kiedy nagle widzisz, w jaki sposób jest stworzona, gdzie ci jest to pokazywane wręcz w postaci wizji. Mało tego, bierzesz w tym udział i widzisz wpływ swoich decyzji na to, co się dzieje wokoło. Więc to jest moment, kiedy rzeczywiście widzisz już ten podział. Ja zawsze mówię, że ten stan zawsze osiągamy i zawsze się to manifestuje właśnie jednym. Oczywiście każdy może mieć tutaj różne wizje, różne postrzeganie Przekazywanie. Natomiast u mnie zawsze jest to pokazywane. Ja już wiem wtedy, że to jest ten czas, ta sytuacja. Doszedłem do tego punktu, w którym mogę pewne rzeczy robić i które będą miały stuprocentowy wpływ na to, co wydarzy się w mojej rzeczywistości w przyszłości.
Czyli de facto, jeżeli coś tam zrobimy, to każda decyzja, którą podejmiemy, na przykład będziemy chcieli, żeby się coś tam sprawdziło, zamanifestowało, żebyśmy na przykład wygrali powiedzmy 100 złotych i tak dalej. Wiem, że może być to abstrakcja, ale rzeczywiście da się takie coś zrobić, więc możemy w pewnym sensie, zabrzmi to głupio, ale wyczarować naszą przyszłość i są pewne decyzje i konsekwencje tego, co się może stać. Natomiast trzeba też mieć tutaj uwagę i potrafić rozróżniać to, że możemy czasami też sobie wręcz zaszkodzić, ale to trzeba też wysokiego poziomu i ten wysoki poziom zawsze manifestuje się. U mnie jest to na przykład postać pięknego złotego motyla. Ja już wtedy wiem, że jestem na tak wysokim dostrojeniu, że właściwie wszystko mogę zrobić, a przynajmniej to, że to się zamanifestuje w bardzo krótkim czasie i najczęściej trwa to 13 dni, ale zdarza się, że jest to dużo szybciej i częściej. Dobra, to przerywnik muzyczny, bo tak mniej więcej staram się co 30, 40 minut coś puszczać, jakiś przerywnik muzyczny. Dzisiaj oczywiście podkłady muzyczne, jak i przerywniki są wszystkie na zasadzie Creative Commons, więc w sumie nawet nie wiem, dlaczego YouTube to wszystko, w ogóle audycję zablokował. Nie mam pojęcia, ale mam nadzieję, najwyżej wrzucę to w późniejszym czasie jeszcze raz. Linia Skype'owa do Radio Dream Time jest otwarta, więc jakby ktoś chciał zadzwonić to zapraszam. Skype: radiodreamtime.com.
A bodajże chyba na Skype jest tylko Radio Dream Time. Tak. Radio Dream Time. Więc jakby ktoś chciał zadzwonić, pogadać ze mną to bardzo serdecznie was zapraszam. Zresztą chciałbym się też podzielić, żebyście wy się ze mną też podzielili swoimi, przepraszam, bo tutaj czytam też forum. Tak, Marek tutaj. No tak. No właśnie, ja mam utwory na Creative Commons, a mimo wszystko YouTube zablokował mi transmisję. No właśnie, tak się dzieje Marku, nie ma co się przejmować, będzie jeszcze lepiej od 1 września. Dlatego zapraszam was również do subskrypcji na kanale Bitchute, jeżeli chcecie, abyście mieli kontakt ze mną, kiedy wejdzie nowa polityka już we wrześniu.
No dobra, to w takim razie lećmy dalej z tematem. Więc spostrzeganie. Spostrzeganie a granica w śnieniu. Kiedy jest to właśnie spostrzeganie, a kiedy jest ta granica w śnieniu? Gdy zdasz sobie sprawę, że sen to iluzja, zupełnie inaczej zaczynasz wszystko spostrzegać. Tak naprawdę moment, kiedy zdasz sobie sprawę, że jesteś kreatorem swojej własnej rzeczywistości, jest to moment, kiedy nagle w snach zaczynasz pewne rzeczy widzieć, pewne rzeczy tworzyć, kreować. I te rzeczy mają w pewnym sensie wpływ na twoją rzeczywistość, która się wydarza już za dnia ziemskiego, kiedy się wybudzasz, kiedy wracasz tą świadomością do swojego ciała fizycznego. Jest to bardzo ciekawy proces, bardzo ciekawy element, który powoduje to, że w naszym umyśle zaczynają się tworzyć, zmieniać pewne różne rzeczy, aspekty, które powodują to, że stajemy się zupełnie innymi osobami. To też jest dość silny wstrząs, kiedy nagle zdajesz sobie sprawę, że możesz zupełnie inne rzeczy robić, możesz zupełnie inaczej funkcjonować. Wiadome, że my wszyscy mamy inną konstrukcję myśleniową, mózgową.
To znaczy, i co też jest bardzo istotne, nie powinno się też z tym walczyć, bo to też mój głos śnienia mi bardzo często w moich akuratnie wizjach mówi, abym nigdy z tym nie walczył. Tu w pewnym sensie musi być zaakceptowanie, akceptacja tego, kim tak naprawdę się jest. Wiecie co? Ja mam taką swoją teorię, że tak naprawdę my jesteśmy stwórcami, wszyscy jako pojedyncze jednostki, ale też jesteśmy skumulowani jako takie sądy, które schodzimy tu na tą płaszczyznę. Zatracamy oczywiście tą granicę. Granica, a właściwie może nie granica, ale zatracamy to pojęcie, kim tak naprawdę jesteśmy, bo tak naprawdę byłby to dla nas balans. W ostatniej rozmowie ze słuchaczem, kiedy rozmawialiśmy sobie właśnie o tych granicach. Wiecie jak to jest. Czasami mamy żale, że dlaczego nam w życiu to nie wychodzi, tamto nam nie wychodzi, dlaczego na przykład mamy problemy ze znalezieniem mężczyźni, kobiety, tej jednej jedynej i odwrotnie, i tak dalej. Ja powiedziałem kiedyś taką właśnie ciekawą rzecz, że tak naprawdę ścieżka własnego indywidualnego rozwoju duchowego jest trudną ścieżką, bo pewne rzeczy się wyd- bo pewne rzeczy się wydarz- poziomu jesteś w stanie manifestować to wszystko i wpływać na rzeczywistość, która nas otacza.
Ale z drugiej strony, gdybyś wiedział i miał zapisy, gdybyś pamiętał, przede wszystkim pamiętał Po co tu schodziłeś? Dlaczego się urodziłeś? Jakie masz prace do przerobienia? Jakie masz doświadczenia z wcześniejszych przeżyć reinkarnacyjnych? I tak dalej. Gdybyś to wszystko wiedział, to byłoby to dla ciebie ogromnym balastem i powodowało to, że miałoby być jeszcze gorzej, trudniej. Dlatego też, kiedy schodzimy tu na tą płaszczyznę, rodzimy się z pewnym pominięciem rzeczy, aspektów, że po prostu tego nie pamiętamy. Oczywiście możemy to robić poprzez regresje i inne rzeczy, aby się dowiedzieć, jakie były nasze wcześniejsze przeszłe życia i tak dalej. Tylko że to jest zawsze to, przynajmniej ja to tak postrzegam, że to już kiedyś było, sprawa została załatwiona i tyle. Bo gdyby nie była załatwiona, tobyśmy musieli to dalej przerabiać.
Oczywiście możemy wracać do tych zapisów, bo te zapisy są zawsze gdzieś na tym dysku zapisywane, czy to w pendrivie, czy nazwijmy to, gdzie chcemy, miejsce, gdzie to wszystko się zapisuje. Natomiast one by nas ograniczały i dlatego też, kiedy jesteśmy w tej rzeczywistości, mamy problemy na przykład ze znalezieniem partnera i tak dalej, to też są zapisy, które mówią nam o tym, że być może właśnie musimy doświadczyć tego. To jest jedna z dróg, ale druga strona to też jest taka, że w podróżach duchowych emocje są też ograniczeniem. Trzeba bardzo uważać na te emocje, bo emocje mogą być bardzo niszczące, obniżające naszą energetykę, naszą wibrację i tak dalej. Więc one mogą też w jakiś sposób wpływać na to, że będzie nam pewne rzeczy trudniej osiągnąć w naszej indywidualnej drodze duchowej w osiągnięciu tu tej rzeczywistości. Więc one będą ograniczały nas i będą powodowały to, że będziemy mieli większe tęsknoty i tak dalej. Będą nas po prostu zniżać wibracyjnie. Dlatego też bardzo istotne jest tutaj to, aby jednak pozbyć się tego balastu. I tak jak powiedziałem kiedyś mu w jakiejś rozmowie, że pewne osiąganie stanów miłości. Wiem, że to czasami może zabrzmieć górnolotnie, natomiast tak przynajmniej moje doświadczenia mi pokazują, że czasami trzeba pewne rzeczy odsunąć na bok, bo one będą powodowały to, że będziemy mieli tęsknoty, nawroty, powroty, znowu wpadać będziemy w swoje kółka iluzji, nazwijmy to tak.
Czyli zjadać ten swój własny ogon i cały czas będziemy tkwili w miejscu, żeby przerabiać tą jedną rzecz. Natomiast pewne rzeczy już zostały kiedyś zrobione. Tak jak powiedziałem wam, jesteśmy w stanie wpiąć się, odczytać tą informację, sprawdzić, zweryfikować. Bo przecież tak naprawdę my wszyscy już byliśmy królami. My wszyscy już byliśmy faceci kobietami, kobiety mężczyznami. My wszyscy przechodziliśmy pewne procesy ewolucyjne. Ja uważam, że my jako człowiek, jako istoty, jesteśmy pewnym rodzaju technologią. Bo przecież gdybyś nie poznał tej technologii, nie znał zasad działania tej technologii, nie byłbyś w stanie przejść przez te wrota. Przez te wrota, kiedy nagle następuje sczepienie tej świadomości z tymi wszystkimi elementami z tej materii, kiedy nagle pojawiasz się w brzuchu matki i się później rodzisz i tak dalej. I przez jeszcze ten okres jakiś siedmiu, ośmiu lat trwa ten cały proces kształtowania się, wejścia tej twojej duchowości, duszy, świadomości, tych wszystkich zapisów.
Dlatego ja mówię na to, że jesteśmy wtedy jeszcze pomiędzy tymi światami. I to sobie później też z czasem przypominamy, bo im starsi jesteśmy, to w pewnym momencie wiadomo, jest ten czas na rozrywkę, kiedy jesteśmy nastolatkami, kiedy jesteśmy młodzi i tak dalej. Nabieramy kolejnych doświadczeń, nasza gąbka coraz bardziej chłonie, podświadomość się coraz bardziej zakotwicza w tej rzeczywistości. Natomiast tak czy inaczej z czasem, to są takie okresy mniej więcej 10-letnie, tak przynajmniej ja to u siebie zauważyłem, że następują zmiany w naszej psychice. W pewnym sensie im bliżej końca, tak to bym określił, tym bardziej z powrotem powracamy do tego momentu, do tej sytuacji, gdzie jednak ta prawa część duchowa zaczyna przeważać. Zaczynamy się więcej zastanawiać o duchowości, o sensie istnienia i tak dalej. I to jest chyba normalne. Mi się przynajmniej wydaje, że z powrotem przypominamy sobie cele. Po drodze oczywiście mogą się zdarzyć różne sytuacje, że gdzieś podpowiedzi mamy od duszy, która nas tam prowadzi, od tej naszej wyższej świadomości, czy nadświadomości, czy superświadomości, nazwijmy to, jak chcemy. Natomiast są to elementy, które rzeczywiście powodują to, że z czasem na nowo zaczynamy zadawać sobie pytania.
Jeszcze fajnie jest, kiedy sobie zdamy sytuację i spróbujemy coś jeszcze z tym zrobić i naprawić i ukierunkować się na te nasze główne, wyznaczone wcześniej, jeszcze zanim zeszliśmy do tej płaszczyzny, cele. Ale problem pojawia się, kiedy jednak rzeczywiście za wszelką cenę, z uporem maniaka nic z tym nie zrobimy. I mogą się zdarzyć różne rzeczy. Kiedy to my duchowo, już mówię o światach duchowych, wibracyjnie obniżymy się do takiego stopnia, że możemy być później na przykład osobą sparaliżowaną czy cokolwiek innego już w kolejnym, innym życiu. To jest cały czas ten bagaż, który niesiemy. I chyba ważne jest tutaj to, aby sobie to uświadomić i zdać sobie sprawę, że tak naprawdę mamy wpływ na wszystko i wszystkich. To jest bardzo istotny problem. Problem i też rozważania filozoficzne, które tworzą podwaliny wszystkiego. Tak mi się wydaje. Tutaj na czacie youtubowym Fifa Gamer napisał: „Skąd biorą się koszmary senne?
Śnią mi się rzeczy, których nigdy nie widziałem w doczesnym życiu”. Powiem tak: koszmary senne są zapisem informacyjnym, który osiągamy w ciągu całego swojego życia. Ale zdarzają się też rzeczy, kiedy nieświadomie wchodzimy w ten, ja mówię zawsze na to system. Dla mnie system nie jest systemem, bo dużo ludzi to w inny sposób pojmuje. Dla mnie system ziemski jest pewnym systemem zamkniętym. Już wspominałem o stronie matrixowej iluzji, że jesteśmy w pewnym sensie zamknięci w świecie izolorycznym. Natomiast ja mówiąc o systemie, nie mówię już o systemie jako system ziemski, tylko bardziej mam na myśli system pozaziemski. My jesteśmy w pewnym sensie odizolowani od tego całego kosmicznego, ogólnego systemu. I tak jak powiedziałem wam wcześniej, jest szansa też na to, żebyśmy w pewnym sensie zrozumieli, że bierzemy udział w pewnym procesie. Dlatego tutaj jest bardzo ważna rzecz, aby kontrolować swoją świadomość, aby mieć świadomość bycia tej świadomości wyższej.
I fajnie, kiedy podepniemy się pod nią, albo inaczej, kiedy nawiążemy kontakt z naszym własnym źródłem, bo poprzez nasze własne źródło jesteśmy w stanie nawiązać na nowo. Cały czas jesteśmy w nim, ale chodzi o większe spektrum kontaktu z tą świadomością. Wtedy się naprawdę bardzo ciekawe rzeczy dzieją i nasza świadomość bardzo często pokaże nam, to też zależy od stanu naszego umysłu, światy, które istnieją poza tym systemem matrixowym ziemskim. To są światy, które są różne, mogą być piękne, mogą być wrogie, mogą być nijakie, ale jest tak dużo zmiennych, tak skomplikowane to wszystko. Zarówno skomplikowane, jak i proste. Skomplikowane jest w sensie wytłumaczenia na ludzki poziom. Żeby zobaczyć tą granicę, trzeba wyjść troszkę wyżej, poza siebie. Bardzo często mój głos śnienia, moje wyższe ja zawsze mi mówi, abym patrzył zza pleców. To znaczy, abym obejmował wszystko jako całość, a nie jako indywidualna jednostka danej rzeczy. I wtedy jest większe postrzeganie, zrozumienie otaczającej rzeczywistości.
Zarówno tu na Ziemi, jak i w systemie pozaziemskim, kiedy się wpinasz i widzisz siebie na różnych poziomach. Tutaj Adam napisał na Skypie, pozwolę sobie przeczytać. Odnośnie tych koszmarów. Nie wiem kto to napisał. To już gdzieś mi to uciekło. Ktoś tutaj napisał, ale już nie mogę znaleźć. Sorry, przepraszam was. W każdym razie skąd biorą się koszmary? Tam było coś o tych koszmarach, ale nie wiem teraz, gdzie to jest. Nieistotne.
W każdym razie koszmary mogą być zarówno zapisem, czyli to co oglądamy, jakie filmy oglądasz i tak dalej. Koszmary są również ostrzeżeniem, byśmy czegoś nie robili w przyszłości, bo jesteśmy narażeni na niebezpieczeństwo. Nie wiem, czy bym się tak z tym stupro-- ojejku, co żeś ty mi wysłał, człowieku. Ja nie będę czytał teraz poematów. Później sobie doczytam. Tak czy inaczej, koszmary są odzwierciedleniem naszej świadomości, naszej psyche, ale również jesteśmy w stanie wpiąć się w system i zobaczyć inne światy i tak dalej. Kwestia to, na jakim poziomie będziemy mieli swoją świadomość i to, co będziemy w ogóle mieli w głowie. Te wszystkie programy, które mamy za życia wklepane. Tutaj jeszcze odpowiadając Fifa Gamerowi, uwierz mi, że pomimo tego, że niektórych rzeczy nie widzisz, to jednak twoje oczy, twoja podświadomość to wszystko nagrywa. Widzicie, życie to jak film.
Bardzo ciekawych efektów można doznać, kiedy już masz taki poziom kontroli nad swoją świadomością, że jesteś w stanie wręcz... Nawet Paweł o tym kiedyś mówił w audycjach o niejedzeniu w Radiu Cenzura, o takim stanie. To są osoby, które bardzo mało jedzą, reptarianie. Czyli oni dochodzą do takich pewnych stanów, gdzie są w stanie bardzo długo wytrwać bez jedzenia, ale też otwierają się pewne inne perspektywy, nieograniczające twoje ciało fizyczne. Bo przecież jedzenie powoduje to, że zniżamy się wibracyjnie, więc nie jesteśmy w stanie pewnych rzeczy osiągać. I kiedy jesteś reptarianinem, również możesz osiągnąć taki stan, że potrafisz zatrzymywać czas. Ta grupa, o której wam wspominałem, będę chciał zaprosić tą grupę tych osób. To są osoby, które bardzo dużo medytują, ale też są w stanie, wprowadzając się w stan, osiągać zjawisko OSP, które powoduje to, że dosłownie życie odbierasz, jakby to był film, który jesteś w stanie zatrzymywać, przesuwać i tak dalej. Możesz sobie chmurkami przesuwać. Wczoraj miałem takie podobne zjawisko i u mnie to już jest normalne.
Po prostu siądę sobie na ławeczce. To dla mnie to jest fascynujące. To, jak patrzę, obserwuję rzeczywistość, ptaki latające, ludzi na przykład, którzy siedzą na ławkach. To są stany, kiedy otwierasz swoją duchowość na czytanie wręcz innych ludzi. To są stany, kiedy patrząc na daną osobę, istotę, która siedzi na ławce, czy to dziecko, czy to kobieta, czy to mężczyzna, jesteś w stanie ślizgać się po tej płaszczyźnie i jesteś w stanie emocjonalnie wyczuwać tą osobę. Da się oczywiście odczytać tak naprawdę i pewnie teraz weźmiecie to za abstrakcję, ale da się, przynajmniej takie jest moje doświadczenie, odczytać, co tak naprawdę ta osoba ma w głowie, czyli jakie ma problemy z sobą, w ogóle jakie w życiu ma problemy. Oczywiście tego nigdy nie robię. Nie staram się ingerować w czyjąś przestrzeń, jeżeli nie mam na to pozwolenia i jeżeli ta osoba nie chce. Więc wysłucham każdego. Nie zawsze jednak reaguję.
Natomiast to są stany, kiedy rzeczywiście patrząc się na daną osobę, jesteś w stanie wyczuć, jakiego typu ona ma problemy. I uwierzcie mi, że bardzo dużo ludzi ma problemy. Każdy ma. Ja też zresztą mam, aczkolwiek mój świat jest raczej... Staram się przynajmniej nie wchodzić w interakcje ze złymi rzeczami i raczej mój świat jest normalny, taki kolorowy w tym sensie, że staram się po prostu nie tworzyć, nie generować negatywnych energii. Raczej staram się tutaj wpływać na tą rzeczywistość bardzo pozytywnie. Właśnie, miałem kiedyś taki ciekawy przekaz. Okej, zaraz to skomentuję. Dlatego staram się wpływać na tą rzeczywistość w jakiś sposób. Tak, tutaj Shank Zivo napisał: „Dobrze rozumiem, jeżeli gram w gry napadalsko-zabijackie, oglądam horrory i tak dalej, i tym podobnie, to później mam horrory?” Tak, możesz tak mieć, bo podświadomość twoja zapisuje to.
Niekoniecznie ty to musisz źle odbierać. Ale pamiętaj jedną rzecz, że cała manipulacja tą rzeczywistością odbywa się na zasadzie przekazów podprogowych. Dziś mamy wszystko właściwie. Zresztą wystarczy zobaczyć w dobie dzisiejszych czasów, że bardzo dużo, zresztą dziś widać, po prostu wystarczy wyjść za okno i zobaczyć, kto jest podatny na jakie manipulacje. Widać osoby, które siedzą, oglądają filmy, seriale, które zachowują się tak, ja to nazwałem kiedyś, że mamy dziś społeczeństwo telewizyjne albo inaczej papierowych ludzi, czyli ludzi gąbki, ameby. Sorry, nie obrażając nikogo oczywiście. Natomiast po prostu widać i to jest bardzo fajny i świetny przykład dzisiejszej weryfikacji tego, co ludzie mają tak naprawdę w swojej podświadomości pozapisywane. Zupełnie inaczej się ludzie zachowują, którzy na przykład nie oglądają mediów, tych gównościekowych szczególnie, tylko na przykład się myślą, przede wszystkim myślą. W 84. roku samo myślenie było już przecież zbrodnią, jeżeli chodzi o te zapiski.
Natomiast niedługo będzie chyba rzeczywiście myślenie zbrodnią, że będziesz miał swój punkt widzenia czegoś, doświadczenia i będziesz się chciał tym z kimś podzielić, to będziesz miał ogromny problem, ponieważ będziesz odmienną jednostką. Bo przecież ogół nie może się mylić. Do takich punktów dzisiaj dochodzimy i to widać, jak ludzie są bardzo podatni na manipulacje. Z jednej strony tak naprawdę przewagą w naszej rzeczywistości, w naszym świecie jest grupka tak naprawdę kilku osób i to są grupy Kabalistyczno-satanistyczne. Zresztą my też jako człowiek jesteśmy z natury bardzo mocno psychodeliczni i to widać. To widać też po snach psychodelicznych, kiedy mamy na przykład w snach duchowych. Te sny są psychodeliczne. Tak to wygląda. Jakbyś wziął dosłownie jakąś potężną dawkę LSD. Tak wyglądają sny duchowe.
Sny energetyczne są już troszkę inne, natomiast sny o lataniu też są jeszcze zupełnie inne. Każdy sen ma swój rodzaj. Natomiast są właśnie te sny, które powodują to, że przekraczając tę granicę, widzisz zupełnie inaczej. Widzisz energetycznie, widzisz, jakie zmiany zachodzą. Widzisz ten przepływ, jesteś jakby takim orbem, świadomością, przez którą przechodzą wszystkie te energie. I po energii możesz też poznawać, rozpoznawać otaczającą cię rzeczywistość. Możesz widzieć procesy, które zachodzą i które się mogą wydarzyć, które się wydarzyły. Czy jest to nam potrzebne? To już zostawiam wam w weryfikacji. Ja uważam, że w pewnym sensie tak.
Jeżeli jest to metoda, która spowoduje to, że w jakiś sposób zatrzymasz się na chwilkę, przysiądziesz na tej ławeczce i zaczniesz się zastanawiać nad otaczającą rzeczywistością. Do czego to wszystko prowadzi? Przez tysiące lat wszystkiego doprowadziło do momentu, że stanęliśmy przed jakimś takim dziwnym zakrętem i teraz mamy transfer świadomości w zupełnie innym kierunku. Przypomnijcie sobie, jak wam ostatnio mówiłem. Chyba to było jeszcze przed moim wyjazdem na urlop. Wspominałem o tym, że w sierpniu będą dwa topnięcia. Jedno mamy już. Widzicie dymisje w polskim rządzie i tak dalej. Być może jest to wpływ również na to, że jakiś tam profesor napisał list podważający innego profesora. Być może, ale te zapisy się oczywiście odczytuje z pewnych innych rzeczy.
Właśnie w poza, kiedy rozmawiasz sobie z samym sobą, ze świadomością. Opowiem wam trochę jeszcze później o tym statku, o tej technologii, którą my jesteśmy tak naprawdę, kiedy tworzymy wspólną rzeczywistość. W pewnym sensie mamy wpływ na tą wspólną rzeczywistość, ale tak czy inaczej jest ona jedna dla tak naprawdę wszystkich. Reszta to wszystko iluzja i wymysły. Zarówno mnie, was, każdego, jak i innych istot z innych światów. Przenikamy się wszyscy, jesteśmy wszyscy obok siebie i jest tylko jedna rzeczywistość poza. Ja już to kiedyś powiedziałem wam? Dla wielu pewnie jest to niezaakceptowane, tylko właśnie tu chodzi o tą granicę, kiedy poznasz, gdzie światy, w które wchodzisz, są światami twoimi, iluzorycznymi, wymyślanymi przez innych lub też światem, który jest tym jeden jedyny i widoczny dla każdego wymiaru. Kwestia tylko wpięcia się i podpięcia przez tą technologię, którą każdy z nas ma, tylko jakoś nie bardzo pamięta. No i właśnie, gdzie jest ta granica?
Gdzie jest ta granica, która powoduje to, że zaczynasz postrzegać zupełnie inaczej swoją rzeczywistość? W wielu zapisach granicą tą jest lustro i polecam wam spotkanie z własnym lustrem, z własnym odbiciem po tej drugiej stronie. To już nie są nawet sny jako sny. To jest zupełnie inne postrzeganie rzeczywistości. Ale na przykład Carlos Castaneda mówił o tym, że jest to woda. Woda też jest jako źródło odbicia naszego, gdzie jesteś w stanie zobaczyć siebie też i może być też elementem przejścia na tą inną płaszczyznę. Tak naprawdę bardzo ciekawym elementem jest tutaj to, kiedy wprowadzasz się w trans, kiedy zostawiasz swoje ciało fizyczne na łóżku, kiedy odpinasz się od tego. Ja ostatnio stosuję metodę i przynajmniej natychmiast niemalże opuszczam ciało fizyczne i przenoszę się świadomością w zupełnie inny wymiar. Są to różne wymiary. Najczęściej są to wymiary duchowe, ponieważ ja najczęściej w tych sferach operuję.
Natomiast nic nie zmieniałem w mikserze, bo ktoś mi tu napisał, że coś się zmieniło z dźwiękiem. Dajcie znać, czy wszystko jest okej, ale nic kompletnie nie zmieniałem. Nie wiem, co się dzieje. Ten mikser w ogóle czasami jakieś dziwne akcje robi. Dlatego mam połączone analogowo, a nie cyfrowo, więc mogą być lekkie szumy. Dobra, wracając do tego, co mówiłem. Czekajcie, bo tu jakaś informacja przyszła. Nie odpisuję teraz na prywatne wiadomości, także sorry panowie. Natomiast ta granica, kiedy przekraczamy, kiedy spotykamy się z samym sobą. W ogóle wam polecam rozmowy z samym sobą.
Są naprawdę interesujące. Niesamowity poziom inteligencji. Zupełnie inne postrzeganie i rozumienie wielu rzeczy. Jedno słowo, jedno zdanie waszego głosu i świadomości, a tak naprawdę was, tylko z wyższego poziomu, powoduje to, że nagle ogarniacie cały temat zupełnie inaczej. Inaczej podchodzicie do wszystkiego. To jest na pewno ta granica. Natomiast co ciekawe, metoda, którą sobie ostatnio... To nie jest moja metoda, absolutnie. Kiedyś na jakimś forum medytacyjnym złapałem i zacząłem stosować, tylko troszkę bardziej usprawniłem pod względem swoim. Jest po prostu fizyczne kładzenie rąk na swoim własnym sercu.
Przy czym my, mężczyźni mamy to, że operujemy prawą stroną, choć tak naprawdę to nie ma znaczenia, ale ułatwia. Po prostu tak mamy. Kobiety mają lewą stronę, my mamy prawą. Zresztą w opisach osiągania zjawiska, choćby na przykład OOBE, bardzo często mówi się o odwróceniu na prawy bok. U facetów, u mężczyzn lewą. Tak naprawdę nie ma to znaczenia, ale w jakiś sposób to pomaga. Nie wiem, może mamy gdzieś zapisy zakodowane, które powodują, że jest nam łatwiej. Nie wnikam w to, do niczego mi to jest niepotrzebne, ale działa i to jest najważniejsze. Więc my kładziemy prawą rękę na sercu i lewą na prawą. Tworzymy coś w zasadzie takiego trójkąta pomiędzy szyszynką a naszym sercem i bardzo mocny wtedy jest wpływ tych czterech górnych czakr na bardzo szybkie oderwanie się od ciała fizycznego.
U mnie to wygląda bardzo intensywnie. Może to zabrzmieć śmiesznie, ale bardzo szybko, w ciągu powiedzmy minuty, jestem w stanie oderwać swoją świadomość od ciała fizycznego i to się bardzo mocno manifestuje. Od razu macie swędzące dłonie czy mrówki w dłoniach. To jest jeden z elementów powodujących nasze oderwanie. To już jest taki fizyczny znak tego, że odrywamy się od naszej powłoki cielesnej. Natomiast co ciekawe, ta metoda jest bardzo ciekawa, ponieważ natychmiastowo powoduje nasze oderwanie, a z drugiej strony nie przechodzimy przez te wszystkie stany, tylko jesteś tu i za chwilkę jesteś w innym miejscu. Na tej zasadzie, bardzo szybko. Także ten moment traumatyczny, gdzie często mamy problemy z oderwaniem się, czy też mamy wrażenie, że ktoś nam w pokoju stoi, ktoś nam przy łóżku siada i tak dalej. Pomijamy po prostu paraliż senny i wskakujemy od razu w inną rzeczywistość. Tak to wygląda u mnie przynajmniej i takie są moje doświadczenia.
Tę metodę stosuję już chyba z dwa miesiące. Może troszkę mniej niż dwa miesiące, ale stosuję i bardzo fajnie to działa. Oczywiście wszystko jest uzależnione od naszych predyspozycji, od naszego wyćwiczenia umysłu. Bo niektórzy mogą osiągać te wszystkie stany poprzez lata ćwicząc, medytując, różne inne rzeczy lub też mieć predyspozycje, czy też na przykład wcześniej mieli doświadczenia poprzez śmierć kliniczną, więc wiedzą mniej więcej. To jest coś takiego, że taki wzorzec, który jest zapisany gdzieś w naszej podświadomości, ułatwia nam. Tak naprawdę widzicie, te wszystkie koszmary, które osiągamy i tak dalej, to są też elementy, które manifestują nam się dlatego, ponieważ są to rzeczy, które mało znamy. Każdy się boi z nas, jeżeli osiąga coś pierwszy raz. To jest chyba normalne i logiczne zjawisko, kiedy coś, czego wcześniej nie widzieliśmy bądź nie pamiętamy, nagle nam się przydarza i jest to dla nas jeden większy szok. Natomiast może to być różnie. Naprawdę mnie tak źle słychać?
Słychać super. To ja nie wiem, o co chodzi. Nie wiem naprawdę, drodzy kochani, nie wiem, o co chodzi, ale tu dostałem informację, że coś z moim dźwiękiem się stało. Nie mam pojęcia. Tu jedni piszą tak, drudzy piszą tak. Dobra, mam to gdzieś. Będzie później w audycji obrobione wszystko, tak jak ma być. Jakie to uczucie opuścić własne ciało? Pisze Żan Zivo na czacie YouTube'owym Radia Paranormalium. Jakie to zjawisko jest opuścić własne ciało?
Na pewno niepowtarzalne. Może zmienić twoje postrzeganie rzeczywistości. Przy czym zawsze podkreślam i zadaję to pytanie: po co w ogóle chcesz opuszczać to ciało? Dla innych rzeczywiście opuszczenie ciała może być elementem powodującym to, że z powrotem przypomnisz sobie. To też kwestia zależna od planu twojej własnej duszy, który jest takim uniwersalnym planem, ale wiadome, że nie da się wszystkiego zaplanować w 100%. Tak przynajmniej mi się wydaje. Jest też bardzo dużo zmiennych, które się zmienia w trakcie trwania każdego życia. Wszystko jest tak naprawdę zależne od tego, jaką stronę wybierzesz, w którą stronę pójdziesz w trakcie twojego życia. Czy zrobić jeden wielki milowy krok do przodu, czy cofniesz się dalej w swoim rozwoju i dalej będziesz popadał w swoje własne iluzje i tak dalej. Także OOBE, śnienie w ogóle, sny są tylko i wyłącznie bramą, która Możesz.
I to też, przynajmniej u mnie było pokazywane, kiedy decydowałem się i podejmowałem świadomie, już po tej drugiej stronie pewne decyzje, pewne kroki. To, że idę w stronę światła, to, że chcę być, nazwijmy to , rycerzem nocy. Ale rycerzem nocy w sensie pozytywnym, czyli istotą światła, emanującą prawdziwą energią, tą boską i tak dalej. I to bardzo widać. Uwydacznia się to już w realności, tutaj, w tym świecie fizycznym. Ja mam na przykład tak, że bardzo dużo do mnie przychodzi zwierząt. W ogóle ostatnio rzeczy się takie naprawdę mi na jawie dzieją, że to jest niesamowite. Generalnie mam tak, że wszyscy do mnie lgną. To ja czasami wręcz uciekam od ludzi, bo chcę mieć tej swojej prywatności dla siebie. Natomiast takie rzeczy się dzieją właśnie.
To psy, to jakieś ptaki przylatują, siadają ci na ramieniu, to podchodzą pod ciebie, to siadają i patrzą się na ciebie. Takie różne rzeczy. Koty, bardzo dużo kotów siada. Ktoś będzie wiedział, co oznacza, jeżeli przychodzą koty i siadają obok ciebie i się tak kręcą cały czas? Nie jestem kociarzem, więc się na tym nie znam, ale co to może oznaczać? Że bardzo dużo, szczególnie koty przychodzą i siadają mi to na kolanach, to gdzieś tam pod krzesłem i siedzą. Dlaczego sobie nie siądą w innym kącie, w innej części ogródka, tylko właśnie do mnie? Ja wiem, że koty są przyjacielskie i tak dalej, ale to są właśnie te elementy, które nam pokazują, że czują tą energię. My mamy ograniczone pole widzenia. Widzimy raptem te 8 czy tam 10%, reszty nie widzimy.
I jeżeli byś otworzył się troszkę bardziej i popatrzył na tą większą perspektywę, to może być naprawdę bardzo ciekawie. Dzieją się naprawdę bardzo interesujące rzeczy. „Czy ja dobrze rozumiem? Świadomość to znaczy jaźń?” W pewnym sensie tak. To jest jaźń. Jesteśmy świadomościami. Cały czas to podkreślam, niższymi świadomościami. Ja już to kiedyś powiedziałem. Tak naprawdę kim jest Bóg? Bo zawsze sobie w życiu zadajemy pytanie, kim jest Bóg?
Według mnie Bóg jest. I też takie rozmowy prowadziłem ze słuchaczami poza audycją, prywatne. Czym jest ten Bóg? Więc ja uważam, że Bóg to jesteśmy my wszyscy. My jesteśmy małymi bogami, tworzymy wielkiego boga i w momencie, kiedy byśmy się wszyscy zjednoczyli, połączyli nasze świadomości, w tym momencie jesteśmy tym bogiem. I powiedziałem kiedyś coś takiego jednemu słuchaczowi, że nigdy do tego prawdopodobnie nie dojdzie z tego względu, że jesteśmy wszyscy różni, indywidualni. Ben pisał: „Czy widziałeś kiedyś Boga?” Tak, widziałem. Widziałem siebie w postaci dosłownie twarzy i to ja byłem tym bogiem. I to ja osiągałem, kreowałem wszystko. Widziałem.
Dochodziłem do granicy światów. Widziałem, kiedy galaktyki się zjeżdżają. W jednej z audycji opisywałem pewną wizję, gdzie byłem wielką kosmiczną istotą, która skupiała wszystko zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Opisywałem tam w którejś z audycji, już teraz tego nie pamiętam, w której to audycji. I to było przedstawione tak, że miałem przedstawioną wizję pewnego boga, mnie samego. To jest niepojęte dla wielu, że jesteśmy w stanie być indywidualni bogowie, ale również jako całość, czyli połączenie się z całością, z pełnym uniwersytetem. Tam nie ma logiki, tam nie ma pojęcia. Człowiek, który w tej rzeczywistości będzie próbował zrozumieć istnienie świadomości, istnienie ducha, duchowości, nie dojdzie do tego nigdy. Tu nie ma logiki, tam się po prostu nie myśli. Tam akceptujesz albo nie akceptujesz.
Jest tak albo nie ma i koniec. Nie zaakceptujesz, zatrzymasz się w swojej duchowości i co? I będziesz sobie krążył tak do momentu, kiedy nie dojdziesz do tego, że jednak pasowałoby coś z tym zrobić i pójść trochę dalej. I będziesz tak zjadał swój ogon powolutku, aż dochodząc do zatracenia. I później może się okazać, że staniesz właśnie na tym rozdrożu. Wszyscy to mają, którzy wychodzą pierwszy raz w OBE czy w świadome śnienie, kiedy przedstawiana jest im pewna droga. U mnie się to bardzo często kojarzy z kanionem. To też zależy, na jakim poziomie, czy na energetycznym, czy na duchowym. W duchowości u mnie to zawsze jest kanion. Ląduję w takim dużym kanionie.
I wybór. Zawsze jest wybór. Nikt do niczego nie zmusza. To ty podejmujesz decyzje i twoje decyzje są konsekwencją później tego, co ci się będzie w życiu przytrafiało i co będziesz widział, co zobaczysz, do czego zostaniesz dopuszczony. Jeżeli masz czyste intencje, czystą energię, kiedy jesteś po tej dobrej stronie, czyli mającą wpływ na ogólny- bo to też trzeba zrozumieć, że każdy ma z nas plan. Z drugiej strony ma każdy z nas plan, ale też realizujemy ogólny, czyli wszystko jest zapisem, wiedzą, kronikami, nazwijmy to, jak chcemy i każdy ma do tego dostęp w jakiś większy bądź mniejszy sposób ograniczony bądź nie. Ale tak naprawdę wpływamy też na wszystko i wszystkich. Jeżeli ja o czymś źle myślę, to jest to, co właśnie mamy teraz robione w czasach choćby nawet tej pandemii To jest to kreowanie, generowanie strachu. Jeżeli mamy generowany strach i wszyscy będziemy generować ten strach, to będziemy mieli tworzoną taką rzeczywistość, jaką sobie generujemy. Są pewne rzeczy, istoty, osoby na świecie, które mają tą wiedzę, technologię i są w stanie wpływać zarówno w sposób technologiczny, w sensie mają pewną wiedzę, technologię, która jest schowana przed oczami nas wszystkich, a którą można zobaczyć i podejrzeć.
I oni wiedzą, że niektóre osoby na tym świecie potrafią to robić. Jest nawet sporo tych osób. Nie dużo, ale sporo jest. W każdym razie, jeżeli zdasz sobie sprawę, w jaki sposób wpływana myśl jest na rzeczywistość, która cię otacza, to widzisz, jak to wszystko funkcjonuje i nie daje się zburaczyć, że tak powiem. Człowiek, który się chociaż raz w życiu obudził, może przysnąć. To prawda, ale nigdy już nie zboczy na tą ścieżkę, która będzie go ograniczała. Bo po co miałby się tak naprawdę ograniczać? Można tylko i wyłącznie dla zabawy. I tak też niektórzy to życie traktują, że życie to jest jedna wielka gra, iluzja, zabawa, doświadczenie i cokolwiek byś nie chciał z tym zrobić. Natomiast czemu by nie?
Można zrobić sobie wakacje ziemskie. Powiedzmy taki przystanek na jakiś czas. Jak najbardziej. Poczekajcie, zerknę tu na czata. Co wy tu piszecie? Shang Ziwo: „Od jakiegoś czasu mam bardzo wyraźne sny. Zapisuję je codziennie. Czasami próbuję nie wybudzać się podczas snu, żeby zobaczyć, co się dzieje.” I tu kolejna kontynuacja: „Nie mogę. Kiedy mam wyraźny sen, chwila i się budzę.” Jaką drogę tobie przedstawiono? Nie mówię o kotach w snach, tylko mówię tu w realu.
Bardzo dużo się zdarza, że koty, już nawet po imionach ich zaczynam nazywać do ogródka, jak do mnie przychodzą. „Od jakiegoś czasu mam bardzo wyraźne sny. Zapisuję je codziennie. Czasami próbuję nie wybudzać się podczas snu, żeby zobaczyć, co się stanie.” Tak. Uświadomienie sobie tego, że śnisz, może być też impulsem do tego, że się wybudzisz. Zbyt wielka emocja towarzysząca temu powodować może to, że się po prostu zwyczajnie obudzisz. „Może mniej spiny, a wszystko będzie dobrze.” Ja mam też ostatnio bardzo intensywne i wielkie sny, które przedstawiają mi też pewne rzeczy i są to naprawdę bardzo ciekawe, interesujące sny, czasami wręcz, ja na to mówię zawsze, wyrywające z buta. Oczywiście może być naprawdę różnie. Okej, zamknąłem OBS-a, bo i tak w sumie nie leci transmisja, a mi tylko tutaj niepotrzebnie spowalnia. Adam pisze na czacie: „Doświadczamy, doświadczamy i doświadczamy.
To jedyny dowód na to, iż to nie iluzja, a postęp w tym, co się tutaj wyprawia, by nie być w tej maszynie konsumpcjonizmu i materializmu, zniewolenia.” Okej, myślę, że zgodziłbym się z tobą jak najbardziej. Ja w takim razie pozdrawiam koty, które mnie również słuchają. Dostałem zdjęcia, że pilnie mnie słuchają. Tak że pozdrawiam kotki. No dobra, słuchajcie. Znowu się zaczynają trollingi. Tak że postrzeganie rzeczywistości jest naprawdę bardzo interesujące i ciekawe, bo może to być naprawdę bardzo różnie postrzegane. Jeszcze tutaj wracając do postrzegania, a w granicy w śnieniu. Opisywałem w swoich audycjach wiele razy, jak to u mnie wyglądało. Czasami jest to przedstawiane jako bąbla, gdzie na tej bąbli masz wyświetlane jakby z projektora pewne rzeczy w kilku miejscach.
Możesz przenosić tą swoją świadomość. Zresztą zawsze w snach jest tak, że w snach, wizjach jesteśmy też warunkowani, ograniczeni do pewnych poziomów. To znaczy, że nie pójdziemy dalej do momentu, kiedy pewnych rzeczy nie przerobimy, nie nabierzemy wigoru, nie nabierzemy też przyzwolenia, pozwolenia i nie dojdziemy też do pewnego zrozumienia tak naprawdę w procesie, w jakim bierzemy udział. W momencie, kiedy coś przerobimy, kiedyś dojdziemy, zrozumiemy, podniesiemy się wibracyjnie i tak dalej, zaczniemy rozumieć, że tak naprawdę wszystko ma wpływ ogólny i wielki zarówno ogólny, jak i też dla nas osobiście, rozwój duchowy. I w momencie, kiedy zaczniemy rozumować to, w jakim procesie bierzemy udział, gdzie jesteśmy, co robimy, czym jesteśmy, nagle otwierają się wrota i możemy mieć to dosłownie pokazane wręcz w postaci wizji. Jak to wygląda? Wygląda to naprawdę różnie. Na samym początku śnienia zawsze są to spektakularne postrzegania, natomiast później są to już takie bardziej osobliwe rzeczy. Bardzo często na przykład w swoich wizjach ja tą granicę postrzegalności mam przedstawianą jako z lotu ptaka, czyli jako obserwator z tej pozycji, ale też czasami, kiedy robię indywidualne swoje ścieżki duchowe, kiedy wchodzę w swoje duchowe światy Swój duchowy świat i tam mogę sobie już robić czy to iluzję, czy wchodzenie we właściwe światy. Jest to tak samo jak w „Matrixie” na przykład, kiedy idziesz sobie korytarzem, widzisz drzwi, jedne są otwarte, drugie nie.
Jedne mają trzy klucze, drugie mają dwa. To wszystko symbolika senna. To wszystko rzeczy, które mają naprawdę znaczenie. Szczegóły w snach mają bardzo duże znaczenie, bo wizja jest zawsze wizją. Czasami mózg potrafi nam też dorobić pewne rzeczy. Jeżeli czegoś nie widzimy, to gdzieś tam nam podbiera z podświadomości naszej i przekształca. To też jest niesamowitym szokiem dla wielu osób, które doświadczają wizji. Kiedy spostrzegają moment projekcji. Jest to element, który bardzo wiele osób zastanawia. Nie wszyscy potrafią na nie odpowiedzieć, bo nagle okazuje się, że moje wizje, które mam gdzieś tam w głowie, coś mam zapisane w podświadomie, ale nie do końca też rozumiem jeszcze, mam wpływ na to, że coś tam widzę, że coś tam mam gdzieś zapis, ale nie do końca go zrozumiem.
Jesteś w stanie wrzucić go na ekran śnienia i widzieć go własnymi niefizycznymi bądź też fizycznymi oczami. Można takie stany robić. Da się to. I z czasem, kiedy człowiek już praktykuje troszkę więcej, kiedy widzi ten moment, tą granicę, to rzeczywiście dla niego może być to spory problem na samym początku, bo nagle się okazuje, że jest projektorem swojej rzeczywistości, która gdzieś tak naprawdę zamanifestuje się na tym ekranie, płaszczyźnie śnienia. I wtedy mogą wyjść bardzo nieciekawe rzeczy. Rzeczy, które kiedyś gdzieś tam zrobiliśmy, ale jakoś zapomnieliśmy i wydawało nam się, że temat zakończyliśmy, a tu jednak okazuje się, że jeszcze nie. Mamy pokazywane wtedy swoje własne błędy. To jest ten moment, kiedy właśnie widzimy tą swoją twarz Boga, siebie. Teraz mi włączył akurat komputer defragmentację, aby mi tu przeszkodzić. Jasne.
Zamknij to. To jest moment, kiedy rzeczywiście jesteśmy w stanie sobie zdać sprawę, gdy widzimy siebie jako twórcę swojej podświadomości, świadomości, rzeczywistości, którą przeżywamy. Okej, przeżywamy. Które przeżywamy, są w stanie wpływać też na nasze doświadczania w życiu tu i teraz, na kontakty z innymi ludźmi, a przede wszystkim powroty, sprawdzenia tego, co się kiedyś zrobiło i czy oby na pewno rzeczywiście rozliczyłeś się z tego, co powinieneś. Tak naprawdę widzicie, ja zawsze uważam, że my będziemy się wszyscy sami, każdy sam będzie siebie rozliczał. Ja w swoich podróżach nie spotkałem się z piekłem. Natomiast byłem w miejscach, które rzeczywiście były niskowibracyjne i były to nieprzyjemne miejsca, i też nie za dobrze się tam w tych miejscach czułem. Raczej wolałem stamtąd wyjść i sobie zupełnie coś innego. Natomiast jedyna rzecz, co mi dała mocno do myślenia i to zarówno po śmierci klinicznej, którą tam dawno, dawno temu miałem, czy też moje doświadczenia spowodowały to, że zawsze, tak czy inaczej ja się rozliczam sam przed sobą. To ja sobie później wymierzę karę i tak dalej.
Nie ma czegoś takiego jak piekło. Przynajmniej ja nic na ten temat nie wiem z moich własnych doświadczeń, ale tak jak powiedziałem wam, bywałem w miejscach, które były niskowibracyjne, były niższymi aspektami czy też płaszczyznami tych poziomów. Bo tych poziomów może być naprawdę wiele. Wydaje mi się, że śnienie jest bardzo istotnym elementem, abyśmy z powrotem wrócili do tego swojego właściwego toru, abyśmy na nowo mogli wszystko przeżywać i abyśmy po prostu byli dobrymi i lepszymi ludźmi w swojej rzeczywistości. Tutaj, gdzie teraz doświadczamy to życie i po prostu zwyczajnie być zwykłym, normalnym, dobrym człowiekiem i tyle. Nie poddawać się. Ja wiem, że dzisiaj to jest ciężko w tych czasach, jakie dzisiaj mamy, ale ja myślę, że tutaj to tak czy inaczej będzie wszystko okej. Kwestia tylko trzeba przeczekać pewne rzeczy i to się wszystko zmieni z czasem. Wiecie co? Słuchajcie, dobra.
Jak jeszcze coś chcecie wiedzieć, żebym odniósł się do czegoś, to dawajcie. Jak nie, to ja będę zakańczał. Dobra kochani, widzę, że tutaj nie piszecie za bardzo. Pewnie przynudzam albo i nie. Tak czy inaczej myślę, że chyba tyle na ten czas. Nie ma co przedłużać audycji. Dwie godziny to i tak jest wystarczająco. O Jezu, tutaj komentując komentarz osoby spoza radia. Tak, zawsze będą problemy techniczne. Zwłaszcza jak coś mówisz, to zawsze komuś to będzie nie pasowało.
Ja nie biorę w tym udziału. Mój świat jest uporządkowany. U mnie jest wszystko okej. Dobrze. Nie biorę udziału w jakichś patologicznych grach. Raczej staram się pomagać i to też jest to, co już nie raz słyszałem, że niektórzy mówią, że są pewne osoby na świecie, które są z misją ratowania świata. Nie, ja świata nie ratuję. Ja po prostu mówię, jak czuję, jak myślę. Staram się nie zakłócać swojego myślenia jakimiś pierdołami, bo to i tak w niczym nie pomoże, a może tylko zakłócić przebieg normalnej informacji i normalnego funkcjonowania. Życzę wam, drodzy, w takim razie, abyście doszli do tej swojej własnej granicy spostrzegania, granicy śnienia.
Abyście potrafili odróżniać, kiedy jest sen, kiedy jest jawa. Przede wszystkim istotna rzecz: przekazy, czyli to, co dostajecie w swoich snach, na co musicie się ukierunkować, na co zwrócić uwagę. Ja się generalnie nie zajmuję interpretacją. Znaczy, inaczej. Znam ludzi, którzy zajmują się na przykład interpretacją, czyli poprzez senniki czy też właśnie symbole i tak dalej w snach. Mają naprawdę wysokie zdolności, dużo wyższe ode mnie w interpretacji innych snów. Natomiast ja interpretuję sny tylko i wyłącznie swoje, bo uważam, że każdy jest najlepszym nauczycielem dla samego siebie. Bo przecież skoro coś dostajesz, przekazy, informacje w swoich snach, to ty powinieneś tak naprawdę je odczytywać i najlepszym odczytywaczem będziesz właśnie ty. Symbolika, klucze różne, jakieś kwadraty, trójkąty, różne rzeczy są też ważne i istotne. Ja ostatnimi czasy właśnie takie sny mam, gdzie symbolika ma bardzo duży wpływ na pewne rzeczy, które się dzieją.
Sny symboliczne są snami też snami na wysokim poziomie duchowym. W duchowości właśnie bardzo często jest to pokazywane w pewien sposób, że ty masz jakby się domyśleć tego, jak masz wszystko pojmować i rozumieć. Natomiast mówię, sny duchowe są zupełnie innym poziomem. Inne są w ogóle typu astralne i tak dalej. Wszyscy się opierają na tym astralu. Ja o tym astralu już parę rzeczy mówiłem. Parę razy mówiłem, czym dla mnie jest astral. Dla mnie astral, przynajmniej ta dolna część, w pewnym sensie jest już od dawna zmanipulowana. Zastanówcie się, dlaczego na przykład, kiedy macie sny w astralu, bardzo często widujecie na przykład Chińczyków. Bo to bardzo dużo ludzi widuje.
Dlaczego właśnie ludzi o rysach takich chińskich bardzo często widujemy? Zauważcie, że u nich tradycją jest właśnie medytowanie, jakieś sztuki walki i tak dalej, więc tam bardzo dużo osób medytuje w tych kręgach właśnie. I dlaczego właśnie ich widujemy? Jest trochę inny poziom zrozumienia. Zresztą chińska cywilizacja też jako cywilizacja chyba najstarsza w tym momencie na świecie trochę jest na innym poziomie. Nie chcę komentować tego, co robią i tak dalej od strony politycznej, co się dzieje na świecie. Chodzi mi bardziej od strony świadomościowej. Oni są, tak mi się przynajmniej wydaje, dużo wyżej świadomościowo niż my tutaj w Europie Zachodniej. Zresztą jakiej Europie Zachodniej? Do czego ona doprowadziła?
Dokładnie Marzena. Astral to jak program. Dokładnie. Astral jest programem. Fajnie to ujęłaś. Tak, astral jest programem. Przy czym w ten program jeszcze wgrany został inny program i przez ten program jesteśmy kontrolowani. Każdy z nas ma pewną jakby pluskwę w sobie energetyczną, ale to już chyba na inną audycję. Nie chcę mieszać tutaj wątków, ale jest to bardzo widoczne. Jeżeli wchodzisz w świat energetyczny, to widzisz to połączenie.
Dlatego niektórzy mówią, że bo jesteśmy w Matrixie, bo dążymy do Matrixa, bo już od dawna jesteśmy. Tylko teraz chyba sobie co niektórzy zaczynają to uświadamiać. Ale oczywiście wyraziliśmy na ten program wolę. Nie, nie naraziłaś się. Spokojnie, naprawdę. Ja akceptuję wszystkich, każdego wysłucham, a i tak zrobię swoje. Marzena Lu pisze tutaj na czacie Radia Paranormalium na YouTube. Dobra kochani, ja kończę w takim razie. Dwie godziny w zupełności wystarczą. Nie ma co.
Audycję obrobię na czasie. Myślę, że może dzisiaj jeszcze, zobaczymy, a jak nie to jutro, pojutrze udostępnię. Polityka się zmienia na YouTube od 1 września, więc być może Radio Dream Time będzie zamknięte, bo jak oni już teraz cenzurują na live'ach, gdzie właściwie nie wiem dlaczego. Także całkiem możliwe, że może sporo kanałów bardzo szybko zniknąć niedługo. Także zapraszam was na Bitchute. Radiodreamtime.com strona, tam macie wszelkie informacje. Za dwa tygodnie będzie audycja. Postaram się nawiązać kontakt z Mariuszem. To jest ten koleś, który był również w telewizji u Janusza Zagórskiego. Mam prywatne kontakty do niego, więc postaram się z nim jakoś ugadać i może byśmy tą fajną audycję zobaczyli.
Zrobili audycję o wywoływaniu na zawołanie zjawiska UFO poprzez własne myślenie i medytację. Zresztą ja sam robiłem takie coś, tylko że ja to robiłem dla siebie sam, indywidualnie. Nie jestem w stanie absolutnie nikomu udowadniać, zresztą też nie mam potrzeby. Po co mi to potrzebne? Do niczego. Także ktoś będzie chciał, to sobie może przesłuchać tę audycję. Oczywiście jak dojdzie do skutku. Ja na dzisiaj kończę w takim razie. Idę ogarniać inne tematy, swoją rzeczywistość tutaj. Za dwa tygodnie się słyszymy w takim razie w następnej audycji.
Nie wiem, jaki temat jeszcze. I tyle. Zapraszam do pobierania archiwum. Dziękuję wam za tak liczne pobieranie. Naprawdę jestem w szoku. Miałem u siebie wyłączone statystyki, ale statystyki jak ostatnio przeglądałem, to mnie wręcz przeraziły, bo ja się tutaj nie skupiłem, nie kumowałem swojej uwagi na zarobku, popularności i tak dalej, a okazuje się, że audycje są pobierane już nie w kilku setkach, tylko w kilku tysiącach z różnych oczywiście serwerów. Mówię już jako łączność. Naprawdę jestem w szoku. Także dziękuję wam bardzo za to, że słuchacie tych audycji, że w ogóle macie ochotę jeszcze tego słuchać. Jak coś was boli, czegoś wam brakuje, konkretne tematy i tak dalej, to dawajcie informacje na przykład przez Paranormalium czy przez radiodreamtime.com i tam będę się do tego odnosił.
Tyle. Dobra, kończę w takim razie na dzisiaj. Do następnego razu. Trzymajcie się, bądźcie zdrowi i przede wszystkim życzę wam, abyście znaleźli tą swoją granicę, abyście się nie zatracili w tym wszystkim, bo może być to naprawdę różne. Znam różne osoby, których śnienie doprowadziło do różnych zawirowań w ich życiu. Można czasami popaść w swoje własne iluzje i zatracić się, stracić kontakt z rzeczywistością. Wam życzę, abyście poszli jednak w tą lepszą stronę i żyli, wybierali świadomie. I chyba to jest klucz i podstawa do istnienia na tej płaszczyźnie ziemskiej. A później wydaje mi się, że będzie już chyba tylko i wyłącznie lepiej. Trzymajcie się, bądźcie zdrowi i do następnego razu.
Cześć. Projekt realizacja.