[00:05] - Radio Paranormalium zaprasza do wysłuchania audycji z cyklu "Debaty niekontrolowane". Z wizytą w Biurze Duchów. Niedziela, 10 maja 2020 roku. Miały się dzisiaj odbyć wybory prezydenckie. Kto się udał celem złożenia głosu, zapewne się bardzo zdziwił. O ile oczywiście nie śledzi informacji na temat tego, co się w Polsce aktualnie dzieje, a dzieje się sporo. Nie tylko zresztą w Polsce, ale i na świecie. Trudno nie odnieść wrażenia, że jesteśmy uczestnikami, świadkami, a przede wszystkim ofiarami pewnego eksperymentu socjologicznego pod jednym wielkim szyldem COVID-19 i wszystko dookoła. Właśnie o obecnej sytuacji będziemy dyskutować w dzisiejszej debacie niekontrolowanej z cyklu "Z wizytą w Biurze Duchów". Dzisiaj mniej będzie o duchach, więcej będzie o globalnym przebudzeniu, o zmianach i o wszystkim tym, co nas czeka bądź może czekać w dającej się przewidzieć przyszłości.
Po drugiej stronie połączenia internetowego są z nami już Beata Kampa vel Ada Edelman z bloga Biuro Duchów oraz nasz dzisiejszy gość, znany słuchaczom Radia Paranormalium i czytelnikom Nieznanego Świata, Igor Witkowski. Zanim przekażę głos na drugą stronę połączenia internetowo-telefonicznego, przypomnę kontakty do Radia Paranormalium. Będzie można dzisiaj dzwonić. Nasze numery telefonów to jak zawsze stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy i do SMS-ów, właśnie muszę go włączyć, to 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Czekamy także na komentarze na naszych czatach, na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Jesteśmy także na Facebooku, oczywiście na fanpage'ach Radia Paranormalium i bloga Biuro Duchów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl.
Trochę tych kontaktów mamy, ale żyjemy w takich czasach, że trzeba z odbiorcami trzymać kontakt na wszystkich możliwych frontach. Tam, gdzie są odbiorcy, tam musimy być również i my. A po drugiej stronie połączenia internetowo-telefonicznego, tak jak już mówiłem, czekają na nas Beata Kampa vel Ada Edelman oraz nasz dzisiejszy gość, pan Igor Witkowski. Beato, przekazuję ci głos.
[03:08] - Witam państwa bardzo serdecznie. Witam również ciepło pana Igora Witkowskiego, który zechciał przyjąć zaproszenie do tego programu. Panie Igorze, kłaniam się i jeszcze raz dziękuję za pana obecność dzisiejszą.
[03:28] - Mi też jest bardzo miło i pozdrawiam wszystkich słuchaczy.
[03:31] - Myślę, że sylwetki naszego gościa nie trzeba przedstawiać, ponieważ wszyscy ludzie, którzy mają otwarte umysły i interesują się szeroko pojętymi wydarzeniami wokół nas, doskonale znają przede wszystkim fantastyczny cykl „Instrukcje przebudzenia” i na pewno z licznych wystąpień znają pana Igora Witkowskiego doskonale. Zanim przejdziemy do rozmowy, pozwolę sobie przypomnieć, że dla czytelników i słuchaczy mamy konkurs książkowy, tak jak przy okazji każdej audycji. Tym razem jest to książka „Kwantowy świat” doktora Amita Goswami. Wszystkim, którzy fascynują się fizyką kwantową, którzy zdają sobie sprawę, że jest to odpowiedź na wiele pytań dotyczących naszego życia, naszej intuicji, świadomości, snów. Polecam tę książkę, ponieważ jest napisana w bardzo przystępny i zrozumiały sposób i przybliża tematykę fizyki kwantowej wszystkim tym, którzy po prostu chcieliby zrozumieć nasz związek z wszechświatem. Książka jest do wygrania. Książka jest jak najbardziej dla państwa osiągalna. Zachęcam do aktywnego uczestniczenia w dzisiejszym programie, bo tych naszych słuchaczy, którzy zechcą się przyłączyć do dyskusji, postaramy się nagrodzić, zaprembrować egzemplarzem książki. W tej chwili przechodzę już do naszej rozmowy. Panie Igorze, spotykamy się w czasach bardzo specyficznych, w czasach trudnych, niezwykle uciążliwej rzeczywistości pandemiczno-koronawirusowej.
Myślę, że to nada dodatkowego kolorytu naszej rozmowie. A ja zgodnie z tym, o czym pisaliśmy Anonsując tę audycję chciałabym poruszyć kilka istotnych tematów. Przede wszystkim nasuwa się podstawowe pytanie, czy ten nadciągający kryzys jest wynikiem zapaści mentalnej społeczeństw, czy też jest to globalna manipulacja elit władzy? Bo wszyscy widzimy, że stoimy w przededniu potężnej zmiany, potężnej transformacji, która tak czy owak, czy będziemy tego chcieli, czy nie, wydarzy się. Widzimy, że wali się rynek finansowy oparty na pieniądzu fiducjarnym. Widzimy, że wokół nas dzieją się rzeczy, których jeszcze kilka miesięcy temu nawet pesymiści nie przewidywali aż w takim stopniu. W mediach głównego nurtu-
[07:24] - Chyba też najwięksi pesymiści nawet nie spodziewali się, że to wszystko zajdzie tak szybko, że w tak szybkim tempie władzom tego świata, możnym tego świata uda się przejąć praktycznie kontrolę nad zachowaniem społeczeństwa, wyłączyć gospodarkę i przejąć media.
[07:42] - Tak, dokładnie tak. Mało tego, nawet w mediach głównego nurtu pojawiają się takie wypowiedzi, w których używa się sformułowania „musimy odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Mamy nowy świat. Mamy koniec globalnej wioski. Nic nigdy nie będzie takie samo”. Panie Igorze, proszę o komentarz.
[08:17] - To, na ile to się będzie zmieniało i jak to się będzie zmieniało, to jeszcze do ludzi za bardzo nie dociera, ale mam nadzieję, że rozwiniemy to, na czym to polega właściwie. To znaczy, co się zmieni konkretnie. Może ja zacznę w ten sposób, że ludzie w tej chwili żyją samą epidemią, natomiast jeszcze powoli zaczyna do nich docierać, że po tym będzie zapaść. Ona w niektórych krajach będzie mniejsza, w niektórych będzie większa. W Polsce nie będzie to najbardziej bolesne, ale będzie poważne obsunięcie się. Natomiast w niektórych krajach będzie to miało dramatyczną postać. Można tu mówić o zmianie trwałej. Mam na myśli takie kraje, powiedzmy po pierwsze tak silnie dotknięte epidemią, tak jak na przykład Włochy czy Hiszpania, które już przed tym były w złej sytuacji gospodarczej i miały bardzo duży odsetek ludzi niezadowolonych, bardzo niezadowolonych. Więc to będzie przesądzało o tym, co się będzie dalej działo. Ale też tu chodzi o Stany Zjednoczone, dlatego że tam skala po pierwsze tej epidemii jest bardzo duża, ona się cały czas rozwija.
Niewątpliwie, tu nie ma się co oszukiwać. Trump jest temu winien, że po prostu na początku on to wyśmiewał wręcz i oni bardzo późno zaczęli testować ludzi. Znaczy robić testy na obecność wirusa. Mieli z tym bardzo duże problemy. Efekt tego był taki, że jak już zaczęli coś robić, to już w zasadzie było w 49 z 50 stanów, jak na dobre zaczęli robić. Więc tam się też szykuje bardzo poważny scenariusz. To znaczy w tym sensie, że liczba bezrobotnych w tej chwili już wzrosła o ponad 33 miliony w Stanach Zjednoczonych. Są prognozy takie, że będzie fala naprawdę masowych bankructw. Dług państwowy, dług firm, federalny, w ogóle wszystkiego rodzaju długi rosną w astronomicznym tempie w tej chwili. A jednocześnie podziały w społeczeństwie są bardzo duże, więc oni raczej tu nie dadzą rady.
Natomiast sama ta zapaść gospodarcza, która się szykuje, to nie wszystko jest. I ja bym powiedział nawet, że to nie jest najważniejsze i że nie to będzie najbardziej ludzi przerażać, tylko tyle, że to, co będzie dalej, te rzeczywiście poważne rzeczy, które będą zmieniać trwale naszą rzeczywistość, to tego jeszcze ludzie nie widzą w ogóle. To znaczy, o co tu chodzi tak naprawdę? Jeśli mogę kontynuować.
[11:21] - Ależ proszę uprzejmie. Słuchamy z zapartym tchem.
[11:26] - Na Zachodzie rozpoczął się jakiś czas temu, już nie będę wchodził, jak dawno temu, bo to już nie ma znaczenia w tej chwili. Ale rozpoczął się już sporo czasu temu pewien proces, który będzie miał większy wpływ na losy krajów czy ludzi niż sama epidemia czy zapaść gospodarcza po epidemii. Ja wiem, że to brzmi dosyć dziwnie, jak jakaś herezja, ale jestem w stanie to objaśnić krótko. Nie będę tutaj w stanie powiedzieć, jaki mechanizm jest od początku do końca, bo to jest dosyć skomplikowane, ale generalnie w jakimś tam zarysie postaram się to przedstawić. Na Zachodzie mianowicie rozpoczął się pewien taki proces, który ja nazwałem w książce „Przemiany na Ziemi” jako „Powrót do przyszłości”.
[12:18] - Regresem psychologicznym, bo tak to jest opisywane. On się sprowadza do tego, że przeciętny człowiek, zwłaszcza w krajach anglosaskich, ale generalnie na Zachodzie, jest bardzo wrogo nastawiony do wszelkiego rodzaju elit. Chodzi tutaj o elity w sensie ludzi trzymających władzę, jak i elity intelektualne i tak dalej. Powstała taka mentalność obozowa. Odbiciem, przepraszam, że się zaplątałem, jest chociażby to, o czym pisze David Icke, że to są kulty, mafie rządzące światem i tego rodzaju rzeczy. I to jest odzwierciedleniem tego, w jakim kierunku ludzie idą w Stanach, na Zachodzie. W Stanach najbardziej. Teraz jest powtarzany serial „Archiwum X” i czasami sobie spojrzę na jakiś odcinek. Już mnie razi troszkę naiwność tego, ale niemniej tam widać, że jest wizja rzeczywistości, że jest ukryta władza i ta ukryta władza jest wrogiem, prawda? I to jest motyw bardzo powszechny, zwłaszcza wśród młodych ludzi na Zachodzie.
To prowadzi do scenariuszy rewolucyjnych. W takim sensie, że ci ludzie będą tę władzę i elity atakować w momencie, kiedy się pojawi głód. Generalnie światu grozi fala głodu, głównie w trzecim świecie, ale też w niektórych krajach tak zwanych rozwiniętych. W Stanach Zjednoczonych, w Wielkiej Brytanii to już zaczyna być duży problem w tej chwili. I w momencie, kiedy warunki bytowe ulegną znacznemu pogorszeniu, ci ludzie będą te społeczeństwa rozbijać od środka. Będzie taki trend do rozpadu społeczeństw. Oni oczywiście będą to jakoś na swój sposób, swoją ideologią uzasadniać. Nawiasem mówiąc, o tym, czym ten proces jest, najlepiej świadczy to, że jak się przyjrzeć różnym ludziom, nawet tym, których znamy wszyscy, to widać, w jak dużym stopniu ludzie opierają swoją percepcję rzeczywistości na różnego rodzaju ideologiach. Wspólnym mianownikiem tego zjawiska, które tak jak mówię, w Polsce nie jest najbardziej rozwinięte, nie zaszło jeszcze najdalej, ale też jest wyraźnie widoczne. Wspólnym mianownikiem tego jest to, że jest bardzo silne wypieranie pewnych faktów.
Ludzie pewnych rzeczy w ogóle nie przyjmują do wiadomości, pewne rzeczy przyjmują bezkrytycznie, a pewne blokują całkowicie. To jest bardzo groźnym zjawiskiem, które w zasadzie przesądza i będzie przesądzało o dalszym losie całych narodów. I to będzie najważniejszą rzeczą, jaką te przemiany ujawnią. To, co będzie najważniejsze w ogóle, to będzie prawda o człowieku. Ludzie w tej chwili tego jeszcze nie widzą, bo widzą epidemię albo kwestie gospodarcze. Natomiast jeśli się zaczną takie rzeczy, że krew się będzie lała i będzie widać, że ci ludzie, którzy tę krew przelewają, w zasadzie dążą konsekwentnie, ponieważ im jest źle, są niezadowoleni z tej władzy, uważają, że ta władza pozbawia ich wolności, na przykład tak jak we Francji, we Włoszech czy w Hiszpanii. Będą starali się stworzyć taki system rewolucyjny, to znaczy dyktaturę po prostu. I ponieważ im jest źle, to będą dążyli do tego, żeby tą swoją sytuację pogorszyć za wszelką cenę. I takie rzeczy, jak ludzie zaczną to widzieć, my, Polacy na przykład na ekranach telewizorów, to będzie dzwonkiem alarmowym, taką pobudką pokazującą, że coś z człowiekiem w tym naszym świecie, coś z rozwojem człowieka w tym naszym świecie jest nie tak i jest bardzo nie tak.
[17:07] - Panie Korzu, pozwolę tylko jedno słówko, bo trudno oprzeć się wrażeniu, tak ad vocem tego, co pan powiedział, że ślepota mentalna w niektórych aspektach po prostu ociera się o, nie chcę nikogo urazić, ale powiedziałabym, jakieś zaburzenia psychiatryczne.
[17:35] - Tak. Jeśli chodzi o zaburzenia, to tak jak powiedziałem, jest to proces, który osiągnął takie stadium, że to wypieranie i ten selektywny kontakt z rzeczywistością jest podstawą tego życia ludzi. Coś takiego może istnieć przez pewien czas, ale tak naprawdę jest wyrokiem śmierci na daną kulturę. Powiedzmy, że na kulturę, eufemistycznie nazwijmy. Natomiast to jest rzecz, która w momencie, kiedy do ludzi dotrze, zacznie zmieniać bardzo dużo. Bo wytworzy wrażenie, że ludzkość doszła do ściany i dalej już tak nie można, bo albo śmierć, albo przewartościowanie, bo tak to będzie widać. Takie wrażenie przeciętny człowiek u nas oglądający telewizję, relacje ze świata, będzie tak to odbierał. I to jest rzecz, która wymusi bardzo głębokie zmiany. Nawiasem mówiąc, te rzeczy, które będą wpływać na widzenie rzeczywistości przez ludzi, bo to nie tylko ten regres, ale też różne rzeczy, które się będą z religią działy. Pani powiedziała, że mamy falę zaburzeń psychicznych.
Ja to widzę zresztą wśród ludzi, ale to jest nic w porównaniu z tym, co będzie. Będzie naprawdę fala chorób psychicznych, bo sytuacja będzie wymagała bardzo głębokiego przewartościowania, przekierowania świadomości czy w ogóle rozwinięcia świadomości, bo trudno o niej mówić w takiej sytuacji. Bardzo głębokich zmian wnętrza człowieka, rdzenia człowieka. Będzie wymagała takich zmian. Natomiast niektórzy ludzie pójdą tą drogą i skroczą w nową przyszłość, zbudują później lepszy świat za jakiś czas. Natomiast niektórzy tego nie przyjmą w ogóle, bo ich osobowości są tak zaburzone, że one by się rozpadły po przyjęciu tego rodzaju informacji, całkowicie sprzecznych ze wszystkim innym, co w tych ludziach jest. Więc tego rodzaju rzeczy się będą działy i to będzie można mówić dopiero. I wtedy naprawdę dopiero ludzie zobaczą, o co w tych zmianach na Ziemi chodzi w tej chwili.
[20:26] - Ma pan rację. Ja jestem głęboko przekonana, że ludzie prędzej czy później dojdą do tego, że byli bardzo mocno manipulowani, że odkryją, dlaczego tak naprawdę ich bezpieczeństwo finansowe, bezpieczeństwo na poziomie przetrwania runęło jak domek z kart. Myślę, że bez tego nie ma możliwości jakiegokolwiek przebudzenia. I szkoda tylko, że nigdy nie udało nam się wejść w stadium ewolucyjne takiego procesu. Tylko za każdym razem my musimy, jak pan był uprzejmy powiedzieć, dojść do ściany i zrozumieć, że jesteśmy w sytuacji bez wyjścia.
[21:30] - Tak, dojść do ściany i poczuć bardzo mocny ból. Tak naprawdę. Tak w ogóle. Przepraszam.
[21:37] - Przepraszam bardzo, że przerywam. Mamy słuchacza telefonicznego na naszym smartfonie. Halo, halo, czy się słyszymy?
[21:45] - Tak, słyszymy się.
[21:47] - Bardzo prosimy.
[21:51] - W tym momencie też chciałem zapytać, czy można z wami porozmawiać, czy to będzie nagrane, czy poczekać, czy jak to wygląda?
[22:04] - Znaczy my teraz robimy audycję.
[22:06] - Proszę zadać pytanie.
[22:09] - Słyszę tutaj pan rozmawia.
[22:14] - Proszę zadać pytanie, jeżeli pan chciałby o coś zapytać naszego gościa.
[22:20] - Pytanie. Jeśli jakiekolwiek pytanie miałbym zadać, to w ogóle dzień dobry, witam. Jeżeli jakiekolwiek pytanie miałbym zadać, to chciałem się zapytać, czy uważa pani, czy ten wirus jest wywołany w sposób naturalny, czy jest to sterowane przez jakieś elity, czy przez ludzi?
[22:54] - Oczywiście ja pozwolę sobie odpowiedzieć na to pytanie. Być może pan Igor też zabierze głos. Moim zdaniem wirus, to, czy on został stworzony przez matkę naturę w wyniku procesu związanego z rozwojem, bo wiadomo, że wirusy się uczą, one mutują i mogą zmieniać się i zmieniać swoje oddziaływanie, to jest to rzecz drugorzędna, czy on pochodzi z laboratorium, czy jest to wirus naturalny. Natomiast mnie bardziej interesuje cały ten efekt okołowirusowy, czyli wszystkie skutki pojawienia się tego wirusa, które dzieją się na Ziemi, skutki ekonomiczne, skutki związane z, można powiedzieć, wręcz dyktatorskim przejęciem władzy w wielu krajach, odebraniem nam swobód osobistych, odebraniem nam praw, które są gwarantowane jako prawa człowieka.
[24:14] - Mogę ja? Przepraszam.
[24:16] - Proszę uprzejmie. Właśnie chciałam oddać głos.
[24:20] - Ja się całkowicie zgadzam z tym. Uważam, że ten wirus, to trudno nam by było nawet Zdefiniować to, na ile on jest naturalny, na ile on jest nienaturalny. Natomiast to nie ma tak naprawdę w tej chwili znaczenia, bo liczy się to, co on wywoła i w jaki sposób ludzie będą na to reagować. Natomiast odnośnie tej tak zwanej, jak to się teraz mówi, narracji, czy elity stworzyły? Ja bym tutaj przestrzegał-
[24:53] - Liczy się to, kto go wywołał, czy świat, czy ziemia, czy ludzie.
[25:01] - Ale nie ma pan możliwości stwierdzenia-
[25:02] - Czy naturalnie wywołany, czy ludzie go wywołali. To jest bardzo ważne i tutaj się absolutnie możemy zgodzić albo nie zgodzić.
[25:15] - Nie ma pan możliwości stwierdzenia tego, po pierwsze, ani my nie mamy możliwości stwierdzenia. Głosy są różne na ten temat i ja bym tutaj przestrzegał przede wszystkim, jeśli tak stawiamy sprawę, przed napuszczaniem siebie na innych ludzi, czy napuszczaniem na siebie nawzajem, dlatego że idziemy w kierunku poważnych zaburzeń niepokoju i tego rodzaju podejście jest można powiedzieć piękne, bo pan może uznać, że te elity są wrogie i trzeba je zlikwidować. Ale ja bym raczej wzywał ludzi do tego, żeby oni się skoncentrowali na rozwiązaniach. Natomiast żeby się skupili na rozwiązaniach, to muszą zrozumieć, na czym problem polega w ogóle, dlaczego ten świat osiągnął takie stadium i jak opisać ten stan, żeby wiedzieć, co tak naprawdę się dzieje. Bo tutaj ludzie pewnych rzeczy nie wiedzą w ogóle. Pierwsza rzecz, która mi się kojarzy, to jest to, że pierwszy problem, jaki się pojawia, to jest to, że zanim nadeszła ta epidemia, zanim doszła do Europy, zanim wyszła poza Chiny, to co było dosyć uderzające, to, że coraz częściej zaczynało się mówić w drugiej połowie zeszłego roku, że ten świat zmierza ku załamaniu, ku jakiemuś totalnemu kryzysowi. Dlatego, że wskaźniki, jakie docierały z różnych krajów, na przykład z Niemiec, z Korei Południowej, z Japonii, z Chin również. Tam już była taka sytuacja, że był najniższy wzrost PKB od 20 czy 30 lat jeszcze na długo przed tą epidemią. To pokazuje, że ludzkość nie wyjdzie z tego dołka w taki sposób, w jaki była przyzwyczajona do tego, jak to widziała. Bo świat się ogranicza.
W zasadzie to, co rządy robią i to, do czego to się wszystko ogranicza, to jest druk pieniędzy czy ewentualnie zwiększanie długu. To jest mniej więcej to samo.
[27:40] - Dokładnie tak samo myślę jak pan i jestem szczerze zdania, że pokora w całej sytuacji, która dzieje się na świecie. Tylko dziwi mnie to, że wszyscy przywódcy krajów się na to jakoś zgodzili, żeby tak było, no nie? Kto za tym stoi?
[27:58] - Na co się zgodzili?
[28:01] - Zgodzili albo są manipulowani, tak? Teraz jest pytanie, tak?
[28:06] - Na co się zgodzili?
[28:08] - Żeby wywołać taki kryzys, który naszą gospodarkę zniszczy i każdą inną w każdym państwie.
[28:16] - Wolałby pan, żeby oni wypuszczali wszystkich ludzi na ulicę i żeby liczba zarażonych była kilka razy większa?
[28:26] - Nie, mówię panu, tylko że dziwi mnie ten fakt, że ktoś ten koronawirus wypuścił.
[28:36] - Nie wiadomo, czy ktoś wypuścił.
[28:40] - Są statystyki, wszystko jest matematycznie wyliczone, że to nie jest żadna pandemia, nic z tych rzeczy. A jednak każdy przywódca kraju mówi, że to pandemia i swój kraj jakoś chroni na swój sposób.
[28:54] - Ja nie rozumiem. Co pan rozumie, przez to, że pan mówi, że są statystyki, które mówią, że to nie jest pandemia? Co pan rozumie przez to? Jakie statystyki?
[29:08] - Nie rozumiem, tylko przez to widzę, że na przykład od początku roku więcej niż koronawirus i to dziesięciokrotnie pochłonęło śmierci ludzi, poniosło więcej przez na przykład-
[29:23] - Policjanci stali na ulicach i bronili ludziom przed wyjściem z domów. Tylko ludzie sami nie chcieli wychodzić. To już jest ich sprawa. Trudno tutaj winić o to elity.
[29:40] - Przepraszam, jeśli mogę, ja powiem panu, jak ja to widzę. Po pierwsze jeszcze odniosę się tylko w jednym zdaniu do tego, co powiedziałam wcześniej. Na dzień dzisiejszy nie ma znaczenia, czy ten wirus jest wyprodukowany przez człowieka, czy nie. Natomiast za kilka miesięcy, może lat, kiedy będą podstawy bardzo mocne do tego, żeby stwierdzić, jakie było faktycznie pochodzenie tego wirusa, to już będzie miało znaczenie, bo wtedy będziemy się zastanawiać, kogo sądzić w Norymberdze. Jeżeli jest to oczywiście ta wersja ludzka. Natomiast ja panu powiem z mojej perspektywy, rządy oczywiście z jednej strony zaczęły wprowadzać te restrykcje dlatego, bo to jest efekt domina w kraju, a coś się dzieje, wprowadzają ograniczenia.
[30:41] - Rozumiem.
[30:42] - Sprawą w kraju też. To my nie chcemy. Też nie chcemy, żeby nas Posądzano o to, że nie dbamy o naszych obywateli, ale z drugiej strony przywódcy każdego kraju zdawali sobie sprawę, że jest tak, jak mówimy o tym w tym programie lub powiemy jeszcze, że wali się system finansowy i koronawirus to jest po prostu alibi, jakie im było potrzebne, żeby wyjść z tego bez szwanku. Ponieważ teraz wszystkie błędy, załamania, oszustwa, spekulacje maklerów giełdowych i ten cały podły, powiedziałabym mafijny system bankowy to wszystko razem zostanie zrzucone na karb tej w cudzysłowie „pandemii”. Ja myślę, że to jest alibi doskonałe, lepsze trudno było wymarzyć.
[31:48] - No naprawdę, zgadzam się z pani zdaniem w 100%.
[31:54] - Wie pan co? Nie rozmawiamy jednocześnie, dobrze? Jak ktoś inny mówi, to nie mówimy jednocześnie. Bo pan, po pierwsze już pan nie odpowiedział na pytanie, jakie panu zadałem, a po drugie pan się wcina i nie pozwala pan powiedzieć.
[32:08] - Słucham pana pytania.
[32:12] - Ojej, wie pan co? Tak to nie pogadamy generalnie.
[32:19] - Proponuję tak. Może dajmy się wygadać naszemu słuchaczowi i niech powie, co ma powiedzieć. I wtedy pan-
[32:28] - Tak, bo może będą następne telefony. Czy pan jeszcze chciałby się do czegoś odnieść?
[32:35] - Ja?
[32:36] - Tak.
[32:37] - Nie. Dobrze, dajmy się wygadać.
[32:43] - Dobra. Chciałbym powiedzieć, że fajne audycje prowadzicie. Jestem z wami. Coś jest z połączeniem, nie wiem, o co chodzi. Także żegnam, pozdrawiam serdecznie. Łapka w górę, subskrybujcie. Elo, pa. Do widzenia.
[32:59] - Dziękujemy bardzo.
[33:00] - Dziękujemy.
[33:01] - Proszę bardzo.
[33:02] - Dziękujemy.
[33:05] - Widzi pan, panie Igorze, wiele osób bardzo emocjonalnie podchodzi do tej całej sytuacji. Jeśli pan pozwoli, to może wróćmy do meritum naszej rozmowy i jesteśmy w tej chwili na etapie rozmowy o tych nieuniknionych zmianach. I tutaj, gdyby pan był uprzejmy, może troszeczkę rozpatrzeć to z perspektywy takiej, czy będzie to silny rozkwit, że tak powiem, izolacjonizmu, nacjonalizmu, tego, czego raczej byśmy nie chcieli, czy też istnieje jednak szansa na powrót do tej naszej, powiedzmy, globalnej wioski, w której udało nam się jednak przez pewien czas żyć?
[34:09] - Uważam, że powrotu generalnie do tego, co było, nie ma. Droga jest zamknięta. Reakcją rządów na to, co się w tej chwili dzieje, jest bardzo silny druk pieniędzy i bardzo silny wzrost zadłużania się. I to generalnie doprowadzi do tego, że będzie inflacja i stworzy to jedynie zagrożenie dla systemów finansowych, które po prostu upadną. Natomiast prawdopodobnie mniej czy bardziej upadną. Dolar jest najbardziej zagrożony w tej chwili, dlatego że ze względu na skalę, tempo wzrostu długu i tempo druku pieniędzy w Stanach Zjednoczonych przy jednoczesnym silnym spadku produkcji, czyli ilości dóbr. To jest nieuniknione. Poza tym niezadowolenie społeczne jakie będzie i to, w jaki sposób ono jest ukierunkowane generalnie zmiecie te rządy. Wiele rządów zmiecie. Więc to, co będzie się działo, nie będzie przedłużeniem tego, co jest w tej chwili, tylko to będą rzeczy troszkę nowe i władze różne będą próbowały, generalnie świat będzie próbował wypracować różnego rodzaju nowe podejścia.
Będzie próbował sięgnąć do wszystkich swoich rezerw po to, żeby wygenerować wzrost. Dlatego, że będzie widać, że nie będzie mógł sobie pozwolić na to, żeby zostawić sprawy naturalnemu biegowi, dlatego że ten świat się staczał już przed epidemią i zostawienie tego na zasadzie takiej, że to się samo rozwiąże, będzie groziło tym po prostu, że społeczeństwa się będą rozpadać, bo one nie będą tego wytrzymywać. Więc będą różne próby sięgania do szukania nowych dróg. Pierwszą taką rzeczą będzie to, o co zapytała pani, czy wzrost izolacjonizmu. W jakimś sensie tak. Generalnie jeśli załamie się system finansowy, a zwłaszcza jeśli załamie się wiarygodność dolara, to załamie się tym samym system globalizacyjny. To znaczy gospodarka oparta na przenoszeniu produkcji do trzeciego świata. Dlatego, że to się w dużej mierze działo na kredyt, w oparciu o albo pusty pieniądz, albo dług bez pokrycia. W momencie, kiedy on rośnie w takim tempie, to jest oczywiste, że to jest niespłacalne. Już wcześniej rósł w tym tempie, więc ten system oparty na globalizacji, będzie próba wyjścia z tego i oparcia gospodarek na czymś realnym, a nie na czymś, co istnieje gdzieś w innych krajach, bo to nie jest gospodarka.
Tutaj będzie próba tego. Żeby to było możliwe, to trzeba będzie zrobić tak, żeby ci ludzie byli kreatywni, konkurencyjni, żeby gospodarki macierzyste tych krajów były konkurencyjne. To będzie wytwarzało presję na rozwój człowieka generalnie, bo tego rozwoju w tej chwili nie tylko, że nie ma, ale on jest wręcz blokowany. Nie działoby się z ludźmi to, co się dzieje i nie byłoby takiego zastoju od kilkudziesięciu lat, gdyby to było wszystko w porządku. To jest pierwsza sprawa. To jest pierwszy kierunek. Natomiast będą też próby sięgnięcia do różnych nowatorskich rozwiązań technicznych, na przykład sztucznej inteligencji, wynalazków, nowych technologii wytwarzania takich rzeczy i będą próby robienia czegoś w rodzaju planu Marshalla, inwestowania na siłę. To znaczy bez jasnego rachunku ekonomicznego, we wszystko, co tylko będzie mogło dać przewartościowanie. Tylko tyle, że to jest troszkę ryzykowną drogą, dlatego, że to będzie prowadziło do tego, będzie dawało gorsze skutki niż globalizacja z punktu widzenia bezpieczeństwa społeczeństw czy zwykłych ludzi. Dlatego, że można zrobić tak, żeby samochody same jeździły, autobusy same jeździły, żeby zamiast lekarza w poradni robiła to sztuczna inteligencja, diagnozowała choroby i tak dalej.
Tylko tyle, że to doprowadzi do tego, że ci ludzie normalni, kształceni według dotychczasowych standardów, oni nie będą mieli racji bycia w takim systemie. To też w związku z tym wytworzy nacisk na to, żeby zmienić podejście, zmienić rozumienie ludzi. Dlatego, że tylko taki człowiek, który będzie kreatywny, będzie wartościowy, będzie mógł coś wnieść i będzie mógł żyć z tego. Tego rodzaju rzeczy się będą zmieniać, których jeszcze nie widać w tej chwili. Aczkolwiek to się wszystko rozwija tak szybko, że można powiedzieć, że to jest kwestią nawet roku, kiedy takie rzeczy zaczną docierać. Bo tak jak mówię, na razie ludzie widzą epidemię i na horyzoncie widzą zapaść mniejszą czy większą. Natomiast wkrótce zaczną widzieć więcej i wtedy dopiero będzie widać, że ten świat się zaczął zmieniać w sposób nieodwracalny.
[40:08] - Panie Igorze, ja mam takie przemyślenie. Mianowicie wiemy obydwoje i myślę, że nasi słuchacze też doskonale to rozumieją, że myślenie dogmatyczne z natury rzeczy nie może być rozwojowe.
[40:25] - Ono jest największą możliwą blokadą rozwoju człowieka w ogóle.
[40:29] - Tak. I zastanawiam się też, czy tutaj nie musi nastąpić jakiś bardzo głęboki przewrót, jeżeli chodzi o funkcjonowanie nauki, o przewartościowanie pewnych zasadniczych programów. Ja już nawet nie wspomnę o edukacji, bo to jest temat rzeka i wiadomo, że nie rozwinie się umysłu młodego człowieka, ucząc go na pamięć rzeczy z XIX albo z XV wieku. To nie tak działa, wszyscy to wiemy. Tylko wie pan, mnie przeraża jedna rzecz, że w tej chwili nauka przyjęła pewną formę. Jeżeli pan się ze mną nie zgodzi, to oczywiście proszę powiedzieć, ale dla mnie przyjęła ona pewną formę religii. Mam wrażenie, że cokolwiek zostanie opublikowane przez uczelnie typu Oxford czy inne najbardziej poważane na świecie, to jest nieomalże tak samo, jakby Mojżesz zszedł z góry Synaj, niosąc 10 przykazań, które są głosem Boga i to jest niepodważalne. I tak samo schodzi z góry Synaj, w cudzysłowie zwanej Oxford czy Yale i schodzi profesor i mówi: „Ustaliliśmy, że jest tak, jak jest i koniec”.
[42:17] - Oczywiście, że tak. Ten regres, to, co ja powiedziałem w tym sensie, że ludzie w reakcji na tyranie władzy i na pogarszanie się sytuacji gospodarczej, na głód będą dążyć do tego, żeby stworzyć jeszcze większą tyranię i żeby był jeszcze większy głód. To jest odbiciem, czy zastój tego świata, to, że on w sposób niepowstrzymany staczał się po prostu od bardzo wielu lat. To było jeszcze podtrzymywane pustym pieniądzem czy zadłużaniem się, ale niemniej to była pewna piramida finansowa. Więc to jest odbiciem znacznie szerszego zjawiska, które dotyczy również nauki, które powoduje, że ta nauka też jest niezdolna do rozwoju. Ci naukowcy Ja podam może jeden przykład, ale taki szerszy przykład pewnej dziedziny nauki. Przez bardzo wiele lat, przez ponad 10 lat badałem kwestie innych podejść do grawitacji, dlatego że mi chodziło o weryfikowanie pewnych informacji, które dostałem dotyczących niemieckich prac z II wojny światowej. W związku z tym nawiązywałem kontakty dosyć szerokie i jeździłem po archiwach, szukałem dokumentów na ten temat, szukałem, badałem wyniki, informacje docierające z laboratoriów różnych, z różnych kierunków. Sprawa jest taka, że nauka szczyci się tym, że rzekomo się rozwija, bo liczba prac naukowych rośnie. Natomiast to, że liczba prac naukowych rośnie, to nie znaczy wcale, że tam jest coraz więcej informacji w tych pracach, bo one są też powielane albo po prostu czasami bezwartościowe.
Wrócę do meritum. Jest kwestia grawitacji i doszedłem do takiego poziomu, że miałem bardzo wiele sygnałów. To znaczy sygnałów, to były nawet prace naukowe, informacje od naukowców, weryfikowalne źródła, które mówiły o tym, że ta grawitacja jest troszkę niedokładnie tym samym, co sobie Einstein wyobrażał, jak publikował swoją teorię sto lat temu czy ponad sto lat temu w tej chwili. Efekt tego jest taki, że nauka przyjęła teorię sprzed ponad 100 lat, sprzed I wojny światowej, która w dalszym ciągu jest wykładnią, która koliduje ze wszystkimi, w zasadzie prawie ze wszystkimi informacjami, które się w ostatnich latach pojawiają. Jest niekompatybilna, nie tłumaczy w ogóle tych nowych odkryć od kilkudziesięciu lat, a pomimo tego ta teoria się nie zmienia. To jest tak jak dogmat katolicki czy islamski, nie, w islamie nie ma dogmatu podobno. Tak jak dogmat religijny, oni się trzymają czegoś, mimo dużego napływu informacji. W ciągu 100 lat ten napływ był. Te informacje, ponieważ nie pasują do teorii Einsteina, to w ogóle dla nauki nie istnieją praktycznie. Efekt jest taki, że nauka utkwiła w stanie sprzed 100 lat i nie jest w stanie się posunąć ani kroku naprzód, mimo że jest mnóstwo informacji, powiedzmy z kosmosu, że jest ciemna energia, ciemna materia, które nie pasują do teorii względności zupełnie, a pomimo tego oni się tego trzymają.
Ja wiem z doświadczenia, ponieważ rozmawiałem z licznymi profesorami na ten temat. Jakakolwiek próba powiedzenia im, że tu były takie i takie badania w laboratorium takim i takim, w akceleratorze jakimś, które wykazały, to wszystko trafia, to jest strzelaniem grochem w mur po prostu, nic nie dociera w ogóle do tych ludzi. To rzeczywiście tak wygląda i to jest głęboką patologią. Ja nawet opisałem w jednej z książek, jaki jest mechanizm tej patologii i dlaczego ta nauka tylu rzeczy nie widzi. Ale niestety w momencie, kiedy do ludzi zacznie docierać, a przynajmniej do członków elit zacznie docierać, jaki niebezpieczny mechanizm ludzkość wytworzyła, że w zasadzie cofa się w rozwoju, to w momencie, kiedy to sobie uzmysłowi, wtedy takie rzeczy też się będą musiały zmienić, bo to jest nie do utrzymania coś takiego, jak jest.
[47:14] - Tak.
[47:16] - Ta nauka niczego nam nie daje tak naprawdę.
[47:20] - Mało tego, ona jeszcze wprowadza w nasze życie zamęt. Ja tu się odnoszę, bo jeden z naszych słuchaczy napisał chyba ad vocem do pewnej mojej krytyki obecnego stanu nauki: „To skąd chce pani czerpać wiedzę?” Pozwoli pan, ja tylko w dwóch słowach się odniosę. Ja chcę czerpać wiedzę ze źródła, które nie jest przesiąknięte korupcją, ze źródła, w którym nie promuje się naukowców głoszących szkodliwe teorie, ale wspierani są przez ogromne koncerny, niekoniecznie farmaceutyczne, bo tutaj wiele innych koncernów mamy na myśli. I oni swoimi tytułami naukowymi, swoją pracą naukową wspierają te koncerny w taki sposób, że tuszują pewne szkodliwe działanie niektórych substancji. Ja chcę czerpać wiedzę z takiego źródła, gdzie główna osoba czy naukowiec odpowiadający, chociażby tak jak w Polsce pani profesor, która odpowiada za wprowadzanie do Polski wszystkich szczepionek, jednocześnie na uczelni prowadzi badania, ma granty na badania, które sponsorowane są przez firmy farmaceutyczne. I nieważne już, jaka to jest firma. To już nie chodzi tylko o te farmaceutyki, ale tak jest w bardzo wielu dziedzinach nauki. I ja bym chciała, żeby zostało to unormowane w taki sposób, że naukowiec, który bada pewien temat, nie może być finansowany przez osobę czy przez firmę, która w pewien sposób płaci za jego opinię. Przecież pies liże rękę, którą go karmi pan. Proszę państwa
[49:32] - Oczywiście, ale to jest jedną stroną medalu. Natomiast tu jest też jeszcze taka kwestia, że ta nauka jest w dużej mierze fikcyjna, to znaczy dużo bardziej niż ona sama jest w stanie sobie uzmysłowić. Oprócz tego tkwienia w teorii Einsteina sprzed ponad 100 lat, niezmieniania jej, bo jej się nie da za bardzo zmienić. Jeszcze pozwolę sobie dorzucić taki drugi przykład, krótki. Mam znajomego, który jest dosyć dobrym naukowcem, takim rzeczywiście z klasą, ambitnym, ze stopniem doktora, z tego, co pamiętam, którego przez pewien czas nie widziałem. Któregoś dnia, kilka lat temu go spotkałem i pytam się go, co tam się z nim dzieje, co u niego jest. On powiedział: „Wie pan, ja pracowałem tutaj półtora roku w tym wielkim zderzaczu hadronów, w CERN pod Genewą”. Ja mówię: „Podobno odkryliście tego bozona Higgsa”. To była taka cząstka, która miała tłumaczyć pojawienie się masy. Ale tutaj chodzi o to, że od wielu lat istnienia tego molocha pod Genewą, który zatrudnia chyba cztery czy sześć tysięcy naukowców, to było w zasadzie jedyne jakieś istotne odkrycie.
Więc ja mówię mu: „Odkryliście, prawda?” „Gdzie tam, proszę pana, nic nie odkryliśmy”. Ja mówię: „Jak to?” „Wie pan, był tu taki jeden od nas naukowiec, który wykazał jednoznacznie, że to był szum po prostu. To, co oni rzekomo odkryli. Nie chcieli mu tego opublikować długo, bo jest problem”. Więc ja mu przerwałem i mówię: „Problem jest taki po prostu, że ten zderzacz hadronów pochłania kilka miliardów dolarów rocznie czy euro. Istnieje już tyle lat, zatrudnia tyle tysięcy ludzi i właściwie niczego nie odkrył. Tak naprawdę by się okazało. Więc po co to w ogóle utrzymywać?” Niestety to jest odbiciem szerszego zjawiska. To znaczy to jest maszyneria zupełnie niesprawna. Generalnie sposób, w jaki kształci się ludzi w ogóle na Zachodzie i w jaki się dobiera naukowców, gwarantuje, że ci ludzie są niekreatywni.
Ja już nie będę tego rozwijał tutaj, bo to zbyt skomplikowane. Musiałbym się do psychologii odwołać, ale generalnie to jest chore.
[52:16] - Pytanie jest tutaj od słuchacza: „Panie Igorze, czy może pan powiedzieć coś o broni elektronicznej, kontroli umysłu?” Ja myślę, że to w kontekście tego, co mówiliśmy, że ludzie zachowują się, jakby rzeczywiście mieli jakieś poważne zaburzenia psychiczne. I tu jest ciąg dalszy pytania: „Czy sądzi pan, że rzeczywiście wywołuje to jakaś technologia?” Ja myślę, że to jest przede wszystkim socjotechnika, ale proszę uprzejmie, pytanie jest do pana.
[52:53] - Były takie próby wpływania na zachowania ludzi, sterowania ludźmi czy czytania ich myśli, czy wpływania na ich myśli, ale to nie ma związku z tym, co się w tej chwili dzieje. W tej chwili to, co jest najistotniejsze, to jest jak najbardziej naturalne, tylko tyle, że zupełnie przez ludzi nierozumiane. Ten mechanizm regresu, który powoduje, że ten świat nie jest w stanie się rozwijać, a ludzie nie są w stanie zobaczyć rzeczy podstawowych nawet. Nie ma w tym żadnego sterowania. Ludzie nie chcą widzieć po prostu pewnych rzeczy. I dopóki, tak jak rozmawialiśmy, się nie zderzą ze ścianą i dopóki nie poczują tego, że to boli, to będą się niestety pogrążać w takiej spirali obłędu, można powiedzieć. I tu nikt na to nie wpływa. Ludzie sami z siebie to zrobili.
[53:53] - Tak, tu jeszcze też jest istotna rzecz, bo jeden słuchacz napisał, że nie można wszystkich naukowców wsadzać do jednego worka, ale faktycznie powinien być niezależny fundusz na badania naukowe. I myślę też, że należałoby mocno poluzować zasady pewnej hierarchiczności i traktowania osób, które osiągnęły pewien status w świecie naukowym jako jednostek ocierających się wręcz o jednostki boskie. Po prostu nie można podważyć, bo narusza się wręcz jakieś tabu. I jeszcze jedna rzecz też, która bardzo mocno tutaj przychodzi mi do głowy, to też zmiana podejścia samego środowiska naukowego, ponieważ ten czas otwiera wiele rzeczy i ukazuje je jasno jak na dłoni. Co dzieje się z lekarzami, z naukowcami, z każdym, kto usiłuje przedstawiać swoją teorię niezgodną z tą teorią głoszoną w głównym nurcie. Przecież ci ludzie są skazywani na ostracyzm, są piętnowani, są odcinani od wszelkich badań naukowych, są przez swoje środowisko spychani na margines, ośmieszani, piętnowani. Po prostu całe kampanie przeciwko tym ludziom się tworzy. Ja uważam, że to jest po prostu niedopuszczalne, a dzieje się tak, ponieważ jest na to przyzwolenie społeczne. I to niestety jest bardzo bolesna sprawa.
[55:45] - Ja bym tu się nie czepiał kogoś, czy utrudnia jakiemuś naukowcowi życie, tylko po prostu jest to ogólną cechą naszej cywilizacji, tego świata, w którym żyjemy. Ludzie nie są w stanie się rozwijać, nie rozumieją, czym rozwój człowieka w ogóle jest. Nie są w stanie sformułować nawet pytania o to. To jest świat fikcyjny i w miarę, jak nasza rozmowa się rozwija, to widać chyba, że to jest zjawiskiem szerokim. Niestety ludzie nie chcą tego widzieć, wolą obwinić o to elity. W sobie nie widzą nic niewłaściwego, ale to jest bardzo szerokie zjawisko. Jest to zaburzone widzenie człowieka w ogóle i to generuje liczne patologie, niestety.
[56:39] - Myślę, że nasza projekcja mentalna odbija się również w świecie polityki, w świecie tak zwanych elit, bo oni odzwierciedlają to w znacznym stopniu w swoich wyborcach. Ci ludzie nie biorą się znikąd.
[57:10] - Oczywiście to, że się mówi o eksplozji populizmu w różnych krajach, ja bym tego tak nie nazywał. Ja bym nazywał to dryfem społeczeństw ku ideologizacji percepcji, ku coraz większemu opieraniu kontaktu z rzeczywistością na ideologiach, bo ideologie są z natury selektywne i nikogo nie razi ten selektywizm. Są badania pokazujące, że ludzie odchodzą od demokracji generalnie. Społeczeństwa odchodzą od demokracji na Zachodzie, uciekają właściwie od wolności. To są rzeczy, których nijak się racjonalnie wytłumaczyć nie da. One świadczą o tym, że coś tu jest na fundamentalnym poziomie, na poziomie rdzenia człowieka, że coś tu jest bardzo chore, bardzo głęboko chore. Tylko tyle, że to jest niewygodne do zauważenia i nieprzyjemne. A ludzie nie lubią patrzeć na siebie w ten sposób. To jest bardzo głęboką patologią i nie da się czegoś takiego przewartościować bez sięgnięcia bardzo głęboko. A żeby dało się sięgnąć głęboko i żeby zmusić ludzi do tego, żeby oni to zobaczyli, to niestety musi być tak, jak jest.
Musi się dziać to, co się będzie działo w tym sensie.
[58:39] - Panie Igorze, pojawia się nieuchronne pytanie, skoro wiemy, że rewolucje, przewroty, jakieś radykalne zmiany są wentylem tych wszystkich napięć społecznych, czy wobec tego pan uważa, że my stoimy w przededniu nowej Wiosny Ludów?
[59:10] - Tak, prawdopodobnie czegoś takiego. Ja bym nie powiedział tutaj akurat, że wentylem. Wentylem w tym sensie, że one wynikają z niezadowolenia społecznego, prawda? Tylko tyle, że one to niezadowolenie społeczne jeszcze wzmocnią. To ludzie z siebie zrobili właśnie i muszą to zobaczyć niestety. Natomiast wiele na to wskazuje, że w krajach takich jak, powiedzmy, bardziej dotkniętych skutkami tej epidemii i takich, które już wcześniej staczały się dosyć mocno, mam na myśli Stany Zjednoczone, Hiszpanię, Włochy, Grecję, Francję, to tam jednocześnie było widać dosyć irracjonalne działania ludzi. Ekspansję populizmu, prawda? I coraz bardziej szkodliwe działania władz, typu zerwanie z ograniczeniami odnośnie deficytu budżetowego i tak dalej, brak wspierania rozwoju tak naprawdę. I w tych krajach są bardzo silne nurty do atakowania elit, establishmentu, prawda? A poza tym to są też kraje, gdzie dysproporcje materialne są bardzo duże.
Hiszpania jest krajem formalnie na przykład o wyższym PKB na głowę niż Polska, ale pomimo tego margines biedy tam jest rzędu 30%. I to takiej, że w dużej mierze są to ludzie niedojadający albo na przykład 200 czy 300 000 rodzin, w których żaden członek rodziny nie ma żadnego źródła utrzymania na przykład. To jest mieszanka wybuchowa i to jest tylko kwestią czasu. W momencie, kiedy sytuacja się pogarsza, a teraz zaczyna lecieć w sposób niekontrolowany, to raczej należy się spodziewać wybuchu po prostu. Tym bardziej, że zachowania tych ludzi, w tym sensie, że wyborów politycznych, jakie ci ludzie dokonywali, świadczą o tym, że oni ku rozwiązaniom nie są zmierzeni.
[01:01:34] - Jest to prawda, ponieważ gospodarczo w wielu krajach wyglądało to w ten sposób Że tego faktycznego przyrostu nie było. Natomiast elity za wszelką cenę chciały utrzymać władzę i swoje status quo. W związku z tym było zadłużanie krajów i ludzie otrzymywali przeróżne profity socjalne, do których się przyzwyczaili. Jak wiemy, do dobrego jest się bardzo łatwo przyzwyczaić. Tak jak pan powiedział, jeśli ludzie nie spojrzą, jak to faktycznie wygląda, jakie my mamy prawdziwe potrzeby, jeśli, ja to przynajmniej tak widzę, nie nauczymy się z powrotem prostego życia i życia pozbawionego kreowania potrzeb, sztucznego kreowania naszych potrzeb, co też jest napędzane z kolei przez reklamę, to też ma znaczenie.
[01:02:45] - Problem nie jest w reklamach ani w elitach, które sterują ludźmi. Problem jest w tym, że ci ludzie chcą być sterowani. Wystarczy zapytać pierwszego lepszego człowieka, dlaczego on włącza telewizję i ogląda reklamy. To jest dla niego naturalne, że on jest poddawany wpływowi. On by się zgubił, gdyby miał myśleć samodzielnie, bo nie ma narzędzi do tego. Cały system edukacji jest oparty na tym, żeby tych ludzi oduczać myślenia samodzielnego. Niestety tak to wygląda. To jest bardzo głęboką patologią.
[01:03:27] - Świat jest bardzo skomplikowany. Z jednej strony oczywiście chcielibyśmy jak najwięcej ludzi świadomych, ludzi odbierających rzeczywistość na wielu poziomach. Natomiast prawda jest taka, że ludzie pod wieloma względami nie są w stanie tego ogarnąć, przynajmniej na wszystkich płaszczyznach.
[01:03:58] - Nie są w stanie z tego wyjść, z tego obłędnego kręgu. W tym sensie, tak?
[01:04:03] - Tak, dlatego, że ludzie nie rozumieją pewnych mechanizmów. Proszę mi wierzyć, że trzykrotnie czytałam pewien post na jednym z forów dyskusyjnych, gdzie ktoś tłumaczył, skąd się biorą pieniądze na przykład 500+, że pochodzą z podatków, że rząd nie ma żadnych swoich pieniędzy. On ma tylko te pieniądze, które napływają z podatków. Ludzie nie rozumieją, na czym to wszystko polega. Tak jak w skali ekologicznej nie rozumieją, że planeta Ziemia jest pewnym zamkniętym systemem, w którym są pewne źródła odnawialne, ale inne są nieodnawialne. W pewnym momencie się wyczerpią. Zanieczyszczanie tej planety, rujnowanie jej jest podcinaniem gałęzi, na której się siedzi. Ale nie można tego ludziom wytłumaczyć, bo najprostsza rzecz to jest – przepraszam, że do takich przykładów się posuwam, ale wydaje mi się, że są obrazowe – segregacja śmieci. Trudno jest ludzi przekonać, żeby najprostszą rzecz na świecie zrobili, czyli butelkę plastikową wrzucili do plastiku albo w ogóle plastików unikali. To, o czym my mówimy.
Oni nie myślą. Nawet dziwi mnie to, że na przykład starsze osoby nie myślą w kategoriach, że przecież zostawiają zanieczyszczoną planetę swoim wnukom. Wydaje się, że to w ogóle do nich nie dociera.
[01:06:12] - Ja kiedyś zajrzałem w jakimś centrum handlowym, gdzie były obok siebie trzy kosze na śmieci, na różne rzeczy. Co tam było w nich? Nie to, żebym szczegółowo zaglądał, ale widziałem, że ludziom to w ogóle nie robi różnicy, mimo że jest to przecież kwestia odległości 20 centymetrów. Oni w ogóle nie widzą takich rzeczy. To tak, jakby próbować ludziom tłumaczyć, że taki rozwój świadomości jest im potrzebny. W ogóle nie będą tego słuchali. To tłumaczy konieczność wstrząsu. Niestety ludzie tych polityków jednak wybierają. Ktoś ich wybrał.
[01:07:04] - Oczywiście ktoś ich wybrał, ponieważ ludzie nauczyli się myśleć tylko w taki sposób, że pan X obiecuje nam coś, to coś nam pasuje, więc my zagłosujemy na pana X. To są bardzo trudne, skomplikowane-
[01:07:27] - Ja bym to określił nieco prościej. Nie są zdolni do samodzielnego myślenia, do samodzielnego podejmowania decyzji świadomie.
[01:07:36] - Jest to bolesna prawda, ale tak jest. Mało tego, nie są zdolni ludzie w większości przypadków do jakiejkolwiek aktywności wykraczającej poza Gromadzenie czy też zabezpieczanie tylko swoich bieżących spraw obecnie. Chodzi mi nawet w kontekście ekologii, więc to wszystko nie napawa optymizmem. Jeden z naszych słuchaczy napisał, że jesteśmy malkontentami, ale-
[01:08:18] - Bo ludzie nie chcą słyszeć tego, co jest nieprzyjemne. To jest to, co ja mówiłem.
[01:08:23] - Są takie chwile, gdzie trudno emanować i epatować optymizmem. Jest jakaś nadzieja w młodzieży, bo widzę chociażby po moich nastolatkach, że one, jeśli chodzi o stronę ekologiczną, wykazują duże zainteresowanie i zrozumienie dla tej tematyki.
[01:08:50] - Ale wzywanie ludzi do tego, żeby oni zwracali na to większą uwagę albo żeby widzieli coś, czego nie widzą w tej chwili, nie ma żadnego sensu tak naprawdę, bo to do niczego nie doprowadzi. Jedyne, co można zrobić, to wpłynąć na to, w jaki sposób człowiek jest kształtowany i usunąć blokady rozwojowe, które mu się koduje. To jedyne, co można zrobić, to jest najważniejsze i to jest jedyną drogą do tego, żeby ten świat przebudować autentycznie. W przeciwnym razie nic z tego nie wyniknie. To tak jak z zadzwonieniem do Polskiej Akademii Nauk i zapytaniem ich, dlaczego się na przykład w takiej Genewie utrzymuje taką machinę, która do niczego nie prowadzi. Albo zapytać kogoś we władzach Polskiej Akademii Nauk, dlaczego polska nauka niczego nie tworzy, co byłoby znane na świecie. To jest taka rozmowa i nie miałoby to żadnego sensu. To, co można zrobić, to przebudować, zmienić w ogóle wzorzec człowieka od początku do końca i do tego te zmiany zmierzają.
[01:10:06] - Wie pan, wbrew temu, co tu dzisiaj może odczuwają słuchacze, ja jestem z natury optymistką. Nawet być może jestem naiwną optymistką. Ja bardzo wierzę w ludzi. Wierzę w to, że ludzie są w stanie przebudzić się, że ludzie są w stanie w obliczu zmian nieuniknionych i narastających stanąć jednak na wysokości zadania, odnaleźć gdzieś się w swoim człowieczeństwie. I myślę też, że kolejnym etapem zmiany, który byłby inspirujący i prowadzący ludzi ku rzeczom bardzo pozytywnym, byłby rozwój duchowy. W takim sensie, że ludzie zrozumieliby pewne swoje relacje z wszechświatem, zrozumieliby, po co tu naprawdę jesteśmy, że nasze życie nie jest czymś mało istotnym. Zastanawia mnie tylko, czy jest szansa, żeby religie w jakiś sposób zareagowały i odeszły od pewnych swoich dogmatów w kierunku głębokiej duchowości. I czy to-
[01:12:01] - To nie jest możliwe. Przepraszam, to nie jest możliwe. Nie da się z ludźmi pogrążonymi w takim regresie. Nie będę już od strony psychologicznej tego wyjaśniał, ale w swojej najnowszej książce kilkadziesiąt stron jest na ten temat. Nie da się ludziom pogrążonym w takim regresie powiedzieć czegoś, co wykracza poza schemat zakodowanych im wzorców, bo oni po prostu tego nie zauważą ani tego nie zrozumieją. Ja wielokrotnie mówiłem o tym, że o możliwości i jak wiele by zmieniło, gdyby edukacja uczyła samodzielnego myślenia i rozwijała świadomość. Do tych ludzi to w ogóle nie dociera. To robi wrażenie, jakby rodzice przyszłość swoich dzieci mieli, za przeproszeniem, gdzieś kompletnie, bo oni nie mają aparatu poznawczego do tego, żeby to w ogóle zobaczyć. W takim poziomie, jak ludzie się znaleźli w tej chwili, mówienie im o rozwoju duchowym sprowadziłoby się tylko do pogorszenia sytuacji, bo oni by zaczęli dokonywać silniejszych projekcji z własnej podświadomości, a to by do niczego nie doprowadziło. Jedyne, czym można to zmienić, te wszystkie złe rzeczy, o których mówiliśmy, to jest rozwój świadomości i budowa pełnych osobowości ludzi w ogóle.
Bez tego nie dojdziemy absolutnie do niczego. Trzeba zrozumieć mechanizm rozwoju człowieka, który w tym świecie jest w ogóle niewidziany i nierozumiany nawet przez fachowców. W tym jest problem.
[01:13:46] - Zastanawiam się, panie Igorze, gdzie szukać- Oparcia w tych czasach. Tu jeden z naszych słuchaczy zadaje na czacie pytanie, czy ma pan jakąś receptę, co my możemy zrobić, żeby przetrwać ten czas? Jak możemy się ewentualnie do tego przygotować? Bo nie możemy brać odpowiedzialności za wszystkich. Możemy się skupić na sobie, bo my akurat chcemy coś zrobić.
[01:14:24] - Największym zagrożeniem dla ludzi, można powiedzieć, na poziomie osobistym, w najbliższym czasie będzie groźba rozpadu osobowości w wyniku tego, że strach, lęki będą wywoływać pierwotne reakcje i szok będzie dla wielu ludzi zbyt duży. Oni się będą bali i ich percepcja rzeczywistości zacznie szlankować. Zaczną jeszcze bardziej wypierać pewne rzeczy, zamykać się w bańkach swoich psychicznych i z wieloma ludźmi się będą działy złe rzeczy. I jedyne co można zrobić, proszę mi uwierzyć, to jest największym zagrożeniem w tej chwili. Nie piorun z nieba, to, że dziura zapadnie gdzieś na chodniku i wpadniemy w nią. Tylko to piekło, które zostanie wyzwolone, własne piekła, z którymi ludzie będą musieli się zmierzyć. I to, co można zrobić w takiej sytuacji, to starać się rozumieć to i starać się uzmysławiać sobie drogi wyjścia z tego, bo to da sens, umożliwi widzenie przyszłości. Bo ludzie, którzy będą uważali, że świat się kończy, bo będzie wielu myślało, że świat się kończy, to oni z natury rzeczy przyszłości nie będą chcieli widzieć. Nie będą w związku z tym jej widzieli i w związku z tym nie wejdą w tą przyszłość. To jest wewnętrzna pułapka, która tkwi w ludzie.
Więc tak jak mówię, to co można zrobić, to starać się rozumieć drogi wyjścia i widzieć w ogóle, że na końcu tego jest lepsza przyszłość. Tylko oni się muszą przewartościować. Ja pozwolę sobie tutaj w cudzysłowie zareklamować, aczkolwiek zareklamować rzecz, która nie jest produktem do sprzedaży, tylko ja na swojej stronie internetowej www.igorwitkowski.com zamieściłem tom specjalny „Instrukcji przebudzenia”. Jego sobie można ściągnąć bezpłatnie jako PDF i to jest taki przewodnik odnośnie rozwoju człowieka na nowy czas. To mogę powiedzieć.
[01:17:04] - Jest to bardzo ładny gest z pana strony. Na pewno skorzystamy z takiej możliwości. Ja myślę, że każdy człowiek ma w sobie światło. Może to być malutka iskierka. Inni potrafią rozpalić się i oświetlać drogę i dodawać otuchy bardzo wielu osobom. Każdy z nas ma w sobie dobro, ma w sobie światło. I jeżeli ja bym miała odpowiedzieć na takie pytanie, to powiedziałabym, żeby po prostu dbać, aby ta iskierka nie zgasła. Moja babcia przeżyła trzy wojny, w tym dwie światowe. Umarła mając 97 lat i powtarzała zawsze: „Najważniejsze w życiu to jest zachować się jak trzeba”.
[01:18:18] - Tak. Iść prostą drogą, ale też nie ulegać, bo to jest też dosyć dużym zagrożeniem, w najbliższym czasie będzie, nie ulegać pokusie nienawiści wzajemnej, bo to będzie też niszczyć ludzi. Ale oczywiście ja jestem przekonany, że człowiek ma w sobie wielki potencjał, który w wyniku błędnego programowania jest zablokowany. Ja uczę dzieci i widzę, jaki w nich jest potencjał i jeśli się go otworzy, to widzę, jakie wrota zostają w ten sposób otwarte. I przed ludźmi jest wspaniała przyszłość. Tylko tyle, że nie w oparciu o takie założenia, nie w oparciu o takie paradygmaty, czy taki mental, czy taki matrix, jakim oni żyją w tej chwili. Ale generalnie jest w ludziach wielki potencjał i jest przyszłość. Tylko tak jak mówię, niestety oni się będą musieli zderzyć z prawdą o sobie.
[01:19:30] - Żyjemy w ciekawych czasach. Jeśli ktoś nie rozumiał znaczenia tej chińskiej klątwy, to myślę, że teraz rozumie doskonale.
[01:19:42] - Ale to są też wspaniałe czasy, bo to jest czas otwarcia ludzi na zupełnie nową rzeczywistość. To jest piękne.
[01:19:52] - Kiedyś ten czas musiał się rozpocząć. Było nieuniknione, że człowiek dojdzie do krawędzi i materialnej, i moralnej, że przekona się w bolesny dla siebie sposób o tym, o czym mówiłam wcześniej, że planeta Ziemia to jest zamknięty obiekt pod każdym względem: i ekologicznie, i ekonomicznie, i pod innymi względami. Mam nadzieję, że będzie to asumpt do szerokich przemyśleń i zastanowienia się nad tym, że nie można oddawać zbyt dużej władzy w ręce pojedynczych ludzi, że to rozwarstwienie materialne jest nienaturalne, które w tej chwili nastąpiło. Takie sytuacje, kiedy kreuje się jedną osobę. Mam tu na myśli Billa Gatesa, który dysponuje tak ogromnymi pieniędzmi, koneksjami i możliwościami, że właściwie on jeden jest w stanie wpływać na los milionów, jeśli nie miliardów ludzi na tej planecie.
[01:21:26] - Tak, ale trzeba stworzyć warunki do tego, żeby nastąpiło ukierunkowanie na indywidualny rozwój człowieka, bo wtedy będziemy mieli indywidualności, a nie masę.
[01:21:41] - Nie wiem. W pewnym momencie i tak, nawet jeśli ten rozwój intelektualny i osobisty, indywidualny nastąpi i ludzie zmienią się, i tak powstaną wspólne grupy, które będą dążyć w tym samym kierunku. Dlatego, że jestem zdania, że zawsze w masie jest siła i miejmy tylko nadzieję, że będzie rosła masa ludzi świadomych, rozumiejących wiele mechanizmów. Myślę, że wiele zawdzięczamy w tej mierze również pana książkom, dociekaniu i pracy, za co ja jestem bardzo wdzięczna, bo trzeba mieć i odwagę, i wielką przenikliwość, i szerokie spojrzenie, żeby móc poprowadzić i pomóc innym w przebudzeniu i w utrzymaniu tego, co w związku z tym przebudzeniem nabywamy, bo budząc się, zaczynamy widzieć więcej, ale też zaczynamy mieć więcej wątpliwości.
[01:23:07] - Tak, ale następuje przeskok jakościowy, jeśli chodzi o osobowość ludzi po tego rodzaju zmianach. Zawsze zresztą we wszystkich przewartościowaniach, jakie były w historii, czy to światopoglądowych, renesans, oświecenie i tak dalej, to zawsze było to bolesne, ale zawsze też prowadziło do stopniowego, skokowego poszerzania horyzontów ludzi. To jest cechą charakterystyczną tego. Natomiast te zmiany, które teraz zachodzą i te, które się zaczynają, są większe czy będą większe od wszystkiego, co było w historii. One otworzą naprawdę nową rzeczywistość.
[01:24:04] - Panie Igorze, czytam pytania od naszych słuchaczy i pozwolę sobie z kilku wątków uczynić jeden, bo pojawia się tutaj taki aspekt. Pytanie jest zdecydowanie do pana: czy uważa pan, że my jesteśmy sterowani niejako z zewnątrz, że istnieją obce cywilizacje czy istoty z innych wymiarów, które mają wpływ, są architektami tego, co się dzieje? Nawet jest pytanie, czy możliwe, że wirus został wprowadzony przez obcą inteligencję, która chciała w ten sposób przyspieszyć rozwój zmian na Ziemi. „Czy on może być katalizatorem takich zmian?” Pyta pan Tomek.
[01:25:04] - Tak, to tak jest. To jest interwencją, która ma na celu zatrzymanie samoniszczącego trendu, jaki ludzie wytworzyli. Dlatego, że ten regres, to cofnięcie się ludzkości jest tak głębokie, że gdyby to nie zostało zatrzymane, to najpierw byśmy widzieli samoniszczenie społeczeństw, rozpady społeczeństw, które by prowadziły do rzeczywistości orwellowskiej. Byłoby naprawdę bardzo głębokie cofnięcie, więc żeby to zatrzymać, zdecydowano się na taką ingerencję. Jesteśmy w tej chwili w najgorszym momencie jej. Tak jak mówię, ona prowadzi do przewartościowania fundamentu człowieka ku rozwojowi. Nie tylko rozwojowi indywidualnemu czy duchowemu, czy religijnemu, czy materialnemu, ale w ogóle rozwojowi. Rozwój jest jeden tak naprawdę, tak jak nie ma różnych rodzajów moralności, tylko jest po prostu moralność. To będzie prowadziło ludzkość ku rozwojowi, ku temu, czego ona nie jest w stanie na razie w ogóle zobaczyć. I to stworzy zupełnie nowy świat, kompletnie niedający się w ogóle porównać do tego, który był do tej pory.
[01:26:31] - Jestem pełna nadziei, że tak właśnie się stanie. A jakby pan określił, kim są te istoty, które w jakiś sposób czuwają nad rozwojem Ziemi, nad naszym rozwojem?
[01:26:54] - Oni twierdzą, że to jest sojusz ogólnogalaktyczny, ale realizujący plan boski, dlatego, że jest naczelne prawo rozwoju i wspierania tego rozwoju i blokowania ślepych uliczek. Dlatego, że gdyby takiego silnego nacisku na rozwój i na wspomaganie rozwoju wzajemne nie było w kosmosie, to w ogóle by nie było życia w kosmosie, bo już dawno by się wszyscy pozjadali, pozabijali. Musi być coś takiego i to jest plan boski. Dlatego, że to jest też naczelną zasadą tego, jak inteligencje kosmiczne rozumieją Boga jako siłę prorozwojową w wyższym świecie.
[01:27:49] - Panie Igorze, myślę, że warto by tutaj było troszeczkę odnieść się w tym momencie do różnych przekazów channelingowych, które wiele osób otrzymuje i zastanowić się nad tym, z jednej strony, dlaczego pewne istoty, które, jak się wydaje, mają bardzo opiekuńczy stosunek do nas, dlaczego tak niewiele osób otrzymuje te przekazy i czemu też tak się dzieje, że jeśli rzeczywiście są kontakty między, na przykład rządami a istotami z innych cywilizacji, wymiarów, innych światów, dlaczego jest to tak głęboko ukrywane?
[01:28:54] - Ja nie jestem przekonany, że rządy utrzymują takie kontakty. Może one utrzymywały, natomiast teraz raczej nie utrzymują z tego, co wiem. Natomiast dlaczego nie dociera to szerzej do ludzi? Albo dlaczego nie dociera do ludzi otwartym tekstem? Tak ja bym sformułował pytanie do samego siebie. Problem jest po prostu taki, że o tych zasadniczych celach mówi się mało czy mówiono dotychczas, przekazywano ludziom mało dotychczas, dlatego, że ludzkość nie była gotowa na przyjęcie takiego planu albo go nie rozumiała w ogóle. Taka jest prawda.
[01:29:41] - Po części tutaj muszę się zgodzić, że rzeczywiście trzeba było dojrzeć do zmiany. Choć ja mam nieodparte wrażenie, że może gdyby, tak jak pan był uprzejmy to powiedzieć, ten tekst był bardziej otwarty i docierał do wielu osób, to może miałoby to szerszy wpływ albo też nie można by było tego tak bardzo zagłuszać. Ja wprawdzie zdaję sobie sprawę, że jeśli tak rzeczywiście jest i istoty z innych wymiarów odnoszą się i czy też delikatnie sterują tym, co dzieje się na Ziemi, muszą zachować pewien dystans, pewną dyskrecję, czy też ta ingerencja musi być bardzo delikatna, żeby pewnie nie naruszyć innych zasad.
[01:30:46] - Nie, to nie jest tak, że ona musi być aż taka delikatna albo że jest to całkowicie utajniane, ale po prostu ludzie nie zwracają na to uwagi. To nie są tajemnice i można do tego dotrzeć. Podam przykład. W roku 1992 czy 1993 ukazała się książka nakładem jakiegoś wydawnictwa zakonnego w Polsce zawierająca przekazy Jezusa dotyczące tych wydarzeń, które mamy teraz. Dokładnie, cała książka, ze szczególnym uwzględnieniem Polski i roli Polski. Ta książka ukazała się tylko nakładem wydawnictwa zakonnego. Podejrzewam, że rozeszła się w jakimś wewnętrznym kręgu głównie, bo nikt o niej nie wiedział w ogóle. Natomiast teraz znajomy ją znalazł u siebie w księgozbiorze i ja obszerne fragmenty zacytowałem w książce „Przemiany na Ziemi jako wrota do przyszłości”, gdzie jest mowa, to są dokładnie zapowiedzi tego, co mówiłem, to znaczy planu rozwojowego, tego, co się będzie działo w Polsce, zamieszek, które będą po epidemii. Dokładnie, obszernie wszystko jest opisane. Ja nie wiem, zobaczymy, na ile ludzie to zauważą.
Nie wiem na ile zauważą, ale w każdym razie już były wcześniej takie zapowiedzi, tylko po prostu ludzie na nie nie zwracali uwagi. Były zapowiedzi, nie będę w tej chwili wyliczał kogo, ale na przykład w czasie wojny w 1942 czy 1943 roku w Stanach Zjednoczonych została wydana książka zawierająca przepowiednie dotyczące losów Polski, prawie kompletnie nieznana w tej chwili w Polsce. Ukazała się w czasie wojny. I tam były naprawdę bardzo dokładne zapowiedzi i opisy tego, co się teraz dzieje. I to też nie było żadną tajemnicą, a pomimo tego ludzie jakoś nie zwracali na to uwagi w ogóle.
[01:32:53] - Panie Igorze, jest niestety taka tendencja, że wiele przepowiedni było, mówiąc współczesnym językiem, moderowanych na bieżąco w miarę postępujących zdarzeń i to też troszeczkę mogło zdewaluować temat.
[01:33:14] - Tutaj przepraszam, tu nie mogło być nic moderowane, dlatego, że to zostało opublikowane dawno temu, prawda? Więc na pewno nie było moderowane pod kątem obecnych wydarzeń. Ale w każdym razie to są źródła, które dokładnie mówią o prawdziwych celach tego, co się dzieje i o tym, co będzie na końcu tej drogi. I one nie stanowią tajemnicy, ale po prostu są mało znane.
[01:33:43] - Wie pan, myślę, że były takie okresy w historii ludzkości, kiedy rzeczywiście dość mocno ludzie wsłuchiwali się w takie głosy i wieszcze głosy. Natomiast później rozwój nauki, która zaprzecza jakimkolwiek możliwościom prekognicyjnym i wieszczym przeciętnego człowieka czy nawet szczególnie uzdolnionego w tym kierunku człowieka. I to spowodowało też, że było to wyśmiewane, spychane na margines. Powiedzmy sobie szczerze, że jedynie tylko chyba rzeczy związane z Fatimą i poprzez sylwetkę Jana Pawła II były popularyzowane i jakoś szeroko komentowane i rozpatrywane.
[01:34:41] - W takim razie naukę czeka spora niespodzianka, która nas bardzo ucieszy, bo niestety są zapowiedzi takie, o których wspomniałem, które dokładnie opisują to, co się dzieje.
[01:34:57] - Tak. Wie pan, mnie to nie dziwi. Jest bardzo wiele interesujących przepowiedni, z których można było już wcześniej wyciągać wnioski.
[01:35:13] - A tymczasem mamy słuchacza telefonicznego ponownie na naszym smartfonie. Radio Paranormalium. Czy się słyszymy?
[01:35:21] - Tak, słyszymy się. Dobry wieczór państwu. Serdecznie państwa pozdrawiam. Pozdrawiam panią prowadzącą, pana Igora. Chciałbym nawiązać do tej dyskusji, ponieważ jestem przede wszystkim państwa słuchaczem od pewnego czasu, a również czytelnikiem książek pana Igora, również „Instrukcji przebudzenia”. Chciałbym przede wszystkim powiedzieć, że obecna sytuacja jest dosyć niepokojąca, aczkolwiek ja uważam, że na przykład wśród społeczeństw największym problemem jest brak interdyscyplinarności, jeżeli chodzi o naukę. Jeżeli chodzi o wzgląd na to wszystko, jak kształcenie się odbywa, jest to generalnie pęd, że tak się wyrażę, bydła ku celu. Natomiast brakuje konsekwencji poprzez wzmaganie w młodych ludziach kwestii samoosiągania tych celów, czyli myślenia. Myślenia, które będzie konstruktywne i będzie się przekładać na proces generacji tych właśnie zmian, o których mówimy. Dlatego się bardzo obawiam i chciałbym, żeby one dążyły do skutku, do takiej celowości.
To jest przede wszystkim jakiś problem. I mam pytanie, na które bardzo chciałbym, żeby pan Igor mógł odpowiedzieć. Chodzi mi na przykład o to, jak pan w książkach swoich poruszał wątek Jezusa i UFO. Tam były takie obrazy. Generalnie chodzi mi o tą inżynierię, która może być skierowana na Ziemię właśnie z góry, z boku, z innych przestrzeni kosmicznych. I w jaki sposób ona korelowała? Bo jeżeli takie obrazy i dzieła pojawiały się już wcześniej na łamach historii, to znaczy, że albo opiekę sprawowali nad nami obcy, albo w jakiś sposób korelowało to przez cały czas. I teraz na przykład mamy kolejny tego typu przekaz. Nie wiem, jak pan by mógł się do tego odnieść. Bardzo bym prosił o odpowiedź.
[01:37:26] - Tak. Najpierw odnośnie tego, że ludzie widzą bardzo wąsko, że nie ma tej interdyscyplinarności. To po prostu taki jest system kształcenia, gdzie nie uczy się samodzielnego myślenia, ale nie uczy się też myślenia syntetycznego. Nauczycielka jakiegoś przedmiotu nie wie o innym przedmiocie i nie potrafi powiązać tego. Ale to tylko krótka uwaga. Natomiast jeśli chodzi o te obrazy przedstawiające na przykład Jezusa i UFO, których jest dosyć dużo, kilkadziesiąt, koło 30 chyba, to pokazuje coś, co ma miejsce. Zresztą jest wskazówką odnośnie tego, co się dzieje teraz. To znaczy, że on był wysłannikiem sił kosmicznych. Tam nie ma oddzielenia tej sfery, jaką on reprezentował, czyli boską czy półboską. To ludzie mu przypisali boski status.
Te obrazy pokazywały nam, że on był w sojuszu z siłami kosmicznymi i że to była jedność mniej więcej współpracująca struktura. I tak samo jest teraz. Ci, którzy głównie realizują tutaj różne działania, robią to w porozumieniu z nim. Więc tak to jest mniej więcej.
[01:39:05] - Rozumiem. Dziękuję bardzo za odpowiedź. Natomiast jeszcze zastanawiam się, że jeżeli taki konstrukt funkcjonuje i mamy to w odniesieniu do religii chrześcijańskiej, to dlaczego istnieją inne religie i w jaki sposób, czy może pan zbadał albo spotkał się, czy w innych religiach również funkcjonowały takie zestawienia, które można by było podciągnąć do ingerencji sił kosmicznych jako wpływ na inny model religijny? Ponieważ żyjemy w kilku różnych przestrzeniach religijnych jako ludzie na Ziemi.
[01:39:36] - Tak. Dlaczego są inne religie? Problem tutaj jest taki, że Jezus nigdy nie tworzył i nie chciał nawet, robił wszystko, żeby nie tworzyć żadnej religii, a zwłaszcza takiej, która by brała nazwę od jego imienia. Nie chciał tego tworzyć. On nie tworzył religii. Religie stworzyli ludzie później. On nie miał takich celów i starał się dążyć do tego, żeby tego nie było. Więc religie są tym, co ludzie sobie dopowiedzieli. Religie nie spadły z nieba, żadna religia nie spadła z nieba. Więc to tak z grubsza wygląda.
To odbiegło nieco od rzeczywistości.
[01:40:18] - Ja bym, jeśli mogę słówko, powiedziała, że z nieba przychodzili nauczyciele.
[01:40:24] - Tak.
[01:40:25] - I gdyby tak pozostało, to byłoby całkiem-
[01:40:28] - Tak. Zgadza się.
[01:40:32] - To ludzie widzieli jej jako postacie religijne, ale to była tylko ludzka percepcja. To rozumienie nijak się nie ma do rzeczywistości, bo nie ma takiego rozdzielenia na sferę religijną czy niereligijną. Po prostu są pewne siły prorozwojowe we wszechświecie, dzięki któremu ten wszechświat żyje. Ale takiego dogmatyzmu czy rytualizmu, jaki jest na Ziemi, to tam nie ma w ogóle. Jest to niepojęte w ogóle, bo niby po co?
[01:41:12] - Tak, ale sam pan zaznaczał, że również w Kościele w tym momencie mamy do czynienia z satanizmem, z wielkim rozwojem rytualizmu, jeżeli chodzi o ten, który wszedł i przeniknął w struktury, na poczet czego mamy teraz do czynienia między innymi z tym, co funkcjonuje. Ja sobie zdaję z tego sprawę. Nie chcę o konkretach, ponieważ pan je napisał, więc ja znam te treści.
[01:41:37] - Tak, ale być może to jest tylko po to, żeby to podważyć i żeby załamać światopoglądy ziemskie generalnie. Żeby ten wstrząs był głęboki.
[01:41:49] - Żyję w przekonaniu, że przez takie bodźce osiągniemy jakieś szersze spektrum odbioru, że ludzie zastanowią się nad sobą. Chciałbym też również pozdrowić wszystkich i dziękuję za odpowiedź i chciałbym też oddać głos innym słuchaczom. Pozdrawiam. Dobranoc.
[01:42:10] - My również pozdrawiamy.
[01:42:12] - Dziękuję bardzo za telefon.
[01:42:14] - Dziękujemy bardzo. No i nawiązywał oczywiście, krótko pozwolę sobie przypomnieć numery telefonów do Radia Paranormalium, bo tu widzę, że dzisiaj słuchacze bardzo aktywnie z nich korzystają. Nasze numery to oczywiście stacjonarne 32 746 00 08. 32 746 00 08. Komórkowy 53 620 493. 53 620 493. I oczywiście Skype radio.paranormalium.pl.
[01:42:49] - Ja tylko dodam, że na pewno istnieje jakaś synergia, bo pan był uprzejmy zadzwonić do nas, a ja właśnie też chciałam poruszyć ten temat, bo bardzo brakuje mi w przestrzeni publicznej takich działań interdyscyplinarnych. W tej chwili mam wrażenie, że nawet w naszym kraju, ja nie chcę tu robić wycieczek politycznych, po prostu chodzi mi o to, że nie widać współpracy wielu służb i wielu konkretnych resortów. Tak troszeczkę jest wrażenie, że minister zdrowia sobie, inne resorty sobie. Tymczasem mnie się wydaje, że tu powinna być ogromna współpraca statystyków, lekarzy, epidemiologów, jakieś interdyscyplinarne konsultacje powinny być przeprowadzane na bieżąco, ponieważ ilość napływających informacji jest tak wielka, że po prostu jeden człowiek czy nawet kilku ludzi nie jest w stanie tego zebrać. To byłoby z korzyścią.
[01:44:05] - Na pewno.
[01:44:08] - Panie Igorze, ja mam takie pytanie jeszcze do pana i zależy mi właśnie na tej odpowiedzi, bo Tak się składa, że mieszkamy w naszym kraju, jesteśmy Polakami. Chcielibyśmy przetrwać ten czas możliwie najlepiej. Polska jest nieco specyficznym krajem i myślę, że mamy pod wieloma względami ogromne szanse, nie powiem, żeby wyjść z tego bez szwanku, bo z tego nikt nie wyjdzie bez szwanku, ale na pewno mamy ogromne szanse na to, żeby ten trudny okres przemiany na Ziemi przetrwać w miarę bezboleśnie i łatwo. Chociażby przez to, że mamy ogromnie rozwinięte rolnictwo, sadownictwo. Mamy wiele wspaniałych producentów żywności i jeszcze inne rzeczy. Czy pan też tak to widzi? A poza tym jeszcze, przepraszam, tylko dodam, mamy doświadczenia pokoleń w przetrwaniu kolejnych zaborów, podnoszeniu się po kolejnych wojnach. Jesteśmy naprawdę, wydawałoby się, zahartowani na takie kryzysy. Może bardziej niż inni. Czy ja się mylę?
[01:45:52] - Nie, nie myli się pani. Doświadczenia historyczne Polski są różne. To są też doświadczenia głupich powstań, bezcelowych zupełnie. Już nie mówię nawet o powstaniu warszawskim, ale powstanie styczniowe cofnęło Polskę na przykład. Romantyczne porywy, zupełnie bez sensu z perspektywy czasu. Polska mimo wszystko ma pewne zalety. Duże zalety. Po pierwsze ten regres i ten rozłam w społeczeństwie na masę i elitę, które się posługują zupełnie różnymi językami, mają sprzeczne interesy i rozwarstwiają się bardzo szybko. Ten podział nie jest w Polsce nawet w przybliżeniu tak silny jak w krajach zachodnich. Nie ma przyczyn ostrych konfliktów, tak ostrych, jakie są w innych krajach.
To jest pierwsza sprawa. Natomiast druga sprawa to są możliwości wyjścia z pułapki. Nie, może inaczej. Pierwsza sprawa to jest to, że skala zapaści u nas będzie mniejsza. Po drugie to, co powiedziałem wcześniej, że przyczyny konfliktów wewnętrznych i źródła tej irracjonalności nie poszły tak daleko w Polsce jak w innych krajach. To jest druga sprawa. Natomiast trzecia sprawa to są możliwości inne niż w innych krajach, możliwości wyjścia z tego dołka. I tutaj jest dosyć istotna rzecz i pewne przewagi Polski wejdą w grę. Pierwsza sprawa jest taka, że Polacy nie zawsze mają punkt odniesienia, nie potrafią się porównać często do innych nacji, ale Polacy mają pewien wyewoluowany instynkt ruchów oddolnych. Na przykład uważają na to, żeby się nie dać ponieść emocjom za bardzo, żeby się nie dać sprowokować, żeby się nie dać manipulować.
Komuś się może wydawać, że to nie są jakieś wielkie zalety, ale naprawdę w porównaniu z tym, co będzie widać w innych krajach, dopiero będzie widać, że to jest spora zaleta, bo tam takich mechanizmów bezpieczeństwa często w ogóle nie ma. Anglosasi na przykład bardzo łatwo przyswajają różne ideologie. Oni nie mają takich zabezpieczeń jak Polak, że jak ktoś próbuje wtłoczyć ideologię Polakowi, to Polak automatycznie reaguje troszkę inaczej. Mamy szczepionkę, jesteśmy zaszczepieni na to, można powiedzieć. Oni nie. To jest pierwsza sprawa. Po drugie, mentalny rozpad społeczeństw i skala tego regresu u nas nie jest tak silna, jak na przykład w Wielkiej Brytanii czy we Włoszech. To znaczy umożliwi zobaczenie rozwiązań. Oni tych rozwiązań nie zobaczą, bo będą zajęci czymś zupełnie innym. To tak oczywiście w dużym skrócie, bo nie ma czasu na tyle, żebym mógł to opowiedzieć od początku do końca.
Musiałbym wyjaśnić cały ten mechanizm regresu. Co powoduje te różnice konkretnie? Nie jestem w stanie teraz w paru minutach tego zrobić. Ale generalnie bardzo wiele jest zapowiedzi mówiących o tym, że Polska ma być pionierem rozwiązań. Kilkadziesiąt takich zapowiedzi i to zarówno jeśli chodzi o przepowiednie, proroctwa, wizje, wieszcze, objawienia Jezusa. Bardzo dużo i nie tylko ze źródeł polskich, co jest ciekawe. Jest wiele też ze źródeł niepolskich, więc w momencie, kiedy zaczynamy widzieć autentycznie, że droga naszego kraju będzie troszkę inna na podstawie przyziemnych przyczyn, przesłanek Wydaje mi się, że można powiedzieć, że los Polski będzie inny i że przewidziano dla nas ważną rolę. Rzeczywiście, istotnie.
[01:50:36] - Wie pan, ja jestem podobnego zdania i myślę, że tutaj można się bardzo głębokich rzeczy doszukiwać, ale też można czerpać otuchę w tych rzeczach podstawowych. Jak wspomniałam, chociażby sam fakt, że jednak nie weszliśmy do strefy euro. Uważam, że to jest dla nas w tej chwili bardzo korzystne. Fakt, że mamy wspaniałe możliwości, jeżeli chodzi o żywność, bo Polska ma ogromną nadprodukcję żywności. Polacy są rodzinni, a nie oszukujmy się, rodzina jest, nie lubię tego określenia „podstawowa komórka społeczna”, ale to jest fundament społeczeństwa, przetrwania, wsparcia, wspierania się. Myślę, że Polacy bardzo często przerabiali w swojej historii to nieszczęsne powiedzenie, że świst bata ludzi brata, bo wielokrotnie, żeby przetrwać, musieliśmy wykazywać się niesłychaną inicjatywą, pomysłowością. Przedsiębrać takie środki, o których inni ludzie nie mają pojęcia. Inne narody po prostu nie mają pojęcia, bo nie mają takich przejść za sobą. Także ja bardzo wierzę w Polaków i myślę, że jeżeli chodzi o cywilizacyjnie patrząc, jest to jednak nacja, która przejawia bardzo wiele siły woli i instynkt przetrwania ma wyrobiony na poziomie akademickim w porównaniu z innymi narodami.
[01:52:42] - Tak. To znaczy, u nas nie ma jeszcze takiego rozdziału między młodzieżą, emerytami a profesorami. To w dalszym ciągu może stworzyć jeden ruch. Na Zachodzie, na przykład w Wielkiej Brytanii, jest to niemożliwe po prostu, bo ja wiem, jak daleko to zaszło. Natomiast jeśli chodzi o żywność, to się może wydawać nam nieistotne czy śmieszne, ale w momencie, kiedy wiele krajów dotknie wielka zapaść, głęboka zapaść, Bliski Wschód dotknie chociażby głęboka zapaść nie tylko z powodów gospodarczych, takich normalnych gospodarczych, ale też dlatego, że one są uzależnione od eksportu ropy, której cena się zmieni. A to są kraje uzależnione prawie w całości od importu żywności. Są takie kraje, które są prawie w całości uzależnione, więc tutaj na tym tle to naprawdę jest duża zaleta, że my tego problemu nie mamy. Wiele rzeczy się na to złoży, ale generalnie przede wszystkim wydaje mi się, że jeśli miałbym podsumować jednym zdaniem, to taka większa gotowość do myślenia krytycznego po stronie Polaków. Do ostrożnego przyswajania tego, co się ludziom wmawia.
[01:54:06] - Jeden z naszych słuchaczy pisze: „Przepowiednie, wróżby to tylko opisy możliwych wydarzeń, alternatywnych wydarzeń”. Myślę, że tak.
[01:54:18] - Tak, ale jednak na razie widać, że w Polsce przewidywany jest spadek PKB o 4% w tym roku, przy czym jest możliwe, niektórzy nie wykluczają, że w następnym roku będzie wzrost o 4%. Można powiedzieć, że jest szansa, że przejdzie to po nas, spłynie to po nas jak deszcz po parasolu. Natomiast są kraje, gdzie przewidywany jest spadek w granicach 10-20% bez perspektywy szybkiego wyjścia z tego. I to już automatycznie uruchomi gniew społeczny i te wszystkie sprawy, o których mówiłem. Już w tej chwili widać, że droga Polski jest inna niż droga większości krajów Zachodu. Zupełnie inna.
[01:55:11] - Dochodzimy do konkluzji, że naprawdę szanujmy polskich rolników. Taki mam apel teraz prywatny do państwa, szukajmy takich cennych inicjatyw. Niedawno właśnie z taką inicjatywą wystąpił bardzo znany w środowisku alternatywnym Tadeusz Rolnik, który propaguje akcję „Zamieńmy trawniki na warzywniki” i namawia nas do tego, żebyśmy i na balkonach troszkę miejsca poświęcili choćby jakiejś drobnej uprawie ziół. Chodzi po prostu o to, żeby w nas wyrobić pewnego rodzaju zapobiegliwość i w ten sposób również pozwolić nam nieco więcej mieć kontaktu z naturą. Ja bardzo to popieram.
[01:56:11] - Tak, ale trawniki też są ładne. To troszkę chyba jest takie działanie zastępcze. U nas żywność będzie. Ona jest droższa, niż była w zeszłym roku, ale takiego zagrożenia brakiem żywności nie ma. Natomiast w tej chwili trzeba sobie powiedzieć, na przykład w Stanach Zjednoczonych jest tak duże rozwarstwienie społeczeństwa, że już przed epidemią około 50 milionów ludzi było uzależnione od pomocy żywnościowej, od talonów na żywność. I w tej chwili zapotrzebowanie na nią wzrosło mniej więcej czterokrotnie. I tworzą się już takie kolejki, że punkty dystrybucji żywności w Stanach Zjednoczonych, które są największym producentem na świecie, obsadziła Gwardia Narodowa, czyli wojsko. U nas takiego scenariusza, takiej groźby nie ma w ogóle.
[01:57:06] - Ale... Tak.
[01:57:10] - Nie, akurat tym bym się tak nie przejmował.
[01:57:13] - Nie mówiłam tego w kontekście lęku przed brakiem żywności, ale bardziej w tym kontekście, żeby tej przestrzeni ozdobnej, zwłaszcza w warunkach suszy, troszeczkę inaczej zagospodarować. To uczy szacunku. Po prostu szacunku do natury, do tego, co ona nam daje. Myślę, że to są istotne akcje społeczne. Po prostu jestem przywiązana do takich inicjatyw. Myślę też, że Polacy to jest dosyć skromny naród, mimo wszystko. W tym sensie skromny, że w myśl zasady duma kroczy przed upadkiem. O to mi chodzi.
[01:58:10] - Tak, oczywiście.
[01:58:13] - Po prostu my nie mamy chyba tych aspiracji tak rozdmuchanych, jak inne narody. Myślę, że to też nam może wyjść na zdrowie. Jeszcze tutaj jest pytanie do pana Igora z innej beczki, pisze słuchacz. „Co pan może powiedzieć o obiektach wielkości do jednego metra, które znajdują się w naszej przestrzeni powietrznej i poruszają z dużymi prędkościami?”. Myślę, że tu chodzi o te satelity.
[01:58:52] - Mogę tylko powiedzieć, że sam widziałem takie obiekty i to niezbyt dużej odległości. Nie wiem, co to jest. Podejrzewam, że to są zdalnie sterowane obiekty.
[01:59:01] - Czy to są satelity po prostu?
[01:59:04] - Nie, ja podejrzewam, że panu zadającemu pytanie chodziło o to, co widać w naszej atmosferze nieco niżej, bo są widziane takie obiekty. Ja kiedyś widziałem taki obiekt, który przeleciał około mnie jakieś 150 metrów ode mnie i miał średnicę mniejszą niż jeden metr na pewno. Wiem, bo po prostu on jakby leciał przywiązany do drogi, można powiedzieć, prawda? Więc na tej podstawie zakładam, że on rzeczywiście tak leciał i to by była odległość taka. Zresztą nie raz widziałem różne takie obiekty i oczywiście duża część to są takie małe jakieś rzeczy latające, które potrafią emitować tyle mocy światła co reflektor przeciwlotniczy, mimo że ma średnicę powiedzmy pół metra. I jeszcze oprócz tego nic nie słychać, bo potrafi być to w środku nocy, kiedy jest cisza, a tu nad głową przelatuje coś takiego. Jest to dosyć częste. Nie wiem, co to jest. Podejrzewam, że to są zdalnie sterowane obiekty.
[02:00:17] - Coś w rodzaju dronów? Teraz to jest moje pytanie. Czy mam to rozumieć?
[02:00:22] - Tak, ale nie nasze, prawda? Bo my nie potrafimy zrobić czegoś takiego, co będzie emitowało kilowaty mocy, a będzie bezcelowo przelatywało nad głową, prawda?
[02:00:35] - Cóż, myślę, że ponieważ nasze spotkanie zbliża się do końca, jednak jeszcze jedno pytanie pozwolę sobie zadać tutaj w imieniu kolejnego słuchacza. Jak przewiduje pan dalszy przebieg rozpadu Watykanu i religii?
[02:01:03] - Nie wiem. Było to zapowiadane w ten sposób, że papież zginie i ujawniona zostanie prawda o kultach w Watykanie i papież zostanie zabity wtedy, kiedy we Włoszech będzie trwała rewolucja. To tyle wiem, bo to są informacje, do których ja nie mam dostępu. To jest pilnie strzeżona tajemnica na najwyższym szczeblu i ja nie wiem dokładnie, kiedy to się będzie działo. Podejrzewam, że ma się to zgrać właśnie z rozpadem społeczeństwa włoskiego czy państwa włoskiego. A to się można spodziewać, że zacznie się za kilka miesięcy. To tyle mogę powiedzieć. Więc może jest to kwestia pół roku, roku. Od kilku do kilkunastu miesięcy, powiedzmy, ale dokładnie to tego nie wiem. I tak jak mówię, do tego nie mam dostępu, do takich informacji akurat.
[02:02:09] - Ja pozwolę sobie w tej sytuacji tylko dopowiedzieć, że kiedyś w jednym z takich przekazów, które do mnie dotarły à propos rozpadu państwa włoskiego, to myślę, że może w tym być sporo prawdy, ponieważ właśnie w tej wizji jestem przekonana, że Państwo włoskie podzielone było, można powiedzieć, na księstwa. Być może był to rodzaj powrotu do poprzedniego podziału administracyjnego, czy też do takiego rozłamu zgodnie ze starą tradycją. Widziałam bardzo wiele oznak wskazujących, że byłyby to odrębne państewka, które miałyby nawet odrębne własne siły zbrojne i że do takiego rozpadu dojdzie i że będzie on odzwierciedleniem sytuacji, która się we Włoszech nawarstwia. Ponieważ jest to typowy przykład sklejenia w całość ludzi o bardzo różnej mentalności. Ludzi, którzy pasują do siebie jak pięść do nosa, bo mają inne przekonania, inne priorytety i tworzenie czasami takich państw niczemu nie służy.
[02:04:13] - Jeśli mogę.
[02:04:15] - Proszę uprzejmie.
[02:04:16] - Pewnego rodzaju ciekawostką jest to, że we wszystkich tych krajach, gdzie występowały bardzo silne podziały społeczne i te konflikty wewnętrzne zaczynały narastać, powiedzmy, że w ostatnich kilku latach, to jednocześnie z tym, czyli ze zwiastunami rozpadu społeczeństw, pojawiały się też zwiastuny rozpadu terytorialnego państw. W czasie, kiedy zaczęły się mnożyć demonstracje w Wielkiej Brytanii, powiedzmy w lecie zeszłego roku czy jeszcze wcześniej, to też pojawił się problem separatyzmu szkockiego. We Włoszech to też się zaczęło nasilać. Teraz jak jest epidemia, to Południe oskarża Północ o to, że przyniosła epidemię na Południe. Że ci ludzie z Północy uciekali na Południe i przynieśli im epidemię. I w związku z tym narastają te animozje. W Hiszpanii też w ostatnich latach to się nasiliło. Przecież Katalonia to jest problem stosunkowo nowy. Baskowie nie są nowi, ale doszło w ostatnich paru latach, dwóch latach, doszedł problem separatyzmu Wysp Kanaryjskich. Więc to się wszystko nakłada we wszystkich tych krajach zagrożonych najbardziej.
Jest też groźba nie tylko rozpadu społeczeństw, ale rozpadu kraju.
[02:05:49] - Myślę, że przed nami wiele ciekawych rzeczy, których dotkniemy osobiście, bo one wydarzą się na naszych oczach.
[02:06:03] - Tak.
[02:06:04] - Jest to i straszne, i piękne. To, co przed nami. Tak myślę.
[02:06:11] - Ja myślę, że jeśli to już się dokona, jeśli ten zwrot będziemy mieli już za sobą, zobaczymy, ku jakim nowym szansom on prowadził, jak inna rzeczywistość się przed nami otworzyła, to wtedy na pewno nie będziemy już tęsknili za tym, co było. Ludzie będą to widzieć jako powszechną, wszechogarniającą patologię. Tak wszechogarniającą, że ci ludzie w ogóle niczego nie widzieli z tej patologii nawet. Większość ludzi. I tak to będzie widziane przez pryzmat wstydu.
[02:06:53] - Myślę, że niczego wartościowego w życiu nie można osiągnąć bez wysiłku, często gęsto też bez rezygnacji z czegoś i po prostu jest to warunkiem nawet pewnej transformacji. To jest tak trochę, pozwolę sobie fizjologicznie porównać, jak z porodem. Przecież poród jest bardzo ciężkim przeżyciem i dla dziecka, i dla matki. I jest to również często moment, gdzie mimo postępów współczesnej medycyny jedno i drugie balansuje na krawędzi życia i śmierci. A jednak, kiedy cały ten proces się kończy, jest ogromne szczęście, radość i trudno to porównać z czymkolwiek innym. Zatem miejmy nadzieję, że oto na naszych oczach rodzi się świat, którego byśmy, wydaje mi się, wszyscy ludzie pragnęli. Mniej lub bardziej świadomie, ale wszyscy pragną jakiejś zmiany, bo rozumiemy to. Myślę, że nawet na poziomie i świadomości, i nadświadomości, że po prostu tak dalej być nie może, że to jest pułapka, w którą sami żeśmy siebie zapędzili przez wiele różnych czynników.
[02:08:33] - Oczywiście. Jest to bolesne, niemiłe i będzie nieładne to, co będzie wychodziło na światło dzienne. Ale jest to konieczne, żeby ludzie chcieli wejść w przyszłość i żeby byli w stanie wejść w przyszłość, bo ta przyszłość będzie dużo lepsza niż wszystko to, czego oni się tak kurczowo trzymają.
[02:09:00] - Cóż, miejmy nadzieję, że wszystko idzie w dobrą stronę, że czuwają nad nami siły, które wyprzedzają nas i moralnie, i intelektualnie, i pod każdym względem, i są w stanie przewidzieć rozwój wypadków i odpowiednio katalizować te zdarzenia lub je nawet, jeśli trzeba, wyciszać, w zależności od sytuacji. Och, nadzieja.
[02:09:39] - W związku z tym proponuję takie hasło na koniec: nie dajmy się całkowicie przygnębić temu, co jest. Bo to jest konieczne, żeby ludzie zobaczyli pewne rzeczy. Natomiast starajmy się myśleć pozytywnie. Z myślą o przyszłości mieć tą wizję przyszłości przed oczami, bo ona będzie nas trzymała w całości. I starajmy się myśleć konstruktywnie.
[02:10:07] - I chrońmy w sobie, jeśli mogę jeszcze dodać, to dobro, chrońmy w sobie światło, bo każdy z nas je ma i to jest najcenniejsze.
[02:10:19] - Starajmy się je rozbudzić, bo ono jest darem, którego nie można zmarnować.
[02:10:25] - Jeśli uratujemy to światło w sobie, myślę, że uratujemy cały świat. I to jest takie moje proste, ale z serca płynące przesłanie.
[02:10:38] - Tak, całkowicie się zgadzam.
[02:10:43] - Cóż, wspaniale minął ten czas. Bardzo dziękuję słuchaczom i panu, panie Igorze, za to spotkanie, bo choć rozmawialiśmy o nie zawsze miłych i sympatycznych rzeczach, takich, których chciałoby się akurat poruszyć, to wydaje mi się, że wnioski, do których dochodzimy, są jednak niosące nadzieję i są potrzebne. Wyartykułowanie ich jest istotne w tym momencie.
[02:11:26] - Oczywiście.
[02:11:29] - Dziękuję państwu bardzo serdecznie. Życzę wszystkim dużo spokoju, dużo zdrowia, dużo odporności. I wydaje mi się, że najważniejsza rzecz w tej chwili, pomijając oczywistą higienę zewnętrzną, higienę dnia codziennego, zachowajmy przede wszystkim higienę psychiczną. To jest najistotniejsze, ponieważ człowiek silny psychicznie, człowiek pewny tego, że przetrwa. Człowiek patrzący w przyszłość, idący wyprostowany krokiem zdecydowanym zawsze jest mniej podatny na wszelkie ataki. I trzymajmy się. Trzymajmy się i będzie dobrze. Dobranoc.
[02:12:24] - Dobranoc.
[02:12:25] - Mówiła do państwa prowadząca rozmowę w Radiu Paranormalium Beata Kamp-Wielada Edelman z bloga Biuro Duchów. Oczywiście jak zawsze zachęcamy do zajrzenia na bloga biuroduchow.pl oraz do książki „Opowieści z Biura Duchów”. Naszym gościem był dzisiaj znany słuchaczom Radia Paranormalium i czytelnikom czasopisma „Nieznany Świat” Igor Witkowski. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk „Ivellios”. Radio Paranormalium — paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia w kolejnej debacie niekontrolowanej już niebawem, i oczywiście w kolejnych audycjach na antenie Radia Paranormalium. Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska? Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych.
Nasze kontakty to: numer Gadu-Gadu 36 08 80 02, 36 08 80 02. Numer telefonu 32 746 00 08, 32 746 00 08. E-mail radio@paranormalium.pl, radio@paranormalium.pl oraz Skype radio.paranormalium.pl. Czekamy na twoją relację. Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość.
[02:14:01] - Mówią, że włączyć radio jest bardzo łatwo. No tylko że z wyłączeniem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.
[02:14:12] - Posłuchaj nieznanego. Radio Paranormalium www.paranormalium.pl.
[02:14:22] - Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale Blogi na www.paranormalium.pl.
[02:14:37] - Mówią, że wejść do archiwum jest bardzo łatwo. No tylko że z powrotem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.
[02:14:49] - Archiwum Radia Paranormalium www.paranormalium.pl.
[02:14:57] - Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum audycji Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone.
[02:15:38] - Dwa miesiące temu był drop prowadzący do pewnego radia, że ktoś tam słyszał podobno. Jednak potem okazało się, że to radio istnieje tylko w internecie.
[02:15:49] - Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. www.paranormalium.pl.
[02:16:00] - Rozmawiaj z prezenterami oraz z innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na www.paranormalium.pl.