[00:05] - Radio Paranormalium zaprasza do wysłuchania audycji z cyklu "Debaty niekontrolowane". Z wizytą w Biurze Duchów. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie na antenie Radia Paranormalium. Dzisiaj jest niedziela, 19 kwietnia roku pańskiego 2020. Krótko po godzinie 19 rozpoczynamy kolejną debatę niekontrolowaną na żywo z cyklu z wizytą w Biurze Duchów. Za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a dzisiaj mamy tym razem dwa soprany. Oczywiście rozmowę poprowadzi Beata Kampa z bloga Biura Duchów, znana również jako Ada Edelman, a nasze gościnne progi radiowe przekroczy dzisiaj Natalia Paranormalia, czyli naczelna czarownica polskiego internetu, autorka niezwykle popularnego kanału na YouTube. Dzisiaj zapytamy między innymi naszego gościa, kim jest współczesna, czyli nowoczesna czarownica. Czy trzeba posiadać jakieś szczególne predyspozycje, by uprawiać magię? Jak pogodzić nowoczesność i świat pełen technologii z życiem czarownicy, a więc osoby z definicji związanej z naturą?
I tak dalej. Tych pytań dzisiaj będzie bardzo dużo. No i oczywiście liczymy na to, że państwo również głosowo, ale także tekstowo troszkę tych swoich pytań dołożycie. Także kontakty do Radia Paranormalium to oczywiście jak zawsze numery telefonów 32 746 00 08. Komórkowy i do SMS-ów oczywiście również to 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać oczywiście na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium, Biura Duchów oraz na fanpage'u Paranormalii jak najbardziej. Jesteśmy także na grupach Radia Paranormalium, czytelników Nieznanego Świata.
No i zachęcamy także do dołączenia do grupy Paranormalia na Facebooku. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. A więc moje drogie soprany, oddaję wam teraz głos.
[02:48] - Witam państwa bardzo serdecznie. Witam również mojego dzisiejszego gościa, czyli Natalię. Naszą wspaniałą Paranormalię.
[03:02] - Dziękuję. Dziękuję w ogóle za zaproszenie. Również bardzo ciepło wszystkich witam, wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium i ciebie oczywiście.
[03:11] - To jest historyczna chwila. Paranormalia w Paranormalium.
[03:15] - Tak. Fuzja.
[03:17] - Proszę państwa, ja strasznie, niebywale się cieszę i cała już się rwę w cuglach do tej rozmowy. Ale muszę jeszcze przypomnieć, właściwie pragnę przypomnieć o konkursie, który odbywa się na fanpage'u Biura Duchów, gdzie możecie państwo zagrać o książkę Christine Nightingale "Dziecięce dusze". Bardzo polecam. Nie ma wielkich jakichś warunków do tego, wyjątkowych, żeby tą książkę wygrać. Trzeba albo udostępnić post, albo aktywnie uczestniczyć w naszej audycji. Pozwolę sobie tylko dopowiedzieć, że jest to książka na rynku wydawniczym niezwykła pod tym względem, że przedstawia macierzyństwo i rodzicielstwo w zupełnie nowym duchowym aspekcie. Autorka, wspaniała terapeutka z ogromnym doświadczeniem, niezwykle wykształcona osoba, opisuje różne aspekty swojej pracy, przybliża uniwersalne prawa karmy, które prowadzą duszę przez kolejne wcielenia, ale także czerpiąc właśnie ze swoich doświadczeń terapeutycznych, przekonuje nas, że nawet największa tragedia macierzyństwa, czyli poronienie, może mieć swoją duchową, a nie tylko fizjologiczną przyczynę. Także publikację serdecznie polecam. Zachęcam do konkursu i również do aktywnego udziału w dzisiejszej audycji. Dodam też, że wyjątkowo żałuję, że radio to radio.
Jest fonia, nie ma wizji. Ponieważ nasz dzisiejszy gość jest osobą tak uroczą, przesympatyczną.
[05:16] - Ojeju.
[05:17] - Pełną wdzięku i nomen omen czarownicującą, że po prostu naprawdę żałuję, że nie odbywa się ta transmisja naszego spotkania również z wizją.
[05:36] - Przy dzisiejszej, przy obecnej jakości połączeń internetowych to by było troszeczkę ryzykowne po naszej stronie. To by troszkę tam rwało. Ja dzisiaj niestety miałem pewne problemy z dostępem do internetu tuż przed audycją, także troszkę uruchamiam tę transmisję z taką nadzieją, że nic nam dzisiaj nie będzie rwało. Przynajmniej tego dźwięku.
[05:56] - Och, tu są dwie potężne, magiczne kobiety. Nic nam nie będzie rwało dźwięku. Dajcie spokój.
[06:02] - Nic nam nie będzie przeszkadzało. Absolutnie nic.
[06:06] - Nic. Więc przejdźmy do meritum.Wszyscy znamy najpierw z bajek, później z różnego rodzaju filmów, zwłaszcza niestety z horrorów, postać czarownicy: kobiety złej, podłej, nawiązującej kontakt z nieprawdopodobnie mrocznymi siłami. Kobiety, której wszyscy się boją i być może nie bez przyczyny. Pojawia się oczywiście taki domysł. My doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, co miało wpływ na to, że został wykreowany taki, a nie inny obraz kobiety zwanej czarownicą lub wiedźmą. Może warto byłoby troszeczkę ten zły obraz i wizerunek oczyścić, wyjaśniając pewne rzeczy i mówiąc, kim jest naprawdę czarownica, a zwłaszcza kim jest współczesna czarownica. Myślę, że ty bardzo dużo na ten temat wiesz.
[07:21] - Tak. Jak już powiedziałaś, jestem czarownicą. To tak dziwnie brzmi, jak się to mówi. Ale o co się rozchodzi? Nowoczesna czarownica, współczesna czarownica to jest przede wszystkim kobieta samoświadoma i znająca swoje ciało, swój umysł, swoją wewnętrzną moc lub świadoma tego, że wszystkiego o swoim ciele i umyśle i takiej wewnętrznej mocy może się nauczyć. I ta współczesna czarownica wykorzystuje to albo się tego uczy. Mam nadzieję, że rozumiesz, o co mi się rozchodzi.
[08:05] - Tak. My wiemy, że wcześniej czarownice to były przede wszystkim kobiety, które nie pasowały do społeczeństwa.
[08:15] - Właśnie wychodziły poza schemat. Ale teraz też tak jest, że współczesna wiedźma wychodzi trochę poza schemat współczesnej kobiety. Interesuje się rzeczami, które nie są modne i nie są w nurcie tego, czym się współczesne dziewczyny i kobiety interesują. Nie wiem, ziołolecznictwo, dawne kultury. Taka specyficzna wrażliwość. To wszystko się składa na współczesną wiedźmę. Jeszcze chciałam powiedzieć, że tak właśnie mówimy, że kobieta, ale też nie zapominajmy o tym, że współczesną czarownicą może być również mężczyzna, że nie ma podziału na płeć, tak jak było kiedyś. Teraz, jeżeli mężczyzna też ma jakąś taką wrażliwość, jest dociekliwy, wychodzi poza pewien schemat, to nic nie stoi na przeszkodzie. Też może się rozwijać duchowo i kroczyć tą ścieżką czarownicy.
[09:20] - Wydaje się, że przede wszystkim to, o czym ty mówisz, to jest doskonalenie się w sztuce mądrego życia. To po pierwsze. Po drugie myślę, że chodzi tutaj też o bardzo silną więź z naturą. Czy mam rację, że trzeba mieć silną więź z naturą, żeby korzystać z pewnych energii i z pewnych aspektów natury?
[09:45] - Tak, ale to mi się wydaje oczywiste. Tu jest też kwestia wrażliwości. Nie każdy ma tą wrażliwość. Nie każdy potrzebuje kontaktu z naturą. To jest tak jak z talentami. Ludzie mogą mieć talent do muzyki, mogą interesować się różnymi rzeczami. Tak samo jest z byciem czarownicą, że może być w teorii każdy, ale nie każdy się może tym interesować. Nie każdy może czuć pociąg do przyrody, do obcowania, do życia w zgodzie z przyrodą, do doskonalenia samego siebie.
[10:21] - Rozumiem. Jednak musi pojawić się w umyśle takie dojmujące przekonanie, które dodaje ci siły, pewności siebie i odwagi, żebyś była tym, kim jesteś i żebyś o tym mówiła. Bo niektórzy ludzie prędzej skoczyliby na spadochronie, niż publicznie przyznali się, że uprawiają czary, korzystają z czarów czy nazwaliby siebie po prostu czarownicą. Ja myślę sobie, że jesteś niebywale odważną osobą i szczerze tą odwagę, która w tobie jest, podziwiam. Czy kiedykolwiek miałaś jakieś nieprzyjemności w związku z tym, że otwarcie o pewnych rzeczach mówisz?
[11:17] - Najpierw sprostuję pewną rzecz, bo mówiłaś, że nie mam problemu z tym, że się do tego przyznaję i w ogóle. A prawda jest taka, że jak założyłam mój kanał „Paranormalia”... A swoją drogą chciałam powiedzieć, że zbieżność nazw z radiem to jest totalny przypadek, bo w ogóle się tym nie inspirowałam. To jest po prostu fuzja mojego imienia ze zjawiskami paranormalnymi. To wyjaśniam. A druga sprawa jest taka, że zakładając swój kanał nie myślałam, że będę o tym mówić. Nie wiedziałam, że to pójdzie w tę stronę. Myślałam, że będę opowiadać o zjawiskach paranormalnych, o duchach, o rzeczach, które mnie zawsze fascynowały. I to wyszło po prostu z potrzeb ludzi. Z tego, że masa osób się do mnie odzywało.
Mówiło, że jakąś energię we mnie czują, a ja nie mówiłam o tym. Po prostu było zapotrzebowanie.Ja sama przez długi czas miałam problem, żeby się nazwać czarownicą, bo uważałam, że to dziwne mówić tak o sobie we współczesności. Bardzo długo musiałam przepracowywać to, żeby się tak nazwać, więc to też jest mój osobisty sukces. To nie było tak, że mi to przyszło, że nagle pomyślałam sobie: „A! Jestem czarownicą”. Ja nią długo byłam i długo żyłam życiem czarownicy, ale się tak nie nazywałam, bo wstydziłam się trochę i nie chciałam się do tego przyznawać nawet przed sobą. Musiałam dojrzeć do tego, że tak jest i nic nie zmienię. To jest moje życie, moja ścieżka i moje wybory. To mnie fascynuje od zawsze i tyle.
[13:03] - Widzę, że twoje własne audycje w pewnym stopniu otworzyły ciebie. One podziałały wręcz, można powiedzieć-
[13:15] - Terapeutycznie.
[13:15] - Terapeutycznie, tak. I to jest bardzo istotne. Ja poniekąd ciebie rozumiem, dlatego że wiele osób dziwi się również temu, z jaką otwartością ja mówię o swoich doświadczeniach z zakresu śmierci klinicznej i wielu innych.
[13:36] - Ale wiesz, tak jest, że jak już coś powiesz, jak powiesz A, to musisz powiedzieć B i jak już popłyniesz w temat, to już nie ma drogi powrotu. Nagle nie możesz przestać o tym mówić. Nie możesz zaprzeczyć samej sobie.
[13:48] - Nie mogę i dlatego myślę, że to, jakie jesteśmy i to, co robimy, jest świadectwem nas samych. Dobrze to ujęłaś. Zaprzeczeniem samej sobie byłoby ukrywanie tego albo wycofywanie się z życia publicznego, na przykład.
[14:14] - Właśnie.
[14:15] - Bo coś zostało powiedziane. Nie. Trzeba mieć odwagę. My tu wszyscy przychodzimy na ten świat, mając jakiś plan na swoje życie, na swoje wcielenie. I uważam, że naszym planem było bycie odważną, bycie dzielną, bycie sobą. I mam nadzieję, że uda nam się to w pełni zrealizować, czego tobie i sobie życzę.
[14:40] - Ja jestem jeszcze ciekawa, ile osób sobie zaprzecza. W sensie nie przyznaje się otwarcie do tego, kim jest.
[14:49] - Myślę, że bardzo wiele.
[14:51] - Też tak uważam.
[14:52] - Zwłaszcza jeżeli chodzi o nasze społeczeństwo, bo nasze społeczeństwo wbrew temu, co można by było w mediach usłyszeć, jest ksenofobiczne, jest zamknięte. I zobacz, jak ta tematyka ezoteryczna, magiczna czy jakakolwiek inna związana z tymi zjawiskami psi ma ogromną rzeszę odbiorców w innych krajach, zwłaszcza anglosaskich, a jak to wygląda u nas. Także myślę, że wykazujemy się szczególną odwagą obie. I dobrze. Jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie my, to kto? I to jest właśnie to pytanie. Ale teraz, ponieważ troszeczkę chciałam, nomen omen, odczarować to czarostwo, to jak to jest, Natalia? Czy czarownica, osoba, która naprawdę zajmuje się pewnymi magicznymi czynnościami, ma pewne zdolności, czy uważasz, że może świadomie szkodzić innym ludziom?
[16:11] - Ja generalnie staram się wierzyć w to, że każda osoba, która uważa się za czarownicę, przez świadomość swojej mocy, swojego umysłu, tego, ile nasza myśl i słowo może zrobić dobrego, a ile może zrobić złego, i nasze czyny, staram się wierzyć, że wszyscy jesteśmy osobami dobrymi. To był taki mój wstęp, ale odpowiadając na twoje pytanie, uważam, że tak. Że można zrobić dużo dobrego, ale można zrobić też dużo złego poprzez jakieś magiczne rzeczy. Ale co ciekawe, moim zdaniem ludzie, którzy są katolikami lub są ateistami, wszyscy mogą myślą i słowem zrobić dużo krzywdy i mogą ranić innych ludzi poprzez kreowanie swoją myślą, swoim umysłem. To nie zależy od tego, czy jest się czarownicą, czy nie, tylko czarownica ma tą świadomość, jak wielką moc ma jej słowo i ma jej myśl, ile może wykreować w ten sposób i świadomie podejmuje takie wybory, żeby nie wyrządzać krzywdy innym ludziom. Natomiast ludzie normalni, tacy, którzy nie interesują się takimi rzeczami, mogą nie mieć takiej świadomości. Na przykład mogą przeklinać ludzi w myślach i jakieś klątwy rzucać na lewo i prawo, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. To jest właśnie to, czym się różnią czarownice od normalnych osób, że one po prostu wiedzą, mają większą świadomość. Właśnie ta samoświadomość.
[18:03] - Tak, kochanie, ale jest jeszcze jeden aspekt, że tak zwani normalsi-
[18:08] - Normalsi.
[18:09] - Tak zwani normalsi nie mają kodeksu moralnego, który obowiązuje w świecie świadomych siły słowa i siły woli czarownic, które doskonale wiedzą, że wszystko, cokolwiek zrobią, wraca do nich po trzykroć. Stąd myślę, że osoba świadomie poruszająca się w tej przestrzeni, o której tutaj rozmawiamy, tysiąc razy się zastanowi, zanim wykona rzeczywiście czynności, że tak nazwę, szkodliwe. Natomiast tak zwani normalsi wykonują w ciągu dnia dziesiątki różnych czynności uważanych powszechnie za magiczne. A to spluwają przez lewe ramię, bo zobaczyli czarnego kota, a to stukają w niemalowane drewno, a to mówią na psa urok albo mówią o czymś, żeby moje słowo się w kamień obróciło. W sensie takim, żeby to, o czym mówię, nie stało się faktem. I tak dalej. Te przykłady można mnożyć, bo gdybyśmy tu jeszcze poszły dalej w kierunku pewnychŚwiąt obchodzonych w naszym kraju, czy Wigilia, czy Wielkanoc. Tam jest mnóstwo rzeczy, mnóstwo zwyczajów, mnóstwo sytuacji, które mają bardzo magiczny charakter, mają magiczną historię i pochodzą z czasów i z takich kultur, w których jak najbardziej uważano wykonanie tych czynności, wypowiedzenie tych słów za magiczne, prawda?
[20:03] - Tak, ale jeszcze wrócę do tego, co powiedziałaś na początku, że czarownice mają świadomość, że wszystko, co zrobią, to wróci do nich po trzykroć i że normalsi, jak to określiłaś, nie mają takiej moralności. To, co powiedziałaś, jest jak najbardziej prawdziwe. Istnieje takie jakby przykazanie czarownic, że wszystko, co się zrobi, to wróci po trzykroć. To przestrzega przed robieniem złych rzeczy i właśnie w zgodzie z tym przykazaniem czarownice się zastanawiają, zanim coś zrobią czy coś pomyślą. Ale też ja staram się nie myśleć w ten sposób. Staram się być osobą dobrą i serdeczną dla innych i ogólnie dla świata nie dlatego, że się boję, że coś do mnie wróci, tylko dlatego, że taka mam być. Nigdy nie pasowała mi koncepcja 10 przykazań, że ma się krowa na rowie wypisane, co trzeba robić, żeby trafić do nieba. Dla mnie tak samo działa to, że wszystko, co się robi, wróci po trzykroć, żeby nie zrobić czegoś ze strachu, żeby to do mnie nie wróciło, a nie dlatego, że komuś może stać się coś złego.
[21:26] - Tak. Niemniej mówiłam o tym przykazaniu czarownicy z tego powodu, że jednak jest tutaj ogromna świadomość-
[21:45] - Tak.
[21:45] - Której nie mają ludzie wykonujący, tak jak powiedziałaś, codziennie różne rzeczy: złorzeczący swoim bliźnim, myślący o nich źle-
[21:58] - Tak, oczywiście.
[21:59] - Tworzący wręcz w swojej wyobraźni, w swojej myśli jakieś przykre dla tychże bliźnich scenariusze, które są zasilane przez cały czas energią tych ludzi, bo oni złorzeczą i podtrzymują to złorzeczenie, powtarzając je systematycznie, nie mając tej świadomości, którą ma czarownica. Czarownica wie, że jej słowo, jej wola i pewne czynności, które ona potrafi wykonać, są w stanie działać bardzo dużo. Tutaj jest potrzebna szczególnej próby moralność.
[22:45] - Tak, we wszystkim jak najbardziej się z tobą zgadzam. Ja po prostu chciałam wytłumaczyć tą jedną rzecz, że nigdy nie chciałam, żeby moją motywacją był strach przed tym, że coś do mnie wróci. Coś, co na przykład źle zrobiłam lub właśnie strach przed przykazaniami, tylko żeby moją motywacją do życia było bycie dobrym człowiekiem bezinteresownie. To jedynie chciałam wyjaśnić. Ale oczywiście ja absolutnie nie mam nic do osób, które kierują się takimi zasadami w swoim życiu, chociażby tym prawem czarownic, że wszystko, co zrobisz, wróci do ciebie po trzykroć. Jak najbardziej okej. Jeżeli to motywuje człowieka do bycia dobrym, to okej, ale ja po prostu nie chciałam w sobie mieć takiej motywacji, że ja muszę czegoś przestrzegać ze strachu czy z obawy, żeby czegoś przypadkiem nie zrobić, bo coś do mnie wróci. Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że to może do mnie wrócić, a ja po prostu bezinteresownie chcę być lepszą wersją siebie. Mam nadzieję, że to, co powiedziałam, ma sens, że wszyscy mnie rozumieją.
[23:50] - Ja ciebie rozumiem doskonale. Myślę, że Marek też. Słuchacze są otwartymi ludźmi, więc bardzo chętnie podążają różnymi ścieżkami, rozważając nasze tu i teraz. Dlatego rozumiem. To jest najbardziej szlachetna pobudka: bycie dobrym, bycie najlepszą wersją siebie. Niemniej chciałam ten temat poruszyć, bo krążą różne opinie i myślę, że niestety bardzo wiele tych złych opinii na temat kobiet, które wiedzą więcej, czują więcej i być może potrafią więcej, bierze się przede wszystkim z filmów-
[24:43] - Ze strachu.
[24:44] - Z filmów, które potem-
[24:46] - Ze strachu, tak.
[24:48] - Kochana, ale ten strach się skądś bierze. Najpierw mamy potworną Babę Jagę, która uwięziła w swoim domku dzieci i zagraża im i chce te dzieci zjeść.Dzieci słuchając tej bajki uczą się, że jest to kobieta potworna i najlepszym wyjściem z sytuacji podczas kontaktu z nią jest wrzucić ją do pieca. Czyli zniszczyć ją całkowicie. Całkowita anihilacja. To samo dzieje się w kulturze masowej, zwłaszcza nieszczęsne produkcje hollywoodzkie, w których nieprawdopodobnie potęguje się nastrój grozy. Oczywiście to wszystko jest po to zrobione, żeby karmić niskie instynkty widza, ale archetyp się tworzy i pewien obraz się utrwala. Natomiast myślę, że ukoronowaniem tego fatalnego, zakłamanego wizerunku i niemającego wiele wspólnego z rzeczywistością albo niemającego nawet nic wspólnego z rzeczywistością był, a właściwie jest popularny i bardzo kontrowersyjny serial „Sabrina: nastoletnia czarownica”. Wiem, że też oglądałaś ten serial i mam pytanie, czy w tym serialu były jakieś szczególne aspekty, momenty, pewne przedstawienia sytuacyjne, które bardzo cię poruszyły w negatywny sposób, czyli że oburzyłaś się, że ktoś to pokazuje w ten sposób?
[26:48] - Nie, raczej nie. „Sabrina” to jest fajny serial, raczej skierowany do nastolatków. Ja generalnie się nie spinam, jeżeli chodzi o takie rzeczy. Podchodzę do tego z dystansem. To jest przede wszystkim fikcja i pokazanie czarownicy jako takiej służącej szatanowi. Czyli tutaj mamy tylko dobro i zło. Nie ma nic pomiędzy. Znaczy nie, w tym najnowszym sezonie pokazali pogan, tych, którzy wierzą w starożytnych bogów, ale też raczej jako takich zacofanych, nieogarniających rzeczywistości. Pokazali to jako zamkniętą grupę, a sama Sabrina i te wszystkie koweny opierają się na tym, że oddają cześć szatanowi i swoją energię biorą od szatana. A druga strona to jest właśnie Bóg i Kościół.
Za dużo wspólnego z rzeczywistością to nie ma. Jak mówiłam, to jest fikcja, ale myślę, że mało jest czarownic współcześnie, które są w tym kanonie Bóg-szatan, że one nie wierzą w Boga, a czczą szatana. Raczej czarownica współczesna wyzbywa się w sobie takiego myślenia, że jest tylko białe i czarne, że nie ma odcieni szarości. Wyzbywa się takiego myślenia. W ogóle nie wiem, czy jest wierząca w Boga katolickiego. Od tego zacznijmy. Raczej to są takie osoby, które skupiają się na życiu tu i teraz. Jak już wierzą w jakieś bóstwo, to raczej są to starsze bóstwa, takie pogańskie stricte, greckie czy rzymskie albo jakieś-
[28:49] - Słowiańskie na przykład.
[28:49] - Słowiańskie też.
[28:51] - Celtyckie.
[28:52] - Tak, celtyckie. Więc mało jest czarownic, które się zwracają ku szatanowi czy są jego oblubienicami , tak jak to było w „Sabrinie”.
[29:04] - Ja mam wrażenie, że „Sabrina” to jest film, którego fabuła utkana jest trochę z wątków wziętych z-
[29:20] - One z różnych rzeczy biorą wątki.
[29:23] - Z bardzo wielu wątków. Utkana jest również, mam wrażenie, chyba z zeznań czarownic, które wymuszała pod wpływem tortur święta inkwizycja, bo chciałam zwrócić uwagę, że te najbardziej perwersyjne, ciemne, mroczne, złe aspekty dotyczące tych kobiet pojawiają się właśnie w tym okresie. I ja zawsze zastanawiałam się, jak nieprawdopodobnie zwyrodniałe były umysły inkwizytorów, które podpowiadały im tak wyrafinowane, wręcz obrzydliwe wizje dotyczące sabatów, dotyczące tego, co te kobiety mogłyby ewentualnie robić za zamkniętymi drzwiami. Najgorzej to świadczy właśnie o tych przesłuchujących, bo nie wiem, czy to były ich jakieś frustracje seksualne.
[30:39] - Albo frustracje, właśnie.
[30:43] - Co to było? Ale niestety wydaje mi się, że w tym filmie bardzo wiele wątków było stamtąd zaczerpniętych.
[30:52] - Niewykluczone.
[30:54] - Niemniej ja uważam, żeTo jest serial z mojego punktu widzenia, jeśli myślimy o pewnych rzeczach poważnie, to jest to serial poważnie szkodliwy, ale być może ja do pewnych rzeczy podchodzę bardzo merytorycznie i głęboko i po prostu nie mogę się z tą płycizną pogodzić. Ale to, co ten serial mógłby zrobić z umysłem niejednej młodziutkiej dziewczyny, to myślę, że to nie jest najszczęśliwsza droga w jej umyśle, jaka może się w tym momencie rozwinąć.
[31:41] - Myślę, że jak jakaś osoba trafi na ten serial i go sobie zobaczy, to może, nie musi, może się zainteresować tym tematem, pogrzebie trochę w sieci czy w książkach i zawsze dowie się czegoś nowego. To zawsze może być punkt zapalny do nowej fascynacji. Wątpię, żeby ktokolwiek brał rytuały żywcem z „Sabriny" i je przeprowadzał w rzeczywistości. Może są takie ekstrema, nie wiem. Raczej myślę, że nie. Ale co ciekawe jeszcze... Mogę, czy chcesz coś powiedzieć?
[32:21] - Proszę uprzejmie.
[32:22] - Jeszcze chciałam, bo pytałaś o jakieś nawiązania, to właśnie Sabrina jest o tyle fascynująca, że w tym nowym sezonie oni trochę się podśmiewają z tych pogan, co wyznają starych bogów. Natomiast mają różne nawiązania do jakichś sabatów, do przesileń, kąpiele księżycowe, aspekty rytuałów odprawianych przez pogan. I to jest taka mieszanka wybuchowa wręcz. Z jednej strony czerpią i z jednej strony okej, to jest ich kowenie, a z drugiej strony się z tego śmieją. Trzeba z dystansem do tego podejść, nie ma co się spinać, jeżeli chodzi o takie rzeczy. To jest rozrywka na Netflixie i tyle. Można sobie tam zapomnieć.
[33:14] - Mam nadzieję, że to też tak zostanie potraktowane, bo może po prostu taki mam charakter, ale mnie by się marzyły filmy, w których ten aspekt bycia kobietą jest pokazany w sposób zupełnie inny. Troszeczkę teraz można było się tego doszukać. Na Netflixie był taki film „Czarny księżyc" i tam rzeczywiście nieco litościwi scenarzyści obeszli się i może byli też w tym wszystkim bliżej prawdy, pokazując kobiety, które po prostu swoją wiedzą, inteligencją, wrażliwością przekraczały wielokrotnie ludzi żyjących w świecie, w którym historycznie przyszło im być, żyć, które potrafiły pomagać, które miały wiele wiedzy i umiejętności wykraczających daleko poza wiedzę ludzi tamtych czasów.
[34:28] - Muszę zobaczyć. Dodałam sobie do listy.
[34:31] - Dodaj sobie do listy, bo na pewno jest to przyjemniejsza rozrywka niż „Sabrina", przynajmniej dla mnie. Ale skoro mówimy tutaj o takich inspiracjach, o pewnym przedstawianiu i historycznym, ale również współczesnym, czy wśród czarownic znanych z historii lub obecnie działających na dużą skalę jest jakaś postać, która szczególnie cię inspiruje lub lubisz ją?
[35:11] - Na pewno nie mam kogoś takiego, kto byłby dla mnie inspiracją, ale mam jedną taką kapłankę, którą szanuję po prostu jako człowieka i bardzo mnie fascynuje i w ogóle to jej postać była pierwszą, z którą się zetknęłam, która mnie popchnęła w kierunku takich zainteresowań. Jest to osoba, którą nazywano królową voodoo Nowego Orleanu, czyli Marie Laveau. Nie wiem, czy kojarzysz.
[35:45] - Tak, doskonale.
[35:47] - Właśnie. Ona jest mega fascynująca i ją właśnie szanuję. Taka puenta. Była przede wszystkim bardzo charyzmatyczna i w ogóle w tych swoich czasach, w których się urodziła i w których żyła, wychodziła poza te wszystkie schematy. Nie wiem, czy wiesz, ale na przykład przez długi czas była w związku międzyrasowym z białym mężczyzną. To się wielu ludziom nie podobało, a jednak robiła to wszystko i nie przejmowała się zdaniem innych. Była bardzo przedsiębiorcza. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Generalnie to jest osoba, której życie mnie bardzo fascynuje i fascynowało, jak ją poznałam. I ją szanuję, ale nie jest moją inspiracją.
Nie ma takiej osoby, która by była dla mnie inspiracją ani w historii, ani współcześnie.
[36:40] - Okej. Marie Laveau to jest po prostu ten aspekt kobiet czarownicujących, o którym mało się mówi, bo przecież ona spełniała wszystkie kryteria współczesnej feministki. Ona miała w sobie ogromną siłę, niezależnośćMyślę, że to była kobieta, która w tamtych czasach dawała nadzieję również swojemu ludowi, ciemnoskórym osobom, niewolnikom, którzy w niej być może widzieli jakąś ostoję-
[37:22] - Nadzieję.
[37:24] - I nadzieję. To jest wieloaspektowa postać. Natomiast o to właśnie chodzi, że wszystkie kobiety nazywane czarownicami dzisiaj nazywane byłyby-
[37:39] - Feministkami.
[37:39] - Kobietami niezależnymi, feministkami, zielarkami, lekarkami i nic więcej. One były karane za swoją wiedzę i za swoją niezależność.
[37:55] - Niestety.
[37:55] - Dlatego powstał ten mit brzydkiej, zamkniętej w domku na kurzej łapce czarownicy. Tymczasem bardzo często one nie były ani stare, ani brzydkie, a izolowały się nieco od społeczeństwa, chyba mając nadzieję, że w ten sposób, schodząc z oczu tym ludziom, którzy tak wiele mieli im do zarzucenia, będą mogły żyć może troszkę spokojniej, a może troszkę dłużej dzięki temu.
[38:25] - To jest bardzo przykre.
[38:27] - To jest bardzo przykre, ale to jest rzecz, która do pewnego stopnia po dziś dzień ma miejsce.
[38:34] - Tak.
[38:35] - Spójrzmy chociażby na los kobiet albinosek, czy w ogóle albinosów-
[38:42] - Albinosów w ogóle
[38:43] - A szczególnie w Afryce. To jest pewien archetyp, który pozostał w ludzkich umysłach i to jest nieprawdopodobne, że latamy w kosmos, a nie jesteśmy sobie w stanie poradzić z czymś takim. Myślę, że zawsze jest nadzieja, że uda się to zmienić. Teraz chciałabym przejść do nieco lżejszej tematyki, bo jednym z najczęściej pojawiających się pytań, jeżeli chodzi o kobietę magiczną, jest pytanie, czy trzeba posiadać jakieś szczególne predyspozycje, by uprawiać magię?
[39:29] - I tak, i nie. Tak jak już mówiłyśmy wcześniej, że to wszystko zależy od wrażliwości. Jedni mogą interesować się jakąś rzeczą, drudzy mogą interesować się czymkolwiek innym. Tak samo jest z tematami magicznymi i czarowniczymi.
[39:51] - Ale ja pytam ciebie, czy ty uważasz, że masz jakieś szczególne-
[39:59] - Aha, okej
[40:00] - Talenty, właściwości, szczególną intuicję?
[40:04] - Znaczy tak, generalnie. Znowu zaczęłam mówić „generalnie”. Uważam, że kobiety mają tą intuicję bardziej rozwiniętą i są bardziej wrażliwe na różne takie czynniki. Ja osobiście mam intuicję rozwiniętą. Wiele rzeczy przeczuwam, ale to bardziej moje osobiste życie. Nie jestem jasnowidzem. Wiem, komu mogę zaufać, a komu nie. Czasami wiem na przykład, że jestem umówiona na jakieś spotkanie, a wiem, że nie mogę na nie iść, bo na przykład osoba, z którą jestem umówiona, je odwoła. I wtedy zanim to zrobi, zanim do mnie zadzwoni i odwoła. To jest przykład.
To się nazywa prekognicja i wbrew pozorom bardzo dużo osób ten dar posiada. Ale jeżeli chodzi o takie rzeczy, czy mam jakieś predyspozycje szczególne ja, to myślę, że nie. Myślę, że znalazłoby się wiele takich osób jak ja z taką wrażliwością i z intuicją i z zainteresowaniami, które mogłyby się tym zainteresować.
[41:17] - Ale czy na przykład kiedy znajdujesz się w jakimś nowym miejscu, czy napływa do ciebie jakaś informacja, że jest to miejsce dla ciebie korzystne albo że w tym miejscu wydarzyło się coś złego?
[41:37] - Jeżeli chodzi o takie odczuwanie, czasami, ale to nie jest tak, że cały czas tak mam, że gdziekolwiek nie pójdę, to czuję jakąś energię mistyczną. To po prostu spada na człowieka, że nagle masz takie: „O kurczę, ale jestem tutaj i coś czuję”. Albo coś takiego, co odpycha, taką niechęć do tego miejsca, że chciałoby się jak najszybciej wyjść. Ale uważam, że to też nie jest nic niezwykłego. Uważam, że dużo osób tak ma i nawet próbuje odrzucić te przeczucia i te uczucia i nie zwracać na to uwagi. Więc uważam, że to nie jest nic niezwykłego. Jak jest się czarownicą i jak się już wybiera tą ścieżkę, to takim elementem życia czarownicy jest rozwój właśnie tej intuicji i tych wszystkich umiejętności, więc to samo z siebie staje się bardziej wyraziste, bardziej się na to zwraca uwagę. Ja na to bardziej zwracam uwagę. Kiedyś nie zwracałam na to tak bardzo uwagi. Po prostu coś do mnie przychodziło i okej.
A teraz już jestem w stanie to bardziej wyczuć. Natomiast tak jak mówiłam, uważam, że wiele osób też tak maI uważam, że te osoby przez to, że tego nie szlifują, można powiedzieć jakiegoś talentu energetycznego, to też nie zwracają tak bardzo na to uwagi. Ale jakby zaczęli w to wchodzić głębiej, to by nagle ogarnęli, że coś tutaj w tym jest, coś jest na rzeczy i coś tam przeczuwam. Nie uważam się za osobę niezwykłą. Niech to będzie puenta, że myślę, że jest wiele takich osób jak ja, które spokojnie mogłyby wejść na tą ścieżkę i też by się na niej realizowały. To jest właśnie w tym wszystkim najpiękniejsze, że nie trzeba mieć nie wiadomo jakich talentów czy czegokolwiek innego, żeby znaleźć w tym świecie miejsce dla siebie.
[43:36] - Chyba taki największy problem to będzie pogodzenie tej nowej ścieżki z tym, co do tej pory było nam wpajane przez rodzinę, przez społeczeństwo i środowisko.
[43:48] - No tak.
[43:49] - Na pewno jest to bardzo trudne.
[43:53] - To jest bardzo trudne.
[43:55] - To też jest poziom uczciwości względem samego siebie.
[44:00] - Ale nie. Tu się rozchodzi o to, przepraszam, że ci przerywam, ale to jest takie emocjonalne dla mnie, to sama przechodziłam w swoim życiu. Tu się rozchodzi o to, że my żyjemy w takim kraju, gdzie wszystko, co jest inne, jest uznawane raczej za złe. I ja pamiętam, jak zaczęłam interesować się takimi rzeczami i wchodzić w to i jakoś się rozwijać pod tym względem, to czułam żal do samej siebie, że ja coś robię źle. Czy to był na przykład strach przed Kościołem i przed Bogiem. Miałam coś takiego.
[44:34] - Stare programy po prostu.
[44:36] - Tak, dokładnie. I to jest najtrudniejsze w tym wszystkim. Uważam, że to, jak zareaguje rodzina, to jak zareaguje społeczeństwo, to szczerze mówiąc jestem na tyle zbuntowana, od zawsze taka byłam, że dla mnie to był najmniejszy problem. Dla mnie największym problemem było to, że jak zaczęłam wchodzić w ten świat i zaczęłam się w jakiś sposób rozwijać, to nagle na przykład miałam paraliże senne praktycznie codziennie. I to były okrutne przeżycia, które fundował mi mój własny umysł, bo mój własny umysł mnie karał za to, że ja się tym interesuję. Ja musiałam w sobie przepracować to, że to wcale nie jest nic złego, tylko po prostu to jest inna ścieżka i coś innego niż się w nas wtłacza jako w społeczeństwo.
[45:19] - Może nie na darmo mówi się, że nowe rodzi się w bólach. Człowiek, żeby całkowicie zmienić swój światopogląd, zmienić samego siebie, usunąć pewne programy, które blokują ten rozwój osobisty na tej czy na innej ścieżce, przechodzi pewną transformację. I myślę, że ten proces może być bardzo trudny. I swoją drogą nieważne, czy ty przechodzisz transformację do bycia sobą w takiej kwestii jak rzeczy, którymi się zajmujesz, czy ty przechodzisz transformację do tego, żeby na przykład uwolnić się od toksycznego rodzica. To jest bardzo podobny proces. Wymaga on wielkiej odwagi, ale też myślę, że ta nagroda, kiedy czujemy się sobą, kiedy robimy dużo dobrych rzeczy, kiedy się spełniamy, jest największą taką rekompensatą za to, co musimy przejść, żeby dojść do tego punktu, który kształtuje nas na nowo, tworzy nas jako kompletnie nową osobę. I to jest bardzo istotny aspekt naszej rozmowy, dlatego, że żyjemy w bardzo specyficznym kraju, który być może stanie się jeszcze bardziej specyficzny niebawem, ale trzeba sobie jakoś dawać radę i pokazywać z odwagą, chociażby zakładając koszulkę: „Jesteśmy potomkiniami tych czarownic, których nie udało wam się spalić”.
[47:11] - To są takie małe kroczki.
[47:13] - To są małe kroczki. Myślę, że wiele osób fascynuje się magią. Myślę też, że wiele osób magii nie rozumie, ponieważ kojarzą to nie na poziomie podstawowym z pracą z energiami, pracą z własnym umysłem i pracą nad własną wolną wolą. Natomiast bardziej kojarzą to z serialami.
[47:43] - Jakieś mambo-dżambo.
[47:44] - Mambo-dżambo, Harry Potter.
[47:46] - Tak.
[47:47] - I wydaje się, że żeby czynność nazwać magiczną, to musi być różdżka, muszą być wybuchy, światła i w ogóle atmosfera show i dzieje się takie coś wokół nas, jak wykonujemy, czy zajmujemy się takimi aspektami. Natomiast prawda jest zupełnie inna. I tutaj pojawia się pytanie: ile jest magii w magii? Czyli ile w tej magii, w tym, co nazywamy magią, zależne jest właśnie od naszej wolnej woli, od naszej współpracy z Matką Ziemią, a ile jest w tym właśnie tych zaklęć, tych czynności zwanych magicznymi, jakichś specyficznych rytuałów. Jak ty to oceniasz?
[48:52] - Takie pytanie, że można by było rozważać to przez wiele godzin.
[48:56] - No ale pouodtrakujesz.
[48:59] - To jest tak. Na początku, co to jest w ogóle magia? To jest wpływanie na swoje życie, bo wiadomo, że na innych raczej nie powinniśmy i naszą rzeczywistość i kreowanie go za pomocą różnych rytuałów, symboli i tym podobne. A teraz, co to jest rytuał? Bo o to też ty mówiłaś i na tym to się głównie opiera dla wielu osób, że nie ma magii bez rytuału, rytuału bez magii. Rytuał jest szeregiem czynności, które mają nam zapewnić pożądany skutek i to tak naprawdę mogłoby wystarczyć, żeby odpowiedzieć. Ale muszę to rozwinąć. Generalnie jest tak, że-
[49:48] - Nic nie musisz kochana. Chcesz.
[49:50] - Chcę. Ale chcę to powiedzieć. Bo to jest taki temat, kurczę, tyle ile jest czarownic, tyle jest tych ścieżek, po których one kroczą. Całe bycie czarownicą jest o tyle elastyczne, że wiele rzeczy można pod siebie dopasować. I to jest bardzo intuicyjne i bardzo intymne. Ta wiara czarownicy albo jej brak. Na przykład w Wica są rytuały, które mają ogromne znaczenie w religii Wica, te rytuały, które tam oni przeprowadzają. A na przykład wśród innych czarownic, inne czarownice mogą w ogóle nie potrzebować rytuałów do życia. Może im wystarczyć same uprawianie ziół, czerpanie z magii minerałów, czynienie dobra, stawianie kart, cokolwiek. Po prostu tego jest tak ogromna ilość.
To jest tak prywatna rzecz-
[50:51] - Dawka, przepraszam, że ci przerwę, ale może by to trzeba było po prostu inaczej postawić pytanie: ile procentowo twoim zdaniem w danej czynności magicznej, ile w jej powodzeniu uczestniczy wola samej czarownicy, a ile jest tutaj mocy rytuałów? Bo to są dwie różne rzeczy. Czy to jest twoim zdaniem 50 na 50, czy jednak wola jest dominującym czynnikiem?
[51:23] - Moim zdaniem wola ma najważniejsze znaczenie. Moim zdaniem rytuał może nawet nie być potrzebny. Jeżeli nie ma się chęci do zrealizowania rytuału, to nie trzeba go przeprowadzać, bo rytuał ma nam pomóc w zrealizowaniu tego, co chcemy osiągnąć. Ale jeżeli na tyle pracujemy z tym umysłem, wierzymy w to, co pomyślimy, że to ma moc, to nie potrzebujemy tych wszystkich kroków rytuału. Ale to jest moje zdanie, bo jak już mówiłam, jest masa czarownic, masa osób chodzących po różnych ścieżkach i one naprawdę mogą to dopasować pod siebie, mogą czerpać tyle, ile chcą. Dla jednych rytuał może mieć najważniejsze znaczenie, bo nie potrafią wykreować tego, co oczekują bez niego, a inni w ogóle tego nie potrzebują. Potrzebują różdżek, kielichów, innych takich rzeczy.
[52:26] - Rozumiem, bo ja uważam, bardzo głęboko w to wierzę, że ludzka wola to jest rzecz nieprawdopodobna, że każdy z nas karmi to, o czym myśli. I nie na darmo się też mówi, że wiara góry przenosi. Wola, wiara to jest właściwie dla mnie zjawisko tożsame. Wierzę, że coś się uda i to się udaje.
[52:55] - Masz rację, ale jeszcze tu chciałam powiedzieć, że są różne rytuały. Bo mówimy o rytuale w takim aspekcie magicznym, czyli odprawiamy jakiś rytuał, żeby coś się stało. Natomiast są też rytuały takie stricte poświęcone celebracji, czyli na przykład mamy przesilenia, to można odprawiać rytuał na jakieś przesilenie.
[53:16] - Okej, ale z mojego punktu widzenia to jest bardziej nie tyle rytuał, tylko to są sprawy już związane z religią, z wiarą. To są celebracje pewnych świąt. Mnie chodziło o typowo magiczne czynności, o typowo magiczne rytuały. Ja pozwolę sobie teraz, bo tutaj słuchacze się odzywają do nas i trzeba reagować. Pan Michał pisze, że może to nie jest pytanie, ale byłby ciekaw odniesienia się do konsumpcjonizmu związanego z rozwijającą się teraz modą, jeżeli chodzi o ścieżkę czarownictwa.
[54:05] - To jest pytanie podchwytliwe, bo ja sama robię produkty dla czarownic, więc trudno mi tutaj się wypowiedzieć. Ja uważam, że każdy robi, co chce. Myślę, że może taki konsumpcjonizm iść w złą stronę, czyli że po prostu muszę coś mieć, bo bez tego nie przeprowadzę czegoś lub nie będę w pełni kompletną czarownicą. Uważam, że to jest złe myślenie, ale generalnie jeżeli ktoś chce się otaczać i chce sobie coś kupować, to moim zdaniem nie ma problemu z tym.
[54:45] - Jeżeli mogę słowo jeszcze dodać od siebie, to wiadomo, żeKażdy krąg zainteresowań z czasem zaczyna napędzać właśnie taki konsumpcjonizm, zaczyna napędzać rynek gadżetów z tym związanych. I nieważne, czy to jest rynek gamingowy, czy to jest rynek dotyczący wiary pogańskiej, czy to jest dotyczący rytuałów magicznych, czy to też jest chociażby rynek przedmiotów liturgicznych. Przecież ja kiedyś ze zdumieniem oglądałam targi, na których wystawiano przedmioty liturgiczne. Chodzi mi o liturgię katolicką, targi odzieży dla księży.
[55:43] - Nie wiedziałam, że coś takiego istnieje.
[55:45] - Istnieje i ja po prostu byłam zdumiona, że nawet odbywa się coś... Przepraszam, nie chcę zabrzmieć cynicznie, ale mówię szczerze: byłam zdumiona, że odbywa się coś na kształt pokazu mody, kiedy wynajęci modele ubierają na siebie przeróżne szaty liturgiczne. Nie znam tych nazw, ale nie jest to istotne. I przechadzają się po wybiegu w przeróżnych: a to koronka, a to bez koronki, a to taki krój, a to inny. Ja po prostu to oglądałam.
[56:21] - Złote, a skromne.
[56:21] - Tak, złote, a skromne i tak dalej.
[56:26] - Ja mam tylko taką nadzieję, że nie było tam jakiejś promocji na Sanctum prepotium. 50 Sanctum prepotium w cenie jednego.
[56:36] - Nie no, tego nie było, ale były oczywiście ogromne wystawy wypełnione przeróżnymi kielichami, przedmiotami służącymi do liturgii.
[56:49] - Ojeju.
[56:50] - Ozdabianymi. Domyślam się, że to nie były szkiełka, tylko to były naprawdę jakieś drogie kamienie.
[56:57] - Pewnie tak. To jest też kompletnie inne-
[57:00] - Obrazy.
[57:01] - To jest rozstrzał cenowy w ogóle.
[57:03] - Ogromny. Więc mówię: może się odbyć każda praktyka, liturgia, każda rzecz, w którą my się angażujemy, może odbyć się, że tak się wyrażę, z wyposażeniem na poziomie minimalnym. I oczywiście możemy iść w ogromne wydatki, możemy sobie stawiać złote kielichy i nieważne, czy one stoją na ołtarzu wika, na ołtarzu czarownicy, czy na ołtarzu kościelnym.
[57:39] - Tak, ale też nie ma co ludzi piętnować. Jak ktoś chce sobie kupić, to niech sobie kupi. Nie możemy komuś zabronić. Jeżeli ktoś ma taką potrzebę, to niech kupuje. Jeżeli ktoś nie ma, to też nie będzie. Mogą być czarownice, które mogą mieć super ołtarze nie wiadomo co, a mogą być takie, które mają kamień na parapecie i tyle. I to im wystarczy. Są różni ludzie, różne zainteresowania.
[58:03] - Oczywiście, że tutaj jest pewien rynek tych przedmiotów, które wiążą się z naszymi zainteresowaniami i on może rzeczywiście iść. Rośnie rozstrzał cenowy i rosną różne rzeczy, które można kupić w miarę zasobności naszego portfela i to dotyczy wszystkich. Ale tu jest jeszcze jedno pytanie. Pozwolę sobie zadać tobie: czy część tej ścieżki czarownic wiąże się z tym, że w ludziach jest bardzo silny ten kult posiadania i wyobrażają sobie to w ten sposób, bo tak rozumiem to pytanie, streszczam je, że osoby wchodząc na ścieżkę czarownictwa czy po prostu taką pogańską, w której odprawia się pewne rytuały związane z przyciąganiem dobrobytu, czy to nie jest też taki aspekt nakręcający te zainteresowania? Bo tak rozumiem pytanie naszego słuchacza.
[59:28] - Możesz powtórzyć ? Możesz powtórzyć teraz.
[59:32] - Przepraszam, chodzi mi po prostu o to, czy osoby stają się czarownikami, czarownicami dlatego, żeby przyciągnąć do swojego życia przede wszystkim dobra materialne, pieniądze, karierę, powodzenie w biznesie.
[59:49] - Są różne takie rytuały. Niektóre przyciągają dobrobyt, niektóre przyciągają miłość. W ogóle to ja tego nie mówiłam wcześniej. Tak właśnie rozmawiamy o tej magii i o tych rytuałach i w ogóle, bo nie wiem, jak teraz mnie słuchacze postrzegają, że może ja cały czas robię to z rytuałem, a tak naprawdę to ja w ogóle rzadko kiedy z tego korzystam. Ja jeżeli przeprowadzam rytuał, to właśnie w jakimś takim aspekcie celebracji święta czegoś, co się dzieje w naturze. Nie przyciągałam nigdy pieniędzy rytuałami ani miłości. Nic takiego nie robiłam, więc to od razu wyjaśniam. I myślę, że patrzenie na taką ścieżkę czarownicy pod tym względem, że ludzie interesują się tym i zaczynają to robić i wchodzą w tą ścieżkę, żeby przyciągnąć kasę, to myślę, że to jest błędne myślenie. Nie wykluczam, że są takie osoby, które tak sobie myślą, że: „O, dobra, to zrobię sobie jakiś rytuał i będzie”. Ale to wszystko właśnie jest też kwestią takiej woli i szczerości w tym, co się robi.
Można przeprowadzić rytuał i być już nastawionym na to, że: „O, to zaraz to zrobię i już będzie spoko”, a to może nie wypalić z takiego bycia zachłannym.
[01:01:14] - Posłuchaj, mnie się wydaje, że to są te proste skojarzenia, również dotykające tematyki filmów, tematyki hollywoodzkiej, gdzie czarownica pstryka w palce i nagle na stole pojawia się albo tort czekoladowy, albo 2 miliony dolarów w gotówce. Być może to się stąd bierze i nie wiem, dlaczego ludziom jest tak trudno uwierzyć, że kobiety, które dotykają — bo jednak w większości są to kobiety — które dotykają tej sfery magicznej, które wchodzą na taką ścieżkę, przede wszystkim kierują się dobrem tej planety, dobrem wszystkich ludzi, wszystkich stworzeń na niej żyjących, że one pracują bardzo mocno ze swoim wnętrzem i że zależy im, aby wyrównywać pewne energie, które są wokół nas. One pełnią też rolę swego rodzaju kapłanek. Nie wahajmy się użyć tego słowa, bo przecież każda kobieta tak naprawdę jest kapłanką domowego ogniska i tyle, ile zależy od kobiet, to jest ogrom. Nie na darmo się mówi, że ręka, która kołysze kołyskę, rządzi światem. A rządzi przez to, że kształtuje nowe pokolenia, kształtuje swoje dzieci i tworzy pewną atmosferę w swojej rodzinie, w której albo się wzrasta, albo się upada. Stąd nie rozumiem, dlaczego ludzie upatrują tylko tego wątku. Ale kładę to właśnie na karb tych produkcji filmowych i bajek, w których czarownice głównie zajmują się różnymi, bardzo merkantylnymi i podszytymi własną korzyścią czynnościami. O, tak powiem.
[01:03:22] - A mi się wydaje, że to jest też kwestia braku zaufania, że mało kto teraz wierzy, że coś można robić bezinteresownie lub z pasji, że to wystarczy człowiekowi do szczęścia. Ale to chwila, tak nie może być. Coś się musi za tym kryć, prawda? A wcale tak nie jest. Naprawdę są takie osoby. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale są takie osoby, którym naprawdę wystarczy własny rozwój i realizowanie się w pasjach, i bycie dobrym człowiekiem. I nie musi za to iść jakiś pieniądz czy zuchwalstwo, czy zachłanność.
[01:03:55] - Tak. Może przez fakt też, że ludzie sami nie czują kontaktu z naturą, z przyrodą, czują się odcięci od tego, co jest bardzo naturalne, spontaniczne i tego, co jest najprostsze, można powiedzieć, czyli tego, żeby czuć się dobrze w świecie, życzyć innym dobrze i iść swoją ścieżką bez szkody dla czegokolwiek i kogokolwiek. Dla niektórych to jest rzecz nie do pojęcia.
[01:04:33] - Niewyobrażalna.
[01:04:33] - Wyobrażając sobie, że każda rzecz musi być podszyta zyskiem, podszyta nieodpartą chęcią uzyskania wymiernej korzyści tu i teraz, natychmiast. Pytanie. Tu jeszcze jest najpierw komentarz, przepraszam, że symbolika wpływa na duchowość człowieka. Także nie ma nic dziwnego w tym, że wiele czarownic potrzebuje jakichś symboli lub przedmiotów do swoich rytuałów. I tutaj pojawia się istotne pytanie: jak to jest twoim zdaniem, że te pradawne symbole oddziałują również dzisiaj? Pentagram, swastyka, kołowrót, potrójny księżyc.
[01:05:25] - To jest moje zdanie, co teraz powiem. Ja myślę, że to my nadajemy mocy symbolom, nie na odwrót. Jeżeli nie wierzymy w jakiś symbol lub nie jesteśmy w jakiś sposób z nim związani, to on nie będzie wpływał na nasze życie. Nie ma sensu nosić pentagramu, jeżeli nie wierzymy, że może nam pomóc. Podobnie jest z innymi symbolami. Tak samo jest też z minerałami. Ostatnio wrzucałam odcinek na mój kanał właśnie o mocy minerałów. I nie wiem, czy wiesz i czy słuchacze wiedzą, że moc minerałów została skwalifikowana przez naukowców jako placebo. Czyli tak naprawdę minerały nam nie pomagają naukowo, ale coś tam robią. W sensie są ludzie, którzy są w stanie udowodnić, że minerały im pomogły na przykład znaleźć miłość czy rzeczywiście ktoś nosi przy sobie minerał, który przyciąga pieniądze i nagle poprawiła się jego sytuacja materialna.
Więc skoro to nam pomogło, chociaż tak naprawdę nie działa, ale nasza wiara zadziałała, to czy to jest coś złego? Tak samo jest właśnie z symbolami. Myślę, że to, co mówiłam, że to nasza wiara napędza ich działanie.
[01:06:43] - Tutaj bym się tak do końca z tobą nie zgodziła, dlatego, że uważam, że pewne symbole są symbolami pradawnymi. One są starsze dużo od naszej tradycji, powiedzmy tej, w której my się wychowujemy w obecnej dobie. One są starsze i od wielu kultur-I wydaje mi się, że istnieje coś takiego jak energia kształtu i ta energia może oddziaływać również na ludzi współczesnych.
[01:07:30] - Nie wykluczam, że tak jest, ale ja-
[01:07:32] - Badania poważne nad tym zjawiskiem prowadził Lechem Fazy Stefański, prowadził Włodzimierz Zylbertal i osiągnęli bardzo ciekawe wyniki w tym względzie. Także prastare symbole, takie jak na przykład runy.
[01:07:55] - Ale runy też są takie, że trzeba je w odpowiedni sposób ułożyć, by zadziałały. Albo po prostu używać ich z jakimś swoim założeniem. Bo jeśli na przykład wytatuuje się runy byle jak, to one żadnego wpływu na nas mieć nie będą. Trzeba dopiero je jakoś dopasować, stworzyć jakiś skrypt runiczny, żeby zaczęły na nas oddziaływać. A jeżeli chodzi o energię kształtu, to nie wykluczam, ale ja osobiście nie interesuję się takimi rzeczami, więc nie mogę się wypowiedzieć. Moim zdaniem jest tak, jak powiedziałam. Jestem może też zbyt racjonalna na takie rzeczy, bo wbrew pozorom jestem racjonalna, chociaż mogę wydawać się szalona, ale nie.
[01:08:47] - Nie kochana, na pewno nie wydajesz się szalona. Jesteś bardzo rozsądną i zebraną dziewczyną i bardzo przyjemnie się z tobą rozmawia. I to jest, widzisz, kolejny schemat, w który można bardzo łatwo dać się wkręcić. Czyli ludzie, którzy zajmują się zjawiskami paranormalnymi, ezoteryką, magią i innymi tego typu rzeczami, to są wszystko ludzie szaleni i kompletnie nieracjonalni, a już na pewno nie są nigdy sceptyczni. Tymczasem ja jestem wyjątkowo sceptycznym człowiekiem.
[01:09:29] - Ale ja też.
[01:09:30] - Żeby nie do czegoś przylgnąć-
[01:09:32] - Właśnie teraz wyszła sceptyczność.
[01:09:34] - Tak, to trzeba się bardzo dobrze zastanowić. Ja sobie to zawsze kojarzę z podwójną runą sigil, którą tatuowali sobie esesmani. Myślę, że to jest najlepszy przykład tego, że jeśli dotyka się rzeczy, których się kompletnie nie rozumie, to potem właśnie rodzą się potwory albo jakieś bardzo złe rzeczy budzą się w naszej rzeczywistości. Przepraszam, ale tutaj zaglądam teraz do-
[01:10:07] - Gdzie? Do czego? Bo ja nic nie mam otwartego, więc też sobie zajrzę w jakieś komentarze.
[01:10:12] - Pytanie jest takie: jak odczuć, że wokół nas istnieje pewna energia? Czy czujemy to na przykład jako strach?
[01:10:22] - Najbardziej upraszczając to tak: jeżeli to jest coś negatywnego, to możemy czuć albo strach, albo niechęć, albo takie odczucie obserwacji. Jeżeli to jest coś złego. Ale też na przykład jeżeli coś dobrego, jakaś dobra energia. Na przykład wchodzimy do jakiegoś miejsca, które odczuwamy energetycznie i jest dobre, to możemy czuć takie ciepło w środku albo takie uczucie, że nigdy byśmy nie wyszli z tamtego miejsca. Taką miłość, taki spokój albo właśnie w drugą stronę – niepokój i strach. Gęsią skórkę.
[01:11:05] - Dokładnie. Są też miejsca, które można różnie odbierać, dwojako.
[01:11:12] - Tak.
[01:11:13] - Uważam też, że są miejsca mocno przereklamowane. Niezapomniane moje wrażenia z Malty, Hipogeum Sewfardyjskie. Wiele osób doznawało tam niesamowitych wrażeń. Słyszałam te opowieści, więc jak tam już się pojawiłam, to chciałam do tego Hipogeum zejść i powiem szczerze, że bardzo nieszczęśliwie się tam czułam. Myślę, że była tam bardzo ciężka, niezrozumiała dla mnie energia i jeżeli ktoś szuka wrażeń, doświadczania w szczególnych miejscach, przecież Hipogeum jest starsze od piramid, to nie polecam tego miejsca i uważam, że należy się zawsze kierować jakimś wewnętrznym głosem, a nie tym, co mówią czy czują inni. Pytanie: Natalio, czy ty próbujesz zbliżyć się ze swoim bóstwem lub kontaktujesz się z nim? Jeśli tak, to w jaki sposób? Medytacja, rytuał, może coś jeszcze innego? Pytania od słuchacza.
[01:12:29] - Szczerze mówiąc, to teraz trudno mi na to odpowiedzieć, bo jestem w takim momencie życia, gdzie właśnie zastanawiam się nad takimi rzeczami i wcześniej miałam większą wiarę właśnie w bóstwa. Traktowałam je w bardziej dosłowny sposób. I tak, kontaktowałam się, starałam się skontaktować lub w jakiś sposób oddać im cześć poprzez rytuał czy właśnie medytację nakierowaną na kontakt z danym bóstwem. A obecnie jestem na takim etapie myślenia o bóstwach, myślę o nich w taki bardziej metaforyczny sposób. Nie traktuję ich dosłownie, więc obecnie od kilku miesięcy nie robiłamNic , żeby się z nimi skontaktować. Teraz myślę intensywnie nad tym, więc jak coś wymyślę, to na pewno zacznę coś działać. A wcześniej to właśnie tak jak mówiłam, że to były bardziej takie rytuały, ale nie żeby coś ugrać na przykład poprzez energię jakiegoś bóstwa, tylko po prostu żeby oddać mu cześć albo żeby to bóstwo wiedziało, że o nim myślę . Tak powiedzmy.
[01:13:47] - Mnie bardzo odpowiada takie podejście Dalekiego Wschodu, że tak naprawdę na przykład mantrując jesteś w takim stanie, w którym zbliżasz się do ideogramu, do energetycznego ideogramu tego bóstwa, z którym chcesz nawiązać kontakt. Ponieważ były to potężne energie, wielu uważa, że one nadal są i dotykają nas tutaj i można się z tą energią połączyć. Można, jak gdyby dotykając jej, wznieść siebie samego. Uważam, że taka forma modlitwy, medytacji jest chyba najbardziej dla człowieka napędzająca, dająca mu siłę, energię. Ona ma największy sens moim zdaniem. Ja teraz wrócę jeszcze może do tych pytań, tych spraw, które chciałyśmy poruszyć.
[01:14:53] - A chyba już wszystko powiedziałyśmy. Tak mi się wydaje.
[01:14:57] - Kochana, tu byśmy do czwartej nad ranem wszystkiego nie powiedziały. Czy zaklęcia, zwłaszcza miłosne, nie naruszają wolnej woli drugiego człowieka?
[01:15:09] - Zależy od zaklęcia, bo są zaklęcia, które mogą naruszać tą wolę. To się nazywa spętaniami miłosnymi, czyli jak w kimś się zauroczymy i ta osoba nie zwraca na nas uwagi, to wtedy można tę osobę przyciągnąć do siebie, żeby chociażby zwróciła swoją uwagę na nas. I to już jest wpływanie na życie tej osoby. I to jest moim zdaniem złe. Natomiast są zaklęcia miłosne, które jedynie mają nam pomóc w znalezieniu tej miłości i to wpływa tylko na nas, bo nikomu tym krzywdy nie robimy. Po prostu dajemy sobie szansę na miłość. I to, co jest bardzo ważne w magii miłosnej i przeprowadzaniu takich zaklęć, to to, żeby podczas rzucania zaklęć, przeprowadzania jakichś rytuałów miłosnych nie myśleć o konkretnych osobach. Bo nawet wtedy, jak przeprowadzamy rytuał, który ma na celu nas wspomóc w znalezieniu miłości, to myśląc o jakiejś osobie, od razu ją do siebie przywołujemy.
[01:16:28] - W myśl zasady karmisz to, o czym myślisz.
[01:16:31] - Dokładnie. Więc to trzeba bardzo rozumieć. Dlatego te zaklęcia miłosne i ta cała magia miłosna są takie bardzo zdradliwe, bo możemy się w kimś cicho podkochiwać lub ktoś może się nam podobać i będziemy chcieli coś zrobić, żeby przyciągnąć miłość, ale gdzieś tam z tyłu głowy będzie ta osoba i tak naprawdę nie będziemy chcieli przyciągnąć miłości, tylko tę osobę, która się nam podoba. I to jest właśnie takie, że nasz własny umysł może nas zdradzić. Więc myślę, że lepiej jest zagadać niż jakieś rytuały i zaklęcia uskuteczniać, jeżeli chodzi o przyciąganie konkretnej osoby. Natomiast rytuały miłosne, zaklęcia miłosne, które mają nas otworzyć na nową miłość, mają nam pomóc zamknąć jakiś rozdział w życiu, z którym się jeszcze nie pogodziliśmy, nawet psychicznie tak, że może czujemy się okej, ale gdzieś głęboko czujemy, że coś jest nie tak, to jest jak najbardziej okej, jak najbardziej spoko. Myślę, że to nam może bardzo pomóc.
[01:17:37] - Bo to, o czym ty mówisz, to tak naprawdę jest forma psychoterapii, autoterapii-
[01:17:45] - Można tak powiedzieć, tak.
[01:17:47] - Którą możemy przeprowadzić jak gdyby na własnym żywym organizmie. Stąd myślę, że trzeba postawić bardzo dużą i po prostu konkretną granicę między tym, co jest otwieraniem się czy też zapraszaniem czegoś bądź kogoś do swojego życia, a wpływaniem na rzeczywistość w sposób magiczny i wpływaniem w taki sposób, który narusza wolną wolę, przestrzeń osobistą, przestrzeń mentalną innej osoby. Ja uważam, że po prostu jesteśmy tak silni, jak silna jest nasza wola i jeśli jesteśmy przy tym zrównoważeni i zintegrowani, to wtedy wchodzimy w taki aspekt rozwoju osobistego, rozwoju duchowego, który jak gdyby a priori wyklucza taką możliwość, żebyśmy komukolwiek zrobili krzywdę, ponieważ jesteśmy ponad to. Natomiast odbiór osób, które w ten sposób idą tą ścieżką, bywa bardzo różny i czasami mam wrażenie, że zdarzają się ludzie, którzy chcieliby za pomocą tych osób załatwić bardzo nieprzyjemne rzeczy. Jak gdyby wyjąć te gorące kasztany z ognia cudzymi rękoma. I nie wiem, jak w twoim przypadku, ale wiem, że zSą osoby, które nie mają żadnych zahamowań i potrafią się zwrócić. Choć ja się tym w sposób szczególny nie zajmuję, to nawet do mnie zwracały się osoby wprost: „Czy potrafi pani rzucić klątwę na tę osobę, którą wskażę? Jestem gotów za to zapłacić każde pieniądze”. Zdarzyło ci się?
[01:20:02] - Oczywiście. I nie tylko takie. Mogłabym dużo historii opowiedzieć.
[01:20:10] - To opowiedz coś, chętnie posłuchamy.
[01:20:13] - Może nie.
[01:20:16] - Natalka, czasami trzeba też mówić o rzeczach nieprzyjemnych, trudnych, dlatego że to oczyszcza atmosferę, która tworzy się wokół osób dotykających w jakimkolwiek aspekcie tej rzeczywistości niejawnej.
[01:20:38] - Ja każdemu staram się odpisać prywatnie. Pamiętam, że na początku istnienia kanału miałam bardzo dużo pytań, jeżeli chodzi o takie rzeczy. Później zaczęłam jasno mówić w swoich filmach i na innych moich social mediach, że ja się takimi rzeczami nie zajmuję i nie jestem osobą, do której należy się zgłaszać. To potem trochę przycichło. Mam dużo pytań, czy stawiam tarota albo inne karty za pieniądze. Ostatnimi czasy to się bardzo często zdarza. Myślę, że takie pytania do osób, które zajmują się takimi rzeczami, nie są aż tak bardzo szkodliwe jak osoby, które zajmują się takimi rzeczami i robią takie rzeczy za pieniądze. Ogłaszają się w sieci, na portalach i wykonują to normalnie. Takie jest moje zdanie. Jak ktoś zapyta, to zapytał, był ciekawy.
Zawsze możesz odmówić. Zawsze możesz powiedzieć: „Słuchaj, to nie jest dobry pomysł, bo zrobi się to i nie dość, że odbije się na mnie, to jeszcze na tobie. Albo że to ci nie da nic dobrego, bo do ciebie wróci ta cała energia skumulowana”.
[01:22:04] - Może to trzeba bardzo wyraźnie powiedzieć, skoro już o tym rozmawiamy. Czemu nie?
[01:22:11] - To jest ciekawość, bo tak jak mówiłyśmy, żyjemy w kraju, gdzie mało się mówi o takich rzeczach i jednak mały jest procent osób, które się takimi rzeczami interesują. Ta ciekawość dla mnie jest zrozumiała. Jeżeli chodzi o wykonywanie takich rytuałów i zgodę na to, to jest dopiero problem. Jeszcze większym problemem są osoby, które oszukują i na naiwności ludzkiej pieniądze zarabiają.
[01:22:43] - Mało tego, trzeba by było może powiedzieć wprost, że pewne rytuały, które mają zaszkodzić innym osobom, polegają na tym, że – przynajmniej ja to tak bym najprościej opisała, jeżeli uważasz inaczej, to mnie skoryguj – wysyłamy coś na kształt złej strzały w kierunku osoby, której chcemy zaszkodzić. Żeby ta zła strzała działała na tę osobę przez dłuższy czas, musi być zasilana energetycznie. Nie łudźcie się, drodzy potencjalni klienci-
[01:23:27] - Zainteresowani.
[01:23:29] - Tak, zainteresowani i klienci owych czarnomagicznych osób. Nie łudźcie się, że taki mag połączy tę energię zasilającą ze sobą-
[01:23:43] - Właśnie.
[01:23:43] - Tylko połączy ją z wami.
[01:23:45] - Tak samo nie ma co się łudzić, że zaszkodzi się komukolwiek, zapalając czarną świeczkę czy cokolwiek takiego, bo do tego potrzebna jest bardzo duża energia. Często potrzebne jest coś personalnego, czyli na przykład krew albo łzy. Tak samo do rytuałów miłosnych. To nie jest takie mambo dżambo, że pójdziecie, zgłosicie się do byle kogo, zapłacicie 300 złotych za rytuał ze świeczką. Nie, to nie wyjdzie.
[01:24:18] - Tych, którzy w ten sposób idą i są gotowi zapłacić pieniądze za to, żeby ktoś w ich imieniu zrobił komuś innemu krzywdę. Tak naprawdę cała krzywda dotyczy wtedy zleceniodawcy, ponieważ zostaje oszukany. Zobacz, jak karma działa. Od razu wraca.
[01:24:44] - Permanentnie.
[01:24:45] - Natomiast gorzej, jeżeli trafiają do osób, które naprawdę potrafią to zrobić i nie mając wiedzy, że do końca swoich dni będą zasilać tę strzałę, którą wysłali. Albo co gorsza, jeśli osoba, której chcą zaszkodzić, ma wokół siebie bardzo czystą energię i jest to człowiek szlachetny, to ta strzała odbijając się od tej osoby, rzeczywiście wróci do nich. I wtedy zaczynają się ludzkie dramaty, bardzo poważne.
[01:25:19] - Ale wtedy osoba, która przeprowadza ten rytuał, zgadza się, żeby to zrobić, powinna poinformować, jakie są skutki.
[01:25:29] - W życiu nie poinformuje, ponieważ ty mówisz o 300 złotych. Takie rytuały kosztują często tysiące złotych.
[01:25:39] - Ja mówiłam o takich szteplerach.
[01:25:43] - Okej.
[01:25:44] - Którzy zapalają świeczki i tyle. Jeżeli idzie się do profesjonalisty, uważam, że taka osoba powinna poinformować o konsekwencjach.
[01:25:56] - Nie poinformuje, bo nie ma żadnych skrupułów. Gdyby jakiekolwiek miała, nie wykonywałaby takich rytuałów.
[01:26:02] - To już jest zależne od człowieka. Na to już jest inne.
[01:26:04] - Kochana, po to jest ten program, żebyśmy o tym powiedziały. Widzisz, coś ku większemu dobru zrobiłyśmy. Można twierdzić. Pytanie: czy waszym zdaniem choroby psychiczne są chorobami duchowymi?
[01:26:21] - To może ty pierwsza, bo masz większą wiedzę na ten temat, więc z chęcią ciebie posłucham.
[01:26:28] - Tak, a potem powiedzą: „Zaprosiła gościa, zagadała, ona się nie nadaje”.
[01:26:35] - Ja cię bardzo lubię słuchać, więc proszę.
[01:26:39] - Ale ja ciebie tu zaprosiłam po to, żeby ciebie słuchać.
[01:26:42] - To ja się wypowiem potem.
[01:26:44] - W trzech zdaniach, jak najkrócej i jak najwięcej czasu zostawiając dla ciebie. Powiem tak: uważam, że wszystkie choroby są chorobami duchowymi, dlatego, że najpierw choruje duch, a potem dopiero zaczyna chorować ciało. Zważywszy, że mamy ciała subtelne, nawet kilka ciał subtelnych, to ta energia, która wchodzi w te ciała subtelne i zaczyna robić swoją złą robotę, zanim dotrze do ciała fizycznego, chwilę to trwa. Na przykład mówi się o tym, że ludzie, którzy chorują na przykład na Parkinsona, to są ludzie, którzy przez lata mają obsesję władzy, obsesję kontroli, obsesję panowania nad otaczającą rzeczywistością, wręcz narzucania jej innym. I ich choroba, która objawia się między innymi tym, że coraz bardziej i w sposób nieunikniony tracą władzę nad swoim ciałem, jak gdyby odzwierciedla to przesilenie energetyczne, czyli to, co oni czynili wokół siebie, to do nich energetycznie i duchowo wraca i objawia się właśnie w taki sposób, że tracą władzę nad własnym ciałem, czyli tą najbardziej podstawową władzę, jaką chcą mieć.
[01:28:15] - Ale patrz, to jest związane z ich charakterem.
[01:28:20] - Charakter kształtuje również świadomość.
[01:28:24] - Tak, ale to jest dobry przykład, to, co powiedziałaś i ja się z tym zgadzam. I też dużo rzeczy, traumy z dzieciństwa, stres, taka nerwowość, to też ma wpływ na naszego ducha, na nasz spokój i to potem finalnie też może skutkować jakimiś chorobami. Natomiast ja mam pół na pół, bo z jednej strony to, co powiedziałaś, jest jak najbardziej słuszne, a z drugiej strony na przykład nie potrafię do siebie przyjąć tego, że nowotwór chociażby może być chorobą z duszy, że nowotwór mógłby się zacząć w duszy. Tak samo jak uważam, że są choroby, które można wyleczyć poprzez leczenie ducha i umysłu, ale są też takie, przy których nie zgadzałabym się z takim myśleniem, że można je wyleczyć, chociażby właśnie nowotwory. A są osoby, które w to wierzą.
[01:29:27] - Natalko, ja jestem bardzo głęboko przekonana o tym, że oczywiście, jeżeli wydarza się wypadek i człowiek sobie kosiarką palec utnie, to trudno się tu doszukiwać, przynajmniej na pierwszy rzut oka, jakichkolwiek powiązań duchowych. Natomiast uważam, że wszystko to, co jest w nas, ma wpływ na nas. Każda emocja, każda trauma, ale i każda radość. Nie jest przypadkiem, że optymiści chorują rzadziej. To nie jest przypadek. Pozwolę sobie tutaj jeszcze dodać, że jak w świadomości i w tym ogólnym, naszym codziennym odnoszeniu się do pewnych tematów pojawia się temat chorób. W jakim kontekście mówimy: „Coś leży mu na wątrobie, on tego nie może strawić”. W sensie, że nie może się pogodzić z pewną sytuacją, nie może tego strawić, nie przeszło mu to przez gardło albo ta rzecz, to wydarzenie to jest ciężar na jego piersi. I z jakimi chorobami masz skojarzenie? Wątroba, choroby gastryczne, tak?
[01:30:56] - Tak.
[01:30:56] - A przecież w formie potocznej dotyczy to sytuacji, które są związane z emocjami. To nie jest jakaś przypadkowa zbieżność, że mówimy o tym w ten sposób, że leży mu to na żołądku czy na wątrobie, że leży mu to na sercu i później pojawiają się pewne choroby. Można tu również mówić o samospełniających się przepowiedniach, że jeżeli ktoś powtarza przy każdym nieprzyjemnym czy stresującym momencie: „Chyba mnie szlag trafi”, to-
[01:31:36] - W końcu go szlag trafia.
[01:31:38] - W końcu go szlag trafia i umiera w nagłych okolicznościach. Wylew, zawał, cokolwiek.
[01:31:45] - Tak, ale to wszystko, co mówisz, to są rzeczy związane z naszym umysłem, z tym, co my kreujemy. Już nie pamiętam tego pytania, czy to się rozchodziło o ducha, czy o umysł?
[01:31:58] - Czy choroby psychiczne są chorobami duchowymi. Więc ja zaczęłam, że wszystkie choroby są chorobami duchowymi. Uważam, że wiele chorób klasyfikowanych przez medycynę jako choroby psychiczne jest objawem cierpienia i jest chorobą duszy. Zaczynając od depresji, przez schizofrenię na przykład, czy osobowość wieloraką, gdzie tutaj można do tego podchodzić różnie, bo z jednej strony są teorie mówiące o tym, że schizofrenia lub osobowość wieloraka to są choroby związane na przykład z opętaniami duchowymi. Ale są tacy, którzy twierdzą, pozwól tylko dokończę, że to są na przykład transmisje jakieś dotyczące poprzednich wcieleń.
[01:33:02] - Jeżeli chodzi o choroby psychiczne, to też uważam, że mają wiele wspólnego i są ściśle związane z krzywdą ducha i z traumą albo z jakimś śladem na duszy.
[01:33:19] - W ten sam sposób uważam, że istnieje wiele chorób. Tak jak powiedziałam, jeżeli się przewrócimy i rozbijemy sobie kolano, to jest wypadek, to się zdarza. My, istoty dualne, czyli istoty duchowo-fizyczne, żyjemy w świecie fizycznym. Mamy swoją duchowość, mamy swoją stronę niewidzialną fizycznymi oczyma. Niemniej żyjemy w świecie fizycznym i dotykają nas różne rzeczy z naszą rzeczywistością związane. Jeśli chodzi natomiast o choroby przewlekłe, może użyję takiego sformułowania, żeby dojaśnić, o co mi chodzi. Choroby przewlekłe, bo przecież rak, Alzheimer, Parkinson, wiele innych tego rodzaju chorób nie bierze się znikąd, nie tworzy się w naszym organizmie w przeciągu tygodni. To są miesiące albo lata, kiedy na te choroby zapadamy. Oczywiście, że my na swoje ciało wpływamy. Tu ktoś napisał, że niektóre choroby zaczynają się również od palenia papierosów.
Oczywiście zaczynają się od używek, od jedzenia, zaczynają się od fatalnej jakości powietrza. To wszystko ma wpływ.
[01:34:56] - Nie ma z tym co dyskutować.
[01:34:59] - Nie ma z tym co dyskutować, ale czasami zastanawia fakt, że ludzie, którzy przeżyli straszne warunki bytowe, mam tu na myśli na przykład ludzi, którzy przeżyli, urodzili się gdzieś w okresie końca I wojny światowej, gdzie był głód i ubóstwo. Jako młodzieńcy, kiedy tak naprawdę wchodzili w dorosłe życie, zastała ich II wojna światowa. Ci ludzie przeszli Syberię, przeszli obozy koncentracyjne. Oczywiście nie wszyscy, ale byli tacy, którzy dzięki hartowi swojego ducha przeszli przez to wszystko i jeszcze dożyli setki, gdzie wydawałoby się, że ich organizmy powinny być tak zdegenerowane, tak zniszczone, że nie ma szans. Natomiast ci ludzie przeszli przez to wszystko. Więc ja wierzę w ludzkiego ducha. Oczywiście ktoś powie: naiwna taka. Nie interesują mnie te komentarze. Jestem pełna wiary w człowieka duchowego, w człowieka, który musi być najpierw mocny duchowo, a wtedy wielu rzeczy ze sfery fizycznej nie musi się obawiać. I to tak à propos chorób.
Natomiast wierzę w to, że choroby psychiczne są przede wszystkim chorobami duchowymi i myślę też, że nieszczęście osób, które zapadają na te choroby, u których są one zdiagnozowane, polega na tym, że przede wszystkim proponuje im się rozwiązania farmakologiczne, a dużo mniej rozwiązań terapeutycznych, bez względu na to, na ile alternatywne czy kontrowersyjne są te terapie. To moje zdanie.
[01:37:04] - Zgadzam się z tobą. Nie wiem, co mam jeszcze powiedzieć. Idealnie to spuentowałaś.
[01:37:09] - Przepraszam, bo ja tu jednym okiem czytam. Panie chwalą nas, że ciekawy program, słuchacze. Dziękuję uprzejmie.
[01:37:23] - Ja również.
[01:37:24] - I w twoim imieniu. Moje panie, co sądzicie o ludziach, którzy kreują rzeczywistość? Myślę, że chodzi tutaj chyba o ludzi polityki, władzy. Tak odbieram to pytanie, proszę mnie skorygować, jeśli chodzi o coś innego. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że uważam, iż są to osoby, które działają z ogromnym rozmachem, mają wpływ na umysły i zastanawiałabym się, na ile ich działania wynikają z pewnej kalkulacji, a na ile na ich działania właśnie oddziałuje świat duchowy.
[01:38:17] - A ja myślę, że nawet jak w jakiś sposób ten świat kreują, to osoby świadome nie poddają się tej kreacji, czyli mają własny rozum i potrafią odróżnić ten wykreowany świat. Jeżeli dobrze odbieram to pytanie, mam nadzieję.
[01:38:36] - Myślę, że tak.
[01:38:38] - Od tego rzeczywistego, bez całego zakłamania.
[01:38:43] - Cóż, nie da się ukryć, że to pytanie w jakiś sposób odnosi się również do naszej obecnej sytuacji, w której się wszyscy znajdujemy, czyli tak zwanej pandemii. I tu jasno jak na dłoni widać różnicęW poglądach i widać też osoby, które przyjęły pewien kierunek i usiłują nas wciągnąć w strach, w przerażenie, w paraliż naszej wolnej woli. I z drugiej strony mamy osoby również znane i szanowane, które mówią: "Nie bójcie się, to wszystko wygląda zupełnie inaczej. Ta rzeczywistość pandemiczna w znacznej mierze zależy od tego, jak my się do niej ustosunkujemy". Ciekawe jest to, że zwykle ludzie władzy przede wszystkim używają strachu i manipulacji.
[01:39:55] - Tak od zawsze było. Bez strachu nie da się ścisnąć społeczeństwa, żeby się zdyscyplinowało. To jest praktyka znana od dawna.
[01:40:09] - Tak, ale wydaje mi się, że w tej chwili poprzez media ta praktyka nabrała nowego wymiaru.
[01:40:19] - Tylko musimy rozróżnić, bo raczej mówimy o politykach, a jeżeli chodzi o media, to media to jest kompletnie inna rzecz, bo teraz głównie mamy media internetowe i ludzie najczęściej siedzą w internecie, w sieci. I ta sytuacja, która jest obecnie dla mediów, dla różnych portali i tak dalej, jest idealna, bo mają tyle odsłon, tyle wejść. Wystarczy jeden clickbaitowy tytuł, który budzi strach. To nie jest kwestia tylko polityków, gry politycznej, tego, jak oni kreują rzeczywistość, co może być prawdą, a co nie jest prawdą. Do tego bardzo przyczyniają się media, które są często poza polityką. One wykorzystują tę sytuację, żeby nabijać sobie wyświetlenia. Wystarczy jeden tytuł, bardzo zachęcający, który budzi przerażenie i człowiek może nawet nie przeczytać tego artykułu, ale już ma niepokój zasiany w umyśle i w sercu.
[01:41:35] - Mnie się wydaje, że to nie jest zbieg okoliczności, że najpotężniejsi dyktatorzy mieli do dyspozycji media. Bo zwróć uwagę, kiedy Napoleon pojawił się i doszedł do władzy, wiadomo, wojny. Ogromną władzę zyskał również dzięki temu, że w tym okresie pojawiła się prasa. Hitler – radio.
[01:42:06] - Nie zaprzeczam, są media, które działają dla władzy, dla tych, którzy rządzą, dla polityków, biorą w tym udział, ale też nie możemy zapominać, że są media, które nie są pod butem jakiejś partii czy czegokolwiek. One po prostu wykorzystują tę sytuację i też potrafią budzić strach. Też tych ludzi zaszczuwają. To są wielkie portale niekiedy.
[01:42:41] - Bo oni są pod jedną zasadniczą władzą. Władzą pieniądza. To też jest władza.
[01:42:47] - Tak. Ale mówię, jeżeli chodzi o polityków, to-
[01:42:53] - Nie chodzi o politykę. Chodzi o ludzi, którzy kreują swoją rzeczywistość, nie w złym sensie. Na przykład ktoś jest chory, a osoba mówi mu: „Będziesz zdrowy” i ten ktoś faktycznie zdrowieje.
[01:43:11] - Ale to swoją rzeczywistość czy czyjąś rzeczywistość?
[01:43:14] - I swoją, i czyjąś w takim razie, bo nie do końca rozumiem. Ale rzeczywiście możemy się zastanowić – to jest ciekawy aspekt – czy takie rytuały o lekkim podtekście magicznym mogą, twoim zdaniem, mieć wpływ uzdrawiający?
[01:43:38] - Myślę, że tak. To jest wpływ na inne osoby. Można to robić też na sobie. Można robić to na innych osobach. To, w przeciwieństwie do zaklęć miłosnych, wiadomo, że to wpływa, ale to wpływa w dobry sposób. Jeżeli robimy coś ze szczerości serca, to myślę, że to się może udać i takie rzeczy się dzieją. Ja sama z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że robiłam takie rzeczy i się udawało. Więc tak.
[01:44:12] - Czyli rozumiem, że robiłaś jakieś rytuały, które miały wzmocnić twojego-
[01:44:18] - Miały za zadanie wzmocnić mojego brata, bo mój brat jest niepełnosprawny i miał cięższy okres w życiu i bardzo dużo wtedy robiłam, żeby mu pomóc. I wyszedł na prostą, więc myślę, że też się przyczyniło do tego, że było potem lepiej.
[01:44:47] - Myślę, że w pewnym stopniu przynajmniej w dawnych czasach, mam na myśli starożytność, kobiety, które były kapłankami, wykonywały nie tylko pewne rytuały, ale też używały leczniczych mikstur. One oferowały kompleksową usługę. Czyli wpływały poprzez zioła etc. na ciało iPoprzez rytuały, którym poddawały pacjentów chorych, wpływały na umysł, na ducha właściwie. I o to mi chodzi. Potem niestety zapłaciły w pewnym okresie za to straszną cenę, ale kto wie, czy magia do pewnego stopnia, przynajmniej w pewnym jej aspekcie, nie była swego rodzaju początkiem psychoanalizy. Tak mi się to teraz skojarzyło.
[01:45:46] - Tak, ja generalnie uważam, że ta magia cała jest bardzo zaawansowaną nauką i jeszcze nie ogarniamy tego za bardzo. Trochę z tego czerpiemy, ale myślę, że przyjdzie czas, że to stanie się jakoś udokumentowane bardziej i stanie się oczywiste, że Hello, to rzeczywiście istnieje i każdy będzie z tego korzystać.
[01:46:10] - Ja myślę, że jednak dobrze by było, żeby ludzie najpierw osiągnęli pewien pułap rozwoju duchowego, moralnego, etycznego i dopiero wtedy mogli sięgnąć po bardzo subtelne narzędzia, czyli te narzędzia, o których w tej chwili rozmawiamy. Pytanie, jaki stosunek mają panie do tematu przeznaczenia? Pani Natalio, przeznaczenie.
[01:46:42] - Przeznaczenie. To znaczy ja wolę wierzyć w to, że jestem panem swojego losu, panią swojego losu i że sama kreuję własne życie i nie spotka mnie nic takiego jak przeznaczenie. Mam nadzieję, że słuchacze i ty też wiesz, o co mi chodzi, że sama jestem kowalem swojego losu. Do przeznaczenia mam bardzo ambiwalentne odczucia.
[01:47:20] - To jest bardzo budujące zawsze dla człowieka stwierdzenie: „jestem kowalem swojego losu” i pod wieloma względami myślę, że tak właśnie jest. Natomiast istnieje również grupa ludzi, którzy lubią mówić o przeznaczeniu.
[01:47:42] - Ale nie uważasz, że przeznaczenie to jest coś takiego, że to trochę sprawia, że jak na przykład wszystko kładzie się na tę szalę przeznaczenia, że na pewno coś tam mnie spotka w życiu, coś z przeznaczeniem, to nie jest trochę lenistwo? Nie uważasz tak?
[01:48:01] - Nie tyle lenistwo, co po prostu-
[01:48:07] - Wyzbywanie się odpowiedzialności za swoje życie.
[01:48:10] - To bardziej.
[01:48:12] - To ja też tak uważam. Mam takie odczucia co do tego właśnie.
[01:48:17] - Tak, dlatego, że wiele osób posługuje się terminem przeznaczenie jak tarczą. To nie moja wina, że mnie się w życiu nie powiodło. To jest taki los, fatum etc. Natomiast na pewno jest tak, że człowiek rodzi się z pewnymi potencjałami i z pewnymi deficytami.
[01:48:47] - Ale to tak, oczywiście. Jeżeli tak mamy patrzeć na przeznaczenie, to tak. To tutaj mogę się zgodzić.
[01:48:56] - Więc w tym aspekcie tak, może tak być i dlatego-
[01:49:00] - Ale myślę, że pytanie bardziej było pod tym względem, o czym mówiłyśmy wcześniej, że właśnie to, co mówiłyśmy, nie, że ktoś się z czymś rodzi, z jakimiś predyspozycjami i to jest jego przeznaczenie, tylko bardziej właśnie to, że coś może człowieka w życiu spotkać i to jest przeznaczenie. Albo coś go nie spotkało, nie miał szczęścia, nie zarabia dużo pieniędzy albo nie ma domu z basenem i to jest jego przeznaczenie. Rozumiesz?
[01:49:28] - I tak, i nie, bo ja jestem uparta, ja się już zaczynam starzeć i z uporem wrócę jednak do tego, że istnieje coś takiego na przykład w astrologii jak jakość duszy. I w związku z tym wyobraź sobie dwóch mężczyzn. Rodzi się dokładnie w tym samym punkcie geograficznym, w tej samej sekundzie, minucie, dokładnie w tym samym momencie. W tym samym szpitalu rodzi się dwóch chłopców. Właściwie ich horoskop powinien być bardzo podobny. Pokaże on te same lub podobne potencjały i te same deficyty. W potencjałach może się okazać, że na przykład są niezwykle utalentowani w kierunku muzyki. I co? I ktoś powie: „No ale oni mieli taką czy inną drogę” i to nie jest prawda to, co mówi horoskop. A wygląda to tak, że jeden z nich będzie Paganinim, ogromnym talentem muzycznym, a drugi zostanie tylko stroicielem fortepianów.
Obydwaj mają zaakcentowane coś w momencie swego narodzenia. Natomiast uważam, że każda dusza schodząc tutaj ma pewien plan i ten plan próbuje mniej lub bardziej efektywnie realizować. I czy to jest przeznaczenie? Trudno mi powiedzieć.
[01:50:59] - Ja też tak-
[01:50:59] - To jest semantyka, to są słowa. My różne rzeczy nazywamy. Natomiast uważam, że to jest możliwe, że jest coś takiego. Coś takiego może mieć wpływ na nasze życie, bo my sami tego chcemy, żeby miało. Natomiast do białej gorączki doprowadzają mnie te wiecznie wyciągane tematy klątw rodowych, mój Boże, jakiegoś fatum ciążącego nad życiem konkretnej osoby. Uważam, że zbyt często staje się to wymówką.
[01:51:35] - Jeżeli mówimy o przeznaczeniu jako o wymówce do braku sukcesów czy po jakichś porażkach życiowych, to pod tym względem nie. Też mnie to irytuje, ale jeżeli chodzi właśnie o to, co mówiłaś, chociażby z tymi dwoma muzykami, z jakimi predyspozycjami się rodzimy, to jak najbardziej się z tym zgadzam. Ale też musimy wziąć poprawkę na to, że nawet jak-Nawet jeżeli wróćmy do tych muzyków, to wszystko to jest taki nieoszlifowany diament i to szlifowanie to jest to, co my przeżywamy w życiu. Jeden mógł się urodzić w super rodzinie, a drugi mógł się urodzić w rodzinie dysfunkcyjnej. To wszystko ma wpływ na nasze decyzje, na to, jaką ścieżką będziemy kroczyć, na to, kim się finalnie staniemy. Może być jakieś przeznaczenie narodzeniowe, tak to nazwijmy. Ale co my z tym dalej zrobimy, to już jest w naszych rękach i wpływa na to wiele czynników.
[01:52:44] - Wpływa na to wiele czynników i czasami zdarza się, że człowiek rodzi się w tak niesprzyjającym otoczeniu, w warunkach, które na pierwszy rzut oka wykluczają jakikolwiek rozwój, a jednak ten człowiek przełamuje. Wolna wola, silna wola. Ja to ciągle powtarzam.
[01:53:07] - Tak.
[01:53:08] - Przełamuje to wszystko i realizuje się często przy okazji też czyniąc wiele dobrego dla innych ludzi i może dojść tytaniczną pracą do pełnej samorealizacji. Pierwszy przykład, jaki przychodzi mi do głowy, jeden z rektorów Politechniki Śląskiej, Willibald Winkler, który nawet szkołę podstawową robił zaocznie, bo tam była taka bieda w rodzinie, że musiał iść do pracy. Potem zrobił technikum, potem poszedł na studia. Krok po kroku. W końcu został rektorem Politechniki Śląskiej i to jednym z najlepszych w jej historii. I przyjrzyjmy się ludziom, którzy rodzą się w rodzinach inteligenckich, zamożnych, a jednak się staczają.
[01:54:06] - No tak.
[01:54:08] - Więc co tu jest przeznaczeniem, a co jest ścieżką osobistą czy tą ścieżką, którą wybiera dusza? Bo ja akurat wierzę w reinkarnację, więc to jest jedna z rzeczy, które towarzyszą naszemu pojawieniu się w tej przestrzeni i w konkretnym czasie, w konkretnej rodzinie. Natomiast później ta realizacja to już jest odrębna sprawa. I tutaj bardzo wiele zależy od jakości duszy, czy też jak ktoś inny woli, od naszego samozaparcia, od tego, co nami po prostu w życiu kieruje. I to są bardzo istotne rzeczy, więc zależy, jak interpretujemy znaczenie słowa przeznaczenie. Jeśli interpretujemy jako drogę duszy, którą ona podąża zgodnie ze swoim planem narodzeniowym, to tak, przeznaczenie istnieje. Ale jeśli-
[01:55:19] - Tak.
[01:55:22] - Mówimy o tym, że jest jakieś fatum, które z góry wisi i blokuje nam cały życiowy rozwój, to ja się z tym nie zgadzam.
[01:55:29] - Ja też nie.
[01:55:30] - Jesteś tego samego zdania, prawda?
[01:55:35] - Tak.
[01:55:35] - Więc wydaje mi się, że w miarę możliwości wyczerpałyśmy to pytanie. Pani Natalia wspomniała o celebracji, rytuałach zjawisk naturalnych. Czy można by rozwinąć ten wątek?
[01:55:50] - Czyli rozchodzi się o to, w jaki sposób celebruje się?
[01:55:55] - O celebracji zjawisk naturalnych. Czy można rozwinąć ten wątek?
[01:55:59] - To znowu jest taki temat, który można by rozciągnąć na wiele godzin. Moje celebracje, jeżeli chodzi o rytuały, to ja najczęściej przeprowadzam rytuały, które mają za zadanie celebrować zjawiska przyrodnicze, czyli pełnię księżyca, nowie, przesilenia, na przykład przesilenie zimowe czy jesienne, czy wiosenne.
[01:56:30] - Natalko, przepraszam cię, bo czas nas goni. Może po prostu odpowiedz w ten sposób: jak ty będziesz obchodzić sabat?
[01:56:38] - Chciałam ładnie wejść w temat.
[01:56:41] - O Jezu.
[01:56:42] - Ja na przykład już miałam to mówić, ale już mówię. Moje celebracje polegają na przykład na tym, że zawsze robię porządki. Od tego zaczynam. Porządek w domu. To się składa na część takiego rytuału oczyszczającego. Potem gotowanie potraw świątecznych. To można łatwo porównać do świąt. Te wszystkie takie rzeczy, które się składają na świętowanie na przykład Bożego Narodzenia. Analogicznie to działa w świętowaniu jakichś przesileń czy takich świąt naturalnych. Więc sprzątam, gotuję coś, piekę fajnego.
A potem, jak jeszcze można było wychodzić z domu, bo teraz będzie, nie wiem jak-
[01:57:26] - Brzmiało to strasznie. Dawaj dalej.
[01:57:31] - Pewnie teraz też będę mogła iść, bo zwykle właśnie idę do lasu i po prostu to, co piekę, piekę też z myślą o złożeniu tego jako takiej, można by powiedzieć ofiary. Tylko nie chciałabym, żeby to zabrzmiało źle. To jest po prostu takie, to najbardziej pasuje do tego.To jest taka ofiara
[01:57:52] - Dziękczynna?
[01:57:53] - Tak, dziękczynna. To nie jest takie, że ja dziękuję za to, że przeżyłam kolejne święta, takie moje personalne. Tylko to jest podziękowanie za to, że mogłam zobaczyć na przykład jak rosną pąki na drzewach, albo jak spadają liście, podziękowanie za kolejny cykl w naturze, za kolejne zmiany, które zachodzą w naturze, za to, że ona cały czas się zmienia. I też taka ofiara z myślą o tym, żeby to trwało jak najdłużej, żeby ta natura cały czas żyła, żeby się rozwijała. To mi w pełni wystarcza. Najczęściej piekę coś, co ma w swoim składzie takie na przykład zioła, które mają jakieś swoje właściwości, które mają za zadanie bardziej energetycznie nastawić tę potrawę na złożenie jej w ofierze. I wtedy kawałeczek zjadam, dzielę się z bliskimi, a kawałeczek zakopuję w ziemi z myślą dziękczynną jako ofiarę. Potem jakiś obiad świąteczny mogę przygotować dla bliskich. Dekoracja domu, zapalenie świecy, może pośpiewanie albo potańczenie, w zależności od święta. To są takie bardzo prywatne sprawy.
To tak głupio mówić, że tańczy się w jakieś święto. Ale to jest taka radość i taka spontaniczność się w tym tkwi. Więc w skrócie tak to wygląda.
[01:59:38] - Czyli po prostu jak najbardziej naturalna kolejność rzeczy, czyli oczyszczenie siebie, oczyszczenie przestrzeni wokół siebie, a później nadanie świątecznego czy odświętnego charakteru dla tej konkretnej uroczystości, dla tego konkretnego dnia. Po prostu, żeby wszyscy poczuli, że to nie jest zwykły dzień.
[02:00:04] - Mam wrażenie, że to o wiele ładniej ubierasz w słowa niż ja.
[02:00:10] - Ja skromniutko pewne rzeczy celebruję codziennie, ponieważ kiedy wstaję rano, zwykle mam taki swój ołtarzyk i zapalam na nim tealighta, czasami kadzidełko i mówię, że dziękuję za dzisiejszy dzień. Błogosławię ten dzień, błogosławię ziemię, po której stąpam i błogosławię wszystkich, których spotkam na swojej drodze.
[02:00:52] - Jeżeli jesteś takie codzienne rzeczy, to też mam takie swoje małe rytuały. Jak się wstaję rano, to ja na przykład witam słońce i też dziękuję za dzień. Albo mówię na głos, ale zwykle raczej myślę w głowie, żeby ten dzień był dobry, żeby dla wszystkich był dobry. Potem jak robię śniadanie, to albo też mówię na głos, ale też myślę o tym, żeby to śniadanie tę energię moją pozytywną podczas jedzenia przez bliskich ładowało ich takim dobrem, tym, że ten dzień będzie dobry. Albo poprzez herbatę, którą ja zrobię i którą moi bliscy wypiją. A pod koniec dnia dziękuję za dzień i tyle.
[02:01:40] - I teraz mamy na zakończenie jasny komunikat, że najlepszą przyprawą podczas przygotowywania posiłków jest miłość i błogosławieństwo.
[02:01:53] - Tak, z tym się w pełni zgadzam. Sama praktykuję, sama jej używam. Mam jej bardzo dużo w słoikach, w zapasie.
[02:02:03] - Natalko, cudownie się z tobą rozmawia, naprawdę. I bardzo cieszę się, że ta audycja się odbyła, że mogłyśmy się spotkać i mam nadzieję, że nie jest to nasze w tej czy w innej formie ostatnie spotkanie.
[02:02:22] - Ja też.
[02:02:22] - Bo po prostu twoja energia jest nieprawdopodobna i ja jak mam ciut gorszy humor w środku dnia, to puszczam sobie często nawet jakieś twoje archiwalne programy. I powiem szczerze, że po prostu lubię słuchać twojego głosu.
[02:02:43] - Dziękuję bardzo.
[02:02:44] - On mnie bardzo uspakaja. On w jakiś sposób na mnie działa naprawdę kojąco.
[02:02:48] - Ale wiesz, że ty też tak na mnie działasz? Ja teraz ciebie słucham i się wsłuchuję. Więc działa w dwie strony.
[02:02:57] - Działamy na siebie czarownicująco.
[02:02:59] - Dokładnie.
[02:03:02] - Dobrze. Bardzo państwu dziękujemy. Markowi za to, że tutaj nas otoczył techniczną opieką, bo bez Marka to powiedzmy sobie szczerze, że przepadłybyśmy jak Bolka trampki. I tak by to było. A dzięki temu, że mamy tutaj takiego mądrego mężczyznę, który jest nam w stanie zapewnić tą przestrzeń, to mogłyśmy się spotkać, mogłyśmy też rozmawiać, bo rozmawiając ze sobą jak gdyby rozmawiamy również z państwem. Przynajmniej mam taką nadzieję. Serdecznie dziękuję Natalii za to spotkanie.
[02:03:43] - Ja również dziękuję.
[02:03:44] - Jak państwo jesteście głodni tego cudownego, kojącego głosu, toKanał YouTube Paranormalia. Tam można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy służących budowaniu dobra.
[02:04:03] - Dziękuję.
[02:04:03] - To bardzo podkreślamy. Życzę wszystkim dobrej nocy. Dziękuję za to spotkanie i zapraszam państwa na następną audycję, którą myślę, że w najbliższym czasie zaczniemy razem z Radiem Paranormalium awizować i przedstawimy państwu treść tej następnej audycji i naszego kolejnego gościa. Dobrej nocy życzę. Bądźcie błogosławieni.
[02:04:31] - A czarowały nam przed chwilą dwie przemiłe panie. Beata Kempa vel Ada Edelman z bloga Biuro Duchów oraz nasz dzisiejszy gość specjalny, czyli Natalia Paranormalia, naczelna czarownica polskiego internetu, autorka niezwykle popularnego kanału na YouTube. Jak zawsze zachęcamy gorąco do sięgnięcia po książkę Beaty Kempy „Opowieści z Biura Duchów” i do zajrzenia na stronę www.biuroduchow.pl. Dzisiaj także zachęcamy do zasubskrybowania kanału Paranormalia na YouTube, a także do polajkowania jej fanpage'a na Facebooku, do dołączenia do grupy jak najbardziej również. Jeżeli interesują państwa tematy magiczne i okołomagiczne, to ten profil na YouTube i grupa na Facebooku będą dla was. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał, wbrew pozorom nie taki chyba znowu mądry, ale starający się Marek Sęk „Ivellios”. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie w kolejnej debacie niekontrolowanej z cyklu Z wizytą w Biurze Duchów już niedługo, na początku maja i do usłyszenia również w pozostałych audycjach na antenie Radia Paranormalium. Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska?
Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Nasze kontakty to: numer Gadu-Gadu 36 08 80 02, 36 08 80 02. Numer telefonu 32 746 00 08, 32 746 00 08. E-mail radio@paranormalium.pl, radio@paranormalium.pl oraz Skype radio.paranormalium.pl. Czekamy na twoją relację. Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość.
[02:06:42] - Mówią, że włączyć radio jest bardzo łatwo. Tylko że z wyłączeniem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.
[02:06:54] - Posłuchaj nieznanego. Radio Paranormalium www.paranormalium.pl. Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale Blogi na www.paranormalium.pl.
[02:07:19] - Mówią, że wejść do archiwum jest bardzo łatwo. Tylko że z powrotem jest już, powiedzmy, troszeczkę gorzej.
[02:07:31] - Archiwum Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum audycji Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone.
[02:08:19] - Dwa miesiące temu był drop prowadzący do pewnego radia. Że ktoś tam słyszał podobno. Jednak potem okazało się, że to radio istnieje tylko w internecie.
[02:08:31] - Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. www.paranormalium.pl. Rozmawiaj z prezenterami oraz z innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na www.paranormalium.pl.