[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Gdy trzy dwudziestki staną obok siebie, miej człowieku nadzieję, że nic się nie zepsuje. Mówię serio, nie żartuję. 20 kwietnia roku pańskiego 2020 na antenie Radia Paranormalium czas zacząć audycję „Świat oczami duszy”, audycję w całości poświęconą meandrom świadomości. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji, pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:55] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam wszystkich bardzo serdecznie.
[00:58] - Jak słychać, my już się tutaj właściwie na stałe chyba przełączymy na Hangouta. Oczywiście ze Skype'a też będziemy cały czas korzystać, żebyście mogli państwo do nas dzwonić i żebyśmy mogli z wami pogadać na antenie. Ale dla takich typowo radiowych celów, czyli do przeprowadzenia tej głównej części audycji będziemy już teraz korzystać z Hangouta, bowiem jak słyszycie państwo, ten komunikator niby śledzi, niby jakieś tam inne rzeczy robi, ale przynajmniej zapewnia naprawdę przyzwoitą jakość dźwięku. A jeśli już zahaczyłem o kontakty, to numery telefonów do nas jak zawsze to 32 746 00 08. Zapraszamy bardzo gorąco do dzwonienia i do komentowania dzisiejszej audycji. Numer komórkowy to 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Jesteśmy także na Gadu-Gadu, a właściwie będziemy za sekund parę, bo muszę go włączyć, naszego gadulce, 36 08 80 02. Można do nas pisać pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl, na czacie towarzyszącym naszej retransmisji na YouTube.
I tak jeszcze eksperymentalnie uruchomiłem dzisiaj czata na głównym kanale Radia Paranormalium, tym bez słowa „retransmisja” w nazwie. Także jeżeli ktoś tam słucha, to tam również czekamy na wasze komentarze. Jesteśmy także na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i fanpage'u pana Sławka Bączkowskiego, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Prócz tego mamy jeszcze profil Radia Paranormalium na Instagramie. Tam nas można też pośledzić. Jesteśmy też na Twitterze, tak więc zachęcamy. Twitter jest zespolony jakoś z kontem na Facebooku, więc tam również pojawiają się zapowiedzi naszych audycji. Także zachęcamy do śledzenia nas na wszystkich frontach. Troszkę tych kontaktów mamy, ale tak jak mówiłem, kontakt z odbiorcami w dzisiejszych czasach bardzo cyfrowych trzeba trzymać na wszystkich frontach.
A więc teraz już z czystym sumieniem myślę mogę oddać głos panu Sławkowi.
[03:36] - Dziękuję, panie Marku. Kochani, jeszcze raz witam was bardzo serdecznie. Cóż, po ostatniej audycji, powiem wam, były takie mieszane głosy. Jedni twierdzili, że było super, inni, że za mało, że tak powiem, słychać mnie było i tego mojego ględzenia i tych moich rozkminek. Więc dzisiaj tak dla urozmaicenia oczywiście zapraszam was do dzwonienia. I tu też mam prośbę do pana Marka, z którym nie uzgodniłem tego wcześniej, żeby linie telefoniczne połączyć już, ponieważ po pierwsze będziemy-
[04:15] - Jak najbardziej, oczywiście.
[04:17] - Super, panie Marku, jak zawsze na stanowisku. Ponieważ po nas wchodzi „Jubi”, więc gdyby ktoś tam miał ochotę podyskutować, porozmawiać, coś powiedzieć na żywo, podzielić się z nami swoimi przemyśleniami bądź zadać jakieś pytania, to serdecznie zapraszam w zasadzie już od teraz. A mówię, że sam, ponieważ dzisiaj będzie bez gości zaproszonych. Także ci stęsknieni za mną i moimi rozkminkami mam nadzieję, że dzisiaj będą usatysfakcjonowani. Kochani, będę dzisiaj troszeczkę szeleścił kartkami, ponieważ wynotowałem sobie pewne rzeczy, których po pierwsze nie byłem w stanie, może nie byłem, może nie jestem zainteresowany, żeby takie informacje wkuwać na pamięć. Część z nich pewnie zostanie w mojej głowie, a część ta niepotrzebna pewnie gdzieś tam sobie poleci. Więc w związku z tymi notatkami troszeczkę poprzeszkadzam wam w odsłuchu. Mam nadzieję, że to nie będzie aż takie męczące i przykre dla was. Kochani, mieliśmy dwa tygodnie przerwy. Mam nadzieję, że wszyscy zdrowi, cali i uśmiechnięci.
Poprzednią audycję rozważaliśmy tutaj zasadność narzędzia, które się nazywa human design. Dla tych, którzy są tym tematem zainteresowani, wrócimy do niego. Myślę, że za jakieś dwa, trzy tygodnie. Z różnych powodów, ponieważ w ostatniej audycji pan Tomek jakby przedstawił nam swoją mmmSwoją wiedzę na ten temat. Linki do tego tematu widziałem, że pan Marek powrzucał. Zresztą widziałem też, że część z was sobie to spokojnie odnalazła i jakieś tam kontakty nawiązała. Natomiast wrócimy oczywiście do tego tematu pod kątem przedstawienia różnych innych możliwości poznawania samego siebie i różnych narzędzi. Między innymi mam nadzieję, że powróci temat kalendarza Majów, o który żeście prosili, więc uzbrojcie się w cierpliwość. A dzisiaj oczywiście wracamy do tematu, który wkoło bębni, żyje i gości w naszych myślach i emocjach, czyli temat epidemii, która się cały czas rozwija. Jedni twierdzą, że już się rozwinęła, inni, że jeszcze się rozwija.
Wersji jest mnóstwo i nie tymi wersjami się chcę zajmować, bo po pierwsze myślę, że nie ma człowieka na świecie, który byłby w jakiś sposób w stanie w 100% to widzieć, a po drugie co ma być, to pewnie i tak będzie. Natomiast ja bardziej chciałbym zwrócić wam uwagę na — jak sama nazwa audycji wskazuje — korzyści płynące z tej całej sytuacji, bo o niekorzyściach z pewnością każdy sam osobiście w mniejszym bądź większym stopniu się przekonał. Natomiast z punktu widzenia świadomości, duszy i jakie, zresztą nie tylko, również z punktu widzenia normalnych ludzi żyjących tutaj na świecie, jakie korzyści w związku z tą sytuacją ja osobiście dostrzegam? Pozwoliłem sobie nawet — ci, którzy bardziej śledzą moje poczynania pozaaudycyjne — pozwoliłem sobie wczoraj nawet wrzucić dwa filmiki. Wiem, że parę osób je obejrzało na swój kanał. Więc o tych korzyściach pokrótce mówię tam, jakby komuś się nie chciało słuchać dwóch czy trzech godzin audycji, to te najważniejsze korzyści wymieniam tam. Dzisiaj postanowiłem ten temat troszeczkę dla was specjalnie rozwinąć. Chociaż przyznam wam się szczerze — i to też zauważył jeden z naszych wiernych, stałych słuchaczy — że przez wiele audycji mówiłem wam, że ja nie interesuję się tym, co się dzieje w internecie. Nie chodzę, nie śledzę, nie patrzę. Tak teraz chcą stwierdzić, że chyba postanowiłem nadrobić zaległości.
Może nie zaległości, bo tych zaległości to pewnie nadrobić nigdy nie dam rady. Natomiast fakt faktem, że postanowiłem w tych czasach też posłuchać i nawet więcej, nawet na swoją stronę poświęconą książce i też na swoją osobistą stronę facebookową powrzucałem różnego rodzaju materiały. Co z drugiej strony powiem wam szczerze, daje mi do myślenia, czy to, co robię, ma sens. Ponieważ dzisiaj pewnie z tych właśnie materiałów część informacji będę wam przekazywał, a przecież te informacje są. I tak się zastanawiam. Jesteśmy otoczeni informacjami naprawdę fajnymi, poukładanymi, mądrymi, z różnego rodzaju dowodami. A jak słucham później opinii ludzi, to mówią ci, co się zgadzali z tym przedtem, mówią: „Okej, fajne”. Natomiast ci, co się nie zgadzali, to się nadal nie zgadzają. Więc w zasadzie wszelkie te informacje są najczęściej dla większości ludzi tylko potwierdzeniem tego, co już i tak wcześniej myśleli. A ci, co nie wierzą, co nie mają do tego przekonania, to i tak w to nie uwierzą.
Więc zastanawiam się nad sensownością. Ale póki co się zastanawiam i dalej robię swoje. Tu też jedno małe wyjaśnienie, ponieważ źródło, z którego udostępniłem jakiś tam wywiad, było przez wielu ludzi uważane za polityczne, jakieś inne coś tam. Kochani, od razu wam powiem: ja nie obserwuję źródeł w sensie takim jakie kto ma przekonania religijne, polityczne, apolityczne, spiskowe, takie czy inne. Jeżeli trafiam na informację, która z mojego punktu widzenia jest cenna i wartościowa, to zwracam uwagę na zawartość merytoryczną. I was też o to proszę. Bo to jest też sposób na to, żeby wygrzebać jak najwięcej dla siebie. Nie podchodzić do tego z punktu widzenia podświadomości, bo ja się nie zgadzam na przykład z jakimiś poglądami czyimiś. Więc z założenia odrzucam wszystko. Z założenia odrzucam wszystko.
To można by było powiedzieć, że wszyscy, którzy... Zresztą dobra, nieważne. Jedźmy z tym koksem, bo ja też tu od wkładania kija w mrowisko są wśród naszych słuchaczy zdecydowanie lepsi i wytrawniejsi gracze niż ja, więc ja przynajmniej postaram się w tej chwili nie robić. Kochani, zanim zacznę mówić, podrzucę wam kilka tych wynotowanych informacji, które możecie znaleźć między innymi w materiałach, które udostępniłem na swojej stronie. Gdybyście chcieli szerzej w tej tematyce się zagłębić i poznać informację, którą ja wam w pigułce postaram się teraz przekazać, te informacje, które ja uznaję za najistotniejsze dla naszej audycji.To odsyłam do mojej stronki i tam są te informacje przekazane bądź przez twórców tego materiału, bądź przez tłumaczy, bądź przez jakieś inne osoby. Na początek kilka informacji o nas, o ludziach. Do czego one będą potrzebne? Oczywiście dowiecie się albo sami wpadniecie na to za chwilę, albo dowiecie się później, w dalszym ciągu, w trakcie trwania audycji. Wrzuciłem artykuł, który opisuje biologiczną budowę naszego ciała, czyli najnowsze odkrycia, według których okazuje się, że 43% ludzkiego organizmu to są komórki ludzkie. Pozostała część to są mikroby, czyli bakterie, archeony oraz wirusy i grzyby.
Okazuje się, że jesteśmy bardziej mikrobami niż ludźmi, jeżeli chodzi o procentowy udział tego, z czego się tak naprawdę składamy. I teraz co do genetyki. Ci, którzy się interesują biologią totalną bądź fizyką kwantową i wpływem na możliwość modyfikacji i wpływów genów na siebie, to naukowcy obliczyli, że nasze ludzkie genomy liczą 20 000 genów. Natomiast nasi mali współlokatorzy naszego organizmu mają tych genów 20 milionów. Więc z pewnością domyślacie się, jakie konfiguracje można z tego stworzyć. Przypomnę: 20 000 genów ludzkich, 20 milionów genów mikrobów, które składają się na nasz organizm. Co robią te mikroby? Za co są odpowiedzialne? Oczywiście nie jestem biologiem, więc odsyłam do innych źródeł. Natomiast z punktu widzenia tego, co jest dla mnie istotne, mikroby wspierają nasz układ immunologiczny oraz chronią nas przed innymi drobnoustrojami, innymi bakteriami, jak również wirusami.
Nasz organizm to jest taki mikrokosmos, w którym cały czas dzieją się procesy. Nie tylko te fizjologiczne, o których wiemy, że wątroba coś robi, nerka tu gdzieś, serce i tak dalej. Natomiast te 20 milionów genów mikrobów wykonuje codziennie swoją pracę związaną z ochroną naszego organizmu przed zagrożeniami tak wewnętrznymi, jak i zewnętrznymi. Większość z tych mikrobów, oprócz skóry, jest zagęszczonych gdzieś w okolicach naszych wnętrzności, układu pokarmowego, jelit i tak dalej. I co się jeszcze okazało? Że jak naukowcy zaczęli to wszystko badać, to okazało się, że szczepionki i antybiotyki wyeliminowały większość chorób zakaźnych, które istniały kiedyś. Natomiast zaobserwowano wręcz prawie dramatyczny wzrost ilości alergii oraz chorób autoimmunologicznych. O alergiach nie muszę was przekonywać, bo kiedyś ktoś wychodził na wiosnę na łąkę i kichał. Kichał, bo mu zapachy, pyłki przeszkadzały. W tej chwili ludzie żyli ze zwierzętami, krowami, świniami, kozami, psami, kogutami, kaczkami i całym mnóstwem innych stworzeń mniej bądź bardziej domowych.
I żyli. W tej chwili alergie to jest standard. Na pyłki, na to, na tamto, na jesieni, na wiosnę, astmę, koty, zwierzęta i tak dalej. Przeróżne chemikalia zawarte w lekach, środkach czyszczących, kosmetykach i tak dalej. I to jest jedna z informacji, którą chciałem wam przekazać, którą będziemy za chwileczkę składali w jedną całość. I teraz à propos ilości tych genów w naszym organizmie, ludzkich i mikrobiologicznych, to się okazuje, że w naszym organizmie cały czas żyje około 38 milionów wirusów, około 60 milionów bakterii i 6 milionów komór. I żyjemy. Jak wiecie, organizm ludzki wytwarza dziennie ileś tam komórek rakowych. I właśnie te nasze mikro coś tam, mikroby skutecznie sobie z tymi komórkami radzą. I następnego dnia zaczyna się od nowa ten sam proces i tak dalej.
Ci, którzy zajmują się kosmetyką naturalną wiedzą, że na przykład po kąpieli, po oczyszczeniu ludzkiej skóry z milionów bakterii, które na tej skórze sobie żyją, wyjście na przykład na słońce powoduje szybsze opalanie, ale też możliwość różnego rodzaju zmian skórnych. Dlaczego w wodzie na przykład podczas kąpieli szybciej się opalamy? Ponieważ woda spłukuje z nas to, co żyje na naszej skórze, co jest niewidoczne między innymi. Więc mówię, żyje w nas 60 milionów bakterii i 38 milionów różnego rodzaju wirusów. To jest właśnie informacja z tegoZ tego wywiadu, który został źle osądzony przez jednego z naszych słuchaczy. Natomiast polecam nie cały, ale przynajmniej początek, kiedy lekarze inni niż ci, którzy występują w mediach publicznych, mówią na temat naszych organizmów, na temat tego, co się dzieje. Natomiast w międzyczasie też wpadł mi w oko, w ucho wywiad z Bruce'em Liptonem, człowiekiem oczywiście, którego wcześniej nie miałem przyjemności ani poznać, ani o nim usłyszeć i też nie znam jego działalności w większym zakresie. Okazuje się, że zajmuje się genetyką i wydał książkę, która się nazywa „Biologia przekonań”. W 90% z tego, co ja w tym półgodzinnym wywiadzie usłyszałem, mówi dokładnie o tym samym. O podświadomości, o świadomości, o wpływie naszego mózgu na nasze ciało fizyczne, na nasze zachowania, świadomości i tak dalej.
Co ciekawe, tego akurat wydawało mi się, że jest mniej, natomiast uśrednione okazuje się, że według niego 95% czasu myślimy podświadomością. Oczywiście to jest pewnie uśrednione według niego, bo ludzie bardziej świadomi pewnie więcej czasu spędzają na przemyśleniach innych, niezwiązanych z podświadomością. A pewnie są ludzie, którzy 100% swojego czasu kierują się w życiu tylko i wyłącznie podświadomością. Natomiast on fajnie opisuje pewien mechanizm biologiczny, który w obecnej sytuacji ma bardzo duże znaczenie dla naszych zachowań oraz tak naprawdę dla naszej szansy na ciężkie zachorowania. On opisuje mechanizm strachu, opisuje też hormon stresu. Opisuje, jak to wszystko działa i jak to hormon stresu, przygotowując nas do ucieczki, tak jakbyśmy faktycznie się czegoś wystraszyli i próbowali uciec. On to opisuje podając przykład tygrysa, że uciekamy przed tygrysem. Czyli cała krew z naszego organizmu jest pompowana do nóg i do rąk, żeby szybciej biec. Hormon stresu powoduje pojawianie się adrenaliny, ale nie jest mechanizmem, który powinien funkcjonować długoterminowo. To jest coś, co powinno się pojawiać w sytuacjach strachu, zagrożeń, różnego rodzaju sytuacji poważnych, ponieważ on wyłącza wszystkie inne organizmy, wszystkie inne mechanizmy w naszym ciele, które nie są odpowiedzialne za przeżycie.
I jednym z pierwszych, który wyłącza, jest system immunologiczny. System immunologiczny, który zabiera człowiekowi tak naprawdę najwięcej energii. Jeżeli on jest bardzo nasilony, zmuszony do pracy, to pozbawia nas najwięcej energii. Tam się pojawia przykład właśnie ciężkiej choroby, ponieważ wirusy nie mają takiej struktury żyjącej. Natomiast podczas ciężkiej choroby nasz system immunologiczny wyciąga z nas tyle energii, że nie mamy siły wstać z łóżka. To jest objaw choroby. Ciężka choroba to jest wysiłek systemu immunologicznego, żeby zwalczyć to, co się w tym organizmie negatywnego dzieje, ale jednocześnie odbywa się to kosztem naszej siły, naszej energii. Więc hormon stresu załączając adrenalinę wyłącza w pierwszej kolejności system immunologiczny. Nie wiem, czy już czujecie się naprowadzeni na to, co chcę wam przekazać. Jeżeli chcecie szerzej się temu wszystkiemu przyjrzeć, to zapraszam na moją stronę.
Tam jest link do tego wywiadu. I teraz kochani, do czego ja zmierzam? Przedstawiłem wam na podstawie różnych źródeł i opinii, jak mniej więcej funkcjonuje nasz organizm. I teraz wracając do sytuacji, w której konkretnie się znajdujemy. Co jest największym zagrożeniem dla nas? Co jest największym zagrożeniem? Patrząc na sytuację na świecie, na wszelkiego rodzaju statystyki, chociaż coraz częściej już nawet rządy i lekarze mówią na ten temat dość wyraźnie, że nie wiadomo jest, ile osób przechodzi koronawirusa bezobjawowo. Tego nie wiemy. Tego tak naprawdę, kochani, nie wiemy i pewnie nigdy się nie dowiemy. To są jakieś szacunkowe informacje.
I od czego zależy to, w jaki sposób zachorujemy i w jaki sposób będzie przebiegała choroba, czyli koronawirusa? W jaki sposób nasz organizm zareaguje? Od czego jest to uzależnione? Od naszej odporności. Kochani, dlatego tak bardzo — nie przepadam za grzebaniem w notatkach, statystykach, innych rzeczachNatomiast specjalnie dla was te kilka rzeczy wynotowałem. To nasz system immunologiczny odpowiada za to, jak zareagujemy na ewentualne zakażenie koronawirusem czy jakąkolwiek inną chorobą. Powiem wam jeszcze, mam nadzieję, że wyciągnęliście już ten wniosek, że strach, stres związany z całą tą sytuacją tylko tą naszą odporność i ten nasz system immunologiczny, jeżeli go nie osłabia, to być może go nawet wyłącza. W zależności od tego, w jak dużym stresie żyjemy w związku z tą chorobą, to jeszcze dodatkowo obniżamy swoją odporność. Albo wręcz jeżeli jest to bardzo duży stres, długotrwały stres. Albo wręcz szykując się do ucieczki, włączając hormon stresu, wyłączamy całkowicie swój system immunologiczny, stając na skrzyżowaniu i mówiąc: „Zapraszam cię do siebie, nic mnie nie chroni, rób co chcesz”.
Więc jak widzicie kochani, ta cała spirala strachu powoduje w ludzkich organizmach zupełnie odwrotną sytuację. I ja nie będę się tu odnosił do przepisów, do nakazów, do zakazów mniej bądź bardziej uzasadnionych. Nie będę się też wdawał w żadne teorie spiskowe, czy komuś na tym zależy, czy nie zależy, kto na tym zarobi, kto na tym straci i tak dalej. Co się wydarzy za rok, za dwa, za pięć, za dziesięć. Na to przyjdzie czas i pewnie jeżeli będzie taka potrzeba, to będziemy sobie na ten temat rozmawiali. Dla mnie istotne jest to, aby przekazać wam tą informację, że od tego, jak i czy w ogóle zostaniemy zarażeni, zakażeni i jak ewentualnie będzie przebiegała ta choroba w naszym organizmie, zależy to od naszego systemu immunologicznego, który w normalnych warunkach, jeżeli mu nie przeszkadzamy, to te 38 milionów bakterii i 60 milionów wirusów, bądź odwrotnie, w naszym organizmie dzień w dzień wykonuje bardzo ciężką robotę, zjadając się nawzajem, zwalczając. Jedno jest pokarmem dla drugiego, drugie truje trzecie, czwarte na tym się wychowuje po to, żeby zniszczyć piąte i tak dalej. Nie wiem, jak się to odbywa, natomiast podejrzewam, że gdybyśmy zrobili jakieś wielkie zbliżenie albo zrobili z tego grę komputerową, to by się okazało, że w naszym ciele, w naszym organizmie toczy się jakaś totalna wojna. 100 milionów jednostek toczy ze sobą, czy też toczy z czynnikami zewnętrznymi totalną wojnę o przetrwanie. I to działa do momentu, dopóki nie zaczniemy w to ingerować.
Dopóki oczywiście w naszym ludzkim zarozumialstwie nie dojdziemy do wniosku, że jesteśmy w stanie skutecznie zarządzać 30 milionami bakterii i 60 milionami wirusów bądź odwrotnie. Że jesteśmy tak logistycznie do tego przygotowani, że jesteśmy w stanie każdą z tych komóreczek posłać dokładnie tam, gdzie ona ma iść i zrobić to, co ma zrobić. Może bylibyśmy w stanie, tylko czy aby chcecie na tym spędzić resztę życia? Jeżeli nie przeszkadzamy naszemu systemowi immunologicznemu, to on sobie świetnie daje radę z wirusami, z bakteriami, z jakimiś rzeczami. Owszem, w tym wypadku, tak jak naukowcy twierdzą, nasz organizm nie ma jeszcze, czyli nasze służby ochronne jeszcze z takim akurat konkretnym wydarzeniem sobie, że tak powiem, nie radziły. Natomiast zrobią to zdecydowanie szybciej, nauczą się tego, niż nasi naukowcy wyprodukują szczepionkę. To wam gwarantuję. Więc system immunologiczny to jest podstawa. Stres, hormon stresu, który bardzo mocno ingeruje bądź ogranicza działanie systemu immunologicznego, to jest nasz w tej sytuacji największy wróg. Tyle o nas, bo patrzę już na zegarek, zaraz znowu się rozgadam.
Kochani, dowiedzieliście się pokrótce, co możecie dla siebie w tej sytuacji zrobić. Co najlepszego możecie dla siebie w tej sytuacji zrobić. Wiecie, dlaczego was do tego namawiam? Ponieważ jedną niewątpliwą korzyścią wynikającą z całej tej sytuacji związanej z koronawirusem jest to, że na tym polu bitwy zostaliśmy sami. Nie wiem, czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale dlatego o tym mówię, że XXI wiek, technologie badania kosmosu, rozbierania genu na czynniki pierwsze, budowania wyrzutni jądrowych i jakichś tam innych rzeczy. I co się okazuje? Że nikt w XXI wieku, żaden rząd, żaden polityk, żaden naukowiec, żaden lekarz. Chociaż lekarzy z tego wyłączam. Zbyt duży szacunek mam dla nich, przynajmniej tych prawdziwych, dobrych lekarzy, za to, co w tej chwili robią, żebym ich umieścił w tym samym kotle co całą resztę. Żadna organizacja, nikt nie jest w stanie nas przed taką sytuacją uchronić, zabezpieczyć.
Zdajecie sobie z tego sprawę? Nikt. Bo nikt za nas nie podejmie decyzji, czy wyjdziemy z domu, czy zostaniemy w domu. Rozumiecie? Wszystkie mechanizmy tego świata, łącznie gospodarcze, polityczne, finansowe, naukowe zostały obnażone, że są bezsilne.Że miliardy, miliony, biliony monet na całym świecie pompowane w te mechanizmy nie są w stanie nas jako ludzi zabezpieczyć przed taką sytuacją. Ciekawe. Nie wiem, czy tylko ja sobie zdaję z tego sprawę, czy w tym całym szoku, stresie i amoku pompuje się w nas informację, jak dużo wszyscy dla nas robią. Tylko co oni robią? Kochani, co ci wszyscy, którzy są po to gdzieś zatrudnieni, żeby przed takimi sytuacjami nas bronić, nie są w stanie nas obronić. Mało tego, jesteśmy być może w stanie obronić się przed najazdem kosmitów.
Jesteśmy w stanie, być może, bo byśmy się o tym nigdy nie przekonali, obronić się przed wojną nuklearną. Natomiast nie jesteśmy, nikt nie jest w stanie obronić się przed małą bakterijką, małym wirusikiem. I wszyscy są bezsilni. Pompuje się w nas zakazy, nakazy, straszy, karze i tak dalej. Po co? Pokazuje się, jak bardzo dużo się dla nas robi, dla nas obywateli. Po co? Żeby ukryć właśnie być może tą bezsilność, bądź być może nonszalancję. Ponieważ część naukowców twierdzi, że te sytuacje się powtarzały, że była do przewidzenia, że będą się pojawiały następne i tak dalej. Więc być może robi się ten cały szum po to, żeby ukryć swoją własną bezsilność.
I nie dajcie sobie wmówić, że ktoś dla was coś robi, bo nikt za was nie zakłada maski i nikt za was nie umyje rąk ani twarzy. Wprowadzanie zakazu odstępu dwa metry to jest następna rzecz, która próbuje odciągnąć naszą uwagę od tego, że jeżeli my nie będziemy chcieli do kogoś podejść na dwa metry, to nie podejdziemy. To musimy zrobić my. Kochani, zostaliśmy sami. I co jest ciekawe, wszelkie decyzje i wszelkie jakiekolwiek działania spoczęły na ludziach, na poszczególnych jednostkach. Nie na systemach, nie na rządach, nie na organizacjach. Na ludziach. To my musimy się sami przed tym albo chronić, albo w jakikolwiek sposób decydować, co z tym dalej zrobimy. Nikt więcej. Bo umówmy się, że gros tych przepisów jest przepisami dla, żeby nie użyć ostrego słowa, dla ludzi niemądrych, dla ludzi nieświadomych.
Zresztą jak większość przepisów. Kochani, zostaliśmy sami. Lekarze, medycy, pielęgniarki. Co robią? Ratują życie ludzi, próbują ratować życie ludzi, którzy już zachorowali. Natomiast nikt nas nie jest w stanie przed tym uchronić. Powtarzam to z uporem maniaka, ponieważ chciałbym, żebyście to dobrze zrozumieli. Ponieważ to jest właśnie ten moment, żeby zdać sobie sprawę, że za nasz system immunologiczny odpowiadamy my. Za nasz poziom stresu odpowiadamy my i za nasze zdrowie odpowiadamy my. Nikt więcej.
Cała reszta to jest próba wmówienia nam, może nie, część ludzi pewnie tak to odbierze. Ja tak to na przykład bardzo często odbieram, że ktoś próbuje mi coś wmówić. Natomiast być może gros ludzi bez pewnych przepisów, informacji nie byłaby w stanie funkcjonować. Natomiast tutaj się odkrywa, to jest jedna z takich bardzo cennych rzeczy wynikających z tej epidemii, odkrywa się bezsilność. Bezsilność i też tak naprawdę poniekąd brak zainteresowania nami jako jednostkami. Mówię o tym, bo przecież dobrze wiecie, po pierwsze, że ta epidemia nie skończy się w trzy dni. Będziemy nią straszeni jeszcze przez następne miesiące, tygodnie, być może nawet lata. Zwłaszcza w takich krajach jak Polska, zaliczanych do trzydziestki krajów na świecie, gdzie sytuacja związana z epidemią jest wykorzystywana do celów politycznych. To jest taka niechlubna trzydziestka, więc być może my tamtymi informacjami będziemy dalej gdzieś tam bombardowani. Dlatego też o tym gdzieś tam mówię.
Poza tym to nie jest z pewnością ostatni przypadek wirusa, który na Ziemi się pojawi. I jak pewno słyszeli, ja też o pewnych statystykach mówiłem, to okazuje się, że na przykład kilka lat temu na tą świńską grypę zachorowało 60 milionów ludzi. W tej chwili mówimy o dwóch i pół milionie ludzi zakażonych COVID-19. Na świńską grypę, zwykłą świńską grypę, o której żeśmy już dawno pewnie większość z nas zapomniała, zachorowało 60 milionów ludzi na świecie. Zmarło ponad 300 tysięcy. Mówiłem o malarii, mówiłem o 400 milionach zakażonych na HIV i tak dalej. Cyfrach, które po prostu moim zdaniem budzą większą grozę niż to, co się dzieje w tej chwili. Ponieważ nie jest to pierwszy wirus, więc nie jest też ostatni. Jeżeli tak naprawdę nic nie zrobimy, to przy następnej takiej sytuacji znowu zostaniemy z tym sami. I pewnie zostaniemy.
Więc o co warto zadbać? O własną obronę. A taką najlepszą obroną jest praca. Może praca to dużo powiedziane, ale troszczenie się o swój własny system immunologiczny po to, aby te 57% mikrobów, które w nas żyją oraz tych wszystkich narządów ludzkich, które mają w so-... pracować, aby one pracowały w sposób właściwy. Teraz o tym, jak można ten system między innymi immunologiczny poprzez niwelowanie stresów, poprzez jakieś tam rzeczy z tym związane, jak to zrobić. Wrócę do tego tematu. Jednym z takich sposobów też polecam filmik. Jak się śmiałem. Musicie to zobaczyć.
Zatytułowałem ten film: „Nie jestem już gadającą twarzą”. Co mi wiele osób zarzucało, że po prostu siedzę przed laptopem i nagrywam filmiki. Tym razem wprowadziłem tam delikatny ruch. Pojawiły się jakieś nowe elementy. I tam między innymi podaję prosty sposób, o którym wam już wcześniej mówiłem, ale robię prezentację, jak należy to ćwiczenie wykonać. Ćwiczenie, które właśnie pomaga zniwelować stres, złagodzić pewnego rodzaju napięcia, poprawić dopływ energii w naszym organizmie i w związku z tym wesprzeć swój system immunologiczny do właściwej pracy. Także polecam to na moim kanale i na mojej stronie poświęconej książce. Natomiast wrócę jeszcze, bo mówię tą jedną z bardzo ważnych jest to, że zostało obnażone, że jesteśmy sami, że cała troska wszystkich ludzi, którzy wmawiają, że się o nas troszczą, jest o kant dupy potłuc. Summa summarum jak się coś stanie, to szary zwykły obywatel zostaje z tym wszystkim sam. Drugą ważną rzeczą i bardzo pozytywną jest to, że musimy zmierzyć się ze swoim strachem.
W tej sytuacji musimy się zastanowić i musimy też w pewien sposób zweryfikować swoje poglądy i zaufanie do autorytetu, ponieważ tak jak mówię, zostaliśmy sami, więc warto się zastanowić, gdzie są ci wszyscy, którzy nas, że tak powiem, do jakichś tam rozwiązań czy przekonań, zachowań namawiali i w tej chwili zostawili nas samych. Warto zweryfikować. Mało tego, wydaje mi się, że właśnie taka jest potrzeba w tej chwili, żeby zweryfikować swoje zaufanie i swoje autorytety. Zwłaszcza że non stop jesteśmy testowani. Informacji na temat rozwoju sytuacji związanej z koronawirusem cały czas gdzieś we wszystkich mediach. To nie jest tak, że wyłączymy telewizor, nie będziemy słyszeli. Będziemy słyszeli w radiu, będziemy słyszeli w sklepie, będziemy słyszeli w rozmowach pomiędzy sobą. Ponieważ ten temat żyje również w relacjach naszych najbliższych i musimy, czy chcemy, czy nie chcemy w jakiś sposób zareagować. Czy emocjonalnie poddając się temu, czy dystansując się. Na każdym kroku jesteśmy zmuszani do ustosunkowania się do informacji, które do nas docierają.
Jest jeszcze jeden pozytyw tego wszystkiego. Doszliśmy do sytuacji, w której nie da się schować głowy w piach. Jako ludzkość niektórzy twierdzą, że w tej chwili potencjał strachu, stresu na świecie jest porównywalny z II wojną światową, dlatego że jest globalny, więc ładunek energetyczny jest tak duży jak podczas II wojny światowej, gdzie w II wojnie światowej uczestniczyła część tak naprawdę tylko ludzkości, a teraz uczestniczą w tym wszyscy. I ładunek strachu, lęku, stresu jest porównywalny z II wojną światową. I nie da się schować głowy w piach, kochani. W końcu doszliśmy do takiej sytuacji, że jak przy świńskiej grypie wyrzynano stada świń, żeby choroba się nie roznosiła, to mogliśmy udawać, że to nas nie dotyczy, ponieważ to były świnie. W przypadku wojen, w przypadku malarii, w przypadku mordowanych dzieci, w przypadku ludzi ginących, umierających z głodu bądź z pragnienia możemy po prostu wyłączyć telewizor i udawać, że to nas nie dotyczy. W tej chwili jako ludzkość, jako cała praktycznie ludzkość zostaliśmy postawieni do egzaminu i nie da się bez względu na to, nie ma miejsca na świecie, do którego pewnie można by było, może za wyjątkiem jakichś bezludnych wysp, ale to też nie wiadomo, czy pilot w czasie tej drogi nas nie zarazi i będzie jeszcze gorzej, bo wylądujemy tam i za dwa tygodnie umrzemy, bo nie będziemy mieli respiratora. Zresztą w ogóle odprawa, granice pozamykane i tak dalej, jachty. Więc nie ma miejsca tak naprawdę na świecie, gdzie moglibyśmy się schronić, uciec i zafundować sobie poczucie bezpieczeństwa.
Nie mamy go w sklepie, nie mamy go nigdzie. Więc jako ludzkość zostaliśmy wezwani do tablicy. Nie da się już schować głowy. I to jest bez wątpienia pozytyw. Przestaliśmy udawać, że tego nie ma, że tego na ziemi nie ma. Że nie ma biedy, nie ma chorób, nie ma jakichś tam nieszczęść, nie ma tragedii, nie ma wojen. Jest jeszcze jeden pozytyw. Zostaliśmy zmuszeni do przewartościowania pewnych rzeczy i kwestii. Zwróćcie uwagę kochani, nie wiem, 40 lat temu, jak się waliły mury berlińskie, jak się rozpadały kraje, Rosja, jak upadał komunizm, czy w latach 90. na Bałkanach.
O co? Co rozbiory, wojny, co było największą wartością dla ludzi?Po co były te wojny, walki i boje? Umierali ludzie, lądowali w więzieniach i tak dalej. To była walka o wolność. Zwróćcie uwagę, to, co ludzie teraz bardzo często robią też z Kościołem. Odrzucają Kościół, ponieważ chcą mieć wolność wyznań, wolność tego, w co będą wierzyć, a w co nie. Zwróćcie uwagę, co się dzieje z seksualnością ludzi. Ludzie chcą być wolni, chcą być kobietą albo mężczyzną, bez względu na to, jacy się urodzili. Ludzie chcą być wolni i podejmować decyzje, czy urodzą dziecko, czy nie. Ludzie chcą być wolni, jak się będą zachowywać na ulicy, gdziekolwiek indziej, jak się będą ubierać, jakie będą głosić poglądy, czy to będą poglądy związane z mordowaniem, czy kochaniem kamienia leżącego na drodze.
Wolność. Kochani, największa wartość dla ludzkości to wolność. Nie wiem, czy się ze mną zgadzacie. Zwróćcie uwagę, co się stało. Pstryk! Straciliśmy wolność, kochani. Straciliśmy wolność. Zostaliśmy pozamykani w domach. Ograniczano nam wszelkie przeróżne możliwe prawa. Straciliśmy wolność w ułamku sekundy.
Nie wolno nam polecieć. Nie wolno nam wyjechać. Nie wolno nam wyjść do parku. Ktoś będzie decydował, czy możemy wejść do lasu, czy nie możemy wejść do lasu. Czy możemy iść metr bliżej człowieka, czy metr dalej od człowieka? Czy możemy się z nim przytulić? Czy możemy się z nim pocałować? Czy możemy się uściskać? Czy możemy iść na cmentarz? Czy możemy spotkać się z rodziną w święta?
Czy możemy wziąć do własnego samochodu jedną osobę więcej, czy nie? Czy możemy pojechać na drugi koniec swojego własnego kraju swoim własnym samochodem za swoje własne pieniądze? Czy możemy umyć samochód na myjni? Czy możemy wymienić opony? Czy możemy zatankować samochód? Czy możemy pojechać do drugiego miasta? Czy możemy pójść do szkoły, do pracy, gdziekolwiek? Pamiętacie, ci, którzy pamiętają, co się stało w momencie, kiedy wprowadzono stan wojenny w Polsce, kiedy ludziom została odebrana wolność, chociaż nie mieli nic. Tak naprawdę oprócz godności nie mieliśmy wtedy nic. Jakąś namiastkę dobrobytu w postaci własnego bądź niewłasnego mieszkania i nic więcej.
Co się stało? To było coś, co przełamało czarę goryczy i po prostu za chwilę skończyło się tak, jak się skończyło. Jaka była panika, jaki był strach, jakie było przerażenie wśród ludzi, jak wprowadzono stan wojenny. Zobaczcie, za wolność ludzie tracili życie. Są bohaterami, są ideałami do naśladowania. My straciliśmy wolność w ułamku sekundy. I co? I jesteśmy szczęśliwi. Czy to nie jest ważny moment, żeby zwrócić uwagę, jak zmieniła się w nas hierarchia wartości? Jak nawet nie zdając sobie sprawy przewartościowaliśmy pewne rzeczy.
Dlaczego zrezygnowaliśmy z wolności? Dlaczego ta wolność przestała mieć dla nas taką wielką wagę? Zgodziliśmy się dobrowolnie, żeby z tej wolności zrezygnować, ponieważ coś innego stało się dla nas ważniejsze. Zdrowie i życie. Pojawiła się nowa wartość, która ma jeszcze większą wartość niż wolność. Zdrowie i życie. Czy to nie jest sposób na przewartościowanie pewnych rzeczy? Kochani, na koniec, moim zdaniem bardzo ważna kwestia i bardzo ważna korzyść wynikająca z koronawirusa. Okazuje się, że nie ma takich pieniędzy chyba na świecie, za które możemy kupić sobie poczucie bezpieczeństwa. Owszem, możemy, mając dużo pieniędzy się wyizolować całkowicie od świata zewnętrznego.
Zamknąć się w pięknym domu i nigdzie się nie ruszać. Zdezynfekować wszystko, co nam ktoś przyniesie do jedzenia, do picia i włączyć klimatyzację, rekuperację, filtry UV i siedzieć w tym schronie i nigdzie się z niego nie ruszać. Mając dużo pieniędzy, być może można by było sobie takie coś zafundować. Ale czy to o to chodzi? Zwróćcie uwagę, że cały majątek świata nie wystarczy, żeby kupić jedną szczepionkę, która da nam gwarancję, że nie zachorujemy na koronawirusa i nie umrzemy na COVID. Nie ma. Cała nauka nie da nam żadnej gwarancji. Żadne pieniądze nie pozwolą nam uzyskać takiej pewności. Zwróćcie uwagę, że to jest następna wskazówka. Ta gonitwa w kierunku dóbr materialnych, które przybierają nierazKształty nie wiadomo jakie.
Ja słyszałem taką teorię od swojego kolegi, że on duże pieniądze zarabia po to, żeby mieć poczucie bezpieczeństwa. Teraz się okazuje, że to poczucie bezpieczeństwa w ułamku sekundy zmieniło się w totalny stres, ponieważ wielu ludzi jest w sytuacji, w której oszczędności swojego życia będą teraz przeznaczali na ratowanie swoich firm, swoich majątków. To poczucie bezpieczeństwa zamieniło się w poczucie paniki, strachu, niepewności, lęku. Więc jest następne pytanie: czy pieniądze dają poczucie bezpieczeństwa? Co nam daje poczucie bezpieczeństwa teraz? Płyn do dezynfekcji rąk i maseczki. Nie miliony monet. Płyn do dezynfekcji rąk, maseczki.
[49:40] - Dożyliśmy takich czasów dziwnych, że zapach alkoholu budzi respekt.
[49:45] - I szacunek. Także kochani, zostawiam was z tymi dylematami. Mam nadzieję, że zwróciłem wam uwagę na coś, co zechcecie sobie w wolnych chwilach przemyśleć. Ponieważ jeszcze mamy okres kwarantanny, polecam moje ćwiczenie oddechowe, bo już teraz opcja pod tytułem: „Nie mam czasu, spieszę się, bo muszę wyjechać o 6.00, bo będę stał w korkach” nie działa. A w przyszłej audycji, jeżeli oczywiście nic się nie pojawi nowego i ciekawego na tapecie, o czym będziecie chcieli porozmawiać, spróbuję poruszyć temat, jak nasz system immunologiczny jak najbardziej odciążyć. Co tak naprawdę go obciąża? Co możemy my zrobić, ponieważ zostaliśmy sami z tym problemem? Co możemy sami dla siebie zrobić, żeby o siebie zadbać i jak najbardziej przygotować się na to, co będzie w następnych dniach, tygodniach, miesiącach? I oczywiście o tym, o co błagają wszyscy nauczyciele duchowi i różnego rodzaju osoby, które się wypowiadają w tej chwili o przyszłości świata, żeby podnosić nasze wibracje. Spróbuję to magiczne określenie ubrać w bardziej zrozumiałe słowa i spróbuję wam powiedzieć, jak moim zdaniem może wyglądać podnoszenie naszych wibracji.
Kochani, szybciutko może malutką, króciutką przerwę, bo ja tu muszę chwilę gospodarstwo opędzić. Widzę, że jakieś drobne komentarze schodzą, ale chyba nie ma ich za specjalnie dużo, panie Marku?
[51:44] - Nie ma ich jakoś strasznie dużo, ale jakieś są. Także myślę, że możemy przerwę spokojnie zrobić. Może coś tam się jeszcze pojawi.
[51:53] - Dobra, to taką szybciutką przerwę. Ja tutaj ogarnę i wracamy. A może też w międzyczasie ktoś zdecyduje się do nas zadzwonić, do czego oczywiście ja i pan Marek z pewnością też zapraszamy.
[52:09] - Słuchacie państwo audycji „Świat oczami duszy”. Mamy poniedziałek, 20 kwietnia 2020 roku. Rozpoczynamy tę część audycji, którą państwo bardzo lubicie, mianowicie tę część, w której pan Sławek Bączkowski czyta komentarze i się do nich odnosi. Krótko mówiąc, czasem rozkręca się dyskusja, czasem troszkę dłuższa, czasem krótsza, czasem mniej lub bardziej gorąca. Mamy nadzieję, że się dzisiaj taka dyskusja rozkręci, chociaż komentarzy póki co jeszcze nie ma zbyt wiele, ale może się jeszcze jakieś pojawią. Oczywiście jak najbardziej zachęcamy także do dzwonienia. Nasze numery telefonów to stacjonarny 32 746 00 08, komórkowy i do SMS-ów to 530 620 493, Skype radio.paranormalium.pl. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na wyjątkowo dzisiaj dwóch czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Bowiem oprócz kanału Radia Paranormalium retransmisja uruchomiłem także tak na próbę czata na kanale głównym, tym śledzonym przez 14 000 ludzi. Dosyć dużo mamy tych słuchaczy śledzących, subskrybujących nasz główny kanał.
Tak więc mam nadzieję, że z tych czatów również państwo bardzo aktywnie będziecie dzisiaj korzystać. Liczymy na komentarze, liczymy na telefony. Można nas także spotkać oczywiście na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i fanpage'u pana Sławka Bączkowskiego, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[54:13] - No dobrze, w takim razie kochani, jedziemy, jak to mawiają, z tym śledziem. Pan Krzysztof napisał: „Układ odpornościowy nie myśli, reaguje. Czasami trzeba mu pokazać drogę. To moje zdanie”. Panie Krzysztofie, ja nie chcę oczywiście wchodzić tu za mocno w zawiłości, ponieważ tak jak powiedziałem, nie jestem biologiem, nie jestem medykiem, nie jestem mikrobiologiem.Więc nie będę się tutaj wymądrzał. Najprawdopodobniej pewnie ma pan jakąś rację w tym wszystkim. Zresztą sądzę też, że na podstawie jakiejś tam wiedzy, obserwacji i własnych przemyśleń pan to pisze. I być może tak jest. Może trzeba mu czasami pokazać drogę, a może po prostu ja wychodzę z założenia, żeby mu nie przeszkadzać. Ja siebie nazywam naturalistą, nie mylić z naturystą i uważam, że skoro pewne procesy funkcjonowały na Ziemi przez miliony czy przez miliardy lat i też jako jednostki biologiczne funkcjonujemy od bardzo dawna.
I funkcjonujemy, to znaczy, że ten system nie jest bardzo mocno wadliwy. I też nie jestem jakimś fanem czy przeciwnikiem szczepień albo nie szczepień. Uważam, że wszędzie należy zachować zdrowy rozsądek. Natomiast zgadzam się z naukowcami pod tym względem o tyle, że jeżeli zachwieje się równowaga w tych naturalnych procesach, to natura sobie z tym poradzi w jakiś sposób. Nie wiem, czy człowiek sobie poradzi, natomiast natura z pewnością wypracuje jakiś mechanizm, żeby sobie tę dziurę zatkać. Oczywiście przejściowo będzie chaos. Słynna historia z wróblami w Chinach, kiedy było ich za dużo i płacono pieniądze za każdego złapanego wróbla, więc wyłapano wróbli 90% populacji. Okazało się, że problem wróbli się rozwiązał, natomiast pojawił się problem much, muszek czy innych rzeczy, które natychmiast wykorzystały to, że usunięto z ich życia ich naturalnego wroga i zaczęły się nagminnie panoszyć. Więc każde zmiany na takiej płaszczyźnie myślę, że nasz układ immunologiczny, ten mikrobiologiczny, z którego w dużej części się składamy, zachowuje równowagę dzięki wypracowanym systemom przez setki czy tysiące lat. Więc ja uważam, że jeżeli nie jesteśmy na tyle świadomi, na tyle mądrzy, na tyle wykształceni, żeby w ten mechanizm ingerować i pokazywać mu drogę, to przynajmniej spróbujmy mu nie przeszkadzać.
Pozwólmy mu robić swoje, bo tak jak sam pan napisał, nasz układ immunologiczny nie myśli. On reaguje, więc on jest obojętny. Nie ma za zadania, nie myśli, że na przykład dzisiaj go wkurzyliśmy, bo napiliśmy się nadmierną ilość alkoholu i w związku z tym on ma więcej roboty, więc w niedzielę zrobi strajk, a my będziemy zdychali na kaca, bo ma to w nosie. Nie kieruje się emocjami tak jak ludzie, więc funkcjonuje. Pozwólmy mu przynajmniej funkcjonować. Kudłaty pisze: „My zjadamy kogoś, więc całkiem możliwe, że my też jesteśmy czyimś pokarmem”. Rozpędziłem się za bardzo. Nie Kudłaty, w pewnym sensie zjadamy siebie nawzajem od środka za pomocą tych naszych drobnoustrojów, które się nawzajem pożerają. Wyobrażam to sobie tylko, natomiast nie jest to żadnym obiektem moich badań. Natomiast myślę, że ten proces zjadania w nas, że tak powiem, funkcjonuje.
Bakterie zjadają nasz zbędny naskórek, co powoduje, że skóra się odradza i tak dalej. Myślę, że tych przykładów mądrzy ludzie i wykształceni mogliby nam tutaj przytoczyć więcej. Ja pokazuję kierunek, natomiast myślę, że każdy, kto będzie zainteresowany tym tematem głębiej, znajdzie sobie właściwe i odpowiednie źródła, żeby tą wiedzę posiąść, jeżeli będzie mu do czegoś potrzebna. Karim pisze: „Układ odpornościowy...” Przepraszam, wcześniej Karim pisze: „Krzysztof, w jaki sposób można pokazać drogę układowi odpornościowemu?” Karim pisze dalej: „Układ odpornościowy może reagować na substancje neutralne, jak na przykład pyłki kwiatów, ale aby zniwelować skutki alergii, to się go osłabia, podobnie po przeszczepach. Ale nigdzie nie słyszałem, aby ktoś umiał pokazać drogę układowi obronnemu”. Ja powiem, ja też nie słyszałem, ale to nie dlatego, że jestem przekonany, że nic takiego nie istnieje, tylko dlatego, że się po prostu tym do tej pory zbytnio nie interesowałem. Krzysztof pisze: „Jest wiele możliwości. Nie chcę robić konkurencji programom popularnonaukowym. W skrócie odporność może się nawet nastawić przeciw nam samym. Mikroby z tego korzystają”.
Też traktuję to jako informację. Ciężko mi tutaj to skomentować, ale mam nadzieję, że w dalszej części jakaś odpowiedź i rozwinięcie tej myśli się pojawi. Karim pisze: „Pokazać układowi immunologicznemu, co ma robić. To niech pan przekaże układowi immunologicznemu, by nie odrzucał przeszczepu, jak pan to potrafi, a Nagroda Nobla dla pana gwarantowana”.Cieszę się, że ten temat was zainteresował i toczy się dyskusja, chociażby taka nieduża. Natomiast musielibyśmy wejść pewnie w jakieś teorie spiskowe, żeby się zastanowić, czy i kto ewentualnie byłby zainteresowany takim odkryciem. Bo z pewnością wiecie, żyjemy w świecie przepływu informacji. Zwłaszcza teraz dla wielu jest to jedyne źródło komunikacji, więc wiecie z pewnością, że gro projektów, inicjatyw, pomysłów jest po prostu blokowanych. Ktoś mi ostatnio podesłał jakiś filmik z profesorem Ziębą. Ja kiedyś oglądałem to przy okazji-
[01:01:50] - Broń Panie Boże, nie z profesorem. On nie ma w ogóle tytułu naukowego.
[01:01:55] - Tak? Aha. Ogólnie rzecz biorąc mówię, raz gdzieś tam na niego wpadłem, jakieś tam informacje dla siebie wychwyciłem. Między innymi właśnie związane z tym, że... Już nie pamiętam, o co chodziło. Coś mi tam wpadło w ucho. Natomiast chciałem go później sobie na spokojnie obejrzeć i okazało się, że już to wszystko zostało gdzieś tam wyrzucone i już tego nie ma. Więc nie wiem, czy to jest prawda. To był pierwszy przypadek, kiedy chciałem coś obejrzeć, a już tego nie było. Nie wiem, czy jest taka inwigilacja i cenzura na YouTubie, że są blokowane jakieś treści.
Czy to jest robione przez użytkowników? Nie wiem. Ale wiem z pewnością, że z finansowego punktu widzenia, zresztą mówili też o tym sami politycy, utrzymywanie ludzi po 65. roku życia jest wielkim obciążeniem dla systemów finansowych, dla budżetów państw. Więc nawet jeżeli się o tym nie mówi, to myślę, że każdy polityk, który planuje budżet i nie może go spiąć sobie w całość, myśli sobie: „A jakby tych emerytów było mniej, to byśmy na przykład mieli więcej pieniędzy na to, na tamto”. I emeryci są zawsze wielkim problemem. Więc nawet czy to jest świadomie, czy nieświadomie, to myślę, że gro ludzi zarządzających finansami myśli sobie w ten sposób taki brutalny, o którym ja mówię. Że tak naprawdę to najbardziej zainteresowani życiem są oni sami oraz ich najbliższe rodziny. Natomiast z biznesowego i finansowego punktu widzenia raczej są traktowani jak mikroby i to w dodatku nie te użyteczne. Więc być może byłaby Nagroda Nobla, natomiast pod warunkiem, że ktoś byłby zainteresowany, żeby ludzi uczyć, jak kontrolować czy zarządzać swoim systemem immunologicznym.
Kudłaty pisze o 21:07: „Konkretnie i wszystko w temacie. Dobra audycja”. Dziękuję ci bardzo. Cieszę się niezmiernie. Krzysztof pisze: „Czy ta wojna z naturą jest nam obecnie potrzebna?” To znaczy, czy jest nam potrzebna? To jest bardzo szerokie pytanie. Żadna wojna z naturą nigdy nie była nam jako ludzkości potrzebna. I wszyscy o tym dokładnie wiemy. Wszyscy dokładnie mamy tego świadomość, że z naturą jeszcze nikt nie wygrał. Bo można rozregulować naturę w kilkadziesiąt lat.
Natomiast ile lat ona będzie potrzebowała, żeby przywrócić swoje naturalne procesy i wrócić to wszystko do normy, to jeszcze nie zostało tak naprawdę zbadane. To są tylko hipotezy. 60% gatunków zwierząt w tej chwili jest albo na wyginięciu, albo już wyginęło. Więc oczywiście nie jest nam potrzebna. Tylko to jest też dobry moment być może też dla ludzi właśnie, żeby się nad tym troszeczkę głębiej pochylić. Bo oprócz tych informacji, które gdzieś tam do nas spływają związanych z epidemią, pojawiają się też głosy, ponieważ ta dyskusja trwa cały czas i myślę, że dobrze, że ona trwa, że fajnie, że dużo osób się na ten temat wypowiada i zabiera głos i że ludzie się nad tym zastanawiają. Bo każda myśl gdzieś tam mimo wszystko w nas zostaje. Każda nasza reakcja, chociażby nawet empatia, która się u bardzo wielu osób w tej chwili rozwinęła, jest czymś bardzo pożytecznym. Bo to znowu taki zryw pomocy, ratowania, heroizmu i też współczucia, empatii, zrozumienia. Bez wątpienia jest to kolejny pozytyw.
Natomiast nie jest to oczywiście nam potrzebne i mam nadzieję, że to też jest taki sygnał, że można produkować następne szczepionki, a wirusy jako źródło naturalne, naturalny element życia na Ziemi będzie się na te szczepionki kolejne uodparniał. Tak samo przecież jest z grypą, że się nowy produkuje, a na następny rok powstaje nowy szczep grypy, który jest odporny na szczepionkę. Może to też jest sposób na to, żeby o tym porozmawiać i nad tym się zastanowić. Też jest przecież taka teoria, jak ludzie zaczynają oglądać, patrzeć w gie-Największy rozwój epidemii jest w takich krajach jak na przykład Stany, gdzie jest 60% ludzi otyłych. Wiadomo, że źle się odżywiają, czyli wiadomo, że ich organizmy posiadają zbyt dużą ilość cukrów negatywnych, które są świetnym tworem, pokarmem dla różnego rodzaju wirusów. Kraje, w których albo jest bardzo duże średnie wieku, tak jak na przykład we Włoszech, jeden chyba z najstarszych krajów w Europie, w sensie średniej wieku i ludzi, którzy żyją w stresie. Czyli cała Europa, Niemcy, Francja, Anglia, Hiszpania, Rosja, Korea, Chiny, czyli krajów totalnie zestresowanych. To też pokazuje sytuację, jak bardzo stres, złe odżywianie, czyli to wszystko, co wpływa negatywnie na nasz system immunologiczny, stwarza podatny grunt na rozwój koronawirusa i choroby oraz ciężkiego przechodzenia choroby. „Panie Sławku, według teorii spiskowych można ingerować w układ odpornościowy technologią 5G, ale to informacja niezweryfikowana”. Kochani, dziękuję bardzo za tą informację.
Domyślam się, że jest niezweryfikowana, bo podejrzewam, że nawet jeżeli są jakieś tam odkrywania na ten temat, to przynajmniej na razie światła dziennego nie ujrzą. Ciekawy jestem, sporo się na temat tej technologii mówi. Zobaczymy. Jeżeli tak jest, nie zamierzam, nie jestem fanem, aż takiego szybkiego internetu w telefonie nie potrzebuję, więc raczej nie. Ale jestem ciekawy i troszeczkę obserwuję, jak sytuacja się z tym 5G będzie rozwijała. Radek pisze: „Przykre podejście, że starszych ludzi się traktuje tak, że niech ci wezmą ze sobą do grobu wszystko, co zbudowali”. Oczywiście ironia. To nie jest głupi pomysł. Moim zdaniem świetny przykład również w dyskusjach ludziom starszym. Jeżeli tak to zostało odebrane, to przepraszam wszystkich ludzi starszych, którzy się poczuli w jakikolwiek sposób urażeni.
Mam wielki szacunek do osób starszych, szacunek mam do każdego człowieka. Natomiast jak to mawiają, jeżeli ktoś był gnidą, to trudno go szanować bez względu na to, ile ma lat. Współczuję ludziom starszym w Polsce. Kiedyś był taki drastyczny przykład, jak to emeryci w Japonii biorą flaszkę sake, aparat i jadą zwiedzać świat. Emeryci we Francji biorą flaszkę albo do ogrodu, jadą w podróż dookoła świata, a w Polsce emeryci biorą flaszkę moczu i idą w kolejkę do przychodni. Natomiast pomysł o tym, żeby zabrali ze sobą wszystko, co wybudowali, co osiągnęli, mógłby przynajmniej ich najbliższe rodziny nauczyć szacunku do nich. Dobrze. Iwonka pisze: „Należy sobie zdać sprawę z tego, że to, co nazywamy stresem w związku z wirusem, jest tylko przewlekłym strachem w oczekiwaniu na zagrożenie. Powinno się nad nim zapanować, bo tylko osłabia odporność”. Iwonko, całkowicie się z tobą zgadzam i też o tym mówiłem.
Fajnie, że mamy okazję to powtórzyć, bo to jest bardzo ważne. Zresztą taka jest intencja dzisiejszej audycji, żeby tą zależność pomiędzy stresem, wirusem, systemem immunologicznym pokazać w sposób bardzo obrazowy i uzmysłowić wam, kochani, że stres związany z groźbą zachorowania działa troszeczkę tak, jak samospełniająca się przepowiednia. Tylko że w sposób biologiczny ten stres obniża naszą odporność, czyli zwiększa ryzyko złapania wirusa. Kochani, powiedzmy sobie otwarcie i to też mówią o tym lekarze, że tak naprawdę nie wiemy, jaki jest faktyczny procent zachorowalności na koronawirusa na świecie. Nie wiemy, ponieważ lekarze twierdzą, że gros jednostek może przechodzić tego wirusa bezobjawowo, co świadczy o tym, że z jakiegoś powodu ich organizmy sobie z tym wirusem potrafiły poradzić. Patrząc niestety na te niechlubne statystyki, czyli umieralności, jak widać ten wirus sam w sobie, pewnie jego zabijalność jest bardzo znikoma. Gdybyśmy rozmawiali o tym, że ktoś faktycznie zmarł na koronawirusa tylko i wyłącznie nie mając żadnych chorób dodatkowych, to pewnie byłby to jakiś margines. Dlatego też ciekawe jest to, dlaczego bije się tak bardzo na alarm. Natomiast-Przy obniżonej odporności on się wtedy panoszy i powoduje całe spustoszenie i tak dalej. Zresztą słuchajcie kochani, sama nazwa wirus.
Większość z nas żyje w świecie komputerowym. Wiemy, czym jest wirus i podobno z każdym wirusem jest w bardzo podobny sposób, że to jest informacja, która dostaje się do naszego organizmu w jakiejś osłonie proteinowej czy jakieś innej. Dostaje się do naszego organizmu i zmienia jakieś zapisy w całym naszym mikrokosmosie, który się w nas dzieje. Jeżeli nie mamy programu antywirusowego bądź wyłączymy go, to ten wirus zrobi, co będzie chciał. A naszym programem antywirusowym jest nasz system immunologiczny, więc trzeba dbać o subskrypcję, ściągać często aktualizacje i tak dalej. Ewa pisze: „Pewny jesteś” i teraz nie wiem, do kogo, Ewa, jestem pewien, czy do Radka? Nie wiem. Ewu, jak możesz, to rozwiń swoją myśl, bo ciężko mi się do tego, niestety już ostatniego komentarza, który się dzisiaj pojawił, odnieść. Kochani, jak to jest z tymi naszymi? Nie będę tutaj płakał z tego powodu, jeżeli postanowimy dzisiejszą audycję zakończyć właśnie w tym momencie, ponieważ są audycje długie, krótkie, dłuższe, więc taka też może mieć miejsce.
Nic się nie stanie. Fajnie, bo widzę tutaj kilka nowych postaci, które biorą udział w dyskusji, co mnie bardzo cieszy. Kochani, witam was serdecznie w naszej rozmowie. Cieszy mnie również to, że dzisiejsza rozmowa na czacie jest bardzo merytoryczna i bardzo związana z audycją. To jest coś, za czym moim marzeniem, żeby tych informacji tak nie mieli, ponieważ nie wszyscy słuchacze muszą być zainteresowani innymi tematami niż te, które się pojawiają w audycji. Także widzę, zobaczcie, następny pozytyw. Jestem mistrzem szklanki do połowy pełnej. Kochani, jeżeli tam, panie Marku, nie ma więcej komentarzy, to ja to podsumuję. Tak, żebyśmy w następnej audycji już bez zbędnych ceregieli przeszli do następnego tematu. Dlaczego do fabrycznie nieopisywanej historii związanej z koronawirusem w Polsce oraz na świecie dostrzec pewne, które na pewno zwiększają naszą świadomość, zmuszając nas do ciągłych reakcji, do ciągłych interakcji, do ciągłych przemyśleń i do ciągłego ustosunkowywania się.
Pokazują też to, że pewne wartości, które do tej pory były najważniejsze, w tej sytuacji okazały się już mniej ważne. Też, że wszelkie autorytety polityczne i jakieś tam inne duchowe w tej sytuacji po prostu rozłożyły ręce. Są bezsilne. Nikt nie jest w stanie na przyszłość przed taką sytuacją uchronić. Sytuacją, która już była, która jest i która na pewno się pojawi. Kochani, tak jak pokazałem, zostaliśmy sami z tym całym problemem. Natomiast wszyscy nam wmawiają, jak bardzo dużo dla nas robią, czyli mówią nam, żebyśmy założyli maski. My sami to musimy zrobić i nikt za nas tego nie zrobi. Do dezynfekcji, bo musimy go kupić i nikt nam nie da maseczki, bo musimy ją sobie albo zrobić, albo kupić. Więc zostaliśmy sami.
Wszelkie autorytety, którym do tej pory ufaliśmy, po prostu się wywaliły i pokazały, gdzie tak naprawdę nas mają. Więc to jest też ważne. I skoro zostaliśmy sami, to jedyną naszą obroną, którą możemy sobie sami zapewnić, jest nasz system immunologiczny. Jak widać, nikt za nas tego zadania nie wykona. Więc skoro zostaliśmy sami, chociaż o nasz system immunologiczny nie dajmy się oszukiwać, nie dajmy się manipulować i nie dajmy sobie wmawiać. Nie dajmy się też wpędzać w stres, który obniża naszą odporność poprzez wytwarzanie hormonu tak zwanego stresu, który ogranicza pracę systemu immunologicznego. A jeszcze co możemy zrobić dla naszej, że tak powiem, większej odporności? Opowiem wam w następnej audycji. A póki co jak najwięcej dystansu, jak najwięcej zdrowego rozsądku, jak najmniej stresu, odporności z całego serca wam kochani życzę.
[01:18:46] - Zdrowego rozsądku troszkę by się przydało osobom, które teraz strasznie hejtują lekarzy walczących z pandemią. Lekarze, pielęgniarki są wyrzuceni z autobusów, ze sklepów, z bloków nawet mieszkalnych. Nie wiem, czy czasem nie mamy jakiegoś problemu z połączeniem.
[01:19:08] - To jest w ogóle dla mnie dramatyczna sytuacja i to też pokazuje, tak? Co? Nie słychać mnie? Jestem, panie Marku, jesteśmy?
[01:19:16] - Słychać pana, słychać teraz. Tylko że jakieś takie przerwy się robiły dziwne.
[01:19:21] - A jest lepiej teraz?
[01:19:22] - Teraz jest lepiej, tylko znowu się chyba zrobiło jakieś takie dziwne opóźnienie między nami.
[01:19:28] - Halo, halo? Opóźnienie. Tak też mi się wydaje, że jest opóźnienie. Karin pisze: „Co do pana Krzysztofa i mojej z nim dyskusji, to przypuszczam, że chodziło mu o tak zwane immunostymulatory, przez podawanie których można zwiększyć miejscowo odporność lub ją ukierunkować na wybrane”. KochaniW mądrym towarzystwie zawsze warto jest dyskutować, bo się okazało, że dowiedzieliśmy się czegoś więcej. Ja nic na ten temat nie słyszałem, ale powiem wam szczerze, że z chęcią, jeżeli będę tylko miał czas. Są w gerencji jak wyłapywanie wróbli w Chinach i może się skończyć i odbić dla nas czkawką. Kikolandzik pisze: „Maska nic nie da. Widziałem co Kanada propaguje”. Podzielony.
Jedno jest pewne, że maska noszona w miejscach publicznych na pewno zmniejsza tendencję do zarażania innych. Więc jeżeli na przykład jesteśmy nosicielem wirusa bezobjawowym i nie mamy świadomości tego, że zarażamy innych, to na pewno uchronimy być może osoby, które mają mniejszą odporność na ciężkie przechodzenie tej choroby. Więc niczym wielkim problemem, żeby w miejscach publicznych, moim zdaniem maskę założyć. Ale to jest tylko i wyłącznie moje zdanie. Natomiast jeszcze wracając do tego, co powiedział pan Marek o hejtowaniu służby medycznej, których traktuje się jak trędowatych w tej chwili. To jest następny, kochani. Dla mnie to jest w ogóle przerażająca sprawa. Jak bardzo z jednej strony ludzie są obsrani, bo już inaczej nie powiem. Jaki jest poziom strachu, jak bardzo się boją o swoje zdrowie. Zresztą kochani, nie chcę snuć wizji przyszłości i czarnych scenariuszy, ale jestem głęboko przekonany, że przed takimi dylematami niedługo staniemy.
Że zmierzymy się z czymś, co w brutalny sposób jako ludzkości zmieni nasze patrzenie na to wszystko, co było do tej pory. I myślę, że ten koronawirus jest jednym z czynników, który zmusza nas totalnie do zastanowienia się i do zmiany swoich poglądów i wierzeń. Czy ktoś jest w stanie nas przed czymkolwiek uchronić, jeżeli nie zajmiemy się tym sami? Zwłaszcza jeżeli chodzi o nas. Natomiast wracając do tego, o czym mówił pan Marek, ja ze swojej strony bardzo apeluję, zwracam się z gorącą prośbą i jestem pełen szacunku dla ludzi, którzy z tego, co wiem, właśnie tym lekarzom, którzy zostali wyrzuceni z bloków, zaoferowali jakieś mieszkanie. Kochani, oczywiście każdy bierze to na swój garb, na garb swojej świadomości, na garb swojego sumienia i na garb swojego wcielenia. Natomiast powstrzymajcie się od czegoś takiego, bo jeżeli zabraknie lekarzy, jeżeli lekarze, medycy, pracownicy karetek, pielęgniarki dołożą do tego jeszcze niechęć społeczną, jeżeli oni pieprzą swoją robotę, to wtedy naprawdę możemy zacząć się bać. Więc powstrzymajcie się, nie dajcie się w to wciągnąć. To też pokazuje poziom strachu. Koronawirus to nie jest tyfus czy trąd.
Także ja ze swojej strony rzadko to robię, ale potępiam takie zachowania i proszę was bardzo kochani. Zresztą was akurat nie sądzę, żebym musiał o to prosić, bo przy tym poziomie świadomości potraficie ocenić, co jest właściwe, słuszne, dobre i pożyteczne. W międzyczasie pojawiło się kilka komentarzy. Kikolandzik pisze do Krzysztofa: „No nieładnie, nieładnie. Minister zdrowia to ćwok. Z Matką Teresą na zdjęciu, wakacje we Włoszech. Twierdził, że maska nic nie daje, a teraz to narzuca”. Nie wchodzimy tu w tematy hejtu i oceniania innych osób, bo to, co one robią, to one robią. My zajmijmy się tym, co my mamy do zrobienia. I tak jak było dzisiaj w temacie audycji, chcecie się zajmować obwinianiem innych za swoje nieszczęścia, to róbcie to.
Może niekoniecznie na antenie radia, żeby zająć się tym, co możemy dla siebie zrobić i tym się zajmujmy. Krzysztof pisze: „Uważam, że przy ogólnym stanie budżetu można by to ogarnąć tę epidemię i jeszcze na tym oszczędzić”. Sprawy finansowe, zwłaszcza finansowe państwa, nie za specjalnie są tematem naszej audycji. Kari pisze: „Ja mam tylko nadzieję, że nie wprowadzi ktoś cudownej, obowiązkowej szczepionki przeciw koronawirusowi, w której Bóg wie, co może być”. Obawiam się, że akurat dokładnie w odwrotnym kierunku to wszystko zmierza, więc myślę, że za czas jakiś staniemy przed następnym poważnym wyzwaniem jako ludzkość, jak na to zareagować. Tu Kikolandzik coś napisał, czego nie będę cytował. Krzysztof pisze: „Po takim czasie wszystko jest możliwe”. I tu Sławomir, mój imiennik, bardzo się cieszę, pisze: „Teorię spiskową. Jaki koronawirus? Kitajce rozpoczęli trzecią wojnę światową, ale nie z działa konwencjonalnego, ale z genetycznego”.
Słyszałem i taką teorię. Wiem, że są audycje w Radio Paranormalium, które takimi teoriami się zajmują.Ja się teoriami spiskowymi nie zajmuję, aczkolwiek ciężko też nie dostrzec pewnych sytuacji na świecie pod kątem tego, w jakim kierunku zmierza świadomość, rozbudowująca się, powiększająca się świadomość ludzi, którzy nami rządzą. To mnie interesuje. W świecie polityki interesują mnie osobistości, które przejawiają nie tylko chęć rządzenia, ale wykazują się empatią, potrzebą pełnienia jakiejś roli, misji czy bycia dla obywateli. Jak dużo takich osobistości w świecie polityki się pojawia? Tyle ja czerpię z polityki i póki co te proporcje są przerażająco słabe, więc to powoduje mój lęk i tylko tyle o polityce chcę wiedzieć. Chyba pan Marek mi napisał, że ta audycja o spiskach już dawno wyleciała z Radia Paranormalium ze względu na spiskową paranoję prowadzącego oraz jego mało elegancki sposób odnoszenia się do słuchaczy, którzy ośmielają się nie podzielać jego wizji świata. Bo to tak przeważnie jest. Jeżeli ktoś się już zafiksuje w teoriach spiskowych, to najczęściej wchodzi w świat paranoi. Czego à propos polityki mieliśmy też świetne dowody.
Zresztą dalej mamy dowody, do czego taka paranoja może doprowadzić. Paranoja jest zawsze związana z ortodoksją, więc to jest niebezpieczna mieszanka. I faktycznie niektórzy twierdzą inaczej, myślą inaczej i chcą inaczej. Nawet nie myślę tu o szacunku, ale po prostu niszczy i próbuje ze swojego życia wyeliminować. Przy okazji jeszcze go ośmieszając i dyskredytując, bo to jest najlepszy sposób na to, żeby nie wyrządzili nam krzywdy swoimi merytorycznymi wywodami i dowodami. Mamy to, widzimy to, obserwujemy ci, którzy oglądają telewizję. Więc to jest też ciekawa możliwość do tego, żeby zweryfikować samego siebie i czegoś o sobie dowiedzieć. Czy jesteśmy podatni na manipulacje, czy kierujemy się w swoim życiu podświadomością, czy reagujemy i tak dalej. Świetny test na sprawdzenie i zweryfikowanie swoich poglądów, przekonań i emocji. Iwona pisze w tym samym kontekście: „Trudne sytuacje pokazują, jacy jesteśmy.
Dowiadujemy się zupełnie nowych rzeczy. Nie tylko o innych, ale o samych sobie”. Dokładnie, Iwonko. Cieszę się, że na koniec tej audycji takie mądre i fajne zdanie padło. Dlatego kochani, ponieważ myślę, że Jubi nie będzie zmartwiony, jeżeli uda mu się wyjść ciut wcześniej. Więc tym mądrym stwierdzeniem i obietnicą kontynuacji tego tematu już nie pod kątem spisków, tylko co my możemy dla siebie w tej sytuacji zrobić, żeby się lepiej chronić, zabezpieczyć i też rozwijać swoją świadomość, będziemy rozmawiali za tydzień. Zdróweczka wam życzę, szczęścia, odporności i uśmiechu, dystansu i jak najmniej stresów na nadchodzący tydzień. Pięknej pogody. Parki, lasy, plaże pootwierane, więc korzystajcie kochani z rozsądkiem, na tyle, na ile oczywiście czas i możliwości wam pozwolą. Ja dziękuję za dzisiaj.
Dziękuję panu Markowi za jak zwykle obsługę. Wam dziękuję za udział. Witam wszystkich nowych, którzy się odważyli. Mam nadzieję, że będzie was za tydzień jeszcze więcej. Wszystkiego dobrego. Trzymajcie się cieplutko, uważajcie na siebie i do usłyszenia za tydzień. Pa, pa.
[01:30:54] - A mówił te słowa do państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy”, pan Sławek Bączkowski. Jak zawsze zachęcamy gorąco do zasubskrybowania kanału pana Sławka na YouTube o nazwie takiej samej jak tytuł naszej dzisiejszej audycji: „Świat oczami duszy”. Zachęcamy także do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?” i do polajkowania fanpage'a na Facebooku, który z kolei nazywa się tak samo jak książka. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc. Do usłyszenia oczywiście już za tydzień od godziny 20:00 na żywo na antenie Radia Paranormalium. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl