Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie na antenie Radia Paranormalium. Właśnie tutaj, właśnie teraz, w tym konkretnym punkcie czasu i przestrzeni, a tak dokładnie to w poniedziałek, 6 kwietnia 2020 roku, krótko po godzinie 20:00 rozpoczynamy bardzo szczególny z wielu powodów odcinek audycji „Świat oczami duszy”. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie można powiedzieć pierwsze z tych wielu szczególnych powodów, dla których nasza audycja jest dzisiaj bardzo specjalna, bowiem mamy nie jednego, ale aż dwóch tenorów. Prowadzący audycję pan Sławek Bączkowski oraz nasz dzisiejszy gość, pan Tomasz Truszkowski, badacz human design. Zanim oddam głos obu naszym dzisiejszym tenorom, tradycyjnie podam kontakty do Radia Paranormalium. Linia telefoniczna jest otwarta dzisiaj od początku audycji, tak że zachęcamy gorąco do dzwonienia i pisania. Nasze numery telefonów to oczywiście stacjonarny 32 746 0008.
Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Jeżeli ktoś będzie chciał, to może także dołączyć do nas na Hangoutcie. Wystarczy, że o tym poinformuje. Wówczas prześlę link do dołączenia do rozmowy. Jesteśmy także na Gadu-Gadu. Można pisać pod numerem 36 08 80 02. Czekamy także na państwa komentarze i pytania na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i oczywiście różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl.
A więc panie Sławku, panie Tomku, oddaję wam głos.
[02:33] - Dziękuję panie Marku. Dziękuję w imieniu swoim oraz pana Tomka. Kochani, witam was bardzo serdecznie. Pewnie pomyślicie, że audycja będzie o koronawirusie, a tu będzie niespodzianka. Nie będzie dzisiaj o koronawirusie, ponieważ sytuacja dość dynamicznie się rozwinęła. Z panem Tomkiem mieliśmy okazję sobie w międzyczasie przez ten tydzień troszeczkę podyskutować i zapadła taka decyzja, żeby nie trzymać was już w niepewności i poruszyć temat human design, o którym wspominałem w zeszłym tygodniu. Co prawda miałem wam opowiedzieć o kalendarzu Majów, ale jakoś tak się nie zebrało, więc dzisiaj do dyspozycji dostaniecie, kochani, następne narzędzie, o którym pan Tomasz wszystko wam tutaj opowie. Ja mam taką prośbę. Jeżeli ktoś będzie chciał zadzwonić do nas, to linie telefoniczne są czynne już teraz. To żeśmy z panem Markiem uzgodnili.
I też bardzo was proszę o komentarze na bieżąco, ponieważ ja za chwilę postaram się panu Tomkowi jak najmniej przerywać, więc oddam mu głos, żeby mógł opowiedzieć o tej filozofii, o tym narzędziu, o tym czymś. A ja w międzyczasie postaram się czytać te komentarze, które będą schodziły i w ten sposób zadawać pytania panu Tomkowi. Jeżeli będzie coś, o czym będziecie chcieli się dowiedzieć, dopytać. Mamy tutaj już naszego kochanego Adama, który pisze: „Już nie mogłem się tej specjalnej audycji doczekać”. Adam jest chyba pierwszą osobą, która w ogóle o tym mi wspomniał, więc cieszę się, że jest z nami. Mam też nadzieję, że i pan Kazimierz dołączy do nas, bo z tego, co wiem, po ostatniej audycji bardzo mocno się tematem zainteresował, więc myślę, że oprócz tego, że audycja jest specjalna, to będzie również ciekawa. Czego oczywiście sobie oraz wam z całego serca życzę. A teraz już panie Tomku, teraz ja, jak pan Marek, oddam panu głos.
[04:56] - Dziękuję bardzo. Witam wszystkich. Oglądam się za siebie i widzę, że ja już nie mam komu oddać głosu.
[05:03] - Sorry, nie przygotował się pan troszeczkę, więc trzeba brnąć.
[05:08] - Nie mam backupu. Witajcie wszyscy serdecznie. Tomek Truszkowski. Dziękuję bardzo za zaproszenie. Jest to dla mnie naprawdę zaszczyt i szczerze powiem, że nie myślałem jeszcze pół roku temu, że do tego dojdzie. Ja Radio Paranormalium sobie podsłuchuję. Nie wszystkie audycje oczywiście, ale w momencie, kiedy trafiłem na audycję „Świat oczami duszy”, dosyć regularnie słuchałem, coraz bardziej regularnie, aż w pewnym momencie zacząłem słuchać na żywo. Tak że skorzystałem z możliwości dodzwonienia się na antenę tydzień temu i powiedziałem o tym, że takie narzędzie istnieje, ponieważ się tym właśnie zajmuję. Słusznie pan zauważył, jestem badaczem human design. Tak się postrzegam.
Jestem oczywiście tym oczarowany.Daje mi to siłę do tego, żeby dalej zgłębiać. Natomiast nie jestem fanem, nie jestem wyznawcą. Nie jestem postrzelony na tym punkcie, ponieważ ja to wszystko weryfikuję, przepuszczając to przez moje doświadczenia. Sprawdzam to, obserwuję i szukam osoby, która mi znajdzie czy pomoże znaleźć coś, co ten system wykolei i sprawi, że będę mógł to porzucić. Dopóki nie porzucę, dopóki nie znajdę dziury w całym, jak to się mówi, dalej badam. Dodam jeszcze jedną rzecz-
[06:47] - Wczoraj byliśmy blisko, panie Tomku.
[06:49] - Byliśmy blisko, ale nam się wymknęło.
[06:51] - No.
[06:52] - Nawet dwie głowy nie dały rady tego zrobić. Dlatego być może dzisiaj pomoże nam w tym któryś ze słuchaczy, na co naprawdę liczę. W nawiasie: to był dowcip.
[07:10] - Grono słuchaczy mamy naprawdę, panie Tomku, tutaj znamienite i z bardzo dużym zakresem wiedzy i świadomości. Więc tu się można spodziewać wszystkiego. Proszę być przygotowanym na wszystko.
[07:26] - Jestem przygotowany na wszystko. Natomiast tytułem sprostowania chciałbym jedną rzecz tutaj powiedzieć. Powiedział pan, że ja powiem wszystko o human design. Nie powiem wszystkiego o human design.
[07:41] - To nie tak się umawialiśmy.
[07:45] - Nie powiem wszystkiego ze względu na to, że w tak ograniczonym czasie nie da się powiedzieć tego, co ja o human design wiem, a tym bardziej w tak ograniczonym czasie nie da się powiedzieć tego, czego doznaję, uczestnicząc właśnie w procesie doświadczania tej wiedzy. Ponieważ jest to tak holistyczny system, że zaczyna to przypominać fraktal. Gdziekolwiek się nie pójdzie, zawsze jest jakaś wiedza stojąca za tym i w pewnym momencie nie pozostaje nic innego, jak skupić się na wybranym aspekcie i doświadczać wybranego aspektu życia, gromadząc doświadczenia, poddawać to obserwacji, przeżywać. Tutaj bardzo dużo się przeżywa. Także jest to podróż tak naprawdę, która zabiera człowieka w poznawanie samego siebie. Podróż do wnętrza, do środka. Cieszy mnie bardzo, że pojawiają się już osoby, które pojawiły się i dalej się pojawiają, osoby, które chcą też w tej podróży uczestniczyć. Ale co jest ciekawe, to mimo że bierzemy udział w niej razem, tak naprawdę każdy robi to osobno. To trochę tak, jak kiedyś Martyna Wojciechowska, zdobywając Mount Everest, powiedziała, że zdobywa się górę w grupie kilkuosobowej. Natomiast tak naprawdę każdy robi to sam, bo to jest walka ze sobą, walka z własnymi przeciwnościami czy ze słabościami.
Z przeciwnościami każdy do nich podchodzi inaczej. Różni się to jednak od zdobywania góry tym, że podczas tego procesu zdobywania góry czy w trakcie tej wyprawy jest walka rzeczywiście, bo na poziomie fizycznym. Natomiast human design oferuje podróż bezpieczną. Podróż, w którą mogą udać się wszyscy, bo ona jest dla lewopółkulowców. Tutaj bardzo mocno pracuje lewa półkula. To jest energia, która rządzi w chwili obecnej tym światem. Mamy świat zbudowany o myślenie strategiczne, lewopółkulowe. W związku z tym ona jest dostępna dla nas wszystkich. I zapraszam dzisiaj w takim razie do tego, żebyście zadawali mi pytania. Ja w miarę możliwości będę odpowiadał w sposób zrozumiały, czego doświadczyliśmy z panem Sławkiem.
Nie zawsze.
[10:27] - Mocno przesadzone jest to, co pan powiedział teraz w sensie zrozumienia.
[10:32] - Coś w tym jest.
[10:33] - Ja się przyznam uczciwie, ale jeżeli tak już pan mnie tutaj troszeczkę wywołał do tablicy, panie Tomku, to mamy tutaj słuchaczy, którzy się z nami witają. Widzę grono naszych wiernych słuchaczy. Witam was, kochani. Mamy też nowych. Myślę, że to już grono pana zwolenników. Pani Agnieszka jest osobą zupełnie-
[10:54] - Muszę tu stanowczo wejść panu w słowo. Ja z całym zaufaniem podchodzę do tego i twierdzę, że to nie są moi zwolennicy, tylko to są zwolennicy tego, co sami przeżywają. Ja jestem narzędziem. Ja jestem kimś, kto ułatwia zrozumienie tego.
[11:17] - Dobrze, panie Tomku, ja rozumiem pana opinię, czy tam zdanie, czy odczucie. Natomiast zawsze jednak jest tak, że dużo zależy też od osoby. Nie chcę się tutaj spierać. Natomiast sposób przekazu, energia, jaka od nas gdzieś płynie, sposób wypowiadania się jest też takim magnesem, który ludzi albo przyciąga, albo odpycha. I tego aspektu nie możemy pominąć w całym przekazie. Aspekt ludzki ma tutaj też bardzo duże znaczenie.
[11:56] - Rozumiem.
[11:58] - Także pana zdanie na temat nauczycieli i guru znam, więc tych określeń nie będę używał. Zresztą sam ich nie lubię. Więc tak tylkoChciałem pana uspokoić, natomiast pozwolę sobie tutaj przeczytać komentarz jeszcze. Adam pisze: „Szczerze mówiąc, nawet nie zdawałem sobie sprawy, że human design łączy się z filozofią czy ideologią, zanim pan Tomek o tym nie wspomniał. Jakoś tak myślałem, że to zwykły program komputerowy.” Jak pan widzi, jest już tutaj pole do działania. Ja bym miał taką prośbę w ogólnym zarysie, jak to narzędzie wygląda? Żeby pan mógł troszeczkę słuchaczom przybliżyć i wtedy myślę, że tych pytań będzie więcej. A jak pan pozwoli, to ja na trzy minutki wyjdę, bo mam telefon tutaj od osoby, którą też chciałem zaprosić do dzisiejszej audycji, ale nie zdążyliśmy się skontaktować, więc może wykonam ten telefon.
[13:02] - Telefon od pana Kazimierza?
[13:05] - Mamy pana Kazimierza?
[13:06] - Ja właśnie wysyłam mu link do dołączenia do Hangouta, także możliwe, że już niedługo się usłyszymy.
[13:14] - Ja mam jeszcze kogoś tutaj na myśli, więc panie Tomku, już nie przeszkadzam, nie wbijam się. Proszę mówić, a panowie wybaczą, państwo wybaczą. Za trzy minutki wracam.
[13:28] - Dobrze. W takim razie ja powiem, o co chodzi, tak z grubsza, czym jest ten human design. Natomiast dokończę tylko ten wątek odnośnie guru czy innych określeń nauczycielskich. Ja siebie traktuję jako asystent. Moja rola to jest rola, ja siebie tak postrzegam, jak jestem asystentem w indywidualnym procesie każdej z osób, która gdzieś w pobliżu mnie jest. I tak myślę, że to zostawmy. Ja idę z osobą, pomagając jej w jakiś sposób na zasadzie przekazywania informacji i tyle. A co ta osoba ode mnie bierze, czy to na poziomie energetycznym, czy na poziomie jakimkolwiek innym, to już mnie nie interesuje. Ja się tym dzielę. Koniec.
I tak to zostawmy. Wracając do tematu głównego, kim jest human design. Czy tu się można troszeczkę reklamować?
[14:33] - Ja osobiście nie widzę przeciwwskazań. Nie wiem, jak pan Sławek, ale na antenie Radia Paranormalium można troszeczkę.
[14:40] - Troszeczkę. Nie będzie to, myślę, reklama nachalna. Chodzi mi o to, że gdzieś muszę odesłać po wiedzę na kanale YouTube Życie w HD.
[14:51] - Właśnie czyta pan chyba o naszej słuchaczce Ince w myślach. Zapytała: „Pan Tomek ma swój kanał na YouTubie?”
[15:02] - Tak, ma. Życie w HD to jest kanał, który założyłem i od paru dni nadaję przez niego. I na tym kanale jest film z raw ruchu z osobą, która dostała tą informację. On sam siebie postrzegał i traktował i mówił o tym, że on jest messengerem, on jest listonoszem. Uciekło mi polskie słowo. Messenger, czyli-
[15:34] - Dostawca wiadomości, listonosz.
[15:37] - Listonosz, dostawca wiadomości.
[15:38] - Posłaniec.
[15:41] - Posłaniec. I on tą wiedzę dostał w ciągu ośmiodniowego, bardzo intensywnego procesu, bardzo traumatycznego procesu z punktu widzenia tych ocen, które moglibyśmy gdzieś tutaj z ludzkiego punktu widzenia przyłożyć. Natomiast on tą wiedzę otrzymał, przez pięć lat przepracowywał po swojemu, bo to nie była książka, którą on przeczytał i teraz zaczął ją odczytywać, tylko on musiał sobie to poukładać. I na tym kanale, na kanale Życie w HD jest właśnie film, jeszcze nie ten, ale jest film, wywiad z 1995 roku, w którym to wywiadzie on mówi, czym jest human design. Ten film trwa, zdaje się, 28 minut czy jakoś tak i myślę, że osoby naprawdę zainteresowane mogą wejść sobie tam i ten film obejrzeć. Można, zdaje się, włączyć nawet polskie napisy, najpierw włączając napisy w ogóle, one będą angielskie, a potem zmieniając język w automatycznym tłumaczu na język polski. I całkiem ładnie, całkiem zgrabnie sobie radzi program, bo patrzyłem, można sobie zgłębić. Ja nie jestem w stanie, nie chcę teraz przez 28 minut mówić o tym. Natomiast same podstawy mówią o tym, że my jesteśmy częścią całości. Jesteśmy poddani siłom, których tak naprawdę nie rozumiemy.
Mówię o nas żyjących tutaj na ziemi. I to jest energia neutrino, które jest w całym kosmosie, które powstało podczas Wielkiego Wybuchu i ono wchodzi i aktywuje nasze DNA w momencie naszych urodzin, więc my rodzimy się, przychodzimy na świat z pewną wdrukowaną informacją na poziomie DNA w nasze ciało. I to ciało jest stworzone dzięki pewnemu mechanizmowi. Bardzo fajnie ktoś to pomyślał. Ja czasami tak sobie myślę czytając czy słuchając: fajnie ktoś to pomyślał. Cały czas aktualne pozostaje pytanie, kim jest ten ktoś. Tego nie wiem. Natomiast pomyślane to zostało w ten sposób, że nasze ciało jest świadome samo w sobie. My tego nie wiemy. My dopiero teraz to odkrywamy.
Ja to odkrywam. Osoby, które w tym procesie uczestniczą, też to odkrywają.I ta świadomość ciała potrafi zadbać o to, żebyśmy my na Ziemi przeżyli. Natomiast wchodzi w nasze ciało w momencie urodzenia jeszcze coś, co się nazywa świadomością osobowości i ta świadomość osobowości zamieszkuje, na czas przejścia przez nasze życie, to ciało. W Human Design u podstaw tej wiedzy leży to, że my mamy dwie świadomości: świadomość formy, czyli naszego ciała i świadomość osobowości, czyli takiego pierwiastka, który przyszedł tutaj coś przeżyć. On chce coś przeżyć. On rzeczywiście ma tutaj pewną misję, pewien cel i wybiera sobie taki pojazd, który energetycznie mu to umożliwi. Problem tylko polega na tym, że to ciało połączone jest z tą świadomością osobowości od samego początku, a my jako ludzie wpadamy, rodzimy się w warunkach, które pełne są różnego rodzaju uwarunkowań, pełne są funkcjonujących programów, ocen, całej masy rzeczy, które już od małego uniemożliwiają dziecku wyrażanie swojej indywidualnej konstrukcji zarówno na poziomie ciała, jak i na poziomie umysłu. Bo to, że ja wiem, że ja jestem, że ja myślę, to jest właśnie ta świadomość osobowości. Każdy ma jakiś charakter, coś, co jest takie typowe tylko dla niego. Oczywiście charakter może wynikać z różnego rodzaju programów, które w naszym życiu funkcjonują.
Natomiast nie zmienia to faktu, że nasza prawdziwa konstrukcja nie jest wyrażana ze względu na to, że jesteśmy obarczeni całym bagażem zbieranym przez lata, począwszy już od dzieciństwa, kiedy to rodzice nas strofują za nasze zachowanie, mówią nam, jak należy się zachowywać, co jest dla nas dopuszczalne, a co nie jest dopuszczalne. I później to tylko z roku na rok zwiększa się ten bagaż, zanim my uzyskamy możliwość bardziej refleksyjnego myślenia, patrzenia na świat, kiedy zaczniemy się zastanawiać, kiedy rozkwitniemy. Human Design umożliwia dostrzeżenie, w których miejscach i jak mogą wyglądać te programy, które mamy ponakładane po to właśnie, żeby znowu tą swoją własną wyjątkowość wydobyć na światło dzienne i zacząć ją wyrażać. Bo Human Design mówi o tym: przyszedłeś tutaj na Ziemię po coś. Możesz to przeżyć pod warunkiem, że zsynchronizujesz możliwości twojego ciała z czymś, co byśmy nazwali percepcją, umiejętnościami poznawczymi. Czyli mówiąc inaczej, jeśli będziemy sobą, jeśli odkryjemy to, kim my tak naprawdę jesteśmy, to w czasie naszego ziemskiego życia znajdziemy się w takich warunkach, jakie są dla nas. Spotkamy takich ludzi, którzy są dla nas. Jednym słowem zobaczymy w swoim życiu dokładnie to, co może zobaczyć tylko i wyłącznie osoba, która jest mną. One są specjalnie dla mnie. Wówczas pojawia się coś takiego jak pełna synchronizacja z przestrzenią.
Pojawia się zaufanie do przestrzeni. Rzeczy dzieją się w tym momencie, w którym mają się wydarzyć. Spotykamy dokładnie tych ludzi, których mamy spotykać i dochodzimy do takiej sytuacji, kiedy wstaję rano, nie wiem, co się będzie działo, nie wiem, co przyniesie dzień, ale mam pełne zaufanie do tego, bo wiem, że czeka mnie piękna przygoda od samego początku do samego końca dnia. Czeka mnie piękna przygoda, przeżyję ją i będę uczestniczył w niej, korzystając tylko i wyłącznie, albo wyłącznie. Inaczej: będę mógł sam zdecydować, czy będę korzystał ze swoich umiejętności, bo mogę z nich nie korzystać. Mogę robić rzeczy zupełnie nie dla mnie. Ale to jest właśnie tak piękne w tym, że radość sprawia działanie zgodne ze sobą, że my płyniemy przez życie w pełnym takim przepływie. Oczywiście nie oznacza to, że życie pozbawione jest wówczas problemów. Absolutnie nie należy tego w ten sposób rozumieć, ale jak mamy te problemy, to prędzej czy później okazuje się, że te problemy związane są z jakimiś kolejnymi programami, które możemy sobie dzięki temu odkrywać. Nie wiem, czy taka odpowiedź się liczy.
[23:14] - Panie Tomku, powiem tak: ja też tego nie wiem, ponieważ nie ukrywam, że tu zapadła cisza na czacie. Inka tylko zapytała, czy pan Tomek ma swój kanał na YouTubie. Tak, jak najbardziej. Pan Tomek ma swój kanał na YouTubie, więc oczywiście jakby pan mógł, że tak powiem, korzystając teraz z tego, podać nazwę tego kanału, żebyśmy mogli słuchaczom odpowiedzieć na to pytanie, jak się kanał nazywa na YouTubie?
[23:49] - Tak, odpowiedź już padła. Kanał nazywa się Życie w HD. Ja mogę gdzieś wkleić link, jeżeli jest taka możliwość. Ja mam handout otwarty, mogę wkleić link, żeby gdzieś tam sobie zawisł.
[24:06] - To pan Marek zrobi z niego z pewnością użytek. Natomiast ja korzystając z tego, nawet marzyłem o tym, żeby pan zrobił taką malutką przerwę, ponieważ ja chciałem zadać pytanie, być może też w imieniu słuchaczy, bo to jest częsty temat, który pojawia się przy różnych naszych dywagacjachPan powiedział, że ta nasza osobowość, czyli to, co ja w audycjach nazywam świadomością bądź duszą, przychodzi tutaj, by coś przeżyć. Czyli wykorzystuje do tego samochód, który pan nazwał samochodem, czyli po prostu ciałem fizycznym i tym wszystkim, co jest z tym ciałem fizycznym związane. Czyli wnioskuję, że według filozofii human design nadrzędny cel doświadczania ma dusza, czyli osobowość. Nie wiem, czy ja to dobrze zrozumiałem.
[25:15] - To bardzo dobre pytanie. Dziękuję. Teraz stoję w dosyć trudnej sytuacji.
[25:24] - Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
[25:27] - Ponieważ human design nie mówi o duszy.
[25:33] - Ale ja to porównuję, bo pan to tak ładnie nazywa. Według human design to się nazywa świadomość osobowości, tak?
[25:46] - Tak.
[25:47] - Czyli ten czynnik, który się pojawia w momencie naszego narodzenia, ale on też później jest elementem stałym, czyli takim powiedzmy nieśmiertelnym, który po zakończeniu życia nadal istnieje. Dobrze ja to rozumiem?
[26:05] - Tak, bardzo dobrze.
[26:07] - Czyli w naszej nomenklaturze słownej, nie będę się tu spierał co do słuszności, że to jest dobre określenie, ale bardziej dla zrozumienia przez słuchaczy: my to nazywaliśmy do tej pory duszą.
[26:24] - Gdybyśmy mieli się pokusić o znalezienie jakiegoś odpowiednika, żeby to można było porównać, żeby nie było, że to jest w ogóle jeszcze coś innego, to rzeczywiście dusza czy świadomość osobowości jest najbardziej zbliżona do koncepcji duszy.
[26:40] - Okej, dobrze, bo myślę, że to też w moim przekonaniu uprości być może słuchaczom zrozumienie całej tej idei. I według human design wychodzi na to, że świadomość osobowości jest instancją nadrzędną, czyli że to ona ma plan, że to ona wie i że to ona zmierza, prowadzi nas tutaj do konkretnych doświadczeń.
[27:08] - Dokładnie nie.
[27:10] - Dokładnie ciekawy jestem w takim razie jak.
[27:15] - Ponieważ tutaj wchodzi do gry trzeci zawodnik.
[27:21] - O!
[27:23] - I ten zawodnik nazywa się monobiegunem. To jest o tyle ciekawa sytuacja, że o tym monobiegunie Ra urUchu, czyli posłaniec, który przyniósł tą wiedzę, powiedział zdaje się już w 1995 roku, że istnieje coś takiego jak pół pola. Pole magnetyczne wiadomo, że ma biegun, który przyciąga i biegun, który odpycha. I w tym przypadku mamy do czynienia z połówką tego pola. I to się nazywa monobiegun. Ja przez długi czas to nazywałem monopolem, ale rzeczywiście tu w procesie zgłębiania tego zrozumienia przy pomocy Adeli, bo to ona pierwsza mi wskazała, pozdrawiam, jeżeli nas słucha. Ona inaczej to nazywała i ja później zacząłem sobie porównywać, myśleć i tak mi kliknęło, że raczej to monobiegun, który tylko i wyłącznie przyciąga. I to jest bardzo daleko idąca konsekwencja tego, ponieważ monobiegun ściąga do siebie oba kryształy świadomości, zarówno formy, jak i osobowości i w momencie, kiedy one są do siebie ściągnięte, one nie wiedzą o istnieniu nawzajem siebie, one są nie do odróżnienia. I w tym momencie, kiedy one się ze sobą powiedzmy w cudzysłowie łączą, powstaje koncepcja: ja. Powstaje koncepcja tego, że ja nie jestem panem Markiem, że ja nie jestem krzesłem, ja nie jestem fotelem, na którym siedzę i tak dalej.
Natomiast my i tak i tak na głębszym poziomie, nie chcę teraz w to wchodzić, bo to już będzie niezjadliwe, jesteśmy połączeni, tylko my tego nie byliśmy w stanie zrozumieć. Za pomocą różnych narzędzi byliśmy w stanie zrozumieć różne aspekty. Natomiast human design jest narzędziem holistycznym, które wykłada wszystko na tacy. Kwestia tylko tego, kto będzie chciał po to sięgnąć, pochylić się nad samym sobą, bo cały numer na tym właśnie polega, że tutaj nie ma możliwości powiedzenia: „Zrób coś za mnie”. Tu trzeba wziąć i zrobić sobie robotę samemu. I teraz wracając do koncepcji human design monobieguna. Ten monobiegun łączy dwa elementy w postaci kryształów świadomości osobowości i świadomości formy. Łączy te dwa elementy i te dwa elementy nie pochodzą z jednego miejsca. Mianowicie kryształ świadomości ciała, formy jest przypisany do ziemi.Wyglądamy, jak wyglądamy dlatego, że to jest praktyczne. To się sprawdziło.
Mamy przeciwstawny kciuk. Weźcie sobie teraz rękę, popatrzcie na nią, poruszajcie palcami. Zobaczcie, jakie to jest genialne narzędzie. Pomyślcie o sercu, które bije. My go nie doceniamy. Ono robi za nas całą robotę tytaniczną. Nie pamiętam, ile przetacza krwi w ciągu doby, ale robi tytaniczną robotę, a my o tym w ogóle nie myślimy. Nie musimy. Ono napędza krew w naszych żyłach, sprawia, że żyjemy. I tak można by było rozwijać w nieskończoność.
Popatrzmy na organy. One wiedzą, co robić. My nie musimy im kazać, nie musimy ich o to prosić. One doskonale wiedzą, jaka jest ich funkcja. To dla mnie już dowód na to, że kryształ świadomości formy jest w stanie na poziomie fizycznym zrobić za nas całą robotę.
[31:38] - Jak mu nie będziemy przeszkadzać.
[31:40] - Jak nikt nie będzie mu przeszkadzać. Dokładnie tak. Przykładem, który mi się bardzo podoba, więc go sobie zapożyczyłem, są badania prowadzone swego czasu na jeżowcach. Na dosyć wczesnym etapie rozwoju, kiedy tych komórek było jeszcze niewiele, było takie badanie: przecinano na pół jeżowca i za każdym razem z połówki jeżowca rodził się czy rozwijał się cały jeżowiec. Nic mu nie brakowało. Gdyby to była czysta fizyka, czegoś chyba powinno brakować, skoro na początkowym etapie wycięto połowę. Nie wiem, czy to jest dowód. Może znajdzie się ktoś, kto będzie chciał dokładnie zgłębić, na jakim etapie jest teraz wiedza odnośnie monopola albo na jakim etapie jest teraz wiedza dotycząca jakiegoś aspektu Human Design i dołączy do grona ludzi, którzy badają Human Design. Ra w ogóle nazwał to, czy nazywa się to Human Design System. Natomiast Ra mówił, że jest to Human Design Science, że to jest nauka, która przyszła od niego, została przekazana.
On się traktował jako posłańca. Natomiast później, przez wiele lat to będzie zgłębiane przez nas i będziemy odkrywać kolejne pokłady, o których on już nie mówił. On przyszedł po to, żeby przekazać tą podstawową rzecz i przekazując to — przepraszam, zdaję sobie sprawę, że odbiegam od koncepcji duszy, ale już dokończę ten wątek.
[33:17] - Dobrze, panie Tomku, spokojnie.
[33:20] - I przekazując to, dał nam narzędzie po to, żebyśmy my się ogarnęli. Bo nawet nie wiemy, w jak dużych zmianach uczestniczymy. Nie zdajemy sobie kompletnie sprawy z tego, że sprawiliśmy, że dożyliśmy takich czasów, które myślę, najbardziej adekwatnie — to, co do mnie trafia — określają słowa piosenki Laoche, w której taki głos mówi: „Stworzyłem was taką rezolutną rasę, a wyście to tak po prostu, po ludzku spartolili.”
[34:02] - Może da się to jeszcze naprawić.
[34:06] - Gdyby się nie dało, nie robiłbym tego, co robię. Nie chcę rozwijać zbyt mocno, chyba że później, bo to nie jest jeszcze ten moment. Ponieważ Human Design, żeby poznawać, to trzeba dolepiać po kawałku kolejne cząstki i o pewnych rzeczach nie ma sensu mówić w momencie, kiedy nie powie się najpierw o innych. Da się to naprawić. W sensie tu nie ma czego naprawiać, ale da się to zmienić. Co więcej, to jest fajne, że Human Design jest procesem naprawdę szybkim. To wygląda w sposób skomplikowany. Patrzę sobie teraz na mandalę, która wisi przy moim biurku. Bardzo często na nią zerkam i ta wiedza w jakiś sposób — nie wiem, jak to się dzieje — za każdym razem, kiedy czegoś potrzebuję, jak wystarczająco długo poszukam, to znajduję. Nie mam pojęcia, jak to się dzieje.
Wracając jednak do koncepcji duszy. Kryształ świadomości formy, czyli w tym przypadku design. Tutaj już rzucę tą nazwą design consciousness. Jest przypisany do ziemi. Natomiast kryształ świadomości osobowości, czyli personality, jest w takiej paczce, o której nie znalazłem dużo informacji. Nie wiem, czym to jest. W takiej paczce, która jest gdzieś. I zarówno kryształ świadomości formy, jak i kryształ świadomości osobowości, obie paczki, bo jedna jest w paczce przypisanej do ziemi, drugi gdzieś, są — i o tym Ra w ruchu mówił — zbudowane z ciemnej materii. I proszę mnie nie pytać, bo ja nie wiem, jakie są tego konsekwencje. Nie znam się na fizyce kwantowej.
Nie wiem, czy to nie jest fizyka kwantowa. Jakaś fizyka. Nie jestem w tym dobry w ogóle, nie znam się. To też jest temat do pogłębienia. Więc jeśli słuchają nas osoby, które mają jakąś wiedzę, to też może być obszar dalszy do badania. I w momencie, kiedy te dwa kryształy się schodzą, łączy je magnetyczne monopole. I mamy taką ciekawą sytuację. Powiedział pan, że dusza chce coś przeżyć i to jest jakiś plan duszy, powiedzmy, tak?
[36:37] - Tak zrozumiałem.
[36:38] - Tak.Natomiast jest troszkę inaczej. Łatwiej by było oczywiście, gdybyśmy mieli teraz wizję, żeby to pokazać. Natomiast to zmusza mnie z mojego punktu widzenia do wspinania się na wyżyny moich możliwości przekazania tego bez obrazu. Zrobimy to?
[37:07] - Panie Tomku, to pan się zastanowi, jak to zrobić. Natomiast ja tutaj przywitam Kudłatego, który do nas dołączył, który też napisał: „Wow, coraz to bardziej ciekawie się robi”. Natomiast skoro miałem czytać na bieżąco, Adam pisze: „Podoba mi się to, co mówi pan Tomek, oprócz jedynie przekazu w Messengerze, który podszywał swój przekaz neutrinami i DNA. Jakoś to brzmi pseudonaukowo. Tak więc wolę się skupić na praktyczności human design”. Może to też będzie jakaś, panie Tomku, ścieżka na tą chwilę, że może właśnie by coś o użytkowości tej filozofii wspomnieć. Bo na tematyce takiej filozoficznej, nazewnictwa, ja już to przerabiałem w twoich audycjach, kiedy ładnych kilka audycji musieliśmy się tutaj ze słuchaczami docierać, żebyśmy się zrozumieli, że mówimy o tym samym, tylko używamy różnych słów. Także to możemy sobie zostawić moim skromnym zdaniem i sobie to dopracowywać już indywidualnie, bo myślę, że tak będzie lepiej. A jakby pan coś właśnie nam tutaj opowiedział o tym, jak to się przejawia w życiu codziennym, jakie są korzyści, jakie są pułapki?
[38:37] - Dobrze, skupię się na tym jak najbardziej. Nie wiem, czy mocno szeleszczę, ale tu sobie notatki jakieś robię.
[38:43] - Nie aż tak mocno.
[38:45] - Okej. Przepraszam, tutaj nie zapamiętałem, od kogo było to pytanie.
[38:52] - Podejrzewam, że jest od wszystkich, nawet od tych, którzy go nie napisali, bo myślę, że gros z nas interesuje praktyczna możliwość wykorzystania human design w naszym codziennym życiu tak, żeby ono było fajniejsze, przyjemniejsze, bardziej świadome.
[39:15] - Natomiast ja potrzebuję tej informacji ze względu na to, że chciałbym odpowiedzieć osobie, która zadała.
[39:24] - To proszę odpowiedzieć Adamowi.
[39:26] - Pan Adam. Panie Adamie, jak najbardziej skupię się na tym i nalegam wręcz, żeby mnie stopować, ponieważ ja mogę gadać. Z punktu widzenia human design ja mam konstrukcję taką właśnie do przekazywania wiedzy. Natomiast to, co pan powiedział o powiązaniach między neutrino i DNA, pozwolę się przez chwilę ustosunkować do tego. Jest w internecie cała masa informacji po angielsku na stronie jovianarchive.com, jeśli ktoś chce wejść. Jest tam taka pani, która jest biologiem genetycznym czy genetykiem. Nie znam się na tych stopniach. Jest genetykiem w każdym razie z ponad 20- czy 30-letnim stażem. Normalnie pracuje w laboratorium, robi badania DNA. I ona tam ma jedno z nagrań, w którym mówi, jak jej się wiedza human design zeszła z tym, co ona wie o DNA.
I powiedziała, że to, co human design zrobiło w jej życiu zawodowym, to się tego słowami nie da opisać. Głębia, sens funkcjonowania DNA, jaki ona dostała do ręki dzięki temu narzędziu, sprawił, że ona nie jest w stanie już teraz pracować jako genetyk, nie wykorzystując wiedzy human design. To tak tylko odpowiem. Natomiast praktyczne strony.
[41:10] - To ja jeszcze, panie Tomku, przepraszam najmocniej, ale tutaj Mrs Treehouse napisała, ja już ją znam, natomiast jej gorąca prośba jest o niepodawanie drastycznych przykładów, ponieważ są tu ludzie z dużą empatią i wyobraźnią plus współodczuwaniem, o czym Mrs Treehouse nam wspominała kilka razy. Więc przykłady o krojeniu jeżowców sprawiają, że jest jej bardzo niefajnie. Także prośba o niekrojenie już więcej jeży.
[41:43] - Rozumiem. Z całym szacunkiem nie jestem w stanie tych próśb spełnić, ponieważ human design, i to też o tym, co się dzieje, human design wyzwala pewne procesy i ja nie jestem w stanie przewidzieć, czy jak ja powiem teraz o Myszce Miki, to ktoś nie będzie miał problemów albo odczuć. Rozumiem, że są ludzie empatyczni, natomiast ja nie wiem co z kim w jaki sposób zarezonuje. Natomiast dla mnie normą stało się już to, że wiedza, czyli to doświadczanie human design w praktyce w pewnym momencie, a potem już cyklicznie wiąże się z płaczem, wiąże się z przeżywaniem dreszczy na poziomie fizycznym, wiąże się z całą masą emocji, które wychodzą na światło dzienne, ponieważ pojawianie się ich jest dowodem na to, że gdzieś dzieje się jakaś prawda.Ja od kilku dni jestem z grupą osób, z którymi rozmawiamy sobie na żywo. Ludzie tam płaczą. Ludzie tam mówią, że czują dreszcze, ale my te tematy dalej poruszamy. Pewne rzeczy są nie do zatrzymania w momencie, kiedy zaczyna się proces zrozumienia tego, czym jest human design. Także o jeżowcach już na pewno nie będę mówił. Natomiast ponieważ nie wiem, o czym jeszcze mam nie mówić, nie jestem fizycznie w stanie tej prośby spełnić.
[43:21] - Rozumiemy, ale cieszymy się, znaczy ja się osobiście cieszę, że dostaliśmy tutaj od pana informację. Także panie Tomku, proszę już wrócić do swojego. Oczywiście ja doskonale też pana rozumiem. Także wróćmy do tematu tych praktycznych wykorzystań i tyle.
[43:43] - Dobrze. Wszyscy na pewno wiedzą o zasadzie Pareto. 80% efektów można uzyskać, wykorzystując 20% siły przyłożonej. I tak samo jest tutaj. Nie wiem, czy to są takie proporcje, nie interesuje mnie to, ale już bardzo prosta rzecz umożliwia dostrzeżenie pierwszych efektów. Mam na myśli typ. Human design dzieli czy wyróżnia spośród wszystkich nas cztery podstawowe typy i to są manifestorzy, generatorzy, projektorzy. Bez nazw. I każdy z tych typów ma jakąś strategię poruszania się po tym świecie. Ma jakąś strategię, która mówi mu, w jaki sposób na poziomie aury — bo to działa na poziomie aury wszystko — w jaki sposób ma wchodzić w relacje ze swoim otoczeniem, z innymi ludźmi, z wydarzeniami.
To jest mu potrzebne do tego, żeby mógł w sposób odpowiedni dla niego poruszać się po tym świecie. I każda ta strategia jest inna. Jeśli chcecie, żeby to było praktyczne, zachęcam do tego, żeby wejść na stronę teraz mybodygraph.com. Nie wiem, czy mam to gdzieś zapisać. Wolałbym się skupić na mówieniu, ale jakby ktoś mógł wrzucić na czat, jakby znalazł, to byłoby najlepiej.
[45:23] - Ja myślę, że skoro pan powiedział, to słuchacze sobie spokojnie to znajdą.
[45:28] - I zachęcam do tego, żeby sobie tam wejść szybko, założyć konto, bo to jest moment, wpisać swoje dane i zobaczyć, jak wygląda nasza konstrukcja. Ponieważ z doświadczenia wiem, że nie ma nic gorszego niż rozmawianie o human design w powietrzu, o jakiejś hipotetycznej sytuacji, o jakiejś hipotetycznej konstrukcji i obracanie wiedzą, która mówi o tym, że zacznij doświadczać, czym jest twoja strategia. Czyli w przypadku generatorów na przykład nie inicjuj, poczekaj na odpowiedź z ciała. I teraz jak ja słyszę pytanie: „No dobrze, ale...” i tu się zaczyna jakaś konstrukcja mentalna: „No dobrze, ale wyobraźmy sobie, że przecież tutaj gdybym...” Ja nie wchodzę w takie rozmowy, to nie ma sensu, tego trzeba doświadczać. Więc pierwszą taką wskazówką, która jest najbardziej praktyczna, jest to, żeby się dowiedzieć, jaka jest moja strategia. Bo gdyby to pytanie teraz było: jaka jest wskazówka praktyczna dla generatora pierwsza, to bym mógł powiedzieć więcej. Ale ponieważ są cztery typy, to powiedzenie wskazówek praktycznych pierwszej najważniejszej wymagałoby ode mnie teraz opowiedzenia, jaka jest strategia każdego z czterech typów. Ale żeby nie wchodzić w poszczególne typy, to powiem, że strategia sprawia właśnie coś takiego, czy daje, czy prowadzi do takiej sytuacji, że my pozbywamy się czegoś, co w human design nazywa się naszym dominującym odczuciem, które wiąże się z życiem nieprzeznaczonym dla nas. Kiedy my nie jesteśmy sobą w tym życiu. I w przypadku generatorów, a nich jest najwięcej, 70%, dlatego o nich mówię, bo statystycznie zakładam, że jest najwięcej w chwili obecnej generatorów podczas transmisji.
W związku z tym, w momencie, kiedy generator nie żyje zgodnie z tym, jaką ma konstrukcję, czy to na poziomie ciała, czy tej osobowości, dominującym uczuciem będzie frustracja. I teraz, ponieważ chcecie, żeby to było praktyczne, to napiszcie proszę w komentarzach, kto z was czuje się właśnie sfrustrowany. Bo jeśli nie, jeśli nie będzie odpowiedzi i nikt nie napisze, że czuje się właśnie sfrustrowany, to albo mamy do czynienia z osobami, które doszły innymi metodami do tego, kim w życiu są, albo boicie się wejść w proces doświadczania tego.
[48:20] - To znaczy panie Tomku, ja też podpowiem. My mamy tutaj grupę słuchaczy, którzy są aktywni na czacie i to jest jakaś tam grupa, natomiast słuchających jest dużo więcej, którzy nie udzielają się w żaden sposób i ciężko ich będzie nakłonić do udziału w tej naszej tutaj dyskusji. Więc może tak: skoro ma pan tego mojego bodygrafa przed sobą, a ja już i tak się tutaj wielokroć obnażałem, że tak powiem, publicznie w audycji, słuchacze mnie już znają, na pewno mają jakąś tam opinię na mój tematTeż wyrobioną. To może spróbujmy to na żywym przykładzie. Na moim przykładzie jakby pan spróbował opisać, jak to właśnie wychodzi. Bo ja z tego, co pamiętam, pan Tomek mi zrobił analizę mojej osoby i z tego, co pamiętam, to ja właśnie jestem generatorem.
[49:20] - Tak, jest pan generatorem. Zgadza się.
[49:25] - Więc może wchodząc tam pokazać właśnie jak to się przekłada. Bo ja powiem wam kochani, przeczytałem to, przeanalizowałem i przyjrzałem się temu, więc też wizyta dzisiaj pana Tomka w naszej audycji wynika z tego, że ja, tak jak napisałem panu Tomkowi, się z tym zgadzam. To, co pan Tomek napisał o mnie, jest o mnie. Więc ja diagnostyczną przydatność human design odkryłem już na przykładzie swojej własnej osoby. Diagnostyczną, czyli pokazania jakie są nasze umiejętności, predyspozycje czy nawet ograniczenia. Ja już to odkryłem. Więc może, panie Tomku, w tą stronę pójdźmy, bo faktycznie ja pana rozumiem, że ciężko jest mówić teoretycznie, bo to takie jest nieciekawe, nie? A może ja się z czymś nie zgodzę teraz, dzisiaj już może trochę jakichś tam emocji się pojawi. Nie wiem, czy to jest ułatwienie, czy utrudnienie.
[50:47] - Chyba tak.
[50:49] - Jeśli jest utrudnienie, to proszę iść swoją drogą, nie?
[50:52] - Nie no jasne, możemy się tak umówić jak najbardziej. To, co tutaj u pana jest, to jest tak: oczywiście strategia pana to jest odpowiadanie. W związku z tym zacznę od tej najbardziej praktycznej rzeczy, bo myślę, że frustracja jest. Dlaczego powiedziałem o tej frustracji? To jest dlatego istotne, że teraz bardzo dużo generatorów może to odczuwać właśnie, bo mamy taką sytuację, że możemy odczuwać frustrację. I teraz pytanie, czy pan odczuwa frustrację?
[51:28] - Już nie.
[51:29] - Nie. No właśnie. W związku z tym mamy-
[51:31] - Już nie. Natomiast frustracja faktycznie w którymś momencie życia mi towarzyszyła. Tak jakby oczekiwanie na to, co mam zrobić. Oczekiwanie na wyzwanie, oczekiwanie na zaproszenie mnie do udziału w życiu. Oczywiście zaproszenie w sensie takim umownym. Nie to, że ktoś zadzwonił i mnie zapraszał. Czuję się taki stojący w miejscu i nic nierobiący. To powodowało oczywiście właśnie moją frustrację, ponieważ ja nie wiedziałem wtedy, co mam ze sobą zrobić. Natomiast jak się pojawiają sytuacje, w których już wiadomo, że coś trzeba zrobić, ja się czuję jak ryba w wodzie. O tak.
[52:17] - Okej. Tu mamy już sytuację prostą. To znaczy prostą, jaśniejszą. Oznacza to, że jeśli nie czuje pan frustracji, to znaczy, że w dużej mierze albo w całości podejrzewam, że nie, bo z rozmowy z panem i jak jechaliśmy sobie, znaczy pan jechał ze mną, ja jechałem samochodem i rozmawialiśmy. Gdzieś tam coś już usłyszałem, z czego mogłoby coś jeszcze innego wynikać, ale tej frustracji pan nie odczuwa, ponieważ generalnie w większości pan już jest sobą. Miał pan wystarczająco dużo czasu, był pan wystarczająco, powiedzmy, pilnym uczniem. Tą czy inną metodą doszedł pan do tego, bo human design nie jest jedynym narzędziem. Jest cała masa innych narzędzi, które można śmiało stosować. Jeśli nie ma tej frustracji, to kolejną rzeczą jest naturalny z kolei podpis, który wychodzi z generatora. I w przypadku generatora naturalnym podpisem jest satysfakcja, poczucie satysfakcji.
Czy to jest coś, co pan odczuwa w życiu?
[53:32] - Jeszcze nie. Jeszcze mam niedosyt.
[53:34] - Jeszcze ma pan niedosyt. Czyli to jest rzecz kolejna, która wskazuje, że gdzieś coś jeszcze można znaleźć i human design przed panem rozkłada karty. Mówi: panie Sławku, proszę sobie sprawdzić, może pan tutaj znaleźć odpowiedzi. Kolejna rzecz, która tutaj jest praktyczna: źródło autorytetu. Human design mówi wprost o tym, że my przechodzimy z jednego cyklu do drugiego w chwili obecnej. Z cyklu, który budował cywilizację i gdzie była wzmacniana energia mająca na celu utworzenie różnego rodzaju więzi, umów społecznych, międzyludzkich. To chyba to samo. Różnego rodzaju umów, które miały nas do siebie przyciągnąć. Dzięki temu powstały wielkie skupiska ludzkie, miasta i tak dalej. Natomiast w 2027 roku, zwracam uwagę, przypominam, że Ra Uru Hu mówił o tym w 1995 roku.
W 2027 roku zmieni się w ogóle cykl i ten cykl czy energia związana z tym cyklem będzie promowała indywiduum, czyli jednostkę.Będzie wzmacniała jednostkę. Jesteśmy teraz w takim okresie, kiedy wychodzi to wszystko. To nie jest ostatnie parę lat z punktu widzenia cyklu, który trwa i właśnie się kończy. Trwa chyba ponad 400 lat w chwili obecnej. Ten proces się zapoczątkował wcześniej, ale nam przyszło akurat dożyć czasów, w których to wszystko się dzieje bardzo intensywnie i my naprawdę żyjemy w wyjątkowych czasach. To źródło autorytetu każdy z nas ma w sobie. Natomiast my żyjemy w świecie, który był oparty na jakichś autorytetach. Jak świat światem, można powiedzieć, zawsze był ktoś, kto mówi ludziom jak robić, co robić, jak żyć, jak patrzeć na życie. Małe dziecko poddane procesowi zniekształcania osobowości, mam tu na myśli edukację, takie dziecko dosyć szybko dostaje kaganiec na siebie, kaganiec na swoją indywidualność. Natomiast każdy ma to źródło autorytetu wewnątrz i Human Design też wskazuje, co jest tym źródłem autorytetu, gdzie należy szukać swojej własnej wewnętrznej prawdy.
W pana przypadku tym centrum autorytetu jest centrum emocjonalne, centrum splotu słonecznego. I taka konstrukcja mówi o jednej rzeczy: panie Sławku, w pana przypadku nie ma prawdy w teraz. Pan, podejmując decyzję automatycznie na zasadzie takiej: ja się pana pytam, czy pan czegoś chce, pan mówi, że tak, może pan podjąć bardzo łatwo złą decyzję, ponieważ centrum emocjonalne, jeśli ktoś ma zdefiniowane, a u pana ono takie jest, jeśli jest ono źródłem autorytetu, a tak jest właśnie u pana, centrum emocjonalne to jest centrum, które sprawia, że człowiek żyje na fali emocjonalnej. Czyli pan jako osoba, która byłaby wysłana gdzieś na bezludną wyspę, jest w stanie przeżyć emocje od totalnej, skrajnej radości, powitanie słońca rano, bo słońce właśnie wzeszło nad oceanem, a już wieczorem może pan przeżywać wewnętrzną rozterkę, strach, że nikt pana z tej wyspy nigdy nie zabierze i będzie pan rozpalał ognisko na klifie, puszczając sygnały dymne i ogniem, żeby pana tylko ktoś dostrzegł i stąd zabrał. Po czym przychodzi rano, wstaje słońce i pan znowu jest zadowolony, bo znowu jest fajnie. Czy ja powiedziałem o panu, czy nie?
[57:55] - Powiem szczerze, bo chyba ja nie do końca rozumiem, że nie ma dla mnie teraz. Czyli żebym był w zgodzie z samym sobą, jak powinienem reagować?
[58:11] - Powinien pan przeczekać całą falę emocjonalną i poobserwować dane zjawisko. Ja tutaj w Human Design używam takiego słowa „zobowiązanie”, ponieważ z każdym słowem, kiedy mówimy komuś tak, kiedy ktoś coś od nas chce, a my mówimy tak, powstaje jakieś zobowiązanie. Ono może być różne, ale zawsze coś od nas będzie wymagane potem. Zanim pan powie tak, powinien pan powiedzieć: „powiem ci jutro, jak będę czuł, że to będzie dobry moment”, bo może jutro pan powie: „poczekaj, potrzebuję więcej czasu”. Ale w momencie, kiedy pan zgodzi się na to w danym momencie, istnieje duże ryzyko, że jeśli ta pana fala emocjonalna będzie sobie szła, ona wygląda jak sinusoida, czyli może iść do samej góry, potem jest ten punkt przegięcia, zaczynamy spadać w dół, przecinamy gdzieś ten punkt, powiedzmy umownie zero, czyli tych emocji takich neutralnych zupełnie, gdzie jest spokój, a potem idziemy w dół, w sam dół, gdzieś tam się pojawia smuteczek, potem coś tam i dostępne są aż tam czarne rozpacze i tak dalej. I zaczynamy znowu lecieć w górę. I to pan może przeżyć sam. Teraz w zależności, w którym momencie pana fali przychodzi moment podjęcia decyzji, na którym etapie pan jest, tak może pan postrzegać i tak będzie to wpływało na pana decyzje. Dlatego to, co mówi Human Design, jeśli ktoś ma centrum autorytetu emocjonalnego, emocjonalne centrum autorytetu nie podejmuje decyzji w tym momencie. Musi przeczekać tą falę, poobserwować to zjawisko, to zobowiązanie wraz z tym, jak się zmieniają emocje, zmieniają się nastroje.
I dopiero w momencie, kiedy obejrzy się to z każdej strony, zarówno wtedy, jak się ma dobry nastrój, jak i wtedy, kiedy się ma gorszy nastrój i jest się dodatkowo jeszcze najlepiej gdzieś w okolicach tego poziomu, powiedzmy zero umownego, to jest najlepszy moment na to, żeby podjąć decyzję.
[01:00:26] - Czyli obejrzeć sytuację jakby ze wszystkich możliwych stron.
[01:00:29] - Dokładnie tak.
[01:00:31] - I to dotyczy osób, które mają to swoje centrum w okolicach splotu słonecznego, tak?
[01:00:44] - Tak, przy czym ono graficznie jest w zupełnie w innym miejscu, bo jest po prawej stronie na dole. Ono nie jest w miejscu tu, gdzie fizycznie mamy splot słoneczny. Ze względu na to, że Human Design, ten obrazek jest pewną syntezą, ten graf jest syntezą różnychSystemów, w tym systemu czakralnego z siedmiu ludźmi z dziewięcioma centrami, bo Human Design przeszedł z nazwy czakra na centrum energetyczne, na centrum i po prostu centra się rozszerzyły i w tym samym miejscu praktycznie mamy trzy centra. Centrum musiałoby być gdzieś przy tego splotu słonecznego zepchnięte w inne miejsce, ale to może nawet bez sensu o tym mówię, bo to szczegół techniczny.
[01:01:45] - Popróbowali samodzielnie to zrobić. Może to być bardzo cenna informacja, bo często rysunki już nam coś sugerują. Korzystając z tego, że mówimy o samodzielnym-
[01:02:01] - Panowie, mamy gościa. Panie Sławku, panie Tomku, mamy gościa. Mamy pana Kazimierza na linii. Dobry wieczór, panie Kazimierzu.
[01:02:11] - Witamy panie Kazimierzu.
[01:02:13] - Dzień dobry. Ja się jeszcze przysłuchuję.
[01:02:16] - Dał się pan namówić, ale na tym Hangoutcie pan jest?
[01:02:21] - Na Hangoutcie, tak.
[01:02:23] - Udało się, tak?
[01:02:24] - Udało się. Słuchałem i postanowiłem, że zadzwonię i włożę kij w mrówki.
[01:02:34] - Jeżeli pan Kazimierz pozwoli, jest osobą, która samodzielnie zrobiła sobie bodygrafa. Zresztą jak się okazuje nie jedyna, bo tutaj jeszcze panie Kazimierzu, zanim oddam panu głos, to mam informację od Mrs Treehouse, która robiła sobie bodygrafa pięć lat temu. Wyszło, że jest generatorem z czymś tam, nie pamiętam, więc w ogóle nie czuje się sfrustrowana. Ale też wrzuciła w tej chwili, nie wiem, czy pan Tomek ma dostęp do tych informacji, które ja dostaję, panie Marku?
[01:03:09] - Ja panu Tomkowi tutaj wysyłałem linki do czatów.
[01:03:12] - Pan ma podgląd? Tu jest po angielsku napisane i dla pana to będzie bardzo interesujące i na pewno bardziej precyzyjne. Ja widzę tylko, że Mrs Treehouse jest manifestującym generatorem o profilu 5.1. Natomiast resztę informacji poproszę pana Marka, jak już skończymy tutaj rozmowę z panem Kazimierzem o interpretację tego profilu. Co panie Tomku, da pan się namówić?
[01:03:43] - Panie Tomku, nie słyszymy pana.
[01:03:44] - Przepraszam, kliknąłem sobie off na mikrofonie, nie zauważyłem, że był wyłączony. Tak, za jakąś chwilę dołączę.
[01:03:55] - Dobra, super. To oddajmy głos panu Kazimierzowi, jak już jest z nami tutaj na linii. Panie Kazimierzu, proszę wsadzać ten kij, gdzie pan tam sobie
[01:04:07] - To może jednak nie tak głęboko będzie. Chciałbym uwagę zwrócić, że słuchawszy tego ja się zainteresowałem tym tematem, aczkolwiek mam jedną uwagę. Nie za bardzo wiadomo, o czym mówicie. To znaczy strasznie ogólnikowo i ktoś, kogo chcemy zainteresować tym tematem, tak naprawdę nie będzie wiedział w ogóle, czy mówimy o aplikacji, której można użyć, czy mówimy o potrzebie zakupu 40 milionów książek, czy mówimy o czymś, co znajdziemy w postaci filmiku, bo można się tego nauczyć. Coś prostego, skomplikowanego, filozofia, religia. Co to dokładnie jest? Tego kompletnie nie powiedzieliśmy. Ja bym zaproponował może po pierwsze, żeby pan Marek pod koniec, jak będzie tworzył wideo do zauploadowania po tej audycji na żywo, żeby ten link do strony MyBodyGraph wrzucił do description i do opisu tego filmu, aby każdy, kto rzeczywiście będzie chciał słuchać tej audycji, żeby wcześniej wszedł na tę stronę i samodzielnie sobie stworzył darmowego grafa, żeby widział w ogóle na dzień dobry, o czym mowa, albo nawet żeby sobie mógł ciutkę wcześniej wyklikać, bo tam jest wszystko klikalne.
[01:05:39] - Pan Tomek do tego namawiał, nawet podawał linki.
[01:05:42] - Tak, ale jeszcze dodałem to, żeby jak będzie już to później po żywo, to żeby jednak ta informacja była w description.
[01:05:50] - W trakcie audycji sobie zawsze przygotowuję opis, który będzie wrzucony do archiwum. Także spokojna głowa.
[01:05:58] - Taki maluśki pomysł z mojej strony. Natomiast chciałbym też uwagę zwrócić, że fajnie byłoby tak troszeczkę na dzień dobry wytłumaczyć wstępnie słuchaczom jakąś najprostszą podstawę powiedzieć odnośnie tego, czym dokładnie Human Design jest, bo ciągle nie wiemy. Szczerze powiedziawszy dla mnie to zabrzmiało jak złożona religia i to jeszcze religia szaleńców troszeczkę, jak już usłyszałem o tych kryształach. Troszeczkę za wcześnie weszły. Dlatego oddaję może panu Tomaszowi w ten sposób. Przepraszam, to nie jest krytyka. Znaczy to jest krytyka pozytywna, mam nadzieję. Fajnie, że pan z nami jest. Nie atakuję, nie chcę, żeby pan w ten sposób odebrał, tylko właśnie myślę troszeczkę o słuchaczach, którzy nie zainteresowali się tym tematem tak bardzo jak ja i kompletnie nie wiedzą, co się dzieje raczej takie mam wrażenie.
[01:07:06] - Panie Kazimierzu, deal. Możemy tak zrobić. Tylko pytanie do pana, chce pan teoretycznie, czy chce pan praktycznie, żeby było?
[01:07:14] - Myślę, że mamy sytuację taką-
[01:07:16] - Nie, przepraszam, wejdę w słowo. Chodzi mi o pana. Czym ta audycja ma być dla pana? Czy chce pan coś z niej wynieść pan osobiście, czy pan chce zadbać o wszystkich innych słuchaczy poza panem?
[01:07:30] - Chodzi mi o innych słuchaczy, którzy będą nas słuchać w tej chwili, żeby wiedzieli, czy się zdecydować na ten temat, czy się nie zdecydować, czym on jest.
[01:07:39] - Dobrze, czyli tu nie ma w tym pana? Nie interesuje pana pan?
[01:07:44] - Nie, ponieważ pan praktycznie w założeniu audycji raczej powie wszystko to, co powinienem wiedzieć z tych rzeczy, które powinniśmy przekazać. Inaczej: powinien z mojego rozumienia powiedzieć pan to, czego ja już się dowiedziałem sam, ponieważ to nie jest wykład. Podobni ludzie prowadzą takie wykłady.
[01:08:11] - Panie Kazimierzu, jedna tylko taka moja uwaga. Rozmawialiśmy o tym z panem Sławkiem i być może pan tego nie słyszał, bo nie wiem, czy od samego początku pan jest, czy pan dołączył.
[01:08:29] - Od samego początku.
[01:08:30] - Od samego początku. To ja powtórzę, że ja nie chcę teoretyzować, tylko chcę, żeby to było praktyczne. W związku z tym widzę już tutaj pewne zagrożenie, ponieważ wchodzimy w pewien fraktal. Pan jest w stanie teraz wynaleźć bardzo dużo różnych rzeczy, które mogą ludziom nie pasować, których może ludziom brakować, które ja powinienem powiedzieć. I ja to rozumiem, bo tak rzeczywiście jest. Ja wielu rzeczy nie powiem, bo tego jest po prostu za dużo jak na audycję trzygodzinną.
[01:09:03] - Rozumiem.
[01:09:04] - Natomiast jeśli pan chce wynieść z tej audycji dla siebie i zachęcam do tego, żeby myśleć o sobie. Zresztą to jest taka informacja dla pana i dla wszystkich osób, które się będą łączyły, żeby pytać o to, co pan chce, po co pan dzwoni. Dla siebie. Nie żeby poprawiać mój przekaz, nie żeby zmieniać i mówić, co ja powinienem powiedzieć bądź nie. Tylko ja bardzo chętnie będę uczestniczył w rozmowie w momencie, kiedy ona będzie dotyczyła pana, bo pan chce coś dla siebie z tej rozmowy. Nie ma sensu tutaj teraz zastanawiać się, co można by było dodać, jakie linki dodać i tak dalej, bo myślę, że pan Marek doskonale da radę z tym tematem. Natomiast jeśli chodzi o pana, zachęcam do tego, żeby to pan myślał o sobie w tej audycji przede wszystkim, bo bardzo długo można rozmawiać na temat najróżniejszych systemów i teoretyzować i się zastanawiać: a co, a czym jest źródło, a skąd jest human design? On jest praktyczny. Ja zachęcam pana do tego, żeby pan-
[01:10:05] - Ale my ciągle nie wiemy, czym on jest. Słuchacze-
[01:10:09] - Pytanie odnośnie siebie. Niech pan wyrazi, czym pan jest zainteresowany.
[01:10:13] - Ja słuchając pańskich wypowiedzi, pan bardzo fajnie mówił. Ja panu nic nie mogę zarzucić, poza tym, że raczej opowiadał pan o rzeczach bardzo niepraktycznych moim zdaniem.
[01:10:29] - To co dla pana będzie praktyczne?
[01:10:31] - Okej, proste pytanie, tak?
[01:10:34] - Praktyczne dla pana będzie to, dla pana. Pan jest centrum swoim świata. Czy praktyczne dla pana będzie to, jeśli ja zmienię swój sposób mówienia, będę mówił szybciej bądź wolniej, bądź na inny temat, bądź inaczej? Nie. W związku z tym proszę podejść do tego praktycznie.
[01:10:52] - Nie, no jasne. Dobrze, to założę.
[01:10:54] - To nie dotyczy pana.
[01:10:56] - Mogę zadać pytanie, które ja bym zadał, gdybym słuchał tej audycji, nie wiedząc nic o human design?
[01:11:04] - A przecież pan już wie.
[01:11:06] - Tak, ale myślę, że tutaj występuję w pewnej roli dobra słuchaczy innych. Chwila, moment. Pan stosuje metodykę human design. Może ja taki jestem, że potrzebuję.
[01:11:26] - Panie Kazimierzu, daleko nie zajdziemy w tej rozmowie.
[01:11:29] - Może ja taki jestem, że ja potrzebuję stanąć w takiej roli.
[01:11:35] - Okej, rozumiem. Jestem pana w końcu asystentem.
[01:11:38] - Kił, burowiska. Kił, burowiska.
[01:11:41] - Wchodzę w to. Natomiast pan Marek z panem Sławkiem zadecydują, kiedy to zmienić. Słucham?
[01:11:48] - Jasne. Więc ja mam takie bardzo proste pytanie. Chciałbym się dowiedzieć, zresztą też bym o to naprawdę spytał, w jaki sposób dokładnie, przez jakie czynności może mi to pomóc? Co mam zrobić dokładnie, żeby móc się przekonać, że to działa i czym to jest?
[01:12:16] - Okej, super pytanie. Dziękuję. Panie Kazimierzu, pan zrobił swój bodygraf już?
[01:12:21] - Tak.
[01:12:22] - Czyli zrobił pan pierwszy krok. Od tego trzeba zacząć. Trzeba przede wszystkim zejść na mniejszy poziom prawdopodobieństw. Pan mógł być jednym z czterech typów. Jest pan kim?
[01:12:37] - Jestem generatorem.
[01:12:38] - Jest pan generatorem. Okej. W związku z tym czy odczuwa pan frustrację?
[01:12:44] - Na pewno trochę jeszcze tak.
[01:12:47] - Okej. Czyli pan wie, że coś tam jeszcze można pogrzebać. Czyli to jest pierwsza rzecz zobaczyć, jaki pan ma typ. Generator, czyli strategią pana jest odpowiadanie. Teraz pytanie, czy pan w życiu inicjuje różne zdarzenia?
[01:13:04] - Raczej nie.
[01:13:05] - Raczej nie. Czy dzieje się to na zasadzie odpowiedzi takiej, że coś się do pana zbliża i pan nagle czuje coś: „O, to jest dla mnie, wchodzę w to”, tak?
[01:13:14] - Dla mnie są to zawsze odpowiedzi z zewnątrz albo odpowiedzi sytuacyjne, coś w tym stylu. Wydarzyło się coś, co każe mi przemyśleć i podjąć reakcję emocjonalną, fizyczną, ruchową, behawioralną, jakąkolwiek.
[01:13:34] - Okej, a jaki jest pana autorytet?
[01:13:38] - Sobie dokładnie sprawdzę, bo nie chcę przekręcić. Sakral.
[01:13:45] - Sakral, okej. Sakral jest takim źródłem autorytetu, które daje fizyczne odczucia w ciele, co jest dla pana dobre, a co jest dla pana niedobre. Czy pan wie, o jakiej sytuacji ja mówię?
[01:13:59] - Tak.
[01:14:00] - Tak. Czuje pan wewnątrz coś. Proszę powiedzieć, co pan czuje, jak to się odbywa?
[01:14:05] - Okej, to sekundkę, wyjdę panu naprzeciw. Odpowiem panu na pytanie, ale najpierw pozwolę sobie wyjaśnić jedną rzecz dla słuchaczy, którzy by oglądali. Na tym grafie mamy, jak rozumiem, różne centra, tych osiem centrów, tak?
[01:14:26] - Dziewięć centrów.
[01:14:28] - Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem. Faktycznie, bo to mi się zlało. Dziewięć centrów. Mamy dziewięć centrów, 64 bramy, połączenia pomiędzy bramami i na tej podstawie-
[01:14:43] - Przepraszam, panie Kazimierzu, pauza. Proszę mi podać swój krzyż inkarnacyjny. Ja sprawdzę. Pan będzie mówił, a ja w tym czasie się przygotuję do dalszej dyskusji.
[01:14:50] - Jak pan chce, to się da udostępnić tego grafa.
[01:14:53] - Pan w aplikacji MyBodyGraph robił.
[01:14:59] - Tak.
[01:15:01] - Poda mi pan te cyferki? Te liczby, które panu wyskoczyły, Incarnation Cross?
[01:15:07] - Nawet mogę się... Momencik, sekundę. Mogę panu na Hangoutcie wrzucić, dobrze?
[01:15:13] - A da się tak?
[01:15:15] - Powinien pan teraz mieć ode mnie wiadomość.
[01:15:18] - Okej, widzę coś.
[01:15:19] - Czy całego linka pan chce?
[01:15:21] - Zaraz, moment. Ja zobaczę co ja widzę, bo nie wiem, co ja widzę.
[01:15:24] - Cyferki.
[01:15:26] - Cyferki. Nie rozumiem tych cyferek.
[01:15:29] - A co pan chciał ode mnie?
[01:15:31] - Krzyżyk.
[01:15:33] - A, te cyferki. Myślałem, że pan chciał coś powiedzieć nam tego grafa.
[01:15:36] - Jeśli pan robił na mybodygraph.com, tak? Potwierdza pan, mybodygraph.com, tak. Tam jest Incarnation Cross.
[01:15:42] - Rozumiem. Dobrze, o to chodzi. Dobrze.
[01:15:44] - Jest nazwa krzyża i są numerki. Jaki jest?
[01:15:46] - 2546 i 10 na 15.
[01:15:52] - Już moment. 25...
[01:15:56] - Na 46.
[01:15:58] - 46. Nie pisze, nie wiem dlaczego. 2546, tak.
[01:16:07] - I drugie 10 na 15.
[01:16:11] - 10, 15. Jaka jest nazwa?
[01:16:15] - Tłumaczenie: misa miłości. Cross of the Vessel of Love.
[01:16:21] - Vessel of Love.
[01:16:22] - Krzyż misy miłości. Naczynia miłości.
[01:16:30] - Tu jest. To jest prawy krzyż, tak?
[01:16:37] - Tak, prawy.
[01:16:39] - Okej. Dobrze, dziękuję bardzo. Ja sobie tutaj zajmę się, a proszę kontynuować.
[01:16:44] - Okej. Chciałbym tylko sprecyzować wszystkim słuchaczom: to, o czym jest mowa, jest na podstawie grafa, który przedstawia zarówno centra naszych dwóch świadomości, w pewnym sensie, jak to tak rozumiem, bramy rozrysowane także w ramach tych centrów, a także połączenia pomiędzy tymi bramami. Jedne są otwarte, drugie są zamknięte. Otwarte mogą być na sposoby podświadome i świadome. I na podstawach tych informacji, które generuje ten graf, jest możliwość powiedzenia o nas rzeczy, które być może chcielibyśmy zgłębiać na co dzień, a szukamy do tego drogi. Spotykamy się z problemami, próbujemy je rozwiązywać, pytania sobie zadajemy: kim jesteśmy, jacy jesteśmy, czemu tak reagujemy? Więc ten graf potencjalnie, według założenia, może nam w tym właśnie pomóc. Pomóc odpowiedzieć na pytania, dlaczego ciągle się boję, dlaczego ciągle się złoszczę, dlaczego w takich sytuacjach przejmuję energię innych i jak inni się cieszą, to ja się cieszę i czasami robię z siebie głupa, bo inni robią z siebie głupa. Na tej podstawie to można potencjalnie, według założenia, o którym my mówimy, to wyczytać. Więc stąd ta cała rozmowa, ponieważ to brzmiało, jakbyśmy rozłożyli karty albo patrzyli w kulę magiczną.
Więc to jest narzędzie. Okej, oddaję panu, panie Tomaszu. Miałem odpowiedzieć jeszcze panu Tomkowi. Tak, wiem, o czym pan mówi, bo pan się pytał o frustrację? O co pan się pytał? Kurczę, nie wiem. Zapomniałem.
[01:18:43] - Panie Kazimierzu, ja na moment wejdę w słowo.
[01:18:45] - Jasne.
[01:18:46] - Ponieważ ja miałem tą przyjemność, kochani, że ja od pana Kazimierza dostałem maila, w którym pan Kazimierz, o czym tutaj nie wspomniał, do czego będę pana tutaj teraz za chwileczkę namawiał i ciągnął za językWspomniał o bardzo dużych korzyściach, które samodzielnie robiąc sobie bodygrafa, samodzielnie go interpretując, doszedł do bardzo wielu informacji cennych o swoich, panie Kazimierzu, można tak powiedzieć, pewnych ograniczeniach czy wyjaśnieniach pewnych sytuacji, które pana w życiu spotkały.
[01:19:27] - Tak.
[01:19:28] - I ja myślę, że to będzie najlepsza zachęta dla ludzi, żeby powiedzieć o tym, co udało się panu już przez tych kilka minut poprzedniej audycji na podstawie samodzielnie zrobionego bodygrafa uzyskać dla samego siebie, dla swojego życia.
[01:19:45] - Dokładnie. Okej.
[01:19:47] - Ja bym poprosił pana, żeby pan o tym powiedział.
[01:19:50] - Dobra, ja się cieszę, że jest z nami pan Tomasz w ogóle, ponieważ w sumie dużo rzeczy może on też dopowiedzieć i wytłumaczyć. Znaczy dobra, okej. Jak pamiętacie niektórzy, co słuchali audycji kilka wcześniej, bodajże 59, ja już nie pamiętam, 58, było odczytywane moje wspomnienie, które miałem dziwne sprzed mojego wcielenia. Wyszło przypadkowo coś jak opowiadanie, bo spisowałem na szybko i tam umieściłem kilka takich rzeczy, które umieszczałem na zasadzie: tak czułem, że tak czułem, że tak było. Panie Tomaszu, kurczę, gdyby pan Tomasz mógł teraz zobaczyć mojego grafa-
[01:20:43] - No właśnie chciałbym
[01:20:44] - ... że ja głupoty gadam, to ja panu podam datę urodzenia, dobra? I pan sobie wpisze.
[01:20:49] - Najlepiej. Dokładnie tak.
[01:20:51] - Żeby nie było, że ja głupoty gadam, to pan będzie osobą. Wpisałem jedno i teraz drugie.
[01:20:58] - Proszę dane tylko tak dane na handouta.
[01:21:02] - No tam leci.
[01:21:04] - Trochę mam wrażenie, że zajmujemy czas ludziom.
[01:21:09] - Już poszło. Już panu poszło wszystko, co pan potrzebuje. Widzi pan? Widzi pan. Więc ja teraz mówię. Miałem kilka rzeczy w tym wspomnieniu, które okazały się, że ten graf zdaje się potwierdzać w sposób dość dziwny. Mianowicie tym krzyżem inkarnacyjnym, o który zapytał pan Tomasz, jest naczynie miłości. Ja w tym wspomnieniu mówiłem, że przyszedłem po to, aby nauczyć się kochać. Do tego jedna z bram sugeruje, że może być z tym związane pewne traumatyczne przeżycie, które też w związku z tym aspektem doświadczyłem. To jest pierwsza rzecz.
Druga rzecz, było tam wspomnienie, że chciałem w jakiś sposób leczyć ludzi. Wychodzi według tego grafu, że też jakieś takie właśnie włączone zdolności mogę w tym kierunku mieć. Też ten graf to wspomniał. A co najciekawsze, bo tutaj pana Tomasza przy okazji można byłoby podpytać, jak pan zobaczył tego grafa, bo on mnie dziwi ten graf, bo ma bardzo duże wypełnienie, czyli każde z centrów jest zamalowane na swój kolor. Dwa centra są niezamalowane i te niezamalowane to są takie centra, które jak ja rozumiem, są obszarami, które jedno odpowiada na przykład za duchowość. I to potwierdza się, że ja szukam, słucham różnych ludzi, słucham nihilistów, słucham chrześcijan, słucham buddystów, słucham pana Sławka. Szukam i też potrafię się czymś zajawić na pewien czas. To nie jest moje nic. To nie jest moje w sensie nie mam własnych przekonań, natomiast własne przekonania mam, dajmy na to umysłowe, czyli ciężko mnie jest przekonać do zmiany poglądów, jeżeli nie da się mi dowodu. Tutaj to potwierdzenie w moim życiu w tym grafie jest.
Co tam jeszcze wspominałem, że się potwierdziło? Aha, lęki, że mam olbrzymie lęki, bo niestety moje lęki też się potwierdziły w tym grafie. Myślę, że tyle wystarczy i oddajmy panu Tomaszowi, bo ja bym tam mógł trochę więcej pojechać.
[01:23:48] - To jeszcze jedno pytanie panu zadam. Panie Kazimierzu, to, co pan mi napisał na końcu maila, że nie znajduję, bo to było bardzo-
[01:23:58] - A, tak, okej, to jeszcze jedna rzecz. Słuchajcie, bo to jest tak. Panie Tomaszu, teraz mówię też przy okazji do pana i pan mnie skoryguje, okej? Na tym grafie mamy dwa stany centrów. Jest wypełnione centrum wypełnione kolorem. Tam są różne kolory, ale albo jest wypełnione, albo nie. Po prostu kolor jest nieważny, ale tam, gdzie jest wypełnione, to znaczy, że coś jest moje. Tam, co jest niewypełnione, to znaczy, że to biorę od innych w tym czasie, kiedy z nimi rozmawiam, a post factum się muszę pozbyć tego, żeby mi nie wadziło. I w każdym z tych centrów, zarówno wypełnionych, jak i niewypełnionych, są bramy. Jedne są bramy otwarte, inne nie.
I teraz ja sobie zrobiłem taki eksperyment. Stwierdziłem: to ja sobie sprawdzę te nieotwarte bramy zarówno w centrach otwartych, jak i nieotwartych na zasadzie przypiszę je do siebie, że mi je wylosowało. I co ciekawe, w tych niewypełnionych, czyli w tych białych centrach każda brama jest dla mnie niezrozumiała. Nie rozumiem ich. Gdzie bramy wypełnione rozumiem i mogę stwierdzić: nie, to nie jest moje.
[01:25:22] - Rozumiem doskonale, o czym pan mówi. Powiem panu-
[01:25:26] - To teraz, panie Kazimierzu, oddajemy głos panu Tomkowi, bo to w zasadzie oddajemy głos panu Tomkowi, bo tych informacji na pewno mu się nazbierało trochę, a też widzę, że inni słuchacze wrzucili swoje body grafy w formie tekstowej, więc też pewnie chcieliby coś powiedzieć. Także panie Tomku, ja już nie przerywam, proszę powiedzieć, co pan na ten temat sądzi. Co pan wyczytał, zobaczył i usłyszał.
[01:25:57] - Widzę już pana Kazimierza Czwart. Widzę krzyż inkarnacyjny. Czy panie Kazimierzu, zgodzi się pan przeczytać pana krzyż inkarnacyjny?
[01:26:09] - No tak.
[01:26:10] - To może być dla pana przydatne.
[01:26:12] - Pan wszystko może sobie przeczytać. Ja tam nie widzę nic takiego, co by nie czytać.
[01:26:21] - W samym centrum wszystkich twoich energii jest miłość. Masz w sobie miłość do ciała, miłość do ludzkości, miłość do siebie oraz miłość uniwersalną. Jesteś tutaj, aby uniwersalnie kochać wszystkie rzeczy. W pewnym momencie życia możesz spotkać się z szokiem, a twoim wyzwaniem będzie przezwyciężenie tego. Tak w sposób uproszczony brzmi krzyż pojazdu miłości.
[01:26:49] - I to potwierdzam.
[01:26:50] - Naczynia miłości. Nie wiem, jak to jest tutaj akurat tłumaczone. Jak to przetłumaczyć.
[01:26:54] - Ja tłumaczyłem samodzielnie. Też mam to po angielsku.
[01:27:03] - Powiem panu tak, odnosząc się do tego, o czym pan wspomniał.
[01:27:06] - A mogę jeszcze jedną rzecz wejść? Bo to, co pan powiedział, takie pytanie. Powiedział pan o miłości. Miłość do ciała, miłość ogólnie, że przychodzę tutaj z miłością. I to jest istotne pytanie. Fundamentalne. Co wtedy, kiedy na przykład ja kompletnie tej miłości nie czuję? Czuję na przykład obrzydzenie, wstręt. Wydarzyło się coś w moim życiu na przykład, co sprawiło, że poczułem obrzydzenie do siebie. Ktoś tak może mieć, czyli może mieć jedne dane z grafu, a drugie odczucie.
Ja to przerobiłem. Wyszedłem z tego do tego punktu, o którym pan powiedział, ale wcześniej był inny etap.
[01:27:52] - Panie Kazimierzu, no powiem panu-
[01:27:53] - Będzie o programach.
[01:27:54] - Powiem panu tak.
[01:27:56] - O programach.
[01:27:57] - Powiem panu tak. Nie wiem, czy się u mnie w pokoju zrobiło chłodno czy coś, ale poczułem ciarki w momencie, kiedy pan to powiedział o tej miłości. Ma pan te bramki zdefiniowane czy aktywne, natomiast pan jej nie czuje, tak?
[01:28:14] - Ja już czuję, tak. Ja już zaczynam mocno. Nie czułem kiedyś.
[01:28:19] - A, nie czuł pan. To przepraszam, nie zrozumiałem, że to mówi pan w czasie przeszłym.
[01:28:25] - Znaczy mówiłem w tym czasie.
[01:28:26] - Powiem panu za momencik. Za momencik się odniosę do tego, ale cofnę się jeszcze, bo mam tutaj na kartce zanotowany wątek, żeby nie zgubić. Powiedział pan, że zrobił pan test, biorąc sobie opis bramek wybranych losowo, które ma pan nieaktywne.
[01:28:41] - Tak. I to nie tylko nieaktywne, ale zarówno z grupy wypełnionych centrów, jak i niewypełnionych. I te w niewypełnionych nie rozumiałem ich, co w ogóle pod tym jest. A w tych wypełnionych stwierdzałem w zasadzie rozumiem. Czasem mogę powiedzieć, że moje, ale zwykle nie.
[01:29:07] - Dobra, żeby to potwierdzić tylko. Ma pan ten profil dwa, cztery, tak? Muszę się upewnić, żeby nie zabrnąć w bezsensu-
[01:29:14] - Dwa, cztery, tak. Ja mam nadzieję, że ja się nie drę, bo niestety mam uszy zasłonięte słuchawkami, jakbyś zechciał, to proszę mi uwagę zwrócić, bo-
[01:29:26] - Jest wszystko dobrze. No więc tak. Odniosę się najpierw do tego, co pan powiedział, właśnie do doświadczenia. Cieszę się, że pan takie doświadczenie zrobił. Wspaniała rzecz, ponieważ ja tego nie zrobiłem, nie sprawdzałem.
[01:29:40] - Chciałem zaszokować.
[01:29:42] - Rozumiem. Natomiast możliwe, że wynika to z tego, że ja po prostu dostałem z zewnątrz potwierdzenie w dwojaki sposób. Powiem o takich dwóch przypadkach bardzo szybko. Wysłałem jednej z osób opis. Ja wysyłam opis, potem każdy sobie to przetrawia i w odpowiednim dla siebie momencie, jak stwierdzi, że to już odzywa się tak, żeby się umówić na tą rozmowę. I odezwała się bardzo szybko do mnie osoba, dosłownie pół dnia minęło. Odezwała się: „Panie Tomku, czytam, ale w ogóle do mnie nie trafia. W ogóle nie czuję tego kompletnie. Kulą w płot”. W związku z tym po sprawdzeniu danych okazało się, że wysłałem opis w oparciu o złe dane, ponieważ zrobiłem czeski błąd w dacie urodzenia.
Drugi taki przypadek. Zrobiłem również opis jednej z osób młodemu chłopakowi, który dostał ten opis i jak już sobie rozmawialiśmy, pytam zazwyczaj, jakie są odczucia takie pierwsze po przeczytaniu tego. I powiedział mi tak: „Poszedłem z tym do mamy. Mówię: »Mama, musisz to koniecznie przeczytać«. Mama przeczytała. Mama tam coś w kuchni robiła”. Halo?
[01:31:05] - Ja jestem.
[01:31:07] - A pan-
[01:31:07] - Ja też.
[01:31:08] - „Mama coś robiła w kuchni, więc” — mówi — „ręce wytarła, odłożyła tam, czy tam umyła, wytarła, odłożyła tą ścierkę”, no mówi, dużo tego. „Ale zaczęła czytać. Czyta, czyta. No i tak oddając mówi: »No co? No cały ty«”.I to jest dla mnie wystarczający dowód na to, żeby nie sprawdzać. Ale cieszę się, że pan zrobił własne doświadczenie, własne badanie. Dziękuję.
[01:31:37] - Mam taką lekko przewrotną naturę, dlatego tak troszeczkę pozwoliłem sobie pana Kazimierza przywołać, ponieważ to, co mówił dzisiaj na antenie było nieco inne od tego, co wyczytałem w mailu. Dlatego chciałem, żeby słuchacze usłyszeli obydwie wersje, panie Kazimierzu.
[01:31:59] - A co było inne? Przepraszam, bo nie rozumiem.
[01:32:01] - Nie, tutaj jednak tak troszeczkę mówię, pan z założenia chciał ten kij w mrowisko wsadzić.
[01:32:07] - Aha, okej.
[01:32:08] - Tak. I na tym się pan ukierunkował, a jednak coś istotne i to było dla mnie bardzo fajne, że jest pan kolejną osobą dla mnie w nieznanym zupełnie temacie, która potwierdza przydatność. Już panu Tomku oddaję głos z powrotem.
[01:32:30] - W pana bodegrafie są dwa niezdefiniowane centra. I tak jak pan słusznie zauważył, bardzo trafnie. Te, które mają kolor, wysyłają, emitują energię, są nadawcą. A te, które są niewypełnione, są białe. One są po to, żebyśmy my odbierali. My się tymi centrami nieotwartymi, niezdefiniowanymi uczymy świata tak naprawdę. Bo jeżeli nadajemy jakiś format energii, centra mówią o różnych formatach tej energii. Jeśli nadajemy, to tam już ciężko jest cokolwiek wepchnąć. To jest kanał w jedną stronę tak naprawdę. Natomiast to, co jest niezdefiniowane i służy do przyjmowania, z kolei może być zapchane.
I to, co pan bardzo słusznie zauważył, tamtędy ma energia przejść. My się mamy czegoś nauczyć, wyciągnąć jakieś wnioski, czegoś się dowiedzieć i zostawić to centrum dalej otwartym. Dostrzegłem coś. Okej, dobra. Ma pan centrum emocjonalne niezdefiniowane, prawda?
[01:33:45] - W sensie?
[01:33:46] - Centrum emocjonalne. Ten biały po prawej trójkąt.
[01:33:51] - Tak. Przepraszam, się zawiesiłem, bo się patrzyłem na żółty .
[01:33:57] - Dzióbkiem do środka. Ten biały.
[01:33:59] - Tak.
[01:33:59] - I teraz co to oznacza? To jest fajna sprawa, że pan akurat się pojawił i ma pan niezdefiniowane, bo pan Sławek miał zdefiniowane.
[01:34:06] - Ja mam jakiś dziwny graf ogólnie.
[01:34:09] - Ma pan bardzo specyficzny.
[01:34:11] - Za dużo mam pełnych.
[01:34:13] - Bardzo specyficzny. Należy pan na pewno do niewielkiej grupy osób, która ma taką konstrukcję. Nie powiem panu w procentach, ale to jest zdecydowana mniejszość. Pana konstrukcja jest po prostu podzielona, ale nie chcę w to wchodzić. I centrum emocjonalne, które ma pan niezdefiniowane, służy do tego, żeby odbierać emocje innych osób. Pan jest empatą.
[01:34:35] - Tak. I to jest trudne. Zbyt trudne.
[01:34:37] - Ponieważ wiemy już, że pana krzyż inkarnacyjny związany jest z miłością. To, co jest w panu wyjątkowe to to, że w pana krzyżu inkarnacyjnym są wszystkie rodzaje miłości, które może odczuwać człowiek. Czy pan wie, jakie to są daleko idące konsekwencje?
[01:35:05] - Wiem.
[01:35:07] - Pan jest przystosowany po to, żeby swoim niezdefiniowanym centrum emocjonalnym odbierać emocje tak naprawdę wszystkie związane z miłością. Przepraszam, wybił mnie telefon, mama dzwoniła. Pana konstrukcja jest przystosowana do tego, żeby pan mógł emocje innych do siebie przyjmować. I to centrum niezdefiniowane działa w taki sposób: pan Sławek Bączkowski jedzie na fali emocjonalnej. Ma akurat dobry humor. Pan się z nim spotyka. Panu się ten dobry humor udziela. Idziecie sobie razem, rozmawiacie, jest fajnie. Pan się czuje fajnie w otoczeniu pana Sławka. Natomiast pan Sławek jest poddany swojej własnej fali emocjonalnej, która ma swoją długość, częstotliwość, jest rozłożona w czasie.
Różne mogą być to czasy. To jest bardzo indywidualna rzecz. I wraz z tym, jak panu Sławkowi po prostu ni stąd, ni zowąd, bez żadnej przyczyny zacznie sobie powoli ustępować ta energia radości, panu zaczyna ona ustępować również. Jeśli pan Sławek poczuje się gorzej, to pan pójdzie z nim tam, gdzie są jego emocje. I fajnie, można sobie kogoś obserwować, ale wszystko byłoby super, gdybyśmy żyli w takim świecie, w którym te emocje rzeczywiście tak płyną, ponieważ te emocje często bardzo intensywnie płyną. I ja używam takiego porównania, bo myślę, że całkiem dobrze zobrazuje. Ponieważ każde centrum, które jest niezdefiniowane, służy do tego, żeby przyjmować energię centrum, które jest zdefiniowane, ma potencjał do tego, żeby dodatkowo tą energię wzmacniać. Konsekwencje.
[01:37:12] - Prawda.
[01:37:13] - Ponieważ wprawdzie pan Sławek zamknięty na bezludnej wyspie jest w stanie przeżyć radość i jest w stanie przeżyć smutek sam. Panie Kazimierzu, pana jakby zamknąć na bezludnej wyspie, to pan by miał cały czas całkiem dobry humor. Ani nie za dobry, ani nie smutny. W okolicach zera. Zgadza się?
[01:37:32] - Zgadza się.
[01:37:34] - Natomiast w momencie, kiedy pan by był na tej wyspie z panem Sławkiem i panu by się udzielił nastrój o poranku, w którym pan Sławek wita wschodzące słońce, robiąc sobie pozycję, powitanie słońca, pan byłby przeszczęśliwy. Pan by wzmocnił dodatkowo tę energię, bo na fali emocjonalnej pana Sławka, która weszła na samą górę, pan byłby jak surfer, który na tej fali płynie. I w momencie, kiedy doszedł pan by do czubka tej fali, a pan Sławek już by ze swoją energią zaczął opadać ze swoimi emocjami, pan by wyskoczył jeszcze dodatkowo w górę. Tylko że jak pan Sławek zszedłby w dół, to pan wpadłby na tę falę, spłynął sobie razem z energią emocji pana Sławka, po czym pan Sławek zacząłby iść z doliny w górę, a pan by zanurkował głębiej. Czyli zakres przeżywanych emocji przez pana jest szerszy niż pana Sławka.
[01:38:38] - Znaczy ja chciałbym, panie Kazimierzu, uspokoić. Moja krzywa emocjonalna jest bardzo wypłaszczona, więc
[01:38:48] - Zapytam-
[01:38:49] - Byłoby zdecydowanie mniej.
[01:38:54] - Zapytam, panie Sławku, przez co jest wypłaszczona?
[01:38:58] - Przez co jest wypłaszczona?
[01:39:00] - Może ja teraz wsadziłem kij w mrowisko.
[01:39:02] - Nie, ja ogólnie rzecz biorąc bardzo uwielbiam stan dobrego nastroju, więc wszystko, co ma jakiś negatywny wpływ bądź próbuje mieć negatywny wpływ na mnie, staram się dość skutecznie eliminować, transformować. Lubię po prostu mieć dobry nastrój.
[01:39:27] - Rozumiem. Usłyszałem coś. Ha ha.
[01:39:31] - Tak? Pan mówi.
[01:39:34] - Pan mówi, tak na antenie.
[01:39:37] - A proszę uprzejmie.
[01:39:40] - No, jeśli pan-
[01:39:40] - Mam nadzieję, że nie ma pan daru wglądu w życie intymne, więc proszę się nie martwić.
[01:39:49] - Nie, absolutnie. To jest czysta mechanika. Ra uruchomił bardzo dużo razy. Patrz na mnie jak na mechanika, do którego przyjeżdżasz swoim samochodem. Ja po prostu sprawdzę, co działa, co nie działa, jak to z punktu widzenia energii tam się rozkłada. Kwestia potencjałów i tyle. A jak ty to będziesz wykorzystywać, to już jest twoja sprawa, nie? Natomiast powiedział pan, panie Sławku, o tym, że lubi pan się czuć dobrze. Mi się coś takiego pojawiło, że to znaczy, że nie lubi pan czuć się źle. To znaczy, że pan być może wycina sobie w życiu albo w jakiś sposób zmienia tę falę, żeby nie przeżywać emocji, które są z zakresu tak zwanych, tak nazywamy, złych, niechcianych, negatywnych.
Chociaż ja negatywnych nie używam. Wszystkie są pozytywne, bo emocje są wskaźnikiem czegoś i emocje są właśnie wskaźnikiem tego, co jest prawdziwe w nas. Jak nie dajemy sobie przeżyć wszystkich emocji zgodnie z naszą konstrukcją, to jest problem.
[01:41:00] - I właśnie teraz mamy słuchacza telefonicznego na antenie. Halo, halo, Radio Paranormalium. Czy się słyszymy?
[01:41:06] - Słyszymy się.
[01:41:07] - Witamy bardzo serdecznie.
[01:41:09] - Dzień dobry.
[01:41:10] - Dzień dobry.
[01:41:11] - Któż to do nas się dodzwonił?
[01:41:14] - Ewa z tej strony.
[01:41:17] - Dzień dobry pani Ewo.
[01:41:19] - Dzień dobry.
[01:41:19] - Dzień dobry.
[01:41:20] - Mamy chyba przyjemność pierwszy raz się słyszeć na żywo.
[01:41:25] - Coś cienko słyszę. Jakbym mogła usłyszeć powtórzone pytanie.
[01:41:30] - Pytam się. Mówię, że chyba pierwszy raz się słyszymy na żywo.
[01:41:35] - Tak, słyszymy się pierwszy raz. Jestem tu tylko i wyłącznie z powodu pana Tomka, ponieważ interesuje mnie-
[01:41:42] - Już się zazdrosny.
[01:41:44] - Nie, interesuje mnie temat, który pan Tomasz porusza i dość intensywnie od jakiegoś czasu go śledzę, w cudzysłowiu śledzę, i mam parę pytań odnośnie tego human designu.
[01:41:56] - Słucham.
[01:41:57] - Słuchamy.
[01:41:59] - Pytanie mam następujące pierwsze to jest pytanie, bo patrzę sobie na ten swój body graph, który sobie szybciutko tutaj zrobiłam i widzę, że niektóre kanały mam wypełnione w całości, ale na przykład połowa kanału jest czerwona, a druga jest czarna. Co to znaczy?
[01:42:19] - Bardzo dobre pytanie. Żeby odpowiedzieć na to pytanie, muszę powiedzieć jedną rzecz. Życie w HD to jest coś, co mi się pojawiło. Ja to tak po prostu zrozumiałem. Ta nazwa mi jakoś tak sama podpasowała, ponieważ odkąd zacząłem się zagłębiać w human design, zauważyłem pewien proces dostrzegania życia w coraz większej rozdzielczości. To jest taki proces, który można by było porównać do gry Minecraft. Znacie zapewne wszyscy grę Minecraft. Chociaż jak nie, to okej.
[01:43:00] - Muszę pana rozczarować.
[01:43:02] - Pan zna?
[01:43:03] - A ja znam.
[01:43:04] - Nie znam.
[01:43:04] - Nie zna pan. No właśnie chciałem się pana Sławka spytać ewentualnie.
[01:43:09] - Ja może nie znam, ale kojarzę, że coś takiego jest i jak to mniej więcej wygląda.
[01:43:13] - Minecraft, czyli fenomen na skalę świata. Powstaje gra, która ma beznadziejną rozdzielczość, totalna pikseloza. Głowa psa zbudowana z 12 czy tam 16 pikseli. Wszystko kwadratowe, ale daje niesamowite możliwości. Do tego stopnia, że wciąga i dzieciaki, i dorosłych. I ludzie tam światy całe budują, spotykają się tam, żyją. Można tam po prostu spędzić pewnie całe życie.Natomiast cechą charakterystyczną tej gry jest bardzo niska rozdzielczość. Ona oczywiście chodzi na komputerach o dużej rozdzielczości, ale wszystko wygląda jeszcze gorzej niż te pierwsze gry typu „Doom” czy typu „Quake”, które teraz już wyglądają bardzo przestarzale. Czy „Wolfenstein”. Te tytuły myślę, że panie Sławku, panu przynajmniej się uszy obiły.
[01:44:02] - Te akurat znam, to moja młodość.
[01:44:04] - Tak. To „Minecraft” podejrzewam, że ma tego typu rozdzielczość albo słabszą. Jeśli patrzymy na życie, to każdy z nas, w zależności od tego, w jakim punkcie swojego życia jest, ma pewną rozdzielczość widzenia tego świata. I to jest suma wszystkich naszych doświadczeń. Można powiedzieć, że to jest w pewien sposób powiązane ze świadomością. Bo tak jak dziecko małe na pytanie: „Jak ci się podobał wyjazd?” powie: „Fajnie”. A potem: „Jak ci było u kolegi?” powie: „Fajnie”. Spyta się go potem: „Jak się teraz czujesz?” „Fajnie”. Ono zna jedno słowo. Ono na początku będzie „fajnie” mówiło na wszystko.
W pewnym momencie dowie się, że może być fajnie, ale może być też super i będzie mówiło: „super”. Potem może być super, fajnie. Dochodzą nowe słowa. Ono zaczyna poznawać nowe słowa i już zaczyna odczuwać różnice pomiędzy nimi. Potrafi nazwać swoje emocje coraz bardziej dokładnie. I human design jest takim procesem, który umożliwia powolne albo szybkie — to różnie, to nie jest norma, nie jest reguła. Może być to szybko, może być wolno — powolne zwiększanie rozdzielczości, z jaką widzimy świat. I możemy sobie na przykład w pewnym momencie uświadomić, że te emocje, właśnie ta wiedza human design to mówi, tak jak u pana Kazimierza niezdefiniowane centrum emocjonalne sprawia, że emocje, które on przeżywa, nie są jego, tylko to są emocje przeczytane, które on otrzymał od kogoś. Tak jak u pani.
[01:45:39] - Tak.
[01:45:39] - I taki właśnie wzrost tej rozdzielczości, czyli moment, kiedy nagle to jest taki proces, który klika gdzieś tam w środku, wewnątrz. Nagle my odczuwamy w sobie, odkrywamy w sobie to, że te emocje, które przeżywaliśmy, wcale nie były nasze. I nagle z jednego piksela pod tytułem: jestem emocjonalny, bo takie osoby są często postrzegane jako osoby emocjonalne, bo one są w stanie te emocje, poruszając się między ludźmi, wskakują na fale emocjonalne różnych osób w różnym momencie.
[01:46:14] - Czyli chwiejne.
[01:46:16] - Chwiejne. Mając tendencję do wzmacniania energii tych emocji, są postrzegane przez innych jako niestabilne emocjonalnie. Co więcej, można o takich osobach powiedzieć na przykład, że to jest choleryk, bo on jak będzie się poruszał pomiędzy ludźmi, to przeskakując z fali na falę, będzie takie oznaki wykazywał. I wtedy mówi się, że ta osoba jest: „Ale ty jesteś emocjonalna”, tak? Natomiast tu jest wręcz inaczej, odwrotnie. To jest osoba empatyczna. To jest osoba, która nic na to nie może poradzić, że noszą je emocje innych osób, ponieważ ona sama nie wie o tym, że pływa na fali emocjonalnej innych osób. I moment, kiedy my się dowiadujemy z takiego prostego rysunku, wchodząc na stronę mybodygraph chociażby, kiedy my się dowiadujemy, że nasze centrum emocjonalne jest niezdefiniowane, jest białe i zadajemy sobie pytanie: zaraz, to co z tymi emocjami? I nagle uświadamiamy sobie, że tak rzeczywiście jest, to nagle ten piksel pod tytułem: moje emocje rozpada się na dwa. Rozpada się na dwa piksele: moje emocje, które są delikatną, pomarszczoną wodą na jeziorku i emocje innych osób w postaci wzburzonego morza, po którym ja surfuję.
I w tym momencie ta wiedza- tak, słucham?
[01:47:41] - Czyli panie Tomku, warto sobie zadać pytanie, czy jeżeli ta osoba ma niezdefiniowane te centrum, czy to, co przeżywam, jest moje?
[01:47:51] - Dokładnie tak.
[01:47:52] - Dobrze zrozumiałam?
[01:47:53] - Bardzo dobrze pani zrozumiała. Dokładnie tak. I odpowiedzi tutaj zaczynamy szukać teraz krzyżowo. Zaczynamy podróż po tych centrach. Gdzie jest klucz? Bo jak pani ma zdefiniowaną, ja nie widzę pani bodygrafu, nie wiem, co się tam na górze dzieje w tych centrach pierwszych dwóch górnych.
[01:48:13] - Tam jest pusto.
[01:48:16] - W obu?
[01:48:17] - Też w obu.
[01:48:17] - W obu centrach? W obu.
[01:48:19] - I wszystkie kanały są. Potem jest-
[01:48:23] - A gardło?
[01:48:24] - Gardło jest wypełnione. I potem właściwie może tak: pusto mam w głowie w cudzysłowie. Ta emocjonalna też jest pusta i ta sakralna. Tak, dobrze myślę? Ta na dole, co pan mówił, to mam puste. Reszta jest wypełniona.
[01:48:43] - Dobrze. Na razie nie zajmujemy się tą resztą. One mają znaczenie, ale muszę się czegoś złapać, żeby pani dostała to, po co pani przyszła, nie? Dwa górne centra, które pani ma, czyli centrum głowy i centrum ajna, bo tak to nazywa human design, ma pani niezdefiniowane, puste. One służą do tego, żeby pani tam też czytała, też brała do siebie informacje. I górne centrum głowy służy do tego, żeby pani pobierała inspiracje i pomysły. W związku z tym dla pani fajnym motywem jest praca z ludźmi, którzy mają to centrum zdefiniowane, bo oni będą panią inspirować. A drugą rzeczą jest to, że pani ma niezdefiniowane centrum ajna. W związku z tym tam przebiega cały proces myślowy, że tak powiem. To jest nasz komputer, to jest nasz mózg i ten komputer robi całą robotę, która polega na tym, żeby z tej chmury, z tej inspiracji — bo inspiracja jest pewną chmurą, to jest coś nieokreślonego, to jest jakaś taka energia krążąca wokół, którą my ściągamy — a to centrum ajna tą energię przetwarza w jakąś koncepcję.Która jest gotowa, która nadaje się do przekazania niżej do centrum gardła, żeby to wyrazić.
I pani ma te dwa centra niezdefiniowane, tak? Tak. W związku z tym pojawia się taka sytuacja. Cieszę się bardzo, że pani to poruszyła. To jest taka informacja, którą można uzyskać zupełnie za darmo na stronie MyBodyGraph, gdzie dostajemy coś takiego jak rodzaje czy grupy programów, które się instalują w poszczególnych centrach. Centrum głowy, pierwsze od góry, mówi o tym, że myśli się. Proszę traktować to jako grupę. Ta cała grupa programów prowadzi do jednego efektu. Zaczyna myśleć się czy myśli się na tematy, które są kompletnie nieistotne z pani punktu widzenia. Czy odnajduje pani coś takiego w swoim życiu?
Non stop. Słucham? Non stop. Non stop. Okej, czyli już teraz mogę pani powiedzieć, że tu tkwi u pani jedno rozwiązanie czy kilka rozwiązań. Nie wiem, bo to trzeba byłoby sobie prześledzić wtedy wszystko na tej zasadzie, ale tam może pani szukać odpowiedzi. Ja zaraz to zbiorę, być może, bo nie wiem.
[01:51:31] - A mogę się wtrącić szybko?
[01:51:33] - Momencik, dobrze? Proszę zaufać, że tutaj są czasami procesy dosyć głęboko zachodzące. Skończmy ten wątek i wtedy jestem do pana dyspozycji.
[01:51:45] - Jasne, sobie zapamiętam.
[01:51:47] - Proszę zapisać, zapamiętać. Pani Ewo. Centrum ajna niezdefiniowane, czyli ten nasz procesor, który z tej chmury inspirujących różnych energetycznie fluidów, nie wiem, ja to teraz szyję, bo ja nie wiem, to się po prostu zgadza, ściąga sobie tę informację, inspirację. To centrum ajna przerabia tę informację. Pracuje taki komputerek, zasuwa sobie, żeby móc coś powiedzieć, żeby to wyrazić. Jeśli to centrum jest niezdefiniowane, to mamy do czynienia z kolejną grupą programów, które prowadzą do tego, że chce się mieć za wszelką cenę zdanie na jakiś temat. Ja bym powiedziała na każdy temat. Na każdy temat. Okej. Teraz połączmy sobie to.
Niezdefiniowane dwa górne centra. Przychodzi pani coś do głowy i chce pani na ten temat wyrobić sobie jakieś zdanie. Prosta sytuacja. Ktoś panią o coś zapyta. Przykładowo przychodzi do pani koleżanka, która miała nie to, że ciężki dzień, ale coś ją gdzieś zdenerwowało, usłyszała w telewizji. Miało nie być o koronawirusie, więc nie będzie. Ale trudna jest sytuacja i ona przychodzi wściekła do pani. Co ten rząd wyprawia i tak dalej. I ona teraz rzuca pani wyzwanie. Przecież zrobienie wyborów to jest pogwałcenie naszych praw czy zamach, nieważne.
I pani natychmiast umysł włącza się na wysokie obroty, pytając: „Dobra, a co ja o tym myślę? Muszę mieć swoje zdanie”. Nie zauważyła pani, że ten temat pani nie dotyczy, bo ona przyszła i wrzuciła pani ten temat do głowy. Tak naprawdę. A następnie umysł natychmiast podjął ten temat, żeby mieć na ten temat jakieś zdanie. Czy takie coś pani jest bliskie? Wie pani, o czym mówię? Tak, panie Tomku, jest mi bliskie. W związku z tym, jeśli taka sytuacja jest pani bliska, to oznacza, że tam należy szukać programów, które sprawiają, że wciąga panią. Pan Kazimierz wspomniał o tym, że te centra niezdefiniowane powinny być drożne, powinny być puste.
Tam wchodzi energia, ja ją odbieram, uczę się i w momencie, kiedy wyciągnąłem wnioski, nauczyłem się, odkładam na półkę. A jeśli ten motyw u pani działa, to to, co się tam dzieje, zabiera pani czas. Zgadza się? Tak. W związku z tym, jeśli zabiera pani czas, to znaczy, że ma pani go mniej na to, żeby poznać to, co pani ma wypełnione i to, żeby poznać pani kanały. Te niezdefiniowane centra wciągają jak wiry i sprawiają, że zaczynamy żyć nie swoim życiem. Tu akurat powiedziałem o tych dwóch centrach plus trzecie emocjonalne. Bo jeżdżenie na czyjejś fali emocjonalnej jest moim życiem? Czy jak pani się udzielają emocje innych osób, a pani o tym nie wie, to jest pani życie? Jak pani myśli o rzeczach, które z pani punktu widzenia nie mają żadnego znaczenia, to jest pani życie?
No nie. Bo ja mam jeszcze, tak? Dlatego tu pani mogę od razu powiedzieć. Na te dwa górne centra pierwsza zasada BHP. Pani centrum głowy i centrum ajna to są dwa centra, które, nie jest to moje, to doktor Uruchu powiedział, więc proszę się tutaj na mnie nie obrazić. Natomiast to są dwa centra, które on nazwał mentalnym kiblem. Przepraszam za dosadność słów, bo mamy do czynienia z taką sytuacją, kiedy ktoś przychodzi, wrzuca nam coś do głowy, spuszcza te swoje nieczystości w naszej głowie.A my dodatkowo jeszcze zaczynamy to obrabiać. Zaczynamy pracować nad tym. Wie pani, o co mi chodzi?
[01:56:15] - Tak, rozumiem.
[01:56:16] - Dlatego taką pierwszą zasadą BHB, takiej konstrukcji, kiedy dwa pierwsze centra są niezdefiniowane, jest zainstalować sobie tymczasowo, na szybko. To i tak potem się wyczyści i samo zmieni, jak pani zacznie troszeczkę już inaczej myśleć, bo sam ten fakt zwolni pani dodatkowe zasoby na to, żeby inaczej na siebie spojrzeć już. Zainstalować sobie taką mentalną spłuczkę. Czyli w momencie, kiedy ktoś do pani przychodzi i w momencie, kiedy wrzuca tam coś, co nie jest dla pani istotne, w momencie kiedy on odejdzie od pani, zejdzie z pani pola aury, odejdzie z pani radaru, zniknie. Pani momentalnie pociąga to, zastanawia się tylko chwilę, czy warto coś z tego wyciągnąć, czy nie. I momentalnie, jeśli pani już wyciągnie wszystkie lekcje w cudzysłowie, powiedzmy tak, nazwijmy sobie, wyciągnie pani lekcję, odstawi pani sobie do odpowiedniego miejsca na półeczce. Pociąga pani za tą spłuczkę i wszystko sobie zlatuje i pani jest znowu gotowa na odbieranie, bo pani ma odbierać. Taka konstrukcja sprawia, oczywiście tu jeszcze kwestia krzyża inkarnacyjnego, jak on wygląda, tak? Ale pani konstrukcja sprawia, że akurat w tym aspekcie- Okej, dużo się tego robi, bo wiem, że wątek mamy zawieszony z panem Kazimierzem. Taka konstrukcja sprawia, że-
[01:57:39] - Ja tylko chciałabym o ten krzyż zapytać i ja się wyłączę.
[01:57:43] - Nie, spoko. Proszę w międzyczasie wysłać ten krzyż na Facebooku. Ma pani Facebooka?
[01:57:54] - Mam Facebooka.
[01:57:56] - Ma pani?
[01:57:57] - Mam.
[01:57:58] - To proszę wysłać w takim razie w wiadomości na stronę facebookową Życie w HD, Tomasz Truszkowski i myślę, że ktoś tam jest w stanie pani za chwilę to przetłumaczyć albo mi wyśle na Facebooka na Messengera, bo jak mówię, to nie mogę jednocześnie przetłumaczyć.
[01:58:21] - To znaczy ten krzyż jest, jak ja to panu powiem, to w tym momencie to nie jest wystarczająca dla pana informacja?
[01:58:30] - Zaryzykujmy. Panie Kazimierzu, czy pan zgadza się tutaj dać czas pani Ewie więcej?
[01:58:36] - Jak najbardziej. Tylko chcę zwrócić uwagę, że nie do końca pan odpowiedział na pytanie istotne pani tutaj naszej słuchaczki, a sam jestem ciekaw.
[01:58:46] - Przypomni pani pytanie czy pan Kazimierz?
[01:58:49] - Pytałam o to, skąd te kolory są, że do połowy jest czerwony, a na przykład z drugiej strony jest czarny.
[01:58:57] - Dobrze.
[01:58:58] - Dokładnie.
[01:58:59] - Dobrze. Poszło jak poszło. Mogę się albo z tego teraz wycofać i wrócić do pytania, albo dokończyć to i wrócić.
[01:59:06] - To znaczy powiem tak, to ja już bym wolała pójść w ten krzyż.
[01:59:11] - Okej, to proszę mi podać po kolei te liczby, jak u pani tam biegną.
[01:59:18] - Trzydzieści cztery łamane przez dwadzieścia i pięćdziesiąt dziewięć łamane przez pięćdziesiąt pięć.
[01:59:24] - Pięćdziesiąt pięć. I to jest prawy krzyż świętego Feniksa, tak?
[01:59:32] - Tak tu pisze.
[01:59:34] - Sprawdzę jeszcze, czy tutaj pomyli-- i pani danych jest tych pewna, tak? Które tam pani wpisała?
[01:59:41] - Tak, jestem pewna.
[01:59:41] - Bo jedyny problem polega na czym? Że jak są dane niepewne, nieprecyzyjne, to to, co ja teraz tutaj pani przeczytam, może się po prostu kompletnie nie zgadzać, tak?
[01:59:56] - Nie, panie Tomku, wpisałam wszystko tak, jak tu wymagali.
[02:00:00] - Mam. I pani do tej pory nie słyszała o swoim krzyżu?
[02:00:04] - Nie.
[02:00:04] - Jak on brzmi? Nie. Okej. Czy ja dobrze wyczuwam emocje u pani?
[02:00:10] - Wielkie.
[02:00:13] - Dobrze. I teraz właśnie doszliśmy do momentu, kiedy zabicie jeżowców było czymś drastycznym. Nie wiem, co mam teraz zrobić, bo może u pani dojść do płaczu tudzież innych rzeczy i wolałbym-
[02:00:30] - No to będę płakać. Jeżeli poczułam, że mam do pana zadzwonić, to będę płakać.
[02:00:35] - Dobrze. Twoja energia ma wielką potrzebę do bycia zajętą. Kanał trzydzieści cztery, dwadzieścia jest główną linią energii od centrum sakralnego do centrum gardła i dotyczy tego, by coś robić. Cokolwiek to jest. Uważaj, aby nie zgubić się w swoich sprawach i nie zostać odciągniętym od tego, co ważne dla twojej duszy. Coś mi to mówi już. Upewnij się, że robisz rzeczy, które są twoją pasją i które sprawiają, że twoje serce śpiewa. Postępuj zgodnie ze swoim typem i strategią Human Design, aby pozostać skupionym i uziemionym. Jesteś tutaj, aby być bardzo produktywna i przyciągana do zabezpieczania relacji. Ostatecznie osiągasz ten cel, słuchając swojej duszy, a nie tylko robiąc różne rzeczy.
[02:01:23] - Ja to spuentuję tylko jednym. Do zobaczenia albo do usłyszenia, bo na pewno się do pana zgłoszę.
[02:01:30] - A ja chciałem tylko powiedzieć, że ja już to gdzieś słyszałem.
[02:01:34] - No ja też gdzieś to słyszałem.
[02:01:36] - Dobrze mówię, panie Tomku?
[02:01:37] - Tak, tak. Dlatego właśnie mówię, że już gdzieś to słyszałem.
[02:01:43] - Nie, bo mamy podobnie.
[02:01:45] - Mamy tak samo.
[02:01:47] - Nie wiem, jak tam w reszcie tych aspektów. Natomiast to, co przeczytał pan Tomek teraz, dotyczy również mnie, więc-
[02:01:56] - Panie Sławku i pani Ewo, macie dokładnie ten sam krzyż inkarnacyjny. I teraz mnie ciarki przechodzą, ponieważ-Nie wiem, czy słucha mnie Bogdan. Krzyży inkarnacyjnych zdaje się jest 196 albo 200 coś. Jeśli ktoś potrafi ze słuchających, niech policzy na szybko. Nawet zakładając, że to jest ta mniejsza liczba 194. Nie pamiętam, ile jest. Niech policzy, jakie jest prawdopodobieństwo wyrzucenia pod rząd stu dziewięćdziesięcioczterościenną kostką dwa razy tej samej liczby.
[02:02:41] - Mnie się to udawało.
[02:02:44] - Ma pan taką kostkę?
[02:02:46] - Może nieco mniejszą, ale brałem dwie. Ja może dodam, że wszystkich kombinacji w tym human design, jak policzyłem, to wyszło ponad pół miliona różnych.
[02:02:59] - Ponad pół miliona. Ale kombinacji czego?
[02:03:02] - Wszystkiego, wszystkich opcji.
[02:03:06] - To muszę pana rozczarować. Jest ich więcej.
[02:03:11] - Znaczy mówię, że ponad pół miliona, bo mi już nie chciało liczyć. Sobie to uprościłem, bo tam są jeszcze zależności jakieś, już mi się w to wchodzić nie chciało, ale 500 000 minimum to jest olbrzymia liczba.
[02:03:27] - Panie Kazimierzu, jest znacznie więcej. Proszę mi wierzyć na słowo. Nie chcę wchodzić w szczegóły.
[02:03:31] - Domyślam się.
[02:03:34] - Pani Ewo, wszystko okej?
[02:03:38] - Tak, wszystko okej. Serce mi wali jak oszalałe. Ale jest wszystko okej. Natomiast myślę, że niebawem się usłyszymy.
[02:03:52] - Jeśli tak ma być, to tak będzie.
[02:03:54] - Tak. Dobrze. Dziękuję bardzo. Ja się wyłączam i wracam do słuchania dyskusji.
[02:04:01] - Dziękuję bardzo.
[02:04:02] - Dziękujemy pani Ewo. Pozdrawiamy serdecznie. Dziękujemy bardzo.
[02:04:07] - Dziękuję.
[02:04:08] - Dziękujemy. Czy ja mogę się teraz włączyć?
[02:04:10] - Mogę przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium?
[02:04:15] - Nie.
[02:04:15] - Czasem trzeba.
[02:04:17] - Pan ma zawsze pierwszeństwo. Panie Kazimierzu, pan Marek ma przycisk. Pan nie ryzykuje.
[02:04:25] - Spokojnie.
[02:04:26] - Dobra.
[02:04:28] - Także numery telefonów do nas to 32 746 0008. Komórkowy, z którego pani Ewa niniejszym przed chwilą skorzystała, to 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Czekamy także na wasze komentarze, którymi tutaj sypnęło właśnie teraz, w tym momencie na naszych czatach na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości odnoszące się do naszej audycji na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Pan Kazimierz może teraz zabrać głos.
[02:05:36] - Dziękuję bardzo. Upewnię się. A, jestem włączony. Dobrze. Ja bym jednak chciał się zapytać, czy możemy w maksymalnym uproszczeniu jednak odpowiedzieć na zadane przez panią pierwotnie pytanie odnośnie tych linii, na zasadzie takiej, że czerwone w uproszczeniu są całkowicie przez nas nieświadome, podświadome, podejmowane automatycznie w nieprzerobiony sposób, a czarne są w wyniku ewentualnie wiedzy bądź jesteśmy ich całkowicie świadomi i możemy nimi kontrolować. W uproszczeniu.
[02:06:23] - Tak. Panie Kazimierzu, ja myślę, że pan tą odpowiedź czuje.
[02:06:27] - Ja odpowiadam, że tak. W sensie na moje pytanie.
[02:06:35] - Sytuacja jest tak naprawdę bardzo prosta, żeby nie powiedzieć banalna. Energia dostępna w tym kanale mówi o tym, że jeśli mamy czarne z jednej strony, czerwone z drugiej strony, to nie ma innego wyjścia, żeby ona płynęła, niż tylko zgranie się, podanie sobie rąk poprzez ten nasz pierwiastek ciała, wynikający z ciała, tą świadomość ciała, z tym, co my myślimy o sobie, że jesteśmy.
[02:07:02] - Czyli zgłębienie siebie i wyjście sobie naprzeciw.
[02:07:06] - Tak. Podanie sobie ręki na poziomie wyższym, czyli dogadanie się z własnym ciałem.
[02:07:11] - Okej. Dobra, dziękuję. A drugie pytanie jeszcze, bo powiedział pan coś, czym byłem aż zaciekawiony, bo ja miałem takie przekonanie i być może pan mnie wyprowadził z błędu. Ponieważ na samej górze centrum, to takie pustogłowie, także u mnie, pan bardzo ogólnikowo opisał w przestrzeni takich pytań, odpowiedzi. Czyli w zasadzie każdy możliwy temat, zarówno czy on mnie lubi, czy nie lubi, czy jest życie po śmierci, czy nie ma życia, czyli i duchowo, i fizycznie. Czy rzeczywiście zbieramy wszelki kontekst pytań i odpowiedzi mentalnych, czy ograniczamy się w tej przestrzeni wyłącznie do duchowości? To jest istotne pytanie, ponieważ niżej znowu mamy coś całkiem podobnego w tych relacjach, bo tam znowu mamy wiedzę, przekonania, odpowiedzi, opinie. Oddaję głos.To może mam nadzieję, że dobrze spytałem, dobrze sformułowałem.
[02:08:22] - Dosyć trudne pytanie w sensie takim, że żeby odpowiedzieć na nie, znowu musiałbym coś tytułem wstępu powiedzieć.
[02:08:31] - Okej.
[02:08:32] - Skomplikowane pytania. Jeśli coś ma być praktyczne, to ja do tego podchodzę w ten sposób: jak ktoś do mnie się odezwie, może to będzie odpowiedzią. Jak ktoś do mnie się odezwie i jest po takim odczycie, to czasami bywa tak, że chce więcej i mówi: „To ja się w takim razie do pana jeszcze odezwę, bo jeszcze z godzinę potrzebuję”. I ja wtedy mówię: „Nie. To trzeba teraz przetrawić, przekuć na doświadczenie, własne doświadczenie”. Ponieważ ja od dwóch i pół roku mniej więcej jestem w tym procesie i jeszcze nie ogarniam mnóstwa rzeczy. Ale wiem jedno: nie da się tak naprawdę, czy nie ma sensu wchodzić w human design na zasadzie zgłębiania pewnej wiedzy, jak się zgłębia wiedzę akademicką, napakowania sobie do głowy pewnych przeświadczeń, pewnych koncepcji, bo to zostanie tylko koncepcja. Ra Uru Hu mówił o tym brutalnie. Jest gdzieś jego audio, gdzie on aż ręką wali w stół. On był bardzo wybuchowym człowiekiem w pewnych momentach.
On wyrażał w pełni swoją konstrukcję i on był opryskliwy. On nie był milusiński. On, waląc ręką w stół, potrafił powiedzieć: „Do cholery jasnej, to jest tylko kawałek papieru. Ten cały body graph to jest tylko kawałek papieru. To jest nieważne”.
[02:10:11] - Tak, tylko myślę, że mimo wszystko ta różnica ma o tyle znaczenie, że w tym obszarze może zarówno chodzić o przekonania duchowe. Kiedy ja poszukuję w różnych źródłach, tak jak powiedziałem, że ja słucham nawet nihilistów, o czym może później, bo human design zachodzi nihilizmem po ciutce w niektórych wersjach. W sensie jak się słucha. To też byłoby fajnie z tym nie mylić, ale także mówię w różnych odmianach religii, interesuję się tym. Natomiast również może jakieś odniesienie ktoś mieć w głowie polityczne, że skoro przypuśćmy, u mnie wszyscy są z Pisem, ja będę z Pisem, jest ten obszar pusty, więc ja go przejmuję. Ja teraz zadałem takie szybkie pytanie. Pan odpowie bądź nie. Ja muszę dosłownie na dwie minutki odejść, jest to potrzebne i konieczne. Nie tłumaczmy czemu.
[02:11:08] - Panie Kazimierzu, ja wejdę w słowo.
[02:11:11] - Mam to samo.
[02:11:12] - Wejdę w słowo. Przepraszam panów najmocniej, bo tutaj też słyszę, jakby też od pana Tomka dostałem pewną informację, a ja też muszę pilnować pewnego czasu antenowego, bo o 23:00 po nas wchodzi Jubi. A ja chciałbym jeszcze poruszyć jeden bardzo ważny temat, na który chciałbym, żeby w tej audycji pan Tomasz Tomek nam odpowiedział. Więc ja mam prośbę, panie Kazimierzu, na dzisiaj może zostawmy to. Ja mam nadzieję, że pan Tomek da się jeszcze zaprosić tutaj do nas, żebyśmy ten temat rozwiali.
[02:11:47] - A ja mam pytanie do pana Tomka: jak z tą przerwą? Czy robimy przerwę? Bo tutaj pan zasygnalizował poza anteną, że potrzebowałby jakieś 10 minut.
[02:11:55] - No więc dajmy panu Tomkowi te 10 minut, bo widzę, że to jest coś ważnego, więc panie Kazimierzu, mówię i przepraszam.
[02:12:05] - Super, świetnie. Tak, jasne. To ja sobie tylko pozwolę na jedną rzecz. Panie Tomaszu, bardzo panu dziękuję. Proszę mi wybaczyć takie wejście może smoka. Mam nadzieję, że pana nie uraziłem. Dziękuję za obecność w tej audycji. Chciałbym więcej pana posłuchać i byłoby miło, gdybym mógł również uczestniczyć, bo mam takie lekkie odczucie, że być może potrzebny będzie ktoś, kto pana troszeczkę będzie pohamowywał. Dziękuję bardzo. A i żegnam się ze wszystkimi.
Dziękuję panu Sławku, dziękuję panie Marku. Do usłyszenia, do następnej audycji. Do widzenia wszystkim.
[02:12:48] - Dziękujemy bardzo.
[02:12:49] - Może dalej się pan namówi. To panie Tomku, przerwa. Zapraszamy. A ja w tym czasie tutaj wrócę, jeszcze poczytam chwilę komentarze i też powiem parę słów od siebie, bo jak zauważyliście, starałem się tutaj specjalnie państwu i panu Tomkowi, i słuchaczom nie przeszkadzać telefonicznie w rozmowie. Jest tu znowu kilka komentarzy. Pani Ania i tutaj Mystery House też wykazała zainteresowanie krzyżem inkarnacyjnym i też była tam wcześniej informacja o jej bodygrafie. Natomiast kochani, podejrzewam, że w dzisiejszej audycji nie damy rady tego wszystkiego tutaj poruszyć. Widzę, że zainteresowanie tematem jest, więc myślę, że pan Tomek, tak jak wspomniałem, da się namówić na jeszcze tutaj wizytę u nas. Być może odnieśliście wrażenie, że ja tak jakby bardzo mocno próbuję promować human design i w takich samych superlatywach o nim mówię. I powiem tak: oczywiście, że mówię o human design w superlatywach, ponieważ według mnie każde narzędzie, które pozwala nam poznać samych siebieJest narzędziem przydatnym, a ponieważ okazało się też wiarygodne, jak się przekonałem na swojej osobie, co potwierdził tutaj pan Kazimierz.
Pani Ewa podczas rozmowy telefonicznej również powiedziała, że się z tym zgadza. Więc widać, że narzędzie jest przydatne. Ja mam oczywiście niedosyt jak zawsze, ale pan Tomasz o tym doskonale wie, znając moją, że tak powiem, bodygrafę i całą tą interpretację, że ja mam taką naturę upraszczania pewnych rzeczy, czyli szukania rozwiązań, które są najkrótsze i najskuteczniejsze. Więc mam pewien niedosyt i o tym niedosycie panu Tomkowi powiem, jak wróci do nas. Zadam mu też takie pytanie, na które być może wy też będziecie chcieli, kochani, znać odpowiedź. Natomiast jako narzędzie, moim zdaniem warte jest zainteresowania. Oczywiście jak zawsze polecam robienie tego z pewną dozą, z pewnym dystansem. Bo cokolwiek by na tej kartce nie było napisane, to tak jak zresztą pan Tomek powiedział, jest to tylko kartka papieru, cała reszta jest w nas. I tak naprawdę żadne narzędzie nie będzie wiedziało o nas więcej niż my. Kwestia jest tego, żeby w odpowiedni sposób do tego podejść.
Czyli jednak zdecydowanie więcej ufać samemu sobie, temu wszystkiemu, co nam gdzieś tam w środku gra, żeby umieć też obserwować swoje własne emocje, ponieważ one są odpowiedzią o tym, jacy jesteśmy. I to jest najlepsza metoda na poznanie samego siebie. Nieukrywanie tych emocji, obserwowanie tych emocji po to, żeby odpowiadać sobie ciągle na pytanie: dlaczego tak reaguję? Dlaczego tak myślę? Dlaczego są we mnie takie potrzeby? Bo nawet bycie dobrym jest naszą wewnętrzną, subiektywną, bardzo osobistą potrzebą. I można powiedzieć, że to jest fajne, że to jest super, że to jest takie na czasie teraz. Natomiast może być też jak każde narzędzie nieco zgubne, bo przesada w żadną stronę nie jest wskazana. Nadmiar myślenia o innych może powodować to, że przestajemy myśleć o samym sobie. Tak więc warto jest każdą z tych naszych wewnętrznych potrzeb umieć zlokalizować i umieć nazwać.
A human design z całym szacunkiem oczywiście i trafnością potraktować jako pewnego rodzaju wskazówkę. My niestety jako ludzie mamy taką też naturę, że chcemy, żeby ktoś za nas coś załatwiał. Czyli tak naprawdę to wszystko, co my sami o sobie wiemy, co o sobie gdzieś tam myślimy, to jest wszystko w nas. Ale szukamy często albo potwierdzenia tego, albo też oczekujemy, że ktoś za nas tą robotę odwali. Czyli usiądzie sobie przed komputerem i wypisze wszystko o nas i powie, co to znaczy, dlaczego tak jest i tak dalej. Więc znacie moje zdanie. Jest w tym troszeczkę lenistwa, jest w tym troszeczkę wygodnictwa, jest w tym też troszeczkę braku zaufania do samego siebie. Często powtarzam, że na co ludzie w swoim życiu tracą najwięcej czasu? Na znalezienie potwierdzenia tego, że to, co myślą i co czują, jest prawdą. Właśnie między innymi w takich audycjach jak moja, w różnego rodzaju filmach, w książkach, na warsztatach szukamy potwierdzenia, że to, co myślimy i co czujemy, jest prawdą.
Więc kochani, więcej zaufania do samego siebie. I myślę, że jeżeli w odpowiedni sposób wszelkie te narzędzia potraktujemy z dystansem, w połączeniu też z pracą, którą jesteśmy zobowiązani w tym życiu względem siebie wykonać, może dać naprawdę bardzo fajne efekty. Tak przynajmniej ja uważam i mówię, to znalazło potwierdzenie w moim krzyżu reinkarnacyjnym, że ja mam taki syndrom męczennika, ale nie w sensie takim, że lubię być męczennikiem i lubię być ofiarą, tylko lubię być osobą, która na samym sobie lubi sprawdzić, czy to jest prawda, czy nie.Dobrze kochani, pan Tomasz do nas wrócił, więc nie wiem, czy nas słyszał. Panie Tomku, słyszał pan to, o czym mówiłem? Czy był pan taki całkiem wyłączony?
[02:20:33] - Byłem całkiem wyłączony.
[02:20:35] - Byłem całkiem wyłączony. Ja tutaj oczywiście rozpływałem się nad zaletami human design jako filozofii i jako narzędzia. I tak jak powiedziałem słuchaczom, powód naszego spotkania na antenie jest właśnie taki, że uważam to narzędzie za bardzo wartościowe. Natomiast mówiłem też o pewnym niedosycie i chciałbym, żeby pan ten mój niedosyt i moje wątpliwości ewentualne rozwiał przez te ostatnie 25 minut, które mamy. Bo porozmawialiśmy o tym. Opowiedział pan bardzo fajnie słuchaczom, mnie również, o korzyściach, jakie płyną z human design w temacie poznania samego siebie. Natomiast dla mnie poznanie samego siebie jest owszem bardzo ważnym krokiem, ale za następny bardzo ważny krok uważam to, co z tą wiedzą i w jaki sposób human design pozwala tę wiedzę wykorzystać po to, żeby nasze życie było po prostu lepsze, fajniejsze. Bo owszem, samo zrozumienie siebie daje już pewnego rodzaju, mi przynajmniej osobiście przyniosło bardzo duży spokój. Więc to już ma wartość dodaną. Natomiast co z tą wiedzą dalej zrobić?
[02:22:11] - Odpowiem może w ten sposób. W momencie, kiedy zaczynamy dostrzegać pewne programy, które funkcjonują w naszym życiu i zaczynamy się ich pozbywać, zaczyna się samoistny, niepoddający się kontroli proces.
[02:22:31] - Panie Tomku, przepraszam, że wpadam w słowo. Czyli samo poznanie jest już tym, że te programy przestają na nas działać? Czy to tak?
[02:22:44] - One działają. One działają w dalszym ciągu, ale to, co się stało w przypadku pani Ewy. Dowiedziała się czegoś, co poczuła. Bo tam zawsze w środku nas siedzi to magnetyczne monopole. Monobiegun, jeszcze mi się stara nazwa włącza. Siedzi ten monobiegun, który jest tak naprawdę, takim wielkim kołem zataczamy znowu do tej koncepcji duszy, kierowcą w naszym życiu. Ten kierowca, ten monobiegun, on jest właśnie zgodnie z tym, co mówi human design, podłączony do źródła i on doskonale wie, gdzie ma jechać przez nasze życie po to, żebyśmy my wykorzystywali energię związaną z naszym ciałem, możliwości naszego ciała, które jest pojazdem. I to wynika z tego kryształu świadomości formy. A nasz kryształ świadomości osobowości, czyli ta nieśmiertelna nasza część, odpowiednik duszy, zajmuje wówczas wygodnie pozycję na siedzeniu pasażera z tyłu i cieszy się jazdą. On zaczyna coś dostrzegać, co jest właśnie przeznaczone dla nas.
A kierunek wtedy w tym życiu wyznacza ten monobiegun i kierujemy się w naszych działaniach miłością. I tak naprawdę nie da się inaczej odpowiedzieć na to pytanie, jak to wykorzystać praktycznie. Bo nagle się okazuje, że my doskonale sami wiemy, co jest dla nas dobre i sami zaczynamy, dostrzegając te programy, zaczynamy się nad nimi zastanawiać. Dostrzegamy wpływ środowiska, otoczenia na nas, dostrzegamy, co nas w życiu ograniczało. To jest trochę tak, że zaczyna przebijać gdzieś tam ze środka taki głos jak w „Shreku” osiołek do Shreka. Nie do Shreka. W jakiejś sytuacji było, kiedy on tak skakał gdzieś tam z tyłu, schowany za wyższe postacie: „Ja, mnie wybierz”. To jest taka sytuacja. Zaczynamy czuć, że w środku coś zaczyna do nas przemawiać i to jest na poziomie ciała odczuwalne. Więc jeśli pojawiają się emocje, jeśli pojawia się płacz, jeśli pojawiają się dreszcze, jeśli pojawiają się jakieś dziwne skurcze, uciski, to znaczy, że ktoś do nas coś tam mówi.
I nie trzeba wtedy nikomu mówić, co on ma w życiu robić, bo sam doskonale wie. I to jest naprawdę szybki proces. Na początku wydaje się skomplikowany, ale jeśli się skupi i wdroży strategię, jeśli się weźmie pod uwagę źródło autorytetu, które się ma, to są dwie najprostsze rzeczy, to zaczynają się pojawiać odpowiedzi. Nie wiem, czy to jest odpowiedź wystarczająca.
[02:25:46] - Nie wiem, bo jeszcze nie miałem dreszczy, więc ciężko mi jest powiedzieć, czy tak faktycznie jest. Natomiast największą tajemnicą, z którą boryka się ludzkość, nie jest odpowiedź na pytanie co?, tylko jest odpowiedź na pytanie jak? Bo co mamy robić, jak mamy postępować od wielu lat w zasadzie wiemy.
[02:26:20] - To dlaczego tego nie robimy?
[02:26:23] - Właśnie. Problemem jest zawsze jak to zrobić?
[02:26:29] - Mhm.
[02:26:30] - Jeżeli human design jest takim narzędziem, taką filozofią, taką techniką, czy jakkolwiek byśmy tego nie nazywali, która pozwala przejść od trybu „co?” do trybu „jak?” po prostu tak, to dla mnie jest bomba, ponieważ wielu naszych słuchaczy, wielu moich rozmówców, czytelników książki wie dokładnie, co chciałoby w życiu zrobić. Wie dokładnie, jak chciałoby postępować. Wie, że chciałoby na przykład kierować się miłością. Natomiast, żeby być bardziej spokojnym, żeby być bardziej zrelaksowanym, żeby być mniej zestresowanym, umieć mówić „nie”. I tak całe mnóstwo. Nie mieć jakichś tam ciągot, nie mieć jakichś tam nawyków, ble, ble, ble. Cała lista, moglibyśmy tutaj długo listę produkować. Natomiast zawsze największym problemem, zresztą nie tylko dla naszych słuchaczy, ale dla wielu ludzi, którzy przebywają w internecie, w przeróżnych miejscach, słuchają przeróżnych rzeczy, jest pytanie: jak to zrobić? Chciałbym, niby próbuję, niby troszeczkę na trzy dni się uda i za chwilę pojawia się sytuacja i znowu wszystko wraca do normy, tak?
[02:28:00] - Mhm. Cały problem polega na tym, przynajmniej moje doświadczenie na to wskazuje, że my nie rozróżniamy tego, co jest nasze, od tego, co nie jest nasze. I bardzo często okazuje się, że nawet w sytuacji, kiedy wiemy, co jest dla nas dobre i wiemy, czego chcemy, okazuje się, że to nie my tego chcemy, tylko na przykład nasza mama tego chce albo nasz tata tego chce, albo nasz partner czy partnerka tego chce. W związku z tym my zaczynamy realizować jak robot to, co ktoś od nas chce, myśląc, że to my tego chcemy, bo nie da się inaczej do tego dojść niż to poczuć. Skoro to monopole, monobiegun jest podpięty do źródła miłości, to odpowiednim dla nas kompasem, że my podążamy we właściwą stronę i że to jest rzeczywiście nasze, jest to, że my zaczynamy po prostu to odczuwać. A nie jestem w stanie powiedzieć, co ja odczuwam. Ja jestem w stanie świadczyć swoimi czynami, że ja odczuwam.
[02:29:16] - Panie Tomku, ale z drugiej strony dzisiaj też pojawili się w naszym gronie słuchacze, którzy mają pewne pole emocjonalne niezdefiniowane. Czyli oni przychodzą po to, żeby odczuwać emocje innych ludzi. Od razu są skonstruowani i skazani na to, że będą odczuwać emocje innych ludzi. Jak rozgraniczyć program od niezdefiniowanej czakry emocji?
[02:29:57] - Właśnie tak jest, że oni przyszli z pewnym potencjałem. Human design ciągle podkreśla to, że żyjemy w dualistycznym świecie. Najlepszym tego dowodem są właśnie te dwie świadomości i cała masa rzeczy w momencie, kiedy wchodzimy już głębiej, zaczynamy doświadczać, pokazuje, że to nie jest tak, że human design mówi o czymś i tak jest. Human design mówi na zasadzie potencjału. Brak definicji centrum splotu słonecznego, tego centrum emocjonalnego oznacza, że tam jest potencjał do tego, żeby odczuwać emocje innych osób. Natomiast ten potencjał jest wtedy, kiedy to centrum nie jest zajęte przez programy, a grupa programów, które mówią o centrum emocjonalnym, które nie będzie funkcjonowało prawidłowo, mówi o tym, że człowiek nie chce się, taki właśnie oprogramowany w różnych miejscach w centrum emocjonalnym, nie chce zmierzyć się z prawdą, żeby nie przeżywać emocji. Tam jest potencjał do przeżywania, ale jeśli zostanie to zablokowane, przestanie być to drożne. To, co pan Kazimierz dobrze powiedział, tam trzeba coś przeżyć i wypuścić. Ale jeśli ktoś nie chce przeżyć swoich emocji, blokuje to centrum na zasadzie: chłopaki nie płaczą. W związku z tym ja przez całe swoje życie w momencie, kiedy czuję, że zaczynają mi lecieć łzy, ściska mi się gardło, ja natychmiast albo uciekam na bok.
Skąd się bierze alkoholizm? Alkoholizm to jest właśnie działanie mające na celu odcięcie się od emocji. Ludzie, którzy piją alkohol, nadużywając go, którzy są alkoholikami, nie radzą sobie z emocjami do tego stopnia, że na początku nie chcąc ich przeżywać, uciekają od tej prawdy swojej emocjonalnej. Nie chcą przeżywać tych emocji. W związku z tym się znieczulają. I dopiero kiedy dopuścimy do siebie, ja teraz mówię jak do osoby, która ma niezdefiniowane to centrum emocjonalne, które ma tam programy, możliwość przeżywania tych emocji, ten akurat obszar naszego body grafu zaczyna funkcjonować poprawnie. Oczywiście kwestia, jak funkcjonują inne, ale ten zaczyna doświadczać emocji, zaczyna się poddawać fali emocjonalnej innych osób.
[02:32:35] - Czyli to jest to, tak?
[02:32:36] - Tak i to jest dobre-
[02:32:37] - Być uzależnionym emocjonalnie od stanu emocjonalnego innych osób.
[02:32:42] - Otóż nie, bo przeżycie tych emocji i zobaczenie, czym są moje własne emocje, daje pewną moc, że ja mogę przeżywać swoje emocje, ale nie muszę, bo nie jestem już ich więźniem. Ja mogę na zasadzie obserwacji, wiedząc, że mam centrum niezdefiniowane, wiedząc, że ja się poddaję fali emocjonalnej innych osób, mam nad tym większą kontrolę, czy z czasem coraz większą kontrolę, że w momencie, kiedy się te emocje moje pojawiają, ja patrzę, mam moment: czy to jest moje, czy to nie jest moje? Bo ja to już zaczynam czuć. Ja wiem, jak wyglądają emocje moje, bo wtedy pojawiają się łzy, wzruszenie i tak dalej. Mam ten kontakt bliski wówczas ze sobą. A jak to nie jest moje, pojawia się gniew, pojawia się złość. Ponieważ jest jedna rzecz, która jest wspólna dla wszystkich centrów niezdefiniowanych. Te wszystkie programy są natychmiast przesyłane do umysłu i umysł nasz jest rzecznikiem prasowym wszystkich niezdefiniowanych centrów. I w momencie kiedy ktoś zaczyna, tak się mówi, że poczuj, przestań z umysłu czy z mentala rozpatrywać jakieś tam aspekty, to jest właśnie to, żeby coś poczuć, czuje się bezwarunkowo.
[02:34:06] - A czy to nie jest tak, że właśnie poprzez uświadamianie sobie pewnych uwarunkowań, czyli to mamy zdefiniowane, to mamy niezdefiniowane, dowiadujemy się o sobie prawdy i zaczynamy to kontrolować w pewien sposób i poprzez mental próbujemy zmieniać i transformować swoje emocje.
[02:34:29] - Ja tego nie zauważyłem u siebie, bo cały ten proces-
[02:34:35] - Tak pan, panie Tomku, przedstawił ten proces, że z czasem, bo już mamy świadomość, wiemy, możemy obserwować, zaczynamy się zastanawiać, czyli znowu sferą mentalną próbujemy organizować sferę emocjonalną. Czyli mniej więcej to samo, co robią wszyscy ludzie, którzy próbują coś w życiu zmienić, czyli kontrolować to, co mówią, kontrolować to, co myślą, kontrolować to, co odczuwają.
[02:35:10] - Są takie sytuacje, kiedy nie jesteśmy w stanie kontrolować tego, co odczuwamy, czego przykładem była rozmowa z panią Ewą. Natomiast z racji tego, że HD-
[02:35:21] - Znaczy na temat pani Ewy to ja panu powiem po audycji.
[02:35:27] - Z racji tego, że HD mówi cały czas o tej dwoistości świata, w którym żyjemy, o tym dualizmie, o ile przed tym procesem nie mamy kontroli tej fali, tych emocji swoich, które nie są nasze, bo jak ktoś ma zdefiniowane centrum, to tam nie ma o czym rozmawiać. Tam jest po prostu fala, należy ją uwolnić i to przeżywać sobie. Natomiast jak ktoś nie ma tej definicji, to poniekąd staje się więźniem, jeśli tego nie wie, staje się więźniem emocji wszystkich innych. Bo empata musi się nauczyć też nie być uzależnionym od emocji innych, bo inaczej staje się uzależniony.
[02:36:10] - Znaczy dużo zależy, ale to też temat bardzo szeroki. Faktycznie, zresztą w przerwie o tym mówiłem, nadmierna dobroć, nic, co jest w nadmiarze, nie jest dobre.
[02:36:28] - Tak, każda zaleta doprowadzona do przesady staje się wadą.
[02:36:36] - Jak to niektórzy mawiają: mądrością cienia. Ale tak, nazywając rzeczy po ludzku, to faktycznie tak jest. Natomiast, ponieważ tu też pojawił się już Jubi, to ja, panie Tomku, spróbuję jeszcze zarzucić panu jedną, bo myślę, że to nie będzie ostatnia, jeżeli oczywiście da się pan jeszcze tutaj. Jeżeli nie wymęczyliśmy pana zbytnio, to mam nadzieję, że jeszcze wrócimy do tego tematu, bo też słuchacze, zresztą Adam napisał: „Tak ciekawą audycję szkoda kończyć”, więc są głosy, żeby ten temat kontynuować. Zresztą myślę, że pan też wie, żeśmy tutaj całego mnóstwa rzeczy nie poruszyli. Ja dorzucę coś tak od siebie, żeby i słuchacze, i pan sobie to przemyślał. Ponieważ audycja nosi nazwę „Świat oczami duszy”, więc jak pan się zapatruje, jak Human Design odnosi się do tematu różnych poziomów świadomości? To oczywiście nie jest pytanie, panie Tomku, na tą chwilę, ponieważ ja tutaj właśnie chyba znajduję to, co do czego możemy się nie zgodzić w końcu. Tak że widzę światełko w tunelu, aczkolwiek może mnie pan tutaj zaskoczy i będziemy szukali dalej.
[02:38:12] - Bardzo dobrze, jak prawdziwy męczennik.
[02:38:14] - No właśnie, też o tym wspominałem w przerwie. Pochwaliłem się tą swoją niewątpliwie radosną cechą. Kochani, panie Tomku, przede wszystkim bardzo dziękuję ze swojej strony za obecność. Jakby pan jeszcze tutaj przypomniał, gdzie można pana znaleźć i jak się tutaj ewentualnie z panem skontaktować.Myślę, że część słuchaczy mogłaby to zrobić bezpośrednio do pana bez naszego pośrednictwa. Jeszcze proszę chwilę od siebie, a za chwilę będziemy kończyli. Kanał Facebook. Miałem zapytać, co to znaczy HDAD?
[02:39:09] - HDAD oznacza Human Design Activated Direction. Coś, co przyszło mi do głowy i to oznacza działanie z poczuciem kierunku, czy ukierunkowanie można też tak powiedzieć, aktywowane dzięki wiedzy, którą o sobie posiadamy, korzystając właśnie z human design.
[02:39:46] - Okej.
[02:39:48] - Tak?
[02:39:49] - Jeszcze chce pan coś dodać? Przepraszam.
[02:39:52] - To się teraz dzieje właśnie na Facebooku. Osoby, które uważają, że z human design dostały taką wiedzę, którą wykorzystują w praktyce i czują, że rzeczywiście ten kierunek gdzieś im to nadaje, mogą się oznaczać taką nakładką na swoje zdjęcie profilowe. Jest taka nakładka przygotowana, można sobie ją wrzucić przez mój oficjalny profil facebookowy Życie w HD, Tomasz Truszkowski. A pozostałe miejsca, gdzie można śledzić to, co robię już nie sam, bo z grupą osób, to jest też kanał na YouTubie Życie w HD. Można tam znaleźć rozmowy na tematy związane właśnie z HD, rozmowy z osobami, które już są w tym procesie, ewentualnie filmy, które ja też nagrywam. Będą pojawiały się tam różne rzeczy, pewnie sukcesywnie.
[02:41:08] - Mam nadzieję, że link z naszej audycji również.
[02:41:13] - Link z naszej audycji również.
[02:41:15] - Okej, sprawdzę.
[02:41:17] - Dobrze.
[02:41:18] - Dobrze, panie Tomaszu, dziękujemy bardzo w imieniu swoim oraz słuchaczy bez wątpienia. Kochani, powiem wam, że to HDAD to była jedyna rzecz, na którą żeśmy się z panem Tomkiem przygotowali. Reszta to był totalny spontan. Nawet żeśmy nie przygotowywali w żaden sposób tej audycji, nic nie ustalając. Mam nadzieję, że te krótkie przerwy pan Marek skrzętnie wytnie, a cała reszta was usatysfakcjonuje. Ja ze swojej strony panu Tomkowi, panu Markowi, panu Kazimierzowi i pani Ewie, którzy się pojawili tutaj na żywo podczas audycji, dziękuję. Oczywiście wam, kochani, tutaj za komentarze i za udział czatowy też bardzo dziękuję. Dajcie znać, czy jesteście zainteresowani, żeby to ciągnąć dalej. Ja mam lekki niedosyt. Przepraszam, za tydzień się pewnie nie usłyszymy, bo będziemy się polewać wodą w swoich zacisznych domkach.
Korzystając z okazji, tych dziwnych, aczkolwiek nadal spokojnych i bezpiecznych świąt wam życzę i do usłyszenia za dwa tygodnie. Trzymajcie się, uważajcie na siebie i mam nadzieję, że nie pojawi się nic takiego, co by miało nam drastycznie zmienić temat naszej następnej audycji.
[02:42:58] - Dziękuję bardzo.
[02:43:00] - Dziękujemy, panie Tomku.
[02:43:01] - Dziękujemy bardzo. Audycję oczywiście jak zawsze prowadził pan Sławomir Bączkowski, a gościem naszym dzisiejszym był pan Tomasz Truszkowski, badacz human design. Oczywiście wszystkie linki przekazane przez pana Tomka tutaj będą jak najbardziej wrzucone w opisie tej audycji w archiwum Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz pod audycją na YouTube. Gorąco oczywiście zachęcamy także do śledzenia profili na YouTubie pana Sławka Bączkowskiego „Świat oczami duszy” i pana Tomasza Truszkowskiego „Życie w HD”. Zachęcamy także do polajkowania profili „Życia w HD” na Facebooku oraz fanpage'a pana Sławka Bączkowskiego „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Tak jak zawsze zachęcam także do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia. Oczywiście tym razem wyjątkowo za dwa tygodnie, ale jak najbardziej w poniedziałek, który to będzie chyba, jeżeli dobrze patrzę, 20 kwietnia o godzinie 20:00 na antenie Radia Paranormalium jak najbardziej na żywo.
20, tak panie Sławku? 20.
[02:44:36] - 20.04 o 20:00, więc będzie dobrze.
[02:44:48] - Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl.