[00:01] - Teoria chaosu.
[01:12] - Witajcie bardzo gorąco, serdecznie. To jest kolejna audycja Teoria chaosu. W każdy piątek po północy w Radiu Kontestacja na żywo. Dzisiaj temat: reptilianie, starożytność. Były pewne problemy, ale już jest wspaniale i reptilianie nam nie przeszkodzą w tym odcinku. Nie straszni nam. Tak bym powiedział. Dobrze. Możecie dzwonić pod telefon 22 105 321 albo Skype kontestacja.com, ale zanim będziecie mogli to uczynić, to wejdźcie na czata. Na stronie kontestacja.com jest czat, link do czata i możecie sobie porozmawiać w tym temacie, a także w różnych innych, które was nurtują.
Oczywiście Teoria chaosu jest to program, który dotyczy spisków i zjawisk niewyjaśnionych. Jako że nie mam jeszcze połączenia z gościem, jak się pewnie domyślacie, jest to Krzysztof Rogala, który jest największym specem w temacie reptilian w Polsce. Chyba że znacie kogoś o większej wiedzy, ale nie sądzę. Będziemy dzisiaj rozmawiali o starożytności, starożytnych przekazach Biblii i wszystkim, co was interesuje, jeśli chodzi o historię reptilian i historię połączenia czy związku reptilian z cywilizacją ludzką. Tutaj na wstępie generalnie nic się nie wydarzyło w ostatnim czasie, oprócz trzęsienia ziemi, które pewnie niektórzy z was słyszeli, że ewakuowano nawet Pentagon, czyli w Waszyngtonie, w Nowym Jorku było jakieś dziwne trzęsienie ziemi. Teraz jakieś dziwne rzeczy wydarzają się w Stanach. Mają być jakieś tajfuny, nie tajfuny, huragany i tak dalej. Obama nawet powiedział, że mają to być jedne z największych w ostatnich latach kataklizmów, które mają Stany dotknąć. Oczywiście to jest wszystko po to robione. Być może używają tajnej technologii, żeby wytwarzać różne nietypowe zjawiska atmosferyczne i zjawiska na Ziemi, aby przyćmić całą sprawę kłopotów finansowych.
Może posłuchajcie pierwszego utworu. Ja się połączę wtedy z gościem, a także jak mówiłem, wejdźcie na czata i dzisiaj myślę, że już nam nic nie przeszkodzi, żaden reptilianin. Dobrze, posłuchajcie może utworu właśnie w takim klimacie. Bardzo spokojny i mógłbym powiedzieć nie new age'owy, ale taki właśnie world music, czyli muzyka świata. Posłuchajcie, proszę.
[09:12] - Słuchałem audycji o reptolach w Teorii Chaosu i powiem jedno: mam gdzieś to, czy mają pindola, czy składają jajka. Chcę wiedzieć tylko, jak pozbyć się tych łuskowatych sukinsynów.
[09:27] - Teoria Chaosu. Piątek, godzina 12.00.
[09:30] - Potrzebuję trochę wężowej skóry na torebkę dla laski. Który pierwszy?
[09:38] - Niech będzie pochwalony Jezus Maria i zawsze Dziewica. Jeszcze raz, ojciec Tadeusz Rydzyk. Jeżeli ktoś nie chciałby zasoby geotermalne zachować dla Polski i Polaków, to już naprawdę to jest zdrajca albo totalnie głupi. W każdym razie albo w ogóle to nie jest jakiś chyba spac z kosmosu do nas, jakiś zanieczyszczonek.
[10:05] - Chcesz wiedzieć, co miał na myśli ojciec Tadeusz? Słuchaj audycji Teoria Chaosu teraz na żywo w Radiu Kontestacja w każdy piątek po północy. Jesteśmy z powrotem. Także słyszeliście jeden stary dżingiel, a drugi to nowy dżingiel. Oczywiście Krawca. Jak zwykle bardzo jest to znana osoba, znany kontestator, osoba, która tworzy dżingle, jest bardzo kreatywna. Od razu z tego miejsca tu mu bardzo dziękuję za te dżingle. Dżingiel w temacie, jak słyszeliście. Dobrze. Mamy gościa na antenie w tym momencie, także nie będę już przedłużał.
Halo, halo, witaj, Krzysztofie. Jesteś z nami?
[11:03] - Tak. Witam cię serdecznie.
[11:04] - Witam bardzo ciebie serdecznie. Z nami jest Krzysztof Rogala, twórca, współtwórca i główny administrator portalu davidicke.pl.
[11:22] - Tak.
[11:22] - Czy chciałbyś jeszcze przedstawić się? Bo nie wszyscy zapewne znają ciebie. Większość słuchaczy już tak, ale chciałbyś może dodać coś jeszcze o sobie?
[11:33] - Zajmuję się popularyzacją tematyki Davida Icke dotyczącą alternatywnej historii naszej ludzkiej cywilizacji. To się wiąże nie tylko z tłumaczeniem masy filmów, które udostępniliśmy za darmo, ale popularyzacją całej tematyki. Na naszej stronie możemy się dowiedzieć wszystkiego o alternatywnej historii naszej Ziemi. Odkrycia różnych autorów, które przedstawiają nowe oblicze naszej cywilizacji, rzeczywistości, w której żyjemy. Ostatnio nasi forumowi koledzy, fantastyczni ludzie udostępnili na przykład darmową książkę „Kroniki Ziemi” Roberta Morningskya. Także serdeczne podziękowania dla Radosława i Konserwy za tłumaczenie. To jest tego typu praca. Oprócz masy oczywiście filmów.
[12:30] - Ja tylko dodam, że nie chodzi oczywiście o Konserwę z Radio Kontestacja, z audycji, tylko o uczestnika forum, prawda?
[12:39] - Tak.
[12:42] - Dobrze. Ja mam na wstępie, żeby troszeczkę rozbawić słuchaczy, bo pewnie są troszkę zapewne opóźnienia, które wyniknęły z pewnej złośliwości reptilian. Oczywiście kawał chciałem powiedzieć i do ciebie też, Krzysztofie. Czy będziesz mógł odpowiedzieć? To jest tak: jakiego komunikatora używają reptilianie? Znasz odpowiedź na to?
[13:07] - Skype.
[13:08] - Nie do końca. Gadu-gadu do czata, a z Skype'a do konwersacji. Konferencji, przepraszam. Do konferencji. Dobrze. To może tyle. To był chyba, jak to się mówi, suchar, ale niech będzie. Myślę, że i tak lepszy niż w „Familiadzie” z reguły Strasburger, który opowiada kawały. Dobrze. To może, żeby już nie przedłużać, przejdźmy do tematu, którym jest „Reptilianie.
Mity i fakty ze starożytności” i ogólnie z historii. To może zaczniemy od właśnie tej historii. Czy mógłbyś opowiedzieć? Może zaczniemy od Sumerów i Babilonu. Anunaki. Czy mógłbyś coś opowiedzieć? Czy tam mamy jakieś ślady? Ja pamiętam, że taką figurkę widziałem w internecie. Figurkę kobiety, można to określić, kobiety, reptilianki. Nie wiem.
Gado-człowieka takiej, która trzyma ludzkie dziecię na rękach. Nie wiem, czy dobrze określam to.
[14:13] - Tak. Jest to w sumie najstarszy znany wizerunek naszych pierwotnych bogów. Pochodzi z kultury przedsumeryjskiej, bo to nie jest Sumer, tylko pierwsze te ślady praktycznie występowały właśnie w kulturze przedsumeryjskiej. Przedstawia boginię i bóstwo w formie Draco. Są różne datowania. 5900 do 4300 lat p.n.e. Co ciekawe, wszystkie kultury, które były praktycznie przed tą Ubaid, ich informacje na ten temat są dosyć skąpe. Tak jakby zostały niemalże zmiecione po prostu z powierzchni ziemi i cała cywilizacja została postawiona od nowa według jakichś nowych zasad. Jest to rysunek, ikonografia bardzo potężna, mając wykład, który powinien się opierać na ogromnej ilości ilustracji dotyczący religii, kultu Matki Bożej i tak dalej, czy całej innej gamy bóstw, których wyznajemy, czy którą czczą różne kultury. Jest ta sama ikonografia, jest to bogini trzymająca dziecko i to dotyczy praktycznie każdej kultury na Ziemi, bo źródło tego jest naprawdę bardzo stare, ale nikt nie wie tak naprawdę, co to znaczy.
To jeśli chodzi o tę kulturę Ubaid. Dalej oczywiście podobną ikonografię. Okazuje się, że mamy identyczne niemalże figurki znajdujące się w posiadaniu muzeum, bodajże czeskich. Są to właśnie słowiańscy bogowie, którzy pierwotnie tak wyglądali. Maski słowiańskie. Bardzo ciekawie wyglądające są te postacie. Jeśli chodzi o informacje na temat samego Sumeru, figurki, tak kontynuując ten temat. W momencie, kiedy ta kultura, bo to była niezwykle zaawansowana kultura. Każdy, kto się interesuje Sumerem, wie o tym. Ta kultura przedstawiała swoje bóstwa w bardzo dziwny, nietypowy sposób.
Oglądając rysunki, pieczęcie przedstawiające właśnie te cylindryczne bóstwa pokazujące się na cylindrycznych pieczęciach, widzimy, że one nie mają praktycznie realnych twarzy. Trudno określić, jak one wyglądają, prawda? Sumerowie wiedzieli dokładnie, jak przedstawiać ludzi, ale bóstwa przedstawiali w bardzo nietypowy sposób. Jest jeden z bardzo niesamowitych badaczy, David Wilcock, który odkrył bardzo interesującą rzecz. Stwierdził, co potwierdzam, że przykładając pionową oś lustra do tych wizerunków bóstw z pieczęci cylindrycznych, nagle te bóstwa przybierają po prostu gadzie wyglądy. To jest niezwykle istotne. Ukazuje się tam bardzo bogata symbolika znana w alchemii, w masonerii. Niezwykłe odkrycie, bardzo interesujące. Praktycznie te postacie mam tutaj teraz przed sobą. Niestety nie mogę ich pokazać.
Jeżeli ktoś kojarzy tak zwanych wojowników Jaffa z „Stargate SG-1”, mniej więcej tak te wszystkie bóstwa wyglądają właśnie na pieczęciach sumeryjskich. Bardzo ciekawe.
[17:51] - Ja myślę, że linki jak zwykle, jak udostępnię audycję, będą dostępne. Będzie można sobie zobaczyć i ocenić potem to wszystko. Ja mam jeszcze takie pytanie odnośnie Sumeru i Babilonu, bo to taka mało znana kultura i generalnie w szkole w Polsce kompletnie nie uczy się o tym dzieci. Jest to tak jakby zapomniane.
[18:14] - To nie tylko w szkole. Mogę ci powiedzieć, jak już zaczęliśmy ten temat, że w Polsce praktycznie, i mam informację na przykład z wydziału archeologii, bodajże gdzieś w UMK w Toruniu i z innych miejsc, że nie ma specjalistów od Sumeru nikogo w Polsce na wyższych uczelniach. Ten temat jest traktowany po macoszemu. Ignoruje się bardzo wiele interesujących informacji, szczególnie dotyczących Biblii. Nie mówi się o tak banalnej sprawie, że pierwowzór Biblii, co już zaakceptowano bardzo dawno, w tysiąc dziewięćset nie pamiętam, dwudziestym którymś roku chyba, że pierwowzór Biblii został zapisany na tabliczkach klinowych w Sumerze. Więc epos o Gilgameszu i inne. Praktycznie wszystko zostało zapisane w Sumerze. Tę tematykę całkowicie się ignoruje. To jest temat wyższych uczelni, nawet już nie szkoły.
[19:13] - Może ten temat jest jakiś niewygodny dla mainstreamu naukowego czy ogólnie świata nauki, ale to myślę, że pomińmy, bo trudno nam po prostu powiedzieć, jak jest. Nie wiem, czy coś wiesz na temat, czy może to specjalnie jest robione, czy nie wiem, z czego to wynika, że dlaczego w Polsce?
[19:38] - Trudno mi to powiedzieć, dlaczego tak to wynika, z jakich powodów. Myślę, że to wynika po prostu z braku fachowców, którzy nie są na tyle wykształceni, nie mają na tyle wiedzy, aby być specjalistami. Te tematy są po prostu powielane z różnych opracowań, ale takich realnych specjalistów. Nie mówię o Sitchinie, bo on oczywiście nie jest specjalistą. Możemy potem tutaj przejść do niego, bo to jest bardzo ciekawy temat. Jest uznany przez całe środowisko alternatywne jako jedyny specjalista w tej dziedzinie, a prawdziwych specjalistów się po prostu pomija, którzy są niesamowici. Ja może zrobię tutaj coś innego, żeby unaocznić też słuchaczom, do jakiego stopnia w całej kulturze starożytnej jest to wszystko ze sobą powiązane. Chodzi o na przykład pewne źródłosłowia czy pierwsze sylaby, czy zdania, które mówią o tym, iż w tych kulturach był kult węża. Takie banalne zestawienie na przykład. Kan w języku Majów oznacza węża dosłownie.
Kukulkan, pierzasty wąż u Majów, Quetzalcoatl u Azteków, a kan po sumeryjsku znaczy wąż. To samo. Can po szkocku, czyli po staroszkocku, galeicku znaczy wąż. Tego nie udało mi się potwierdzić. Nie jestem w stanie. Nie mam takich źródeł. Kan po babilońsku znaczy wąż. Dosłownie. Dalej. Bóg wulkan, Wotan, wół ognisty.
Podobnie miasto Kanaan. Kult Baala. Kan, jak mówiłem po sumeryjsku, znaczy wąż. Stąd się wzięło Kanaan. Kult Baala, który jest kontynuowany do dziś w sumie. Po hebrajsku nahas oznaczało węże i oznaczało też nasienie lub nasiona. I co ciekawe, tutaj oczywiście dalej trzeba przejść do Kabały, bo kabalistyczny syn węża to Kain. I już mamy znowu źródło tego samego słowa. Pokolenia węża to Kainici, a w języku Majów na przykład też. Kompletnie różne kultury.
Kan oznacza ziarno. Mamy znowu powrócenie do hebrajskiego znikąd. I co ciekawsze, sam tutaj odszukałem. Kan oznacza też słowo legwan. Smok stwarzania odnośnie do ziarna jako siły stwarzania. W języku Majów oczywiście też kan znaczy kukurydza. Po angielsku corn, czyli zboże, ziarno lub nasiona. Też mamy ten źródłosłów. Czy to się wiąże ze sobą? Trudno powiedzieć.
Wiąże to wszystko tylko i wyłącznie jedna rzecz. Kult węża najzwyczajniej w świecie. Wąż. Na przykład takie przysłowie jest Majów. Jaki tutaj jest tytuł? Luk men tun ben kán. To oznacza wykarmiony świętą wiedzą węża. Albo chichan reprezentuje też w języku Majów mózg gadów. Także tych powiązań mamy po prostu ogromne, przeogromne ilości, więc próba wydobycia tego, że była to jedna kultura jest bardzo trudna i jak nas tutaj słyszycie, wymaga to specjalistów o ogromnej wiedzy. Te opracowania, z których tutaj przed chwilą cytowałem, mogłem tutaj wykonać dzięki właśnie pracy Philipa Gardinera.
Także polecam też jego książkę o tajnych stowarzyszeniach, która się ukazała w języku polskim.
[23:25] - Dobrze, to zanim przejdziemy, bo teraz przejdziemy do Egiptu, tak? Byśmy przeszli.
[23:31] - Tak, oczywiście.
[23:33] - Tak, po kolei. Ale zanim przejdziemy do Egiptu, to możecie dzwonić. Skype: contestacja.com, a także możecie dzwonić na telefon 222 195 321. Możecie też wejść na czata contestacja.com strona i tam jest link do czata, porozmawiać po prostu sobie z innymi słuchaczami. Dobrze, to teraz wracamy do Egiptu. Jakoś mi właśnie w Egipcie z mojej wiedzy, nikłej oczywiście, nie przypominam sobie, żeby w Egipcie był jakiś tam kult węża, ale pewnie mnie troszkę naprostujesz, moją wiedzę.
[24:06] - Oj, tu jest niesamowita po prostu historia. Polecam do obejrzenia film, który też bardzo mocno przybliży tą kwestię. Film Chrisa Everarda „Secret Space, Alien Invasion”, czyli to jest część druga, gdzie mówi właśnie o Egipcie i o wężach. Przecież patrząc na kulturę, oczywiście reptilian czy draco, jak to się mówi, nie możemy tylko skupiać się na tym słowie, tylko musimy szukać węży, bo to jest sednem wszystkiego, co to łączy. To jest tylko taki współczesny przyczynek draco, że reptilianie, można określić odrodzenie tego sposobu myślenia, bo przez całą historię świata postrzegano te istoty jako węże. Jeśli chodzi o Egipt, Chris Everard przedstawia genialny rysunek. W ogóle na świątyniach, nie tylko Denery czy innych, na suficie są przedstawione obce bóstwa, bardzo ciekawie wyglądające, a niektóre rysunki egipskie przedstawiają inne istoty, które współpracowały oczywiście z draco, czyli tak zwanych szaraków. Te wielkogłowe istoty. Mam tutaj na myśli pewien gatunek inteligencji rojnej, tak zwanych biorobotów. Niekoniecznie realnych istot.
Ale żeby zrozumieć tą ikonografię Egiptu, trzeba cofnąć się troszeczkę wcześniej i przyjrzeć się czemuś naprawdę niesamowitemu. Bo Nag Hammadi. Ponieważ to się ściśle wiąże ze świątynią Horusa w Edfu, bo dla gnostyków Jehowa był jednym z archonów. Tutaj musimy wrócić do tej historii, bo to się wiąże ściśle z Egiptem, któremu oczywiście ubzdurało się, że był bogiem. Przedstawiali go jako gada z głową lwa. To jest bardzo powszechny symbol egipski. Mamy uskrzydlonego faraona, głowę faraona ludzką, ciało węża i do tego jeszcze skrzydła. I ten rysunek, tak zwany wężowy lew, występował w całym kulcie bogini Hathor. Reprezentował królewskie nasienie faraonów. I jest to po prostu nic innego jak tylko symbol Jahwe.
Dokładnie ten rysunek. I wiąże się to z Nag Hammadi, z tymi zwojami, gdzie można przeczytać o tym niesamowite ilości informacji. Więc to, co znalazło się w Egipcie, pochodzi właśnie z tamtych rejonów. Jeśli chodzi o ścisłe wizerunki bardzo niesamowitych istot, które rzeczywiście kiedyś w naszej historii pojawiły się w Egipcie. I co ciekawe, to jest informacja naprawdę tak dla mnie niesamowita, że drążę ten wątek. Znalazłem kolejne ciekawe rysunki. Postaram się je tutaj przedstawić. Mówiłem o nich tutaj na wykładach, na wczasach z UFO. Co się zdarzyło w Abidos? Temat jest praktycznie tak jak film science fiction, o czym też mogę opowiedzieć.
Najprawdopodobniej Abidos są swego rodzaju wrota. W starożytnych czasach w Egipcie przeszły jakieś dziwne istoty. Zostały one utrwalone na niektórych znaleziskach archeologicznych w postaci naczyń czy innych ozdób i przedstawiają niezwykłe istoty. My zrobiliśmy rekonstrukcję tych istot, opierając się właśnie na wizerunkach tych stworzeń, które wtedy przyszły. Kiedy te stworzenia ukazały się ludziom, zaczęły przez sześć miesięcy bodajże siać spustoszenie, ranić ludzi. Pojawił się ogień, dym i tak dalej. Są dosyć ciekawe opisy tego typu istot. Z naszej rekonstrukcji wynika, że one praktycznie były podobne do tego, o czym mówi Alex Collier. Do opisu właśnie Alexa Colliera. Nie wiem, czy kojarzycie takiego słynnego kontaktowca, można powiedzieć, który kontaktował się z Andromedanami.
To jest właśnie Alex Collier, który opisywał te istoty, że mają na przykład cztery metry wzrostu, ogony wyglądające jak ogony skorpionów. Przypominają właśnie te figurki z Obelisku, tylko są mniej więcej takie dwukrotnie wyższe od człowieka.
[29:07] - Przepraszam, że przerwę ci. To są z channelingów, tak? Alex Collier z channelingów bierze to?
[29:13] - Znaczy nie z channelingów. Alex Collier nie jest channelingowcem, tylko kontaktowcem. Powiedzmy kontakt bezpośredni. To jest drobna różnica. A tylko tak abstrahując, ponieważ do tych rekonstrukcji, które przedstawiały te dziwne istoty, ponieważ wykorzystaliśmy, to jest wizja artystyczna, można powiedzieć. Ten rysunek, który stworzyliśmy, jest mniej więcej pół na pół. Ja śmiesznie mówię, jest skolieriowy troszkę, ale te istoty, które przeszły przez Gwiezdne Wrota w Abidos wyglądają niesamowicie. Trzymają różne przedmioty w rękach, mają rogi na głowach, dziwne przedmioty, broń swego rodzaju przypominającą słynne. Jest taki specyficzny trójząb znany w kulturze tybetańskiej, prawda? Taki potrójny nóż, coś w tym stylu.
Tylko to gdzieś według tych proporcji może mieć około dwóch metrów. To mi się w tym momencie kojarzy ze staffami wojowników Jaffa. No ale to jest, mówię tylko moje różne skojarzenia jako wielbiciela fantastyki. Jakie są przyczynki, że To mogło być realne, co się zdarzyło wtedy, co zostało utrwalone. Faraonowie na wielu rysunkach w różnych świątyniach przedstawiali tunel czasoprzestrzenny w postaci sekwencji węża zwiniętego w wielokrotne spirale złożone z symbolu nieskończoności. Niezwykle to wygląda. Po jednej stronie wchodzą, po drugiej wychodzą. Istnieje taka ikonografia przejścia do różnych światów. To się wiąże z zupełnie inną symboliką, która ma niesamowite powiązania nawet ze współczesnymi agencjami wywiadowczymi MI5 i tak dalej. Dotyczyły one teorii, że same piramidy są swego rodzaju gwiezdnymi wrotami.
Konkretnie chodzi o pewną geometryczną sekwencję piramidionu, czyli tego zwieńczenia piramidy. Przestawienie geometryczne piramidionu powodowało otwarcie tak zwanej bezdennej studni. I co ciekawe, legendy, które o tym mówią, bardzo ciekawe zapisy, że tak zwane załamanie się studni Abzu, inaczej też się wiąże z Sumerem. Przedstawiana jest w postaci klepsydry. Dwie piramidy złożone do siebie czubkiem. Choć Heiser mówi, że to nie do końca tak było. Pytaliśmy się o to tłumaczenie. Fakt faktem jest, że opis dotyczył, że przejście do świata tych bóstw obejmowało siedem światów. Trzeba było przejść przez siedem takich bram, żeby dostać się do rzeczywistości. Skojarzenie dla wszystkich jest oczywiste.
Siedem bram piekieł i tak dalej. Jest to niezwykle potężna ikonografia, ale moglibyśmy oczywiście całkowicie pominąć tę tematykę i stwierdzić, że sobie coś tam rysowali. Takie wrota oczywiście nie mogą istnieć, bo jest to tylko i wyłącznie film fantastyczny. Nie wiem, czy pamiętacie, kojarzę taki rosyjski film odtajniony wiele lat temu. To był 1995 rok. Nie pamiętam dokładnie. Szukam tego filmu. On był pokazany tylko w telewizji, bodajże naszej regionalnej, czyli TVP 3 wtedy. Pokazywał historię pewnej kobiety, dorosłej już córki, która szukała ojca. Pan był rosyjskim naukowcem w Egipcie.
Film był oczywiście dokumentalny, w bardzo ciekawym stylu nakręcony. Bardzo fajnie się to oglądało. Ta dziewczyna szukała śladów po zaginionym ojcu i okazało się, że nie dotyczyło to tylko jego ojca, ale dotyczyło całej grupy 20 bodajże naukowców, którzy swego czasu zniknęli z powierzchni ziemi. Okazało się, że tak jak pamiętam z tego filmu, musiałbym odświeżyć pamięć, ale wszystkie informacje o tym filmie zaginęły. Nie potrafię go odszukać już. Może pewne osoby pamiętają o tym, to bym prosił o kontakt.
[33:58] - Jak słuchacze pamiętacie ten film, bo ja też nie kojarzę zupełnie go, to dajcie znać mailem czy skontaktujcie się z Krzysztofem lub ze mną.
[34:06] - Wyjaśnię dalej co było, to może niektórzy skojarzą ten materiał. Jako ciekawostkę oczywiście mówię, abstrahując o gwiezdnych wrotach. W tym filmie ci naukowcy wprowadzili tłumaczenia pewnych tekstów. Odkryli, że pewne teksty w świątyniach mówią o gwiezdnych wrotach, które otwierały się co ileś lat do świata tych istot. To była sekwencja automatyczna. To otwierał niejako automat, więc problemem było tylko wyliczyć datę. Wyliczyli datę. Wszyscy naukowcy pojechali w to miejsce autobusem, zabrali ze sobą kamerę. Wtedy akurat kamery VHS były na te duże kasety, jeśli ktoś pamięta. Ustawili taką kamerę.
Czy ktoś zostawił, czy filmował. Ponieważ kiedy KGB czy rosyjski wywiad przyjechał na miejsce, zastał tylko autobus na pustyni i nie było nic. Wszystkie rzeczy były zostawione w tym autobusie. Została tylko ta kamera, którą przeanalizowano i cały film dotyczył właśnie taśmy, która została znaleziona w tym autobusie. Tam ta córka rozpoznała swoich rodziców, bo chyba rodziców szukała. Teraz sobie przypomniałem. Na monitorze pokazywali. Pokazali całą grupę. Zebrali się, skupili się w jednym miejscu. Nagle było widać po twarzach, patrzyli się w górę, jakieś jasne światło na nich spłynęło.
Potem taśma praktycznie trudno mi określić, czy się spaliła, czy się zatrzymała i tylko było widać dwie sekwencje, takie szybkie, kolorowe. I to był koniec. Ale specjaliści, którzy przeanalizowali ten film, byli bezgranicznie zdumieni. Stwierdzili, że nie ma absolutnie możliwości żadnej, aby ta taśma została sfałszowana, ponieważ zarejestrowała bardzo nietypowe zjawisko. Ponieważ światło, które do nich przybywało i które potem oddaliło się, najpierw było przesunięte. Było widać wyraźnie widmo przesunięcia ku czerwieni w jednym kierunku, a kiedy się oddalało widmo przesunięcia ku fioletowi. To oznacza, że to coś było szybsze niż światło, a taki efekt specjalny zrobić w tym stylu Nie było po prostu możliwe. Ta taśma zarejestrowała niewiarygodny efekt. To było sedno tego filmu. Abstrahując odnośnie tych wrót i Egiptu, coś takiego mogło funkcjonować.
[36:55] - Dobrze, to proponuję zakończyć Egipt i przejść do Biblii i judaizmu. Czy tam są jakieś ślady reptilian?
[37:09] - Tutaj ilość śladów jest przeogromna. Tylko tak jak mówiłem, próba identyfikacji tych śladów wymaga przeogromnej wiedzy. To nie jest tak, że ktoś sobie otwiera Biblię i nagle będzie wszystko wiedział o pewnych istotach. Tutaj wkracza naukowiec, który zna się doskonale na tych sprawach, doktor Mike Heiser. Ponieważ żeby przetłumaczyć prawidłowo Biblię, opisy istot, które są tam przedstawione, czyli Anunnaki, Nefilim i tak dalej, które dotyczą podobnych znaczeniowo obcych istot. Trzeba też przejść do sprawy zwojów z Nag Hammadi, ponieważ to się wszystko ze sobą wiąże. Ja może powiem o pewnej nietypowej rzeczy dotyczącej zwojów z Nag Hammadi, ponieważ te rzeczy, które są opisane w zwojach, które przeszły do Egiptu, do Edfu, do różnych kultów, też oczywiście przeszły do Biblii. Nie wiem, czy znacie może legendę dotyczącą archonów, która mówi o bardzo ciekawej przypowieści dotyczącej stworzenia człowieka, Adama i Ewy. Było oczywiście wiele grup w owym okresie. Ci jasnowidze interesowali się kondycją i rozwojem ludzkim, wpływem ponadludzkich sił.
Co ciekawe, niektóre szkoły nie wspominają o tym, że ludzkość została stworzona przez ponadludzkie siły. To jest bardzo interesujący fragment. Kilka fragmentów zwojów z Nag Hammadi. Może przeczytam tutaj takie tłumaczenie. „Archoni przyszli do Adama. Kiedy zobaczyli, jak Ewa z nim rozmawia, powiedzieli do siebie: co to za stworzenie, ta świetlista kobieta? Posłuchajcie, pochwyćmy ją i wprowadźmy w nią nasze nasienie tak, aby stała się skalana i niezdolna do sięgnięcia do swojego wewnętrznego światła. Potem ci, których zdradzi, pozostaną w naszej mocy. Jednak Ewa, mając wolną wolę, wyśmiała ich zamiary, sprowadzając mgłę na jej oczy i uciekła im”. Bardzo niezwykłe, bardzo niesamowite są te teksty, które wymagają ogromnego sprostowania, które mówią o tym, że Ewa oparła się atakom niektórych tego typu istot.
Z tego wynikają pewne zdolności parapsychiczne. Dosyć ciekawe teksty. Wróćmy może do postaci, której powinniśmy się przyjrzeć, bo warto o tym wspomnieć. Trudno mówić o Biblii i o tym nie wspomnieć. Właśnie o doktorze Michaelu Heiserze, który studiował egipskie hieroglify, fenicki, aramejski, starosyryjski i tak dalej, sumeryjski, no i przede wszystkim różne wersje hebrajskie. Jest niezwykłym specjalistą, jeśli chodzi o te sprawy, który dosłownie powiedział, udowadniając, że Sethin wprowadził ogromne zamieszanie, że praktycznie okradł ludzi z tej teorii. Przedstawił wiele naszych tłumaczeń będących w powszechnym obiegu. Twierdził, że Anunnaki to są olbrzymi. Właśnie te wielkie istoty, tak zwani giganci, których nazywał Anunnakami. A Nefilim oznacza zupełnie coś innego.
Nefilim, inaczej obserwatorzy czuwające, wężowe istoty, tak jak tłumaczy Heiser.
[41:46] - A to nie są giganci? Też spotkałem się z tym, że to są giganci.
[41:52] - Nie. Mówi zupełnie coś innego, bo według oficjalnej wersji, która jest błędna i Heiser to udowodnił, jest całkowicie na odwrót. Gigantami są Anunnaki, a obcymi są właśnie Nefilim. Nahash, inaczej tłumaczenie hebrajskie, czuwające wężowe istoty. Dokładne tłumaczenie wszystkich słów, które zbierają się na te sylaby oznacza czuwające wężowe istoty żyjące w głębi ziemi. Bardzo fantastyczny tekst, prawda? Bardzo prosty do zrozumienia. Mówi o tym, że cherubini to były skrzydlate wężowe istoty, a serafini dwunogie wężowe istoty. I wszystkie te istoty były nazywane wtedy lśniącymi. Jest to niezwykłe tłumaczenie, ponieważ wychodzi na to, że cała gama istot, która wtedy przybyła na Ziemię nazywała się właśnie lśniącymi.
Są niezwykłe fragmenty, które o tym mówią. Naprawdę trudno jest mi to przedstawić bez pewnych plansz. Chodzi o tłumaczenie, czym był na przykład cherubin. Prawidłowe tłumaczenie słowa cherubin w Biblii. Jest taki fajny fragment w Biblii, który o tym mówi. Jest taki tekst: „Stworzyłem cię jako lśniącego cheruba i uzdolnionego węża. Lśniącą wężową istotę”. Takie jest tłumaczenie słowa cherub. Jest to niezwykłe podejście doktora Michaela Heisera. Co z tego wynika?
Wynika to, że Mojżesz nie rozmawiał z płonącym krzakiem, tylko z lśniącą, skrzącą istotą. Wszyscy o tym wiemy, że rozmawiał z Bogiem, ale wyglądało to troszkę inaczej. Lśniący oznacza coś zupełnie innego niż, jak wszyscy doskonale wiedzą z Biblii, ze złego tłumaczenia słowa Lucyfer. Wszyscy myślą, że słowo Lucyfer pochodzi od Lucifera, od „niosący światło”. Dlaczego tak się stało? Ponieważ Genesis 3 mniej więcej sugeruje, że nachasz tej istoty lśniącej w ogrodzie Edenu, gdzie Bóg się przechadza. Mamy opis istoty, która jest opisywana z jasnymi, świetlistymi kamieniami. Dalej w innych tekstach słowo, które tłumaczy tą istotę jest helel ben shahar, a to oznacza nic innego jak helel, lśniący. Ale niestety chrześcijaństwo wzięło całkowicie zły tekst do tłumaczenia. Przetłumaczyło to jako „niosący światło”.
I stąd wielkie zamieszanie, stworzenie Lucyfera, który praktycznie nigdy nie istniał, który jest, tak jak mówimy o tym na forum, swego rodzaju opisem Wenus. To tyle, co możemy powiedzieć na ten temat. To, co się dzieje w tematyce biblijnej. Ja bym proponował, żeby się na tym tylko i wyłącznie skoncentrować, musiałbym pewne plansze przygotować.
[46:06] - Tak, oczywiście.
[46:07] - Osobny wykład na temat Heisera. Myślę, że możemy się na to pokusić. Gdzie naprawdę już w szczegółach wyjaśnię te wszystkie powiązania, bo muszę to zebrać, bo tekst jest ekstremalnie trudny do tłumaczenia.
[46:21] - Jeśli tylko zechcesz, Krzysztofie, zawsze jest antena dla ciebie. Stoi, czeka, stoi otworem.
[46:31] - Jeszcze kończąc, mówiąc o Biblii, że główną przyczyną tego, co wtedy nastąpiło, tak zwanym grzechem pierworodnym, jest według Heisera nic innego jak proces hybrydyzacji, tak jak on to mówi. To tak na zakończenie.
[46:49] - Ja mam do ciebie jeszcze jedną tylko sprawę, bo nie rozumiem tego fragmentu, ale znalazłem właśnie z Księgi Rodzaju, rozdział 6, werset 2: „Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony. Wszystkie, jakie im się tylko podobały”. To jest jakieś absurdalne, jeśli chodzi o tę wiarę, którą też miałem wtłaczaną do głowy przez mnóstwo lat. Bo to synowie Boga. Tu chyba nie chodziło o ludzi w tym fragmencie. Jak to można zinterpretować? To chodziło o anioły?
[47:33] - Nie. Heiser to w ogromnych szczegółach tłumaczy, o co w tym chodziło. Żeby jeszcze nie zgubić wątku, jeszcze raz przeczytaj to zdanie.
[48:00] - Tak, jeszcze raz przeczytam. To jest Księga Rodzaju, rozdział 6, werset 2: „Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony. Wszystkie, jakie im się tylko podobały”.
[48:14] - Dobra. Tutaj całkowicie to tłumaczenie „synowie Boga” jest kompletnym nieporozumieniem, bo prawidłowo powinno być, że obserwatorzy czuwający obserwowali córki ludzkie, inaczej Nefilim. Tak powinno to zostać przetłumaczone, że to Nefilim obserwowali córki ludzkie. Giganci u Enocha byli w połowie obserwatorami, a w połowie ludźmi. Z tego związku Nefilim i ludzkich kobiet zostali stworzeni giganci, co Enoch opisuje. Byli oni w połowie obserwatorami, a w połowie ludźmi. Enoch widział ich jako złych. Jaki ojciec, taki syn. Enoch zauważył, że z tego związku powstały, tak ich opisuje dosłownie: „są źli jak obserwatorzy i byli tacy od urodzenia”. I według obydwu, Enocha i Genesis, Bóg ukarał ich potopem.
Kiedy gigant, czyli to, co się urodziło z tego związku, bo powstali wtedy giganci. Kiedy został zabity, tylko jedna jego ludzka połowa umierała, a druga żyła jako obserwator. Jako czuwający, swego rodzaju demoniczna istota. I ta istota stała się znana jako zły duch albo szedem, jak to się mówi. Jest to żydowskie wytłumaczenie tego, skąd się wzięły demony. Demon jest pozbawionym ciała obserwatorem, bezcielesną postacią martwego Nefilim, martwego giganta. Tak można to wytłumaczyć w najprostszy sposób. Dlatego Nefilim są zawsze związani z wszyją albo światem podziemi. Nie ma w całej żydowskiej literaturze tekstów, które by zrównywały te dwa typy istot, tak jak tutaj zostało zrobione w tym tłumaczeniu Biblii. Więc jest to problem naprawdę ogromny, bardzo trudny, który mówi, że ze związku Nefilim, czuwających wężowych istot, które jak wcześniej znamy prawidłowe tłumaczenie, żyły w głębi ziemi.
Obserwatorzy inaczej. Z tego związku powstali, zamykając tą sprawę, giganci. Zabijając takiego giganta, który był w połowie człowiekiem, w połowie obcym, uwalniał się demon. Tak jest według tradycji żydowskiej. Więc tłumaczenie tekstu, który przeczytałeś, jest dosyć niewinne, ale w konotacji, którą tutaj przedstawiłem, bo ten fragment akurat wybrałem do wykładu, stawia to wszystko w zupełnie innym świetle, prawda?
[51:29] - Tak, oczywiście. Teraz to się staje jasne. Ale tak jak już mówiłeś, do Biblii jeszcze będzie specjalny odcinek, bo to jest bardzo szeroki temat. A ja tylko przypomnę wam, że możecie dzwonić Skype: kontestacja.com lub na telefon 222 195 321. Jest to audycja o reptilianach. Mity i fakty ze starożytności z Krzysztofem Rogalą. To teraz byśmy może przeszli do Ameryki Południowej.
[52:01] - Tak.
[52:02] - Właśnie o tych wierzeniach Azteków czy Majów. Tam tego węża było dużo. Każdy, kto tam oglądał, widział, że aż tam się roiło od węży.
[52:13] - Oj tak. To jest niesamowita sprawa. W ostatniej audycji też o tym trochę mówiłem. Wróćmy może troszkę do wcześniejszego okresu, nie skupiając się na samych Majach. Generalnie w całej Ameryce Południowej jest mnóstwo informacji bardzo ciekawych na ten temat. Trzeba tutaj zająć się starszyznami plemiennymi, starszyznami szamanów. Praktycznie pojawia się tam ciągle jeden motyw. Wszystkie te starszyzny mówią o istotach z gwiazd zwanych Bakhti, które najechały Ziemię, zanim istniały dinozaury, zanim powstało cokolwiek na Ziemi. Generalnie szamani wszystkie istoty, nieważne jakie są, nazywają Bakhti, więc jest to termin, który można utopić. Trudno rozeznać się, o jakich Bakhti aktualnie szaman mówi.
I mówi o tym, że Bakhti genetycznie zmodyfikowali zwierzęta, stworzyli ludzkość. Obcy Bakhti powiedzieli wczesnemu człowiekowi, że są po to, by kontrolować rozwój cywilizacji i że jest wielu innych obcych, którzy chcieliby najechać naszą planetę, że oni chronią nas przed tym, tą nowo stworzoną ludzkość czy planetę. Były dobrymi i potężnymi istotami. Te istoty z początków, które wielokrotnie wtedy przybywały, które pilnowały tego rozwoju życia. I mówię o legendach Ameryki. Szamani nauczają, że Bakhti są bogami z gwiazd często niszczącymi dowody prawdziwej historii człowieka w celu utrzymania ludzkości w ignorancji i podatności na kontrolę. Wspominają, że Bakhti, które niszczyły te dowody. Są to oczywiście tradycje ustne. Mówią, że nasi gwiezdni bogowie Bakhti stracili kontrolę nad Ziemią na rzecz innej rasy obcych, które były, jak o nich mówili, brutalnymi gadami o twarzach smoków. To jest praktycznie dosłowne tłumaczenie, więc jest niezwykłe w swojej wymowie.
Które przejęły kontrolę nad ludzkością. To są najstarsze rzeczy, które można znaleźć i są to tradycje ustne, więc nie ma co się łudzić, że znajdziemy to gdzieś zapisane. Było bardzo trudno coś takiego znaleźć. Oczywiście możemy dalej przejść do całej kultury Majów i tak dalej. Tam aż się roiło od istot tego typu. Ikonografia tego była tak potężna, że wszyscy pamiętamy słynny rysunek pierzastego węża. Tutaj już mam. W starożytnym Meksyku był bóg, król znany jako Quetzalcoatl. Ptak i coatl, czyli połączenia ptaka i węża. Co ciekawe, dlaczego występuje ciągle to połączenie węży i ptaków?
Z prostej przyczyny. We współczesnej symbolice tajnych stowarzyszeń występuje często ptak zastępujący niejako gadzią symbolikę. Jest to takie symboliczne ukazanie ewolucji tego gatunku, ponieważ gady ewoluowały w ptaki, co wiemy. Więc ptaki są w sumie potomkami starożytnych gadów, można powiedzieć, dlatego ta ikonografia występuje. Osobna historia zupełnie. W każdym razie Quetzalcoatl był bogiem z gwiazd, który przywiózł cywilizację i wiedzę o kosmosie do Ameryki Centralnej. Starożytne teksty z Jukatanu bodajże, znane jako Hulambalam. Mówią nam, że pierwsi mieszkańcy tego regionu byli zwani ludem Chanes. Nie wiem, jak to się czyta. Co oznacza ludzi węża.
Byli oni rządzeni przez króla zwanego Itzmana. Słowo Itzman oznacza jaszczurkę. Był on przedstawiony w postaci pół człowiek, pół wąż i występuje wszędzie, gdzie tylko mogli wyrysować tę postać człowieka-węża. I składali mu ofiary. Składali ofiary w postaci dzieci, czego symbolem jest na przykład to, co występuje w herbie Mediolanu, czyli wąż połykający dziecko. Ten sam symbol, który jest na Alfa Romeo na przykład, czy w niektórych rzeźbach w Wielkiej Brytanii przejęte zostały przez tajne stowarzyszenia. W ogrodzie bodajże Berlusconiego też jest. Zrobił sobie taki symbol węża połykającego człowieka. Ten wąż to nie jest Quetzalcoatl, tylko bóstwo zwane Tlalokiem. To tak mi się udało ustalić.
Nie ma nic wspólnego z Quetzalcoatlem. Ten sam symbol pół człowieka, pół węża jest identyczny w całej reszcie kultur na Ziemi. W Indiach jest tego cała masa. Tak jak już przeskoczymy, te istoty są przedstawiane identycznie, tylko nazywają się zupełnie inaczej. Nazywają się nagami, nagas, nagowie, czyli wężokształtne bóstwa wodne. Co ciekawe, identyczne jest też przedstawianie tych bóstw jako człowiekokształtne bóstwa wodne. Też oczywiście w Ameryce Południowej. Bardzo interesująca sprawa, która wiąże się z Egiptem, która mówi o tym, że piramidy czy świątynie były otoczone wodą i według legend bóstwo zawsze musiało wyjść ze świata podziemnego przez wodę w rejonie piramidy. Pomijam przyczyny tego, dlaczego tak się działo, ale to była główna przyczyna, dlaczego piramidy były otoczone wodą. Okazuje się, że w Ameryce Południowej rzeczywiście tak było.
Były zbiorniki wodne wokół piramid i był ogromny artykuł w Nexusie mówiący o rekonstrukcji kompleksu w Gizie, że tamtejsze piramidy też były otoczone kiedyś wodą. Nil, który tam kiedyś przepływał. Bardzo interesujące powiązanie. To samo mamy też oczywiście w Indiach. Mówiącym o tym, że nagasowie są wężokształtnymi bóstwami wodnymi. To też się wiąże z archetypem wody, ale niestety nie mam pojęcia dlaczego. Wyjaśniając jeszcze istoty nagas. Mieszkają one w podziemnym mieście Bhogvati, gdzie strzegą skarbów ukrytych w ziemi i tak dalej. Czasami dzielą się one ze śmiertelnikami. Mogą przyjmować całkowicie ludzką formę.
Wiele dynastii starożytnych wywodziło swoje pochodzenie od związku jakiegoś herosa i istot zwanych nagas. Wiele gatunków jest istot zwanych nagasami, które miały różne interesy. Często nie było zamiarem wielu z tych istot nagas manipulowanie ludźmi. Po prostu miały swoje własne interesy. Jak człowiek im nie wchodził w drogę, to nic nie było robione. Pomagały, jak miały w tym interes. Szkodziły, jak nie miały interesu. Wiadomo też na przykład, że spotkania z tego typu istotami kończyły się dosyć destrukcyjnie dla ludzkiej psychiki. To tak, żeby nie przedłużać, bo to się wiąże też z kulturą Chin i znalazłem też identyczne rysunki w Chinach, więc jest to w ogóle kompletny chaos.
[01:00:55] - Mamy słuchacza na antenie.
[01:00:56] - Naprawdę bardzo fajny temat.
[01:00:58] - Tak, Krawiec jest z nami. Halo, Krawcze?
[01:01:01] - Cześć Claude. Witam gościa szanownego.
[01:01:03] - Witam bardzo ciepło serdecznie. Chciałem ci jeszcze podziękować bardzo za dżingle, które tworzysz cały czas. Jestem pod wrażeniem. Dziękuję.
[01:01:12] - Proszę. Świetna audycja. Słucham sobie z zainteresowaniem i będę sobie na pewno jeszcze raz odsłuchiwał offline, bo zamierzam weryfikować różne informacje ciekawe podawane przez gościa. Będę sobie to sprawdzał i rozszerzał wiedzę o tym. A tak wracając jeszcze do Biblii, to chyba były dwa drzewa z tego, co pamiętam. Jedno to było drzewo życia, a drugie to było drzewo poznania dobra i zła, tak?
[01:01:49] - Tak, coś takiego było. Z tym że aby wyjaśnić szczegółowo ten wątek, bo on jest tutaj kluczowy dla wszystkiego, przygotuję osobne spotkanie, opierając się tylko i wyłącznie na badaniach Michaela Heisera. Kończymy jego ogromny wykład, bardzo trudny, który muszę na spokojnie zweryfikować. Heiser twierdzi zupełnie co innego. Twierdzi, że jest to symboliczne przedstawienie czegoś zupełnie innego według jego tłumaczeń i oznacza, że grzech pierworodny nie był grzechem ludzi, tylko był grzechem tych istot. A tym głównym grzechem była właśnie hybrydyzacja, czyli połączenie ich gatunku z nami. To był ten grzech pierworodny według Heisera, tak ogólnie rzecz ujmując. Więc jest to bardzo trudne teraz, bo jest to strasznie zagmatwane. Także w osobnej audycji się po prostu temu dokładniej przyjrzymy i wtedy ci precyzyjnie odpowiem na to pytanie.
[01:03:01] - Rozumiem, że Biblia miałaby tutaj w pewien metaforyczny sposób obrazować to, co z nami się miałoby dziać w pradziejach naszej cywilizacji. Ta właśnie cała hybrydyzacja. Przejęcie naszego DNA. Ja tak to rozumiem. Coś w tym stylu.
[01:03:24] - Nie przejęcie, tylko zainfekowanie. Tak bym to nazwał.
[01:03:27] - Zainfekowanie. Coś w tym stylu. A symbolika węża jest w sumie wszechobecna w historii naszej cywilizacji. Tak jak mówiłeś o Sumerach, o Egipcie, o Biblii. Teraz rozmawiamy. Jeszcze są Wikingowie, w których jest ten wąż.
[01:03:50] - On się nazywa Jormungandr bodajże, czy coś takiego.
[01:03:55] - Jakoś tak. Gdzieś tutaj miałem zapisane. Nieważne. On w każdym razie oplata to drzewo Yggdrasil, które miałoby oplatać cały nasz świat. I on to drzewo sobie podgryza. I kiedy już całkiem je podgryzie, to nastąpi wtedy Ragnarok i będzie się działo. O, znalazłem. Nazywa się Jormungand. Tak mówiłeś?
[01:04:28] - Tak, Jormungand.
[01:04:30] - Drzewo Yggdrasil. A może tak dla rozluźnienia sytuacji, bo przyznam, że nabrałem trochę podejrzeń co do ciebie, że za dużo wiesz trochę. Też możesz być reptilianinem w sumie. I mam taki test. Chciałbym, żebyś powiedział: „Szedł Sasza suchą szosą. Strasznie szumiały sosny”.
[01:04:58] - Szedł Sasza suchą szosą. Strasznie szumiały sosny.
[01:05:03] - Werdykt?
[01:05:06] - Gość nie jest reptilianinem, ponieważ powiedziałby to trochę inaczej. Powiedziałby: „Szedł Sasza suchą szosą. Strasznie szumiały sosny”. Tak by to brzmiało mniej więcej chyba. Tak mi się wydaje przynajmniej. A jeszcze wyczytałem, że węże mają problem z połknięciem ślimaka, który ma skorupę lewoskrętną. Więc taki sposób też mi przychodzi do głowy, że można by na przykład wyczaić takiego reptilianina. Trzeba by zdobyć jego zaufanie. I zaprosić go potem do francuskiej restauracji, zamówić ślimaki. Tylko tak, ślimaki się je bez skorupek.
[01:05:48] - No właśnie. Teoria upada.
[01:05:51] - Dziura.
[01:05:53] - Chyba że jakąś nową restaurację otworzyć, taką nonkonformistyczną, ze ślimakami ze skorupkami.
[01:06:03] - To takie modne, nie? A jeszcze taka ciekawostka jest. Chciałbym polecić słuchaczom film „Game of Death” z Brucem Lee. To jest ostatni film, który wyszedł z nim. I co ważne, nie chodzi tutaj o wersję tą, która wyszła oficjalnie, tylko o coś, co ukazało się kilka lat potem, kiedy Bruce już nie żył. I ta wersja jest nazywana skrótowo G.O.D. I to jest zupełnie inny film, bo on powstał na podstawie oryginalnego scenariusza stworzonego przez Bruce'a Lee. A to, co my znamy, ten film, stworzono scenariusz jakiś tam inny, żeby coś było, żeby to skończyć po prostu. I to jest zupełnie inny film i polecam. Tak do przemyślenia.
Nie będę mówił, o co mi chodzi dokładnie. Niech każdy sobie obejrzy i może potem jakoś skomentuje na przykład.
[01:07:09] - Bardzo ciekawy wątek. Wiąże się z Chinami, bo Bruce Lee był Chińczykiem, jeśli dobrze pamiętam.
[01:07:16] - Tak. W Chinach się roi od smoków i węży. Niesamowita historia. Ostatnio znalazłem bardzo ciekawy rysunek przedstawiający wszystkich cesarzy chińskich w postaci smoków, węży w kimonach. Bardzo fajnie to wygląda. Jest to niesamowita historia. Jeszcze się tym dokładnie nie zajmowałem, bo podejrzewam, że jak się zajmę, to ugrzęznę na bardzo długo w tej tematyce.
[01:07:36] - Dobrze, dziękujemy ci, Krawcze.
[01:07:40] - Też dziękuję i bardzo chętnie posłucham sobie dalej o Chinach.
[01:07:44] - Trzymaj się.
[01:07:46] - Trzymajcie się. Cześć.
[01:07:47] - Cześć.
[01:07:48] - Cześć.
[01:07:50] - Dobrze. Miałem coś dodać, ale może od siebie. Tylko że ja się troszeczkę, muszę powiedzieć, pogubiłem w tych wszystkich strasznie dzisiaj nowych faktach. Powiedziałeś strasznie dużo szczegółów, Krzysztofie.
[01:08:05] - No bo chcieliście szczegóły.
[01:08:06] - Tak, słuchacze chcieli szczegółów, to mają. Natomiast jeszcze chciałbym zahaczyć o Afrykę i credo Mutwy. Oczywiście dużo ustnych było także relacji na temat wężowych ludzi czy reptilian. On miał nawet takie figurki chyba, takie rzeźby.
[01:08:27] - Tak. To jest temat niesamowity. Słuchaj, moglibyśmy to kontynuować, tylko króciutką przerwę może sobie zrobimy, dobrze? I wtedy wrócimy.
[01:08:37] - Dobrze, to zaraz kontynuujemy. To posłuchajcie jeszcze takiej muzyki world music, czyli dzisiaj powracamy do korzeni.
[01:13:41] - Słuchałem audycji o reptilach w Teorii Chaosu i powiem jedno: mam gdzieś to, czy mają pindola, czy składają jajka. Chcę wiedzieć tylko, jak pozbyć się tych łuskowatych sukinsynów.
[01:13:55] - Teoria chaosu. Piątek, godzina 12:00.
[01:13:58] - Potrzebuję trochę wężowej skóry na torebkę dla laski. Który pierwszy?
[01:14:05] - Jesteśmy z powrotem. Rozmawiamy na temat reptilian, o starożytności i ich kontaktach z cywilizacją. Halo, halo, Krzysztofie, jesteś z nami?
[01:14:20] - Tak, jestem.
[01:14:21] - O, super. Skończyliśmy na Afryce i Credo Mutwie. Właśnie o tych wierzeniach często przekazywanych sobie w postaci ustnej, ale także były figurki, nawet bardzo stare, które miały kilkaset lat.
[01:14:41] - Kilka tysięcy lat można powiedzieć. Już mówię, o co chodzi. Przetłumaczyliśmy film „Reptiliańska agenda. Wywiad z Credo Mutwą”. Druga część została już poprawiona, także wkrótce będzie unowocześniona wersja. Pierwsza część została poprawiona, teraz poprawiliśmy już drugą. Credo Mutwa jest szamanem Zulusów, strażnikiem świętej wiedzy Sangoma. Tak jak to się mówi, nie jest tylko szamanem, który tam biega i macha jakimiś piórami czy coś takiego. Jest niezwykle wykształconym i mądrym człowiekiem. Zna kilka języków, kształcił się na wielu uniwersytetach tutaj w Europie, więc nie jest prymitywnym dziekusem, tak jak można o nim sądzić.
Jest bardzo wiekowym szamanem. On postanowił przekazać wiedzę dotyczącą Afryki w czasach, kiedy książka Davida Icke „Największy sekret” ukazała się, ponieważ to był dosyć burzliwy okres w jego życiu. Nie mógł znaleźć swojego następcy, aby przekazać dalej mu tą wiedzę, więc postanowił, że póki żyje, wszystko co wie zostanie utrwalone na nośniku elektronicznym i przekazane dalej. Ponieważ bał się, że jak on umrze jako ostatni strażnik, umrze cała ta wiedza, którą on przekazał. Napisał kilka książek. Szukam książki „Pieśń gwiazd” Credo Mutwy, gdzie jest dużo na ten temat. Także jakby ktoś był w stanie mi ją użyczyć, będę bardzo wdzięczny, bo nie jestem w stanie jej kupić tutaj w Polsce, a przez Amazon też nie. Szaman mówi niewiarygodną historię powstania ludzi na Ziemi i co ciekawe, ta jego historia całkiem nieoczekiwanie została potwierdzona naukowo. Ku mojemu całkowitemu zdumieniu, zupełnie nieoczekiwanie przez niemieckiego naukowca Hansa Joachima Zillmera. I żeby było jeszcze ciekawiej, ta sama historia jest też opisywana w Biblii.
Kompletnie już pomieszanie z poplątaniem, prawda? Może przeczytam tutaj fragment. Przedstawię, jak szaman Zulusów opisuje pierwotną Ziemię. Szaman mówi, że był czas, kiedy niebieskie niebo było niewidzialne. Bardzo ciekawy tekst, prawda? Niebieskie niebo było niewidzialne. Dlaczego tak jest? Wyjaśniają właśnie teorie Hansa Joachima Zillmera. www.zillmer.com polecam bardzo. Kiedy cały świat był pokryty mgłą, kiedy nie mogłeś dostrzec słońca tak jak teraz.
Mogłeś je zobaczyć tylko jako plamę jasnego światła poruszającą się wolno po niebie. W tym czasie panowała wieczna wiosna każdego dnia w roku. W tym czasie ludzie nie mogli dostrzec gwiazd. W tym czasie mogli dostrzec tylko, jak rosną drzewa. Drzewa, które były bardzo, bardzo duże. Nie było w tym czasie pustyń, tylko dżungle wszędzie, gdzie się tylko wybrałeś. W tym czasie ludzie byli określani jako zulun gubuli. Ludzka istota była zarówno kobietą i mężczyzną w jednym ciele. Hermafrodytą inaczej. Pewnego dnia z nieba przybyły straszne obiekty.
Były to gigantyczne kule wykonane ze lśniącego złota, gigantyczne jak góry. Były ukształtowane jak kule bez szwów i były większe niż największe góry. Przybyły z nieba, przynosząc ze sobą wielki hałas, czarny dym i ogień. Z tych wielkich obiektów wyszli oni. Byli w tym czasie oni, czyli Chitauri. Tak nazywane są te istoty. To były dwa gatunki, które przybyły. Chitauri i jeszcze inny gatunek, który im służył. Był ich wykonawcą rozkazów. Sługi, służący tak zwani właśnie, które się nazywają bodajże Mantindane.
To są właśnie te słynne szaraki. Te istoty są ze sobą ściśle powiązane. I tak jak Archonii opisują identyczny typ istot, które przybyły. Znaczy jest znak Hamadry, to jest niezwykłe. Dalej, co mówi Credo Mutwa: „W tym czasie ludzkie istoty nie mogły mówić. Nie mieliśmy daru języka. W tym czasie jednak ludzie mieli wielkie umysłowe moce. Ale gdy Chitauri przybyli do Afryki, powiedzieli naszym ludziom, że są naszymi bogami i dlatego dadzą nam, istotom ludzkim, wielkie dary pod jednym warunkiem: mamy ich czcić i zaakceptować jako naszych stwórców. Niektórzy z nich powiedzieli naszym ludziom, że są naszymi starszymi braćmi i że ta Ziemia stworzyła ich wiele pokoleń temu i powiedzieli, że powrócili do zielonego łona swojej matki i zamierzają zrobić z nas bogów”. Jak to się skończyło także niezbyt dobrze.
„Chitauri powiedzieli ludziom, których siłą zgromadzili przy pomocy ognistych biczów, że są wielkimi bogami z nieba i zaś otrzymają od nich wiele darów”. Także bardzo ciekawe. Najpierw przyprowadzają ognistymi biczami, a potem mówią, że nas obdarują. „Tak zwani bogowie wyglądali jak ludzie, choć byli od nich znacznie wyżsi. Mieli długie ogony, przeraźliwe ogniste oczy. Niektórzy z nich mieli dwoje żółtych, jasnych oczu, inni zaś ich troje z czerwonym okrągłym okiem pośrodku czoła. Istoty te odebrały ludziom moce, jakie ci posiadali: możliwość mówienia przy pomocy umysłu, możliwość przesuwania obiektów myślą, możliwość widzenia przyszłości, wglądu w przeszłość i możliwość duchowych podróży do innych światów. I wtedy Chitauri powiedzieli: »Jeśli będziecie nam służyć, żałosne ludzkie istoty, to zrobimy z was bogów«. I istoty ludzkie zgodziły się służyć Chitauri i Chitauri dali ludziom drugi dar. Dar języka.
I ludzie zaczęli mówić, używając swych języków tam, gdzie wcześniej używali do tego swego umysłu. I wtedy znów zaczął się wielki bełkot, ponieważ ten człowiek nie znał języka tego człowieka. Gdy nasi ludzie otrzymali języki, odkryli ku swemu przerażeniu, że stracili wiele ze swych umysłowych mocy. Zapłacili straszliwą cenę za mowę, ale Chitauri teraz byli panami ludzkich istot. Zmusili ludzi, by poszli do dziury w ziemi i wydobywali metal, złoto, miedź, cynę, wszelkiego rodzaju metale, do których wydobywania Chitauri zmusili naszych ludzi. I ludzie byli bardzo nieszczęśliwi, ponieważ...”. Cała historia jest do obejrzenia na naszej stronie. Dalej mówi, że pod Górami Księżycowymi w Zairze jest wielkie miasto z miedzi posiadające tysiące lśniących budynków, w których żyje ich bóg Jabulon, król kosmitów Chitauri, obcych. I co ciekawe, Jabulon jest to centralne bóstwo całej masonerii, wszystkich tajnych stowarzyszeń. Czczą po prostu boga Jabulona.
Możemy to zobaczyć wszędzie. I o tym mówi szaman z kompletnie praktycznie innej bajki. To jest niesamowite. Jeszcze wrócimy oczywiście do tej historii pierwotnej Ziemi. Szaman mówi, że ponieważ on uwielbia oglądać filmy fantastyczne, jest wielkim wielbicielem tutaj, można powiedzieć, naszego kina. Oglądając „Star Wars Gwiezdne Wojny”, tą nową wersję, kiedy zobaczył tego Sitha, Darth Maula, to mówił, że spadł z krzesła, ponieważ dokładnie ta istota, która była tam przedstawiona, to jest właśnie ten Sith. Nie wiem, czy pamiętacie, z rogami wokół głowy, z tatuażem czerwono-czarnym na twarzy. Tak to wyglądało. Żółte gadzie oczy i tak dalej. Według ich legend on nazywa się Umbabe Samahongo.
Właśnie żyje w tym mieście. I to jest król Chitauri. I co ciekawe, w innych opracowaniach jest często mowa, że kasta królewska posiada rogi wokół głowy. Tak właśnie ma ten Sith, a nie tak, jak się normalnie przedstawia dwa rogi, które są raczej cechą swego rodzaju, można powiedzieć, hybryd. Drugi raz, kiedy spadł Credo Mutwa z krzesła z wrażenia, jest, kiedy zobaczył wojowników Chitauri. Nie wiem, czy kojarzycie taki film „Stargate Atlantis”, drugą wersję. Jest niesamowita. Bardzo polecam. Tam centralną postacią tych wrogów ludzi są istoty zwane Wraith. Ludzie-cienie.
Tak się nazywa. Można powiedzieć trupy. Coś w tym stylu. Jest to takie tłumaczenie. Byście musieli zobaczyć ten rysunek. Wpiszcie słowo Wraith albo Stargate Atlantis, to zobaczycie, o jakich istotach mówię. I szaman mówi, że te istoty, które są pokazane w tym filmie, to dokładnie według legend Afryki, według linii tajemnej wiedzy, przekazu tej wiedzy. Tak właśnie wyglądają wojownicy Chitauri współcześnie, zmodyfikowani. I dalej Credo Mutwa opisuje praktycznie tą dokładnie postać z filmu. Mówi, że ten wojownik Chitauri miał siłę kilku mężczyzn.
Żywią się ludźmi dokładnie tak, jak te istoty w filmie i opisał jego wygląd, że ubierają się na czarno. Włosy jak u kobiety, białe, długie zęby jak u lwa, oczy jak u gada, twarz poorana bliznami i tatuażami o wyglądzie mokrej, brudnej, białej kredy. To jest identyczny opis istoty Wraith z filmu, więc mówię, że był po prostu zdruzgotany. Skąd ten opis się wziął nagle? I ta istota została tak precyzyjnie przedstawiona w tym filmie. Mówię po prostu, że jest to niesamowite.
[01:25:39] - Ja tu tak się zasłuchałem bardzo, jak mówiłeś, że ubrany na czarno, bo już wiemy, skąd nasz znany ksiądz polski, ksiądz doktor habilitowany Piotr Natanek wie właśnie, że ten, kto na czarno się ubiera, to jest właśnie dziecię szatana.
[01:25:57] - Tak, ale lubię też złoto.
[01:26:00] - Aha. Też mówił o jaskrawych kolorach. Złoto też się z jaskrawym kolorem kojarzy, prawda?
[01:26:07] - Musiał najpierw się sam przebrać, nie?
[01:26:09] - To wiecie, dlaczego ja tutaj te dżingle wcześniej puszczałem, prawda? Nie mówi się ojca Tadeusza, tylko księdza Natanka. Chyba tak. Księdza Piotra. Dobrze, pomijając to. Myślę, że może ten opis afrykańskich wierzeń, bo jeszcze na pewno w przyszłości będziemy do tego powracali. Ale teraz może przejdziemy do pytań, bo mam parę pytań, żebym jeszcze tak wyjaśnił.
[01:26:40] - To może jeszcze skończę ten wątek.
[01:26:42] - Dobrze, proszę.
[01:26:42] - Mówiłem o tym, że chcę dokończyć wątek opisu Credo Mutwy pierwotnej Ziemi, prawda?
[01:26:47] - Tak.
[01:26:48] - Bo to jest bardzo ważne. Credo Mutwa mówił o tym, że nie było widać dawniej słońca, nie było widać gwiazd, ziemia była zasnuta mgłą i tak dalej. Hans Joachim Zillmer odtworzył wizję pierwotnej Ziemi, która mówi, że nad Ziemią była tak zwana ochronna powłoka wodna, która izolowała planetę od promieni słonecznych. Więc według Hansa Joachima Zillmera wtedy warunki na Ziemi były po prostu szklarniowe, wszystko mogło kwitnąć niesamowicie. Grawitacja była mniejsza, więc drzewa były większe. Nie mogło być widać gwiazd, ponieważ niebo było zasnute mgłą. Cała Ziemia była zasnuta taką mgłą, ochronną powłoką. Słońce było widziane wtedy jako plama, która przesuwała się po niebie. Nie było wtedy pór roku, ponieważ oś ziemska stała pionowo. To jest opis Zillmera.
Nie było widać tęczy, nie było pór roku. I dalej mówił, że Ziemia była odizolowana od promieniowania kosmicznego. I co mamy tutaj w Biblii? W Biblii mamy wyraźnie powiedziane w Księdze Rodzaju jest napisane: „Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich. Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody nad sklepieniem od wód pod sklepieniem”. To jest dokładnie opis, który jest zawarty w Biblii, prawda? I według biblijnego modelu stworzenia świata przed potopem na Ziemię nie padały deszcze. Tak jak mówiłem, nie było zmian pogody, nie było szkodliwego promieniowania kosmicznego, ultrafioletowego. Nie docierało ono do powierzchni Ziemi. Powłoka ta spełniała funkcję podobną do warstwy ozonowej, która teraz chroni naszą planetę przed promieniowaniem fal krótkich.
Często w badaniach jądrowych stosuje się wodę jako ciecz skutecznie chroniącą organizmy żywe przed szkodliwym oddziaływaniem substancji promieniotwórczych. Takie kurtyny wodne, prawda? Nawet w elektrowniach jądrowych się coś w tym stylu stosuje, ponieważ one powodują niszczące zmiany genetyczne w chromosomach. Także przyspieszają proces starzenia komórek i tak dalej. Więc pod tą ochronną powłoką wodną rośliny, zwierzęta osiągały większe rozmiary, były zdrowsze i żyły dłużej, prawda? I też była według innej teorii po prostu mniejsza grawitacja na Ziemi. Więc te zwierzęta rzeczywiście mogły być większe. Dinozaury. Dzisiaj współcześnie dinozaur tej wielkości, pewnie jak ten diplodok słynny, nie byłby w stanie się utrzymać na nogach, bo by się połamał pod własnym ciężarem. Więc Hans Joachim Zillmer dokładnie w sposób naukowy, już pomijam tą kwestię, bo są trzy książki, które o tym mówią, niezwykłe.
Bardzo polecam. Udowodnił, że to, co jest napisane w Biblii, to samo mówił szaman Zulusów i to samo on potwierdził. Więc trzy całkowicie różne źródła mówiące o tym samym. To nie może być przypadek. Szaman jeszcze wspomina o tym, że kiedy ta ochronna powłoka wodna się zerwała, nastąpił potop. Cała ta woda, która była wtedy, taka bardzo gruba warstwa chmur, tak to nazwijmy, była na niebie. Spadła na ziemię. Właśnie symboliczny potop. I wtedy to była seria katastrof wielkich, kosmicznych, prawda? Ogromne ilości tam meteorytów.
Trudno powiedzieć, co się stało. W każdym razie stało się to może 12 tysięcy lat temu. Według Zillmera całkiem niedawno, przed naszą erą. Według biblijnego stworzenia świata. W tym sensie, że cała skorupa ziemska została niejako przemodelowana, prawda? To jest całkowicie osobna historia. Można by zrobić o tym też osobną audycję. I mówi o tym, że kiedy ta ochronna powłoka spadła, wtedy ludzie po prostu mogli zobaczyć gwiazdy. Pojawiła się tęcza. Ziemia, która została, można powiedzieć uszkodzona, przechyliła się i zmiana osi ziemskiej obrotu spowodowała właśnie powstawanie pór roku, które my znamy.
Powstały pogody. Symbolicznie to jest opisane jako tęcza w Biblii, prawda? I co ciekawe, według szamana w tym okresie pojawił się wtedy na niebie księżyc, który wtedy nie istniał na niebie. I to jest księżyc. To jest w ogóle osobna historia. Wtedy pojawił się wielki ucisk i wielka kontrola według szamana. To tak na zakończenie tego tematu, który trzeba będzie oczywiście rozwinąć, bo temat księżyca to jest całkowicie osobna bajka.
[01:31:54] - Też w nauce trwają różne debaty. Nikt w nauce nie przedstawił jakiegoś konkretnego dowodu, jak powstał księżyc i tak dalej. To są tylko domysły. Ale powrócę jeszcze do przypadku, bo ja uważam, że przypadek zawsze może mieć miejsce. Można i w totka wygrać szóstkę i tak dalej. Natomiast pewne rzeczy trzeba odrzucać, jeśli chodzi o przypadki, bo także i naukowcy twierdzą, że samo życie może powstać na zasadzie przypadku. Albo to można porównać do jumbo jeta, który się sam składa. Mamy rozrzucone części, same się złożą, jak przejdzie tornado po tym. Czyli tak zwana teoria chaosu. To jest podobne do tego, jak motyl trzepnie skrzydłami, to może poprzez prawdopodobieństwo wyjść to nam, że uzyskamy huragan na drugiej półkuli ziemskiej.
Oczywiście może się to zdarzyć, ale to jest tak mało prawdopodobne, że musielibyśmy czekać na to miliard razy dłużej. Może setki miliardów razy dłużej niż cały wszechświat trwa albo jeszcze dłużej. Także to są pewne absurdalne dosyć rzeczy, które raczej nie mogą zajść. Jest większa szansa niż zero, ale bardzo bliska ta szansa. Dobrze, ja przypomnę, że możecie dzwonić. Skype: kontestacje.com, 222 195 321. Ja miałbym parę pytań uściślających do tego wszystkiego, bo już będziemy powoli zbliżali się ku końcowi. Pytanie. Mówiłeś o kopalnictwie. To jest bardzo ciekawe.
Tutaj mam taki fragment. Nie wiem, czy to nie od Sitchina pochodzi, ale może nie do końca. Mam właśnie takie informacje z tym kopalnictwem, że odkryto ślady kopalnictwa sprzed 100 000 lat. To była Anglo American Corporation z lat 70. XX wieku. Prowadziła pewne badania w południowej Afryce i odkryto ślady kopalnictwa sprzed 100 000 lat. Czy możesz na przykład potwierdzić to? Czy badałeś tą sprawę czegoś takiego?
[01:34:18] - Powiem może w ten sposób, że tak. To jest niezwykle intrygująca tematyka. Tylko jest wielki problem z datowaniem tego wszystkiego, prawda? Bo cała nasza archeologia ma gigantyczny problem z datowaniem, więc podstawą jest weryfikacja tego datownictwa i tych informacji o starożytnych kopalniach jest naprawdę bardzo dużo. Jak najbardziej interesowałem się tą tematyką. To po prostu trzeba zebrać do kupy. Ale z tego, co wiem, to były znajdowane najróżniejsze kopalnie, łącznie z kopalniami uranu. Pomijam kwestię, do czego mógł być ludziom pierwotnym uran potrzebny, ruda uranu, ale tak było. Także jak najbardziej. Głównie były kruszce oczywiście, miedź, najczęściej złoto i tak dalej.
Są to rzeczy rzeczywiście potwierdzone. Tylko problem jest z datowaniem, prawda?
[01:35:19] - Rozumiem, ale to jest bardzo dziwne, bo przecież kopalnictwo i w ogóle wydobywanie rud to się kojarzy z neolitem, czyli maksymalnie 10 000 lat przed naszą erą, powiedzmy 12 000 lat do tyłu. A tu mówimy o 100 000 lat, gdzie człowiek ogniska może rozpalał wtedy, ale nie myślał o jakimś złocie czy tym bardziej jakichś innych rudach.
[01:35:44] - Tylko mówię, datowanie właśnie jest bardzo problematyczne i tutaj trzeba by to mocno przewertować. To jest zupełnie osobna historia, żeby ustalić jakąś chronologię, w tej chwili jest moim zdaniem po prostu niemożliwe ustawienie jakiejś sensownej chronologii. Jest kilka takich okresów, które według mnie są z tym związane. Mogły to być oczywiście też czasy, jak się mówi, przed potopem. Tylko bym musiał zobaczyć, jakie były warunki datowania tych kopalni, to wtedy możemy coś bliżej na ten temat powiedzieć.
[01:36:23] - Rozumiem. Dobrze, kolejne pytanie, usystematyzowując to wszystko, bo tych faktów, które podałeś, było strasznie dużo i podejrzewam, ja mam troszeczkę mętlik w głowie, muszę powiedzieć. Słuchacze pewnie też, bo jest po prostu naprawdę tego mnóstwo. Ja troszeczkę lubię taki klimat amerykański, jak już z tobą rozmawiałem, czyli niezarzucania słuchaczy faktami, ale sami chcieli słuchacze być zarzuconymi. I tu mam takie właśnie pytanie o Annunaki, czyli to byli bogowie z Sumeru. Czy możemy powiedzieć, że to mogli być reptilianie? Jeszcze raz tak powracając, bo widziałem, że też były na rysunkach, że ci Annunaki wyglądali podobnie do ludzi, tylko byli wyżsi.
[01:37:14] - Właśnie to jest ten problem. Przede wszystkim nie byli to Annunaki, bo jest to złe tłumaczenie i to złe tłumaczenie rozpowszechniła tylko i wyłącznie jedna osoba, niejaki Sitchin, który zrobił właśnie w ten sposób randomową robotę. Jest to kompletna Kompletnie genialna robota dezinformacyjna w wielu zakresach. Mogę wam potem przeczytać list otwarty Heisera, który mam przed sobą. Jak poważne to były sprawy i zarzuty, które nigdy nie zostały przez Sitchina zweryfikowane. Nie ustosunkował się do nich. Jeśli chodzi o Sumer, to tak jak mówiłem, w tym okresie został wydany zakaz wykonywania wizerunków bogów. W kulturach przedsumeryjskich ci bogowie wyglądały właśnie tak, jak te gadzie bóstwa Ubaid. Właśnie ta słynna figurka. Potem nastąpił zakaz.
Mamy o tym też w Biblii. Zakaz wykonywania wizerunków bogów. I tylko taki pomysł był u Wilcocka, że te gadzie bóstwa są widoczne przy postawieniu tej pionowej osi lustra do wizerunku tych bogów. Wtedy nabierają zupełnie innego rozmiaru. Ale z tłumaczeń słów wynika, że wszystko to dotyczyło węży.
[01:38:38] - Rozumiem. Czyli mogę tak rozumieć, że ci Anunaki to byli po prostu bogowie Sumeru. Czy to jest błędne rozumienie?
[01:38:51] - No właśnie. Nie Anunaki. Tak się przyjęło powszechnie mówić.
[01:38:58] - Tak. Czyli to błędne jest rozumienie.
[01:39:00] - Oczywiście, że tak. Jak najbardziej.
[01:39:03] - A to, że oni żyli w wodzie, bo się spotkałem z czymś takim, to też Sitchin rozpropagowywał, czy po prostu to jest jakieś potwierdzenie?
[01:39:11] - Nie, to jest znane z bardzo wielu legend na całym świecie czy mitów i to ma zupełnie inne źródła. Tak że to nie jest Sitchin.
[01:39:24] - Dobrze.
[01:39:24] - Jak najbardziej. Jest to tylko pomysł Sitchina.
[01:39:27] - Rozumiem. To sobie wyjaśniliśmy. Bardzo istotną sprawę. A w tej chwili przejdźmy do tematów troszeczkę z przymrużeniem oka bardziej. Z planetą X Nibru. O tym sobie już wcześniej trochę rozmawialiśmy, bo mówiłeś wcześniej, że to raczej nie ma nic wspólnego z reptilianami. To było wymyślone przez Sitchina. Ta sprawa. Że powiązał ją po prostu. Tam z Anunaki, ze wszystkim wymieszał.
Natomiast nie ma absolutnie na to żadnych przesłanek nawet w tym Sumerze.
[01:40:04] - To może ja w tym momencie. Trzeba będzie przeczytać tutaj tłumaczenie tego listu otwartego Heisera, bo Heiser zebrał wszystkie teksty sumeryjskie dostępne, ponieważ są skatalogowane w pewnym systemie komputerowym. Wszystkie te tabliczki. Zebrał wszystkie tabliczki, na których występuje słowo Nibiru. Wszystkie, które zostały znalezione. I wniosek jego jest jeden. Jest to rzecz pewna. Nibiru nigdy nie była identyfikowana jako planeta poza Plutonem. I Heiser na swojej stronie, mam ten dokument akurat tutaj przed sobą, przedstawił 17 tekstów, 17 tabliczek, gdzie jest wyraźnie napisane, o jakie konteksty chodzi. Ponieważ Nibiru jest to według tłumaczenia sumeryjskiego po prostu skrzyżowanie.
Słowo skrzyżowanie, czyli skrzyżowanie w tym kontekście, co występowało po prostu drogi z rzeką. Wrót, most. Tego typu sprawy, które nie miały nic wspólnego z astronomią, ponieważ Sumerowie mieli ścisłą korelację bóstw i planet. Tablic astronomicznych. Nie występuje w nich Nibiru. Żadnej korelacji z tablicami astronomicznymi i żadnej korelacji z tablicami bogów, bo to dla nich było ważne, bo każda planeta była bogiem. Może tak króciutko przeczytam ten tekst. List otwarty.
[01:41:43] - Tak, proszę.
[01:41:44] - Heisera. „Czy możesz proszę dostarczyć kopię swojej akademickiej pracy dotyczącej starożytnych języków albo adres, na który mógłbym napisać, aby otrzymać odpowiednie dokumenty dotyczące twojej pracy? Chciałbym umieścić te informacje na mojej stronie internetowej i zrobię to z chęcią. Drugie. Czy możesz wyjaśnić, dlaczego twoja praca dotycząca 1, 26 do 27 Genesis przeocza tyle oczywistych gramatycznych reguł o tym, że Elohim w tym fragmencie odnosi się do pojedynczego bóstwa? Trzecie. Czy możesz udzielić wyjaśnień, dlaczego nie porównywałeś lingwistycznego materiału z tekstami z Amarna, które pokazują, że akadyjski język też używa tego słowa w liczbie mnogiej dla bogów w cytatach odnoszących się do pojedynczej osoby lub bóstwa? Czwarte. Czy możesz wyjaśnić, dlaczego interpretacja słowa Nephilim w ogóle jest możliwa w świetle jej słowotwórczej niemożliwości? Ponieważ według tego, co zrobił Sitchin, to wymyślił tą interpretację.
Czy możesz udzielić wyjaśnień, dlaczego byłeś nieświadomy faktu, że sumeryjski nie posiada żadnych zaimków względnych, w następstwie czego domniemałeś, że Shumu jest źródłosłowem dla hebrajskiego słowa Shem, co jest całkowitą fikcją argumentacyjną. Dlaczego sfabrykowałeś taką formę w świetle sumeryjskiej gramatyki? Szósty. Czy możesz wskazać pojedynczy tekst, w którym mówi, że Anunaki pochodzą z planety Nibiru, albo taki, który mówi, że Nibiru jest planetą poza Plutonem? Siódmy. Czy możesz wyjaśnić, dlaczego twierdzisz, że symbol Słońca znajdujący się na pieczęci cylindrycznej VA 243, kiedy jest on normalnie stosowany w symbolach Słońca? Sumerowie mieli do tego inny symbol albo symbol boga słońca Samaszy”. Ja może wyjaśnię. Chodzi o tą słynną pieczęć cylindryczną, którą wszyscy znamy z książek Sitchina, która przedstawia rzekomo dwunastej planety. Jest to fikcja.
Ponieważ ta pieczęć przede wszystkim nie ma nic wspólnego z astronomią. To zacznijmy od tego. Drugie. Symbol centralny, który tam jest, przedstawia gwiazdę, a nie słońce, ponieważ zupełnie innego symbolu używali Sumerowie do przedstawienia słońca. Gdyby to było słońce jako centralny punkt Układu Słonecznego, powinno być okrągłe, w środku z mniejszym kółeczkiem i promieniami w kształcie fali. A tam mamy wyraźnie gwiazdę, bo Sumerowie dokładnie mieli trzy symbole dla księżyca, słońca i gwiazdy. I tak argumentując, ta słynna pieczęć cylindryczna to jest, śmiesznie to może zabrzmi w obecnych czasach, coś w rodzaju umowy o pracę, prawda? To też nie ma nic wspólnego z astronomią. Możesz wyjaśnić, dlaczego twoje przypisanie Bóg-planeta nie pasują do podobnych porównań w klinowych tekstach astronomicznych? Dziewiąte.
Czy możesz wyjaśnić, dlaczego wiele z twoich decydujących tłumaczeń sumeryjskich i mezopotamskich słów nie jest zgodnych z klinowymi mezopotamskimi słownikami dwujęzycznymi? Dziesięć. Możesz dostarczyć spójne, racjonalne wyjaśnienie w odpowiedzi na logiczne problemy przedstawione przez twoje rozumienie technologii Annunaki? Czyli jak to jest, że ci sami bogowie, którzy zdobyli przestrzeń kosmiczną, podejmowali wiele prób, aby genetycznie stworzyć ludzi? Jak to jest, że ci bogowie ze swoją fantastyczną technologią kosmiczną, bogowie, którzy dali ludzkiemu rodzajowi technologię budowy piramid i innych fantastycznych struktur, nie mieli lepszych rozwiązań technologicznych niż praca fizyczna w celu wydobywania złota na Ziemi? Przecież mogli jakieś mechy stworzyć lub cokolwiek innego, prawda? To jest przyprawa moja. Czemu nie mieli jakichś cholernych robotów? Przecież to jest absurd. I jeszcze się w genetykę bawili, żeby ludzi do kopalni.
To kompletna fikcja. Jak to jest, że w podróżach przez głębokie przestrzenie kosmiczne Annunaki używali silników spalinowych? Rakiety, bo to są w sumie silniki opierające się na spalinach. Dlaczego nie używali silników grawitacyjnych według efektu Hutchinsona, kompresji grawitacji? Tego typu technologia, prawda?
[01:45:41] - Albo przynajmniej atomowych, prawda? Jakichś fuzyjnych.
[01:45:44] - Tak. Silników rakietowych. Kompletny idiotyzm. Ja z zawodu jestem technikiem lotniczym, także dla mnie to jest w ogóle absurd. Ten pomysł jest kompletną bzdurą moim zdaniem. Jak to jest, że ci bogowie, którzy opanowali prawa fizyki i biologii, nie potrafili wykonać syntetycznego ekwiwalentu złota w celu ochrony swojej atmosfery? To już też takie. Są te pytania, na które oczywiście Sitchin do samej śmierci nie ustosunkował się na żadne z tych zarzutów, więc widzimy, że jest to dosyć mętna postać, która oczywiście miała swoje biuro w Rockefeller Center. Był dwukrotnie zidentyfikowany na rytuałach okultystycznych w zamku Balmoral. Sitchin podszedł do Davida Icke i powiedział mu, żeby nie zajmował się tą gadzią tematyką, bo sobie narobi kłopotów.
To są fakty.
[01:46:47] - Ciekawe. Muszę powiedzieć, bo w tym roku zmarł Zecharia Sitchin.
[01:46:54] - Tak.
[01:46:56] - W zeszłym odcinku reklamowaliśmy trochę z innym gościem książkę „Dwunasta planeta”. Ja myślę, że teraz widzicie, że możemy traktować tą książkę jako dezinformację. Nawet nie tyle jako science fiction jakieś, tylko mieszanie elementów prawdziwych z nieprawdziwymi, aby zamazać kompletnie obraz. Bo jeżeli byłoby to science fiction, to łatwo byłoby stwierdzić, co jest prawdą, co jest fikcją. Natomiast jeżeli on miesza fakty z fikcją, jest to wtedy trudne. Trzeba być naprawdę specjalistą jak Mike Heiser albo mieć twoją wiedzę, Krzysztofie, żeby to wiedzieć.
[01:47:37] - Tu jest sprawa dosyć prosta, ponieważ Sitchin praktycznie ukrył całkowicie gadzią tematykę, której był doskonale świadomy. Ponieważ on nigdy o tym praktycznie nie wspomina, prawda? To tak na zakończenie.
[01:47:54] - Tak, dobrze. Już będziemy powoli kończyli. Jak chcecie jeszcze zadzwonić, ostatnia szansa. Skype: contestacja.com, 222195321. Jest to audycja na temat reptilian. Takie troszeczkę może mniej związane z tematem. Natomiast dużo się mówi właśnie o komecie Elenin. Czy mogą za nią lecieć jakieś statki obcych? Ja właśnie sobie wyobrażałem, że ta Elenin to może być właśnie takie Nibru. Ja tak mówię jako science fiction, trochę wesoło, że się wbili.
Nie mają tej techniki atomowej i tych silników grawitacyjnych, tylko mają rakiety, więc wbili się w tą kometę jakimiś takimi harpunami ze swoimi statkami wielkimi na kilkaset metrów. Wbili się harpunami i lecą za kometą. Kometa ich po prostu prowadzi, prawda? Bo nie mają tej energii, bo już im zabrakło paliwa rakietowego. Czy to jest w ogóle możliwe?
[01:48:46] - Trudno mi określić. Nie znam się na technologii lotów kosmicznych. Może rzeczywiście te obiekty służą swego rodzaju jako rodzaj nośnika, chociaż to wydaje mi się po prostu absurdalne. Całkiem możliwe.
[01:49:04] - Mocne liny musieliby mieć.
[01:49:06] - Tak. Sam pomysł techniczny dla mnie jest po prostu dosyć dziwny, patrząc na to, jaką mamy technologię silników, technologię antygrawitacyjną, prawda? Można by zrobić osobną audycję, bo to jest w ogóle supersprawa, o ufologii też mam taki pomysł, gdzie bym wyjaśnił, na czym polega tworzenie ich silników. Że wykorzystanie tej technologii, tak jak oni mieli, to jest coś Mocnym niedopowiedzeniem. Ale fakt faktem jest, że rzeczywiście rosyjscy naukowcy, umieściłem to zdjęcie na stronie, swego czasu sfotografowali sekwencję obiektów, tak zwane grono obiektów. Dwie grupy po cztery pokazujące jakieś obiekty za Eleninem.
[01:49:55] - Tak, to jest ciekawa sprawa.
[01:49:57] - Jest to zdjęcie. Można je sobie obejrzeć. Wiem, że tam były mocne wahania w ich obliczeniach. Nie mogli skorygować prawidłowo orbity.
[01:50:08] - Tak, bo ja słyszałem wypowiedź znanego astronoma, który pracował dla NASA. Zapomniałem teraz, wypadło mi jego nazwisko. Może przypomnisz. On pracował kiedyś dla NASA, odkrył tą twarz na Marsie.
[01:50:29] - Też mam na końcu.
[01:50:30] - Wiem, o co chodzi. On właśnie stwierdził, że jest hiperboliczna ta orbita, że ciężko wyznaczyć w tej komecie orbitę. Jest to bardzo trudne. Wiem, że NASA dużo ukrywa informacji na temat komety Elenin, ale trudno chyba powiedzieć, co to jest dokładnie, co to są te obiekty, które gdzieś tam lecą za nią, jeśli lecą. Jest to bardzo dziwna sprawa.
[01:51:01] - Tak. On się nazywał... Już mam. Hoagland?
[01:51:06] - Tak. Richard Hoagland.
[01:51:08] - Richard Hoagland, tak. Z tych informacji, bo tutaj na forum jest dosyć duża dyskusja, wynika, że coś leci. To jest ciekawe. To jest tylko jedno zdjęcie tych, jakiś czas temu, astronomów rosyjskich, ale potem żadne zdjęcie tego nie potwierdza. Ale to równie dobrze mogło zostać skasowane, że coś leci. Wkrótce się przekonamy. Nie ma co tworzyć teorii. Albo zobaczymy tylko fajne zjawisko. Trzeba będzie aparaty wyciągnąć i robić deszcze meteorytów albo coś innego. Ale osobiście nie wierzę, że cokolwiek to przyniesie destrukcyjnego na Ziemię.
Ale to jest tylko moje zdanie.
[01:51:54] - Dobrze. Jeszcze ostatnie pytanie na koniec, takie już osobiste do ciebie. Kiedy będzie twoja książka dostępna w sprzedaży? Tak orientacyjnie, bo wspominałeś o książce. Ale zanim odpowiesz na to pytanie, mamy słuchacza, to odbierzmy jeszcze słuchacza. Halo, słuchaczu, jesteś na antenie.
[01:52:12] - Witam. Chciałbym się jeszcze dowiedzieć bardziej podstawowych informacji na temat reptilian. Bardziej co jedzą, co im smakuje, co się tym żywią.
[01:52:24] - Te pytania były w pierwszym odcinku mniej więcej na ten temat.
[01:52:27] - My im smakujemy.
[01:52:30] - My tak, ludzie. Także tam można sobie przesłuchać. Jest do ściągnięcia ta audycja, pierwsza część reptilian. Dzisiaj po prostu o starożytności i historii rozmawiamy. Jeszcze jakieś pytanie masz, słuchaczu?
[01:52:44] - Nie.
[01:52:45] - Dobrze.
[01:52:46] - Próbowałem spróbować.
[01:52:48] - Okej, to dzięki. Dobrze, to przejdźmy właśnie do odpowiedzi. Nie wiem, czy chcesz odpowiedzieć na to pytanie, bo mówiłeś o tej książce, prawda?
[01:53:00] - Słuchaj, jeśli chodzi o książkę, bo teraz już praktycznie skończyliśmy, można powiedzieć. Lada dzień spodziewam się ostatniego rozdziału książki „Największy sekret” Davida Icke'a, że będzie zakończone jego tłumaczenie, więc to pójdzie do wydawnictwa. Jak to zakończymy, bo to jest nasz obowiązek, to wtedy zajmę się swoją. W okresie zimowym zamierzam zacząć ją pisać i zebrać te materiały i coś z tego zrobić. Jeśli się nie uda wydać, to po prostu udostępnię w formie darmowego PDF-a i tyle. Mam wielkie plany, po prostu tyle. Ale ilość informacji, jak sobie uświadomię, co miałbym tam ująć, jest naprawdę ogromna. Sporo rzeczy do pozbierania, szczególnie materiały Histera wymagają solidnego opracowania, przerobienia z wykładu na treść książkową. To troszkę będzie wymagało, ale to będzie myślę, że dosyć konkretne opracowanie, bo takiego opracowania jeszcze nie ma w tym kraju.
[01:54:07] - Rozumiem. A będzie ta książka, nie wiem, czy możesz zdradzić, zawierała to, o czym sobie jeszcze w przyszłości powiemy, o tym kulcie satanistycznym, o tym ciemnym chrześcijaństwie, które kultywowało pewne ciemne rzeczy. Wiadomo, że chrześcijaństwo i satanizm też gdzieś tam obok kroczył. Elity, które się bawią w te satanistyczne różne zabawy. Trudno to już nazwać zabawami. To jakiś typowy okultyzm, czczenie szatana czy Lucyfera bardziej, bo oni tak to interpretują. Czy też będzie ona zawierała tego typu rzeczy? I o aktualnych elitach oczywiście informacje.
[01:54:54] - Tak. Na temat tych elit czy innych stowarzyszeń już było napisane z dwie książki Phillipa Gardenera i Texe Marsa. Można je kupić. Tytuł mojej książki „Splanowane. Kulisy okultyzmu elit”. Po prostu będzie tam wszystko i przedstawię tą reptiliańską teorię w powiązaniu z okultyzmem elit, z tym wszystkim, co się wiąże, czyli z religiami, z całą tą resztą. Musi to być ujęte właśnie w tym kontekście. A samą historię elit już pominę, bo wtedy za dużo by to czasu zajęło i bez sensu, kiedy mogę po prostu robić odnośniki i polecić tylko wiadomo, jakieś źródła na pewne konkretne stowarzyszenia. Będę po prostu pisał w tym kontekście, aby wyjaśnić, co czczą tak naprawdę, skąd to się wzięło. Już samą historię tych elit pominę, bo to bez sensu, prawda?
[01:55:58] - Rozumiem. I jak tu możesz nam powiedzieć, czy się nie boisz po prostu tego? To są dosyć trudne tematy, bo wszyscy wiemy, kto się spiskami zajmuje, że oni się bawią w satanizm, okultyzm, te elity. Nie wiem, jak w Polsce, natomiast na pewno zagraniczne w Stanach Zjednoczonych czy w Wielkiej Brytanii, czy w innych krajach masoneria z najwyższych szczebli, Iluminaci bawią się w te rzeczy i nie ukrywają tego już. Można sobie na filmach zobaczyć, jakie spektakle oglądają w tajnych różnych spotkaniach. Także wiemy, że to istnieje. Tylko teraz kwestia tego, na ile to jest wszystko powiązane z reptilianami. Ty wiem, że jesteś pewny tego, natomiast większość słuchaczy i ja też nie skłaniam się do tego, że tak jest. Natomiast może tak być. Jeżeli tak jest, to będą ci chcieli utrudnić to.
Czy wydanie takiej książki. Rozumiesz, prawda? Jeżeli jest ten spisek, to jest to bardzo niebezpieczna sprawa.
[01:57:00] - Do tej pory nie zauważyłem. Coś takiego też jest możliwe, ale nie mam jakiegokolwiek strachu w tej dziedzinie, żeby coś mogło mi przeszkadzać. Sądzę, że oni cały czas bazują na starym systemie, że łatwiej będzie przekonać, że jest ktoś niepoważny. Czy są to bzdury, czy bajki. Cały czas ten system doskonale funkcjonuje. Także dla nich sam fakt, że się zainteresuje tym 15% jest po prostu nieistotne, kiedy i tak mają w swoich rękach 90% społeczeństwa. Dla nich jest margines błędu, którym można manipulować. Zasobów mają 90%, a reszta ich po prostu sądzę, że niezbyt obchodzi. Problemem jest tylko zasięg informacji. Im więcej ludzi się o tym dowie, tym lepiej.
Ale problem jest właśnie ze świadomością, bo ludzka świadomość jest, wiemy, że dosyć na kiepskim poziomie, więc próby przekonania w tej chwili do nawet najprostszych spraw są czasami niemożliwe. Jeśli ktoś mógłby uwierzyć w coś takiego, to będzie to w sumie niewielki procent społeczeństwa, które jest w stanie wiązać fakty, bo każdy prędzej czy później dojdzie do podobnych wniosków. Skoro ja sam do nich doszedłem, to każdy też może, więc to nie jest nic niezwykłego. Wszystkie informacje, które zgromadziłem, po prostu je zgromadziłem. One są. Każdy może to zrobić. To nie jest nic niezwykłego. Wiadomo, że największe, najciekawsze rzeczy wychodzą, kiedy robi się syntezę różnych spraw. Boję się, że coś takiego nastąpi. Ludzie powydawali jeszcze ciekawsze książki, bardziej niesamowite.
David Icke ujawnił aferę pedofilską w parlamencie szkockim bodajże. Także wiele innych spraw. Chris Everard ujawnił tak szokujące rzeczy, że się w głowie nie mieści.
[01:59:00] - Wiem, tak.
[01:59:01] - Cała dynastia Windsorów ma praktycznie w swoim sejfie. Mógłby ich skasować. Także sprawy niesamowite.
[01:59:10] - Na razie ich traktują jako wariatów raczej, prawda? Że traktują jako wariatów. Póki co elity i wiedzą, że nie mają dużego oddziaływania.
[01:59:18] - Powiem ci, że takie osoby właśnie jak Chris Everard, one mają problemy. On ma ogromne ciśnienie, ale się bardzo dobrze zabezpieczył. Wiesz, przy kręceniu filmu „Lady Di”, tego czterogodzinnego dokumentu, który ujawniał, że to był rytuał, bał się o swoje życie bardzo. Sprzedał sporo swojego majątku, żeby porobić kopie kasety i zabezpieczyć materiały, dowody, które miał, twarde dowody, żeby w ogóle ten film się ukazał. Nawet doszło do tego, że pojawił się sponsor, który przedstawił, dał Mercedesa S, aby zrobili crash test i zobaczyć, czy w ogóle coś takiego jest możliwe. Więc tutaj bezspornie ten film „Lady Di” też jest w planach. Na takim poziomie już elity zwracają na to uwagę.
[02:00:15] - Tak.
[02:00:15] - Na takim naszym małym poziomie to nie sądzę, żeby to spowodowało jakieś zamieszanie. Chyba że przylecą obcy, to wtedy tak.
[02:00:24] - U nas raczej właśnie pedofilia wśród elit, bo to przecież nie tylko Wielka Brytania, ale to w całej Unii Europejskiej. Lebensborn to są chyba takie tematy, które w Polsce są trudne w poruszaniu. Znaczy nie są trudne, tylko że po prostu to służby specjalne, niekoniecznie polskie, ale po prostu to jest taka sitwa oplecione tymi służbami natowskimi, które są z zewnątrz kontrolowane, że policja nawet nie może wiele robić. Zresztą o tym Dariusz Kwiecień opowiadał, jak przychodzili na polski komisariat tacy ludzie, że każdy by wtedy wpadł w paranoję na takim miejscu, bo to jest niemożliwe. Dla 99,9% ludzi to jest niemożliwe, co tam się dzieje, bo na takim właśnie przesłuchaniu Dariusza Kwietnia, bo to są rzeczy jakieś absurdalne, z jakiegoś „Matrixa” wzięte, a nie z Polski. Polska kraj jakiś gdzieś tam, a tu co się dzieje, prawda?
[02:01:20] - A jeszcze słuchaj, będzie, jak będę mówił o okultyzmie elit. Tam są jeszcze lepsze hardcore, kiedy przejdziemy już naprawdę w bardzo ciężkie tematy.
[02:01:28] - Będę z niecierpliwością czekał na ten odcinek. Ja może powiem tak pokrótce, co będzie w tym odcinku. Powiemy sobie po prostu o całym okultyzmie elit, ale zaczniemy, też taki rys historyczny będzie. Od masonerii zaczniemy, od jeszcze wcześniejszych, może templariuszy. Generalnie geneza chrześcijaństwa w Europie, czyli o historii. Potem do rozwoju tego wszystkiego i przejdziemy już do czasów współczesnych i powiemy o współczesnych elitach, co jest najbardziej interesującą chyba sprawą. O tym wszystkim, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami. I takie rzeczy pewnie też powiemy, dlaczego panna młoda nie założyła obrączki księciu Williamowi. Bo to wielu ludzi zastanawiało, ale po prostu ludzie są na takim poziomie, że nikt generalnie nie drąży i potem zapomina o czymś takim. Ale każdy zadawał to pytanie, to wiem.
Ale nikt dalej nie poszedł.
[02:02:30] - Pytania właśnie, że skąd ona pochodzi, skąd się wzięła. To też nie było, że jest bezpośrednią potomkinią potężnej dynastii Merowingów.
[02:02:39] - Tylko mówisz, że zwykła dziewczyna z jakiejś biblioteki czy gdzieś tam. Przecież wiadomo, o co chodzi. Tylko że ludzie nie zajmują się, nie czytają, nie zgłębiają się w dany temat, ale myślę, że o tym powiemy, o tego typu sprawach, co są bardzo istotne i ciekawe. Myślę, że to was zachęci. No dobrze, to na dzisiaj to już będzie wszystko. Czy chciałbyś coś jeszcze dodać? Coś od siebie powiedzieć na podsumowanie tego tematu, Krzysztofie?
[02:03:09] - Myślę, że ja zawsze proszę, żeby potwierdzać te informacje, bo każdy może sam oczywiście to wszystko sprawdzić. To nie jest wielki problem. Wiele z tych spraw samodzielnie powiązałem na podstawie przeczytanych informacji. Zauważyłem, że te sprawy się wiążą. Chodzi o to, żebyśmy zaczęli patrzeć na naszą rzeczywistość w szerszym zakresie, abyśmy wiązali fakty i sprzeciwili się temu systemowi edukacji, który uczy nas patrzenia na okresy takiej totalnej defragmentacji wiedzy. Mamy kontynenty, mamy kraje, mamy okresy historyczne. Kompletnie nic się według nas nie wiąże. Wszystko jest zamykane w poszczególnych rozdziałach. My to sami robimy we własnych umysłach, prawda? I to dotyczy każdego elementu.
Tak jak na przykład Dariusz Kwiecień łączy czasy współczesne z nazizmem. Tak samo ja łączę czasy starożytne z czasami współczesnymi, bo tak jak przykładowo każdy, kto się interesuje ufologią poważnie, doskonale sobie zdaje z tego sprawę, że im bardziej próbuje dowiedzieć się, kiedy to zjawisko się zaczęło, tym bardziej musi się cofać wstecz. Okazało się, że cała ufologia praktycznie się rozsypała, kiedy trzeba było się cofnąć wstecz do początków historii ludzkości. Tylko wtedy już nikt nie miał odpowiedniej wiedzy, żeby zacząć kontynuować badania. A ci badacze, którzy to kontynuowali, tak jak na przykład David Icke, są traktowani jako świry. Bo przecież obcy co najwyżej mogą przylatywać, prawda? Są, tak jak mówił Sitchin, coś zrobili i sobie polecieli. Broń Boże tutaj zostali, a już są pod ziemią w jakichś bazach, to w ogóle już hardcore. Albo że nami manipulują, albo że są w elitach. No to przecież już trzeba być chorym psychicznie, prawda?
[02:05:07] - Albo że nas jedzą.
[02:05:09] - Tak, to już w ogóle. Więc na tym etapie po prostu trzeba to wiązać, bo to jest ciąg logiczny, nic więcej, prawda? To tak na zakończenie.
[02:05:19] - Dobrze. Dziękuję ci bardzo, że zgodziłeś się wystąpić dzisiaj w audycji. Troszeczkę z pewnymi problemami, ale przezwyciężyliśmy, jak widzisz, czy jak słyszysz i słyszycie też słuchacze, reptilian. Także da się to zrobić bez dużego problemu. I dziękuję ci bardzo za tą fenomenalną audycję, ponad dwugodzinną. Także dziękuję ci raz jeszcze.
[02:05:46] - Też dziękuję bardzo.
[02:05:48] - Do zobaczenia. To jak zwykle na koniec znany utwór, który się większości z was podoba. A chciałem od siebie powiedzieć, że nigdy nie wiemy, jaka jest prawda, natomiast nie powinniśmy odrzucać niczego, a przynajmniej tych rzeczy, które mogą być w jakiś sposób prawdopodobne i dużo bardziej prawdopodobne niż złożenie się samolotu samego z siebie, jak naukowcy uważają życie, że tak właśnie powstało. Za tydzień będzie o komputerach. A dzisiaj już wszystko. Miłego weekendu. Cześć.
[02:09:13] - Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?