[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. W Radiu Paranormalium minęła godzina 20:00. Mamy poniedziałek, 12 sierpnia roku pańskiego 2019. To oznacza, że czas najwyższy powrócić z radiowego urlopu i wrócić do nadawania audycji „Świat oczami duszy”, audycji o świadomości na żywo. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:48] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam serdecznie wypoczętego i opalonego. Witam wszystkich, kochani.
[00:55] - Wypadałoby przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium. Numer telefonu to 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. SMS-a oczywiście również odbieramy i zaraz tutaj chyba jednego SMS-a panu Sławkowi przekażę. Przyszedł długo przed audycją, ale jakoś nie miałem wcześniej czasu przesłać go dalej, więc zaraz go prześlę. Jesteśmy także na Skypie radio.paranormalium.pl. Nasz gadugad to 36 08 80 02. Czekamy też na komentarze i pytania na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i książki „Świat oczami duszy”. Wideobloga „Świat oczami duszy” oczywiście.
Taka wakacyjna pomyłka. Przepraszam bardzo. Jesteśmy też na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”, a jeżeli ktoś woli, to można nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. A więc teraz z czystym sumieniem, panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:25] - Jak zwykle dziękuję panie Marku. Jeszcze raz przywitam się ze wszystkimi, którzy nas w tej chwili słuchają. Kochani, to już chyba będzie z miesiąc. Przepraszam. Pewnie już będzie miesiąc, jak się nie słyszeliśmy. I co się w tym czasie wydarzyło? Co się w tym czasie wydarzyło w waszym życiu? Mam nadzieję, że dużo. Natomiast nic mi na ten temat nie wiadomo, więc mogę wam opowiedzieć tylko o tym, co się wydarzyło w moim życiu. Nie ukrywam, że zarzekałem się mocno podczas ostatniej audycji, że tam będę aktywny.
Pan Marek też tak mówił, że będziemy tutaj, że będą filmiki, że będą jakieś tam inne rzeczy. No i faktycznie przez tydzień taka wola we mnie była i nawet nagrałem bodajże chyba z pięć filmów. Wrzuciłem je na swój kanał, więc zapraszam, bo zwłaszcza dwa tematy wzbudziły tam dość dużo — jak na kanał oczywiście — dyskusji i w komentarzach i później w moich takich prywatnych rozmowach. Więc zapraszam was w wolnej chwili. Natomiast co później się stało? Później się stało to, że zrobiłem sobie urlop od duchowości. Totalny. Nic nie oglądałem, praktycznie z nikim nie rozmawiałem, nic nie czytałem. Nawet z czasem przestałem dostawać jakiekolwiek informacje właśnie z tej sfery duchowej. I wiecie co?
Poczułem się o 30 lat młodszy. Teraz tam pewnie będziecie mogli łatwo rozszyfrować, ile mam lat. Natomiast poczułem się zupełnie jak taki 20-letni człowiek, który wchodzi w swoje życie z głową napakowaną przekonaniami, żeby nie rzec wzorcami. Jest przekonany oczywiście wtedy, że wszystko wie najlepiej, że ma sposób na ogarnięcie życia, na to, że to życie będzie po prostu takie, jak on sobie wymyśli, wymarzy i zaplanuje i że wszystko w jego życiu będzie dobrze. I ja się tak właśnie, słuchajcie, poczułem. Zrozumiałem wtedy, że to właśnie podświadomość daje nam to wewnętrzne przekonanie, że jesteśmy w stanie wszystko zaplanować. Wszystko wiemy, wszystko pójdzie tak, jak chcemy, że panujemy całkowicie nad swoim własnym życiem. I to jest z jednej strony fajne, bo czujemy się wtedy bardzo pewni siebie. Natomiast z drugiej strony przestaje to być fajne, kiedy dowiadujemy się, że jednak kierowanie się właśnie tym wewnętrznym przekonaniem, że wow, mogę wszystko i panuję nad wszystkim, mam nad wszystkim kontrolę, bardzo boli w momencie, kiedy się okazuje, że jednak to nie do końca jestTo, co byśmy chcieli i co sobie zaplanowaliśmy. Z czego wynika właśnie ta różnica, że niby z jednej strony podświadomość ma moc sprawczą tutaj na ziemi, a jednak nie zawsze to, co sobie ta podświadomość wyprodukuje, nie zawsze jest tak idealnie, jak my byśmy chcieli.
Raczej inaczej. Jest tak, jak byśmy chcieli, tylko nie zawsze sobie zdajemy sprawę, czego tak naprawdę chcemy, że nie do końca mamy świadomość tego, co w naszej podświadomości się dzieje. I dlatego są, że tak powiem, pewne rozbieżności pomiędzy tym, czego wydaje nam się, że oczekujemy, a tym, co się w naszym życiu dzieje, czyli tak naprawdę to jest to, czego gdzieś wewnątrz siebie pragniemy, do czego wewnętrznie dążymy, nie zawsze zdając sobie z tego sprawę. I teraz to cofnięcie się takie, mówię o te 30 lat do tyłu. Uświadomiło mi oczywiście po raz kolejny, ja jak jestem maniakiem podświadomości, czyli podkreślania wagi podświadomości. Oczywiście po raz kolejny sobie uświadomiłem to, jak ta podświadomość bardzo mocno decyduje o naszym życiu, o naszej rzeczywistości, o naszych zachowaniach. A z drugiej strony wrócił znowu temat duszy, komunikacji z duszą i tego całego naszego właśnie poszukiwania tej duszy i zrozumienia to, co ona w ogóle jest, czyli biorąc pod uwagę, że w ogóle jest. I tutaj nie wiem, czy tego SMS-a pan Marek mi chce przysłać. Przepraszam jeszcze raz. Natomiast ten, który odczytałem dzisiaj w nocy, dotyczył jakiegoś komentarza na temat tego znowu, kto jest dla duszy, czy dusza jest dla człowieka, czy człowiek jest dla duszy.
Po raz kolejny pojawia się wątek tego, że to jednak człowiek jest dla duszy, że to dusza ma plan i że człowiek jest dla duszy. I o tym może już tam za mocno nie będę dyskutował. Nie będę wracał do tego tematu, bo już go żeśmy tam poruszali wielokroć, więc nie będę was zanudzał. Natomiast padło takie też stwierdzenie, że nie dość, że to dusza ma człowieka, to jeszcze ma tych ludzi kilku bądź kilkunastu do dyspozycji. Jak z pierwszą częścią tego twierdzenia się nie zgadzam. Jak wiecie sami, że człowiek jest dla duszy, tak z tą częścią, że faktycznie dusza ma możliwość, zwłaszcza teraz, w tym dość burzliwym i przełomowym dla nas jako ludzi momencie rozwoju, ma możliwość inkarnowania się w kilku osobach, kilku, kilkunastu. Nie wiem, jaka jest granica. Natomiast tak, jest w tej chwili tak jakby zgoda na to, żeby taka sytuacja zaistniała, ponieważ ważne jest, aby pewne zaległości w doświadczaniu, czyli zaległości w budowaniu świadomości nadrobić. I możemy my jako dusza w tym samym czasie doświadczać w kilku miejscach świata naraz. Czyli gdzieś tam możemy jeszcze czerpać lekcje na przykład z etapu duszy, nie wiem, dziecięcej bądź na przykład też niemowlęcej.
Tak, być może gdzieś tam w jakimś miejscu bardzo cywilizowanym czerpiemy jeszcze jakąś tam lekcję z poziomu duszy, na przykład młodej bądź być może na przykład niektórzy jeszcze potrzebują też więcej doświadczeń, na przykład z zakresu duszy, to, co nazwaliśmy tak umownie duszy dojrzałej. Więc taka sytuacja faktycznie teraz może mieć miejsce. Nie mówię, że to jest absolutnie w każdym przypadku. Natomiast takie sytuacje mogą mieć miejsce, więc słuchacz bądź słuchaczka, nie wiem, kto ten komentarz napisał, bo ciężko było po nicku mi chyba dojść, kto to był, a poza tym było już późno, więc ciężko mi mówić o płci. Jeżeli ma takie doświadczenia, to być może właśnie w jego przypadku tak właśnie jest, że w kilku miejscach świataUzupełnia pewne doświadczenia. Jeszcze zbiera pewne doświadczenia z innych etapów niż na którym aktualnie jest. Więc w kontekście tego, co powiedziałem, znowu pojawia się pytanie: czym jest dusza? Gdzie jest dusza i o co z tą duszą chodzi? Nie wiem, jak wam to powiedzieć, więc chyba powiem wam to wprost. Ale zanim powiem wam to wprost, oczywiście muszę jeszcze troszeczkę was na to przygotować.
Nie pamiętamy. Przynajmniej większość ludzi nie pamięta sytuacji z pierwszych lat swojego życia. Kiedy byliśmy dziećmi, takimi malutkimi dziećmi rocznymi, dwuletnimi, trzyletnimi, kiedy patrzyliśmy na świat oczami duszy. Ponieważ tego większość ludzi nie pamięta, to spróbujcie sobie przypomnieć, posłuchać wypowiedzi swoich własnych dzieci, może wnuków z tamtego okresu życia, z pierwszych czterech lat ich życia. Pewnie nie wiecie, na co chciałbym, żebyście zwrócili uwagę, więc podpowiem. Dzieci na przykład bardzo często biorą na siebie winę za nieporozumienia pomiędzy rodzicami. Często jest tak, że dzieci chcą przejąć na siebie karę po to, żeby między rodzicami było dobrze. Często jest tak, że nie rozumieją zachowań dorosłych ludzi, ponieważ nie mają jeszcze wypracowanej podświadomości. Jeszcze nie mają zapisanych scenariuszy czy systemów reakcji na takie sytuacje. Ponieważ nikt z malutkim dzieckiem jeszcze nie rozmawia o dorosłym życiu.
Więc dzieci jeszcze w tym wieku nie mają jeszcze informacji, jak należy się zachowywać. Jeszcze ich podświadomość w tej dziedzinie nie jest uformowana. Więc czym takie dzieci się kierują? Czym się kierują małe dzieci? Ponieważ jakieś tam próbują decyzje, może decyzje to dużo powiedziane, ale jakieś reakcje im towarzyszą. „Mamusiu, mamusiu, nie kłóćcie się z tatą. Ja na przykład będę już grzeczna i będę już zawsze robiła, o co mnie poprosicie”. Czyli to nie jest wzorzec, który rodzice gdzieś dziecku zapodali. Więc czym takie małe dzieci kierują się w swoim życiu? Jak myślicie?
Takie dzieci kierują się w życiu miłością. Przychodzimy na świat tak jakby z pełną komunikacją z naszą sferą duchową, z naszą duszą. Przychodzimy na świat z pełną komunikacją z naszą świadomością i z miłością, która, tak jak mówiłem wielokroć, z tej świadomości do nas płynie. Ja teraz akurat niedawno miałem rocznicę śmierci mojego synka, więc był też czas na to, żeby pewne rzeczy sobie jeszcze przypomnieć, jeszcze poukładać, jeszcze z perspektywy następnego roku jeszcze inaczej na to spojrzeć. I też podczas rozmów i wspomnień przypomniałem sobie sytuację, w której moja znajoma pomogła mi spojrzeć na mojego syna z takiej perspektywy czysto duchowej. Kiedy zobaczyłem olbrzymi strumień energii, który do niego spływa, który płynął bezpośrednio do niego. To był jeszcze ten etap, kiedy w zasadzie to było jedyne pocieszenie, jakie mogło mnie spotkać, patrząc na jego ziemską i fizyczną sytuację i cierpienie.Więc moje olbrzymie wzruszenie wtedy było takie, że ja po prostu nie zwróciłem na to uwagi, nie skoncentrowałem się na tym, tylko po prostu się cieszyłem, że mimo że tutaj na ziemi jest mi bardzo ciężko, to dostaję olbrzymie wsparcie. Zresztą później słyszałem to wielokrotnie i zupełnie nie zajmując się jeszcze wtedy tematami duchowymi, od kilku osób usłyszałem, że po prostu dostaję olbrzymie wsparcie właśnie z tej sfery, strony duchowej. I zbierając to trochę do kupy, to właśnie małe dzieci, tak jak powiedziałem, mają bezpośredni kontakt, niczym nieograniczony kontakt ze swoją świadomością, ze swoją duszą. I co się dzieje później?
Dlaczego ten kontakt jest z każdym rokiem coraz mniejszy? Ponieważ z każdym rokiem wychowywania tego dziecka wzorce miłości, uniwersalne wzorce, które są tam gdzieś, ja je tak nazywam. Oczywiście tu można dyskutować, czy są wzorce, czy nie ma wzorców. Ja je tak nazywam. Te wzorce są zastępowane wzorcami ziemskimi. Wzorcami, które są zapisywane przez otoczenie tego małego człowieczka w jego podświadomości. Więc w czym jest problem? W czym jest problem w komunikacji z naszą duszą? Bo w zasadzie to tak trochę do tego zmierzam. I teraz patrząc na rozwój ziemski człowieka, mówię: rodzimy się bardzo uduchowieni, tak jakby z duszą za pan brat.
Z czasem wzorce, które płyną z naszej duszy, są zastępowane poprzez wzorce ziemskie. I to moje doświadczenie z urlopem od duchowości i to cofnięcie się o 30 lat właśnie uświadomiło mi, że ten moment taki kulminacyjny, kiedy tę podświadomość, największy bagaż tej podświadomości niczym niezweryfikowanej, wnosimy w swoje życie, to jest wiek, kiedy osiągamy dorosłość i wtedy zaczynamy te wzorce próbować wcielać po to, żeby z czasem przekonać się, że one nie działają tak, jak my byśmy tego sobie życzyli. I wtedy zaczynamy szperać w zakamarkach swojej głowy, swojego umysłu, w technikach, w medytacjach i w milionie różnych rzeczy po to, żeby tej podświadomości tę władzę nad naszym życiem odebrać. Więc ponawiam pytanie: w czym jest problem w komunikacji z duszą? Co nam nie pozwala się komunikować z naszą duszą? Słyszałem takie teorie, że to jeszcze nie jest twój czas, że widocznie jesteś zbyt mało oświecony, że być może jesteś zbyt mało uduchowiony, że być może za mało pracujesz nad rozwojem swojej duchowości i tak dalej. Czyli znowu zaczynamy, bądź co niektórzy zaczynają przypisywać czysto ziemskie cechy. Czyli zasłużyłeś, nie zasłużyłeś, jesteś tego wart, jesteś tego godzien bądź nie jesteś godzien. Jesteś za słaby, jesteś za dobry. Jesteś taki, śmaki, owaki.
Po to, żeby móc porozmawiać ze swoją duszą. I to mnie wkurza. Nazwę rzeczy po imieniu, mnie to wkurza. Wmawianie ludziom takich rzeczy. Bo to jest kolejne, nie wiem, jak się to powinno powiedzieć, ponieważ pierwszy raz chyba używam takiego określenia: ureligiowiewanie sfery duchowej. Czyli jakby jedną religię, jesteś godzien, musisz zrobić to, musisz zrobić tamto. Jesteś zbyt mało oświecony. Ja jestem bardziej oświecony. Czyli kolejne stopniowanie wiedzy tajemnej, że to jest wiedza, dostęp do duszy jest tylko dla wybitnych, dla oświeconych, dla kapłanów. Nie dla plebsu.
I to mnie wkurza, bo tak nie jest. Dusza nie jest dla wybranych i kontakt z duszą nie jest dla wybranych. I to nie jest kwestia tego, że ktoś jest niegodzien rozmawiać ze swoją duszą, niegodzien się komunikować. Nie. Po prostu on tego nie potrzebuje.Na jego, w jego momencie, w danym momencie jego rozwoju, jego życia on tego po prostu nie potrzebuje. Ponieważ chce, tak jak każdy z nas, spróbować jeszcze wcielić w swoje życie wzorce wynikające z podświadomości. I ma do tego prawo. Zresztą gdybyśmy my nie próbowali wcielić swoich wzorców w swoje własne życie, czasami nie tylko swoje, najprawdopodobniej nigdy nie zwrócilibyśmy się w stronę duchowości. Przynajmniej większość z nas. Więc nie przeczymy czemuś, co jest nienaturalne, co jest naturalne.
Nie negujmy czegoś, co sami przed chwilą gdzieś tam robiliśmy. I nie wmawiajmy innym ludziom, że są zbyt słabi, żeby rozmawiać ze swoją własną duszą. Owszem, są ludzie, którzy w pewnym sensie chcieliby, a nie mogą. Chcieliby, a nie mogą. I to jest faktycznie, może być dla kogoś, przynajmniej na początku może trochę przykre, trochę słabe, bo jeszcze jak usłyszą, że są zbyt mało oświeceni albo że to jeszcze nie jest ten moment w ich życiu, że jeszcze nie są gotowi, że przyjdzie na nich czas, to faktycznie można się zdołować, tak? Więc chcę wam powiedzieć jedną rzecz. Że my nie mamy duszy. Że dusza nie jest w nas. Nasza świadomość nie jest w nas. Gdzie dokładnie jest?
Czyli jak miałbym wskazać miejsce to wszechświecie, gdzie to jest, to wam nie powiem. Wielokroć widywałem to miejsce, natomiast ono nie jest w nas, w człowieku. Nasza świadomość nie jest w nas. Większość z was na pewno spotkała się z jakimś mniej bądź bardziej precyzyjnym rysunkiem czakr bądź coś na temat czakr słyszała. I teraz czakr, aury. I teraz przypisując albo raczej żeby jakby bardziej zobrazować to, co wam przed chwilą powiedziałem, przypomnijcie sobie, jak wyglądają czakry. Ja nie będę się tutaj wdawał zbytnio. Po pierwsze, że i nazewnictwo jest w różnych źródłach inne i znaczenie, i kolory i tak dalej, więc nie o tym. Natomiast patrząc od dołu, pierwszą czakrą jest czakra podstawy, czyli ta czakra, która jest odpowiedzialna za nasze ziemskie przetrwanie, za naszą sferę naszych instynktów, za sferę jak najbardziej biologiczną. I jeżeli przypisalibyśmy tę czakrę do niemowlęcego etapu naszego rozwoju, naszej ewolucji, to ci, którzy wiedzą o czakrach bądź się nimi interesowali, znajdą doskonałą analogię tych dwóch rzeczy, czyli niemowlęcego etapu rozwoju naszej świadomości z czakrą podstawy.
Zachowania, które reprezentowaliśmy jako ludzie na etapie rozwoju niemowlęcego, czyli instynkt przetrwania. Zero jakichś tam pobudek społecznych. Dwie rzeczy: przetrwać i się rozmnażać. Czyli jeżeli sobie przypomnicie jakąś najlepiej komedię z jaskiniowcami, nie mówię tu o Flintstonach, tylko taki bądź jakiś dokument, to jest dokładnie ten etap i ta sama czakra, te same funkcje, te same zachowania. I teraz idąc dalej, następna czakra i etap rozwoju dziecięcego, czyli już pewne, że tak powiem, zjawiska społeczne, zachowania społeczne się pojawiają. Natomiast w dalszym ciągu funkcjonuje nieświadomy egoizm. Myślenie o sobie, o swoim dobru, o aspektach, które się dzieją wkoło mnie, ale już przynależności do grupy. Następny etap to jest etap dusz młodych i czakra splotu słonecznego.Czyli czakra splotu słonecznego, która odpowiada za co? Przede wszystkim za właśnie to, co nazywamy naszym ziemskim ego. To jest trzecia z czakr, które ja nazywam czakrami ziemskimi.
I te trzy pierwsze etapy naszego rozwoju są też etapami takimi stricte ziemskimi, pozbawionymi myślenia o innych. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę. Tylko myślenia o sobie, o swoim własnym bycie, o swoim własnym dobru. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, jeżeli próbowaliście oddychać zgodnie z tą techniką czy tam pomysłem, który wam podałem, bądź z jakąś inną techniką, to nie wiem, czy zwróciliście uwagę, że największe problemy ma ktoś, kto jest niewyćwiczony w oddychaniu. Pierwszy problem z łapaniem powietrza pojawia się na wysokości splotu słonecznego. Czyli czakry splotu słonecznego. Czy jest w tym jakaś analogia? Myślę, że sami do tego dojdziecie, że tak właśnie jest, że to połączenie pomiędzy tą ziemską sferą, a tą następną, która jest już sferą bardziej emocjonalną. Bo następną czakrą jest nic innego jak czakra serca. Czakra serca, czyli etap rozwoju dusz dojrzałych.
Czyli miłości, empatii, współczucia, zrozumienia, pomocy, czyli wszystkiego tego, co płynie z serca. Nawet w takim ziemskim nazewnictwie. I to jest pierwsza czakra, która jest emocjonalna, ale nastawiona na innych. Następną czakrą jest czakra gardła. Czyli miejsca, w którym wyrażamy siebie. I to jest poziom rozwoju, który nazwaliśmy umownie poziomem dusz dojrzałych. Kiedy mamy za sobą już tyle doświadczeń, kiedy nauczyliśmy się też kierować, patrzeć, reagować miłością i zaczynamy o tym wszystkim swobodnie, bez lęku mówić. Oczywiście w życiu codziennym, na każdym innym poziomie rozwoju świadomości czakra gardła jest bardzo wrażliwa, ponieważ ona też świadczy o lękach na przykład właśnie w mówieniu, wyrażaniu siebie. I zwróćcie uwagę ci, którzy próbowali oddychać, że blokady pomiędzy trzecią a czwartą czakrą najczęściej kończą się kaszlem, jakimś swędzeniem gardła, chrypką bądź innymi rzeczami tego typu, związanymi z problemami z wymową i z problemami z oddechem. To jest też symptom tego, że coś tam się z tą czakrą dzieje.
I tutaj poruszyliśmy pięć czakr i pięć etapów rozwoju świadomości. Kiedyś były tam pytania, czy poziom dusz starych to jest już ostatni. Ja wtedy nie chciałem w to za bardzo wchodzić. Mówiłem, że według mnie nie. Więc jak teraz widzicie, zostały nam jeszcze do przeanalizowania dwie czakry. Bo czakr jest siedem. Za co odpowiadają te dwie pozostałe czakry? Czyli mówię o czakrach. Chodzi mi o czakrę trzeciego oka i o czakrę korony. Jak myślicie, z jakim etapem rozwoju świadomości-
[35:49] - Przepraszam panie Sławku, bo tutaj przerwało. Tą drugą czakrę. Jakieś dziwne rzeczy się porobiły. Czakra trzeciego oka i jaka to była ta druga czakra?
[35:59] - Czakra korony.
[36:02] - Mhm.
[36:06] - Tak, można?
[36:08] - Można. Problemy już minęły.
[36:11] - Dobra, okej. Dzięki panie Marku. Mówię, zostały te dwie. Za co one odpowiadają? Według niektórych czakra trzeciego oka odpowiada za tak zwaną intuicję. Czyli tak naprawdę zaUmiejętność słuchania własnej duszy, własnej świadomości. Natomiast czakra korony, jak pewnie większość z was wie, jest miejscem, w którym komunikujemy się ze wszechświatem. A w jaki sposób możemy się skomunikować ze wszechświatem? Za pomocą naszej świadomości, ponieważ wszystkie świadomości są ze sobą połączone. Nie wiem, czy jest to dla was przekonywujące.
Pewnie dla jednych tak, dla innych oczywiście pewnie nie. Natomiast bardziej mi chodziło, czy jest to jasne. Dzisiaj mam pierwszy dzień duchowości, więc robię tą audycję zupełnie bez przygotowania. Nawet w tajemnicy wam powiem, nie wiedziałem, o czym będę dzisiaj mówił. Taką sobie niespodziankę zafundowałem, więc mogłem tutaj coś namieszać. Czy ta analogia pomiędzy czakrami a poziomami rozwoju świadomości jest dla was przemawiająca? Jeżeli tak, to pewnie sami sobie odpowiecie na pytanie, czy etap dusz starych jest ostatnim etapem rozwoju świadomości. Może też odpowiecie sobie, na jakim etapie jesteśmy obecnie jako ludzie? Czy wchodząc w ten następny etap rozwoju świadomości zbiorowej, na jaki etap wchodzimy według was? I czy ten etap dusz starych to jest już koniec naszych doświadczeń tutaj na Ziemi?
Czy jeszcze coś nas czeka? Czy już jako te dusze stare połączymy się ze źródłem i będziemy medytować przez następne wiele miliardów lat? Według mnie, według tego schematu, który tutaj wam przed chwilą przedstawiłem, moim zdaniem nie. Jeszcze sporo pracy przede mną, przed wami, przed ludźmi, żeby chociażby dotrzeć jako ludzkość do tego piątego etapu, czyli etapu dusz starych, kiedy ludzie będą potrafili ze sobą rozmawiać przez pryzmat świadomości, a nie przez pryzmat podświadomości. Kiedy będą umieli ze sobą współżyć i współpracować, kiedy będą potrafili żyć w szacunku, w poszanowaniu drugiego człowieka i tak dalej. Czyli to wszystko, co jest związane z etapem rozwoju duszy starej. Natomiast ja nie ukrywam, że mnie bardzo interesuje, co będzie, jak zaczniemy funkcjonować jako ludzkość na poziomie szóstym i siódmym. I teraz wracając do tego, co powiedziałem o tym, gdzie jest dusza i jak się z nią komunikować. Kochani, do kontaktu z duszą służy czakra korony, a do odbierania informacji służy czakra trzeciego oka. Więc jeżeli prześledzicie tą analogię, to prostym jest to, że ludzie, którzy są ze swoją świadomością na poziomie duszy dziecięcej bądź duszy młodej, niekoniecznie mają zbalansowane pozostałe czakry, czyli uruchomione, aktywne, czyli w pełni działające.
Jeżeli ten przepływ energii jest gdzieś tam poblokowany, to wiadomo, że ta czakra trzeciego oka i czakra korony nie będzie funkcjonować. Zresztą ci ludzie, kierując się pewnymi stricte ziemskimi wzorcami, nie będą też zainteresowani tym, żeby tę czakrę korony w ogóle uruchomić. Czy tak jest? Znam kilka osób, które widują aury. Ja też widywałem. Natomiast wprowadzili RODO i stwierdziłem, że to może być groźne i można za to iść do więzienia. Nie, żartuję oczywiście. Ale uważam to osobiście za pewnego rodzaju ingerencję. Chyba że ktoś wyraża na to zgodę. Natomiast o co mi chodzi?
Znam ludzi, którzy obserwowali aury, czyli te obrazy energetyczne swoich dzieci. Na przykład dzieci mająBardzo intensywne właśnie czakry korony i czakry trzeciego oka. Mało tego, gro dzieci, nie wiem czy wszystkie, ale znam też swoich znajomych, których dzieci do piątego, szóstego roku życia widziały aury innych ludzi, uważając to za coś normalnego. Kiedyś moja znajoma się zapytała, mówi: „Córciu, dlaczego ty mi nie powiedziałaś?” „Mamo, bo ja myślałam, że wszyscy to widzą”. Więc jeżeli nikt nie zada dziecku pytania, bądź nie powie, to dziecko myśli, że wszyscy to widzą. Także kochani, tak naprawdę tu nie ma wielkich czarów. Tu nie ma nic, co byłoby dozwolone bądź zabronione dla jednych, dozwolone dla drugich. Kontakt z własną świadomością nie jest dla wybrańców, tylko dla chętnych. Nasza dusza w zasadzie jest cały czas otwarta na to, by przesyłać do nas informacje. Tylko musimy przede wszystkim wykazać zainteresowanie tymi informacjami.
I nie myślcie sobie, że jesteście gorsi, bo niby ta wasza dusza w was jest, a wy nie możecie jej znaleźć albo nie możecie się z nią skomunikować, albo macie jakieś inne problemy i czujecie się z tego powodu gorsi. Nie. Po prostu najnormalniej w świecie nie potraficie korzystać z narzędzi, które posiadacie. A to jest kwestia każdego z nas. Kiedyś nie potrafiliśmy jeździć samochodami, ba! Nie potrafiliśmy chodzić, nie potrafiliśmy korzystać z pilota, z telefonu czy z telefonu dotykowego. Więc nauczcie się korzystać z narzędzi, które macie w sobie. To nie są narzędzia dla wybrańców. To nie jest najnowszy iPhone 10, 11 czy 70, za którego trzeba zapłacić miliony monet, żeby stać się jego posiadaczem. To jest narzędzie, które jest w każdym człowieku.
Nie wstydźcie się tego, nie czujcie się gorsi tylko dlatego, że z niego nie korzystacie. Natomiast jeżeli zechcecie skorzystać, spróbujcie znaleźć sposób na to, żeby swoją pracę czakr w jakiś sposób zrównoważyć, żeby zbalansować. Między innymi bardzo skuteczną metodą na zbalansowanie pracy czakr jest oddychanie, o którym wam wspominałem. Mało tego, może mi uwierzycie, może mi nie uwierzycie. Natomiast blokada pomiędzy trzecią a czwartą czakrą powoduje na przykład rozdęcie żołądka. Czyli ludzie, którzy są niby szczupli, ale mają duże brzuchy, generalnie kumulują energię i jest zablokowana energia na poziomie trzeciej bądź drugiej czakry. Poczytajcie sobie o czakrach ci, którzy nie wiedzą. I to, czego doświadczają ludzie podczas na przykład wędrówek OOBE czy podczas snu, to nie jest wędrówka duszy. Opuszczanie tak do końca, ja nie mówię, że w 100%. Opuszczanie duszy przez ciało i wędrówka gdzieś tam we wszechświecie.
Nie. To jest po prostu uruchomienie kanału, który być może u niektórych jest troszeczkę przyblokowany. Kanału łączności z własną świadomością umiejscowionym na czubku głowy każdego człowieka, a nazwanego czakrą korony i odbiornika, który te informacje energetyczne tłumaczy na bardziej ludzki język, czyli czakry trzeciego oka. Wszystko jest w nas, kochani, wszystko jest w nas. Nie ma ludzi gorszych, nie ma ludzi lepszych. Nie ma takich, którzy mają czakry korony i takich, którzy nie mają czakry korony. Wszyscy jesteśmy obdzieleni po równo i sprawiedliwie. Więc nie dajcie się wpędzać w rolę osób nieoświeconych, tylko stańcie na pozycji osób, które aktualnie danego narządu nie używają. I coś jeszcze tak troszeczkę dla ostudzenia zapału tych wszelkich oświeconych bardziej. Powiem, że to oświecenie, zwłaszcza to oświecenie, które przyszło znienacka i przypadkiem wcale często nie jest zasługą tych oświeconych ludzi, tylko częstoRaczej często.
Pamiętacie jak rozmawialiśmy o rezonansie Schumanna? Rezonans Schumanna, który się zwiększa i który zmusza nasz mózg do pracy w nieco innych częstotliwościach. I właśnie ten mózg niektórych po prostu może być bardziej podatny, bo wszystkie informacje przez ten mózg przepływają. Może być bardziej podatny na odczytywanie pewnych informacji. Natomiast to nie jest kwestia tego, na jakim poziomie świadomości jesteśmy, bo ludzie dużo mniej cywilizowani. Dużo mniej cywilizowani, czyli na tych jakby bardziej często niemowlęcych bądź dziecięcych poziomach rozwoju świadomości potrafili się świetnie komunikować z własną duszą za pomocą wszelkiego rodzaju obrzędów, muzyki, tańcy bądź ziół, nasion i tak dalej. Więc umiejętność kontaktu z własną duszą nie jest kwestią oświecenia bądź braku oświecenia. Tylko kwestii tego, czy chcemy i czy wiemy, w jaki sposób to zrobić. A narzędzia do tego posiada każdy człowiek na Ziemi. No i w zasadzie to tak o tej duszy to by było tyle.
Zachęcę was jeszcze do tych moich filmików, ponieważ tam takie dwa tematy, które ja osobiście bardzo mi się podobały i z chęcią o nich powiedziałem parę słów, czyli o stresie. Czym jest w ogóle stres i o tym, jaka jest różnica pomiędzy kierowaniem się w życiu miłością a mądrością. Czym jest stres uświadomiłem sobie. Po raz kolejny przekonałem się teraz właśnie przez ten ostatni miesiąc, kiedy były momenty, że znowu dałem się wciągnąć, znaczy świadomie, bo to trochę na zasadzie eksperymentu, w tą grę stresu, czyli próba sprostania oczekiwaniom innych ludzi. Natomiast my często, jak już wpadniemy w ten wir, to ciężko później jest się z niego wyplątać. Więc polecam zwłaszcza ten filmik o stresie. Pozostały inne i ja w zasadzie jak na pierwszy odcinek po urlopach to bym miał na dzisiaj dla Was kochani tyle. Mam nadzieję, że dostarczycie mi jakiś temat do następnej audycji, czego oczywiście bardzo sobie życzę, żebym nie musiał już jechać z głowy i znowu powtarzać. Niektórzy tam narzekają, że ja powtarzam. Przepraszam was, naprawdę przepraszam was.
Chciałbym mówić pięknie, płynnie jak Krzysztof Ibisz, ale pewnie bym wtedy prowadził jakiś teleturniej w telewizji, a nie audycję w Radio Paranormalium. No dobrze. Czy są może chętni do zadzwonienia? Jak ktoś ma ochotę, to bym z chęcią porozmawiał po urlopie. Oprócz tylko pana Marka. Co nie znaczy, że nie sprawiło mi to wielkiej przyjemności.
[52:54] - No my to chyba mamy sezon wakacyjny w pełni, bo nie ma nawet komentarzy na czatach.
[52:59] - No i fajnie, panie Marku.
[53:01] - Ale za to pewnie będzie bardzo dużo komentarzy pod archiwum. Tak mi się wydaje.
[53:10] - Panie Marku, ja jestem człowiekiem, że tak powiem, radosnym na tyle, na ile potrafię oprzeć się swojej podświadomości. Więc skoro nie ma komentarzy, to pewnie ci nasi słuchacze komentujący wzięli sobie właśnie urlop. Ale mam nadzieję, że są słuchacze słuchający. Więc cóż, jeżeli nic się nie dzieje, to przeczytam jeszcze ten komentarz tego SMS-a, którego pan mi wysłał, panie Marku.
[53:59] - No, tutaj pan Paweł przesyła SMS-y przez ostatnie całe tygodnie, bo to są z całych tygodni chyba. Właśnie to są też fani, słuchacze, którzy komentują powtórki i dzielą się swoimi spostrzeżeniami.
[54:13] - A faktycznie jest tego kilka. „Ja na przykład komunikuję się ze swoją duszą” — to właśnie Paweł — „komunikuję się ze swoją duszą telepatycznie, ale moja dusza ma plan, który wyższe istoty wobec niej zaplanowały. Dusze komunikują się telepatycznie. Ja uważam, że świadomość jest bagażem doświadczeń, z których korzysta nasza dusza. I ja zgadzam się z teorią pana Sławka”.Myślę, że świadomość duszy i człowieka mają dużo wspólnego. Myślę, że strach i lęk są naturalnymi bezpiecznikami, żebyśmy nie podejmowali nieprzemyślanych decyzji. Faktycznie, poprzednie były w jednym temacie, natomiast ten ostatni był troszeczkę z innej bajki, więc jego nie poruszę.
[55:14] - Tu właśnie muszę korespondencję z tym słuchaczem zobaczyć, czy czasem jeszcze w lipcu czegoś nie podesłał. Moment. Tutaj dosyć często coś wysyła pan Paweł.
[55:32] - Co nas bardzo cieszy. Pan Paweł chyba siedzi gdzieś w jakimś dalszym zakątku świata, coś tak podejrzewam, bo te SMS-y z pewnym opóźnieniem przychodzą.
[55:51] - Pan Paweł, nie wiem, czy to pana będzie interesowało, ale opisuje swoje nawiedzenie czy też uprowadzenie podczas świadomego snu. To ciekawe.
[56:06] - Z chęcią się temu przyjrzę.
[56:10] - Gdyby ktoś chciał jeszcze zadzwonić dzisiaj, to oczywiście linia telefoniczna jest otwarta. Numer stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy i do SMS-ów 530 620 493. Jesteśmy także na Skypie radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy też na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i wideobloga „Świat oczami duszy”, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może także wysyłać pytania, komentarze i różne inne wiadomości na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Ja tu jeszcze tylko przypomnę, że Radio Paranormalium dysponuje także oficjalnymi kontami na Instagramie i na Twitterze, więc jak ktoś ma tam konta, to także może nas zafollowować.
[57:32] - Followować to się nazywa, tak?
[57:33] - Czyli obserwować.
[57:36] - Okej. Jeszcze się nie dorobiłem Instagrama ani Twittera, więc póki co jestem tylko facebookowcem. Natomiast tak na moment jeszcze wrócę do komentarza pana Pawła, bo to też trochę fajnie się wpisuje w temat audycji. W moim przekonaniu następnym etapem naszego rozwoju będzie nic innego jak telepatia, czyli pełen dostęp do wiedzy, która jest zapisana w naszej świadomości. To dla ludzi, którzy lubią fascynujące historie, taka moja wizja przyszłości. Tutaj akurat w kwestii, że dusze i świadomości komunikują się ze sobą za pomocą telepatii całkowicie się zgadzam. A telepatia to nie jest nic innego jak otwarcie, uruchomienie, aktywizacja czakry korony i czakry trzeciego oka. Ponieważ te mechanizmy, te narzędzia mamy kochani ze sobą. To nie jest tak, że przyjdzie kolejne pokolenie ludzi, którym wyrośnie trzecie oko, czwarte ucho, drugi nos i to będzie dodatkowe narzędzie. Nie.
My te wszystkie narzędzia mamy ze sobą już, tylko nie potrafimy ich wykorzystać. Nie potrafimy z nich korzystać. Zresztą tak samo, i tu już nie będzie żadnego science fiction, jak sami naukowcy twierdzą, że ludzki mózg jest w dalszym ciągu niezbadany i w dalszym ciągu niewykorzystywany na miarę jego możliwości.
[59:43] - Złośliwie można powiedzieć, że niektórzy ludzie go w ogóle nie używają.
[59:49] - Tak. To prawda. Przynajmniej można powiedzieć, że nie chcą go przemęczać. Może trzymają na zapas, żeby się nie zepsuł. Różnie to jest.
[01:00:06] - Optymalizują użycie energii intelektualnej.
[01:00:10] - Opcję ze smartfona sobie zainstalowali i starają się nie nadużywać energii. Myślę kochani, że jeszcze sporo ciekawych rzeczy przed nami. Nami jako jednostkami i nami jako ludźmi. Cóż, pozostaje mi trzymać kciuki za to, żeby nikt naszego dotychczasowego dorobku nie zaprzepaścił. A patrząc na to, co się dziejeMyślę, że na następne etapy naszego rozwoju nie będziemy już musieli czekać tysiące lat czy dziesiątki tysięcy lat, tylko myślę, że to nastąpi dużo szybciej. Czego oczywiście wam i sobie na to wcielenie z całego serca życzę. A dzisiaj dziękuję. Spokojnie, bez napinania. Mamy jeszcze dużo czasu, więc myślę, że za tydzień zrobimy audycję. Jak będzie więcej chętnych, to sobie podyskutujemy, pogadamy, a jak nie, to nadejdzie wrzesień.
Powracamy wszyscy z urlopów do normalnego życia i mam nadzieję, że nasze audycje też wrócą już do standardowego trybu ostrych dyskusji i siedzenia do północy, a może i po północy. Taka mała rozgrzeweczka, panie Marku, dzisiaj. Mam nadzieję, że za tydzień już wejdziemy na pełen metraż.
[01:02:08] - Również mam taką nadzieję. Za dzisiaj już bardzo serdecznie panu dziękuję oraz naszym dzisiejszym słuchaczom.
[01:02:17] - Także ja wszystkim dziękuję.
[01:02:19] - Nawet jeżeli nie było dzisiaj komentarzy na czatach, to liczę na to i myślę, że pan Sławek również liczy na to, że będzie pewien odzew, jak już audycja trafi do archiwum i na naszego YouTube'a. Dzisiaj już powolutku kończymy. To była audycja „Świat oczami duszy”. Pierwszy odcinek po krótkiej wakacyjnej przerwie. Był z nami jak zawsze gospodarz audycji pan Sławek Bączkowski, autor książki „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?” oraz wideobloga o tytule takim samym jak nasza audycja „Świat oczami duszy”. Oczywiście bardzo serdecznie zachęcamy do zasubskrybowania kanału pana Sławka. Dziękuję jeszcze raz, panie Sławku.
[01:03:04] - Dziękuję wszystkim. Dziękuję, panie Marku.
[01:03:08] - Audycję jak zawsze od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście na żywo, oczywiście za tydzień w poniedziałek, oczywiście o 20.00, oczywiście na antenie Radia Paranormalium. Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl.