[00:03] - Dobry wieczór. Nazywam się Paweł Byczuk i dzisiaj poprowadzę spotkanie, które jest zatytułowane: „Jak spotkać kosmitę, zmarłego albo anioła stróża”. Dlaczego to wszystko do jednego worka zostało wrzucone? To się wyjaśni w trakcie naszego dzisiejszego spotkania, ale zaczniemy może od tego, po co w ogóle kontaktować się ze zmarłymi. To jest pytanie, które być może wiele osób zadawało sobie, kiedy dostało maila lub widziało informację na Facebooku. Po co w ogóle kontaktować się ze zmarłymi? Skoro możemy sobie normalnie żyć tutaj, w świecie fizycznym, to po co jeszcze nam kontaktować się ze zmarłymi? Wiele osób, myślę, że wszyscy tutaj zgromadzeni, na pewno interesuje się światem niefizycznym, tym, czy istnieje coś po drugiej stronie. Część z osób z pewnością miała kontakty już z osobami, które zmarły, z bliskimi, którzy już odeszli lub też z innymi sytuacjami, które były niewyjaśnione, więc ten świat niefizyczny dla nich istnieje. Natomiast być może nie do końca wiedzą, jak to wszystko działa i w związku z tym szukają odpowiedzi.
Pierwszą nasuwającą się odpowiedzią na pytanie, po co kontaktować się ze zmarłymi, jest potwierdzenie istnienia świata niefizycznego. Czyli jeżeli jesteśmy w stanie skontaktować się z osobą, która już odeszła i ta osoba przekazuje nam jakieś informacje, to jest dla nas dowód na to, że jednak ten świat fizyczny istnieje i w ten sposób rozwiewają się nasze wątpliwości co do natury tego świata fizycznego i niefizycznego. Kolejna rzecz: można dzięki tym kontaktom ze zmarłymi zdobywać wiedzę i informacje z innej perspektywy, z perspektywy osób czy też istot przebywających w świecie niefizycznym, nieprzywiązanych do materii fizycznej. Istot, które z pewnością w inny sposób postrzegają pewne zdarzenia, które zachodzą w świecie fizycznym, a na pewno w świecie niefizycznym. Mają dostęp do innego rodzaju informacji. Stąd też umiejętność kontaktowania się z takimi istotami jest cenna i wiele osób, które mają taką umiejętność kontaktowania się na przykład ze swoim bliskim zmarłym, bardzo sobie to cenią, bo w ten sposób otrzymują różnego rodzaju wskazówki, przestrogi. Pewnie nie raz większość z was słyszała coś takiego, że ktoś mówił, że dziadek czy babcia mnie ostrzegła przed tym czy przed tamtym. Być może sami nawet tego doświadczyliście. I to jest cenna umiejętność, kontaktowanie się, patrząc w tym kontekście. Z pewnością może się to przydać w różnych sytuacjach na co dzień, a też w połączeniu z tym, co było poprzednio powiedziane, wzmacnia nasze przekonanie, naszą wiedzę na temat tego, w jaki sposób funkcjonuje świat niefizyczny i że jest on połączony, czy też zazębia się z tym światem, w którym obecnie żyjemy.
Wiedza o tym, że najbliżsi, którzy odeszli, nadal funkcjonują, nadal się z nimi można kontaktować, w pewnym sensie dla wielu będzie taką wskazówką czy też potwierdzeniem tego, że śmierć jako taka nie występuje. Jest to tylko śmierć ciała fizycznego czy też zmiana powłoki. Inaczej mówiąc, można w ten sposób, mając bliskie kontakty ze zmarłymi, pozbyć się lęku przed śmiercią, a przynajmniej go znacząco osłabić. Kolejna rzecz, która jest być może zaskakująca dla wielu osób, to jest taka, że my żyjący tutaj w świecie fizycznym, codziennie rano wstający, budzący się, chodzący do pracy, robiący zakupy, jesteśmy w stanie pomóc tym, którzy odeszli, ale utknęli gdzieś po drodze w związku z ich przekonaniami, w związku z tym, jaki mieli stosunek do życia za życia fizycznego. Jest to bardzo ciekawy aspekt, którym zajmujemy się na warsztatach podróży niefizycznych według Bruce'a Moena. Ci z was, którzy czytali książki Roberta Monroe'a czy też Bruce'a Moena, na pewnoZauważyli, że dość duża część tych książek poświęcona była tym osobom, które utknęły pomiędzy życiem fizycznym a niefizycznym w ujęciu, które pozwala na dalszy rozwój. Tkwią gdzieś trzymani przez swoje własne przekonania, tworząc czasem dość spore społeczności, które utrzymują dane przekonanie i utrzymują tych ludzi w między stanie pomiędzy życiem fizycznym a życiem niefizycznym. Co jest ciekawe, to właśnie my, a nie istoty, które kojarzą nam się z większą mocą, które normalnie funkcjonują w przestrzeniach niefizycznych, mamy większą zdolność i skuteczność w pomocy zmarłym, którzy utknęli po śmierci. Czemu tak się dzieje? Ponieważ ci zmarli często nie wiedzą, że utknęli i zwróceni są w kierunku tych, którzy żyją w życiu fizycznym, czyli tutaj na Ziemi.
W związku z tym z łatwością mogą nas dostrzec. Natomiast jeśli chodzi o istoty, które mogłyby im pomóc, o których mówiłem wcześniej, to jawią im się tak samo jak nam, jak duchy. W związku z tym wyobraźcie sobie taką sytuację, że ktoś o przekonaniach religijnych widzi ducha i co sobie myśli, będąc już po śmierci fizycznej? To samo co tutaj. Jest przerażenie, jest siła nieczysta i tak dalej. W związku z tym nie da sobie pomóc. Widząc natomiast kogoś, kto jest do niego podobny, czyli nas, łatwiej taką osobę przeprowadzić i wyprowadzić z obszaru, w którym utknęła. Po co jeszcze kontaktować się ze zmarłymi? Może to nie będzie do końca oczywiste, bo umiejętności, które pozwalają nam na kontaktowanie się ze zmarłymi, umożliwiają nam wgląd w inne obszary świadomości, także wyjście poza to, o czym tutaj mówimy, poza kontaktowanie się tylko i wyłącznie ze zmarłymi i sięgnięcie znacznie dalej. Aspekt kontaktu ze zmarłymi można w tym kontekście potraktować jako coś w rodzaju treningu czy też sprawdzianu lub potwierdzenia tego, że potrafimy funkcjonować w świecie fizycznym, a jednocześnie kontaktować się z sferą niefizyczną.
Co jest istotne, żeby kontaktować się ze zmarłymi i sferą niefizyczną? Myślę, że dużą pomocą, dużym ułatwieniem w zrozumieniu tego konceptu będzie koncepcja świadomości Chemissing. Można sobie świadomość wyobrazić jako całe pasmo fal radiowych, tak jak w odbiorniku, który mamy na obrazku. Od lewej do prawej, od najniższego zakresu 88 do tego najwyższego 104, to jest świadomość. Oczywiście tutaj jest duże uproszczenie, natomiast jest to bardzo obrazowe przedstawienie. Każdy obszar świadomości, czyli świadomość ta, w której obecnie żyjemy, świadomość ziemska, świadomość osób, które umarły, które przebywają w między stanie, gdzie utknęły. Świadomość istot, które można spotkać w świecie niefizycznym, możemy uznać za swego rodzaju stacje radiowe i w związku z tym w całym paśmie można wynaleźć czy też odnaleźć poszczególne miejsca, czy też stacje, na których nadają osoby żyjące w świecie fizycznym, zmarli, inne istoty inteligentne. Na czym polega koncepcja świadomości Chemissing? Na tym, że podobnie jak w odbiorniku radiowym, takim jak na obrazku, kręcąc gałką dostrajamy się do określonej stacji, do określonej fazy częstotliwości, na której przebywa czy też w której znajduje się na przykład zmarły i w ten sposób możemy się z nim skomunikować. Inaczej mówiąc, każdy z obszarów świadomości, w którym przebywają jakieś istoty, czy to będzie obszar świadomości fizyczny, czy niefizyczny, w którym przebywają zmarli, czy niefizyczny, w którym przebywają inne cywilizacje, jest czymś w rodzaju stacji w całym zakresie fal radiowych, a my jesteśmy odbiornikiemKtóry możemy, mając odpowiednie umiejętności, dostroić do odbioru tych fal, do odbioru tych stacji.
W związku z tym możemy się skontaktować między innymi ze zmarłymi czy też innymi istotami niefizycznymi. Jak to zrobić, żeby się dostroić? Jak przygotować się do kontaktu ze zmarłym? Na początek ze zmarłym. Tutaj Ameryki nie odkryję, bo w zasadzie każda szanująca się technika, każda szanująca się metoda będzie promowała czy też mówiła o tych samych technikach, które należy użyć, należy zastosować. Pierwsza rzecz to jest odcięcie się, odłożenie spraw codziennych na bok po to, żeby nam nie przeszkadzały, po to, żeby uwolnić się od tej gonitwy myśli, uwolnić się od zmęczenia i zatopić się niejako w sobie, w swoim wnętrzu, aby móc dalej przejść do nasłuchu w tym naszym odbiorniku, który przed chwilą pokazywałem. Odprężenie ciała jest niezbędnym elementem, który pozwoli nam jeszcze lepiej wejść w ten stan, jeszcze lepiej wyciszyć wszystkie myśli, jeszcze lepiej wyczulić się na te subtelne sygnały, które mogą do nas docierać. Rzecz jasna po odprężeniu ciała będzie wyciszenie myśli. Także wszelkiego rodzaju praktyki relaksacyjne, medytacyjne mają tutaj zastosowanie. Kolejną rzeczą jest skupienie się na tym, co chcemy uzyskać.
Niby banalne rzeczy, ale przez lata, przez które prowadzę warsztaty Hemi-Sync, zauważam, że mimo że każdy o tym wie, są to rzeczy, które należy wciąż przypominać i cały czas praktykować, ponieważ jakimś dziwnym trafem wypadamy z tego rytmu, zwłaszcza w momencie, kiedy jesteśmy mocno zaangażowani w życie tu i teraz, w świecie fizycznym. Kolejną rzeczą, którą trzeba pokonać przy próbie kontaktów ze zmarłymi, to są nasze przekonania i lęki. Często się zdarza, że mamy gdzieś zagnieżdżone przekonania dotyczące nas samych, dotyczące tego, czy pewne rzeczy są możliwe czy też niemożliwe. Jeżeli będziemy a priori odrzucać możliwość istnienia światów niefizycznych, to możemy od razu sobie odpuścić próby przygotowania się do kontaktu ze zmarłym, ponieważ jest to blokada, która uniemożliwi nam jakikolwiek kontakt, a jednocześnie dowiedzie, że ten kontakt jest niemożliwy, bo nie ma świata niefizycznego. Natomiast bywa też tak, że do głosu dochodzą różnego rodzaju lęki i wyrośliśmy w kulturze, gdzie dość silnie zakorzenione są przekonania dotyczące tego, co nas może spotkać w świecie niefizycznym, że jest to obszar niebezpieczny, że występują tam różnego rodzaju demony, jakieś złe siły, które na nas czyhają. I te lęki mogą również skutecznie nas zablokować przed możliwością kontaktu ze zmarłymi. W związku z tym jest to bardzo ważny element na drodze do kontaktu, do nauki kontaktów ze zmarłymi: pokonanie przekonań i lęku. W tym może nam pomóc znacząco odczuwanie czystej, bezwarunkowej miłości. Jest to potężna energia i stosunkowo łatwe do opanowania narzędzie. Dziś będziemy mieli okazję z tego narzędzia skorzystać po to, żeby wejść na taki poziom wibracji, który pozwoli spojrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy.
Nie będę się rozwodził na temat samego narzędzia, ponieważ dojdziemy do tego dzisiaj. Pod koniec naszego spotkania każdy będzie mógł tego doświadczyć osobiście. Do tego to narzędzie również pojawiało się na naszych wcześniejszych webinarach, więc część osób, które są dzisiaj tutaj obecne, jak sądzę, wie, o czym mówię, już ma doświadczenia z tego typu narzędziem. W każdym razie jest to jedno z najbardziej rozwijających doświadczeń, jakie możemy przeżyć i które może znacząco ułatwić nam drogę doKontaktu nie tylko ze zmarłym, ale też ze wszystkimi energiami czy istotami przebywającymi w świecie niefizycznym, czy też do kontaktu ze swoim wyższym ja, bo to też bardzo często jest pragnieniem wielu osób. Odczuwanie czystej, bezwarunkowej miłości, kiedy przyłożymy się do tego ćwiczenia, kiedy przyłożymy się do tego doświadczenia, pozwoli nam na poszerzenie świadomości, czyli w pewnym sensie otwarcie naszych niefizycznych zmysłów na bodźce, które płyną w cudzysłowie z tamtej strony. Są to dość subtelne sygnały, więc ta poszerzona świadomość daje możliwość odebrania tego, co wykracza poza nasze pięć fizycznych zmysłów. Zresztą tak na dobrą sprawę, to każdy z nas na co dzień styka się z dwoma, myślę, takimi niefizycznymi zmysłami, które to są mniej lub bardziej poważnie traktowane. Myślę o intuicji i telepatii. Z pewnością każdy miewa jakieś przebłyski, jakieś złote myśli, przeczucia. To jest rzecz jasna intuicja.
Natomiast pewnie nie raz się zdarzyło, że myśleliście o kimś intensywnie i ta osoba pojawiła się w zasięgu waszego wzroku, w zasięgu waszego telefonu na przykład zadzwoniła. To też jest z kolei telepatia, która niekoniecznie wygląda tak, jak to pokazują na filmach, ale właśnie w taki sposób może się objawiać. Co oprócz poszerzonej świadomości jeszcze będzie przydatne w kontaktach ze zmarłymi? To komunikacja niewerbalna. To jest rzecz, która wymaga już dłuższego treningu i prób nawiązania łączności ze zmarłymi czy też z innymi istotami. W przypadku zmarłych jest o tyle łatwo, że tak jak wcześniej wspomniałem, są to istoty, które zamieszkują obszar bliski, w cudzysłowie, Ziemi. W tym sensie, że one są niejako mentalnie nam bliskie, w związku z tym też są w stanie w łatwiejszy sposób z nami się porozumiewać, częściowo językiem werbalnym, częściowo niewerbalnym. To nam ułatwia zadanie, bo dzięki temu stopniowo wchodzimy w tę nową rzeczywistość komunikacji, która jest dla nas nieoczywista, ponieważ w świecie niefizycznym komunikacja za pomocą słów jest komunikacją niezwykle niewydajną i również nieużywaną. Dlatego też, jeśli czytaliście książki na przykład Bruce'a Moena, opisuje on swoje zmagania, swoje perypetie z próbami komunikacji ze swoim nauczycielem, czy też z innymi istotami z innych cywilizacji i jakie mu to trudności na początku sprawiało, zanim nie odkrył sposobu, w jaki może się z nimi kontaktować. To jest praktyka, której każdy musi doświadczyć osobiście.
Tego się nie da opowiedzieć. Można troszeczkę robić różnych ćwiczeń, można to znaleźć w wielu miejscach. My też będziemy to w zasadzie w pewnym sensie ćwiczyć, aczkolwiek nie będziemy na to poświęcać dużej ilości czasu, ponieważ siłą rzeczy nie mamy dzisiaj takiej ilości czasu, żeby o tym mówić długo. Od czego zacząć przygotowania do kontaktu ze zmarłym? Pierwsza rzecz to jest stan śpiącego ciała i rozbudzonego, czujnego umysłu. W nomenklaturze Instytutu Monroe'a nazywa się to Focus 10. Bardzo przyjemny stan, który być może już część z was doświadczyła. Stan, który pozwala odciąć nasze fizyczne zmysły od ciała fizycznego. W związku z tym jesteśmy bardziej skupieni na tych sygnałach, które docierają do nas innymi kanałami, a nie poprzez nasze fizyczne zmysły wzroku, węchu, dotyku, słuchu. I w jaki sposób ten stan Focus 10 można uzyskać?
Jest kilka sposobów, jest kilka metod. Najbardziej oczywistą metodą, skoro mówiłem o Instytucie Monroe'a, jest oczywiście technika Hemi-Sync. Natomiast taki stan uzyskamy również praktykując inne metody, na przykład za pomocą ćwiczeń oddechowych, za pomocą treningu autogennego Schultza. Wprowadzenie w taki stan umożliwi joga, zen, tai chi i tak dalej.Czyli takie wszystkie najbardziej znane i najbardziej szanujące się metody czy techniki dostępne wszędzie wokół nas. Tak jak powiedziałem, jest to czynnik niezbędny do tego, aby móc zrealizować wszystkie te elementy, które poprzednio wymieniłem, a przede wszystkim wyciszenie umysłu, dzięki czemu będziemy mogli wyczulić się na nasze niefizyczne zmysły i naszą poszerzoną świadomość. Bardzo ważną rzeczą w trakcie pracy z relaksem, zwłaszcza na początku, jest wyrażenie intencji relaksu. Wiele osób ma z tym duży problem, ponieważ na co dzień nie praktykujemy tego typu rzeczy i dość trudno jest wejść w głęboki relaks. To jest taka praktyka, którą kiedy zrobimy sobie przerwę, dość szybko ją zapominamy i później trzeba sobie to wszystko odświeżać. W związku z tym dobrym pomysłem jest relaksowanie się codziennie, nawet przez chwilę, przez parę minut, po to, żeby nie wyjść z wprawy. Wtedy będzie nam dużo łatwiej i wtedy będziemy w stanie łatwiej wyczuć ten moment, kiedy mamy rozbudzony umysł, czujny umysł, ciało wyciszone i wolni jesteśmy od zewnętrznych bodźców, a jednocześnie nastawieni na odbiór informacji, które pochodzą z innych źródeł.
Znowu wracamy do tego, co było na poprzedniej planszy: kontrola energii. Czyli tutaj możemy mówić o czystej, bezwarunkowej miłości. Bardzo ważna rzecz. Dobrze mieć świadomość tego, z czym mamy do czynienia. Ponieważ świat niefizyczny odbierany jest czy odczuwany w inny sposób niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w świecie fizycznym. Dlatego wyczulenie na energię, umiejętność rozpoznawania i kontrolowania energii jest bardzo potrzebne i bardzo przydatne, bo to ułatwia zarówno komunikację, jak i „przemieszczanie się” oraz realizowanie różnych innych rzeczy, które możemy robić podczas kontaktów z istotami w świecie niefizycznym. To, co tutaj powiedziałem, to są najważniejsze elementy, które dobrze jest opanować, zanim przystąpimy do przygotowywania się do kontaktów ze zmarłymi. Dodatkowymi elementami, które omawiamy, które ćwiczymy na warsztatach podróży niefizycznych, to jest zaufanie. Bardzo istotna rzecz, zaufanie do tego, co odczuwamy, zaufanie do naszych własnych możliwości. Kolejną rzeczą, która jest często niedoceniana i w związku z tym powoduje frustrację u wielu osób, to jest wyobraźnia i jej użycie.
Nie bójmy się używać wyobraźni w trakcie naszych wędrówek niefizycznych. I kolejne rzeczy, które łączą się jeszcze z tym, to jest nasza tożsamość i percepcja, z którą wchodzimy w świat niefizyczny. Tego się po prostu trzeba nauczyć, zwrócić uwagę na pewne elementy, które na co dzień nie występują, natomiast mogą się pojawić, kiedy mamy wyciszony umysł i ciało. Tak jak powiedziałem na początku, wspomniałem o tym, że kontakt ze zmarłym jest tylko pewnego rodzaju weryfikacją naszych zdolności, naszych umiejętności do wchodzenia w interakcje ze światem niefizycznym. I tak naprawdę te same umiejętności, które są potrzebne do kontaktu ze zmarłym, możemy wykorzystać do kontaktu z naszym aniołem stróżem, przewodnikiem, wyższym ja. Jak sobie to nazwiemy. Każdy może sobie tutaj podstawić swoją nazwę tej istoty, z którą czuje się związany i której przewodnictwo w jakiś sposób czuje lub poszukuje. Tak więc niepozorna umiejętność „kontaktowania się ze zmarłymi” jest potężnym narzędziem, potężną szkołą do tego, aby sięgnąć znacznie dalej i zrealizować swoje wyższe cele. Parę razy już się tutaj pojawiło, że za pomocą tych umiejętności, które nabędziemy przy kontaktach ze zmarłymi, możemy rozwijać się w kierunku kontaktu z innymi istotami inteligentnymi, na przykładInnymi cywilizacjami. Bardzo dobrym przykładem na to jest historia Bruce'a Moena, który w swoich książkach opisuje swoją wizytę w zgromadzeniu.
Jest to całkowicie inny obszar niż ten, w którym przebywają zmarli po śmierci, ale aby się tam dostać, wykorzystał umiejętności, których nabył podczas nauki kontaktów ze zmarłymi. Jak widzicie, jest to metoda uniwersalna, która nie tylko służy do kontaktu ze zmarłym babcią, dziadkiem czy inną bliską osobą. Z czym można jeszcze się kontaktować? Po warsztatach podróży niefizycznych pracujemy w grupie, gdzie spotykamy się co tydzień i mamy sesje na bardzo różne tematy. Korzystamy z umiejętności, których się nauczyliśmy na warsztatach. Wyszliśmy na warsztatach od kontaktów ze zmarłymi, natomiast później rozwijamy to w trakcie naszych cotygodniowych spotkań i w ten sposób możemy się kontaktować na przykład z energiami typu duch opiekuńczy domu. Możemy sprawdzić, czy coś takiego w ogóle istnieje, a jeżeli istnieje, to co ma nam do przekazania. Możemy skontaktować się z różnego rodzaju istotami czy energiami wręcz bajkowymi, takimi jak skrzaty czy elfy, dowiedzieć się, czy istnieją, a jeżeli tak, to gdzie przebywają, co robią, czym się zajmują i tak dalej. Pole do popisu jest tutaj duże. Zresztą sama ta technika, wychodząc od poszerzenia percepcji, poszerzenia świadomości i kontaktu ze zmarłymi, umożliwia kontakty między innymi ze zwierzętami.
W związku z tym można polepszyć swoją relację ze swoimi pupilkami, dowiedzieć się na przykład, dlaczego zachowują się w taki czy inny sposób. W ten sposób zostało rozwiązanych wiele sytuacji, kiedy na przykład pies obgryzał meble, kot drapał ludzi albo robił nieładne kocie dowcipy. Była nawet klinika psychologiczna dla zwierząt, którą otworzyły dwie ustanki Bruce'a Moena w Stanach Zjednoczonych i one zajmowały się kontaktami ze zwierzętami i przekazywaniem informacji terapeutycznych dla właściciela, bo tak naprawdę zwykle była to przyczyna leżąca po stronie właściciela, a zwierzę chciało tylko zwrócić uwagę na pewien aspekt swojego nieszczęścia. Co można jeszcze robić za pomocą tej techniki, za pomocą umiejętności, które nabędziemy, próbując nauczyć się kontaktów ze zmarłymi? Można zbierać informacje o różnych wydarzeniach przeszłych i przyszłych. Przy czym tutaj od razu chciałbym troszeczkę ostudzić zapały, jeśli chodzi o wydarzenia przyszłe, ponieważ przewidywanie przyszłości jest sprawą niezwykle trudną i bardzo zmienną, więc owszem, można się w to pobawić, można popróbować, natomiast co do samego określenia przyszłości i bycia pewnym, że taka przyszłość nastąpi, byłbym ostrożny ze względu na to, że zbyt wiele czynników wpływa na to, czy dana rzeczywistość się zrealizuje, czy też nie. W przypadku rzeczywistości przyszłej możemy mówić tylko o pewnym prawdopodobieństwie zaistnienia. Natomiast z łatwością możemy sięgać do zdarzeń przeszłych i jeżeli na przykład interesuje nas, w jaki sposób zostały zbudowane piramidy, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby za pomocą tej techniki, za pomocą tych narzędzi cofnąć się w czasie i zobaczyć, jak naprawdę wyglądała budowa piramid. Przy czym tutaj też jest pewne niebezpieczeństwo, ponieważ od wielu lat ludzkość głowi się, w jaki sposób piramidy zostały wybudowane. Jest mnóstwo teorii, mamy nimi nabite nasze głowy i istnieje pewne ryzyko, że zobaczymy teorie, które gdzieś przeczytaliśmy, o których usłyszeliśmy, które obejrzeliśmy w telewizji.
WięcW przypadku tak spektakularnych wyczynów jak budowa piramid byłbym troszkę ostrożny. Niemniej jest to metoda, która pozwala na zbadanie, jak tego typu wydarzenia przebiegały. Kolejna rzecz: dzięki temu, że możemy kontaktować się ze zmarłymi, możemy rozwinąć coś, co się nazywa porozumiewanie się na odległość, czyli wspomniana wcześniej telepatia. Będzie to oczywiście nadal jeszcze, przynajmniej w początkowej fazie, coś w rodzaju przeczuć czy wysyłania sygnałów. Nie będzie to tak, jak w filmach pokazują, że się słyszy głos w głowie, aczkolwiek nie można wykluczyć, że taka sytuacja nie zaistnieje. W każdym razie jest to, wydaje się, naturalna konsekwencja naszej umiejętności kontaktu ze zmarłymi, ponieważ rozwijamy swoją percepcję w kierunku subtelnych sygnałów, a telepatia właśnie do takich należy. W związku z tym, jak widzicie, jest tutaj duże pole zastosowań i w zasadzie każdy może jeszcze znaleźć swoje. Ja wymieniłem tylko takie najważniejsze, z którymi najczęściej się spotykam, o które najczęściej pytają ludzie. Natomiast każdy ma swoje własne cele, każdy ma swoje własne wyobrażenia na temat tego, jakimi mocami dysponuje i w jaki sposób można to wszystko wykorzystać. Więc tę listę jak najbardziej można wydłużyć o kilka dalszych pozycji.
Gdzie szukać informacji? Jak zacząć? Od czego zacząć przygotowania? Ja mogę polecić to, co być może już część osób zna. Na początek króciutki poradniczek podróży niefizycznych. Czy OBE jest konieczne? Od razu powiem, że nie jest konieczne do podróży niefizycznych. Dlaczego? Wszystko się znajduje w poradniku. Zresztą sam Bruce Moen.
Osoby, które czytały jego książki wiedzą, jak barwne te książki zawierają opisy jego przygód. Sam Bruce Moen doświadczył OBE z pięć razy w życiu, z czego trzy wyglądały mniej więcej w ten sposób: nagle ocknął się i stwierdził, że jest poza i to był koniec. Więc widzicie, za pomocą tych pięciu prób nie byłby w stanie tego wszystkiego przeżyć, doświadczyć, a udało mu się stworzyć metodę, która nie wymaga przebywania ścisłego, klasycznego poza ciałem, a jedynie poszerzenie naszej percepcji, która umożliwia, tak jak na początku wam pokazywałem z tym radiem, dostrojenie się do określonej fazy naszej świadomości i czerpanie stamtąd informacji i komunikowanie się z nią. I teraz, zanim przejdziemy do omówienia ćwiczenia, które nas czeka dzisiaj, mamy konkurs. Do wygrania będą dwie rzeczy. Trzy w zasadzie. Trzy osoby, które prawidłowo odpowiedzą na pytanie, które zaraz się pojawi, będą miały szansę wygrać książkę Rafała Nieradzika „Poza ciałem fizycznym” to osoba, która da pierwszą odpowiedź oraz dwa albumy, dwupłytowy komplet Hemi-Sync, który zawiera fragmenty wszystkich nagrań muzycznych pochodzących z Instytutu Monroe’a. Konkurs będzie wyglądał w taki sposób, że będą się liczyły trzy pierwsze prawidłowe odpowiedzi. Pytanie zaraz się pojawi. Zdaję sobie sprawę, że tutaj mogą wystąpić jakieś opóźnienia technologiczne w przesłaniu odpowiedzi do mnie, ale niestety nic na to nie poradzimy.
A pytanie konkursowe brzmi: jak w nomenklaturze Instytutu Monroe’a nazywa się stan śpiącego ciała i rozbudzonego czujnego umysłu? Dzisiaj ta nazwa już padła. Już tak, już mamy. Wystarczy. Koniec. Już mamy odpowiedzi. Muszę przewinąć czat do góry. Pierwsza odpowiedziała Mirka. Zaraz zobaczymy. Mirka, Jolanta i Darek.
Mirka otrzyma książkę Rafała, a Jolanta i Darek płyty. Prześlę pocztą. Powinienem mieć wasze adresy po zakończeniu naszego spotkania. Niemniej możecie w razie czego jeszcze napisać do mnie.Na ten adres i podać swoje dane kontaktowe, na które mam wysłać nagrody. Okej, dobrze. W takim razie po tym radosnym akcencie przejdziemy teraz do omówienia ćwiczenia, które będziemy mieć za chwileczkę. Część z osób już, tak jak wcześniej wspominałem, doświadczała tego ćwiczenia i tej energii. Natomiast chcę wam powiedzieć jeszcze taką rzecz: jest to ćwiczenie, które niezwykle podnosi nasze wibracje, wprowadza nas w taki nastrój i stan, który pozwala nam widzieć sprawy z innej perspektywy, zająć zupełnie inne stanowiska w niektórych kwestiach oraz przyczynia się wydatnie do zmniejszenia lęków, złagodzenia naszych przekonań i łagodniejszego wejścia w rzeczywistość niefizyczną, w to zderzenie z rzeczywistością czy realiami niefizycznej rzeczywistości. Może to słowo „zderzenie” tutaj się kojarzyć, jakby to było coś ciężkiego, niebezpiecznego. Nie, po prostu użyłem jego świadomie po to, żeby uwypuklić kwestię tego, że jest to stanięcie twarzą w twarz z czymś, co jest dla nas inne, nieznane i należałoby to przekształcić w znane.
A zatem co dzisiaj zrobimy w trakcie tego ćwiczenia? Ćwiczenie gromadzenia i projekcji wysyłania miłości będzie się składało z kilku elementów. Pierwszym będzie oczywiście krótki relaks, krótkie ćwiczenie oddechowe. I tutaj warto powiedzieć o tym, jak to ćwiczenie wykonać prawidłowo, aby było komfortowe, aby się nie stresować, aby rzeczywiście przyniosło relaks. Po prostu wystarczy oddychać spokojnie, odpowiednio dozując sobie wdychanego i wydychanego powietrza. Nie należy się spieszyć. Należy się skoncentrować na oddechu. To zresztą nastąpi samoistnie. Jeżeli będziemy wydłużać oddech, to ta koncentracja na oddechu nastąpi samoistnie. Nie będę tutaj przeciągał tych oddechów w nieskończoność.
Będą stosunkowo krótkie. Każdy, myślę, złapie ten rytm i dojdzie do tego, żeby na przykład nie napełniać płuc dużą ilością powietrza od razu. Tak samo nie opróżniać ich w ten sposób, tylko stopniowo, strategicznie podejść do zagadnienia i powolutku zasysać. Da się to zrobić i przy pewnej wprawie robienie jednego czy dwóch oddechów na minutę nie jest dużym problemem. My natomiast będziemy mieć oddechy dużo krótsze, które będą trwały około sześciu, może siedmiu sekund, ale to będzie już wystarczające do tego, żeby się odpowiednio zrelaksować i wyciszyć. Druga część tego ćwiczenia to będzie gromadzenie energii miłości. Będzie polegać na tym, żeby przypomnieć sobie sytuację, w której kochaliście lub byliście kochani. I to nie chodzi tylko o to, żeby sobie ją przywołać z pamięci, ale w nią wejść, poczuć wszystko to, co było związane z tym momentem, kiedy kochaliście lub byliście kochani. Jeżeli nie macie takiej sytuacji związanej z drugą osobą, którą może być wasz partner, wasze dziecko, to myślę, że znajdzie się jakaś sytuacja z waszym zwierzątkiem albo w ogóle z jakimś zwierzęciem: kotem, psem. Może nawet z obcym zwierzakiem, który niedawno sprawił wam wiele przyjemności.
Inną możliwością, która może być wykorzystana, to sytuacja, kiedy zachwyciliście się czymś, na przykład na jakiejś wycieczce w góry, nad morze, nad rzekę, gdziekolwiek. Siedzieliście i obserwowaliście to, co was otaczało i to wzbudzało wzniosłe uczucia w was.Uczucia, które trudno jest opisać prostymi słowami. Zachwyt, wielki zachwyt, zaniemówienie, które powodowało, że moglibyście trwać w tym stanie i trwać. Chodzi o to, żeby takie uczucie sobie przywołać i wejść w nie, odtworzyć wszystkie emocje, które z tym były związane. W trakcie ćwiczenia może się zdarzyć, że będzie ono zanikać. Trzeba będzie w takim układzie sobie przywołać kolejną taką sytuację i zasilić ponownie siebie tą energią. Potem, kiedy już będziemy tę energię mieli zgromadzoną, pomyślcie o wszystkich bliskich, którzy was otaczają. Jeżeli nie ma bliskich, to mogą być sąsiedzi na przykład. I pomyślcie o bliskich tych bliskich. O takiej sieci powiązań, gdzie wy jesteście centralnym punktem i macie powiązania z tymi wszystkimi osobami wokół.
Wyślijcie energię do tych osób wokół i wyobraźcie sobie, jak ta energia przez tamte osoby jest wzmocniona i idzie do kolejnych bliskich, kolejnych bliskich, aż niemalże pokrywa cały świat. To jest bardzo silne działanie, bardzo silne ćwiczenie, które zobaczymy po, jakie będą wrażenia, jakie będą odczucia. Bardzo chętnie przeczytamy tutaj na czacie, z czym się zetknęliście i jeśli jesteście gotowi, to zaraz zaczniemy. A po ćwiczeniu oczywiście będzie jeszcze sesja pytań i odpowiedzi. Okej, czyli możemy. Krystian pyta, czy oddychamy nosem, czy ustami. Normalnie nosem, naturalnie oddychamy. Nie będziemy tutaj żadnych robić kombinacji. Wdech nosem, wydech ustami, zatrzymywanie oddechu. Nie.
Jest oddech, jest wdech i płynne przejście do wydechu. Potem płynne przejście do wdechu i płynne przejście do wydechu. To w takim razie jesteśmy gotowi? Krystian, skoro oddychasz ustami, to oddychaj ustami. Nie wiem, czy ci nie zaschnie przy takim oddechu w ustach, ale to sam zdecydujesz jak będzie ci wygodnie. Okej, dobrze. W takim razie Anna potwierdza, że jesteśmy gotowi. Rozumiem, że to jest vox populi, więc usiądź wygodnie. Oprzyj się wygodnie plecami. Znajdź miejsce na głowę.
Znajdź miejsce na ręce, na nogi. Zamknij oczy. Oddychaj spokojnie, równo. Wyobrażając sobie za każdym razem, jak podczas oddechu wydmuchujesz ze swojego ciała całe swoje zmęczenie. Za chwilę przejdziemy do kilku głębokich, relaksujących oddechów, które będziemy wykonywać według instrukcji, którą przedstawiłem wcześniej. Kiedy tak siedzisz spokojnie, postaraj się nie myśleć o niczym. I zaczynamy nasze relaksujące oddechy. Wdech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech.
Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech.
Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech. Raz, dwa
[54:55] - Trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech. Kontynuuj mniej więcej w takim tempie. Z każdym oddechem coraz bardziej odprężając swoje ciało. Oddychaj normalnie i spokojnie. I pomyśl o sytuacji, kiedy kochałeś lub byłeś kochany. Przypomnij sobie wszystkie uczucia, wrażenia, które towarzyszyły tej sytuacji. Przypomnij sobie relację z twoim partnerem, dzieckiem, zwierzęciem lub jakiś zachwyt nad pięknem przyrody.
Przypomnij sobie wszystko to, co wtedy czułeś. Niech te emocje, niech te uczucia tworzą kulę w centrum twojej klatki piersiowej. Im bardziej odczuwasz to wszystko, tym ta kula staje się coraz większa, coraz bardziej wypełnia się miłością. Wyobraź sobie, że miłość wypełnia kulę, która jest w centrum twojej klatki piersiowej. Ta kula powiększa się coraz bardziej. Wykracza poza twoją klatkę piersiową. Staje się coraz większa. Staje się coraz większa i większa. Obejmuje całe twoje ciało i nadal rośnie. Jeśli uczucie zanika, przywołaj z pamięci następne i wejdź w nie.
Odczuj wszystko tak jak wtedy. Pozwól kuli energii narastać w centrum twojej klatki piersiowej i powiększać się w niej.Energia miłości coraz bardziej cię wypełnia. Jeżeli i to uczucie słabnie, to nic nie szkodzi. Przywołaj z pamięci inne i znowu odczuj wszystko tak jak wtedy. Niech cię wypełni energia miłości i zasili kulę energii, którą stworzyłeś. Delektuj się tym uczuciem i pozwól mu rosnąć w sobie. Kiedy już masz tę kulę energii miłości, kiedy znajdujesz się wewnątrz tej kuli energii miłości, pomyśl o wszystkich swoich bliskich. Pomyśl o nich i wyobraź sobie, jak z centrum twojej klatki piersiowej wystrzela promień świetlistej energii miłości do każdego z nich. Wyobraź sobie, jak świetlista energia miłości płynie do każdego z twoich bliskich. Oni przyjmują tę energię i wysyłają dalej do swoich bliskich.
Tamci przyjmują tę energię i wysyłają dalej do swoich bliskich. Tworzy się ogromna sieć, w której płynie energia czystej, bezwarunkowej miłości. A ty jesteś jej źródłem. Poczuj radość. Delektuj się tym, jak płynie od ciebie czysta, bezwarunkowa miłość do innych. Zwróć uwagę na to, co czujesz, co myślisz.
[01:07:12] - Jeśli uznasz, że potrzebujesz trochę więcej energii miłości, przypomnij sobie kolejną sytuację, kiedy kochałeś lub byłeś kochany i doładuj swój promień. Kiedy uznasz, że przepływ energii miłości zakończył się, weź kilka głębokich, spokojnych, relaksujących oddechów. Weź kilka głębokich, relaksujących oddechów, aby powrócić tutaj do rzeczywistości fizycznej. To ty decydujesz, ile jeszcze energii będziesz wysyłać i kiedy uznasz, że już jej wystarczy. Kiedy spokojnie powrócisz do rzeczywistości fizycznej, daj znać na czacie. Powolutku wracamy wszyscy. Weź kilka głębokich oddechów i powróć, jeśli jeszcze nie powróciłeś. Mam wrażenie, że już większość osób wróciła. Ta sesja nie była długa, ale miała wam pokazać, w jaki sposób pracować, w jaki sposób to ćwiczenie przebiega. Cecylia pyta: „Jak zatrzymać tę płynącą energię?”.
Po prostu pomyśleć o tym, że już koniec, że zamykamy się. To jest jedno z najprostszych ćwiczeń, a jednocześnie o niezwykłej sile, które może wam ustawić cały dzień. Można to ćwiczenie zrobić rano, kiedy wstajecie. Pomyślcie sobie, że w takim nastroju, jak w tej chwili się znajdujecie, będziecie mogli przez cały dzień przebywać. Możecie zapamiętać ten stan, to, w jaki sposób się teraz czujecie, wszystkie te emocje, jak czuliście się w trakcie, kiedy ta energia była zgromadzona.Jeśli będziecie pamiętać te wrażenia, te uczucia, to możecie to sobie przypomnieć w ciągu dnia, w każdej sytuacji, a szczególnie w sytuacjach stresowych. Zobaczycie, w jaki sposób to oddziałuje na wasze otoczenie i na was samych. W jaki sposób zaczną układać się relacje wokół. Jest to ćwiczenie, które jest znakomitą ścieżką na skróty do tego, aby otworzyć się na te wszystkie subtelne energie, na te wszystkie subtelne sygnały, które płyną do nas z rzeczywistości niefizycznej. Z tego, co widzę, część osób już tutaj się dzieli swoimi doświadczeniami. Może tak, zapytam: komu się udało przypomnieć doświadczenie, kiedy byliście kochani lub kochaliście?
Osobom, które pierwszy raz mają z tym do czynienia, mogło to być troszeczkę zaskakujące, mogło na początku sprawiać trudności. Jednak to jest kwestia wprawy. Krzysztof, gratuluję. Jeżeli się udało, a jesteś zablokowany, to trzeba jak najwięcej ćwiczyć. Jeżeli macie takie kłopoty, żeby wejść, to można sobie zrobić takie praktyki w ciągu dnia, które poprawią wasze nastawienie. Dzięki temu będzie można się otworzyć na coś więcej, między innymi właśnie na tę energię miłości. Po prostu traktujcie siebie jak swojego pupilka, jak swojego pieska czy swojego kotka. Sprawiajcie sobie przyjemności i zapamiętujcie to, jakie niesie ze sobą emocje. Delektujcie się tymi przyjemnościami i tymi sytuacjami. W ten sposób łatwiej wam będzie wejść później na poziom wyższej energii.
To jest taka troszeczkę wskazówka dla tych osób, które miały trudności z przywołaniem w sobie silnego uczucia, silnej emocji. Może po prostu trzeba to zrobić stopniowo, wzmacniając ten efekt najpierw poprzez sprawienie sobie jakiejś przyjemności. Zjedzenie deseru, który lubicie. Leszku, myślę, że nie spowszechnieje, ponieważ jest to taka energia. Ja robię to już od dawna i do tej pory jakoś nie odczuwam tego, żeby to osłabło, więc myślę, że nie ma takich obaw. Tym bardziej, że jeżeli będziemy to robić częściej, to też będziemy wchodzić w to głębiej i mocniej będziemy to odczuwać. Będziemy tę energię bardziej w siebie absorbować. W związku z tym to będzie za każdym razem nowe doświadczenie, coraz silniejsze. Myślę, że tutaj taka obawa nie powinna istnieć. Niestety nie jestem wyrocznią.
Wszystkie odpowiedzi na pytania, które się pojawiają u was, są w was i wystarczy się wsłuchać. Zrobić może jeszcze raz ćwiczenie, może zadać to pytanie: dlaczego? Co to znaczy? I wtedy uzyskacie odpowiedzi. Krzysztof: „Jak głęboko uczestnicy kursu podróży niefizycznych sięgają do świata niefizycznego? Czy są tam osoby mające tak spektakularne przeżycia, jak przykładowo uczestnicy kursów w Monroe Institute?” Zacznę od końca. W Monroe Institute nie wszyscy mają takie doświadczenia. Tam jest mniej więcej 50% skuteczności. To wszystko zależy od uczestnika, a nie od miejsca. Oczywiście tutaj można by było się spierać, bo rzeczywiście sam instytut jest położony w takim miejscu, gdzie jest wypracowana energia, gdzie pracuje się na warsztatach, gdzie jest grupa, która wspiera swoją energią.
Mamy czas przeznaczony na to, żeby pracować nad sobą i to bardzo sprzyja, bardzo wzmacnia efekt. Natomiast to, co dzisiaj już padło w trakcie tego naszego spotkania: decydującą rolę mają tam nasze przekonania i lęki. Osoba, która nie odblokuje się, to w instytucie również nie będzie miała efektów. Natomiast to, co u nas na warsztatach się dzieje, jak najbardziej można porównać do tego, co się dzieje w instytucie na podróżach niefizycznych, tych według Bruce’a Moena. Mamy naprawdę spektakularne doświadczenia. Relacje są przepiękne, bo uczestnicy dzielą się nimi, opowiadająI doświadczają, czy otrzymują tak dużą ilość zgodnych szczegółów, szczególnie w tej części, gdzie robimy eksploracje partnerskie, kiedy można weryfikować swoje doświadczenia wobec doświadczeń innych osób. Wtedy okazuje się, że trafność spostrzeżeń, trafność odczuć jest niezwykle duża, niezwykle skuteczne. Zwłaszcza kiedy zostanie to zweryfikowane z osobą, która ma wiedzę na ten temat. Na przykład robimy sesję odzyskiwania kogoś zmarłego, kto był znajomym osoby będącej na warsztatach. Z jednej strony są informacje pochodzące ze świata nie fizycznego, a z drugiej strony ta osoba, która znała zmarłego, jest w stanie to wszystko zweryfikować.
Marek pyta: „Jak wygląda taka weryfikacja?” Uczymy, jak takie notatki robić. Każdy robi notatki. Później, jeżeli to są eksploracje partnerskie, następuje weryfikacja w ramach grupy. Wszyscy, którzy kontaktowali się w jednym zespole z tą samą osobą, weryfikują pomiędzy sobą, a później mając już wspólne elementy, jest to weryfikowane przez osobę, która znała zmarłego. Jest taka podwójna weryfikacja. Wtedy często okazuje się, że te różnice, które wystąpiły podczas weryfikacji grupowej, są weryfikowane przez osobę znającą zmarłego. Jeszcze więcej się zazwyczaj szczegółów potwierdza nawet niż w czasie weryfikacji w ramach grupy. Tak, Marku, bez konsultacji głosowych w trakcie odprowadzania. Konsultacje są po zakończeniu ćwiczenia. Normalnie jest taka medytacja jak w tej chwili prowadzona.
Poza głosem prowadzącego nie ma żadnych innych głosów. Każdy zatapia się w swoim wnętrzu, swojej świadomości i tam odbywa podróż i kontakt ze zmarłym, a po powrocie robi notatki, które później są weryfikowane w ramach zespołu, a później jeszcze w ramach kontaktu z osobą, która znała zmarłego. Focus 13? Nie znam Focusa 13. W nomenklaturze Instytutu nie ma takiego pojęcia Focus 13. Mamy Focus 10, Focus 12, 15, 21. To są takie Focusy, stany świadomości, które istnieją w rzeczywistości nie fizycznej. Focus 10 to jest stan śpiącego ciała, rozbudzonego umysłu. Focus 12, stan poszerzonej świadomości. Focus 15, stan poza czasem, a Focus 21 to stan na pograniczu rzeczywistości fizycznej i nie fizycznej.
Nie wiem, czy zrobimy warsztaty online. Może tak. Jest to coraz popularniejsze, choć z drugiej strony powiem w ten sposób, że warsztat fizyczny, kiedy jest zgromadzona grupa osób, jest nieporównywalny z niczym innym. A szczególnie warsztat taki, kiedy pracujemy w zespołach i musimy jeszcze się wymienić informacjami na bieżąco. Tutaj byłby kłopot w przypadku warsztatu online, aczkolwiek wszystko da się zrobić oczywiście. Beata pyta: „Jaki stan to park?” Focus 27. Cecylia pyta: „Jak się uda nawiązać kontakt ze zmarłym, to co dalej? Czy zadawać pytania, czy prowadzić dialog?” To jest szersze zagadnienie, które omawiamy na warsztatach. Na pewno dialog tak. Trzeba używać wyobraźni, czasem się nią wspomagać, prowadzić dialog, zdobywać jak najwięcej informacji, obserwować, odczuwać.
Po prostu trochę trzeba się zabawić w detektywa, uwolnić swoją ciekawość. Spróbować poznać tę osobę. Pytanie: „Jaką mam pewność, czy zmarły, którego chcemy przywołać, to ten, a nie inna osoba, która się podszywa?” Nie ma możliwości podszycia się pod kogoś. W tamtej rzeczywistości nie ma takiej możliwości. Jedynie co, to może być kłopot z naszą percepcją, czy też z naszą interpretacją tego, co spotykamy, bo możemy się pomylić.Zasugerować, że mamy kontakt z daną osobą, a weszliśmy w kontakt czy odbiór innych informacji. Andrzej mówi: „A może to tylko wyobraźnia?” Powiem ci tak: na warsztatach, to było dwa lata temu, też były takie wątpliwości. Też były takie pytania, bo bardzo zachęcamy do tego, żeby wyobraźni używać. Jeden z uczestników mówił: „To nie ma żadnego problemu z tą wyobraźnią. Ja mam wielką wyobraźnię, jestem wszystko sobie w stanie wyobrazić. Nie będzie żadnego problemu.
Ale jest właśnie ta obawa, że ponieważ jestem sobie w stanie wszystko wyobrazić, to mam wątpliwości, czy to będzie prawdziwe, czy to nie będzie tylko gra mojej wyobraźni”. Chyba to było już w drugim doświadczeniu. Można powiedzieć, że aż się spocił z wrażenia. Pierwsze słowa, jakie powiedział, że nie byłby sobie w stanie tego wszystkiego wyobrazić, czego doświadczył. Myślę, że to jest najlepszy komentarz. Ciekawe rzeczy piszesz, Marku. Rzeczywiście dość istotne jest, jeśli używamy jakiejś nomenklatury, żeby się tego trzymać i nie robić mętliku, bo wtedy powstaje dużo zamieszania, czujemy się zagubieni i tracimy zaufanie do tego, co robimy. Monika pyta: „Pawle, ja kiedyś przywołałam moją kochaną babcię w sytuacji dla mnie złej. Zawołałam o pomoc i babcia przyszła. Nic nie mówiłyśmy, patrzyłyśmy na siebie i czułam ogromną miłość z babci strony.
Czy to o taki rodzaj kontaktu chodzi?” Jak najbardziej. Tutaj można było cały ten kontakt odczuć, wyrazić uczuciami, ale też można było spróbować nawiązać jakiś dialog, jakąś rozmowę, dowiedzieć się czegoś. Najwyraźniej albo tego nie potrzebowałaś wtedy, albo nie przyszło ci to do głowy. Natomiast to, co robimy na warsztatach, to budowanie naszego zaufania do naszych własnych możliwości, bo tak naprawdę to decyduje o tym, czy później będziemy ufać temu, co odczuwamy, czy też nie. Także każde potwierdzenie tego, co odebraliśmy, tego, czego się dowiedzieliśmy od zmarłego, jest dla nas bezcenne, bo buduje w nas zaufanie do własnych możliwości i przekonanie, że jest to możliwe i że my to potrafimy. Małgorzata: „Co z egregorami? Czy nie podszywają się pod zmarłych?” Jeżeli będziesz tak myśleć, to będą się podszywały. To, co sobie wymyślisz, wyprojektujesz, tak będzie. Marek tutaj pisze, dzieli się swoimi doświadczeniami. Nie będę tego odczytywał.
Każdy może sobie przeczytać to na czacie. Jest to też dobry komentarz do doświadczenia Moniki i tego, co ja mówiłem na temat kontaktów i relacji, jaka występuje pomiędzy nami tutaj żyjącymi w świecie fizycznym a zmarłymi, którzy mają z nami dobry kontakt. Joanna pisze, że od kilku lat praktykuje podróże fizyczne i się nigdy nie kontaktowała ze zmarłymi, lecz z innymi istotami jak najbardziej. Tutaj jest potwierdzenie tego, o czym mówiłem wcześniej, czyli tego, że narzędzie, które służy do kontaktu ze zmarłymi, technika, która służy do kontaktu ze zmarłymi, jest równie skuteczna do kontaktu z innymi istotami, z innymi bytami. Także jest to rzecz uniwersalna, której się uczymy. Nie potrzeba uczyć się różnych technik do kontaktu z Wyższym Ja, do kontaktu ze zmarłym, do kontaktu z przedstawicielem obcej cywilizacji. Po prostu to jest ta sama technika, to samo narzędzie. Leszek pyta: „Czy po dzisiejszych ćwiczeniach już możemy próbować kontaktów?” Tak, można. Tak łatwo. Właśnie paradoks polega na tym, że najtrudniejszą rzeczą w całej tej technice jest uwierzenie, że to jest takie łatwe.
Bo każdy z nas ma te możliwości, ma te umiejętności. Tyle tylko, że albo o nich nie wie, albo nie wie, jak skorzystać, albo sam zaprzecza, że je posiada. Natomiast jeśli przyjrzycie się małym dzieciom, to w pierwszych latach życia one w sposób naturalny żyją na pograniczu tych dwóch światów. Później przez oddziaływanieSpołeczne, wpływ rodziców, szkoły i tak dalej, zostaje im to wybite z głowy. Zastają nałożone pewne przekonania i lęki, które skutecznie zapobiegają tego typu kontaktom. Widzę, że troszeczkę się teraz pytań zrobiło. A jak powinno się to zrobić? Nadać intencję? Intencja na pewno się przyda. Intencja jest bardzo przydatną rzeczą.
Edward pyta, czy mogę jasno streścić technikę. Technika polega tak: najpierw relaks, wyciszenie umysłu, potem gromadzenie energii, wyrażenie intencji, wyrażenie afirmacji, zgromadzenie energii miłości i kontakt ze zmarłym. Nastawienie się na odbiór, komunikacja, wejście w rzeczywistość zmarłego, zebranie informacji, powrót i weryfikacja, najlepiej od osoby, która znała zmarłego. Na początek, aby zbudować większe zaufanie do własnych możliwości, najlepiej kontaktować się ze zmarłymi, których nie znaliśmy osobiście, bo wtedy nasz intelekt nie ma pożywki takiej, która by zasiała zwątpienie, że dobrze, ale znaliśmy tego zmarłego, więc to jest konfabulacja umysłu. To jest wszystko wymyślone i na pewno nie odebrałem tych informacji, a płyną z mojej pamięci. Dorota pyta, czy w stanie bezwarunkowej miłości przywołujemy te osoby? Nie, ale najpierw się ładujemy tą energią. Mamy ją. Można powiedzieć, w pewnym sensie, że cały czas jesteśmy pod wpływem tej energii. Natomiast nie musi tak być.
Dorota pyta, czy kontakt ze zmarłymi inicjujemy sami, czy się zdarza, że oni do nas przychodzą? I tak, i tak, różnie. Nie ma reguły. Dziękuję za udział, za tak liczne przybycie. Mam nadzieję, że spotkamy się czy to na webinarze, czy na warsztatach, na które gorąco zapraszam, bo mamy tam pięć dni, a nie tylko godzinę z hakiem, więc można się temu poświęcić i naprawdę doświadczyć wielu ciekawych rzeczy. Jeszcze raz dziękuję za spotkanie. Będziemy w kontakcie. Życzę dobrej nocy. Do usłyszenia.