[00:00] - Więc możemy zacząć nasze spotkanie, ale zanim do tego przejdziemy, kilka informacji organizacyjnych, które ułatwią nam dzisiejsze spotkanie. To, co widać na ekranie, proszę sobie przeczytać, zobaczyć, zapoznać się. Czyli tak: jeżeli mnie nie słychać, to na pewno mnie nie słychać, więc na pewno ta pierwsza osoba, która to przeczyta, już to robi. Polecam wyłączenie Skype'a, Facebooka, Twittera i innych mediów społecznościowych. Wyłączyć również telefon, który dał przed chwilą znać o sobie, bo będzie na pewno przeszkadzał w momencie, kiedy przejdziemy do ćwiczenia, do części naszej warsztatowej. I proszę też w czasie spotkania nie pisać na czacie, chyba że coś się zaczęło dziać, na przykład zanik obrazu, zanik dźwięku. Wtedy ja będę mógł zareagować. Natomiast w momencie, kiedy będę prowadził spotkanie, będzie to mnie rozpraszać. Zarówno mnie, jak i was wszystkich, którzy tutaj uczestniczycie w tym naszym spotkaniu. Zatem dobry wieczór, witam wszystkich jeszcze raz serdecznie.
Ja nazywam się Paweł Byczuk i dzisiaj będzie spotkanie, mini warsztat poświęcony kreowaniu, przyciąganiu pozytywnej rzeczywistości, pozytywnych rzeczy w naszym życiu. Ostatnio dosyć popularne stało się, takie odnoszę wrażenie przynajmniej, prawo przyciągania. Hasło prawo przyciągania. Co to jest w ogóle i skąd się to bierze? O prawie przyciągania pewnie każdy z was słyszał. Proszę dać głos w czacie, kto słyszał o prawie przyciągania. Okej, widzę, że sporo osób o tym słyszało. A czy ktoś może stosuje prawo przyciągania? Okej, widzę, że tak, że są osoby, które przyciągają, które stosują prawo przyciągania. Czy ktoś przyciąga jakieś negatywne rzeczy do siebie?
Komu się coś takiego zdarza, że przytrafiają mu się sprawy, których nie chciałby, żeby zaistniały? Adam pisze, że w nerwach czasami. Danuta pisze, że też. Mirka, że zdarza się czasami. To jest prawda. Prawo przyciągania może działać zarówno w sposób nieświadomy, jak i świadomy, do którego to przedstawienia tego sposobu dojdziemy za chwilę. Na razie powiem o przyciąganiu nieświadomym. Przyciąganie nieświadome zdarza się dosyć często. W zasadzie wynika ono z tego, jakie my mamy nastawienie, w jaki sposób podchodzimy do naszego otoczenia, w jaki sposób reagujemy na sytuacje, które nas spotykają, w jaki sposób reagujemy na ludzi, z jakimi mamy do czynienia, w jaki sposób myślimy o tych osobach i jakie im wysyłamy wibracje. Jasne, oczywiście, tutaj, tak jak Piotr pisze, nie myślę negatywnie i mimo to, że staramy się zwykle myśleć pozytywnie, unikać myśli negatywnych, to gdzieś te emocje się jednak pojawią.
I co bardzo ciekawe, takie działania, te negatywne, one dość łatwo zostają przyciągnięte. Łatwiej czasem niż to, co byśmy chcieli, żeby zaistniało. Wynika to z tego, że powodując taką manifestację, bo prawo przyciągania jest nierozerwalnie związane z manifestacją, powodując taką manifestację zaistnienia pewnej sytuacji, tej negatywnej, wykonujemy pewne czynności, które spełniają wszystkie kryteria do spełnienia się tego, czego byśmy nie chcieli. Czyli jest emocja, jest myśl i jest odpuszczenie czy też wypuszczenie takiej emocji i myśli. Po prostu zdarza się sytuacja, kiedy ktoś nas denerwuje. Zdarza się sytuacja, kiedy pomyślimy o tej osobie nie najlepiej i potem schodzi z nas emocja, która napędziła tę myśl, napędziła tę sytuację i zostaje nadany bieg takiej manifestacji i po jakimś czasie wraca to do nas w postaci negatywnej, w postaci tego, czego byśmy nie chcieli, czego byśmy tutaj nie oczekiwali.I tego warto mieć świadomość. Jest to też przestroga dla wszystkich, żeby jak najbardziej kontrolować swoje myśli i emocje, bo efekt jest zazwyczaj niepożądany dla nas w postaci tego, czego byśmy nie chcieli. W jaki sposób się w ogóle odbywa przyciąganie? W jaki sposób prawo przyciągania może zaistnieć? Takim fundamentem prawa przyciągania jest rezonans.
W zasadzie jest to rezonans specyficzny, który dosyć trudno znaleźć w świecie fizycznym, jakiś odpowiednik tego rezonansu. Po prostu wibrujemy pewną energią, pewną myślą, pewną mocą i to powoduje, że coś, co wibruje z tą samą energią, z tą samą częstotliwością, z tą samą mocą, przybliża się do nas. Zostaje przyciągnięte jak do magnesu. Natomiast jeśli chodzi o porównanie do świata fizycznego, to ciężko jest znaleźć rzeczywiście coś takiego, na czym można by było się wzorować. Możemy mówić o rezonansie mechanicznym. Polecam sprawdzenie sobie po spotkaniu na YouTubie, jak wygląda rezonans mechaniczny. Jest dużo takich filmików, gdzie jest zademonstrowane, w jaki sposób wahadła pobudzają się nawzajem, zawieszone na jednym sznurku. I jest to rezonans. One ze względu na swoje rozmiary, na swoje cechy fizyczne działają na tej samej fali, można powiedzieć. I podobnie jest z prawem przyciągania.
My, jeśli jesteśmy w określonym stanie emocjonalnym, w określonym stanie myśli, też emitujemy jakąś energię. W zasadzie obecnie fizyka, obecnie nauka nie jest w stanie tego zbadać. Możemy jedynie badać jakieś pośrednie elementy, na przykład działalność naszych myśli możemy pośrednio stwierdzić za pomocą badań EEG, czyli elektrycznej aktywności naszego mózgu. Natomiast to, w jaki sposób promieniujemy tą energię wokół siebie, jest nadal swego rodzaju zagadką i musimy po prostu przyjąć, że tak jest. Chociażby ze względu na to, że te nasze działania powodują pewien rezonans, pewne odbicie tego w świecie zewnętrznym, które to z kolei powoduje, że sytuacje na podobnym poziomie wibracji zbliżają się do nas i nas otaczają. Mam nadzieję, że jest to rzecz, która jest dla was zrozumiała. Może jeszcze to ujmę inaczej. Jeszcze raz powtórzę, bo jest to rzecz fundamentalna dla całego procesu prawa przyciągania. To, w jaki sposób myślimy, to, w jaki sposób wibrujemy, jak się czujemy, przyciąga sytuacje o takiej samej energii, o takich samych wibracjach. W związku z czym, jeżeli oczekujemy, żeby ludzie w stosunku do nas byli mili, uprzejmi, pomagali nam, to oczywistym jest, że nie możemy chodzić cały czas jak chmura gradowa, bo to są zupełnie innego rodzaju wibracje.
Będziemy w dysonansie. Nie będzie tego rezonansu, który spowoduje, że pojawi się sytuacja, której byśmy oczekiwali. Kolejną rzeczą, która jest istotna też w prawie przyciągania, są nasze przekonania. Jeżeli będziemy, mimo pewnego nastawienia, które posiadamy, pewnego otwarcia do świata, mieć przekonania typu na przykład, że prawo przyciągania nie działa, że się nie uda, że nie zasługuję na coś, że coś mi się nie należy i tak dalej. Takich przekonań mamy bardzo dużo. Czasami są one nieuświadomione, czasami drzemią gdzieś głęboko, czasami przy dużym wglądzie w siebie można wydobyć takie informacje, które mówią nam, że pojawiło się jakieś przekonanie i zakorzeniło na przykład w dzieciństwie z powodu tego, w jaki sposób rodzice nas traktowali albo w jaki sposób odnosiły się do nas inne osoby. To gdzieś w nas zapada i takie przekonania nieuświadomione mogą potem budzić jakieś poczucie winy, poczucie krzywdy.I jest to wielka bariera na drodze do wzbudzenia tego rezonansu, ponieważ stawiamy taką ścianę, która broni przed wypromieniowaniem tej naszej świadomie wygenerowanej pozytywnej emocji wokół. Ta ściana przekonań zamyka nas, zamyka całą tę energię i powoduje, że to, czego byśmy oczekiwali, czyli sytuacje, które chcielibyśmy przyciągnąć, po prostu nie pojawiają się. Dlatego też warto sobie w medytacjach, w chwilach wyciszenia, uspokojenia zwrócić się do wnętrza i spróbować odnaleźć takie ograniczające nas przekonania. Na przykład przekonania dotyczące roli pieniędzy w naszym życiu, naszego stosunku do pieniędzy.
Jest to ważna rzecz. Jakby nie patrzeć, co by nie mówić, żyjemy w świecie, w którym jest to podstawowy środek ułatwiający nam życie i bez tego środka ciężko byłoby funkcjonować w społeczeństwie. Natomiast nasze przekonania na przykład dotyczące tego, że pierwszy milion trzeba ukraść, że tylko nieuczciwi ludzie są bogaci, że pieniądze są brudne i tak dalej. Wiele takich jest stereotypów na temat pieniędzy i wiele osób nosi podobne przekonania w sobie. Powoduje to, że mimo starań, niestety prawo przyciągania w tym przypadku nie zadziała, ponieważ na dużo głębszym poziomie w rzeczywistości my się tego obawiamy, my tego nie chcemy. Mamy takie przekonanie, że to nam się nie należy, że to jest niedobre i tak dalej. Więc o tym też trzeba pamiętać, bo jest to bardzo ważna rzecz. Nasze przekonania są jedną z największych barier, która nas ogranicza i która nie pozwala nam posunąć się w naszym rozwoju. Nie tylko w kwestiach prawa przyciągania, ale w ogóle we wszelkich sprawach, zarówno czysto fizycznych, w relacjach ze światem, z naszymi bliskimi, z otoczeniem, jak i w naszym rozwoju, który sięga poza granice fizycznej rzeczywistości. Co w takim razie możemy przyciągnąć?
Każdy chyba marzy o tym, żeby mu się powodziło. Żeby spotykał dobrych, przyjaznych ludzi, którzy będą z nim współpracować, którzy będą mu pomagać, dla których również będzie mógł się otworzyć. Jest to, myślę, taka tęsknota, która gdzieś w każdym z nas tkwi. I rzeczywiście możemy takie rzeczy sobie przyciągać. Możemy przyciągać już to, o czym wspomniałem, chociażby dobra materialne. Też jak najbardziej jest to rzecz, która jest nam potrzebna, dzięki której się rozwijamy, dzięki której możemy funkcjonować, zapewnić swoje bezpieczeństwo i tak dalej. Możemy przyciągać sytuacje jakieś dotyczące relacji z innymi osobami. Możemy przyciągać sytuacje, które ułatwiają nam funkcjonowanie w życiu, funkcjonowanie w różnych momentach, sytuacjach społecznych i tak dalej. Także możliwości jest bardzo wiele. Ja powiem tylko tyle, że myśmy robili manifestację.
Można powiedzieć, że przyciągaliśmy pewną sytuację, która wydawała się zupełnie nierealna. Część osób pewnie już słyszała tę historię i już się domyślają, o co chodzi. Zastosowaliśmy bardzo proste narzędzie, które spowodowało, że w bardzo krótkim czasie pojawiła się rzeczywistość, której zapragnęliśmy. Może nie wymarzyliśmy, ale zapragnęliśmy. Otóż w ubiegłym roku była taka sytuacja, że Rafał Nieradzik, autor książek poza ciałem fizycznym, tutaj mam akurat jego pierwszą książkęW zasięgu była na półeczce, więc sięgnąłem. Po „Zacięciem fizycznym” to była pierwsza książka. Akurat w ubiegłym roku przygotowywał wydanie drugiej książki i sytuacja nie wyglądała zbyt ciekawie, ponieważ okazało się, że wydawca jest osobą niezbyt uczciwą. Co więcej, naciągnął nie tylko Rafała, ale też innych ludzi, którzy długo czekali na wydanie swoich pozycji. Sprawa zakończyła się w prokuraturze. Wtedy też już w prokuraturze trwało zbieranie dowodów.
W każdym razie perspektywa w momencie, kiedy się spotkaliśmy, wyglądała tak, że książka nie zostanie wydana przynajmniej przez pół roku, jeśli nie dłużej. Była nas grupa osób po warsztatach podróży niefizycznych, absolwentów podróży niefizycznych i zrobiliśmy krótką manifestację, krótką medytację manifestacji, gdzie zapragnęliśmy, aby ta książka została wydana w ciągu niecałego półtora miesiąca. Efekt był taki, że rzeczywiście po miesiącu i tygodniu książkę Rafał praktycznie trzymał w dłoniach, mimo że tak jak powiedziałem wcześniej, nic nie zapowiadało, nic nie rokowało, że ta książka zostanie wypuszczona na rynek w przeciągu pół roku. Już nie będę wnikał w szczegóły, jak ta sytuacja przebiegła. Na pewno przebiegła w sposób inny niż oczekiwaliśmy, ale liczył się efekt końcowy. Naszym pragnieniem było to, żeby ta książka była, żebyśmy mogli się z niej cieszyć w przeciągu niecałego półtora miesiąca. I tak się stało. Więc jest to świetny przykład na to, że prawo przyciągania działa, że manifestacja działa i można zrobić to w sposób świadomy i zupełnie kontrolowany, co jest wielce pocieszające, bo pokazuje, jak wielką siłę mają nasze myśli. A w sytuacji, kiedy tak jak my zrobiliśmy to w grupie kilku osób, to oddziaływanie jest jeszcze silniejsze. Jak to się odbywa?
Tak jak powiedziałem, zrobiliśmy krótką medytację i wspomniałem o tym, że udział w tej medytacji brały osoby, które były absolwentami warsztatów podróży niefizycznych. Ma to znaczenie dlatego, że na tych warsztatach robimy ćwiczenie. Uczymy się praktyki, która podnosi wibracje czy też wzmacnia taki stan emocjonalny, który powoduje, że jesteśmy w stanie dokonać więcej, inaczej spojrzeć z innej perspektywy. Chodzi o gromadzenie i wysyłanie energii miłości. W stanie takim, kiedy człowiek posiada zgromadzoną tego typu energię, odczuwa rzeczywiście głębokie połączenie, jedność ze wszystkim. Odczuwa rzeczywiście stan wysokich wibracji. Przekłada się to zdecydowanie na emocje, na sposób postrzegania, na perspektywę, na stosunek do siebie, do otoczenia, do wnętrza, do zewnętrza. Także tych elementów jest bardzo wiele, na które wpływa ta energia i odpowiednio ukierunkowana potrafi zdziałać, nie boimy się użyć tego słowa, potrafi zdziałać cuda. I tak też się stało właśnie z tą książką. Być może dzisiaj, kiedy opowiadam historię wydania tej książki, nie jest ona aż tak niezwykła.
No cóż, można przecież wydać książkę, tak się wydaje. Jednak z perspektywy ubiegłego roku, momentu, kiedy spotkaliśmy się i robiliśmy tę medytację, wyglądało to zupełnie inaczej. I rzeczywiście sprawiło to nam ogromną satysfakcję i radość, kiedy mogliśmy obserwować efekt naszego wspólnego wysiłku. Więc to, co tutaj jest napisane, skupienie na własnych wibracjach, gromadzenie energii miłości, ewentualnie wdzięczności powoduje, że wchodzimy w stan wysokich wibracji. Jeżeli potrafimy go utrzymać, potrafimy go kontrolować i skierować odpowiednio energię, którą wtedy czujemyMożna powiedzieć, że efekt będzie gwarantowany. Aczkolwiek jest to dość śmiałe stwierdzenie, że efekt będzie gwarantowany. Ale jeżeli rzeczywiście jesteście w stanie wzbudzić w sobie taki stan wysokich wibracji, stan wdzięczności, stan miłości i go utrzymać i promieniować nim na zewnątrz, to rzeczywiście wracając do punktu drugiego, wszystko, co będzie w rezonansie z tego typu wibracją, będzie do was przybywało. Więc warto to zapamiętać, że dzięki rezonansowi z tym, co sami dajecie, otrzymujecie w efekcie to, czego pragniecie. Przy czym też tutaj warto wspomnieć o tym, że nie działa to na zasadzie wzajemności, którą możecie znać z życia codziennego, w którym spotykacie się w sklepie, kiedy spotykacie przedstawicieli handlowych, którzy na początek zawiązują z wami relacje, robią uprzejmość, coś dają spróbować, coś dają potestować, a potem oczekują od was rewanżu w postaci tego, że zakupicie dany towar. To w taki sposób nie działa.
Nie robi się tego z taką intencją, że ja sobie chychtrzę, przemyślę, co mogę dać, żeby coś otrzymać. To rzeczywiście musi być z jednej strony bezinteresowne, a z drugiej strony musi być potrzebą waszego serca, waszym pragnieniem. Nie może być to dzieło waszego intelektu, bo wtedy to zupełnie nie zadziała. I o tym warto pamiętać. Jest to jeden z kluczy osiągania sukcesów w prawie przyciągania. Czy są jakieś pytania dotyczące tego, o czym teraz mówiłem? Jeżeli wszystko jest zrozumiałe, to będziemy mieli jeszcze sesję pytań na sam koniec, ale w tym momencie, jeżeli coś się wydało niezrozumiałe, mogę nawiązać i wyjaśnić. Widzę, że nikt nic nie pisze. Wszystko jasne. Bardzo się cieszę, że udało mi się to w taki sposób przekazać.
Od czego więc zacząć? Warto znaleźć sobie chwilę czasu po to, żeby przygotować się do wprowadzenia się w ten stan, o którym przed chwilą mówiłem. Może to być czas niedługi, kilkanaście minut do pół godziny. Myślę, że każdy jest w stanie znaleźć, wygospodarować taką ilość czasu w ciągu dnia. I na początek trzeba po prostu trochę potrenować. Nie mówię, że od razu wszystkim się uda uzyskać taki bardzo wysoki, bardzo wydajny stan wysokich wibracji. To wymaga trochę praktyki. Osoby, które na co dzień to praktykują lub są z natury osobami bardzo otwartymi, serdecznymi, wdzięcznymi, pełnymi miłości, nie mają z tym żadnego problemu. Aczkolwiek znając również takie osoby wiem, że i one muszą poćwiczyć, choćby ze względu na to, że warto troszeczkę kontrolować ten proces. A więc od czego zacząć?
Znajdźmy wygodne miejsce, odłóżmy codzienne sprawy na bok, zamknijmy oczy, odprężmy ciało. Można to zrobić na wiele różnych sposobów. Prawdopodobnie znacie już takie sposoby. Mogą to być najprostsze techniki oddechowe. Może to być jakaś mantra, może to być zastosowanie na przykład techniki Hemising, jakiejś medytacji czy relaksacji, które znacie, muzyki relaksacyjnej. Coś, dzięki czemu będziecie mogli odłączyć się od spraw codziennych i rzeczywiście spowodować, że całe to napięcie, cała ta energia, która was przytłacza z całego dnia, odpływa gdzieś i znika, dzięki czemu stajecie się lżejsi i spokojniejsi. Siłą rzeczy za tym idzie wyciszenie myśli. Jeśli nie idzie wam wyciszenie, skupienie się na ciszy, to można skupić się na jednej myśli, bądź też na jednej czynności. I tutaj bardzo dobrze sprawdzają się ćwiczenia oddechowe. Jak to zrobić?
Dowiecie się w trakcie dzisiejszej medytacji, więc myślę, że będzie to dobra praktyka i wskazówka.W jakim podążać kierunku? Kolejną rzeczą, która jest istotna, z jednej strony trzeba wyciszyć myśli, odprężyć ciało, z drugiej strony trzeba się skupić na tym, co robimy. Zarówno na technice relaksacyjnej, na przykład na oddechu, jak i na tym, co chcemy osiągnąć oraz na tym, jakie są nasze wewnętrzne potrzeby. Co podpowiada nasze serce? Czy to, czego pragniemy, czego potrzebujemy, wynika z rzeczywistej, głębokiej, wewnętrznej potrzeby, czy jest zwykłą kalkulacją umysłu, konstruktem, który osadzony jest w fizycznych realiach i wynikający z naszych przekonań? Na przykład, że potrzebuję samochodu, bo każdy jeździ, bo Kowalski tak ma. Takich przykładów można by było mnożyć i jest bardzo delikatna granica pomiędzy tym, co rzeczywiście pragniemy, a tym, co sobie wymyśliliśmy, że chcemy, co wymyśliliśmy, że potrzebujemy, co może nam się przydać. Niemniej myślę, że każdy będzie wiedział, co jest rzeczywiście jego głęboką wewnętrzną potrzebą. I wracamy do tego, co już wcześniej było powiedziane: przekonania. W sytuacji, kiedy już będziemy odprężeni, wyciszeni i skupieni, warto też wypchnąć, wyrzucić z siebie przekonania i lęki, które w nas się gnieżdżą, bo one będą działać przeciwko nam, tak jak już wcześniej powiedziałem.
Na przykład taka ciekawa rzecz. Wrócę do spraw materialnych. Wiele osób, które wygrywa w Totolotka duże sumy pieniędzy, mówię o tych najwyższych wygranych, jest nieprzygotowanych. W ogóle nawet te osoby, które grają i liczą na to, że wygrają te duże sumy pieniędzy, jest na to nieprzygotowanych i bardzo często towarzyszy takim osobom lęk przed dużą ilością pieniędzy. Boją się, co zrobić, jak ulokować. Boją się stracić, mimo że jeszcze tych pieniędzy nie mają. Więc te lęki się kumulują i działają przeciwproduktywnie. One powodują, że nawet jeżeli jest to rzeczywiście głęboka potrzeba wygrania tych kilkunastu milionów w Totolotka, to te lęki, które są głęboko nieuświadomione, obawa przed utratą tych pieniędzy, obawa przed zagospodarowaniem, przed poradzeniem sobie z nową sytuacją powodują, że jest tak silna blokada, że większość osób na tym etapie już odpada, zasilając w ten sposób wygraną tych, którzy zyskali większą otwartość. Może to brzmi śmiesznie i może to jest duże uproszczenie, bo rzeczywiście tak jest. Niemniej każdy element ma znaczenie i warto na to zwracać uwagę.
Zresztą nie bez przyczyny Robert Monroeeeee, autor trylogii „Podróże poza ciałem” twierdził, że lęk jest największą barierą w rozwoju ludzkości. Sam tego świetnie doświadczył. Widział, jak inni walczą z lękiem, do czego lęk może doprowadzić. I myślę, że o tym warto pamiętać, na to warto zwracać uwagę i warto tych lęków się pozbywać. Są techniki, które pozwalają na pracę z lękami, na pracę z przekonaniami, lecz to nie będzie dzisiejszym tematem. Troszeczkę liźniemy metod na przekonania i lęki w trakcie naszej medytacji, natomiast temat wymaga troszeczkę większego wyjaśnienia, o czym mówimy na naszych warsztatach, zarówno na podróżach fizycznych, jak i na warsztatach Hemising. A dzisiaj nie mamy aż tyle czasu, bo to jest temat, który trzeba dobrze zrozumieć i umieć go zastosować, wykorzystać po to, żeby przełamać te najtrudniejsze dla nas bariery. I kiedy już przejdziemy te pięć kroków, pozostajeKrok szósty, którym jest odczuwanie wdzięczności. W jaki sposób to zrobić? Oto jest właśnie pytanie.
Oto jest technika. Odczuwanie wdzięczności pozwala nam na wzniesienie się na taki poziom wibracji, z którego uzyskamy zupełnie inną perspektywę na wiele spraw. Kiedyś miałem taką sytuację, gdzie akurat użyłem metody gromadzenia i wysyłania energii miłości. Początkowo sytuacja wyglądała dosyć groźnie, bo zanosiło się na to, że mogę mieć konflikt z pewną osobą i to będzie dość nieprzyjemna sytuacja. A ponieważ byłem akurat wtedy poza domem, więc tylko telefonicznie wiedziałem, że jest sytuacja bardzo nieciekawa. Gdybym był na miejscu, to być może zakończyłoby się to jakąś szarpaniną. Kto wie? Nie wiem. Przynajmniej tak wynikało z tych zapisów na poczcie głosowej, które otrzymałem. Więc sprawę potraktowałem poważnie i zrobiłem ćwiczenie gromadzenia, wysyłania miłości, które właśnie przez to, że znalazłem się na takim poziomie wibracji, pozwoliło mi zupełnie odciąć się emocjonalnie od sytuacji i skierować tę całą pozytywną wibrację do osoby, która miała ze mną ten problem, czyli która mi tam groziła.
Efekt był zaskakujący, bo tak jak pierwszego dnia, kiedy próbowałem wyjaśnić sytuację, ta osoba nie dawała mi dojść w ogóle do słowa i po prostu nakrzyczała na mnie, nagroziła mnie i rozłączyła się. Rozmowa trwała parę minut, kiedy próbowałem dojść do słowa i wyjaśnić sytuację, jednak to nic nie dało. Na drugi dzień po zrobieniu medytacji i wysłaniu miłości znowu zadzwonił telefon. Odebrałem, oczekując, że sytuacja się powtórzy z dnia poprzedniego, ale tym razem była zupełnie inna. Pan przepraszał mnie przez kilka minut. Ponownie nie pozwolił mi dojść do słowa, ale było już zupełnie inne nastawienie. Więc odczuwanie wdzięczności czy też miłości pozwala wyjść na taki poziom, że na sytuację, w której się znajdujemy, na nasze potrzeby patrzymy z innej zupełnie perspektywy, bez emocji i możemy wyjść ponad tę naszą fizyczność, ponad naszą codzienność, ponad nasze ograniczenia, które mogłyby spowodować: „Ja temu pokażę”. Automatyczny mógłby być odruch taki w stosunku do tej osoby, że nie dam się, że będę walczył o swoje i tak dalej. Nie, tutaj akurat było tak, że w momencie, kiedy zgromadziłem odpowiednią energię wibracji, byłem w stanie bez żadnych negatywnych emocji, tylko same pozytywne mi wtedy towarzyszyły, wysłać tę energię do tej osoby i zupełnie sytuacja zakończyła się pozytywnie. Podkreślam to bardzo silnie, dlatego, że ma to ogromne znaczenie i wszyscy, którzy będziecie robić takie medytacje, takie ćwiczenia, będziecie uczyć się tego stanu.
Warto jest, aby nauczyć się go przywoływać z pamięci, niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdujecie. Ćwiczyć go w każdym możliwym momencie dnia po to, żeby jak najczęściej i jak najdłużej się w tym stanie znajdować. Jaki będzie efekt? Możecie już sobie sami dopowiedzieć. Kiedy będziecie sami odczuwać tę pozytywną wibrację w was, też inaczej będziecie odbierać, odczuwać otoczenie, odczuwać świat. Tak naprawdę, i to będzie taki banał, który praktycznie każdy zna, ale jedyny wniosek, jaki się nasuwa, wchodząc w taki stan, zmieniamy sami siebie, zmieniamy swoją własną perspektywę. Nie da się tego zrobić, nie porzucając pewnych przekonań, emocji, ograniczeń i tak dalej. Wejście w ten stan powoduje zmianę naszych wibracji, zmianę naszego nastawienia, zmianę naszej perspektywy, percepcji na otaczający świat. Więc siłą rzeczyŚwiat się nie zmieni. Być może z pewnością przyciągniemy sytuacje, które chcemy, żeby zaistniały w naszym życiu, ale wielką zmianą będzie zmiana naszej perspektywy.
Inaczej zaczniemy obserwować nasze sytuacje. Leszku, do ćwiczeń wystarczy udawać, że jest okej. To nie o to chodzi. To nie w tej sytuacji. To jest kwestia związana z tym, co mówimy na warsztatach podróży niefizycznych. Udawanie jest okej, kiedy spotykamy się z bytami niefizycznymi, kiedy na przykład mamy spotkać zmarłego i z nim nawiązać kontakt. Tu w przypadku uczucia wdzięczności czy uczucia miłości nie można tego udać. To nie może być proces intelektualny, że sobie pomyślę o tym, że kocham, że jestem wdzięczny. Nie, muszę to po prostu poczuć. Nie można tego udawać.
To musi być wykonane w pełni z głębi serca. Nie z głębi intelektu, nie z głębi głowy, tylko z głębi serca. Każdy, kto ten proces przejdzie, będzie wiedział, o co chodzi i w miarę upływu czasu, w miarę praktyki, będzie mu to lepiej wychodziło. Będzie w stanie dłużej utrzymać ten pozytywny stan i siłą rzeczy promieniować tę wibrację na zewnątrz, wywoływać rezonans z podobnymi sytuacjami, z podobnymi osobami i w ten sposób przyciągać do siebie to, czego pragnie. Ja proponuję zrobić coś takiego, że przynajmniej na początku, przez jakiś czas ćwiczyć odczuwanie wdzięczności i patrzeć, jaki to daje efekt. Bez nastawiania się na osiągnięcie czegoś konkretnego, na uzyskanie czegoś konkretnego. Po prostu dawać. Im więcej damy, tym więcej otrzymamy. Co otrzymamy? To już jest inna kwestia.
Otrzymamy generalnie to, co dajemy, czyli dajemy wysoką wibrację, otrzymamy wysoką wibrację. W jakiej formie? To będzie zależało od tego, co w danym momencie potrzebuje nasze wewnętrzne ja. My nie musimy sobie akurat tego w danym momencie uświadamiać. To może być sytuacja, zwykła rzecz, na przykład w kolejce do lekarza, ktoś przepuści, ktoś pomoże. Czy też w urzędzie sprawy zostaną załatwione jakoś łatwiej, szybciej, przyjemniej i tak dalej. Na początku może być trudno wychwycić takie elementy, ale w praktyce się okaże, że świat działa dla nas, a nie przeciwko nam. Wiele osób ma takie przekonanie, że świat sprzysiągł się przeciwko nim, wytoczył wszystkie działa i działa przeciwko nim. Tak nie jest w rzeczywistości. To jest nasza perspektywa i nasze nastawienie.
W momencie, kiedy będziemy mieli inną perspektywę, inne nastawienie, to wtedy się okaże, że świat działa na naszą korzyść i sytuacje, w których się znajdujemy, rozwiązują się w najlepszy możliwy dla nas sposób. Teraz może powiem o czymś, o czym warto wspomnieć, bo już parę razy pojawiła się informacja o tym, że na warsztatach podróży niefizycznych można nauczyć się takich rzeczy, jak na przykład gromadzenia i wysyłania miłości. Tam oczywiście ten temat bardziej rozwijamy, bo zastosowań gromadzenia i wysyłania miłości jest bardzo wiele. Na warsztatach podróży niefizycznych używamy gromadzenia i wysyłania miłości do wspomożenia procesu kontaktu z osobami zmarłymi i do odzyskiwania. Jednak jak już wcześniej dzisiaj powiedziałem, ten sam proces może byćWykorzystany w zupełnie innych celach. Tych zastosowań jest dużo więcej. Może być to uzdrawianie, może być to manifestacja rzeczywistości, której pragniemy, tak jak na przykład w przypadku Rafała, książki. Jest to potężne narzędzie, które ma praktycznie nieograniczone możliwości, a jest to tylko jedno z narzędzi, które są dostępne na tych warsztatach. Tutaj akurat musiałem się przełączyć. Chcę wam powiedzieć chwilę o warsztatach podróży niefizycznych, które akurat się niedługo zbliżają i w tej chwili do końca sierpnia mamy jeszcze w promocji obniżoną cenę na udział w warsztatach.
Od 1. września cena wzrośnie. Warsztaty podróży niefizycznych są dobrym sposobem na to, żeby rozwinąć te umiejętności, o których dzisiaj mówię, które będziemy za chwileczkę jeszcze praktykować i od razu zweryfikować, czy te nasze umiejętności, czy ta nasza wrażliwość, ta otwartość rzeczywiście funkcjonuje i jakie przynosi efekty. Dzięki temu, że uczymy się na warsztatach podróży niefizycznych poszerzania świadomości i weryfikujemy to poprzez kontakty ze zmarłymi, mamy możliwość utwierdzenia się w tym, że jesteśmy czymś więcej niż tylko fizycznym ciałem, a dowiadujemy się, i to jest wielokrotnie potwierdzone już na tych zajęciach, że nasze możliwości i nasza misja wykracza znacznie dalej niż to, co sobie wyobrażamy. Tak jak powiedziałem, do 31 sierpnia jest jeszcze szansa na to, żeby zapisać się w obniżonej cenie na te warsztaty. Potem, od 1. września cena wzrośnie. Mamy spotkanie w Tucznie. Warsztat jest pięciodniowy. To jest pięć bitych dni od rana do wieczora.
Są wykłady, są ćwiczenia, dużo wiedzy praktycznej, dużo praktyki, dużo ćwiczeń w grupach, które dowodzą, że potrafimy znacznie więcej niż nam się wydaje. No i cóż, jest tutaj coś. Widzę, pisze: „Szwankuje przesyłanie tekstu”. Ale jakiego tekstu? Aha, już widzę, że chodzi o czatowanie. Tak. Zorientowałem się, że chodzi o czat. Nie, czat działa. Widzę, że nie ma problemu. Dobrze, ale wracając do tematu.
Dla wszystkich chętnych, którzy chcieliby się zapisać na warsztat, udostępnię przycisk. Można z niego skorzystać, żeby się zapisać. Mam nadzieję, że się pojawił, bo jeszcze tego nie robiłem w takiej formie. Mam nadzieję, że widać ten przycisk. I tu Adam pisze, że dwa dni temu doświadczył OBE. Znajdując się w swojej sypialni doskoczyło do niego kilkanaście dusz, krzycząc: „Pomóż mi!”. Pojawił się lęk i podróż skończyła się. Lęk, tak jak mówiłem, ogranicza wszystko. Na warsztatach podróży niefizycznych uczymy, jak sobie w takich sytuacjach poradzić. Zresztą na marginesie dodam tylko, że jest to warsztat, który jest zmodyfikowaną wersją warsztatu Lifeline, który się odbywa w Instytucie Monroe'a w Stanach Zjednoczonych.
Jest on tak skonstruowany, ten warsztat podróży niefizycznych, aby każdy mógł wziąć w nim udział. Natomiast w programie Lifeline trzeba mieć specjalne przygotowanie, czyli wziąć udział we wcześniejszym kursie, który się nazywa Gateway Voyage. Poza tym trzeba polecieć do Stanów na samą podróż.W samą podróż zainwestować dosyć dużo. Natomiast tak jak dyskutowałem z trenerami, którzy prowadzą Lifeline w Stanach, w Instytucie Monroe, ten warsztat nie dość, że nie różni się merytorycznie od tamtego, to jeszcze dodatkowo zawiera elementy kilku innych warsztatów. Także jest to nie lada gratka, dlatego zachęcam do udziału w tym warsztacie. Ale tak jak obiecałem, przed nami ćwiczenie. Przed nami praktyka, doświadczanie energii wdzięczności. Zapoznacie się z ćwiczeniem, które pomoże wam zrozumieć cały ten proces. Pomoże wam odczuć wdzięczność na różne sposoby, dzięki czemu będziecie wiedzieli, do czego dążyć i jaki stan utrzymywać. Tak jak wcześniej już powiedziałem, zachęcam do tego, żeby na początku przynajmniej starać się wyćwiczyć ten stan, przywoływać go jak najczęściej i starać się utrzymywać go jak najdłużej i obserwować wtedy, co się dzieje wokół, jakie sytuacje mają miejsce.
Teresa pisze, że ciągle przerywa. Czy komuś przerywa jeszcze? Okej, nic nie przerywa. Czyli na to nie mam wpływu. To chyba problem jest tylko u tych osób. Być może warto się przelogować, wyłączyć i zalogować ponownie. Być może to rozwiąże problem. Tymczasem krótkie pytanie: czy jesteście gotowi do udziału w ćwiczeniu? Czy możemy zaczynać? Okej, widzę, że wszyscy gotowi.
Jeszcze tam Mariusz, o ile pamiętam, pisał 35 sekund, więc spokojnie możecie już zająć wygodnie miejsce w swoich fotelach, kanapach, na krzesłach. A zatem usiądź wygodnie, zamknij oczy. Znajdź wygodną pozycję dla swoich rąk, nóg, głowy. W trakcie tego ćwiczenia będziesz mieć trzy razy czas na to, aby docenić i wyrazić wdzięczność dla wielu obiektów, miejsc, zdarzeń, związków, relacji z innymi lub wdzięczność do czegokolwiek, co zwraca twoją uwagę i sprawia, że czujesz się dobrze. Weź kilka głębokich, relaksujących oddechów. Spokojnych, długich. Ja pomogę ci w tym procesie, nadając tempo. Potem postaraj się je utrzymać, kiedy przestanę liczyć. A zatem wdech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć.
Wydech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech. Kontynuuj w tym tempie. Za każdym oddechem staraj się wydmuchiwać z płuc razem z powietrzem całe zmęczenie, napięcie. Wszystko, co ci może przeszkadzać.
Po prostu uwalniaj starą, zastałą energię. Każdy oddech odpręża cię coraz bardziej. Coraz bardziej i bardziej. Powolne oddechy pozwalają skupić twoją uwagę tylko na tej czynnościRelaksujesz się coraz bardziej. Coraz bardziej. A teraz wejdziesz w jeszcze głębszy stan relaksacji, rozluźniając po kolei wszystkie części swojego ciała. Skupiaj swoją uwagę na każdej części ciała, poczynając od stóp. Rozluźnij więc mięśnie swoich stóp. Teraz łydki, uda, aż do bioder. Rozluźnij całe nogi.
Z każdym wydechem czujesz, jak napięcie odpływa z twoich części ciała. Teraz miednica i tułów. Rozluźniasz się coraz bardziej. Stajesz się coraz bardziej zrelaksowany. Twoje ciało jest coraz bardziej rozluźnione. Czujesz się przyjemnie. Teraz twoje ręce, ramiona i barki. Rozluźnij je, zrelaksuj. Pozwól się im odprężyć. Teraz pomyśl o plecach, swoim karku.
Niech się odprężą i zrelaksują. Teraz rozluźnij całą twoją głowę. Skórę na całej głowie. Całą twarz, czoło, oczy, policzki, szczękę. Czujesz, jak przyjemne rozluźnienie napływa do wszystkich części ciała. Twoje ciało jest głęboko rozluźnione i pogrążone w spokoju. Oddychasz spokojnie i powoli. Jesteś coraz bardziej rozluźniony. Za chwilę zaczniesz swoją podróż wdzięczności.Wybierz w myślach miejsce, w którym byłeś i które dobrze znasz. Miejsce, dla którego chcesz doświadczać wdzięczności, które chcesz docenić lub wyrazić zachwyt.
Pomyśl o tym miejscu. Wyobraź sobie, że tam jesteś. Postaraj się je odczuć. Teraz przespaceruj się po tym miejscu. Przejrzyj się wszystkim detalom i wymieniając wszystkie jego pozytywne strony i cechy oglądaj je. Kiedy tak spacerujesz i odkrywasz to miejsce, dawaj sobie czas na to, aby delektować się wszystkim, czego stajesz się świadomy. Zrób to. Masz na to czas. Spaceruj.Teraz, kiedy wyraziłeś wdzięczność dla miejsca, w którym byłeś i które dobrze znasz, skup swoją uwagę na relacji lub relacjach z osobą lub grupą osób. Udaj się w podróż wdzięczności, wymieniając wszystkie pozytywne strony i cechy osób, o których myślisz.
Pamiętaj, żeby dać sobie czas na delektowanie się każdą relacją. Ja dołączę do ciebie za kilka chwil. A teraz odbędziesz trzecią podróż wdzięczności. Spójrz teraz na siebie i swoje osobiste zalety, talenty, akty dobroci i życzliwości. Spójrz na nie i ciesz się docenianiem siebie.Właśnie stworzyłeś nowy, wysoki poziom osobistych wibracji dzięki odczuwaniu wdzięczności i uznania. Daj sobie trochę czasu w ciszy, aby zakotwiczyć się w tym potężnym, pozytywnym stanie istnienia. Zapamiętaj go, abyś mógł w dowolnej chwili przypomnieć sobie i odczuć go wraz ze wszystkimi wrażeniami, jakie teraz ci towarzyszą. A teraz wyraź wdzięczność za wszystko, czego doświadczyłeś w tym ćwiczeniu. I powoli zacznij powracać. Weź kilka głębokich oddechów i ściągnij swoje rozszerzone pole bliżej centrum, bliżej swojego ciała.
Stajesz się powoli świadomy swojego fizycznego ciała, pokoju, w którym jesteś. Krzesła, fotelu lub łóżka, na którym się znajdujesz. Weź głęboki wdech, przyciągnij ramiona i nogi i powróć całkowicie do fizycznie rozbudzonej świadomości. Kiedy będziesz z powrotem, daj znać na czacie.Okej, widzę, że już chyba wszyscy powrócili. Bardzo się cieszę za wszystkie podziękowania. Jest to ćwiczenie, które bardzo lubię i staram się jak najczęściej wykonywać. To, co mieliście okazję przed chwilą usłyszeć, w czym braliście udział, to była zmodyfikowana wersja dwóch połączonych ćwiczeń. Ćwiczenia wdzięczności, które jest dostępne w Instytucie Monroe'a z dźwiękami Hemisync. Nazywa się The Gratitude Experience. Stworzone przez specjalistkę od prawa przyciągania, Patty Ray Avalon.
Wspaniała osoba, która notabene również prowadzi warsztat prawo przyciągania w Instytucie Monroe'a. To ćwiczenie było zmiksowane troszeczkę z ćwiczeniem gromadzenia i odczuwania miłości, które prowadzimy na warsztatach podróży niefizycznej według metody Bruce'a Moena. To był taki unikat, miks. Bardzo dziękuję. Mam takie pytanie, bo sądząc po waszych wpisach, udało wam się uzyskać stan wdzięczności. Jest to piękny stan. Zdecydowanie polecam zapamiętanie tego, co odczuwaliście i przywoływanie tego w każdej dowolnej chwili, kiedy na przykład jedziecie autobusem, idziecie gdzieś do sklepu, kiedy nie musicie się specjalnie koncentrować na czynnościach, które w danym momencie wykonujecie. Wtedy warto się skupić i wygenerować to uczucie wdzięczności i zobaczyć, jaki będzie efekt. Zobaczcie, jakie to jest proste z jednej strony, a z drugiej strony jak tego nam brakuje i jak rzadko coś takiego robimy. Adam pisze: „Przepraszam, co z banią różowo-złotej energii?
Cieszyć się?” Możesz ją skierować w dowolne miejsce, do dowolnej sytuacji, o której myślisz, do dowolnej osoby, do siebie również. Możesz skierować ją do miejsc chorych. Można wykorzystać ją w dowolny sposób. Także też o tym tutaj wspominam. W zasadzie wykorzystanie takiej energii zależy tylko od waszej inwencji, od waszej kreatywności. Dobrze, Marku. Uczucie ciepła, wygody i radości, takiego śmiechu jak najbardziej. To jest właśnie bardzo naturalne i spontaniczne, więc jak najbardziej taka reakcja jest pożądana. Jest to jakiś taki wskaźnik, wyznacznik samego stanu, w którym się znajdujecie, który pozwoli wam w przyszłości przywołać ten stan, bo się skoncentrujecie na tych odczuciach, na tym śmiechu na przykład, na tej radości, która była odczuwana. Dzisiaj mówiliśmy o prawie przyciągania, które jest bardzo blisko związane.
W zasadzie można prawie znak równości postawić pomiędzy prawem przyciągania a manifestacją. W jednym i w drugim przypadku mówi się dużo o obfitości. Też już robiliśmy webinary dotyczące manifestacji. Mam tutaj przed sobą akurat parę płyt, o których chciałbym wam też chwilkę powiedzieć. Manifestacja jest jeszcze takim krokiem w określonym kierunku. Specjalistą w manifestacji w Instytucie Monroe'a jest kolejna niesamowita osoba, Joe Gallenberger, którego miałem okazję akurat osobiście, twarzą w twarz poznać tym razem. Mimo że już wcześniej się znaliśmy, to akurat miałem okazję go spotkać w tym roku personalnie. Był moim trenerem podczas warsztatów. On jest właśnie taką osobą, która zajmuje się energią serca.Stworzył serię fantastycznych ćwiczeń, fantastycznych nagrań. Znakomity program.
Ja wam tylko tutaj króciutko pokażę. The Abundant Heart, czyli obfite serce, obfitość serca. Fantastyczna medytacja skoncentrowana na energii serca. Kolejne, The Healing Heart, uzdrawiające serce. To jest dla osób, które, sama nazwa wskazuje, potrzebują uzdrowienia. The Ocean Heart, kolejna dla tych, którzy mają złamane serce, którzy zmagają się ze stresem, nie mogą osiągnąć wewnętrznego spokoju. Kolejna rzecz, The Abundance Waterfall, czyli wodospad obfitości. Jeśli oglądaliście Harry'ego Pottera, to bodajże w czwartej części Harry'ego Pottera miał eliksir szczęścia. Tutaj właśnie w tym ćwiczeniu, The Abundance Waterfall tworzymy taki eliksir szczęścia, eliksir obfitości, który można użyć w dowolnym momencie po to, żeby tę obfitość wywołać. I ostatnia rzecz Liquid Luck, płynne szczęście.
Do tego warto poczytać. Bardzo poszerza zrozumienie całego procesu manifestacji i prawa przyciągania. Niestety nagrania i książka są w języku angielskim i to jest jedyny mankament. Mimo że zdaję sobie sprawę z tego, że duża część osób tutaj obecnych nie zna języka angielskiego, to mimo wszystko polecam te nagrania, przynajmniej dla tych osób, które ten język znają, rozumieją. Są to ćwiczenia, których warto doświadczyć i które warto przejść. Dobrze, skoro już mamy planszę „Pytania” na ekranie, to jakie macie pytania? Jak zmienić przekonania? Wiesz co, Mirka, jest kilka różnych sposobów. Niektóre są dość drastyczne, niektóre są bardziej łagodne. Łagodny sposób wymaga omówienia chyba z pół godziny.
I to nie mówię dlatego, że chcę uniknąć tutaj opowiedzenia o tym, tylko nie chciałbym was zanudzać. Po prostu tworzy się rozmowę z tą częścią siebie samego, z tak zwanym aspektem, która jest odpowiedzialna za utrzymywanie danego przekonania. I kiedy się ją zidentyfikuje, kiedy się nawiąże dialog, wtedy przechodzi się do przekonania tego aspektu, żeby porzuciło to swoje przekonanie. Proces szczegółowo opisujemy na warsztacie, ilustrując to przykładami i ćwiczeniem w tym celu. Jest jedna metoda, dosyć radykalna, a ona też wymaga takiego wyjaśnienia, żeby sobie potem poradzić z konsekwencjami. Można poprosić, wyrazić intencję zderzenia czy napotkania doświadczeń, które będą w konflikcie z twoimi własnymi przekonaniami. Z tym że trzeba się liczyć, że jeżeli jakieś fundamentalne przekonanie zostanie w ten sposób zburzone, może to wiązać się z załamaniem systemu wartości, z utratą, z załamaniem tożsamości. I to jest dosyć ciężki proces. Oczywiście można z tego wyjść, z tym że tutaj też to wymaga dłuższego wyjaśnienia. Dlatego też wolał, czy też sugerowałbym nie iść tak radykalnie, bo może to być dość traumatyczne przeżycie, ale bardzo skuteczne za to.
Piotr pyta: jak utrzymać ten dobry stan w tak technokratycznym i bezdusznym świecie? Wiesz co, metoda jest stosunkowo prosta. Na początku trzeba troszeczkę poćwiczyć, popraktykować, tak jak dzisiaj na przykład robiliśmy. Znaleźć sobie te 15 minut do pół godziny, żeby wprowadzić się w taki stan i nauczyć się go zapamiętywać i potem w dowolnej chwili w ciągu dnia starać się go sobie przypominać. Na początku będzie to pewnie mmmTrudne z tego względu, że to nie jest naszą codzienną praktyką, ale w momencie, kiedy wejdzie w nawyk, będzie to znacznie łatwiejsze. Możesz sobie ten stan przypominać we wszystkich takich momentach, które nie wymagają wielkiego skupienia. Na przykład idziesz do sklepu chodnikiem i twoje myśli błądzą bez celu zupełnie. Można to wtedy wykorzystać. Lidia pyta, czy masz jakieś nagrania z polskim tekstem. Jest nagranie technika Hemisync, które można otrzymać po zapisaniu się na nasz newsletter na stronie hemisync.pl.
To na razie jest jedno, ale będzie więcej. Beata pyta, jak nawiązać kontakt ze swoim niższym ja, czyli z podświadomością. To jest dość złożony proces. Można to zrobić przez kontakt z nadświadomością, bądź też-- kiedyś brałem udział w serii dobrych szkoleń „Przekonaj słonia”, gdzie z punktu neurolingwistycznego było podejście, jak przekonać ten gadzi mózg, czyli w zasadzie podświadomość do tego, żeby działała w sposób, w jaki chcemy, żeby działała. Także znam takie dwie metody, przy czym to „Przekonaj słonia” to jest dosyć rozbudowane szkolenie, chyba pięciogodzinne. Także to też nie jest taka rzecz, którą mogę streścić tutaj w kilku zdaniach. Adam pyta, czy słyszałem o rytuale ayahuaski. Tak, słyszałem o rytuale ayahuaski. Co o tym sądzę? Jest to jakieś doświadczenie, przy czym jest to doświadczenie tej rośliny, że się tak wyrażę, ponieważ jest ono wywołane z zewnątrz i nie do końca masz nad tym kontrolę.
Nie tak jak w przypadku tego, co w tej chwili robiliśmy lub metod, gdzie sam indykujesz bez żadnych środków wspomagających odmienne stany świadomości. Beata pyta: „Czy nawiązanie kontaktu z nadświadomością to wejście w pole serca? Miłość bezwarunkowa?” Jest to jedna z metod i bardzo skuteczna, bardzo szybko podnosząca wibracje i zwiększająca postęp na drodze rozwoju. Jedna z moich ulubionych metod, którą szczególnie propaguję. Zenon pyta, jak wyeliminować wszelkie rozproszenia uniemożliwiające głębszą relaksację. Wykorzystać je po prostu. Nie walczyć z nimi, nie irytować się, tylko wykorzystać. Jeżeli coś stuknie na przykład w pomieszczeniu, w którym się znajdujesz, to z pewnością to spowoduje, że to cię wytrąci, napnie mięśnie, ale możesz to wykorzystać, bo masz punkt odniesienia ciała zestresowanego, niezrelaksowanego, które za chwilę możesz rozluźnić. Dzięki temu wejdziesz jeszcze głębiej. Na przykład w taki sposób można to wykorzystać.
Marek pyta, odsłuchacza z YouTube'a: „Jak tę energię skierować na osobę, która potrzebuje wyleczenia?” Po prostu pomyśleć o tej osobie. Wyobrazić sobie strumień tej energii, którą zgromadziliśmy na przykład w sercu w postaci kuli takiej, o której tutaj ktoś wspominał złocistopomarańczowej, jak promień takiej energii płynie do tej osoby. Przy czym w przypadku uzdrawiania pamiętajcie o jednej rzeczy, że nie robimy tego na siłę, wbrew woli. Czasem taka sytuacja zdrowotna jest potrzebna tej osobie i ona musi sama tego doświadczyć, musi to przeżyć. Poza tym możemy sobie wyobrazić tę osobę, przesyłając energię jako zdrową. Nie wyobrażamy sobie procesu leczenia chociażby z tego powodu, że on może się odbyć w inny sposób, niż sobie to przewidzieliśmy. To nie musi się odbywać w taki sposób, jak my chcemy. Po prostu najlepiej jest przekazać tę energię tej osobie i ta energia będzie wiedziała, jak działać.Danuta pyta: "Co sądzisz o metodzie opukiwania meridianów?" Nic nie sądzę, bo nie wiem, na czym polega, więc nie dam żadnej odpowiedzi. Okej, czy są jeszcze jakieś pytania? Taka jeszcze wskazówka, jeśli chodzi o to ćwiczenie, które dzisiaj robiliśmy i ten stan, w którym się znajdowaliście w czasie tego ćwiczenia.
Starajcie się go jak najczęściej wywoływać i też dzielić, obdarzać otoczenie tą energią. Wyobrażać sobie, że promieniujecie tą energią. Tak po prostu. Będąc w tym stanie, będzie to wam sprawiało radość, że możecie się tym podzielić. Pytanie. Johan pyta: "Jak przekazać energię osobie, która jej nie chce przyjąć?" Nie robimy niczego na siłę. Po prostu możemy przesłać tę energię i już. Nie ma co zmuszać tej osoby do przyjęcia energii. Jakaś część tej energii dotrze. Adam pyta o ayahuascę.
Owszem, ta roślina nie jest z nami, ale tak jak mówię, to jest doświadczenie tej rośliny. Zenon pyta: "Jak wyeliminować aktywność swoich zmysłów?" To jest szersze zagadnienie. Każdy znajduje własny sposób na to, bo każdemu różne rzeczy przeszkadzają, w różny sposób reaguje i aktywności zmysłów w zasadzie się nie da wyeliminować za pomocą wyłącznika, że działa i przestaje działać. W stanie pogłębionego relaksu, który możesz osiągnąć, na przykład skupiając się na jednej czynności, na przykład na praktyce oddechowej, siłą rzeczy twoja uwaga będzie skupiona na tej praktyce oddechowej i nie będzie rozpraszała się na inne zmysły. Tak możesz zredukować aktywność zmysłów i w momencie, kiedy osiągniesz odpowiednio głęboki stan, zauważysz, że zmysły są mniej aktywne. Czy będzie dostępny link do tego webinaru? Myślę, że tak. Muszę go jeszcze odpowiednio przygotować i myślę, że tak. Dziękuję ci, Adamie. Pozdrawiam również i życzę dużo miłości, dużo wdzięczności, żeby towarzyszyła wam na co dzień, w każdej sytuacji.
Dziękuję jeszcze raz. Dziękuję i życzę wszystkim dobrej nocy, miłego wypoczynku i utrzymania tego stanu jak najdłużej. Dzielenia się nim ze wszystkimi. Dziękuję jeszcze raz. Dobranoc, do usłyszenia. O kolejnych webinarach dowiecie się z mailingów i ze strony na Facebooku. Dziękuję. Do usłyszenia.