[00:00] - Dobry wieczór. Przechodzimy do naszego dzisiejszego tematu podróży niefizycznych. Przede wszystkim pytanie, czym jest manifestacja? Myślę, że większość z was wie, co to jest manifestacja i miała z nią w jakiś sposób do czynienia. Niemniej warto powiedzieć, że jest to sposób, w jaki urzeczywistniają się nasze myśli, pragnienia, w jaki sposób wpływamy na rzeczywistość. Dość obszernie tym zagadnieniem zajmuje się Tom Campbell w swoim dziele „My Big Toe”. Póki co jest ono tylko dostępne w języku angielskim i niestety na razie nic mi nie wiadomo na temat polskiego wydania. Natomiast jest już sporo materiałów dostępnych w języku polskim na YouTubie i można sobie tam troszeczkę więcej usłyszeć o tym, jak widzi to Tom Campbell. Natomiast my zajmiemy się dzisiaj troszeczkę inną stroną, stroną praktyczną tego zagadnienia. Na początek warto powiedzieć, że jest coś takiego jak manifestacja nieświadoma i ona bywa zarówno negatywna, jak i pozytywna.
Negatywna, rozumiem tu przez to pojęcie to, że manifestuje się coś, czego byśmy nie chcieli, czego sobie nie życzymy, czego się obawiamy. Jest to manifestacja negatywna, która jest wywołana naszymi obawami związanymi z przyszłością, która może się wydarzyć. Natomiast pozytywna, to jest chyba to, czego każdy oczekuje. To jest coś, co każdy oczekuje i na tym będziemy się skupiać w trakcie dzisiejszego spotkania. Ale zanim przejdziemy dalej, mam do was takie pytanie: czy komuś zrealizowała się taka rzeczywistość, której by nie chciał, o której dużo myślał, obawiał się takiej przyszłości, a ona jednak doszła do skutku? Dajcie odpowiedź na czacie. Oczywiście większość osób czegoś takiego doświadczyła. Jest to zupełnie naturalna sprawa, że tak się dzieje, że często, kiedy o czymś myślimy, czegoś się obawiamy, to prędzej czy później się nam urzeczywistnia. A dlaczego tak się dzieje, to zaraz sobie wyjaśnimy. Natomiast skoro zapytałem o negatywną przyszłość, która się wydarzyła, to teraz pytanie o pozytywne.
Pomyślał sobie: fajnie by było, gdybym na przykład miał to, czy był tutaj lub w innym miejscu. Czy ktoś miał takie doświadczenie? Po prostu puścił sobie, odpuścił, zapomniał o tym i później, po jakimś czasie to marzenie, ta myśl zrealizowała się. Widzę odpowiedzi na tak. Jest to dość powszechne, że kiedy sobie pomyślimy w taki sposób o czymś, czego byśmy chcieli, ale na zasadzie niezbyt silnego przywiązania w sensie takim, że muszę to mieć i cały czas o tym myślę, tylko skupiając pozytywną energię myśli, wyobrażając sobie na krótko stan, w którym będziemy w tej rzeczywistości pożądanej i później sobie pomyślimy: fajnie by było. I na tym się kończy. Jest to znakomity przykład, w jaki sposób te manifestacje robić. Niemniej mechanizm, który za tym stoi, jest warty poznania. To, co leży u fundamentów manifestacji, to są intencje i emocje. Emocje są czymś, co nazwałbym paliwem dla naszych intencji.
Natomiast intencje mogą być różne. Czasem mogą być to intencje wynikające z obaw, czasem mogą być to intencje, które są wręcz przeciwne, czyli pozytywne i prowadzą nas do rozwoju, do doskonalenia się. I tego typu motywacje połączone z emocjami mają dużą siłę oddziaływania. Taki efekt, jak być może się po tych pytaniach, które zadałem poprzednio zorientowaliście, można uzyskać, kiedy pomyślimy sobie: fajnie by było, gdybym miał na przykład nowy rower, nowy dom i tak dalej, albo gdybym pojechał na to czy tamto szkolenie.Tutaj ta emocja być może nie jest taka silna w takim stwierdzeniu, ta pozytywna, natomiast ona jest i daje paliwo do intencji, która pojawiła się w nas spontanicznie. Nie była wykreowana poprzez intelekt, przez kalkulację, co się opłaca, co się nie opłaca. Po prostu była spontaniczną intencją, która została rzucona w przestrzeń i ta przestrzeń przyjęła tę rzeczywistość i zaczęła ją realizować. Co jest bardzo istotne w trakcie manifestacji? To są nasze przekonania. Przekonania co do tego, czy jesteśmy zdolni do wykreowania rzeczywistości. Od razu mogę powiedzieć, że tak, bo każdy z nas ma doświadczenie zarówno tej manifestacji nieświadomej, negatywnej, jak i pozytywnej.
I jeżeli nosimy w sobie przekonanie, że ja się do niczego nie nadaję, że wszystkie nieszczęścia świata przytrafiają się mi, że na pewno się nie uda, jak mówił Maruda z „Krainy smurfów”, że widzę tylko przeszkody, że niby twierdzę, że jestem osobą zapobiegliwą, która stara się patrzeć szeroko, to jednak wyszukiwanie przeszkód jest też przekonaniem, które stoi na drodze do realizacji manifestacji pozytywnej. Bo jeżeli byśmy chcieli sobie wykreować coś, powiedzmy wakacje jakieś fajne, trzeba już odpocząć, dużo pracujemy. Jest okazja, żeby coś z tym zrobić. Jest chęć, żeby coś z tym zrobić i w momencie, kiedy myślę o tym, jak fajnie by było na przykład wygrzewać się na plaży pod palemką, trzymając jakiegoś chłodnego drinka w dłoni i jednocześnie myślę: „Na pewno szef się nie zgodzi”, bo wtedy mamy na przykład dużo klientów w firmie, nie ma rąk do pracy i tak dalej. W tym momencie nasze przekonania co do tego, że świat się zawali, kiedy pojedziemy na urlop, powodują, że bardzo jest ta manifestacja osłabiona. Wręcz kreujemy tę negatywną rzeczywistość, której byśmy nie chcieli. Jest to dość powszechne zjawisko, które dotyka wielu z nas i ciężko się jest tego pozbyć. Są osoby oczywiście, które mają cały czas optymistyczne spojrzenie, podejście do świata, natomiast w wielu z nas tkwią wątpliwości i to one powodują, że manifestują się zwykle dwie rzeczy. Ta, którą chcemy, być może nie w takim wymiarze, jak byśmy tego oczekiwali, i ta, której nie chcemy, na przykład w postaci jakichś problemów z załatwieniem urlopu, oporem szefa i tak dalej. Czyli tutaj trzeba bardzo uważać na to, z jakimi przekonaniami podchodzimy do manifestacji.
Rola przekonań, jak już osoby, które bywały wcześniej na webinarach, jest nie do przecenienia. To jest bardzo ważna rzecz, która może nam mocno zaszkodzić na drodze naszego rozwoju, jak i też wydatnie pomóc. I jest cały szereg ćwiczeń ku temu, aby z tymi przekonaniami sobie radzić. Jest to oczywiście proces żmudny. To nie jest tak, że poradzimy sobie z przekonaniami na pstryknięcie palców w ciągu jednej chwili. Tym bardziej, że wiele przekonań, które posiadamy, zostało w nas wbudowanych w ciągu wielu lat życia i często nie jesteśmy ich świadomi. Po prostu funkcjonujemy w określony sposób, w określonych ramach społecznych, rodzinnych, finansowych, materialnych i tak dalej. I to wynika z tego, w jaki sposób zostaliśmy ukształtowani przez rodziców, przez kolegów na podwórku, w szkole, w pracy, wszędzie tam, gdzie mieliśmy styczność z innymi spojrzeniami na otaczającą rzeczywistość i które to spojrzenia braliśmy też za swoje. Co możemy manifestować? To jest pytanie, na które odpowiedź wydaje się zupełnie oczywista.
Możemy manifestować wszystko.Czyli zarówno rzeczy materialne, jak i niematerialne. Zarówno te dotyczące naszego zdrowia, jak i te dotyczące naszego rozwoju duchowego czy na wszelkich płaszczyznach, jakie sobie możemy wyobrazić. Wrócę znowu do naszych przekonań. W zależności od tego, jakie mamy przekonania, tak będzie wyglądać nasza manifestacja. Co ciekawe, tu się podzielę taką uwagą, że wysiłek potrzebny w wygenerowanie, wytworzenie rzeczywistości, która jest negatywna czy pozytywna, jest taki sam. Wysiłek potrzebny na wykreowanie rzeczywistości, której potrzebujemy, na przykład lepszej relacji w związku, jest taki sam jak wysiłek potrzebny na wykreowanie większej ilości pieniędzy. I co jest bardzo ciekawe, nie bez kozery mówię tutaj o pieniądzach, bo pomijając to, że to jest dosyć istotny aspekt naszego funkcjonowania w społeczeństwie, w jakim żyjemy, to jest świetny przykład na to, w jaki sposób działają nasze przekonania. Tak jak powiedziałem, wysiłek, który włożymy w wykreowanie czegokolwiek, czy będzie negatywne, czy pozytywne, jest taki sam. Natomiast ogromna większość ludzi ma problem z poprawą sytuacji materialnej, dlatego że mamy bardzo silne przekonania, które wrosły w naszą kulturę już od wieków, dotyczące pieniędzy i tego, w jaki sposób ludzie dochodzą do pieniędzy, czym jest pieniądz i tak dalej. Na pewno każdy z was słyszał, że pierwszy milion trzeba ukraść, że pieniądze można zdobyć tylko ciężką pracą, że pieniądze szczęścia nie dają i tak dalej.
Takich przekonań mamy bardzo dużo i powtarzamy to wręcz czasem, nawet z uśmiechem mówimy: „Pieniądze szczęścia nie dają”, ale jest to przekonanie, które w nas tkwi i w sytuacji, kiedy byśmy zechcieli sobie zmienić, wygenerować lepszą rzeczywistość materialną w przyszłości, takie przekonanie będzie przeszkodą na naszej drodze. Myślę, że o tym warto pamiętać, że możemy spotkać się z tego rodzaju przeszkodami i warto zwrócić uwagę na przekonania, które posiadamy. Zrobić nawet coś w rodzaju rachunku sumienia. Wypisać: co myślę o... I tutaj robimy listę tych rzeczy, na których nam zależy, czyli na przykład o związku, o relacji z rodzicami, o moim stosunku do pracy, o moim stosunku do dóbr materialnych i tak dalej. W ten sposób uda się zidentyfikować w jakimś stopniu to, jakie mamy nastawienie i czy w ten sposób nie spowodujemy, że nasza rzeczywistość, którą chcemy osiągnąć, do której dążymy, będzie trudniejsza do realizacji, niż nam by się wydawało, ponieważ sami poprzez przekonania będziemy tworzyć bariery do ich osiągnięcia. Co jest jeszcze bardzo ważne w manifestowaniu? Skupienie się na celu zamiast na działaniu. Jest taki jeden odcinek serialu „Star Trek” z serii „Następne pokolenie” poświęcony w całości manifestacji. Tam w trakcie tego odcinka pada bardzo istotne zdanie, kiedy ucząca się manifestacji dziewczyna słyszy od swojego mentora: „Skup się na celu, a nie na czynności”.
Jest to bardzo ważne, dlatego że nie wiemy do końca, w jaki sposób nasza rzeczywistość, której oczekujemy, zostanie wprowadzona w życie. Powiedzmy, jeżeli marzę o tym, żeby przenieść się gdzieś na wieś, kupić sobie dom z ładną działką i jakie są w tym momencie moje myśli dotyczące tego?W jaki sposób zrealizować to moje pragnienie? Oczywiście pierwsza rzecz, która wielu osobom przyjdzie na myśl, to jest kredyt. Druga sprawa: może mam odłożone pieniądze, trzeba jeszcze popracować, więc perspektywa odkłada się na naście lat na przykład. Możemy tutaj jeszcze szukać kilku racjonalnych wytłumaczeń tego, na co w danym momencie mnie stać, w jaki sposób zrealizuję ten mój pomysł. Natomiast zamiast skupić się na tym celu, jaki chcę osiągnąć i przyjąć to, co może się zdarzyć i co może zaowocować przyspieszeniem realizacji mojego celu, skupiam się na tym, żeby konkretnie wykonać czy przejść odpowiednią ścieżkę, którą sobie wymyśliłem. A przecież może okazać się, że mam akcje, które kupiłem kiedyś i o nich zupełnie zapomniałem. I nagle okazuje się, że po latach odkrywam informację o tym, że te akcje rzeczywiście są i zapracowały akurat tyle, żeby można było ten mój pomysł zrealizować. A może okazać się, że jakiś zapomniany członek rodziny żyjący gdzieś w Stanach nagle przekazuje nam spadek. Czemu nie?
Zdarzają się takie sytuacje, więc nie możemy wykluczyć wręcz zdarzeń nieprawdopodobnych i dlatego też nie powinniśmy skupiać się na czynności dochodzenia do tego celu, tylko na samym celu. Wyobrażając sobie, jak korzystamy z owoców tego celu. Opowiem wam taką historię, którą część osób już prawdopodobnie słyszała, dotyczącą tego, w jaki sposób została wydana ostatnia książka Rafała Nieradzika „Poza ciałem fizycznym. Droga”. To jest druga jego książka i sytuacja pochodzi z ubiegłego roku. Mieliśmy spotkanie w grupie po warsztatach, bardzo dużo pozytywnej energii i był na tym spotkaniu właśnie Rafał, od którego słyszałem wcześniej, że ma kłopoty z wydaniem swojej drugiej książki. Podobnie jak z pierwszą. Dużo wysiłku go ta pierwsza kosztowała, jeśli chodzi o część wydawniczą. Natomiast przy tej drugiej spiętrzyły się jeszcze bardziej trudności. Spotkaliśmy się bodajże 24 lipca w takiej grupie i Rafał przedstawił sytuację, jak to wygląda, że w zasadzie utopił jakieś pieniądze w wydawnictwie, które w żaden sposób nie reaguje na jego monity, na jego pytania.
W ogóle nie ma z nimi żadnego kontaktu i nie ma też żadnej perspektywy na to, żeby ten kontakt nastąpił. Co gorsza, doszły do niego również informacje, że wydawca okazał się na tyle niewiarygodny, że sprawa trafiła wręcz do prokuratury i jest więcej osób poszkodowanych, które mają podobny problem. W związku z tym na dzień 24 lipca sytuacja wyglądała w ten sposób, że zanim zakończy dochodzenie, zanim w ogóle zamkną się wszystkie zgłoszenia osób poszkodowanych, to minie kilka miesięcy, później proces, później dochodzenie, odszkodowania i tak dalej. Perspektywa przynajmniej pół roku albo dłuższa, przy czym też bardzo niepewna, bo nie wiadomo w ogóle było, w którym kierunku ta sprawa się rozwinie. Wówczas pojawiła się taka spontaniczna idea, żeby wspomóc wydanie tej książki. I zrobiliśmy bardzo proste ćwiczenie relaksacyjne. Zebraliśmy odpowiednią ilość energii. Dzisiaj będziemy coś takiego właśnie robić. I stworzyliśmy pewien cel, który ma być osiągnięty. Zamiast skupiać się na tym, że nagle sprawa w sądzie czy w prokuraturze nabierze przyspieszenia, Rafał odzyska pieniądze, bądź też dojdzie do ugody pomiędzy nim a wydawcą i wszystko zakończy się polubownie lub też wręcz uzyska to, za co zapłacił.
Skupiliśmy się na tym, że za miesiąc i tydzień, na dzień 31 sierpnia RafałBędzie cieszyć się z tego, że jego książka jest wydana, że będzie ją oglądał, że będzie miał ją w dłoniach, że będzie kartkował. Wyobraziliśmy sobie całą taką sytuację, kiedy ta książka już jest, kiedy są już kartony z tymi książkami u niego w domu. I wysłaliśmy tę naszą energię, kilku osób z grupy, do tego wydarzenia. Żeby tak było, po prostu. I co ciekawe, jak przebiegała sytuacja dalej? Miałem stały kontakt z nim. Jeszcze 6 sierpnia sprawy nie wyglądały za dobrze, ponieważ pojawiły się kolejne zgłoszenia w prokuraturze. Miał informacje, że coraz więcej komplikacji jest związanych z całą tą sprawą. Powolutku zaczął się rozglądać za nowymi możliwościami wydania. Zresztą sam mu poleciłem nawet jednego wydawcę, z którym akurat się nie dogadał.
Ale zauważcie, że były pewne ruchy przez niego wykonywane i też wsparcie z mojej strony. Natomiast efekt końcowy był taki, że 31 sierpnia otrzymał od wydawcy, z którym się skontaktował, którego znalazł, otrzymał od wydawcy list przewozowy na paczki, które otrzymał 1 września. Przestrzeliliśmy się co prawda o jeden dzień, niemniej 31 sierpnia już mógł świętować, otwierać szampana, świętować wydanie książki, bo ta książka już była. Już miał w garści list przewozowy, potwierdzenie, że paczki do niego wychodzą. Czyli z perspektywy 24 lipca, kiedy się spotkaliśmy, wszystko wyglądało na to, że nie ma szans na wydanie książki w przeciągu trzech, sześciu miesięcy. Nie mówiąc o tym, że w ciągu miesiąca. To się wydawało wręcz nierealne, mając wcześniejsze doświadczenia z procesu wydawniczego. Wymiana informacji pomiędzy nim a wydawcą, korekty i tak dalej. Okazało się, że zajęło mu to dużo krócej, bo jak mówiłem, 6 sierpnia jeszcze nie podjął żadnych kroków w tym kierunku. Ostatecznie tak, jak sobie to założyliśmy, tak jak skupiliśmy się na tym celu i nie na działaniu, tylko na celu, że ma te książki, że się cieszy, że jest to dobro, które też i nas wszystkich w jakimś stopniu dotyczy.
Udało się wesprzeć ten moment realizacji celu w taki sposób, że on się rzeczywiście zrealizował. Opowiem wam jeszcze jedną taką historię, która pozwoli wam zrozumieć, w jaki sposób działa manifestacja, w jaki sposób działa kreacja. Jest taki pan, który się nazywa Joseph Gallenberger, Joe Gallenberger, z którym notabene mam kontakt i rozmawiam o kwestiach warsztatu, który ewentualnie mógłby poprowadzić. A ten warsztat oczywiście manifestacji i kreacji, bo Joe jest świetnym specjalistą właśnie od manifestacji i kreacji. To on stworzył w Instytucie Monroe'a sześciodniowy kurs, który się nazywa MC2. A miał kiedyś takie doświadczenie, że jeszcze w latach 80. podczas jakiejś sesji w kasynie w Las Vegas dotyczącej właśnie manifestacji zauważył, że główną nagrodą jest auto, które od razu wpadło mu w oko i bardzo zapragnął mieć to auto. A mając już doświadczenie troszeczkę z manifestacją stwierdził, że zdobędzie tę główną nagrodę, grając na maszynach, na jednorękich bandytach. Efekt był taki, że niestety nie udało mu się tego auta wygrać. Było to jakieś luksusowe BMW.
Wrócił do domu, mimo że bardzo się starał, mimo że wizualizował, jak tym autem jeździ. Wrócił do domu i otrzymał informację po kilku dniach od znajomego, że ktoś dokładnie takie samo auto w bardzo dobrym stanie chce sprzedać niedaleko miejsca, gdzie mieszka. Czyli tutaj mamy podobną sytuację, o której mówiłem, opowiadając o przypadku Rafała. Joe skupił się na tym, że posiada ten samochód.... że wyobrażał sobie, że jest jego właścicielem i ma radość z tego, że nim jeździ. Natomiast pierwotnym jego sposobem osiągnięcia tego, tak jak się spodziewał, miało być wygranie głównej nagrody w kasynie. Ostatecznie okazało się, że to auto zostało przez niego nabyte i to w bardzo ciekawy sposób, ponieważ w tym samym czasie, kiedy dowiedział się o tym, że jest do nabycia ten samochód, jakiś jego znajomy zaproponował mu zainwestowanie w akcje, które bardzo szybko przyniosły mu duży zysk. Akurat taki, żeby pokryć zakup tego auta. Czyli ostatecznie jego wizja, że jeździ tym luksusowym samochodem spełniła się, bo rzeczywiście jeździł. Natomiast czynność, jaka z tym była związana, była zupełnie inna niż ta, której spodziewał się na początku.
I o tym warto pamiętać konstruując to, w jaki sposób mamy osiągnąć naszą rzeczywistość, której pragniemy. Jest to jeden z głównych fundamentów, na których opiera się manifestacja. Oczywiście temat jest bardziej rozległy niż to, co dzisiaj będziemy w stanie sobie powiedzieć, chociażby ze względu na to, że warsztat, który prowadzi Joe, trwa sześć pełnych dni. My będziemy mieli tutaj łącznie może z półtorej godziny, więc siłą rzeczy nie jesteśmy w stanie wszystkiego wyjaśnić ani poznać różnych narzędzi, które zwiększyłyby skuteczność. Niemniej poznacie narzędzie, które bardzo was przybliży do tego, żeby cały ten mechanizm zrozumieć, odczuć i wdrożyć go w życie. Od czego zaczniemy? Te osoby, które już były na webinarach, zauważą pewne podobieństwa do tematów, czy też technik, którymi zajmowaliśmy się już wcześniej i które dotyczyły zupełnie innych obszarów. Okazuje się, że te same narzędzia możemy użyć również w manifestacji. Jest to dosyć łatwe do wytłumaczenia, dlatego, że po prostu posługujemy się tutaj energią naszych myśli, które nabierają w pewnym momencie kształtów materializujących się w postaci czy to przedmiotów, czy jakiegoś wydarzenia. I pierwsza rzecz, która na pewno się przyda do tego, żeby zacząć ćwiczyć manifestację, zacząć ją rozumieć i czuć, to jest podejście do tego w sposób bardziej usystematyzowany.
Oczywiście manifestować można jak najbardziej z marszu, co większość z was pewnie doświadczyła. Pamiętacie to pierwsze pytanie dzisiaj dotyczące manifestacji negatywnej i pozytywnej? Nie trzeba było skupiać się na, czy też odkładać spraw codziennych na bok. Po prostu pomyśleliście o tych sprawach, które chcieliście, aby się stały albo których nie chcieliście, żeby się zadziały. Niemniej na pewno zwiększymy skuteczność, kiedy podejdziemy do tego bardziej systematycznie, z większym nastawieniem na osiągnięcie celu. Pierwsza rzecz to jest odłożenie spraw codziennych na bok. Zwykła praktyka, która przydaje się nie tylko w manifestacji, ale w ogóle w tym, żeby dzień swój rozpocząć bądź zakończyć w sposób, który pozwoli nam się odciążyć, odstresować. Druga rzecz to jest odprężenie ciała, trzecia wyciszenie myśli. Czyli generalnie mamy do czynienia z relaksem. Oczywiście bardzo istotną kwestią będzie też skupienie się przy wyciszeniu myśli.
Należy też uzyskać odpowiednią koncentrację na tym, co chcemy osiągać, co jest zresztą oczywiste i zrozumiałe. Tutaj też warto zadbać o to, o czym mówiłem wcześniej, czyli pozbyć się naszych przekonań i lęków. Możemy to robić niezależnie od prób manifestacji. Po prostu spróbować przygotować się przez kilka dni poprzez wykonanie tych czynności: odłożenie spraw codziennych na bok, odprężenie ciała, wyciszenie myśli, skupienie i popracowanie nad emocjami i lękami.To może być dobre przygotowanie się do tego, żeby potem wejść krok dalej i spróbować odczuć czystą, bezwarunkową miłość. Jest to energia, która da wam możliwość wejrzenia w siebie, ale też odłączenia się od swojego ego. Co jest bardzo istotne w manifestacjach to to, że rzeczy, które zmaterializują nam się z większą siłą, z większą pewnością, to są te, które wynikają z potrzeb naszego wewnętrznego ja. Z potrzeb, które odczuwamy na poziomie bytu. To, co będziemy chcieli zamanifestować, a wynika z potrzeb naszego intelektu, będzie miało mniejszą siłę przebicia. Chociażby z tego względu, że wynika ono z tego, że niekoniecznie musi być zgodne z naszym wewnętrznym przekonaniem. Intelektualnie możemy być gotowi na to, że funkcjonujemy w takich, a nie innych ramach społecznych.
Na co dzień nie jest nam z tym specjalnie dobrze, ale chcemy sobie zamanifestować coś, co nam w ramach codzienności udowodni, że my się bardzo dobrze w tej rzeczywistości odnajdujemy, a co gorsza pokaże jeszcze innym, że my sobie świetnie radzimy. Jeżeli będzie taka motywacja, która nie jest zgodna z naszym wewnętrznym ja, z naszą potrzebą rozwoju naszego osobistego, to wtedy pojawi się wewnętrzny opór, który sprawi, że manifestacja będzie miała małą siłę oddziaływania. Tak więc odczuwanie czystej, bezwarunkowej miłości pozwoli wam na wprowadzenie się w taki stan, w którym będziecie mogli rozpoznać, odczuć, zrozumieć potrzeby waszego wewnętrznego ja i w związku z tym będzie to dużo łatwiej zamanifestować. Do tego, co ciekawe, pojawi się też pewien, można powiedzieć, dystans do tej sprawy. Nie będziecie w tę sprawę zaangażowani emocjonalnie w taki sposób, że będziecie skupiać cel wokół siebie, a wręcz przeciwnie. Spojrzycie na to z szerszej perspektywy, uwalniając energię na zewnątrz, przez co zwiększycie szanse na powodzenie realizacji waszego celu. Co mogę polecić dalej, żeby osiągnąć te wszystkie elementy, które tutaj zostały wymienione? Pierwsza rzecz, która załatwi nam to, o czym mówiłem: odprężenie ciała, wyciszenie myśli, skupienie, to jest wypracowanie, dopracowanie, opanowanie stanu śpiącego ciała i rozbudzonego umysłu, który pozwoli nam na większe otwarcie się i wyczucie, między innymi, potrzeb naszego wewnętrznego ja. Można to zrobić na wiele różnych sposobów. My dzisiaj będziemy praktykować jeden z nich.
Tych metod jest wiele. Może być to technika Hemising, którą także się zajmuję, ćwiczenia oddechowe, trening autogenny Schultz'a, mogą być to ćwiczenia jogi, zen, tai chi. Wszelkie różne techniki, które prowadzą do równowagi w umyśle i rozluźnienia ciała. Na pewno przyda się wam też za każdym razem wyrażenie intencji relaksu, ponieważ jest to dobra praktyka, która pozwala rzeczywiście oderwać się od naszej codzienności i wejść w stan, który w dalszej perspektywie pozwoli na spokojniejszą, z większą równowagą, na spokojniejsze spojrzenie na to, co chcecie zamanifestować. I kolejna rzecz, która jest ważna, to jest kontrola energii, czyli to, co mówiliśmy wcześniej o gromadzeniu i wyrażaniu czystej, bezwarunkowej miłości. W jaki sposób się to robi w ogóle? Tę czystą, bezwarunkową miłość, boMówię o tym już kilka razy, a jeszcze do tej pory nie powiedziałem, z czym to się wiąże. Na pewno cieszą się kobiety. Mężczyźni mogą mieć z tym problem, bo tak się zwyczajowo utarło, aczkolwiek to wcale nie jest prawdą. Otóż trzeba tę bezwarunkową miłość poczuć.
Jest dosyć proste ćwiczenie na to, w jaki sposób to zrobić. Wystarczy przypomnieć sobie sytuację, w której kochaliście lub byliście kochani. Sytuację, która wprowadziła was w stan zachwytu, głębokiego wzruszenia, poruszenia. Może być to sytuacja związana z waszym ulubionym zwierzęciem. Może być to sytuacja związana z waszymi dziećmi, rodzicami. Wszystkie takie sytuacje, które wyzwalają w nas to uczucie. Każdy to inaczej odbiera. Takiej akceptacji, uczucie bezpieczeństwa. Takie uczucie, które przenika aż do szpiku kości. Jeżeli będziecie potrafić skupić tę energię w sobie, w tym momencie łatwiej będzie podejść do swojego celu, który chcecie osiągnąć z perspektywą, która jest wolna od szczególnie negatywnych emocji typu, że coś się stanie, jak się nie uda albo że na pewno się nie uda, bądź będą jakieś przeszkody, bądź obawa przed tym, że będzie nie tak, jak sobie tego życzę.
Ta rzeczywistość przyjdzie do nas w takiej formie, która da nam jak największy potencjał rozwoju, więc trzeba być bardzo otwartym i czujnym na to, co może się pojawić. W związku z tym proponuję zrobić taki sumienia, w którym przyjrzycie się dokładnie wydarzeniom z ostatniego miesiąca, może paru tygodni, kiedy zaistniały pewne sytuacje i zadacie sobie pytanie, czego one są efektem. Bardzo często oczekujemy, że to, co chcemy zamanifestować, będzie miało spektakularny wymiar, że jeżeli wygram jakąś nagrodę, na przykład pieniądze, to będzie od razu 25 milionów w totolotka. Natomiast bez echa przejdzie wygrana nawet tych 10 złotych, czy 50, czy 100. Niemniej ze względu na to, w jaki sposób działa nasza psychika, dużo korzystniejsze dla nas jest wygrywanie wielokrotnie po 100 złotych niż nastawianie się na wielką wygraną w wysokości 25 milionów, o których wcześniej wspomniałem. Jest to bardzo dobra strategia, która pomaga nam zbudować zaufanie w stosunku do nas samych, że to, co manifestujemy, urzeczywistnia się. Im więcej będziemy mieli dowodów na to, że nasze manifestacje mają przełożenie na zaistnienie pewnej rzeczywistości, tym pewniej będziemy manifestować kolejnymi razami i tym pewniej będziemy osiągać cel, który sobie zakładamy. To jest takie troszeczkę perpetuum mobile samonapędzające się. To jest bardzo istotny element, który wzmacnia efekty zarówno w manifestacji, jak i we wszelkiego rodzaju innych działaniach, na przykład takich jak odczuwanie sygnałów niefizycznych, bo to też będzie się z tym wiązało. Bardzo istotnym w związku z tym elementem jest uważność, umiejętność zarejestrowania koincydencji zjawisk, które odbywają się wokół nas.
Idąc dalej tym tropem, co mogę polecić? Jak możemy zacząć tę manifestację, zanim jeszcze przejdziemy do ćwiczenia, o którym wspominałem na początku?Od czego można zacząć? Można zacząć od dwóch rzeczy, z którymi pewnie część osób już się spotkała. Mianowicie pobrać bezpłatny poradnik „Podróże Niefizyczne”, który przygotowałem razem z Bruce'em Moenem. Jest tam troszeczkę wskazówek dotyczących odczuwania tych subtelnych energii, o których mówimy. Co prawda nie ma tam wskazówek dotyczących manifestacji, niemniej jest wiele ogólnych uwag dotyczących tego, w jakim kierunku warto zmierzać, aby swoją wrażliwość na kontakty z niefizyczną stroną naszego bytu otworzyć. Druga rzecz to jest bezpłatne nagranie technika Hemi-Sync, taki tytuł, które z kolei ułatwi wam wchodzenie w te stany, o których wcześniej wspominałem, czyli oprężenie ciała, wyciszenie myśli, skupienie, czyli też przygotowanie się w późniejszym etapie do wygenerowania bezwarunkowej miłości. Rzecz jasna jest taka, że od jednego poradnika, od jednego nagrania też nie zmieni się diametralnie wasze życie. Natomiast jest to jakiś fundament, który warto położyć po to, żeby rozpocząć własne poszukiwania i własne eksperymenty w tym kierunku. Dobrym pomysłem może być udział w warsztatach podróży niefizycznych.
Tam między innymi będziemy uczyć w większym wymiarze, czym są intencje, jak tworzyć afirmacje. To są elementy składowe manifestacji. Będziemy pracować z czystą, bezwarunkową miłością więcej, zdecydowanie więcej niż w trakcie naszego dzisiejszego spotkania. Warsztaty odbędą się od 1 do 5 maja w Łodzi. W zasadzie to jest już na obrzeżach, w miejscu, które znajduje się w parku krajobrazowym. Są to warsztaty, które odbywają się według metody Bruce'a Moena. I co ciekawe, techniki, których uczymy na tych warsztatach, mogą być wykorzystywane w bardzo szerokim zakresie, bo warsztat ten pierwotnie powstał jako warsztat służący do badania życia po życiu, do kontaktów z osobami, które odeszły, do pomagania tym osobom, które utknęły gdzieś pomiędzy życiem fizycznym tu a pełnią życia niefizycznego tam, pomagania tym osobom przejścia do właściwego miejsca. Warsztaty te dostarczają na tyle uniwersalnych narzędzi, że można je wykorzystać do zupełnie innych celów, ograniczonych tylko kreatywnością każdej osoby. Za pomocą narzędzi z tego warsztatu spowodowaliśmy, że została w tak krótkim czasie wydana książka Rafała Nieradzika. Także nie bez kozery mówię tutaj o tym warsztacie, bo osoby, które ćwiczyły na zajęciach, wydawałoby się zupełnie inny obszar, zupełnie inne rzeczy, które nie były związane z taką materialną rzeczą, taką materialną sprawą jak wydanie książki, były w stanie użyć tych samych narzędzi do tego, żeby wykreować rzeczywistość tutaj, na planie fizycznym.
Osoby, które chciałyby więcej dowiedzieć się na temat sposobów relaksacji, pracy z afirmacjami, pracy z kreowaniem rzeczywistości, zapraszam na warsztaty pierwszego stopnia Hemi-Sync. Tam na tych warsztatach oprócz tego, że pracujemy z emocjami i lękami, pracujemy również, czy też dostarczamy narzędzie, które służy do kreowania rzeczywistości pożądanej. Także na tych warsztatach, oprócz elementów takich, które mogą mieć zastosowanie na bardzo różnych polach, dajemy to również, o czym dzisiaj mówimy, czyli narzędzie do kreowania rzeczywistości. Osoby, które się zapiszą czy też pobiorą nagranie, o którym wcześniej wspominałem, będą na liście priorytetowej, dzięki której będą mogły się dowiedzieć o zbliżających się terminach, a aktualnie wszystkie terminy do wakacji są zajęte. Najbliższy termin prawdopodobnie będzie pod koniec września, ale to jeszcze jest kwestia do ustalenia.Jeżeli chcecie wejść głębiej w zagadnienia manifestacji, to ten temat niestety na naszym rynku bardzo słabo funkcjonuje. Dostępne są za to dobre książki w języku angielskim, napisane przez wspomnianego wcześniej Joe Gallenbergera: „Inner Vegas” i „Liquid Luck”. O ile „Inner Vegas” jest zbiorem bardzo ciekawych historii i wielu wskazówek, w jaki sposób dochodził on do odkryć dotyczących manifestacji. Opisuje tam między innymi badania na Uniwersytecie Princeton dotyczące psychokinezy. O tyle „Liquid Luck” jest już szczegółowym podręcznikiem tego, w jaki sposób manifestować. Dla osób, które znają angielski, myślę, że będzie to gratka.
Natomiast dla jeszcze innych, które znają angielski, taką ciekawą rzeczą może być udział w warsztacie MC² w Instytucie Monroe'a, który jest również dziełem Joe Gallenbergera i on sam osobiście go prowadzi. Warsztat w rozwinięciu tej nazwy MC² to jest manifestacja i kreacja do kwadratu. Chyba tutaj nie trzeba specjalnie rozwijać tego tematu, bo przez całe sześć dni jesteśmy tam skupieni na tym, w jaki sposób tworzyć rzeczywistość, która nas otacza i od razu zdobywać praktyczne narzędzia i doświadczenie. Ale jest jeszcze inna możliwość. To jest taka zapowiedź, bo już to się pojawiało jakiś czas temu w mailach, które przesyłałem. Jest szansa na to, żeby Joe Gallenberger przyjechał do Polski ze swoim warsztatem Syncreation. Jest to warsztat, który jest nawet bardziej rozbudowany niż to, co odbywa się w Instytucie Monroe'a, niż warsztat MC². Siłą rzeczy będzie również tańszy z tego względu, że odpada chociażby podróż za ocean. Niemniej koszt ze względu na sprowadzenie trenera ze Stanów będzie w granicach, podejrzewam, nawet 2000 dolarów. Tak to niestety wygląda.
Niemniej warto wziąć w tym udział, bo to jest dobra inwestycja, bo korzyść może być taka, że przejdzie najśmiejsze oczekiwania. Po webinarze w mailu zapytam was, kto z was chciałby w takim warsztacie wziąć udział i czy warto Joe Gallenbergera do Polski zapraszać. Czy będzie na tyle dużo chętnych osób, które będą gotowe, ale tak naprawdę gotowe wziąć udział w tym warsztacie. To jest taka informacja, którą chcę się z wami podzielić i być może zaowocuje ostatecznie warsztat. Natomiast teraz przejdziemy do kreowania rzeczywistości na sposób, który już wcześniej opisałem i który wam obiecałem. Będzie taki króciutki mini warsztat dotyczący tworzenia rzeczywistości, którą chcecie, aby zaistniała. Przypomnę tylko podstawowe zasady. Przede wszystkim skupiamy się na celu, a nie na czynności, bo drogi dojścia do celu mogą być różne, a ta, która akurat ten cel zrealizuje, może zupełnie w tym momencie nie mieścić się w granicach naszej wyobraźni. Może być zupełnie tak nieprawdopodobna, że nawet jej nie bierzemy w żaden sposób pod uwagę. Dlatego jeżeli chcemy przeprowadzić się na wieś, tak jak wcześniej mówiłem, to wyobrażamy sobie całą tę sytuację, kiedy już tam na tej wsi mieszkamy.
Ja powrócę jeszcze do przykładu związanego z wydaniem książki Rafała. Nie skupialiśmy się na tym, żeby wpłynąć na wydawcę, żeby go jakoś udobruchać, żeby go zmusić do tego, żeby wydał książkę. Nie. Po prostu skupiliśmy się na tym, że ta książka już jest i ona jest już w określonym terminie. To jest bardzo ważna rzecz, o której wcześniej nie powiedziałem. Trzeba określić bardzo precyzyjny termin realizacji, ponieważ jeżeli tego nie określimy, to ten cel będzie się realizował z tym, że zrealizuje się w bliżej nieokreślonym czasie. Takich elementów jest jeszcze kilka. Ten temat rozwijamy bardziej na warsztatach Hemi-Sync, jeśli chodzi o tworzeniecelu, tych wszystkich aspektów tworzenia rzeczywistości, którą chcemy osiągnąć. Natomiast na ten moment wystarczy wam wiedzieć, że skupiamy się na celu, czyli na tym, co chcemy osiągnąć, tak jak już byśmy to mieli. Wczuwamy się w tę sytuację, cieszymy się tą sytuacją.
Wyobrażamy sobie, jak się w niej znajdujemy, jak się cieszymy z efektów. Druga sprawa to jest termin, w którym ma się to zrealizować. Dokładnie tak zrobiliśmy z książką Rafała „Pomyłka”. Jeden dzień to jest żadna pomyłka, chociaż tak naprawdę 31 sierpnia ta książka już rzeczywiście była, co prawda nie u niego w domu, ale mógł się z niej już cieszyć i otwierać szampana, że została wydana. Zanim przystąpimy do tego ćwiczenia, przypomnę, w jaki sposób odczuwać czystą, bezwarunkową miłość. Sięgnijcie wspomnieniami do sytuacji, kiedy byliście kochani lub kochaliście. Może być to sytuacja z partnerem, partnerką, dziećmi, z waszymi ulubionymi zwierzątkami. Taka sytuacja, która wzbudziła w was przypływ, nawet tylko iskrę uczucia, które moglibyście powiedzieć, że jest czyste, spontaniczne, że jest uczuciem miłości. To mogą być wszelkiego rodzaju sytuacje, kiedy staliście oniemiali z zachwytu nad pięknem przyrody na przykład. Takich sytuacji spróbujcie sobie przypomnieć przed rozpoczęciem kilka, żeby mieć je na podorędziu, bo rzeczą naturalną jest, że kiedy wchodzimy w daną sytuację, kiedy staramy się ją odczuć tak jak wówczas, kiedy miała miejsce, to prędzej czy później nieco zblednie, to uczucie osłabnie.
W związku z tym warto mieć na podorędziu kolejną taką sytuację, żeby sobie ją przypomnieć i to uczucie wzmocnić. Kiedy będziemy już mieć tę energię, będziemy ją czuć w centrum swojej klatki piersiowej, to wyobraźmy sobie tę pożądaną przez nas rzeczywistość, którą chcemy osiągnąć i skierujmy strumień energii, która zgromadzona jest w klatce piersiowej, do tego wydarzenia, ciesząc się efektami zarówno bycia już w tej nowej rzeczywistości, jak i wysyłania tej energii. I chyba to jest najprostszy sposób na rozpoczęcie przygody z manifestacją. W ogóle samo gromadzenie czystej, bezwarunkowej miłości spowoduje, że zacznie się zmieniać sposób patrzenia czy też myślenia o otaczającym świecie. Można to nazwać czymś w rodzaju pozytywnego myślenia, bo pozytywne myślenie to nie jest myślenie w stylu: będzie dobrze, wszystko mi się podoba, wszyscy ludzie są piękni, mimo że wewnętrznie tego nie czuję. W sytuacji, kiedy będziemy przepełnieni uczuciem czystej, bezwarunkowej miłości, to będzie to wtedy zgodne z nami i prawdziwe. I to będzie to pozytywne myślenie, pozytywne nastawienie do rzeczywistości. W związku z tym łatwo będzie też wygenerować rzeczywistość, którą pragniemy. Czyli możemy zaczynać. Czy wszyscy gotowi?
Tak. Bardzo się cieszę, że dotrwaliście do ćwiczenia. Pomyślcie o tym, co chcecie osiągnąć. Nie bierzcie na cel niczego wielkiego kalibru. Raczej coś mniejszego. To, co mówiłem o metodzie mniejszych kroków. Nie nastawiamy się na wygranie 25 milionów w Totolotka. Lepiej wygrywać po 100 złotych czy po 10 000 co jakiś czas, bo jest większa szansa nawet na to ze względu na nasze przekonania. Dlatego jeszcze raz podkreślam: weźcie coś na warsztat, co nie musi być spektakularnym wydarzeniem, które całkowicie odmieni wasze życie. A więcUsiądź wygodnie.
Znajdź miejsce na wszystkie części ciała: na nogi, na ręce, na głowę. Poruszaj głową, znajdź właściwą pozycję i zamknij oczy. Kiedy już siedzisz wygodnie, skup się na swoim oddechu. Oddychaj spokojnie, miarowo, pobierając tyle powietrza do płuc, żeby czuć się z tym komfortowo. Podczas wydychania też nie opróżniaj płuc do końca, tylko tak, żeby czuć się z tym komfortowo i swobodnie. Pomogę ci w oddychaniu, abyś mógł skupić się na swoim oddechu i w ten sposób wyciszyć swoje myśli. Będę liczyć od jeden do sześciu przy każdym wdechu i każdym wydechu. Spróbuj tak rozłożyć oddech, aby nie napełnić płuc za szybko ani ich za szybko opróżnić. A więc zaczynamy. Wdech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć.
Wydech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wdech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech: raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Wydech.
Kontynuuj w takim mniej więcej tempie, skupiając się na swoim oddechu. Powrócę za chwilę. Teraz podczas wdechów wyobraź sobie, że wciągasz czystą, świetlistą, złocistą energię z otoczenia do całego ciała. Wypełnia ona twoje całe ciało za każdym razem, kiedy robisz wdech. Z każdym wdechem twoja energia rośnie. Stajesz się coraz pełniejszy czystej, złocistej energii.
[01:13:24] - A teraz oddychając spokojnie i powoli przypomnij sobie sytuację, w której kochałeś lub byłeś kochany. Przypomnij sobie taką sytuację i odczuj ją. Nie wystarczy tylko przypomnieć sobie. Odczuj wszystko to, co wówczas się wydarzyło. Poczuj ją całym sobą. Niech uczucie, które temu towarzyszy, wypełni centrum twojej klatki piersiowej. Pozwól mu rosnąć i powiększać się. Jeśli to uczucie blednie, słabnie, przypomnij sobie kolejną sytuację, w której kochałeś lub byłeś kochany. Wejdź w nią głęboko. Odczuj ją.
Niech wypełni cię to uczucie. Niech rośnie w centrum twojej klatki piersiowej. Niech się powiększa. Niech rośnie. Niech staje się coraz silniejsze, coraz większe. Niech uczucie miłości narasta w centrum twojej klatki piersiowej. Niech tworzy się z tego kula energii, która staje się coraz większa. Wychodzi poza twoją klatkę piersiową. Obejmuje ciebie całego. Powiększa się coraz bardziej i bardziej.
Jeśli uczucie przygasa, przypomnij sobie kolejną sytuację, kiedy kochałeś lub byłeś kochany. Przypomnij sobie ją i odczuj ją jak najpełniej. Smakuj to uczucie i rozkoszuj się nim. Teraz, kiedy już zgromadziłeś energię czystej, bezwarunkowej miłości, pomyśl o swoim celu. O tym, co chcesz, aby się zrealizowało. Wyobraź sobie, jak już korzystasz z owoców tej sytuacjiJak już jesteś w tej sytuacji, którą pragniesz, żeby się wydarzyła i skieruj na to wyobrażenie, na tę rzeczywistość energię, którą zgromadziłeś. Skieruj na to energię czystej, bezwarunkowej miłości. Ciesz się efektami. Im więcej energii otrzymuje ta rzeczywistość, tym większą radość ci to sprawia. Niech energia miłości płynie cały czas do tej rzeczywistości, którą chcesz, żeby się spełniła.
Wyobrażaj sobie, jak jesteś w tej rzeczywistości, której pragniesz. Jak zbierasz owoce swojej kreacji i manifestacji. Kiedy przepływ energii osłabnie, kiedy uczucie czystej, bezwarunkowej miłości osłabnie, weź kilka głębokich, relaksujących oddechów. Za każdym razem niech czysta, błyszcząca, połyskująca złocista energia wypełni twoje całe ciało. Kiedy już jesteś spokojny i wziąłeś kilka głębokich, relaksujących oddechów, podziękuj za to doświadczenie i wyraź wdzięczność na swój sposób za realizację rzeczywistości, której pragniesz.
[01:25:44] - Kiedy będziesz gotowy, weź trzy głębokie, relaksujące oddechy i otwórz oczy. A potem daj znać na czacie, że już wróciłeś. Okej, widzę, że już większość osób skończyła. Ci, którzy byli już na wcześniejszych webinarach, to ćwiczenie czystej, bezwarunkowej miłości znają. Już robiliśmy je kilka razy, ale za każdym razem w innym celu. Jak widzicie, ma ono bardzo dużo różnych zastosowań i w zasadzie mogę powiedzieć, że od pewnego czasu jest to dla mnie remedium na wszystko, co się wokół dzieje. Oczywiście wiadomo, że jeżeli są sytuacje trudne, gdzie się trudno pozbierać, to trudno wygenerować taką energię. Niemniej warto to ćwiczyć. Warto to praktykować po to, żeby zawsze pamiętać, jakie to jest uczucie. Wtedy będzie łatwiej przywołać je sobie w wolnej sytuacji, bez konieczności głębokiego relaksu, bez konieczności głębokiego wchodzenia w ten stan.
A jeżeli będziemy to potrafić robić tak na zawołanie, to wtedy zobaczcie, jak łatwo i szybko będzie można zasilić naszą rzeczywistość, którą chcemy osiągnąć między innymi. Także jest to jeden ze sposobów na praktykowanie manifestacji. I tak jak mówiłem, warsztat dotyczący manifestacji trwa sześć dni. To jest temat dużo bardziej rozległy niż to, co dzisiaj pokazałem, co dzisiaj powiedziałem. W zasadzie to, o czym mówiłem, to są fundamenty. Niemniej one już wystarczą do tego, żeby we własnym zakresie dalej poszukiwać, dalej pracować nad manifestacją i zmieniać swoje podejście, swoje nastawienie. Zacząć myśleć, a może bardziej czuć pozytywnie. Czuć z poziomu tego wewnętrznego ja, a nie tylko z poziomu intelektu, który zawsze będzie szukał rozwiązań zgodnych z otoczeniem, z normami, które nas otaczają, a nie z tym, co rzeczywiście odczuwamy wewnątrz i co nam mówi nasze wewnętrzne ja, nasze serce. Dobrze. Tutaj było pytanie od Joanny, czy mogę podać książki na ten temat?
Polskich nie znam. Tak jak mówiłem wcześniej, ten temat u nas praktycznie nie istnieje, a jeżeli tak, to w bardzo szczątkowej formie. Jedne z najlepszych książek, jakie znalazłem, to są książki Joe Lembergera. Z tym, że ich mankamentem jest to, że są po angielsku, także to dość ogranicza ich dostępność. Niemniej jest szansa, że „Liquid Luck” pojawi się za jakiś czas po polsku, ale to w zasadzie jest wiadomość bardzo nieoficjalna. Bo jeszcze nie wiadomo, co z tego wyniknie. Irena pyta, czy manifestować jedną i tę samą rzecz ileś razy, czy tylko raz? Z manifestacją jest tak, że w zasadzie powinniśmy manifestować tak jak w reklamie proszku: raz a dobrze.... i uwolnić tę energię. W sensie takim pozwolić, żeby zadziałała, wysłać ją w świat, żeby ten świat zaczął z nami współpracować i wspierać nas w tworzeniu tej rzeczywistości.
Powtarzanie wielokrotne może spowodować efekt odwrotny, dlatego, że w ten sposób wyrażamy wątpliwości co do materializacji tej rzeczywistości, czyli nasza podświadomość w ten sposób zadziała, że muszę powtórzyć, bo nie wierzę w to, że się zrealizuje. Choć z drugiej strony warto pamiętać o tym. Warto sobie może w jakimś odstępie czasu jeszcze powtórzyć, ale też nie myśleć o tym w sposób taki, jak to mamy w większości we zwyczaju, że jak nam na czymś bardzo zależy, to kurczowo trzymamy się tej myśli. Przypomnijcie sobie sytuację, o której mówiłem na samym początku. O tym, gdy być może kiedyś wam się zdarzyło, że pomyśleliście sobie, że dobrze by było, gdyby mieć to, tamto, być tam czy tu i na tym się zakończyło. Z taką dobrą intencją, z taką dobrą myślą się wszystko zakończyło i później w zasadzie o tym już więcej nie myśleliśmy. I rzeczywiście taka manifestacja później doszła do skutku. Nie powiem, że to jest ideał, ale jest bliskie ideału. O to mniej więcej chodzi. Beata pisze, że według metody Silvy należy manifestować, medytować i wizualizować trzy razy dziennie.
Tutaj są zdania podzielone. Ja się bardziej przychylam do tego, że jednak lepiej zrobić to głęboko raz, niż robić z tego coś w rodzaju mantry, bo wtedy mniej energii w to wkładamy i też wyrażamy swoją wątpliwość w nasze możliwości. Monika pyta, jak pobrać muzykę Hemi-Sync, którą prezentowałem na slajdzie. Wejdź na stronę i na pierwszej stronie jest od razu Hemi-Sync za darmo, taki link. Od razu jest ten sam obrazek, który tutaj był zaprezentowany, czyli ta okładka. A nie, tam są słuchawki. Przepraszam. Momencik, jeszcze tylko sprawdzę, jak to wygląda. Nie, nie słuchawki. Jednak jest okładka, więc odbierz prezent.
Pierwsza rzecz, która się rzuca w oczy, więc warto tam sięgnąć. Tadeusz pisze: warto precyzyjnie zamanifestować i zapisać i zapomnieć. To jest kolejny ważny element, że jeżeli manifestujemy, manifestujmy precyzyjnie. Niejasno określone cele dają niejednoznaczne wyniki. Marek pyta: jak wygląda sytuacja osób, które nigdy nie zaznały prawdziwej miłości albo nie są w stanie sobie takiego czegoś przypomnieć? Co one mogą zrobić? Tutaj na to trudno jest znaleźć alternatywne rozwiązanie. Może powinny sobie sprawić jakiegoś zwierzaka i potrenować na nim. Nie wiem, może to jest jakieś wyjście, bo na pewno pupilek domowy potrafi przysporzyć wielu wzniosłych uczuć, właśnie uczucia miłości. I teraz w zależności od tego, czy chcemy otrzymywać miłość, czy też ją dawać, bierzemy sobie albo psa, albo kota.
Tak jak Teresa pisze: do serca przytul psa, weź na kolana kota. Myślę jeszcze, że różne są sytuacje. Można też chodzić do lasu, próbować zachwycać się czy też podglądać życie roślin, życie zwierząt. Pójść nad jezioro, obejrzeć zachód słońca, nad morze, obejrzeć zachód czy wschód słońca w górach. Znam osoby, które obejrzały wschód słońca w górach w dość, powiedziałbym, nie zaawansowanym wieku, ale już w wieku młodym. W młodości takiej młodzieńczej tego nie doświadczyły.I to doświadczenie z kolei spowodowało, że wręcz popłakały się widząc wschód słońca w górach. Beata pisze, że można medytować z muzyką medytacyjną. Oczywiście, jak się mówi, muzyka łagodzi obyczaje i muzyka też odzwierciedla nasz nastrój lub też wspomaga nasz nastrój. Także jeśli mamy odpowiednią muzykę, warto do niej sięgnąć i warto mieć muzykę różnorodną ze względu na to, że percepcja muzyki zależy od naszego nastroju i to, co jednego dnia będzie nam bardzo pasować, innego dnia może już takie nie być. Joanna pisze, że małe dzieci zawsze ją wzruszają.
Podawałem też taką możliwość podczas wywoływania uczucia czystej, bezwarunkowej miłości, czy to będzie uczucie do partnera, partnerki, rodziców, dziecka, czy też zwierzątka. To uczucie pojawia się w bardzo różnych sytuacjach i w momencie, kiedy stajemy się otwarci, tych okazji do doświadczania czystej, bezwarunkowej miłości, takich silnych emocji mamy coraz więcej. Tak to już jest. Paweł pyta, czy będą do kupienia nagrania Hemi-Sync przetłumaczone na język polski. Na razie jest tylko to nagranie, które widzieliście na slajdzie. Pracujemy nad tym, żeby pojawiły się kolejne. Monika: „Okej, znalazłam, tyle że na polskiej stronie”. Tak, link był do polskiej strony. Hemi-Sync.com. Błąd jest rzeczywiście, moja wina.
To powinno być com.pl. W porządku, to już się wszystko wyjaśniło. Teraz dopiero zauważyłem. Cecylia pisze, że trzeba podziękować i wyrazić wdzięczność. Komu to okazać? Nikomu nie trzeba okazywać. Po prostu wyrazić wdzięczność za to, że jest. Możesz sobie. „Czy kontrola emocji polega tylko na odczuciu czystej, bezwarunkowej miłości?” Odczucie czystej, bezwarunkowej miłości jest bardziej kontrolą energii niż kontrolą emocji. Na kontrolę emocji są inne techniki i tego uczymy między innymi na warsztatach Hemi-Sync pierwszego stopnia.
Monika się poprawia, pyta o kontrolę energii. Nie, nie tylko. Jest to jedna z form energii, które można kontrolować, którymi można kierować. Mieliście okazję tego doświadczyć właśnie w momencie, kiedy ta energia narastała i później ją kierowaliście do wydarzenia, które chcecie, żeby się zrealizowało. Natomiast są różne formy energii, można je w różny sposób odczuwać, kształtować i używać. Tego akurat uczymy na drugim stopniu warsztatów Hemi-Sync. Okej, czy są jeszcze jakieś pytania? Beata: „Może podam jakiś przykład z tymi energiami?” Energia w zasadzie jest to taka uniwersalna energia, którą możemy skoncentrować, ale możemy ją formować w kształt takiej różdżki, czapeczki energetycznej, którą możemy używać później do uzdrawiania na przykład. Tego typu energie. Co prawda tutaj akurat trzeba się mocno postarać, możemy kierować energią na zewnątrz siebie, skierowywać ją w różne miejsca.
Często osoby, które zajmują się bioenergoterapią takie rzeczy robią.Nie powinno się stosować głębokiego połączonego oddechu? Nie bardzo rozumiem pytanie Beaty. Dziękuję Malapek za potwierdzenie chęci udziału w warsztatach z panem ze Stanów. Mogę tylko dodać, że z pewnością, nawet jeśli to będzie koszt rzędu 2000 dolarów w przeliczeniu na nasze, to i tak jest to zdecydowanie taniej niż wyprawa do USA, gdzie ten warsztat kosztuje ponad 2000. Raz, że jest droższy tam na miejscu, to jeszcze do tego dochodzi przelot. Mówi się, że nie powinno być zatrzymania w oddechu. Różne są techniki. Są techniki z podziałem oddechu na trzy części, przy czym wstrzymanie oddechu ma odpowiednią długość. Różne są techniki. Myśmy tutaj używali techniki fali, w sensie wdech i wydech od razu, więc to sobie płynęło troszeczkę jak fala.
W ten sposób. Tak. Dlatego też tutaj już nie wnikałem w technikę oddychania w czasie tego ćwiczenia. W związku z tym skoncentrowałem się jedynie na odliczaniu, żeby wymusić dłuższy oddech, dłuższą kontrolę. Wymusić też oddech przeponowy, bo siłą rzeczy, żeby w takim wolniejszym tempie nabrać powietrza i je wypuszczać, trzeba do tego użyć przepony. Dobrze, to jeśli nie ma więcej pytań, to będziemy kończyć. Co do pana z USA, to zależy, kiedy by miało to być ze względu na konieczność uzbierania kasy. Myślę, że dopiero w przyszłym roku, na wiosnę. Najwcześniej mogłoby być jesienią, ale nie wiem, czy zdążymy to zrobić, bo jest dużo spraw organizacyjnych do zrobienia. Między innymi nagrania trzeba by było przetłumaczyć i przygotować dla polskich słuchaczy, więc to jest naprawdę dużo pracy.
Okej, dzięki Marku. Urszula słusznie zauważyła: kreujemy kasę na ten warsztat. I to jest dobre podejście. Pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie przeskoczyć, na przykład obniżenia kosztu, natomiast możemy z kolei podejść kreatywnie i wygenerować sobie takie warunki, które pozwolą nam na udział. Po prostu inaczej podejdźmy do sprawy. Anna pyta słusznie: kasę czy pieniądze? To jest kolejne z naszych przekonań, pokazujące też stosunek, jaki mamy do tej wartości, jaką są pieniądze. Mirka: zgadzam się, generujemy uczestnictwo. Dokładnie. A za pomocą jakich środków to się odbędzie, to już jest sprawa wtórna.
Pamiętajmy, skupmy się na celu, a nie na drodze czy czynności. Czy w starszym wieku też można zrealizować manifestację? Wiek nie ma tutaj znaczenia. Dobrze, to dziękuję wszystkim za udział, za czas poświęcony na wysłuchanie tego wykładu i ćwiczenia. Mam nadzieję, że zainspirowało to was do własnych poszukiwań. Do tego, żeby zrobić coś w tym kierunku, wytyczyć sobie nową rzeczywistość i ją zrealizować. I mam nadzieję do spotkania na następnym webinarze, który postaram się zrobić w ciągu miesiąca. Pozdrawiam i życzę dobrej nocy.