System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Czas Snu

Czas Snu

Odcinek: Odc. 026
Medycyna holistyczna w praktyce. Gość: mgr Joanna Szczygłowska
Odwiedź stronę Radia Dream Time

Streszczenie odcinka

Rozmowa z mgr Joanną Szczygłowską dotyczyła medycyny holistycznej rozumianej jako podejście obejmujące całego człowieka: ciało, emocje, umysł i duszę. Gościni przeciwstawiała je modelowi medycyny akademickiej, który jej zdaniem często koncentruje się na objawach, farmakoterapii i zabiegach, pomijając przyczyny problemów zdrowotnych oraz wpływ stylu życia, relacji i stresu. Jednocześnie zaznaczała, że lekarze i terapeuci powinni współpracować, a wybór metody leczenia powinien zależeć od konkretnej osoby i jej potrzeb. Szczygłowska opowiadała o swojej drodze zawodowej i duchowej. Ukończyła fizjoterapię na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, a następnie kształciła się m.in. w osteopatii, ziołolecznictwie i różnych metodach pracy z ciałem. Od dzieciństwa interesowała się duchowością, a inspiracją była dla niej postać doktor Quinn, łącząca wiedzę medyczną z tradycjami rdzennych mieszkańców Ameryki. Ważną rolę w jej rozwoju odegrały także konie, z którymi pracowała jako masażystka. Obserwacja zwierząt miała nauczyć ją odczytywania emocji, napięć i sygnałów płynących z ciała. Pierwsze doświadczenia związane z pracą energetyczną zdobywała właśnie podczas zabiegów wykonywanych na koniach. Według gościni korzenie medycyny holistycznej sięgają starożytności, zwłaszcza myśli Hipokratesa, który postrzegał człowieka jako mikrokosmos i podkreślał znaczenie profilaktyki, diety, ruchu, relaksu oraz pracy ze snami. Szczygłowska odwoływała się także do medycyny chińskiej i tybetańskiej. W medycynie chińskiej choroba miałaby oznaczać utratę zdolności adaptacyjnych organizmu i zaburzenie równowagi yin i yang, a rolą lekarza powinno być przede wszystkim niedopuszczenie do rozwoju choroby. W tradycji tybetańskiej ciało przedstawiała jako świątynię wielu sił i „duchów opiekuńczych”, których brak harmonii ma prowadzić do problemów zdrowotnych. Holistyczna diagnoza, w rozumieniu Szczygłowskiej, powinna obejmować nie tylko objawy fizyczne, lecz także sytuację życiową, sposób odżywiania, relacje, stres, emocje i przekonania. Jako przykład podawała osobę z dolegliwościami serca: terapeuta powinien zapytać o żałobę, konflikty, warunki pracy, dietę, przebyte urazy i codzienne nawyki. Choroba może być, jej zdaniem, sygnałem wskazującym na konieczność zmiany stylu życia. W wymiarze duchowym trudne zdarzenia i choroby miałyby być wcześniej „zaprojektowane”, a następnie materializować się w świecie fizycznym jako lekcje lub wezwanie do rozwoju. Terapeuta pełniłby w tym procesie rolę detektywa, przewodnika i katalizatora, pomagając odnaleźć źródło nierównowagi. Gościni krytykowała system opieki zdrowotnej za długą drogę od diagnozy do terapii, niewystarczającą profilaktykę i przerzucanie odpowiedzialności za zdrowie wyłącznie na lekarza. Podkreślała jednak, że lekarze nie są jednolitą grupą, a wielu z nich ratuje życie mimo wad systemu i wypalenia zawodowego. Jej zdaniem pacjent powinien aktywnie uczestniczyć w leczeniu i uczyć się samodzielnego dbania o zdrowie. Wspominała o prowadzonych przez siebie programach dla rodzin osób po udarach, zawałach, chorobach onkologicznych, problemach tarczycy czy boreliozie. Uczy w nich zmian diety, stosowania ziół, codziennej pielęgnacji chorego oraz pracy z przekonaniami i relacjami. Wśród głównych metod stosowanych przez Szczygłowską znalazły się masaż leczniczy, osteopatia, metoda Bowena, coaching, psychosomatyka, praca z emocjami i techniki energetyczne. Metodę Bowena opisywała jako terapię manualną polegającą na wykonywaniu charakterystycznych ruchów na mięśniach, zbliżonych lokalizacją do punktów akupunkturowych. Jej działanie miało polegać na rozluźnianiu napięć i przełączaniu organizmu z trybu pobudzenia na stan odprężenia. Gościni przytaczała przykłady szybkiego zmniejszenia bólu po zastosowaniu kilku punktów w okolicy kręgosłupa. Mudry wykorzystywała rzadziej, głównie jako narzędzie samoregulacji, regeneracji i koncentracji. Osteopatię przedstawiała jako sztukę świadomego dotyku i odczytywania mapy napięć w organizmie. Wymieniała trzy jej odmiany: czaszkowo-krzyżową, wisceralną, dotyczącą narządów wewnętrznych, oraz funkcjonalną, obejmującą pracę ze stawami i kręgosłupem. Terapeuta powinien obserwować sposób poruszania się, ton głosu, wygląd skóry, stan oczu, temperaturę ciała i puls. Szczygłowska twierdziła, że ciało przechowuje informacje o urazach i emocjach, a dotyk może docierać do ich głębszych warstw. Szczególne znaczenie przypisywała relacji między terapeutą a osobą poddawaną zabiegowi, a także pracy grupowej, w której kilka osób może wzajemnie uzupełniać swoje oddziaływanie. Dużo miejsca poświęcono emocjom i psychosomatyce. Szczygłowska mówiła o „magazynowaniu” gniewu, smutku, lęku i stresu w określonych narządach. Łączyła gniew z wątrobą, smutek z płucami, zamartwianie się z żołądkiem, a strach z nerkami i kością krzyżową. Wskazywała, że napięcia emocjonalne mogą wpływać na oddech, pracę serca, trawienie i postawę ciała. Podkreślała znaczenie dotyku, troski i bliskości w relacjach, a także masażu Shantala u dzieci. Jej zdaniem dzieci, którym poświęca się uwagę i zapewnia kontakt fizyczny, rozwijają więcej empatii i poczucia bezpieczeństwa. W rozmowie pojawiły się również kontrowersyjne poglądy dotyczące ciąży, porodu i seksualności. Szczygłowska krytycznie wypowiadała się o cesarskich cięciach, twierdząc, że mogą powodować u dzieci problemy neurologiczne, zaburzenia więzi i lęki; dopuszczała je jedynie w sytuacjach ratowania życia. Polecała porody lotosowe, w których pępowina nie jest od razu przecinana. Wspominała także o pracy z parami po poronieniach, nadając tym doświadczeniom znaczenie duchowe i systemowe. W kontekście seksualności przedstawiała tantrę jako transformację energii, nie tylko praktykę seksualną. Twierdziła, że kontakty seksualne pozostawiają ślad w aurze człowieka i mogą wiązać się z przejmowaniem emocji oraz „karmy” partnera. Zachęcała do świadomego wyboru partnera, budowania relacji na zaufaniu i odpowiedzialności oraz poznania trudnych stron drugiej osoby przed założeniem rodziny. Szczygłowska deklarowała sprzeciw wobec używek i psychodelików, które uważała za ryzykowną drogę rozwoju duchowego. Zamiast nich proponowała kontakt z naturą, drzewa, pracę z oddechem i ćwiczenia takie jak tai chi oraz qigong. Omawiając boreliozę, twierdziła, że można ją całkowicie wyleczyć metodami alternatywnymi, wymieniając wibroterapię, biorezonans, zioła, metodę Bowena i osteopatię. Krytykowała długotrwałe stosowanie antybiotyków oraz leczenie objawowe chorób tarczycy, sugerując, że odpowiednia dieta, suplementacja, masaż i biorezonans mogą przywrócić prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Podobnie mówiła o guzach tarczycy i endometriozie, przypisując poprawę stanu zdrowia połączeniu terapii manualnych, diety i pracy duchowej. Ważnym wątkiem była praca z ranami karmicznymi i poprzednimi wcieleniami. Gościni opowiadała o przypadkach, w których dolegliwości współczesnych osób miały wynikać z urazów odniesionych w innych życiach, np. śmierci przez ścięcie lub utraty kończyny. Takie problemy określała mianem operacji fantomowych i twierdziła, że można je usuwać poprzez wizualizacje, pracę z aurą, przewodnikami duchowymi i podświadomością. Podkreślała, że część chorób ma wymiar duchowy i nie może zostać rozwiązana wyłącznie za pomocą leków lub operacji. Medycyna integracyjna miałaby łączyć fizyczne metody leczenia z uzdrawianiem duchowym, bez konfliktu między lekarzami a uzdrowicielami. Osobny fragment dotyczył muzykoterapii. Szczygłowska wykorzystuje misy i gongi tybetańskie, didgeridoo, bęben szamański, flet oraz śpiew. Twierdziła, że dźwięk przechodzi przez ciało, porządkuje je, redukuje stres i pomaga uwalniać emocje. Misy przypisywała określonym narządom, obszarom ciała i planetom, a gongom także funkcję harmonizowania przestrzeni. Opowiadała o pracy z osobami w hospicjach, dziećmi oraz zwierzętami po przemocy lub wypadkach. Dźwięk miał docierać do osób, które nie akceptują dotyku, i pomagać im przełamywać emocjonalne bariery. W części poświęconej długowieczności gościni wymieniała sen, dietę, ruch, prawidłową postawę, ergonomię pracy, relacje i rozwój duchowy. Zachęcała do ograniczenia lub wyeliminowania mięsa, uzasadniając to względami etycznymi, zdrowotnymi i energetycznymi. Rozważała także możliwość odżywiania się światłem, czyli breatharianizmu, zastrzegając, że jest to trudny i potencjalnie niebezpieczny proces, a niewłaściwie przeprowadzony może prowadzić do anoreksji i śmierci. Podkreślała potrzebę ostrożności przy korzystaniu z takich praktyk. Za ważne uznawała codzienny ruch, spacery, ćwiczenia na łonie natury, kontakt z ziemią, odpowiednią dietę i ograniczanie obciążeń środowiskowych. Wspominała również o koloroterapii i dopasowywaniu kolorów ubrań oraz otoczenia do nastroju. Rozmówcy omawiali także znaczenie rodziny, przodków i relacji. Szczygłowska uważała, że człowiek dziedziczy wzorce emocjonalne i traumy, dlatego powinien poznawać historię swojego rodu oraz budować świadome relacje z rodzicami, dziadkami i dziećmi. Krytykowała zastępowanie bezpośredniego kontaktu komunikacją internetową i zachęcała do wspólnych posiłków, spacerów oraz rozmów międzypokoleniowych. Twierdziła, że po rozstaniu należy emocjonalnie zamknąć relację, podziękować za doświadczenie i nie wracać do destrukcyjnych schematów. Za pomocne narzędzia uznawała m.in. ustawienia Hellingera i pracę z traumami rodowymi. Podsumowując, Szczygłowska przedstawiła zdrowie jako rezultat równowagi między ciałem, emocjami, umysłem, relacjami, dziedzictwem rodzinnym i duchowością. Posłużyła się obrazem powozu: ciało jest pojazdem, emocje końmi, umysł woźnicą, a dusza pasażerem znającym cel podróży. Wskazywała na znaczenie świadomych myśli, dobrych relacji, troski, miłości, snu i samopoznania. W końcowej części rozmowy wspomniała o pracy ze snami: zapisywaniu ich zaraz po przebudzeniu, rysowaniu symboli przez dzieci, używaniu ametystu i apofillitu oraz traktowaniu snów jako źródła informacji o podświadomości. Poleciła również zioła i olejki o działaniu uspokajającym, m.in. melisę, lawendę i kozłek lekarski, a przy korzystaniu z mieszanek ziołowych zalecała konsultację z osobą mającą odpowiednią wiedzę.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).