[00:01] - Teoria chaosu. Witam was bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek o północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w czterech polskich radiach internetowych: w Radiu Paranormalium, Radiu Dreamtime, LCP Radiu i Radiu Wolne Media. Dziś mamy 29 marca 2019 roku. Zanim przejdę do tematu dzisiejszej audycji, jeszcze kilka newsów, kilka informacji. Gorąco pozdrawiam wszystkich słuchających, także offline oraz sponsorów audycji. Wielkie dzięki. Polecam zaglądnąć na stronę teoriachaosu.info. W ostatnim czasie się zmieniła strona internetowa, właściwie adres strony internetowej.
Też trochę wygląd się zmienił. Jeszcze nie jest w pełni operatywna, ale w dniach będą przywrócone audycje archiwalne. Także dużo rzeczy się pojawi. Może przejdę do newsów, bo trochę ich mam dzisiaj. Pierwszy, najważniejszy, to została przyjęta ACTA 2. Parlament Europejski przyjął cenzurę internetu na terytorium Unii Europejskiej. Za głosowało 348 osób, 274 parlamentarzystów było przeciw, 36 się wstrzymało. Niestety została przegłosowana i jest lista hańby z Polski. Na szczęście większość Polaków zagłosowała przeciwko, ale były głosy hańbiące ludzi, od których byśmy się faktycznie nie spodziewali czegoś sensownego, którzy głosowali za tą cenzurą. Julia Pitera, Tadeusz Zwiefka, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Danta Hibner.
Hibner to polskie nazwisko? Pewnie tak. Marek Plura, Bogdan Zdrojewski, Barbara Kudrycka. Także nie polecam w ogóle głosować na tych osób ani podawać im ręki. I jeszcze jedna osoba skandaliczna, Kazimierz Ujazdowski także zagłosował na tak. Kilku nie wzięło udziału osób, jak między innymi Jerzy Buzek i Dariusz Rosati. Bardzo ważne głosowanie. Nie wzięli udziału. Nie chcieli. Bali się pojawić.
Zdarzają się tego typu sprawy. Nie popierać. To głównie byli posłowie, którzy zagłosowali za z ramienia Platformy Obywatelskiej, czyli Koalicji. Także wiedzcie, że Koalicja będzie popierała cenzurę internetu chyba najbardziej ze wszystkich partii. Także polecam po prostu omijać Koalicję z daleka. Nie mylić z Konfederacją. To są dwie inne partie. Akurat tutaj przedstawiciel jest Konfederacji w Europarlamencie. Pan Dobromir Sośnierz oczywiście głosował przeciwko i bardzo dużo przekazuje cennych informacji w temacie pracy Parlamentu Europejskiego. Także polecam śledzić pana Dobromira, więc Konfederacja jak najbardziej się tutaj sprawdziła.
Dobrze, kolejny news tak na szybko dzisiaj troszkę, bo mamy dzisiaj gościa. Już troszkę zdradziłem też. Nowy Jork wprowadził szczepionkowy stan wojenny. Tak, szczepionka Big Pharma nie uderza tylko w Polsce, ale i w innych krajach. W tych, w których nie ma przymusu szczepień, jak w Stanach Zjednoczonych. Nie ma przymusu szczepień, ale chcą to ominąć trochę inaczej, że zabraniają młodym ludziom przychodzić do publicznych miejsc, jeśli się nie zaszczepili. Nie wiem, jak to będą sprawdzali. Jakieś książeczki zdrowia wprowadzą czy coś? Książeczkę szczepień będą wymagali od ludzi do 18 roku życia. Na razie nie mogą z dorosłymi tego robić.
Myślę, że troszeczkę mogą wkurzyć ludzi w Nowym Jorku. Zobaczymy, jak ci globaliści dalej będą próbowali robić tego typu rzeczy. Czy im się to uda, czy nie w Nowym Jorku? Zobaczymy. Na razie próbują blokować po prostu młodych ludzi od wychodzenia w ogóle z domu. Jeżeli jesteś niezaszczepiony, to nie możesz z domu wychodzić, prawda? To jest horror po prostu. To jest absurdalne, bo przecież jeżeli szczepionki działają, to ci zaszczepieni są bezpieczni, prawda? Ale nie są, bo nie są stuprocentowo skuteczne. I tak tłumaczyć idiotom.
Ale ja się spotkałem z dosyć inteligentnymi ludźmi, którzy właśnie mają taką retorykę, że nie jest skuteczność stuprocentowa, więc wszyscy muszą się szczepić. Paranoja. Tak. Oczywiście te epidemie były. Pamiętam jakieś epidemie odry. Zachorowało kilka osób i mówią: „Epidemia!” albo w całej Europie jest 100 osób: „Epidemia jest!” Po prostu mózg paruje. Ale cóż, może ludzie zmądrzeją w przyszłości. Natomiast mam co do tego obawy. Widzę cały czas przed oczami ten film „Idiokracja”, że tak to może wyglądać. Kolejny news.
To jest też idiokratyczne ze względu na to, że niby zrobiono badania. Są nawet przedstawione te niby badania z Uniwersytetu w Staffordshire w Wielkiej Brytanii i z University of Kent, które przeprowadziły badania. Jakie badania? Że osoby, które wierzą w teorie spiskowe, mają większe prawdopodobieństwo zostania kryminalistą. Czyli zostaniesz kryminalistą, jeśli wierzysz w teorie spiskowe. Wiara oczywiście jest idiotyczna. Ja popieram, że ktoś wierzy w teorie spiskowe, a nie sprawdza rzeczy, jak to wszystko wygląda. To faktycznie jest troszeczkę niespełna rozumu. Natomiast jeśli chodzi o wiedzę na temat tego, jak to wszystko się kręci, to ładnie świadczy o tych ludziach, którzy badają, jak ten świat naprawdę wygląda, jak to wszystko się kręci, mówią, że staną się kryminalistami. Dzisiaj bycie kryminalistą jest bardzo łatwe.
Nawet już w tej chwili są nowe obostrzenia, że jeżeli modyfikujecie swoje telefony, będziecie niedługo kryminalistą. Po prostu cokolwiek wystarczy zrobić, żeby zostać kryminalistą. Nie wiem, nie zapłacić podatku. Też będziecie kryminalistą. Więc tutaj oczywiście jest tego typu badanie i nie wiem, jak oni to robią. Większość kryminalistów jednak, wydaje mi się, nie interesuje się w ogóle spiskami, czyli tych prawdziwych przestępców. A mamy bardzo dużo przestępców, którzy tworzą te spiski. Masowych morderców jak Bushowie, Clintonowie, Blair. Z polskiego rządu ludzie, którzy też na wojny wysyłali polskich żołnierzy. Niszczenie państw całych, czyli miliony odpowiedzialnych ludzi za miliony śmierci.
Oni są normalni. To są prawdziwi psychopaci i to są prawdziwi przestępcy. Ale o nich nikt wam nie napisze i nikt wam nie powie w mainstreamowych mediach. To są prawdziwi przestępcy. Tak jak i dzisiaj Trump. Też oczywiście może nie jest aż tak dużym przestępcą jak rodzina Bushów, ale jednak jak najbardziej wysyła wojska do zabijania niewinnych ludzi. Dzisiaj nie ma niewinnych, każdy jest winny. Także tego typu, zobaczcie. Kto taki mądry napisał artykuł w tym temacie? To jest „New York Post” gazeta, Rob Bailey Millado tak się nazywa.
Dobrze, że się podpisał, bo teraz jest tak, że nawet ktoś coś pisze w internecie i się nie podpisuje, jakieś anonimy. Kompletnie można do śmieci wyrzucić jakieś anonimy bez podpisywania się za swoimi słowami i tak dalej. To jest śmieszne. No ale cóż, tak to jest i tego typu propaganda, ale myślę, że sobie strzelają w stopę i kolana. Właściwie już kolana, nawet nie tyle stopę. Kolejny news jest o Facebooku, który wypowiada wojnę białym nacjonalistom i separatystom. Automatycznie będzie usuwał profile Facebook tym osobom, które zostaną określone jako biali nacjonaliści lub separatyści. Ale separatyści czego dokładnie? Prawdopodobnie chodzi o jakichś tam tak zwanych terrorystów ETA i tak dalej, którzy chcą uzyskać separację od jakiegoś państwa. Takim człowiekiem według Facebooka był Brenton Tarrant, który dokonał niedawnego zamachu w Nowej Zelandii.
Ciekawa sprawa. Tutaj przechodzimy do Polski. Ciekawy news, bardzo ciekawy. Jak to Stanisław Mikulajewicz mówi o kukuńku. Kukuniek nasz kochany, czyli były prezydent Wałęsa przewiduje inwazję UFO. Tak, inwazję UFO, kosmitów. Wygaduje tego typu rzeczy, ja wam tu zacytuję: „Przeszkodzą nam, trzasną nas na pół, ziemia się zwinie i nas zgniecie.” To oczywiście wyrwane z kontekstu, a w całości brzmiało to tak: „Na innych galaktykach są trzy poziomy rozwoju intelektualnego, a my jesteśmy najniżej” — przekonywał Wałęsa na spotkaniu z słuchaczami. Potem mówił jeszcze: „Wyższa cywilizacja przyjeżdża, przygląda się, co oni tu wyprawiają. Jak zagrozimy destabilizacją, Putinem, oni nam przeszkodzą, przetną na pół, ziemia się zwinie, ze wszystkich nas zgniecie. Przetrzymają nas 5000 lat.
Przyślą dama i wy, od nowa będziemy budować. Dzisiaj ludzie różnych rzeczy znajdują, wykopują w kamieniach te piramidy. Nie ma odpowiedzi, skąd to się wzięło.” Cóż, naoglądał się, nasłuchał się może audycji takich jak ta, jak „Teoria Chaosu” między innymi pan prezydent Wałęsa, były prezydent Bolesław Wałęsa, tak jest. I miesza kompletnie fakty, bo podejrzewam, że o te trzy poziomy, o które mu chodziło, które tutaj powiedział, że trzy poziomy rozwoju intelektualnego, to chodziło mu prawdopodobnie o trzy poziomy skali Kardaszewa, trzy typy cywilizacji w skali Kardaszewa i nie chodziło o poziom intelektualny. Tutaj akurat pomieszał pan prezydent. Pan Wałęsa pomieszał to wszystko. Natomiast chodzi o ilość energii, którą dana cywilizacja gromadzi. Oczywiście to jest powiązane też z rozwojem intelektualnym, bo nie da się wskoczyć na wyższy poziom, jeżeli nie przejdziemy jakichś faz rozwoju cywilizacyjnych. Tak jak ludzkość. Ludzkość nie jest na najniższym poziomie, tylko jesteśmy na zerowym, bo pierwszy poziom to jest poziom, który Kardaszew zaproponował.
Pierwszy poziom to jest poziom, który jest o sto lat gdzieś około wyżej niż my. Natomiast my jesteśmy na zerowym, który reprezentuje częściowe uzyskiwanie energii, która dociera z gwiazdy na powierzchnię planety. Czyli tylko częściowo jesteśmy w stanie taką energię uzyskiwać. Jakieś 15%, może 10%, jakoś tak. Musiałbym sprawdzić dokładnie, ile w tej chwili tej energii dostajemy. Natomiast są dużo prymitywniejsze cywilizacje od naszej, po prostu nieumieszczone są w tej skali Kardaszewa. I tyle. Także pan prezydent tutaj pomieszał. Mówi, że zgniecieniu, czy wklęsłą Ziemię tutaj wrzucił, bo trzasną nas na pół, Ziemia się zwinie i nas zgniecie, czyli trzasną nas do środka Ziemi, Ziemia się zagniecie i się zwinie. Ale mówię, kto słucha pana Wałęsy Kukuńka, to sam sobie szkodzi.
Także nawet tutaj, jeżeli chodzi o UFO, kosmitów, zawsze wszystko namiesza tak, że nikt nie wie, o co chodzi. I tutaj taki komentarz dosyć ciekawy. Myślę, że bardzo skrytykowano nie tylko samego Wałęsę za te słowa, ale w ogóle każdego, kto sądzi, bo jest trochę prawdy w tym, co powiedział pan Wałęsa. To jak najbardziej ma to sens. Mówił też o galaktykach, o różnych sprawach. Tylko że mówię, jak zwykle on po prostu zamieszał. I pan Wałęsa powiedział coś takiego, znaczy komentarz do tych słów i do strasznej reakcji ludzi, że ludzie są tak durni, że nawet objawiając im prawdę, to i tak nie uwierzą. Nie pierwszy polityk, który to mówi i kładzie swój autorytet na szali, to chyba najmądrzejsze, co powiedział Wałęsa do tej pory. Z ostatnim zdaniem absolutnie się mogę zgadzać, że kładzie swój autorytet to nie sądzę, bo nie wiem, czy on ma w ogóle jakiś autorytet na świecie może tak, w Polsce chyba nie. Najmądrzejsze, co powiedział Wałęsa do tej pory.
Podpisuję się pod tym dwiema rękoma. Absolutnie tak. Dobrze, kolejny news. Nowe ustalenia w sprawie pobytu zamachowca z Nowej Zelandii w Polsce. Był w Polsce nawet chyba dwukrotnie pan Tarrant. Ja o tym nie wspomniałem. Wspominałem tylko, że po Europie jeździł i ja chyba z tego, co pamiętam, widziałem jego klip. Nie jestem pewien, czy to ta sama osoba, ale to chyba był Tarrant właśnie, który nagrał klip właśnie z tej wizyty w Polsce. Musiałbym gdzieś odświeżyć, ale wydaje mi się, że tego gościa, właśnie tego Tarranta widziałem. Tak mówiłem: „Kurczę, mam jakieś déjà vu.
Tę twarz, kurde, skądś kojarzę”. I pamiętam, że on ileś lat temu, nie wiem, czy to było pięć lat temu, cztery lata temu, jakoś tak, był w Polsce i nagrywał film ze spotkania z narodowcami. Mało tego, on wspomagał pieniędzmi narodowców. Dał 1500 euro austriackim narodowcom w Austrii. Także skąd te pieniądze wszystkie, jak tu rozdawał na lewo i prawo, podróżował. Tak jak mówię, to się po prostu nie klei. Tutaj jest jakaś większa gra w tym wszystkim. Jak już mówiłem, chodzi o to, że wypożyczał w Polsce samochód też, później był też w Malborku, udał się potem na Litwę z Polski, także podróżował sobie. Kolejny news tutaj z Polski o Zbigniewie Stonodze, który dostał wylewu i po prostu jest w tej chwili męczony, można powiedzieć, w więzieniu. Takie są informacje z jego profilu, że mają w tej chwili leczyć go przywiązanego za ręce i nogi z użyciem siły fizycznej.
Ręka i noga w lewo, ręka, noga w prawo, lekarza wprowadzić i tak dalej. Także będzie zmuszony, przymuszony, nie wiem, czy do leczenia, czy ogólnie do tego typu spraw. Także udar mózgu stwierdzono, a Zbigniew Stonoga odmawia leczenia. Pewnie się boi, że go chcą zabić. Nie dziwię się. Jest to jak najbardziej możliwe. On ma bardzo dużą wiedzę w różnych tematach i chcą w tej chwili go pozbawić życia najprawdopodobniej, więc walczy w tej chwili o swoje życie i nie wiadomo, czy uda mu się przeżyć. Zresztą jego matkę zamordowano w więzieniu. Nie bezpośrednio, ale pośrednio zamordowano. Kazano się rozbierać jego matce przed odwiedzinami.
Jakieś takie upokorzenie straszne i dostała zawału. Także naprawdę są bezwzględni ludzie, ale każdy, kto z państwem walczy, powinien wiedzieć, z kim ma do czynienia. Z największymi zwyrodnialcami z największych, więc tutaj nie ma raczej żadnych tajemnic. No i kolejny news. Właściwie to miało być chyba tutaj wcześniej powiedziane. Akurat dobry z Unii Europejskiej. Zmiana czasu już nam nie będzie groziła, ale dopiero od 2021 roku. Także stwierdzono, że zmiana czasu szkodzi na zdrowie. Bardzo dużo jest zawałów, dużo więcej jest właśnie różnych chorób od tego wynikających, nerwic, więc jak najbardziej jest duży plus, że od 2021 już nie będzie tego szaleństwa. Także jest tutaj plus i kolejne jeszcze ostatnie dwa newsy.
Prawdopodobnie elektrownia geotermalna wywołała silne trzęsienie ziemi w Korei Południowej i w tej chwili zastanawiają się wszędzie na świecie nad elektrowniami geotermalnymi, że faktycznie one mogą powodować różne niebezpieczne wydarzenia, zjawiska geologiczne czy geofizyczne, tak jak tutaj trzęsienie ziemi. Więc zaprzestano korzystać z tej elektrowni geotermalnej i w tej chwili się wszyscy zastanawiają, co dalej z tymi elektrowniami. W wielu miejscach działa, nie ma żadnego problemu. Być może w rejonach sejsmicznych trzeba uważać z elektrowniami geotermalnymi. Trzeba to jak najbardziej przemyśleć wszystko. I jeszcze informacja o hipersonicznym latającym spodku prosto z Rumunii. Jest model, taki modelek. Właściwie nie wiem, czemu hipersoniczny, czyli ponaddźwiękowy, ale to chyba nie do końca. On operuje jak VTOL, czyli vertical take-off and landing. O samolotach, o których mówiłem, że to jest przyszłość.
Natomiast on ma kilka minusów. Fajnie wygląda, lata całkiem nieźle, natomiast ma dużo minusów. Po pierwsze ma części ruchome, czyli oparty jest na silnikach i odrzutowych silnikach i wiernikowych, a także na minus ma niestabilność. To znaczy nie jest tak mocno stabilny, jak powinien być. Ale przede wszystkim ma części ruchome, co oznacza, że ciąg nie jest dosyć mocny, bo jest oparty o zjawiska znane od ponad 100 lat. Mocno ponad 100 lat. Dobrze, to wszystkie na dzisiaj newsy i zacznę od cytatu, zanim przejdę do tematu dzisiejszej audycji. „Nie mam komórki, nie korzystam z niej. Gdybym ją miał, cały czas by dzwoniła. Co więcej, nigdy nie podnoszę słuchawki, gdy dzwoni telefon u mnie w domu”.
Kto był autorem tych słów? Oczywiście dla mnie to jest jasne, bo oczywiście przygotowałem ten cytat, więc łatwo. Rosyjski polityk, prezydent i premier Rosji, oficer KGB Władimirowicz Putin. Tak. Dzisiaj są jakieś problemy. Dziwne. Dzisiaj mamy temat audycji: sieci komputerowe i 5G. Dzisiejszym gościem jest Krzysztof Infoanarchista. Witaj Krzysztofie, czy się słyszymy?
[21:37] - Teraz słychać.
[21:39] - Rewelacja. Krzysztof Infoanarchista. Dzisiaj jest audycja sieci komórkowe i 5G. Także Krzysztofie, kilka słów o sobie. Jesteś infoanarchistą. Co to jest infoanarchizm? Tak w skrócie.
[21:51] - Ja już tutaj mówiłem wiele razy, co to jest infoanarchizm. W każdym razie jestem infoanarchistą, kryptarchistą, czyli jestem zwolennikiem całkowitej wolności korzystania z dobrodziejstw techniki. I jestem przeciwnikiem tego, żeby wszelkiego rodzaju korporacje czy ludzie, którzy mają patenty, próbowali blokować możliwość korzystania z tego, co myśmy już zakupili. Czyli z naszych komputerów, z naszych telefonów i z tej pozostałej elektroniki. Jestem także przeciwnikiem tego, że można śledzić ludzi. Jestem przeciwnikiem permanentnej inwigilacji przez państwo.
[22:50] - Tak. Masz sporą wiedzę, jak sobie rozmawialiśmy w temacie dzisiejszej audycji, czyli o sieciach komórkowych, bo o informatyce mogliście się przekonać miesiąc temu, kiedy rozmawialiśmy o technologiach internetowych do zabezpieczania się, swojej prywatności i przeciwko przede wszystkim służbom państwowym, szczególnie w krajach, w których jest zamordyzm. To już absolutnie. Ale Polska też dąży do zamordyzmu, więc to już daleko tak mocno nie odbiega od tego wszystkiego w pewnych sprawach. Bo wolna słowa jako taka jest, ale niestety w pewnej tematyce są problemy. O tym i moja rodzina wie, i ja wiem, i ludzie, którzy coś tam robią, mają potem odwiedziny różnych smutnych panów o różnych porach i konfiskatę sprzętów. Bo to nie tylko chodzi o to, że porozmawiają z tobą, a skonfiskują ci taki sprzęt, taki sprzęt, to, tamto, oddadzą ci za rok, dwa lata, a może i nie oddadzą. Więc to są duże problemy. A dzisiaj porozmawiamy sobie o sieciach komórkowych, o tych komórkach. Może tak na wstępie, jak się zainteresowałeś komórkami, tymi informacjami o telefonach czy komórkach?
[24:03] - Ja w ogóle byłem fanem całej techniki komputerów od samego początku. Pierwszy mój kontakt z czymś, ojciec pracował jako konserwator urządzeń komputerów jeszcze w czasach komuny To były takie komputery, nazywały się GEOD-2. Na dzisiejsze to był bardzo inteligentny, programowany kalkulator z pamięcią, bo wtedy pamięć się liczyło oczywiście w kilobajtach, a nie w gigabajtach i tak dalej. Do komunikacji z komputerem służyła taśma perforowana i dalekopis, ewentualnie karty perforowane. To była komunikacja z komputerem. Twardy dysk to był po prostu potężny bęben, tak jak w amerykańskiej pralki, która jest ładowana od góry. To mniej więcej taki potężny bęben i on miał niewielką pojemność pamięci, a przetwarzanie było wsadzowe. To były komputery. Mnie to zainteresowało, bo to były czasy komuny. W czasach komuny ludzie chcąc zarobić troszkę więcej pieniędzy, na przykład mieć na samochód, brali jeszcze po godzinach pracy tak zwane pół etaty.
Albo inni robili fuchy po domach. Ojciec brał dwa pół etaty i konserwował w dwóch różnych miejscach właśnie te komputery GEOD-2. Jako dziecko zabrał mnie do siebie i pokazał mi na komputerze grę w kółko i krzyżyk. Oczywiście interfejsem nie był telewizor, tylko trzeba było podawać numerek i na drukarce maszyna odpowiadała i można było z maszyną co najwyżej zremisować, prawda? Było to o tyle ciekawe i sam się zainteresowałem, jak to jest robione assemblerem i tak dalej. Później ojciec wyjechał za granicę i kupił mi kalkulator programowany. To był taki kalkulator, nazywał się Casio 602-NX. O dziwo, ten kalkulator programowany do tej pory działa. To był wtedy majątek, bo on kosztował 220 dolarów. To były straszne pieniądze jak na owe czasy.
Posiadał aż jeden kilo pamięci.
[26:47] - Mhm.
[26:49] - Ale można było na nim zaprogramować coś i o dziwo, jak później poszedłem na studia, to ten kalkulator był bardziej efektywny w programowaniu niż maszyna PDP-11, na której my jakieś programy musieli pisać. To był klon maszyny PDP-11, komputera amerykańskiego. Później oczywiście był Apple II, taki komputer. Potem był Commodore przez krótki czas, C20, 64, 128 Amiga, pecet. Potem byłem fanem komputerów Apple do momentu, w którym Apple przeszło na procesory firmy Intel. Jak oni zrezygnowali z procesorów VRPC i przeszli na procesory Intel, powiedziałem, że to jest jedno wielkie g. Byłem też fanem, pierwszy taki telefon komórkowy to była taka cegła, się nosiło taką małą walizeczkę ciężką, to był analogowy. Teraz już nie, ale w tamtym okresie zawsze wydawałem pieniądze na to, żeby być na topie, jeżeli chodzi o technikę. Pierwszą rzeczą, którą robiłem w ogóle kupując na przykład komputer, to nie podłączałem go, tylko rozbierałem go, a dopiero po tym, jak zobaczyłem, co jest w środku, skręcałem, odpalałem, działało i zaczynałem kombinować. Przez krótki czas, jakieś 10 lat, byłem właścicielem firmy, która zajmowała się produkcją pamięci.
To była firma Logix. Zajmowaliśmy się wtedy produkcją modułów pamięci do komputerów. To były pamięci RAM. Na początku robiliśmy zarówno płytki drukowane, jak i montaż. Wszystko było robione w 100% w Polsce. Ja projektowałem płytki drukowane, napisałem programy do automatu, który robił pick and place i tak dalej. Także jeżeli chodzi o te sprawy to mam też pojęcie o hardwarze jako takiej, o produkcji, o montażu. Stąd po prostu moje zainteresowania.
[29:30] - Elektronika i informatyka, tak? Szeroko pojęta elektronika.
[29:34] - Jakąś wiedzę mam w temacie praktyczną. Oprócz tego mam wiedzę teoretyczną i do tego interesuję się tym, bo jako libertarianin nie lubię państwa. Państwo jest moim wrogiem, państwo mnie uwiera.
[29:51] - Tak jak Nozick pisał, że państwo to twój wróg czy państwo to twój wróg, jakoś tak.
[29:56] - Tak. Albo tak jak Nietzsche, prawda? Tutaj cała moja historia to jest historia walki z tym systemem w ten czy inny sposób. Na początku działałem politycznie, udzielałem się w takiej partii Unia Polityki Realnej Korynusa, Korwin-Mikke.
[30:18] - Aha.
[30:20] - O dziwo, wtedy było sporo libertarian w tej partii.
[30:24] - Czyli to pierwsza połowa lat 90.? Jaki był czas?
[30:27] - Początek lat 90.
[30:28] - Początek.
[30:29] - Od samego początku założenia Partii Republikańskiej tam było sporo libertarian. Niestety to się wykruszyło na rzecz konserwatystów, którzy zalatują socjalizmem i komunizmem, czy ewentualnie ukrywają swoje poglądy za ogólnym pojęciem niezdefiniowanym konserwatyzm. I jeszcze za krzyżem Matka Boska, prawda? To jest coś takiego, jak się manipuluje ludźmi. Jak się czyta na temat takich manipulacji, to jest tak, że to nazywa się podpieranie się cudzym autorytetem. Tak samo Lech Wałęsa, wiadomo, postać niezbyt lubiana, ale w sklepie miał Matkę Boską. Atakujesz Bolka, atakujesz Matkę Boską.
[31:24] - Sprytne, ale prymitywne rozwiązanie.
[31:28] - Nie.
[31:29] - Ale działa. Ja myślę, że to nie on sam wymyślił.
[31:32] - Zwykli oszuści wykorzystują dokładnie te same prymitywne metody.
[31:38] - Tylko on był prowadzony na pasku służb i to służby wymyśliły. To nie on sam założył.
[31:45] - Nie. Służby w ogóle uczyły się zawsze od przestępców. Zawsze było tak: najpierw byli przestępcy, a potem służby się oczywiście uczyły od przestępców. Służby wbrew pozorom urzędnicy nie są aż tak bardzo kreatywni. Nie można ich nie doceniać, ale nie można ich przeceniać. Wracając do tego, pamiętam taką historię z czasów komuny, że pewni chłopcy założyli klub imieniem Adama Mickiewicza. Dostali oczywiście pomieszczenie w domu kultury i tak dalej. A co w tym klubie robili? Gwałcili po prostu dziewczyny i nie można było nic zrobić, bo to był klub Adama Mickiewicza. Dopiero potem, jak sprawa przekroczyła pewien poziom, wtedy milicja obywatelska wkroczyła i były wyroki.
Tak mniej więcej działa ta metoda manipulacji, czyli podpieranie się, zasłonienie się cudzym autorytetem.
[32:56] - Tak. Może wrócimy do tych komórek.
[32:59] - Wracajmy do techniki, do sieci komórkowych i tak dalej.
[33:09] - Czyli zainteresowałeś się tym wszystkim. Sieci komórkowe pojawiły się w Polsce-
[33:16] - Na początku lat 90.
[33:17] - To był jeszcze Centertel, tak?
[33:19] - To nie był system GSM, tylko to był system analogowy w paśmie 450 MHz.
[33:30] - Czyli jeżeli dobrze pamiętam 1G.
[33:33] - Tak. Ale dlaczego oni nie przeskoczyli tego systemu, od razu nie przeszli na GSM? Była taka możliwość. Już wtedy Polska nie była na embargu. Można było te technologie do Polski sprzedawać, czyli można było do Polski sprzedać już technologię normalnej cyfrowej łączności. A tutaj jeszcze dopuszczono taki stary analogowy system. Przyczyna jest taka: oni się obawiali inwigilacji. Dlaczego to tak wolno zeszło? To były względy kontrwywiadowcze. To jest jedyne słuszne wytłumaczenie, takie sensowne, że ten stary system, czyli ta firma, która to robiła, to się nazywała Centertel.
Rozmowy zarówno od stacji bazowej, jak i do telefonu nie były w ogóle kodowane, tylko były przesyłane normalnie, analogowo przez zwykły stary telefon. To były względy kontrwywiadowcze. Oni się po prostu bali, że w przypadku cyfrowej łączności tam już były pewne funkcje zaimplementowane. Oni się bali po prostu podsłuchów. Bali się po prostu bardziej inteligentnej inwigilacji i tak dalej. Tu jednak ktoś by musiał śledzić, mieć pełno odbiorników w różnych miejscach, żeby podsłuchiwać rozmowy, bo wtedy rozmowy w tych sieciach komórkowych to każdy, kto miał skaner lub radiostację i ustawił sobie na odbiór, całą komunikację mógł sobie wysłuchać w tamtym czasie bez żadnego problemu. To nie było w ogóle ani szyfrowane, ani nie było tam podziału czasowego i tak dalej. Tak to prymitywnie działało. Moje zdanie jest takie, że opóźnienia to były względy kontrwywiadowcze. Bali się wprowadzenia sieci z wielu powodów, sieci 2G.
Chodziło przede wszystkim o inwigilację, o możliwość lokalizacji pewnych osób w różnych obszarach. System był prymitywny, byli w stanie go kontrolować. Dopiero później pojawiły się sieci 2G. Jak już bezpieczniacy opanowali te technologie, wtedy w tym momencie je dopuścili. Zawsze jest tak, że w krajach totalitarnych rządy dopuszczają te technologie do użycia, nad którymi panują. Czyli jak jest technologia, nad którą nie do końca panują i ta technologia może im zaszkodzić, to ona po prostu nie jest puszczana. Na przykład co zrobili Chińczycy? Chińczycy 3G zrobili zupełnie po swojemu. Nie dość, że sieć 3G w Chinach pracuje w innym standardzie, bo ona pracuje w standardzie z podziałem czasowym. Też jest szyfrowana, ale jest przesyłana w ten sposób, że dostaje ktoś pasmo i nadaje, tylko musi się wstrzelić w ramkę i w tej ramce nadawać krótkimi, że tak powiem, tymi.
To jeszcze tam jest coś takiego, że tam jest zupełnie inne, nietypowe pasmo. Tam jest pasmo 1.5 i 1.6 giga. Czyli oni to dali w zupełnie innym zakresie częstotliwości i chińskie 3G jest całkowicie niekompatybilne z resztą świata celowo. Tylko i wyłącznie ze względów bezpieczeństwa, ze względów kontrwywiadowczych, a nie ze względów, że „O, nasze to jest lepsze”. Owszem, akurat ta chińska sieć 3G jest technologicznie ciut lepsza, natomiast względy są przede wszystkim kontrwywiadowcze.
[38:18] - Rozumiem, ale tak jak oceniasz ogólnie mówiąc, czyli 1G, ta sieć analogowa. Pamiętam, że tam były telefony bardzo prymitywne, takie ciężkie cegły wręcz.
[38:30] - Takie ciężkie cegły.
[38:31] - Czy to wynikało z tego, że ta technologia analogowa była nieprzystosowana, czy elektronika była tak słabo zaawansowana, że były takie wielkie aparaty?
[38:39] - Nie. Wynikało z tego, że oni dopuścili tylko to, co byli w stanie kontrolować.
[38:48] - Aha, rozumiem. Czyli tych nowocześniejszych telefonów bali się i ich nie wpuszczali.
[38:51] - Oni po prostu nie byli w stanie tych nowocześniejszych kontrolować w tamtym czasie, więc nie dopuścili, mimo że one już na Zachodzie były. Oni to celowo tak zrobili, bo Polska w tym momencie mogła przeskoczyć tą sieć na 450 mega i od razu wejść w te częstotliwości 900 i tak dalej, i wejść od razu w 2G. Tylko tam chodziło o coś zupełnie innego. To jest moje przypuszczenie, bo ja dokładnie nie znam odpowiedzi, ale to są względy kontrwywiadowcze.
[39:30] - Czyli tak, to były kontrwywiadowcze. Rozmawiamy o historii i ja tu sobie wypisałem, że ogólnie sieci komórkowe są dosyć stare. Zaprezentowany był telefon w 1956 roku przez Ericssona, szwedzką firmę i później sieci już działały w latach 60., ale w samochodach, że to były takie ciężkie urządzenia.
[39:58] - Tak. Elektronika była-
[40:01] - Ale pierwsze były w latach 70. Przełom 70., 80. pierwsze sieci komórkowe, oczywiście analogowe, NMT Center to coś takiego, 1G były odpalone w Stanach, w wielu różnych krajach, też w skandynawskich krajach. I już były ręczne telefony. To znaczy ręczne, to były cegły, ale można je było przenosić.
[40:29] - Tak. W tamtym czasie było coś takiego, że te technologie były w fazie dopracowywania. To ewoluowało i równocześnie jak dali to oczywiście tym bogatym ludziom, bo to była na początku droga zabawka. Sami bogaci ludzie się tym posługiwali, ale oni przy okazji w tamtym czasie eksperymentowali z tymi sieciami i cały czas ulepszali i to ewoluowało. To była powolna ewolucja. Tamten okres w zasadzie to jest taki okres historyczny.
[41:36] - I mało popularny, bogaci ludzie tylko mieli to.
[41:39] - Nawet nie. Te sieci komórkowe w tamtym czasie nie miały tylu użytkowników. Dzisiaj praktycznie każda osoba ma komórkę albo dwie. Natomiast w tamtym czasie bardzo mały procent populacji posiadał te telefony, więc było stosunkowo mało tych telefonów, więc oni kombinowali, co tu zrobić, żeby zepchać, lepiej wykorzystać pasmo, lepiej zrobić przełączanie między stacjami bazowymi, jakie algorytmy zastosować i tak dalej. Dopiero potem na bazie tej analogowej te firmy analizowały to i dopiero Stworzyli matematykę, zaimplementowali odpowiednie algorytmy i powiedzieli: „To należy tak zrobić, to należy tak zrobić”. Dopracowali jakieś standardy. To nie był okres eksploatacyjny, to był okres eksperymentalny. Firmy zrobiły sobie polecko doświadczalne z bogatych ludzi, oferując im całkiem przyzwoite usługi jak na owe czasy.
[43:05] - Tak. Jeszcze jedną rzecz. Nie wiem, czy słyszałeś, ale ja widziałem, jak to działa. Dotykałem tych monitorów jeszcze w latach 90. W pierwszej połowie, to był sam początek lat 90. System Minitel we Francji, który był wdrożony.
[43:29] - Tak.
[43:29] - To było coś genialnego. Tylko Francuzi zaspali, bo oni jako pierwsi stworzyli system połączenia telefonów komórkowych z internetem i z telefonią ogólnie.
[43:45] - To nie był internet.
[43:49] - Zgadza się. Ale później, jeżeli tak-
[43:52] - To było coś takiego. To był terminal. Tak naprawdę jak dotykałeś tego francuskiego wynalazku, to miałeś terminal do ich systemu.
[44:08] - Nie do końca. Ja ci powiem, jak to działało, bo ja to widziałem. W latach 80. to był tylko terminal z podłączonym telefonem. Natomiast pod koniec lat 80. oni stworzyli, nie wiem, na jakiej technologii korzystały te telefony. Czy to było 1G, czy to były telefony oparte o zwykłe fale radiowe. Jak walkie-talkie bardziej. Trudno mi powiedzieć, bo akurat tego nie sprawdzałem, że jak zbliżyłeś się do 50, 100 metrów do takiej wieży, takiego słupa, tego Minitela, mogłeś rozmawiać telefonicznie z telefonami stacjonarnymi lub innymi telefonami, które były w zasięgu tych stacji przekaźnikowych Minitela. Oczywiście to nie było tak jak teraz, że można być kilometr od stacji bazowej w telefonii komórkowej.
[45:03] - Już ci mówię. Jeżeli ty się nie mogłeś ruszać i musiałeś się do tego podejść, to to nie był telefon komórkowy.
[45:11] - Ale nie musiałeś się podłączać, tylko na oddalenie.
[45:14] - Ja wiem, ale to był przekaźnik, bo telefonia komórkowa polega na tym, że możesz się swobodnie poruszać.
[45:20] - Nie, możesz się poruszać tylko w obrębie iluś metrów.
[45:23] - Ja wiem. Możesz się swobodnie poruszać, ale automatycznie przerzuca cię na kolejne BTS-y, czyli na kolejne stacje bazowe.
[45:34] - Tak.
[45:34] - Natomiast w tamtym systemie to był normalny przekaźnik, zresztą dzisiaj to mamy. Obecnie to nie trzeba. W wielu krajach krótkofalowcy robią takie stacje przekaźnikowe, że jak się podejdzie, tam jest jeden czy dwa kanały i kanał jest wolny, to w tym momencie można nadawać. I on na innym kanale, w innym miejscu odpowiada druga osoba, która ma krótkofalówkę, może rozmawiać sobie, a cały sygnał jest przekazywany albo przez internet lub przez jakieś inne medium, czy przez bezpośredni kabel. Tak samo można sobie na przykład w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii wybrać. Na przykład jestem w Londynie, wyszukuję tam kod betonowy, przesyłam go i wybieram sobie na przykład, że chcę korzystać z przekaźnika, ale nie gdzieś w Manchesterze, tylko w zupełnie innym miejscu. I w tym momencie jestem na jakimś kanale. To jest mniej więcej tego typu system. Oczywiście krótkofalowcy robią to sobie w ramach hobby, zabawy. Natomiast ten system działał dokładnie tak samo, tylko że te urządzenia były podłączone do sieci normalnej telefonicznej.
Podobny system był też w Brazylii.
[47:13] - W wielu krajach. W Irlandii też potem to uruchomili.
[47:16] - Dokładnie. Coś takiego, że można było rozmawiać tylko w obrębie jednej stacji bazowej. Taki system był też w Brazylii.
[47:27] - W wielu krajach, bo wiem, że ten Minitel był sprzedawany. Francuzi tę technologię sprzedawali do innych krajów. W Irlandii wiem, że to było montowane.
[47:36] - W Brazylii oni wykorzystali technologię nie Minitela, a technologię, która była używana przez amerykańskie czy kanadyjskie służby leśne.
[47:46] - Rozumiem.
[47:47] - Jakoś tak to trafiło, że ta technologia bardziej tamtą technologię przypomina, czyli przez te służby straży, leśników, drwali. To, co było w Brazylii bardziej tamto przypominało niż tego francuskiego Minitela.
[48:06] - Francuskiego, okej. To oczywiście zostało wyłączone w 2012 roku, bo było anachroniczne. To jest najśmieszniejsze, że oni praktycznie w tym systemie nic, jak w latach 80. go zbudowali, to niewiele dodali. Tylko opcję internetu, że jeszcze internet był podłączony do tego. Ale to wszystko wyglądało tak samo jak w latach 80. To było tak śmieszne, że oni nie rozwinęli zupełnie tego systemu, gdzie naprawdę on miał pewien sens. Gdzie już w tym Minitelu internet był, a komórki jeszcze długo nie miały internetu. To była taka przepaść technologiczna w latach 90. Bo później już oczywiście komórki wyprzedziły, to już nieporównywalne było.
Tak, ale jak mówisz, że to nie było oparte o sieci komórkowe, bo sieci komórkowe opierają na tym, że mamy komórki.
[48:58] - Sieć komórkowa to po prostu-
[49:01] - Do których się rejestrujemy BTS-y.
[49:04] - Jestem automatycznie przepinany między budynkami.
[49:07] - Z jednej do drugiej, prawda? Jak się przemieszczasz.
[49:09] - Z jednej do drugiej i ja tego przełączenia nie odczuwam.
[49:14] - Tak.
[49:15] - Nie odczuwam, bo ja na przykład teraz też jestem na telefonie bezprzewodowym i też mogę się w ramach-
[49:22] - Poruszać się.
[49:23] - Powiedzmy nie tyle nawet mieszkania, ale nawet gdzieś poza mieszkanie i z mieszkania sąsiadów też mogę rozmawiać. Ale to nie jest telefon komórkowy.
[49:36] - Tak. Dobrze, mówiliśmy o początkach i tak dalej. To może kilka słów o podstawach działań. Już troszeczkę powiedzieliśmy. Czyli sieci komórkowe bazują na komórkach, w których w jednej komórce jest jedna stacja nadawczo-odbiorcza.
[49:54] - Tam jest kilka, bo to jest sektorowane teraz. Kiedyś było tak, że była jedna antena dookólna i działała w okolicy. Dzisiaj ponieważ jest bardzo wielu użytkowników, to jest podzielone na sektory. Czyli na jednej maszcie jest to podzielone na różne strefy i dzięki temu przepustowość tego masztu jest znacznie większa. Także tam jest kilka stacji bazowych fizycznie.
[50:46] - Rozumiem, czyli jest kilka. I oczywiście z tego, co ja wiem, że one się różnią wielkością te komórki, że w miastach, gdzie jest więcej użytkowników, to są mniejsze, a gdzieś poza miastem w lasach są większe te komórki. Czyli jedna stacja pokrywa znacznie większy teren.
[51:05] - Znacznie większy obszar. To jest po prostu oczywiste. I tak samo im bardziej teren zurbanizowany, tym się używa wyższych częstotliwości. Natomiast na terenach, bo to jest związane z propagacją fal, natomiast na terenach słabo zaludnionych używa się niższych częstotliwości, bo one mają lepszą propagację. Jednak te 900 mega ma troszkę dalszy zasięg i częściej są używane niskie częstotliwości.
[51:43] - Tak się właśnie zastanawiam, bo jeżeli telefon jest na granicy tych komórek, to wtedy zużycie baterii, strasznie dużo energii z telefonu nam schodzi, prawda?
[51:58] - Oczywiście.
[51:59] - To jest niebezpieczna sprawa. Niebezpieczna w tym sensie, że szczególnie przy smartfonach, które dzisiaj mamy, ta energia dosyć szybko niknie z baterii, więc wtedy trzeba podłączenie mieć. W samochodzie na przykład jedziemy, to możemy sobie podłączyć albo jakiś bank energetyczny. Teraz takie są specjalne banki energetyczne, ogniwa takie rozpalone, które można podłączyć.
[52:26] - Ja teraz widzę, że większość użytkowników tych sprzętów jednak posiada powerbanki. To jest już częsty widok.
[52:42] - Tak, szczególnie do tych telefonów, bo w tej chwili one bardzo szybko się zużywają przez ekrany. Mają te ekrany, które bardzo dużo energii potrzebują.
[52:47] - Im więcej ekranu, tym więcej musi pobierać energii do tego, żeby wyświetlić.
[52:55] - Tak, ja mam telefon taki jeszcze stary sprzed-
[52:58] - Brutalne prawa, że tak powiem, fizyki.
[53:01] - Dziesięcioletni telefon potrafi dwa tygodnie trzymać energię, gdzie codziennie rozmawiam.
[53:07] - Ale nie ma ekranu siedmiocalowego.
[53:12] - Nie, ale ma już kolorowy ekran, ale ma też internet, tylko taki do e-maili. Taki prosty internet. Wi-Fi też ma i tak dalej. To takie coś jak blueberry. To były telefony à la blueberry.
[53:26] - Tak.
[53:26] - Takie z pełną klawiaturą, ale mały dosyć ekran, ale na nim widać tyle, ile potrzeba. Ale za to trzyma dwa tygodnie, tak że naprawdę długo. Dobrze, to są podstawy działań. I czy jeszcze różnią się te sieci? W tej chwili one niezależnie od siebie działają, prawda? Sieć 5G w tej chwili dopiero powstaje, ale 4G, czyli ten UMTS.
[53:48] - One działają po prostu w ten sposób, że działają na innych częstotliwościach w danej lokalizacji, na jednym obszarze działają na różnych częstotliwościach.
[54:01] - Tak. I z reguły telefony mają możliwość pracowania w tych wszystkich sieciach oprócz analogowej, bo chyba 1G to już nie bardzo.
[54:08] - Nie, telefony nie mają w ogóle wbudowanego 1G, nawet nie wiem, czy ten 1G dalej w Polsce jest do czegoś używany. To znaczy ja wiem jedno, że w Niemczech ta sieć 1G istnieje na wypadek wojny, na wypadek jakichś tam klęsk żywiołowych i tak dalej, ale jest dopuszczona w ten sposób, że tylko służby mogą z niej korzystać. Czyli zwykli ludzie nie.
[54:35] - Być może w Polsce też tak jest.
[54:36] - Dalej ta sieć jest utrzymywana. Tak było przynajmniej kilka lat temu w Niemczech, ale ona nie jest do publicznego dostępu.
[54:49] - Tak. Czyli można powiedzieć, że generalnie już są tylko cyfrowe sieci od 2G do 4G.
[54:56] - I wchodzi sieć 5G.
[54:59] - 5G, tak. Za chwilę do tego 5G przejdziemy za jakiś czas. Ale o rozwoju jeszcze telefonii komórkowej, bo kiedyś były takie dosyć dobre firmy, o których mi już wspominałeś w naszych prywatnych rozmowach. A ja jestem zadowolony, mam telefon Nokia z Linuxem Maemo. I właśnie, co się stało z tymi firmami? Ericsson, Sony Ericsson czy właśnie Ericsson i Nokia?
[55:27] - Ja opowiem bajkę. Nie wiem, czy ja tą bajkę opowiadałem u ciebie na antenie, ale opowiem bajeczkę. Dlaczego bajkę? Dlatego, że po prostu nie posiadam dowodów. To znaczy nie jestem w stanie odwołać się do konkretnych źródeł, do dowodów, ale to są po prostu przecieki, które jeszcze kiedyś, korzystając z różnych ukrytych forów w internecie, czyli fora w sieci TOR, a wcześniej jeszcze w sieci Freenet, dowiedziałem się. I to były przecieki od pracowników różnych firm. Stąd moja wiedza. To były przecieki od pracowników Ericssona. To jest dosyć dobre źródło informacji. Jako dowód wysłał wtedy, upublicznił całe źródło oprogramowania do tych telefonów.
To były takie James Bond, czyli to były telefony T28, T29. On upublicznił całe oprogramowanie do tego. Także taki wyciek kontrolowany zrobił, żeby się uwiarygodnić na forum. Co wtedy było? Otóż były naciski, bo tak naprawdę firma Ericsson żyła głównie nie z telefonów, a z produkcji stacji bazowych. Czyli oni głównie dostarczali infrastrukturę. To był ich podstawowy chleb. Przy okazji produkowali telefony. Mieli fabrykę. Wtedy akurat upadł Związek Sowiecki i oni otworzyli wtedy fabryki na Litwie i na Łotwie, gdzie były montowane telefony komórkowe.
Te fabryki padły. Ale jaka jest historia? Otóż historia jest taka: firma Sony Ericsson była jedyną firmą, która stosowała kondensatory suche, czyli kondensatory tantalowe zamiast kondensatorów elektrolitycznych mokrych. Normalnie stosuje się kondensatory elektrolityczne mokre, dlatego, że są tańsze. Kondensatory suche są droższe, ale w tamtym czasie one były niewiele droższe. One mają bardzo małą rezystancję i jeśli się stosuje kondensatory tantalowe w różnych projektach, to nie trzeba stosować wtedy mniejszych kondensatorów blokujących dodatkowych i nieelektrolitycznych. O co chodzi? Oni tak projektowali swoje telefony komórkowe, żeby było jak najmniej elementów. Czyli żeby redukować liczbę komponentów. Taka szwedzka perfekcja, powiedzmy.
Samochody firmy Saab i tak dalej. Tak zaprojektowali to sobie. I to był niestety ich błąd.
[59:08] - A dlaczego błąd?
[59:09] - No właśnie.
[59:13] - Wydawałoby się, że to sensowne przecież.
[59:15] - I tu się zaczyna bajka. I tu się zaczyna już niestety bajka, bo na to nie mam dowodów. Nie mam dowodów, nie jestem w stanie nikogo... Jest firma, która dostarcza komponenty elektroniczne, Kanadyjczyk w Stanach Zjednoczonych, który w tamtym czasie ważył półtora miliarda dolarów. Czyli on dysponował w tamtym okresie taką gotówką. To całkiem spora gotówka, półtorej miliarda dolarów. On zajmował się pośrednictwem w komponentach elektronicznych, dostarczaniu ich do fabryk. Co on robił? On przede wszystkim robił to, że jak są elementy standardowe, pasywne, na przykład rezystory czy kondensatorki, to są elementy typowe, prawda? Więc można je dostarczyć od różnych producentów.
Ważne, żeby były takie, a nie inne parametry. Ten, który produkuje, to jemu to jest jedno, czy on montuje na elementach na przykład jakiejś tam firmy Murata, czy innej firmy japońskiej, która robi te same komponenty. One mają ten sam gabaryt, te same parametry. Nawet nie trzeba oprogramowania w maszynie zmieniać, tylko któryś zakłada inną tasiemkę i to jest montowane na płytce drukowanej. Nie ma żadnego znaczenia. Oprócz tego dostarcza też pozostałe elementy. No i zjawiło się u niego podobno FBI. U tego pana. I powiedzieli mu tak: „No stary, to weź kredyt na kwotę półtorej miliarda dolarów". A facet powiedział: „No ale ja w życiu nigdy nie brałem żadnego kredytu od nikogo.
Nigdy w życiu nie brałem żadnego kredytu". „No to jak nie weźmiesz tego kredytu, To będzie miał kontrolę skarbową, czyli ten amerykański paskudny urząd skarbowy IRS. Weź ten kredyt, wykup wszystkie kondensatory tantalowe, jakie są na świecie, całą produkcję kondensatorów tantalowych i my ci to gwarantujemy. I co się okazało? Kondensatory tantalowe nagle facet wykupił całą produkcję na świecie kondensatorów tantalowych i kondensatory tantalowe skoczyły dziesięć, dwadzieścia razy do góry. Ale to nie jest tak, że firma Sony Ericsson jest w stanie w ciągu paru dni przestawić się na normalne kondensatory elektrolityczne, bo to jest całkowita zmiana projektu. One mają zastosowanie w przetwornicach, bo tam trzeba różne napięcia zrobić do mikroprocesora, do pamięci i tak dalej, z akumulatorka. To ma tak samo z ładowarki też zrobić przetwornicę, która pracuje na kondensatorach tantalowych, ma zupełnie inne parametry. Całkowicie nowy projekt trzeba zrobić. To nie jest tak, że firma jest w stanie to zrobić z dnia na dzień, bo przy dużym sprężeniu się to zajmuje około dwóch, trzech miesięcy.
Tym bardziej jak Szwedzi chcą to zrobić perfekcyjnie, to potrzebowaliby cztery, pięć miesięcy. Telefony Ericssona, podobnie jak telefony Nokii, w tamtym czasie były bardziej dopracowane technologicznie, niż telefony Nokii w tamtym czasie. Oni byli bez wyjścia. Fabryki im po prostu stanęły, bo nie mogli kupić kondensatorów tantalowych, a facet jeszcze postawił im takie warunki. To była firma bodajże Future Components się nazywała.
[01:03:37] - Ale to trochę dziwne. To inne firmy nie produkowały już tych tantalowych? No dobra, wykupił wszystkie, to co, fabryki wykupił?
[01:03:43] - On wykupił całą produkcję od wszystkich firm. Tylko kilka firm na świecie produkowało kondensatory tantalowe. On wykupił całą produkcję, to gdzie oni mieli kupić?
[01:03:52] - Ale to wykupił produkcję Future, czyli wykupił też przyszłą produkcję?
[01:03:57] - Tak. Wykupił całą produkcję, przejął po prostu całą produkcję kondensatorów tantalowych. FBI oczywiście dało mu osłonę na ten numer. Cała produkcja kondensatorów tantalowych była wykupiona. Ceny kondensatorów tantalowych poszły w górę dziesięć, dwadzieścia razy. Ale co to oznacza dla takiej firmy? Czyli jak ktoś płacił 10, 20 centów za komponent, to potem musiał płacić za ten sam komponent nie 10 centów, ale dolar, dwa dolary, a nie 20 centów, a musiał za ten sam komponent płacić dwa, cztery dolary. To w przypadku telefonu komórkowego, jeżeli tam jest kilka sztuk kondensatorów tantalowych, a tam było kilka sztuk, to już się robi zupełnie inna półka cenowa urządzenia. I to był specjalny, celowy nacisk na firmę Sony Ericsson. Tam jeszcze było parę innych nacisków, żeby doprowadzić ją do tego, że praktycznie padła z tymi telefonami.
I w pewnym momencie firma Sony Ericsson się ugięła. I teraz mamy dwa kolejne zdarzenia. Jedno zdarzenie to było między 2005 a 2009 rokiem, już nie pamiętam. Był taki wyciek, że nagle się okazało, że wszystkie telefony polityków w Grecji są na podsłuchu. To była potężna afera. Tylko że cała infrastruktura w Grecji to była właśnie od Sony Ericsson. Po prostu Sony Ericsson musiało dla Amerykanów zaimplementować tylne furtki w swoich BTS-ach. Innego wyjścia, innego wytłumaczenia tego faktu nie ma. Afera podsłuchowa była, bo to był fakt. To można w internecie znaleźć.
Archiwa są, są gazety, bo to była bardzo głośna sprawa, że wszyscy politycy w Grecji byli podsłuchiwani. Podsłuchy były na gigantyczną skalę. Ale co się okazało? Okazało się, że jedyne wytłumaczenie jest takie, że ktoś musiał zaimplementować w stacjach bazowych firmy Sony Ericsson jakieś backdoory i z tego korzystali oczywiście Cichce.
[01:06:36] - CIA, jakaś inna służba NSA i CIA?
[01:06:39] - Amerykanie to zrobili, wiadomo. Wielki Brat czuwa. To jest jedno zdarzenie. To wiem od mojego honorable correspondent. Zaraz jak tylko Sony Ericsson się zgodził na zaimplementowanie tych backdoorów w swoim sprzęcie, natychmiast w nagrodę pozwolono mu dział telefonów komórkowych zjednoczyć, ale razem z Sony. Już wy, chłopaki, nie będziecie tutaj samodzielni, ale razem z firmą Sony. I teraz powstała taka firma Sony Ericsson. W ten sposób, bo już Sony wiadomo było pod swoją kontrolą. Jeżeli pozwolono koncernowi japońskiemu Sony wejść w rynek medialny, czyli wykupić potężne akcje i Sony stało się holderem praw autorskich, muzyki i filmów, to w tym momencie nie ma nic za darmo. Także kontrola nad rynkiem telefonów komórkowych była, także już Sony Ericsson był pod kontrolą.
Cały ten dział. Natomiast stacje bazowe firmy Ericsson to wiadomo, że już zawierały tylne furtki dla służb amerykańskich. Ale tam jeszcze było takie jedno ciekawe zdarzenie, bo w ogóle co jest tantale? W złożach tantalu, bo w kondensatorach suchych, tantalowych używa się dokładnie tlenku tantalu, a tantal wydobywa się w Kongo, ale złoża tantalu największe na świecie, niewydobywane, ale wiadomo, że ten tantal tam jest. Tam można tylko wjechać koparkami, bo tam można odkrywkę zrobić. Tam nie trzeba nawet głęboko pod ziemię zjeżdżać. Można tam zrobić odkrywkę. Są w Somalii, dokładnie w Somalilandzie. I zbiegła się o dziwo ta akcja z tantalem, czyli ta zwyżka cen kondensatorów tantalowych. Widzimy taki rainbow, helikopter w ogniu.
Czyli interwencja wojskowa Kanadyjczyków i Amerykanów w Somalii, w Mogadiszu. Ciekawy przypadek. Ja na to nie mam żadnego dowodu, ale wiem jedno, że 70% tantalu na świecie, czyli tych miejsc, gdzie wiadomo, że ten tantal jest i wiadomo, tam nie ma specjalnie technicznych problemów, żeby ten tantal z Somalii wydobyć, bo tam wystarczy zrobić odkrywkę, uzdatnianie i idzie. Ale kondensatory tantalowe mają jeszcze jedną taką ciekawą zaletę. One są po prostu bardzo trwałe. Czyli jak normalny kondensator będzie szybko ładowany i rozładowywany dużym prądem, to będzie miał niezbyt dużą ilość cykli ładowania. Natomiast kondensator tantalowy ma to do siebie, że w normalnych warunkach pracy kondensator elektrolityczny może wyschnąć po 20 latach. Natomiast kondensator tantalowy to po 50 czy po 100 latach, jak się go raz zrobi i nie będzie ładowany i rozładowywany zbyt dużym prądem lub nie będzie tam przepięć, to on po 100 latach będzie dalej kondensatorem tantalowym, dalej będzie trzymał parametry. To jest ciekawe, nie? Bo tam nie ma mokrego elektrolitu.
Tam jest wszystko suche. I tlenek tantalu ma jeszcze jedno zastosowanie — w samochodach elektrycznych do odzysku energii. Na razie się tego nie używa, ale w przypadku, gdyby na przykład trzeba było szybko naładować energię, to akumulatory zwykłe, obecne akumulatory nie są w stanie z tuszu trwały to zrobić. A energię z ostrzegawczego hamowania, dlaczego nie? Można na przykład zmagazynować w kondensatorze tantalowym. Poza tym tego typu urządzenia, jak na przykład działka laserowe i tak dalej, czyli to, co ma na okrętach, żeby szybko zmagazynować gdzieś energię, to musi być jakiś kondensator, żeby w krótkim czasie, w ułamku sekundy, parę megawatów oddało. Tlenek tantalu jest bardzo rokującym tym. Więc na razie wydobycia tantalu na terenie Somalii nie ma. Ale Amerykanie trzymają na tym łapę. Trzymają na tym łapę.
Chińczycy podchodzą przez Dżibuti, bo Chińczycy teraz już powolutku wchodzą do Dżibuti. Także ten tantal niby mówimy cały czas o teorii spiskowej, która nie jest do końca wyjaśniona. Mamy wiarygodne poszlaki, ale ten tantal odgrywał rolę w tym samym czasie. Zarówno interwencja amerykańskich wojsk w Somalii i kanadyjskich. Oczywiście Amerykanie, żeby nadać pozory konfliktu, że walczą z jakąś tam anarchią i tak dalej, to jakoś tak pozory siły, że to są interwencje sił międzynarodowych, a nie amerykańskich. To wzięli Kanadyjczyków w roli kwiatka do kożucha, ale w tym samym czasie sygnał był wysłany do zrozumienia: „Słuchajcie chłopaki, nie ruszajcie nam tego tantalu tutaj w Somalii i nie próbujcie tutaj zbijać cen kondensatorów tantalowych". Bo ktoś mógł wpaść na pomysł: „To zaraz, robimy dziurę w Somalii. Ceny kondensatorów tantalowych tak podskoczyły, robimy dziurę w Somalii, dogadujemy się z miejscowymi i zwiększamy produkcję.” Ale w tym momencie jak by się FBI wytłumaczyło przed facetem, który handluje komponentami?
[01:13:55] - Dla mnie to ewidentna sprawa. Zawsze była walka o zarządzanie społeczeństwem czy światem. Teraz już dzisiaj światem.
[01:14:03] - Moja teoria jest taka: mnie chodzi o geopolitykę.
[01:14:09] - A to jest ważne. Tak tylko powiem, środki komunikacji dzisiaj są podstawą i kontrola nad środkami komunikacji jest najważniejszą rzeczą. Dlatego jest taka walka ze wszystkimi niezależnymi czy systemami, czy niezależnymi producentami komórek i tak dalej. Dlatego, bo rządzący światem, przede wszystkim Amerykanie, chcą mieć pełną kontrolę nad tym wszystkim.
[01:14:36] - To znaczy dzięki, że Pan Bóg nam dał Chiny Ludowe.
[01:14:42] - Że jest konkurencja.
[01:14:44] - Nie, po prostu Amerykanie nie mają monopolu. I jeszcze jest ta Rosja. Wprawdzie jest to pijana niedźwiedzica, ale ma atomówki.
[01:14:55] - Ma atomówki, ale jednak jeśli chodzi o komunikację, to oprócz tego kontaktu czy jakiegoś telegramu to tak słabo trochę mi idzie.
[01:15:03] - Rozmawiamy o komunikacji. Tylko że tutaj nie można pewnych rzeczy wyrwać z kontekstu. Amerykanie zawsze grają w ten sposób, że Amerykanie walą w surowce. Po prostu Amerykanów na całym świecie interesują wyłącznie surowce, bo oni mieli taką grę. Taka gra kiedyś nazywała się Monopoly. To była gra i amerykańskie elity się na tej grze uczyły. To była gra zrobiona specjalnie dla tego, żeby uczyć amerykańskie elity, jak należy grać, jak należy tworzyć amerykańską geopolitykę. I przede wszystkim Amerykanie starają się oprócz, że tak powiem, informacji i tak dalej, czyli bycia tym liderem technologicznym, zrobić jedną taką najważniejszą rzecz: że w tej swojej geopolityce wykorzystują surowce i zajmowanie terenów, gdzie są te surowce. I wygląda to mniej więcej w ten sposób, że chińska geopolityka to jest gra w Go. Amerykańska geopolityka to jest gra w Monopoly, a ruska geopolityka, bo to jest trzeci gracz na arenie światowej obecnie.
[01:16:35] - Warcaby.
[01:16:36] - Co?
[01:16:37] - Że ruska gra to warcaby.
[01:16:39] - Ruscy grają w szachy i to są szachiści. Grają w szachy nawet na stu szachownicach naraz. I cały świat wygląda mniej więcej jak taka jedna wielka plansza do gry. Przy czym Chińczycy stawiają na niej swoje pionki Go, Ruscy stawiają na tej szachownicy swoje pionki szachowe, a Amerykanie oczywiście walą w Monopoly. No i tutaj ropa tego. A kto zajmuje dane pole? Bo to są trzy różne gry. Dane pole zajmuje tylko i wyłącznie ten, kto ma w danej chwili więcej lotniskowców czy większą moc na danym tym. I tak wygląda mniej więcej geopolityka całego świata. I teraz Ameryka po to, żeby nawet zablokować komunikację Ericssona, przede wszystkim uderzyła po surowcach.
To jest takie zupełnie dla nich naturalne, bo Chińczycy gdyby to robili, to oni by otoczyli gościa. Ruscy to po prostu by dali gościowi w łeb. Taka jest natura tych supermocarstw. Amerykanie po prostu zablokowali surowce. Mimo że tutaj cały czas dalej mamy telefony komórkowe, mamy high tech, a tu chodziło o głupi tantal, z którego robi się kondensatory. Znaczy dokładnie z jego tlenku, z tlenku tantalu robi się te kondensatory tantalowe. To taka dygresja. A teraz wracając dalej do tego Ericssona. Ericsson w zasadzie jest firmą, która robi wyłącznie stacje bazowe. Ten cały dział nie wiem, czy oni to jeszcze trzymają, czy oni to jeszcze kontrolują, czy te telefony Sony Ericsson dalej funkcjonują, czy nie.
Nie interesuję się, ale generalnie widać, że to padło. Jakieś tam drobne dostali. Druga firma, która działała na dużą skalę, to była Nokia.
[01:18:54] - Czyli tu Szwecja, prawda? Bo Ericsson był w Szwecji, a Nokia w Chinach.
[01:18:59] - Norwegia, Nokia. Całkiem kiedyś potężny.
[01:19:03] - Świetne telefony to były, muszę powiedzieć.
[01:19:04] - Świetne telefony. Tak, potężny producent.
[01:19:08] - Najlepsze chyba ze wszystkich to Nokia robiła.
[01:19:11] - Jeszcze jakieś osiem lat temu to w Chinach telefon Nokii to był szpan. Czyli po prostu nie jakiś tam Apple, tylko po prostu telefon Nokii. No i tą Nokię trzeba było zniszczyć.
[01:19:26] - A kto tego dokonał?
[01:19:29] - To znaczy trudno powiedzieć. Telefony Nokii miały jedną taką cechę. One stosowały na bardzo dużą skalę procesory firmy Texas Instruments. Bardzo dużo używali procesorów z rodziny, która nazywa się Sitara. To są procesory ARM. Tylko one miały jedną taką ciekawą cechę, że tam cały procesor sygnałowy i cały ten układ scalony, który łączył procesor sygnałowy, gdzie jest procesor pasma i tak dalej, oraz procesory aplikacyjne, gdzie są procesory ARM. Te scalaki w nich miały dosyć dobrą dokumentację, czyli one były łatwo hakowalne. Na bazie tych układów scalonych, czyli na bazie tego starego hardware'u Nokii, czyli telefonów takich jak N9000, N900 i tak dalej, można zrobić w pełni otwartoźródłowy telefon komórkowy, gdzie procesor pasma 3G ma otwarte źródła. A także procesor aplikacyjny, czyli taki w pełni bezpieczny, fajny telefon na bazie hardware'u Nokii można zrobić. Z tą Nokią coś trzeba było zrobić.
W jaki sposób doprowadzono do tego, że Nokia padła? Trudno powiedzieć. W każdym razie facet, który doprowadził do tego, że akcje firmy Nokia spadły z całkiem przyzwoitych do miernego poziomu, został w Stanach uznany za wielkiego biznesmena, bo na sam koniec sprzedał za grosze Microsoftowi tę Nokię.
[01:21:28] - Tak. I Microsoft już doprowadził do praktycznie zniszczenia firmy, marki, bo telefony Nokia po przejęciu przez Microsoft stały się jednymi z najgorszych.
[01:21:38] - Nie. Jeżeli chodzi o wygląd, funkcje to nie jest aż tak źle. Ale ci, którzy byli fanami starej Nokii, obecnej Nokii nigdy w życiu nie kupią, bo to jest zaprzeczenie tego, co było wcześniej. To jest dalej marka, ale te telefony są w miarę przyzwoite. W miarę fajnie działają, nie biorą dużo prądu, mimo że mają Microsoft Windows. Nie są takie energożerne. Są od strony technicznej w miarę przyzwoicie dopracowane. Ale to jest Microsoft. Także tutaj dokładnie jakie były szczegóły upadku Nokii? Na razie czekam aż jakieś informacje by spłynęły.
Jak spłyną jakieś informacje, w różnych miejscach te informacje wyjdą, to w tym momencie będzie wiadomo, jak dokładnie doszło do upadku Nokii. W każdym razie Amerykanom zależało. Amerykanie zarobili też o tyle, że jak spadły akcje Nokii, to kto zarobił? Zarobił Apple. I teraz mamy cały czas, co by się nie działo, to zawsze wygra Ameryka. Czyli teraz tak: Nokia to Ameryka, czyli Microsoft, Apple — Ameryka i oczywiście telefony z systemem Android to też Ameryka.
[01:23:27] - To znaczy to jest Korea Południowa, która jest nie pod okupacją, ale taką, można powiedzieć, protekcją Ameryki. O to chodzi?
[01:23:37] - To znaczy Korea Południowa tak, ale-
[01:23:42] - Aha, system. Przepraszam. Pomyliłem się.
[01:23:44] - Mówię o systemie operacyjnym Android.
[01:23:46] - Android jest Google'a. Tak.
[01:23:49] - Android jest od Google'a, czyli też Ameryka.
[01:23:51] - Myślałem, że właśnie Samsunga.
[01:23:53] - I teraz właśnie. Jedyny taki całkowicie niezależny system operacyjny, który ma sens, to jest właśnie fiński system, który wziął pewne rzeczy z systemu operacyjnego MeeGo. To jest system Sailfish OS.
[01:24:21] - Jak się nazywa?
[01:24:22] - Sailfish OS. Ja to zaraz wyślę.
[01:24:24] - Dobra.
[01:24:26] - Momencik. Sailfish OS. Już, sekundeczkę.
[01:24:31] - Czyli to jest taki zmodyfikowany Maemo czy MeeGo? Bo to było Maemo, potem MeeGo, a wcześniej Symbian.
[01:24:37] - Całkowicie od zera. Ja tam wyślę nazwę i linki.
[01:24:44] - A jakieś telefony na tym działają?
[01:24:46] - Tak, działają na tym telefony i są nawet całkiem przyzwoite.
[01:24:53] - Jak jeszcze by aplikacje Linuxa działały na telefonie, to byłaby rewelacja. To już byłby mistrz.
[01:24:58] - To jest w zasadzie Linux.
[01:25:02] - Tylko z reguły aplikacje Linuxa nie działają na tych systemach.
[01:25:11] - Konsolowe działają, tylko że trzeba ten interfejs i system jakoś związać.
[01:25:18] - Kurczę, muszę się zainteresować. Sailfish to jest jakiś nowy projekt czy stary? Bo muszę powiedzieć, że za bardzo się-
[01:25:26] - Od paru lat projekt.
[01:25:27] - Od paru lat. Okej. Nie słyszałem.
[01:25:29] - To Norwegowie robią. O ile telefony firmy Jolla mają częściowo zamknięte źródło To są też telefony, na które można zainstalować w pełni otwartość źródłowego dziana, tylko tam zamknięty jest procesor pasma. Czyli procesor pasma niestety nie jest w pełni otwarty.
[01:25:56] - Rozumiem. To jest ciekawa rzecz. Ja ostatnio muszę się pochwalić samemu, bo jeden słuchacz, też tutaj pozdrawiam ciebie Marcina, zmodyfikował mi telefon. Kupiłem sobie jakiś stary telefon Samsunga i zmodyfikował, że zamiast Androida replikanta. Replikant taki system ogołocony z tych takich-
[01:26:23] - Tak.
[01:26:25] - Podobno dobry. Nie wiem.
[01:26:27] - To jest bardzo dobry, tylko że ma niestety jedną wadę. Bardzo mało telefonów.
[01:26:34] - Tak. A akurat mam taki, co działa.
[01:26:37] - A masz akurat taki, co działa.
[01:26:40] - Tak.
[01:26:41] - Był CyanogenMod, który się zamienił w LineageOS. Jest takie coś. I replikant w pełni otwartości źródłowy, tylko niestety rozwój tego replikanta idzie jak krew z nosa. Czyli to idzie bardzo powoli.
[01:27:05] - Tak. To trzeba przyznać. Ja sam bym tego nie zainstalował. To właśnie dzięki Marcinowi.
[01:27:10] - Chciałem, żeby na jakichś lepszych, fajnych telefonach był ten replikant. Ale tutaj problem widzę w tym, że zbyt, że tak powiem, naród, czyli w ogóle wszyscy ludzie na świecie poddali się. Oni raczej przeszli na jakieś takie gadżeciarstwo, zamiast po prostu cieszyć się prostymi rzeczami. Oni wolą po prostu gadżety i przestali walczyć o swoją wolność. Były takie okresy w historii tego świata, jakieś tam wiosny ludów i tak dalej, gdzie jednak ludzie, wiadomo, że to było sterowane, ale gdzie jednak ludzie walczyli o jakąś tam wolność. Czyli w Stanach Zjednoczonych był Whiskey Rebel, prawda? Czy nawet po wojnie secesyjnej w Stanach Zjednoczonych przegranej była taka mania, że nawet w północnych Stanach stawiano pomniki konfederatom, a na południu wszyscy mężczyźni obnosili się chodząc z bronią przy pasku. Taka moda na wolność, prawda? Dziś nie ma takiej mody. Dzisiaj ludzie całkowicie poddali się temu gadżeciarstwu.
Nawet nie włączają tych blokerów reklam, tylko po prostu klikają w te reklamy. Myślą, że to tak ma być. To znaczy pozwalają się tresować przez urządzenia, a nie chcą być panami tych urządzeń. Coraz mniej ludzi chce być panami swoich urządzeń, a coraz więcej ludzi poddaje się i jest jak takie bydło prowadzone do rzeźni.
[01:29:05] - Trudno. Wiesz, świata się nie zmieni.
[01:29:07] - Moda na wolność.
[01:29:08] - Świata się nie zmieni.
[01:29:12] - Świata się nie zmieni, tylko że to są takie okresy, że w pewnym momencie jest ta moda na tą wolność i ludzie chcą tej wolności i w tym momencie instalują takie oprogramowanie. Tak samo popularność różnych systemów, bo kiedyś była moda na ten Linux. To były takie okresy, że była moda na Linux, a dzisiaj już tej mody na tego Linuxa nie ma. Oprócz tego, że ktoś na przykład używa czegoś dlatego, że to jest ekonomicznie bardziej opłacalne i tak dalej, to teraz nie ma mody na wolność. Jest moda na kitkę na głowie czy na jakieś zupełnie niepotrzebne, całkowicie śmieszne rzeczy. Ale nie ma mody na wolność. Tak samo kiedyś była moda na palenie papierosów, a myślę, że ta moda była sponsorowana. Papierosy wiadomo, że od samego początku były bardzo silne i to jest pierwszy znany na świecie pestycyd. Naprawdę wtedy jak ludzie palili taką mahorkę, taką bardzo mocną, to ona miała działanie lecznicze. Były takie okresy w historii naszych czasów, że była moda na papierosy.
Teraz ta moda na papierosy jest pewnie w Chinach i w Indonezji. Gdzie w Chinach 60% lekarzy pali papierosy, w Indonezji to już ciężko znaleźć kogoś, kto nie pali papierosów. Może w ten sposób w Indonezji.
[01:31:05] - Może tutaj pisze Konrad444: „Krzysztofie pisze, że może jest moda na wygodę i łatwość i dlatego ludzie po prostu się nie przejmują swoim bezpieczeństwem”.
[01:31:20] - To znaczy nawet nie na wygodę i łatwość, tylko jakaś taka apatia jest. Nie wiem, to może zależeć od spraw na Słońcu. Ja nie wiem, od czego to zależy. Od spraw na Słońcu, od kaprysów masonerii czy po prostu od jakichś zjawisk, których my w ogóle nie kontrolujemy. Ale nie ma w tej chwili mody na wolność, mody na to, żeby panować nad urządzeniami, które się posiada. Czyli na przykład ktoś tobie wgrał na Samsunga tego Replika, super sprawa, tylko że nie ma na to mody. I tu jest cały problem. Ja nad tym ubolewam.
[01:32:11] - Ja próbowałem używać, bo Replika jest podobny do Androida, ale ten Android według mnie jest fatalnym systemem. Dzwonienie i tak dalej, to wszystko jest takie wydłużone. Ja pamiętam, jak miałem, mam nadal telefon z Linuxem. On był dużo bardziej intuicyjny, szybszy w obsłudze. Bardziej intuicyjny ten system. Oczywiście wiadomo, że słabszy procesor, wyświetlacz mniejszy, ale bateria pozwala na dłużej używać ten telefon i wszystko było dużo bardziej intuicyjne. A w tym, żeby coś tam skonfigurować, na przykład wpisać nowy numer, zamienić numer jeden na drugi, to trzeba było-
[01:32:53] - Jeżeli w ogóle chodzi o funkcjonalność, to Android moim zdaniem jest wrednym systemem operacyjnym.
[01:33:01] - Strasznie ciężko. Chyba iOS jest lepszy. Apple tak? Lepszy jest też.
[01:33:07] - Oczywiście Android jest strasznie wrednym systemem operacyjnym. Zresztą tutaj jest coś takiego, że ja widzę, że nie ma jakiejś takiej, jak jeszcze kiedyś te firmy miały własne systemy operacyjne, to nie były smartfony, to one jednak starały się jakąś funkcjonalność zrobić, żeby to ułatwienia ewoluowało. Teraz jak jest Android, to są gadżety, bariery, ale obsługa, czyli takie podstawowe zapanowanie, żeby porządnie zapanować nad książką adresową, to jest rzecz praktycznie niemożliwa. Ja w Androidzie nie jestem w stanie zapanować nad książką adresową czy nad różnymi programami. A jeżeli już zaczynam instalować więcej programów i to zaczyna działać tak, jak ja chcę, to w tym momencie zaczyna się straszne zużycie baterii.
[01:34:19] - A z czego to wynika?
[01:34:21] - Z tego to wynika, że te programy, jeżeli jest jakieś przerwanie czy jakaś akcja w systemie operacyjnym, to to musi przejść przez jeden, przez drugi, przez trzeci, przez czwarty program. One muszą siedzieć gdzieś w tej pamięci i muszą po prostu pomielić tymi czynieniami. To wynika z tego, że trzeba użyć wielu programów po to, żeby osiągnąć jakiś prosty efekt.
[01:34:56] - Okej, to może to zastopujemy, bo jeszcze kilka tylko bym miał pytań o innych systemach, które można chyba jeszcze jakieś kupić, bo wiadomo, że są już te stare jak Symbian, te Linuxy jak Maemo, Tizen, ale jest ten Replika, o którym wspominaliśmy, jest Firefox OS. On chyba jeszcze jest aktualny, prawda? Są jeszcze jakieś telefony na Firefox OS.
[01:35:28] - W ogóle Firefox OS jest stosowany tylko i wyłącznie w telefonach dla starszych ludzi. I to w telefonach, które nie są smartfonami, co najciekawsze. On się przyjął w jakichś takich dziwnych zupełnie telefonach. Telefony dla starszych ludzi, telefony typu telefon z czterema kartami SIM do podróżowania po całym świecie. I tam jest okrojona wersja. Tam są okrojone wersje i całkowicie przerobione wersje tego Firefox OS, gdzie z tego systemu wycięli powiedzmy 50%, dołożyli tam swoje rzeczy i to mniej więcej jest coś takiego. Widziałem, sąsiad ma jeden taki telefon, który właśnie ma ten system operacyjny. Jeżeli chodzi o książkę adresową, jest strasznie nieprzyjemna, bo on po prostu ciągle co naciska, wchodzi w książkę adresową, to wbija i tam robi pełno pustych, nowych wpisów. Bo to starsza osoba, 80 lat.
[01:36:41] - Czyli nie jest tak przyjazny wcale system dla starszych.
[01:36:43] - Nie, dla osoby, która ma 87 lat, u innego sąsiada, nie jest przyjazny.
[01:36:50] - Oczywiście są jeszcze jakieś pewnie inne systemy, tak jak tutaj mówiłeś, ten Sailfish OS, czyli Sailfish ten system. Czy jeszcze są jakieś systemy takie?
[01:37:04] - To znaczy wiadomo, że oprócz tego Sailfisha, zaznaczam, ja nie miałem żadnego telefonu z Sailfishem. To znaczy nie miałem w ręku żadnego telefonu z tym Sailfishem. Jakoś nigdy nie wpadł mi w łapki. A jeżeli chodzi o pozostałe, to jest ten LineageOS, czyli kontynuacja tego CyanogenModa, ten system operacyjny i Replika. I w zasadzie te trzy rzeczy i potem już nic dalej nie mamy. Dalej jest pustka.
[01:37:49] - Póki co na razie zbyt wiele nie ma. Może ktoś wejdzie z jakimiś propozycjami.
[01:37:57] - Ja bym wolał, żeby raczej nie wchodził z propozycjami, tylko żeby te systemy, które są, czyli Sailfish, Replicant i Lineage, były dalej rozwijane i żeby zajmowały coraz większy procent tortu rynku. A nie były systemami całkowicie niszowymi, na marginesie i tak dalej.
[01:38:27] - Widzę, że nie za wiele telefonów ten Sailfish działa, że to nie działa na każdym telefonie.
[01:38:33] - Nie. To naprawdę bardzo mało telefonów, na których to działa. To działa na wszystkich telefonach firmy Jolla i jeszcze na paru innych telefonach. I to wszystko. Podobnie jest z Replicantem. Najwięcej telefonów obsługuje-
[01:38:54] - Firefox, tak?
[01:38:56] - Nie. Najwięcej telefonów, które były z Androidem, obsługuje LineageOS. Bo mi się cały czas ta nazwa myli, jak oni zmienili, bo to kiedyś się nazywało CyanogenMod. To tak mi się cały czas w głowie jako CyanogenMod siedzi, a ta nazwa mi jakoś tak umyka. Oni mają najwięcej telefonów, z którymi to współpracuje. Ale dalej te systemy są systemami niszowymi i nie ma żadnego punktu, żeby przebić się przez tą niszę. A Sailfish OS właśnie przez to, że oni robili całkiem drogie fony, takie szpanerskie, ale całkiem funkcjonalne, fajne, ta firma Jolla, to on się mimo to nie przebił, a ta firma ma potencjał przebicia. To są Finowie i oni mają potencjał przebicia.
[01:39:56] - Widzę, wygląda całkiem nieźle ten system na stronie można zobaczyć.
[01:40:01] - Rosyjscy politycy, podobno prezydent Putin przeszedł właśnie na fona Sailfish OS.
[01:40:11] - No to się chwali.
[01:40:14] - Tak że.
[01:40:16] - Putinowi można zaufać.
[01:40:19] - Tak że mają dobrą reklamę.
[01:40:21] - Tak. Muszę się zastanowić, bo to nowe fony, tak? Nowe telefony są niektóre, które można właśnie używać z tym systemem.
[01:40:28] - Tak. Niektóre są nowe i niektóre są całkiem pasione, bo jeden taki telefon, który na tym systemie był, to on kosztował czterysta pare dolców. To był chińskiej firmy telefon, zrobiony całkowicie przez Chińczyków, tylko pod ten system operacyjny, który miał jedną bardzo ciekawą cechę. Mianowicie obudowa była zrobiona z amalgamu, stopu amalgamatycznego. Nie wiem, co to jest, ale podobno straszny bajer, super wytrzymały i tak dalej. Ładny design. Taka jedna chińska firma zrobiła na chiński rynek na tym systemie operacyjnym.
[01:41:16] - Tak. Ja mam tego Replicanta, ale praktycznie to jest to samo co Android, tylko cięższy do inwigilacji i on jest bardzo mało intuicyjny. Oczywiście jest tam dużo aplikacji, które niby można instalować i tak dalej, ale to jakoś mi nie pasuje w stosunku do tego, co używałem z Linuxem na przykład. Tego telefonu był dużo bardziej intuicyjny, fajniejszy. Pamiętam radio internetowe jak się słuchało — nadal się słucha, bo to działa — w tym telefonie z Linuxem, to po prostu bajka. Wpisuje się te radia z całego świata, to po prostu działa. A pod Androidem to fatalnie to wszystko działa.
[01:41:54] - Nie. To znaczy tak: dopóki Android był systemem wersji 2, 4 i tak dalej, czyli tych wcześniejszych wersjach, to ludzie pisali jakieś fajne programy na tego Androida, a obecnie nie ma nawet na Androida dobrych, fajnych programów.
[01:42:20] - Zawsze są jakieś takie śmieciowe. Na przykład niektóre funkcje pasują, ale połowa z tych funkcji przeszkadza ci w ogóle cokolwiek zrobić. Nie ma sensu.
[01:42:28] - Tak, jakieś takie śmieciowe aplikacje. Ja wszystkie aplikacje, które na Androida biorę, to biorę z tego sklepu F-Droid.
[01:42:48] - Mhm.
[01:42:51] - Czyli po prostu darmowy. Biorę F-Droidy i tam jeszcze parę różnych, które trzeba pobrać bezpośrednio z repozytorium i ręcznie zainstalować. Z repozytorium pobrać, ręcznie zainstalować aplikacje i tak poza tym to nie ma nic. Do tego jeszcze jedną taką rzecz, że Android bez roota praktycznie nie nadaje się za bardzo do niczego. Android, żeby działał, to musi mieć roota. Czyli musi być po prostu zrootowany, chociażby żeby dobrą blokadę reklam zainstalować na nim, czy żeby zainstalować oprogramowanie, które będzie kontrolowało różne domeny i będzie brało z różnych innych serwerów DNS. Żeby tam nawet Tor działał czy inne rzeczy, to dobrze jest, jak jest root. Żeby tam jeszcze Clevox działało i tak dalej. Poza tym bez roota się nie da.
[01:43:54] - No a wtedy jak zrootujesz ten telefon, to wtedy chyba nie działa Play, tak? Czy jak się nazywa ten Google Play?
[01:44:07] - Oczywiście nie, ale wszystkie aplikacje Google'a to są setki stron, gdzie można je po prostu ładować ręcznie. Czyli można je pobierać ręcznie i ładować ręcznie, ale tak na dobrą sprawę, to cały ten Google nikomu do niczego nie jest potrzebny.
[01:44:29] - No zgadza się. Przez strony można wchodzić, na przykład Google Maps czy coś.
[01:44:34] - Nie. To znaczy, jeżeli chodzi o prywatność, to najlepiej kupić po prostu dużą kartę SIM, jak największą, którą telefon jest w stanie przyjąć i brać mapy offline, czyli po prostu załadować sobie OpenStreetMap i mapy offline brać. Mapy nie są ładowane na bieżąco, tylko najpierw jest mapa pobierana przez internet, cały duży obszar, zajmuje to powiedzmy 30 GB. Potem korzysta się z GPS-a, ale wtedy telefon nie wysyła żądań, że potrzebuje danej mapy z danego miejsca i tak dalej.
[01:45:31] - No tak. To jest dobre rozwiązanie. Co prawda sporo zajmuje tej pamięci, jeżeli ściągamy mapy.
[01:45:36] - To znaczy nie, sporo tej karty, ale dzisiaj karta 64 GB to nie jest jakiś specjalny wydatek. To, żeby 32 GB czy 40 GB zajęły mapy. I wtedy można korzystać z map, ale całkowicie offline. Czyli nie ma zapytań, nie ma korzystania z pasma i tak dalej. Google po prostu nie wie, że ja korzystam z map w danym czasie czy nie korzystam.
[01:46:16] - Jasne. Okej, dobrze. To też wiąże się z pytaniem następnym, czyli o inwigilację. Bo w tej chwili wszelkie służby, nawet już prywatne firmy, ich wielkim celem jest inwigilowanie ludzi. Nawet w sklepach się inwigiluje ludzi.
[01:46:35] - Ale to są dwie różne rzeczy, bo służby korzystają z zupełnie innej techniki inwigilacji, natomiast firmy komercyjne zupełnie innej. Firmy komercyjne korzystają z warstwy aplikacji. I to nie dlatego, że nie mają technicznych możliwości korzystania z innych metod. Mają, tylko że tam jest zupełnie inna sprawa. Oni mogą korzystać z innych metod, ale niestety nie mogą ruszać procesora pasma, bo to jest zarezerwowane dla służb. W jaki sposób służby inwigilują ludzi? Nie zostawiają śladu. Nie zostawiają śladu na telefonie w prosty sposób. Służby jak inwigilują kogoś, to korzystają z procesora pasma. Pamiętam, że miałeś taki stary telefon, który był taki zwykły, który miał kolorowy wyświetlacz.
[01:47:42] - Albo nie miał kolorowego, czyli jeszcze z lat 90. taki.
[01:47:46] - Ale miał już kamerę. Można było robić zdjęcia, niekoniecznie filmy. Ta kamera była podłączona pod procesor pasma. I tak jest do tej pory. Mikrofon też jest podłączony pod procesor pasma w telefonie komórkowym, ponieważ procesor pasma zajmuje się kodowaniem rozmowy przez kodek. Czyli pod procesor sygnałowy, który realizuje funkcję procesora pasma, jest podpięty mikrofon, głośnik oraz kamera. Te trzy rzeczy są podpięte. I teraz tak: jeżeli służby hakują komukolwiek telefon, to nie hakują go na warstwie aplikacji, tylko hakują ten telefon na warstwie procesora pasma. To jest typu wysłanie niewidocznego SMS-u, tak to może na przykład być, którego nie widać. System operacyjny nie zobaczy, bo nie zostanie nic wysłane.
I zostanie zhakowany procesor pasma i procesor pasma zaczyna po prostu wysyłać do stacji bazowej obraz, dźwięk i tak dalej. Jedyne, co zwykły użytkownik widzi, to większe zużycie baterii.
[01:49:14] - Czyli po tym większym zużyciu baterii można by było wykryć, jeżeli masz odpowiednią aplikację zainstalowaną.
[01:49:20] - Tak, ale można jeszcze to wykryć w inny sposób, że do układu nadawczego telefonu komórkowego, trzeba niestety rozebrać telefon komórkowy. Tam, gdzie jest układ transceiver, można podłączyć diodę LED. To znaczy można podłączyć, bo wiadomo, że tam jest brany prąd. Można tam podłączyć jakiś układ na jednym tranzystorze czy na jednym zwykłym, małym układziku scalonym. Można połączyć, żeby tylko sygnalizowało pobór prądu lub napięcie na drenie jednego z tranzystorów, żeby świeciła dioda LED. I w tym momencie, jeżeli procesor pasma powoduje to, że telefon wysyła jakieś informacje, to świeci się dioda LED na obudowie telefonu. I to jest takie bezpośrednie wykrycie. Zaraz, zaraz. My tutaj nic nie wybieramy, nic nie rozmawiamy, a dioda LED nam miga tak jak podczas rozmowy albo podczas intensywnego korzystania z internetu. Coś tu jest nie tak.
Takie coś jesteśmy w stanie zrobić, ale to jest ingerencja w hardware. Kiedyś jeszcze w telefonach 2G były firmy, które robiły takie rzeczy, że instalowały diodę LED, która była na obudowie, na zewnątrz, koło anteny i ona świeciła. Jak ktoś rozmawiał, to wtedy było widać, czy procesor pasma jest zajęty, czy nie. I wtedy można położyć taki telefon na stole i patrzeć się na tą diodę LED, świeci czy nie świeci, bo analizowanie po zużyciu baterii nie jest do końca miarodajne. A jeszcze jedna rzecz: atak na procesor pasma w telefonie komórkowym jest całkowicie niewykrywalny, bo nie pozostawia po sobie żadnego śladu.
[01:51:30] - Jedynie, że wysyła informacje, tak?
[01:51:32] - Procesor pasma nie ma możliwości zapisywania zarówno w pamięci RAM, jak i w pamięci flash. On po prostu jak startuje, ma przydzielony swój kawałek pamięci RAM, ale w ogóle nie zapisuje tych informacji nigdzie. Także jak ktoś przeanalizuje pamięć telefonu i tak dalej, to nie ma śladu po tym, że służby podsłuchiwały, na przykład wykorzystały mikrofon z telefonu do podsłuchiwania rozmowy.
[01:52:18] - Czyli można wtedy na zasadzie tej diody wykryć, prawda?
[01:52:24] - Na zasadzie tej diody można wykryć lub można jeszcze zrobić prostsze urządzenie. W starszych telefonach 2G to było proste. Brało się zestaw głośnomówiący, który odcinał mikrofon i głośnik w telefonie i w tym momencie robi się prosty przełącznik i robi się zwarcie tam, gdzie jest mikrofon. Wtedy on korzysta z zewnętrznego mikrofonu, a tam zewnętrznego mikrofonu nie ma. I wtedy co? Ktoś może podsłuchiwać. Takie urządzenie można zrobić. Można zrobić urządzenie, które odepnie, włoży mikrofon zewnętrzny, ale to mówię, że to jest tylko w tych telefonach to będzie miało sens, w których mikrofon zewnętrzny jest na tych samych pinach co mikrofon wewnętrzny. Bo jeżeli to jest na osobnych nóżkach układu scalonego, czyli to jest tak, że jak ktoś włoży wtyczkę w gniazdko, to układ scalony mu daje sygnał, ale na zupełnie innych końcówkach, to już takie coś wtedy nie będzie działać. Trzeba by jednak rozebrać telefon, zaingerować wewnątrz telefonu i wyłączyć dane urządzenia, czyli gdzieś umieścić przełącznik, który odetnie kamerę od zasilania, a mikrofon albo zrobi zwarcie, albo odłączy.
[01:54:05] - Ale tak, tutaj pytanie jest też jeszcze o te systemy. Czy to dotyczy wszystkich systemów, czy tylko systemów tych przyjaznych dla służb, jak Android, jak iOS, Windows? Wszystkich. Czy jak mam system, który służby nie znają, też mogą ten procesor pasma zhakować?
[01:54:23] - Co?
[01:54:24] - Czy mogą się podłączyć w systemie, którego służby nie znają, do tego procesora?
[01:54:30] - To jest tak, że firmy, które sprzedają tego typu oprogramowanie różnym służbom, w tym momencie sprzedają to oprogramowanie na maksymalną ilość procesorów. Także jeżeli służby mają możliwość ingerencji w procesor pasma, to już w zasadzie mają możliwość ingerencji w większość procesorów pasma w większości telefonów komórkowych na świecie. Może być jeszcze taka sytuacja, że ktoś ma na przykład telefon 2G z jakiegoś kraju, nie wiem, z Indonezji czy z Chin, gdzie też były te procesory pasma hakowane, ale to oprogramowanie nie obsługuje tamtych procesorów pasma. I w tym momencie ktoś taki nieświadomie może być szczęśliwy, że nie jest podsłuchiwany. To może być tego typu sytuacja. Tego typu sytuacja może być, że służby w Polsce nie dysponują takim oprogramowaniem, które jest w stanie zhakować jakieś telefony, które były produkowane przez krótki okres czasu na rynek na przykład Indonezji czy na rynek Indii, czy na rynek Chin. W tym momencie tamte telefony zupełnie przez przypadek są bezpieczne.
[01:56:08] - Telefony, które do Polski trafiają czy Europy to-
[01:56:12] - Wszystko, co jest na rynku, jest hakowane przez służby i zwykłe osoby w ogóle o tym nie wiedzą. Czyli każdy ma przy sobie, że tak powiem, szpiegowską kamerę, szpiegowski mikrofon.
[01:56:26] - I szpiegowski lokalizator, jeśli mają telefon z Androidem czy z GPS-em. Wiedzą dokładnie, gdzie jest, te służby. Na mapie wskazuje im.
[01:56:37] - Tak, wiedzą, gdzie jest na mapie i wiedzą, że Jasiu uprawia seks z Małgosią, która jest żoną sąsiada i już mamy na niego haki.
[01:56:48] - Może być. Taka sprawa była, jeśli mogę przypomnieć, o kobiecie, która uciekła z Norwegii i chciała dostać się prawdopodobnie do Polski i w Niemczech złapały ją służby. Dokładnie wiedzieli, gdzie jest, prawdopodobnie po telefonie. Zresztą chyba się przyznali, że po telefonie.
[01:57:07] - To znaczy tutaj sprawa jest taka: jedyne wyjście to całkowicie wyciągnąć baterię z telefonu. Jeśli nie da wyciągnąć, to nie używać takiego telefonu albo dać go znajomemu, żeby potem wysłał w paczce gdzieś na adres. Można doprowadzić do sytuacji takiej, że bateria będzie całkowicie rozładowana w tym telefonie i on wtedy siłą rzeczy nie będzie w stanie piknąć nawet do tej stacji bazowej.
[01:57:38] - Albo w metalową budowlę go.
[01:57:41] - Właśnie, ale w windzie telefony działają. Problem z ekranowaniem to jest jeszcze kolejny temat, bo o ile sieci 3G, 2G można było bez problemu zaekranować.
[01:57:54] - Tak. 3G, 4G.
[01:57:56] - 4G są problemy. Promieniowanie jest tak naprawdę elektromagnetyczne. Jesteśmy w stanie zaekranować promieniowanie elektryczne, ale prosty eksperyment polecam: dwa magnesy neodymowe ze starych, twardych dysków i kawałek cienkiej folii aluminiowej. I teraz czy one będą się przyciągać przez tą cienką folię aluminiową czy nie? Będą się przyciągać. A promieniowanie jest elektromagnetyczne, także niestety im wyższa częstotliwość fal radiowych, tym większe problemy.
[01:58:34] - Ale można zastosować specjalne filtry, jak na przykład są w kuchenkach mikrofalowych, które tłumią właśnie mikrofalowe promieniowanie, wyższe. Może to być taka klatka Faradaya specjalnie dla promieniowania wyższego, wyższych częstotliwości.
[01:58:50] - To znaczy kuchenka mikrofalowa była dobrym rozwiązaniem, ale nie zawsze jest. Jak się włoży nowocziczny telefon 4G do kuchenki mikrofalowej i zamknie się, a właśnie teraz włożyłem kuchenkę mikrofalową, ona troszeczkę hałasuje, bo mi podgrzewa kawę.
[01:59:08] - Ale bez telefonu.
[01:59:10] - Nie gotuję w niej telefonu, podgrzewam po prostu w niej kawcię, bo muszę się napić jakiegoś płynu. Jak się włoży telefon i się zadzwoni, to ten telefon dzwoni. Przecież w windach, które są też metalowe, telefony dzwonią.
[01:59:29] - Ja muszę właśnie zrobić eksperyment w mojej kuchence mikrofalowej.
[01:59:33] - Bo ja mam takie drugie mieszkanie.
[01:59:36] - Kiedyś dawno robiłem, to faktycznie odcinało.
[01:59:38] - Tam jest winda metalowa i tam wszędzie metal dookoła, a telefony elegancko działają, także nie ma żadnych problemów.
[01:59:50] - Czyli po prostu musi być specjalnie zrobiona ta klatka Faradaya, odpowiednio.
[01:59:54] - Tak, czym innym jest wytłumienie jednej częstotliwości, a czym innym jest wytłumienie całego spektrum częstotliwości, bo tu mamy-
[02:00:07] - Spektrum tu mamy
[02:00:08] - ... w komórkowych mamy i pasmo 900 mega poniżej 900, potem mamy pasmo 1,8, potem mamy pasmo 1,9, potem mamy pasmo 2,100, 2,300, 2,600. Tych częstotliwości, na których są, jest całe mnóstwo i teraz to wszystko trzeba wytłumić. Do tego jeszcze trzeba wytłumić Wi-Fi. Nie jest prosta sprawa, bo Wi-Fi 5-gigowe tak na dobrą sprawę działa między 5 a 6 giga. Czyli mamy prawie 1 gigabajt, na którym może działać Wi-Fi 5G, Wi-Fi 5-gigowe. Ono działa tak naprawdę od 5 do 6 giga, bo tak są kanały poustawiane. Owszem, w niektórych krajach się bierze jedne częstotliwości, w innych krajach drugie częstotliwości, ale sam układ scalony, sam transceiver jest przygotowany na to, żeby pracować od 5 do 6 giga.
[02:01:25] - Jasne, dobrze, to sobie wytłumaczyliśmy. I jeszcze takie na koniec pytanie w tym temacie: które są najbardziej niebezpieczne telefony czy najłatwiejsze do inwigilacji, czy dla służb, czy dla wszystkich, a które są takie najtrudniejsze? Jakie systemy?
[02:01:40] - Jak prywatnych firm najtrudniejsze do inwigilacji są de facto te telefony bardziej masowo produkowane. To są telefony Apple, czyli te iPhone'y. Dla prywatnych firm. Plus takie telefony, to, co ty masz. Czyli na Replikancie, na takich systemach operacyjnych.
[02:02:03] - Linux, tak? Linuxy wszelkie.
[02:02:05] - Linuxy różne, tak. Czy ewentualnie nawet takie różne mody.
[02:02:09] - A mam telefon na przykład z systemem Samsung, jakieś takie stare systemy, przed smartfony, to też one są dobre?
[02:02:17] - Tak. Te nisze takie są po prostu bezpieczne dla prywatnych firm.
[02:02:25] - Ale nawet jak mają internet, tak? Bo one też na przykład te proste, ale mają internet.
[02:02:30] - Tak, nawet jak mają internet, są trudne do inwigilacji. Natomiast dla służb, to jest coś takiego, że najtrudniejsze do inwigilacji są rzeczy nietypowe. Ta zabawa polega na tym, że oprogramowanie, które hakuje, to nie jest tak, że wszyscy mają ten sam procesor Pasma, bo różni mają różne procesory sygnału. Czyli tam jest i Motorola, i Texas Instrument, i firma CalComp, i firma Samsung, czyli ci, co robią chipy. Chińczycy są, czyli MediaTek, HiSilicon, Spreadtrum, takie firmy. Trzeba zhakować to oprogramowanie, które wykorzystują służby, ono musi hakować każdą z tych architektur. Japończycy też robią procesory sygnałowe własne. To oprogramowanie musi zhakować każdy z tych mikroprocesorów, więc musi rozpoznać telefon i zhakować każdy z tych procesorów sygnałowych. To nie jest taka prosta sprawa. A tutaj nagle przychodzi coś, co jest albo nietypowe, albo procesor sygnałowy jest zupełnie inny, bo był zrobiony jeszcze do jakiegoś innego kraju.
Owszem, oni są w stanie ten telefon inwigilować, ale wiesz, jak ktoś by miał taki telefon, że zmienił sobie na przykład numer IMEI na jakąś Nokię, którą wyrzucił, albo na Motorolę, którą wyrzucił, to ci biorą, próbują hakować Motorolę. No i nie działa.
[02:04:23] - Mhm.
[02:04:24] - Tylko nie wiedzą jednej rzeczy, że to już nie jest Motorola, tylko to jest zupełnie inna architektura. I w tym momencie nie działa to. Nie ten klucz, nie ten rodzaj zamka. Co z tego, że wytrych jest dobry, hakuje wszystkie zamki tego typu, ale tutaj zupełnie inne gabaryty są, prawda? I w tym momencie jest to bezpieczne. Są też otwarte procesory Pasma. Jest OpenSRS, ale on jest tylko w kilku telefonach. Jego można zainstalować tylko na procesorach firmy Texas Instruments, czyli jest tylko kilka telefonów firmy Nokia. Czyli właśnie te N900, te takie N9000, telefony Nokii, na nich można to zainstalować. I oczywiście jeszcze był taki telefon jakiś czas temu robiony, Openmoko, nie?
FreeRunner. Na tym telefonie można było to też zainstalować. To był otwarty źródłowy procesor Pasma. On był bardzo trudno hakowalny. Ale tutaj tych telefonów, że tak powiem, na sztuki to jest.
[02:05:40] - Mhm.
[02:05:42] - Paru deweloperów ma, nie wiem, jeszcze 20, 30 hobbystów, pasjonatów i rzadko kiedy ten, któremu ta inwigilacja zagraża.
[02:05:58] - Rozumiem. Czyli tak to wygląda, czy jest jakaś możliwość ochrony jako takiej?
[02:06:07] - Generalnie jest tak: firmy śledzą, że tak powiem, wszystkich ludzi przez warstwę aplikacji. Firmy śledzą ludzi przez strony www, z których się korzysta, przez czy to ciasteczka, czy to jakieś tam technologie, czy „wgraj nasze oprogramowanie do naszego sklepu, to dostaniesz zniżki”. Dlaczego to oprogramowanie aż potrzebuje na tym Androidzie dostępu i do SMS-ów, i do rozmów, i do kamery dostęp potrzebuje? Panowie, chcę tylko u was kupować jakieś tam duperelki, nie potrzebuję tego. „A dostaniesz zniżkę 4 $”. Aha. Czyli jeżeli ktoś mi daje zniżkę 4 $ czy 8 $ za to, że ja wgram jego oprogramowanie i jeszcze zniżkę na jakieś produkty, to ile ta cholera, ile są warte moje informacje, które ta cholera bierze?
[02:07:15] - No tak.
[02:07:16] - A oprogramowanie potrzebuje dostępu do mikrofonu? Po co mu dostęp do mikrofonu, oprogramowaniu, które służy do zakupów?
[02:07:27] - Mnie to dziwi w ogóle, jak ludzie mogą tak sobie akceptować.
[02:07:31] - Ale ludzie to instalują. „Nie, mam tego, tu będę miał taniej”. Zwróć uwagę na jedną rzecz. Teraz mamy taką sytuację, że kiedyś ludzie mieli oszczędności. Tak, ludzie mieli oszczędności, Niemcy szparowali. Na Śląsku też się tak mówiło po niemiecku, że wszyscy: „Ja szparuję, szparuję”. Każdy miał jakieś tam oszczędności. To były nie wielkie sumy, ale ludzie jednak oszczędzali. Odkładali co miesiąc jakąś drobną sumę na coś tam. Nawet w tych ciężkich czasach komuny ludzie mieli taki nawyk, a dziś nie ma takiego nawyku oszczędzania.
Dziś to jest nawyk, że tak powiem, brania kredytu. Wytresowali ludzi dokładnie na odwrót. Zawsze wszyscy się dziwili, dlaczego ja przez tak długi okres czasu, powiedzmy do 2009 roku, cały czas korzystałem z telefonów bez abonamentu, z tych na zdrapki. I zawsze kupowałem telefon i nie brałem telefonu z promocji. I do tej pory nie biorę żadnego telefonu z promocji od operatora. Dlaczego ja tego nie robię? Dlaczego ja nie jestem na abonamencie? Ja mówię: „No bo nie jestem, bo nie jestem. W każdej chwili mogę wziąć i zmienić operatora, jak mi się nie będzie podobało”. A to są darmowe rozmowy.
Ludzie w ten sposób myślą, są niewolnikami. Albo tutaj dali mu Samsunga, mówię, że po trzech latach ten Samsung będzie jego. A za złotówkę mu dali. Ja mówię: „Jeżeli ten Samsung jest za złotówkę, to stary, to ci daję dziewięć złotych za tego Samsunga i kupuję od ciebie 10 tysięcy. Jesteś taki mądry?” No to i on mnie za złotówkę. To są tego typu ludzie. Większość ludzi ma zupełnie inne podejście. Ma podejście całkowicie bezmyślne. Ja zauważyłem, że na przykład w Czechach, kiedy w Polsce ludzie brali te telefony w promocjach za złotówkę, za dwie złotówki, to zauważyłem, że w Czechach częściej ludzie, bo tam jeździłem, kupują telefony zupełnie osobno, a zupełnie osobno abonamentowo. Abonament.
Są dwie różne rzeczy. Co oczywiście dobrze świadczy o samych Czechach. A w Polsce zrobiła się taka moda — kredyty, chwilówki, pożyczki. Bo muszę mieć komputer jutro, więc przepłacam, bo muszę mieć smartphone jutro i fajny szpanerski — przepłacam. Tacy ludzie nie będą walczyli o wolność w świecie, bo on nawet nie jest właścicielem samego siebie. On jest zadłużony. On tak na dobrą sprawę, jakby jego podsumować, rzucić na wagę, to się okazuje, że ma więcej długów niż oszczędności. Ci ludzie nie będą walczyli o wolność. To są już niewolnicy. Co więcej, pijak, który jest pod żabką, który żebrze na jakiegoś tam jak coka i ma jakąś tam gównianą emeryturę, którą wypracował, to on-
[02:11:29] - Może mieć więcej pieniędzy
[02:11:30] - ... w większym stopniu właścicielem samego siebie.
[02:11:32] - Per saldo.
[02:11:35] - Niż taki menel, niż jakiś taki facecik, ale tak — samochód jest własnością banku, mieszkanie jest własnością banku, a ja tu muszę ciężko zasuwać, a telefon to mam oczywiście też w abonamencie. I łata koniec końca. Kto jest właścicielem samego siebie? On jest już niewolnikiem. Się sprzeda. Niewolnicy nie będą walczyli po to, żeby na przykład wgrać replikanta.
[02:12:08] - Pewnie nie, bo też jest więcej zachodów.
[02:12:13] - To jest inna mentalność człowieka. Oni nie chcą żadnej wolności. Oni po prostu taki człowiek usłyszy o-
[02:12:20] - Oni chcą bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo nam zapewni państwo. I nie będą mieli ani jednego, ani drugiego. A bezpieczeństwo bardzo szybko się skończy w tej chwili, bo system już zacieśnia. Bardzo widać wyraźnie, że system będzie grał tak, jak im będzie kazał i jak nie będą tańczyć, jak im system przygrywa, to nie będą mieli wyjścia, bo po prostu będą mogli albo pójść do więzienia, albo tańczyć jak im system gra. W tej chwili się właśnie coś takiego obracuje, chociażby z gejami. Te sprawy, które teraz mają wchodzić z gejami, że nawet oni ci myśleć i mówić ci każą jak oni chcą. I ludzie w tej chwili w to wszystko wchodzą ze względu na to, że się boją, że zaraz do więzienia trafią za mowę nienawiści czy skrytykowanie LGBT i tak dalej, i inne bzdury. Trudno, ludzie sami do tego dążą, do takiego zamordyzmu, bo po prostu się nie sprzeciwiają. Jeżeli nie ma sprzeciwu, to państwo cały czas będzie zabierało zwykłym ludziom prawa.
Na tym ten świat nasz polega.
[02:13:27] - Ja widziałem to parę dni temu, jak na tym proteście byłem przeciwko ACTA 2 w Katowicach.
[02:13:34] - Był też w Warszawie i jeden był, ja nie pamiętam, jak on się nazywa, zapomniałem nazwiska, ale on tam z Korwinem też nagrywał. Ma swoją taką telewizję. I zabrali mu głośnik. Znaczy zabrali mu ten megafon, wyrwali mu, żeby nic już nie mógł powiedzieć. Także ocenzurowali go na proteście przeciwko cenzurze. A w Katowicach nie wiem, bo przerwaleś mi.
[02:13:57] - W Katowicach było spokojnie. Wszystko było dobrze. Naprawdę była fajna atmosfera, tylko było mało osób. Było naprawdę bardzo mało osób.
[02:14:10] - No niestety.
[02:14:11] - Byliśmy pod Urzędem Miasta. Tam oczywiście się zorganizował, ale było osób gdzieś tak w szczytowej fazie podobno 200 osób było, ale tam nie było tych 200. Był tam gdzieś w tłumie europoseł Sośnierz, ale jakoś tam do mikrofonu nie chciał podejść, nie chciał przemówić do ludu. Więc jest cienko. I widziałem, że po prostu zbyt małe zainteresowanie ludzi, jak tak przechodzili. Jest ten event, ludzie przechodzili. O co w ogóle im chodzi? Bo ja to widziałem z wysokości. A tych ludzi z ulicy i tak nie za bardzo wiedzieli, o co chodzi. Jak na całe Katowice, na aglomerację taką dosyć dużą tylko 200 osób przyjdzie, to jest cienko.
Przecież i są studenci, jest pełno uczelni. Mogliby przyjść, nie?
[02:15:17] - Szczególnie, że chyba było w miarę ciepło, prawda? Nie było jakby-
[02:15:20] - Nie, była fajna pogoda. Jest Uniwersytet Śląski, nawet kawałek Politechniki, jest tam pełno prywatnych uczelni, Akademia Medyczna, wychowania fizycznego, sztuk pięknych i tak dalej. Także tych uczelni trochę jest. Trochę studentów mogłoby przyleźć, trochę jakichś tam różnych osób. A tutaj nie, internauci sprzedali się za pięć złotych. Telefon ma w abonamencie, płaci stówę za abonament, bo dostał telefon za złotówkę. Tego typu ludzie. Oni nie wyjdą na ulicę, nie będą skakać. Także nie zrobią kto przeciw akta hop, hop. To jest już, moim zdaniem, nie tyle stracone pokolenie, może jeszcze ludzie różnych pokoleń na taki protest przyszli, przyszli starsi i młodzi.
Tylko że po prostu nie ma mody na wolność. Taka jest moja opinia.
[02:16:52] - To dziwne jest. Ja myślę, że trochę ludzie mogą być zmanipulowani mediami, bo media w tej chwili po prostu nie ma jako takiej wolności w mediach ze względu na to, że nawet do małych telewizji — mówię o Polsce — ze względu na to, że do małych telewizji nawet potrafi wparować ABW, tak jak do pana Mosakowskiego, sześciu oficerów ABW i oczyścić mu mieszkanie i z książek jakichś, i ze sprzętu komputerowego, z dysk. Po prostu oszołomstwo jakieś totalne. Nawet podobno zaglądali do zamrażalnika w lodówce, czy tam akurat nie schował czegoś. Po prostu jest absurd.
[02:17:34] - Tam jeszcze gorzej. Jacyś ludzie rozpowiadali, że tam jakieś materiały wybuchowe.
[02:17:44] - Chyba sąsiadom różnym. Tak. Wspomniałeś.
[02:17:47] - Jakieś materiały wybuchowe tam szukają czy coś.
[02:17:51] - Jasne. Ale to świadczy o tym, że przecież on ma małe medium, kilkanaście tysięcy niech ma. To jest małe medium. Tak mówmy sobie.
[02:18:03] - Niewielka niszowa telewizja.
[02:18:04] - Tak. I już takie akcje.
[02:18:07] - Niewielka niszowa telewizja. Centrum Edukacyjne „Pomyślę”, niewielka niszowa telewizja i robią po prostu kipisz. Tak, ale tutaj on niestety nie jest pejsolubny.
[02:18:27] - To może przez to właśnie.
[02:18:29] - Każdy, kto nie jest pejsolubny i nie wymawia słowa Żyd z odpowiednim, że tak powiem-
[02:18:37] - Żydosceptyczny był po prostu.
[02:18:40] - Z szacunkiem i jakoś nie uśmiecha się odpowiednio do Izraela i w ogóle nie robi jakichś uśmieszków ni pierwszych judeochrześcijańskich bredni, to w tym momencie każdy taki wcześniej czy później będzie nacenzurowany.
[02:19:02] - Tak. Promowane są generalnie jakieś media idiotyczne zupełnie. Ale też zauważyłem, że na tych mediach elektronicznych, szczególnie na przykład na YouTubie, są fałszowane wyniki. Zaniża się wyniki wyświetleń sensownym rzeczom, a tym totalnym bzdurą jakimś właśnie pro LGBT podbija się nawet o kilkanaście razy.
[02:19:26] - Ale z drugiej strony to dobrze, bo kłamstwa-
[02:19:34] - Mają swoją granicę.
[02:19:35] - W pewnym momencie oni uwierzą we własne kłamstwa.
[02:19:38] - Aha, może też tak być. Faktycznie.
[02:19:41] - Także tutaj może być sytuacja taka, że oni w pewnym momencie uwierzą we własne kłamstwa. Zresztą teraz tak powoli widać, że jak będą wybory do Parlamentu Europejskiego, to nagle mogą wejść do Parlamentu Europejskiego takie różne dziwne siły.
[02:19:58] - Na pewno Konfederacja z Korwinem wejdzie, z Grzegorzem Braunem. Szczęść Boże.
[02:20:05] - Ja mam zastrzeżenia do Konfederacji jako takiej, czyli do różnych person Konfederacji, bo o ile na przykład Do rzeczy sensownych, nawet w naszej kwestii wolności elektronicznej, tak ogólnie powiem, ludzi z Agrounii będzie można przekonać. Tam niestety wejdzie WSI w osobie-
[02:20:30] - Jakubiaka.
[02:20:32] - Jakubiaka. Wejdzie WSI, wejdą różne jakieś tam Marki Jurki.
[02:20:38] - Nie, chyba Marek Jurek nie wejdzie. Aha, wejdzie, ale z jakichś innych partii pewnie Marek Jurek może wejść, jakichś tam dziwnych, innych.
[02:20:48] - Nie, oni z Konfederacji idą.
[02:20:51] - Ale nie, chyba nie przyjęli Marka Jurka do Konfederacji.
[02:20:56] - Nie, tam jeszcze dziesięciu posłów z PiS-u wróciło do Konfederacji.
[02:21:00] - Tak? Przeszło? To były plotki jakieś, słyszałem.
[02:21:03] - Nie wiem, czy to przeszło, ale w każdym razie ja przypuszczam, że tam wejdzie więcej Jakubiaków niż normalnych ludzi.
[02:21:11] - Niestety, to jest właśnie minus.
[02:21:14] - I tutaj jest cały problem, że w pewnym momencie, jak będzie jakieś ważne, istotne głosowanie, to nagle okaże się, że mogą się zachować tak samo jak Bińkowska i Tusk. Tak że ja jestem tutaj bardzo sceptyczny. Jeszcze jedno. Tam jest taka sprawa, co ostatnio się pojawia. To opublikował The Register, że w Unii Europejskiej będzie zakaz modyfikowania urządzeń.
[02:22:05] - Także komórek, tak?
[02:22:06] - Które posiadają Wi-Fi. Czyli praktycznie wszystkich komórek, bo chodzi o pasma 2,4 GHz i pasmo 5 GHz więcej, czyli tam, gdzie jest Bluetooth, jeden zakres Wi-Fi i drugi zakres Wi-Fi.
[02:22:27] - Pytanie tylko, jak można sformułować, co dotyczy modyfikacji?
[02:22:37] - Modyfikacja będzie całego oprogramowania. Czyli na dobrą sprawę samo zrootowanie telefonu komórkowego, który posiada Wi-Fi lub tylko Bluetooth będzie nielegalne.
[02:22:48] - Aha, nielegalne. Czyli na przykład zainstalowanie jakiegoś innego systemu jak Replica na telefonie?
[02:22:53] - Zainstalowanie innego systemu też będzie nielegalne. Zrootowanie będzie nielegalne. Jeżeli to oczywiście przejdzie, a oni chcą to oczywiście przepchnąć.
[02:23:08] - Zobaczymy. Pewnie przejdzie, trudno, żeby nie przeszło. Tam jest taki poziom debilizmu w Unii Europejskiej, bo większość, umówmy się, to są debile z tych ludzi. Zresztą Korwin sam o tym mówił, że większość z tych ludzi to są głupki po prostu zwykłe.
[02:23:24] - Debile przegłosują na takiej zasadzie.
[02:23:26] - Że im ktoś każe, powie coś, podpowie, że tak głosujcie.
[02:23:29] - Niemieccy debile przegłosują na takiej zasadzie, że Francja poprze Nord Stream, a wy poprzecie to.
[02:23:38] - Tak jak było.
[02:23:40] - Tak jak z ACTA. Francja poparła Nord Stream, a Niemcy poparli ACTA. I już pozamiatane. I to na takiej zasadzie przejdzie, a te debile dokładnie jak dostaną, że tak powiem, trąbka im zagra, to im trąbka zagra i koniec. Oni tak zagłosują, debile. Na szczęście my to jeszcze mamy w pobliżu obwód kaliningradzki, Białoruś, Ukrainę, gdzie możemy jechać i możemy po prostu dokonać modyfikacji naszego telefonu legalnie, jak najbardziej. Jak nawet takie coś wejdzie i wjechać potem już ze zmodyfikowanym telefonem na teren Unii Europejskiej. W tym momencie nie popełniamy żadnego przestępstwa.
[02:24:35] - No tak. To przecież martwe prawo będzie. Oni będą mogli sprawdzać wszystkim, ale to będzie wykorzystywane jako pretekst, że jak takie ABW wejdzie do kogoś i znajdzie taki telefon: „Kochany, trzy lata ci grozi, zmodyfikowałeś swój telefon”.
[02:24:49] - Nie, w tym momencie jeszcze tak: z początku będzie można było tłumaczyć się, że zmodyfikowałem jeszcze zanim wyszło to prawo.
[02:25:00] - Tak, prawo nie działa wstecz przecież.
[02:25:02] - On jest legalny. Tutaj nie ma obowiązku modyfikowania z powrotem do stanu pierwotnego. Ja bym złamał prawo, gdybym go spróbował zmodyfikować do stanu pierwotnego. I w tym momencie taką linię obrony można przyjąć. A druga część — ja ten telefon kupiłem na Ukrainie. Telefon kupiłem na Białorusi.
[02:25:30] - No tak. Zobaczymy.
[02:25:32] - Na Ukrainie, na Białorusi mogę w obwodzie kaliningradzkim kupić telefon. Mogę to zrobić całkowicie legalnie i te kraje są poza Unią i mogę jedną sztukę telefonu przywieźć do Polski.
[02:25:46] - Zobaczymy, czy im to wyjdzie, czy się nie rozsypie ta cała Unia, bo naprawdę nie wiadomo, co będzie się działo. Tu jest dużo pytań.
[02:25:59] - Jeśli chodzi o sytuację pani Unii, to ja nie jestem aż taki optymistyczny, ponieważ przy takich pensjach i przy takich wypasach, jakie mają europosłowie, to sami siebie w tej kadencji od koryta nie odciągną. Oni mogą co najwyżej rozwalić tą Unię pod jednym warunkiem, że to nie będzie ta ich kadencja, a oni będą wiedzieli, że i tak nie zostaną wybrani. Tylko wtedy mogą rozwalić tą Unię.
[02:26:30] - Tak. A szczególnie, że jednak chociażby takie kraje jak Polska, gdzie umówmy się, jednak jest wielka przewaga zwolenników Unii. Każdy jak porozmawia z przeciętnymi ludźmi, to wszyscy są za praktycznie. Podejrzewam, że 70% za jest i tylko może 25-30% być przeciwko. Ja myślę, że w 2004 roku było nawet lepiej, że więcej było jednak sceptycznych co do Unii ludzi, a dzisiaj jest gorzej.
[02:26:57] - Moje zdanie jest takie, że wybory do Unii w ogóle zostały sfałszowane.
[02:27:02] - Czyli że co? Że było więcej przeciwko?
[02:27:04] - Więcej było sceptyków. Dlaczego Tusk kazał zniszczyć karty do głosowania? Bo przecież Tusk kazał zniszczyć karty z wyborów, z tego referendum.
[02:27:21] - Ja nie pamiętam, ale pamiętam, że one rozciągnęli na dwa dni, że powinny być jednego dnia normalnie, a oni zrobili w sobotę i w niedzielę było głosowanie, czyli dwa dni.
[02:27:29] - Tak, oni to rozciągnęli na dwa dni. To jest raz. A potem nagle: „Bo to niszczymy karty do głosowania”. Wiadomo, jakby doszło do powtórnego przeliczenia, to by okazało się, że to jest nieważne, bo gdyby to było ważne, to oni by utrzymywali te karty z tego referendum w honorowym miejscu. Jak nie wierzycie, to przejrzyjcie. Wola ludu, prawda? A tu ta wola ludu wcale taka pewna nie była, inaczej by tego Tusk nie kazał niszczyć.
[02:28:02] - Możliwe, że tak mogło być. Tak, ale w tej chwili jest jeszcze gorzej niż było, bo w tej chwili podejrzewam, że jest jednak póki co, bo to może się zmienić, jak walnie gospodarczo trochę tutaj w Unii, to może być inaczej, ale póki co jest w tej chwili jednak więcej zwolenników Unii niż przeciwników, niestety.
[02:28:25] - To właśnie jest zastanawiające, że Polska jest takim dosyć dziwnym krajem, że jest więcej zwolenników. W wielu krajach, które są w Unii, wielu z tych starych krajów, oni uważają, że ta Unia nie jest im do niczego potrzebna.
[02:28:45] - Tak. Na Zachodzie bym powiedział, że jest lepiej, że jest jednak więcej sceptyków niż w Polsce, szczególnie we Francji, we Włoszech.
[02:28:54] - Bardziej normalnie myślą. Szkoda, że Turcja nie jest w Unii, bo tak to by ta Unia albo miała inny kształt, albo by się musiała rozpaść.
[02:29:09] - A nie wiem, czy słyszałeś, Izrael chce do Unii wejść.
[02:29:15] - Nie, to już do żartów przechodzę.
[02:29:16] - Nie, naprawdę zostały wystosowane przez Izrael propozycje, że jest chętny do wstąpienia do Unii. Nie wiem, jak się Unia na to zapatruje, ale oni są chętni.
[02:29:31] - Cały problem polega na tym, że Unia nie uznaje Strefy Gazy.
[02:29:35] - Tak. Nie uznaje, ale Izrael aplikuje do Unii. Tylko problem w tym, że Izrael chyba nie jest w Europie.
[02:29:45] - Ale Turcja też nie jest w Europie.
[02:29:47] - Turcja jest chyba częściowo w Europie jednak uznawana, że Turcja jednak częściowo przynajmniej jest w Europie.
[02:29:53] - Kawałek Turcji w Europie jest.
[02:29:56] - Tak, ale Izraela nie ma nawet fragmentu. I tak samo Rosja. Przecież Rosja też nie jest cała w Europie. Do Uralu generalnie się tak bierze, że do Uralu ta Europa jest, a reszta to jest już azjatycka część. I te inne kraje, na przykład Gruzja też, ale też raczej Gruzja nie jest w Europie. Czy Gruzja, czy Armenia.
[02:30:17] - Gruzja na szczęście wybrała rozsądną drogę, że nie przyszła. Tak to by ta Unia zniszczyła Gruzję totalnie. Bardziej niż ataki rosyjskie. Unia to by mnie zniszczyła Gruzję w sumie bardziej niż wojna z Rosją. Nawet raz na pięć lat wojna z Rosją to nie stawiałaby aż takiego problemu jak przystąpienie do Unii Europejskiej dla Gruzji.
[02:30:49] - Możliwe. Tak, Unia przede wszystkim w tej chwili to jest kołchoz komunistyczny, jeśli chodzi o gospodarkę. Kontrola każdego wyprodukowanego gwoździka i każdego wyprodukowanego litra mleka jest po prostu absurdem. Nakazywanie rolnikom na przykład nieprodukowanie czegoś, czyli płacenie kar za nadprodukcję, to są absurdalne rzeczy znane. Odwrotnie, za komuny było, jeżeli ktoś coś tam chachmęcił, że za mało produkował, to dostawał jakieś kary, a dzisiaj jest tak, że jak ktoś za dużo produkuje, to dostaje kary. Jest komunizm taki trochę odwrotny. To wszystko to są czasy absolutnie totalitarne, jeśli chodzi o pewne działy produkcji różnych, w większości zresztą, bo w każdej działce jest wszystko pod totalną kontrolą. Czy masz pozwolenie, szczególnie w takich krajach jak Polska, które są krajami bardzo zamordystycznymi. Mamy jakieś telefony. Czy odebrać telefon, zanim przejdziemy do 5G można?
[02:31:55] - Tak.
[02:31:55] - Dobrze, spróbujemy. Tu chyba wszystko powinno być okej. Witaj słuchaczu. Czy się słyszymy? Chyba. Halo? Ale coś jest nie tak. Właśnie nie wiem czemu, bo powinno być. Też chyba nie słyszysz, prawda, słuchacza?
[02:32:19] - Nie, też nie słyszę słuchacza.
[02:32:21] - Też nie słyszysz? Okej, dobrze. Zaraz tutaj. Wszystko powinno.
[02:32:30] - I na tonie też mnie.
[02:32:30] - Tak, dobrze. Czy się słyszymy?
[02:32:34] - Dobra.
[02:32:35] - Wyłączył się, jak już zaczęło go być słychać. Okej, dobrze. To może następnym razem. Tak. Dobra, teraz już tutaj było okej. Coś te Skype'y tutaj wariują różne. Dobra. To 5G. Czy zaczniemy o 5G, o zagrożeniach, korzyściach? Czy jest niebezpieczne dla ludzkiego zdrowia i tak dalej?
Ja tylko mam jeszcze takie pytanie, bo w tej chwili mnóstwo idiotów występuje i otwarcie mówię idiotów, którzy reklamują to 5G, że to zmieni nasz świat, to wprowadzi innowacje jakieś niesamowite.
[02:33:10] - Nie, żadnych innowacji nie będzie.
[02:33:12] - Właśnie, ja mam pytanie do ciebie jako fachowca. Jakie innowacje wprowadzi 5G w stosunku do 4G czy wcześniejszych? Co tu takiego będzie, że nagle będziemy statkami kosmicznymi latali à la „Star Trek”?
[02:33:24] - Nie, po prostu jedyną innowacją, którą 5G może wprowadzić, tylko szybszy internet i nic więcej. Szybszy internet, lepsze zasięgi, bo jest więcej sieci i zajmują kolejne pasmo i te sieci mają większą przepustowość, to wiadomo, że będzie lepszy dostęp do internetu i nic więcej. I to jest w zasadzie początek i koniec tematu. Żadnych innowacji nie będzie. Jakie tam innowacje mogą być? Telefon, smartfon będzie dalej smartfonem. Jak ktoś będzie miał modem i będzie korzystał z komputerem, to dalej będzie korzystał tak, jak korzysta. I tyle. Jakość rozmów będzie taka, jaka będzie, bo musi być zachowana kompatybilność z systemami, które są poprzednimi, więc znaczących żadnych popraw praktycznie nie odczujemy. Więc tylko będziemy mieli lepszy internet.
[02:34:37] - Czyli propaganda jednoosobowa. Ale jest jedna rzecz, która jest, można powiedzieć, inna niż wcześniejsze 4G, 3G, które były wprowadzane. Bo 3G to była bardzo duża różnica pomiędzy 2G a 3G to był kosmos, jeśli chodzi o prędkość internetu i wszystkie, bardzo duża. Przepraszam. Natomiast w tej chwili pomiędzy 4G a 5G już takich wielkich różnic nie ma. Szczególnie że jeszcze ta infrastruktura do 5G nie powstała czy raczkuje dopiero. Ale siła, z jaką 5G jest wprowadzana, to jest niesłychana. Nigdy nie widziałem, można powiedzieć, pieniędzy wtłoczonych w marketing czy w promowanie tej technologii. Nawet chyba jak było 1G czy 2G, jak telefony komórkowe wychodziły, to w ogóle nie było aż takiej siły, nie było takiej nachalności, jaka towarzyszy 5G. Nie wiem, czy to też zauważyłeś.
[02:35:43] - Nie, właśnie ja akurat tego nie zauważyłem. Po prostu ja to odebrałem w ten sposób, że są różne takie tematy zastępcze, które się serwuje, że tak powiem, maluczkim. I 5G jest, że tak powiem, jednym z tych tematów zastępczych. Patrzcie, damy wam supersieć 5G nic więcej, bo coś tam trzeba, jakieś ochłapy rzucić. Wprawdzie z których i tak, że tak powiem, bezpośrednio nikt nie skorzysta, bo on ani nie będzie właścicielem, że tak powiem, do niego żadne przychody nie będą trafiały. To jest po prostu takie bicie piany. To jest temat zastępczy, także to nie jest tak. A z drugiej strony jest jeszcze to, że wchodzą Chińczycy. Chińczycy twardo chcą wejść. I tutaj nagle jest lobby antychińskie, czyli oczywiście Amerykanie i Żydzi.
Którzy boją się jednak tego. Załóżmy teraz taką sytuację, jeżeli chodzi o 5G. Służby nasze powiedzą tak: „Dobra, panowie, Microsoft jest w naszych urzędach, ale Microsoft daje nam kody źródłowe, do których mamy wgląd”. To jest zgodnie z prawdą. Czyli rząd tak naprawdę używa oprogramowania Microsoft, ale ma wgląd w kody źródłowe i tak dalej. Może po prostu analizować ten system operacyjny, tylko nie ma prawa do upowszechniania tych informacji, które uzyskał tą drogą. To samo Chińczycy mogą równie dobrze powiedzieć tak samo: „Dobra, to my wam damy kody źródłowe pod warunkiem, że nie udostępnicie tych informacji nikomu z żadnej stronie trzeciej”. Tylko że teraz jeszcze jest jedna drobna rzecz. Ta sieć jest na tyle skomplikowana, że nie ma takiej mocy intelektualnej żaden kraj, który by przeanalizował miliony linii kodu źródłowego. Nie ma takiej mocy przerobowej, bo o ile sieci 2G czy 3G były stosunkowo proste do analizy przez służby, to w przypadku sieci 4G analiza tego dla służb jest strasznie trudna.
Także tu jest pierwszy problem. To jest problem, że tak powiem, bezpieczniacki. Drugi problem Który jest dla zdrowia. Tutaj z tym dla zdrowia to ja nie znalazłem żadnych sensownych badań, które by stwierdziły, że to jest szkodliwe dla zdrowia. Bo co jest szkodliwe dla zdrowia? Kolejne pasmo, które zostanie przydzielone. Tylko że to samo pasmo-
[02:38:54] - Nie do końca. Jeśli mogę ci przerwać, to jest w 5G. Oczywiście też jest 5G, może być na trzech i pół gigahertza, ale są też 26, 28, 39 gigahertza, czyli już częstotliwości dużo wyższe.
[02:39:10] - Zwróć uwagę na jedną rzecz.
[02:39:12] - Mikrofalowe.
[02:39:15] - Nie, zgoda. Tylko że na tej samej częstotliwości mogą pracować zupełnie inne sieci. To nie jest tak, że na przykład oni dostaną taką częstotliwość i na tej częstotliwości, którą dostanie sieć 5G, może pracować równie dobrze sieć 2G.
[02:39:41] - Tak, ale to nie jest tak, że-
[02:39:44] - Nie, to są dwie rzeczy. Sama częstotliwość to jest jedno.
[02:39:48] - Tak.
[02:39:49] - Sama częstotliwość to jest jedno, a technologia to jest drugie. Więc moje zdanie jest takie.
[02:39:57] - Ale przepraszam, żeby był szybki internet, nie musi być wysoka częstotliwość, bo jeżeli będzie zbyt mała częstotliwość, nie będzie zbyt dużej prędkości, możliwości przesłania dużej ilości informacji. Tak? Dobrze mówię?
[02:40:07] - To jest troszeczkę inaczej. Przy wyższych częstotliwościach są szersze pasma. Im większa częstotliwość, tym jest szersze pasmo.
[02:40:22] - Z tego, tak. Faktycznie, jak mamy trzy i pół gigahertza, to możemy 100 megahertców sobie zabukować gdzieś tam, a tutaj już możemy sobie jeden gigahertz cały zabukować dla jednej osoby, czyli dziesięć razy tyle.
[02:40:40] - Tak, to jest jedna rzecz. Ale odnośnie samych częstotliwości. I teraz tak: o ile te częstotliwości, czyli te między 3,4 i 3,7 gigahertza czy tam 3,8, które w różnych krajach były różnie przydzielane, bo wcześniej były przydzielane na tak zwany WiMAX, podobno są szkodliwe. Ja rozumiem dwie rzeczy. Samą technologię 5G od częstotliwości, na której ta technologia pracuje. Tylko że jest jeszcze parę niebezpieczeństw zupełnie innej natury. Co wynika z natury 5G, a nie z samej częstotliwości. Załóżmy, że dana częstotliwość źle oddziaływuje na człowieka. I teraz może być zupełnie inny efekt. Może być efekt tego typu.
Nie wiem, czy spotkałeś się, a na pewno spotkasz się z takimi urządzeniami, które wprowadzają na przykład człowieka w stan alfa. To są na przykład migające diody o określonej częstotliwości. Człowiek będzie odpowiednio długo na to patrzył i jeszcze medytował, do tego jeszcze jest sprzężenie zwrotne, które mierzy oporność i tak dalej, i będzie odpowiednio oddychał jeszcze. Wtedy wejdzie w jakiś stan alfa, beta czy jakiś inny stan, inną częstotliwość pracy mózgu. I teraz sytuacja jest inna. Oprogramowanie tych sieci, które jest na tyle zaawansowane, może na danym sektorze, jeżeli to oddziaływuje na przykład na człowieka, na mózg, to działać tak jak na przykład podczerwień. Czyli ja bym cię stresował podczerwienią o określonej częstotliwości. Podczerwienią, ale modulowaną o określonej częstotliwości i w ten sposób wprowadził cię na przykład w stan alfa. Czy takie coś jest możliwe? Jest możliwe.
[02:42:55] - Tak.
[02:42:56] - Niestety jest możliwe. I tu jest główny problem, że oprogramowanie może umożliwiać, które jest na tyle złożone, że jest trudne w analizie, wprowadzanie w różne stany świadomości, czyli na przykład uspokajanie tłumu i tak dalej. Takie operacje mogą być przeprowadzane. Ale to nie jest cecha sieci 5G, tylko to jest cecha wykorzystania stacji bazowych, które mają takie, a nie inne oprogramowanie w tym, a nie innym celu. Ale to nie jest to samo 5G. To samo można zrobić na przykład przy bardziej zaawansowanych BTS-ach w sieciach na przykład 4G czy 3G.
[02:43:55] - No tak. Czyli uważasz, że jednak te sprawy biologiczne, nie mówimy tutaj o tej hipnozie czy uspokojeniu tłumu i tak dalej, że raczej są przesadzone, czyli powodujące raka, wpływające na mózg, prawda?
[02:44:13] - Nie. Wiadomo, że wszystko powoduje raka. Wiadomo, że wszystko wpływa na mózg.
[02:44:21] - Tak, ale bardziej chyba, nie wiem, czy się zgodzisz, że bardziej telefon przy uchu używany niż sama stacja jako taka.
[02:44:30] - Tak, bardziej telefon przy uchu używany niż sama stacja. Tylko że ja jeszcze nie spotkałem obiektywnych wyników badań, że dana częstotliwość, bo to mnie by interesowało, jak dana częstotliwość oddziaływuje na mózg. Jak dana częstotliwość oddziałuje na człowieka? Mamy spektrum i na przykład ta częstotliwość oddziałuje tak, a ta częstotliwość oddziałuje tak. Ta jest fajna, ta jest niefajna, a tam nisieją ze sobą takie, a nie inne zagrożenia. Ja do takiej tabelki nie dotarłem. W tej materii nie jestem w stanie nic odpowiedzieć. Moje jedyne sugestie, jedyne potencjalne zagrożenie, jakie jest, to jest coś takiego: jeżeli jestem w stanie zbudować urządzenie elektroniczne, które będzie albo modulując odpowiednio na przykład częstotliwości, muzykę czy coś takiego, lub wysyłając podczerwień zmodulowaną w odpowiedni sposób, prowadzić kogoś w jakiś stan świadomości typu alfa czy coś takiego, to ten sam efekt jestem w stanie uzyskać najprawdopodobniej robiąc to za pomocą fal mikrofalowych, które są na iluś tam gigahercach. Przypuszczalnie jestem w stanie takie coś zrobić, ale czy na pewno jestem w stanie takie coś zrobić, to nie wiem. Takie zagrożenie istnieje i należy poważnie do niego podejść.
To jest jedna rzecz. Czy oni po prostu będą w stanie? Druga rzecz, czy są w stanie wykorzystać to do zupełnie innych celów, czyli na przykład RFID i tak dalej. Układy RFID działają w ten sposób, że zasilane są falami o niskich częstotliwościach, bo układy RFID czymś muszą być zasilane. Zasilane są częstotliwościami między falami długimi a średnimi, czyli bardzo niskimi częstotliwościami. Tam jest jakiś chip, jakaś antenka, na przykład w banknotach. Na tym chipie jest naniesiony niewielki kondensator i niewielki prostownik. On prostuje te częstotliwości, zasila sam siebie i w tym momencie zaczyna coś tam brać, wysyłać. Rozłożenie tych anten na sektory i dosyć duża przepustowość tego systemu umożliwi odczytywanie, czyli śledzenie osób w ten sposób, że na przykład stacje 5G będą automatycznie przy okazji odczytywały RFID, czyli różne chipy wszyte w ubrania, wszyte w produktach, które byśmy świeżo zakupili w jakimś sklepie. Jest tam niewielki chip, sam chip jest mniejszy gabaryt niż średnica włosa.
Tylko antenka zajmuje troszeczkę miejsca. Ale to może być w ubraniu, to jest różnie czytane.
[02:48:15] - A może być pod skórą, może być na ręku, może być blisko skroni też, może być wszczepiony do ciała.
[02:48:23] - Nie. Jak ktoś się już wszczepi, to już przegrał. Ale ja mówię o tym, że na produktach, które są ogólnodostępne, które byśmy zakupili, możemy być śledzeni. To jest kolejne niebezpieczeństwo, czyli inwigilacja nieszczęsna. To jest kolejne niebezpieczeństwo.
[02:48:50] - Oczywiście jeżeli ktoś wie, że ktoś taki produkt ma z takim RFID chipem.
[02:48:55] - Nie, on jak będzie sczytywał RFID, to będzie sczytywał wszystko jak leci. I w tym momencie ma fingerprint danej osoby, czyli ma odcisk danej osoby i będzie widział. Potem zsynchronizowanie tego, że kto kupował, w jakim sklepie.
[02:49:13] - Szczególnie jeżeli ktoś karty używa.
[02:49:16] - Obraz z kamery i tak dalej. I mamy już permanentną inwigilację.
[02:49:19] - Dlatego ważna jest gotówka, bo po gotówce nie rozpozna się.
[02:49:22] - Tak, ale nawet jak jest gotówka, nawet jeżeli tą gotówkę masz w portfelu, który blokuje RFID, to w momencie, kiedy wchodzisz do sklepu, jesteś w tej kamerze, ale zakupiłeś produkt i w tym produkcie, na przykład kawę kupiłeś czy butelkę wódki i to może gdzieś tam być w metce czy na przykład na butelce wódki jest taka tekturka „Super nasza wódka” i to może być tam wszyte. Wprasowana raczej. I oni widzą jak ta butelka wódki od tego sklepu, widzą jak te butelki wódki przywiózł dostawca do tego sklepu, widzą jak ta butelka wódki idzie sobie do parku, po czym nagle ląduje w śmietniku. A jeszcze zaobserwowali, że na przykład jakieś pieniądze zostały. Możliwości inwigilacji na pewno nie zmalały, tylko wzrosły od tego. To jest kolejne niebezpieczeństwo. Ale co więcej, to nie wiem. A jeżeli chodzi o oddziaływanie na zdrowie, to dalej mówię: nie mamy badań. Ja tylko wiem jedno, że te częstotliwości z zakresu trzy i coś tam gigaherca W różnych krajach dawali trzy, trzy giga, w innych dawali pasmo trzy, cztery giga, w innym dawali pasmo trzy, siedem czy osiem giga. Te częstotliwości podobno są szkodliwe dla zdrowia, ale na częstotliwościach 5G w Polsce pracować nie będzie, więc zagrożenia tutaj nie ma.
[02:51:11] - Mhm.
[02:51:13] - Przynajmniej w Polsce nie będzie pracować.
[02:51:17] - Jasne. Tak jak rozmawialiśmy prywatnie, mówiłeś, że raczej to nie będzie używane do chipów RFID do śledzenia ludzi, na przykład jeżeli będzie czipowanie ludzi.
[02:51:31] - Nie, raczej to nie będzie.
[02:51:35] - Sieć 5G.
[02:51:35] - Chyba, że po prostu każą zaczipować ludzi. Wtedy mamy przelot.
[02:51:43] - Może być to zasilanie do tych chipów, bo one są pasywne. Jeżeli można wykryć dzięki sieciom 5G, czy muszą być bliższe jednak czytniki do tych chipów? Czy można już wtedy śledzić człowieka bez komórki? Za pomocą 5G.
[02:51:59] - Czytniki zostały pomyślane na bardzo małą odległość.
[02:52:03] - Tak.
[02:52:03] - Ale w przypadku, kiedy dysponujemy tak zaawansowanym systemem z możliwościami hardware'owymi i oprogramowaniem, to nie ma problemu. Tam jest jeszcze jedna rzecz: w sieci 5G można dosyć selektywnie wysyłać informacje w dane miejsce i w tym momencie nie będzie problemu, żeby selektywnie odbierać. Wtedy nagle można radykalnie zwiększyć zasięg działalności RFID. Ale to będzie naprawdę trudna sprawa. To nie będzie od samego początku sieci 5G. Także ja bym się raczej sieci 5G nie obawiał. Po prostu będzie szybszy internet i tyle. Ja bym się raczej bardziej obawiał zastosowania jakichś dziwnych rzeczy, żeby dostali koncesję na jakieś dziwne częstotliwości. Wtedy jakieś niebezpieczeństwo jest.
[02:53:24] - Czyli te transmisje tak zwane hipnotyzujące à la ELRAD-y. Właściwie ELRAD to są dźwiękowe ultradźwięki, które są wysyłane z samochodów. To jest troszeczkę coś innego, ale ku temu samemu służy.
[02:53:38] - To jest coś innego.
[02:53:38] - Zgadzam się, zupełnie coś innego, ale służy tak samo do operacji psychologicznych. Tak samo tutaj te fale elektromagnetyczne oczywiście nie będą falami dźwiękowymi, ale mogą na przykład wzbudzić jakieś przesłuchy u ludzi czy jakieś tego typu rzeczy.
[02:53:53] - To znaczy nie. One muszą być odpowiednio modulowane.
[02:53:58] - Mhm.
[02:53:59] - W tym momencie z modulowaniem, to będzie modulacja amplitudy, nie będzie problemu, jeżeli sieć będzie miała tak dużą przepustowość i takie możliwości.
[02:54:13] - Jak właśnie sieć 5G.
[02:54:15] - Urządzenia cyfrowe dalej będą działać, one tego nie zauważą, tej modulacji amplitudy, a ta modulacja amplitudy może działać na ludzi.
[02:54:24] - Mhm.
[02:54:25] - Bo tak naprawdę na człowieka nie działa ta modulacja. Jeżeli na przykład wysyłamy w stronę człowieka daną częstotliwość w dosyć wąskim paśmie, to sama modulacja częstotliwości nic tam nie zmieni, ale modulacja amplitudy może jakieś rzeczy powodować.
[02:54:46] - Czyli AM, bo FM to jest częstotliwości modulacja, a AM czyli AM.
[02:54:52] - Tam nie ma problemu, żeby oprócz tego systemu kodowania, bo tam są systemy już takie cyfrowe, dosyć złożone kodowania, żeby dołożyć jeszcze AM. Nie ma problemu i ta cyfrówka dalej będzie działać, a AM będzie po prostu dołożone jako dodatkowa opcja.
[02:55:11] - Do hipnotyzacji ludzi.
[02:55:13] - Do uspokojenia, do stonizowania tłumu i tak dalej.
[02:55:18] - Tak. A czy uważasz, że to nie jest już stosowane? Bo słyszałem, takie były teorie spiskowe i ludzie, elektronicy, którzy pracowali dla korporacji, mówili, że tam dziwne urządzenia są wpychane nawet już w sieci 3G. Być może też 2G. Na pewno 1G to nie słyszałem, ale 3G, 4G i być może też i 2G były już pchane różne urządzenia ku temu, co mówisz, czyli takiego hipnotyzowania tłumu, uspokajania i podobnych rzeczy.
[02:55:49] - Ja mam jedno zastrzeżenie.
[02:55:51] - Mhm.
[02:55:53] - Ja nie dostałem na ten temat żadnego wiarygodnego przecieku.
[02:55:58] - Mhm.
[02:56:01] - Oprócz takiego, że ktoś tam gdzieś powiedział.
[02:56:05] - Ktoś powiedział. Byli inżynierami, którzy pracowali na przykład.
[02:56:07] - Tak.
[02:56:09] - I znamy ich nazwiska.
[02:56:10] - Wiesz, ilu inżynierów widziało UFO w strefie 51?
[02:56:18] - Tak.
[02:56:19] - Jakby wziąć tych wszystkich inżynierów, ludzi naprawdę wykształconych, co widzieli UFO w strefie 51 i każdy kto UFO narysował, to musieliby mieć w strefie 51 całą flotyllę „Wojen Gwiezdnych”. Bo co jedno UFO to inne.
[02:56:37] - Może było. Niektórzy twierdzą, że widzieli kilka.
[02:56:40] - Nie, ja już w pewne rzeczy, w takie cuda nie uwierzę. Tam by musieli mieć w strefie 51 całą flotyllę „Wojen Gwiezdnych”, bo co jeden to tam widział UFO i co jedno UFO to było inne. Ile tam było inżynierów czy techników naprawdę wykształconych, z wiedzą jak najbardziej ważną. Widziało różne szaraki i różne inne. To mają ogród zoologiczny w strefie 51. Mają ogród zoologiczny ufoludków i, że tak powiem- Tak. Do takich informacji należy podejść bardzo sceptycznie. Ja do tego podchodzę bardzo sceptycznie.
[02:57:20] - Rozumiem. Okej, dobrze. Czyli o RFID powiedzieliśmy, bo są na przykład jeszcze – nie wiem, czy słyszałeś, ale to ja sam sprawdziłem – RFID umieszczane w banknotach, chipy RFID.
[02:57:39] - RFID umieszczane w banknotach są umieszczane w banknotach już od lat 90.
[02:57:45] - A tego to nie wiedziałem, bo na pewno od 2000. W euro. Ja sprawdzałem euro.
[02:57:51] - W dolarach, w markach, bo jeszcze wtedy euro nie było.
[02:57:54] - To znaczy od lat 90. już to robią.
[02:57:58] - W markach to już było w latach 90. Wtedy było wiadomo, że jak się przenosi pieniądze przez granicę polsko-niemiecką, to trzeba je było zawinąć w alufolię, bo to wystarczyło, żeby chronić. To już wtedy było powszechnie wiadomo, że większą ilość gotówki Niemcy to już nawet sami Niemcy nosili w alufoliach.
[02:58:19] - Czyli po prostu na granicy mogli sprawdzić, że masz pieniądze zdalnie.
[02:58:22] - Tak. Na granicy od razu widzieli, że masz pieniądze, bo tam nawet pojedynczy banknot to już wysyłał. Także na granicy dokładnie widzieli, ile pieniędzy masz i w jakich banknotach. To było już w latach 90. Głównym producentem tych chipów jest firma Hitachi, które są stosowane w banknotach.
[02:58:54] - To są mikro, chyba takie bardzo niewielkie.
[02:58:58] - Sam gabaryt chipu jest 50 razy mniejszy podobno od typowego włosu ludzkiego.
[02:59:06] - Ale tam chyba jest też obudowa do niego, prawda? Antenka musi być, musi być jeszcze obudowa.
[02:59:10] - Nie. To jest tak: chip jest w ogóle tak mały, jest 50 razy mniejszy od włosa ludzkiego. Natomiast antenką jest taki pasek, który jest w każdym banknocie. To jest właśnie antena. Czyli ten pasek, który jest w banknocie, taki aluminiowy, taki pionowy to jest antenka do tego chipu. Natomiast sam chip jest bardzo mały. Pierwszym w ogóle producentem takich chipów była szwajcarska firma MIAMI. Nie wiem, czy ona jeszcze dalej istnieje. Oni to robili już takie chipy pod koniec lat 80. To była szwajcarska firma MIAMI.
Natomiast obecnie producentem tego jest firma Hitachi. Oni, że tak powiem, trzaskają na masową skalę.
[03:00:04] - To japońska firma znana.
[03:00:06] - Zresztą może jak będę u ciebie, to wtedy pokażę ci, jak wygląda taka saszetka, która skutecznie chroni przed RFID.
[03:00:25] - Banknoty, tak? Czy ogólnie przed RFID i między innymi też banknoty?
[03:00:31] - Banknoty i nie tylko banknoty. Wszystko.
[03:00:33] - Tak. Super. Dobrze, czyli tak, to jest z tymi banknotami. I tutaj na koniec jeszcze pytanie do ciebie o alternatywy dla telefonii komórkowej.
[03:00:48] - Alternatywy.
[03:00:49] - Czyli mówię o tym Minitelu, o Packet Radio czy CB Radio, satelita, jakieś tego typu rozwiązania.
[03:00:57] - Nie. Więc tak. Pierwsza sprawa, że w przypadku łączności lokalnej w wielu krajach, w Polsce jest dosyć trudno, ale w wielu krajach są dopuszczone nielicencjonowane, że tak powiem, częstotliwości, z których można korzystać. Czyli to nie tylko jest CB, ale także jest wiele częstotliwości. Na przykład w Szwecji osobno są kanały morskie, osobno jest na przykład dla myśliwych. Są kanały, czyli jak ktoś tam jest myśliwym, to można zostać w takiej Szwecji, to wtedy możemy korzystać z różnych takich kanałów. I wtedy, jeżeli jesteśmy w takich krajach, to należy z tego korzystać. Tak samo należy korzystać z CB tam, gdzie można korzystać z CB, gdzie to ma sens. Unia Europejska, że tak powiem, wymusiła zwolnienie częstotliwości na tak zwane PMD i DPMD. Mamy tak: cyfrowych kanałów 16 w taśmie 446 MHz.
Tam mamy osiem kanałów analogowych oraz 16 kanałów cyfrowych. I po prostu, za wyjątkiem Niemiec, praktycznie w każdym kraju w Unii Europejskiej można z tego za darmo korzystać. Ale to jest niestety łączność małego zasięgu. W przypadku, jeżeli chcemy prowadzić jakieś rozmowy międzykontynentalne nawet czy na duże dystanse, to jedynym rozwiązaniem jest po prostu tradycyjny protokół SIP, czyli internet, protokół SIP. I oczywiście idzie voice over IP. I to jest dobre. Był taki komunikator, on cały czas dopiero powstaje. Nie ma go jeszcze w pełni w wersji stabilnej na telefony komórkowe. Komunikator Tox.
[03:03:06] - Tox. To o nim rozmawialiśmy.
[03:03:08] - To była alternatywa dla Skype'a. Alternatywa dla Skype'a to miała być, ale on powstaje tak bardzo powoli jak krew z nosa. KAP-ie. Być może ten komunikator był o tyle lepszy, że jest w pełni rozproszony. W przypadku rozmów głosowych, jedynie korzystanie z protokołu SIP, czyli Voice over IP. Tam, gdzie się da, korzystanie z pasm radiowych. Na razie nie mamy alternatywy w pełni dla telefonii komórkowej, że jesteśmy w stanie pokazać służbom w pełni środkowy palec i żeby to idealnie zastąpiło telefon komórkowy. Takiej technologii chwilowo nie ma.
[03:04:11] - Tak. Czyli spokojnie można z tego korzystać, ale żeby wiedzieć, jakich technologii używać, o których rozmawialiśmy dzisiaj, jeśli chodzi o telefonie komórkowy, to lepiej się troszeczkę zabezpieczyć, prawda?
[03:04:24] - To znaczy tak. Ja w ogóle uważam, że jeżeli chcemy mieć jakieś bezpieczeństwo, to używajmy, po pierwsze, technologii 3G. Nie wchodźmy nawet w 4G, czyli stary modem, który działa w technologii 3G jest dobry. Tu chodzi o to, że wtedy można w całości wyłączyć protokół IP6. Już nie będę mówił, dlaczego ten protokół można wyłączać i tak dalej. Teraz mamy spotkanie, musiałbym przez godzinę czy dwie tłumaczyć to. Ale można wyłączyć wtedy protokół IP6. Zalecam, jak ktoś nie potrzebuje protokołu IP6 i nie korzysta z niego, to wywalenie go z jądra Linuxa lub wpisanie w pliku konfiguracyjnym IPv6, taka tam jest linijka, równa się zero, zdaje się. Tak tam się wpisuje. W przypadku Windowsów do Windowsów 7 można wymusić to.
Tam jest takie coś jak połączenie. Ikona połączenia, czyli mamy XP, Vista i Windows 7. Można na tej ikonie wymusić, że na tym połączeniu nie chcemy korzystać z protokołu, wyłączyć na tym połączeniu protokół IP6. Tam można to zrobić. Technologia 4G wymusza użycie IP6. Jeżeli chcemy mieć bezpieczeństwo komputerowe, korzystamy często z neta przez modem, to w tym momencie wyłączamy protokół IP6 i korzystamy z technologii do 3G włącznie. Co jeszcze mogę powiedzieć?
[03:06:30] - Czy takie alternatywy są do tych rozwiązań?
[03:06:33] - Alternatyw za bardzo nie ma.
[03:06:36] - Chyba że stacjonarny telefon.
[03:06:41] - Ale to dalej jesteśmy na podsłuchu. Tak samo jak w przypadku komórki. Ja jestem raczej za czymś takim, że jednak większa ilość ludzi musi chcieć. Nie wiem, budowa sieci mesh, czyli takie rozproszone sieci kratowe, że łączymy się każdy z każdym. Większa ilość osób by musiała wejść w sieci oparte na danych, a nie na połączeniu internetowym i wtedy może by coś z tego fajnego wyszło. A tak to nie ma za bardzo alternatywy.
[03:07:28] - Rozumiem. Są jakieś dodatki, o których tutaj rozmawiamy, że można ewentualnie, ale tak na co dzień-
[03:07:39] - Tam, gdzie się da, to możemy użyć. Wiadomo, że jeżeli na przykład jesteśmy w danym kraju i tam pozwalają na użycie na przykład częstotliwości morskich, które można używać. Wiadomo, że częstotliwości morskich można używać na lądzie, bo ludzie z lądu muszą się kontaktować z tymi, co są na morzu. Czy częstotliwości zarezerwowane dla myśliwych. Jeżeli jesteśmy w takim rejonie, gdzie można polować sobie, to korzystajmy z tego, jeżeli można. Jeżeli komunikujemy się z kimś na krótkim dystansie, jest pełno ziomali, a jesteśmy w danym jakimś rejonie, to może zacznijmy korzystać z tych częstotliwości i w tym momencie będziemy chociażby trochę poza systemem. Ale tak, żeby w pełni zastąpić telefon, to za bardzo nie ma jak to zrobić.
[03:08:48] - Dobre i to, co mamy, co wiemy.
[03:08:53] - Wiadomo, że Voice over IP jest podstawą. Przy czym od razu mówię, że ta technologia Voice over IP, jak mamy ten Voice over IP po protokole SIP, to liczmy się z tym, że niestety zużycie baterii w telefonie będzie większe. Coś za coś. Nie ma nic za darmo. Płacimy za prywatność, anonimowość zawsze większym zużyciem baterii.
[03:09:26] - Ale to czasami warto, jeżeli nie chcemy, żeby podsłuchiwał nas, szczególnie ze służb, czy tym bardziej jak dzisiaj już też są podsłuchiwania tych prywatnych firm, które też szpiegują co robimy, co mówimy nawet. Bo słyszałeś o tym, że Google podsłuchuje? Google czy różne inne korporacje podsłuchują i potem podsyłają ci reklamy, o których mówiłeś. To ludzie przetestowali wiele razy, że telefon podsłuchuje. Taki jest poziom sztucznej inteligencji, że podsłuchuje co ty mówisz, wyłuskuje z tego najważniejsze kwestie i potem ci wyświetla to, o czym rozmawiałeś z kimś.
[03:10:08] - Dlatego mówię, że od tych trzeba się odciąć. A poza tym podstawowa zasada — ja wiem, że ja na przykład uwielbiam model biznesowy wielu ludzi, czy to youtuberów, czy to różnych stron, ale podstawą działania jest wyłączanie reklam, czyli blokowanie reklam tam, gdzie się da. Blokowanie skryptów tam, gdzie się da. Ja zawsze z zasady wszędzie gdzie się da, to blokuję skrypty, blokuję reklamy. Na jakim komputerze czy smartfonie, czy systemie zawsze staram się blokować reklamy, blokować wszelkie skrypty, blokować wszystko co się da, czyli brać tylko minimalną ilość informacji, która jest niezbędna w danej chwili do korzystania z danej rzeczy. A druga rzecz, jak się korzysta z technologii, to odciąć te firmy od korytka, czyli od samego siebie, od naszych systemów komputerowych. Jak są odcięte, ktoś nie ma informacji, to w tym momencie nie jest w stanie z tymi informacjami nic zrobić. A tam, gdzie się da, to jeszcze zarzucać różnych frajerów fałszywymi informacjami. To jest jedyna taktyka, ale to jest na tej zasadzie — wiadomo, że Facebook szpieguje, ale ludzie idą do Facebooka, bo wszyscy chcą być na tym Facebooku i co im zrobić?
[03:12:02] - Niestety.
[03:12:03] - Gdybyś ty mówił takie rzeczy jak Bolsonaro — wygrał wybory w Brazylii. Zrobił to głównie dzięki mediom elektronicznym. Na Facebooku nikt go nie cenzurował, ale gdyby jakikolwiek inny polityk mówił takie same rzeczy jak Bolsonaro i mówił to w Europie, to wszystkie media społecznościowe by go wyciągnęły. Synowie Bolsonaro — jeden chodzi w koszulce Mosadu, drugi chodzi w koszulce Sił Zbrojnych Izraela. To nie do ruszenia. A sam Bolso był chrzczony oczywiście w rycie judeochrześcijańskim w rzece Jordan. W takiej rzeczywistości żyjemy. Ja jestem chyba jednym z niewielu ludzi, którzy w ogóle nie mają konta na Fejsie. Ja nie mam Fejsa.
[03:13:08] - Wielu ludzi nie ma. Ja tylko mam dlatego, że potrzebowałem techniczne konto mieć do różnych mediów, które ogarniałem. To takie techniczne.
[03:13:17] - Ale naprawdę ludzi, którzy nie mają Fejsa jest bardzo mało procentowo.
[03:13:26] - Ja wiem? Chyba pół na pół. Może z 50% nie mieć. Wydaje mi się. Szczególnie starsze osoby nie mają z reguły.
[03:13:33] - Nie. Pomijam oczywiście osoby starsze oraz debili. Te dwie grupy i dzieci. Te grupy pomijam, ale mówię o ludziach, co korzystają z netu. Praktycznie wszyscy mają konto na Fejsie, na tym, na tym, na tym.
[03:13:56] - Ale wielu ludzi też ma fikcyjne konta, zakładając sobie fałszywe dane.
[03:14:01] - Ja na przykład zawsze z YouTube, kiedy jest coś takiego jak bariera wiekowa, to ja wchodzę zawsze na głupi YouTube przez jakąś taką stronę, która tam umożliwia odtwarzanie bez bariery wiekowej. W przypadku kiedy jest bariera regionalna, to kiedyś używałem albo VPN, albo Proxy, żeby z któregoś regionu ściągnąć. Teraz już jestem za leniwy na to. Po prostu mówię tak. To korzystam z pierwszej lepszej strony, która ściąga, robi download tego pliku z Google i ja go po prostu oglądam sobie. Także obchodzę to na tyle, na ile się da.
[03:14:51] - Dokładnie, słusznie. Podobnie robię też i z reklamami, z tymi innymi rzeczami. Myślę, że dzisiaj, Krzysztofie, ja bardzo ci dziękuję. Bardzo duża doza informacji tych, które dzisiaj podałeś. Jeszcze do ciebie oddzwonię dzisiaj. Natomiast będziemy już w tej chwili kończyli. Czy chciałbyś jeszcze tak podsumować na sam koniec?
[03:15:14] - Ja bym chciał powiedzieć jedną rzecz. Dzisiaj taki początek był troszeczkę trudny. Mieliśmy problemy z łącznością.
[03:15:22] - Tak, niestety.
[03:15:24] - Jakieś tam chochliki wyskoczyły. Ale sprawa jest taka, że te osoby, które mają pytania Ja bym ich prosił o to, żeby pisemnie zadały albo do ciebie, albo na czacie jakieś pytania i ja w tym momencie na spokojnie odpowiem w danym temacie.
[03:15:49] - Także proszę przesyłajcie pytania, informacje do Krzysztofa.
[03:15:53] - Tak, możecie szczegółowo dopytać się, co chcecie i na ile wydanie pozwala, to po prostu odpowiem.
[03:16:05] - Jasne. Dobrze, to ja dziękuję ci bardzo za wystąpienie dzisiaj. Życzę miłego weekendu. Wszystkiego dobrego.
[03:16:13] - Ja również miłego weekendu. Pozdrawiam wszystkich.
[03:16:16] - Dzięki, trzymaj się.
[03:16:18] - Na bara.
[03:16:18] - Do usłyszenia. To był Krzysztof Infanarchista, a my już dzisiaj kończymy spotkanie z teorią chaosu. Dzisiejszym tematem były sieci komórkowe oraz 5G. Ja też tu troszeczkę przepraszam za moją niedyspozycję lekką głosową, a miałem pewne problemy z gardłem. Zawsze jakieś mam, jeżeli coś atakują bakterie gardło. Przypadek? Nie sądzę. Zapraszam was za tydzień będzie znowu audycja jak zwykle. Życzę wam miłego weekendu i naprawdę stosujcie te porady, które dzisiaj mogliście usłyszeć, bo naprawdę warto. A dlaczego warto?
Dlaczego nie? Dlaczego nie mieć swojej prywatności? Po co mieć jakichś agentów nad sobą? Trzymajcie się. Hej. Cześć. Życie jest jak przejażdżka w parku rozrywki. Kiedy się na nią wybierzesz, myślisz, że jest ona realna, ponieważ tak potężne są nasze umysły. Jedziesz w górę i w dół, dookoła i tak w kółko. Ona przeraża i uspokaja.
Jest kolorowa i bardzo głośna. Jest zabawą przez jakiś czas. Niektórzy jadą od bardzo dawna i zaczynają pytać: „Czy to wszystko jest prawdziwe? Czy to tylko przejażdżka?” Inni, którzy to pamiętają, wracają do nas i mówią: „Hej, nie bój się, nigdy nie bój się, bo to tylko przejażdżka.” A my zabijamy takich ludzi. Zamknąć im gęby. Za dużo inwestowałem w tą przejażdżkę. Uciszcie ich. Spójrz na moje zmarszczki od martwi. Spójrz na moje wielkie konto bankowe, na moją rodzinę. To musi być prawdziwe.
To tylko przejażdżka. Ale my zawsze zabijamy tych dobrych, którzy próbują nam to powiedzieć. Wiecie, jak to jest. Wieszamy na nich psy. Ale to nie ma znaczenia, bo to tylko przejażdżka. I zawsze możemy zmienić kierunek, kiedy tylko chcemy. To tylko kwestia wyboru. Bez wysiłku, bez pracy, bez oszczędzania pieniędzy. Wybór właśnie teraz pomiędzy strachem a miłością.