[00:02] - Teoria chaosu. Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:11] - Witam was bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień, w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w czterech polskich radiach: w Radiu Paranormalium, Radiu Dream Time, LCP Radio oraz Radiu Wolne Media. Bardzo gorąco was pozdrawiam, słuchających na żywo, a także słuchających audycji offline, jeśli słuchacie tego później, nie na żywo. Takich osób jest zawsze więcej. Taki tips, mogę powiedzieć wam, że 10 razy więcej osób słucha offline niż na żywo. Dziś jest 7 grudnia 2018 roku. Zanim przejdę do tematu audycji, chciałbym także podziękować wszystkim sponsorom audycji. Dzisiaj, tak jak co miesiąc, raz w miesiącu, w pierwsze dni tygodnia przeczytam listę sponsorów, osób sponsorujących audycję. Mam nadzieję, że nikogo nie pominę.
W październiku audycję sponsorowali Bishop, Edward, Łukasz, PQ1, Paweł, Rafael, Shadow, Thomas, Freeman, Juby, Zawodowy Słuchacz. W listopadzie audycję sponsorowali Avatar74, Bishop, Blom, Kamila, Paweł, Rafael, Juby, Zawodowy Słuchacz. Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty i jeżeli chcielibyście zostać jednym ze sponsorów, możecie to zrobić przez stronę audycji teoriachaosu.com i tam są instrukcje jak to zrobić. Wielkie dzięki. Przejdę może do newsów. Jest trochę ich. Dzisiaj pokrótce, bo mogę zdradzić, mamy gościa, więc zacznę może od nieprzyjemnej sprawy, ale w Polsce kompletnie pominiętej. Jeffrey Epstein, jeden z bardziej znaczących pedofilów, miliarder, być może też wzbogacił się na handlu ludźmi, młodymi kobietami, niepełnoletnimi, dziećmi. Natomiast udowodniono mu kilka rzeczy. Przesiedział, właściwie nie przesiedział.
Dzięki temu, że ma miliardy, to wszystko się po prostu po kościach mu zeszło. I tym razem znowu są kolejne procesy, w których uczestniczy. Natomiast niestety, póki co zostały one oddalone przez porozumienie stron. To było 4 grudnia, czyli kilka dni temu w Miami. Także proces się nie odbył, ale być może też osoby skarżące po prostu były zastraszone. Kto wie? Różnie z tymi służbami jest. Szczególnie, że bliskim przyjacielem Epsteina jest Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych aktualny. Wcześniejszy prezydent Bill Clinton także był częstym gościem. Oni często jeżdżą w różne miejsca.
Epstein, nie wiem, czy teraz jeszcze, ale pewnie tak, kiedyś jeździł przez wiele lat samolotem Boeing 727 i innymi samolotami odrzutowymi w różne nieznane miejsca z ferajną jak Woody Allen, między innymi aktor Kevin Spacey, Bill Clinton, także Donald Trump. Jeździli w różne dziwne miejsca i mieli kontakty seksualne z niepełnoletnimi dziewczynami. Niektórzy mówią, że poniżej wieku, czyli poniżej 15. roku życia także. Ta sprawa jest rozwojowa i mam nadzieję, że to się zakończy dobrze. Do niej będę wracał, ale także zwróćcie uwagę na ostatni proces Jeffrey'a Epsteina, który się nie odbył, ale może jeszcze do niego dojdzie. Kolejny news jest z George'em Bushem, który zmarł 30 listopada. Tak naprawdę nie wiemy, kiedy dokładnie zmarł, ale ustalono datę na 30 listopada. Bush senior, na szczęście ta osoba niegodna, złoczyńca, jeden z twórców nowego porządku świata, odpowiedzialny za wiele rzeczy. Niektórzy mówią, że uczestniczył nawet w zabójstwie JFK, Johna Fitzgeralda Kennedy'ego.
Są osoby, które oskarżyły George'a Busha seniora o molestowanie seksualne, jak były dziećmi. Czyli wychodzi na to, że mógł być także pedofilem, a wydaje się, że mógł uczestniczyć w różnych obrzędach satanistycznych. Był oczywiście członkiem różnych masonerii, takich najbardziej znanych z Skull and Bones z Uniwersytetu Yale. Dużo można opowiadać o nim, ale myślę, że nie warto. Wystarczy, że zmarł i myślę, że to można jako news na plusa zapisać, że dobrze, że to się stało. Szkoda, że tak późno, ale cóż. W wieku 94 lat zmarł. To potwierdza, że korzystają z medycyny, nam niedostępnej, z elit globalistycznych. Oczywiście należy dodać, że był prezydentem Stanów Zjednoczonych. Na szczęście tylko jedną kadencję.
41. prezydentem Stanów Zjednoczonych. Dobrze, to na tyle. Kolejny news jest o blokowaniu przedszkoli dla dzieci nieszczepionych. Są różne nowe projekty, które mają być wprowadzane. Czyli podatki mamy płacić, ale jak dzieci mamy nieszczepione, nie możemy korzystać z przedszkoli. Ci ludzie, jak nie mogą do przedszkola puścić swoich dzieci, to powinni też móc nie płacić podatków, bo z jakiej racji? Od razu się pojawiają różne tego typu rzeczy. To jest dziwne, bo przecież jeśli dziecko jest szczepione, to jest bezpieczne, a właśnie są zagrożone te nieszczepione. Ale świat na głowie jest postawiony, więc nie musimy się obawiać newsów, które mówią o zdrowym rozsądku, tylko raczej o czymś dziwnym.
Newsy nie mówią o zdrowym rozsądku. Ale cóż, taki nasz świat jest, do góry nogami. Kolejny news o chanukowych świecach, które w sejmie zapłonęły. Wyobraźcie sobie, tylko dwa państwa zapaliły świece chanukowe. I to nie są Stany Zjednoczone. Jednym państwem jest oczywiście Polska, a drugim państwem jest Izrael. Dwa kraje na świecie urządzają święto chanukowe w swoich parlamentach. Nawet w Stanach Zjednoczonych się nie odważono. Ale w Polsce to już któryś chyba rok z kolei. Także możemy się spodziewać państwa Polin być może niedługo.
Kto wie? Jak nic nie będą Polacy robili, to się chyba stanie. Kolejny news, już prawie ostatni. Partia Wolność i Ruch Narodowy wspólnie pójdą do eurowyborów i myślę, że mają szansę na dwucyfrowy wynik. Ja prawdopodobnie będę popierał ich, jako że nie ma innego wyboru tak naprawdę. Partia Kukiz okazała się koniem trojańskim. Tam być może było kilku sensownych ludzi, ale w większości to są konie trojańskie. Już nie mówię, że agentura, ale ci, którzy byli w porządku, zostali albo odsunięci, albo zamordowani, tak jak poseł Wójcikowski. Zostali bardziej koniunkturaliści i być może osoby o wątpliwym morale, o którym się dopiero będziemy dowiadywali. Więc naprawdę nie warto popierać Kukiza.
Ja będę lobbował za tym wyborem jako jedynym sensownym. Popierałbym partię libertariańską, ale takiej partii nie ma póki co. I ostatni news o cyfrowej telepatii. Naukowcy połączyli umysły trzech ludzi. Ja już o tym wspominałem, o Internecie 3.0. O telepatii, którą można zbudować samemu w domu, tylko trzeba wiedzieć jak. O telefonie grawitacyjnym też wspominałem. Robiłem o tym audycję. Odsyłam was do tych audycji wcześniejszych i zainteresowaniu się tym tematem, bo to już działa od dawna, być może na różnych poziomach technologicznych. Natomiast tutaj próbują to robić na zasadzie twardej telepatii, czyli metodą prób i błędów, na zasadzie fal elektrycznych z naszego mózgu, który skanuje różne nasze myśli i próbuje to połączyć.
Natomiast są jeszcze inne metody, bardziej zaawansowane. Są bardziej i mniej. To znaczy, jak to dokładnie działa, to jest dużo większa tajemnica, ale łatwiej stworzyć urządzenia do tej telekomunikacji, do tego telefonu grawitacyjnego. Ale odsyłam to do innych mediów. Dobrze, to będzie na tyle. Zacytuję, jak zawsze zaczynam temat audycji cytatem: „Pomóż nam pomagać dzieciom”. Te słowa powiedział nasz dzisiejszy gość, pan Paweł Bednarz. Witam panie Pawle, czy jest pan z nami?
[11:35] - Witam serdecznie państwa. Witam pana redaktora. Tak, jestem.
[11:37] - O, wspaniale się słyszymy. Bardzo dobrze słychać. To pana słowa na stronie Fundacji Dobrego Pasterza, której podejrzewam jest pan prezesem czy twórcą. Fundacja imienia Dobrego Pasterza. Czy jest pan głównym odpowiedzialnym za tą fundację?
[12:03] - Tak, jestem głównym odpowiedzialnym. Aczkolwiek te słowa, które są umieszczone na stronie, to nie są moje. Kolega robił stronę, jak mnie nie było wtedy. Ale tak, tutaj chodzi o zainteresowanie, żebyście państwo pomogli nam zainteresować społeczeństwo losem dzieci w domach dziecka, bo po to została kiedyś stworzona fundacja. Ja jeszcze może tak pokrótce. Bardzo chętnie będę odpowiadał na wszystkie pytania państwa. Jeżeli będą jacyś słuchacze mieli pytania, oczywiście nie ma tematu tabu, jeżeli chodzi o sprawę fundacji, o sprawę dzieci.
[12:39] - No i dzięki temu-
[12:41] - Zachęcam do zadawania pytań.
[12:42] - Dzięki temu, że to jest Internet, póki co jeszcze jest wolny. Nie trzeba żadnych dowodów, nie trzeba żadnych logowań, potwierdzania paszportów internetowych i innych bzdur. Także póki co mamy jeszcze wolny Internet. Możecie dzwonić do audycji, telefon 33 44 54 327 i Skype teoriachaosu.com. A ja do pana, panie Pawle, mam — bo dzisiaj będziemy rozmawiali o handlu dziećmi — kilka słów o sobie. Jeżeli pan mógłby powiedzieć, tak się zawsze mówi, skąd się pan wziął, prawda? Może nie w Polsce. Czy to prawda, że pan zaczął działać od 2012 roku? Bo znalazłem taką datę, kiedy pan założył Fundację Dobrego Pasterza. Czy to prawda?
[13:29] - Dokładnie, Fundację Dobrego... Ja może powiem od początku.
[13:31] - Tak, od początku.
[13:32] - W moim życiu od małego gdzieś tam bardzo biedne dzieci się przejawiały. Czy na wakacjach, jak jeździłem na Mazury z rodzicami, czy na koloniach. Wtedy były inne czasy. To było 40 lat temu. Była bieda w Polsce i jakaś taka empatia u mnie się narodziła. Ja bardzo współczułem tym dzieciom. Zresztą potem miałem kontakty jeszcze jako małe dziecko z dziećmi w domach dziecka, które gdzieś tam nawiązywały się na koloniach. Tak w skrócie. No i w życiu dorosłym ja przez 20 lat pomagałem dzieciom z domów dziecka na tyle, na ile potrafiłem. Czyli przychodziły święta, starałem się dowiedzieć, jakie mają potrzeby, kupowałem różne rzeczy.
Zawsze prowadziłem działalność gospodarczą sam. Potem miałem taki czteroletni pobyt w Kanadzie. Ja mam dwa obywatelstwa, również kanadyjskie, ale wróciłem do Polski, co jest moją, na tą chwilę uważam, najlepszą decyzją w życiu. I pomimo że jest ciężko w Polsce żyć i w dalszym ciągu tymi dziećmi się interesowałem, kiedy moje życie osiągnęło jakiś pułap, gdzie mogłem zająć się bardziej tym, może spełniać swoją pasję, założyłem fundację. To był 2010 rok, ale znowuż miałem swoje osobiste, rodzinne problemy i fundacja jest tylko zarejestrowana od 2010 roku. Musiałem sprawy swoje osobiste poukładać i z 2016 rokiem, to jest chyba 17 albo 27 kwietnia, fundacja oficjalnie zaczęła działać. Nazwę ma Fundacja imienia Dobrego Pasterza. Ja jestem katolikiem i to była akurat niedziela Dobrego Pasterza, tak żeby to się fajnie zgrywało. No i fundacja została założona w zupełnie innym celu. Została założona, bo mnie bardzo bolało przez lata, jak pomagałem dzieciakom.
To bardzo mnie bolało, że w Polsce, w tak katolickim kraju i chrześcijańskim, tak bardzo dzieci w domach dziecka są pomijane i zaniedbywane. Chciałem zwrócić uwagę społeczeństwa na los dzieci z domów dziecka. Głównym celem fundacji było zgromadzenie środków. Z tym że ja chciałem, żeby fundacja prowadziła działalność i w dalszym ciągu to chcę, na to, aby stworzyć taki ośrodek. Ja chciałem, żeby to było w Bieszczadach, gdzie młodzież, która jest na rozdrożu życiowym, ma jakieś problemy, mogłaby przyjechać, bezpłatnie tam spędzić czas i pod opieką dobrych ludzi, mądrych psychologów rozeznać swoje życie czy wyjście z problemów. Cel jest dalej taki sam. Z tym że ja nie wiedziałem o czymś takim jak handel dziećmi, że on w Polsce na taką skalę istnieje. Wiedziałem, że on się odbywa na świecie, ale tak po prostu nie mieściło mi się to w głowie, że Polska może być tak znaczącym uczestnikiem tej gry handlu dziećmi, ogólnoświatowego handlu dziećmi. I od tego czasu przełożyłem wszystkie swoje działania. Znaczy wspieram te dzieciaki w domach dziecka.
Teraz nawet Mikołaja organizowałem tutaj w domu dziecka w Będzinie. Wspieram te dzieci tak na tyle, na ile mi czas pozwala, ale dzieci w domach dziecka, pomimo że są czasami zaniedbane, a nawet bardzo zaniedbane, to one są bezpieczne. Po prostu one żyją. I teraz wszystkie swoje działania przez trzy lata poświęciłem w tym kierunku, aby zaprzestać temu haniebnemu procederowi. W dużej mierze udało się coś osiągnąć, czyli adopcje zagraniczne, bo o tym mówimy, zostały ograniczone o 62%. Czyli jak około 325, 350 dzieci miało w zeszłym roku wyjechać, 62% mniej wyjechało. W tym roku też 62% mniej, a nawet może troszeczkę więcej, czyli kilkaset dzieci nie wyjechało w nieznane. Mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że w większości te dzieci były towarem handlowym trafiającym do domów publicznych.
[17:47] - Panie Pawle, do tego jeszcze przejdziemy, bo mamy pierwszy telefon. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz?
[17:57] - Witam, dzwonię tutaj z miejscowości Piła i mam takie pytanie: jakie ma pan Paweł dowody, twarde dowody, które przemawiają za jego tezami? Chciałbym już kończyć i
[18:12] - Czyli to troll, ale skasowałem go. Do dowodów przejdziemy później, myślę. Niestety tutaj trolle będą nas, panie Pawle, atakowali trochę.
[18:26] - Pozdrawiamy trolli.
[18:27] - Tak, strasznie dużo. Ja jestem w internecie aktywnie od 2010 roku i to zjawisko zaczęło powoli ruszać, ten trolling, w 2012 roku, ale tak naprawdę od 2015 się zaczęło tak już na poważnie. A w tej chwili ten trolling przybiera naprawdę na sile. Widać, że służby musiały wejść w to wszystko i oprócz tych śmieszków tak zwanych jest dużo ludzi, którzy chcą rozwalać tego typu audycje i im ważniejsza audycja, tym bardziej chcą rozwalać tę audycję. Czyli jeżeli mamy tematy mniej poważne, jacyś reptilianie — nie wiem, czy pan słyszał o tym temacie — to nie ma problemu. Czy o UFO, to można sobie rozmawiać. Natomiast jeżeli rozmawiamy o poważnych tematach, Grupa Bilderberg — temat UFO może też jest poważny dla mnie przynajmniej — ale takich namacalnych tematach, jakimi pan się zajmuje, czyli handlem dziećmi i sprzedażą do burdeli też, o czym sobie dzisiaj powiemy. Dobrze, to pan nakreślił swoją osobę tutaj, jak to wszystko zaczęło się i tak dalej. A jeszcze takie pytanie, którego chyba panu nikt nie zadał, bo będę miał trochę takich pytań, lubię być pierwszy.
[19:48] - Cieszę się.
[19:51] - Kiedy i gdzie pan nauczył się judo? Podstaw przynajmniej.
[19:55] - Ja trenowałem judo kilka lat. Nie miałem żadnych wybitnych osiągnięć sportowych. Udało mi się zająć drugie miejsce w mistrzostwach Śląska i chodziłem tam siedem lat, trenowałem judo. Polecam każdemu, bo to fajny sport. Wyrabia charakter.
[20:16] - Stąd było wiadomo, bo pan bronił się przed tymi łobuzami z Sejmu, którzy nie dopuszczają żadnej krytyki czy niewygodnych pytań i chcą zachować tylko jedną linię programową. Jak faszyści to robili, prawda? Czyli jeden naród, jeden przywódca, jedna partia i tak dalej.
[20:48] - Panie redaktorze, ja pozwolę sobie odpowiedzieć na pytanie tego pana, w całości go nie słyszałem, ale twarde dowody?
[20:55] - Tylko tak, o twardych dowodach.
[20:59] - Żebyśmy już mieli sprawę zamkniętą. Dwie siostry wyjechały do Stanów Zjednoczonych. Na lotnisku jedna z nich, młodsza, została przekazana rodzinie pedofili, która-
[21:12] - Mówimy z Polski, tak?
[21:14] - Tak, z Polski, to było z Pomorza. Przez panią Barbarę Passini, która 27 lat handlowała dziećmi, była prekursorem adopcji zagranicznych w Polsce. I okazało się, że dziecko zostało bardzo naruszone, krwawiło, miało krwotok wewnętrzny. Przez dwa dni ci pedofile starali się je ratować. Okazało się, że to przechodzi ich możliwości. Pojechali do szpitala — na tyle ludzkich odruchów mieli w sobie — z dzieckiem, ale lekarz, jak zobaczył, co jest, zawiadomił policję, policja zawiadomiła FBI, FBI zawiadomiło panią Barbarę Passini. Pani Barbara Passini nie odpowiedziała, czyli tą organizację w Polsce. Pani Barbara Passini nie odpowiedziała na ich zawiadomienie. Zrobiono jej szczegółowe badania w Stanach Zjednoczonych i się okazało — to była czteroletnia dziewczynka — że dziecko było wykorzystywane seksualnie jeszcze w Polsce, bo miała stare blizny. I wtedy zawiadomili polskie Ministerstwo Sprawiedliwości.
A jako że Polacy jeszcze się liczą z Amerykanami, wtedy zabrali Barbarze Passini zgodę na adopcję zagraniczną. To było w 2017 roku. Z tym że prawda jest taka, że dzieci — to jest śmieszne — że ta dziewczynka dalej przebywa u tej rodziny pedofili w Stanach Zjednoczonych. Polskie ministerstwo, pomimo że był taki twardy argument, nie stanęło na wysokości zadania, żeby to dziecko ściągnąć do Polski.
[22:40] - To jest zadziwiające.
[22:42] - To jest jeden dowód, taki twardy dowód potwierdzony w ministerstwie. Drugi dowód — mówimy o rozdzielaniu rodzeństw, które wyjeżdżają za granicę. I tutaj, wiecie państwo co, jest taki problem, że jeżeli chodzi o handel dziećmi, jest to tak paskudna dziedzina życia, dziedzina biznesu, bardzo skrywana pod dywan. Ja osobiście mam zawiadomienia, zeznania świadków, zawiadomienia prokuratur, którzy mówią o tym, że na przykład autobus z 50 dzieci przez Bielsko-Białą wyjechał — to jest zawiadomienie do prokuratury — do Słowacji. To były dzieci narodowości ukraińskiej, rosyjskiej, jak również żydowskiej. Tam było kilkoro polskich dzieci i te dzieci zostały poddane — chłopcy w Słowacji poddani, chodziło o organy, czyli uśmierceni, wycięto im organy. Ciała zostały zutylizowane. Gość podaje dokładnie wszystkie dane, gdzie zostały ciała przekazane, gdzie zostały zutylizowane w okolicach Poczdamu w Niemczech, a dziewczynki trafiły do burdeli. I takich zawiadomień od ludzi, którzy opisują fakty i jest odmowa wszczęcia albo pozostaje bez rozpatrzenia, ja mam masę. Ja spotykam się z ludźmi, którym zabrano dzieci.
Ja spotykam się z ludźmi, którym dzieci po pobycie w domu dziecka wyjeżdżały za granicę i ślad po nich zaginął. Musicie państwo wiedzieć jedną rzecz, że polskie dziecko, jeżeli wyjeżdża za granicę W adopcji zagranicznej jest zmieniany mu PESEL. Wszystkie dane są zastrzeżone, jak dziecka, jak również rodziny, która go adoptowała. I my o tym dziecku nie wiemy już nic. I teraz dla tego pana, który zadał pytanie, ja mam takie pytanie: proszę pana, co ma zrobić trzyletnia dziewczynka, czteroletnia dziewczynka, którą znałem osobiście, kochałem jak swoje dziecko i ona wyjeżdża do Włoch. Jej siostra do Włoch, do drugiej rodziny. I to były właśnie dzieci z domu dziecka w Będzinie. A brat Dominik zostaje, to jest chore dziecko, zostaje w Polsce. O tym dziecku nie wiemy nic. Następna sprawa jest Adaś-
[24:59] - Jeżeli możemy dodać, że do Włoch większość dzieci wyjeżdża.
[25:05] - Dokładnie. W 2017 roku 71% dzieci wyjechało w adopcjach zagranicznych do Włoch. Następnym krajem, który się lubuje w polskich dzieciach, są Stany Zjednoczone. Potem już zdawkowo kraje europejskie, te wysokorozwinięte, czyli Francja, Niemcy, Szwecja, ale to już takie niskie liczby procentowe. I teraz Adaś Krupiński, chłopczyk. Byłem u niego w domu. W życiu się nie poukładało. Mama alkoholiczka, tato nie żyje. Ma troje rodzeństwa, ale ma kochającą babcię, ma kochającą ciocię, której nawet mąż pracuje w służbach mundurowych. I się okazuje, że babcia chce adoptować Adasia.
On u niej przebywa. Państwo zabrało władzę rodzicielską mamie. Adaś przebywał u babci. Za chwilę Adasia zabierają od babci do pieczy zastępczej i potem go przekazują do adopcji zagranicznej. Miał najpierw pójść do Francji. Zagroził samobójstwem. Francuzi się wycofali. Potem do Stanów Zjednoczonych. Drugi raz zagroził samobójstwem. Amerykanie się wycofali.
I jak w sprawie Adasia? Byłem na jego sprawie w sądzie. Babcia chce go adoptować. On mieszkał z babcią. Mieszkanie 38 metrów, blokowisko, Wrocław. Warunki super. Babcia, kobieta starej daty, czyli wszystko jak należy w domu. I dyscyplina, i miłość, i obowiązki. Pograłem z Adasiem w piłkę, pogadałem z babcią, potem pogadałem z Adasiem. Mówię: „Adaś, powiedz mi, jak ty to uważasz?” Bo staram się zawsze z dziećmi przeprowadzać rozmowy na osobności, bez członków rodziny, bo wiadomo, dziecko wtedy się otwiera i mówi to, co faktycznie myśli.
Adaś mówi: „Fajnie u babci jest. Chciałbym tu u babci mieszkać. Mam kolegów”. Poznałem jego kolegów, pograliśmy w piłkę. I co się dzieje, proszę państwa? Adaś, mimo to, że interweniowałem u pana ministra Morawieckiego osobiście, prosiłem go o pomoc, spotkałem się z nim w Katowicach, byłem w Studio Polska, 23 grudnia Adaś w asyście policji wyjeżdża do Włoch i nie wiemy, co jest z Adasiem. Adaś, dwunastoletni chłopak, który był na mediach społecznościowych, na portalach społecznościowych, na Facebooku, na pewno by się odezwał do swoich znajomych, do swoich kolegów.
[27:24] - I się nie odezwał w ogóle?
[27:26] - Nie. Cisza. Adaś się już nie znajdzie, bo to będzie żywy dowód na istnienie handlu dziećmi w Polsce.
[27:35] - Mówimy o handlu dziećmi na zasadzie, że trafia do pedofilów, do ludzi, którzy po prostu traktują dzieci jako towar. Nie mówimy tu, że trafił do rodziny zastępczej kochającej, tylko mówimy właśnie, że został potraktowany jako towar.
[27:54] - Dokładnie. Proszę państwa, według mojej oceny dzieci, które trafiają do adopcji zagranicznej — to jest moja ocena, na niczym nieoparta, to jest po prostu moje wyczucie — 10, maksymalnie 15% dzieci trafia do normalnych rodzin, które im pomagają. Reszta trafia do handlarzy, którzy je sprzedają i one trafiają, te dzieci, przede wszystkim w domy publiczne. I tutaj mówimy też o handlu organami.
[28:25] - Z tym handlem organami, wie pan co, trochę nie chciało mi się do końca wierzyć, ale ostatnio dotarł do mnie news — on na pewno już jakiś czas jest, od dłuższego czasu — że Chińczycy już w ogóle politykę państwa opierają na handlu organami. To znaczy biorą na przykład grupę, tu akurat chodziło o Ujgurów, kilkanaście milionów osób, którzy są dokładnie sprawdzani biologicznie i oni czekają. To jest jak z filmu science fiction, ale to jest prawda. W Chinach oni czekają na swojego dawcę. To znaczy, jeżeli jakiś Ujgur będzie miał zgodny genetycznie organ z jakimś milionerem, miliarderem chińskim, to takiego Ujgura się bierze, zabiera się do szpitala. Najpierw jakieś oskarżenie, nie wiadomo o co. Wiadomo, każdego można oskarżyć, szczególnie w państwie komunistycznym, jakim są Chiny. Bierze się takiego Ujgura i wycina się organy, oczywiście zabijając tego Ujgura i przekazuje organy osobie, która potrzebuje te organy. Dlaczego można to robić? Bo Chińczycy, państwo chińskie przeprowadziło dokładne badania wszystkich.
Genetyczne, dokładnie. Naprawdę zbadano ludzi. Nie tylko pobrano krew, tylko pobrano DNA, pobrano rysopisy, prześwietlali tych ludzi promieniami czy rentgenowskimi, czy jakimiś innymi, jak dokładnie to wszystko wygląda. Także to są poważne rzeczy i podejrzewam, to samo może być— mówi się, może nie tyle, jeśli chodzi o dzieci, o organy dzieci dla przeszczepów dla innych dzieci, ale że wykorzystują ci patologiczni przestępcy, ci największe bydlaki z największych globaliści, którzy wykorzystują organy czy krew dzieci do odmładzania się. Chodzą takie plotki. Nie ma jednoznacznych na to dowodów, ale liczba dzieci, które giną i te rzeczy, które oni pokazują, bo to czasami można widzieć w różnych miejscach, jakie obrzędy różne robią, jak zachowują się, że może być coś na rzeczy. Czy pan twierdzi, że mogą być po prostu też dzieci traktowane do przeszczepów dla innych dzieci?
[30:48] - Proszę państwa, oczywiście. Dam państwu jeden przykład. Zgłosiła się do mnie kiedyś pani z Bytomia. Ja mieszkam w Sosnowcu, czyli niedaleko. Spotkaliśmy się w Katowicach. Państwo, którzy wychowują dziecko od małego to ludzie, tacy społecznicy, którzy pomagają tym dzieciom od serca. Wzięli dziecko do pieczy zastępczej, chcieli je adoptować. Dwuletni chłopczyk, trwale chory. Już teraz nie pamiętam, czy to był zespół Downa, czy jakaś taka choroba, której medycyna nie leczy. Czyli jak nie ma cudu, to wiadomo, że to dziecko już zdrowe nie będzie, biorąc pod uwagę stan dzisiejszej medycyny.
Co się dzieje? Chcą tego dziecka adoptować, ale się okazuje, że się zgłosiła adopcyjna rodzina w Stanach Zjednoczonych. Takie dziecko, zanim wyjedzie, to ma w Polsce robione na koszt podatników, czyli państwa, wszystkie badania. Oni sobie zażyczyli jeszcze przed wyjazdem badania DNA. Proszę mi powiedzieć, po co dla rodziny amerykańskiej, która niby chce pomóc choremu dziecku, badania DNA takiego dziecka? Handel organami jest największym biznesem. Handel ludźmi według organizacji A21 miał być największym, najbardziej dochodowym biznesem w 2010 roku. Mamy końcówkę 2018. Proszę państwa, jest. W Polsce znika około 30 000 ludzi rocznie.
W Stanach Zjednoczonych kilkaset dzieci rocznie znika.
[32:23] - Znaczy kilkaset tysięcy.
[32:25] - A kilkaset, przepraszam, kilkaset tysięcy. Tak to chciałem powiedzieć. Może się przejęzyczyłem. Kilkaset tysięcy dzieci rocznie w Stanach Zjednoczonych. Ja spotykam się z ludźmi ze świata polityki, gdzieś tak przy okazji albo na jakieś umówione spotkania, ale spotykam się też z arcybiskupami, z księżmi. Ja jestem katolikiem. Ostatnio miałem takie spotkanie 4 grudnia. To była kuria metropolitalna w Częstochowie, arcybiskup Wacław Depo. Ci z państwa, którzy oglądają na przykład Apel Jasnogórski w telewizji Trwam czy tam Apel Jasnogórski, to on bardzo często jest. I ja siedzę z arcybiskupem i my sobie rozmawiamy tak szczerze.
On wie, ja wiem, że te dzieci idą na mszy rytualne. Proszę państwa, to istnieje. To nie jest rzecz, która nam się wydaje, że to jest mrzonka.
[33:21] - Znaczy nie wszystkim. Panie Pawle, słuchacze Teorii Chaosu akurat są wtajemniczeni, bo ja mówię o tych rzeczach już od lat, bo jeżdżę na spotkania Grupy Bilderberg i mam pośrednie dowody na to, że tam dochodzi właśnie do tego typu rzeczy, do być może nawet mszy rytualnych, ale na pewno materiały pedofilskie trafiają. Za chwilkę opowiem też panu o tych rzeczach, które przeżyłem, ale mamy kolejny telefon. Posłuchajmy może, co ma słuchacz do powiedzenia. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz?
[33:56] - Halo? To ja.
[33:59] - Tak, słyszymy cię. No właśnie. To był kolejny troll, który reklamuje innych trolli. Także przykro mi, że mamy ten atak. Mamy też ataki tutaj na serwery, muszę panu powiedzieć. Ale na szczęście technicznie właściciele radiów, w których nadawana jest ta audycja, ogarniają temat cały, także szacunek dla nich, że walczą z tymi różnymi służbami i tak dalej. Ja może bym zapytał się jeszcze, bo pan mówi o tych dobrych osobach, zanim przejdziemy do tych złych, bo trochę będzie trzeba też o nich powiedzieć. Jak pan ocenia, jak jest z tymi dobrymi, złymi ludźmi, których pan spotyka? Czy tych dobrych ma pan wrażenie, że jest całkiem sporo, którzy może boją się o tym mówić, ale widzi, że są raczej po pana stronie?
[35:08] - Dobrych ludzi jest duża większość. Boją się z uwagi na, ja myślę, że na piastowane stanowiska. Mówię o tych ludziach z życia politycznego, z życia kościelnego. Starają się pomóc mi nakierować, gdzieś komuś przekazać informację. Ale jest zmowa milczenia. Ja tylko chciałem państwu wyjaśnić, może państwo wiecie, dlaczego chodzi o polskie dzieci. Tu przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę jeden aspekt. Biorąc pod uwagę, że istnieje dobro i zło, to dzieci z Europy Wschodniej, między innymi z Polski, w większości są dziećmi ochrzczonymi. Dlaczego te dzieci są tak cenne? Dlatego, że nie ma nic bardziej cennego, biorąc pod uwagę ten aspekt duchowy istnienia dobra i zła, niż zabranie dziecka z owczarni Pana, tak to nazwijmy, i złożenie w ofierze dla złego.
Dlatego dzieci, które są chrzczone z Europy Wschodniej, są tak cenne. Dlatego między innymi prezydent Putin, jak się dowiedział, co się dzieje z jego dziećmi w Stanach Zjednoczonych, to od razu zakazał adopcji zagranicznej. Potem sprawdził to wszystko i się okazało, że sprawy się potwierdziły i rosyjski parlament zakazał całkowicie adopcji zagranicznej. Co było, chciałem państwu powiedzieć, w 2017 roku, o czym się w ogóle nie mówi i jednym z warunków Wzniesienia sankcji Stanów Zjednoczonych wobec Rosji był warunek, żeby Rosja wyraziła zgodę na adopcję zagraniczną dzieci, czego Rosja nie uczyniła do dnia dzisiejszego. Tego państwo w głównych mediach nie usłyszycie. I tak sprawa wygląda.
[37:15] - Rozumiem. Słyszałem teraz, nie wiem, czy to też z pana audycji, że Etiopia, nawet taki kraj, zawiesiła adopcje. Co byłoby szokujące, że jakiś kraj afrykański zastopował te adopcje zagraniczne. Też tutaj w Irlandii, skąd nadaję, dużo osób właśnie z Afryki adoptuje i sądzę, że z tymi adopcjami zagranicznymi tak jest, że jakaś część tych adopcji jest naprawdę w porządku, że nie wszystkie dzieci są krzywdzone. Natomiast pytanie, jaka część jest okej, a jaka część jest nie okej? Czy pan może udzielić odpowiedzi?
[38:04] - Proszę państwa, weźmy może troszeczkę inaczej. Niech pan mi powie, jakie jest znaczenie, czy na 100 dzieci, które wyjadą za granicę, czy 20 będzie towarem handlowym, straci życie, tak to nazwijmy pokrótce, w jakikolwiek sposób i w jakimkolwiek odstępie czasowym, czy ich będzie 70. Gdzie jest godność ludzka w tym wszystkim? Dopóki jedno dziecko będzie wyjeżdżało za granicę bez kontroli państwa, na to nie możemy pozwolić. Ma pan rację. Etiopia zakazała adopcji zagranicznych. W tej sprawie ojciec Leon Knabit napisał list do pana prezydenta. Ja go zawiozłem do Warszawy z prośbą o pomoc. Zresztą również jeden z nielicznych duchownych, który bardzo mnie wspiera w moich działaniach, napisał list do Rzecznika Praw Dziecka. I napisał, ja państwu cytuję: „Możemy mieć różne zdanie na temat Pawła Bednarza i jego fundacji, ale mówi fakty”.
Bo ja mówię same fakty. I napisał dalej, bo on został odznaczony Orderem Kawalera Uśmiechu i on apelował do pana Michalaka i do wszystkich kawalerów, którzy zostali wcześniej odznaczeni tym orderem, że dopóki ta sprawa nie zostanie załatwiona, niech na naszych twarzach nie pojawi się szczery uśmiech, uśmiech radości. Te dzieci cierpią i tutaj uszanujmy godność ludzką. To nie ma ilościowo znaczenia, przynajmniej dla mnie.
[39:45] - Tak. I takie pytanie może trochę mniej wygodne, ale czy ze służb specjalnych ktoś panu pomaga? Ja podejrzewam, że nie może pan mówić pewnie o nazwiskach i tak dalej.
[39:57] - Nie, nikt mi nie pomaga. Nikt.
[40:00] - Czyli z żadnych służb nie ma żadnego sygnału czy jakiejś pomocy?
[40:08] - Nie, absolutnie żadnej. Służby o wszystkim wiedzą, służby to kryją.
[40:12] - Aha. To trochę przykre, że nie ma dobrych osób, bo na przykład w Stanach Zjednoczonych byli ludzie naprawdę po naszej stronie, że tak powiem. Chociażby taki były szef, bo to w latach 70., 80. był szefem FBI na Kalifornii, Ted Gunderson. I on do końca życia, zmarł w 2012 roku, jeżeli dobrze pamiętam, mówił o tych sprawach właśnie, o tych satanistycznych ofiarach, że dzieci giną w Stanach i to nie giną na zasadzie, że ktoś porywa do adopcji, tylko porywa właśnie na rytuały satanistyczne, bardzo często na rytuały globalistów, czyli tych ludzi z polityki. Może się pojawią jacyś ludzie, którzy będą chcieli pomagać.
[41:04] - Te rytuały satanistyczne dzieją się również w Polsce. Służby specjalne, bo tak teraz sięgam pamięcią, podsawiły mi człowieka z Urzędu Ochrony Państwa, który gdzieś tam przypadkowo mnie spotkał pod Sejmem. Myśmy się zaprzyjaźnili. Ja go przyjmowałem w domu, on przyjmował mnie u siebie w Poznaniu. Nazywa się, nie pamiętam teraz nazwiska, może sobie przypomnę, ale to nie ma znaczenia w tej chwili. I proponował mi, że pomoże w fundacji i tak dalej. I kiedyś kolega jeden powiedział mi: „Słuchaj, uważaj, bo ten człowiek ma swoją stronę zarezerwowaną na serwerze rosyjskim”. Kiedyś on, Darek ma na imię, był u mnie w domu i ja do niego mówię tak: „Darek, powiedz mi, kim ty jesteś, że masz stronę na serwerze rosyjskim?”. Ja poznałem jego rodzinę. A on mówi do mnie: „No wiesz, ja jestem pracownikiem Urzędu Ochrony Państwa.
Byłem szkolony w Izraelu, we Francji. Po prostu władza się zmieniła. Jestem lobbystą”. Ale potem mieliśmy robić wspólne interesy, bardzo legalne. No i w pewnej chwili znikł zupełnie. Także ja zostałem całkowicie zindygnowany. Jedyna osoba, która się do mnie odezwała, to jest pan, który kiedyś pracował w komendzie wojewódzkiej którejś z policji w Polsce, już nieważne których. I on właśnie mówi, że tak, że on ze służby wystąpił, bo przełożoni mu zwrócili uwagę, zaproponowali mu, że ma tak miękkie sumienie, że on się do tej pracy nie nadaje, że może lepiej, żeby zrezygnował. I on faktycznie, żeby żyć w zgodzie ze swoim sumieniem, mówi, rezygnowałem z tego. A to wszystko jest prawda.
Jeszcze jedna pani z Wrocławia, która pracowała w Komendzie Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, teraz już nie pracuje, też się ze mną skontaktowała. Zresztą była przy rozmowie, jak z Tomaszem Sekielskim rozmawiałem na targach książki. Mówiła, że policja o wszystkim wie, jak to się dzieje i mają ręce związane. Ci uczciwi na niższych stopniach nie mogą nic zrobić, bo im nie pozwalają ci, którzy są wyżej. Tak to wygląda.
[43:17] - Nie uważa pan, może to źle zabrzmi, ale że to jest walka z wiatrakami? System po prostu jest tak okopany. Nie wiem, jak pan uważa. Nie jest tak?
[43:33] - Poświęciłem cztery lata swojego życia, coś się udało osiągnąć, bo te 62% polskich dzieci w zeszłym roku i w tym roku już nawet troszeczkę więcej, to powiedzmy sobie jest jakieś 500 dzieci, gdzie w większości one żyją, są w Polsce i w większości się im uratowało życie. Nie uważam, bo to już jest coś, a jest to ciężka orka na ugorze, ale przynajmniej żyję w zgodzie z własnym sumieniem.
[44:06] - 500 dzieci to bardzo dużo.
[44:08] - To jest taki mój egoizm, że po prostu może robię to dlatego, żeby mieć czyste sumienie. Myślę, że czyste sumienie dla mnie jest dość ważną rzeczą. Honor mi nie pozwala, żebym te dzieci zostawił, bo zdaję sobie sprawę, że jestem jedną z nielicznych ludzi w Polsce, którzy o te dzieci walczą. Powiedziałem sobie, że dopóki nie zabezpieczę całkowicie bezpieczeństwa dla polskich dzieci, one niech wyjeżdżają do adopcji zagranicznych. Oczywiście niech ona nie będzie w tym ograniczona całkowicie, ale niech te dzieci będą kontrolowane i niech będą miały możliwość ubiegania się o pomoc, jeżeli im się krzywda dzieje.
[44:53] - Jest to skandal. Skandal w ogóle, że zrywa się jakiekolwiek nitki, że w ogóle nie można nic ani skontrolować, ani sprawdzić. Odcina się internet, nie ma kontaktu żadnego kompletnie z tymi dziećmi. Jest to coś przerażającego. Poza tym przecież ja trochę czytałem o tych adopcjach w Polsce, że dużo trudniej jest adoptować Polakowi polskie dziecko niż z adopcji zagranicznej. Czyli adopcje zagraniczne są dużo łatwiejsze niż Polaków, którzy chcieliby polskie dziecko. Czy to prawda jest?
[45:34] - Tak. Ja znam najszybszą adopcję zagraniczną w Polsce. Trwała pięć tygodni. Średnia rodzina adopcyjna w Polsce pomiędzy od roku czasu do czterech lat. Średnio przyjmijmy dwa, trzy lata, gdzie mamy dziecko.
[45:49] - 50 razy szybciej adopcje zagraniczne są.
[45:56] - Ja mówię, biorąc pod uwagę ten najkrótszy przypadek mi znany. Teraz jeszcze z takich sukcesów, gdzie można powiedzieć namacalny dowód, co się udało zrobić, to Najwyższa Izba Kontroli. Odsyłam na stronę Najwyższej Izby Kontroli. Wystarczy wpisać „kontrola adopcji zagranicznej NIK”. Na wniosek fundacji przeprowadziła kontrolę adopcji zagranicznych i okazuje się, że potwierdzają to, co ja teraz powiedziałem. Potwierdzają następną rzecz tak w skrócie, że ośrodki adopcyjne nie mają jednolitych przepisów i one sobie same regulują w zasadzie. Druga rzecz jest taka, że ilość dzieci prawnie przysposobionych do adopcji, czyli że mają wszystkie papiery uregulowane, można je adoptować, jest w Polsce, strzelam teraz, to było około 3000 na tamten czas, a rodzin w Polsce chcących adoptować dziecko jest pięć razy więcej. Czyli tych dzieci brakuje do adopcji dla polskich rodzin, a my je jeszcze wysyłamy za granicę i tak bardzo utrudniamy.
[47:07] - Jest to handel, tak jak pan mówi. To jest ewidentny dowód na handel dziećmi, bo przecież Polacy raczej nie są w stanie. Umówmy się, ci Bilderbergowie, ci globaliści dysponują miliardami, a właściwie bilionami nawet dolarów, jeżeli mówimy o Rockefellerach, Rothschildach. Tak że spokojnie miliardy dolarów mają, więc dla nich zapłacić za dziecko pół miliona dolarów to są kieszonkowe. Umówmy się. Powiem też panu tak, bo trochę siedzę właśnie w tych takich kabalistycznych, może nie tyle kabalistycznych, bo nie jestem zainteresowany od strony wiary, tylko od tego, żeby troszeczkę te tematy zgłębiać od strony okultystycznej. Oni poszukują dzieci. Dla nich dużo cenniejsze są białe dzieci od czarnych, bo czarne dzieci czy kolorowe, tak eufemistycznie określając, są łatwe do dostania z Afryki, z Azji, gdzie naprawdę dosyć łatwo kupić, ale bardzo trudno kupić białe dzieci, bo w Afryce nie ma, w Azji ich nie ma, co najwyżej w Rosji mogą próbować mieć, ale w Rosji też Putin już w ogóle zablokował wywóz dzieci. Natomiast Polska zostaje krajem bardzo otwartym na to. Więc zapłacenie pół miliona dolarów za dziecko, bo tak naprawdę nie wiemy, ile oni płacą za te dzieci, prawda?
To są rzeczy pod stołem gdzieś tam krążące i to mogą być naprawdę olbrzymie sumy. Jeżeli to się tak policzy, to może nawet być, nie wiem, ja tak strzelam, ale to mogą być setki milionów złotych rocznie w samej Polsce.
[48:41] - Oczywiście ma pan rację. Ja państwu powiem tak: z moich ustaleń wynika, że bardzo cenne są takie szczególne dzieci, na przykład jakbyście państwo tak zwane albinosy, to jest taka perełeczka, ale bardzo są popularni i też mają duże wzięcie. To są rudzi. Ruda dziewczynka i piegowaty albo chłopczyk blondynek, albo rudy. To są takie perełki, można powiedzieć. Dlaczego? Chyba dlatego, że tak mało ich jest.
[49:20] - Ja myślę, że oni sprawdzają DNA nie przypadkiem. Ja bym tutaj polemizował z panem, że to chodzi o organy. Ja bym polemizował, że to chodzi o DNA. Oni wierzą, że najcenniejsza jest genetyka, bo da się sprawdzić, jak stary genotyp ma dany człowiek. Czy on ma stare DNA? Z takich starych jakichś, nie tyle ras, powiedzmy jak Maorysi z Nowej Zelandii czy tego typu. I tak samo tutaj na przykład wiem, że celtycka jest bardzo cenna, bo oni byli taką mało mieszającą się rasą, czyli to DNA było takie starożytne, można tak określić.
[50:10] - Tak.
[50:11] - I indiańska. Te dzieci są używane do obrzędów różnych magicznych. Z tego przynajmniej, co można się dowiedzieć. Dlatego dla nich jest tak cenna informacja, którą da się uzyskać z DNA. Ale to mówię, to tylko moje przypuszczenie. Nie mam na to-
[50:26] - Proszę pana, ma to sens. Nie myślałem o tym pod tym kątem, w ten sposób. Ma to sens. Inaczej: prawda musi być zawsze sensowna, zawsze logiczna. Także być może tak jest. A ja chciałem tylko nawiązać do jednej rzeczy, bo słuchałem, jak pan mówił o ugrupowaniu Kukiz'15 i o tym, na kogo teraz głosować. Ja może tak wyjaśnię, żeby ukrócić ewentualne jakieś spekulacje i pytania. Generalnie mój telefon, zawsze go odbieram. Mam masę telefonów w ciągu dnia, nie oddzwaniam na zagraniczne numery, na polskie oddzwaniam, bo ktoś może potrzebować pomocy. To może wyjaśnijmy.
Nie jestem żadnym agentem służb . Jestem zwykłym człowiekiem. To, że ktoś z członków mojej rodziny pracował, teraz już na emeryturze jest, pracował kiedyś w wymiarze sprawiedliwości. Może nie w sprawiedliwości, ale po prostu moja mama była prokuratorem, bardzo porządny człowiek i w ogóle proszę mnie nie łączyć z jakimś systemem, że jestem gdzieś. Absolutnie nic takiego nie ma. A jeszcze jedna rzecz odnośnie śmierci Rafała Wójcikowskiego, bo pan o tym mówił. Jechałem 19 grudnia do Warszawy. Spałem w samochodzie na stacji benzynowej, bo było zimno. Spać by się chciało, było zimno.
[51:50] - To był 19 stycznia 2017 roku.
[51:56] - Tak, jechałem do Warszawy, do Prokuratury Krajowej z dokumentami i na spotkanie do pana Antoniego Guta na Oburzeni. Zaprosił mnie Sławomir Dul i jak już spałem, byłem zmęczony, zatrzymałem się na stacji, drzemłem w samochodzie przy zgaszonym silniku. Szybko zmarzłem, bo było zimno. Odpaliłem silnik, żeby być przed korkami, żeby Warszawę przejechać na Rakowiecką. Był wypadek drogowy. Jako pierwszy się zatrzymałem, udzielałem pomocy. Okazało się, że człowiek najpierw jeszcze żył, był nieprzytomny, potem już umarł. Przyjechali strażacy, odsunęli mnie od akcji. Pojechałem do Warszawy. W Warszawie się dowiedziałem, że to był poseł Rafał Wójcikowski.
Umarł mi na rękach i tyle. Tutaj wziąłem telefon, zadzwoniłem do ugrupowania parlamentarnego Kukiz'15, złożyłem im kondolencje, prosiłem o przekazanie kondolencji rodzinie zmarłego. Następnie wieczorem skontaktował się ze mną wicemarszałek Tyszkę czy Tyszka. Opowiedziałem mu całą sytuację. Wysłałem na maila zdjęcie, bo miałem swoje zdjęcia porobione z tego wypadku. Jak już na sam odjazd sobie zrobiłem kilka zdjęć. I tyle. I potem nikt się ze mną nie skontaktował z tego ugrupowania, a bardzo chętnie posłowie mówili, zresztą nie tylko oni, ale również różni youtuberzy w Polsce, że jestem osobą bardzo podejrzaną, bo najpierw w judowsejmie okazało się, że wtedy, kiedy było tak zwane judowsejmie, ten incydent, to w tym dniu była procedowana ustawa pana Wójcikowskiego, o czym ja nie wiedziałem. Ja znałem tego człowieka z internetu. Może kilka razy wiedziałem, że jest taki poseł, ale osobiście go nie znałem nigdy.
[53:44] - Wie pan, mógł być pan użyty. Z reguły służby różne, też środowiska polityczne używają różnych osób do różnych wydarzeń, bo wiedzieli, że pana sprowokują przepychankami. To znaczy oni zaczęli się przepychać, ci pisowcy i wiedzieli, żeby tą ustawę, którą pan Wójcikowski chciał przerzucić, żeby ją zaćmić jakimś tam tematem ważnym. Ten ważny temat jakąś inną sprawą, to po prostu być może użyli tą sprawę związaną z panem. Z tym rzutem.
[54:17] - Panie redaktorze, tutaj absolutnie mówię, że nie, bo oni to chcieli, oni to zrobili, ale w całkiem inny sposób, bo w tym dniu była Komisja Wenecka w Polsce.
[54:27] - Tak.
[54:28] - I oni wszyscy się zainteresowali Komisją Wenecką, bo na ten temat była ta konferencja Terleckiego. To był zwykły przypadek. Jeżeli ktoś wierzy w przypadki, to taki zwykły przypadek losowy, tak samo jak to, że akurat ja jechałem wtedy do Warszawy i to był pan Wójcikowski. Ja uważam, że to był palec Boży w tym wszystkim, bo mnie ludzie kojarzą tylko z tematem handlu dziećmi i adopcjami zagranicznymi. I w jakiś sposób też Pan Bóg ratował mi moje życie, bo gdzieś tam znowu istniałem w mediach, a w zeszłym roku chciano mnie dwa razy, mam takie potwierdzone przypadki na 100%, że chciano mnie odstrzelić dwa razy. Akurat udało się, że żyję. Ja jestem człowiekiem tego zdania, że Wiecie państwo, można mieć stu ochroniarzy. Jak będą mieli załatwić, załatwią. Pan Bóg jest dawcą i biorcą życia. To jest moje przekonanie i zginę wtedy, kiedy przyjdzie moja kolej.
[55:30] - Tak. Ja jeszcze tylko takie pytanie, jeżeli pan pozwoli i będzie chciał na nie odpowiedzieć, dotyczące pana Rafała Wójcikowskiego. Czy sądzi pan, że ktoś pomógł panu Rafałowi? Czyli że to nie był wypadek przypadkowy, tylko że ktoś doprowadził do tego wypadku, prawda?
[55:48] - W mojej ocenie tak. W mojej ocenie to nie był amok.
[55:54] - A po czym pan tak wnosi, że tak mogło być?
[55:57] - Proszę pana, po faktach, które potem zacząłem kojarzyć. Miejsce wypadku. W tym miejscu, jakby ktoś z państwa przejeżdżał kiedyś, to był 401. kilometr. Zjazd na autostradę jest pięć kilometrów wcześniej i wyjazd też pięć kilometrów, czyli tak w środku, w szczerym polu. Przyjeżdża straż pożarna, która jest w ogóle nie jest, to jest ochotnicza straż pożarna, mimo że bliżej jest jednostka wyspecjalizowana do tego, żeby udzielać pomocy w wypadkach drogowych na autostradzie A8. Następnie uszkodzenia samochodu. W ogóle z uszkodzeniami tych samochodów, które tam były, to w ogóle nie ma do niczego. Zadzwonił do mnie pan ze Szwecji, który w gazecie warszawskiej zajmuje się analizą wypadków drogowych, jeśli chodzi o uszkodzenia pojazdów. On pierwszy powiedział: „Wie pan co?
Niech pan mi opowie o tym wypadku, jak to było” i tak dalej. I pytał o szczegóły, jak ten człowiek leżał i tak dalej. Takie szczegóły, które ja pamiętałem. Ja mu to wszystko powiedziałem. On potem przesłał mi na maila całą jego analizę i tam się nic nie zgadza. Po prostu on mi powiedział tak: „Wie pan, jak to się robi?”. Ja mówię: „Nie wiem”. A on mówi: „No to proszę pana, bardzo prosto. Pan poseł już w samochodzie był przygotowany, dostał zastrzyk. Leżał w samochodzie.
Samochód był wcześniej rozbity, samochód był na lawecie i laweta jechała i w odpowiedniej chwili spuściła samochód na drogę. I tyle”. A pan poseł Rafał Wójcikowski pięć dni wcześniej — na internecie to można znaleźć — mówił, że przyszło do niego dwóch smutnych ludzi, tak ich określił, i powiedzieli mu, żeby już na giełdzie nie grał, bo już swoje zgrał i żeby się nie interesował pewnymi spółkami, bo to też nie jego sprawa.
[57:42] - To mówił. Ale wracając jeszcze do tego, bo to jest bardzo ciekawa rzecz, o której pan powiedział, czyli tak: mógł być po prostu przygotowany. Czyli on nie miał obrażeń? Nie wiem, zakrwawiony był, prawda? Ręka połamana. Bo wiadomo, w wypadkach takie rzeczy się zdarzają. Jak pan to widział?
[58:00] - Proszę państwa, samochód był tak zrobiony, jakby po nim czołg przejechał. Poseł leżał w samochodzie.
[58:06] - To powinien być cały zakrwawiony. Nie ma szans po prostu.
[58:10] - Proszę państwa, on nie był draśnięty, tam nie było zadrapania. Zwłaszcza że on był w koszuli i tę koszulę potem rozdarto, jak już była akcja reanimacyjna, w której jeszcze uczestniczyłem. On nie miał żadnych obrażeń. Tam nie było nic. W samochodzie była totalna demolka, siedzenia połamane, także na zewnątrz to, wie pan, to w ogóle jest niemożliwe — w mojej ocenie — to bardzo mało prawdopodobne, żeby człowiekowi nic się nie stało. Dlatego tutaj kolejny powód, że to nie było tak. Poza tym gdzieś tam była sprawa z tym akumulatorem. On był niby na światłach awaryjnych, akumulator był gdzieś 20 metrów dalej, co jest nieprawdą. W sensie takim, ja nie wiem, gdzie był akumulator, ale jak ja podjechałem i zatrzymałem się, to samochód był bez świateł awaryjnych, stał z boku. Poza tym, wie pan, dwóch ludzi, którzy stało z boku, w mojej ocenie bardzo dziwnie się zachowujących.
Albo byli w szoku, bo ja się zatrzymałem, wyskoczyłem z samochodu, patrzę, są trzy samochody rozwalone, dwa w rowach, jeden prawie jeszcze na pasie. Ja mówię: „Co tu się stało?”. Oni mówią: „No wypadek”. Ja mówię: „To gdzie jest poszkodowany?”. I w pierwszej kolejności oni mi odpowiedzieli, że nie wiemy, gdzie jest. Stał koło samochodu. Myśmy przejechali, coś w nas uderzyło i gościa nie ma. I ja sobie pomyślałem, że po prostu przejeżdżał samochód następny. Facet gdzieś tam uderzył w barierki, przejeżdżał samochód następny. Jak on wyszedł z samochodu, to go potrącił i gdzieś tam go wywalił w pole.
Poleciał. Dlatego zacząłem biegać tam dookoła. Już nie patrzyłem w samochodzie w pierwszej chwili, bo uwierzyłem im, że jego nie ma w samochodzie. Zacząłem biegać tam i zaczął się robić dzień, czyli jeszcze było ciemno, ale wszędzie był śnieg dookoła oprócz drogi. I mówię, jeżeli poleciał gdzieś dalej, to na śniegu będę widział czarną plamę. I w momencie, gdzie mogłem zobaczyć, patrzę, nie ma nigdzie. Dookoła oblegałem i pomyślałem sobie, że może on spadł i przygniótł go samochód, bo była taka szczelina gdzieś 10 centymetrów pomiędzy śniegiem a samochodem, ale było za ciemno, żebym to zobaczył. Poleciałem do samochodu po latarkę, bo mam latarkę, wyciągam latarkę i ten człowiek mówi: „Proszę pana, jest”. A ja mówię: „Gdzie jest?”. On mówi: „W samochodzie”.
No to wyrwaliśmy tylne drzwi i tyle. I za chwileczkę przyjechało pogotowie. W każdym razie poseł żył, miał słaby puls i słabo oddychał. Nie był komunikatywny zupełnie.
[01:00:51] - Czyli faktycznie mógł być tak po prostu zabity, jak pan mówi, czy jak pan wysłał informację, że mógł być to upozorowany wypadek, a jemu coś tam wstrzyknięto. Natomiast to też jest ciekawa sprawa, że z ruchu Kukiza naprawdę się mocno nie interesowali Rafałem Wójcikowskim. Kompletnie przemilczali temat. Kompletnie. W ogóle dzisiaj już nikt nie mówi o nim z ruchu Kukiza. To mnie bardzo ubodło, bo jak kolega po prostu ulega dziwnemu wypadkowi, a oni milczą, wodę w usta nabierają i koniec. To jest coś nie tak.
[01:01:28] - To jest jedna rzecz, ale druga rzecz jest dla mnie bardziej zastanawiająca, która się wiąże z moją osobą, bo ja byłem u Kiza w parlamencie dwukrotnie. Oni wszyscy, posłowie wiedzą, że ja byłem, zostawiałem dokumenty odnośnie adopcji zagranicznych, zostawiałem wizytówki. Oni wszyscy mają mój telefon i niech pan zobaczy. I nikt z nich, z kolegów nie zadzwonił do mnie prywatnie oprócz Tyszkę i nie powiedział: „No kurczę, niech pan mi powie". Wie pan, mnie to dziwi-
[01:01:59] - A publicznie pana obmawiali. Mówili, że pan, to dziwnie sugerowali, że pan mógł nawet zabić Rafała Królikowskiego. Wójcikowskiego, przepraszam. Oni tak jakoś sugerowali. Słyszałem pana, jak on się nazywa, ten z komisji Amber Gold.
[01:02:15] - Rzymkowski.
[01:02:16] - Rzymkowski. Tak, Rzymkowski właśnie chyba najbardziej na pana najeżdżał. I dziwne, jak może najeżdżał na pana, a do pana nie zadzwonił, prawda? To jest nie w porządku.
[01:02:28] - Wie pan co? Ma pan rację. Ja powiem tak. Pod ten Sejm jeżdżę. Ostatnio byłem wczoraj i spotkałem kilkakrotnie pana Rzymkowskiego. Jak zobaczyłem to, że on powiedział w telewizji, w TVP, czyli główne wydanie telewizji, on powiedział tak. Skłamał, że jechałem z Warszawy, że przeskoczyłem cztery pasy na autostradzie i powiedział taką rzecz, ja cytuję, że: „Na 38 milionów Polaków Bednarz w Sejmie, kiedy jest procedowana ustawa pana Wójcikowskiego i Bednarz przy jego śmierci, to łatwiej jest trafić dwa razy szóstkę w Totolotka". Proszę państwa, jestem człowiekiem prostym, raptownym. Jak spotkałem pana Rzymkowskiego pod Sejmem, to mówię tak: „Panie pośle, porozmawiamy?". Jak on mnie zobaczył, to mówi: „Proszę mi dać spokój".
Ja mówię: „Panie pośle, może wyjaśnimy sobie sprawę śmierci pana Wójcikowskiego?". A on do mnie mówi, że: „Proszę mi dać spokój". Ja mówię: „Rzymkowski, ja ci dam spokój, jak ci wydzielę kopa w ten gruby, poselski tyłek". Tak, dokładnie. Tam stali strażnicy. Mówię: „Jak ty możesz sugerować, że ja jestem zamieszany w śmierć człowieka tak zupełnie bezpodstawnie?" Wie pan, jest pewna granica, której się nie przekracza. Proszę państwa, to nie chodzi o to-
[01:03:37] - On jak tchórz po prostu uciekł i nie wyjaśnił nic.
[01:03:40] - Tak. On wie, że jak coś takiego jeszcze raz zrobi, jak spotkam pod Sejmem, wydzielę kopa. Wie pan, to jest niemożliwe. Proszę państwa, ci ludzie się z nami w ogóle nie liczą. Oni nie biorą pod uwagę, że ja mam rodzinę, a on sugeruje ludziom, że ja zamordowałem człowieka. No to wie pan, to przecież to nie tylko on, bo jeszcze potem-
[01:04:03] - Publicznie. On to publicznie robił, prawda? Nie gdzieś w kuluarach, tylko on to mówił. Ja słyszałem, to mówił w programach telewizyjnych.
[01:04:11] - Dokładnie. I to nie był Rzymkowski tylko. Potem jeszcze była Chrobakowa, potem jeszcze był pan pułkownik Wroński to samo mówił, Marcin Rola w Ralu24 to samo mówił, pomimo że wszystko wiedział i tak nie było. I wie pan co? To jest po prostu skandal, jak ludzie się nie liczą z tym, jaką można krzywdę zrobić komuś, obwiniając go, sugerując, że on jest zamieszany w śmierć człowieka. Weźmy sobie pod uwagę ciężar gatunkowy. No proszę państwa, jest pewna granica, której się nie przekracza. Dlatego to są ludzie bezwzględni. Po prostu bezwzględni. Ja z posłem Martem rozmawiałem.
Zresztą z Piotrkiem jesteśmy po imieniu i-
[01:04:51] - Za chwilkę może do niego przejdziemy, bo mamy telefon. Dobrze, to posłuchajmy, może słuchacz będzie miał coś ciekawego do zakomunikowania. Witam słuchaczu, skąd dzwonisz do nas?
[01:05:02] - Dobry wieczór, ja dzwonię z Częstochowy. Mam dwa pytania do pana Bednarza. Pierwsze takie pytanie, bo na YouTubie jest nagranie z programowej Trójki, z Programu Trzeciego Polskiego Radia, gdzie pan Bednarz właśnie mówi, że Rafał Wójcikowski nie zmarł na jego rękach. A drugie pytanie-
[01:05:26] - No tak, to troll. W drugiej części już było słychać.
[01:05:31] - Proszę państwa, od razu odpowiedź. Szybko, nie wiem, o co chodzi. To jest jedna rzecz. Kiedyś tam-
[01:05:40] - To są trole. To są właśnie trole, którzy udają normalne media, ale niszczą wszystkich dookoła. Także proszę, tutaj taki apel do pana, żeby uważać na nich, bo oni na przykład zapraszają pana, ale chcą z pana zrobić wariata. To jest właśnie działanie trolli. To jest bardzo złe działanie. Takie działanie, które było nieznane jeszcze do 2015 roku w internecie polskim, czyli udając dobre media czy normalne media. Dobre. Media po prostu są media, ale pojawiły się media, których celem jest rozwalanie w internecie, bo te media były w TVN-ie gdzieś tam, prawda? Te media zawsze były, te złe takie, a one pojawiły się w internecie i teraz naprawdę trzeba na nie uważać. Ale okej, dobrze.
Nie wiem, jeżeli pan chce odpowiedzieć, ale pan już chyba odpowiedział.
[01:06:26] - Tak, jasne. To jest to, co powiedziałem. A druga sprawa, w Trójce pan słyszał. Jeżeli to był Program Trzeci, to ja nie miałem żadnego wywiadu dla Programu Trzeciego. W tym dniu byłem zaproszony do Programu Pierwszego. 25 minut rozmowy, gdzie ja wyjaśniałem, jak to było i potem zmanipulowali. Ja tą audycję słyszałem. Zmanipulowali w sensie takim, że nie mogli zrobić nic. Ja może państwu powiem, jak było dokładnie, dlaczego na moich rękach umarł. Czyli wyjaśniliśmy.
Nikt się z mediów do mnie nie zgłosił odnośnie Wójcikowskiego, tylko byłem wtedy w Programie Pierwszym. Z 25 minut zrobili tam pięć minut taką migawkę, gdzie potem jeszcze Chrobakowa na koniec wyszła i powiedziała, że ja mam parcie na szkło i w ogóle. Nie będę się wypowiadał na temat posłanki, 15 Barbary Chrobak, ale jak już pana posła Wójcikowskiego wyciągnęliśmy z samochodu, już nie będę tej całej akcji opisywał, bo to była tragedia. Co tam się działo, to w ogóle tragedia. Z całym szacunkiem dla ratowników, dla strażaków. Ale to, co robili, to była tragedia. Podłączali całe urządzenia, które muszą stwierdzić, że człowiek jest nieżywy, żeby mogli zacząć akcję reanimacyjną. A ja mówię — bo kontrolowałem jego oddech i jego puls — jeszcze jest oddech, ale coraz słabnie. Puls też. Mówię: „Zaraz nie będzie żył”.
I za chwilę mówię: „On nie żyje”, bo przestał oddychać. Stracił puls. Urządzenie nie działało i to jeszcze trwało, nie wiem, minutę, dwie, trzy, zanim urządzenie zadziałało. I wtedy, jak im komputer powiedział, że on nie żyje, czyli ten czas najcenniejszy, bo ten pierwszy czas jest najcenniejszy, straciliśmy. Mówią: „Nie żyje”. No to wtedy kierownik akcji — bo tam jest taka jedna osoba, która stoi i nie uczestniczy w akcji, tylko stoi i patrzy, czy robią wszystko zgodnie z procedurami — powiedział: „Proszę odejść od akcji”. No i ja wtedy od akcji odszedłem. Czyli byłem ostatnią osobą, która miała styczność z posłem. I ratownicy oczywiście. Jestem pierwszą osobą, która stwierdziła najpierw, że żył, a potem mówię: „Nie żyje”.
Bo już nie żyje. Czyli odpowiedziałem na pytanie.
[01:08:47] - Tak. Mam nadzieję, że ktoś normalny zadzwoni, nie strolli tutaj, ale ich jest cała masa. No ale trudno, tak jest dzisiaj. Wie pan, wszystko się zmienia, prawda? Są nowe rzeczy, nowe rzeczy wchodzą, ale ludzie się też uczą dobro od zła odróżniać czy prawdę od fałszu, która gdzieś się pojawia i tego się na dłuższą metę nie da oszukać. Ja też miałem dużo różnych problemów z tytułu tych ludzi. Ale na razie póki co jest wszystko okej. Tak?
[01:09:23] - Chciałem nawiązać jeszcze do jednej rzeczy, bo ja kiedyś z Piotrem Marcym się spotkałem pod Sejmem i prywatnie żeśmy się...
[01:09:29] - Czyli z Leroyem.
[01:09:32] - Tak, z Leroyem. Zawsze go prosiłem o nagranie jakiegoś filmu. Wtedy jak byłem, to akurat Piotrka nie było, bo był na pogrzebie na sprawie w sądzie w Gdańsku. Nie mogliśmy się spotkać, ale w zeszłym roku to było w czerwcu. Wieczorem żeśmy się spotkali na kawie w takiej kawiarni w bloku naprzeciwko Sejmu, on tam mieszka na którymś piętrze. On był z kolegą. No i ja mam taką informację, że ugrupowanie Kukiz powstało od samego początku przez służby. Paweł całkiem świadomie w to wszedł i to jest prawda.
[01:10:04] - Sam o tym Paweł Kukiz mówił, że jego konsultantami dla tej partii i tak dalej są ludzie ze służb, nawet z byłej esbecji.
[01:10:12] - Paweł od samego początku świadomie. Ugrupowanie stworzone przez służby. Wie pan, ja tego jeszcze nie wiedziałem wtedy. Jak już się dowiedziałem, to przyjechałem i siedzę z Piotrkiem i mówię tak: „Piotrek, wiesz co? Wiesz, że Paweł współpracuje ze służbami?”. I myślałem, że Leroy powie: „Co ty?”. Bo ja tak byłem mało świadomy. A Leroy mówi tak: „Wiesz co, przecież to wszyscy o tym wiedzą. Paweł mówi to oficjalnie, także tutaj żadna tajemnica”. Ja mówię: „Co ty gadasz?”.
On mówi: „No tak”. Także już teraz widzicie państwo, jakie nam prezenty szykują rządzący. Ja sam jestem zawiedziony, bo głosowałem na Kukiza. Ja jestem takim antysystemowcem. Może inaczej. Ja jestem człowiekiem wolnościowym. Ja uważam, że wolność to jest dobra rzecz. Nie swawola, ale wolność, dobrze pojęta wolność. Zresztą wychowałem się na muzyce Pawła Kukiza i będę, jak kiedyś przyjdzie okazja — zresztą powiedziałem to Leroyowi — będę chciał, żeby oddał mi za płyty pieniądze, które tam kiedyś kupiłem, jak byłem gówniarzem. On mówi: „To będzie trudne” .
Że to może być trudne. No i tak to wygląda. Proszę państwa, ja mam dostęp do kilku osób, które zakładały ugrupowanie Kukiz'15 z Pawłem. Nie będę tu wymieniał z nazwiska jednego, tylko mogę wymienić — kiedyś rozmawiałem z Piotrem Rybakiem, kolega Kukiza. A poza tym mam jeszcze dwie osoby, najbliższych współpracowników Pawła, na samym początku jeździli z nim po całej Polsce, także są moimi znajomymi.
[01:11:56] - Czyli podsumowując, jeżeli te osoby, które panu w jakiś sposób pomagają czy przynajmniej coś robią w tej sprawie, to ilu posłów czy ludzi z tego świecznika jest po naszej stronie? Po stronie polskich dzieci, po stronie dobra, prawdy z Sejmu. Bo jeden to prawdopodobnie Piotr Marzec, Leroy. Leroy jest po pana stronie. Zresztą to widać było po tych klipach, które możecie sobie zobaczyć. Czy jeszcze ktoś?
[01:12:24] - Tylko Leroy.
[01:12:26] - Czyli 460 osób w Sejmie, 100 osób w Senacie i wielu ministrów, prezydent, premier i tak dalej. I tylko Leroy, Piotr Marzec tą sprawą się zainteresował. A Kukiz chciał chyba pana pobić, prawda? Widziałem, że nawet wyglądało to, jakby pobić chciał pana.
[01:12:49] - Ja państwu powiem tak, to taka moja może niespełniona życiowa szansa. Bo Kukiz, jak się zorientował, co się dzieje, uderzył mnie ręką w aparat. Ja powiem państwu tak, ja wtedy tylko czekałem, żeby on mnie jeszcze raz uderzył. I powiem państwu, byłem tak przygotowany, że zanim strażnik marszałkowski, który był za jego plecami, by do niego podszedł, żeby nas rozłączyć, to Kukiz by leżał na ziemi. Wie pan, żałuję, że to się nie stało, bo walnąć posłowi na terenie Sejmu i nie mieć sprawy, czyli zrobić to w obronie własnej, to fajny cel. I się należy im się, niestety, za to, co robią albo czego nie robią.
[01:13:38] - Zdecydowanie. Ja straciłem ostatnio szacunek do Pawła Kukiza właśnie między innymi po tym wydarzeniu, ale także i po innych różnych, które zastosował. Potem też, że z esbekami współpracuje i tak dalej. Także mieliśmy w radiu, pamiętam Radio Nafalnik, kiedy jeszcze działało. Niestety już dzisiaj nie istnieje. I raz zadzwonił do nas Paweł Kukiz. Sam chciał porozmawiać i tak dalej. Także w radiu mieliśmy Pawła Kukiza raz. To 2012 rok był jeszcze, czyli jakiś czas temu. I wydawał się taki dosyć ogarnięty politycznie, bo wydawało nam się, że to muzyk i tak dalej, że nie ma pojęcia, ale miał pojęcie o świecie, o polityce, o sytuacji politycznej, ale jak wyraźnie widać, że to był pewien koniunkturalizm z jego strony, że on żadnej Polski nie chciał zmieniać i nie chce zmieniać.
Po prostu ciągnęło go do władzy, do polityki, czego nie miał, bo pieniądze miał, jakąś tam sławę, ale nie miał władzy nad ludźmi. I tutaj niewielką osiągnął, ale kosztem takim, że zaprzedał duszę swoją. I co pan myśli? Bo w tej chwili niektórzy mówią, że on w alkoholizm wpadł i tak dalej. Czy to po prostu on jest koniunkturalistą i robi te rzeczy tylko i wyłącznie dla swojego ego. Paweł Kukiz.
[01:15:10] - Proszę państwa, to, że Kukiz jest alkoholikiem, to nie jest tajemnicą. Chyba wszyscy o tym wiedzą. Zresztą to nawet posłowie jego koledzy potwierdzają tam w różnych takich naszych utarczkach słownych. Poseł Jaskóła mówi: „No ale to przecież Paweł z tym się w ogóle nie kryje. Na Facebooku mi napisał”. To też taki kolejny po prostu nikt. Ale wie pan, Kukiz dla mnie jest człowiekiem, myślę, że ma jakieś problemy psychiczne, chyba takie osobowościowe. Chyba każdy jakieś ma. Pewnie ja też, ale on ma takie dość poważniejsze z uwagi na to — wiecie państwo, ja pierwszy raz, jak byłem u niego w biurze, w zasadzie byłem tylko raz u niego w biurze, siedziałem tam, gdzie jest ten jego gabinecik i ja zobaczyłem na ścianie, to na Facebooku fundacji, jeżeli ktoś tam jest, w folderze „zdjęcia” można sobie znaleźć. Jest taka mapa Polski, duża mapa, taka szkolna.
I tam Warszawa jest zakreślona chyba czerwonym kółkiem. I są takie strzałki niebieska, czarna, zielona w kierunku na Warszawę. Taka mapa jakby zrobiona na kształt wojny. I nad każdą strzałką są żołnierze, takie narysowane postacie żołnierzy. A u góry jest taki napis: „Plan inwazji marszałka Kukiza”. Także jak ja to zobaczyłem, nie omieszkałem sobie, siedząc z panią Eweliną Szczep, nie omieszkałem sobie zrobić kilka zdjęć. To już świadczy o tym, że może jakieś takie ma problemy, czuje się niedowartościowany albo chciałby być marszałkiem czy, nie wiem, wodzem, przywódcą. Poza tym-
[01:16:45] - Marszałkiem Titem . Tak się śmieją.
[01:16:48] - Można być człowiekiem— ja się uważam za człowieka prostego, ale nie jestem prostakiem, pomimo że czasami używam słów wulgarnych i potrafię się zachować stanowczo. A Paweł Kukiz dla mnie jest zwykłym prostakiem.
[01:17:02] - Zachowuje się bardzo prostacko w wielu miejscach, też w Republice, jak zwyzywał od k. dziennikarek i tak dalej jeszcze na wizji. Trzeba się jakoś zachować, nawet jeżeli kogoś nie lubimy i tak dalej, to trzeba się umieć zachować w różnych miejscach.
[01:17:19] - Nie będę państwu opowiadał, jak Paweł Kukiz traktuje ludzi, którzy na przykład, nie wiem, przywożą mu pizzę — daję teraz w cudzysłowie, bo nie chcę mówić faktu — albo przywożą mu jakąś paczkę przez listonosza, jak się nosi, jak on to uważa, że oni to i tak dalej. Mam takie informacje od ludzi bezpośrednio, którzy to robili, którzy zostali przez Pawła zrugani za to, że na przykład coś było pięć minut później albo pięć minut wcześniej. Bardzo po chamsku. Kultura, brak kultury totalnie.
[01:17:49] - To się zemści. Zawsze się na ludziach mszczą tego typu sprawy, bo mówię, życie jest takie, a nie inne. A jak mówię, karmę w życiu się gdzieś tam gromadzi i potem to wszystko trzeba zapłacić. Wszystko wraca. Dokładnie. Dobrze, proponuję może wrócić do tematów tych związanych z dziećmi, jeśli pan pozwoli. Czy jeszcze jakieś takie polskie przypadki pan chciałby tutaj? Bo tu pan mówił o Adasiu Krupińskim, o którym słuch zaginął. Wszystko. Nic nie wiemy.
A o innych dzieciach. Czy były jakieś takie przypadki?
[01:18:31] - Ja państwu powiem, ja jeszcze może wrócę tylko do sprawy Adasia. Ja byłem w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu. Siedziałem u nowej pani prokurator okręgowej i ja mówię do niej tak, było takie pytanie— a w ogóle chciałbym, żebyście państwo wiedzieli, że centrum handlu polskimi dziećmi jest Dolny Śląsk, Wrocław. Takie centrum. Centrum centrów. W ogóle handel ma wiele obliczy. Największy jest ten handel w sądach rejonowych w Polsce, gdzie się dzieci odbiera rodzicom. I moje pytanie było takie do pani prokurator. Mówię tak: „Pani prokurator, niech pani mi powie” — to była szefowa prokuratury okręgowej — „proszę mi powiedzieć, dlaczego Adaś był taki cenny i kto stoi za plecami ludzi, którzy Adasia wywieźli za granicę, że oni się nie bali, bo oni wiedzieli, że rozmawiałem na ten temat osobiście, bo to jest nagrane, z Mateuszem Morawieckim. Prosiłem go o pomoc.
Kto stoi za ich plecami?” Ale Adaś jest takim ewenementem, bo proszę państwa, to jest skandal. Wyobraźcie sobie, że dziecko w wieku pomiędzy 10 a 12 rokiem życia dwukrotnie broni się przed adopcją zagraniczną, grożąc samobójstwem. I nie dochodzi do skutku. I sam się obronił w ten sposób. To jest skandal. Do czego myśmy doprowadzili, że może uzyskać pomoc od dorosłych obywateli Polski i sam bierze sprawy w swoje ręce i broni się, że chce odebrać sobie życie. To jest ewenement na skalę światową. Mało tego, w sprawie Adasia wszędzie rozmawiałem. Byłem w telewizji, byłem u premiera. Kogo jeszcze mam prosić?
[01:20:12] - Nic nie pomogło, tak? Dziecko wyjechało.
[01:20:15] - Nie pomogło nic.
[01:20:18] - A miał sprawdzane DNA? Może pan potwierdzić, że też sprawdzano DNA Adasiowi?
[01:20:23] - Takich informacji nie mam. Wykonano na pewno badania takie, jakie chcieli. Co chcieli zrobić z Adasiem, to zrobili. Mało tego, proszę państwa, w sprawie Adasia odnośnie tej adopcji w 2015 roku, bo wtedy się zaczęło to, napisał Kornel Morawiecki zawiadomienie. To już wtedy. Zobaczcie, dlaczego Adaś był tak cenny, że przez trzy lata to dziecko jednak wyjechało. Co w nim było takiego cennego? Nic mnie nie przekonuje jak sprawa DNA.
[01:21:00] - No tak.
[01:21:01] - Coś musiało być. A jeżeli chodzi o inne dzieci, pan zapytał, ja tam się kręcę po tych domach dziecka. Może kręciłem, bo już teraz-
[01:21:08] - Za chwilkę może do nich przejdźmy, bo mamy kolejnego słuchacza. Dzwoni Adam. Witaj Adamie.
[01:21:14] - Witam panie Michale. Ja chciałbym się zapytać, jeżeli można na antenie wspomnieć, jak bardzo ten cały proceder jest skorumpowany na wysokości władzy, bo to praktycznie oni rozgrywają ten cały temat. I chciałem się również zapytać, czy istnieje jakakolwiek szansa na to, żeby w jakiś sposób na przyszły rok móc wspomóc akcję, aby chociaż trochę to nie tyle co rozszerzyć, informować ludzi, a również zastopować w jakiś sposób. To byłoby na tyle. Jeżeli bym mógł prosić o wypowiedzenie się w tym temacie.
[01:22:11] - Może na pierwszą część pytania. Tak, są w to zamieszane osoby u szczytu władzy. Pan prezydent Andrzej Duda, zanim został prezydentem, prowadził kancelarię prawniczą w Krakowie. Uczestniczył w adopcjach zagranicznych, reprezentując rodziny zagraniczne. Według moich informacji tych adopcji, nie wiem dokładnie ile, bo ja tego nie mogę sprawdzić, pomiędzy siedem a jedenaście. To są potężne pieniądze. Czyli mówimy o panu prezydencie. To jest jedna rzecz. Następnie za sprawą handlu dziećmi stoi pani minister Elżbieta Rafalska i wiem to, ponieważ handel dziećmi-
[01:22:57] - Czy to jest władza sądownicza? Jaki to jest rodzaj władzy? Bo ja wszystkich nie znam akurat z nazwiska.
[01:23:09] - Pan Duda akurat jest prezydentem, a pani Rafalska jest minister rodziny, pracy i polityki społecznej, czyli ta, która dba o nasze rodziny, między innymi nasze dzieci. Ustawę korupcyjną, w 2011 roku, którą lobbowali ludzie, którzy handlują dziećmi, podpisał prezydent Komorowski. Pani Rafalska stoi za handlem polskimi dziećmi. Rzecznik Praw Dziecka. Teraz możemy tylko w dół schodzić i masę osób w Ministerstwie Sprawiedliwości, których ja nie potrafię wymienić z nazwiska, ale są to informacje uzyskane od posła Grzegorza Wojciechowskiego z PiS-u. Wtedy jeszcze premierem była pani Beata Szydło i pan Grzegorz Wojciechowski powiedział: „A pani Beata Szydło udaje, że nie widzi”. Bo ja się zapytałem: „A co na to pani premier?” On mówi: „No co, udaje, że nie widzi. A wie pan, w tym Ministerstwie Sprawiedliwości to są wszyscy tam umoczeni, a na dole proszę pana, tam wiesz...”. To tyle. Wyżej być nie może, proszę państwa.
[01:24:16] - Czyli trzeba byłoby ewentualnie zrobić, jedynym takim krokiem, żeby temu zaradzić, tak jak mówi pan Cejrowski, wszystkich wąt i zrobić nowy rząd.
[01:24:35] - Wie pan co, z panem Cejrowskim rozmawiałem kilkakrotnie. Teraz się z nim widziałem na Targach Książki w Krakowie. Mieliśmy nakręcić taki krótki materiał. Ja mu wysyłam wszystkie informacje, wszystkie maile on ma. Ja mówię: „Czemu on o tym nie mówi?” On mówi: „No nie pozwalają mu”, ale tutaj jeszcze jest, proszę państwa, tak: wiemy, że za sprawą stoją najwyżsi rangą urzędnicy państwowi, włącznie z wiceministrem Wójcikiem. To jest minister, który się zajmuje właśnie u pana Ziobry tymi rzeczami. Ale jeszcze jest druga rzecz, to jest najgorsza sprawa, bo za tym stoją ludzie Kościoła katolickiego, tak zwanego kleru. Jedyną organizacją w Polsce, która ma zgodę na adopcję zagraniczną, jest Katolicki Ośrodek Adopcyjny z Warszawy. Moje spotkanie z panem wiceministrem Wójcikiem w Katowicach na Targach Książki było bardzo krótkie. Na konferencji zabrałem głos.
Pan minister poprosił, żebyśmy po konferencji porozmawiali i tam padły trzy zdania z mojej strony, jedno zdanie z ministra, a brzmiało to tak. Mówię: „Panie ministrze, chodzi o kilkadziesiąt tysięcy dzieci, nie o kilka”. Pan minister mówi: „Wiem”. Ja mówię: „Rozmawiałem z panem Dziewiszem”, bo widziałem się z nim w sumie już trzy razy. Mówię: „Jest tu umieszany Kościół katolicki”. On mówi: „Wiem”. A on mówi: „Wiem. Rozmawiałem na ten temat z ministrem Ziobro”. To ja mu odpowiadam: „Ciekawy jestem, co wy teraz zrobicie”. I pan minister, odbierając ode mnie wizytówkę Proforma już zupełnie.
Klepie mnie po moim lewym ramieniu i mówi: „Panie Pawle, proszę dbać o siebie”. W mojej ocenie pan wiceminister sprawiedliwości mi groził. Zresztą jest to człowiek z Sosnowca. Znam go z twarzy z osiedla, w którym mieszkałem. Spotkam kiedyś na spacerze, to sobie wyjaśnimy może.
[01:26:21] - Tak.
[01:26:23] - Wyjaśnimy może.
[01:26:24] - Dobrze. Dziękuję ci. Dziękuję ci Adamie za telefon.
[01:26:27] - Dziękuję.
[01:26:28] - Dziękuję.
[01:26:29] - Najważniejsza część pytania pana Adama to jest to, co możemy zrobić. Proszę państwa, nie czekajmy do przyszłego roku. Piszmy maile, piszmy zawiadomienia. Jeżeli chcecie państwo działać, mój adres e-mailowy: fundacjadobregopasterza@gmail.com. Prześlijcie mi, że chcielibyście rozsyłać dalej zawiadomienia. Ja takie zawiadomienia będę przygotowywał i rozsyłać to do mediów, do prasy, do ministerstwa. Oni muszą zobaczyć, że jest oburzenie społeczne. Teraz 15 grudnia zapraszam również, jeżeli ktoś z Polonii będzie w tym czasie w Polsce, zapraszam serdecznie. Robię pierwsze takie spotkanie, to jest taka konferencja, akurat w Sosnowcu. 15 grudzień, ulica Będzińska 65, o godzinie 14.
Zaprosiłem wszystkich. Wczoraj byłem w Warszawie. Będziemy wspólnie debatowali, co możemy zrobić już teraz, żeby pomóc tym polskim dzieciom. Bo weźmy pod uwagę, że każdy dzień czy każdy tydzień to jest kolejnych kilka dzieci, które wyjeżdżają bezpowrotnie. Część z nich traci życie. To jest jedna sprawa. Na tą konferencję byłem w Warszawie. Zaprosiłem na kanale YouTube fundacji czy na kanale Facebook fundacji, bo strony zupełnie nie moderuję. Strona jest od dwóch lat. Nie ją robiłem.
Ja tam nie znam się. Jestem człowiekiem bardzo mało komputerowym. Byłem w Warszawie. Wystosowałem zaproszenia do wszystkich, łącznie z panem prezydentem, z panią pierwszą damą, z Rzecznikiem Praw Dziecka, panem Ziobro, panem premierem, Rzecznikiem Praw Obywatelskich i w Sejmie dostało zaproszenie imienne 120 posłów, wszystkie kluby poselskie i 21 senatorów i wszystkie kluby senackie. Wszyscy o wszystkim wiedzą.
[01:28:14] - Na tej konferencji czy to każdy może przyjść? Nie wiem, słuchacze Teorii Chaosu.
[01:28:18] - Tak, każdy może przyjść. Zapraszam serdecznie.
[01:28:20] - Do Sosnowca.
[01:28:22] - Tak. To jest pierwsza konferencja, taka wspólna debata. Ja będę pokazywał dokumenty, będę odpowiadał na pytania, będziemy wspólnie. Tam nie będzie żadnego prelegenta. Jesteśmy wszyscy równi. Prawdopodobnie przyjedzie arcybiskup Dekogo, bo zaprosiłem go. Powiedział mi, że tak, że chce przyjechać, że zrobi wszystko, żeby przyjechać. Ja cały czas zapraszam media, zapraszam prasę mailowo, listownie i teraz przez ostatnie dwa tygodnie to robię i tutaj będziemy mogli wspólnie na ten temat porozmawiać. Mamy fajną rzecz, bo możemy zrobić dużo dobrego, ratując życie dzieci, ale możemy, wiecie państwo, poza wszelkimi różnicami, jakie nas dzielą, to mamy jeden wspólny mianownik. Może nie jeden, ale jednym ze wspólnych mianowników są właśnie dzieci.
I dzieci mogą nas połączyć. I wtedy zaczniemy się bardziej godzić niż dzielić. Bardziej jednoczyć niż dzielić. Bo tak jak społeczeństwo polskie jest teraz podzielone, to jest masakra. I tutaj starać się budować nową rzeczywistość, pomagając dzieciom.
[01:29:30] - Tak. Czy jeszcze ma pan chwilę czasu, czy będziemy już kończyli powoli?
[01:29:35] - Proszę bardzo.
[01:29:36] - Jest kolejny telefon. Tak. Proszę, panie Pawle.
[01:29:44] - Ja chciałem powiedzieć: ja jestem do państwa dyspozycji. Mi tak strasznie zależy, żeby ten ciężar spadł z moich bark całkowicie i żebyście państwo pomogli go ponieść razem, wspólnie. Dlatego ja poświęcę tyle czasu, ile pan będzie potrzebował. Ile państwo będziecie mieli pytań.
[01:30:02] - Tak. Jest z nami słuchacz. Witaj słuchaczu. Czy jesteś na antenie?
[01:30:09] - Halo? Dzień dobry. Dobry wieczór. Przepraszam.
[01:30:15] - Dobry wieczór. Ale słyszę, że chyba trollujesz w tym momencie.
[01:30:18] - Nie. Dlaczego?
[01:30:20] - Dobrze. Czy masz pytanie do pana Pawła?
[01:30:24] - W sumie nie. Ja chciałem bardziej do pana redaktora się zwrócić, bo ja dzwonię w sumie jako taki rzecznik takiej naszej małej społeczności, którzy są pana fanami. Takimi wie pan, takimi prawdziwymi. Ja tu w żadnym wypadku nie trolluję.
[01:30:46] - A z jakiego rejonu Polski?
[01:30:50] - Ja dzwonię z Wielkopolski, proszę pana.
[01:30:52] - Rozumiem. Dobrze, dzięki za zrozumienie.
[01:30:56] - My tak chcieliśmy powiedzieć, że nasza społeczność bardzo się stara, żeby zlikwidować tych wszystkich ludzi, którzy panu szkodzą. Mówię tutaj o forum Karaczan.
[01:31:11] - Tak. Wiedziałem, że będą trollowali. Dobrze. Niestety atak jest. Tych telefonów mam po prostu cały czas. Jest atak, można powiedzieć, trolli. Ja właśnie nie wiem, nie rozumiem ich, bo wie pan, jest w tej chwili godzina w Polsce prawie druga i oni nie mają nic lepszego do roboty, tylko niszczenie jakichś audycji, rozwalania. Ale nic, dobrze, wracamy do audycji. Nie ma co się nad nimi zastanawiać. Tak.
Rozmawialiśmy właśnie, zakończyliśmy o tych przypadkach z Polski i jeżeli pan chciałby jeszcze jakiś przypadek z Polski powiedzieć, czy jest taki jakiś? Nieciekawy z ostatnich miesięcy.
[01:32:03] - Ja państwu powiem taką sytuację, pomimo że ja w tej przestrzeni internetowej działam i jeżdżę po tych posłach i ludzie do mnie przyjeżdżają, nakręcam jakieś materiały z nimi z prośbą o pomoc, to jest taka, można powiedzieć, niewielka część, ale bardzo czasochłonna tej mojej działalności, którą państwo możecie gdzieś zobaczyć. Ale poza tym ludzie do mnie dzwonią, piszą. Myślę, że uczestniczę w jakichś 150, może nawet więcej sprawach, gdzie składam zawiadomienia, gdzie pomagam tym ludziom, żeby im dzieci nie zabrali albo odzyskać dzieci również z Anglii. Zresztą przyjechała do mnie kiedyś taka dziewczyna z Wrocławia. Jola, sześcioletnia zginęła. I zobaczcie państwo, ma sześć lat, śliczna dziewczynka. I co się dzieje? Mama idzie na balety życiowe. I tak, jest babcia, jest jedna ciocia, która mieszka w Polsce, ma rodzinę, jest druga ciocia, która mieszka w Anglii, u której Jola spędza wakacje z babcią. Poznałem tych ludzi, bardzo porządni.
Babcia super. I proszę państwa, co się dzieje? Jola w pewnej chwili znika. Babcia chce ją adoptować. Nie może. Ciocia chce ją adoptować w Anglii. Nie może. Ciocia w Polsce chce ją adoptować z pełną rodziną. Nie może. Nie ma Joli.
Co się dzieje? Po Joli ślad zginął. Następna sytuacja. Jestem kiedyś w domu dziecka w Górze Włodowskiej. To jest koło Zawiercia i tam dzieciom przywoziłem pączki, bo tam była akurat jedna dziewczynka, którą z Będzina przenieśli i do niej przyjechałem, bo chciałem jej przywieźć telefon komórkowy. Miałem jej przywieźć i prezenty dla dzieciaków. Kupiłem sto pączków, żeby im zawieźć, bo tam tych dzieci wiadomo, jest więcej. I wychodzę z tego domu dziecka, pożegnałem się z dziewczynkami, z dziećmi i stoją przed wejściem głównym na zewnątrz są cztery dziewczyny w wieku 15 do 18 lat wszystkie. I jak wychodzę i mówię: „To jak tam dziewczyny? Co u was słychać?” Byłem z dwoma pieskami, one się zainteresowały pieskami.
„A w porządku wszystko”. Ja mówię: „A jak tam, to jakieś u was adopcje zagraniczne były?” I zobaczcie państwo, z czterech dziewczyn ja patrzę, a jedna się na mnie patrzy i zalewa się łzami. Magda Karbownik i mówi: „Proszę pana, ja byłam w domu dziecka najpierw w Bytomiu. Pięć lat temu wywieźli mi do Włoch mojego brata Karolka. Nie mam śladu” — wtedy był dziewięcioletni, bo był rok po komunii. Mówi: „Nie mamy żadnej informacji, co się z moim bratem dzieje” i zaczyna płakać. Po prostu ryczała. Obiecałem jej, że jej pomogę. Następnie druga mówi: „Wie pan co? Ja mieszkałam w Świętochłowicach w domu dziecka i była taka sama sytuacja.
Rok temu wywieźli mi brata do Włoch”. Na cztery dziewczynki nastolatki dwie mają takie problemy. To, o czym to mówi? To jest taka sytuacja, której byłem świadkiem. To wiecie państwo, to się serce kroi, jak widzicie dziewczynę, która zalewa się łzami, bo nie wie od pięciu lat, co się stało z jej bratem.
[01:35:21] - To jest zbrodnia. To jest zbrodnia rozdzielania rodzeństwa. To jest po prostu zbrodnia. Za czasów sowieckich, wie pan, Sowieci nie byli tak bezczelni. Nie rozdzielali dzieci, starali się, żeby one były razem. Nie wiem do końca, ale przynajmniej dawali je do rodzin zastępczych. Nie rozdzielali rodzeństwa po prostu.
[01:35:50] - Bo rodzeństwo się nie rozdziela, proszę państwa, to jest jedna rzecz. A druga rzecz ja proponuję-
[01:35:55] - A dziś te władze to robią i jeszcze za granicę, prawda? Tak jakby Sowieci wywozili, jednego braliby do Rosji, a drugiego zostawiali w Polsce, prawda? Komunistyczne władze zabierały, zdarzało się, opozycjonistom dzieci i tak dalej, tego typu sprawy, ale starali się te dzieci później gdzieś razem trzymać. Nie wiem, jak było za czasów okupacji nazistowskiej, ale co w tej chwili się dzieje, nie brzmi mi to w ogóle na polski rząd. To jest po prostu okupacja. W tym momencie to wygląda na okupację Polski.
[01:36:34] - Jak gruba jest sprawa, to ja może państwu powiem, będę wymieniał i może wymienię 5% osób, z którymi rozmawiałem, a których państwo będziecie kojarzyli. No to lecimy tak: Grzegorz Wojciechowski to PiS, ale to już posłowie. Zostawmy polityków, arcybiskupów, biskupów też zostawiamy, bo z całą wierchuszką Kościoła rozmawiałem. To teraz lecimy może tak: Kamil Durczok — oczywiście wszystko wie. Tomasz Sekielski — wszystko wie. Tejrowski — wszystko wie. Mało tego, mają na bieżąco maile. Z takiej przestrzeni też internetowej: Jacek Międlar — wszystko wie. Marcin Rola — wszystko wie. Gadowski — wszystko wie.
Surmiński — wszystko wie. Agencja detektywistyczna Lampart, taka bardzo popularna w Polsce — wszystko wie. Rutkowski, detektyw, który sam handlował dziećmi — wszystko wie, bo sam to robi z pełną odpowiedzialnością. To jest przestępca, który sam dowoził młode dziewczynki do burdeli, do swoich kumpli do Niemiec. Czy dalej to robi? Nie wiem.
[01:37:35] - Nie boi się pan pozwu? Bo pana może pozwać za te słowa. Czy to pierwszy raz pan mówi? Czy już mówił pan o-
[01:37:41] - Nie, to wie pan co? 600 007 007 to jest jego numer telefonu. Dzwońcie do niego, powiedzcie, że to przestępca. To chyba wszyscy policjanci wiedzą o tym, że on jest przestępcą i nic nie mogą zrobić. Mało tego, ja państwu powiem taki przypadek pana Krzysztofa Rutkowskiego. Kilka lat temu, jakiś czas temu skradziono samochód Audi w Katowicach. Luksusowe Audi. Okazało się, że było to Audi Krzysztofa Rutkowskiego. Do jednej osoby, której personaliów nie będę wymieniał, zadzwonił człowiek z Komendy Wojewódzkiej Policji i mówi: „Słuchaj, wiesz co panu Krzysztofowi Panu Krzysztofowi samochód zniknął w Katowicach. Możesz ustalić kto?
On mówi: spróbuję. Za jakiś czas oddzwania. Mówi: wiesz, chłopaki wzięli samochód, chcą okup. Pan powiedział, ile pan Rutkowski zapłacił i co się dzieje? I się dzieje tak, jak zapłacił, to była informacja, że samochód jest do odbioru, niech sobie Rutkowski weźmie za Spodkiem stoi. To jest taka hala widowiskowa w Katowicach, dość sławna. Teraz zobaczcie państwo i co się dzieje. Rutkowski zwołuje telewizję, bierze ten swój patrol i przy kamerach telewizji zapłacił za to, żeby odzyskać swój samochód. On mówi: proszę państwa, odzyskałem kolejny samochód. Gdyby kiedykolwiek państwu zginął samochód, to nie płaćcie okupu.
Dzwońcie do mnie, ja takie samochody odzyskam. Pan Rutkowski sam mnie chciał naciągnąć na 10 000 złotych w 2015 roku. To jest raz. W zeszłym roku z nim rozmawiałem. Jeżeli chodzi o sprawę Magdaleny Żuk, to pojechał mataczyć i zacierać ślady do Egiptu.
[01:39:27] - Akurat tak, to wiemy, że zacierał ślady w tej sprawie.
[01:39:31] - Poza tym, proszę państwa, przestępca, który ma dostęp do głównych mediów, jest u Jaworowicz. To o czym mówię? Jakie ma plecy? Ma plecy, po prostu ma plecy. Następnie z kim jeszcze rozmawiałem? Rutkowski po prostu jest nikt. Następnie z kim rozmawiałem jeszcze to jest pan Jerzy Owsiak. Wszystko wie i nawet się w tej sprawie nie zająknie. Tak, wszystko wie. Przekazałem wszystkie informacje, prosiłem o pomoc pana aktorów Maciej Zakościelny, następnie rozmawialiśmy Martyna Wojciechowska, Szymon Hołownia z TVN-u, katolik taki zresztą któryś raz z kolei.
Kto jeszcze? Z muzyków rozmawiałem Maleo Reggaerockerz, czyli Paweł Malajkat. Nie, przepraszam, Maleo Reggaerockerz.
[01:40:22] - Malajonek.
[01:40:22] - Darek Malajonek. Tak, Darek Malajonek. Rozmawiałem z Munkiem Staszczykiem i Muniek wszystko wie. Rozmawiałem z Kazikiem, nie z Panasewiczem rozmawiałem, bo dostałem od Muńka telefony do nich. Wysłałem im wszystkie maile. Rozmawiałem z Sidnejem Polakiem, jakimś Musinho, z Kamilem Bednarkiem rozmawiałem. Kamil Bednarek jedyny, który powiedział, że wie pan co, ja mam swojego menadżera i jeżeli on nie pozwoli, to nic. Następnie z Kazikiem Staszewskim rozmawiałem i tylko ich prosiłem o jedną rzecz. Tylko tyle, żeby nagłaśniali to.
[01:41:05] - Jak się domyślam, nikt nie wspomniał nawet na sekundę w mediach czy gdziekolwiek o tym.
[01:41:10] - Nikt.
[01:41:11] - Na sekundę nawet.
[01:41:13] - Powiem tak, że moim takim największym poza Kukizem, który nas wszystkich oszukał, ale takim zawiedzeniem to jest Jacek Międlar i Muniek Staszczyk. Muniek Staszczyk dlatego, że on zresztą sam się mieni takim katolikiem. Widzicie państwo co? Nie każdy musi być katolikiem. Ja akurat jestem, Muniek też, ale nie jestem hipokrytą. Po prostu wierzę w to, co wyznaję i staram się żyć tak, jak Pan Jezus nakazuje. A powiedzcie mi, jakim ja bym był katolikiem, gdybym w trosce o własne bezpieczeństwo, o własne życie zostawił dzieci, mając pełną świadomość, że one tracą życie? Polecam państwu sobie wejść na YouTube i wpisać: Moloch i oblubieniec Augustyn Pelanowski. Od 26 minuty ksiądz-
[01:42:07] - Katolicki.
[01:42:08] - Pelanowski. Tak, on jest paulinem. Ja się z nim widziałem. On od 26 minuty właśnie mówi o handlu dziećmi. Mówi o sprawie Adasia. Mówi na podstawie wszystkich dokumentów, które ja mu dałem. On sobie to sprawdził. Powołuje się na pewne fundacje. Mało tego, on mówi o tych mszach rytualnych, satanistycznych. Tak, nie boi się.
Ja z Augustynem Pelanowskim rozmawiałem i powiem państwu taką rzecz, żebyście byli świadomi. Zresztą to nie jest pierwszy ksiądz, który mi to potwierdził, tylko on mnie jeszcze o nowe informacje wzbogacił. On powiedział mi taką rzecz: wie pan, że wszystkie kościoły pod wezwaniem świętego Jerzego i świętego Michała Archanioła zostały zbudowane na miejscach kaźni rytualnych? Kościół na Skałce w Krakowie też. Tam były tysiące ofiar składanych i chodzi o tych dwóch patronów święty Michał Archanioł i święty Jerzy, bo to jest ten, który zabił smoka i Michał Archanioł ma władzę nad wszelkim złem. To jest tak, żeby to zrównoważyć. Mało tego, te msze rytualne odbywają się w Polsce, to już też wiemy. A to, co pan mówił, że się spotykają ludzie i tam sobie różne bezeceństwa z dziećmi robią, to się dzieje również w Polsce i spotykają się osoby z życia politycznego, publicznego.
[01:43:33] - Dla mnie w Polsce to nowość, poza granicą właśnie ta grupa Bilderberg, czyli Radosław Sikorski prawdopodobnie uczestniczy już od kilku lat w tych obrzędach satanistycznych w ramach grupy Bilderberg. Jego żona oczywiście jest ze Skull and Bones. Ona skończyła Yale i uczestniczy w obrzędach, jeżeli chodzi o Skull and Bones jego żona, czyli Anne Applebaum. Natomiast Radosław Sikorski awansował nawet wyżej w pewnych kręgach niż ona. Został doceniony jako trzeci Polak. Muszę panu powiedzieć, bo o tym w ogóle w Polsce się nie mówi, chyba ja praktycznie jako jedyny o tym mówię w Polsce. Radosław Sikorski awansował jako trzeci Polak do ścisłego kierownictwa grupy Bilderberg. Pierwszym był współzałożyciel grupy Bilderberg, czyli Czyli pan Józef Rettinger. Drugim był Zbigniew Brzeziński, a trzecim jest właśnie Radosław Sikorski. Tam nie trafiają po pierwsze głupi ludzie, znaczy mało inteligentni.
Tam muszą być inteligentni ludzie, żeby tam trafić, ale co najgorsze ludzie wyzuci z moralności, bardzo źli. Żeby tam trafić człowiek musi być wyzuty, że na przykład zabicie dziecka nie stanowi dla niego jakiejś przeszkody. Tacy ludzie trafiają do kierownictwa grupy Bilderberg, zarządu. I w niej się znalazł Radosław Sikorski, trzeci Polak i wszyscy w szoku są, bo to rzadko się zdarza. Tam ludzie najwyższych dyrektorzy banków są, na przykład szefowie Google'a, jest Schmidt i wielu innych. Peter Thiel też, twórca i współwłaściciel PayPala, także Facebooka. Bo Zuckerberg to nie jest jedyny właściciel Facebooka, bo się mówi, że to jest właściciel i szef, a nie, to jest więcej ludzi, którzy za tym wszystkim stoją i tak dalej. Okej, zostawmy te sprawy. Także mówi pan, że w Polsce też to się odbywa.
[01:45:49] - Tak, generalnie ja mówię same fakty, które w moim życiu zaistniały. Większość mogę udowodnić w sensie takim, że są świadkowie, są dokumenty. Nie wszystkie, bo nieraz rozmowy odbywały się w cztery oczy i nie były nagrywane. Skoczę odnośnie Piotra Liroya. Dlaczego został wyrzucony z Kukiza? Bardzo prosto, bo jest to jedyny poseł w polskim parlamencie, który nie jest sterowalny. To jest tylko tyle. Dlatego proponuję go wspierać w jakiś sposób. To jest moja propozycja. Jeżeli chodzi o to, co pan powiedział o Radosławie Sikorskim.
Kiedyś z moim przyjacielem skontaktował się haker i chciał od nas pieniądze, mówiąc, że dostaniemy maile od osób z górnej półki życia polityczno-publicznego, medialnego, artystycznego w Polsce, które spotykają się w jednej z restauracji w Konstancinie-Jeziorna. To jest hotel-restauracja i u góry sobie konsumują posiłki, a potem schodzą na dół i robią różne bezeceństwa z tymi dziećmi, kręcą filmy i tak dalej. Nie zgodziliśmy się na to, nie chcieliśmy zapłacić za te maile, bo to bardzo nieetyczne. Jeżeli ma takie informacje za darmo, jak najbardziej przyjmiemy, ale za coś takiego płacić nie będziemy, bo na krzywdzie dzieci nie można zarabiać.
[01:47:20] - Ale sądzi pan, że to była prawda? Że pokazał państwu jakieś jedno zdjęcie, cokolwiek, żeby udokumentować?
[01:47:26] - Proszę państwa 100%. Mało tego, padło tam nazwisko Radosława Sikorskiego.
[01:47:33] - Radosław Sikorski to oczywiście.
[01:47:36] - Ja wtedy się pierwszy raz przeraziłem. To było moje pierwsze przerażenie, bo ja osobiście uważam Sikorskiego za człowieka bezwzględnego.
[01:47:47] - To jest więcej niż bezwzględny. To są ludzie, którzy można już powiedzieć nie mają uczuć. Dla niego zabicie dziecka to znaczy nic. To jest jak splunięcie. On może ładnie mówić, może pozorować różne rzeczy, ale to są ludzie zupełnie bezwzględni. Wie pan, jaki jest problem? Większość ludzi jest w miarę dobra i problem z panem, ze mną czy z takimi ludźmi, którzy mówią o pedofilii elit, mówią o mordowaniu dzieci jest taki, że ludzie nie są w stanie wyobrazić sobie zła, jakie inni ludzie są w stanie robić. I to jest problemem, że oni mówią, że to jest niemożliwe, że ten Radosław Sikorski może być bestią. On może coś ukraść, może coś zrobić, ale zły człowiek taki, żeby dziecko zabić albo gwałcić? Nie, skądże znowu.
Tu mamy z tym problem, że czasami są ludzie tak bezwzględni, tak źli, którzy zwykłym ludziom się to po prostu nie mieści w głowach. Nam się mieści, ale standardowym ludziom. Oni sobie nie są w stanie wyobrazić pana Radosława Sikorskiego czy jego żony, czy tych innych różnych satanistów, których jest wielu, którzy robią potworne rzeczy. Naprawdę potworne, których w horrorach nawet nie widzicie. Takich rzeczy nie ma nawet w horrorach, które oglądacie. To jest coś potwornego.
[01:49:10] - Proszę państwa, ja państwu powiem tak, jeżeli chodzi o Radosława Sikorskiego, żeby temat zamknąć. Wtedy się przeraziłem, bo jest to dla mnie człowiek bezwzględny, aczkolwiek nie boję się pana Radosława Sikorskiego i teraz w zasadzie ja się nie boję generalnie. Dla mnie najważniejsza jest prawda i tyle. Ale ja sięgnąłem dna, jeżeli chodzi o sprawę dzieci. Tylko zdajecie sobie państwo jedną rzecz, że poza dnem jeszcze jest muł. Muł jest tak straszny, że nie chcę sobie tego nawet wyobrażać. Uważam, że mam dość rozbudowaną wyobraźnię, ale sobie tego nie potrafię wyobrazić. Tam się dzieją tak okrutne rzeczy. Chciałbym, żebyście państwo też wiedzieli, że jeżeli chodzi o organy, one są można powiedzieć potrzebne również do kosmetyków, w medycynie do różnych lekarstw. Różne wyciągi z organów ludzkich są do tego potrzebne, także tutaj trzeba być tego świadomym.
Trzeba być tego świadomym.
[01:50:19] - Tak. Czyli pan mówi o tym Konstancinie-Jeziorna. No to wiadomo, te luksusowe tam są różne takie-
[01:50:24] - A jeżeli by było jeszcze to tak z tym Konstancinem-Jeziorna-
[01:50:28] - To jest najciekawsze właśnie, że w Polsce nie słyszałem o tych rzeczach, bo to jest wszystko tak utajnione. Jednak co by nie mówić, wydaje mi się, że w Polsce jednak jest to mniej popularna sprawa i nie jest tak częsta jak na Zachodzie, jak na zachodzie Europy czy w Stanach Zjednoczonych. Ale mówi pan, że to się odbywają tego typu rzeczy z elitą?
[01:50:47] - Tak, ale na pewno jest to mniej niż na Zachodzie. A druga sprawa jest taka odnośnie Konstancina-Jeziorna. Z pewnym ojcem rozmawiałem. On przebywał w klasztorze koło Jędrzejowa i on mi powiedział, że on był. Właśnie rozmawialiśmy o tych mszach rytualnych, że te dzieci idą na tę mszę, a on mówi: „No to już w Psalmach jest napisane". Ja mówię: „W których?" Mówi: „A pan sobie poszuka". No ale on akurat był w Konstancinie-Jeziorna w domu i tam była sprawa, że chodziło o kilkadziesiąt dziewczynek. Mówi: „Tak, wiem, to się odbywało tam Konstancin-Jeziorna czy może okolice Konstancina-Jeziorna", bo ja już tej sprawy nie wyjaśniałem, bo ja państwu powiem tak, żebyście sobie zdawali sprawę, to jest temat tak niebezpieczny, tam się nie może nikt dostać. To nie jest tak, że pan sobie wejdzie z ulicy, nawet jak pan będzie znał adres i pan sobie to załatwi. Nie, to są tylko dla specjalnych ludzi.
Mają specjalne znaki rozpoznawcze, nie wiem jakie, już nie chcę wiedzieć, że wykona się jakiś gest i wtedy okej, ty możesz. To są tak potężne sprawy, że tutaj naprawdę trzeba się liczyć, że można być cięższym o parę gram ołowiu.
[01:52:09] - Ja panu powiem. Siły rzucane oni mają naprawdę potężne. Ja we Włoszech byłem na ostatnim Bilderbergu. To było na początku czerwca i o trzeciej nad ranem wyciągnięto mnie z apartamentu na ośmiogodzinne przesłuchania. Dwudziestu policjantów carabinieri, bo to we Włoszech było, w Turynie. To jest miasto satanistyczne. Turyn to jest najbardziej satanistyczne miasto. Ja wiedziałem, miałem przeczucia, że to może się źle skończyć, ale na szczęście się źle nie skończyło, bo mnie nie zabili. Uciekłem stamtąd, bo wiedziałem, że potem mafia przyjdzie i mnie po prostu zabije następnego dnia. Więc tego samego dnia, jak mnie wypuścili z posterunku policji, po prostu spakowałem się i wyjechałem z Włoch, bo wiedziałem, że po prostu Bilderberg wie, że ja wiem i mam nawet na to dowody, że oni robią krzywdę dzieciom.
Akurat zawsze udaje mi się zdjęcia robić grupie tutaj z Polski, bo też chłopaki z Polski, nie tylko ja sam, ale też jeszcze jeden chłopak z Prison Planet jeździ. To wyciągnęli mnie o trzeciej nad ranem dwudziestu carabinieri. Całą ulicę zablokowali. Ośmiu obstawiało ulicę, a dwunastu wpakowało się do małej klitki, bo wynająłem po prostu jedno pokojowe mieszkanie, czyli kawalerkę. I dwunastu policjantów, tylu, że ledwo się zmieścili w tej kawalerce. Oczywiście kipisz zrobili cały, rozwalili po prostu wszystko, powyciągali, porozwalali, wzięli mój cały sprzęt, posprawdzali, jeszcze laptopa mi rozwalili uszkodzili mi. Być może coś powkładali, ale już nie używam tego laptopa. Powkładali jakieś pluskwy być może też, kto wie. Tak czy inaczej po prostu wiem, jaką siłą dysponują. Jednego człowieka, żeby wyciągnąć.
Przecież oni wiedzą doskonale, że nie jestem żadnym terrorystą i tak dalej. Już od 2013 roku jestem spisany w Interpolu. W bazach figuruję jako niebezpieczny gość. W sensie dziennikarz, który za dużo po prostu rzeczy zbiera i ujawnia od 2013 roku i oni doskonale wiedzą, kim ja jestem. To potrzeba było dwudziestu carabinieri w pełnym rynsztunku, uzbrojonych nawet z bronią automatyczną wysyłać. To jest po prostu pokaz siły i oni mogą naprawdę to, co zrobić, to robią z obcą osobą. To, co można powiedzieć, co może na przykład Polak Polakowi zrobić więcej, prawda? Taka zasada jest, że jednak oni się boją, bo to jednak paszport mam, powiedzmy polski. Był jeden Amerykanin, któremu też podobną rzecz zrobili, ale jemu zrobili na szybko, tylko 15 minut. Rozwalili drzwi, zrobili takie ostre wejście i go nie na 8 godzin brali, tylko na pół godziny.
Przesłuchiwali go tylko pół godziny tam w apartamencie, ale drzwi rozwalili w apartamencie tak na szybko, bo Amerykanów się bali. Bali się go wziąć na 8 godzin, bo wtedy wiadomo, o Amerykanina rząd amerykański będzie dbał, prawda? Wyśle notę. Co to jest? Dlaczego zaaresztowaliście tego dziennikarza? I tak dalej. A polski to nic, można na 8 godzin gościa wyciągnąć tak jak mnie i nikt tam nie kiwnie palcem. Więc jak najbardziej wiem, co to są za ludzie. Są bardzo niebezpieczni. I też tutaj wszystkich ostrzegam, że jeżeli wejdziecie, to jest tak jak w filmie „Matrix".
Macie do wyboru niebieską i czerwoną pigułkę, tabletkę i jeżeli wybierzecie tą czerwoną to nie ma odwrotu. To już jesteście po prostu wkręceni i nawet jeżeli zrezygnujecie z danego tematu i tak dalej, już nie możecie zrezygnować, bo zawsze będziecie gdzieś tam indagowani przez służby i tak dalej. I wtedy im więcej powiecie nawet, tym lepiej dla was będzie, bo to tak działa niestety. Czyli ma pan te głosy z Polski, docierają do pana z tymi rzeczami?
[01:56:15] - Tak. Proszę państwa, i to się dzieje. Jeszcze chciałem wrócić do Włoch. Pan mówił o Włoszech. We Włoszech jest taka kobieta, nazywa się Maria Magłusz. Ja zresztą w Interpolu też jestem, także gdzieś tam jakieś miejsce zajmuję, bo ja się udałem do Interpolu, do Niemiec i złożyłem zawiadomienie. I tam chodziło między innymi pani Maria Magłusz w Wenecji prowadzi dom publiczny między innymi z babcią, z nastolatkami. To jest kobieta, która handluje dziećmi. Jest to matka pani właścicielki firmy — też czekam na pozew od trzech lat, nie dostałem — pani z Cieszyna. Firma Mokate Cappuccino robi kawę.
Przez tą firmę są przerzucane dzieci do mamy do Włoch z pogranicznikami z Cieszyna, a z Włoch na cały świat. To jest jedna rzecz. A odnośnie jeszcze takich osób, z którymi rozmawiałem, to proszę państwa, Mieczysław Wcześniak, Beata Bednarz, ci chrześcijańscy.
[01:57:17] - Ale mnie tak Wcześniak wydaje się, Kuba Badach chrześcijańscy, że to są dobrzy ludzie, którzy-
[01:57:23] - Wie pan co? Bo to są dobrzy ludzie. Tylko czemu oni, ja ich prosiłem. Ja byłem na Betlejem Spotków w zeszłym roku i się-
[01:57:29] - Ale nic nie robią. Wiedzą o tym i nic nie robią, tak?
[01:57:33] - Z Kubą Badachem rozmawiałem też w zeszłym roku. W styczniu w Katowicach był zespół TGD żeśmy po koncercie jego zespołu. Ja na te koncerty jeżdżę po to, żeby z nimi potem prosić ich o pomoc, o jakieś wsparcie. No to też mają wszystkie informacje. Zresztą Kuba Badach mi potwierdził to wszystko. Mówi tak. Wiecie państwo co? Ja spotykam się z dwoma rodzajami ludzi, z trzema można powiedzieć albo może z dwoma. Ci, którzy wiedzą i którzy nie wiedzą. Najbardziej mnie szokują ci, którzy wiedzą i nic nie robią.
Nic. Oni jeszcze mi mówią tak, jeszcze mnie upewniają: „O, wie pan, to przecież to odkąd świat światem”. No ja rozumiem, że odkąd świat światem się dzieją złe rzeczy, no ale nie można nad tym przejść do porządku dziennego, gdzie to dotyczy dzieci, a Bóg mówi chrońmy dzieci. I to mówi tak samo do Wcześniaka, jak do mnie, jak do pana i tak samo jak do Międlara.
[01:58:27] - Co temu najmniejszemu uczyniliście, tak jakbyście mnie uczynili, tak? Tak jest w Biblii.
[01:58:33] - Z tego będę rozliczał. Także ja państwu powiem tak ja sobie zrobiłem plecy w niebie, tak to atrapując, bo poza tymi rzeczami, które źle zrobiłem w życiu, jakimiś niefajnymi, z którymi nie mam takich strasznie poważnych rzeczy, których bym się aż tak bardzo... Mam błędy życiowe, czyli tak zwane grzechy można powiedzieć, bo nie byłem nigdy oszustem, malwersantem i jakimś wyłudzaczem. Nikogo tak nie skrzywdziłem perfidnie, żeby świadomie. To myślę, że będę miał za sobą rzesze dzieci, które będą się wstawiały, żeby jeżeli miałbym ponieść jakąś karę, żeby ona była w miarę mała. Także tutaj sobie plecy zrobiłem. W każdym razie wszyscy o wszystkim wiedzą. Jeżeli chodzi o sportowców, to rozmawiałem z siatkarzami, rozmawiałem z siatkarkami, rozmawiałem z trenerem reprezentacji kadry. Ten, który odszedł już. Wszystkie dokumenty przekazałem i pismo, i list i wiem, że otrzymał.
Dostał Błaszczykowski Kuba dostał, dostał Lewandowski dwukrotnie. Wszyscy dostali. Rozmawiałem z menadżerem Popka. Popek o wszystkim wie. Rozmawiałem z tymi sportowcami z KSW. Marcin Różalski o wszystkim wie. Rozmawiałem z Peją, z muzykami, rozmawiałem-
[02:00:06] - A Peja wydaje się uczciwy, bo on też sam chyba był z domu dziecka Peja i też tak samo, że nie chciał pomóc nic Peja?
[02:00:17] - No wie pan co, od roku czasu Peja ma wszystkie informacje. Telefonicznie z nim rozmawiałem. Nic w tej sprawie mi przynajmniej nie wiadomo, żeby on coś tam gdzieś nagłośnił. Ja tylko powiem inaczej. Osobiście w Polsce nie rozmawiałem z takimi najważniejszymi osobami, to mogę powiedzieć to był Kaczyński i Rydzyk. Może jeszcze przede mną, bo z panem Dudą siedem razy się widziałem.
[02:00:46] - Nawet są filmy, jak pan, widać, że pan prezydent pana zna, bo widać było na tym wyraźnie.
[02:00:53] - On mnie kojarzy. Myślę, że jestem jego taką może nie, że zmorą, bo to nie bym się przeceniał bardzo, ale po prostu chyba nie jestem jego atrakcją, że nie myśli sobie, że gdybym się pojawił na jakimś spotkaniu, to byłoby to dla niego kłopotliwe. I proszę państwa, ja teraz organizuję tą konferencję pierwszą w Sosnowcu akurat.
[02:01:17] - 15 grudnia, tak? W Sosnowcu.
[02:01:20] - 15 grudnia, tak. Następnie to jest pierwsza. Potem możemy organizować gdziekolwiek chcecie w Polsce, za granicą nie ma problemu. Chcecie zorganizować w Irlandii? Organizujcie. Będziecie chcieli, żebym przyjechał? Proszę bardzo, jak tylko będzie czas, nie ma problemu. Jak najbardziej.
[02:01:39] - Bardzo chętnie. Tylko tutaj jest ciężko, bo ludzie są po prostu zupełnie zaoferowani pracą. Czyli generalnie cokolwiek się organizuje, to może przyjdą na jakiegoś Cejrowskiego, na jakiegoś Brauna gdzieś tam przyjdą, ale tak jak zainteresować się-
[02:01:56] - Przepraszam bardzo, z panem Braunem też rozmawiałem, żeby było jasne i dwukrotnie.
[02:02:01] - I jaki efekt?
[02:02:03] - I efekt był taki. Brauna spotkałem 11 listopada na Święcie Niepodległości w zeszłym roku. Jak go zobaczyłem, to podszedłem do niego. Rozmawialiśmy jakieś 3 minuty. On się pytał o Wójcikowskiego bardzo, bo to go bardzo interesowało. To ja mu wszystko wyjaśniłem. Dałem mu swoją wizytówkę. I teraz, w tym roku, jak był ksiądz Natanek, bo ludzie mnie tam przygotowywali. Jedź do Natanka, do Natanka. No to pojechałem do Natanka.
Z Natankiem rozmawiałem też. Ksiądz Natanek kazał mi tylko uklęknąć, pobłogosławił mnie, a do Brauna jak podszedłem po roku czasu, bo wcześniej się widziałem z nim rok wcześniej, to Braun powiedział: „Od pana to się trzeba trzymać z daleka. Niech pana Bóg błogosławi”. A ja mówię do niego: „Dobra, to się ode mnie trzymaj z daleka, tylko nie zostawiajcie dzieci”. Rozmawiałem z Jabłonowskim, rozmawiałem z Sendeckim. Muszę powiedzieć tak, że ja generalnie lubię Jabłonowskiego za jego obycie. On jest takim, można powiedzieć, trochę rubasznym jak ja człowiekiem, ale jedyny człowiek, który jak kiedyś udostępniłem w internecie telefony do wszystkich, do Kukiza. Jakbyście chcieli państwo, potrzebowali numer telefonu do Pawła Kukiza albo te prywatne telefony, albo do kogoś z youtuberów, to ja mam wszystkich. Proszę pisać i udostępnię. W dobrej sprawie mogę przekazać.
Jabłonowski jedyną osobą jest, który napisał mi SMS-a. Ja zacytuję: „Paweł, temat jest tak gruby, że wszyscy od tego spierdalamy jak najdalej. Pozdrawiam cię serdecznie”. A ja mu odpisałem: „Spierdalacie? To wracajcie”. I tyle. I Wojtek już ode mnie telefonów nie odbiera. Bardzo rzadko.
[02:03:43] - Mówi pan o Wojtku Olszańskim?
[02:03:47] - Tak, Wojciech Olszański.
[02:03:48] - Czyli ten tak zwany Jaszczur. Czyli ten, co przebiera się.
[02:03:53] - Tak, telewizja narodowa, narodowcy. Z tymi z ONR-u też rozmawiałem na Marszu Wolności. Także oni mówią, że wiemy, znamy ciebie, wiemy o tobie. Powiem państwu tak, nie wiem, o co chodzi. Wiem, że ktoś zrobił mi etykietkę, że jestem związany z jakimiś służbami. Wiem, że to zrobił Piotr Rybak. Na pewno. I on w tych środowiskach narodowych zrobił blok na mnie. To już mówię fakt.
[02:04:26] - I to jeszcze potem z Miedlarem, bo wiem, że pan Rybak z Miedlarem się trzyma, prawda? To tak też może być, bo to tak działa. Jeżeli ktoś coś powie, a ja lubię tego człowieka na przykład, to wtedy uznaję to, co on mówi za dobrą monetę. I dlatego takie rzeczy wychodzą. Ale muszą mieć chyba jakieś dowody, czy tylko po prostu sobie tak gadają?
[02:04:51] - Proszę państwa, inaczej. Jeżeli ja na samym początku audycji powiedziałem: „Mówię fakty i mówię prawdę” i powiedziałem państwu, że nie jestem żadnym agentem służb, nie współpracuję z żadnymi służbami. Pan mi zadał pytanie, czy jakieś służby mnie wspierają. Odpowiedziałem, że nie. Mówię samą prawdę. Proszę państwa, jeżeli ja nie współpracuję ze służbami albo nie jestem żadnym agentem, to jakie mogą mieć dowody? Żadne.
[02:05:21] - O to chodzi. Ale to jest właśnie najgorsze. Jeżeli wiemy o kimś, że ktoś jest agentem, to po prostu dowody na stół. Pokazujemy: taka sytuacja, a taka i taka. Przynajmniej jakieś poszlaki. A w przypadku pana nie ma żadnych, bo ja na przykład zajmuję się tymi sprawami. Za granicą jest trochę ujawnionych agentów FBI wewnętrznych czy CIA, czy MI6, którzy robią w środowiskach teorii spiskowych, różnych rzeczy niewyjaśnionych, krecią robotę. Czyli są agentami wpuszczonymi, żeby robić złą robotę. Natomiast w Polsce praktycznie nie znam żadnych dowodów. Jedyny to był Hadacz, ale też nie udowodniono mu, że jest agentem, tylko to, że Andrzej Hadacz po prostu jest człowiekiem do wynajęcia, że kiedyś współpracował z komunistycznymi.
TW Matka miał pseudonim operacyjny. Tajny współpracownik o pseudonimie Matka. Ale to trzeba mieć na to, że ktoś ze służb. Jest tak jak na przykład Stokrotka. Wiemy o tym, bo są przecieki, że pani Olejnik z TVN-u i Radia ZET jest agentką. Ona nie jest tajnym współpracownikiem, tylko jest agentką służb specjalnych o pseudonimie Stokrotka. To wiemy akurat, ale innych rzeczy To po prostu muszą być ewidentne dowody, przynajmniej jakieś przecieki i tak dalej. A takie rzucanie, że ten jest agentem, ten jest agentem i ten jest agentem, to jest chore. Skąd można wiedzieć? I to jest najśmieszniejsze, że najczęściej sami agenci najwięcej mówią o innych agentach, że ten jest agentem, że ten jest agentem, ten jest agentem.
Bo co innego, jeżeli się mówi na przykład, że może być ktoś, a co innego, jak się mówi, że ktoś jest. Wtedy, jeżeli mówimy, że jest, to dowody na stół proszę, bo to jest takie rzucanie hasełek, dlatego to do kosza można wyrzucać. Jak się ludzi rozpoznaje według mnie? Po czynach. Tak jak było w „Forrest Gump”. Bardzo fajny film, w którym było, że człowieka głupiego jak się rozpoznaje po czynach jego. I tak samo czy agenta, czy kogokolwiek po czynach można rozpoznać. I w przypadku pana ja nie widzę absolutnie żadnych. Wręcz przeciwnie, to są działania, które są przeciwko całemu systemowi. To jest tak, jak mówię.
Tutaj pan pokazał przykłady, że pan pomógł kilkuset dzieciom. To jest olbrzymia, tytaniczna praca, ale tak z daleka wydaje się to taka trochę walka z wiatrakami. Czyli donkiszoteria taka trochę wydaje się. Ale z bliska, jeżeli się człowiek przyjrzy, to widać, że pan po prostu tym dzieciom realnie pomaga. Pan jako jedyny nagłośnił ten temat. Nikt więcej. Tak naprawdę każdy albo boi się, albo nic nie robi, albo wyśmiewa ten temat. Ale nie ma nikogo, kto zajmuje się w Polsce tym tematem. Ale może się mylę. Czy są jakieś osoby Bo widziałem, że tam jakieś też osoby, które chciałby pan powiedzieć, które panu pomagają, czy też działają tak jak pan właśnie w sprawie dzieci.
[02:08:45] - Proszę państwa, ostatnio, jeżeli chodzi o nagłośnienie tematu, to możemy liczyć na pomoc Janusza Zagórskiego z telewizji NTV. Możemy liczyć pana Rafała z telewizji VTV, możemy liczyć na pomoc Aleksandra Berdowicza i to od dawna, od samego początku z Porozmawiajmy TV. Ostatnio był taki kongres zdrowia w Oleśnie, tam pojechałem. Także już trochę osób się pokazało. Zrobił się jakiś taki dość duży raban w tym interesie, w sensie w porównaniu z poprzednimi latami. Jest troszeczkę osób, które gdzieś tam na Facebooku się udzielają. Tutaj muszę wymienić pana Romana Paczularskiego, który wcześniej się zajmował sprawą. To jest Fundacja Wolne Społeczeństwo. Z tym, że on to wszystko bardzo prawnie nagłaśnia. Są takie młode osoby — Darek Perun też na Facebooku go można znaleźć, o tym mówi i-
[02:09:42] - Z tego, co słyszałem on też wychowywał się w domu dziecka, tak? To jest jego pseudonim.
[02:09:48] - To jest bardzo fajna rzecz, bo ma niesamowity potencjał. On nie wychowywał się w domu dziecka, ale on był z rodziny, gdzie mama żyje jego, ale był adoptowany. Także tutaj taki można powiedzieć, bardzo znający temat, jeżeli chodzi o brak rodziców, może w ten sposób. Co mogę powiedzieć tutaj jeszcze? Pan Marcin Król z MK TV tam też się zaangażował w nagłaśnianie tematu. I to chyba wszystko. Niestety. Niestety, proszę państwa.
[02:10:30] - A jeszcze mam pytanie, bo tutaj jest: czy pan Stanisław Michalkiewicz wie? Janusz Korwin-Mikke? Czy pan z nimi? Lech Wałęsa?
[02:10:37] - Z Januszem Korwinem nie. Z panem Wałęsą się nie widziałem. Z panem Michalkiewiczem też się nie widziałem, ale Rola o wszystkim wie, także Michalkiewicz może wiedzieć.
[02:10:48] - Marcin Rola w Realu24 albo w Izraelu24 niektórzy już mówią, że .
[02:10:55] - Ja po prostu kiedyś, jak spotkałem Rolę na targach — to były targi turystyczne w Warszawie — podchodzę do Roli, mówię tak: „Marcin — zacytuję teraz — co ty pierdolisz w tym internecie? Najpierw byłem u ciebie, mówimy wszystko, pytasz się o Wójcikowskiego, ja ci wszystko mówię, a potem się okazuje po trzech miesiącach, że jakieś tam przewody są podcięte czy coś. A ty mówisz: no ten Bednarz to taka dziwna postać. Wszystko wiesz, masz do mnie numer telefonu, a tematu dzieci w ogóle pomija szerokim łukiem. Wszystkie informacje ode mnie ma na bieżąco maile, SMS-y, telefony. Ludzie do niego też dzwonią, piszą jak do mendla, żeby podjął temat. Nie odpowiada, ale taka następna osoba, którą przestrzegam. Taki człowiek jak pułkownik Piotr Wroński. To w ogóle
[02:11:49] - Ale to były esbek. No to się pan spodziewa. Ja zapraszałem pana Wrońskiego do swojego show, ale nie chciał wystąpić. Natomiast ludzie ze służb — trzeba bardzo na nich uważać, bo tak naprawdę wydaje mi się, że oni do końca grają. On mówi, że on nie ma za co się utrzymać, cały czas fajki pali, cały czas jeździ sobie po Polsce i tak dalej. Czyli ma jakieś dodatkowe dochody, a o nich nie mówi, więc ludzie nawet tego nie widzą. Nie widzą sprzeczności w tym, co ten człowiek mówi.
[02:12:26] - Wroński o wszystkim wie, tak.
[02:12:29] - To pan Wroński, Piotr Wroński pan mówi, tak? O tym pułkowniku.
[02:12:35] - On mi opowiadał, jak ratował, wywoził z Anglii Rutkowskiego i Stokrotkę, o której pan wspomniał, bo chcieli jakieś dziecko porwać do Polski . Że im ratował dupę. Wroński o wszystkim wie. Ja udostępniłem, chciałem państwu powiedzieć-
[02:12:52] - Ale on z tego, co wiem, jeżeli mogę przeszkodzić, bo akurat oglądałem program, że on zdeprecjonował pana, powiedział, że to wszystko jest bez sensu i on zrobił jedną audycję z człowiekiem, który był adoptowany we Francji i wszystko niby okej było, tak? Że pokazał, że te adopcje to wszystko okej jest.
[02:13:12] - Tak. To po prostu śmiech. Ja tak powiem pokrótce językiem młodzieżowym: Wroński taka zwykła pała, bo to młodzież tak krótko to mówi. A to szkoda czasu na niego. Proszę państwa, pan Piotr Wroński. Ja może państwu powiem taką historię. Kiedyś znalazł mnie w internecie człowiek. Dzwoni do mnie z Bielska-Białej i mówi tak: „Chce pan się dowiedzieć, kto handluje dziećmi w Bielsku-Białej?” A ja mówię: „Tak” — „To niech pan przyjedzie.” No i przyjechałem. No i teraz państwu powiem, kto to jest ten człowiek, którego nazwiska i imienia, pomimo że znam, nie wymienię. Jest starym pracownikiem wywiadu wojskowego.
Już na emeryturze. Można powiedzieć, że nawet jakby żył sto lat-
[02:13:56] - WSW, WSI tak? WSW, WSI.
[02:14:01] - Nie, to było dokładnie. On pracował w łączności w Wojsku Polskim, w łączności był w wywiadzie wojskowym. Jeździł po świecie, nawiązywał łączność i rozciągał kable. Czyli wiecie państwo, jak się nawiązuje łączność? Werbowali się i tak dalej. Jego dowódcą był akurat generał Jaruzelski, ale człowiek, który bardzo fajny, bardzo sympatyczny i proszę państwa, i dał mi dokumenty, kto zamordował generała Marka Papałę, kto zamordował górników pod kopalnią Wujek, kto zamordował pana Sekułę, Kmicika, tego redaktora z TVN-u. Tak, kto?
[02:14:37] - Nie tylko jego zamordowali całą rodzinę, bo jego żonę i jego dziecko zamordowali przecież, prawda?
[02:14:43] - Tak
[02:14:44] - I to ten informator panu podał, tak?
[02:14:49] - Tak, bardzo wiarygodna osoba. Posprawdzałem te różne rzeczy.
[02:14:54] - Nie wiem, czy chce pan na przykład ujawnić to, bo wiem, że pan chyba w swoich filmach ujawniał, tak? Kto zabił Papałę, kto zabił-
[02:15:01] - Tak. Bardzo fajny filmik jest. Tam stoi Boguś Jagoda tyłem odwrócony w lesie.
[02:15:07] - Tak, to polecam zobaczyć w internecie, żeby się dowiedzieć, co mówi.
[02:15:12] - A jakbyście państwo chcieli wiedzieć, kto zastrzelił górników pod kopalnią Wujek, to ostatnio, siódmego listopada w Porozmawiajmy TV to było udostępnione. Zresztą na kanale fundacji również są zeznania moje w sądzie. Ja tam w pewnej chwili sędziemu daję dokumenty, bo chciałem się ich pozbyć, a potem te dokumenty skierowałem do Ziobry, zawiozłem do ministerstwa, do premiera, do wszystkich ministerstw, do parlamentu i okazuje się, że pan premier mi odpisuje, bardzo mi dziękuje. Ja państwu przeczytam jedno zdanie, zrozumcie, daję dokumenty premierowi polskiego rządu, który jest władny powoływać ministra sprawiedliwości, że na przykład generał — i to cytuję dokładnie — Szwajcowski, bo tak się nazywał, czyli snajper wyborowy, zabił wszystkich dziewięciu górników pod kopalnią Wujek i to zabił generała Marka Papałę, że to był Tomasz Markiewicz, nietykalny, płatny morderca za cztery tysiące dolarów na zlecenie generała Marka Papały. I teraz co się dzieje? Daję te wszystkie dokumenty również do rąk premiera i otrzymuję od pana Jarosława Michalaka z kancelarii prezesa Rady Ministrów pismo w odpowiedzi na moje pismo z ósmego listopada, bo ja siódmego miałem sprawę, a potem te dokumenty, które sędziemu przekazałem, które zawiadomiłem prokuraturę, zawiozłem do tych różnych ministerstw. Porobiłem ksero po czterdzieści sztuk, bo tyle było tych dokumentów i są ludzie, którzy się podpisują w zawiadomieniach i on mi odpisuje, że zgodnie z ustawami — tutaj mnie zalewają ustawami — że od tego to jest policja i prokuratura i żebym ich zawiadomił. Mało tego, proszę pana, tam są dokumenty, że komendant główny policji Jarosław Szymczyk, aktualny, od Bogusława Jagody odbierał koperty, gdzie były łapówki, które firma Dumbas, w której pan Jagoda pracował, dawała po piętnaście, dwadzieścia i dwadzieścia pięć tysięcy złotych. Tam chodziło w karczmach piwnych w Ustroniu i w Jaworznie. I na końcu jest tak: „Departament zdaje sobie sprawę, że udzielone informacje mogą okazać się dla pana niesatysfakcjonujące.
Niemniej jednak prosimy o przyjęcie ich ze zrozumieniem”. Nie wiem, co ja mam zrozumieć. Miałem to pismo w swojej ręce i to jest pismo — mogę państwu sygnaturę jego podać — z dnia 28 listopada. Podpisał się główny specjalista Jarosław Michalak. No to tak.
[02:17:34] - Niestety tak jest. Prawda jest niewygodna dla wszystkich. Wystarczy zobaczyć. Mamy dzisiaj prokatolicki, mocno prokatolicki rząd. Mamy taki, można powiedzieć, prawicowy, niby prawicowy, antykomunistyczny, a nie są zainteresowani wyjaśnieniem śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, męczeńskiej śmierci. Czyli niech pan zobaczy, że tak naprawdę prawda nie jest ważna. Prawda nikomu nie jest na rękę. Każdy po prostu gra. Nieujawniony aneks do rozwiązania służb WSI i gra się do dzisiaj tymi nazwiskami, tymi informacjami z tego aneksu, z różnych innych dokumentów. Gra cały czas się po prostu teczkami, tak jak Kaczyński gra czy inni politycy.
Nawet do dzisiaj IPN, jeżeli jest ktoś poszkodowany — to akurat wiem, bo tu mam i z rodziny, i znajomych — jeżeli chce się otrzymać swoją teczkę z IPN-u, jeżeli było się poszkodowanym, to wszystkie nazwiska, wszystkie różne rzeczy są zamazane. Czyli agentów, którzy na mnie donosili, jeżeli ja bym był na przykład opozycjonistą, to wszystko jest zamazane. Ale wszyscy pracownicy IPN-u i dziennikarze akredytowani przez IPN mają dostęp do tych wszystkich informacji. Czyli człowiek, który był poszkodowany, nie ma, a ci ludzie wszyscy mogą sobie czytać i sobie też grać dalej teczkami z IPN-u i tak dalej. To jest po prostu wszystko na głowie postawione, ale niestety taka jest rzeczywistość, prawda? Ale pan wszedł w dużo mocniejszy temat, bo sprawa pedofilii czy pedofilii elit i sprawa handlu dziećmi to jest sprawa dużo grubsza niż Papała, ksiądz Jerzy Popiełuszko i komuna. To wszystko jest dużo większe, dużo straszniejsze i dużo gorsze w badaniu czy robieniu czegokolwiek. Tu jeszcze mam pytanie o służby. Czy ma pan dowody? Bo to był ten były oficer z WSI czy z Wojska Służb Informacyjnych Wojskowych.
Natomiast czy ma pan jakieś też dowody o służbach, że służby dzisiaj aktualnie wspierają po prostu ten handel dziećmi? Nie wiem, ABW, CBA czy inne jakieś, czy ludzie, którzy pracują dla tych służb. Nie wiem, czy pan może mówić o tym, czy wspierają właśnie ten handel dziećmi.
[02:20:07] - Proszę państwa, mam dowody , a takim głównym dowodem jest to, że ja jestem na ABW w Katowicach albo w Krakowie, oddaję im płytę z dokumentami, które mówią o miliardowych przekrętach w Bielsku-Białej, okolicach i nie tylko, na Śląsku, o handlu dziećmi, o zabójstwie Papały i tak dalej. Po dziewięciu wizytach na CBA okazuje się, że otrzymuję pismo, że to nie leży w ich kompetencji. Potem ABW okazuje się, że nie chce przyjąć sprawy. Prokuratura Krajowa okazuje się, że nie chce przyjąć sprawy. Co jeszcze tam było? Biuro CBŚ też nie chce przyjąć sprawy, a pan Morawiecki mi odpisuje, że mam iść z tym na policję. Wie pan, to jest w ogóle cyrk, proszę państwa. Oni nie grają teczkami. Oni grają tak naprawdę nami. Oni grają nami i tyle.
[02:21:11] - Doskonale wszystko wiedzą ci ludzie.
[02:21:15] - Ja państwu powiem tak: gdyby na dzień dzisiejszy padło hasło „likwidujemy na przykład wszystkie meliny, które handlują narkotykami w Polsce” i odgórnie pan policjant, komendant główny, tylko uczciwy, nie pan Szymczyk, który brał łapówy i jest teraz komendantem głównym policji. To chodzi o spółki węglowe. Jest hasło „likwidujemy dopalacze”. Jeden dzień i wszystkie meliny są zamknięte, bo wszyscy o wszystkim wiedzą. Czy państwo myślicie, że dzielnicowy jakiejś dzielnicy w mieście, w którym mieszkacie w Polsce nie wie, kto handluje narkotykami, kto handluje fajkami, kto handluje spirytusem? To wszystko wiedzą. To jeszcze gdyby chcieli zrobić w ciągu jednego dnia, zamykamy wszystkie burdele pedofilskie, bo takie w Polsce istnieją, w Warszawie i w różnych miejscowościach, to jeden dzień tylko jest sygnał: okej, dzisiaj burdele, jutro dopalacze, pojutrze coś tam i koniec. I czysto jest. Tylko musicie sobie zdać z tego sprawę, że sama wierchuszka to wie. Ci ludzie są pozahaczani, czyli mają jakieś haki na nich.
Bardzo często oni czerpią z tego korzyści. Policjanci na tych najniższych szczeblach są najporządniejsi, ale nic nie mogą niestety. A jak przyjdzie z góry sygnał, że ma pan policjant pana sprzedać, to niestety pana sprzeda, bo w większości nie są to ludzie sumienia, bo będą stali przed dylematem albo kończę pracę w służbie, albo sprzedaję człowieka. To przeważnie sprzedają. Znam tylko jeden przypadek, gdzie gość, jak mówiłem na początku, pracował w Komendzie Wojewódzkiej Policji do spraw internetu, handlu dziećmi w internecie. Zaproponowali mu, że po prostu może jego sumienie nie współgra z tą pracą. Także może lepiej, żeby zmienił pracę. I on zmienił pracę, wyszedł ze służby. Także i on mi powiedział: „To, co pan mówi, to jest prawda. Wszystko wiadomo.
Wszyscy o wszystkim wiedzą, co się dzieje. To jest prawda”.
[02:23:50] - Przykre to. Nie wiem, może wszyscy nadzieja matką głupich, że się wszystko zmieni. Nie, po prostu wy tutaj, słuchacze Teorii Chaosu, jeżeli chcecie coś zrobić, macie możliwości, nie boicie się, to warto po prostu pomóc panu Pawłowi czy też pana fundacji Dobrego Pasterza, bo też można wpłacać na pana fundację pieniądze.
[02:24:17] - Ludzie mi wpłacają jakieś pieniądze. To jest w ogóle paradoks. Muszę państwu powiedzieć, bo pan poseł z Kukiz'15, Jerzy Jachnik, taki przestępca górna półka. Mam sprawę z nim o zniesławienie, z nim i z panią posłanką Chrobak, bo pani posłance Chrobak nazwałem ją szantażystką, bo mnie szantażowała, oszustką, bo mnie oszukała. I powiedziałem tylko tyle, że gdyby głupota umiała fruwać, to pani Chrobak ma kosmos za darmo. Pozwoliłem na taki żart i tutaj to będzie ciężkie do udowodnienia, ale będę wnosił jakiś eksperyment procesowy, czyli żebyśmy wytworzyli jakąś próżnię, umieścili tam panią Chrobak i zobaczymy, czy ona pójdzie, uniesie się w górę, czy nie. Pozwoliłem na taki dowcip, ale nie ma to dla mnie znaczenia, bo mnie tylko prawda interesuje. I proszę państwa, zagubiłem się z panem Jachnikiem. Pan Jachnik dał doniesienie do prokuratury, że jestem oszustem, że wyłudzam pieniądze od ludzi, że nawołuję do wpłacania mi na konto pieniędzy i że te pieniądze malwersuję, defrauduję i tak dalej. Było przesłuchiwanych 20 osób w tej sprawie albo 30 osób w całej Polsce.
Okazuje się, na końcu byłem ja przesłuchiwany w sprawie, nie jako oskarżony, tylko w sprawie. Już państwu powiem, prokuratura, jako że pan poseł to był, wszczęli dochodzenie i przesłuchali tych kilkadziesiąt osób. Przeczepiali mi całe mieszkanie, Komenda Policji w Sosnowcu przestępstwa gospodarcze. Przyszli do mnie panowie, chcieli dokumenty. Wszystko, co miałem, przekazałem. I pan prokurator umorzył postępowanie z braku wykrycia czynu przestępczego. Ale do czego nawiązuję? Bo oczywiście pieniądze są ważne, z tym że to jest taki paradoks. Dla mnie nie są ważne. Ja nigdy o pieniądze nie prosiłem.
Paradoksalnie ludzie gdzieś tam mi jakieś pieniądze wysyłają, wpłacają. Za co serdecznie dziękuję, bo ja państwu powiem tak: za te pieniądze między innymi jak nie mam swoich, to na przykład jadę do Warszawy, tak jak wczoraj. O piątej rano pojechałem do Warszawy, wróciłem o 21. Cały dzień spędziłem. Ale tu nie chodzi o pieniądze. Przede wszystkim nie znajdziecie żadnego materiału, gdzie bym ja prosił, żebyście mnie wspierali albo wpłacali mi pieniądze. Ja nie jestem Rola, proszę państwa, ja nie jestem Międlar. Ja z tego nie żyję. Fundacja ma prowadzić działalność gospodarczą, ma się sama utrzymywać. Aczkolwiek jeżeli macie państwo takie życzenie, proszę bardzo, ale to nie jest rzecz, o którą ja bym prosił.
Ja was bardzo serdecznie proszę, zainteresujcie się tematem, przyjedźcie na forum, piszcie maile. Proszę państwa, o to was proszę. A nie o pieniądze. I zrozumcie jedną rzecz: mamy niesamowitą rzecz — internet. To jest niesamowita broń, póki jeszcze ją mamy. Niewykorzystana, w bardzo małej ilości wykorzystana, procencie, jeżeli chodzi o tą sprawę, bo przez internet naprawdę można bardzo wiele rzeczy zrobić, pisać, wysyłać maile do mediów, do prasy. Oni tą sprawę ruszą, ale dopiero wtedy, jak będzie dostateczny opór, napór społeczny na tą sprawę. Wtedy ją ruszą, ale nie wcześniej. Ale nie obraźcie się państwo, ja nie liczę na to, że to zrobicie w takiej ilości wystarczającej, żeby to się stało. Poza tym forum i tym, że cały czas działam w tej kwestii, to ja teraz czekam na taką możliwość, żeby dostać się do mediów głównego nurtu.
Dlaczego? Dlatego, że kto ma media, ten ma władzę. Media są pierwszą władzą w Polsce, nie czwartą. Absolutnie, to jest pierwsza władza w Polsce, a kto ma media, to wiadomo, kto je ma i wiecie państwo, kto rządzi. W mediach na mnie jest blok — na moje nazwisko, na sprawę. Ja mam informacje z terenu-
[02:28:31] - Mainstreamowych, ale w internecie nie. Pan występuje dzisiaj, tysiące ludzi, nawet dziesiątki tysięcy osób wysłuchają tej audycji, więc nie do końca tak jest.
[02:28:45] - Ja państwu powiem taką rzecz. Jak kiedyś zobaczycie jeszcze, że gdzieś tam błysnąłem, w cudzysłowie albo nie w cudzysłowie, zobaczymy, jak to się rozwinie, w mediach głównego nurtu, to będzie to zamierzone działanie. Teraz czekam na możliwość taką, gdzie będę mógł gdzieś dostać się, na przykład będzie jakieś Zrzeszenie Prawników Polskich, jak to było w Katowicach w 2017 roku, albo będzie-
[02:29:16] - Niech pan nie zdradza, gdzie, bo jak pan zdradzi, to się przygotują.
[02:29:20] - Oczywiście ja czekam, proszę państwa, teraz był ten szczyt cieplarniany w Katowicach i ja byłem specjalnie. Pojechałem, chciałem się zarejestrować, wejść normalnie i mówię: najpierw ja zawsze chcę z wszystkimi kulturalnie rozmawiać, ale potem jak trzeba będzie jakiś bałagan zrobić, to zrobię. I okazuje się, że na ten szczyt to trzeba mieć rekomendacje i to w ogóle wcześniej się zapisywać, także nie ma możliwości, żeby tam się dostać. Szukam takich pomniejszych okazji, bo nawet zadzwoniłem, wiedziałem, że jest jakaś konwencja PiS-u w piątek. Zadzwoniłem do PiS-u, chciałem się dowiedzieć, gdzie jest ta konwencja. Pani mi nie chciała powiedzieć. Musiałem sobie gdzieś tam szukać. Ale dowiedziałem się, że ona była za Warszawą. To mówię: nie, nie będę tam specjalnie jechał. Ale tam była cała śmietana PiS i sama śmietana.
Czyli wiem, że było tak obstawione, że nie ma szans, żeby tam ktokolwiek wszedł. Także szukam jakichś takich okazji, żeby dostać się, żeby media przechytrzyć, żeby wzięły temat. One to wezmą tylko wtedy, kiedy będzie skandal. Do mnie przyjeżdżają dziennikarze „Super Expressu”. Ja z nimi nieraz się spotykam gdzieś tam na różnych imprezach, w których uczestniczę, żeby nagłaśniać handel dziećmi, bo chcę, żebyście państwo wiedzieli — ja już myślę, że 70, może 100 000 ulotek rozdałem ludziom sam, ja jeden. Jak będziecie w Bieszczadach, to w każdym schronisku są ulotki. Z tym, że ja staram się zostawiać je na stacjach benzynowych, a przede wszystkim dawać ludziom do ręki z prośbą o zainteresowanie się tematem. Tyle, co mogę zrobić, to robię. To już trwa trzy lata i za długo.
[02:30:54] - Tak. Czy miał pan propozycję od programu Polsat? Bo tu Inka napisała na czacie — program „Skandaliści”. Czy dostał pan zaproszenie do tego programu w Polsacie?
[02:31:07] - Pani Gozdyra. Czekam na panią Gozdyrę.
[02:31:10] - Aha, czyli nie było propozycji.
[02:31:12] - Absolutnie nie było. Mogę państwu powiedzieć tak — taka krótka historia. Pewien człowiek, który pracuje w telewizji Polsat, który jest życzliwy sprawie, dość wysoko. Cały czas mu wysyłam informacje. Jako że tam się znają z tymi różnymi innymi redakcjami, gazetami, to Ludwik, tak go nazwijmy, mówi, że on to rozsyła te wszystkie moje maile i filmiki i tak dalej. I mówi: „Chłopie” — to do mnie koledzy dzwonią, mówią — „Ludwik, kurwa, daj mi spokój, bo chcesz, żeby mnie z roboty wyrzucili? Nie ma szans”. Ale kiedyś była taka konferencja dyrektorów programowych Polsatu, czyli już wysoko. On też był na tej konferencji, i tam było wtedy takie zachowanie Pawła Kukiza pod Sejmem. Co tam powiedział, że się od niego...
Państwo wiecie, jak to było.
[02:32:11] - Tak.
[02:32:12] - I on chciał tak przybrać troszeczkę jakby takiego, powiedzmy sobie, głupa i mówi tak: „A widzieliście państwo, jakie zachowanie posła Kukiza do takiego gościa pod Sejmem?”. I za chwileczkę pan dyrektor, który prowadził to spotkanie tych dyrektorów programowych czy kierowników, mówi tak: „No to ja bym prosił pięć minut przerwy”. Poprosił go na korytarz i powiedział mu wprost: „Słuchaj, sprawę Bednarza, sprawę adopcji zagranicznych, sprawę handlu dziećmi ostatni raz poruszałeś”. A już wcześniej miał kilka takich ostrzeżeń. Ludwik, nie zajmuj się tematem, nie zajmuj się tematem. I on mi to mówił, bo my się na bieżąco spotykamy co jakiś czas. A jeżeli chodzi o informacje, to mogę państwu powiedzieć tak: na przykład z Sejmu to taka osoba, którą można w mediach często zobaczyć — senator Jan Maria Jackowski, pisowiec, katolik. Czy poseł on jest? Już nie pamiętam. Posłem chyba.
Nie, posłem jest. To powiedział, że sprawa jest nie do ruszenia. Jak to jest nie do ruszenia? Czyli co mamy się godzić na to, żeby dzieci nasze wyjeżdżały w nieznane, a część z nich traciła życie? Co to ma znaczyć? Jak to? I kto to mówi? Człowiek, który żyje za nasze pieniądze, które my wybieramy.
[02:33:30] - Katolik jeszcze.
[02:33:31] - Katolik. I tutaj mówię bardzo serdecznie dziękuję Augustynowi Polanowskiemu. Strasznie serdecznie dziękuję ojcu Leonowi Knabitowi. Weźcie sobie handel dziećmi apel ojca Leona. 10 lat mnie zna jak spowiednik. Kiedyś mi bardzo pomógł w moich prywatnych rzeczach, także musiałem przed nim się otworzyć, całe swoje życie powiedzieć i stanąć w prawdzie przed nim i przed sobą samym. I bardzo dziękuję arcybiskupowi Depo, bo przynajmniej spotkał się ze mną któryś raz i powiedział mi co robić, jak robić i tak dalej. Kieruje mną, gdzieś tam stara się pomóc. Mało tego, powiedział, że przyjedzie na konferencję. Zawsze to coś.
Oczywiście my byśmy chcieli, żeby oni radykalnie stanęli w prawdzie. Nie zrobią tego, bo ich obowiązują pewne reguły instytucji, w których są. Nas nie obowiązują. Mnie tylko obowiązuje reguła mojego własnego sumienia i tyle. I proszę państwa, naprawdę, co by o mnie ludzie nie mówili, oczywiście nie jestem człowiekiem kryształowym. Absolutnie. Jestem człowiekiem grzesznym, ale wstaję rano i tak w miarę sobie mogę spojrzeć prosto w oczy. Takiej strasznie dużej plamy na sumieniu nie mam, a to jest ważne. U mnie to jest ważne.
[02:34:53] - Będziemy już powoli kończyli. Panie Pawle, ja bardzo dziękuję, bo trzy godziny prawie audycji, więc myślę, że większość tematów rozwinęliśmy. Jeszcze tylko chciałbym dwa tematy poruszyć na sam koniec. Jeden to tak zwany hosting adopcyjny, czyli taki casting na dzieci. Na czym to polega?
[02:35:22] - Hosting to są dzieci, które wyjeżdżają przeważnie do Stanów Zjednoczonych i przez dwie fundacje, przestępcze organizacje to jest fundacja Bloom, która handlują dziećmi, fundacja Bloom i fundacja Open Door. I dzieci wyjeżdżają na przykład na pięć tygodni do Stanów Zjednoczonych. To są dzieci, które są przeznaczone do adopcji i to jest przegląd dzieci. Są przypadki, gdzie są takie hostingi robione i na przykład te dzieci potem gdzieś idą na jakieś wspólne występy i chodzą po takim dywanie i tam siedzą ludzie, którzy je oglądają, a oni tam na przykład firmują jakieś ciuszki. To jest hosting.
[02:36:03] - Czyli jak na wybiegu dla modelek tak dzieci pokazują?
[02:36:08] - To nawet był taki program. Już go nie zobaczycie państwo, bo go usunęli. Właśnie pokazują te dzieci w Stanach Zjednoczonych jak chodzą po tym dywanie i to puściła Telewizja Polska w zeszłym roku. Hosting właśnie mniej więcej tak wygląda, ale wygląda też tak, że dzieci jadą do rodzin i przebywają tam sześć tygodni. Niby mają się uczyć angielskiego i tak w ogóle się asymilować z Amerykanami, a te rodziny kontaktują się z innymi ludźmi, którzy sobie dzieci wybierają. Chce, nie chce, chce, nie chce. I potem to dziecko wraca do Polski i za chwileczkę wylatuje do Stanów Zjednoczonych już całkiem. Udało się jedną dziewczynę uratować, 16-letnią Angelę. Weźcie sobie państwo handel dziećmi Andzia. W ogóle jeżeli chcecie wiedzieć na przykład handel dziećmi Andrzej Duda, handel dziećmi Morawiecki, handel dziećmi Jerzy Owsiak tak to się wpisuje na YouTube.
I to są filmiki, z którymi się widziałem z osobami. Z tym że jeszcze było część filmików na poprzednim kanale, który został zlikwidowany ponad 2000. A takie programy jeszcze wracając do interwencji jak Interwencja albo Pomoc Polsat czy Uwaga to nie, to już darujmy sobie, bo to nie podejmą tematu, nie ma szans, o wszystkim wiedzą. I o tym wyjaśniłem. O hostingu wyjaśniłem. Coś jeszcze? Pan miał jeszcze jedno pytanie.
[02:37:33] - Tak, jedno na koniec, a jedno takie jakby moje. Sprawa takiego łowcy pedofilów. Czy zna pan tego człowieka? Nazywa się Krzysztof Dymkowski. Słyszał pan o nim? On cały czas ma programy w telewizji i cały czas go promują wszędzie.
[02:37:57] - Słyszałem o nim. Nie miałem z nim nigdy kontaktu, ale słyszałem. Powiem panu tak jeżeli ma programy w telewizji publicznej, to inaczej. Absolutnie nie chcę dyskredytować tego człowieka, ale jeżeli ma programy i tu mówię o tej pedofilii polskiej, to znaczy się, że ktoś dał mu zielone światło. Może dlatego, bo może pan Krzysztof jest bardzo uczciwym człowiekiem, który faktycznie z tymi pedofilami walczy, ale z góry poszło światło zielone, że niby coś robimy w tej sprawie. Ale powiem państwu taką rzecz. Powiedzcie mi, ale po co nam łowca pedofilów? Wystarczy, żeby policja ich pozamykała. Przecież wszystko jest wiadomo. Policja o wszystkim wszystko wie.
To jest brak logiki. Czyli co? Jeden człowiek łapie pedofili, bo policja ich nie chce złapać. Dlaczego ich policja nie chce złapać? Przecież policjanci mają tak rozbudowaną bazę swoich służb internetowych, które na bieżąco monitorują wszystko, co pan robi, co ja robię i to pedofili nie wiedzą? Wszystkich znają, wszystkich z imienia, z nazwiska wszystkich. Nie znają tylko tych, którzy jeszcze się nie ujawnili, że są pedofilami, bo może sami nie wiedzą, a dowiedzą się jutro, pojutrze czy tam kiedyś, bo będzie pierwsze dziecko, które zgwałcą.
[02:39:29] - Jasne. Dobrze i na koniec takie najbardziej sympatyczne pytanie o to, co ludzie, słuchacze Theoryhouse, jak panu mogą pomóc i co w ogóle mogą robić tak niezależnie od pana i pana fundacji właśnie w tej sprawie. Co można robić? Sztodziełać?
[02:39:51] - Przede wszystkim na najniższym poziomie, czyli własnej rodziny, własnych sąsiadów. Informować się, mówić, że problem jest, żeby ludzie nie zamykali oczu. To jest uświadamiać, a jeszcze przed tym zadbać o bezpieczeństwo swoich najbliższych, też ich informując, że taki problem jest. Chodzi też o porwania dzieci, na co nie mamy większego wpływu, bo mamy strefę Schengen, granice są otwarte. Porwamy dzisiaj człowieka, jutro jest on we Włoszech i już się nie znajdzie. Następna rzecz. Bardzo serdecznie proszę państwa, jeżeli możecie, rozsyłajcie tę informację o tym forum, że ono się odbędzie. Piszcie maile do siebie, do stacji telewizyjnych, do polityków. Ja wszystkich zaprosiłem. Jeżeli możecie, przyjedźcie sami.
Jeżeli ktoś chciałby wspomóc w udostępnianiu materiałów przez internet, proszę, napiszcie tylko: fundacjadobregopasterza@gmail.com, adres zwrotny, że chciałabym udostępniać materiały. Ja powiem, jak to się robi. Bardzo prosto. Jeżeli wtedy otrzymacie państwo ode mnie maila, to tego maila trzeba prześlij dalej. I tylko pamiętajcie państwo jedną zasadę: nie wysyłajcie do jednego odbiorcy. Trzeba przynajmniej 20 odbiorców. Jeżeli dajecie na przykład, piszecie PiS, tam jakiś nie wiem, Jarosław Kaczyński, to potem trzeba napisać Grzegorz Schetyna, TVP, TVN, Wyborcza, żeby oni widzieli, gdzie to wszędzie idzie. Marszałek Sejmu. Przecież te wszystkie adresy internetowe można znaleźć w internecie. Jeżeli ktoś z państwa chciałby wspomóc w działaniach prawnych i ewentualnie finansowych pana Romana Poturackiego, nie mnie, to odsyłam.
Roman Poturacki, Fundacja Wolne Społeczeństwo albo Stowarzyszenie Wolne Społeczeństwo z Poznania. Adres mailowy do niego to jest rp@wolspo.org. On działa. To jest człowiek, który działa prawnie w tej kwestii. Przede wszystkim jak wspomóc? Otworzyć własne serca, logicznie myśleć. Absolutnie nie dążyć do tego, żeby ludzie nawet w tej sprawie wyszli na ulicę, bo nie, bo tam wtedy krew się leje. Tutaj o te polskie dzieci trzeba zadbać pokojowo, aczkolwiek chyba jest to jedyna rzecz, o którą warto się bić naprawdę. To są dzieci. Aczkolwiek znowu z drugiej strony nie, trzeba po prostu uświadamiać siebie, mówić innym i uświadamiać innych.
Profilaktyka i takie działanie przez internet także tutaj jak najbardziej. Wystarczy napisać do mnie maila, ja na wszystkie maile odpowiadam. Jeżeli ktoś potrzebuje ze mną porozmawiać to proszę bardzo 515 751 077. Jeżeli nie odbieram, proszę dzwonić do skutku. Staram się oddzwaniać, nie zawsze mi się to udaje. Mam do państwa najbardziej serdeczną prośbę. Pomyślcie państwo sami, co można zrobić. Może jest coś, co mi umknęło. Na pewno takie rzeczy są i można w tej sprawie zrobić tak jak chłopcy Jarucha i Vedimir napisali taką fajną piosenkę „Handel śmiercią”. Polecam na YouTube.
Bardzo fajny teledysk nakręcili, taki troszeczkę przejmujący. Coś można zrobić. Nie wiem. Myślcie państwo sami. Ja też czekam na państwa jakieś sugestie, propozycje.
[02:43:22] - Mi przyszedł pomysł jeden, bo ja brałem udział jako wolontariusz, to ładnie prawie 20 lat temu. Były takie adopcje serca. To znaczy to są adopcje na zasadzie, że adoptujemy dziecko afrykańskie, ale bez ściągania go do Europy, tylko po prostu wpłacanie pieniędzy na to, żeby mogło się uczyć, żeby miało jakąś wyprawkę do szkoły tam w Afryce. Nawet kilka dolarów to są potężne pieniądze. Tam w Polsce to jest nic, prawda? A dla takiej dziewczynki czy chłopczyka małego, który do szkoły idzie, bo tam za szkołę trzeba płacić, tak? Nie ma darmowych szkół w Afryce. Więc w takiej akcji uczestniczyłem i naprawdę bardzo duże pieniądze były zbierane rocznie. Budżet był kilkadziesiąt milionów dolarów nawet w takich adopcjach serca, więc to były duże pieniądze, ale widziałem, że to było w miarę uczciwie robione, bo to było w sumie przez Kościół katolicki między innymi, ale ja w tym byłem, uczestniczyłem, widziałem, jak to wyglądało i pomyślałem sobie, że można coś takiego zrobić. Dlaczego nie zrobić to z polskimi dziećmi?
Żeby po prostu Polacy adoptowali bez adoptowania, bo to jest dużo tańsze, prawda? Może w domu dziecka byłyby czy jakieś domy, ale wspierać wtedy swoimi pieniędzmi i tak dalej, żeby mieć to dziecko polskie. Polacy z polskimi dziećmi, żeby one nie musiały wyjeżdżać za granicę, żeby od razu wytrącić tym łobuzom z adopcji zagranicznych po prostu jakiekolwiek informacje, że pieniędzy nie ma w Polsce, nie ma w budżecie. Nie ma, to my po prostu będziemy płacili na te dzieci, prawda? Jakby w takiej adopcji serca.
[02:44:59] - Wie pan co? Super pomysł. Oczywiście jak najbardziej jestem za. To, co pan powiedział, tak, zgadza się. Można takie dzieci wspierać w tych krajach afrykańskich i to były niewielkie kwoty. Miesięcznie się wpłacało tam, powiedzmy sobie, dwa dolary. Jak ja mieszkałem w Kanadzie, tak było też, że pięć dolarów miesięcznie na takie dziecko się wysyłało. Dla nich to były potężne pieniądze, jak najbardziej. Widzi pan, tak jak pan teraz coś fajnego zasugerował, o czym ja w ogóle nie pomyślałem. Może coś takiego trzeba zrobić.
[02:45:36] - Myślę, że może z jakimiś księżmi się dogadać, żeby coś takiego zrobić. Trudno mi powiedzieć, z tymi uczciwymi, którzy chcieliby się tym zająć. Jeżeliby episkopat na to pozwolił, bo to też różnie mogło być.
[02:45:50] - Tak, ja chciałem tylko państwu powiedzieć jedną rzecz, bo o fundacji dużo się mówi. Fundacja, fundacja, fundacja. Ja chciałem państwu powiedzieć, żebyście wiedzieli: ja w fundacji jestem sam. Ja wszystko robię sam. Tutaj nie ma drugiej osoby do pomocy. To jest śmieszne, ale tak jest. Taka jest prawda.
[02:46:04] - To może by ktoś chciał panu pomóc w tym, żeby jednak dołączyć, rozszerzyć działalność.
[02:46:10] - Jeżeli ktoś by chciał zrobić porządną stronę internetową i ją moderował, to już będzie wielka pomoc. Tam będziemy wrzucali materiały. Ja jestem człowiekiem nietechnicznym, fizycznym, tak to nazwijmy. I tutaj po prostu nie umiem się nauczyć. Nie chcę, nie potrafię, nie mam czasu. Każda pomoc jest ważna, a przede wszystkim ja państwa też zachęcam do współtworzenia fundacji, bo na stronie fundacji jest napisane, że ja ją tylko założyłem i jestem jej prezesem, czyli osobą odpowiedzialną za jej funkcjonowanie. Ale to jest fundacja, która ma łączyć i która zaprasza do współpracy wszystkich i wszyscy mamy ją tworzyć, współtworzyć, a nie to, że to jest tylko moja fundacja. Nie, po prostu zapraszam państwa serdecznie do współtworzenia fundacji. Jeżeli chcecie, proszę bardzo.
[02:47:09] - Ja będę wspierał medialnie, że tak powiem. Postaram się. Fajnie by było tutaj zorganizować coś w Irlandii, prawda? Pana zaprosić i tak dalej. Tylko mówię, tutaj zorganizować cokolwiek... Wie pan, my tutaj zorganizowaliśmy studio do wykorzystania. Po prostu stoi i nikt się nie zgłasza, żeby nagrywać swoje audycje czy cokolwiek po prostu, bo jest do wykorzystania za darmo studio nagraniowe. Oczywiście nie super profesjonalne, ale za darmo może ktoś przyjść sobie nagrać z dobrymi mikrofonami, bez hałasu i tak dalej. Chętnych brakuje. Oczywiście, bo raczej do Polonii się tutaj kierowaliśmy, ale teraz może też do anglojęzycznych się skierujemy i po prostu trudno tutaj cokolwiek więcej zrobić.
Ludzie są raczej zapracowani, szczególnie, bo Polacy też raczej pracują na tych niższych stanowiskach, więc wtedy trzeba więcej pracować, mniej się ma czasu i mniej też pieniędzy. Nie na jakichś wyższych stanowiskach czy lepiej płatnych, że mają więcej czasu i pieniędzy.
[02:48:08] - Dlatego.
[02:48:10] - Tak. No i tutaj jest, ale zobaczymy. Może się uda. Także pomyślimy i będziemy na pewno w kontakcie.
[02:48:16] - Mam też dla państwa taką sugestię, bo po tym, co pan powiedział właśnie o Polakach, tak, to jest prawda i moja taka sugestia. Polonia jest bierna. Z całą odpowiedzialnością to stwierdzam. I Polonia w Stanach Zjednoczonych i Polonia w Kanadzie w tym temacie. Poza tym jakoś tak nie potrafimy się zorganizować za granicą jak inne nacje. I moja taka sugestia: nawiązujcie kontakty z organizacjami, z osobami, które się tematem zajmują, ale też nie Polakami, z Irlandczykami, z Anglikami, gdziekolwiek będziecie szukali na świecie, gdzie mieszkacie. Starajcie się zainteresować tych ludzi. Powiem państwu taką jedną rzecz. Kiedyś, kilka lat temu była sprawa pedofilii. Wyszła sprawa w Belgii.
[02:49:07] - To bardzo znana Marka Dutroux, tak? Michel Newla i wielu, wielu innych. To straszna sprawa. Tam do morderstw dochodziło.
[02:49:16] - Zobaczcie państwo, 300 000 ludzi wyszło na ulicę. Nie mówię, jaki był tego efekt, ale jak się potrafili ludzie zorganizować i oburzyć. 300 000 ludzi wyszło na ulicę, jak się dowiedzieli o sprawie. Życzę nam takiej postawy, żebyśmy w sprawie polskich dzieci się tak zorganizowali. Jest niesamowite uderzenie na polską rodzinę, na rodzinę w Polsce, na dzieci. To mówię państwu już takie informacje potwierdzone między innymi od arcybiskupa Depo. Tak, z różnych stron zagranica i siły zła chcą rozbić polską rodzinę. Rodzina jest podstawową komórką społeczną. To uczyli na lekcjach WOS-u albo kiedyś przysposobienia obywatelskiego. I nie będzie rodziny, nie będzie Polski, nie będzie dzieci, nie będzie rodziny.
A powiem państwu, że dla mnie dzieci są papierkiem lakmusowym naszego człowieczeństwa. Jeżeli ktoś wie o sprawie tak jak Jacek Międlar albo Marcin Rola i pomijają ten temat, a mówią o różnych innych rzeczach, może nawet ważnych i prawdziwych, to dla mnie to jest hipokryzja. To jest hipokryzja. Ja nie każę, żeby Międlar czy Rola się zajmował tematem tak jak ja, bo ja tylko tym się zajmuję, ale żeby raz na tydzień nie wspomnieć o swoich felietonach. Ile czasu poświęca na reklamowanie swojej książki w jakimś czasie, w jakimś programie swoim? Dwie minuty, pięć minut. To czy nie mógłby poświęcić 15 sekund na temat sprawy polskich dzieci? Dlaczego tego nie robi? To jest ciekawe. No ale cóż, taka jest rzeczywistość.
Powiedziałem państwu same fakty. Nikomu nie jestem wrogiem, do nikogo nic nie mam. Bądźcie państwo szczęśliwi. Żyjcie sobie pięknie w Irlandii. Życzę wszystkim pokoju ducha i radości serducha. Pamiętajcie o dzieciach, bo kiedyś też byliśmy dziećmi.
[02:51:32] - Dziękuję. Dziękuję bardzo i wzajemnie, panie Pawle. Życzę wszystkiego dobrego, powodzenia w dalszych działaniach i szczególnie to pan jest, mogę powiedzieć, pan jest Mikołajem dla dzieci, szczególnie tych dzieci właśnie umęczonych i można powiedzieć, ostatnią nadzieją na to, żeby się wyrwać, na to, żeby próbować. Dotrzeć do tych dzieci, które były porwane, wysłane za granicę. I być może część z nich jeszcze żyje. Nie zostały zamordowane, nie zostały, tak jak pan wspominał, na organy zabrane czy na jakieś inne satanistyczne msze i tak dalej.
[02:52:13] - Proszę państwa-
[02:52:14] - Jest jakaś szansa po prostu.
[02:52:18] - Jest szansa. Ja powiem państwu tak, bo ktoś pytał o dowody. Proszę państwa, dowody? Proszę mi powiedzieć tak: nie mamy ani jednej informacji zwrotnej o dziecku, które wyjechało w ostatnich siedmiu latach. Ani jednego dziecka. Nie wiemy, co się z nim stało, czy żyje. Ani jednego, a wyjechały tysiące. To jakie państwo chcecie dowody? Odpowiadam temu człowiekowi, temu trollowi, który pytał o dowody. To jakie państwo chcecie dowody?
Nie wiemy, co się stało z kilkoma tysiącami polskich dzieci, które wyjechały przez ostatnie sześć lat za granicę. O ani jednym dziecku nic nie wiemy. A krewni? A rodzina?
[02:53:00] - Jest to przerażające. Dziękuję, panie Pawle.
[02:53:06] - Dziękuję serdecznie państwu. Pozdrawiam serdecznie i wesołych świąt życzę. Jestem zawsze w kontakcie z państwem. Dziękuję bardzo.
[02:53:13] - Wzajemnie. Dziękuję bardzo. Proszę się trzymać dobrze. Do usłyszenia.
[02:53:19] - Wzajemnie. Trzymajcie się państwo. Do widzenia.
[02:53:21] - Do widzenia. Naszym gościem był pan Paweł Bednarz. Będziemy już powoli kończyli. Była propozycja, żeby jeszcze troszeczkę godzinę przytrzymać, ale nie mam nic do dodania w tym temacie. Pan Paweł wszystko już wyjaśnił, więc od siebie tylko mogę dodać. Pamiętajcie, jest spotkanie za tydzień, 15 grudnia w Sosnowcu, w Polsce. Pierwsza konferencja w sprawie adopcji dzieci. Godzina 14:00, ulica Będzińska 65. Jeżeli dobrze zapisałem, że 65. Zapraszam was, jeżeli chcecie się więcej dowiedzieć, współpracy czy cokolwiek, będzie pan Paweł Bednarz.
Polecam po prostu się tam udać. Myślę, że trzeba działać. Ja robię tyle, ile mogę. Wiem, ile to też mnie kosztuje, moją rodzinę, bo tak jak mówiłem, nawet do słuchaczy audycji „Teoria chaosu” ABW docierało i przesłuchiwało w różnych sprawach. O audycji, bo pytali się o audycję, o mnie i o audycję. Do moich rodziców, do moich teściów. Także wiecie, jak to można powiedzieć, że idziecie na wojnę, to możecie się spodziewać potu i łez. Nie ma darmowych obiadów. Chcecie komuś pomóc, to nie jest na zasadzie oddania komuś pączka, że pączka nie zjem jednego. Nie, to jest naprawdę ciężka praca pod względem nie takim fizycznym, tylko psychicznym, że mogą was zniszczyć.
Ale warto, po prostu komuś pomagamy. Budujemy swoją karmę, chociażby jeżeli patrząc na to bardzo egoistycznie. Warto to robić. Szczególnie że wczoraj był Mikołaj, dzisiaj 7 grudnia. Właściwie już 8 grudnia, ale powiedzmy 6 grudnia był Mikołaj, żeby coś dla tych dzieciaków zrobić. Szczególnie tych najbardziej umęczonych z domów dziecka, czy bez rodziców, czy zabranych rodzicom i potem sprzedawanych za granicę w niewiadomym kierunku. Trzeba to po prostu zastopować, tak jak zrobił Władimir Putin. Możemy nie lubić Rosji i Władimira Putina, ale zobaczcie, nawet Etiopia to zrobiła, bo też strasznie dużo dzieci wypływało z Etiopii i były zabierane. Ja uczestniczyłem w tych programach jak Adopcja Serca, czyli na wysyłanie pieniędzy i dóbr różnych tym ludziom, dzieciom w Afryce i można to zrobić w Polsce. Niech ktoś po prostu coś zrobi.
Ja mówię, nie mogę. Ja nawet do Polski nie mogę przyjechać ze względu na to, że będę po prostu i mnie nie będzie. Nie jestem znaną osobą. Jeżeli bym był znany, to by się bali to zrobić, ale póki jeszcze mogą, to mogą to zrobić. Oczywiście może tak być, może nie. Może po prostu tak jak wykończą mnie, już nie mówię o panu Stonadze, ale tak jak wykończyli wysoko postawionego masona, czyli Tymochowicza, którego zaaresztowali. Dziękuję wam bardzo za wszystko i życzę wam Mikołajek. Jeszcze przed świętami się będziemy widzieli. Także dzięki, że byliście. Dzisiejsza audycja była troszeczkę mocna dzięki panu Pawłowi Bednarzowi.
Polecam wspierać go naprawdę. On sam nie chciał żadnych wpłat, ale warto wspierać. Jeżeli macie pieniądze, pamiętajcie, nie wspierajcie tych złych, trollerskich mediów. Właśnie oni tworzą świat takim, jakim byśmy nie chcieli, żeby był. Więc jeżeli macie jakieś pieniądze, nawet nie wspierajcie tu „Teorii chaosu”. Lepiej wspomóżcie taką fundację pana Pawła Bednarza, Dobrego Pasterza. Trzymajcie się. Do usłyszenia za tydzień. Cześć, hej.
[02:57:58] - Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed, suddenly lost or imagined clean?
Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near.
Have you traveled too far? Do you know the story?