[00:00] - Już za chwilę na antenie Radia Paranormalium wysłuchacie państwo ostatniego fragmentu zapisu niezwykłego sympozjum, które odbyło się w Krakowie w dniach 30 czerwca – 1 lipca 2018 roku. Sympozjum poświęcone wirtualnej rzeczywistości oraz meandrom świadomości, którego najważniejszym gościem był Thomas Campbell, fizyk współpracujący niegdyś z NASA, współautor takich projektów jak system obrony przeciwrakietowej Gwiezdne Wojny, a także badacz świadomości i stały współpracownik Instytutu Roberta Monroe. W tej części sympozjum wysłuchamy kolejnego wystąpienia Toma Campbella oraz sesji pytań i odpowiedzi. Zapraszamy do słuchania.
[00:43] - Czy są anioły i demony i czy powinniśmy się chronić przed demonami w jakiś specjalny sposób? To wszystko.
[00:51] - Are there any demons and should we be aware and protect ourselves from the demons?
[01:00] - To trudne pytanie, ponieważ zależy to od tego, co rozumiesz pod pojęciem demony. W klasycznym znaczeniu nie, ale w znaczeniu rzeczywistym tak. I są to negatywne istoty. Nie powinnaś się ich jednak obawiać, ponieważ jest mało prawdopodobne, że wejdą z tobą w interakcję. Nie jest to więc coś przerażającego. Tak naprawdę ważne są demony, które tworzysz w swoim umyśle. Tworzymy demony dla samych siebie. Manifestujemy rzeczy pochodzące z naszego lęku. Jest wielu ludzi, którzy twierdzą, że są zastraszani i nawiedzani przez złe, negatywne istoty. Wyczuwają je.
Włosy stają im dęba, skóra cierpnie, mają dziwne odczucia, czują ból, słyszą głosy. I to wszystko dręczy ich, nie pozwala zasnąć, przeraża ich. Dziesiątki razy ludzie przychodzili do mnie, prosząc o pomoc i twierdząc, że doświadczają okropnych rzeczy ze strony negatywnych istot. Niemal zawsze okazywało się, że te istoty manifestowały się z lęku danej osoby. Stwierdzenie tego faktu trochę mi zajęło, ponieważ ja rzeczywiście widziałem te istoty i początkowo uważałem, że one rzeczywiście istnieją. Okazało się jednak, że są to wytwory lęku tych osób. W większości przypadków, gdy ludzie doznają osobistych doświadczeń z tymi negatywnymi istotami, które ich zastraszają, te istoty są tworzone przez ich lęk. Takie istoty istnieją. Można je nazwać myślokształtami. Są one prawdziwe i potrafią wyrządzić tym ludziom szkody.
Można jednak tych istot się pozbyć. Wystarczy jedynie pozbyć się lęku i zmienić swoje podejście. Nie istnieją jednak demony w klasycznym znaczeniu tego terminu. Nie ma rogatych istot z ostro zakończonymi ogonami, które pochodzą z piekła i przychodzą, żeby sprawiać nam kłopoty. W większości przypadków te problemy tworzymy sobie sami. Istnieją negatywne istoty, ale nie takie klasyczne. Niekiedy można się na nie natknąć. Zdarza się to jednak bardzo rzadko. Ogólnie mówiąc, nie są tobą zainteresowane w żaden sposób. Po prostu istnieją.
[04:18] - Tom, w tym pytaniu była też druga część odnosząca się do aniołów.
[04:29] - To samo dotyczy aniołów. Wiele osób swoich przewodników nazywa aniołami, a są oni tak naprawdę interfejsem do większego systemu świadomości. Podobnie jak demony, można również manifestować anioły w takim znaczeniu, że możesz wokół siebie tworzyć pomagające ci pozytywne istoty. Stanowią one jednak rozwinięcie twojej pozytywności. Nie są to również klasyczne anioły typu dzieci ze skrzydełkami, cherubini czy też aniołowie stróżowie z wielkimi tarczami. Nie istnieją anioły w klasycznym znaczeniu tego terminu.
[05:24] - Mężczyzna, z którym przed chwilą rozmawiałem, był bardzo ciekaw, jeśli chodzi o złe duchy, które manifestują się fizycznie. Rozmawiałem z nim na ten temat dosłownie przed chwilką. Jego angielski nie jest zbyt dobry. Czy możesz wyjaśnić, jak to jest możliwe, że taki zły duch manifestuje się w sposób fizyczny, na przykład obracając zdjęcia? Jak to się dzieje?
[05:56] - Repeat that lastJust half a sentence. How is it possible that he carries something upside down?
[06:06] - Yes. The evil spirit was turning the photos of his wife upside down.
[06:12] - W tym konkretnym przypadku chodziło o to, że duch obracał do góry nogami zdjęcia swojej żony.
[06:17] - He could see it. It did itself and he had before the problem with the evil spirit that somehow catched him.
[06:33] - Ok, so this was something that he physically interacted with, something that was in his reality. Takie zjawiska mogą mieć miejsce, ponieważ, jak pamiętamy, rzeczywistość fizyczna to strumień danych. Jeśli widzisz coś fizycznego, oznacza to, że jest to informacja od komputera istniejącego w strumieniu danych. Najprawdopodobniej taka złośliwa istota przebywa w tym strumieniu danych po to, aby odebrać lekcję. Lekcję, aby się nie lękać, aby otworzyć swój umysł na większy obraz. Po co jednak w takim przypadku system umieścił tę istotę w tym strumieniu danych? Jest to rzecz warta rozważenia. Jeśli taka istota pochodzi z tego samego miejsca w innych ramach rzeczywistości, wówczas mogła ona przejść do tego strumienia danych, pokazać się jako istota fizyczna. Jest to jednak mało prawdopodobne, ponieważ wymaga to pomocy ze strony systemu. Uważam to więc za niezbyt prawdopodobne.
W systemie wszystko może jednak zamanifestować się fizycznie, ponieważ to jest wirtualna rzeczywistość. Mogą się pojawiać latające spodki, demony, mali goście z zieloną skórą mogą zjawić się w twojej sypialni. Jeden z moich znajomych miał doświadczenie, w którym grał w karty z pięcioma innymi osobami. Usłyszeli na podwórku głośny hałas, syreny, ujrzeli światła, błysk. Zupełnie tak, jakby w fabryce chemikaliów wybuchł pożar, jakby pół mili od nich. Nad pożarem latały helikoptery i tak dalej. Opuścili to miejsce, potem wrócili. No i było cicho. I mimo że oddalili się stamtąd i rozmawiali z niektórymi z sąsiadów na temat tego, co zobaczyli, sąsiedzi byli równie zaskoczeni i zszokowani. Gdy jednak wrócili, nie zobaczyli nic, tak jakby tego pożaru nie było.
Sąsiedzi zaś twierdzili, że żadnego pożaru nie było. Jak to się stało? Mieli więc takie fizyczne doświadczenie. Oni to słyszeli, sąsiedzi również doświadczyli tego, a później to nigdy się nie wydarzyło. To po prostu dane w strumieniu danych. System może tam umieścić te dane, jeśli jest to coś, co pomoże ci się rozwinąć. W tym przypadku spowodowało to, że tych pięcioro ludzi miało zupełnie inny wgląd na rzeczywistość. Mieli dużo większy obraz po tym wydarzeniu niż przed. Było to więc przeznaczone tylko dla nich, by pomóc im się rozwinąć. Nie jestem pewien, jaki jest związek tych jegomości z demonem, ani też w jaki sposób wchodzi on z nimi w interakcję.
Czy jest to jakaś zła istota i tak dalej. Jednak prawdopodobnie jest to element lekcji, jaką musi on odebrać. Coś wartościowego dotyczącego tego, z kim może się przyjaźnić, a z kim nie, co mówić, a czego nie mówić na temat lęku i innych rzeczy. Przypuszczam, że jeśli zrobi to we właściwy sposób i odbierze lekcję, to zniknie.
[10:40] - Tom, ja mam pytanie związane z procesem śmierci. To znaczy chodzi mi o to, że podczas snu, czym różni się proces śmierci od naszej podróży sennej? Czy jest jakaś różnica? Oprócz oczywiście tego, że wracamy tutaj do naszych ciał, do naszego awatara.
[11:03] - Is there a difference between a state when we sleep and a death? Isn't sleep a short death that we wake up after we wake up? Sen nie jest tym samym co śmierć, aczkolwiek istnieją podobieństwa między nimi. Na przykład w obu przypadkach jesteśmy oddzieleni od tego świata. Nie jesteśmy z nim połączeni. Sen posiada jednak kilka funkcji odmiennych od tych obecnych w umieraniu. Jedna z funkcji snu jest oczywiście podyktowana przez zestaw reguł zwany biologią, która to biologia wymaga zaczerpnięcia nieco snu, by ciało mogło się zresetować. Umysł również czasami wymaga resetu, więc jest to kwestia fizjologiczna. Sen pozwala nam jednak również zacząć pracę w ramach innej rzeczywistości, czyli w rzeczywistości snu.Wielu ludzi nie pamięta swoich snów. Każdy jednak śni wiele razy w ciągu każdej nocy i każdy w tych snach dokonuje wyborów, robi coś i jest to element ich rozwoju.
Bez względu na to, czy zapamiętują to, czy nie, to wpływa na ich jakość. Sen daje ci więc w ciągu doby te kilka godzin w ramach rzeczywistości, w której mogą się wydarzyć rzeczy dużo bardziej dramatyczne, których nie chciałbyś widzieć w tej rzeczywistości. Tutaj dramatyczne zdarzenia pociągają za sobą wiele konsekwencji. W rzeczywistości snu dramatyczne wydarzenia nie pociągają za sobą żadnych konsekwencji. Po prostu budzisz się i to wszystko znika. Sen daje ci więc możliwość doświadczania zdarzeń i dokonywania wyborów w ramach większego zakresu doświadczeń niż w tej rzeczywistości. Sny często pomagają nam przetworzyć dane, zwiększyć naszą zdolność do radzenia sobie tutaj, kiedy indziej są to po prostu przygody i wybory, które po prostu pojawiają się, a ty dokonujesz wyboru. Czasami są to po prostu próby. Warto więc mieć taką inną rzeczywistość, pozbawioną tak ścisłego zestawu reguł, aby nabywać w niej doświadczeń, ponieważ jest to zupełnie inny rodzaj doświadczenia. W rzeczywistości snu wszystkich wyborów dokonujesz z poziomu bytu.
Za wyjątkiem świadomych snów, gdzie wyborów dokonujesz z poziomu intelektu, w większości snów wyborów dokonujesz z poziomu bytu. Na poziomie snu wszystkie twoje wybory są naprawdę autentyczne. Sen ma pewne zalety. Jest odmienny od śmierci, w której twoje ciało funkcjonuje nieprawidłowo lub całkowicie przestaje funkcjonować. Sen i śmierć wyglądają podobnie pod pewnymi względami. Są jednak dość odmienne.
[14:10] - Ja mam takie pytanie. Chodzi mi o Roberta Monroe i o to, że Ziemia jest planetą hodowlaną, gdzie ludzie wytwarzają plusz nie wiadomo dla kogo i po prostu jesteśmy bydłem hodowlanym. Proszę o komentarz.
[14:36] - Jakie jest pytanie? Komentarz do stwierdzenia?
[14:40] - I can do this one. Tom, the question is about Robert Monroeeeee's Lush production facility.
[14:49] - Loosh.
[14:49] - Yeah, Loosh facility. Can you comment on that?
[14:54] - Okay, sure. I can comment on Robert Monroeeeee's Loosh. Gdy komunikujesz się telepatycznie i gdy przebywasz poza ciałem, gdzie komunikujesz się właśnie w taki sposób, otrzymujesz jednocześnie całe paragrafy. Bob nazywał je drogami. Łączysz się z taką drogą i później ją oglądasz. Podlegają one jednak interpretacji. Nie zawsze interpretujesz je we właściwy sposób. Zawsze są to metafory. Jest to język metafor, symboli. Ponieważ przebywając w świecie niefizycznym, nie mówisz w żadnym znanym języku, ale posługujesz się metaforami.
Bob mówił, że odkrył, że nasza emocjonalna energia była czymś, co inne istoty mogą wykorzystać jako paliwo. Paliwo, pożywienie czy jakkolwiek to nazwać. Zaczęli zapewne od własnych źródeł. Potrzebowali jednak więcej emocji. Zaczęli rozwijać jakieś rzeczy, potem natknęli się na nas, ludzi. Dlatego przechodzimy przez te wszystkie emocje, a oni się nimi karmią. Owo pożywienie tworzone przez nasze emocje zostało nazwane Looshem. Pamiętam, jak Bob po raz pierwszy mi o tym opowiedział, gdy miał to doświadczenie. Uznałem to za interesujące. Wiedziałem jednak, że była to metafora i po prostu zaakceptowałem ją taką, jaka była.
Uważałem, że jest interesująca, lecz nietypowa. Później jednak zrozumiałem, co tak naprawdę się wydarzyło. Pojąłem, że Bob poprawnie odebrał wiadomość, ale nie do końca dobrze ją zinterpretował. Idea polega na tym, że nasze uczucia i emocje stanowią pożywienie dla czegoś innego. Ok, let me organize that.Większy system świadomości rozwija się dzięki naszym wyborom. Nasz poziom bytu, na którym istnieją wszystkie emocje, stanowi reprezentację nas samych i tego, kim jesteśmy. Odpowiadałem na to pytanie dziesiątki razy, a teraz się pogubiłem. To już chyba zmęczenie.
[18:44] - Głos z sali: może powinniśmy skończyć?
[18:49] - Nie, dopóki nie zgaszą nam światła. Teraz zgubiłem wątek, ale prawdopodobnie wróci on do mnie, gdy tylko skończę mówić. W każdym razie była to błędna interpretacja wiadomości. Wiadomość była wyraźna, prawdziwa, jednak Bob przemienił ją w coś o luszu i odczuciach, mimo że nie o to chodziło. Jeśli dobrze pamiętam, to sytuacja wyglądała tak, że dotyczyło to symulatora. Dla mnie to miało sens. Wiedziałem, że to prawda i zdałem sobie sprawę, że można to było zinterpretować w taki właśnie sposób. Nie istnieją jednak istoty żywiące się naszymi emocjami. Nie jesteśmy też bydłem, które się rani po to, byśmy mogli dostarczać pożywienia dla kogoś innego. Wcale tak nie jest.
Była to błędna interpretacja tego, co odebrał Monroe. Obecnie jednak nie układa mi się to w całość. Muszę się nad tym zastanowić. Opowiadałem o tym jednak jakieś sześć czy siedem razy. Ludzie zadawali mi takie samo pytanie, ale z jakiegoś powodu nie potrafię tego teraz poukładać, więc może później. Przepraszam.
[20:31] - Tom, pytanie. Pod koniec porannej sesji pytań i odpowiedzi mówiłeś, że miałeś pracę związaną z asystowaniem ludziom podczas przejścia. Kilka osób zadało w związku z tym pytania. Jedno z nich brzmi: kim był szef, który dał ci tę pracę? Skąd ją dostałeś? Drugie pytanie brzmi: ile czasu tę pracę wykonywałeś? Jak ma się czas tam do czasu tutaj?
[21:10] - Dobre pytania. Tak naprawdę otrzymałem kilka prac. W tamtym czasie doświadczałem wielu wyjść poza ciało, wiele eksplorowałem. Moją intencją było poznanie tego, zrozumienie, jak to wszystko działa i tak dalej. Odkryłem, że jestem po prostu umieszczany w sytuacjach, w których czekała na mnie jakaś lekcja do odrobienia. Przypuszczalnie właśnie tak to działa. Idea wyglądała tak: jeśli tak po prostu wałęsasz się bez celu, to damy ci coś do zrobienia. Jeśli przebywasz w kuchni, ktoś poprosi, abyś pozmywał naczynia. To działa na podobnej zasadzie. Przebywałem więc w rzeczywistości niefizycznej, więc poproszono mnie o pomoc.
Nie ma takiego szwędania się. Musisz pracować, pomagać. Właśnie tak otrzymałem wówczas to zadanie. Później zrozumiałem, że to nie było wszystko. Pokazywano mi to, abym zrozumiał, jak to wszystko działa. Ale to nie było wszystko. Wczoraj wspomniałem o innej rzeczywistości, która była jedną z tych rzeczy. Było to po prostu miejsce, w którym zostałem zabrany. Umieszczono mnie w tej rzeczywistości, abym mógł ją poznać i dowiedzieć się, co tam się działo tak, abym mógł ją zrozumieć. Chęć zrozumienia pochodziła z mojej intencji, ponieważ jestem fizykiem modelującym rzeczywistość i nie miałem pojęcia, na jakiej zasadzie to działa.
Miałem więc intencję, by to poznać. System odpowiedział, pokazując mi to. Pewnego razu, gdy przeglądałem rzeczywistość poza ciałem, przyszło mi na myśl, że muszę iść do pracy, dać coś od siebie. Spędzałem tam czas, więc musiałem wykonać jakieś zadanie, a oni właśnie mieli dla mnie coś do wykonania. A kim są oni? Oni to po prostu większy system świadomości. Nagle teleportowałem się i oto jestem. Centrum przejściowe. Zastanawiałem się, co to za miejsce, co się tutaj robi. Odpowiedziano mi, że tutaj przychodzą nowi ludzie, którzy dopiero co umarli.
Idź i ich przywitaj. Poza mną był tam ktoś jeszcze. Nie wiedziałem. Po prostu wykonywałem, o co mnie poproszono. Ale trwało to każdej nocy przez, nie pamiętam dokładnie, trzy tygodnie czy nawet miesiąc. Każdej nocy kładłem się do łóżka i każdej nocy trafiałem do centrum przejściowego, pomagając w procesie. Następnej nocy jestem tam, zaraz po zaśnięciu jestem tam. Jest to coś, co po prostu mi się przytrafiło. Kwestia czasu jest dość zabawna. W tej wirtualnej rzeczywistości mamy swój zegar.
Tamta wirtualna rzeczywistość ma swój własny zegar. Obydwa zegary tak naprawdę nic dla siebie nie znaczą. Są niezależne.Czas w obu miejscach nie biegnie jednakowo. Czas jest poniekąd dziwny, ale powiedzmy, że każdej nocy przez trzy tygodnie czy nawet miesiąc byłem tam. Moim zadaniem było pomagać ludziom przejść. Czasami zdarzali się ludzie z problemami, ponieważ mieli obsesję na punkcie czegoś w rzeczywistości fizycznej, czego nie potrafili zostawić. Zupełnie jak we śnie. Gdy budzisz się ze snu, w którym coś cię zaintrygowało, nie potrafisz tego tak łatwo zostawić. Taki sen tak szybko nie znika. Jeśli skupisz się na tym, możesz to zatrzymać.
I tak robili ci ludzie. Byli tak bardzo na czymś skupieni, że twoim zadaniem podczas wykonywania tej pracy jest porozmawiać z nimi. Musisz przyciągnąć ich uwagę. Musisz nabyć pewne umiejętności, aby ich rozkojarzyć. I właśnie coś takiego robiłem. Najpierw podglądałem, jak robią to inni, a potem robiłem to samo samodzielnie. Robiłem to jednak na tyle długo, że zrozumiałem, w jaki sposób to działało. Dano mi to zadanie, ponieważ było to coś, czego musiałem się nauczyć. To nie było tak, że oni mnie potrzebowali, bo mieli wakat, w związku z czym wezwali mnie, abym wypełnił lukę. Wówczas wydawało mi się, że tak właśnie jest, ale tak naprawdę to nie działało w taki sposób.
Wysłano mnie dlatego, że było to dobre dla mojego poznawania, jak to wszystko działa. Wydaje się, że spędziłem tam dość sporo czasu. Przychodziło tam wielu ludzi, którzy przechodzili przez ten proces przechodzenia. Nie zawsze robiłem to samo. Ciągle trafiałem do innych sytuacji i obserwowałem, jak sobie z nimi radzono. Mniej więcej tak to działało. Nie składałem żadnego podania o pracę, nie byłem wybierany, nie przechodziłem rozmowy kwalifikacyjnej. Zwyczajnie trafiłem do tej rzeczywistości i byłem w niej za każdym razem, gdy szedłem spać. I po prostu wymyślałem coś na poczekaniu, żeby poradzić sobie z przeprowadzeniem tych ludzi.
[26:52] - Proszę państwa, mieliśmy okazję uczestniczyć w dwóch niesamowitych dniach. Ladies and gentlemen, we've had the pleasure of partaking in two unbelievable days. I would like the entire MBT team to join us here on the stage. Come on you.
[27:56] - Brawo, brawo Andrzej! Dziękuję bardzo. Jeszcze chciałem podziękować bardzo Eli, która zajęła się całą stroną organizacyjną, całą administracją.
[28:16] - I to był ostatni fragment zapisu niezwykłego sympozjum, które odbyło się w Krakowie w dniach 30 czerwca – 1 lipca 2018 roku. Sympozjum w całości poświęcone było wirtualnej rzeczywistości oraz meandrom świadomości, a jego najważniejszym gościem był Thomas Campbell, fizyk współpracujący niegdyś z NASA, współautor takich projektów jak system obrony przeciwrakietowej Gwiezdne Wojny, a także stały współpracownik Instytutu Roberta Monroe. Organizacja MBT Polska PL. W imieniu całej ekipy najserdeczniej dziękujemy państwu za uwagę. No i zachęcamy do śledzenia stron Radia Paranormalium www.paranormalium.pl oraz MBT Polska www.MBT-polska.pl, gdzie jako pierwsi dowiecie się o podobnych wydarzeniach organizowanych na terenie naszego kraju. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia w kolejnych naszych audycjach.