Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

Odcinek: Odc. 40
Punktem wyjścia do dyskusji w dzisiejszym - wyjątkowo "taśmowym" i "nienażywowym" - odcinku "Bibliotekarium" jest książka Alana Sokala i Jeana Bricmonta "Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z zakresu nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów". Zapraszamy do słuchania i nadsyłania komentarzy!

Streszczenie odcinka

Audycja poświęcona jest książce Alana Sokala i Jeana Bricmonta Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z zakresu nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów. Prowadzący traktują ją jako ważny i trafny głos w sporze o język naukowy, granice interpretacji oraz o to, jak łatwo autorytet uczonego bywa nadużywany, gdy wypowiedź staje się nieprecyzyjna, napuszona i oderwana od znaczenia pojęć. Punktem wyjścia do rozmowy jest słynna prowokacja Sokala: przesłanie do pisma naukowego tekstu naszpikowanego modnymi terminami, a zarazem pozbawionego sensu. Po opublikowaniu artykułu autor ujawnił mistyfikację, co obnażyło słabość procesu redakcyjnego i skłonność części środowiska do bezkrytycznego przyjmowania wypowiedzi brzmiących „uczono”. Prowadzący przywołują tę historię jako przykład mechanizmu, w którym prestiż nazwiska i żargon zastępują rzetelność. Rozmowa koncentruje się na problemie bełkotu naukowego i na tym, że tekst może być formalnie pełen mądrych słów, a zarazem nic nie komunikować. Według prowadzących Sokal i Bricmont atakują przede wszystkim nadużywanie języka nauk ścisłych w humanistyce i filozofii, zwłaszcza wtedy, gdy terminy z matematyki czy fizyki są używane swobodnie, bez uzasadnienia i bez troski o ich ścisłe znaczenie. Wskazują, że nauka potrzebuje jednoznaczności, a nie wieloznacznych, efektownych formuł. W audycji pada wiele przykładów takich nadużyć, zaczerpniętych z krytykowanej przez autorów książki twórczości znanych postaci francuskiej humanistyki, zwłaszcza Lacana, Baudrillarda i innych intelektualistów, którzy operują terminami topologicznymi, geometrycznymi czy logicznymi w sposób arbitralny. Prowadzący cytują obszerne fragmenty, aby pokazać, jak zdania mogą rozrastać się do formy niemal całkowicie nieprzejrzystej, mimo pozornego naukowego tonu. Podkreślają przy tym, że nie chodzi o trudność samej idei, lecz o brak logicznego prowadzenia wywodu i o dowolne przenoszenie pojęć między dziedzinami. Istotnym wątkiem jest odróżnienie prawdziwej popularyzacji wiedzy od pseudoerudycyjnego popisywania się. Prowadzący zaznaczają, że można i trzeba upraszczać, kiedy wyjaśnia się trudne zagadnienia, ale uproszczenie powinno prowadzić do zrozumienia i późniejszego doprecyzowania, a nie do zacierania sensu. Przywołują przykłady z historii filozofii, m.in. Locke’a i Berkeleya, aby pokazać, że przenośnia i przybliżenie bywają potrzebne w edukacji, lecz nie mogą zastępować definicji wtedy, gdy ludzie już dyskutują ze sobą w tym samym polu pojęciowym. Dużo miejsca zajmuje refleksja nad językiem codziennym i nad tym, jak łatwo w debacie publicznej dochodzi do pomieszania starych i nowych znaczeń. Rozmówcy zauważają, że społeczeństwo ciągle przesuwa granice pojęć: zmieniają się definicje rodziny, płci, relacji człowiek–zwierzę, a nawet zwyczajnych zwrotów. Dla samych zmian nie mają zastrzeżeń, ale podkreślają konieczność jasnego ustalenia, o czym się mówi. Bez wspólnej definicji rozmówcy mijają się w dyskusji, bo każde słowo zaczyna oznaczać coś innego. W tym kontekście omawiają także napięcie między nazwami a rzeczywistością: jeśli ktoś używa tych samych słów w różnych porządkach znaczeniowych, powstaje chaos. Pojawia się też krytyka współczesnej skłonności do mnożenia identyfikacji i mieszaniny pojęć bez potrzeby ich rozróżniania. Z tej perspektywy książka Sokala i Bricmonta jawi się jako obrona dyscypliny intelektualnej, a zarazem jako sprzeciw wobec intelektualnego efektowniactwa, które ma imponować, zastraszać lub ukrywać pustkę. W audycji mocno wybrzmiewa też wątek społeczny i instytucjonalny. Prowadzący sugerują, że współczesna nauka bywa wciągnięta w logikę grantów, punktów, karier i autopromocji, a uczony coraz częściej przypomina urzędnika, który musi produkować teksty, nawet jeśli nie ma rzeczywiście nic świeżego do powiedzenia. To, ich zdaniem, sprzyja powstawaniu modnych, lecz pustych wypowiedzi. Krytyka nie dotyczy wyłącznie humanistyki: rozmówcy podkreślają, że bełkot i nadużywanie języka nie mają barwy politycznej ani środowiskowej, bo mogą pojawiać się wszędzie. Jednocześnie audycja nie jest całkowicie jednostronna. Jeden z prowadzących broni książki, zwracając uwagę, że Sokala i Bricmonta można czytać z pewną ostrożnością. Przyznaje, że przenośnia i obrazowe wyjaśnienie bywają potrzebne, szczególnie w nauczaniu i wprowadzaniu odbiorcy w trudny temat. Nie wszystko da się od razu powiedzieć językiem maksymalnie ścisłym, bo czasem trzeba najpierw zbudować intuicję. Zastrzega jednak, że ten edukacyjny wyjątek nie unieważnia głównej tezy książki: w nauce nie wolno udawać precyzji tam, gdzie jej nie ma. W dalszej części rozmowa rozszerza się na postmodernizm jako szersze zjawisko kulturowe. Prowadzący widzą w nim początkowo interesującą próbę łączenia różnych porządków, ale zarzucają mu, że z czasem zaczął się zamykać we własnym mechanizmie, promując zasadę, iż każda interpretacja jest równie dobra. Ich zdaniem jest to użyteczne w literaturze i sztuce, lecz nie do przyjęcia w nauce, a czasem nawet w debacie moralnej i społecznej, jeśli prowadzi do całkowitego relatywizmu. Wskazują, że w praktyce taki sposób myślenia rozmywa odpowiedzialność za znaczenia i utrudnia odróżnianie sensu od pustej gry słów. W końcówce audycji rozmówcy wracają do ogólnej oceny książki. Uznają ją za lekturę ważną, bo pokazuje skalę problemu i przypomina, że język nie jest jedynie ozdobą, lecz narzędziem porządkowania świata i podstawą porozumienia. To od precyzji języka zależy możliwość prowadzenia sporu, nauczania, przekazywania wiedzy i rozumienia pojęć etycznych czy społecznych. Z tej perspektywy Modne bzdury stają się nie tylko krytyką określonego nurtu, lecz także przestrogą przed cywilizacją, w której efektowna mowa zaczyna zastępować myślenie.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).