[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witam bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w czterech polskich radiach internetowych: Radiu Paranormalium, Radiu Dreamtime, LCP Radio oraz Radiu Wolne Media. Pozdrawiam was wszystkich słuchających w tych radiach. Dziś jest 15 czerwca 2018 roku. Bardzo ciepło. Spiski w pełni w różnych miejscach na świecie. Cały czas ludzie spiskują i będą spiskować, ale od tego są media, żeby patrzeć na ręce tych, którzy działają przeciwko ludzkości. Szczególnie tych, którzy spiskują przeciwko ludzkości, ale także pomniejszych polityków w danych krajach. Media, czwarta władza, niby największa władza, ale nie wiem.
To wszystko jest przemieszane ze sobą. Lato w pełni, w Polsce też ciepło. 15 czerwca. Możecie wejść na stronę audycji www.teoriachaosu.com. Archiwalne nagrania, dużo informacji dotyczących audycji, także lista sponsorów. Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty. Jeżeli chcielibyście zostać jednym z nich, jest instrukcja, jak to zrobić. Wystarczy kliknąć na stronie. Patrzę w tym momencie na czacie. Jestem na dwóch czatach na radiu Paranormalium.pl.
Nowy czat, muszę powiedzieć, że lepszy niż był. Nie wiem, czy tak można, ale mówię szczerze. Jest bardziej czytelny. Nie wiem, czy to ten sam, czy nie ten sam, ale chyba zmieniony jednak, jest dużo bardziej czytelny i chodzi dużo szybciej niż tamten wcześniejszy. Także polecam zaglądać na Radio Paranormalium oraz jestem też na czacie Radia Cenzura. Radiacenzura.pl, chatango.com. Jest to podane na stronie audycji. Z tymi czatami cały czas audycja Teoria Chaosu miała problem. Były hakowane, cały czas jakieś problemy i tak dalej. Naprawdę ciężko pod tym względem, więc w tej chwili zawsze zaglądajcie, taki tips, na stronę audycji teoriachaosu.com i tam jest link do czata i jak klikniecie, to jest czat aktualny, dobry, nie zhakowany przez różnych dziwnych ludzi.
Przejdę do newsów dzisiejszych. Jest ich całkiem trochę. Pierwszy news. Właściwie coś jeszcze miałem powiedzieć. Później powiem jeszcze o newsach wewnętrznych, a teraz o newsach zeszłotygodniowych i sprzed dwóch tygodni, mniej więcej. News o Unii Europejskiej, która szykuje nową dyrektywę paraliżującą internet. Podobno nawet memy mogą być zdelegalizowane. Meme po angielsku. 20 lub 21 czerwca odbędzie się w Parlamencie Europejskim głosowanie nad dyrektywą unijną o prawach autorskich i jednolitym rynku cyfrowym. Złożenie ma ona chronić twórców treści, na przykład portale internetowe, dać im większe prawa oraz przeciwdziałać plagiatom i kradzieży ich oryginalnych materiałów.
Co faktycznie kryje się pod tymi górnolotnymi hasełkami? Oczywiście wiemy. Kryją się ograniczenia dla twórców także. Nowe przepisy wprowadzą bardzo odczuwalne ograniczenie. Nie będzie można publicznie dzielić się linkami. Każde zdjęcie i film będą sprawdzane przed wrzuceniem. Mali wydawcy i twórcy treści znikną, zostaną tylko internetowi giganci. Nie będzie nawet memów. Tak ma wyglądać internet po wejściu w życie unijnej dyrektywy. Tego się faktycznie można było spodziewać.
Atak na internet jest w tej chwili najbardziej ważny, bo internet jest niecenzurowalny i wszystkie treści są po prostu w internecie. Nie da się tego zablokować, więc żeby wygrać internet, trzeba go mocno ocenzurować, wprowadzając także prawa autorskie bardzo restrykcyjne, bo prawo cytatu jest w każdym kraju, więc oni chcą zlikwidować prawo cytatu. Mało tego, prawo cytatu, ale także linka, czyli informację To jest absurdalne. Skąd na przykład pobierałem informacje? Czyli tak jak ja pod praktycznie każdą audycją, którą umieszczam na stronie trejos.com podaję linki, skąd brałem informacje, żeby można sobie było dalej przeczytać, że to będzie zakazane. To jest absurdalne. Ale cóż, Unia Europejska nie takie idiotyzmy wymyślała, więc ślimak stał się rybą czy marchewka owocem. Jakkolwiek możemy sobie robić, że księżyc jest zrobiony z sera, zrobić ustawę i to nie zmieni rzeczywistości oczywiście, ale jest. Ustawa będzie wprowadzona. Kurczę, nie wiem czemu, ale teraz mi się przypomniały czasy lat 80.
Timexów i komputerów, które były ośmiokolorowe chyba te Timexy pamiętam. ZX Spectrum. Pamiętacie taki komputer? Pewnie nie. Ośmiobitowy. Ale jak w latach 80. pracowaliście na jakichś komputerach czy widzieliście komputery po raz pierwszy? Ja pamiętam automaty 84, 85 rok, coś takiego było. Po raz pierwszy widziałem. Natomiast ZX Spectrum to 86, 87.
Jakoś tak 86, 87 po raz pierwszy widziałem mikrokomputer. I to było szokiem po prostu dla dziecka, kiedy jeszcze dopiero wczesna podstawówka, jeszcze komuna jeszcze była, funkcjonowała. Także pamiętam te czasy. I tak jak pamiętam te barwy, takie psychodeliczne, zupełnie jakieś fioletowe, jasnoniebieskie, żółte mocno, zielone, żarówiaste. Te kolory wszystkie przypominają mi Unię Europejską, która też próbuje cały świat zmodyfikować do tych ośmiu barw. Po prostu wszystko stłamsić, zniszczyć, uprościć maksymalnie świat. Komputery po prostu nie miały większych możliwości technologicznych, żeby to robić, żeby tworzyć światy takie ułomne. Miały na swój sposób, były ciekawe. Ale to dzisiaj, jeżeli patrzę z perspektywy, próbowałem sobie oglądać te rzeczy, które na ZX Spectrum widziałem na Timexach i dzisiaj wywołują tylko śmiech. Po prostu uśmiech, że coś takiego było tak prymitywne to wszystko.
Natomiast wiadomo, wyobraźnia dziecka była taka, że wystarczyło to zupełnie. Sobie dziecko dobudowuje różne rzeczy, ten świat cały buduje na podstawie tych nawet prostych barw, ale buduje sobie świat dużo bardziej zaawansowany. Natomiast Unia próbuje nasz świat i wszystkie ustawy właśnie robić, pomimo dzisiaj już w komputerach mamy 16 milionów barw, mamy prawie nieskończoną liczbę barw. Można nawet więcej zrobić tych barw, ale nie ma potrzeby, bo 16 milionów to i tak mało kto chyba zauważa. Więc to są już praktycznie dla człowieka nieskończone ilości barw, ilości pikseli, które są zbliżone do naprawdę jakości kinowej. Już teraz 4K się nawet w komputerach pojawiają, monitory nawet takie, które wyświetlają po prostu jakości kinowej praktycznie. A Unia Europejska próbuje to wszystko cofnąć i zrobić nam świat ośmiokolorowy, a może nawet czterokolorowy czy gorzej. Była pamiętam taka karta graficzna na peceta, CGA się nazywała czterokolorowa. Nigdy nie widziałem właśnie CGA, tylko emulatory CGA widziałem. Nigdy takiej karty nie miałem, nie widziałem.
Ale cztery kolory? Bo pamiętam, widziałem karty wcześniejsze, jakieś takie czarno-białe karty na peceta, ale tej czterokolorowej to naprawdę nie widziałem. Nie wiem, jak można czterokolorowe. Pamiętam były monitory, które wyświetlały na kartach dwukolorowych na przykład zamiast szarych punktów wyświetlały zielone czy właśnie pomarańczowe. Takie czasy. Lata 80. 70. nie pamiętam, ale 80. tak. To takie czasy.
I to właśnie Unia Europejska nam próbuje naprawdę bardzo zaawansowany świat, który mamy coraz bardziej zaawansowany, który może naprawdę rozwijać się fenomenalnie, próbuje stłamsić to wszystko. I tak tutaj właśnie nie inaczej z tymi cytowaniami, czyli zakazanie memów. Myślę, że po prostu przejdzie to wszystko do drugiego obiegu, jeżeli Unia będzie chciała. Zresztą umówmy się, te wszystkie prawa unijne są bezsensowne. Ja na przykład na stronie podlegam, to znaczy praktycznie nie, bo strona jest na serwerze amerykańskim, ale generalnie jakby się ktoś uparł, bo tutaj mieszkam na terenie Unii Europejskiej, można było się przyczepić, że nie mam tam rozwiązań, które są podane, czyli jakieś bzdury, że muszę wyświetlać, żeby przypominać o ciasteczkach, że ciasteczka są na stronie i tak dalej. Jakieś takie bzdury, które Unia wymaga w ogóle kompletnie nie spełniam. Nic. Olewam to, co Unia każe, to kompletnie olewam. Niech mnie ścigają, także mam ich gdzieś. Jakieś wielkie kary próbują nakładać.
To samo będzie z tymi memami czy linkowaniem. Po prostu ludzie dalej będą to robili. To jest po prostu wprowadzanie idiotycznych przepisów. Tylko ludzie w końcu muszą się obudzić i po prostu roznieść tą Unię. Trzeba tą Unię Europejską roznieść, która niszczy gospodarkę, niszczy po prostu wolność gospodarczą, czyli wolność działania przede wszystkim, bo przed wolnością gospodarczą ważniejszą sprawę z wolnością działania. Że ktoś chce coś zrobić, ale nie może, bo jest blokowany. Bo trudno powiedzieć, że jest jakiś naukowiec, który próbuje robić nowy statek kosmiczny w swoim garażu. Też się tacy zdarzają, że będzie blokowany przez Unię. Na pewno jest w jakiś sposób, ale Ale nawet to jest blokowane. Czyli on nie chce sprzedawać tego gospodarczo, tylko inwestuje pewne pieniądze, swój czas, też wiedzę w to, żeby odkryć coś nowego.
Czy naukowcy, czy inżynierowie, którzy chcą odkryć różne nowe rzeczy, czy firmy, bo na przykład grupa jest naukowców, zakładają firmę, próbują coś zrobić i próbuje ich Unia blokować. Czyli ważniejsza jest jeszcze wolność działania przed wolnością gospodarczą, później dopiero wolność gospodarcza, gdzie chcemy spieniężyć to, co zrobiliśmy. Tak to wygląda. Zaczęły się, widzę, już cały czas trollingi, także przejdę do następnego newsa. Ale ciężko jest znaleźć ludzi do pomocy, bo jeżeli nawet gdzieś się ktoś znajduje, to okazuje się potem, że to troll albo człowiek też jakiś nieodpowiedzialny. Dziwne to jest, że nie ma chętnych do zrobienia porządku z tymi niepoważnymi ludźmi. Okej. Co tu się dzieje? Coś się dzieje dziwnego na czacie, także wybaczcie. Nie wiem, zawiesza się.
Coś się zawiesza. Okej, dobra, kolejny news. Okej, chwilę zrobię porządek tutaj z czatem. Dobra. Kolejny news. Co wprowadzą zobaczymy, ale czy będą protesty? Aha, tylko jeszcze jeden dla was, żebyście zaczęli działać. Pamiętam sześć lat temu, w 2012 roku sam do Polski też jeździłem, żeby brać udział w protestach jako wtedy jeszcze Radio Na Fali. Pamiętam, prężnie działało przez cały 2012 rok. Jeździłem do Polski i pamiętam to ciekawe, minus 20 stopni, bardzo zimno.
Marian Kowalski wtedy przemawiał. Ja byłem w Lublinie, ale tam też przemawiał ktoś od Palikota, działacz Palikota, późniejszy chyba poseł, jeśli dobrze pamiętam. Może nie poseł, tylko jakiś z partii Palikota działacz i razem działali właśnie w tym, żeby ukrócić ACTA. I naprawdę to było fajne. To jest ciekawe, że razem wspólnie można było coś zrobić, tak odlegli ludzie na dwóch krańcach: Palikot i narodowcy. Nie ma większych przeciwności. Palikot i narodowcy to chyba najdalej od siebie. Nie wiem, czy narodowcy mają jakichś większych przeciwników niż Palikota. Chyba nie, bo Palikot jest za rozwiązaniem w ogóle państw narodowych, za likwidacją Polski, a narodowcy oczywiście za Polska wielka, muskularna, biała i tak dalej. Więc te dwie zupełnie rozłączne rzeczy, a razem działali przeciwko cenzurze w internecie.
Także naprawdę szacun i to mi się podobało. Także na żywo pamiętam, były relacje w 2012 roku w Radiu Na Fali i ludzie fajnie zaczęli działać, robić coś, wyjść z domu. Cały czas w internecie siedzieć i tak dalej. Ja z chęcią bym pojechał, ale nie mogę się ruszać dzisiaj. Jeszcze powiem dlaczego za bardzo nie mogę do Polski jeździć. Siedzę na razie na miejscu tutaj, skąd nadaję, czyli z Irlandii, bo bardzo dużo się dzieje wokoło. Okej, kolejny news. Tutaj jeszcze dzwoniący czasami: „A to prawda, że byłeś kiedyś wyzywany przez Korwina?” Tak, byłem od pacanów. Zwróćcie uwagę, z czego finansował swoją gazetę „Najwyższy Czas”. To trzeba było mieć duże pieniądze.
Po prostu nie potrafił podać, skąd miał pieniądze. Ja potem się dowiedziałem skąd. Ale dobra, zostawmy tą sprawę. To już jak to się mówi nie bijmy dziadka, który też jakieś tam nie wiem, czy dobre rzeczy robi. Raczej dobre, bo informuje ludzi o wolności, żeby ludzie zaczęli walczyć o swoje i wolność gospodarczą w końcu wprowadzić, walczyć z tą Unią Europejską i to jest duży plus. Dobrze, kolejny news o Beniaminie Netanjahu, który spieszy na ratunek milionom Irańczyków. W tej chwili jest susza w Iranie. Przypadek? Nie sądzę. 96% kraju w większym lub mniejszym stopniu cierpi z powodu suszy i 50 milionów ludzi naprawdę ma problemy.
I Beniamin Netanjahu wystosował do ludzi z Iranu ulotki, takie też informacje, że Izrael wie, jak zapobiec katastrofie ekologicznej w Iranie. „Chcę podzielić się tą wiedzą z Irańczykami. Uruchomimy stronę internetową w języku perskim zawierającą szczegółową instrukcję dotyczącą przetwarzania ścieków, ratowania plonów i wykarmienia roślin” powiedział izraelski premier. Iran krzyczy: „Śmierć Izraelowi” i tak dalej. Pytanie, czy to nie jest stosowanie nowoczesnej broni geofizycznej do projektowania suszy, czyli rozpraszania chmur na tyle, aby nie pojawiły się deszcze na terytorium Iranu? Myślę, że może być coś na rzeczy i te bronie na pewno będą coraz częściej używane, więc należy śledzić tą sprawę. A tutaj zabawa w dobrego i złego policjanta. Zły policjant stosuje broń geofizyczną i robi suszę nad Iranem, a dobry policjant mówi, że możemy tym zaradzić. I tutaj Izrael jest tak wspaniałomyślny, że chce pomóc. Naprawdę ciekawa rzecz.
Kolejny news o nowych badaniach. Wyobraźcie sobie, idiokracja faktycznie staje się faktem. Ludzie są coraz mniej inteligentni. IQ spada o siedem punktów na pokolenie. W tej chwili siedem albo nawet więcej. Coraz więcej spada inteligencja. Czyli te 100 IQ dzisiaj to jest zupełnie niższa inteligencja niż 100 IQ 100 lat temu. Mówią, że przede wszystkim przez to, że ludzie coraz mniej czytają i rozwiązują mniej krzyżówek, co nie pozostaje bez wpływu na nasz mózg, a coraz więcej czasu poświęca się na granie w gry komputerowe i surfowanie w internecie, mediach społecznościowych. Coś jest na rzeczy. Myślę, że faktycznie można sobie grać w gry, ale one ogłupiają na pewno, a już szczególnie media społecznościowe to jest ściek.
Media społecznościowe, mówię Facebooki, nawet Twittery, te media społecznościowe ogłupiają. Ja wychodzę z nich. Niestety nie mogę wyjść, bo każdy w nich siedzi, więc gdzieś tam jestem, ale mam tylko konta techniczne. Nie mam żadnych swoich prywatnych kont. Jak widzicie na mediach społecznościowych ktoś się na mnie powołuje, czy moje imię i nazwisko, to nie jestem ja, to są boty. Nie boty, to raczej są ludzie, którzy to robią, to nie automaty, tylko to są trole, którzy robią te rzeczy. Miejcie inteligencję, żeby się nie nabierać na takie rzeczy, bo to trzeba mieć rozum. Trzeba troszeczkę myśleć w tym wszystkim. Jeżeli jesteście słuchaczami Teorii Chaosu, myślę, że jesteście ludźmi myślącymi, bo to nie jest tania rozrywka za pięć groszy, to nie jest coś łatwego i przyjemnego. To nie są informacje, które możecie gdziekolwiek znaleźć w mediach mainstreamowych, ale za to są informacje ciekawe, nie zawsze prawdziwe, ale przynajmniej ja mówię prawdę.
W moim rozumieniu, w najszerszych chęciach mówię zawsze prawdę. Więc coś jest na rzeczy. Coraz mniej ludzi czyta. Nieczytanie książek to jest dramat. Dlaczego? Bo w książce jest dużo więcej treści niż na jakichkolwiek stronach internetowych, niż jakichkolwiek wideo, czy w radiowych audycjach także. Nieładnie to powiem, ale w książkach jest znacznie więcej ciekawych i sensownych informacji. Dlatego koniecznie czytajcie. Jeżeli nie czytacie książek, to będziecie idiotami na starość. Przynajmniej przeczytajcie te 100 książek.
Nikt nie każe wam tysiąca książek przeczytać, czy tysięcy książek. Ale nawet jeżeli 100 nie dacie rady książek przeczytać w swoim życiu, to przeczytajcie 10-15 przynajmniej, żeby do 100 IQ dobić. Tylko kretyni mówią, że nie muszą czytać, bo wszystko wiedzą i tak dalej. To jest bzdura. Nawet czytanie beletrystyki ma sens. Chociażby uczenie się języka danego, uczenie się sformułowań, podniesienie swojego levelu, na poziom wyższy wyjść. Naprawdę trzeba czytać. Być może faktycznie niekoniecznie harlekiny, jakieś prymitywne książki, natomiast warto czytać, bo to rozbudowuje nie tylko wyobraźnię, ale buduje nasz zasób słownictwa. Stajemy się troszeczkę inteligentniejszymi ludźmi. No chyba, że uważamy się za superinteligentnych, wszystkowiedzących.
Ale najczęściej spotykam się z ludźmi, którzy są na niższym poziomie, którzy twierdzą, że nie czytają, nie chcą czytać i to jest bzdura w ogóle czytanie. I to świadczy o nich, że chcą się cofać w rozwoju albo chcą zostać na niskim poziomie intelektualnym. Gdyby nie to, że przeczytałem setki książek w życiu, bo tak było, to nie miałbym tej wiedzy. Samo oglądanie, słuchanie to jeszcze nie wszystko. Trzeba dużo zdobywać wiedzy z książek, które pełniej pokazują nam nasz wszechświat czy ogólnie świat, w którym żyjemy. Więc to jest istotne. Ludzie coraz mniej czytają. Czytają może dużo, ale bzdur, kompletnych bzdur. Śmieją się, że ktoś serial ogląda. Czym się różni oglądanie idiotycznych seriali w telewizji od surfowania po mediach społecznościowych, które są na niewiele wyższym poziomie albo podobnym?
Naprawdę ten poziom jest żenujący. Ja przeglądam sobie czasami Facebooki, czy gdzieś tam, co tam się dzieje. To jest jakiś dramat. Wchodzę i wychodzę od razu, bo szkoda czasu. Biorę sobie książkę do ręki i tam są naprawdę wspaniałe światy, wspaniałe rzeczy, które możemy badać, sprawdzać, czytać. Dzięki temu mogę budować to show, mogę mówić o tych ciekawych rzeczach. Dlatego te kanały na YouTubie, na tych różnych mediach społecznościowych, wideoblogi, blogi są na tak prymitywnym poziomie. Naprawdę to jest dramat. To jest dramat i będzie coraz gorzej. Siedem punktów, czy 7%?
Się zmniejszyło, zmniejszy się jeszcze bardziej. Sądzę, że może nawet do 10% dojść. Naprawdę jest bardzo kiepsko. Oczywiście mówi się o średniej, bo są wyjątki. Nie o wszystkich można tak powiedzieć. Znowu widzę, jest jakiś dramat botów, trolli. Helian pyta się: „A co z filmami dokumentalnymi na Planet?” Filmy dokumentalne jak najbardziej. Jasne, to jest wszystko okej, ale jeżeli ty nie czytasz książek, a oglądasz tylko filmy dokumentalne, dużo mądrzejszy od tego nie będziesz. Owszem, trochę tak, ale zawsze to będzie bardzo powierzchowna wiedza. I będziesz mówił tekstami, tak jak to mówił Terence McKenna.
Zawsze wszystkim powtarzam: kultura nie jest twoim przyjacielem. Nie jest. Po prostu wgrywają ci to, co masz myśleć i to, co masz mówić. Ludzie, którzy oglądają dużo filmów, seriali, innych rzeczy, mówią tekstami z tych seriali, filmów. Tak jak aktorzy wydają się bardzo inteligentnymi ludźmi przez to, że mają duży zasób sentencji, które wgrali w swój mózg. Ale to jeszcze nie oznacza, że są superinteligentni, bo nie rozumieją, nie mogą uchwycić tego, co czyni właśnie inteligencją, czyli wyciąganie wniosków z danych, które mamy. To jest istotniejsze niż zasób wielkiej wiedzy, bo wystarczy naprawdę sztuczną inteligencję dzisiaj stworzyć i ona jest bardzo inteligentna w tym sensie, że ma wielki zasób wiedzy. Nie ma takiego człowieka, który ma nawet jedną dziesiątą tego, co ma sztuczna inteligencja takiej wiedzy. Ale to nie oznacza, że ta inteligencja jest bardzo inteligentna. Ona po prostu ma tylko wielki zasób wiedzy.
Owszem, może już ma wtedy inteligencję oszukańczą, że może nas oszukać, że jest znacznie wyższa od ludzkiej, ale wcale nie, bo ważne jest wnioskowanie z tego, wyciąganie wniosków z tych danych, które mamy. To jest istotniejsze. To jest rozpoznawanie kontekstu, mówienia i różne rzeczy, które są z tym powiązane. To o inteligencji coraz niższej. Kto to przeprowadził? Brats Berg z Ole Roeberg z Centrum Badań Ekonomicznych Ragnara Frischa z Oslo, czyli norweskie. Opublikował te badania, stwierdził. Nie wiem, pewnie wiarygodne. Nie jestem socjologiem czy człowiekiem od badań, psychologiem, żeby to zbadać. Kolejny news.
Dostałem od wielu z was, wielkie dzięki. Nie wymienię waszych inicjałów. Bardzo dużo ludzi to mi przysłało. Wielkie dzięki za newsa o czaszce dziecka znalezionej na pustyni w tle afera pedofilska. Są ludzie podzieleni. Coś jest na rzeczy na pewno. Tutaj jest oczywiście trochę za dużo rzeczy wyciąganych. Tucson w Arizonie, takie miasteczko, gdzie była fabryka Cemex, cementu Lindy Rothschild i tam pojawiły się makabryczne odkrycia, które świadczą, że być może była tam organizowana pedofilia elit jako kryjówka dla dzieci, dla robienia makabrycznych rzeczy dzieciom, czyli to, co robił Dutroux we Francji. Władze się praktycznie tym nie interesują. To jest wszystko zamiatane pod dywan, ale są ludzie sami, którzy się interesują tą sprawą.
Wychodzi, że Rothschildowie mogą w tym mieszać palce. Szczególnie, że burmistrzem Tucson jest Jonathan Rothschild. Tam jest cała mafia tych Rothschildów. Jest coś na rzeczy na pewno. Nie zbadałem tej sprawy, ale jest to sprawa rozwojowa. Ludzie to badają, niezależni dziennikarze, bardzo odważni ludzie. To jest bardzo niebezpieczna sprawa, badanie takich rzeczy, bo po pierwsze inni ludzie wam nie uwierzą w to, a po drugie ci, którzy robią te potworne rzeczy, będą chcieli was zabić. Ugrać na tym nie można nic. Oczywiście może wdzięczność dzieci, które można próbować ratować, ale nawet szefom FBI się to nie udało. Szef kalifornijski Ted Gunderson próbował to robić przez całe swoje życie i nie dał rady.
To ludzie, którzy są byłymi weteranami, byli weterani i się w to zaangażowali, wojskowi czy coś, mają naprawdę znikome szanse. Dzisiejszy świat jest naprawdę podły, i robić te rzeczy. Jest to szlachetne i świetne to, co robią, ale ilość zła przytłacza w dzisiejszym świecie. Kolejny news. Do tej sprawy wrócę, do Tucson będę wracał. O kosmosie w tej chwili, Marsie. NASA znalazła szczątki organiczne. Szczątki to chyba jest za dużo powiedziane, bo to są molekuły organiczne, więc to nie są szczątki roślin czy zwierząt, ale molekuły organiczne w skałach osadowych sprzed trzech miliardów lat. Sezonowe zmiany poziomu metanu w atmosferze też znaleziono, ten łazik Curiosity. Co można określić?
To są ciekawe rzeczy. Czy to potwierdza, że Mars był kiedyś zamieszkały? Oczywiście nie, ale są jakieś przesłanki, że tak mogło być. To powiedział jeszcze Jan Elgen Brode z Goddard Space Flight Center, która powiedziała: „Curiosity nie określi pochodzenia tych molekuł, jednak niezależnie od tego, czy jest to zapis dawnego życia, dowód na istnienie materii podtrzymującej życie, czy też molekuły te istniały bez obecności życia, materia organiczna na Marsie zawiera wiele odpowiedzi dotyczących historii tej planety. Powierzchnia Marsa jest wystawiona na działanie promieniowania kosmicznego. Promieniowanie to wraz z różnymi związkami chemicznymi rozbijają materię organiczną. Znalezienie materii organicznej na głębokości pięciu centymetrów pod powierzchnią Marsa, która znalazła się tam w czasie, gdy na Marsie mogło istnieć życie, zachęca nas do dalszych poszukiwań. W ramach przyszłych misji będziemy wiercili głębiej”. Także może tak, może nie. Tutaj rada do wszystkich, żebyście nie karmili trolli, bo trole wchodzą, różne rzeczy i karmicie trolli.
Ale to jest netykieta. Jeszcze pamiętam z lat 90. to była znana zasada, 20 lat temu ponad, żeby nie karmić trolli. Już wtedy byli trole, aczkolwiek wtedy byli trole naprawdę dziwni, bo posługiwali się swoim imieniem i nazwiskiem najczęściej. Byli tacy hardkorowi, że wchodzili na swoje imię i nazwisko i trollowali jak w lezie i była zasada, nie zawsze się ich wyrzucało, ale żeby nie karmić ich, nie odpowiadać na ich, po prostu ignorować. Zresztą są takie na czacie opcje ignorowania danej osoby, więc też można włączyć. A ja staram się szybko reagować i usuwać tych właśnie nasty people, czyli tych ludzi wrednych, którzy chcą niszczyć, nihilistów. I ostatni news, który tutaj mam: rozpoczyna się wojna z Jerzym Ziębą i krytykami szczepień. Ze mną jeszcze nie. Muszę nieskromnie powiedzieć, że jeszcze nie zupełnie.
Natomiast zaczyna się z tymi ludźmi, którzy naprawdę działają w sprawie szczepień, czyli Jerzym Ziębą naprawdę bardzo mocno. Zaatakował go niejaki lekarz Dawid Ciemięga. Złożył do prokuratury sprawę przeciwko Jerzemu Ziębie, ponieważ uważa, że krytykując lekarzy za ich podejście do szczepień, obraża środowisko lekarskie w Polsce. Oto, co napisał i opublikował na Facebooku, informując o przyjęciu sprawy przez prokuraturę. Pan Ciemięga zawiadomił prokuraturę i może przeczytam, bo to jest ważne, co on napisał, jak się zastrasza, ten pan Ciemięga. Dobre nazwisko do tego, co on pisze. „To jest informacja nie tylko dnia, miesiąca, ale być może roku. Po ocenie materiału dowodowego prokuratura rozpoczyna sprawę. Nie pisałem tego wcześniej, ponieważ czekałem właśnie na tą informację, ale teraz napiszę to, co wszyscy chcieli usłyszeć.” To Ciemięga pisze na swoim Facebooku. „Jerzy Zięba został obciążony zeznaniami.
Złożyłem obszerny materiał dowodowy wskazujący oczernianie mnie, polskich pediatrów, środowiska lekarskiego w Polsce przez tego człowieka. Złożyłem bardzo dokładny materiał pokazujący niebezpieczne działanie tego człowieka” – dotyczy Jerzego Zięby oczywiście wszystko – „oraz jego notoryczne obrażanie nas, lekarzy, studentów medycyny i całego środowiska. Zeznaniami zostało obciążonych bardzo dużo innych osób: hejterów, antyszczepionkowców, aktywistów ruchu antyszczepionkowego. Wiele z tych osób, jak wiecie sami, ale też przy wsparciu wielu osób, tak naprawdę namiary już ustaliłem.” Proszę mnie jeszcze podać, panie Ciemięgo. A może po co mi tyle kłopotów? I tak mam już sporo. „Jest też część osób, których mam niepełne dane albo bardzo szczątkowe. Wymiar sprawiedliwości już po was idzie! Mało tego, te same osoby, którymi zajmuje się właśnie prokuratura, już są, a inne dopiero będą pozwane również w trybie prywatnym przeze mnie i moich adwokatów przy wsparciu innych instytucji. Już od kilku tygodni podejmujemy konkretne działania.
Jest to droga postępowania karnego w sprawach z oskarżenia prywatnego. Pierwsze efekty i to bardzo konkretne są. Mamy już kilka przyznań się do winy, ale o tym będę informować później.” Przyznania się do winy. Kurde, on pisze jak faszysta jakiś. Pan Ciemięga faszysta. Bardzo ładnie się pan przedstawił. „Dziękuję Śląskiej Izbie Lekarskiej za wszelką pomoc, jak również innym izbom lekarskim za udzielone wsparcie. Dziękuję również GIS, czyli Sanepidowi i PZH.” PR wszystkim instytucjom i mediom, które również mnie wspierają w walce o dobre imię, wielu osobom, tysiącom Polaków za słowa otuchy, te osobiste i w wiadomościach. Dziękuję moim znajomym z grupy zdaniowej za wszelkie wsparcie. Wy wiecie.
Dziękuję lekarz Paweł Szczuciński za podjęty trud i aktualne działania. To, co ciebie teraz spotyka, nie pozostanie bezkarne. I dziękuję oczywiście anonimowym osobom za przekazanie danych niektórych hejterów. Jak wszyscy widzicie udało się. Pewnie moje też zostały przekazane, chociaż nie hejtowałem, ale teraz już hejtuję pana Ciemięgę, Dawida Ciemięgę, bo należy mu się oczywiście. Jak wszyscy widzicie udało się. Teraz będziemy walczyć z hejtem, oszczerstwami, pseudonauką, naciąganiem pacjentów, szerzeniem nieprawdziwych informacji, a na tym skorzystają przede wszystkim mali i więksi pacjenci. Ty głupku, ty Ciemięgo, najwięcej skorzysta Big Pharma. Oczywiście. Ale ludzie się nie boją.
Nie boją się. Jerzy Zięba się nie boi, robi swoje. My robimy także swoje. Wy robicie swoje, ja robię swoje. Się nie boję takich chłystków. Ważne, żebyśmy walczyli jedno: dać wybór ludziom. Chcesz się szczepić? Szczep się 50 milionem szczepionek. Ja nie mam nic przeciwko. To jest twoje ciało, twoje dzieci.
Szczep je miliardem szczepionek. Będą bardzo zdrowe. Ale na Boga, dajcie wybór, jeżeli jesteście wolnościowcami. Ale oni nie są. Oni są faszystami zamordystami. Nie dadzą tego. Tak samo z GMO. Piszcie na opakowaniach, że to jest GMO. Piszcie. Tak wspaniałe jedzenie GMO naprawdę trzeba reklamować wszędzie.
Reklamujcie wszędzie, na każdym produkcie. To jest GMO. Skoro jest tak wspaniałe, tak dobre, dlaczego nie reklamują? Dlaczego nie chcą reklamować GMO? Bo mówią, że ludzie nie będą kupowali. Ale dlaczego? Dajcie reklamę w telewizji. GMO lepsze, tańsze, zdrowsze, lepsze niż naturalne. Bo oni nie są głupi, bo oni sami tego nie jedzą. Bo nie są idiotami jak większość społeczeństwa.
I tak samo tutaj. Wynajmują jakiegoś idiotę Dawida Ciemięgę, Big Pharma. Nie wiem, czy nawet to nie jest jełop, który nic nie bierze, żadnych łapówek, żadnych pieniędzy od Big Pharmy. Po prostu robi taką robotę. Ma prawo, każdy jest wolnym człowiekiem, może robić, co słuszne. Ale mówię, takie donoszenie, nie walczenie na argumenty, tylko do prokuratury wrzucanie. Widać, że brakuje argumentów. Jak wrzuca się do prokuratury, to brakuje argumentów. Ja nawet swoich wrogów nigdy nie podawałem ani do sądu, ani do prokuratury. Od tego są media.
Mnie zawsze chcieli. To jest właśnie dziwne, że ja nie chciałem. Raz pamiętam, się gdzieś wkurzyłem, ale to moje początki. 2008, może 2009 rok w internecie. Tak wtedy się wkurzałem. Może to był 2010 rok. Ochłonąłem chwilę. Napisałem, że ktoś rodzinę mi obraża, matkę. To jest już takie chamskie. Jeżeli ktoś komuś matkę obraża, to tak się zdenerwowałem, ale stwierdziłem po co mam na jakiegoś idiotę poświęcać czas?
I stwierdziłem, wyluzowałem, powiedziałem: „A gdzież tam”. I wtedy naprawdę się wkurzyłem. Chciałem iść do sądu, ale stwierdziłem Boże, niech se obrażają, niech se obrażają w internecie. Tak, są anonimami jakimiś. Chociaż tamten chyba nie był anonimem, ale krzyżyk mu na drogę. Nie wiem, czy jeszcze żyje, czy karma go nie dopadła. Bo tak obraża, praktycznie za nic takie rzeczy. Dobra, ale to zostawmy. Natomiast mam dużo różnych ludzi, którzy niszczą moje dobre imię, robią różne rzeczy, ale nie podaję ich do sądu. Znam ich z imienia i nazwiska też czasami.
Tacy odważniejsi mają imię i nazwisko, bo reszta się ukrywa pod pseudonimami anonimowo, to też nie można ich zupełnie gdzieś podać do sądu. Nie planuję, odwrotnie jest właśnie. Mnie zawsze, moją audycję chcą zawsze do sądu podawać. Wcześniej Radio Bez Cenzury, teraz to Nocne Radio. Pożal się Boże! Ludzie z tamtego chcą mnie podawać. Niech podają, niech podają, bardzo proszę. Ja na argumenty wygram z nimi przed każdym sądem i na argumenty wygrywam w rzeczywistości. Bo ja mówię prawdę, a oni manipulują, kłamią, robią swoje jakieś propagandowe rzeczy i niech ziemia im lekką będzie. I tak tutaj pan lekarz Dawid Ciemięga podaje nie na argumenty, debatę, nie na spór w internecie o to, kto ma rację, tylko jest hejt.
Nie hejt. Jest podawanie do sądu, prawda? Podawanie do sądu. Tak że tak to wygląda. No cóż, jak będziecie wspomagali takich ludzi jak pan Dawid Ciemięga, jak będziecie wspomagali te radia i media nikczemne, które robią złą robotę w internecie, których jest masa, bo Nocne Radio to jest jedno z wielu i to nie najważniejsze pewnie, to sami sobie szkodzicie. Sami sobie szkodzicie. Ale jest wolna wola. Możecie wszystko robić, co chcecie. A ja też mam wolną wolę i mam wolność słowa, żeby mówić o tym, żebyście tego nie robili jeżeli nie chcecie swoim dzieciom i swoim przyszłym pokoleniom szkodzić. Jeżeli nie chcecie szkodzić, to nie róbcie tego.
Nie wspomagajcie tych nikczemnych ludzi. To taki tylko apel. Jeżeli już chcecie kogoś wspomagać, to na pewno nie ich. Dobrze, to wszystkie newsy, które dzisiaj mam dla was. I o tych atakach to dzisiaj sobie jeszcze opowiemy, bo są związane z tym, co się wydarzało na spotkaniu Grupy Bilderberg, które tydzień temu było. Znowu jest duży atak trollingu Troszkę się oczyści. Trollerskie radio, które zbiera kasę za nie swoją audycję. Dobrze, ktoś reklamuje radio, wiem które. Było atakowane i witryna nie działała. Nie wiem, o co chodzi.
Karma wraca. Nie, że radio nie działa, to karma. Bez przesady. Karma wraca to, że jakieś choroby się dostanie, coś poważnego, a nie jakieś rzeczy. A tu nazwisko mówi samo za siebie. Ciemięga. Nie wiem, co to znaczy Ciemięga po polsku. Tak, Ciemięga atakuje Ziębę. Patrzę, czy jeszcze jakieś tutaj... Chyba nie.
Za jakiś czas wchodzą trolle, także nie obawiajcie się. Trudno. Zawsze jakieś efekty są. Pamiętam, to objawa chyba też większej popularności, trolling, że już się gdzieś zaczyna. Te dużo większe media też mają wiele trolli, którzy ich atakują, więc to wszystko się dzieje. I jeszcze ostatni news dla was. Za tydzień będzie Harmonia Kosmosu. Czemu tu się odłączył? Strona niby bardziej zaawansowana. Za tydzień jest 22.
Dokładnie wam mówię kiedy. Czemu nie jest zawsze to podane szybko? Za tydzień jest 20. Właściwie od 22 do 24. Trzy dni. Piątek, sobota, niedziela. Nie jest to droga impreza. Polecam. Będą ciekawe imprezy zapewne, jak zwykle. Nie ze wszystkim można się zgadzać, ale dużo będzie ciekawych osób, także jest pewne wydarzenie.
Ja tutaj zostaję w Irlandii, będziemy mieli też spotkanie swoje wewnętrzne, więc kto wie, ten wie, kto nie wie, ten nie wie. Niestety dzisiaj trudno nawet się umawiać ze spotkaniami, bo to jest wszystko tak niszczone. Ja gdziekolwiek cokolwiek podam teraz publicznie, to jest niszczone. Ludzie gdzieś tam mają problemy przeze mnie. Ja gdziekolwiek podam, że gdzieś jadę, to od razu mam problemy. To jest jakiś dramat. Kiedyś to się może skończy, ale nauczyło mnie, żeby o niczym nie informować co i jak, więc myślę, że nie będę informował o niczym. Polecam wam Harmonię Kosmosu. Będzie na Ślęży, dolnośląskie województwo. Wpiszcie harmoniakosmosu.pl i tam znajdziecie informacje wszystkie.
Jeżeli wy organizujecie jakieś ciekawe spotkania, prelekcje i tak dalej, przysyłajcie mi linki, a ja będę reklamował to na bieżąco także na stronie. Jeżeli spodoba mi się jakaś inicjatywa, to będę na stronie reklamował za darmo, zupełnie za friko. Nie ma tu żadnych dziwnych interesów i tak dalej. Trzeba się wspierać. Dobre inicjatywy muszą się wspierać, a te złe same wypadną i tyle. Teraz ludzie się już boją do mnie wysyłać informacje, że też zostaną związani z moją osobą. Taka jest kolej rzeczy, jeżeli się jeździ na te obrady Grupy Bilderberg. Tam jest człowiek bardzo mocno atakowany przez to. Nie ma się co obawiać. Czy będzie Sanjaya?
Nie mam pojęcia. Sanjaya to ten w kapeluszu co chodzi. Nie wiem. Nie wiem, czy będzie. Wejdźcie na stronę harmoniakosmosu.pl i tam wszystko jest, wszystkie informacje. Tutaj pisze Oksyz to, że teraz też może mnie pozwać pan Ciemięga. Niech pozywa ten Ciemięga. Boże święty! Pożal się Boże. Lekarz, który nie potrafi korzystać z wolności słowa, tylko walczy prawem, skorumpowanymi sądami.
Niech walczy sobie. Tutaj Greenfisher pisze, czy Sanjaya był w Radiu Trollerskim tym złym wilkiem? Nie, ja mówię o tych radiach. Ja też kiedyś udzielałem wywiadu Radiu Trollerskiemu. I co z tego? Zresztą też oni transmitowali, jakoś współpracowałem z nimi, ale okazali się, że to jest gra w dobrego i złego policjanta. Raczej bardziej, że udają dobrych, a są złymi ludźmi. To się z doświadczeniem bierze. Wszystko się z doświadczeniem bierze i trzeba grać. Przysyłają na Skype, jak z nimi rozmawiałem, że przyjaźnie z nimi rozmawiałem.
Zobaczcie jaki sens, jeżeli ja bym na przykład z nimi rozmawiał na zasadzie takiej, jak tutaj publicznie mówię, że to są źli ludzie i tak dalej. Trzeba grać, pokazywać, że to jeszcze tak na styku było, że niby dobrze do nich podchodzę, a wiem, że to są psychopaci. Na tym to polega. Jeżeli z policją, tak jak miałem tydzień temu, mogliście usłyszeć, co się ze mną działo we Włoszech, można konfrontacyjną. Przyjąć pozę, ale nic nie ugracie. Trzeba grać. Musicie być aktorami, jeżeli was aresztują. Ciężkie to jest, bo jeżeli wparowuje tam kilkunastu uzbrojonych policjantów i wyciągają ciebie o czwartej nad ranem, to ja wiem, że jest ciężko, ale wiem jak to jest, bo przeżyłem coś takiego po raz pierwszy we Włoszech, jeszcze w obcym kraju, w innym języku mówili zupełnie, ale coś takiego przeżyłem i wiem, jak się zachowywać i jak się nie zachowywać. Nie wyobrażam sobie nikogo, żeby grał macho, chyba że ma dużo pieniędzy, gość jest jakimś multimilionerem i tak dalej. Ale to raczej nikt nie przyjdzie, bo on zajmuje się zupełnie innymi rzeczami.
Natomiast poznałem Jeffa Berwicka, który dwa lata temu w Dreźnie był tak traktowany, tylko że w dzień, nie o czwartej nad ranem, ale w dzień w Dreźnie cały czas mu mieszkanie przeszukiwali, zabierali jego komputery, sprawdzali. Miał dosyć i później już nie jeździł, pomimo że stać go na to i bez problemu mógłby jeździć na te Bilderberg, ale już miał dosyć po prostu, bo pomimo, że jest bogatym człowiekiem, to nie ma ochoty tego robić, a był tak jakby dodatkowo, bo był kolegą Dana Dixa i Luka Rutkowskiego i jeździł z nimi, bo myślał, że jest fajny fan. Fajny fan był przez chwilę, ale później w Dreźnie jak go przeczołgano to fan się skończył. Także nawet milionera można tak przeczołgać i wtedy raczej też wymięka. Każdego człowieka praktycznie, który działa przeciwko tym Bilderbergom, przeciwko globalistom, przeciwko Rothschildom, Rockefellerom, tym, którzy właśnie chcą dla siebie ten świat po prostu odkroić. Dobrze, przechodzimy do cytatu, zanim przejdziemy do tematu dzisiejszej audycji. Cytat: „Kiedy ci przedstawiciele zachodniego establishmentu wychodzą ze spotkania Bilderbergu, wynoszą ze sobą konsensus ustalony podczas konferencji. Dynamiczne debaty Bilderbergu mają w zamierzeniu budować jedność niwelującą różnice, a zatem na pewno mają wielki wpływ na uczestników.” To powiedział książę Bernard jeszcze przed swoją śmiercią. Niemiecki arystokrata, mąż królowej Holandii Juliany, ojciec królowej Beatrycze. Niemiec, nazista, był w SS.
Zmarł w 2004 roku. Bardzo się cieszymy z tego tytułu. I on był twórcą grupy Bilderberg, która była założona w 1954 roku. On współzakładał ją między innymi z Józefem Retingerem. Jest jedna książka świetna pana Henryka Pająka o Józefie Retingerze, także polecam. Ciężko do dostania, ale jest do dostania, bo aktualnie nie jest wydawana, ale może kiedyś się uda wznowić to wydanie. Polecam zresztą więcej książek pana Henryka Pająka. Naprawdę warto wspomagać, ale nie tyle wspomagać, co po prostu czytać jego książki, bo można też kupić. Są nowe do kupienia. Także dzisiaj porozmawiamy sobie o Bilderbergu 2018 i ich planach, tej grupy.
Możecie dzwonić. Telefon 32 728 8345, skype: torechoczu.com Dużo materiałów tych o Bilderbergu, tematach. I tak, może jeszcze sprzed tygodnia o tym moim zatrzymaniu powiem, bo pojawiły się nowe rzeczy. Tydzień temu w piątek jeszcze o nich nie wiedziałem. Znaczy o części wiedziałem. Natomiast pojawiły się nowe okoliczności, poważne. Oczywiście dowiedziałem się o tym po raz pierwszy, bo nie śledziłem tych informacji. Napisał mi o tym troll. O tym, co się wydarzyło. Tutaj ktoś tak pisze.
Dobrze, że na czacie to się dzieje. Dobrze, już czytam. Właściwie może inaczej. Dobra, tutaj przejdę. Dostałem linka. Zaraz wam dokładnie przeczytam ten mail, który dostałem od trolla i to jest ciekawe. Tutaj Janusz Pawlacz pisze: „Przesyłam newsa. Może to ci ludzie, co wywalili cię z Włoch chcą dać ci do myślenia.” I jest news z Gazety.pl wyobraźcie sobie, czy z Gazety Wyborczej nawet o Irlandii. Co się wydarzyło w niedzielę? Zaraz wam przeczytam.
W niedzielę około godziny trzeciej i mnie to, że tak powiem, to bym zlał tego newsa. Tylko niestety powiem wam, że nie mówiłem wam o tej sprawie. O tej sprawie mówiłem kilku ludziom, którzy o tym wiedzieli, że Dostałem anonimowego SMS-a. To jest taki portal MessageBird. MessageBird można wysyłać anonimowe SMS-y, chyba płatne, do dowolnych telefonów i SMS brzmiał: 373666. Po prostu tak: 373666. Nic by w tym dziwnego, że dostałem go 6 czerwca, czyli jeszcze nie byłem w Turynie. Byłem wtedy w Bolonii, w pociągu właściwie. Dostałem tego SMS-a, kiedy byłem w pociągu, kiedy jechałem z Bolonii do Turynu. To była środa, czyli 6 czerwca.
Dostałem takiego SMS-a. Oczywiście zlałem go do momentu zatrzymania, czyli z siódmego na ósmego zostałem zatrzymany. Właściwie o godzinie 3.00 nad ranem, 4.00 nad ranem. Co ja mówię? 7, nie 8. 7 czerwca zostałem zatrzymany przez policję włoską. Znaczy wyciągnięty, zatrzymany. Wyciągnięty z apartamentu, który wynająłem o czwartej nad ranem. Zatrzymany na osiem godzin. Ale dochodzę do tego newsa.
To pewnie w Polsce podobno wszyscy to słyszeli. Nie mam telewizji, nie oglądam. Napad na dom polskiej rodziny w Irlandii. Nie żyje mężczyzna, żona ranna. W nocy z soboty na niedzielę w miejscowości Ballincollig w Irlandii koło Cork doszło do napadu na dom, w którym mieszkało polskie małżeństwo z dwójką dzieci. 35-letni mężczyzna zmarł z powodu odniesionych obrażeń. Jego żona jest ciężko ranna. Trwa poszukiwanie sprawców. Oczywiście teraz wszyscy myślą: to jest paranoja totalna. U Claude'a to już jest choroba psychiczna.
Byłaby choroba psychiczna, żebym to wiązał, gdyby nie ten SMS. Jeżeli jesteście dobrymi numerologami, to sobie rozkodujecie. 373666 nawet z pamięci, bo jest to łatwe. Ja to powiedziałem koledze Tomkowi z Present Planet, że dostałem takiego SMS-a i mu o tym powiedziałem. Powiedziałem mu chyba w piątek. W piątek mu to powiedziałem, jak już telefonicznie z nim rozmawiałem. Już wyjechałem do Mediolanu i nie zostałem w Turynie. Bałem się po prostu, co się dalej może dziać. Szczególnie, że jeszcze tego message'a dostałem i opowiedziałem mu, że 373666 co to może oznaczać? Ja to rozkodowałem tak oczywiście: ostatnie dwie cyfry to jest 66.
Co to oznacza? 66. spotkanie Bilderberg. Szósty. Kolejna szóstka, od tyłu patrząc, to jest czerwiec, szósty miesiąc. Zostaje nam 373. Tutaj najprościej jak można: 7 plus 3 to jest 10, czyli dzień 10. 10 czerwca, czyli niedziela i trójka, czyli godzina 3.00. 3.00 rano najprawdopodobniej. Może 3.00 po południu, ale powiedzmy, że 3.00 nad ranem najprawdopodobniej.
Jedyna rzecz, która się wydarzyła, to właśnie ta gdzieś tam koło newsów, naprawdę takich mocnych. To jest ta właśnie z Irlandii i okazuje się, że to zabójstwo było o godzinie 3.00 w Irlandii nad ranem, właśnie 10 czerwca. Nie chce mi się w to do dzisiaj wierzyć, ale sprawdzam to numerologicznie, co mi przesłano. To wykazuje, że coś może być na rzeczy. Czekam cały czas, jakie są motywy zabójstwa, bo tam były trzy osoby dorosłe i dwójka dzieci. Dzieciom się nic nie stało. Natomiast była jeszcze jedna kobieta, która uciekła przez okno podczas tego. Polak nazywał się Mikołaj Wilk. Bardzo przykra sprawa, także współczuję naprawdę tutaj rodzinie i wszystkim. Trzymam kciuki, żeby znaleziono sprawców, bo to jest naprawdę tak brutalne.
Maczetami pocięcie człowieka, zabicie maczetami i poranienie żony. Bestialstwo. On był ogrodnikiem, pięć lat mieszkał w Irlandii. Także naprawdę bardzo dziwna sprawa tutaj. Chyba że macie jakieś informacje większe. Także ja tutaj wam jeszcze podam, jeżeli mam chwilę czasu, więcej informacji w tym temacie. To jest ciekawa sprawa. Może wy znacie jakieś wydarzenie w tym czasie, czy o 3.00 nad ranem w niedzielę 10 czerwca bieżącego roku i czy znacie może coś innego? Ale mówię, taką informację dostałem 6. podkreślam 6 i nie wiem, kto to wysłał.
Policja włoska jeszcze nie miała mojego numeru telefonu. Nikt z trolli też nie ma mojego numeru telefonu, bo jakby mieli, to robiliby sobie żarty jakieś różne i tak dalej. Także ja nie wiem, kto ten mój numer telefonu ma. Mało tego, polska policja miała ten numer telefonu, ale nawet nie wiem, czy służby specjalne może polskie też miały, ale to nie ma związku z tym. Ja nie sądzę, żeby jakieś służby wysyłały coś takiego. Więc skąd? Ktoś coś takiego przesłał. Kto miał mój numer telefonu? To jest dziwne, nie? Kto miał mój numer telefonu?
Jest to ciekawe, kto przesłał mi taką informację. Niepokojące to jest. Trolling, że ktoś, troll przesłał te informacje, że może. Ja mówię: mam rozpiskę numerologiczną, a wiecie, że grupa Bilderberg jest zafiksowana na numerologii. Christine Lagarde, która była wysoko postawiona w grupie Bilderberg, była w tym komitecie zarządzającym i o tym mówiła. Chyba że znacie jakieś inne wydarzenia o godzinie 3:00, to podajcie mi proszę, bo to ważne informacje są. Miałem też odwiedziny z policji irlandzkiej, sprawdzenie mnie i tak dalej. Dużo się dowiedziałem. Najwięcej dowiedziałem się od policji irlandzkiej. Oni nie ukrywali rzeczy, powiedzieli, że Interpol kazał mnie sprawdzić.
Właśnie w czasie, jak pojechałem na Bilderberg, wtedy Interpol dostał informację, żeby sprawdzić i wtedy oni zaczęli śledztwo, żeby sprawdzić moją osobę i się spotkałem z nimi, wszystko wyjaśniłem, także nie ma problemu. Nie mówiłem im tych wszystkich rzeczy o tym, że dostałem tego SMS-a i tak dalej, bo powiedzieli, żeby się zgłosić, bo dostaję też groźby śmierci, żeby to zgłosić na zwykłą policję irlandzką. Zastanawiam się cały czas, może pójdę zgłoszę tak dla świętego sumienia, bo to są już poważne rzeczy. Dostaję groźby w tej chwili, cały czas piszą, że jestem terrorystą gdzieś w jakichś mediach. Zhackowali ostatnio, tu też dostaję informację, dostałem fikcyjne moje zdjęcia jakieś przerobione. Zhackowali portale greckie znane, że chcę zamach na prezydenta Grecji zrobić czy premiera. Jakieś bzdury kompletne. Na greckiego prezydenta chcę zamach przeprowadzić jakieś fikcyjne newsy. Wiecie, to są poważne rzeczy i cały czas przez to mam problemy ze służbami i jak rozmawiałem ze służbami, to mówiły, że to są poważne sprawy, bądź też sprawdzali swoje rzeczy, że tutaj jest jakaś gra większa robiona. Ci tam, te trolle to swoją drogą robią jakieś głupie rzeczy, ale tu wchodzą już jakieś poważniejsze siły i rozgrywają różne dziwne rzeczy.
Widać, że to ludzie, którzy w Polsce są, bo posługują się poprawnym polskim językiem. Tutaj po angielsku dostałem, nie wiem, też jacyś trolle chyba: „We will catch you, son of the motherfu- fucking terrorist”. Takie rzeczy wysyłają akurat z tych greckich zhackowanych miejsc. Więc dzieje się dużo. Dobrze, przechodzimy do sensowniejszych newsów, ale mówię wam, dlatego teraz musiałem odwołać. Wszyscy, którzy chcieli się ze mną spotkać, zrobić spotkanie planowałem na przełomie lipca, sierpnia, to wszystko muszę odwołać, te wszystkie plany. Po prostu nie ruszam się z Irlandii, bo w tej chwili jest groźnie. Same służby, ja z służbami różnymi z kilku krajów rozmawiałem i mówią, że jest to poważna sprawa i nie wiedzą, co się dzieje dookoła. Mówili też, żeby patrzeć, co się dzieje dookoła. Czy ktoś się nie kręci na osiedlu tutaj, gdzie jestem i tak dalej, bo to różne rzeczy mogą być.
Nie wiem, jedynie odcisk nadepnąłem Bilderbergom najbardziej. Oczywiście trollom i tak dalej, ale umówmy się, trolle nie mają możliwości, żeby wysyłać mi SMS-y na mój numer tego typu. Trolle nie mają możliwości dojścia do Interpolu, dojścia tych wszystkich. Irlandzkie służby pokazywały mi, że mieli te informacje o tym piesku, te fikcyjne rzeczy, które trolle robiły, to oni to zebrali i mówią, że Garda, czyli ta policja irlandzka wszystko wrzuciła do śmietnika. W tym sensie, że to wszystko było umorzone i w ogóle nie brali tego na poważnie i tak dalej. Mieli wszystko, nadrukowali tych różnych rzeczy z neta, wszystko sprawdzenie zrobili i tak dalej, co jest i to cała fikcja. Także potrafią rozpoznać służby. Naprawdę są inteligentni ludzie, pracują, wiedzą co i jak, także ich się nie zmyli. Natomiast tutaj ewidentnie Interpol poszło sprawdzenie mnie przez to, że chciałem dalej zrobić zdjęcia, wywiady, co by się dało. Można powiedzieć grupy Bilderberg.
Przedstawienie czy relacja ze spotkania grupy Bilderberg w Turynie w hotelu Lingotto. Niestety nie udało się tydzień temu, opowiadałem dlaczego, ale dzisiaj sobie powiemy o ich planach, bo to jest najbardziej interesujące. To nie jest interesujące, kto tam się spotyka i tak dalej. Te wszystkie rzeczy tak, jest to gdzieś tam, ale to jest obok. Najważniejsze rzeczy: co ustalono i jakie mają plany. Oczywiście tego nie wiemy. To jest wszystko za zamkniętymi drzwiami i oni w tym roku nie chcieli kompletnie nic powiedzieć, w przeciwieństwie do zeszłego roku czy nawet dwa lata temu. Nie chcieli nic powiedzieć i była kompletna tajemnica, kompletne wyciszenie tematu i nawet nie stali członkowie Bilderbergu, tylko tacy po raz pierwszy zaproszeni nawet, też nie chcieli nic ujawniać, nic mówić, nawet nie chcieli z mediami rozmawiać, byli bardzo niegrzeczni. Mówili wręcz do dziennikarzy, że nas zastraszacie, że ci dziennikarze nas męczą, tak nas trochę irytują. Szkoda bardzo, że Bilderberg tak traktuje dziennikarzy.
Wysyła służby, żeby zatrzymać albo rozwalić drzwi, tak jak Joshowi Friedmanowi, gdzie do domu mu wparowało pięciu czy sześciu policjantów i wymierzyli do niego z broni, sprawdzali co się dzieje. Rozwalili drzwi, nie pukając. Szkoda porównywać tego nawet, że tu dziennikarze zadają pytania grzecznie, ale istotne pytania, skoro to jest spotkanie także polityków, także ludzi, którzy decydują o naszych losach. To jest istotne. Tam muszą być dziennikarze i muszą zadać pytania. To nie jest prywatne spotkanie jednej panienki z uniwersytetu z jakimś biznesem. To niech się spotykają. Ale tam są premierzy, tam jest szef NATO, tam są ludzie, którym my płacimy pieniądze bezpośrednio i od których zależy naprawdę dużo. I premierzy różnych krajów. Mamy prawo zadawać pytania.
Nawet jeżeli ktoś jest byłym politykiem, a ma wiedzę daną, tak jak pan Radosław Sikorski, to jednak mamy prawo patrzeć mu na ręce, bo on ma tajne informacje dotyczące Polski, które może wykorzystywać w niecnym celu i może działać na szkodę Polski i Polaków, Polek i Polaków. Absolutnie taki człowiek już nigdy nie jest prywatną osobą. Zawsze będzie miał miano kogoś, kto prowadził kraj do dobrobytu albo do ruiny. Raczej niestety pan Radosław Sikorski prowadził do ruiny. Sam zresztą mówił, że laskę robił Obamie. Jego kolega mówił, że Polska to CH, dupa kamieni kupa. Tak określał Polskę. Sami tą Polskę tworzyli, żeby taka była. Absolutnie w demokracjach, nawet nie w demokracjach, w każdym kraju dziennikarze nie mogą to robić, tylko muszą to robić, aby określać się dziennikarzami, aby nie określać się jakimiś propagandzistami, tylko żeby pokazywać jak jest. I to robią właśnie dziennikarze jak Dan Dix, Lu Kurtkowski, jak Tomek z Prison Planet, jak moja nieskromna osoba.
Chociaż w tym roku trochę dałem ciała, ale każdy ma ograniczoną wytrzymałość. To było trochę za dużo. Zresztą chyba najbardziej byłem potraktowanym obok Josha Friedmana, bo razem byliśmy ostro potraktowani, więc to wystarczyło generalnie. Nie wiem co tutaj jest trolling pewien, ale tutaj jest agentura niszczy radio. Trochę tak. Są rzeczy, wybaczcie, bo miał być też streaming YouTube. Przetestowałem, trochę słabo dzisiaj poszło i zrezygnowałem, ale za tydzień spróbuję zmodyfikować troszeczkę połączenia i powinno pójść lepiej, więc myślę, że będzie już dobrze. Za tydzień już będzie YouTube w pełni. Także dzisiaj wybaczcie, że troszkę pewne problemy są. Wszystko jest okej, idzie w dobrą stronę.
Różne rzeczy tutaj się wydarzają. Człowiek się troszeczkę bardziej zastanawia nad sobą, co robi takiego zdrożnego, niepewnego. Ja jestem zadziwiony tym wszystkim, że tego typu rzeczy się wydarzają dookoła, bo przecież to jest niszowe show, jest audycja radiowa, która może i jest, ma jakąś małą popularność, ale nie dość, że w języku polskim, nie w języku angielskim Szekspira, tylko po polsku, jest ograniczony dostęp do niej. Inaczej, są ograniczane rzeczy, emisja, transmisja wieczorem jest. To szok, że jest taki atak na tą audycję. Okej, to przechodźmy do Bilderbergów zupełnie. Ja tylko jeżeli pozwolicie, to tutaj jeszcze sobie otworzę tą stronę. Możecie dzwonić. Telefon 32 728 13 45 i Skype teoriechaosu.com. Także polecam.
Dzwońcie. Tu sprawdzam, czy ktoś dzwoni. Kolejne jakieś prawo, RODO, nie RODO. Odjechane rzeczy zupełnie. Także możecie dzwonić. Aha, tutaj jeszcze taki apel, jest telefon, jeżeli chcecie dzwonić do Gardy Najlepiej inaczej. Wejdźcie na stronę: polska-ie.com zabójstwo Polaka w Cork. Jeżeli wpiszecie polska-ie.com to tam znajdziecie informacje jak zadzwonić. Około godziny 3 się wydarzyło to. O 3:17 było zgłoszenie.
Pomoc dosyć szybko przyjechała, czyli to się wydarzyło gdzieś około godziny 3:00. Jest pierwszy telefon. Odbieram. Witaj.
[01:13:59] - Halo? Cześć Piotr.
[01:14:01] - Tak. Witaj. Z nami-
[01:14:02] - Problemy techniczne są. Aktualnie są jakieś problemy techniczne i przerywa radio.
[01:14:07] - Wiem, że przerywa, ale tu się nagrywa dobrze wszystko.
[01:14:11] - Dobrze, to w temacie tych Bilderbergów to chciałem się zapytać, po co w sumie jeździsz na te spotkania, bo ja trochę nie rozumiem tej idei. Nie, że jakoś cię obrażam, tylko nie rozumiem tej idei, bo to nie są miłe spotkania.
[01:14:24] - Tak. Nie są, ale powinny być. Zresztą jest prawo, nie wiem czy słyszałeś o nim. Nazywa się ono — wypadło mi, tutaj miałem zapisane. Zaraz, już mam, żeby czegoś nie pomylić. Już jest prawie. Jak zwykle potrzeba tego nie mam. Ustawa Logana. Jest Ustawa Logana: paragraf 953. Prywatna korespondencja z zagranicznymi rządami.
I ona stanowi to, że każdy ze Stanów Zjednoczonych, kto się spotyka w tajnych spotkaniach może być przedstawiony przed sądem.
[01:15:25] - No właśnie i zastanawiałem się-
[01:15:27] - I żaden nie był. Żaden nie był, ale może być. O co chodzi?
[01:15:30] - Bezkarni są. Jak masz hajs, to jesteś bezkarny.
[01:15:33] - Nie. Póki co są bezkarni, ale to nie będzie trwało wiecznie. Dlaczego tak teraz Bilderberg atakuje dziennikarzy niezależnych? Bo to nie tylko ja, tam wszyscy byli pół godziny, godzinę spisywani, jak Luke Rudkowski, Dan Dicks i inni. Ten znany fotograf i dziennikarz Guardiana i innych gazet, Charlie Skelton. Byli cały czas. Zresztą Charlie Skelton to w ogóle wyrywali mu aparat i wykasowali zdjęcia. Policjanci go szarpali, popchnęli gdzieś go siłowo, a to jest dziennikarz znanych gazet brytyjskich. I on jeździ i relacjonuje spotkania Grupy Bilderberg. Po co się to robi?
[01:16:18] - Przepraszam, że przeszkadzam.
[01:16:19] - Poczekaj, jeżeli mogę odpowiedzieć, okej?
[01:16:22] - Tak.
[01:16:25] - Po to jeżdżę, żeby wam i wszystkim polskojęzycznym ludziom przedstawiać, że takie spotkania mają miejsce, one się odbywają, że to jest rzeczywistość i ludzie z Polski tak samo spiskują przeciwko masom. Bo gdyby nie spiskowali przeciwko nam, to by publicznie to robili, na przykład spotkania Grupy G7. Każdy z nas, redakcja może wysłać z Polski dziennikarza, szampana wam dadzą i tak dalej. Tam dziennikarze wszędzie mogą niemalże praktycznie wchodzić, relacjonować wszystko, co się dzieje. Jest wszystko okej, otwarte. Natomiast tutaj wszystko jest zamknięte. Mało tego, jest ostre starcie z dziennikarzami. Dziennikarze są szykanowani, są niszczeni, są traktowani jak w faszystowskim jakimś kraju. Tak, jak mnie potraktowano czy Josha Friedmana. Oznacza to, że oni, Bilderbergowie chcą po pierwsze utrzymać wszystko w tajemnicy, po drugie wiedzą, że robią złe rzeczy, żeby to utajnić przed społeczeństwem.
I po to się jeździ, żeby pokazać im, że jest sprzeciw, że nie wszyscy są za. Niestety we Włoszech to była klapa, bo nie było protestów żadnych, ale w Dreźnie były protesty, były protesty w Wirginii w zeszłym roku, a największe protesty były w Watford w Wielkiej Brytanii. Naprawdę tam było dużo, kilkanaście tysięcy ludzi protestowało. To się zacznie zmieniać. W końcu ludzie jednak się obudzą w jakimś stopniu i wyjdą masowo na ulicę. Przez to, że daje się fluor do wody, przez to, że w pastach. Generalnie używa się w tej chwili promieniowania, które obok komórek usypia ludzi. Chemtrails jeszcze dodatkowo. Trochę usypia to ludzi, ale w końcu ludzie się obudzą ze snu i powiedzą: „Dosyć, tak dalej być nie może”. I po to się jeździ, że zawsze możesz się natknąć na jakiegoś człowieka, możesz sfotografować, że jednak on był.
Możesz zadać mu pytanie. Ja zadałem wielu Bilderbergom pytania. Oczywiście nie odpowiadali mi nic. Luke Rudkowski dużo lepiej to robi. On to jest profesjonalista. Po pierwsze zna nieporównywalnie lepiej angielski, to raz, a dwa jest profesjonalistą. Potrafił podejść do Kissingera, zadawać pytania, do Rockefellera, do Rothschilda, zadawać pytania mu czy innych znanych ludzi, nie bać się. To pokazuje, że można prowadzić dialog. Oni stosują w tej chwili, ci najlepsi ludzie jak Dan Dicks, którzy ganiają za tymi Bilderbergami, globalistami szerzej czy Luke Rudkowski, próbują oprócz zadawania pytań, wyciągania informacji to wgrywać Trochę cię przyciszę, bo straszne hałasy u ciebie są.
[01:19:32] - Niestety trzeszczy. Przepraszam, już nie będę się ruszał.
[01:19:35] - Tak. To nie okej, ale jakieś trzaski większe. To to, że próbują wgrać Bilderbergom, stosować perswazję. Stosować to, co robi grupa Bilderberg. Nie wiem, czy to etyczne sprawy, ale tym, co mówią ci dziennikarze, zmienia się psychikę tych Bilderbergów, którzy przychodzą. To nie są ludzie ze stali, to nie są totalnie źli ludzie. Tak jak my nie jesteśmy totalnie dobrymi ludźmi, tak samo oni nie są totalnie złymi ludźmi. To tak w skrócie powiedziałem, po co tam jeżdżę i po co to robię.
[01:20:11] - Jeszcze jeździsz, żeby popić piwo za kasę słuchaczy.
[01:20:17] - Tak, widzę. Niki można zmieniać, ale rozumu nie można. Ten pan Bartłomiej. Jak to się mówi? Rozumu nie można, ale to jest jakaś popierdółka. Także ja nie wiem. Wy też musicie uważać. Jeżeli nawet jesteście trollami i do was służby przyjdą, to możecie przeżyć to, co ja przeżyłem. Tylko że gorzej, bo ja nie mam nic na sumieniu, a wy macie. Wy macie jakieś przestępstwa różne.
Niszczenie serwisów różnych, włamania hakerskie i tak dalej. Także ja was ostrzegam, że musicie myśleć też o waszej przyszłości, bo ja jestem przygotowany na to, bo wiem, co robię. Wiem, że robię dobre rzeczy w życiu. Staram się przynajmniej dobre rzeczy robić. A tutaj zarzuty. Niestety nie jest tak różowo. Z chęcią bym pojechał popić piwo za pieniądze słuchaczy. Niestety koszty takiego wyjazdu są około 1000 euro, także to przekracza wpływy, nawet dodając sprzęt do tego i inne rzeczy od sponsorów. A panie trollu, ja bardziej bym się zastanowił nad swoim życiem zamiast nad pieniędzmi czyimiś, bo to są pieniądze sponsorów i tutaj tylko oni mogą mieć pretensje do mnie, czy ja robię coś dobrego czy złego. I póki dalej chcą sponsorować audycję, chcą słuchać tej audycji i tak dalej, to uznaję, że są to dobre rzeczy, dobrze spieniężone.
Także naprawdę ja nie mam się czego wstydzić i na złe rzeczy nie wydaję pieniędzy, nie przepijam tych pieniędzy, jak to się mówi. Ale po co ja mam się tłumaczyć jakiemuś trollowi? Kurczę, nie wiem, czy on jest już. Podejrzewam, że jest już. Mam nadzieję, że jest zbanowany, bo ten nowy Skype działa prost jak chciałby, a nie mógł. Także tragicznie. Dobrze. Mam nadzieję, że wszystko słychać. Dobra, próbuję tu ogarnąć trochę czat, bo strasznie troszkę przychodzi trolli. To jest dziwne, że to im się chce po prostu.
Dobra, przechodzę do Bilderbergów. Także po co się jeździ? Myślę, że tłumaczę. Kiedyś to mówił chyba Bukowski, bo też zarzucano: „Po co ty to robisz? Walczysz sam ze Związkiem Radzieckim praktycznie. Sami, niewielu więcej takich jak ty dysydentów, którzy walczą ze Związkiem Radzieckim. Przecież nie macie szans wygrania”. To było w latach 60, 70. Kiedy jeszcze w chruszczowowskich czasach jeszcze nawet walczył z systemem. I on mówi: „Dobrze, jeżeli nie ja, to kto?
Ktoś musi po prostu to robić, bo jeżeli ktoś nie będzie robił takich rzeczy, to nikt nie będzie robił i równie dobrze możemy sobie strzelić w łeb i game over po prostu. Niech oni zrobią, co chcą. Niech wprowadzą GMO, milion szczepień dla dzieci i będzie wszystko okej”. Dobrze, dzwoni Nebula. Mam nadzieję, że będzie okej. Przygotujmy się. Witaj słuchaczu.
[01:24:07] - Witam serdecznie. Tylko InPost najszybszy.
[01:24:13] - Dziękujemy. Powiedział, co wiedział. Kurde, jak go zablokować? Cholera, to jest zagadka. Dobra, zablokowałem. Sorry, że tak ten, wszystko samemu trzeba robić te rzeczy. Jest jeszcze tutaj Tresura Matrixa. Londyn 22-24 czerwca. Goście, którzy właśnie zajmują się teatrem, połączeniem teatru, takim budzeniem. Ciekawa sprawa.
Tak, tutaj piszecie, że koniec audycji, że nie działa. Tak, niestety rozwalony jest stream. Cały czas problemy. Dzisiaj trudno. Dlatego mówię, błąd, że rwało też na YouTubie, jak testowałem. Mam nadzieję, że pójdzie wszystko okej za tydzień już z YouTubem. Także nie wiem. Sprawdzę jeszcze raz, czy nie ma. Jest. Próbuję, ale cały czas problemy są z łączeniem.
Dobra. Okej, włączę muzykę przez chwilkę i za chwilkę wrócimy. Zobaczę, czy coś się nie da poprawić. Dosłownie kilka minut. Taką przerwę zrobię też na odpoczynek. Dobrze. Utwór Kamili Kostur. Pozdrawiam ciebie, także jutro i też porozmawiamy sobie o jutrzejszych planach Grupy Bilderberg. Dosłownie cztery minuty przerwy. Tak, jesteśmy z powrotem.
To była muzyka Kamili Kostur „Jutro”. Polecam tą artystkę. Związana z Stereo Hosso, słuchaczka, także sponsorka. Czego chcieć więcej? Zdolna i robi świetne rzeczy, dobre. Plus do tego słucha Theory House'u, co niezmiernie mi miło. Właśnie to jest przerażające, że zło triumfuje wtedy, kiedy dobrzy ludzie nie robią nic. I to powinniście wiedzieć, że jeżeli chcecie być dobrymi ludźmi, musicie działać, robić coś. Nie siedzieć tylko, nie wiem, myśleć nad jakimiś rzeczami. Jeżeli nie macie pomysłu, to wspierajcie inicjatywy takie jak ta na przykład.
Ja nie mówię, że akurat mi musicie płacić. Jest naprawdę dziesiątki dobrych rzeczy. Tylko unikajcie tych złych wilków, nie wspierajcie ich, ale oprócz nich są dziesiątki, setki, tysiące świetnych inicjatyw. Które możecie wspierać i które warto wspierać. Jeżeli nie macie pomysłu. A jeżeli macie pomysły jak użyć czy swoje środki, czy swoją wiedzę i tak dalej, żeby działać w czymś konkretnym, to działajcie, bo naprawdę oni nas zjedzą. Nie jest super popularne show, nie jest bardzo popularne show i jest tak atakowane. Zobaczcie jakie wysiłki są prowadzone, żeby to robić, prawda? Jest szok. Szok po prostu.
Te trole co dzwonią, bekają, przecież co ci ludzie mają w głowach? Przecież to nie są ludzie, którzy są sponsorowani przez kogoś, prawda? Oni to robią sami z siebie, żeby to robić po prostu. To jest jakiś dramat, nie? Wiecie co? Ja nie jestem w stanie tego zrozumieć, bo nawet jeżeli ja bym był opłacany, to ja bym się tak nie wygłupiał, tylko robił jakieś szkodliwe rzeczy, ale nikt nie dzwoniłby i nie bekał. Ja wiem, że chce się zdeprecjonować kogoś, zniszczyć komuś show i tak dalej, robić takie rzeczy, ale po prostu oni nie szanują siebie. Przecież ktoś może cię, człowieku rozpoznać, twój głos, bo ty nawet nie zmieniasz głosu jeden z drugim. I co? I wyjdziesz na idiotę kompletnego?
Takie rzeczy to w podstawówce się robi, a ci ludzie mają dwadzieścia kilka lat, nie wiem, 20 lat czy ileś. Jak to się mówiło: idźcie laski pukać, zamiast sami ze sobą robić przyjemność, to idźcie po prostu gdzieś, nie wiem, zapoznajcie się z jakąś dziewczyną. Już jesteście w wieku takim, nie mówię rozrodczym, ale raczej facet się powinien interesować czymś innym niż własną ręką i bekaniem w necie. Idiokracja po prostu totalna. Takie rzeczy robi się w podstawówce, w wieku 13 lat, 12. Dobra, 15 to już maks. 15, 16 lat to już naprawdę stary chłop i głupi. Bywają tacy, ale w dwudziestu kilku lat? Szok. Szok po prostu.
Jak to określić? Tutaj patrzę, jest też na czacie różne rzeczy. A może chłopaków mają? Wszystko jedno. A tutaj Szadon pisze, że trole lepiej, że z własną ręką to robią, żeby się nie mnożyły. W sumie racja. No tak, bo przecież przekazaliby gen idioty dla kompletnych idiotów, więc rodziłyby się potem jeszcze takie małe idioty, trole z mniejszą inteligencją, 7, 10% mniejszą. I potem byłaby faktyczna idiokracja za dwa pokolenia, trzy. Racja, faktycznie. Nie, nie idźcie do dziewczyn, nie wiem, strzelcie se w łeb najlepiej chyba, bo to szkoda po prostu.
Szkoda czasu. Ja nimi się nie przejmuję. Ci co bekają są niegroźni, ale wiecie, tutaj już wchodzą różne służby, Bilderbergowie to już nie ma żartów, to już są groźne rzeczy. Ja wiem, że to brzmi kompletnie niepoważnie, ale mówię, tego SMS-a dostałem i rozmawiałem z Tomkiem z Prison Planet, mówiłem mu o tym. On mówi, że nic, nie wiadomo, co się będzie działo, będzie śledził i tak dalej. Ale jedna rzecz to taka właśnie, która się zdarzyła, o której mówiłem. Dobra, przechodzimy do Grupy Bilderberg, bo są bardzo ważne rzeczy, plany. Przeczytam wam tematy, którymi się Grupa Bilderberg zajmowała. Ale przytrzymam was jeszcze w niepewności, bo te tematy myślę, że na koniec zostawimy. A ja jeszcze o ludziach, dzięki którym wiemy między innymi o Grupie Bilderberg, którzy nieustraszeni przez wiele, kilkanaście lat śledzili Grupę Bilderberg.
Dzisiaj już tego nie robią. Tak jak między innymi tutaj Daniel Estulin, którego książkę trzymam w ręku, nie robi ze względu na to, że już jest notowany i po prostu tylko się zbliży tam, to ma problemy. Pamiętam, chyba był w Watford chyba był Daniel Estulin, natomiast później problemy ma, tylko się zbliży do lotniska gdzieś i tak dalej jest od razu ściągany z lotniska, jest uważany za agenta rosyjskiego, takiego, siakiego. Umówmy się, żeby robić to, co on robi, trzeba mieć plecy. Czy to, co robi na przykład Alex Jones. Też trzeba mieć plecy, żeby to robić. Daniel Estulin był drugim dziennikarzem takim, który cały czas jeździł za Bilderbergami. Pierwszym był oczywiście Jim Tucker, a w 1996 roku zaczął jeździć, śledzić Bilderbergów od 1996 roku jeździł Daniel Estulin. No i Daniel Estulin, wyobraźcie sobie w 2004 roku też miał problemy we Włoszech z Bilderbergami i przeczytam wam może całą jego przygodę. Ja wiem, że trochę może być nudna, ale to jest bardzo ciekawy fragment książki.
Zresztą polecam wam, żebyście kupili, jest w języku polskim. „Prawdziwa historia klubu Bilderberg” Daniel Estulin. Gość, który naprawdę wie co pisze, wie co mówi i ma wśród Bilderbergów ma swoich informatorów. Jeszcze przed Alexem Jonesem. On jeździł jeszcze ileś lat przed Alexem Jonesem. Alex Jones był jako trzeci, można powiedzieć. Jeszcze też był Anderson Jak na imię? Nie pamiętam. Kurczę, wypadło mi. Anderson był prawą ręką Jimatackera.
Natomiast Daniel Estulin był takim właśnie niezależnym, oprócz Jimatackera, człowiekiem, który jeździł za Bilderbergami. Posłuchajcie to, co pisał o swoim zatrzymaniu Daniel Estulin we Włoszech. Zatrzymanie 2004 rok. Tym razem moich myśli nie zajmował Bilderberg ani senne włoskie miasteczko Stresa, gdzie planowali spotkać się w tym roku. Idąc przed międzynarodowy port lotniczy w Malpensie w Mediolanie rozmyślałem nad znaczeniem mojej własnej przeszłości. Też leciałem z Malpensy akurat do Dublina. Przypadek? Nie sądzę. Czy klucz do moich losów kryje się wśród zapamiętywanych obrazów i ukrytych wzorców wydarzeń? A jeśli nigdy go nie odnajdę, co się ze mną stanie?
Buonasera. Pan pozwoli z nami. Moje rozważania przerwał surowo męski głos. Podniosłem wzrok. Podchodził do mnie mężczyzna ubrany w prochowiec. Ten płaszcz wywołał moje zdumienie. Przez wielkie okna hali lotniska widziałem błękitne, bezchmurne śródziemnomorskie niebo, a potem zauważyłem ukrytą pod płaszczem kaburę na ramię i tkwiącą w niej błyszczącą automatyczną broń. Żołądek ścisnął mi się boleśnie, przypominając o niebezpiecznym życiu, jakie sobie wybrałem. Ogarnęło mnie przeczucie nadciągającej tragedii. Czy może raczej ogarnął mnie jej wiecznie obecny cień?
Mężczyzna w prochowcu zatrzymał się dokładnie przede mną, trzasnął casami i uniósł w salucie dwa palce. Przypomniał mi się natychmiast Tweedledee i Tweedledum, z którymi miałem nieprzyjemność zetknąć się w Wersalu rok wcześniej. Ten tutaj przedstawił się jako detektyw. Proszę z nami – powtórzył. Udałem się do pokoju przesłuchań otoczony przez detektywa, który mnie zatrzymał, dwóch oficerów z policji lotniskowej oraz policjanta z wydziału narkotyków z psem dobermanem. W tym maleńkim pomieszczeniu zwykle przesłuchiwano i przeszukiwano drobnych złodziejaszków i groźnych bandytów. Ledwie mieściło się tu wielkie biurko, a dziwaczny brak proporcji podkreślał jeszcze absurdalny niski stolik wciśnięty pod ścianę. Stała na nim niewielka lampka. Kiedy weszliśmy do środka wszyscy, łącznie z dobermanem, detektyw zamknął drzwi. Zapadła niesamowita cisza.
Słyszałem wiatr za oknami i dobiegający zza ściany regularny szloch. Potem moją uwagę przyciągnęły ciężkie kroki w korytarzu. Może pan zdjąć okrycie – powiedział jeden ze strażników, wskazując głową wysoki wieszak stojący w kącie pomieszczenia. Dzisiaj ze wstydem przypominam sobie strach, jaki czułem, mechanicznie rozpinając wiatrówkę. Uniosłem się na palce i powiesiłem ją na górnym haczyku, ale spadła, a wraz z nią dwa inne płaszcze i kraciasta marynarka. Przez chwilę rozważałem, czy podnieść je z podłogi, lecz ostatecznie postanowiłem ich nie ruszać. Oparłem się o ścianę przodem do śledczych, starając się zachować spokój, choć czułem, jak po karku spływa mi pot. Le come si chiama? Jak się pan nazywa? Podałem nazwisko.
Quale è la sua nazionalità? Narodowość. Kanadyjczyk. Di che parte di Canada è lei? Z której części Kanady pan pochodzi? Lei dove abita? Gdzie pan mieszka? Qual è il suo numero di telefono? Jaki jest pański numer telefonu? È la prima volta che viene in Italia?
Czy to pańska pierwsza wizyta we Włoszech? Udzielałem szczerych odpowiedzi. Lata śledzenia Bilderberga nauczyły mnie, że to najprostszy sposób uniknięcia konfrontacji ze strażą graniczną i krewkimi policjantami, których świerzbią palce, by wyciągnąć broń. Widziałem, jak innych dziennikarzy zawracano z granicy z powodu ich bezczelności. Chcielibyśmy przeszukać pańską torbę. Mamy powody przypuszczać, że przemyca pan narkotyki – powiedział detektyw. Narkotyki? To oskarżenie mnie zaskoczyło. Jeśli ma pan narkotyki, lepiej proszę się do tego przyznać, nim rozpoczniemy przeszukanie – powiedział policjant z wydziału narkotykowego. W normalnych okolicznościach takie oskarżenie by mnie nie przestraszyło.
Nie biorę narkotyków, nie palę ich, a już na pewno nie przewożą przez granicę. A me nazwisko znają wszelkiej maści tajne służby na całym świecie. Od Mosadu poprzez MI6, FBI, CSUS, CIA, KGB. Każdy reporter, który pisze o corocznych spotkaniach Bilderbergu, jest fotografowany, zbiera się o nim dane i przekazuje za pośrednictwem Interpolu do wszystkich międzynarodowych agencji ochrony. Czyżby ktoś podrzucił narkotyki do mojej torby? Wziąłem ze sobą tylko bagaż podręczny, żadnych odpraw. Trzymałem go cały czas przy sobie. Zacząłem się zastanawiać, czy chociaż zostawiłem torbę bez opieki. Chociaż bardzo starałem się opanować, opuściła mnie wszelka nadzieja. W najlepszym razie zapakują mnie zaraz do samolotu i odeślą do domu.
Utracony raj Bilderberga. Tak będzie brzmiał nagłówek mojego kolejnego artykułu. Jeden z policjantów wziął moją torbę i postawił na szerokim biurku. Otworzył ją, odwrócony do mnie tyłem. Widziałem, jak jego łokcie poruszają się w górę i w dół, kiedy przeglądał moje rzeczy. Nagle wydał triumfalny okrzyk. Uniósł z głową z torby cienki, sczytany tomik poezji Afanazii Fet, impresjonistycznej rosyjskiej poetki z końca XIX wieku. Pisała wiersze za pomocą samych rzeczowników, a jednak potrafiła stworzyć nastrój niepokoju, który mnie zadziwiał. Ten tomik to była sama esencja rosyjskiej duszy. Patrzyłem nerwowo, jak policjant kartkuje zapisane po rosyjsku strony.
Jakby na komendę wszyscy w pokoju zaczęli mówić równocześnie. Drugi policjant w okularach odebrał książkę koledze. Oświadczył, że był w Rosji i zna kilka słów po rosyjsku. Borszcz – powiedział do mnie z dołu, a potem: raduga. To znaczy tęcza. Priviet. Cześć. Dysponując tak ograniczonym słownictwem, usiłował ocyfrować jakieś sensowne zdanie. Słuchałem go z otwartymi ustami. Prezentowana przez niego znajomość mojego ojczystego języka przypominała mi ogrom rosyjskiego stepu.
Wyspę nadziei wśród ogromu pustki. Już samo słuchanie tego dukania było trudne, nie wspominając już o próbie zrozumienia, co mówi. Prawdziwa tortura. Nadal stałem oparty o ścianę. Detektyw usiadł przy mnie na ławie, włożył do ust miętówkę, po czym zabrał policjantowi mój tomik poezji. Przesunął palcem po grzbiecie książki, nią otworzył i przekartkował. Jak większość ludzi, którzy czytają niewiele, poruszał głową w rytm odcyfrowywanych pracowicie słów. Potem stracił zainteresowanie książką i położył ją obok siebie na ławie. Żenujący przykład oficera policji lotniskowej. Smagły, niezbyt młody.
Miał spiczasty nos, lśniące włosy uczesane z przedziałkiem, ciężkie powieki i paskudne, obgryzione paznokcie. Za ścianą rozległ się wybuch śmiechu. Po drugiej stronie korytarza ktoś gwałtownie odsunął krzesło. Nagle drzwi do pokoju stanął otworem i do środka wszedł zwyczajnie ubrany mężczyzna z kaburą pod pachą. W lewej ręce trzymał czerwoną teczkę. Na widok detektywa wydał okrzyk radości i wyciągnął prawą rękę, rozczapierzając palce. Detektyw chwycił jego dłoń i gorliwie poklepał go po ramieniu. Przybysz szepnął coś do niego i obaj odwrócili się do mnie tyłem, rozmawiając przyciszonymi głosami. Pokiwali ręką do dwóch policjantów i oficera od narkotyków, po czym wszyscy nachylili się do siebie. Choć próbowali rozmawiać szeptem, dobiegły mnie pojedyncze zdania wypowiadane po włosku.
Cosa vuol dire? Co mówisz? Non capisco nulla. Nic nie rozumiem. Che cerca? Czego on szuka? Doszli najwyraźniej do jakiegoś porozumienia, ponieważ zamilkli nagle. Detektyw odwrócił się i poszedł do mnie. Staliśmy oko w oko. Policjanci tkwili przy drzwiach.
Liniarz od narkotyków przysiadł na biurku, a przybysz oparł się o przeciwległą ścianę. Tylko doberman nie zmienił pozycji. Nadal spał na podłodze. Pomyślmy, skąd ja pana znam? Jego głos zrobił się jedwabisty, ale gra aktorska nie była jego mocną stroną i zamiast groźnego wydawał się śmieszny. Powstrzymywałem uśmiech. Po godzinie tego przesłuchania zaczynam dostrzegać humorystyczność całej sytuacji. Zaczął znowu od tego samego pytania. Dove siete alloggiati? Gdzie się pan zatrzyma?
Ale tym razem poprosił mnie o mój bilet lotniczy i rezerwację hotelową. Wyciągnąłem oba pogniecione okropnie, jak zwykle nieporządnie zapakowane z torby. Z jakich powodów udaje się pan do Stresy o tej porze roku? Nie odpowiedziałem. Pochyliłem się po książkę leżącą na ławce. Proszę to zostawić — polecił. Zatrzymałem się w pół ruchu i wyprostowałem. Detektyw otworzył czerwoną teczkę, którą trzymał w prawej ręce i wyciągnął z niej dokument. Ledwo mogłem wierzyć własnym oczom. To była kopia mojego zdjęcia z hiszpańskich dokumentów.
Co pana sprowadza do Stresy? Powtórzył pytanie, tym razem w nienagannej angielszczyźnie. Nie mogłem się mylić. Ktoś z hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przesłał to fatalne zdjęcie mojej osoby włoskim siłom porządkowym, bo się wiedzieli, dlaczego przyleciałem do Mediolanu i czekali już na mnie. Najwyraźniej hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych współpracowało z Bilderbergiem i starało się powstrzymać moje śledztwo. Wbiłem wzrok w leżący na podłodze kawałek folii, a w głowie kłębiły mi się myśli. Nagle wszystkie kawałki układanki wskoczyły na miejsce. Pojąłem wreszcie to, co rozgrywało się przed moimi oczami. Dlaczego policja lotniskowa mnie zatrzymała? Dlaczego mnie przesłuchiwali?
Dlaczego zabierali mi czas? Nie mogli mnie zatrzymać, ponieważ nic nie zrobiłem. Nie mogli mnie również puścić, ponieważ otrzymali inne polecenia. Naraz wpadłem na najprostsze z możliwych rozwiązań. Następny ruch należał do mnie, a jeśli dobrze to rozegram, za chwilę będę wolny. Panowie, macie dwa wyjścia — powiedziałem. Albo musicie mnie aresztować i przedstawić mi zarzuty, albo mnie puścić. Koniec zabawy. Wiecie, dlaczego tu jestem, a ja wiem, że wiecie, że przejrzałem waszą grę. Cała piątka znów zaczęła szeptać między sobą.
Czekałem, skupiając wzrok na cieniu, jaki rzucał na podłogę ten kawałek folii. Miałem dość. Byłem na nich wściekły. Byłem wściekły na siebie, na świat za to, że nie wiedział, że nie chciał wiedzieć i że nic go nie obchodzi Bilderberg. W nieregularnym cieniu rzucanym przez folię dostrzegałem porządek istnienia. Wiedziałem, że za kilka minut będę jechał taksówką na jezioro Maggiore i do Stresy na tę roczną konferencję Bilderbergu, że spotkam się z grupą nieustraszonych dziennikarzy, moich przyjaciół, którzy wbrew napotkanym przeszkodom zdołali dotrzeć na miejsce. Zobaczą się z ludźmi takimi jak ja. Ludźmi, którzy godzą się znosić nieobrażalną trudność, żeby ujawnić podstępne knowania Bilderbergu. Zatem czymże jest czas, jeśli nie brutalnym przemijaniem i rozkładem? Spytałem sam siebie w taksówce ponownie tą w myślach.
Formą świadomości i jej narodzinami. Coraz mniej pojmuję, dlaczego los ciągle styka mnie z Bilderbergiem. Dlaczego muszę pisać o tych ludziach. Pisanie — przeczytałem kiedyś — to nie bycie nieobecnym, ale stawanie się nieobecnym. Bycie kimś, a potem odchodzenie, pozostawianie śladów. Nagle uświadomiłem sobie, że właśnie te ślady tworzą naszą przeszłość. Próbowałem się skoncentrować na tym, co czekało mnie w Stresie. Dwudziestodwugodzinny dzień pracy, niezliczone rozmowy telefoniczne, by potwierdzać otrzymane informacje. Ciągłe prześladowania ze strony tajnych służb, groźby, nielegalne przeszukania, spotkania z tymi niezliczonymi, dzielnymi duszami, które nie boją się groźń Bilderbergu i podają nam szczegóły ich diabolicznych planów. Ale po prostu nie mogłem się na tym skupić.
W głowie tańczyły mi niespójne obrazy. Totalne zniewolenie wywoływało celowy głód, który pozbawia życia miliony ludzi. Cierpienie, coraz większe cierpienia. Niewypowiedziane ludzkie ofiary. Nieludzkie ofiary. W imię czego? Czy to możliwe, żeby ktoś chciał zadać światu tyle bólu dla własnych korzyści? Walcząc ze łzami, przekonywałem sam siebie, że moje poszukiwanie prawdy to reakcja przyzwoitości na chciwość i żądzę władzy. Rozmyślałem o szczęśliwych zakończeniach tej nienapisanej jeszcze historii, o raju utraconym naszym rozszar- ... opływanym przez sępy świecie.
Co to znaczy na zawsze utracić szczęście? Raj i jego strata są od siebie uzależnione. Prawdziwe raje to wyłącznie raje utracone. Nie może istnieć raj bez straty. Nie jest rajem, jeśli nie możesz go utracić. Bilderberg stał się metaforą strachu, ale pod jego szaleństwem kryje się zrozumienie, że czas, przestrzeń, jak i miłość i śmierć zmieniają nas i potwierdzają naszą tożsamość. Trzymają się nas i wykorzystują. Są nieodwołalne i czynią nas tymi, kim jesteśmy. Tak napisał Daniel Estulin o tym, jak w 2004 roku jechał na spotkanie z Grupą Bilderberg, które chciał relacjonować. To już było jego ósme spotkanie, praktycznie ósme.
Jest z nami stały słuchacz z UK. Witaj.
[01:51:00] - Witam, witam.
[01:51:01] - Witaj. Jak słychać? Jak leci w Wielkiej Brytanii? Co tam się dzieje?
[01:51:10] - W Wielkiej Brytanii? Na razie cisza. Wszystko jest zamiatane pod dywan standardowo.
[01:51:16] - Przed burzą, czyli Brexit wstrzymany jest na razie, tak?
[01:51:20] - Na razie jeszcze nie wiadomo, co z tym będzie. Rozmawiają w tym momencie na temat transferu, bo Wielka Brytania jest taka, że ona chciałaby teraz uzyskać o wiele tańsze umowy, negocjacje, ale już będąc w Wielkiej Brytanii. To jest wiadome i normalne, że jeżeli opuszczą Unię Europejską, to niestety cła i tak dalej będą większe i produkty przez to importowane zdrożeją. Tak samo, jeśli chodzi o firmy, które produkują i pracują międzynarodowo, tak samo pewne rzeczy zdrożeją. A oni próbują teraz w cudzysłowiu się ugadać, żeby te ceny mniej więcej pozostały na tym samym levelu, na tym samym pułapie, aniżeli jak odejdą z tej Unii Europejskiej. Także trochę śmiech na sali. Zobaczymy co z tym będzie. I tak, i tak podadzą najważniejsze informacje do opinii publicznej. Na razie to jest chyba jeszcze za wcześnie. Zobaczymy.
Jeszcze nie wiadomo, co z nami będzie, bo niektórzy mają obywatelstwa, niektórzy mają tylko rezydentury. Niby tam Tereska mówiła, że bardzo by chciała, żebyśmy zostali, ale z drugiej strony polski rząd co nam szykuje w Polsce i w ogóle, to wydaje mi się, że i tak nie mamy wyjścia, że wrócą tylko ci, którzy po prostu już zarobili trochę kapuchy i mają dosyć tego miejsca i będą chcieli wrócić, żeby w Polsce się wybudować albo kupić mieszkanie. I będą tam po polsku sobie mieszkać i klepać polszczyznę.
[01:53:01] - Tak, ale warto sobie zapewnić obywatelstwo w Wielkiej Brytanii. Nie wiem, czy trzeba się zrzec polskiego, czy można mieć oba.
[01:53:13] - Nie, nie trzeba. Zostaje się przy dwóch tak zwanych paszportach. To jest tak samo jak z prawem jazdy. Tutaj możesz jeździć na polskim prawo jazdy. Ewentualnie jak cię policja zatrzyma, to tylko płacisz mandat i nie masz punktów, bo to jest polskie prawo jazdy, ale z drugiej strony jakbyś jeździł na angielskim, to od razu płacisz mandat i punkty oczywiście masz dodatkowo. Także w Polsce opłaca się jeździć na brytyjskim prawku. Płaci się mandat od ręki jak cię złapią, a w Wielkiej Brytanii jeździć na polskim. Także przepisy są tak zrobione, że można to obejść. Wiadomo, że w cudzysłowie w portfelu te prawa jazdy trzyma się w całkiem osobnych kieszonkach, bo jeżeli wyciągnę prawo jazdy brytyjskie i policjant zobaczy brytyjskie prawo jazdy, to mogą mi postawić sprawę, że oszukuję, bo powinienem zwrócić polskie prawo jazdy tutaj w Wielkiej Brytanii i otrzymać brytyjskie. Mieć tylko posiadać wolno jedno, ale i tak nikt nie obchodzi, nikt tego nie sprawdza.
[01:54:22] - Racja. Dobrze, wróćmy do tematów takich poważniejszych, światopoglądowych.
[01:54:25] - Właśnie ja mam pytanie à propos dzisiejszej audycji. Ja mam pytanie, bo właśnie słyszę sobie trochę tutaj, już jestem po pracy i oczywiście tam strollowana została online audycja i nie słychać audycji. I sobie tak zacząłem czytać o tej Grupie Bilderberg i właśnie kliknąłem na nawet dosyć ciekawy artykuł na temat kardynała Pietro Paroliego. To jest fajnie, bo tu jest napisane, że kardynał Pietro Parolin, watykański sekretarz stanu uczestniczył w dorocznym 66. z kolei zamkniętym dla mediów-
[01:55:04] - Oficjalnie po raz pierwszy. Tak oficjalnie po raz pierwszy. Nigdy wcześniej nie było.
[01:55:08] - Napisane, że wcześniej przedstawiciela papiestwa właśnie nie zapraszano i on jest akurat-
[01:55:13] - To znaczy inaczej. Mogli być, ale nie byli na liście oficjalnej. To znaczy mogli być, bo są ludzie często, których nie ma na liście, a są na spotkaniu. A są też oczywiście ludzie na liście, których nie ma na spotkaniu, bo coś nie dojechali, ale są tacy, więc tutaj nie można tego wykluczyć, że nie było ich wcześniej.
[01:55:35] - Tak, tak, ale właśnie o to chcę-
[01:55:37] - Oficjalnie po raz pierwszy.
[01:55:40] - Nie, momencik, bo jeżeli ten sekretarz kardynał był wcześniej, on był jako osoba cywilna, nie w imieniu Kościoła.
[01:55:49] - Nie, nie było go. Nie, nie było go na liście. Nie ma dowodów na to, że był wcześniej. Może był, ale trudno powiedzieć, bo helikopterami dosyłają ludzi różnymi, więc kto dojeżdża jeszcze, to tego nie wiemy do końca. Tak jak Hillary Clinton prawdopodobnie. Być może nawet Barack Obama mógł być.
[01:56:10] - Ale w tym roku przedstawiciela papiestwa na spotkanie zaproszono oficjalnie.
[01:56:16] - Oficjalnie po raz pierwszy. Tak. I był.
[01:56:18] - Tak, tak, o to mi chodzi.
[01:56:20] - Był. Zrobione zdjęcia, że przyjechał. Także jest. Na pewno był. Więc już oficjalnie w tej chwili Watykan pokazuje, że chce stworzyć jeden Kościół, jedną religię i z Bilderbergami współpracują. Więc już nie ma wyjścia.
[01:56:39] - Oni mają teraz bardzo duży problem.
[01:56:40] - Kto?
[01:56:40] - Tylko że oni mają teraz bardzo duży problem nie tylko w Europie, ale przecież muzułmanie starają się wyprzeć i wyciosać katolików i nie tylko katolików.
[01:56:54] - Bądźmy poważni. Co oznaczają w tej chwili muzułmanie wobec Bilderbergów i tak dalej? Nigdy nie zdobędą władzy. Zauważ teraz, zobacz, jaka liczba jest.
[01:57:08] - Ale oni się potrafią postawić.
[01:57:10] - Dobrze, postawić się. My też jakoś tam się potrafimy postawić, ale nas są miliony. Bilderbergów to są dziesiątki, setki, nawet nie tysiące. Powiedzmy, że tysiące Bilderbergów. Nas są setki milionów i oni robią praktycznie z nami, co chcą. Kościół współpracuje z Bilderbergami nie od dziś i oni tak naprawdę rozgrywają to.
[01:57:29] - Mają swoje banki przecież.
[01:57:30] - Tak, ale islamiści nie mają z nimi w starciu szansy ze względu na to, że oni rządzą. Islamiści są po to sprowadzeni do Europy, aby wyrżnąć nas, a nie ich. Oni po to zostali sprowadzeni, żeby bez problemu nas wyrżnęli. Do policji i do wojska ich wprowadzili i wyrżnęli nas i po to są. Ale to wiemy, ja to już mówiłem od iluś lat.
[01:58:05] - Proszę zwrócić uwagę — ja mówię o Wielkiej Brytanii z podwórka, gdzie mieszkam — ilu przedstawicieli tej religii pracuje na bardzo wysokich stanowiskach. Ja nie mówię o ochronie czy taksówkach i innych rzeczach, ale po prostu to, co tu się dzieje. Wydaje mi się, że jakby do czegoś miało dojść, to oni praktycznie mają każdy segment różnych dziedzin gospodarki i mogliby sobie poradzić ze wszystkim.
[01:58:48] - Zobaczymy, jak to będzie.
[01:58:50] - Wiadomo, już nie chodzi o władzę najwyższą, ale również chodzi o więzienia i tak dalej. Szpitale, wszędzie oni pracują i w każdej chwili oni się niczego nie obawiają i się niczego nie boją. Jakby padło hasło, że słuchajcie, robimy akcję.
[01:59:07] - Ale hasło od kogo? Od kogo padnie hasło? Przecież nie wiem, czy wiesz, że islam nie ma władzy centralnej. Żydzi tak samo nie mają władzy centralnej i dlatego oni wygrywają. Żydzi i islamiści mają dosyć podobną cywilizację. To są cywilizacje sakralne, religijne, i Żydzi, i muzułmanie. I polega to na tym, że oni nie mają centrum, nie mają zarządzającego centrum. Oni po prostu mają tych muftich, takich imamów, którzy nauczają, a ci mają cadyków, czy jak się nazywają ci, którzy uczą Tory? Nie cadyk. Cadyk to taki-
[01:59:55] - No chyba tak.
[01:59:56] - Ale inaczej się chyba też nazywa w żydostwie rabinów, cadyków. Jakichś tam różnych mają.
[02:00:03] - Tam trochę tego jest.
[02:00:05] - Te cywilizacje nie mają centrum i dlatego są tak żywotne, że nie można ich zniszczyć, bo nie mają centrum. Nasza cywilizacja niestety przekształciła się, że ma centrum. Nie miała centrum. Zobaczmy na pierwszą Rzeczpospolitą. Zabito by króla, nic by to nie zmieniło, bo byli magnaci, którzy zarządzali lokalnie. Były państwa, miasta, potężne ośrodki i dlatego to była potężna cywilizacja. Cywilizacja łacińska, która też się nie opierała na centrum. Bizancjum ma centrum, swojego papieża czy kogoś. Bizantyjska ma centrum i tak samo ma bardzo mocne centrum cywilizacja turańska. Przy cywilizacji turańskiej jak się zabije centrum, to trochę upada wszystko, wszystko się po prostu wali jak domek z kart.
[02:00:57] - Tak, ale nie zmienia to faktu-
[02:00:59] - A cywilizacja łacińska też nie ma, także też jest dosyć żywotna. Tylko problemem z cywilizacją łacińską jest to, że jest niszczona w tej chwili zarówno przez muzułmanów, przez Żydów, i jest niszczona przez Bilderbergów. Przecież Bilderbergowie nie uderzają w żydowską wiarę czy islam, tylko Bilderbergowie uderzają w chrześcijaństwo. I to totalnie. Tam chrześcijanie na Bilderbergu się nie pojawiają. Tam się pojawiają tylko sataniści jacyś, jacyś ateiści, jacyś ludzie. Teraz się to zmieniło, bo Kościół katolicki w to wszedł. Znaczy już od dawna był, ale Kościół katolicki i chrześcijaństwo to nie jest równoznaczność. W tej chwili to jest Bizancjum. Kościół katolicki to jest Bizancjum, a chrześcijaństwo nie.
Nawet Chrystus nauczał, że Kościół gdzie jest? We mnie, czy jak on tam mówił, że w niebie, że Kościół to jesteście wy, to ludzie są, a nie te budynki, a nie ta cała wierchuszka.
[02:02:00] - Teraz ja ci przeczytam pewne zdanie, które przeczytałem w tym artykule. Właśnie mam je przed sobą. Rzecznik Watykanu powiedział — wiadomo, o kogo chodzi — że hierarcha zdecydował się przyjąć zaproszenie, aby przekazać katolicką naukę społeczną osobom, które w innym wypadku by jej nie usłyszały. Ha, ha, padam ze śmiechu. On tam się pojawił tylko i wyłącznie dlatego, aby przekazać katolicką naukę społeczną osobom na tym zgrupowaniu Bilderberg? Które w innym przypadku by jej nie usłyszeli. Trochę to jest śmiech na sali, nie wydaje ci się to?
[02:02:38] - Pewnie, że tak.
[02:02:41] - Czym innym nas skarnią, a po co innego oni się tam pojawili?
[02:02:45] - Ale to wszyscy Bilderbergowie tak mówią.
[02:02:49] - Co oni kombinują?
[02:02:49] - Praktycznie wszyscy, bo zauważ, w zeszłym roku był pierwszy Bilderberg, który strasznie otwarcie mówił. Dał prawie godzinny wywiad Lukowi Rutkowskiemu. Nie pamiętam teraz jego imienia i nazwiska. Najmłodszy Bilderberg, który zajmował się oczyszczaniem oceanów. Po prostu z ciekawości go zaprosili i on bardzo dużo opowiedział o Bilderbergu. Był taki młody, uczciwy gość, który nie bardzo wiedział, co to jest za spotkanie i tak dalej. Zaprosili go, wewnątrz był i opowiedział prawie wszystko, co tam widział, co się działo i już więcej go nie zaprosili, tego młodego człowieka.
[02:03:27] - Jacek Rostowski?
[02:03:29] - Nie, nie Jacek Rostowski. Ja mówię o takim młodym w zeszłym roku, który był zaproszony w Wirginii. Jacek Rostowski był zaproszony tylko w Watford, pod Londynem. Ja wtedy byłem w 2013 roku. Był i on zaczął sypać. Kilka miesięcy później, czy nawet miesiąc później zaczął sypać i już go nie zaproszono. Już więcej go nie zaproszą. Jacek Rostowski się już więcej nie pojawi, bo on po prostu się przeraził, co usłyszał na tych konferencjach, że co oni planują. Oni planują wojnę, oni planują różne rzeczy. I o tym Jacek Rostowski powiedział, że tu się wojna zbliża, że on ucieka z Polski, bo wojna idzie po prostu przy granicy z Polską.
I faktycznie bach, pół roku później, po tym, co mówił Jacek Rostowski, wojna na Ukrainie, prawda? Kto by się spodziewał? Także te rzeczy są planowane. To są niebezpieczni ludzie i naprawdę chcą robić złe rzeczy. Dlatego tutaj mamy wyznaczniki, o których za chwilkę powiem, ale niestety są problemy z transmisją. Jak my się słyszymy, słyszę, że internet mam w domu, wszystko okej jest, wszystko się ładnie nagrywa, ale niestety transmisja jest w radiu wyrzucona. I dzisiaj właśnie skonfigurowałem z YouTubem, ale okazało się, że połączenie było kiepskie, bo coś miałem jeszcze z komputerami, z połączeniami, z internetem. Dziś komputer mi trochę szwankuje. Muszę tu przeinstalować system i za tydzień już tu obiecuję, że ładnie wszystko poleci na YouTubie. YouTube’a już nie zhackują, to już YouTube’a nie dadzą rady.
A tutaj cały czas im się nie nudzi. No i jest tydzień w tydzień to samo. Cały czas jest hackowanie streamów radiowych. O godzinie?
[02:05:15] - YouTube'a to wszystko
[02:05:16] - 2:20 w Polsce.
[02:05:16] - I wrzucił na Paranormalium. Normalnie do archiwum. Byłoby super.
[02:05:21] - Tak, w tej chwili się pojawiły te zaległe audycje, także wszystkie z ostatnich dwóch miesięcy. Wszystko jest pełne. Ja będę sukcesywnie wrzucał też archiwalne, bo zaniedbywałem dużo tych wrzucania. Po prostu jest taki problem, że codziennie muszę chodzić też do pracy. Jak się codziennie chodzi do pracy, robi się wszystko, człowiekowi się po prostu już trochę nie chce. Chociaż powinienem dużo więcej robić tych rzeczy, ale mam dużo planów. Dużo planów różnych, które mówię, ale wiesz, wszystko się modyfikuje, wszystko się zmienia. Zastraszanie to już nie są jakieś chłystki z internetu, jakieś trole zwykłe. Naprawdę tutaj rzeczy są już poważne. Ja muszę teraz to rozwiązać, czy faktycznie nie jestem już na celowniku i wiesz, ile jeszcze mi zostało życia, na przykład.
[02:06:12] - Spokojnie.
[02:06:13] - Spokojnie, spokojnie. Nie wiesz tego, tego nie wiadomo. Po prostu jeżeli się okaże.
[02:06:17] - Ja życzę ci bardzo dużo pozytywnego.
[02:06:20] - Że to morderstwo w Cork tego Polaka, że to jest powiązane i że to tylko była pokazówka dla mnie, bo ja nie wykluczam tego teraz, bo nie ma żadnych motywów, dlaczego tego człowieka tak zamordowali bestialsko. A ja dostałem SMS-a na cztery dni wcześniej.
[02:06:42] - Bardzo mnie zdziwiła ta akcja, ponieważ takich akcji jest wiele w przeciągu roku. Dwie, trzy na terenie Wielkiej Brytanii, Irlandii i Szkocji czasem nawet. Ale bardzo zdziwiła mnie jedna rzecz. Od momentu zadzwonienia na policję do momentu przyjazdu policji na miejsce minęło niecałe pięć minut. To jest dosłownie niemożliwe, bo ja wiem, jak działają te służby. Czasami nawet trzeba czekać pół godziny.
[02:07:09] - Ale co sugerujesz? Pięć minut. Co to jest, że pięć minut przyjechali?
[02:07:15] - Reakcja, że na miejscu była policja w przeciągu pięciu minut od zgłoszenia. To jest bardzo dziwne, bo oni tutaj mają w cudzysłowie w zależności od miasta, bo to nie sądzę, ale oni mają dostępne jeden, dwa radiowozy, czasami nawet więcej jeżdżących, patrolujących i tak dalej. One patrolują duże tereny i czasami nie da się dojechać w pięć minut, bo nawet od momentu zgłoszenia to jest dla mnie trochę dziwne. Ale zobaczymy, czas pokaże. Zobaczymy, bo mi się wydaje, że ta sprawa musi mieć jakieś konkretne tło, bo z tego, co mi wiadomo, co ja tutaj przeczytałem na internecie i w ogóle, połowa rzeczy to była po prostu taka, że śmiech na sali, druga to nie wiadomo, czy to prawda, czy nie, ale jak dodać wszystko do siebie, to można tą jedną główną, taką w miarę sensowną historię z tego wyciągnąć, że faktycznie weszło tych trzech mężczyzn z maczetami.
[02:08:12] - Chyba czterech.
[02:08:15] - Mi się wydaje. Dobrze, być może, ale dobra, okej, nazwijmy to trzech mężczyzn. Oni wparowali prosto do mieszkania. Oni wiedzieli, gdzie się udać prosto do jakiego pokoju i wiedzieli, że ten mężczyzna będzie o tej godzinie spał razem z żoną w tym łóżku i zaczęli go atakować Maczetami. I w tym momencie żona zaczęła odpierać ataki również, żeby go nie zamordowali. Też jej się dostało tym maczetami. Dlatego on się wykrwawił na miejscu. Znaczy pojechał do szpitala i tam już zmarł na miejscu, ale z żoną było ciutkę lepiej, dlatego oni tam nie ruszyli żadnych dzieci ani nic. Oni mieli konkretny cel: wparować, zamordować go. A że żona z nim spała, to go starała się bronić, żeby go nie zaciupali.
I teraz zależy dużo od żony, co ona powie, co ona powie publicznie. Czy za przeproszeniem zamkną ją i zastraszą, żeby się nie odzywała na ten temat publicznie i oni poprowadzą śledztwo i jej pomogą i tak dalej. Albo ona zacznie mówić, że tam było na przykład dwóch czarnych, jeden biały albo dwóch białych i dwóch czarnych. I zacznie mówić prawdę, to może jakoś się dowiemy.
[02:09:24] - Oni byli zamaskowani z tego, co wiem.
[02:09:26] - Tak. Bo bardzo popularne takie właśnie w niektórych miejscach.
[02:09:31] - Ale musieli słyszeć. Może nic nie mówili czy coś mówili, w jakim akcencie i tak dalej.
[02:09:35] - Ale policja ma ślad, bo czytałem na ten temat, że prosiła o informacje od osób, które w tym dniu o tej godzinie jechały tą drogą konkretną i mieli kamerki w samochodach, żeby zgłosili się na policję.
[02:09:52] - Tak, szczególnie od drugiej do piątej nad ranem czy coś takiego.
[02:09:56] - Więc policja mniej więcej wie, w którym kierunku, jaką drogą oni pojechali i się oddalili. Ale musieli być sprytni, musieli śmignąć gdzieś innymi drogami, gdzie nie było tych kamer. Dlatego policja mniej więcej zna, według mojego mniemania, mniej więcej szczegóły, jakie auto i tak dalej. Bo ja jeszcze czytałem, nie wiem, czy to jest prawdą, że bodajże jakieś 30, 40 mil dalej znaleziono podpalone auto, ale nie wiem, czy to jest prawda.
[02:10:30] - Tak, to BMW porzucone. Oni spalili to auto, które porzucili. Straszne. Muszą być motywy. Muszą podać jakieś motywy, bo to nie może być bez motywów. No jak?
[02:10:44] - To były jakieś tam ogrodnicze bajery. To nie jest jakieś sprzedawanie dragów czy coś, żeby ktoś się na ciebie uwziął. Więc sorry. To jest tak samo, jakby ktoś gdzieś pracował w sklepie na kasie. Nagle do niego wpadają, go zaciupają i wychodzą. To też byłoby trochę dziwne. Zobaczymy. Czas pokaże, czy tą sprawę zawinął pod dywan, czy nie. Zobaczymy. Wszystko zależy od tej żony.
[02:11:10] - Ja rozpuściłem wici i dowiem się trochę więcej może różnych rzeczy niż w mediach.
[02:11:18] - Bo tych mężczyzn, co byli w środku, nie wiadomo, czy czegoś jeszcze jej nie powiedzieli pod tytułem: „Słuchaj, coś powiesz i wpierdniesz na temat tego zajścia, to wpadniemy jeszcze po dzieciaki. Nara, cześć” i wypad. I zrobili wypad. Przykładowo. Nie wiadomo, czy oni jej nie zagrozili jeszcze podczas tej wizyty. Wiesz, o co chodzi. Zobaczymy. Bo wiadomo, dziewczyna teraz to jest kobieta, bo ona ma chyba też jakoś koło 33 chyba lata czy coś.
[02:11:43] - Wiąże.
[02:11:43] - Jakoś tak. Wiadomo, straciła męża, to jest raz. Dwa, że została praktycznie z dwojgiem dzieci. Zobaczymy, co z tego będzie.
[02:11:54] - Ale wiem, że jest zbiórka pieniędzy. Jeżeli chcielibyście wspomóc, to jest zbiórka pieniędzy, możecie znaleźć w internecie. Nie mam teraz linka pod ręką, ale polecam się zainteresować sprawą, jeżeli byście chcieli po prostu zebrać pieniądze na życie.
[02:12:09] - Tak, ale to trzeba weryfikować, bo ostatnio-
[02:12:12] - Weryfikować, tak.
[02:12:13] - Zmarł mój znajomy i ktoś też zbierał pieniądze na jego przewiezienie z Łuk do Polski. I słuchaj, zebrano prawie 5000 funtów i się okazało, że ta osoba tam nie miała nic wspólnego. Było fikcyjne konto, gdzieś pieniądze poleciały, rodzina o nic nie prosiła i ludzie wpłacili darowizny po funta, po dwa i się zebrało w jakimś tam okresie, nie wiem, chyba pięciu tygodni, zebrało się niecałe 5000 funtów i pieniędzy nie ma, a rodzina dalej-
[02:12:45] - Ale to każdy może zweryfikować, prawda? To wiesz, to jest tak w internecie. Oczywiście niektórzy będą oszukani, ale da radę to zweryfikować.
[02:12:55] - O to, aby weryfikować, bo również czasem trafiają się nasze narodowe hieny, które po prostu chcą coś zarobić w prosty sposób. Trudno, tak bywa czasem. Także ja nie powiem, że przełączam się na słuchanie, bo leci jakieś, za przeproszeniem, syf w tle. Bawią się ci trole zajefajnie, mają chyba imieniny. Było fajnie. Dziękuję, że odebrałeś telefon.
[02:13:22] - Jak zazwyczaj. Dobrze, dziękuję ci.
[02:13:25] - I za tydzień na YouTubie.
[02:13:26] - Tak. Za tydzień będziesz na YouTubie, to już będzie zabezpieczone. Mam nadzieję przynajmniej, że to się nie uda im już zhakować.
[02:13:35] - Tak.
[02:13:37] - Także będzie okej. Jestem pod wrażeniem, że po prostu chce im się cały czas o tej samej godzinie robić te rzeczy. To jest dla mnie jakieś niebywałe.
[02:13:45] - Może to jest nowy segment zawodu. Może ci trole są z Big Farm.
[02:13:56] - Ja tylu się naraziłem po prostu ludziom, ale to jest przerażające, że wystarczy dzisiaj trochę prawdy powiedzieć i już jesteś na celowniku, już jesteś atakowany. To jest przerażające. Przecież to mainstreamowe media powinny mówić o Grupie Bilderberg. Ja nie mówię, że mówić to, co ja mówię, pokazywać zdjęcia tak, że tam naprawdę można podejrzewać o bardzo niecne rzeczy, ale mówić o tym, że są takie spotkania, a oni nic. W Polsce chyba w ogóle teraz nikt nic nie powiedział. Null, zero. Ja nie wiem, nie mam mediów polskich, ale podejrzewam, że nie było nic w tym temacie. Nic.
[02:14:29] - Nie wiem.
[02:14:32] - A przecież były trzy osoby z Polski. Hajdarowicz Przecież tutaj tylu ludzi się interesuje Hajdarowiczem. Tutaj ma Rzeczpospolitę, Przekrój, różne gazety, różne media, nowe spółki tworzy, gdzieś tam działa. Radosław Sikorski z żoną był i nic. A Radosław Sikorski wszedł właśnie w komitet sterujący, czyli ten komitet zarządzający.
[02:14:57] - Ale on jest reprezentantem pisiorów przecież. On tam jest w ramach pisiorów, bo przecież pisiory ostro się dogadywały właśnie z tą całą połączoną siłką.
[02:15:04] - Nie sądzę. On już z pisiorami nie działa, jak powiedział, że dorżniemy watahy, bo tak powiedział Sikorski. Od momentu, kiedy powiedział: „Dorżniemy watahy” po śmierci Lecha Kaczyńskiego, to już chyba pisiory nie współpracują z Radosławem Sikorskim.
[02:15:25] - Dobra, ja się nie będę spierał. Mi się wydaje, że jednak coś jest. Oni się zawsze dogadają. To są ludzie, którzy od kilkunastu albo kilkudziesięciu lat bywali w tych samych rządach, samorządach, w tych samych spółkach. Oni wiedzą, oni piją ze sobą takie wódeczki i takie zakąski jedzą, że nawet nas na to nie stać, zwykłych, normalnych ludzi. Oni potrafią się dogadać, nawet jak się pokłócą. Publicznie oni się nie lubią, oplują, ale prywatnie oni wiedzą, jaką grę toczą. Tak mi się wydaje. Takie jest moje zdanie.
[02:16:03] - Tak. Dobrze. Dziękuję ci oraz słuchaczom.
[02:16:07] - Super, dzięki.
[02:16:08] - Miłego weekendu życzę i do usłyszenia.
[02:16:11] - Również. Do usłyszenia. Trzymaj się.
[02:16:14] - Trzymaj się. Cześć. Hej. Także dzisiaj tutaj naprawdę. Tutaj Kapitan Placek doradza, żeby kupić startę 10 gigabajtów i dawać z YouTube. To nie o to chodzi. Mam internet w domu, bez problemu wszystko się nagrywa. Teraz ze słuchaczem skończyłem rozmowę, ale wy i tak nie słuchacie. Bo jest atak hakerski cały czas, radio leży. Także nie wiem.
Chwilkę jeszcze nagram, bo na żywo nie ma niestety, ale tutaj jeszcze pisze Noomo: „Na K słowo oczywiście przez prawie rok mogliście to jakoś zorganizować”. Organizuję na tyle, ile można. Po pierwsze nie my, tylko ja. Nie wiem, czy chodzi też o innych ludzi zorganizować. Nie da się, jeżeli są ataki duże. Jak ja mogłem zorganizować swój pobyt we Włoszech, żeby mnie 20 policjantów nie zgarnęło o czwartej nad ranem w apartamencie? Panie Umo, proszę, czekam. Jak miałem to zrobić? Nie można było. Pewnych rzeczy nie jest się w stanie zrobić.
Tutaj w stanie mogę zrobić najłatwiejszą rzecz, streamować do YouTube'a. I teraz obiecuję, za tydzień będzie streaming do YouTube'a i mam nadzieję, że to da radę. Że to wystarczy. Ale kto wie? Oby to wystarczyło. YouTube ma świetnie zabezpieczone, ale też gdzieś mogą się pojawić ataki i może być utrudniona transmisja. Okej, dobrze. Patrzę jeszcze, czy wszystko okej. Nie da rady. Zobaczymy.
Okej, mam jeszcze. Spróbuję za chwilkę. Słuchajcie, zrobię jeszcze chwilową przerwę, spróbuję na innym serwerze. Polecimy, zobaczymy, czy pójdzie. Także posłuchajcie jeszcze jednego utworu i dosłownie za trzy minuty wracamy. Żebyście nie posnęli, to będzie taki szybszy utwór, trzyminutowy i za chwilkę wracamy dosłownie. Tak, jesteśmy z powrotem. Nie wiem co jest teraz, próbowałem też na inny serwer, też coś nie łączy się. Także dziwnie. Gdzieś tutaj są jakieś blokady poważniejsze.
Także tutaj sprawdzałem. Okej, chyba wiem w czym problem jest. Zaraz zobaczymy czy pójdzie. Dobra, chyba poszło teraz. Okej, dobra. Czyli to był shoutcast. Dobrze, dzięki Jubemu na Radio Dreamtime lecimy. Jak wejdziecie na teoriachosp.com jest link do Radia Dreamtime i tam możecie sobie odsłuchać, jest link. Dobra, świetnie. No to jesteśmy.
I tak, za tydzień, jak mówiłem, miałem rozmowę ze słuchaczem stałym z UK. Odsłuchacie sobie offline, bo nie poszło, ale w tej chwili przechodzę do tematu. Były takie rozmowy luźniejsze, różne. Przechodzę do Bilderbergów teraz omówić najważniejsze rzeczy, plany ich. Plany na sam koniec. Możecie wejść, jeszcze raz powtarzam, na stronę teoriachosp.com. Po co powtarzam? Teoríahosp.com. Jak słuchacie, to słuchacie. Dobra, to wiecie jak wejść.
Także miło wam przywitać dzięki Jubemu na Radiu Dreamtime. Dobra, wracamy do tematów. Najważniejsze nie są jacy ludzie się spotykają, tylko o czym rozmawiają i jakie oni mają wpływy, żeby realizować te rzeczy. A wierzcie mi, że to są rzeczy bardzo złe dla nas. Złe, bardzo złe i najgorsze dla nas. Tematy spotkania w 2018 roku w Turynie w hotelu Lingotto Congress Hotel były następujące: populism in Europe, populizm w Europie. Drugi, the inequality challenge, mierzenie się z nierównościami. The future of work, przyszłość pracy. Artificial intelligence, AI, sztuczna inteligencja. The US before midterms, US przed wyborami, czyli pomiędzy wyborami.
Free trade, wolny handel. US world leadership, przywództwo amerykańskie na świecie. Ósmy punkt, Russia, czyli Rosja. Dziewiąty, quantum computing, komputery i obliczenia kwantowe. Dziesiąte, Saudi Arabia and Iran, Arabia Saudyjska i Iran. Jedenasty, bardzo ciekawy punkt, the post-truth world, czyli post-truth. Co to oznacza? Świat, w którym kiedyś była prawda, a dzisiaj już jest wymieszane wszystko. Coś tak to rozumieć można. Czyli pewnie o fake newsy chodzi, o fake konta, o internet, dezinformację w internecie, te wszystkie rzeczy, które są na plusy, na minus.
I dwunasty punkt, current events, czyli obecne wydarzenia, aktualne wydarzenia. To jest 12 tematów. Pewnie może być na inne tematy, ale to są wiodące. Ja myślę, że ten temat Saudi Arabia i Iran są bardzo ciekawe ze względu na to, że to wiąże się, wbrew pozorom, z quantum computing i wiąże się z artificial intelligence. Przede wszystkim Saudi Arabia, pierwszy człon. Iran to niekoniecznie, ale też problem Iranu. Natomiast w Saudi Arabia quantum computing i artificial intelligence to są ważne tematy, bo jest taki pan, który się nazywa Wam skrócę informację. Klaus Kleinfeld jest szefem NEOM. On był z USA, ale także z Siemensa. W Siemensie pracował na czołowych stanowiskach różnych firm elektronicznych, ale został szefem takiej firmy NEOM.
Kompletnie nic to wam pewnie nie mówi, a to jest bardzo istotny temat, który jest jednym z ważniejszych tematów. Dlaczego? NEOM to jest firma, po polsku? Zaraz zobaczymy, czy jest polski. Guzik, nie ma polskiego jak zwykle, ale jest po angielsku. Na Wikipedii jak piszecie NEOM po arabsku, to jest planowane miasto 26 500 kilometrów kwadratowych. To jest hipermiasto, transitional city, czyli takie mega city, megamiasto. Pamiętacie, mówiłem kiedyś o Masdarze, miałem audycję. A tym razem jest o mieście, które się będzie nazywało właśnie chyba Neom. Nowesa po arabsku, tak się będzie nazywało.
Czyli już nie Masdar, jak miało być, a Neom. Będzie skrót North West Saudi Arabia, NOWESA. I to będzie neologizm albo Neom, albo Nowesa. Neom to firma, która odpowiedzialna za konstrukcję tego miasta. Co to ma być za miasto? To finansowane przez Arabów, olbrzymie 26 500 kilometrów kwadratowych. To jest jak polskie województwo, większe nawet niż województwo w Polsce. Troszkę może większe niż polskie województwo. I co jest w planach? Właściwie Klaus Kleinfeld, ja mam wrażenie, że jest Niemcem, a tu mam wrażenie, że jest Amerykaninem.
To w sumie nie wiem, może ma dwa obywatelstwa ten pan, który jest szefem tego NEOM, ale chce się wydać na to 500 miliardów dolarów, czyli więcej niż Żydzi chcą od Polski. 500 miliardów dolarów! Ma być skończone miasto w 2025 roku. I co to miasto ma być? Czym ma być? Oczywiście ma być miastem automatycznym, zrobotyzowanym, które będzie samowystarczalne. To samo, co miało być z miastem Masdar. Tak, będą ilustracje. Tutaj Breslav pyta się o ilustracje do audycji o dwóch ziemiach. Tak, ja jeszcze nie zrobiłem poglądowej.
Zgłosił się do mnie jeden grafik. Pozdrawiam ciebie kolego. Żeby zrobić poglądową, ja siądę jutro, zrobię to. Nie zrobiłem, przyznaję się bez bicia, nie zrobiłem. Nie umiem malować. To jest problemem, że mam w głowie, ale przekazać to jest trudno. Nie ma jeszcze techniki do tego, żeby przekazywać wizje z głowy do kogoś. Opis dałem wam w radio. Tutaj słyszeliście w tych dwóch ziemiach opis tego miasta. Tyle widziałem, ale to trudno opisać coś bez rysunku.
Dobra, o tym mieście. To jest bardzo istotny temat miast automatycznych, które mają mieć publiczny tylko transport, być samowystarczalne, energia odnawialna i tak dalej. Ale przede wszystkim miasto sterowane przez kogoś. Czyli mamy cały lud ludzi, którzy służą rządzącym i mamy tą technokratyczną, tak zwanych master servant. Czyli mamy tych mistrzów i służących. Mistrzów niewielu, służących wielu. I na czym to polega? Że nie masz własności niczego. Ty wynajmujesz tylko. Chcesz samochód jakiś mieć, to wynajmujesz samochód i on jest automatyczny, jeździ.
Wszystkie samochody takie same, cały transport taki sam, rowery takie same. Coś okropnego, coś po prostu takiego samego. Ja nie miałbym nic przeciwko, gdyby budynki były w takim samym stylu urządzone wszystkie, jeśli one byłyby ładne. Bo faktycznie czasami różnorodność nie jest dobra. Jak mamy jeden nowoczesny budynek, stawia się obok 200-letniej kamienicy. Najczęściej to wygląda okropnie. Albo dobudowuje się, stylizuje się nowoczesny budynek na kamienicę. Jest to coś potwornego. Pięknie to wygląda w Luwrze. Mamy stary Luwr, kilkusetletni pałacyk czy te wszystkie budynki w Luwrze i mamy piramidę nowoczesną ze szkła i stali postawioną wewnątrz Luwru z małymi piramidkami i to bardzo ładnie wygląda.
Ale trzeba mieć naprawdę pojęcie o tym, żeby coś ładnego zrobić. Natomiast z reguły ci architekci to po prostu robią koszmarki. To jest koszmar, to, co oni robią. Te budynki, jak brzydkie one są w ogóle, które są tworzone. To jest coś okropnego. Generalnie jak się buduje osiedle, to powinno być w jednym stylu wszystko. Nie można robić w 10 stylach, bo to wszystko nie ma sensu. Jest to wtedy okropne po prostu. Ale tutaj chodzi o to, że mamy samochody wszyscy tacy sami. Uniformizacja totalna.
Totalna uniformizacja i to jest bardzo ważnym planem w tej chwili Bilderbergów. Zauważcie, że 500 miliardów dolarów to są duże pieniądze dla Arabii Saudyjskiej. Ona nie sama jest przy tym. Klaus Kleinfeld był z korporacji Alcoa. To jest bardzo duży koncern amerykański zajmujący się stalą, aluminium na pewno, ale chyba też stalą handluje. To jest stara korporacja, dosyć już z XIX wieku, Alcoa, ale wielka, przepotężna. Samego zysku 11,6 miliarda dolarów. To całkiem dużo. Był szefem tej ten pan Klaus Kleinfeld i także był szefem Siemensa. Młody gość, skąd on taki zdolny?
Nie, to jest wszystko poustawiane. Tak jak Donald Trump mówi: „Mam tak firmy poustawiane, że nawet małpa może zarządzać i będzie dobrze. Moją firmą może małpa zarządzać.” Tak mówił Donald Trump o swoich firmach. Także to jest bardzo ważna korporacja i on należy oczywiście do komitetu wykonawczego Bilderbergu. Pan nasz kochany Klaus Kleinfeld wszedł do wewnętrznej grupy, czyli ten komitet wykonawczy to jest wewnętrzna grupa Bilderbergów. Do niej zresztą też wprowadzono Radosława Sikorskiego. Każdy się spodziewał, że raczej żonę jego wprowadzą, Annę Applebaum. Okazało się, że bardziej rzutki jest Radosław Sikorski. Radosław Sikorski jest dobry, on jest agentem MI6 byłym. Nie wiem, czy można być byłym agentem, to siepacze MI6, także to jest raczej ciężko.
Jeszcze jest wewnętrzna grupa w grupie Bilderberg. Bardzo dużo, tak jak mówiłem, jest tych tematów sztucznej inteligencji. Zresztą została wpisana sztuczna inteligencja. Wcześniej też była wpisywana, ale chyba po raz pierwszy był quantum computing. Wcześniej nie wpisywano kwantowe obliczenia i kwantowe komputery. To są nowe wyzwania, nowe rzeczy, które mają z pierwszej ręki Bilderbergowie dowiadują się, chociażby ten też w komitecie wykonawczym grupy Bilderberg jest Alex Karp, Palantir Technologies to są firmy też hub dla firm informatycznych z Krzemowej Doliny. Jest Peter Thiel też w komitecie wykonawczym, założyciel PayPala i też cały czas współwłaściciel Google'a. Jest oczywiście Eric Schmidt, szef Google'a, Alphabet, takiego też huba można powiedzieć. I oni, proszę ja was, wiedzą, jakie są prekognicje, czyli przyszłościowe rozwinięcia tych technologii i do czego one mogą doprowadzić. Jest jeszcze więcej oczywiście tu mniej znanych, już nie z komitetu wykonawczego, ale też ludzi od sztucznej inteligencji, od dziennikarzy czy też profesorów, którzy zajmują się sprawami sztucznej inteligencji, obliczeń kwantowych, nowoczesnych technologii.
I w tym temacie mogę wam powiedzieć jedno: oni też do końca nie wiedzą, co się dzieje, w którą to stronę pójdzie, bo mówią, że jest nieprzewidywalna w tej chwili sztuczna inteligencja. Nie da się jej do końca wyłączyć, do końca włączyć. To znaczy da się to zrobić, ale jeżeli wyłączymy, dzięki niej nie mamy żadnych korzyści, jeżeli ją wyłączamy. Więc tu jest największy problem. Żeby skorzystać z jej działań, musimy zaufać trochę sztucznej inteligencji. To jest niebezpieczne też dla Bilderbergów. Natomiast sztuczna inteligencja wdrażana okazuje się, że jest przeciwko człowiekowi, co jest, wydaje się, na plus dla Bilderbergów. Bilderbergowie chcą się pozbyć 95% ludzi na świecie. Chcą zabić, po prostu ich zniszczyć, zlikwidować, żeby zostało tylko 500 milionów ludzi. To jest ich ideał.
Czyli 95% muszą zniszczyć. I okazuje się, że sztuczna inteligencja, tak wdrażana przynajmniej, deklaruje, że faktycznie ludzie są jak wirus i trzeba się ludzi pozbyć z Ziemi, bo zagrażają Ziemi ludzie właśnie i sztuczna inteligencja na pewno by chciała się pozbyć ludzi. Bilderbergom też to jest na plus, żeby to zrobić. Tyle że sztuczna inteligencja może zrobić to w sposób brutalny, wykorzystując broń nuklearną, czego Bilderbergowie nie chcą. Nie chcą totalnej dewastacji Ziemi, zniszczenia dookoła wszystkiego, więc sztuczna inteligencja nie wiadomo Co by zaplanowała? Czy wystrzelenie tych rakiet, czy jakieś inne rzeczy. Poza tym sztuczna inteligencja jest jeszcze w powijakach. Tak jak mówiłem, ona gromadzi olbrzymie ilości informacji. Potrafi wygrać w Go, potrafi wygrać w szachy, w różne gry. Na pewno tak, ale brakuje jej rozpoznania.
Uczy się sama też, ale brakuje jej jeszcze rozpoznania informacji, które ma dookoła. Tą redundancję informacji, czyli zbyt dużo informacji mamy, musimy się pozbyć, zmniejszyć ilość informacji. Za dużo po prostu ich jest i z tym sztuczna inteligencja sobie może nie radzić, że próbuje wszystkiego. To tak, jak czasem wejdziemy do internetu i gdzieś zabłądzimy. To znaczy idziemy za Wikipedią czy gdzieś, czy za różnymi stronami, zagłębiamy się w temat, czytamy, zagłębiamy się. Po prostu tych informacji w internecie jest tyle, że nawet na dany jeden temat nie jesteśmy w stanie prześledzić wszystkich informacji, bo by nam życia zabrakło. Trzeba uczyć się tego, żeby zaprzestać coś robić i wyluzować trochę. „Dobra, wystarczy mi to, co przeczytałem. Wystarczy mi. Idę dalej gdzieś.
Pójdę sobie w inną stronę”. I człowiek myślący, który czyta dużo książek, który myśli, dla niego to jest bezproblemowe. Dla człowieka, który jest idiotą kompletnym, też jest bezproblemowe, bo w ogóle nie wchodzi w internet bardziej, tylko siedzi na portalach społecznościowych czy ogląda seriale w TV. Ale problem jest dla średniaków czy komputerowców, którzy siedzą cały czas w komputerach, cały czas śledzą te informacje, cały czas nie mogą się oderwać od internetu, bo cały czas są nowe informacje, wchodzą, cały czas myślą o jakichś portalach społecznościowych, że „muszę tam zobaczyć, muszę komuś coś odpisać, muszę coś zrobić” i cały czas są wkręceni w internet. Sztuczna inteligencja trochę jest właśnie taka jak ci środkowi, ci ostatni, czyli te geeki, które są wkręcone w internet, że muszą coś robić, muszą czytać i cały czas nie potrafią wyjść poza schemat działania. Także w tym problem jest ze sztuczną inteligencją, że wchodzi w jakieś ramy i cały czas w nich po prostu się kręci. Cały czas informacje zdobywa, za dużo, nie ma tej redundancji danych, za dużo danych przyjmuje i się przegrzewa. I to może być problem. Ale mówię, nie mam wiedzy o sztucznej inteligencji takiej, jaką ci mają ludzie, którzy na Bilderberg przyjechali i mówili o niej. Ciekawe, czy to są plotki, że są już uruchomione pewne systemy inteligencji, że się uczy tak naprawdę ze sobą potrafi sztuczna inteligencja, jeden bot z drugim botem rozmawiać, projektować swój język, czy też jest prawdą, że już są systemy wykrywania zagrożeń dla Bilderbergu i dla właśnie tych, być może, nieskromnie powiem, że być może te systemy zostały uruchomione i zostają typowani już ludzie na wrogów Bilderbergu, na wrogów tych morderców, to trzeba tak powiedzieć, bo oni wojny też planują, tych ludzi globalistów, tych okropnych, spiskujących przeciwko ludzkości ludzi.
Być może sztuczna inteligencja typuje po prostu ludzi, którzy stanowią dane zagrożenie w związku z tym, co jest w internecie. Pytanie, jak sztuczna inteligencja sobie z tym radzi? Owszem, ja faktycznie nie stanowię zagrożenia, ale stanowię zagrożenie, bo trolle piszą te wszystkie rzeczy, umieszczają, że tu bombę podkładam, tu coś robię, jakieś idiotyzmy piszą, że jestem terrorystą w tym kraju, w tym, w tym. Cały czas służby przecież zajmują się moją osobą bez sensu zupełnie, bo to jest po prostu trolling i sztuczna inteligencja odbiera to, że jestem wielkim zagrożeniem, bo jestem w pięciu miejscach naraz praktycznie. Robię tutaj, tu w Grecji teraz coś planuję, tu coś tam. Absurd dla każdego średnio myślącego człowieka nawet ze 100 IQ wie, że to są bzdury. To są fake newsy kompletne, wyssane z palca. Ale sztuczna inteligencja może tego nie wyłapać i myśli, że są prawdziwe newsy i dlatego stanowię zagrożenie dla Bilderbergu, pomimo że nie stanowię. Rozumiecie, że trolle robią w konia sztuczną inteligencję, ale z drugiej strony mi uprzykrzają życie, bo ta sztuczna inteligencja się mną interesuje i rozsyła informacje do służb wszystkich dookoła. Także myślę, że coś takiego może mieć miejsce.
I tutaj ciekawa kwestia, bo nie pamiętam, czy ją poruszałem. Być może poruszałem, ale nie pamiętam, to jeszcze raz ją powiem o Joshu Friedmanie i mnie, mojej osobie. Dlaczego ja zostałem zatrzymany na osiem godzin, a Josh Friedman tylko na 15 minut? Tylko że on ostro był potraktowany z bronią. Wparowali, rozwalili drzwi, broń mu przystawili, wymierzyli w niego broń, a u mnie było kulturalnie. Klucze mieli, otworzyli spokojnie. „Nie martw się, ale osiem godzin”, bo są kraje poważne i niepoważne. Josh Friedman ma amerykański paszport, ja mam polski, więc wiemy, który jest poważny, który niepoważny. Poważny kraj. Nie można zbyt długo trzymać dziennikarza, bo się może ktoś zainteresować.
Może jakiś konsul, może ambasador zainteresuje się taką osobą i tym zatrzymaniem i będą Włosi mieli problem. Natomiast polskie służby, umówmy się, to śmiech na sali. Nikt się nie będzie przejmował jakimś dziennikarzem z Polski szczególnie. Pamiętacie sytuację: dziennikarz z Polski Wojciech Sumliński trzepany na cztery godziny na lotnisku, ostro traktowany, zadawane pytania absurdalne, czy pan jest terrorystą? Mi nikt nie zadał na policji we Włoszech absurdalnych pytań, takich jak Wojciech Sumliński miał w Wielkiej Brytanii, jak próbował wjechać do Wielkiej Brytanii. I jakaś reakcja była konsula, ambasady? Ambasada praktycznie nic nie zrobiła. Trochę konsul pomógł, ale po interwencji różnych organizacji polsko-brytyjskich, które zbulwersowane tym, co brytyjskie służby robiły wobec dziennikarza. Nie było żadnej reakcji praktycznie. Wyobrażacie sobie, gdyby brytyjski dziennikarz w Polsce był w taki sposób potraktowany?
Afera międzynarodowa by była. Dlatego są kraje poważne i niepoważne. Polska nie należy do krajów poważnych. To są mądrzy ludzie. Wiedzieli dokładnie, że z Polski mogli gościa osiem godzin trzymać bez problemu. Natomiast Amerykanina trzeba było szybko zrobić mu szybką akcję i potem przeprosić za chwilkę, że to pomyłka była, a nie poszukiwanie terrorysty. Za chwilkę zajmiemy się tymi sprawami, wyjaśnię chwilę. A tutaj Grupa Bilderberg jeszcze powiem wam tak, że mamy czterech premierów, którzy przyjechali, szef NATO, 17 dziennikarzy co najmniej, których policzyłem i wielu innych wpływowych ludzi. Ale czterech premierów z wicepremierami, wielu ministrów. To robi wrażenie.
Nigdy aż tylu nie było, tyle znaczących osób ze świata polityki. Byli tam były szef CIA i tego typu sprawy, to jasne. Wracamy do tematów i z Watykanu: Pietro Parolin, kardynał. Do tematów: populizm w Europie. O co chodzi? Wiemy, we Włoszech wygrała partia populistyczna, która dała popalić Bilderbergom. Dopiero się formował rząd, więc policja sobie robiła trochę więcej. Minister był sprzedajny i kupiony przez Bilderbergów. Natomiast boją się populizmu. Nazywają to populistycznym, ale narodowym.
Oni bali się tego nazywać, czyli sovereign, czyli samostanowiące narody, czyli Polska, Czechy, Węgry, Austria i inne kraje, które same chcą stanowić. Wielka Brytania teraz też. Że nie chcą słuchać Bilderbergów, tylko kraje same chcą zarządzać sobą. Tu Trump, który nie wiadomo, czy jest za Bilderbergiem, czy przeciwko Bilderbergowi trudno powiedzieć, bo on nie jest ani w CFR-ze, nie jest w Komisji Trójstronnej, nie jest w Bilderbergach. Nie wiadomo, co myśleć o Trumpie tak naprawdę. Człowiek zagadka. Mierzenie się z nierównościami to już bezczelność mówienie o tym. To niech zaczną od siebie Bilderbergowie. Ale oczywiście chodzi o to, że ludzie dowiadują się coraz więcej, coraz więcej wiedzą i coraz bardziej widzą, że są te nierówności wśród ludzi. Olbrzymie nierówności, zupełnie niesprawiedliwe.
I zastanawiają się: skąd są te nierówności? Że te nierówności biorą się z systemu bankierskiego, z nieuczciwego systemu rezerwy cząstkowej. Jeżeli ludzie sobie zdadzą z tego sprawę, to te nierówności się strasznie zmniejszą. Przyszłość pracy. Twierdzą, że roboty będą wchodziły, że ludzie będą mieli mniej pracy. Po części to jest prawda, bo tymczasowo bezrobocie może wzrosnąć. Później oczywiście to się skompensuje, ale w tej chwili mamy ukryte bezrobocie, że mamy ludzi, którzy wykonują rzeczy, które są opłacane z budżetu państwa, takie bezsensowne jakieś. Może nie bezsensowne, są jakieś plusy. Można odkopywać, zakupywać butelki też i płacić za to, ale to nie ma sensu. Przeprowadzanie dzieci przez jezdnię i tak dalej.
To są jakieś takie prace, żeby zasiłków nie wypłacać, żeby ktoś coś tam robił. Ale tej pracy będzie coraz mniej, bo jak tutaj roboty wejdą na to miejsce, to ktoś będzie musiał zagospodarować. Nie będzie zwykły człowiek z ulicy wytwarzał robotów, tylko to będą wielkie fabryki, które będą do kogoś należały. Sztuczna inteligencja o tym już mówiliśmy. USA przed wyborami. Tutaj nie mam. Jedna osoba taka, którą Luke Rudkowski złapali. Ona się nazywa John Hickenlooper. To jest zarządca Kolorado. Gubernator stanu.
Colorado i przyjechał i był właśnie przepytywany przez Luka Rutkowskiego, Dona Dix'a. Także już miał być kontrkandydatem dla Donalda Trumpa, podejrzewa się z Partii Demokratycznej miał być ten John Hickenlooper, ale przez to, że dał się zrobić jak dzieciak sfilmować i w Internet poszło, stracił szansę na awans i walkę z Trumpem. Także już jest utopiony. O co chodzi więcej? Nie wiem, co tam wymyślili, mówili przed wyborami. Ktoś, kto mieszka w USA zna się na tych sprawach, Amerykanie bardziej. Kolejny — wolny handel. Free trade. Wolny handel, czyli prawdopodobnie to, co Trump robi, czyli cła zaporowe. Teraz się mówi, libertarianie powtarzają, że to kraj idzie na dno, jeżeli wprowadza cła.
To jest bzdura oczywiście. Faktycznie ludziom może się trochę pogorszyć, bo będą droższe produkty, ale w dłuższej perspektywie się polepszy. To, co robi Japonia czy robiła to, co robi Korea Południowa, to, co robią Chiny. Chiny też mają cła zaporowe na różne rzeczy. Mają mnóstwo tanich produktów, ale też stosują cła. I Trump wprowadza do siebie to, co w XIX wieku. Stany Zjednoczone w XIX wieku miały olbrzymie cła zaporowe, żeby chronić swój handel. Bo nie sztuką jest sprowadzać wszystko i zniszczyć fabryki u siebie, zaorać stocznie, zaorać kopalnie, wszystko po prostu zniszczyć, bo stwierdzić, że się czegoś nie opłaca robić. Dlaczego dopłacają do stoczni Japończycy czy Koreańczycy? Są idiotami?
Nie, idiotami ktoś jest, kto twierdzi, że głupio robią. Bo świat nie jest dwubarwny. To znaczy, że albo ktoś ma wolną gospodarkę, albo nie wolną. Tylko świat podzielony jest na imperia i strefy wpływów. Geopolityka stoi wyżej niż ekonomia. Ekonomia jest podległa geopolityce i polityce światowej. Imperia decydują o tym, jakie są cła, jak wszystko ma wyglądać, co się ma produkować, a co ma być produkowane. I my nie możemy nic zrobić, żeby temu przeciwdziałać, bo najsilniejsze państwa po prostu dbają o to, żeby na nich wyszło to, co projektują. Dotowanie stoczni polega to na tym, że Korea Południowa czy Japonia, chociażby te dwa przykłady tych krajów, akurat co do stoczni, to faktycznie w Polsce jest to mniej istotne niż Korea Południowa czy Japonia, czy Tajwan. Na Tajwanie nie wiem, czy są stocznie, to by się musiało sprawdzić, bo to jest jedna czwarta Polski chyba Tajwan.
Natomiast na pewno dba o swoją gospodarkę. A dlaczego Japonia trzyma swoje stocznie? Bo musi. To jest kraj typowo wyspiarski, duży. 100 milionów ludzi ponad, mieszkańców. Wielkości Polski chyba tak około, nawet może większy od Polski, zliczając wszystkie wyspy. To jest bardzo istotne, że bez własnej floty będzie krajem bezbronnym. Będą mogły Chiny najechać, nie wiem, Stany Zjednoczone czy jakiś inny kraj będą mogły bez problemu Japonię czy nawet Rosja najechać. Więc Japonia musi dbać o swoje interesy, zabezpieczając się militarnie, czyli stocznie, które po prostu w razie czego mogą się przestawić na produkcję statków. To samo z zakładami mechanicznymi.
Akurat Koreańczycy czy Japończycy to mają na najwyższym poziomie światowym. I absolutnie tutaj oni dbają o te rzeczy. I ktoś, kto zamyka to, bo mówi, że kapitał nie ma narodowości, że bez sensu dopłacać, to w stanie wojny mamy wtedy problem, bo nikt nam ani statków, ani niczego nie przywiezie. Zresztą dzisiaj wojny to chyba dosyć krótkie są, to nie ma znaczenia. Ale to ma znaczenie. Kapitał też ma narodowość najczęściej, bo nawet Bilderberg mają jakąś narodowość. Tu nie chodzi o narodowość, ale że będą wspomagali swoich. Bo w takim prymitywnym rozumieniu, że narodowość, że ktoś jest z Włoch, to będzie włoski interes. Nie, tak to nie działa. Palikot nie jest w żadnej mierze Polakiem.
Jeżeli pan Palikot ma jakieś swoje firmy, to on bardziej z Bilderbergiem będzie działał niż z Polakami, pomimo że jest Polakiem. Więc naprawdę to nie o to chodzi. Nie o to chodzi, kto jakie obywatelstwo czy w jakim kraju się urodził. Tylko ważne jest, co ktoś wyznaje, bo może być narodowości międzynarodowej. Może być trockistą ktoś i będzie wyznawał wartości trockistowskie. Także ten wolny handel został wstrzymany w tym momencie i się komplikuje, jeśli chodzi o to. Ale jak najbardziej to jest ważna gra. Zresztą Niemcy mają swoje stocznie, troszkę dziwo, przecież dotują i jakoś dobrze prosperują. To jest tak jak ze wszystkim — jeżeli chcemy mieć coś fajnego, musimy to dotować. Jeżeli ktoś chce mieć fajny klub Często jest tak, że taki klub się dotuje.
Jeżeli to jest fajny klubik, ludzie dotują, wykupują swoje loże w tym klubie, trzeba płacić składki roczne, miesięczne i tak dalej. I to kosztuje. Nie ma za darmo, nie ma darmowych obiadów. Podaję przykład wam orkiestry. Pamiętam z życia wzięty, że kolej miała swoją orkiestrę. Były instrumenty, sprzedziuchane instrumenty, już nie super jakości, ale były. Zawsze były przygotowane, było jakieś pomieszczenie na te instrumenty, sala prób i kolej miała swoje takie rzeczy. I wyobraźcie sobie, postanowili: „A po co nam? Tyle to kosztuje rocznie. Zlikwidujmy”.
No i zlikwidowali, wszystko poszło w cholerę. Posprzedawano za grosze instrumenty, rozwiązano wszystkich ludzi, którzy też tam się udzielali za darmo, praktycznie dla fanów, żeby coś robić. Rozwiązano wszystko. A potem kolej miała jakieś święto. Postanowiono: fajnie jakby orkiestra kolejowa. Ubrani w takie kolejowe kubraczki grają kolejowo różne utwory. Stwierdzono, że nie ma, rozwiązaliśmy. Jak podliczyli, to wyszło im 10 czy kilkadziesiąt razy więcej musieliby wydać, żeby znowu kupić instrumenty, to wszystko, niż koszt utrzymania był roczny. Czyli po prostu nie mogli już mieć orkiestry, a nie da się wynająć orkiestry jakiejś z filharmonii. To jest nierealne.
Więc widzicie, jeżeli rozwiążemy pewne rzeczy, to nie będzie po prostu. I na tym polegają kraje trzeciego świata, że tam jest wolny rynek. Robisz, co chcesz. Silniejszy ma więcej do powiedzenia. Oczywiście sądy tam kuleją, to wszystko kuleje, ale chcesz, robisz po prostu. Dogadujesz się z kacykami jakimiś i tak dalej. Tak jak Chiny. Działasz, robisz i jedziesz. Tylko nie ma zaplecza w krajach trzeciego świata. Problemem w krajach trzeciego świata nie jest wolny rynek czy zniewolony rynek, tylko problem, że nie ma niczego.
Nie ma dostępu do transportu, nie ma dostępu do dobrych dróg dojazdowych, nie ma dostępu do zaopatrzenia z różnych sklepów. Prądu nawet brakuje i tak dalej. Wszystko jest problematyczne. Na tym polega trzeci świat. Więc to nie jest wolny rynek samo w sobie. To jest dobra rzecz. Oczywiście fajnie się wymieniać bez ceł i tak dalej, ale wszyscy muszą stosować takie same warunki. A ktoś jak się wyłamie, to wtedy jest problem. Ale często właśnie kraje stosują obronę swoich rynków, tak jak Japonia, Korea Południowa. Zobacz, jak się rozwinęli.
Właśnie dzięki temu, że stosowali cła zaporowe i bardzo chronili swoje rynki, dumpingowali, dotowali swoje wewnętrzne firmy. To też stosowała Finlandia przez jakiś czas, ale nie dali rady. Więc możemy się śmiać z Korei Południowej, z Japonii, że zniewolone rynki, ale dzięki temu idą do przodu. Jak się żyje w Korei Południowej? 30 lat temu zaczynali od tej samej pozycji co Polska, czyli lata 80. w Polsce, tak samo było w Korei Południowej jak w Polsce, a w tej chwili wystrzeliło to w kosmos wszystko w Korei Południowej, bo chronili swoje rynki. Także to nie jest tak jednoznaczne, jak próbują nam wolnorynkowcy powiedzieć takie prymitywne, zero-jedynkowe, że albo będziesz miał cła i będzie dno, albo będzie wolny rynek. Tak to nie działało, koledzy. Jak to mówił Morawiecki: potężna ręka wolnego rynku, widzialna zupełnie i tak dalej. Ręka państwa.
Wielka Brytania tak samo. Wolny rynek wprowadzili dopiero wtedy, kiedy ich firmy, ich przedsiębiorstwa były potężne jak niemieckie, że nie miał nikt konkurencji do przedsiębiorstw brytyjskich w XIX wieku. I potem to same zastosowały Stany Zjednoczone przecież, a nie wolny rynek. Wolny rynek potem Anglicy stosowali, jak już swoje mieli silne przedsiębiorstwa, a potem Amerykanie wprowadzili też zamordyzm, cła zaporowe i tak dalej, żeby bronić się przed Wielką Brytanią i dzięki temu też zbudowali bardzo potężną gospodarkę. Nie wiem, czy to dobre, złe. Nie znam się, ale znam historię. To nie było tak, jak się mówi nam. Dlaczego o Korei i o Japonii nie mówią wolnorynkowcy, że to wspaniałe kraje i rozwijają się? Bo zaprzeczają po prostu temu, co mówią. Mówią, że się zwijają, że Korea Południowa i Japonia się zwijają.
To kraje, które już upadły. Ja tak nie mówię. Dobrze, dalej jedziemy. US world leadership. Przywództwo amerykańskie na świecie. Na razie jest rywalizacja Chin, Rosji, ale póki co jeszcze Stany Zjednoczone są hegemonem. Zmniejsza się już przewaga pomiędzy następnymi graczami, ale jeszcze jest. Quantum computing, czyli komputery i obliczenia kwantowe. Bardzo istotne rzeczy, różne algorytmy, które będzie trzeba zmieniać, które szybko obliczają. Komputery kwantowe same w sobie nie są inteligentne, ale przy użyciu sztucznej inteligencji mogą rozwinąć tą sztuczną inteligencję.
Szybkie obliczenia, szybkie przetwarzanie danych. To są ważne rzeczy. I że są już komputery kwantowe działające i używane przez NSA. Już mają dużo ich. Arabia Saudyjska, Iran. Arabia Saudyjska, miasto Neom czy jak ono się nazywa? NOESA. Iran zagrożeniem dla Izraela. Tutaj też nie wpisali, ale pewnie Iran jak się pojawia, to Izrael, jak to wszystko się układa. I to, co powiedział w 2012 roku Kissinger, że Izrael przestanie istnieć w ciągu 10 lat, do 2022.
Też na pewno na ten temat dyskutowali, jak to wszystko tu się potoczy. The Post-Truth World, czyli fake newsy podejrzewam, prawdziwe newsy, jak sobie radzić z internetem i tą propagandą nas przeciwko globalistom. I jak tu cenzurować internet też. Oraz aktualne wydarzenia. To może być wszystko. Zauważcie, że nie ma tutaj wyszczególnionej Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie bardzo dużo ludzi przyjechało z Europy Środkowo-Wschodniej, z Litwy, Łotwy, Estonii, Czech, Słowacji, Austrii, Węgier. Z Polski trzech. Anne Applebaum zawsze powtarzam z Polski, niech będzie i z Polski, że ona jest. Na te tematy nie ma nic. Rosja jest tylko, ale ten temat Rosji wiemy, o co chodzi.
Mniej więcej o tym, że jest niezależna, że nie współdziała z Bilderbergami Rosja i Putin. Raczej nie sądzę. Wszystko się komplikuje dobrze. Ja patrzę czy jest stream. Jest tym razem. Ja jestem jakoś padnięty. Muszę powiedzieć, że alergia mi się trochę odnowiła. We Włoszech nie miałem żadnych problemów z alergią, ale tutaj w Irlandii przez parę dni było cieplej. 20 stopni, bez opadów deszczu. Miałem trochę objawy, leki wziąłem.
One usypiające są niestety. Plus taki, że histaminowe leki, czyli obniżają odporność. Odporność? Dobrze mówię? Chyba tak. One odpuszczają, przestaje atakować te rzeczy, których nie powinien, bo alergia polega na tym, że organizm wariuje, że atakuje pyłki, atakuje rzeczy, które są niegroźne dla organizmu i przez to mam objawy grypy, pomimo że nie mamy grypy, tylko pyłki czy kurze. Ja mam akurat na pyłki trawiaste roślin. Raz się już oczyszczałem, drugi raz będę próbował. Może to przeżyję jakoś. Znowu będę ciężko przeżywał bóle brzucha i nie powiem, co tam się zacznie wydzielać z organizmu i skąd.
Szkoda gadać. Więc takie tematy były. Najważniejszy temat według mnie to miasto Masdar, które nowe ma być tworzone. 500 miliardów chcą wpuścić w to i to nie sama Arabia Saudyjska, ale i Bilderbergowie. Naszych pieniędzy chcą w to wpuścić. Po co? Przecież nie po to, żeby takie miasto zbudować na pustyni, ale po to, na północnym-zachodzie Arabii Saudyjskiej, po to, żeby takie miasta tworzyć w Europie. I to nie będą ładne rzeczy, które miałem w wizji dwóch ziem, tylko będą okropieństwa po prostu. Tworzone okropne rzeczy. Jak to opisywałem na stronie teorii chaosu.
Ścisk, beton, drogi, szkło, czyli wszystko to, czego nie chcemy. Nie chcemy ani dróg, ani szkła, ani betonu, ani ścisku. Natomiast oczywiście żeby cywilizacja dorosła do tego, że nowe technologie, żeby wdrażać do budowy nowoczesnych budynków, to musimy dorosnąć. To jeszcze nam trochę brakuje. Nie wiem, czy za mojego życia będą takie miasta jak z mojej wizji. Raczej nie sądzę. To są miasta przynajmniej 100, 200 lat w przód i przede wszystkim ludzie, którzy budowali tego typu miasta, cywilizacja to byli mądrzy ludzie. To była mądra cywilizacja, która dbała o nowomowę, zrównoważony rozwój. Bo co to znaczy? To jest bełkot, zrównoważony rozwój.
Jak nawet stawiamy blok w trawie, powiedzmy. Co miałem wizję. Nie było żadnych dróg, była trawa wszędzie. Trawa i bloki, które były ładne, zaokrąglone, ale ładne. Mam nadzieję, że uda się grafikowi tutaj uchwycić to. Ja zrobię projekt. Mam wizję tego cały czas w głowie, mam to przed sobą, wizję tego miasta. I to nie jest Masdar, nie jest ten Neom. NOESA. Tylko prawdziwe miasto piękne.
A zrobić piękne miasto jest bardzo trudno. Zrobić brzydkie miasto to byle idiota potrafi. Największy kretyn zrobi brzydkie miasto, ale zrobić ładne, piękne miasto to jest najwyższym wymiarem. Wiecie co? Byłem we Włoszech. We Włoszech są przepiękne miasta, aczkolwiek Turyn do nich nie należy. Muszę niestety powiedzieć, że Turyn mrocznym miastem jest bardzo, satanistycznym, ciężkim. Nie podobał mi się Turyn. To jest takie blokowisko włoskie po prostu. Natomiast Mediolan przepiękny jest.
Nie można pojechać do Mediolanu, zobaczyć nawet jak centra handlowe tam wyglądają, to najładniejsze chyba na świecie. Widać tam rękę. Już nie mówię co w Florencji. Też kiedyś byłem. Ostatnio nie byłem, ale Bolonia. Bardzo mi się podobała Bolonia. Wszędzie gdzie się chodzi, nawet po blokowisku jak chodzisz, to masz łuki takie ładne. Fenomenalne. Bolonia naprawdę jest też przepiękna. Mediolan.
Mamy miasto wybetonowane. Oczywiście to nie jest idealne miasto, ale był jakiś zamysł tego. Widać rękę artystyczną. Trochę może mało dla mnie zieleni, za mało jest przyrody. Dlatego wbrew pozorom nawet całkiem Dublin mi się podoba. Jest takie wiejskie miasto, ale jest dużo zieleni, dużo niezagospodarowanej zieleni. Jest największy park chyba na świecie, w Europie na pewno, ale jeden z największych na świecie parków wewnątrzmiejskich. Nie mówię park przyrody gdzieś tam, tylko park w mieście. To jest po prostu olbrzymi. Tam podobno kilkaset jeleni mieszka.
Mnóstwo zwierząt, które w tym parku chodzi. Rewelacyjny. Phoenix Park się nazywa. Phoenix. Ładnie. Wielki park. Mogę powiedzieć, że to jest najważniejszy temat w Bilderbergach, czyli budowa tych brzydkich miast automatycznych ze sztuczną inteligencją, z robotami. Po co mi miasto z robotem? Ja chcę mieć miasto z ludźmi, z którymi mogę porozmawiać i tak dalej, a nie z robotami, które będą mi nakazywały jechać czy iść gdzieś, gdzie one mi każą. Dlaczego?
Ja chcę sobie chodzić gdzie chcę, bo to jest miasto. I fajnie przejść się po mieście, żeby kup nie było psich, żeby szkła nie było na trawniku, żeby można było pochodzić po trawniku boso na przykład. I w tej wizji absolutnie można było chodzić boso. To była rewelacja. Dziwna wizja, bo drzew nie było na przykład. Ja zrozumiałem, dlaczego nie było drzew. Bo drzewa są w lesie. Jak robimy miasto, żeby fajnie wyglądało, to ma być miasto i słonecznie. Fajnie, fajna pogoda. Raczej chyba każdy lubi słoneczny dzień niż dzień opady, prawda?
A drzewa zabijają trawniki. Albo drzewa, albo trawa. Wybór należy do ciebie. Nie da się połączyć wszystkiego. Nie można mieć wszystkiego. Trawnik jest problematyczny, bo drzewo sobie rośnie. Nie trzeba go podcinać i tak dalej. Sobie tam rośnie. A trawnik trzeba przycinać. Trzeba dużo pracy, żeby przycinać trawę.
Żeby za długa nie urosła, żeby nam się zboże nie zrobiło, żeby nie zrobił się gąszcz. Bilderbergowie też mają wizję miast, wsi, jak powinniśmy mieszkać. Ale wierzcie mi, to jest wszystko okropne. Przecież ten hotel Lingotto był beznadziejny z wyglądu. To fabryka była przerobiona na hotel. Byłem w środku tego centrum handlowego. Okropieństwo. Wiecie co jeszcze? Brudne szyby wszędzie. Tam się zastanawiałem, bo robiłem sobie obchód jeszcze w środę, pewnie szóstego, zanim mnie nie zatrzymali.
Potem mnie oni pytali. Ja pomogłem policji. Powiedziałem: „Przecież tu nie pilnujecie, tu można robić zdjęcia stąd”. Ale mówiłem tak: „Tam są tak brudne szyby, że próbowałem robić zdjęcia i takie zdjęcia niewyraźne wychodzą, bo są tak brudne. Nie wiem, czy to specjalnie zrobiono, czy nie”. Oni tam się zdziwili, ci policjanci. Mówię, że i tak tam zdjęć raczej nikt nie będzie robił, bo brud. Specjalnie zbrudzili te szyby chyba, żeby nie robić Bilderbergom zdjęć. Okropnie. Poza tym w Turynie drogo było bardzo, pamiętam.
Wszystko było dosyć drogie. W Mediolanie też nietanio. Ale mówię, jeżeli już chcecie jechać, to nie do Turynu, tylko do Mediolanu czy do innych miast. Florencja jest bardzo ładna, Rzym jest też bardzo ładny. Bolonia, jak już mówiłem. Wenecja może być. Też ma swój klimat. To zalanie to przypadkowe akurat zalanie miasta. Nie zawsze się zdarzyło i dlatego miasto Wenecja jest takim miastem mniej nowoczesnym, tylko w klimacie starodawnym robione. Robione miasto na wodzie.
Pływa, można powiedzieć. Ciekawe w częściowo zalanym miastem. W ogóle Włochy są chyba najładniejsze, mają architekturę i rozplanowanie miast. To wszystko jak wygląda. Kiedyś na pewno było ładniej, bo wydaje mi się, że więcej było przyrody, więcej zieleni, mniej wybetonowania. Tak jak można Pompeje na przykład zobaczyć, jak wyglądały. Neapol jest brzydki też, to też nie polecam Neapolu. Coś tam było: „zobaczyć Neapol i umrzeć„ gdzieś w jakimś filmie, ale to chyba na żarty było. To chyba dawno i nieprawda. Tak że nie wiem, co oni planują w tym nowym mieście.
Zauważcie, że nie było tu żadnego tematu na temat miasta, a na bank się tym zajmowali i planowaniem tych miast przyszłych. To był temat też wiodący jeden, czyli automatyzacja. Sztuczna inteligencja, obliczenia kwantowe i tak dalej. Robotyki tu w ogóle nie wpisali, a też się pewnie zajmowali. Ale jest The Future of Work, czyli przyszłość pracy. Tu pewnie robotyka też wchodziła, że roboty będą. Wyobraźmy sobie, że roboty w tej chwili masowo produkujemy i wszyscy tracą pracę. To bezrobocie masowo zwiększy się. Tylko idiota powie, że się nie zwiększy. Są tacy libertarianie bezmózgi.
Ja też się uważam za libertarina, ale jestem myślący, że absolutnie bezrobocie się nie zmniejszy. Oczywiście, że się zwiększy. W dłuższym czasie faktycznie może się to wyrównać, do innych działek pójdą i tak dalej, ale wszystko ma swoje możliwości. W tej chwili nawet mamy nadprodukcję bezrobotnych. Wymyślane. Państwo po prostu płaci różnym ludziom za jakieś bezsensowne czynności, żeby nie było zbyt dużo bezrobocia. Mało tego, w wielu krajach zasiłki się płaci dla bezrobotnych, bo nie ma pracy. A będzie coraz mniej, jeżeli wprowadzą robotykę. Na razie to jeszcze w powijakach jest. Już dawno mówili, że wszystko tam roboty przejmą i tak dalej, że w 2000 roku wszystko już miało być przejęte.
Nie, bez przesady, to nie rozwija się aż tak szybko. To nie są aż tak proste rzeczy. Poza tym oni też wiedzą, że najpierw trzeba się pozbyć ludzi, dopiero później robotami ich zastępować. Ze względu na to, że jak się najpierw będzie robotami zastępowało ludzi, a potem się zastanowi, co z nimi zrobimy, to oni mogą się zbuntować i mogą nas - ja mówię, jak wczuwam się w Bilderberga - powiesić nas na przydrożnej latarni, jeżeli się zbuntują i będą mieli dużą wiedzę ci ludzie. Absolutnie tak może być. Dobrze, to na dzisiaj będzie wszystko. Ja mówię, ja już ledwo patrzę. Jeszcze miałem porozmawiać o innych tutaj, powiedzieć wam wewnętrzny krąg, jeszcze wewnętrzny krąg, ale już nie powiem, to już zostawię wiedzę dla mnie może. Chociaż nie powinienem zostawiać tej wiedzy, wewnętrzny krąg, bo ja nie mam żadnej wiedzy zewnętrznej. Ja po prostu mam wiedzę taką, co mi się wydaje.
Taka żadna wiedza. Ale są jeszcze wewnętrzne kręgi w wewnętrznym kręgu, czyli te niecne rzeczy, które robią Bilderbergi, o których wiecie, o których mówiłem wiele razy i robiłem też zdjęcia pokazywane, że są jakieś poszlaki. Ale zajmę się też tymi tematami, chociaż są bardzo niebezpieczne. Pedofilia elit to jest temat morderczy. Zresztą w 2010 roku wspominałem, że to jest bardzo trudny temat, niebezpieczny temat pedofilia elit. Tylko wtedy byłem mało popularny. Show robiłem, nie było takiej popularności i nie było ryzyka. Natomiast teraz już ryzyko rośnie, jest coraz większe. Mówię, muszę się dowiedzieć o tym morderstwie, co w Cork się wydarzyło, pod Cork, bo jest bardzo zastanawiające, co tu naprawdę się wydarzyło. Dobrze, zostawię was z tymi wszystkimi przemyśleniami, ależ naprawdę w Bilderbergowie planują zrobienie nowych miast, wielkich miast, przekształcenie i będą testowali.
W 2022 już będzie gotowe miasto. Zobaczymy, co się będzie działo. Śledźcie Mazda, śledźcie to miasto Neom, firma Neom. To są ważne rzeczy. Te inne rzeczy, jakieś tam wojny, które szykują, to nie wiemy. Nie wiemy, czego jest szef NATO. Tam dużo ustalono różnych rzeczy, ale co mógł powiedzieć? Był minister Sikorski, który też dużo wie o tych różnych sprawach wojskowości. Ale co tam ustalili? To ustalili różne rzeczy, co ustalili.
Ale tutaj z tymi miastami już trwa budowa tego miasta i na to pójdzie 500 miliardów dolarów. Rozpoczęto strategiczny plan w 2017 roku, 24 października w Rijadzie, w Arabii Saudyjskiej. Dobra, to na dzisiaj wszystko będzie. Tak, na dzisiaj wszystko. Tu widzę, że się odblokowało też tutaj na czacie. Czaty. Pozdrawiam was. Dobra, to na dzisiaj będzie już wszystko o tych Bilderbergach. Sobie tak przerzuciliśmy. Dobra, miejmy nadzieję, że będą mniejsze kłopoty za tydzień Dzięki, że byliście.
To była audycja Teoria Hosu. Dzisiaj rozmawialiśmy o Grupie Bilderberg i ich planach na przyszłość. Najważniejsze automatyczne miasto. Życzę wam wszystkiego dobrego. Trzymajcie kciuki też za mnie, bo mam bardzo duże problemy. Nie wiem, kto mnie atakuje. To już nie są jakieś trolliki z internetu, tylko naprawdę poważni gracze zajęli się tym. Będę robił swoje. Trzeba robić to, co jest słuszne, tak jak mówił Martin Luther King. Życzę wam miłego weekendu.
Trzymajcie się. Do usłyszenia za tydzień. Cześć. Hej.