[00:12] - INFRA Fakty. Przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych.
[00:18] - Witam w INFRA Faktach, przeglądzie wydarzeń anomalnych i niezwykłych z minionego tygodnia. Jest 30 stycznia 2011. Mówi Paweł Kuśnierz. Razem ze mną jest Piotr Cielewisz. Witaj.
[00:30] - Witam. Dzisiaj powiemy o niezwykłym piktogramie w polu ryżowym, jak też o masowej śmierci ryb w Kolumbii i parę słów o książce Wojciecha Grzelaka. Piotrze, czy spotkałeś się z piktogramem w polu ryżowym i to w dodatku w Indonezji? Bo w ogóle mało słyszymy o tego typu zjawiskach, które występują na przykład w Azji. Praktycznie w ogóle o tym się nie mówi, a to chyba jeden z pierwszych takich przypadków.
[00:58] - U nas, że tak powiem, piktogramowa susza, zima. Nie ma gdzie tych piktogramów robić. Natomiast rzeczywiście coś ciekawego pojawiło się w Indonezji. Oczywiście jest to robota ludzka. Jakby nie było, piktogramy to dzisiaj raczej taki fenomen, powiedziałbym, socjologiczny niż jakiś ufologiczno-tajemniczy. Natomiast rzeczywiście pojawił się taki piktogram. Od razu wzbudził wielkie zainteresowanie. Miało to miejsce kilka dni temu.
[01:26] - Zresztą przepraszam, że ci przerwę, bo jeszcze później pojawił się drugi, też w niedalekiej odległości.
[01:33] - Tak, w wiosce Sleman położonej gdzieś niedaleko stolicy kraju powstał taki dość skomplikowany wzór w polu ryżowym. Wcześniej już takie piktogramy bywały. My o nich oczywiście nie wiemy, bo co roku jest tego tak dużo, że właściwie trudno się w tym połapać. Natomiast rzeczywiście wywołało to niemałą sensację. Oznacza to chyba, że moda na piktogramy przekracza granice, dociera już do Azji. Pamiętamy, że bodajże dwa lata temu w Brazylii pojawił się również pierwszy piktogram. Od razu wzbudził sensację. Oczywiście był trochę mniej okazały od tego z Indonezji, ale i ani możemy tutaj się rozwodzić, zachwycać urokiem tych formacji, gdyż wiemy, że one są właściwie dość łatwe do podrobienia przez ekspertów, którzy mają wprawę w ich tworzeniu. Nawet jeżeli sobie poszukamy na internecie, znajdziemy grupy, które się tym zajmują nawet komercyjnie, tworząc takie zbożowe wielkie reklamy. Oczywiście stolicą pozostaje Wielka Brytania i tutaj hrabstwo Wiltshire, w którym powstają najbardziej okazałe formacje.
W tym roku w Polsce jakoś była taka trochę bieda piktogramowa i mało co się pojawiło. Natomiast rzeczywiście jest to ciekawe, że ta moda dociera do Azji. A co do teorii na temat powstawania piktogramów, to już jest zupełnie inna sprawa. Kilka miesięcy temu uwagę na to zwrócił znany pisarz Jacques Vallee.
[02:55] - Tak, właśnie żeśmy o tym mówili. Z kolei ja ostatnio czytałem też interesujący artykuł dotyczący tego, jak powstawały te piktogramy w latach 90. w Wielkiej Brytanii i jak to osoby, które to tworzyły, opowiadały o tym. W każdym razie, jeśli chodzi o piktogramy, zapraszamy państwa do odwiedzenia naszego forum, gdzie też staramy się zmierzyć z tym zagadnieniem.
[03:27] - Ja jeszcze może dodam tutaj, że istnieje też taka szczególna zimowa odmiana kręgów zbożowych. Kręgi śnieżne. Dużo się o nich mówi, mało się je widzi, prawie się ich nie pokazuje. One głównie powstają w Rosji i to raczej też nie są twory ludzkie, lecz raczej naturalne. One mają zwykle postać takich pierścieni śnieżnych, bym powiedział, które wyglądają dość nienaturalnie, natomiast trudno powiedzieć, w jaki sposób powstają i również trudno uznać, aby mógł je stworzyć człowiek.
[04:00] - Tak, zachęcam do odwiedzenia naszego forum, jak też strony naszej, gdzie też piszemy od czasu do czasu o piktogramach. www.infia.org.pl. Piotrze, w Kolumbii odnaleziono tysiące martwych ryb. Żeśmy jakiś czas temu, chyba tydzień temu lub dwa, o zjawisku masowych śmierci zwierząt, głównie żeśmy się skupili na ptakach. Ale jak się okazuje, nie tylko o to chodzi. Właśnie dotarły do nas informacje o tym, że w Kolumbii odnaleziono tysiące martwych ryb.
[04:32] - Właśnie. Sprawa jest szczególnie ciekawa, dlatego że w miejscowości Barrancabermeja świadkowie najpierw widzieli dziwny obiekt, a potem znaleźli w miejscowym zbiorniku wodnym 2000 martwych ryb. Oczywiście mogło być ich więcej, mniej. Nikt ich nie liczył. Natomiast wielu ludzi zdumiało to, że miały one na sobie ślady poparzeń. O wszystkim donosi Diario Panorama. Nie wiemy, na ile jest to wszystko wiarygodne, natomiast jest to co najmniej zastanawiające. Zarówno ta tajemnicza śmierć ryb, jak i pojawienie się obiektu, który widziano na krótko właśnie nad miejscowym zbiornikiem wodnym. I on ponoć wyemitował jakiś tam błysk światła, po czym miejscowi udali się na miejsce. O zdarzeniu informowało także miejscowe radio.
Natomiast o czym musimy pamiętać? O tym, że doniesienia z Ameryki Południowej są często dziwaczne, ale również musimy podchodzić do nich z wielkim dystansem, gdyż trudno czasem je weryfikować. Przykładem może być to, że w tamtym roku z Argentyny dochodziły wieści o dosłownie setkach obserwacji UFO. Tak naprawdę nie mamy o nich żadnych szczegółów. Może nie będę już podawał innych przykładów, natomiast ciekawie wpisuje się to w fenomen, o którym powiedziałeś, czyli w te masowe zgony zwierząt. Ta sprawa dość już troszeczkę przycichła. Wiele z tych zdarzeń wyjaśniono. Często były one łączone ze sobą na siłę, tak jak na przykład śmierć amerykańskich ekopolietników i ptaków w Rumunii, które rzekomo zatruły się alkoholem. Nie wiem w jakim stopniu, ale ponoć tak. Natomiast z Kolumbii pochodzi jeszcze jedno doniesienie.
Ameryka Południowa się strasznie aktywizowała, bo mamy doniesienia również z Portoryko, z Argentyny. Natomiast tutaj jest jeszcze jedna relacja mówiąca o obserwacji UFO nad wulkanem Nevado del Huila.
[06:34] - Tak, dokładnie. Dochodzą właśnie takie relacje, a przy okazji mi się przypomina też sprawa z wulkanem w Meksyku. Wiesz coś o tym?
[06:45] - Tak. Chodzi o wulkan Popocatepetl, siedzibę wszelkiego rodzaju niezwykłych obiektów, które były tam obserwowane, fotografowane. Ta sprawa nieco ucichła. Stała się ufologiczną legendą. Natomiast powracając do tego pierwszego kolumbijskiego wulkanu, jedna z miejscowych gazet opublikowała nawet zdjęcie rzekomego obiektu. Oczywiście jest to nie UFO, a przelatujący ptak. Takie typowe blurfo, czyli szybko przemieszczający się obiekt, najczęściej robak lub ptak, który sprawia wrażenie latającego dysku na wykonanej fotografii. Poczekamy, zobaczymy. Wygląda to ciekawie. Szczególnie sprawa tych ryb, chociaż uważam, że niewiele uda się w tej sprawie jeszcze powiedzieć.
[07:28] - Zobaczymy, jakie będą dalsze doniesienia, bo jeszcze było ich kilka, jeśli chodzi o zmarłe zwierzęta, ale to może już skupimy się w przyszłym tygodniu na podsumowaniu być może tego zjawiska, dlatego, że wysnuwa się wiele teorii na ten temat. Wypowiadają się również polscy ufolodzy. Między innymi odezwał się w tej sprawie pan Krzysztof Piechota. Jego odpowiedź na zapytanie o przyczynę śmierci zamieszczamy na naszym forum Infra. Na koniec może powiedzmy, Piotrku, o książce, którą jakiś czas temu wydało wydawnictwo COS. Opublikowaliśmy parę dni wcześniej fragment tej książki skupiający się na niezwykłym zjawisku, jakim jest doskonały wzrok mieszkańców pewnej wsi ałtajskiej. Mówię tutaj o książce pana Wojciecha Grzelaka „Szamanie, mumie, aumasy. Tajemnice serca Azji”.
[08:35] - Książka nie jest może nowa, natomiast zawiera bardzo wiele intrygujących relacji. Szczególnie ciekawa jest ta, o której piszemy na naszej stronie, a mianowicie fenomen doskonałego wzroku mieszkańców wsi Jazula, którzy ponoć dysponują wzrokiem kilkakrotnie lepszym od zwykłego człowieka. Jak to się dzieje? Niektórzy twierdzą, że to skutek promieniowania wynikającego z tego, że na tą wioskę spadają często różnego rodzaju szczątki rakiet, tudzież innych urządzeń testowanych na niebie i w kosmosie. Inni z kolei twierdzą, że niezwykły wzrok mieszkańców Jazuli wynika z tego, że w przeszłości ich przodkowie krzyżowali się z mitycznymi Ałmasami, czyli można powiedzieć małpoludami, reliktowymi hominidami, co sprawiło, że dzisiejsi mieszkańcy dysponują tak niezwykłym wzrokiem. Jest to co najmniej ciekawe, tak jak sama sprawa Śnieżnego Człowieka, czyli mitycznej istoty, której co jakiś czas naukowcy starają się poszukiwać. Mówiliśmy całkiem niedawno o wyprawach, które miały miejsce w region kamerowski. Mówiliśmy o planowanych wyprawach, o innych obserwacjach Śnieżnego Człowieka. I ta sprawa, jakby nie było, nabiera nam troszeczkę rozpędu, bo kiedy kwestia na przykład Yeti czy Wielkiej Stopy została już dawno zarzucona, z Rosji dochodzi do nas coraz więcej ciekawych relacji i to w dodatku takich, którymi próbują zajmować się naukowcy. Zobaczymy, czy im się uda.
Natomiast jeżeli ktoś chce dowiedzieć się więcej na temat Śnieżnego Człowieka, to polecamy kilka artykułów na naszej stronie, jak też i książkę Walentyna Sapunowa pod tytułem „Między człowiekiem a zwierzęciem”, wydaną również przez wydawnictwo COS.
[10:26] - Tak jest. Jeszcze nawiązując do książki pana Wojciecha Grzelaka, tam również jest bardzo wiele ciekawych wątków właśnie z punktu widzenia kryptozoologii na przykład mówiących o Śnieżnym Człowieku. Jest też fotografia pewnej kończyny odnalezionej przez rosyjskiego turystę właśnie na Ałtaju, na lodowcu, którą postarał się o to, aby naukowcy w jakiś sposób sprawdzili, do kogo może należeć kończyna. Niestety naukowcy rozłożyli ręce. Powiedzieli, że jest to gatunek całkowicie nieznany. Co do szczegółów zapraszam do zapoznania się z artykułem, który opublikujemy na naszej stronie, jak też na naszym forum, gdzie dyskutujemy na ten temat. A przy okazji jeszcze przypominam, że 6 lutego odbędzie się czat z panem Wojciechem Grzelakiem na czacie Infra i będzie można zapoznać się ze szczegółami tego, o czym przed chwilą żeśmy powiedzieli. Także dziękuję Piotrze za udział.
[11:33] - Ja również dziękuję.
[11:35] - Zapraszam za tydzień do wysłuchania kolejnych nowości anomalnych i niezwykłych.
[11:41] - Wysłuchaliście Infra Faktów, czyli przeglądu wydarzeń anomalnych i niezwykłych. W programie wykorzystano utwór CJ Rogersa pod tytułem „Back to you” na licencji Creative Commons. Realizacja Michał Kuśnierz i Piotr Cielebiaś dla Radia Wolne Media.