System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Paralaksa

Paralaksa

Odcinek: Paralaksa. Rozmowy na Atlantydzie z Chrisem Miekiną (14 stycznia 2018)
Znów bez tematu głównego, jednak tym razem z bardzo aktywnym udziałem słuchaczy
Strona Chrisa Miekiny: Nowa Atlantyda

Streszczenie odcinka

Rozmowa koncentruje się na kondycji współczesnej ufologii, sposobach kształtowania opinii publicznej oraz przemianach kulturowych i technologicznych, które mogą wpłynąć na rozumienie zjawiska UFO. Chris Miekina podkreśla, że tematy paranormalne i ufologiczne powinny być przedmiotem otwartej dyskusji, a nie obszarem bezrefleksyjnej wiary. Jego zdaniem w ostatnich latach część odbiorców zaczęła traktować określone poglądy jak dogmaty religijne, reagując na krytykę agresją i epitetami. Tymczasem w ufologii nadal brakuje ostatecznych, powszechnie akceptowanych dowodów, dlatego najważniejsze pozostają analiza faktów, wymiana argumentów i gotowość do weryfikowania własnych przekonań. Jednym z głównych tematów jest tak zwane ujawnienie dotyczące UFO, które w ocenie Miekiny wyraźnie różni się od wcześniejszych etapów zainteresowania tym zjawiskiem. Przez dziesięciolecia obserwacje UFO były bagatelizowane jako pomyłki, przywidzenia, zjawiska atmosferyczne lub „gaz bagienny”. Tymczasem w ostatnim czasie do sprawy zaczęły odnosić się oficjalne instytucje amerykańskie, w tym Pentagon i CIA, pojawiły się nagrania, nazwiska byłych funkcjonariuszy oraz publiczne wypowiedzi wojskowych. Miekina uważa, że samo potwierdzenie przez instytucje państwowe istnienia niezidentyfikowanych obiektów powietrznych jest przełomowe, choć nie oznacza jeszcze wyjaśnienia ich pochodzenia ani charakteru. Gość audycji odnosi to zjawisko do wcześniejszych przełomów w historii wiedzy. Przypomina, że uznanie, iż Ziemia nie jest centrum wszechświata, wymagało zaakceptowania przez dominujące instytucje nowych poglądów, mimo że wcześniej ich zwolennicy byli marginalizowani. Podobny mechanizm dostrzega w historii odkrycia Ameryki: według niego wiele wcześniejszych relacji o lądach po drugiej stronie Atlantyku nie miało znaczenia, dopóki nie pojawiła się postać, której oficjalnie przyznano rolę odkrywcy. Miekina sugeruje, że także w przypadku UFO może dojść do przejęcia narracji przez wybrane osoby i instytucje, które przedstawią zjawisko w kontrolowany, korzystny dla siebie sposób, pomijając dorobek badaczy zajmujących się nim od dziesięcioleci. Słuchacze zwracają uwagę, że mimo medialnego nagłośnienia spraw takich jak nagranie obiektu określanego jako „Tic Tac” zainteresowanie społeczne pozostaje ograniczone. Michał z Poznania wskazuje na ogromny szum informacyjny i mnożenie sensacyjnych, testowych komunikatów, które zamiast wyjaśniać problem, zwiększają chaos. Jego zdaniem środowisko ufologiczne pozostaje zamkniętym kręgiem, a informacje o UFO nie przedostają się skutecznie do szerszej świadomości. Nawet gdy w sprawie wypowiadają się wojskowi lub prezentowane są materiały pochodzące z oficjalnych źródeł, większość ludzi nie traktuje tego jako wydarzenia mogącego zmienić obraz przyszłości cywilizacji. Michał porównuje tę sytuację do oczekiwania na nowego „odkrywcę Ameryki” — osobę, która zostanie wykreowana przez media na wiarygodną twarz całego zjawiska. W dyskusji pojawia się również problem debat ufologicznych. Jeden ze słuchaczy, Edek, wyraża rozczarowanie ich poziomem i częstotliwością, obawiając się, że temat znalazł się na zakręcie. Michał zauważa, że nieobecność Chrisa Miekiny w debatach zmieniła ich charakter, ale jednocześnie przyznaje, że część dyskusji zaczęła powtarzać te same argumenty i wątpliwości. Według niego liczba dostępnych, weryfikowalnych faktów jest ograniczona, przez co kolejne rozmowy mogą „zjadać własny ogon”. Brakuje mu debat opartych na konkretnych materiałach, takich jak dyskusje dotyczące książek Grahama Hancocka. Miekina nie zgadza się jednak, że ufologia wyczerpała swoje możliwości. Wskazuje na setki nowych zgłoszeń każdego miesiąca, rozwój nauki i możliwość ponownej interpretacji dawnych przypadków z wykorzystaniem współczesnej wiedzy z zakresu fizyki, astronomii i technologii. Miekina szczególnie krytycznie ocenia sposób, w jaki obecne ujawnienie jest prowadzone. Określa kolejne medialne inicjatywy mianem „balonów próbnych”, których celem ma być sprawdzenie reakcji społeczeństwa i znalezienie skutecznej formy przedstawienia tematu. W tym kontekście wymienia Tom DeLonge’a, a następnie Luisa Elizondo, który po odejściu z pracy w strukturach kontrwywiadowczych stał się jedną z głównych twarzy ujawnienia. Zdaniem Miekiny Elizondo został przedstawiony przez media jako wiarygodny przewodnik po prawdzie o UFO, choć wcześniej działał w środowisku związanym z tajnymi operacjami i nie można bezkrytycznie ufać jego deklaracjom. Nagłe osłabienie zainteresowania jego osobą interpretuje jako możliwy znak, że kolejny sposób prowadzenia ujawnienia nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Z tym wiąże się szersza refleksja nad rolą mediów społecznościowych i wielkich korporacji technologicznych. Miekina uważa, że Facebook, Twitter, Google i inne platformy przejmują przestrzeń, która wcześniej należała do mediów alternatywnych. Dzięki algorytmom decydują, jakie informacje użytkownik zobaczy, a tym samym mogą wpływać na jego poglądy, zainteresowania i ocenę wydarzeń. Media społecznościowe potrafią mobilizować ludzi do działań politycznych i społecznych, czego przykładami mają być między innymi protesty i rewolucje w Egipcie, na Ukrainie oraz w Iranie, ale jednocześnie pozostają narzędziem kontrolowanym przez bezosobowe, ponadnarodowe korporacje. W ocenie Miekiny ich wpływ może być większy niż wpływ pojedynczych polityków, tajnych grup czy rozpoznawalnych osób wskazywanych dawniej jako światowe elity. Według Miekiny korporacje mogą także przejmować i przekształcać przekaz środowisk alternatywnych. Wcześniej dominowała, jego zdaniem, „pornografia strachu”, oparta na wizjach depopulacji, katastrof i całkowitego zniewolenia. Obecnie jej miejsce może zajmować „pornografia nadziei”, szczególnie widoczna w części przekazów dotyczących UFO. Przybysze z kosmosu są w niej przedstawiani jako istoty o dobrych intencjach, które mają pomóc ludzkości technologicznie i duchowo oraz doprowadzić ją do wyższego poziomu świadomości. Miekina podejrzliwie odnosi się do takich narracji, zwłaszcza gdy towarzyszy im profesjonalne finansowanie i wsparcie medialne. Uważa, że mogą one służyć stworzeniu nowej, kosmicznej religii, zastępującej słabnące tradycyjne systemy religijne. Rozmówcy omawiają także wpływ religii na interpretację historii i pochodzenia ludzkości. Michał wspomina o badaniach archeologicznych i publikacjach dotyczących alternatywnych teorii dziejów, między innymi pracach Roberta Schocha, Grahama Hancocka i Roberta Bauvala. Wspomina również o materiałach dotyczących podziemnych struktur badanych przez austriackiego archeologa Heinricha Kuscha. Miekina uważa, że odkrycia tego rodzaju mogą podważać utrwalony obraz początków cywilizacji, dlatego spotykają się z oporem, zwłaszcza gdy dotykają religijnych interpretacji przeszłości. Nie twierdzi, że każda alternatywna hipoteza jest prawdziwa, ale wskazuje na potrzebę rzetelnego badania tematów dotychczas uznawanych za tabu. Podkreśla, że sam stara się zachować elastyczność i nie przywiązywać się fanatycznie do żadnej wersji wydarzeń. W dalszej części rozmowy pojawia się kwestia nowych technologii i możliwości, które jeszcze niedawno wydawały się nierealne. Miekina twierdzi, że współczesne odkrycia mogą pomóc w ponownej analizie dawnych obserwacji UFO. Jako przykład przywołuje nagranie obiektu obserwowanego przez pilotów wojskowych nad wodą. Według ich relacji pod obiektem powierzchnia morza była silnie wzburzona, mimo że w innych miejscach panował spokój. Miekina interpretuje to jako możliwy ślad oddziaływania napędu antygrawitacyjnego, choć przedstawia tę hipotezę jako element szerszej dyskusji, a nie dowiedziony fakt. Jego zdaniem rozwój fizyki i inżynierii sprawia, że pewne rozwiązania technologiczne, które dawniej uznawano za fantazję, są dziś przynajmniej teoretycznie możliwe, a niektóre eksperymenty prowadzone są niezależnie przez naukowców i konstruktorów w prywatnych laboratoriach. Słuchacz pyta o teorie i wynalazki Jana Pajaka, w tym o koncepcje związane z napędem typu maglev. Miekina odpowiada ostrożnie: nie odrzuca ich z góry, ale zauważa, że przez lata nikt nie zdołał w sposób przekonujący powtórzyć opisanych eksperymentów ani zaprezentować działających urządzeń. Może to oznaczać, że teoria jest błędna, albo że nie nadszedł jeszcze czas na jej praktyczne zastosowanie. Podobnie wypowiada się o technologiach przypisywanych Keshemu, których nie zna z praktyki i których nie potrafi samodzielnie ocenić. Zwraca uwagę, że jedynym sposobem rozstrzygnięcia takich sporów byłyby powtarzalne eksperymenty, a nie odwoływanie się wyłącznie do opinii zwolenników lub przeciwników. Wspomina też o pomysłach Nikoli Tesli dotyczących bezprzewodowego przesyłania energii, które uważa za wyprzedzające swoją epokę, ale jednocześnie potencjalnie niebezpieczne ze względu na możliwość wykorzystania dużych ilości energii jako broni. W kontekście przyszłości eksploracji kosmosu Miekina mówi o prywatnych projektach budowy nowych napędów i niewielkich pojazdów kosmicznych. Jego zdaniem niezależne zespoły mogą wkrótce uzyskać możliwości, które dotychczas były zarezerwowane dla wielkich agencji, a nawet wysłać sondę w kierunku obiektu międzygwiezdnego ʻOumuamua. Sam fakt, że naukowcy i konstruktorzy próbują tworzyć takie urządzenia poza oficjalnymi strukturami, ma świadczyć o przyspieszeniu przemian technologicznych. Miekina łączy te procesy z koniecznością zachowania intelektualnej otwartości: badacz powinien umieć wymieniać elementy własnego obrazu świata, zamiast zamykać się w niezmiennym systemie przekonań. Jako przykład skostnienia podaje kategoryczne twierdzenia dotyczące płaskiej Ziemi, niemożności lądowania na Księżycu czy istnienia firmamentu. W audycji zostaje również przedstawiona historia obserwacji z 1966 roku w Pensylwanii. Policjanci Dale Spaur i Wilbur Neff mieli zauważyć nad ranem duży, metaliczny, świecący obiekt w kształcie spodka, zawieszony około pięćdziesięciu metrów nad ziemią. Według ich relacji obiekt miał od trzynastu do piętnastu metrów średnicy i zaczął przemieszczać się nad drogą. Policjanci ruszyli za nim, a po przekroczeniu granicy kolejnych hrabstw do pościgu dołączyły inne radiowozy. Przez ponad dwieście kilometrów funkcjonariusze mieli obserwować i ścigać obiekt, poruszając się z prędkością dochodzącą do około 160 kilometrów na godzinę. Pościg zakończył się, gdy radiowozy musiały zatankować paliwo. Raport trafił do projektu Blue Book, kierowanego wówczas przez majora Hectora Quintanillę. Mimo liczby świadków i długiego czasu obserwacji Quintanilla miał uznać, że policjanci padli ofiarą pomyłki, a widzianym przez nich obiektem była planeta Wenus. Miekina podkreśla absurdalność takiego wyjaśnienia w odniesieniu do relacji o dużym obiekcie, za którym funkcjonariusze mieli jechać przez wiele kilometrów. Wskazuje również na konsekwencje, jakie poniósł Dale Spaur: został publicznie ośmieszony, stracił pracę w policji, popadł w kryzys osobisty, a ostatecznie wyjechał do Wirginii i pracował w kopalni. Po powrocie do Ohio otworzył bar, który stał się miejscem spotkań osób zainteresowanych UFO. Historia ma ilustrować, jak instytucjonalne odrzucenie relacji świadków może zniszczyć życie człowieka, nawet jeśli jest on funkcjonariuszem przeszkolonym do obserwacji i oceny zdarzeń. Michał uzupełnia tę opowieść relacją byłego wojskowego i pilota śmigłowców Mi-2, z którym niegdyś pracował. Według jego wspomnień polscy wojskowi w latach siedemdziesiątych lub na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wielokrotnie obserwowali niezidentyfikowane obiekty o metalicznym wyglądzie i dużych rozmiarach. O takich zdarzeniach mieli rozmawiać wyłącznie prywatnie, ponieważ ujawnienie ich przełożonym mogło skutkować odsunięciem od służby, badaniami psychologicznymi lub utratą korzystnego stanowiska. Miekina uznaje tę relację za wiarygodną, choć nie przedstawia jej jako formalnie potwierdzonego dowodu. Podkreśla, że podobne świadectwa warto gromadzić, ponieważ po wielu latach emerytowani wojskowi i piloci są mniej narażeni na zawodowe konsekwencje i częściej decydują się opowiedzieć o dawnych obserwacjach. Całość rozmowy prowadzi do wniosku, że zjawisko UFO należy analizować jednocześnie jako problem obserwacyjny, technologiczny, społeczny i polityczny. Miekina nie przedstawia jednej zamkniętej interpretacji, lecz zachęca do śledzenia nowych informacji, ponownego badania starych przypadków i unikania zarówno bezkrytycznej wiary, jak i automatycznego sceptycyzmu. Ostrzega przed przejmowaniem narracji przez instytucje, media i korporacje, ale zarazem uważa, że rozwój nauki oraz niezależnych technologii może otworzyć nowe możliwości badania zjawisk dotąd niewyjaśnionych. Najważniejszą postawą pozostaje według niego elastyczność, samodzielne formułowanie wniosków i odporność na próby narzucenia gotowego obrazu rzeczywistości.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).