[00:01] - Teoria chaosu.
[00:04] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witam was bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek o północy audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych w kilku polskich radiach internetowych, między innymi w Radiu Paranormalium, Radiu Dreamtime, LCP Radiu i Radiu Wolne Media. Pozdrawiam wszystkich słuchających tą audycję w tych radiach. Także pozdrawiam wszystkich słuchających offline, bo tych osób jest dużo więcej, także na YouTubie, na różnych innych miejscach. Dziś jest 1 grudnia 2017 roku. Kolejny temat spiskowy, a może nie, może dzisiaj niespiskowy będzie, ale jeszcze kilka rzeczy, które chciałbym tutaj powiedzieć. Zapraszam was na stronę audycji teoriachaosu.com. Podobno są jakieś problemy ze stroną. Coś się zawiesza, coś się nie uruchamia.
Co mogę na to powiedzieć? Nie mam pojęcia, dlaczego się tak dzieje. Natomiast zawsze jak ja wchodzę, to wszystko działa. Być może w Polsce jest blokada na stronę Teorii Chaosu. Nie wiem dlaczego, bo tam bardzo dużo treści nie ma i raczej oprócz audycji o Lepperze, jakichś różnych rzeczach, to raczej przeciwko polskim służbom i polskiemu krajowi raczej nie ma, ale z tego, co słyszałem, że jest bardziej właśnie w Polsce cenzurowana ta strona niż za granicą. Za granicą mówię, nigdy. Raz mi się chyba tylko zdarzyło, ale to mógł być problem z serwerem, że może przeciążony był czy coś tam. Także to odrzucam. Natomiast tutaj ludzie donoszą, że nie można włączyć tej strony. Nie wiem.
Teorichaosu.com. Także zaglądajcie. Możecie także zasponsorować audycję. Tu też pozdrawiam wszystkich sponsorów. Zapomniałem, że dzisiaj jest. Pozdrowię wszystkich sponsorów z ostatnich dwóch miesięcy. Mam nadzieję, że nikogo nie pominę. A jak chcecie zasponsorować, to łatwo znaleźć na stronie teoriachaosu.com link do tego. Natomiast teraz pozdrowię sponsorów z października. W październiku audycję sponsorowali Anima, Baba z Lachen, Jordan 202, Kacper, Konrad, Maciek Skowar, Mariusz, Przemek, Szedon, Thomas Freeman, Tomasz UK, Wujek Bili, Jubi zawodowy słuchacz.
I w listopadzie audycję sponsorowali Baba z Lachen, Furak, Jarosław, Kamila, Konrad, Marcin Niberak, Piotr, Shutdown, Thomas Freeman, Waldemar, Wujek Bili, Zawodowy słuchacz. Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty, także przydają się. Myślę, że słychać nawet, że troszeczkę inny mikrofon jest niż był wcześniej. Nie wiem, czy lepszy. Niestety zbiera wszystko, także jakieś pomruki, przejeżdżający samochód gdzieś niedaleko czy zegarek. Myślę, że jest w miarę. Ogólnie cały sprzęt. Różne podróże do Izraela między innymi. Nie, żartuję oczywiście. Do Izraela za swoje podróżuję, ale na Bilderbergi jak jeżdżę.
W tym roku niestety nie byłem. Wybaczcie. Po prostu finansowo nie dałem rady i organizacyjnie, ale przede wszystkim finansowo. Był w Stanach Zjednoczonych. Jak będzie w Europie, obiecuję, że zawsze będę. Natomiast w Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie niekoniecznie. Po prostu nie obiecuję tego. W zależności od finansów, jak to się uda. Dobrze, to te wszystkie rzeczy. I tu jeszcze apel do wszystkich sponsorów.
Podajcie mi, proszę, swój adres. Nie bójcie się, nigdzie go nie udostępnimy i tak dalej. Żadnej bomby wam nie wyślę. Natomiast różne takie małe upominki przesyłam sponsorom i poproszę o wasze aktualne adresy, bo mam adresy na przykład z przelewu bankowego, skądś tam, gdzieś stary może być, może nie dojść. Także poproszę was, bo będą organizowane różne przesyłki, wysyłki do was. Same sympatyczne rzeczy. Nic nie będzie zdrożnego i złego. Także tyle mogę obiecać. Dobrze, to tyle ze wszystkich newsów. Oczywiście też będzie wysyłka zaległych kubków.
Także bardzo proszę was o adresy korespondencyjne. Nie musi być to adres zamieszkania, ale adres korespondencyjny, żeby można było Pocztą Polską wysłać te rzeczy. Lub zagraniczne. Może być też zagraniczny. Także jeżeli macie zagraniczne adresy, to podajcie po prostu zagraniczny adres. Także dojdzie. Myślę, że jeszcze przed świętami. Okej, to chyba wszystkie rzeczy informacyjne, ale mam trochę newsów. Całkiem dużo. Właściwie dzisiaj takie luźniejsze trochę newsy są, bo innych newsów organizacyjnych chyba już nie mam.
Pierwszy news, zupełnie polityczny. To jeszcze taka właśnie jedna uwaga, której się dowiedziałem, bo zostaję zasypywany przez trolli różnych, ale nie tylko. No tylko trolli z Karaczana, Kurhana czy z innych różnych portali, że audycja jest trollowana przez to, że bardziej zajmuję się polityką, a nie jakimiś zjawiskami paranormalnymi czy spiskowymi, ale to bardziej w paranormalne powinno wchodzić, a jak zajmuję się polityką, to im się nie podoba. Trochę to śmierdzi onucami. Z wiadomych względów też nie przepadam za radziecką Rosją. Radziecką Rosją szczególnie. Natomiast Rosja dzisiejsza od radzieckiej różni się tylko nazwą i tym, że mamy trochę więcej wolności gospodarczej. W Chinach też mamy wolność gospodarczą, ale nadal to jest kraj komunistyczny. Co ja mówię wolność gospodarczą? Wolność gospodarczą dla tych, którzy są z partią.
Przecież za czasów komunistycznych też ludzie, którzy byli z partią, jak na przykład ojciec Kulczyka, robił milionowe interesy. Dolarowo milionowe. Był milionerem dolarowym. Nie złotówkowym milionerem był, tylko dolarowym pan Kulczyk. Wtedy, kiedy się miesięcznie 20 dolarów zarabiało w Polsce, on był milionerem dzięki temu, że miał monopol na handel rzeczami z zagranicy. Handlował różnymi w Pewexach, w Baltonie, w sklepach baltonowskich, w których właśnie on miał monopol na handel, a ludzie, jeżeli chcieli mieć lepszej jakości produkty, musieli kupować właśnie w tych sklepach baltonowskich. To już za czasów Gierka, ale jednak to była komuna wtedy. Może do robotników nie strzelano, ale jednak to była komuna. Dobrze. W ramach tego mam trochę politycznych rzeczy, że polityką mam się nie zajmować i będzie wtedy dobrze.
Nie, absolutnie nie. A polityki będzie dużo więcej. Oczywiście w Theory House może faktycznie nie będzie więcej, natomiast w radiu Cenzura. Radiocenzura.pl. Także tam udzielam się i to radio się rozkręca. To znaczy radio, bardziej portal z audycjami, można powiedzieć. Natomiast tam politycznie też w planach jest trochę rzeczy, żeby dużo więcej było. I będzie, także tej polityki na pewno będzie dużo więcej. W Theory House też będzie, ale oczywiście to jest audycja bardziej o spiskach, nie o polityce. Dobrze, taki news polityczny.
Katalonia skapitulowała. Byli członkowie rządu katalońskiego, niejakiego Carlesa Puigdemonta złożyli przed sędzią w Madrycie obietnicę, że wyrzekną się jednostronnego dążenia do niepodległości. Także przestraszyli się i pan ten Carles Puigdemont uciekł w ogóle z Hiszpanii. Także wielka żenua dookoła tych ludzi, którzy chcieli walczyć o autonomię. Madryt tylko tupnął nogą i już skapitulowali. No ale cóż, dzisiaj odwaga dużo kosztuje. Ludzie są dużo mniej odważni. Wolą sobie na Fejsiku posiedzieć z telefonem w ręku i nie lubią się narażać na cokolwiek. To są tacy fighterzy internetowi, można powiedzieć napinacze komórkowi. W telefonie komórkowym mogą się napiąć, ale jak już zabierze się im ten telefon komórkowy i jest rzeczywistość, to już miękną bardzo szybko.
Na przykład w grach komputerowych mogą być twardzielami, ale jak już nie są w grze komputerowej, to już strasznie to wszystko mięknie i jest rozbite. Tutaj oczywiście nie popieram ani jednej, ani drugiej strony. Uważam, że lepiej się dogadywać w tych wszystkich sprawach. Natomiast pokazuje to przedszkolną politykę na poziomie przedszkola. Jest to żenująca historia, więc cóż, tak to bywa. Może to było planowane wcześniej, kto wie? Kto wie, czy nie było planowane te wszystkie wydarzenia? Trudno powiedzieć. Czy nie był agentem na przykład ten szef rządu katalońskiego, pan Carles Puigdemont. Kolejny news jest o tym, o czym mówiłem już od wielu lat.
O tym mówię, czyli o organizowaniu przyjazdu uchodźców po to, aby podzielić całą Europę. Czyli dziel i rządź, polityka dziel i rządź. I mamy pierwszy efekt reakcji tego typu. Czyli mamy w heglowskiej filozofii tezę, antytezę i syntezę. I tutaj, tak jak David Icke to rozszerza, mamy po prostu problem, reakcję i rozwiązanie. I tak jest, nie inaczej. W tej chwili mamy reakcję na problem. Problem oczywiście został stworzony sztucznie przez rządzących w Unii Europejskiej, także globalistów, którzy zaplanowali Europę zalać nielegalnymi imigrantami z krajów muzułmańskich przede wszystkim. Dzięki temu wiedzą, że dojdzie na pewno niechybnie do konfliktów, bo ludzie z krajów muzułmańskich są bardzo z jednej strony agresywni, a z drugiej są totalitarni czy autokratyczni mocno. Mają poglądy faszystowskie.
Ich religia jest po prostu quasi faszystowska. Nie uznaje jakby Innych wartości niż ich cywilizacja. Cywilizacja muzułmańska jest homogeniczna w tym znaczeniu, że nie akceptuje zupełnie innych cywilizacji mieszkających w tym samym miejscu. Wszyscy muszą się dostosować albo zginąć, zajmując jakieś miejsca. Oczywiście w dużym napływie. Mówię o muzułmanach radykalnych, bardziej prymitywnych. Im mniej prymitywni muzułmanie, tym są bardziej sensowni. Tak jak na przykład muzułmanie, którzy w Polsce od setek lat mieszkają, czyli muzułmanie Tatarzy, potomkowie Tatarów i Tatarzy polscy. Żadnych problemów z nimi nie ma, a okazywali się wręcz bardzo dużymi patriotami. Także tutaj nie chodzi o sam islam jako taki, ale o podejście polityczne do islamu i tak dalej.
Co się stało w tej Grecji? W Grecji kibice rozgonili publiczne modły muzułmanów, które nie pasowały im. I nie ma co się dziwić, bo ktoś, jeżeli zajmuje ulicę, a jest nie w kręgu kulturowym w danym miejscu, jeszcze można chrześcijańskie jakieś rytuały czy starosłowiańskie akceptować w Polsce, natomiast muzułmańskie rytuały, które zajmują ulicę i tak dalej. Można stwierdzić, że mamy wolność religijną i tak dalej, ale myślę, że jednak to jest już przesada. Zajmowanie ulic nigdy mi się nie podobało, natomiast tutaj też się nie podobało to greckim kibicom i doszło do zamieszek. I o to chodzi. Teraz mamy reakcję na problem, a później rozwiązaniem będzie wprowadzenie zamordyzmu wobec całej populacji, czyli oczywiście zabranie broni ludziom, której i tak nie ma praktycznie, ale jeszcze bardziej będą chcieli zabrać broń ludziom, będą chcieli obostrzenia zrobić. Wprowadzić tak jak w tej chwili we Francji stały stan wyjątkowy. Absurdalnie, stan wyjątkowy na stałe. Absurdalne.
Jest stan wyjątkowy, ale jest na stałe. I to samo będą chcieli wprowadzić w innych krajach. Dlatego tak będzie się chciało rozwiązać te problemy. Także tutaj widać już w Grecji zaczęło się i to będzie się pojawiało w innych miejscach w Europie. Zobaczymy, jaka będzie reakcja ludzi, jak ludzie sobie rozwiążą. Myślę, że po prostu sobie mogą w niektórych krajach do gardła skoczyć ludzie, muzułmanie do Europejczyków i wzajemnie. I to spowoduje, że będzie wojna na dołach ludzi, bo to chodzi o ludzi prymitywnych bardziej, na dołach samych, w tym sensie prymitywnych, którzy nie stanowią elity, nie stanowią władzy jakiejkolwiek. Władza po prostu dzieli i rządzi, dzieli ludzi i dzięki temu łatwiej może rządzić. Tego nikt nie widzi, tego nikt nie mówi w żadnych telewizjach, że o to chodzi. Mówią o Angeli Merkel, że jest idiotką i tak dalej.
Nie, oni dokładnie wiedzą, co robią i robią to mądrze, bo dzięki temu będą rządzili 20 lat i jeszcze dłużej elity i wiedzą, po co to robią i dlaczego. Przede wszystkim nie wiem, czy to nazwiemy faszystowskimi elitami Unii Europejskiej, czy komunistycznymi. Tak czy inaczej bardziej komunistycznymi, internacjonalistycznymi. Także to nie są faszystowskie, ale bardziej komunistyczne. A nad nimi, nad tymi komunistami, których mamy dookoła, są elity jak Bilderbergowie na przykład. I w Bilderbergowie, wykładnie Bilderbergu mówił wielokrotnie David Rockefeller. Powiedział wprost: my chcemy wprowadzić nowoczesny feudalizm. Nowoczesny feudalizm to jest, można powiedzieć, nowoczesny faszyzm po części, faszyzm kastowy. Faszyzm też zakłada pewną kastowość, ale zupełnie inny system. Oni to chcą połączyć też oczywiście z merytokratycznym systemem, źle powiedziałem, technokratycznym, czyli taki nowoczesny feudalizm oparty na technokracji i oczywiście rządzie w cudzysłowie mądrych.
I mamy tego typu efekty jak teraz w Grecji. To było do przewidzenia i to będzie się rozszerzało, ale coraz więcej dociera imigrantów. Coraz więcej, coraz więcej, granice są otwarte, nikt tego nie pilnuje specjalnie. Mało tego, jeszcze podejrzewam, że pieniądze są dawane na to, żeby ściągać tych ludzi. Więc to jest po prostu robione, można powiedzieć, systemowo ściąganie imigrantów, a nie robota tylko i wyłącznie przypadku albo ktoś źle pomyślał sobie. Nie, to jest bzdura. To jest robione systemowo, bo to jest plan, żeby zniszczyć państwa narodowe przede wszystkim, które oponują polityce globalistów, polityce wprowadzenia nowoczesnego feudalizmu. Kolejny news tutaj stąd, skąd nadaję, czyli z Irlandii. Niejaka partia to jest The Workers Party of Ireland, czyli Partia Robotnicza Irlandii. Komuchy oczywiście, jakby było inaczej, chcą obowiązkowych szczepień.
Tak, dobrze słyszycie. Komuchy chcą obowiązkowych szczepień, bo na tym to polega. Globaliści są internacjonalistami, ale faszystowskimi jakby, czyli internacjonalistami kastowymi. Natomiast tutaj ci ludzie, oni zlasowane umysły, oni nie wiedzą, za czym są nawet ci komuniści irlandzcy z Partii Pracy Irlandii. Ale to nie jest Labour Party, czyli to nie jest Partia Robotnicza Irlandii, czyli komusza, bo jeszcze jest Labour Party, czyli taka bardziej komuchy cywilizowane. Partia Pracy taka, jak jest w Wielkiej Brytanii, taka jest w Irlandii też ta Labour Party, a to jest co innego. To jest The Workers Party. To są komuchy typowe. Proponują, żeby szczepić absolutnie obowiązkowo, szczególnie tych, którzy wysyłają dzieci do szkół czy przedszkoli. A szkoły i przedszkola są obowiązkowe w Irlandii.
Chcą kwadraturę koła zrobić, czyli nie można puścić dziecka do szkoły, jak nie będzie zaszczepione, ale jest obowiązek puszczenia dziecka do szkoły, więc trzeba szczepić obowiązkowo. To jest coś potwornego. Teraz chyba trochę nagonka na nich była za to, ale wielu ludzi szczepi na potęgę i potem się dziwi, że są jakieś problemy z dziećmi, występują alergie, jakieś inne dziwne rzeczy. Myślę, że coraz więcej ludzi mądrych jest i szczepienia będą ograniczane. Na szczęście. Ostatnio też gdzieś widziałem w telewizji Republika propagandę jakiegoś profesorka medycyny, który mówił, że szczepionki i szczepienia będą przyszłością medycyny. Totalne, kompletne bzdury. Ja po sobie wiem dokładnie, co działa, a co nie działa, bo odkąd stosuję witaminę D3, lepsze jedzenie staram się kupować. Nie zawsze wychodzi, ale jakość jedzenia i witaminy to jest podstawa. D3 jest najważniejszą witaminą, którą trzeba brać.
Widzę, że to działa. Człowiek nie choruje dzięki temu. Jak to działa, to znaczy, że to jest przyszłością medycyny, czyli przyszłością medycyny jest jakość tego, co spożywamy. Tak naprawdę, jeżeli będziemy mieli w przyszłości dobrej jakości jedzenie, nie będziemy potrzebowali niczego innego. Jeżeli będziemy z jedzenia dostarczali witaminy, a witaminę D3 brali ze słońca, z opalania, nic innego nie będzie potrzebne. Póki co na razie tego absolutnie nie mamy i trzeba po prostu suplementować się. Takie są newsy. Tutaj pisze anonim na czacie, że szczepionki immunologiczne leczą nawet złośliwe nowotwory. Nie byłyby uleczalne. Więc żebym nie gadał bzdur.
Okej, może leczą. Jasne. Nie mówię, że nie. Tylko dlaczego mamy te nowotwory złośliwe? Nie wiem, czy akurat dotyczy to nowotworu mózgu, bo chyba nie ma takich w tej chwili ani szczepionek, ani niczego. Także bez przesady. Ale pytanie, dlaczego mamy tyle tych nowotworów i skąd ludzie je mają? Więc nie gadam bzdur, jeśli chodzi o szczepionki. Wybór jest. Ludzie chcą, niech się szczepią.
Niestety to nie wystarczy. Chcą wprowadzić obowiązkowe, wymyślają różne sprawy. Odporność stada, którą można obalić w pięć minut. Te przykłady odporności stada i tak dalej. O chorobach wystarczy statystyki prześledzić z przeszłości i sobie zobaczycie, że to są bzdurne rzeczy. Jeżeliby tak było z odpornością stada, to grypa byłaby zwalczona. Tylko że większość chorób jest tak skomplikowana, w tym sensie, że to są różne szczepy różnych wirusów i tak dalej. Tak jak z grypą jest. To nie jeden wirus. To są różne wirusy, które wszystko się do jednego worka wrzuca i tak naprawdę te szczepienia na grypę guzik pomagają, wręcz przeciwnie, nawet pogarszają.
Troszkę odsłuch mi się popsuł, także wybaczcie, troszeczkę muszę tutaj sobie pomajtać. Wy nie słyszycie nic. Jest teraz lepiej. Niestety sprzęt się psuje. Nie ma czegoś takiego. Entropia wzrasta, czyli nieuporządkowany stan chaotyczny wzrasta, więc tak, niestety. Tak samo dotyczy to naszych ciał i wszystkiego dookoła. Dobra, kolejny news. Idziemy. Natomiast Wielka Brytania co ujawniła?
Zaatakowała od innej strony antyszczepionkowców. Wyobraźcie sobie, w Wielkiej Brytanii pojawiły się ostrzeżenia, że antyszczepionkowcy to rosyjscy agenci. The Mirror pisze, że Rosjanie... Między innymi The Mirror tak pisze: „Istnieje próba osłabienia zaufania do amerykańskich i europejskich rządów. Wykorzystują media społecznościowe do szerzenia kłamstw. Uważa się, że Kreml stara się wspierać nieufność wobec szczepionek przeciwko grypie i szczepionek przeciwko odrze MMR”. Kurczę, to ja też to mówię, ale ja mówię to od 2011 roku. Nawet 2010, ale od 2011 to już non stop. „Obawy dotyczące zagrożenia dla zdrowia publicznego i bezpieczeństwa są tak wysokie, że departamenty rządowe zostały zobowiązane do monitorowania mediów społecznościowych i usuwania wszelkich kłopotliwych artykułów”. To niezła cenzura.
Czyli jestem ruskim agentem od 2010, bo jestem przeciwko szczepionkom. Pięknie. Zaraz powiedzą, że miliardy ludzi zginie, bo nie będzie szczepionek i tak dalej. Ja nie mówię, że nie będzie. Kto chce, niech się szczepi. Silniejsi przetrwają. Jak uważacie, że szczepionki są dobre, to używajcie je, będziecie zdrowi dzięki temu. Natomiast wszyscy się panicznie tego boją. Dlaczego? Bo wiedzą, że to jest bzdura.
Nie działają szczepionki i boją się, że jak ludzie odkryją, że ludzie się nie będą szczepili I nic się nie stanie, będzie wszystko okej, a nawet ludzie będą zdrowsi niż byli wcześniej, to się okaże, że to była bzdura kompletna. Ale do tego nie mogą dopuścić, więc zawsze będzie musiał być obowiązek i tak dalej, dopóki ludzie nie zrozumieją, na czym to wszystko polega. Niestety jest tutaj propaganda jak najbardziej. Niech ci, co się chcą szczepić, niech się szczepią nawet na 100 różnych rzeczy. Dobra, jeszcze o trollach, bo tutaj oczywiście rosyjscy agenci albo trolle, bo za dużo powiedziane agenci, to trolle, jestem chyba ruskim trollem. Dziwne. Pamiętam, kiedyś też była jakaś propaganda amerykańska, jak szli Amerykanie na Irak i protestowałem, organizowałem protesty wtedy przeciwko wojnie w Iraku i też byłem nazywany ruskim trollem i tak dalej. Wtedy nie było słowa troll, ale że to agenci wpływu tutaj działają. Nikt mnie nie nazywał, tylko pożytecznym idiotą, że mnie ktoś manipuluje i tak dalej. Tylu ludzi tam poznałem, nie poznałem żadnego ruskiego trolla i tak dalej.
Tu my organizowaliśmy dosłownie w kilkanaście osób te protesty przez ileś miesięcy i ogólnie działania były prowadzone. Poznałem tych anarchistów przecież i to głównie anarchiści organizowali, jacyś komuniści to raczej na doczepkę ci komuniści, ci ruscy agenci to mogli być faktycznie ci komuniści. Natomiast oni byli na doczepkę, więc tutaj w ogóle nie ma o czym mówić. Natomiast tutaj rękę jestem w stanie sobie odciąć, że Ruscy nie sponsorowali tych anarchistów ze względu na to, że mieli zbyt małe wpływy. Ruscy mogą coś sponsorować, co ma wpływ na rzeczywistość, ale nie zbyt mały wpływ. Poza tym pewnych ludzi nie da się kupić. Mnie na przykład nie da się kupić. Ci ludzie, Rosjanie, pieniądze od Putina, wiedzą, że trzeba liczyć, ile wydamy, ile na tym możemy skorzystać. Czy się opłaca, czy się nie opłaca w ogóle komuś proponować, bo ktoś może zrobić z tego aferę. Jeżeli przyjdziemy do kogoś, a ktoś nie będzie chciał współpracować i wyśmieje to i gdzieś może potem donieść o tym, to muszą po prostu uważać.
Ale o tym się już nie mówi, że organizowaliśmy też wiele protestów przeciwko na przykład wojnie w Czeczenii przed konsulatem. Akurat ja w Gdańsku byłem, to był konsulat Rosji i tam wiele razy robiliśmy protesty, bardziej ja się dołączałem. Ja nie mówię, że tam byłem aktywny. Nie byłem aktywny, natomiast dołączałem się i uczestniczyłem w tych protestach różnych, jak była rocznica wojny w Czeczenii czy jakieś różne wydarzenia. Więc to są bzdury, że byliśmy inspirowani przez Rosjan. Po prostu był wtedy taki moment, że jednak ludzie trochę widzieli to zło ze Stanów Zjednoczonych, które idzie w postaci Busha. Jeszcze wtedy spiskami się zaczynałem interesować. To był, nie pamiętam, 2003 chyba rok, jak dobrze pamiętam. Ale wcześniej już się działo też i w drugim, i w pierwszym. W drugim bardziej, w pierwszym to początki, można powiedzieć, działalności mojej nie publicznej, tylko pożytku publicznego, czyli w tych organizacjach społecznych.
Dobra, a tutaj o trollach jeszcze jest, jak to po prostu każdego łatwo nazwać trollem. Chociaż my pod imieniem i nazwiskiem działaliśmy wtedy, pamiętam. Nazywać nas, że Ruscy nam płacili. Nigdy nawet nikt mi nie zaoferował żadnych pieniędzy ze strony Rosjan. Nigdy do mnie nie przyszedł, nie powiedział. Nie dostałem żadnych pieniędzy stamtąd. Musiałem sam raczej dokładać pieniądze na to. Więc to są jakieś mrzonki absolutnie. Sami robiliśmy te transparenty czy jakieś maski różne, sami to wszystko robiliśmy czy drukowaliśmy. Była tam zaprzyjaźniona drukarnia i nie WSI, tak jak niektórzy, nie wiem, Korwin-Mikke czy ktoś tam.
WSW, przepraszam, ale to WSI dzisiaj się nazywałoby. Drukował sobie gazety. Nie w takich miejscach drukowaliśmy. To są po prostu rzeczy niebywałe. Ale tak po prostu jest. Chociaż nie wiem, co Rosja skorzystała na tym, że Stany zaatakowały Irak. Co Rosja mogłaby skorzystać, że Stany nie zaatakowały Iraku? Myślę, że raczej cenniejsze było to, żeby uchronić kilka milionów ofiar, bo to przecież nie tylko ofiary, które zginęły, ale ofiary rannych ludzi, który nogi ktoś stracił, dom ktoś stracił. To też przecież jest ofiara wojny. Przecież to są miliony, nie wiem, czy dziesiątki milionów tak naprawdę w Iraku, bo każdego ta wojna dotknęła w Iraku.
Więc to są potworne rzeczy, a wielu ludzi, pamiętam, w tamtych czasach popierało i Kościół jak popierał. Papież chyba nie popierał tego, co pamiętam, to jedyny, ale tak z tych księży to masakra. Dobrze. Kolejny news o trollach. Trolle walczą przeciw neutralności w sieci. Oczywiście takie trolle, boty bardziej z farm trolli. Okazało się, że Plany są w Federalnej Komisji Łączności FCC ze Stanów Zjednoczonych, aby porzucić neutralność sieci. Wcześniej kiedyś źle o tym mówiłem, o co chodzi neutralności, bo to nie chodzi o neutralności treści w sieci, tylko neutralności sieci samej, czyli prędkości dostępu do różnych stron. Czyli że niektóre strony będą ważniejsze, niektóre mniej ważne. Czyli pewnie Google, Facebook będzie ważniejszy od jakichś innych rzeczy i wolniej transmitowane będą te rzeczy.
I to myślę, że powinno już zapalić nam czerwoną lampkę i ludzie powinni zacząć tworzyć nowy internet. Znaczy nowy internet w internecie, ale nie na zasadzie Tora i tak dalej, tylko zupełnie otwarty, na przykład z nowymi domenami, czyli z nowymi DNS-ami, nieopartymi o system DNS zaprojektowany. Zresztą kiedyś wymyśliłem taki system, że można byłoby mieć nieskończoną liczbę takich samych domen. Czyli że nie może ktoś sobie zająć domeny, na przykład teoriachaosu.com, bo może być teoriachaosu.com 2. Znaczy w tym sensie, że nie com 2, ale teoria chaosu i nie byłoby żadnych kropek i tak dalej, tylko byłaby teoria chaosu 1, teoria chaosu 2, teoria chaosu 3. W tym sensie bez podawania tych znaków dodatkowych, nie trzeba było wpisać teoria chaosu 1 i tak dalej, tylko po prostu one byłyby zapamiętane w bazie jako rekordy. Byłyby w zapisach na tych serwerach nazwowych, który pierwszy byłby zarejestrowany, to miałby numer jeden, który następny w kolejności byłby zarejestrowany drugi i tak dalej. Oczywiście kiedyś musiałbym to opisać. To jest 2005 rok, to dawno temu takie rzeczy pisałem gdzieś na różnych forach gdzieś były, ale oczywiście tego nikt nie podchwycił, bo w realizacji to jest trudne, ale myślę, że to w przyszłości zostanie zrealizowane. Bo dlaczego mamy się opierać na domenach państwowej komisji amerykańskiej?
Nie można stworzyć własnych serwerów DNS. Dlaczego? Dlaczego ludzie sami nie mogą stworzyć rozproszonego systemu DNS-owego? Tak jak działa Bitcoin, to można zaprojektować, żeby był system domenowy działający jak Bitcoin. Czyli ktoś jakby płacił za domenę, płaciłby do tego systemu, czyli komuś, kto miningował domeny w takim znaczeniu. Wiem, że to jest możliwe chyba w Ethereum. Ta waluta ma takie opcje i tak dalej. Ale dobra, zostawmy to. Tak czy inaczej widać, że to będzie ten system domenowy, który będzie faworyzował wielkich graczy, którzy działają przeciwko ludzkości, przeciwko nam, czyli jak Facebook, Google i tak dalej. Więc tutaj powinni ludzie, którzy znają się na informatyce, tym się zająć.
Mówię, jak ja bym się znał, to bym siadł nad tym, ale po prostu coś wykonuję lepiej, coś innego. Tak jak do was tutaj mówię, nadaję, słuchacie tej audycji, więc stwierdzam, że bardziej sensowne, żebym to robił. Ale podpowiadam ludziom, którzy chcieliby się zainteresować, żeby tworzyć ten rozproszony system domenowy i to rozpopularyzować. W to ludzie mogliby wejść, tylko to niestety musiałoby być wdrażane na całym świecie. Nie możemy sobie uruchomić tego w Polsce, bo ktoś na przykład będzie poza Polską, już nie znajdzie tej strony. Chociaż można by było pomyśleć, że można było przez jakiś serwer, wtedy musiałby się połączyć, który jest ten DNS-owy nowego DNS-u. Bo to chodzi, że nowy pomysł serwerów DNS zupełnie w innej strukturze sieci. I te domeny, to nie chodzi o www, bo www to jest usługa do domeny. Domenę mamy nazwę tak jak jest teoriachaosu.com. .com to jest domena.
Natomiast te domeny kosztują trochę według mnie zbyt dużo, bo to kosztuje nawet 100 złotych, 80 złotych rocznie za jedną domenę. To trochę przesada jest. Natomiast w takim systemie mogło być to tańsze i mogło być lepsze. Bo po co mi .com? Po co mi teoriachaosu.com? Wolę wpisać teoria chaosu i tyle. Nawet z przerwą: teoria spacja chaosu. I żeby mi to znalazło wtedy. Jest taka domena, teoria spacja chaosu. Jest nazwa tej domeny i jest pierwsze miejsce, moja audycja.
Dziękuję, do widzenia. Ktoś by wcześniej zajął, to miałbym drugą pozycję czy trzecią pozycję, czy miałbym teoriachaosu razem pisane, czy coś tam. Różne można wtedy wymyślić rzeczy, natomiast w tej chwili jest to zrobione tak, inaczej. Ale mówię, to tak do przemyśleń takich rzeczy. Kiedyś można było się tym zająć. Fajnie by było może w ramach Radia Cenzura, jeżeli się radio rozwinie, to wtedy będzie można robić tego typu takie nasiadówki nocne, publiczne i sobie dyskutować o tych sprawach z ludźmi, którzy się znają na tych sprawach, chcieliby coś wnieść do rozwoju internetu, do rozwoju technicznego świata, a nie tylko trollować, bo to jest najłatwiejsze w trollowaniu. Każdy głupi, trolem może być i małpa może być trolem, bo naprawdę to nie jest nic trudnego. Siedzieć może i wpisywać głupoty, enter, enter uderzać, coś tam wpisywać bez sensu. Okej, tak to wygląda. O co chodziło z tymi trollami?
1,3 miliona komentarzy popierające inicjatywę agencji jest fałszywych, pochodzących z farmy trolli, czyli popierających tą inicjatywę walki z neutralnością sieci. Natomiast Wydaje się, że większość prawdziwych użytkowników wspiera neutralność sieci, a te trolle z farm trolli, te komentarze świadczą o tym, że są przeciwko neutralności sieci. Ale to takie dzisiejsze prawda ekranu internetu. Czyli dzisiaj możemy mieć farmę trolli i mieć milion lajków, milion oglądnięć na YouTubie i tak dalej. Oczywiście to znaczy trochę, bo nie da się wszystkiego zrobić, wszędzie fake'ów i wszędzie fikcyjnych kont. Więc jeżeli ktoś ma 50 oglądnięć, to raczej ma te 50 oglądnięć. Nikt mu nie zabiera. Może się zdarzyć, YouTube zabiera. Zdarzały się takie przypadki. Natomiast z reguły jest tak, że kto ma więcej, to jednak ma tych oglądnięć więcej na YouTubie chociażby.
Ale z komentarzami jest troszeczkę inaczej. Wtedy mnóstwo komentarzy może być fikcyjnych zupełnie, które są zupełnie wymyślone przez automaty czy też rozpropagowywane przez automaty. To jest news od Krzysztofa. Wielkie dzięki, Krzysztofie. Zapomniałem, że ty to przysłałeś o tej neutralności sieci. Bardzo fajnie. Kolejny news dostałem od słuchacza w sumie. Tylko naprawdę sorry, wybacz słuchaczu, nie pamiętam, tu nie zapisałem, ale mówię, na pewno dostałem to od kogoś. A tutaj system domenowy pisze Ivellios: „Onion. System domenowy nie jest rozproszony”.
Jest, tylko że on działa pod Torem. A chodzi o to, żeby była usługa normalna www z normalnych przeglądarek. Czyli przeglądarki w sobie musiałyby już mieć wbudowaną tą usługę, a Onion jest wolny. To znaczy każdy, kto używał Tora to wie, że on wolno działa. To nie jest szybka rzecz. Natomiast chodzi o nowe DNS-y, które są rozproszone, ale nie do końca. To znaczy tak jak Bitcoin. Bitcoin jest rozproszony, ale też nie do końca, bo są te węzły Bitcoina w różnych miejscach, więc tak naprawdę to chodziłoby o to, żeby system nie był zupełnie tak jak on. Pewnie jakoś podobnie musiałoby to być organizowane, ale myślę, że podobnie, ale lepiej. To znaczy w Onion za wolno to działa i strony są dosyć proste.
To wszystko jest dużo prostsze. Natomiast w tym systemie byłoby to samo co teraz i myślę, że mogło być nawet dużo szybsze ze względu na to, że można to rozwiązać inaczej, że można zrobić w tym systemie rozproszonym szybszy dostęp, że więcej mogło być tych serwerów, bo każdy sobie w domu mógłby taki system rozproszony uruchomić i przechowywać przynajmniej część. Nie wszystkie domeny, ale część tych domen. Tak jak w tej chwili też na DNS-ach nie ma wszystkich domen rozpisanych, ale są częściowe. I te główne DNS-y, te rejestracyjne, na których jest i problemy są z tymi domenami. Są strasznie drogie. Jeden drugiemu zajmuje tą domenę, to tam, to siam, sąd zabiera. Chodziłoby o to, żeby sąd nie miał prawa dostępu do domeny. Do domeny tak jak z Bitcoinem. Sąd nie może w ogóle z Bitcoinem nic zrobić.
Jeżeli sprzedasz komuś Bitcoina, to już jest transakcja zrobiona i tego się nie odwróci. Chyba że hasło ukradniesz komuś czy zabierzesz i wpiszesz, czy ten klucz twój prywatny, ale inaczej się nie da. I tak samo tutaj było z tą domeną. Kolejny news jest od słuchacza, którego właśnie nie pamiętam, ale pozdrawiam ciebie słuchaczu. News od Benjamina Fulforda. Benjamin Fulford ten gość, który zdradził White Dragon Society informacje o White Dragon Society, czyli takiej organizacji masonerii w Chinach. On w Japonii mieszka przez wiele lat i był dziennikarzem też znanych dzienników, korespondentem z Japonii. I tutaj mówi, że wyobraźcie sobie wojsko amerykańskie Marines, czyli marynarka wojenna Marines przeprowadziła atak na siedzibę CIA w Langley w Wirginii. Nawet tam jakieś bomby były, strzelaniny, coś tam się działo. Nie wiem, ile to jest prawdy w tym.
Tu nie znalazłem żadnego potwierdzenia tego newsa, więc być może to jest tylko jakaś wizja, znowu wyobraźnia pana Fulforda. Trudno powiedzieć. Mówię, nie mam potwierdzenia, więc nie wiem. Ale taką ciekawostkę rzucił i przejęli mnóstwo dokumentów. Podobno wojsko chce zatrzymać ten handel narkotykami, który jest przez CIA robiony od wielu lat już, szczególnie właśnie z Afganistanu, też z Północnej Korei. Te przerzuty do Stanów Zjednoczonych i trucie społeczeństwa amerykańskiego niby. Ile w tym prawdy mówię nie wiem. Kolejny news jest o Bitcoinie. Bitcoin przekroczył 10 000 dolarów za jednego Bitcoina. Niektórzy mówią, że w ciągu pięciu lat waluta osiągnie 25 tysięcy dolarów za sztukę.
Ja do Bitcoina jeszcze wrócę. Natomiast czy to jest bańka spekulacyjna? I tak, i nie. Bańka spekulacyjna by była, gdyby za tym nie stał system. W tej chwili już w Bitcoina zainwestował system i w inne kryptowaluty, szczególnie Ethereum. Mnóstwo korporacji zainwestowało w Bitcoina, naprawdę wielkich korporacji i banków też. Niby banki czy korporacje międzynarodowe atakują z jednej strony Bitcoin, a oficjalnie, nieoficjalnie go kupują, wspomagają i dlatego ten Bitcoin rośnie. Jeżeli już jest 10 tysięcy dolarów, to ktoś musiał w to zainwestować realne pieniądze. To nie jest, że se może Bitcoina kupić, ktoś musi zapłacić. To jest jak w kantorze.
Idziemy do kantoru, żeby kupić na przykład euro w Polsce, funty, dolary czy inne waluty, musimy zapłacić złotówki. A jeżeli dużo ludzi będzie kupowało te dolary i euro, to będzie ta waluta rosła. Rosła, aż będzie taki pułap, że nikt już nie będzie kupował, tylko już zaczną ludzie sprzedawać te waluty, żeby złotówki otrzymać. To jest proste. To mówię, jak konstrukcja cepa. Nie potrzeba dużej wiedzy w tym temacie. Natomiast tutaj tak samo jest z Bitcoinem. To, że jest ktoś taki, kto kupuje jednego Bitcoina za 10 tysięcy dolarów. Tak, bo żeby taką cenę osiągnąć, musi się znaleźć chętny na kupno. I dlatego taka cena jest.
Inwestuje w to już system. Ja mówiłem, że do Bitcoina miałem stosunek zawsze i do walut internetowych ambiwalentny. Z jednej strony faktycznie może to być jakieś zachowanie niezależności od systemu, który mamy finansowego, który jest totalnie fiducjarny. Bitcoin też jest fiducjarny, ale w innym sensie, przynajmniej ma blokadę do drukowania do 21 milionów i nie więcej bitcoinów. Jest plus tego. Natomiast system nie ma ograniczonych widełek, do ilu może drukować pieniędzy. Pieniądze są drukowane do nieskończoności, aby nie było inflacji dużej, bo mała to absolutnie cały czas jest. Widać, że ludzie inwestują w ten system. Też zwykli ludzie inwestują w Bitcoina dlatego, bo boją się o swoje pieniądze, które mogą stracić na wartości. Chociażby euro, które podobno już Niemcy drukują swoje marki.
Podobno jakiś news był. Marki akurat nie wiem, czy na pewno, bo to mówię plotka bardziej. Natomiast to, że Finowie mają korony wydrukowane fińskie już, to sam minister finansów o tym powiedział, że w ciągu dwóch tygodni są w stanie upłynnić te korony. To są mądre kraje, które są przygotowane na wszystko. Jak euro upadnie, to oni w ciągu dwóch tygodni mają nową walutę i dziękuję, do widzenia. Polska oczywiście nie musi, bo nie ma euro, natomiast jest bardzo związana z euro przez Niemcy, więc też tu można coś pomyśleć, żeby wprowadzić na przykład tak jak w Szwajcarii jest kilka walut różnych, żeby też w Polsce może wprowadzono dodatkowe waluty wewnętrzne. Walutę zewnętrzną jako jest złotówka i wewnętrzną na przykład złoty wir, tak jak w Szwajcarii wir jest. Tak to można pomyśleć. Cena będzie zapewne rosła, jeżeli system będzie inwestował jeszcze więcej w Bitcoina. A jeszcze jest taka rzecz, że ludzie tracą swoje Bitcoiny.
Nie wiem, zapominają haseł do Bitcoina. Gdzieś te Bitcoiny są zamrożone i to powoduje też zwiększanie wartości Bitcoina, bo mówię, ktoś zapomni hasła do Bitcoina i tak dalej, to ten Bitcoin jest martwy. Nie można go wykorzystać. On po prostu jest w tym łańcuchu i tyle. Nie można z tym nic zrobić. Tak to wygląda, że już jest w tej chwili 10 tysięcy dolarów. Mówisz, że w ciągu pięciu lat 25 tysięcy dolarów. Nie wiem, skąd to biorą. W zależności od tego, jak ludzie będą inwestowali w tego Bitcoina, bo nie wiem. Już ponad połowa chyba została wydrukowana, z tego, co pamiętam.
Znaczy wyminingowana, czyli wydobyta. To jest złe słowo mining. Oni mówią, że są kopalnie Bitcoina. To bzdury są jakieś kompletne. To są rzeczy, które są fikcyjne i można powiedzieć absurdalne, ale z drugiej strony przeciwko systemowi w jakimś sensie, na przykład przeciwko rządowi w Polsce, który nie wiadomo, co z walutą zrobi i tak dalej. Mając Bitcoiny jesteśmy bezpieczni, rząd polski nie może łapy położyć na Bitcoinie. Żaden rząd na świecie nie może położyć, chyba że jest jakiś backdoor w środku. O tym będziemy jeszcze mówili dokładniej o Bitcoinach. Taki newsik zupełnie luźny o tej grze „Pokémon Go”. Ona już chyba jest coraz mniej popularna, ale są rzeczy, które widać i których nie widać.
Czyli jak mawiał Frédéric Bastiat w swoim tak samo zatytułowanym artykule czy felietonie można tak to określić. O co chodzi z tym „Pokémon Go”? Setki zabitych, miliardy strat. Tak, w ubiegłym roku wiele osób grało w tego „Pokémon Go”, w ubiegłym roku 2016, a 2015 też. Gra szybko zyskała olbrzymią popularność. Fani zachowywali się jak oszołomy, nieodpowiedzialnie bardzo często. Niektórzy używali jadąc samochodem ze względu na to, że łatwiej dużo było złapać samochodem tego Pokemona, bo szybciej można było się przemieszczać z jednego do drugiego miejsca. Myślę, że za tym stało też CIA, żeby sprawdzić, jak ludzie są głupi, jak można manipulować ludźmi. I to dało radę, bo pamiętam gdzieś był w jakimś kościele Pokemon, znaczy na GPS-ie pokazywał w kościele jakiś gość po prostu siedział, a dokoła niego sto osób czy ileś się zbiera koło jego domu. Po prostu chcą wejść do tego domu, żeby ściągnąć tego Pokemona.
Po prostu jakiś absurd. To wyglądało masakrycznie. To wyglądało jak zombie. Zombiaki z telefonami stojące, którzy siedzą. I to byli dorośli ludzie. To nie były dzieciaki jakieś. To było coś przerażającego. Pokazane, jak ludzie są bardzo łatwy sposób manipulowania, jak są, można powiedzieć, takimi zwierzakami. To jest poziom zwierząt. To nie jest żaden poziom istot myślących, tylko instynktownie działających, bezmyślnych trolli.
Co się okazało? Uczeni przeanalizowali te różne dane z Purdue University. I co było? 12 000 policyjnych raportów o wypadkach drogowych w Tippecanoe County pomiędzy 1 marca 2015, a 30 listopada 2016. Następnie ekstrapolowali uzyskane wyniki na terenach całych Stanów Zjednoczonych. Na tej podstawie stwierdzili, że w ciągu 148 dni gra „Pokémon Go” przyczyniła się do wypadków drogowych, w których śmierć poniosło 256 osób, a straty finansowe wyniosły od dwóch do siedmiu miliardów dolarów. Można było dlatego, że przed tym szaleństwem i po tym szaleństwie, jak się zwiększyły wypadki. Tak po prostu sprawdzono, jak się zwiększyły i prawdopodobnie to było właśnie, te Pokemony były przyczyną tych wypadków. I pytanie, czy to jest sensowne? Czy powinno się obciążyć twórcy gry?
Myślę, że tak daleko nie ma sensu, tylko po prostu pokazuje, jak jakieś głupie działania, głupią grę, którą wprowadzamy, może wprowadzić realne działanie na gospodarkę. Znaczy realne odczuwanie na rzeczywistość naszą. Ludzie są dosyć głupi z reguły, więc to tak po prostu wygląda. Ciekawe to jest, natomiast mówię, czy aby na pewno tak było? Tego nie wiem. Natomiast jest prawdopodobne, że tak mogło być. Jak piszą o tym ci naukowcy, prawda? Okej, dobrze. To generalnie dzisiaj to wszystkie newsy, które dla was mam. I cóż, przechodzimy do tematu dzisiejszej audycji.
Dobrze, już mam. Zacznę jak zwykle cytatem. Cytat mam przed sobą. Prawie, bo dzisiaj z książki cytat. Dzisiaj cytat z książki. Już nie pamiętam, czy go kiedyś wam czytałem, czy nie, ale jest dosyć ciekawy. „W 1910 roku termin czwarty wymiar trafił niemalże do języka potocznego. Sięgając idealnej platońskiej czy kantowskiej rzeczywistości, a nawet niebios, dając odpowiedź na wszystkie problemy nurtujące współczesną naukę, czwarty wymiar mógł być wszystkim dla każdego”. Chyba już cytowałem to kiedyś. To powiedziała Linda Dalrymple Henderson, amerykańska historyk sztuki, profesor, która właśnie tak powiedziała o czwartym wymiarze, który trafił także i do sztuki.
Jeżeli dobrze pamiętacie Salvadora Dalego czy też Picassa. Zawiesiłem się na Picassie. Tak, także dzisiaj sobie powiemy. Dzisiaj tematem jest dosyć dziwny temat polowania w czwartym wymiarze. Tak, 4D to jest czwarty wymiar. Jak ktoś nie wie, to 4D, czwarty wymiar. O co tu chodzi? Polowania w czwartym wymiarze. Bójcie się Pana Boga. Dziwne rzeczy.
Tutaj piszecie. Od czego zaczniemy? Tutaj dużo newsów do mnie jakoś trafia, ale mówię, teraz nie jestem w stanie tego wszystkiego przeczytać. Możecie wejść na czat. W tej chwili jestem obecnie jedynie na czacie Teorii Chaosu. Teoriachaosuchat.chatango.com. Więc polecam wejść i pisać o wszystkich rzeczach. Także możecie dzwonić. Telefon 62 728 13 45. Skype teoriachaosu.com.
Jest Skype aktywny. I cóż, o co chodzi? O co chodzi polowania w czwartym wymiarze? Może tak, zanim dojdziemy do polowań, zastanówcie się w tej chwili, o co chodzi z czwartym wymiarem czy polowaniami w czwartym wymiarze. Co to jest w ogóle i tak dalej. Do tego przejdziemy później. Natomiast w tym momencie, jeżeli macie jakąś zgromadzoną koło siebie kartkę i ołówek lub długopis, cokolwiek, ale z jakąś karteluszką, kartką, bo komputer nie wystarczy. Jeżeli macie gdzieś koło siebie, to weźcie. Dzisiaj sobie troszeczkę pomalujemy. Będzie łatwiej dzięki temu zrozumieć coś.
Czwarty wymiar. Już kiedyś mówiłem o czwartym wymiarze, ale to jest bardzo ważny temat, bo otwiera nasz umysł. To znaczy otwiera nam nowe perspektywy. O tym się kompletnie nie mówi. Nawet sobie sprawdziłem dzisiaj, co się pisze o trzecim wymiarze. Telewizja trzeciego wymiaru. W polskiej ani w angielskiej Wikipedii nie ma nawet jednego hasła o holografii, że przyszłością, prawdziwą telewizją trójwymiarową czy kinem trójwymiarowym jest kino holograficzne. Ten holodeck taki ze „Star Treka”. O tym nawet nie ma słowa. To świadczy, jak jesteśmy zacofani.
Mówi się o telewizji, która została wynaleziona na samym początku, w 1910 roku chyba, czyli telewizja polaryzacyjna. Potrzebujemy okularów polaryzacyjnych czy jakichś innych okularów. Są różne wersje, ale na przykład mnie nie męczy to. Nie wiem. Większość ludzi męczy się przy oglądaniu telewizji 3D. Wiem, że mój ojciec też mi mówił, że głowa go bolała bardzo potem i tak dalej. Wielu ludzi po prostu źle na to reaguje, bo to nie jest naturalne. To jest po prostu oszukiwanie. To jest tak jak stereoskopia. Nie wiem, kto się kiedyś bawił tym, że robi się takiego zeza i można też trójwymiar zobaczyć dzięki zrobieniu zeza.
Także nie trzeba żadnych okularów. Ale to nie jest zdrowe. Kiedyś się tym bawiłem, jeszcze w latach 90., ale to głupie jest. Modne to wtedy, pamiętam, było w latach 90. jeszcze w internecie też. I w internecie były obrazki już takie przygotowane. Dużo gadać o tych sprawach. Na szczęście nie powróciła ta moda i bardzo dobrze, bo mówię, to na pewno się wzrok niszczył od robienia sobie tego zeza. Głupoty były. No ale cóż, się młodszym było, ciekawym i tak dalej.
Wiem, że niektórzy nawet nie potrafią zrobić tak zeza, żeby zobaczyć ten trójwymiar stereoskopijny. Także dzisiaj porozmawiamy sobie o tych polowaniach w 4D, ale zaczniemy sobie od czwartego wymiaru. Czym jest? Nie będziemy mówili o trzecim wymiarze i tak dalej, o tych sprawach. Ale mówię, po prostu w tej chwili jest takie dołowanie ludzi, ściąganie ludzi na dół, żeby w ogóle nie myśleli o rzeczach, które są nie krok naprzód, ale dwa kroki naprzód. To, co w science fiction było opisywane kiedyś, w co naukowcy sami też wierzyli. Bo kiedyś, jeszcze w XIX wieku i tak dalej, naukowcy inspirowali się science fiction. A dzisiaj chyba pisarze science fiction inspirują się naukowcami. Dobrze mówię? Nie.
Może też niedobrze. Coś pomieszalem chyba. Czy kiedyś, chyba nie. Pisarze science fiction inspirowali się naukowcami, a dzisiaj naukowcy inspirują się pisarzami science fiction. Chyba tak bardziej jest. Więc to jest ważne. To jest ważne, bo nie odkryjemy niczego nowego, jeżeli nie będziemy patrzyli w przód, nie będziemy patrzyli dalej niż to, co nam mówi telewizja, niż to, co nam mówi Wikipedia czy inne media, które są ściągające nas w dół. Bo mówię, tego po prostu nie znalazłem o trójwymiarowej telewizji, o której już ja mówiłem, o holografii wiele razy w tej audycji. Nawet poświęciłem w mediach o tym, że to jest przyszłość i to przyszłość, nie wiem, czy naszego życia, ale w XXI wieku na pewno się pojawi holograficzna telewizja. Więc to jest po prostu przyszłość, która czeka nasze lub przyszłe pokolenie po naszym.
A o tym się w ogóle na Wikipedii czy w mediach polskich nigdzie się nie mówi, tylko mówi się o jakichś okularach, które się nakłada na telewizję, jakieś inne bzdury. Takie rzeczy w Disneylandzie pamiętam w 90. roku. 91. czy któryś, początek lat 90. Takie rzeczy widziałem. Zresztą mówię, wtedy w Polsce to jeszcze takich rzeczy nie było. Znaczy nie, były, już gdzieś się pojawiały. Może nie w telewizji akurat, ale w kinie. Czy to było w kinie?
W kinie już się coś mogło pojawiać. To było świetnie zrobione. „Moonwalk” chyba to był film. „Moonwalk” albo coś takiego z Jacksonem. Tam dzieci były, jakiś Jackson. W Disneylandzie Jackson. Tak, wszędzie był Jackson. Oczywiście na ekranie. Nie że był akurat Jackson. Także takie historie.
A za chwilkę wam przeczytam o czwartym wymiarze. Tak jak mówiłem, przygotujcie sobie coś do pisania i kartkę papieru i o tym sobie za chwilkę porysujemy trochę. Powiem wam, co i jak wygląda, a jeszcze wam przeczytam ciekawe rzeczy o czwartym wymiarze. Jest z nami słuchacz z pociągu, jak zwykle słabo słyszalny. Witaj słuchaczu.
[59:27] - Cześć Klau. Ja mam takie szybkie pytanie, bo temat jest ten, te polowania w czwartym wymiarze.
[59:33] - Tak jest.
[59:35] - Chciałbym tylko zapytać, żebyś wyjaśnił, jak się ma czwarty wymiar do czwartej gęstości.
[59:41] - To, co mam do audycji. Była audycja w 2011 roku z lightworkerami i tam było wszystko wyjaśnione. Ja tu wiesz, nie będę nic dodawał. Tam było to wyjaśnione wszystko dokładnie.
[59:53] - A podałbyś mi konkretny link?
[59:57] - Na Radiu Paranormalnym na pewno znajdziesz, bo chyba jeszcze nie jest uaktualnione. Serwer jeszcze w powijakach jest dla Teorii Chaosu, więc tam chyba tej audycji nie ma, jeżeli dobrze pamiętam. Natomiast tą audycję powinieneś znaleźć na Radiu Paranormalnym. Radio Paranormalne i lightworkerzy jeżeli wpiszesz, powinno być. Lightworkers albo nie, lightworkerzy było.
[01:00:20] - A tak na szybko, że tak powiem, żeby było wiesz-
[01:00:23] - Nie, bo nie chcę czegoś przeinaczyć, wiesz, bo to po prostu tam do fachowców odsyłam.
[01:00:30] - Szkoda. Miałem nadzieję, że coś opowiesz więcej na ten temat.
[01:00:36] - To ja mam do ciebie pytanie. Czy ty czytałeś książki, oglądałeś jakieś różne rzeczy o czwartym wymiarze? Bo o tym chyba trochę było, prawda? Popularnonaukowych różnych audycji czy programów telewizyjnych może.
[01:00:53] - Czwarty wymiar? Przypuszczam, że tutaj na pewno teoria względności Einsteina. Przecież czwarty wymiar to jest czas.
[01:01:03] - Tak, ale ja mówię o czterech wymiarach nie fizycznych, ale wymiarach przestrzennych. Nie czasowych. Zostawmy czas w spokoju. Przestrzennych.
[01:01:16] - Ale przestrzeń składa się z trzech wymiarów.
[01:01:18] - To, co widzisz.
[01:01:19] - Czwarty wymiar to już jest czasoprzestrzeń.
[01:01:21] - Nie. To jest XIX wiek. Natomiast w tej chwili już wiadomo, naukowcy teorii strun zakładają, że jest 11 albo nawet 21 wymiarów przestrzennych. Abstrahując od czasu. 11 albo 21. Dodają jakieś absurdalne rzeczy. One są zwinięte, te wymiary. Natomiast ja mówię o czterech wymiarach. Matematycy zajmują się na co dzień czwartym wymiarem. Ja oczywiście tobie podpowiem i pewnie ty też to zauważyłeś, że nie da się wyobrazić czwartego wymiaru.
Nie ma chyba osoby na świecie, która by potrafiła wyobrazić, bo jeżeli czegoś nie zobaczymy, tak samo jak niewidomego zapytamy się, jak wygląda trójwymiar, widzenie, jak wygląda widzenie, to nie powie nam jak. Tak samo jak możemy powiedzieć, jak zobaczyć czwarty wymiar. Nie da się. Jesteśmy trójwymiarowymi istotami i nikt nie był w przestrzeni czterowymiarowej. Może byłeś, ale wydaje mi się, że raczej nie.
[01:02:24] - Nie byłem.
[01:02:25] - Dokładnie, więc wyobrazić sobie trudno, ale matematycy się tym zajmują i za chwilkę powiem, jak można sobie wyobrazić pewne rzeczy.
[01:02:32] - Jeśli chodzi o wymiar fizyczny, to my jesteśmy w nim cały czas, tylko sobie nie umiemy tego uzmysłowić.
[01:02:38] - Niekoniecznie, bo widzimy jednak trójwymiar. Każdy, kto widzi wszystko dookoła, to wszystko jest trójwymiarowe i widzimy trójwymiarowo.
[01:02:47] - Tak, ale jednak istniejemy w tej czasoprzestrzeni, nie?
[01:02:53] - Tak, ale abstrahujmy od tego. Ja mówię o czwartym wymiarze, abstrahując. Zostawmy Einsteina w spokoju. To nie ma znaczenia. To jest sztuczny twór Einsteina, żeby dodać czas, żeby pewne rzeczy uprościć w obliczeniach w całości. Natomiast tutaj mówię o przestrzeniach i polowaniach czterowymiarowych. Nie czasowych, tylko przestrzennych. Cztery wymiary przestrzenne. Czyli oprócz XYZ masz jeszcze dodatkową epsilon. Czyli oprócz tego, że idziemy w przód, w tył, do góry, do dołu, lewo, prawo, jeszcze mamy jakiś jeszcze jeden.
[01:03:44] - Nie wiem. Można sobie to wyobrazić w taki uproszczony sposób, że trzy wymiary redukujesz do płaszczyzny.
[01:03:56] - To dwa wymiary wtedy masz.
[01:03:58] - Tak, ale wyobrażasz sobie ten czwarty wymiar jako ten trzeci, że nasza przestrzeń jest płaska w tym momencie.
[01:04:04] - Ale tak się nie da. To jest zupełnie co innego.
[01:04:09] - Dlatego mówię, że to uproszczone jest.
[01:04:12] - Nie. Uproszczone to są siatki czterowymiarowe. Za chwilkę o nich sobie powiemy i za chwilkę wam opowiem. Zacytuję tutaj z książki. Świetna książka. Michio Kaku „Hiperprzestrzeń”. Najważniejsza książka popularnonaukowa. Jeżeli badacie spiski i nie przeczytaliście tej książki, to nie odrobiliście pracy domowej, bo bez tej książki nie jesteście w stanie zrozumieć 99% spisków. Tak. A szczególnie naukowych spisków w 100%.
Żeby móc zbadać różne naukowe spiski, musimy tę książkę przeczytać. To jest Biblia dla ludzi, którzy chcą naukowe spiski odkrywać. Czy przeczytałeś książkę „Hiperprzestrzeń” Michio Kaku?
[01:04:54] - Nie.
[01:04:55] - Kolego. Pewnych rzeczy nie można przeginać. Odsyłam do książki. Ja już przeczytałem ją kilka razy. To jest jedna z najlepszych książek, jakie w życiu przeczytałem. Dlatego bardzo szanuję, pomimo że on jest globalistą, Michio Kaku, to szanuję go jako fizyka i jako popularyzatora nauki, bo jest geniuszem.
[01:05:13] - A mogę ci zadać takie pytanie z innej beczki, że tak powiem?
[01:05:18] - Tak, proszę bardzo.
[01:05:21] - Słyszałeś może o czymś takim jak Elsa Gate i Toys in Japan?
[01:05:27] - Elsa Gate. Tak, coś słyszałem o tym. O Elsa Gates. Ale możesz mi przypomnieć, bo to coś chodzi o pedofilię, dobrze mówię?
[01:05:39] - W skrócie trafiłem ostatnio na takie bardzo dziwne filmy na YouTubie, które niby to mają być filmy dla dzieci, a zamiast tego tam są takie różne, bardzo dziwne treści. Na przykład jakiś Hitler tańczący i śpiewający piosenki dla dzieci. Takie rzeczy. Jest taki kanał, gdzie masa takich rzeczy jest wrzucana.
[01:06:05] - Coś właśnie o tym słyszałem, ale też jakieś treści, ukryty seks w tym jest. Takie rzeczy.
[01:06:12] - Tak, tam były. Tam były na przykład sceny takie jak Elsa w ciąży z Disneya, na kiblu siedzi.
[01:06:24] - Ale czekaj. Mówisz o tej Elzie. To jest jakaś bajka taka, tak? W tym sensie. Dla dzieci.
[01:06:31] - Tak, bo tam chodzi o to, że te postacie z tych bajek są w takich dwuznacznych scenach, że oni sikają gdzieś tam i potem to jedzą. Takie trochę się śmieję, bo to takie trochę absurdalne, ale z drugiej strony tak sobie pomyślałem, że to Może coś poważniejszego za tym stało.
[01:06:51] - Ja o tym gdzieś słyszałem, ale nie śledziłem tego. Musiałbym zbadać tę sprawę. Wydaje mi się, że może być to trolling. Dużo jest trolli na świecie, więc komuś się nudzi i robi różne rzeczy. Musiałbym sprawdzić, jakiej to jakości jest zrobione i tak dalej.
[01:07:07] - Może ciebie to zainteresowało.
[01:07:09] - Jasne. Będzie temat o tych sprawach. Do pedofilii elity będę wracał. Natomiast najważniejsze jest zobaczenie jakości. Jeżeli to jest świetnej jakości, to znaczy, że w to ktoś włożył pieniądze. Jeżeli jest słabej jakości, to mógł się ktoś bawić równie dobrze. To jest najłatwiejsze od razu na wstępie. Jeżeli widzisz świetną jakość, widać, że jest kamerzysta opłacony. Tutaj akurat nie kamerzysta, ale opłaceni są realizatorzy tych kreskówek, animatorzy i tak dalej, to na pewno pieniądze duże w to musiały pójść, bo nic za darmo nie będzie.
[01:07:49] - Masz różne. Masz takie z aktorami i masz takie kreskówki też. To zależy. Masz całą masę tego. Ktoś podobnież powiedział, że te z aktorami, ci co tam grają, to mogą być ofiary handlu ludźmi.
[01:08:10] - Trzeba by to sprawdzić. Ja to czytałem na stronach różnych, które się zajmował Pizzagate i tymi różnymi rzeczami. Też o tej Elzie pisali. Szczerze powiem, nie zagłębiłem się w ten temat i nie wiem, co o tym myśleć. Trudno tak to określić. Tak jak mówisz, ci aktorzy mogą być tam przehandlowani i tak dalej.
[01:08:36] - Nie mam potwierdzeń.
[01:08:38] - To właśnie muszą być jakieś potwierdzenia. Ale skąd ci aktorzy? Czy ktoś znajdzie na przykład tego aktora? Czy on istnieje, czy nie istnieje ten aktor? To jest ważne, kto to robi i tak dalej. I jaka jakość. Musiałbym sprawdzić, jaka jakość jest tego, czyli zagłębić się w temat. I od razu wtedy widać.
[01:08:58] - Wystarczy na YouTube wpisać takie hasła typu na przykład „pregnant Elsa” albo „Spiderman” i tam ci wyskoczą.
[01:09:08] - Jasne. Zajmę się tą sprawą, ale na razie nie dzisiaj, także następnym razem. Okej, dobra. To ja dziękuję ci za te informacje.
[01:09:17] - Dziękuję również za rozmowę.
[01:09:19] - Trzymaj się. Do usłyszenia.
[01:09:21] - Na razie.
[01:09:22] - Hej. Także to był słuchacz z pociągu. A my wracamy do czwartego wymiaru. Zanim będziemy polować w czwartym wymiarze — o co chodzi, nie wiemy — to wam przeczytam z książki „Hiperprzestrzeń”. Niestety będzie troszeczkę dłuższy fragment, także przygotujcie się. Będzie może troszeczkę szybciej przeczytany przeze mnie, ale mam nadzieję, że zrozumiecie, a jak nie, to i tak wam wyjaśnię pewne rzeczy, które tutaj będą i sobie troszeczkę porysujemy później. Dobra, zaczynamy. O sześciany Hintona. Sześcian. Wiecie, jak wygląda sześcian, prawda?
Sześcian ma sześć kwadratów za ściany, czyli sześć ścian kwadratowych. Takich samych, czyli jest bryłą foremną. Dobra, ale co to są sześciany Hintona? Hinton poświęcił wiele lat na wymyślanie prostych metod, dzięki którym przeciętny człowiek i stale rosnący legion wyznawców czwartego wymiaru, nie tylko profesjonalnych matematyków, mógłby zobaczyć czterowymiarowe obiekty. Wynalazł specjalne sześciany, które jeśli się wystarczająco usilnie próbowało, pozwalały na zobaczenie hipersześcianów, czyli sześcianów w czterech wymiarach. Nazwano je później sześcianami Hintona. Hinton ukuł nawet specjalną nazwę na rozwinięty hipersześcian — tesserakt. Termin ten wszedł do języka angielskiego. Zresztą chyba do polskiego też. Też się mówi tesserakt.
Tesserakt jako siatka hipersześcianu. Hipersześcian to jest sześcian czterowymiarowy. Sześciany Hintona były szeroko propagowane w czasopismach kobiecych, używano ich nawet w trakcie seansów spirytystycznych, gdzie wkrótce stały się obiektami o mistycznym znaczeniu. Przedstawiciele elity twierdzili, że medytując nad sześcianami Hintona, można uchwycić przebłysk czwartego wymiaru, a więc tamtego świata, świata duchów i zmarłych. Uczniowie Hintona spędzali długie godziny na medytowaniu i kontemplowaniu tych sześcianów, dopóki nie osiągnęli umiejętności ich myślowego przekształcania i składania poprzez czwarty wymiar w hipersześcian. Mówiono, że ci, którzy potrafią tego dokonać, osiągną najwyższy stan nirwany. Rozważmy trójwymiarowy sześcian. Choć płaszczak nie potrafi zobaczyć sześcianu w całości, możemy rozwinąć ten sześcian w czterech wymiarach tak, że otrzymamy zbiór sześciu kwadratów tworzących krzyż. Tu niestety wy tego nie widzicie. Polecam kupić książkę „Hiperprzestrzeń” Michio Kaku i zobaczycie.
Natomiast wyjaśnię to z płaszczakiem. Płaszczak to jest istota dwuwymiarowa na płaszczyźnie. Dobra, dalej czytamy. To już wyjaśniłem. Oczywiście płaszczak nie jest w stanie złożyć tych kwadratów, aby zbudować sześcian. W dwóch wymiarach połączenia między kwadratami są sztywne i nie można nimi poruszać. Połączenia te jednak można łatwo zagiąć w trzecim wymiarze. Płaszczak będący świadkiem takiego wydarzenia widziałby, jak kwadraty znikają, a w jego wszechświecie pozostałby tylko jeden kwadrat. Podobnie my nie potrafimy wyobrazić sobie hipersześcianu w czterech wymiarach. Można jednak rozłożyć go na niższe składniki, którymi są zwykłe trójwymiarowe sześciany.
One z kolei mogą zostać ułożone w trójwymiarowy krzyż. Tesserakt. Nie potrafimy wyobrazić sobie, w jaki sposób można zwinąć te sześciany do hipersześcianu. Wielowymiarowa istota może jednak dokonać tego, podnosząc każdy sześcian z naszego wszechświata. Nasze trójwymiarowe oczy będą świadkami tego spektakularnego wydarzenia. Widziałyby jedynie, jak sześciany znikają i pozostaje tylko jeden. Idea Hintona wywarła tak silny wpływ, że Salvador Dali użył tesseraktu w słynnym obrazie „Christus Hypercubus”, wystawianym w Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku. Przedstawia on Chrystusa ukrzyżowanego na czterowymiarowym krzyżu. Hinton znał również inny sposób na wyobrażenie sobie wielowymiarowych obiektów: obserwowanie cieni, jakie rzucają w niższych wymiarach. Na przykład płaszczak może wyobrazić sobie sześcian, patrząc na jego dwuwymiarowy cień.
Wygląda on wtedy jak dwa kwadraty połączone razem. Podobnie cień hipersześcianu rzucony na trzeci wymiar staje się sześcianem w sześcianie. Oprócz wyobrażania sobie rozwinięć hipersześcianu i badania jego cienia, Hinton zdawał sobie sprawę, że istnieje trzeci sposób na zrozumienie czwartego wymiaru: za pomocą przekrojów. Gdy na przykład pan Kwadrat został wysłany do trzeciego wymiaru, jego oczy mogły oglądać tylko dwuwymiarowe przekroje trójwymiarowych obiektów. Mógł więc widzieć tylko koła, które pojawiały się, powiększały, zmieniały kolor i nagle znikały. Gdyby pan Kwadrat przeszedł obok jabłka, zobaczyłby czerwone koło pojawiające się znikąd, stopniowo rosnące, następnie kurczące się, potem zmieniające się w małe brązowe kółko, ogonek i w końcu znikające. Hinton doszedł do wniosku, że gdyby wysłano nas do czwartego wymiaru, to oglądalibyśmy dziwne obiekty pojawiające się nagle znikąd, rosnące, zmieniające kolor, kształt, malejące i w końcu znikające. Widzimy więc, że Hinton popularyzował wielowymiarowe figury za pomocą trzech metod: badania ich cieni, przekrojów i rozwinięć. Nawet dzisiaj są to najważniejsze sposoby, które profesjonalni matematycy i fizycy wykorzystują, by wyobrazić sobie wielowymiarowe obiekty. Uczeni, których wykresy pojawiają się obecnie w czasopismach fizycznych, mają mały dług wdzięczności wobec Hintona.
Także pan naukowiec Hinton takie rzeczy nam mówił. Tak to wygląda. I teraz, żeby sobie to wyobrazić wszystko, najlepiej będzie kupić książkę Michio Kaku. Ale możemy sobie wyobrazić różne rzeczy dzięki temu. Możemy sobie wyobrazić czwarty wymiar w trzecim wymiarze. Jeżeli wpiszecie w internet, jeżeli teraz chcecie zobaczyć, jak wygląda tesserakt, to wpiszcie sobie tesserakt. To jest siatka hipersześcianu. Hipersześcian składa się z ośmiu sześcianów. Hipersześcian składa się z ośmiu sześcianów i je można złożyć w hipersześcian. Natomiast nie jesteśmy w stanie tego zrobić.
Ale dlaczego tak jest i dlaczego to jest pewne? Właśnie przez analogię do dwuwymiaru. Czyli jeżeli rozłożymy sześcian na czymś płaskim, to będziemy widzieli, że sześcian składa się z sześciu kwadratów. Siatka sześcianu składa się z sześciu kwadratów i to jest oczywiste i pewne. Lukracjusz mówi tasak. Nie, tesserakt. Tesserakt. To napiszę na czacie, żeby nie było o co chodzi. Także już wpisuję. Tesserakt się nazywa ta figura geometryczna.
I jest bardzo ciekawa. A w tej chwili powiem wam, jak to wszystko będzie z żywymi istotami i rozszerzę ten cały czwarty wymiar. Ale dzwoni do nas Tomasz. Witaj, Tomaszu.
[01:17:55] - Cześć.
[01:17:56] - Hej, witaj.
[01:17:57] - A skąd znasz moje imię? Bo dzwonię z telefonu takiego zwykłego.
[01:18:02] - Mam wpisane.
[01:18:04] - Tak? Okej, to wiesz dobrze, że nie jestem trollem w takim razie.
[01:18:10] - Tak, mam wszystko wpisane. Jak troll dzwoni, też wiem, że troll i czasami udaję, że nie wiem. Ale dobrze. Ale dzwonią, najczęściej zmieniają numery, więc jest okej. Dzisiaj taki temat trochę dziwny i do ciebie od razu pytanie o czwarty wymiar. Czy widziałeś czwarty wymiar?
[01:18:28] - Słuchaj, nie widziałem, ale to już było mówione chyba dzisiaj na antenie, że jeśli miałbym sobie samemu wyobrazić ten czwarty wymiar, to bardzo prosto jest, używając właśnie tego triku z czasem. Bo jeśli sobie wyobrazisz trójwymiarową przestrzeń i jakiś punkt w tym trójwymiarze-
[01:18:53] - Nie, ja tu zaprotestuję. To nie jest analogia. Czas jest zupełnie co innego. Chodzi o przestrzeń. Dlatego-
[01:19:02] - Nie, o przestrzeń, to ci powiem-
[01:19:05] - To wyobraź sobie, że mamy pięć wymiarów. Masz cztery wymiary przestrzenne i piątym jest czas.
[01:19:12] - To już tego czwartego bym sobie nie wyobraził.
[01:19:17] - O to chodzi. Czas na razie zostawiamy. Czas jest zupełnie sztucznie dodany, bo nie stanowi wymiaru. W matematyce na przykład nie ma czasu, więc po prostu jest to sztuczny twór. Czas jest sztucznym tworem. Czas istnieje w fizyce, w naszym wszechświecie owszem. Nawet nie wiemy, czy istnieje czas, czy nie.
[01:19:37] - W naszym postrzeganiu to istnieje, bo mimo wszystko wiesz.
[01:19:43] - Mamy tak: przeszłość, przyszłość, teraźniejszość. Zgadza się.
[01:19:45] - Tak. Jakoś to się dzieje. Poza tym zauważ, że to ma też przełożenie na to, co się dzieje w naszej przestrzeni trójwymiarowej. Czyli w danym momencie, jeśli trzymasz rękę w jakimś punkcie w przestrzeni trójwymiarowej, a za chwilę już w tym samym punkcie jej nie trzymasz, to znaczy, że matryca opisująca dany czterowymiarowy punkt przestrzeni czterowymiarowej już nie zawiera tej ręki. Czynnik czasu, pomimo że pozostałe trzy parametry zostają takie same, to czynnik czasu w tym momencie powoduje, że tej ręki w tym momencie nie ma. Dlatego mówiłem, że z tym czasem jako czwartym wymiarem to sobie łatwo wyobrazić. Ale jeśli byłby piąty wymiar jeszcze dodany, to szczerze mówiąc nie miałbym w tym momencie idei, żeby cokolwiek dodać takiego namacalnego, żeby było łatwo sobie to wyobrazić. Ale otworzyłem sobie na stronie ten tesseract cały, jak to wygląda i szczerze mówiąc to jest jakiś taki rysunek przestrzenny tego hypercube.
[01:21:12] - To jest jego siatka rozłożona tak, jak rozkładasz siatkę sześcianu na powierzchni.
[01:21:18] - Dokładnie. Ale powiem ci szczerze, pomimo że wydaje mi się, że mam wyobraźnię przestrzenną, to mi dość ciężko sobie to wyobrazić, jak to tak na dobrą sprawę wygląda.
[01:21:31] - Czyli tak jak z tego opisu, który jest prawdziwy według matematyki, jeżeliby istota czterowymiarowa złożyła sobie ten hipersześcian z tych sześcianów tesseraktu, to byśmy widzieli, że one znikają. Że składa i one znikają. I w pewnym momencie zostaje już tylko jeden sześcian, który widzimy, a reszta jest już w innym wymiarze. W tym właśnie czwartym wymiarze reszta jest dla nas niewidoczna. Tak jakby trójwymiarowa istota złożyłaby sześcian i sześcian byłby pełny. My byśmy widzieli ten sześcian, ale istota dwuwymiarowa, płaszczak, widziałby tylko kwadrat.
[01:22:13] - Kwadrat, dokładnie.
[01:22:14] - Widziałby kwadrat, więc jeden.
[01:22:16] - A my byśmy widzieli trzy wymiary, czyli jeden sześcian, a cała reszta by była niewidoczna.
[01:22:23] - Dla płaszczaka niewidoczna, tylko kwadrat by widział. I tak samo u nas. Byśmy widzieli ten sześcian, a reszta byłaby w czwartym wymiarze.
[01:22:30] - A reszta niewidoczna, o czym mówiłem przed chwileczką.
[01:22:33] - Dokładnie.
[01:22:33] - À propos tego tesseraktu, to tutaj jeszcze można nawiązać do kultowej serii filmów, które były. Już nie pamiętam, pierwszy chyba był w 1999 roku, jakoś tak. Chyba się ukazał taki film „Cube”. To był kanadyjski taki thriller.
[01:22:57] - Niskobudżetowy horror bardziej.
[01:22:59] - Horror mi się kojarzy z jakimiś wilkołakami, demonami, czymś takim. A tam bardziej chodziło o uwikłanie w takiej sytuacji, w której nie było w sumie wiadomo, o co chodzi.
[01:23:16] - I wyjścia za bardzo. Oni po prostu znaleźli się w sześcianie.
[01:23:21] - W jakimś tam sześcianie. „Cube”. W pierwszym odcinku można było podejrzewać, że ta struktura jest trójwymiarowa. Ale już w drugim bodajże było prawie pewne, że z treści filmu wynikało, że to, co oni zakładali, że będą się przemieszczali w trójwymiarze, czyli z jednego pomieszczenia trójwymiarowego o kształcie sześcianu do drugiego, to nie zdawało egzaminu. I tam nawet w opisie gdzieś czytałem, tak jakby dla ułatwienia, że to chodziło właśnie o ten tesseract, czyli ta przestrzeń była czterowymiarowa w ogóle.
[01:24:05] - Tak.
[01:24:06] - Dlatego ci ludzie, zanim się pokapowali, to ileś osób podejrzewam, ja to oglądałem, ale już dość dawno, więc tak do końca nie pamiętam, ale straciło życie przez to, że zakładali, że z powrotem wejdą na przykład do tego samego pomieszczenia, a to się okazywało, że to jest inne. Tam jeszcze jakieś przemieszczenia wchodziły w rachubę. Zresztą polecam ten film, jedynkę i dwójkę przynajmniej, bo jeszcze później była trzecia część. „Cube Zero” się chyba nazywał. W sumie najmniejsze miał oceny z tego wszystkiego i on nie wyszedł w wersji kinowej, tylko chyba w takiej wersji na DVD albo telewizyjnej. Już nie pamiętam, czy ja tą trzecią część oglądałem, ale jedynkę i dwójkę na pewno oglądałem. I całkiem fajna i w ogóle taka bardzo wciągająca była. Bardzo oryginalny film, tak powiem. Także polecam wszystkim. Tego cube'a, żeby sobie obejrzeli.
[01:25:15] - Tak, ja pamiętam, oglądałem jedynkę, ale taki brutalny był. Chyba tam się krew lała.
[01:25:19] - Tak, brutalny, trochę jak „Piła”. Zresztą ostatnio właśnie byłem na tej ostatniej „Pile”, jak się ukazała tutaj, w tym mieście, w którym mieszkam. Nawiązując jeszcze do tego, bardzo się cieszę, że z numeru stacjonarnego, tego brytyjskiego, z którego dzwonię teraz, udało się w końcu dodzwonić, bo z miesiąc temu, czy nawet może trochę więcej, próbowałem i ja sobie chyba nawet później napisałem na czacie czy na Skypie, już teraz nie pamiętam jak, że w ogóle nie było można nawiązać połączenia. Obojętnie, czy ja miałem numer swój ujawniony, czy nie, z tego samego numeru, z którego teraz dzwonię, nie można było na ten numer swój stacjonarny +48 32 w ogóle nawiązać połączenia. Był sygnał taki przez chwilę wolny, za chwilę pi, pi, pi i rozłączało. Pi, pi, pi i rozłączało. Pi, pi, pi i rozłączało. Już tak się zastanawiałem, czy przypadkiem tam jakieś SS nie odłączyło się w ogóle od słuchaczy.
[01:26:34] - Dziwne. Nie wiem dlaczego.
[01:26:38] - Ale dzisiaj jest okej, bo to jest dowodem, bo dzwonię z brytyjskiej komórki i rozmawiamy.
[01:26:50] - To dobrze. Cieszę się, że działa dzisiaj. Wszystko jest okej. Jeszcze pytanie do ciebie. Czytałeś książkę „Hiperprzestrzeń” Michio Kaku?
[01:26:58] - Nie. Właśnie nie. Ale tego człowieka pamiętam, już teraz nie pamiętam, z jakiego kanału.
[01:27:03] - Z Discovery pewnie.
[01:27:05] - Z Discovery albo z National Geographic.
[01:27:07] - Możliwe.
[01:27:08] - On miał takie króciutkie wykłady, powiedzmy z pół godziny, maksymalnie godzinę, à propos różnych tematów z fizyki.
[01:27:20] - Fizyka rzeczy niemożliwych. Być może.
[01:27:21] - On bardzo fajnie to tłumaczył, w bardzo przystępny sposób to tłumaczył.
[01:27:27] - I ze specjalistami chyba, prawda? To były, że miałeś pokazane animacje, specjaliści z różnych dziedzin.
[01:27:32] - Tak. Ja pamiętam taki odcinek, który tłumaczył, jak to jest z upływem czasu w momencie, kiedy układ odniesienia się porusza z jakąś tam prędkością, a w drugim przypadku, kiedy ten układ odniesienia jest stacjonarny, w sensie takim, że nie ma prędkości. Czyli było tak, że ze wzrostem prędkości ten czas tam zupełnie inaczej płynął niż w momencie, kiedy ten układ odniesienia jest stacjonarny. To jest tak zwany chyba paradoks bliźniaków, to się chyba nazywa, czy jakoś tak. Chodziło o to, że jeśli jeden bliźniak zostanie na Ziemi, a drugi zostanie wysłany w kosmos i tam zostanie poddany prędkości takiej bliskiej prędkości światła, oczywiście teoretycznie, to po powrocie tego bliźniaka z kosmosu może się okazać, że ten jego bliźniak już dawno umarł, a on jeszcze będzie w dobrej kondycji. W tym sensie, że jego upływ lat będzie po prostu mniejszy.
[01:28:56] - Tak. To sprawdzony efekt jest, wiem, że robili z zegarami tymi atomowymi.
[01:29:07] - Tak. Jakiś tam nawet wzór jest na to. Już teraz nie pamiętam z głowy, ale z tego, co wiem. Natomiast słuchaj, jeszcze à propos wymiarów, to w ogóle tak abstrakcyjnie dla osób, które są stosunkowo biegłe. Stosunkowo biegłe to tak mówię umownie, ale wydaje mi się, że ja i ty żeśmy kończyli nawet chyba tą samą uczelnię w Polsce i matematyka, przynajmniej na tym moim wydziale, była na bardzo wysokim poziomie i w ogóle ona była taka bardzo abstrakcyjna w stosunku do tej. Pomimo że ja kończyłem mat-fiz w jednym z najlepszych liceów ogólnokształcących, to po przejściu na studia ta matematyka była takim szokiem chyba nie tylko dla mnie, tylko dla tych 300 osób na tym moim wydziale. I ona była taka strasznie teoretyczna, ale były właśnie wprowadzone wielowymiarowość jakichś tam przestrzeni, matryce i tak dalej. I żeby się w tym w ogóle ogarnąć, o co tam chodzi, to trzeba było użyć swojej maksymalnej wyobraźni. Na przykład jeśli miałeś jakąś matrycę, która jest pięcio- albo dziesięciowymiarowa, to jednowymiarowa, dwuwymiarowa, trzywymiarowa to nie ma problemu, ale już czterowymiarowa? To jeszcze jak ten czas jako ten czwarty parametr byś sobie dodał, to jest jeszcze okej, ale już pięcio-, sześcio-, ośmio-, dziesięcio-, to już jest totalna abstrakcja.
Rozumiesz, o co chodzi. Więc jeśli do tego tak podchodzisz czysto teoretycznie, nawet nie wizualizując tego, bo ciężko sobie coś takiego zwizualizować, to po prostu traktujesz to jako jakieś tam elementy przestrzeni bliżej nieokreślonej, ale w której wystarczy, że jeden parametr z tych 10 wymiarów zmienisz i cały ten układ w tym momencie jest zupełnie inny od tego, gdzie ten parametr był inny. Rozumiesz, o co chodzi? Że dziewięć parametrów może być tych samych, ale wystarczy, że jeden zmienisz Na inny i to już jest zupełnie inna bajka. To tak samo jak z tą ręką w tych trzech wymiarach, że w jednym momencie na ulicy w danej chwili jesteś, ale za pół sekundy czy za sekundę, jak już opuścisz to miejsce, przejdziesz metr po chodniku, to już cię w tym momencie tam nie ma. Rozumiesz, o co chodzi? Podobnie jest z pozostałymi. Tak jakby pododawać tych wymiarów nie wiadomo ile. I w tym momencie to już nie gra roli. Jak już masz abstrakcję na takim poziomie rozwiniętą, to nie gra roli, żebyś sobie dodawał tych wymiarów, ile się chce.
Tak na dobrą sprawę.
[01:32:10] - Tak, oczywiście, ale ja myślę, że najlepiej zostać na tym czwartym wymiarze przestrzennym, bo i tak tutaj już są problemy duże w wyobrażeniu maksymalne.
[01:32:21] - Bez tego czasu.
[01:32:23] - Bez czasu. Oczywiście czas pomijamy, bo tutaj chodzi o wymiary przestrzenne. Natomiast możemy zasmakować w tych trzech przekrojach, w rzucie i w siatkach różnych brył, różnych rzeczy, które są w czwartym wymiarze. To wszystko wydaje się absurdalne, znaczy nie absurdalne, żeby o tym rozmawiać w naszej rzeczywistości trójwymiarowej. Natomiast nie jest już tak absurdalne, bo są pewne poszlaki, o których sobie za chwilkę powiemy, za niedługo, że są dowody na to, ja uważam przynajmniej, że są dowody świadczące o tym, że nasza przestrzeń jest przynajmniej czterowymiarowa. Czyli czwarty wymiar jest i mamy dowody. Że mamy dowody tego, że jest.
[01:33:18] - Pomimo że na co dzień my tego nie postrzegamy. Tego czwartego wymiaru.
[01:33:24] - Dokładnie, że ten czwarty wymiar jest. Po prostu my nie mamy ani technologii, ani możliwości, żeby do tego czwartego wymiaru czy wlecieć, czy po prostu skorzystać, bo dzięki temu moglibyśmy się na przykład dużo szybciej przemieścić z jednego miejsca do drugiego. Możliwym było to, ale niekoniecznie, bo-
[01:33:41] - Ale jest to w końcu związane z tym czasem czy nie?
[01:33:45] - Nie. Czas pomijamy. Czas to jest piąty wymiar. Tak jak mówię, naukowcy dzisiaj twierdzą, że może być 11 wymiarów, to znaczy 10 wymiarów i jeden czasowy lub 20 wymiarów i jeden czasowy, czyli 10 wymiarów przestrzennych.
[01:34:01] - Ja nawet nie wiem, skąd oni to biorą.
[01:34:03] - Ja też nie. W książce „Hiperprzestrzeń” jest to opisane. W książce „Hiperprzestrzeń” Michio Kaku jest teoria strun. On tam różne teorie na koniec podaje, ale ta książka jest najprościej napisana o najbardziej skomplikowanych rzeczach, jakie możesz sobie wyobrazić. To jest w najbardziej przystępny sposób napisane, żeby zrozumiał ją uczeń. Ja to czytałem jeszcze w liceum, tą książkę.
[01:34:27] - Jaki tytuł jest jeszcze raz?
[01:34:30] - „Hiperprzestrzeń”, Michio Kaku. To jest książka z lat 90. w Polsce.
[01:34:35] - Ale ona po polsku jest?
[01:34:36] - Tak, po polsku. Możesz pójść do księgarni prawie każdej i kupić. Ta była wydrukowana w 1997 w Polsce. Natomiast ona w 1994 była wydrukowana za granicą. 1994 rok była napisana. Także już trochę lat ma ta książka, ale jest rewelacyjna. To jest jego najlepsza książka, bo czytałem jego chyba cztery książki. Jeszcze „Fizyka rzeczy niemożliwych” czytałem, „Wizje” i jeszcze jakąś tam.
[01:35:08] - Jeszcze sobie przypomniałem tak à propos tej osoby, tego Michio Kaku. Tak dobrze mówię?
[01:35:17] - Amerykanin japońskiego pochodzenia.
[01:35:19] - Tak. W innym odcinku on tłumaczył, jak jest możliwe i praktycznie po tym odcinku każda osoba mogła odnieść wrażenie, że jest to nawet stosowane. Jak jest możliwe zastosowanie technologii do uczynienia kogoś niewidzialnym. Rozumiesz, o co chodzi?
[01:35:39] - Tak, oczywiście. O tym też mówiliśmy wiele razy.
[01:35:42] - Tak.
[01:35:43] - Ale on mówił jako science fiction, a to już istnieje. To już armia Stanów Zjednoczonych wykorzystuje.
[01:35:47] - Tak, ale to było na tyle przekonujące, że praktycznie pomimo, że to było ileś lat temu, jak ja to oglądnąłem, to mówię: „Kurczę, to już tak pewnie jest tylko na pewno na co dzień wojsko tego nie stosuje, bo to trzyma na czarną godzinę”. Wtedy, kiedy będzie potrzeba to zastosują. A skąd się wzięło, bo nie wiem, czy do tej pory powiedziałeś w końcu, o co chodziło z tymi polowaniami?
[01:36:28] - Za chwilkę powiem. Nie mogę wszystkiego od razu powiedzieć. Wszystko, jak mówimy, na koniec zostawiamy. Na razie muszę wyjaśnić, co to czwarty wymiar, żeby słuchacze wszyscy wiedzieli, o czym my w ogóle mówimy, prawda? Bo ja sobie mówię, ale to każdy musi zrozumieć, na czym polega czwarty wymiar, bo nie można sobie wyobrazić czwartego wymiaru, ale można sobie wyobrazić te rzuty, te różne rzeczy, czyli wyobrazić sobie czwarty wymiar bez widzenia czwartego wymiaru. Można to zrobić tak, jak może płaszczak wyobrazić sobie trzeci wymiar bez rozumienia i widzenia trzeciego wymiaru, bo nie jest w stanie tego zrobić. Tak samo my nie jesteśmy w stanie czwartego wymiaru, ale możemy przez pewne rzeczy, które wiemy, jak by zachodziły, wyobrazić sobie, jak to mogłoby być. I jak to mogło być, że reakcje czwartego wymiaru z naszym wymiarem, jak my byśmy do czwartego wymiaru poszli, jak to by wszystko wyglądało i tak dalej. To byłyby ciekawe. Mogę podpowiedzieć, że jak chcecie sobie zobaczyć przekroje istot czy różnych rzeczy w czwartym wymiarze, jakbyśmy my się znaleźli w czwartym wymiarze, to byśmy widzieli to, co widzicie na obrazach Pabla Picassa.
Wpiszcie sobie „Pablo Picasso” i zobaczcie, jak on rysuje. On miał wizję, jak to mogłoby wyglądać w czwartym wymiarze i są chyba dosyć prawdziwe te wizje. Są dosyć zgodne z tym, co matematycy twierdzą, że mogłoby być. I tak byśmy widzieli w czwartym wymiarze obrazy Pabla Picassa. Te obrazy są dziwne, ale wtedy zrozumiecie, co to jest, jakbyśmy się znaleźli w czwartym wymiarze. Oczywiście ten czwarty wymiar zupełnie inaczej wygląda, ale to przekroje byśmy widzieli w tym czwartym wymiarze. Tych różnych istot, rzeczy, domów, jak tam mieszkają i tak dalej. Ciekawe sprawy. Za chwilkę jeszcze o polowaniu, ale na razie mówię o tych sprawach. Dobrze.
Czy jeszcze jakąś rzecz chciałbyś?
[01:38:37] - Tak. Bardziej to dotyczy w sumie nawet nie dzisiejszej, bo dzisiejsza jest okej, ale tych poprzednich audycji, a może i dzisiejszej i następnych. Jakiś czas temu, nie wiem, dwa, trzy tygodnie temu wspominałeś o tym, że miałeś kogoś, który miał ci pomóc.
[01:39:02] - Tak, pracujemy nad tym. Jeszcze nie jest zrobione.
[01:39:06] - Dzisiaj jest okej, ale na przykład tydzień temu-
[01:39:10] - Znudziło im się.
[01:39:13] - Tak. Ale były problemy w sensie takim, że ty jak prowadzisz audycję, to może nie masz tego na bieżąco na słuchu, ale osoby, które odbierają, bo ja na przykład-
[01:39:23] - Muzyka się włącza.
[01:39:26] - Teraz przez telefon, to wiadomo, ale normalnie to przez Paranormalium. I tam jak się oni dobierali, te trolle, do twojej audycji, to po prostu ten serwer Paranormalium chyba jest tak ustawiony, że jeśli nie ma sygnału od ciebie, bo u ciebie jest ten atak DDoS-owy, to automatycznie Paranormalium serwuje-
[01:39:55] - Muzykę albo audycję.
[01:39:56] - Tak, jakąś muzykę albo jakąś audycję zupełnie z innej bajki.
[01:40:00] - Dokładnie tak.
[01:40:01] - Ta, która była tam nagrana. I to się zdarzało. Jesteś tego świadomy.
[01:40:05] - Jestem świadomy. Tylko że żeby to zrobić nie jest proste, bo nie mogę zmienić IP. Tu jest pies pogrzebany, ale to wszystko się zrobi ze względu na to, że planuję zakup modemu i innego internetu. Czyli w tym ataku się będzie wtedy można przełączyć też przez VPN.
[01:40:25] - Dzisiaj jest okej.
[01:40:27] - No bo mówię, znudziło się chłopakom.
[01:40:28] - Od 11:15 angielskiego czasu ciebie słucham i jest ten.
[01:40:35] - Ja też się dziwię, bo też mam wskaźnik. Wiem, kiedy przerywają i tak dalej i widzę, że bez problemu dzisiaj nie zostało ani razu przerwane.
[01:40:43] - Na czym to polega? Że po prostu milion osób się próbuje zalogować do ciebie? Czy na czym taki atak polega?
[01:40:50] - Każdy punkt dostępowy do internetu ma swój numer IP. I jeżeli ty znasz numer IP jakiegoś człowieka w internecie, na przykład jego router.
[01:40:58] - Czyli ciebie na przykład.
[01:41:00] - Jakiegoś tam routera czy gdzieś. I wtedy możemy taki router. Te routery są dosyć tanie. To nie jest jakiś serwer zabezpieczony i tak dalej. To są tanie urządzenia. Jak wiele zapytań do tego routera się wysyła, ten router jest odporny, ale tylko do pewnego momentu. Z reguły odrzuca pingi, jakieś takie proste rzeczy, zapytania. Nie wiem, jak to się robi, nie jestem hakerem, ale jak więcej zapytań, pakietów, które symulują normalne pakiety, czyli on myśli, że to jest normalny pakiet i przesyła dalej do komputera, a potem komputer odrzuca ten pakiet, powoduje, że ten jest przeciążony.
[01:41:42] - Ramula.
[01:41:43] - Ramula i on się zawiesza. On się zawiesza, wyłącza się i zrywa mi internet w domu cały. Więc to nie jest wina komputerów i tak dalej.
[01:41:51] - Czyli twoja audycja idzie na Berdyczów w tym momencie.
[01:41:55] - Tak jest. To znaczy ja nagrywam, wszystko się nagrywa elegancko, komputer działa i studio działa, wszystko jest.
[01:42:00] - Później z podcastu idzie ładniutko, ale na żywo niestety, co zresztą nie tylko ja, ale inni słuchacze zrozumiale się denerwują.
[01:42:10] - Ja wiem. Ale dzisiaj jest okej i też się zdziwiłem trochę, bo mówię, nie przygotowałem się jeszcze dzisiaj, bo to jest trochę więcej roboty z tym. A oni jeszcze tak bezczelnie twierdzą, że to powinienem im podziękować, bo dzięki temu wiem, żeby się zabezpieczyć, prawda? Tak samo ja uważam, że fajnie takiego trolla można by wziąć, pobić go do nieprzytomności i powiedzieć: „To widzisz, dziękuj nam, bo przynajmniej wiesz, że musisz się nauczyć karate albo chodzić z pistoletem na ulicy, bo cię ktoś może pobić. Zobacz chłopie, pobili cię”. To taka gangsterka jest po prostu, że tragedia.
[01:42:49] - Gadka taka trochę gangsterska.
[01:42:52] - Tak że mam nadzieję, że tym trollom kiedyś ktoś powie na ulicy, że trzeba było się uzbroić, kurczę. Widzisz teraz, że musisz mieć tę nauczkę.
[01:43:03] - Jest takie powiedzenie: Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. Więc co wypuścisz, to kiedyś wróci do kogoś, prędzej czy później. No dobra, to słuchaj, ja tam cały czas będę.
[01:43:22] - Tak, ale obiecujesz następnym razem. Następnym razem będzie audycja, to już wam zdradzę, audycja z offline, czyli z taśmy, ale za dwa tygodnie. Za dwa tygodnie już będzie audycja zabezpieczona, już nie będzie możliwe, znaczy zawsze jest możliwe, ale już będzie nieopłacalne.
[01:43:36] - A kiedy będzie z taśmy? Za tydzień?
[01:43:39] - Za tydzień z taśmy, za dwa tygodnie już będę zabezpieczony, będzie wszystko i prawdopodobnie już będzie gość.
[01:43:44] - Gdzieś wyjeżdżasz albo masz imprezę, albo wakacje.
[01:43:46] - Tak, wyjeżdżam. Nie mogę mówić gdzie, bo zaraz znowu się zaczną jakieś wysyłania do różnych ambasad i tak dalej.
[01:43:54] - Okej. No dobra, w każdym razie jest okej. Słucham ciebie. Jakiś czas temu, tak jak mówię, parę razy się próbowałem dodzwonić, ale szlag nie trafiał, bo nawet z tej komórki angielskiej.
[01:44:12] - Wiesz co? Mógł być chyba taki problem, że rozłączało wtedy internet u mnie w domu i to mógł być problem po prostu, że wtedy ten Skype był rozłączany.
[01:44:23] - Bo w ogóle się zastanawiałem, czemu ten numer, jak ty siedzisz w Irlandii, to czemu ten numer jest polski?
[01:44:31] - No technika XXI wieku.
[01:44:34] - Z katowickim numerem kierunkowym 032.
[01:44:39] - Jest to możliwe. Można sobie wykupić numer jaki chcesz na świecie. Może być z każdego rejonu świata w internecie.
[01:44:45] - Aha.
[01:44:47] - Kosztuje niestety, nie za darmo. Nikt za darmo nie daje.
[01:44:51] - No dobra.
[01:44:53] - Chyba że mercedesy na Placu Czerwonym. Przepraszam, na placu Lenina. Nie, na placu Czerwonym.
[01:44:59] - Akurat się cieszę, bo ten operator, z którego dzwonię do Polski na numer stacjonarny, to jest właśnie taki, co akurat charge'uje mnie jedno pi za minutę, więc dość tanio. Nawet taniej niż bym połączenie na angielski numer jakiś tam, czy na brytyjski ogólnie mówiąc.
[01:45:21] - Zgadza się. Dlatego warto telefonicznie dzwonić. Wtedy nie myślimy o mikrofonach, że mamy mikrofon źle podłączony w Skype czy coś tam. Czasami ludzie mają problemy. Czy słuchają na głośnikach. A jak się telefonem dzwoni, to nie ma żadnego problemu. Trochę gorsza jakość, ale wszystko ładnie idzie. Nie ma żadnego echa, żadnych dziwnych artefaktów i tak dalej. Dobrze, na sam koniec.
[01:45:46] - Słuchaj, tak na koniec powiem, to tak dla twojej ewentualnie informacji. Wiesz o tym, że już Microsoft i Lumia zakończyli współpracę właściwie. I to, że Microsoft kiedyś od Nokii kupił markę Lumia, to na dzień dzisiejszy to już jest historia.
[01:46:09] - Aha, to nic nie ma. A co z Nokią? Ona jeszcze jest, czy już nie ma Nokii?
[01:46:13] - Wiesz co, Nokia jest, ale co się zmieniło? To się zmieniło, że są jakieś tam nowe modele. Nie wiem, kto jest właścicielem marki tej Nokii. Nie wiem, może został jej Microsoft, ale teraz już jest jako marka Nokia, a nie jako marka Lumia, rozumiesz? Pod Microsoftem i o ile Microsoft chodził pod Windows 8 albo 10 w wersji mobile, czyli na telefony komórkowe, to teraz te topowe Nokie, które są w sprzedaży, to one chodzą już pod Androidem, czyli pod Andkiem.
[01:46:48] - No tak, ten Windows to był jakiś niewypał kompletny.
[01:46:52] - Z jednej strony niewypał, z drugiej strony powiem ci, że do Andka samego to zupełnie nie mam przekonania i tam bardzo wiele się-
[01:47:00] - To jest inna sprawa. Ja cały czas jeszcze używam na Linuxie telefonu ze względu na to, że wtedy nie szpieguje. Ten telefon, aplikacje Androida po prostu zapisują różne rzeczy, wysyłają do różnych baz danych przez internet.
[01:47:15] - Z definicji Android jest najbardziej niebezpiecznym z tych systemów operacyjnych telefonów komórkowych.
[01:47:21] - A ja mam jednym z najbardziej bezpiecznych na Linuxie ze względu na to, że tam po prostu nic nie wypływa. Te aplikacje są zrobione, tam niedużo było aplikacji, ale trochę jest aplikacji.
[01:47:32] - MyGo masz jeszcze.
[01:47:34] - Tak, MyGo.
[01:47:35] - Tak. No właśnie.
[01:47:37] - Jest wolny. Oczywiście, nie ma tych możliwości.
[01:47:40] - To wcześniej jeszcze przed MyGo był Symbian chyba.
[01:47:43] - Tak, to już taki lepszy od Symbiana trochę.
[01:47:47] - I takiego też używałem. Natomiast nawet Windows, powiem ci, dla Lumii, który był, to był uważany w miarę za bezpieczny. Nawet te firmy, które się specjalizują w dostarczaniu oprogramowania antywirusowego, to w ogóle nie robiły wersji dla Windowsa, dla wersji telefonicznej, dla wersji mobile. Dlatego że tam gdzieś czytałem komentarz, że ten system jest na tyle zamknięty, że nie ma potrzeby. Było dla iPhone'a, było dla Androida, a dla Windowsa w tym samym momencie, kiedy były produkowane jeszcze telefony z Windows Mobile w ogóle nie były robione przez takich tuzów jak Symantec, czy McAfee, czy jakieś tam inne firmy. Więc Windows ten telefoniczny teoretycznie przynajmniej był jakoś tam bezpieczny. A teraz to już nie ma problemu.
[01:49:00] - Ale rzeczy chyba też wypływały w tych aplikacjach windowsowych, też tam to wszystko było.
[01:49:04] - Wiesz co, coś tam wypływało, ale największe zagrożenie to jest w jakiejś tam bankowości, powiedzmy internetowej, bo tam reszta cała to jest, wiesz, wpisuj jakieś bzdury do Facebooka, swoje zdjęcia, jakieś tam dzieci. ...swoich albo gdzie był, co ma i gdzie pojechał, to sorry. Jeśli ktoś nie jest świadomy i robi takie głupoty, bo preferuje jakiś tani lans, zresztą większość osób, jestem świadkiem, że to niestety robi. Sami są sobie te osoby winne. Jeśli ktoś to udostępnia publicznie mniej lub bardziej.
[01:49:46] - Tak, tylko problemem jest to, że oni wyściągają z twojego telefonu rzeczy, aplikacje.
[01:49:55] - Bez twojej wiedzy.
[01:49:56] - Tak, automatycznie. To jest problem. Tutaj jeszcze napisał Lukracjusz, że jest Ubuntu Touch, czyli nowy Linux. Planuję sobie kupić lepszy, ulepszyć trochę telefon, bo pojawił się ten Ubuntu Touch i on jest chyba całkiem niezły. Jest dużo szybszy. Ma osiem rdzeni.
[01:50:13] - Swoją starą słuchawkę chcesz upgrade zrobić?
[01:50:17] - Nie, upgrade nowego telefonu. Nowy telefon kupić, bo ten jest trochę za wolny. To jest z 2011 roku telefon. On już działa, te strony internetowe, nie wszystko się wyświetla. To już jest dużo starszy ten przeglądarka.
[01:50:33] - Ale jest taki nowy aparat, który by chodził na tym systemie?
[01:50:37] - Nie, na innym. Nie Migo, tylko jest Ubuntu Touch, czyli Linux Ubuntu.
[01:50:42] - Tak, ale jest słuchawka, która na tym chodzi?
[01:50:45] - Słuchawka, mówisz telefon, tak?
[01:50:47] - Tak.
[01:50:48] - Tak, jest ośmiordzeniowe nawet. Naprawdę potężne są, bardzo mocne i dosyć szybko chodzą, nawet szybciej niż Android.
[01:50:56] - Jaka firma takiego robi?
[01:50:58] - Jakaś chińska jedna, a druga jakaś hiszpańska. Już teraz, w tej chwili nie pamiętam. Jak kupię, to powiem. Chińska jest na M. Jakaś taka chińska.
[01:51:14] - Nie jakieś tam HTC, bo to HTC to kupa w woreku.
[01:51:17] - HTC to chyba tajwańskie, a to jest jakiś chiński.
[01:51:20] - Albo togański.
[01:51:22] - Ale to tylko dosłownie dwa czy trzy aparaty, modele tej firmy, a reszta jest na Androidzie. Natomiast ten hiszpański też tylko chyba dwa modele wypuścili na Ubuntu Touch i to się jakoś nie sprawdziło, bo pomimo że dużo aplikacji jest i tak dalej, różnych rzeczy, ale jednak to nie jest aż tak dobrze zrobione jak Android. Czy już w ogóle iPhone. iPhone'y jeszcze lepsze są, że jest taki pod użytkownika. Że to tak ładnie wszystko działa i tak dalej.
[01:51:56] - Przepraszam. Albo klodzie zostaje kupna iPhone'a po prostu. Więc wtedy wiesz.
[01:52:04] - Nie. Myślę, że Ubuntu Touch ja sobie zobaczę, bo przyzwyczaiłem się, ten Migo całkiem nieźle mi działa. Mam jeszcze inny telefon, taki zupełnie do dzwonienia. To jest jakiś Samsunga niby z internetem, ale to nie jest Android. To jest jakiś system Samsunga, który jest bardzo uproszczony. Strony się bardzo ciężko ogląda, taki malutki wyświetlacz, więc raczej do internetu się go nie używa, tego drugiego, tylko do dzwonienia. Ale jest dobry, bo dwa tygodnie trzyma bateria, więc mi pasuje.
[01:52:36] - No tak, w tych aparatach, w których nie ma tego wszystkiego tak jakby rozbudowanego.
[01:52:42] - Dobrze, kończymy telefony, bo to jest dzisiaj zupełnie inny temat, inny wymiar. Także ja pozdrawiam ciebie, życzę miłego weekendu.
[01:52:49] - Ja tobie tak samo życzę wszystkiego dobrego i jestem na nasłuchu. I mów o tym polowaniu.
[01:52:54] - Dobra. Do usłyszenia. Trzymaj się.
[01:52:57] - Na razie. Do usłyszenia. Hej.
[01:52:59] - Hej. Troszkę przedłużyliśmy o telefonach. Sorry za zmianę tematu, ale słuchacz wkręcił mnie troszkę w te rzeczy. Tutaj jeszcze Sanderskin napisał, że Ubuntu zdechło. Nie wiem, zobaczymy, może coś się pojawi fajnego. Linuxy nie są złe, także mi pasują. Oczywiście one nie są takie idealne. Zresztą Android też jest oparty na Unixach, na Linuxie jakimś tam jest oparty Android. Oczywiście on jest zamkniętym systemem, bo jest wzięte jądro Linuxa i tak dalej, ale podmodyfikowane. Dużo rzeczy powrzucane do Androida, także tak naprawdę Android nie jest szybki, bo ja porównywałem taki sam telefon z takim procesorem jak ja miałem w Linuxie, w tym Migo i w Androidzie z takim samym procesorem.
To było chyba 600 MHz. To słaby dosyć. To dwa, dwa i pół raza szybciej działało od Androida. Ten mój Linux śmiga w porównaniu do Androida. A generalnie to samo. I mapy są, i to, tamto, jakieś rzeczy. Google Maps. Tylko mówię, to działa wolno w dzisiejszych standardach i wyświetlacz nie jest aż tak duży też, ale przede wszystkim wolno dosyć działa. To nie jest już to co te dzisiejsze telefony, że to jednak jest ten rozwój, że trzeba coś udoskonalić. Więc ten Ubuntu Touch po prostu myślę, że można kupić.
Dobra, to zostawmy. Wracamy do... Zostawmy te telefony, kurde. Denerwują mnie telefony. Służą do dzwonienia przede wszystkim, a nie do oglądania filmów. Ludzie filmy oglądają w telefonach. Boże święty! Patrzę, takie małe ekrany, nawet te największe ekrany sześciocalowe. Sześć cali to wielki telefon. Ale jak patrzę taki malutki ekranik.
Ja mam dwa monitory przed sobą, ale mam monitor 21 cali i jest malutki. Ale jakoś jeszcze można na tym oglądać, na tym 21 cali. Ale jak ja mogę oglądać na telefonie sześciocalowym? To jest żart. Ja mam netbooka, na którym sobie oglądam czasami różne rzeczy. Ale nie film, tylko jakieś takie z YouTube'a filmiki i tak dalej. To jest 11 cali, bo to jest netbook taki mały. Także 11, 12 cali mam ekran. To bardzo mały jest i tak oglądam z wysiłkiem. Ale na sześciu calach coś oglądać?
Jeszcze strony internetowe ludzie oglądają. Tego nie kumam. Po prostu tego nie łapię. Rozumiem, coś szybko zobaczyć, obejrzeć i kupić coś. Rozumiem. Ale nie siedzieć na internecie na czymś takim. Bzdura totalna. No ale cóż, niektórzy tak robią. Dobra, wracamy do Projektowania na kartce. Mówiłem, przygotowaliście kartki na pewno, ołóweczki.
I teraz tak, wyobraźcie sobie tego płaszczaka i że płaszczak jest tutaj, gdzieś narysujmy sobie płaszczaka na kartce. I to jest płaszczak. Rysuję sobie hipka. Niestety nie mogę pokazać wam, jak to rysuję, ale pewnie wiecie. Jest jakiś ludzik i to jest płaszczak. I rysujemy koło niego, koło narysujmy i kwadrat. I płaszczak normalnie widzi koło, kwadrat. Może obejść dookoła tego koła, kwadratu, zobaczyć i jest wszystko okej. I teraz tak, do płaszczaka trafia pan Kula. I co się dzieje?
Jak widzi kulę, która przechodzi? Bo kula przecież może się zatrzymać na przykład na tej płaszczyźnie, ale może wychodzić z tej przestrzeni trójwymiarowej i wchodzić w nią. Co się stanie? Co będzie widział płaszczak, jak kula przejdzie przez tą płaszczyznę? Już podpowiem szybko, żebyście nie myśleli zbyt długo. Będzie widział okręgi czy właściwie koła. Małe, duże, zmniejszające się aż do punktu. Czyli najpierw zobaczy punkt, który się będzie powiększał do koła, coraz większy, będzie w pewnym momencie największe koło i później znowu się zmniejszy do punktu. Te koła się będą zmniejszały do punktu. Po prostu będzie przekrój tej kuli będzie cały czas widział, która przechodzi.
Albo się może kula zatrzymać w pewnym momencie, w połowie. Jak się w połowie zatrzyma, to będzie największe koło wtedy kuli. Natomiast jak przejdzie sześcian, to co się stanie, jak sześcian przejdzie? Pan Płaszczak będzie widział po prostu kwadrat, cały czas kwadrat ten sam, aż w końcu zniknie kwadrat, jak wyjdzie pan. Czyli w momencie, kiedy się pojawi, od razu się pojawi kwadrat. Nie pojawi się punkt, tylko kwadrat się od razu pojawi, jak będzie przechodził pan kwadrat. Chyba że sześcian się obróci, bo zauważcie, że sześcian może się obrócić. I on wtedy może być, dobrze mówię? Nie, ale zawsze będzie kwadrat. Tak?
Dobrze mówię, że zawsze kwadrat? Kurde, trochę też wyobraźni nie mam tej trójwymiarowej nawet. Jak się obróci sześcian, tak pod kątem będzie, czyli nie tak kwadratem. To będzie chyba kwadrat w kwadracie. To będą chyba dwa kwadraty wtedy, to przecięcie będzie. Dobrze mówię? Czy zawsze będzie kwadrat? Dobra, nie wiem. Okej, to już za trudne jest. Widzicie, nawet się człowiek łapie, jak nie jest wprawny w tych geometriach różnych, co się stanie, jak będzie pod kątem, nie prostopadle będzie przechodził sześcian, tylko pod kątem będzie przez płaszczyznę sześcian.
Dobra, to są trudne rzeczy. Ale w tej chwili jak sobie możemy wyobrazić? Bo rozumiemy, płaszczaka rysujemy jako małego hipka, ale wyobraźmy sobie, że płaszczak ma metr osiemdziesiąt. Tyle co przeciętny człowiek. Czyli jest duży taki płaszczak, czyli ta płaszczyzna jest dosyć duża. Wyobraźcie sobie, a dalej pojedziemy, że całą Ziemię, powierzchnię Ziemi rozpłaszczamy na płaszczyźnie. Czyli mamy tylko dwa wymiary. Ziemia ma teraz dwa wymiary, czyli mamy mapę całej Ziemi jeden do jednego. Wiecie, ile to jest? To jest 510 milionów kilometrów kwadratowych.
Wiecie, ile to jest? Nie wiecie, bo ja też nie wiem. To jest liczba olbrzymia. Mam tutaj mapę. Wiecie co? Ja sobie pójdę, zobaczę, jaka skala jest tej mapy tutaj na ścianie. Za sekundę jestem. Skala mojej mapy jest jeden do 30 milionów. Jeden do 30 milionów to jest dużo. To jest duża liczba, ale jeden do 30 milionów powoduje to, że się mieści mapa świata na ścianie.
Ja teraz abstrahuję od wklęsłości Ziemi czy kulistości Ziemi, nie ma znaczenia. Na mapie nie ma to znaczenia. Mapa to jest mapa. Czy płaskości Ziemi. Niektórzy twierdzą, że w ogóle Ziemia jest płaska jak placek. Okej. Ale tak, na mapie Ziemia jest płaska. Nie chcę nikogo martwić, ale Ziemia jest płaska. Dobra, mówię truizmy cały czas. Dobra, ale o co chodzi?
Wyobraźcie sobie teraz, że mamy taką wielką mapę. Pamiętacie pewnie z gier łoży Hitlera w Wilczym Szańcu. Był nawet w tym filmie „Zamach na Hitlera”, Schallenberga, nieudany zamach, ale wielkie mapy takie mieli. Nie wiem, pięć metrów na dziesięć, czy trzy metry na dziesięć metrów, czy trzy metry na trzy metry, czy pięć metrów na trzy metry. Nie wiem, wielkie te mapy po prostu mieli, nie jakieś takie mikruski. Mapy Europy czy różnych miejsc. Te mapy były wielkie, bo tam generalicja musiała się z Hitlerem i tak dalej. Wyobraźcie sobie, że ta mapa ma 510 milionów kilometrów kwadratowych, czyli jest cała Ziemia. I żyją na tej mapie płaszczaki. Żyją sobie.
Mamy taką wielką mapę. I żebyśmy my się dostali na tę mapę, ona jest rozłożona na płaszczyźnie. I my możemy sobie chodzić po tej mapie, może nie chodzić. My byśmy mogli patrzeć na tę mapę wielką Świata. A właściwie to nie jest mapa świata, tylko to jest płaszczyzna, na której żyją sobie robaczki, płaszczaczki, płaszczaki, robaki. Nie robaki, bo się śmiejemy. Robaki, które mają metr osiemdziesiąt. To nie robaki. Czy płaszczaki, które są duże. Metr osiemdziesiąt, prawda?
Tyle, co ma przeciętny człowiek. W uproszczeniu, bo człowiek z reguły ma mniej, ale tak metr osiemdziesiąt sobie powiedzmy. I one są duże. Wyobraźmy sobie, że mamy nad tym taki z plexiglasu płytę i możemy sobie chodzić i widzieć w dół, co się dzieje, co te płaszczaki robią. To jest, podkreślam jeszcze raz, 510 milionów kilometrów kwadratowych. Wiem, że to ciężko sobie wyobrazić, ale ja sobie potrafię wyobrazić. Jak ja sobie potrafię, to wszyscy wy też potraficie sobie to wyobrazić. Olbrzymie. I patrzymy, co oni robią. Oni sobie żyją, mają swoje życie, prawda?
Robią sobie różne rzeczy i tak dalej. Te płaszczaki chodzą sobie, spotykają się, mają domki kwadratowe, otwierają sobie drzwi, wchodzą do domku. Nie jedzą. Płaszczaki nie mogą jeść, bo rozpołowiliby się na dwie części. Także jakoś inaczej muszą spożywać pokarmy i tak dalej. Ale jakoś inaczej sobie tam żyją. Z energii słońca. Jakieś tam słoneczko jest energetyczne, które się kręci na płaszczyźnie i tak dalej. Dobra, sobie żyją i my sobie możemy chodzić po tym i patrzeć. I pomimo, że jesteśmy w trójwymiarze, jak widzicie, to przeniknięcie do tego świata może nie byłoby trudne.
Zbić plexiglas czy przejść przez ten plexiglas i możemy tego płaszczaka jednego wyciągnąć. Ale przejście z jednego końca mapy na drugi koniec mapy, jeżeli są te płaszczaki, to by nam zajęło... Jakbyśmy mieli tę mapę rozłożoną, to z jednego końca na drugi jest 40 000 kilometrów. Czyli musielibyśmy przejść, żeby z jednego płaszczaka do drugiego 40 000 kilometrów. Chyba że zaokrąglili, zrobilibyśmy w walcu to, wtedy byśmy przeszli sobie do końca. Wtedy na drugim końcu tego walca byłoby 20 000 kilometrów. Ale i tak to jest olbrzymia liczba, żeby dojść. Więc nie ułatwi nam to, pomimo, że jesteśmy w trzecim wymiarze, żeby szybko dojść do płaszczaka. Widzicie, o co chodzi, nie? Jest z nami Daniel chyba.
Witaj.
[02:04:12] - Halo, słychać mnie?
[02:04:14] - Słychać. Mam nadzieję, że nie będziesz trollował.
[02:04:18] - Dlaczego trollował? Nie, chciałam tylko opowiedzieć trochę, ponieważ mówi teraz pan o płaszczakach. Zgadza się?
[02:04:26] - Zgadza się, a masz zmieniony głos, z tego, co słyszę.
[02:04:29] - Nie mam zmienionego głosu, tylko mam troszkę słabiutki mikrofon, muszę przyznać. Popsuł mi się dzisiaj, spadł mi na ziemię, gdy rozmawiałam ze swoim przyjacielem. Chciałabym troszkę opowiedzieć, ponieważ mówi pan o tym, to znaczy dzisiejszy temat dotyczy wymiaru 4D. Zgadza się?
[02:04:47] - Tak.
[02:04:47] - Wymiaru oraz gęstości. Nie wiem, czy jest jakaś różnica pomiędzy samą gęstością a wymiarem 4D.
[02:04:54] - Nie, nie rozmawiamy dzisiaj o gęstościach. Jeżeli chcesz rozmawiać o gęstości, odsyłam do audycji Lightworkerów z 2011 roku. Okej, dobra. W temacie, czy coś chciałbyś w temacie powiedzieć?
[02:05:09] - Tak, chciałabym opowiedzieć trochę w temacie, a mianowicie chciałabym zwrócić uwagę na różnice pomiędzy, ponieważ jest również taki wymiar 1D, 2D, 3D, 4D oraz w pewnym sensie 5D, jeśli chodzi o dodatkowe sześciany modulujące te zasady fundamentalne. Teraz chciałabym przejść na chwilę do wymiaru 2D, ponieważ przez 2D zrobiono, mówił pan wcześniej o hologramach, prawda?
[02:05:39] - Tak.
[02:05:40] - O hologramach, czyli hologramy. Tutaj się zawiesiłam na chwilę. Przepraszam bardzo. Jeśli chodzi o hologramy, to stworzono kiedyś takiego robota, można powiedzieć, w 2D, którego potem przenieśli hologramem do 3D i mówiono, że przez gęstość można go przenieść również do 4D oraz w te całe VR, które teraz są robione dalej i dalej. Chodzi mi tutaj o robota, nadali mu nawet nazwę, którego nazwali „Dźwięk przyszłości”. Nie wiem, czy słyszał pan o tym.
[02:06:19] - Nie. Ja poproszę. Słuchaj, jak masz jakieś informacje o tym, bo ja nic kompletnie nie rozumiem, o co chodzi. Jak mógłbyś przesłać linka do jakiejś informacji w tym temacie? Bo wiesz, ja konkretnie mówię, na czym się opieram. Opieram się na książce „Hiperprzestrzeń” Michio Kaku. Wiesz, każdy może wziąć to do ręki, przeczytać, w internecie zresztą też znaleźć. A tutaj nie wiem kompletnie, o co chodzi. Jak mógłbyś po prostu przesłać jakiś link do jakiejś strony o tym?
[02:06:46] - Tak, oczywiście. Mogłabym przesłać. Przepraszam. Mogłabym przesłać mnóstwo linków. Już tutaj wpisuję. To się nazywa Mihiku Hatsune dokładnie w języku oryginalnym. To jest takie oprogramowanie-
[02:07:00] - Okej, dobra, umówmy się, bo nie będę tracił czasu na te rzeczy, bo wydaje mi się, że trollujesz. Także poproszę linka, okej? Możemy się umówić na linka, to wtedy porozmawiamy.
[02:07:11] - Nie trolluję. Można sobie wpisać nawet na YouTubie. Przecież jak się wpisuje Hatsune Miku na YouTubie, to wychodzi hologram. Stworzono hologram, który jeździ po świecie i koncertuje. Mówią, że to jest taka przyszłość, która wprowadzi nasz świat w najwyższą erę cywilizacyjną oraz technologiczną. Teraz technologia dzięki temu jest głębiej wykorzystywana i w 4D.
[02:07:34] - Jasne, dobra, ale dzisiaj rozmawiamy o 4D. To nie ma nic wspólnego to, o czym ty mówisz.
[02:07:39] - To właściwie ma wspólnego.
[02:07:40] - Nie. Jasne. Poproszę o te linki i informację o tym, bo troszeczkę chyba zbaczamy z tematu. Także dzięki ci za telefon. Dzięki. Także nie wiem. Teraz jest moda nazwać 4D, 5D, 10D, 7D, jakieś inne bzdury, które są tylko uproszczonymi hologramami, zwykłymi 3D. Hologram jest niczym innym jak trójwymiarem zrobionym z dwuwymiaru, czyli na przykład ze zdjęcia. Za pomocą laserów i prążków interferencyjnych robi się hologram, trójwymiarowy obiekt wirtualny, bo on nie istnieje, ale jest trójwymiarowy z grą świateł i laserów. Natomiast nie ma to nic wspólnego z czwartym wymiarem.
Dobra, wracamy do naszej wielkiej Ziemi, która ma 510 milionów kilometrów kwadratowych, ale jest na mapie, czyli jest płaska. Widzimy, że możemy wyciągnąć takiego płaszczaka, złapać go, wyciągnąć i on wtedy byłby zszokowany tym, co by się działo, bo płaska istota zobaczyłaby trzeci wymiar. Znaczy przekroje w trzecim wymiarze. Nie widziałaby wszystkiego, tylko widziałaby dwuwymiarowe przekroje. Nas, ludzi trójwymiarowych. My moglibyśmy różne rzeczy robić im, na przykład moglibyśmy odwrócić tę istotę. Czyli na przykład jak taka istotka miałaby serce po lewej stronie, to możemy w bardzo łatwy sposób wyciągnąć ją, obrócić i włożyć z powrotem do jej świata i miałaby serce po prawej stronie. To chyba widzicie, że coś takiego byłoby możliwe. Magia, nie? A to tylko z matematyki wynika, że moglibyśmy to zrobić w bardzo prosty sposób.
Obracając tylko istotkę i wkładając ją z powrotem. Tutaj Lukacjusz napisał: „Gdyby w tej książce była prawda, to nie byłaby aż tak rozpowszechniona”. Okej, czyli według ciebie każda książka do matematyki to są kłamstwa, bo każdy podręcznik do matematyki jest popularny i to są bzdury, bo jest rozpowszechniona. Nie, sądzę, że troszeczkę dedukcja słomy jest, Lukacjuszu. Wracając do tego, wyobraźmy sobie, że możemy różne rzeczy robić, niemalże boskie, z takim płaszczakiem. Ale nie możemy my różnych rzeczy boskich robić. Jeżeli mamy płaszczaka na przykład tutaj w Polsce, a chcielibyśmy na Kamczatce płaszczaka teraz przenieść do płaszczaka na Kamczatce, to musimy ile kilometrów? Kilkanaście tysięcy kilometrów przejechać musielibyśmy, prawda? Przejść albo przejechać, bo nic by nam to nie dało. Nie jesteśmy w stanie, pomimo że jesteśmy w trzecim wymiarze, tego dokonać.
Musimy przejść nad tym gdzieś, nad tą mapą. Więc widzicie, o co chodzi, nie? Samo to nie daje, należałoby zakrzywić wtedy tą przestrzeń. Czyli zrobić walec jakiś, pokrzywić ją gdzieś tam i tak dalej. Ale nawet jeżeli byśmy pokrzywili ją, na kulę ją nabili, to też by to nic nie dało. Też byśmy mieli te kilkanaście tysięcy kilometrów do przebycia, więc nie bylibyśmy bogami. To znaczy moglibyśmy dziwne rzeczy robić tym istotkom, ale dalej przestrzeń jest tak olbrzymia, że przemieszczanie się nad tą przestrzenią też by nam dużo czasu zajmowało. Nie jesteśmy w stanie wtedy z jednego miejsca w drugie w jednej chwili się przenieść. Tutaj ktoś się nabija, że Mietek Kaku. Michio Kaku, nie Mietek Kaku.
Więc widzicie, o co chodzi z tym czwartym wymiarem. Właściwie nie, nie widzicie. Jeszcze nie mówiliśmy o czwartym wymiarze. Na razie mówimy o trzecim wymiarze i drugim wymiarze, czyli płaszczyźnie. Widzimy, że pewne rzeczy są dosyć prosto widziane, w łatwy sposób. Natomiast, jak już mówiłem, nie jesteśmy bogami w tym świecie płaszczaków. Też trzeba by było pewne rzeczy, oni by widzieli, że nie jesteśmy tymi bogami. A co by się stało, jakbyśmy my przechodzili w krainę płaszczaków? Tych istotek. Widzieliby dosyć nieciekawe rzeczy, jeżeli byśmy przechodzili przez tą.
Widzieliby nasz przekrój. Czyli mięso jakieś czerwone, środek, różne kolory. Takie bardzo dziwne rzeczy, które są niezbyt przyjemne do widoku. Natomiast różne bryły, różne rzeczy byłyby dla nich bardziej zrozumiałe, czy proste kształty. Natomiast kształty ludzkie nie byłyby zbyt przyjemne dla widoku. Przejdźmy teraz do czwartego wymiaru. Z trzeciego wymiaru do czwartego. Jak by to było, jeżeli do nas by dotarła kula czterowymiarowa, hiperkula? Analogicznie, byśmy widzieli od punktu zwiększającego się przez małe kulki. Mała kula, która rośnie, w pewnym momencie jest największa.
Kula, wielka kula i maksymalna, a później ona się znowu zmniejsza do punktu i znika zupełnie. Tak samo z sześcienem, analogicznie jak w przypadku płaszczaków, z hiper sześcienem, czterowymiarowym hiper sześcienem, który trafia do nas, do trójwymiaru. Zaczyna się od razu sześcienem, czyli nie zaczyna się punktem, tylko od razu pełnym sześcienem. I ten pełny sześcian trwa. I w pewnym momencie znika sześcian. Czyli pojawia się sześcian, trwa i znika. Nie ma. Chyba że trafiłby pod ukosem. Jakby pod ukosem trafił, to wydaje mi się, inaczej to wszystko by było. Jakby trafił pod ukosem, to by było...
Nie wiem. Jakby pod kątem trafił, to wybaczcie mi, ale jestem słaby w te rzeczy, to już trzeba by było fachowca zapytać. Ale generalnie wiemy, o co chodzi, jak to by wszystko wyglądało. Tutaj na Ziemi jesteśmy i trafiają różne bryły, i różnie by to wyglądało, ale generalnie by się zmniejszały, zwiększały. Chyba że by został w naszej przestrzeni, to by był w jednej pozycji, na przykład sześcian akurat to byłby cały czas sześcianem i on by sobie tam mógł chodzić, jeździć, cały czas sześcian. I on byłby nieodróżnialny od zwykłego sześcianu, natomiast musiałby się ruszyć, żeby go odróżnić. Chyba że środek tego sześcianu, bo jakby był zatrzymany w jednej pozycji, to cały czas byłby sześcianem, pomimo że to byłby hipersześcian. Więc tak to wszystko można sobie wyobrazić. A co by było, jakby jakaś istota wtargnęła do naszej przestrzeni i przeszła przez naszą przestrzeń? To zagadka jest trochę dla mnie, bo prawdopodobnie widzielibyśmy cały czas człowieka.
Bo zauważcie, że jakby przez przestrzeń przeszedł człowiek, to zależy jak. Przez płaszczyznę przeszedłby zwykły trójwymiarowy człowiek, płaszczak by widział różnie. Jakby przeszedł z góry na dół, to by widział nogi, budowę dokładną człowieka. Natomiast jakby przeszedł odwrotnie, czyli nie z góry na dół, a wszerz, to by widział cały czas człowieka, ciało. Jakby doszło do klatki piersiowej, to widziałby cały czas kształt człowieka, takiego być może jak płaszczaka, tylko że miałby inne wnętrze. Czyli ten człowiek miałby inne wnętrze i on otworzyłby ten przekrój człowieka, zobaczyłby te różne rzeczy, które tam są. Bardzo ciekawie by to było. I tak samo wydaje mi się, że byłoby z trójwymiarową istotą, że jakby się zatrzymała, to by dalej była człowiekiem ta istota. Nie człowiekiem, jakaś istota, powiedzmy ala człowiek. Człowiek czterowymiarowy jakby wszedł w trójwymiar, to jakby się zatrzymał na pewnej przestrzeni, to byłby normalnym człowiekiem, który mógłby chodzić.
Mógłby chodzić, ale jakby się zatrzymał, to by po prostu on się poruszał. Normalnie mógłby się poruszać, tak jak my moglibyśmy się poruszać po przestrzeni, jakbyśmy byli przedzieleni, jakby w tej przestrzeni bylibyśmy, tylko nasz byłby przekrój, to byśmy się mogli poruszać. I jakbyśmy się poruszali po tej przestrzeni, to byśmy nie byli wykrywani. Jakbyśmy byli zakleszczeni, nie wykryto by, że jesteśmy na przykład trójwymiarową istotą. Można by było stwierdzić, że jesteśmy płaszczakiem. Natomiast w przypadku czterowymiarowej istoty, człowieka, który w trójwymiar wchodzi, tak samo jakby się zakleszczył, mógłby poruszać się normalnie. Normalnie by się chyba nie poruszał, jakoś inaczej. Normalnie by się poruszał jak? Jak trójwymiarowe istoty. Jak płaszczak, jakbyśmy jak płaszczak się poruszali.
Może. Trudne to są sprawy do ogarnięcia. Z figurami to jest łatwe, nawet nie jest łatwe, bo nawet sobie nie do końca mogę wyobrazić jak sześcian na przykład przejdzie, czy hipersześcian pod kątem przejdzie, a nie jednym ze swoich boków, czyli jakby kwadratem, czy w tym wypadku sześcianem wejdzie w naszą przestrzeń. Czterowymiarowy hipersześcian. To będziemy cały czas sześcian widzieli zwykły. Natomiast pod kątem to chyba troszeczkę inaczej to będzie. Dobrze. Ziemia jest dosyć duża. Ponad 12 600 kilometrów średnica Ziemi. I 510 000 000 000 kilometrów kwadratowych.
Dobrze. Przechodzimy, w tej chwili już zostawmy te czwarte wymiary, bo generalnie czwarty wymiar po raz pierwszy wprowadził Lagrange chyba pod koniec XVIII wieku, 1788. Ale nie wiem, czy wcześniej nie rozważali jacyś inni wielowymiarowych. Trudno powiedzieć, ale Grecy chyba nie mieli tego. Z tego, co wiem, oni aż tak daleko nie wybiegali. To nie jest takie proste powiedzieć. Dzisiaj się większości ludzi po prostu to nie wydaje normalne, że ktoś rozmawia o czterech wymiarach. Mówię o czterech wymiarach przestrzennych. Ale dzisiaj to taka audycja trochę parapsychologiczna, bardziej ze względu na to, jakie mamy dowody na to, że być może są jednak cztery wymiary, a nie trzy. Wydaje mi się, że jednym słowem można powiedzieć, to jest Bigfoot.
Wielka stopa. Sasquatch. Yeti. Różne nazwy. Yowie. Manak. Czy jak on się nazywał? Metek. Meteki. Kanguli i tak dalej.
Tych nazw jest olbrzymia liczba. Człowiek śniegu niektórzy mówią akurat w Tybecie. Nepalczycy mówią yeti, Tybetańczycy kanguli. Jeszcze mówią niektórzy, jest nazwa aumasy. Nie wiem, czy one się czymś różnią aumasy na Kaukazie. Wydaje się, że chodzi cały czas o tą samą istotę. Homonida, czyli człekokształtną małpę inteligentną, która jest na dosyć wysokim poziomie rozwoju. Dużo wyższym niż zwierzęta, który tworzy jakąś tam cywilizację, zaczątki cywilizacji. Można powiedzieć na poziomie milion lat temu, tak jak człowiek. Czyli może ogień rozpala, może coś tam robi.
Takie zbieracko-łowieckie, tworzy struktury. I dlaczego o tym mówię? Wszystko na to wskazuje, że Bigfoot, czyli wielka stopa, to są czterowymiarowe istoty. Ze względu na to, że mamy mnóstwo relacji, które za tym świadczą, na przykład, że nikomu się nie udało ustrzelić tej istoty. To raz. Dwa, na przykład ludzie zaatakowani przez Bigfoota potrafią być podrapani czy uszkodzeni ciała bez uszkodzenia odzieży. Czyli mają uszkodzoną na przykład skórę, a ich ubrania nie są naruszone. Kto to może zrobić? Tylko istota czterowymiarowa. Takie rzeczy.
Dla niej jest to banalne. Wyobraźmy sobie płaszczaka. Mamy płaszczaka. My jesteśmy trójwymiarowi i patrzymy z góry na tego płaszczaka. On tam atakuje nasze ręce. Coś tam próbuje nas chap, chap. A my wyskakujemy z trzeciego wymiaru do czwartego, ale potem wskakujemy, żeby go złapać. I jak nas nie zdąży złapać, to możemy na przykład środek ciała mu zarysować. Możemy mu serce zarysować nawet. Zabić go.
Możemy serce przebić bardzo łatwo, prawda? On ma na przykład ubranie na sobie, ale my widzimy ubranie, ale widzimy też jego skórę, płaszczaka. Więc możemy skórę zarysować jakimś pazurem naszym. Czy mamy noże, mamy jakieś bronie. Ale zarysowanie wtedy skóry, a nie ubrań jest dla nas banalne, bo widzimy po prostu jego całość. Widzicie, rozumiecie to? Więc dla istoty czterowymiarowej zrobienie nam może nie tyle krzywdy, ale na przykład podrapanie nas bez uszkodzenia ubrań jest banalne. To jest moja teza Że Bigfoot? Dzisiaj nie jest program o Bigfootach, także odsyłam was do Radia Paranormalium. Fenomenalne są audycje, szczególnie z Chrisem Mikiną sobie przesłuchałem.
Większość naprawdę rewelacyjne. Posłuchajcie sobie tych o Bigfootach w Stanach Zjednoczonych. On tam jest na miejscu i też sam był świadkiem odgłosów Bigfoota. Tu nie będę wam puszczał żadnych odgłosów, nic z tego, bo jeszcze się okaże, że to nie Bigfoot, tylko jakiś kojot i coś tam. Żeby się nie skompromitować, to odsyłam was do tych. Tam jest rewelacyjne wyjaśnienie tych różnych przypadków, ale te przypadki są bardzo częste. Przede wszystkim jest nieuchwytny. Na przykład są przypadki najczęstsze, że mamy ślady Bigfoota i one się urywają. Na przykład psy tracą trop Bigfoota do pewnego momentu. I wszyscy mówią, ci traperzy, myśliwi, którzy w lasach się wychowali, ci wszyscy, którzy tropią te wielkie stopy Bigfooty, mówią, że on się cofa po swoich śladach i gdzieś tam na drzewo wskakuje i tak dalej.
A może jest inaczej? Jeżeli to jest istota czterowymiarowa, to on po prostu sobie idzie i w pewnym momencie ma dosyć już chodzenia po tym trzecim wymiarze. Ucieka. Ucieka do swojego wymiaru. Mało tego, siła tej istoty świadczy o tym, że raczej musi być z innego wymiaru. To znaczy nawet jakby to była małpa, która ważyła 200, 300 kilogramów, jakby to była normalnie trójwymiarowa istota, nawet 300-kilogramowy Bigfoot nie miałby takiej siły. Małpa. To znaczy, że potrafiłby konia rozerwać. Takie rzeczy. Albo człowiekowi oderwać głowę bez problemu czy coś.
Może tu akurat człowiekowi to tak, ale rozerwać na przykład konia. Gdzie koń waży też te kilkaset kilogramów. Jest też umięśniony mocno. Koń jest dobrze zbudowany. Podniesienie konia i rozerwanie go nie byłoby raczej możliwe. A to na porządku dziennym te wielkie stopy potrafią robić. Nie wiem, czy nie były przypadki z niedźwiedziami, że też niedźwiedzie były rozrywane i tak dalej. Konie na pewno. Więc świadczy to o tym, że musi czerpać siłę z innego wymiaru. Dlaczego inny wymiar daje dużo siły?
Bo ma dużo większą masę. Wyobraźcie sobie płaszczaka. Ile waży płaszczak? 1,80 m płaszczak ile waży, a ile waży człowiek, który ma 1,80 m? A ile waży ktoś, 1,80 m, kto ma cztery wymiary, a nie trzy? To jest tysiąc razy cięższy czy ileś. Matematycy by to wyliczyli. Jak mamy siatkę sześcianu, to osiem razy więcej chyba powinien ważyć. Pi razy drzwi. Nie wiem, czy to się zgadza, że siatka hipersześcianu ma osiem sześcianów.
Czyli zamiast jednego sześcianu mamy osiem takich samych sześcianów. Więc świadczy to o tym, że powinien być osiem razy cięższy. Ale może się mylę. Może to jest uproszczenie. Raczej niekoniecznie, bo jak to się złoży, to może być dużo cięższe. Jak mamy siatkę tych kwadratów, jak weźmiemy te kwadraty, one są lekkie, bo jeszcze środek jest tego. Jak złożymy ten sześcian z tych sześciu kwadratów, to jeszcze środek tam jest cały, który może być zagospodarowany, ciężki, więc to może być więcej niż osiem. Na pewno jest więcej niż osiem razy. Więc Bigfoot prawdopodobnie może ważyć setki razy więcej. Czwartowymiarowa istota, która ma wysokość powiedzmy dwóch metrów, to jest po prostu potężna siła.
To jest potężna siła, niewyobrażalna dla nas. Jest taki serial czy nie serial, filmy teraz takie dla dzieci, chociaż ludzie dorośli na to chodzą. Jakiś „Avengers”, coś tam, tam Hulk jest taki zielony, wielki gość. On jest supersilny. To Bigfoot jest dużo silniejszy. Czterowymiarowa istota jest dużo silniejsza niż ten Super Hulk. Najsilniejszy człowiek Ziemi. Czy Superman. Supermani są też silni. Batman nie jest silny, ale Superman jest silny.
Dobra, zostawmy te komiksy jakieś, to jest żenujące, ale chciałbym wam pokazać, o co chodzi. Dzwoni do nas słuchacz. Skąd dzwonisz, słuchaczu?
[02:31:18] - Cześć, dzwonię z Lublina.
[02:31:20] - Witaj.
[02:31:22] - Ja mam taką sprawę, ponieważ mówiłeś, że istota czterowymiarowa jest w stanie kogoś podrapać, prawda?
[02:31:29] - To znaczy tak, że Sasquatch, jeżeli jest istotą czterowymiarową, bez problemu może podrapać ciebie bez zdejmowania ubrań. Możesz mieć nawet zbroję na sobie. W czołgu możesz być, a on cię podrapie bez problemu.
[02:31:47] - Sprawiedliwie zobacz, bo jak ja jestem w stanie kogoś pobić bez uszkodzenia ubrań, to ja też jestem czterowymiarowy?
[02:31:55] - Nie. Mówimy o racjonalnych rzeczach. Co ma do tego bicie kogoś? Nie o to chodzi. Chodzi o to, że masz na przykład ranę. Ludzie dostawali rany bez uszkodzenia po zaatakowaniu przez Bigfoota. Mieli rany wewnątrz, na skórze. ... ślady pazurów, a nie mieli uszkodzonego ubrania. Jest to niemożliwe w trzy wymiar.
O to chodzi. Czyli po prostu coś dziwnego dla nas. Ale nie dziwnego, jeżeli to jest czterowymiarowa istota.
[02:32:39] - Jasne, dzięki. Super. Pozdrawiam.
[02:32:41] - Pozdrawiam. Trzymaj się. Hej. Także to był słuchacz z Lublina. Prawdopodobnie. Dlaczego mamy nie wierzyć, prawda? Natomiast to jest właśnie przesłanka, bo są takie legendy, że Bigfoot to jest jakaś z innego wymiaru istota. Nie, to nie jest z innego wymiaru istota. To jest czterowymiarowa istota. To jest różnica.
To jest co innego. To nie jest z innego wymiaru. To nie jest jakiś duch, Pan Bóg czy szatan, czy ktoś z innych wymiarów, sobie wyobrażamy, tylko to jest istota z krwi i kości. To nie jest żaden duch, to jest z krwi i kości istota, która ma cztery wymiary. Czterowymiarowe zwierzę czy istota. I być może jest więcej takich istotek. Może te tak zwane ROC na przykład też mogą być czterowymiarowe. Bo one są raz większe, raz mniejsze, dziwnie się ruszają. Nigdy nie widziałem tych ROC-ów, ale niektórzy filmują i mówią o tym. Ale dzisiaj mówimy o Bigfootach, bo te ROC-y ktoś nagrał, ale nikt nie złapał, nikt nie widział.
Natomiast wielką stopę można powiedzieć, że interakcja z ludźmi była olbrzymia. Jest kilkadziesiąt tysięcy relacji ludzi, świadków, którzy widzieli, nagrali, zrobili zdjęcia. Jest taki jeden bardzo znany film z wielkiej stopy, który się nazywa... Nie wiem jak się nazywa, ale jest zrobiony w 1967 roku, 20 października Rogera Pattersona i Roberta Gimlina, zrobiona w Bluff Creek w Kalifornii. I ten film jest potwierdzony, że jest prawdziwy. Nikt go nie obalił. Jest prawdziwy, nawet ta istota się rusza dziwnie. Dziwnie się porusza, niezgodnie z tym, że to nie mógł być człowiek, który był przebrany za małpoluda. Ale jakie jeszcze oprócz tych śladów, że nagle się ślady urywają, dlaczego te zadrapania pod ubraniami świadczą o tym, że to jest istota czterowymiarowa? Siła.
Trzecia rzecz. Potężna siła i na przykład teleportacja tej istoty. Czyli ta istota może nagle być z jednej strony, a nagle z drugiej strony się pojawić bardzo szybko. I to jest możliwe, bo można sobie przeskoczyć. Wyobraźmy sobie człowieka, który jest nad tą mapą i płaszczak porusza się po płaszczyźnie, a my możemy użyć liny w innym wymiarze, jakiejś liany czy czegoś i możemy szybciej wykonać. Nie musimy zważać na przeszkody. Nas wtedy drzewa, które są w lesie nie obowiązują. My sobie wtedy w czwarty wymiar skaczemy i bez przeszkód możemy szybko pobiec i przeskoczyć tego człowieka, którego gonimy i znaleźć się po drugiej stronie. Ja mówię tutaj o nie teleportacji żadnej, tylko nie mamy przeszkód. W tym czwartym wymiarze mamy znacznie mniej przeszkód niż ktoś, kto ma w trzecim wymiarze.
Wyobraźmy sobie płaszczaka, gdzie ma domy, drzewka dwuwymiarowe i tak dalej. On musi cały czas kluczyć, omijać. Tutaj coś go zahacza, tam to, siam to. Przeszkadza woda, nagle w wodzie się znajduje, a my tego nie mamy. My w trzecim wymiarze sobie przechodzimy i czekamy na niego przed jego domem. Proszę, tutaj zaraz przyjdzie nasz płaszczak i my czekamy na niego. I tak samo Bigfoot. Szybko może się przemieszczać nie po żadnych drzewach i tak dalej, tylko się przemieszcza w innym wymiarze. To jest dużo szybsze. Ja wiem, że mówię dzisiaj bardzo rzeczy odjechane, ale myślę, że one są najbardziej prawdziwe.
Bo jednak faktycznie trzeba uznać, że ta ilość relacji o Bigfootcie, o Yeti, Yowim, Sasquatchu i innych tych wszystkich istotkach jest przytłaczająca i to już graniczy z pewnością. Natomiast jeżeli one nie były czterowymiarowymi istotami, żyły pomiędzy trzecim a czwartym wymiarem czy właściwie w czwartym wymiarze, a u nas się tylko pojawiały co jakiś czas. Jeżeliby tak nie było, to byśmy złapali to zwierzę w końcu. Czy byśmy mieli ciało tego zwierzęcia. Przecież to nie jest możliwe. A jedyne co mamy, to jedynie się udało kilka razy sierść zdobyć tego zwierzęcia wielkiej stopy. Tylko sierść. I stwierdzono przy różnych badaniach, że czasami to niedźwiedź był, ale były badania robione niektóre, między innymi pani Melbie Ketchum, teksańskiej weterynarz, która też jest zainteresowana badaniem tych wielkich stóp i można powiedzieć odkrywaniem prawdy o nich. I właśnie stwierdzono, że były badania robione. Nie wiem, czy ona akurat robiła, ale były badania robione profesjonalne, że stwierdzono, że nie wiedziano, co to jest.
Zbadano sierść i Nie można było dopasować do niczego. Tutaj Zdzisiek pisze, że może to być sprawna małpa. Ale by się złapało w końcu. W Stanach Zjednoczonych to nie jest możliwością, żeby się tak duża małpa mogła ukryć. To jest absolutnie niemożliwe. Jeszcze gdzieś to yeti tam się kryje, prawda? Szczególnie, że yeti nie jest koloru białego, tylko brązowego, więc też jest łatwo wykrywalne. Z daleka widać, że idzie jakaś małpa po śniegu. To są absurdy. Natomiast w Stanach Zjednoczonych nie byłoby możliwości, żeby się mogła jedna małpa ukryć.
Ale tam jest cała cywilizacja, bo są i małe bigfooty i duże, i całe stada tych wielkich stóp, więc to jest niemożliwością, żeby się mogły ukryć. Świadczy o tym, że one muszą przenikać pomiędzy trzecim i czwartym wymiarem. Wtedy nie są do wykrycia, bo my nie możemy do czwartego wymiaru wejść. One jak są istotami czterowymiarowymi, mogą do nas wchodzić bez problemu. My do nich nie. Musiałyby nas wyciągnąć. I podobno niektórych ludzi wyciągają. Mówi się o UFO, że UFO często towarzyszą bigfootom i tak dalej. Być może tak, tego nie wiem. Są relacje.
Natomiast pytanie: czy to, tak jak mówią ufolodzy niektórzy, czy ludzie, badacze, że to UFO osaczyły te bigfooty i sterują tymi bigfootami i polecenia te bigfooty wykonują kosmitów? Czy może kosmici są też zainteresowani bigfootami, bo wiedzą, że to są istoty czterowymiarowe i tak samo fascynują kosmitów bigfooty, jak i nas? Widzicie, już jest inna perspektywa tego, co widzimy, tego wszystkiego. Ja tutaj UFO w to nie wrzucam, bo nie wiem, jak jest, ale wydaje mi się to już za daleko idące, bo większość jednak obserwacji nie ma tam żadnego UFO, tych bigfootów. Natomiast kosmici mogą się interesować też bigfootami, bo każdy się interesuje rzeczami, których do końca nie rozumie albo nie wie wszystkiego. Jeżeli kosmici są trójwymiarowi, może też są czterowymiarowi, ale zakładając, że UFO i kosmici są trójwymiarowi, to dla nich wielką ciekawostką są istoty czterowymiarowe i też chcą badać je, może też złapać. I stąd polowanie w czwartym wymiarze. Jak złapać bigfoota? Jeżeli faktycznie bigfoot jest istotą czterowymiarową, powinniśmy się od nich trzymać z daleka. Tak mi się wydaje.
Ale są chętni do złapania bigfoota. Nikomu się to jeszcze dzisiaj nie udało. Nikomu się nie udało zastrzelenia bigfoota, nikomu się nie udało niczego więcej niż jakaś namiastka bigfoota, czyli sierści trochę złapanie. Jak byście złapali bigfoota, jeśli on jest zwierzęciem czterowymiarowym? Pytanie do was na dzisiaj, chyba po raz pierwszy zadane w Polsce. Może, może niekoniecznie. Może na świecie gdzieś, ale nigdzie o tym nie słyszałem. Jak złapać czterowymiarową istotę? Zatkało kakao. Proszę bardzo.
Jak? Możecie dzwonić. Telefon 32 728 13 45, skype: torechozo.com. Jak złapać istotę czterowymiarową? Jak złapać bigfoota, jeśli bigfoot faktycznie jest istotą czterowymiarową? Czy mamy jeszcze jakieś dodatkowe przesłanki ku temu, że bigfoot może być czterowymiarowy? Przede wszystkim, że jest różnej wielkości. Czasami są małe bigfooty, tak zwane mini bigfooty występują, duże bigfooty. Być może on też zmniejsza się, zwiększa w zależności od tego, jak wejdzie w tą przestrzeń trójwymiarową. Nie wiem, nie chcę tutaj oceniać, bo nigdy nie widziałem żadnego bigfoota.
Widziałem tylko film tego, jak on szedł sobie, ten bigfoot. I podobno prawdziwy jest. Patryk mówi, że udawać płaszczaka. Płaszczaka udawać, żeby złapać bigfoota? Nie wiem, czy to dobry pomysł. Ale jak dalej? Tutaj też Zdzisiek napisał, dał z Super Expressu artykuł, że yeti naprawdę istnieje, wideo i tak dalej. Okej, dobra, istnieje, ale co z tego? Ale czy faktycznie jest to istota czterowymiarowa, czy nie? Bo według mnie wszystko na to wskazuje, że to jest istota czterowymiarowa.
Czyni to zwierzęciem bardzo niebezpiecznym. Właściwie pytanie, czy możliwym do złapania. Być może można złapać, czyli przebić ciało bigfoota i przygwoździć go do naszej przestrzeni. Czy to można zrobić sprawnie, na stałe? Nie wiem. Tego nie wiem. Pewnie kosmici mogliby więcej powiedzieć, bo jeżeli faktycznie tak jest i są kosmici, jest bigfoot i kosmici się interesują bigfootem, sprawdzają, to może na przykład im się udało złapać bigfoota i mogliby powiedzieć, jak to zrobić. Więc taka ciekawostka. Wiecie co? Ja mam jeden fragment ciekawy.
Zanim sobie pomyślicie cały czas, jak można by było złapać Bigfoota. Dzwoni słuchacz telefoniczny. Skąd dzwonisz słuchaczu?
[02:45:00] - Witam z Żagania.
[02:45:05] - Czy dzisiaj w temacie chcesz porozmawiać?
[02:45:08] - Tak, w temacie.
[02:45:11] - Czy widziałeś Bigfoota?
[02:45:14] - Nie widziałem Bigfoota, ale widziałem takie kule światła nad wieżą obserwacyjną w Żaganiu. Myślę, że jeżeli te światła istnieją, to coś wyglądało podobnie do perłowych kulistych, ale to było za duże, żeby to były perły kuliste. Myślę, że Bigfooty też mogą spokojnie istnieć i że wszystko jest możliwe tak myślę.
[02:45:54] - To dlaczego jeszcze nie złapaliśmy ani jednego? Nikomu się nie udało złapać Bigfoota, ani zastrzelić, ani nie było ciała, nie było nic.
[02:46:04] - Możliwe, że to są istoty, które wyewoluowały tutaj na Ziemi i są na przykład inteligentniejsze od ludzi i może żyją pod ziemią, w jakichś kompleksach, mają swoje miasta. Na przykład możliwe to jest.
[02:46:23] - Ale jak inteligentniejsi? Nie są ubrani, nadzy są, coś tam buczą sobie. Nie mają żadnej broni, nie mają żadnej widocznej technologii wytworzonej. Więc nie wiem, czy są bardziej rozwinięci od nas. Raczej nie sądzę.
[02:46:40] - To może być kwestia ich kultury. Nie możemy niczego wykluczać, bo nie znamy.
[02:46:46] - Człowiek też nie był ubrany 500 000 lat temu czy milion lat temu, też na golasa chodził, ale to było dosyć prymitywnie funkcjonowało.
[02:46:58] - Jeśli mają futro, to po co mają się ubierać?
[02:47:01] - To są na poziomie trzy, cztery miliony lat temu, powiedzmy, według oficjalnej nauki.
[02:47:09] - Teraz jakby ludzie na przykład przez parę tysięcy lat się nie ubierali, to też by się ubierali w futro. To jest wszystko kwestia dostosowania się do środowiska. Jak już zaczęliśmy się ubierać, to giną włosy i w przyszłości w ogóle nie będzie żadnych włosów na naszym ciele, skoro musimy czapki nosić.
[02:47:34] - Myślisz, że to tak było, a nie odwrotnie, że najpierw traciliśmy włosy, a później zaczęliśmy się ubierać?
[02:47:39] - Nie, najpierw zaczęliśmy ubierać, potem traciliśmy włosy.
[02:47:45] - To tak było. A to naukowo tak wyjaśnione było, czy to tak po prostu wydaje ci się, że tak mogło być?
[02:47:55] - Myślę, że tak było naukowo. Studiowałem biologię i trochę coś tam wiem o świecie. Myślę, że tak by musiało być nawet, z logiki nawet.
[02:48:10] - Jasne, ale pewnie na biologii nie miałeś pewnie nic o Bigfootach mówione. O wielkiej stopie, o Sasquatchach. O Aumnysach?
[02:48:22] - Proszę?
[02:48:24] - Aumys.
[02:48:24] - Nie. O czym?
[02:48:26] - Aumys, Yeti, Yowie to różnie nazywają w różnych rejonach te istoty.
[02:48:32] - Nie, kryptozoologia jeszcze nie jest poruszana, chociaż myślę, że powinny być poruszane takie teoretyczne kwestie, jakie zwierzęta mogłyby istnieć. To też jest ciekawy temat, myślę, że taki rozwojowy dosyć.
[02:49:02] - Jasne. Dobrze. Czy jeszcze chciałbyś na koniec coś powiedzieć?
[02:49:10] - Tak. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy. Dziękuję bardzo.
[02:49:16] - Wzajemnie i wszystkiego dobrego. Miłego weekendu.
[02:49:19] - Nawzajem.
[02:49:20] - Trzymaj się. Cześć.
[02:49:22] - Pozdrawiam.
[02:49:23] - Tak. Ściąłem troszeczkę słuchacza. Pozdrawiał tu wszystkich. Więc jest okej. Dobrze, wracamy do czterowymiarowej istoty, jaką jest wielka stopa. Jakie jeszcze rzeczy potwierdzają, że to może być istota czterowymiarowa? Właśnie, że nie została złapana jeszcze ani zastrzelona, ani nikt nie widział do końca tego Sasquatcha. Też to potwierdza, że musi być coś dziwnego z tą istotą, że to musi być właśnie nawiązanie z czwartego wymiaru. Były przypadki, że były puszczone naprawdę potężne psy, ponad pięć takich psów było puszczonych i Na jednego sasquatcha i te psy zostały w brutalny sposób zabite, rozwalone. Masakra była i nie było śladów krwi tej istoty czy czegokolwiek.
To świadczy o siłę i sprawności, że sfora psów nie ma żadnych szans z taką jedną istotą, a niedźwiedź bez problemu by przegrał, musiałby uciec. Czyli istota wagowo podobna do takiego sasquatcha. Tu jest coś nie tak, te sasquatch są niesamowicie sprytne, inteligentne i przede wszystkim silne. Nie było przypadku, ale może na przykład z lwem, teoretycznie żadna małpa, nawet silna, nie miałaby szans z lwem, wtedy by się może bardziej okazało i tak dalej. Okej, dobrze. Mamy słuchacza telefonicznego, ale wiem, że chyba z Częstochowy jesteś.
[02:51:55] - Tak, oczywiście. Z tej strony słuchacz z Częstochowy.
[02:51:58] - Mam zapisane.
[02:52:00] - Witaj.
[02:52:00] - Witaj.
[02:52:00] - Witam. Powiem ci, że dawno nie słyszałem takiej dobrej audycji w twoim wykonaniu. Bardzo dobrze, że odszedłeś od tych polityczno-socjologicznych tematów. Bardzo się cieszę, że wróciłeś do teorii.
[02:52:16] - Dzięki temu nie ma trollingu. Podobno jak nie o polityce, to będzie dobrze.
[02:52:22] - Widzisz, mnie się osobiście audycja bardzo podoba. Ale słuchaj, a propos tych płaszczaków chciałem ci powiedzieć, że my jesteśmy istotami trójwymiarowymi. Płaszczaki są dwuwymiarowe. To co dopiero, gdyby wyobrazić sobie istotę jednowymiarową? Taki punkciak.
[02:52:44] - Jednowymiarowy to nie jest punkciak, tylko to jest linia, może być odcinek też.
[02:52:51] - Wiem, ale słuchaj, teraz też pytanie, bo zupełnie inaczej by to wszystko wyglądało, gdybyśmy mieli teoretyczną istotę jednowymiarową, to z jej perspektywy jak wyglądałby płaszczak? Jak by wyglądał człowiek z naszej przestrzeni? Jak by wyglądała istota z czwartego wymiaru? To tak tylko ci mówię, bo nie chcę przedłużać, ostatnio chyba dużo mówiłem, może później ewentualnie rozważ to. I teraz jeszcze mam takie pytanie: dlaczego ten Sasquatch czy Yaoi, czy jak on się nazywał, drapał ludzi po skórze, zamiast po raz właściwy miał wgląd do tego czwartego wymiaru?
[02:53:32] - Nie chciał zabić, tylko nastraszyć. Bo jakby chciał zabić, to by zabił. Były przypadki zabicia, ale rzadkie są. Raczej sasquatchom po prostu nie podoba się, że ludzie w ich rejony wchodzą. Z reguły tak jest. I tam ci ludzie, którzy byli w tym przypadku zaatakowani przez jednego sasquatcha czy dwóch, już nie pamiętam, mieli rany bez uszkadzania ubrania. Czyli zrobione przez trójwymiarowe zwierzę bez użycia technologii przez to zwierzę. A sasquatch nie miał technologii, więc musiał być istotą czterowymiarową. Tyle można powiedzieć na ten temat.
[02:54:28] - Dobrze, jak o tym teraz mówiłeś, to przypomniał mi się incydent z Przełęczy Diatłowa. Nie myślisz, że to może istota czterowymiarowa, czyli yeti, mogło mieć coś z tym wspólnego? Nie mógł się na przykład pojawić w środku namiotu i wywołać panikę? Ale to też mówię ci do zastanowienia się, bo chciałbym bardzo szybko kończyć, bo też nie mam czasu.
[02:54:56] - Z Diatłowem to polecam audycję. Była też w Radiu Paranormalium. Jest jeszcze książka i film. Film nie fabularny, tylko dokumentalny Brytyjczyka. Już teraz nie pamiętam, ale bardzo dobry, który tłumaczy rzeczy i jego książka oraz w Radiu Paranormalium była audycja o Przełęczy Diatłowa, także jest ciekawie. Coś może na rzeczy jest. To jest trudna sprawa, może bym nie wykluczał tego. Natomiast ja tylko opieram się na takich sprawdzonych, bo tam nie wiemy, co się stało do końca. Natomiast mówię o ludziach, którzy byli świadkami tej wielkiej stopy i byli ranni i przeżyli. To są ludzie, którzy żyją do dzisiaj nawet i oni twierdzą to.
Ale czy oni nie zmyślają? Też nie można zagwarantować, że ktoś sam się poranił albo rozpiął się, a potem zapiął ubranie i mówi, że nic tu się nie poraniło i tak dalej. Nie wiemy, ale zakładam, że jednak świadkowie mówią prawdę w tym przypadku. I to nie jest pojedyncza osoba, która twierdzi, że dostała ran różnych bez niszczenia ubrania. To nie był jeden przypadek taki, ileś było relacji takich. To świadczy o tym, że bardzo łatwo wyjaśnić, że sasquatch jest czterowymiarową istotą. To jest wtedy banalne. Natomiast inaczej nie mamy jak tego wyjaśnić. Chyba że sasquatch współpracuje z UFO i to UFO nie wiadomo co robi tym sasquatchom, tym wielkim stopom i one tam z- Pomaga UFO, żeby zrobić te rany na ciele. To się kupy nie trzyma z tymi kosmitami.
To jest moja teza i uważam, że jest najbardziej prawdopodobna. A jeżeli obalić ją, to trzeba wyjaśnić wtedy, jak te rany powstały u tych ludzi.
[02:57:09] - Dobrze. Chciałem ci tylko powiedzieć, że po raz pierwszy, dość ciekawy jest ten temat. Rzeczywiście nie myślałem tak nigdy o Sasquatchu. I jeszcze tak na koniec, bo muszę szybko lecieć, takie nieco humorystyczne pytanie: kto by wygrał, 10 Pudzianów czy jeden Sasquatch?
[02:57:32] - To jest retoryczne oczywiście, Pudzian. Słuchaj, ja do ciebie mam pytanie: jak upolować Sasquatcha? Jeżeli jest faktycznie czterowymiarową istotą, jak byś to zrobił?
[02:57:46] - Skoro jest rzeczywiście czterowymiarową istotą cóż, to by było trudne.
[02:57:56] - Masz strzelbę. Toma Hawka, czyli ten toporek.
[02:58:01] - Wiem, co to jest tomahawk. Nie mam pojęcia. Próbowałem się nad tym zastanowić, że może gdybyśmy na przykład znaleźli jakieś szczątki tego Sasquatcha, to można by było jakoś je wykorzystać, skoro one by były też po części czterowymiarowe, żeby złapać przy pomocy takich kości i zrobić na przykład klatkę dla Sasquatcha. Wiesz, o co mi chodzi? To by mogło być ciekawe.
[02:58:29] - Ale my nie możemy czterowymiarowej zrobić-
[02:58:31] - I w czwartym wymiarze.
[02:58:33] - Nie możemy czterowymiarowej zrobić klatki, bo nie operujemy w czwartym wymiarze. A jeżeli jest na przykład ta rzecz czterowymiarowa w naszym świecie, to wiesz, co może się stać? Jeżeli ty masz na przykład gdzieś, ona jest, to ona może za chwilkę zniknąć, bo ktoś w czwartym wymiarze ją po prostu wyciągnie, bo zauważy: „O! A co tutaj?”. Widzi ktoś dziwny obiekt, że tak jakby przez czwarty, trzeci wymiar gdzieś przechodzi. Bo ja nie wiem, jak one do tego trzeciego wymiaru wchodzą. To jest wielka tajemnica. Nikt nie był, nie widział czwartego wymiaru. I wystarczy, że taki Sasquatch czy jakiś ktoś inny w tym czwartym wymiarze wyciągnie tą czaszkę czy co tam jest czwartowymiarowe i ona zniknie z muzeum, czy gdziekolwiek ona jest i nie jesteś w stanie temu przeciwdziałać. Ona zniknie, bo po prostu ona jest w naszym wymiarze i w tamtym wymiarze.
O to chodzi. I to jest trudne.
[02:59:40] - Dobrze, w takim razie ja osobiście nie widzę żadnego sposobu na złapanie Sasquatcha.
[02:59:46] - Załamałeś mnie. Ja cały czas myślę. Ja mam jeszcze fragment, bo o tym już myśleli w latach 30. XX wieku ludzie. Jak złapać czterowymiarową istotę? I nawet było opowiadanie. Ja wam przeczytam fragment tego opowiadania bardzo ciekawego. Może coś poradzą tam. Dobrze, dziękuję ci. Dziękuję ci za telefon i miłego weekendu życzę.
Trzymaj się, cześć.
[03:00:19] - Oczywiście wzajemnie, Klaudzie. Pa pa.
[03:00:22] - Dzięki. Trzymaj się. Hej. Kolejny słuchacz dzwoni. Witaj słuchaczu. Czy się słyszymy?
[03:00:38] - Tak jest, słyszymy się.
[03:00:39] - Słyszymy świetnie. Dzisiaj rozmawiamy o Sasquatchach, o czwartym wymiarze i polowaniach na te Sasquatche, wielka stopa. Nie wiem, Sasquatch. Nie powinienem mówić Sasquatch.
[03:00:53] - Chodzi o to, że ja mam jeden pomysł, jak to zrobić, żeby go syfnać.
[03:00:56] - Jak złapać tego?
[03:00:59] - Jakby przywołać duchy Ouija, by jako czterowymiarowe istoty stanęły po całej stronie i one by go złapały. To mogłoby być.
[03:01:07] - Duchy, tak?
[03:01:08] - Tak.
[03:01:09] - A widziałeś ducha kiedy?
[03:01:13] - Nie, ale są dowody, że istnieją.
[03:01:15] - Na duchy raczej dużo mniejsze niż na wielką stopę, powiedziałbym. Bo to nie wiemy, czy to są duchy, czy to jakieś energie dziwne, że coś tam się zrobi. Nikt ducha nie złapał, a Sasquatcha też nie. Ale sierść złapano, że nie wiedziano, co to jest. Po prostu sprawdzano DNA różnych i nie pasowało do żadnego DNA żadnego ssaka na Ziemi. Więc coś tam jednak złapano.
[03:01:46] - Zgadzam się. Po prostu jakiś taki pomysł podsunąłem, prawda?
[03:01:50] - Tak. Może być. Ale duch jak duch złapie, jak duch przyciągnie, złapie. Musi być coś materialnego, bo wielka stopa jest materialna. Nie wiem. Może. Tak jak w „Ghostbusters” na przykład duchy łapali na jakieś tam elektromagnetyczne pułapki. Coś tam były takie.
[03:02:09] - Tak. Może jakoś tak w podobny sposób by też dało się.
[03:02:15] - Coś elektromagnetyzm włączyć, jakieś prądy gdzieś tam.
[03:02:18] - Tak, coś w tym stylu.
[03:02:20] - Żeby zatrzymać go. Ciekawe. Dopóki nie uszkodzi tego, bo ma łatwość w uszkodzeniu czterowymiarową małpą ta wielka stopa. To ciekawe jest. Jak to można by było złapać? Ale cały czas myślimy. Podejrzewam, że nie widziałeś Sasquatcha, prawda?
[03:02:47] - Nie miałem jakiegoś spotkania.
[03:02:52] - A nie wybierasz się na przykład może na polowanie na niego? W Górach Skalistych czy gdzieś?
[03:02:59] - Raczej u nas by go nie zobaczę. Na razie gdzieś nie wybieram za granicę.
[03:03:05] - Aha. Podobno w Polsce był kiedyś, w Radio Paranormalium słuchałem, że był na Kresach Wschodnich, w Ordynce, na terenie dzisiejszej Białorusi. Ci mieszkańcy, Polacy między innymi, ale Białorusini i tak dalej, nazywali tego yeti „giecko”. To było „giecko”. Nie „dziecko”, tylko „giecko” przez „g”.
[03:03:32] - Ciekawie.
[03:03:36] - Oni nie znali słowa „wielka stopa” czy „yeti” tego nie znali, ale „giecko”. Czyli jest silna istota, nieuchwytna, która w lasach grasuje i nawet może zabijać ludzi. Podobno jakiegoś ułana zabiła ta istota, że głowę mu oderwała ułanowi jednemu.
[03:04:08] - Jeśli jest w stanie pomóc niedźwiedziowi, to na pewno i ułana.
[03:04:13] - Niedźwiedzia? Nie, niedźwiedzia chyba nie zabijają. Mogą zabić. Chyba były przypadki jakieś.
[03:04:18] - Ja mówię, że jest w stanie, a nie, że zabija.
[03:04:20] - Aha, w stanie. Tak, bez problemu, bo niedźwiedzia nawet zabija. Czwartowymiarowa istota to nic dziwnego, bo ma olbrzymią siłę, bo jest dużo cięższa i masywniejsza nieporównywalnie od jakiejkolwiek istoty trójwymiarowej. Bez dwóch zdań tak to wygląda. Także takie historie.
[03:04:55] - To tyle z mojej strony.
[03:04:58] - To dziękuję ci bardzo. A może zdradzisz, skąd dzwonisz? Tak na koniec, dla ciekawostki.
[03:05:06] - Z Lublina.
[03:05:08] - Z Lublina. Miło mi. Oglądasz pewnie telewizję „Idź pod prąd”. Oni są z Lublina też.
[03:05:14] - Czasem mi się zdarzy. Widuję na ulicy pana Mariana na przykład.
[03:05:18] - O, proszę. Czyli jest duży hejt na nich. Chyba najmocniejszy w polskim internecie, wydaje mi się.
[03:05:28] - Nie, całkiem spory.
[03:05:31] - Spory hejt, tak?
[03:05:33] - W Lublinie są takie przypadki, że pan Marian jeszcze kilka lat temu był kierownikiem ochrony w takim klubie maglowym.
[03:05:43] - Tak, słyszałem.
[03:05:46] - Takie przypadki. Dużo więcej tych historii jest, ale nie zamierzam o tym rozmawiać niestety.
[03:05:52] - To znaczy jakie przypadki? Nie rozumiem.
[03:05:56] - Dużo było takich przypadków. Jeden był rozgłośniony, ale dużo było przypadków, że faktycznie ktoś dostał, bo się nie spodobał wyjść stąd.
[03:06:05] - Aha, czyli pobił kogoś pan Marian?
[03:06:09] - Bardziej zlecił ochronie w jego klubie rozrywkowym, bo był kierownikiem. Nie musi, wystarczy, że zleci ochronie.
[03:06:15] - Aha, że zlecił, żeby kogoś pobić.
[03:06:19] - Tak.
[03:06:20] - Ale to niekoniecznie, to może ochrona sama z siebie.
[03:06:24] - Było trochę inaczej z tego, co słyszałem, ponieważ ludzie mieli na koszulkach slogany bardziej pokojowe. Takie rzeczy mu się nie spodobały.
[03:06:37] - Aha. Dobrze, ale to do sądu wtedy można podać, tak?
[03:06:46] - Tak, tylko że z klubem to jest ciężej, bo ponoć był pijany, że go wyrzucili. Takie rzeczy w klubie tak łatwo nie da się zrobić.
[03:06:52] - Aha. Może. Nie wiem. Ja bym przynajmniej wtedy podał, a do tego klubu już bym nie chodził. Nie wiem.
[03:07:01] - Tak, teraz już nie chodzę do tych klubów.
[03:07:05] - Aha, to zbankrutował ten klub?
[03:07:06] - Mam taką łatkę przypiętą.
[03:07:10] - Ale to ciebie? Czekaj, nie rozumiem. Czy ciebie tak?
[03:07:13] - Nie, ale znam ludzi. Teraz kluby są takie, że mają łatkę przyklejoną, że tam się nie chodzi.
[03:07:19] - Aha. To nieciekawie. Cóż poradzić? Nie wiem, nie znam tych sytuacji. Musieli być ludzie, którzy mogliby zeznawać, ale z tego, co wiem, to nie skazali pana Mariana. Są oskarżenia, ale nie skazali, a przecież by wtedy skazali, jakby to się stało gdzieś tam w końcu.
[03:07:52] - Tak.
[03:07:52] - Bo by się powtarzało, te oskarżenia byłyby ciągłe i tak dalej. Jeżeli jedna osoba tylko podała do sądu czy coś, to incydentalne mogło być jakieś wydarzenie.
[03:08:05] - Zgadza się. Dziękuję.
[03:08:07] - Jasne. Dzięki za tą rozmowę i do usłyszenia. Trzymaj się, miłego weekendu. Hej.
[03:08:12] - Proszę.
[03:08:17] - Także to był słuchacz z Lublina. I wracamy do Sasquatchy naszych kochanych. Tutaj Lukacjusz pisze, że jest zdecydowanie za długa audycja, powinna trwać max trzy godziny. Zgadza się, dlatego będziemy kończyli w tym momencie. Jeszcze tylko przeczytam wam Tak, już faktycznie długa jest. Co tu jeszcze dodać? Można opowiadać o tych Sasquatchach, co się dzieje, ale pomijając Sasquatcha, bo nie wiemy, czy Bigfoot jest istotą czterowymiarową. Wszystko na to wskazuje. Wszystkie wskaźniki czy wydarzenia, które mamy dookoła Wielkiej Stopy wskazują, że to jest istota czterowymiarowa. Czyli złapanie tej istoty być może jest możliwe, ale niełatwe.
Natomiast byli już ludzie, którzy się zastanawiali nad tym. Niejaki pan Nelson Bond, tak jak James Bond, ale naprawdę się nazywał Nelson Bond, autor, w 1939 roku napisał opowiadanie „The Monster From Nowhere”. Pan Nelson Bond zmarł niedawno, w 2006 roku i żył, proszę ja was, 98 lat. Niesamowite. Długo. Ale już w 1939 roku napisał to opowiadanie. Wydane ono było w książce „The Best of Science Fiction” z 1946 roku, takim almanachie i to opowiadanie tam było umieszczone. Jest to taka parafraza tego opowiadania, bo to jest skrócone opowiadanie. Nie będę tego całego czytał. Zresztą po polsku nie mam tego opowiadania, tylko po angielsku, więc po polsku mam skrócone.
„Potwory z czwartego wymiaru”, a tu jest potwór z czwartego wymiaru i jest opowiadanie pana Bonda. Posłuchajcie, jak może wyglądać takie polowanie czwartowymiarowe. Jak przebiegałoby spotkanie ze stworem z wyższego wymiaru? Najłatwiej wyjaśnić zaciekawienie i emocje towarzyszące hipotetycznej wizycie w innych wymiarach odwołujących się do literatury fantastycznonaukowej, której autorzy próbowali uporać się z tym zagadnieniem. W „The Monster From Nowhere”, „Potworze znikąd”, Nelson Bond próbował wyobrazić sobie, co by się stało, gdyby jakiś podróżnik spotkał w dżunglach Ameryki Łacińskiej bestie z wyższych wymiarów. Naszym bohaterem jest Birch Patterson. Ciekawe, że tak samo się nazywał ten Roger Patterson, który w 1967 sfilmował Bigfoota. Przypadek? Nie sądzę. Tylko że tam się nazywał Roger Patterson, a tu jest Birch Patterson.
Czyli naszym bohaterem jest Birch Patterson, poszukiwacz przygód, bon vivant i najemny łowca, który wpada na pomysł chwytania zwierząt w wysokich górach Peru. Ekspedycję finansują różne ogrody zoologiczne. W zamian Patterson oddaje im wszystkie zwierzęta złapane przez siebie. Prasa z wielkim zaangażowaniem komentuje postępy wyprawy, gdy ta wkracza na niezbadane terytoria. Po kilku tygodniach ekspedycja traci kontakt ze światem zewnętrznym i w tajemniczy sposób znika bez śladu. Po długich i daremnych poszukiwaniach władze niechętnie uznają badaczy za zmarłych. Dwa lata później Birch Patterson nagle powraca. Spotyka się w tajemnicy z dziennikarzami. Opowiada im zadziwiającą, tragiczną historię. Zanim ekspedycja zniknęła na płaskowyżu Marton w Peru, natrafiła na fantastyczne, bezkształtne stworzenie, które ciągle zmieniało postać w najdziwniejszy sposób.
Czarne strzępy unosiły się w powietrzu, znikając i pojawiając się, zmieniając kształt i rozmiar. Potem niespodziewanie zaatakowało ekspedycję, zabijając większość ludzi. Ci, którzy przeżyli, zostali uniesieni w powietrze i z krzykiem zniknęli. Tylko Birch wyszedł cało z tej opresji. Oszołomiony i przerażony przyglądał się owym strzępom z pewnej odległości, zastanawiając się, czym one są i jak można je złapać. Kiedyś czytał „Krainę płaszczaków” i zrozumiał, że każdy, kto włożyłby swoje palce do świata płaszczaków, wzbudziłby przerażenie dwuwymiarowych mieszkańców. Płaszczaki widziałyby pulsujące pierścienie ciała unoszące się w powietrzu. Nasze palce wetknięte w ich świat, ciągle zmieniające rozmiary. Podobnie rozumował Patterson. Jakkolwiek wielowymiarowe stworzenie, wsuwając swoje kończyny do naszego wszechświata, wyglądałoby jak trójwymiarowe, pulsujące strzępy ciała, które pojawiają się znikąd i nieustannie zmieniają wielkość i kształt.
Wyjaśniałoby to również, dlaczego członkowie wyprawy zniknęli w powietrzu, zostali wciągnięci do wielowymiarowego wszechświata. Pytanie, jak schwytać wielowymiarową istotę nie dawało Pattersonowi spokoju. Gdyby płaszczak, widząc nasz palec w swoim dwuwymiarowym wszechświecie, próbował go schwytać, byłby na straconej pozycji. Gdyby usiłował złapać go na lasso, moglibyśmy po prostu wyjąć palec i zniknąć. Podobnie myślał Patterson. Można by narzucić sieć na jeden z tych strzępów, ale wtedy wielowymiarowe stworzenie po prostu wyjęłoby swój palec czy nogę z naszego wszechświata i siatka spadłaby pusta. Nagle zrozumiał. Gdyby płaszczak chciał schwytać nasz palec wtedy, gdy znajdował się on w krainie płaszczaków, mógłby przebić go igłą, wiążąc go w ten bolesny sposób z dwuwymiarowym światem. Strategia Pattersona polegała więc na tym, aby przebić włócznią jeden z tych strzępów i zatrzymać stworzenie w naszym wszechświecie. Po miesiącach obserwacji stworzenia Patterson zidentyfikował coś, co wyglądało jak noga i przebił włócznią.
Potrzebował dwóch lat, by schwytać stworzenie i przewieźć wijący się i wyrywający strzęp z powrotem do New Jersey. W końcu Patterson zwołał konferencję prasową, na której miał zamiar pokazać fantastyczne stworzenie złowione w Peru. Zarówno dziennikarze, jak i naukowcy wstrzymali oddech z przerażenia, gdy odsłonięto je wijące się i wyrywające wokół dużego stalowego pręta jak w scenie z „King Konga”. Jeden z dziennikarzy, wbrew zakazowi, sfotografował stwora, używając lampy błyskowej. Błysk światła rozjuszył potwora, który szarpnął się tak mocno, że rozrywając swoje ciało, uwolnił się z pułapki. Rozpętało się piekło. Wielu ludzi zginęło. Jednych potwór rozszarpał, innych zaś wraz z Pattersonem pochwycił i razem z nimi zniknął w czwartym wymiarze. Po tej tragedii jeden z ocalałych świadków zdecydował się zniszczyć dowody świadczące o istnieniu potwora. Lepiej pozostawić tę tajemnicę na zawsze nierozwiązaną.
Tak przedstawia się opowiadanie „The Monster From Nowhere„, „Potworze znikąd” Nelsona Bonda z 1939 roku. A jednak można złapać czterowymiarową istotę Sasquatcha. Jest to trudne i niebezpieczne i trzeba przebić jego ciało na wylot, bardzo szybko to robiąc i w taki sposób najlepiej, aby to ciało nie wydostało się, bo nas wtedy zabije. Nas po prostu może zabić. Czyli można to zrobić. Jest to trudne, ale można przebić ciało tak jak igłą palec trójwymiarowej istoty, która by palec wsuwa, wkładała albo nogę, czy cokolwiek. Jakbyśmy po prostu zanurzyli się, to można by przebić, ale można byłoby faktycznie wtedy zabić taką czterowymiarową istotę, tak jak płaszczak mógłby zabić trójwymiarową istotę. Jeżeliby przechodziła ta istota do ich świata, a wtedy płaszczak by dzidą czy czymś po prostu przebił ciało i ono by się wykrwawiło. Jest to o tyle niebezpieczne, że nie mamy technologii połączenia z czwartym wymiarem, więc dlatego mówię, że lepiej z daleka się trzymać od tych istot. One, na szczęście, Bigfooty żyją w pewnych rejonach.
Pomijając tę legendę z Ordynki na Białorusi, że były tam Giedzi. Ziemia jest dosyć duża. Już teraz wiecie, po co była ta mapa, po co to wszystko. Powierzchnia Ziemi to jest 510 milionów kilometrów kwadratowych. Nawet jeżeli istota jest czterowymiarowa, to jest to olbrzymia nie tyle powierzchnia, co przestrzeń dla tych istot. Szczególnie że Ziemia jeszcze ma masę, która wynosi 6 razy 10 do 24 kilograma, czyli bardzo dużą masę. Nie chcę nawet myśleć, ile to jest. 24 zera? O Boże, 1 i 24 zer. W sumie nie jedno, tylko 6 i 25 zer.
Ale wracając do sytuacji z Ziemią, jest olbrzymia przestrzeń i w tej olbrzymiej przestrzeni niewielkie przestrzenie jedynie yowie zajmują, czyli te Sasquatche. Zauważcie, że tak jak mówię, tutaj w Stanach Zjednoczonych, Floryda, w Kalifornii gdzieś tam trochę i Alabama też między innymi. Pewne rejony są w Stanach Zjednoczonych. Jakoś się nie mówi o Ameryce Południowej. Coś się mówiło? Ameryka Południowa, jakoś nie słyszałem. W Ameryce Południowej mówi się o chupacabrze i chupacabra może być to po prostu jakiś drapieżnik czterowymiarowy, bo też podobnie atakuje, też pojawia się, znika, też zabija wszystkie istoty dosyć bezproblemowo, też porusza się szybko i tak dalej. Być może, mówię, ale dużo mniej jest świadków spotkań z chupacabrą. Ale i też w Polsce mówiło się o chupacabrze. Niektórzy mówili o półmie, niektórzy o chupacabrze, także to nie jest rzewna sprawa.
Ale w Afryce też chyba nie ma, nie było. Przynajmniej nie znam. Natomiast w Azji jest bardzo dużo. Przede wszystkim Himalaje, Tybet, Nepal, Chiny też. Tam jak najbardziej, ale tutaj też na Uralu i Kazachstan, Uzbekistan, Ałtaj. Ural, Ałtaj, te rzeczy, gdzie są te Ałmysy. Też tam jest dużo tego wszystkiego. No i yeti. Yeti czy yeti kangu-li. Więc tak to wygląda.
I teraz pytanie: jak zrobić polowanie? Takich rzeczy nie róbmy, bo to jest niebezpieczne. Ten dodatkowy wymiar, który ta istota ma, powoduje, że jest bardzo trudna do złapania i do osiedlenia przez bardzo zaawansowane cywilizacje, jakim są na przykład kosmici, którzy docierają na Ziemię, którzy mają swoje spodki i tak dalej, którzy próbują taką istotę złapać. Jest to trudne. Być może im się udaje. Tego nie wiem. Natomiast jest to bardzo trudne. To jest ciekawe bardzo. Może rzeczywiście w przyszłości to się udałoby, tak jak w tej historii. Przynajmniej wtedy byśmy wiedzieli.
Ja tu trochę może nie chcę was straszyć, bo ta czterowymiarowa istota ma pewne przydomki boskości. Tak jak mówiłem, na przykład taki AUMYS, yeti może nas odwrócić, co może spowodować jakąś złą pracę później organizmu. Może wziąć ciebie i obrócić w czwartym wymiarze i włożyć z powrotem do wymiaru trójwymiaru. I mamy wtedy na przykład serce po prawej stronie. Nie wiem, czy to rozumiecie, że można człowieka obrócić, ale obrócić w sposób niemożliwy do zrobienia. Nie mamy ani takiej technologii, ani nawet wiedzy, jak to można by było zrobić, oprócz tego, że to mogłaby zrobić w bardzo prosty sposób istota czterowymiarowa. Czy obrócić nas, ale obrócić nas tak jak w lustrze. Zrobić nasze lustrzane odbicie. Czyli te pieprzyki, które mieliśmy po lewej stronie, będą po prawej i odwrotnie. Będziemy po prostu odwróceni.
Nasz obraz w lustrze będzie w rzeczywistości. Dziwnie to brzmi, ale tak jest. Tutaj aż się zaśmiałem. Chupacabra to szarak z Downem. Jest to straszne. A tutaj Animal mówi, że kazałem brać kartkę i długopis, ale dlaczego nie rysowaliśmy? Rysowaliśmy płaszczaka. Dorysowaliśmy kwadrat i koło. Widzieliśmy, jak te płaszczaki przechodzą. Rysowaliśmy nie za dużo dzisiaj.
Co można było narysować? To wszystko, co mówiłem, można było rysować, w tym sensie. Każdy, kto chciał narysować te rzeczy, o których mówiłem, powinien był rysować. Zapomniałem powiedzieć, żeby po prostu rysować je. Żeby zrozumieć, o czym mówimy. Na przykład płaszczaka można narysować i nasz palec, który do tego płaszczaka wchodzi. Musimy sobie wyobrazić, jak on przechodzi przez kartkę i ten płaszczak atakuje nas igłą i przekuwa nas. Jesteśmy uwięzieni na tej płaszczyźnie, na tej kartce, na której jesteśmy uwięzieni wtedy, bo przez środek kartki przechodzi igła, która przebiła nam palec i nie możemy wyciągnąć. Musimy wtedy użyć siły. Te płaszczaki wyobraźmy sobie, że mają wielkość metr osiemdziesiąt.
A co jak płaszczak ma trzy metry? Różnie może być. Natomiast siłę ma nieporównywalnie mniejszą. Wyobraźcie sobie, człowiek dużo razy większą masę miałby niż płaszczak. Zresztą płaszczak raczej nie może mieć masy, bo zawsze cząstki mają jakąś wagę i tak dalej. Ale to upraszczając te wszystkie rzeczy. Okej, będziemy powoli kończyli. Czy jeszcze coś chciałem powiedzieć o tych sprawach, o AUMYS-ach? Dużo różnych przepowiedzi różnych badaczy. Naprawdę dużo ludzi się zajmuje tym tematem i dużo relacji jest, także coś na rzeczy jest.
Ale mówię, to nie jest takie proste wtedy, jeżeli to jest istota czterowymiarowa, żeby ją złapać i odkryć więcej. To jest bardzo ryzykowna rzecz. Tak jak ten pan badacz, Barth Patterson, który próbował i potem został porwany przez tą czterowymiarową istotę gdzieś do czwartego wymiaru. Tutaj mamy te sasquatche, te wielkie stopy, które też robią te rzeczy. Na koniec tylko powiem bardzo ciekawe rzeczy, że te wielkie stopy, sasquatche, yeti i tak dalej zdarza się, że współżyją z ludźmi. Taki wątek seksualny trochę absurdalny, ale są poszlaki, że mogło do takich rzeczy dochodzić. Oczywiście nie są to przesądzające rzeczy, ale są mocne poszlaki. Nie wiem, czy słyszeliście o takiej istocie, która się nazywała Zana. Dzika kobieta. Ona była w Rosji i to jest udowodnione, że prawdopodobnie taki ktoś żył.
Nie ma natomiast zdjęć jej żadnych. Ona żyła na początku XX wieku, generalnie na przełomie wieku. Jej ostatni syn, najmłodszy, zmarł w 1954 roku, czyli dosyć niedawno. I jego zdjęcie jest. Nie miał on już zarostu. Ta dzika kobieta miała futro, owłosienie bardzo duże. Była potężna, muskularna, bardzo silna, nieprzypominająca do końca kobiety ludzkiej. Szczęka olbrzymia. Są rysunki jej, które możecie zobaczyć w internecie. Jak wpiszecie „Zana” i właśnie „Bigfoot Zana”, to ona się pojawi.
Ona miała dwie córki, dwóch synów i są chyba zdjęcia nawet tych jej dzieci, które wyglądają dziwnie, ale już ludzko dosyć. Raczej nie była bigfootem, bo nie wyglądała jak bigfoot. Ale są legendy, że bigfooty zapładniają kobiety, czy kobiety bigfoot mają stosunki z mężczyznami ludzkimi, a mężczyźni bigfooty zapładniają kobiety ludzkie i dochodzi do hybrydyzacji. Nie wiem, jak to możliwe, że dochodzi do zapłodnienia, bo przecież to trochę inny gatunek, więc nie wiem, czy tak międzygatunkowo może być, ale powiedzmy, że tak może być. Są takie przypadki właśnie tych istot. Jej syn nazywał się Chwit Sabekia. Możecie odnaleźć, jak wyglądał i tak dalej. Zachowała się jego czaszka. Okazuje się, że jest sporo większa od czaszki normalnego człowieka, czyli to jest dziwne. Ta czaszka była rozrośnięta i badają, że coś dziwnego musiało zajść.
Są te badania i może się coś takiego zdarzać. To nie jest potwierdzenie, ale jest jakaś poszlaka. To nie jest jedyny przypadek. To było w Abchazji pod koniec XIX wieku. Ona zmarła pod koniec XIX wieku podobno, czyli ten musiał mieć 60 lat. W 1954 zmarł ostatni syn Zany. Ciekawe. Tutaj też badacze niektórzy, między innymi badacz, który się nazywa Brian Sykes, który twierdzi, że to po prostu była biedna kobieta, jakaś zniekształcona biedna kobieta z Afryki, którą gdzieś tam sprzedano i do Rosji wywieziono. Twierdzi, że to nie miało nic wspólnego z bigfootem, tylko Zana była taką biedną kobietą, która miała po prostu genetyczne różne wady, ale była traktowana jak zwierzę i dlatego tak ona zdziczała. Nie wiem, jak to stwierdzić, jak to było w rzeczywistości, czy tak, czy inaczej.
Ale to są ciekawe przypadki, które świadczą, że bigfooty mogły się rozmnażać z człowiekiem. To już takie trochę hardcorowe rzeczy, ale takie są legendy. Natomiast to też nie zaprzecza temu, że bigfoot może być czterowymiarową istotą, bo czemu nie? Czy możliwy byłby seks trójwymiarowej istoty z dwuwymiarową? W sumie nie wiem. Trochę ciężko chyba sobie to wyobrazić, czterowymiarowej z trójwymiarową istotą. Tak że mówię, to zostawmy te sprawy seksualne, bo to już takie trochę hardcorowe. Ale ciekawe też, czy coś takiego mogło zachodzić. Faktycznie nie ma jednoznacznych dowodów na to, bo to już są duże różnice pomiędzy małpoludem a dziećmi Zany. Tu wyglądają bardzo ludzko.
Trochę faktycznie dziwnie, ale nie bardzo dziwnie. Różni ludzie są. To nie jest takie jednoznaczne. Dobrze, to na dzisiaj chyba będzie już wszystko. Dziękuję wam, że byliście. To była audycja „Teoria Chaosu”. Dziś o sasquatchach, wielkich stopach. Nie do końca wielkich stopach, a bardziej czterowymiarowych istotach, którymi może być właśnie wielka stopa, bigfooty, sasquatcha, yeti, yowie, manaki czy aumysy. Czy to prawda, czy nie? Nie wiem.
Kiedyś się może przekonamy o tym. Będą jakieś dowody jednoznaczne, chociażby właśnie te rzeczy, które pozostają. Być może futro, które może być też czterowymiarowe. Zapraszam. Za dwa tygodnie, za tydzień będzie taśma. Trzymajcie się, miłego.