[01:10] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy kolejną debatę ufologiczną online, w której dziś na żywo będziemy dyskutować o jednym z najbardziej kontrowersyjnych i mrocznych tematów, jakim są implanty, które obcy mają wszczepiać uprowadzonym przez siebie ludziom. Czym one są? Jakie mają właściwości? I co z dalszymi badaniami nad tym zagadnieniem po śmierci doktora Rogera Leira? Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”. Dzisiaj po drugiej stronie połączenia internetowego są z nami: współprowadzący nasze debaty, zastępca redaktora naczelnego „Nieznanego Świata”, Piotr Cielebiaś. Dobry wieczór, Piotrze.
[01:52] - Dobry wieczór. Witam wszystkich.
[01:54] - Ufolog z Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej, Arkadiusz Kocik. Dobry wieczór, Arku.
[01:59] - Dobry wieczór.
[02:00] - I nasz człowiek w Jarosławiu, założyciel Klubu Paranormalium, Tomasz Pawlus. Witaj Tomku.
[02:07] - Dobry wieczór. Witam i pozdrawiam wszystkich.
[02:09] - Zanim przejdziemy do tematu głównego naszej dzisiejszej audycji, tradycyjnie podam kontakty do Radia Paranormalium. Gdzieś tak po 21:00 będziemy włączać linię telefoniczną, ale numery telefonów do nas warto zapisać sobie już teraz. Numer stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Oczywiście SMS również odbieramy. Czemu by nie? Jesteśmy także na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Czekamy także na Państwa pytania, komentarze i różne inne wiadomości na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także znaleźć na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra. Zachęcamy również przy okazji do polubienia fanpage'a „Nieznanego Świata”.
Jesteśmy też na grupach Radio Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata” właśnie. A jeżeli ktoś woli, to może nam również wysłać pytania, komentarze, i oczywiście relacje z obserwacji UFO na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Tradycyjnie pierwsze oddam głos Piotrowi Cielebiasiowi. Piotrze?
[03:29] - Dzięki Marku. Dzisiaj jest odcinek niezwykle ciekawy, drodzy Państwo. Zajmiemy się tematem, który do tej pory u nas nie gościł, ale zawsze jakoś tak pokątnie pobrzmiewał w tym, o czym mówiliśmy. Ale nim do tego przejdziemy, chciałbym powitać na naszej antenie nowego gościa. Jest nim Tomek Pawlus, publicysta, działacz z Podkarpackiego, pasjonat ufologii, a także nie wiem, jak to powiedzieć, prezes czy przewodniczący tamtejszego klubu Paranormalium. Cześć Tomku i powiedz, co tam się dzieje z tym klubem Paranormalium, bo działał dość prężnie, a teraz wszedł na nowy poziom. Zagościłeś w debatach ufologicznych i muszę powiedzieć, że masz strasznie radiowy głos.
[04:14] - Dziękuję. Dziękuję za zaproszenie jeszcze raz serdecznie. Z klubem Paranormalium to jest tak, że doszło do pewnego, można powiedzieć, zmęczenia materiału w postaci mnie i po prostu oczekuję teraz większego zaangażowania się osób, które chodziły, uczęszczały na nasze spotkania. Niemniej jednak można powiedzieć, że odłożone to zostało na półkę, ale sprawa nie jest zamknięta. Banalna rzecz, po prostu ciężko jest znaleźć lokal, bo poprzedni lokal został już zamknięty, ten „Paradoks” i ciężko jest znaleźć lokal, w którym ktoś chciałby wyłączyć muzykę w międzyczasie, a nie chcemy być kompletnie zagłuszani. Taka banalna rzecz, ale myślę, że uda nam się to w najbliższym czasie poprawić, bo oficjalna instytucja kulturalna w mieście zwróciła się do mnie z propozycją, że możemy pod ich, że tak powiem, dachem to robić. Trwają, jak to się mówi, rozmowy, bo nie chcemy, żeby mi ktoś narzucał tematy i takie rzeczy. A w międzyczasie ja też mogę się zareklamować, że szykuję dosyć dużą audycję własną. Będzie najprawdopodobniej, jak mi się uda wszystko zamknąć, 22 listopada opublikowana. Z racji kolejnej rocznicy zamachu na Kennedy'ego będzie dotyczyła wszystkiego, co się teraz pokazało ostatnio i czy coś nowego wyszło.
Wszystkie teorie prześledzę. Trwa to trochę, bo chcę to zrobić profesjonalnie, ale myślę, że uda mi się z tym podcastem.Opublikować go 22 listopada, żeby ładnie się zamykało datowo.
[06:12] - Panie Tomku, czekamy na twoją audycję, ale powiedz nam jeszcze, jak ty w ogóle podchodzisz do zjawiska UFO, bo każdy z nas, każdy z gości debat ufologicznych ma swój własny pogląd na to zjawisko. Jak ty po latach swoich analiz patrzysz na to, co dzieje się na naszym niebie? Czym jest dla ciebie zjawisko UFO? Czy podzielasz bardziej opinię, o której mówił tydzień temu Damian Trela twierdzący, że mamy do czynienia z czymś na przecięciu zarówno zjawiska fizycznego, jak i parapsychicznego, czy może raczej zbliżasz się do tego, co mówi Arek Koci, który jest naszym dzisiaj drugim gościem, który twierdzi, że mamy raczej do czynienia z wizytami obcych z innych światów.
[06:56] - Powiem tak: człowiek rozwija się, dochodzi do niego mnóstwo informacji i moja filozofia dotycząca fenomenu UFO się rozwijała i ewoluowała. W tym momencie bardziej składam się, jestem bliższy teorii, można powiedzieć: owszem, jest to rzecz kosmiczna, ale nie z tego kosmosu, co my chcemy, co widzimy, mamy go namacalnego na co dzień, patrząc przez okno. Moim zdaniem to jest bardziej kwestia, jak kiedyś już napisałem, tak zwanego przecierania się wymiarów i skłaniają mnie do tego właśnie aspekty dużej dziwności, brak logiki, brak sensu, naszego sensu przez nas przykładanego do tych zjawisk, gdzie występują naprawdę czasami śmieszne dla nas historie, jakieś tańczące ludziki i kompletny brak jasnej odpowiedzi, co to jest. Więc zetknięcie się z czymś, co być może jest z innego wymiaru, który poprzez jakieś przebłyski przedostają się elementy jego do nas, powoduje to, że my nie jesteśmy w stanie, przykładając do tego naszą wiedzę, nasze trójwymiarowe postrzeganie świata, go zrozumieć. Więc ja ewoluuję w tym kierunku bardziej zbliżonym do tego, że to może być ten kosmos, ale niekoniecznie kosmos widzialny przez nas.
[08:55] - Dzięki. Właśnie i tutaj, w tym momencie wkraczamy w bardzo kontrowersyjny wymiar, jakim jest debata o implantach. Dlatego że z jednej strony możemy mówić o zjawisku UFO, że ono ma wymiar parapsychiczny, że ono wykracza poza pewne próby ujęcia od strony fizycznej, ale z drugiej strony przecież niektórzy ludzie twierdzą wprost, że posiadają w swoich ciałach implanty od obcych, że posiadają wszczepy, że posiadają chipy, które otrzymali od istot nie z tego świata. Nie da się zaprzeczyć, że to są obiekty czysto fizyczne. Tutaj nie ma miejsca na rozważanie natury paranormalnej. Nim do tego przejdziemy, może jakiś krótki wstęp na temat implantów. Czym są te implanty? Otóż dla tych, którzy nie wiedzą: implant w żargonie ufologicznym jest to określenie mówiąc najprościej chipu, który jest wszczepiany przez przedstawicieli obcej inteligencji swoim ofiarom na Ziemi. Najczęściej opowieści o implantach związane są z ludźmi, którzy mieli jakieś doświadczenia abdukcyjne związane z wzięciami, porwaniami, podczas których właśnie otrzymywali te implanty. Były one wszczepiane podczas różnego rodzaju procedur paramedycznych czy quasi medycznych przez obcych.
I teraz pytanie: czym te implanty są? Skąd mamy pewność, że są to ciała natury obcej? Skąd mamy pewność, że nie mamy do czynienia z wielką mistyfikacją albo z kolejną pomyłką? Dlatego że jak się przekonamy, istnieje wiele różnych teorii na temat pochodzenia implantów. Niektórzy twierdzą, że w rzeczywistości jest to kolejny mit ufologiczny, ale przecież były też takie osoby jak doktor Roger Leir świętej pamięci, który zmarł chyba rok temu albo ponad rok temu. I on twierdził, że nie tylko wydobywał te implanty z ciał ludzi, ale również badał ich właściwości fizyczne i chemiczne. I one były nieco zaskakujące. Skłaniały go do głębszej refleksji nad tematem zjawiska implantów. I nagle się okazało, że wyniki badań doktora Leira postawiły sprawę w zupełnie nowym świetle. Był to przecież mimo wszystko lekarz, który twierdził, że udało mu się wydobyć z ciała niektórych osób obiekty, które może nie były w 100% wytworami zaawansowanej techniki, bo one się nie dały jako takie rozpoznać.
Implanty wyglądały mimo wszystko dość zwyczajnie, natomiast ich właściwości fizyczne, jak pod kreskami chemiczne były dość zaskakujące. One w odpowiednich warunkach, odpowiednio potraktowane pokazywały, że są czymś więcej niż skrawkami metalu albo skrawkami ceramiki. Ale o tym będziemy jeszcze mówić. Panowie, czym są w ogóle implanty? Jak można je nazwać? Jak można je określić? Czy są to chipy?W jakich okolicznościach się pojawiają i jaką mają formę? Zacznijmy może od Arka. Gdybyś był tak uprzejmy i uskutecznił nam pewnego rodzaju wstęp do zjawiska implantów.
[12:32] - Ja się tutaj posiłkuję książką Bada Hopkinsa i drugi, dlatego że Bad Hopkins badał wzięcia, czyli abdukcje dokonywane przez obcych na ludziach. I w jednej z tych spraw, którymi się zajął, zresztą na samym początku, wyszło między innymi to, że ofiary zostały właśnie zaimplantowane. Chodzi głównie o wszczepy podskórne jakichś urządzeń. Na temat tego, do czego w ogóle mogą służyć, Bad Hopkins pisze, że mogą pełnić rolę zarówno lokalizatorów, tak jak nasi zoologowie robią to, żeby określić trasy wędrówek zwierząt. Czyli w tym wypadku to byłyby ślady przemieszczeń ludzi. Mogą być również przekaźnikami myśli, emocji, obrazów i innych odczuć zmysłowych gospodarza. Czyli to, o czym bardzo często mówią ofiary tych doświadczeń, że czują się jak gdyby obciążeni tym implantem, a później po ewentualnym jego usunięciu odczuwają pustkę. Być może to jeszcze nam wyjdzie w trakcie dyskusji, ale to jest, podejrzewam, bardzo ważna rzecz. Inne teorie dotyczące implantów jako wytworów własnych skóry czy wytworów własnych organizmów. Też o tym będziemy mówić, ale to jest właśnie ważne, że nie można przejść nad tym do porządku dziennego.
Natomiast same implanty składają się, czy jest ich bardzo dużo rodzajów. To jest niemalże tyle samo, co statków UFO, więc każdy implant jest inny, inaczej działa, ale faktycznie one działają. Są takie, które mają około nawet trzech centymetrów długości, były wszczepiane gdzieś koło uszu, ale są też takie, które mają około trzech milimetrów i są już na granicy rozdzielczości fotografii rentgenowskiej, więc bardzo ciężko je znaleźć, nawet jeżeli świadek odczuwa, że coś tam ma za uchem czy w ręku, czy gdziekolwiek indziej. Po prostu ciężko jest je zlokalizować. Myślę, że w ciągu dalszej dyskusji, w dalszych pytaniach wyjdzie nam wszystko, co na ten temat innego wiemy. Dziękuję.
[15:54] - Dzięki. Z implantami jest taki problem, że rzeczywiście, jak powiedziałeś, każdy z nich jest inny. Każda historia otrzymania implantu wzbudza tyle samo kontrowersji. I te historie mówiące o tym, jak je wyciągano, jak je badano, również są mocno dyskusyjne. Ale nim do tego przejdziemy, zapytajmy Tomka, jak byś ty zdefiniował w ogóle pojęcie implantu? Bo myśmy podali przed chwilą takie porównanie implantów do chipów. I teraz pytanie, czy w ogóle coś takiego się tutaj kwalifikuje, dlatego że czipy to nasz ludzki wynalazek, a w przypadku implantów możemy mieć do czynienia z technologią, która wykracza daleko poza nasze możliwości i która czerpie z nieznanych nam źródeł. Ofiary noszące implanty twierdzą, że są to urządzenia w jakiś sposób je lokalizujące. A co wynika z twoich analiz tego zjawiska? Dlatego że ja się spotkałem z bardzo różnymi historiami, z bardzo różnymi opowieściami.
W Polsce też są ludzie, którzy twierdzą, że posiadają implanty, ale częściej się zdarzają też historie, które mówią, bo tutaj przed chwilą Clear Sky na naszym czacie przesłał nam bardzo ciekawą opowieść. Jakby mógł, to proszę, proszę Clear Sky, rozważ możliwość zadzwonienia do nas i opowiedzenia o tym. Dlatego że wiele osób, a nawet więcej osób mówi o posiadaniu na swoim ciele różnego rodzaju ran tudzież blizn świadczących o tym, że coś takiego mogło im zostać wszczepione lub w jakiś sposób wyekstraktowane. Ale nim do tego przejdziemy, to Tomku, przyjrzyjmy się właśnie tej kwestii. Jak wygląda interpretacja zjawiska implantów od twojej strony?
[17:46] - Może ja tak powiem na początek, że cały czas obracając się wokół fenomenu UFO, poszukujemy tego słynnego smoking guna, czyli tej dymiącej strzelby. I przygotowując się do dzisiejszej debaty, stwierdziłem: „Kurczę, to przecież mamy taki smoking gun”.Są filmy. Oczywiście można zaraz dyskutować na temat ich rzetelności czy prawdziwości, tych filmów z usunięć tych implantów. Zdjęcia tych implantów. Oczywiście malkontenci zaraz powiedzą, że wszystko można podrobić. Niemniej jednak, jeżeli jest mowa o tym, że badaniem już wydobytych implantów zajmowały się takie znamienite uczelnie jak New Mexico Tech, Sill Laboratories, Toronto, York University, uniwersytety w San Diego czy Los Alamos National Labs i te implanty były poddawane rzetelnym naukowym badaniom. Wyniki tych badań są szokujące, bo stwierdzają, że są to przeważnie metale, te implanty, że posiadają strukturę podobną do struktur zawartych w meteorytach. To już jest całkowity kosmos. Co się dzieje? Mamy wyniki badań doktora Leara.
I co? Jak zwykle zaczyna się znowu walka z tak zwaną prawilną nauką, która co robi w tym momencie? Bagatelizuje to. Najlepiej się nie wypowiadać o tym. A fakt, że pojawiają się osoby z nazwiskami, które się wypowiadają, jest po prostu przemilczany. Dla mnie implanty w swojej definicji to jest właśnie nasz taki smoking gun ufologii, gdzie mamy coś namacalnego, coś fizycznego. Co prawda ani współdyskutanci nie dotknęli tego implantu, nie widzieliśmy go na żywo, niemniej jednak wielość tych relacji z usunięcia, szczególnie doktora Leara, który ich szesnaście usunął. Udało mu się przed swoją śmiercią, która notabene też stawia wiele znaków zapytania, czy ten człowiek za dużo nie chciał pokazać światu. W tym momencie uważam, że te implanty właśnie są tą rzeczą, nad którą trzeba się pochylić, bo mamy pierwszy fizyczny dowód tego, że coś w tym fenomenie UFO jest takiego, nad czym naukowcy muszą się pochylić. Niemniej jednak oni ciągle będą metodą zaprzeczenia robić to.
Musimy się my spierać i debatować na temat tego. Moim zdaniem powinni się jednoznacznie na oficjalnych forach wypowiedzieć ludzie, którzy mają większą wiedzę, szczególnie z zakresu genetyki, z zakresu medycyny, z zakresu metalurgii nawet, bo spotykamy się z zakresu wirusologii, bo przecież one, co ciekawe, te implanty mają tą charakterystyczną rzecz, że nie są odrzucane przez organizm. Wiemy przy przypadku przeszczepów czy takich rzeczy, ile medycyna musi wkładać wysiłku farmakologicznego w to, aby obce ciało w naszym ciele, czyli w tym przypadku inny organ mógł być przyjęty. Bariera immunologiczna, żeby przełamała się sama w sobie i przyjęła obce ciało. Tutaj nie dochodzi do infekcji, nie dochodzi do zakażeń. Tutaj to jest może bardziej w kontekście mentalnym tej osoby uciążliwe, bo dla niej staje się to uciążliwe w kontekście takim, że po tym, jak się dowie, bądź jak się już domyśla, że coś ma takiego w sobie, w kontekście tych uprowadzeń, czy uzyskania informacji poprzez hipnozę regresywną, że coś tam mieli. Ta świadomość bardziej przeszkadza im mentalnie. Natomiast nie ma tych odczynów negatywnych, stricte związanych z wchłonięciem czy z przyjęciem ciała obcego do organizmu. Co jest ciekawe, co też doktorzy przeanalizowali, że znajdują się tam takie substancje, które naturalnie powodują, że system immunologiczny organizmu uznaje to jako część ciała i organizm zostaje oszukany. To już jest wyższa szkoła jazdy, że w ten sposób można wprowadzić obce ciało do organizmu i żeby ono go nie odrzuciło, bo to jest bardzo ważna kwestia w tych implantach, że one właśnie nie są odrzucane jako obce ciało.
Na dodatek jeszcze mają powiązania nerwowe. Występują takie, które powodują, że znaleziono rodzaj powiązań nerwowych, że regulują napięcie nerwowe organizmu. To à propos tego przeznaczenia. Cóż jeszcze w kwestii samej definicji? Tak jak mówiłem, uważam, że na pewno my definiujemy te implanty jako chipy. Chip nam się kojarzy bardziej z określeniem technologicznym, jakiś układ scalony. Zawsze będziemy to porównywać do czegoś takiego, co już znamy. My nie wiemy dokładnie, jaką funkcję może to pełnić.
[24:07] - Przed chwilą zostały funkcje domyślne, funkcje tych chipów zostały przed chwilą opowiedziane. Natomiast my nie wiemy, jeżeli nie wiemy na dobrą sprawę, do czego on ma nam służyć, to nie możemy określić, jak on ma wyglądać. To równie dobrze może być pozostałość po abdukcji wynikająca, nie wiem, z kontaktu z nieznaną technologią, że coś takiego pozostaje. Co ciekawe, przeważnie w większości przypadków omawianych te implanty znajdują się w kończynach, a tutaj pogrzebałem, dlaczego w kończynach. Bo kończyny mają to do siebie, że tam dochodzi do dosyć szybkiego i dosyć wysokiego pompowania dużym ciśnieniem krwi. Wiadomo, kończyny mamy oddalone od serca, więc tam musi być i przez to dochodzi do szybszego przekazywania informacji poprzez układ krwionośny. Tutaj trochę medycznie pojechałem, ale taką ciekawostkę wygrzebałem z tych innych informacji. To może na tyle w tej chwili.
[25:19] - Dzięki. Historii z implantem jest naprawdę bardzo dużo. Ja pamiętam kilka takich, które napłynęły do „Nieznanego Świata”. Jedna z takich, które mnie chyba najbardziej w jakiś sposób poruszyły, wiązała się z relacjami pewnego faceta, pana i to w dość podeszłym wieku, który dzisiaj mieszka w Niemczech, a który pochodzi z Opolszczyzny, z pogranicza polsko-czeskiego. On twierdził, że jako dziecko, zaraz po wojnie miał bliskie spotkanie z dziwnym obiektem. Dziwny obiekt miał formę kuli. Na jego powierzchni znajdowały się, on to powiedział, że to wygląda jak zwinięty dywan albo zwinięty naleśnik. Znajdowały się takie jakby spiralki. I ta historia, kiedy on razem z kolegami zobaczył ten obiekt nad jeziorem, do dziś wzbudza w nim pewnego rodzaju przerażenie. Doszło do takiej sytuacji, że oni w momencie, kiedy ten obiekt zobaczyli, doznali czegoś w rodzaju zgubienia czasu.
Nie mieli świadomości, co się z nimi dzieje. Dopiero kiedy dotarli do domu, stało się z nimi coś bardzo dziwnego. Odczuwali symptomy podobne do wysokiej gorączki, podobne do jakiegoś napromieniowania nawet do tego, że to, co się z nimi działo, było naprawdę dość szokujące. Ale kiedy to wszystko minęło, oni odkryli w sobie, że spotkanie z tym obiektem bardzo ich zmieniło. Ten pan odkrył w sobie potem również ślady po szczepieniu czegoś. On się potem gwałtownie zmienił. Podobnie też inni. On twierdził, że w zasadzie przeszedł totalną metamorfozę, znajdując u siebie ten drobny wszczep, tą drobną rankę po czymś. Nagle się okazało, że jest zupełnie innym człowiekiem, że zmienił się zarówno jako uczeń w szkole, jak i jako człowiek, który podchodzi zupełnie inaczej do życia. Dziś jest to człowiek bardzo sędziwy.
Nie wiem, czy jeszcze żyje, ale naprawdę ta historia jest dość wstrząsająca. Ale panowie, Arku przede wszystkim, jak świadkowie otrzymują implanty? Bo to też jest dość ciekawa opowieść. One się pojawiają w bardzo konkretnych okolicznościach. To znaczy osoby, które twierdzą, że otrzymały implanty, prawie zawsze wiążą te doświadczenia ze zjawiskiem UFO, najczęściej właśnie ze zgubionym czasem, a często także z doświadczeniami takimi na skraju abdukcji. Czy mógłbyś nam przybliżyć tutaj kilka kwestii związanych z tym właśnie, jak implanty pojawiają się w ciałach ofiar?
[28:19] - Taką osobą, która między innymi zajmowała się abdukcjami, była pani Karla Turner. To była Amerykanka i ona po prostu zajmowała się najpierw hobbystycznie, później już tak, żeby to opisać wszystko i pomocą między innymi dla osób, które miały kontakt z ufonautami, powiedzmy to w ten sposób i które przeżyły wzięcia. Właśnie bardzo często zdarzało się tak, że otrzymywała listy czy jakieś inne zawiadomienia. Niektórzy chcieli się spotykać z nią, niektórzy nie i opowiadali właśnie o tych abdukcjach i to, co sobie przypominali z czasem. Tutaj można by było podzielić to, w jaki sposób ludzie znajdują w sobie te implantowane rzeczy na takie dwie grupy: ludzie, którzy nie mają bladego pojęcia o tym, że coś tam mają i w momencie, kiedy ten chip zostaje w jakiś sposób usunięty z ciała i to zależy od tego, gdzie on jest umiejscowiony, wychodzi lub nie wychodzi. Jeżeli wyjdzie, to osoba, która to zauważyła, wraca wspomnieniami i sobie przypomina wówczas moment, kiedy prawdopodobnie dokonano tego zabiegu. Mówię tu konkretnie o takim przypadku młodego mężczyzny, który goląc się i właśnie ruszając przy tym, podnosząc nos do góry, goląc się wyczuł, że coś tam go uwiera w nosie, wydmuchałWłaśnie do zlewu mu wpadło coś z brzękiem, a więc złapał to, opłukał w wodzie i przypominało to coś ziarenko ryżu. Gdy popatrzył na to pod lupą, okazało się, że jest tam drobna siateczka, taka ciemna. Wszystko było gładkie i ta ciemna siateczka była jak gdyby wewnątrz tego obiektu. Stwierdził, że to jest kamień i po prostu, jako że każdy jeździł na rowerze, być może stamtąd wyrzucił to.
Ale jak zaczął sobie przypominać, to okazało się, że miał takie wspomnienie, że obudził się którejś nocy cały zdrętwiały. Natomiast rano cała poduszka była we krwi i on również miał nos ubrudzony krwią. To jest jeden sposób na odnalezienie implantów i w zasadzie nie wiadomo, skąd się biorą. Natomiast innym sposobem jest to, że obcy pokazują, w jaki sposób, gdzie jest ten implant, co on będzie robił. I tutaj właśnie pani Turner miała taki przypadek ofiary Ami. Pani się tak określiła i właśnie jej obcy pokazali, że ma wszczepione implanty. Miała nawet dwa i jeden był wszczepiony właśnie za uchem. Miał około trzech centymetrów długości. Była to drobna rurka. Po wyjęciu i po ekstrakcji tego okazało się, że w tej rurce jeszcze na samym końcu są takie małe druciki.
I jeszcze jeden miała wszczepiony w szyi i był on właśnie taki też i mniejszy, wielkości ziarna ryżu i nie wyglądał metalicznie, ale też z niego odchodziły druciki i całość jest opisana. Jest dostępna też na polskim rynku. Jest opisana w magazynie ufologicznym „UFO” z roku 1995 ubiegłego wieku. Jak widać od tego czasu niewiele się zmieniło. Nie posunęliśmy się do przodu specjalnie, ale właśnie na to trzeba by było zwrócić uwagę, że te wszczepy pojawiają się głównie na skutek ingerencji obcych. Tutaj bez dwóch zdań. Możemy o tym pamiętać, możemy nie pamiętać, ale w ten sposób się dostaje. Natomiast obcy powiedzieli tej pani Emi, że te implanty mogą również sterować. Będą odbierać jej przeżycia, ale również mogą sterować jej ciałem. Także być może, że możemy się stać ich biorobotami.
Być może coś takiego. Dziękuję.
[33:35] - Dzięki. No właśnie. Większość osób, które twierdziły, że posiadają implanty, to byli ludzie, którzy mieli jakieś wspomnienia związane z tak zwanymi abdukcjami i to były wspomnienia bardzo rozbudowane. Natomiast wśród pacjentów Leara, czyli osób, którym on te implanty wyciągnął, były osoby, które co prawda może nie miały jakichś bardzo rozbudowanych wspomnień, ale pamiętały, że coś w ich życiu się wydarzyło. Teraz pytanie, czy tak naprawdę możemy mówić w tych przypadkach o tym, że na 100% te wspomnienia korelują w jakiś sposób z tym, co tkwi w ciałach tych ludzi i co jest wyciągane? Czy może to jest dorabianie jakiejś historii do spraw, które mają całkiem racjonalne wytłumaczenie? Ale nim do tego przejdziemy, Tomku, zapytam ciebie: w jakich okolicznościach te implanty się pojawiają? Bo tutaj mówiliśmy o tym, że czasami zwiastunem otrzymania implantu jest incydent związany ze zgubieniem czasu, tak?
[34:37] - Tak, tak zwany time loss.
[34:39] - Ktoś nie może się doliczyć minut, które mu na przykład umknęły. Zwykle droga do domu zajmowała mu na przykład kilkadziesiąt minut, a nagle okazuje się, że przybywa do domu po kilku godzinach. Wiele osób jest bardzo zdziwionych po takich incydentach i doszukuje się w tym jakiegoś drugiego dna. Oczywiście UFO jest brane pod uwagę, ale nas chyba najbardziej obchodzą te historie, które mówią o osobach mających jakieś bardziej rozbudowane przejścia. Dlatego, że jak powiedzieliśmy przed chwilą, implanty w pewien sposób można nazwać chipami i można nazwać urządzeniami, bo chyba jest to dobra nazwa, które służą do namierzania ludzi, do lokalizowania ich. Przez kogo i w jakich celach nie wiemy.
[35:35] - To jest zasadnicze pytanie. Przez kogo i w jakich celach? To jest pytanie, które niewątpliwie to jest, można powiedzieć, klasyka, jeśli chodzi o uprowadzenia, abdukcje, wzięcia, jakby tego nie nazywać. To właśnie zagubienie czasu. W wielu przypadkach zdarza się też tak, że są to uprowadzenia, że tak powiem, seryjne. Jeżeli ktoś już był raz uprowadzony, to można powiedzieć seryjność ta się objawia w kolejnych, następnych uprowadzeniach.
[36:14] - Bardzo dobry przykład jest, wyleciało mi w tej chwili nazwisko, ale autor książki „Wspólnota”, „Communion”.
[36:25] - Jeżeli dobrze pamiętam, Whitley Strieber.
[36:29] - Jest. Tak. Gdzie mamy tą seryjność. U niego co prawda też się pojawia implant, ale ten implant jest taki, że lepiej się nim nie zajmować, bo okazało się, że niekoniecznie był. Następnie wzięcia rodzinne, gdzie zdarza się to w całych rodzinach, bo mamy słynny przypadek Andresonów. Tutaj te fakty i te wspomnienia, gdzie ciekawe jest to, że zawsze zauważymy jakąś wspólną płaszczyznę. Zawsze pojawia się w tych wspomnieniach dotyczących wzięć i implantacji później tych implantów, to tak nie po polsku, ale niech będzie, że jest tam jakaś sala. Czyli mamy pierwszy punkt, która być może wynika z naszego poczucia, że jeżeli coś robi się medycznego, to musi być sala operacyjna. Widzimy, że również są wspomnienia charakterystyczne, że są używane do tego jakieś narzędzia. W bardzo wielu przypadkach pojawia się ten wspólny mianownik, a mianowicie te nasze słynne szaraki jako tych manipulatorów naszymi ciałami i tymi rzeczami.
Tutaj powstaje tylko kwestia taka, czy to jest faktyczne odczucie, bo w wielu przypadkach to wspomnienie pojawia się poprzez hipnozę regresywną stosowaną często w przypadkach osób uprowadzonych. Czy jest to po prostu uczucie, które tak jak ten implant zostało nam zaimplementowane do naszego umysłu, żeby mógł nasz mózg sobie poradzić, mógł to ułożyć w logiczną całość. Czyli jest jakieś wzięcie, za chwilę będzie jakaś czynność medyczna polegająca na wszczepieniu i my go mamy. Więc ciężko jest mówić, na ile te relacje są relacjami prawdziwymi, będącymi realnymi odczuciami, a na ile te relacje są wynikiem manipulacji przez obcych naszymi odczuciami i naszymi wspomnieniami. Musimy tutaj wyraźnie zaznaczyć, że zbyt dużo działa na korzyść tych relacji, a mianowicie wiele wspólnych mianowników, wiele wspólnych tożsamych odczuć, ale jednocześnie jest to zastanawiające, że te odczucia są, bo przecież pojawia się to, ta przerwa czasowa. Tak jak już wcześniej mówiłem, ponownie pojawia się jakieś wzięcie, jakaś dyskusja. Te wzięcia powodują, że te osoby, tu też są dwie szkoły, można powiedzieć tak: jedne odczuwają strach, a drugie odczuwają błogość i ogólne samozadowolenie. To też jest zależne od sposobu relacji, z tego, jak dany człowiek, dana osoba podchodzi do tego zjawiska i jak jej zostało to później przetłumaczone. Jeżeli ktoś ma umysł otwarty i uznaje takie zjawisko, to przeważnie jest tak, że osoby z szerszymi horyzontami odnoszą się do tego bardziej pozytywnie. Natomiast osoby, na których pierwszą reakcją, że tak powiem, po stwierdzeniu faktu, że zostali uprowadzeni jest strach, to mają negatywne odczucia.
Kwestią następczą są te implanty. Być może teraz jest kwestia taka, czy implanty są przyczyną uprowadzeń, czy implanty są skutkiem ubocznym uprowadzeń. Czyli na przykład jeżeli złapiemy, tak jak żeśmy tutaj mówili ornitologicznie, przechodząc do sprawy, złapiemy ptaszka, żeby mu wyleczyć skrzydełko, to na dodatek dajemy mu nadajnik GPS, żeby prześledzić, gdzie on sobie tam lata. To jest taka kwestia. Natomiast same kwestie rodzajów tych implantów, to już będziemy mówić później. To ja na tyle.
[41:38] - Tak. To jest w ogóle trudna kwestia, wszystko, co poruszamy w naszych debatach. Dlatego, że z jednej strony moglibyśmy powiedzieć: obcy wszczepiają coś ludziom i to na pewno istnieje i zamykamy temat. Natomiast kiedy się temu przyjrzymy pod kątem takim bardziej analitycznym, okaże się, że kwestia jest problematyczna i jest o czym opowiadać. Dlatego, że z jednej strony wiele osób twierdzi, że te implanty posiada, niektórzy nawet je wygrzebali, ale z innej perspektywy, kiedy to analizujemy i kiedy się temu przyglądamy, to okazuje się, że te implanty są zadziwiająco podobne do takich zupełnie błahych obiektów, które mogły trafić do ciała w sposób zupełnie naturalny.I rodzi się kolejne pytanie, o którym mówiliśmy już w niejednej debacie: czy to nie jest też jakiś sposób mimikry? Bo mówiliśmy nie raz, że zjawisko UFO podszywa się pod całkiem naturalne fenomeny w sposób mistrzowski. I czy czasami ta prostota implantów, to, że one się składają z materiałów często zupełnie naturalnych, a z drugiej strony dość niezwykłych, nie świadczy o tym, że to jest element mistrzowskiego planu, który wskazuje nam na to, że ktoś robi wszystko, żeby nas zmylić. Panowie, my cały czas mówimy o tym, że implanty są i się pojawiają, natomiast brak konkretów. Te konkrety zaoferował doktor Leir. Doktor Roger Leir był podologiem, czyli lekarzem, który zajmuje się chorobami stóp.
Wiąże się z tym cała historia, bo on zmarł całkiem niedawno. Był jedną z niewielu osób, które miały wykształcenie medyczne i zajmowały się zjawiskiem UFO właśnie w kwestii implantów. On postanowił pewnego razu, po zaznajomieniu się z relacjami Bada Hopkinsa i Johna Macka, że zajmie się wycinaniem tych implantów z kończyn ludzi. Skupił się na stopach oczywiście, chociaż miały też miejsce ekstrakcje implantów z innych miejsc. Leir wydobył kilka tych implantów, umieścił je w probówkach, postanowił je zbadać, zaoferował analizę. Oczywiście te analizy się pojawiły. Okazało się, że te implanty składają się z dość nieoczekiwanych materiałów, bo z jednej strony mieliśmy relacje, w których implanty były płytkami metalu o dość nieoczekiwanych właściwościach. Z drugiej strony mieliśmy relacje i raporty, w których te implanty składały się z magnezu na przykład, albo miały skład podobny do żelaza meteorytowego. I to było też zastanawiające. Reasumując, Leir był jedną z osób, które twierdziły, że mają w miarę konkretne dowody na to, że fenomen implantów istnieje.
Co więcej, osoby, które on badał, twierdziły, że posiadają wspomnienia związane właśnie, i często to były wspomnienia świadome, nie tylko związane z hipnozą regresyjną, ale wspomnienia świadome związane z uprowadzeniem przez obcych. I tutaj pojawia się pytanie: czy doktor Leir, z którego wnioskami badań możecie się zaznajomić bardzo łatwo w sieci, dokonywał pewnej nadinterpretacji swoich analiz, czy też mamy do czynienia z czymś, co wykracza poza sferę badań takiego zwyczajnego amerykańskiego podologa? Mimo wszystko to jest bardzo ciekawe, co on tam zaprezentował. Nie okazało się, że ludzie są w stanie wygrzebywać czasem nawet, dlatego, że niektóre osoby samodzielnie ekstraktowały, że tak się wyrazimy, te wszczepy ze swojego ciała. I tu się rodzi pytanie: skoro jakaś obca cywilizacja uprowadza ludzi i wprowadza im do ciała te chipy, czy ona jest naprawdę tak niedoskonała i omylna, że podczas tego projektu jest w stanie pomylić się do tego stopnia, że umieści ten wszczep albo za blisko skóry, albo w sposób taki, że może on zostać bardzo łatwo wycięty? To też zastanawia, prawda panowie? Dlatego, że to jest intrygujące.
[46:21] - Moim zdaniem to jest o tyle intrygujące, że my cały czas chcemy metodą naszego logicznego myślenia wyjaśniać fenomen UFO i tu jest tak zwany błąd logiczny, bo niekoniecznie musimy przykładać naszą logikę, nasz system myślenia do tego. Być może są to, że tak powiem, podwójne, jak to z angielskiego mówią, podwójna kołdra, double cover, że dają coś, co znajdziemy, a niekoniecznie jesteśmy przy naszej wiedzy naukowej w stanie określić, czy czegoś w tych organizmach nie ma więcej. Dają nam coś. Dobra, mamy, hura! Znaleźliśmy, mamy dowód. A to może być tylko tak zwana przynęta.
[47:23] - No właśnie, i to jest zastanawiające. Ale Tomku, nim przejdziemy do teorii spiskowych na temat implantów, zagłębmy się w to, co miał do powiedzenia doktor Leir. Do tego, że on powycinał te implanty, powsadzał je w probówki i poddał je analizie pod mikroskopami. I okazało się, że niektóre z nich mają bardzo niezwykłe właściwości. Z jednej strony, jak powiedziałem, były to niby zwykłe kawałki metalu, ale kiedy się je rozczłonkowało, pisał tutaj amerykański podolog, dochodziło do sytuacji, kiedy one się potrafiły samodzielnie scalać. To było niesamowite. Posiadały ponadto takie zdolności, posiadały takie właściwości, które posiadają nasze chipy. Czyli jeżeli tutaj stosując pewną drogę rozumowania dojdziemy, że nasza cywilizacja jest w stanie tworzyć chipy do lokalizowania jednostek, także cywilizacja dużo bardziej zaawansowana może sobie tworzyć podobne implanty do znajdowania osób, które biorą udział w ich programie.Który ma nie wiadomo jakie cele. W każdym razie, jakkolwiek by nie było Tomku, co ten doktor Leir odkrył? Czy powinniśmy być zaniepokojeni tymi odkryciami?
[48:48] - To, co odkrył, to zasadnicza rzecz jest taka, że tak jak już mówiliśmy wcześniej tutaj, odkrył straszną mnogość tego, mnogość rodzajów tego. Bo niektóre z tych chipów nawet potrafiły wysyłać i odbierać sygnał radiowy. Po prostu miały aktywność radiową.
[49:16] - Właśnie. Ale czy nie zauważasz tutaj pewnego absurdu? Dobrze, mamy do czynienia z cywilizacją z kosmosu. Mamy do czynienia z szarakami, którzy są kilka tysięcy lat do przodu i oni nagle sobie tworzą chipy, które działają w bardzo podobny sposób co nasze chipy i które dość łatwo znaleźć. To brzmi dość absurdalnie.
[49:41] - Absurdalnie, ale niekoniecznie absurdalnie. Tak jak mówię, bo być może my odkrywamy w tych chipach tylko pierwszą warstwę. Tak jak przykładowo niektóre urządzenia wymyślone przez człowieka pełnią wiele funkcji i z czasem te urządzenia były rozbudowywane. Przykładowo na początku było tylko radio, a teraz mamy wieże, w których jest i taki rodzaj odbioru i przesył danych i na podczerwień i na USB coś można podłączyć. Może jesteśmy na etapie swojej wiedzy takiej, że wykrywamy to, co potrafimy wykryć. A być może wiele warstw działania tych urządzeń nie jesteśmy w stanie rozpoznać, bo być może przechwytują, tak jak jest mowa, jakieś fale mózgowe, które my musimy podłączać człowieka, żeby rozpoznać aktywność mózgu. A to one mogą przechwytywać i wysyłać na takich częstotliwościach, chociażby radiowych czy jakiejś innej formie, których my nie będziemy w stanie ani wykryć, ani tego. Dlatego wydają się one tak różne, bo z każdego rodzaju tych chipów możemy tylko część sposobu ich działania i funkcjonowania zrozumieć. Takie jest moje zdanie.
[51:20] - Dzięki. Arku?
[51:25] - Leir tu między innymi, chodzi o tę bardzo zróżnicowaną budowę tych chipów, że jedne były metalowe, inne były krystaliczne, jeszcze inne były wykonane z nanorurek. Jako badacz czy specjalista od stóp głównie skupił się na wyciąganiu tych chipów od osób, które miały je wszczepione około dużego palca u nogi. Były czuwalne przy chodzeniu. Również chipy były w takim innym miejscu, gdzie były wszczepiane, to jest między innymi dłoń i tu wierzch dłoni między środkowym palcem a tym następnym, trzecim. Co jest w tym wszystkim takiego ciekawego? Mianowicie chyba to, że one nie mogą się składać z jakichś dziwnych metali, które by reagowały z ciałem bezpośrednio, dlatego, że po prostu byśmy się tymi metalami zatruli. Więc jeżeli ktoś coś takiego wszczepia, to musi być to coś tak otulone, jeżeli zawiera jakieś metale dziwne i dziwne połączenia tych metali, czy tam german, czy jakiekolwiek inne, w taki sposób, żeby one bezpośrednio nie były narażone na kontakt z tkanką, czy może z płynami ustrojowymi człowieka, które mogłyby je zniszczyć. Niektóre z tych implantów były pokryte właśnie taką cienką warstewką. Mniej więcej jakąś, można by powiedzieć, że tkanką, czymś takim. Ale być może, że równie dobrze mógł być to wytwór skóry.
Tutaj nie mówimy o tym, bo skupiliśmy się na implantach, ale czasami jest tak, że w normalnym życiu pewne rzeczy wbijają się w nasze ciało. Zwłaszcza dotyczy to osób, które chodzą na bosaka, ewentualnie chodzą w sandałach jako dzieci czy jako osoby dorosłe i czasami nie pamiętają o tym, że coś im się tam nagle zakłuło, coś tam się wbiło. Czy to chodząc po trawniku, czy gdzieś tam po drzewach. Ale ta rzecz siedzi. Organizm, podobnie jak to robią małże perłowały, otula tę rzecz tkanką tak, żeby właśnie ona nieW jakiś sposób nie ingerowała, pozwalała dalej żyć czy coś takiego, żeby nie powodowało zapalenia. Organizmy są naprawdę wspaniałe i potrafią takie rzeczy robić. To by był też jakiś procent tych chipów, o których nic praktycznie nie wiadomo oprócz tego, że istnieją. Być może część z tych chipów nie jest chipami, tylko jakimiś takimi rzeczami wbitymi. Zwłaszcza, że musimy wziąć pod uwagę, że bardzo duże nasilenie odkryć tych chipów nastąpiło w latach 80. ubiegłego wieku, gdzie do kultury dostały się książki, które między innymi napisał Bert Hawkins i inni.
Właśnie ten problem wzięć i chipowania stał się nagłośniony i wtedy wszyscy ludzie, którzy cokolwiek mieli, jakąkolwiek ranę z dzieciństwa, już się dopatrywali, że zostali porwani i zachipowani. Wydawało im się, że mają. A przyczyna mogła być całkiem prozaiczna. Po prostu jakiś wypadek. Czasami jest tak, że stłuczone szkło dostanie się do organizmu w sposób taki, że po prostu jesteśmy uczestnikami wypadku i tego nie da się w jakiś sposób bezpośrednio zauważyć. W momencie, kiedy skóra stale się odnawia, te drobinki są wypychane na zewnątrz i stąd można je po prostu wyekstrahować z ciała. Wtedy jest bardzo wielkie zdziwienie, że coś takiego się miało, z czymś takim się chodziło. Natomiast jeżeli chodzi o te wszystkie dziwne sprawy, które krążą wokół UFO, staramy się wszystko sprowadzić do jednej sumy, jednego iloczynu końcowego. To określa po prostu to wszystko. A to jest troszeczkę nie tak, bo to tak wygląda, jakby te wszystkie programy wysokiej dziwności, te chipy, te uprowadzenia, obserwacje to wszystko stanowiło jakąś sumę tego, gdzie z kolei wspólnym mianownikiem jest to, że ludzie to obserwują.
Ludzie to widzą, ludzie to przeżywają.
[57:31] - Erku, to znaczy, że chipów nie ma? Że to jest coś urojonego?
[57:37] - Nie, zdecydowanie nie, bo niektóre, tak jak mówiliście poprzednio, emitują jakieś fale, dają się w jakiś sposób wpływać na organizm i na zachowanie człowieka. Niemniej jednak w bardzo wielu, jak sądzę, przypadkach są to zwłaszcza te, które były umiejscowione w miejscach narażonych na bezpośredni kontakt, czyli jak ręce, jak nogi. W bardzo wielu przypadkach mogło to nie być chip. Po prostu.
[58:20] - Ale co z tymi odkryciami Leira, który mówił, że wydobył coś w rodzaju wszczepu i nagle to coś się rozpadło przy próbie ekstrakcji. Posiadało właściwości pozwalające na odbieranie sygnałów radiowych, a potem nagle w dziwny sposób w probówce doszło do reunifikacji tych szczątków. Bo to jest naprawdę intrygujące. Mnie się nieraz coś wbijało w rękę albo w nogę i rok temu chyba sobie wyciągłem jakiś kawałek szkła z nogi. Ono mi naprawdę w jakichś nieznanych okolicznościach weszło. I sobie tak pomyślałem właśnie wtedy, kiedy sobie to wyciągałem: „No dobra, był doktor Leir, który takie dziwne obiekty wyciągał z nogi i czy on naprawdę mógłby pomylić szkło wyciągane właśnie z palca?” Bo pamiętajmy o jednej rzeczy, że on był podologiem i on wyciągał-
[59:23] - Takie rzeczy.
[59:24] - On miał uprawnienia do wyciągania rzeczy z nóg, mówiąc wprost. Natomiast kiedy chodziło o ekstrakcję na przykład z palca, z ręki, z ramienia, to on się odwoływał do swoich kolegów, często anonimowych, którzy mu w tym pomagali. Także o tym też pamiętajmy. I naszła mnie taka refleksja: skoro nawet zwykły człowiek potrafi rozpoznać szkło, które się wbiło mu w rękę w jakiś sposób, to czy doktor Leir mógł się pomylić odnośnie tak prostej sprawy? To jest naprawdę intrygujące, bo to, co on mówił, było bardzo sugestywne. Osoby, które się do niego zgłaszały, które twierdziły, że miały jakieś implanty w palcach czy w nogach, twierdziły, że miały jakieś wspomnienia związane ze zjawiskiem UFO. To jest niezwykle intrygujące. Tomku, jak oceniasz jego pracę? Bo powiedziałeś przed chwilą takie zdanie, że on zginął, zmarł w dziwnych okolicznościach. To był też człowiek schorowany mimo wszystko, ale wiąże się z jego postacią wiele kontrowersji i przede wszystkim taka smutna refleksja, że doktor Leir zmarł w momencie, kiedy był najbardziej potrzebny, bo nikt tych badań nie przejmie.
One prawdopodobnie zostaną porzucone.
[01:00:45] - Przykryje je kurz i od czasu do czasu tacy pasjonaci jak my je będą odkurzać. A oczywiście nauka się tym nie zajmie. Ja jeszcze wrócę do tych, bo dla mnie najbardziej szokujące nie było to, że któryś z chipów się rozpadał i schodził. To też, ale najsłynniejszy według mnie jest ten chip metalowy, który zawierał aż 11 pierwiastków i to o liczbach izotopowych niespotykanych. Spotykanych na meteorytach. No to ciężko by było. Chyba, że ktoś faktycznie wdepnął w meteoryt. To oczywiście możliwe, że organizm zabastrachował kawałek meteorytu, ale trafienie meteorytem w palec u nogi jest naprawdę mało prawdopodobne. Jego śmierć: na pewno był ostatnim Mohikaninem, pierwszym i ostatnim Mohikaninem w tej kwestii. Kwestia jest teraz jeszcze taka: pozostaje sprawa weryfikacji jego badań.
Poprzez zamknięcie się tego środowiska, brak działania na ogólnym forum, nagłośnienia tego w sposób troszkę szerszy i potraktowanie jego działalności przez innych naukowców ostracyzmem naukowym. Uważam, że to działa na niekorzyść, bo nie będzie możliwe. Nie wiemy w tej chwili, nikt o tym nie pisze, gdzie się znajdują te implanty, które zostały usunięte. To są właśnie takie historie, w których urywa się historia pewna. Człowiek zadaje sobie pytania. No dobrze, chciałby to w jakimś stopniu zweryfikować. I ta weryfikacja oczywiście z naszego poziomu jest trudna. Niemniej jednak powinny się znaleźć osoby, które powinny się tym zainteresować i móc to zweryfikować. Moim zdaniem z pewnością usunięcia tych implantów zdarzają się nagminnie. Niemniej jednak być może ci lekarze, którzy to usuwają, którzy zauważają to przypadkowo na jakichś zdjęciach, oni, przepraszam za określenie, mają na tyle ograniczony umysł, że nie biorą pod uwagę tego, że być może jest to obce ciało przez duże „O”, nie to jest jakiś kamyk, prawda?
I sytuacja wygląda tak, że tak jak jest w przypadku obserwacji UFO, tych tak zwanych wizualnych, czyli na niebie i takich rzeczy, że dociera do ogólnej świadomości, do tych zbieraczy obserwacji. Może jak dociera 50% takich obserwacji, to jest dobrze, a tak samo może być w tym przypadku, że w wielu przypadkach gdzieś na jakiejś głębokiej prowincji lekarz przy okazji przeglądu badań okresowych znajduje komuś w łydce coś dziwnego, to dla świętego spokoju usunie to i nie będzie się w tym grzebał. Akurat doktor postanowił to, że miał na tyle otwarty umysł, w pewnym momencie trafiła do niego taka czy inna publikacja i postanowił to, wykorzystując swoją wiedzę, wiadomości i fachowość jakoś zgłębić. Niemniej jednak pozostaje w tym momencie pustka i ciekaw jestem, czy ktokolwiek podejmie jego pracę i może zmusi oficjalne naukowe gremium do wypowiedzi. Na tą chwilę, jak to mówią czarnowidzę.
[01:05:18] - Właśnie. Jeżeli byśmy się przyjrzeli tym historiom, o których mówił doktor Lear, one były naprawdę kontrowersyjne i gdyby chcieć pójść z nimi do lekarzy, to oni by po prostu wycięli te implanty i powiedzieli: „Panie, to jest jakaś drobinka szkła czy metalu, która się panu dostała do nogi albo do ręki”. Natomiast intrygujące jest to, co twierdzą badacze zjawiska abdukcji, według których implanty są czymś w rodzaju lokalizatorów ofiar. Nie wiem, Arku, jak podchodzisz do tego tematu, dlatego że my tu nie raz mówiliśmy już o tym, że zjawisko UFO troszeczkę jest postrzegane przez ludzi przez pryzmat właściwie bardzo ziemski. My uważamy, że kosmici będą tak postępować jak my. I może nawet to zjawisko implantów postrzegamy przez taki pryzmat, bo okazuje się, że patrzymy na to jak na chipy, które są wykorzystywane przez obcych do lokalizowania swoich ofiar. Czy rzeczywiście taki obraz wyłania się z analizy tego zjawiska, także biorąc pod uwagę to, co odkrył doktor Lear?
[01:06:39] - Zdecydowanie tak. Tutaj, jeżeli chodzi o część implantów, któreKtóre doktor Lear wydobywał ze współpracy z Badem Hopkinsem, da się zauważyć ciągłość porwań całych rodów ludzkich i być może tylko od niedawna jesteśmy w stanie zlokalizować takie implanty, sprawdzić, że to jest implant i wydobyć to. Wcześniej, jeżeli nawet były wydobywane, były brane za coś innego. Musimy wziąć pod uwagę też to, że pierwsze zdjęcia rentgenowskie były wykonywane pod koniec pierwszej wojny światowej. Wówczas, nawet jeżeli coś w ciałach odnajdywano, z całą pewnością u mężczyzn wracających nawet z wojny brane to było jako kawałki metalu, szrapnele. Później mieliśmy drugą wojnę, prawdopodobnie też. Amerykanie przez cały czas mieli wojny, więc być może cała masa tych implantów była brana za kawałki tego typu metali i wyrzucana jako ciało obce. Tego się nigdy nie dowiemy. Natomiast o tym, że całe rodziny były brane przez obcych, dowiadujemy się z książek Bada Hopkinsa, z prac nieżyjącej pani Turner. Oni też zauważyli, że całe rodziny były brane i te implanty w jakiś sposób nadzorowały rozmnażanie tych ludzi.
Być może nawet dobierały partnerów poza jaźnią, poza wolnym wyborem. Za tym rysowałby się bardzo czarny scenariusz dla wszystkich. Należy też wspomnieć, że pani Turner w opisie innego przypadku wzięć pani Anity, która była kolejna z rodu, domyśliła się, że już od lat co najmniej 30. ta rodzina była porywana i być może były szczepiane, były traktowane jako matki dla hybryd. Rysuje się dosyć czarny obraz, dlatego że w tym całym procederze uczestniczyło wiele ras, podobnie jak w książce Straiberga. Należy zwrócić uwagę na to, że pewna rasa, którą ta pani Anita określiła jako Danowie, potrafiła wpłynąć myślą na człowieka, żeby odbierał ich jako osoby bardzo kochające, żeby człowiek bardzo silnie pokochał je, jakby to miało od czegoś zależeć. Natomiast Szaraki zawsze są prezentowane jako postacie bardzo zimne, bardzo wyrachowane i niemalże roboty, od których można przez ten chłód poczuć taką antypatię do ludzi. To nie jest takie proste i łatwe do wyjaśnienia i nie należy nad tym przechodzić do następnego punktu, dlatego że co tu można powiedzieć? Jeżeli to jest prawdą, to, o czym pisali ci ludzie, których pokolenie się już praktycznie kończy, w bardzo ciemnych się rysuje kolorach nasza przyszłość. Takich jak doktor Lear w zasadzie już nikt, mimo tego, że sprzętowo jesteśmy lepsi, bo są pracownografie i lepsze zdjęcia rentgenowskie, nikt nie podejmuje dalszych działań.
Przynajmniej nic o tym nie wiem. Być może Chris podejmie temat i nam coś więcej na ten temat powie, ale wszystkie informacje, jakie mamy na ten temat, to są informacje praktycznie z ubiegłego wieku. Dziękuję.
[01:12:13] - Dzięki.
[01:12:15] - Przepraszam, ja tutaj mam taką à propos tego, co powiedział Arek, że może to zabrzmi trochę, jak pojadę teorią spiskową, ale może sposób, w jaki my już żeśmy się sami zaczipowali poprzez smartfony, komórki, karty kredytowe i wszystko, gdzie wszystko jest łatwe dla kogoś z dobrą technologią do śledzenia nas każdy dzień, nasze zakupy, nasze preferencje, nasze wszystkie rzeczy są łatwe elektronicznie do wyśledzenia. Po prostu tych chipów już nie trzeba nam wszczepiać, bo sami żeśmy się zaczipowali. To taka dygresyjka.
[01:13:01] - Tak. Z Leariem jest właśnie taki problem, że nikt nie przejął po nim pałeczki. Nie wiemy, jak powiedział, gdzie zniknęły te implanty. W Stanach Zjednoczonych to też jest trochę inna kwestia, dlatego że Amerykanie są trochę jak Latynosi. Oni połkną wszystko, co im się podetnie pod nos. Są w stanie w zasadzie strawić każdą bzdurę i potem ją wypluć i stworzyć wokół tego 10 innych historii. Na przykład jednym z takich elementów, który mnie zawsze trochę rozbraja, jeżeli idzie o dyskusję odnośnie implantów, są badania doktora Simpsona. To nie jest doktor. To jest facet, który po prostu zasłynął tym, że jest znany i który twierdził, że ma archiwum implantów wydobytych z ciał ludzi, których nigdy nie pokazał. Oczywiście jego legenda cały czas żyje w tym amerykańskim internecie i możemy tutaj snuć różnego rodzaju teorie i przypuszczenia odnośnie tego, jak to jest wszystko cudownie, jak on to zrobił.
Ale tak naprawdę, kiedy się temu przyjrzymy od strony podstawowej, to się okaże, że tam nic nie ma, że to jest jedna z wielu osób, które oprócz mówienia o wielu sprawach nie opublikowały żadnych konkretnych kwestii. Z Leariem też jest niestety podobny problem. Lear opublikował kilka bardzo ciekawych analiz pokazujących między innymi skład chemiczny implantów, z jakich elementów się składają, jakie mają właściwości. Natomiast nigdy nie zdobył się na coś takiego jak synteza tej wiedzy. Nigdy nie powiedział, co to może być tak naprawdę. Nie skupił się na tym, jak to zjawisko może wyglądać w perspektywie dłuższej. I to też troszkę zgubiło całe badania nad implantami. Mimo wszystko jest to ciekawe. Ale Tomku, właśnie powiedzieliśmy przed chwilą, że patrzymy na zjawisko implantów troszeczkę przez nasz pryzmat. Powiedz, czy robimy błąd uznając te implanty za czipy obcych, za wszczepy, przy pomocy których śledzą swoje ofiary?
[01:15:25] - Zasadniczo można powiedzieć tak: pojęcie ofiary czy może bardziej obserwacja eksperymentu jakiegoś, tutaj nasuwają się jednoznacznie analogie ze wspominanymi ornitologami, które śledzą przeloty ptaków. Najłatwiej jest określić te wszczepy jako urządzenia lokalizacyjne, bo w naszej świadomości czipy temu właśnie służą. Natomiast nie wiemy, jaki rodzaj informacji, jeżeli jest przekazywany, jeżeli w ogóle wychodzi na zewnątrz, czy jest to tylko lokalizacyjne. Być może ten rodzaj informacji jest wielowymiarowy, czyli polegający na tym, że oprócz podstawowej informacji polegającej na wskazaniu, gdzie dana osoba przebywa, idzie również informacja, co ona odczuwa i ewentualnie sterowanie tymi odczuciami. To już było wspominane. Spektrum działania takiego implantu może określać nam tylko fantastyka naukowa. Do czego one mogą służyć? W jakim stopniu mogą kształtować nasze zachowania, odczucia? Myślę, że sam aspekt lokalizacyjny jest najłatwiejszy do wyjaśnienia, choć z drugiej strony wydaje mi się, że pozostaje w dysonansie do zakładanej wszechwiedzy obcych, że oni by musieli aż zastosować jakieś ciało obce w naszych organizmach, żeby nas zlokalizować. Wydaje mi się, że jeżeli już faktycznie mają przesyłać wiadomości, to spektrum tych wiadomości będzie o wiele szersze niż tylko określanie naszej lokalizacji.
A kwestia co jeszcze? Trzeba by było faktycznie cały czas badać znalezione wszczepy, żeby odnajdywać kolejne płaszczyzny, na których wykazują jakąś aktywność, która może być poddawana badaniom. Niestety zostaliśmy tego pozbawieni i nie mamy możliwości dalszej kontynuacji tego szukania, bo tak jak Arek wspomniał, teraz mamy coraz większe możliwości. Rozwój nauki taki czy inny i urządzeń służących do metod badawczych cały czas się zwiększa. A tutaj zatrzymaliśmy się na 14 marca 2014 roku, kiedy doktor Lear zmarł i stoimy w miejscu i nie wiemy naprawdę, czy coś się w tej kwestii dzieje, czy być może doszło już, tak jak powiedziałem, do jakiejś ewolucji w formie czipowania. Przeglądając różne periodyki i informacje, należy zauważyć, że nie wiem, jak wasze informacje są, ale również abdukcje zanikły ostatnio.No to może na tyle.
[01:19:11] - Nie wiem, czy abdukcje zanikły. Musimy na to patrzeć w szerszej perspektywie, bo wiele osób nie chce o tym mówić. Tutaj z Ivelliossem między innymi mieliśmy bardzo dużo zgłoszeń, które staramy się w jakiś sposób weryfikować i doszliśmy do takiego wniosku, że im bardziej osoby, nie wiem, czy się Marek ze mną zgodzi, ale im bardziej osoby naciskają na weryfikację swojej historii, może nie na weryfikację, ale im bardziej osoby podkreślają niezwykłość swojej historii, tym bardziej mamy wątpliwości. Abdukcje się dzieją mimo wszystko, ale wydaje mi się, że są wstydliwym tematem i zawsze były. Myśmy odkryli pewne sprawy, ale tylko na chwilę. Wspomnieliśmy nie raz, to się dzieje w sposób ciągły. To dotyczy całych rodów i w rzeczywistości muskamy tylko pewnego tematu, który jest bardzo kontrowersyjny, tym bardziej w Polsce, gdzie nie ma miejsca na dyskusję na ten temat. Ale przejdźmy, panowie, do kolejnego tematu, bo mówimy cały czas o implantach. Wiele osób może je mieć i tego nie widzieć. Wielu osobom się może wydawać, że je mają, a tak naprawdę noszą w ciele coś innego.
Ale czy w Polsce, w naszym kraju miały miejsce takie historie, które są godne uwagi, jeżeli chodzi o implanty? Bo wszystkim osobom, które są dobrze zorientowane w ufologii polskiej, jeżeli mowa o implantach, przychodzi na myśl właśnie historia Zofii Namlik. Tomku, pamiętasz tę opowieść?
[01:21:03] - Powiem tak, że nazwisko kojarzę. Kojarzę, że była kwestia uprowadzenia i kwestia implantu, ale może coś inny by się wypowiedział.
[01:21:18] - To było właśnie tak, że Zofia Namlik była osobą, która mogła zmienić wszystko w kwestii implantów. Nie tylko w Polsce, ale i na świecie, prawda, Arku? Bo to była kobieta, która zgłosiła się do Bzowskiego, twierdząc, że miała bardzo bliskie spotkanie w pobliżu Wolsztyna. Zofia Namlik poszła na grzyby ze swoim mężem i nagle natknęła się na dziwny obiekt, na dziwne istoty. Chyba dziwne istoty przede wszystkim. Potem jej się urwał film i potem wskutek tego, że się dziwnie czuła i dziwnego zachowania urządzeń w jej otoczeniu, udała się do lekarza. Lekarz zlecił badanie tomograficzne i to były lata 90. Jeszcze ona się udała gdzieś tam chyba do Wrocławia na to badanie. Okazało się, że ma w głowie jakieś ciało obce i to ciało obce było umiejscowione tak, że, to sobie można nadal znaleźć. Jeżeli ktoś jest zainteresowany tymi materiałami, to może to łatwo znaleźć.
To ciało obce było umiejscowione w mózgu Zofii Namlik w ten sposób, że bezpośrednio zagrażało jej życiu. Pojawiło się pytanie, czy nie mamy czasem do czynienia z najlepszym na świecie dowodem na istnienie implantów? Arku, jak to było?
[01:22:37] - Dokładnie tak jak powiedziałeś, gdyby to było w innym kraju, gdzie ktoś by chciał na tym zrobić jakiś interes, że tak brzydko powiem, to z całą pewnością był to najsłynniejszy przykład na świecie. Otóż dlatego, że ten implant był dosyć duży. Był to granulat stosu z tego, co pamiętam, taki dosyć duży i on był umieszczony pod czaszką. Niemożliwe by było, żeby znalazł się tam ten obiekt w inny sposób niż właśnie implantowany. Natomiast nasza medycyna nie była w stanie go tam umieścić. Zresztą pani Zofia nigdy nie miała przeprowadzanej operacji w takim kierunku. Więc to by był taki, tak jak Tomasz tutaj mówił, dymiący pistolet, coś, co nie mogłoby być, a jest. Było zrobione zdjęcie, między innymi rentgenowskie i ono było jakiś czas temu w programie „Nie do wiary” chyba prezentowane. Oczywiście jakiś czas temu to było dosyć dawno, ale niemniej jednak było. I właśnie było widać na tym zdjęciu.
To zdjęcie wykonano tylko raz. Już później pani Zofia, z tego, co wiem, nie poddała się innym badaniom i nie próbowano tego w żaden inny sposób zweryfikować. Być może dlatego ten incydent przeszedł tak troszeczkę zbyt cicho, że tak powiem. Z drugiej strony słuchałem pani Zofii kiedyś na jednym z ufoforum, bo tam między innymi występowała i mówiła o tym, czego obcy oczekują od ludzi, czyli właśnie takiego zaangażowania się w to, żeby chronić przyrodę i chronić Ziemię i tak dalej. To, co mówili niemalże wszyscy kontaktowcy.Pani Zofia zaczęła leczyć ludzi bioenergoterapią. Nie znam wyników, czy jest dobrym bioenergoterapeutą, czy leczy czy coś innego. Ale jest to jedna z takich według mnie zmarnowanych szans na to, żeby pokazać wszystkim tym, którzy są w jakiś sposób niezdecydowani, którzy próbują nam wmówić, że my mamy niewłaściwy obraz świata, że faktycznie coś jest, coś się dzieje i dotyka nie tylko hen, gdzieś tam daleko w Stanach Zjednoczonych, gdzieś tam ludzi na Alasce czy gdziekolwiek. Ale wystarczy wyjść na grzyby, żeby przyjść z czymś takim. I to nie jest takie różowe, jak się wydaje.
[01:26:10] - Właśnie u niej problemem było to, że w zasadzie okazało się, że kiedy starano się zbadać ten implant, to on zanikał. On w pewnym momencie z nieba w ogóle jej się ulotnił, także miała coś w głowie i nagle okazało się potem, że to coś zniknęło. I to jest kolejna dziwna zbieżność, jeżeli chodzi o wszystkie ofiary, które posiadają. Ofiary mówię, bo chyba to najlepsza nazwa, które posiadają w głowie tego typu obiekty. I to jest kontrowersyjne, bo my cały czas mówimy w debatach ufologicznych o dowodach. Tu mamy dowód na wyciągnięcie ręki. Z jednej strony przecież Lir to wyciągał, Lir to badał, niektórzy mają na to całą dokumentację medyczną, a z drugiej strony okazuje się, że powodów do dyskusji nie ma. Zawsze znajdzie się jakieś „ale”. I jest to bardzo intrygujące i kontrowersyjne. Nie wiem, jak wy oceniacie zjawisko implantów, jak wam ono się jawi.
Natomiast to, co przeżyła Zofia, a nie chcę przeżyły inne osoby. Zagłębiłem się trochę w archiwum „Nieznanego Świata”. Te trzydzieści pięć lat, w zasadzie trzydzieści lat, odkąd ten miesięcznik istnieje. I tam znalazłem bardzo różne historie, które pochodzą z lat dziewięćdziesiątych, kiedy ludzie odkrywali na swoich ciałach różnego rodzaju znamiona po bliskich spotkaniach i tak dalej. Jest bardzo fajna historia faceta, który odkrył znamię na swoim oku przed tym, kiedy miał iść na operację związaną z jaskrą czy z zacną i kiedy udał się potem do swojego doktora okulisty, okazało się, że ten facet powiedział: „Po co pan do mnie tutaj przychodzi, kiedy ja widzę, że pan tutaj miał operację? Miał już pan coś robione na oku”. A ten facet dopiero przeszedł jakieś dziwne spotkanie z dziwną siłą. Także to jest bardzo kontrowersyjne. Nie wiem, czy my przez ten problem przebrniemy dzisiaj, czy będziemy go w stanie zgłębić, ale zapytam jeszcze Tomka, jak ty byś oceniał tę sprawę Zofii Namilk, bo ona z jednej strony miała potencjał, żeby stać się w zasadzie takim smoking gunem na skalę ogólnoświatową, bo mieliśmy tam przecież wyniki analiz przy pomocy tomografu, mieliśmy tam opis diagnozy lekarskiej, a nagle to wszystko ucichło.
[01:28:53] - No właśnie to jest takie w tym wszystkim nie pchające w kierunku powiązania jednak z bardzo realnym działaniem, określmy to, ludzkich czynników. Popatrzmy się, zdarza się taka sytuacja, sytuacja jest jasna, klarowna. Można na tym się nawet zdoktoryzować. I nagle dochodzi do wyciszenia. Po jakimś czasie ta pani znowu się pojawia. Już jako, tak jak Arek wspomniał, bioenergoterapeutka. Nie ujmując jej, nie znam pani, ale jawia się już jako osoba fachowo wypowiadająca się na tematy ufologiczne. I powstaje mi taki dysonans. Czy ktoś coś chce na czymś ugrywać, czy ktoś coś chce przykryć czymś na przykład. Bo w wielu przypadkach takich osób ujawniających się, które mają jakieś informacje bądź posiadają jakieś w ich mniemaniu dowody, nagle dochodzi do takiego zjawiska deprecjonowania ich jako osób i ich wiarygodności.
Tutaj oczywiście ciężko jest dyskutować z wiarygodnością wyniku tomografu. Niemniej jednak później ta osoba jest, to najlepsze słowo, deprecjonowana jako osoba wiarygodna. A to może tak naprawdę, to gdzie te zdjęcia, gdzie te wyniki są, gdzie te oryginały są? Pokażcie takie rzeczy i już to się rozmywa. Ja uważam, że cały czas będę zwolennikiem takiej teorii, że my jako ludzie troszkę w tym UFO maczamy palców po prostu i w tych wszystkich zjawiskach widzimy, że dany rodzaj, że tak powiem, gałąź ufologiczna, tak jak mamy uprowadzenia, tak jak teraz mamy implanty, tak jak mamy klasyfikację rodzajów kontaktów, tak jak mamy klasyfikację tych statków, które się niemal ciągną już w encyklopedyczne wykazy.Za każdym razem dochodzi do czegoś takiego, że ta gałąź się zaczyna tak nagle rozwijać. Taki jest wybuch tego, że nagle opracowania i pojawiają się takie przylepy do tych wszystkich informacji, takie osoby, które się przylepią i które, przepraszam za wyrażenie, zaczynają bruździć, że nagle temat wydaje się śmieszny. Nagle znajduje się 200 szyderców, którzy najmądrzejszą wypowiedź wyszydzą i temat zamiera. I tutaj też dochodzi do tego, że strach przed zadziałaniem tego systemu powstrzymuje ludzi w drążeniu tematów, bo ten system, co tu już wielokrotnie było w debatach, ten system prawidłowej nauki działającej według określonych stereotypów myślenia powoduje, że każda osoba, która w cudzysłowie wyskoczy z jakimś takim tematem, posiadająca autorytet naukowy, nawet może autorytet społeczny, moralny, dorabiane są uszy wariata takiej osobie. Może nie tylko implanty są takim dymiącym pistoletem, tylko wiele rzeczy, które uważamy za zbyt fantastyczne w przekazach UFO i wrzucamy je do, że tak powiem, śmietnika ufologicznego. Popatrzmy nawet na to, co jest dyskutowane.
Ja tam spotkałem się z wieloma takimi uwagami po moich atakach na takie zadufanie się w filmikach youtubowych. Czy my jesteśmy w tej chwili w stanie stwierdzić, które z tych filmików są naprawdę realne, a które są zrobione? Oczywiście przy odpowiednim tym, ale jest ich taki nadmiar, że w tej chwili jakby ktoś wziął i nakręcił realne lądowanie jakiegoś statku kosmicznego na podwórku swoim, to by uznali: „O, nieźle umie kręcić filmy science fiction”. Dlatego mówię, że w tej chwili znalezienie prawdziwego dowodu jest niesamowicie trudne, tak jak w przypadku tej pani. Był dowód na wyciągnięcie ręki. Niemniej jednak użyję takiego enigmatycznego określenia: być może jakieś nieznane siły zadziałały, żeby to nie wypłynęło na szersze wody. Na razie tyle.
[01:34:27] - Słuchacie państwo kolejnej debaty ufologicznej online. Dziś dyskutujemy o implantach. Debata oczywiście realizowana jest w całości na żywo. Gdzieś tak za może 15 minut będzie można dzwonić. Otworzymy naszą linię telefoniczną. Powtórzę kontakty do Radia Paranormalium. Nasze telefony: 32 746 00 08, komórkowy 530 620 493, Skype radio.paranormalium.pl. Można również do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy też na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nam także wysyłać pytania i komentarze poprzez Facebooka, nasze profile Radia Paranormalium oraz poprzez profil portalu Infra.
Przy okazji zachęcamy również do polubienia fanpage'a „Niesamowitego Świata”. Jesteśmy także na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Niesamowitego Świata” właśnie. A jeżeli ktoś woli, to może nam również wysyłać pytania, komentarze i oczywiście relacje z obserwacji UFO i różne inne historie związane z tym zjawiskiem na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[01:35:53] - Mówimy tutaj cały czas o tym, że implanty są jakimiś zaawansowanymi urządzeniami technicznymi, ale tak naprawdę jakimś cudem wiele osób jest w stanie je sobie samemu wyłuskać. Między innymi o tym, o czym mówił Arek, że te implanty wypadały z nosa, ale inne osoby wyciągały je też z innych miejsc. Teraz pytanie, czy ta hipoteza o tym, że implanty są tak naprawdę kawałkami szkła czy metalu, które się dostały do rąk czy stóp ludzkich w zwyczajnie, powiedziałbym, codziennych okolicznościach, nie jest właśnie taką hipotezą wiodącą w tej sprawie implantów. Arku, jak sądzisz, czy czasami nie jest tak, że nadinterpretuje się dowody w tej kwestii?
[01:36:51] - Zacytuję książkę Bada Hopkinsa i Gruzi: „Nasz umysł może zaakceptować fakty tylko do pewnej granicy, po przekroczeniu której pojawia się pewien rodzaj samocenzury. Nie obchodzi mnie, jak wiele dowodów mi pokażesz i tak nie będę tego rozpatrywał. Nawet nie zamierzam myśleć o tych sprawach”. I tak mniej więcej sprawa implantów wygląda w tej chwili. To jest odniesienie popularne. Dobrym wyjaśnieniem z punktu widzenia osób sceptycznie do tego nastawionych jest to właśnie, że one się dostają w taki sposób, jaki wcześniej opisywałem. Czy to przez zadrapanie, czy jakieś wypadki mniejsze, większe, wojna czy coś takiego.
[01:37:44] - I tak z pewnością jest. Bardzo dużo takich ciał obcych jest do organizmu wchłanianych. Podejrzewam, że na pewno zdarzą się takie sytuacje, że ktoś dostanie meteorytem w głowę, bark czy cokolwiek innego. Dlatego, że jeżeli meteoryt potrafi spaść i trafić w bagażnik samochodu, to mikrometeoryty, które spadają bardzo często i bardzo gęsto w stosunku do długości czasu, jaki tam operują, jak człowiek wychodzi na zewnątrz, może się zdarzyć, że u jednego na milion, na 100 milionów czy na 200 milionów akurat ktoś dostanie takim mikrometeorytem gdzieś w bark. Ale to są naprawdę bardzo rzadkie przypadki. Natomiast bardzo często zdarzają się jakieś przyziemne sytuacje, gdzie jakieś ciała obce dostaną się do organizmu i stworzą się kokony i w jakiś sposób przy okazji lekarze to usuwają. Ale nawet jeden taki przypadek, jaki mieliśmy tutaj w Polsce pani Zofii pokazuje, że coś jest na rzeczy. A to oznacza, że wszystkie te teorie, które mówią, że żaden obcy nie może do nas dotrzeć, dlatego, że kosmos jest taki, jaki widzimy i są olbrzymie przestrzenie między światami i po prostu to jest niemożliwe. I taki jeden przypadek pani Zofii czy pana Wolskiego pokazuje, że jesteśmy gdzieś na uboczu z dociekaniem do tych spraw i nauka, która ma się zajmować wyjaśnianiem takich rzeczy, po prostu to ignoruje. Ignoruje to podejrzewam przez jakieś zasiedzenie i skostnienie umysłu, bo o wiele prościej jest nic nie robić i występować w roli sceptyka stałego, niż faktycznie wnieść coś do tej dziedziny i tym się należałoby zająć.
Być może projekty o ujawnieniu coś tam dadzą, bo to nie jest tak, że się nie dzieje nic w ufologii. To przez cały czas kipi od spodu, tylko właśnie spotykamy się wszyscy z bardzo sceptycznym podejściem i to jest przykre. Mieliśmy w przypadku Emilcina taki moment, w którym pan Wolski był prześwietlany takimi talerzykami. Nie wiemy do końca, dlaczego oni go prześwietlali. Nam się przyjęło, że to po prostu badanie medyczne, takie prześwietlenie, ale być może oni również poszukiwali u niego takich implantów. Dlatego, że w niektórych sytuacjach opisanych przez panią Turner zdarzały się takie sytuacje, że jakoby były dwie strony obcych, że jedni bardzo ubolewali nad tym, co robi nam ta druga strona. Właśnie przy okazji tych doświadczeń abdukcji czy zapładniania i później porywania małych dzieci jako hybryd, że byli tym co najmniej zdegustowani. I być może, że właśnie pan Wolski spotkał się z taką grupą, która w jakiś sposób chciała mieć dowody na to. Tego też nie wiemy. Nie wiemy w ogóle, co się wokół nas dzieje, bo na pewno coś się dzieje takiego, przez co te implanty są wszczepiane.
Natomiast one są różne, być może dlatego, że one nie powinny ewoluować w jakąś stronę, tylko po prostu mogą być przeznaczone do różnych zadań, różnych ludzi. I być może, że nawet czas, kiedy one są aktywne, jest różny, że być może implant, który będzie w ciele dziecka, będzie przez 15, 16 lat sobie spokojnie siedział, nagle się obudzi, wyda z siebie emisję jakąś tam. Co się działo z tym dzieckiem, jakie były jego odczucia i te wszystkie zmagazynowane informacje w ciągu dosłownie kilku sekund i na tym przestanie i zostanie zdezaktywowany i albo się rozpuści, albo będzie po prostu z organizmu wyrzucony. I stąd być może, że właśnie te implanty, które dadzą się wyjąć, są po prostu już nieaktywne. Dziękuję.
[01:43:14] - Dzięki Arku. Właśnie z implantami jest tak, że jeżeli się przyjrzymy tym wszystkim opowieściom, zawsze nam przychodzi na myśl takie rozwiązanie, że mamy do czynienia z okruchami szkła lub metali, które się tym osobom wbiły w ręce lub nogi. Ale to nie jest takie łatwe, dlatego że jeżeli się zagłębimy w tą całą sprawę, okaże się, że jest w tym jakieś drugie dno. Tomku, nie wiem, co sądzisz na temat tej hipotezy, która mówi, że mamy do czynienia z jakimiś zwykłymi drzazgami, można by powiedzieć kolokwialnie, dlatego żeTematem tym zajmowała się między innymi grupa NIC lub-
[01:43:59] - Roberta Bigelowa
[01:44:01] - ... Roberta Bigelowa, która badała tego typu szczepy i w przynajmniej jednym przypadku okazało się, że mamy do czynienia z czymś w rodzaju po prostu piłka metalowego, który obrósł sobie tkanką w ciele człowieka i potem wyglądał jak taki pozaziemski szczep, ale tak naprawdę był czymś zupełnie przyziemnym. Tutaj chyba trzeba było zasięgnąć opinii lekarza mimo wszystko, jak to wygląda pod względem tego, co się wbija w ręce i nogi ludzi. Ale zapytam ciebie, czy analizując, Tomku, te przypadki, które chociażby badał doktor Leir, jesteś w stanie powiedzieć, że mieliśmy do czynienia także w świetle tego, co do tej pory powiedziałem, po prostu ze zwykłymi okruchami, które się wbijały w ludzkie ciało?
[01:45:04] - Moim zdaniem tutaj jest analogiczna sytuacja jak z obserwacjami UFO. 90% wszystkich obserwacji da się wytłumaczyć jakimiś zjawiskami naturalnymi bądź wywołanymi przez człowieka, bądź atmosferycznymi, bądź wszelkimi takimi, które jesteśmy w stanie wyartykułować i określić poprzez jakieś normalne działanie. Dziwne, ale normalne. Podobna sytuacja tutaj będzie. Z pewnością 90%, jeżeli nie 95% będzie to efekt jakichś zbiegów okoliczności, jakiegoś specyficznego zachowania organizmu bądź niespecyficznego, o którym nie wiemy. Czyli to obrastanie tkanką izolującą obce ciało i takie rzeczy. Natomiast uważam, że procentowo, szczególnie jeżeli musimy założyć, że badania doktora były rzetelne i obserwacje poczynione dotyczące tych wszczepów były rzetelnie przeprowadzone, to ciężko jest do każdego dorobić paszczę normalności, bo efekt składania się z powrotem, że tak określę to, do kupy, czyli posiadanie jakiejś pamięci kształtu przez taki przedmiot, to nie znam takiego rodzaju technologii czy nawet jakiegoś odpadu technologicznego, który by w ten sposób się zachowywał. Mówię cały czas, zakładajmy, miejmy to takie dobrze, że pan doktor niczego nie skonfabulował przy swoich badaniach, niczego nie dodał, żeby wzbudzić większe zainteresowanie. Zaufajmy jego dobrej wierze i rzetelności naukowca, bo z takiej dziedziny życia się wywodził, więc podszedł do kwestii metodologicznie i wykazał dziwność tych, szczególnie w kontekście zachowań nienaturalnych dla określonych przedmiotów. Bo ciężko jest powiedzieć, że nagle jakiś opiłek szkła, żelaza czy metalu, oczywiście metalu, może wykazywać jakieś zdolności magnetyczne, jakieś zdolności nawet pograwitacyjne, natomiast nie wykaże, nie będzie emitował fal, nie będzie się włączał, wyłączał, za pół roku włączał, nie będzie się coś anihilowało, dezintegrowało.
Zastanawiające jest to, że akurat nie w każdym przypadku tych 16 usunięć tych rzeczy jest powiązanie z abdukcją. Czy efekt abdukcyjny był następstwem znalezienia tego implantu, czy było to odwrotnie, to już jest kwestia inna. Natomiast uważam, że bardziej racjonalne by było, jakby doktor wykazał, że przeprowadził 30 operacji, z czego 16 okazało się dziwnymi elementami, a 14 okazało się na zasadzie kontrastu takiego, że jednak się zdarzają takie, bo to daje oręż tym wszystkim, że z tych 16 to tak naprawdę 15 to było coś naturalnego, a to jedno to skonfabulowane. I już cały problem z implantami mamy w tym momencie załatwiony. Rzetelne naprawdę badania. Poza tym kwestia taka jest: my naprawdę nie wiemy, jaki odsetek społeczeństwa przeszedł, społeczności Ziemi, przeszedł tę abdukcję realnie, faktycznie, jaki odsetek społeczeństwa jest zaimplantowany. Bo nie latamy się prześwietlać, co nam się coś wydarzy, coś nam się pomyśli, prześwietlać sobie palców u nóg czy rąk, czy całego ciała. Raz, że swego czasu zbyt częste prześwietlenia rentgenowskie były, nie wiem, jak teraz jest, bo dawno się nie prześwietlałem, ale były swego czasu szkodliwe, że raz na rok można było zrobić. A dwa ciężko jest wmówić ludziom, że „słuchajcie, idźcie się prześwietlać, bo może was obcy porwali i macie implanta”. Wtedy się narażamy na jeszcze większą śmieszność.
DlategoKwestia znajdowania ich. Muszą być przesłanki do tego, żeby ktoś się skierował na takie badania, a w wielu przypadkach wydobywanie informacji związanych z abdukcjami poprzez hipnozę pokazuje, że to jest inwazyjna metoda zdobywania wiadomości. A ile osób jest takich, które nie są w stanie sobie w naturalnym biegu rzeczy przypomnieć? To i tylko taka. Więc mówię: odsetek znajdowania implantów faktycznych, a implantów polegających, że coś nam się przydarzyło, coś nam się wbiło, może być porównywalny z odsetkiem wyjaśniania obserwacji UFO na przestrzeni chociażby ostatnich 40 lat. I tyle.
[01:51:23] - Dzięki. Panowie, my tutaj cały czas mówimy o tej hipotezie mikry i ona zakłada, że zjawisko UFO, czymkolwiek jest, jest w stanie się w taki sposób upodabniać do zupełnie naturalnych fenomenów, że nie jesteśmy w stanie w żaden sposób tego odróżnić. Wiąże się to także ze zjawiskiem implantów, dlatego że mówiliśmy już, iż mogą być one podobne albo do zupełnie zwykłych drzazg, albo czegoś, co nam weszło w nogę i w rękę. Teraz pytanie: czy, Arku, ta strona, która stoi za implantami, która zajmuje się wszczepianiem tego typu urządzeń, nie zaprojektowała czasami swojego programu w ten sposób, że jest on do złudzenia podobny do absolutnie wytłumaczalnych rzeczy? Nie raz się spotykamy z tym fenomenem, który pokazuje nam, iż zjawisko UFO w pewien sposób — nie chcę powiedzieć „podszywać się” — pod całkowicie wytłumaczalne zjawiska, ale jest do tych fenomenów strasznie podobne i często rodzi to różnego rodzaju nieporozumienia. Mówiąc krótko: czy my analizując implanty nie dokonujemy swego rodzaju nadinterpretacji?
[01:52:57] - Chyba raczej nie, dlatego że żeby odbierać radio wystarczy kondensator o zmiennej pojemności i odpowiedniej długości cewka i antena. I to wszystko, żeby odbierać. Nie potrzeba jakichś specjalnych mikroprocesorów, nie potrzeba niczego wielkiego. Kiedyś tranzystory były dosyć duże, teraz są mniejsze, ale w dalszym ciągu radia odbieramy, słuchamy radia i to działa. Gdyby wszystkie implanty były jednakowe, to znaczyłoby, że pochodzą z jednego źródła, z jednego miejsca i niemalże z fabryki, która coś gdzieś tam produkuje. Ale niekoniecznie tak musi być. W tej chwili większość fabryk, jeżeli coś produkuje, to pod konkretne zamówienie. I być może tak samo jest z tymi implantami, że one muszą być z dostępnych ogólnie materiałów, zrobionych takich, jakie tutaj są na Ziemi. Bo przecież gdyby były z jakiegoś innego zwykłego metalu, bardzo lekkiego czy bardzo ciężkiego, z kobaltu albo sodu, czy z fosforu metalicznego, gdyby udało się coś takiego wszczepić, to prawdopodobnie organizm by to nie tyle odrzucił, ale mógłby to rozpuścić, mógłby się zatruć i by tego nie było. Dlatego najprostszym sposobem na to, żeby taki implant był uznany przez organizm za jego własne dzieło i nic z tym nie robił, jest uczynienie go bardzo podobnego do takich zwykłych rzeczy.
Jeżeli byłoby to zwykłe żelazo, to by też powodowało w organizmie jakieś spustoszenie. Jest taka choroba odżelazowa, na którą chorują osoby, które się przykręca, w jakiś sposób łączy połamane kończyny. Jeżeli jest niewłaściwej jakości stal, to może powodować chorobę. I to jest odpowiedź na to pytanie. Natomiast my we wszystkim doszukujemy się jakiejś konieczności zaistnienia mikroprocesorów, bo do tego doszliśmy. Być może, że można to zrobić całkiem innym sposobem. Być może ich technologia jest na tyle duża, że metale łączą się w tkanki i one w jakiś sposób podłączają się do receptorów końcówek nerwowych i zbierają informacje. A informacje w tej chwili również ziemscy naukowcy próbują zapisać w DNA, więc to się kręci wszystko wokół zapisu niemalże na atomach w ich strukturach. WięcTo nie jest takie proste, bo jeżeli można zapisać coś w cienkim druciku, w jego strukturze, to wystarczy kilka drucików połączonych ze sobą, żeby wiedzieć o organizmie wszystko. Nie na darmo powiedziano parokrotnie już, że technologie XX któregoś tam wieku mogą być uznawane przez nas za magię.
Tak to mniej więcej wygląda. Przez cały czas kręcimy się wokół tego samego ogonka. Ta technologia jest tak rozwinięta, że jesteśmy w stanie zrozumieć, że to technologia, ale w bezpośrednim kontakcie uznajemy ją za coś niemożliwego. I to jest jedna z takich dziwnych przyczyn. Inna to jest po prostu zasiedzenie umysłowe, że jest nam dobrze, więc tak powinno być i tylko nasza jest racja i tylko my mamy monopol na wszystko. Tak to wygląda. Super.
[01:57:44] - Słuchacie państwo kolejnej debaty ufologicznej online. Dziś dyskutujemy o implantach. Już za chwilę będziemy włączać naszą linię telefoniczną. Warto sobie już teraz zapisać numery telefonów do Radia Paranormalium: 32 746 00 08, komórkowy 536 624 193, Skype: radio.paranormalium.pl, Gadu-Gadu: 36 08 80 02. Jesteśmy też na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Jesteśmy też na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Info, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może również wysyłać pytania, komentarze i oczywiście relacje z obserwacji UFO i różne inne historie z tym zjawiskiem związane na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[01:58:44] - Drodzy państwo, dzisiaj dyskutujemy o implantach, jednym z najbardziej kontrowersyjnych zjawisk, jeżeli chodzi o ufologię. Wiele osób twierdziło, że sobie je samemu usuwa. W jakiś sposób wypadły z ich ciała. Oczywiście żeby poznać to zjawisko, trzeba się zagłębić w literaturę i zobaczyć, jak to wygląda. Natomiast intrygują nas pewne odkrycia i pewne zależności. Jedna z tych zależności i z tych dziwnych tendencji, jeżeli chodzi o implanty, wiąże się z tym, że one samoczynnie wypadają. Arek powiedział przed chwilą, że być może te implanty, które nie są aktywne lub które przestały pełnić swoją funkcję, właśnie w ten sposób kończą. Ale Tomku, czy coś wszczepionego przez super cywilizację, coś, czego nie powinniśmy w ogóle znaleźć, co hipotetycznie wykraczać poza nasze zdolności detekcyjne, ma szansę wypaść z nosa, z palca lub z innych miejsc? To jest oczywiście bardzo kontrowersyjne. Jak ty patrzysz na te wszystkie informacje od ludzi, którzy twierdzą, że implanty właśnie w jakiś sposób wypadły im z ciała lub własnym sumptem je wydobyli?
[02:00:11] - Ja do tego podejdę optymistycznie, patrząc na całe zjawisko UFO i ewentualnych kontaktów, obserwacji, czy jak to mówimy, eksperymentowania na rasie ludzkiej. Nie jesteśmy w stanie określić imperatywów, jakimi kierują się obcy, ewentualnie odwiedzając nas, przeprowadzając jakieś... Być może oni się nas uczą. Oni próbują i nie róbmy z nich takich wszechwiedzących. Być może ich technologia sprawdza się w ich przypadku, a muszą ją dostosowywać do naszych organizmów, do naszej fizjologii, do czegoś takiego, czego oni na przykład może nie rozpoznają. Do tego, że ludzie nie działają czasami racjonalnie, do tego, co określamy po prostu duszą. Więc wydaje mi się, że to jest tak, jak dyskutowaliście niedawno o Roswell i o kraksie statku kosmicznego, ewentualnie czy o jakichś innych kraksach. Kurczę, jak są tacy idealni, to czego się rozbijają? Więc nie róbmy z nich takich, jak by co poniektórzy chcieli, bogów wszechwiedzących, ale paradoksalnie może uczłowieczmy ich, że też popełniają błędy i też się naszej rasy ewentualnie uczą. Więc mogą mieć technologię, tylko powtarzam, mogą mieć technologię nieprzystosowaną do naszej fizjologii i po prostu z czasem ją udoskonalać.
Stąd być może te różne formy tych
[02:02:31] - Tych implantów pod różnymi kątami rozpatrywane próby jako doświadczenia na nas, co zadziała. Stąd być może wypadnięcia, dezaktywacje, rozpady wewnętrzne. To, że pani, wyleciało mi imię, z Polski, ten implant zanikł. Nie jest powiedziane, że to nie było efektem naturalnej obrony organizmu, który w zetknięciu się z obcą masą wewnątrz zadziałał system immunologiczny organizmu i usunął to. Medycyna też nie jest nauką zamkniętą, odkrywa się nowe funkcje dla hormonów, dla genów. Uczymy się genotypu, jeszcze przeczytany nie został cały. Tutaj pozostaje kwestia taka, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czego akurat nie coś wypadło komuś, ten implant. Czy to było zamierzone z ich, czy to nie była naturalna reakcja organizmu, który w zetknięciu się z czymś takim zadziałał w sposób obronny, albo też oni nie przystosowali. To mogą być różne kwestie, bo jeżeli oni opracowują na wysokiej technologii coś dla gatunku ludzkiego, ale nasz gatunek, jak wiemy, nie jesteśmy jak zwierzęta, które są do siebie podobne. My się różnimy strasznie osoba od osoby w swoim wyglądzie, swoimi chociażby grupami krwi i takimi rzeczami.
A oni być może stosują matrycę dla gatunku, a dla poszczególnych jednostek. Jak wiemy, jesteśmy indywidualistami, tak w myśleniu, jak i w budowie naszej wewnętrznej, że nie ma osoby, która ma taki sam kształt serca. Nie ma osoby, która ma taki sam kształt wątroby. Jesteśmy bardzo różni w swoim podobieństwie zewnętrznym wydającym się dla obcej rasy. Także mi się wydaje, że to jest proste wytłumaczenie, czego to tak się może dziać. Być może jest zbyt proste i zbyt naiwne, że myślimy, że ktoś, kto przyleciał tyle milionów kilometrów będzie popełniał takie błędy. Ale wydaje mi się, że czemu nie? Może jest to możliwe. To tyle.
[02:05:19] - Arku?
[02:05:25] - Po prostu, jeżeli przyjrzymy się produkcji układów scalonych czy nawet tranzystorów tej starszej generacji, okaże się, że bardzo wiele z nich było do wyrzucenia. Około 12% na początku. To samo było z płytkami CD, gdzie bardzo dużo ich na początku produkcji było wyrzucane, bo nie odpowiadały jakości, nie dało się na tym nic nagrywać. Owszem, wszystko ładnie, pięknie. Nie dało się tego produkować w Europie, ale Chińczycy z racji ilości wyprodukowanych sztuk zawsze część była dobra. W tej chwili też mamy takie problemy, że niektóre komputery czy jakieś inne, ni z tego, ni z owego, nie wszystkie programy działają tak, jak powinny działać. Po prostu jest jakaś hierarchia dostępu do otwarć i zamknięć bramek, sekwencji, jest jakiś błąd. To samo może dotyczyć też i zaawansowanej cywilizacji. To nie jest wcale powiedziane, że oni z racji tego, że są ileś tysięcy lat do przodu. Nie sądzę.
Raczej skłaniałbym się ku temu, że my po prostu czegoś nie odkryliśmy albo jakieś odkrycie, które zostało już dokonane, zostało może nie utajnione, ale zbagatelizowane, wrzucone gdzieś do rulonu i spalone w piecach wcześniejszych. Albo w tej chwili leży gdzieś na półce i nikt o nim nie pamięta, dlatego, że właściciel patentu tak długo czekał na jego przyznanie, że zmarł i się nie ma kto tym dalej zająć, czy nikogo to nie interesuje, a że nie jest z głównego nurtu. Takich odkryć nie mamy, które by umożliwiały nam taki lot, takie zdobycze techniczne, jakie mają ci, którzy do nas przybywają, niezależnie czy oni są z tego czy innego kosmosu, czy z tego czy innego wymiaru. Po prostu ich historia mogła się potoczyć w inny sposób i są przez to dalej do przodu. I tylko tyle. Natomiast błędy produkcji zdarzają się każdemu. Być może u nas za jakiś czas produkcja przeniesie się w kosmos i nie będzie problemu ze sterylnością. Ale też się zawsze może zdarzyć, że jakieś zagubione atom się odwróci tyłem i zrobi coś takiego, że ten sprzęt się zepsuje. Także to nie jest tak powiedziane, żeże oni muszą być idealni i wszystko idealnie robić, i u nich nic się nigdy nie może zepsuć. To jest chyba normalne, że tak się dzieje.
Tak jak Tomek wspomniał, nasze organizmy też się różnią i w różny sposób być może reagujemy na te implanty i być może część z nich jest źle dobrana. To jest właśnie najciekawsze, że mimo wszystko część z nich z tego czy innego powodu jest usuwana przez organizm. Warto nad tym popracować, a nie wyśmiewać, że oni tacy do przodu, a jednak tacy do tyłu. Trzeba podejść do tego z całkiem innej strony. Być może to jest naszym największym atutem. Ta różnorodność. Dziękuję.
[02:09:49] - Przechodzimy do kolejnego z naszej ściśle tajnej listy pytań. Co z przypadkami polskich zaimplantowanych ofiar obcych? Mamy na naszym polu wiele opowieści, między nimi słynną sprawę Zofii Namlik. Ale chyba nie tylko, prawda Arku?
[02:10:07] - Tutaj zajęliśmy się głównie tym, dlatego, że był to taki ewidentny przykład czegoś, co nie powinno zaistnieć w organizmie, a jednak było. Nie pamiętam osobiście w tej chwili, nie przejrzałem polskich doniesień na ten temat, dlatego, że przejrzałem te wpisy i książki, które były pisane daleko na Zachodzie, w Ameryce głównie, dlatego, że chciałem stworzyć jakieś sensowne analogie do tego wszystkiego. Jednak w sumie jedyną, jaką się da, to właśnie pilnowanie rodu, ale nic poza tym. Nie ma takiego, co by było wspólnym mianownikiem wśród tych wszystkich ludzi. W różnych momentach dowiadywali się o tym, że mają. Niektórzy byli o tym informowani, że tak powiem, nawet wcześniej, że będą mieli. Bardzo zadziwia mnie natomiast to, że nie dostał żadnego implantu pan Wolski w tym naszym najgłośniejszym przypadku w Emilcinie. Został przebadany, a jednak nic takiego nie miał. Były przebadane również ptaki czy jakieś inne zwierzątka i też nic. Nie wiemy, czy nie miały, ale prawdopodobnie też nie miały.
Były po prostu robione badania, ale właśnie tak sobie myślę, że być może próbowano sprawdzić, czy on czegoś nie ma. Nie ma żadnego implantu w tym sensie przez innych obcych, bo być może obcy jedni badają poczynania na Ziemi drugich. Tego nie bierzemy w ogóle pod uwagę, ale być może też takie rzeczy się zdarzają. Dziękuję.
[02:12:21] - Tomku?
[02:12:24] - Ja mówię, ja tutaj też w zakresie polskich przykładów, to tak cofję się w pamięci. Oprócz tej pani, to nie przypominam sobie mocnego przypadku, choć niewątpliwie, tak jak tutaj już było mówione, takie przypadki są. Tylko biorąc pod uwagę naszą, że tak powiem, mentalność Polaków i strach przed wyśmianiem, to myślę, że tutaj by było duże pole. Tylko kwestia udokumentowania tego nie jest zbytnio możliwa przy naszym obecnym podejściu u nas i troszkę skeretyzowaniu społeczeństwa. Także wydaje mi się, że ja sobie nie przypominam więcej takiego przypadku oprócz tego cytowanego wcześniej w Polsce, który by mógł być właśnie dobrym przykładem. Także dziękuję.
[02:13:42] - Piotrze?
[02:13:47] - Były takie przypadki, natomiast są niezweryfikowane. Pamiętamy na przykład historię, o której opowiadał Damian Trela, pochodzącą od wrocławskiego lekarza, który twierdził, że wydobył tego rodzaju implant z ciała pacjenta, natomiast nie był w stanie go zbadać. Profesor się tu w zasadzie urywa. I takich opowieści mamy więcej. Jeżeli, jak mówię, przejrzymy sobie archiwum Nieznanego Świata, pojawia się wiele relacji ludzi, którzy twierdzą, że znajdowali na ciałach swoich lub bliskich po spotkaniach różnego rodzaju znamiona dziwne albo wręcz zgrubienia, obce ciała świadczące o tym, że zostali poddani implantacji w taki czy inny sposób. Natomiast pamiętajmy, żeŻe nawet Lear mając do czynienia ze świadkami otwartych, bliskich spotkań, którzy chcieli wyekstraktować sobie implant, spotykał się z pewnego rodzaju problemami. Dlatego, że to zawsze się wiąże z kosztami, zawsze się wiąże z przeprowadzeniem pewnej procedury medycznej. Jesteśmy zmuszeni do poszukiwania lekarzy, którzy się tego podejmą. Druga sprawa, że chodzi o analizy medyczne, które nie tylko są kosztowne, ale które również wymagają dużej dozy specjalizacji. Innymi słowy, to nie jest za darmo i to nie jest takie proste, jak się niektórym ludziom wydaje.
Poza tym musimy przełamać barierę ludzkiego wstydu i to jest chyba najważniejsze w tym wszystkim. Ale panowie, powiedzieliśmy o implantach dzisiaj dużo. To cały czas pozostaje sprawa cienia. Cały czas pozostaje sprawa związana z działaniami, które nie do końca są dla nas jasne. Ale rysuje się jeszcze jedno pytanie Arku. Podczas projektu MK-Ultra różnego rodzaju dziwnymi i nie do końca przyjaznymi dla społeczeństwa zachowaniami różnego rodzaju agencji. Czy twoim zdaniem implanty nie są czymś w rodzaju legendy, która powstała na zasadzie czipowania? Takiego testowego, przypadkowego w ramach bliżej niesprecyzowanych programów, w ramach projektów, które były nie do końca jawne. Innymi słowy, czy implanty nie są czasem pokłosiem projektów pokrewnych MK-Ultra?
[02:16:28] - Ja tu się zacznę posiłkować artykułem, który jest w kwartalniku UFO z roku 1997. Jest dosyć ciekawy artykuł o implantach, natomiast jest napisany pod kątem implantów, które są w stanie stworzyć nasze ziemskie przedsiębiorstwa. I tak najważniejsze: patent Stanów Zjednoczonych, numer mniejsza o to, przyznany 18 maja 1993 roku dla Destron Fearing Incorporation i Hicks Aircraft Corporation. I jest to przyznany patent na budowę implantów wszczepianych pod skórę zarówno zwierząt, jak i w domyśle też i ewentualnie ludzi oraz dla sprzętu. Co jest ważne, implanty te miały za zadanie tylko i wyłącznie oznaczyć osobę czy zwierzę i miały coś koło 34 miliardów możliwości zapisu. Jest to rok 1993. Co jest ciekawe, ta firma Destron Fearing jest córką innej firmy, która wcześniej badała to wszystko już w 1991 roku, a która to została założona przez firmy Texas Instruments należące do koncernu General Motors. Więc jeżeli popatrzymy na to wszystko, to jak nic stoi za tym wszystkim służby specjalne. Bo jaką cholerę firmie, która zajmuje się produkcją samochodów, brnąć w coś, co ma oznaczać zwierzęta? Jeżeli weźmiemy jeszcze pod uwagę to, w jaki sposób te implanty miały wyglądać.
To były po prostu małe rurki, które były implantowane poprzez strzykawki do organizmu, dosyć grube strzykawki i zadania, jakie mogły wykonywać te implanty w sumie ograniczały się wówczas tylko i wyłącznie do tego, żeby oznaczyć osobę i żeby można było z zewnątrz odczytać ten numer, który był numerem identyfikacyjnym. Miały one około półtora centymetra długości i do trzech milimetrów grubości, czyli już były szklane. Wewnątrz było widać obwody i druciki jakieś tam. To jest dosyć ciekawe, dlatego, że można popatrzeć na ich wygląd i na wygląd innego czipu, który został znaleziony przez panią Turner u osoby, która się zgłosiła do niej. Gdzie ten czip był dwukrotnie większy i implantowany za uchem, więc nie widać w tym rozwoju technicznego, jak byśmy się wszyscy spodziewali, prawda? To jest dosyć ciekawe, definitywnie. Natomiast obce istoty od jakiegoś czasu informowały o tym osoby, które porywały, że te implanty, które będą miały wszczepiane, może nie tylko zbierać informacje o ich zachowaniu, ale też ukierunkować to zadanie.W niemal każdym takim wzięciu osoby, które sobie przypominały to, przypominały sobie nie tylko salę, ale również to, że gdzieś tam stali ludzie, zwykli ludzie gdzieś z tyłu. Więc też nie możemy być pewni, że te implanty, które zostały wszczepiane, nie były w jakiś sposób wszczepiane poprzez zlecenie służb, jakie w Stanach są. A jest tych trzy literówek bardzo dużo i wiele z nich, działania wielu z nich się po prostu pokrywają. Natomiast co jest ciekawe, nawet Bank Rezerw Federalnych był jednym ze sponsorów tego typu produkcji, tego typu produktu i od początku mówiono, że implantowanie służy nie tylko do oznakowania ludzi, ale też i do lokalizacji.
Nie tylko zwierząt, ale i ludzi. Również ma możliwości lokalizacyjne. Dosyć ciekawe, zwłaszcza że jakiś czas później były porwania, takie głośne już w Polsce, porwania dzieci biznesmenów. Ci zaczęli między innymi wszczepiać chipy swoim dzieciom, żeby łatwiej było je znaleźć. Więc jest sposób na to, żeby ludzie samodzielnie chcieli się chipować. Z której strony by nie patrzeć, działalność tych wszystkich służb, łącznie nawet z Komisją Handlu ONZ, pokazuje, że są zainteresowane tym, żeby tak zrobić. To jest po prostu szokujące dla mnie. Po co? Komu to? Dziękuję.
[02:23:05] - Dziękujemy. Przypominamy wszystkim, że jeszcze przez jakąś chwilę można do nas dzwonić, dzielić się swoimi uwagami. Tymczasem Tomku, czy twoim zdaniem nie jest tak, że implanty to legenda powstała na wyczynach służb specjalnych różnych krajów?
[02:23:23] - To jest jakaś hipoteza, biorąc pod uwagę działalność MK Ultra w latach 1953—1973, kiedy to prezydent Ford zamknął ten projekt oficjalnie. Rzecz polegała na tym, w największym skrócie, że eksperymentowano nad kontrolą umysłu. W dużym skrócie: poprzez podawanie środków psychotropowych w postaci LSD, które zostało przez nich wymyślone, meskaliny i różnych innych narkotyków. Różnie ludzie się zachowywali w ten sposób. Z racji tego, że przy takich badaniach tak zwana próbka społeczna musi być dosyć duża, całkiem nie jest wykluczone, że należało stworzyć jakąś legendę, prawda? I tutaj mogło zostać użyte UFO do tego. Tutaj nawet funkcjonuje coś takiego jak MILABS, czyli Military ABS, wojskowe wzięcia. Jest to podzielone tak, że część z nich jest zastanawiająca. Zastanawiające jest w nich to, że pojawiają się żołnierze, formacje militarne w pomieszaniu z obcymi. I tutaj warto zaznaczyć, że ta manipulacja tymi wizjami, może nie każdy, bo to trochę zabrzmiałoby, ale można sobie wyobrazić, jakie spustoszenie percepcyjne tworzy w mózgu podawanie takich substancji.
Praktycznie wiem, bo swego czasu interesowałem się psychiatrią i psychologią, że przy podaniu odpowiednich substancji psychotropowych można osiągnąć pełną kontrolę nad czyimś umysłem, to znaczy powodować i sterować wyobrażeniami, odczuciami, sterować praktycznie całkowicie percepcją i postrzeganiem danej osoby. Ja bym postawił pytanie takie: czy przypadkiem, jeżeli założymy oczywiście, że wszystkie te programy i biorąc pod uwagę kolejną z teorii spiskowych, jest jakaś współpraca pomiędzy obcymi a niedobrymi rządami tego świata, czy przypadkiem te programy badające granice ludzkiej wytrzymałości, jeśli chodzi o sterowanie umysłem, były wdrażane w dużej skali w społeczeństwach? Czy te chipy, jeżeli się faktycznie pojawiły, nie były po prostu pożyczką od obcych polegającą na tym, że pożyczyli nam je, żebyśmy mogli
[02:26:52] - Po prostu zapisywać wyniki tych eksperymentów, bo eksperymenty takie miały miejsce. To już nawet tak populistyczne media ogólnie dostępne jak kanał History podaje, że MK Ultra to w tym coś było. Jeżeli to oni podają, to faktycznie mogło coś być. Co poza tym? Oczywiście może być też ta teoria, a mianowicie taka, że zostało to dodane, żeby jeszcze bardziej wykazać absurdalność ewentualnego istnienia tego programu MK Ultra. Bo tak, to MK Ultra, weźmiemy, połączymy z obcymi, z UFO, jeszcze dodamy do tego implanty, to już nikt w to nie uwierzy, że taki program miał miejsce i to wszystko zostało tak skumulowane. Niewątpliwie różne mogą być kwestie. Tym bardziej, że w wielu abdukcji pojawiają się elementy militarne. Pojawiają się helikoptery, do których ludzie są... Powstaje taka absurdalna wizja, gdzie ludzie są brani poprzez ścianę do helikopterów.
Już nie pamiętam w tej chwili nazwiska tej osoby, na pewno łatwo jest wygrzebać. Ale gdzie dochodzi do takich absurdalnych sytuacji, gdzie pojawia się element człowieczy w postaci jakichś jednostek militarnych bądź paramilitarnych, które współpracują razem z obcymi. Czy to jest efekt manipulacji poprzez program MK Ultra? Czy to jest prawdziwe? To jest ciężko dowiedzieć się. Weźmy pod uwagę jeszcze, że informacje uzyskiwane w ten sposób, poprzez hipnozę regresyjną mają dużą dozę takiego autoprogramowania odpowiedzi. Już na początku wszyscy się zachłysnęli hipnozą regresyjną. Niemniej jednak teraz już niektórzy podnoszą, że nie jest ona w pełni obiektywna, gdyż niesie ze sobą określony rodzaj oczekiwań w przekazie uzyskanym i to ponoć w stopniu podprogowym wpływa na danego pacjenta. Ma zaprogramowany rodzaj uzyskania odpowiedzi, polegających na cofnięciu się w czasie i przestrzeni celem odzyskania pełnej świadomości poprzednich wydarzeń. Nie chciałbym tutaj rozszerzać moich poglądów dotyczących spiskowości i tego, co Arek na przykład mówił, że w następnym roku ponoć Szwecja i Finlandia przechodzi do masowego czipowania ludzi, gdzie w czipie będą zawarte wszystkie maksymalnie skumulowane dane, które będą dane biometryczne.
Ten czip ma służyć jako dokument, jako polisa, jako karta bankomatowa, jako sposób płatności. Jeszcze tylko pewnie połączą ją z telefonem nadgarstkowym i będziemy jak roboty. Będziemy namierzani, wymierzani, zmierzani, wszystko będzie pod kontrolą tych, którzy będą mieli końcówki do tych urządzeń. Także tyle. Dziękuję.
[02:30:52] - Darku?
[02:30:57] - To taka trochę przerażająca wizja, ale należy się z tym liczyć. Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, co by było, gdyby czipy były w czasie, kiedy rządził Stalin, więc już wszyscy za naszą wschodnią granicą i prawdopodobnie my również byśmy byli oczipowani i w momencie nieprawidłowego myślenia ten czip by został uruchamiany, a nasze życie by się szybko kończyło. To by było w zasadzie takim najbardziej skrajnym i najlepszym zastosowaniem tych czipów z punktu widzenia władzy totalitarnej. Na szczęście na razie tego nie ma. Liczę na rozsądek ludzi. Prawdopodobnie pierwsze czipować będą swoich pracowników korporacje, które będą przekonywały, że o wiele łatwiej jest wejść do biura i to biuro będzie zamknięte dla osób postronnych, a więc bardziej bezpieczne. Będą szybciej pieniądze na koncie, będą bardziej dostępne. Skoro będzie to tańsze, bo nie trzeba będzie zostawiać kart jakichkolwiek płatniczych. Gotówka już jest źle widziana, więc jak najbardziej. Łączy się to wszystko z jakimiś przepowiedniami o końcu świata i numerze 666 na czole.
W tą stronę idzie. Natomiast mi się wydaje, że tak niekoniecznie musi być. Sądzę, że ludzkość od wieków jest kształtowana przez choroby, przez wirusy, które przynoszą jakieśPandemię. W tej chwili wiemy, że każdy drobnoustój, który dostaje się do organizmu ludzkiego, w jakiś sposób go zmienia. Teraz wystarczy tylko kontrolować te zmiany, czy one idą w dobrym kierunku. A to by oznaczało, że jesteśmy jakąś fermą ziemską, w której ktoś próbuje nas hodować, jakaś wyższa inteligencja, której nie znamy powodów, dla których by to mieli robić. Być może jakoś się to łączy z książkami Sitchina i jego widzeniem świata z „Dwunastej planety”. W jakiś sposób to się może wszystko łączyć. Naprawdę nie wiem. Ja sobie zostawiam takie rzeczy, które ciężko jest wytłumaczyć i jednoznacznie określić w kolejnej przegródce, które czekają na wyjaśnienie.
W takiej innej przegródce czekają na wyjaśnienie wzięć i powodów ich wzięć. Są implanty, dlaczego one są różne? W innej przegródce, dlaczego różne są te statki obcych? W innej przegródce są pytania dotyczące, dlaczego w tych wszystkich wzięciach uczestniczą między innymi ludzie? Dlaczego dochodzi do gwałtu tych ludzi, którzy tam stoją za tymi szarakami na ofiarach, bo też takie były przypadki. Ciężko znaleźć jakiś wspólny mianownik czy wspólny cel dla tych wszystkich działań. Jest to troszeczkę przerażające. Jeżeli do tego jeszcze wszystkiego dołączymy działanie służb i brak kontroli nad nimi, to mamy normalnie pełny obraz czarnej przyszłości, która nas spotyka. Ciężko się dziwić niektórym, między innymi polskim ufologom, którzy wycofują się po osiągnięciu jakiejś tam wiedzy, że ten świat idzie w taką ciemną stronę, że wycofują się i nie chcą dalej zgłębiać tego, nie chcą dalej brnąć, nie chcą dalej działać na tej niwie. Trochę szkoda, ale ciężko się z drugiej strony dziwić.
Dziękuję.
[02:35:51] - To jest ostatnia, proszę państwa, szansa, żeby dzisiaj dodzwonić się do debaty ufologicznej w Radiu Paranormalium. Nasze numery telefonów to: 32 746 00 08, komórkowy 530 624 193, Skype radio.paranormalium.pl. Można także pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy też na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można także nas znaleźć na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. Przy okazji zachęcamy do polubienia fanpage’a tego czasopisma. Jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i oczywiście relacje ze spotkań z UFO na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl. Napisała do nas SMS-a pani Emma Popik, którą bardzo serdecznie z tego miejsca pozdrawiamy. Pani Emma prowadzi swojego bloga w internecie. Tam umieściła niedawno artykuł o porwaniach i implantach.
Artykuł pod tytułem „To nie sen” znajdziecie państwo na blogu pod adresem emmapopik.blogspot.com. Link będzie oczywiście również w opisie dzisiejszej audycji w archiwum Radia Paranormalium. Tutaj czytam jeszcze komentarze z YouTube’a. Noosfera napisał: „To całe implantowanie to jest za bardzo ludzkie. Chodzi mi o fizyczne implantowanie. Zwłaszcza że 90% z tych porwanych nie jest porywana. Większość ludzi mówi, że podczas uprowadzenia byli sparaliżowani i leżeli we własnym łóżku”. Jak panowie sądzicie, jak wam się wydaje, czy to właśnie jest za bardzo ludzkie? Czy może macie jakieś inne odczucia na ten temat, Arku?
[02:38:10] - My na pomysł oznakowania w ten sposób zwierząt wpadliśmy dopiero około roku 90. ubiegłego stulecia. Natomiast jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że armia troszeczkę wyprzedza cywilów o jakieś 20, 30 lat, więc zapewne zauważyli potrzebę takiego działania już w latach 50., 60. Czy jest za bardzo ludzkie? Nie wiem. Niektóre rzeczy, które są bardzo proste, są być może wspólne dla wszystkich cywilizacji, które być może też się z tym borykały w jakiś sposób i w ten sposób to rozwiązały. Właśnie przez czipowanie, przez szczepianie i przez taką jednorodność. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w tej chwili mamyJakieś grupy ludzi, które przypływają do Europy, o których nic nie wiemy. Najprostszym systemem by było szczepianie, chociażby dlatego, żeby nie pobierali po ośmiu punktach zasiłku za każdym razem inaczej się przedstawiając. A z drugiej strony bardzo fajną funkcją byłaby możliwość wyłączenia takiego gościa, utrata przez niego przytomności w momencie, kiedy nie tylko pomyślałby o tym, żeby coś złego zrobić, jakiś zamach terrorystyczny, ale wręcz po prostu go wyłączyć w momencie już na chwilę przed decyzją o faktycznym, realnym działaniu.
Więc z jednej strony jest bardzo duża pokusa, żeby to zrobić, z drugiej strony bardzo proste rozwiązanie, które tak jak mówiłem wcześniej, czipowanie było już prawdopodobnie w latach 30. odkrywane powoli. Wcześniej nikt na to nie wpadał i nikt tego nie robił. Chociaż, jak wiemy z historii, właśnie IBM przysłużył się do tego, żeby w obozach koncentracyjnych nanosić numery na ramionach. Także ta forma rzeczywistych ludzi, przenoszenia ich danych do bibliotek informacyjnych ma trochę dłuższą drogę. A to znaczy, że to nie jest nic takiego, co by było przynależne tylko do człowieka, po prostu to jest dobry sposób na to, żeby konkretną osobę móc odnaleźć i oznaczyć. Nie widzę, w jaki sposób inaczej to zrobić. Najprościej czip i tyle. Tylko że musiałby mieć odpowiednio duże możliwości. Dziękuję.
[02:41:17] - Jak wspomniałeś o latach 30., to przypomniała mi się taka ciekawostka związana z UFO i z implantami. To można zresztą na internecie gdzieś znaleźć. W marcu 57. roku w trakcie audycji radiowej ufolog John Robinson wspomniał o swoim sąsiedzie, który twierdził, że został porwany przez obcych w 1938 roku i po tym porwaniu pozostały mu, cytuję: „małe słuchaweczki umieszczone za uszami”. Tomku, jak ty się odnosisz-
[02:41:57] - Z polskich takich wzięć długofalowych należałoby wspomnieć o pani, która miała na imię Eleonora. Była gdzieś, tak sobie przypomniałem w tej chwili, z Pomorza. Prawdopodobnie była kilkukrotnie brana, przeżywała abdukcje i być może, przynajmniej należy przypuszczać, że również ona miała wszczepiane implanty. Z tym że były one na tyle małe, że jeżeli jest implant około trzech milimetrów lub lekko mniejszy, jest to kulka, to rentgen tego nie wykryje. Po prostu może być wzięty za coś innego, jakąś grudę na skórze czy coś takiego.
[02:42:59] - Tomku, a jakie są twoje odczucia odnośnie tej ludzkości bądź też nieludzkości implantowania?
[02:43:07] - Moim zdaniem, jeżeli mówimy o ludzkości implantowania, ściśle wiążą się z hipotezami dotyczącymi współpracy trzyliterowych służb z całego świata, ewentualnie z obcymi. Celem osiągnięcia jakiegoś sposobu znalezienia kontroli nad społeczeństwem. Przy czym rozmawiamy tutaj cały czas o historiach lat 50., 60., 70., 90., gdzie jest mowa o różnych programach, nie programach, o tych implantach. Natomiast ja uważam, tak jak już to na wstępie nawet powiedziałem dzisiejszej debaty, że jeżeli był jakiś program implantowania, implementacji ludzi poprzez obcych przy współpracy z jakimiś jednostkami ludzkimi, tak to neutralnie określmy, to ten program już się wyczerpał. Z racji tego, że dzisiejszy stan technologii, tak jak już wcześniej mówiłem, naszego uzależnienia się od technologii, dzięki której można nas w każdej chwili namierzyć, dzięki której można nas w każdej chwili określić do metrów, gdzie znajdujemy się, co robimy, co kupujemy, gdzie śpimy, co jemy. Praktycznie każdy aspekt naszego życia oddajemy dobrowolnie w imię jakichś bonusów wyimaginowanych bądź rzeczywistych. To teraz implementacja w postaci ingerencji w nasze ciała, mająca tylko na celu zbieranie informacji stricte fizycznych o nas.
[02:45:18] - Nie miałaby sensu, gdyż my chodząc na przykład, wykupując jakieś programy lojalnościowe w aptece, sprzedajemy swoje informacje o chorobach, o naszych dolegliwościach, o naszych bolączkach. Wykupując jakieś karty lojalnościowe w marketach sprzedajemy nasze informacje dotyczące tego, jakie są nasze preferencje, jak często pijemy alkohol, co jemy, czy na takie ryby. Więc te informacje krążą w świecie i tylko odpowiednio je przechwycić. Myślę, że dla obcych czy dla tych trzyliterowych służb, z łatwością je uzyskują. Natomiast jeszcze wracając stricte do twojego pytania, stosuje się fizyczność, ludzkość, tak określą ludzkość, człowieczeństwo w tych implementacjach ludzi. Tylko my nie wiemy, czy tak jest naprawdę. My nie wiemy, czy to takie jest bardzo ludzkie, czy ten przekaz tej sytuacji jest tylko w ten sposób nam wtłoczony do mózgu tylko dlatego, że innego przekazu nie bylibyśmy w stanie zrozumieć. Ludzki umysł to jest takie dziwne zjawisko polegające na tym, że on się co prawda uczy, niemniej jednak bazuje na tym, czego wcześniej doznał. Więc jeżeli widzi jakieś zjawisko, widzi jakąś sytuację, którą jest mu ciężko od nowa określić, od nowa zbudować, to buduje najbliższą. Jeżeli odczuwa ingerencję w swoim ciele, ingerencję wewnętrzną, to jego mózg przykłada, że to był jakiś zabieg medyczny, że musiały być tam osoby, co może być kompletnie inaczej, o innej formie, kompletnie niezrozumianej.
Dlatego tutaj kwestia pojmowania zjawiska implementacji różnych tych implantów do tego, to jest pochodna już po wydarzeniu. Tego nikt nie nagrał na kasecie, jak to wygląda. To wszystko widzimy z przekazu, a przekaz zawsze może być zmodyfikowany przez istotę, która ma kontrolę nad jego formą. Także tutaj to jest kwestia odbioru i przekazania tej informacji z pierwszej ręki do drugiej ręki. Tak bym to określił. Tyle dziękuję.
[02:48:14] - Nie widzę, żeby to były jakieś telefony, jakieś dodatkowe komentarze.
[02:48:20] - Zamęczyliśmy.
[02:48:21] - Zamęczyliśmy, ale chyba zamęczyliśmy pozytywnie.
[02:48:25] - Nie no, pozytywnie.
[02:48:28] - To jest ciężki temat.
[02:48:29] - Tak. To w sumie temat jest tak, jak mówię, pierwszy temat, w którym spotykamy się z namacalnym teoretycznie dowodem. Teoretycznie i praktycznie. No i co z tego? I tak dalej stoimy w miejscu.
[02:48:47] - Znaczy jest tak, że sceptyków bardzo ciężko jest przekonać. Oni stoją na swojej pozycji. Po prostu nie chcą wziąć pod uwagę innych możliwości, dlatego, że wówczas w taki sposób załamuje się ich światopogląd, widzenie świata i umiejscowienie ich w tym świecie. Ja tutaj miałem kolegę, z którym w sumie troszeczkę już nie jesteśmy kolegami, że tak powiem. Celowo, powiedzmy, zostawiłem mu książkę Arka Miazgi, bo podchodził do tego na tej zasadzie, że ja mam błędny obraz świata i UFO nie istnieją, a wszystko co jest napisane na ten temat to są bzdury i wymysły. Może kiedyś sięgnie do tej książki, może się kiedyś nad tym zastanowi. Bo to nie jest tak, że to jest religia. Ja się z tym absolutnie nie zgadzam, że to nowa religia. To jest po prostu patrzenie prawdzie w oczy i zapoznanie się z faktami. I to jest tylko tyle.
Można owszem dociekać, na ile to jest prawda, ale skoro lekarz wyciąga komuś z nogi implant, coś, co jest aktywne elektromagnetycznie, więc ktoś mu ten implant musiał wcisnąć w tą nogę. Jeżeli do tego ta osoba ma pamięć taką, że zaszła jakiś incydent i on nawet jak się kładł do łóżka, czy ona, bo w Polsce akurat więcej było wzięć kobiet. Ona kładzie się w łóżku i budzi się w łóżku. To wcale nie znaczy, że przez całą noc w tym łóżku była. Zwłaszcza że jeżeli nogi są brudne, a po jakimś czasie źle się czuje, jakieś urojone ciąże i tak dalej. To jest takie zagadnienie, do którego trzeba z wielkim bólem, ale niestety trzeba się z tym pogodzić i do tego podejść w sposób jak najbardziej racjonalny i obiektywny.Może nie wszystkie implanty, które są wyciągane nie są faktycznie implantami od obcych. Ale nawet jeżeli jeden z nich tylko jest, to jest największa przygoda ludzkości, którą się trzeba zająć. Natomiast osoby, które podejrzewają, że są porywane, najprostszym sposobem jest ustawienie tych kamerek, które służą do wideorejestratorów drogowych. One mają też funkcję nagrywania w podczerwieni po zbliżeniu światła. W momencie, kiedy czujemy, że coś było, jakiś znak czy na poduszce krew czy coś innego, przefertować to, co się działo z nami w ciągu nocy.
[02:52:30] - Tak. I to nawet nie trzeba cały czas nagrywać, bo one mają również funkcję ruchu. Uaktywniają się w momencie zauważenia ruchu, to są naprawdę tanie rzeczy. Jeżeli ktoś faktycznie, tak jak Arek mówi, ma takie podejrzenia. Oczywiście, o ile taki zapis byłby w ogóle możliwy, chociaż rozmawialiśmy o możliwej ich omylności. Może by przegapili fakt postawienia kamerki przy łóżku.
[02:53:04] - Jeżeli się nagrywa cały czas i jest przerwa w czasie, to ta kamera też pokaże, podejrzewam to, że taka przerwa w nagrywaniu była. Natomiast gdyby się włączała tylko na ruch, to może się okazać, że się nie włączy.
[02:53:23] - Tak, właśnie, bo może być to ruch nie fizyczny.
[02:53:27] - Coś podobnego jak w filmie „Kontakt”, gdzie kamera nie nagrała nic. Ale to nic trwało kilka godzin. Czekamy chyba na Piotra z podsumowaniem.
[02:53:47] - Piotr chyba się już ułał. Musiał troszkę wcześniej wyjść, uciec sprzed mikrofonu, bo go jakieś sprawy pozaradiowe wchłonęły. Myślę, że możemy już powolutku zakończyć dzisiejszą debatę ufologiczną online. A może panowie pokusicie się o parę słów podsumowania? Może pierwszy Tomek.
[02:54:14] - Przede wszystkim dziękuję jeszcze raz serdecznie za zaproszenie. Temat trafił się faktycznie na początek. Miejmy nadzieję, że na początek gruby, jak to mówi młodzież, że ciężko jest. Te wszystkie tematy, jak śledzę wasze debaty, jak czasami dzwoniłem i rozmawiałem czy z Chrisem, czy z wami bezpośrednio, już nawet jak żeśmy się spotkali na tym panelu ufologicznym w kieleckim, to uważam, że temat ciężki. Mógłby się wydawać, że można było z tego zrobić niezły show, ale żeby starać się być wiarygodnym w swoich wypowiedziach, to na pewno trzeba być szczerym. Ja starałem się być dzisiaj szczerym w swoich wypowiedziach, tak jak rzeczy widzę. Nie jest to rzecz popularna wśród ludzi. Ja już się przyzwyczaiłem do podśmieszków z mojej osoby, z poglądów, które mi pokazuję. Może to, że jestem aktywny na wielu różnych płaszczyznach powoduje, że wzbudzam w nich większe zainteresowanie, jak poruszam tematy z innej dziedziny niż normalnie. Wracając do dzisiejszego tematu.
Temat ciężki, który można rozpatrywać oczywiście metodą opisową, czyli wziąć i opisać co tam znaleziono. Myślę, że my poszliśmy w kierunku wyciągania wniosków z tego, bo czasami ważniejszą odpowiedzią jest odpowiedź na pytanie „dlaczego” niż pytanie „jak”, bo „jak” jest łatwo określić, łatwo powiedzieć. Natomiast „dlaczego” jest bardziej zasadniczym pytaniem i myślę, że dlaczego wskazaliśmy, jakie mogą być ścieżki odpowiedzi na to pytanie. A jak? To wynika z opowieści. I tyle. Dziękuję jeszcze raz za miło spędzony wieczór i miejmy nadzieję do usłyszenia.
[02:56:48] - Będziemy cię często porywać. Dużo mamy takich tematów spiskogennych, że tak powiem, w rozpisce. Tak że czuj się zaproszony na jeszcze niejedno porwanie, na jeszcze niejedną debatę ufologiczną. A tymczasem prosimy jeszcze o parę słów podsumowania Arka Kocika. Arku?
[02:57:10] - Tak jak mówiliśmy przez cały czas, chipy mogą służyć zarówno do lokalizacji, jak i wpływania na zachowanie ludzi. Mogą służyć do masy różnych innych rzeczy, o których nawet nie jesteśmy w stanie wymyślić.Z tego, co mówiliśmy, wydają się bardzo groźne dla pojedynczej osoby, dla jednostki. Zwłaszcza że nie znamy ani powodu ich wszczepień. Domyślamy się, że może chodzić o długofalowe badania czy kontrolę rozwoju ludzi, ludzkości. Z każdej strony, z której się na to patrzy, widać czarny scenariusz tego wszystkiego. Czy to będą ludzie u władzy robili, co sugeruje obecność przy takich eksperymentach ludzi jak kosmici czy ktokolwiek inny. Zdaje się, że nie jest to dla odbioru pojedynczego człowieka zjawisko pozytywne. Nie bardzo umiemy się przed tym bronić. Czasami można uciec się do prostych zadań czy tak jak niektórzy mężczyźni pozbawiali się możliwości poczęcia dzieci. Może mnie ktoś poprawi.
[02:59:16] - Sterylizacja.
[02:59:18] - Właśnie. Ucieczka przed tym jakaś jest, ale nie znamy powodów, nie znamy celu tego wszystkiego. I to jest bardzo przerażające. Całe szczęście można się cieszyć, że nie dotyka to bezpośrednio znajomych czy nas samych, ale jest to bardzo przerażające doznanie i nie ma czego zazdrościć tym, którzy to przeżyli. Dziękuję.
[03:00:03] - I tak oto dotarliśmy do końca kolejnej debaty ufologicznej online. Dziś dyskutowaliśmy o implantach. Rozmowę poprowadził nieobecny już na naszym połączeniu Piotr Cielebiaś, współprowadzący debaty, zastępca redaktora naczelnego „Nieznanego Świata”. Do końca pozostali z nami jeszcze Arkadiusz Kocik z Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej. Dzięki jeszcze raz, Arku.
[03:00:32] - Dziękuję również. Dobranoc. Miłych snów.
[03:00:35] - I założyciel Klubu Paranormalium w Jarosławiu, Tomasz Pawlus. Dzięki raz jeszcze, Tomku.
[03:00:43] - Dziękuję. Ja też życzę miłych snów i bez porwań w nocy.
[03:00:49] - A audycję od strony technicznej obsługiwał jak zawsze Marek Sęk „Ivellios”. O temacie kolejnej debaty ufologicznej online poinformujemy państwa w ciągu najbliższych paru dni za pośrednictwem naszej strony internetowej i oczywiście uruchomionych niedawno powiadomień web push. Jeżeli ktoś chce takie powiadomienia otrzymywać na swój pulpit albo na smartfona, to zachęcamy do pozwolenia naszej stronie internetowej na wysyłanie takich powiadomień. Wystarczy wejść i w odpowiednim okienku, które się pokaże, bądź też przy pomocy małego czerwonego dzwoneczka w prawym dolnym rogu włączyć powiadomienia web push i od tego momentu będziecie państwo otrzymywać informacje o nowościach w Radiu Paranormalium prosto na swój pulpit. Kończymy dzisiejszą debatę ufologiczną online. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień.
[03:01:51] - Byłeś świadkiem zagadkowego zjawiska? Jeśli tak, poinformuj nas o tym już dziś. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Nasze kontakty to: numer Gadu-Gadu 36 08 80 02, 36 08 80 02. Numer telefonu 32 746 00 08, 32 746 00 08. E-mail radio@paranormalium.pl, radio@paranormalium.pl oraz Skype radio.paranormalium.pl. Czekamy na twoją relację. Na życzenie świadka zapewniamy pełną anonimowość.
[03:02:41] - Mówią, że włączyć radio jest bardzo łatwo. Tylko że z wyłączeniem jest już troszeczkę gorzej.
[03:02:53] - Posłuchaj nieznanego. Radio Paranormalium www.paranormalium.pl. Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale Blogi na www.paranormalium.pl.
[03:03:19] - Mówią, że wejść do archiwum jest bardzo łatwo. Tylko że z powrotem jest już troszeczkę gorzej.
[03:03:30] - Archiwum Radia Paranormalium. www.paranormalium.pl. Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum audycji Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone.
[03:04:19] - Dwa miesiące temu był tylko prowadzący to dziwne radio. Że ktoś tam słyszał podobno. Jednak potem okazało się, że to radio istnieje tylko w internecie.
[03:04:30] - Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. www.paranormalium.pl. Rozmawiaj z prezenterami oraz z innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na www.paranormalium.pl.