[00:48] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie na antenie Radia Paranormalium rozpoczynamy kolejny odcinek jedynej w polskim internecie audycji w całości poświęconej świadomym snom, realizowanej na żywo. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios", a dzisiaj przy naszych dwóch telefonach są z nami oneironauci Kamil oraz Robert. Witajcie panowie.
[01:08] - Dobry wieczór. Witamy.
[01:10] - Tematem przewodnim dzisiejszego odcinka będzie dream walking, czyli wchodzenie do cudzych snów. Zanim jednak przejdziemy do tematu głównego naszej audycji, przypomnę jak zawsze kontakty do Radia Paranormalium, bowiem audycja „Świadome sny. Nasz drugi świat” realizowana jest w całości na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy również na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas również znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Niejasnego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może nam także przesyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Jak zawsze, oprócz tematu przewodniego można również pytać ogólnie o świadome śnienie i o tematykę senną tak ogólnie.
A dzisiaj, tak jak mówiłem już przed chwilą, tematem przewodnim audycji będzie dream walking, czyli wchodzenie do cudzych snów. Oddam może już głos Kamilowi. Kamilu, zaczynaj.
[02:30] - Temat wbrew pozorom jest bardzo trudny i tak na dobrą sprawę z tego, co się orientuję w środowisku oneironautycznym, to jest już wyższy poziom zaawansowania. To jest coś, co zazwyczaj, znając relacje innych osób, wychodzi bardziej spontanicznie. Aczkolwiek, tak jak dzisiaj usłyszymy, są pewne metody, które mogą zwiększyć nasze szanse na metodę dream walking. To zjawisko charakteryzuje się pojawianiem się w snach cudzych osób, goszczeniem w innych snach, w snach innych ludzi. Zarówno działa w tą stronę, że my możemy występować w czyimś śnie, wspólnie śnić coś z drugą osobą. Ktoś może niespodziewanie u nas się pojawić w tym śnie i to, co ważne, że ta osoba może nie zawsze pamięta, ale ma pełną świadomość, że występowała w czyimś śnie. Chodzi tutaj o to, że po zweryfikowaniu tego można dojść do wniosku, że dwie osoby śniły o tym samym równocześnie. Także można by bardziej zakwalifikować to zjawisko do czegoś pomiędzy świadomym śnieniem a telepatią. Także jest to już coś, co wykracza trochę poza nasze oneironautyczne przygody, których doświadczamy w wielu nocy. Aczkolwiek jest to możliwe.
Zresztą jest nawet literatura. O tym też wspomnę jeszcze na końcu można będzie sobie poczytać. Ja swoją wiedzę czerpałem dzisiaj, przygotowując się do tej audycji z kilku forów internetowych i głównie skupiłem się na forach poświęconych OBE, ale też forach ezoterycznych, gdzie ten wątek się zawsze przewija, podobnie jak inne wątki związane z zjawiskami parapsychologicznymi. Czym jest ten dream walking tak na dobrą sprawę? Tak jak powiedziałem, w teorii jest jedną z mniej znanych psionicznych umiejętności. Pojawia się bardzo często w filmach lub książkach, jednak w rzeczywistości jest to trudne i ja osobiście nigdy nie doświadczyłem tego stanu. Tutaj zjawiskiem sprzyjającym podobno temu omawianemu przez nas zjawisku jest hipnoza, która też może zwiększyć szanse na występowanie, bo dream walking jest w pewnym sensie rodzajem telepatycznej sugestii. Także intencje osób, które chcą pojawiać się w snach innych ludzi, mogą być różne. Czasami ta forma również wygląda nieco odmiennie, bo zdarza się, że występujemy w czyimś śnie, ale w roli bardziej obserwatora. Czasami bywa tak, że jest to taki dwustronny kontakt telepatyczny, ale najbardziej notorycznym zjawiskiem jest wpływanie w pewnym stopniu na sen śniącego, czyli takie jakby reżyserowanie komuś tego snu, przejęcie kontroli.
I to wcale właściwie wbrew pozorom to z tych form, które wymieniłem, to jest najczęściej pojawiające się zjawisko.
[05:46] - Czyli można zrobić coś na zasadzie podyktowania komuś treści snu, tak?
[05:52] - Dokładnie. Można zabrać kogoś w przestrzeń jakąś inną. I tutaj pojawia się pytanie, na ile to jest rzeczywiście dream walking, a na ile to jest jakieś takie wspólne doświadczenie poza ciałem. Tutaj ciężko już to Rozróżnić, ale czytałem o przypadku takim. Jeżeli nie mamy pewności, czy doświadczyliśmy tego, to zadajmy sobie pytanie, czy w naszych snach nie było kiedyś tak, że ktoś pojawił się niespodziewanie w trakcie naszego snu, ktoś znajomy czy obcy, wchodząc do mieszkania, prosząc, żebyśmy go wpuścili do środka. Już coś takiego powinno nam zasygnalizować, że to może mieć bardziej kontekst, że wpuszczając kogoś do mieszkania czy do samochodu, to tak jakbyśmy wpuszczali go w śnie, tak jakbyśmy go wpuszczali już trochę do swojego umysłu. Zazwyczaj to się oczywiście występuje za zgodą osoby śniącej. Raczej tutaj wrogich nie spotkałem ataków, ale samo zjawisko może wprowadzić nas w konsternację, zaniepokojenie. I co chciałbym jeszcze powiedzieć? Podobna, wchodząc w sen kogoś, może wprowadzić w ten sen przez LD.
To również jest dobra metoda, chociaż tak jak mówię, mi się nie udało. Czasami bywa tak, że wchodzący w sen może równie łatwo zrobić to, zaczynając od zwykłego stanu świadomości, czyli bezpośrednio ze stanu jawy. To jest już w ogóle poziom taki, który mi się nawet ciężko jest sobie wyobrazić, ale jest to możliwe. Wszystko oczywiście zależy całkowicie od osobistych predyspozycji czy wyćwiczonych umiejętności. Możliwe, że wpływ na to ma po części wiedza o osobie, do której chcemy się dostać. Jeżeli znamy kogoś, na pewno będzie o wiele łatwiej. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że to zresztą fakt naukowy, że nasze myśli można w pewien sposób sprowadzić do częstotliwości fal, takich jak fale radiowe czy jakieś inne fale. Teoretycznie można by je przekazywać na jakieś nawet odległości i przechwytywać, ale w praktyce sam ten proces ciężko, żeby nie odbywał się bez zakłóceń po drodze. Zwłaszcza jeżeli mamy na myśli większe odległości do tej osoby, do której się chcemy odwołać. A drugi problem to jest już przechwycenie i odczytanie, a następnie zinterpretowanie, przejęcie i zinterpretowanie tych sygnałów.
Tutaj jest już raczej coś, co mogłoby się wydawać, że graniczy z cudem. Dlatego też póki co nauka jeszcze nie powiedziała swojego ostatniego słowa i poruszamy się w sferze paranaukowej. Tu jest to, co powiedziałem, że bywa, że można tu wejść ze stanu jawy. Wszystko zależy od tego, jakie mamy predyspozycje i umiejętności. Przydatna tutaj jest też pewna wiedza o stanie psychicznym tej osoby, również o jej słabościach, obawach, pragnieniach, o jej atutach czy predyspozycjach związanych z innymi umiejętnościami parapsychologicznymi. To tyle teoria. I teraz kilka słów o praktyce. Tutaj już jest trochę ciężej, pod górkę. Trzeba przede wszystkim sobie odpowiedzieć na pytanie, z czego składają się nasze zwykłe przygotowania do jakiejkolwiek czynności związanej ze zmianą stanu osobowości. Tak jak przygotowujemy się nie tyle nawet do LD, ale do zwykłego snu, jak mamy problem z zaśnięciem, jakich metod używamy, żeby na przykład oczyścić nasz umysł, jakich metod używamy, żeby skupić się na jakimś zadaniu, precyzyjnie określić cel, który ma nam towarzyszyć.
Ważna jest również pora, bo dla każdego różne pory dobowe. Każdy ma trochę inny rytm dobowy i tutaj ta pora również jest nie bez znaczenia. U większości osób są to godziny nad ranem, ale nie jest to sztywna reguła. Przede wszystkim myślimy o sobie, o celu, o tym, kogo chcemy odwiedzić, jakie będzie jej nastawienie i jakie będzie nasze nastawienie do tej osoby. Potem trzeba popłynąć mentalnie, trochę leniwie przez tą pustkę. Kiedy sobie wizualizujemy to całe zjawisko, warto jest sobie w trakcie przygotowań wyobrazić taką szarą mgiełkę dookoła, która będzie naszą strefą komfortu. Ciepła, puszysta, wygodna, pięć stopni głęboka. Może to być też coś innego niż mgiełka. Może to być ocean, może być coś innego. Musimy stworzyć sobie pewną przestrzeń, w której się będziemy czuli komfortowo i co ważne, musimy się skupić na tym, żeby wszystkie inne myśli nas nie rozpraszały, żebyśmy byli skupieni na tym jednym celu i wtedy to wszystko będzie szło gładko.
Co prawda samo skupienie nie jest wystarczające do dreamockingu, zwłaszcza jeżeli nie jesteśmy na to odpowiednio przygotowani. Natomiast jeżeli już odpowiemy sobie na to pytanie, jeżeli skupimy się na tym, że nasze intencje wobec tej osoby są przyjazne i osoba, do której uda się nam w jakiś sposób wejść w jej pobliże w trakcie snu. To jest najważniejsze, że to się musi dziać symultanicznie. To znaczy ta osoba też musi w tym czasie być zrelaksowana, ma po prostu śnić. To jest ten szkopuł. Musimy być pewni, że ta osoba się śni. Kiedy już znajdziemy się w śnie w swoim LD, nawet w innej sferze, to możemy zawołać tą osobę po imieniu i nie jest to niebagatelne. Musimy sobie zdawać sprawę, że rola i funkcja również snu ma duże znaczenie. Po prostu wołamy: „hej”, mówimy imię tej osoby, czy pytamy, czy jest tam, czy może się obok nas pojawić. Zgoda tej osoby jest kluczowa, ale mimo wszystko trzeba mieć świadomość, że może być również podświadomy projicjent.
Raczej na 90% to będzie sen nieświadomy tej osoby. Jeżeli przeszliśmy bezpośrednio ze świadomego snu, to tutaj sprawa jest trochę łatwiejsza do rozwiązania, bo wystarczy, że grzecznie się przywitamy i zagadamy do tej osoby tak, jak byśmy to robili w świecie rzeczywistym do jakiejkolwiek napotkanej osoby. Innym sposobem, który polecają i który wydaje się taki trochę bardziej może nie mistyczny, ale ciekawszy na pewno i warto przetestować przy najbliższej okazji. Takim sposobem na wejście do czyjegoś snu jest osiągnięcie przede wszystkim LD, stworzenie pewnego lustra, w którym zobaczymy tę osobę. I uwaga, to jest bardzo ważne: wiadomo, że jeżeli to jest bliska nam osoba i jeżeli zazwyczaj wiemy, gdzie ona mieszka, musimy odciąć się od wyobrażenia tego, gdzie ona się znajduje w świecie rzeczywistym, to znaczy mieszkanie, pokój i tak dalej, bo w lustrze musimy skupić się przede wszystkim na osobie. Nie na miejscu, ale na osobie, do której snu chcemy się przenieść. To jest bardzo istotna rzecz. I wówczas, jeżeli zwizualizujemy sobie tę osobę w tym lustrze, wchodzimy do lustra. Jak wiadomo, te lustra w snach, można nawet osobną audycję o tym zrobić, ale też pewno są stworzone z nieco innej materii i bardziej plastycznie można się nimi posługiwać. Tutaj sprawa jest prosta.
Jeżeli udało nam się zwizualizować tę osobę w lustrze, to wchodzimy do lustra i automatycznie znajdujemy się we śnie tej osoby.
[14:08] - Ja znam troszeczkę podobną technikę, tylko że w tej technice zamiast lustra występują drzwi, przez które się przechodzi.
[14:15] - Tak. Tutaj raczej sfera symboli jest już mniej istotna. Drzwi też mogą być dobre. Zarówno drzwi, jak i lustro pełnią rolę portalu. Także to myślę, że jest opcjonalne. Na forum, do którego się odwołuję, to jest forum paranormalne.pl, wspomina się, że dream walking może być wykorzystywany również w nieco mniej przyjaznych celach. Również dla tych, którzy mają skłonności do walk psychicznych, zarówno do obrony, czy do odwetu. Można wykorzystać wiele różnych metod: bronie energetyczne, zmyślone bronie ze snu, czy również koszmary. Wszystko jest tutaj dozwolone. Każdy atakujący we śnie, jeżeli jesteśmy na dobrym poziomie zaawansowania, to ta osoba, która atakuje, również będzie liczyła się z konsekwencjami, że to wszystko może się obrócić trochę przeciwko niej, bo jednak potęga podświadomości często bywa niedoceniana.
Także ja zachęcam. Taka jest tutaj myślę misja i cel naszej organizacji, żeby wszystkie te metody wykorzystywać wyłącznie w przyjaznych celach wobec tej osoby, do której chcemy się dostać, czy z którą chcemy się spotkać astralnie. To, co ważne, to trzeba wspomnieć, że taki dream walker może nie zdawać sobie sprawy z tego, że aktualnie znajduje się we śnie innej osoby. I to są chyba najczęstsze przypadki, o których czytałem, że pojawiamy się w snach innych osób spontanicznie, niezależnie od nas, nawet niezależnie od tej osoby, u której się pojawiamy we śnie. Dlaczego tak się dzieje? Trudno mi jest odpowiedzieć. Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale wszystko zazwyczaj dopiero wychodzi na jaw, kiedy spotkamy się z tą osobą i porozmawiamy. Wtedy rzeczywiście wychodzi, że ten gość nieświadomie uczestniczył w tym śnie, czy ta osoba nieświadomie go zaprosiła do siebie. Zdarza się to wtedy nawet bez żadnego przygotowania u osób, które nawet właściwie niewiele wiedzą o LD. Po prostu jest to coś, co wielu z nas pojawia się spontanicznie.
Niektórzy wykorzystują właściwie każde chwile świadomego śnienia na to, żeby pospacerować sobie trochę i odwiedzić czyjś sen. Chociaż ja osobiście nie bardzo wiem jeszcze, jak się do tego zabrać. Nawet techniki mimo wszystko niewiele nam pomogą, jeżeli nie wejdziemy na na tyle dobry poziom świadomych snów, że to wszystko będzie się działo zgodne z naszą wolą i nasza podświadomość nie będzie nam wyrządzała żadnych psikusów. Mówiłem też o książkach, że przydałaby się jakaś literatura. Nie wiem, czy powinienem przywoływać tego autora, czy nie powinienem, bo stosunek ludzi do tej osoby jest bardzo ambiwalentny. Niektórzy pałają do tej postaci sympatią, niektórzy niechętnie. Zwłaszcza sam zresztą ja też jestem trochę mniej chętny, mimo że przewinął się gdzieś tam. Miałem z tą osobą kilka nawet ciekawych dyskusji osobiście, ale wiem, że miał potem trochę swoje metamorfozy i zawirowania. Chodzi o książkę Darka Sugiera „Miłość i wolność poza ciałem”. Nie wiem, czy ktoś z was się spotkał z tą książką.
Robercie Demarku.
[17:56] - Ja niestety z tą książką się nie spotkałem, natomiast pamiętam, byłem kiedyś moderatorem na tym forum, o którym wspominałeś, paranormalne.pl i tam próbowali kiedyś zaprosić Darka Sugiera do częstszego udzielania się, nawiązania jakiejś współpracy. Darek, jak to Darek, zaczął oczywiście wypowiadać się charakterystycznym dla siebie, dość wulgarnym językiem. Próbowali się go pozbyć za wszelką cenę. Najpierw go zapraszali, potem chcieli się go pozbyć. Na tym skończyły się moje kontakty z wypowiedziami tego pana. Jego książki nie znam kompletnie. Natomiast ja tutaj mam ciekawy przypadek. Co prawda, że tak powiem, w połowie senny, w połowie dzienny. Mianowicie przyjaciółka opowiadała mi niedawno, że miała taką sytuację, że bardzo intensywnie myślała o swoim jednym koledze. Tam jakiś problem chyba był.
Działo się to w ciągu dnia, tak jakby wołała go w myślach po imieniu przez długi czas. I co się okazało? Kolega w tym samym czasie, jak wyszło potem na jaw, spał i śniło mu się, że właśnie ona go woła. Chyba taki nieplanowany trochę dreamwalking z tego wyszedł.
[19:18] - Tak. I tutaj to, co jest bardzo ważne, że ten dreamwalking pojawia się wśród zakochanych, chyba takim najbardziej jest tutaj charakterystycznym zjawiskiem, ale też i wśród ludzi ogólnie, którzy mają jakąś więź, a pewne problemy się pojawiają, czy powiedzmy tutaj jakieś silne emocje. To również działa na naszą psychikę, naszą podświadomość i w pewnym stopniu potęguje trochę te nasze działania. Rzeczywiście to jest bardzo wiarygodne.
[19:47] - Nie wiem, czy czasem też nie zadziała tutaj wyjątkowo silna empatia, bo mówi się na przykład, że empatia pozwala kontaktować się ze zmarłymi osobami, z ukochanymi nie tylko, ale również z tymi żyjącymi.
[20:05] - Tak, oni się pojawiają trochę pewnie w innej przestrzeni. Dryfują gdzieś w takiej, w której bliżej raczej tego stanu snu niż jawy. Tylko że widzisz, tutaj te rozmowy ze zmarłymi to już nie wiem, czy to nie będzie to LD, bo osoby zmarłe raczej chyba nie śnią, nie?
[20:26] - Osoby zmarłe nie śnią, ale z tego, co czytałem na stronach różnych mediów amerykańskich między innymi, oni nie muszą śnić. Oni mogą nas odwiedzać we śnie. Tylko właśnie też tutaj przydaje się dziennik snów. Trzeba sobie założyć dziennik snów, żeby być w stanie rozróżnić, kiedy to rzeczywiście zmarły nas odwiedza, a kiedy po prostu odróżnić to od sytuacji, kiedy podświadomość go jakoś tak przywołuje.
[20:58] - Tak. Na pewno tutaj ciężko jest. Trzeba trochę bardziej sceptycznie podejść do tych sytuacji, kiedy zmarły odwiedza nas, ale to dzieje się bardzo krótko po jego śmierci, bo wtedy jednak jesteśmy w takim stanie traumy, że tutaj raczej taka tęsknota bardziej działa i ta rozmowa raczej ciężko jest stwierdzić, czy generuje ją nasza podświadomość, czy jest to rzeczywiście realne, czy to są rzeczywiście realne odwiedziny. Ale pojawia się przecież taka sytuacja, że po wielu latach się gdzieś tam z tą osobą spotykamy we śnie, chociaż nawet o niej nie myśleliśmy intensywnie. I się okazuje wiele takich relacji, że ta osoba rzeczywiście ujawniła jakieś tajemnice albo po prostu dzieli się jakimiś swoimi doświadczeniami. Ja w to osobiście wierzę. Rzeczywiście to ma sens. Ale pytanie, czy tutaj ten dreamwalking... Tak, z jednej strony masz rację, Marku, bo tutaj by chodziło o to, że ten dreamwalking w tym sensie, że my jesteśmy w tym raczej pasywni, a ktoś wkracza do naszego snu i tą osobą jest akurat zmarły. Także tak, tutaj też by się to zaliczało do tego dziennika.
To słuszna uwaga. Co jeszcze chciałem powiedzieć, bo wspomniałem akurat między innymi o tej książce Tugiela. Można przeczytać, nie trzeba. On tam wspomina o kilku takich sytuacjach, że gdzieś tam wyszedł z ciała, obudził dziewczynę swoją jeszcze tak właściwie w młodych latach. Wtedy, kiedy opowiadał, że się tam pod namiotami stali, zapytał się ją, czy wyjdzie z nim na piwo. Potem przewrócił namiot, zasnął. Kiedy się obudził, namiot był niewzruszony. Dziewczyna powiedziała, że rozmawiała z nim, że proponował jej picie piwa i że przewrócił namiot, nieźle przed nią hałasując. Jak się okazało, według autora on wszedł w jej sen, ale później było jeszcze napisane, że znalazł puste puszki po piwie, więc nie wiadomo w sumie, na ile to było rzeczywiście we śnie, a na ile w rzeczywistości. Z kolei inne forum internetowe, które odwiedziłem, też wspomina właściwie o tej metodzie z lustrem.
Jest taki wątek, ale to akurat inne forum. To pierwsze akurat, na które trafiłem i na którym dowiedziałem się o tym lustrze i tutaj się właściwie przewijał ten wątek już potem w różnych miejscach. Forum druga-strona.pl w temacie OOBE. Tutaj właśnie użytkownik napisał, że jest kilka technik, że sposobem na wejście do czyjegoś snu jest osiągnięcie LD i stworzenie lustra, w którym zobaczymy tę osobę, do której snu się chcemy przenieść. Tylko tak jak mówiłem, tutaj nie powinniśmy się zrażać jakimiś niepowodzeniami, bo na przykład jeżeli dana osoba, do której snu chcemy się przenieść, w tym czasie surfuje po internecie albo nie może zasnąć, to ciężko, żeby ją przywołać. Po prostu natkniemy się na jakąś tam pustkę. Także nie ma co się tym raczej kierować. Nie wszystko od nas zależy. Ktoś napisał jeszcze tutaj na innym forum, to też coś ezoteryczne. Może niekoniecznie ezoteryczne, tak mi się skojarzyło, ale napisał tutaj użytkownik pro123: „Uznałem, że dreamwalking można osiągnąć na kilka sposobów.
Najłatwiejszy jest według mnie ten, który łączy się z LD”. I też pisze o tym lustrze, także to się pojawiało najczęściej. „Próbowałem tego kilkanaście razy”, tak napisał autor. „Próbowałem tego kilkanaście razy.Akurat wtedy, gdy mogłem dłużej spać. Z własnej obserwacji, to jest właśnie ciekawa uwaga. Z własnej obserwacji zauważyłem, że LD najłatwiej udawało mi się osiągnąć w siódmej, ósmej godzinie snu, a obecnie jest to u mnie praktycznie niemożliwe. Miałem też taki moment, że chyba najlepiej mi się to osiągało za dniem i po długim śnie, ale to chyba dlatego, że wtedy najlepiej pamiętałem te sny, które były po przebudzeniu. A możliwe, że miałem też inne jakieś LD, ale ich nie zapamiętałem. Tutaj napisał: najczęściej dochodziłem do etapu tworzenia lustra, bo to rzeczywiście jest trudne dla osób, które ogarniają LD, bo nawet wystarczy wyjść do swojej łazienki. W miarę często do etapu poprawnego wspomnienia wizerunku żądanej osoby.
To jest już trochę trudniej, bo widzimy w lustrze swoje odbicie czy tam jakieś swoje wyobrażenie, swoje ego i wtedy to wymaga odcięcia się od swojego ego, żeby w tym lustrze zobaczyć coś innego. Znacznie rzadziej udawało mi się przejść przez lustro, bo najczęściej kończyło się to po prostu zwykłym odbicieniem od powierzchni. Mi się zawsze udawało coś tam wsunąć w to lustro, ale rzeczywiście wchodzenie też wydaje się w jakimś stopniu trudne, kłopotliwe. I pisał też, że nawet jak się nieraz udało przejść przez to lustro, to nie dało się dostrzec żadnego zauważalnego efektu. Natomiast cały proces pomyślnie udało mu się przejść raz i tylko raz, i miał możliwość wtedy zweryfikowania z tą osobą rzeczywiście, że pojawiło się wyjście. Także na wiele prób jakaś tam jedna udana szansa, powiedzmy 10%. To jest fajna zabawa dla osób, które już osiągnęły jakieś rezultaty w LD, które już cieszą się z tego LD i chcą spróbować czegoś więcej niż tylko jakieś bezmyślne rozrywki i chcą wykorzystać do dalszego rozwoju, do osiągnięcia jeszcze jakichś większych tutaj sukcesów. Ale tutaj właściwie ta weryfikacja to już nie jest nic trudnego. Jeżeli skontaktujemy się z tą osobą i będzie pamiętała ten sen, to już wszystko jest załatwione. No i na koniec powiem, może jeszcze nie na koniec, bo jeszcze tutaj trochę będę mówił, bo tych metod mam więcej rozpisanych.
Tutaj sobie zanotowałem. Jest bardzo wiele wizualizacji i też myślę, że tutaj ograniczanie się do tej jednej to będzie raczej takie skąpo, skoro jest metod więcej, to można trochę o tym porozmawiać. To dalej. Tak jak pisałem tutaj, mówiłem, tych rad jest trochę więcej, ale trzeba zdawać sobie sprawę z kilku takich uwag lub ostrzeżenia. Zasady są bardzo ważne. Trzeba ich przestrzegać podczas spaceru po cudzych snach. Przede wszystkim musimy uważać na to, co robimy w cudzym śnie, ponieważ nawet najmniejsze złe działanie, jakiś żart, coś przykrego z naszej strony może wpłynąć na śniącego i spowodować szkody dla niego. Także staramy się uważać na to, co robimy. Śniący nie zawsze jest też, tutaj chyba to jest najtrudniejsze i to będzie chyba coś, co będzie wymagało od nas bardzo dużego doświadczenia, jeżeli nam się uda pojawić w tym śnie, że śniący nie zawsze jest we śnie tą osobą, którą jest w ciągu dnia i którą my kojarzymy na co dzień. Także jeżeli też jest osobą, która jest już w jakimś etapie zaawansowania, to ona może również przybierać inne formy.
Także to też wymaga od nas jakieś intuicji, wyczucia, bo wspominaliśmy chyba nawet na którejś audycji o tych naszych zwierzęciach medytacyjnych, stworzeniach totemicznych. Także trzeba być czujnym. Nie zawsze ta osoba będzie wyglądała tak samo jak w świecie realnym. Nigdy nie działać pochopnie. Tutaj też warto przemyśleć wszystkie swoje działania, nie działać spontanicznie. Zresztą sny są różne. Można je klasyfikować na wiele sposobów. Najważniejsze, żeby starać się tutaj generować sny, w których będzie panowała przyjazna atmosfera, dlatego, że będziemy w takim stanie psychicznym, że łatwiej będzie nam na pewno nad tym zapanować. O wiele łatwiej będzie poruszać się we śnie niż w jakimś koszmarze sennym i chcąc wędrować w cudzych snach, chcąc robić takie rzeczy, musimy najpierw przede wszystkim zapanować nad swoimi własnymi snami, zacząć kierować swoimi własnymi snami i dopiero wtedy przechodzić do części o dreamwalkingu. Jeżeli nie potrafimy panować nad swoimi snami, to podejmujemy jakieś ryzyko.
Możemy pewne przykrości komuś sprawić. Tutaj jeszcze jest taka uwaga jednego z forumowiczów na Ezoforum akurat, stąd tak mówię. Pierwszy raz z pojęciem dreamwalking zetknąłem się dwa lata temu, kiedy pierwszy raz nieświadomie wchodziłem w sny bliskich mi osób. Początki były trudne. Sny, do których trafiałem, były pierwszymi napotkanymi snami. Teraz w miarę upływu czasu potrafię to kontrolować i wejść do wybranego snu. Wiele osób pytało mnie o porady dotyczące dreamwalkingu. Jest kilka prostych zasad, których trzeba przestrzegać. Po pierwsze przygotowanie. Twoja sypialnia musi być twoim azylem.
Musisz czuć się w niej bezpiecznie, dbaj o to, żeby pokój i sypialnia była wietrzona. Taki standard BHP snu. Pozbawiaj się odrobinę spokoju, nie możesz nicze, nie możesz być zbytnio zmęczony. To dotyczy zwłaszcza tych początkujących. Trzeba ułożyć się wygodnie na łóżku. I tutaj przystępujemy do opisania już konkretnych metod. Użytkownik Dra napisał tutaj o swoich metodach. No to lecimy. Wspólne śnienie jest kontaktem dwóch bądź większej ilości osób we śnie. Naukowo nie jest to możliwe.
W praktyce jednak jest inaczej. Są dwa rodzaje wspólnego śnienia. Naturalny, pierwszy. Od początku snu śnimy z inną osobą i komunikujemy się z nią. Takowe wspólne śnienie zachodzi spontanicznie, często podczas pobytu w dużej ilości czasu z drugą osobą i wspólnego przeżycia mocnych wrażeń. Po zaśnięciu okazuje się, że wspólnie śnimy. Bardzo często jest to nieświadome i dopiero po udaniu się, gdy wymieniliśmy się doświadczeniami sennymi z drugą osobą, zdajemy sobie sprawę, że wspólnie śniliśmy. Świadome wspólne śnienie opiera się na projekcji astralnej, ale o tym później. Metody na wspólne śnienie naturalne. I teraz omawiam podkategorie tego głównego rodzaju, jednego z dwóch głównych wspólnego śnienia, czyli naturalnego.
Metoda tradycyjna: należy przez cały dzień przebywać z daną osobą, z którą chcemy śnić. Warto pójść nią do kina albo do tego miasteczka lub w inny miły sposób spędzić czas. Jeżeli są to uczucia przeciwne, to korzystne są też stosunki seksualne. Dzień nie może wyglądać jak każdy inny. Powinno to być coś wyjątkowego, by osoba, z którą przebywaliśmy większość czasu, zakodowała nam się głęboko w podświadomości. Rozmawiając z osobą starajmy się zwracać uwagę na rysy twarzy i charakter. To, co mówię, co mamy robić w trakcie nie snu, rzeczywiście po prostu w trakcie z tą osobą. Także w trakcie rozmowy skupiamy się na jej rysach twarzy i na cechach charakteru, dlatego że po prostu będzie nam łatwiej osobę zwizualizować przed snem. Zanim zaśniemy należy się wymienić jakimś przedmiotem i spać z nim. To jest coś w rodzaju magii sympatycznej, że podobne działa na podobne.
Mamy jej cząstkę, z którą idziemy spać i podświadomie. Tutaj taka uwaga, że podświadomie są osadzone tam serwitory zbudowane z naszej energii, więc zasypiając będziemy mieć część drugiej osoby. Gdy się obudziliśmy, powinniśmy wynieść te same doświadczenia. I to jest ta metoda Draka. Metoda ta polega na komunikacji z osobą przed zaśnięciem. Kładziemy się wygodnie bądź siadamy i zamykamy oczy. Relaksujemy się, afirmując rozluźnienie poszczególnych partii ciała. Druga osoba robi to samo. Następnie wizualizujemy osobę przed sobą, wymawiając jej jakiekolwiek dane. Musimy wiedzieć, kogo wyobrażamy i czuć tą istotę.
Wizualizujemy przewód, który wychodzi z naszej głowy i podczepia się do głowy partnera, z którym przekazujemy aktualne doświadczenie. Próbujemy nawiązać kontakt z osobą, mówiąc coś do niej. Wyobrażamy sobie, że ta osoba też chce nam coś przekazać. Czyli jesteśmy też otwarci. Staramy się rozszyfrować co takiego. Podczas rozmowy przez przewód przechodzą informacje. Skupiamy się tylko na tym spotkaniu i rozmowie. Wszystko inne jest nieważne i mało istotne. Pomyślicie, że od tego zależy wasze życie. Wizualizacja powinna być mocna i długa.
Po jakimś czasie gdy odzyskacie świadomość, to będziecie we śnie i będziecie rozmawiać z tą osobą. Sami możecie się nie zorientować, że zasnęliście, ponieważ cały proces odbywa się stopniowo. To były te metody naturalne. Teraz metody wymuszone. Do wymuszonego wspólnego śnienia niezbędne jest LD. Jak je osiągnąć dowiecie się z innych artykułów. Tutaj raczej o tym możemy jeszcze dzisiaj porozmawiać później. Będąc we śnie, gdy odzyskamy świadomość, myślimy o osobie, z którą chcemy się spotkać. W tym przypadku odnajdujemy osobę we śnie i kontaktujemy się z nią. Możemy to zrobić na równoległej płaszczyźnie astralnej bądź umiejscawiając naszą świadomość we śnie czyjejś osoby.
Czyli tutaj albo kogoś wyciągamy z jej umysłu, albo podchodzimy po prostu bezpośrednio w jej sen, który już trwa. Także to jest sen wymuszony. Jakie jeszcze mogą być te kategorie snów? Może być jednostronny. I tutaj metoda: magiczne zwierciadło, o której już wspominałem, także bez sensu, żebyśmy się powtarzali. Ale rzeczywiście coś w tym należy. Ta metoda się pojawia najczęściej i jest najbardziej polecana. Wyobrażamy sobie tutaj, wizualizujemy sobie tą osobę. Jest jeszcze trochę inna wersja tego zwierciadła, że stajemy tyłem do lustra, wizualizujemy sobie osobę za nami. Osoby, które miały kiedyś LD wiedzą, że to jest trochę bardziej skomplikowane, ale to też angażuje nas trochę w inny sposób.
Mimo wszystko to jest bardzo fajne. Gdy się odwrócimy, powinna już tam znajdować się ta osoba, którą tutaj wizualizowaliśmy. Jest to tak zwana kukła, czyli osoba wytworzona przez naszą wyobraźnię, by skontaktować się z prawdziwym odwzorowaniem, należy wejść do snu tej osoby. W tym celu siłą woli tworzymy lustro obok osoby. Jeśli macie problemy z wykreowaniem przedmiotu, to wizualizujcie sobie go za sobą. Gdy się odwrócicie, to powinien już być. Także to jest trochę inny sposób niż do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Nie skupiamy się na patrzeniu na tę rzecz, tylko bardziej na jej przywołaniu, na jej obecności. Że stoimy i mamy coś za swoimi plecami i staramy się skupić na tym, że wiemy, że to coś jest. Potem odwracamy się i rzeczywiście już to widzimy.
Ciekawa metoda, trochę inna. Odwracając się należy pamiętać o wykreowanej postaci, bo jak się odwrócimy, to lustro może być, ale postać zniknie. Ustawiamy lustro tak, by w jego odbiciu znajdowała się osoba. Następnie wchodzimy do lustra i znajdujemy się we śnie istoty, którą sobie zwizualizowaliśmy. Powinniśmy się znaleźć zaraz obok niej. Są pewne problemy napotykane podczas wykonywania tej metody. Jeżeli chodzi o samo przechodzenie przez lustro, często zdarza się tak, że odbijamy się od lustra, nie przechodzimy przez nie. Musimy sobie wmówić, że nie czujecie bólu i że zapominamy o fakcie kolizji z przeszkodami. Wiadomo, że ten problem powinien zniknąć wraz z nabraniem wprawy i doświadczenia. Drugi problem może być z samą wizualizacją.
Chyba najbardziej skomplikowana rzecz w tym wszystkim. Tak jak tutaj było wspomniane, żeby wizualizować obiekt za sobą, gdy się odwrócimy, musimy być przekonani, że on tam się znajduje. Jeśli nie wyjdzie za pierwszym razem, to wyjdzie za drugi. Jest jeszcze coś i to chyba- To chyba to, co mówił właściwie Marek. Astralna brama. Ta metoda polega na oszukanie samego siebie. Należy wizualizować wielką bramę albo wielkie drzwi. Musimy być przekonani, że gdy wejdziemy przez nią, to znajdziemy się we śnie tej osoby. Przed wejściem możemy na drzwiach namalować imię osoby, do której chcemy się dostać. Dzięki mocnemu przekonaniu powinno się udać.
Jest to też jakieś rozwiązanie. Nie wiem, czy rzeczywiście to tak łatwo podziała. Mi się wydaje, że chyba lepszą metodą będzie to lustro, ale warto spróbować wielu metod. Jest jeszcze inny astralny rodzaj, sposób. Należy obrać miejsce, które istnieje w świecie fizycznym i będzie to miejsce naszego spotkania. Może to być na przykład rynek w Warszawie, cokolwiek, mieszkanie, jakieś miejsce publiczne. Wybieramy sobie dwa punkty: punkt A i punkt B. Osoba pierwsza staje w miejscu A. Czyli my, osoba śniąca. Stajemy w punkcie A i wizualizujemy sobie osobę, która ma się pojawić w punkcie B.
Natomiast jeżeli chodzi o dwustronną sytuację, osoba druga staje w miejscu B i wizualizuje sobie w miejscu A pierwszą osobę. Czyli dogadujemy się z tą osobą, w jakim miejscu się mamy. Dzięki temu wejdziemy w głębszą płaszczyznę astralną i zostaniemy przeniesieni do OBE. To już bardziej by była taka podróż astralna. Jeszcze inna metoda, ale również astralna. Będąc długi czas w świadomym śnieniu, świadomym śnie i chcąc iść do miejsca fizycznego w naszym świecie, może się zdarzyć tak, że wyjdzie nam pewna projekcja astralna. W tym przypadku odnalezienie osoby i rozmowa z nią jednak nie jest OBE. Sama podróż w astralu ze snu jest trochę pogmatwana. Tutaj ktoś napisał, że chciałby przedstawić, jak ten proces przebiega. Tutaj pewnie wspólnym wykresem akurat nie mogę wam tego przedstawić, bo jesteśmy tutaj na fonii.
Także tą metodę muszę pominąć, ale też właściwie tutaj wszystko przewija się. Sprowadza się do tego, że te metody inne, które nie wykorzystują bramy, lustra czy samego tego snu, zakładają już dwustronny kontakt. Także chyba na początek, jeżeli będziemy chcieli się pobawić w ten dreamwalking, to na początek zróbmy to z osobą, która jest nam bliska, która też jest na podobnym poziomie zaawansowania co my albo lepszym i staramy się to robić równolegle ze sobą i wspólnie przeżywać to zjawisko. Natomiast z doświadczeniem, później możemy się pobawić już we wkraczanie bardziej inwazyjne do osoby śniącej. Tyle z mojej strony. Ja właściwie przygotowałem tę informację. Na pewno znam wiele osób, które mogłyby trochę powiedzieć więcej na ten temat. Ja nie mogę powiedzieć niczego, co mam z autopsji. Także dzielę się tutaj swoimi wyobrażeniami czy informacjami, doświadczeniami użytkowników na forach internetowych. Robercie, chciałbyś coś dodać?
Oddaję ci głos.
[39:44] - Roberta chyba chwilowo nie ma. Dlatego ja pozwolę sobie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium, bowiem tę audycję „Świadomy sen: nasz drugi świat” realizujemy w całości na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Jesteśmy także na czatach na Radio Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nam także wysyłać pytania i komentarze nie tylko o dreamwalking na naszym Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl. Robercie, czy się słyszymy? Bo tu chyba coś z mikrofonem się pomieszało. Niestety chyba rząd światowy popsuł Robertowi mikrofon w telefonie.
[40:50] - A Kingi nie ma dzisiaj?
[40:52] - Jak? Jeszcze raz.
[40:53] - Nie ma Kingi dzisiaj? Bo ktoś mówił, że będzie właściwie.
[40:56] - Z Kingą próbowaliśmy się połączyć, ale niestety się nie udało. Nie wiem, czy Kinga nas słyszy. Kinga, jeżeli nas słyszysz, to daj jakiś znak.
[41:05] - Sygnał.
[41:07] - W międzyczasie pojawiło się kilka komentarzy na naszym czacie na www.paranormalium.pl. Pozwolę sobie je może przytoczyć teraz. Użytkownik Adamos napisał, że wydaje mu się, że trzeba dużo myśleć o tej osobie, aby się przyśniła. Jak się przekonałeś, słuchając tej audycji, miałeś rację. Natomiast After dzieli się tutaj pewnymi swoimi doświadczeniami: „Parę lat myślałem intensywnie o kobiecie, którą kiedyś skrzywdziłem i bardzo ją chciałem przeprosić, lecz dzieliło nas pół świata. W końcu spotkaliśmy się we śnie i wszystko jej wytłumaczyłem i tyle. Było to w zamku, w ruinach nad morzem, na plaży. Symbolika w senniku też ciekawa co do lokacji i faktów. Na koniec we śnie biegł po plaży jej mąż i po wszystkim pobiegła do niego i hyc, po śnie. Jak widać można wszystko jak się chce.
A swoją drogą sny są pewnie wykorzystywane przez służby do mind control. Ciekawe.” Nie wiemy, czy sny są wykorzystywane przez służby specjalne. Pewnie autor książki aktualnie prezentowanej na naszej antenie, Lech Szewczyk, miałby coś w tym temacie do powiedzenia, ale nie mamy go na audycji, więc się nie dowiemy. Może teraz uda się w końcu z Kingą połączyć. Spróbujemy się połączyć tak na szybko.
[42:31] - Po sygnale nagraj wiadomość.
[42:34] - Chyba jednak nie. Kamilu?
[42:37] - Tutaj bardzo ciekawy komentarz tego drugiego użytkownika. Dosyć romantyczna historia i romantyczna sceneria. Jak widać można to zrobić. Rzeczywiście to, co powiedziałem wcześniej, silne emocje potęgują nasze działania, ale najważniejsza jest chyba rzeczywiście wola, przede wszystkim wola, żeby to zrobić. Determinacja i to, co drugie, oczywiście technika, opanowanie podstaw LD. To właśnie na pierwszym miejscu, potem determinacja, a na trzecim właśnie te uczucia. To jest chyba to coś. Uczucia, czyli też to, co w jakiś sposób tworzy więź z tą osobą. To jest clou tego wszystkiego.
[43:25] - Tu się muszę poprawić, bo nie doczytałem reszty komentarza tego użytkownika, ale się poprawię za moment. Użytkownik Adamos pisze: „Tak, myślenie o tej osobie, ale to jakie myślenie? Jak medytacja czy coś w tym rodzaju?” After pisze: „Spotkanie we śnie. Ale ciekawe, czy ta druga osoba odbiera to tak samo, bądź podobnie i w tym samym momencie o tym śni, czy raczej na drugi dzień w pewnym momencie dopada ją coś jak nagła myśl, coś jakby chwilowe déjà vu.” Adamos na to odpisał: „Ja powiem, że mi się przydarzyło być w śnie z osobą znajomą, ale to raczej był przypadek, bo nie myślałem o tej osobie, a się przyśniła. A tak to ciekawe, ale pewnie tak coś odebrała.”
[44:18] - Tak. Jeżeli nie zweryfikujemy ogólnie tego, czy pojawiliśmy się we śnie tej osoby, to nawet nie mamy co mówić o dreamwalkingu. Musimy tę osobę jakoś skontaktować. Natomiast to, czy ona będzie to postrzegać jako déjà vu, chwilową migawkę, czy rzeczywiście będzie dobrze pamiętać jakieś szczegóły, to jest mniej istotne, bo wiadomo, że z każdym snem, również tym świadomym, pewne nasze wspomnienia ulatują. Nie chodzi o to, żeby to odwzorować sobie całkowicie. Wystarczy chyba tylko skojarzenie z tą osobą, że coś tam rzeczywiście było w tym śnie i to jest już raczej podstawa, żeby sądzić, że ten proces się udał.
[45:05] - Tutaj użytkownik After na czacie właśnie teraz napisał: „Od kilku miesięcy zauważyłem bardzo duży natłok snów, które coś oznaczają. Później sprawdzając je oczywiście w senniku. Może to ma coś wspólnego ze zmianami, jakie się dzieją na Ziemi?”
[45:22] - To już jest pytanie trudne, ale mi się wydaje, że chyba nie, bo to zjawisko przecież jest już gdzieś omawiane i w literaturze, i w kinie, i w sztuce. Wydaje mi się, że to istnieje od zawsze. Także tutaj jakieś zmiany, to się dzieje mimo wszystko, moim zdaniem przynajmniej, niezależnie. Natomiast inne zjawiska, tak jak tam wcześniej ktoś wspominał, czy służby mogą kontrolować nas przez sny. Z jednej strony sennik, ale z drugiej poruszamy się, ocieramy o takie tematy, które pewnie też, gdybyśmy mieli być spójni logicznie, to na pewno byśmy musieli też przyznać część racji, że to również niesie jakieś zagrożenia. Natomiast tutaj bardzo istotne wydaje się właśnie ćwiczenie własnej silnej woli, praktyka, również LD, wtedy na pewno nasze sny będą twierdzą, którą trudno będzie forsować. Chyba, że staniemy się nad taką w bazie godziny.
[46:23] - Właśnie teraz na czacie Radia Paranormalium użytkownik Chipmunk podzielił się pewną ciekawą historią. Jeżeli ta historia oczywiście jest prawdziwa, to gratulujemy. A historia brzmi tak: „U mnie w gimbazie jest bardzo ładna i fajna dziewczyna. Zawsze bałem się do niej zagadać, bo kto by chciał być z takim przegrywem jak ja. O świadomym śnie, ani o dreamwalkingu trochę wiedziałem. Może miałem doświadczenie. Bardzo często o niej myślałem. Pewnej nocy przyśnił mi się taki oto sen. Był świadomy. Byłem na jakiejś bezludnej wyspie zamieszkałej przez różne magiczne potwory, smoki, trole, olbrzymy i tak dalej.
Jestem fanem fantasy. Byłem magiem i żyłem sobie. Zrobiłem sobie questa, by ją uratować, więc osiodłałem swojego smoka i ją odbiłem. Co ciekawe, następnego dnia podeszła do mnie i opowiedziała mi ze szczegółami ten właśnie sen. Byłem zdziwiony. Rozmawialiśmy potem sporo, a dziś jest moją dziewczyną.”
[47:29] - Świetna historia, bardzo motywująca. Mam prośbę Marku, akurat techniczną. Jeżeli mógłbyś skopiować ten komentarz razem z nickiem autora. Jeżeli oczywiście autor nie wyrazi sprzeciwu, to opublikujemy to na naszym fanpage'u jako puentę dzisiejszej audycji, bo to jest naprawdę świetna i motywująca historia. Rzeczywiście to tylko podkreśla wagę snów czy rolę świadomych snów, to, w jaki sposób możemy je wykorzystać, by osiągać rzeczywiście jakieś sukcesy w realnym życiu.
[48:07] - Właśnie tę historię skopiowałem tutaj na naszą rozmowę na Facebooku, na tą rozmowę grupową „Świadome sny. Nasz drugi świat”, więc masz natychmiastowy dostęp.
[48:19] - Wyrokaj też nick użytkownika, jeśli pamiętasz.
[48:22] - Tak.
[48:23] - Żeby tutaj był utworzony jako status. Jeżeli oczywiście nie będzie nic przeciwko.
[48:29] - Nie widzę tutaj, żeby były jakieś kolejne komentarze. Troszeczkę dzisiaj mamy niską frekwencję, może będzie dużo odsłuchań.
[48:39] - nie ma chyba, bo on zdał się na ten rzeczy. Rozmawiałem z Jubim ostatnio, powiedzmy dwa tygodnie temu czy tydzień temu. Pytałem się go, czy słyszał o dreamwalkingu Chciałem zasięgnąć języka tutaj u techniki. Yubi napisał dosyć lakonicznie. Wiem, że on teraz nie ma za dużo czasu, jest zapracowany. Napisał: „Tak, robimy to co jakiś czas i są świetne rezultaty”. Coś takiego mi odpisał. Chciałem jeszcze się dopytać, ale wiem, że jest zajęty, ale to dla niego temat powszedni. Szkoda, że dzisiaj go nie ma, bo mógłby wiele ciekawych rzeczy nam powiedzieć.
[49:12] - Yubi teraz z tego, co pamiętam, jest w podróży, ale pisał, że będzie nagrywał w podróży niejako podcast „Czas snu”, więc może warto byłoby mu podsunąć ten temat do audycji.
[49:27] - Myślę, że na pewno tematy godne audycji. Czy pojawiają się jakieś pytania jeszcze, może niekoniecznie związane z naszym tematem głównym, ale ogólnie ze zjawiskiem świadomego śnienia?
[49:40] - Tutaj widzę tylko jeszcze jeden komentarz od użytkownika After na czacie Radia Paranormalium. Po przeczytaniu snu Chipmunka napisał: „Czyli ewoluuje. Może przez styknięcie się z technologią Keshe albo właśnie zainteresowaniem tematem, co przyciąga i rozwija zdolności lub otwiera nas. Może przez nową dietę, mniej mięsną lub po prostu właśnie przez determinację”.
[50:07] - Przyznaję szczerze, co prawda byłem bardzo sceptyczny do technologii Keshe i do innych środków, natomiast sam osobiście widzę zarówno zmianę diety. Co prawda nie jestem weganem ani kimś w tym rodzaju, ale ograniczyłem trochę mięsa, dodałem trochę więcej białka roślinnego. I rzeczywiście często chyba lekceważymy wpływ czynników zewnętrznych na ogólną jakość naszych snów. Także myślę, że tutaj chyba to jest tak z tym wszystkim, że wiele dróg prowadzi do jednego celu i to od nas zależy tak naprawdę, którą wybierzemy. Ważne, żeby była to droga skuteczna. Także nie musimy się tutaj o to spierać. Każdy wybiera to, co jest dla niego skuteczniejsze i lepsze.
[50:58] - Dołączył użytkownik Kotłaty11000 i pyta: „Okej, świadomy czy nieświadomy, ale czy wiemy, czym jest sam sen, zjawisko senne? Mamy jakąś teorię na ten temat?”
[51:13] - Tutaj bardziej nie wiem, czy chodzi o definicje naukowe, czy o filozofię. Mówiliśmy to już w kilku audycjach, że na sam proces snu w różnych kulturach trochę różnorodnie zapatrywano. Ta sama różnica między, powiedzmy już Zachodem a Wschodem pozwala inaczej nieco postrzegać sam sen. W zachodniej kulturze, czyli tej, która jest bardziej silnie sprzężona z nauką, sen jest wytworem naszej podświadomości, która aktywizuje się w trakcie spoczynku, kiedy nasz organizm się regeneruje. Zmienia się częstotliwość fal mózgowych i dochodzi do pewnych marzeń, do pewnych wizualizacji naszych myśli, powiedzmy w ten sposób, że wydaje nam się, że jesteśmy w jakimś innym miejscu, czy że coś się dzieje z nami, że gdzieś przebywamy. Natomiast kultury pierwotne czy filozofia Wschodu, buddyzm i mógłbym jeszcze zajrzeć w bardzo wiele różnych kultur, jednak mówi o tym, że sen jest czymś więcej niż tylko wytworem naszego umysłu. Jest raczej czymś takim, co umożliwia nam pewną podróż do innego świata, do innej przestrzeni astralnej. Że mózg nasz jest właściwie nie tyle generatorem snów, co tylko jakąś anteną, która przechwytuje pewne sygnały. Moglibyśmy o tym rozmawiać naprawdę długo, ale zachęcam cię do posłuchania naszych audycji. Audycje, które o tym mówią, to są chyba, jeżeli dobrze pamiętam, audycje z października tego roku.
Tam mówiliśmy bardzo dużo o śnie, o samym śnie.
[53:08] - Znaczy z października 2016.
[53:12] - Tak, przepraszam. Tak, z tego, z którym ostatniego października mieliśmy do czynienia. Także tam należałoby szukać odpowiedzi. Natomiast jeżeli interesuje cię sfera naukowa, to przede wszystkim musisz się zainteresować takimi dziedzinami nauki jak somnologia, czyli nauka o snach ogólnie czysto naukowo. Lucydologia, czyli nauka o świadomości, o stanach różnych świadomości, również o świadomym śnieniu. To są rzeczy, które już bardziej dotykają sfery naukowej, opierają się na badaniach. Także to te dziedziny powinny cię bardziej zainteresować.
[53:57] - Nie widzę już tutaj żadnych nowych komentarzy. Właśnie Robercik, chyba Robert Niemiec napisał na czacie: „Jak mikrofon wysiada, to zostaje jeszcze klawiatura. Ja pamiętam, że czytałem artykuł o tym jeden, w którym była pewna dziewczyna. Opowiadała o tym, jak ksiądz wszedł do jej snu. Rozmawiała o tym i się dziwiła, że mu się udało wejść właśnie do jej snu. Był jeszcze jeden o dwóch dziewczynach, które stały w kolejce do jakiejś czarownicy. Jedna stała na końcu, a druga gdzieś na początku. Potem któraś z nich powiedziała tej drugiej, a ta druga powiedziała, że ta czarownica zjadała dzieci czy coś”. Robert tutaj się zobowiązuje, że jeżeli znajdzie ten artykuł, to podeśle link do niego. A jeżeli chodzi o inne komentarze, to jakoś nie widzę tutaj, żeby byli ludzie jakoś szczególnie aktywni dzisiaj.
Myślę, że możemy powolutku zmierzać do końca audycji.
[54:59] - Tak. Ja też się chcę spać. Dobudziłem się trochę spóźniony na tę audycję, ale nabrałem jeszcze bardziej ochoty na takie eksperymenty senne i wszystkich dzisiaj gorąco zachęcam do tego, żeby rozwijali się w świadomych snach, jeżeli takie coś odczwają. Nie tylko pod kątem rozrywki, ale też kątem samorozwoju osobistego. Z mojej strony to na dzisiaj wszystko. Życzę wszystkim spokojnej nocy i dobranoc.
[55:28] - To był oneironauta Kamil. Dziękuję jeszcze raz. Dzisiaj w audycji właściwie mieliśmy taki mały wykład Kamila o tematyce dreamwalkingu, czyli wchodzeniu do cudzych snów. Przy telefonie był z nami również Robert Niemiec z padniętym mikrofonem, ale jednak był. Zachęcamy do wyszukania Ruchu Oneironautycznego na Facebooku. Właśnie głównie tam teraz skupia się działalność Ruchu Oneironautycznego. Zachęcamy do polajkowania Ruchu na Facebooku, do dołączania do grupy Radia Paranormalium i do lajkowania naszego fanpage'a oczywiście również. Słuchających na YouTubie zapraszamy bardzo serdecznie do subskrybowania naszego kanału. Jeżeli państwo dopiero dzisiaj odkryliście kanał Radia Paranormalium na YouTube, to zachęcamy do subskrybowania. Tam będziecie się dowiadywać pierwsi o każdej kolejnej transmisji i o nowych materiałach oczywiście na naszym profilu.
Audycję od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie w kolejnych audycjach emitowanych na antenie Radia Paranormalium.
[56:50] - Hush now, don't you cry Wipe away the tear dropped from your eye Life ain't say the bed It is all the bad dreams spinning in your head It might trick you to feel the pain As someone close to you is in the game of life So here it is, another chance Wipe away, we face today Your dream is over Or has it just begun? There's a place I like to hide I told them that I'm running through with the night Relaxed I knew we there But only did it realize we were scared It's a place where we will learn To face our fears Retrace the years Right now leaves your mind Commanding in another world But suddenly you're here with me It's magic, new dimension We'll be watching over you I'm gonna help to see you through We pretend to wake the night But smile it next to you In silence see the tears Love me If you open your mind for me You won't realize how hard it is to see You won't soon feel the pain Can't talk me down A new world will begin Living twice of what you've learned You save the pain A dream to make The soul set free to fly A rotten tree gently in your head A monster love illusion Can't realize Dreams and lies You can feel the kind but We'll be watching over you I'm gonna help to see you through We pretend to wake the night But smile it next to you