[00:49] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy kolejny odcinek audycji „Świadomy sen, nasz drugi świat” jedynej prowadzonej na żywo audycji poświęconej w całości świadomym snom i śnieniu w ogóle. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”, a dzisiaj po drugiej stronie Skype'a i kabla telefonicznego są z nami oneironauci: Robert, Kamil oraz Kinga. Dobry wieczór wszystkim.
[01:15] - Dobry wieczór.
[01:15] - Witam.
[01:16] - Dobry wieczór.
[01:17] - A tematem przewodnim dzisiejszej audycji będzie osiąganie sukcesów w sporcie dzięki świadomemu śnieniu. Jak to możliwe? Tego dowiecie się państwo już dziś, ale zanim przejdziemy do tematu, tradycyjnie podam nasze kontakty do Radia Paranormalium, bowiem audycja, jak prawie zawsze, realizowana jest w całości na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również wysyłać pytania i komentarze na nasz numer Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także znaleźć na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i oneironautów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam również wysyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl. Do startu gotowi, start!
I lecimy. A pierwszy na mecie zameldował się Kamil.
[02:35] - Tak jest. Startujemy z naszym dzisiejszym dynamicznym tematem. LDA i sportowe zmagania. Jednak pozornie zdawałoby się, że to są dwie dziedziny takie, które mogłyby się wykluczać, bo jednak co ma wspólnego relaks, wypoczynek czy medytacja z intensywnymi treningami, w których angażowane są nie tyle może nasze predyspozycje mentalne, co po prostu wyuczone odruchy, które powtarzamy, żeby osiągnąć sukces, pokonać rywala czy pomóc współzawodnikom. Będę dzisiaj opierał się o dwa teksty. Co prawda bardzo trudno było mi przebrnąć przez niektóre zagadnienia, ponieważ jeden jest w języku angielskim, drugi jest w języku niemieckim. Niemniej postaram się trochę coś zaaranżować. Postaram się trochę streścić takie naukowe podejście do zagadnienia świadomego śnienia wykorzystywanego w sporcie przez sportowców w różnych konkurencjach. Zacznę od tego artykułu, który ukazał się w języku angielskim. Ukazał się on na łamach magazynu Journal of Sports Science.
Autorem tego artykułu jest doktor Kelly Bulkeley, wieloletni pracownik Uniwersytetu w Kalifornii. Między innymi współtworzy dla tygodnika Psychology Today. Co on tutaj napisał ciekawego? Bulkeley podawał tutaj badania psychologów niemieckich, którzy są pionierami w dziedzinie stosowania. To jedyne znane nam przypadki najwcześniejsze, kiedy starano się wyeksponować te doświadczenia związane ze świadomym śnieniem i bezpośrednio przełożyć je na wyniki sportowe. Są to badania, które prowadzone zostały właściwie w latach 50. i nieco później. To jest taki okres, kiedy właśnie nauka niemiecka, psychologia niemiecka zaczyna się kierować w tę stronę. I tutaj podaje nazwiska trzech badaczy, psychologów niemieckich, mianowicie: , Daniel R. Lahel i Michael Schredl.
Przeprowadzili oni pewien eksperyment, który miał udowodnić założenia, że świadome śnienie sprzyja, jest takim sensorem, wspomagaczem do osiągania lepszych wyników w sporcie. Wyniki wykazały, że pewne zachowania na poziomie mentalnym w trakcie określonych symulacji, takich jak to możemy na przykład doświadczyć między innymi w świadomym śnieniu, te zachowania fizyczne są takie same pod względem neurologicznym, jak zachowania wykonywane świadomie w świecie realnym. Tutaj bardzo często w tych głównie anglojęzycznych wersjach, kiedy Jest mowa o świadomym śnieniu. Posługują się oni terminem właśnie nie tyle lucid dreams, tak my sobie tutaj tłumaczymy, ale w tych tekstach psychologicznych są to vivid dreams albo gdzieś jeszcze widziałem, że jasne sny. To akurat tak dosłownie można tłumaczyć. To są właśnie te sny, w których zachowana jest świadomość. Te sny są barwne i jednak wyróżniają się na tle tych innych snów, kiedy nie mamy kontroli. Jeżeli chodzi o te badania naukowe, powiedzmy szczerze, nie mają one ogromnej rangi z tego powodu, że była to bardzo mała skala uczestników, którzy brali udział w tym badaniu, bo to była właściwie tylko jedna próba. 68 uczestników wzięło udział w tych badaniach, które miały wykazać skutki działań odruchów wykonywanych zarówno w świadomym śnieniu, jak i przełożenie na realne zachowania. 68 uczestników brało udział w tych badaniach.
32 mężczyzn i 36 kobiet. Właściwie to nie był do końca sport. To były raczej pewne odruchy. Była stworzona pewna aplikacja na komputerze i należało wykonać określone sekwencje palcami na ekranie dotykowym. Podzielono ich na cztery grupy i to jest bardzo istotne. Cztery grupy różniące się techniką, którą wykonywali. Pierwsza grupa bazowała na faktycznej praktyce fizycznej. To znaczy siedzieli dzień w dzień przy tej aplikacji, wykonywali te ruchy, te gesty, musieli zapamiętać jakiś układ tych gestów. Były bardzo skomplikowane i zmienne, ale ten schemat się powtarzał cały czas i po prostu ćwiczyli na żywo, tylko na żywo. Druga grupa również podejmowała faktyczną praktykę, z tym że już nie na poziomie fizycznym, tak jak tamci, którzy siedzieli przy komputerach.
Ale ta praktyka miała charakter umysłowy. To znaczy właściwie odtwarzali sobie filmik, nie wykonywali tych ruchów na ekranie monitora. Mogli sobie coś tam rysować, mogli sobie oglądać. Wiedzieli w każdym razie, jak to trzeba zrobić, ale nie ćwiczyli tego w praktyce. Trzecia grupa i tutaj jest wyeksplorowany ten wątek, który jest tematem naszej dzisiejszej audycji. Chodziło tutaj o praktykę podejmowaną w trakcie świadomego śnienia. Oczywiście tym uczestnikom pomagano osiągnąć świadomość sennej. O tym jest później. I czwarta grupa była grupą kontrolną, która w ogóle nie miała żadnej praktyki. W ogóle była w ciemno, nie wiedziała za bardzo, jak mają wyglądać te reakcje, których się od nich spodziewają.
Ta grupa była stworzona po to, żeby porównać z nią efekty wszystkich pozostałych trzech grup, żeby zaobserwować, jakie odnoszą wyniki. Oczywiście tutaj należy przyznać, że przodowała grupa pierwsza, która ćwiczyła właściwie fizycznie. Natomiast co bardzo istotne, grupa druga i trzecia nie różniły się między sobą zbytnio, jeżeli chodzi o te wyniki. Właściwie nie były bardzo daleko od tej grupy pierwszej, znacznie odsadziły tą grupę kontrolną. Także wniosek, który nasunął się naukowcom był jasny, że jednak mimo wszystko zarówno świadome śnienie, jak i praktyki umysłowe mają znaczenie w czynnościach wykonywanych później fizycznie, bazujących na ludzkich odruchach, ludzkich wyuczonych nawykach. Oczywiście badanie nie było wystarczające. Ciężko pod takim względem, po takim badaniu stwierdzić, czy praktyka LD jest mimo wszystko lepsza czy gorsza niż inne formy praktyki. Bo jednak te grupki, jeżeli podzielić tych 68 uczestników na cztery różne grupy, to jednak tych uczestników w grupie docelowej nie było zbyt wielu. To były raczej badania mimo wszystko jakościowe, a nie ilościowe. I tutaj, co jeszcze warto zauważyć, mimo wszystko, mimo tego, o czym wspomniałem, że nie do końca właściwie wiadomo teraz, która technika ma największe szanse, to jednak jest to jakiś sukces, ponieważ zaobserwowano, że jednak te efekty wydajności są dostrzegalne.
I to, co bardzo ważne, właściwie ten eksperyment rodził kolejne pytania, które będą pewnie w przyszłości rozwiązywane w niedalekiej przyszłości, bo samo to badanie było wykonywane w bodajże, zaraz zobaczymy, 2009 roku. Także tutaj jednak to jest już osiem lat temu. Świat naukowy możliwe, że już dojrzał też do tego, żeby spojrzeć na tę dyscyplinę nieco poważniej i oczywiście szukać jakiegoś zastosowania w życiu codziennym, co właściwie dla wielu praktykujących świadome śnienie jest głównym czynnikiem decydującym o podejmowaniu tych praktyk. Powstało kilka takich pytań, między innymi jakie umiejętności fizyczne można najlepiej wyszkolić w trakcie LD? Bo tak zauważyli, to było ruszanie palcami po monitorze, po ekranie. A jak bardzo zaawansowane techniki jesteśmy w stanie wykonywać po takich ćwiczeniach, które wcześniej odbędziemy w trakcie symulacji naszego świadomego snu. Innym pytaniem, którym warto by się pokłonić. Jak głębokie i długotrwałe są te skutki ulepszenia? Czy właściwie to jest nawyk, który ma taką samą wartość pod względem trwałości, jak te wyćwiczone w drodze wieloletnich żmudnych ćwiczeń? Czy jest jakaś skala, którą można to porównywać?
Czy są to tylko takie nawyki, które bazują gdzieś na naszej pamięci krótkotrwałej, a które później się gdzieś tam rozmywają. Jeszcze trzecie pytanie, takie najistotniejsze chyba później dla sportowców: jakie są najlepsze metody na osiąganie LD, które mogłyby potem pomóc poprawiać im te wyniki sportowe? Bo być może jest też tak, że wybór metody samego osiągnięcia LD ma również wpływ na jakość ćwiczenia, które zostaną potem w nim stosowane. Jakie są zastosowania praktyczne takiego LD w treningach sportowych? Tutaj autor artykułu skupił się na czterech takich podstawowych zastosowaniach. Omówię cztery kwestie. Pierwsza: zapewnienie bezpiecznej przestrzeni, w której sportowcy o wysokich osiągach mogą ćwiczyć niebezpieczne i ryzykowne procedury, rozwijając umiejętności na skrajnych tych progach ich możliwości czy wytrzymałości. Czyli pomimo że właściwie jest to dosyć bezpieczna forma praktyki, to jednak tutaj też to, co ważne, mogą sobie zapewnić. Nie każdego stać na przykład, to oczywiście różne dyscypliny sportu, ale też nie każdego stać na jakieś codzienne treningi, na przykład na korcie tenisowym, jakimś zawodowym, zwłaszcza zimą. A tutaj jednak mogą tę praktykę kontynuować.
Czyli budują sobie pewną przestrzeń, w której ćwiczą. Tworzą też na bazie swoich myśli jakiś sprzęt, który w realnym świecie może być bardzo drogi. Oni mogli go dotykać w życiu tylko parę razy, a jednak wiedzą, jak to działa, więc są w stanie odwzorować go w świecie myśli. Także jest to o tyle właściwie wygodne i warte stosowania, że nic nie kosztuje. Drugie zagadnienie praktycznego zastosowania świadomych snów. Oferuje to, otwiera furtkę różnym poszkodowanym sportowcom, możliwość kontynuowania szkoleń i rozwijania umiejętności na przykład podczas urazów czy rehabilitacji, kiedy mają jakiś krótki epizod, to po prostu wyłączenie z tych zmagań, a to pozwoli im na zachowanie pewnego miejsca w tej hierarchii sportowej i niewypadnięcia z rytmu ćwiczeniowego. Trzecie zagadnienie wiąże się właściwie z tym, o czym mówiłem. Umożliwienie sportowcom, poszkodowanym skutecznej praktyki w sporcie. Czyli to są na przykład sporty osób niepełnosprawnych, bo wiadomo też jest to modna praktyka i pokonywanie różnych barier, które dokonią w świecie rzeczywistym jest jeszcze bardziej spektakularne na etapie świadomego śnienia. I czwarty aspekt, który został poruszony w artykule.
Czwarta zaleta zastosowania praktycznego, świadomego śnienia w sporcie to zapewnienie sportowcom potężnych środków psychologicznych. Skoncentrowanie się na umyśle, aby uzyskać jak najbardziej wydajne wyniki. I tutaj trzeba przyznać, że faktycznie to jest ogromne, potężne narzędzie, można powiedzieć manipulacyjne, bo poniekąd sami sobą manipulujemy, zyskujemy pewność siebie, ogromną pewność siebie. Bo jednak kiedy już mieliśmy z czymś do czynienia, to jasna sprawa, że jesteśmy skłonni bardziej nieco zaryzykować, jesteśmy pewni swoich umiejętności, chętniej podejmujemy ryzyko i być może częściej dzięki temu możemy osiągać sukcesy. To tyle, jeśli chodzi o ten pierwszy artykuł, który przeczytałem. Powiem szczerze, ja nie jestem jakimś ekspertem od sportu. Natomiast przeczesałem internet w nadziei na znalezienie jakichś ciekawszych artykułów. Ten drugi, który dostałem w swoje ręce, miał charakter jeszcze bardziej naukowy i bardziej tutaj posługiwał się autor terminologią z zakresu psychologii. Co dla mnie może w niektórych miejscach jest trudne, ale postaram się to przetłumaczyć na tyle, żeby tutaj jakoś zachować pewną jasność i to, co autor miał na myśli pisząc ten artykuł. Artykuł Paula Thodeya z Uniwersytetu Goethego w Niemczech.
Artykuł, bardzo mnie to zaskakuje właściwie i to mnie uderzyło, że te badania współczesne, o których czytamy amerykańskich naukowców, nie tylko amerykańskich, ale naukowców z XXI wieku, to tak właściwie są jakieś nowe metody. Są jakieś nowe pomysły podejmowanych badań, ale myślę, że nie ma takiego silnego charakteru, takiej silnej bazy i takiej chęci trochę zracjonalizowania tego, jak tutaj miało miejsce. Ten Thodey napisał ten artykuł w roku 1981. On tam zachęcał do swoich dalszych książek na ten temat, do których niestety nie dotarłem, ale to są lata 80. I mało tego, powołuje się tutaj na swojego nauczyciela Kohla, rok 1956. Autora nie jestem w stanie przetłumaczyć z niemieckiego teorii Gestalt, która zakłada złożony układ stężenia zwrotnego sensoryczno-ruchowego ludzkiego organizmu fizycznego jako funkcjonującego jako tego rodzaju serwomechanizm, który służy do precyzyjnej, oszczędzającej energię kontroli organizmu. Jak wiadomo, główne centrum sterowania tego układu obiegu leży w mózgu. Sam fizyczny świat reprezentowany jest mniej więcej dokładnie tak, jak fenomenalny świat Rzeczywisty za pomocą procesów zmysłowych, bo również we śnie te nasze zmysły się wyostrzają i właściwie staramy się ogarnąć rzeczywistość również tymi zmysłami, które stosujemy w życiu codziennym. Kontrolę organizmu można porównywać z kontrolą dużego samolotu, w którym znajduje się kokpit. Wszystkie istotne dane o samolocie i jego otoczeniu przechowywane są przez informację komputerową.
We śnie system wrażenia sensoryczno-ruchowego zostaje przerwany w takim stopniu, że zarówno zamienione, jak i natychmiastowe, doświadczane ruchy tego ciała nie prowadzą do odpowiednich ruchów samego organizmu fizycznego. Ponieważ mamy paraliż senny. Sytuacja we śnie jest więc podobna do sytuacji poddanej w symulatorze lotu. Podobnie jak symulator lotu można wykorzystać do uczenia się, jak latać samolotem. LDN można wykorzystać do uczenia się ruchu poprzez zaadaptowanie organizmu fizycznego w nierzeczywistym świecie. Ze względu na ścisły związek między procesami sensorycznymi jak i motorycznymi mówimy o uczeniu się zmysłowo-motorycznym. Biorąc pod uwagę, że świat jest doświadczany jako realny w świecie snów, uważam, że wyraźne szkolenie na temat LD jest bardziej skuteczne niż różne formy tak zwanego szkolenia umysłowego, podczas którego sportowiec wykonuje ruchy w świecie, który jest postrzegany jako istniejący tylko w wyobraźni. Tutaj autor właściwie to, nad czym zastanawiał się później autor tego pierwszego artykułu w 2009 roku. Która metoda będzie skuteczniejsza, jeżeli chodzi o wyniki sportowe. Czy świadome śnienie, czy techniki wymagające jakiegoś skupienia, takie teoretyzowanie bezpośrednie.
Staranne teoretyzowanie na temat swoich wykonywanych zajęć od ruchu. Zwraca uwagę, że różne cechy charakterystyczne są zarówno dla układu sensoryczno-ruchowego organizmu, jak i dla systemów symulacji technologicznych dla samolotu. Chciał wskazać tutaj pewne wyraźne różnice. Podczas gdy dane centrum technologicznego systemu symulacji są zazwyczaj przechowywane w plikach, które są niezależne od siebie. Natomiast w mózgu wszystkie fakty reprezentowane są w stanie dynamicznej interakcji. Ruch człowieka był kontrolowany przez, można powiedzieć, swego rodzaju fenomenalną jaźń. Na przykład w piłce nożnej może być doświadczany jako pole działania tworzone przez linie sił mających bezpośredni wpływ na osiągi tworzone bez intelektualnego wysiłku. Zostało to zauważone przez Hartgena Bushera w roku 1927. Istnieje istotna różnica między doświadczeniem symulowanym w świadomych snach, tych symulowanych w tak zwanym walking life z komputeryzowanych symulatorów technicznych. Dzięki zastosowaniu pewnych technik manipulacji doświadczony, świadomy nauczyciel może celowo przywoływać doświadczenia, które są sprzeczne nie tylko z praktykami niewykonywalnymi w stanie czuwania, ale również przeczącymi fizycznym prawom natury.
Ponadto stwierdzono tutaj, ciężko mi było przebrnąć przez tę część artykułu, bo nie wiem za bardzo, co autor miał na myśli. Ponadto stwierdzono, że polepszenie parametrów związanych z przechodzeniem z pierwszego snu do snu następnego jest to szczególnie widoczne przy wykonywaniu działań, które nie były dotychczas znane w świecie w stanie czuwania. Na przykład latania czy nurkowania. Jeżeli chodzi o jakieś hipotezy o możliwościach dalszego zastosowania snu, pewne umiejętności. On tam wymienił tych hipotez sporo, ale jako najważniejszą chyba zapamiętałem tutaj przypadek pewnego wędrowca, który sobie symulował górę garba, z którego uczył się wtedy wylatywać, bo właściwie to była dyscyplina wyskoków terenowych w plenertach na trudnych odcinkach i wyobrażał sobie w trakcie świadomego śnienia, że on wlatuje się na taką górę i zeskakując z niej unosi się w powietrzu i lata. I to pomogło mu pokonać te ograniczenia początkowe, które go blokowały. Z kolei inny przykład, dosyć szeroko omówiony. Nie chcę tutaj czytać, bo boję się, że nie przekażę dokładnie tego znaczenia snu, ale chodziło o to, że pewien praktyk sztuk walki, pewien adept, który ćwiczył twarde dyscypliny, czyli między innymi ju-jitsu, karate, taekwondo, chciał się przeszkolić czy doszkolić w innym kierunku i zajął się miękką dyscypliną aikido. I tutaj był taki jego największy problem w tym, że właściwie nauczył się pełno błędów Nauczył się pewnych odruchów, które były tak ściśle związane z tymi praktykami, technikami, które wcześniej opracowywał, tak odmiennymi od tej dyscypliny aikido, że cały czas dostawał cięgi, cały czas padał na matę i nie mógł sobie z tym poradzić. To było dla niego trochę upokarzające, bo to był mistrz z czarnym pasem, dlatego nie dawało mu to spokoju i w trakcie snu, w trakcie świadomego śnienia wyobraził sobie pewnego razu, kiedy już nawet nie zastanawiał się, czy to jest sen, czy rzeczywistość, pojechał do swojego dojo, gdzie rozpoczął szkolenie bez jakiegokolwiek nadzoru na temat technik obronnych ze swoim senseiem.
Coś tam dalej potem okazuje: „Z biegiem czasu, jak pisze, przechodziłem ćwiczenia w luźny sposób, bez wysiłku, wszystko szło lepiej. Następnego razu poszedłem spać pełen oczekiwań. Znowu osiągnąłem stan świadomości i ćwiczyłem aikido dalej. Tak było przez cały tydzień, dopóki nie rozpoczął się formalny okres szkolenia. Zdziwiłem się z moim instruktorem nad niemal doskonałą obroną. Mimo że przyspieszyliśmy tempo, nie popełniłem żadnych błędów. Od tego czasu uczyłem się szybko, otrzymałem własne szkolenie w ciągu roku”. Także poniższy przykład, jeszcze powróce do tego przykładu z tym narciarzem. On pisał, że wstrząsy z silnym przesunięciem środka ciężkości do tyłu zawsze go tak zaskakiwały, że wracał się do tyłu i wracał pokryty siniakami z treningu. Właściwie rok po jego pierwszych takich ćwiczeniach zaczął odkrywać tę dobrą zaletę LD i zaczął praktykować narciarstwo właśnie.
Pisze: „Często korzystałem z garbu, aby inicjować doświadczenie latania, ale w pewnym momencie również zacząłem opierać się krótko przed garbikiem, a tym samym zdejmując wagę z nart, aby zmienić kierunek obcasami”. Czyli tak się hamował zawsze i bał się skoków. Było w tym wiele zabawy, a po kilku dniach praktyk stało się dla mnie jasne, że świadomy sen był odpowiedzialny za jego sukces w tej dziedzinie. Też pozwolił mu się przełamać i zaczął skakiwać. Także zwłaszcza takie najbardziej ryzykowne akcje, które można podejmować w tym sen, są tutaj najlepsze i pozwalają na taką bezpieczną i niegroźną stymulację. Ten artykuł jest jeszcze bardziej obszerny, niż by się mogło wydawać. Mówi jeszcze tutaj, że przez LD można wyuczyć się nowych umiejętności zmysłowo-ruchowych, których właściwie nawet-
[27:42] - Mógłbym się wtrącić lekko? Wskazałeś artykuł. Chciałbym powitać wszystkich, bo nie było mnie od samego początku.
[27:51] - A to ok.
[27:51] - Witam Mikołaju. Witam wszystkich. Chciałbym zwrócić uwagę, że ten tekst wydaje się dla mnie dość naciągany, gdyż osoba, która opisywała te swoje doznania, ćwiczyła i sztuki parterowe i stójkowe. Taekwondo natomiast jest sztuką typowo stójkową i większość uderzeń jest wykonywanych przez nogi tam. I te kopnięcia występują także w karate w ogromnej ilości, więc-
[28:20] - Tak, ale ja mówiłem, że ta technika, którą potem się nie mógł nauczyć, to było aikido.
[28:25] - Tak, ale te style są dość podobne. W karate używasz pięć razy rąk i jedną nogę na koniec. W taekwondo jest to znowu na odwrót. Używasz więcej nóg i ręce co jakiś czas jedynie.
[28:39] - Tak, ale tam on napisał, ja zresztą powiedziałem to, że przez wiele lat praktykował twarde systemy i nawiasie było karate, taekwondo i jujitsu, a potem postanowił nauczyć się miękkiego systemu aikido. I tutaj był ten problem między tym aikido, a tymi systemami twardymi: karate, taekwondo, jujitsu.
[28:55] - Aż do twardości jujitsu nie będę się odnosił. No dobrze, zostawmy to tak.
[29:02] - No dobra, w takim razie tutaj rzeczywiście nie chcę uchodzić dalej za eksperta w dziedzinie, na której się nie znam, mówiąc szczerze. Przybliżyłem tutaj tylko artykuł. To nie są moje słowa. Myślę, że link znajdziecie tutaj na pewno w opisie audycji, bo nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że coś wymyślam, tylko uprzedzam, że to nie będzie w języku polskim. Będzie sobie trzeba trochę podumać i potłumaczyć. W takim razie ja oddaję głos tutaj tym, którzy mają do czynienia ze sportem o wiele więcej i mogą tutaj powiedzieć coś nieco sobie na podstawie własnych przeżyć.
[29:38] - To może oddajmy głos Kindze.
[29:41] - Myślę, że warto zacząć od tego, że świadomy sen znacząco wpływa na naszą psychikę i to pod to różne badania, różne osoby się pod tym podpisują. Także osoby nieśmiałe są w stanie poprzez świadomy sen powiększyć wiarę w siebie, są w stanie poprawić swoją samoocenę i tym samym poprawić psychikę. A jak wiemy psychika to około 90% sukcesu w sporcie. No i nie wiadomo, moglibyśmy mieć predyspozycje na mistrzów świata, a ze słabą głową, w cudzysłowie słabą głową, nie damy rady. I świadomy sen może być jedną z metod, dzięki którym możemy pracować nad sobą nawet podczas snu. Myślę, że chociaż to, że świadomie możemy kreować rzeczywistość, to, że będziemy wytwarzać jakieś sytuacje dla nas stresujące i mierzyć się z nimi. Myślę, że to jest coś, co bardzo może pomóc przede wszystkim osobom ze słabą psychiką i tutaj też nie tylko sportowcom. Natomiast w odniesieniu już do samego sportu Przede wszystkim symulacje, o których mówił Kamil, ćwiczenia i tak dalej, ale również dla bardziej zaawansowanych oneironautów można na przykład spróbować, żeby przyśnił nam się dzień zawodów ważnych dla nas i kontrolować, co się dzieje, żeby testować różne rzeczy. Na przykład w moim przypadku ja trenuję kolarstwo. Miałam straszny problem z psychiką w kategorii juniorka młodsza i tutaj mnie oneironautyka mocno wyciągnęła.
Pod koniec czerwca miałam słabą psychikę, słabe wyniki. Miałam wtedy taki okres, gdzie miałam dużo świadomych snów. Zaczęłam z tego korzystać, pracować mocno nad sobą w świadomych snach. Na początku września, przełom sierpnia i września psychika mi się mocno poprawiła poprzez pracę w snach, poprzez pracę nad sobą, udawanie nawet kogoś, kim się nie jest. Wyobrażałam sobie, że jestem Alberto Contadorem, że wygrywam Tour de France. W jakiś sposób pomagało. Tak naprawdę doprowadziło to do tego, że moja forma we wrześniu w porównaniu do tej, która była w czerwcu, była diametralnie różna, nawet kilkukrotnie wyższa wydolność moim zdaniem była i to też mi znajomi mówili, którzy ze mną trenowali w czerwcu, we wrześniu, że tę różnicę widać dość znacząco. To, co ja robiłam tydzień przed ważnymi zawodami, to zasypiając myślałam o tych zawodach. Znałam trasę, więc sobie wyobrażałam, że jestem na tej trasie, szczególnie na końcowych metrach. Zasypiałam poprzez afirmacje, miałam sen o tym i próbowałam atakować i miałam straszne problemy, żeby odskoczyć od peletonu, próbować się oderwać od grupy.
Miałam blokadę wewnętrzną. Poprzez robienie, powtarzanie tej czynności w snach ta blokada gdzieś zniknęła i w dniu zawodów naprawdę szedł atak. Ja doskakiwałam do tego ataku i każda próba ucieczki, ja tam byłam. Okazałam się z bardzo dobrej strony. Co prawda końcówka nie wyszła, ale myślę, że ten przykład pokazuje, że świadome sny mogą się przydać. Do tej pory staram się w świadomych snach pracować nad sobą jako sportowcem, bo moim zdaniem to jest naprawdę bardzo dobre wyjście, jeśli chodzi o pracę nad sobą. Tak naprawdę nie tracimy czasu, bo śnimy codziennie każdej nocy. Chyba że śinocy potrafią nie spać tydzień, ale nie mówmy o tym, bo nie o tym jest audycja. My tak naprawdę śnimy. Śpimy, śnimy o różnych rzeczach i myślę, że mając świadomy sen możemy pracować nad sobą, nad psychiką głównie, bo to jest w sporcie bardzo ważne.
To, co mówił Kamil też, że nad mięśniami, nad wydolnością też można w snach pracować. Tutaj też Mikołaj mówił o pamięci mięśniowej. Nie wiem, czy, Mikołaju, się do tego odnosiłeś już.
[34:22] - Jeszcze nie, dopiero mam taki zamiar.
[34:24] - To za chwilę ci oddam głos w tej sprawie. Tak naprawdę sny świadome są w stanie bardzo dużo dać sportowcom i ja naprawdę mogę bardzo dużo na ten temat powiedzieć. Chociażby przez własne doświadczenie. Myślę, że tak naprawdę dużo sportowców, którzy odkryją, że jest coś takiego jak świadomy sen, że mogą tam pracować nad sobą, pracować przede wszystkim nad techniką, taktyką. Myślę, że to w tych snach jest bardzo dobrym miejscem, żeby to ćwiczyć w momencie, kiedy mamy te wszystkie postaci senne, tak naprawdę wyglądają jako osoby fizyczne. To jest wszystko bardziej realne niż sama symulacja w głowie na jawie. Po prostu wtedy sobie wymedytujemy, sobie to wyobrażamy. Myślę sobie, że w świecie snów jest to bardziej realne. Da nam to dużo więcej niż samo wyobrażanie sobie tego. Może tutaj teraz oddam głos Mikołajowi w sprawie pamięci mięśniowej, bo myślę, że to jest bardzo ciekawy temat.
[35:39] - Pamięć mięśniowa jest to zjawisko, kiedy mimowolnie wiemy mniej więcej, w którym punkcie coś się znajduje. Przykładowo najłatwiejszy przykład chyba będzie podać na myszce. Z czasem ruszamy myszką i nawet bez patrzenia na kursor na monitorze przesuniemy w to samo miejsce. I według mnie w śnie świadomym ciężko jest ją wyćwiczyć, gdyż jak sama nazwa mówi, ona znajduje się w mięśniach, które podczas snu nie pracują. Według mnie jedyne, co możemy w czasie snu świadomego poprawić, to jest właśnie nasza psychika, nastawienie do dyscypliny, którą uprawiamy, do nadchodzących zawodów, turniejów. Tak samo w śnie będzie ciężko odczuć ból czy po prostu zmęczenie po długotrwałym wysiłku. Nie zwiększy nam się kondycja, która jest bardzo potrzebna. Po prostu wielu rzeczy nie zastąpimy. Trzeba wszystko wykonywać w życiu realnym.
[36:50] - Mamy tutaj jeszcze taką tezę. Autorem jest tutaj Jean-Claude Killy, zwycięzca kilku olimpijskich medali w narciarstwie alpejskim i on tutaj Informował, że w wieczór przed wyścigiem, właściwie nie sięga po tę metodę w ramach praktyki codziennej, ale jako technikę pamięciową bardziej bym powiedział, że w wieczór przed wyścigiem w na wpół śpiącym stanie wyobraża sobie trasę swojego slalomu, która naniesiona w jego pamięci w ciągu dnia przez wiele razy. On w trakcie pokonuje tę trasę, stara się opanować na tyle dobrze, żeby w trakcie wizualizacji nie upaść. On twierdzi, że ten sport jest bardzo dobry do tego, żeby stosować, żeby nawet szukać zastosowania w świecie w trakcie świadomych snów, ponieważ on uważa, że wszelkie utrata równowagi i inne właściwości również przejawiają się w trakcie jego świadomego śnienia. Być może on jest na tą kwestię bardziej wyczulony, ale wszelkie aspekty grawitacyjne nie są mu obce. Także jest to technika klarownego snu, która pomaga mu potem odnosić sukces. Tak jak on pisał, stosowana dzień przed zawodami.
[38:22] - W sportach, w których są trasy typu kolarstwo, głównie bardziej mi chodziło o downhill, czyli szybka jazda z górki przez las między drzewami i tak dalej, w różnych terenach. Zawodnicy przed takimi zawodami często jeżdżą po tej trasie dziesiątki razy, żeby ją zapamiętać na pamięć. Wiedzą gdzie jest jaka przeszkoda, gdzie czego mogą oczekiwać, gdzie przyhamować. Myślę, że taka wizualizacja we śnie. Jaki to był sport, Kamilu?
[38:55] - Co?
[38:55] - Jaki to był sport?
[38:57] - To był slalom narciarski.
[38:59] - Mamy tam wyznaczoną trasę, którą możemy zapamiętać.
[39:06] - Tak. Czyli rozumiem, że z pozycji osoby, która wie, czego się spodziewać, a reakcja przeciwnika w innych sportach jest raczej trudna do przewidzenia, tak?
[39:17] - Czy mam rację z tymi zjazdami i tak dalej?
[39:20] - Mi się wydaje, że tak.
[39:22] - Może w międzyczasie opowiem, jak spędzałem czas podczas moich dwóch świadomych snów. Jednym z moich hobby są skoki spadochronowe i dwukrotnie udało mi się faktycznie odzyskać świadomość już w samym samolocie i wykonać z niego skok. Natomiast było to dość nierealistyczne i po prostu jak się obudziłem, to się śmiałem. Problem już na samym początku był z wysokościomierzem, który o dziwo i tak był na mojej ręce. Ale wiadomo jak działają zegary w snach świadomych. Oczywiście było tam wszystko oprócz prawidłowej wysokości. Wiedziałem natomiast, że jestem na 4000 metrów, z których powinienem spadać przynajmniej 60 sekund. Niestety trwało to 15. Czyli kolejna anomalia.
[40:15] - Ciekawe co mówisz. Czyli według twoich obserwacji w trakcie snów rozumiem, że pojawiają się pewne nieprzewidywalne anomalie, które utrudniają czy uniemożliwiają?
[40:29] - Podczas skoku ze spadochronem prędkość opadania wynosi około 50 metrów na sekundę, 220 kilometrów na godzinę. To są mniej więcej takie wartości. Przy skoku z 4000 metrów czas opadania wynosi mniej więcej, swobodnego spadania, to 60 sekund i na wysokości około 1000, 1200 otwiera się dopiero spadochron. I w śnie było to całkowicie nierealistyczne, bo spadałem 15 sekund, czyli spadałem ponad cztery razy szybciej niż powinienem. Sama prędkość opadania na czaszy też była nieprawidłowa. Czyli różne anomalie grawitacyjne.
[41:11] - To jest znak normalny. W śnie się skraca czas, prędkość i nawet odległość czasami. To jest to, co ja zauważyłam u siebie, może wcześniej nie wspomniałam do końca, że na przykład w śnie raz ten ostatni kilometr mojej, ja to nazwę teraz symulacji, raz trwał pięć minut, raz trwał 10 sekund. Więc to jest totalnie różny. To jest kwestia tego, że to jest wszystko w snach, a w snach świadomych czas płynie inaczej i nie jest dokładnie tak, jak w świecie realnym wszystko.
[41:50] - Czytałem też, że część ze sportowców wykorzystuje świadome śnienie po to, żeby stworzyć pewną sytuację zagrożenia, która nie dotykała ich dotąd, z którą się nie spotkali jeszcze w świecie realnym, ale która miałaby umożliwić im rozwiązanie jakiegoś problemu. Czy celowe krzywdzenie się nawet w trakcie śnienia po to, żeby oswoić się po pierwsze z tym ryzykiem, a po drugie znaleźć rozwiązanie, żeby potem już nabyć łatwości w rozwiązywaniu takiego problemu.
[42:22] - Nie do końca wiem, jak się do tego odnieść. Jakby to miało wyglądać na przykład w moim przypadku.
[42:29] - Ciężko sobie wyobrazić, bo jaki to jest sport?
[42:32] - Ja trenuję sporty walki. Zaczynałem początkowo od karate jako dziecko. To zacząłem w wieku ośmiu lat chyba. Siedem, osiem lat miałem wtedy. I potem z czasem już zaczęło mnie to nudzić, bo w karate głównie jako dzieciaki ćwiczyliśmy schematy, tak zwane kata. Po prostu zaczęło mnie to już całkowicie nudzić. Nie interesowało mnie to, nie pociągało i miałem już odchodzić z klubu i akurat to była przerwa wakacyjna i dostałem propozycję, żeby przejść do grupy kickboxingu. To było w wieku 12 lat. Pewnie tak. I od tamtego czasu ćwiczę w dwóch grupach równolegle w kickboxingu i dodatkowe treningi mam jeszcze na Muay Thai.
[43:21] - Wydawałyby mi się dwie takie sprzeczne trochę ze sobą, bo jednak boks tajski to chyba wykorzystuje stawy kolanowe i łokciowe.
[43:30] - Są różne formuły. Co? Przepraszam cię.
[43:36] - W boksie jednak końcem kończyny atakujemy.
[43:42] - To jest kickboxing, nie boks.
[43:44] - Aha. To tak, to płytki sposób.
[43:47] - Czym to się różni mniej więcej? Jedynie w jednej formule, w K1, formule kickboxingu jest clinch, czyli wygląda to zazwyczaj tak, że łapanie za szyję i w bardzo bliskim zwarciu wychodzą uderzenia. To jest jedna różnica. Są też różne formuły kickboxingu typu light i semi contact. One wyglądają, że są punktowane i po prostu nie można wykonywać uderzenia z całej siły, nie można używać kolan, łokci. Po prostu każdy znajdzie tam coś dla siebie i ciężko jest porównywać każdą formułę do siebie i każdą kategorię.
[44:31] - Odnośnie tych sytuacji ryzyka, zagrożeń. Kiedy ci mówiłem o tym i kiedy zapytałeś, jak mógłbyś to odnieść do siebie, to tutaj chodziło mi raczej o to przede wszystkim, że na przykład jak podejmujesz jakąś walkę z przeciwnikiem, ale z przeciwnikiem silniejszym i tutaj chodzi na przykład o zagrożenie życia, albo powiedzmy, że na przykład jesteś już ostro posiniaczony, a nie chcesz się poddawać. Chodzi o takie sytuacje ekstremalne, tego typu. O to mi chodziło głównie.
[45:01] - Widzisz, to siedzi wszystko w psychice. Czy jesteś dalej w stanie narazić się na ewentualne kontuzje i dalszy ból, czy się poddajesz? Ja drugiej opcji jeszcze nigdy nie wybrałem. Zobaczymy, jak będzie w przyszłości. Jeszcze do zagrożenia życia. Na sucho ciężko jest stwierdzić, co by się wykonało, jaką decyzję by się podjęło i o co byśmy mieli walczyć. Ale myślę, że podjąłbym walkę dalszą.
[45:30] - W takim razie podzieliliśmy się swoimi doświadczeniami, spostrzeżeniami, więc myślę, że czas teraz trochę zaktywizować naszych słuchaczy. Chętnie udzielimy tutaj odpowiedzi na nurtujące pytania. Już nie tylko może związane z tematem sportu, chociaż najpierw może w pierwszej kolejności jeszcze te tematy związane ze sportem, a później przejdziemy do tych wszystkich innych tematów, które kręcą się ogólnie.
[45:57] - Tak, czekamy cały czas na państwa pytania. Mamy w Radio Paranormalium taką małą zasadę, bo tutaj użytkownik Gruby8000 na YouTubie domaga się odpowiedzi na swoje pytanie, które zadał na początku audycji. Myśli, że go ignorujemy. Otóż wcale nie. Pytanie sobie zapisaliśmy, ale odpowiemy na nie w części audycji, w której będziemy już odpowiadać na pytania od słuchaczy.
[46:25] - Czyli teraz.
[46:26] - Na przykład. Ale zanim przejdziemy do pytań, przypomnę oczywiście kontakty do Radia Paranormalium, bowiem dzisiejszą audycję, tak jak prawie zawsze, realizujemy w całości na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 00 08. Skype radio.paranormalium.pl. Można oczywiście również do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na naszym czacie towarzyszącym transmisji na YouTube. Można nas także znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może nam również przesyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. A pytanie, które zadał Gruby8000 brzmi: „Czy podczas podróży astralnych można spotkać innych podróżników i później odnaleźć się świadomie w świecie fizycznym, tym tu naszym codziennym?”
[47:44] - Tylko zapytam dla formalności, bo jestem telefonicznie. Jest z nami Robert czy Wojciech?
[47:52] - Za chwilę będziemy Roberta podłączać, bo tutaj coś źle chyba nacisnął akurat w tym momencie, jak go przywołałeś. Ale za chwilę powinien się połączyć z powrotem. Już chyba jest. Cześć, Robert.
[48:05] - Witam, przepraszam, że nacisnąłem przycisk wyłączania i mnie wywaliło.
[48:10] - Tutaj Kamil zaczął odpowiadać na pytanie.
[48:14] - Akurat jeżeli Robert mógłbyś, bo nie wiem, jak ja tam z OBE mam małe doświadczenia czy nikłe. Nie wiem, jak tutaj nasi pozostali oneironauci. A chodzi tutaj o pytanie odnośnie możliwości spotkania innych astralnych podróżników. Czy jest to możliwe?
[48:29] - I odnalezienia w świecie realnym, fizycznym.
[48:33] - Właśnie nie mam z tym bardzo większego doświadczenia, więc nie próbowałem tego.
[48:40] - A ktoś z was pozostałych? Ciężko mi odpowiedzieć, bo jednak skupiamy się tutaj raczej na świadomych snach. Z tego, co słyszałem ogólnie od innych obonautów, to właśnie jest to jak najbardziej możliwe. Również jakieś wspólne podróże występują. Natomiast nie wiem, jaka jest forma tej możliwości zbliżenia się z tą osobą. Czy można nawiązać kontakt, czy po prostu jesteśmy ją dostrzegamy.
[49:05] - Ja też słyszałam, że jest to możliwe właśnie. Mi się wydaje, że jakby się sobie te osoby przedstawiły, to potem dało by radę się odnaleźć, ale doświadczenia w tej dziedzinie nie mam, więc nie chcę nikomu skłamać.
[49:20] - Faktycznie jest dość ciekawe pytanie, na które nie ma odpowiedzi praktycznie. Przynajmniej nie od nas. Wątpię, żeby komukolwiek to się udało. Przynajmniej ja nic o tym nie wiem. To jest już nawet wyższy poziom niż wspólne śnienie, bo to nie planujemy spotkania z kimś, tylko mamy jeszcze go znaleźć w tamtym świecie.
[49:42] - Tutaj pojawiło się takie spostrzeżenie od użytkownika Select na naszym czacie na www.paranormalium.pl: „Według mnie w świadomym śnie można doskonalić to, co już się potrafi. Jak czegoś nie trenowałeś w realu, to nie nauczysz się tego we śnie i nie jest ważne co trenujesz”.
[50:00] - Ja chciałam dodać-
[50:01] - Ja najbardziej zgadzam się z tym.
[50:03] - Dokładnie.
[50:03] - Ja również.
[50:05] - Nawet-
[50:05] - Po prostu... Mów.
[50:07] - Próbowałam w świadomym śnie się nauczyć wheelie, jazdy na tylnym kole i nie umiałam tego w realu i nie dało rady absolutnie. Więc myślę, że to jest dobry przykład, że tak po prostu trzeba umieć coś w realu, żeby móc to robić w snach świadomych, jeśli chodzi o sport i tego typu czynności. Takie jest przynajmniej moje zdanie.
[50:29] - Jeżeli nie napotkaliśmy się na jakieś zjawisko w świecie realnym, nie wykonaliśmy jakiejś czynności, nawet nie spróbowaliśmy, nasz mózg nie ma jak nawet tego wytworzyć i tworzy się taki sztuczny obraz. Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, o co mi chodzi.
[50:47] - Tak jakby brakuje podkładki do stworzenia zawartości snu z taką, a nie inną aktywnością.
[50:55] - Po prostu ciężko będzie naszemu mózgowi wyobrazić sobie, jak będzie z realistyką danej czynności.
[51:03] - Może się uda osiągnąć ta radę, ale to będzie tak bardzo surrealistyczne, że od razu będziemy wiedzieć, że nie, że to nie o to nam do końca chodziło. Nie wiem, czy zrozumieliście.
[51:19] - Po prostu musimy mieć jakąś podstawę fizyczną w świecie realnym, żeby móc w sposób względnie podobny wykonać w świecie sennym. I to jest taka granica, której przeskoczyć się nie da.
[51:39] - Pojawiło się takie pytanie na naszym mailu od Patryka: co sądzicie o jeździe samochodem w LD?
[51:45] - Jechałem w snach wiele razy samochodem i w 90% przypadków rozbijałem się na najbliższym zakręcie, więc nawet nie próbuję.
[51:56] - A masz normalnie kompetencje czy prawo jazdy? Normalnie jesteś dobrym kierowcą?
[52:01] - W wieku 15 lat trochę ciężko z prawem jazdy, ale samochód prowadziłem.
[52:06] - Myślę, że też tutaj ma wpływ jakiś stan emocjonalny kiedy śnimy, to czy pomyślnie nam się coś uda wykonać czy nie. Ja przyznam szczerze, że akurat prowadzenie samochodu w snach nie jest dużym problemem, choć bardzo często jest tak, że właściwie w trakcie tego prowadzenia okazuje się, że to ktoś inny prowadzi. Także ta zmienność śniedzeń jest taka dosyć aktywna. Dostrzegłem.
[52:35] - Jak wygląda sytuacja proporcjonalnie ściskania pedału do szybkości jazdy.
[52:43] - Wiesz co, akurat tutaj, jeżeli chodzi o prędkość jazdy, musisz mieć jakiś punkt odniesienia i tym punktem odniesienia może być na przykład obecność innych uczestników drogi. A w trakcie snu to jak wiadomo raczej ciężko sobie wyobrazić na przykład poczucie odległości, zbliżania się i oddalenia jakiejś osoby. Także raczej myślę, że to, czy wciskasz pedał gazu czy hamulec ma niewielki wpływ na to, co się dzieje w trakcie jazdy tym samochodem. Ale to, co robisz z kierownicą jak najbardziej jest zgodne. Przynajmniej ja to z siebie zauważyłem. Jak najbardziej jest zgodne z zasadami fizyki.
[53:24] - Słuchajcie państwo, audycja „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Podam jeszcze kontakty, bo może ktoś zechce zadać jakieś pytanie, coś skomentować. Nasz numer telefonu to 32 746 0008. Skype: radio.paranormalium.pl. Można oczywiście pytać i komentować nie tylko w temacie przewodnim, ale również ogólnie zadawać pytania o świadome śnienie. Jesteśmy także na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy też na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na naszym czacie towarzyszącym transmisji na YouTube. Można nas także znaleźć na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam również, tak jak Patryk przed chwilą, wysyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl.
[54:29] - Powiedzcie mi jeszcze, jak wygląda aktywność tutaj na naszych czatach, na YouTubie i na Radiu Paranormalium w dniu występu. Czy są jakieś dyskusje poboczne czy związane z tematem?
[54:42] - Właśnie dopiero przed chwilą słuchacze się uaktywnili bardziej. Julius Cezar pisze na YouTubie: „Siema, nigdy nie skakałem z wieży czy z bungee, a w snach skaczę lub spadam z gór Himalajów, a nigdy tam nie byłem. To znaczy skaczę z różnych obiektów, a nie jestem skoczkiem ani spadochroniarzem.” Tutaj inny użytkownik, TheJakub1990 sugeruje: „Może mogą oglądać to na filmach i stąd te sny?” Całkiem możliwe.
[55:15] - Znaczy tu chodzi o sny zwykłe, tak? Czy sen świadomy, bo to-
[55:20] - Świadomy.
[55:20] - A, sen świadomy.
[55:22] - Mhm. Użytkownik 0o35 na naszym czacie na www.paranormalium.pl pochwalił się, że we snach dużo razy jeździł motorem i nigdy się nie rozbił. Bezwypadkowo jeździłem motorem we śnie nawet w tym okresie, jak nie umiałem nim jeździć i nie miałem prawa jazdy. A ja samochodem rozbijam się. Nawet nie muszę nim ja kierować. Chociaż fakt, że z samochodem nie mam zbyt dużej styczności. Natomiast na rowerze jeżdżę dość sporo i też nigdy, w żadnych okolicznościach w śnie się nie wywróciłem. Po prostu może mamy do czegoś większe predyspozycje, większe wyobrażenia i tak to działa. Nie widzę tutaj, żeby były jakieś kolejne komentarze. A jest może dzisiaj Jubi?
Jubi jest na czacie. Pokazał się przed chwilą. To muszę mu podziękować, bo doszła do mnie tutaj dostawa ze sklepu. Chyba od kapitana Tomka, jeżeli się nie mylę. Box The Forest. Także muszę podziękować, bo od jakichś dwóch, trzech godzin ją zaczynam testować. Póki co szykowałem się na jakiś szok, ale jest po prostu przyjemne uczucie, relaks. Zobaczymy co dalej. Także dzięki Jubi. Nie mogę się doczekać, aż będę mógł ją przetestować w pracy i zacząć z nią testować świadome śnienie.
Nadal cisza na czacie. Po czatach cisza. Akurat. Tak? Nie, może akurat temat spotkał się z małym odzewem, bo nie wszyscy są w dzisiejszym świecie tacy aktywni. Jednak wielu woli siedzieć sobie przed komputerem. Ja na przykład dużo biegam w GTA, w Liberty City. Ja też powiedzmy, że raczej- Szczególnie jak popchnę jakiegoś Murzyna, a potem goni mnie pięćdziesiąt oficerów. Mhm. W Vice City?
Tak, zgadza się. Słuchacz Mikołaj na naszym YouTubie zapytał przed chwilą: „Czy uważacie, że świadome sny są bezpieczne?” Mikołaj, mógłbyś zmienić nick, jak zadajesz pytania? Nie, to nie ten. Widzisz, zdradziłeś się. To jakiś inny Mikołaj. Pytanie dotyczyło tego, czy jest jakieś ryzyko, tak? Chyba póki co nie stwierdziliśmy żadnego uszczerbku na zdrowiu. Wręcz przeciwnie. Na pewno jeżeli chodzi o komfort psychiczny, to raczej same plusy. Nie ma ani jednego udokumentowanego przypadku, który by stwierdził, że ktoś odczuł jakieś straty fizyczne, czyli że zdrowie ucierpiało właśnie w związku z zastosowaniem świadomego śnienia.
Jedynym minusem jest pojawiające się czasami sporadycznie poczucie paraliżu sennego, z którym nie zawsze mamy wpływ. Powoduje to pewien dyskomfort, chociaż też idzie się przyzwyczaić, ale nie jest to regułą.
[58:28] - Ja się tutaj nie zgodzę do końca, dlatego że słyszałam o udokumentowanych przypadkach, gdzie osoba, która miała sny świadome, zatraciła się w tym świecie snów i straciła kontakt z rzeczywistością. I to jest jakieś niebezpieczeństwo. Ale tu mówimy na temat-
[58:47] - Ja powiedziałem odnośnie skutków fizycznych. Natomiast jeżeli chodzi o jakieś psychiczne urazy czy jakieś złe, negatywne doświadczenia, to być może są takie przypadki. To jednak może stać się nałogiem. Warto też mieć na uwadze, że świadome śnienie wyostrza na pierwszy plan nasze cechy, jakieś nasze wady, nasze słabości. Także zalecana jest ostrożność, ale nie można też z drugiej strony przesadzać i uciekać w jakąś paranoję, bo mimo wszystko stosujemy to regularnie i nic nam do tej pory się nie stało. Jak można zatracić się w świecie snu? Chodzi o nierozróżnianie dwóch światów, świata sennego i realnego?
[59:37] - Tak, dokładnie. Są osoby, które są osądnięte w sobie. Na przykład próbują świadomych snów, żeby pracować nad sobą. Zaczyna im się podobać w świadomych snach i po prostu traktują ten świat, który mają w tych snach jako świat lepszy od jawy i chcą być tam, a nie tutaj. Po prostu zatracają się w tamtym świecie, chcą być bardziej tam niż tu i tracą kontakt z rzeczywistością. Po prostu zaczynają traktować ten świat jako nierealny, a tamten jako realny. Przynajmniej ja tak gdzieś kiedyś czytałam.
[01:00:17] - Też bym się nie zgodził z tym do końca, bo przecież jednak zarówno sny świadome, jak i te nieświadome, na które nie mamy przecież wpływu, że się pojawiają, jednak też mogą stanowić pewnego rodzaju zagrożenie. Sama czynność fizjologiczna spania i śnienia jako takiego może nieść takie same zagrożenia, o którym mówisz, jak sny świadome. Z tą tylko różnicą, że jednak te sny świadome są bardziej atrakcyjne, kuszące i dają większe możliwości. Ja też upieram się przy opcji, że jednak nie jest możliwe zatracenie się w świecie snu. Mimo wszystko sny są mniej realne od rzeczywistości. Wszędzie występują różnego rodzaju błędy, tak jak omawialiśmy dzisiaj grawitacyjne, błędy związane z widzeniem przedmiotów, występowanie różnych zjawisk. Po prostu nie da się nie odróżniać tych światów według mnie.
[01:01:05] - Ja tutaj mówię o skrajnych przypadkach, kiedy ktoś jest na przykład podatny bardzo na manipulacje. On chce wierzyć w to, że ten świat senny jest prawdziwy, bo tam jest mu lepiej. Ja mówię tutaj o skrajnych przypadkach. Wiadomo, większość z nas tego nie doświadczy, że się w tym świecie zatraci, ale są takie przypadki pojedynczo udokumentowane. Tylko teraz, na ten moment tego nie jestem w stanie już znaleźć. O tym czytałam ze trzy lata temu.
[01:01:35] - To brzmi tak, jakby w pewnym momencie przekroczyło się taką granicę i ktoś na przykład lata w snach świadomych i potem budzi się i w świecie realnym skacze z balkonu, bo myśli, że poleci.
[01:01:47] - Dokładnie. Takie przypadki też możliwe, że są.
[01:01:51] - I według mnie takie coś jest absolutnie niemożliwe, nieosiągalne.
[01:01:55] - Jeśli są osoby, które mają pewne predyspozycje na choroby psychiczne, to takie sytuacje są możliwe. Ale dla normalnego człowieka nie. Może nie wchodźmy głębiej w ten temat, bo to już...
[01:02:12] - W każdym razie zdania są podzielone. Tutaj każdy z nas ma jakiś własny punkt widzenia. Jeżeli ktoś chciałby się podzielić swoim punktem widzenia, to zachęcamy.
[01:02:26] - Użytkownik Damian na naszym YouTubie skomentował: „Słyszę tu dużo gdybania. Tak mi się wydaje, tak to działa i tak dalej. Czy macie jednak może do polecenia jakieś pozycje naukowe na ten temat, czy coś, na czym można by oprzeć swoją eksplorację tematu?”
[01:02:44] - Chodzi o udokumentowane zjawisko świadomego snu w nauce, tak?
[01:02:50] - Jeżeli dobrze rozumiem komentarz, to tak.
[01:02:53] - Kamil, myślę, że ty masz dużo stron do polecenia. Ja polecę osobiście Lucidlogię. Polska strona, na której neurologowie, lekarze piszą artykuły ogólnie związane ze snami.
[01:03:10] - Ogólnie powiem tak: ja w roku 2014, jeżeli się nie mylę, chciałem napisać licencjat na ten temat. Niestety okazało się, że wtedy, w tamtym roku, stan literatury, mówię teraz o literaturze polskojęzycznej akurat, bo na początku tam zmierzałem, jest po prostu zbyt skąpy i utrudnia to napisanie pracy poważnej. Także miałem ten problem, że nie mogłem znaleźć minimum, powiedzmy, 10 pozycji, 10 jakichś naukowych artykułów bądź 10 książek. Teraz nie wiem, czy coś się w tym temacie zmieniło. Na pewno jeżeli chodzi o źródła anglojęzyczne, to jest trochę tych książek. Nie jestem teraz w stanie przywołać ich z pamięci, bo pracuję w pracy, ale są badania i publikacje naukowe. Natomiast to, co ważne, tutaj dobrze o tym powiedział Mikołaj. Akurat on mówił to w kontekście strony internetowej lucidologia.pl, gdzie rzeczywiście osoby, które zajmują się prowadzeniem tej strony, to osoby cieszące się autorytetem naukowym, które prowadzą swoje własne badania na uczelniach polskich. Są to lekarze, są to kognitywiści, są to neurolodzy, którzy zajmują się właśnie takim typowo psychofizycznym aspektem świadomego śnienia. Ja akurat nie wypowiem się w tej kwestii, bo mnie bardziej interesuje kontekst historyczny czy powiedzmy antropologiczny.
Natomiast ogólnie tutaj, tak jak Robert wspomniał o tym portalu Lucidologia, sama nazwa portalu odwołuje się do dziedziny nauki. Nie paranauki, nie ezoteryki, tak jak czasami się mówi właściwie o takich zjawiskach, opierając się na literaturze popularnonaukowej. Jednak mimo wszystko kilka audycji temu mieliśmy jakąś postać Carlosa Castanedy, którego książki, niezwykle zresztą ciekawe i bogate, mimo wszystko mają charakter paranaukowy czy popularnonaukowy, ale nie są pracami, traktatami stricte naukowymi. Natomiast tutaj jest pewna taka dziedzina nauki, lucidologia, zajmująca się właściwie różnymi sferami świadomości, również tym przyjmowanym w trakcie świadomego śnienia. Innych nauk, jeżeli chciałbyś coś szukać, słuchaczu, jakiejś tutaj wskazówki czy po prostu poszukiwać jakichś publikacji naukowych, to myślę, że powinieneś zainteresować się takimi dziedzinami nauki i pod takimi szukać hasłami jak somnologia, czyli nauka zajmująca się snami ogólnie, w ogóle snami, śnieniem. Również myślę, że tutaj w jakimś stopniu kognitywistyka porusza te aspekty świadomości, również snach. To tyle. Lucidologia, somnologia i kognitywistyka raczej byłyby tutaj takimi, myślę, trzema podstawowymi dziedzinami wiedzy. I tutaj w tym kierunku należałoby szukać publikacji, bo wiadomo, że wpisując hasło „świadome śnienie”, czy bardziej po polsku jak wpiszemy, to właściwie nic tam ciekawego nie wyskoczy ani w katalogach bibliotek, ani w internecie. Ewentualnie możemy spodziewać się odniesień do takich publikacji jak na przykład o projekcji astralnej, który ma dużą wartość w środowisku oneironautów, ale mimo wszystko jednak nie ma charakteru stricte naukowego.
I tutaj jeszcze jak zahaczyłem o nazwę naszego ruchu, to oneironautyka jest taką dosłowną dziedziną zajmującą się snami świadomymi i poruszaniem się w tym zakresie świadomych.
[01:07:21] - Kiedyś oglądałem taki film, który skupiał się wokół właśnie badań nad świadomym snem. Szukałem go teraz i połowa akurat filmów, jakie, że kliknąłem zakładkę „filmy” w Google'u, to była audycja Radia Paranormalium. Tak przy okazji. Ten film nazywał się „Jak kontrolować swoje sny. Film dokumentalny”. Jeżeli ktoś chce, myślę, że warto go obejrzeć. Natomiast od razu mówię, on jest zrobiony w większości językiem dość specjalistycznym i może dość ciężko się go oglądać.
[01:07:52] - Mamy też informację, że właściwie jedna ze studentek, z którą się Damian kontaktował, podjęła się napisania pracy magisterskiej z zakresu świadomego śnienia. Udało się znaleźć literaturę naukową, chociaż ona porusza raczej bardziej aspekty psychologiczne. Skupia się tylko na psychologii, ale to, co bardzo ważne, opiera się na swoich badaniach, które przeszły współpracę z nami. Podejmuje, ale nie tylko, bo opiera się też na poważnych publikacjach naukowych. Mam nadzieję, że jeżeli obrona zakończy się powodzeniem, to będzie mogła nam tę pracę udostępnić na potrzeby ruchu oneironautycznego, na potrzeby popularyzacji dalszej tej dziedziny, którą się zajmujemy.
[01:08:41] - Podczas naszej rozmowy z tego, co ja kojarzę, bardziej chodzi o samo udowodnienie, czy świadomy sen istnieje, czy takie zjawisko występuje. W tej pracy o to ma głównie chodzić. I też życzę powodzenia. Także również życzę powodzenia i w nadchodzących dniach będę wysyłał z powrotem kwestionariusz. Marku, czy pojawiły się może jakieś pytania?
[01:09:07] - Właśnie patrzę po naszych czatach. Na czacie na YouTubie może nie ma pytań, ale wywiązała się ciekawa wymiana zdań między słuchaczami. Damian pisze: „Potwierdzam. Sam miałem coś takiego, że nie odróżniałem wspomnień rzeczywistych od tych śnionych. Nie wiedziałem, czy na dany temat już z daną osobą rozmawiałem, czy tylko o tym myślałem”. Nosfera odpisał: „Dlatego jak się praktykuje LD, OOBE czy cokolwiek, należy się uziemiać, wyjść do lasu i takie tam”. Tu troszkę zahaczył chyba o inną półkę słuchacz. Julius Caesar napisał: „Nie poznaje się ludzi lub się kiwa jak na alkoholu. Poziomu nie można złapać. Spanie na karimacie, na kręgosłupie, a potem kwiat lotosu, tak jak się wyrównuje granice dni i nocy.
Po drugie sny zależne są od czakramów. We śnie można rozpoznać, jaki organ jest chory. Jeżeli obserwuje się, jakie myśli i sny są produkowane. Czysta joga śnienia”.
[01:10:11] - Już nawiązanie chyba do rozwoju duchowego. Jeżeli dobrze kojarzę. Co do tego-
[01:10:18] - Ja w ogóle tak.
[01:10:20] - Było tam takie, że myślałem, że i podczas rozmowy, czy że już przeprowadziłem. Mniej więcej w tym kontekście chyba to było. Myślę, że można to porównać do déjà vu. Chociaż nie wiem, czy akurat było to zjawisko w tamtej sytuacji.
[01:10:39] - Ja chcę się odnieść do tego właściwie, że samo pojęcie czasu, jaki my znamy i jak postrzegamy to zjawisko w naszym życiu codziennym, świadomym, jest trochę inne niż to, jak właściwie wygląda czas w snach. I nie jestem pewien, czy akurat może to rzeczywiście jest spostrzeżenie takie, które wszyscy potwierdzą, ale czas w trakcie naszego życia świadomego uzależniony jest raczej od tego, nasze postrzeganie tego czasu uzależnione jest od tego, na czym jesteśmy w stanie skupić naszą uwagę, naszą percepcję. Czy coś nas zainteresuje, coś nas wciągnie, czy też jesteśmy zmuszeni jednak mimo wszystko na jakieś długie, powiedzmy, żmudne oczekiwanie i musimy trochę inaczej sobie po prostu zająć umysł, powiedzmy jakimiś myślami, na tyle, żeby ten czas przebiegł nam szybciej. Natomiast we snach chyba bardziej wydaje mi się, że postrzeganie czasu jest raczej związane bardziej z takim naszym czasem biologicznym. Czyli ta percepcja po prostu raczej funkcjonuje niezależnie od tego, ile minut upłynęło na zegarku.
[01:11:49] - Ja niestety już muszę kończyć. Chciałbym pożegnać się z wszystkimi słuchaczami i dziękuję za udział w audycji. Do zobaczenia w przyszłości.
[01:11:58] - Dzięki.
[01:11:58] - Dzięki wielkie Mikołaju.
[01:12:01] - Do następnego.
[01:12:01] - Dzięki.
[01:12:01] - Powodzenia.
[01:12:04] - W międzyczasie rozwinęła się tutaj taka troszkę zabawna wymiana zdań między słuchaczami na YouTubie. Snavin pisze: „Na wzmocnienie mocy czakry dobre są kamienie, na przykład czaroit”. Julius Caesar na to: „Jak nie kontrolujesz czakry pierwszej dolnej, tej z krocza, to śnią ci się gołe baby i tak powoli do góry”. A Snavin na to: „To moja czakra na dole jest najbardziej pracowita”.
[01:12:32] - To ciekawe. Akurat na tym się nie skupiałem. Ja teraz właściwie akurat dostałem tą, jak mówiłem wcześniej, tą górselę i będę testował nią czakrę trzeciego oka, która pomoże mi jakoś może, powiedzmy, w świadomych snach jeszcze bardziej pogłębić te doznania. Ale to ciekawe, że rzeczywiście chyba tutaj Julius Caesar jednak mimo wszystko świadomie lub nieświadomie pije do Freuda, że jednak to libido czy powiedzmy nasze jakieś popędy czy coś, czego nam brakuje, najsilniej wypowiada się w snach. Tutaj akurat jeżeli chodzi o to, że w tej najsłabiej działa ta czakra, więc akurat, powiedzmy, jej echo odbija się w snach.
[01:13:14] - Nie widzę tutaj żadnych nowych komentarzy odnoszących się do tematyki sennej.
[01:13:21] - Robert jest z nami czy jest tutaj tylko duchem?
[01:13:26] - Robert cały czas jest podłączony do rozmowy.
[01:13:29] - Włączony mikrofon mam.
[01:13:31] - To powiedz coś. Słuchaj, zajmij jakieś stanowisko.
[01:13:36] - Nie wiem, ja zwykle wyjeżdżam ze swoim słynnym tekstem na koniec. Nie wiem, w czym mógłbym tu stanowisko zająć jakieś.
[01:13:47] - Odnośnie tematu, różnych doświadczeń swoich albo twoich znajomych?
[01:13:54] - Bardzo śledziłem dyskusję, nie za bardzo mam coś powiedzieć.
[01:14:01] - Są jeszcze jakieś pytania?
[01:14:03] - Już żadnych innych nowych pytań tutaj nie widzę. Jeszcze zerknę na naszą skrzynkę e-mailową, ale coś mi się wydaje, że też tam nic nowego nie będzie. Nie ma pytań, więc możemy chyba powolutku już kończyć. Panowie, parę słów podsumowania na koniec?
[01:14:24] - Ja chciałbym podziękować Kindze i Mikołajowi, że dzisiaj powiedzieli trochę coś o odnoszeniu swoich przeżyć. Mam nadzieję, że będą dalej odnosić sukcesy, a szczególne jeśli im jak dostaniemy się pomocne i chętniej będą sięgali po tę praktykę.
[01:14:41] - Robert? Słynny tekst na koniec.
[01:14:44] - Słynny tak. Ja bym chciał wszystkich zaprosić na nasz fanpage facebook.com/oniresociety. Niedługo może zostanie reaktywowana nasza strona stała na CBA, więc też chciałbym na nią zaprosić, ale dopiero niedługo podamy adres na naszym fanpage'u. Zapraszamy do dołączania. Można spotkać wielu ciekawych ludzi, porozmawiać, podzielić się doświadczeniem, zdobyć doświadczenie. Zapraszam. Jak chce ktoś dołączyć, to trzeba wypełnić formularz. Może podamy taki formularz, bo na razie nie mamy takiego formularza. Mieliśmy kiedyś taki formularz w docu, bo teraz nie mamy strony, więc ACTS-a nie można wypełnić. No i będzie można wtedy do nas dołączyć.
Tyle na temat Kolorowych Snów Świadomych.
[01:15:35] - I Kindza?
[01:15:38] - Ja również dziękuję Sadzie, Kamilowi i Mikołajowi. Zachęcam do dołączania do ruchu, bo naprawdę nowe twarze nam się bardzo teraz przydadzą. I teraz mam takie pytanie do ciebie Marku, bo pytałam o autopromocję wcześniej.
[01:15:53] - Oczywiście nie widzę przeszkód.
[01:15:56] - A więc teraz się wypowiadam w imieniu organizatorów konwentu, który odbędzie się 1 lipca w Warszawie. Sytuacja przedstawia się w ten sposób, że rozmawialiśmy z kilkoma firmami, które deklarowały, że będą z nami pracować, dały nam zielone światło. My się dogadaliśmy z aktorami zza granic, konkretnie z Tomem Ellisem, Lauren German, Amy Acker, Tricia Helfer i Kevinem Alejandro. Może państwo kojarzą. Chodzi głównie tutaj o aktorów z obsady serialu „Lucyfer”, ale chociażby Tom w serialu „Rush”, Lauren w „Chicago Fire”, Amy w „Dexterze”, Kevin w „Arrow” i tak dalej. Więc jeśli ktokolwiek z państwa ma firmę, która mogłaby nas wesprzeć, bo jesteśmy w ciężkiej sytuacji i tego nie da się teraz ukryć, bo zostaliśmy bez sponsora, z kontraktami wiszącymi do podpisu, więc głupio teraz się wycofywać w tej sytuacji. Jeśli ktokolwiek mógłby nas wesprzeć, to prosimy o kontakt poprzez chociażby Facebooka na LuSicon Polska, nasz fanpage, na mail lucyfer@gmail.com lub przez naszą stronę internetową luSiconvent.pl, która teraz co prawda nie do końca działa, bo jest w trakcie aktualizacji, ale jutro rano powinno być w porządku. Myślę, że jeśli ktoś nie zapamięta tych kontaktów, to nawet przez radio i Marek myślę, że przekaże kontakty, jeśli będzie taka sytuacja. Mógłbyś Marku to zrobić?
[01:17:37] - To jest LuSicon 2017, jeżeli dobrze kojarzę?
[01:17:42] - Tak, dokładnie o to wydarzenie chodzi. Rozmawialiśmy z firmami, było zielone światło i się wycofali. Dostaliśmy dzisiaj informację, że w to nie wchodzą.
[01:17:52] - Także zapiszę sobie wydarzenie na Facebooku LuSicon 2017. Link będzie oczywiście w opisie pod naszą audycją w archiwum. No i cóż, będziemy już powolutku kończyć. To była audycja „Świadomy sen, nasz drugi świat”. Dziś dyskutowaliśmy głównie o odnoszeniu sukcesów w sporcie dzięki LD, ale również pojawiło się kilka innych ciekawych wątków. Na dzisiaj już państwu bardzo serdecznie dziękujemy. Audycję od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk "Ivellios", Radio Paranormalium Paranormalny Głos w Twoim Domu. Dobranoc i do usłyszenia w kolejnym odcinku.