[00:48] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy właśnie teraz kolejny odcinek audycji „Świadomy sen. Nasz drugi świat”, jedynej audycji w polskim internecie poświęconej w całości świadomemu śnieniu i snom w ogóle. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios". Dzisiaj po drugiej stronie wyjątkowo naszego kabla telefonicznego są oneironauci Kamil oraz Robert. Witajcie panowie.
[01:15] - Dzień dobry.
[01:16] - Dzisiejszy odcinek audycji „Świadomy sen. Nasz drugi świat” poświęcony będzie w całości postrzeganiu świadomego śnienia w judaizmie. Krótko mówiąc, będziemy dociekać, czy świadome śnienie w judaizmie jest uznawane za koszerne. Ale oczywiście będzie można również zadawać pytania i komentować ogólnie na tematy związane ze świadomym śnieniem. Pojawiło się tu już przed audycją kilka pytań na naszym czacie na YouTube. Będzie można oczywiście dzwonić. Nasze numery telefonów to stacjonarne 32 746 00 08, 32 746 00 08. Numer komórkowy 530 620 493, 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Czekamy także na wasze pytania i komentarze na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na naszym czacie na transmisji na YouTube.
Oczywiście można nas również znaleźć na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, na grupach tematycznych Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam również wysyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Kamilu, oddaję ci głos.
[02:41] - Samo pytanie, czy świadome śnienie jest koszerne, nie jest do końca łatwe do jednoznacznej odpowiedzi, bo sam judaizm nie udziela tej jednoznacznej odpowiedzi. Zresztą jest wiele nurtów judaizmu. Jest taki bardziej koszerny, bardziej ortodoksyjny, jest również bardziej mistyczny i kabalistyczny. Dlatego te interpretacje mogą się różnić. Żeby wyjaśnić, czy spróbować wyjaśnić istotę tego zjawiska w kulturze judaizmu, trzeba sięgnąć jednak do źródeł, czyli do pism pochodzących z V, VI wieku przed naszą erą. Nie mam tutaj na myśli tylko Starego Testamentu, chociaż na pewno jest to jakiś punkt wyjścia, ale również pisma apokryficzne, czyli te, które oficjalnie nie zostały włączone do kanonu żydowskiego, który też różni się nieco od kanonu Starego Testamentu uznawanego przez chrześcijan. Niemniej samo określenie, samo pojęcie snu pojawia się w Starym Testamencie ponad 70 razy. Także myślę, że tutaj widać wyraźną tendencję, że jednak ta cywilizacja, Izraelici jednak przykuwali znacznie większą uwagę do snów samych niż potem chrześcijanie. W Nowym Testamencie samo określenie „sen” pada tylko cztery razy. Także jest to kolosalna dysproporcja.
Myślę, że tutaj jednak judaizm był chyba pod silnym wpływem wierzeń zarówno babilońskich, jak i egipskich, które również przykuwały dużą uwagę do świata snu. I co tutaj mamy w Starym Testamencie? Tych odniesień do snów, które możemy interpretować jako świadome sny, jest co prawda niewiele, ale zdarzają się i takie. Na przykład „Mądrości Syracha”, jedna z ksiąg starotestamentowych mówi: „Mąż głupi miewa czcze i zwodnicze nadzieje, a marzenia senne uskrzydlają bezrozumnych. Podobny do chwytającego cień i goniącego wiatr jest ten, kto życie opiera na marzeniach sennych. Marzenia senne podobne są do obrazu w zwierciadle, naprzeciw oblicza odbicie oblicza. Łuczerstwo, przypowieść nie jest otut tak. Marzenia senne są bez wartości jak urojenia. Marzenia senne bardzo wielu w błąd prowadziły, którzy zawierzywszy im upadli”. Także jest to taka przestroga, głos potem podnoszony przez ortodoksyjnych Żydów.
Chociaż Talmud nie zawiera żadnych oznaczeń, żadnych wytycznych odnośnie samego śnienia, samej praktyki snu. Podobnie zresztą jak u chrześcijan, na przykład katechizm również, tam nie pada żadne słowo „sen”, mimo że przecież zarówno chrześcijanie, jak i Żydzi przykuwają do tych snów sporą uwagę, bo jednak Większość proroctw w religiach zostaje objawiona w trakcie snu. Nic dziwnego, bo moim zdaniem te sny, w których śpiącemu pojawia się Bóg, mają charakter świadomy, ponieważ bohater, któremu śni się, że jakaś istota boska kontaktuje się z nim i wypowiada mu jakieś proroctwo, może z nim wejść w dialog, zadawać pytania, żeby rozwiać swoje wątpliwości. Raczej trudno o taką rozbudzoną świadomość w snach normalnych, nieswiadomych. To, co ciekawe, Biblia mówi jeszcze o innych przypadkach, może niezwiązanych z snami świadomymi, ale snami, które odgrywają ogromną rolę i które mają charakter bardziej profetyczny, czyli taki, w którym objawia się prawda o przyszłości. Natomiast są również apokryfy, o których wspominałem wcześniej. Najsłynniejsze apokryfy to odnalezione w XVIII wieku rękopisy z Qumran i Nag Hammadi. Były to zwoje datowane mniej więcej na VI wiek przed naszą erą, ale niektóre ich fragmenty mogą być znacznie starsze. Istnieje również teoria, że twórcy pięcioksięgu Mojżeszowego, między innymi Księgi Rodzaju, która jest uważana za najstarszą księgę Starego Testamentu, wzorowali się i znali już te pisma znalezione w Qumran i Nag Hammadi. Oczywiście nie brakuje i takich, którzy uważają, że jest to fikcja gnostyków, ściema, mówiąc kolokwialnie, czy reinterpretacja gnostyków żyjących gdzieś na przełomie II i III wieku naszej ery.
Niemniej jednak dają do myślenia w kontekście świadomych snów. Najbardziej popularny z tych apokryfów, który podejmuje tę tematykę, jest księga Henocha. Tutaj bardzo wyraźnie bohaterem, a nawet domniemanym autorem tej księgi jest Henoch, potomek Setha. Postać tajemnicza, biblijna. Wspomina o nim Księga Rodzaju, Księga Hebrajska, Mądrość Syracha. W Biblii jest również cytowany jako prorok. Co ciekawe, jest to jedyna postać w Starym Testamencie obok proroka Eliasza, który przedostał się za życia do nieba. On sam to ujmuje potem w jednej z ksiąg, do której zaraz przejdziemy. Gdzieś czytałem, że Żydzi uważają, że żył w wielkiej przyjaźni z Bogiem, dlatego Bóg w nagrodę umożliwił mu przedostanie się do nieba, wniebowzięcie czy wniebowstąpienie tak zwane. Natomiast to, co bardzo ciekawe, Henoch pisze, że on został porwany, uprowadzony przez Boga, porwany za życia do nieba.
I co jest najciekawszego w tym wszystkim? Być może były gdzieś wątki paranormalne, pogranicza paranormalnych, jakichś archeologicznych, dziwnych odkryć. Na pewno ta księga będzie znana, ponieważ porusza między innymi wątek tak zwanych synów Bożych, którzy pojawiają się nawet w Księdze Rodzaju, w szóstym rozdziale Księgi Rodzaju. Krótki fragment Księgi Rodzaju, mówimy o Starym Testamencie teraz. Zacytuję szósty rozdział: „A kiedy ludzie zaczęli się rozmnażać na ziemi i rodziły im się córki, ujrzeli synowie Boży, że córki ludzkie są piękne. Wzięli więc sobie za żony te wszystkie, które sobie upatrzyli”. Potem jest fragment o Bogu i dalej czytamy: „A po tych czasach również i potem, gdy synowie Boży obcowali z córkami ludzkimi, byli na ziemi olbrzymi, których im one rodziły. To są owi giganci, którzy dawien dawna budzili postrach w tamtych czasach”. Dalej już przechodzimy do opowieści o potopie, także nawet Pismo Święte daje tutaj wskazówkę, że synowie Boży, domniemani aniołowie prawdopodobnie zstępowali według Pisma Świętego na ziemię, współżyli fizycznie z ludzkimi kobietami i rodziła się z nich nowa rasa gigantów, tak zwani nefilim. Zresztą było kilka takich dziwnych, tajemniczych odkryć archeologicznych, w których znajdowano olbrzymie kości ludzi, których wzrost wskazywał na nadludzkie właściwości.
Natomiast na przykład ta opowieść o Dawidzie i Goliacie. Goliat prawdopodobnie był jednym z owych olbrzymów zrodzonych przez aniołów. Natomiast nie jest to jedyna księga, jedyna prawda, którą objawia księga Henocha. Ciekawe, ta księga, jedna z najstarszych, była początkowo przyjmowana z szacunkiem przez pierwszych chrześcijan, była wskazówką ezoteryczną, natomiast z nieznanych przyczyn nie przedostała się później do kanonu Pisma Świętego. Być może właśnie przez ten kontrowersyjny fragment, który potem rozwija, bo to mówi księga Henocha o tym szóstym rozdziale Księgi Rodzaju: „I kiedy w nie weszli, zbezcześcili siebie. Nauczyli je rzucać zaklęcia i uroki, a one zaszły w ciążę i rodziły gigantów, których wzrost był ogromny, trzy tysiące łokci”. Ten wątek jednak jest podejmowany dalej. Dlaczego mówię akurat o tej historii w kontekście świadomego śnienia? Dlatego, że Henoch sam przyznawał się na kartach tej Księgi, że on podróżował po innych światach w trakcie snów. Jedna z ksiąg zatytułowanych Czwarta Księga tej całej Wielkiej Księgi Henocha zatytułowana jest Księga Snów, bo cała księga ma pięć tomów.
Jest to bardzo ciężkie, żeby ktokolwiek mógł to teraz przeczytać. To jest 108 rozdziałów. Pisana jest w języku etiopskim. Ciekawe, prawosławny Kościół Etiopski przyjął tę księgę do kanonu i uważają ją za księgę świętą i objawioną, w której znajduje się depozyt wiary. Tutaj jest pięć tomów, 108 rozdziałów napisanych w języku etiopskim, natomiast dalej w starożytności została przetłumaczona na język grecki i aramejski częściowo, a następnie z greckiego w końcu na języki nowożytne. Stąd wiemy, co się mniej więcej w tej księdze dzieje, jaka jest fabuła. Henoch mówi też, że w trakcie snu kontaktował się z tajemniczymi postaciami, których współcześni utożsamiają z aniołami, chociaż nie jest to powiedziane wprost, że tylko aniołowie. Bo Henoch mówi tutaj o fruwających strażnikach, opiekunach, że jest 200 podobno strażników, którym Bóg powierzył misję, żeby się nimi opiekowali i pilnowali tego ziemskiego porządku. Kontynuując ten wątek, zanotowałem, że w Księdze Snów nazywani są fruwającymi, z greckiego egregoroi, staroruskie, w starożytnym języku Słowian wigory. To są te tajemnice, o których mówił Henoch.
Oczywiście tych uwag, jego cennych przygód jest o wiele więcej. On w końcu podróżuje przez niebo i piekło, różne piekła, właściwie można powiedzieć, że inne wymiary. Spotyka różne istoty. Spotyka Boga. Jest takim pierwszym, można powiedzieć, kosmonautą, ponieważ porusza się po całym kosmosie poza czasem i przestrzenią. Te opisy są naprawdę fascynujące. Zachęcam do studiowania. Jest już kilka publikacji, opracowań, które omawiają całą Księgę Henocha. Mogę później podesłać jakieś linki, jeżeli byliby zainteresowani. Dostęp do tego źródła jest, można tutaj nieco poczytać i poszerzyć swoją wiedzę.
Właśnie takie księgi stanowią potem punkt wyjścia do innych rozważań w judaizmie. Taki nurt bardziej mistyczny, kabalistyczny. On jednak podejmuje te wątki. Zresztą w samej Kabale widać też takie przenikanie się wątków szamańskich, szamanistycznych, pogańskich w judaizmie. Jest na przykład figura Mojżesza z dziwnymi byczymi rogami. Jakieś dziwne wizerunki, które były odkrywane przez archeologów. To tyle właściwie, jeżeli chodzi o tę część, tyle mogę powiedzieć. Ja na chwilę znikam na jakieś pięć minut. Jeżeli Marku mógłbyś powiedzieć czy przypomnieć sposób, w jaki mogą się z nami kontaktować słuchacze, to byłbym wdzięczny. Zachęcamy wszystkich do kontaktu.
[15:40] - Oczywiście zachęcamy do kontaktowania się z Radiem Paranormalium. Audycja „Świadomy sen, nasz drugi świat” jest transmitowana w całości na żywo. Od jakiegoś czasu mamy aż dwa numery telefonów, jeden stacjonarny i jeden komórkowy. Nasz stacjonarny to 32 746 00 08. Numer komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także pisać na naszych czatach na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Jesteśmy również dostępni na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i Ruchu Oneironautycznego, na grupach tematycznych Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam również przesyłać pytania i komentarze na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Oczywiście pytać można zarówno w temacie przewodnim dzisiejszej audycji, jak i ogólnie o tematykę świadomych snów.
[16:53] - Kontynuuję tutaj mój mini wykład poświęcony świadomemu śnieniu w kulturze w kręgu judaistycznym czy około judaistycznym, bo jednak chciałbym też powiedzieć parę słów o Kabale. Jest to nurt bardziej mistyczny. Każda religia zresztą ma taki swój własny nurt, który bardziej skupia się na doznaniach pozazmysłowych, pozaracjonalnych, ale również rozwija indywidualne podejście, rytuały bardziej osobiste, intymne. W chrześcijaństwie jest to niestety w zamie stosunki. Tutaj mamy tę Kabałę, która właściwie jest też taką wiedzą tajemną, przeznaczoną dla takich bardziej zaawansowanych. Co mówi ta Kabała o samej rzeczywistości? Bo co ciekawe, ten nurt ma ciekawą kosmologię. W każdej religii, pisze współczesny kabalista Joseph Ben Shimon Halevi w roku 1976 Są zawsze dwa aspekty: widzialny i ukryty. Widzialny manifestuje się jako rytuał, święte księgi i kult. I tu mamy w każdej religii coś wysuwanego na pierwszy plan.
Ukryte niesie światło, które powinno te formy rozświetlać. W judaizmie ukryte nauki to kabała. Według kabalistów te wszystkie praktyki, które zostają przez nich podejmowane, biorą początek od aniołów. Zakłada się, że anioły pośredniczą między Bogiem a ludźmi. To oni nauczają ludzi nie tylko wiedzy dotyczącej religii, ale również wiedzy, którą opanowała ludzkość na przestrzeni wieków, jak chociażby kowalstwo, górnictwo, rolnictwo i przełomowe odkrycia postępu cywilizacyjnego. Wszystkie wielkie postacie czasów biblijnych: Abrahama czy Dawida, starotestamentowych proroków, wszystkie mistyczne grupy, które pojawiają się na przestrzeni tej religii, kabaliści uznają za zastępów religii kabalistycznej. Co ciekawe, co może nie jest takie typowe dla kabalistów, wspomniany przeze mnie Joszua ben Halevi wspomina o Jezusie, ponieważ według niego również Joszua ben Miriam był rodzaj takim orędownikiem kabały. Są również takie nurty żydowskie, które uznają Mesjasza i wyrzucają na nurt również jego postać. Niektórzy uważają go za anioła, niektórzy uważają go za proroka. Także sam judaizm jest również podzielony i nie jest odosobniony.
Oni również mają odmienne podejście do niektórych spraw, w tym również do tego, co potem zostanie przejęte przez chrześcijaństwo. Kabała ujawniła się dopiero gdzieś w średniowiecznej Europie. Przewijała się równolegle z tym nurtem oficjalnym judaizmu i zakłada wielopoziomową rzeczywistość, w której każdy poziom stanowi sam w sobie kompletny świat. Te plany uporządkowane są hierarchicznie. Wyższa część każdego z nich koresponduje z niższym aspektem tego, który jest powyżej. Czyli po prostu przenikają się do siebie z wyższego na niższy. Najwyższą sferę stanowi Megatron, naczelny Archanioł, który uczy ludzkiej istoty. Każdy poziom osobnia stan świadomości i większość ludzi egzystuje na poziomach najniższych: mineralnym, roślinnym i zwierzęcym. W widzeniu kabalistów zwykły człowiek jest niedoskonały, ograniczony do niższych planów. Jego życie jest mechaniczne, hamują go rytmy ciała oraz inne reakcje zderzenia.
Szuka przyjemności na ślepo i na ślepo unika bólu. Może mieć krótkotrwałe wizje wyższych możliwości, nie ma jednak żadnego sprawienia, aby wejść na wyższy poziom świadomości. Widać tutaj podobieństwo do religii cywilizacji indyjskiej, ponieważ najwyższą wartością jest poznanie i próba wejścia na wyższy poziom świadomości. Jest wysuwana na plan pierwszy i myślę, że to kabała zawdzięcza gnostykom, którzy właściwie dłubali trochę w religii wczesnochrześcijańskiej. Ponieważ mieszkali na Bliskim Wschodzie, kiedy chrześcijaństwo docierało do dalekich rubieży wschodniego cesarstwa, siłą rzeczy musiało się tam zetrzeć z innymi wierzeniami, jeszcze o wiele starszymi od samego judaizmu, od samego Mojżesza, jednego z reformatorów religii abrahamowej. Taką silną religią, która przetrwała do dzisiejszych czasów, chociaż może niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że jest tak popularna i pozornie może jest zepchnięta na jakiś dalszy plan, jest religia zoroastryzmu, czyli religia starożytnych Persów, która istniała jeszcze przed islamem. Ona zakłada taką tezę, że świat skonstruowany jest przez doskonałego Boga. Inaczej: świat, który my znamy, w którym my funkcjonujemy, ten nasz świat rzeczywisty został stworzony przez demiurga, czyli złe bóstwo, które właściwie nie jest przychylne człowiekowi. I człowiek właściwie cały czas boryka się z tą wrogością tego bóstwa, złego demiurga, który według rdzennych Zaratuscian jednak utożsamiany jest ze starotestamentowym Bogiem Jahwe. Zaratuscjanie uważają zresztą, że Bóg z Nowego Testamentu a Bóg ze Starego Testamentu to w ogóle dwa inne bóstwa.
Nie są ze sobą tożsame. Wierzą, że istnieje jakiś doskonały Bóg, ale jest ponad naszym światem i ponad światem astralnym. Jest w ogóle w innej rzeczywistości i nie ingeruje w nasz świat materialny. Ale człowiek ma szansę, żeby się do niego dostać, ponieważ w każdym człowieku jest cząstka tego doskonałego Boga, który jest ponad nami i ponad tym planem, gdzie istnieje demiurg, czyli Bóg, który stworzył świat. To tak w dużym skrócie jest ta filozofia zaratuscjanizmu. Natomiast ta religia została z czasem zreformowana przez Maniego. Mani był takim kapłanem zaratuscjańskim, który zebrał do siebie przygroszy do tej religii. No i Mani z czasem Natknął się na wczesnych chrześcijan zainspirowanych postacią Chrystusa i wierzących w dawne pisma Żydów. Podejmują oni ten wątek, gdy dwie religie się ścierają w pewnym momencie i powstaje pewna synteza. Powstają ruchy gnostyków, które wędrują sobie przez tereny Azji Mniejszej, Bałkany.
Powstaje taka tajemnicza sekta paulician. Było tych sekt, ruchów naprawdę dużo i z czasem dostają się oni na południe Francji. W średniowieczu byli znani jako katarowie, jako katarzy. Tutaj właściwie ten miś trop się potem urywa, bo katarzy zostali wymordowani, ale oczywiście zostawiali po sobie jakąś spuściznę. Zostawiali jakieś swoje pisma i skarby. I ten wątek potem jest podejmowany w Europie przez między innymi Zakon Różokrzyżowców. Ale to już dygresja. Nie chciałbym kontynuować tego wątku, ponieważ zbaczamy trochę z głównego tematu. Natomiast warto zdawać sobie sprawę z tego, że, i taka jest moja teoria, którą ja bardzo silnie staram się wyznawać, wszystkie religie mają wspólne źródło. Musiała istnieć jakaś taka religia wspólna dla wszystkich, dla całej ludzkości.
Być może religia, która jest prawdziwa. Także te wszystkie mity czy wierzenia w chrześcijaństwie czy judaizmie mogą być echem tych dawnych wierzeń. I nic dziwnego, że właściwie w religii hinduistycznej czy w religii judaistycznej te wątki są tożsame. Bardzo często pojawiają się te wspólne wątki i to nie jest nic nadzwyczajnego. Te wszystkie opowieści mają wspólne źródło. Między innymi właśnie o potopie, o kataklizmie, czy również o wierze w to, że istnieje lepszy świat, do którego warto się dostać i warto stłumić swoje ego czy racjonalny umysł, a rozwijać swoją duchowość i praktykować silniej swoje wnętrze. To jest podstawa, która w każdej religii podejmuje jakiś wątek i myślę, że warto zdawać sobie z tego świadomość. Wracając do tematu kabalistów. Człowiek, tak jak mówiłem, jest ograniczony w pewien sposób do tych stanów niższych. Jego życie jest mechaniczne, a moje algorytmy ciała oraz codzienne reakcje i spostrzeżenia szukają przyjemności na ślepo i na ślepo unikają bólu.
Kabała usiłuje przebudzić praktykanta na jego własne ograniczenia i nauczyć go, aby wchodził w stan świadomości, w którym dostroi się do świadomości wyższej, gdzie nie będzie już dłużej niewolnikiem swojego ciała i jego uwarunkowań. Czyli tu jest właściwie taki pierwszy pozytywny wydźwięk, pozytywne odniesienie się znawców judaizmu do wszystkich tych praktyk, które nurt mainstreamowy, judaistyczny by potępił albo by przynajmniej, tak jak zaobserwowałem, jednak podszedł z dużą dozą ostrożności, ponieważ nie wie właściwie, z czym to się je. Najbezpieczniejsza odpowiedź rabinów zazwyczaj jest taka sama, że świadomy sen, to, czy jest dobry, czy zły, właściwie zależy od tego, co dana śniąca osoba w nim robi, z nim wyczynia. Taką konkluzję można wyciągnąć, że zarówno współczesny islam, jak i chrześcijaństwo, mówię tutaj o tym głównym nurcie, jak i judaizm warunkuje to, czy świadome śnienie jest dobre, czy złe moralnie od tego, co dana osoba w tym śnie robi, zachowując swoją świadomość. Czy robi coś grzesznego, co w świecie realnym jest uważane za grzech i w jakim stopniu zależy to typowo od niej, a w jakim stopniu od jej nieświadomości.
[28:43] - Właśnie czytam tutaj teraz poza anteną taki artykuł. Właściwie odpowiedź na pytanie, czy świadomy sen jest koszerny, czy można świadomie śnić. Odpowiedź udzielona przez rabina Yirmiyahu Ulmana. Oczywiście to, co powiedziałeś, Kamilu, właściwie rabin stwierdza, że jeżeli robimy w świadomym śnie to, co nie byłoby w rzeczywistości, w rzeczywistym świecie karalne, to wtedy jak najbardziej takie świadome śnienie jest koszerne. Natomiast jeżeli robimy coś, za co zostalibyśmy ukarani, to wówczas jest to zakazane. Bardzo dużo tutaj według rabina Ulmana zależy od tego, jak bardzo ukaralibyśmy siebie samych za popełnienie takich czy innych czynów.
[29:43] - No tak, taka surowa samoocena. To rzeczywiście, właściwie ten tekst mógłby zamknąć całą dyskusję, ale jednak szkoda byłoby tego wątku nie rozwijać, tego kabalistycznego, bo moim zdaniem jakoś najbardziej nam pasowuje się ten klimat tajemniczy, klimat świadomego śnienia jako elementu zjawisk paranormalnych.
[30:06] - Jeżeli już jesteśmy przy zjawiskach paranormalnych, to tutaj rabin Ulman czyni również takie spostrzeżenie, że główna różnica między współczesnym postrzeganiem świadomego śnienia a postrzeganiem tego typu snów w judaizmie polega na tym, że Świadome śnienie, takie współcześnie rozumiane, składa się w zasadzie w całości z samodzielnie zaindukowanych oraz samodzielnie sterowanych produktów imaginacji. Podczas gdy żydowskie mistyczne techniki oraz doświadczenia włączają między innymi przyzywanie boskich imion, imiona aniołów po to, aby przyszli i przenieśli śniącego w ten właściwy świat, aby pokierowali tym świadomym snem zgodnie z naukami żydowskimi. Jak już jesteśmy przy zjawiskach paranormalnych, to tutaj rabin oczywiście zahacza o magię. Spróbuję przetłumaczyć w locie ten fragment artykułu. Warto zauważyć, że nasze źródła również opisują podobne doświadczenia, które są indukowane poprzez nieczyste techniki, między innymi magię, porwanie się czarami, demony oraz inne elementy ciemnej strony. Oczywiście już samo użycie tych metod jest zabronione oraz karalne, bez względu na to, jaką treść ma to doświadczenie senne, które one wywołują, ponieważ same w sobie mają związki z ciemną stroną.
[31:56] - Tak jak mówiłem, myślę, że to wynika z podejścia bardzo ostrożnego. Zbyt ostrożnego, bo chyba zakłada się jednak, że warto dmuchać na zimne. To są sprawy, których niektórzy boją się ruszać, bo wszystkie takie zjawiska traktują jako wstęp do okultyzmu. Dlatego właściwie ta postawa jest krytyczna, a myślę, że przede wszystkim wynika jednak z niewiedzy. Nie mówię, że ja roszczę sobie jakieś prawo do tego, że posiadam tę wiedzę i że ja wiem wszystko najlepiej, ale jednak jest to podejście bardzo zachowawcze. Brak tutaj logicznego uzasadnienia. Po prostu lepiej nie, bo można sobie napytać biedy. Natomiast nie jest to, myślę, satysfakcjonująca i taka wyczerpująca odpowiedź. Jednak myślę, że lepiej jest ryzykować i samodzielnie szukać odpowiedzi. Zwłaszcza że jak praktyka pokazuje, jednak sny same w sobie.
Jeszcze nie słyszałem o takim przypadku. Nie wiem, być może ktoś mnie uświadomi, ale nie słyszałem jeszcze o takim przypadku, żeby świadome śnienie zaszkodziło komuś śmiertelnie. Natomiast chciałbym jeszcze dokończyć ten wątek, który zacząłem odnośnie Kawaly. Poznałem taką fascynującą stronę. Co ciekawe, strona dotyczy buddyzmu, a właściwie zen. Nazywa się zenforest.wordpress.pl. I co dziwne i takie dosyć niespotykane na stronie zen jest właśnie ten artykuł o Kawale, który dzisiaj po południu sobie czytałem i mnie strasznie wciągnął. Jest bardzo długi. Ja tak wybiórczo staram się tutaj go przybliżyć. Nie wszystko rozumiem, bo nie jest to moja specjalność, ale postaram się co nieco jeszcze powiedzieć, co tutaj przeczytałem, bo fajnie to się zazębia zarówno z okultyzmem, jak i nawet tym chyba, o czym pisał Castaneda.
To jest niesamowite, jak tutaj znajduje jakiś wspólny mianownik. Kawala usiłuje przebudzić praktykanta na jego własne ograniczenia oraz to, aby wchodził w stan świadomości, na którym stroi się do świadomości wyższej, gdzie nie będzie już dłużej niewolnikiem swojego ciała i jego uwarunkowań. Aby stać się wolnym, kandydat musi najpierw rozczarować się mechanicznymi grami życia. Następnie buduje on podstawę dla wejścia w wyższą świadomość, w wewnętrzny raj. Właśnie takie, jak mówi Halevi, jest alegoryczne znaczenie egipskiej niewoli Eksodusu. Niewolnicza praca ograniczonego ego, oczyszczenie poszukiwacza na pustyni oraz jego wejście do krainy mlekiem i miodem płynącej. Ja przyznaję rację, że chyba bardzo wielu jest takich poszukiwaczy czy praktykantów świadomego śnienia. Wielu z nich to ludzie, którzy doświadczyli jakiegoś rozczarowania tym dotychczasowym światem albo może nie są spełnieni w tym życiu realnym. Może ich pragnienia nie są po prostu możliwe do zaspokojenia w świecie realnym, dlatego próbują to osiągnąć w trakcie snu. Albo po prostu nie ma ich do stracenia i chcą się tutaj wyzwolić.
Pomijam ten aspekt rozrywkowy, bo niektórzy chcą się po prostu zabawić i oszaleć, ale są też tacy, którzy właściwie w desperacji dociekają do tego stanu, który czasami, jak się okazuje, może ich uwolnić. Właśnie tutaj, tak jak pisze ten rabin, że to jest bardzo podobnie do tego eksodusu Żydów z miejsca, gdzie w sumie mieli źle, ale wiedzieli o tym świecie, w którym żyją właściwie wszystko i dawali za jakieś bezpieczeństwo w tej niewoli. Natomiast eksodus to była wyprawa w nieznane, co obiecano i co miało być dla nich dobre i zdrowe i dać jakiś tutaj dobrobyt, ale wymagało jednak zawarcia i poszukiwania. Aby spełnić to zadanie, kawalista musi sterować pracą nie-sob, swojego zwykłego umysłu, też ego. Pozwoli mu to spojrzeć poprzez własne słabości i okłamywanie samego siebie i wnieść do świadomości siły nieświadome, które ukształtują jego myśli i działania. Aby tego dokonać, musi on najpierw dosięgnąć poziomu świadomości zwanego piszelet, stanu czystości, który jest świadkiem czy też obserwatorem jego. Z tego stanu podwyższonej samoświadomości Pochodzi to, co postrzegane jest czasami jako anioł stróż, który z łaską i z prawą przeprowadza człowieka przez trudne sytuacje. Tiferet jest poza zwykłym umysłem odnoszącym się do codziennych spraw. Tu ego zostaje przekroczone. Jest to królestwo ducha, most pomiędzy człowiekiem i tym, co boskie.
Brama raju. Dusza. W stanie jegod rządzi im ego. Kiedy dominuje Tiferet, pojawia się wyższy stan, w którym spogląda się na siebie z góry. W codziennym życiu człowieka ten stan przebudzonej świadomości jest zazwyczaj postrzegany w przelocie jedynie przez chwilę. Kabalista usiłuje osiągnąć stan trwałego wchodzenia w poziom i wznoszenia się na poziomy jeszcze wyższe. Specyfika praktyki kabalisty, co umożliwia osiąganie wyższych stanów, jest zmienna w zależności od szkoły, chociaż jej podstawa jest stała. Kiedy aspirant kontaktuje się z magidem, nauczycielem, zaczyna się jego prawdziwa praktyka. Magid nakłania go do szczerej samoobserwacji, używając życia studenta jako materiału do nauczania. Istnieje wiele systemów, które pomagają poszukującemu w poznawaniu siebie.
Jednym z nich jest rawiła numerologia, która przemienia hebrajskie litery i słowa w liczbowe kody z różnymi interpretacjami. To jest bardzo popularny nurt kabały. Chyba najbardziej się wysuwa na czoło. Każdy kojarzy ten motyw. Jeżeli ktoś z was oglądał film „Matryca”, tam są nawiedzeni kabaliści, którzy właściwie chcą poznać tajemnice liczby i nie wierzą tego matematyka. Ale też samo pismo mówi, że i apokryfy o tym wspominają, że gdybyśmy znali wszystkie 72 imiona Boga, moglibyśmy poruszać się w powietrzu i właściwie bylibyśmy tacy jak on. Próbują rozszyfrować te imiona w tych wszystkich systemach liczbowych zakodowanych gdzieś w Biblii. Bardzo rozpowszechnionym systemem kabalistycznym jest Drzewo życia, mapa hierarchii i treść wielu planów, które oddziałują wzajemnie w świecie i w człowieku. Drzewo służy jako forma, poprzez którą aspirant postrzega swoją własną naturę i klucz do otwarcia ukrytych wymiarów kierujących jego życiem. Zwykłe umysłowe zrozumienie drzewa może się dokonać jedynie poprzez jego ego.
Nieważne jednak, jak poszukujący pełnej zawiłości drzewa jego studia będą niczym, jeżeli zaniedba on swój duchowy rozwój. Warunkiem wstępnym jest szkolenie woli zdolności niezachwianej uwagi. Dlatego też kabalista zwraca się w stronę medytacji. Jak pisze Halevi: „Przygotowanie oznacza zdolność do otrzymywania i przekazywania. Stopień przyjmowania określa jakość wiedzy. Wymiana jest precyzyjna i zależy od świadomej uwagi w złożonej sytuacji. Gdzie jest uwaga, tam jest moc”. Instrukcje dla medytacji są częścią tajemnego nauczania kabalistów i poza pewnymi regułami nie udostępniono ich ogółowi. To jest ten haczyk w tej Kabale, że jednak mimo wszystko oni się tam tą wiedzą nie chwalą. Jednak ona jest bardzo elitarna i dostępna dla wąskiego grona.
Każdy uczeń poznaje wiedzę z ust swojego magida. Medytacja w Kabale jest zazwyczaj odgałęzieniem codziennych modlitw bożnego Żyda. Medytacyjna koncentracja pozwala kabaliście dotrzeć do głębin określonego przedmiotu, słowa w modlitwie czy aspektu drzewa, a także zatrzymać myśl, aby pozostawała skupiona w jednym punkcie na przedmiocie. Czyste ognisko koncentracji nazywa się kawana i jest przyjęciem myśli do przedmiotu. W jednym z rodzajów kawany medytujący z pełną uwagą koncentruje się na każdym słowie zwyczajowej modlitwy, aż jego umysł przekracza proste znaczenie słów, dzięki czemu może on ich użyć jako wehikułu, którym dostajemy się do wyższego stanu. Azyr Gierony, średniowieczny kabalista, opisywał kawanę jako proces, w którym myśl rozprzestrzenia się i wznosi do swego źródła, lecz kiedy je osiąga, nie może już wznosić się dalej. W rezultacie takiego stanu słowa modlitwy są przemienione w pełne boskiego przepływu pochodzącego z nicości myśli. Zgodnie z kabalistyczną wiedzą, wejście w zewnętrzny raj kogoś, kto nie przygotował właściwej podstawy przez samooczyszczenie, może być niebezpieczne. Talmud opowiada historię czterech rabinów, którzy weszli do raju. Jeden oszalał, drugi zmarł, trzeci stracił wiarę.
Tylko ostatni rabin Akiba powrócił w pokoju. Jednym z najbardziej szczegółowych opracowań kabalistycznej medytacji są pisma Abrahama Abulafii, które ukazują bezpieczny dostęp do wewnętrznego raju. Medytacja Abulafii łączy różne litery hebrajskiego alfabetu w koncentrowaniu się na świętych imionach Boga. Cała metoda jest odmienna od modlitwy. Aspirant poświęca się jej raczej w odosobnieniu niż w synagodze, w określonych godzinach i pod kierownictwem swojego magida. Halevi opisuje ścieżkę przebytą przez ucznia, który praktykuje taką medytację. Kiedy powtarza on imię Boga, kieruje swoją uwagę powyżej jegod ograniczonego umysłu i Tiferet świadomość poza ego. Oznacza to, że ogniskując się na imieniu, kieruje on swoją myśl daleko od wszelkich form tego świata. Jeśli jego wysiłki spotykają się z łaską Boga, jawi się i nagle wzniesie się poza Tiferet do ekstatycznego stanu nazywanego Daat. Wiedza.
Czuje go poczucie oddzielenia od Boga znika, chociaż dzieje się tak tylko przez chwilę. Jest on przepełniony wielką radością żydowską kabałą i ogarnięty słodkim uniesieniem. Kiedy powracając, wyłoni się z tego stanu znów stanie się świadomy zewnętrznego powtarzania imienia, który przekroczył do tej chwili w stanie, jaki adepci kawalady mogliby nazwać . Końcem ścieżki kabalisty jest Dewekut. Dusza poszukującego trzyma się Boga. Kiedy kabalista stabilizuje swoją świadomość na tym poziomie, nie jest on już zwykłym człowiekiem, ale człowiekiem nadnaturalnym. Carykiem, czyli świętym, który porzucił łańcuchy ego. Cechy człowieka, który osiągnął ten poziom, obejmują spokój, obojętność na pochwały i zarzuty, poczucie bycia z Bogiem i prorokowanie. Wola ego jest zatopiona w boskiej woli, tak więc działania jego służą raczej Bogu niż ograniczonej jaźni. Nie musi on już dłużej studiować Tory, ponieważ sam stał się Torą.
Pewien klasyczny komentator definiuje Dewekut jako stan umysłu, w którym stale pamiętasz Boga i jego miłość. Nie możesz wydawać od niego swojej myśli. Tutaj dalsze religijne rozważania. Oczywiście ta kabała później również znajdzie swoje odniesienie chrześcijańskie. Jest taki nurt Chrześcijaństwa pewnego, zwany hezychazmem, który odnosi się do praktyk ascetycznych i właściwie stąd wywodzą się wszyscy asceci chrześcijańscy czy po chrześcijańsku, których praktyki medytacji i reguły życia były bardzo podobne do wierzeń ascetów kręgu hinduizmu czy buddyzmu. Te wszystkie religie się przenikają i te praktyki właściwie też mają wspólne źródła, o czym warto pamiętać. Zapożyczenia z Wschodu są takim sposobem na poszukiwanie. Dla chrześcijan czy dla Żydów to będzie poszukiwanie swojego Boga, ale pamiętajmy, że na przykład buddyści też w jakiś sposób wierzą w Boga, ale wierzą, że każdy z nas właściwie jest Bogiem, tylko nie ma świadomości tego, że on jest Bogiem. Natomiast chrześcijanie, na przykład katolicy głównie, wierzą, że po śmierci spotkają się z Bogiem, tak jak właściwie ten rabin, że w jakimś stopniu się zjednoczył z Bogiem, żeby stłumić swoje ego. To jest głównym warunkiem buddyzmu, żeby stłumić swoje ego i wznieść się na najwyższy poziom.
Na przykład prawosławni uważają, że po śmierci wszystkie dusze jednoczą się fizycznie nawet z Bogiem. Są takie różne odłamy, również i sekty gnostyckie, które uważały, że ja jest właściwie tylko takim pasożytem, który czyha na tych ludzi, których chce wciągnąć w siebie, a której oni chcą się połączyć z nim, zjednoczyć. To takie różne wierzenia, ale właściwie to są aspekty tych samych spraw i tego samego poszukiwania, w którym trzeba stłumić swoje ego i przybliżyć się do tego wyższego poziomu. Także tyle. To są takie bardziej wątki, powiedzmy medytacyjne, ale to wszystko można sobie na spokojnie przełożyć do świadomego śnienia, ponieważ te formy poszukiwań są różne. Świadome śnienie, trzeba pamiętać, że jest też pewną formą medytacji czy właśnie takiej poszukiwania. To tyle. Nie chciałbym tutaj się dalej rozwijać na tematy, które nie są już tak silnie związane z naszym głównym tematem. Może przejdźmy do tej drugiej części naszej audycji, do pytań. Pytań zarówno na temat, jak i w ogóle na tematykę świadomego śnienia.
[44:58] - I właśnie pojawiło się takie pytanie od słuchacza Nosfera na naszym YouTubie. Troszkę chyba związane jednak z tematem głównym. Kto lub co objawiało się prorokom we snach?
[45:11] - To dobre pytanie. Według nich był to Bóg. I tak właściwie oni żyli z tym przeświadczeniem, że to na pewno był Bóg. Ale tak na dobrą sprawę zarówno chrześcijanie, jak i Żydzi, jak i muzułmanie, jak i hindusi nie poznali do końca natury Boga. Żaden człowiek jeszcze nie poznał tej natury boskiej. Być może to, co z naszej perspektywy jest czymś boskim i nadnaturalnym, z perspektywy takiego wyższego planu jest czymś zwykłym, naturalnym i raczej nie stanowi jakiejś takiej zagadki. Być może jest to jakaś istota po prostu doskonała, być może jest to bóg jakiś doskonały, a być może jest to jakieś bóstwo mniejsze, pośrednie. Może tych bóstw jest więcej. Tak naprawdę nie znamy odpowiedzi. To są bardzo trudne pytania.
Być może to były jakieś anioły, a może wręcz przeciwnie, może to był jakiś demon albo jakaś inna postać. Takiej odpowiedzi ci nie udzielę, drogi słuchaczu, ponieważ nie znam odpowiedzi na to pytanie. Natomiast z całą pewnością dla wyznawców judaizmu był to na pewno Bóg i do tego właściwie oni się trzymali. Także taka jest odpowiedź. Natomiast równie dobrze przecież nie mamy gwarancji, że to, co w Księgach Izraelita również jest tutaj prawdziwe.
[46:36] - Kolejne pytanie od naszego słuchacza, pana Rafała. Mam pytanie, czy świadomy sen jest również wtedy, jeśli mam świadomość różnych zachowań i sytuacji w przeniesieniu z rzeczywistości, ale bez wpływu na przebieg snu?
[46:50] - Tak, są różne stopnie tego uświadomienia w świadomych snach. Przecież bardzo często jest tak, że w trakcie jednej nocy mamy kilka przebłysków świadomego śnienia, że wiemy, że to jest sen, ale na przykład nie mamy wpływu na to, co się dzieje. Ja doskonale rozumiem twoją myśl tutaj. Wszystko wynika właściwie od stopnia zaawansowania, od praktyki. Początkujący, którzy mają takie sny, w których tylko mają świadomość, ale nie mają takiej realnej władzy nad swoim snem, są na raczej bardzo dobrej drodze do tego, żeby móc robić trochę więcej w tych snach. To też są świadome sny. To są jak najbardziej świadome sny, tylko po prostu na niższym levelu. Także zachęcam do częstszej praktyki i życzę powodzenia.
[47:39] - Pojawiło się jeszcze kilka innych pytań. Kolejne pytanie od naszego słuchacza, pana Rafała. Czy są różne rodzaje świadomych snów?
[47:47] - To pokrywa się raczej z tą odpowiedzią na to pytanie, którego udzieliłem. Chociaż też mówiliśmy w innych audycjach o trochę innych takich rodzajach snów. Te świadome sny, ale właściwie z jakimś tam wydźwiękiem, powiedzmy proroczym. Jasnowidzenie też sprawdzam związane z takimi innymi, trochę inną tematyką. Natomiast jeżeli chodzi o same świadome sny, to wszystko zależy raczej od stopnia zaawansowania. Właściwie tylu ilu ludzi, tyle może być tych świadomych snów, bo każdy śni trochę inaczej i każdy inaczej realizuje swoje fantazje senne. Niektórzy chcą zaspokoić jakieś swoje podstawowe pragnienia, a niektórzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej. Niektórzy w tych snach spotykają ludzi, z nimi rozmawiają, wchodzą na ten kontakt. Tymi, których spotykają, a niektórzy wręcz przeciwnie, podróżują gdzieś po kosmosie albo w jakieś odległe zakątki, albo skupiają się na medytacji. Mieliśmy z Jubim ostatnio taką ciekawą dyskusję.
Właściwie chyba to było w kontekście jogi snu, Bardo chyba w tym nurcie, w którym mnisi. To było bardzo tajemnicze, że mnisi właściwie praktykują świadomy sen po to, żeby w trakcie świadomego snu praktykować świadome śnienie, w trakcie świadomego snu medytować na przykład i wejść jeszcze na ten wyższy poziom. Bo może tych stanów jest jeszcze więcej i właściwie tych sposobów na przeżywanie tego świadomego śnienia też może być mnóstwo. Natomiast jeżeli chodzi o jakieś takie rozgraniczenie, taką klasyfikację tych świadomych snów, to nie mamy jeszcze takiej wiedzy naukowej na ten temat, żebyśmy mogli to jakoś zamknąć w takich podręcznikowych ramach opisać, bo nauka dopiero stawia pierwsze kroki w tym obszarze.
[49:36] - I przedostatnie do tej pory pytanie, które pojawiało się również na naszym YouTube'owym czacie. Jak wygląda umieranie we śnie?
[49:47] - Myślę, ja ze swojego doświadczenia wiem, że jeżeli w trakcie snu śni nam się, że umieramy, to raczej wywołuje to taki silny szok i takie emocje, że powoduje to budzenie. Być może są osoby, które mają jakieś doświadczenia związane ze śmiercią we śnie, z fałszywą śmiercią we śnie, ale zazwyczaj organizm reaguje w ten sposób, że natychmiastowo się wybudza lub nawet nie dopuszcza do tego, żeby ujrzeć fałszywą śmierć w trakcie snu.
[50:17] - Bo tutaj na czacie na YouTube jeden ze słuchaczy widziałem, dzielił się swoimi doświadczeniami w tym zakresie i on miał coś totalnie przeciwnego. Uczucie błogości go ogarnęło, krótko mówiąc.
[50:35] - No tak, na pewno te przeżycia są zindywidualizowane, także to, jak wygląda umieranie dla kogoś, to nie oznacza, że dla ciebie, drogi słuchaczu, będzie wyglądało tak samo. Wszystko zależy od tego też, czy ktoś boi się tej śmierci i czy ten sen o śmierci jest skutkiem jakichś lęków czy przeżyć, stresów, czy wręcz przeciwnie, czy jest traktowany też jako element takiej, powiedzmy tutaj, sennej rozrywki.
[51:05] - I ostatnie do tej pory pytanie, które pojawiło się tym razem na naszym czacie na www.paranormalium.pl. Użytkownik Select pyta: „Czy możecie powiedzieć coś więcej o poziomach snu?”
[51:19] - O wielu poziomach snu tylko z „Incepcji” słyszałem. Nie próbowałem tego nigdy. Bardzo ciekawa kwestia, że można zasnąć w śnie. Nie próbowałem tego, szczerze powiem. Ja powiem ci, że chyba każdy z nas to przeżył, ale może nie do końca tak, jak byśmy sobie to wyobrażali. To ma związek na przykład z nieprzebudzeniami, kiedy budzimy się w trakcie snu, myślimy, że jesteśmy już po kontakcie, a nagle znowu się okazuje, że jesteśmy i dopiero się obudziliśmy.
[51:50] - Ja jeszcze chciałem powiedzieć, że chyba miałem coś podobnego z taką poziomością, ale to był właśnie taki koszmar. To raczej był taki półsen, że miałem taki koszmar, że leżałem na łóżku i tam w pewnym sensie za każdym razem jak z tego, tak jakby leżałem i za każdym razem się działo coś dziwnego i się później budziłem z jednego snu, później się budziłem z drugiego snu, później się obudziłem z trzeciego snu i w ogóle. I wtedy się później obudziłem całkowicie. Na przykład w pierwszym coś się tam dziwnego stało, drugi na przykład nie pamiętam już dokładnie, w trzecim też za bardzo, a w czwartym mnie obrazy mrówki. Wtedy się ogólnie cały obudziłem, bo przedtem się budziłem ze snu do snu. Coś takiego.
[52:41] - No właśnie. I tutaj jednak dochodzi do takich różnych absurdów, które wywołują w człowieku taki szok poznawczy, ale w pewnym momencie ta absurdalność tego snu dochodzi do takich rozmiarów, że właściwie dochodzi do tego drugiego przebudzenia i tak właściwie się rozwija dalej. Natomiast bardzo dobrą praktyką, którą ja na przykład działaj, jest zasypianie we śnie, żeby się wybudzić, ale z taką wolą, żeby naprawdę się obudzić. Kiedyś śniła mi się jakaś wojna i pamiętam, że kładłem na polu, żeby zasnąć i to mi się jakoś tam udało z tego wykaraskać. Ale wrażenia nie są, czasami są dość przykre i nie jest to takie przyjemne. Czy jeszcze są jakieś pytania?
[53:20] - Nie widzę, żeby były tutaj jakieś pytania. Sprawdzę jeszcze naszą skrzynkę e-mailową. Nasz adres e-mail to oczywiście jak zawsze radio@paranormalium.pl. Nasza magiczna skrzynka. Zobaczymy czy coś tutaj trafiło w trakcie audycji. Jakieś pytanie od naszego słuchacza Patryka i właśnie dotyczące tematyki sennej. Od jakiegoś czasu nurtuje mnie pewien problem. Mianowicie chodzi o postacie senne. Ciekawy jestem, skąd się u nich bierze taka inteligencja. Niektórzy mówią, że odbierają one świadomość, a w moim przypadku jest odwrotnie.
Uświadamiają mnie, że to sen. Więc jak to w końcu jest?
[54:06] - Słuchaj, to zależy od tego, jak interpretujesz śnienie w ogóle jako proces, bo niektórzy uważają, że to jednak jest tylko to wszystko, co się dzieje, jest wytworem naszego mózgu i to mózg generuje te wszystkie obrazy, a затем nasza podświadomość, powiedzmy, ma tylko swój udział. I w takim wypadku te wszystkie postacie, które byśmy spotykali według tej teorii, to byłyby po prostu jakieś przejawy naszej świadomości. Czyli rozmawiamy z nimi, z sobą po prostu z innej perspektywy, z tymi postaciami, bo to jesteśmy my właściwie o naszym. ... jakieś naszą wiedzę, nasze przekonania i tak dalej. Natomiast druga teoria zakłada, że w trakcie snu umysł odbiera jakiś przekaz z zewnątrz i wtedy można przypuszczać, że te postaci, które spotykamy we śnie, to jednak są jakimiś bytami zewnętrznymi, jakimiś innymi istotami. Mogą to być inne osoby, które śnią, mogą to być jakieś właśnie postacie z tego świata astralnego. Tego nie wiemy. Nie możemy na dzień dzisiejszy właściwie powiedzieć na 100%, która teoria jest słuszna. Coraz więcej jednak tych ludzi, którzy praktykują świadome śnienie, kieruje się ku tej drugiej teorii, że umysł jest taką anteną, a tam gdzieś jest jakaś prawdziwa rzeczywistość i to, co właśnie te sny, to są właśnie takimi punktami stycznymi.
Warto sobie zdawać sprawę z tego, że ludzie prawdopodobnie śnili już, powiedzmy, od czasów Neandertalczyka albo i nawet jeszcze wcześniej. Mówię o takich snach świadomych, bo raczej nie sądziłbym, żeby zwierzęta mogły mieć świadome sny. Ale myślę, że ludzie od dawnych czasów, jeszcze przed gatunkiem Homo sapiens, mieli te sny. Czyli można przypuszczać, że metaforycznie mówiąc, język snu jest starszy znacznie od języka słów, który badamy i który znamy, od tego, co stworzyliśmy jako nasza cywilizacja. Czyli całkiem możliwe, że to może mieć jakieś źródło od zewnątrz. Do tej pory nie rozstrzygnąłem jeszcze tej kwestii i sam nie jestem w stanie odpowiedzieć, ale raczej coraz częściej skłaniam się też również ku tej drugiej teorii.
[56:39] - Pojawiło się przed chwilą pytanie na naszym czacie na www.paranormalium.pl zadane przez użytkownika Njustor, a brzmi ono następująco: „Czy jeśli podczas świadomego snu wydarzy nam się jakaś zła rzecz, na przykład zostaniemy skrzywdzeni we śnie, to czy może to przenieść się w jakiś sposób na życie w rzeczywistości?”
[57:00] - Na pewno może, ale raczej na tym poziomie takim podświadomym, powiedzmy. To znaczy, jeżeli mieliśmy jakiś koszmar, to możemy potem jakoś przeżywać to cały czas w ciągu dnia, bo może nam to się przypominać. Chociaż z drugiej strony to, co nam się śni w trakcie snu, to raczej jest odbiciem tego, co przydarzyło nam się w rzeczywistości. Także raczej to jest taka, powiedzmy, podstawowa zasada. Natomiast może być też tak, że coś nam się przydarzy w trakcie snu, może nam potem powracać w naszym fizycznym życiu. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tak było. Natomiast jeżeli chodzi o jakieś fizyczne urazy, to raczej ciężko jest mi powiedzieć. To jest sprawa jeszcze bardziej skomplikowana i nie znam odpowiedzi.
[57:43] - I to chyba tyle, jeżeli chodzi o pytania od słuchaczy. Nie widzę tutaj już, żeby pojawiały się jakieś kolejne. Zerknę jeszcze na naszego fanpage'a. Może tam coś czeka nieodkrytego. Oczywiście pytania do audycji można przesyłać do nas cały czas, nie tylko w trakcie trwania audycji, ale również poza nią. Czekamy na państwa pytania głównie, najlepiej pod adresem e-mail radio@paranormalium.pl, bo tę formę kontaktu sprawdzamy regularnie, praktycznie codziennie. Tak więc jeżeli jakieś pytanie się pojawi, to na pewno nie umknie naszej uwadze. Natomiast teraz nie widzę już, żeby jakieś pytania się pojawiały. Tak więc myślę, że możemy powolutku kończyć. Panowie, może parę słów na koniec?
[58:38] - No jeszcze w Piśmie Świętym, jeżeli w ogóle w jakichś takich, powiedzmy, starożytnych księgach będzie mowa o snach głębokich lub dosłownie to, czy to jest „sny głębokie”, które w języku hebrajskim to „tadarnaa”, to raczej można tutaj upatrywać właściwie znaczenia tych słów w kontekście świadomego śnienia. Także to jest takie podstawowe rozróżnienie, bo w języku hebrajskim funkcjonują w sumie dwa słowa, również jak w polskim. Jedno oznacza spanie, a drugie oznacza śnienie. I to śnienie właśnie to dotyczy raczej takich snów głębokich. Sen jest „halom”, a śnić „halam”. Czyli również jakieś podobne brzmieniowo te dwa słowa, ale jednak tutaj jest zasadnicza różnica i właściwie w tekstach żydowskich, jeżeli mowa o śnieniu, to mamy na myśli coś głębokiego i bardziej takiego świadomego. Między innymi na przykład w Księdze Rodzaju, kiedy Adam zasypia, jest tak powiedziane, że Bóg posłał mu głęboki sen, w którym prawdopodobnie, bo akurat Bóg posyła ten sen po to, żeby wyjąć z niego żebro Adama, żeby stworzył kobietę. Ale w trakcie tych widów, których doznaje wtedy Adam, być może na przykład nazywa wszystkie te zwierzęta i takie wszystkie elementy, które już powiedzieliśmy, z naszego punktu widzenia mogą być fikcyjne. One mogą się odbywać na poziomie snu Adama, świadomego śnienia. To tyle, jeżeli chodzi chyba o tą teorię na dzisiaj.
Jeżeli są jeszcze jakieś pytania, może umknęło się jeszcze jakieś ostatnie pytanie. Może jeszcze rzućmy okiem na czacie, bo akurat nie mam chwilowo dostępu teraz, bo jestem telefonicznie tutaj połączony. Nie mam internetu, także ciężko mi odnieść się do pytań. Jeżeli jest jeszcze jakieś pytanie na czacie albo na YouTubie, to ostatnia szansa. Ostatnie pytanie na dzisiaj.
[01:00:36] - No to chyba tylko jedno pytanie od użytkownika Chopin Chopin. Który zadał takie pytanie na naszym YouTubie: jak można nazwać sen, w którym się przewidziało na przykład wycieczkę z rodziną?
[01:00:49] - To jest sen profetyczny, czyli sen związany z jasnowidzeniem. Biały sen tak zwany, tak można to nazwać. Zachęcam do odsłuchania naszej audycji z września albo października 2016, rok temu.
[01:01:07] - To chyba tyle, jeżeli chodzi o pytania. Żadnych nowych pytań tutaj nie widzę, tak więc możemy powolutku kończyć tę audycję „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Jeszcze Robert czeka, jak zawsze, z ważną wiadomością na koniec.
[01:01:22] - Ważna wiadomość na koniec jak zwykle. Chcielibyśmy zaprosić wszystkich na naszego fanpage'a facebook.com/oneirosociet. Można przysyłać do nas tam zgłoszenia do ruchu. Bardzo czekamy, bo dołączenie do ruchu to poznanie wielu ciekawych ludzi i możliwość dowiedzenia się więcej o świecie snów. Też przydałaby się jeszcze taka para rąk dla nas. Jeżeli jesteś zainteresowany lub zainteresowana, bo panie również zapraszamy, to zapraszamy. Chciałem powiedzieć, że niedługo powinna nasza strona wystartować ponownie, więc będzie można przez stronę wysyłać formularze. I to chyba tyle ode mnie.
[01:02:14] - Pojawiło się dosłownie w ostatniej chwili pytanie o sny prorocze. Natomiast o snach proroczych była chyba jedna cała audycja. Tak więc sugeruję zajrzeć na www.paranormalium.pl i tam sobie poszukać tego odcinka właśnie o snach proroczych. Tutaj Njustor pyta, czy w świadomym śnie możemy stać się dowolną istotą, czy zawsze będziemy sobą. O tym również był cały odcinek, żeby nie powiedzieć cała audycja jest między innymi o tym. Tak więc zachęcamy Njustora również do poszukania w archiwum audycji Radia Paranormalium. A dzisiaj już kończymy. Po drugiej stronie naszego telefonu byli z nami dzisiaj oneironauci Kamil oraz Robert. Dzięki jeszcze raz, panowie.
[01:03:06] - Dzięki. Dobrej nocy. Świadomy sen dla nas.
[01:03:09] - A audycję od strony technicznej obsługiwał jak zawsze Marek Sęk "Ivellios". Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie w kolejnym odcinku audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”.