[00:49] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy kolejny odcinek jedynej w polskim internecie, realizowanej w całości na żywo audycji poświęconej w całości snom, a szczególnie świadomym snom. „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”. Dzisiaj po drugiej stronie Skype'a są z nami oneironauci: Kinga, Robert i Patryk. Witajcie.
[01:14] - Witamy.
[01:15] - Za jakieś paręnaście minut dołączy do nas również oneironauta Kamil. Dziś będziemy kontynuować temat audycji rozpoczęty przed tygodniem, czyli „LD przez wieki. Jako że audycja jest realizowana w całości na żywo, podam tradycyjnie na początku kontakty do Radia Paranormalium. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 0008. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl, jak również na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów. Jeżeli ktoś woli, to może nam przesyłać pytania i komentarze do audycji na nasz e-mail: radio@paranormalium.pl. Kinga zgłasza się, że chciałaby rozpocząć, więc oddajmy głos Kindze.
[02:18] - Tak jak już Marek powiedział, kontynuujemy temat z przed tygodnia, który w międzyczasie zszedł na nieco inny tor. Także wracamy do tego, gdzie skończyliśmy, czyli na średniowieczu. Trochę wyszliśmy ze średniowiecza. Poruszyłam w zeszłym tygodniu jednego z prekursorów francuskiego luperyzmu, Pierra Cassantiego. Tutaj skoryguję swój błąd, ponieważ powiedziałam, że był on Hiszpanem. Oczywiście był on Francuzem. Natomiast ponieważ skończyliśmy na wieku XVII, myślę, że również na uwagę zasługuje inny Francuz, mianowicie Harpheite de Saint-Denis, który w 1867 roku, czyli już w wieku XIX, wydał książkę pod tytułem „Sny i sposoby kierowania nimi”. Zaczął on od pracy nad zapamiętywaniem snów tak naprawdę i starał się wyszkolić pamięć oniryczną. Mniej więcej pół roku później wstał regularnie w chwili przebudzenia, przypominając sobie wszystkie sny, które mu się przyśniły danej nocy. Następnie wyszedł z założenia, że skoro w czasie snu nie włącza się ufaga ani nasza wola, postanowił sprawdzić, czy na pewno to założenie jest słuszne i próbował kierować snami.
Udało mu się to do pewnego stopnia. Posiadał te uzdolnienia i dzięki wielu wysiłkom i dyscyplinie zachęcił wielu ludzi, aby poszli w jego ślady. Tak naprawdę on jest ojcem dzisiejszej oneironautyki. Myślę, że to warto tutaj wspomnieć, że tak naprawdę w XIX wieku zaczęło się to, co trwa do dzisiaj. Myślę, że jego dzieło, czyli „Sny i sposoby kierowania nimi” to jest książka, którą każdy powinien przeczytać. Myślę, że można ją dostać w jakichś starszych bibliotekach. Może jest gdzieś w internecie. Nie orientuję się do końca, ale na pewno to książka, po którą warto sięgnąć. Był on profesorem lingwistyki i literatury chińskiej. Tak naprawdę sny zapisywał, interesował się nimi już w wieku 13 lat, czyli dość młodo.
Myślę, że to jest też wiek, w którym, jak się zaczęłam orientować, sporo młodzieży zaczyna się interesować snami i snami świadomymi również dzisiaj. Opisuje on w tej książce rozwój umiejętności kontrolowania snów. Tak naprawdę od momentu, kiedy się tym zainteresował, do momentu, kiedy te sny zaczął kontrolować. Uświadamiał sobie on w trakcie snu, że śni, budząc się zgodnie z wolą. Czyli tak naprawdę wybudzał się, kiedy chciał z tych snów. Nie było tak, że budził się tak jak większość ludzi to ma, czyli na przykład się wysypia, tylko on kontrolował: „Chcę się teraz obudzić”. To też zalicza się do jego umiejętności kierowania snem. Natomiast w dalszej części swojej książki Zestawia on wcześniejsze teorie snu, przemyślenia na ten temat, które są dość mocno rozpisane i oparte na osobistym doświadczeniu Saint-Denisa. Książka jest ilustrowana rysunkami, które on sam narysował, przedstawiając swoje wizje. O rodzaju eksperymentalnego nastawienia do snu świadomego świadczy chociażby ten cytat z jego książki: „Zasnąłem.
Mogłem widzieć jasno wszystkie małe przedmioty osłaniające moją pracownię. Uwaga moja skupiła się na porcelanowej tacy, na której trzymam swoje ołówki i pióra posiadającej niezwykły rysunek. Nagle pomyślałem: kiedykolwiek widziałem tacę na jawie, zawsze była cała. Co by się stało, gdybym rozbił ją w swoim śnie? W jaki sposób moja wyobraźnia przedstawi rozpętą tacę? Natychmiast ją rozłamałem. Podniosłem kawałki i obejrzałem je dokładnie. Obserwowałem ostre przyczepki na linii załamania i postrzępione pęknięcia rozłupiające rysunek w kilku miejscach. Rzadko mnie chyba miał tak krzywy sen”. Myślę, że on tutaj zasługuje przede wszystkim na miano naukowca.
Jego praca została wydana początkowo anonimowo w niezwykle małym nakładzie. Dopiero kilkadziesiąt lat później Sigmund Freud tak naprawdę zainteresował się Saint-Denisem i próbował zdobyć egzemplarz jego dzieła. Nie udało mu się niestety. Natomiast Sigmund Freud ponownie wznowił zainteresowanie snami, tak naprawdę rozprzestrzenił sny po całym świecie i również na lekcjach języka polskiego jest on dzisiaj wspominany jako ten, który przywrócił zainteresowanie snami od czasów starożytności. Co jest niestety błędnym stwierdzeniem większości polonistów, którzy tak naprawdę nie interesują się tym tematem, o czym świadczy chociażby ta audycja dzisiejsza i audycja sprzed tygodnia. Sigmund Freud był twórcą psychologii, psychoanalizy i zapoznał się z badaniami francuskiego markiza Herve'a de Saint-Denisa. Myślę, że warto te dwa nazwiska zapamiętać, bo tak naprawdę to są te dwa nazwiska, które wpłynęły na to, że sen jest dzisiaj tak naprawdę dość mocno rozprzestrzeniony, mimo że mało osób o tym słyszało. Myślę, że gdyby nie Herve de Saint-Denis, nie Sigmund Freud oraz trzecie nazwisko, czyli wspomniany sprzed tygodnia Pier Giorgio Casetti, to dzisiejsza oneironautyka byłaby jeszcze mniej rozpowszechniona i jeszcze trudniej byłoby znaleźć informacje na ten temat. Może poproszę Roberta, żeby teraz coś powiedział.
[09:37] - Będę kontynuował z książki Adama Bytowa, z której tydzień temu opowiadaliśmy o tym, jak LSD się przez wieki rozwijało. To jest książka „Adam Bytof. Oneironautyka”. Skończyliśmy na tym, że w Kościele, w katolicyzmie było znane pojęcie świadomego snu. Między innymi mówił już o tym święty Augustyn. Również święty Augustyn w swojej „Sumie” wspomina przypuszczenia Arystotelesa, że w czasie snu zmysły wykazują niewielkie osłabienie i święty Tomasz z Akwinu pisał, że to się dzieje pod koniec snu u osób zrównoważonych i obdarzonych silną wyobraźnią i że wyobraźnia pozostaje wolna, czy także codzienny rozum jest częściowo uwolniony. Pewien czas podczas snu człowiek może sądzić, że to, co widzi, jest snem, rozróżniając pomiędzy rzeczami a ich wyobrażeniami. Również należy wspomnieć, że w sufizmie, czyli mistycznej tradycji islamskiej, Ibn Al-Arabi, który jest nazywany także Wielkim Mistrzem, mówił, że człowiek musi kontrolować swoje myśli podczas snu. Ćwiczenia takiej czujności spowoduje wielkie korzyści. Każdy powinien przyłożyć się do osiągania zdolności czujności.
O sobie mówił, że moc aktywnej wyobraźni rozwinęła się w nim w takim stopniu, że dzięki niej spotykał ukochanych przez niego mistyków w ich cieleśnej postaci, obiektywnie jako istoty w pełni rzeczywiste, niczym archanioła Gabriela, który pojawił się we własnej osobie przed oczami proroka. Czyli również w islamie, w sufizmie, czyli mistycznym odłamie islamu, świadomy sen był znany i ten świat snu był eksplorowany. Jeszcze tutaj pan Adam Bytof, w rozdziale „Europa do XX wieku” wspomina również Pier Giorgio Casettiego. Nie wiem, czy było to już wspomniane. Był to oprócz Kartezjusza i Hobbesa jeden z największych filozofów XVII wieku. Był sceptykiem, zwolennikiem epikureizmu i racjonalistą. Przeczuł ideę Descartes'a, że jako śniący dostał za pośrednictwem zmysłu, że śpi i dlatego wiedział, że to, co widzi jest snem. I powiedział coś takiego: „Ktoś od razu może rozpoznać, że to sen albo zrozumieć, że to wyobraźnia niczym więcej niż fakt, iż można myśleć, że to myślenie coś przywiera wewnętrznej zdolności naszej do zewnętrznych zmysłów”. On sądził, że kiedy umysł śni, jest w stanie rozpoznawać i badać pewne właściwości rzeczy, które sobie wyobraża. To sama zdolność, którą może rozpoznawać i badać, kiedy jest obudzony.
Często po przebudzeniu się nie zdziwienie polega absurdalnych, że coś śniliśmy. Nie powinno nas to zaskoczyć, że czasem we śnie pojawia się jakaś bezsensowność. Ten sam rodzaj zdziwienia pozostaje i w konsekwencji rzeczy widzimy jak absurdalne, choć śniliśmy. Pisał, że: „To jest to samo, co mi się przydarza, kiedy wydaje mi się, że widzę ludzi i jednocześnie pamiętam, że oni nie żyją. Natychmiast nasuwają mi się myśli, że śnię, gdyż umarli nie wracają”. Również rodak Pierre'a Gassendiego, markiz Hervelle de Saint-Denys wydał książkę w Paryżu anonimowo o tytułem „O snach i sposobie kierowania nimi”.
[13:59] - O tej książce mówiłam przed chwilą. Może, Robert, przejdźmy dalej.
[14:19] - Chyba już skończyłem, to może teraz przekazuję tobie pałeczkę.
[14:25] - Dobrze, przejdźmy trochę dalej w historii, czyli już do wieku XX. W tym czasie zarówno Europę, jak i Amerykę zaczęły nawiedzać fale zainteresowań zjawiskami psychicznymi, duchowymi, między innymi OOBE, snami. Łączyło się to, czy wynikało z poszukiwaniami przeszyć w innych kulturach, mianowicie w kulturach orientalnych. Większą część tej wiedzy przekazywanej i zainteresowaniami tą kulturą orientalną szerzyły ruchy spirytystyczne, okultystyczne, teosoficzne, które powstały pod dużym wpływem filozofii i religii Indii czy Tybetu. Tutaj również ważną wagę ma między innymi joga snu, który też wspomina Adam Pytho w swoim „Zielonej oneironautyka”. W wieku XX pojawia się między innymi Oliver Fox, znany jako Oliver Fox, a tak naprawdę nazywał się Hugh Calloway i Sylvain Multon. To oni w wieku 12, Multon i 16 lat Fox, czyli Calloway doświadczyli po raz pierwszy stanu OOBE. Doświadczali również spontanicznych wypadków świadomego snu. Tak naprawdę coś w młodym wieku, czyli to, co wspominałam wcześniej, że właśnie w tym młodym wieku to się zaczyna. Dość sporo osób nie pamięta, że miało świadome sny OOBE, bo nie pamiętają snów, nie chcą pamiętać.
Różne przyczyny są, ale tak naprawdę myślę, że większość z nas gdzieś tam, chociaż raz czegoś takiego doświadczyła, chociaż niekoniecznie o tym pamięta. Calloway i Multon zaczęli bardziej badać. Mówili to połączenie z OOBE srebrnym sznurem, wstęgą astralną i Oliver Fox nazwał świat astralny snem wiecy, ponieważ twierdził, że śniący tam doświadcza, że to jest sen i może się dowiedzieć różnych rzeczy. Myślę, że tutaj warto poczytać o nich więcej. Tak naprawdę kolejnymi podróżnikami astralnymi czy oneironautami są Robert A. Monroe, Sam Monroe i chociaż Richard Stadt, który twierdził, że stan OOBE jest jednym z najbardziej istotnych doświadczeń psychologicznych. Był on również przekonany, że większość tradycji religijnych jest oparta właśnie na OOBE i oneironautyce. Twierdził, że nie zrozumiemy dziedzictwa religijnego i filozofii, jeśli nie zrozumiemy stanu OOBE. Robert A. Monroe prowadził eksperymenty, które miały znaleźć łącznik między ezoteryką, okultystyczną interpretacją świadomego snu i badaniami współczesnych psychologów i fizjologów.
Historia od czasów Arystotelesa przez Casantego, Saint-Denisa, Freuda i wielu innych wpłynęła dość dużo. Zmieniały się te teorie, ale tak naprawdę dopiero po II wojnie światowej, kiedy powstały fale EEG, a właściwie odkryto je, rozbudowano aparaturę medyczną, która może rejestrować elementy zachowania organizmu podczas snu. Czyli pod koniec lat 70. wieku XX sny zostały zaakceptowane przez środowisko naukowe. Przez ten do tego czasu tak naprawdę niewiele osób wierzyło w sny świadome. Natomiast podczas jednego z eksperymentów jeden z oneironautów zasygnalizował w śnie poprzez umówiony wcześniej znak, wskazujący na określoną sekwencję ruchów gałek ocznych, czym udowodnił zjawisko snu świadomego. To spowodowało bardzo szybkie spopularyzowanie oneironautyki, chociażby w Stanach Zjednoczonych czy Europie Zachodniej. Ocenia się, że kilkaset tysięcy ludzi na świecie śni świadomie. Myślę, że tutaj też w Polsce trzeba to bardziej spopularyzować. Może niech znowu Robert przejmie pałeczkę.
[20:20] - Tak więc nie wiem, czy to było powiedziane, ale jak możemy wyczytać w książce, rozwijanie świadomości snu miało również zwolenników w środowisku polskich okultystów. Nie wiem, który właściwie był, ale najwyżej powtórzę. Był to między innymi Karol Chodakiewicz ze Lwowa, który w miesięczniku „Lotos” pisał artykuły o świadomych snach. Nadawał im poetyczną nazwę „świadomości przeżyciowej” i opisywał metody świadomości we śnie. Mówił coś takiego: „Zaznaczę na wstępie, że praca ta nie jest łatwa. Nie należy się spodziewać, że prędko osiągnie się wyniki. Trzeba tu nieslychanej cierpliwości, systematyczności i pracy stałej pracy. Najpierw należy zająć się samymi miejscami. Przed zaśnięciem należy ułożyć się wygodnie na plecach, zwalczyć wszelkie myśli, odgrodzić od wrażeń zewnętrznych i przybrać odpowiednią postawę duchową. Należy skoncentrować się duchowo na następującej myśli: „Mogę obserwować swoje sny, obserwuję je i będę dobrze pamiętał”.
Samy jeszcze tej wprost plastycznie wyobrazić w swoim wnętrzu i z tym wymyślonym obrazem należy zasypiać. Koło łóżka trzeba mieć przygotowaną notes, ołówek i światło. Przy każdym budzeniu się należy starać się uświadomić sobie dany sen i krótko, w paru słowach go zanotować. Rano po wstaniu trzeba zanotowany sen przejrzeć i jeszcze raz powtórzyć. Tak jak lekcję szkolną, którą się przerabia. Rzecz obecna jest przy sennym jakim znaczeniu lub jakąś wartość różę. Chodzi o to, by każdy sen, który pamiętamy, został zanotowany, a cały materiał wrażeń sennych danej nocy po wstaniu został ugrupowany i powtórzony. W ten sposób przyzwyczajamy ciało astralne do nawiązywania ściślejszego kontaktu ze świadomością dzienną i budujemy łącznik między obiema świadomościami. Gdy osiągniemy już pewną biegłość w pamiętaniu snów, występują cenne ćwiczenia. Układamy sobie sugestie w snach pewnej treści: „Będę tej nocy nie tylko sen pamiętał, ale będę celowo działał we śnie.
Postępki moje we śnie będą zależeć od mojej woli. Będę działał we śnie z całą świadomością”. Gdy gestia ta uprawiana przez czas dłuższy, dadzą z czasem dalsze bardzo ciekawe wyniki. Zobaczymy, że nasze sny w pewnej się zależne od naszej woli, że będziemy mogli wkraczać w sfery snu, w pewne sfery, porozumiewać się z pewnymi ludźmi, zabierać cały szereg doświadczeń. Z czasem po latach sami się nie spostrzeżemy, gdy czas snu stanie się dla nas drugim życiem”. To takie nawiązanie do naszej audycji, bo my też twierdzimy, że to może być nasze drugie życie. „Drugim polem pracy bardzo ciekawej i poetycznemu kojarzącym nas światem jest słowo. Rodziło naszą duchową ojczyznę”. Tak więc pan Karol Chodakiewicz był takim polskim pionierem. Mamy się czym poszczycić.
To tyle.
[23:55] - Tak. Myślę, że historię już jako tako omówiliśmy. O roli świadomego snu obecnie również w połowie audycji, więc proponowałabym może trochę o przyszłości świadomego snu porozmawiać w tym momencie. Co o tym sądzisz, Robert?
[24:18] - Myślę, że to bardzo dobry pomysł, bo A więc dziedzina, jaką jest świadomy sen, ciągle się rozwija i powstają coraz to nowsze metody. Ostatnio na naszym Facebooku udostępnialiśmy informacje na temat urządzenia korzystającego z EEG, z stymulacji prądem. Jest projekt na Kickstarterze. Jak ktoś chce, może wesprzeć. Zaraz podam link. Mam nadzieję, że będzie potem też w audycji podany. Urządzenie ma pomóc doświadczać świadomego snu. Ta dziedzina się ciągle rozwija, ciągle powstają nowe metody, nowe techniki, urządzenia wspomagające. Warto się zastanowić, dokąd to wszystko zmierza.
[25:19] - Tak, również pojawia się więcej technik, więcej urządzeń i możliwości. Tak naprawdę za 50 lat myślę, że każdy, kto będzie chciał kupić i będzie go stać na zakup takiego urządzenia, które myślę, że do tego czasu będzie przeznaczone już do masowej produkcji, będzie mógł osiągnąć świadomy sen bez większego wysiłku. Myślę, że do tego to wszystko zmierza i nawet jeśli spojrzymy na to, na jakim etapie jest rozwój świadomego snu teraz, od momentu, kiedy ludzie tak naprawdę w ogóle zainteresowali się nami, to teraz tak naprawdę sny możemy kontrolować. Jeśli zajmiemy się technikami, jeśli zainteresujemy się nimi, będziemy stosować techniki, będziemy prowadzić dziennik snów. Czy są też naturalni oneironauci, to myślę, że idąc dalej tym tropem, robiąc badania, będziemy w stanie doprowadzić do tego, że tak naprawdę każdy będzie śnił świadomie i kto wie, czy za 100, 200 lat nie będzie tak, że po prostu każdy będzie śnił świadomie. Może ewolucja do tego doprowadzi, może jakieś małe czipy, które tak naprawdę nie będą duże, wielkości paznokcia, nawet mniej niż paznokcia, które się będzie przyklejać gdzieś na czoło, które będą pomagać w osiągnięciu świadomego snu. Myślę, że to jest jak najbardziej realne.
[27:06] - Chyba że Kościół katolicki jednak przetrwa i zabroni, tak jak wielu innych rzeczy.
[27:11] - Z tego, co się orientuję, to Kościół katolicki nie ma opinii. Zresztą pracujemy nad audycją, żeby księdza zaprosić i już mamy księdza, który wyraził zgodę. Myślę, że jeśli episkopat wyrazi zgodę na udział tego księdza w audycji, to już niedługo porozmawiamy na ten temat szerzej. Natomiast na ten moment z tego, co się orientuję, to Kościół katolicki nie zaprzecza za bardzo i nie ma po prostu wyraźnej, jednolitej opinii. Jeśli na pewno nie ma pretensji do oneironautów naturalnych, to to jest na pewno do techniki. Myślę, że Kościół tutaj bardziej się czepia OOBE niż świadomego snu, bo jednak OOBE to jest to całe wychodzenie duszy z ciała, jak to jest opisywane. Zacytuję księdza: „Nie to taka jest dusza w ciele, żeby z ciała wychodziła”. Myślę, że jeśli chodzi o świadomy sen, to akurat nie mamy się czego obawiać.
[28:15] - Ja bym chciał jeszcze dodać, że myślę, że całe zjawisko świadomego snu ewoluowało jeszcze dzięki internetowi, bo kiedyś te informacje nie były tak ogólnodostępne. Trzeba było szukać książek, materiałów w bibliotekach, a teraz wystarczy, że wejdziemy w Google, wpiszemy „świadomy sen” i mamy mnóstwo stron na ten temat, poradników, filmów wideo. Tak więc dzięki internetowi teraz dokładnie każdy może się stać oneironautą. I to jest dobre, bo to sprawia, że więcej osób się tym może zainteresować, więcej osób może z tego skorzystać i dzięki temu może sobie pomóc.
[29:10] - Też tutaj myślę, że między innymi my powinniśmy rozpopularyzować jako oneironauci, również jako ruch, ale nie tylko członkowie ruchu oneironautycznego, również każdy oneironauta, każda osoba interesująca się zjawiskiem świadomego snu powinna poszerzać wiedzę osób ze swojego otoczenia. Może to też zwiększy ilość osób zainteresowanych tą tematyką. Myślę, że tak naprawdę, jeśli mówimy już o przyszłości świadomego snu, to warto podkreślić, że jeśli wziąć pod uwagę to, że liczba oneironautów tak naprawdę z roku na rok się zwiększa, również coraz więcej jest naturalnych oneironautów, to możemy liczyć na to, że faktycznie ewolucja wpłynie na to, że tak naprawdę każde dziecko się będzie rodzić co jakiś czas z umiejętnością kontrolowania snów. I co sądzisz, Robert, o tej teorii?
[30:19] - Ja myślę, że to jest możliwe, że nauka doprowadzi do tego, że za niedługo wszyscy będziemy mieli umiejętność Świadomego snu. Jeszcze chciałem powiedzieć, że kultura ma duży wpływ. Ostatnio mi kolega, pozdrawiam, przesłał jakiś serial i było w nim, że jeden z bohaterów wspomina o świadomym śnie. Nawet w takich serialach czy programach typu „Pytanie na śniadanie”, „Dzień dobry TVN”, „Kawa na ławę” to nie, bo to program polityczny bardziej, nie żeby politycy byli obezwładnieni, ale w takich programach mówią na ten temat i osoby, które dotychczas nie miały z tym styczności, teraz dowiadują się, że takie coś istnieje i też zaczynają tego szukać, próbować, czytać na ten temat. To też jest dobre. Kultura wpływa na to, że coraz więcej ludzi się tym zajmuje.
[31:34] - To fakt. Powstał chociażby serial internetowy „Anamnesis”, do którego nie tak dawno tłumaczyliśmy napisy z innymi członkami Ruchu Oneironautycznego. Tak naprawdę ten serial ma dość sporą obejrzaność na CTA chociażby. To też pokazuje, że to zainteresowanie jednak jest, że może do ruchu nie wstępuje sporo osób, ale tak naprawdę samo zjawisko cieszy się popularnością i myślę, że też nie tylko wśród młodzieży. Również spotkałam się z osobami 50, 60 lat, które wspominały mi o tym zjawisku, więc tak naprawdę poszerza się ta grupa. To nie jest grupa wiekowa, załóżmy 15, 20 lat, jak usłyszałam jakoś, że tylko dzieci się tym bawią. Nie do końca się z tym zgodzę. Ta grupa jest dość szeroka tak naprawdę. Od małego dziecka to faktycznie są osoby interesujące się oneironautyką i myślę, że takich seriali powinno być więcej. Właśnie typu „Anamnesis”.
Wczoraj na czacie Ruchu Oneironautycznego padł serial do tłumaczenia napisów, powyższe „Falling Water”. Tak, Robert? To przemówię?
[33:16] - Chyba, że pomylę się, to bym był w stanie zapytać.
[33:23] - W każdym razie kolejny serial, który porusza tematykę snu. Również prawdopodobnie będziemy go tłumaczyć dla państwa jako ruch i również udostępnimy na CTA na naszym fanpage'u, więc proszę nasz fanpage obserwować i jeśli ktoś również znajdzie jakiś serial, który porusza tematykę snów świadomych czy też zwykłych snów, który nie został przetłumaczony, a chciałby na przykład obejrzeć z polskimi napisami, to zachęcamy do podsyłania na nasz fanpage, gdzie omówimy potem to na grupie i myślę, że raczej przetłumaczymy.
[34:06] - Tu się jeszcze patrzę na temat Google Trends. Taka strona Google Trends pokazuje, ile było wyszukiwań danego hasła w danym roku i z tego, co widzę, największe przebicie miało w styczniu 2011. Wtedy świadomy sen ma tutaj 100 obok, ale tutaj też wykres pokazuje, że te wartości były wysoko, więc ludzie szukają informacji na ten temat w Google. Tutaj informacje jeszcze można wyczytać, że najwięcej w województwie podkarpackim, drugie świętokrzyskie, lubelskie, podlaskie, małopolskie, warmińsko-mazurskie, śląskie, kujawsko-pomorskie, zachodniopomorskie, łódzkie, pomorskie, dolnośląskie, wielkopolskie i mazowieckie. Tutaj również mają przebicie na różne inne hasła, jak na przykład świadomy sen techniczny, HTP Wake, forum świadomy sen. Tak więc ludzie szukają tego, bo chcą się dowiedzieć i dzięki internetowi, dzięki Google mają większą możliwość szukania tego, o czym powiedziałem. Zainteresowanie przychodzi też dzięki tej kulturze, co wspomnieliśmy na tym z Kingą przed chwilą. Tak więc bardzo dobrze. Myślę, że w przyszłości więcej osób będzie o tym wiedzieć i więcej osób będzie to praktykować.
[36:02] - Praktykuje tak naprawdę tych osób z roku na rok coraz więcej. Jak się cofnę do pierwszej klasy, kiedy poruszyłam temat oneironautyki w klasie, to tak naprawdę nikt o tym nic nie słyszał. Teraz się dowiaduję, że jednak są osoby w klasie, które się tym zainteresowały, które nawet próbowały to osiągnąć. Nie tylko w klasie, również ogólnie w moim otoczeniu. Osoby głównie w moim wieku, ale nie tylko. Co też pokazuje, że tak naprawdę sporo osób nie wie o tym, że kontrolowanie snów jest możliwe. A nawet jeśli wiedzą albo słyszeli o tym, to nie do końca są do tego przekonani. Tak jak mówiłam, wiele osób słyszało, ale nie są przekonani, że jest to możliwe. Nie do końca wierzą w to, że byli by w stanie to osiągnąć, a tak naprawdę to nie jest jakiś wielki wysiłek. Chociaż faktycznie potrzeba czasu i przede wszystkim cierpliwości, co w dzisiejszych czasach niestety ta cierpliwość jest coraz słabsza, co widać chociażby w szkole, że coraz trudniej uczniom się uczyć, bo uciekają, bo nie mają cierpliwości do nauki.
Chociaż w każdym razie myślę, że z tej strony należy promować to propagowanie różnych technik do osiągnięcia świadomego snu. Myślę, że to nie byłoby głupie wyjście właśnie jakoś przebyć gdzieś 100 metrów i omówić po kolei każdą technikę tak, żeby albo chociaż o niej wspomnieć, jakoś, żeby ludzie wiedzieli, że jest coś takiego, że to naprawdę nie jest takie trudne, jak się wydaje na początku.
[38:01] - Popieram cię w tym. Myślę, że należy szerzej mówić o tym zjawisku, szerzej mówić o technikach, rozpowszechniać je, tworzyć nowe i tworzyć metody, które pomogą tym ludziom osiągać te stany świadomego snu, gdyż dzięki temu więcej ludzi zajmie się tym tematem, będzie praktykowało to i-
[38:49] - Im więcej osób to osiągnie.
[38:51] - Mówiąc tak.
[38:53] - Tak jak mówiliśmy, są metody naukowe, wychodzą kolejne urządzenia, są kolejne badania robione, ale tak naprawdę badanie to nie wszystko. Jest masa technik, z których można korzystać. To nie są techniki tak naprawdę trudne. To nie są techniki, które w jakiś sposób mogą być dla nas groźne. To są naprawdę proste techniki. Oczywiście mogą być techniki groźne, jeśli ktoś w ramach techniki, tak jak kiedyś mi się słyszało, że ktoś sobie wziął śpiący pod pośladkiem, żeby wejść w świadomy sen, to to już jest trochę przekięcie i to faktycznie może nie być przyjemne i tak dalej, ale generalnie to jest raczej przyjemne doświadczenie. Techniki nie są niebezpieczne, nie są nieprzyjemne, więc myślę, że jak najbardziej warto próbować. Warto się tym zainteresować i się nie poddawać. Przede wszystkim jak się nie uda raz, drugi, trzeci, bo to nie jest takie: pyk i już mam świadomy sen pierwszego dnia. Są przypadki.
Ktoś usłyszy o świadomym śnie tej samej nocy będzie miał świadomy sen, bo tak chciała podświadomość, ale tak naprawdę to jest rzadkie u wszystkich i niektórzy potrzebują nawet kilku lat, żeby osiągnąć świadomy sen.
[40:19] - Tutaj widzę, że na czacie się wywiązała bardzo ciekawa dyskusja na temat snu. Na temat tego, czym jest właśnie świadomy sen, śnienie i z tego, skąd się biorą sny. Ten temat skąd się biorą sny my już omawialiśmy. To znaczy Mariusz omawiał w jednej z audycji o fizjologii chyba snu. Także polecam też posłuchać.
[40:49] - Przypomnę, że słuchacie państwo na żywo audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 0008. 32 746 0008. Skype radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02, 36 08 80 02. Jesteśmy również na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Można także pisać na konta Radia Paranormalium i Oneironautów, a jeżeli ktoś woli, to może również wysyłać nam pytania i komentarze na nasz adres e-mail: radio@paranormalium.pl. Widzę, że się już pojawił Kamil. Tak więc dodamy Kamila do rozmowy.
[41:38] - Kamil skończyliśmy tak naprawdę temat historii i teraz poruszamy temat przyszłości, więc myślę, że teraz oddamy Tobie głos. Co sądzisz o przyszłości świadomego snu? Jak widzisz tą przyszłość?
[41:52] - Trochę wyrywany tutaj jestem z tego wątku dyskusji, ale spróbuję się wypowiedzieć. Przede wszystkim witam wszystkich słuchaczy. Jeżeli chodzi o przyszłość świadomego śnienia, to myślę, że tutaj jednak trzeba by wiązać je przede wszystkim z faktem samej higieny snu w społeczeństwie, bo myślę, że tutaj jednak w dzisiejszych czasach każdy może sobie pozwolić na ten sen. Czy większość ludzi może sobie pozwolić na ten sen ośmiogodzinny, taki najzdrowszy i najbardziej zalecany. Także myślę, że samo zjawisko może spowszechnieć i może się ludziom przypodobać i może się przyjąć. Myślę, że nie bez znaczenia jest rozwój aplikacji mobilnych, które w jakimś stopniu pomagałyby ludziom w osiąganiu tego stanu świadomości. Ja testowałem jakiś czas temu jedną z aplikacji, ale powiem szczerze, że trochę mnie rozpraszały dźwięki, które się wydobywały w trakcie tej hipnozy. Ja w każdym razie jestem optymistą i myślę, że jeżeli chodzi o przyszłość, to myślę, że jak najbardziej przyszłość należy do nas, bo popularne stają się chociażby te technologie rozszerzonej rzeczywistości, gdzie te gogle VR, a przecież samo przeżycie świadomego śnienia jest jednak o wiele szersze i przyjemniejsze. Także myślę, że jeśli jest popyt na taki sprzęt i ludzie są skłonni wydawać na to grube pieniądze, to dlaczego by nie spróbować osiągać tego stanu jakąś metodą bardziej naturalną i tańszą? Także myślę, że jak najbardziej przyszłość jest w zasięgu naszych możliwości.
[44:28] - Z tych tańszych metod można jeszcze ściągnąć nagrania Hemi-Sync na wywoływanie dźwiękiem świadomych snów.
[44:36] - Ja pamiętam jeszcze, to było w czasach, kiedy chodziłem do gimnazjum, czyli ponad 10 lat temu i pamiętam, że ja akurat wtedy jeszcze nie siedziałem w tym środowisku oneironautów. Któryś ze znajomych, który bardziej się interesował ogólnie psychoanalityką i OOBE, opowiedział mi o jakimś eksperymencie. Pół żartem, pół serio nie traktowaliśmy tego poważnie na początku, że zakładając — to na pewno część z was musiała o tym słyszeć — zakładając piłeczki pingpongowe na oczach i włączając rozstrojone radio, można przeżyć niesamowite wrażenia w trakcie takiego snu. I tutaj mój kolega wspominał, że nawet udało mu się rozmawiać ze swoim dziadkiem w trakcie takiego transu. Ja też pamiętam, że przeżyłem coś podobnego wtedy do świadomego śnienia, ale dopiero za którymś podejściem mi się to udało. Pamiętam, że to były nasze pierwsze eksperymenty z jakimiś substancjami, które można nabyć legalnie. Trochę to było bardziej śmieszne niż poważne, bo pamiętam, że jedliśmy gałkę muszkatołową, jakieś inne takie specyfiki, które były w zasięgu ręki. Także aplikacje: akurat miałem tylko jedną aplikację, która mnie bardziej rozpraszała i uniemożliwiała sen, bo ja jestem zwolennikiem jednak wyłączania się i wyciszania się tych sprzętów technologicznych przed snem. Nie mam na przykład telewizora w sypialni i nie wyobrażam sobie, żeby spokojnie spać tuż po tym, jak męczę wzrok nad ekranem smartfona czy ekranu. Jednak te pół godziny potrzebuję takiego wyciszenia i izolacji od elektroniki.
[46:49] - Kocinę przed snem nie powinno się w ogóle patrzeć na sztuczne wyświetlacze z tego, co ja słyszałam.
[46:57] - Jest jeszcze taka dobra aplikacja. Opublikowaliśmy o niej informację. Nie wiem, czy znajdę. To jest aplikacja, której zadaniem jest zmniejszanie ilości niebieskiego światła, która negatywnie wpływa na sen. W sensie, że jak na przykład jest już po 21:00, to wtedy ekran staje się trochę pomarańczowy i jest mniej tego jasnego światła.
[47:27] - Zmniejsza się temperatura kolorów.
[47:30] - Coś takiego. I to mniej negatywnie wpływa później na sen. Zaraz znajdę.
[47:38] - Są oczywiście takie aplikacje, natomiast wiele smartfonów współcześnie produkowanych posiada już funkcję filtru światła niebieskiego, który pozwala osiągnąć taki sam efekt. Odfiltrowuje większą część światła niebieskiego tak, żeby zniwelować ten efekt blokujący wytwarzanie przez mózg melaniny.
[48:08] - Tak, ale jeśli nie ma, to właśnie warto skorzystać z tej aplikacji. Ta aplikacja się nazywa na telefon Twilight, a na komputer Flux. Twilight i Flux. Dwie aplikacje. Pierwsza Twilight na telefon, a Flux na komputer. Polecam pobrać.
[48:31] - To by było rzeczywiście jakieś dobre rozwiązanie. Myślę, że jednak tutaj kluczowe jest to umożliwienie zrelaksowania się, wejścia w ten przyjemniejszy stan. A jeżeli oczy są podrażnione od emisji tego światła, to jednak jest potem jakiś większy problem.
[48:51] - To jest coś takiego, że po prostu w oczach znajduje się receptor, który zbiera Światło niebieskie. W momencie, gdy tego światła nie ma, mózg zaczyna wytwarzać melaninę, hormon odpowiedzialny za sen, a w momencie, gdy tego światła jest bardzo dużo, na przykład w ciągu dnia, ten hormon nie jest wytwarzany i wówczas nie jesteśmy w stanie zasnąć.
[49:17] - Rozumiem. Czyli tak jak Marku mówisz, to jednak w trakcie snu ta substancja też powinna być wytwarzana w trakcie dnia, tak?
[49:25] - W nocy nie powinniśmy właściwie patrzeć w światło słoneczne. Patrząc na monitor komputera bez włączonego fluxa, to tak jakbyśmy patrzyli właśnie w słońce w nocy. Matka natura wyposażyła nas w taki czujnik, który wykrywa w pewnym sensie, kiedy jest dzień, a kiedy jest noc i gdy światła słonecznego zabraknie mózg zaczyna wytwarzać melaninę pod wpływem działania tego czujnika. Wtedy powinniśmy spać, a nie gapić się w słońce czy też w ekran.
[50:05] - Właśnie tego doświadczenie. Doświadczyłem tych efektów. Czasami pracuję nad mocnymi projektami.
[50:21] - Przepraszam tutaj słuchaczka poprawia mnie na czacie. Oczywiście chodzi o melatoninę, a nie melaninę, a czujnik nazywa się szyszynka. Dziękuję bardzo za doprecyzowanie, za poprawkę. Oddam Robertowi głos.
[50:34] - Ja pracuję nad różnymi informatycznymi projektami. Koduję tam różne rzeczy i czasami mogę siedzieć do pierwszej, a później jak próbuję zasnąć o pierwszej to mam problemy z zaśnięciem i mogę tak nawet się do piątej szarpać i nie zasypiać. Myślę właśnie, że to też wina tego światła, że za dużo w to patrzę i przez to nie mogę zasnąć. Więc to ma też jakiś sens.
[51:12] - Tak też ze swojego doświadczenia powiem, że jeśli zdarza mi się siedzieć na telefonie, rzadko, ale zdarza, koło pierwszej, drugiej rano, to potem zdarza się, że całą noc po prostu już nie zasnę, bo to jest dla mnie godzina, o której trudno zasnąć. Potrzebuję potem przerwy od tego sztucznego światła i kończy się na tym, że mam wstać na przykład 5:30 do szkoły, a dopiero o piątej zaczyna mnie nużyć i w tym momencie już się nie kładę. To sztuczne światło jak najbardziej myślę, że powinniśmy odłączyć w nocy.
[51:55] - Tak, ale jednak przyznacie, że zdarza się spać również w dzień i z tego, co ja zauważyłem, to jednak sny, które mamy w ciągu dnia łatwiej nam je zapamiętać. Są one bardzo barwne. Drzemka po obiedzie wcale nie uważam, żeby miała jakąś gorszą wartość, przynajmniej jeżeli chodzi o perspektywę snów, to nie uważam, żeby miała mniejszą wartość od tych snów spędzonych w nocy. Oczy można ochronić na różne sposoby, także to chyba też nie zależy od tego. Też sztuczne oświetlenie wiadomo, może jakoś pogarsza możliwość szybszego zaśnięcia, ale jednak na samo spanie nie ma raczej wpływu, bardziej na zasypianie.
[52:49] - Jeszcze à propos snu w południe to też taka ciekawa rzecz, że wtedy sen jest płytszy i to, co się dzieje wokół może też wpłynąć na nasz sen. Pamiętam, że kiedyś spałem na podłodze. Położyłem się na podłodze, zasnąłem. Taka niemiła sytuacja i zdrętwiała mi ręka. To samo właśnie też odczułem we śnie, że mi zdrętwiała ręka.
[53:31] - Ja pamiętam kiedyś taką sytuację, że w trakcie snu zasnąłem. Akurat miałem głowę ułożoną na swojej ręce, na swoim ramieniu, a otwieram potem oczy w środku nocy i patrzę, a tu jakaś ręka wisi nade mną, bo nie czułem tej ręki i się przeraziłem tej łapy. A to była moja ręka, która zdrętwiała i której nie czułem po prostu i tak wisiała nad moją twarzą. Także tutaj akurat faktycznie trzeba czasami uważać, bo w trakcie snu jednak nie miałem tej świadomości, że zdrętwiała mi ta dłoń.
[54:09] - Tak również często rano jak się budzimy, przynajmniej u mnie się zdarza, że dość często jak się budzę rano, to właśnie mam zesztywniałą rękę. Nie mogę nią przez kilka minut w ogóle ruszyć, nie mam w niej czucia. Pierwszym razem jak pamiętam, to mnie to strasznie przestraszyło. Pomyślałam, że ją złamałam podczas snu. Na szczęście okazało się, że nic takiego się nie stało.
[54:38] - Ja przypomnę tylko, że słuchacie państwo audycji „Świadomy sen — nasz drugi świat”. Dzisiaj dokończyliśmy właściwie temat RD przez wieki, ale jeżeli macie państwo jakieś pytania związane ze świadomym śnieniem, to zachęcam oczywiście do ich zadawania. Nasz numer telefonu to 32 746 0008. 32 746 0008. Skype radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu 36 08 80 02. 36 08 80 02. Jesteśmy również na czacie Radia Paranormalium. Czata już wymieniłem. Troszkę śpiący jestem.
[55:18] - Jeszcze nieświadomie, ale jednak. Można nas również spotkać na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów. A jeżeli ktoś woli, to może również wysyłać pytania i komentarze na adres e-mail radio@paranormalium.pl.
[55:33] - Tutaj jeden ze słuchaczy na czacie zwrócił uwagę, że nie pamięta nic kiedyś nie za dnia. Zdarzają się takie przypadki, bo to jest kwestia indywidualna, czy ktoś pamięta sny za dnia. Znam osobiście osoby, które pamiętają własne tylko kiedy ucinają sobie drzemki w ciągu dnia. Myślę, że jeśli słuchacz chce pamiętać sny kiedyś nie za dnia, to też się da. Właśnie tak samo jak w przypadku snów, które śnimy nocą. Czyli dziennik snów i próbujemy zapamiętać, zapisywać. Myślę, że to pomoże w jakiś sposób.
[56:22] - Będziemy chyba albo kończyć, albo będziemy rozpoczynać nowy temat. Co proponujecie?
[56:28] - Nie mamy chyba żadnych tematów na noc, więc myślę, że może się skończymy.
[56:34] - Ja dzisiaj wyszedłem z takim poślizgiem tutaj do tej naszej audycji, licząc, że jeszcze załapiemy się na ten temat, który mieliśmy kontynuować, ale nie wiem, czy ten temat został już właściwie wyczerpany, czy możemy spróbować jednak go jakoś jeszcze tutaj zamknąć? Czy został już w całości omówiony? Bo szczerze mówiąc tutaj nie miałem możliwości kontrolowania. Nie wiem, na jakim etapie się zakończyła nasza dyskusja.
[57:11] - My głównie rozwijaliśmy myśl z książki Adama Bytowa „Oneironautyka”. Omawialiśmy opisanych tam przez niego filozofów i psychologów i inne osoby, które zajmowały się tym zjawiskiem.
[57:33] - Tak. Nie chciałbym tutaj rzeczywiście dublować jakichś omawianych kwestii.
[57:46] - Możemy się umówić tak, że zaczniesz mówić, a jak zaczniesz mówić o czymś, o czym wspominaliśmy, to ci o tym po prostu powiemy.
[57:54] - Możemy tak. Rzeczywiście chyba to by było dosyć dobre. To ja chciałbym tutaj nawiązać jeszcze do tego tematu, który chciałem trochę opowiedzieć po swojemu, bo akurat ostatnimi czasy nie zaglądałem do tej książki Bytowa. Jakiś czas temu, po tej naszej pierwszej audycji ściągnąłem sobie książkę udostępnioną w internecie przez Bytowa „Sny wygrywających”. Ona trochę inaczej podchodzi do tematu. Nie ma tutaj takiego wyraźnego rysu historycznego, ale są różne anegdoty, różne ciekawostki. I nie wiem, czy nie wspomina o tym Adam Bytof w tej książce o oneironautyka. Nie wiem, czy poruszaliście wątek jednego z profesorów chemii, który w roku 1865 pracował nad zagadnieniem struktury cząsteczkowej węglowodorów, a w szczególności benzenu. Profesor nazywał się Friedrich August von Kekulé i był jednym z chemików XIX-wiecznych. Zdarzyło mu się zdrzemnąć po dniu pracy i zobaczył we śnie roztańczone atomy.
Z tym, że oczywiście to, co mu się przyśniło, stało się następnie pretekstem do dalszych badań. Natomiast miał taką wizję, która w pewien sposób uporządkowała tą dotychczasową wiedzę o chemii. Tutaj Adam Bytof cytuje jego słowa: „Mój duchowy wzrok, wyostrzony już wieloma wizjami tego rodzaju, dostrzegł teraz większe struktury o wielorakich układach, długie szeregi, niekiedy ściślej dopasowane, a wszystkie pełznące i wijące się wężowym ruchem. Lecz nagle jeden z węży schwycił swój własny ogon i ten kształt zawirował szyderczo przed mymi oczami. Jakby porażony tym widokiem przebudziłem się”. I to właśnie uświadomiło temu profesorowi Kekulé, że węglowodory, które badał, nie są otwartymi strukturami, ale pierścieniami zamkniętymi, przypominającymi węża gryzącego własny ogon. To taka jedna z ciekawostek, o której zależało mi akurat, żeby wspomnieć. Podejrzewam, że Adam Bytof pisząc o Kartezjuszu wspominał o jego snach, które stały się przyczynkiem do jego filozofii i do przełomu kartezjańskiego. Bo Kartezjusz w wieku 23 lat był jeszcze żołnierzem i w trakcie jednej z wyprawy przyśniło mu się Przyśniło mu się, kiedy przebywał w Bawarii. Doznał olśnienia, że doznał trzech różnych snów i pierwsze dwa, według jego interpretacji, kwestionowały dotychczasowe jego życie i jego badania, a trzeci dawał mu wskazówki do przyszłego postępowania.
W moim mniemaniu filozofia Kartezjusza jest dosyć przewrotna, bo jednak z jednej strony podważa on ten sens pytania się, przechyla szalę dociekań filozoficznych, które dotychczas skupiały się na tym, co jest, czyli na ontologii i skupia się na poznaniu, na epistemologii. Z tym że pomimo, że w jego filozofii istotą była przewaga rozumu i jako metodologię on wyznacza posługiwanie się swoim rozumem i stawia matematykę jako najważniejszą z nauk, to jednak wierzy on w coś takiego, co mnie zastanawiało i trochę rozbawiło, że wierzy on w przewrotnego demona, który nam uniemożliwia poznanie wiedzy autentycznej, praktycznej. Czyli że to właściwie, co jest tak naprawdę nie jest istotne, ponieważ nigdy nasz rozum nie jest w stanie w pełni poznać istoty rzeczy. Jedynym, czego można być pewnym, to tylko to, że myślimy i że kwestionując zastany porządek świata, możemy dopiero być pewni, że to jest coś, co jest pewne i co jest stałe. Jego filozofia rozwinęła się potem bardziej w kierunku procesów myślowych i istoty świadomości. Dlatego to jest dla nas o tyle istotne. A jedną z takich najpopularniejszych hipotez, które lubił Kartezjusz przywoływać, był właśnie argument snu. Argument snu zaczerpnięty od jednego z taoistów, zaczerpnięty od Zhuangzi, któremu wydawało się, że doznał takiego jednego ze świadomych snów, w którym latał jako motyl. Kinga, czy wspominaliście o tym z Robertem?
[01:03:57] - Chyba nie.
[01:03:58] - Zhuangzi miał taki sen, w którym śniło mu się, że jest motylem. On się obudził potem i miał takie wątpliwości, bo nie wiedział właśnie, czy to tak naprawdę on jest motylem, a teraz śni mu się, że jest tym filozofem, czy może jest właśnie tak, jak myślał do tej pory, że ten stan bycia motylem to jest tylko snem. I tą metaforę nazwał tak zwanym wielkim snem. To był jeden z jego wyznaczników filozofii. A Kartezjusz znał ten wątek i podjął ten wątek. Odniósł się do swoich snów, zaczął prowadzić swoje dzienniki snów. Te dzienniki opublikował jako „Olympica”. I właśnie to stanowi pewien przełom po tych czasach średniowiecza, bo tak jak wcześniej wspominaliśmy, Tomasz z Akwinu i inni średniowieczni filozofowie jednak wiązali świadome sny ze sferą demonów, a tutaj jednak w wieku XV, XVI następuje pewien przełom w filozofii i ważne staje się to, co jest możliwe przez poznanie za pomocą doświadczeń zmysłowych, empirycznych. Także sny na powrót stają się interesujące dla Europejczyków. Zdania filozofów były różne.
Nie chcę tutaj omawiać ich szczegółowo, ale wspomnę tylko, że Fryderyk Nietzsche uważał, że sen jest tylko podnietą cielesną, ale można go interpretować po to, żeby poznać lepiej własną świadomość. Z kolei inni, jak Bergson, uważali, że jest cielesną podnietą, ale nie należy się na nim skupiać i filozofia praktycznie pomijała całkowicie ten wątek. Tak samo Kant uważał, że nie warto tłumaczyć snów, ponieważ są one związane głównie z ludzkimi emocjami. Tak samo Voltaire był przeciwny tłumaczeniu i przepowiadaniu snów. Także czasy Oświecenia, mimo że Kartezjusz wysnuł ten temat snów na pierwszy plan, to jednak dalsi myśliciele są bardzo sceptyczni i nie przykuwają do tych snów dużego znaczenia. W roku 1913 pojawia się to, co akurat jest dosyć istotne, bo pojawia się po raz pierwszy zwrot „świadomy sen”. Jego autorem jest Duńczyk Frederik Eden, który założył Lucidity Institute. Obok Kartezjusza warto pośród tych nowożytnych filozofów wymienić taką postać jak Pierre Gassendi Który może nie jest postacią na tyle znaną jak Kartezjusz. To właściwie mało znany katolicki ksiądz epikurejczyk, ale, o dziwo, jeden jednocześnie prekursorów francuskiego libertynizmu. I on pisał tak: „To, iż rozum może rozpoznać, że to sen, albo zrozumieć, że to wyobrażenie, jest niczym więcej niż fakt, iż można myśleć, że to myślenie, co jest przywilejem wewnętrznej zdolności i nie zależy od zewnętrznych zmysłów”.
Gassendi przyznawał się jako jeden z tych pierwszych myślicieli do snów świadomych. Pisał również, że umysł kiedyś nie jest w stanie rozpoznawać i badać pewnych właściwości rzeczy. Kinga tutaj mi podpowiada, że jednak o tym mówili, także nie chcę tutaj powtarzać. Innym z takich pierwszych naukowców, właściwie nie filozofów, o których można powiedzieć, że przyłożyli rękę do rozwoju tego zagadnienia, był markiz Hervey de Saint Denys, który opisał swoje świadome doświadczenia w książce „Sny i jak nimi kierować”. Pisał on o tym, jak w przeciągu 20 lat nauczył się przywoływać swoje sny, jak udawało mu się je kontrolować. Natomiast przez środowisko naukowe był w tym czasie właściwie wyśmiany i jego dokonania były przez ówczesnych zignorowane. Tak jak wspomina Fryderyk van Eeden, duński pisarz i autor „Zwrotu w świadomy sen”, opisał w swoim brytyjskim stowarzyszeniu badań fizycznych ponad 350 snów świadomych, które odbył w trakcie 14 lat swojego życia. Ten referat jest dostępny. Jest możliwość, żeby do tego dotrzeć, mimo że to było napisane w roku 1913. Jednym z takich kontynuatorów jego myśli jest współczesny naukowiec, który działał w latach 80., ale działa do dzisiaj.
Założyciel Instytutu Świadomości, Stephen LaBerge. Kinga, nie wiem, czy zajmowaliście się nim.
[01:10:21] - Możliwe, że tydzień temu, ale dzisiaj nie przypomina sobie, żebyśmy o nim mówili.
[01:10:25] - To jest jeden z pierwszych naukowców, który doświadczalnie dowiódł istnienia świadomych snów. Przeprowadził on takie doświadczenie w trakcie świadomego snu: przy użyciu śniącego się palca poruszał gałki oczne powoli w górę i dół. Wzór, który nimi wtedy wykonywał, wyraźnie pojawił się w wynikach urządzeń pomiarowych. Wykonywał kilka eksperymentów na świadomych snach przy użyciu metody sygnalizującej ruchami oczu. Wiadomo, w fazie właśnie mamy do czynienia z tym intensywnym ruchem gałek ocznych i zademonstrował wówczas interesujące połączenia między śnionymi akcjami i fizycznymi reakcjami. Jego badania były prowadzone w różnych warunkach. Można wymienić takie cztery warunki. Dwie osoby śledziły w trakcie badania powolny ruch końców palców od dłoni z lewej do prawej w czterech warunkach: w trakcie jawy z oczami otwartymi, w trakcie jawy z oczami zamkniętymi, czyli mentalnie wyobrażając sobie ruch jego palców w trakcie świadomego snu i w trakcie wizualizacji podczas świadomego snu, czyli kiedy mieli świadomy sen, ale jeszcze w trakcie snu. To jest taka wizualizacja. Ja się z tym osobiście nie spotkałem, tylko dopiero teraz, czytając akurat ten materiał.
Czwarty warunek laboratoryjny polegał na tym, że w trakcie świadomego śnienia śniący zamykał oczy i wizualizował sobie te dłonie w trakcie wizualizacji, która miała miejsce w trakcie świadomego snu. Badane osoby wykazywały skokowe ruchy w obu przypadkach wizualizacji i płynny ruch oczu podczas rzeczywistego ruchu, czy to rzeczywistego ruchu, czy tego ruchu, który był widziany we śnie. O, Robert, coś chciałeś nadmienić właśnie tutaj na ten temat, bo widziałem, że tam wysyłałeś.
[01:13:03] - Chciałem się tego zapytać, bo Mikołaj opowiedział o technice PHIL, która właśnie też polega na machaniu ręką przed oczyma i później tego wizualizowaniu. Nie wiem, na czym polega ta technika, ale słyszałem, że jest bardzo skuteczna.
[01:13:24] - Nie, to PHIL polega na tym, że praktykujesz ją, kiedy obudzisz się w środku nocy albo właśnie Kiedy jesteś bardzo zmęczony. Ja tam też nie przyglądałem się akurat temu jakoś szczegółowo, ale to coś zupełnie innego. Natomiast to, czego jeszcze nie dodałem do Laberge'a, że jego praca doktorancka właśnie traktowała o technice polegającej na tym, że ustawiamy sobie budzik, powiedzmy po pięciu godzinach naszego snu, bo wtedy akurat jesteśmy pod koniec tej fazy REM. Potem po obudzeniu się kładziemy się z powrotem z nadzieją na ten świadomy sen i z nastawieniem na to, żeby właśnie przeżyć to świadome śnienie. To tyle. Właściwie nie będziemy przedłużać, bo można by jeszcze powiedzieć o jakichś tam mniejszych pionierach, mało znanych, takich jak Thomas Reid, jak Thomas Browne. Ale to, co pojawia się później i zostaje podjęte przez kognitywistów właściwie rozwija ten wątek i wzbogaca go na tyle, że stawia go do rangi naukowej. Teraz na chwilę znikam i oddaję głos Kindze i Robertowi.
[01:15:20] - Ja za bardzo nie wiem, co jeszcze można by było tutaj powiedzieć w temacie tak naprawdę, więc myślę, że możemy powoli kończyć. Chyba, że tutaj Jupi się połączy z nami jak to stany USA, bo widzę, że na czacie się pojawił. Nie wiem, jak to dalej będzie.
[01:15:48] - Myślę, że już troszkę wyczerpaliśmy temat rzeczywistości świadomego snu. Nie ma najco przedłużać za bardzo. Możemy jeszcze odpowiedzieć na pytania ewentualnie z czatu lub jak ktoś będzie chciał zadzwonić to zapraszamy. Kontakty są znane. Zapraszamy do dzwonienia, zadawania pytań na czacie. Spróbujemy na nie odpowiedzieć, a jeżeli nie, to chyba nie trzeba kończyć, bo tematu to już nie za bardzo mamy, żeby to przeciągnąć.
[01:16:31] - Widzę, że oneironautka Kasia do nas dołączyła i chciałaby coś powiedzieć o festiwalu. Kasiu?
[01:16:37] - Cześć, witam i w ogóle. Ogółem szumując tak przyszłam tylko na chwilkę, bo nie zdążyłam dojechać do domu w trakcie kiedy zaczynała się audycja, to dopiero teraz się w niej pojawiłam. Stąd też moja nieobecność. Za co wszystkich bardzo serdecznie przepraszam, ale jeżeli ktoś jest przypadkiem z Opola, z okolic albo z drugiego końca Polski, ale ma akurat urlop i chciałby tu przyjechać, to bardzo serdecznie zapraszam na Festiwal Opolskie Lamy, który jest od 10 do 15 października i jest bardzo interesującym festiwalem filmowym organizowanym oddolnie przez ludzi z Opola.
[01:17:12] - Rozumiem, że tam również oneironauci znajdą też coś ciekawego dla siebie?
[01:17:17] - Tak, znajdą. Jest kilka filmów, które mają poruszać również w dosyć zawoalowany sposób, ale również taką tematykę. Trzeba by było zobaczyć dokładniej na rozpiskę, ale podobno mają się też takie pojawić, gdyż był to ostatnio taki dosyć modny temat wśród debiutów, które mają być na festiwalu.
[01:17:37] - Tak więc zapraszamy na festiwal do Opola. Jak się ten festiwal nazywa? Jeszcze raz mogłabyś powiedzieć?
[01:17:46] - Opolskie Lamy.
[01:17:47] - Opolskie Lamy. Tak więc zapraszamy na festiwal Opolskie Lamy. Tam również oneironauci mogą znaleźć coś dla siebie. Natomiast widzę, że tutaj pojawiło się pytanie od Klirskaja na czacie Radia Paranormalium: czy alkohol wpływa na świadome śnienie?
[01:18:04] - Skoro kilka audycji temu nasz kolega z ruchu Radek stwierdził, że narkotyki mu pomagają, to myślę, że alkohol może działać podobnie. Więc myślę, że raczej tak. Aczkolwiek doświadczeń z tym żadnych nie mam.
[01:18:20] - Z tego, co mi wiadomo, alkohol działa tak trochę uspokajająco, ale znalazłem artykuł dlaczego alkohol przed snem to nie jest najlepszy pomysł. Myślę, że ten artykuł rozwieje wątpliwości. Autor stwierdza tam, że alkohol może zaburzyć równowagę w systemie snu i budzenia mózgu.
[01:18:52] - Moim zdaniem alkohol a świadome śnienie to jednak jest bieg w dwóch przeciwnych kierunkach, bo alkohol, jeżeli chodzi o świadomość, to ma jednak działanie zupełnie odmienne niż taki trzeźwy osąd sytuacji, który jest niezbędny do tego, żeby przeżyć sen świadomy. Bo jednak musimy pamiętać o pewnych rzeczach, o powtarzaniu pewnych schematów. Jeżeli po alkoholu tę świadomość się traci, jeżeli się ją zaburza, to jednak myślę, że to jest trudne. Alkoholicy też mają duży problem z fazami REM. Także myślę, że Myślę, że to utrudnia jakiekolwiek doświadczenia związane z lucid dream, ale nie jestem pewien na tyle, nie jestem tutaj ekspertem. Mówię tylko o swoich doświadczeniach. Po wypiciu kilku piwek czy kieliszków jednak jest pewien problem z obrazowaniem, bo jednak wpływ alkoholu na pracę kory mózgowej jest znaczący. Zachęcamy również słuchaczy do wysyłania propozycji tematów, jakie chcieliby poruszyć na następnych audycjach. Widzę coraz wyraźniejsze zainteresowanie naszą audycją. Na początku pamiętam, że były takie sytuacje, że były tam po trzy, cztery osoby na czacie.
Teraz zawsze jest kilkanaście i chyba nawet więcej jeszcze niż ostatnio. Także warto bić tutaj nasze małe rekordy i zachęcać znajomych do słuchania naszej audycji, dołączania się z nami na żywo.
[01:20:53] - Z tego, co widzę obecnie, mamy 37 słuchaczy, więc na czacie siedzi każdy.
[01:21:02] - A ja mam taki ściśle tajny licznik, który pokazuje, że jest już wszystkich 37. Także jak na czwartek, na taką porę, środek tygodnia w Radiu Paranormalium to jest dobry wynik.
[01:21:14] - Ja myślę, że też ta jesienna pora sprzyja takiemu wyciszeniu i zainteresowaniu się tą tematyką. Także wróżę, że będzie jeszcze lepiej w bliskiej przyszłości.
[01:21:29] - Ja w międzyczasie planuję, rozważam wrzucenie wszystkich naszych dotychczasowych audycji na YouTube, także dostęp jeszcze będzie szerszy.
[01:21:38] - Tak. Myślę, że warto.
[01:21:40] - Tylko muszę jakąś grafikę znaleźć albo ją zrobić, bo bez obrazu niestety nie da rady.
[01:21:46] - Czyli Marku nie jako osobny kanał, ale jako playlista Radia Paranormalium. Myślę, że to będzie dobre rozwiązanie.
[01:21:53] - Tak. Na oficjalnym koncie Radia Paranormalium. Tam już zresztą są debaty niekontrolowane, debaty ufologiczne, więc będzie też audycja „Świadomy sen, nasz drugi świat” do odsłuchania. Tak więc całkiem możliwe, że ktoś nas tam jeszcze odkryje. Sprawdzę jeszcze, czy są jakieś pytania na czacie, ale chyba już nic nie ma. JackDanielsELD Clear Sky pisze: „No raczej chyba nie. To chyba nie wypali”. Także myślę, że powoli będziemy już chyba kończyć ten dzisiejszy odcinek. Może jeszcze parę słów na koniec od oneironautów do słuchaczy.
[01:22:25] - Yubi pisze, żeby spróbować technikę na świadomy sen, która polega na spożyciu inozytolu na pamięć we śnie. Ja tego nie próbowałem, ale wydaje się to na tyle zachęcające, że chyba rzeczywiście warto spróbować. Często udawało mi się świadome śnienie po delektowaniu się yerbą mate wieczorem, ale może warto by tę technikę Yubiego wypróbować. Natomiast jeżeli chodzi o audycję, to nie mam już nic więcej do dodania. Zakończyliśmy ten rys historyczny i w przyszłym tygodniu zajmiemy się już czymś innym.
[01:23:22] - Ja jeszcze na koniec zachęcę słuchaczy do polajkowania naszego fanpage'a na Facebooku, jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił i do dołączenia do naszego ruchu, bo naprawdę jest fajna atmosfera i każdego przyjmiemy. I tam naprawdę możecie się poczuć jak w jednej wielkiej rodzinie.
[01:23:44] - Ja chciałbym za Kingą powtórzyć i zachęcić wszystkich do wchodzenia na naszą stronę oneiros society przez dwa S kropka tk, do polubienia naszego fanpage'a Oneironauci. Ruch Oneironautyczny. Jak ktoś by chciał adres: facebook.com oneiros society i do wypełnienia EFDC, czyli formularza dołączania do RO. My przeglądamy codziennie zgłoszenia do naszego formularza i głosujemy nad dodawaniem nowych członków. Jakby ktoś chciał adres to oneiros society kropka tk backslash EFDC. Serdecznie zachęcam do dołączenia do ruchu. I chyba tyle. Świadomych snów.
[01:24:48] - Zrobiłem ostatnio coś takiego w archiwum, że linki są automatycznie dodawane do każdego z odcinków. Także nawet jeżeli ktoś nie może znaleźć, to już teraz może znaleźć. Pod każdą z audycji „Świadomy sen, nasz drugi świat” znajdziecie państwo linki do strony oneironautów, do profilu oneironautów na Facebooku oraz do dołączenia do formularza EFDC, który pozwala na dołączenie do ruchu oneironautycznego. Tak więc na dzisiaj już będziemy kończyć powolutku. To była audycja „Świadomy sen, nasz drugi świat”. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios". Po drugiej stronie Skype'a byli z nami oneironauci: Kinga, Kamil, Robert i Kasia. Dzięki jeszcze raz wszystkim.
[01:25:30] - Świadomych snów wszystkim i do usłyszenia.
[01:25:34] - Pa, pa. Cześć.
[01:25:35] - I do usłyszenia już za tydzień. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Życzymy wam wszystkim pięknych, zdrowych, paranormalnych, ale przede wszystkim świadomych snów.