Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:04] - Drodzy państwo, niestety ten odcinek audycji „Świadomy sen. Nasz drugi świat”, jak się okazało, mocno obfitował w problemy techniczne. Dlatego też z góry przepraszamy za ewentualne atrakcje akustyczne i inne problemy z dźwiękiem. Padło nam połączenie. Potem okazało się, że padł również globalnie Skype, także wiele osób nie mogło się zalogować. Niestety ten problem dotknął również nas w połowie audycji. Dlatego też ten odcinek jest nieco krótszy niż zwykle. Przepraszamy. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy kolejny odcinek niezwykłej audycji poświęconej świadomym snom.
Jedynej takiej audycji w polskim internecie. Troszeczkę zmieniliśmy porę nadawania z uwagi na pewne problemy organizacyjne, ale myślę, że nie będzie to stanowiło problemu dla słuchaczy. Dziś będziemy dyskutować głównie o tym, jak przedstawia się oneironautykę na srebrnym ekranie oraz spróbujemy wypunktować błędy, jakie wykazują twórcy, którzy opowiadają w swoich filmach i serialach o snach świadomych. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”. A dzisiaj po drugiej stronie Skype'a są z nami oneironauci: Kamil, Kinga, Robert i Mikołaj. Witajcie.
[01:57] - Cześć.
[01:58] - Witam.
[01:58] - Audycja będzie oczywiście realizowana w całości na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu 36 08 80 02. Jesteśmy także na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Można również nas znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów. A jeżeli ktoś chce, to może nam również wysłać maila na adres radio@paranormalium.pl. Może pierwszy niech dzisiaj rozpocznie Kamil. Prosimy Kamilu.
[02:45] - Witam wszystkich serdecznie. Dzisiejszy temat będzie połączeniem wątku oneironautycznego z wątkiem kinematografii. Na wstępie czuję się zobowiązany, żeby ostrzec wszystkich, którzy nas słuchają, że poruszając tę tematykę filmów, będziemy niekiedy ocierać się o spoilery. Oczywiście nie będziemy może zdradzać perfidnie jakiegoś zakończenia, ale bardzo trudno jest analizować film w ujęciu oneironautyki, nie nawiązując do przebiegu fabuły. Także jeżeli ktoś czuje, że chciałby obejrzeć ten film, a my popsujemy mu tę frajdę, to niech się przygotuje zanim rozwiniemy wątek. Temat snów świadomych w filmach jest dosyć popularny. Myślę, że najsilniejsze piętno ostatnio odcisnęła „Incepcja” Nolana, którą zresztą można było zobaczyć na TVN-ie dwa albo trzy tygodnie temu. Przyznam szczerze, że oglądając film za drugim i trzecim razem, w odbiorze stał się dla mnie trochę mniej atrakcyjny. Pozbawiony jednak tego uroku. Dostrzegalne były też różne błędy, bo dzisiaj oprócz tematyki świadomych snów, którą będziemy podejmować, będziemy nawiązywać również do popularnych błędów w filmach twórców, którzy zajmują się omówieniem problemu snów świadomych w kinematografii.
Także zaczynając od „Incepcji”. Film jest dosyć ciekawy, bo wprowadza kompozycję szkatułkową snów. Możemy mówić o pewnej metafizyce snów, gdyż sny są wielopoziomowe. Z jednego snu bohater przechodzi głębiej do drugiego. Czy właściwie grupa bohaterów, aż znajdują się w tym ostatecznym śnie, a potem muszą powrócić do rzeczywistości. I tu pojawia się już pewna nieścisłość, której ja, przyznam szczerze, na początku nie wychwyciłem bezpośrednio, ale dyskutowałem o tym z przyjacielem i doszliśmy do wniosku, że coś jest nie tak. Że jednak reżyser jest niekonsekwentny w ukazaniu tego obrazu. Nie wiem, czy wszyscy oglądali ten film. Ja postaram się tylko krótko nawiązać. Bohaterowie lecąc samolotem posiadają maszynę, która umożliwia im zapadnięcie w sen i podróżując samolotem zapadają w tą pierwszą fazę snu, w której W wyniku pewnych niefortunnych zdarzeń wpadają ciężarówką, furgonetką do wody.
Żeby przejść na kolejny poziom snu zasypiają bezpośrednio w trakcie, kiedy samochód spada do wody. Wchodzą na drugi poziom snu, a w międzyczasie świat tego snu na poziomie, kiedy ta ciężarówka wpada do wody, spowalnia. Także mają więcej czasu, żeby wykonać tą misję. Ta ciężarówka jest pokazana, jak bardzo powoli opada na dół. Ponieważ ciężarówka opada, zagięte zostały pewne prawa grawitacji, które powinny mieć odzwierciedlenie w następnych poziomach snu. I pozornie możemy mieć wrażenie, że tak następuje, bo w następnej sekwencji jeden z bohaterów układa swoich współtowarzyszy w windzie, ale ma z tym duży problem. Chce ich uśpić, żeby mogli wejść na jeszcze głębszy poziom snu. Jednak utrudnia mu to grawitacja. Te ciała odrywają się od ziemi i ma z tym problem. Natomiast kiedy bohaterowie pojawiają się w czwartym śnie, to ten problem grawitacji przestaje funkcjonować.
Także tutaj Nolan, wydaje mi się, że sam wpadł w taką pułapkę, że jednak niekonsekwentnie przedstawił tę logikę snu, bo w następnych ujęciach widzimy potem akcję, która dzieje się w górach, a tam grawitacja funkcjonuje już normalnie. Także to jest jeden taki mankament, który zauważyłem. Drugi, który również przykuł moją uwagę. Skoro wszystko dzieje się wolniej na tym kolejnym etapie snu, to muzyka, którą stosowali bohaterowie tuż przed wybudzeniem ze snu poprzedniego, żeby dać sygnał, że ten sen już dobiega końca, powinna również brzmieć nieco wolniej. Jest spowolniona na kolejnych levelach. Także tutaj też brzmiała właściwie tak samo ta melodia, co by było dosyć niekonsekwentne, bo wydaje mi się, że skoro to docierało z poprzedniego poziomu, to jednak powinno być nieco wolniejsze. To takie dwa mankamenty, które zauważyłem. Na końcu w sumie reżyser zostawia też taką furtkę, bo bohater pozornie wraca do tej rzeczywistości, która została przedstawiona na początku widzowi jako rzeczywistość nasza, realna. Główny bohater miał, tutaj już uprzedzam, zdradzam szczegóły dotyczące zakończenia. Główny bohater Dominik miał taki bączek, który puszczał i wiedział, że jeżeli to był jeden z testerów rzeczywistości głównego bohatera, bo wiedział, że jeżeli ten bączek po pewnym czasie zwolni, straci ten swój pęd i się przewróci i przestanie się kręcić, to znaczy, że to jest rzeczywistość realna.
A jeżeli będzie się kręcił w nieskończoność, to wiadomo, że to jest jeszcze sen. Bohater na końcu filmu puszcza tego bączka, ale odchodzi od stołu tak, jakby miał wątpliwości, czy to jest jawa, czy to jest sen. Widz widzi, jak ten bączek się jeszcze kręci, ale nie widzimy momentu, kiedy zaczyna zwalniać, bo po prostu film dobiega już końca. Pojawiają się napisy końcowe. Także właściwie też tutaj reżyser pozostawia widza w niewiedzy. To tyle jeżeli chodzi o „Incepcję" z mojej strony. Nie wiem, czy moi współrozmówcy chcieliby coś dodać i podzielić się może jakimiś wrażeniami. Czy widzieli ten film?
[10:28] - To ja jeszcze się odniosę właśnie do „Incepcji". Po premierze na forum Psycho pojawiła się dyskusja na ten temat i kilka osób zaczęło testować właśnie twoje wyżej wymienione błędy. Przeze mnie podane. Przede wszystkim bączek będzie się kręcił tak, jak sobie to po prostu obrazujemy we śnie. Jeżeli będziemy chcieć, żeby on się kręcił cały czas, to będzie to robił. Kolejną rzeczą jest zasypianie we śnie. Prawdopodobnie doprowadzi to po prostu do wybudzenia się.
[11:09] - No tak, chciałbym tutaj właśnie nawiązać taki dyskurs na temat tego wątku budzenia się i zasypiania we śnie, bo to jednak jest clou tego filmu. To jest coś, z czym oneironauci się jednak często spotykają, kiedy wiedzą, że sen jest świadomy. Ale nie wszystko dzieje się tak, jak byśmy sobie tego życzyli i mamy ochotę się już po prostu obudzić, bo jest to jakiś koszmar, nad którym nie mamy może stuprocentowej kontroli. A może po prostu docierają do nas jakieś dźwięki z zewnątrz, ze świata realnego. My to słyszymy gdzieś tam. Zdajemy sobie sprawę, że to nas dociera. Chcemy się jak najszybciej obudzić, no ale nie możemy. Tkwimy trochę w tej rzeczywistości marzeń sennych. I teraz tak się zastanawiam właśnie. Ja podzielę się swoim takim doświadczeniem.
Kiedyś śniła mi się wojna. Pamiętam, że nad moimi uszami latały pociski i kule. Ja wiedziałem, że to jest sen, ale mimo wszystko Ból nawet we śnie jest w jakimś stopniu odczuwalny, przynajmniej jeżeli chodzi o mnie i bałem się, że zostanę zraniony. Próbowałem w tym śnie się położyć na ziemi. To było jakieś pole, próbowałem się położyć i mi się nie udało. To była taka moja technika, która się nie sprawdziła. Nie wiem, Mikołaj, nawiązując do tej dygresji, jaki ty miałeś pomysł? Mówiłeś, że to jest jedna z metod na to, żeby zasnąć. Jak to wygląda? Jeżeli mógłbyś to szerzej omówić.
[12:45] - Kamil, Mikołaja nie ma na ten moment.
[12:48] - Ach, Mikołaj, tak, faktycznie. Przepraszam. Mikołaj uciekł od nas na 20 minut, ale na pewno się jeszcze pojawi. Słuchajcie, w takim razie jeszcze chciałbym tutaj dokończyć ten temat „Incepcji”, bo myślę, że to jest film bardzo ciekawy. Nie wiem, czy widzieliście. Jeżeli widzieliście, to podzielcie się swoimi wrażeniami.
[13:09] - Przyznam szczerze, że film niby widziałam, ale tak naprawdę zasnęłam na nim, bo oglądałam go dość późno i byłam zmęczona. Także trudno mi się do niego odnieść w pełni. Myślę, że te wszystkie błędy, co ty wymieniłeś, to jest wszystko to, co ja zauważyłam. Nic więcej mi nie przychodzi na ten moment do głowy.
[13:28] - Żałuję, że akurat Robert teraz wyszedł, bo moglibyśmy nawiązać do tego, co zostało wspomniane na jednym z forów, o których mówił. Chciałem, żeby rozwinął ten temat, ale myślę, że to nic straconego, bo jeszcze możemy wrócić do tego tematu. Robercie, jak twoje wrażenia z filmu?
[13:49] - Oglądałem „Incepcję”. Przyznam, że fabularnie to bardzo ciekawy film. Jeśli chodzi pod kątem błędów, to prawie wszystko, co wymieniłeś. Na naszej stronie internetowej, na naszym fanpage'u facebook.com/oneironauci pojawiła się kiedyś recenzja tego filmu. Serdecznie zachęcam do przejrzenia postu i jej przeczytania.
[14:19] - Myślę, że to dobry moment, żeby podać jakieś możliwości kontaktu z nami. Marku, słyszysz nas?
[14:25] - Słyszę cały czas. Cały czas steruję od strony technicznej większości audycji emitowanych na żywo Radio Paranormalium, także tą audycją. Można do nas oczywiście dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 0008. Skype radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu 36 08 80 02. Jesteśmy też na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Można także znaleźć nas na Facebooku na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów. Jeżeli ktoś woli, to może nam również przesyłać pytania drogą mailową na adres radio@paranormalium.pl. Tematem audycji dzisiejszej są filmy traktujące o oneironautyce między innymi, a konkretnie to, jak oneironautyka jest przedstawiana na srebrnym ekranie i jakie błędy popełniają producenci i autorzy tych filmów. Nie trzymamy się sztywno tematu głównego audycji.
Jeżeli ktoś ma na przykład jakieś pytanie dotyczące LD, jakiś problem, to również może zapytać, zadzwonić, skomentować, poprosić o poradę. Jesteśmy do państwa dyspozycji do końca dzisiejszej audycji.
[16:00] - Marku, myślę, że tutaj jednak przez fakt, że zmieniliśmy naszą godzinę audycji na 20:30, co prawda informowaliśmy naszych słuchaczy, to jednak widzę, że na czacie frekwencja trochę mniejsza. Może ludzie się trochę przestraszyli, że z tą audycją coś jest nie tak, bo z przyzwyczajenia często jednak tam wchodzili. Myślę, że kolejnym filmem, którego nie sposób ominąć przy poruszaniu tematu świadomego śnienia, jest kultowa trylogia „Matrix” braci Wachowskich, gdzie w utopijnej czy antyutopijnej przyszłości ludzie podłączeni są do inkubatorów, a rzeczywistość, jaką my znamy i jaką oni postrzegają jako rzeczywistość, tak naprawdę ta rzeczywistość jest tylko ich snem. Natomiast ta prawdziwa rzeczywistość okazuje się nieco bardziej ponura i depresyjna, bo jest to świat, w którym człowiek po wyhodowaniu sztucznej inteligencji i samoświadomości popada w konflikt z maszynami, które pobierają energię z ludzi podłączonych do specjalnych inkubatorów i funkcjonujących w Matrixie. Myślę, że streszczanie fabuły nie ma tutaj dużego sensu, dlatego że jest to na tyle popularny film, że jednak każdy gdzieś tam się mimo wszystko otarł z przynajmniej jedną częścią „Matrixa” i wie, o co w niej chodzi. O tej Wyroczni i o wybrańcu Neo, głównym bohaterze granym przez Keanu Reevesa. Jeżeli rozmawiamy dzisiaj o świadomym śnieniu i o błędach popełnionych przez twórców, przez reżyserów czy przez autorów scenariusza, to jeżeli chodzi o „Matrixa”, mam takie dwa Właściwie dwa zastrzeżenia. One może nie dotyczą bezpośrednio snów, ale jednak w jakimś stopniu wpływają na odbiór tego filmu i zaburzają jakoś, moim zdaniem, logiczną percepcję. Bo jednak pierwszym problemem jest tutaj fakt, że ludzie zamknięci w tych inkubatorach i funkcjonujący w tym swoim śnie, w tym swoim Matrixie, stanowią równocześnie pożywkę energii dla maszyn. Tylko że jest to problem niedomkniętego łańcucha pokarmowego, bo nie do końca udało się autorom wyjaśnić, w jaki sposób ci ludzie, którzy są zamknięci w tych inkubatorach sami pobierają energię i w jaki sposób się odżywiają.
Pamiętam jedną scenę, w której jeden z bohaterów wspomina, że te żywe istoty podłączone do Matrixa, ludzie, są karmieni przez, nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, bo oglądałem to bardzo dawno temu, ale ja to tak wywnioskowałem, jakby ludzie, którzy umarli w trakcie Matrixa, stawali się pożywką dla tych podłączonych do tych inkubatorów w Matrixie. Także to było dziwne. Ja tego nie zrozumiałem i wydaje mi się to trochę naciągane mimo wszystko. To jest też problem, na ile jesteśmy w stanie pójść na ustępstwa względem logicznego ciągu fabuły. To może nie jest takie bardzo istotne, ale jednak myślę, że to jest pewien taki błąd twórców i jednak myślę, że warto o tym wspomnieć i zwrócić na to uwagę. Drugi problem Matrixa, co też mi się wydawał strasznie naciągany na potrzeby efekciarstwa. Bo jak obserwujemy nawet jakieś trailery Matrixa, te zajawki, to jednak tam główną rolę w tych trailerach odgrywają właśnie walki wręcz za pomocą rozwiniętych technik. Nie wiem, czy to jakaś wariacja kung-fu, czy innej sztuki walki, ale to, co jest znamienne, to jednak pokonywanie przez wybrańca prawa grawitacji, co umożliwia mu efektywniejszą walkę. Tak samo Neo, jak i uczący go Morfeusz czy Agent Smith. Ci wszyscy właściwie są pokazywani jako tacy dobrzy znawcy sztuk walki, a jednak przez cały ciąg filmu w trakcie tych walk nie ginie żadna osoba.
To funkcjonuje na tej zasadzie, że właściwie Agent Smith w ten sposób jest raczej nie do pokonania. Tak samo Neo jest raczej nie do pokonania i myślę, że to po prostu była zwykła sztuczka, która miała w jakiś sposób uatrakcyjnić ten film. To były czasy, kiedy jednak jeszcze ta typowa nawalanka po mordach, że tak powiem, przyciągała widza i potrafiła go jakoś wciągnąć w fotel. To tyle ode mnie, jeżeli chodzi o Matrixa. Co wy o tym sądzicie? Jakie wy zauważyliście nieścisłości względem fabuły czy względem logiki i scenariusza?
[22:36] - Oglądałem Matrixa. Moim zdaniem w podobnym klimacie „Johnny Mnemonic”. Też trochę taki cybernetyczny film z tym aktorem w roli głównej.
[22:53] - Możesz Robercie powtórzyć tytuł, bo nie dosłyszałem?
[22:55] - „Johnny Mnemonic”.
[22:56] - Aha.
[22:58] - „Johnny Mnemonic”.
[22:59] - Tak. Teraz słyszę.
[23:03] - Jeśli chodzi o Matrixa, to myślę, że to miała być taka przenośnia względem lustra. Ja ten film oglądałem sporo razy. Nie mam nic ciekawego do dodania, co mogłoby coś wnieść, ale myślę, że to miało być takie przesłanie, że żyjemy w świecie iluzji. Coś takiego.
[23:34] - Mhm.
[23:36] - Tutaj się gość Ins zapytała, czy Matrixa na pewno można uznać za sen i to w dodatku świadomy. Więc może Kamil ty odpowiesz.
[23:53] - Już patrzę na naszego czata, bo mówicie o czacie, tak Kinga?
[23:59] - Tak.
[24:01] - Już. Powstaje pytanie, czy Matrix można uznać za sen, w dodatku świadomy. Myślę, że można, bo jednak tutaj sam Morfeusz, podając dwie tabletki do wyboru, kiedy pokazuje je Neo, mówi, że jeżeli weźmie tą jedną z tabletek, to obudzi się w swoim łóżku. I o wszystkim zapomni. Czy jednak ten stan, w jakim funkcjonowali, można w jakimś stopniu odebrać jako inną rzeczywistość? Poza tym to, co jest bardzo ważne, ci ludzie w tym prawdziwym Matrixie jednak siedzą w inkubatorach, leżą w inkubatorach i mają zamknięte oczy. Więc to jest oczywiście sen w jakimś stopniu stymulowany, w jakimś stopniu ma miejsce inżynieria tego snu, bo jednak ci ludzie wszyscy śnią, będąc w tych samych czasach, w tej samej epoce. To tam jakiś na pewno wpływ na to te maszyny miały. Jednak ja nie mam wątpliwości, że to jest sen. To mi się wydaje oczywiste.
Natomiast tutaj Insa gość mówi: „Trudno byłoby zabić program komputerowy. Moim zdaniem to całkiem logiczne, że nikt nie zginął”. Niby tak, masz rację. Tylko że po co w takim razie właściwie twórcy robili te wszystkie popisy i po co Neo ćwiczy te sztuki walki? Jedynie można by powiedzieć, że żeby nie dać się zabić, bo i tak nie może zabić w ten sposób agenta. Faktycznie tutaj może się czepiam trochę na siłę, ale jednak nie mogłem o tym zapomnieć. Ktoś potem pisze dalej, Ufolud: „Teoretycznie Matrix mógł posłać wojsko zamiast Agenta Smitha. Wyszłoby chyba na to samo, prawda? Jedno, drugie byłoby przecież sterowane przez maszyny. Jedno jest pewne część pierwsza najbardziej koresponduje z tematyką LD”.
Tak, tutaj się zgadzam. To zdecydowanie jest LD, bo to, co się dzieje w drugiej i trzeciej części, to praktycznie największe znaczenie ma ta płaszczyzna realna, kiedy docierają do tej stacji, jego bastionu ludzi, kiedy lecą Nabuchodonozorem. To jednak tak, z tym się zgodzę. I tutaj co jeszcze, jeżeli chodzi o to wojsko. Tutaj właściwie wojsko nie byłoby na tyle skuteczne, bo przecież największym atutem wojska, najsilniejszą bronią wojska jest broń palna, a przecież jednak on nauczył się hamować te pociski. Także tutaj całe wojsko myślę, że nie wpłynęłoby to jakoś na fabułę i spełniło zadanie. Co się stało z ludźmi przejętymi przez Smitha? Już gość odpisał, że byli infekowani wirusem komputerowym i przekształcani w część programu ochronnego pod postacią agenta. Także już tutaj odpowiedział na to pytanie Insa. Mikołaju, rozmawialiśmy o „Incepcji” i o „Matrixie”.
Także chciałbym, żebyś jeszcze nawiązał do tego tematu o budzeniu się ze snów w „Incepcji”, a potem przejdziemy do „Matrixa”, bo wspominałeś, że właśnie tam na forum Psycho czytałeś o tym budzeniu się w trakcie snów i chciałbym, żebyś rozwinął ten temat.
[28:01] - Wiesz co, to było już dość dawno temu, około roku. Też nie wiem, co wcześniej poruszyłeś, bo przez ostatnie 20 minut puściłem audycję.
[28:13] - Rozumiem, trochę jesteś spany, tylko chciałbym właśnie, żebyś powiedział o tym budzeniu się, bo to mnie trochę zaintrygowało. O budzeniu się w trakcie snów czy zasypianiu w trakcie snów.
[28:26] - Wiesz co, jakoś nigdy się tym zbytnio nie interesowałem.
[28:29] - Słuchajcie, tutaj jeszcze coś na czacie. Wątek dalej kontynuowany jest na temat „Matrixa”. Aha, no tak: „I później Neo robił z nich miazgę. Oni ginęli, a przynajmniej tak to wyglądało, kiedy Smith z nich wychodził”. Karamon pisze: „A co sądzicie o „Walking Life”? Niewiele tam o LD i out of body experience, ale jest”. Nie widziałem tego filmu. Nawet właściwie tytuł jest mi obcy. Pierwszy raz się spotkałem. Nie wiem jak wy.
[29:10] - Ja też pierwszy raz słyszę o tym filmie, mimo że szukałam filmów o tej tematyce, więc myślę, że obejrzę przy jakiejś okazji, ale jak na razie nie jestem w stanie nic o tym filmie powiedzieć.
[29:23] - To jest film z aktorami, z obsadą, czy to jest jakaś animacja czy anime? Jak to wygląda?
[29:32] - Animowany, taki stroboskopowy chyba, nie pamiętam dokładnie. Dla mnie „Walking Life” to jest film stricte filozoficzny. Ja go oglądałem. Jest tam bardzo dużo odniesień do różnych tematów, odniesienie do świadomych snów i snów w ogóle, i wymiarów, mody i innych rzeczy. Ale głównie to jest film filozoficzny. Tam przekazywane są bohaterowi różne idee. On na początku jest wiernym słuchaczem, ale później zaczyna na nie reagować. Tam wiele poruszono wątków filozoficznych, teorii. Nie wiem, jak to określić. nurtów filozofii.
[30:24] - Może się przekonam, ale to naprawdę na jakiś taki dzień, kiedy będę w stanie trochę rozbudzić swoją- swój umysł do głębszych refleksji. Jeżeli chodzi o temat „Incepcji” i „Matrixa”, tych dwóch filmów, to chciałbym się was zapytać, czy jeszcze chcielibyście coś dodać? Czy może ktoś na czacie chciałby dorzucić kilka słów, czy przejdziemy już do innych filmów, do innych tytułów?
[30:58] - Chwilę potem padł całkowicie Skype. Awaria, jak się okazało, była globalna, więc wielu użytkowników, w tym również niestety i my, nie mogło się zalogować. Dlatego też audycję musieliśmy przerwać. Po jakimś czasie jednak udało nam się ją szczęśliwie wznowić i doprowadzić do końca. Widzę, że wszystko jest w porządku, tak że możemy kontynuować. Kamilu?
[31:24] - Tak, zakończyliśmy na filmie „Koszmar z ulicy Wiązów” czy „Koszmar z Alei Wiązów”. Tak jak wspomniałem na koniec, nie wiem, czy to zostało zarejestrowane, fabuła filmu przechodzi płynnie z fazy rzeczywistości prawdziwej do rzeczywistości snu i na odwrót. Zakończenie też jest dosyć wymowne, bo pojawia się nagle ręka Freddy'ego, który do tej pory pojawiał się tylko w snach. Pojawia się w rzeczywistości, tak że do końca nie wiadomo w sumie, czy udało się go unicestwić w tym świecie realnym, do którego go potem zwabiono, skoro i tak ostatecznie odżywa. Popularność sequeli świadczy o tym, że jednak chyba ten Freddy jest ciężki do wyeliminowania, bo pokazuje się w kolejnych częściach. Tak samo, jak wcześniej wspomniałem, Jason z „Piątku 13”. To są ikony amerykańskich slasherów. Natomiast mówimy o „Koszmarze z Alei Wiązów”, bo nawiązuje bezpośrednio do tematu świadomego śnienia. Innym filmem, który chciałbym poruszyć, a który zahacza o omawianą przez nas tematykę, a który też można zaliczyć do grona horrorów, ale horrorów nieco innej klasy, to będzie „Pokój 1408”. Moim zdaniem jest to w jakimś stopniu tematyka oneironautyczna.
Film przedstawia historię dziennikarza, który wynajmuje pewien pokój. Jest badaczem miejsc nawiedzonych i słyszał wiele o tym pokoju, dlatego zdecydował się, żeby go odwiedzić, mimo ostrzeżeń jednego z pracowników czy właścicieli hotelu. On się tam udaje. Zostaje w tym pokoju zamknięty, ale pokój szybko okazuje się pułapką bez wyjścia, bo nie może się z niej uwolnić. Nie może wyskoczyć nawet przez okno, otworzyć zamka w drzwiach. Dzieją się różne dziwne rzeczy. Nawet jeżeli okazuje się, że pozornie może się z tego pokoju wyzwolić, to i tak pewne zjawiska pojawiają się niespodziewanie, które mu wyjście uniemożliwiają. Dzieją się dziwne rzeczy. Jak mówiłem, pokój staje się pewną klatką. Również kontakt jest utrudniony z ludźmi poza pokojem.
On kontaktuje się z żoną przez laptopa i pojawiają się jakieś zakłócenia. Ostatecznie bohater, tu będzie spoiler, niszczy pokój, podpala go i tym samym wygrywa. Pojawia się potem już w zupełnie innej rzeczywistości. Ze swoją żoną przegląda jakieś rzeczy i odkrywa kasetę, na której nagrany jest głos jego dziecka, które wcześniej zmarło nieszczęśliwie. To, co chciałbym nadmienić, to że moim zdaniem cała sytuacja, kiedy znajdował się w tym pokoju, to musiał być zły sen, w trakcie którego on nie mógł się uwolnić. Taka pułapka, w której się niespodziewanie znalazł. To tyle. To jest film na podstawie powieści Stephena Kinga. Natomiast nie wiem, czy jeszcze chcielibyście nawiązać do tego tytułu, czy może innego. Jeżeli tak, to oddaję głos Kindze i Robertowi.
[35:24] - Film „Pokój 1408” oglądałam parę lat temu, więc nie bardzo jestem w stanie się do niego w tym momencie odnieść. Musiałabym bardziej przypomnieć sobie fabułę. Natomiast trochę o tym, jak zostało przedstawione na ekranie, to warto wspomnieć o serialu „Anamnesis” chociażby, o którym już parę razy mówiliśmy, do którego robiliśmy napisy. Można znaleźć serial na CTA, gdzie udostępniliśmy tenże serial z naszymi napisami. Myślę, że serial dość dobrze zrobiony. Jakoś zbyt wielu błędów nie zauważyłam, oglądając. Tak że myślę, że naprawdę ciekawie i polecam jak najbardziej. Może Robert, Kamil, jeśli oglądaliście cały serial, to może poznaliście jakieś błędy, które mi uciekły.
[36:25] - Ja nie widziałem. Czekam jeszcze na nasze napisy, ale dodam, że to jest właściwie serial taki, który można potraktować Dosyć wiarygodnie. Z tego, co słyszałem recenzje znajomych, to można go potraktować jako kompetentne źródło wiedzy o świadomym śnieniu.
[36:52] - Jeszcze wspominałem o serialach. Ostatnio kolega przesłał informację. Pozdrawiam Bartosza, pozdrawiam mojego kolegę, ale nie to miejsce na to chyba. W serialu „Mr. Robot”, takim popularnym ostatnio serialu o młodym hakerze, który dołącza do organizacji i jej pomaga, było wspomniane o świadomych snach. Nie wiem, czy może oglądaliście to.
[37:25] - Nie, ja nie widziałem.
[37:27] - Ja też nie widziałam.
[37:29] - Ani tym bardziej ja. Ja może przypomnę kontakty do Radia Paranormalium, bowiem pomimo problemów technicznych, jak się okazało, które nie tylko nas dotknęły, udało się przywrócić audycję „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Dzisiejszy odcinek jest uratowany przez programik o nazwie Franz. Jeżeli komuś kiedyś padnie normalny Skype, to polecam poszukać takiego właśnie programu, który integruje webowe wersje komunikatorów Skype, Hangouts i tak dalej. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy też na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Można również pisać do nas na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów. A jeżeli ktoś woli, to może nam również wysyłać pytania i komentarze odnoszące się nie tylko do filmów, ale również bardziej ogólnie do świadomych snów i snów w ogóle.
Nasz e-mail: radio@paranormalium.pl.
[38:46] - Jeżeli chodzi o tematykę snów, to myślę, że jest jeszcze jeden film, którego nie powinienem pominąć, bo który jest też pozycją kultową nie tylko dla kinomanów, ale i w sumie dla każdego miłośnika kina i amatora kina. Film „Podziemny krąg” Davida Finchera z występującym w obsadzie Bradem Pittem i Edwardem Nortonem opowiada historię jednego z pracowników korporacji, który cierpi na bezsenność, co ostatecznie w jakimś stopniu wpływa na to, jak postrzega rzeczywistość. To jest film, którego nie chciałbym zdradzać fabuły, bo znając ją, pozbawiłbym wszystkich całej frajdy tych, którzy nie widzieli tego filmu. Ale motyw snu jest bardzo wyraźny. Problemu, z jakim borykają się ludzie w trakcie bezsenności, z problemu związanego trochę z rozdwojeniem jaźni, trochę z freudowskim rozbiciem na ego i superego. Sprawa tam się trochę komplikuje. Nie wszystko jest takie, jak na początku zostaje przedstawione przez reżysera, ale film jest pozycją obowiązkową i w jakimś stopniu jednak się o tą tematykę ociera. Gorąco polecam.
[40:33] - Ostatnim filmem też w klimatach snów, może nie snów świadomych bezpośrednio, jest „Donnie Darko”. Dramat. Polecam bardzo gorąco obejrzeć. Trochę taki psychodeliczny klimat. Tam bohater ma różne wizje, w których przewiduje przyszłość na przykład.
[41:00] - Patrzę na naszym czacie Radia Paranormalium na propozycje innych filmów nawiązujących do tematyki. Andarez wymienia „The Nightmare” z zeszłego roku. Nie miałem przyjemności obejrzeć, ale wymienia również „Drabinę Jakubowa”. Myślę, że ten film to jest naprawdę bardzo dobry horror. Jak zrealizowany na tamte lata to naprawdę do dzisiaj mam ciarki, jak wspominam jedną scenę, kiedy główny bohater jest wożony na łóżku do szpitala psychiatrycznego, które właściwie bardziej przypomina coś w rodzaju piekła. Naprawdę to, co się tam dzieje i to, co jest pokazane na ekranie, przyprawia o gęsią skórkę. A z tego, co się orientuję, bo ja dawno oglądałem ten film, ale tam poruszony jest temat śpiączki. Pacjenta w śpiączce. „Odmienne stany świadomości” nie widziałem, ale to raczej nawiązuje bardziej do przygód z eksperymentowaniem z narkotykami. Także może to akurat nie do końca pokrywa się z naszym tematem, który dzisiaj podejmujemy.
Z kolei Inza Gość pisze, że poleca pełnometrażowe anime z zagadkowym wątkiem snów: „Mernie, przyjaciółka ze snów”. Ja akurat nie jestem specjalistą od anime. Widziałem tylko jakieś sześć czy siedem Tych takich, które mnie urzekły i akurat nie wiążą się bezpośrednio z tematyką snów, ale myślę, że warto by się zaznajomić z tym tematem. Z kolei Andares pisze dalej o Brazil, Być jak John Malkovich i Horsehead. Jeżeli chodzi o Być jak John Malkovich to akurat mam zakolejkowany do obejrzenia na Filmwebie, także na pewno po niego ruszę. Inne filmy nic mi nie mówią. I Vanilla Dream. Słyszałem o Vanilla Sky, o kolesiu, który ucierpiał w wypadku i któremu zrekonstruowano twarz. Tam też się pojawiają wątki z pogranicza snu i jawy. Ale Vanilla Dream nic mi to nie mówi.
Nie wiem jak wam. Czy coś z tych tematów, z tych filmów wam jakoś przypomina? Właśnie ten Vanilla Sky. Z Penélope Cruz był remake, a wcześniej jeszcze była inna wersja. Widziałem tą pierwszą wersję. Przez to zdarzało mi się ją oglądać kilka razy. Widziałem ją na TVP Kultura, także myślę, że można się na to naciać nieraz w telewizji. A Robert wspominałeś jeszcze o Donnie Darko. Tajemnicza produkcja. Mnie trochę zaintrygował ten wątek króliczka, który jest tutaj pewnym takim przewodnikiem.
Ciężko powiedzieć, jaką pełni funkcję, ale naprawdę jest dosyć mroczny i zagadkowy i myślę, że ma taki związek bezpośrednio z tymi snami.
[44:25] - Jeżeli chodzi o ten film, to jest też jego objaw choroby psychicznej, bo zażywa tabletki i chyba po nich. Takie coś mówiłem, że on ma jakąś chorobę psychiczną. Również takim filmem o chorobach psychicznych jest film Głosy z 2014. Też trochę w realiach takich fizycznych całkowicie. Trochę taki o chorobach psychicznych, o chorobie psychicznej, ale też jest o poznawaniu mózgu, o tym jak to wygląda. Bo ta jedna scena może wyglądać jak oniryczna. Ta, że on żyje w tym świecie pozbawionym tych tabletek, które główny bohater. I teraz to wszystko wygląda tak pięknie, a gdy przyjmuje te tabletki, to on wraca do tego normalnego świata, więc to też może takie odniesienie trochę do snu.
[45:30] - Tak. Myślę, że masz rację. Ja chciałbym jeszcze wspomnieć o serialu, który cenię chyba najwyżej. Jakoś odbił się na mojej pamięci trochę przez sentyment do lat 90. I pamiętam dwie produkcje, dwa seriale, które właściwie oglądałem nałogowo i potem odświeżyłem sobie jeszcze całkiem niedawno. I to są chyba najlepsze seriale, jakie ja widziałem i do jakich mam największy sentyment. Pierwszy to jest akurat Z archiwum X, a drugi Miasteczko Twin Peaks i myślę, że ten drugi tytuł, Miasteczko Twin Peaks, w którym sny też w jakimś stopniu nachodzą na tą rzeczywistość, bo dzieją się takie różne dziwne rzeczy. Te sceny właściwie są tak zagadkowe i tak oniryczne, że nie da się tego racjonalnie wytłumaczyć. Pojawiają się postacie, które tak naprawdę nie istnieją, które są tylko jakimiś dziwnymi widmami. Myślę, że każdy spotkał się z tym tytułem.
Ja tylko krótko powiem, że historia opowiada o grupie detektywów, ale i grupie mieszkańców, którzy podejmują próbę rozwiązania zagadki tajemniczej śmierci dziewczyny, Laury Palmer, którą znaleziono martwą w jeziorze. Jak się okazuje, na początku postrzeganą jako wzorową uczennicę i grzeczną córkę. Jak się potem okazuje, jednak prowadziła ona życie podwójne, nie stroniła od używek, narkotyków i przypadkowego seksu z napotkanymi obcymi mężczyznami. To akurat jest taki temat przewodni i ta Laura się pojawia często w snach. Pojawia się taki pokój tajemniczy, w którym trochę miesza się fikcja i rzeczywistość. Tam jest taka zagadkowa postać karła. Myślę, że naprawdę warto obejrzeć i z tematyką snów ten serial ma naprawdę wiele wspólnego. Jeżeli chodzi w ogóle o reżysera Twin Peaks, czyli Davida Lyncha, to jednak wszystkie jego produkcje w jakimś stopniu są takie trochę z pogranicza jawy i snu. Tam ta chronologia zdarzeń jest trochę zaburzona, wszystko jest takie trochę dzikie. Pojawiają się takie dziwne, groteskowe postaci.
Wspomnę tylko o filmie Mulholland Drive, gdzie w pewnym momencie widząc pojawiającą się nagle, wyłaniającą się zza rogu postać jakiegoś ... krzaka czy nie wiadomo kogo, to naprawdę można dostać zawału, tak jak jeden z bohaterów, którego w tym momencie niespodziewanie napotyka. Zresztą tego filmu nie da się chyba w ogóle wytłumaczyć inaczej niż jako sen. Na pewno byłoby to bardzo trudne. Ta ścieżka jednak ułatwia interpretację, bo rzeczy dzieją się tam tak absurdalne i tak groteskowe, że nie da się wytłumaczyć tego inaczej niż właśnie jako sen. W jakimś stopniu może ocierający się o jawę, ale jednak przede wszystkim sen. To tyle z mojej strony. Nie wiem, czy wy chcielibyście coś dodać.
[49:31] - Musiałbym jeszcze dodać o filmie „Zagubiona autostrada”.
[49:37] - Tak, ten sam reżyser.
[49:40] - On ma coś onirycznego, jest w klimacie, że bohater na początku jest kimś, później się zmienia w kogoś innego i później wraca do swojej postaci. I ten film w takiej pętli się dzieje, bo on na początku podjeżdża do domofonu ktoś i mówi: „Diane nie żyje”, a później mamy ten cały film, tą całą fabułę, w której dowiadujemy się, że główny bohater, nie za bardzo się orientuję, bo tam jakieś wątki miłosne, chyba że z jego żoną uprawiał seks, coś takiego.
[50:23] - Tak.
[50:25] - A potem na końcu on zabija go i podjeżdża do tego domofonu i swojego mówi: „Diane nie żyje”. Wszystko w klimacie onirycznym. Mamy takie korytarze.
[50:37] - Pamiętam rozmowę z napotkanym na bankiecie dziwnym jegomościem z białą twarzą, który mówi mu, że zadzwoni do domu i on, czyli ten główny bohater, podniesie słuchawkę. I rzeczywiście coś takiego ma miejsce. Także to raczej należy rozpatrywać jako oddzielenie różnych naszych osobowości, bo jednak to, że momentami jesteśmy kimś innym niż postrzegamy siebie na co dzień. Lynch wprowadza może trochę widza w błąd, bo jednak na ekranie widzimy kilka osób, ale tak naprawdę trzeba niektóre z nich utożsamiać z jedną osobą, a ta cała sceneria tak naprawdę powinna być rozumiana jako walka psychiczna bohatera, ta wewnętrzna w środku. Także są takie filmy, których nie zrozumiemy, jeżeli będziemy traktować je bezpośrednio wprost. Będziemy musieli to sobie gdzieś na spokojnie przemielić albo nawet przeanalizować, żeby dopiero znaleźć takie drugie dno. Kinga zniknęła nam chyba z audycji, nie wiadomo czemu się rozłączyła. Wyrzuciło ze Skype'a. Marku, jeżeli mógłbym cię prosić o interwencję. Nie jest to nasz udany dzień, jeżeli chodzi o sprzyjające warunki techniczne, bo tej audycji to właściwie połowy nie będzie, ale niestety w złośliwości rzeczy.
[52:14] - Nie udaje mi się w ogóle Kingi podłączyć. Nie ma przycisku, żeby ją dodać do rozmowy.
[52:22] - Jest tam obok. Wszedłeś na konferencję, to obok tej słuchawki jest taki przycisk z plusem na czacie.
[52:30] - Tak, ale nie ma tego przycisku na Skypie webowym.
[52:34] - Dobrze Marku, tutaj postaraj się jeszcze od strony technicznej jakoś wciągnąć Kingę do naszej rozmowy.
[52:42] - Chyba Kinga właśnie sama się wciągnęła.
[52:45] - Jestem już.
[52:46] - Słyszymy się? Niestety dzisiaj strasznie dużo wpadek technicznych. Wystarczyło, że jeden głupi serwer Skype'a padł i wszystko leży. Ale już wstało. Jesteśmy z powrotem. Będziemy jeszcze troszkę tę audycję kontynuować. Może nie będzie tak długo, jak planowaliśmy, ale postaramy się, żeby tak czy siak było ciekawie.
[53:09] - Tak. Tutaj chciałbym jeszcze nawiązać do tego, co pisał kolega na forum, na naszym czacie Paranormalium. Ufolud napisał: „Szósty zmysł. Film o twardym śnie”. Nie pamiętam, jakie jest zakończenie tego filmu i czy to rzeczywiście był sen. Pamiętam, że tam Bruce Willis jest jednym z bohaterów, który pomaga chłopcu. Prowadzi jego terapię psychologiczną, bo chłopiec jest pewnym medium, widzi zmarłych i to jest tutaj ten główny wątek tego filmu i ten jego tytułowy szósty zmysł. Ale czy to można postrzegać jako sen, to musiałbym odświeżyć sobie ten film. Ciężko. Ale wydaje mi się, że trochę by było nadużycie podciągać ten film do tej tematyki.
Chyba że pamiętacie może ten film, bo ja nie pamiętam jak on się kończy, także nie pamiętam jak to się dalej potoczyło.
[54:13] - A jaki tytuł?
[54:15] - „Szósty zmysł”.
[54:16] - Niestety nie oglądałem.
[54:22] - Ja oglądałam, ale też nie pamiętam za bardzo w tym momencie.
[54:29] - Jednym jeszcze z takich filmów wykorzystujących motyw świadomego śnienia czy bardziej motyw pokrewny symulacji rzeczywistości jest film „13. piętro”. To jest historia o takiej maszynie do wizualizacji snów, które trochę przenoszą bohatera w inną epokę, w lata 30. lat XX wieku. Trzynaste piętro. Amerykański-
[55:10] - Teraz Kamil ciebie znowu coś zrywa. Kamile, coś cię zrywa.
[55:18] - Halo, halo! Słyszycie mnie?
[55:19] - Teraz jest dobrze.
[55:21] - Może coś z kablem nie tak? Albo z wejściem. Może mi się poluzowało. W każdym razie film „Trzynaste piętro”. Tam taka ciekawostka była podana w filmie, że niektóre amerykańskie wieżowce były budowane z pominięciem trzynastego piętra. Po dwunastym było od razu czternaste. Ale w tym budynku było to ukryte trzynaste piętro i tam przeprowadzano różne badania związane właśnie z symulacją rzeczywistości, ale z takim naciskiem na to, co się dzieje we śnie, że przenosimy się w trakcie snu i przeżywamy tą symulację w trakcie snu. Dochodzi tam do różnych zawirowań. Ginie jeden z bohaterów, a dalsze próby wejścia w tą rzeczywistość służą temu, żeby rozwiązać tą zagadkę. Także też polecam.
Film myślę, że godny uwagi. „Trzynaste piętro”. Podobny i warto się z tego, co widzę. Robercie, czy jakiś film chciałbyś tutaj dodać o tej tematyce LD? Czy nawet może Out of Body Experience? Nie ma z nami Marcina, który właśnie miał reprezentować Instytut Projekcji Astralnych. Szkoda, bo moglibyśmy rozszerzyć dzisiejszy odcinek.
[56:56] - Niestety w dalszym ciągu Kamil znowu coś ci się... To jest ewidentnie coś z połączeniem. Być może Skype jednak coś szwankuje. Ciągle zaczęło cię znowu przerywać. Taki urywany głos.
[57:11] - Ja bardzo żałuję, bo sprzęt mam, który wydaje mi się, że chodzi jak powinien. Także niestety chyba-
[57:18] - Chyba jakiś większy problem ze Skypem. Nie tylko z logowaniem, ale również. Słuchacze mają dzisiaj mnóstwo dowodów, że „Amorycję” jednak realizujemy w całości na żywo. Te wszystkie wpadki techniczne to są właśnie takie dowody. Kamilu, jak teraz? Możesz coś teraz powiedzieć?
[57:41] - Mam nadzieję, że mnie słychać.
[57:43] - Teraz wróciło chyba. Dobrze jest.
[57:47] - Słuchajcie, korzystając jeszcze z okazji, myślę, że Kinga tutaj chciała zaprosić na debatę, która odbędzie się za tydzień. Głos.
[58:02] - Tak, dziękuję. Jeśli ktoś jest teraz na Facebooku i jest w niektórych grupach oneironautycznych, to zauważył, że przed chwilą pojawiło się wydarzenie zapraszające na przyszłotygodniową audycję. Będzie z nami ksiądz Konrad, który opowie o poglądzie nieoficjalnym Kościoła katolickiego i postara się odpowiedzieć na wasze pytania. Więc jeśli ktoś ma jakieś pytania, to prosimy nadsyłać je do nas na nasz fanpage lub wysłanie w trakcie audycji.
[58:49] - Tak, debata „Religia chrześcijańska a świadomy sen” już za tydzień. Dołączajcie do wydarzenia, które Ruch Oneironautyczny udostępnił na fanpage'u. Myślę, że temat został dzisiaj wyczerpany na czacie. Aha, to co jeszcze tutaj. Chipmunk się uaktywnił nasz gość Chipmunk na czacie: „A mówiliście o tym anime, na podstawie którego powstał Matrix. »Ghost in the Shell«”. Ja widziałem parę odcinków. To jest jednak klasyk. Myślałem, że chcesz nawiązać do animatrixów, bo to też ten punkt wspólny anime i Matrixa. Tam też dzieją się takie rzeczy trochę zahaczające o ten świadomy sen.
Zwłaszcza, już nie pamiętam teraz, to nie był ostatni „Dotazyrysa”, ale ten odcinek, w którym jeden z nastolatków zostaje zaatakowany w szkole i jest ścigany przez agentów i spotyka Neo. Także fajne uzupełnienie całej trylogii. Tam jest chyba 13 odcinków. A „Ghost in the Shell” to bardziej taki chyba, z tego, co pamiętam, poruszał takie wątki transhumanistyczne, bo tam jednak chyba ludzie w jakimś stopniu byli. To jest taka konwencja cyberpunka i tam właściwie ludzie są w jakimś stopniu cyborgizowani. Ale nie pamiętam, nie widziałem. Widziałem jeden odcinek i niewiele mogę na ten temat powiedzieć. Wiem, że tam właśnie też były jakieś wątki z pogranicza, jakby to powiedzieć, reżyserowania takiej rzeczywistości, taki wątek hakerski, ale nie widziałem. Także mam nadzieję, że jak się zaznajomię, to będziemy mogli o tym Porozmawiać. „Animatrix” był po pierwszej części „Matrixa”.
To wtedy pamiętam. Oglądałem na początku podstawówki, ale bardzo mi się podobało.
[01:01:19] - To chyba już powolutku będziemy kończyć dzisiejszy odcinek. Niestety troszeczkę nam uprzykrzyły życie problemy techniczne ze Skype'em. Z tego, co widzę, to Skype cały czas ma problemy. Na szczęście działa webowa, przeglądarkowa wersja tej usługi, tak że udało się drugą część audycji uratować.
[01:01:44] - Audycji może trochę skromnej przez te problemy, ale mam nadzieję, że następna audycja, która będzie za tydzień, trochę podbije nam statystyki. Spotkamy się w większym gronie i może nawet wydłużymy czas audycji. Kto wie. Zobaczymy, jaki będzie odbiór tematu. A na dzisiaj to już właściwie będziemy się z wami żegnać. Ja chciałbym zachęcić jeszcze do obejrzenia filmów, o których wspominaliśmy. Sam również obejrzę filmy, które podsyłaliście na czacie, bo niektóre są naprawdę intrygujące. I to tyle z mojej strony. Żegnajcie i życzę wszystkim świadomych snów.
[01:02:31] - Ja chciałbym, jak przy każdej audycji, linki będą na pewno dostępne pod spodem, ale zaprosić na naszą stronę oneirosociety.tk przez dwa S. Facebook.com/OneiroSociety. To jest nasz fanpage, jest tam bardzo dużo ciekawych, nowych postów oraz dołączenie do naszego groupu, gdzie możecie spotkać nowych ludzi i może uzyskać nowe doświadczenia. Można to zrobić poprzez wypełnienie formularza AFDC. Mamy funkcję powiadomienia SMS-em, więc będziemy wiedzieć, na time zareagować, kiedy będziecie wypełniać. Można dołączyć poprzez wypełnienie formularza na stronie oneirosociety.tk/afdc. A na koniec chciałbym życzyć wszystkim świadomych i kolorowych snów.
[01:03:28] - I tak oto dotarliśmy do końca troszeczkę obfitującego w problemy techniczne niestety, ale jednak myślę, że udanego odcinka audycji „Świadomy sen. Nasz drugi świat”. Audycję od strony technicznej próbował uratować i obsługiwał Marek Sęk "Ivellios". Po drugiej stronie Skype'a byli z nami dzisiaj oneironauci: Kamil, Kinga, Robert i Mikołaj. Dzięki jeszcze raz.
[01:03:51] - Cześć!
[01:03:52] - I do usłyszenia za tydzień w gorącej, jak się zapowiada, debacie z udziałem księdza w kolejnym odcinku naszej audycji o świadomych snach. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia.