[00:01] - Zapraszamy na INFRA Fakty, czyli przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych.
[00:08] - Dobry wieczór państwu. Michał Kuśnierz, grupa Infra. Kolejne wydanie INFRA Faktów. Razem ze mną jest Piotr Cielebiaś. Witam.
[00:16] - Witam.
[00:17] - Piotrze, na początku tego tygodnia dostaliśmy dosyć sensacyjne doniesienie o tym, że profesor Filipov z Wydziału Badań Kosmicznych działającego przy Bułgarskiej Akademii Nauk, czyli instytucji bardzo poważnej, ogłosił całemu światu, iż jest w kontakcie z obcymi. Jak żeśmy się zagłębili w tę informację, to się okazało, że to nie jest do końca tak. Okazało się, że pan Filipov prowadzi pewne badania na podstawie na przykład piktogramów i z tego wysnuwa wnioski, iż obce cywilizacje kontaktują się z nami właśnie między innymi poprzez piktogramy, jak też innymi sposobami telepatycznymi. Po pierwszym szoku, kiedy dowiedzieliśmy się o tym, przyszła refleksja i to jest też swego rodzaju rozgrywka wewnątrz tej instytucji, o której powiedziałem na początku, dlatego, że szef pana profesora Filipova tak naprawdę oparł się o te informacje.
[01:14] - Dokładnie tak. Jak sam zauważyłeś, Bułgarska Akademia Nauk powinna być instytucją, która feruje troszkę poważniejsze wyroki. Tym bardziej, że profesor Filipov nie jest tam byle kim, bo jest zastępcą dyrektora. Jak wiemy, stwierdził, że kosmici istnieją na Ziemi od dawna. Porozumiewają się z nami za pomocą piktogramów, a to z tej racji, że nie opracowali jeszcze jakiegoś wspólnego języka, który mógłby być zrozumiały dla obu stron. A profesorowi Filipovowi i jego kolegom się to udało. Natomiast pojawia się pewien problem, bo skoro profesor Filipov zajmował się piktogramami, ich odczytem, to pominął bardzo ważną kwestię, bo możemy być pewni, że większość piktogramów jest dziełem ludzkim. Nie oszukujmy się, że to nie są żadne rysunki kosmitów ani inne tego typu zjawiska. Bo jeżeli przyjrzymy się tym piktogramom, które powstały w Anglii, to możemy bardzo łatwo zauważyć, że ich twórcy, ale zupełnie ziemscy artyści przemycają w nich pewne ezoteryczne znaczenie. Natomiast nie ma to żadnego związku z kosmitami.
A po pierwsze nie ma, dlatego, że nikt tego nie udowodnił. Nie udało się tego tak naprawdę w jakikolwiek sposób potwierdzić. Dlatego pan Filipov, może miał po prostu taki zamiar, ale chyba poszedł o krok za daleko. I jak to mawiał, prawda? Od śmieszności do wzmiątności tylko jeden krok. I on zrobił ten krok. Natomiast jak już wspomniałeś, Bułgarska Akademia Nauk ma jeszcze inny problem, mianowicie malwersacje. Oskarża się ją o malwersacje. Ja się nie dziwię, że takie oskarżenia się pojawiają, skoro płaci się pieniądze ludziom po prostu niepoważnym, zupełnie niepoważnym. Po kilkadziesiąt lat poszukiwania istot inteligentnych w półrocznych quasi badaniach na temat jakichś kręgów w zbożu.
To jest paranoja.
[03:14] - Dokładnie. Zresztą o kręgiach zbożowych żeśmy mówili. Jeśli ktoś by sobie zadał trochę trudu, to nawet można na YouTubie czy też na innych kanałach znaleźć wypowiedzi osób, które tworzą te kręgi. Mówią o tym, co się odbywa, zapowiadają, co stworzą i później to właśnie powstaje. Spoglądamy właśnie jako twory obcej cywilizacji. Cóż, może przejdźmy do kolejnej wiadomości, jaką żeśmy otrzymali od kolegów z Ameryki Łacińskiej. Otóż donosi się o obserwacji, którą zarejestrowało setki podobno świadków z Argentyny w prowincji Salta dużego obiektu, który przeleciał, był widoczny na niebie. To było dosłownie kilka dni temu. Towarzyszyło temu całkowite wyłączenie prądu na dużym obszarze. Bardzo ciekawa obserwacja tutaj.
Trochę też się wiąże z doniesieniami z Peru, ale Argentyna to chyba bardzo ciekawy kraj, jeśli mówimy o tego typu obserwacjach i szczególnie jeśli chodzi o prowincję Salta.
[04:13] - Jeśli weźmiemy pod uwagę większość doniesień z Ameryki Południowej, cechuje je pewna prawidłowość. Otóż nikt nie dba potem, to znaczy po nagłośnieniu przypadku o to, co się z nim dalej dzieje. Nikt nie dba o to, żeby cokolwiek sprawdzić. I tak naprawdę jest to pewna cecha, może nawet kulturowa, że mało kto dba tam o sprawdzenie informacji. Jeżeli pójdzie w eter, ona sobie po prostu żyje i nikogo to nie obchodzi. My byśmy postąpili na pewno inaczej w Europie. Natomiast tam pojawiają się setki raportów. Na pewno są one w jakiś sposób manipulowane przez dziennikarzy. Jeżeli chodzi o samą prowincję Salta i tamtejsze obserwacje, to co rok mamy nowe doniesienia. Prawdopodobnie rozpoczęło się to od takiej słynnej obserwacji, która tam miała miejsce dobrych parę lat temu, kiedy obiekt niezidentyfikowany miał eksplodować nad jednym z miast.
Prawdopodobnie chodziło jednak o jakieś pociski. Nie tam żadne pozaziemskie UFO. Natomiast w tym roku w Argentynie zarejestrowano już bardzo dużo przypadków obserwacji UFO. Tylko że w tym przypadku obserwacjami UFO nazywa się wszelkiego rodzaju błyski, rozbłyski, poruszające się kuleczki, których po prostu zidentyfikować nie da się tak łatwo. Ale tym bardziej nie są to raczej jakieś spektakularne obserwacje, bowiem za większość odpowiadają na pewno samoloty czy satelity. Dlatego wszystko się tam toczy swoim życiem. Natomiast większość tych argentyńskich przypadków nie ma jakiegokolwiek znaczenia ani wartości, bo tak naprawdę, jeżeli spotkają się one z jakąkolwiek oceną, to wtedy nie wytrzymują po prostu. I większość z tego, co jest nam prezentowane, to są niestety prasowe sensacje.
[06:12] - Ale co możemy powiedzieć w ogóle o powtarzalności przypadków? Bo to jest pewien taki ślad, na który my możemy Może natrafić na naszym polskim podwórku. Już nie będę się odwoływać do sprawy Wylatowa, bo to zupełnie inna historia, ale coś, o czym żeśmy pisali, to jest obserwacja z Sandomierza, która się powtórzyła w zasadzie równo rok później. Być może coś o tym napiszemy, jeśli uzyskamy więcej informacji. Ale to jest ciekawe zjawisko, że coś się powtarza.
[06:40] - Zwykle jest tak, że często świadek obserwacji, dość spektakularnej, będąc pod jej dużym wpływem, inaczej zaczyna patrzeć na otaczające go rzeczy i często donosi o innych sprawach, które niekoniecznie już zawierają w sobie tajemnicze wątki. Natomiast jeżeli mówisz o powtarzalności, to podstawowym problemem ufologii jest to, że rzadko zdarza się, aby obserwowano dwa takie same obiekty, dwie takie same istoty. To wszystko jest tak zróżnicowane, że to jest główny problem, bo nagle okazuje się, że mamy do czynienia z całą gamą różnych rodzajów obiektów, oddziaływań, istot i tak naprawdę nie wiemy, jak na to patrzeć. Czy jest to jakaś pochodna wynikająca z mitologizacji tego zjawiska, czy może jest to wpływ fantazji świadków? Natomiast tak naprawdę, jeżeli się przyjrzymy tym obserwacjom, głównie chodzi mi o te bliskie spotkania trzeciego stopnia, to rzadko kiedy możemy natknąć się na dwóch takich samych rzekomych pasażerów UFO.
[08:00] - Dokładnie. A jeśli już mówimy o bliskich spotkaniach, to możemy rozmowę mieć o spotkaniu czwartego stopnia, bo o tym żeśmy napisali w tym tygodniu 30 listopada w minie rocznica prowadzenia Lindy Napolitano. To jest o tyle niesamowity przypadek, że to było obserwowane przez wielu świadków, spośród których było wiele osób, które pełniły wysokie funkcje. Między innymi był to sekretarz generalny ONZ. Po kilku latach badań w tym przypadku, dosyć niezwykłego, sensacyjnego, opublikujemy artykuł na ten temat u nas na stronie. Po pewnym czasie okazało się, że jednak nie wszystko było do końca tak, jak początkowo.
[08:36] - Zaczęło się wszystko nocą 30 listopada roku 1989. Wtedy to osoba nazywana Lindą albo Cortile albo Napolitano, jak już wspomniałeś, została wzięta przez obce istoty na pokład UFO. I nie byłoby w tym nic dziwnego, nic oryginalnego w sensie podobnych relacji, gdyby nie jeden fakt. Otóż owa Linda, która przedtem już miała podobne doświadczenia, wyfrunęła sobie przez okno na 12. piętrze w Nowym Jorku, dość wysoko, bo jeszcze poleciała do góry, bo ten obiekt krążył nad domem. Znaczy stał nad domem. W towarztwie istot. I co dalej? Wkrótce poinformowała o tym znanego badacza abdukcji, Budda Hopkinsa, który pomyślał, że jest to bardzo ciekawe. Tylko problem był taki, że musiał to ktoś widzieć.
I się okazało, że ktoś to widział, bowiem wkrótce Hopkins otrzymał listę od osób, które miały obserwować, jak Linda wylatuje z okna swojego mieszkania i wlatuje sobie do jakiegoś świetlistego UFO. Nie byłoby żadnego problemu w tym, żeby przypadek ten uznać za najbardziej wiarygodny, najlepiej udokumentowany, gdyby nie pewne problemy, które się pojawiły, bowiem okazało się, że wszystko jest dość grubymi nićmi szyte. Gdybyśmy pozostawili relację taką, jaka jest, czyli Linda wyfruwa z okna do UFO, obserwują to agenci CIA i obserwuje to sekretarz generalny ONZ. Obserwują to inni świadkowie, którzy znajdowali się wtedy na Moście Brooklyńskim. Zostawiamy tą relację tak jak jest. Wszystko jest okej, brzmi świetnie. Natomiast pojawiły się problemy przede wszystkim z wiarygodnością informatorów, bo Hopkins oparł się na liście od osób, których tak naprawdę nie spotkał, których tożsamości nie ujawnił. Ta mowa o sekretarzu generalnym NATO była również hipoteza dość mocno naciągana.
[10:50] - Naciągana.
[10:51] - Bowiem nie udało się go niestety skłonić do tego, aby się publicznie przyznał, że widział latającą kobietę wyfruwającą do UFO. Natomiast podstawowy problem był taki, że Linda była osobą dość mało wiarygodną. Okazało się nawet, że całą swoją historię, którą przedstawiła jako wydarzenie z 30 listopada, oparła na pewnej książce, która ukazała się pod koniec lat 80. Dlatego wszystko się troszkę zagmatwało i wszystko bardzo mocno wpłynęło na reputację Budda Hopkinsa. Dlatego o tym przypadku się dzisiaj mało mówi.
[11:30] - No cóż, mieliśmy też inną rocznicę, ale może o tym powiemy w przyszłym tygodniu. Chodzi mi o wydarzenia w Teksburgu. To jest o tyle ciekawe, że badacze amerykańscy uparli się, aby to do końca wyjaśnić. Zwrócili się oficjalnie do NASA, aby się ustosunkowała do tego. Powołano specjalną komisję, z tego, co wiem, ale może o tym powiemy w przyszłym tygodniu. Wydano pewien raport na ten temat.
[11:57] - Dokładnie tak, ale myślę, że powrócimy do tego za tydzień, gdyż poruszymy tam kilka innych kwestii. A na dzisiaj to chyba koniec, prawda?
[12:05] - Tak. Ja jeszcze tylko przypomnę, że wczoraj żeśmy odbyli debatę, pierwszą taką naszą publiczną debatę grupy Infra z przedstawicielami, z pisarzem panem Konradem Mierlakiem Polskiego Towarzystwa Studiów Specjalistycznych. Bardzo mu dziękuję za udział. Myślę, że było ciekawie. Debata jest do odsłuchania na portalu Wolne Media i tak samo będzie też dostępna dla tych, którzy dzisiaj nie zdołali jej posłuchać, bo była o godzinie 14:00, ale na pewno jest zarchiwizowana i będzie również dostępna u nas na forum grupy Infra. Także zapraszam do odwiedzenia www.infra.org.pl. W zakładce forum znajdziecie forum, gdzie są też wszystkie nasze audycje umieszczone. Także dziękuję ci Piotrze i zapraszam za tydzień. Wysłuchaliście programu Michała Kośnierza i Piotra Cielebiasia. Realizacja Grupa Infra.