[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:22] - Welcome to the real world. Deny everything.
[00:41] - To no one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w pięciu polskich radiach. Przeczytam wszystkie: w Radiu Nafali, Radiu Paranormalium, Radiu Dream Time, Nocnym Radiu i Radiu Wolne Wilno. Pozdrawiam wszystkich. Wszystkich oczywiście pracowników tych radiów oraz słuchaczy, czyli was słuchających w tym momencie audycji. Dziś jest 22 kwietnia, a właściwie w Polsce już chyba był, czyli jest bardziej 23 kwietnia. Chyba pogoda jest całkiem okej, ale mam trochę newsów. Właściwie nie za dużo, ale troszkę mam z zeszłego tygodnia. Polecam wam odwiedzać stronę teoriachaosu.com, na której są informacje, aktualne nagrania, forum.
I informacje dotyczące audycji. Z tymi aktualnymi nagraniami to trochę przesadziłem, bo chyba z trzy tygodnie jest opóźnienia w tej chwili, więc polecam także serwisy radiów. Wiem, że Radio Nafali też, ale przede wszystkim aktualne zawsze są w Radiu Paranormalium czy paranormalium.pl w archiwum i tam możecie znaleźć audycje aktualne do ściągnięcia. Też są chyba pirackie do ściągnięcia na Chomiku, na różnych serwisach także polecam rozglądać się. Internet jest przepastny. W tej chwili chciałbym podziękować oczywiście wszystkim sponsorom. Wielkie dzięki. Także dziękuję wam za miłe maile. Wszystkie czytam, także wybaczcie trochę. Ostatnio po prostu się nazbierało tych maili strasznie dużo, także nie na wszystkie mogę odpowiedzieć.
Staram się, ale po prostu czasem moja wina jest, że nie odpowiadam na wszystkie, a przynajmniej na większą część. Niestety odpowiadam chyba na mniejszą część. I to jest chyba duży błąd. Z newsów ostatnich jest taki ciekawy news o tym, że wdrożono amunicję, która jest pomalowana farbą pochodzącą z odpadów wieprzowych, krwi i jakichś takich odpadów świńskich. Mam informację od Kacpra. Oczywiście amunicja na muzułmanów wierzących, którzy wierzą, że jeżeli ich nieczyste zwierzę, jakim jest świnia, gdzieś tuż przed śmiercią dotknie czy będzie w ich organizmie, nie wejdą do raju, nie będą mieli dziewic i tak dalej. Dlatego jest to po prostu straszna wiadomość dla wyznawców Allaha. I drugi news, bardziej spiskowy już tym razem. Zmarł nagle Prince oraz co ciekawe, co niewiele osób już to akurat wie, dwa tygodnie wcześniej Merle Haggard, taki piosenkarz country, mniej znany oczywiście od Prince'a, znacznie mniej znany. Piosenkarz, gitarzysta, instrumentalista.
Czy country? Trudno go zakwalifikować. Ale generalnie można powiedzieć, to jest w klimatach country. Bardzo znany w Stanach, poza Stanami znacznie mniej. I co łączyło te dwie osoby, które zmarły? Na pewno nie wiek, bo był 30 lat starszy Merle Haggard od Prince'a. Natomiast obaj mówili o spisku rządu światowego. Mówili o smugach chemicznych, o chemtrails jawnie. Prince mówił już od 2009 roku właśnie o sprawie chemtrails. Pamiętam, interesowałem się tym tematem, ale jeszcze nie zajmowałem się spiskami na poważnie.
Dopiero od 2010 roku się za to wziąłem, za spiski, a Prince już mówił o tych sprawach w 2009 roku. Sprawa chemtrails. Później oczywiście też mówił bardzo dużo. Ostatnio też zaczyna mówić. Nie wiem, czy to ma związek jakiś. Zmarł w bardzo dziwnych okolicznościach na grypę. Powikłania po grypie. Coś niesłychanego. Dosyć nagle, w przeciągu tygodnia czy trochę ponad tygodnia Więc bardzo dziwna sprawa. Mówił też wyraźnie o Iluminatach.
Prince mówił o Nowym Porządku Świata, New World Order, więc to jest dosyć dziwna rzecz. I jak zwykle, mam jeszcze dwa newsy. Tak, jeden news jest o Open Air Space Studio. Cały czas jest budowane, także tutaj polecam komplementarny projekt. Może nie do tej audycji, ale jestem za niego odpowiedzialny, także tutaj reklamuję. open-ea.space. I tam są informacje dotyczące studia oraz news z Radia Paranormalium o audycji kończącej drugi sezon debat ufologicznych. W niedzielę o godzinie 19 będą omówione wszystkie nadesłane pytania przez słuchaczy. Także możecie chyba jeszcze nadsyłać. Także nadsyłajcie pytania do Radia Paranormalium w sprawie debaty ufologicznej.
W tą niedzielę będzie na żywo ostatnia z drugiego sezonu. Także polecam. Nie, to tyle chyba z newsów. Tak, przepraszam, już nie mam żadnych newsów dzisiaj. I jak zwykle zaczynam z reguły temat audycji od cytatu. Cytat brzmi tak: „Nie oznakuję się.” To powiedziała Katrine Albrecht, można powiedzieć adwokat prywatności w handlu. Zresztą doktor nauk o edukacji. Jest taka dziedzina w edukacji o edukacji samej. Też jako nauczycielka pracowała wiele lat. Przeciwniczka chipów RFID.
I dzisiaj właśnie taki temat mamy. Kiedy zaszczepisz swoje dziecko, a kiedy siebie? Czyli chipowanie RFID za naszego życia. Czym są chipy RFID? To pewnie wszyscy już wiecie, bo generalnie to jest temat, który dzisiaj jest już na porządku dziennym. Te chipy są we wszystkich sklepach praktycznie dzisiaj. Niektórzy szczepią swoje psy. Także to nie jest nowy temat. Zresztą można powiedzieć, że on był bardzo głośny w 2010 roku. Ja o tym dużo też mówiłem w 2010 roku, 2011, ale bardzo dużo było.
Tutaj przypomnę, że możecie dzwonić do audycji. Za chwilkę przejdę do tematu, ale telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com. No i już od razu jest pierwszy telefon. Nawet był, zanim podałem numer telefonu. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz?
[09:55] - Witaj, witaj. Dzwonię ze Szczecina. Powiem ci, że kompletnie nie spodziewałem się, że się dodzwonię.
[10:00] - Witaj. Chyba znamy się, jeśli dobrze przypominam sobie. Potrzeba? Może po głosie, może źle?
[10:08] - Nie.
[10:09] - Nie, nie. To przepraszam. Okej, dobrze, ale chyba już dzwoniłeś do audycji. Z tego, co mi się tak coś kojarzy głosowo.
[10:18] - Możliwe, że tak, ale to już raczej jak byłem pijany.
[10:23] - To mam od razu pytanie do ciebie, słuchaczu z zachodniego pomorskiego. Czy zaszczepisz się? Czy przyjmiesz chip RFID? Może swoje dzieci najpierw zaszczepisz? Zwierzęta może?
[10:40] - Szczerze mówiąc mam już chip. Mam już chip. Jako że pracuję w korporacji, po prostu to ułatwienie.
[10:46] - Rozpoznałem. Oczywiście, że ciebie rozpoznałem, słuchaczu. Tak, już wiedziałem. Już po tym, jak powiedziałeś, że masz chipa, to stwierdziłem, że trollujesz sobie. Ale okej, proszę.
[10:57] - Nie, ja nie trolluję. Naprawdę pracuję w korporacji. Mamy karty, którymi otwieramy drzwi. Karty kodowe. Są oczywiście dwie wersje. Są wersje z paskiem magnetycznym i są wersje z chipem. Chipem NFC konkretniej. I po prostu uznałem, że łatwiej będzie, kiedy właśnie ten chip NFC wszczepię sobie i mam w tej chwili tak, że po prostu kiedy chwytam za klamkę, drzwi są już automatycznie odblokowane.
[11:25] - Chip NFC? Jak mógłbyś rozwinąć? Czy to jest po prostu odmiana RFID czy chipa?
[11:34] - NFC, czyli tak jak masz płatność zbliżeniową na telefonach, na kartach zbliżeniowych.
[11:40] - To jest RFID aktywny po prostu.
[11:43] - Tak.
[11:45] - Aha, nowa nazwa. Okej.
[11:46] - Ten chip właśnie służy tylko do otwierania drzwi. Ale powiem ci, że to jest naprawdę ułatwienie, bo nie muszę grzebać po kieszeniach, szukać tej karty.
[11:53] - Aha, ale zaraz. Ale czy ty jesteś zaszczepiony, czy ty masz po prostu kartę z chipem RFID? Bo to jest różnica.
[12:00] - Nie. To jest chip, który wszczepiłem sobie pomiędzy palcem wskazującym a kciukiem.
[12:08] - No okej.
[12:08] - Taki chip można normalnie kupić.
[12:12] - Można oczywiście, ale jeżeli w firmie masz, to musi być specjalnie zaprogramowany i specjalny.
[12:19] - Pogadałem z kolesiem od IT i on ten chip przeprogramował i wszystko jest idealnie, elegancko. Bardzo fajne uproszczenie.
[12:28] - Bardzo fajne uproszczenie. Czy już się zaczipowałeś i nie boisz się raka? Nie wiem, czy wiesz, że były robione badania na zwierzętach i niestety zwierzęta dostawały poważnych nowotworów. Muszę ciebie zmartwić. Ale to taka ciekawostka dla ciebie. Każdy robi co lubi. Poza tym one mają lit też, więc jak on tam się rozbije, to może być szybsza śmierć niż rak.
[12:59] - Faktycznie, o tym nie słyszałem.
[13:02] - To nie uważasz, że warto wcześniej się zapoznać z czymś, zanim się coś wszczepi w organizm swój?
[13:09] - Cholera.
[13:14] - Okej. Czy chciałeś o tym tylko powiedzieć, czy jeszcze jakieś ciekawostki?
[13:21] - W sumie to chciałem tylko powiedzieć, ale wiesz, tak jak mówisz, że mogę dostać raka od chipa. Jezu . Nie, tego kompletnie się nie spodziewałem. Już myślałem, że prędzej dostanę rak od audycji Ivliosa.
[13:39] - Tak. Czyli myślą, że trolujesz.
[13:44] - Akurat z tym chipem nie trollowałem, ale faktycznie muszę powiedzieć, że dałeś mi do myślenia.
[13:52] - Jasne. Dobra. A możesz przesłać mi zdjęcie? Bo to jest wypustka taka na skórze. Dobrze myślę?
[14:02] - A mail, adres?
[14:06] - Info@toriachaosu.com albo tutaj, bo dzwonisz telefonicznie, czyli info@toriachaosu.com. Niestety nie możesz pokazać przez telefon, bo przez telefon dzwonisz, ale poprosiłbym o zdjęcie.
[14:22] - To za 10 minut ci wyślę.
[14:24] - Dobrze. Aha, takie zdjęcie. Myślałem, że będziesz pracował w jakiejś firmie, że jakbyś mógł pokazać, bo to chodzi tylko o zdjęcie.
[14:34] - Mogę pokazać część karty pracowniczej, bo jednak na wyjściu odbijamy jeszcze kartę.
[14:39] - Może być. To bym poprosił o jakiś dowód na to, że to jest naprawdę z zachodniopomorskiego. To by było dobre .
[14:49] - Dobra.
[14:50] - W 10 minut od montażu nie dasz rady. Dobra dzięki słuchaczu. Trzymaj się, cześć.
[14:58] - Cześć.
[14:58] - Hej. To był słuchacz. Mam wrażenie, że już wiele razy dzwonił słuchacz w takich różnych sytuacjach żartobliwych. Tak, oczywiście. Przepraszam, to pomyłka. moja Potrzeba ma zupełnie inny głos. Jasne, to mój błąd. Tu mi Potrzeba napisał, że NFC to jest Near Field Communication, czyli chip, który jest zbliżeniowy, pewnym rodzajem RFID. RFID to cała grupa takich różnych chipów. Dzwoni stały słuchacz, także na pewno nie będzie trollingu tym razem.
Witaj stały słuchaczu.
[15:46] - Dzień dobry. Domagali się słuchacze, gdzie się podziewam. Po prostu nie miałem nic ciekawego do powiedzenia, więc nie dzwoniłem, bo nie miałem co powiedzieć.
[15:56] - Zawsze coś jest do powiedzenia.
[15:59] - Tylko wysyłam linki z filmami i tyle. Informuję, że „Hangar 1” ten film dokumentalny o UFO się skończył. A jedyne co ma ale spiskowe to, że rodziny ofiar 11 września domagają się odtajnienia specjalnego raportu wykonanego z twardymi dowodami, że atak i część Al-Kaidy była finansowana bezpośrednio przez rodzinę królewską lub wysoko postawionych urzędników Arabii Saudyjskiej.
[16:40] - Tak. To były fakty dosyć znane wcześniej też.
[16:43] - Że się domagają odtajnienia tego raportu z tymi twardymi informacjami. Tyle usłyszałem, że wtedy, gdy raport został wykonany i przedstawione te dowody Bushowi, wtedy Stany Zjednoczone nie miały jeszcze technologii rozwiniętej łukowej i się bali, że gdy to ujawnią i zgodzą się na procesy odszkodowawcze wobec tego państwa, to Arabia Saudyjska wyrzuci wojska amerykańskie i przestanie sprzedawać Stanom Zjednoczonym ropę. I jeszcze ma dużo obligacji amerykańskich i zażąda zwrotu pieniędzy lub wyśle je na rynki, żeby gospodarka amerykańska mogła by się zachwiać.
[17:36] - Jasne, stały słuchaczu. To jeszcze były ciekawe rzeczy, że rodzinę związaną z Osamą bin Ladenem, która mieszkała w Stanach Zjednoczonych, została bezpiecznie wysłana do Arabii Saudyjskiej. Także wielu różnych innych osób, które miały pochodzenie właśnie stamtąd, z Arabii Saudyjskiej po tych zamachach, co było dosyć kuriozalną sprawą.
[18:04] - Tylko tyle mam o ale teorie spiskowe. Polecam ten film drugi o planecie Dajuk, który nakręcili Polacy. Oni tam pojechali, obejrzałem ten film. Pojechali tam w te rejony, robili wywiady z ludźmi, co byli i jednemu się udało bardzo blisko zbliżyć i samemu nakręcić z ukrycia zdjęcia z tamtych rejonów. Na terenach zajętych przez Daesh były rozmowy z uciekinierami z Państwa Islamskiego i zdobyte nagrania ukryte, tajną kamerą nakręcone, co oni tam wyprawiają. Bardzo ciekawy jest tam drugi, bo jeden w BBC jest z 2015, a ten polski jest z 2016. Tam pisze na Chomiku: „Państwo Daesh, produkcja Polska 2016”. Polecam do obejrzenia.
[19:00] - Ciekawa sprawa, stały słuchaczu. Mam do ciebie jeszcze pytanie. Ja nie oglądam telewizji, ale jest ten program nowy „Sonda”. Jak go oceniasz?
[19:10] - „Sonda” jest bardziej przeznaczona dla takich młodszych widzów, ale ciekawe też tematy poruszają. Ostatnio było o nanotechnologii, inżynierii genetycznej, o pracach, o terapii genowej, o pierwszych pracach na temat hodowli organów. Była dyskusja o nanomaszynach w leczeniu. Dość ciekawe. Jest po prostu to dla, mówiąc, nie takich koni jak ja, starych, tylko dla młodszego widza. Ale jest ciekawe, poruszają ciekawe, więc po prostu nie jest to źle zrobione. Jest to dobrze zrobione, jest w miarę ciekawe. Fajny facet prowadzi wywiady. Jak było o leczeniu, to połączył się z tym lekarzem, co leczył przerwany rdzeń kręgowy. Był z nim krótki wywiad.
Po prostu telefonicznie przez Skype'a się łączą z różnymi naukowcami, prowadzą z nimi krótką rozmowę na ten temat, który był poruszony w programie. Dość ciekawy po prostu jest program.
[20:20] - A stały słuchaczu, pewnie słyszałeś o chipach RFID?
[20:24] - Tak, słyszałem.
[20:25] - Wszczepiłbyś sobie takiego chipa?
[20:28] - Nie, jakbym gdzieś musiał pracować i często otwierać drzwi. Ale ten chip jest zatopiony w szkle. Szkło obojętne jest dla ludzkiego organizmu.
[20:45] - Ale fale elektromagnetyczne już nie są.
[20:49] - Ale on jest pasywny, a nie aktywny. A to jest moc, porównując do komórki czy w stanie gotowości telewizora, jest minimalne.
[20:57] - Trudno mi powiedzieć, ale robiono badania na zwierzętach. To wszystko zostało utajnione, ale te raporty wypłynęły.
[21:03] - To powinno być głośne, że psy od tego umierają masowo. Kotom się wszczepia. Jak komuś zginie zwierzę, to jest wszczepiane.
[21:12] - Z tego, co wiem, nie wiem, jak z masową tą sprawą, ale badania wyszło-
[21:17] - W Polsce są masowo szczepione, są akcje
[21:20] - Trzeba by sprawdzić. Ja wiem, że masowo, ale trzeba byłoby sprawdzić, stały słuchaczu, trzeba byłoby sprawdzić, jak jest właśnie z nowotworami w tej chwili. Czy wzrosły nowotwory u zwierząt, ale nikt takich badań nie robi niestety, bo są niebezpieczne.
[21:33] - Trzeba pochodzić i po prostu popytać, bo ludzie po prostu starają się leczyć te swoje pupilki, więc to można by w ten sposób po prostu zrobić badanie przejściowe. Po prostu zrobić, mówiąc, kwerendę wśród lecznic weterynaryjnych, czy ten pies miał wszczepiony chip RFID. Jeżeli byłby wszczepiany, to rak się powinien pojawić wokół tego chipa. Jeżeli w innych rejonach ciała, to jest mało, a on jest tylko pasywny. Czyli jak pies się zgubi, to strażnik miejski sprawdza, czyli wysyła sygnał o zapytanie. On w tym momencie dostarcza mu energii, żeby zasilić procesor, żeby odesłał mu komunikat. Czyli mówimy o tym pasywnym. Jak jest normalnie, czytnikiem się nie przeczyta, to on całkowicie nie emituje żadnych sygnałów, bo on musi odebrać zasilanie plus zapytanie z zewnątrz i dopiero odpowiedzieć, czyli nadać sygnał do nadajnika. Ten pasywny chip RFID, bo aktywny ma w środku baterię. Czyli musi mieć zasilanie własne, czyli baterię.
Aktywny musi mieć baterię, a pasywny odbiera energię w postaci fal elektromagnetycznych, zasila kondensatorek, kondensator zasila układ scalony i odpowiada po prostu tym kodem. Więc on normalnie jest pasywny. On jest zatopiony w szkle i wszczepiony pod skórę. Więc szkło jest po prostu neutralne dla organizmu.
[23:06] - Szkło tak, szkło się zgadzam.
[23:08] - Nawet miałem kawałek szkła po prostu w skórze i latami to miałem. To mi wyszło i nic mi się nie działo. To jest dość masowo wszczepione zwierzętom. To by było masowo, że koty umierają, psy umierają na raka, ci to mają. Więc po prostu trzeba by sprawdzić, zrobić taką kwerendę i po prostu sprawdzić. To powinno być w jakichś renomowanych pismach o leczeniu zwierząt domowych, że masowo zaczęły umierać psy czy koty, umierać na jakiegoś dziwnego raka, a miały wszczepiony ten chip RFID. Więc pod tym kątem nie jestem po prostu pewien, bo nie jestem naukowcem, nie jestem medyczny, ale ja na zdrowy rozsądek, jeżeli coś takiego robimy, to nie robimy tak, żeby nam psy padały, a jeszcze ludziom jeszcze wyższe standardy muszą być bezpieczeństwa. Tak jak wszczepienie protezy do zęba czy protezy stawu kolanowego, to od tego ludzie raka nie dostają. No to nie wiem. Trzeba by po prostu jakieś miarodajne badania przejściowe, bo jest najprościej zrobić badanie przejściowe wśród zwierząt.
[24:28] - Te dane pewnie jakoś tam gdzieś są, na pewno.
[24:33] - Zrobić po prostu zapytania do lecznic, na przykład w Stanach Zjednoczonych rozesłać pytania lecznic, czy zwierzęta na raka. I czy te zwierzęta nie są szczepione? Czy RFID proste? Jeżeli po wszczepieniu się rak pojawił i to mocno, to po prostu jest coś na rzeczy. Jeżeli raka jest tyle samo, co było wcześniej, przed wszczepieniem tego chipa statystycznie, czyli on nie ma wpływu. Ja wątpię, żeby miał ten pasywny wpływ, bo on po prostu nie emituje żadnych sygnałów.
[25:04] - To znaczy, tak, bo to chodzi o to, jeżeli te sygnały są emitowane, bo faktycznie szkło nie powoduje. Tak, ale na tym polega właśnie pasywny, że co jakiś czas się go aktywuje. To znaczy-
[25:17] - Nie, a to jaki pies zgubi, jak go na przykład strażnik.
[25:19] - Pies się zgubi, ale wśród-
[25:21] - Wyjmuje taki czujnik i jeździ po skórze szukając tego chipa. W tym momencie-
[25:24] - Jeśli chodzi o ludzi jest to częściej kontrolowane, bo w tej chwili czytniki RFID do pasywnych są montowane w przejściach, w sklepach, w różnych miejscach.
[25:36] - Nie, mówimy o tym, on jest dedykowany po prostu. Odbierałby tylko energię i wysyłał komunikat, ale nie wiem, czy tak słabe pole elektromagnetyczne miałoby wpływ o tak minimalnej mocy.
[25:55] - Hmm.
[25:56] - Znacznie mocna komórka, którą masz, słuchasz. Komórkę czy słuchawki w uszach. Jeszcze przypomniała mi się jedna rzecz. Mówił pan tydzień temu w audycji, czy w środku Ziemi jest cywilizacja, czy coś mieszka. Jedna rzecz, która by temu zaprzecza. Skąd wokół Ziemi jest pole magnetyczne? Jeżeliby Ziemia była pusta, nic by nie generowało pola magnetycznego. Kompasy by nie działały, ptaki by nie latały we właściwych kierunkach.
[26:28] - Tego nie wiemy. No chyba, że właśnie my w środku mieszkamy.
[26:33] - To jeżeli mieszkamy w środku, to gdzie jest źródło pola magnetycznego?
[26:36] - Na zewnątrz.
[26:38] - Nie, pole zawsze jest generowane w środku, a rozchodzi się na zewnątrz.
[26:43] - No tak, ale jeżeli ktoś na zewnątrz generuje to pole, to chodzi do nas też.
[26:47] - Ale czyli pola by były inaczej ułożone.
[26:51] - No czy ja wiem? Jeżeli na zewnątrz się generowałoby, to tak samo byłyby ułożone.
[26:56] - Nie, bo trzeba by ustawić.
[26:57] - Z biegunów.
[26:59] - W biegunach dodatkowe cewki, które by kompensowały ten, jeżeli jest w środku. To można zrobić nawet próbę, wziąć zwykły magnes czapkowy, położyć go, przepchnąć wiórkami ze stali i zobaczyć, że się robi pole, a spróbować zasymulować w innym położeniu to inaczej się pole ułoży.
[27:20] - No inaczej. To jest ciekawe.
[27:21] - Ostatnio jakaś firma druga, która wystrzeliła własną rakietę testową na wysokość kosmiczną, umieściła kamerę i po prostu normalnie była kula ziemska widoczna, że jest okrągła, jest kosmos normalnie, więc. Prywata.
[27:40] - No tak. Czyli po prostu to już zadało kłam tym teoriom.
[27:44] - 100 kilometrów i ona wróciła na Ziemię jako testowa taka i normalnie było widać kulę ziemską i normalnie była kula ziemska. Wszystko było tak, jak trzeba.
[27:58] - Rozbijasz te teorie.
[28:02] - Nawet studenci wysłali chyba na razie testową na 10 kilometrów. Docelowo mają wybudować rakietę, która ma na 100 kilometrów wylecieć. Koło studenckie takie ma plany.
[28:15] - To byłoby niezłe. To już jest nagroda. Nie wiem, czy ta nagroda jeszcze jest aktualna, ale była nagroda. To chyba była NASA. NASA oferowała nagrodę dla każdego.
[28:23] - To miała być jakaś duża. Mówimy o rakiecie z kamerami, z tymi czujnikami, więc mówimy o pasażerskim chyba to był locie.
[28:30] - Nie, właśnie nie. Jeżeli każdemu, komu się uda osiągnąć 100 kilometrów, przekroczyć 100 kilometrów.
[28:37] - Pierwsza próba była tej rakiety na parę kilometrów testowo i docelowo mają osiągnąć 100 kilometrów.
[28:44] - To jest kolosalna różnica jednak. Na 100 kilometrów coś wysłać to jest naprawdę kosmiczne przedsięwzięcie.
[28:50] - Takie mają plany. Tam nawet filmik wysłałem z tym wystrzeliwaniem rakiety. Jest tam w którymś streamie link.
[28:56] - Najłatwiej na trzydzieści kilka kilometrów można wysłać balon helowy.
[29:02] - No i normalnie widać kulę ziemską. Jest kolejnym dowodem.
[29:07] - No 30 kilometrów jeszcze nie widać kuli ziemskiej.
[29:09] - Że jest kula ziemia okrągła. Można sobie wykupić, ale to trzeba być chyba w telewizji, bo ostatnio w kilku programów U-2 wysyłali tych z telewizji po prostu na wycieczki, na takie loty wycieczkowe z różnych programów, po prostu zwykłych telewizyjnych. Wozili po prostu jako pasażerów i normalnie krzywiznę Ziemi było widać, bo on kręcił kamerą.
[29:38] - Ale z jakiegoś samolotu U-2?
[29:40] - Tak, po prostu wysyłali pogromców mitów z BBC, wysyłali, po prostu ich przewieźli. Taki lot turystyczny.
[29:50] - Aha, ale on chyba też na niskiej dosyć orbicie lata, nie? Na 30 kilometrów?
[29:54] - Tak, 30 kilometrów. Polecieli, zrobili kółko i wrócili. Piękna kula ziemska, piękne zdjęcia.
[30:01] - Musiałbym to sprawdzić, bo jak widziałem z balonów starego Hacza, to to jest trochę dziwne.
[30:06] - Wozili tych po prostu.
[30:08] - Bo jak balon się wyśle, to nie widać krzywizny. Znaczy widać delikatną krzywiznę. To się zgodzę. Delikatną widać.
[30:14] - Wozili ostatnio.
[30:16] - Aha. No muszę to zobaczyć z ciekawości jak to. Czy nie używali rybiego oka przypadkiem? Bo to wszyscy rybie oko używają.
[30:22] - To po prostu można było sobie, miałeś tam tysiąc dolarów, to sobie mogłeś przelecieć się Migiem dwuosobowym w Rosji.
[30:29] - Ale Mig to chyba na niższych pułapach lata.
[30:30] - Tym, co lata stratosferycznie. W latach 90. jak Rosjanie mieli kasę, to po prostu robili sobie. Kto miał kasę, to sobie mógł przelecieć takim Migiem z pilotem.
[30:40] - Jasne. Obejrzę te sprawy, bo ostatnio podesłał mi tutaj kolega z NASA te filmiki i one są bardzo dziwne według mnie. Nie są. Wydaje mi się, że coś kombinują, ale okej, zostawmy to na razie.
[30:58] - Ale prywatne firmy co miały kombinować? Wysłały sobie rakietę, nagrały start, lądowanie.
[31:03] - O to chodzi, że prywatne raczej nie powinny.
[31:06] - I wrzuciły to na YouTube jako reklama, że się udało.
[31:07] - Dzięki ci stały słuchaczu za te informacje wszystkie.
[31:11] - Linki są na Skype'ie wrzucone wszystkie i polecam obejrzeć ten film polski o państwie islamskim.
[31:22] - Jasne. Dobra, dzięki.
[31:24] - Polacy pojechali teraz, jak odbili tą Palmirę.
[31:26] - Do ISIS. Tak, ale to zupełnie inny temat polityczny. Także zostawmy ISIS.
[31:30] - Pojechali, co się da uratować. Mówili, że jest po prostu totalna rozpierducha.
[31:35] - Nie dziwię się. Dzięki ci stały słuchaczu. Wszystkiego dobrego, miłego weekendu ci życzę. Hej, to był stały słuchacz. Strasznie dużo osób dzwoni w tej chwili. Dzwoni Oskar. Witaj, Oskarze.
[31:53] - Cześć, Teorio Chaosu. Ja chciałem tylko powiedzieć, że masz bardzo ładną dykcję, panie Teorio Chaosu i ja chciałbym pozdrowić wszystkich anonów z Smutnej Żaby. Cześć.
[32:04] - Dziękujemy. Na razie. Dobranoc. Czyli nawet nie zdążył nic powiedzieć sensownego słuchacz. Dzwoni Potrzeba. Witaj, Potrzebo. To na pewno coś powiesz. Ale nic nie słychać. Witaj, Potrzebo jeszcze raz. Czy się usłyszymy?
O, coś.
[32:32] - Teraz lepiej?
[32:33] - Teraz lepiej. Troszkę ciebie podgłośnię.
[32:36] - Wiesz co? Coś mi słuchawki ostatnio szwankują. Może mam coś zrypane z kablem. Mam nadzieję, że słyszysz mnie dobrze.
[32:41] - Dobrze. Podgłośniłem cię, także jest dosyć głośno.
[32:43] - Okej, dzięki wielkie. Aż mi się smutno zrobiło, kiedy tego pierwszego słuchacza, który zadzwonił, wziąłeś po prostu za mnie. Ja ci mówię.
[32:51] - Przepraszam.
[32:51] - Tak jak ci pisałem, to nie jest ten troll, mój drogi. To absolutnie nie jest ten troll. Natomiast tak. Zanim przejdziemy do chipów RFID, chciałbym jeszcze poruszyć jedną kwestię newsa, który się dzisiaj i wczoraj pojawił. Nie zdążyłem ci go przesłać. Mianowicie FBI udało się złamać zabezpieczenia iPhone'a tego zamachowca ze Stanów, który tam zabił 14 osób i różne źródła twierdzą, że kosztowało to od 1,3 do 1,4 miliona dolarów. I mniej więcej w ten sposób wyglądają faktycznie stawki za złamanie podobnych urządzeń. Dlatego też chciałbym uczulić wszystkich użytkowników, że tak naprawdę wszelkie szyfrowanie, które macie w swoich domach, dopóki nie mamy komputerów kwantowych w naszych domach, tak naprawdę jest kwestią wyłącznie kwoty, którą ludzie, którzy będą chcieli nas złamać, są gotowi zapłacić. Natomiast wracając do chipów RFID, tutaj pisałem ci wcześniej odnośnie tego NFC, czyli Near Field Communication.
[34:04] - Czym to się różni? To jest taka szczegółowa nazwa do RFID?
[34:12] - To znaczy RFID to jest Remote Frequency Identification, czyli umożliwienie identyfikacji przy użyciu bezstykowego kodu. Czyli mamy tutaj wszelkiego rodzaju karty zbliżeniowe. Sam swego czasu jako programista instalowałem pewien system śledzenia osób przy użyciu kart bezstykowych. Jeden z systemów, który oprogramowałem, to była jedna z prywatnych uczelni w Polsce, gdzie był problem, gdzie profesorowie wynajmowani z uniwersytetów i politechnik lokalnych zwyczajnie nie stawiali się na wykładach. Więc system polegał na tym, że w momencie, kiedy zbliżyłeś kartę, to ten czytnik robił ci zdjęcie, wobec czego dyrektor tejże placówki był w stanie stwierdzić, czy ta karta została zwyczajnie wręczona przez profesora jakiemuś tam magistrowi czy komukolwiek, który za niego prowadził wykład, czy też on autentycznie otworzył aulę i poprowadził wykład. Drugi, mniej już przyjemny przypadek to jest system trackowania pracowników, gdzie bez wiedzy i zgody pracowników w pewnym miejscu, gdzie prowadzono plac budowy, chipy RFID zostały im wszczepione w ubrania służbowe lub hełmy, jeżeli był tam problem z ubraniami służbowymi. Więc w momencie, kiedy oni się przebierali, tak naprawdę zakładali na siebie identyfikator i w momencie, kiedy oni przechodzili przez jedne z tych drzwi, tam był ukryty czytnik, który był w stanie odczytać to, że ta konkretna osoba weszła na plac budowy i w którym technicznie momencie opuściła ten plac budowy, co było później używane przez kadry do wyliczenia wynagrodzenia czy tam wyłapania leserów. To się odbywało całkowicie bez wiedzy i zgody owych osób, jak się później dowiedziałem. Różnica pomiędzy RFID a NFC jest taka, że NFC ma bardzo niewielką odległość, w której działa. To jest kilka centymetrów, natomiast jest w stanie przekazać dużo więcej danych.
Natomiast RFID przekazuje bardzo mało danych, natomiast na odległość kilkunastu metrów.
[36:32] - Kilkunastu metrów RFID? To nawet nie wiedziałem, że kilkunastu metrów. Ja myślałem, że do dwóch metrów, a tak z reguły do kilkudziesięciu centymetrów.
[36:41] - Jeżeli chodzi o RFID, to chodzi o to, że czytniki wzbudzają cewkę, która się znajduje w chipie RFID, powodując w niej wytworzenie prądu i wytworzenie sygnału o określonej częstotliwości. Jeżeli ten skaner jest odpowiednio mocny, konsekwentnie powoduje raka i tak dalej w osobie, która przez te drzwi przechodzi. Zresztą do dnia dzisiejszego, jeżeli masz rozrusznik serca czy coś takiego.
[37:06] - To o to chodzi. Nie chodzi o sam RFID, który jest wszczepiony, tylko o to, że on emituje i niszczy tkanki, które są wewnątrz.
[37:18] - To nie chodzi o to, że RFID emituje, tylko wchodząc na przykład do sklepu, gdzie są te bramki i tak dalej, przechodzisz po prostu przez bardzo silne pole elektryczne.
[37:31] - Tak, ale ono się wzbudzi w tym RFID, a on jest przy tkankach, on jest przy samych komórkach. Rozumiesz? To jest inaczej.
[37:39] - Tak, ale słuchaj, bez względu na to, czy masz ten RFID, czy nie, ten sygnał, ta energia cię pieprznie. I tutaj nie masz na to wpływu. Dlatego jeżeli wchodzisz do takiego sklepu, mów: „Przepraszam, ja mam rozrusznik serca, czy mogę ominąć czytniki?”. I to jest moja rada dla wszystkich słuchaczy. Udawajcie, że macie rozrusznik serca. I to chcę przekazać wszystkim słuchaczom na pewno.
[38:04] - Tak chyba źle nie ma. Może mają oczywiście moc. To nie chodzi o to, że raka dostajesz w całym organizmie, tylko chodzi, że miejscowo. Już były badania, że miejscowo się dostaje.
[38:17] - Miejscowo jak najbardziej ten sygnał jest dużo mocniejszy, ponieważ one wzbudzają cewkę, która wydziela dodatkowy sygnał. Ale ten sygnał, który wzbudzi tę cewkę, to jest prąd, który przechodzi przez twoje ciało, które mimo wszystko odbiera to, które powoli sobie zbiera całościowo. Więc z jednej strony, jeżeli jesteś zaszczepiony, to obrywasz tym promieniowaniem, ale jeżeli nie jesteś zaszczepiony i przechodzisz przez te bramki... Słuchaj, ja od dwóch lat ilekroć wchodzę do pieprzonego marketu, mówię ochronie: „Przepraszam, czy mogę przejść tutaj tym bocznym wejściem? Bo ja mam rozrusznik serca i niestety nie mogę, bo to zaburzy jego działanie” i mnie przepuszczają. I to dokładnie chciałbym zaradzić wszystkim, absolutnie wszystkim słuchaczom tejże audycji, żeby coś takiego mówili na wejściu. Nikt przecież nie sprawdzi, czy masz pieprzony rozrusznik serca, czy nie. Tylko żeby ominąć ten sygnał. Bo to są po prostu dwa bieguny, które powodują pewne pole elektryczne pomiędzy sobą. Jeżeli przez nie przejdziesz, to zwyczajnie to pole będzie wpływało na twój organizm.
[39:30] - To są medyczne sprawy ważne oczywiście, ale nieudowodnione. Tych badań praktycznie nie ma, więc to są takie, można powiedzieć, spekulacje bardziej.
[39:50] - Bądźmy szczerzy, my się opieramy na spekulacjach. My się opieramy na tej wiedzy drugiego obiegu. Naszą odpowiedzialnością jest, by takie rzeczy wynieść do ludzi, prawda?
[40:05] - Tak. Oczywiście spekulacjami jak najbardziej są rzeczy, tak jak mówisz, te zdrowotne, ale już spekulacjami nie są, bo to testowałem sam, RFID. To są tak zwane microRFID w banknotach.
[40:20] - Tak, w banknotach euro.
[40:21] - One już były od 2010 roku. Ja testowałem to w 2009, 2010 roku, banknoty euro. Ja testowałem w taki sposób chałupniczy, więc to nie jest na 100% dowód.
[40:35] - Mikrofalówka?
[40:36] - Wkładałem do mikrofalówki.
[40:39] - Mój człowiek widzę.
[40:40] - Ale wypalały się w odpowiednim miejscu. Znaczy wypalała się antena i wypalała się taka malutka kropeczka, czyli ten układ microRFID.
[40:52] - Dokładnie. Także tutaj warto odrobinę, jeżeli korzystasz z banknotów euro. Ja mam szczęście, że mieszkam w Polsce i od czasu do czasu tylko, jeżeli wyjeżdżam gdzieś, korzystam z euro. Zwyczajnie naciąć i przeciąć tę antenę, ponieważ jeżeli ten układ jest przecięty, to publicznie są dostępne schematy. Wiesz co, może mi się uda znaleźć rozkład tychże anten na banknotach eurowych, żebyś mógł potem wrzucić na bloga pod audycją, żeby ludzie wiedzieli, gdzie to naciąć. Ponieważ jest coś takiego, że jeżeli banknot jest uszkodzony w mniej niż 49%, to wtedy dany sklep czy cokolwiek ma psi obowiązek to przyjąć.
[41:42] - Ale sklepy tego nie sprawdzają.
[41:45] - Nie, sklepy nie sprawdzają. Więc chodzi o to, żeby po prostu wyjść ze scyzorykiem i naciąć każdy banknot, który ci wchodzi w ręce. Naciąć go odrobinkę, żeby uszkodzić ten chip RFID, ponieważ on jest w stanie cię trackować naprawdę w wielu miejscach. Jeżeli wchodzisz do centrum handlowego, tutaj mówimy o zasięgu kilkunastu metrów spokojnie.
[42:13] - Tak, ale ja myślę, że one nie są groźne banknoty pod tym względem, że po prostu nie wiedzą, kto posiada te banknoty. Chyba że z bankomatu wyciągniesz, to wtedy tak, jesteś śledzony. Ja operuję na gotówce. Zarabiam gotówkę, z banku bardzo rzadko korzystam. Nie mam żadnej karty chipowej RFID. Mam zwykłe karty, takie co były dawno dawno.
[42:51] - PayPass i PayWave. Jakiś czas temu w Polsce przyjął się standard Bliku, czyli płatności, gdzie nie wykorzystujesz de facto swojej karty, tylko jest coś takiego, że masz aplikację mobilną, która jest w twoim telefonie i przez internet, jeżeli wybierasz, podajesz sześciocyfrowy token. Wprowadzasz ten token i następnie na ekranie twojego telefonu poprzez połączenie komórkowe pojawia się: „Czy chcesz zatwierdzić płatność za X złotych?” Tak, chcę zatwierdzić tę płatność i czterocyfrowym PIN-em potwierdzam, że chcę zatwierdzić tę płatność. I to jest okej, ponieważ nie wyciągasz nawet fizycznie tej karty, tylko podajesz te tokeny i to wszystko leci przez internet. Natomiast jeżeli wyciągasz tę kartę, jeżeli płacisz zbliżeniowo, to już w tym momencie się narażasz.
[43:41] - Ja nie mam takiej karty, więc nie mam takich problemów. Ale ludzie, co mają-
[43:46] - Tak, ale to, co ja czy to, co ty, to jest inna historia. Natomiast tutaj mówimy do ponad 200 osób i tutaj nie ma co równać do siebie, tylko zadbać o tych wszystkich.
[43:58] - Większość tę kartę ma. Oczywiście trzeba uważać, trzeba mieć odpowiednio zabezpieczone te karty, czyli w jakichś metalowych pojemniczkach, bo można sczytać z odległości. Może ktoś sczytać wam tę kartę zdalnie. Zgadza się czy nie?
[44:13] - Nie do końca. Nie można zrobić czegoś takiego, że zeskanujesz człowieka i potem sobie zeskanujesz i sklonujesz jego kartę. Natomiast jest coś takiego, ponieważ te chipy, które są w kartach, mają protokół powiązany z NFC, czyli ten Near Field Communication, który jest dostępny również w telefonach komórkowych. Te słynne płatności przez telefon zbliżeniowy, że przykładasz telefon i płacisz. Schemat ataku w tymże przypadku polega na tym, że mamy dwie osoby. Jedna z nich jest na przykład w tramwaju czy w jakimś innym zatłoczonym miejscu. Druga w tym momencie robi zakupy za te 49 złotych, bo w Polsce jest przyjęty standardowo limit, że do 50 złotych nie potwierdzasz PIN-em tejże płatności. I te osoby mają telefony komórkowe. Oszust, który jest przy kasie i oszust, który jest na przykład w tramwaju, są przy kasie i oszust, który jest przy kasie, płaci. W tym momencie oszust, który jest w tramwaju, podkręca swój sygnał NFC, żeby uzyskać te kilkadziesiąt centymetrów, bo naprawdę więcej się nie uda i skanuje na przykład torebki czy kurtki osób, które się znajdują w zatłoczonym miejscu i szuka tego sygnału.
I wtedy z jednego telefonu na drugi jest budowany tunel, tak że jeden telefon tak naprawdę przekazuje sygnał do drugiego telefonu i w ten sposób jest technologicznie możliwe, żeby zapłacić tak, jakbyś przełożył drugą kartę, bo zwyczajnie sygnał z tej karty jest skopiowany od oszusta numer dwa w tramwaju do oszusta numer jeden pod kasą. I na tym ten schemat ataku polega.
[46:08] - Aha, tak to się robi sprytnie.
[46:10] - Tak. Nie da się zrobić, bo to jest bardzo szybka wymiana kluczy. Nie da się zrobić tak, że jesteś w stanie zeskanować i później użyć tej karty. Nie. To musi być dokładnie w tym momencie. Innej opcji nie ma. Tylko i wyłącznie w tym konkretnym momencie.
[46:30] - Rozumiem. Czyli nie można z takiej karty skopiować danych.
[46:34] - Tam są statystyczne jakieś informacje, jakiś tam numer karty, który tak naprawdę nic ci nie daje bez kodu CVV2. Natomiast jeżeli te informacje przekażesz zwyczajnie na bieżąco, będziesz w stanie przekazać do terminala, czyli skopiować, czyli tak jakbyś przełożył z jednego miejsca na drugie. Skopiował. Tyle się da. W tym momencie tak, jak najbardziej jest to możliwe.
[47:01] - No to ciekawe.
[47:02] - Tak że tutaj też miejmy świadomość, czego się obawiamy. Natomiast też wracając do pierwszego słuchacza, który rzekomo, kurde, tak słabego trolla to ja nie widziałem od 2013 roku.
[47:16] - Tak mi się wydaje, że trollujemy w Polsce. Chociaż zaraz, on powiedział, że się faktycznie zaczipował.
[47:22] - Zachodniopomorskie, że się zaczipował. Nie no słuchaj, błagam cię, ja sam mam w swojej korporacji wejście na kartę zbliżeniową. Przy jej użyciu otwieram drzwi, przy jej użyciu jestem w stanie wjechać na moje piętro. Natomiast nie wyobrażam sobie, żeby ktoś technicznie sobie wszczepił z powodów zawodowych chipa, ponieważ, do jasnej cholery, zwyczajnie tę pracę niedługo możesz zmienić. Więc nikt ci tego nie zasponsoruje, nikt ci tego chipa nie kupi, ponieważ jeżeli masz tę kartę, to zwyczajnie w momencie, kiedy zostaniesz zwolniony, to wtedy tę kartę musisz oddać, bo to jest własność twojej firmy. A nie, że oni ci zasponsorują wszczepienie chipa między kciuk a palec wskazujący, żebyś ty sobie mógł klamką otwierać drzwi. Szczególnie że w życiu, absolutnie w życiu nie widziałem czytnika, który byłby wbudowany w klamkę, a naprawdę w przeróżnie zabezpieczonych budynkach byłem.
[48:30] - Oczywiście o tych rzeczach jeszcze powiem, do czego może służyć czip. Zresztą już o tej sprawie wielokrotnie mówiłem, więc polecam odsłuchać archiwalnych audycji. Dzisiaj bardziej naszych słuchaczy ogólnie podpytuję. A ty jak? Czy byś zaczipował swoje dzieci może najpierw?
[48:55] - Po pierwsze dzieci nie mam i mieć nie zamierzam. Mam kota. Za każdym razem jak jestem u weterynarza marudzą, żebym zaczipował kota, ponieważ coś tam.
[49:05] - A można nie zaczipować kota w Polsce?
[49:09] - Oczywiście, to jest mój wybór. To jest mój kot. Kot jest mój.
[49:12] - A z psem jest obowiązek czy nie?
[49:14] - Nie wiem, ja psa nie mam.
[49:16] - Aha. Bo podobno właśnie w Wielkiej Brytanii teraz wprowadzili obowiązek czipowania psów.
[49:21] - Ja sobie zdaję z tego sprawę, że jeżeli mój kot by uciekł i ktoś by go znalazł, to wtedy faktycznie zbliżeniowo można zidentyfikować, że — w sam raz kot mi miauczy — to jest mój kot. Natomiast średnio mi się podoba to, że jeżeli mój kot ucieknie, żeby moje imię, nazwisko, numer telefonu i adres publicznie latały po świecie łatwe do zeskanowania przez absolutnie każdego człowieka. Szczególnie, że koty mają coś takiego, że po prostu sobie łażą. Ja swojego kota wypuszczam na ogród, mimo że mieszkam w dość dużym mieście i nie przeszkadzam mu w tym absolutnie.
[50:03] - Koty się raczej nie gubią z tego, co wiem. Raczej znajdują.
[50:05] - Wiesz, koty wracają. Ja mieszkam na przykład w wynajętym mieszkaniu w Polsce. Obowiązek meldunkowy jest, natomiast nie ma żadnego rygoru, który mógłby zmusić mnie do tego, który wyciągnąłby konsekwencje wobec tego, jeżeli bym do służb nie zgłosił, że mieszkam pod danym adresem. Więc jeżeli bym swojego kota zarejestrował na swoje imię i nazwisko oraz miałbym jakieś problemy ze służbami, to wówczas służby te podjeżdżając do mojego mieszkania i zwyczajnie odpalając odpowiednio mocny sygnał, ponieważ w przypadku chipów RFID tak naprawdę możemy osiągnąć kilkadziesiąt nawet metrów zasięgu, byłyby w stanie mnie namierzyć z dokładnością co do mieszkania, ponieważ w moim mieszkaniu by się znajdował ów kot przypisany do mojego imienia, nazwiska i numeru telefonu.
[51:05] - To jest sprytne. To nie pomyślałem, że można ludzi właśnie dzięki zwierzętom po prostu śledzić. To jest dobre.
[51:11] - No kurde. Moja pierwsza myśl. To jest moja pierwsza myśl. Ja rozumiem, że kot się może zgubić. Natomiast mój kot ma obrożę i mój kot ma na tej obroży nadrukowany mój numer telefonu. Nic więcej. Jeżeli ktoś go fizycznie złapie, fizycznie weźmie w ręce i przyjrzy się jego obroży, zobaczy mój dziewięciocyfrowy numer telefonu i będzie w stanie do mnie zadzwonić i powiedzieć: „Tutaj panie Potrzeba pana kot się zgubił i czy pan może przyjechać po tego kota?”. I przyjadę po tego kota, odbiorę i wszystko będzie fajnie, pięknie. Natomiast nie do końca chcę, żebym był w mieszkaniu, gdzie czuję się anonimowo, bo mam umowę z prywatnym właścicielem mieszkania. Wszystko fajnie, pięknie, wszystko jest tylko i wyłącznie między nami.
Natomiast jeżeli komuś podpadnę.
[52:00] - Czyli co? W tym kocie masz zapisane też, do kogo należy ten kot, adres, zamieszkanie i tak dalej? Te wszystkie rzeczy.
[52:07] - Na tym chipie jest zapisane imię, nazwisko, adres oraz numer telefonu. Nawet wytniesz. Na obroży mojego kota jest to zwyczajnie wycięte. Mój numer telefonu i to jest absolutnie wszystko, co jest potrzebne, że jeżeli ów kot się zgubi, żeby on do mnie wrócił. Że osoba, która go znajdzie, zauważy, że coś jest nie tak na tej obroży. Przyjrzy się, zobaczy, jest dziewięć cyfr, więc pewnie to jest numer telefonu.
[52:38] - Zawsze mi się wydaje, że po to obroże są i tak dalej. Jeżeli zwierzę wychodzi, więc nie rozumiem, po co to czipowanie całe. To jest po prostu takie jakby traktowanie ludzi jak przestępców od razu, że o zwierzęta nie dbają. A przecież to i tak nie ma znaczenia, bo nawet jak pies pogryzie i tak dalej, to takiemu człowiekowi i tak nic nie zrobią. W Polsce jest po prostu niby prewencja. Czipujemy te zwierzęta biedne, ale jeżeli już dojdzie do pogryzienia, na przykład zagryzienia na śmierć jakiegoś dziecka przez jakiegoś psa, to właściciel dostanie w zawieszeniu jakiś tam wyrok i tak dalej. To są po prostu śmieszne wyroki.
[53:19] - Tak.
[53:20] - Że nie ma odpowiedzialności tak naprawdę. Post factum nie ma żadnej odpowiedzialności. Nie ma represji wobec tych właścicieli. Więc co dają takie chipy? Nic, kompletnie nic nie dają.
[53:32] - To jest kwestia nawet nie tyle prewencji, co pojęcia, które pochodzi z „Raportu mniejszości”. Pre-crime.
[53:43] - Nie myślozbrodnia, tylko przedzbrodnia.
[53:46] - Przedwstępstwo. Czyli przewidywanie przestępstwa. Czyli uprzedzanie się. Czyli zakładanie, że wszyscy są kryminalistami i w momencie, kiedy ktoś faktycznie zawiedzie, czyli na przykład nie upilnuje swojego amstafa, który zagryzie małe dziecko, to może się zdarzyć, żeby w tym momencie w bardzo łatwy sposób go oskarżyć. Natomiast nie jestem do końca przekonany, by faktycznie czipowanie zwierząt miało realnie na celu właśnie wykazanie, że dana osoba jest właścicielem psa, który zagryzł dziecko, ponieważ ten pies zwyczajnie spierdzieli z miejsca zdarzenia. Bądźmy szczerzy. Tylko w momencie, kiedy pan Potrzeba podpadnie służbom, żeby te służby ruszyły mniej więcej w rewir, który jest mniej więcej wyznaczony przez jego telefon komórkowy, który jest ograniczony do kilkuset metrów kwadratowych, żeby te służby się przejechały i poszukały jego kota.
[54:56] - Tak. Dla mnie to jest absurdalne. Przecież tyle lat było bez żadnych chipów RFID. To zupełna nowość dla zwierząt. Od 10 niecałych lat się szczepi.
[55:09] - Wiesz co, pierwszy raz, kiedy się z tym spotkałem w Polsce, to był 2003 rok. Nieco ponad 10 lat. Natomiast wtedy musiałeś chcieć i wtedy musiałeś jeszcze dopłacić. Natomiast na ten moment, ilekroć jestem z kotem zwyczajnie na przeglądzie, na jakichś szczepieniach czy cokolwiek, a czy może jednak pan Kotka zaczipuję? Nie spierdalaj. I tyle w temacie. Nie wiem, co tutaj więcej można dodać, ponieważ jest to umożliwienie zdalnego namierzenia mnie po imieniu i nazwisku, kiedy sobie tego zwyczajnie nie życzę.
[55:46] - Tak, bo wtedy sczytuje się wszystkie dane z tego chipa.
[55:50] - Oczywiście te dane nie są w żaden sposób zaszyfrowane i tak naprawdę każdy pierwszy lepszy chłystek, który ma czytnik RFID, który jest w stanie podkręcić jego moc do odpowiedniego poziomu, a to naprawdę nie jest trudne dla pierwszego lepszego studenta politechniki, żeby sczytać moje imię, nazwisko, adres i numer telefonu, które jest ewidentnie danymi osobowymi.
[56:11] - Tak. To jest absurdalne według mnie, bo większy problem tak naprawdę nawet niż przed zagryzieniami przed psami. Zamiast stosowania tej prewencji trzeba po prostu stosować represje, że ktoś na przykład nie sprząta po psie. Po kocie w sumie się nie sprząta ale po psach się sprząta. Kot jakoś robi to zawsze gdzieś w ukryciu, gdzieś tam chodzi po chaszczach.
[56:41] - Kot po pierwsze ma kuwetę w domu. To po pierwsze. Ja zresztą ze swoim kotem wychodzę na spacery w uprzęży i ten kot sobie swobodnie łazi. Nie mam naprawdę problemu z tym, żeby zgarnąć to, co kot nasrał w okolicy. Natomiast główną linią, takim punchline'm, którego używają weterynarze: „Bo jeżeli zwierzątko się zgubi, to wtedy będzie łatwo zeskanować. Kurde, to zwierzątko wie, gdzie mieszka, do jasnej cholery, ludzie, ono mnie kocha i ono do mnie wróci”.
[57:19] - Dokładnie tak. Ja pamiętam, jeszcze przed miałem znajomych, co mieli koty, najczęściej koty. Psy też miałem znajomych i nigdy psy się nie gubiły im jakoś dziwnym trafem. A koty czasami się gubiły, czasami nie, ale odnajdywały zawsze dom. Bo koty mają tak, że wychodzą na przykład, mogą ileś dni gdzieś hasać, gdzieś coś robić, nie wiadomo.
[57:40] - Oczywiście jeżeli kot jest wychodzący, to zwyczajnie wie, którędy wrócić do swojego domu i tutaj nie ma się co obrażać na kota. Koty tak mają, że połazić sobie muszą.
[57:51] - O to chodzi, że nigdy nie zginą, nie zagubią się. To są jakieś wymyślania sztucznych problemów, aby wprowadzić te właśnie prawa. Tylko że tego nie wprowadzają oczywiście weterynarze czy niżsi nawet w Polsce politycy, tylko mają prikaz z Unii Europejskiej od tych starszych, mądrzejszych narodów, które planują to rozszerzać, przyzwyczajać ludzi do chipowania RFID. Bo oczywiście docelowym chipowaniem są ludzie i do tego dążą, żeby zaczipować wszystkich ludzi, a przynajmniej znaczną większość. I o tym sobie dzisiaj powiemy. Jeszcze ja powiem. Tak że dzięki ci, Potrzebo, za te informacje techniczne.
[58:33] - Dzięki również i do usłyszenia.
[58:35] - Do usłyszenia, miłego weekendu ci życzę. Cześć, cześć. Hej. Tak że Potrzeba się nie chciałby zaczipować. Dlatego przejdziemy teraz do omówienia tych chipów RFID. Tu już słuchacze dokładnie omówili, znacznie dokładniej, o co chodzi z tymi chipami RFID, NFC i tak dalej. Pasywne i aktywne. To jest najważniejsza sprawa. Czyli aktywne mają własne zasilanie, a pasywne mają zasilanie z zewnątrz. Czyli po prostu jest tak, że wysyłamy informację i zwrotna informacja nam dociera dzięki energii, która jest zawarta w tym sygnale.
Tak w uproszczeniu mówiąc. Odbiorę jeszcze teraz kilku słuchaczy. Jest z nami Krawiec. Też chciał coś powiedzieć. Witaj, Krawcze.
[59:37] - Dobry wieczór, Klodzie. Dobry wieczór wszystkim. Cześć.
[59:40] - Witaj. Chciałeś coś powiedzieć o chipach RFID? Bo podejrzewam, że raczej się nie zaszczepisz, nie zaczipujesz. A może jednak? A też masz kota. Może kota jednak?
[59:52] - Mam kota.
[59:53] - Zaczipowanego?
[59:56] - Właśnie nie. Potrzeba trochę bzdurki gada, bo jakoś tak nerwowo reaguje. Mam wrażenie, że jest przewrażliwiony strasznie na punkcie danych osobowych swoich. I jak proponują jacyś weterynarze, żeby tego kociaka zaszczepić, to chcą dobrze raczej. Mi kiedyś na przykład zginął kot, Kostek, i to był taki kot niewychodzący, który po prostu wypadł przez okno czy coś w tym stylu. I gdybym miał tego chipa RFID, to bym go znalazł. Szanse, że ktoś obrożę dla kota sprawdzi, że weźmie tego kota sam, są znikome. A ja chciałem powiedzieć, że w ogóle trochę mieć-
[01:00:43] - Zaraz, Krawiec. Dlaczego miałby się akurat znaleźć, jak chciałbyś go znaleźć? Ty nie masz czytnika RFID, więc go byś nie znalazł tym sposobem, a musiałbyś czekać, aż ktoś go złapie, zaprowadzi do schroniska i w schronisku odczytają tego chipa. Przecież obrożę może mieć, na obroży telefon. To jest prostsza chyba sprawa.
[01:01:01] - Nie wiem, czy nie ma takich odbiorników GPS. Chyba można kupić, tak?
[01:01:07] - Nie, ale nie na takie odległości. Co ty, chip RFID to jest na odległość. Jeżeli kupisz taki za tysiąc złotych czy pięćset złotych, to będzie na odległość może metra. Im dalej, tak jak mówi tutaj potrzeba, że na kilkanaście nawet metrów, czy może nawet kilkadziesiąt metrów, ale to musisz mieć bardzo specjalistyczny sprzęt szpiegowski.
[01:01:30] - Rozumiem. Czyli to jest w sumie trochę bezwartościowe, bo prawdopodobieństwo, że złapią takiego kota, który zginął też jest nie takie duże.
[01:01:39] - Bo on będzie uciekał raczej gdzieś tam.
[01:01:41] - Tak. Ja Kostka znalazłem na przykład przejechanego przez samochód i dosyć długo go szukałem. Fakt, nie wiedziałem, że to jest taki nadajnik do sczytywania już na miejscu.
[01:02:01] - Na krótkie odległości. Nawet nie wiem, czy on nie ma 20 centymetrów, bo to jest chyba NFC bardziej, że ma dużo informacji w sobie na krótkozasięgowy, czyli do 20 centymetrów. Więc absolutnie trzeba złapać najpierw kota i jeszcze mieć czytnik. Przecież ktoś, kto złapie nie będzie miał. Schroniska nawet podejrzewam, że mogą nie mieć. Mogą mieć, mogą nie mieć. W zależności, bo to też nie są tanie rzeczy. To mówię, to są po prostu jakieś wymyślone rzeczy, takie prewencyjne, nie wiadomo, po to, żeby kasę wyciągnąć, a może żeby przyzwyczajać nas do tych chipów RFID, żeby były dookoła nas wszędzie.
[01:02:43] - Prędzej to pierwsze, ale właściwie to ja sobie zdałem sprawę przed chwilą, że wszyscy nosimy już coś takiego jak chip. Mam na myśli oczywiście urządzenia mobilne z GPS-em, które sczytują dokładnie naszą lokalizację. Dzisiaj co druga aplikacja na Androida się pyta często przy instalacji lub pierwszym uruchamianiu, czy wyrażamy pozwolenie na sczytywanie informacji naszego GPS-a.
[01:03:14] - A czy każdy ma telefon z Androidem?
[01:03:16] - Nie każdy.
[01:03:17] - Ja mam z Linuxem na przykład.
[01:03:19] - Właśnie chciałem powiedzieć, że z wyłączeniem takich geeków jak ty, którzy mają jakieś BlackBerry jeszcze, jakieś stare rozwiązania, ale może one są właśnie pod pewnymi względami lepsze, nie?
[01:03:31] - Znaczy gorsze, bo wiadomo, że wolniejsze. Tam mój procesor jest w komórce chyba 600 MHz ma. To taki stary przedpotopowy, ale wbrew pozorom szybko działa, bo ten Linux jest dużo lepiej napisany niż Android. Nie ma tylu aplikacji bezsensownych. Także całkiem znośnie działa. A mam jeszcze lepszy telefon. Mam dwa telefony. Tego, co nie na co dzień używam, czyli z tym internetem ze wszystkim. A drugi mam taki jeszcze stary, przedpotopowy Samsung z dosyć dużym ekranem, ale z takim systemem nie Android, tylko jakimś Samsunga. Czyli taki w ogóle, że tam niewiele można zrobić.
Że to trzeba włączyć internet jak się chce. Taki bardzo przedpotopowy, że nawet stron nie za bardzo można oglądać na tym telefonie, bo wszystko działa tak strasznie, ale służy do telefonowania. Ja po prostu używam telefonu, a jak potrzebuję, to po prostu mam komputer i ten drugi telefon. A w tych telefonach nie wiem, ja po prostu nie widzę, nie rozumiem trochę ludzi, bo mają te wyświetlacze nawet duże. To po pierwsze jak mają ten duży wyświetlacz, to i tak na nim nic nie widać. To po pierwsze, że wzrok sobie ludzie psują, a po drugie nie mieści się w kieszeni, że on musisz gdzieś go tam mieć. Te telefony są wielkie po prostu, a ekran i tak malusieńki. Ja ledwo mam netbooka 11-calowego i też jak sobie używam go już w łóżeczku, sobie leżę i tak dalej. Dla mnie to jest mały ekran, nawet taki 11-calowy. A co mówić jakieś takie siedmio- czy sześciocalowe.
Gdzie tam sześciocalowe chyba, to są pięciocalowe. Nie wiem ile calowe są te komórki. Orientujesz się?
[01:05:09] - Tablety są chyba pięcio- i siedmiocalowe.
[01:05:12] - Tablety. A komórki?
[01:05:13] - Komórki to nie wiem, nie liczyłem nigdy, ale jakoś tam nie wiem, trzy czy cztery.
[01:05:19] - No właśnie.
[01:05:20] - Czy dwa i pół. Nie wiem, nie mam pojęcia. Chyba różne w sumie są, bo niektórzy mają te komórki takie wielkie, niektórzy małe. W zasadzie ten internet na Androidzie nie jest taki wygodny i nawet moja mama nie mogła się za bardzo wkręcić na przykład w tablet i w smartfona, bo przyzwyczaiła się tak jak my, tak jak ty i ja też i pewnie wiele osób do komputera stacjonarnego i do laptopa.
[01:05:53] - 22 cale mam i mam jeszcze dwa monitory przed sobą. Dwa, czyli w sumie z 30 parę cali. I jest fajnie. Wygląda wszystko ładnie, duże, czyta się dobrze.
[01:06:04] - Jasne. Ale wiesz co? Zauważyłem też, że już aplikacje na stacjonarnych komputerach, strony internetowe się pytają, czy pozwalasz na ujawnianie swojej lokalizacji i jeśli coś w ogóle miałoby być przyzwyczajaniem obywateli do chipowania, to chyba bardziej to niż te koty, nie? Takie coś, że każdy ma ten tablet.
[01:06:32] - Prawie każdy.
[01:06:33] - Nie każdy, ale sporo osób.
[01:06:34] - Ja mam tablet, ale w domu go używam. Nie wychodzę z nim poza, więc w domu mogą mnie śledzić. Wiadomo, że i tak cię mogą śledzić i tak w domu.
[01:06:43] - Okej, ale zastanówmy się, czy to jest na pewno taka czarna wizja, taki świat, w którym wszyscy mamy te chipy i wiadomo, gdzie jesteśmy? I kim jesteśmy? Bo te dwie dane: kim jesteśmy i gdzie jesteśmy.
[01:06:58] - W idealnym świecie może nie, ale ja powiem zresztą, o co w tym wszystkim chodzi. Tak naprawdę ludzie nie chcą tych chipów, one są narzucane z zewnątrz i są na to dowody ewidentne. Ludzie chcą oczywiście komórek, używania internetu, tego wszystkiego, natomiast permanentna inwigilacja różnych korporacji, różnych firm i tak dalej, jest bardzo uciążliwa. Jeszcze bardziej uciążliwe są reklamy, które są wszechogarniające i wszędzie gdzieś włażące. W tej chwili strony internetowe są tak przewalone reklamami, że nie da się po prostu nic ani przeczytać, ani nic zrobić. Także chyba wyjściem będą takie media jak Nocne Radio, Radio Na Fali i Radio Paranormalium, czyli media, które są dobrze nastawione do słuchaczy. Czy radia, czy też inne jakieś blogi. Nawet jeśli są jakieś reklamy, to ich jest mało. Po prostu są dostosowane do normalnego człowieka, a w tej chwili jest wszystko jakoś postawione na głowie. I wydaje mi się, że długo to nie pofunkcjonuje.
Ludzie będą wymagali jednak jakiejś prywatności. Będą chcieli mieć przynajmniej tę prywatność.
[01:08:17] - Reklamy są już i tak dostosowywane do klienta.
[01:08:21] - Ale ich jest za dużo. Wypalają się trzy jakieś okienka gdzieś tutaj, zasłaniają cały tekst, że nie możesz tak nic przeczytać. To ja na przykład wychodzę z takich stron, bo i tak nie mogę nic przeczytać, bo mi wyskakuje 10 jakichś reklam. Tu kliknij, tu wyłącz coś. Szkoda tracić czas. Dlatego omijam jakieś tam Wyborczą, te wszystkie serwisy. A najgorszy to chyba jest Super Express, Fakt, czy też jakiś Onet, Wirtualna Polska. Absolutnie od razu unikam takich.
[01:08:55] - Czyli dochodzimy chyba do tego, że gdyby świat był fajny, przyjemny i idealny, a władza byłaby w porządku, to nie byłoby to złe, bo można by znaleźć kogoś, jak się zgubił. Można by dowiedzieć się.
[01:09:10] - No tak, ale po co wszczepiać chip? Po co wszczepiać chipy w organizmie?
[01:09:16] - Już się w sumie stało, wiesz? Już jest trochę taki świat. Są takie numery, że wchodzisz do hipermarketu, do galerii i sczytują ci stoiska. Że idzie z telefonem ktoś tutaj, coś tam ci sczytuje, coś się wyświetla koło ciebie. Już trochę taki science fiction świat się robi. Ja nie wiem dokładnie, może tu coś źle powiedziałem, jak to działa.
[01:09:44] - Nie, są takie reklamy pozycjonowane na danego człowieka. W stacjach benzynowych. Mało tego, są stacje benzynowe, wiem, że chyba w Wielkiej Brytanii, ale też w Stanach. Nie wiem, jak tutaj w Irlandii, ale prawdopodobnie może i też. Gdzie sczytywany jest twój obraz, to znaczy rysopis biologiczny. Biometryczny obraz i dostosowują reklamy do twojego obrazu biometrycznego. Czyli na przykład jesteś białym mężczyzną, rozpoznają wiek twój i tak dalej, i dostosowują reklamy, które się gdzieś tam wyświetlają na monitorkach. Takie rzeczy są.
[01:10:32] - To jest ciekawa sprawa.
[01:10:33] - I to już jest wdrożone. To funkcjonuje.
[01:10:37] - Inną taką technologią mogą być takie wirtualne przymierzalnie, że skanuje nas i nakłada na nas jakiś strój. Też coś takiego było, tak? Że możemy siebie zobaczyć w jakimś stroju.
[01:10:50] - Ja to chyba bardziej w filmach widziałem tego typu rzeczy.
[01:10:52] - Właśnie chyba nie. Mi się wydaje, że już takie rzeczy są. One oczywiście nie są doskonałe. To nie jest, że hologram masz jakiś swój obok siebie, tylko takie trochę oparte na jakimś ekranie przeźroczystym, coś tam się nakłada, trochę prościej zrobione, ale takie rzeczy są i one będą oczywiście doskonalone. Ale powiem tak: jakby tak się zastanowić, to znakowanie obywateli, czy przez władzę, czy takie symbolizujące przynależność do jakiejś kasty, czy gildii, czy profesji to zawsze gdzieś tam było. I tatuowanie się jest takim znakowaniem się trochę. A numery w obozach koncentracyjnych, a znakowanie niewolników, jakieś takie znamię niewolnika wypalane.
[01:11:41] - Tak.
[01:11:41] - Ono nie pozwalało nas zlokalizować, ale pozwalało niewolnika rozpoznać, jak już się go złapało.
[01:11:49] - Tak, to właśnie raczej systemów totalitarnych to udowodniło. Nadawanie numerów chyba rozpoczęło się od XX wieku i to chyba gdzieś od połowy XX wieku nadawanie numerów ludziom. Czyli tych dowodów, szczególnie od krajów socjalistycznych czy właściwie tych totalitarnych. Natomiast dzisiaj już krajami, które dążą do takiego totalitaryzmu, jest większość krajów na świecie. I to oczywiście nie jest coś strasznego, jeśli mamy takie numery w paszportach czy gdziekolwiek. Po prostu taki mamy dzisiaj świat, że jest światem nie opartym na zaufaniu, nie opartym na być, tylko bardziej na mieć. Czyli wszystkich się kontroluje na zasadzie, że może być każdy jest potencjalnym terrorystą, każdy jest potencjalnym przestępcą, każdego trzeba sprawdzać i tak dalej. To oczywiście wynika z tego, jak funkcjonują państwa. Że państwa są coraz bardziej rozbudowane, coraz bardziej rozbudowują swoją biurokrację. I każdego sprawdzają.
Natomiast najgorsze jest to, jeśli tak jak w czasach komunistycznych łączymy ten numer z człowiekiem. Tutaj, na zachodzie Europy nie ma wymogu posiadania dowodów osobistych. Tutaj w Irlandii, gdzie mieszkam, nie ma. To jest tylko dla chętnych. Jeżeli chce się mieć, ma się numer. Oczywiście każdy ma numer, który się podaje na przykład do pracy i tak dalej. To jest taki numer bardziej statystyczny, taki jak nasz PESEL, ale jest jeden taki numer. W Polsce jest kilka numerów. Wiem, że NIP jest, PESEL, REGON, jakieś po prostu absurdy. Zamiast jeden mogliby zrobić PESEL i tyle, i nie kombinować.
Natomiast w krajach tych bardziej totalitarnych, jak Polska, jest wymóg posiadania dokumentu, że człowiek musi nie dość, że posiadać dokument, to jeszcze musi go posiadać przy sobie. Jest przestępstwem nieposiadanie przy sobie dokumentu, co jest dla mnie już absurdem kompletnym, bo to nie dokument jest najważniejszy. Tak jak za komuny było. Ktoś nie miał dokumentu, to mówi: „Nie ma dokumentu, nie ma człowieka”. W Rosji, w Związku Radzieckim tak było. Jak ktoś nie miał dokumentów, to nie było człowieka i można było wysłać cię na Sybir i tyle, i do widzenia. Albo do psychuszki, aż sobie ten dokument znajdziesz szybko. I to właśnie odróżnia systemy totalitarne, gdzie dokument jest bardziej ważny. Numer, tak jak ty mówiłeś, Krawcze, numer, który się ludziom nadaje niż po prostu człowiek, tak jak jest w krajach Europy Zachodniej. Zresztą do dzisiaj jeszcze nie ma chyba obowiązku.
Mogę się mylić, ale chyba nie ma obowiązku w Stanach Zjednoczonych posiadania dowodu osobistego.
[01:14:45] - To nie wiem. Wiem natomiast, że jakiś czas temu w Polsce zmieniło się prawo i nie trzeba mieć już na przykład na dowodzie miejsca zameldowania, tylko imię i nazwisko i PESEL.
[01:14:59] - Straszna rzecz. To jeszcze by tego brakowało.
[01:15:03] - Uprościli miejsce zamieszkania. Nie wiem, jak w paszportach jest? Chyba jest. Ale znowu nie wiem, czy to jest jakieś super czy coś. To mi dało tylko to, że teraz mogę mieć problem z dostarczaniem korespondencji, ponieważ się wymeldowałem dodatkowo z miejsca, gdzie byłem zameldowany i teraz nie trzeba być nigdzie zameldowanym. Za PRL-u to prawo meldunkowe jakieś było, zdaje się, dziwne, że chyba trzeba było być gdzieś zameldowanym.
[01:15:31] - Tak, bo to było wzorowane na Rosji sowieckiej, właściwie wzorowane na Związku Radzieckim, gdzie był obowiązek nie tylko meldunku, ale obowiązek siedzenia w danym regionie. Czyli na przykład jak chciałeś pojechać do innego miasta w innym regionie, musiałeś mieć pozwolenie władz. Tak było w Związku Radzieckim. Nie można było sobie jeździć po kraju, po Związku Radzieckim. Trzeba było mieć pozwolenie, żeby się przemieścić na przykład z Mińska do Moskwy albo odwrotnie. Albo inaczej, z Mińska na przykład do Lwowa jak chciałeś pojechać, to musiałeś mieć pozwolenie. To tak jakbyś chciał pojechać z Wrocławia do Warszawy i musiałbyś dostać najpierw pozwolenie od władz Warszawy, żeby się udać do władz Warszawy. Nie wiem, które władze wydawały. Może trzeba było dwa pozwolenia. We Wrocławiu musiałbyś się zapytać i w Warszawie.
I to świadczy o państwie totalitarnym, że nawet poruszać się nie możesz w obrębie danego kraju. W obrębie danego kraju po prostu nie możesz się poruszać, jak chcesz. Dzisiaj mamy troszeczkę lepiej dzięki Unii Europejskiej. Jednak świadczy, że Unia Europejska ma wady i zalety. Jedną z zalet jest właśnie ten Schengen. Niektórzy mówią, że to niezależne od Unii, ale jednak trochę powiązane, że możesz poruszać się po całej Unii bez dokumentów. Oprócz tych krajów, które nie należą do Schengen, czyli Irlandia, Wielka Brytania nie należy do Schengen, więc akurat do tych krajów musisz mieć dokumenty. Natomiast jeżeli lecisz sobie w tej chwili z Polski do Hiszpanii, to nie musisz mieć żadnego dokumentu. Teoretycznie powinno się mieć dowód osobisty. Na samolocie, żeby sprawdzić twoją tożsamość, czy ktoś inny nie leci danym lotem, a nie ty.
Ale jeżeli pojedziesz sobie samochodem, to nikt cię nie sprawdzi. Nie musisz mieć żadnych dokumentów.
[01:17:22] - Zdaje się, że w ogóle też jest taki problem chyba, tylko się nie mówi za głośno o tym, że na dobrą sprawę to policjant czy z Irlandii nawet, czy z jakiegoś może dalszego kraju ma prawo nie wiedzieć, jak wygląda dowód w jakimś tam kraju. I można mu pokazać jakąś książeczkę mao i on się w tym pogubi. Chociaż nie wiem, może dzisiaj już lepiej szkolą.
[01:17:56] - Bo na Zachodzie nie będzie cię nikt legitymował. Jeżeli nie popełnisz przestępstwa, nikt cię nie będzie legitymował. Musisz popełnić przestępstwo, żebyś musiał okazać dowód i tak dalej.
[01:18:06] - A w Polsce się bardzo często legitymuje na ulicy. To słynne: „Dowodzik proszę”. To jest wręcz takie jak cześć.
[01:18:16] - To jest czysta pozostałość systemu totalitarnego. Mało tego, w Irlandii to jest tak, że można bez prawa jazdy jechać i powiedzieć, że zapomniało się prawo jazdy. To nie, że odholują ci samochód i tak dalej, tylko po prostu każą ci następnego dnia przyjść na posterunek Gardy, czyli tej policji irlandzkiej i pokazać, że wszystko okej jest. Czasami mówią, czasami sprawdzą, bo mogą też sprawdzić. Jeżeli sprawdzą radiem, będzie im się chciało sprawdzać radiem, że wszystko okej jest i masz prawo jazdy, to ci mogą podarować, że sobie pan jedź i tak dalej. Na takiej zasadzie to działa i to jest coś normalnego. Natomiast w Polsce to jest afera, jeszcze odholują ci samochód, jak nie masz prawa jazdy i prowadzisz. To jest po prostu szok. To jest zupełnie inna kultura. Jednak Polska jest tak jakby w rozkroku pomiędzy krajem totalitarnym a takim bardziej cywilizowanym.
Niestety jeszcze trochę tego brakuje. W Irlandii w ogóle nie ma adresu zamieszkania, czegoś takiego. Po prostu jak sobie z tym radzą? Mamy jakiś rachunek, który przychodzi na dany adres i to jest potwierdzenie twojego adresu dla banku, dla innych instytucji. Także prosta sprawa.
[01:19:35] - Tutaj to miga się dowodem cały czas, szczególnie jak się do banku idzie, jak załatwia się dowolną sprawę. Właściwie bez dowodu ciężko coś dzisiaj załatwić i to też jest jakaś forma pra-chipowania, tak mówiąc w cudzysłowie, dla mnie przynajmniej. Zawsze ktoś miał jakiś sygnet specjalny czy medalion kupiecki, to się nazywało medalion kupiecki i rozpoznawano, że to jest ta osoba. Znakowano różne grupy czy tam Żydów. I tak podsumowując, jakaś taka moja wizja futurystyczna odnośnie przyszłości, to myślę, że jeśli ludzie w sobie nie znajdą takiej potrzeby, aby być bardziej wolnymi, żeby nam dali spokój i nas nie chipowali, to władza znajdzie sposób, żeby nas zachęcić do tego chipowania. Jak nie kijem, to marchewką. Albo takim sposobem, że ludzie raczej tak się rozleniwiają i jak będą: „A co będę nosił dokumenty? Wezmę se gdzieś tu wszczepię”. Oczywiście będą krążyły cały czas jakieś i ostrzeżenia, i pewne grupy będą pewnie społeczne mniej chętne do takiego chipowania, ale zobaczymy. I można sobie taką wizję snuć, że kiedyś ktoś nam na przykład poda dłoń, a to będzie haker, który nam sczytuje z naszego chipa w dłoni wszystkie nasze dane.
Coś w tym stylu.
[01:21:11] - Tak, to jest jeszcze mały pikuś, jeśli chodzi o to, bo to tak naprawdę nie rządzący, tych, których znamy, chcą wprowadzać chipy RFID, bo oni to mają głęboko gdzieś. Tę technologię po prostu wprowadzają globaliści, czyli ludzie tak faktycznie rządzący nami, ludzie rządzący ekonomią w jednym celu: po prostu mieć pod kontrolą nas i taką absolutną kontrolą. To zresztą znane sprawy, o których już wielokrotnie mówiliśmy, że gotówki nie można wyłączyć. Pieniędzy, które masz na koncie, nie można prosto wyłączyć, ale chipa można ci wyłączyć. Więc to jest prosta sprawa. Jeżeli będzie jeden bank, to też się zgodzę, że można wyłączyć. Ale jak będą chipy, które będą nadawane przez państwo, przez właśnie tych globalistów, przez bankierów, to będą mogli wyłączać chipy, jeżeli podskoczysz i wyłączą ci na przykład wszystko, co masz. Wszystkie pieniądze, które zgromadziłeś, mogą ci wyłączyć. Gotówki.
[01:22:19] - Banicja, taka banicja, taka cyberbanicja.
[01:22:23] - No nie, złodziejstwo nawet, więcej, bo zobacz, całe życie pracujesz na jakiś majątek. Powiedzmy milion euro. Zgromadzisz milion euro, powiedzmy, hipotetycznie mówiąc. Czyli całkiem duży, jakieś firmy tam robisz i tak dalej, a oni stwierdzają: „A, to ty jesteś terrorysta. Wyłączamy ci chipa”. Pach i masz zero.
[01:22:41] - Tak. Czyli taki obywatel na pstryczek. To jest straszna jednak wizja, ale to musiałoby się już wysnuć. Wiesz, bo ludzie też zawsze będą jakoś oponować i protestować. Nie wprowadzi się takiego prawa od razu, tylko małymi kroczkami.
[01:22:58] - Najpierw właśnie będzie na zasadzie walki z gotówką, bo tak jak mówiłem, chip RFID to już jest finał. To jest finał, ale do tego finału trzeba dojść. I krokiem, który w tej chwili się odbywa, to nie jest żart, walka z gotówką. W Szwecji chcą zakazać gotówki. W Polsce w tej chwili zmniejszono z 50 000 zł na 15 000 zł transakcje, które są dozwolone gotówką opłacenia. Także po prostu w ramach walki z praniem brudnych pieniędzy i tak dalej, co po części jest prawdą, ale umówmy się, największym przestępcą, jednym z większych przestępców to był Kulczyk w Polsce, to byli ludzie naprawdę na wysokich stanowiskach, którzy normalnie nie płacili gotówką, tylko pieniędzmi z kont. A to byli przestępcy, którzy na przykład łapówki dawali, którzy kupowali coś 10 razy taniej niż normalnie, którzy okradali całe społeczeństwo po prostu polskie. I co? I robili to w białych rękawiczkach, normalnie przesyłając. Także największe, tak jak bankierzy, jak nas okradają totalnie, czyli produkują pieniądze z niczego.
Przecież w ogóle na gotówce nie operują. I tak naprawdę ci najwięksi przestępcy, którzy nas okradają, którzy są dla nas najgroźniejsi, to nie są ci, którzy tam handlują dragami czy nie wiem, to już skrajna sytuacja, tak zwanym żywym towarem handlują. Ten handel żywym towarem i tak dalej trochę jest zdemonizowany, że to są tam tysiące, miliony osób. Tak, w krajach trzeciego świata jak najbardziej, ale w krajach cywilizowanych to umówmy się, najczęściej po prostu też to najczęściej kobiety są, też chcą pracować. Ja nie mówię, że zawsze, że są oczywiście takie przypadki, ale z reguły jak kobieta nie chce pracować, przynajmniej ja znam takie przypadki, to jest wypuszczana, dają jej szansę na wypuszczenie, na jakieś tam różne takie historie. Ale mówię, mogą być też oczywiście bardzo jakieś zbrodnicze sprawy, ale z reguły to są naprawdę marginalne sprawy. Ci, którzy tam gotówkę piorą. Ale powiedzmy, ktoś sobie zaoszczędzi pieniądze, unikając płacenia podatków państwa, żeby gdzieś tam sobie trawnik strzyże i sobie dorobi trochę. I to ma pieniądze w gotówce, które są nieopodatkowane. I co wtedy?
Na przykład nie będzie mógł ich zarabiać. Czyli co? To będzie walka nie tylko z tą czarną strefą, tylko przede wszystkim z szarą strefą, czyli takim wolnym rynkiem. To będzie bardzo duża strata dla wolnego rynku.
[01:25:46] - To jest wręcz antyludzkie, bo już teraz jest bardzo wiele, szczególnie w takim kraju jak Polska, to ludzie są w takich sytuacjach, że wsiada ci komornik i zabiera ci już dochody całe. Znaczy nie całe, ale większość.
[01:25:59] - A jak nie będzie gotówki, to koniec, to już nie będziesz żył praktycznie.
[01:26:02] - Wsiada ci na konto i teraz można by to robić szybko, zdalnie, jednym pstryknięciem, a tak to jakoś możemy się bronić, prześlizgiwać, dogadywać ewentualnie z kimś. Weźmie pan zatrudni na jedną czwartą etatu, a resztę mi pan daj w gotówce, bo komornik mi zabiera wszystko czy coś. Zawsze są jakieś opcje, a tak pstryczek-elektryczek i obywatela nie ma i jesteś stuprocentowym niewolnikiem.
[01:26:28] - Tak się do tego doprowadzi. Dokładnie.
[01:26:32] - Czy te nasze na przykład partie PiS i PO to są jacyś globaliści czy coś? Ale mi chodzi, że to są zwykli zamordyści.
[01:26:39] - A zamordyści tak.
[01:26:41] - Kurdupel uwielbia takie klimaty. Tusk też.
[01:26:46] - Ale zaraz. Kurdupel ma chyba dużo gotówki. On lubi gotówkę, sam konta nie ma. Przepraszam, że tak mówię o naszym wielce byłym premierze panującym. Z mamą miał chyba konto. Nie wiem, jak teraz sobie radzi, ale przynajmniej nie miał konta przez długi czas.
[01:27:07] - Jakie konto? Przecież pieniądze się biorą z cukiernicy, przecież mama stamtąd wyciąga. A ja pozdrawiam potrzebę kociarza i propozycję mam taką na zakończenie, że może byśmy zrobili zbiórkę głosów pod ustawą, żeby kociarzom dawać na pierwszego, drugiego kota po 500 zł. Przecież na to 500+ poszła jedynie jedna dziesiąta naszego budżetu. To co, to tak dużo? No dobra, to pozdrawiam wszystkich serdecznie. Trzymajcie się.
[01:27:44] - Dzięki ci za te informacje, Krawcze. Do zobaczenia. Cześć! Tak, tu mam jeszcze dużo różnych informacji. Cały czas dzwonicie, ale troszkę powinienem skracać słuchaczy. Co tutaj chciałem powiedzieć? Aha, o RFID. Mówiłem już o aktywnych, pasywnych. To wyjaśniłem. Nie będę już mówił.
O czipowaniu teraz. Gdzie one występują w tej chwili? Występują w paszporcie, w kartach kredytowych, debetowych, tych takich tak zwanych zbliżeniowych. Teraz wiem, że w Polsce chyba wszystkie banki oferują zbliżeniowe, aczkolwiek ja mam w jednym ze skoków konto i mam zwykłą kartę. Nie mam zbliżeniówki, więc się cieszę pod tym względem, ale coraz trudniej o niezbliżeniową kartę. W paszportach, jak mówiłem, teraz chyba do dowodów chcą wprowadzić chipy RFID. Są w sklepach oczywiście na produktach. Jeżeli chcecie ukraść coś ze sklepu, to będzie pikało przy wyjściu ze względu na to, że ten RFID da znać, że ten towar nie został sprzedany. Bo każdy produkt ma swoją naklejeczkę, tą RFID i ona jest sczytywana na kasie i wtedy jak jest zapłacone to przepuści cię bramka, inaczej bramka się włączy. Tu nie ma problemu z tymi sprawami.
Z paszportem jest już trochę, bo wtedy mogą się sczytywać. Z paszportem się trochę jeździ. To jest osobista sprawa. Te RFID są używane też w ratownictwie. Czyli jeżeli na nartach jeździcie albo zdobywacie góry, to bardzo często kurtki, a czasami i spodnie mają chipy RFID. To są chipy, system RECO. I jest to okej, jak najbardziej, bo to nie jest imienne. Tam nie ma żadnych twoich danych, tylko są dane danej kurtki co najwyżej, że to jest jakaś osoba i to jak najbardziej ma sens. I tutaj dochodzimy już do czipowania zwierząt. Zwierzęta się czipuje masowo, zresztą obowiązkowo.
Tu czytałem też informację, podał chyba Kunrat, że w Wielkiej Brytanii jest obowiązek w tej chwili. Były zachęty, a w tej chwili już przeszli do obowiązku czipowania psów. W Polsce nie wiem. Niektórzy mówią, że jest obowiązek psów, także prawdopodobnie jest obowiązek czipowania psów. Z kotami nie wiadomo, ale chyba nie. A czy z innymi zwierzętami? Na szczęście też nie. Ciekawe jak z krokodylami. Chyba też na szczęście nie ma ustawy, żeby jak ktoś ma krokodyla w domu, chociaż chyba nie można w Polsce mieć krokodyla. To jest ciekawe, czy krokodyla trzeba szczepić RFID, czyli trzeba zaczipować.
Generalnie w Polsce czy ogólnie na świecie bardzo niewiele osób jest zaczipowanych. Około 10 tysięcy się szacuje w tej chwili. Niektórzy mówią o większych liczbach, że szczepi się noworodki. To znaczy czipuje się noworodki w Japonii. Nie wiem, czy dla chętnych tylko, jak są rodzice, czy dla wszystkich, ale chyba dla chętnych. Od 2006 roku się szczepi te noworodki systemem Halo. To jest Halo Tracing System znanej firmy Halo. System ten działa od 2001 roku, już jest stworzony i możliwy do użycia. U dzieci, to jeszcze taka ciekawostka, że mają bardzo miękkie tak zwane ciemiączko, czyli taką kość jeszcze miękką, gdzie bardzo łatwo wtedy wszczepić w głowę, w czoło dzieciom tego chipa. Z takich jeszcze ciekawostek.
W Stanach Zjednoczonych kogo jeszcze szczepi się? Szczepi się, tak jak mówiłem, też noworodki, chorych, szczególnie na Alzheimera. W szpitalach psychiatrycznych się szczepi, że mogą gdzieś wyjść i nie znajdziemy ich i tak dalej. Jakieś inne bzdury. Żołnierzy w tej chwili się też szczepi. Nie wiem, czy wszystkich, ale chyba większą część, którzy na misje wojenne gdzieś jadą i tak dalej, są szczepieni, chipowani. Szczepieni w sensie chipowani. Więźniowie także. Nie wiem, czy wszyscy. W Polsce zresztą więźniowie też.
W Polsce natomiast są chipowani na zasadzie bransoletek. To jest trochę zupełnie co innego. Podobna sprawa, natomiast nie ma ingerencji w ciało człowieka. Jest to dużo mniej inwazyjne. I mogą na przykład ci więźniowie odbywać karę w areszcie domowym, zamiast siedzieć w więzieniu, gdzie to dużo kosztuje. Takich przestępców, którzy popełnili mało poważne przestępstwa. To w Polsce też jest stosowane z tego, co wiem. Dużo jest takich przypadków ze świata, ktoś się chipował. Masę. Dużo reklam też było w 2010, 2012 roku do 2013 chyba.
Później jakoś się zmniejszyło, w tej chwili przeszli do innej fazy, czyli fazy, która poszła na komórki i karty zbliżeniowe, po to, aby przyzwyczaić ludzi do płacenia zbliżeniowo czy też za pomocą kodu. Żeby do tego przyzwyczaić ludzi z jednej strony, a z drugiej przyzwyczaić do technologii, że technologia jest czymś dobrym i absolutnie tylko aplauz i akceptacja z każdą technologią. Ale dlaczego tak się też dzieje? Jest duży opór wśród ludzi. teorie spiskowe wyszły, też się do tego trochę przyczyniłem. Od 2010 roku trąbię o tym. Mało tego, trąbiłem też, pamiętam, uświadamiałem anarchistów, z którymi działałem w różnych działaniach wspólnych, antysystemowych w 2003, 2004 roku. Też informowałem ich o tych sprawach związanych z chipami RFID, bo interesowałem się. Interesowałem się bardziej od strony nie tyle jakichś tam spisków nowego porządku świata i tak dalej, po części też, ale ogólnie, że to było oczywiste dla każdego człowieka, jak się dowiedział o chipach RFID, że to po prostu będzie wdrażane, że jasny jest tego cel. Każdy, kto o tym poczyta cokolwiek, to od razu mu się wyklaruje, po co to jest robione.
Są jeszcze takie miejsca jak Epicenter, taka firma w Szwecji, gdzie szef i pracownicy są zaczipowani. Szef się zaczipował i wymaga od pracowników chipowania. Jest też sporo takich właśnie freaków, którzy lubią się chipować, taki to trend jest na czasie w tym momencie. Ale jest, tak jak mówiłem, opór. Chociażby w szkołach są chipowane dzieci, tylko chyba nie na zasadzie podskórnego chipa, tylko takich bransoletek bardziej. I w jednej szkole w Stanach Zjednoczonych, w Teksasie, Andrea Hernandez odmówiła przyjęcia RFID na pasku. To był 2012 rok. Odmówiła i zrobiła aferę bardzo głośną na cały świat ta sprawa. Zresztą w tej chwili chyba wycofano te chipowania dzieciaków. Nie zawsze, nie wszędzie, ale jest to coś potwornego, co się robi.
Nie wiem, ja zawsze chodziłem do szkoły podstawowej, średniej i takich rzeczy nie było robionych. Nie było sensu. Nie wiem w ogóle, po co to jest robione. Żeby śledzić danego ucznia? Po prostu faszyzm taki totalny, totalitaryzm, który jak wiemy, rozgrywa się od szkół, czyli od ludzi czy od młodych ludzi, którzy są bezbronni, bo nie mogą się bronić, nie są pełnoletni, są ubezwłasnowolnieni, można powiedzieć. I dlatego najłatwiej u nich to wprowadzić. Ale są ludzie, którzy walczą z tym. Właśnie ta dziewczyna, Andrea Hernandez, jej rodzice. To jest ciekawa sprawa, bo ona ze względów religijnych odmówiła przyjęcia RFID. Uważa, że to jest znak diabła, znak szatana.
W Biblii faktycznie jest to napisane wyraźnie i nawet jak starą Biblię sobie weźmiecie, to też będzie to samo napisane, co wam za chwilkę przeczytam. Myślę, że nigdy dosyć, bo to trzeba ludziom pokazywać, że jest jakieś proroctwo, które wypełnia się na naszych oczach. Ostatnio widziałem z takich ostatnich filmików ciekawych na Fox News 25 stycznia 2016 roku został wyemitowany program, w którym rząd chce użyć RFID do czipowania imigrantów i rzekomych terrorystów. Ludzi, którzy nie mają obywatelstwa amerykańskiego, zaczipować ich. Pewnie nie bransoletkami, tylko wszczepiać im w organizm, żeby ich śledzić, żeby dokładnie wiadomo było, gdzie który jest, gdzie chodzi, co robi i tak dalej. I to mówią realnie, mówią o realnych rozwiązaniach, że chcą to zrobić. To nie jest science fiction. Myślę, że ludzie na to przystaną. Tylko wierzcie mi, że jeżeli także i wy powiecie A, to później będzie B i C. Czyli jeżeli się zgodzicie na czipowanie ludzi jakichkolwiek, czy więźniów, czegokolwiek, to później was zaczipują.
Możecie być pewni tego na 100%. Dlatego nie wolno wśród ludzi tego wdrażać. Oczywiście, jeżeli ktoś chce dla chętnych, niech będą, ale wymaganie od firm różnych wszczepiania powinno być zakazane. Powinno być prawnie zakazane. Nie może być tak, że firma prywatna może robić, co chce. Nie może kazać ci wyciąć nerkę, bo inaczej cię zwolni z pracy albo nie przyjmie cię do pracy, jak nie wytniesz nerki. To jest przestępstwo. Takich rzeczy nie można robić. I tak samo tutaj. Niektórzy wolnościowcy się ze mną nie zgodzą, ale niektórzy wolnościowcy popierają niewolnictwo, że jak ktoś chce zostać niewolnikiem, to niech zostanie.
Tylko później to doprowadza, że i dzieci zostają niewolnikami i robi się ogólnie jeden wielki nieciekawy obraz. Są korporacje, które działają, mniej znane, ale działają w 100% w działce RFID chipów. To jest VeriSign, firma Halo. Hello albo Halo. Chyba Halo, przepraszam, przez A pisane, czyli Halo. Bo Hello to byłoby przez E. To Halo przez A. Tu dwa L by było. Tu jedno jest, czyli Halo i Masoni Chip. Ja myślałem, że to jest żart.
Jest firma Masoni Chip i faktycznie ta firma istnieje. To nie jest żart. Firma nazywa się właśnie Masoni Chip International. Oczywiście to jest masońska organizacja, która zajmuje się chipami, informuje o chipach, robi jakieś technologiczne różne bajery. Można kupować krawaty z RFID dla dzieci. Szczególnie zajmuje się dziećmi. Wesołe dzieciaczki, które są na tej stronie. Ja myślałem, że to jest żart, ale to nie jest żart. Ta firma naprawdę funkcjonuje i naprawdę robi propagandę. Tutaj wam na czacie wkleję linka.
Po prostu jest to przykład, chyba taki już bardzo szczególny przykład firmy, która bezpośrednio działa w tym, co chce rząd światowy wprowadzić, czyli chip dla każdego. Za chwilkę powiemy sobie dokładnie co i jak, ale odbiorę jeszcze telefony. Także możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachosru.com. Jest z nami Jacek. Witaj Jacku.
[01:42:19] - Dobry wieczór.
[01:42:20] - Witaj. Od razu się zapytam, jak zwykle ciebie się lubię pytać o różne rzeczy.
[01:42:27] - Wybacz, ale coś mnie tutaj rozłączyło, to nie była moja zasługa.
[01:42:31] - Okej. Czy zaczipujesz się, swoje dzieci? Zaczipujesz być może wcześniej? Jakiś taki plan.
[01:42:40] - Ja trochę zabawię się w stałego słuchacza. Podrzucę ci tutaj link. Ja rozumiem, że podczas audycji nie bardzo możesz czytać. Natomiast to, o czym mówili poprzedni słuchacze, to już troszeczkę taki archaizm. To jest dosłownie news z 16 kwietnia. Czy ja się zaczipuję? Oczywiście, że nie. Natomiast powody, dla których będą nas nakłaniać do zaczipowania się, są zupełnie inne od tych, które były tutaj podawane. Tutaj otarliśmy się o taki troszeczkę rynek konsumpcyjny. Natomiast ja się nie zaczipuję.
Na pewno nie takim chipem, jaki wynika z tego newsa. Jest to tłumaczenie z czasopisma „Nature", które na pewno jest ci dobrze znane.
[01:43:38] - Nie dobrze, bo nie czipuję, ale znam „Nature".
[01:43:42] - Czy tobie jest znana technologia o nazwie BrainGate? Wrota mózgu.
[01:43:47] - BrainGate nie.
[01:43:50] - To jest z 16 kwietnia i co ciekawe, tutaj zrobię taki drobny cytat, że idea stworzenia wrót mózgu narodziła się ponad dekadę temu. Mimo iż nie jestem jakoś specjalnie spiskowy, to moim zdaniem służby mają już tą technologię na o wiele wyższym poziomie niż to, co tutaj jest opisane. Jednym z głównych twórców jest jakiś John Dodge z Brown University w USA. Oczywiście to tutaj jest przedstawione w ten sposób, że to jest święty Graal dla medycyny. Jest to chip, który wszczepia się w korę mózgową, w głowę. Jest to niewielki układ scalony. Ma zaledwie cztery milimetry kwadratowe. Z chipa biegnie prawie setka cienkich, cieńszych od włosa, długich na półtora centymetra elektrod, które mają głębokość jednego milimetra. Wnikają w mózg. Śledzą, co się dzieje w mózgowej centrali ruchów w chwili, gdy pacjenci wyobrażają sobie, że podnoszą rękę.
Tutaj oczywiście artykuł tyczy się tego, że osoba bez ręki była w stanie za pomocą myśli kierować swoją dłonią. Pierwszy taki eksperyment był, tak wynika z tego artykułu, zrobiony w 2004 roku. Przy czym eksperyment był nieudany, bo wtedy jeszcze przestrzeń 3D w tej technologii nie była do końca dopracowana tak, jak jest teraz. Natomiast obecnie jest to już w fazie zaawansowanej i nawet jest jakaś pacjentka, którą oznaczyli kodem S3, której wszczepiono taki chip już pięć lat temu. I moim zdaniem historia będzie troszeczkę inna. Nie wszczepią nam tych chipów po to, czy też nie będą nas nakłaniać po to, żeby zachować bezpieczeństwo czy coś w tym rodzaju. Wszczepią nas z powodu, który jest problemem całego współczesnego świata. To jest służba zdrowia. Czyli ty na przykład, Klaudzie.
[01:46:29] - Na kartach. Specjalne karty takie, jak było w Obamacare w Stanach Zjednoczonych, że wszyscy powinni mieć takie karty.
[01:46:37] - Ja mówię w tym momencie o BrainGate, czyli o takim chipie, który będzie wszczepiany ci w głowę. Który będzie mógł na przykład śledzić to, czy ty spożywasz jakieś narkotyki, na co jesteś chory.
[01:46:52] - Tak, ale ludzie tego nie przyjmą. Musisz to po prostu wziąć.
[01:46:58] - Dlaczego nie przyjmą? Jeżeli środowisko naukowe im uargumentuje w ten sposób, że: „Proszę pana, dzięki temu jesteśmy w stanie w bardzo wczesnej fazie wykryć u pana raka. Dzięki temu jesteśmy w stanie zlokalizować na przykład dilerów narkotyków". Bo jak wiadomo, nie ma dilerów, którzy nie ćpają. Wszyscy biorą, jeżeli mają towar.
[01:47:22] - Ludzie musieli w to uwierzyć. Ludzie nie są tak głupi, że wykryją raka dzięki temu. Przecież raka można wykrywać na zasadzie badań zwykłych, a taki chip nie jest w stanie wykrywać raka. Można powiedzieć wszystko. Że mamy teleportację i możemy już ciebie teleportować. Czy ktoś by wszedł do takiej kabiny teleportacyjnej? Nie, bo to po prostu są mrzonki. I tak samo tutaj podejrzewam, że to są jednak mrzonki, że pewne rzeczy oczywiście tak mogą być. Natomiast większość, z tego, co wiem, różnych implantów jest na razie naprawdę w powijakach. Można na przykład implanty słuchowe, implanty wzrokowe, ale nie ma implantu, gdzie widzisz tylko jakieś najlepsze implanty wzrokowe, gdzie to ciężkie miliony operacja kosztowała, żeby komuś przywrócić wzrok.
I wiesz, jakie efekty są? Że ktoś widzi bardziej jakieś kropki. Praktycznie nic nie widzi, tylko widzi, że coś tam się zmienia. I to jest dużo, bo niewidomy po prostu po raz pierwszy zobaczył jakieś kropeczki. Nic blisko tego.
[01:48:36] - Okej, to ja ci zadam inne pytanie w takim razie.
[01:48:38] - Tak samo ze słuchem.
[01:48:40] - Czy ty orientujesz się w skali, ile obecnie amerykański rząd wydaje na problemy tak zwanych weteranów? Na przykład ludzi, którzy uczestniczyli — oboje sobie zdajemy z tego sprawę, myślę, że słuchacze również — w konflikcie militarnym w Iraku. To nie była żadna misja pokojowa. Nie ma się co oszukiwać.
[01:49:08] - To jest nowomowa. Nie ma czegoś takiego jak misja pokojowa, bo misja pokojowa to jest niewypowiadanie wojny.
[01:49:15] - Właśnie. I teraz wyobraź sobie sytuację, w której rząd funduje jednostce do zadań specjalnych — wszyscy tutaj mamy świadomość tego, że takie jednostki istnieją — wszczepienie takiego chipu, takiego BrainGate, dzięki któremu ten żołnierz, ten wojownik do zadań specjalnych, chciałoby się powiedzieć, nie będzie miał takich zahamowań. Bo dzięki temu chipowi on będzie seryjnym mordercą bez sumienia, a jednocześnie będzie bardziej skuteczny.
[01:49:58] - Gdyby tak było, to by tak było. To znaczy byliby tacy już mordercy. A takich morderców nie ma. Nie wiem, mogę się mylić. Może są, ale nie ma whistleblowerów, którzy o tym by mówili. Są na przykład superżołnierze, o których mówisz. To są supertajne programy, ale coś jest na rzeczy. Na przykład miałem program o dwóch siostrach, które prawdopodobnie w tym programie uczestniczyły, z których jedna pod tira wpadła, druga w dwa samochody, ją potem ciła, ta pod tira też, jeszcze pod drugi samochód wpadła. Przeżyły bez problemu. To były tak zadziwiające rzeczy, które tam się wydarzyły.
Ale to jest jeden przykład. Są przykłady ludzi, whistleblowerów, którzy mówią, że byli takimi superżołnierzami. Program tych superżołnierzy polegał na tym, że musiałeś prać mózgi i też wszczepiać jakieś w mózgi różne rzeczy od małego. Od siódmego, ósmego roku życia już tych ludzi przygotowywali do tego. Wyciągnęli ich ze społeczeństwa, chociaż żyli w tym społeczeństwie, ale co jakiś czas wyciągali ich i prali mózgi totalnie. Ale mało to, nawet wtedy nie potrafili z nich zrobić zdalnych morderców, oni się buntowali, robili inne rzeczy, byli niestabilni, później w choroby psychiczne wpadali. Nie dało się tego zrobić. Więc nie ma dzisiaj takiej możliwości. Chociaż niektórzy twierdzą, że dało się na przykład z Sirhanem. Nikt nie wie.
Kojarzysz morderstwo RFK?
[01:51:26] - Tak.
[01:51:28] - Nie ma na to jednoznacznych dowodów, bo gdyby tacy byli, to by non stop byli używani. Trzeba się zgodzić z tym, że podobno Johna Lennona Mark Chapman. Chociaż chyba Mark Chapman wyszedł na wolność czy zmarł? Już nie pamiętam. Chyba wyszedł na wolność Mark Chapman, morderca Johna Lennona, który też podejrzewano, że może być zdalnym mordercą. Czyli tak zwanym Manchurian Candidate.
[01:51:56] - To, że się nie udało w przeszłości, to, że się udało w ograniczonych przypadkach, czy też nawet te przypadki są bardzo wątpliwe, to nie oznacza, że ci ludzie, mówiąc najogólniej, zaprzestali swoich działań.
[01:52:21] - Jasne, ale to jeszcze jest nie ten poziom, wydaje się.
[01:52:23] - A jak wiesz z historii ogólnie rozumianej techniki, to zawsze jest tak, że uniwersytety i ośrodki okołowwojskowe jako pierwsze mają pewną technologię i jednocześnie ta technologia jest oczywiście eksportowana do ludu, bo czemu nie? Ale z drugiej strony też jest opracowywana gdzieś tam na boku. I ja sądzę po tym, że nad tą technologią pracuje się już od dekady i że już są pierwsi pacjenci, którzy najprawdopodobniej są pod obserwacją, tak jak ta pacjentka opatrzona codename S3, to ja myślę, że badania też odbywają się na zapleczu.
[01:53:19] - Jasne, odbywają się, robione są eksperymenty na ludziach. Oczywiście w 100% się zgadzam, ale co innego robione badania, a co innego wykonanie. Próbowano robić eksperymenty z delfinami, bestialskie eksperymenty, o których mówisz, wszczepianie chipów różne i okazuje się, że to niestety nie idzie. Nawet kotem nie potrafią sterować, nie potrafią sterować dużo prymitywniejszymi zwierzętami niż człowiek. Udało się nie do końca, ale w dużej mierze żukami sterować, czyli owadami. Czyli wszczepiając różne rzeczy owadom. Ale to są naprawdę bardzo proste czynności. To nie jest na zasadzie takiego owada w 100% lotu. Czyli tak jak w filmach science fiction, że wszczepiamy do owada coś, mamy kamery na nim i sobie latamy modelem sterowanym tym owadem. Tak to do końca nie działa.
Nie działa to tak prosto. A co mówić o człowieku? Mózg nie jest taki prosty. To nie jest zero-jedynka, że wszczepisz coś i będziesz człowiekiem sterował. Tak się po prostu nie da.
[01:54:32] - Tak, ale sterować można w bardzo różnym stopniu.
[01:54:36] - Głosy można wysyłać człowiekowi.
[01:54:38] - Na przykład. Że na przykład można wpływać na układ nerwowy, że ktoś w określonych sytuacjach ma podniesioną agresję czy boi się pewnych rzeczy. Jak ty kiedyś zaprzestaniesz prowadzić tę audycję, to ja będę brał to pod uwagę, że ktoś ci coś wszczepił i wszystko, co ma związek z teoriami spiskowymi, to u ciebie to powoduje lęk i siłą rzeczy musiałeś zaprzestać.
[01:55:11] - Szczególnie moje ulubione, czyli mind control za pomocą fal elektromagnetycznych. Czyli że nas podsłuchują, że kontrolują nas za pomocą Wi-Fi i tak dalej. I głosy słyszymy i wszystko i mogą nas wykończyć. Doprowadzić do ataku serca. I inne tego typu historie. Jest dużo ludzi, którzy rozpropagowują te sprawy, a myślę, że też często mogą być powiązani ze służbami, bo służby lubią być wszechmocne. To znaczy mówić o sobie, że są wszędzie, że wszystko widzą, wszystko słyszą i są jak Bóg. Potrafią nawet serce wyłączyć każdemu i tak dalej. Lubią właśnie propagować tego typu historie, a one najczęściej są niestety nieprawdziwe. Są bronie różne elektromagnetyczne i tak dalej, ale one naprawdę nie są superskuteczne.
To są bronie naprawdę w powijakach. Być może za 100 lat 200 lat te bronie będą dużo bardziej skuteczne, ale obrona przed tymi broniami też będzie bardzo skuteczna. Myślę, że mózg ludzki jest tak skomplikowany, że bardzo trudno jest zrobić coś takiego spektakularnego z nim. To nie są proste sprawy, bo gdyby tak było, to by można było na przykład przywracać wzrok ludziom czy słuch, a to jest bardzo skomplikowane. Mówimy tylko o wzroku czy słuchu, a tutaj mówimy o sterowaniu już myślami, sterowaniu naprawdę skomplikowanymi sprawami. To nie tylko wzrok, słuch.
[01:56:42] - Ja w każdym razie jestem co do tego przekonany, że jeżeli powszechnie coś takiego będzie wprowadzone, to usprawiedliwienie dla wprowadzenia czegoś takiego nawet w ograniczonej skali musi być bardzo silne. Nie zapominajmy o tym, że nie żyjemy w czasach średniowiecza. Już nie da się tak łatwo sterować tłumem. Nie da się tak łatwo oszukiwać ludzi. Moim zdaniem ten sygnał będzie pochodzić właśnie gdzieś z sektora medycznego czy z sektora farmaceutycznego. „Dla waszego dobra my wam coś podamy, ale żeby to było skuteczne, bo przecież chodzi o efekt skali, to wszyscy muszą to wziąć, bo wtedy będzie bardzo źle”.
[01:57:40] - Ale Big Pharma załamuje się pod swoim ciężarem kłamstw i oszustw, a także zbrodni, które dokonuje. Chociażby ten ostatni film, który obiegł świat o powiązaniu szczepionek z autyzmem, który był ocenzurowany na festiwalu Tribeca. Nie wiem, czy słyszałeś. Tam jurorem i organizatorem był między innymi znany aktor. Kurczę, wypadło mi nazwisko. Znany aktor, który grał Byka w „Bull” czy grał w „Taxi Driver”.
[01:58:20] - Nie, nie słyszałem.
[01:58:21] - Wiesz, kto grał w „Taxi Driver”? Znany bardzo aktor. Nie Al Pacino, tylko ten drugi.
[01:58:30] - Wiesz co, ja zasadniczo raczej nie oglądam takich filmów.
[01:58:33] - Ten drugi z włoskim pochodzeniem. Kurczę, zaraz ktoś tu chyba mi napisze. Wypadło. Nie wiem czemu. Zawsze jak się myślę o różnych sprawach.
[01:58:45] - Podsumowując, ja tym bardziej biorę to-
[01:58:50] - Ale Big Pharma się załamuje. De Niro właśnie.
[01:58:54] - Ja tym bardziej biorę to pod uwagę, że-
[01:58:57] - Skompromitowana jest Big Pharma w tej chwili i ludzie odchodzą do innej zupełnie medycyny, do medycyny alternatywnej, do medycyny holistycznej, do medycyny tej, która leczy całość ciała, a nie jednym lekiem próbuje załagodzić skutki choroby. Trzeba z przyczynami walczyć, a dzisiejsza medycyna ze skutkami walczy. I tak się nie da.
[01:59:22] - Ja tym bardziej biorę to pod uwagę, że „Nature” jest takim periodykiem naukowym, który jeszcze w swojej historii nie był skompromitowany. Jest parę pism, które gdzieś tam są obok, gdzie były już takie artykuły, wokół których były skandale. Natomiast „Nature” pod tym względem jest wiarygodny dosyć. Nie było tam wokół tego jakiejś hucpy, nikt tam nie wymyślał sobie, nie ssał sobie z palca.
[01:59:55] - Nie, ja się zgodzę, ale po prostu przecenia się to według mnie. Słuchaj Jacku, tutaj ktoś napisał na czacie, żeby to wiedzieć. Jest racja, jest słowo, które się nazywa fanatyzm i można faktycznie zrobić zombie czy można z człowieka zrobić żywą torpedę, czy zdalnego mordercę, jeżeli zastosujesz religię. Religia jest najlepszym środkiem do tego. Dziwne, bo służby specjalne nie stosują religii, przynajmniej te z zachodniej Europy, zawsze próbują te technologie super i tak dalej. A ci tacy pasterze, kozo-, nie powiem jacy działacze stosują pranie mózgu na zasadzie religii i to jest skuteczne. I faktycznie tych ludzi można zmotywować, żeby się zabili w imię Allaha, zabili się, żeby pójść do raju i tak dalej, im jakieś kity nawciskać. I oni faktycznie mogą poświęcić swoje życie, żeby walczyć z niewiernymi. W Japonii też mieli, to chyba był szintoizm czy ta wiara, która też umożliwiała, ta kultura ogólnie japońska też kamikadze. Też młodzi faceci.
[02:01:07] - Kamikadze to był bardziej wpływ tamtejszej dyktatury i obyczajów, a nie tego, że religia miała na nich przemożny wpływ. Natomiast-
[02:01:20] - Trochę jak religia. Cesarza uważali za Boga niemal. To jak religia troszkę też.
[02:01:25] - Trochę tak. W każdym razie W każdym razie miło mi, że taki sceptyczny się zrobiłeś, bo jeszcze parę lat wstecz bym zadzwonił do twojej audycji i byś mnie przekonywał, że obcy są wokół nas.
[02:01:41] - A nie, to, że obcy są wokół nas to jest inna sprawa. To oczywiste jest.
[02:01:46] - O matko. Dobra.
[02:01:47] - Ale rozmawiamy dzisiaj na temat mind control trochę też, ale RFID to trochę inny temat, bo oczywiście on też może wpływać. Są teorie, że RFID wszczepiony może powodować z ludzi zombie, ale to takie bardziej już spiskowe sprawy, że może po prostu tam być jakaś wydzielana substancja, która zatruwa organizm, mózg, coś tam wpływa. Fale radiowe, które mózg będą gdzieś tam, ale to już są teorie spiskowe.
[02:02:11] - Ja myślę, że w przyszłości RFID to jest pikuś w porównaniu do badań nad BrainGate.
[02:02:20] - Tak, ale to są początki tych spraw i tak dalej. To jest trudna operacja. Przecież operacja może się nie udać, żeby tego chipa wszczepić. Natomiast RFID jest prostą sprawą. To jest pod skórę.
[02:02:31] - Jedna operacja już się udała. Kobietę masz wszczepionego.
[02:02:34] - Tak, ale ludzi jest ponad siedem miliardów i żeby zaczipować nawet 1% ludzi, to by nie starczyło lekarzy na świecie, żeby to zrobić. Natomiast RFID możesz sam sobie zaaplikować. Ale nawet głupi policjant po podstawówce z ilorazem inteligencji 80 IQ, może też tacy są, takiego zaaplikowałby ci RFID chipa maszynką. To nie ma żadnej filozofii.
[02:03:02] - Ja myślę, że policjanci to w ogóle z automatu będą sobie aplikować.
[02:03:07] - Nie, oni będą aplikowali ludziom przymusowo.
[02:03:11] - Oczywiście wpierw sobie.
[02:03:15] - Jasne.
[02:03:16] - Na rozkaz komendanta. Ale to już taka ironia z mojej strony. To tyle ode mnie. Dziękuję. Pozdrawiam.
[02:03:22] - Dzięki Jacku. Trzymaj się. Miłego weekendu. Hej. To był Jacek. Dobrze, zaraz zrobię chwilową przerwę, w której posłuchacie. Już wiele razy to puszczałem, ale chyba w Polsce w radiach nikt nie puszcza tych rzeczy. W internecie są oczywiście też przetłumaczone na język polski. To był z filmu z 2004 roku, jeśli dobrze pamiętam, wywiad Alexa Jonesa z Aaronem Russo. Aaron Russo to był reżyser, producent, taki biznesmen, który miał znajomych bardzo wpływowych, bo był żydowskiego pochodzenia, a był dosyć znany.
Taka ciekawa postać i z nim się chciał zaprzyjaźnić jeden z Rockefellerów i po prostu zaczął mu mówić o różnych sprawach, bardzo dziwnych. To jest pięć minut, pięć i pół minuty. Także za chwilkę to puszczę, a wrócimy jeszcze do omówienia dalszego tych chipów RFID i Aaron Russo po prostu wyjaśni wam, o co chodzi od spiskowej strony dotyczącej chipów RFID. Ja potem tylko jeszcze uściślę pewne rzeczy, bo on to mówi tak jednoznacznie i tak ciekawie, że posłuchajcie uważnie. No i cóż, będziecie już wiedzieli, o co chodzi dokładnie z chipami RFID, dlaczego są tak groźne. A jeżeli nie zrozumiecie, to nie wiem. Ja załamuję ręce i trudno. Jak nie zrozumiecie, to trudno. Ale naprawdę pięć i pół minuty Aaron Russo o chipach RFID i tak naprawdę sensie tego wszystkiego, po co one mają być dla nowego porządku świata i rządu światowego. Posłuchajcie.
Ostatecznym celem, jaki tym ludziom chodzi po głowach, to utworzenie jednego rządu światowego kierowanego przez przemysł bankowy bankierów. Robią to sekwencyjnie. Europejska waluta euro i europejska konstytucja to jedna część. Teraz starają się to zrobić w Ameryce poprzez Unię Północnoamerykańską i chcą wprowadzić jedną walutę zwaną Amero. Ostatecznym planem jest utworzenie jednego rządu światowego, gdzie każdy będzie miał wszczepiony chip RFID. Wszystkie pieniądze mają być w tych chipach. Gotówka nie będzie istnieć. To wszystko wiem bezpośrednio od Rockefellera. Powiedział, że właśnie to chcą osiągnąć i wszelkie pieniądze będą w chipach także zamiast gotówki. Kiedykolwiek będziesz miał w chipie pieniądze, oni będą mogli wziąć sobie z nich dowolną ilość.
Jeśli powiedzą, że jesteś im dłużny tyle pieniędzy za podatki, to po prostu potrącą je sobie cyfrowo z twojego chipa. Totalna kontrola. I jeśli ktoś jest taką osobą jak ja lub ty i oprotestujesz to, co oni robią, to po prostu wyłączą ci chipa i nie będziesz miał zupełnie nic. Nie będziesz mógł kupić żywności ani robić czegokolwiek innego. To będzie totalna kontrola ludzi i te chipy będą połączone z bazą danych zawierającą historię twoich zakupów, jak i co robiłeś. Wszystko tam będzie. Więc oni chcą jednego rządu światowego kontrolowanego przez nich, gdzie wszyscy są zaczipowani, gdzie wszystkie pieniądze są w tych chipach, które są przez nich kontrolowane, a ty stajesz się niewolnikiem, stajesz się sługą tych ludzi. To jest właśnie ich cel. Takie są ich intencje. Aaron, mógłbyś sprecyzować, kiedy poznałeś Rockefellera?
Jak przebiegały wasze rozmowy? Poznałem go poprzez znajomą prawniczkę, która zadzwoniła do mnie pewnego dnia i powiedziała, że jeden z Rockefellerów chciałby się ze mną spotkać. Zrobiłem film „Mad as Hell”, który on widział i dlatego chciał się ze mną spotkać. Wiedział również, że kandydowałem na gubernatora Nevady, więc owszem, z przyjemnością się z nim spotkam, odpowiedziałem. Spotkaliśmy się i polubiłem go. Był bardzo inteligentnym człowiekiem. Rozmawialiśmy i wymienialiśmy poglądy i przemyślenia.
[02:07:40] - I to on powiedział mi na 11 miesięcy przed wydarzeniami z 11 września, że będzie miało miejsce pewne wydarzenie. Nigdy nie powiedział, co to będzie. Ale będzie to wydarzenie, po którym dokonamy inwazji na Afganistan, aby móc poprowadzić rurociąg Morzem Kaspijskim. Zaatakujemy Irak, aby przejąć pola roponośne i utworzyć bazę na Bliskim Wschodzie i uczynić to wszystko częścią nowego porządku światowego, a także zajmiemy się Chávezem w Wenezueli. Oczywiście później nastąpił 11 września i pamiętam, jak o tym mówił. Jak będziemy oglądać żołnierzy przeszukujących jaskinie w Afganistanie, Pakistanie i innych miejscach. I że będzie miała miejsce wojna z terroryzmem, gdzie nie ma prawdziwego wroga i że cała ta sprawa jest ogromną mistyfikacją, ponieważ jest to sposób na to, aby rząd przejął kontrolę nad obywatelami.
[02:08:37] - Powiedział ci, że będzie to mistyfikacja?
[02:08:39] - O tak. Tak, bez wątpienia. Mówił o wojnie z terrorem, śmiejąc się, z kim walczymy.
[02:08:48] - Jak myślisz, dlaczego po 11 września nic podobnego się nie przydarzyło? Uważasz, że mamy tutaj tak doskonałe zabezpieczenia, że ludzie, którzy przeprowadzili 11 września, nie byliby w stanie porwać kolejnego samolotu? Daj spokój. To niedorzeczne. 11 września został przeprowadzony przez ludzi z naszego własnego rządu i naszego systemu bankowego, aby wzmóc strach w obywatelach i podporządkować ich wszystkiemu, co rząd chce zrobić. O to właśnie chodziło. O stworzenie niekończącej się wojny z terrorem. To było ich pierwsze kłamstwo. Następnym była wyprawa do Iraku celem pozbycia się Husajna i jego broni masowej zagłady. To było kolejne kłamstwo.
I to wszystko to było trochę ponad sześć lat temu. To było 11 miesięcy przed 11 września.
[02:09:40] - Tak.
[02:09:41] - I Nick Rockefeller dzięki prawnikowi był twoim przyjacielem w tamtych latach i mówił ci, że będzie miało miejsce to duże wydarzenie, po którym będzie wojna z terroryzmem mająca trwać i trwać, czy tak?
[02:09:54] - Zgadza się. Niekończąca się wojna z terroryzmem, gdzie nie ma prawdziwego wroga i kiedy nie można określić wygranego.
[02:10:00] - Czy powiedział, że to będzie perfekcyjnie, gdyż nie będzie można określić przeciwnika?
[02:10:04] - Tak. I nie będzie można ustalić zwycięzcy i nigdy nie miało go być, więc będzie się to ciągnąć w nieskończoność. Mogą robić, co chcą. Wystraszyli potwornie opinię publiczną. Wiesz, ta cała wojna z terroryzmem jest oszustwem, farsą. Strasznie trudno powiedzieć to publicznie, gdyż ludzie są zastraszani, aby nie mogli o tym mówić. Jeśli to powiesz, potraktują cię jak świra. Ale prawda musi nastać. Prawda musi się przedostać. Oto dlaczego udzielam tego wywiadu.
Tak się właśnie składa, że ta cała wojna z terroryzmem jest oszustwem i farsą. Wojna w Iraku jest dlatego, że zaatakowaliśmy Irak i tamtejsi ludzie walczą. Ale wojna z terroryzmem to żart i dopóki nie odkryjemy, co naprawdę wydarzyło się 11 września, jak i kto był za to odpowiedzialny, gdyż z tego emanuje wojna z terroryzmem. Z tego ona powstała. 11 września umożliwił rozpoczęcie wojny z terroryzmem i dopóki nie dostaniemy się do korzeni 11 września, do prawdy o tym, nigdy nie będziemy znać prawdy o wojnie z terroryzmem.
[02:11:05] - No tak, to chyba nie ten dokładnie fragment dźwiękowy, który miałem puścić, ale tutaj też powiedział mniej więcej to, co było ważne. Odsyłam was, możecie ściągnąć podcast, jest na stronie w tym momencie teoriachosu.com. Jest tam audycja o podcasty. Jak znajdziecie tam są nie w audycjach, a w podcastach podcasty i tam jest podcast o rządzie światowym i tam o rządzie światowym jest w tamtym podcaście jest po prostu wypowiedź Aarona Russo, taka konkretna, zupełnie konkretna, która mówi co i jak z tymi chipami RFID. Ale tutaj też słyszeliście, że po prostu chodzi o te chipy RFID, że będzie można wyłączyć te chipy RFID w odpowiednim momencie jak ktoś będzie fikał i straci po prostu cały majątek i dostęp do swoich pieniędzy. A bez pieniędzy nie będzie mógł nawet zjeść nic więc po prostu człowiek umrze. Co jeszcze ważnego w tych chipach RFID? No bo faktycznie one są niby wszędzie i tak dalej, ale jest jeszcze taka sprawa, bo ludzie nie rozróżniają tych chipów RFID, że wszczepiony w organizm chip RFID on jest wielokrotnie groźniejszy niż jakikolwiek inny chip RFID. To nie tylko chodzi o to, że raka można dostać, to po pierwsze. Po drugie, już tu zostawiając nawet zdrowotne sprawy, to może powodować jakieś bóle czy coś.
To mogą być tego typu rzeczy. Natomiast z takich istotnych, najważniejszych, że tego chipu nie możesz się pozbyć, to znaczy on jest. Mało tego, on będzie tak zrobiony, ten chip, że nie będziesz mógł go łatwo usunąć, że będzie bardzo niebezpieczne usunięcie. To znaczy docelowo będą chcieli zrobić ten chip jednokierunkowy. Znaczy jeżeli wszczepisz To będziesz musiał go mieć, bo jak będziesz próbował go wyciągnąć, to bardzo łatwo możesz go uszkodzić i wylać na przykład lit, który będzie jako trucizna w nim, czy jakąś inną substancję toksyczną. Tak jak z haczykiem. Jest dobra analogia do haczyka. Jeżeli łowicie ryby, to wiecie, że haczyk jest tak zrobiony, że bardzo łatwo wchodzi, ale trudno wychodzi, bo ma po prostu taki haczyk dodatkowy, jeszcze haczyk w haczyku. Jest to właśnie tak sprytnie zrobione. I tak właśnie będzie z tymi chipami RFID.
Jest różnica pomiędzy tymi kartami wszystkimi, które możemy w domu zostawić. Ja na przykład nie mam żadnej karty z chipem RFID, mam tylko w paszporcie. Niestety musiałem mieć ten chip RFID i mam, ale z paszportem nie chodzę. Jest po prostu w domu i tyle. Zresztą można też wypalić ten chip RFID. Właśnie się zastanawiam, żeby sobie też wypalić go z paszportu, więc można go też uszkodzić. Natomiast nigdzie więcej nie mam. Tutaj, to jeszcze ciekawostka. Potrzeba napisał, że: „Czytnik NFC mam w średniej klasy smartfonie, więc to nie jest wysoki koszt”. Co ciekawe, ja w moim smartfonie z Linuxem też mam ten NFC, sobie przypomniałem, ale on jest chyba nie do końca zrobiony dobrze.
To znaczy to były początki tych czytników NFC w telefonach komórkowych, więc to nie jest jeszcze w pełni zrobiony ten czytnik w nim. Więc to nie jest wysoki koszt, jak pisze. No i słusznie, że nie jest wysoki. NFC, bo RFID to jest inna sprawa, te czytniki na dłuższe odległości. Tak jak mówiłem, gdzie są umieszczane te RFID? Już w pieniądzach. Zapomniałem jeszcze powiedzieć, że w pieniądzach są, ale to już sobie powiedzieliśmy. Na pewno w euro, bo euro testowałem i na 100% były. Złotówek nie testowałem. Można by było z ciekawości zobaczyć, czy w złotówkach nie umieszczają.
Po co to robią? Podejrzewam, że będą chcieli mieć kontrolę pewną nad przepływem pieniędzy. Jaki pieniądz gdzie dokładnie krąży i jak, gdzie się znajduje. Można śledzić wtedy każdy pojedynczy banknot. No i cóż, dzwoni Kunrat. Zanim jeszcze odbiorę Kunrata, za chwilkę go wpuszczę na antenę, natomiast jeszcze tutaj chciałem zacytować tak zwany znak bestii, czyli chipy RFID jako z Apokalipsy św. Jana, jako znak bestii. I zacytuję z Pisma Świętego, z Księgi Apokalipsy św. Jana, rozdział 13, werset 13-18. Chyba tak to się czyta.
Ten cytat brzmi tak, nic nie zmyślam: „I sprawia, że wszyscy mali i wielcy, i bogaci, i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamie na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia imienia bestii lub liczby jej imienia. Tu jest potrzebna mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę bestii przeliczy. Liczba to bowiem człowieka, a liczba jego 666”. Na prawą rękę lub czoło. To jest ciekawe. Z nami jest Kunrat44, następca Chrystusa, Zbawiciel, jeśli dobrze mówię.
[02:17:38] - Dobry wieczór Claude, dobry wieczór słuchacze, dobry wieczór Krawiec i dobry wieczór Potrzeba i wszyscy inni tutaj bardzo oddani słuchacze. Chcę tu trochę namieszać, bo szczególnie-
[02:17:54] - Dobrze, ale zanim namieszasz Kunradzie, to mam pytanie do ciebie. Znasz zapewne ten fragment i czy uważasz, że faktycznie w Biblii mogli mieć wizję, czy św. Jan miał wizję tego właśnie chipa RFID? Bo to dokładnie odpowiada opisowi tego znamienia bestii. Zresztą komputer, a nie, to inny komputer, w Unii Europejskiej nazwany został Beast, czyli bestia. A tutaj jak uważasz, czy to przypadek jest?
[02:18:30] - Myślę, że to jest nadinterpretacja. Ponieważ ja twierdzę, że jestem Antychrystos i bestia i w ogóle, to ja na przykład chciałem dokonać tego, co jest opisane w Apokalipsie, aby Wielka Orkiestra Świąteczna i Pomocy nie czepiała się ludzi, którzy nie chcą dawać na tą orkiestrę. Po prostu oznakować się znamieniem na prawym ramieniu albo przepaskę na czole i umówić się z Owsiakowcami, żeby po prostu nas się nie czepiali. My sobie nie życzymy być nagabywani przez całą sobotę i niedzielę, żeby wrzucić tam coś do puszki, bo tam Owsiak robi Wielką Orkiestrę. I to też jest do przeprowadzenia.
[02:19:16] - Ale co komu przeszkadza, że cię ktoś nagabuje? Przecież tutaj w Irlandii, w Dublinie, w centrum miasta jest bardzo dużo żebraków różnych, jakichś bezdomnych czy narkomanów i cały czas żebrzą jakieś tam pieniądze.
[02:19:30] - Można im dawać i nie promuje się na nieszczęściu ludzkim na przykład Owsiak i jego mrówka cała i inne fundacje, które są opisywane przez na przykład blogera Matka Kurka.
[02:19:44] - Ale nie chcesz, to nie dajesz. Ktoś chce, to daje.
[02:19:48] - Ale jestem nagabywany i po prostu: „A co nie dałeś? Wszyscy są oblepieni serduszkami, a ty nie?” i tak dalej. To jest mobbing, wywieranie presji społecznej na ludzi, którzy na przykład nie chcą uczestniczyć w tym. I to też jest prawo obywatela, żeby nie uczestniczyć w akcji Jurka Owsiaka na przykład. Więc po prostu pomysłem na to byłoby właśnie oznaczenie się grupy ludzi na prawym ramieniu i chodzenie na przykład przez tydzień w styczniu, żeby nam dali spokój. Ja pamiętam, chodziłem w Polsce, jak mieszkałem.
[02:20:33] - Jasne, ale zostawmy sprawę Jurka Owsiaka i jego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, bo to było w styczniu, ładnych parę miesięcy temu.
[02:20:43] - A to się powtarza, będzie się powtarzać w przyszłości.
[02:20:46] - Jasne, ale to jest zupełnie inny temat. Wywaliłeś temat. A z czym on się wiąże w ogóle?
[02:20:51] - Wiąże się ze znamieniem bestii. No to mówię, że ja.
[02:20:55] - A, byś sobie założył znamię bestii, byś sobie zrobił.
[02:20:57] - À propos mówię, że ja jestem w ogóle przeciwny, ponieważ na przykład u Mateusza, nie powiem ci, w którym miejscu w Biblii, pięć czy ileś tam, już nie pamiętam, bo to parę tygodni temu czytałem, gdzieś pisałem na blogu, jest zapisane, że po prostu Jezus osobiście potępia takich, którzy się modlą czy jałmużnę dają i krzyczą o tym, że dają jałmużnę i tak dalej. To, że sam Jezus w Biblii potępia to, ja też jako Jezus Antychristos potępiam tego typu jałmużny, zbieranie i przechwalanie się Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
[02:21:35] - Jasne, Konradzie, ale co w związku z tymi chipami RFID, bo dzisiaj audycja jest. Konkretne do ciebie pytanie, czy ty się zaczipujesz tym chipem RFID faktycznym, tym takim w szklanej obudowie? Czy sobie po prostu go wszczepisz w prawą dłoń, czy też na czoło?
[02:22:02] - Zanim przejdę do samych tych chipów, to może powiem jeszcze, co mnie się tu przydarzyło w Wielkiej Brytanii, czyli byłem oznakowany. Te metody już działają, tylko nie są jakieś trwałe. Mianowicie byłem w szpitalu na operacjach tutaj w Wielkiej Brytanii kilka razy. No i ku mojemu zaskoczeniu, kiedy mnie zabrali na salę operacyjną i tak dalej, to mi przylepili taką bransoletkę na nadgarstku z tamimieniem, nazwiskiem, numerem pacjenta. Nie pamiętam już, co oni tam dali na to, taka czerwona. No to dobrze, przywieźli mnie po operacji na salę w szpitalu na oddziale, to myślałem, że sobie zerwę wieczorem czy na drugi dzień. Okazało się, że nie mogę, że to jest z jakiegoś takiego plastikowego materiału, który po prostu jest odporny na wodę i taki pacjent ma to przylepione na oddziale przez cały pobyt w szpitalu. Można iść się kąpać z tym i tak dalej. To po prostu nie zrywa się. I pomyślałem, że to jest odpowiednik zaczipowania pacjenta na oddziale.
Tylko że później można sobie to nożycami przeciąć. Ale każdy pacjent w Wielkiej Brytanii tutaj jest oznakowany na tydzień albo ile on tam przebywa w szpitalu. Także te elementy już działają. A to, co wspomniałeś, to faktycznie tutaj na początku miesiąca był reportaż BBC. Wielokrotnie, to trwało przez cały dzień albo dwa. Pokazywali właścicieli psów i przypominali, że od teraz już minął deadline, czyli ostateczny termin zaczipowania. I teraz, jak już pies zostanie złapany bez chipa, to będzie karany właściciel. Ciekawostka jest, jak oni się dowiedzą, kto jest właścicielem, kogo mają karać, skoro pies jest złapany, zaginął, a nie ma chipa.
[02:23:57] - Mogą gdzieś sprawdzać. Pewnie będą, wiesz, mają czytniki, pewnie jakaś policja tam chodzi i sprawdza, czy tam zaczipowane są te psy.
[02:24:07] - Słuchałem twojej audycji, rozmowy z twoimi rozmówcami o kotach szczególnie. Czyli Krawiec i Potrzeba. Bardzo ciekawe rozmowy, wzruszające wręcz. Ale chcę powiedzieć tak, że otóż co należy wykonać podczas zaczipowania takiego psa czy kota? Jak myślisz? Powiedz mi to.
[02:24:31] - Nie wiem. Nie mam pojęcia.
[02:24:33] - Potrzeba mówił o tym. Czyli zebrać dane, zarejestrować tego kota, prawda? Więc po co chip? Teraz, o ile się orientuję, powstają, to też Potrzeba o tym wspominał czy ty, takie już systemy, że właściwie analiza biometrycznych danych, ruchu, wręcz te kamery mogą nadzorować ruch po ulicy, mogą śledzić każdego z nas. Czyli są komputerowe systemy, albo na przykład też gdzieś tam w hurtowniach rozpoznawania przedmiotów.
[02:25:05] - Nie wszystkie kamery to mają. To też trzeba powiedzieć, że musimy się zgodzić. Ale muszę dodać jeszcze, Konradzie, bo mieszkasz w Wielkiej Brytanii, a w Wielkiej Brytanii jest największa liczba kamer na świecie na przeliczeniu na metr kwadratowy, szczególnie na przykład w Londynie. W Londynie ta liczba kamer jest jakaś zatrważająca, jakaś kosmiczna.
[02:25:23] - Dlatego mówię, bo ja żyję tutaj codziennie.
[02:25:26] - To jest nierealne, żeby ktoś patrzył w te kamery. Więc po prostu trzeba liczyć na system, że on coś wychwyci, a pewnie bardzo dużo wychwytuje błędnych rzeczy, wykazuje, że jakaś agresja się zdarzy, bo te systemy są takie niby inteligentne, że niby rozpoznają agresję, coś tam. A tu się okazuje, że to niedobrze działa. Nie ma szans, żeby człowiek się gapił w monitor.
[02:25:49] - Ale idąc właśnie po tym, jak słuchałem waszych rozmów, zrozumiałem, że po co w ogóle chip? Przecież tak jak na przykład robią identyfikację orki, wale, takie ssaki morskie, no to oni, czy nawet chyba rekiny, ale tego już nie jestem pewien, wiem, że orki, oni robią zdjęcia płetwy. Każda orka ma inną płetwę grzbietową i rozpoznają tożsamość tej orki. To samo z kotami i z psami. Zrobić zdjęcie psa, włożyć do katalogu. Zaginie pies, znajduje się jakiegoś psa, to po prostu daje się do komputera zdjęcie, jest porównywanie. To co Google, zrób sobie search Google po obrazie. Podajesz obrazek i jest w Google, klikasz „szukaj podobnych” i komputer po prostu ci wyszukuje podobne obrazki. Albo na przykład komedia była „Meet the Fockers" czy coś takiego, pamiętasz? I się zgubił kot Jinxy, prawda?
No i to musi być Jinxy. No tak, ale on ma czarny koniuszek ogona. No i tyle. Trzeba było-
[02:26:59] - Jasne, Konradzie, ale odbiegamy trochę od tematu, bo o psach, kotach można rozmawiać. Ja zadałem ci pytanie, czy ty się zaczipujesz konkretnie? Tak, nie.
[02:27:10] - No nie, bo jeszcze ci powiem dalej, mianowicie słuchając twojej audycji-
[02:27:14] - Na pewno nie? Na 100% nie? A nawet-
[02:27:18] - Nie, bo właśnie ja tu dążę do tego, że to jest absurdalna idea. Ponieważ gdyby zaczipować wszystkich, to to podważy w ogóle cały sens na przykład pracy wywiadowczej. Agentura w ogóle, jeżeli wszyscy będą zaczipowani, na przykład wyobraź sobie takich Sowietów albo Rosjan jakichś i na przykład łapią kogoś i ktoś mówi: „Nie, ja tam jestem jakimś Hans Kloss.” Oni po prostu wszystko, co potrzebują zrobić, to mu odczytać dane z jego chipa i „A, to nie jest Hans Kloss, tylko to jest jakiś tam agent rosyjski."
[02:27:53] - Zaraz, przecież na chipie będą mieli zmienione dane na chipie.
[02:28:00] - Ale jak zmienione?
[02:28:01] - Konradzie, wszystko da się zhakować. Nie wiem, czy słyszałeś, taka historia była, że jedyny ocenzurowany program w historii „MythBusters” dotyczył właśnie chipów RFID, że oni chcieli hakować chipy RFID i im nie pozwolono. Stwierdzono, że jeżeli zrobicie to, to będzie to ostatni program. Od razu na zbity pysk po prostu wylatujecie. Discovery się przestraszyło. Wszyscy się przestraszyli, bo to właśnie te korporacje, banki w to weszły też wielkie korporacje i musieli wycofać się. Nie mogli po prostu tych chipów RFID. Nie było zabawy z tym.
[02:28:38] - Jesteś na przykład jakimś tam KGB czy GRU, czy coś. No i pojawia ci się jakiś tam człowiek, wydaje się podejrzany. Jeżeli jest zasada, że każdy uczciwy tam jakiś robol poddany jest zaczipowany, no to po prostu ten, kto przyjechał tam z Zachodu, nawet on nie musi o tym wiedzieć, że jest odczytany jego chip, wystarczy, że się ktoś zbliży do niego i już wiedzą, co on tam ma dane.
[02:29:11] - No tak, ale to wszystko dotyczy tych ludzi, takich szaraczków, takich myszek, takich szczurków. Szczurek może nie, bo szczurek to może być taki inteligentniejszy trochę, może się gdzieś przesmyknąć, którzy po prostu się stosują do linii prawa. Natomiast będzie dużo ludzi, którzy będą mieli fałszywe te chipy. Tak jak z bronią. Zakaz broni, nie można posiadać broni, ale gwarantuję ci, że przestępcy w Wielkiej Brytanii mają broń palną i niestety.
[02:29:46] - Ile razy możesz nadać komuś fałszywą tożsamość? Będziesz musiał wszczepiać chip. Wykona ktoś jedną misję, będziesz musiał wyciągać tego chipa, czyli ranić tą skórę. I agentura jakaś chińska czy rosyjska, czy jakaś-
[02:30:02] - Nie, Konradzie, to nie tak się robi. Nie. Programowanie będzie z zewnątrz. Po prostu jest jeden chip, a będą go przeprogramowywać. I to będzie taki chip, którego nie będzie się dało rozpoznać, że jest fałszywy. To tak jak z dokumentami. Dokumenty też można sfałszować. Podejrzewam, że te chipy będzie łatwiej nawet sfałszować niż dokumenty, bo sfałszowanie w druku na przykład paszportu jest dosyć skomplikowane, bo to trzeba wydrukować, trzeba zaprojektować i tak dalej.
[02:30:32] - Na tym polega wszczepianie chipów, że jest to dokument tożsamości ID, ale który jest bardzo trudno wymieniać. Jeżeli zaczniesz go wymieniać, to musisz ranić tą dłoń, czyli powstają blizny, to możesz wszczepić kolejny chip. Ale agentura na przykład tego państwa, ona zobaczy: „Moment, tam jest blizna. To znaczy, że ktoś już wymieniał. No to kto wymieniał? No chyba agent wymieniał sobie chipy.” I nie wiedzą, kim jesteś, ale wiedzą na 100%, że jesteś agentem, bo sobie wymieniałeś chipy. Musiałeś mieć ku temu powód. Także trudno zaprzeczyć czemuś. Nie wiadomo, kim jesteś, ale wiadomo, że nie jesteś zwykłym obywatelem, tylko podejrzanym. Ale tutaj jeszcze chcę zwrócić uwagę na to, co tam mówiono o pieniądzach.
Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu ty powiedziałeś, że w euro są jakieś-
[02:31:27] - Tak, od 2010 roku sprawdzam i wszystko się potwierdza.
[02:31:30] - Że to można odczytywać zdalnie? To po pierwsze chciałem zadać pytanie.
[02:31:34] - Każdy banknot ma swój indywidualny numer i ten numer jest zapisany w chipach RFID.
[02:31:41] - No to jest szok.
[02:31:42] - Ja nie wiem. Podobno wcześniej, podobno już było od 2005 roku. Ja nie wiem. Ja testowałem w 2010 i to mogę potwierdzić, że w 2010 były. Różne nominały sprawdzałem euro, także są.
[02:31:56] - Poza tym to się łączy z tym, co powiedziałeś wcześniej. Mianowicie powiedziałeś, że są dążenia do zlikwidowania gotówki. Więc teraz ja uderzam. Po pierwsze Co do chipów w euro. Ja mam ten problem, bo wymieniono mi kartę płatniczą i dano mi tą dotykową i musiałem kupić metalowe pudełeczko, licząc na to, że to będzie tam odizolowane. Ale teraz mi przyszło na myśl, że po prostu trzeba też banknoty nosić w metalowych pudełeczkach i będą też izolowane.
[02:32:30] - Konradzie, jest różnica. Banknoty są nieimienne, natomiast twoja karta jest imienna.
[02:32:35] - Dobrze.
[02:32:35] - Więc jest różnica.
[02:32:36] - Właśnie, żeby tu poruszyć sprawę. Otóż wyobraźmy sobie, że ja i ty jesteśmy urzędnikami w Ministerstwie Obrony i chcemy sobie pojechać na prostytutki. Albo nawet prostytutki biorą taksówkę i jadą do nas. Jeżeli nie będzie gotówki, to czym zapłaci prostytutka, żeby przyjechać do nas albo my, żeby pojechać do prostytutki, prawda?
[02:33:01] - Będzie zarejestrowana jako firma jakaś.
[02:33:04] - Ale każdy taksówkarz będzie musiał mieć czytniki kart płatniczych i tak dalej, co już wiem, że są problemy w Londynie z tym. Drugie, jak zapłacimy prostytutce? Też prostytutka będzie musiała z czytnikiem kart płatniczych przyjeżdżać? To jest niewykonalne.
[02:33:21] - Nie, płacisz wcześniej po prostu. Dzisiaj już prostytutki za bitcoiny możesz kupić. Różne rzeczy są.
[02:33:29] - To będzie musiała być zalegalizowana prostytucja na całym świecie.
[02:33:33] - Niekoniecznie, bo to mówię ci, będą działały jako firmy i tak dalej.
[02:33:37] - Czyli firmy do masażu i tak dalej.
[02:33:40] - Na przykład, tego typu rzeczy. Ale jasne, brak gotówki powoduje wielkie perturbacje w różnych działaniach właśnie w szarej strefie, przede wszystkim w szarej strefie, czarnej strefie też i spowoduje, że wszystko będzie musiało być opomiarowane, że na wszystkim będzie państwo miało swoją łapę.
[02:34:02] - Ale do tego zmierzam, że to jest niebezpieczne dla samego państwa. To samo, co jest w Polsce z teczkami, że nasi urzędnicy, ponieważ nie została dokonana lustracja, nie wiadomo, kto był agentem a kto nie, mogą być albo są szantażowani. I w związku z tym, jeżeli jakiś urzędnik pojedzie do prostytutki czy coś, czego nie chciałby się przed żoną, nawet nie publicznie, tylko nawet przed żoną nie chce, żeby się wydało, to on już może być namierzony, że prostytutki jechały, płaciły takimi i takimi banknotami euro o tej i o tej godzinie. Albo na przykład jechał taksówką w Hamburgu na Reeperbahn do dzielnicy świateł i miał w portfelu takie i takie banknoty euro, a wracał taksówką z powrotem i już mu brakowało banknotu euro na przykład takiego a takiego w portfelu. To znaczy, że był na prostytutkach na Reeperbahn. Po prostu to jest piekło na ziemi.
[02:35:02] - Brak gotówki, tak? Jeszcze nie do końca, bo nie będą mogli cię jeszcze wyłączyć tak łatwo, jak będzie konkurencja banków i tak dalej. Ale już prawie. Brak gotówki to już jest naprawdę wielki krok do tego, o czym mówił Aaron Russo, czyli do chipów RFID dla każdego. Dobrze, Konradzie, czyli ty nie, tak? Nie będziesz na pewno się chipował?
[02:35:30] - Ja nawet nie wierzę, że to będzie zrealizowane, bo jest tyle implikacji daleko idących, że to będzie katastrofa dla państw, które to wprowadzą.
[02:35:38] - Ale o to chodzi rządowi światowemu, o to chodzi. Zbankrutowanie państw, bo ma powstać jedno państwo. Celem rządu światowego nie są państwa narodowe. Dlaczego? Na przykład Palikot to jest taki błazen rządu światowego na Polskę. To był. Dzisiaj już nic nie znaczy Palikot, ale on był takim właśnie błaznem. Dlaczego on mówił, żeby zlikwidować polską armię, żeby połączyć się z Niemcami? Dlaczego on mówił, że ma być Unia Europejska tylko tutaj w Europie i tak dalej? Mówił, że państwo polskie musi zniknąć, musi być częścią z Niemcami.
To samo zresztą, co Wałęsa też takie bzdury gadał, że Polska i Niemcy muszą być jednym państwem.
[02:36:19] - Ja to mówię, po to jestem z walizką.
[02:36:21] - Aha, okej. Ale oni mieli realny wpływ i takie rzeczy głosili. I to nie, że są oszołomy, tylko oni pilnują właśnie interesu rządu światowego. Palikot był w komisji trójstronnej, Triateral Commission w Stanach Zjednoczonych, zresztą zakładanej przez Rockefellera. Tam Brzeziński też odgrywa ważną rolę w tej Triateral Commission, więc absolutnie to jest wszystko planowane, wszystko organizowane. Tak że nie ma przypadku tutaj akurat, że to, co Palikot robił, to są jakieś głupoty. Nie są to żadne głupoty. To nie jest głupi człowiek. Dokładnie wie, co robi i z tego ma profity.
[02:37:06] - Ale ja mam jeden-
[02:37:08] - Tak, na koniec już, Konradzie.
[02:37:10] - Tak, ale jedną bardzo ważną rzecz i chcę, żebyś to pamiętał i kiedyś to omówił. Mianowicie jedna bardzo ważna sprawa, gdzie cały ten system bezgotówkowy się rozpada w pył. Mianowicie wojna albo nawet poważna destabilizacja. Wyobraź sobie na przykład wschód Ukrainy, walki, Donbas i wyobraź sobie, że to dzieje się po wprowadzeniu w ogóle bezgotówkowości. To jest niemożliwe.
[02:37:39] - Powstaną waluty jakieś własne.
[02:37:42] - Oczywiście to by musiało znaczyć, że na obszarze działań wojennych w takiej Syrii... Na przykład zwróć uwagę: w Syrii można kupić lewy paszport podrobiony za 2000 dolarów. Zwróć uwagę, nikt nie mówi, ile w walucie syryjskiej i że można kupić za dolary. To znaczy, że na obszarach wojennych Działają obce waluty typu na przykład franki szwajcarskie, euro, dolary. Nie może być bezgotówkowości, bo do tego są wymagane terminale płatnicze w każdym sklepiku, taksówce, u prostytutki, u sprzedawcy nielegalnej broni, nielegalnej amunicji i banki, które muszą mieć cały czas non stop serwery komputerowe. To jest niemożliwe, bo jest wojna i są przerwy w dostawach prądu i tak dalej. W związku z tym, jeżeli imigranci nadejdą i zdestabilizują i tak dalej, to jeżeli jest taki projekt, jak mówisz, to on dostanie troszkę przeciwieństw i będzie musiał się cofnąć.
[02:38:46] - Jasne. Oby tak było, jak mówisz. Pożyjemy, zobaczymy. W Szwecji chcą teraz zakazać gotówki. Zakazać totalnie. Nie będzie w ogóle możliwości.
[02:39:01] - Szwecja ma około 10 milionów mieszkańców. Niech będzie eksperyment na jakimś odgrodzonym morzem obszarze i zobaczymy, jak to się zawali u nich, to będziemy u nas bezpieczniejsi, bo będziemy wiedzieli już, że był eksperyment. Nie sprawdziło się, nie udało. Nie wprowadzamy i dziękuję. Będziemy używać gotówki.
[02:39:21] - Zobaczymy, jak będzie.
[02:39:23] - Poeksperymentujmy na Szwedach.
[02:39:24] - Dobrze. Dzięki Konradzie za tę dyskusję. Trzymaj się. Cześć. Powoli będę kończył. Jeszcze tylko chciałem powiedzieć, przeczytałem wam cytat z Biblii. Myślę, że tutaj o walce, bo tu trzeba przyznać, że to jest już walka w tej chwili z tym całym systemem czipowania. Taka osoba, która jest najbardziej aktywna chyba na całym świecie w związku z czipami RFID, to jest Catherine Albrecht. Ona dowiedziała się w latach 70. o tym cytacie, jej babcia przeczytała o tym cytacie z Biblii jeszcze w połowie lat 70., a później babcia chciała, żeby obiecała pani Catherine Albrecht, że nigdy nie przyjmie tego znamienia bestii.
Ona obiecała to i walczy z czipami RFID, bo stwierdza, że to jest opis dokładnie tego, co czipy RFID ze sobą niosą. Tutaj nie chciałbym demonizować tego, bo technologia jest neutralna. Jest dobra, zła w zależności od tego, jak ludzie ją wykorzystują. Ja tu mówię o wykorzystywaniu czipów RFID do czipowania ludzi w niewiadomych celach, bo tak naprawdę nie potrzeba czipować ludzi, bo są karty płatnicze, komórki, różne rzeczy. Niech ktoś bransoletkę sobie założy. Jak więźniowie mają bransoletki. Dlaczego od razu czipować? To jest strasznie dziwne. Żeby na plażę pójść? Są takie teraz wersje, że portfela ciężko zabrać, że nas okradną i tak dalej, więc nie możemy się pokąpać.
Z tymi czipami możemy się bez problemu kąpać, bo mamy wszystko w czipach w ręku czy w głowie i tak dalej. Tego typu się pojawia retoryka. Pani Catherine Albrecht, jak mówiłem, informuje o tym trochę straszna na zasadzie Biblii chrześcijan, katolików. Ogólnie większa część niestety chrześcijan, katolików nie wierzy w to, uważa to za bzdurne opisy, ale część jednak jest przerażona tym, że to może o to chodzić. I to są właśnie nasi sprzymierzeńcy, czyli chrześcijanie. Generalnie w większości chrześcijanie powinni być naszymi sprzymierzeńcami w walce przeciwko czipowaniu ludzi czipem RFID. Tu jeszcze miałem powiedzieć chyba o tym, jak wprowadzą czipy RFID. Już mówiłem o tym, czy na przykład brak gotówki jak wprowadzą. Brak gotówki mogą wprowadzić na zasadzie tak jak w Szwecji to próbują robić, czyli chamskiego, prymitywnego obniżania transakcji gotówkowych, a później w ogóle wyrzucenia prawnie. Zresztą to, co w Polsce się też robi, bo zmniejszyli z 50 na 15 tysięcy złotych transakcje pojedyncze gotówkowe.
A jak chcą wprowadzić wyrzucenie gotówki, to zatrucie chociażby pieniędzy. Ma to sens, jeżeli odpowiednio by się zatruło pieniądze. Były próby robione przez firmę Bayer. Chyba to Bayer robił jakieś dziwne węgliki, jakieś wybuchy w pociągu. Polecam Jane Burgermeister mówiła o tym, to był 2009, chyba 2010 rok, przełom. Te rzeczy, które się wydarzały wtedy i robili. Nie pamiętam, czy to był Baxter, czy Bayer. Już nie pamiętam, która z tych firm robiła. Tak może być. Zatrują pieniądze i to spowoduje, że ludzie przestraszą się tego i odejdą od gotówki, bo ludzie realnie będą umierali przez to, że używają zatrutych pieniędzy.
Będą wprowadzali na zasadzie kija i marchewki. Kijem będzie strach, a marchewką kasa. To zatrucie pieniędzy z jednej strony, a z drugiej konieczność pracy w korporacjach. Jeżeli chcemy mieć dobrą pracę w korporacji, będą wymagali od nas posiadania chipa RFID. Czy też w urzędach, wojskowych i tak dalej, będą wymagali od pracowników chipów. Tutaj jeszcze można powiedzieć, pęd do tego, że szybciej można obsługiwać. Nie trzeba gotówki wyciągać czy kartą płacić, tylko kartą zbliżeniową. Pyk. Albo wręcz, jak nie mamy karty, można zgubić kartę, żeby mieć tego chipa szybko, przez kasę będzie wtedy przechodził. To na przykład jest w Ikei, która promuje karty płatnicze.
A to dziwne, niby może szybciej faktycznie trochę jest dzięki karcie płatniczej, ale oni muszą płacić prowizję bankowi. Ikea musi płacić za transakcje z kartą. I to można obciążyć ludzi, że będą dłużej czekali w kolejkach, będą dłużej cokolwiek robili w różnych miejscach publicznych chociażby z jednej strony. A z drugiej, jak nie mają chipa, to będą dłużej czekali gdzieś. A z drugiej strony większe podatki nałożyć na tych ludzi, którzy nie mają chipa RFID. Też to może zachęcić niektórych ludzi do przyjęcia. Nie wiem, dlaczego ludzie nie rozumieją tego, że rządy nie są ich przyjaciółmi, a rząd światowy szczególnie. Chcą wprowadzić te chipy nie po to, żeby było wygodnie, żeby było szybciej, żeby było łatwiej i tak dalej, tylko po pierwsze, żeby była pełna kontrola, bo wtedy będzie pełna kontrola ludzi. Dzisiaj mówią, że mamy pieniądz elektroniczny. Nieprawda.
Ja biorę portfel i mam pieniądze w portfelu. Jakie pieniądze elektroniczne? Oczywiście zapisy na kontach są, ale to jest realna gotówka. Idę i kupuję na całym świecie, co chcę. Za euro czy za dolary. Więc nie mówcie mi, że to są pieniądze elektroniczne. Nie są jeszcze pieniądze elektroniczne. To jest pieniądz fiducjarny. Ludzie mylą pieniądz fiducjarny z pieniądzem elektronicznym. Są zapisy na kontach, ale muszą mieć pokrycie w realiach pewnych.
Gotówkę można z nich zrobić, ale system jest tak skonstruowany, że jakby to było zrobione, byłaby hiperinflacja, więc muszą operować na kontach. Nie mogą wydrukować. Wydrukowanych pieniędzy jest około 5–6%. Wszystkich pieniędzy w obiegu gotówka stanowi 6%. I to jest zupełnie co innego. Jeśli faktycznie będzie pieniądz elektroniczny, wtedy będzie bardzo źle. I to będzie już ostatni krok przed czipowaniem ludzi. Właśnie ten krok, że nie ma już gotówki, jest pieniądz elektroniczny tylko i wyłącznie, bo są już wszystkie terminale zrobione, jeszcze rozszerzą, a postarają się, żeby te terminale już miały obsługę RFID, chipów i tak dalej. To jest dla mnie niebywałe, że ludzie, wydaje mi się, że przyjmą. Wiele razy rozmawiałem z różnymi ludźmi i wielu deklarowało chęć przyjęcia takich chipów, że to modne, szybkie zabezpieczenie i tak dalej.
Dziwne rzeczy. A przecież takie chipy mogą kraść w przyszłości ludzie, wycinać. To jest niebezpieczne, bo jak kartę mogą ukraść, ale jak na przykład będą chcieli uzyskać takiego chipa, to po prostu wytną albo i rękę utną, a jak na głowie to jeszcze gorzej. Może zabiją nawet. Trudno powiedzieć, ale takie rzeczy mogą być jak najbardziej robione. Dobrze, ostatni telefon jeszcze tutaj. Tomek, jeśli dobrze wydaje mi się, dzwoni. Witaj Tomku.
[02:48:46] - Cześć. Udało się w końcu tam zastrzec.
[02:48:49] - Witaj. O Donalda Trumpa się pytałeś. Nie, ja widziałem tylko fragmenty. Nie widziałem całego tego filmiku, tylko fragment. Nie miałem przyznam się, bez bicia, czasu. Ale tak, zgodne jest z tym, jak to w rzeczywistości wyglądało.
[02:49:04] - Ale widziałeś i jeden film, i drugi? I tą kreskówkę, i ten realny film nakręcony kamerą?
[02:49:12] - Nie, przyznam się bez bicia, nie widziałem filmu, tylko widziałem zdjęcia.
[02:49:17] - Aha.
[02:49:18] - Że były faktycznie bardzo podobne.
[02:49:19] - W tym linku, który ci przesłałem, bodajże dwa linki ci przesłałem. Jeden to taki tylko sam film, a drugi z porównaniem tej kreskówki i tego filmu właściwego. I tak są nawet koło siebie puszczone, że można zaobserwować. Tę zbieżność tam od razu widać gołym okiem, każdego się połapie. Tylko pytanie oczywiście jest, na ile jest to prawdziwe.
[02:49:52] - Wyreżyserowane na przykład, tak?
[02:49:54] - Nie. Tak, właśnie.
[02:49:56] - Że mogli wyreżyserować, bo widzieli, że to jest w „Simpsonach” i dopasowali to do „Simpsonów”.
[02:50:02] - Właśnie, na przykład tak.
[02:50:04] - Żeby ludzie mieli zagwozdkę.
[02:50:06] - Albo na ile jest ta informacja prawdziwa, że rzeczywiście ten odcinek tych „Simpsonów” był tam wtedy, kiedy oni tam podali.
[02:50:15] - Bo wiesz, ja polecam ci zobaczyć kartę ... Illuminatów, na której jest Ron Paul z Alexem Jonesem. I to jest zadziwiające, bo to była karta zrobiona, jak Alex Jones był jeszcze młokosem 20-letnim, nawet 20 lat miał może. Zupełnie inaczej wyglądał wtedy. I też pytanie, czy on tak się roztył, żeby pasować do tej karty, czy po prostu przypadek, że akurat tak można było dopasować kogoś do tych kart. Polecam słuchaczom, wam wszystkim, żebyście znaleźli tą kartę. To są chyba Zabawiacze jacyś czy Klauni, coś takiego z tych gry Illuminatów.
[02:51:04] - Zaraz sobie zapiszę. Jak te dwa nazwiska?
[02:51:08] - Alex Jones i Ron Paul. I wpisz Illuminati card i zobaczysz kartę Alexa Jonesa. Zresztą sam sprawdzę, czy to będzie. Alex Jones, Ron Paul i Illuminati.
[02:51:25] - Paul jak Paweł, tak? Po polsku.
[02:51:27] - Tak. Cards. I od razu się pojawiła karta. Jest. Od razu się pojawia karta z nimi. A przecież ta karta była dużo wcześniej robiona. Tutaj na czacie może od razu wrzucę, jak ktoś chce sobie zobaczyć. Tylko że strasznie mała rozdzielczość tutaj była. 1995 rok. W 1995 roku miał około 20 lat Alex Jones.
Zupełnie inaczej wyglądał. Ron Paul też nie miał jeszcze siwych włosów wtedy, zupełnie też inaczej wyglądał. A karta jest niesamowita, bardzo zbieżna. Tylko pytanie, czy przypadek? To jest zadziwiające.
[02:52:24] - Nie wiem, czy widziałeś à propos podobieństwa ludzi jednych do drugich czy typów urody, gdzieś widziałem, nie wiem, czy to był filmik, czy nie filmik, czy gdzieś na Facebooku wyskoczyła stronka z podobieństwami znanych ludzi jednych do drugich. Jedna znana osoba i druga znana osoba, niekoniecznie żyjąca w tym samym czasie. Tam mogło być nawet tak, że się mijają swoimi żywotami, ale po prostu niektóre podobieństwa są zadziwiające. Tak jakby był to odlew tej samej osoby. Coś w tym jest. Jakaś kwestia sobowtórów i tak dalej tu się pojawia. I to nie jeden przypadek. Ja kiedyś pamiętam, też było coś takiego, ale to już w telewizji któregoś sylwestra, ale to było bardzo dawno temu, siedem, osiem, może nawet więcej lat temu, w Eurosporcie na zasadzie ciekawostek podsumowujących rok, też takich śmiesznostek. To było poświęcone akurat sportowcom i podobieństwu sportowców znanych do różnych osobistości albo do innych osób, bo sportowca do sportowca to byłby akurat jakiś szczególny przypadek. Było tam chyba z 20 tak po kolei przy jakiejś śmiesznej muzyczce puszczonych i podobieństwa były niesamowite wręcz tych osób.
[02:54:18] - Tak, to takie jest zjawisko u człowieka dostrzegania podobnych zbieżności, że dostrzegasz w górze na przykład obraz człowieka.
[02:54:34] - Tak, bo to się nawet jakoś nazywa.
[02:54:37] - Tak, parodozja? Nie pamiętam tego słowa, ale tak.
[02:54:41] - Postrzeganie różnych kształtów twarzy ludzkiej. To chyba jakoś tak.
[02:54:47] - Twarzy ludzkich czy ogólnie kształtu człowieka, nie samej twarzy. Dlatego tutaj z Trumpem to być może zrobili dowcip, a tak z innymi rzeczami, tak jak Illuminati card czy inne, to po prostu się doszukuje, kogo można dopasować do tej karty i tak dalej.
[02:55:07] - Szczerze mówiąc, nawet nie pomyślałem tego twojego pomysłu z tym, że mogli ten filmik dokręcić później do tej kreskówki.
[02:55:15] - Bo tutaj jest w miarę łatwa sytuacja.
[02:55:20] - Najprostsze wytłumaczenie.
[02:55:21] - Tak. Podejrzewam, że tak było, bo sobie chcieli troszeczkę zażartować, zrobić. Natomiast są sytuacje, tak jak te Illuminati card, to jest trudniejsze do zrobienia, bo zmienić swój wygląd jest trudno. To znaczy dopasować do karty. Jest to trudne. Ale mówię, to po prostu może to, co chcemy widzieć.
[02:55:47] - Albo przypadek.
[02:55:49] - Jasne, ale zostawiając tą sprawę, to jak się odnosisz do chipa RFID? Czy się zaszczepisz, zaszczepisz rodzinę całą?
[02:55:58] - Nie. To totalna bzdura. Znaczy nie bzdura, ale wydaje mi się, że osoby, które się decydują na coś takiego, to w ogóle nie są świadome konsekwencji tego. Których tak nie do końca, bo o niektórych rzeczach powiedziałeś, ale trzeba wziąć jeszcze jedną rzecz pod uwagę, że my o wszystkich rzeczach, o możliwościach albo o skutkach ubocznych, to nawet w ogóle niektóre rzeczy na dzień dzisiejszy nie mogą nam przychodzić do głowy w tym momencie.
[02:56:23] - Możemy zamienić się w zombie. Są takie teorie spiskowe, że te RFID mogą powodować, że się ludzie będą zamieniali w zombiaków.
[02:56:30] - Nie wiem, czy aż tak, ale na przykład być może To oczywiście też jest taka hipoteza, powiedzmy, wymyślona na potrzeby tego. Ale być może na przykład zasięg, gdyby takie chipy rzeczywiście były wszczepione dobrowolnie, to bez sensu, bo te osoby, które by się decydowały, to na własne życzenie, ale przymusowo, to być może skuteczność odczytania takich danych, które by były zaszyfrowane w tym chipie, jest dużo większa, niż nam się wydaje, że to nie jest kwestia wtedy paru dziesięciu centymetrów czy paru metrów. Tylko gdyby ta technologia na przykład miała coś wspólnego z tymi implantami, to jest oczywiście hipoteza to, co teraz powiem, z tymi implantami, które wszczepiają, załóżmy, kosmici ludziom, którzy mieli spotkanie trzeciego stopnia.
[02:57:31] - Raczej czwartego już nawet.
[02:57:33] - Tak. Czwartego. To jest kwestia klasyfikacji tego. Jest przecież też taka teoria, że takie implanty kosmiczne nie mają zasięgu parunastu metrów czy iluś, tylko mają znacznie większy, być może nawet nieograniczony zasięg. Ciężko mi powiedzieć jaki. Gdyby one miały spełniać taką funkcję.
[02:57:59] - Zakładając, dziesiątki czy setki tysięcy lat, a nawet być może miliony lat wyprzedzają nas w rozwoju technologicznym, to jest to możliwe. Jest na przykład takie zjawisko splątania z mechaniki kwantowej i zapewne tam właśnie służy ta technologia. Mechanizm splątania polega na tym, że jeżeli jakiś atom się zmienia coś w jednym atomie, to w drugim się też automatycznie zmienia, nawet jeśli byłby w innej galaktyce, automatycznie, w tym samym czasie.
[02:58:26] - Być może na tej podstawie było.
[02:58:29] - Tak, że mogliby po prostu mieć nawet 1000 lat świetlnych od nas i kogoś kontrolować przez te 1000 lat świetlnych, że nie musieliby czekać tych tysięcy lat. Według nauki to tak nie do końca jest możliwe, bo nie można informacji przesyłać, ale uważam, że można, że zapewne można złamać prędkość światła, jeśli chodzi o informacje. Nie jestem fizykiem, ale wiem, że niektórzy twierdzą, że się udało złamać.
[02:58:58] - A czy się udało, to ja już-
[02:58:59] - Przesyłanie informacji na wyższą niż prędkość światła za pomocą mechaniki kwantowej.
[02:59:07] - W każdym razie wracając tutaj, transponując to na ziemski teren, to niewykluczone, że rząd na przykład Stanów Zjednoczonych zakładając, że miał albo ma kontakt jakiś z tymi cywilizacjami i otrzymał to w prezencie albo na zasadzie jakiegoś dealu.
[02:59:25] - To może na setki kilometrów, tak?
[02:59:29] - To na przykład albo jeszcze więcej.
[02:59:31] - A nawet na kilometr to już jest dużo przecież, nie?
[02:59:34] - Tak. I taka technologia by umożliwiała rzeczywiście jakąś kontrolę. Nie mówię o sterowaniu myślami, ale chodzi o samą kontrolę przemieszczania się takich osób. Pomijając teraz skutki uboczne, bo na przykład są te badania, które świadczą, że tam mogą być komórki nowotworowe i tak dalej, to jest tylko jakiś wierzchołek, być może tylko góry lodowej, dlatego że na przykład część testów, co się dzieje z organizmem albo obojętnie czy miejscowo, czy na większą skalę, pomimo że ten chip jest powiedzmy malutki, to być może część takich testów jest możliwa, takie miarodajne powiedzenie, jakie są skutki uboczne czegoś takiego dopiero po kilkudziesięciu latach. Bo to przecież nie minęło kilkadziesiąt lat od momentu, kiedy zaczęli to testować. I co się okaże? Zaczipują, a później powiedzą: „Sorry, to niestety miało takie skutki”.
[03:00:36] - Wydaje mi się, że coś może być na rzeczy, ale żeby te chipy były użyte też do depopulacji, to znaczy, żeby miały opcję samounicestwienia, czyli zdalnego.
[03:00:51] - Tak, żeby wydzielały jakąś truciznę.
[03:00:52] - Truciznę. I tak się mówi, że tam jest lit. Lit jest trucizną. Jeżeli się rozleje po organizmie, to może doprowadzić do zgonu bardzo szybko człowieka. I tak może być po prostu zrobione. Jeżeli te chipy będą u ludzi, to ludzie, którzy kontrolują te chipy, bo umówmy się, ktoś produkuje te chipy, ktoś zrobił te chipy. To w ogóle był projekt z lat 90. jeszcze. One w latach 90. miliony ich były już zrobione.
Miliony. Czy nawet jeden gość mówił, że miliard wyprodukowali. To nie chce mi się wierzyć. Whistleblower, który już nie żyje, bo też został zgładzony. Mnóstwo ludzi też zostało tak po prostu odpalonych. Być może to było też powiązane z tym lekarzem takim, który był ministrem chyba w rządzie brytyjskim, który o tym też wiedział. Już nie pamiętam, jak się nazywał. Doktor taki. W każdym razie chodzi o to, że to jest niebezpieczne, że mogą mieć taką autodestrukcję w sobie i mnóstwo ludzi może w jednej chwili po prostu zginąć. Pach i jednej i połowy ludzkości nie ma zaczipowanej.
Mogą być takie rzeczy użyte, bo naprawdę wierzyć rządom to trzeba być strasznie naiwniakiem. Rządy są, państwa odpowiedzialne za największą liczbę śmierci. Sam Stalin zamordował, liczy się, przeszło około 50, 60 milionów ludzi własnego kraju. Ja nie mówię obcego kraju, własnego kraju wymordował. Chińczycy to samo, co Mao robił, to się w głowie nie mieści. I wielu innych zbrodniarzy. Także ci ludzie, psychopaci z rządu światowego jak najbardziej takie rzeczy mogą robić. Mówią wprost zresztą o tym. Tak jak rozmawiali z Aaronem Russo i mówili wprost, że wszyscy będą zaczipowani. Bo on się zapytał tego Rockefellera: „Macie wszystko, władzę, robicie złe rzeczy.
Po co to robicie? Na co to jest? Jaki jest wasz cel?” I on mówi, że celem jest właśnie wszczepienie wszystkim chipa, żeby wszyscy byli pod kontrolą. I jak ktoś fiknie, to po prostu chipa się wyłączy i nie będzie mógł nic kupić, nic zrobić. To jest celem. To powiedział Rockefeller Aaronowi Russo. A po tym, jak zerwał kontakty, to było jeszcze przed, tak jak on powiedział, 11 miesięcy przed. 11 miesięcy przed zadzwonił do Aarona Russo ten Rockefeller. Czyli 11 miesięcy, to był jeszcze 2000 rok. 2000 i 11 miesięcy, czyli listopad.
Czyli w listopadzie. Listopad, grudzień. Nie, przepraszam. Październik, listopad. Dobrze mówię, listopad. I powiedział mu, że złe rzeczy robią. I wtedy Rockefellerowie, czy ten Rockefeller się zorientował, że nie jest po ich stronie Aaron Russo i zarazili go rakiem. W sierpniu 2001 został zdiagnozowany rak. Sześć lat leczył się, chorował i w 2007 roku niestety zmarł.
[03:04:31] - A skąd wiadomo, że jak się wyraziłeś, zarazili, a nie zachorował sam z siebie?
[03:04:38] - Mógł zachorować, oczywiście, ale przypadek? Nagle choruje gość niedługo po tym, jak zrywa te znajomości z Rockefellerami i mówi właśnie, że robicie złe rzeczy. To w ogóle jest szokujące.
[03:04:55] - Jakieś prawdopodobieństwo, być może małe, ale koincydencji takich dwóch faktów też mogłoby teoretycznie zaistnieć, prawda? Bo kiedyś tam, jeśli miałby zachorować na raka, bo załóżmy, był jakoś wcześniej predestynowany.
[03:05:14] - Jasne, tak samo jak z Chávezem.
[03:05:16] - Genetycznie to mógł rzeczywiście. Może akurat wtedy wypadło na-
[03:05:22] - Jak z Chávezem też dokładnie. Świetny timing. Bo z Litwinienko też dostał raka, to znaczy białaczki. To jest forma raka.
[03:05:31] - Tak, ale z nim to już jest praktycznie-
[03:05:32] - To jest udowodnione.
[03:05:33] - Tak.
[03:05:34] - Z Litwinienko jest udowodnione, natomiast z tymi nie, ale jak najbardziej jest to prawdopodobne. Zresztą uważam, że rakiem został zarażony. To już jest niemal udowodnione. Wiadomo, że spisek. Tu zaskoczę pewnie niektórych. Bob Marley. Bob Marley chciał robić rewolucję ogólnie chyba na Jamajce, coś wyciągnąć i tak dalej. Różne miał pomysły. I po prostu został zarażony rakiem. Dostał jakiejś rany, która gdzieś tam się zamieniła po prostu-
[03:06:15] - Czy oficjalna wersja nie mówi o tym, że on tam po prostu zaćpał się na śmierć?
[03:06:20] - Nie. Oficjalna wersja: zmarł na raka. Nie zaćpał się, zmarł na raka i to dosyć w miarę szybko. To nie było tak długo, chyba rok czasu. Także ewidentna sprawa była. Zresztą akurat o tej sprawie mówili przyjaciele, do których docierały te informacje od whistleblowerów, którzy właśnie przez nogę zarazili. Nie wiem, czy jakąś substancją, czy czymś. To są po prostu technologie, bronie XX, XXI wieku, bo to jest najdoskonalsza broń. To są najdoskonalsze bronie, o których wiemy, że nie wiemy, czy zostały użyte. Bo jak masz pistolet, wiadomo, że ktoś strzelił, ktoś zabił kogoś.
Masz nóż, wiadomo, że ktoś komuś coś zrobił. Ale jak masz jakiś zawał serca, czyli stosujesz jakąś broń elektromagnetyczną, czy też właśnie dostał ktoś raka. O Litwinience też nie wiemy, czy go zarazili, czy nie. To są tak naprawdę domysły. Nie mamy ewidentnych dowodów kto, co i jak.
[03:07:27] - Tam już wiadomo, że-
[03:07:30] - Że podali mu polon. Tak, faktycznie.
[03:07:32] - Że podali mu to w herbacie czy tam w czymś.
[03:07:35] - Tak, bo wiesz, jego zbadali, ale Boba Marleya, Aarona Russo nikt nie badał. Bo mieli takie substancje, które po prostu wyniszczały ich powoli. Nie tak jak Litwinienkę, że w miesiąc i w dużych cierpieniach, tylko po prostu powoli. Sześć lat się leczył, tak samo jak Cháveza na przykład. Uważam, że Cháveza też po prostu odpalili. Świetny timing. Takie rzeczy się nie zdarzają. Zresztą zobaczmy, ile przywódców-
[03:08:03] - Cháveza z jakiego powodu?
[03:08:06] - Z takiego, żeby przejąć Wenezuelę.
[03:08:07] - On nie był chyba za bardzo groźny. Co tam takie państwo w Ameryce Południowej ma-
[03:08:13] - Był, bo po pierwsze miał swoją walutę, po drugie współdziałał z Iranem i krajami, z Libią, z Iranem, z Rosją, z krajami, które chciały być w innym systemie niż amerykański. Nie płacił za dolary. Częściowo za dolary, ale częściowo chciał za euro ropę sprzedawać. Zresztą to samo Saddam chciał, czy to samo chciał też Kaddafi. No i dziękujemy, do widzenia. Nie ma ich już. Podejrzewam, że w Syrii był podobny problem. Iran też się przymierza do takich spraw. Chodzi po prostu o wielkie finansowe sprawy. Odbiegliśmy zupełnie od tematu, a ja już muszę kończyć audycję.
Dobrze słyszeć, że nie chcesz się zaczipować.
[03:09:03] - Nie, to szaleństwo.
[03:09:06] - Duży plus. A wierz mi, że to może nas czekać. To nie jest bardzo odległa wizja. Zobacz, Polska dokładnie robi zalecenia rządu światowego. Zmniejszono w tej chwili transakcje gotówkowe z 50 tysięcy złotych na 15 tysięcy złotych, a niedługo zmniejszą na przykład do 100 złotych. Jak we Włoszech chyba zmniejszyli.
[03:09:25] - Do tego to akurat nie wiem, jak to tam jest z tymi limitami.
[03:09:29] - Zmniejszyli właśnie ostatnio, w ostatnich tygodniach zmniejszono z 50 na 15 tysięcy.
[03:09:33] - To w obrocie gospodarczym, tak? Ty mówisz w jakim?
[03:09:35] - Tak, w każdym. W każdym. Czy prywatnym, czy gospodarczym, w każdym. Chodzi o gotówkę. Oczywiście, kartą możesz zapłacić czy przelewem bankowym możesz, ale kiedyś przez gotówkę się samochody kupowało. Niektórzy mieszkania kupowali za gotówkę. W Chinach do dzisiaj się za gotówkę mieszkania kupuje. Przecież to duże pieniądze.
[03:09:54] - Jedna informacja w międzyczasie, jak była ta rozmowa, ty mówiłeś o dowodzie osobistym w Polsce, że to jest obowiązek i tak dalej. Poszukałem w internecie. Oczywiście nie wiem, na ile to jest do końca sprawdzona informacja, bo to nie była strona rządowa Polska, tylko z różnych wyskakiwało w przeglądarce i z tego, co mi się udało ustalić, mówię na dziewięćdziesiąt parę procent, to jest tak, że rzeczywiście dowód osobisty musimy mieć, ale mieć, a niekoniecznie musimy go mieć przy sobie. Obowiązek jest posiadania, ale nie trzymania ze sobą.
[03:10:38] - To się może zmieniło, bo za komuny trzeba było.
[03:10:42] - To rzeczywiście kiedyś tak było. Tak jak wtedy mówiłeś, że ten dowodzik się mówiło. Natomiast doczytałem się, bo czytałem przypadek jakiegoś gościa gdzieś ze Słupska, ale oczywiście takich przypadków jest dużo więcej. W każdym razie był komentarz policji niby przedrukowany w jakiejś gazecie Słupsk czy Pomorskie i ktoś, kto się wypowiadał w imieniu policji, czyli reprezentuje teoretycznie prawo i wykładnię tego prawa, to wychodziło na to, że rzeczywiście nie trzeba mieć, ale w interesie obywatela jest posiadanie go przy sobie, dlatego że przy takich sprawach typu zatrzymanie, mandat albo wykroczenie, jeśli jest kłopot z ustaleniem tożsamości, a jest, bo ktoś tylko może powiedzieć kim jest i nie ma świadka, który by potwierdził tożsamość jego właśnie, czyli osoby towarzyszącej, z którą jest i powie ta druga osoba, że to jest ten Kowalski, to w tym momencie może być tak, że mają prawo cię zapuszkować na 24 godziny do sprawdzenia, do wyjaśnienia tego. Albo wersja łagodniejsza, żeby pojechać z tobą, żebyś ty poszukał sobie tego dowodu i im pokazał. I jeszcze była taka opcja, już chyba najbardziej łagodna, że podajesz swoje dane, bo musi znać wtedy imię, nazwisko swoje i datę urodzenia i oni jakoś w systemie sprawdzają, czy taki gość istnieje, czy nie istnieje i czy przypadkiem nie jest ścigany listem gończym, czy czymś takim. Bo jeśli jest, to wiadomo, co wtedy się dzieje. Także lepiej rzeczywiście mieć.
[03:12:34] - To jest absurdalne. Trzeba popełnić przestępstwo. Nigdy nie byłem legitymowany w Irlandii. Nigdy. Jedynie na drodze, jeśli była potrzeba pokazania prawa jazdy, ale to rzadko. Naprawdę w Irlandii trzeba popełnić przestępstwo, wykroczenie jakieś, trzeba przekroczyć prędkość. Nie ma kontroli, nie ma takich kontroli. Są kontrole, tylko sprawdzają, czy ma się opłaty, bo wszystko na szybie się ma. Czyli ubezpieczenie, podatek drogowy, przegląd techniczny, to oni to sprawdzają czasami na takich łapankach.
[03:13:21] - Jeśli chodzi o Wielką Brytanię, to jeśli chodzi na przykład o prawo jazdy, nawet jeśli się kieruje samochodem, to na pewno nie ma problemu, jeśli ktoś ma zarejestrowane brytyjskie prawo jazdy, bo oni mają w systemie i są w stanie w ciągu minuty sprawdzić. Natomiast może być większy problem, ale też tylko potencjalny z innym prawem jazdy, z innego kraju, dlatego że oni jego nie mają wtedy w systemie i ty twierdzisz, że masz, oni tego nie mogą sprawdzić.
[03:13:55] - Tomku, ja dziękuję ci, bo naprawdę ja już zasypiam praktycznie, a audycja trzy i pół godziny jest w tej chwili, a zupełnie zmieniliśmy z tematu głównego, weszliśmy na inne.
[03:14:08] - Tak trochę poboczny à propos identyfikacji.
[03:14:12] - Dobrze, to życzę ci miłego weekendu i do usłyszenia.
[03:14:15] - Tobie tak samo. Wszystkiego dobrego wszystkim.
[03:14:18] - Dzięki. Trzymaj się. Cześć. Hej. Dobrze, to był Tomek z różnymi informacjami. W tej chwili będziemy kończyli powoli. Czy właśnie nie powoli, już szybko. Coś jeszcze chyba miałem powiedzieć. O chipach RFID. Tak jak mówiłem, chrześcijanie są naszymi sprzymierzeńcami do tego, żeby walczyć z tym.
Trzeba bojkotować wszystkie firmy, które są pro, które chcą tworzyć. Oczywiście tworzenie alternatywnej ekonomii to jest podstawa, ale to już jest wyższa szkoła jazdy. Kiedyś już wspominałem o tych innych sprawach. Ale chipy RFID absolutnie nie możecie przyjąć, bo jeżeli przyjmiecie do czegokolwiek czy do pracy, większość ludzi będzie chciała, że w pracy będą wymagane, to będziecie już spaleni. To już będzie koniec, bo tak jak mówiłem, być może będą to takie chipy, że ciężko będzie można je wyjąć. Będą zrobione jak haczyki, że jak będziesz próbował wyciągnąć, to cię załatwi taki chip jak RFID. Dobrze, a w tej chwili na podsumowanie powiem, co będzie po zniewoleniu i być może holokauście ludzkości, bo na pewno będą chcieli wyrżnąć do 500 milionów ludzi. Znaczy zostawić 500 milionów, a ponad sześć miliardów wyrżnąć. Być może coś takiego będą chcieli dokonać za pomocą szczepionek, czyli za pomocą tego, że ludzie będą bezpłodni. I tych RFID być może też.
Okej, dobrze. To na dzisiaj to już będzie praktycznie wszystko. Dzięki, że byliście. Co będzie potem? Tego nie wiem. Może być albo rok 2054, albo przez dłuższy czas rok 2054. Albo według Biblii, co może się stać? Przyjdzie Jezus Chrystus. Tak jest napisane, że potem będzie i wyzwoli ludzkość. Czy na przykład nie wstrzyma przypadkiem słońca Jezus Chrystus na nieboskłonie?
Dla mnie nie będzie to żaden cud. Wręcz przeciwnie, doskonale będę wiedział co i jak. A dla was byłby to cud. Jeśli nie kumacie co to, praca domowa dla was. Co to może być? Trzymajcie się, miłego weekendu. Cześć. Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star.
To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the piper when he came for his fee?
Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star.
To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story?