[00:01] - Teoria chaosu.
[00:22] - Welcome to the real world. Deny everything to no one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek o północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w pięciu polskich radiach internetowych, odważnych radiach internetowych. Wymienię je po kolei: Radio Na Fali, Radio Paranormalium, Radio Dream Time, Nocne Radio oraz Radio Wolne Wilno, w których możecie tę audycję usłyszeć na żywo. Dzisiaj jest 8 kwietnia 2016 roku, więc zbliża się wiadoma rocznica. Ale jeszcze do tematu audycji wrócimy, bo niektórzy z was nie wiedzą, jaki będzie. Mam kilka newsów. Tutaj chciałem też jeszcze podziękować wszystkim sponsorom za sponsoring audycji. Wielkie dzięki. Listę sponsorów oraz audycje archiwalne i wiele różnych rzeczy możecie znaleźć na stronie audycji teoriachaosu.com.
Tutaj jeszcze takie z ogłoszeń. Sprawa z kubkami, z różnymi wysyłkami. Także proszę, jeśli kubek do was nie dotarł, dajcie znać, bo będę jutro w Polsce. Także dzisiaj audycję chciałbym troszeczkę skrócić niestety, bo rano mam lot, za dosłownie parę godzin i będę wysyłał zaległe rzeczy. Także do wszystkich was te kubki dotrą. Będą też niespodzianki dla sponsorów z tego roku. Ale niespodzianki mają zostać niespodziankami, które były też obiecane. Dobrze. To tyle z ogłoszeń. Przejdę teraz do newsów, które zdarzyły się w ostatnim tygodniu.
Dosyć ciekawych. Tak myślę przynajmniej. Zapewne większość z was słyszała o aferze Panama Papers, czyli aktach z Panamy czy archiwum panamskiego, które dotyczyło ludzi, którzy czy prali brudne pieniądze, czy chcieli uciec przed fiskusem, czy też robić różne dziwne operacje. Trudno powiedzieć w tej chwili, kto dokładnie kombinował z pieniędzmi w raju podatkowym, jakim jest Panama. Panama została wykreślona niby z raju podatkowego, w tej chwili znowu jest na tej liście. Większość krajów wprowadziło znowu ten kraj na listę. To dotyczy wielu różnych osób, między innymi Poroszenko z Ukrainy, między innymi aktualny premier, który miał walczyć z bankami, ale widać działa też po drugiej stronie troszkę, premier Islandii. Mówiło się niby o samym Putinie, ale tak naprawdę na Putina nie ma żadnych kwitów, tylko o jakichś Putina kolegach i tak dalej. Także tutaj są dowody dosyć miękkie. Co ciekawe, może od razu nie będę przedłużał, że nie ma na tej liście Amerykanów, czyli wydaje się, że ten przeciek może pochodzić od agencji rządowych amerykańskich, które miały uderzyć w odpowiednie miejsca na świecie, czyli CIA, być może NSA, kto wie, ale prawdopodobnie CIA.
Są też na tej liście polskie nazwiska. Paweł Piskorski, jakby nie inaczej, to jest stały bywalec. Może nie tej audycji, ale generalnie w większości skandali w Polsce. Jest to człowiek obok noblisty polskiego, czyli Lecha Wałęsy, który miał dużo szczęścia w zdobywaniu pieniędzy. Zarobił pieniądze w kasynie w latach 90. i po 2000 roku chyba też, ale w latach 90. przede wszystkim nieźle zarabiał w kasynie potężne pieniądze. Chociaż szefowie kasyn w Polsce twierdzili, że nikt takich sum nie wygrywał, o jakich mówił Piskorski. Pan Paweł Piskorski mówił inaczej. Pan Paweł Piskorski w 2012 roku nabył w Panamie firmę Stardale.
Star Dale można powiedzieć Incorporated, która to firma miała się zajmować kupowaniem akcji spółek w Singapurze. Kombinował, niełatwo mu było otworzyć, ale w końcu mu się to udało. Także wyszły te informacje z przecieków, że te pieniądze, które wygrał w kasynie, zapewne zainwestował właśnie tam. Część zainwestował w polską ziemię. Został rolnikiem, chociaż nie wiem, czy się chociaż raz pojawił na polu, które miał obrabiać. To znaczy nie on, miał od tego ludzi, ale dotacje dostawał za zasiewanie lasów, jakieś różne inne dziwne rzeczy. Kupował setki hektarów ziemi. To jest jedna z najbardziej takich osób kombinujących, czy właściwie nieuczciwych. Mówmy sobie to wprost. Chociaż sąd mówił o przedawnieniu, bo te sprawy się przedawniły, ale ewidentnie miał coś pan Paweł Piskorski na sumieniu, nawet dużo.
Mówi się też o morderstwach. Nie wiem, czy kiedyś wspominałem, w audycji Tajemnice III RP o tym mówiłem, że współpracował z polską mafią. Dochodziło do morderstw osób, które były nieprzychylne Pawłowi Piskorskiemu. Chodziło o jednego antykwariusza, który rzekomo popełnił samobójstwo, a tak naprawdę został wyrzucony przez okno, bo jakoś tak to było. Stare czasy. Także to nie jest taka postać, jak to można by było określić ładnie, sympatyczna. Absolutnie nie. Jest to być może bezwzględny człowiek, ale nic chyba mu nie można zrobić. To jest wszystko przedawnione. Także niestety są równi i równiejsi wobec prawa.
Aktualnie pan Paweł Piskorski jest przewodniczącym Stronnictwa Demokratycznego. A dla tych, którzy nie pamiętają już, pan Piskorski był założycielem, nie założycielem, ale można powiedzieć współzakładał Platformę Obywatelską. Nie był z tych głównych tenorów, ale był takimi plecami dla Olechowskiego czy pana Tuska, także bardzo blisko był. Został usunięty naprawdę już po tych totalnych skandalach z Platformy, nikt już nie mógł w Platformie tolerować pana Piskorskiego. Ale prywatnie wiadomo, że z panem Piskorskim się ci wszyscy z Platformy ludzie, większość z nich przynajmniej, kolegują. To jest jedna osoba, druga osoba Mariusz Walter, o którym kiedyś Jerzy Urban powiedział, że bardziej zaufanego człowieka w mediach w Polsce, to w 1981 roku mówił, nie ma. Czyli pan Mariusz Walter był, według Jerzego Urbana, najbardziej zaufanym człowiekiem w mediach. Zaufanym dla komuny, dla reżimu jaruzelskiego, reżimu PZPR-u. On też robił różne operacje. Jest współudziałowcem telewizji TVN, także mediów związanych z telewizją TVN, więc jest to jeden z najbogatszych Polaków tym samym.
I jeszcze jedna osoba, która się nazywa Marek Profus. Wydawca tygodnika Piłka Nożna i właściciel Profus Management. Tu miałem jeszcze informację o dzisiejszym temacie, to samo nazwisko gdzieś, ale nie sprawdziłem tego dokładnie, czy nie jest powiązany z jedną osobą. Także do tego za chwilkę przejdziemy. To Panama Papers, ciekawa sprawa. Wyraźnie widać, że Amerykanie stali za tą sprawą, ale to później. Jeszcze dzisiaj w audycji opowiem wam, bo miałem dzisiaj rozmowę w pracy z kolegą Rosjaninem, także troszeczkę sobie opowiemy o naszej wschodniej granicy, ale zachodniej granicy rosyjskiej, bo mają granicę wspólną z Polską. Rosja ma jak najbardziej. Dobrze, to może zamknijmy sprawę afery panamskiej. O niej można więcej zrobić, ale ta kancelaria Mossack Fonseca nie jest szokującą sprawą, że ludzie unikają, robią jakieś różne operacje finansowe i tak dalej.
I jeden news jeszcze ciekawy, który tutaj znalazłem jeszcze dzisiaj. To na dniach zupełnie po raz pierwszy miękkie lądowanie rakiety na statku dronie matce. Rakieta po prostu wylądowała na takim statku, specjalnej platformie pływającej. To firma SpaceX, czyli firma związana z Elonem Muskiem, tym właśnie od samochodów Tesla. No i jak najbardziej Jak najbardziej. To jest jakiś krok do przodu w tej sprawie. Tutaj jeszcze na czacie, faktycznie nie dodałem do tej jeszcze Panama Papers Dericer napisał, że tylko w Islandii premiera zdymisjonowana za to, czy sam się podał do dymisji, ale nikomu innemu głowa nie spadła. Tak, bo inne to raczej dotyczy krajów, można powiedzieć, mało demokratycznych lub bardzo skorumpowanych, jak na przykład Poroszenko na Ukrainie. To jest śmiechu warte. Poroszenko się z tego śmieje, nie ma się czemu dziwić.
Tam jest taka korupcja do dzisiaj, że dziwiłbym się, jakby się coś stało panu Poroszenko. W Wielkiej Brytanii są głosy, żeby zdymisjonować Davida Camerona, który też miał niejasności pewne. Oczywiście nie aż takie jak pan Poroszenko. Poroszenko, nie wiem, pięć firm chyba zakładał, czy jakąś kosmiczną liczbę w tej Panamie. Także kombinacje niezłe tu już były. W Polsce ci ludzie, którzy akurat są osobami w tej chwili praktycznie prywatnymi, bo Paweł Piskorski w tej chwili żadnych nie pełni funkcji publicznych. Kiedyś był prezydentem Warszawy jeszcze, to zapomniałem dodać o Pawle Piskorskim. Ale zostawmy tą sprawę korupcji, bo była, jest i będzie i różnych przekrętów. To o tej firmie SpaceX. Może przejdę do dzisiejszego tematu audycji, zaczynając jak zwykle cytatem.
„Demontaż państwa już się skończył. Teraz będą znikać ludzie”. Czy wiecie, kto to powiedział? To nie jest takie proste, bo to w internecie jest znane powiedzenie, ale kto to powiedział? To powiedział Tomasz Mierzwiński. Pewnie wam nic to nazwisko nie mówi, ale jak już powiem SeaWolf, bloger o takim pseudonimie SeaWolf, to już może troszeczkę wam się więcej wyklaruje. On powiedział te słowa po katastrofie smoleńskiej w 2010 roku. Pan Tomasz SeaWolf Mierzwiński niestety odszedł od nas 1 maja 2013 roku. Był polskim blogerem, kapitanem polskiej żeglugi. I co jeszcze o nim mam?
Takie terminy, które na pewno używacie: pancerna brzoza, seryjny samobójca. To oczywiście on jako pierwszy użył tych terminów, je wymyślił. Zresztą wyszła jego taka książka „Abecadło SeaWolfa”. Także polecam, możecie zakupić tą książkę, poczytać, zobaczyć jakie tam były opisane. Czy alfabet, przepraszam, „Alfabet SeaWolfa”, opisane hasła związane z aktualnymi wydarzeniami społeczno-politycznymi w Polsce. I mamy dzisiaj temat zbieżny z tym cytatem: zgony we mgle katastrofy smoleńskiej dzisiaj. Także troszeczkę może nie tyle na wesoło, co tak troszkę luźniej od innej zupełnie strony temat smoleński. Tak mogę wam zdradzić, że myślałem, że kogoś uda mi się zaprosić. Troszeczkę zaproszeń wysłałem, ale niestety raczej ludzie nawet nie odpowiadali na te. Wiadomo, to są spiskowe sprawy.
Zresztą wiele razy już próbowałem zapraszać zarówno z jednej, jak i z drugiej strony specjalistów. Tak mi się wydaje, że chyba tylko nie wysyłałem, w sumie to może błąd, do pana ministra Macierewicza zaproszenia. On jako jedyny chyba byłaby szansa, żeby przyszedł. Natomiast teraz jako minister obrony nie wysyłałem do niego zaproszenia, bo jest zapewne bardzo zajętą osobą w tej chwili. Poza tym jakby przyszedł do tej audycji, to faktycznie ta moja audycja Teoria Chaosu by bardzo podskoczyła w odsłuchaniach. Natomiast mogłoby zaszkodzić to oczywiście panu Macierewiczowi, więc zapewne by nie przyszedł. Natomiast wcześniej to popełniłem błąd, bo wcześniej powinienem, jak był posłem, zaprosić, próbować przynajmniej zaprosić go we wcześniejszych latach. Ale cóż, może kiedyś będzie jakaś okazja. Natomiast to też troszeczkę przekaz byłby jednostronny. Najbardziej zależy mi na kimś, kto jest troszeczkę z zewnątrz tej sprawy.
Dzisiaj porozmawiamy sobie o tych zgonach. Zgonach, które raczej były później, po tej katastrofie. Czyli nie te osoby, które zginęły w samej katastrofie, a po katastrofie smoleńskiej. Katastrofie czy zamachu smoleńskiego, bo tego absolutnie nie wiemy. Możecie dzwonić do audycji Skype teoriachaosu.com i telefon 33 482 72 32. Mam tą listę. Wyobraźcie sobie, zrobiłem ją tak dosyć naprędce, ale troszkę zebrałem z różnych książek, z różnych informacji z internetu i okazało się według mnie, że jest aż 17 ofiar seryjnego samobójcy. Tu mam właśnie taką listę ofiar seryjnego samobójcy. Kim jest seryjny samobójca, to najlepiej przeczytać właśnie w książce „Alfabet SeaWolfa”. Natomiast Natomiast w skrócie można powiedzieć, że seryjny samobójca to jest proces czy spisek, który prowadzi do śmierci danej osoby.
Czyli to jest mityczny zabójca czy gildia zabójców, którzy doprowadzają ofiarę w taki sposób, że się najczęściej sama zabija czy w wypadku, czy w nieszczęśliwych różnych okolicznościach, bo to też dotyczy osób, które gdzieś uległy nie tylko wypadkom, ale też jakimś brutalnym przestępstwom, morderstwom wręcz. Oczywiście można w tą kategorię wrzucić osoby, które popełniły samobójstwo. Także tych zgonów było aż 17. Tutaj oczywiście dużo jest dowodów różnych, dużo różnych informacji, wstrząsających zdjęć, że się samolot rozpadł w powietrzu, tak jak tutaj jest na stronie. To była strona chyba niezalezna.pl. To nie jest oczywiście prosta sprawa stwierdzić, co nastąpiło. I faktycznie może być zamach, ale do tego jeszcze wrócimy. Najtrudniejszą sprawą jest to stwierdzić, czy był zamach, czy nie. Trzeba mieć dowody. Jeżeli mówimy, że był zamach, to nie wystarczy tylko powiedzieć, że ktoś nawet miał jakiś cel ukryty w tym, żeby tego dokonać, że były mataczenia, że były różne jakieś dziwne dookoła wypadki.
Tak jak tu dzisiaj sobie powiemy o zgonach w tej mgle katastrofy smoleńskiej, liście ofiar seryjnego samobójcy. Powiemy sobie o tym, ale trzeba mieć dowody. I tych dowodów chyba na dzień dzisiejszy brakuje. Są po prostu poszlaki, że faktycznie coś było, że ten zamach mógł być. Już miałem tą listę czytać, ale to dobrze. Powiemy sobie na początku trochę o samej tej katastrofie smoleńskiej. Powiemy sobie, odświeżymy. Nie będę mówił, co się stało, kto zginął, bo to już było wiele razy i w teorii chaosu i na pewno już na Wikipedii można sobie znaleźć tą listę osób i tak dalej. Wiadomo, że para prezydencka zginęła, ludzie z kancelarii prezydenta, ale ludzie z kancelarii premiera też, ministrowie. Chyba ktoś z ministerstwa też był.
Było dużo posłów ze wszystkich, zarówno z SLD, z PSL-u, z PiS-u, z Platformy Obywatelskiej, więc tutaj trochę świadczyłoby o wielkiej brutalności, jeśli to na przykład Platforma Obywatelska wysadziła ten samolot. To są po prostu oderwane od rzeczywistości twierdzenia i żeby udowodnić, że był zamach, to potrzeba też wyjątkowych dowodów na to. Takich dowodów jeszcze póki co nie ma. Jest taka książka, wyszła. Kiedyś myślałem, że to była jakaś prowokacja, że to jakaś kompletna głupota i tak dalej, ale dzisiaj się zastanawiam, czy coś w tym może nie być. Książka „Zamach w Smoleńsku” Leszka Szymowskiego i tam on publikuje zdjęcie, które jest wyraźnie zamazane, nic nie widać na nim i tak dalej. Publikował w książce, na którym jest, że samolot wylądował, może nie na lotnisku wylądował, tylko wylądował w lesie i wybuchł po prostu już na ziemi. On daje właśnie świadectwo, że jest to zdjęcie samolotu, który wylądował. Wydaje mi się, że to jest trochę chyba raczej niezgodne z prawami fizyki, które można sprawdzić po tym, jak są zdjęcia, później wiem, że satelitarne, tej katastrofy pojawiły się, jak wyglądało rozrzucenie tych części samolotu. Raczej wyglądało to, że samolot musiał rozpaść się w powietrzu.
To znaczy nie w sensie, że bomba mogła rozerwać, tylko po prostu rozpaść się w sensie takim, że uderzał w drzewa, rozpadając się po prostu po drodze. Mogła być oczywiście także bomba, ale to nie jest prosta sprawa, bo czasami naprawdę samolot potrafi się też rozpaść, uderzając w różne przeszkody. Samolot niby jest z metalu twardy i tak dalej, ale nie jest jednolity. To nie jest jeden kawałek metalu, tylko połączone poszycia, połączone ze sobą nitami, które mają swoją też wytrzymałość. Ja mówię, nie jestem specjalistą, nie jestem w stanie ocenić tego wszystkiego, bo są specjaliści, którzy mówią, twierdzą, że to nie jest możliwe. W 9/11, tej sprawie zamachów na World Trade Center, o której wam mówiłem, na filmach widać, jak samolot przecina, stalowe, czyli aluminiowy samolot na wylot przecina budynek. Pytanie tylko, czy to była animacja zrobiona, czy to faktycznie tak miało miejsce, że samolot przeciął po prostu budynek? Tutaj jest z kolei inne pytanie w tych zamachach w World Trade Center, ale to nie jest istotne. Ale zakładając, że tak było, jak pokazują mainstreamowe media i telewizje pokazały nam, że samolot w World Trade Center przeciął na wylot budynek stalowy, wzmacniany, betonowo-stalowy budynek. Czyli aluminium stal cięło po prostu jak leci.
Więc tutaj faktycznie ta brzoza wydaje się, że tak jak to mówił Seawolf, że jest pancerna brzoza, opancerzona, metalowa brzoza. Więc to jest dziwna sprawa tutaj. Różne rzeczy mogą być, bo czasami samolot, który miał drewnianą czy wzmacnianą konstrukcję, potrafił przeciąć lampę, chyba też stalową. Także mogło się to zdarzyć. Nie jestem pewny, czy takie coś mogło mieć miejsce, bo wydaje się to nielogiczne, że drewniany samolot o drewnianym poszyciu przecina stalową, dosyć cienką, ale jednak stalową lampę uliczną. Ale może tak się mogło zdarzyć. Przypominam, możecie dzwonić Skype: terehormusu.com, telefon 33 482 72 32. Czyli tak, o Smoleńsku jeszcze sobie powiemy to wszystko, co miało miejsce w tamtym czasie. Czyli do dzisiaj nie mamy jednoznacznych dowodów na katastrofę czy na zamach. Na zamach chyba w tej chwili jest jeszcze przedwcześnie.
W internecie już różne rzeczy są, że samolot wylądował, że ludzi tam zabrano, zabito, strzelano do nich i tak dalej. Różne jakieś teorie spiskowe, mocno odjechane. Natomiast brakuje ewidentnych dowodów na to. Brakuje też ze względu na to, że poprzedni rząd, czyli Platformy Obywatelskiej, robił wszystko, żeby pod dywan zamieść tę sprawę. I z drugiej strony Rosjanie, którzy też ukrywali dowody i też mataczyli w tym całym śledztwie. Więc tutaj jest trudna sprawa do orzeczenia, jak to wszystko wygląda. I to jest jedna sprawa. A druga sprawa to jest taka, jeśli tutaj można nadmienić w sprawie Smoleńska, że mogło się zdarzyć wiele różnych czynników, które mogły spowodować tą katastrofę i które są bardzo logiczne. Bo ja bym faktycznie, tak jak już kiedyś, to już z uporem maniaka powtarzam, bo to już chyba z dziesiąty raz, czy może więcej razy mówiłem o tym, że uznaję, że absolutnie to mogła być katastrofa spowodowana błędami ludzkimi. Dlaczego?
Dlatego, że zdarzyły się inne w Polsce wcześniej i później historie, które to potwierdzają, że w Polsce jest taki bałagan jak nigdzie, jak w krajach jakimś bantustanie. Mamy pierwszy telefon, więc od razu odbiorę telefon, a za chwilkę jeszcze rozwinę ten temat, dlaczego tak uważam, że mogło być. Witaj słuchaczu, jesteś na antenie?
[28:38] - Jestem.
[28:39] - Jesteś na antenie. Skąd dzwonisz do nas?
[28:43] - Z Gorzelca.
[28:45] - Co sądzisz o katastrofie smoleńskiej? Od razu się zapytam. Na pewno słyszałeś o tej największej katastrofie w powojennej Polsce, katastrofie czy wypadku z udziałem ważnych dygnitarzy polskich.
[29:03] - No cóż, co mogę uważać? Od sześciu lat Rosja nie oddała nam katastrofy, przepraszam, wraku Tupolewa spod katastrofy smoleńskiej. Cóż mogę więcej powiedzieć? Sam minister Macierewicz sam nie mógł powiedzieć
[29:38] - Coś tam chyba troszkę się rozłączył słuchacz. Nic nie dołączy. Jak ktoś mówi z sekty watykańskiej, przepraszam, smoleńskiej, sekty smoleńskiej. Tutaj chyba watykańskiej bardziej. Okej. Więc niewiele się dowiedzieliśmy, bo nic nie zrozumiałem za bardzo z tego, co słuchacz mówił, ale to raczej chyba był żart. Wracając do dlaczego tak uważam, że po prostu w Polsce jest kompletny bałagan i to nie wynika tylko z agentury. Wszyscy chcą uważać, że Polska to wspaniały naród i w Polsce jest wszystko okej, tylko po prostu agenci wszystko psują i wszędzie są agenci, szczególnie rosyjscy, którzy mają na celu psuć wszystko dookoła, muszą niszczyć polskość, muszą pokazywać Polaków w złym świetle. Chociażby przykładem tego jest były prezydent Polski Bronisław Komorowski, który to, zresztą audycję zrobiłem sugerując, że on jest matrioszką, że jest rosyjskim agentem, genialnym agentem, bo to trzeba genialnego agenta, żeby tak po prostu się zachowywał ktoś. Jest genialnym agentem i kompromituje Polskę na świecie.
Wydaje mi się, że może to nie być tak do końca. Może być coś w tym. Może być, że to jest genialny agent radziecki, Briedzisław Komorowski na przykład, tak jak oni mówili, że Komorowski i robi te różne swoje wpadki, faux pas, które na każdym kroku popełniał umyślnie, rozważnie. Po prostu miało to na celu kompromitować Polskę i polski naród na arenie międzynarodowej i z tego tytułu doskonale się wywiązywał. Być może rzeczywistość jest dużo prostsza i nie chcę już oceniać, nie chcę kopać leżącego, tego, jak się zachował pan były prezydent Komorowski, ale czasami głupota czy chamstwo, zupełna bezmyślność, to nie musi wynikać z tego, że ktoś jest fenomenalnym agentem i może to po prostu być standardowa część życia. Zobaczcie dookoła. Dookoła nas jest mnóstwo ludzi niezbyt mądrych, dużo ludzi głupich, kompletnie nierozważnych, niemyślących. Więc może być to takie proste wyjaśnienie. I dlaczego tak myślę? Myślę, że tak może być chociażby w sprawie ostatnich wydarzeń sprzed ośmiu lat i na przykład katastrofy lotniczej w Mirosławcu.
Czy coś wam to mówi? Ale jak powiem, że tam się rozbiła Kaza, to już wszyscy wiedzą, o co chodzi. Tak, to jest 23 stycznia 2008 roku. Nawet godzina jest podana, bo jest wszystko zapisane. O godzinie 19:07 podczas lądowania na lotnisku w Mirosławcu doszło do zderzenia samolotu z ziemią, też chyba z drzewami. 20 osób zmarło na miejscu, w tym czterech członków załogi i 16 wyższych oficerów lotnictwa. Czyli sami piloci byli praktycznie na tym. Wszyscy zginęli na miejscu. No i pytanie, czy to był zamach na Kazę? To jest pierwszy i z tego, co wiem, do dzisiaj chyba nawet jedyny przypadek, że rozbiła się transportowa Kaza w warunkach pokoju, czyli jako samolot używany jako samolot transportowy, który w warunkach wojennych, tylko pokojowych, zupełnie niegroźnych, się rozbiła.
Tutaj już chyba nie, się zmieniło. Przepraszam, bo mam lepsze dane. Były trzy wypadki i dwie katastrofy, w tym jedna w Polsce. Także tutaj źle to wiedziałem. Czyli jednak trochę więcej było, ale w tym jedna w Polsce. I pytanie, czy to jest przypadek, czy jednak nie? Wydaje mi się, że nie, po prostu z przecieków, do których dotarłem, z różnych przecieków wojskowych, dowiedziałem się, że ta Kaza niestety była spowodowana niedyspozycją załogi i pasażerów z powodu upojenia alkoholowego, totalnego upojenia alkoholowego. I dlatego temu śledztwu urwano łeb. Dlatego, bo to by po prostu wyszło na jaw, skompromitowałoby cały kraj, bo chciano po prostu zrzucić odpowiedzialność na Kazę. Kaza powiedziała, że będzie robiła swoje śledztwo i Kaza stwierdziła: ci ludzie byli pijani kompletnie, bo dotarli do tych raportów i tak dalej.
Także niestety to była wina głupoty ludzkiej. Bo to nie tylko jest tak, że jeżeli ktoś popije i będzie świetnie pilotował samolot, tak po prostu nie ma, bo faktycznie alkohol, być może jedno piwo nie pogorszy, a czasami nawet polepszy. Natomiast już trzy piwa albo pięć, albo 10, albo w ogóle pół litra wódki na pewno pogorszy i to kosmicznie może spowodować tragedię. To jest niejeden wypadek. Zaraz dojdę do zupełnie innych, niespodziewanych. Jest z nami Jacek. Witaj Jacku.
[36:05] - Dobry wieczór.
[36:06] - Witam Jacku. Dawno nie dzwoniłeś do audycji.
[36:11] - Ja myślę, że zależy jakie to jest piwo. Myślę, że jak to jest piwo z Biedronki albo z Lidla, czy z innego dyskontu, to nawet pół piwa by wystarczyło. Te napoje niewiele mają wspólnego z piwem, tak nawiasem mówiąc.
[36:28] - Chyba też alkoholu za dużo nie ma w nich, tak troszkę słyszałem.
[36:30] - Ale dla mnie do meritum.
[36:33] - Tak. Katastrofa smoleńska. Co uważasz? Albo zamach.
[36:38] - Katastrofa smoleńska. Ja mam takie, można powiedzieć, informacje u źródła. Ja mam krewnego, który jest wysokim
[36:45] - U Putina masz wtykę?
[36:51] - Nie wiem, czy w rodzinie Komorowskich też jest taki zwyczaj przerywania, ale chyba tak, bo to w pewnych kręgach to też by było duże faux pas, gdyby na przykład Komorowski w pół zdania przerwał pani Merkel, to myślę, że paru Niemców mogłoby się na nas obrazić.
[37:13] - Ale oni nie są publicystami, nie są dziennikarzami. Jednak audycje ogólnie radiowe czy dziennikarstwo ma swoje prawa, że dziennikarz czy prowadzący jakiś show czy audycję musi zainteresować ludzi, więc czasami niestety musi być troszkę niesympatycznym.
[37:35] - Trolem.
[37:37] - Niektórzy by powiedzieli trolem, ale takim jakby stańczykiem, może też takim trochę jokerem czy klaunem niektórzy by to nazwali.
[37:48] - To mimo wszystko, bo to będzie bardzo merytoryczne, co zaraz tutaj się dołożę do tego, co ty mówiłeś. Mimo wszystko pozwól mi dokończyć.
[38:01] - Skończ tam, tak.
[38:02] - Ja mam w rodzinie wysoko postawionego oficera. To jest człowiek, który brał udział przy przetargach na Migi kupowane dla Polski i on kiedyś w takiej prywatnej rozmowie w gronie rodzinnym, bez wdawania się w szczegóły wypowiedział się krótko: „My od Amerykanów kupujemy złom”. I to nawet przy samym kupowaniu tych Migów, mogę ci powiedzieć jedynie tyle, że wiele wyżej postawieni oficerowie po stronie amerykańskiej się śmiali z tego. Po prostu krążyły na ten temat żarty, że Polacy to są frajerzy.
[38:49] - Poczekaj, mówisz o Migach, a mówisz, że od Amerykanów sfrajerowaliśmy coś. To chyba chodzi o F-16 bardziej?
[38:57] - O Migi i o F-16. Nie wiem, które były pierwsze.
[39:02] - No Migi pewnie, bo Migi wcześniej kupowaliśmy od Rosji. Chyba nie tylko z Rosji kupowaliśmy Migi.
[39:08] - Tak. W każdym razie informacje od niego, a nie mam prawa twierdzić, że jest to człowiek nieprawdomówny. Zresztą to, że informacje od niego były bardzo ogólne, co potwierdza to, że o wielu rzeczach po prostu nie może mówić z przyczyn zawodowych, że są to zwyczajnie informacje niejawne. Natomiast to, co gdzieś tam zdradził, wskazywałoby na to, że tutaj nie było w ten sposób rozumianej katastrofy. Była po prostu, nie wiem, jak by to powiedzieć, kolejna polska fuszera. Ktoś tam czegoś nie dopilnował. A to, że teraz na to nakładają się jakieś inne sprawki, to moim zdaniem i tu już wchodzimy właśnie w obszar jakichś teorii, to jest tylko i wyłącznie zamiatanie problemów pod dywan. Bo kupsko bardzo śmierdzi, gdzieś to kupsko trzeba zamieść. Więc teraz grupka ludzi najróżniejszej maści, najróżniejszej proweniencji próbuje coś z tym gównem zrobić. Ja tutaj nie doszukiwałbym się naprawdę jakichś agentów zachodnich czy wschodnich.
To, co się dowiedziałem od tego człowieka jasno wskazuje, przynajmniej do mnie na tyle silnie to przemawiało, że tamte wydarzenia, o których on mówił i to, co się stało później, właśnie związanego z katastrofą tego samolotu, jest przejawem najwyższej próby frajerstwa, a nie jakichś spisków.
[41:38] - Aha, czyli też dopuszczasz na przykład łapówkarstwo, jakieś różne tego typu rzeczy?
[41:43] - Oczywiście, ja tam dopuszczam nawet taką ewentualność, że ktoś tam po prostu pod stołem sprzedawał części do tych samolotów, tak jak to się często w Polsce robi w branży motoryzacyjnej.
[41:56] - Czyli używane części montowali, a nowiutkie sprzedawali, tak?
[42:01] - A myślisz, że to jest niemożliwe?
[42:03] - W samochodach to wiem, że robią. W Polsce tak robią, nawet autoryzowane serwisy tak potrafią robić, że mechanik po prostu wykręca dobre rzeczy z nowego auta i wkręca używane.
[42:16] - Oczywiście, biznes jest biznes.
[42:18] - Ale to jest przestępstwo. To nawet może doprowadzić do śmierci czyjejś. Bo przecież jeżeli jakieś amortyzatory stare wkładamy, które mogą pęknąć, czy opony wymieniamy na stare. Opony to widać, więc opony to raczej tak nie robią. Tylko u prezydenta polskiego tak mogą zrobić. Ale zdarza się tak z tymi rzeczami, czyli w samolotach też coś takiego może być, w lotnictwie.
[42:44] - Tak myślę.
[42:46] - Coś przerażającego. A słyszałeś o Kazie, tak? I czy sądzisz, czy miałeś jakieś przecieki? Bo mówię, ja miałem ten przeciek taki, który gdzieś tam z takiej dalekiej rodziny, bym powiedział, tą sprawę, że tam po prostu byli nabzdryngoleni, jak można to powiedzieć tak nieładnie.
[43:13] - No. Nie będę tutaj zaprzeczał. Nie będę mówił, że gdzie ci ludzie honoru? Gdzie? Przecież to prawdziwe polskie orły. Chuj a nie orły, kurwa, ptaki z bimbrowni, a nie orły.
[43:33] - Jacku, uważajmy na język. Tutaj też słuchają osoby, które są bardzo wrażliwe na tego typu słownictwo.
[43:43] - Tak, ale wiesz, do niektórych osób, to już moje ostatnie zdanie, nie docierają jakieś takie oględne sformułowania. Przynajmniej takie mam wrażenie.
[43:57] - Czyli żadnych spisków?
[43:58] - Czytając komentarze w polskiej części sieci.
[44:01] - Czyli uważasz, że żadnych spisków, tylko akurat w tej sprawie jest niedbalstwo, korupcja. I takie wisi, jak się mówi: wisi mi to nie. Jest takie słowo.
[44:16] - Tu mi wisizm.
[44:17] - Tu mi wisizm. Dokładnie, czyli coś takiego bardziej.
[44:23] - Ja myślę, że spiski to dopiero będą powstawać właśnie w tym kolejnym etapie, kiedy pojawią się panowie od zadań specjalnych, żeby pozamiatać ten bałagan pod dywan. Jak któryś z nich zostanie w odpowiednim momencie złapany za rękę, najprawdopodobniej nie przez organy ścigania, bo organy ścigania, ja tak myślę, że boją się generalnie tej sprawy, żeby czasami seryjny samobójca się do nich nie dobrał, prawda? Tylko zostaną złapani przez jakiegoś dociekliwego reportera. Tak jak to miało miejsce na przykład ze sprawą w cudzysłowie tutaj powiem żartem, rozdawaniem pewnego środka usypiającego w łódzkim pogotowiu. Też nie zrobiły tego organy ścigania, tylko zrobił to dociekliwy reporter i myślę, że w tym przypadku również tak będzie.
[45:24] - No tak. Dzięki ci, Jacku. Jeszcze tylko takie pytanie do ciebie, czy słyszałeś o kapitanie Tadeuszu Wronie?
[45:34] - Gdzieś to nazwisko odbiło mi się.
[45:35] - To za chwilkę o nim opowiem. To może nie jest tu mi wisizm właśnie w tej całej sprawie pana Wrony, ale bardziej nie wiem, jak to nazwać, ale to jest taka polskość trochę. Ja wiem, że niektórzy się na mnie obrażą, ale za chwilkę opowiem, o co tu chodziło i dlaczego to też jest powiązane ze Smoleńskiem. Także dzięki ci Jacku za ten telefon.
[45:55] - Dzięki, do usłyszenia.
[45:56] - Hej. Także to był Jacek vel Blacha. Znany, bo znany, oczywiście znany z wielu różnych rozgłośni. Po prostu stały słuchacz, można powiedzieć stacji internetowych, radiowych i internetowych. Jest bardzo częsty gość, także miło było go powitać. A wracam do pana Tadeusza Wrony, pilota, który został odznaczony, wyobraźcie sobie nie tylko polskim Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Nie wiem, to jest chyba coś ważny krzyż. Nie znam się na tych odznaczeniach. Order, ale także dostał odznaczenie Złotą Odznakę z Trzema Diamentami. To była odznaka amerykańska chyba, jeśli dobrze pamiętam.
Zaraz sprawdzę jeszcze, odznaka szybowcowa jakby, ale to jest chyba międzynarodowa. Tak, to jest odznaka cywilna. Nie polska chyba tylko międzynarodowa. Tak, to jest międzynarodowa, szybowcowa. Dobrze, czyli nie amerykańska, a czyli Złota Odznaka z Trzema Diamentami. Wracając do pana Tadeusza Wrony. To jest polski pilot cywilny, szybownik i on rozgłos zdobył po udanym awaryjnym lądowaniu lotu PLL Lot 016, 1 listopada 2011 roku, zmuszony awarią samolotu Boeing 767 lecącego z Newark w stanie New Jersey w USA. I on lądował awaryjnie na pasie lotniska Chopina w Warszawie na Okęciu, bez wysuniętego podwozia, czyli wylądował bez podwozia. Co się okazało? Bo to nam media mówią i media zamiotły to pod dywan.
Okazało się, że pan Wrona i jego pomocnicy techniczni i tak dalej, nie wiem, czy trzeźwi byli, czy nie, to nieważne, zapomnieli, że po prostu wyłączyli jakiś tam czujnik czy coś, który uniemożliwiał wyciągnięcie podwozia, blokowanie po prostu. To się używa chyba tego jakiegoś przełącznika do tego, jeżeli coś się popsuje, cały czas nam to podwozie wyskakuje czy coś takiego. W każdym razie chodziło o to, że nie wyłączyli i zapomnieli, jak to podwozie wyciągnąć z powrotem. Czyli był ewidentnie ich błąd. Tutaj słuchacz się wyłączył, także chciałem cię już wpuścić na antenę. Także proszę zadzwoń jeszcze raz, telefoniczny, bo chciałem po prostu dokończyć myśl. I co się okazało? Że pięknie wylądował, pokazał bohaterstwo i kunszt, można powiedzieć Kunszt pilota, kunszt profesjonalizmu, ale z drugiej strony zupełną głupotę tego, że zapomnieli podstawowych procedur i podstawowych rzeczy związanych z obsługą samolotu, co było karygodne. Więc plus i minus. Nie wiem, jak to określić.
Taka piosenka jest, było „plus i minus, wszędzie widzę plus i minus”. Tak samo tutaj jest wielki plus za profesjonalizm w pilotażu, ale wielki minus za głupotę. To jest po prostu zwykły samolot pasażerski, niezwiązany z militariami czy czymkolwiek. Kolejny przykład, czyli w 2011 roku, 1 listopada. Później, co jeszcze się działo z takich bardzo istotnych spraw? Wcześniej z tym helikopterem. Dokładnie nie śledziłem, z helikopterem, w którym Leszek Miller leciał. Był 2005 rok czy 2004, coś takiego. Już nie pamiętam dokładnie. W każdym razie była taka strofa z premierem Millerem na pokładzie.
Pilot wykazał się wielkim profesjonalizmem, że uratował życie premierowi. Tam ostro się połamał też Leszek Miller w tamtym momencie. Są takie zdjęcia ze szpitala, premiera. Ale to było dawniej, a w tej chwili limuzyna prezydencka. To już słyszeliście. Jeżeli słuchacie Teorii Chaosu, to wyjaśniło się praktycznie wszystko w tej sprawie. A jeżeli nie słuchaliście, to sobie za chwilkę jeszcze powiemy o tej limuzynie. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz do audycji?
[50:58] - Z Wrocławia.
[51:00] - Witaj. Co chciałbyś powiedzieć w temacie katastrofy, a może zamachu smoleńskiego? Co uważasz?
[51:08] - Co tu mogę? Otóż w sprawie
[51:13] - Czy teraz dokończysz już? Bo właśnie słyszę, już rozpoznałem ciebie. Czy już teraz dokończysz myśl, czy nie bardzo? Znowu nie bardzo?
[51:23] - Nie no, przepraszam. Ja jestem trochę dzisiaj nawalony. Pana z Argonautów. Przepraszam. Co do katastrofy smoleńskiej. Cóż, sam uważam, że to jest zamach, ponieważ od sześciu lat, od rządów PO po rządy PiS nie było żadnego porozumienia w sprawie oddania wraku. To jest po pierwsze. Po drugie, że nie było żadnego uzgodnienia ani nawet żadnej politycznej debaty, jeżeli chodzi właśnie o ten wrak. Co jeszcze mogę powiedzieć, proszę pana? Jeżeli chodzi o samą gospodarkę, jaka istniała między Rosją a Polską, od sześciu lat nic się nie zmieniło, bez względu na rządy, czy to PO, czy to rządu PiS.
[52:19] - Znaczy zmieniło się. Mówisz o gospodarce. Przecież wprowadzono embargo do Rosji, jeśli chodzi o gospodarkę. Ale chodzi ci o zwrócenie wraku, tak? Że nie zwrócono wraku do tej pory ani skrzynek czarnych do Polski.
[52:37] - Dokładnie. Chodzi mi między innymi właśnie głównie o zwrócenie wraku z Tupolewa z katastrofy smoleńskiej. I co jest najgorsze? Otóż rządy PO i rządy PiS-u po prostu nie chcą, aby ten wrak wrócił.
[53:00] - Rząd PiS-u chce, tylko Rosjanie nie chcą oddać, więc tutaj jest problem, myślę.
[53:06] - Widzi pan, otóż jakby nie było, Lech Kaczyński, czyli brat Jarosława Kaczyńskiego, żądał natychmiastowego zlikwidowania WSI, które było zbrojnym ramię Rosji. Otóż mu się to udało. Zlikwidował WSI, a po pewnym czasie, właśnie w 2010 roku, 10 kwietnia doszło do katastrofy smoleńskiej. I co było w tym najciekawsze? Że Jarosław Kaczyński nagle ucichnął. Nagle przestał mu zależeć na polityce. Nagle zaczęło mu po prostu ujemnie zależeć właśnie na tej polityce. Pytanie dlaczego? Ponieważ nieraz słyszałem, że właśnie Jarosław Kaczyński był odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. Ale ja powiem inaczej.
Jarosław Kaczyński po prostu był cicho tylko z tego powodu, że Lech Kaczyński zmarł. A jeżeli jeden brat umiera, to drugi po prostu siedzi cicho. Wszystko to-
[54:30] - Teraz już nie siedzi cicho. Teraz troszeczkę zaczął działać Jarosław Kaczyński i za plecami premiera czy prezydenta po prostu działa.
[54:41] - Niby działa, ale pytanie: na jak długo? Prawda jest taka, że nawet jeżeli Lech Kaczyński zlikwidował WSI, a sam Jarosław zauważył, że po katastrofie smoleńskiej jego życie jest zagrożone, to cóż. Zwyczajnie bał się o swoje życie i po prostu może nawet teraz wojować swoją szabelką, ale to nie jest to samo, naprawdę.
[55:09] - Zobaczymy. Dzięki za ten pogląd, taki trochę spiskowy, bym powiedział.
[55:17] - Spiskowe, ale też napity. Ale tak czy inaczej zadzwonię za tydzień i będę trzeźwy. Dziękuję.
[55:24] - Słusznie. Wszystkiego dobrego. Na razie. To był słuchacz z Wrocławia. Przynajmniej tak się przedstawił. Wracając do pana pilota Wrony, o nim powiedzieliśmy, a mieliśmy wrócić do katastrofy, wypadku prezydenta Dudy i wypadku jego samochodu. To miało miejsce, jeśli dobrze pamiętam, 5 marca. To był piątek. Jeszcze raz sprawdzę. Nie, to był 4.
Przepraszam, wypadek był 4 marca. I co się okazało? Wypadek był spowodowany złym ogumieniem. Ogumieniem, które już powinno było być dawno wymienione, bo pomimo że opony jeszcze miały bieżnik, to były już zużyte totalnie ze względu na to, że ten samochód był dużo cięższy niż standardowy. Taka limuzyna ważyła trzy i pół tony i wymagała częstszych, pomimo niedużego przebiegu, wymian opon. Generalnie powinny być maksymalnie po trzech latach wymienione, ale zakładało się, że nawet po dwóch już można by było myśleć, a może i nawet częściej niż dwa lata. Natomiast te opony miały po pięć lat, a nawet chyba założono jeszcze na przód używaną oponę, chociaż był komplet nowych opon kupiony i nie założono tego nowego kompletu. Nie wiem, czy planowano sprzedać za łapówki ten nowy komplet, czy coś z nim zrobić. Nie wiem, bo nie rozumiem, jaki był cel wkładania używanych opon, jak był komplet nowych. Jakieś oszczędności?
Nie rozumiem. To jest żadna oszczędność. To jest próba morderstwa, a nie oszczędność. Nie wiem, jak to określić, bo nawet wrogowi się nie życzy takich rzeczy generalnie. Nie wiem, jak to można określić. Głupota albo faktycznie zamach na prezydenta. Raczej zamachu bym się nie spodziewał, bo niektórzy mówią, że mogło tak być, że ten były szef BOR-u specjalnie tak robił, specjalnie chciał doprowadzić do śmierci prezydenta Dudy, robiąc tego typu zaniedbania. Nie wiem, czy to jest możliwe. W każdym razie ten były szef BOR-u przyznał się do tego, że to były jego polecenia, żeby te opony na maksa wykorzystywać, żeby nie było niegospodarności i sześć lat używać te opony. Gdzie producent mówił, że trzy lata dawał na nie jakieś poręczenie, że powinny wytrzymać, ale absolutnie powiedział, że po dwóch, trzech latach te opony absolutnie nie powinny być używane.
I niestety tak wygląda ta sprawa, że tutaj nawet nie tyle zaniedbanie, to jest po prostu jakaś totalna głupota. To, co się działo z samochodem prezydenta Andrzeja Dudy i nie ma żadnych konsekwencji. Ten człowiek nie siedzi w więzieniu, nikt nie siedzi. Tak samo po Smoleńsku, nikt nie siedział w więzieniu. I tak dalej. Już po tym wypadku prezydenta Andrzeja Dudy stwierdziłem, że faktycznie ten Smoleńsk, wszystko się układa, że to jest jakieś zupełne niedopatrzenie, jakaś głupota ogólna, taka ogólnoludzka. Zupełne nieprzewidzenie różnych wydarzeń. Witaj słuchaczu. Słyszę, że się śmiejesz, że chcesz trochę trolować, tak?
[01:00:04] - Dam spokój.
[01:00:05] - Tak. Już słyszę, że chyba będziesz trolował, ale dobrze, prosimy.
[01:00:08] - Abstrahując od tego, czy zamach smoleński był, czy to była katastrofa, czy zamach, to warto zwrócić uwagę tutaj na weberowską ideę magiczności, racjonalności, z której PiS zrobił świetną sprawę. Zbudował obecną swoją władzę właśnie na umagicznieniu tych sytuacji oraz na umagicznieniu pewnych swoich poglądów. Weber podzielił władzę na trzy różne rodzaje: na tradycyjną, charyzmatyczną i racjonalno-legalną. I mi się wydaje, że PiS właśnie poprzez to umagicznienie zbudował władzę typowo charyzmatyczną i skłaniającą się trochę ku tradycyjnej, która jednak w obecnym świecie stoi w opozycji do racjonalno-legalnej i jest trochę zagrożeniem.
[01:00:52] - A jakoś tak można powiedzieć coś sensowniej?
[01:00:57] - A co w tym nie było sensownego?
[01:01:01] - Nie wiem, jakieś metafizyczne rzeczy wstawiasz, które są zupełnie niepotrzebne, bo katastrofa-
[01:01:07] - To jest logiczne, w temacie politycznym socjologia, polityka to są podobne tematy.
[01:01:14] - Powiedzmy.
[01:01:17] - Weber to był taki socjolog, który-
[01:01:20] - Myśliciel z XIX wieku, jeśli dobrze pamiętam.
[01:01:23] - I on wprowadził ideę magiczności, umagicznienia oraz racjonalności. Według niego świat nowoczesny oraz taki, jak obecnie mamy postnowoczesny, skłania się ku racjonalności. Odchodzi od umagicznienia, skłania się ku racjonalności poprzez takie rzeczy jak biurokracja czy właśnie władza racjonalno-legalna, która wynika z tego, że jest grupa ludzi, która trzyma władzę, lub jednostka, która opiera się na tym, że ma tę władzę daną od innych.
[01:01:48] - Co to ma wspólnego z tymi katastrofami, powiedz mi. Jeżeli tam zarządzali akurat przeciwnicy PiS-u, za tę katastrofę odpowiadał tak samo szef BOR-u z nominacji Platformy, jak i ludzie, którzy przygotowywali wizytę w Smoleńsku, także byli ze strony Platformy Obywatelskiej.
[01:02:08] - Ja właśnie chciałem trochę abstrahować od tego, jak ta katastrofa się wydarzyła, czy to był zamach, czy katastrofa i się skupić na tym, jak PiS później zbudował na tym potencjał polityczny, co według mnie trochę jest nie w porządku. Jeśli faktycznie czyjś brat umiera i ta osoba się przyjmuje, to nie buduje na tym kapitału politycznego. To mi się wydaje trochę nie w porządku.
[01:02:30] - Nie wiem, czy zbudował akurat na tym. Trudno orzec. To nie jest takie proste, bo dużo ludzi już jest zdenerwowanych tym Smoleńskiem, a przede wszystkim katastrofa smoleńska w Polsce obnażyła słabość państwa. Znaczy nieistnienie państwa w sensie teoretycznym, w tym sensie, że w teorii istnieje państwo polskie, natomiast w praktyce tego państwa już nie ma, bo struktury nie działają, nie ma odpowiedzialności. Po prostu nikt za nic nie odpowiada. Jest kompletny bałagan, tak jak właśnie mówił Jacek Blacha: „Tu mi wisi zmysł”.
[01:03:09] - Zresztą o tym chciałem powiedzieć. To była słabość państwa. Ewidentnie, że do dzisiaj tego wraku nie mamy, czyli śledztwo nie zostało przeprowadzone obiektywnie.
[01:03:17] - Nawet nie ma odpowiedzialnych. To jest najgorsze, bo wszystko jedno, gdzie wrak jest i tak dalej. Ten wrak został zniszczony przez Rosjan, pocięty, więc z niego niewiele zostało. Rozkradziono też, jacyś ludzie rozkradli, na złom posprzedawali to aluminium i tak dalej. Także ten wrak jest naprawdę wrakiem. W tej chwili to już jest wrak wraku. To już nie ma takiego znaczenia. Natomiast kwestią jest to, że nie ma odpowiedzialnych za to, co się stało. Można powiedzieć, że piloci byli odpowiedzialni, którzy, jeżeli to była katastrofa, źle pokierowali samolotem, bo tak naprawdę zawsze jest odpowiedzialny, praktycznie zawsze odpowiada pilot, nawet jeżeli dostaje jakieś błędne informacje, mamy tam pijanego człowieka, który pracuje na wieży kontroli, to i tak pilot musi sobie poradzić sam z tą sprawą, bo pilot odpowiada za bezpieczeństwo samolotu. Jeżeli nie daje rady wylądować, to powinien odejść, odchodzimy i nie próbować już lądować i polecieć na inne lotnisko zapasowe, na którym są sprzęty lepsze, bo to lotnisko, umówmy się, nie było przystosowane do latania takich nie tyle nowoczesnych, ale dużych maszyn, bo to był duży odrzutowiec, prawda?
[01:04:41] - Z tym się zgadzam. Ale czy możliwe było tak, że po prostu Kaczyński czy inni dostojnicy z ówczesnej władzy warli presję na pilocie, że nie ma lecieć dalej, ma lądować tutaj, bo oni się spieszą lub coś w tym stylu?
[01:04:53] - Wydaje mi się, że po części tak. Po części na pewno były, bo pan Kazana wiem, że wchodził do kokpitu i po prostu instruował. Instruował w tym sensie, że musimy, że tutaj się spieszymy, że to nie za dobrze. Tak instruowali pilotów, gdzie wcześniej przecież była ta sprawa w Gruzji, że został zdymisjonowany pilot przez prezydenta Kaczyńskiego, Lecha Kaczyńskiego, za to, że właśnie nie zgodził się na wylądowanie w danym miejscu. Tam w Tbilisi chyba chodziło, że stwierdzał, że było niebezpiecznie. Nie wiem, czy ostrzał był jakiś, czy pogoda była zła i tak dalej. Nie zgodził się na lądowanie tam i musiał lądować zupełnie na innym lotnisku i za to został zdymisjonowany przez Lecha Kaczyńskiego. Także była ta sprawa, że po prostu były naciski bardzo często na pilotów. Wiem, że Wałęsa był też taki, który też wymagał lądowania i raz chciał zdymisjonować pana Latkowskiego, pilota, gdzie jego książkę czytałem. I tylko dlatego, że ktoś tam doradził, jedno z doradców Lecha Wałęsy właśnie odwiódł Lecha, noblistę od tego, żeby nie dymisjonować, że to jest świetny pilot.
Pan Latkowski jest świetnym pilotem i absolutnie nie dymisjonować go, bo on tak naprawdę dba o twoje zdrowie i życie. Bo też on chciał w Gdańsku wylądować, Wałęsa, a po prostu nie było warunków i w Warszawie wylądowali. Wtedy on się zdenerwował, że musiał samochodem, kurczę, jechać z Warszawy do Gdańska. To skandal był według Wałęsy, ale później przywrócił pana Latkowskiego. Natomiast tutaj nie miał doradców Lech Kaczyński, takich, którzy by stwierdzili: może faktycznie ten pilot może lepiej potrafi pilotować i lepiej potrafi stwierdzić-
[01:06:44] - To była wina tak naprawdę polityków. To ciągle tylko po części zwalnia z winy pilota, bo to nie był wystarczająco profesjonalny, że uległ. I tutaj dochodzimy znowu do tej idei racjonalności, biurokratyzmu, że władza PiS-u, mi się wydaje, że oni stawiają bardzo właśnie na takie umagicznienie, cofnięcie nas trochę do władzy charyzmatycznej, zamiast tego, do czego obecnie doszliśmy, do racjonalno-legalnej, która była w Polsce przez ostatnie 25 lat. I to jest jedno z najlepszych 25-leci w całej historii Polski od chrztu. Naprawdę Polska rozwinęła się.
[01:07:17] - Według oficjalnej wiedzy, bo w nieoficjalnej to Polska dużo wcześniej była niż od chrztu, że to wcale nie Mieszko I połączył plemiona, tylko Polska była dużo silniejsza jeszcze wcześniej.
[01:07:31] - Czytałem w książce „Historia Polski”, „Historia Jagiellonów” to bodajże była I było pisane o tych czterech królach sprzed władzy Mieszka. Nie królach, tylko księciach, ale nie pamiętam już. Wiem, że Siemowit był, ale nie pamiętam imion dokładnie, bo to czytałem jeszcze w liceum.
[01:07:49] - To było bardziej wcześniej, na zasadzie tak jak Celtowie. Nie wiem, czy słyszałeś, czy czytałeś, jak Celtowie byli poukładani. To było bardziej coś jak państwa-miasta. To znaczy, że było państwo. Później Pierwsza Rzeczpospolita była budowana właśnie w takim klimacie, czyli nie było jednego przywódcy, nie było jednego władcy jakby, ale byli władcy iluś, którzy razem działali w ramach jakiegoś większego tworu, czyli coś na zasadach unii działania czy właśnie państw-miast.
[01:08:24] - Masz szansę, ale-
[01:08:25] - I to na przykład było w Celtowie.
[01:08:27] - W średniowieczu?
[01:08:28] - Nie, to było wczesnośredniowiecze, tak.
[01:08:32] - Że każde miasto rządziło się samo. Byli ludzie, którzy de facto rządzili, a król sprawował nad nimi władzę, tylko taką, powiedzmy, sprawował władzę, ale tak naprawdę jej nie miał, ponieważ wtedy nie było komunikacji i król nie miał jak sprawować władzy nad dość daleką częścią swojego kraju, bo po prostu to było niemożliwe, gdy podróż zajmowała kilka dni czy kilka tygodni.
[01:08:55] - Z tymi tygodniami to bym uważał, bo już pokazali najszybszą, można powiedzieć, pocztę czy najszybszy wywiad miał Czyngis-chan, dlatego właśnie zdobył. To później trochę oczywiście, bo to już który to był? XII wiek, XIII wiek, coś takiego. Dzięki temu Mongołowie podbili dużą część świata, ale wcześniej były konie. Także to nie było tak, że ten transport oczywiście był dużo wolniejszy niż dzisiaj, ale jednak był. Okej, dobrze, zostawmy może tą sprawę. Nie wiem, czy jeszcze chciałbyś dodać na koniec coś?
[01:09:35] - Nie, to chyba wszystko. Dziękuję za rozmowę.
[01:09:36] - Aha, dzięki. Dzwoni Dominik.
[01:09:40] - Do usłyszenia. Cześć.
[01:09:41] - Miłego weekendu. Hej. Czyli magia, sprawowanie władzy magiczne, jak tu sugerował słuchacz. Także wracając do tego wypadku pana Andrzeja Dudy, prezydenta, widać po prostu po nim wyraźnie, że o krok byliśmy od tego, że znowu prezydent mógł zginąć, kolejny prezydent. I pytanie, czy faktycznie to byłby zamach? Wszyscy by twierdzili, że był zamach, ale ja myślę, że niekoniecznie, że to mógł nie być zamach, tylko głupota. To po prostu była głupota. I tak to bardziej widać. To jest jeszcze przerażające, że nie ma odpowiedzialnych za to wszystko. Przecież ten człowiek, szef BOR-u, powinien siedzieć w więzieniu.
On powinien siedzieć w więzieniu. A gdzie jest? Nie, ma się dobrze, wszystko, został zwolniony, zdymisjonowany. Po prostu to się w głowie nie mieści. To, co się dzieje, to jest wszystko postawione na głowie. Ludzie, przecież to jest ewidentny zamach na życie prezydenta, to, co zrobił ten szef BOR-u. Ewidentny. I za to powinien odpowiedzieć. Ja nie mówię, że umyślnie czy nieumyślnie robi. To jest przecież straszne, wręcz kompletnie straszne.
Dzwoni do nas połączenie telefoniczne. Witaj, słuchaczu. Skąd dzwonisz?
[01:11:18] - Czołem! Z Brzozowa.
[01:11:22] - Witaj.
[01:11:24] - Witam. Cześć, może tak na początek. W zeszłym tygodniu dzwoniłem i tak na stres wziąłem być może za dużo soczków, żeby jakoś wypaść przyzwoicie, ale być może nie było za bardzo w porządku, więc chciałbym się z tego wytłumaczyć. Ale myślę, że to był pierwszy kwietnia, więc można to przyjąć. Chociaż powiem ci, że zaskoczyłeś mnie tym pytaniem i tak ci powiem szczerze, ci odpowiedziałem. I to był taki dla mnie prank i to, co właśnie wtedy ty pytanie mi zadałeś, tak szczerze odpowiedziałem.
[01:12:04] - Jasne. A co sądzisz w temacie katastrofy smoleńskiej?
[01:12:10] - Wiesz co, powiem ci, kiedyś słyszałem taką kwestię. Nie wiem, jak ty się do tego odniesiesz, że cała ta katastrofa smoleńska to jest jak przejazd samochodem na czerwonym świetle i wszyscy zastanawiają się, jak doszło do zderzenia samochodu, który przejechał na czerwonym świetle, a nikt się nie zastanawia nad tym, że ten samochód przejechał na czerwonym świetle. Czyli ja bym jednak szukał tych przyczyn wcześniej. Chociaż po kilku audycjach, jakich tutaj wysłuchałem w twoim radiu, to później też mi się pojawiają pewne wątpliwości, ale nie wiem, czy rozumiesz to, co ja mówię, że zastanawiamy się nad skutkiem, a nie przyczyną, nie?
[01:13:07] - No tak.
[01:13:08] - Ja kiedyś słyszałem, to powiedział jakiś tam podejrzewam ekspert w mainstreamowych mediach, a to gdzieś tam przeszło bokiem. Nikt tam się nad tym później nie pochylał, ale jakoś to tak mi zapadło w pamięci. I tak mi się wydaje, że to właśnie być może tam też z tych słuchaczy dzwoniących, których słyszałem wcześniej, oni też poruszali takie kwestie, że taki bałagan Nie wiem, taka brawura Polaków być może? Trudno powiedzieć, ale jedno co możemy zrobić nie mając tego wraku, to możemy zbadać to wszystko, co się zdarzyło u nas. I tutaj właśnie kładę nacisk, dlatego, że nikt nie robi tego, co tutaj. Jakie były błędy, zaczynając od naszej strony. Tutaj to wszystko, co możemy sprawdzić. Braki w tych wszystkich nagrań. Przecież nie ma w ogóle startu tego samolotu, nie? Nie ma tych wszystkich nagrań związanych ze startem tego samolotu.
Na tych lotniskach przecież wszystko kamerowane jest, na każdej stacji benzynowej kupujesz piwo czy ukrojesz benzynę, to cię nagrywa pięć kamer czy dziesięć kamer, a tutaj wystartował samolot i nie ma nagrań w ogóle absolutnie żadnych.
[01:14:43] - Wszystko zniknęło. No tak.
[01:14:44] - Tak.
[01:14:46] - Niektórzy twierdzą, że w ogóle nie wyleciał ten samolot, że tam porwano. Jakieś zupełnie abstrakcyjne kompletnie rzeczy.
[01:14:56] - To mi zapadło w pamięci, że ten przejazd na czerwonym świetle auta i wszyscy zastanawiają się, jak doszło do zderzenia, a nikt się nie zastanawia nad tym, że to auto pojechało na czerwonym świetle. Rozumiesz?
[01:15:16] - No tak. Warunki były pogodowe fatalne. Z tego, co było w tamtym momencie przez świadków też mówiono, była bardzo duża mgła. Niektórzy twierdzą, że to Rosjanie tą mgłę wytworzyli. No wytworzyli, nie wytworzyli. Jeżeli nawet wytworzyli tą mgłę, to nikt nie kazał lądować w takiej mgle.
[01:15:36] - Tylko widzisz, ale ty dalej wracasz do tego, że my zastanawiamy się tam nad skutkiem.
[01:15:41] - Nie do końca. Nad tym, dlaczego to zrobiono, dlaczego na czerwonym świetle, którym jest lądowanie, właśnie próba lądowania. Dlaczego nie polecieli na inne lotnisko?
[01:15:52] - Nie. Czerwone światło w tej paraleli, co tutaj mówię, to już jest zderzenie, ale sam wylot, począwszy od tego, że wyobraź sobie, podstawowa rzecz, prezydent państwa leci na kartoflisko, na którym nie ma ani tych wszystkich systemów do lądowania. To jest w ogóle dziwne. To też można podłączyć pod tą całą oponę tego Dudy. To jest jakaś taka abstrakcja, to jest coś w ogóle niepojętego. Przecież można było przygotować tą wizytę w taki sposób, że oni polecieliby do Mińska, wsiedliby w samochody, wylecieliby godzinę wcześniej, tyle. Wylecieliby godzinę wcześniej, wsiedliby w samochody, podjechali do Katynia. Ja teraz strzelam. Nie wiem, czy tam jest godzina, czy jest dłużej, ale to jest wszystko takie bardzo dziwne, że nie wyobrażam sobie, żeby prezydent Stanów Zjednoczonych lądował na tym lotnisku w Smoleńsku. Przecież wszyscy widzieliśmy zdjęcia tej budy, z której tam co nazywane było-
[01:17:10] - Bo to było lotnisko wojskowe, nie było przystosowane do cywilnych lotów kompletnie, więc to było do samolotów jak na przykład Kaza, które samoloty mniejsze, nie wiem, jak to się nazywa, ale o lepszej aerodynamice, w tym sensie, że też z mniejszymi prędkościami się poruszające, ale odrzutowe.
[01:17:33] - Ale słuchaj, przecież to nie jest tak, że to stwierdza się po fakcie, tylko-
[01:17:37] - Bo tam wylądował wcześniej, bo na tym lotnisku wylądował wcześniej ten Jak-40, który był dużo mniejszy jednak.
[01:17:43] - Ale są jakieś służby. Przecież to nie jest tak, że to się wie na godzinę czy dwie przed lotem. To wiedzieli już x razy, które tam latali wcześniej. Oni tam latali na czuja, tak jego podejrzewam. Tak mi się wydaje. To jest kwestia organizacji, ale jeżeli ktoś zauważył, że tutaj jest taki brak odpowiedzialności w ustawianiu podróży głowy państwa, to później można to wykorzystać i zrobić taki numer, żeby w wyniku tego numeru wyszła katastrofa. Tylko ja mówię cały czas, że myślę, że tu trzeba poszukać czegoś wcześniej. To jest z kolei może taka moja teoretyczkowa, że ja bym jednak tego spisku pierwszych przyczyn i udzielenia takich możliwości do katastrofy, do późniejszego zamachu, to jakieś takie przyczynki, takie powody, taka brawura, jakaś taka niesubordynacja, brak odpowiedzialności nad tym wszystkim i to potem można wykorzystać. Właśnie związać to wszystko, jeżeli była katastrofa, ja nie twierdzę. Ale jeśli była, chociaż mówię po twoich audycjach, jest tam troszeczkę pytań, po audycjach, które przesłuchałem, to coś tutaj nie pasuje, ale bardziej bym szukał przyczyn tego wszystkiego właśnie przed tym czerwonym światłem.
Dlaczego pojechali na czerwonym świetle? To czerwone światło świeciło. A ktoś na tym czerwonym świetle pojechał i dlaczego pojechał? To jest takie pytanie.
[01:19:56] - No i dlaczego poginęły dowody? Dlaczego nie ma zdjęć z lotniska? Dlaczego to wszystko? Zawsze wszędzie nas kamerują, tak jak mówiłeś. Wszędzie wszystko jest.
[01:20:04] - Tak.
[01:20:05] - A zawsze jak coś się wydarza, nie ma tego, niknie. Ktoś kasuje to wszystko. Nie ma tych dowodów.
[01:20:11] - Zdechły kamery, zdechły serwery, zdechły twarde dyski. Nic się nie nagrało, nie było prądu czy coś tam. To jest przyczynek do teorii spiskowej. Oczywiście ja się zgadzam, ale jeśli my nie wyjaśnimy tego początku, to nie wiem, czy jest warto zastanawiać się nad efektem, bo moim zdaniem przyczyna tkwi tutaj na samym początku i to jest w rękach naszych władc tych, którzy ja nie wiem, czy komukolwiek na tym zależy, żeby to wypostować tą sprawę.
[01:20:55] - To jest ciekawe. A co sądzisz o takich teoriach odjechanych właśnie, że ludzie, prezydent, wszyscy byli porwani z lotniska w Polsce, gdzieś tam po prostu platforma czy jacyś ludzie od służb specjalnych zorganizowali taką pokazówkę jakby.
[01:21:11] - Nie.
[01:21:12] - Nie polecieli nigdzie?
[01:21:15] - Nie.
[01:21:15] - Nie idziesz tak daleko?
[01:21:18] - Nie. Takie rzeczy mi nie chodzą po głowie. Ja pamiętam, ty zresztą też pamiętasz ten dzień, tą chwilę, kiedy dowiedziałeś się, obudziłeś się, bo to niedziela była i zobaczyłeś w wiadomościach czy tam gdzieś, nie oglądasz telewizji.
[01:21:35] - Nie miałem telewizora, ale w internecie zobaczyłem.
[01:21:37] - Ale gdzieś tam dostałeś jakieś informacje od kogoś. Ja pamiętam, włączyłem, byłem w szoku, bo zresztą w zeszłym tygodniu usłyszałeś, w zeszłym tygodniu dałem szczerą odpowiedź. Zaskoczyłeś mnie tym pytaniem i ta moja odpowiedź to była szczera, bo to był dla mnie taki kurde prank i taki numer, że wiesz, to jest takie, teraz troszeczkę odbiegnę od tematu. Przeciwdziałanie PO, bo oni poprzez swoje działanie spowodowali to, że ja zacząłem szukać innych. Ja się wkurzyłem, dwa razy zostałem zrobiony w bambuko, żeby nie powiedzieć mocniej. Nawet tu się cieszę mocniej powiedzieć, ale przez to byłem takim, co tu dużo gadać lemingiem najzwyczajniej w świecie. Ale oni przez swoje działanie spowodowali to, że ja w pewien sposób się obudziłem, zacząłem szukać, co tu jest cholera grane, co tu jest grane? No i mówię, wtedy pamiętam, że w momencie, kiedy zdarzyła się taka katastrofa, jakie były tam napisy, ciśnienie. Wtedy PiS miał bardzo złą prasę, media w ogóle były przeciwne, ale pamiętam płacz tej Moniki Stokrotki Olejnikowej na antenie i tam takie rzeczy. Ale to wszystko teraz można pociągnąć pod takie teorie spiskowe, ale zaznaczam to, co możemy zrobić, jeżeli nie mamy tego wraku, to wyjaśnić te wszystkie sprawy, dlaczego tam nie działały te kamery?
[01:23:37] - Może działały, ale skasował ktoś nagrania.
[01:23:41] - No to prawda. No to szukać tego tam, gdzieś jakieś powinny być dochodzenia, jakieś śledztwa. Nie wiem, co się dzieje, czy nie, czy ktoś za to odpowiada.
[01:23:48] - Platforma chyba zatuszowała wszystko niestety.
[01:23:51] - Nawet gada też o skutku, a nie mówi o przyczynie.
[01:23:56] - No niestety PiS też jakby troszeczkę tak właśnie pomija te sprawy. No nie wiem, trudno powiedzieć, jak to się rozwiąże. Na pewno coś tam wyjdzie jeszcze w przyszłości. Na pewno wyjdą te zdjęcia satelitarne, być może amerykańskie gdzieś przeciekną, wtedy to może być szok.
[01:24:16] - Ale słuchaj, będziesz wierzył w zdjęcia amerykańskie? Jak jakieś dadzą, to ty uwierzysz w to?
[01:24:26] - Trudno powiedzieć. Nigdy nie wiemy. Ale zauważ, że to, co z WTC wychodziło, jednak wychodziły rzeczy.
[01:24:35] - To, co wychodziło, to wychodziło nie z amerykańskich tam, co tam ci tam CIA czy FBI podało, tylko to wychodziło gdzieś tam z jakichś prywatnych nagrań.
[01:24:46] - No dobrze, wychodziło, ale Amerykanie pokazali tam oczywiście z wyciętymi, akurat jak uderza tam coś w Pentagon z elementami.
[01:24:55] - No właśnie ten przykład Pentagonu.
[01:24:57] - Ale to oni o sobie. Ale jeżeli tutaj do Polski by coś mieli dać, to być może dadzą po prostu niesfałszowane. Kto wie? Wiesz, tego nie wiemy, ale może coś być w takim względzie, bo na pewno takie zdjęcia istnieją i mają. No nic. Po prostu także ta sprawa nie jest do rozwiązania na teraz. To musimy czekać na dodatkowe materiały. Także dzięki ci za ten telefon.
[01:25:25] - Ja myślę, że musimy czekać na ludzi odpowiednich, którzy się tym zajmą, wiesz, bo to.
[01:25:33] - No ale to PiS, jeżeli PiS się nie będzie chciał zająć tym i tak dalej, to nikt się nie zajmie, bo to im najbardziej zależy. Szczególnie że szefem PiS-u jest brat zmarłego prezydenta.
[01:25:43] - No tak, też nie wydaje mi się to, jak tu dzwonił słuchacz przed chwileczką i mówi, że on to tam z zimną krwią wykorzystuje. Myślę, że nie, że tak nie jest. Myślę, że aż tak. No to chyba, że jakiś reptilianin
[01:25:56] - Też mi się wydaje, że nie jest. Po prostu słuchacz chyba trollował, podciągnął, że on gra. Myślę, że nie. Nie gra. Wiadomo, że jest mocno emocjonalnie związany, bo to brat bliźniak szczególnie. Nawet genetycznie jest duży związek.
[01:26:17] - Dobra, to nie przedłużamy. Na koniec jeszcze tylko chciałbym pozdrowić oczywiście swojego słuchacza.
[01:26:25] - Proszę bardzo.
[01:26:26] - Bardzo fajny chłopak, chociaż bardzo mocno przyciągnięty mainstreamem i tym, co tam nadają.
[01:26:33] - Jak się ogląda telewizję non stop, to straszne.
[01:26:35] - W dupim telewizorze, jak to się mówi. I na koniec jeszcze, ponieważ przesłuchałem mnóstwo tej audycji, dlatego że mam taką pracę, że mogę włączyć na słuchawki i odrabiam lekcje, przesłuchuję, co wcześniej było. Kiedyś padło takie pytanie gdzieś w jakiejś twojej audycji, jak zatonął Titanic.
[01:27:09] - Torpeda? Tak, torpeda.
[01:27:11] - Gdzieś tam było, ale to jest dowcip i nie wiem, czytałeś Andrzeja Pilipiuka?
[01:27:18] - Nie. Znam jego prozę, ale nie czytałem. Jedna chyba jakaś padła. Słucham?
[01:27:25] - „Kroniki Jakuba Wędrowycza”?
[01:27:27] - To nie. Ja sobie tylko czytałem jakieś fragmenty z tego. Bo to cała jest jakaś saga tego, prawda?
[01:27:33] - Tak. To jest taka przyjemna fantasy.
[01:27:39] - Fantasy w Polsce.
[01:27:41] - Tak. I w każdym razie tam było wytłumaczenie tego, że zatonął Titanic. To było takie, że na Titanicu w tym czasie, gdy on płynął, odbywały się mistrzostwa w pędzeniu bimbru i wybuchł-
[01:27:59] - Duży kocioł, tak?
[01:28:02] - Tak, duży kocioł. I to robili właśnie Polacy, czyli ten Jakub Wędrowycz z jego dziadkiem. Ale to takie śmieszne. Tak mi to przyszło na myśl wtedy, jak słuchałem audycji.
[01:28:14] - Jakby Polacy pływali na Titanicu, tak by było. Nic byśmy nie zmyślali.
[01:28:20] - Tak.
[01:28:21] - Dzięki za tę informację.
[01:28:26] - Dzięki, pozdrawiam.
[01:28:26] - Za telefon. Trzymaj się. Hej.
[01:28:29] - Hej.
[01:28:29] - Hej. Także to był słuchacz z Kolejnictwa z Wrocławia. Wracając do tej listy ofiar. Jeszcze chwilkę pociągnę audycję, ale też niedługo będę musiał już kończyć. Także wybaczcie, że troszeczkę krócej ze względu na to, że będę miał niedługo lot. Mam nadzieję, że bezpieczny lot do Polski. I lista tych zgonów we mgle katastrofy smoleńskiej, czyli lista ofiar seryjnego samobójcy. Już zostawmy te sprawy kapitana Wrony, samochodu, bo to są żenujące sprawy i odsyłam was do zgłębienia się w temat tych katastrof, tych spraw, które są, można powiedzieć, troszkę wzięte z krajów trzeciego świata. Tam się takie rzeczy wydarzają, a nie w krajach demokratycznych. To praktycznie nie jest spotykane.
Transport samolotowy to jeden z najbezpieczniejszych transportów świata, a tutaj akurat spadają samoloty z prezydentem i samochody też się rozbijają, które niesamowicie bezpieczne powinny być, że nawet jak jechali 180 kilometrów na godzinę, to nic nie powinno się kompletnie dziać. Mi się zdarzało szybciej jeździć różnymi środkami lokomocji i nigdy nie było żadnego problemu. Ale w miarę dbałem o ogumienie, żeby w miarę dobre było. Czasami faktycznie przeginałem i były w złym stanie, ale nie przekraczałem wtedy 80 na godzinę, powiedzmy, na złym ogumieniu. I to faktycznie jest niebezpieczna jazda. To jest życzenie śmierci. Taki film był kiedyś „Życzenie śmierci”. W tym klimacie. Dobrze, to przechodzimy do tej listy. W sumie mam 17 nazwisk na tej liście.
I trzy nazwiska przed 10 kwietnia 2010 roku, czyli przed katastrofą smoleńską mamy trzy śmierci, które są myślę, że powiązane jednak z tym, co się wydarzyło. Profesor Stefan Grocholewski w 2008 roku był profesorem w Zakładzie Badań Operacyjnych i Sztucznej Inteligencji w Instytucie Informatyki Politechniki Poznańskiej. Wykrył manipulacje w nagraniach czarnych skrzynek z Kazy, która rozbiła się w Mirosławcu. Zginął niedługo później w tajemniczych okolicznościach. Ciekawe, co odkrył. Czy to odkrył, że tuszowano z czarnych skrzynek, bo tam była biba straszna i musieli sfałszować te czarne skrzynki, aby nie wyszło na jaw, nie było skandalu? Czy może coś innego? Trudno powiedzieć dokładnie. Natomiast myślę, czy mogli mu pomóc rozstać się z tym światem? Ktoś mógł pomóc?
Może i tak. Dokładnie nie dowiemy się wszystkiego, bo wszystko zostało zamiecione pod dywan w tej sprawie Kazy. Kolejna śmierć to jest Grzegorz Michniewicz, 23 grudnia 2010. ... dziewiątego roku dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, którym był wtedy Donald Tusk, członek rady nadzorczej PKN Orlen. Jego ciało znaleziono właśnie w grudniu, 23 grudnia 2009 roku popełnił samobójstwo. Ten dzień to był też dzień, w którym do Polski wrócił remontowany Tu-154, którym leciał później prezydent Lech Kaczyński do Smoleńska. Grzegorz Michniewicz oczywiście miał dostęp do najbardziej poufnych informacji, dokumentów i jest wielce podejrzane, że ktoś pomógł mu rozstać się z tym światem, że to wcale nie było samobójstwo. W kwietniu 2010 roku chorąży Stefan Zielonka także popełnił samobójstwo. Był szyfrantem Służby Wywiadu Wojskowego, posiadał informacje tajne dla wywiadu, znał klucze, hasła, klucze systemów tajnej komunikacji, natowskiej także.
Także znaleziono jego ciało w kwietniu 2010 roku, a potwierdzono ostatecznie w czerwcu 2010 roku, że to są zwłoki właśnie szyfranta Zielonki, szyfranta chorążego Zielonki, Stefana Zielonki. To też mogło być coś na rzeczy. Po 10 kwietnia 2010 roku mieliśmy sporo więcej oczywiście tych śmierci, 14 różnych zgonów. Po kolei będę czytał. Biskup Mieczysław Cieślar z 18 na 19 kwietnia 2010 roku miał wypadek. Zginął chyba nawet na miejscu, bardzo ostry wypadek, wpadł pod ciężarówkę. I co się okazało? Miał on domniemanie otrzymać SMS-a po katastrofie smoleńskiej, SMS-a miał otrzymać od księdza Adama Pilcha, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Natomiast tego SMS-a miał otrzymać i niedługo później właśnie sam pan biskup Mieczysław Cieślar zmarł. Biskup Mieczysław Cieślar to był biskup Kościoła protestanckiego i on chyba był luteraninem.
Ksiądz generał Adam Pilch także był właśnie protestantem, też chyba luteraninem, był przedstawicielem Kościoła luterańskiego, protestanckiego i w tym wydawałoby się, że zaraz, a SMS-a dostał po śmierci i tak dalej, coś tutaj nie gra. I tu faktycznie, jeżeli miał taki dowód, to musiał zginąć. Natomiast ta sprawa pojawiła się po śmierci już, nie dało się potwierdzić tego, że tego SMS-a dostał. To po prostu mógł być jakiś zupełnie wymyślony humbug internetowy z tym, że dostał SMS-a. Nikomu nie udało się tego potwierdzić, więc to jest po prostu, można powiedzieć jako wymysł. Jednak jako wymysł ta historia z SMS-em. W internecie oczywiście ona krąży, ale jest kompletnie niesprawdzona. Wiadomo, że trzeba sprawdzać te rzeczy wszystkie. Kolejna osoba, bardzo tajemnicza śmierć, Marek Dulinic, specjalista w dziedzinie archeologii średniowiecza, zastępca dyrektora Instytutu Archeologii i Etnologii PAN do spraw naukowych. To on właśnie miał na czele grupy archeologów jechać do Smoleńska badać teren katastrofy.
Zginął wraz z żoną w wypadku samochodowym 6 czerwca 2010 roku, czyli niedługo po katastrofie smoleńskiej. 10 czerwca, czyli cztery dni później, zmarł Krzysztof Knysz. Kim był pan Krzysztof Knysz? Był operatorem Faktów TVN, operatorem kamery czy ogólnie operatorem zdjęciowym, który razem z Wiktorem Baterem był na miejscu katastrofy. Zmarł w Moskwie na sepsę pan Krzysztof Knysz. TVN jakoś tak za wiele o nim nie wspomniał, dał tylko taką notkę jedną, informację, że to tam nasz operator Faktów nagle zmarł w Moskwie, ale to się nic nie stało, nic się nie dzieje. Cicho sza. Pan Krzysztof Knysz miał sfilmować po prostu podchodzenie tego Tu-154 do lotniska, co byłoby pewnie dowodem na to, że czegoś takiego dokonał. Trudno powiedzieć. Nie ma tych zdjęć.
Nie wiem, czy ktoś skasował je, czy zabrał. Nie wiemy wiele więcej. Natomiast miał sfilmować podchodzenie do lądowania rządowego samolotu i podobno gdzieś tam się trochę to udało, a może nie udało, tego nie wiemy zupełnie. Ale jego śmierć jest faktem w Moskwie na sepsę, ale tutaj to jest sprawa Tutaj można powiedzieć sprawa jest niejednoznaczna, bo jednak media zachodnie twierdzą, że to nie była sepsa, tylko bardziej ktoś pomógł panu Knyżowi odejść do innego świata. Kolejna osoba to jest Siergiej Trietiakow. 13 czerwca 2010 roku były agent rosyjskiego wywiadu, który przeszedł na stronę amerykańską. Najpierw poinformowano, że zadławił się podczas posiłku. Inna wersja mówi o ataku serca. Włoscy dziennikarze utrzymywali, że śmierć byłego szpiega miała związek z katastrofą smoleńską. Ciekawa sprawa.
Także to można by było zbadać głębiej. Eugeniusz Wróbel 15 października 2010 roku był wiceministrem transportu, wykładowcą na Politechnice Śląskiej, jednym z najlepszych w Polsce znawców komputerowego systemu sterowania lotem. Oczywiście związany był z tym, że poddawał w wątpliwość to, czy szczątki na lotnisku Siewierny to wrak TU-154. To jest taka mocna sprawa pana Eugeniusza Wróbla. Natomiast bardzo dziwna ze względu na to, że zabił go syn. Zabił go jego syn w brutalny sposób. Poćwiartował go, potem wrzucił do jeziora. Jego córka też dziwne rzeczy pisała. Także dosyć dziwna rodzina była. Trudno mi powiedzieć, o co tu w tym wszystkim chodziło, ale syn dokonał potwornej zbrodni i był niepoczytalny do końca.
Bardzo dziwny. Chyba w szpitalu psychiatrycznym do dzisiaj siedzi. Coś niewyobrażalnego. Tu oczywiście się pojawia pytanie, czy to nie było przypadkiem stosowanie broni elektromagnetycznej wobec tego syna i tej córki, która też wypisywała bardzo dziwne rzeczy. Nie wiem, jak to interpretować. W każdym razie faktem jest, że pan Eugeniusz Wróbel nie żyje. Tak to czasami bywa. I to jest ciekawe, że właśnie twierdził, że poddał w wątpliwość te szczątki wraków TU-154, a zmarł na trzy dni przed ogłoszeniem raportu MAK, który był 18 października ogłoszony w 2010 roku. Do tego raportu MAK jeszcze powrócimy. Kolejna.
Tutaj nie mam nazwiska, niby jakieś utajnione nazwisko. W 2011 roku też się wydarzyło samobójstwo przez powieszenie pewien oficer służby kontrwywiadu wojskowego służący w Centrum Wsparcia Teleinformatycznego Dowodzenia Marki Wojennej w Wejherowie. Żołnierz posiadał najwyższą klauzulę dostępu do materiałów niejawnych i może właśnie wiedział coś o katastrofie smoleńskiej. Domniemanie. Generał Konstantin Moriew w sierpniu 2011 roku, szef FSB z Tweru. 53-letni wtedy Moriew zginął pod koniec sierpnia. Ciało znaleziono w gabinecie. Zastrzelił się z broni służbowej. Popełnił samobójstwo. Oczywiście nie było listu pożegnalnego.
Samobójstwo od razu zostało przyjęte przez śledczych. On przesłuchiwał kontrolerów po katastrofie smoleńskiej. Jemu podlegało lotnisko Siewierny w Smoleńsku w 2007 roku. Na jego terenie służyli oficerowie, którzy znajdowali się na wieży lotniska w Smoleńsku: major Wiktor Żenko i pułkownik Nikołaj Krasnokucki. Kolejna śmierć to jest Dariusza Szpinety 2 grudnia 2011 roku. On był prezesem spółki lotniczej Adastra Executive Charter S.A., także ekspertem lotniczym, zawodowy pilot, instruktor pilotażu, wielki miłośnik lotnictwa. Wypowiadał się wielokrotnie na temat katastrofy smoleńskiej, mówiąc, że lot TU-154 był lotem wojskowym, a uznano oficjalnie klauzulę chicagowską, że to był lot cywilny i dlatego Rosjanie mogli badać tą sprawę, ten wypadek. Szpinet zawiadomił również prokuraturę o podejrzeniu korupcji w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Został znaleziony martwy w łazience. Popełnił samobójstwo.
Uznano chyba za samobójstwo, że się powiesił w łazience. To w Indiach było. Ale jego znajomi stwierdzili, że był w dobrym humorze, więc nie wiadomo, jak to dokładnie było. Kolejna osoba, bardziej tajemnicza już, która zmarła 12 lutego 2012 roku, doktor inżynier Włodzimierz Abramowicz. On był jednym z najlepszych na świecie specjalistów od zagadnień kontaktowych. Nie w sensie, że się kontaktował z kimś, tylko zderzenia obiektów, jak na przykład samolot i Z ziemią czy z różnymi przeszkodami. Z jego dokonania w programach zderzeniowych, informatycznych korzystały dziesiątki firm na świecie. On chciał zweryfikować wyniki prac profesora Biniendy, wykorzystując inny program komputerowy. Niestety nie zdążył. Zmarł.
Zmarł nagle. Jest niestety nekrolog tylko, ale też nie widzę dokładnie, jak zmarł. To jest naukowiec, który zmarł, ale później jeszcze dużo tych profesorów zmarło w dziwnych okolicznościach. Tutaj akurat nie ma, jak zmarł pan Włodzimierz Abramowicz. Kolejna osoba, która mogła mieć coś wspólnego z katastrofą smoleńską, przynajmniej mogła mieć wiedzę w tym temacie, to był generał Sławomir Petelicki, który popełnił samobójstwo 16 czerwca 2012 roku. Były dowódca jednostki GROM. Ujawnił SMS-a przesyłanego przez Sikorskiego. Nie generała Sikorskiego, tylko Radosława Sikorskiego, który wysyłał instrukcję na temat oficjalnej wersji przyczyn katastrofy i każdy musi się jej trzymać. O tym poinformował generał Petelicki media. Z broni swojej się zabił.
Nie zostawił listu pożegnalnego. Nie był chory, nie miał problemów rodzinnych, finansowych. Nie pozostawił testamentu. Niestety, jak w większości przypadków, czekano, bo to był w piątek zamach. Czekano aż do poniedziałku, aż zrobiono sekcję zwłok. Nie było śladów jakiejś obrony na ciele Petelickiego. Biegli nie stwierdzili. Na pistolecie, co ciekawe, znaleziono odcisk palca lewej dłoni, natomiast on był praworęczny, więc to też tak dziwnie, że strzelił sobie strzelając lewą ręką. Tu też, co ciekawe, na magazynku i nabojach nie znaleziono odcisków palców. To też dziwne, bo powinno być, jak Petelicki wszystko wkładał czy nie wkładał, obsługiwał to.
Jak pech chciał, był monitoring, ale akurat nie w tamtym miejscu, gdzie popełnił samobójstwo. Pech po prostu. Kolejna śmierć dziwna to jest profesor Józef Szaniawski. 4 września 2012 roku. Historyk, dziennikarz, sowietolog, wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, ostatni więzień PRL-u. Zginął w Tatrach. Zasłabł, spadł w przepaść. Bardzo krytycznie podchodzący do ustaleń przyczyny katastrofy smoleńskiej, otwarcie mówiący o zamachu. Kolejna osoba, Jerzy Urbanowicz. To był pracownik kontrwywiadu.
Zajmował się kryptografią i teleinformatyką. Zmarł 9 września 2012 roku. W 2012 został sekretarzem Komitetu Organizacyjnego konferencji poświęconej badaniom katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku metodami nauk ścisłych. Urbanowicz był również współautorem raportu mówiącego, że PKW korzysta z rosyjskich serwerów, a co za tym idzie rosyjskie służby mogą wpływać na wyniki wyborów w Polsce. Naukowiec chorował na serce, zmarł dzień po ujawnieniu raportu. Także tego swojego raportu. Dziwna sprawa. Najbardziej zagadkowa sprawa to jest śmierć Remigiusza Musia, czy samobójstwo jego 28 października, które popełnił z 7 na 8 chyba, jakoś tak było, 2012 roku. Technik pokładowy Jak-40, któremu udało się wylądować w Smoleńsku tuż przed katastrofą Tu-154. Otwarcie mówił, że słyszał przez radio, jak kontrolerzy lotów zezwolili załodze prezydenckiego samolotu zejść na 50 metrów.
Tutaj prokuratura stwierdziła jeszcze przed oględzinami, przed wszystkim, że pan Remigiusz już popełnił samobójstwo, nie ma o czym mówić i tak dalej. Gdzie rodzina twierdzi, jest cała tutaj historia pana Remigiusza Musia, że to zupełnie inaczej wszystko wyglądało, niż nam się mówi oficjalnie. To zresztą też Dorota Kania opisuje w książce dosyć dokładnie z raportami prokuratury, różnych gry tajnych służb. Także polecam. Macie dostęp do lektury. I ostatnie, 17. seryjne samobójstwo. Krzysztof Zalewski. Właściwie to było morderstwo, ale w seryjnym samobójcy różnie działa. 10 grudnia 2012 roku.
Krzysztof Zalewski był ekspertem lotniczym. Wielokrotnie wypowiadał się na temat katastrofy smoleńskiej. Oczywiście krytycznie wobec ustaleń rządowych czy MAK-u. Był jednym z bohaterów filmu „10:04” Anity Gargas. Krytykował, to już mówiłem, raport MAK-u, komisji Jerzego Millera. To była sprawa bardzo dziwna. Jeszcze wrócę i powiem wam, co się wydarzyło, bo to jest dosyć ciekawe, co się wydarzyło z panem Krzysztofem Zalewskim. Ale ktoś dzwoni telefonicznie, więc jeszcze szybko odbiorę telefon. Witaj słuchaczu, jesteś na antenie. Skąd do nas?
[01:50:38] - Witam. Dzwoniłem ostatnio dwa tygodnie temu w sprawie imigrantów w Monachium.
[01:50:45] - Aha. Czyli jesteś słuchaczem z Monachium.
[01:50:48] - Tak. Ja tylko krótko, bo zbieram informacje. Mam ciekawe informacje, ale akurat nie dzisiaj. Nie chciałbym w tej audycji zabierać głosu. Za tydzień lub za dwa tygodnie odezwę się z ciekawymi informacjami.
[01:51:02] - Super.
[01:51:02] - To chciałem przekazać. I jeszcze pan mówił, że pan był na tej Winterbergów, tak? Tutaj pod Monachium.
[01:51:09] - Tak. Bardziej to było koło Telws, czyli raczej w stronę Austrii.
[01:51:14] - To były takie wioski na Bajerach. Okej. Jakby pan chciał kiedyś zawitać w te strony, zapraszamy do nas. Gdzieś na forum niech pan da znać. Zapraszamy zawsze, jakby pan był w okolicach, też chcieliśmy przekazać jeszcze, że zawsze byłby pan miło widziany.
[01:51:30] - Dzięki. Teraz trochę się boję, bo media cały czas straszą wszystkich.
[01:51:36] - Nie no, naprawdę się trochę więcej już dzieje, bo ostatnio pamiętam, że jak dziewczyna słuchała tego, co mówiłem potem, że dużo rzeczy nie powiedziałem, bo to był taki szok. Chciałem wszystko powiedzieć, a nie mogłem dużo. A tu się więcej dzieje, niż moglibyśmy sobie wyobrazić. Chciałem tylko to przekazać. Zbieram informacje i chciałbym na przykład zadzwonić i rzetelnie opowiedzieć o tym wszystkim. Z nowych informacji, co się tutaj wyprawia i tak dalej.
[01:52:13] - Świetnie. A co myślisz z punktu widzenia emigranta, osoby, która mieszka za granicą, na temat katastrofy smoleńskiej? Interesowałeś się tą sprawą? Katastrofą może zamachu?
[01:52:25] - Tak, interesuję się, bo też w tych wszystkich spiskach o Smoleńsku mam mieszane uczucia. Dlaczego tego wraku nie wydają? I te dziwne rzeczy w internecie, te strzały. Trochę to jest takie dziwne. Nie jest to takie jednoznaczne jak to było kiedyś. Tak samo jak było World Trade Center. Nie wiem. Na razie nie mam takiego zdania o tym. Mi się wydaje bardziej polityka taka, że zawsze my się z Ruskimi trochę napieprzali i to może taka trochę złość, coś takiego, nie wiem. Ale był taki Niemiec, nie wiem, jak się on teraz nazywa, napisał książkę.
Taki dziennikarz niemiecki. Nie wiem, jak się teraz nazywa.
[01:53:23] - Tak, Jürgen Roth.
[01:53:25] - Dokładnie. I on właśnie napisał, że to był niby zamach. Nie wiem, na jakich źródłach się opierał.
[01:53:36] - O to chodzi. Czy to nie jest gra wywiadu niemieckiego? Bo Niemcy chcą też skłócić Polaków z Rosjanami. Też mieszają trochę, prawda? A Jürgen Roth wprost powiedział, że to od BND ma, od informatora z BND, czyli z tych służb niemieckich. Z tego, co wiem, to jest dobry dziennikarz śledczy, więc tutaj nie można mu dużo zarzucić.
[01:54:07] - Właśnie nie interesowałem się jego biografią, kim jest dokładnie, tylko słyszałem jego nazwisko, jak pan przypomniał teraz, że on napisał całą książkę, że to niby spisek i tak dalej. Służb w ogóle nie wiem, czy amerykańskich, czy rosyjskich, ale ogólnie nie polskich, żeby to tak właśnie wyglądało, jak to wyglądało. Dobra, to ja dziękuję. Nie chcę zabierać tematu, bo żeśmy przeszli teraz. Chciałem was znowu pozdrowić. Zbieram trochę tematów tutaj z Niemiec, bo na przykład widziałem teraz, znowu kolega mi przesłał przez internet, przez Facebooka. Ale to też na górze, bo gdzieś tam wrzucają butelki Mołotowa do policyjnych samochodów i to już w ogóle nikt nie głosi takiego czegoś. Ja się cały czas dziwię. Nie wiem, kiedy to wybuchnie w ogóle wszystko. Wrzucają ludzie, tam się już miesza, to już nie wiadomo, czy to są chuligani, czy po prostu uchodźcy, bo nawet policja nad tym nie panuje.
I są pobory wzmożone, pobory do policji, do ochrony. Przecież jak jest stacja benzynowa, wiadomo, jak w Polsce na przykład albo tutaj, wszędzie są powystawiane przed stacjami na przykład jakieś płyny do spryskiwaczy czy coś takiego. To wszystko pilnuje już ochrona, bo ludzie przychodzą i biorą. Ludzie przychodzą, biorą, tłuką szyby w autach. Teraz był atak na policyjną stację, stoją cztery radiowozy, wszystkie cztery radiowozy zostały podpalone. No halo.
[01:55:52] - Ale przecież kamery są, przecież wszystko wiedzą, kto co i jak.
[01:55:56] - Tak, są kamery, są ludzie, widać ich twarze i tak dalej. I nic. Po prostu to się w głupi wiadomość, dlatego nie widać.
[01:56:04] - Aż się nie chce wierzyć.
[01:56:06] - Coraz bardziej. Ja tu mieszkam już 15 lat na Bawarii i my z dziewczyną naprawdę planujemy chyba zjechać do Polski, kto dalej pójdzie. Może będziemy trochę biedniej żyć, ale przynajmniej będziemy żyć bezpieczniej.
[01:56:23] - To się dzieje nieźle, ostro.
[01:56:25] - Naprawdę to nie widać. To jest codziennie coś nowego. Na przykład kolega też mi mówił. Jechał stacją metra i to już pokazują, już trochę jest słońca coraz więcej. Na przykład na tym samym są gwałty. Tak, oczywiście. I to już akurat jest do publicznej wiadomości. Na przykład parę ludzi zgwałciło znowuż parę dziewczyn nad Izarą, czyli rzeką, która tu płynie. Ledwo co się słońce zrobiło i już to podają te wiadomości.
[01:57:00] - No tak, jak ludzie są rozbici, szczególnie kobiety, no to niestety.
[01:57:04] - Przed chwilą tu byli jeszcze moi znajomi, którzy też tutaj mieszkają tyle lat, co ja i o tym żeśmy rozmawiali. Ja puszczałem audycję ostatnią, w Teorii Chaosu mówili i oni mówią: „Adam, kurde, ty nie powiedziałeś wszystkiego, w ogóle ty tak tylko zajechałeś”. A ja mówię: „No przecież to się tak nie da od razu wszystkiego powiedzieć, po prostu się zapomina, bo tyle myśli się ciśnie na głowę, że to się nie da”. I oni mówią: „Fajnie, że w ogóle to powiedziałeś, że ktoś to powiedział, że coś takiego”. No tak to wygląda i to jest dużo. Ja mówię, ale tak samo jak mi dziewczyna poradziła, ja spiszę parę rzeczy takich, że naprawdę będą konkrety, że można się na coś powołać i tak dalej, żebym nie był gołosłowny i że ja sobie coś zmyślam. Także ja na pewno się odezwę znowu i z bardziej takimi konkretami i może jakieś tam filmiki się da przesłać na wasze forum, żeby też to do ludzi doszło, że to nie jest jakieś tam ten. Bo widziałem właśnie, co kolega na Facebooku udostępnił.
[01:58:12] - Jak mogę przesłać maila twojego do ciebie, to bym się odezwał. To może jakiś wywiad byśmy zrobili, coś tam konkretniejszego.
[01:58:21] - To ja bym przesłał. Ja ci dam maila może od mojej dziewczyny. Byłoby szybciej. Aha, bo tam jest imię i nazwisko, to nie.
[01:58:31] - Nie, jasne. Słuchaj, jeżeli możesz po prostu wysłać na stronę teoriachaosu.com i tam jest kontakt do audycji. Jak wyślesz po prostu, to będę miał maila wtedy od ciebie i odezwę się wtedy. Tak by było najlepiej.
[01:58:45] - Trochę się boimy, bo tu nie wiadomo. Za głoszenie takich teorii anty są straszne kary i w ogóle na przykład niemiecki Facebook jest bardziej-
[01:58:58] - Jasne, to byłoby anonimowo, bez problemu. Także wiesz, tutaj nikt nic nie wykryje, bo nawet połączenie telefoniczne jest przez internet. Tu wszystko tak skomplikowana jest technologia, także oni kompletnie nie wiedzą, kto i jak dzwoni, bo to jest jakby ty zdzwaniasz się do innego telefonu, a potem ten telefon w ogóle do Skype'a dzwoni, więc to jest po prostu nie do sprawdzenia.
[01:59:20] - Ja właśnie dzwonię z domowego.
[01:59:21] - Nie, ale do mnie dzwonisz tak jakby przez Skype'a. Czyli wiesz, tak naprawdę telefonicznie ty gdzieś indziej dzwonisz, a do mnie dzwonisz Skypem, tak jakby jest przekierowanie ciebie, więc zupełnie jest nie do wysledzenia.
[01:59:33] - Trochę się jednak boimy, bo tu naprawdę takie oficjalne głoszenie takich teorii, nawet to nie są żadne jakieś tam antyimigracyjne czy coś. Po prostu sobie rozmawiamy i za takie coś można beknąć tutaj w Niemczech na przykład teraz, bo tu jest wszystko pod takim kątem na to patrzono. To jeszcze dzisiaj informacja, kolega przyszedł i tu jeszcze będzie coś takiego, że jakieś szkoły powstaną, żeby nas, Europejczyków, uczyć islamizmu. Coś takiego, żeby nas tutaj uczyć tej kultury ich. Czy wy sobie to wyobrażacie? Nie wiem, bo myśmy do dzisiaj nie rozumiemy tego, jak to tak może być, że tu powstaną szkoły, które będą uczyć nas, żebyśmy się do nich dostosowali.
[02:00:23] - Islamu. To brzmi absurdalnie. No tak, niestety.
[02:00:27] - To jest nowość. To jest w ogóle nowość.
[02:00:29] - Nie wiadomo, jak to się wszystko rozegra, bo Niemcy chyba też już mają dosyć, tylko że są teraz tak bardzo ugładzeni. Na takie baranki teraz troszeczkę są, takie owieczki.
[02:00:42] - Tak. Tak jak już mówiłem w tej poprzedniej audycji bodajże pierwszy raz, że poprawność polityczna ich boli, że oni by chcieli coś powiedzieć. Oni naprawdę już tego też mają dosyć serdecznie, ale nie mogą, bo i to mają jakoś tak w sobie, jak to mówiłem też za drugą wojny światowej. Oni są bardzo grzeczni i przyjmują to wszystko tak na klatę, jak to leci.
[02:01:12] - Jasne. Dobrze, dzięki za ten telefon. Będę czekał na maila i do usłyszenia.
[02:01:20] - Jak to zrobię coś może mailami albo coś takiego bardziej to ściśle zrobię, żeby to nie było-
[02:01:25] - Jasne, jakiegoś takiego anonimowego po prostu. Ja pomyślałem o takim mailu, ale jeszcze nie założyłem. Zawsze miałem założyć mail, czy się bawisz, Pretty Good Privacy, czyli kodowane maile. To mogę założyć.
[02:01:39] - Ja przy komputerach bardzo nie siedzę.
[02:01:41] - Aha, bo takie bardziej skomplikowane to jest, a wtedy cię już w ogóle nikt nie wyśledzi.
[02:01:44] - Nie, w to się nie bawię.
[02:01:46] - Aha.
[02:01:47] - Ale jak tam pokumamy i coś tam spróbujemy przesłać.
[02:01:50] - Dobra, na jakimś tam serwisie niezależnym od Niemiec, żeby to nie było z de, rozszerzeniem tylko innym, jakimś com czy coś takiego.
[02:01:57] - Tak, dokładnie.
[02:01:59] - To nie będzie wtedy problemu.
[02:02:02] - Bo mam to, nie wiem, to potem z Skype'a jakoś tam spróbuję zrobić tak, żeby to było i anonimowe z tamtej strony i na tę stronę na przykład jak się samochód odpala i tak dalej.
[02:02:10] - Jasne.
[02:02:11] - To jest tak na gminie. Dobra, pozdrawiam. Pozdrawiam, Radia.
[02:02:15] - Dobra, trzymaj się, słuchaczu. Z pochwalą. Hej, cześć. To był słuchacz z Monachium z kolejną porcją informacji z tamtych rejonów. Listę wam przeczytałem. Miałem jeszcze przeczytać wam o Krzysztofie Zalewskim. Jak to się stało i kim jest pan Krzysztof Zalewski? Ostatnia osoba na liście. Był członkiem Prawa i Sprawiedliwości, redaktorem naczelnym miesięcznika Technika Wojskowa i Historia. Ekspert lotniczy, który badał między innymi przyczyny katastrofy smoleńskiej.
Zamordowano go 10 grudnia 2012 roku. Zamordował go wspólnik, który najpierw podłożył ładunek, niejaki Cezary S. Tak, ładunek. Chciał chyba zabić swojego wspólnika, jak Hitlera chciał zabić Schalenburg. Później jeszcze zadał kilka ciosów nożem w okolice klatki piersiowej, brzucha i pleców. Ciosy okazały się śmiertelne, bo wybuch był słabo szkodliwy. Jeszcze w tym brał udział Janusz U., ale Janusz U. nie wiedział o tym wszystkim. Był też ofiarą. Był też wspólnikiem.
Było trzech wspólników: pan Krzysztof Zalewski, Cezary S. i Janusz U Janusz U, co ciekawe, w szpitalu powiedział coś takiego: „Oni chcieli nas zabić”. To jest dziwne, dlaczego użył „oni”, jeżeli brał w tym udział tylko Cezary S.? To jest bardzo dziwne. W mieszkaniu Cezarego S. policja znalazła wyrzutnik RPG, dużą ilość amunicji, granatów i broni krótkiej. Krzysztof Zalewski podważał raporty komisji Millera, jak i raporty MAK. I co jeszcze powiedział Krzysztof Zalewski? W 2011 roku w Gazecie Polskiej napisał coś takiego: „Najgorszym chyba w tym roku wydarzeniem związanym z tragedią smoleńską było wprowadzenie w błąd światowej opinii publicznej przez Rosjan. Choć od początku wiadomo było, że w świadomości ludzi na świecie najbardziej utrwalili się pierwszy oficjalny komunikat dotyczący katastrofy, to prasę międzynarodową obiegł tylko przekaz rosyjski, a oficjalnej, miastowej, zdecydowanej reakcji polskich władz zabrakło.
Jest to nie do naprawienia.” To były śmierci we mgle katastrofy smoleńskiej. Będę powoli kończył, ale jeszcze kilka rzeczy, które chciałbym powiedzieć, to są takie ciekawe informacje na koniec. Jest informacja o Anodinie. Tatiana Anodina. Nawet nie wiedziałem, że ona ma tyle lat już, bo za niedługo będzie miała 77 lat. Tatiana Anodina to jest doktor habilitowany nauk technicznych, przewodnicząca MAK, czyli Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego rosyjskiego, organu wykonawczego państw Wspólnoty Niepodległych Państw od chwili jego powstania w 1991 roku. Co się stało? Co ciekawe, w ostatnim czasie zbiegła do Francji. Uciekła do Francji z Rosji ze względu na to, że w Rosji została oskarżona o jakiś dziwny konflikt interesów. Także tutaj ona na pewno sporo wie o katastrofie i o tym, co się tak naprawdę wydarzyło.
Może jakieś tajemnice tutaj udzielić, opowiedzieć o różnych tajemnicach. Ona dokładnie uciekła w listopadzie 2015 roku, w zeszłym roku i uciekła do Francji. Ona ma swoje różne mieszkania czy nieruchomości na Lazurowym Wybrzeżu we Francji, jeśli dobrze przeczytałem, bo może we Francji tylko. W każdym razie uciekła z Rosji, bo jest oskarżona w Rosji, więc zobaczymy, czy nie będzie sypać. Przekonać można pani Anodinę. I to jest ciekawa sprawa, nowość. Jeszcze zapomniałem, tak troszkę biegam po tym wszystkim, o liście ofiar z samolotu, że tam dużo profesorów, bo Jerzy Urbanowicz był profesorem, że wielu profesorów nagle zmarło. 4 i 9 września dosyć blisko siebie dwóch profesorów zmarło, a wcześniej jeszcze doktor inżynier Abramowicz i Dariusz Spineta, też naukowiec, ale trzech można powiedzieć, zmarło. Jeden w lutym, dwóch we wrześniu 2012 roku. Ale dobra, to jest taka tylko kwestia.
Anodinę może zostawmy już w tej chwili, pani Tatianę Anodinę. I ostatnie podsumowanie tego tematu dzisiaj. Rozmawiałem z moim kolegą Rosjaninem właśnie o tej sprawie i zadałem mu pytanie, za milion dolarów oczywiście: czy Putin zorganizował zamach na prezydenta Lecha Kaczyńskiego, polskiego prezydenta w Smoleńsku? On się nieźle zbulwersował, bo to jest taki typowy Rosjanin, który lubi komunę, który uważa, że powinniśmy dziękować Rosjanom, że wyzwaliali nas w 1945 roku. Bardzo zbulwersowany jest teraz tym niszczeniem pomników, przestawianiem tych pomników, jest generalnie bardzo źle nastawiony do Ukraińców, Banderowców to już szczególnie, ale tych Ukraińców kijowskich. I co powiedział? Powiedział, że tak, że dla niego to jest głupota, że to jest śmieszne nawet nie mówienie o takich sprawach, ale stwierdzenie, że to Rosjanie zabili prezydenta czy Putin. I on tam porównywał, że Putin to wszystko odpowiada, że ktoś tam przegrał walkę bokserską, tak, że to Putin spowodował. Deszcz pada, Putin spowodował. Tutaj w Irlandii, gdzie mieszkam, pada deszcz, to Putin spowodował.
On tam się śmieje, że w Rosji też niektórzy myślą, że jak śnieg pada to Putin po prostu wszystkim steruje jak Bóg. I on się z tego śmiał po prostu. Tak samo, że gdzieś tam powódź jest w Europie i też to Putin spowodował i tak dalej. To jest jedna kwestia. Druga kwestia jest, że mówił, że tak, że Putin byłby zdolny do zabicia kogoś, bo zdaje sobie sprawę, co tam się dzieje i wie, że to jest silny człowiek na silnym stanowisku, mocnym i mógłby to robić. Natomiast powiedział: „A dlaczego nie zabił na przykład Poroszenki, który jest większym wrogiem rosyjskim w tej chwili niż Polska, czyli tego ukraińskiego prezydenta aktualnego, czy nie zabił Saakaszwilego, byłego prezydenta Gruzji, a wcześniej prezydenta Gruzji przecież mógł. Dlaczego nie zabije przywódców krajów republik nadbałtyckich?” i tak dalej. Mówi, że są inni i tego nie robi. To jest bardzo dziwne. I podał jedną zasadniczą kwestię: w jakim celu?
Co by dało Putinowi, Rosji zabicie Lecha Kaczyńskiego? Co by to dało? Ja mówiłem, że Lech Kaczyński chciał zrobić taką Pan Polonię, taki potężny kraj z Polski zrobić, że i Czechów, i Słowaków wrzucić do tego, i Węgrów i Polska pod przywództwem byłaby jednym wielkim, silnym państwem. Oczywiście naciągałem, bo ja tak do końca nie uważam, żeby się udało to Kaczyńskiemu, bo to mrzonki kompletne. Szczególnie, że Kaczyński popierał armię europejską. Był za stworzeniem Europolu, takiej prawdziwej armii europejskiej, więc to się nie trzyma kupy to twierdzenie i on mówi wprost, że to śmieszne jest po prostu. I on tam też przytaczał to, że zajęcie wszystkich republik nadbałtyckich to jest niecały dzień dla armii rosyjskiej, więc to jest śmieszne. I mówiłem, że NATO broni. On się śmiał z tego NATO i trochę miał rację, bo jak przyjdzie do czego, to NATO niekoniecznie kiwnie palcem. To samo, co było przecież w czasie II wojny światowej czy w czasie wybuchu II wojny światowej, gdzie Polacy mieli podpisane umowy z Francją i Wielką Brytanią, ale oni nie ruszyli się z okopów.
Troszeczkę tam wysłali jeden okręt pomocniczy, taki pseudookręcik, żeby go zatopić, żeby takie ruchawki zrobić. Niemcy go zatopili i tyle było walk. Tak że generalnie żadnych walk sensownych nie było. Francuzi siedzieli w okopach aż do momentu, kiedy Hitler państwo po państwie zajmował, po prostu atakował pojedyncze państwa, więc tyle były warte te podpisane umowy. Tak to wygląda. Można powiedzieć, że właśnie jest to logiczne wyjaśnienie, że Putin nijak nie skorzystałby na tym. A nawet powiedziałbym mocniej, że straciłby, bo jeżeli by to była prawda, że on zamordował na swoim terytorium, to kto by latał do Rosji? Kto by dogadywał się? Byłby mordercą. Nikt by się nie dogadywał z tym człowiekiem.
Stalin nie robił takich rzeczy. Nikt nie robi tego typu rzeczy w czasie pokoju, bo w czasie wojny oczywiście można i Hitlera próbować zabić i tak dalej. Czas wojny to jest coś innego, ale nie mieliśmy wojny, więc jak najbardziej to jest taka mrzonka, że Putin chciałby zabić Kaczyńskiego, bo nie widzę powodu. Widzę powód różnych państw Europy Zachodniej, może nie tyle państw, co bardziej instytucji, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, takich ogólnoświatowych. I zrzucenie na Rosję odpowiedzialności za ten atak, czyli zrobienie akcji pod fałszywą flagą, miałoby sens. Służby polskie przecież były bardzo nieprzychylne prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i byłyby zdolne do zabicia. Ale czy Platforma na przykład, czy PSL, czy jakieś inne partie byłyby zdolne do zabicia, czy szefostwo tej partii? Ja sądzę, że nie. Nie wierzę w to. Był na przykład poseł Karpiniuk z PO, jeszcze inni ludzie, którzy też z PO byli.
Przecież był z Platformy jeden z tenorów, bo było trzech tenorów, czyli Maciej Płażyński przecież zginął. Można powiedzieć kolega Donalda Tuska i być może tam wykolegował trochę Donald Tusk Płażyńskiego, ale jednak trzymali razem się w tym wszystkim. I co? I zabiłby swojego kolegę? A co komuniści na przykład zrobili to? Kwaśniewski z Millerem, z tymi innymi. Przecież to się też w głowie nie mieści kompletnie. To jest kompletny absurd, bo tam na pokładzie była prawa ręka prezydenta Kwaśniewskiego. Wypadło mi nazwisko, pracował też, był związany z telewizją trochę. Był taką prawą ręką prezydenta Kwaśniewskiego.
Dużo osób z różnych partii, z lewicowych, pani Jeruga-Nowacka, która też leciała i zginęła. To jest mnóstwo. To są rzeczy niemożliwe. Mówmy sobie, to w jakimś innym wszechświecie może gdzieś coś takiego być, ale nie tutaj. Co innego służby specjalne. To jest możliwe. Polskie służby są bezwzględne i naprawdę mordują. I uważam, że i Petelickiego mogły zabić i Leppera i wielu innych ludzi bez problemu. Dosyć dobrze jest to oddane w filmie „Służby specjalne”. Film trochę jest lekko propagandowy, ale jest coś na rzeczy, że te rzeczy, które zostały przedstawione w filmie, niektóre mogą odpowiadać rzeczywistości i prawdzie.
Tak można powiedzieć o tym. Co jeszcze miałem powiedzieć? Co jeszcze kolega mi mówił o tych sprawach? I miał rację akurat w tym. Tak samo jeszcze powiedział o Putinie i też tutaj miał rację, że nie ma dowodów w tym Panama Papers, że Putin ma te konta i tak dalej, że przecież jakby mieli, to by ujawnili, skompromitowaliby Putina i tak dalej, zrobiliby przewrót, ujawniliby te rzeczy, zrobiliby przewrót w Rosji dzięki temu. A tego Zachód nie zrobił, bo może Putin nie ma tych kont. Właśnie, tak się zastanawiam. Putin ma dwa miliardy na koncie. Ale dobra, ktoś tam mówi jakieś, rzuca hasła, ale trzeba mieć dowody, a nie powiedzieć, że Putin ma dwa miliardy. Tak jak te telewizje wszystkie polskie prawicowe, Republiki, jakieś inne różne mówią, że Putin ma dwa miliardy.
Ale czy ktoś to sprawdził? Czy faktycznie ma te dwa miliardy? Chyba nie do końca. Albo i więcej. Niektórzy mówią 40 miliardów, 100 miliardów i tak dalej. Muszą być na to dowody. Więc tak to wygląda. I kto skorzystał? To już mówiłem, kto skorzystał na tym wypadku najbardziej. Na katastrofie smoleńskiej skorzystały, zabijając Skrzypka, tą nową politykę monetarną, którą stosował właśnie pan Skrzypek, czyli były prezes Narodowego Banku Polskiego i na pewno skorzystały na tym te międzynarodowe instytucje.
No i cóż, to chyba na tyle. Aha, jeszcze rozmawiałem z kolegą i kolega ma bardzo ciekawe informacje w temacie. To was zaskoczy. Też to jest teoria spiskowa. Nawet film kiedyś taki powstał, „Baltic Storm”. „Bałtycki sztorm” chyba tak się nazywa film. Nawet ciekawa obsada. Donald Sutherland w tym filmie występuje. „Baltic Storm” po angielsku tytuł. Pewnie niektórzy z was wiedzą, jeżeli się interesowaliście tą sprawą, w latach 90.
była katastrofa promu Estonia. On się nazywał Estonia. Estoński? prom i ten prom zatonął. Miał bardzo ciekawe informacje w tym temacie, bo Estonia to mały kraj, a właśnie ten Rosjanin z Estonii pochodzi i jego ojca kolega był drugim kapitanem na promie Estonia. Opowiedział mi ciekawe rzeczy, prawdopodobnie prawdziwe. Nie chcę zdradzać, bo może odcinek bym zrobił, może z nim wywiad bym zrobił i by opowiedział on trochę o tej sprawie. W Polsce nie ma tych informacji, które mi przekazał, a były audycje nawet robione o promie Estonia, a on naprawdę niesamowite rzeczy o tym opowiedział i tylko pytanie, które będę musiał jeszcze móc zadać, kto za tym stoi? Ale dobra, to zostawmy na zupełną przyszłość ten prom Estonia. Dużo tych katastrof różnych, które akurat tam są duże dowody na to, że to nie była katastrofa.
Tyle wam mogę powiedzieć, że tam zamach był, prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że tam był zamach. W Smoleńsku niestety, pomimo że zajmuję się teoriami spiskowymi, nie mogę wam powiedzieć, czy był, czy nie był, bo dowodów nie ma. Nie ma dowodów takich naprawdę jednoznacznych jak w WTC. W WTC na 100% wiemy, że był zamach. Na pewno był zamach. Cokolwiek byście nie wymyślili, tam był zamach, jakąkolwiek teorię spiskową, był tam zamach. Czy to tak wygląda, jak mówi oficjalna wersja, czy jak nieoficjalna, bo nieoficjalnych mamy też kilka. Czy tam były samoloty, czy nie było samolotów, był zamach. Tak czy inaczej był zamach. Takich dowodów nie mamy, że był zamach w Smoleńsku.
Fajnie by było mieć, być może zdjęcia. Mogą być sfałszowane, nie wiemy, ale żeby było coś. Może coś wypłynie, może wypłyną te zdjęcia z lotniska, z Okęcia. Po prostu to wszystko poginęło, nagle nie ma tego i coś jest nie tak. I PiS się powinien tym zająć, bo to jest coś niebywałego. Państwo istnieje tylko teoretycznie. Oczywiście jeśli chodzi o władzę, bo jeżeli chodzi o małe sprawy jak urzędy skarbowe i inne, to istnieje nie teoretycznie i jak ktoś spróbuje nie zapłacić podatku to dostanie po głowie, to od razu może sobie nawet sam spróbować. Ale jeśli chodzi o państwo, władzę taką sprawującą władzę, establishment, elity, to faktycznie to jest po prostu teoria. Każdy do siebie ciągnie, tak jak było w historii Polski, to sukno polskie do siebie, rozrywają i jedna, i druga partia, wszystkie. Nie ma wyciąganych konsekwencji wobec nikogo.
Ktoś może kraść, może mordować niemalże, może zabijać. Nic mu się po prostu nie robi. To jest coś niebywałego. Dobrze, to na dzisiaj będzie wszystko. Także dzięki, że byliście. Ja niestety musiałem dzisiaj troszeczkę wcześniej skończyć. Myślałem, że jeszcze wcześniej nawet. Czyli i tak troszeczkę nie pośpię, ale cóż, audycja jest obowiązkiem. Co można o katastrofie smoleńskiej powiedzieć? Bardzo dużo.
Dzisiaj troszkę powiedzieliśmy, ale jeszcze w przyszłości będzie więcej materiałów. Na 100%, uważam na 100%, na 99,9% wyjdzie i wtedy się zaczną ciekawe rzeczy. Myślę, że z różnych stron ciekawe rzeczy wychodzą, tak jak na przykład o JFK, prawda? Także trzymajcie się. Do usłyszenia. Miłego weekendu wam życzę i do usłyszenia za tydzień. Hej.
[02:29:40] - Nie pretenduję do roli wieszcza czy roli proroka. Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni.