[00:01] - Teoria chaosu.
[00:04] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[00:59] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu i jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch, właściwie trzech już polskich radiach internetowych: w Radiu Na Fali, Radiu Paranormalium oraz Radiu Dreamtime. Radia Dreamtime nie pamiętam strony, także proszę o wybaczenie любого. Natomiast Radio na Fali to jest radionafali.com i paranormalium.pl. Także polecam słuchać także innych audycji wszystkich, bo bardzo ciekawe są. Można się dużo rzeczy dowiedzieć w tych radiach. Audycja oczywiście teraz spiskowa w piątek po północy. Dzisiaj jest 19 lutego 2016 roku. Jeszcze zima? Tak, jeszcze zima.
Tydzień temu nie było audycji z mojej winy. Byłem na urlopie, także urlop się udał muszę powiedzieć. Była pogoda, chociaż myślałem, że miało nie być pogody. Jak można powiedzieć globaliści. Kolega użył takiego słowa, że to globaliści sterują pogodą, a właściwie Amerykanie i Rosjanie i powodują, że właśnie w górach nie ma śniegu. Ogólnie w ogóle mało śniegu jest w Europie. W Stanach z kolei jakieś śnieżyce. Chyba jest po prostu wszystko dziwnie odwrócone, chociaż powinno być odwrotnie, bo Stany są raczej właśnie w strefie coś jak Hiszpania, w strefie równoleżnikowej. Czyli Polska, ogólnie Europa jest dużo bardziej wysunięta na północ. Bardziej odpowiada to Kanadzie.
Także w tym roku było nieciekawie. No akurat mi się udało. Także wyjechaliśmy, mieliśmy bardzo dużo śniegu w górach i trochę sportowo mogę powiedzieć wypocząłem przez ten czas. Polecam wam wszystkim. Jeszcze jest szansa, bo myślę, że do końca marca jeszcze jest szansa, żeby w górach pojeździć na nartach czy tam nie wiem, na sankach też można, albo ogólnie sobie pochodzić, po prostu posiedzieć, pooglądać piękne widoki i naprawdę niedużo to kosztuje. Chyba nawet na Zachodzie w tej chwili się wyrównały ceny z polskimi, że w Polsce żeby dzieci chciały odpoczywać. Chyba jak Petru czy prezydent Duda właśnie chyba w Polsce odpoczywali. Co ciekawe, właśnie pan Ryszard Petru właśnie się gdzieś połamł na nartach. No, świadczy to o tym chyba nie najlepiej o nim, ale cóż, najlepszym się zdarza, nawet Schumacherowi. No ale dobrze, zmieniam temat teraz taki bardziej.
Tutaj polecam jeszcze strona audycji teoriachaosu.com. Są archiwalne nagrania, są informacje. Możecie także zasponsorować audycję. Tu wszelkie wielkie dzięki dla wszystkich sponsorów audycji. No i także jest forum. Można po prostu wymienić się poglądami, można skomentować jakiś odcinek, jeśli wam się spodobał lub nie spodobał się. Także polecam. No i chyba to wszystkie informacje. Jak to się mówi parafialne, tak? Informacje parafialne.
I przejdę do informacji nieparafialnych, czyli takich, które się wydarzyły w ostatnim czasie. Czy wydarzyły się? Po prostu, o których się mówi. Wyobraźcie sobie NASA jak zwykle buńczucznie zaczyna mówić różne dziwne rzeczy. No i tak, i tutaj. NASA przewiduje powrót na Księżyc, ale tylko po to, żeby od razu lecieć na Marsa. Więc jednak tak, słuchają chyba teorii chaosu, w której tam tutaj mówiliśmy o tych sprawach, że to jest absurdalne, żeby od razu na Marsa lecieć, że trzeba najpierw znowu powrócić na Księżyc. No i tak NASA stwierdziła: „No faktycznie, chyba troszeczkę daleko polecieliśmy z tymi planami i zaczniemy od Księżyca.” Zobaczymy jak to będzie, czy się to nie skończy tylko na zapowiedziach, a być może na jednej wielkiej fikcji, bo ta fikcja jednak trwa w dużej mierze. Nie twierdzę oczywiście, że nie latali w kosmos i nie byli na Księżycu, ale być może to wszystko zupełnie inaczej wygląda, niż nam się wydaje. Jaka prawda jest to?
Myślę, że kiedyś się dowiemy. No ale to jest ciekawe, że po prostu cały czas NASA zachowuje się trochę jak Jak jakaś gwiazda, celebryta, który w zależności od tego, którą nogą wstanie, w zależności od tego, jaki narkotyk spożyje czy środek odurzający, tak zaczyna mówić. Mówią wcześniej o Marsie, że już zdobywamy. Zresztą ostatnio news był, że już wiedzą, jak hodować ziemniaki na Marsie. Rewelacja. Już wszystko wiedzą, jak hodować ziemniaki na Marsie. Podkreślam, że ten program Biosfera okazał się kompletną klapą. Tak że nie wiem, jak im chce się to na Marsie udać, ale oni wiedzą lepiej i wiedzą, że im się to uda. Jeżeli będą to kręcili w studiu, na pewno im się uda. Jeżeli to będą robili na serio, trudno powiedzieć.
Wydaje mi się, że może nie być tak prosto, jak oni buńczucznie zapowiadają. Chcą ten program Biosfera na Marsie zrobić i to jeszcze chyba za naszego życia. To jest dobre w tej chwili, że powracają na Księżyc, zanim powrócą na Marsa Amerykanie. Rosjanie też deklarują, że chcą powrócić na Księżyc. Będzie wesoło na pewno. Taka przykra informacja, o tym już wspominałem w zeszłej audycji, że dwa tygodnie temu zmarł Edgar Mitchell, znany astronauta i jeden z niewielu astronautów, który otwarcie mówił o UFO i mówił otwarcie o kosmitach, o naprawdę bardzo porażających rzeczach. Gdyby zwykły człowiek usłyszał to, co mówił Edgar Mitchell, to stwierdziłby, że jest szalony. Ale niestety nie puszczano pana Edgara Mitchella w polskich mediach specjalnie, więc ludzie nie mają pojęcia, kim był Edgar Mitchell. Ludzie się dzisiaj kompletnie niczym nie interesują. Trochę to przykre, że bardziej interesują się bzdurnymi zespołami, One Direction.
Nawet nie wiem, co to jest. Nie znam nawet żadnego nagrania tego zespołu, ale wiem, że ludzie się tym pasjonują, szczególnie młodzi. I to jest przykre, że wzorcem tych młodych ludzi są jacyś idioci z zespołu, którzy nic praktycznie nie wnoszą, bo ani to jest kultura czy coś. Trudno powiedzieć, to jest jakieś pitolenie. Nic nie wnoszą, a nie interesują się naprawdę ludźmi, którzy coś wnieśli do rozwoju ludzkości czy także kultury. Ludzie, którzy tworzyli bardziej od serca, nie na zasadzie komercyjnej papki, która jest kompletnie bezsensowna, tylko tworzyli coś przez duże A. Chociażby to, co robił zespół Pink Floyd. Nie trzeba daleko szukać w muzyce poważnej. Można szukać też w muzyce rozrywkowej, ale naprawdę bardziej ambitnych rzeczy, które będą ponadczasowe. Kolejny news.
Trochę się rozgadałem. Kolejny news jest o samych teoriach spiskowych. Wyobraźcie sobie, że Francja chce zdelegalizować termin teorie spiskowe, czyli termin. Nie sam termin, ale ogólnie teorie spiskowe. Czyli takie audycje we Francji będą zakazane. Chyba będą nawet zakazane „Archiwum X” nowe. Być może zakażą, bo tam też dużo jest teorii spiskowych. Aczkolwiek tam może potraktują to z przymrużeniem oka, bo to dotyczy jednak, jeżeli ktoś na serio traktuje teorie spiskowe. Czyli takie show jak ta audycja „Teoria Chaosu” będzie zakazana, bo my oczywiście tutaj traktujemy na serio teorie spiskowe i to jest niedopuszczalne. To będzie zakazane i to jest taki atak na wolność słowa, że można mówić wszystko, ale nie szerzyć teorii spiskowych.
Czyli jeżeli coś już trafi do kategorii teorie spiskowe, niestety będzie zakazane i będzie pewnie obarczone odpowiedzialnością karną, a przynajmniej finansową. Francja jest w tym nieodosobniona, bo Wielka Brytania też coś przebąkiwała o tym już. Pan David Cameron, premier, który też nie lubi teorii spiskowych, bo tam dużo ujawnianych było informacji o nim, o tym, jak on inwestuje w różnych rajach podatkowych, żeby podatków nie płacić i tak dalej. To jest ciekawy news. Mam nadzieję, że im się to nie uda wprowadzić we Francji, bo mają wprowadzić. Planują. Kolejna sprawa to jest atak Polski i Francji na Facebooka czy właściwie Polska i Francja przeciwko Facebookowi. Polska organizacja rządowa GIODO nakazuje Facebookowi usunięcie danych na temat polskiego obywatela, które zostały opublikowane bez jego zgody. Zobaczymy, wyłom po raz pierwszy w polskim prawie zostało coś takiego przeprowadzone przez Generalny Inspektorat Ochrony Danych Osobowych, czyli ten GIODO tak zwany. I Francja to samo czy zbliżone sprawy chce z Facebookiem rozwiązać.
Francja postuluje, że Facebook musi przestać gromadzić dane osób niezarejestrowanych i ostro z Facebookiem wchodzi w spór w tej sprawie. Zobaczymy jak to się rozwinie. Tutaj oczywiście wolnościowcy i libertaria nie będą przeciwni, że Facebook może robić co uważa za słuszne. Ja zgadzam się z tym oczywiście, ale z drugiej strony dlaczego Facebook ma być inaczej traktowany niż inne podmioty gospodarcze? Bo one nie mogą takich rzeczy robić jak Facebook. Facebook, wielkie korporacje mogą po prostu stać ponad prawem i robić co im się żywnie podoba. Niestety tak wygląda nasz świat, że wielkie korporacje mogą łamać prawo legalnie. Nie można im nic zrobić. Zwykły człowiek niestety byłby od razu zniszczony, jeżeli nawet tylko by pomyślał o czymś takim. Kolejna sprawa to hakerzy opublikowali dane osobowe 20 tysięcy agentów FBI.
Można do dzisiaj ten plik ściągnąć sobie z torrentów. Jest nawet podane gdzie można go ściągnąć, rozszerzenie pliku także można sobie poczytać. W sumie z braku trochę czasu jeszcze nie sprawdziłem tych wszystkich nazwisk. Może jakieś jedno znajome by się znalazło, ale raczej w Stanach Zjednoczonych niewielu ludzi znam, więc małe szanse. A może są jacyś też europejscy agenci? Podejrzewam, że to są po prostu tacy przedskoczkowie, czyli mało istotni agenci. Właściwie agenci, nie tajni współpracownicy, nie uśpieni, tylko agenci tacy, którzy po prostu działają jako nie undercover, nie pod przykrywką, tylko jako normalnie działający agenci, pracownicy, czyli też pracownicy różnych oddziałów i tak dalej. FBI oczywiście nie tylko z hakerami próbuje walczyć. Właściwie inaczej. Tutaj hakerzy z FBI zawalczyli, a FBI próbuje walczyć ze społeczeństwem i próbuje swoich sił z koncernem Apple, stosując prawo z 1789 roku, gdzie po prostu żąda FBI od Apple'a, żeby odkodowało telefon i dane z telefonu, bo samo nie może.
To znaczy FBI nie ma takich możliwości, żeby odkodować te rzeczy, są zaszyfrowane. Jeden zamachowiec, który się nazywał Syed Farook, właśnie w tym San Bernardino strzelaninie miał zahaszowane różne rzeczy w telefonie swoim Apple'a, iPhonie i prosi FBI czy właśnie nakazuje Apple'owi, żeby koncern Apple to odczytał i przekazał FBI wszystkie dane, powołując się właśnie na prawo z 1789 roku, które to jest prawo jeszcze spisane przez George'a Washingtona, pierwszego prezydenta Stanów Zjednoczonych, gdzie to prawo brzmiało, że Sąd Najwyższy i wszystkie sądy mogą publikować nakazy konieczne lub właściwe w uznaniu dla obowiązujących ustaw. Czyli że mogą coś takiego zrobić. Oczywiście George Washington nie zalecał tego typu spraw walki z wolnością słowa, bo jeżeli oczywiście przejęło FBI, to mają możliwości złamania, ale nie można zmuszać innych osób, które muszą ponieść dużą konsekwencję, które dały narzędzia ku temu, żeby coś zahashować, ale i tak to nie jest proste, żeby to odkodować. To trochę dziwne jest, bo wydaje mi się, że NSA wie jak to odkodować, wie jak backdoory wejść tam i odkodować te rzeczy. Mają komputery kwantowe. O tym już mówiliśmy dawno. To jest po prostu jakaś większa gra, żeby oswoić ludzi z inwigilacją, że inwigilacja jest potrzebna i każdy powinien inwigilować. Źle to określiłem, że każda instytucja państwowa powinna inwigilować ludzi. To chyba bardziej o to chodzi, bo to, że nie mogą odkodować troszeczkę nie chce mi się wierzyć.
Może i tak jest. Jeżeli byłby duży klucz prywatny, gdzie zwykłym komputerem się tego nie odkoduje. Natomiast jak mówiłem, komputery kwantowe już w tej chwili istnieją, są używane przez instytucje rządowe, więc raczej to powinni złamać, jakby chcieli. FBI atakuje nie tylko koncern Apple, ale także rodzinę. FBI naciska na nowy plan wizytowania dzieci i sprawdzania rodziców. DEER-FECC to się chyba tak nazywa Department of Education. To jest taki specjalny plan wdrażany, który jest nakreślony przez amerykański Departament Edukacji i amerykański Departament Zdrowia i Opieki Społecznej HHS. Tak to się nazywa. Tam też jest biurokracja olbrzymia w Stanach coraz bardziej się rozrasta, przypomina już chyba europejską dosyć niestety. Planują w Stanach Zjednoczonych wprowadzić kopię szkockiego programu kopiowanego właśnie z Wielkiej Brytanii, gdzie w Stanach Zjednoczonych będzie totalna inwigilacja rodzin, będzie można zabierać dzieci.
Zresztą są też ludzie w rządzie, którzy mówią otwarcie, że powinniśmy walczyć z tym przekonaniem, że dzieci należą do rodziców, po prostu, że dzieci należą do społeczeństwa, do państwa. Trzeba po prostu wciskać taką ciemnotę ludziom. Niektórzy to kupują, niestety. Konsekwencją będzie kontrola totalna państwa nad dziećmi. Będzie na przykład wdrożenie szczepionek, będzie wdrożenie leków w stylu Prozac czy Lexapro, przeciwdepresyjnych dla dzieci, które będą powodowały jeszcze więcej chorób i tak dalej. Coś potwornego to będzie. Ale kto wie, jak to się zakończy. Czy się ludzie obudzą i to wdrożą, czy nie? Bo na razie to są plany. Oczywiście plany.
Nie ma takiej prostej sprawy. Dobra, kolejny news, żeby zamknąć już FBI. Daleko od nas, na szczęście. To niestety też będzie od nas daleko, ten następny news. Kolejne spotkanie Grupy Bilderberg. Jest przeciek, natomiast nie jest to pewny przeciek jeszcze, niepotwierdzony i ja myślę, że niekoniecznie prawdziwy ze względu na to, że to byłoby wyjątkowe spotkanie Grupy Bilderberg. A dlaczego? A dlatego, że Grupa Bilderberg planuje się spotkać w Kalifornii, w Sierra City, w takim hotelu Harrington Sierra Pines Resort, bardzo luksusowym. Dlaczego uważam, że może to nie być do końca sprawdzona informacja? To znaczy nie jest sprawdzona, tylko że przeciek może być nieprawidłowy, bo nigdy w Kalifornii nie było spotkania.
Z tego, co wiem, zawsze było we wschodnich częściach Stanów Zjednoczonych i we wschodnich częściach Kanady. W Polsce zresztą nigdy też nie było spotkania Grupy Bilderberg, w ogóle w Europie Środkowo-Wschodniej nie było. W Irlandii, skąd nadaję, też nie było spotkania Grupy Bilderberg, ani Północnej, ani tej Republikańskiej. Nie było. Tak że też coś na rzeczy jest, że te kraje chyba wolne są od tych. Boją się tutaj, nie mają zaufania do władz, do policji, czy polskiej, czy Europy Środkowo-Wschodniej. Na Węgrzech ani w tamtych krajach nie było. Tylko w Europie Zachodniej i Kanadzie, i Stanach Zjednoczonych. Tak że w tym roku mówi się, że będzie w Kalifornii od 19 do 22 maja. Trudno mi powiedzieć, czy to jest prawda.
Zawsze trwa cztery dni, a nie trzy. Na jednym forum, takim podforum jakby bilderberg.org, można znaleźć w internecie, że były takie dywagacje i czerpanie z przecieków różnych. Ale mówię, wydaje mi się, że to jest jeszcze niepotwierdzona informacja. Jeżeli by tak było, niestety nie wybrałbym się, bo to jest za duży koszt. Poza tym być może dostałbym wizę, natomiast nie mam jeszcze obywatelstwa irlandzkiego, a jako Polacy musimy się chyba jeszcze starać. Jeżeli nie, to niech ktoś mnie poprawi, ale chyba musimy się starać o wizy, które też kosztują chyba ze 100 dolarów na 10 lat. Ileś tam trzeba zapłacić. Trzeba jeszcze wypełniać mnóstwo formularzy, napisać, że nie chcę podkładać bomb, że nie jestem terrorystą, że nie będę wysadzał budynków, nie będę strzelał z AK-47 do dzieci i tak dalej. Trzeba na wszystkie takie bardzo mądre pytania odpowiadać. Trzeba poświadczać, że nie jest się idiotą, bo jeżeli ktoś odpowiedziałby: „Tak, jestem.” Może ktoś odpowiedział.
Sam z ciekawości bym tak odpowiedział. I jaka byłaby reakcja tych konsulów amerykańskich? Po prostu jest absurdalne, ale trzeba się o to starać. To po pierwsze. A po drugie loty też nie są za bardzo tanie do Kalifornii. Jeszcze na wschodnie wybrzeże może byłaby szansa, natomiast dalej do Kalifornii chyba nie bardzo. To jest dla mnie wydatek jakichś 2000 euro. Tak że to trochę przekracza budżet. Chyba że udałoby się zebrać taką kwotę, to z chęcią od razu bym na pewno pojechał. Jeżeli miałbym takie pieniądze na wydanie, absolutnie tak, ale raczej nie sądzę, żeby to się ziściło.
Zresztą może mogę uruchomić wtedy zbiórkę, ale myślę, że zebrałbym tak jak w zeszłym roku kilkaset euro, co by wystarczyło na jedną trzecią biletu lotniczego być może. Albo wystarczyłoby też na pokrycie tej wiz do Stanów i tej całej dokumentacji. Więc raczej jeżeli to by było w Kalifornii, to musiałbym chyba jednak odpuścić. Chociaż szkoda, bo z chęcią bym pojechał. Przynajmniej do Kanady. Ja typowałem Kanadę, ale jako że wybory prezydenckie są w Stanach właśnie tuż po spotkaniu Grupy Bilderberg, planowanym w maju, więc być może po prostu tak będzie, że akurat w Kalifornii to będą chcieli zrobić. I oczywiście faworytką Grupy Bilderberg jest, tak, zgadliście, Hillary Clinton, żona byłego prezydenta. Oczywiście nigdy nie było w historii, żeby partner prezydenta, bo nigdy nie było kobiety prezydenta, ale tutaj byłoby dwóch z rodziny prezydentów. Z małżeństwa. To była ciekawa sprawa.
Ale Hillary Clinton jest absolutną faworytką grupy Bilderberg. Także wiecie, kto jest najgorszym prezydentem, który mógłby zostać dla nas ze wszystkich? To jest oczywiście Hillary Clinton, bo ci, których popiera grupa Bilderberg, na pewno nie będą dla nas dobrzy. Absolutnie. I jeszcze ostatni news, taki, który się potwierdził, bo mówiłem, że nie było to jeszcze sprawdzone. W tej chwili już jest sprawdzone. Zika, wirus należy do Fundacji Rockefellera. Oczywiście współnależy do Fundacji Rockefellera. Rozpracowanie tego wirusa Zika, o którym mówiliśmy dwa tygodnie temu, o tych absurdach związanych z tą epidemią. I od 1947 roku należy patent na rozpracowanie tego wirusa, na opisanie tego wirusa do Fundacji Rockefellera.
Więc jak najbardziej jest potwierdzeniem tym samym, że tutaj mamy palce widoczne globalistów w tych zabawach z bronią biologiczną. I to wszystkie newsy prawie. Jeszcze oczywiście polecam wam audycję w Radiu Paranormalium w niedzielę. W tę niedzielę będzie o projekcie Disclosure. Bardzo szeroko będzie dyskusja w tym temacie ufologiczna w niedzielę o godzinie 19 w Radiu Paranormalium. Także polecam w tę niedzielę 21 lutego. Czy ja powiedziałem 16 lutego, czy 19 lutego? Nie, powiedziałem 19 lutego. Nie wiem, co mam z tym 16 lutym. Nie wiem, co tam się dzieje.
Dobrze. I ostatni jeszcze news, taka reklama cały czas. Jeżeli chcecie, możecie wspierać projekt wolnego i otwartego studia Open Air Space Studio, które się buduje. Na razie jeszcze nie ma zdjęć z tego, co jest, bo dopiero początki są, ale już tam działamy w Irlandii. Jeżeli jesteście zainteresowani oczywiście studiem w Irlandii, w mieście Kildare, to polecam. Strona to jest open-ea.space i tam znajdziecie wszystkie szczegóły. Dobra, zaczynamy cytatem jak zwykle. „Dla mnie relatywizmem moralnym jest kompletne zapomnienie o tym, czym był dla Polski Okrągły Stół. To jest dla mnie niemoralne. Jeżeli w 1989 roku to był spisek, to najszlachetniejszy spisek w moim życiu.
Przecież Okrągły Stół pozwolił Polsce wyjść z dyktatury bez ofiar, szubienic, plutonów egzekucyjnych. Gdy po śmierci pójdę na Sąd Ostateczny, święty Piotr spyta mnie: co dobrego, synu, zrobiłeś? A ja odpowiem: mojego synka Antosia i Okrągły Stół.” To oczywiście nie powiedział tego Jarosław Kaczyński, który też współuczestniczył w Okrągłym Stole. Natomiast to powiedział Adam Michnik, założyciel i redaktor naczelny Gazety Wyborczej. Można powiedzieć nadredaktor III Rzeczpospolitej, współzałożyciel III Rzeczpospolitej. I to powiedział w książce chyba czy czasopiśmie już nie pamiętam gdzie dokładnie, ale pożegnanie z bronią 6 lutego 2001 roku. Okazało się to, także te słowa jego. I taki temat mamy dzisiaj. TV Bolek i SS niemal do potęgi. Taki enigmatyczny tytuł dzisiejszej audycji.
Natomiast jak najbardziej jest to tytuł taki ogólny o tym, co się dzieje aktualnie i SS tutaj można rozkodować w kilka sposobów. Oczywiście nie chodzi o SS, te niemieckie SS czy stałego słuchacza. Tutaj pozdrawiam oczywiście stałego słuchacza, bo pisze się z dużych liter, jak widzieliście na stronie. Tutaj z małych liter jest w radiu ciężko powiedzieć, czy duże litery, czy małe. Mówię ss z małej. Z małej można rozwinąć jako służby specjalne oczywiście, albo także? Zgadliście. Seryjny samobójca. Dlatego niemal do potęgi, że można tutaj jeszcze kilka rzeczy umieścić, jakby się trochę zmieścić. Może coś z szafą jeszcze można by było wymyśleć.
Nie przychodzi mi nic do głowy, co z szafą. Syzyfowa szafa. Raczej chyba nie. Możecie dzwonić do audycji. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com. I dzisiaj sobie troszeczkę porozmawiamy o tych sprawach historycznych, ale bardziej od strony spiskowej, czyli to, jak to wszystko wygląda, a o czym media za bardzo nie mówią. Nie mówią o tych rzeczach, które wiemy, że są niemal pewne, to znaczy one są jeszcze w teoriach spiskowych, ale już są niemal pewne, bo w tej chwili wychodzą te rzeczy. Chociaż troszeczkę mnie też zaskoczyły, bo Nie myślałem, że aż tyle dokumentów zostało niezniszczonych. Myślałem, że jednak tych dokumentów sporo zostało zniszczonych i one były dużo lepiej zabezpieczone. To znaczy, że one nie są po prostu po domach porozrzucane jak jakieś śmieci, tylko że są naprawdę jakoś schowane.
A tutaj wynika, że one się po prostu walają po różnych domach generałów. Dzwoni stały słuchacz, więc oczywiście wysłuchamy, co ma do powiedzenia stały słuchacz. Witaj stały słuchaczu. Witaj stały słuchaczu, jesteś na antenie.
[30:47] - Dzień dobry.
[30:48] - Witaj, witaj. Zadam od razu pytanie takie do ciebie. Zapewne jeżeli oglądasz telewizję, a wiem, że oglądasz, że słyszałeś o tych sprawach, które wyszły, prawda?
[31:02] - I ten film dokumentalny TV Bolek został wyemitowany na TVP1 o 20:00, czyli w najlepszym czasie antenowym wczoraj. Taki 20-minutowy film dokumentalny był, TV Bolek. Ja go w internecie oglądałem dość dawno temu i telewizja publiczna wyemitowała.
[31:21] - No tak, to chyba był pułkownik z tego, co wiem, czyli film, który był zakazany w emisji.
[31:28] - Tak, ten film został wyemitowany.
[31:29] - Plusy dodatnie były ujemne, kolejne filmy.
[31:31] - A te dokumenty będą za półtorej tygodnia dostępne do wglądu. Każdy sobie będzie mógł przyjść do IPN-u i sobie je obejrzeć. Obejrzeć sobie te dokumenty, poczytać sobie, bo jeszcze nic nie mówili, że będą publicznie dostępne w internecie. Na razie będą do wglądu po prostu w tym, jak to się nazywało, w tym archiwum narodowym, bo mi nazwa wyleciała z głowy.
[32:07] - IPN.
[32:08] - W IPN-ie. To tak było, te dokumenty wyszły na jaw, bo ta wdowa po Kiszczaku, kasa jej się skończyła na luksusowe życie. Córka, syn wziął kredyt i potrzebowała pieniędzy i po prostu poszła z tym jednym dokumentem jako zachętą do IPN-u i chciała tam 4000 zł za te dokumenty czy tam więcej.
[32:35] - Nie, ja z tego, co słyszałem, to chciała jakieś duże sumy.
[32:38] - Dużo chciała.
[32:40] - Dziewięćdziesiąt-ileś tysięcy.
[32:42] - Jak się dowiedzieli, że dokument jest, to wzięli policjantów i pojechali do jej domu i im przetrzepali jej całe mieszkanie.
[32:47] - Widzisz, stały słuchaczu, tu tak z tym przetrzepaniem to trzeba uważać. Tam nikt nikogo nie trzepał. Weszli do niej, jakby to była, nie wiem, po prostu jakaś wielka Wisława Szymborska, prawda? Noblistka. Że delikatnie po prostu zapytali się jej: czy pani może łaskawie wydać nam te dokumenty? Nic jej nie trzepali. Po prostu wyglądało tak, jakby-
[33:11] - Przyszło kilku ten, sama babka jest i co miała zrobić?
[33:15] - Nie, nie, nie, ale przeszukanie normalne wygląda tak: jeżeli na przykład jesteś podejrzewany o to, załóżmy, że masz na przykład w domu jakieś substancje nielegalne, na przykład narkotyki, to przetrzepią ci tak dom cały, że wszystko wywrócą do góry nogami.
[33:30] - Ale najpierw zapytają, czy nie wydasz. Bo powiedziała, że jej odda wszystkie dokumenty i wszyscy oddali i tyle.
[33:35] - Nie, nie, nie. Przetrzepią ci, nieważne, czy dasz, czy nie dasz, to i tak ci przetrzepią. Natomiast tutaj jest jakby dziwna taka niemoc państwa, pomimo że kaczyzm panuje, prawda, czyli PiS rządzi, to i tak jest niemoc tego państwa, że żona Kiszczaka, czyli generała, który już od kilku miesięcy nie żyje, nie sprawując żadnych ważnych stanowisk od kilkudziesięciu, dwudziestu ponad lat. On nie stanowisk, bo pani Kiszczakowa nigdy nie miała jakichś ważnych stanowisk. Po prostu traktują ją jak właśnie jakieś takie, no...
[34:17] - A pod jakim względem ją traktują? Bo dopiero się dowiedzieli, że ona ma te dokumenty, jak przyniosła jeden dokument.
[34:23] - Że traktują ją bardzo delikatnie w tym sensie, że nie sprawdza się.
[34:27] - Aha, i powiedziała, że ma jeszcze inne dokumenty, to wtedy mieli pretekst, żeby pojechać do domu i po prostu wejść i sprawdzić. A skąd pan wie, że nie było przeglądania mebli?
[34:38] - Za krótko to trwało. Jeżeli po prostu przeszukanie domu z wyciągnięciem, oni wyciągnęli tylko kilka tych pudełek i to były wyraźnie zapakowane, tak elegancko, jakby po prostu ona-
[34:51] - No bo ona miała to, ona te dokumenty miała, raczej ten mąż miał zapakowane dokumenty po prostu w szafie na pawlaczu miała schowane te dokumenty.
[34:58] - To ona mówi, ale jeżeli ona łamie prawo, bo łamała prawo, jej mąż łamał prawo, pan Kiszczak łamał prawo, to-
[35:04] - Dowiedzieli się, bo zaniosła te dokumenty. Dzisiaj pojechali do jej domku letniskowego i też zostało wszystko dokładnie sprawdzone.
[35:12] - No z tego, co widziałem filmy, to po prostu nic nie zostało wyniesione z tego domku letniskowego.
[35:17] - Nie, bo w domku nic nie znaleźli, bo ona mówiła, że w domku nie ma żadnych dokumentów. Pojechali, w domku nic nie znaleźli.
[35:24] - Trudno powiedzieć ze względu na to, żeby znaleźć coś, to tak jak pewnie stały słuchaczu oglądasz, jak w Stanach Zjednoczonych czegoś szukają. Po prostu, jeżeli ktoś popełnił przestępstwo, mamy prawo przeorać mu całą działkę. To nie jest tak na zasadzie, że ktoś zrobi przestępstwo i będziemy traktowali: czy łaskawie pan nam coś wyda? Nie, po prostu wtedy jest nakaz prokuratorski i I po prostu możemy szukać czegoś, jeżeli znajdą coś. Ja nie mówię, że od razu orać działkę, tylko najpierw szukać różnych zakamarkach i tak dalej. Jeżeli w takim domku letniskowym znaleźliby tylko jeden dokument nielegalny, którego nie mógł posiadać Kiszczak, wtedy można przeorać całą działkę i szukać wszędzie.
[36:06] - Przelecieć georadarem i tyle.
[36:08] - Nie. Po prostu się kopie normalnie, tak jak z tam z Ziętarską się to robi.
[36:12] - To dzisiaj są odpowiednie technologie, że nie trzeba kopać, tylko normalnie sprawdzić.
[36:18] - Ale musi policja mieć takie. Pewnie nie ma. Pewnie nie wie nawet jak to zrobić.
[36:24] - Po prostu się przelatuje georadarem i nawet małą puszeczkę można znaleźć. Takie dziś nie mają możliwości skanowania.
[36:33] - Tylko że to wszystko kosztuje, więc to musieliby się zastanowić.
[36:37] - Policja ma odpowiednie. Nawet można zadzwonić do tego faceta. Taki fajny program prowadził. On tam brał udział w badaniach. Było nie minęło. Facet ma taki sprzęt prywatnie do skanowania i robi usługi skanowania z taką dokładnością, że nawet mały kawałek rzeczy może znaleźć. Nie trzeba rozkopywać i po prostu przejeżdżał i nawet monety znajduje i inne takie rzeczy metalowe, niemetalowe. Takie ma urządzenia. Policja ma podobne urządzenia.
[37:11] - To jest świetnie, tylko oni nic z tego nie stworzyli, nic nie zrobili, nie wdrożyli nic absolutnie z tego, o czym mówisz.
[37:19] - A czy to musieli pokazywać w telewizji, że to skanują?
[37:22] - Nie, ale to były telewizje na miejscu i widzieli, co robili. Także nic nie robili w tej daczy.
[37:29] - To tam posprawdzali i pewnie oni coś będą dalej sprawdzać. W razie mają te dokumenty, to będą dalej sprawdzali. A co by jej dało, mówiąc krótko, ujawnienie? Przyjmijmy, że przejęli 80% tych dokumentów. Jeżeli by ujawniła dalsze ilości dokumentów, później by je ujawniła, do gazety zaniosła czy tego typu rzeczy, to co by jej to dało? Pieniędzy żadnych nie dostanie za to, bo chciała pieniądze za to i nie dostała ani grosza za to, bo chciała pieniądze mieć na życie. Nie dostała żadnych pieniędzy, czyli nic na tym nie zyskała. Co by jej dało dalej utrzymanie, jeżeli jakieś dokumenty w słoiku ma zakopane w ogródku?
[38:17] - Ona może nawet nie wiedzieć to raz o tym, ale dwa może wiedzieć, że są jakieś ważne dokumenty, których ma nie wydawać.
[38:26] - To przyjmijmy, że 80% przejęli dokumentów, 20 gdzieś może jeszcze wypłynąć.
[38:33] - O to chodzi. Ale jeżeli ktoś łamie prawo, to jest wtedy nakaz do tego, żeby po prostu można te dokumenty uzyskać siłą.
[38:43] - Po prostu je trzeba znaleźć. Może jeszcze ją będą już bez tej wrzawy medialnej, może jeszcze będą ją sprawdzać.
[38:51] - Nie sądzę, bo jednak tutaj IPN-owi, o którym wspominałeś, chodzi o to, żeby troszeczkę przykryć tą sprawę, żeby ją jakby wyciszyć. Wszystko na to wskazuje.
[39:01] - Którą sprawę wyciszyć?
[39:04] - Tą właśnie z tymi znalezionymi dokumentami.
[39:08] - A Kacor bardzo się nie lubi z Wałęsą, to raczej mu odwrotnie chodzi, żeby to nagłośnić.
[39:15] - Tak, oczywiście partii PiS, żeby nagłośnić, ale IPN-owi. IPN był z nadania Platformy Obywatelskiej, więc pan prezes Kamiński-
[39:22] - Ale oni już wymieniali prezesa IPN-u, już jest od PiS-u, już większość Platformy to już pewnie wyleciała.
[39:32] - Jeszcze niekoniecznie. To nie do końca, jeszcze nie.
[39:34] - Jeśli chcieli tam ukryć to, pewnie te dokumenty to pewnie już Kacor przeglądał osobiście. Jestem pewien, co odzyskali, to pojechał tam i je przeglądał osobiście. Jestem na pewien, że tam pojechał i je przeglądał albo mu przywieźli do domu.
[39:49] - Zobaczymy jak będzie, ale obawiam się, że może to ulec po prostu trochę anihilacji. Skoro jeszcze ludzie mogą znikać, to tak samo dokumenty mogą znikać, które trafiły do IPN-u także, zobaczymy jak to będzie.
[40:01] - Potwierdzili, że są autentyczne.
[40:05] - Tak, słyszałem, że są autentyczne. Potwierdzili, że są autentyczne, ale to nie wszystkich przekona.
[40:13] - Ale jeszcze tylko mówię, że wysłałem to do tego. Bardzo fajny jest tam link do audycji. Pierwsza audycja jest, kilku naukowców z Polski brało udział przy pracach nad badaniem tych fal grawitacyjnych. W pierwszej części to jest taki news naukowy, a potem jest wywiad z dwoma naukowcami, którzy brali udział. Bardzo ciekawe. I drugie jest o szczepionkach. Książkę o szczepionkach pani napisała. Tak mówiąc krótko, stoję jakby na środku, trochę za, a trochę przeciw tym szczepionkom jest. Też ciekawy wywiad z tą panią, co napisała tą książkę. Możesz posłuchać.
No i jeszcze powstała, jak za czasów Platformy Macierewicz miał sobie, tam gdzie Tupolew rozbił taką komisję, to tam sobie komisję trochę bardziej antyszczepionkową w Sejmie na temat bezpieczeństwa szczepionek.
[41:08] - Tak, słyszałem.
[41:09] - Powstała komisja antyszczepionkowa.
[41:11] - Szczególnie chyba partia Kukiz się zaangażowała.
[41:17] - To mówię, że jest coś takiego. No i jeszcze jest fajny, tam jest link do filmu Tajemnice nazistów z 2015 roku i w drugiej części było o promieniu śmierci nazistów. Bardzo ciekawe, bo zostały odnalezione plany tego urządzenia. Miało być zasilane energią słoneczną. Gdyby Hitler jeszcze, Trzecia Rzesza była 5 do 10 lat, byliby to w stanie zbudować. Jakby mieli pięć, sześć, siedem do dziesięciu lat, mogliby to zbudować.
[41:52] - Takie gdybanie, wiesz co, zobaczymy, jest niebezpieczne.
[41:55] - Z tych planów i wyliczeń szacowano, że tyle by im to czasu zajęło. Takie spekulacje.
[42:03] - Oczywiście. Dobrze, że jednak przegrali.
[42:07] - Druga część jest niestety tylko na Chomiku, ale jest najbardziej ciekawa.
[42:14] - Jasne. Dobrze, stały słuchaczu, dziękuję ci za te wszystkie informacje.
[42:17] - Parę innych ciekawych linków o łączności laserowej między Księżycem a Ziemią. Linki po prostu, ciekawostki.
[42:25] - Jasne.
[42:25] - A słuchał pan, jak wysłałem te dwa pliki audio z książki o Marsjaninie? Taki dodatek naukowy.
[42:34] - Nie, ja ściągnąłem. Jeszcze nie przesłuchałem, także tutaj proszę o wybaczenie. Ponad tydzień byłem odcięty od Internetu, nie miałem w ogóle dostępu. Praktycznie nie miałem dostępu.
[42:45] - Ściągnąłś na telefon czy na MP3?
[42:47] - Tak, ale nie zdążyłem przegrać, bo nie było czasu.
[42:52] - To ciekawy komentarz do książki.
[42:54] - Także słuchałem raczej muzyki i czytałem sobie książek takich rzeczywistych.
[43:00] - To tyle mam.
[43:01] - Dziękuję ci, stały słuchaczu. Trzymaj się. Dzięki. Trzymaj się. Cześć, cześć. Hej, hej.
[43:06] - Do widzenia.
[43:08] - Także to był stały słuchacz. Tutaj wam powiem trochę o prezesie IPN-u, żeby tak uściślić. Prezesem IPN jest doktor nauk humanistycznych, pan Łukasz Kamiński, który został nadany na to stanowisko rekomendowanej, przyznano mu to stanowisko szefa IPN przez Platformę Obywatelską i PSL, czyli koalicję PSL-u i Platformy Obywatelskiej. Także to raczej taki człowiek, który nawet nie tyle ugodowy, co bardziej spolegliwy wobec autorytetów, czyli wobec pana prezydenta Lecha Wałęsy czy ludzi, których absolutnie jego zadaniem jest niedopuszczenie do szkalowania. Nieważne od prawdy, jaka prawda jest, najważniejsze, żeby tych ludzi, których nie ma się szkalować, mają zachować carte blanche, jeśli chodzi o złe czyny, czyli mają być świętymi w obrazie na Zachodzie, tak jak i w Polsce. Trochę w myśl zresztą też chyba samego Lecha Wałęsy, który siebie określa świętym. Pan były prezydent Lech Wałęsa określa siebie świętym i tak właśnie mówi, że świętego nie wolno kalać, nie wolno błotem obrzucać, to jest niegodziwe i tak dalej. To jest trochę absurdalne. Na szczęście wielu, już nie mówię o Polsce, ale na szczęście wielu wybitnych dziennikarzy zachodnich, z takich dwóch, których czytałem ich książki i mogę wam polecić, to jest Oriana Fallaci jedna, a drugi, który też się nie dał nabrać na Lecha Wałęsę, to jest Timothy Garton Ash. Niesamowici dziennikarze, którzy opisywali.
Oriana Fallaci bardziej się zajmowała ogólnoświatowymi problemami, ale także polityką zagraniczną, różnymi kwestiami, ale także o Wałęsie pisała i robiła z nim wywiad. Pan Timothy Garton Ash to samo, też wywiad z Wałęsą i widział go na wielu wiecach. On tutaj przebywał za czasów komunistycznych, był wysłannikiem, był dziennikarzem zachodnim, ale tutaj przebywał też w NRD, w Czechach, w Polsce sporo. Zresztą ma żonę Polkę, jeśli dobrze pamiętam. I bardzo celnie opisywał to, jak się Wałęsa zachowuje, jak to wszystko wygląda i niekorzystnie go opisywał. Tak samo Oriana Fallaci. Ale mówię, na Zachodzie też są mądrzy ludzie, też ludzie, którzy widzą. Niestety nawet chyba w Polsce brakuje takich osób, bo nie spotkałem się ani razu z rzeczową oceną byłego prezydenta Lecha Wałęsy. To znaczy są zachwycające jakieś opisy, achy, ochy i tak dalej z jednej strony, a z drugiej strony są na przykład rzucane totalne kalumnie na niego i tak dalej, ale bez totalnej refleksji, jak to wszystko wygląda rzeczywiście. Tak jak to podsumował Timothy Garton Ash o Wałęsie.
Zresztą mogę wam zacytować, jak pisał o Wałęsie. Zresztą chyba Oriana Fallaci też pisała i można sobie przypomnieć, co pisała Oriana Fallaci czy Timothy Garton Ash. I na przykład, czy tutaj mam o Lechu Wałęsie, jak pięknie opisywał Lecha Wałęsę. I ja uważam, że to jest chyba jeden z najlepszych opisów Lecha Wałęsy, jaki spotkałem w ogóle w mediach czy ogólnie w publicystyce. Pisał tak Timothy Garton Ash o Lechu Wałęsie Zauważyłem, jak zręcznie Wałęsa daje sobie radę z tym niesfornym zgromadzeniem. Kiedy tylko spór staje się nazbyt gwałtowny i słychać rozdrażnione głosy, przywołuje duchy Legionów Dąbrowskiego i intonuje „Jeszcze Polska”. Spór zamiera w chwili, gdy wszyscy wstają. Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi włoskiej do Polski. I w trakcie tej niezawodnej katharsis dach niemal unosi się w powietrze, a wszystkie niesnaski pierzchną. Za twoim przewodem złączym się z narodem.
Śpiewają to Dąbrowski czy Wałęsie? Często polska magia. Wiadomo, że wielki magik przywołuje ją świadomie, by nie rzec cynicznie. Jednak kiedy śpiewa, sam ulega przemianie. Nie jest już zadziornym małym elektrykiem w niedopasowanych spodniach, sprytnym mówcą z wieloma ludzkimi słabościami. Jego autorytet nie jest już oparty na umiejętności zastosowania kolokwializmu i ciętej riposty. Stoi teraz wyprostowany, z głową przechyloną do tyłu jak drewniana figura spod dłuta któregoś z rzeźbiarzy ziemi dobrzyńskiej, gdzie Wałęsa się urodził. Staje się wizerunkiem, nie człowiekiem. Oczywiście większość polskich autorów czy polskich polityków i polskich myślicieli myśli, że to jest pozytywny obraz, ale Timothy Garton Ash bardzo ładnie tutaj przemyca inteligentnie opis Lecha Wałęsy jako małego cwaniaczka. Taki po prostu Lech Wałęsa był i jest.
To jest taki mały cwaniaczek, który próbuje istnieć w tym swoim megalomaństwie, ma wielkie ego rozbudowane do tego, aby być cały czas na fali, co oczywiście nie jest możliwe i to pokazuje, że w tej chwili jest mocno w głębinach i chyba na dno spada nasz noblista. O tym to samo mówili jego znajomi czy przyjaciele z dawnych lat, chociażby Krzysztof Wyszkowski, który mówił właśnie o Wałęsie, który taki dzisiaj jest, jaki był kiedyś. Tylko kiedyś musiał się kajać, musiał lawirować, bo wiedział, jaką miał przeszłość jako współpracownik SB, późniejszy być może też współpracownik, ale już nie SB, a WSI czy dawnego WSI, czyli Informacji Wojskowej, czyli WSW, jakoś to inaczej się nazywało. WSI, później się chyba przekształciło w WSI Wojskowa Informacja. Był agentem, tajnym współpracownikiem wojska, podlegał Kiszczakowi generalnie, ale Kiszczak chyba był nie wojskowym. To było chyba bardziej skomplikowane, bo Kiszczak, z tego, co wiem, był ministrem spraw wewnętrznych, ale chyba nadzorował i wojsko, i wojskowe służby, i cywilne służby. Trudno mi w tej chwili powiedzieć, jak to dokładnie było. Ministrem spraw wewnętrznych był od 1981 do 1990, ale wcześniej, zgadza się, bo w 1976 Wałęsa został wpisany jako tajny współpracownik Wojskowej Służby Wewnętrznej. Tak to się nazywa WSW, Wojskowa Służba Wewnętrzna. On był dopiero od 1981 roku ministrem spraw wewnętrznych, ale był też członkiem WRON-u pan Kiszczak.
Tak to ciekawie wygląda. Zresztą Kiszczakowa, żona Czesława Kiszczaka mówiła o tym, że Wałęsa dostał Nobla tylko i wyłącznie dzięki pracy Czesława Kiszczaka, co oczywiście jest, umówmy się, nadużyciem i to dużym, bo tak naprawdę Wałęsa nie dostał za to, że był Wałęsą, tylko Wałęsa dostał jako cały ruch Solidarności. A że ruch wtedy nie istniał, był cały w rozsypce, nie miał kto reprezentować go, to władze komunistyczne umożliwiły Wałęsie, że mógł być przywódcą ruchu, który nie istniał, bo był rozwiązany, zdelegalizowany. Trzeba pamiętać o tym. Dzięki temu dostał Nagrodę Nobla. Ale jeżeli tak interpretować to, że został wysłany do reprezentowania ruchu przez komunistów, to tak, faktycznie Wałęsie pomógł Kiszczak w zdobyciu Nagrody Nobla. Ale najważniejszą sprawą było powstanie Solidarności i pokojowego ruchu, który chciał zmienić rzeczywistość Polski. Dobrze, ale może zaczniemy trochę konkretniej od TW Bolka. To znaczy dlaczego TW Bolek? Dzisiaj już wiemy na 100%.
Ja już wiedziałem o tym od dawna, że Wałęsa to TW Bolek. Wcześniej się nie interesowałem polityką. Polityką zacząłem się interesować mocniej tak gdzieś od 2001 roku, a dużo mocniej od 2002 roku, bo w 2002 roku dotarły do mnie słowa Adama Michnika Może wam przeczytam te słowa, od czego zaczęła się moja przygoda. Dowiedziałem się o tych wszystkich sprawach, mieszkałem w Trójmieście przez parę lat. Spotkałem się z różnymi ludźmi, też raz byłem na spotkaniu z gwiazdami, z małżeństwem Gwiazdów. Chyba na Walentynowicz też byłem, ale już nie pamiętam. Tych spotkań było tyle, że mnóstwo cały. Na tych spotkaniach mówili mi znajomi, którzy interesowali się tą sprawą, znali od wewnątrz. Mówili też o tym czy małżeństwo Gwiazdów, czy pani Walentynowicz, którzy mówili otwarcie o tym, bo spotykali się ze zwykłymi ludźmi. Swobodnie można było rozmawiać z nimi, zadawać wszelkie pytania.
Bardzo w porządku osoby. Szczególnie małżeństwo Gwiazdów, bardzo inteligentni ludzie i bardzo sympatyczni, naprawdę ciepli. Bardzo miło ich wspominam. Polecam, jeżeli macie możliwość spotkania z nimi czy porozmawiania, to bardzo polecam wam. Ale dobrze. Od czego się zaczęła moja przygoda polityczna z teoriami spiskowymi polskimi? Ja o tych sprawach, o których dzisiaj się mówi jeszcze jako teorie spiskowe, bo to, że Lech Wałęsa to był TW Bolek, to jest nic. Ale wam opowiem, co jeszcze mi mówiono. Mówili mi to też ludzie na spotkaniach różnych, którzy akurat może danego tego momentu nie widzieli, ale widzieli różne rzeczy, o których opowiadali i wiedzą te rzeczy. Być może i zdjęcia są tego nawet.
Co powiedział Adam Michnik i dlaczego mnie to zelektryzowało? Dziennikarz zadał pytanie: „Czy generał Kiszczak jest dla pana człowiekiem honoru?” Adam Michnik: „Tak, jest człowiekiem honoru. Generał Kiszczak dotrzymał wszystkich zobowiązań, jakie podjął przy Okrągłym Stole. To były najważniejsze dni w jego życiu. Szef bezpieki negocjował ze swoimi więźniami. Przyjął zobowiązanie, dotrzymał słowa aż do bólu. Po 1989 nigdy nie zawiódł zaufania”. Dziennikarz: „Generał Jaruzelski też?” Adam Michnik: „Też”. Odpowiada oczywiście Adam Michnik: „Też”. Też Jaruzelski człowiekiem honoru jest.
Kiszczak. Byłem wychowany w duchu antykomunizmu oczywiście, ale jednak docenianie Adama Michnika, Unii Wolności, Unii Demokratycznej, wcześniej Kongresu Liberalno-Demokratycznego i tak dalej, tych wszystkich partii postsolidarnościowych. Pamiętam, jak rodziców zszokowałem tym, jak im powiedziałem o tym, że Adam Michnik, bo to próbowano ukryć, ale nie dało się na szczęście. Próbowano ukryć tą wypowiedź Adama Michnika, że generał Kiszczak jest człowiekiem honoru i Jaruzelski też jest człowiekiem honoru. Szczególnie jak się strzela do robotników, którzy przychodzą do pracy. To jest naprawdę honor zabijać bezbronne osoby, bo można powiedzieć, że byli uzbrojeni, bo mieli kilofy. Tak, oczywiście. Chociażby w kopalni Wujek, ale w 70. też roku byli odpowiedzialni za to też równie i Czekiszczak i Jaruzelski. Wolski, Jaruzelski.
To zszokowało mnie na tyle, że stwierdziłem, że muszę się troszeczkę zacząć więcej dowiadywać o tych wszystkich sprawach, bo coś tu nie gra. Jeżeli tak się połączyła sprawa Kiszczaka czy tych aparatczyków, zbrodniarzy, można powiedzieć, systemu komunistycznego, aparatu represji z opozycją antykomunistyczną, to coś tutaj nie gra. Później dotarło do mnie, że przecież wielu z tych opozycjonistów, tak zwanych opozycjonistów, to są ludzie wychowani w duchu komunistycznym. To są ludzie wychowywani w rodzinach absolutnie komunistycznych, nawet internacjonalistycznych, trockistowskich. Chociażby Adam Michnik, który był synem Ozjasza Szechtera, który to Ozjasz Szechter był totalnym komunistą, który był skazywany za morderstwa wręcz do końca nieudowodniono, ale siedział w więzieniu w II Rzeczpospolitej jeszcze przed wojną. Później oczywiście w NKWD służył, w Polskiej Partii Robotniczej, w NKWD. Oczywiście nieoficjalnie był agentem NKWD ojciec Adama Michnika, bo na to dowodów nie ma. Przynajmniej ja nie znam, nie jestem historykiem, ale wiem, że nie ma. Natomiast był absolutnym komunistą. Do PPR-u należał, Polskiej Partii Robotniczej, czyli komunistycznej, bo z robotnikami to miała niewiele wspólnego.
Pan Ozjasz Szechter chyba nigdy nie pracował w żadnym zawodzie robotniczym. To już mi się więcej zdarzało gdzieś tam pracować w różnych magazynach, na różnych wózkach jeździć. Dzisiaj robotnicze prace są bardziej zmechanizowane. To świadczy o tym, że tutaj coś dziwnego się stało. Chociażby Konstanty Miodowicz był synem Alfreda Miodowicza, komunisty. I wielu innych można by było znaleźć, chociażby działaczy wolności pokoju. Ja nie mówię, że wszyscy akurat byli jak Adam Michnik, ci, którzy byli socjalistami do końca komunistami, tylko takimi, którzy chcieli wprowadzić swoje porządki, a nie tych komunistów, takich ciemniaków, czyli gomułkowskich, moczarowskich, cyrankiewiczowskich i tak dalej. Takich komunistów ciemnych. To Adam Michnik właśnie mówił. Z drugiej strony zadziwiło mnie bardzo coś, co było odwróceniem się trochę od komunizmu i pójście nie tyle nawet w stronę trockizmu, co w stronę korporacjonizmu komunistycznego.
Nie wiem, czy coś takiego istnieje, taki termin. Pewnie nie, ale nie wiem, czy dobrze mnie rozumiecie, że komuniści dzisiaj spotykają się z korporacjami. To znaczy oni działają w jednym ruchu. Grupa Bilderberg. Council on Foreign Relations chociażby CFR czy Trilateral Commission, Komisja Trójstronna czy też inne organizacje, na przykład RIA, czyli część Okrągłego Stołu, Round Table w Wielkiej Brytanii. Jest dużo innych organizacji. Oni wszyscy razem głoszą to samo i razem współpracują. Chociażby Michnik był członkiem Komisji Trójstronnej, jeśli dobrze pamiętam, albo CFR. Już nie pamiętam której z tych organizacji, trzeba by było dokładnie sprawdzić. I wydaje mi się, że Geremek też.
To są ci ludzie, którzy mają jakiś cel. I nie upraszczajmy tego do tylko pochodzenia żydowskiego. Wiadomo, że Geremek był pochodzenia żydowskiego i Michnik. Ale tu nie o to chodzi, bo to jest z drugiej strony wykolejenie tego, co jest ważne. Wykolejenie, pokazywanie, że to jest coś więcej niż rasa czy pochodzenie. To jest sposób myślenia. Jest wielu Żydów przecież, którzy myślą zupełnie inaczej, którzy myślą libertariańsko czy zupełnie odwrotnie, w drugą stronę. Nie można tak jednoznacznie o tym wszystkim powiedzieć. A to, że akurat Żydzi mają wpływy dzisiaj, to jest inna sprawa. Wiadomo, że liczą się ci ludzie, którzy mają wpływy.
Ci ludzie, którzy nie mają wpływów, się nie liczą. To jest oczywiste. Ci ludzie, którzy mają wpływy, jak przede wszystkim Żydzi, bardzo duże wpływy i bardzo mają duże zasoby, którymi operują, to wiadomo, że procentowo z nich będzie najwięcej. Dookoła, wszędzie. Ale ja rozumiem, że można wszystkich uważać za Żydów i takie strony też powstają, że wszyscy są Żydami i tak dalej. Może i tak. Trzeba by było to dokładnie sprawdzić, ale zobaczcie, ilu ludzi nie jest Żydami i także uczestniczy w tych spotkaniach. Na przykład Bill Gates chociażby. Też można powiedzieć, ma jakieś żydowskie korzenie czy coś. Wiadomo, że każdy z nas ma, umówmy się, każdy z nas ma gdzieś tam jakiegoś przodka w Izraelu i tak dalej.
To nie o to chodzi, po prostu będziemy krążyli w kółko. Ale na przykład ten multimiliarder, dzisiaj można by go nazwać, J.P. Morgan. Wydaje mi się, że on nie był Żydem, ale kto wie. Nawet wyglądu specjalnie żydowskiego nie miał. Nie wiem, mogę się mylić, nie znam się na tych sprawach. Ale zostawmy już tą sprawę narodowości. Powiedział Adam Michnik coś takiego: „Antyglobalizm to nic innego jak pogardliwy antyamerykanizm, szczególnie modny wśród młodych ludzi w Europie Zachodniej”. On bardzo gardził, bardzo nie lubił antyglobalistów. Ja się uważam za antyglobalistę i zresztą do dzisiaj nim jestem.
Potem ukuto taki termin, z którym się do końca nie identyfikowałem, ale mówię: „Niech tam mówią jakkolwiek”. Alterglobalizm, czyli globalizm tak, ale wypaczenia nie. Jest to jednak pewna sztuczka, wybieg, który ten alterglobalizm także prowadzi do internacjonalizmu, czyli do tego, co chcą trockści wdrożyć, czyli takiego wręcz kosmopolityzmu politycznego. Po prostu jednego państwa, jednego rządu, jednej religii, wszystkiego po jednym, jednego języka i nowego porządku świata, który to będzie wszystko spajał. I tam właśnie zauważyłem, że Michnik spotyka się z tamtymi ludźmi i o tamtych ludziach, czyli o grupie Bilderberg, jeszcze wtedy dokładnie nie słyszałem. Gdzieś tam czytałem o tych sprawach wszystkich, ale bardziej się wtedy interesowałem urządzeniami wolnej energii, UFO, takimi sprawami troszkę. Ale potem, jak już w politykę wszedłem, to zacząłem czytać o tych sprawach wszystkich i o korporacjach, jak to wygląda. Jeszcze o tej pierwszej części, pierwszej warstwie. Dopiero później, czyli jak zacząłem słuchać Alexa Jonesa, to była już połowa lat 2000, 2004, 2005, Aarona Russo Filmy, które się pojawiały w internecie. Zeitgeist się potem pojawił, który zaszokował.
Mnie nie, ale wielu ludzi zaszokował, bo były rzeczy na przykład z religii. Akurat tych faktów nie znałem, bo to mnie nie interesowało za bardzo, ale tam te inne chipowania i tak dalej, te sprawy mnie akurat nie zaszokowały, bo o tym wiedziałem wcześniej. Ale fajnie to było pokazane w Zeitgeście. Przerzucone różne rzeczy, właśnie wywiad z Alanem Russo wrzucony i tak dalej. Bardzo fajne, ciekawe rzeczy. I zobaczyłem, że są dwie strony tego samego medalu, że mamy tutaj komunistów polskich także, którzy są po jednej stronie medalu i po drugiej stronie medalu są korporacje i Grupa Bilderberg. Ci ludzie, którzy rządzą światem, nie każdym naszym życiem, ale korporacjami, rządzą po prostu kapitałem. I oni się spotykają, mają ten sam medal, mają ten sam cel i do niego dążą. Robią to. I to jest powiązane, wbrew pozorom, także z TW Bolkiem, bo właśnie Lech Wałęsa był rozgrywany przez jednych i drugich.
On był agentem. To może was trochę zszokuje. Nie mam na to papierów, ale po prostu wiem od różnych ludzi i faktów, które przeczytałem, które połączyłem, że Lech Wałęsa był agentem kilku służb specjalnych. Z polskich to był najpierw. Został jako ten cwaniaczek drobny dokładnie w roku, powiem wam którym, żeby wam nie skłamać. Dokładnie w 1970, 29 grudnia został zarejestrowany jako tajny współpracownik Bolek, ale zwerbowany został, to znaczy wtedy już było przyklepanie na papierze, ale wcześniej zwerbowany został, zachęcony 19 grudnia 1970 przez kapitana SB Edwarda Graczyka. Wyrejestrowano go z ewidencji operacyjnej SB 19 czerwca 1976 roku z powodu niechęci do współpracy. Ale niech was to wszystko nie omami, bo został wtedy przerzucony do wojskowej, do służb specjalnych wojskowych jako tajny współpracownik i tam miał być trzymany do wykorzystania do późniejszych celów jako taki uśpiony agent. Agent śpioch, można powiedzieć, że dostawał kaset też. Mówię, na to nie ma na razie dokumentów ujawnionych.
Ujawnione są tylko do 1976 roku. Są ujawnione dokumenty. Później nie ma nic, ale najprawdopodobniej są w tej chwili te dokumenty już, bo miała donos. Donos w ręku trzymała pani Maria Kiszczak i z tym donosem, odręcznie napisanym przez TW Bolka, czyli Wałęsę, poszła do IPN-u w tym roku, w tym miesiącu. Poszła do IPN-u i zaszokowała IPN. To jest oficjalna wersja oczywiście, bo mogło być inaczej, ale myślę, że niekoniecznie było inaczej. Myślę, że mogło tak być. I przyszła z tą właśnie karteczką, żeby pokazać i żądając prawie 100 tysięcy złotych za to, że te wszystkie inne dokumenty ona przyniesie i IPN sobie je kupi. Tak trochę skaczę. Za chwilkę wrócę do pani Marii Kiszczak.
O Wałęsie jeszcze chciałem trochę powiedzieć. Jakich jeszcze wywiadów on był agentem? On był agentem prawdopodobnie w Polsce działającej, właśnie nie wiem, czy bezpośrednio pod CIA, amerykańskiego wywiadu, czy przez właśnie brytyjski, ale wydaje mi się, że mógł być bezpośrednio przez CIA. Być może był jeszcze przez francuski powiązany, przez francuski wywiad, ale tego nie wiem. W każdym razie pracował dla Amerykanów. To już było później. Amerykanie zwerbowali go już w latach 80. Już po stanie wojennym, nawet chyba po zakończeniu stanu wojennego. I zwerbowali go do działania takiego, czego się nie spodziewacie. Amerykanie bali się jednego.
To znaczy, że Polska stanie się Japonią. Wiem, że się możecie śmiać z tego. Że Polska stanie się Japonią i po prostu trochę Zachód podgoni, mocno podgoni, a nawet nadgoni, że Zachód będzie miał problem z Polską, że Polska zarzuci będzie taką Japonią, Chinami. Właściwie Japonią, bo Chiny są taką niedorobioną Japonią. Że Polska stanie się właśnie Japonią Europy. I to by się ziściło. Naprawdę była szansa na to. Po pierwsze to była jedna sprawa, czego się Zachód bał. I druga sprawa, czego Zachód się bał, to tego, że robotnicy się uwłaszczą. Tego, co mówił na przykład Edward Abramowski w swoich pismach w podczas II Rzeczpospolitej i wcześniej jeszcze za czasów zaborów też pisał o tych sprawach, o współpracy, o tym uwłaszczeniu robotników.
I tego się Zachód, tych dwóch rzeczy bał. I Wałęsa był potrzebny Zachodowi, żeby te dwie rzeczy rozwalić. To znaczy oni umiejętnie grali Wałęsą, za pomocą oczywiście podagentów, takich ludzi, którzy gdzieś tam Wałęsie niby pomagali, usługiwali, robili różne rzeczy, żeby po prostu nie udało się tego zrealizować. To była jego podwójna gra. I on dlatego dzisiaj mówi, że to była gra, że on tu lawirował, bo on wie, co robił. On wie, że też z Amerykanami prowadził tutaj, że był podwójnym agentem. Czyli to nie jest tak, jak się nam wydaje, że tylko komuniści nim sterowali i tak dalej. Nie. On także był sterowany przez Amerykanów, także komunistów gdzieś tam wyrugowywał. Wielu komunistów na przykład chciałoby, żeby Polska była drugą Japonią.
Naprawdę niektórzy komuniści byli patriotycznie nastawieni. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale tacy byli też niektórzy komuniści. Nie mówię, że wszyscy oczywiście. Tacy komuniści jak Michnik, Kuroń i inni to nie, bo oni byli internacjonalistyczni. I tu jeszcze ciekawostka. Wracając tak trochę, taką dygresję zrobię o tym, co mówiłem o antyglobalizmie. Tu się pokłócił właśnie Michnik jeszcze z Kuroniem, który jeszcze żył. Kuroń zmarł, zaraz powiem wam, w którym roku dokładnie. Jacek Kuroń, w którym roku zmarł? W 2004.
I wtedy, jeszcze przed jego śmiercią, były różne protesty antyglobalistyczne w Polsce. Bardzo wtedy był antywojenny ruch w 2003 roku. Też go współtworzyłem, też antyglobalistyczny, też go współtworzyłem w Polsce. I właśnie Jacek Kuroń przyłączył się do tego, że popierał antyglobalistów, popierał ten ruch antykorporacyjny, popierał antywojenny ruch. To wszystko właśnie Jacek Kuroń. I na przeciwległym biegunie właśnie wtedy pojawił się Michnik. Michnik zaczął walczyć z Kuroniem. To było bardzo niewygodne dla nich. Gazeta Wyborcza nie wiedziała, jak się zachować ma. To wszystko było takie dziwne.
I podkreślam, że wtedy rządzili komuniści, wtedy tylko tacy komuniści już korporacyjni, czyli tacy jak Michnik. To znaczy pamiętacie, afera Rywina wtedy była, to wszystko ze sobą się zazębiało. Jedni i drudzy byli po tej samej stronie. Właśnie tamci komuniści z Kwaśniewskim i Millerem i Michnik na dokładkę. Oni wszystko ze sobą jakby tutaj załatwiali te deale. I Michnik była gazetą prowojenną. Oni parli do wojny z Irakiem, parli do wojny z Afganistanem wcześniej, a później wojnę z Irakiem, żeby Polska absolutnie się zaangażowała. I Kuroń się temu sprzeciwił. To było naprawdę niesamowite, że trzeba-- znaczy ja doceniam to, że Kuroń zawsze był komunistą, ale był uczciwy w tym sensie, że on widział to zło, które nadciąga. On widział właśnie te korporacje, które zniszczą człowieka.
On widział ten globalizm, tą grupę Bilderberg, której nie nazwał, ale widział i on po prostu to opisywał. Pisał do moich przyjaciół, on napisał właśnie alterglobalistów. Co prawda on chciał takiego świata z wyobrażeń, takiego, że jest jeden rząd, że wszyscy żyjemy w pokoju. Dlaczego jest jeden rząd? Bo nie potrzeba wielu rządów, że roboty nam usługują, wszystko jest idylla, że jest super happy, wszyscy sobie tańczymy na łąkach, cieszymy się, dzieci, kwiaty i tak dalej. To Kuroń w coś takiego wierzył. I zawsze komuniści coś takiego roztaczali. Właśnie pokazywali ludziom, że tak może być i tak dalej. Tylko że komunizm prowadzi do czegoś przeciwnego. Komunizm prowadzi do zamordyzmu i totalnej biedy, do totalnego zniszczenia.
Żadnych robotów nie było za komuny, za komuny był tylko brud, smród i ubóstwo. Naprawdę to była tragedia. Ja żyłem za komuny, pamiętam, jak było. Byłem świadomy tego, co się działo. Byłem dzieckiem, tak, byłem dzieckiem, ale już sobie sam kupowałem w sklepie różne rzeczy za komuny. Także pamiętam te rzeczy. I mówię, żadnych pomarańczy, puste półki sklepowe. Wy nie znacie czegoś takiego po prostu. Wy w sensie takim jak macie 30 lat i mniej, czy nie wiem, czy 30 kilka lat macie i mniej, to nie pamiętacie tych rzeczy. To coś potwornego było.
Jeżeli ktoś mi mówi, że nawet jako dziecko mi się to nie podobało, miałem 10 lat. Nie podobało mi się to. Zawsze mówi się, że młodzieńcze lata są najlepsze. Tak, pamiętam je bardzo fajnie, bardzo mi się podobało, ale nie podobało mi się to, że na przykład nie było w sklepie wszystkiego. Chciałem coś kupić, nie było. Trzeba było kupować to, co jest. Najbardziej mi smakowała ta Pepsi, co i tak smakowała dużo gorzej niż dzisiaj ta Coca-Cola i tak dalej. Gorszy trochę smak, ale w miarę dobre to było. Niestety tego nie było dużo. To było produkowane na licencji Pepsi Cola chyba i była droższa i tego nie było.
Ale zawsze była polo cockta pamiętam . To był shit totalny. Tak jakbyście wzięli jakąś najgorszą Coca-Colę dzisiaj kupili, coś potwornego. To musieliśmy pić, czy jakieś oranżady. Jak oranżady były tworzone, to nie wiem. Podobno strasznie słodkie, jakieś takie sztuczne. A soku? Żeby sok kupić? Nie było czegoś takiego. Nie było żadnych soków.
Woda była. Jeżeli chcieliście sobie zrobić wodę z bąbelkami, to tylko jako wodę z bąbelkami, to trzeba było sobie kupić syfon. Nawet nie wiecie, co to jest syfon. Syfon to jest urządzenie do gazowania wody, do uzdatniania dwutlenkiem węgla wody. Kupowało się naboje, które były na CO2 i samemu po prostu się w tym syfonie jakby wbijało ten nabój i on nam gazował wodę mineralną, którą się kupowało. A syfony były właśnie na naboje. Tak jest. Więc tak to wyglądało wszystko, że trzeba było sobie samemu zrobić. Ale problem był w tym, że na przykład nie było syfonów albo to było tak, że te syfony się oddawało. Jakiś był absurd.
Kupowało się te naboje z dwutlenkiem węgla. Wtedy nie było wody sprzedawanej w plastikowych, nie było plastiku w ogóle. Może i dobrze. Wszystko w szkle było, bardzo zdrowo i fajnie, tylko że problem w tym, że tego nie było. Wszystkiego brakowało. Były puste półki sklepowe. Jedyne co był, to był chleb, musztarda, zawsze była wódka, ale wódka była na kartki. Czekolada czasem była, czasem nie, ale też na kartki. Czyli nie można było sobie pójść do sklepu i kupić czekoladę, tylko trzeba mieć kartkę, żeby czekoladę. Czasami jakieś słodycze, takie drobniejsze były.
To były straszne rzeczy. Jak one się nazywały? Szczypki chyba. Coś potwornego. Nie wiem, czy szczypki jedliście. Boże, ale przypominam sobie tą komunę do dzisiaj. Brr. Szczypkę jeszcze jak sobie przypomnę, bo szczypki też prawie zawsze były chyba, z tego, co pamiętam. Coś okropnego. Więc to wszystko, jeżeli w Pewexie można było kupić, wszystko można było kupić w Pewexie.
Te cukierki tak jak dzisiaj macie, prawda? Pamiętam te takie lizaki o smaku Coca-Cola z gumą lizaki, jakieś niesamowite rzeczy w latach 80. To się kupowało. Od dziadka dolara dostałem, za dolara można było sobie kupić ileś tego. Po prostu bajka. I tak zawsze, jak dolara dostawaliśmy od dziadka, jeden dolar, ale trzymaliśmy, że to coś najlepszego po prostu. Bony były też. Dobra, ale się rozkręciłem o tej komunie, ale chciałem wam po prostu pokazać, co to był za system. I Kuroń zrozumiał to i właśnie, że w tej chwili komuniści tamci weszli w rolę, połączyli się z korporacjonistami i z nimi zaczął walczyć. Tam właśnie były te spory Kuronia z Michnikiem w tamtych czasach, właśnie 2004, 2003, 2002 rok, szczególnie 2003, bo on był najaktywniejszy.
Tak to wygląda. A o TV Bolek, dlaczego on dla CIA robił i dlaczego właśnie te dwie rzeczy były najważniejsze, czyli uwłaszczenie robotników miał rozwalić i że nie mogliśmy stać się Japonią. Zaraz do tego dojdę. Dobrze, odbiorę telefon. Jest z nami Paweł. Witaj Pawle.
[01:22:45] - Witam, już ściszam radio. Jestem twórcą wiarygodnej teorii na temat TV Bolka. To jest tak. Komunę obalił Wojciech Jaruzelski. Wałęsa był podstawiony przez SB i słusznie, że obalił rząd Macierwicza, bo kilka dokumentów na temat TV Bolka było sfabrykowanych, przez co doszło do tego zamieszania. Natomiast były też prawdziwe. Mogę powiedzieć coś o Jaruzelskim.
[01:23:13] - Tak.
[01:23:16] - Wojciech Jaruzelski miał na imię Wojciech, bo jak święty Wojciech chciał zająć Kaliningrad. Jaruzelski, bo po indyjsku Jaruselem oznacza Jerozolimę. Więc on był jerozolimski i wywodził się ze strefy równikowej. Obalił komunizm. Jego decyzja o stanie wojny była słuszna, bo Solidarność, która była kierowana przez Lecha Kaczyńskiego, miała doprowadzić do grzechu jerozolimskiego na rozkaz Wojtyły, który powiedział do szatana: „Nie stąpij duch twój na tym placu”. I Lech Kaczyński potem wykonał rozkaz Wojtyły, co było przyczyną katastrofy smoleńskiej.
[01:23:55] - Możliwe .
[01:23:58] - Lech Wałęsa był pionkiem Jana Pawła II. Ja jestem carem Rosji. Zna pan mnie?
[01:24:04] - Słyszałem, tak. Słyszałem o panu.
[01:24:06] - Tak, ja jestem też znany w Polsce, bo jestem Mesjaszem i ja włączę Polskę do Rosji. Bo dlaczego jestem carem Rosji?
[01:24:14] - Kolejny Mesjasz. Ale czy słyszałeś, nie wiem, czy mogę tak mówić do Mesjasza per ty, czy raczej per pan Mesjasza?
[01:24:25] - Jak bądź.
[01:24:27] - Mesjaszu, czy słyszałeś o tej teorii, że Polska miała stać się drugą Japonią?
[01:24:32] - Tak. Ja uczynię Polskę drugą Japonią, ponieważ wiara to jest środek ziemi, to jest wiara, to jest gorąc. Gorąc jest punktem. Polska będzie drugą Japonią, bo ta wiara będzie szła w kierunku środka ziemi. Przekleństwem Rosji jest kontynentalizm.
[01:24:57] - Aha, ale zaraz. Ja słyszałem, że być może my żyjemy w środku ziemi i my jesteśmy właśnie tymi żyjącymi w środku.
[01:25:07] - Ale Japonia to są pieniądze idące w kierunku wiary.
[01:25:10] - Chyba telefon dzwoni ci.
[01:25:13] - Trzeba by się składało z wiary i niewiary. Wiara to jest na środek, a więc jak najniżej względem poziomu morza. I tam są pieniądze inwestowane na te głębokie statki. Dlatego Japonia jest taką potęgą i Ameryka jest taką potęgą. Dlatego też Anglia Thatcherowej. Thatcherowa rozbudowała flotę głęboką, dlatego Anglia się stała taką potęgą. Natomiast przekleństwem Rosji jest kontynentalizm, że nie ma tej wiary.
[01:25:44] - Straszne zakłócenia są u ciebie, coś się dzieje.
[01:25:51] - Słychać?
[01:25:53] - Nie wiem. Nic nie słychać teraz. Zakłócenia jakieś są. Wiesz co? Ja wyłączę. Nie wiem, co to było. Mesjasza ktoś zagłuszył. Bójcie się Pana Boga. Co to była za teoria? Nie do końca zrozumiałem, ale ktoś jak zrozumiał niech napisze na czacie.
Możecie na czata wejść. Jest czat Radia Nafali na stronie radionafali.com. Tam możecie kliknąć czat i jestem na tym czacie. Przejdźmy może do tych spraw konkretnych, o których wiem od ludzi. Zresztą o tym też mówili gwiazdowie, że im akurat powiedział to jeden senator w 1988 roku. Możecie znaleźć w internecie ich wypowiedzi, a osobiście o tym też mówili, więc to potwierdzam. I to właśnie mnie zaszokowało, że to jest bardzo rozsądne wszystko. To było wszystko po tym, pamiętacie Kluska, prawda? JTT Computers, czyli Adaksy bardzo fajne komputery produkowali. Optimus był tak chwalony, że sprzedawał swoje produkty w Japonii.
Wyobrażacie sobie, że polskie produkty w Japonii sprzedawano elektroniczne? Wyobrażacie sobie, że tak Polska rozwinęła swoją myśl technologiczną? I gdyby nie to, że zniszczono na początku lat 90. ten rozwój, do czego Wałęsa się przyczynił też, to faktycznie Polska miała szansę stać się drugą Japonią, tylko musiała pociągnąć ten wolny rynek, który był. Musiała dać Polakom się wzbogacić, dać Polakom inwestować, dać możliwość Polakom tworzenia biznesu. Niestety wszystko, jeżeli urosło coś zbyt wysoko, że już konkurowało na rynkach zachodnich, dostawało polecenie, prikaz od agentury przede wszystkim zachodniej i amerykańskiej. Amerykańskiej przede wszystkim, aby Polskę ukrócić, aby Polskę zgnoić. To nie było na zasadzie, że Kluskę rozwalili urzędnicy, bo chcieli łapówki. Nie, ci urzędnicy dostali łapówki dużo większe z Zachodu. To był plan Zachodu.
I tego nikt nie rozumie. Tego nikt w mediach nie mówi, tylko mówią, że to polscy urzędnicy i tak dalej. Tak, polscy urzędnicy, ale nie na zasadzie, żeby jakąś łapówkę wyciągnąć od danej firmy, tylko żeby tą firmę zniszczyć. Dostali łapówkę na to. Czy mam na to dowody? Nie mam, ale dowodem jest to, jak w tej chwili wygląda Polska i jak przebiegał ten rozwój gospodarczy, że Estonia w tej chwili nas wyprzedziła, która była zacofana w stosunku do nas. Dwukrotnie chyba bardziej zacofana była lub jeszcze bardziej, w ogóle nieporównywalnie zacofana z Polską. A w tej chwili Czechy też wyprzedziły Polskę, z tego, co wiem. Liczy się PKB na mieszkańca, w takim uproszczeniu mówiąc. Więc Polska bardzo dołuje w tym.
Staliśmy się tak faktycznie bardziej Chinami. I tutaj się udało. A z drugiej strony też udało się jeszcze wcześniej, w 1988 roku, dzięki Magdalence i dzięki później Okrągłemu Stołowi udało się zniszczyć uwłaszczenie robotników. To się udało dokonać, bo jeżeli dokonano by uwłaszczenia robotników, to nie byłyby możliwe później zniszczenie kraju. Nie byłoby możliwe przeprowadzenie reform Balcerowicza i nie byłyby możliwe odejścia od wolności gospodarczej. Robotnicy wcale nie chcą komunizmu, jak się wam wydaje. Absolutnie nie. Chcą po prostu systemu socjalnego. Wiadomo, socjalnego tak, ale to nie jest system komunistyczny. W Irlandii jest socjalizm.
Daj Boże, w Polsce taki socjalizm, naprawdę. Jakby był taki socjalizm w Polsce, to bym wrócił. Jaki jest w Irlandii? W Irlandii jest socjalizm. Socjalizm w sensie socjalnej pomocy ludziom. Są związki zawodowe w przedsiębiorstwach prywatnych nawet, co w Polsce jest nie do pomyślenia. I to wszystko działa, kręci się, całkiem dobrze funkcjonuje. Można powiedzieć, uproszczając tą sytuację, że właśnie dokonano tego. Wałęsa dokonał to, co miał dokonać, czyli przede wszystkim niedoprowadzenia, bo to było najgorsze dla Zachodu, nawet nie było uwłaszczenie robotników. Co z tego, żeby się robotnicy uwłaszczyli?
W tej chwili też się uwłaszczają robotnicy za granicą, na przykład korporacje duże Microsoft, Google i inne dają udziały w spółkach, same dają robotnikom. Teraz to już nie jest robotnik, tylko pracownikom. Ale czy robotnik, czy pracownik to jest to samo. To powiedzmy pracownikom dają te udziały. Natomiast najgorsze było to, że Polska mogła stać się wielką konkurencją. Chociaż nie wiem, może i my się mylę. Może i to, że uwłaszczenie robotników też było bardzo niekorzystne dla Stanów Zjednoczonych. Można powiedzieć, te dwie rzeczy były ważne dla Zachodu i były zrealizowane. Tak jak mówiłem, komuniści też się bali uwłaszczenia, też chcieli się sami uwłaszczyć. Komuniści się chcieli sami uwłaszczyć, ale rozważali wariant, że dogadają się z robotnikami i uwłaszczą się razem z nimi.
Oni przejmą więcej udziałów, a robotnicy mniej, i wtedy zamkną usta społeczeństwu. Był też rozważany taki scenariusz. Był też rozważany scenariusz moskiewski, ale to wymaga bardzo prymitywnego społeczeństwa do takiego stopnia, żeby nomenklatura przejęła wszystko, 100%. Chodorkowskie. Nie myślcie, że Chodorkowski to jest jakiś Michał Chodorkowski. Dobrze mówię? Ten biznesmen, pseudobiznesmen, który w więzieniu siedział ostatnio. Teraz chyba wyszedł. To nie jest żaden biznesmen. On przejął, uwłaszczył się, uwłaszczył i nie podzielił się z kolegami.
Dlatego w więzieniu wylądował. Nie dlatego wylądował, że on biznesmen i walczy z Putinem. To był pretekst oczywiście, miał zakazane, jakby się podzielił z kolegami i nie walczył o politykę, nie walczył o stanowiska polityczne, to by nie siedział w więzieniu i by sobie robił, co chciał. Panienki mógł mieć, jakie chciał. Wszystko. Pan Chodorkowski, ale niestety był zbyt, można powiedzieć, łasy na władzę i to go zgubiło. Natomiast Chodorkowski to był konsomolec. On był w Partii Komunistycznej, to był konsomolec. Wszyscy ci, którzy jakiekolwiek pieniądze zrobili w Rosji, byli konsomolcami lub ludźmi, którzy byli związani z Partią Komunistyczną. To genialni inwestorzy?
Nie, po prostu przejęli biznesy. Przejęli to, co wyprodukował Związek Radziecki. Oni to przejęli. Tylko że głupie społeczeństwo rosyjskie, tak trzeba mówić, po prostu nic nie zrobiło. Jelcyn jeszcze przyklasnął, jeszcze się cieszył, bo jemu nalać wódki wystarczyło i po prostu zrobił, co chciał. Tak było w Rosji, w Polsce by to nie przeszło, bo by powiesili ich. Ale komuniści wiedzieli, że można dogadać się z robotnikami właśnie w ten sposób, że podzielić się z robotnikami. To nie przeszło. Dlaczego? Bo właśnie dzięki opozycji solidarnościowej, dzięki Wałęsie, Michnikowi, Mazowieckim i innym, bo to chcieli właśnie Baltynowicz, Gwiazdowie, Kornel Morawiecki z Solidarności Walczącej.
Oni właśnie chcieli, żeby uwłaszczyć robotników i dlatego nie przystąpili do Okrągłego Stołu. Okrągły Stół przekreślił uwłaszczenie robotników. Jest z nami Krawiec. Witaj, Krawcze.
[01:34:49] - Witam. Dobry wieczór wszystkim. Czy słychać mnie?
[01:34:53] - Tak, bardzo dobrze.
[01:34:57] - Chciałem temat Wałęsy chwilkę jeszcze pociągnąć. Nie można zapominać o takiej postaci jak Mieczysław Wachowski.
[01:35:09] - To był oficer SB?
[01:35:12] - Tak, on się potem okazał esbekiem. Mało tego, był aresztowany przez ABW pod zarzutem ukrywania dokumentów, handlu.
[01:35:23] - Narkotyki miał na tym, ale to szybko wyciszono. W ogóle nie siedział praktycznie w więzieniu, a to był niezły myk, bo powiedziano, że ma narkotyki. Narkotyki mu podłożyli, a zabrali dokumenty . I podłożyli mu na jego jachcie narkotyki, ABW mu podłożyło. To był świetny myk, że człowieka zniszczyli od razu, zabrali jego zabawki i zniknął, a teraz nie wiem, co on robi. Coś kombinuje, gdzieś coś się chyba kręci gdzieś koło Wałęsy chyba też.
[01:35:58] - Nie wiem. Wiem, że go w końcu ze wszystkiego uniewinniono ze wszystkich tych licznych zarzutów.
[01:36:09] - Kilograma koksu na łajbie. To dziwna sprawa, nie?
[01:36:14] - Tak. On miał też zarzut płatnej protekcji w wysokości 2 000 000 złotych. To jest w ogóle ciekawa postać, bo on się kręcił cały czas przy Wałęsie i on był chyba takim gwarantem tego, że Wałęsa nie zrobi czegoś głupiego. On miał Wałęsę obserwować cały czas i pilnować go, bo służby zdawały sobie sprawę z tego, że Wałęsa to jest krewki i że mu często woda sodowa uderza do głowy i on może nagle zrobić jakiś dziwny myk. I przypuszczam, że Mietek To był taki gość, który miał przypilnować Wałęsę. Warto się też zapoznać z książką Sławomira Cenckiewicza o Wałęsie: „Wałęsa. Człowiek z teczki”, gdzie są bardzo ciekawe-
[01:37:02] - On napisał trzy albo cztery książki. Trzy książki o Wałęsie. Jeszcze jest „Lech Wałęsa a SB. Przecinek do biografii” i jeszcze jakąś jedną wspólnie z Gontarczykiem.
[01:37:21] - W którejś z tych książek było o tym, że klan Wałęsów, bo tak się mówi, klan Wałęsów, tam, gdzie on się wychowywał, to ci Wałęsowie byli uważani za takich rozbójników, których wszyscy się bali.
[01:37:39] - To w książce pana doktora Zyzaka.
[01:37:44] - Możliwe. Oni nosili ze sobą noże, chlali, siali tam terror i to też nam mówi coś o tym człowieku. To, jak on się zachowuje, jaki błędny jest. Dla mnie sprawa jest prosta.
[01:38:02] - Drobny cwaniaczek, który wszedł na salony. Taki dyzma, można powiedzieć. Polski dyzma to był.
[01:38:08] - Kiedyś się natknąłem na stronę internetową, na której były takie informacje o Wałęsie, które jeżyły włos na głowie, że on ponoć się zajmował kiedyś rozkradaniem grobów, że to był taki człowiek, który nie miał żadnych świętości. To słynne szczanie do chrzcielnicy, które mu też wypominają, pasuje do niego. To jest najprawdopodobniej taki człowiek, który zrobi wszystko, co będzie mu się opłacało. Skuma się z każdym za kasiory. Taki, jak mówisz, cwaniak i taki łotr. Można go podsumować: łotr. Łotr, który wszedł na wyżyny. Dla mnie sprawa jest prosta. Był ten rząd Olszewskiego, to też były świry trochę, ale to były takie świry, które chciały zrobić porządek całkowicie. Tak jak w niektórych krajach postkomunistycznych, jak w Czechach na przykład, chcieli zrobić ciachu machu i do piachu.
A Wałęsa reprezentował tą stronę, która chciała zrobić bezkrwawą rewolucję.
[01:39:23] - Ale w Czechach też było bezkrwawą. Tylko że po prostu zrobiono lustrację, tak jak w Niemczech też zrobiono lustrację. Jednak w Czechach, co można powiedzieć, udało im się dobrze przeprowadzić, bo kraj poszedł do przodu mocno. Ludzie w Czechach nie są aż tak przedsiębiorczy jak Polacy, nie są aż tak dobrze wykształceni jak Polacy i z drugiej strony kraj nie był tak rozwinięty gospodarczo jak Polska, a Czechy w tej chwili Polskę przegoniły. I to jest znamienne.
[01:39:57] - Teraz przez wiele lat płaciliśmy, płacimy i jeszcze pewnie będziemy płacić cenę tej właśnie w cudzysłowie można powiedzieć bezkrwawej rewolucji, czyli takiej, która gwarantowała komuchom spokojne odejście. Okazało się, że niezupełnie. Prześmierdło to wszystko tą komuną i śmierdzi do dzisiaj. Służby, polityka, media, wszystko to się ciągnie za nami, bo nie zrobiliśmy porządku raz a dobrze. Możemy tu Wałęsie podziękować. Może ma to jakieś plusy swoje, bo może faktycznie jest tak, że jakby ten rząd Olszewskiego i te świry typu Macierewicz i inni się wzięli wtedy za rozliczanie, to mogliby zrobić coś głupiego, coś takiego, że wiele niewinnych osób by beknęło za nic. Sam nie wiem, może ma to jakieś plusy swoje, że się to odbyło spokojniej trochę. Chociaż fakt jest też taki, że ten system zbankrutował całkowicie i komuchy oddały kraj zbankrutowany.
[01:41:18] - Ale czy komuchy oddały kraj? To jest jednak mit III RP. Komuchy absolutnie kraju nie oddały. Zresztą to było widoczne, że żadni ci komuniści nie zostali skazani. Ci główni: generał Jaruzelski, generał Kiszczak do końca życia sobie śmiali się w twarz. Tutaj przedstawiał Kiszczak zwolnienie lekarskie, że nie może się stawić do sądu, a zrobił mu Fakt czy jakieś inne zdjęcia, że się w Turcji opalał, czy gdzieś na plażach w ciepłych krajach się wylegiwał w tym czasie, kiedy była rozprawa sądowa. To pokazuje, jak oni się śmiali z III RP, że nic im nie można zrobić. Byli nietykalni dzięki tym archiwom, które posiadali, te kwity na ludzi przede wszystkim. Ale co jeszcze jest istotne, to to, że uwłaszczyli się. Nomenklatura, zauważ, że jeszcze sprzed 10 lat takie 10 najbogatszych ludzi.
Tam był Kulczyk. To oprócz Kulczyka dziewięciu tych najbogatszych było tajnymi współpracownikami SB, a Kulczyk nie był. Ale pytanie, czy Kulczyk nie był oficerem SB albo jakimś gościem, który wiem, że SB go rozpracowywało. On mógł być na przykład jakimś oficerem Stasi albo bardziej wyżej, że SB o nim nie wiedziała nic. Były tam rozpracowywane takie akcje Claude.
[01:43:03] - Claude?
[01:43:04] - Tak, taki przypadek. To była akcja. On dostał pseudonim Claude do rozpracowywania. Kulczyk był Claudem, tylko pisane przez K. Ja nie żartuję, naprawdę tak jest .
[01:43:21] - Skoro audycja jest o teoriach spiskowych, to mógłbyś poruszyć też temat domniemanego żydowskiego pochodzenia Lecha W., czyli jego prawdziwe niby imię żydowskie Lejba Kochne, tak?
[01:43:36] - Nie wiem, kto to wymyśla i skąd ta wiedza jest. To zawsze mnie zastanawia. Niektóre są prawdziwe, te rzeczy, być może i Wałęsa też jest prawdziwy, ale nie widzę tutaj akurat u niego. Co to miałoby za znaczenie, że akurat jest Żydem? Raczej by chyba się lepiej zachowywał. Nie byłby tak grubiański. Zawsze myślałem, że Żydzi to jest naród wybrany, że to nie mogą być takie prostaki przedstawicielami tego narodu. Ale być może tak jest też. Nie wiem.
[01:44:17] - Może jakaś czarna owca wśród Żydów? Jeszcze szybciutko bym zahaczył o temat PRL, bo krytykowałeś go. A ja tak może w kontrze trochę powiem to, co zdaniem wielu osób było na plus w tym PRL-u. Często się mówi, że było bezpieczniej, że można było w nocy sobie pójść gdzieś na przykład i nie groził nam napad jakichś dresów, bo po prostu nie było. Faktycznie, ja pamiętam i jak pytam się starszych osób, to faktycznie tak było, że nie pałętało się dresiarstwo jakieś.
[01:44:58] - Ale wiesz, że przez lata była godzina policyjna, nie można było po 22:00 w ogóle wychodzić z domu. W stanie wojennym, a to przecież parę lat trwał stan wojenny, w nocy jak wyszedłeś na przykład bez dokumentów, to mogli cię spałować policjanci, mogli z tobą zrobić różne rzeczy. To naprawdę bandycki system był. Mogłeś dostać od policjanta po głowie i zginąć jak Przemek. Więc ja nie wiem, czy to był taki plus, że akurat dresiarze cię nie pobili, tylko najwyżej policjanci mogli. Milicjanci, przepraszam.
[01:45:37] - To są, panie, plusy ujemne i plusy dodatnie właśnie. Mówi się też, że żywność była zdrowsza, że właściwie było tej żywności niewiele faktycznie i na kartki, ale też nie zawsze ona była na kartki.
[01:45:52] - Zależy co na kartki było.
[01:45:54] - Tak, ale to w pewnym-
[01:45:56] - Cukier, czekolada była na kartki i to chyba prawie że niemalże zawsze. Od lat 70. już na pewno. Natomiast jakieś rzeczy jak chleb, to wiadomo, że nie. Czy lepsze jakościowo były? Niektóre tak, niektóre nie. Myślę, że mięsa jakieś chyba lepiej robili jednak niż dzisiaj. Dzisiaj przecież to jest tragedia, co się niektóre mięsa robi, to przechodzi ludzkie pojęcie. Ale jakieś ketchupy kiedyś robiono różne. Niektóre były dobre, ale duża część po prostu nie spełniała żadnych norm.
Tam chemię walono w to, żeby więcej po prostu tego było. Wiadomo, że za komuny jest problem z produkcją. To znaczy, nie ma niczego. Zakład stoi, bo nie może na przykład kupić pomidorów do ketchupu i wszystko stoi. Wszystko jest oprócz tych pomidorów nieszczęsnych. I nie mogą ich znikąd kupić, bo tylko mogą od jednego dystrybutora to kupić. Rozumiesz? To jest tak wszystko po prostu postawione na głowie. Nie ma wolnego rynku. Jak nie ma wolnego rynku, to wszystko się zawali.
Musi być opcja, że ja sobie mam prywatny zakład. Muszą być prywatne rzeczy. Nie może być państwowa produkcja tego i tego, bo to wszystko po prostu się zawala. I to spowodowała państwowa własność. Państwowa własność, czyli niczyja, jest najgorszą formą własności, jest naprawdę tragiczną.
[01:47:17] - Tak. To, że żywność była zdrowsza, to niekoniecznie musi być zasługa tego systemu, tylko tego, że wtedy nie znano takich metod jak dzisiaj, właśnie tej chemii, którą można-
[01:47:29] - Nie mieli takich chemii, żeby skądś było wziąć, więc mieli tylko pomidory i tam brakowało nawet konserwantów, że ten ketchup się szybciej psuł, bo nie było, żeby skonserwować go na dłużej, więc był naprawdę zdrowszy.
[01:47:44] - Poza tą jakością żywności nie ma też co przesadzać, bo było wiele towarów, które były po prostu ohydne. Jakieś ohydne lody, ohydna właśnie ta polokochta, o której wspomniałeś.
[01:47:58] - Polokochta .
[01:48:00] - Było wiele wstrętnych też.
[01:48:02] - Polokola się nazywała czy polokochta? Jak to było? Polokola chyba.
[01:48:06] - Polokochta. Moja matka kiedyś piła sobie tą polokokhtę, to kiedyś mi opowiadała. Tak pije, pije i nagle tak coś czuje w ustach. Patrzy, a to taka wielka jakaś spasiona mucha. Ale wiele z tych produktów, które były wtedy, to teraz by można je sprzedawać jako eko za gruby szmal, nie? Bo to nie są tanie rzeczy. Jak słuchałem wspomnień różnych osób, to takie rzeczy zwykłe typu jakaś kapusta, owoce, tego typu rzeczy, one były po prostu tanie, każdy mógł sobie to kupić. A dzisiaj warzywa są niektóre dosyć drogie na przykład, nie? Wędliny i tak dalej. Ale zostawmy tą żywność może.
Na plus mógłbym może jeszcze powiedzieć, że to był czas, kiedy w Polsce produkowano w 100% polskie samochody i komputery, nie?
[01:49:07] - Polskie samochody. Chyba nic gorszego nie ma na świecie.
[01:49:11] - To Poltek. Podoba ci się Poltek?
[01:49:14] - Nie, to była tragedia. To się wszystko psuło. Maluchy jak już wyjeżdżał, to się od razu psuł po wyjeździe z fabryki.
[01:49:22] - Bez przesady, pod pewnymi względami teraz masz gorzej, bo jak teraz ci się zepsuje taki współczesny samochód, to często już sam go nie naprawisz.
[01:49:31] - Zgadza się, ale teraz się psują specjalnie. Znaczy jest planned obsolescence wdrażany, to troszeczkę coś innego. To znaczy jest planowane, że ileś lat musi działać bezawaryjnie, przede wszystkim w okresie gwarancyjnym, a niektóre samochody mają gwarancję siedem lat, nierzadko pięć nawet lat, więc one muszą te przynajmniej siedem lat przejeździć. Faktycznie później, jak już osiągają 10 lat, to się zaczyna wszystko psuć. Tak jest jak mówisz. Ale polskie samochody nowe to po prostu to nie jeździło. To naprawdę była tragedia. Zauważ, że wtedy się bardzo mało jeździło generalnie autami. Benzyna była na kartki chyba trochę później, w latach 70. chyba jeszcze nie było benzyny na kartki, ale nie była tania.
To nie było tanie podróżowanie, że można było sobie jak w Stanach Zjednoczonych, ładujesz bak do pełna i sobie jeździsz gdzie chcesz. To nie, to kosztowało sporo. Poza tym samochody były tak potwornie drogie, że tak jak dzisiaj ojciec mi tłumaczył, że jak miałeś za komuny Poloneza, mówię lata 80., koniec 70., bo to zaczęli produkować. Na początku 80. już produkowali. Także jak miałeś w latach 80. Poloneza, to tak jak dzisiaj miałbyś super Mercedesa klasy E powiedzmy. Czyli samochód za kilkaset tysięcy złotych. To tak jak miałeś kiedyś Poloneza.
[01:50:56] - Nie wiem. Moja rodzina nie była jakaś taka mega zamożna, a mieliśmy właśnie Poltka, ale stary prywaciarzem był.
[01:51:08] - Właśnie, to musiał mieć dolce, dolary tak zwane.
[01:51:12] - Właśnie niekoniecznie tu musi być zasługa tego, że... Znaczy z tymi samochodami to było tak, że one były też proste. Samochód prosty łatwiej jest samemu naprawić, a samochód, który ma i komputer, i różne dziwne części, to ciężej, to wiadomo. Zmieniły się po prostu czasy trochę też. Ale czasami spotykam kogoś, kto ma jakiegoś starego Żuka na przykład czy coś w tym stylu i te samochody faktycznie one się dają samemu zreperować.
[01:51:46] - No tak, ale musisz cały czas siedzieć i je reperować. A samochód nie polega na tym, że siedzisz w warsztacie, przerabiasz swój garaż na warsztat, tylko że ty po prostu masz tym samochodem jeździć. Ja zauważam, różnymi autami jeździłem i naprawdę auta się trafiają teraz też, mówię do 10. roku życia, bo jak już ma powyżej 10 lat, to już się zaczynają sypać, że te samochody naprawdę dobrze jeżdżą i można wiele lat przejeździć praktycznie bez żadnych napraw. Wiadomo, że tylko eksploatacyjne wymiany, ale bez żadnych napraw, że coś tam się psuje. To jest możliwe dzisiaj, tak jest. Natomiast kiedyś to nie było możliwe. Ale trochę odbiegliśmy od tematu, bo tematem był nie tyle komuna, co właśnie pan Bolesław TW Bolek czy Lech Wałęsa i służby specjalne, które rzeczywistość skreowały nam, czyli III Rzeczpospolitą, która zamieniła się z PRL-u w III RP nagle w 1989 roku.
[01:52:52] - Ja w sumie miałem tyle do powiedzenia na te tematy.
[01:52:57] - Aha, ja tylko mam do ciebie pytanie ostatnie o TW Bolka. Jak sądzisz, kiedy dowiedziałeś się po raz pierwszy, że on jest agentem? Bo nie, może myślisz, że nie jest, że jeszcze nie ma absolutnych dowodów na to, ale w którym okresie? Kiedy dowiedziałeś się o tym po raz pierwszy?
[01:53:22] - Ja miałem chyba wtedy kilkanaście lat jakoś i tak się bardzo nie interesowałem, ale pamiętam, że takim okresem przełomowym był chyba film „Nocna zmiana”, który wywołał wielką burzę. To zdaje się w ogóle kręcił Jacek Kurski.
[01:53:41] - Tak, jeszcze Jacek Kurski.
[01:53:44] - Teraz znowu pewnie będą to-
[01:53:46] - Szef TVP jest w tej chwili Jacek Kurski. Awansował.
[01:53:50] - Na pewno puszczą.
[01:53:52] - Muszą puścić.
[01:53:52] - Już mają przygotowane, już czekają tylko, żeby się przypucować szefowi i puścić jego dzieło. Ale to jest dziwny trochę film, bo te nagrania one nie były w sumie chyba jakąś tajemnicą. To, jak Wałęsa tam właśnie gada, że: „To trzeba ich tu powstrzymać”.
[01:54:09] - Były.
[01:54:10] - „Wszystko rozwalą”.
[01:54:12] - To miało nie ujrzeć światła dziennego. To po prostu zostało wykradzione jakby.
[01:54:16] - Ale to czemu ktoś w ogóle zezwolił na nagrywanie tego, skoro to takie tajne było? Bo wiesz, tego typu nagrania można pokazywać w różnym kontekście też, nie? Można je trochę skrócić, można pokazać fragment. I właśnie z tego, co słyszałem, nie oglądałem tego, co puszczali teraz w TVP, ale zdaje się, że z tego, co czytałem w internecie, to dokonali właśnie takich myków, że wycięte z kontekstu trochę, tylko fragment. Pokazujemy tak, żeby to wyglądało odpowiednio. Wiesz, po prostu taka-
[01:54:52] - Manipulacja, tak.
[01:54:54] - Taka i manipulacja, i propaganda trochę wręcz. Mi się nie podoba takie coś. I właśnie się dziwię trochę, bo przecież wszyscy tam przy stole, co siedzieli, to widzieli, że nagrywane to jest. Gdyby chcieli knuć, to by nikogo tam z kamerą nie wpuszczali, tak?
[01:55:10] - Nie no oni wiesz Myśleli, że to jest nagrywanie, tak jak w Magdalence. Przecież też kamery wszędzie były, a zachowywali się tak jak pan Lech Wałęsa czy Michnik, jak sobie bratwursta pili z komunistami, właśnie z Kiszczakiem, a to jeszcze 1988 rok, gdzie ich koledzy siedzieli w więzieniach. Coś niebywałego i się nie przejmowali. Kamery były, zdjęcia były robione, także w tej Magdalence.
[01:55:41] - To jest chyba też trochę tak, że bardzo wiele osób było w tym czasie umoczonych i może stąd taki sukces Wałęsy i to, że go wiele osób wsparło, bo każdy widział w nim jakąś szansę, że to się wszystko rozmyje, że nie będzie rozliczeń. I on reprezentował wszystkie te osoby, które miały coś na sumieniu. Być może o tym my nie wiemy nawet do dziś, o wielu znanych osobach, które uważamy, że moralne są, że są okej, a one też miały coś na sumieniu, bo wiele osób wspierało tego Bolka i on był taką szansą, taką drogą ucieczki dla wielu. To były trudne czasy i przypuszczam, że bardzo wiele osób dało się złamać w pewnym momencie, bo na każdego się znajdzie w końcu-
[01:56:33] - Nieprawda. Większość osób, tylko 10%, nawet chyba poniżej 10% się złamało. Większość się nie złamało. Tylko że widzisz, taki problem był, że ci ludzie, którzy dali się złamać, nie wszyscy dali się, niektórzy chcieli współpracować, chociażby bardzo nieciekawa postać, teraz mi wypadło jego nazwisko, Kettman, miał pseudonim Przyjaciel Pyjasa, pseudoprzyjaciel Pyjasa i zresztą pracownik etatowy Wyborczej jeszcze do niedawna i też dawny przyjaciel, też w cudzysłowie oczywiście, Wildsteina, czyli tej trójki takich ludzi. Zresztą taki film powstał też o tym i on z nieprzymuszonej woli chciał współpracować i był nawet takim gościem, który potrafił esbeków odwołać. To znaczy był tak cennym w Krakowie agentem, że esbeków odwoływano, że on mówił, że ten esbek w ogóle nie zna się na rzeczy, nie wie, co robić, jest za słaby, żeby to robić, to trzeba bardziej cisnąć i tak dalej. I wymieniali mu na lepszych esbeków do współpracy i tak dalej. Po prostu niesamowite rzeczy. Różnie to było. Niektórzy ludzie chcieli sami.
Nie wiem, czy wierzyli w komunizm, czy dla pieniędzy, dla zaistnienia, dla jakichś rozgrywek własnych. Po prostu jakieś dziwne historie. Ale większość ludzi nie złamało się. To jest takie-
[01:58:21] - Ja raczej wierzę w to-
[01:58:21] - Mój ojciec opowiadał, mój ojciec zakładał NZS w 1980 roku, w 1980 czy 1981, już nie pamiętam, w którym to tam zakładał i opowiadał, że z tych wszystkich, co zakładali, teatry też partycypowały, on tam teatr tworzył, to znaczna większość, chyba nawet dziewięćdziesiąt kilka procent nie współpracowało, a współpracowało tylko kilku. Kilka osób dosłownie, kilka osób na kilkudziesięciu ludzi. Naprawdę niedużo współpracowało. To są mity, że dużo było umoczonych. Po prostu nie było dużo umoczonych, tylko ci umoczeni wypływali, że dzięki III RP oni cały czas są na wierzchu, a ci, którzy byli uczciwi, to albo nie żyją, albo po śmietnikach chodzą, zbierają jakieś rzeczy, albo musieli sobie sami poradzić w życiu od A do Z. Niestety to jest taka chora rzeczywistość, że ci, którzy walczyli z systemem naprawdę i uczciwie, niestety polegli, a ci, którzy byli kanaliami najczęściej, wypływali na wierzch. Ale dzisiaj się to trochę zmienia, troszkę jednak powraca. Zaczynają tonąć ci ludzie, którzy osiągnęli właśnie dzięki swojemu kapusiowaniu i krzywdzeniu innych ludzi, bo to tak trzeba nazwać.
[01:59:46] - Chodziło mi może bardziej o to, że wiele osób miało jakiś brud za paznokciami, a niekoniecznie, że kolaborowało i tak dalej. Ale trudno to stwierdzić, jaki-
[01:59:58] - Nie tak dużo. To naprawdę jest przeinaczone. Nie tak dużo współpracowało. Nie to, że współpracowało, nawet nie tak dużo robiło jakieś świństwa. Naprawdę to jest znaczna mniejszość.
[02:00:09] - Donoszenie na kolegów, tego typu sprawy.
[02:00:11] - Nie, donoszenie na kolegów, naprawdę, w tamtym czasie. Dzisiaj dużo więcej się donosi. Dzisiaj jest dużo więcej donosów niż za komuny, bo jednak większość ludzi za komuny wiedziało, że ten system jest do niczego. Tylko bali się coś zrobić, bo tu czołgi rosyjskie stały. Do 1993 roku tu jeszcze Ruscy przecież byli.
[02:00:30] - Pod pewnymi względami to, co się dzieje w tej chwili, rządy PiS-u przypominają mi ten klimat, który był za komuny i w czasach przemian, ponieważ teraz są jakieś liczne aresztowania. Aresztowali, była akcja CBA w domu właściciela Wprost, aresztowali redaktora naczelnego Faktów i Mitów, czyli jakby-
[02:00:58] - Ale ty wiesz za co? To są po prostu przestępcy. Ci ludzie, większość, wiele osób tych ze Świecznika powinno siedzieć. Taki Kulczyk, wiadomo, już nie będzie siedział, bo nie żyje. Ale ci ludzie to są po prostu przestępcy. Ja nie mówię, ale ten szef Wprost to jest przekrętas ewidentny. Jak on się nazywa? Lisowski? Nie, nie Lisowski, ja mówię. Nie Lisowski, tylko mam na końcu języka.
Lisiewicz, czy jak?
[02:01:32] - Lisiecki.
[02:01:33] - Lisiecki. Nie Lisicki, bo Lisicki jest od tego...
[02:01:38] - Ale sam klimat, jak wiesz, że przychodzi nowa władza i łap się za tych wszystkich, do których coś ma. Te fakty i mity to wiadomo, że są antyklerykalne.
[02:01:52] - Ale ten gość już dawno powinien siedzieć. Nie wiem, czy wiesz, że on wydawał zlecenia na zabójstwo swojej żony? To są poważne rzeczy.
[02:01:59] - Trudno opisać, ale skąd wiesz, czy naprawdę to on chciał? A może sobie tak gadał na przykład: a ja tą moją starą to zabiłbym. I tu ci wpada nagle CBA i aresztują cię o próbę zamordowania żony. Mogło też tak to wyglądać. Zobacz, z jednej strony aresztuje się redaktora naczelnego głównego i jedynego chyba antyklerykalnego pisma w Polsce, a z drugiej strony tu już się chce dawać 20 baniek dla Rydzyka znowu na geotermię, które to poprzedni sąd mu zabrał. Czyli po prostu mi chodzi o tą taką tendencyjność, o to, że są równi i równiejsi i o taką jednostronność tej władzy, która stara się-
[02:02:47] - Ja nie widzę różnicy. To, co było za PO tutaj i za PiS-em nie widzę różnicy. Jak możemy nadawać w internecie co chcemy? Możemy. Możemy mówić o czym chcemy? Możemy. Także nie jest źle. Jeżeli byłyby to, tak jak mówisz, ciemne czasy, naprawdę by tutaj od razu zamknięto wszystko. Serwery w Polsce by były pozamykane, wszystko za granicą można by było. To nie, to zupełnie są inne czasy.
[02:03:12] - Jest gorzej niż za PO. Ja zaryzykuję takie stwierdzenie, ponieważ już się biorą za jakieś inwigilacyjne ustawy i wprowadzono już nawet ustawę, która zmienia ustawy dotyczące inwigilacji w internecie. Teraz i policja, i służby mają o wiele łatwiejszy dostęp do różnych danych internetowych.
[02:03:35] - Nie widzę różnicy. Mieli dokładnie i tak ten sam, bo mieli przygotowane od razu ABW czy służby specjalne mogły działać bez nakazów prokuratorskich, sędziowskich, nie musiały mieć zezwoleń, po prostu robili sobie, co chcieli. Zresztą tak inwigilowali przecież też dziennikarzy w Polsce. Mało tego, inwigilowali rodziny dziennikarzy też i nic z tym nie można zrobić. Także naprawdę nie ma różnicy. To, co było wtedy i teraz, to jest dokładnie to samo.
[02:04:12] - A socjal, który też teraz jakoś tak...
[02:04:15] - To chyba dla ludzi dobrze, że zwrócą im część tego, co wpłacają jako podatek. Oczywiście może lepszy był podatek ujemny niż to, co wprowadzili, ale nie jest źle, bo tak jak mówiłem, w Irlandii jest dużo większy socjal, nieporównywalny w ogóle, nie ma o czym mówić. Na każde dziecko jest 140 euro. I nie musisz mieć obywatelstwa. W Polsce musisz mieć obywatelstwo jeszcze. W Irlandii możesz być Polakiem i też dostaniesz na dziecko, jak pracujesz w Irlandii.
[02:04:49] - Niemniej ja też nie jestem taki całkiem przeciwny. Uważam, że-
[02:04:54] - Naprawdę to nie jest jakiś wielki socjal. We Francji jest jeszcze większy socjal, w Niemczech jeszcze większy socjal jest.
[02:05:00] - Jako kraj jesteśmy nawet troszeczkę w tyle, jeśli chodzi o-
[02:05:04] - Nie, w Polsce nie ma żadnego socjala, umówmy się, to jest żart.
[02:05:08] - Ale wiesz, z jednej strony teraz chcą, aby był ten socjal bardziej rozbuchany, a z drugiej strony bardzo się gnębi przedsiębiorców i-
[02:05:19] - To jest problem, bo nie można tego i tego robić.
[02:05:21] - I podatki są bardzo wysokie i to jest taki kraj, w którym są duże bonusy dla-
[02:05:30] - Jeżeli możemy, to innym razem porozmawiać, bo strasznie od tematu odbiegliśmy, a to nie jest audycja o komunie, tylko o tych sprawach pomiędzy. Ja w sumie też trochę odbiegłem od tematu na chwilę. Tak sobie pomyślałem o tym komunie. Także dzięki ci, Krawczu, za te wszystkie sprawy. Trzymaj się.
[02:05:51] - Cześć.
[02:05:52] - Cześć. Hej. Także troszeczkę odbiegliśmy od tematu. Ja trochę też już jestem zmęczony. Dzisiaj cały dzień pracowałem od godziny 12:00, także w sumie nie tak długo, bo mogłem od 7:00 czy 8:00 pracować rano, ale wtedy już bym chyba nie był w stanie w ogóle nawet wydusić z siebie ani słowa. Dobrze, to jeszcze tylko wyjaśnię tą sprawę o tym z CIA i Wałęsie, bo Wałęsa był rozgrywany zawsze. Zawsze jak jest jakiś czyjś tajny współpracownik, agent zwany agentem, bo agentem się mówi tak jak Agent 007, czyli James Bond, mówi się jako agencie, że pracowników służb specjalnych. A tutaj mówimy o tajnym współpracowniku, ale też po prostu jest informator. I tak samo był traktowany, podejrzewam, przez Amerykanów i jego zadaniem było to i to jest haniebne, bo ja nie mówię tam szkodził Polsce czy nie Polsce, to takie słowa natchnione, takie nacjonalistyczne, patriotyczne. Nie mówię o tym.
Szkodził Polakom po prostu. To, że ktoś mówi, że miał wielkie zasługi i tak dalej. Nie, zasługi mieli przede wszystkim ludzie, którzy tworzyli Solidarność, którzy tworzyli ruchy. Nie tylko Solidarność, bo było dużo więcej różnych ruchów. Niektórzy mówią: tylko Solidarność była. Bzdura. Solidarność 80, Solidarność Walcząca, RSA, były Wolność i Pokój, Pomarańczowa Alternatywa. Z tych, co ja z głowy mówię różnych. Jeszcze wiele innych organizacji, które były tworzone. Pamiętam Różne inicjatywy.
NZS, Niezależne Zrzeszenie Studentów też i tak dalej. Było naprawdę dużo różnych niezależnych, niekomunistycznych inicjatyw i duża część była legalna. Po stanie wojennym wszystko zdelegalizowano co do jednego. I niestety, ale nie można zdelegalizować czegoś, co działa. Ja mogę sobie zrobić swoją organizację, nie muszę jej rejestrować, ona nie musi być zarejestrowana gdzieś, ona po prostu będzie działała. Tak jak Pomarańczowa Alternatywa. Nikt nie będzie rejestrował Pomarańczowej Alternatywy, ale to była niesamowita organizacja. To była organizacja, która kompletnie wywróciła system i pokazała to, co właśnie my chcielibyśmy być może budować. Nie wiem, tak jak mi się wydaje, ten nowy, lepszy świat. Nie ten nowy porządek, tylko nowy, lepszy świat.
Fajniejszy, bardziej wolny, ciekawszy, oparty na inteligencji, na mądrości. Bez tego absolutnie nie można. Czyli na rozumie przede wszystkim. Udało się zrobić te dwie rzeczy, o których mówiłem, czyli przede wszystkim, żebyście zapamiętali najważniejszą sprawę, czyli uwłaszczenie robotników zostało w 1988 już zaprzepaszczone dzięki Magdalence, później Okrągły Stół to już w 100%, kolokwialnie mówiąc, uwalił. I druga sprawa, że nie staliśmy się Japonią. Nie staliśmy się Japonią dlatego, bo wprowadzono plan Balcerowicza. Balcerowicz był takim hitmanem. Kojarzycie tą książkę, o której już mówiliśmy tutaj? Ja mówiłem wiele razy, czyli wyznania tego hitmana, czy jak on tam się nazywał, tego ekonomicznego zabójcy, czy tego właśnie hitmana ekonomicznego. Joe Perkins.
John Perkins chyba się nazywał ten ekonomista, który był właśnie takim ekonomicznym zabójcą. I takim ekonomicznym zabójcą mówiono, że był Jeffrey Sachs. Jeffrey Sachs to był Jeffrey Sachs, ale w Polsce był Leszek Balcerowicz, a nie żaden Jeffrey Sachs. Jeffrey Sachs to była pacynka, laleczka kogoś większego, czyli George'a Sorosa przede wszystkim. I George Soros tak naprawdę tutaj wyszkolił Gronkiewicz-Waltz, Balcerowicza, Lewandowskiego i wielu innych aparatczyków. Nie pamiętam, czy Bufetowa, ta pani prezydent Warszawy, Gronkiewicz-Waltz była w PZP-rze, czy nie, ale mogła być. Już nie pamiętam w tej chwili. Na pewno Balcerowicz był w PZP-rze całe swoje życie i pisał takie prace o wyższości systemu komunistycznego nad kapitalistycznym jeszcze w latach 70., a później się obudził i zaczął działać na inną flankę. Nie obudził się, dalej to samo. To był plan zrobienia, tak jak ja mówię, jednego internacjonalizmu na świecie, tego planu internacjonalistycznego, komunistycznego.
To są dalej komuniści. To, że on będzie mówił wam wolnorynkowe hasła, Balcerowicz, bo mówi w tej chwili wolnorynkowe hasła bardzo dużo, to nic nie oznacza. On dalej jest komunistą. Ja wiem, że wam może się to wydawać coś absurdalnego, że Balcerowicz, który wprowadził wolny rynek. Wprowadził wolny rynek Balcerowicz. Wolny rynek. Jak to powiedział ksiądz Natanek, że „maciołki kochane” . Wolny rynek wprowadził niejaki Wilczek, który był ofiarą. Tak, zgadliście, SS, seryjnego samobójcy. Dwa lata temu seryjny samobójca wyskoczył przez okno.
Oficjalnie pan Wilczek wyskoczył przez okno, ale tak naprawdę to zrobił seryjny samobójca. Wolny rynek w Polsce wprowadził właśnie Wilczek jako minister. On był ministrem gospodarki chyba. Muszę sobie przypomnieć. Nie wszystko udało mi się przygotować, także wybaczcie. Zmarł niecałe dwa lata temu, 30 kwietnia. Minister przemysłu. W 1980 roku wprowadził ustawę, Rakowski to zatwierdził i cały ten establishment komunistyczny zatwierdził ustawę, która wprowadzała wolny rynek. Ona była z początkiem 1989 roku wrzucona, także to są niesamowite rzeczy. Pan Mieczysław Wilczek niestety zmarł 30 kwietnia 2014, wyskoczył przez okno.
Jak to można tłumaczyć? Mamy telefon. Dobrze, zostawię was w rozmyśleniach. Jeszcze porozmawiamy o seryjnym samobójcy. Mamy trochę jeszcze tutaj. Dzwoni do nas Mariusz. Witaj Mariuszu. Bardzo nalegałeś, żeby koniecznie coś powiedzieć. Jesteś na antenie, tak?
[02:14:19] - Witam, witam. Chwila, muszę wyciszyć radio.
[02:14:22] - Tak? No dobrze.
[02:14:25] - A więc ja mam do poruszenia taką kwestię.
[02:14:29] - Czy w temacie, czy religijne sprawy?
[02:14:31] - Tak, w temacie Lecha Wałęsy i manipulacji.
[02:14:34] - Już się bałem, że to trochę w inną stronę pójdzie. Okej.
[02:14:38] - Nie, nie. Sytuacja, którą opiszę, wygląda tak: ponieważ żydobolszewicy po części odpowiadali za przełom w wywiadzie komunistów i podczas wymiany prowiantów w 1989 z Ruskimi, kryptonim Bolek zyskał na sławie i Niezależny Samorządny Związek Zawodowy, walcząc z opozycją przeciw Polsce Ludowej i komunizmowi, uzyskał respekt w agenturze sowieckiej. Zainteresowała się nim zadekowana w Belwederze i w Berlinie loża żydowska, która patronuje dzisiaj Jurkowi Owsiakowi. To organizacja, która sterowała wszystkimi interesami na przełomie lat 90. Uśpiony agent Bolek dojrzewał w obozie szkoleniowym w Pabianicach, gdzie mam dziecko z Kobrą. Elo. Lech Wałęsa-
[02:15:24] - Okej, okej, chwila, moment. Na czym opierasz swoje teksty? Czy z internetu coś czytasz? Coś konkretnego, bo wiem, że możemy wziąć internet i przeczytać internet, ale chyba nie o to chodzi, prawda?
[02:15:38] - Sytuacja wygląda tak, że Żydzi odpowiadali za drugą wojnę światową i Adrian Sitko był synem Adolfa Hitlera.
[02:15:45] - Dziękuję. Dobrze. O Boże. No tak. Trolling zawsze w modzie, kot w modzie. Kiedyś było w modzie SB, tajni współpracownicy w modzie, a dzisiaj są w modzie... Zaraz, zgubiłem tego trolla. Muszę go tutaj zaznaczyć, pana Wymyślnego. Dobrze. Okej, wracamy do konkretów, tak?
Nie jakiegoś trollowania, tylko naprawdę do tych rzeczy. Zobaczycie, te wszystkie rzeczy wypłyną. Nie wszystko o CIA i tak dalej wypływa, ale te sprawy tutaj to będzie tylko wierzchołek góry lodowej. On w latach 70., już mówiłem, to jest udokumentowane. Oczywiście nie ma oryginałów. Teraz już są oryginały dzięki pani Marii Kiszczak. I wypłyną kolejne rzeczy, że on dalej był prowadzony przez wojskowe służby, między innymi przez Kiszczaka. I co się stało? Został dowieziony na strajk w 1980 roku. Ten tak zwany strajk, który miał po prostu wyciszyć Wałęsę.
I on mówi, że tam przeskakiwał płot. Ten strajk trwał, były potem podpisane umowy, legalizacja «Solidarności» i tak dalej, to wszystko. I on na ten strajk po prostu przeskoczył płot. Tam płotu żadnego nie było, co się okazało. Byli świadkowie, do dzisiaj zresztą podobno są albo nie żyją, nie wiadomo. Świadkowie, którzy widzieli, jaką motorówką milicyjną go przywożono. Więc to takie bohaterstwo, jeżeli tam nie można było się dostać na tą stocznię po prostu inaczej. Nie dałby rady tego płotu przeskoczyć czy coś. Nie wiem. To było pilnowane wszystko, obstawione przez policję.
To nie było na zasadzie, że można sobie tam podejść pod tą stocznię i robić, co się chciało. To są takie mity. I to mi tłumaczyli właśnie ludzie, którzy sami może nie pracowali na stoczni, ale ludzie z ich rodzin pracowali na stoczni i opowiadali te wszystkie rzeczy, że Wałęsa został tam podwieziony. Wałęsa potem mówi, że to sobowtór jego był. Jakieś zupełnie absurdalne rzeczy. Niby na żarty, ale ma zawsze jakieś wytłumaczenia, zawsze sto różnych wytłumaczeń, naprawdę absurdalnych. Sobowtóra robili Wałęsy, gdzie jeszcze wtedy nie był zbyt znanym działaczem. Bo Wałęsa nie zakładał Wolnych Związków Zawodowych, tylko zakładał «Solidarność», bo zupełnie inni ludzie zakładali Wolne Związki. WZW tak zwane. To jest jedna sprawa z tą motorówką, z tymi innymi sprawami, pieniędzmi różnymi, które trafiały, które TW Bolek, już nie mówię, że on pobierał od służb specjalnych komunistycznych, ale także pieniądze «Solidarności», jak się to wszystko rozchodziło, bo to wszystko było niekwitowane.
Przecież nie kwitowało się pieniędzy, bo to mogła esbecja przejąć i wtedy przejmowała dużą część informacji z tych rzeczy, więc to się nie kwitowało, tych pieniędzy. To są poszlaki. Są nagrania Wałęsy i brata Wałęsy, gdzie sobie już uzgadniają jakieś przekręty na pieniądzach, które mają sobie przelewać. Te nagrania są i on mówił, że to mu się coś śniło, gadał jakieś głupoty i to esbecja ponagrywała, pomontowała i tak dalej, i potem puściła w obieg. Pytanie, dlaczego esbecja robiła takie rzeczy, żeby kompromitować agenta swojego? To się nie klei, bo agenta swojego nie powinna esbecja kompromitować. I to jest fakt, że tak nie powinna robić, ale wiedziała, że Wałęsa może grać kilka ról. I swoją Wałęsy, robotnika cwaniaczka i komunistycznego agenta, i także agenta CIA, który komunistom też miał trochę napsuć, musiał trochę działać. Ale najważniejszą sprawą były te dwie, które się udało przeforsować. Żeby nie wyjść na jakiegoś najbardziej gorzałego przeciwnika Wałęsy, bo nie jestem jakimś strasznym przeciwnikiem Wałęsy, bo czemu miałbym być?
Natomiast mam tutaj wypowiedź człowieka, który niezbyt kocha Lecha Wałęsę. Co powiedział Janusz Korwin-Mikke o Wałęsie w 2013 roku? Napisał tak: „Ludzie, przestańcie go atakować. To prostaczek, cwaniaczek spod Lipna, taki Nikodem Dyzma. Bredzi, bo niestety nauczono go czytać i pisać. Wielki błąd, pisząc. W dodatku odkąd dostał Nobla, uczęszcza na różne zebrania i zapamiętuje usłyszane frazy. Potem powtarza fragmenty, nie rozumiejąc ich zupełnie. Oczywiście jutro powie, że trzeba uczynić jedno państwo z Polski, Ukrainy i Białorusi albo z Polski, Egiptu. I on będzie za, a nawet przeciw.
Nie ma rady. Zagraniczniakom trzeba tłumaczyć, że mister Lech Wałęsa to mędrzec, geniusz i apostoł w jednej osobie i tak jego wypowiedzi znają w tłumaczeniach, a już tłumacze dbają, by wyglądały sensownie, bo nie chcą wyjść na głupków, którzy nie pojęli sensu myśli geniusza. A w kraju przestańmy wreszcie się tym facetem zajmować”. Napisał bardzo sensownie, to trzeba przyznać. Jeszcze dodatkowo Janusz Korwin-Mikke pisze o Wałęsie: „Nie mam zamiaru specjalnie zajmować się panem Lechem Wałęsą. Nie dlatego, że był to agent SB, lecz dlatego, że jest to kompletne zero. Zawsze tylko bredził i bredzi. Wczoraj oświadczył: oczyszczę się i dostaną znowu Nobla. Nawet ukraść kompromatów ze swojej teczki nie umiał inteligentnie. Ludzie wychowani w kulcie władzy klasy robotniczej uparli się widzieć w nim nieledwie geniusza.
Nie mam pojęcia dlaczego. Ja pana Wałęsą nie byłem zauroczony nawet przez minutę”. To powiedział właśnie Janusz Korwin-Mikke i się z nim w zupełności zgadzam. On ma najbardziej trzeźwy ogląd sytuacji tej osoby z Polski. Pan Janusz Korwin-Mikke. Jest to taki cwaniaczek Nikodem Dyzma, jeszcze z Mariją, zawsze dziewicą w klapie. Ja nie jestem osobą wierzącą, ale jakbym był, to bym uważał, że on obraża zachowaniem swoim. To trochę przypomina pana Stonogę, który używa strasznie wulgarnego języka, obraża wszystkich dookoła, nawet swoich wyborców. Chociaż nie do końca niby swoich, ale swoich też. A nad nim jest Jan Paweł II, portret Jana Pawła II.
To jest ten poziom. I tak samo Lech Wałęsa, że to wszystko robi na pokaz. To jest wszystko naprawdę okropne. To jest okropny typ. To jest typ stalinowski i według mnie, gdyby miał pełną władzę, on by mógł się zachować jak Stalin. Naprawdę, ten człowiek, Lech Wałęsa. Dużo ludzi ma pojęcie o tym, że to jest naprawdę człowiek zdolny do przestępstw. Ja wam powiem więcej. Wiecie, jak zginął jego kolega? Czy znacie takie nazwisko?
Henryk Lenarciak. Czy słyszeliście o nim? To był człowiek, który o Wałęsie wiedział wszystko. Pracował z nim od początku na stoczni, znał go na wylot. Dużo się z nim, może nie tyle nawet przyjaźnił, co byli razem, pili i pracowali i razem działali. 3 sierpnia 2006 roku w Gdańsku został potrącony przez tramwaj, gdy przechodził nieprzepisowo na czerwonym świetle. I tu pytanie, czy ktoś pomógł mu to zrobić, czy sam faktycznie przechodził na czerwonym świetle i zmarł? Wydaje mi się, że w Polsce ludzie są nauczeni, żeby nie chodzić na czerwonym świetle, tym bardziej wchodzić pod tramwaj. Wyjątkowo dziwne to by było, ale mogło się tak zdarzyć. Można też trochę pospekulować, że być może komuś zależało na jego śmierci i ktoś mu pomógł w wpadnięciu pod tramwaj.
Daleko idące dywagacje, owszem, ale możecie zobaczyć nagrania, że Wałęsa zawsze ma ochroniarzy, Borowików i tak dalej. Ma swoich ochroniarzy, agresywnych, tępych trepów po prostu, którzy są zdolni do pobicia kogoś, do nękania, do różnych dziwnych działań. Są nagrania, jak facet, który jest sekretarzem Wałęsy tego Instytutu Wałęsy, który normalnie uderzył jakiegoś dziadka, który filmował, w twarz bezpośrednio. Oczywiście nikt nic z tym nie zrobił, chociaż widzieli nawet policjanci to i nic nie robili. To jest coś niebywałego, ale oni są bezkarni i myślę, że bez problemu mogliby zrobić tego typu sprawy, jeśli faktycznie pan Wałęsa czułby się zagrożony, szczególnie jeśli dotyczy to osób, które są bezbronne dosyć, jak na przykład Henryk Lenarciak, który był już emerytem, mieszkał w Gdańsku i nie miał żadnej ochrony, nie miał żadnych broni przy sobie i tak dalej, więc był człowiekiem kompletnie bezbronnym wobec tego typu działań. Cóż, mogło się to zdarzyć. Ja uważam, że mógł ktoś pomóc Henrykowi Lenarciakowi wpaść pod tramwaj. Tego nie wiemy, bo ktoś na pewno był świadkiem tego. Ktoś widział coś, ktoś mógłby coś opisać, mógłby powiedzieć, jak to było. Tylko problem jest taki, że wszyscy mają wszystko w dupie, za przeproszeniem, ale tak niestety jest i nikt nie rozwija tych spraw.
Henryka Lenarciaka możecie zobaczyć w dokumencie „Plusy dodatnie, plusy ujemne”. To jest film Grzegorza Brauna. W tej chwili ten film jest własnością Telewizji Polskiej. Telewizja Polska na ostatnią półeczkę i schowano gdzieś tą półkę jeszcze zamkniętą. Ten film stał się pułkownikiem w III RP, ale w tej chwili chyba on powróci i będzie emitowany. Także polecam, ale w internecie możecie zobaczyć piracką kopię bez problemu. Także Wałęsa to jest naprawdę niebezpieczna osoba. To nie jest tylko taki gburowaty misio, który sobie coś gada, ale to także może być osoba odpowiedzialna za śmierci różnych osób. Zresztą to nie tylko chodzi o te nowe śmierci, tak jak Henryka Lenarciaka, że mógł pomóc w jego wypadku, ale chodzi o jeszcze stare rzeczy, które były z jego młodości, czyli z miejscowości, w której się wychowywał, czyli z okolic Lipna. I tam właśnie te rzeczy, które on wyczyniał, były przerażające.
Zresztą ludzie, świadkowie do dzisiaj żyją, którzy to mówią i pamiętają, co on wyrabiał. On był takim dresiarzem tamtych lat, postrachem. On i jego bracia, jego rodzina postrachem, gdzie robili swoje porządki, drobna gangsterka taka. Więc to są naprawdę rzeczy trochę można powiedzieć i przykre. Dobrze, ja myślę, że zostawmy teraz już pana Wałęsę. Jeżeli jesteście ciekawi, polecam wam zapoznać się z książkami pana Cenckiewicza. Jest „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”. Książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka. Ona jest przystępna dosyć i jest wyjaśnione wszystko dokładnie co i jak.
Postawione są tezy, pokazane kopie dokumentów, są wywiady ze świadkami. Po lekturze tej książki widać ewidentnie, że Lech Wałęsa to jest TW Bolek. I tutaj nie ma już dyskusji. Pytanie, jaka była rola jego po 1976 roku? Co wtedy się działo? I tego jeszcze do końca nie wiemy. Natomiast w książce Cenckiewicz i Gontarczyk doszli, że na przykład w latach 1980-1981 Wałęsa utrzymywał pewne kontakty z władzami komunistycznymi. Na przykład spotykał się skrycie w Wiwnicy z ministrem spraw wewnętrznych Adamem Krzysztoporskim. Tak to wygląda wszystko, więc polecam wam książki, zapoznać się z Lechem Wałęsą z książek pana Sławomira Cenckiewicza. Pan Sławomir Cenckiewicz napisał więcej książek w temacie Wałęsy.
Jest „Wałęsa. Człowiek z teczki” to jest chyba jedna z ostatnich jego książek. „Sprawa Lecha Wałęsy” też jest i jeszcze w innych książkach, po części udzielał się też w filmach właśnie w TV Bolek. W Plusach Dodatnich nie ma, ale w TV Bolek są jego wypowiedzi odnośnie Wałęsy. Zresztą też film w TVN-ie powstał o Wałęsie i też został oznaczony jako pułkownik i więcej chyba nie będzie za bardzo emitowanych, ale kto wie. W tej chwili chyba TVN bardzo ostro broni Wałęsy, jak tylko może. Wbrew prawdzie. Nie da się bronić kłamstwa, bo jeżeli prawda jest zbyt wyraźna, to jest to żenujące bronienie tej postaci. Ja nigdy nie byłem zafascynowany Wałęsą. Nie wiem dlaczego.
Nawet jako dziecko ta postać nie była dla mnie wybitna czy jakakolwiek. A później, jak byłem już w latach 90. i już wchodziłem w dorosłość, to absolutnie nie wywoływała ta osoba u mnie jakichś pozytywnych skojarzeń. To dla mnie trochę dziwne było, bo wszyscy tam byli zafascynowani tym Wałęsą, że głosują. Jak na przykład, że tam do głosowania był Wałęsa i Tymiński. Na przykład Tymiński bardziej wydawał mi się nowoczesny, zachodni, posługuje się językami obcymi. A tu Wałęsa, jakiegoś prostaka się wybiera, który ledwo się umie wypowiedzieć w języku polskim. Taki naburmuszony cały czas. Nie bardzo to było takie dobre. Dobrze, jeszcze na koniec przedstawić wam tę walkę Lecha Wałęsy, to przedstawię wam jeden króciutki klipik stworzony dzięki Krawcowi przez Krawca, który dzwonił.
Także posłuchajcie i zaraz wracamy, dosłownie za kilka minut.
[02:35:23] - Pokonałem już wszystkich prowokatorów i wichrzycieli. Teraz mogę się zająć przywracaniem ładu strukturom społecznym. A co za aspołeczny element tutaj biegnie?
[02:35:36] - Patrzcie, biegnie prosto na mur!
[02:35:39] - Chyba chce go przeskoczyć. A kto tu mówi o przeskakiwaniu, panie? Najpierw obalę ciebie, a potem system, panie, obalę.
[02:35:52] - Lech Wałęsa. A więc musiało do tego dojść.
[02:35:55] - A widzisz, panie, a żeś się nie spodziewał.
[02:35:57] - Groteskowy przywódca garstki zapyziałych stoczniowców, któremu wydaje się, że zdoła obalić socjalizm.
[02:36:04] - A weź se, Jaruzel, wsadź w dupala to swoje komunistyczne ustrojstwo, panie.
[02:36:09] - Zrobię ci z dupy stan wojenny i nawet ocalenie narodowe cię nie ocali.
[02:36:13] - A tu się właśnie, panie, mylisz. Ja teraz dzięki mocy Solidarności i dzięki błogosławieństwu Ojca Świętego, to jest we mnie taka moc, że jak ci kopa zasunę, to się lewą nogą prześpiewasz, panie.
[02:37:01] - Tak, jesteśmy z powrotem. To była taka krótka historia stanu wojennego, jak to wszystko wyglądało, jak to się zmieniało w pigułce. Tak na wesoło, można powiedzieć troszkę. Dobrze. Teraz może przejdźmy do szafy pułkownika Lesiaka. Wiecie co to była szafa pułkownika Lesiaka? Ta szafa pułkownika Lesiaka była tak naprawdę ważniejsza niż ta szafa Kiszczaka, która została ujawniona. Dlaczego? Bo w szafie Kiszczaka najważniejszych rzeczy nie ma. Co tam, właśnie TW Wałęsa.
To wszystko potwierdza to, co historycy już zrobili wcześniej i tak dalej. Dla zupełnych niedowiarków, tacy ludzie, którzy już muszą mieć podane, że proszę, tutaj mamy, kawa na ławę, dokumenty, wszystko jest. To tylko mogą powiedzieć, że to są fałszywki. I tylko mogą powiedzieć, że są fałszywki i tak mogą mówić do ustalonej śmierci, że to są fałszywki. I to im zostaje. A co to była szafa Lesiaka? Jan Lesiak to był pułkownik z becji Służby Bezpieczeństwa, potem w UOP-ie. Dzięki Kuroniowi, o dziwo, został pozytywnie zweryfikowany. On rozpracowywał opozycjonistów: Jarosława Kaczyńskiego i Jacka Kuronia. On nie przeszedł weryfikacji, ale Jacek Kuroń chyba pomógł mu wejść.
To jest dziwne. On inwigilował Kuronia, a Kuroń mu jakoś pomógł, żeby mógł do UOP-u wejść ze zbecji. W każdym razie co on robił? On był w 1991 roku w MSW został powołany nieformalny zespół w składzie: Konstanty Miodowicz, Jerzy Konieczny, Piotr Niemczyk i Jan Lesiak. I to była ta szafa Jana Lesiaka. Konstanty Miodowicz, już wam mówiłem, niestety nie żyje. To był były poseł PO. Natomiast on jest synem Alfreda Miodowicza, komunisty. Konstanty Miodowicz niestety zmarł nagle, ale chyba naturalnie. W każdym razie był w tym zespole Lesiaka.
Piotr Niemczyk jest powiązany z Gazetą Wyborczą, jeśli dobrze pamiętam. Nie, chyba nie. Pomyliłem nazwiska. W każdym razie to byli ludzie, którzy mieli na celu inwigilować prawicę. Prawicę złą, czyli Kaczyńskich. Mieli inwigilować KPN, Korwina Mikke być może też i z drugiej strony lewicę, czyli tych komuchów przebrzydłych. To było w 1991 roku, kiedy władzę mieli z Solidarności ludzie rządu pana Mazowieckiego. W tej szafie Lesiaka są bardzo ciekawe rzeczy, na przykład takie, za chwilkę powiem jakie, ale odbiorę telefon, bo ktoś dzwoni telefonicznie, płaci, więc niech nie płaci, a sobie możemy porozmawiać. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz do audycji?
[02:41:18] - Dzień dobry, dzwonię z Podlasia do was. Dzisiaj tematem jest oczywiście Lech Wałęsa i słynne teczki, które wyciekły u Kiszczaka, tak?
[02:41:29] - Nie, bardziej rzeczy takich, o których nie wiemy oficjalnie. Czyli kim Wałęsa był, co miał do zrobienia. To, co mówiliśmy, lata 80. Co się działo zakulisowo w latach 80. bardziej, o czym mówię, o Gwiazdowie, o czym się do dzisiaj nie mówi, bo o tych sprawach się nie mówi, o których mówiłem. Także o tym bardziej. Ale coś będziesz konkretnego mówił, czy z Internetu czytanie z różnych stron? Czy będziesz od siebie mówił bardziej?
[02:42:00] - Oczywiście tutaj pojawia się temat na pewno tego filmu, który zaprezentowano ostatnio w TVP Info, gdzie widać było różnych dostojników ówczesnej władzy i przyszłej władzy, również obecnej, bo chyba był obecny tam Lech.
[02:42:17] - Konkretnie co to za film był? Co on przedstawiał?
[02:42:22] - Chodzi o ten film SB z Magdalenki. Przedstawił on po prostu te obrady i dyskusje na temat filmu.
[02:42:32] - To z Magdalenki były znane materiały filmowe, tylko niedużo, a teraz ujawniono trochę więcej, bo zdjęcia przecież były z Magdalenki. Wiedzieliśmy, kto się spotykał w Magdalence. Były urywki filmowe z Magdalenki. Wiemy, że Lech Kaczyński był w Magdalence.
[02:42:48] - Oczywiście SB zbierało tam też teczki. Tak jak te, które zebrano później u Kiszczaka. Te same teczki były również tam zbierane. Te dane były tam kumulowane przepraszam.
[02:43:12] - Dobrze, a coś konkretnego? Bo to wszyscy wiemy. Kiedy na przykład dowiedziałeś się o tym, że Wałęsa mógł współpracować z SB?
[02:43:27] - To chyba było 21 stycznia, jeżeli dobrze pamiętam.
[02:43:31] - Którego roku?
[02:43:34] - O Boże, nie pamiętam. Już prawie 37 lat minęło, więc dużo czasu przecież.
[02:43:41] - Jasne, okej. Dobrze, czy coś jeszcze wnieść do dyskusji?
[02:43:49] - Tutaj za bardzo nie ma co wnosić, bo to wszystko, co jest obecnie dostępne do publicznej wiadomości i tak jest dość wątpliwej wiarygodności, bo nawet te materiały, które zostały zaprezentowane w TVP, mogły być po prostu umiejętnie pocięte i zachowanie tych osób mogło być Trochę inne, niż zostało to przedstawione, więc-
[02:44:11] - Na pewno picie wódki razem, bratwórstwa czy po prostu picie wódki wspólnie i toastowanie z komunistami nie było pocięte. Umówmy się, tak po prostu się zachowywali.
[02:44:24] - Oczywiście, ale reakcje na niektóre wypowiedzi tych komunistów przy stole mogły być inne i w sposób odpowiedni-
[02:44:30] - Tak, ale jakie to ma znaczenie naprawdę? To było widać, że oni z zażyłości po prostu wszystko to sobie robią. Po prostu dzielą Polskę, sprzedają Polaków. Jedni, drudzy. Zmienia się system.
[02:44:41] - W jakiś sposób negocjacje należy przeprowadzić nawet na najwyższym szczeblu. Jeżeli spotykają się najwięksi wrogowie, to atmosfera nie musi być wcale jaka jest-
[02:44:51] - To wygląda naprawdę żałośnie, jeśli twoi koledzy siedzą w więzieniu, są katowani przez esbeków. Czasami katowani, czasami nie. A w tym momencie, kiedy odbywa się Magdalenka, są mordowani ludzie jeszcze. To nie jest nic dobrego. To świadczy o tych ludziach bardzo źle. Nie mówię, którzy tam byli, bo różnie byli, tylko ci, którzy po prostu się zachowywali- Nie, tak się po prostu nie możesz zachowywać. Tak się zachowują prostaki. Jeżeli jesteś prostakiem, tak się zachowujesz. Jeżeli nie, to zachowujesz godność i twardo mówisz o pewnych sprawach, a nie na zasadzie toastów za generała, za tego. Nie, ludzie!
Możemy sobie wszystko mówić. Możemy na przykład sprzedawać swoje dzieci do burdeli. Można tak też robić i powiedzieć, że to jest wszystko okej, bo to jest moje dziecko. Ale nie, zachowajmy jakiś umiar w tym wszystkim, w tym życiu. Nie można być jakimś totalnym, nie wiem, jak to można określić, bydlakiem jakimś po prostu. Tak to wygląda.
[02:46:02] - Moim zdaniem obecność Połysiewicza na tym zebraniu w Magdalence była w ogóle złym nieporozumieniem.
[02:46:07] - Dziękuję. Kolega nic nie miał, ale marnują. Marnują chłopaki, jak to można powiedzieć, te impulsy telefoniczne. Dzisiaj to tanie jest wszystko, to można sobie dzwonić, ile się chce do radia. Szkoda, że nikt nie dzwoni, jakiś taki, kto chciałby pogadać na serio. Nie na żarty, bo to są poważne sprawy. Nie mieszkam w Polsce, ale ktoś jak mieszka w Polsce, to w sumie też już nie są poważne, bo to już 25 lat minęło od momentu, kiedy pan Wałęsa został prezydentem, kiedy niby PRL się skończył i zaczęła się III RP. III RP to jest kontynuacja PRL-u. Umówmy się, naprawdę wiele się nie zmieniło. Troszkę na lepsze się zmieniło, co by nie mówić jednak.
Natomiast okradani dzisiaj w III RP Polacy są tak jak nigdy. Nigdy tak nie byli okradani jak dziś. To jest po prostu coś, co się dzieje potwornego wręcz. Bardzo wręcz potwornego. I jeszcze szafa Lesiaka. W szafie Lesiaka co jest, miałem powiedzieć. W szafie Lesiaka są na przykład informacje o Jarosławie Kaczyńskim, co tam się dzieje. I częściowo dostępu do tej, można powiedzieć, szafy Lesiaka wiecie kto dostał? Zgadliście, oczywiście pan Zbigniew Stonoga. Skąd ma te różne rewelacje?
Dostał dostęp pewny, nie do wszystkiego oczywiście, ale do tej szafy pułkownika Lesiaka dostał. Pamiętacie takie zdjęcia Stonogi w tych samolotach? To za czasów Kwaśniewskiego było. I właśnie za prezydentury Kwaśniewskiego szefem był Siemiątkowski, szefem tych ministr spraw wewnętrznych Zbigniew Siemiątkowski czy szefem UOP-u? Nie, to był minister koordynator służb specjalnych w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza. Wtedy prezydentem był Kwaśniewski i wtedy Siemiątkowski ujawnił częściowo szafę Lesiaka, ale nie wszystko. I niektóre te cenniejsze rzeczy trzymają to do dzisiaj. Być może tam były rzeczy, między innymi informacje, były też o Lechu Kaczyńskim, ale były o Jarosławie Kaczyńskim, o skłonnościach jego na przykład być może homoseksualnych. Takie legendy krążą po całej Warszawie i tak dalej. Wyobraźcie sobie, załóżmy, że to byłaby prawda, że Jarosław Kaczyński ma skłonności homoseksualne.
Czy to nie byłaby bomba? To nie byłaby bomba dla nie III RP czy IV RP, ale po prostu dla ogólnie sytuacji politycznej Polski. Po pierwsze chyba ludzie by nie uwierzyli w to po stronie zwolennicy PiS-u, bo to byłoby chyba coś najgorszego. To byłaby na pewno bomba. I podobno właśnie w szafie Lesiaka takie rzeczy są. Oczywiście tu jest, że to fałszerstwo jest, że to fałszywki są, że Jarosława Kaczyńskiego jest właśnie sfałszowana cała ta teczka. Także nie wiadomo jak jest z tym wszystkim. To wie tylko pan Lesiak i ci ludzie, którzy pomagali mu, czyli Jerzy Konieczny, Konstanty Miodowicz. Wiedział Konstanty Miodowicz, już nie wie, ale jeszcze Piotr Niemczyk żyje i pan Jerzy Konieczny też żyje, więc jak najbardziej mogą oni Mają wiedzę o tym, co może być jeszcze w tej szafie Lesiaka. Tam jest dużo haków, nowych, z lat 90.
na ludzi z opozycji, tej, która dzisiaj rządzi. Znam mnóstwo osób, różne haki mają, że to się robiło, tamto się robiło i tak dalej. To była szafa Lesiaka. Wracając jeszcze do szafy Kiszczaka, o której się cały czas mówi. Jak można to wszystko rozkminić? Możliwe jest kilka scenariuszy. Dlaczego do tego doszło? Dlaczego musiało do tego dojść? Dlaczego została ujawniona ta szafa teraz, a nie wcześniej, a nie tuż po śmierci Czesława Kiszczaka albo jeszcze przed jego śmiercią? O co w tym wszystkim chodzi?
Kto na tym zyskuje? Jakie mamy fakty? Co się stało? Stało się to, że przyszła z notatką pani Maria Kiszczak do IPN-u. To była notatka z '74 roku. Notatka ze spotkania 16 listopada '74 roku TW Bolek z kapitanem Radkiewiczem, esbekiem. Odręcznie pisane donosy. To zaprzecza temu, co mówi IPN, że TW Bolek w ogóle już nie donosił. Bolek też mógł mówić, ale to TW Bolek, nie on, tylko jakiś tam TW Bolek, Tajemniczy Współpracownik Bolek po '73 już nic nie pisał, żadnych donosów, a tu jest nowy, świeży donosik z '74, kiedy już IPN mówi, że takich nie ma, nie było, a jednak są. Z tą notatką przyszła pani Maria Kiszczak i chciała sprzedać całe swoje archiwum, nie swoje, bo to jest należące do państwa polskiego archiwum, które było zawłaszczone przez jej męża, przez generała Kiszczaka wcześniej.
Chciała sprzedać za dziewięćdziesiąt kilka tysięcy złotych. To jest bardzo dziwne, bo co prawda niektórzy mówią, że pani Maria Kiszczak nie jest inteligentną osobą, owszem, ale to jest elementarna wiedza, że jeżeli idziemy do takiej instytucji, która zajmuje się tymi sprawami i możemy przypuszczać, że według prawa to nie są nasze dokumenty, tylko to są dokumenty państwa polskiego, bo PRL został przejęty przez III RP. Wszystkie rzeczy, które w PRL-u zostały wytworzone przez państwo, zostały przejęte przez państwo zwane III RP. Takie rzeczy, które w posiadaniu była pani Maria Kiszczak, będą i tak przejęte przemocą przez policję i zwrócone IPN-owi. Ona powinna się tego domyśleć, że tak mogło być. Jaka jest wersja w tej chwili oficjalna? Jest taka, że przyszła z tą notatką, IPN wtedy powiadomił prokuraturę, policję i tak dalej. Wszczęto postępowanie, później policję wynajęto do tego, żeby przeszukanie zrobili w domu. To przeszukanie było, tak jak mówiłem, bardzo delikatne, takie, że prosimy, niech pani nam wszystko odda w tej chwili. Oddała.
Oni nie robili specjalnie przeszukania, troszkę może jeszcze poszukali, gdzieś tylko biurko przeszukali i tyle, ale żadnego domu absolutnie nie sprawdzali. Więc to tak, żeby przypadkiem nie znaleźć czegoś, naprawdę jakiejś bomby, tylko tak troszeczkę, żeby jak najmniej zabrać stamtąd. I tak zabrano sporo, bo setki tych stron dokumentów i finał był taki, że teraz archiwizowane są te dokumenty wszystkie, sprawdzane ich prawidłowe sygnatury, sprawdzana jest wiarygodność tych dokumentów, czy są prawdziwe, prawdziwość tych dokumentów. O tak należy powiedzieć. I okazuje się, że dokumenty są prawdziwe, przynajmniej te sprawdzone w tej chwili. I teraz pytanie. To jest wersja IPN-u i niektórzy mówią, że IPN kłamie, że pan Doktor Łukasz Kamiński, szef IPN-u, kłamie. Mówią, że IPN coś rozgrywa sam i tak naprawdę wcale nie przyszła do nich pani Maria Kiszczak, tylko oni zrobili taką prowokację, że niby przyszła, a wcale nie przyszła i żeby jej po prostu zabrać te rzeczy. Jeżeli by tak było, to po pierwsze: czy pani Maria Kiszczak by o tym nie powiedziała, że tak nie było, że pan Łukasz Kamiński kłamie? To po pierwsze.
Po drugie: pan Łukasz Kamiński w oczach ma taki strach, że wiedziałby, że robiąc coś takiego, łamałby prawo. Nie tylko, że kłamał, stosowałby krzywo przysięstwa, ale także by łamał prawo, bo musiałby złożyć fałszywe doniesienie do prokuratury, fałszywe zeznania i tak dalej, więc to są bardzo poważne sprawy. I to się tylko tak wydaje, że to łatwo można zrobić. To można łatwo zrobić, jeśli mamy państwo totalitarne lub autokratyczne, takie rzeczy można robić. Jeżeli mamy państwo demokratyczne czy nawet semidemokratyczne, jakkolwiek by nie nazywać, to takie rzeczy, w Rosji to byłoby łatwiejsze, ale też nieproste. To byłoby łatwiejsze, ale tam Putin by musiał zdecydować takich sprawach. To nie byłoby też takie proste. Natomiast w Polsce bardzo w złym świetle stawiałoby pana Łukasza Kamińskiego i wręcz mógłby ocierać się o zarzuty prokuratorskie. Poza tym nic na tym IPN nie zyskuje, bo Łukasz Kamiński jest odwrotnie. Łukasz Kamiński jest od tuszowania tych rzeczy.
On został przez Platformę Obywatelską właśnie na to stanowisko postawiony, szefa IPN-u, aby tuszować te rzeczy najbardziej gorące, najbardziej palące, które mogą tutaj zniszczyć podstawy III Rzeczpospolitej Polskiej. Więc ta wersja, że IPN kłamie i pan Kamiński, od razu skreślam, ona jest nieprawdopodobna. Ja nie mówię, że może jej nie być. Może i być, ale może tutaj być kosmita na przykład przy mnie siedzieć, chociaż go nie widzę, ale może być. Może siedzieć, bo jest niewidzialny. Może być? Może być. Ale jest to prawdopodobne? Wielce nieprawdopodobne. Trzeba mieć pewne dowody na to, że pan Łukasz Kamiński, szef IPN-u, kłamie.
Na to żadnych dowodów nie ma i nic się nie składa. Weźcie popatrzcie na jego konferencje, jak przeprowadza. On jest przerażony tym, co znaleziono. To czy on by taką intrygę zrobił? To się kompletnie nie trzyma kupy. Kolejna wersja: jeżeli IPN nie kłamie i faktycznie pani Maria Kiszczak przyszła do IPN-u, to jest wersja taka, że zadać trzeba teraz pytania: dlaczego pani Maria Kiszczak chciała sprzedać IPN-owi te dokumenty? Przecież wiedziała, że od Wałęsy dostanie więcej. I wtedy nie ma obowiązku prawnego, że musi Wałęsie oddać za darmo te dokumenty i jeszcze będą przeszukanie jej zrobią policjanci. Nie, jak się nikt nie dowie, to nie zrobiła Wałęsa. Przecież jak pokaże Wałęsie takie coś, takiego plaskacza.
Proszę, panie Wałęsa, proszę, tu jest '74 sygnaturka, jest 16 listopada '74. Proszę, niech zobaczy pan, jak pan napisał. Pan wie, co to jest. Pani Maria mówi do pana Lecha Wałęsy. Proszę, niech pan zobaczy. I od razu pół bańki leci nie na konto. Pobiera pieniążki albo na szwajcarskim koncie, przecież są różne możliwości, pobiera w gotóweczce i jest z ręki do ręki. Interesik się kręci. Ona przekazuje dokumenty, teczuszkę całą oryginalną Wałęsy, ona przytula pieniądze. Nie stało się to?
Nie stało się to, bo do IPN-u przyszła. Zakładamy, że pan IPN nie kłamie, znaczy pan Łukasz Kamiński. Więc nie stało się to. Więc albo nie była u Lecha Wałęsy, jeszcze nie jesteśmy pewni. Była albo nie było jej i od razu poszła do IPN-u. Jeszcze mogła być wersja, że Lech Wałęsa ją spławił, że nie ma żadnej dyskusji, nie ma o czym mówić w ogóle, prawda? Myślę, że to chyba byłoby nieprawdopodobne. Myślę, że to byłoby nieprawdopodobne ze względu na to, że Wałęsa by kupił. Znając mentalność Wałęsy, kupiłby to. Wiemy, jaka jest prawda.
Wiemy, że był Bolkiem. Wiemy, że to są najlepsze dokumenty, bo to są oryginały o Bolku. Kupiłby. On ma dużo pieniędzy, umówmy się, milionów ma dużo. Ma dużo rodzina, ale ona sobie dobrze radzi. Jego. Kupiłby i byłaby zadowolona. Pół bańki by dostała, 500 tysięcy złotych. Co to jest dla Wałęsy? To jest nic.
Jego dom jest warty wielokrotnie więcej. Sam dom, a ile ma jeszcze na kontach, ile różnych rzeczy. Natomiast to byłoby więcej niż dziewięćdziesiąt kilka tysięcy, które chciała pani Kiszczakowa od IPN-u. To byłoby pięć, sześć razy tyle. Nawet bańkę mógłby chyba dać Wałęsa za to. Więc według mnie nie była u Wałęsy. A dlaczego tak się stało? Z dedukcji mamy, że ona nie była. Czesław Kiszczak zmarł 5 listopada 2015 roku i od tego momentu zaczął się wiercić Lech Wałęsa, nie mógł usiedzieć na stolcu, cały czas gdzieś się wiercił. I pamiętacie tę sytuację, że Lech Wałęsa chciał przeprowadzić dyskusję.
Ona miała być 16 marca 2016 roku. Dyskusja w sprawie TW Bolek a Wałęsa ze znanymi historykami, którzy opisywali to, czyli z panem doktorem Gontarczykiem, z profesorem Cenckiewiczem, ale nie tylko historykami, także Grzegorz Braun miał być zaproszony nawet na to i wielu innych historyków. Zyzak nawet chyba miał być, chociaż Zyzaka to nie wiem, bo chyba się Wałęsa odżegnywał od pana Zyzaka, ale nie jestem pewny. W każdym razie wszyscy ci, którzy byli przeciwko Wałęsie i tak dalej. Nagle postanowił coś takiego zrobić. Zauważcie, że to było po śmierci, jeśli dobrze pamiętam, ta debata była zaproponowana po śmierci Czesława Kiszczaka przez Lecha Wałęsę. Dlaczego? Bo się przestraszył. Wiedział, że te dokumenty gdzieś już krążą, gdzieś są. Mogą zostać ujawnione i trzeba zacząć działać.
Trzeba trochę coś posprawdzać, coś popróbować. I w tej chwili nie dojdzie do tej debaty. Wycofał się zupełnie z niej, bo nie spełniono warunków, które chciał Lech Wałęsa, aby były, aby było tak, że miałby monolog do wygłaszania generalnie, a naukowcy nie mieli szansy riposty, przedstawiania dowodów na to i tak dalej. Chronologicznie było tak, że umiera Czesław Kiszczak. Wałęsa chce debaty z naukowcami, z historykami. Historycy też są naukowcami oczywiście. W tej chwili nie dochodzi do niej 27. A później właśnie pojawia się pani Maria Kaczyńska. Przepraszam, co ja mówię. Kiszczak.
Kiszczak, Kaczyński cały czas mi się myli. Proszę o wybaczenie pani Marii. Przepraszam, pani Maria nie żyje. Zmarła w wypadku smoleńskim. Dobrze, o tym nie będziemy dzisiaj o Smoleńsku rozmawiali. Pani Maria Kiszczak. Kiszczak czy Kiszczak? Kiszczak. Zapamiętam. Czyli najbardziej prawdopodobna według mnie wersja i można wystosować taką teorię spiskową, wersje dwie, jedna spiskowa, a druga mniej spiskowa.
Mniej spiskowa to jest taka, że Czesław Kiszczak zostawił jej w spadku te całe dokumentacje, dokumenty z Beckiem i powiedział jej: „Jeżeli będziesz potrzebowała pieniędzy, to sprzedaj je do IPN-u”. Trudno powiedzieć, czy Kiszczak miał już demencję starczą, jeżeli coś takiego by powiedział. Tak powiedziała Maria Kiszczak, że to jest oficjalna wersja. Maria Kiszczak powiedziała, że tak jej mąż powiedział, że jak będzie potrzebowała pieniędzy, to niech sprzeda te dokumenty do IPN-u. Nie wiem, czy to jest prawda, ale wydaje mi się, że może być ze względu na to, że przede wszystkim pani Maria Kiszczak nie była zbyt lotna. Aczkolwiek pozory mogą mylić, bo ona trzymała kiedyś książkę Ayn Rand. To jest taka libertarianka, która napisała książkę „Atlas Shrugged”, czyli Atlas Wstrząśnięty, Wzruszony czy coś takiego. Kurczę, jak to polsku przetłumaczyli? Nie wiem. W każdym razie miała tę książkę przetłumaczoną na język polski.
I ta książka jest bardzo wolnorynkowa, bardzo libertariańska. To jest dziwne, bo to jest przeciwieństwo komunizmu ta książka. I to bardzo dziwne, że ona trzymała tę książkę. To są jakieś psychologiczne działania. Generał Kiszczak też nie należał do bardzo lotnych ludzi. On nawet nie ukończył szkoły podstawowej. Więc z drugiej strony Hendrix też nie ukończył szkoły podstawowej, a był dosyć lotnym umysłem. Nie dość, że bardzo dobrze grał, był kreatywny i świetnym muzykiem, ale też był inteligentnym człowiekiem. Więc tutaj też nie można osądzać, że ktoś nie skończył szkoły podstawowej. Kiszczak jednak, co by nie mówić, był takim prymitywnym trepem, ale inteligentny był.
Nie można mu jednak zarzucić pewnej inteligencji i wypowiadaniu się różnych spraw. Był bandytą na pewno. To był mega bandyta Kiszczak, bez dwóch zdań. To był człowiek, który może własnej matki by nie zabił, ale z pistoletu strzelić do dziecka myślę, że w pewnych okolicznościach mógłby, nie ma problemu. A to, że do robotników strzelał i nazwał ich bandytami, że to nie byli żadni robotnicy, byli bandyci, a przecież ci robotnicy pracowali na jego pensję. W ogóle jest inne myślenie państwa, że państwo to ja. Coś okropnego. Przede wszystkim wydaje mi się, że mogło tak być, jak mówiła właśnie pani Maria Kiszczak, czyli jej mąż to powiedział, ale nie po to, żeby ona dostała kasę, bo wiedział Kiszczak, że ona nie dostanie kasy, tylko po to, żeby ujawnić te dokumenty. Dlaczego Kiszczak chciał ujawnić te dokumenty? Z kilku powodów.
I teraz przechodzimy do teorii spiskowej, bo bez teorii spiskowej, że po prostu tak powiedział i pani Maria poszła, zrobiła to, próbowała sprzedać, nie wyszło i koniec. Dlaczego uważam wersję, że tak mógł powiedzieć, ale to było zaplanowane wcześniej, że to była gra, teoria spiskowa. Po pierwsze, to jest kilka rzeczy od razu, możemy kilka na jednym ruszcie upiec kilka pieczeni. Po pierwsze pan Kiszczak to był człowiek, który może morale miał zwichrowane i tak dalej, ale ego miał rozbudowane jak Wałęsa. Co on mówił o Kulczyku, że nie gadajmy o tym chłystku jednym, my go zbudowaliśmy, to w ogóle jest chłystek, nie ma o czym mówić nawet. Tak mówił o Janie Kulczyku Czesław Kiszczak. Że to jakaś popierdółka jest ten Kulczyk. Miliarder. Tak miliarderzy się wysławiał. Tak że miał naprawdę bardzo zbudowane ego i on chciał pokazać, że tak naprawdę to on stał za tą transformacją i on stał za trzecią RP.
Czesław Kiszczak właśnie z Jaruzelskim i jeszcze innymi. I to jest prawda. Niestety to jest smutna konstatacja, smutna prawda, że tak naprawdę ta transformacja wyszła im bardzo dobrze. Dzięki czemu? Dzięki temu, że przy Okrągłym Stole i w Magdalence większość ludzi, którzy tam byli, to byli ich agenci, do których mieli haki. Część z nich to w ogóle byli agenci SB czy tajni współpracownicy SB. Niektórzy to być może i agenci, czyli oficerowie SB, a niektórzy być może to też byli jacyś tacy kandydaci na tajnych współpracowników, czy gdzieś tam się zerwali, jacyś tacy wkręceni trochę, jak na przykład Wałęsa być może. Dlaczego to Czesław Kiszczak chciał zrobić? Chciał zrobić, żeby historia go lepiej oceniła, żeby wybielić się troszkę, żeby pokazać, że patrzcie ci wszyscy, to my zmieniliśmy pokojowo PRL w kraj kapitalistyczny. To my to żeśmy zrobili, a nie żadni tutaj solidaruchy, bo ta prawdziwa Solidarność, która nam nie podlegała, czyli prawdziwa opozycja, była nam przeciwna i chciała z nami konfrontacji.
Ale my tak rozegraliśmy ich, że wzięliśmy tych swoich naszych agentów Bolków tutaj z tej strony, Mustów, Znaków, tych wszystkich nawrzucaliśmy. I pięknie rozegraliśmy tą partię szachów, że wygraliśmy, zrobiliśmy mata w kilku ruchach. I chciałby, żeby społeczeństwo polskie mogło się o tym dowiedzieć, że Wałęsa to nie jest żaden bohater, że nie jest prawdą, że to Solidarność się dogadywała przy Okrągłym Stole, że to wszystko było zaplanowane tylko i wyłącznie przez komunistów. Sami z sobą rozgrywali to wszystko ze swoimi pionkami gdzieś tam. I chce to pokazać za pomocą tych dokumentów, które ujawnił. To jest pierwsza sprawa. Druga sprawa. Chciał też, aby żona jak najszybciej oczyściła te sprawy, bo były niebezpieczne, bo można za to przypłacić życie. Za podobne archiwum przypłaciło trzech oficerów Wojska Polskiego życie w latach 90. Do niego jeszcze przejdziemy na sam koniec.
Tak szybciutko tylko opowiem, bo to bardzo ważne jest to zabójstwo trzech oficerów. To do dzisiaj być może działa. Jest coś na rzeczy w tym. Wracając do pani Marii Kiszczak, najprawdopodobniej ta teoria spiskowa jest, czyli że pan Kiszczak to przewidział, żeby to zrobić, być może ze swoimi doradcami. To po pierwsze, to już mówiłem, czyli wybielenie się w oczach społeczeństwa polskiego. Druga sprawa to pozbycie się balastu, przez który można było stracić życie. Zobaczcie, tak jak tutaj krawiec dzwonił, mówił o tak zwanym Mietku Wachowskim, Mieczysławie Wachowskim, który był pomocnikiem Wałęsy, był kierowcą, a był oficerem SB, ale bardzo szybko go przerobiono i załatwiono. Jak fikał, to mu podłożono kilo koksu i skończył się Dzień Dziecka i musiał się szybko ewakuować i ukorzyć przed prawdziwymi rządzącymi w Polsce. To druga sprawa, ratowanie skóry Marii Kiszczak, żeby nie doszło do kolejnego seryjnego samobójstwa. I trzecia sprawa, która jest chyba też bardzo ważna, jeśli nie najważniejsza dla komunistów i innych generałów, to danie sygnału, że Kiszczak oczyszcza swoje podboje i wy w tej chwili, jak macie dokumenty jakieś niewygodne i tak dalej, możecie też próbować się oczyszczać.
Szczególnie, że to nastąpiło, że kolejny generał mówił o tym, że pomagał, chce ujawnić swoją szafkę. Zaraz go znajdę. To jakiś na Wniuz był. Już zaraz to znajdę. W tej chwili nie znajdę, już zasypiam niestety, nie przygotowałem tego nazwiska wcześniej, ale w każdym razie znajdziecie nazwisko kolejnego oficera, chyba nawet generała emerytowanego, który mówił, że Kiszczakowi pomagał chować różne dokumenty i nie wiadomo, może wskaże kolejne dodatkowe dokumenty. I to był znak, że albo się ujawniacie, albo palicie, albo chowacie jeszcze głębiej te wszystkie rzeczy. W tej chwili pytanie jest tylko, co było triggerem, co było zapalnikiem tego, że pani Maria Kiszczak to zrobiła? Czy to, że miała mało pieniędzy, że potrzebowała na gosposię i tak dalej? Czy też to, że był jakiś znak, że coś się dzieje w powietrzu? Tego nie wiem, ale myślę, że najbardziej jest to prawdopodobne, że to jest dalej pozagrobowa gra służb i tam mogą się śmiać z Kiszczaka, że był już niepełnosprawny intelektualnie i tak dalej.
Ja uważam, że to bzdury oczywiście, że był, może udawał bardziej. Wiadomo, że nie jest tak sprawny jak kilkadziesiąt lat wcześniej, jako czterdziestokilkulatek czy pięćdziesięciolatek, ale jak najbardziej ta wersja trzyma się najbardziej kupy, czyli że to Maria Kiszczak nie miała pieniędzy, ale w każdym razie o triggerze nie wiem, gdzie był wyzwalacz, ale w każdym razie chodziło o ujawnienie, o to, że Kiszczak prosił o to, żeby do IPN-u, żeby ujawnić, zrobić. Może też przerobił swoją żonę trochę, że dostanie za to kasę, a nie dostanie. W każdym razie wyszło, co wyszło, więc są te dokumenty i ta teoria jest najbardziej prawdopodobna, że ona przyszła do tego IPN-u, że to wszystko tak, jak nam się przedstawia. Tylko pytanie, jaki cel był? Czy żeby ostrzec, bo mogło być dziuple z dokumentami, żeby ostrzec tych kolejnych generałów, oficerów przed tym, że mogą następować w tej chwili szukania, że przygotujcie się już teraz i macie znak, że to już leci i w tej chwili będą zajęci tymi dokumentami, że to jest naprawdę mocne. Jak macie coś do ukrycia, to palcie czy coś tam róbcie. „Atlas zbuntowany” nazywa się ta książka po polsku. I ciekawe, że pani Kiszczakowa trzymała „Atlasa zbuntowanego”, książkę Ayn Rand. Nikt się nie spodziewał, w ruchu libertariańskim całym to był szok.
To był szok, że takich książek nie czytają ani Kaczyńskie, ani Kwaśniewskie, ani inne Gnidziorki jakiekolwiek, ani Tuski, ani inne takie ludziki, które nam utrudniają życie w Polsce. A tu pani Kiszczakowa czytała właśnie Atlas Shrugged, Atlasa zbuntowanego. Coś niesamowitego. Dlatego nie wiem właśnie, co myślę, ona też nie gra. Czy Maria Kiszczak nie gra w tym wszystkim? Może nie być taka głupia, na jaką się wydaje, że jest. Ale wychodzi co wychodzi. To także jest duży plus i myślę, że to taka gra. Dalej zobaczymy, jak będzie ujawnianie tych kolejnych generałów, co tu się będzie dalej działo. Cały czas wszyscy powtarzają, że Czesław Kiszczak powiedział, że wiele koron spadnie, że on ma archiwa.
Zresztą się chwalił tym od lat. Nigdy do niego nikt nie przyszedł, nikt nie mówił publicznie o tych sprawach. Ale tak naprawdę o tych koronach to bardziej mówił Albin Siwak. Mało kto wie w ogóle, kto to jest Albin Siwak. Albin Siwak mówił, że po śmierci Jaruzelskiego, jak Jaruzelski zmarł, że tu się posypią teraz, korony pospadają, głowy się posypią, że dużo autorytetów odejdzie w niwecz. Albin Siwak to jest prosty chłop, prostacki czasami może, ale bardzo prosty umysł też i trochę szczery. On zawsze zazwyczaj mówił, co myśli, co mu ślina na język przyniesie. I to bardziej od Albina Siwaka wychodzi. On dużo wie, dużo mówił o tych sprawach. Jeszcze miałem powiedzieć o seryjnym samobójcy trochę więcej.
Oczywiście teraz tych seryjnych samobójców jest dużo, bo wiele osób umiera. Lepper chociażby, Petelicki generał. Teraz ten nowy generał, który zmarł, też samobójstwo popełnił. Remigiusz Muś samobójstwo popełnił, Michniewicz z kancelarii Tuska. To są rzeczy, które są wyjaśniane, ale nie będą do końca wyjaśnione. Seryjny samobójca to nie tylko popełnienia samobójstwa, ale to też wypadki. Seryjny samobójca może spowodować wypadek. Może spowodować wypadek, który będzie groźny. Ja przepraszam was, bo ja w tej chwili już zasypiam powoli, ale muszę powiedzieć, żeby tak szybko przejść już od seryjnego samobójcy. Zresztą ukuty termin przez człowieka, do którego seryjny samobójca prawdopodobnie dotarł.
To był Seawolf, taki bloger. Ten bloger pływał na statkach, był kapitanem czy jakimś oficerem. Nie wiem dokładnie, ale on ukuł ten termin seryjny samobójca i też w dziwnych okolicznościach zmarł. On dużo opisywał o Smoleńsku, dużo różnych spraw, także dużo więcej osób zginęło. A teraz przejdę do trzech śmierci trzech oficerów Wojska Polskiego, którzy na 100% do nich nie przyszedł seryjny samobójca, tylko na 100% przyszli zabójcy. To już jest udowodnione w 100%. Pytanie tylko, kto to był? Bo wiemy, że sami się nie zabili. Trzy brutalne śmierci. Trzy brutalne zabójstwa oficerów, do których na pewno jeszcze wrócę i dokładnie postaram się zrobić audycję z historykiem, który się zna na tym bardzo dobrze.
Niestety nie wszyscy się dobrze tym zajmują tematem, ale może kogoś znajdę, kto dobrze prześledził te sprawy. Natomiast one są opisane, można znaleźć różne rzeczy. Przeczytam najpierw tych trzech oficerów. Piotr Jaroszewicz, Tadeusz Steć i Jerzy Fonkowicz. Pewnie jak nie macie trzydziestki, nic wam te nazwiska kompletnie nie mówią. Jak macie lub jesteście historykami, to na pewno coś Jaroszewicz wam może świecić, ale raczej Tadeusz Steć i Jerzy Fonkowicz to już nie bardzo chyba. A to są bardzo ważne nazwiska trzy. Piotr Jaroszewicz był premierem za czasów komunistycznych, był premierem w rządzie Gierka. To było dziwne, że on był premierem, a Gierek był pierwszym sekretarzem partii PZPR. Wiem, że to absurdalnie brzmi, ale to tak jakby prezydentem był Gierek, a premierem był Jaroszewicz.
Po prostu nie było prezydenta, tylko był sekretarz partii. Noc z 31 sierpnia na 1 września 1992 roku w willi w Aninie w brutalny sposób został zamordowany 83-letni Piotr Jaroszewicz i jego żona Alicja. Noc z 11 na 12 stycznia 1993 roku, a więc pół roku później W mieszkaniu w Jeleniej Górze zostaje zabity 68-letni Tadeusz Steć. Noc z 7 na 8 października 1997 roku. W swoim domu ginie 75-letni Jerzy Fąkowicz. Generał, dodam. Co łączy te trzy brutalne morderstwa? Przed śmiercią ci ludzie byli torturowani. Co łączy te trzy osoby? To, że w czerwcu 1945 roku w pałacu w Radomierzycach weszli do budynku, w którym nie spodziewali się znaleźć najcenniejszych dokumentów, tajnych archiwów, których uciekający Niemcy nie zdołali zniszczyć.
Nie spodziewali się, ale znaleźli. Dokumenty przejęli Sowieci, jednak zanim udało się przejąć przez Sowietów, zatrzymali jedną skrzynkę z najcenniejszymi dokumentami, które uważali, że są najcenniejsze. Poza nimi trzema nikt nie wie, co się w nich znajdowało. Nikt nie wie. Nigdy nie ujawnili tego, co się w nich znajdowało. Nigdy nie ujawnili, ale może komuś ujawnili. Nie wiadomo, czy zabrali tajemnicę do grobu, czy jednak komuś coś powiedzieli. I inne pytanie, czy ci mordercy odzyskali wszystkie dokumenty? Dlaczego podkreślam odzyskali? Bo tu chodziło o odzyskanie tych dokumentów.
Te dokumenty zawierały między innymi sprawy, którymi zajmował się, być może, bo to nie jest na 100% pewne, VI Departament RSHA, którym kierował Walter Schellenberg. Także mogły być w tych... Dokumenty bardziej przyziemne, które były cenne, ale przyziemne. Te trzy morderstwa, jesteśmy pewni, że były morderstwami brutalnymi. Ci ludzie byli torturowani przed śmiercią i nie zniknęło z mieszkań, nie zostały ukradzione cenne przedmioty. To jest też ważne. Poza tym śledztwa były tuszowane. To jest ciekawe, dlaczego śledztwa były tuszowane? Dlaczego śledztwa te były tuszowane? To jest wielka zagadka.
Dla nas nie ma zagadki, bo oczywiście jeżeli stoją za tym siły rządu światowego, ludzi powiązanych z Grupą Bilderberg, to na pewno są też reprezentanci tej grupy w rządzie polskim i tutaj odgrywają rolę, aby troszkę zamieszać tę zupę. Do tych spraw na pewno wrócę. Polecam wam, było kilka audycji nagranych, „Tajemnice III RP”. Był taki cykl „Zamiast oli chaosu” prowadzony w Radiu Na Fali. Chyba z osiem, dziewięć odcinków nagranych, także polecam przesłuchać. Bardzo ciekawe są informacje. Miałem kontynuować też te tajemnice III RP. Może w przyszłości się uda, żeby rozdzielić troszkę te audycje, takie jak dzisiaj, o tajnych służbach, grach tajnych służb i to, co się dzieje dookoła nas tutaj i to, co nas czeka. Reasumując, podsumowując, może będzie, ale tu nic nie obiecuję. Ale w Radiu Na Fali polecam, można archiwalne nagrania odsłuchać, jeśli chodzi o tajemnice III RP.
Może wam przeczytam na koniec, żeby wam podsumować, o co mi chodziło z Michnikiem i z korporacjami. To jest bardzo ważne, by to zrozumieć, że to się scala w jedno wszystko. To jest jedna wielka sitwa. Wyobraźcie sobie, w 1970 roku to zauważył Stefan Kisielewski. Bardzo mądry człowiek według mnie i taki bardzo wszechstronnie uzdolniony. Był zresztą muzykiem, był też krytykiem muzycznym, ale był i publicystą. Był też politologiem, można powiedzieć, był też takim wizjonerem i myślicielem politycznym, bardzo znanym zresztą w czasach komunistycznych. Stefan Kisielewski pisał tak w 1970 roku: „Wolna Europa nadała sądowe przemówienie młodego Michnika, bardzo się tym nasładzając. Bohater nasz cacka się ogromnie ze swoim ciągle podkreślanym marksizmem i socjalizmem. Dużo też mówi o Kuroniu, Modzelewskim, drobiazgowo analizując swoje z nimi różnice.
Przypomina mi to rabiniczne dyskusje między Plechanowem a Leninem. Znowu jakieś marksistyczne szakale przygotowują się, aby nami rządzić. Nie żal mi tych maniaków, wszystkich dyskutujących o dyktaturze proletariatu do ciupy i kwita”. To pisał Stefan Kisielewski. Wszystko się sprawdziło. Wszystko się sprawdziło. Jego słowa się sprawdziły. Tak właśnie mamy w tej chwili dyktaturę proletariatu. Oczywiście tych, którzy mówili o tej dyktaturze i mówią, że jest, ale nie ma żadnej dyktatury proletariatu. Są w tej chwili rządy tych, którzy przejęli władzę po komunistach, ale właściwie nie.
To jest wraz z komunistami. I jeszcze na koniec mam fajny cytat Lecha Kaczyńskiego. Lech Kaczyński powiedział dwa lata przed swoją śmiercią: „Niektórzy twierdzą, że był jakiś spisek w Magdalence, że tam po cichu między sobą pewne sprawy uzgodniono. Byłem uczestnikiem wszystkich tych posiedzeń i mówię jasno: nie, nie było żadnego spisku w Magdalence”. I ja się z nim zgadzam. Nie było żadnego spisku. To była po prostu transakcja epoki. Tak można nazwać taką książkę. Kiedyś pamiętam, kto to wydał? Kurczę, zapomniałem nazwiska, ale transakcja epoki.
Absolutnie to była transakcja epoki, Okrągły Stół, a wcześniej Magdalenka. W Magdalence były dobijane targi, dlatego sobie ze sobą tak przyjaźnie pili. A w Okrągłym Stole to już była tylko pokazówka dla ludu. I tak to wyszło. Zobaczymy, co te materiały nam pokażą jeszcze więcej, ale tego nie będzie niestety w materiałach o najważniejszej sprawie, jeszcze raz podkreślam, czyli o tym, po co była Magdalenka i po co było wkręcenie Solidarności i tych agentów, żeby rozbić dwie rzeczy. Komunistom zależało na przejęciu majątku, na uwłaszczeniu się. Więc czy robotnicy by dostali, czy nie. Jeżeli dogadali się z Solidarnością, to wiedzieli, że robotnicy, rolnicy też będą przerobieni na szaro. I tak się stało. A Zachód z drugiej strony dobijał, aby Polska nie była drugą Japonią.
Dlaczego Polska mogła się stać drugą Japonią? To jest proste. Polska była bardzo przedsiębiorcza, bardzo dobrze rozwinięta gospodarczo. My komputery własne robiliśmy. Była, pamiętam, firma Mera-Błonie i robiła komputery. Oczywiście nie były rewelacyjne, ale były. Widziałem mikrokomputery. Mieliśmy tego informatyka Karpińskiego, który został zgnojony przez komunistów. Takich dużo ludzi zdolnych. Niejeden Kluska był, który był zdolny.
Przecież zobaczcie, w tej chwili wyrósł ten przemysł komputerowy w Polsce, przemysł gier komputerowych się rozwinął dzięki temu, że załapali się jeszcze na koniec wolnego rynku ci ludzie z CD Projektu. To największa firma w tej chwili produkująca gry. To jest CD Projekt. Nie wiem, czy CD Projekt się mówi, czy CD Projekt. Może być CD Projekt. Kiedyś był CD Projekt w latach 90., potem już CD Projekt. Jak to się wszystko rozwinęło? Dzięki temu, że jeszcze załapali się na koniec wolnego rynku w latach 90. Dzisiaj można powiedzieć, że też jest wolny rynek, tylko regulowany, bardzo mocno regulowany, czyli taki wolny rynek jak z koziej czegoś tam trąba. Kozie cztery litery trąba.
Więc tak to wygląda wszystko, że bez problemu Polska mogła się załapać. Naprawdę swoje samochody robiliśmy, jakie były, można się z nich śmiać, ale jednak były. Myśl inżynierska. Ta nauka naprawdę była rozwinięta na bardzo dobrym poziomie. To wszystko uważam, że teraz jeszcze bardziej poszło w dół niż kiedyś. Kiedyś mieliśmy lepszych specjalistów, lepiej się to wszystko rozwijało. Dzisiaj poszło w dół, bo tak ma być. Jesteśmy zaprogramowani przez naszych sąsiadów, przez Zachód do tego, żeby być rolnikami, żeby być pariasami, żeby być wykonawcami najbardziej prymitywnych czynności. Stąd też atak na telewizję, stąd też ataki na radio i tak dalej, żeby nie było programów popularnonaukowych, żeby to wszystko szło kompletnie w dół. I za rządów Platformy Obywatelskiej dokładnie w ten sposób szło wszystko, że nie było ani jednego programu popularnonaukowego w telewizji publicznej, która ma się zajmować też krzewieniem nauki między innymi.
Nie mówię w prywatnej, to sobie robią, co chcą. Dobrze. Przepraszam, że nie czytałem czata. Coś wycięło podobno, tak? Że jak wymienię nazwiska zacząłem, to wycięło. Dziwne, aż nie chce mi się wierzyć. Nic nie wycięło. Tu u mnie nic nie wycięło, wszystko się nagrało. Ale jakie nazwiska? Przecież wszyscy wiedzą o tym.
To nie jest żadna tajemnica. Mam przed sobą książkę „Gry tajnych służb” Doroty Kani. Bardzo fajna książeczka, dobrze opisane, rzeczowo opisane rzeczy, aczkolwiek nie wychodzą poza to, co w wiedzy oficjalnej. Ale nawet OFON opisuje. Też mam taką książeczkę o OFON-ie nawet sobie kiedyś kupiłem. Dziwne, że ktoś wydał książkę o OFON-ie. Polecam wam, jak nie wiecie, co to jest OFON. I to potężne pieniądze były, nie wiadomo, gdzie to się rozpłynęło. I nie ma. A to były miliardy, wielkie miliardy.
Nie tylko Fos był, ale był jeszcze Fon. Fos był czymś innym. Fos nie był złotem, Fon był precjozami, związany z potężnymi pieniędzmi. To są te wszystkie rzeczy. Jeszcze na koniec miałem coś powiedzieć. Jak się rozwinie ta sprawa? Nijak się nie rozwinie. Zostaną ujawnione szokujące rzeczy. Będzie trzęsienie ziemi w Polsce, owszem, ale dla zwykłego Kowalskiego się nic nie zmieni. Totalnie nic się nie zmieni.
Szafa Lesiaka jak była zamknięta na cztery spusty, tak będzie. Tam się nic nie ujawni z szafy Lesiaka, tylko Stonoga ma trochę dostępu do tej sprawy. Miał, skopiował te rzeczy. W tej chwili zobaczymy, jaka ta gra będzie, bo jeszcze jedna ważna rzecz, to co Kiszczak mógł umieścić. Oczywiście większość tych dokumentów to jest prawda, jest wszystko okej. Natomiast Kiszczak mógł spreparować wcześniej trochę fałszywek, żeby podrzucić w tych ważnych sprawach dla niego, na przykład żeby się wybielić. Fałszywki w sprawie księdza Popiełuszki, którego zamordowali. Podejrzewam, że Kiszczak w tym maczał palce też. Tak tylko podejrzewam. Na to dowodów nie mam.
Zresztą nikt chyba nie ma, ale wiem, że był taki prokurator Witkowski, który prowadził tą sprawę, ale cały czas go gdzieś tam po głowie walili, aby nie mógł tej sprawy kontynuować. Teraz chyba ma szansę spróbować jeszcze raz, ostatni chyba. I tu mogą wyjść różne rzeczy o tej sprawie. Tylko że obawiam się, że mogą być fałszywki ze względu na to, że Kiszczak na pewno chciałby się wybielić. Jeżeli tam się pojawią dokumenty, które będą świadczyły przeciwko Kiszczakowi, że będą informacje, to znaczy, że to może nie być fałszywka, że raczej jeżeli to będą dokumenty fałszywki, to na pewno żeby wybielać Kiszczaka. Mogą się też pojawić, bo można też powiedzieć, że i TW Bolek będzie sfałszowany, ale myślę, że nawet Kiszczak nie chciałby tego fałszować. Chciałby po prostu pokazać prawdę, jak to było. Zresztą w sprawach Bolka jest dużo więcej informacji z różnych miejsc, można to skorygować, sprawdzić. Więc to nie jest takie proste, żeby to sfałszować. Tutaj, jeżeli nie mamy żadnych dokumentów dotyczących śmierci księdza Popiełuszki czy morderstwa księdza Popiełuszki, to można napisać, co się chce, wtedy to jest łatwiejsze sfałszowanie.
Dobrze. Dzięki, że byliście dzisiaj. Ja dzisiaj już będę kończył. Przepraszam was, ja po prostu zasypiam. Może taka pogoda jest albo coś dziwnego. Miałem jeszcze coś powiedzieć ciekawego o wodzie. Jakieś zatrucia w Irlandii są o wodzie, ale zapomniałem tego newsa powiedzieć. Ale to ja już od zawsze mówiłem. Woda w Irlandii jest dodawany fluor. Zresztą jest fluoryzowana woda, jest oficjalne info o tym, że fluoryzują wodę w Irlandii, więc nie wiem, czy coś bardziej jeszcze szkodliwego może być.
Jasne. Na dziś to już wszystko. Dzięki. Dzięki, że byliście. To była audycja o TW Bolku i SS niemal do potęgi. Bo nie powiedzieliśmy za wiele o seryjnych samobójcach. SS to jest od nich skrót. Co się będzie działo w Polsce? Nic się nie będzie działo. Na pewno nie ma się czego bać.
Tutaj wszystko będzie okej. Na pewno będzie trzęsienie ziemi. Będzie na pewno ciekawie. Ja będę się interesował tą sytuacją, patrzył, co się będzie działo. Ale dla mnie nihil novi sub sole. Wszystko to wiedzieliśmy. Trzymajcie się, miłego weekendu. Do zobaczenia za tydzień. Cześć. Do usłyszenia.
[03:45:15] - When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed suddenly lost all imagined gleam? Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star?
To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?