[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych. Z dużym naciskiem właśnie na spiski. W dwóch polskich radiach audycja jest nadawana w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. radionafali.com, paranormalium.pl. Audycja strony teoriachaosu.com.pl. Powoli archiwum się uzupełnia. Linki będą podane też do serwerów, można powiedzieć, priorytetnie określanych pirackimi, ale ludzi, którzy po prostu tą audycję kopiują. I bardzo słusznie.
Jest to licencja Creative Commons, także można bezproblemowo kopiować, nawet zarabiać na niej. Jak ktoś chce, to niech zarabia. Czemu nie? Wszystko dozwolone. Manipulacja, powiedzmy. Może manipulowanie to jednak nie jest dobra rzecz, ale wszystko co dobre to jak najbardziej. I te linki będą, także do końca dajcie mi jeszcze, poproszę, chwilkę czasu z tym, bo bardzo dużo pytań jest o tym, dlaczego archiwum jest nieaktywne na stronie Teorii Chaosu, ale będzie do końca tego miesiąca. Do końca sierpnia będzie wszystko uzupełnione. Możecie w tej chwili ściągać audycje na stronach Radia Na Fali czy Radia Paranormalium i tam są audycje do ściągnięcia. Dzisiaj jest 28 sierpnia, czyli ostatnia audycja w wakacje.
Za tydzień chyba nie będzie audycji. Tak mi się wydaje. Tak. Jestem pewny, że nie będzie. Biorę sobie tygodniowy urlop, ale dzisiaj jest. Zanim do tematu przejdziemy jeszcze kilka newsów, kilka rzeczy, które chciałbym powiedzieć. Tydzień temu audycja była, myślę, mocno elektryzująca, bo widzę, że Internet spiskowy trochę wrze w tym temacie, który zrobiłem tydzień temu. A chyba wiem dlaczego. Bo temat jest nie tylko kontrowersyjny, ale coś w nim jest. To nie jest jakaś zupełna głupota.
Wydaje się, że są pewne rzeczy, które można sprawdzić samemu, ale do niego za chwilkę przejdę. Na razie może zacznę od newsów. Wielkie dzięki za wszelkie wpłaty. Jeżeli chcecie, możecie wpłacać. Strona teoriachaosu.com.pl. Wszelkie wpłaty mile widziane. Wielkie dzięki jeszcze raz. Dzięki też, że słuchacie audycji. No i z newsów. Dostałem news od Martinu.
Na Skype'a dostałem informację, że w Polsce znowu sanepid szaleje. Znowu Big Pharma szaleje w Polsce i nakładane są olbrzymie kary na rodziców, którzy nie szczepią swoich dzieci nawet do 50 000 zł. W tej chwili chce się wprowadzić szczepienia obowiązkowe. Czeka ustawa do podpisania przez prezydenta Andrzeja Dudę. Nie wiadomo, czy podpisze, czy nie, ale obawiam się, że PiS jako partia jest kupiona przez wielkie koncerny. Szczególnie polecam wielu pisowskich dziennikarzy, którzy po prostu są na pasku Big Pharmy. Niejaki Artur Dmochowski chociażby. I myślę, że niestety podpisze. Natomiast o to trzeba walczyć. Ja niestety widzę to źle, bo większość ludzi po prostu uważa, że dzieci są własnością państwa i to państwo ma obowiązek.
Też uważają, że to jest dobre dla dzieci. Szkoda, że dorośli się sami nie szczepią. To jest takie dziwne, że dzieci swoje szczepią, ale sami się nie szczepią, więc to jest takie nieładne. Ja uważam, że jak dzieci szczepią, powinni siebie też szczepić przede wszystkim. I to jest, myślę, istotna kwestia. Także te kary są. Chce się wprowadzić szczepienia obowiązkowe. Zresztą są niby obowiązkowe w Polsce szczepienia, ale ludzie to próbują omijać. Niestety atak jest wielki, protesty społeczne są mizerne, a coraz więcej dzieci po prostu cierpi. Coraz więcej przypadków autyzmu czy poważnych objawów poszczepiennych, niepożądanych objawów poszczepiennych.
Także jest to sprawa przykra, ale zobaczymy. Jeżeli ludzie nie będą chcieli walczyć o to, to nic się nie zmieni. Jeżeli większość ludzi po prostu powie: „Nie, dosyć”, to nic nie będą mogli zrobić. Nic, absolutnie nic. Ani Big Pharma, ani politycy PiS-u, PO i inni. Po prostu politycy dostosują się do tego, co ludzie uważają, jeżeli ludzie będą chcieli. Nie chodzi o szczepienie czy nieszczepienie, tylko o dobrowolność szczepienia. Wystarczy tylko to wprowadzić. Dobrowolne szczepienie — już wygraliśmy. Już wtedy wygraliśmy.
Dlatego oni chcą przymuszać do wszystkiego: do ubezpieczeń, do szczepienia, do zapinania pasów, do wszczepiania niedługo chipów ludziom. Na razie to obowiązuje psy, koty i być może jakieś inne większe zwierzęta. Do tego będą chcieli doprowadzić. I coraz więcej, do likwidacji gotówki, do przymusu. Przymus to jest ich broń. Bez przymusu oni nie mają żadnej broni. Przymus używania pieniędzy takich, a nie innych. Pieniędzy opartych o banki centralne, drukowanych z powietrza albo z próżni, można też powiedzieć, bo niektórzy mówią z powietrza, ale też ładnie brzmi, że mogą być drukowane z próżni. I jeszcze chciałbym wrócić do sprawy z zeszłego tygodnia, bo jest to temat elektryzujący. Nie żeby omawiać to, co było mówione tydzień temu, natomiast przede wszystkim chciałem powiedzieć kilka słów prawdy w tym temacie, że jestem trochę zawiedziony, ale zawiedziony czym?
Kilkoma rzeczami. Przede wszystkim zawiedziony jestem, najmniej może, wysyłaniem ludzi do psychiatryków, bo w części komentarzy pojawiły się na stronach Radia Paranormalium, na Facebooku czy ogólnie w internecie informacje, że gość zeszłotygodniowy, czyli w tematyce niebocentryzmu, powinien być... Zaraz to przeczytam wam. Nie będę czytał nicków takich mocno uszczypliwych komentarzy, ale mniej więcej tak brzmi. To trochę też do mnie: „Jeżeli prowadzącego bawią rozmowy z ludźmi chorymi psychicznie, to może niech robi łapankę w okolicach szpitali psychiatrycznych. Tam jest pełno ludzi przekonanych, że ktoś ich śledzi, że tajne agencje ich podglądają i czyhają na ich życie”. Muszę cię zmartwić, kolego. Niestety tajne agencje naprawdę nas podglądają, a jeżeli zaczniesz działać, to naprawdę na twoje życie będą czyhały i zamordują ciebie po prostu. Jeżeli będziesz działał przeciwko państwu, przeciwko systemowi. Mówię konkretnie działanie przeciwko systemowi, bo nikt przecież się nie zajmuje, jeżeli ktoś działa tak jak ja, że nagrywam sobie jakieś show czy w internecie się działa, ale nie działa się aktywnie, w sensie takim, że nie budzi się ludzi masowo, to nie ma żadnego problemu.
Także naprawdę śledzą nas. To nie jest jakaś paranoja. Ale takie szafowanie tym, że ktoś jest chory psychicznie czy nie, bez podawania konkretnych argumentów i pokazania dlaczego, odpowiedź na pytanie, dlaczego ten człowiek jest chory psychicznie, jest bezwartościowe kompletnie. Więc jeżeli nie potraficie uargumentować swoich tez, te komentarze czy te sformułowania są na poziomie przedszkola po prostu, więc to jest przykre. I dużo jest takich rzeczy jeszcze gorszych nawet. Na przykład rozmowa psychopaty, czyli pan Mariusz z psychoanalitykiem. Nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać, czy cieszyć się, że ktoś mnie do, można powiedzieć, takiego małego Freuda porównał. I tak dalej. Jest tych komentarzy całe mnóstwo bez podawania konkretów. I to jest bardzo przykre, że na zasadzie wyzwisk, przezwisk, czyli na zasadzie inkwizycji wymyślanych.
Chociaż inkwizycja argumentowała, używała do tego wiary, więc inkwizycja była na dużo wyższym poziomie intelektualnym niż te osoby, które w taki sposób człowieka, który ma jakąś tezę, ma jakąś teorię do przedstawienia czy hipotezę właściwie i ma na nią jakieś lepsze, gorsze dowody. To jest przykra sprawa. Kolejna sprawa jest na przykład ludzie, którzy próbowali coś uargumentować. Argumentowali to w sposób słaby, bo ja potrafię nawet odpowiedzieć na takie zarzuty dotyczące niebocentryzmu. Czyli pierwszy słuchacz komentujący napisał o tym, że wzbił się samolotem na 10 kilometrów i widział krzywiznę Ziemi. Nie wiem, według mnie jest to brak słów. Ja wielokrotnie latam samolotem, wielokrotnie latałem i będę latał samolotem na tych wysokościach. Zawsze sobie obserwuję. Zawsze. Potem to już się staje nudne, jak już setki razy się latało samolotem.
Natomiast jest to kłamstwo. Nie widać krzywizny Ziemi. Przynajmniej ja takiej krzywizny nie widziałem. Może ktoś zauważył. Ja po prostu nie widziałem. Być może lornetkę trzeba było użyć czy coś. Nie miałem akurat lornetki, ale miałem zooma razy ileś i w tym zoomie też nie widziałem krzywizny na wysokości 10 kilometrów. Chyba to jest 10 kilometrów maksymalnie, chociaż może niektóre samoloty na 12 się wzbijają i tam też tej krzywizny Ziemi nie widać. Więc to jest bardziej może merytoryczny, bo jest jakieś uzasadnienie, że to głupia teoria jest zupełnie, ale nietrafiona, kompletnie nietrafiona. Chodzi o dowody, żeby rozróżnić dowody od tego, co nam ktoś mówi, ale do tego jeszcze za chwilkę dojdę.
Jeszcze jeden komentarz słuchacza, osoby, który mówi, że co w wewnętrznej Ziemi utrzymuje morza i oceany, bo przecież by się wylały, prawda? Jeżeli wewnątrz Ziemi żyjemy, to te oceany by spadły na dół, czy na to Słońce, czy na tą próżnię gdzieś. To też bardzo łatwo powiedzieć, bo te rzeczy już były udowodnione na przełomie XIX i XX wieku. Już chyba nawet, na 100% nie powiem wam, czy to on, ale wydaje mi się, że już Ciołkowski wymyślał tego typu instalacje. Konstanty Ciołkowski, można powiedzieć, to był fizyk, astrofizyk, właściwie naukowiec zajmujący się techniką kosmiczną. Wypadło mi teraz słowo, ale wiecie, o co chodzi, prawda? Czyli nie astronauta, a człowiek, inżynier lotów kosmicznych, tak można powiedzieć. On był jednym z pierwszych takich ludzi, którzy już nie tyle myśleli o Księżycu, ale ogólnie o wyprawach w kosmos głębszy i tego typu instalacje były proponowane. Na pewno późniejsi po Ciołkowskim tego typu rzeczy rozważali, a tu nie jestem pewny, także nie łapcie mnie za słówka, natomiast wydaje mi się, że on też. Pamiętacie z „Odysei kosmicznej”.
Polecam. Jeżeli nie oglądaliście „Odysei kosmicznej 2001”, koniecznie zobaczcie ten film. Jest taka baza jakby, która się obraca wokół własnej osi i to, że ona się obraca powoduje istnienie efektu odśrodkowego, który równoważy grawitację. To znaczy w te bazy robione takie pierścienie obracające się, wielkie pierścienie wielkości miast całych. Tam występuje sztuczna grawitacja. Po prostu tą grawitację ziemską zastępuje się tam ruchem odśrodkowym. Na takiej samej zasadzie ta Ziemia, jeżeli faktycznie mieszkamy w środku Ziemi, działa. Ja nie jestem naukowcem, nie jestem inżynierem, przede wszystkim naukowcem, który wie, ale to są takie podstawowe rzeczy, które wiem, rozumiem i tutaj nie ma żadnych dziwności. Tak naprawdę jeden tylko komentarz był merytoryczny, który zauważył fajną rzecz. Napisał to Judgement1.
Napisał, że oko jest złym miernikiem i tu ma stuprocentową rację. Dokładnie. Ja tutaj właśnie mówiłem o tym eksperymencie, który zrobiłem, o efekcie lornetkowym. Polecam, odsłuchajcie zeszłotygodniową audycję, o co chodzi, tam jest wyjaśnione to. Wykorzystywałem oczywiście do tego oko. Można zrobić zdjęcia i wtedy już oko nie jest tym wyznacznikiem, jeżeli zrobimy zdjęcia tego. Ja zdjęć nie zrobiłem, bo nie mam takich możliwości na ten czas. Natomiast będę próbował robić zdjęcia i dalej jeszcze badać tą sprawę, bo ten efekt lornetkowy zauważyłem, ale jak tu dobrze zauważył Judgement1, że oko jest niedoskonałe i może po prostu mi się coś przywidziało. I to nie jest problemu. Ale najgorsze jest to, że prosiłem tydzień temu, abyście robili sami eksperymenty tego efektu lornetkowego.
To jest naprawdę najprostsza rzecz, którą można zrobić. Wystarczy pojechać nad morze. Jeszcze wakacje są, więc jeżeli macie urlop, pojechać, jak macie pieniądze, to za granicę do ciepłych krajów. Hiszpania, Włochy, gdzie jest lepsza pogoda, ale jak nie, można nawet nad Polskę. Może jeszcze będzie trochę ciepłych dni. I tam na horyzoncie, jeżeli obserwujecie horyzont, co jakiś czas pojawiają się statki, żaglówki, czasami można na przykład jakieś lądy zauważyć, wysepki. Może być tak, właśnie w moim przypadku to była wysepka mała na horyzoncie, którą widziałem i wtedy patrzcie gołym okiem na to i za pomocą lornetki, lunety. Można też użyć lornetki i lunety i potem przybliżać tą lornetką. Ja też mam taką opcję, że mam razy 10, razy 20, razy 60 czy razy 20, razy 40, razy 60. I po prostu oglądać, czy przybliżając obraz nie widzimy więcej szczegółów.
To jest ten efekt lornetkowy. Nie pływam na statkach, nie znam się na tym i nikt po prostu mi nie przysłał żadnych informacji zaprzeczających lub potwierdzających. Tylko o to chodziło, bo ja nie wymagam, że to jest prawda wszystko, że żyjemy wewnątrz Ziemi. To nie o to chodzi tutaj. Tylko chodzi, żebyście wzięli dupę w troki i zaczęli coś robić, a nie tylko wierzyli w coś, bo zachowujecie się jak wierzący ludzie. Tak było właśnie u mnie kiedyś z żyletkami, które się ostrzyły w piramidzie. I wiecie co? Wszyscy mi zarzucali, że dlaczego nie zrobiłem naukowo tego, wysłałem do analizy spektrograficznej czy do tych mikroskopów elektronowych, do jakichś instytutów, żeby sprawdzić, czy faktycznie się te żyletki naostrzyły. Ja powiedziałem im: „To po prostu miało mnie przekonać, a nie was”. Jak naukowcy mi tak zarzucali, jacyś tam fizycy, mówię.
A potem im powiedziałem: „A dlaczego wy nie spróbujecie tego zrobić?”. Nikt, absolutnie nikt, mówię wam, nikt nie zrobił tego eksperymentu. O tym już kilkanaście lat temu pisałem w usenecie i tak dalej. Do dzisiaj nikt nie zrobił, nie powtórzył tego. Przecież to jest straszne. Po prostu co? Bo myśleli, że to jest bzdura, prawda? Bzdurami się nie mamy co zajmować. A może nie jest bzdura? Mi akurat to wyszło, więc nie była bzdura.
Tylko nie wiem, jak wykorzystać ten efekt. Nie znam się na tym, tylko po prostu wiem, że są jakieś energie nieznane zupełnie i zjawiska, które są absolutnie z punktu widzenia naukowego niemożliwe, a jednak zachodzą. I tak samo tutaj jest efekt lornetkowy, który możemy sobie samemu sprawdzić. Możemy zrobić zdjęcia, jak mamy sprzęt i zobaczyć. Może zachodzi, może nie zachodzi. Robić w różnych momentach, w różnych miejscach i sprawdzić to. Nie otrzymałem żadnego maila, żadnej informacji o tym od was i mam wrażenie po prostu, że nikt tego nie zrobił. Trudno, powiedzmy, kilka tysięcy osób słuchało tą audycję. Może tym razem trochę was, nie tyle sumienie, ale ruszy trochę ciekawość. Chodzi tylko o ciekawość, jak to jest i spróbujcie zobaczyć.
Spróbujcie to zrobić. Są jeszcze te eksperymenty geodezyjne i tak dalej. One są już skomplikowane. Ja nie mówię, żeby tego typu rzeczy robić, ale takie najprostsze, od efektu lornetkowego. I to odróżnia wiarę czy opinię, bo opinia to także jest wiara, od dowodu, od prawdy, tego, jak naprawdę jest. Dowodem na efekt lornetkowy po prostu byłoby zdjęcie, ale myślę, że nawet obserwacja wzrokowa też już poniekąd coś nam daje. Ja nie mówię, że ona jest stuprocentowa, zdjęcie jest na pewno lepsze, ale jednak coś mówi. I najlepiej w kilka osób pójść zobaczyć, żeby popatrzyli. Najlepiej mieć statyw do lornetki czy lunety. I musi być dosyć mocna.
Po prostu o to chodzi, żeby samemu się przekonać, jak naprawdę jest. I nawet jeżeli ten efekt lornetkowy wyjdzie, że faktycznie istnieje ten efekt lornetkowy, to nie jest dowód na to, że żyjemy wewnątrz Ziemi. To jest taka poszlaka, mocna poszlaka, że być może tak jest. Nie na 100%. Być może ten efekt można zupełnie inaczej wyjaśnić za pomocą efektów kwantowych czy optyki. Nie wiem. Trudno powiedzieć jak, ale wierzyć na słowo NASA czy innym różnym instytucjom, czy rządowi, czy nawet naukowcom dzisiejszym, którzy tych rzeczy też nie sprawdzają, ja po prostu bym nie dawał wiary na to wszystko. Lepiej po prostu to sprawdzić. Wklęsłość Ziemi można sprawdzić bardzo prosto. Polecieć na orbitę, zobaczyć, czy na liniach Karmana jest zeszklony sufit tak zwany.
To się da łatwo sprawdzić. Na 100 kilometrów wystarczy wylecieć. To primo, a secundo pojechać na Antarktydę lub Arktykę, na bieguny północny lub południowy i sprawdzić, czy są te dziury, o których gość w zeszłym tygodniu mówił. Prosta sprawa, ale nikt z was tego nie zrobi, nawet jakbyście mieli pieniądze na to. Nie mówię na lot kosmiczny, ale jakbyście mieli nawet pieniądze na Antarktydę, bo uważacie to za bzdurę, prawda? I tak dalej. Ja mówię, ja bym od razu, jakbym miał takie możliwości, to bym od razu pojechał. Od razu w tej chwili szykował się i za miesiąc mógłbym pojechać i sprawdzić to, czy faktycznie tam wojsko jest, czy tam nie dopuszczą nas, czy mogą nas zabić, czy będą do nas strzelać, że chcemy tylko zobaczyć biegun. Czy tak jest, czy może po prostu nic nie będzie, że będzie normalny biegun, nie będzie żadnego problemu, nikt do nas nie będzie strzelał i tak dalej. Ja dzisiaj naprawdę nie wiem tego, jak tam jest, bo nie byłem.
Jakbym był, to bym wam powiedział. I ten efekt lornetkowy mnie zastanowił, że faktycznie coś takiego widziałem. I to mnie zadziwiło. Ale mówię, nie jest to jednoznaczny dowód. Ale nie o to chodzi w tym. Po prostu chodzi o sprawdzanie rzeczy. A jaki mamy dowód od NASA? Większość tych zdjęć, które pokazują, że to są zdjęcia, to nie są żadne zdjęcia. To są obrazy. Posłuchajcie, co mówią whistleblowerzy, ludzie, którzy pracowali jako malarze, ci artyści, którzy dla NASA malowali malunki Ziemi i różnych innych obiektów.
Troszeczkę przedłużyłem, ale to myślę, że ważna sprawa. I jeszcze ostatnia sprawa, bo porównujecie bardzo często wklęsłą Ziemię z płaską Ziemią. To jest zupełnie coś innego. Jeżeli wiemy na 100%, że Ziemię da się okrążyć, że można statkiem przepłynąć i cały czas płynąć i przepłynąć. W jakich dwóch sytuacjach to jest możliwe? Właściwie w jakiej sytuacji jest to niemożliwe? Niemożliwe z płaską Ziemią lub jakimiś kształtami kwadratowymi powierzchni, kształtami nieregularnymi, bo zawsze zobaczymy jakieś anomalie. To zobaczymy. Natomiast żeby nie zobaczyć anomalii, mamy dwa takie kształty. Dwa, nie jeden.
Mamy właśnie kulę, że mieszkamy na kuli albo wewnątrz kuli. Tak, że marynarz nie zauważy tego. Co prawda wewnątrz kuli potrzebne jest założenie, że światło może się rozchodzić nie po liniach prostych, czy może być jakieś zjawisko zakrzywiania światła. Bo widać na horyzoncie co jest. Czyli ten efekt lornetkowy działa, ale z drugiej strony mamy to, co widzimy, że na kuli, że niknie nam ten statek tak, jak powinno być to na kuli. Ale mówię, to jest jeszcze sprawa dyskusyjna, ale abstrahując od tego tylko w dwóch przypadkach możemy tego nie zauważyć. Po prostu opłyniemy dookoła coś, kulę ziemską albo we wklęsłej ziemi, albo w wypukłej ziemi. Poza tym gwiazdy tak jak widzimy, jak one zachodzą, na płaskiej ziemi nie są możliwe, czy obserwacje astronomiczne wykluczają płaską ziemię. Ale to jest inna sprawa. Także o to chodzi, żeby szanować się w dyskusji.
Nie ma inkwizycji. Zaraz powiem jeszcze, jeszcze wrzucę tutaj do dzisiejszego tematu. Myślę, że możemy już przejść w tej chwili do tematu. Chyba wszystko omówiłem. Także apeluję do uszanowania siebie. Wiem, że gość także ma na sumieniu dużo, bo także obraża ludzi, wyzywa od judaistycznych satanistów czy coś takiego. Także tutaj oczywiście nie bronię w tym sensie, że nie jest aniołkiem w tym. Przechodząc do dzisiejszej audycji, tematu audycji zacznę, jak zwykle zaczynam cytatem i tak będzie i dzisiaj. „Stałem się śmiercią, niszczycielem światów”. To powiedział Robert Oppenheimer w wywiadzie o tym, co czuł podczas udanej próby wybuchu nuklearnego 16 lipca 1945 roku.
To był wtedy odpalony pierwszy, można powiedzieć oficjalnie pierwszy ładunek nuklearny, który został odpalony z sukcesem. Nazywał się Trinity. To jest cytat z „Księgi Bhagavadgity”. Źle chyba to wymawiam. Także ktoś może zadzwonić i powiedzieć, jak to dobrze powinno być wymawiane. W każdym razie to jest święty tekst z religii hinduskiej, który opisuje boga Wisznu, który używa tych słów i czynów, aby pokazać innemu bogowi potęgę, moc, która może być wyzwolona. I to się właśnie panu Oppenheimerowi dokładnie skojarzyło się z tym wybuchem. I taki mamy dzisiaj temat, troszeczkę bardziej rozrywkowy, bo wybuch nuklearny jest przerażającą sprawą. Natomiast bardzo często te wybuchy nuklearne używa się w grach komputerowych, więc jeżeli sobie wyobrazimy takie wybuchy w grach komputerowych, to nie będzie aż tak temat straszny. Czyli „2015.
Ostateczna grywka”. Temat jest troszeczkę dwuznaczny, bo jest g w nawiasach, więc jeżeli g usuniecie to wyjdzie temat luźniejszy. Pamiętam, taka gra była kiedyś „Scorched Earth”, gdzie strzelało się do siebie czołgami. To była gra z lat 90. Bardzo popularna. I w tej grze były potężne wybuchy jądrowe. Można było kupić jedne z najdroższych broni. To była broń nuklearna i powodowały duże zniszczenia na planszy. I pamiętam, to mi się zawsze z wybuchami nuklearnymi kojarzyło. Możecie dzwonić do audycji, telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachosu.com w temacie audycji, ale niekoniecznie w temacie, jeżeli macie jakieś inne ciekawe rzeczy.
Dzisiaj jeszcze jest audycja zupełnie letnia, czy właściwie urlopowa, letnia. Więc dzwońcie. Zapomniałem jeszcze o jednej rzeczy powiedzieć, którą mi przesłał Martens, słuchacz, że niedaleko mnie, kawałeczek, ale niedaleko mnie jest ta kula wewnątrz kuli jako pomnik. To jest w Dublinie, w Trinity College, najlepszej uczelni irlandzkiej. W Trinity College jest właśnie ta rzeźba, która jest także w Watykanie. Robi ona zupełne wrażenie. Tutaj może na czacie wam linka prześlę i sobie zobaczcie jak to wygląda. Wybiorę się tam i sobie to nagram z ciekawości. Fajnie jest zobaczyć z bliska tą rzeźbę, bo jest dziwna. Kula w kuli, prawda?
Nie wiem, co to symbolizuje. Dziwna sprawa. Ale dzwoni już stały słuchacz, także odbieram.
[30:19] - Dzień dobry.
[30:19] - Witaj stały słuchaczu.
[30:22] - Dzień dobry. A szkoda, że pan nie zadał gościowi pytania, czy na biegunie północnym, na samym biegunie stoi potężna baza badawcza, baza polarna. Ona tam od 60. stoi. Jakby była dziura, to tej bazy by nie było. Do niej można wykupić sobie wycieczki. Wyścigi są tysiące kilometrów od tej bazy, wyścigi najróżniejsze na biegun. Nawet był wyścig psy pociągowe, co używają maszerzy kontra wypasione terenówki z Top Geara. Parę lat temu było.
[30:58] - Jasne, ja słyszałem o tych sprawach. Tylko kwestia tego, czy naprawdę ona jest na biegunie, ta baza.
[31:06] - Na biegunie stoi, bo ją w latach 60. wybudowali specjalnie do celów pomiarowych ta baza.
[31:10] - Tak. Słuchaj, ja się z tobą zgadzam, że te wszystkie rzeczy zaprzeczają gościowi z zeszłego tygodnia i potwierdzają to, co mówi oficjalna nauka i ogólnie to, co wiemy o Ziemi. Ja mówiłem w przypadku, że może być po prostu wielki spisek. Ja nie mówię, że jestem za tym spiskiem i że potwierdzam ten spisek, to nie o to chodzi. Musiałyby w tym uczestniczyć setki tysięcy ludzi, w tym spisku.
[31:42] - Ale chcę jeszcze powiedzieć, że znalazłem stronę, że można sobie wykupić z Polski wycieczkę do tej bazy.
[31:47] - A ile kosztuje?
[31:48] - Lądujesz sobie samolotem i sobie zwiedzysz tą bazę. Normalnie wycieczkę, tylko że ona sporo kosztuje. Możesz sobie wylądować parę kilometrów i sobie na przykład dojść. Jak zdobywano biegun na piechotę, możesz sobie wylądować koło tej bazy do tego bieguna. Znalazłem stronę, że można sobie wykupić normalną wycieczkę do tej bazy.
[32:13] - To ciekawe.
[32:14] - A Rosjanie w zeszłym roku wylądowali sobie propagandowo na tym drugim biegunie i chcą tam budować wieże wiertnicze do wiercenia ropy.
[32:24] - Ja myślę, że na samym biegunie nie będą wiercić.
[32:26] - Ale bardzo blisko.
[32:28] - Bo tam są temperatury niskie.
[32:31] - Bo tam jest na tym drugim biegunie tylko lód. Oni tylko czekają, aż trochę efekt cieplarniany go przytopi i będą budować.
[32:38] - To znaczy nie zawsze tam jest lód, tam jest lądolód. W niektórych miejscach się lód roztapia.
[32:42] - Tak, tam idą normalnie wieże podbudować wiertnicze. To trochę przyhamowało, bo mają embargo na sprzęt polarny i trochę ich przyhamowało. Gdyby nie to embargo z powodu najechania na Ukrainę, to by już dawno tam stały.
[32:57] - Jasne. Ciekawe, czy to tylko takie wycieczki są à la Korea Północna, tak jak w Korei Północnej, że możesz tylko pójść tam, gdzie możesz. Nie możesz po prostu gdzie chcesz, tylko tam.
[33:05] - Normalnie chodzisz sobie wokół bazy, do bazy sobie możesz wejść.
[33:08] - A gdzieś dalej na przykład wyprawić się czy coś, to nie.
[33:12] - Możesz wylądować.
[33:13] - Ja bym z chęcią się wybrał tam i postaram się zebrać na to pieniądze.
[33:16] - 100 kilometrów od tej bazy. Ale tu już musisz być zdrowy, mieć nowe wyposażenie i normalnie sobie narty zapinasz i sobie idziesz do tej bazy tak jak ci pierwsi odkrywcy.
[33:30] - Na nartach umiem jeździć, więc myślę, że ta wiedza mi się przyda.
[33:34] - Oczywiście masz łączność satelitarną. Jakby się coś stało, to cię zabiorą śmigłowcem. Jakby się coś działo, to dzwonisz i cię zabiorą helikopterem. Jakbyś się stało, że nie dał rady. Ale jak ktoś chce spróbować, jak to jest dojść do bieguna samodzielnie, to jest taka możliwość.
[33:53] - Z chęcią bym się wybrał.
[33:54] - Tam ląduje około, bo tam przed tą bazą ci, co chcą dojść na piechotę i tam jeszcze jest góra do zdobycia, taka ośmiotysięcznik, to tam ląduje około 400 ludzi w lecie, żeby sobie zdobyć tą górę, tam dojść na piechotę do tej bazy. Ale to co roku jest i chyba mój brat się tam będzie wybierał, bo on jest wspinaczem wysokogórskim. Zdobył już kilka gór, ośmiotysięczników i chyba też będzie się wybierał na biegun.
[34:33] - Z chęcią bym się wybrał. Może nie na tą górę, bo ta góra nie jest na samym biegunie, tylko do tej bazy, o której mówiłeś.
[34:39] - Nie, on jest wspinaczem, to on tą górę chce zdobyć przede wszystkim. A może też zahaczy tą bazą, sam biegun jakoś blisko. Nie wiem, jak on tam będzie planował to.
[34:49] - To mi przypomina trochę, zawsze ta Arktyka, bo tu chodzi o Arktykę.
[34:54] - Biegun Północny.
[34:55] - Północny, Arktyka. Natomiast pamiętam te filmy „Archiwum X" zawsze Antarktydę gdzieś zahaczały, te tajne bazy.
[35:03] - To na Alasce kręcili.
[35:05] - Oczywiście, bo to zbyt duże koszty byłyby, żeby na Antarktydzie.
[35:08] - Na Alasce kręcili. Ale jak kręcili „Gwiezdne Wrota", to kręcili na biegunie wynurzenie okrętu podwodnego. Część kręcili, bo relacja była tych aktorów. Było -40 stopni. Prawie na biegunie kręcili po prostu.
[35:26] - Wariactwo.
[35:27] - Kręcili ujęcia do finałowych odcinków. Pisali w tej stronę o serialu, jak był produkowany. To na pewno były ekstremalne warunki. „SG-1", ten słynny serial.
[35:43] - Tak, kojarzę.
[35:46] - Najlepszy po „Star Treku" od strony fabularnej i technicznej, bo pilnowali tego, nie zniszczyli go po prostu. Twórcy nie pozwolili producentom go zniszczyć od strony fabularnej. Po prostu go skończyli. Piękne zakończenie zrobili, zamknęli wszystkie wątki. W „SG-1" zostały zamknięte wszystkie wątki. W „Atlantis" zostali zmuszeni do przerwania serialu, były jeszcze dwa sezony. Było wszystko rozpisane, dostali ukaz i koniec.
[36:11] - Ale jak to ukaz? Dlaczego?
[36:13] - Nie, po prostu nie dali im finansowania na kolejne sezony.
[36:16] - Aha, ale było to popularne? Może już popularność się skończyła.
[36:18] - Tak, było popularne, ale nie tak popularne jak w Stanach. Mówię o serialach tych SS. To są drogie produkcje. Jeżeli mamy mieć fajną fabułę i super efekty specjalne, odcinki są po milion dolarów sztuka.
[36:31] - No tak.
[36:31] - I oni muszą mieć sporą oglądalność. W USA to się prawie nie liczy. Bo ja o tym czytałem i po prostu scancelowali serial po czterech sezonach. Miało być sześć sezonów i miał być jeszcze kinowy pełnometrażowy odcinek zamykający „Atlantis" pomimo skasowania. Jakoś nie dostali kasy na zrobienie tego zamykającego serialu i jest niedosyt, że nie są zamknięte wszystkie wątki. W latach 60. zrobili pomiar. Były radary wojskowe po II wojnie światowej, był potężny radar i po prostu zmierzyli Odległość między Księżycem a Azjum mi wychodzi 3000 km, jak dobrze pamiętam, bo sprawdzałem. To jest jeden pomiar. Jeżeli samolot mierzymy od radaru i dobrze pokazuje, między Księżycem tak samo jak policyjny radar, tylko mocniejszy musi być.
To jest kolejne zaprzeczenie jego teorii. Można też zmierzyć, używając dwóch radioteleskopów. Mamy pulsar, on nadaje stały sygnał i zrobić triangulację odległości od pulsara, jaka jest odległość. Nawet gdyby teoretycznie mielibyśmy statku kosmicznym, bo to jest teoria statku kosmicznego, nie sztucznego obiektu. Halo?
[37:54] - Tak, słyszymy się, ale za bardzo nie rozumiem. Jeśli była w klęskiej Ziemi, tak?
[37:59] - To jest teoria statku kosmicznego.
[38:01] - ZO bardziej, statku też, ale ZO, że jesteśmy w jakimś ogrodzie zoologicznym. My jako zwierzęta.
[38:09] - Załóżmy, chcemy wybudować statek nie z napędem nadświetlnym, tylko statek pokoleniowy. Czyli lecimy, wleczemy się żółwim tempem przez kosmos i chcemy gdzieś dolecieć, żyjąc na tym statku kilka pokoleń. Najefektywniejszym sposobem-
[38:24] - Ładnych kilka pokoleń byśmy żyli, to raczej miliony, dziesiątki tysięcy pokoleń.
[38:30] - To jest rura średności pół kilometra, długości czterech kilometrów i najefektywniej wykorzystuje powierzchnię. Czyli jest to rura, którą my lecimy jako statek kosmiczny. Na statku nie ma trzęsień ziemi ani wybuchów wulkanów.
[38:47] - Nie powinien być przynajmniej.
[38:49] - Gdzie jest cała siłownia do sterowania statkiem i maszynownia? Musiałby ktoś sterować tym statkiem i jakiś cel miałby lot tego statku.
[39:01] - Tak, zgadza się.
[39:02] - Albo się naoglądał super starożytnych „Star Treków”, tych pierwszych z lat 60. Był jeden odcinek właśnie o takim statku.
[39:10] - O, tego to nie widziałem.
[39:13] - On normalnie sobie leci statkiem, dostaje informację, że coś gigantycznego leci w zamieszkałą planetę. Oni lecieli w stronę tego, żeby zobaczyć, co to jest. Dostali sygnał z planety, że coś wielkiego leci w stronę planety i walnie w nią. Nagle w ich stronę zaczęły lecieć pociski rakietowe. To zestrzelili, zbliżyli się do tego obiektu, zeskanowali i okazało się, że w środku są ludzie, jakieś istoty. Wiadomo, stary „Star Trek”, nie było efektów specjalnych, to byli normalni ludzie i oni nie wiedzieli, że są na statku. On leciał automatycznie. Komputery coś zgłupiały po wielu tysiącach lat lotu. Ludzie nie uwierzyli, że są w tym statku.
[39:57] - Czyli jak w wewnątrz Ziemi byli, tak?
[39:59] - Tak, wewnątrz Ziemi, to był gigantyczny asteroid. Oni się po prostu włamali do tego komputera, zmienili ustawienia, bo oni już dolatywali do tej planety, do której mieli dolecieć. Zmienili ustawienia, bo ci, co mniej więcej wiedzieli, o co chodzi, to ich przekonali, że oni nie są w statku. Przebili ścianę, włamali się do komputera, zmienili parametry. Że go nie zniszczyli. Mieli rozwalić to w drzazgi swoją potężną bronią, rozwalić to na kawałki. Wzięli tylko zmienili kurs, przeprogramowali komputer i statek poleciał do planety, do której miał dolecieć, bo to była ewakuacja cywilizacji tak jak naszej. Gwiazda miała wybuchnąć jako supernowa i zmieść cywilizację. Oni na tyle byli pojętni, żeby zbudować taki statek, taki super wolno lecący. Ludzie zapomnieli, że są w statku.
Zaprogramowali tak komputery, jakby ludzie zapomnieli tam kilkanaście pokoleń do przodu. Ludzie się rodzili, umierali i zapomnieli, że lecą w tym statku. On został tak zrobiony, żeby jak najwięcej przypominał planetę. W ten sposób to było zrobione. Ale jeszcze jedną rzecz mogę dodać, jak można zmierzyć, czy jesteśmy w płaskiej Ziemi. Mamy na przykład Voyagera, on jeszcze nadaje sygnały. Zrobić triangulację odległości nadajnika, w jakiej jest odległości. Można w ten sposób zmierzyć odległość nadajnika albo zmierzyć od nadajnika z Marsa, jaka jest odległość między nadajnikiem a odbiornikiem, czyli dwoma antenami. Zmierzyć, triangulację zrobić. Tak się namierza nadajnik.
Wtedy się dowie, że się to wie, żeby go zniszczyć. W ten sposób można wyznaczyć bardzo dokładnie odległość.
[41:57] - Tak się wyznacza w kosmosie tym naszym.
[42:01] - Tak. Odległość. A jeszcze jedną rzecz. Twierdził, że nie dokonywano pomiarów prędkości światła rozchodzenia się w próżni. A umieszczone są na orbicie, nie wiem, czy jeszcze działają, w latach 90. tak zwane satelity GRACE się nazywały. One w odległości od siebie 100 kilometrów i między sobą ciągle przesyłały promień światła, mierząc między sobą odległość. Ziemia ma, jak jest góra, jest minimalnie większe przyciąganie i satelita zmienia minimalnie swoją orbitę. Gdyby prędkość światła w próżni nie była stała, to te pomiary do niczego by się nie nadawały. Dzięki temu zmierzono grubość warstw lodu na biegunach.
Potem zrobiono odwierty, przewiercono ten kilometr lodu, zrobiono pomiary grubości w kilku miejscach i pomiary te naziemne zgadzały się z pomiarami wykonanymi przez te satelity. Gdyby prędkość światła w próżni nie była stała, to by te pomiary się nie zgadzały. To są tak zwane satelity geofizyczne. Właśnie wykorzystano efekt prędkości stałej i minimalnych zmian pola grawitacyjnego Ziemi, przyciągania Ziemi. Gdyby Ziemia była odwrotnie, że jest siła środkowa, to prawdopodobnie te satelity by nie działały. Ogółem, w jednej filmie są dokładnie omówione wyniki tych pomiarów tych satelitów.
[43:32] - Tutaj też piszą na czacie, że merytorycznie się wypowiadasz, więc jak najbardziej. Oczywiście większość rzeczy, które mamy z badań, świadczy o kulistości Ziemi. Nawet Eratostenes, o którym opowiadałem, pokazał w tych doświadczeniach, że niebocentryzm zakłada dużo rzeczy, które są bardzo niepewne. Po prostu chodzi o te zjawiska graniczne, żeby sprawdzać zjawiska graniczne. Bo to jest ciekawe. Ja nie mówię, że udowodnią niebocentryzm, tylko one są ciekawe, tak jak efekt lornetkowy. Nikt się tym nie zajmuje, nie ma w ogóle żadnych informacji.
[44:14] - Nawet znalazłem opisy tego efektu lornetkowego. Jakieś zdjęcia ktoś zrobił. Jak ktoś to przeanalizował, to się okazało, że te zdjęcia zostały przerobione w Photoshopie. Na jego stronie, jak ktoś zrobił analizę tych zdjęć, się okazało, że były grzebane w Photoshopie.
[44:29] - Może tak, może nie. Ale po prostu trzeba zrobić doświadczenia. To nie jest trudne. To jest naprawdę banalnie proste, żeby samemu zrobić te doświadczenia.
[44:37] - Znalazłem na tej stronie, wyślę linki, oprócz tych, jakim sprzętem naukowcy mierzą, sposób mierzenia odległości, jak jest księżyc, żeby samemu to zrobić. Dokładny opis, jak to zrobić za pomocą prostych narzędzi, żeby zmierzyć sobie odległość. Oczywiście to nie będzie taka jak zmiana za pomocą radaru czy promienia lasera, ale w przybliżeniu będzie ta odległość.
[44:59] - Ja bym z chęcią pogadał z takimi, stały słuchaczu, bo ty masz wiedzę, ale wiedzę opartą na czyichś doświadczeniach. Od takich ludzi, którzy sami robią badania, sami znają się na tych sprawach, czy na przykład geodeci.
[45:13] - Mnie to zdenerwowało, co on tam mówił. Ja wsiadłem w internet i zacząłem szukać. Siedziałem godzinę, dwie i zacząłem grzebać w internecie na ten temat. Jak się mierzy, w jaki sposób, czy można mierzyć samemu te rzeczy. Nawet można użyć do tego, żeby zmierzyć odległość od Księżyca, zwykłego aparatu fotograficznego przez nałożenie, wykonanie zdjęć w odpowiednim przedziale czasu zwykłym aparatem i nałożeniu ich w Photoshopie. I wyznacza się kąt zdjęć i można wyobliczyć z dużą dokładnością odległość, jaka w tym momencie, bo Księżyc raz jest bliżej, raz jest dalej. Można to porównać z obserwacjami z tabel astronomicznych, te swoje pomiary w ten sposób. Jest dokładnie opisane, jak to zrobić.
[45:58] - Ale to chodzi, stały słuchaczu, o to, że jakbyśmy nie mieli tych tabel astronomicznych.
[46:05] - Wyślę wszystkie linki.
[46:06] - Tak, ja wiem. Czyli na przykład to, co zrobił Eratostenes. Nie masz żadnych tabel, nie masz wielkości Ziemi, nie masz nic. Masz tylko patyk, cień Słońca.
[46:16] - Dokładnie rozrysowane, jak zrobić samemu te pomiary.
[46:19] - Tak, bo chodzi o to, że nie wiemy, jak Ziemia jest wielka i tak dalej, tylko musimy od zera próbować to zrobić. To, co zrobił Eratostenes chociażby w tym swoim doświadczeniu geodezyjnym. Tego typu doświadczenia na pewno są robione, ale często są one opierane o rzeczy, że musimy wtedy już komuś zaufać. Astronomom, NASA i tak dalej.
[46:44] - A jeszcze niedawno studenci w Polsce balon umieścili kamery i na wysokość 3000 metrów wysłali balon i normalnie widać pięknie krzywiznę Ziemi. Wpuścili to w internecie.
[46:59] - 30 000.
[47:00] - Tak, 30 000 taki ten balon. Wydali na to chyba 2000 zł, żeby sobie zobaczyć.
[47:07] - Sam chciałbym to powtórzyć.
[47:09] - Wpuścili to w internecie, było nawet pełno monci.
[47:11] - Ale stały słuchaczu, pytanie, jaką kamerę zainstalowali? Ja mam kamerę szerokokątną. Jeżeli to była szerokokątna, to nie jest żaden dowód, ze względu na to, że ja na przykład sobie fotografowałem w walkach kamerą szerokokątną i wyszła mi krzywizna, a tej krzywizny nie było, zapewniam cię. Nie było tam krzywizny, a w kamerze obraz wyszedł. Zresztą będę mógł panu pokazać.
[47:31] - I szerokokątna, i zwykła, i standardowa, jak dobrze pamiętam.
[47:35] - Zwykła to tak.
[47:36] - Ale była wysłana na wysokość taką, że tą krzywiznę normalnie było widać. I w latach 90. jest taka ciekawostka, jak Jelcyna, to można było sobie w najwyżej latającym Migu, czyli on tam też na skraj kosmosu, można było sobie wykupić wycieczkę. I sprzedawali po prostu wycieczki, był dwumiejscowy, pilot siedział z przodu, a ty sobie leciałeś tam i prawie byłeś w kosmosie w tym Migu w latach 90. To chyba kosztowało 1000 dolarów, nawet mniej, jak dobrze pamiętam. I po prostu wozili turystów rosyjscy . Tymi Migami baza wojskowa sobie zarabiała. I można było tą krzywiznę Ziemi zobaczyć, zdjęcia pokazywali.
[48:25] - A na ilu kilometrach te Migi latały?
[48:28] - Chyba, jak dobrze pamiętam, 20 kilometrów. One miały służyć do zestrzelenia SR-7, więc na podobnej wysokości.
[48:40] - To były te najwyższe, co latały?
[48:42] - Tak. To były najwyżej latające samoloty.
[48:44] - To 20, tak?
[48:45] - One miały strzelić tego SR-7, do tego były projektowane. Tylko że miały w sobie silniki i nigdy go nie mogły dogonić. Ale po to, żeby się tylko wznieść na tą wysokość, to spokojnie mogły. I nie licząc później na Mira, były wycieczki milionerów na orbitę, więc oni widzieli Ziemię, że jest okrągła. Bo Mig był na dość dużej orbicie, chyba wyżej niż tego typu. Nie pamiętam dokładnie. Czy na tej samej, czy na wyższej orbicie. Bo ich też jest na wysokiej orbicie. Teraz przejdźmy do energii jądrowej.
[49:25] - Stały Słuchaczu, mam do tematu dojść, ale o energii jądrowej może być, bo to jest powiązane z dzisiejszym tematem. Ale o tym będzie za chwilę.
[49:34] - Wie pan, że Indie odpalili sobie własny okręt z napędem jądrowym? Sami go zbudowali.
[49:41] - Tego nie słyszałem, bo broń jądrową to mają już od wielu lat.
[49:43] - Mają, ale okręt już pływa. Testy rozpoczęły się w tym roku. Już normalnie pływa i wybudują w Delhi małą, 2–3-megawatową elektrownię jądrową w środku miasta, na tor. Ale jeszcze jedną rzecz: będą budować miniaturową elektrownię, można powiedzieć kieszonkową. Reaktor będzie miał moc 1 MW. Elektrycznie to będzie 400–500 kW, bo to połowa z mocy cieplnej reaktora. To będzie do zasilania wsi, jakiejś małej miejscowości.
[50:20] - Czy to są te reaktory na tor?
[50:23] - Tak, na tor. Będzie wypalanie w 80%.
[50:26] - Czyli nie na uran, nie na pluton, tylko na tor.
[50:28] - Na tor. I będzie 80% wypalenia paliwa jądrowego, czyli będzie bardzo słabo reaktywne.
[50:39] - Stały Słuchaczu, ja może ciebie zaskoczę, bo czytałem trochę o energii jądrowej. Dlaczego przede wszystkim były uranowe, plutonowe elektrownie robione, a właśnie nie torowe?
[50:49] - Bo łatwo zrobić z nim broń jądrową.
[50:51] - Dokładnie.
[50:52] - Te reaktory były znacznie prostsze niż te na tor, bo są bardziej skomplikowane.
[50:57] - Na tor są bardziej?
[50:59] - Bardziej skomplikowany jest reaktor na tor niż taki zwykły uranowy.
[51:03] - Aha, ja myślałem, że prostsze, bo wiem, że Niemcy robili na tor tego typu rzeczy.
[51:08] - Prościej go zbudować.
[51:13] - To znaczy który prościej? Na tor?
[51:15] - Na uran.
[51:17] - Na uran prościej.
[51:17] - I łatwiej można zainicjować reakcję. A na tor kilka reakcji zachodzi w reaktorze i on jest bardziej skomplikowany. Ale jeżeli opanujemy tą technologię, to jest super bezpieczny. Bardzo trudno go przegrzać i tego typu zrobić numery. W broni jądrowej się tego nie da zrobić. Odpady są nisko radioaktywne i reaktor może bardzo długo pracować na jednym ładunku paliwa, czyli spełnia kryteria energii.
[51:42] - Paliwo jest tańsze, bo tor jest chyba tańszy od uranu, prawda? Tor jest tańszy od uranu i bardziej dostępny.
[51:46] - Znacznie tańszy. Mówimy o małym reaktorze. Coś takiego teoretycznie w Indiach za parę lat będą sobie stawiać. Postawią coś takiego na przykład we wsi, rząd im postawi i na 30 lat zapominasz. Masz przez 30 lat prąd i ciepło w dowolnych ilościach do mocy reaktora. Stałeś źródło energii.
[52:09] - O tych Indiach dzisiaj będę trochę rozmawiał też. Może niekoniecznie, o Indiach trochę też.
[52:14] - W polskim internecie informacje znalazłem tylko z 2012 roku.
[52:18] - Jasne. Dobrze, dzięki Stały Słuchaczu za to wyprostowanie.
[52:21] - Prześlę panu te linki. Szkoda, że pan o tej bazie nie mówił. A w latach 90. ta baza przeszła generalny remont. Była relacja, film dokumentalny z przebudowy tej bazy.
[52:30] - O tej bazie mówisz w Arktyce, tak? Czy na północnym biegunie.
[52:33] - W Arktyce, o tej bazie na biegunie. Była cała przebudowa tej bazy. Była relacja w filmie dokumentalnym, jak ją przebudowali. W tym momencie lądowały samoloty jeden za drugim i tam chyba było z 1000 ludzi, robotników pracowało na tej bazie, więc trudno było ukryć. Po pierwsze ta baza to była dziura, to tej bazy by tam nie było.
[52:53] - Tak, zakładając, że tam jest biegun. Stały Słuchaczu, ja się zgadzam. Po prostu musiało bardzo dużo osób brać udział w tym spisku.
[53:02] - I pomiary pulsarów, czyli pulsarów nie mogło być, bo sygnał radiowy mógłby być.
[53:12] - To znaczy inaczej. Ten spisek, to znaczy nie tyle spisek, tylko to, żeby nas wrzucić do takiego zoo, wymagałoby cywilizacji powiedzmy II typu, która zrobiłaby jakiś super wyświetlacz, o którym była mowa w tym niebocentryzmie. Czyli po prostu musiała być inteligencja, która taki świat stworzyła, taki habitat.
[53:36] - Przepraszam, czyli Mars by się wyświetlał na tym ekranie. Wysłalibyśmy łazika Curiosity na Marsa, to ten łazik by przygrzał w tą osłonę, zrobiłby w niej dziurę albo by brzęknął i zobaczylibyśmy błysk uderzenia sondy w ekran.
[53:59] - Nikt by nie wysyłał, bo po prostu to byłoby tylko wyświetlane. To znaczy planety byłyby wyświetlane.
[54:05] - Ale jakby wysłalibyśmy sondę w stronę tej planety, to by walnął w ekran.
[54:11] - Podejrzewam, że w nic nie walnął, bo to byłby tylko wyświetlany jako hologram.
[54:15] - Nie, musiałby być na czymś wyświetlany. Musiałby być fizyczny ekran, na którym był wyświetlany obraz, który by się odbił od projektora.
[54:23] - Niekoniecznie tak, tak jak są robione hologramy.
[54:27] - Tylna projekcja, ale musiałby być na czymś, czym się wyświetlił ten ekran. Wyświetliłby się ten obraz.
[54:36] - Stały Słuchaczu, nie wiem, jak są robione hologramy do końca.
[54:39] - Musi być coś, na czym się ten obraz wyświetli. Fizycznie musi się na czymś ten obraz wyświetlić. Ale coś by było za tym ekranem, bo sonda nam zniknęła z radarów. Po prostu sygnał radiowy pozycji sondy by zniknął.
[54:57] - Musiałaby oczywiście NASA w tym uczestniczyć. Ja się zgodzę.
[55:02] - Są obserwatorzy, w Polsce nawet budują radioteleskopy, które będą obserwowały pulsary, czyli też wykonujemy sami pomiary, a pulsary można nawet już na niewielkich antenach wykryć, więc część ludzi wykorzystuje pulsary jako zegar superatomowy. Trochę gorszy od atomowego, ale też bardzo precyzyjny, więc te sygnały też by musiały być sztucznie jakoś generowane, ale ciężko by zrobić nadajnik, który by udawał, że jest wiele milionów lat świetlnych od nas. Przy triangulacji nie wiem, czy to by się dało oszukać, bo fizycznie antena by wzięła-
[55:43] - Tej wiedzy zupełnie nie pojmuję, tak że nie wiem zupełnie, ale podejrzewam, że cywilizacja drugiego typu lub trzeciego typu takie rzeczy mogłaby zrobić teoretycznie. Ja wiem, to zakłada taki spis, zakłada kosmiczne rzeczy zupełnie.
[55:57] - Zrobić jako jakiś eksperyment obserwacji gatunku?
[56:02] - Nie wiem.
[56:03] - Czyli budujemy statek kosmiczny i to jeszcze taka wersja statku jest-
[56:09] - To nie my. Jeżeli ktoś wybudował, to nie my, to nie Ziemianie wybudowali.
[56:13] - I zasiedlamy ją i tworzymy inteligentną formę życia i ją umieszczamy w statku. A nie lepiej by było znaleźć jakąś planetę klasy M po prostu w kosmosie i umieścić tam formę życia i ją obserwować, niż budować statek po to, żeby obserwować. I to jeszcze taki statek, który robi wulkany, czyli jeszcze większe-
[56:35] - Nikt nie mówi, że to statek musiał być. To po prostu mogło być jako zoo, czyli nie statek, ale zoo, habitat dla jakichś takich dzikusów, którzy po prostu oficjalnie nie mogą zdobywać kosmosu. To znaczy, żeby na 100% nie mogli zdobywać kosmosu, zamknęli ich wewnątrz Ziemi. To są zupełne hipotezy, tylko widzę logikę w tym.
[56:56] - Łatwiej było po prostu znaleźć jakąś planetę klasy M i tam umieścić nasz gatunek i obserwować i tyle.
[57:03] - Tak też mogło być, ale to po prostu nie wiem.
[57:06] - A nie budować statek od zera, budować stację orbitalną od zera, a słońce to zrobić jako bateryjkę, sztuczną gwiazdę zrobić czy coś takiego, a planet są miliony, więc można spokojnie znaleźć jakąś planetę bez inteligentnej formy życia i tam umieścić nas jako obserwowanych.
[57:28] - Jasne. Oczywiście niektórzy zakładają, ja po prostu nie jestem za, przeciw tej teorii, bo nie mam wiedzy, żeby to sprawdzić. Jestem raczej przeciw ze względu na to, że zbyt dużo rzeczy przemawia przeciwko tej teorii, przeciwko niebocentryzmowi i tyle.
[57:45] - Wierzę w duchy prawdopodobnie.
[57:47] - Ale to nie trzeba wierzyć. Stały Słuchaczu, to nie jest kwestia wiary. To trzeba sprawdzać te rzeczy. To trzeba po prostu sprawdzać.
[57:54] - Nie wiemy, co się dzieje po naszej śmierci, więc duchy mogą istnieć.
[57:57] - No nie wiemy.
[57:58] - UFO jestem na 90% istnieją, cywilizacje, coraz więcej odkrywamy planet. Mówią już o planetach z inteligencją, z życiem nieinteligentnym. Już astronomowie na różnych stronach, programach piszą astronomowie normalnie. 5, 10 lat temu coś takiego, astronom mówi o życiu na innych planetach? Nikomu nie było słowem o czymś takim. Jeszcze jedną rzecz.
[58:32] - Ale już ostatnią, Stały Słuchaczu. Musimy kończyć już temat.
[58:35] - Już na koniec. W Marsa wiele tysięcy lat temu uderzyła asteroida dwukrotnie, trzy razy większa niż ta, co zabiła dinozaury. Czyli nawet jeżeli było jakieś życie na Marsie, to ta asteroida to wymazała, bo jest gigantyczny krater pouderzeniowy, nazywa się Morze na jednej stronie Marsa. Czyli nawet jeżeli było jakieś życie na Marsie, nawet inteligentne i nieinteligentne, to zostało wymazane przez tą asteroidę. Czyli jeżeli byli Marsjanie, jeżeli nie zwiali na Ziemię, nawet jakby się schowali pod ziemią, uderzenie było tak potężne, po prostu podziemne konstrukcje by zniszczyło.
[59:20] - Że zniszczyło ich cywilizację. Jasne, Stały Słuchaczu, to są dywagacje. Nie wiemy. Cywilizacji oficjalnie nie było na Marsie, więc zupełne to jest-
[59:29] - Nawet jeżeli była, została wymazana przez tą asteroidę.
[59:31] - Tak. Stały Słuchaczu, dzięki za te informacje, dzięki za sprostowanie. Jasne, przesyłaj linki, będę podrzucał.
[59:38] - A jeszcze mam jedno.
[59:39] - Nie.
[59:40] - Ostatnie dla pana. Jest tam link do nagrania „Cuda odszyfrowane”. Niech sobie pan to obejrzy i za dwa tygodnie się zapytam, co pan o tym sądzi, bo to wbija naprawdę w fotel. Właśnie dla pana nagrałem to i wrzuciłem na swoją stronę.
[01:00:00] - Dzięki. Zobaczę po prostu.
[01:00:02] - Za tydzień się spytam o opinię.
[01:00:03] - Dobra, obiecuję, że zobaczę.
[01:00:05] - 20 minut.
[01:00:06] - Dzięki Stały Słuchaczu. Dzięki.
[01:00:08] - Do widzenia.
[01:00:08] - Hej. Trzymaj się. Miłego weekendu. Kurczę, długa rozmowa była ze Stałym Słuchaczem, ale bardzo ładnie tutaj Stały Słuchacz opowiedział, wyprostował te wszystkie rzeczy dotyczące niebocentryzmu. Pokazał, że jest dużo po prostu ewidentnych rzeczy zaprzeczających niebocentryzmowi, nie odnosząc się bezpośrednio do NASA czy do ludzi z rządu, danych rządowych i tak dalej. Tutaj powiedzieliśmy o tych wycieczkach, tak że myślę, że może się po prostu na nie załapię. Na razie też to nie jest w zasięgu, bo one kosztują powiedzmy cztery, pięć tysięcy dolarów około pi razy drzwi, więc będzie można na taką wycieczkę się udać. Mam nadzieję, że dozbieram pieniądze i wybiorę się i zobaczę, czy to będzie jak w Korei Północnej, że będą trochę mnie trzymali tam, że tu nie iść, tu nie iść, tu się nagle coś tam zacznie dziać. Był taki film kiedyś, zapewne oglądaliście, a jak nie to polecam wam „Truman Show”. Gość był zamknięty w takiej kuli wewnątrz, gdzie było studio telewizyjne.
To była największa budowla na świecie, większa chyba niż piramidy. I było to wielkie studio telewizyjne, które było zrobione. On od urodzenia do końca swoich dni miał być po prostu pod totalną obserwacją. Miał być w filmie, miał być w serialu bardziej takim, w filmie serialu. Sorry, że spoileruję, ale jak nie oglądaliście, to przykro mi. To wasza wina. Ale tylko tyle powiem, że po prostu on nagle się dowiaduje, że to jest jakaś lipa, że lampa spada i patrzy, że to jest Syriusz, że to gwiazda, którą widział, to jest po prostu lampa, że to jest jakaś lipa. I próbuje się wydostać stamtąd i okazuje się, że nie może. A później się na koniec dowiaduje, że żył po prostu w fikcji wielkiej, że wszyscy byli aktorami, a tylko on jeden był przekonany o tym, że to jest prawdziwy świat, a nie był prawdziwy. I jeżeli tak się okaże, że tam te wycieczki wyglądają, te na Arktykę, do tej bazy, że też tak będzie tam Syriusz spadał, coś tam się działo, że zacznie się tam opad nuklearny, nie będzie można tam iść, bo się umrze i tak dalej.
Jakieś tam będą się zapadały śniegi i tak dalej, to nie zaciekawi. Jasne. Dobrze. Przechodzę do tematu. Jeszcze jeden telefon odbiorę, myślę. No nie wiem. Dobrze, odbiorę jeden telefon. Niech tam. Trochę zdenerwuję słuchaczy, bo chcę już do dzisiejszego tematu przejść. Ale odbiorę słuchacza.
Witam słuchaczu, skąd dzwonisz do nas?
[01:02:55] - Witam serdecznie, dzwonię z Polkowic. Przepraszam, ponieważ powiedziałeś już, że chcesz przejść do następnego tematu, ale ja właśnie-
[01:03:03] - Do tematu audycji.
[01:03:04] - Z zeszłego tygodnia, kiedy była ta audycja.
[01:03:10] - Przeraziłeś się, że możemy na Ziemi żyć, tak?
[01:03:14] - Nie, ja wykonałem to doświadczenie. Właśnie wczoraj wróciłem z urlopu.
[01:03:17] - Właśnie.
[01:03:18] - I chciałem zgłosić, jakie były tego wyniki.
[01:03:20] - Proszę bardzo.
[01:03:21] - Żebyście wiedzieli. Bo ja miałem lunetę. Nie mogłem dorwać się do takiego porządnego aparatu, do porządnej lustrzanki, ale miałem lunetę i na poziomie morza wykonałem takie doświadczenie i tam spojrzałem tą lunetą na poziomie morza. To było na plaży i żadnej kurwatury nie było. Było po prostu wszystko płaskie. Natomiast później wspiąłem się na takie wzgórze. Ono miało około 40 metrów i jednak jakaś tam wklęsłość była widoczna, ale później sprawdziłem to. Bo nie, tu chodzi o to-
[01:04:00] - To chyba nie sprawdzisz tego, wklęsłości czy wypukłości na tej zasadzie horyzontu. To się nie da chyba.
[01:04:07] - Ale tu chodzi o to, że mi się wydaje, że z doświadczeniem jest błąd, ponieważ ja sprawdziłem tą lunetę później i te soczewki. One są wklęsłe. Jeśli patrzcie przez tą soczewkę, przez tą lunetę, to jasne, że wyjdzie coś wklęsłe.
[01:04:23] - Nie bardzo rozumiem, bo doświadczenie trochę na czym innym polega. Chodzi o to, że przy małym przybliżeniu, czyli gołym okiem albo z małym przybliżeniem lunety po prostu widzisz na przykład końcówkę żagla, prawda? Natomiast jak weźmiesz większe przybliżenie, to widzisz całą żaglówkę. O to chodzi, to jest w tym efekcie to, o to chodzi, a nie o jakieś wypukłości, wklęsłości. To musisz jeszcze raz spróbować właśnie z innej i najlepiej na płaskim. To znaczy nie na wzgórzu, bo na wzgórzu będziesz więcej widział, prawda? Czyli bardziej musisz przejść na płaski teren. Czyli na poziomie piasku, czyli na poziomie plaży najlepiej być. I wtedy po prostu widzisz już samą końcówkę tego statku czy wysepki, czy czegokolwiek, co tam będzie na horyzoncie. I po prostu jak użyjesz lunety, czy widzisz więcej, czy widzisz to samo mniej więcej, tylko że z większymi szczegółami, prawda?
To o to chodzi w tym efekcie lornetkowym, że po prostu pokazuje ci więcej jakby. Nie chodzi o szczegóły, tylko po prostu pokazuje większą rozpiętość danego przedmiotu.
[01:05:44] - Rozumiem. To doświadczenie jednak będę musiał wykonać albo jednak nie rozumiałem tego czynie, niestety. Ale dobrze, może przejdziemy do tematu o wybuchach jądrowych. Chciałbym powiedzieć, bo ostatnio czytałem, to był artykuł napisany przez francuskiego fizyka jądrowego zamieszkałego w Verdun i on miał, żeby nie sprawiać, bo też nie potrafię francuskiego za dobrze wymawiać i on się nazywał bodajże Jacques. Dobra, powiem jak powiem. Jacques Flim? Nie wiem. I tam było napisane, że bomba jądrowa produkowana przez pierwszy wybuch jądrowy, który został splanowany przez Wielką Brytanię, to było w ’52 roku i on był skonstruowany naprawdę na szybko, naprędce.
[01:06:51] - Ale w związku z czym ta informacja? Bo nie bardzo rozumiem.
[01:06:56] - Została tam wykorzystana nietypowa substancja. I zamiast w moderatorze-
[01:07:02] - Jaka mogła być nietypowa? Pluton albo uran wzbogacony. Jaka nietypowa?
[01:07:08] - Ale wielka pytania w roku ’52 nie miała plutonu, nie miała specjalnie plutonu, miała tylko
[01:07:16] - No to uran.
[01:07:18] - Bardzo małą mieli wtedy liczbę uranu i skondensowali uran sam w ładunku. On był już wtedy skondensowany.
[01:07:25] - No tak, jasne. Dzięki za tę informację. Muszę przechodzić do-
[01:07:33] - Włożyli ładunek do bomby i to wybuchło i to zadziałało.
[01:07:37] - Dobra, dzięki. Dzięki za ten telefon. Boże. Cały czas żarty jakieś widzę tutaj są zamiast poważnych rzeczy, bo efekt lornetkowy na serio. Ja nie mówię, że to są żarty jakieś, żeby sobie z tego robić żarty. Popróbujcie zrobić, bo to jest ciekawe, a szczególnie jeżeli jesteście marynarzami. Napiszcie, co o tym sądzicie. Nie bójcie się, ja zachowam anonimowość pełną. Jeżeli na przykład się boicie ujawnienia, bo coś widzieliwiście i nie jest zgodne to z paradygmatem naukowym, to nie bójcie się tego, po prostu napiszcie. Ja zachowam w 100% anonimowość waszą.
Nie ma żadnego problemu z tym. A może ten efekt w ogóle nie zachodzi, nie obserwowaliście nigdy tego efektu i po prostu też napiszcie o tym. Czy też geodezyjne jakieś pomiary, tak jak mówił tydzień temu pan Mariusz o tych sprawach. Ale dobra, zostawmy te rzeczy. Wiecie co i jak. Jeżeli będziecie chcieli, to prześlecie. Jeżeli nie, to nie. Jeżeli będziecie chcieli robić eksperymenty, to będziecie robili. Jeżeli nie, no to trudno. Nie mój problem.
To jest problem wasz bardziej, że chcecie się rozwijać czy nie chcecie się rozwijać. Dobrze, czyli przechodzimy do dzisiejszego tematu. Dzisiejszy temat jest tematem 2015. Ostateczna rozgrywka. To śmiesznie trochę brzmi, ale jest coś na rzeczy z tą ostateczną rozgrywką. Co się będzie działo? I tu już od razu zdradzę, że prawdopodobnie chodzi o wrzesień 2015. Coś się będzie działo. Ale co? To się dzisiaj dowiemy.
Dobrze, dzwoni jeszcze jedna osoba. Dzisiaj trochę luźniej jest, wakacje, to jeszcze odbiorę. Dzwoni Marian. Witaj Marianie. O Jezu, Marian, co się dzieje? Jeśli możesz szumy wyłączyć. Z morza dzwonisz do nas jakiegoś dużego?
[01:09:54] - Nie, jestem na dworze.
[01:09:56] - Straszne szumy są.
[01:09:57] - Słychać mnie teraz dobrze?
[01:09:58] - Teraz lepiej.
[01:09:59] - Chciałbym się odnieść do poprzedniego tematu. W sumie jak reszta osób, bo był to temat dosyć kontrowersyjny, ale to mi się jak najbardziej podobało. Pokrótce chciałbym powiedzieć, że dziękuję za tą audycję, bo ona tak naprawdę dużo zrobiła dla otwierania umysłów innym osobom ze względu na to, że często jest tak, że przez taką kontrowersję dopiero ludzie zaczynają myśleć. I tutaj nawet mamy stałego słuchacza, który zadzwonił. Dużo osób, tak jak mówiłeś, krytykowało i to tak bezpodstawnie.
[01:10:44] - Nie mówię, że bezpodstawnie, tylko nie podawali żadnych argumentów konkretnych, tylko po prostu wysyłali do psychiatryka, od oszołomów, od głąbów, od psychopatów wyzywali.
[01:10:55] - To mi przypomina właśnie atakowanie na przykład naszego Kopernika, który był też dosyć kontrowersyjną osobą. Może on na tamte czasy nie miał jakichś super mega-
[01:11:07] - Kopernika nikt nie atakował przecież. Kopernik nie opublikował swoich żadnych dzieł przed swoją śmiercią, więc tak naprawdę nikt nie mógł go atakować.
[01:11:16] - No tak, ale powiedzmy wcześniejszego. Nawet mówiłeś o wcześniejszym Galileuszu, tak?
[01:11:22] - Tak. Też mógł spłonąć na stosie, ale powiedział, że wszystko, co badał w życiu, wycofał się z tego wszystkiego. Podpisał, że się wycofuje.
[01:11:34] - To mi się najbardziej w tym podoba, że dzwonią osoby i teraz zaczynają się nowe konkluzje, nowe horyzonty myślowe. I to jest fajne, pomimo wszystko, że ta teoria może być, tak jak to mówi ten pan Mariusz, lipą, ta teoria wklęsłości Ziemi, ale może ona prowadzić do całkiem innej teorii. A dużo osób, nawet Tomasz z Radia Na Fali mówi często, że dzisiejsza nauka nie do końca jest taka okej, że wszystko tam jest takie proste. I dlatego też z miłą chęcią bym chciał usłyszeć ustosunkowanie się Tomasza do tej całej teorii, gdyż tam nawet gość poruszał takie hasła jak ether, Tesle, czy nawet skrytykował Einsteina. To byłaby ciekawa konfrontacja. Nawet tutaj nie chodzi o konfrontację, a bardziej o dyskusję. Ja ten temat już słyszałem jakiś czas temu.
[01:12:42] - Niebo to tezmo, tak? W wklęsłości.
[01:12:44] - Tak. I czekałem z zapartym tchem, kiedy jakieś większe medium poruszy ten temat, bo jest on moim zdaniem taki, który mógłby całkowicie obalić wszystkie inne teorie. I to było takie dla mnie trochę dziwne, że jest taka cisza. Może faktycznie temat nie jest warty, ale mało kto z tym panem mógł tak w miarę polemizować na poziomie takiej argumentacji naukowej, bo ludzie, którzy się zajmują nauką, nawet nie chcą brać tego pod uwagę. Dlatego nawet jakby ten temat trafił na salony Niezależnej Telewizji to już by było coś, bo tam możemy się spotkać z osobami, które potrafią naukowo pewne poglądy przeanalizować i nie boją się kontrowersyjnych tematów. To jest bardzo pozytywne i uważam, że zrobiłeś świetną robotę, ze względu na to, że poprowadziłeś ten wywiad tak, jak robią to profesjonaliści albo osoby, które starają się gościa nie zirytować, nie zniechęcić i na spokojnie dać mu rozwinąć skrzydła, a później słuchacze mogą się ustosunkować do tego. Właśnie spełniłeś tą rolę i dlatego chciałbym ci podziękować za to.
[01:14:10] - Dzięki, uczę się od najlepszych, można powiedzieć.
[01:14:14] - Jakbyś go atakował od początku, audycja nie byłaby taka ciekawa.
[01:14:19] - Przede wszystkim musi być ciekawa dla słuchaczy i musi intelektualnie rozwijać ludzi, a nie na zasadzie atakowania. Bo co daje? Wyobraźmy sobie, jest Ziemia okrągła, układ kopernikański jest prawdziwy i tak dalej, ale mamy jakieś radio, wyobraźmy sobie, czy jakieś medium w średniowieczu i nie jest uznawany system heliocentryczny, tylko geocentryczny. Mówimy, że jednak wszystko krąży wokół Słońca, pomimo że z wyników obserwowalnych wynika, że lepszym systemem był system geocentryczny. To mało może osób wie, że Kościół nie tylko dlatego krytykował, bo to nie tylko Kościół krytykował teorię kopernikańską, że dotyczyło to usunięcia Ziemi z centrum, ale umieszczenie Ziemi w centrum ułatwia nam obliczenia. Jest systemem prostszym i bardziej zgodnym z obserwacjami, które były w tamtych latach.
[01:15:29] - Oczywiście, tak jak mówisz.
[01:15:32] - Jeżeli ktoś by prowadził taką dyskusję, to nie byłoby żadnej dyskusji, bo spaliliby go na stosie albo zakrzyczeliby. Przecież nie chodzi o to, żeby kogoś zakrzyczeć, tylko żeby spierać się na argumenty, na doświadczenia przede wszystkim, bo najważniejsze są doświadczenia. Nie to, że NASA coś nam powie, nie to, że rząd nam coś powie. Ja wiem, że można we wszystko wierzyć, ale na przykład pokazuje pan Mariusz te rzeczy. Ja to miałem w ręku, zresztą nawet kiedyś wysyłałem słuchaczom audycji tektyty. Nikt nie wie na świecie, jak one powstają. Nie ma jednej teorii, a pan Mariusz wyjaśnia w jakiś sposób, że tektyty to jest to zeszklone szkło, które spada na nas. Jeżeli meteoryt uderza w to szkło, powoduje, że meteoryt się oblepia tym szkłem i fragmenty szkła zestalone spadają na ziemię w formie tektytów. Jest jakieś wyjaśnienie. Ja wiem, że to jest trochę absurdalne, ale faktycznie te wszystkie sondy, te kapsuły, które z kosmosu dolatują, one są oblepione na czarno.
Nie wiem, czy to może się spala coś. Dziwne to jest, że one są oblepione jakąś czarną, dziwną mazią. Może węgiel tam gdzieś się spala i na tym metalu się to umieszcza, że one muszą być czyszczone, bo widać na tych zdjęciach. To są takie małe rzeczy zupełnie.
[01:17:01] - Szczegóły.
[01:17:01] - Szczegóły, ale dosyć ciekawe, na które nikt zupełnie nie zwraca uwagi, prawda?
[01:17:06] - Na których można budować empirycznie jakieś poglądy. To najlepiej, jeżeli możemy zbadać. Ja się zgadzam z twoją argumentacją, że tak naprawdę żyjemy w świecie bankokracji. Ta ekonomia jest chora i my już w to wszystko wierzymy, w ten pusty pieniądz. Równie dobrze możemy wierzyć w te wszystkie rzeczy, które nam NASA produkuje. Oni naprawdę mogą mieć niezłą technologię do tego, żeby nam zarzucać dużo różnych informacji, które będą nam odpowiednio nasze szare komórki dezaktywowały, żebyśmy dalej ząbieli i to jest okej. To jest w porządku dla nich. Albo najlepiej zarzucać takie rzeczy, które pozwolą nam tkwić dalej w tym, tak jak mówisz, bez rozwoju.
[01:18:03] - To jest właśnie dziwne, że to wszystko jest zatrzymane. Ludzi to nie dziwi, bo ludzie mówią, że nie ma pieniędzy na nic. Do cholery, na nic nie ma pieniędzy. Zatrzymaliśmy się w rozwoju, w zdobywaniu kosmosu. Prawie 50 lat temu byliśmy ostatni raz na powierzchni Księżyca i ludzie nie zadają żadnych pytań. Zaraz, halo, co tu się dzieje? Przecież technologia poszła do góry niby, do przodu, wszystko poszło do przodu, a jednak się cofnęła. Teraz nawet Amerykanie nie potrafią za bardzo wysłać czegokolwiek w kosmos. To jest coś niebywałego. A przecież wydatki na te tajne budżety, na to wszystko jest tak potworne.
To się wszystko zwiększa. Gdzie te pieniądze uciekają? To jest wielkie pytanie i można powiedzieć, że jest ten sekretny program kosmiczny. Trzeba zadać pytanie. Ja tylko jeszcze taką jedną rzecz powiem i tobie, i słuchaczom, bo jest taka osoba badacza spisków, przede wszystkim tych kosmicznych, związanych z NASA głównie. To jest Nick Redfern. Bardzo ciekawa postać, ciekawy badacz. Napisał mnóstwo książek w tym temacie. Też o facetach w czerni, o kosmitach dużo pisze, ale też bardzo dużo o NASA. Do niego zgłaszają się whistleblowerszy.
Tacy ludzie, którzy boją się ujawniać. Ja się nie dziwię, bo bardzo łatwo można zginąć, zabitym zostać. Wystarczy zobaczyć tutaj w Polsce, seryjny samobójca jak grasuje do dzisiaj. I do niego właśnie się zgłosił whistleblower. On wie, kto to jest, że to jest pracownik NASA, nawet wyższy pracownik NASA. I on się go wprost już zapytał: „Ile sfałszowaliście tych rzeczy, o których mówicie?”. I on mu odpowiedział, że wszystko. Nie powiedział 80%, 90%, 50%, tylko powiedział wszystko. I to po prostu go zadziwiło.
[01:19:53] - To była porażająca wiedza.
[01:19:54] - Porażająca dla Nicka Redferna. I on to napisał w swoich książkach, mówi, w internecie można znaleźć o tym. I oczywiście może być, że oszukał Nicka Redferna. Nie wiem, jak jest.
[01:20:03] - Ale warto by było brać pod uwagę. Jest to jakiś taki asumpt, punkt odniesienia, który warto też brać pod uwagę. I to mi się podoba, tak kończąc właśnie, że wywołując takie tematy pozwalasz nawet osobom, które nie mają mega naukowego doświadczenia wysnuwać własne hipotezy. A często od takich hipotez, tak jak są filmy science fiction i tak dalej, gdzieś ktoś sobie coś wymyśla, że może być jakieś komunikowanie się telefonem komórkowym, taką aparaturą. Kiedyś to było niemożliwe. Ktoś sobie pomyślał, że można rozmawiać do jakiegoś urządzenia, a później po jakimś czasie takie rzeczy zostają wprowadzone. I twoja audycja też pełni taką rolę inspirującą. I im więcej takich tematów, a właśnie wtedy, kiedy te osoby występują i nie ma takiego czegoś jak konstruktywna argumentacja, taką, jaką zaprezentował stały słuchacz. I tu trzeba jemu podziękować. No i ogólnie trzeba powiedzieć, że stały słuchacz bardzo się rozwija.
Ja słucham „Teorię chaosu” od trzech czy nawet czterech lat i widzę wielki u niego postęp. I tutaj ukłony w jego stronę, bo zawsze dużą dawkę ciekawych informacji, pomimo wszystko, że często on je wyszukuje w internecie. Tak jak mówię, jest dezinformacja, ale sama już ta praca, że on ją wyszukuje, jest to coś, prawda?
[01:21:42] - Tak. I większość jednak jest prawdziwych tych rzeczy, o których mówi.
[01:21:46] - Daje nam na tacy te informacje i to jest super. I my możemy sami już pobawić się w weryfikowanie tych informacji, bo mamy też własnej trochę wiedzy i własnych trochę różnych poglądów. Więc tak jak mówię, chciałbym podziękować. Nie będę już zabierał anteny, aczkolwiek mówię, że to dla mnie była bardzo ciekawa audycja i mam nadzieję, że ten temat zostanie jeszcze poruszony w jakimś medium, takim, które będzie mogło zaprosić jakichś gości, którzy będą mogli wejść w jakąś taką merytoryczną konfrontację z gościem.
[01:22:26] - Obawiam się, że większość przynajmniej mediów boi tego typu gości czy tego typu tematów, chociaż uważam, że niesłusznie.
[01:22:35] - Niby tak prosto jest to obalić. Jeżeli jest to prosto obalić, to nie powinno być żadnego problemu, bo niby jest tyle różnych technologicznych możliwości. A jeżeli daliby możliwość komuś polecieć rzeczywiście w ten kosmos i zweryfikować to, to by było coś. Ale to są rzeczy, które na razie nam są niedane, bo wszystko stoi za wielkimi pieniędzmi.
[01:23:06] - Nie tak wielkimi, bo można zrobić eksperyment, wypuścić balon właśnie ze zwykłą kamerą podczepioną, czyli nie szerokokątną, tylko zwykłą kamerą albo aparatem.
[01:23:14] - Też się zastanawiałem. Balon z helem, tak?
[01:23:16] - Tak. Balon na 40 kilometrów można wysłać około, więc to już jest dosyć wysoko.
[01:23:24] - I to już jeżeli będziemy mieli jakąś osobę, która jest zaufana albo nawet samemu przeprowadzić to doświadczenie w obrębie właśnie społeczności naszej, bo osoby, które gdzieś powiedzmy w kręgach gdzieś nie będziemy naj-
[01:23:38] - Z chęcią bym zebrał pieniądze na coś takiego.
[01:23:41] - Dokładnie, taką składkę można by było zrobić i ja bym się do tego z miłą chęcią też dorzucił, bo chciałbym, żeby to zrobiła jakaś osoba w miarę zaufana, którą może nie znam, ale wiem, że jest z kręgów takich osób, które rzeczywiście szukają prawdy i jakichś solidnych argumentów.
[01:24:01] - A sprawdziłeś efekt lornetkowy?
[01:24:04] - Nie sprawdziłem efektu lornetkowego, ale miałem w pracy dwóch kolegów. Jeden silnie był powiązany z teorią wklęsłej Ziemi pod kątem religijnym.
[01:24:17] - Jak się to wiąże właśnie, że ta wklęsła Ziemia to się wiąże ze Świadkami Jehowy jakoś?
[01:24:23] - Bardziej z katolikami. Bardziej tutaj chodzi o Stary Testament. W sumie większość wiar tutaj postarotestamentowych mogą w tej swojej takiej, jak by to powiedzieć, wklęsła Ziemia daje im argumentację do tego, że to wszystko, co w Biblii, to jest prawdziwa prawda, która może być odczytywana na poziomie geologicznym i tak dalej.
[01:24:52] - Że Bóg istnieje tam gdzieś tak, że ta kulka, co tam wyświetla te gwiazdy, to jest Bóg?
[01:24:56] - I że to są takie rzeczy fizycznie do zbadania, nie tylko symbolika, prawda? I chodzi mi o to, że miałem właśnie jednego kolegę, już kończąc, jednego kolegę, który religijnie, a drugi był właśnie, który to sprawdzał empirycznie, chodził i tak dalej, bo rozmawiał z ludźmi.
[01:25:14] - Ale też wklęsłą Ziemię? Te rzeczy? Interesował się tematem wklęsłej Ziemi ten drugi kolega?
[01:25:19] - Tak. I sprawdził rzeczywiście ten efekt lornetkowy i mówił, że tak jest. Ja jestem w stanie mu uwierzyć i podejrzewam, że takie coś jest. Ja tylko mogę jedynie-
[01:25:35] - A zrobił zdjęcia?
[01:25:37] - Mogę jedynie powiedzieć tyle, że mogą być efekty jeszcze fizyczne, takie, które są nam nie za bardzo znane. Tomek z Radia Na Fali powie, że fizyka powinna być prosta i to wszystko nie powinno być skomplikowane. Więc tłumaczenie jakimiś mega niewiadomymi wzorami i tak dalej, że coś tam się odchyla, bo coś tam, to też moim zdaniem trochę się mija z prawdą. Nie wiem, jak do tego podchodzić i dlatego czekam i sam się nad tym zastanawiam.
[01:26:15] - Jasne. Dzięki ci za ten telefon. Tylko jeszcze zapytam ciebie, czy wiesz, co się może wydarzyć. Może masz taką wiedzę skądś? Może ktoś ci powiedział we wrześniu 2015 roku, czyli za niedługo już, za kilka dni.
[01:26:34] - Słyszałem, że niedługo ma uderzyć jakaś kometa. To jest jedna sprawa. Druga to wisi na włosku kryzys finansowy. Trzecia sprawa jest to cichy konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Coś może z tego, a może jeszcze jakaś inna opcja w najbliższym czasie? Nie wiem.
[01:27:03] - Tak. Mam trochę więcej informacji, co może się wydarzyć. Oczywiście to jest, jak mówię, rozrywka dzisiaj troszkę bardziej, bo trochę rozrywka, śmieszno-straszna.
[01:27:12] - Takiej audycji też trzeba.
[01:27:14] - Dzisiaj sobie powiemy o tym, bo to nie jest jednoznaczne, ale jednak w przeszłości niestety dochodziło do pewnych wydarzeń, o których sobie powiemy. Dobrze, dzięki za ten telefon.
[01:27:27] - Ja również ci bardzo dziękuję. Do usłyszenia.
[01:27:29] - Trzymaj się, miłego weekendu. Hej. To dzwonił Marian. A my przechodzimy do tematu dzisiejszej audycji, czyli ostatecznej rozgrywki 2015 rok. Co się będzie działo? W internecie zawrzało, można powiedzieć już w zeszłym roku, że 2015 rok ma być rokiem przełomowym. Ma się coś dziać. I jak już ten 2015 rok nastał, to już coraz więcej zaczęło się mówić o konkretnych datach, które zostawały odnajdowane w różnych filmach. Zresztą zrobiłem chyba w maju audycję o tym. Jeżeli chcecie to polecam.
O dacie 23 września 2015 roku, czyli tego roku 23 września coś ma się dziać. Zostało wiele rzeczy zaplanowanych. Na przykład wizyta papieża w Stanach. Ten papież, czyli mówię o Franciszku, ewidentnie wygląda mi na wilka w owczej skórze. Wielu ze mną się na pewno nie zgodzi. Niektórzy będą uważali, że obrażam papieża i tak dalej. Ja po prostu mówię to, co czuję, że to jest wilk w owczej skórze. On jest przedstawicielem tajnych stowarzyszeń, być może iluminackich także. Na pewno jest jezuitą, to wiemy na 100%. A jeżeli ktoś jest jezuitą, to jest takim masonem, masonerią w Kościele katolickim.
Niektórzy twierdzą, że iluminaci zostali w ogóle zinfiltrowani czy założeni, a nawet założeni przez jezuitów. Zresztą przysięga jest bardzo podobna iluminacka do jezuitów. Także tutaj po prostu jest kwestia tego, że tu może się coś dziać. Zresztą pokazuje masońskie znaki bardzo często papież Franciszek. Niektórzy mówią, że palce ma chore i tak dalej. Ludzie, ja wiem, można mieć chore palce, różne rzeczy i tak dalej, ale to jednak widać ewidentnie, że pokazuje to, kim, nie tyle dla kogo pracuje, ale z jaką organizacją można go łączyć, kim on jest i tak naprawdę jak to wszystko jest połączone. Po co to się robi? Po to, że profani, my jesteśmy profanami, czyli ludzie poza tajnymi stowarzyszeniami, przede wszystkim poza masonerią czy iluminatami. To są profani. Po prostu nie mają pojęcia o tym.
Nie mają zielonego pojęcia o tym. Dzisiaj dzięki internetowi możemy mieć to pojęcie, ale nawet ludzie jak widzą, pokaże im się. Na przykład George Bush pokazuje, że jest fanem rocka, czyli pokazuje rogi diabła. Diabła czy Lucyfera bardziej. To jest znak światła Lucyfera. To nie jest jednoznaczne z diabłem, że rogi diabła. To jest po części jedynie zbieżne i to oznacza właśnie ciemnych iluminatów. Znak. Muzyka rockowa to przejęła. Aleister Crowley to przejął.
Przejął ze starożytnych czasów. Natomiast on to przejął, a po nim przejęli muzycy rockowi, z których też spora część jest satanistami. Na przykład Led Zeppelin zespół chociażby satanistą jest gitarzysta Jimmy Page z zespołu Led Zeppelin. I tak dalej. Można oczywiście mnożyć te przykłady. W każdym razie trudno podejrzewać George'a Busha o bycie fanem muzyki rockowej. Czy też córka, żona te same znaki robią. To jest wszystko związane z pokazywaniem, kim jesteśmy. A zwykli ludzie nie mają zielonego pojęcia, bo nie mają wiedzy, więc nawet nie potrafią rozpoznać. Zresztą masoneria ma też swój język, o którym rozmawiają.
Ja na przykład z tego, co pamiętam z książki, że zawsze jeżeli widzą, że jakiś profan czymś się interesuje, widzi, że coś jest niegrane, że dwóch masonów rozmawia o różnych sprawach, oni jak zauważą coś takiego, zaczynają mówić: „Chyba zbiera się na deszcz”. I to oznacza, że muszą przerwać rozmowę i zacząć normalnie rozmawiać, już nie używając dialektyki masońskiej. Ale profan nie wie wtedy nawet, że coś takiego się dzieje. Chyba że ma wiedzę, ale to jest rzadkość. Witam kapitana Tomka, kapitana Radia Na Fali. Witaj.
[01:32:49] - Masońsko się przywitam z tobą. Witaj, mój bracie.
[01:32:52] - Witaj.
[01:32:54] - Witam serdecznie.
[01:32:59] - Właśnie tutaj miałeś pozdrowienia od słuchacza wcześniejszego.
[01:33:03] - Pozdrawiam serdecznie. Właśnie też posłuchiwałem. Przyznam się szczerze, że tak wywołany troszeczkę przez słuchaczy i przez twoją opowieść. Wrócę, nie chcę ci rozpraszać kompletnie tematu. Tak na sekundę wrócę do tej historii geocentrycznej.
[01:33:17] - To znaczy geocentrycznej czy wnętrza ziemi? To jeszcze bardziej.
[01:33:23] - Wnętrza Ziemi, tak. Jest to ciekawa koncepcja. Nie jestem jej zwolennikiem, może zacznijmy w ten sposób, ale kilka faktów tej koncepcji, które tam są podawane na jej potwierdzenie, nie do końca ją potwierdzają, ale potwierdzają kilka innych rzeczy. Nie chcę tutaj zagmatwać. Chodzi o to, że jest kilka zjawisk, które się dzieje w ogóle naszego życia na tej planecie i tak dalej, o których nauka, jak doskonale wiemy, nie chce nic mówić, ponieważ zbyt dużo rzeczy wystaje spod tego dywanu i trzeba byłoby przepisać wiele książek i wiele tytułów naukowych obalić, i woli tego nie dotykać. I niektóre z tych koncepcji trafiają na takie miejsca jak koncepcje wnętrza Ziemi i tak dalej. I tam są przyswajane i za pomocą tych koncepcji tłumaczy się niektóre pomysły. Tak to wygląda trochę z mojego punktu widzenia i przede wszystkim wiele tłumaczeń, które są związane z kwestią optyczną, kwestią zakrzywienia Ziemi, kwestią związaną z minerałami i tak dalej, pochodzi z troszkę innego źródła. I to jest tak, jakby ktoś wziął garść eksperymentów, które naprawdę bardzo solidnie zostały przeprowadzone przez grupę około 100 ludzi jeszcze 100 lat temu i mają zupełnie inne wnioski i postanowił w tym momencie zmienić wnioski tych eksperymentów, i zaadoptować je do swojej własnej koncepcji pod tytułem „Ziemia jest od wewnątrz”. I to trochę tak wygląda.
Każda z tych koncepcji oficjalnie ma swoje korzenie. Ja akurat nie pamiętam w tym momencie, o których dokładnie była mowa w twojej audycji, także nie chcę tutaj za bardzo puszczać wodzy swojej rozmowy, tych wszystkich wątków, ale taka znakomita część, łącznie z optyką, jest związana z polem eterycznym i z kilkoma rzeczami, o których się nie mówi o polu eterycznym, ponieważ wiemy doskonale, że w dzisiejszych czasach spod teorii Einsteina ta rzecz jest niemodna. Działa wszędzie. Radia działają, ale eteru nie ma. Taki fenomen.
[01:35:24] - Może można wyjaśnić. Są teorie elektromagnetyzmu, że jest cząstka foton, który przynosi to oddziaływanie elektromagnetyczne.
[01:35:33] - Tak, tylko że właśnie z tym fotonem-
[01:35:36] - Eter do tego. Według nauki.
[01:35:38] - Według nauki. Tylko że w rzeczywistości właśnie pytanie, według której nauki, bo często mamy do czynienia z dwoma wersjami. Mówimy słowo nauka, ale chodzi o dwie zupełnie inne rzeczy. Mamy pole eksperymentalne, czyli to miejsce, gdzie ktoś naprawdę zrobił eksperyment i opisał ten eksperyment, i to się wydarzyło. Oraz ludzi, którzy powtarzają ten eksperyment, zmieniając stopniowo jego warunki, oraz ludzi, którzy przeczytali o tym eksperymencie i zrobili z tego coś, czym to w ogóle nigdy nie było, co zresztą świetnie dotyczy Newtona. Chociażby dla przykładu, żadne z twierdzeń, które aktualnie się uznaje za twierdzenia Newtona, nie pochodzi od Newtona. Jest zupełnie z innego źródła. Łącznie z prawem Oma. Podobna historia. Z wieloma rzeczami tak jest.
Gdyby zebrać to wszystko do kupy, to można by się mocno przerazić, bo historia z Maxwellem, przecież to nie jest równanie Maxwella, tylko to jest równanie człowieka ze Stanów, który się nazywał J.J. Thompson, bo równanie Maxwella się nie nadaje do niczego poza pisaniem poezji, tylko do tego się nadaje. Nie ma nic wspólnego z techniką.
[01:36:44] - Z tego, co wiem, wszystko się prawie opiera na równaniach Maxwella.
[01:36:48] - Właśnie, w oryginale równanie nigdy nie zostało wymyślone przez Maxwella, bo Maxwell nigdy nie wpadł na ten pomysł. On miał zupełnie inne rzeczy, takie bardzo poetyckie rzeczy. A autorem tego równania jest J.J. Thompson.
[01:37:00] - Ten J.J. Thompson to był odkrywca elektronu przypadkiem?
[01:37:04] - Tak, dokładnie. Odkrywca zjawiska, które jest nazywane dzisiaj elektronem, bo to chodzi też o zjawisko. Mówimy o zjawisku, nie o cząsteczce, co jest zasadniczą różnicą. To jest ta historia, że w eksperymentach masz jasno udowodnione, że nie ma czegoś takiego jak strumień elektronów. Elektrony nigdzie nie płyną, prąd nie płynie znikąd donikąd i są to eksperymenty znane od 300 lat, od kiedy właściwie istnieje prąd elektryczny. A nieustannie oficjalnie nauka, ta druga oficjalna nauka, nie eksperymentalna mówi, że jest coś takiego jak strumień elektronów i że jest kierunek elektronów i teoria Einsteina, i tak dalej. Ale tego nie ma i tego nikt nigdy nie zaobserwował eksperymentalnie. To nie istnieje.
[01:37:44] - Jasne, bo to jest zjawisko. Nie uderza mnie elektron z elektrowni, tylko one o siebie uderzają, te elektrony i tak dalej. Jest fala, idzie.
[01:37:56] - Tak, idzie jak fala. Nie chcę tutaj tego rozwijać, bo to jest troszkę dłuższa rozmowa i w ogóle nie jestem pewien, czy jest sens.
[01:38:03] - Czyli reasumując.
[01:38:04] - Jest pewne wytłumaczenie na to i takie dosyć konkretne. Tylko że to wymagałoby konkretnego wyjaśnienia. Jest to związane z Nikolą Teslą, tylko że z rzeczywistym rozumieniem Nikoli Tesli, tych zjawisk, które są związane z wytłumaczeniem, czym jest w rzeczywistości fala, bo do tego się to sprowadza. Czym fala jest? My sobie nie zadajemy tego pytania, dochodząc do momentu, że mamy falę i mamy ten paradoks, że mamy falę i cząsteczkę i nie wiemy, jak to pogodzić. Ale to tylko dlatego, że nauka została, moim zdaniem, sztucznie zablokowana. Teoria spiskowa. Myślę, że idealne miejsce, żeby to powiedzieć u ciebie w audycji. Jest sztucznie blokowana do dzisiaj, ponieważ chodzi o coś zupełnie innego. Chodzi o zrozumienie, czym jest fala.
To zmienia wiele spraw. Tak mi się wydaje, ale to już opowieść na zupełnie inną historię.
[01:38:42] - Jasne, zapraszam do hiperprzestrzeni czy do Kładki, czy też Syntezy, które tę audycję prowadzisz. Można sobie w archiwum też odsłuchać. Mam jeszcze takie do ciebie pytanie. Jak widzisz, jak zapatrujesz się na tą kwestię? Jeszcze wracając do tej wklęsłej Ziemi, bo na wielu stellach jest ta stella masońska z tą wklęsłą Ziemią. Wiele rysunków, wiele różnych rzeźb, które przedstawiają życie, że żyjemy tak jakby wewnątrz Ziemi. Jak to się ma? Też alchemicznych dużo.
[01:39:22] - Wiesz co, nie ma takiego jak przedstawienie w alchemii, że żyjemy wewnątrz Ziemi i Ziemia jest zawsze formą, sferą kulistą. I to też jest ciekawa historia związana chociażby z przepływem energii. Jeżeli ktokolwiek z was sobie zrobi prosty eksperyment, weźmie transformator, który emituje nie za dużo tysięcy wolt, żeby nie pokopało i żeby krzywda mu się nie stała. Taki element, elektryczny transformator i podłączy do tego kabel, to normalne, że będzie tam ładowało trochę prądu. Jeżeli podłączy się to pod metalową blaszkę, to będą leciały iskry na końcach, na krawędziach tej blaszki. Natomiast jeżeli podłączymy do okrągłego, wypolerowanego obiektu, to propagacja energii będzie cały czas równomierna. I to jest taka ciekawostka związana właśnie z propagacją energii. Gdyby ona była do wewnątrz, to troszeczkę inaczej by to wyglądało. Wszystko wskazuje na to, że jednak ta energia jest na zewnątrz, a to przedstawienie jest metaforyczne i odnosi się do troszeczkę innej historii. Nie można tego brać w taki dosłowny sposób.
Oczywiście można to tłumaczyć w dosłowny sposób, bo jest to kwestia już indywidualna, jak każdy z nas sobie to wytłumaczy. Niemniej te alchemiczne opisy tego, co my nazywamy wnętrzem Ziemi, nie jest wnętrzem Ziemi, tylko jest sferami niebieskimi. Jest takim przekrojem przez multiwers, w którym funkcjonujemy, a nie oznacza to, że żyjemy na jakiejś wewnętrznej warstwie jakiejś skorupy do wewnątrz, coś w tym stylu. Nic z tych rzeczy.
[01:40:50] - Jasne. To, co mówisz, mogą też przedstawiać te nowoczesne rzeźby, które były przed ONZ-em.
[01:41:02] - Ja podejrzewam masonów o to.
[01:41:06] - W Watykanie czy właśnie tutaj w Trinity College w Dublinie dowiedziałem się, że też jest ta rzeźba. Kula w kuli gdzieś tam, coś tego typu.
[01:41:15] - Są takie ciekawe rzeźby i to często, jak zauważysz przy tych masońskich historiach, chociażby ta rzeźba z kulą, z planetą Ziemia i taką ludzką postacią. Też w hotelu, w którym było spotkanie Grupy Bilderberg. Jest dużo takich elementów. To jest dosyć specyficzne, to jest związane z drugim słońcem. To jest historia, o której chyba nie chciałem opowiedzieć, że jest coś w rodzaju drugiego słońca. Nie chcę tego rozwijać, bo wątek jest głęboki i możemy ugrzęznąć na parę godzin w tym. Także tutaj zostawię. Zostawić cię z twoim tematem. Przepraszam, że wtrąciłem i wracam do słuchania tego tematu, bo faktycznie jest ciekawy moment teraz, w połowie września i to wielu ludzi o tym mówi, że jest w ogóle takie przejście planu, tak nawet z astrologicznego punktu widzenia. Nie jestem astrologiem, nie znam się na tym za bardzo, ale gdzieś tam sobie poczytuję czasami i okazuje się, że to będzie taki moment przejściowy, taki dosyć mocny i kilku ludzi może próbować załapać się na jakąś taką szansę.
A wiemy, że ludzie, którzy starają się rządzić usilnie całym światem, te dziwne tajne organizacje, właśnie ludzie typu George Bush i tak dalej, wszyscy ci dziwni, podejrzani kolesie mają na tym punkcie hyzia i wykorzystują aktywność słoneczną, bo normalne jest to, że podczas dużej aktywności słonecznej budzi się człowiek, budzi się nasz organizm, budzi się nasza szyszynka, zaczynamy być mądrzejsi, zaczynamy troszeczkę inaczej reagować ze światem. Przestajemy się tyle bać. Wiele dobrych rzeczy się zaczyna dziać z naszym organizmem i naszym zdrowiem psychicznym. I nagle w tym momencie zawsze nam się sztucznie dowala kryzys. To jest ciekawostka.
[01:42:45] - O tym powiem, bo to jest ciekawa sprawa i to jest wytłumaczenie.
[01:42:49] - 17 września, prawda? Czy zauważyłeś ostatnio-
[01:42:52] - Nie wiem, czy 17.
[01:42:55] - 17 to nie wiadomo, ale tak mniej więcej gdzieś tam strzelają takie terminy, że 17 września coś koło tego. Ja prowadzę kilka eksperymentów takich właśnie związanych. Być może. Ja słyszałem o 17. z kolei, także może to gdzieś będzie pomiędzy. Nie wiem. Zobaczymy. Prowadzę swoje eksperymenty właśnie związane z tymi rzeczami, o których mówiłeś z podcastu, chociażby Synteza o wolnej energii. Zapraszam wszystkich serdecznie. I eksperymenty z krystalografii, które pokazują bardzo ciekawie aktywność słoneczną, ponieważ jest bardzo duży problem ze zbieraniem pomiarów aktywności słonecznej, takiej rzeczywistej, co się naprawdę dzieje i jakie to są moce, czy duże, czy małe.
Dostajemy wykresy na stronach internetowych i to wszystko, co wiemy. I nie wiemy, jak one są tworzone do końca. Okej, ja wierzę w to, że tam są jakieś maszyny, które są nadające się do tego i robią dobre odczyty i że część tych informacji jest okej, sprawdzona i prawdziwa, że nikt mnie nie okłamuje, czego dowodem jest to, że czasami ktoś wyłącza te maszyny i przez jakiś czas nie ma żadnych odczytów ze Słońca. I są jeszcze inne serwisy internetowe, które prowadzą taki monitoring tej kosmicznej sytuacji słonecznej. I tam czasami ktoś zapomni wyłączyć tych urządzeń o parę godzin później albo czasami włączy za wcześnie. I widać te synchroniczne sytuacje, które czasami się gdzieś tam wymykają spod kontroli i widać, że Słońce się dziwnie zaczyna zachowywać. I coraz głośniej się ostatnio mówi o tym, że prawdopodobnie jest to powrót dużej aktywności słonecznej. Mówi się o cyklu, o bardzo długim cyklu słonecznym, który dopiero raptem parę miesięcy został zaobserwowany. Była mowa o nim od paru lat, ale nikt go tak poważnie nie traktował. Mówi się o cyklach związanych z pierścieniami Van Allena.
Tymi energetycznymi, które utrzymują całą planetę Ziemię z Księżycem w kupie. Także to jest ciekawe i właśnie to jest związane z tą aktywnością słoneczną, z wrześniem. Także zobaczymy.
[01:44:45] - Podejrzewam, że fluoru tutaj w Wielkiej Brytanii i w Irlandii będą musieli zwiększyć dawki.
[01:44:52] - Że troszkę nam posypią głowy czymś.
[01:44:54] - Tak. Wiesz, tego fluoru nie unikniesz, bo jeżeli masz wodę wodociągową, to nawet jak kąpiesz się, to ten fluor wciągasz po prostu przez skórę czy przez nozdrza i tak dalej. To wszystko wchodzi. Nawet nie trzeba pić tej wody. Ja wiadomo, piję po prostu inną wodę. Ale nawet kąpać się, to też nie ma się własnej wody, tylko tą wodę, którą nam sprzedają, powiedzmy.
[01:45:22] - A z drugiej strony też podejrzewam, że powoli oni też się uświadomi tego, że nie mogą nam sprzedać samej trefnej wody, bo jeżeli wszyscy wymrzemy, to oni razem z nami.
[01:45:32] - Ale nie, to właśnie ta woda. Widzisz, to jest sprytnie zrobione, bo fluor cię nie zabija, tylko uszkadza ci szyszynkę przede wszystkim.
[01:45:39] - To jest neurotrucizna. Mózg uszkadza.
[01:45:41] - Ale przede wszystkim szyszynkę. Niszczy szyszynkę, bo to jest udowodnione, że wapnieje, ona się po prostu niszczy i jest przyczyna tego. To nie jest, że nasze zęby. Oficjalnie oczywiście dbają o nasze zęby. To jest jakaś bzdura, wiesz, mega. Tylko dlaczego musimy pić tą wodę z fluorem, jeżeli zęby chcą nasze ratować? Absurd.
[01:46:02] - To jest intrygujące bardzo. Jest to dziwne takie zagadnienie. Widać, że dużo ludzi musiało nad tym mocno myśleć, żeby tak wszystko zorganizować.
[01:46:11] - Tak, bo w XX wieku to wymyślili. W XX wieku dopiero to wymyślili. Także to jest nowa wiedza.
[01:46:17] - Ostatnio jest taka ciekawostka, nie wiem, czy słyszałeś. Zafascynowany usłyszałem gdzieś tam od ciebie historię z tymi radiowymi stacjami nadawczymi, które nadają same numery czytane albo kobiecym, albo męskim głosem w różnych językach.
[01:46:31] - Kurczę, chyba nigdy nie zrobiłem audycji o tym.
[01:46:34] - Nie, my sobie gadaliśmy gdzieś tam prywatnie.
[01:46:36] - A, prywatnie, tak.
[01:46:36] - Tak. Słuchacze, przepraszam, zdradziłem kawałek prywatnego życia. O tych stacjach numerycznych i tak sobie sprawdzam teraz temat tych stacji numerycznych. Jest to ciekawe. A dlaczego sprawdzam? Bo pojawił się bardzo ciekawy news, który brzmi tak, że jakaś stacja w Stanach telewizyjnych zaczęła na którymś kanale wyświetlać gdzieś pomiędzy reklamami właśnie taki ekran pełen numerów. Wygląda to jak taki screen, można powiedzieć, z takiej właśnie numerycznej wiadomości radiowej i wszystkie możliwe informacje, które na ten temat cokolwiek mówią i próbują wyjaśnić, czego dotyczą te dziwne, przesyłane informacje. Bo żyjemy w takim świecie, że my mamy normalne telefony, funkcjonujemy i tak dalej, i tak dalej, a się okazuje, że oprócz nas cała strefa radiowa tego eteru, o którym nam się nie mówi, się wszystko spycha do mediów cyfrowych, jest praktycznie załadowana tymi dziwnymi stacjami nadającymi bardzo dziwne komunikaty. Wygląda tak, że dzieje się tu w ogóle jakieś osobne życie, o którym my nie mamy pojęcia. Oni mają swoje radio i mają swoją telewizję.
Trochę tak to wygląda, takie trochę obok. I się pojawiła taka plansza właśnie z takimi informacjami. Czyli ktoś wywnioskował z tego, sprawdzając i analizując, ile tego jest, bo są tacy maniacy, którzy siedzą i nas słuchają.
[01:47:43] - Siedzą i nas słuchają na różnych częstotliwościach i tego po prostu jest chyba więcej, niż było kiedyś. I to jest dziwne, bo powinno być mniej, bo kiedyś nie było internetu, nie było satelitów. Zimna wojna była, czyli to non stop było wykorzystywane. A teraz, wiesz, dziwne, że więcej jest tego.
[01:48:00] - Nie ma zimnej wojny. Czyli teoretycznie te rosyjskie radiostacje, przynajmniej częściowo i niektóre amerykańskie powinny zostać wyłączone. Wręcz odwrotnie, powstają nowe radiostacje. I ostatnio jakoś tak zastanawiałem się, co się wydarzy, ale pojawia się taka informacja, która mówi o tym, że te numeryczne dane są wyświetlane gdzieś już w kanałach telewizyjnych, gdzieś tam. Nagle się włącza pomiędzy reklamami taki pięciosekundowy screen na ekranie, gdzie są numery pokazane i to wszystko. Także jeżeli ktoś wie, o co chodzi, łapie za aparat cyfrowy, robi sobie zdjęcie i ma całą informację, a my nie wiemy, o co chodzi. Gdzieś numery się jakieś pojawiły na ekranie i jest takie duże nasilanie tych wszystkich informacji teraz. Także może tak być, że ktoś będzie próbował zrobić jakąś sztuczkę 17 września. Kto to wie? Czy może 21?
Tego nie wiemy. Może być taki moment.
[01:48:51] - Czy 23.
[01:48:52] - Czy 23, że ktoś będzie próbował wykorzystać dużą aktywność słoneczną, która potencjalnie może zagrozić istnieniu tej tyranii, nie bójmy się tego słowa, po to, żeby tą tyranię jeszcze wzmocnić. Zresztą robiono nie raz, nie dwa. Czego przykładem jest świetnym czarny krach na nowojorskiej giełdzie w 1928 roku. I nie tylko, bo właściwie wszystkie możliwe krachy na przestrzeni ostatnich stu lat, kiedy właściwie rynek finansowy został zmonopolizowany. Także od tego momentu wszystkie krachy są idealnie związane z cyklami słonecznymi. Ostatnio czytałem pracę-
[01:49:25] - Tak, o tym właśnie chcę powiedzieć. A tutaj pisze słuchacz Martens, że stacje numeryczne to gematria, a gematria to język chyba, tak? To jest gematria żydowska na przykład. No gematria.
[01:49:44] - Tutaj już wpisuję sobie, bo coś mi świta.
[01:49:46] - Gematria też coś mi nie świta za bardzo.
[01:49:49] - System numerologiczny używany w Biblii i tam właściwie nie tyle. Asyryjsko-babiloński system numerologiczny.
[01:49:56] - Kiedyś te stacje numeryczne korzystały z alfabetu na przykład natowskiego, nie? Czyli tam jest Yankee to jest Y, prawda, jak mówi Yankee. Czy mówi Foxtrot to jest F litera, prawda?
[01:50:11] - Anglosaskie, po prostu anglosaskie jest to.
[01:50:13] - Alfa to jest A.
[01:50:15] - Alfa, Brawo, Theta, tego typu rzeczy.
[01:50:19] - Alfa, Brawo.
[01:50:21] - To ciekawe by było, że teraz nagle wszyscy przenieśli się na troszkę inny język. Teraz wszyscy użyją gematrii, tak?
[01:50:26] - Tutaj stronę przerzucam na czacie, możecie zobaczyć tutaj od słuchacza jest ten Nieźle jest obkuty słuchacz z tych rzeczy. Że Żydzi się między sobą tak porozumiewają. Ci Żydzi na pewno tacy, którzy są na wyższych stanowiskach, ale podejrzewam, że też masoneria i iluminaci. Oni prawdopodobnie też korzystają z tego typu komunikacji i podejrzewam, że to jest i telewizja, internet. Mają dodatkową telewizję, dodatkowy internet, dodatkowe radio dla nich. To przypomina mi trochę ten film „Oni żyją”, że masz normalną telewizję, wszystko dokoła, a założysz okulary i masz zupełnie inny świat, który jest obok nas. I widzisz te urządzenia, które usypiają ludzi. Widzisz te wszystkie reklamy, które tak naprawdę działają na twoją podświadomość. Widzisz tych kosmitów. Widzisz, kto jest kosmitą, kto nie jest.
I tak prawdopodobnie tutaj też jest w naszym świecie. Co prawda niekoniecznie o kosmitów tu chodzi, ale o ten język, że mamy inne radia, mamy innych nadających.
[01:51:33] - Tradycja tej historii jest dosyć stara, Michał, bo jak spojrzysz na historię hermetycznej tradycji w Europie, ja nie będę się cofał jakoś specjalnie daleko, ale same ostatnie 600 lat do tyłu to były książki, tam gdzieś w hiperspace u siebie opowiadałem na ten temat. Były książki, których było dosłownie pięć, może cztery egzemplarze takiej książki na świecie, jeżeli nie jedna. Bardzo często jedna kopia i ta jedna kopia była znana tylko pięciu ludziom na świecie i były to na przykład mapy, takie jak mapa Piri Reisa. Ta mapa, na której była cała Ameryka. W czasach, kiedy oficjalnie istniał tylko jeden ląd, istniał tylko jeden Bóg i wszystko było płaskie, zdaje się. Tak mówił Watykan i wszyscy mieli w to wierzyć. A jeżeli ktoś nie wierzył, to bardzo szybko kończył bez głowy albo na mękach piekielnych.
[01:52:21] - Ale też nie przesadzajmy, bo to, że Kościół tak mówił, to nie to, że wszyscy w to wierzyli, bo ci lepiej wykształceni naukowcy wiedzieli, jaka jest prawda. Umówmy się, Kopernik nie był jedyny.
[01:52:32] - Właśnie była dokładnie taka sytuacja.
[01:52:34] - Czy Kopernik, czy Krzysztof Kolumb przecież dokładnie wiedział. Krzysztof Kolumb prawdopodobnie miał mapy, wiedział, gdzie płynie, znał te prądy. Dokładnie to wszystko było. Takie mity. Myślę, że była taka klasa, żeby odstraszać ludzi głupkowatych. Większość ludzi faktycznie wierzyła w płaską ziemię, w jakieś potwory.
[01:52:57] - Ktoś brał na siebie te wszystkie odkrycia.
[01:52:59] - Tak, ale duża część elity wiedziała, jaka jest prawda i karmiła tych. Dzisiaj jest to samo tylko na innym trochę poziomie, ale to samo. Też się karmi ludzi jakimiś głupotami. Nie mają pojęcia o świecie, w ogóle nic nie wiedzą.
[01:53:14] - Otóż to. Absolutnie się zgadzam, bo dokładnie ten sam poziom jest cały czas widoczny przez XV. Możecie cofać dalej, ale XV, XVI, XVII wiek jest bardzo mocno widoczny. W XVIII wieku ta szyfrowana, kodowana informacja, która była wykorzystywana przez rządy i to jest taki drugi w ogóle język, którym się komunikowano, była nagminnie używana. XIX wiek to już taki wręcz drugi obieg był dla ludzi bogatych. Dokumentów. To były sprawy związane z przesyłaniem pierwszych faksów. To nie były jeszcze faksy, to były takie wiadomości morsem pisane i tak dalej. I to w ogóle zawsze istniało. Także teraz z postępem cywilizacji podejrzewam, że ten drugi kanał informacyjny, który gdzieś tam jest z boku, którym się niektórzy porozumiewają, jest troszeczkę bardziej zaawansowany chyba już.
Tak jak mówisz, on cały czas istnieje i jakieś tam nasilenie tych informacji występuje, bo widzę, że tego jest trochę więcej. To zaczyna być trochę bardziej widoczne niż wcześniej było widoczne. Chyba że my zaczęliśmy zwracać bardziej na to uwagę. Może właśnie to słońce na nas oddziaływuje teraz w ten sposób, że nagle zaczynamy widzieć rzeczy jak w filmie „Obcy”. Zakładamy okulary i ołbej!
[01:54:22] - Ja tego niestety nie widzę, bo zdurnienie ludzi. Mam kontakt z różnymi ludźmi i ogólnie niekoniecznie inteligencją. Jest bardzo kiepsko. Jest naprawdę bardzo kiepsko. Część ludzi trochę się interesuje różnymi rzeczami, ale w większości niestety nie interesuje się niczym istotnym i naprawdę ich to nie obchodzi, czy tak jest, czy inaczej. Po prostu chcą nakarmić rodzinę, jeść, spać, napić się.
[01:54:52] - Wiesz, może być tak, że ten impuls, który przyjdzie ze słońca, będzie tak mocny, że naprawdę niewielu będzie mogło się, że tak powiem, pozbierać z powrotem po to, żeby móc usiąść, otworzyć sobie to piwo przed tańcem na lodzie i spokojnie to obejrzeć i mieć z tego radość. Może się okazać, że ta radość bardzo szybko przejdzie i że się pojawi w zupełnie innym miejscu.
[01:55:12] - Myślisz, że to samo, czy bardziej wstrząs właśnie jakiś?
[01:55:15] - To może być-
[01:55:16] - Dodatkowy wstrząs finansowy, który nam jest szykowany, o którym sobie powiemy.
[01:55:22] - Jeżeli już, to myślę, że wstrząs finansowy jest bardziej efektem tego pierwszego. To już taki cień sytuacji, która się wydarzyła.
[01:55:29] - Że to nie będzie zaplanowane tym razem, tylko naprawdę już będzie nieprzewidziane. Będą próbowali to zrobić, ale to ich ubiegnie, że to się tak zawali im się wszystko. Domek z kart po prostu.
[01:55:40] - Wszyscy będą myśleli, że pieniądze jeszcze mają wartość i ktoś będzie jeszcze tak biegł, biegł do przodu, bo oni zawsze tak biegną, biegną i nagle się okaże, że pobiegli, a peleton dawno już się zatrzymał parę kilometrów za wzgórzem.
[01:55:51] - Ale muszę ci powiedzieć, że jednak nawet część słuchaczy czy Radia Na Fali, czy Radia Paranormalium, a może też spora część, nie chcę tu mówić co i jak, ale rozumują właśnie w tych paradygmatach już nieaktualnych zupełnie. Zresztą pamiętasz w komentarzach różnych, prawda?
[01:56:10] - Tak.
[01:56:11] - Że to jest zupełnie inny świat. Oni po prostu mają w głowie świat ten stary, XX wieku i wcześniejszych wieków, ale nawet niekoniecznie, bo XX wiek to był chyba wiek najbardziej zdeprawowany ze wszystkich. Chyba nie było gorszego wieku. Więc ten XX wiek naprawdę był potworny. I oni są w tym XX wieku, jednym z najgorszych w ogóle wieków w rozwoju ludzkości. I to jest nie wiem, czy przykre, czy dobre, że ludzie, którzy słuchają takich rzeczy jak moja audycja, twoja audycja czy mediów, które otwierają umysł na inne rzeczywistości i inne wartości.
[01:56:52] - Traktują to dalej teoretycznie.
[01:56:54] - Dalej uważają to wyłącznie tylko za rozrywkę i traktują nas jakbyśmy byli dalej w XX wieku i tymi paradygmatami my byśmy się kierowali, a my się nie kierujemy tymi paradygmatami. Na przykład mnie czy ciebie nie można kupić za żadne pieniądze. Niektórzy nie rozumieją tego, że na przykład przyjdzie ktoś z miliardem dolarów i mówi: „Dam ci miliard dolarów, jak będziesz robił to, to i to”. Ja mówię: „Nie no, spierdalaj”. I niektórzy ludzie nie są w stanie tego pojąć. To jest po prostu inny paradygmat, że jeżeli mamy jakąś duchowość, wiemy, że życie się nie kończy tutaj na ziemi. Pieniądze nie są najwyższą wartością, bo po prostu na ziemi jesteśmy po to-
[01:57:47] - Trzeba spojrzeć, skąd się bierze wartość pieniądza. Wartość pieniądza bierze się z wartości człowieka, który wykonuje konkretną rzecz. To jest inna wartość, która istnieje. Reszta jest tylko wymyśloną teorią do tego.
[01:57:57] - Dokładnie. I to, że jesteśmy tutaj po to, że mamy jakieś, nie mówię misje, ale po prostu musimy się uczyć, musimy nasze relacje naprawiać z ludźmi czy przeżywać wspólnie. Do tego naprawdę pieniądze zupełnie nie są potrzebne, bo nie można kupić wiedzy. Nie możesz dać komuś miliard i mówić: „Chcę się nauczyć fizyki kwantowej czy czegokolwiek. Dam ci miliard. Ja chcę matematykę, rachunek całkowy proszę mi to do głowy. Ja daję ci miliard, a chcę to wiedzieć”. Nie da się. Musisz sam to przerobić. Niezależnie od pieniędzy, jakie posiadasz.
I to jest niesamowite. I ludzie jednak tego nie kumają. Jestem przerażony, że tak prostych rzeczy nie potrafią rozumieć.
[01:58:46] - Wiesz co, szczęśliwie chyba znakomita część tego świata zależy jednak od ludzi, którzy kumają, o co chodzi. Być może teraz nie mają zbyt dużego wpływu na rzeczywistość, ale kumają o wiele lepiej. Ostatnio śledzę jakieś rzeczy związane z takimi małymi wspólnotami różnymi, które mieszkają w rozsianych miejscach na świecie i żyją swoim własnym życiem. I tam naprawdę nie ma bankomatów, nie ma pieniędzy. I to jest fenomen, że po przyglądaniu się tej sytuacji, gdzieś nawet tutaj wspominałem, po sprawdzeniu ekonomii, która tam funkcjonuje, okazuje się, że praktycznie wszystkie te małe społeczności, które właściwie nie korzystają z pieniędzy, bo oni nie wiedzą, czym są pieniądze. Oni żyją w takim miejscu, gdzie i tak nie ma bankomatu i tak niczego nie kupisz, niczego nie sprzedasz. Chyba że masz skórę zwierzęcia albo coś do jedzenia, albo jakieś umiejętności. Wtedy od razu stajesz się członkiem teamu, bo potrafisz coś zrobić i dzięki temu życie jest fajniejsze. Ale to jest jedna metoda. Pieniędzy nie ma i się okazuje, że praktycznie znakomita część zasobów, których my używamy, twierdząc, że to jest ekonomia, że to jest współczesny biznes, tak naprawdę jest ukradziona tym ludziom, którzy nie mają pojęcia o ekonomii.
Właściwie wszystkie te zasoby ukradziono ludziom, którzy sami nie używają pieniądza. I to jest taki fenomen, taki paradoks dosyć mocny, że ludzie, którzy są autorami często rzeczy, które są na naszym talerzu, nigdy nie dostali za to żadnego pieniądza. Tam w ogóle ekonomia nie istnieje. Po prostu wydarto im kawałek czegoś, co do nich należało i tylko dlatego znalazł się na naszym talerzu i ktoś wykorzystuje tą sytuację do opowiadania nam bajek. A różnica jest taka, że oni znają się świetnie na procesach. I ostatnio trafiłem na bardzo ciekawą, to jest cała długa i książki, i prelekcje i tak dalej takiego człowieka, który zajmuje się właśnie aktywnością słońca i cyklami, ale w ujęciu w ogóle ekonomicznym, takim finansowym i historycznym. Bardzo konkretny taki research robiony przez ostatnie 40, 30 lat. Człowiek robi sam swoje własne eksperymenty. Jest doradcą rządu Nowej Zelandii, Australii i kilku innych różnych dziwnych instytucji i on sprzedaje, w cudzysłowie sprzedaje, robi prelekcje ze swojej wiedzy i rozdaje ją za darmo. I gdyby taki człowiek jeden z drugim czasami usłyszał taką informację, jak jest skonstruowany i przykrojony ten cały ekonomiczny hologram, który nam się wyświetla, tą ekonomię, te wszystkie historie, na czym jest oparty, toby zdurniał, bo się okazuje, że jest to oparte na tych tajemniczych kosmicznych cyklach.
Że tak naprawdę, jeżeli chcesz wiedzieć, na czym polega życie, to bardziej powinieneś szukać kart do tarota, I Chingu, szukać horoskopu takiego wyliczanego z planet, a nie iść do jakichś analityków matematycznych. Jak się okazuje, ma to więcej pokrycia.
[02:01:23] - To jest w temacie, bo o tym właśnie chcę pomówić.
[02:01:27] - Słuchaj, to ja się rozłączam. Zostawiam cię, bo i tak już zagadałem dużo. Wykorzystam tylko sekundę.
[02:01:32] - W temacie częściowo. Ponad połowę w temacie jak najbardziej. Po prostu to jest dzisiejszy temat, bo to nadchodzi po prostu. To jest ten rok 2015.
[02:01:42] - To prawda. Myślę, że wszyscy to czują. To jest też taka inna sprawa, że zaczynamy o tym gadać, bo pod skórą czujemy pewne rzeczy i jest to takie niewymowne. Nie da się tego wypowiedzieć, ale w pewnym momencie nagle wszyscy łapiemy, że chyba myślimy o podobnych sprawach. Coś jest na rzeczy, proszę pana, coś jest na rzeczy.
[02:01:59] - Jest absolutnie. Oczywiście ty wiesz, ja to wiem i wielu ludzi wie, ale jeszcze większa część, jednak znaczna większa część jeszcze śpi i kompletnie jest w innym świecie.
[02:02:10] - Bywa. Może pewnego dnia, może już niedługo wszyscy będą zmuszeni do tej sytuacji, żeby się czy chcą, czy nie obudzić. Może tak być. Może być taka niespodzianka od mamy natury.
[02:02:20] - Fajnie by było, więc trzymamy za to kciuki. Dzięki ci.
[02:02:24] - Dzięki też. Wykonam takie szybkie promo. Może zaproszę do siebie jutro do Radia Na Fali, do Radia Paranormalium, które też transmituje tak samo jak ty.
[02:02:32] - A którą godzinę?
[02:02:34] - 23:00 polskiego czasu. Hiperprzestrzeń. Będę miał gości. Goście, organizatorzy Konwentu Wiedzy Alternatywnej, Basia i Tomek. Tym razem wspólnie razem, bo ostatnio był tylko Tomek. Basi nie było, bo miała inne zajęcia. Także wreszcie razem i sobie troszkę pogadamy o różnych tajemniczych historiach.
[02:02:51] - Z miłą chęcią będę słuchał jutro.
[02:02:52] - Zapraszam serdecznie i ciebie, i was wszystkich słuchaczy. I znikam.
[02:02:56] - Dzięki. Miłej soboty i miłego piątku.
[02:02:59] - Nawzajem.
[02:03:00] - Trzymaj się. Cześć. To był kapitan Radia Nafali, Tomek. Tutaj oczywiście już duże pretensje, że nie rozmawiam w temacie dzisiejszym, tylko cały czas dookoła różnych spraw. Tak, dzisiaj taki temat luźniejszy. 2015. Ostateczna rozgrywka, rozrywka. Przejdę do tych cykli, o których mówił Tomek, że powiązane są z cyklami słonecznymi. Cykl słoneczny to jest 11 lat, ten oficjalny. Pełny cykl 22 lata, co 11 jest przesilenie, minimum, maksimum, minimum, maksimum, minimum, maksimum, jeśli dobrze pamiętam.
Nie, przepraszam. Muszę sobie narysować. Nie, minimum jest co 11 lat i maksimum co 11 lat. Czyli w ciągu 22 lat mamy dwa maksima i dwa minima. Czy trzy minima? Trzy minima, dwa maksima. Trzy minima, dwa maksima. Dobra. Sam się zamieszałem. Nie, zaraz, co ja mówię?
Jedno maksimum, jedno minimum. Na zerze, średnie są trzy. Jedno maksimum, jedno minimum. Dobra. Słoneczne. Maksimum, bo jest co 11 lat. No tak, dobra. Sam się zamieszałem, ale wiecie, o co chodzi. Co 11 lat coś się dzieje na Słońcu, że jest maksimum. I co drugie 11 lat jest minimum.
Po prostu w tych takich pomiędzy okresach. Trzeba sobie narysować sinusoidę. Jak nie wiecie, co to jest sinusoida, odsyłam albo do szkoły, albo do książek. Dzisiaj naprawdę w internecie jest wszystko, wszystkiego możecie się dowiedzieć, tylko trzeba chcieć. Ale podejrzewam, że większość z was wie, jak wygląda sinusoida. Więc tą sinusoidę jak sobie narysujecie, to macie cykl słoneczny rozrysowany. Pełen jeden cykl to jest 22 lata, połowa to jest 11 i tak dalej. Prosta sprawa. I co teraz? To jest cykl słoneczny, na który nałożony jest cykl zakłócający.
To jest cykl wyprzedzający, tak jak o tym mówił kapitan, żeby po prostu naszą szyszynkę niszczyć fluorem czy po prostu usypiać mediami, chemią, chemtrails, te chmury sztuczne rozsiewać, usypiać sztucznym jedzeniem, chemią w postaci leków i tak dalej. I co siedem lat mamy cykl usypiający. Nie wiem dlaczego co siedem lat, ale on co siedem lat jest. I to jest bardzo ważne. I sobie nie wymyśliłem tego. On ma nawet swoją nazwę. Ten cykl nazywa się Szmita. Wiem, że teraz niektórzy mówią: „Co za wariat, co za wariat, jaka Szmita? Co to jest Szmita?” Szmita to jest rok szabatowy w judaizmie przypadający co siedem lat. Rok następuje po każdym co siódmym roku szabatowym, czyli co 50 lat, i jest rokiem jubileuszowym.
Czyli co 49 lat. Co 50 lat jest napisane, ale siedem razy siedem to jest 49, czyli jeden dodatkowy to jest rok jubileuszowy. Prawdę mówiąc nie sprawdziłem, czy rokiem jubileuszowym jest 2015. Tego nie wiem, ale jest Szmitą, jest rokiem szabatowym. 2015. Tyle że tu jest niespodzianka, bo muszę was zaskoczyć i tu będziecie się już bali. Tu już będziecie się bali, bo przeanalizuję trzy ostatnie Szmity. Szmita zaczyna się od września roku zerowego do następnego roku, do końca września. Czyli od końca września do końca września. Co się wydarzyło na koniec Szmity 2001 roku?
Nie na koniec, ale tak pi razy drzwi na koniec. Co się wydarzyło we wrześniu 2001 roku? Już chyba powinniście wiedzieć. A jak nie wiecie, to ja nie wiem. Po prostu zabiję się chyba, bo tyle lat nadaję i żeby nie wiedzieć, co się wydarzyło. Oczywiście 11 września 2001 roku był zamach World Trade Center. Co było, to było, nie wiemy. Ja uważam, że to było absolutnie zorganizowane, przemyślane i to było uderzenie zakłócające nasze przebudzenie tak zwane ze Słońca, które co 11 lat, czy może jeszcze dodatkowe cykle są słoneczne, które po prostu powodują rozwijanie naszej świadomości. Więc 2000, 2001 rok, 11 września. Totalna katastrofa światowa, totalne zejście na dół.
Patriot Act. Kompletnie zejście na dół. TSA, organizacja, która zagląda w tyłki dzieciom. Pedofilia szerzy się na poziomie państwowym. Ludzie niemalże gwałcą, fizycznie gwałcą. Nie tylko prawa, ale fizycznie gwałcą ludzi. Kompletnie społeczeństwo, przede wszystkim amerykańskie, jest zdeptane. Tutaj w Europie jest troszeczkę lepiej, ale jednak lotniska to jest faszyzm czystą gębą. Co się działo? 2007 rok.
Mamy kolejną Szmitę. Koniec września, czyli październik i 2008 rok, wrzesień. Co się dzieje we wrześniu 2008 roku? Pamiętacie, co się działo? Ja pamiętam, bo wtedy tu w Irlandii się mocno pogorszyło. Wtedy był krach bankowy na świecie. Bankructwa, z którego do dzisiaj nie wyszliśmy tak naprawdę. Bańka nieruchomości. Różne bańki popękały i także wrzesień 2008 roku. I mamy kolejną Szmitę.
2014 rok. Październik zaczęła się. Niby nic się nie działo, wesoło i tak dalej, różne rzeczy, ale analizujemy zawsze koniec tej Szmity. Zawsze coś się wydarza. 2015, wrzesień. Według mnie na bank coś się wydarzy. Nie ma bata, że się nie wydarzy i to będzie coś takiego, co naprawdę wpłynie na każdego człowieka na ziemi. Tak jak w Szmicie z 2001 roku i 2008 roku także wpłynęła. Nie mówcie, że nie wpłynęła, bo wpłynęła. Na każdego mieszkańca Ziemi wpłynęła.
I teraz tylko pytanie, co to będzie? Co się wydarzy i którego września to się wydarzy? Może coś dużego, a może przez cały wrzesień? Ja mam odpowiedź na to. Oczywiście hipotezę, właściwie moją tezę, bo to nie jest nauka. W spiskach to powiem, że to jest teoria, którą chciałbym zaprezentować i tezę, co się wydarzy 23 września. Ale zanim do tego dojdziemy, to jeszcze sobie troszeczkę poopowiadamy różnych rzeczy spiskowych, niewyjaśnionych rzeczy, dziwnych. A wy możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32, Skype Teoriahosu.com. To jest audycja Teoria chaosu oczywiście.
Dzisiaj rozmawiamy o 2015 roku jako roku ostatecznej rozgrywki. Rozgrywki, rozrywki. Jeszcze może faktycznie ostatni rok rozrywki, który mamy, a później będzie tylko trzęsienie ziemi i będzie atmosfera narastała. Mam nadzieję, że się nie boicie, ale już niektórzy może się boją, że faktycznie coś w tym może być, bo w mediach nie mówią o takich rzeczach. Zupełnie. Ale korelacja jest. Zgadzacie się czy nie? W ostatnich 20 latach, które się zdarzyły, to były kluczowe wydarzenia. 11 września 2001 roku krach, który do dzisiaj nam się czkawką odbija. Krach bankowy.
W Polsce może jest mniej to odczuwalne, ale na Zachodzie dużo bardziej ten krach się odczuwa w 2008 roku. Mamy 2015 rok. Po prostu mamy korelację. Coś musi się wydarzyć. Musi się. Wynika z tej Szmity. Kto rządzi światem? Mówi się, że Żydzi. Nawet jeśli nie Żydzi, to kabaliści. Ludzie, którzy są wpływowi, którzy mają numerologię opanowaną i dla nich numerologia jest okultyzmem najwyższego wymiaru.
Pamiętacie, o czym mówiła w 2014 roku, w lipcu? Przepraszam, ona mówiła to chyba w styczniu 2014 roku. Christine Lagarde, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ja wam puszczałem fragmenty. Wydaje mi się, że puszczałem wam fragmenty tego w audycji Teoria chaosu, ale w internecie można sobie znaleźć z analizą kompletną, że ta klientka totalnie leci numerologią, która jest szefową poważnej instytucji i nikt nie zadaje pytań, bo w mainstreamie o takich rzeczach nie ma, bo numerologia nie istnieje. Więc jak numerologia nie istnieje, to Christine Lagarde po prostu zaczęła wygadywać głupoty w jednym swoim wystąpieniu. To nie było ważne, a inne są ważne wystąpienia. Właśnie jest odwrotnie. Profani mogą tak mówić. Powiem wam tak ci dziennikarze, którzy pracują, większość z nich to są pożyteczni idioci albo nawet gorzej.
To są idioci. To nie są pożyteczni idioci. To są po prostu idioci, którzy nie mają pojęcia o świecie. Praktycznie nic nie wiedzą. Oni naprawdę nie wiedzą o NWO, nie wiedzą o wolnej energii, nie wiedzą o kosmitach, UFO, o wszechświecie otaczającym nas. Oni tylko wiedzą to, co mają w książkach, czego się nauczyli na studiach. Naprawdę niewiele. Oni nawet nie wiedzą, że trójkąt nie musi mieć 180 stopni, jeśli chodzi o kąty wewnętrzne. I to są, można powiedzieć, inteligentni głupcy czy wykształceni idioci. Takie określenia można do nich używać, bo takimi ludźmi oni są.
I pani Krystyna Garst z takich ludzi się strasznie śmieje, że to są pariasi totalni. My się też możemy z nich śmiać, ale nam jest przykro, bo tak naprawdę oni nami manipulują jeszcze, ci dziennikarze. Ale przynajmniej my coś tam wiemy o tych sprawach, jak to wszystko wygląda. I jest część dziennikarzy takich, którzy nie są pożytecznymi idiotami czy idiotami, tylko są ludźmi, którzy uczestniczą w tym spisku i znają się na numerologii, a przynajmniej wiedzą, co to jest. Znają się na tajnych stowarzyszeniach, wiedzą, z czym to się je. Wiedzą, gdzie występują te stowarzyszenia. Wiedzą, kto tak naprawdę jest na górze, kto na dole, kto pośrodku. Jak wygląda ta piramida. Wiedzą już dużo więcej. Nie mówię, że wszystko.
Wiedzą dużo więcej. Trochę interesują się wszechświatem, co tam się dzieje. Jakieś takie rzeczy ich interesują, bo są ciekawymi ludźmi, ciekawymi tego, jak to wszystko wygląda. I wiedzą, że są rzeczy, które są niepojmowalne za pomocą książki naukowej. My więcej nie wiemy, niż wiemy. I to powinno być domeną nauki, że powinna to mówić. Bardzo mi się podobał taki, ale to chyba wyłączyłem. Szkoda. Cytat z Oppenheimera jeden o naukowcach. Może tak tylko parafrazując, bo z pamięci go wam przytoczę, że nie ma czegoś takiego jak cenzura dla nauki czy też ograniczenie jakiekolwiek dla nauki czy naukowców.
Nie da się po prostu. Zadawanie pytań to jest kwestia immanentna nauki i nawet jak głupie by nie były, naukowiec, czy właściwie każdy człowiek, ale naukowiec przede wszystkim ma prawo zadawać każde pytanie. Nawet te głupie, bo niekoniecznie wiemy, które mogą być mądre, które nie. Ale chodzi o to, że nie powinno być żadnej cenzury w zadawaniu pytań, w dochodzeniu do prawdy. Nie ma żadnej cenzury. I to mówił Robert Oppenheimer, współtwórca pierwszej broni jądrowej i energetyki jądrowej też. Tutaj już się pytają, także Ivellios zadaje pytania, co może się zdarzyć? Tak, ma co się zdarzyć, ale będę wstrzymywał was do końca. Nie będzie tak prosto. Co się zdarzy z tą Szmitą?
To jest proste, to przecież można sobie zobaczyć, przeanalizować. Ja nie wymyśliłem. To po prostu jest. I pytanie, czy się coś zdarzy? Nie można być pewnym na 100%, bo nie znamy przyszłości, ale akurat w tym przypadku widzę po ludziach. Nie ma żadnych protestów na ulicach, im jest dobrze, ludzie żyją nowym iPhonem jakimś czy jakimś nowym Samsungiem. Ja nie wiem nawet, o czym oni mówią. Ja po prostu z większością ludzi straciłem kontakt. Oni mówią o jakichś samochodach, jakichś modelach. To jeszcze coś tam z samochodów łapię, ale z telefonów kompletnie.
Ja mam smartfona, który wyszedł siedem lat temu, z Linuxem w ogóle smartfona mam, to chyba nikt czegoś takiego nie ma już dzisiaj. Praktycznie nie jest mi potrzebny jakiś smartfon do jakichś różnych rzeczy. Niektórzy już teraz mają zegarki, które podłączają swoje ciało do zegarka. To są zegarki Samsunga takie i to przesyłane jest gdzieś do internetu idzie. Czyli takie początki czipowania. Zegareczki damy, a później jeszcze takiego czipka będzie taki zegareczek wszczepiał nam być może, kto wie. Więc te zegarki takie dziwne, one ładnie wyglądają. W ogóle sam myślałem kupić sobie, ale jak zobaczyłem, zaraz, ale co to jest pod spodem? I kolega mi wyjaśnił, co to jest i tak dalej. Wszyscy się cieszą, kupują takie gadżeciki, nie wiadomo po co im takie, bo i tak się nie interesują ani gwiazdami, ani kosmosem.
Więc nie wiem. Ale wiadomo, generalnie jest po prostu jedna intelektualna degrengolada. Pytam się o różne rzeczy, jak na przykład Monty Pythona mało kto już zna teraz. Praktycznie ludzie się nie interesują niczym. Może swoim ciałem jeszcze, że dbają o kulturę fizyczną. Coraz lepsze samochody, jakieś takie gadżety, jakieś to puste wszystko zupełnie. Więc mówię, straciłem kontakt z tą rzeczywistością i nie widzę absolutnie, aby to się zmieniło, aby ta Szmita tu nie zaszła. To znaczy Szmita i tak zajdzie, ale żeby tego blokowania systemu nie było. Także to na 100% będzie, coś się wydarzy. Pytanie co?
Kiedy? Wiemy, że we wrześniu. Nie wiemy jeszcze dokładnie którego, ale uważam, że 23. Wszystko na to wskazuje. Mnóstwo filmów, mnóstwo miejsc, w których 23 września jest umieszczany. To mówiłem już w maju w audycji. Mówię teraz, możecie sobie sprawdzić. Tych filmów jest mnóstwo. Wpiszcie 23 September na przykład, czy nawet po polsku, bo 23 września jak wpiszecie 2015 coś wam wyskoczy. Więc naprawdę tych filmików jest mnóstwo.
Możecie sobie zobaczyć. Niektóre są przetłumaczone na język polski nawet. Ale wracając do tego tematu z drugiej strony. Tą Szmitę mamy już mniej więcej za sobą, wiemy co to jest. Dokładnie nie będę o niej omawiał, bo kompletnie się na tym nie znam i tej religijnej, kabalistycznej sprawy nie będę rozwijał, bo nie wiem. Trzeba się na tym znać. Może tylko wam taką ciekawostkę przeczytam z Wikipedii, że z tymi latami szabatowymi, jubileuszowymi, czyli Szmita, co siedem lat rok szabatowy, a jubileuszowy co 50. Musiałbym sprawdzić, czy to nie jest 2015 jubileuszowym, czy jubileuszowym byłby 2016 może. Chyba tak to jest zrobione. Nie, 2015.
Chyba dobrze. 2015 rok byłby jubileuszowy, jeśli byłby. Trzeba to sprawdzić, bo co 50 lat on jest. I są związane ograniczenia, nakazy wynikające z Tory. Te zakazy, ograniczenia to właśnie w latach szabatowych, jubileuszowych zakaz uprawiania ziemi i zbierania plonów, nakaz darowania długów. Nakaz darowania długów. To ciekawe jest. W roku jubileuszowym dodatkowo powrót ziemi do pierwotnych właścicieli, uwolnienie niewolników. Czyli faktycznie Polska ma oddać ziemie Żydom. Dlatego tak oni się spieszą z tym wszystkim.
Pamiętacie te lasy? Już miało być to zrobione w tym roku 2015, że lasy miały być sprzedane i za te pieniądze miały być, czy w ogóle lasy miały być oddane Żydom. Tutaj dostaję informację, że na razie to są tylko problemy Grecji, krach na giełdzie chińskiej. Nie, to jest nic oczywiście. Te problemy to nie problemy. O tych problemach to sobie jeszcze powiem. Ale bardzo ciekawe informacje przekazuje niejaki Simon Parks. Czy słyszeliście o Simonie Parksie? On nawet w NTV chyba występował, były wywiady z nim robione w niezależnej telewizji Janusza Zagórskiego, ale on w bardzo wielu różnych mediach się udzielał, zagranicznych, bardzo dużo wywiadów udzielał. To jest ciekawa postać.
Myślę, że bardzo wiarygodna. Ja zawsze mówię o tych whistleblowerach, że to jest wiarygodne w sensie statusu społecznego, jaki ma. Wiemy, kim on jest, co on osiągnął, co zrobił i tak dalej. Nie jest anonimową osobą, bo nawet czasami można mieć imię i nazwisko, ale być anonimową, bo nieznaną kompletnie nigdzie. Taką osobą był na przykład Bob Lazar. Bob Lazar wziął się znikąd. Wiemy, że był utalentowany i tylko tyle wiemy, że był utalentowany, ale nie mogliśmy sprawdzić, czy jakie szkoły pokończył i tak dalej. Albo wielu innych ludzi, na przykład Dan Burisch. Kim jest? Jak go sprawdzić?
Jakie szkoły pokończył? Nic nie wiemy, a rzeczy mówił niesamowite. Tutaj w przypadku Simona Parksa wiemy, kim on był. On pracował dla służb, był SS-manem brytyjskim. To może nieładnie brzmi, ale SS-manem, czyli służbistą specjalnym, człowiekiem służb, inteligencji. On pod przykryciem pracował. Był nie tyle szpiegiem, co oficerem służb specjalnych. Aktualnie jest politykiem, radnym w jednym mieście, aktywnym politykiem. To jeszcze nic nie czyni z niego człowieka, który mówi ciekawe rzeczy, że ma prawo mówić. Jego rodzina jest bardzo utytułowana, jeśli chodzi o nobility, czyli arystokrację.
Tak można powiedzieć. Pochodzi właśnie z takiej arystokracji. Jego rodzina zawsze zajmowała się wywiadem brytyjskim, pracowała dla brytyjskiego wywiadu i on mówił, że jego dziadek chociażby był iluminatą. Tylko tym iluminatą dobrym. To trudno tak określić. Dobry, niedobry, ale w sensie takim, że są jakby ścierające się dwa światy tych satanistycznych iluminatów, jak Bushowie chociażby, Rockefellerowie, Rothschildowie i tak dalej. Ale jest też świat tak zwanych białych iluminatów, którzy chcą jednak świat pokierować w lepszą stronę, którzy na przykład nie chcą wymordować takich ludzi, tylko stosują metody inne. Nie wiem, ograniczanie urodzeń na świecie czy też stosują przede wszystkim rozwijanie potencjału intelektualnego ludzkości. Simon Parks o tych rzeczach mówił, ale mówił o ciekawych sprawach, że 2015 rok to jest rok graniczny, że muszą to zrobić w tym roku różne wydarzenia, różne rzeczy. On opowiadał o portalu, że jeżeli nie otworzą pewnego portalu w tym roku, to w przyszłym roku już nie uda się ze względu na powiązanie Ziemi w galaktycznej strukturze.
Ziemia przemierza kosmos z wielką, naprawdę potężną prędkością. To są chyba dziesiątki tysięcy kilometrów na godzinę. Co ja mówię, więcej, chyba setki tysięcy kilometrów na godzinę nawet. Jak Ziemia po prostu przemierza, obraca się wokół galaktyki, centra galaktyki i przez ten kosmos razem ze Słońcem po prostu się porusza. Mówi się, że Słońce się nie porusza. To jest bzdura. Mało tego, Słońce się porusza względem środka Układu Słonecznego, bo środek Układu Słonecznego nie jest idealnie w środku Słońca. To chyba powinniście wiedzieć, ale tego nie uczą oczywiście. Oprócz tego to jeszcze się porusza względem centrum Galaktyki ten cały Układ Słoneczny nasz. To po prostu jest niesamowity ruch.
A jeszcze być może dalej galaktyka się cała obraca jakoś. To są niesamowite rzeczy. Może jeszcze inaczej, jeszcze w innej płaszczyźnie. To znaczy, że może raz w górę, raz w dół, jeszcze dookoła osi się kręci wszystko. Straszne. I on mówi, że przez to właśnie odpowiednie momenty następują teraz, do 2015 roku. Później będzie to niewykonalne, żeby otworzyć te pewne portale. Portale do czego? Nie wiemy do końca. Natomiast być może chodzi o portal znany ze „Stargate”, żeby przemieszczać jakieś istoty, przemieszczać po prostu byty albo nie wiem.
To są rzeczy dla nas niezrozumiałe. To jest nauka XXI wieku, a być może jeszcze późniejszych wieków. I o tym mówi Simon Parkes. Można by włożyć to między bajki, jak on o tym mówił, bo on mówił o CERN. Wiecie, co to jest CERN? To, co dzisiaj mówię, jest wszystko ze sobą powiązane. Nie, że sobie tam wymyślam różne rzeczy. Teraz będzie trochę naukowo. Co to jest CERN? Właściwie powinno się to nazywać SERN.
Nie CERN, tylko SERN. SERN to jest Europejska Organizacja Badań Jądrowych. Tak, w pełni można powiedzieć, że tak wygląda ta organizacja. Tak się nazywa. Po francusku to jest Organisation Européenne pour la Recherche Nucléaire. To po francusku. W skrócie właśnie CERN. W skrócie SERN. Ośrodek naukowo-badawczy położony na północno-zachodnich przedmieściach Genewy, na granicy Szwajcarii i Francji, pomiędzy Jeziorem Genewskim a górskim pasmem Jury. SERN zatrudnia 2600 stałych pracowników, około 8000 naukowców i inżynierów reprezentujących ponad 500 instytucji naukowych z całego świata.
Najważniejszym narzędziem ich pracy jest największy na świecie akcelerator cząstek, Wielki Zderzacz Hadronów, w skrócie zwanym LHC. Large Hadron Collider po angielsku z kolei. A tu może zapytacie, jest SERN, czyli CERN pisane czy SERN. Po francusku ten skrót ciężko jakoś uzyskać. A tak, ze względu na to, że w pierwotnej nazwie akronim CERN pochodzi od Conseil Européen pour la Recherche Nucléaire, czyli od Rady, tak jakby Europejskiej Rady Badań Jądrowych. I muszę tu was zmartwić, słuchaczu, słuchaczko, jeżeli mieszkacie w Polsce albo w innym kraju europejskim, to właśnie wy między innymi utrzymujecie CERN. Płacicie ze swoich podatków na CERN. Nie macie żadnej kontroli nad nim. Nie możecie nic mówić, co tam mogą robić, co nie mogą robić. Mają zupełną dowolność ci naukowcy.
Nie mają pod sobą nikogo, ale prawdopodobnie robią to, co im każe kabała żydowska, czyli to, co być może będzie odpalone we wrześniu 2015 roku. Zresztą sam CERN zapowiedział, że w 2015 roku we wrześniu będą robione największe eksperymenty właśnie w CERN. Polska płaci na CERN już od 1991 roku. Wszyscy podatnicy polscy płacą na CERN. Polska w CERN uczestniczyła także od 1964 roku. Była obserwatorem w CERN, także też uczestniczyła w różnych eksperymentach, natomiast od 1991 aktywnie wspiera CERN. W 1952 można powiedzieć, że powstała ta instytucja CERN, ale tak fizycznie w 1954 dopiero zaczęło się coś tam dziać konkretniejszego. W 1954. I na 50-lecie takiego aktywnego działania, nie wiem, czy to było powiązane ze sobą, ale w 2004 roku dziwna rzecz się wydarzyła, bo jesteśmy w Indiach teraz. Przenosimy się do Indii.
W CERN państwo indyjskie, czyli Indie, sprezentowały pewną rzeźbę instytucji CERN. Właściwie czy sprezentowały, czy było to tak przemyślane? Trudno powiedzieć. W każdym razie Powstała rzeźba, która została umieszczona przed siedzibą CERN. Ona wygląda tak. Ma wiele rąk. Ta postać jest w kółku. Można powiedzieć, że wewnątrz Ziemi jest ta istota i widać, że jest ogień. Czyli cytat, który dzisiaj zacytowałem, może się do tego jak najbardziej odnosić. „Stałem się śmiercią, niszczycielem światów”.
Może, nie musi. Aczkolwiek w tłumaczeniu tych słów Roberta Oppenheimera można to przetłumaczyć inaczej. Oryginalną księgę hinduską. Mam nadzieję, że teraz mi się uda przeczytać to. Bhagavadgītā. Wybaczcie. Będą teraz o mnie mówić: „Co za cymbał jeden, nie potrafi przeczytać pisma hinduskiego”. Mahābhārata na przykład. To już łatwiej mi wychodzi, ale Bhagavadgītā, cholera, nie potrafię. Przed CERN jest rzeźba Śiwy, jednego z najistotniejszych dewów w hinduizmie.
Dew to jest Bóg w hinduizmie. Tworzy trójcę hinduistyczną razem z Bramą i Wisznu. Na czacie wkleiłem wam, jak wygląda przed CERN. Bardzo ładne zdjęcie, zresztą znane. Tak się kojarzy teraz, że coś może być na rzeczy, że jest tutaj pewien okultyzm. Dlaczego religijne rzeczy umieszczane są w instytucji typowo ateistycznej? Zaraz do tego dojdziemy. Jest z nami Konrad. Witaj, Konradzie. Czy się słyszymy?
[02:35:40] - Witaj, Claude. Słychać mnie?
[02:35:41] - Bardzo dobrze ciebie słychać. Czy potrafisz przeczytać to, jak to się czyta prawidłowo? To Bhagavadgītā.
[02:35:49] - Więc ja nie...
[02:35:53] - Czy się słyszymy?
[02:35:54] - Tak, słyszę. Tylko jest jakieś sprzężenie i nie wiem, jak się go pozbyć.
[02:35:59] - Słuchajmy się tylko w Skype.
[02:36:03] - Mam wrażenie, że właśnie tak jest. Raz, dwa, trzy. Mniejsza o to. Przyciszyłem i może będzie mniejsze sprzężenie.
[02:36:10] - A słuchasz siebie w słuchawkach?
[02:36:12] - Tak. Przepraszam. Dobrze, dziękuję za zwrócenie uwagi. Wyciszyłem głośnik.
[02:36:18] - Ach, rozwiązaliśmy problem szataństwa Śiwy. Problem Śiwy rozwiązaliśmy.
[02:36:25] - Ja nie jestem specjalistą od hindologii i hinduskich mów, jak sanskryt i tak dalej, ale spróbuję ci powiedzieć, jak to się wymawia. Ja się ogólnie interesuję mowami i mogę powiedzieć. Zgadnij, za kogo ja się przedstawiam. Jako Konrad czy Jezus?
[02:36:50] - Konrad Antichristos.
[02:36:52] - Jako kto jestem? Jako kto się przedstawiam? Co to za funkcja?
[02:36:57] - Antychrystus.
[02:36:59] - Tak, ale to tylko taki przydomek. Ale kim ja się przedstawiam, że jestem?
[02:37:03] - Syn człowieczy.
[02:37:04] - Dobrze. Czyli syn człowieka to opisuje kogo? Boga. Ja się podaję za Boga.
[02:37:13] - Czyli podajesz się za dewa?
[02:37:16] - Nie, właśnie nie.
[02:37:17] - Dew jest też bogiem, tylko w hinduizmie.
[02:37:19] - Ja się za Boga. Ty pytałeś Bhagavadgītā, prawda? Uwaga. Te nasze mowy są połączone. Pradawni nasi przodkowie mówili podobnymi mowami i właśnie to Bhagavad to jest Bóg. To wcale nie znaczy dewas. Po angielsku mówi się deity, Deus. Prawdziwe znaczenie słowa Bóg to jest pan. Ktoś bogaty, pański. Polacy to nazywają, to nie jest polskie słowo pan, ale Polacy by to nazywali pański.
Czyli Bhagavad to jest pan, pieśń pana, Bhagavadgītā, a Mahābhārata to jest ta inna księga. Chciałem ci powiedzieć, że tam jest coś, co ja to powiem Polakom, naszym słuchaczom, że to Bhagavad to jest polskie Bóg. To jest źródłosłów polskiego Boga. Jak się mówi po angielsku, też się mówi: „Oh my Lord, let's pray to the Lord”. Po polsku się mówi: „Chwalmy Pana” i tak dalej. Kogo? Boga, bo pan i Bóg to jest to samo słowo, a nie dewas. Dewas to jest zupełnie inna sprawa. Dewas to jest na przykład wielki duch. Też może być Bogiem, czyli panem, ale może być duchową istotą, niekoniecznie na przykład człowiekiem.
Dlatego stąd się bierze ten Bóg, ale syn człowieka, żeby go odróżnić od dewas, bogów duchowych, potężnych jak wielkości wszechświata, wielkości kosmicznych bogów ogromnych. To chciałem powiedzieć.
[02:39:10] - Jasne. A co myślisz? Ja trochę skołowany jestem z tym CERN i tą Śiwą przed CERN. Została tam ta figurka czy ten pomnik umieszczony w 2004 roku. Skołowany. O co tu w tym wszystkim chodzi? Czemu tak to jest?
[02:39:35] - Wiesz co, przybrałem imię... To też chciałem powiedzieć, że podkreślasz to znaczenie. 23 września, a to jest rocznica mojego przyjęcia imienia Jezus, bo przedtem zwałem się też Kunrat, a po sporach z katolikami 23 września przybrałem imię Jezus. Po co? Właśnie, żeby się zajmować bardziej sprawami chrześcijańskimi, biblijnymi, tymi rzeczami. W związku z tym nie zajmuję się aż tyle hinduizmem, Śiwą i tak dalej. Ja to bym zinterpretował w ten sposób, że jest to rodzaj zademonstrowania takiego wizualnego pod postacią figury boga hinduskiego, że oto my tu w Europie odrzucamy tak zwane w cudzysłowie wartości chrześcijańskie, że to jest obszar, gdzie my się odrywamy od tego, o czym właśnie ktoś wcześniej mówił, że ten geocentryzm, niebocentryzm i tak dalej to jest koncepcja religijna związana z tym, żeby jakoś przypasować rzeczywistość do opisów biblijnych. A jeżeli oni stawiają pomnik Śiwy przed takim instytutem, to wszystkim wokół dają do zrozumienia. Na przykład jest w jednym z dziesięciorga przykazań pierwsze przykazanie. Nie wiem, czy pierwsze, w każdym razie: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”.
Więc jeżeli oni stawiają na podwórzu CERN-u taką figurę obcego boga, to wyraźnie wszystkim wokół dają znać: tutaj obowiązują inne reguły. My odrzucamy światopogląd biblijny. Proszę nam tutaj na kampusie nie zawracać głowy jakimiś stwórcami. Zwróć uwagę, że oni stosują mowę religijną typu: „Naukowcy w CERN będą poszukiwać cząsteczki Boga”. Zwróciłeś uwagę na to?
[02:41:39] - Tak, bozon Higgsa tak zwany.
[02:41:42] - Bozon Higgsa właśnie, cząsteczka Boga. Ja sam zwróciłem uwagę. Moment, albo jesteście ateistami i nie używacie, a oni właśnie celowo włączają religię, prawdopodobnie żeby jakieś takie, jak to się po angielsku mówi, cracks, pęknięcia na tym światopoglądzie ludzi. Zamieszać ludziom w głowie, że Bóg to cząsteczka, to my, naukowcy, Śiwa stoi przed naszym budynkiem, żeby zamącić ludziom w głowach. Ja bym się spodziewał po ateistycznych naukowcach, że w ogóle będą unikać. Oni pogardzają wszelką religią, wyśmiewają, więc czemu używacie pojęć z religii? Cząsteczka Boga, Bóg Śiwa.
[02:42:30] - Tu jeszcze mam od słuchacza Martensa informację, że nazwa CERN, ten skrót, ten akronim może także pochodzić od Cernunosa. To jest rogaty bóg celtycki. Oczywiście w kulturze celtyckiej.
[02:42:52] - Jak rogaty, to było przez chrześcijan interpretowane jako diabeł, prawda?
[02:42:59] - Tak. Więc to jest ciekawa sprawa. Tych powiązań jeszcze oczywiście moglibyśmy pewnie więcej znaleźć. Chociażby logo. Logo CERN-u jest bardzo dziwne. W logo CERN-u możemy się dopatrzeć trzech szóstek i dwóch dziewiątek. Co to oznacza? Nie mam zielonego pojęcia, ale to możemy znaleźć w tym logo i to nie jest przypadek, że mamy trzy szóstki i dwie dziewiątki w logo CERN-u. Jest to kompletnie dziwne.
[02:43:41] - Ja bym to interpretował jako właśnie trasy przebiegu tych cząstek małych, elementarnych atomów czy jakichś rozpędzonych cząstek. One dookoła biegną i się zderzają i tak wylatują.
[02:43:58] - Ale ewidentnie widać, że są te trzy szóstki i dwie dziewiątki. Zauważ, że mamy trzy długie takie linie w jedną stronę i dwie w drugą stronę. Więc możemy powiedzieć tak, że mamy dwie szóstki, trzy dziewiątki albo trzy szóstki, dwie dziewiątki albo trzy dziewiątki, dwie szóstki. Tylko takie możliwe są opcje.
[02:44:25] - Jedna co najmniej szóstka jest zupełnie odwrócona lustrzanie, więc trudno teoretycznie ją uznać za szóstkę. W każdym razie chciałem jeszcze poruszyć ten obraz, który ty podesłałeś w Irlandii, w Dublinie, tej ziemi. To chciałem powiedzieć.
[02:44:45] - Ziemi w ziemi. Widziałeś ją może?
[02:44:47] - Tak, zobaczyłem dzięki tobie.
[02:44:48] - Aha, myślałem, że na żywo widziałeś, bo ona też jest w Watykanie.
[02:44:51] - Nie, dzięki tobie właśnie, że ty mówiłeś i nie mogłem sobie tego wyobrazić. Mniejsza o to. W każdym razie wtedy, jak ty pokazałeś, to faktycznie robi to wrażenie ciekawe, ale dzięki temu właśnie ja tu powiem, że na różne obiekty można patrzeć w różny sposób. Słynne twierdzenie Lecha Wałęsy: „Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Jeżeli ktoś jest na przykład niebocentrystą, to w tej kuli zobaczy potwierdzenie, że to jest potwierdzenie tej teorii, że Ziemia jest dookoła, a niebo jest wewnątrz jako kula. Ale ja się przyjrzałem i ja to mówię w odniesieniu do tego symbolu CERN-u, że zależy co kto chce zobaczyć w czymś, to to zobaczy. Więc w tych podwójnych kulach ja mogę to zinterpretować zupełnie inaczej, że ta kula wewnętrzna to jest właśnie Ziemia, a ta kula zewnętrzna na zewnątrz to jest jakby Ilustracja nieboskłonu, tak jak w Biblii jest opisane, że to kula jest. Tam jest wręcz napisane w Biblii, że Bóg umieścił gwiazdy na nieboskłonie, że to jest jakaś struktura. Niebo to nie jest przestrzeń otwarta w nieskończoność, tylko biblijne pojęcie nieba to jest jakaś struktura w kształcie kuli. I Bóg gwiazdy na tym umieszcza.
Więc ta symbolika dwóch kul, jedna w drugiej, mogłaby też temu odpowiadać. To samo odnosi się do CERN. Zależy, co kto chce albo może zobaczyć, to zobaczy.
[02:46:31] - Można oczywiście powiedzieć, że to przypadek, że Hindusi sprezentowali taką rzeźbę, przywieźli ją do Szwajcarii i Szwajcarom głupio było odmówić, więc zamontowali totalnie przed budynkiem właśnie Sзивę.
[02:46:48] - Zwróć uwagę, co to jest Bible Belt. Rozumiesz, co to jest Bible Belt?
[02:46:52] - To ten pas biblijny w Stanach Zjednoczonych. Takie oszołomy, tak?
[02:46:58] - Oszołomy, ultrakonserwatywni.
[02:47:00] - Ultrasik katoliccy, przepraszam, chrześcijański ultrasik.
[02:47:03] - Budują muzeum biblijne, muzeum stworzenia. Ludzie, dzieci się bawią pośród dinozaurów i tak dalej.
[02:47:13] - Że świat miał 5000, 6000 lat, tak?
[02:47:16] - Tak. Właśnie to. Young Earth, kreacjoniści młodej Ziemi i tak dalej.
[02:47:21] - Ale w Biblii nie ma nic, że świat ma 6000 lat. Jest coś takiego? Ja dokładnie nie znam Biblii.
[02:47:26] - Tak, jest coś takiego jak young Earth creationist, takie pojęcie.
[02:47:30] - Okej, ja to rozumiem, ale czy w Biblii samej jest napisane, że świat ma 6000 lat, że oni w to wierzą? Czy 10 000 lat? Czy są te liczby?
[02:47:39] - Oficjalny kalendarz państwa Izrael ma też jakieś 6000 do 7000 lat, bo oni tak to liczą, ten kalendarz żydowski. Ale co chcę powiedzieć? A przed ich głównym portem w mieście Nowy Jork co jest umieszczone? Statua Wolności. Jak to się ma do Biblii? Jak to się ma do ich religii, na którą przysięgają prezydenci na Biblię? To się ma nijak. Stoi jakaś figura kobiety. Sama zasada biblijna mówi: „Nie będziesz tworzył. Ja jestem twój Bóg Jahwe i zabraniam tworzyć rzeźbionych postaci żadnych”.
Samo to jest złamaniem pierwszego przykazania. Stoi jakaś figura kobiety z płonącą pochodnią, jakieś promienie promieniują jej z głowy. I to stoi od ponad stu lat czy iluś jako Statua Wolności, która wita każdego przyjezdnego do Ameryki. Jak to się ma do Biblii, gdzie oni wyznają tą religię? To jest takie rozdwojenie jaźni religijnej, czy to w Ameryce, czy w Europie. Także ta Statua Wolności, pomnik Sziwy przed CERN-em też może być przejawem takiego rozdwojenia jaźni. Ja to zauważam, bo jako Jezus, Zbawiciel, założyciel nowej religii, mam rygorystyczne podejście do religii albo-albo, a nie to, że Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Trochę tu, trochę tam. Nie, ja jestem raczej religijnym fundamentalistą. Albo jesteście za Biblią, to proszę zburzyć Statuę Wolności, albo jesteście chrześcijańska Europa, to proszę wyrzucić figurę Sziwy.
Zwróć uwagę, co wyrabiają ci muzułmanie z państwa islamskiego. Oni niszczą wszelkie rzeźby, nawet jak nie ma rzeźb.
[02:49:40] - To są dzikusy.
[02:49:43] - Oni są fundamentalistami. Oni mówią: „Jak nam tak Bóg kazał robić, to się trzymajmy tego”, a nie takie wielu bogom.
[02:49:51] - Tylko zastanawia to, że instytucje bardziej ateistyczne czy instytucje, które bardziej się kojarzą ze Związkiem Radzieckim, gdzie było hasło „Boga niet”, niż jakimiś religijnymi odchyłami, stosują retorykę religijną i także odnoszą się do tego w sposób bardzo jednoznaczny. Mnie się wydaje, że jednak to jest wszystko powiązane ze sobą, że jest drugie dno tego CERN-u, bo jak mówiłem, to jest wszystko państwowe, państwowe pieniądze włożone. Przecież to nie prywatne instytuty dają na to prywatne firmy. Natomiast w CERN miliardy dolarów wpłaca Unia Europejska, kraje europejskie, ale nie tylko Unia Europejska, bo i kraje, które uczestniczą w tych badaniach. I tam nie ma, tak jak mówiłem, kompletnie żadnej kontroli. Oni robią, co chcą. Efekty są mizerne. Jeśli chodzi o naukę, to tak naprawdę przypadkowo zrobili dużo rzeczy. Jeśli chodzi o strony internetowe, wymyślili to niejaki naukowiec Tim Berners-Lee. Jako pierwszy zaprojektował język programowania do stron internetowych, więc chwała za to, że CERN to zrobił.
Przeczytam wam, jakie technologie CERN od tych 50 lat stworzył. W elektronice i systemach komunikacji. Tu chodzi o sieć www, czyli protokół HTTP i przeglądarkę internetową. Język HTML do komunikacji między komputerami. Techniki obrazowania używane w medycynie, konkretnie nie ma sprecyzowanych co i jak. Obserwowanie w czasie rzeczywistym reakcji chemicznych, synchrotronowe źródła promieniowania rentgenowskiego. To jest niesamowite. Właśnie używa się mało zrozumiałego języka. Synchrotronowe źródła promieniowania rentgenowskiego. Podejrzewam, że te rzeczy nie były zrobione po raz pierwszy.
Być może tak, być może nie, ale i tak one by się pojawiły w innych dziedzinach. Tutaj użyjemy takiego wyrażenia, bo synchrotronowe źródło promieniowania rentgenowskiego to chyba jest promieniowanie neutronowe czy protonowe? Nie wiem. Nie jestem pewny. Nie chcę się wymądrzać, ale to można sprawdzić. I jeszcze ostatnie: neutralizacja odpadów nuklearnych źródłami wysokoenergetycznych protonów. Tego typu rzeczy, jak neutralizacja odpadów nuklearnych wielokrotnie w bateriach nuklearnych chociażby były stosowane przez wielu odkrywców, także free energy, którzy nie mieli żadnego dofinansowania z tego tytułu i tak dalej. I tyle po prostu odkryliśmy oficjalnie, a być może tak naprawdę oni pracują nad czymś zupełnie innym. Nie nad żadnymi cząstkami bozony Higgsa, nie nad tak zwaną boską cząstką czy odkryciem innych cząstek. Być może właśnie z przecieków jest, że oni pracują nad otwarciem jakiegoś portalu, tak jak mówiłem, a być może pracują nad maszyną do przenoszenia się w czasie i przestrzeni.
Coś jak Stargate. Kto wie, jak to jest.
[02:53:33] - Był jeszcze ten, nie wiem, czy skandal, ta sensacyjna wiadomość, że odkryli, że coś było szybciej niż prędkość światła.
[02:53:42] - Tak, że neutrina poruszają się szybciej.
[02:53:44] - Ale którym ośrodkiem oni to zrobili?
[02:53:48] - To był eksperyment, Opera się nazywał. Zmierzyli to 730 kilometrów, włoskie laboratorium INFN Gran Sasso.
[02:53:59] - To nawet nie jest jedno miejsce. To jest cała sieć tych ośrodków. Są przynajmniej dwa. Wiemy, bo dzięki temu się wydało, że jest co najmniej drugi jeszcze ośrodek w Italii. Widocznie to nie jest tylko jeden, tylko jest ich sieć takich ośrodków badawczych, które ze sobą współpracują.
[02:54:21] - Tak, dokładnie. Ale uznano to oczywiście za błąd, że wykonali błędne pomiary.
[02:54:28] - Chodzi mi tylko o to, że jest sieć, chodzi mi o te pieniądze. Teraz sobie otwarłem stronę na Wikipedii i wyczytuję, że w samym roku 2014 Polska złożyła się na to w ilości około 30 milionów franków szwajcarskich.
[02:54:48] - 30 milionów. Co to za pieniądze? Można by dofinansować tylko głodne dzieci w Polsce za to.
[02:54:54] - O to mi chodzi.
[02:54:56] - Niewielkie.
[02:54:58] - Wszyscy, jakby ich podsumować, Europa bankrutuje. Ponoć jest od kilku lat kryzys finansowy, bankrutuje Grecja. Prezydent Rzeczpospolitej mówi w Sejmie, że są niedojadające dzieci, a podsumowanie w samym 2014, 1 bilion 200 milionów franków szwajcarskich poszło na ten-
[02:55:20] - Nie, bilion czy miliard? Chyba miliard.
[02:55:22] - Po polsku miliard. Miliard po polsku, 200 milionów. To nie jest tak zwana bagatelna suma.
[02:55:29] - A rocznie nie więcej ma? Franków, tak? Że ma milion czy miliard? Półtora miliarda, jakoś tak?
[02:55:36] - Jeden, dwa.
[02:55:37] - Jeden, dwa miliarda franków szwajcarskich.
[02:55:39] - Franków szwajcarskich.
[02:55:40] - Czyli jakieś pięć milionów polskich.
[02:55:42] - Niebagatelne sumy. Ja bym nie miał nic przeciwko, gdyby na przykład ktoś badał ośrodek gospodarstwa, tak jak w Rosji, żeby wyhodować jakieś odmiany zbóż, które są odporne na chłodne warunki, żeby można bardziej na północ Syberii zasiać. To bym rozumiał, żeby wyżywić ludność. Ale tak jak ty mówisz, na cząsteczki. Ja mam jeszcze lepszy projekt dla ciebie. To są tak zwane badania nad wykryciem cząstek ciemnej masy i ciemnej energii. Ciemnej energii to w ogóle nawet nie mają pojęcia, co to jest i jak do tego podejść, ale wykrywają. Idą też miliony euro czy miliony pieniędzy podatników na badania, które nie wykrywają absolutnie nic. Jest taki statek do tego celu francuski, który sobie pływa gdzieś po głębokim oceanie i jakieś sondy zapuszcza w kierunku dna oceanu. I tak przez cały rok siedzą i czekają, że może wykryją jakąś cząsteczkę, po czym reporter się go pyta: „No i co, wykryliście coś?” „Nie, badamy już dwa, trzy lata i jeszcze ani jednej cząsteczki ciemnej materii nie wykryliśmy, ale nie poddajemy się.
Będziemy badać przez kolejne lata.”
[02:57:10] - Ale może być fałszerstwo też takie, że później- bo jaki problem jest z CERN-em? To jest jedyne tak wielkie urządzenie, tak wielki akcelerator, że jak tam coś odkrywają, to tego nie da się potwierdzić nigdzie. To jest po prostu jednorazowe w CERN-ie odkrycie. I jak oni będą chcieli fałszować rzeczy, jak będą chcieli oszukiwać, to mogą to robić tak, jak NASA robi różne rzeczy, oszukuje.
[02:57:34] - W sensie przeczy to zasadzie nauki. Zasada nauki polega na tym, że jeden naukowiec coś zbadał, odkrył, publikuje, a inni naukowcy potwierdzają to w badaniach u siebie w laboratoriach.
[02:57:45] - I często nie da się. Tak, nie da się, bo takich energii nie osiągają inne zderzacze. Takimi energiami nie dysponują, więc nie da się tego sprawdzić. Ale tak naprawdę po 50 latach można byłoby się jednak więcej trochę spodziewać efektów działania tego CERN-u. Na przykład, że będziemy latać zamiast jeździć po drogach, że będzie ten silnik MHD, czyli magnetohydrodynamiczny i tak dalej. I te rzeczy są, ale one są odkrywane zupełnie gdzie indziej, bez żadnych dotacji albo prawie bez żadnych dotacji. I ja uważam, że po prostu CERN to jest przykrywka. Oni tam robią rzeczy, które nam, filozofom, się nie śniły. Trochę to może przypominać, żebym nie skłamał, jakąś rzecz Z filmu. Z jakiego filmu?
Jakiś film miałem science fiction gdzieś w pokładach mojej głowy, ale wypadł mi. Czyli że tworzyło się zupełnie coś innego, niż mówiło oficjalnie i wykorzystywało się to do innych celów. Że oficjalnie służyło do czegoś tam małego, zupełnie mało istotnego, a nieoficjalnie to była potężna rzecz zupełnie. Już nie pamiętam, o jaki film mi chodziło, ale może sobie jeszcze przypomnę. I tak to tu troszeczkę wygląda, że oni pracują nad naprawdę rzeczami, być może przerażającymi. Otwierają jakieś bramy piekieł, powiedzmy. Oczywiście dla ludzi wierzących. Dla niewierzących to bramę do innych wymiarów, do innych przestrzeni, które są nam nieznane, gdzie można te istoty przywołać. Czy jakieś reptilianie. Niektórzy mówią, że reptilianie.
Jakieś inne.
[02:59:54] - Mnie niepokoją inne rzeczy. Mianowicie oni mówią: „A, bo my tutaj używamy takich energii, że wielkości jednej elektrowni czy dwóch”. Nie wiem, czy słyszałeś o czymś takim?
[03:00:09] - Tak. Tam na przykład prąd ma natężenie 12 tysięcy amper.
[03:00:14] - Jakiejś tam elektrowni prąd. Więc ja się dziwię, skąd oni biorą tyle tego prądu.
[03:00:20] - Za to płacimy przecież.
[03:00:21] - Proszę?
[03:00:22] - Za to płacimy. To energetyczne.
[03:00:25] - Przecież zwykły komputer, jak się włącza jakiś poważniejszy komputer do gier, to on zużywa jak żelazko. 1000 watów czy więcej. To muszą być jakieś ogromne, gigantyczne ilości energii, które oni zużywają. Skąd ta energia? Ale to jeszcze pół biedy. Tylko to, co sugerujesz, że tak na przykład był ten film „Powrót do przyszłości”, „do przeszłości”? Już nie pamiętam. Ten z Michaelem J. Foxem. Teoria chaosu.
Teoria chaosu. To jest ta audycja. Polega to na tym, że nie wszystko się da przewidzieć, że ktoś popełni błąd. To, co się w Czarnobylu stało.
[03:01:07] - I czarna dziura powstanie, powiedzmy.
[03:01:09] - Tak jest.
[03:01:09] - Oni się śmiali. Naukowcy się śmieją z tego.
[03:01:14] - To przecież jest zbudowane pod ludźmi, pod miastami.
[03:01:17] - Konradzie, jesteś nieuczony w Piśmie. Przecież to są za małe energie, żeby czarna dziura powstała, bo czarna dziura faktycznie jest niebezpieczna, bo mogłaby pochłonąć całą Ziemię nawet.
[03:01:27] - Na przykład niedawno to się wydarzyło w Chinach, że oni sobie zbudowali fabrykę chemiczną w pobliżu jakiegoś miasta gęsto zaludnionego. I nagle teoria chaosu. Nie przewidzieli. Wybuchła fabryka chemiczna, 500 osób zabitych czy ileś tam.
[03:01:42] - O, właśnie miałem o tym newsie powiedzieć.
[03:01:45] - Ja ci już dwa tygodnie temu miałem dzwonić z tym newsem, żebyś się zainteresował.
[03:01:49] - Zapomniałem. Nie, ja znam. Znam tą historię. To prawdopodobnie Amerykanie wysadzili tą fabrykę, a w tej chwili Chińczycy w Japonii wysadzili. Chińczycy zrobili odwet, ale to tak między nami.
[03:01:59] - Parę tygodni przed tym słuchałem sobie wykładów doktora Jacka Bartosiaka, że Amerykanie tylko szukają powodu, żeby zrobić wojnę przeciwko Chinom, bo Chiny się tak rozwijają, że za niedługi czas już będzie za późno, żeby pokonać Chiny. Nagle bum! Ogromna fabryka poszła w powietrze.
[03:02:21] - To była fabryka broni z tego, co wiem.
[03:02:25] - Tak. Takie luźne skojarzenia miałem i chciałem, żebyś się tym też zainteresował.
[03:02:30] - Tak, znam tą sprawę. Oczywiście. Bo teraz ostatnio właśnie w Japonii było podobne wydarzenie.
[03:02:37] - W Chinach.
[03:02:37] - Nie, w Chinach było, a teraz w Japonii. Nie wiem, czy słyszałeś, że po prostu był odwet chiński.
[03:02:42] - Słyszałem, że dzisiaj niemiecka radiostacja podała, że na Ukrainie jest jakiś przeciek nuklearny znowu.
[03:02:52] - Tego zupełnie nie znam. Ale wracając do tematu dzisiejszego, bo coś na rzeczy się dzieje, że w tej chwili Buńczucznie mówią, że na wrzesień 2015 będą jakieś nowe eksperymenty mocne w tym CERN. Bardzo dziwne rzeczy się odbywają. Tak jak mówię, jest Śiwa, czyli niszczyciel. Śiwa, bo tu niektórzy mówią, że to kobieta jest. Fajnie by było, że kobieta. On nie ma płci. To znaczy to są bezpłciowe istoty. To trochę mi przypomina taką propagandę, która w tej chwili jest w sieci o transwestytach. Że mamy takie osoby, które można powiedzieć są bezpłciowe.
To znaczy fizyczne poczucie płci nie odpowiada psychicznemu. I tu jest wtedy problem. To jest rozdmuchany problem oczywiście, aby ludzi odwracać od poważnych problemów, żeby zająć czymś ludzi. To jest tak trochę, jak zajmuje się dziecko czymś, żeby dziecko nie płakało czy coś, to zajmuje się czymś. Coś tam mu się daje, jakieś klocuszki, smoczka się daje, żeby cały czas był zajęty, żeby nie płakał, żeby nie przeszkadzał. I tak samo tym pariasom, czyli nam, czyli tym profanom, czyli nam, daje się różne takie bzdury w mediach i zajmuje się nas jakimiś zupełnymi idiotyzmami, zupełnie głupimi, nieważnymi kompletnie rzeczami, aby nas zająć, żebyśmy nie płakali, żebyśmy nie ryczeli, żebyśmy nie żądali jakichś rzeczy, żebyśmy nie przeszkadzali większym, mądrzejszym, którzy swoje rzeczy robią cały czas i dążą do jakiegoś tam kierunku. I tak właśnie to wygląda, że jesteśmy takimi dziećmi po prostu aktualnie. Trudno.
[03:04:51] - Słuchaj, jeszcze ci powiem.
[03:04:53] - To już na koniec, Konradzie.
[03:04:55] - Czytam na Wikipedii: „Śiwa, jeden z najistotniejszych dewów, czyli bóstw, w tym sensie dewów, w hinduizmie”. I tak dalej. „Jako mistrz tanca, asceta, dobroczyńca, głowa rodziny oraz niszczyciel”. Zwróć uwagę na tą figurkę przed CERN-em. To jest w okręgu, czyli tak jak ten-
[03:05:18] - To jest jako niszczyciel, bo on ma różne-
[03:05:20] - Jako niszczyciel, niszczycielska siła.
[03:05:23] - Tak, bo on ma różne postacie, w różnych postaciach występuje. Jeżeli w tej figurce właśnie jest jako niszczyciel. Zresztą widzisz tam takie ognie.
[03:05:32] - Tak, to samo chciałem powiedzieć.
[03:05:34] - Na okręgu są ognie.
[03:05:35] - Tak jak ten właśnie akcelerator jest okręgiem też. Także może to też oni chcą dać do zrozumienia, że bawią się, jak to się mówi, zapałkami, czyli bawią się ogniem, bawią się niszczycielską siłą. Zwróć uwagę, że Iran chce otworzyć sobie elektrownie atomowe i oni zabraniają. „Nie, bo my wiemy, że wy to wykorzystacie również być może do wyprodukowania niszczycielskiej broni atomowej”. A oni tu się niby bawią, my tam cząsteczkę Boga, a być może jest to jakiś tajny projekt mający na celu opracowanie nowych broni niszczycielskich właśnie.
[03:06:21] - Możliwe. Po prostu nie wiemy tego. Nikt do tego się nie przyzna, bo sądzę, że część naukowców jest powiązana z iluminatami, doskonale wiedzą, co jest grane, co chcą zrobić. Szukanie tych cząstek i tak dalej to jest, wydaje mi się, przykrywka tego, co naprawdę oni chcą zrobić.
[03:06:45] - Ja powiedziałbym w ten sposób, z mojego punktu widzenia, bo ja, jak widzicie, powołuję się na lud, naród, na zwykłych ludzi. Chodzi o to, że ja nie mam nic przeciwko temu. Niech sobie robią, tylko jeżeliby już nasza cywilizacja była na tyle rozwinięta, żeby nas było stać na przykład na zlikwidowanie bezdomności ludzi, wykarmienie naszych dzieci, jeszcze pomoc biedakom w Syrii, w Libii, w Afryce. I dopiero jakby nam zostało jeszcze tego zbytku, tych pieniędzy, to będziemy sobie wykrywać jakieś podstawowe cząsteczki, które są jeszcze pod złożoną cząsteczką niepodzielnego atomu. To bym rozumiał. A oni nie potrafią rozwiązać bieżących problemów ludzkości, politycznych problemów, jak na przykład przeprowadzić wybory do parlamentu bez fałszowania kart wyborczych czy coś. Albo żeby system w komitecie wyborczym działał.
[03:07:43] - Jasne. Ja tylko jedno pytanie takie zadaję.
[03:07:46] - Tych problemów nie potrafią rozwiązać, a zabierają się za szukanie cząsteczek.
[03:07:49] - Zgadza się. Na przykład mówi się o tym, że w kosmos się nie lata daleko, że nie ma na to pieniędzy, a na taki projekt, jak właśnie CERN, są. I to jest zadziwiające, że ten projekt niewiele przynosi. Ja wiem, że niektórzy naukowcy mogliby zakrzyczeć, że wiele przynosi. Jeszcze nie wiemy, co przyniesie, ale coś może przyniesie. Natomiast zdobywanie Księżyca na pewno efekty przyniesie i to jednoznaczne. Obserwatoria na Księżycu, tak radiowe, jak i optyczne. Minerały, które z Księżyca można zbierać. Doświadczenia, które można na Księżycu przeprowadzać. W takiej małej grawitacji i bez atmosfery można produkować różne rzeczy, których na Ziemi nie da się wyprodukować.
To są po prostu rzeczy, na przykład uruchomienie fabryki jakiejś na Księżycu, gdzie będzie można produkować rzeczy, że się na przykład nie utleni nam żelazo czy jakieś inne pierwiastki nam się nie poutleniają, nie porobią się. Niesamowicie nowe technologie, których jeszcze sobie nie potrafimy wyobrazić. I to wszystko zostało zatrzymane. Ludzie mówią, że nie ma na to pieniędzy, gdzie wiemy, że na pewno jakby pieniądze na to się znalazły, to by się szybciutko zwróciły. Czysty tytan, na przykład minerały na Księżycu, które nie istnieją na Ziemi.
[03:09:14] - Energii też jakoś tam jest rozważane.
[03:09:18] - I tutaj nie. A tu pchają pieniądze, gdzie nie ma żadnych efektów od 50 lat niemalże. Praktycznie nie ma. Ja nie mówię, że odkrycie www można było odkryć bez CERN-a. WWW ktoś by inny odkrył. Tylko że w CERN-ie mieli dużo czasu wolnego, więc mogli się nad tym skoncentrować, a ktoś inny by to odkrył po prostu. Taki język nowy by stworzył, a nie Tim Berners-Lee. Nie było potrzeby pakowania tylu miliardów, żeby stworzyć www. Jakoś inne technologie komputerowe, FTP czy na przykład właśnie te BBS-y później, które były tworzone, czy dzisiaj te różne technologie, nikt państwowo nie pcha pieniędzy w to, tylko te są odkrywane w prywatnych firmach, tworzone, jakoś to wszystko się kręci. Więc to wybija ten argument, że to jest coś cennego.
Tak naprawdę ta najcenniejsza rzecz chyba, którą odkrył CERN, to właśnie www, stworzenie serwerów przeglądarkowych, czyli tych opartych na HTML-u, www serwerów.
[03:10:19] - Gdyby nie to, to przecież na zwykłe potrzeby urzędów by to mogli wymyślić, sieci międzyuczelnianych i tak dalej.
[03:10:27] - Nie, to było wcześniej, tylko nie było po prostu graficznego jego przedstawienia, graficznej reprezentacji.
[03:10:32] - To by to próbowali rozwiązać.
[03:10:34] - Tak, to by to stworzono raz dwa.
[03:10:36] - W innym miejscu by to się-
[03:10:38] - Tak, a tutaj wielki sukces można powiedzieć CERN-u. Ale to nie na to pieniądze są tworzone, żeby tworzyć rozwiązania do internetu, tylko żeby tworzyć te kosmiczne, cząstek elementarnych i tak dalej.
[03:10:55] - Wiesz co, ja sam się zastanawiałem w ogóle nad tym CERN-em, tylko to tak była zagmatwana sytuacja, że właściwie pozostawiłem to. Także w sumie dobrze, że przypomniałeś o tej sprawie, bo może się bliżej zainteresuję właśnie teraz tą całą instytucją.
[03:11:15] - Jasne. Dzięki ci, Konradzie, za tę rozmowę. Trzymaj się.
[03:11:21] - Do widzenia.
[03:11:21] - Hej, hej! Także rozmawialiśmy z Conradem, który ma swoją religię, ale konkurenyjną do CERNu, czy do Śiwy, do hinduizmu i tak dalej. To jest ciekawa kwestia. Można prześledzić jak to przechodziło, los tego pomnika, jak to się stało i tak dalej. Różne bajki można opowiedzieć. Jeszcze ciekawa rzecz. Czy słyszeliście o serialu „Rewind”? Czyli przewinąć albo jak to można inaczej powiedzieć? Jest takie słowo retrospekcja. Może jakoś tak też można o tym powiedzieć.
Ten serial miał się ukazać. On był stworzony w 2013 roku, natomiast nie ujrzał światła dziennego. Została przerwana jego produkcja i tak dalej. Gra aktorska może nie była super. Można sobie zobaczyć. Jeden odcinek powstał nawet. Można trailera sobie zobaczyć, ale chyba tylko trochę powstało. Jeden odcinek czy coś tam. Troszeczkę coś w tym serialu było zrobionych rzeczy. Natomiast on nie powstał cały.
O to chodziło, że stworzono, wzorując się na CERNie, takie gwiezdne wrota czy właściwie nie tyle gwiezdne, tylko wrota czasu do przerzucania się w czasie. I ten film „Rewind” pokazuje to, co uważam, co się może wydarzyć 23 września. Czyli co? Wybuch broni jądrowej. I znowu jesteśmy, jeśli chodzi o broń jądrową. Tak, będzie wybuch broni jądrowej w Stanach Zjednoczonych. Tak mi się wydaje, że w Stanach Zjednoczonych. Znowu te biedne Stany, bo Stany są najsilniejsze, mają najsilniejszą armię, więc po prostu tam chcą chaos zrobić, żeby był jeden wielki chaos na świecie, więc muszą Stany zaatakować. Jeszcze nie wiem jakie miasto, ale typuję. Uwaga, piszcie.
Typuję San Francisco. Trochę odjazd, ale myślałem o Nowym Jorku, ale stwierdziłem, bo Nowy Jork był w tym filmie „Rewind”. Albo Waszyngton był. Albo Waszyngton, albo Nowy Jork. Już nie pamiętam. Trzeba by było sprawdzić. W każdym razie w tym filmie jest zaatakowany i im się nie udaje rozbroić tej bomby. Wybuch jest, ale dzięki temu, że jest ta maszyna, oni się cofają w czasie, agenci. No i tam różne przygody. Natomiast ja myślę, że to będzie San Francisco.
Dlaczego? Nie mam pojęcia dlaczego. Wydaje mi się, że może być powiązane to z tym przewidywaniem. Pamiętacie tą sprawę pilota i lotu, tego samobójczego lotu Germanwings z tego roku, gdzie pilot po prostu popełnił samobójstwo razem z ludźmi na pokładzie i do końca nie rozwiązano tego, a prawdopodobnie mogło chodzić o rozhermetyzowanie kabiny. Mogło wcale nie chodzić o samobójstwo. Natomiast później widać było, jak iluminaci całą tą narrację przeprowadzili w sposób odwrócenia zupełny faktów. Był ten człowiek z jednym okiem. Ewidentna iluminacka manipulacja. Jego sąsiad, niby sąsiad tego pilota. Jakieś zupełne dziwactwa, które się tam odbywały.
I tam było zdjęcie tego pilota. Niektórzy mówią, że to był fotomontaż, że to wcale nie było zdjęcie prawdziwe, tylko fotomontaż jego na tle mostu w San Francisco. I tam były dziwne elementy. To było zresztą zdjęcie na wielu portalach przedstawiane jako takie kluczowe i myślę, że to może być coś na rzeczy z San Francisco. Po prostu tak czuję. 23 sierpnia, San Francisco. Niektórzy mówią, że może być Waszyngton, że w Waszyngtonie może być, bo w Waszyngtonie być może będzie wtedy papież Franciszek. W Waszyngtonie wtedy ma podobno, to tutaj na czacie ktoś napisał, że Madonna ma grać koncert 23 września. Co ja mówię, października. Coś mi się miesza.
Cały czas mówię o wrześniu. Wrzesień 2015 roku. Także już słabo kontaktuję, ale jak się przejęzyczam, to zawsze jak mówię październik, to i tak wrzesień jest. Jak mówię listopad, wrzesień. Jak mówię grudzień, to i tak wrzesień. 23 września coś się będzie działo. Myślę, że wybuch atomowy będzie w San Francisco. Koncert Madonny będzie przerwany w Waszyngtonie 23. A papież Franciszek? Nie wiem, co zrobi.
Wróci do Watykanu. Nie mam pojęcia. Oczywiście są to kompletne dywagacje nieoparte prawie o nic. O to tylko oparte, że w Szmicie musi się coś wydarzyć, bo jest koniec Szmity. Później zaczyna się ten jubileuszowy rok. W ramach tej kabały judaistycznych różnych harców. Coś jeszcze miałem porozmawiać? Aha, na przykład, że jest bardzo dużo rzeczy umieszczonych o 23 września. Coraz więcej jest w mediach. Jest film cały, który powstał, „23”, „Numer 23” czy w ogóle „23”, „Twenty Three” z Jimem Carreyem w roli głównej.
On tam widzi wszędzie spisek związany z liczbą 23. Nie oglądałem tego filmu, muszę się przyznać, ale jest taki film i to już ileś lat temu ten film został stworzony. To samo było z 11 września, też to było wszystko zapowiadane. 11 września 2001 roku. Też to było zapowiadane w filmach, chociażby nawet w „Matrixie” możecie to zobaczyć. Przypadek? Można mówić, że przypadek. Widzę, że to nie ja pierwszy wpadłem na San Francisco, bo są inne rzeczy tutaj. Bardzo często umieszczany jest Golden Gate, czyli ten most, w różnych filmach, że jest zniszczony, że coś tam się dzieje, trzęsienie ziemi i tak dalej. Dobrze, chyba na dzisiaj to wszystko.
Tak długo ta audycja trwała. Aha, chciałem powiedzieć, że bardzo podobna scena, to jest dziwne, bo to jest w grze komputerowej, związana z tym filmem „Rewind”, serialem, czy też bardziej CERN-em samym i liczbą 23, wrześniem 23, jest gra „Another World”. Gra z wczesnych lat 90. Grafika kiepska jest dosyć w tej grze, ale dziwne rzeczy są. Zresztą będzie w linkach podany link do tej gry pokazany, że łączy ta gra CERN z 23 września. Trochę absurdalnie, bo trudno posądzić twórcę tej gry. To była jedna osoba. Zresztą on tak twierdzi, że on sam zrobił tę grę. Trochę nie chciało mi się wierzyć, że jedna osoba zrobiła taką grę, bo gra jest jak na tamte lata mega rewelacja. Nie wiem, co o tym myślę, czy jedna osoba mogła stworzyć taką grę.
Nie chce mi się wierzyć. Myślę, że mogło coś być powiązane ze służbami, być może. Nie wiem. Jeszcze dzwoni potrzeba, także odbiorę na sam koniec. Słuchacz bardzo aktywny na czacie. Witaj, potrzebo.
[03:20:23] - Witam cię, Claude. Wiesz co, jak mówiłeś o tym 23 września, tak sobie skojarzyłem z kwestią 11 września, że to miało powiązanie bodajże z kwestią skazania i wykonania wyroku Timothy McVeigha.
[03:20:38] - Kiedy on był skazany na śmierć? Kiedy wykonano wyrok śmierci?
[03:20:44] - Już ci mówię. To akurat pamiętam z doniesień medialnych. To bodajże było trzy miesiące potem czy coś takiego.
[03:20:52] - Po 11 września.
[03:20:54] - On zmarł 11 czerwca 2001 roku.
[03:20:59] - Aha, przed.
[03:21:00] - Tak. Na początku mówiło się, że to jest jakieś powiązanie. Natomiast przejrzałem sobie kalendarium XX wieku. Co się działo właśnie w dniu 23 września wcześniej, bo czasami takie informacje wychodzą. Już ci mówię. Tutaj Liban sobie odhaczyłem. Od najnowszych wydarzeń. W 2013 Egipskie Bractwo Muzułmańskie otrzymało sądowy zakaz działalności, a ich majątek został skonfiskowany. W 2009 roku katastrofa budowlana. To powiedzmy, mogło się zdarzyć.
W 2008 10 osób zginęło, trzy zostały ranne w wyniku ataku uzbrojonego szaleńca na szkołę w fińskim mieście Kauhajoki. W 2008 co najmniej 38 osób, w większości kobiety i dzieci, zginęło w zamachu bombowym w stolicy Iraku, w Bagdadzie.
[03:21:56] - Takie wydarzenia zawsze można dopasować gdzieś.
[03:22:00] - To znaczy teoretycznie tak, ale jeszcze jedna rzecz.
[03:22:03] - Bo tu masz, zobacz, Schmidta, masz konkrety. To są konkrety, które przedstawiłem dzisiaj. Natomiast takie wydarzenia nie są powiązane, chyba że znasz jakieś powiązania bardziej między tym.
[03:22:15] - To znaczy nie. Jedno, które zauważyłem, to właśnie, że w 1952 i w 1982 dokonywano przewrotów rządów w Libanie, więc być może to będzie jakiś wskaźnik na powiązanie tej daty z Libanem. Jeszcze tutaj w roku 1949 to embargo litewskie na produkty. Dobra, to może mniej istotne. Zresztą pamiętam, chyba opowiadałeś w audycji, czy dojdzie do wyborów na jesieni. Też zahaczałeś o tę kwestię.
[03:22:50] - Tak, właśnie to było 23 września. Czy w ogóle będą te wybory jesienne? Jeszcze doszło przecież referendum. Zaraz, chyba robiłem audycję, jeszcze chyba nie wiedziałem o referendum wtedy. Z tego, co pamiętam.
[03:23:07] - Nie wiem kiedy.
[03:23:08] - Już nie pamiętam. To chyba tak, bo to orzekł prezydent. Kiedy były wybory prezydenckie? W czerwcu chyba, tak? Czy w maju, koniec maja? To wszystko jedno.
[03:23:23] - Bo ja to z męskim wiadomo.
[03:23:26] - Tak mówiłem. Czy dojdzie? Nie wiem, czy dojdzie. Zobaczymy co będzie. Jeżeli faktycznie ładunek nuklearny zostanie odpalony, pewnie dojdzie, bo będzie to dotyczyło całego świata. Ale co zmieni w Polsce to, że na przykład ładunek nuklearny zostanie odpalony w Stanach?
[03:23:44] - W sytuacji, kiedy Polska by się znajdowała w stanie wojny, to wtedy wybory, z tego, co pamiętam, muszą zostać odwołane i aktualny parlament zostaje do zakończenia stanu wojny.
[03:23:58] - Dlaczego wojny?
[03:24:00] - Choćby z kwestii NATO.
[03:24:02] - Tak, ale z kim będzie wojna, jeżeli to terroryści odpalą, to z kim wojna? Nie ma z kim wojować.
[03:24:08] - Z tymi co zawsze. Z tymi, co mają ropę. Ze względu na to, kto pali linii atomówki.
[03:24:13] - Tak, ale to jest wtedy wojna sztuczna. Natomiast oczywiście wiemy o tym, że tak samo 11 września, jak i być może ten, który będzie dopiero teraz zrobiony atak terrorystyczny, to jest wszystko robione przez kabałę, przez tych ludzi, którzy rządzą światem. To są iluminaci, ciemni sataniści, którzy chcą dalej utrzymać to, co mają i wiedzą, że gospodarka się wali. Ten cały system się wali. Żeby go utrzymać, trzeba zrobić wydarzenie, które wstrząśnie światem, zastraszy ludzi totalnie i wtedy będzie można z tymi ludźmi zrobić dokładnie wszystko, co będzie się chciało. Ja chciałbym dożyć takich czasów, że wybuch broni jądrowej w danym kraju nie wstrząśnie absolutnie społeczeństwem ani o milimetr. Dlaczego? Bo po pierwsze ludzie będą mieli świadomość duchową, że śmierć to nie jest koniec życia. To po pierwsze. A po drugie będą dbali o swoją rodzinę bardziej niż o kraj, czyli będą koncentrowali się na przeżyciu, uczuciach związanych z naszymi bliskimi, a nie z jakimiś obcymi ludźmi.
Co nas tak naprawdę łączyło z ofiarami 11 września? Kompletnie nic. Mnie więcej łączyło z ludźmi, których znałem, a którzy zmarli.
[03:25:34] - Oczywiście mamy choćby historię z tego tygodnia.
[03:25:37] - To mnie obchodzi. A nie obchodzi mnie, że zginęło nawet 5 czy 10 tysięcy osób, bo to 10 tysięcy nie zginęło, ale nieważne ile. Nawet jakbym był Amerykaninem, to oczywiście obchodziłoby mnie, jakby ktoś mój bliski zginął tam. Ale ile bliskich osób zginęło Amerykanów? Naprawdę niedużo.
[03:25:56] - Dokładnie.
[03:25:58] - W Nowym Jorku trzeba było raczej mieszkać, żeby mieć bliskiego tam. Ktoś, kto mieszkał w Los Angeles, to najprawdopodobniej nie miał nic wspólnego z tym.
[03:26:06] - Szczególnie, że Amerykanie zazwyczaj w miejscach takich nie przemieszkują.
[03:26:07] - A ci ludzie jak wariaci mówili, że atak na Amerykę to jest koniec świata, że to jest coś najgorszego i tak dalej. Jakaś klientka mówi: „Nasze miasto ma 5 tysięcy mieszkańców. Jesteśmy bardzo zagrożeni terrorystycznie”. Ja mówię: „Ale w jaki sposób?” „Bo mieszkamy koło Chicago”. Ci ludzie są odjechani, to jest kompletny odjazd jakiś. Dopóki ci ludzie się nie uspokoją intelektualnie, dopóki nie dorosną do wartości większych niż żarcie i bycie jak zwierzak, jeżeli nie osiągną poziomu wyższego od zwierzęcia. Nawet czasami wydaje mi się, że takie słonie czy coś mają większe wartości, bo na przykład słonie grzebią zmarłych swoich przodków. Czy małpy gdzie dbają też o starsze małpy i tak dalej. W ogóle nawet czasem mam wrażenie, że zwierzęta są bardziej, może nie ludzkie, ale bardziej uduchowione niż niektórzy ludzie.
[03:27:05] - Bardziej mają związek, bardziej są powiązani z taką intencją, o której właśnie Tomek mówił.
[03:27:09] - Intencją. To jest ważne. Zawsze zapominam to słowo. To jest bardzo istotne słowo. Intencja.
[03:27:15] - Bardzo piękna audycja swoją drogą. A powiedz mi jeszcze odnośnie tych wydarzeń z Wirginii z tego tygodnia.
[03:27:20] - Też właśnie zapomniałem. Dobrze, że przypomniałeś o tym. Oczywiście, że jest false flag operation.
[03:27:24] - Czy według ciebie to jest false flag i takie przygotowanie?
[03:27:26] - A czy widziałeś tego chłopaka tej kobiety, która niby zginęła, tej dziennikarki? Jak on się zachowywał? Z tymi zdjęciami, co pokazywał. W ogóle ani nie uronił łzy, ani nic, tylko otwiera album, pokazuje jak robot, jak mówi jakiś robot. To jest człowiek czy to jest robot? Jeżeli jest robot, to się zgodzę. Ale jeżeli to jest człowiek, to uważam, że mamy dwie możliwości. Albo to nie jest człowiek i jest robotem, albo druga możliwość, że to jest po prostu fikcja i nikt nie zginął. I to się robi jakąś jedną wielką fikcję. Mamy tylko dwie możliwości.
[03:27:55] - Zawsze to można było jakoś nagrać wcześniej, czy powiedzmy poinformować go, czy zastraszyć kiedy miał jakąś tam świadomość.
[03:28:01] - A po co zastraszać? Przecież on zarabia dobrze na tym.
[03:28:04] - W sumie tak.
[03:28:05] - Ty myślisz, że Liz nie robiłby takich rzeczy, Tomasz Liz? Za 100 tysięcy, za 200 tysięcy.
[03:28:10] - Liz to by własną matkę sprzedał.
[03:28:12] - Tak, sprzedanie własnej matki to jest gorsze niż wystąpienie w takim i niby upozorowanej śmierci. Przecież oni się tam śmieją. Można popatrzeć na tego ludzi. To są aktorzy. Ja nie wiem, ja to widzę.
[03:28:24] - A jak sądzisz, co to miało na celu? Bo tego do końca nie mam pojęcia.
[03:28:28] - Jak na celu? Przecież oni pierwsze, co mówili, ten na przykład ojciec tej ofiary, co mówił? Że trzeba zrobić porządek z bronią, że to jest niedopuszczalne, zabierzmy ludziom broń z domów i tak dalej. Tak mówią po prostu. I to w tym samym dniu, gdzie mu córkę zabili. Czy po prostu ten człowiek jest idiotą, że nie smuci się o córkę, nie opowiada o córce, tylko zaczyna mówić, że z bronią. Człowiek nie myśli wtedy o takich sprawach. Ludzie, to jest albo banda psychopatów, jakichś kompletnie odjechanych ludzi. Ale wcześniej Sandy Hook to samo. Przecież Sandy Hook jest fikcją.
[03:29:10] - To już była kina wtedy.
[03:29:12] - Ale nikt dzisiaj w to nie wierzy, że to jest fikcja. Widziałeś tego aktora? Zresztą to samo nazwisko nawet. Przypadek? Już nawet nazwisk nie zmieniają.
[03:29:22] - Przypomnij mi.
[03:29:23] - Parker. Ten Robbie Parker. A teraz zginęła też Parker, tylko jakaś tam inna. Te same nazwiska, nawet nazwiska dają te same. Robbie Parker, taki gość, który stracił córeczkę w tym Sandy Hook i nagle wychodzi, śmieje się do kamery, tylko nie wiedział, że się nagrywa. Tam się śmieje, rozmawia sobie i nagle wiesz, okej, może taka sytuacja być, trochę sfiksowany jest. Dobra, śmiał się, tylko co on zrobił przed tym, jak zaczął mówić przed kamerami? Złapał oddech. Typowe zagranie aktora. Czyli zrobił coś takiego.
Nagle zaczął się zmieniać i nagle zrobił tak. Złapał oddech. To wszystko jest nagrane. Wejdźcie sobie w internet. Ja już to pokazywałem. Przecież dwa lata temu to Sandy Hook było. I kto tak robi? Tak robią aktorzy, ludzie, którzy po prostu grają. I nagle łzy mu zaczęły lecieć. Udawał płacz.
Aktor potrafi nauczyć się płaczu, bo to nie jest proste. Jak nie jesteś aktorem, to tego nie zrobisz. Ale to widać było, że takie łzy sztuczne i twarz zaczął wykrzywiać. To jest piękne crisis actor. To jest gra aktorska kryzysowego aktora. Crisis actor 100%. Po prostu genialne pokazanie i w tej chwili, niestety, jakichś tych aktorów wzięli tak marnych, że nawet nie potrafią grać, że bierze ten albumik, tak trzyma ten albumik. Zobaczcie sobie, wejdźcie w internet, zobaczcie. Ale rozumiesz, że w mediach w Irlandii nawet o tym mówili. Już mówią o Alexie Jonesie w oficjalnych mediach irlandzkich.
Oczywiście mówią, że to jest lunatic. Lunatic po angielsku to nie jest lunatyk, tylko lunatic to jest oszołom. Ale mówią już o Alexie Jonesie i też mówili, że największe oszołomstwo to w ogóle, jak ktoś wątpi, że tam nikt nie zginął, bo się już pojawiają takie głosy w mainstreamie w Irlandii, w mediach irlandzkich. I ja po prostu mówiłem, że kurde, świetnie, już zaczynają o tym mówić. To już wygraliśmy. Ze względu na to, że jak zaczną mówić, ludzie wchodzą w internet i zobaczą. Halo, zaraz, ale ci oszołomy, ci lunatycy, którzy mówią, że to jest fikcja, że nikt nie zginął, to mogą mieć rację, bo jak ci ludzie się zachowują? Co tu się dzieje?
[03:31:51] - Chociażby ziarno gdzieś tam z tyłu zaszczepisz i pewnego dnia sobie człowiek siedząc wieczorem oglądając telewizję, coś mu wykiełkuje i sobie pomyśli. Ja, kurczę, z Jonesem i z InfoWars mam ten problem, że tam się troszkę za dużo kontentu pojawia i nie do końca zawsze nadążam.
[03:32:06] - Niektórzy mówią, że to jest też kontrolowana opozycja taka, czyli też mają odsiewać. Ja ich trochę rozumiem InfoWars, bo oni nie mogą tak mówić, że wszystko to jest fikcja, bo po prostu by ich zjedli.
[03:32:20] - Oczywiście.
[03:32:22] - Co prawda tam próbowali mówić o Sandy Hook, że jest to oszustwo i tak dalej, ale ludzie są tak nastawieni, że nawet jak im powiesz, pokażesz tego Robbie Parkera, tego ojca, który jest ewidentnym aktorem, to oni powiedzą, że ty jesteś lunatykiem, ty jesteś oszołomem. Jak w ogóle śmiesz mówić? Przecież on stracił córkę, a ty mówisz takie rzeczy? To jest skandal. Ty jesteś bez uczucia człowiek. Ale jeżeli to jest prawda, że on gra, on jest aktorem, co możemy o nich powiedzieć? O tych ludziach, którzy to robią?
[03:32:52] - Mnie zawsze zastanawia, że ilekroć coś takiego się dzieje, to w momencie, kiedy próbuję prześwietlić jako tako historię prywatnego życia osoby powiązanej właśnie z tego typu wydarzeniami, to nie ma nic. Ci ludzie nie mają durnego Twittera. Twittera zazwyczaj mają utrzymywanego pół roku wstecz. Nie mają konta na Facebooku, nie mają swojej strony, nie są w kółkach, forach zainteresowań. W większości jeszcze tutaj tych dziennikarzy nie przetwarzałem. Natomiast w większości to jest po prostu tak, że wpiszesz jakieś imię i nazwisko w sieci, to będziesz miał tam do parunastu czasami nawet lat wstecz, że ktoś się przewijał, że wygrywał konkursy w szkole, że gdzieś tam był na liście przyjętych do czegoś. A tutaj w momencie, kiedy wpisujemy te nazwiska i sobie odfiltrujemy, że pokazuj tylko starsze niż powiedzmy miesiąc, to mamy wielkie nic. To też polecam ci sprawdzić samodzielnie.
[03:33:49] - Sprawdzałem te rzeczy trochę. Ja oglądam generalnie już ludzi, którzy to sprawdzają, bo jestem zbyt leniwy. Po prostu tyle się dzieje.
[03:33:58] - Jednak polecam materiały źródłowe, jeżeli tylko masz czas na to i wziąć sobie jakąś taką sprawę, która najbardziej cię gryzie i się zająć nią samodzielnie, bo w momencie, kiedy masz materiał źródłowy i ktoś ci go opisze, to już masz jego uprzedzenie niejako. A może się okazać, że gdybyś podszedł naturalnie do tego materiału, to byś podszedł w ten sposób zupełnie inaczej. Tak samo jak na przykład specjaliści do spraw katastrof lotniczych, w momencie, kiedy jadą na miejsce katastrofy, mają zakaz włączenia na przykład radia samochodowego, żeby im się nie wkradła przez news medialny jakaś teza, którą potem będą podświadomie próbowali dowieść lub obalić.
[03:34:41] - Słuszne, oczywiście słuszne to jest. Natomiast ja po prostu oglądam. Naprawdę nie potrzeba czasem robić tego researchu, bo często może przekłamywać, bo może faktycznie w Google nie można kogoś znaleźć. Chociaż tutaj tych dziennikarzy na pewno będzie coś.
[03:35:00] - Zazwyczaj są to jakieś konta twitterowe, ale mówię, durnego Facebooka, choćby właśnie ojciec zamordowanego dziecka.
[03:35:04] - Nie każdy ma Facebooka, wiesz.
[03:35:06] - Takiego Facebooka, powiedzmy, że te 60, 70% populacji ma. Weźmy sobie jakieś ofiary strzelaniny i się okaże, że znajdziemy procent 15. I z profilami tak pustymi, że strach się bać.
[03:35:21] - Tak, tych strzelanin było bardzo dużo i będzie coraz więcej.
[03:35:25] - Będzie coraz więcej.
[03:35:26] - Oni chcą po prostu zabrać broń ludziom. Już nie zdążą, bo w tej chwili chcą, nie wiem, zobaczymy, czy odpalą tą broń nuklearną. Nie wiem, co to da, bo oni chcą wywołać wojnę domową w Stanach i to im się prawdopodobnie uda. Nie wiem, jak to się zakończy.
[03:35:44] - Zrobią obóz w Wirginii. A wszyscy się będą próbowali ukryć w Teksasie, nie?
[03:35:53] - Nie tylko. Tam jest więcej stanów, gdzie jest broń. W większości stanów możesz mieć broń, więc tych stanów jest dużo.
[03:36:00] - Dlatego to się jeszcze w miarę trzyma. Natomiast te słabsze, bardziej podatne stany faktycznie mogą zmienić swoją politykę.
[03:36:11] - Tylko pytanie, na kogo zrzucą? Może na przykład zrzucą na weteranów tą broń jądrową. Pytanie, jak to rozegrają, bo to mogą różnie rozegrać. Nie muszą na muzułmanów, na islamistów zrzucić. Mogą zrzucić na weteranów. Timothy Ray, być może jego nawet nie zabili. Nie wiemy tego. To jest też taka-
[03:36:31] - Słuchaj, na przykład scenariusz z „Sumerczyńskich strachów”. Oglądałeś, czytałeś zapewne.
[03:36:36] - Oglądałem kiedyś, ale to już dawno.
[03:36:38] - To był-
[03:36:39] - O wojnie jądrowej, takiej, która mogłaby dojść, tak?
[03:36:42] - Jeżeli dobrze pamiętam, to był jakiś gruziński lider, w każdym razie ktoś z kotła bałkańskiego, który wpadł w ręce atomówek walizek i upozorował to, że Ruscy zrzucili atomówkę na stadion, gdzie był prezydent USA i tam mnóstwo ludzi zginęło. Natomiast prezydenta uratowano. I ta piękna scena wybuchu atomowego, jedna z piękniejszych scen, jakie w życiu widziałem. Więc to właśnie może być nawet ta durna Ukraina, która po prostu zapozoruje rosyjski atak na coś.
[03:37:21] - Zobaczymy, co będzie. Na pewno coś się wydarzy. To nie jest tak, że się nic nie wydarzy. W ciągu tego miesiąca, września, jeszcze mamy sierpień, ale we wrześniu na 100% coś się wydarzy takiego, co zmieni świat. Zresztą te wcześniejsze też zmieniały świat, ale teraz prawdopodobnie będzie to naprawdę wstrząs. Taki wstrząs nie ekonomiczny, bo ekonomiczny już był. Może być połączony ekonomiczny z tym wybuchem jądrowym. Nie wiem. Kosmici się nagle ujawnią, jakiś w ogóle chaos totalny może być. Po prostu nie wiemy.
Nie wiemy kompletnie co. Ale jeżeli my się obudzimy do tego czasu i powiemy „nie” tym psychopatom, to wygraliśmy. Ale obawiam się, że na obudzenie się jest za późno. Ludzie nawet chipy przyjmą, jak zobaczą, że będzie broń, wybuch jądrowy albo nie daj Boże, dwa czy trzy takie wybuchy, to ludzie sami w kolejkę pójdą, żeby się zaszczepić, żeby przyjąć chipy.
[03:38:15] - Kto przyjmie, ten przyjmie. My łatwo się nie damy.
[03:38:18] - Absolutnie. Ja powiedziałem, jak będzie chipowanie, ja sięgam za bronią. Ja już nie będę dawał jako dziennikarzyna, tylko po prostu legalnie, nielegalnie zdobywam broń i będę odstrzeliwał tych, którzy będą chcieli mnie zaszczepić. Nie ma wyjścia wtedy już, bo albo wóz, albo przewóz. Niestety, jeżeli już mamy być w roku '84, to nigdy nie wolno tam na kolanach wejść, tylko trzeba po prostu nawet umrzeć. Ale nie oddać wolności do końca. Trzeba wyprostowanym zawsze lecieć.
[03:38:51] - Dokładnie. Lepiej umrzeć z podniesioną głową, niż żyć całe życie na kolanach. Zresztą sam przez wakacje odrobinkę się przygotowałem i sobie zmajstrowałem średniej klasy nadajnik FM na wypadek, jakby coś się zaczęło dziać.
[03:39:06] - Już myślałem, że broń wydrukowałeś na drukarce 3D.
[03:39:09] - Nie.
[03:39:12] - A ta broń jest do kinia, to można się samemu raczej zabić.
[03:39:16] - Jeden czy dwa strzały wytrzyma, tylko w momencie, kiedy masz jeden-
[03:39:21] - Jak ci ręki nie rozwali.
[03:39:24] - Jak dojdzie do wojny partyzanckiej, to i o broń będzie łatwiej, tak?
[03:39:27] - Dokładnie. Dzisiaj nawet można łatwo dostać broń, kwestia tylko sumy. Tak naprawdę można. Tylko że dzisiaj jeszcze póki nie musimy. Ja uważam tak: że kupić to można i teraz, tylko trzeba ją schować, nie używać, żeby nikt nie znalazł. Jak przyjdzie do was policja czy coś, nie znaleźć. Ale warto już teraz kupić i ją zakopać, gdzieś schować. Naprawdę warto. To nie jest żart.
[03:39:48] - Czytałem, że jednym z prostszych, takich kolekcjonerskich sposobów na broń i to nie chodzi o broń czarnoprochową, tylko faktycznie autentyczne, ale to chyba tylko broni krótkiej.
[03:39:59] - Jednostrzałówki chyba to są jakieś.
[03:40:00] - Nie, broni krótkiej, pistolety, że możesz nosić, tylko nie możesz mieć jej naładowaną, więc masz pistolet przy pasie i magazynek w kieszeni.
[03:40:09] - Nie, chyba tak w Polsce nie ma.
[03:40:11] - Wiesz co, zaraz ci znajdę, bo to chyba na blogu Domowy Survival widziałem. Wiesz?
[03:40:15] - Tak? Ciekawe jest, tego nie wiem.
[03:40:18] - Jak dasz mi dosłownie 20 sekund, to zaraz ci powiem, bo to było jakoś na dniach.
[03:40:23] - Dobra, fajnie. Po prostu warto się przygotowywać do tego. Bronią można się obronić. Jeżeli ludzie będą uzbrojeni w Polsce, to żadne policje, żadne wojsko broniące Tuska i tej całej mafii nie ma szans, bo ich jest niewielu. Ile jest wojska? 100 tysięcy? 50 tysięcy? Nas są miliony. Nie mają żadnych szans z nami. Ale wojsko, policja to też są ludzie.
To też są ojcowie, matki, to są siostry, bracia nasi i oni też będą widzieli, że jest chaos jeden wielki i że służą złu, że robią zło. Jeżeli to do nich dotrze, to jest koniec tego systemu.
[03:41:10] - Już słuchaj, mam ten artykuł. To jest broń palna do kolekcji. Może tutaj zaraz linka na czat jeszcze wstawię. Broń palna do kolekcji.
[03:41:20] - To już słyszałem o tym.
[03:41:20] - Trzeba sobie mieć decyzję komendy wojewódzkiej i kolekcjonerzy mogą kupować amunicję do broni i strzelać na niej na strzelnicy. Nie wolno im jednak nosić tej broni, przy czym noszeniem według ustawy jest przemieszczanie broni w stanie załadowanym. Kolekcjonerzy mogą broń wyłącznie przenosić w stanie rozładowanym, co jednak nie przeszkadza mieć w kieszeni załadowanego magazynka. To jest, wiesz.
[03:41:43] - Jeśliby to faktycznie było tak legalne, to jesteście wygrani, ale obawiam się, że może być różnie. Trzeba by to dokładnie sprawdzić z prawnikiem.
[03:41:54] - Przede wszystkim trzeba się przebić przez naszą kochaną policję, tak? Która musi zatwierdzić nam ten wniosek. Tutaj właśnie w blogu jest pisane, to potrafi trwać.
[03:42:07] - Bardzo niechętnie. W niektórych stanach idziesz do sklepu i kupujesz karabin maszynowy. Takie rzeczy są.
[03:42:12] - Oczywiście.
[03:42:14] - Ale to się kończy trochę, bo oni to próbują ukrócić, ale Amerykanie się nie dadzą. To nie jest głupi naród, tak się wydaje.
[03:42:21] - Ostatnio czytałem statystykę odnośnie całych Stanów Zjednoczonych, ile śmierci przypada z winy lekarza na każdego lekarza w USA i ile śmierci przypada rocznie z użyciem broni w stosunku do osób, które posiadają broń.
[03:42:44] - Lekarze przegrali, mają więcej zabije.
[03:42:46] - Lekarze mieli bodajże, że coś tam dziewięć setnych pacjenta na lekarza umiera czy coś takiego. A w kwestii broni to były rzędy stutysięcznych części.
[03:42:59] - Tak to jest. To jest propaganda, bo przecież widać w tych strzelaninach, ile osób umiera, nawet jeżeli byłyby prawdziwe, zakładając prawdziwość tych strzelanin. Być może część jest prawdziwa. Na przykład ta dziewczynka, która zabiła na strzelnicy instruktora. Myślałem, że to była fikcja, ale chyba jednak ludzie potrafią być idiotami.
[03:43:22] - Nie ma zmiłuj.
[03:43:24] - Że ten po prostu dał Uzi dziewczynce i jeszcze stał obok gdzieś. To jakiś absurd był zupełny.
[03:43:30] - Ja właśnie odnośnie tych wszystkich strzelanin się zastanawiam, bo czasami na liveleaku widać nagrania, że ktoś wchodzi do sklepu, wyciąga broń, mierzy w kierunku sprzedawcy i potem sprzedawca jednocześnie wyciąga broń i go unieszkodliwia. Więc jeżeli dochodzi do strzelaniny, gdzie ginie powiedzmy 80 osób, gdzie są ludzie dorośli, to kurde, o co tu chodzi? Jeżeli w durnym sklepie się okazuje, że cztery na pięć osób ma broń.
[03:44:00] - Ale gdzie tak 80 osób zginęło? Przesadziłeś.
[03:44:06] - Dobra, w sumie coś takiego było.
[03:44:07] - Takich nie było strzelań. Na kilka osób było co najwyżej. A mówisz o Sandy Hook szkole.
[03:44:13] - No to wiadomo.
[03:44:15] - Ale też nie było 80.
[03:44:17] - No tak.
[03:44:18] - Ale Sandy Hook to jest ewidentne. Wystarczy zobaczyć lekarza, jak się wysławiał, jak to wszystko wygląda. To jest ściema taka kompletna, ale nawet jakby wyszło, to już nie wiem, co by musiało być. Musiałby chyba Barack Obama powiedzieć, bo inaczej by nie uwierzyli w nic. Nawet jakby dokumenty wyszły na przykład FBI, że to była akcja FBI.
[03:44:39] - A kto ci będzie czytał 50 stron? Ile osób przeczytało publikacje Snowdena? Ilu osób przeczytało o Monarch i MK-Ultra? To jest za duże. Ludziom się nie chce tego czytać. Oni potrzebują przerobionej papki i potrzebują 15-sekundowego spotu w telewizji.
[03:44:55] - A dziennikarze nawet takich rzeczy nie mogą umieszczać, bo to wszystko jest powiązane. Media po prostu mają tuszować, mają dbać o system. Niestety to wszystko jest.
[03:45:05] - W „Citizenfour” była właśnie fajna scena, jak coś publikowali w „Guardianie” i: „Nie, tego nie możemy, bo podpadniemy nie tym”. To jest ten problem ze Snowdenem, że nie publikuje za bardzo. Natomiast jeżeli jest w tym politycznym momencie teraz, gdzie mógłby naprawdę napieprzać, ile fabryka dała i siedzi cicho mimo wszystko, to albo Putin jest w jakimś głębokim spisku, albo to stoi tak wysoko, że sobie nawet nie możemy wyobrazić i ktoś po prostu jest wręcz nad Putinem i jakoś to trzyma za mordę.
[03:45:44] - Mi się tak wydaje.
[03:45:45] - Putin sam w sobie jest jakąś tam matrioszką, mi się wydaje, bo on też ma takie dziwne czasami zachowania, że czasami się zachowuje jak ostatnia pierdoła, a czasami jeździ na niedźwiedziach. To jego właśnie żona z tego, co pamiętam, stwierdzała, że nie wiem, czy wyjechał i się zmienił nie do poznania. Było coś takiego.
[03:46:05] - Była żona, ale właśnie czy to jest potwierdzone? Bo ja to widziałem gdzieś taki news, ale taki niepewny na jakichś niemieckich stronach, przetłumaczone na polski.
[03:46:15] - Byłymi żonami polityków zawsze się będzie jakieś tam życie na gorąco tylko interesować, ale to widać po samym Putinie. Weź chociażby jego bardzo pewne przemówienie w sprawie konfliktu ukraińskiego, gdzie sugerował właśnie, że ci superatości szkolili się w Polsce, gdzie był po prostu bez mrugnięcia okiem, niesamowicie pewny siebie, wypowiada najpo prostu jakieś skończone bzdury, gdzie w kęsła ziemia się chowa sama w sobie.
[03:46:49] - Jak to bzdury, jeśli Korwin-Mikke potwierdził to? I wiem, że teraz w Rosji mówią: „Ale jak to? Przecież Putin miał rację, bo Korwin-Mikke mówił”, a Korwin mówił: „Jak to? Przecież Putin to mówił, więc ja mówię.” To jest kwadratura koła. Korwin to mówił. Janusz Korwin-Mikke właśnie potwierdzał te słowa. Nie wiem, skąd miał te dane i w ogóle.
[03:47:13] - Korwin akurat mówi dużo i na tym to się kończy i zazwyczaj kończy się dość różnie.
[03:47:19] - On był skompromitowany na Zachodzie, ale w Polsce to może działa dzięki temu, bo nikt nie zwraca na takie uwagę. Bo chodziło o to chyba, że oni po prostu byli na terenie Polski gdzieś tam, ale nie wiadomo o których. Bo on mówił, że ci, którzy strzelali na Majdanie, a to jest co innego, byli szkoleni w Polsce, ale ludzie, którzy byli na Majdanie, ci, którzy byli mordowani na Majdanie, to byli szkoleni. Korwinowi się chyba trochę coś klepki pomieszały po prostu.
[03:47:50] - Nie pierwszy raz.
[03:47:52] - Bo ci, którzy organizowali Majdan, ci tacy spiskujący przeciwko prezydentowi, ale oni nie strzelali, tak? To byli ludzie, którzy byli szkoleni w Polsce.
[03:48:01] - Tam byli snajperzy rosyjscy i snajperzy nie wiadomo jacy.
[03:48:03] - Nie wiadomo jacy. I nie wiem, skąd w ogóle wie Korwin, czy byli szkoleni w Polsce, jak nie wiadomo, co to za snajperzy byli. Więc to już jakiś absurd jest zupełny, bo oni strzelali do jednych i do drugich. Więc nie wiemy tak naprawdę, o co tu chodzi.
[03:48:17] - Z drugiej strony może to być jakaś przykrywka rządu światowego, które na przykład miałoby dobry lobbing na to, by wysłać tam jednostkę strzelców wyborowych, która właśnie zaogni, która zapewni to, że oni sami wreszcie zaczną do siebie strzelać. Bo w momencie, kiedy kolego obok ci ktoś zdejmie i mu łeb rozwali, to wiadomo, że odpowiesz ogniem. A że nie widzisz, że to padło z budynku, to będziesz napieprzał w tych umundurowanych naprzeciwko. Czyli to niejako zagwarantowało to, że ten konflikt będzie faktycznie, w tym ludzie zginą.
[03:48:51] - Ale mi się wydaje, że jednak to nie jest możliwe. Wydaje mi się, że to jednak Rosja po prostu zrobiła, bo Rosja rozegrała to po prostu mistrzowsko. Może niekoniecznie strategicznie, ale taktycznie, żeby przejąć Krym. Wiedzieli, do czego to doprowadzi. Wiedzieli, że sobie już kompletnie nie radzi ich gęsek Janukowycz, że powiedziano mu tylko, że musi uciekać i po prostu Rosjanie zastosowali ten myk ze strzelaniem do jednych i do drugich, żeby po prostu zrobić chaos w kraju. I jak zobaczył ten Janukowycz, że tu się dzieje, że tu strzelają do jednych i wiedział już, że tutaj czy Moskale, czy coś prawdopodobnie zabili Janukowycza i podstawili jakąś kukłę. Teraz nie wiem, czy to prawda jest, czy nie, ale być może tak. Wiadomo, że jak już nie żyje Janukowycz, a podstawili jego matrioszkę, to już nic nie powie, bo matrioszka to jest agent, to on gra po prostu jego. A ten już mógłby sypać, że ten prawdziwy Janukowycz mógłby mówić te rzeczy, bo to nie jest Rosjanin. On może chciałby po prostu przejąć jeszcze Ukrainę i jeszcze tam grać coś.
[03:49:57] - Nawet nie w zasadzie przejęcia, bo podejrzewam, że Janukowycz, jak ci wszyscy, to jest tak naprawdę niesamowicie naiwny i niesamowicie oszukany człowiek, bo przecież źle na tym nie wychodził. Pamiętasz nagrania, jak wyciągali właśnie te wartościowe rzeczy z jego willi?
[03:50:14] - Okręty, galeon.
[03:50:16] - Tak. Ktoś po prostu mu coś obiecał i karmił go ładnymi rzeczami, a tu się okazało, że sorry, ale twój naród chce cię zamordować i on być może sobie nawet do końca nie zdawał sprawy po prostu z tego. Spijał śmietankę. Bo w momencie, kiedy dosłownie włączysz sobie raz na tydzień mainstream, to daje się zauważyć, że tam parę tygodni wcześniej płonęły autobusy, płonęły całe miasta niemalże, gdzie nasz Marsz Niepodległości to się chowa, a on po prostu nie reagował.
[03:50:50] - Szkolenie Berkutu, nie Berkutu, tych snajperów w Polsce i w ogóle dla mnie to jest absurdalne i czasami mam wrażenie, że Janusz Korwin-Mikke to jest agent rosyjski.
[03:51:04] - To też jest opcja. Natomiast z jakimkolwiek szkoleniem podejrzewam, że instytucje międzynarodowe po aferze Klejkut się raczej uspokoiły, jeżeli chodzi o teren Polski, bo jednak tu paplają i jest ryzykownie, więc na ich miejscu bym nie ryzykował zrobienia czegoś ponownie.
[03:51:22] - Wyszły raczej te rzeczy, bo w końcu wyszło. Dobra, dzięki ci za ten telefon.
[03:51:26] - Dzięki również. Pozdrawiam.
[03:51:28] - Trzymaj się. Trzymaj się miłego weekendu. Hej. Także tak szybko zakończyliśmy, a ja też już będę kończył, bo ledwo po prostu żyję. Także wielkie dzięki, że byliście, słuchaliście audycji. Czyli co? Wiadomo, odpalenie ładunku nuklearnego nas czeka za miesiąc. Zobaczymy, czy się sprawdzi, czy nie. Oby nie. Ale niestety ja tutaj po prostu mówię, jak jest.
Żartuję sobie jak Maks Kolonko. Nie, nie o to chodzi, ale po prostu musi coś być takiego, co wstrząśnie całym światem. Już nie może być powtórka z 11 września, bo to już nikogo nie wzruszy. Musi być coś mocniejszego. Tak jak mówił Hitchcock, musi być trzęsienie ziemi, a potem musi atmosfera narastać. I tak samo jest tutaj w życiu. Zobaczymy. To jest powiązane z CERNem. Te eksperymenty. Może tu coś, po prostu jakieś diabelstwo wyjdzie z tego CERNa.
Nie wiem. To jest wszystko zamieszane. Ale Szmidta, poczytajcie o tym Szmicie, zobaczcie, że to się wszystko wiąże. Jeszcze wcześniejsze lata można prześledzić tej Szmity, zawsze coś tam było. Ale te trzy ostatnie Szmity, czyli właściwie ta, która jeszcze trwa, która może być największa, i 2001, 2008, 2015, co siedem lat Szmita. Wszystko się zgadza. Ja tu nie widzę jakichś anomalii. Dobra, dzięki, że byliście. Za dużo chyba nie będę miał już na koniec do powiedzenia dzisiaj. Co jest dzisiaj rozrywką?
Dzisiaj rozrywką jest przepowiadanie tego, o czym mówiliśmy. Ale wybuch nuklearny pod fałszywą flagą to już nie będą przelewki. Nie będzie to rozrywka, szczególnie dla tych, którzy zginą. Wydaje mi się, że on jest tylko kwestią czasu. Trzymajcie się. Miłego weekendu wam życzę. Cześć.