[00:02] - Café de Flore. Zapraszają Renata Engel i Monika Jakubczak.
[00:09] - Halo, witamy dzisiaj bardzo serdecznie w następnej audycji Café de Flore. Witam się, Monika Jakubczak i:
[00:17] - Renata Engel. Witam wszystkich serdecznie.
[00:20] - Dzisiejszym tematem rozmowy, w szerokim tego słowa znaczeniu, jest świat niewidzialny, a mianowicie Reniu, o czym my będziemy dzisiaj mówić?
[00:29] - Chyba będziemy spokojnie odpowiadać na pytania à propos przewodników, sił światła, aniołów, wszystkich tych istot, które są nam pomocne.
[00:40] - Właśnie. Jeszcze będziemy mówić o opiekunach, bo coś takiego też w pytaniach było.
[00:46] - Tak, i opiekunach. Oczywiście.
[00:46] - Czy opiekunowie istnieją? Ale zanim, Reniu, przejdziemy do tematu, to tak na poprawę humoru i na poprawę nastroju, bo w Krakowie dzisiaj jest niezbyt przychylna pogoda, pada, jest pochmurno, więc proponuję, że opowiem ci kawał branżowy właśnie na temat anioła stróża. Chciałabyś posłuchać?
[01:10] - Jasne.
[01:11] - Nie zacznę się w trakcie śmiać. Siedzi sobie mężczyzna w autobusie, jedzie do pracy i jego myśli są pogrążone w depresji. Mówi do siebie: „Kurczę, znowu ta beznadziejna praca. A ta żona to już w ogóle coś beznadziejnego i ta pogoda.” I siedzi i tak narzeka. Anioł stróż za nim siedzi i mówi do siebie: „Kurczę, znów te same pytania, ale nic, spisuję. Kurczę, przecież klient nasz pan.”
[01:44] - Jak kto chce, to ma.
[01:48] - Dokładnie.
[01:51] - To dowcip branżowy.
[01:54] - Ale jeszcze opowiem jeden branżowy odnośnie wróżek, Reniu.
[01:59] - Dobra, leć.
[02:01] - Do wróżki przyszedł śpiewak operowy. Ta spojrzała w kryształową kulę i mówi: „Mam dla pana wiadomość dobrą i złą. Którą chce pan pierwszą usłyszeć?” Facet się zastanawia i mówi tak: „Nie, tą dobrą.” „Ta dobra wiadomość to będzie pan śpiewał w chórach anielskich po śmierci.” „O, to wspaniale! A ta zła wiadomość?” Wróżka się troszkę zasępiła i mówi: „Pierwsza próba będzie jutro o 10:00.”
[02:41] - Poszybciutko.
[02:48] - Dobrze. To co, możemy już przejść do tematu?
[02:53] - Zaczyna się do tej próby o 10:00. Z kim to my się spotykamy w czasie tej próby?
[03:06] - Dobrze.
[03:07] - Dobra, to po chachaniu mam nadzieję, że wszystkich dowcipy rozbawiły, bo mnie bardzo. Szczególnie ten drugi. Pierwszy słyszałam w trochę innej wersji, ale też super.
[03:19] - Ten był mojej.
[03:21] - Tak, ten był twój.
[03:24] - Nie mogłam go w oryginale zapamiętać.
[03:32] - Ojejku. Dobrze, to co, może zaczniemy od tych pytań, nie?
[03:37] - Dobrze.
[03:38] - Jak mówiłaś, że masz ich sporo.
[03:40] - Tak. Przede wszystkim kochani, bardzo serdecznie dziękujemy ponownie za taki duży odzew po audycjach, za mnóstwo pytań, którymi właściwie można powiedzieć już nas zalewacie. Ja to wszystko skrupulatnie wrzucam do notatnika. Także te pytania, po kolei będziemy na nie starać się odpowiadać. I tu szczególne podziękowania dla słuchacza o nicku Stop NWO za przepiękny filmik „Anna i zwierzęta”, który polecił w komentarzach. Bardzo ci serdecznie dziękuję. Dziękuję ci również za twój czynny udział w tworzeniu tej audycji. I wszystkim słuchaczom, żebyście się nie czuli pominięci. Wszystkim bardzo serdecznie dziękujemy i czekamy na dalsze pytania. Pierwsze pytanie, właściwie sugestia, żebyśmy opowiedziały o przewodnikach duchowych, o aniołach światła.
Czy każdy człowiek ma anioła stróża na przykład? Może zaczniemy od tego. Czy każdy człowiek, Reniu, według ciebie ma anioła stróża? I co to jest ta istota?
[04:49] - Tutaj na Ziemi?
[04:50] - Tutaj na Ziemi, w tym wymiarze.
[04:52] - Spróbuję spojrzeć na to w jasnowidzeniu, bo zawsze mnie zaskakują odpowiedzi, więc może popatrzmy. Czy każdy człowiek ma anioła stróża? Ja powiedziałabym, że nie. Rozszerzę to może. Dla mnie anioł stróż to jest takie troszkę w kontekście jasnowidzenia, nie wiedzy, którą mam à propos tego, bo tu się znowu dziwię, ale powiedziałabym: dla mnie nie ma kogoś takiego jak aniołowie stróżowie. Wszyscy aniołowie są aniołami stróżami, czyli wszyscy pracują dla ochrony. I powiedziałabym tak: jak patrzę w istoty anielskie, to nie ma żadnej przypisanej do konkretnego człowieka. Są to raczej istoty, które reagują w trakcie, kiedy są przywołane, w trakcie kiedy jest potrzeba, w trakcie kiedy są wysłane w kierunku danego człowieka czy danej sytuacji. Natomiast nie widzę tego, żeby były, bo tak mówi się „każdy ma swojego anioła stróża”, jakby był przypisany do ciebie. Ja tego nie widzę.
Jestem zaskoczona, bo wydawało mi się, że anioł stróż jest przypisany, ale nie widzę tego, że jest przypisany. Po prostu widzę, że jeżeli się go przywoła, to on przychodzi, natomiast może go przywołać pięć innych osób też i on też przychodzi. Czyli to nie jest tylko do jednej osoby przypisany jeden anioł. Tego nie widzę.
[06:21] - Ja oczywiście zgadzam się z tobą, że anioł stróż nie pełni funkcji naszego osobistego ochroniarza.
[06:28] - Bodyguarda, tak.
[06:30] - Tak, tylko to jest taka funkcja, którą w świecie duchowym przyjmuje na siebie. Jest to funkcja służebności.
[06:38] - A to ty jednak wiedziałaś coś o tym, ja nic. Ja myślałam inaczej.
[06:42] - Ja już sobie zrobiłam przed audycją oczywiście na swoich arkuszach badania i zeszłam w wizję.
[06:46] - Rzecznie przygotowana w przeciwieństwie do leniwej Renaty.
[06:49] - Wiesz co? Nie, absolutnie nie myślę o tobie jako o leniwej, tylko powiem tak: świat duchowy nigdy mnie szeroko nie interesował. To znaczy ja przeszłam przez okres, kiedy interesowałam się aniołami, ale nigdy nie pod tym kątem, skąd pochodzą, jakie mają funkcje. Ja ich przyzywałam po prostu, jak potrzebowałam pomocy. I właściwie słuchacze przymusili mnie do obejrzenia tematu z zupełnie innej strony i tylko pod tym kątem sobie to zobaczyłam dla siebie, żeby tę wiedzę mieć. I też uważam, że anioły stróże nie są przy każdej osobie. I może powiem, przy kim są, a przy kim nie są. Oczywiście są przy osobach, które chcą rozwijać się duchowo, które przyzywają światło do swojego życia, które wchodzą w modlitwę, które wchodzą w medytację i w medytacji szukają tego kontaktu i nie mają zbyt dużego zabrudzenia energetycznego. Mówię tutaj o ciemnych wibracjach. Aniołów nie widzę przy osobach, które mają dosyć dużą porcję zabrudzenia i szukają pomocy u ciemnych istot.
Czyli nie widzę aniołów przy osobach, które mogę powiedzieć, tak zwanych pochłanianych przez ciemność.
[08:10] - To znaczy widzę anioły. Przepraszam cię, bo to jest bardzo dla mnie ciekawe, więc ci przerwę na sekundkę. Widzę anioły. Rzeczywiście są to anioły, czyli też bardzo wysokie istoty, natomiast ewidentnie ciemne. Niesamowite. Pierwszy raz widzę takie jasnowidzenie.
[08:25] - I już dalej nie wchodź, dlatego że to wbrew pozorom nie jest bezpieczne dotykanie tych tematów, dogłębne łączenie się z tymi energiami. Wystarczy informacja dla ludzi taka, wydaje mi się, ze względu na nasze bezpieczeństwo. Druga kwestia osób, które już nie mają aniołów przy sobie, to są osoby, które rozwijają się duchowo, rozszerzają świadomość i wchodzą w świadomość, w etap, gdzie można powiedzieć, że odzyskują swoją moc kreacji, czyli są już scenarzystami swojego życia, potrafią napisać, wykreować scenariusz. Są samodzielne, są zintegrowane. Tak jak Renia uczy integracji z podświadomością, nadświadomością i wszystkimi swoimi wyższymi poziomami. Takie osoby zintegrowane, złożone z trzech części: z id, ego i superego już tych przewodników, opiekunów, aniołów po prostu nie potrzebują. I te istoty, które przy nich stały, idą i szukają już innego zajęcia, jak ja to mówię, stają się przy tych osobach rozwiniętych wysoko bezrobotnymi. To to, co chciałam powiedzieć właśnie o tych aniołach, co odkryłam.
[09:35] - Ja może bym dodała taką żartobliwą historię z Monią i ze mną. Tu się pochwalę, bo cały czas miałam przy sobie anioła i rzeczywiście wzywałam, i tak jak Monia, jak potrzeba, to od razu przewodników, wszystkie hierarchie światła, które możliwe, jak wpadałam w panikę. Potem oczywiście dostałam te przekazy, gdzie zaczęłam pracować właśnie z tą integracją i mogę powiedzieć, rzeczywiście zrobiłam ze sobą dość potężną pracę. I któregoś razu tak już z ciekawości pytam: „Monia, a co na to mój anioł?” A Monia mówi: „Ale ty nie masz żadnego anioła.” A ja wpadłam w taką straszną panikę, pamiętasz? „Jak to nie mam? Jak to nie mam? To gdzie on jest? No jak to, sama zostałam?” Byłam bardzo przerażona, a Monia mi powoli tłumaczyła: „Już nie masz się czego bać.” I faktycznie uświadomiłam sobie, że nie ma się czego bać, że rzeczywiście jeżeli podłączamy się pod boskie źródło, to jest tak, jakbyśmy opiekę mieli non stop. Tylko to już nie wynika z istot, które są obok nas i nam towarzyszą, tylko tak jakby nas podpięły pod gniazdko z prądem. Wtedy nie musimy się martwić o dopływ prądu i ochronę, bo to jest po prostu cały czas.
A tak to oni są non stop po to, żeby nas wpinali pod to. My się wypinamy za chwilę, oni nas wpinaają z powrotem. Natomiast jak już raz się porządnie wepniemy, to później już nie ma tego rodzaju problemu i nie trzeba się bać, że nagle prądu nam zabraknie. W związku z tym to była tylko taka zabawna historia, jak wpadam w panikę i wszystkich uspokajam, żeby w panikę nie wpadali, ponieważ nie ma najmniejszego sensu z tego powodu. Bo rzeczywiście wtedy pracuje zupełnie inaczej ta energia, czyli pracuje bardzo mocno, tak jak mówię, jakby się wpięło do głównego gniazda. I ona po prostu wtedy jest. I też ma się odczucie ochrony, tylko nie jest to takie odczucie z rodzaju tych, że mam opiekuna czy przewodnika, czy anioła stróża przy sobie, tylko po prostu jestem podpięta pod główne źródło i mogę powiedzieć, jaka jest różnica w moim odczuciu. Wtedy czułam się oddzielona, ale że ktoś mi pomaga, a teraz się czuję połączona i automatycznie buduje to we mnie świadomość takiego Że przestaję mieć lęki. Zbudowało się takie zaufanie do przestrzeni. Tak może bym to określiła.
[11:57] - Tak. I jeszcze samodzielność, bo my nagle stajemy w obliczu niemożności podpierania się niczym lub nikim z zewnątrz. Ja pamiętam pierwszy taki przekaz po dwóch latach korespondencji ze swoimi aniołami opiekunami. Dostałam przekaz, że wszystko, co miało zostać mi powiedziane, przekazane w tym rozwoju na tej ścieżce, którą podjęłam, zostało zakończone. Nic więcej nie mają mi do powiedzenia. Teraz mam z tej wiedzy korzystać i zostaję sama. Powiedziane zostało, że oni zostają w przestrzeni, patrzą, ale nie wtrącają się i nie dostarczają informacji. Dokładnie było napisane w piśmie channelingowym, że teraz idziesz drogą samodzielnego mistrza.
[12:49] - Też troszkę gęsia skórka.
[12:51] - Tak. I wiesz jak zareagowałam? Zaczęłam tak strasznie płakać. Poczułam się jak dziecko wyrzucone z gniazda bez opieki matki. Do tej pory się wzruszam, bo to było piękne, ale to był taki pierwszy samodzielny lot. Tak jak ptak wychodzi z gniazda, jak dziecko wstaje o własnych siłach na nóżkach i idzie gdzieś po raz pierwszy od punktu A do punktu B. Było to bardzo trudne, bardzo piękne, bardzo wzruszające. Taki smutek i żal, że już nie mogę się zwracać do nich, ale jednocześnie przymuszenie mnie do tego, żebym odszukała potencjału własnego.
[13:35] - W sobie.
[13:35] - Tak, dokładnie. Czyli takie zintegrowanie, jak to powiedziałaś, siebie. Wiara we własne siły, wiara we własne możliwości. Wiara w to, że jestem kimś więcej niż tylko człowiekiem. Że moja istota jest wielopoziomowa, wielowymiarowa, że jestem mądra nie tylko tu, ale ta mądrość jest o wiele większa i nie muszę już poszukiwać tej mądrości i wiedzy z zewnątrz. To mi to dało. Ale jeszcze może powiedzmy szerzej o tej roli. Jaką rolę aniołowie, opiekunowie, przewodnicy spełniają w naszym fizycznym życiu wtedy, kiedy jeszcze jesteśmy na etapie, gdzie oni z nami są, uczestniczą, pomagają, wspierają?
[14:18] - Mogę się nawet podeprzeć własnym przykładem. Nie będę oczywiście mówiła szczegółów, bo to już może będzie troszkę za intymne. Natomiast to, co zaobserwowałam w swoim życiu wcześniej, to zauważyłam jedną rzecz: że siły ciemności pracują w taki bardzo manipulancki sposób. Czyli pewne rzeczy mówią, ale nie do końca. Na przykład mówią prawdę w 99%, a w 1% odwracają ten punkt. I wydaje się, jak na pierwszy rzut oka widzisz, że to wszystko jest prawda, natomiast w momencie, kiedy ten jeden drobny punkt jest odwrócony, to on zmienia sposób widzenia całej sytuacji. Nie wiem, czy wiesz, o czym mówię.
[15:05] - Tak, oczywiście, że wiem.
[15:06] - Bo doświadczyłaś tego. Oczywiście. W związku z tym zauważyłam, że te siły ciemności to nie są kłamcy, co takimi grubymi nićmi szyte kłamstwa rzucają, tylko jest to taki cholerny, nieprawdopodobny spryt. Więc za każdym razem jak na to trafiam, to się dziwię. I wtedy obserwuję, jak działają siły światła, jak one pomagają. Bo czasami nie proszę, żeby przychodziły, bo nie mam zielonego pojęcia, że coś takiego się stało. A one działają w taki sposób, że tylko zatrzymują mnie w świadomości tego jednego punktu. Ja go odwracam dzięki nim, bo mi go w ten sposób pokazują, prawie w ogóle nie ingerując. I nagle zauważam, że sytuacja jest zupełnie inna, bo ten punkt widzenia, okazuje się, zmienia cały sposób widzenia tej danej sytuacji.
[15:55] - Dokładnie.
[15:56] - Także to jest niesamowite. Czyli zobaczyłam, że siły światła działają w taki sposób bardzo mało ingerencyjny, a raczej poszerzający naszą świadomość i z każdej sytuacji, każda, która się pojawia, czy jest bardzo pozytywna, czy jest bardzo negatywna, jeżeli już zabawiamy się w oceny, to zawsze pozwalają, czyli dają szansę na to, żeby poszerzyć świadomość. Ale co mogę w związku z tym powiedzieć? Że one nie przymuszają. Tak jak siły ciemności w pewnym sensie narzucają ci pewne widzenie, tak przy siłach światła, jeżeli wybierasz tą drogę, to musisz mieć chęć i, jak ty to ładnie przed audycją powiedziałaś, intencję, żeby się rozwijać, poszerzać świadomość i iść w kierunku światła, ponieważ inaczej tego nie zauważysz, bo one cię do tego nie przymuszają. Po prostu jest tylko tak, że dostajesz szansę. Czy z niej skorzystasz, czy nie, to już twoja broszka.
[16:53] - To ja teraz powiem o swoich doświadczeniach, jak ja odczuwałam wsparcie i pomoc opiekunów, przewodników i aniołów. Wiecie, co oni robią? Oni zmuszają nas do tego, w cudzysłowie oczywiście zmuszają, żebyśmy uwierzyli, że mamy większy potencjał niż nam się wydaje. Cały czas podtykają nam narzędzia, czyli sytuacje, ludzi, energie, które mają wybudzać w nas potencjał, czyli kierują nas w sytuacje, które nawet logika może sklasyfikować, że to było naprawdę bad doświadczenie, czyli złe doświadczenie, ale okazuje się, że w tym doświadczeniu wybudził się nasz potencjał. Co jeszcze robią? Czasem oczyszczają energetycznie nasz fok, czyli nasz ekran, przez który my widzimy. Co jeszcze powoduje, że my, kiedy kierujemy uwagę do świata duchowego, jasnego, zaczynamy czuć się bezpiecznie mimo traumatycznych sytuacji w naszym życiu? I tu chciałam opowiedzieć taką historię, która przytrafiła mi się może z 15 lat temu, może i więcej, już dokładnie nie pamiętam, kiedy pracowałam w Centrum Wszystkiego Najlepszego. Tutaj już opowiedziałam częściowo historię mojej pracy właśnie w tym ośrodku, gdzie były wróżki. I przyszła taka młoda dziewczyna, starając się o pracę.
Ona była astrolożką i opowiedziała bardzo smutną i traumatyczną historię ze swojego życia, gdzie brała udział w czarnych mszach. Po prostu bawiła się okultyzmem, czarną magią i poprosiła mnie o pomoc, żebym ją z tego wszystkiego uwolniła, oczyściła programy, pomogła jej odzyskać łączność ze światem jasności. I ja, młoda dziewczyna również powiedziałam: „Dobra, nie ma sprawy". Po prostu. Ja uważam, że to jest takie proste, takie oczywiste, takie łatwe. Otóż nie. Bardzo szybko zostałam wyprowadzona z błędu. A było to nocą, już po godzinie 12.00. Pamiętam, usypiałam swoje dziecko, Konrada w dużym pokoju, jeszcze w Warszawie. Nagle coś bardzo takiego dziwnego wybudziło mnie ze snu.
Otwieram oczy, patrzę na swoje stopy. Tak troszkę usiadłam jakby na tym łóżku i ja czuję ciemną energię, która wnika mi przez stopy do całego mojego ciała. Pierwszy odruch — uciekać. Ale mówię: „Kurczę, nie mogę uciekać ze względu na to, że to coś zaatakuje moje dziecko". A już wiedziałam, że jest to związane z tą dziewczyną, czyli z tymi energiami, które ona przyciągnęła do życia, które miały zastopować moje oczyszczanie, mój udział w jej uzdrowieniu. I wiecie co? Zaczęłam się strasznie modlić, ale nigdy tak żarliwie jeszcze nie modliłam. Zaczęłam oczywiście od modlitwy Ojcze nasz, przyzywanie aniołów stróży. Nic nie pomagało. I wiecie co mi pomogło?
Modlitwa do Matki Boskiej. Zdrowaś Mario. Zaczęłam mówić, to wszystko po prostu odpłynęło. Teraz jak to mówię, to mam takie ciarki jeszcze, bo przypominam sobie siłę tej modlitwy. To nie była modlitwa katolicka do Matki Boskiej, to była modlitwa do energii kobiecej, do energii boskiej. I po prostu nigdy nic tak silnie nie zadziałało. Stąd cały czas, jak mam jakieś problemy czy kłopoty, czy proszę o wsparcie, ja dalej modlę się do Matki Boskiej po prostu z olbrzymią wiarą i wiem, że to wszystko zostanie wysłuchane i w swoim czasie nakierowane. Ta modlitwa dała mi poczucie bezpieczeństwa i to został stworzony parasol. Czyli przybyły też prawdopodobnie opiekunowie, anioły zrobiły parasol, po prostu ratowały mi tyłek, umówmy się, w tym czasie. I co jeszcze?
One nigdy na nas nie naciskają. Umysł chce, żebyśmy wszystko szybko przerabiali. Szybko, szybko. Im szybciej, tym lepiej. To umysłowi się wydaje. A one mówią wolno, wszystko będzie w swoim czasie, wszystko ma swój najlepszy dla ciebie czas i one nam jakby mówią o tym. Ach kurczę, tak jakoś się mi zrobiło na duszy. Wspominam jeszcze ten moment właśnie tej modlitwy. To jest niesamowite. A wiem, Reniu, że ty też miałaś przygodę.
Może przygoda to jest źle powiedziane, ale odczułaś siłę modlitwy do Matki Boskiej.
[21:24] - Ja z Matką Boską, mogę powiedzieć, też bardzo mocno nie identyfikuję się z tą katolicką. Natomiast poznałam energię. Przyszła do mnie nie kobieca postać. Przyszła do mnie po prostu energia taka w bardzo jasnym, niebieskim kolorze. I ja po prostu zawsze tą energię przywołuję, kiedy coś się dzieje. I rzeczywiście miałam jedną historię, to była niesamowita. To było po porwaniu mojej córki, gdzie byłam w depresji. Trzy miesiące leżałam w łóżku. Tu się przyznam wszystkim, nawet mi się myć nie chciało, więc po prostu dramat w moim życiu. A przecież jeszcze mam syna.
I nagle ni stąd, ni zowąd mój syn pojechał na wycieczkę jakąś gdzieś do Lichenia czy gdzieś właśnie w związku z Matką Boską i nie wiedzieć czemu, bo ja się nigdy w taki sposób nie modliłam, przywiózł mi różaniec. I to pewnie różaniec by mnie nie wzruszył, gdyby nie to, że miał przepiękny kolor. Dziecko kupiło mi kolor, który ja lubię najbardziej, czyli taki różowo-pomarańczowy. I jak zobaczyłam ten różaniec, wzięłam go do ręki i zaczęłam się modlić. I po prostu zrobiłam tak też właśnie tym Zdrowaś Mario. Ja nie znam się na różańcach, więc nie wiem co i jak się modli na tych kuleczkach, więc mówiłam tylko Zdrowaś Mario. I następnego dnia wstałam rano i już czułam, że nie mam depresji.
[22:40] - No niesamowite.
[22:40] - To było coś niesamowitego. Po prostu jakbyś widziała mnie z jednej strony, gdzie ja po prostu leżę na łóżku i nic nie mogę zrobić, nie mogę się ruszyć i po prostu każda rzecz to jest tak olbrzymi wysiłek, że pójście umyć się to jest olbrzymi wysiłek. Dlaczego jest olbrzymi? Bo wydaje się tak nieprawdopodobnie bezsensowny, że po prostu nie chce ci się ruszyć palcem. Czyli naprawdę głęboka depresja, a następnego dnia wyskakuję z łóżka, myję się, ubieram się, idę do fryzjera, zmieniam fryzurę i zaczynam normalnie żyć. Po prostu nie mogłam w to uwierzyć. To był jeden z takich ważniejszych momentów, ale też miałam takie momenty, nie wiem, czemu to służy i o co chodzi. Nigdy tego nie sprawdzałam, ale miałam tak po porodach. Po porodach często jakoś jestem bardzo mocno osłabiona i zawsze wtedy zaczynam mieć różnego rodzaju lęki. W związku z tym, że jestem bardzo zmęczona i wtedy bardzo mocno atakują mnie siły ciemności.
Ja rzeczywiście bronię się właśnie w ten sposób, że modlę się do Matki Boskiej i to jakby sprawdziłam dwa razy już, że za każdym razem działa. Czyli z tymi energiami rzeczywiście Coś w tym jest i polecam każdemu. Potem dopiero się doczytałam, jak zaczęłam się tym interesować, że nawet w katolicyzmie Matka Boska chroni przed wszelkimi negatywnymi siłami, przed ciemnymi mocami. I rzeczywiście ona ma taką w katolicyzmie nawet funkcję. Nie wiem, na ile to jest przypadkowe, a na ile tak jest, czy na ile jest to egregor, natomiast zdecydowanie działa, więc wszystkim w tym przypadku polecam naprawdę te modlitwy. Nawet tym, którzy nie są katolikami, bo to nie ma znaczenia, bo tak naprawdę energia została tylko nazwana w ten sposób w różnych religiach, w każdej jest jakieś przekłamanie. W związku z tym nie warto się tym przejmować. Natomiast energie po prostu siłą rzeczy działają. I czy one są usystematyzowane i nazwane Archanioł Uriel czy Archanioł Rafael, czy w ogóle nie mają nazwy, tylko się prosi kogoś ze strony światła, to i tak się dzieje, więc chyba nie ma sensu się nad tym specjalnie rozwijać. W każdym razie rzeczywiście działają naprawdę jako ochrona na bardzo głębokich poziomach, że człowiek osiąga spokój.
[24:57] - I bardzo szybko, można powiedzieć.
[24:58] - Bardzo szybko.
[25:00] - Bardzo szybko.
[25:00] - Właściwie natychmiast powiedziałabym. Nie uwierzyłabyś, wtedy akurat nie miałyśmy ze sobą kontaktu. Jak ja byłam przy tej depresji, ty nie wiedziałaś o tej całej sytuacji, to było nieprawdopodobieństwo, żeby tak szybko coś się wydarzyło. I to takie, że sama teraz jak patrzę, to nie mogę uwierzyć, że w ogóle to jest możliwe. A jednak. Są to bardzo potężne energie.
[25:26] - Poczekaj Reniu, bo tutaj ktoś mi-
[25:28] - Patrzysz na pytania?
[25:29] - Nie, przysłał mi wiadomość i zrobiłam ten czerwony znaczek, o który mnie prosiłaś, ale też nie mam pewności, czy on nie będzie przeszkadzał w nagrywaniu audycji, więc chyba go z powrotem odblokuję. I tylko tutaj odpiszę, że nie mogę rozmawiać. Już następne pytanie. Istoty światła. Czy istnieją istoty świetlne negatywne? Chodzi mi o to, że mogą być postrzegane jako zbudowane ze światła, ale tak naprawdę to są negatywne byty pasożytujące na człowieku. Czy widzą panie coś takiego? Czy taki rodzaj istot istnieje? Może tutaj od razu szybciutko powiem tylko swoje zdanie na ten temat, bo akurat tutaj mam doświadczenie, bo pracując metodą Droga do Wolności i kiedy jej nauczałam, to oczywiście z doświadczenia, z autopsji wiem, że takie istoty często podszywają się właśnie pod opiekunów, pod przewodników, pod anioły. Jak się patrzy na nie w jasnowidzeniu, rzeczywiście mają poświatę jasną.
Natomiast jak wchodzi się w jasnowidzenie głębiej, jak się je prześwietla, jak się im robi rentgen, to jest tam po prostu zgnilizna, czyli jest tam w 100% ciemne wypełnienie. Ja ich nazywam farbowane lisy. Oczywiście potwierdzam, istnieją. Naprawdę trzeba mieć duże rozróżnienie tego świata duchowego, dużą ostrożność w poruszaniu się, czy nawet po różnych channelingach, czytając, tam mogą być również channelingi właśnie kierowane przez te istoty. Na wierzchu jest lukier, dużo miłości, pisane pięknie, peace and love i tak dalej, język poetycki, natomiast środek może być wypełniony oszustwem, więc tutaj uczulam.
[27:28] - Ja bym jeszcze do tego dodała jedną rzecz, że chyba problem mają tylko ludzie, którzy nie są jasnowidzami, bo mogę powiedzieć, jeżeli ktoś jest, to nie sposób nie zobaczyć tej energii. Wydaje mi się. Bo jak patrzę w jasnowidzeniu, to mogę powiedzieć, zawsze widać, że nie jest to świetlista energia. Zresztą ja z kolei z doświadczenia wiem, że jak opiera się na odczuciu w sercu, to też można natychmiast rozróżnić, ponieważ nawet jeżeli pisane jest z wielką miłością, to masz uczucie dyskomfortu.
[28:04] - Mhm, to prawda.
[28:04] - I na przykład ja za każdym razem na niektóre channelingi reaguję uczuciem dyskomfortu.
[28:10] - Tak Reniu, ale ty już jesteś wysoko rozwinięta i potrafisz niuanse wychwytywać. Reagujesz też ciałem, emocjami, uczuciami.
[28:18] - No tak, ewidentnie.
[28:18] - A są ludzie, którzy dopiero wkraczają na drogę duchowego rozwoju, dopiero dotykają pewnych rzeczy i jeszcze tego rozróżnienia nie mają w tych energiach. I oni mogą widzieć w tym tylko miód tak naprawdę. Ale to też jest potrzebne może do nauczenia się rozróżniania.
[28:35] - Rozróżniania, tak. Przecież ja też od początku tego nie umiałam.
[28:39] - Ja też nie.
[28:41] - Chociaż mogę powiedzieć, dawno temu brałam udział w regresjach z taką panią psycholog. Robiła na mnie doświadczenia. I rzeczywiście kiedyś zawołałam przewodnika i pojawiła się istota, która była bardzo mądra, fajnie odpowiadała, ale czułam taki nieprawdopodobny chłód. I myślę sobie: „Kurczę, coś jest nie tak”. I poprosiłam, żeby odeszła i żeby przyszedł mój właściwy przewodnik. I rzeczywiście wtedy przyszła istota, która była pełna miłości i miałam takie uczucie zalewające miłością. Więc w takich sytuacjach ja bym poradziła tylko tym ludziom — oczywiście tym, którzy już mają doświadczenie, to nie ma co radzić, bo mają — ale tym, którzy nie mają doświadczenia, to ja przede wszystkim poprosiłabym, nie słuchać nie wiadomo jakich intelektualnych rzeczy i nabierać się na to, co kto mówi i w jaki sposób to mówi. Czyli „Ach, przedstawiam się jako Archanioł Gabriel, to znaczy, że na pewno nim jestem”. Nie, nie słuchać słów, tylko słuchać swojego odczucia, bo tego trzeba się nauczyć. I to odczucie nigdy nie skłamie nas, tylko musimy się na nim oprzeć i go nie zlekceważyć.
To chyba jest ważne, żeby zwracać na nie uwagę. A my jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że wszyscy mówią tak, bo tu jest Archanioł Metatron i on takie niesamowite rzeczy mówi, to na pewno to jest ten Archanioł Metatron. A ja co czytam przekazy Archanioła Metatrona, to ewidentnie wiem, że to wcale nie Archanioł Metatron.
[30:02] - Dokładnie. Ale jest jeszcze odwrotna sytuacja. Ludzie, którzy na przykład mają bardzo dużo ciemnego wypełnienia i chcą pracować nad sobą, wkraczają na drogę światła. Często właśnie channelingi, przekazy czy treści, które odnoszą się, czy są ze światła, ich bardzo drażnią. Dlaczego? Dlatego, że mają przeciwstawne energie i też ich może odrzucać. Potrzebne jest jednak doświadczenie.
[30:30] - Tak myślę.
[30:32] - Każdy już sam musi to doświadczenie zdobyć. Złotej recepty na to ja nie mam przynajmniej.
[30:40] - Ja też nie, bo trudno mieć złotą receptę. Natomiast powiedziałabym, jak na samym początku mówiłaś, że ważna jest intencja, to powiedziałabym najważniejsza jest intencja.
[30:51] - Mów. Ja teraz powiem o tym, co ci opowiadałam o tym mężczyźnie właśnie, który intencją sobie poradził.
[30:56] - Tak. Jeżeli wyrażasz bardzo głęboką intencję, że chcesz się kontaktować, bądź chcesz dawać dostęp tylko siłą światła i miłości, to nie ma innej możliwości. One inne nie przyjdą. Wtedy musisz tylko, jeżeli przychodzi taka siła miłości, a ty obserwujesz, że jest dyskomfort, to znaczy, że musisz się zwrócić do siebie i zastanowić się, co jest takiego w tobie, że to ci nie pasuje. Czyli znaczy się, że masz, jak to ładnie ty nazywasz zawsze, ciemne wypełnienia. Więc po prostu trzeba oczyszczać wtedy te ciemne wypełnienia. Dopiero wtedy jest możliwość połączenia i stuprocentowego korzystania z tego jasnego światła.
[31:36] - Właśnie tutaj opowiem oczywiście historię, bo wiecie, że ja uwielbiam historie ze swojego życia przytaczać. Może jednych nudzi, inni się z tego uczą. Whatever. Opowiem o tym. W każdym razie słuchajcie, to też kupa lat temu. Jesteśmy z moim mężem na warsztatach u Kazimierza Karsta. Bardzo fajny człowiek, jasnowidzący i pewien mężczyzna mówi: „Słuchaj Kaziu, zobacz, tutaj mam taki problem, taka sprawa”. A Kazio do niego mówi: „Słuchaj, wejdź na arkusz i zobacz, kto ci pomaga. Ilu masz pomocników w świecie duchowym oczywiście”. On mówi: „O, jednego mam anioła, który mi pomaga”.
A mówi: „A zobacz, ile ten anioł ma ciemnego wypełnienia”. A ten mężczyzna mówi: „Boże, 100% ciemnego wypełnienia”. Mówi: „No to widzisz, jaki to anioł ci pomaga. Z czarnej strony anioł ci pomaga. Upadły”. Oczywiście tu chodziło o pomoc w sprawach finansowych. Ten anioł pomagał temu człowiekowi robić różne biznesy, oszukiwać ludzi, wykorzystywać ludzi. Do tego ta ciemna strona przecież jest. Oni nam nie pomagają bezinteresownie i z dobrych pobudek i nie skłaniają nas do dobrych uczynków, tylko wręcz odwrotnie. I mówi: „A zobacz jeszcze, jaki haracz ty mu płacisz”.
Wszedł też na arkusze, popatrzył, jaki haracz mu płaci. Złapał się za głowę. Już w tej chwili nie pamiętam tego, ale złapał się za głowę i cytuję: „O kurwa mać” mówi. „Żebym zdechł pod płotem i jadł chleb ze smalcem, to więcej nie chcę z usług tego kogoś korzystać.” I słuchajcie, Kazio Karst mówi do niego: „A teraz wejdź na arkusz i sprawdź, w ilu procentach ci ta energia, ten anioł pomaga. Zero.” Słuchajcie, sama intencja, postanowienie. Koniec, kończę z tym. Skończyła się sprawa. Oczywiście tutaj z Renią też opowiadałam jej przed audycją to wydarzenie. Renia mówi: „No tak, ale najważniejsza jest ostatnia intencja.” To znaczy, że on może tę istotę z powrotem przywołać do pracy. I Renia powiedziała: „Wiesz, lęki się mogą uruchomić, jakiś strach o finanse i już hop siup, znowu go mamy w systemie energetycznym.” Także trzeba pamiętać to, że my raz-
[33:40] - System energetyczny.
[33:41] - Tak. To, że my raz powiemy, że dobra rezygnuję, ale za pięć minut znów to przywołamy, to też jest prawda. Czyli trzeba pilnować swoich intencji, swoich myśli.
[33:53] - I oczyszczać lęki. Zdecydowanie.
[33:57] - Dokładnie. Dobrze Reniu, to chyba o tych istotach światła z ciemnym zabarwieniem to chyba wszystko. Chyba że coś jeszcze chciałabyś dodać.
[34:06] - Nie, wiesz co? Właściwie pomyślałam sobie, bo tak mówimy bardzo ogólnie, to pomyślałabym sobie, że może też trzeba byłoby powiedzieć o istotach ludzkich, które umarły, ale które wysoko się rozwinęły, które jeszcze wchodząc tam wyżej, rozwinęły się jeszcze bardziej i które przyjmują też czasami rolę opiekunów ludzi, którzy jeszcze zostali na Ziemi. Bądź jeszcze są nasze części, czyli tak jak ja mówię o tym wyższym Ja, że ta większa część nasza, czyli to nasze wyższe Ja, jest cały czas podłączone w większości przypadków do boskiego źródła. W związku z tym też spełnia rolę ochronną i wskazującą nam drogę dla nas samych jako istoty tutaj, jako ludzi. Czyli powiedziałabym, trzeba też pomyśleć o tym, że pamiętajmy o tym, że jesteśmy wielowymiarowi i ten ludzki aspekt tutaj jest tylko jednym małym aspektem nas samych. W związku z tym ta większa część aspektu nas samych też nas ochrania. Ona tylko wysyła ten jeden aspekt tu na Ziemię, żebyśmy doświadczyli, że tak powiem, pewne rzeczy, które chcemy doświadczyć. Ale jest to też ochrona. Czyli mogę powiedzieć jest kilka poziomów, bo my tak bardzo ogólnie mówiłyśmy, że tylko anioły, archanioły i tak dalej, czyli taka segregacja, powiedziałabym religijna. Natomiast tu chodzi też o nasze aspekty, że nasze wyższe Ja też nas przecież chroni, że nasza podświadomość często nas też chroni i pewne rzeczy nam wskazuje.
Ja pamiętam taką historię z dzieciństwa, jak miałam chyba 13 czy 14 lat. Chciałam pójść z moją koleżanką do kolegi i mówię: „Słuchaj, chyba nie powinniśmy tam iść.” A ona do mnie mówi: „No czemu? Chodź, co ty tam.” Ja dałam się namówić, ale cały czas miałam taki wewnętrzny dyskomfort. Myślę sobie, co się dzieje? Przecież lubię tego Maćka i tak chętnie do niego szłyśmy. On zawsze fajnie sobie z nami rozmawiał. I poszłyśmy. Byłyśmy na tym spotkaniu. Ja tak się bardzo cieszyłam z tego i tak cały czas myślałam, czemu ten dyskomfort? Przecież jest fajnie i z nim było fajnie.
Wracamy z powrotem do domu i wyobraź sobie, że ciekawe, że ona nie miała tego dyskomfortu, tylko ja. I ja jakoś tak szłam krok przed nią w danym momencie i jakiś inny dzieciak przywiązał między drzewem a Takim małym okienkiem piwnicznym na dole żyłkę. I ja tego nie zauważyłam i się przewróciłam i rozwaliłam sobie oba kolana, a ona nie, bo już zobaczyła, że ja się przewaliłam, to już nie postawiła tego kroku do przodu. Czyli prawdopodobnie ten dyskomfort dawało mi już ciało. Ciało, którym kieruje podświadomość. Czyli dostałam informację, żebym po prostu na pewne rzeczy uważała, tylko nie umiałam jeszcze tego odczytać na tyle, żeby wiedzieć, co może mi się wydarzyć. I nie nauczyłam się jeszcze tego rodzaju uważności. Zresztą może teraz też bym się przewróciła, nie wiem. W każdym razie podaję to tylko jako przykład, że różne aspekty nas jako istoty wielowymiarowej też nas chronią w pewnym sensie.
[37:11] - À propos tej istoty wielowymiarowej to oczywiście nie daruję sobie, żeby nie powiedzieć, że każdy z nas ma różne poziomy świadomości i my na pewnych poziomach świadomości, gdzie jesteśmy wcieleni, mamy rolę i możemy mieć rolę anioła stróża, możemy mieć rolę opiekuna, rolę przewodnika innych ludzi. Na przykład Reniu, tutaj ciebie sprawdziłam. Ilu masz podopiecznych? Twoja istota ilu ma podopiecznych? Trzech. Ja mam aż pięciu. Mrówka.
[37:44] - Ano jesteś przepracowana.
[37:47] - Nie, tutaj się śmieję. To oczywiście taki żart, aczkolwiek sprawdzony, więc to jest rzeczywiste to, co mówię. My możemy zasiadać w komitecie wyższego Ja również innych osób.
[38:04] - To tego nie wiedziałam. Ale fajna informacja. To znaczy przypuszczam, że jednak w momencie, kiedy mamy tak dużo poziomów i tak jesteśmy wielopoziomowi i ta część właściwie, która przychodzi tutaj w ludzkie ciało, doświadcza w pewnym sensie powiedziałabym dość trudnego życia, dość trudnych doświadczeń, to prawdopodobnie inne muszą być dużo wyższe. To siłą rzeczy. Bo co, niższa część by nas posłała tutaj? Raczej nie.
[38:31] - Raczej nie.
[38:31] - Musiała posłać nas część istoty, która jest dużo bardziej ogarnięta niż my sami tutaj na dole. I to musi być nasza część istoty, bo my musimy wyrazić na to zgodę. Bo wiadomo jest, że prawo wolnej woli to jest prawo obejmujące cały wszechświat, wszystkie wszechświaty, całe stworzenie. W związku z tym to znaczy, że jeżeli my nie wiemy o tym do końca, to znaczy, że nasza część wielowymiarowa gdzieś musi być dużo bardziej rozgarnięta niż my sami tutaj, dlatego jest w stanie dysponować tą częścią nas, żeby nam powiedzieć: „Okej, to idź tu na ziemię. Zgadzasz się? Doświadczysz tego i tego.” Tak, doświadczę. Okej.
[39:06] - A wiesz, czego ty uczysz w tych wymiarach duchowych jako anioł, jako opiekun i prowadzący?
[39:11] - A czego nie wiem?
[39:12] - Wiary.
[39:14] - Proszę bardzo.
[39:14] - I marzeń i zasilania marzeń.
[39:17] - To jest chyba do mnie podobne, bo ja rzeczywiście opieram się tutaj bardzo mocno na wierze. A ta wiara, to ciekawe, uczę jej dlatego, że mam tak głęboką, że właściwie staje się już pewnością.
[39:26] - A ja pracuję na tych poziomach ze zdrowiem ciał fizycznych i z wolnością. Przecież droga do wolności, prawda?
[39:34] - Tak.
[39:34] - Spodziewałabym się, uczę tej metody.
[39:38] - Rzeczywiście. Tak, a to ciekawe faktycznie. Z tą wiarą i rzeczywiście ona mi towarzyszyła całe życie. Ja na przykład miałam takie historie à propos wiary, gdzie bardzo lubiłam słodycze, jak wiesz zresztą.
[39:52] - Tak.
[39:53] - Mam nadzieję, że przestanę je wreszcie lubić. I byłam jeszcze małą dziewczynką, jak mama czasami mnie posyłała do sklepu, to dawała mi pieniądze i coś jej tam kupowałam. Ale czasami wychodziłam sama i mama mówi: „Gdzie idziesz?” A ja mówię: „Do sklepu". Mama mówi: „Po co?” Ja mówię: „Po cukierki". Mama mówi: „Ale przecież nie masz pieniędzy". Ja mówię: „Znajdę po drodze". Szłam, znajdowałam pieniądze, szłam kupować te cukierki, wracałam z cukierkami, a mama niezmiennie mnie pytała, skąd mam te pieniądze. No znalazłam. Po prostu nie mogła uwierzyć, dopóki któregoś razu nie poszłyśmy razem do kiosku. Jeszcze były te stare pieniądze i jej zabrakło jakichś pieniędzy.
A ja mówię: „Mama, no nie przejmuj się, znajdziemy". Nienormalne. Wyobraź sobie, że podchodzimy do kiosku, ja znajduję 100 złotych, co było dużo w tamtych czasach.
[40:41] - I teraz też.
[40:43] - Tak. Uśmiałam się też któregoś razu, też w Norwegii miałam problem. To już byłam starsza. Miałam chyba 26 lat i też przyjechała do mnie mama w gości, a ja akurat byłam chora na ospę wietrzną. Mając 26 lat miałam dwa pryszcze, więc nie pracowałam przez tydzień, miałam mniej pieniędzy. No i moja mama, idziemy po drodze, ja tam wzięłam chyba 20 koron. Tam jest wszystko bardzo drogie. Idziemy po drodze, ja mówię: „Kurde, zjadłabym jakieś owoce". Mówię: „Najlepiej banana". A moja mama mówi: „Nie, lepiej kupmy winogrona".
Ja mówię: „Dobra, kupimy banana i winogrona razem". A mama mówi: „Ale nie starczy nam pieniędzy". Ja mówię: „Znajdę". I słuchaj, pod samym sklepem znajduję dodatkowe 10 euro i kupuję banana i te winogrona. Także po prostu takich historii w życiu to ja mam strasznie dużo. Więc mogę powiedzieć właściwie chyba można je tylko i wyłącznie wytłumaczyć wiarą, bo właśnie nie mam innego pomysłu, czym innym. Dużo było zabawnych. Mama miała ze mną uciążliwe życie.
[41:39] - Czyli twoje silne strony całej istoty i funkcjonują w świecie materialnym, czyli tu fizycznym, ale i w światach duchowych też masz taką rolę. Zresztą tutaj, jeśli chodzi o moje posłannictwo, szerzenie wolności i zdrowia, to też od dzieciństwa mi to towarzyszy. Zdrowie zawsze było moim konikiem, żeby dbać o ciało fizyczne i nauczać innych, w jaki sposób prawidłowo to ciało traktować. Zresztą sama tutaj jestem też przykładem. Jem zdrowo, odżywiam się zdrowo, dużo ćwiczę. Naprawdę przykładam dużą dbałość do ciała fizycznego. A wolność to sama Reniu mnie znasz i cały czas-
[42:20] - Wszyscy wiedzą, tak?
[42:21] - Tak.
[42:22] - Słuchacze chyba też już wiedzą.
[42:27] - No właśnie. To co? To przechodzimy kochani do następnego pytania. Reniu, to jest pytanie do ciebie z twojej działki, bo to jest pytanie odnoszące się do twoich warsztatów: jak ukochać wewnętrzne dziecko? Tak w skrócie. Nie zdradzamy tutaj tajników warsztatów, bo na warsztaty oczywiście zapraszamy. Natomiast rąbka tajemnicy. Na czym polega to sformułowanie? Może dla niektórych tajemniczo brzmieć.
[42:52] - Powiedziałabym, generalnie może zacznę od takiego stwierdzenia, w jaki sposób ja w ogóle na to patrzę. Czyli rzadko kiedy zdarza mi się patrzeć na człowieka jako na tylko człowieka. Czyli cały czas z tyłu głowy mam świadomość, że jest to istota wielowymiarowa. W związku z tym dla mnie, naszej istoty wielowymiarowej są trzy podstawowe poziomy, na których ja się koncentruję, które najbliżej nam pomagają funkcjonować w świecie materialnym. Ponieważ oczywiście, że tych poziomów jest więcej, bo chociażby Monia przed sekundką powiedziała — ty Moniu powiedziałaś — że są to na przykład poziomy aniołów, poziomy opiekunów, poziomy przewodników, poziomy nauczycieli, poziomy archaniołów i boskie poziomy w nas czy połączenie z boskością. Natomiast są też te poziomy, bo te już są bardzo wysokie i zazwyczaj my nie mamy świadomości ich działania i trudno bardzo nam je zintegrować. Więc ja zajmuję się tymi podstawowymi, a podstawowymi to jest podświadomość, świadomość i wyższe ja, które dotyczy w dużym stopniu naszej istoty tutaj uziemionej w 3D. I nasze wewnętrzne dziecko dla mnie to jest po prostu część psychiki, ale psychika to jest złe słowo, bo psychika kojarzy się tylko z ciałem fizycznym. A dla mnie psychika jest wciąż częścią mojej istoty wielowymiarowej, czyli całej istoty. Czyli powiedziałabym psychika całej mojej istoty.
To jest podświadomość, w której znajdują się, tak jak ty to też wiesz, wszystkie programy, wszystkie archetypy, wszystkie systemy myślenia czy reagowania. Na przykład w podświadomości, jeżeli ćwiczymy karate przez pięć lat i powtarzamy ten sam ruch, to on zapada nam właśnie w podświadomość. I później, kiedy nas ktoś napada, to my automatycznie reagujemy. Czyli są to wszystkie tego rodzaju wzorce, które gdzieś wpłynęły. Moje podejrzenie jest takie, że one wpływają też z poprzednich żywotów, tylko w niektórych żywotach się uaktywniają, w innych nie. Że pewne programy się uaktywnią w tym żywocie, co nie znaczy, że mamy inne. Inne mogą się uaktywnić w innym żywocie albo je po prostu oczyścimy i przepracujemy i znajdziemy sposób, tak jak ja czy ty pokazujemy, jak można z tego wybrnąć i jak to można zrobić. W związku z tym dla mnie ta podświadomość, ukochanie jej dla mnie to tak naprawdę oznacza dopuszczenie i zintegrowanie. Czyli to ukochanie to tak ładnie brzmi, bo podświadomość posiada cechy, można byłoby powiedzieć, które są porównywalne do normalnego ludzkiego dziecka do piątego roku życia. W związku z tym nazywam to „ukochaj wewnętrzne dziecko”.
To jest bardzo daleko idąca symbolika, natomiast generalnie chodzi po prostu o integrację. To tak, jak miałam ostatnio klienta i on mówi: „Co ja mam zrobić z tymi lękami? Co ja mam z nimi zrobić?” Ja mówię: „Pozwól się sobie bać”. I tak patrzę w niego, mówię: „Słuchaj, ty potrafisz właściwie zrobić tylko jedną rzecz. Albo jak zobaczysz, że jest ten lęk, to natychmiast próbujesz coś zrobić, żeby jego nie było. Czyli naprawiasz sytuację, żebyś przestał się bać. Albo wymyślasz coś, co można przycisnąć, przyklepać, że tych lęków nie widać. Natomiast nie wpadłeś w ogóle na pomysł, w którym mógłbyś powiedzieć do siebie: »Aha, przecież można po prostu się bać. Pozwolę sobie bać dwie godziny, trzy, pięć godzin, cały dzień i wreszcie zobaczę, że to mam. Poczuję to głęboko i dokładnie«”.
Tak naprawdę zobaczysz, że nie ma się czego bać, bo to na pewnym poziomie jest fikcja. W związku z tym siłą rzeczy mam gotowość na integrację. Na tych warsztatach wyższe ja to dla mnie jest dokładnie to samo, tylko że inny poziom, szerszy poziom. To jest tak, jakbyśmy zrobili taką piramidę tylko do góry nogami. Na dole jest podświadomość, potem jest świadomość, potem jest wyższe ja. Im bardziej się rozszerza, tym bardziej jest tam więcej. Anioły, przewodnicy, nauczyciele, archanioły, anioły, archanioły i boskie źródło, połączenie z boskim źródłem. Czyli taka dokładnie przeciwna piramida. I wtedy jesteśmy już całą swoją istotą połączeni z boskim źródłem. Czyli w pewnym sensie, jeżeli to zintegrujemy, oczywiście jeszcze tego nie potrafimy do końca, ale jeżeli to świadomie zintegrujemy, to jesteśmy właśnie częścią Boga.
Jesteśmy Bogiem. To jest ta świadomość. Tylko że oczywiście można mówić o tym intelektualnie, natomiast znacznie trudniej jest tego doświadczyć. I mogę powiedzieć na razie robię tylko, ale może to już jest dobry pomysł, bo wszyscy mnie pytają, kiedy będą następne inne warsztaty. Ja na to do tej pory nie wpadłam, ale teraz, jak to tłumaczę, to pomyślałam sobie: „Tak, przecież mogę robić już tej grupie, która zintegrowała poziomy podświadomości wyższego ja, mogę robić integrację poziomów wyższych. Przewodników, nauczycieli, aniołów, archaniołów, po prostu nasze poziomy aż do boskiego źródła”. To nawet dobry pomysł na następne warsztaty.
[47:57] - No właśnie.
[47:59] - Tak teraz, jak mówię, to sobie uświadomiłam, że chyba po to było to pytanie, żebym zobaczyła, że ja tak naprawdę robię na razie ten fragment na dole. To jakby to powiedzieć tak kolokwialnie, to by powiedzieć, jeżeli jest siedem czakramów, to ja robię pierwsze trzy. Jeżeli bardzo mocno to uprościmy, a następne jeszcze są w pewnym sensie u tej osoby nie do końca zintegrowane. W związku z tym można zająć się integracją dalej. Ale na razie dostałam tylko informację, a nie dostałam żadnych przekazów jak to zrobić, bo jak zwykle znowu nie mam pojęcia, więc poczekam trochę i zobaczymy. W każdym razie chciałam powiedzieć, że to są dla mnie trzy najnormalniejsze w świecie poziomy. Ja je dla uproszczenia nazywam poziomami psychiki. W związku z tym zresztą tak psychologia też często W podobny sposób to formułuję, tylko troszkę co innego za tym idzie. Natomiast ten początek formułuję dość podobnie i pracuję tu nad integracją. Ja akurat umiem medytować, w związku z tym uczę ludzi, jak to robić.
Ostatnio miałam grupę niesamowitą. Witam się ze wszystkimi i cieszę się, i jestem wdzięczna. Wyrażam to bardzo głęboko za tych ludzi, którzy przyszli, ponieważ na przykład był tam jeden pan, który nie mógł wejść w medytację długą, którą ja prowadziłam. Wszyscy weszli, on nie, więc był taki biedny i rozczarowany. Mnie coś tknęło, weszłam w jasnowidzenie i mówię: „Okej, zrobimy jeszcze taki jeden trik, ponieważ u ciebie bardzo mocno działa umysł. W związku z tym skrócimy to bardzo mocno. Pstryknę palcami i wszyscy jesteśmy i wszyscy mamy obok swoje dziecko”. Nagle okazało się, że ten pan w to wszedł idealnie, a grupa — jak zwykle mam ambitne grupy — też nie chciała czekać, tylko powiedziała, że oni też są, więc wszyscy weszli. Potem następne medytacje robiliśmy tak na klik. Było to niesamowite.
Oczywiście pojawiły się dodatkowe informacje z medytacjami dodatkowymi, więc dzięki temu zyskałam czas, bo my i tak naprawdę ciężko pracujemy po siedem godzin dziennie, dwa dni bite. Mamy godzinę przerwy i już musieliśmy pół godziny skrócić, bo się nie wyrabiało. Ale mogę powiedzieć, że można się z tym dzieckiem w taki bardzo fajny sposób skontaktować też krócej. To też robię. W związku z tym pan się aż rozpłakał, tak wzruszył się tym połączeniem. Mogę powiedzieć, że chyba tylko o to chodziło, o integrację. A potem to już właściwie każdy sposób, który ktoś sobie wymyśli na pracę z tym, czy jest to nadal medytacja, czy jest to tylko prośba, czy są to intencje, czy są to zlecenia, czy zrobi sobie karteczki, czy bawi się wahadełkiem, czy pójdzie do ciebie, nauczy się na arkuszach, to już zależy, jaka metoda będzie pasowała najbardziej do tego, żeby korzystać z tej zintegrowanej części.
[50:40] - Super. Tak że zapraszamy do Reni na warsztaty.
[50:44] - Najbliższe 1, 2 czerwca.
[50:46] - Dokładnie.
[50:48] - W Warszawie.
[50:48] - W Warszawie. Zresztą później jeszcze na filmiku będą wszystkie informacje wypisane. Na początku i na końcu filmiku szukajcie do nas numerów kontaktowych, numerów mailowych, wszelkich informacji o kursach i warsztatach. To wszystko będzie dostępne. Czyli co? Przechodzimy do następnego.
[51:08] - Ale się rozgadałam przy tym, nie?
[51:09] - Tak. Nie, super, że to powiedziałaś, dlatego że ja też chętnie tego wszystkiego wysłucham. Czyli mamy tak: było o negatywnych symbolach. A jakie są pozytywne? Czy istnieją jakieś uniwersalne symbole, amulety, które są bezpieczne dla każdego i chronią nas? To jest też fajne pytanie, bo my już z Renią rozmawiałyśmy na ten temat, więc już swoje zdania na ten temat znamy. Więc, Reniu, chcesz coś powiedzieć na temat negatywnych i pozytywnych symboli i odnieść to do tego, czy są bezpieczne, czy nas chronią?
[51:44] - Ja powiem ci, że ku mojemu rozczarowaniu, ale też pracowałam tutaj, powiem wszystkim, na twoich arkuszach, które są rewelacyjne, bo tak szybko wszystko pokazują. Pierwsze, co mnie zaskoczyło, to to, że jako blokada wyszły mi inicjacje, wyszły mi talizmany i wyszły mi symbole.
[52:03] - Tak jest.
[52:03] - Po prostu pierwsze, co zrobiłam, to od razu wszystko od tego się odcięłam. Więc myślę sobie: nie jest to przypadek. Potem zaczęłam się temu przyglądać i mogę powiedzieć: nie, nie ma czegoś takiego jak dobry symbol pozytywnie działający. Dla mnie po prostu one nie istnieją. Dla mnie wszystkie są w pewien sposób kodujące. W związku z tym, a ponieważ nie jestem osobą, która lubi ograniczenia, to ja osobiście uważam, że powinno się z tego kompletnie wycofywać. Zresztą miałam różne dziwne odczucia, bo przecież też przechodziłam przez różne drogi, łącznie z pierścieniem Atlantów. Mogę powiedzieć, niestety działał na mnie fatalnie. I to ciekawe, że ci ludzie, którzy mi sprzedawali, mówili: „Wiesz, ale to trzeba dopasować palec, a to trzeba biegunowość”. Ja sprawdziłam na wszystkich palcach, po prostu na każdym mi drętwiały.
[52:52] - Dokładnie to samo.
[52:53] - Ewidentnie miałam uczucie, że mi najnormalniej w świecie coś blokują i postanowiłam takich rzeczy już nie nosić. Zresztą ciekawa rzecz zdarzyła się. Tu też się podzielę taką niesamowitą historią, jak te symbole czasami są sprytnie przenoszone przez kultury, które uważają, że to jest pozytywne. Zwykła obrączka, którą się nakłada w czasie ślubu, nakłada się na serdeczny palec. I nagle okazuje się, że idę na spotkanie z takim panem, który się różnymi tego rodzaju rzeczami zajmuje i mówi tak: „Masz problemy w związkach wciąż”. Ja mówię: „No mam”. „No jasne, jak nosisz tą obrączkę, trudno, żebyś nie miała”. Ja mówię: „A co ona ma wspólnego?”. „Przecież na tym palcu kończy się meridian serca” — czy jakoś dotyka. Ja nie znam się na tym aż tak bardzo dobrze.
I mówi: „Ty blokujesz przepływ w sercu. To jak to jest możliwe, żeby potem ci cokolwiek w tym kontekście wychodziło?”. Więc nawet taka obrączka, która jest niby symbolem przyjętym przez wszystkich. Wszyscy jesteśmy zaobrączkowani, wszyscy nosimy te obrączki, wszyscy uważamy, że to jest-
[54:05] - Nie, już nie wszyscy.
[54:07] - Tak, ale mówię, wiesz, o czym mówię. O tym, że właściwie młodzi ludzie, którzy zawierają związki małżeńskie, to im do głowy nie przychodzi, że od razu są w jakiś sposób kodowani poprzez założenie tej obrączki, która jest przyjęta w całym systemie kulturowym, że to jest normalka, że my rozpoznajemy małżeństwa po tym, że mają obrączki. Więc zaczęłam to bardzo mocno bojkotować. Obrączkę ściągnęłam i pomyślałam sobie tak: jeżeli związek jest rzeczywiście dobry i rzeczywiście głęboki, to obrączka do niczego nie służy i właściwie można ją spokojnie ściągnąć, bo wtedy ty deklarujesz się sam sobie, w swojej własnej istocie, że żyjesz z tym drugim człowiekiem. Niepotrzebna ci do tego obrączka. Po co się blokować?
[54:47] - Tutaj mówimy, że cały świat I ten fizyczny, i ten duchowy jest złożony z różnej częstotliwości, inaczej mówiąc gęstości energetycznej. Te energie są i nasz umysł czy nasza podświadomość nadaje różne znaczenie danym symbolom. Sama nazwa symbol już wiąże się z zawartą w niej treścią, prawda? Że symbol oznacza coś. Więc już sama nazwa symbol jest ograniczająca, bo w tym worku pod tytułem symbol są pewne zakodowane rzeczy. Umysł nazwie je dobre, złe, nieważne czy dobre, złe. One są po prostu ograniczające. Jeśli my wychodzimy poza system symboli, poza system inicjacji, poza system takich kodów, tatuaży energetycznych, my wiemy, że z poziomu duchowego nie ma dobrego i złego, nie ma tego dualizmu. Ale większość z nas tkwi jeszcze w dualizmie, więc ja bym tutaj właściwie muszę powiedzieć ostrzegała przed różnymi symbolami. Nie bierzcie do domów żadnych symboli, nie bierzcie do domu żadnych talizmanów, dlatego, że potrzeba chronienia się wynika z myślenia lękowego.
Boję się, więc chcę się zabezpieczyć czymś z zewnątrz. To jest bardzo złudne, ponieważ ani talizmany nie działają, ani symbole nie działają w stu procentach, żeby nas zabezpieczyć. W momencie, kiedy pozbywamy się ciemnych wypełnień, kiedy zachowujemy czystość tak jak żyjemy czystością, żyjemy w dbałości o ciało fizyczne, ono jest zdrowe. Tak samo żyjąc w czystości energetycznej też dbamy o cały nasz system, o całą naszą istotę. I wtedy złe rzeczy się nie przytrafiają. Także nie możemy tutaj powiedzieć, że są dobre i złe symbole. Po prostu wyjdźmy już ze świata symboli, wyjdźmy ze świata zakodowanej informacji. Tak to powiem. Dobrze, Reniu? Myślę, że tak.
[56:46] - Bardzo słusznie. Mogę powiedzieć tutaj jest też ta wolność, która się przez ciebie przejawia, że pomyślałam sobie: no dlaczego? Tak, mamy swój potencjał, mamy podstawowe narzędzia do integracji wszystkich swoich poziomów, łącznie z boskim poziomem. Możemy sami tworzyć rzeczywistość. Po co mamy się ograniczać czymś innym? Dlaczego mamy wyjść z założenia, że mało tego, nawet się nie zastanawiamy, kto wprowadził obrączki. Chociażby ten głupi pomysł. Kto to w ogóle wprowadził? Kto na to wpadł i co temu służyło? A my to przyjmujemy jako coś normalnego, ponieważ wszyscy tak robią od prapra pokoleń.
[57:22] - No tu się absolutnie z tobą zgadzam. My jesteśmy z moim mężem małżeństwem, natomiast na różnych poziomach daliśmy sobie wolność. Co to oznaczało w praktyce? Odwołaliśmy wszelkie przysięgi i przyrzeczenia złożone w kościele, w Urzędzie Stanu Cywilnego. Zdjęliśmy obrączki. Właściwie można powiedzieć, że żeśmy je sprzedali. Nie mamy ich w domu. Żyjemy nie dlatego, że nas łączą zobowiązania, które żeśmy złożyli, tylko żyjemy ze sobą z poziomu chęci bycia ze sobą i dajemy sobie możliwość i wolność w momencie, kiedy uczucie się wypali, kiedy nasze ścieżki mogą przybrać zupełnie inne tory na rozejście i rozstanie. Czyli jesteśmy na dzień dzisiejszy, natomiast jutro, pojutrze jest zawsze niepewne i tej wersji się trzymamy. To tak się z naszym małżeństwem zrobiło.
Aczkolwiek w momencie, kiedy mój mąż odwoływał przysięgi i ja, było mi cholernie smutno, ale smutno to się robiło ego, bo traciło grunt pod nogami.
[58:27] - Tak.
[58:28] - Fałszywy. No to teraz to co teraz będzie?
[58:31] - Tak.
[58:31] - Wszystko się rozpadnie. A wręcz przeciwnie.
[58:34] - Okazało się, że wcale się nie rozpadło. No właśnie.
[58:36] - Nie rozpadło się. Tylko ten związek jest wzmacniany z dnia na dzień na różnych poziomach. Ale cały czas gdzieś tam mamy w świadomości, że to jest ta chwila. Ale jutro może być zupełnie inaczej.
[58:50] - Tak.
[58:50] - To jest trudne do przyjęcia, jeśli chodzi o ego, o umysł. Dlatego, że umysł i ego lubią mieć taką sytuację stabilną. Im więcej obciążników i więcej takich żeliwnych butów przy ziemi, tym się czuje bardziej bezpieczne.
[59:06] - Dokładnie. No ale to wiadomo. Musimy już tak czy owak przerabiać i to każdy z nas na swój sposób. My tylko zachęcamy wszystkich, bo to już nie chodzi tylko o małżeństwo. Tu chodzi o różne rzeczy, o talizmany, o różne przedmioty szczęścia, które się przywozi z zagranicy, które mają różne rzeczy. Te dotyczą zdrowia, a te mają dać nam bogactwo, a te coś tam, a te coś tam. A tak naprawdę dokładnie nie wiemy, co to jest. W większości przypadków nie mamy wyczucia energetycznego, w związku z tym nie znamy motywacji i tak dalej. Większość z nas nie może tego sprawdzić też, bo mogę powiedzieć my z Monią mamy o tyle dobrze, że sprawdzamy sobie to energetycznie czy jasnowidzeniem, a jak ja sobie nie poradzę, to dzwonię do niej.
[59:51] - No tak Reniu, już ci daję dokończyć, ale za chwilę powiem, jaki najprostszy sposób mogę dać ze swojego doświadczenia, żeby każdy był samodzielny i mógł sobie sprawdzić energetycznie rzeczy, które tacha do swojego domu. Ale daję ci skończyć.
[01:00:06] - No to mogę powiedzieć to, to jest super, ponieważ ja bym powiedziała tak: jeżeli nie umiemy, to po prostu nie przywoźmy. Sprawa jest prosta. Nie znam się na tym, to tego nie dotykam. Koniec.
[01:00:19] - Ale możemy mieć programy zbieracza i to jest silniejsze, bo to działa z podświadomości i to jest silniejsze, żeby wejść do sklepu i coś kupić. I słuchajcie.
[01:00:30] - Na szczęście nie mam tych programów.
[01:00:31] - Ja już też nie, ale miałam i wiem jak to boli.
[01:00:35] - Ja miałam programy wyrzucacza raczej.
[01:00:38] - No i słuchajcie, przejdę do meritum sprawy. Jak zaczęłam omijać umysł logiczny, który mówił kup, kup, kup i uczyć się kontaktu ze swoją nadświadomością. To jest bardzo prosta metoda. Zrobiłam pięć kartek.
[01:00:52] - Mhm.
[01:00:53] - Małych fiszek, gdzie napisałam: możesz kupić bezpieczne, nie kupuj, wyrzuć i tak dalej. Każdy może sobie na tych kartkach wypisać.
[01:01:02] - Napisać swoje hasła.
[01:01:04] - Dokładnie co chce.
[01:01:06] - Odwróć się i uciekaj.
[01:01:08] - Tak, na przykład też może być. Tasujemy sobie te kartki lewą ręką. Chyba już z przyzwyczajenia mówię, ale myślę, że to nie ma żadnego znaczenia prawą albo lewą ręką. Po prostu na dany przedmiot, który chcemy nabyć lub dany przedmiot mamy w domu, a już czujemy, że coś jest nie w porządku, wyciągnijmy kartkę. Jaka jest energetyka tego przedmiotu? To jest najprostszy sposób. Nie musisz znać wahadła, arkuszy, nie musisz mieć rozbudzonej intuicji w 100%. Te kartki uczą nas porozumienia poza umysłem.
[01:01:41] - No to tak.
[01:01:42] - To jest genialne. Ja od tego zaczęłam, zanim mi się tak rozbudziło jasnowidzenie, że ja patrzę, widzę i uciekam jak trzeba.
[01:01:51] - Patrzę i uciekam. No to dobrze. W takim razie już mają słuchacze podstawową metodę, więc mogą sobie teraz wszystkie rzeczy w ten sposób przebadać w domu. I szczególnie niech badają te rzeczy, które przywieźli skądś bądź które przyjęli jako pewien zwyczaj, a niekoniecznie jest to dobry zwyczaj. Niekoniecznie jest to zwyczaj dający przestrzeń. Zresztą to jest też dziwne, bo powiem ci tak, ja mówię o brączce, ale ja na przykład pamiętam w swoim życiu czas, kiedy pracowałam jako naturoterapeuta i robiłam zabiegi energetyczne różnego rodzaju, akurat nie czysto bioenergoterapeutyczne, ale robiłam i operacje fantomowe różnego rodzaju i kolorami i tak dalej. W każdym razie pamiętam to, jak mi bardzo przeszkadzały pierścionki.
[01:02:45] - O, to znam.
[01:02:46] - Jak ja nie mogłam nic mieć na rękach, bransoletki, pierścionki. I to nie dlatego, że wszyscy mówili trzeba zdjąć, bo przepływa coś tam, bo coś tam. Nie, mi to najnormalniej w świecie fizycznie przeszkadzało. Czyli mogę powiedzieć już wtedy czułam, że coś mnie blokuje, tylko nie czułam tego na co dzień, a czułam to wtedy, kiedy uruchamiałam energię do pracy. To wtedy koncentrujesz się inaczej, prawda? W związku z tym wyłapujesz, co ci przeszkadza w wykonaniu tej pracy. I ewidentnie przeszkadzały mi pierścionki, bransoletki.
[01:03:14] - Dokładnie to samo chciałam tutaj potwierdzić, co Reniu mówisz. Ja od lat nie noszę pierścionków, nie noszę bransoletek, nie noszę zegarków. Zegarki z tego powodu, że wszystkie psuję energetycznie, po prostu wysiadają baterie. Nie noszę żadnych wisiorków, niczego na szyi. Po prostu im mniej i im bardziej naturalne rzeczy mam na sobie, tym lepiej się czuję. Moje ciało nie znosi żadnych sztucznych materiałów. Najlepsza jest dla mnie bawełna. Jedwabną bluzkę to mam jedną, rzadko ją noszę, ale powiem szczerze, że chyba jednak skłaniam się ku bawełnie. Jeszcze teraz z bambusa odkryłam rzeczy. Bieliznę kupiłam z bambusa.
[01:03:56] - Naprawdę?
[01:03:56] - Rewelacja, naprawdę.
[01:03:58] - To jak cię odwiedzę, to mi będziesz pokazywać.
[01:04:00] - Pokażę ci. Jeszcze skarpetki wygapiłam bambusowe, więc też sobie je zakupię. Naprawdę fajna energia, współgra ze mną. Nie z każdym musi współgrać. Jesteśmy różni. Jedne osoby na przykład będą uwielbiać wełnę i jedwab. Ja jestem zakochana w bawełnie. Ona ze mną harmonizuje w 100%. Len jest dla mnie energetycznie za ciężki.
[01:04:25] - Dla mnie też, ale ja z kolei lubię jedwab. Ojej.
[01:04:28] - Jedwab lubisz? No.
[01:04:29] - Ja to wszystko mogę mieć jedwabne.
[01:04:33] - No właśnie.
[01:04:34] - Ale rzeczywiście trzeba na to wszystko zwracać uwagę.
[01:04:38] - Dokładnie. Podałam wam prosty sposób. Możecie sobie sprawdzić.
[01:04:42] - Wszystko sprawdzać. Tak. Zresztą też sprawdzać à propos, tak jak mówię, ta metoda podejrzewam, to byłaby też fajna, że można byłoby na przykład jak chcesz wziąć jakieś zioła i nie wiesz jakie na przykład, albo masz z tym problem, to też możesz sobie robić karteczki i sprawdzać sobie, prawda?
[01:04:59] - Oczywiście.
[01:04:59] - To we wszystkim można w ten sposób sprawdzić. Wszystko. Czyli w ten sposób się uczysz kontaktu ze sobą. Fajna, prosta metoda.
[01:05:07] - Prosta metoda, najprostsza. Potem oczywiście, jeśli ktoś chce, to może pójść na kurs radiestezji. Wtedy macie diagramy, macie wahadełko i możecie za pomocą wskaźnika, jakim jest wahadło, po prostu sobie sprawdzać na diagramach, co jest dla was dobre, jakich witamin wam brakuje, jaką częścią ciała trzeba się zainteresować, czy dane miejsce jest dla was korzystne, czy nie. Możecie przyjść do nas na metodę DWD. Też my tutaj uczymy, jak posługiwać się wahadłem, jak uczyć się tego kontaktu ze swoimi wyższymi poziomami. Także słuchajcie, sposobów jest mnóstwo, żeby nauczyć się kontaktu. U Reni też się nauczycie poprzez zintegrowanie się.
[01:05:49] - Ale tak jak mówię, to są rzeczy, które robi się też krok po kroku i zwracajmy uwagę po prostu na podstawowe kroki pojedyncze, a potem idźmy dalej. Nie rzucajmy się na szeroką wodę, po prostu róbmy to po kolei i systematycznie, ponieważ wtedy nie przeoczymy żadnej energii. Tak? Więc to jest ważne. Jak ćwiczyć, to ćwiczmy najpierw tą podświadomość, czy tak jak u ciebie wyższe ja. Bo wahadełkiem nauczyć się to nie trzeba iść na kurs radiestezji. Jak idą do ciebie, to też się tego nauczą, więc za jednym zamachem robią jedną i tą samą rzecz, która jest w różnych poziomach i w różnych wydaniach, więc myślę sobie, że tam już nie trzeba wszystkich wysyłać na pięć rodzajów różnych kursów. Niech się uczą podstaw, czyli tego, żeby naprawdę ogarnąć swoją własną istotę. To jest najistotniejsze.
[01:06:41] - Dobra, to przechodzimy do następnego pytania. Jest to pytanie, ja je bardzo lubię. Posłuchaj.
[01:06:49] - Ja je bardzo lubię. Ciekawa jestem, co to jest.
[01:06:52] - Posłuchaj. Jeśli przed zjedzeniem czegoś niezdrowego powiemy do tego „Kocham cię”. Po prostu prześlemy miłość i wdzięczność tak, jak gdyby to było dla nas coś najwspanialszego. To czy wtedy i ewentualnie o ile mniej więcej procent stanie się to dla nas zdrowsze?
[01:07:11] - Moniu, jak pytają o procent, to chyba pytanie do ciebie.
[01:07:16] - Słuchajcie, zachęcam was do wejścia na blog Zmiany 2012. Tam jest napisany post „Energetyzowanie jedzenia i picia”. Tam jest cały artykuł dotyczący przeenergetyzowania, czyli zmieniania struktur energetycznych przez modlitwę, przez intencję. Zachęcam was do szukania wszelkich informacji o Masaru Emoto, który jest specjalistą od udowadniania, że intencja programuje energetycznie wodę zawartą w organizmie, wodę zawartą w pożywieniu i w wodzie pitnej. Także ja mogę odpowiedzieć na pytanie. Produkty, które są wwożone do mojego domu, na samym progu moja intencja jest taka, że przeprogramowuję energetykę tych produktów, oczyszczam je z tego, z jakiej energii są zbudowane, z tego, kto je dotykał, z jaką myślą je przetwarzał. To wszystko zmywam. Także według mnie odpowiedź jest prosta. Tak, intencja, jak we wszystkich aspektach naszego życia, jest genialnym lekarstwem na przetransformowanie ciemności w światło.
[01:08:33] - Dokładnie.
[01:08:36] - Reniu.
[01:08:37] - Dokładnie. Więc ja już nic nie muszę mówić, bo ty już powiedziałaś wszystko.
[01:08:43] - To cudne pytanie.
[01:08:44] - Ale ja się w poprzednim nagadałam, więc teraz ty się nagadałaś.
[01:08:49] - Dobrze.
[01:08:49] - Dobrze, to odhaczamy pytanko. Co mamy jeszcze?
[01:08:53] - Mamy jeszcze sporo. Nie wiem, czy ze wszystkim sobie dzisiaj poradzimy, zmieścimy się w ramach czasowych, ale mamy jeszcze jedno fajne pytanie: jak rozpoznać, który głos należy do ego, a który do intuicji? Jak można rozszerzyć dobro, które jest w nas? Jak promieniować miłością? Jak się tego nauczyć, chociaż to takie trudne, w szczególności do osób, które są nam mniej przyjazne lub wysyłają w naszą stronę agresję. Reniu, oddaję ci głos, bo ty mi fajnie na to pytanie już kiedyś odpowiedziałaś.
[01:09:27] - A możesz mi przypomnieć, bo nie pamiętam.
[01:09:29] - Powiedziałaś mi przede wszystkim tak: Moniu, jak można kochać człowieka drugiego, jeśli sam do siebie nie masz miłości? To jest niemożliwe. Twoja miłość będzie toksyczna.
[01:09:40] - Tak. To tak, to prawda. Zacznę od początku. Powiem w ten sposób. Przede wszystkim, jeżeli pojawiają się osoby agresywne przy nas, to oznacza tylko jedną rzecz, że jednak na jakimś poziomie, nawet drobnym, rezonujemy z tą agresją. Jeżeli z nią rezonujemy, to mamy dwa wyjścia: albo od tego człowieka kompletnie odejść i samemu się oczyszczać, na przykład Moni sposobem na arkuszach i likwidować to, z czym rezonujemy, czyli tą agresję w sobie. Bądź też uświadamiamy sobie, że ten człowiek jest agresywny, bo pokazuje nam aspekt siebie, którego tak naprawdę w ogóle nie kochamy. W związku z tym ja osobiście uważam, że to są procesy, nawet oczyszczanie na tych warsztatach twoich Moniu, czy nawet robienie tych medytacji przeze mnie, czy jakakolwiek metoda się znajdzie, to na pewno nie jest to coś, co się dzieje z dzisiaj na jutro, bo to jest raczej trudne, tylko jednak jest to jakiś proces w nas, na który musimy być gotowi i który musimy w jakiś sposób przejść. Może to nie jest do końca kwestia czasu, bo jeżeli bardziej z tym pracujemy, to zrobimy to szybciej. Jeżeli mniej z tym pracujemy czy mamy mniejszą gotowość, to zrobimy to dłużej w czasie.
Natomiast powiedziałabym, to są procesy, tego nie da się jak czarodziejską różdżką pstryknąć palcami i już jesteśmy miłujący i nie pojawiają się agresywni ludzie. Po prostu patrzmy na to bardziej ogólnie i patrzmy też z punktu widzenia siebie. Tak to powiedziałabym. Czyli uzdrawiajmy swoje własne aspekty. Jeżeli my będziemy siebie i swoje własne aspekty uzdrawiać i kochać, między innymi po to właśnie tak wciąż marudzimy o tym ukochaniu wewnętrznego dziecka, bo to w pewnym sensie to samo, to wreszcie prędzej czy później będziemy tak wypełnieni miłością do siebie, że nie będzie możliwości, żeby rezonował z nami ktoś, kto tą miłością wypełniony nie jest.
[01:11:33] - Poza tym zniknie z naszego środowiska. To znaczy, że albo my zmienimy miejsce zamieszkania, gdzie ta osoba jest, albo my zmienimy pracę, albo zmienimy kraj, albo cokolwiek się wydarzy, gdzie nie będziemy w pobliżu rezonowania tej wibracji.
[01:11:49] - To znaczy ja bym jeszcze dodała bardzo ważną rzecz. Taką, która mi się niespecjalnie podoba u ludzi, którzy tak strasznie chcą być miłujący. To powiedziałabym tak: zaakceptuj najpierw, że miłujący nie jesteś.
[01:12:02] - Dokładnie. To samo zawsze mówię wszystkim. Kochaj.
[01:12:04] - Że nie potrafisz, że nie umiesz, że nie musisz kochać, że nie musisz umieć to zrobić teraz i zaraz. Bo mogę powiedzieć, to też jest taka trochę paranoja ezoterycznego świata, że wszyscy musimy być współodczuwający, jasnowidzy i miłujący. Wszystkich po kolei.
[01:12:20] - Nie, to jest troszkę absurd. To znaczy ja wychodzę z takiego założenia, że ja... Zresztą tak, powiem od początku. Często mam wskazania, szczególnie do klientów, którzy tutaj przychodzą, że mam mieć serce z kamienia. Wiecie, o co chodzi? Że nie mam być empatyczna, że nie mam tutaj emocji czuć, że nie mam mieć żadnych uczuć w stosunku do tej osoby, bo wtedy zaczynam wpuszczać wibracje danych osób. A wiadomo, że do jasnowidzów, do osób, które zajmują się oczyszczaniem, przychodzą osoby w potrzebie, więc mają ciemne wypełnienia. Bo tutaj nikt, kto już jest-
[01:12:56] - Radosny i szczęśliwy nie przychodzi.
[01:12:58] - Nie, bo nie ma takiej potrzeby. Osoba sobie sama radzi. Dokładnie. Więc też miałam informację w channelingu, że ja nie muszę kochać wszystkich osób. Jeśli ktoś ma ciemne wypełnienie, ja mam go zaakceptować. Ja mam zrozumieć, zaakceptować. Natomiast serce mam otwierać do ludzi, którzy są ze światła. Jakby to powiedzieć, żeby ja nie zostałam źle zrozumiana. Kurczę, nie umiem tego tak dobrze wytłumaczyć. To znaczy tak, akceptacja też wiąże się z pewnego rodzaju miłością, prawda?
Że ja nie mam złych skojarzeń z tymi osobami, o nich źle nie mówię, akceptuję. Natomiast rozwój serca, czyli otwarcie serca, otwarcie emocji, uczuć, już ma być to zostawione dla ludzi ze światła, gdzie to otwarcie jest dla mnie bezpieczne. Rozumiecie, o czym mówię? Bo otwarcie serca, gdy osoby zaczynają otaczać się i emanować ciemną energią, niestety to przy otwarciu wpływa.
[01:13:59] - To znaczy ja bym powiedziała też tak, może bym troszkę rozszerzyła ten aspekt serca i miłości, czyli powiedziałabym, że jeżeli mówimy o tej naprawdę głębokiej miłości, to w buddyźmie jeszcze mnie nauczyli i uważam, że to było bardzo słuszne. Miłość zawsze ma być połączona z mądrością i ze współodczuwaniem, bo wtedy pokazuje to jedną rzecz, że w momencie, kiedy na przykład jest matka, która bardzo kocha swoje dziecko, ale może je tą miłością krzywdzić. Czyli mogę powiedzieć, jeżeli mówimy o tej naprawdę wysokiej miłości i o wysokiej wibracji miłości i nie takiej typowo ludzkiej, bo ta typowo ludzka, to mogę powiedzieć, ma swoje ograniczenia, tak?
[01:14:38] - No tak.
[01:14:39] - Po prostu. Natomiast jeżeli mówimy już o tej głębokiej miłości, no to już w ogóle nie ma dyskusji nawet o tym, że pojawiają się ludzie agresywni, ponieważ przy tej głębokiej, wysokiej miłości, wibracji nie ma takiej możliwości. Jest to poziom rozwoju danego człowieka i nie ma takiej możliwości, żeby te energie się pojawiały. One się pojawiają na poziomie emocji, uczuć, miłości człowieka.
[01:15:03] - Tak.
[01:15:03] - Nas tutaj. W związku z tym to nie oznacza, że my mamy każdego, że tak powiem, który ukradł albo zgwałcił dziecko głaskać. My mamy tylko nauczyć się akceptować to, że przyszli tutaj różni ludzie, różne istoty, chciały przeżyć różne doświadczenia. Wszystko ma swoją logikę, wszystko ma swój plan i my nie musimy tego oceniać poprzez ego, bo nie mamy wszystkich informacji. Natomiast to nie oznacza, że my musimy do wszystkich przychodzić, z każdymi się zaprzyjaźnić i każdego kochać. Czyli tak jakby rozróżnijmy te dwa poziomy: poziom uczuć ludzkich, miłości, bo nie znaczy to, że ty masz kochać wszystkich ludzi na tym poziomie. I na wysoki poziom miłości, gdzie wiadomo, że to już jest twoja uaktywniona natura. No a wtedy siłą rzeczy, jeżeli jest to natura, jeżeli jest taka wibracja, to po prostu twoje otoczenie jest zupełnie inne. W związku z tym nie ma o czym mówić nawet. No bo to są już inne plany.
[01:15:57] - Dlatego że ta miłość w moim rozumieniu, ta wysoko pojęta, ta duchowa, to jest czysta prawda.
[01:16:05] - No tak, więc to jest zupełnie inaczej.
[01:16:07] - To nie ma nic wspólnego z tym pojęciem miłości, które my mamy tutaj. Bo miłość ludzka na czym jest? Przytulanie, miłowanie, dobre uczucia, wyręczanie często innych ludzi, wyścielanie im czerwonym dywanem, żeby się nie potłukli, tak?
[01:16:25] - Załagadzanie.
[01:16:25] - Załagadzanie. Dokładnie. To nie mówimy o takiej miłości. Mówimy o czystej miłości, tak? Znaczy o czystej prawdzie. Myślę, że to wystarczy i chyba, Reniu, weźmiemy ostatnie już pytanie, bo-
[01:16:37] - Tak myślę, bo już powoli czas się kończy.
[01:16:39] - Bo czas się kończy. To jest dosyć ciekawe pytanie, a mianowicie będzie dotyczyło znaczenia włosów z punktu widzenia duchowego i z punktu widzenia czysto fizycznego. I tu mam takie pytanie. W Biblii było też coś o niejakim Samsonie, którego cała moc tkwiła we włosach. Może panie poruszą znaczenie włosów w audycji pod tym kątem, włącznie z owłosieniem intymnym. Czy ono ma też jakieś znaczenie z energetycznego punktu widzenia? Teraz wszyscy się depilują, ryzykując poparzenia woskiem w tych miejscach. Dla mnie długość włosów ma na głowie znaczenie kluczowe. Są one u mnie konieczne, by czuć się kobietą. Do tego stopnia, że jak poszłam kiedyś do fryzjerki i obcięłam je za krótko, nie dotykały ramion, a u mnie to jest minimalna długość, to miałam dość długo depresję, zanim mi trochę odrosły.
Nie mogłam na siebie patrzeć w lustrze. Pomimo że nie mam ich zbyt gęstych, muszę mieć co najmniej długość do ramion.
[01:17:41] - To znaczy pierwsze, co bym powiedziała tej pani, że tak powiem, już na samym początku, Moniu i wyprzedzę cię, to bym powiedziała: ta pani ma bardzo silne programy, które trzeba byłoby likwidować. Bo jeżeli ktoś już coś musi i przepłaca to depresją, to znaczy, że ewidentnie jest to program i jest to do usunięcia i do oczyszczenia, bo trudno się odnieść do tego aspektu w ten sposób, tak? Natomiast mogę powiedzieć, że ja mam taki nawyk na przykład, gdzie w momencie, kiedy kiedyś od młodości rozchodziłam się z jakimś partnerem, a miałam długie włosy na przykład, to szłam do fryzjera i obcinałam kompletnie na krótko. Czułam się wtedy świeżo, fajnie, jakby od nowa. Czyli to jest psychologiczne, prawda?
[01:18:26] - To znaczy tak, psychologia i badania psychologiczne nie mają nic wspólnego z obiektywizmem, dlatego że psychologia opiera się na symbolach, na doświadczeniach pokolenia i na świadomości zbiorowej. I teraz tak, włosy od pokoleń u kobiet się mówiło: atrybut kobiecości. U mężczyzn jak mają dużo włosów, atrybut siły. Samson, też nakarmiono nas tymi wszystkimi legendami dotyczącymi właśnie siły. Programami na taśmie. Dokładnie. Teraz tak. Siwe włosy, mądrość. To jest wszystko symbolika. Słuchajcie, możecie wziąć to wszystko do worka i wyrzucić do śmieci.
[01:19:02] - Tych siwych to się trzymajmy, bo ja tylko chodzę i mam ładne siwe włosy po boku. Po tej mądrości siwych włosów ja poszedł.
[01:19:12] - Ja znam siwych ludzi i kompletnie, przepraszam za wyrażenie, ale nie będę się wysławiać. Także to nie ma nic wspólnego. Jeśli my odrzucimy wszystkie wzorce, stereotypy dotyczące tego, z czym nam się włosy kojarzą pokoleniowo i ze świadomością zbiorową, nagle okaże się, że włosy nie mają żadnego znaczenia.
[01:19:32] - Właśnie miałam ci powiedzieć, że teraz zrobiłam jasnowidzenie i mówię: włosy nie mają żadnego znaczenia, jeżeli chodzi o energetykę. Żadnego.
[01:19:39] - Żadnego.
[01:19:40] - Po prostu patrzę, żadnego.
[01:19:42] - Z punktu widzenia fizjologicznego to oczywiście włosy na głowie mają za zadanie chronić nas przed słońcem, ochraniać skórę głowy.
[01:19:50] - Ale włosy łonowe też czemuś służą, że tak powiem, w książce biologicznej.
[01:19:55] - Dokładnie tak, także o tym się nie wypowiadamy. O depilacji też nie będziemy mówić, bo my tu jesteśmy po to, żeby mówić o energetycznej i duchowej stronie człowieka. Fizycznie, jeśli ktoś ma ochotę się depilować, niech się depiluje. Swojego prywatnego zdania też na ten temat nie będę wyrażać, bo mnie nikt nie pytał o prywatne zdanie. Także energetycznie naprawdę czy masz krótkie, czy masz długie, czy masz siwe, czerwone, takie i siakie nie ma znaczenia. Natomiast ma znaczenie, jeśli chodzi o społeczeństwo, o twój odbiór, dlatego, że ludzie patrzą przez stereotypy, przez wzorce.
[01:20:31] - Tak. Mogę tylko powiedzieć z medycyny chińskiej, że nauczyłam się kiedyś, nigdy tego nie sprawdziłam, ale nauczyłam się, że jeżeli ktoś ma bardzo słabe owłosienie, to zazwyczaj są to osłabione genetycznie nerki i jeżeli jeszcze dodatkowo na przykład się depiluje czy wyrywa sobie brwi, bo postanawia mieć na przykład bardzo cieniutkie, to rzeczywiście osłabiane są nerki. To jest po prostu połączenie na poziomie fizycznym, nic więcej.
[01:20:56] - Tutaj jeszcze dodatkowo było pytanie, jak wzmocnić włosy. Tutaj już Renia częściowo odpowiedziała. Zacznij od wzmacniania nerek.
[01:21:03] - Nerek. Dokładnie. Wzmacniaj nerki.
[01:21:06] - Czyli trzeba wejść do internetu, wyszukać albo kupić książki o medycynie chińskiej i zainteresować się. Tu praca własna.
[01:21:14] - Tak. I to rzeczywiście wtedy wzmacniają się włosy. Natomiast mogę powiedzieć, na poziomie biologii nie jest to aż takie strasznie proste, bo też jesteśmy w różnych programach, chociażby wiary w genetykę. W związku z tym jesteśmy obciążeni i to najpierw trzeba byłoby bardzo mocno pooczyszczać sobie programy genetyczne, bo większość się dzieje automatycznie. To jest do tego stopnia, że na przykład jak matka rodzi szybko, to później córka też rodzi szybko, chociaż może nie wiedzieć o tym, że matka urodziła szybko. Podświadomość działa, podświadomość jest potężna.
[01:21:47] - Dokładnie.
[01:21:49] - Ale na energetyce rzeczywiście uśmiałam się dobrze, jak to już mówiłaś, bo sprawdzałam jasnowidzenie i mówię: „Kurczę, po co to pytanie?” Nic nie ma wspólnego.
[01:21:58] - Także możemy, kochani, mieć włosy, jakie chcemy.
[01:22:01] - Tak, dokładnie. Długie, krótkie. To są tylko przyzwyczajenia i jeżeli nam z nimi dobrze, to z nimi zostajemy, jeżeli nie, to je zmieniamy. Jeżeli chcemy poznać swoją naturę i dojść do takiej swojej wewnętrznej prawdy, to pooczyszczajmy wszystkie programy i archetypy związane z tymi włosami i wtedy zobaczymy tak naprawdę, jakie chcemy. To w tym kontekście mówię do tej pani, że trudno w to wejść, ponieważ ona już jest ograniczona na wstępie. Ona tak naprawdę nie wie, jakie chce mieć włosy. Przepraszam za to, że się tak wyrażam, ale dobrze, że nie powiedziałaś imienia i nazwiska. Ale ta pani już jest ograniczona pewnym programem, to ona już nie może, bo ona już przeżywa depresję w związku z tym, że ma włosy dłuższe.
[01:22:39] - Ja sobie tłumaczam też jasnowidzenie i rada oczywiście do autorki tego pytania: share your gifts, czyli trzeba się skoncentrować tylko i wyłącznie na tym w życiu, żeby się dzielić swoimi darami, a nie na włosach. Dlatego, że ta kobieta ma bardzo duży potencjał, bardzo dużo talentów, które ukrywa przed światem i zaczęła się interesować sprawami tak naprawdę, żeby uciec od swoich zobowiązań, które wzięła tutaj na siebie i żeby się realizowała. O, to jest tyle ode mnie. Także włosy, kochanie, możesz mieć takie, siakie i owakie.
[01:23:10] - Jakie chcesz.
[01:23:13] - Jeszcze mam sporo fajnych pytań o duchowości, ale wydaje mi się, że zostawimy je na następną audycję, Reniu. A teraz chyba powiemy właśnie o tych już naszych wspólnych warsztatach, które odbędą się w drugiej połowie czerwca. Powiedziałabyś, kochanie, o tym?
[01:23:30] - To znaczy tak, mamy ogólny pomysł na to, żeby zrobić taką audycję na żywo z Café de Flore, czyli spróbujemy wynająć dużą salę. Mam nadzieję, że przyjdzie dużo ludzi. W związku z tym będzie to, tak jak powiedziałam, na żywo. Będą zadawać ludzie pytania, jeżeli będą mieli ochotę. My prawdopodobnie wymyślimy jakiś główny temat po to, żeby w tym jasnowidzeniu sobie to zrobić. Może dodatkowo zrobimy jakąś medytację, może dodatkowo jakieś ćwiczenie energetyzujące. Zobaczymy, jak to skompilujemy. W każdym razie mam wrażenie, że będzie to bardzo ciekawy pomysł. Wymyśliłyśmy, że tak powiem, patrząc na siebie i na zgodę w swoich wnętrzach, że za wstęp będzie 150 złotych, więc mam nadzieję, że wszystkim to będzie odpowiadało. W każdym razie chętnych zapraszamy.
Cała impreza odbędzie się w Warszawie. Będziemy podawać na swoich stronach, pewnie u Moni najpewniej, informacje dotyczące dokładnej daty. Duże prawdopodobieństwo, że będzie to w weekend, ponieważ wtedy ludzie, że tak powiem, mają szansę przyjść czy przyjechać, jeżeli by chcieli przyjechać z innego miasta. Spodziewamy się, że będzie to jakieś cztery godziny, nie więcej i będziemy chciały zawrzeć wszystkie nasze możliwości jak w pigułce w tych czterech godzinach. I oczywiście zapraszamy chętnych. Prosimy o wysłanie chociaż e-maila do mnie czy do Moni, żebyśmy po prostu się orientowały, ile będzie ludzi i wiedziały, jak to zorganizować, jaka ma być duża sala, na ile osób i tak dalej.
[01:25:09] - Właśnie. Czyli tak wstępnie sobie tutaj z Renią rozmawiając ustaliłyśmy, że może być to drugi weekend czerwca.
[01:25:16] - Trzeci.
[01:25:17] - Trzeci, przepraszam. Trzeci weekend czerwca. Albo sobota, albo niedziela, ale te informacje prawdopodobnie podamy wkrótce, już takie dokładne. I zbieramy, tak jak Renia powiedziała, wysyłajcie e-maile ze zgłoszeniami, dlatego że sprawy organizacyjne po prostu tego wymagają, żebyśmy wiedziały, jaką salę zorganizować i czy w ogóle będzie zainteresowanie. Wierzymy, że będzie, ale to-
[01:25:44] - Od was zależy.
[01:25:45] - Jakby to powiedzieć? Jak chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to powiedz mu o swoich planach.
[01:25:51] - Tak, u nas to się sprawdza, że aż miło patrzeć.
[01:25:54] - Tak, ale Reniu jeszcze powiedz teraz, już wspomniałaś, ale pierwszego, drugiego w Warszawie są kolejne twoje warsztaty.
[01:26:02] - Na razie jeszcze integrujemy tylko podświadomość, świadomość i wyższe ja, w związku z tym te pierwsze. Teraz zaczynam już myśleć, że może troszkę dalej pójdę, ale nie jeszcze na tych. No i cóż, zapraszam. Po prostu będą te same warsztaty, co już zrobiłam dwa razy. Bardzo były udane. Ludzie nawet stworzyli stronę na Facebooku odnośnie tych warsztatów. Sami tam między sobą korespondują, dzielą się doświadczeniami, więc cieszę się, że to tak poszło. I tyle. I po prostu zapraszam.
[01:26:34] - Ja również zapraszam tutaj w imieniu swojego męża i swoim na kursy Drogi do Wolności. Metoda jest super. Kursy odbywają się właściwie w każdy weekend. Można do nas przyjechać osobiście. Są to przyspieszone kursy trwające dwa dni, natomiast można się umawiać też do nas poprzez Skype'a. Kursy się sprawdziły, ludzie są zadowoleni. Także jeszcze raz zapraszam. Wszystkie e-maile, adresy stron internetowych i wszystkie namiary kontaktowe do nas będą na początku filmiku podane i na końcu. Także już teraz nie będziemy tutaj tego dużo mówić. Także kochani, dziękujemy wam jeszcze raz za branie udziału w audycjach.
Przysyłajcie dalej pytania, bardzo się z nich cieszymy. Jest to praca, bo nie ukrywam, że jest ich bardzo dużo, tych pytań, ale to jest bardzo przyjemne, także trochę oczy oszczędzam, więc już muszę zatrudnić syna, żeby mi notował wszystkie te pytania, bo nie ukrywam też i też o tym chyba powiemy może w którejś z audycji, że komputer, światło, komputer, ekran. Niestety, ale wzrok-
[01:27:46] - Pogarsza niestety.
[01:27:47] - Bardzo pogarsza, więc tutaj staram się jednak unikać. Czyli kochani, dziękujemy wam bardzo za uwagę.
[01:27:54] - Do następnego razu.
[01:27:55] - Żegnamy się z wami. Buziaki. Pa.
[01:27:58] - Buziaki. Pa.
[01:27:59] - Archiwalne odcinki audycji Café de Flore znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium, a także na serwisie YouTube, na kontach Renaty Engel i Moniki Jakubczak, jak również na stronie Renaty Engel www.engelrenata.com.