[00:38] - Ciemno wszędzie, mokro wszędzie. Woda będzie, powódź będzie. Nie wiem, u kogo będzie woda, nie wiem, u kogo będzie powódź, ale wiem, że na antenie Radia Paranormalium po ponadmiesięcznej przerwie wracamy z audycją „Świadomy sen, nasz drugi świat” i dziś już będzie pierwszy po przerwie nowy odcinek. To będzie na pewno. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”, a po drugiej stronie Skype'a są z nami dzisiaj oneironauci: Robert Niemiec, wyjątkowo przy telefonie.
[01:07] - Witam.
[01:07] - Oneironauta Mateusz, Matki 121.
[01:11] - Witam wszystkich bardzo serdecznie.
[01:12] - Jest z nami również oneironautka Kasia.
[01:15] - Cześć!
[01:15] - Oneironauta Konrad.
[01:17] - Witam.
[01:18] - I oneironauta pośród oneironautów, czyli szef Ruchu Oneironautycznego, Mariusz Sobkowiak, tradycyjnie przy naszym telefonie.
[01:26] - Witam wszystkich słuchaczy.
[01:28] - Audycja jak zawsze realizowana jest na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer telefonu 32 746 0008. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również do nas pisać na naszym Radiowym Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl, jak również na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i Oneironautów, a także na grupach tematycznych poświęconych świadomym śnieniu. Można wysyłać nam pytania, komentować. A dziś będziemy dyskutować, no właśnie, o czym, Mariuszu?
[02:13] - Dziś, proszę państwa, chcielibyśmy porozmawiać o tym, jak wykorzystać efektywnie ten wspaniały czas, który nam przyszedł, czyli okres wakacyjny, kiedy będziemy mieli tego czasu trochę więcej. Także jak wykorzystać efektywnie wakacje, żeby nauczyć się w końcu śnić świadomie, co robić. Wiele ciekawych rzeczy wiem, że dzisiaj zostanie przekazane. Także temat bardzo przyjemny, wakacyjny, lajtowy, o tyle dobrze, że ja nie czuję się dzisiaj najlepiej i z moim stanem umysłu też nie jest najlepiej i mój aksamitny głos dziś nie jest taki aksamitny. Dlatego się cieszę, że taki fajny, przyjemny temat wymyślili moi koledzy i koleżanki z Ruchu Oneironautycznego, bo przybyły nam, proszę państwa, już kobiety, o co zabiegaliśmy przez długi czas na łonie Ruchu Oneironautycznego, żeby przyłączały się do nas panie. Także mamy dwie panie i żeby było zabawnie dwie Kasie. Jedna z nich jest dzisiaj z nami, także bardzo się cieszymy. Zacznijmy, proszę państwa, tradycyjnie od takiego irytującego dowcipu. Co to jest? Śpi, a nie śpi?
Oneironauta. Dziękuję bardzo. I przejdźmy do rozmowy na temat tego, jak wykorzystać okres wakacyjny. Te wakacje dla niektórych już się zaczęły bądź niedługo się zaczną. Dla studentów, którzy teraz prawdopodobnie męczą się jeszcze ze swoją sesją, te wakacje dopiero przyjdą i czekają na nie z wytęsknieniem. O, właśnie zwrócono mi uwagę, proszę państwa, że mamy w Ruchu Oneironautycznym jedną Kasię, a drugą przemiłą panią, która nazywa się Kinga i którą bardzo serdecznie przepraszam. Kingo, wybacz, ale to jest znak tego, że z moim stanem umysłu dzisiaj nie jest najlepiej. Mam nadzieję, że ten okres wakacyjny też będzie dla mnie okresem wypoczynku, jak dla wielu innych studentów. Pomijam tutaj fakt udawania się codziennie o ósmej rano do pracy, ale dla tych, którzy nie muszą wstawać do pracy, proszę państwa, ten okres wakacyjny będzie okresem, kiedy będą mogli pozwolić sobie na to, żeby spać dłużej, a nawet uczynić sobie drzemki podczas dnia. Bo jak wykazano, drzemki podczas dnia, proszę państwa, znacząco zwiększają prawdopodobieństwo pojawienia się snów świadomych.
I mogę tutaj mówić nawet z własnego doświadczenia. Wiele tych najwspanialszych snów, w których zachowałem swoją świadomość, miało miejsce nie podczas tych godzin snu nocnego, ale podczas drzemek za dnia, co ma związek również z rozbudzeniem umysłu. Fakt, że podczas wakacji wielu z nas nie musi zrywać się rano z łóżek i gonić czy to do szkoły, czy to do pracy, bo być może wezmą urlop jak ja w lipcu, również ma znaczenie dla pojawienia się stanu lucid dreaming, czyli stanu snu świadomego. Kiedyś, swego czasu, tutaj na antenie Radia Paranormalium nasza audycja właściwie odbywa się już od tak dawna, że ciężko mi wspomnieć sobie dokładne daty, ale rozmawialiśmy o tym, jak ludy pierwotne podchodziły do stanu snu świadomego i rozmawialiśmy chociażby o australijskich Aborygenach, proszę państwa. Australijscy Aborygeni, którzy również doświadczają stanu snu świadomego, zachęcają do tego, żeby zaraz po przebudzeniu nie włączać się w nurt życia, czyli nie wstawać, nie rzucać się do szafy, aby znaleźć w końcu jakieś pasujące ciuchy, co by móc wybrać się do szkoły bądź pracy, ale pozwolić sobie jeszcze na to, żeby po przebudzeniu uciąć sobie krótką drzemkę, czyli zamknąć oczy, pozwolić sobie jeszcze na zaśnięcie. I ten stan od momentu, kiedyśmy się obudzili i ponownie zasnęli, nazywali oni stanem śnienia. Podczas tego stanu śnienia doświadczali niezwykłych snów, które my opisalibyśmy po prostu jako sny świadome. Większość z nas tutaj w społeczeństwie zachodnim tego stanu śnienia niestety doświadczyć nie może ze względu na to, że jak tylko się obudzimy, to zdajemy sobie sprawę tego, że cholera, spóźniliśmy się na ten cholerny tramwaj. I nie zdążymy dojechać do pracy na czas. Akurat mówię o sobie, ale mogą państwo tutaj podłożyć swoje własne doświadczenia.
Więc zrywamy się wcześniej, kiedy zadzwoni budzik, co nie pozwala nam powie doświadczyć wielu pięknych snów, w tym snów świadomych. Mimo tego, że wakacje wydają się tym okresem, kiedy mamy więcej czasu również na to, by pozwolić sobie w końcu się wyspać, to jak wskazują badania, niekoniecznie musi to tak wyglądać w rzeczywistości, proszę państwa. Swego czasu na naszym profilu na Facebooku, na który bardzo serdecznie państwa zapraszam wpisać w wyszukiwarkę Facebooka Oneironauci znaleźć, zalajkować, polubić, śledzić, odzywać się do nas. Udostępniliśmy na swoim profilu na Facebooku ciekawe badania, które były przeprowadzone przy wykorzystaniu mobilnej aplikacji Sleep Cycle. Żyjemy, proszę państwa, w XXI wieku. Pozwala nam to na gromadzenie masy danych big data za pomocą różnych aplikacji, które instalujemy na swoich telefonach, smartfonach, tabletach. Aplikacja Sleep Cycle, proszę państwa, zbierała od czerwca 2014 do marca tego roku dane odnoszące się do nawyków sennych osób w wieku lat 18-55. Osoby te oczywiście o tym wiedziały. One dobrowolnie, anonimowo brały udział w tym badaniu. Przebadano blisko milion osób.
Przesadziłem troszeczkę i okazało się, że ten okres chociażby weekendowy, kiedy wydawałoby się, że mamy mnóstwo czasu, to jest ten czas, kiedy możemy sobie pozwolić na spanie dłużej, co za tym idzie wyrównanie pewnych deficytów. Jednakże z badania, które przeprowadzono za pomocą tej aplikacji Sleep Cycle, wynika chociażby, że noc z soboty na niedzielę, proszę państwa, kiedy większość z nas nie musi się nigdzie zrywać, jest tą nocą, kiedy śpimy najkrócej. Co jest spowodowane tym, iż z soboty na niedzielę więcej czasu niż na sen przeznaczamy tak naprawdę na przyjemności. I łatwo mi wyobrazić sobie, że dla wielu z państwa przespanie wakacji to pomysł wręcz głupi i katastrofalny, bo wakacje to właśnie ten czas, kiedy mieliśmy świetnie się bawić, te noce zarywać. Ja jednak tutaj na antenie Radia Paranormalium razem z kolegami i koleżankami będę zachęcał do tego, żeby spróbować wykorzystać również ten okres wakacyjny do nauki świadomego śnienia. A to nie może się obejść oczywiście bez poświęcania trochę więcej czasu na sen, niż robimy to w okresie, kiedy nie mamy tego wolnego i kiedy musimy zrywać się rano. A jak możemy wykorzystać jeszcze ten okres świadomego snu poza tym, żeby pozwolić sobie na to, aby tego snu było jeszcze więcej, aby nie musieć zrywać się rano i chociażby dostosować się do tej rady, jaką udzielili nam, proszę państwa, rdzenni mieszkańcy Australii, Aborygeni? O tym myślę, że dużo do powiedzenia mają też koledzy i koleżanki z ruchu oneironautycznego, którzy są dzisiaj z nami i którym głos oddaję.
[09:23] - To może teraz oddajmy głos Robertowi.
[09:26] - Wakacje możemy wykorzystać jako bardzo dobry czas na naukę świadomego śnienia, ponieważ mamy wtedy bardzo dużo czasu i możemy sobie decydować, kiedy idziemy spać, o której godzinie oraz kiedy wstajemy. Nie ma już wtedy żadnych obowiązków, żadnych nakazów, kiedy wstawać. Chociaż niektórzy muszą wstawać do pracy, bo mają pracę w wakacje, ale ta część, co nie ma, to może sobie wstawać, kiedy chce oraz kłaść się, kiedy chce. To pozwala na stosowanie bardzo wielu technik. Też jeżeli możemy wcześniej kłaść się spać, ja z takiego swojego doświadczenia wiem, że jak wcześniej kładziemy się spać, lepiej pamiętamy sny. Ale jak to powiedziałem, możemy stosować wiele technik pomagających nam w osiągnięciu świadomego snu, które normalnie nie byłyby możliwe do stosowania, bo musimy na przykład o 6 się obudzić. No i tyle ode mnie.
[10:37] - Mateuszu?
[10:38] - Tak, zgodzę się tutaj w zupełności z Robertem. Jednak warto dodać, że nie zawsze się będzie miał czas podczas wakacji, bo jak wiadomo jakiś rodzinny wyjazd bądź jakieś sprawy osobiste, ale zawsze to nam może wyjść na plus, ponieważ możemy w chwilach wolnych, gdy będziemy coś robili, zawsze wykonywać testy rzeczywistości, wyrabiać sobie nawyki testów rzeczywistości, poprawiać swoją uważność za dnia. To tyle ode mnie.
[11:08] - Może teraz Konrad.
[11:09] - Ja się zgodzę z poprzednikami. Robert ma rację. W wakacje mamy dużo wolnego czasu. Możemy chodzić spać, kiedy chcemy. Możemy się budzić, kiedy chcemy. Teraz ja bym polecał takim oneironautom w wakacje wybrać sobie jakąś godzinę, w której będą kładli się spać, żeby zaspać w tym samym momencie i też mniej więcej, żeby się budzić. To jest świetne dla mózgu i możemy sobie ustabilizować fazy REM, czyli wtedy, kiedy nam się śni wszystko. I właśnie to jest świetne, że możemy w wakacje policzyć, kiedy mamy tą fazę REM, czyli kiedy śnimy, po jakim czasie ona się pojawia u nas. Dzięki temu możemy dostosować do tego techniki. Pierwsza technika, o której mówię, to jest budzenie się w nocy po jakimś tam czasie snu.
To się nazywa wake back to bed, w skrócie WBTB. Polega na zaśnięciu, nastawieniu sobie budzika bądź alfa budzika, o którym może zaraz powiem, a następnie pobudce. I ją się często łączy z innymi technikami, takimi jak SEILD, o której też możemy zaraz powiedzieć oraz ogólnie innymi technikami i to daje najlepsze efekty.
[12:21] - Często początkowiani oneironauci uzyskują świadomy sen po takiej pobudce. W wakacje nie musimy czekać, tak jak powiedział wcześniej Mariusz, na tramwaj, do szkoły się nie spieszymy. Młodsi oneironauci nie muszą odrabiać pracy domowej, mają sporo wolnego czasu, więc nawet za dnia możemy efektywniej używać niektórych technik. Same testy rzeczywistości, jak wiemy, nie zawsze wystarczają. Natomiast jest wiele technik, których możemy używać za dnia. Jest to technika MILD polegająca na pamięci, a także technika Castanedy polegająca na obserwowaniu swojej dłoni co jakiś czas za dnia przez pięć minut. Dają one niesamowite rezultaty, ale trzeba na nie poświęcić trochę czasu, więc wakacje to jest idealny czas.
[13:20] - Kasiu?
[13:20] - Ustaliliśmy już, że wakacje to jest świetny czas na to, żeby potrenować świadomy sen. Natomiast jak my ten sen mamy zamiar trenować i jakie mamy techniki? Kilka z nich na pewno wymienił nam Konrad, jeśli się nie mylę. Takim podstawowym elementem, przynajmniej od którego ja zaczynałam, jest to, żeby te sny zacząć zapamiętywać. Tutaj pomocny jest często dziennik snów, przy czym większość ludzi, nawet jeżeli teraz nie pamiętacie snów, nie pamięta swoich snów. Elementem tego niepamiętania snów jest to, że oni nie mają żadnej intencji, żeby zapamiętać sny. Jeżeli nie pomyślimy sobie, że mam zamiar zapamiętać sen, to raczej go nie zapamiętam, bo mój mózg nie stwierdzi, że jest mi to do czegokolwiek potrzebne. Więc po co? Nie zapamiętasz snu. Natomiast u większości osób już sam fakt takiej intencji do zapamiętania snów daje pewne efekty, że te sny, jeden jakiś tam zapamiętają w ciągu nocy.
Warto spróbować zrobić coś takiego, żeby się położyć przed zaśnięciem, zrelaksować, zamknąć oczy, troszeczkę uspokoić. Wtedy robimy taką wypowiedź do naszego mózgu, w której mówimy, że zaraz pójdziemy spać i w trakcie tego snu będziemy mieli sny, które po obudzeniu będziemy pamiętać. Może Konrad teraz coś doda.
[14:47] - Ja chciałem tylko dodać, że bardzo fajnym uzupełnieniem do pamięci snów jest przygotowanie sobie dwóch kalendarzyków, najlepiej takich, w których będziemy mogli łączyć krateczki. Będziemy zamalowywać krateczki. Krateczkę zamalowujemy wtedy, kiedy staraliśmy się użyć jakiejś techniki, kiedy próbowaliśmy tylko. Dzięki temu zyskujemy nie tyle nawyk, co taki troszeczkę przymus ćwiczenia tego. To bardzo pomaga, szczególnie na początku, ale także w późniejszych etapach treningu. Także na drugim kalendarzyku można sobie zaznaczać wszystkie świadome sny, zamalowywać krateczki. Mózg chciałby, żeby wszystkie te krateczki były zamalowane i tworzyły wężyk. W ten sposób możemy także powiedzieć, że programujemy swój mózg, żeby mieć te świadome sny. Dziękuję.
[15:41] - Pomysł Konrada jest bardzo dobry. Szczerze powiem, że mi się bardzo podoba, chociaż sama na to nie wpadłam. Ale tak, jest to jedna z metod, które na pewno mogą zadziałać i mogą pomóc. Większość osób, jak już sobie zrobi taką intencję czy zacznie zamalowywać krateczki, jak to powiedział Konrad, to po jakichś dwóch dniach jest w stanie zacząć zapamiętywać jakieś sny.
[16:01] - Tutaj widzę sugestię na Skypie, żeby pomówić coś o technikach. Więc może przejdźmy do tych technik, ale najpierw przywitajmy Fallen Leafa, który właśnie do nas dołączył. Witaj, Fallen.
[16:16] - Witam serdecznie wszystkich słuchaczy. Planowo nie miałem być w tej audycji, bo nie za bardzo mam na to czas, ale stwierdziłem, że ciekawa audycja, więc może coś dopowiem. Zanim jednak przejdziemy do nowego tematu, może wspomnę o radach na wakacje. Przede wszystkim wakacje nie są tylko czasem, w którym mamy więcej czasu. Możemy więcej zrobić w kierunku świadomego śnienia, ale jest też czasem wolnym od stresu, przynajmniej dla większości, jeśli ktoś nie ma poprawek. A ten stres, jak wiadomo, na świadome śnienie bardzo duży wpływ, właściwie największy wpływ, ma nastawienie, a na nastawienie ma wpływ stres. Jak to działa? Jeśli idziemy spać, myślimy sobie, że będziemy mieli tej nocy świadomy sen czy zapamiętamy sny, ale jednocześnie przeniknie nam taka krótka myśl przez głowę, że musimy wstać rano i nie za bardzo mamy na to czas. Musimy się wyspać. A tutaj jeszcze sprawdzian na pierwszej lekcji, kartkówka, jeśli ktoś chodzi do szkoły.
Z praktycznego punktu widzenia nie ogranicza to tak świadomego śnienia, ale nasze nastawienie, co już ogranicza możliwość osiągnięcia świadomego snu dość znacząco. Na wakacje wiemy, że możemy się wyspać z reguły i możemy w pełni poświęcić myśli przed zaśnięciem na intencje. Nie ma tego stresu, nie ma obaw, nie ma tego ograniczania się. Następna rada. Mamy wakacje, dużo wolnego czasu, a najbardziej odpowiednią techniką, która jest najskuteczniejsza, jest WBTB, o którym już powiedzieli inni w tej audycji. Taka rada: w wakacje często chodzimy spać późno i to jest właściwie przeszkodą w WBTB, bo najlepszy czas na wykonanie WBTB to godziny 4:00, 5:00 rano. Ale to nie znaczy, że możemy pójść późno spać i wstać o tej godzinie. Trzeba pójść spać odpowiednio wcześnie, żebyśmy przespali te pięć, sześć godzin. Oczywiście te czasy należy wyregulować do prób i błędów, a w wakacje jest na to dużo czasu i tak zaplanować, żeby wstać o tej 4:00, 5:00 godzinie rano. Jeśli ktoś chciałby zająć się tą techniką, polepszyć swoje wyniki świadomym śnieniem, to powinien zająć się WBTB, znalezieniem odpowiednich czasów, co już pomoże mu na przyszłość, a właściwie stworzy idealną technikę.
Powinien chodzić spać w miarę wcześnie i wymierzać WBTB, żeby wypadło na godziny 4:00, 5:00 rano. Jest to o wiele skuteczniejsza pora niż próbowanie WBTB na przykład po południu, kiedy poziom hormonów odpowiedzialnych za sen, jak melatonina i kortyzol, jest po prostu niekorzystny dla ponownego zaśnięcia i dla uzyskania świadomości. Kolejna rada: drzemki po południu, na które też mamy czas w wakacje, o których powiedział już Mariusz na początku audycji. Są dwie zalety tych drzemek. Po pierwsze jest duża szansa uzyskania świadomego snu w czasie drzemki, a druga spłyca ona sen nocny, właściwy i z tego tworzy się kolejna szansa na świadomy sen. Nierzadkie są sytuacje, w których robimy taką drzemkę, uzyskujemy świadomy sen i w czasie snu właściwego w nocy uzyskujemy następny świadomy sen, co jest bardzo motywujące. Jest dobrym sposobem na wykorzystanie tego czasu wakacyjnego. Inną radą jest wykorzystanie tego czasu na ćwiczenie nie tyle uważności, co po prostu większą świadomość. Tak jak mówiłem, już nie ma tego stresu, jest go mniej i możemy lepiej, bardziej zająć się ćwiczeniem świadomości za dnia. Oczywiście uważność jest metodą na stres, ale początkujący nie potrafią za bardzo tego wykorzystać i strach ogranicza ich, bo myślą sobie: „Nie zajmą się, nie odejdą od przeszłości i przyszłości na rzecz chwili obecnej”, bo stresują się na przykład, że jest teraz lekcja, której nie lubią, na której może się coś dla nich niekorzystnego stać.
Oczywiście zna tą sytuację każdy uczeń, każdy się choć trochę stresuje. Ogranicza to, utrudnia to ćwiczenie uważności, a w wakacje możemy łatwiej tą świadomość ćwiczyć. Niekorzystne jest siedzenie w domu, bowiem przed komputerem o wiele trudniej tą świadomość utrzymać. Nie ma to takiego efektu. Przekłada się to na sny tak, że po prostu ciężej uzyskać świadomy sen. A jeśli ktoś ma dużo czasu, to może zmaksymalizować swoją praktykę poprzez ćwiczenia medytacji formalnej, czyli czas całkowicie poświęcony na medytację, na przykład pół godziny za dnia. Wspomoże to praktykę medytacji nieformalnej, czyli ćwiczenie świadomości za dnia, zachowując ją przy codziennych czynnościach, rozmowach, przy wszystkim. A już sama medytacja nieformalna wspomoże, zwiększy świadomość w nocy. Są działania, które z kilku stron zwiększają naszą świadomość, bardzo zwiększają szanse na uzyskanie świadomego snu. Z tego można zauważyć, że Ten czas można zrobić coś więcej niż tylko WBTB czy po prostu zajęcie się dziennikiem snów.
Jest bardzo dużo rzeczy, które możemy robić. Testy rzeczywistości, o których wspomniał Mateusz. To właściwie nie wymaga prawie w ogóle czasu, ale ten pomniejszony stres może spowodować, że będziemy chętniej praktykować testy rzeczywistości. Chociaż ja tutaj preferuję bardziej podejście finezyjne. Po prostu zastanowienie się, czy teraz śnimy. Szukanie znaków sennych, skupienie się na chwili obecnej tak, żeby po prostu było to dla nas ciekawe. Nie było tym, co musimy odbębnić, żeby mieć świadomy sen, bo nie na tym polega praktyka. Praktyka powinna być wykonywana nie w oczekiwaniu na wyniki, tylko z ochotą i zaciekawieniem. Tutaj ważna kwestia, jeśli chodzi o ciekawość praktyki, to zainteresowanie się wszystkimi snami, nie tylko snami świadomymi. Taką manifestacją tego zainteresowania będzie dziennik snów.
Jeśli ktoś go nie prowadzi albo prowadził, albo porzucił, to wakacje są świetnym czasem, żeby powrócić do tego dziennika. Mamy wtedy dużo czasu. Ja proponuję prowadzenie go, jeśli ktoś chce na forum. Polecam forum Psycho.iai.sen, obydwa fora są dobre. Na obydwóch forach wszyscy mogą otrzymać pomoc odnośnie praktyki, bo jak już wspominałem na którejś z audycji ze snów opublikowanych na forum ktoś, kto się dobrze zna na snach, nie jest to dla niego tylko ciekawy sen, ciekawa akcja, tylko można z tego wiele wywnioskować o praktyce, o postępach. Wiele razy u oneironautów, którzy publikują dziennik na forum widziałem takie oznaki świadomości jak sen kontroli czy sen LD. Nie są jeszcze snami świadomymi, pełnoprawnymi, ale są wyraźną oznaką świadomości, znakiem, że idą w dobrą stronę. Ja ich właśnie o tym uświadamiam i to bardzo motywuje wiedząc, że idą w dobrą stronę i znacznie to przyspiesza efekty. Więc jeśli ktoś ma dużo czasu, może taki dziennik prowadzić. Też polecam zająć się snami nie tylko na czas opisywania snu, tylko też poza tym rozpamiętując sny za dnia.
Żeby zwrócić uwagę na tą obszerną sferę snów nieświadomych. A zapewniam, że jak już ktoś się zainteresuje tą sferą, to te sny będzie o wiele lepiej pamiętał. Staną się o wiele ciekawsze i mogą dać prawie tyle samo frajdy co LD, a nawet jeszcze więcej. Dla niektórych nawet sny nieświadome są ważniejsze niż z LD, ponieważ po prostu jest tam adrenalina. Nie wiemy, że śnimy, a jeśli to dobrze pamiętamy, to po prostu jest takie przeniesienie w dobrą książkę, w inny świat i dla wielu jest to wartościowsze przeżycie. Ale wiele osób myśli o snach nieświadomych, że to jest doświadczenie za mgłą i dopiero w LD uzyskają tą świadomość. A jest to nieprawda, bo jak mówiłem, jeśli zwrócą uwagę na tą sferę, tak szczerze będą chcieli pamiętać te sny nieświadome, to będą w nich bardziej obecni i będzie im to sprawiać większą frajdę. I tutaj od razu jest ułatwienie praktyki świadomego śnienia z jednej strony, bo interesując się snami nieświadomymi zwiększamy ich świadomość, a tym samym nawet jeśli nie chcemy, to zwiększamy szanse na uzyskanie w nich świadomości, a z drugiej strony podchodzimy do tego z większym luzem. Z nie taką presją, że budzimy się rano i znowu nie miałem LD, chociaż starałem się. Chociaż tak tego chciałem, ale cieszymy się dobrym snem, który dobrze zapamiętaliśmy i nie ma tej presji.
Zainteresowanie snami nieświadomymi to jest bardzo duży atut u oneironauty i właściwie podstawa. Chociaż da się oczywiście bez tego praktykować, ale ta praktyka jest po pierwsze trudniejsza, po drugie nudniejsza. Co na pewno inni uczestnicy tej audycji potwierdzą.
[30:31] - To może teraz oddajmy głos Mariuszowi, który widzę tutaj. Poza anteną toczy się gorąca dyskusja o wyższości Chrome nad Firefoxem, ale my wracamy na antenę przed mikrofony Bądź do telefonów i przekazujemy głos Mariuszowi Sobkowiakowi. Mariuszu?
[30:54] - Tak, proszę państwa, ta dyskusja nad wyższością jednej przeglądarki nad drugą nie wzięła się z niczego. Być może ktoś z państwa jeszcze przeżywa takie problemy, jak ja dziś przeżywam, kiedy próbowałem się zalogować na czat Radia Paranormalium, żeby zobaczyć, czy coś ciekawego słychać. Nie mogłem, bo ciągle mnie wylogowywało i w tę gryzę się dowiedziałem. Problem tkwi w osławionych cookies, w ciasteczkach. I zalecają mi tu koledzy, koleżanki, coby wyczyścić ciasteczka i spróbować jeszcze raz, więc jeśli ktoś z państwa ma taki problem na czacie Radia Paranormalium, to zachęcam do tego, żeby owymi ciasteczkami się zająć. Bardzo się cieszę, że Falen pojawił się dzisiaj na antenie. Można tylko przytaknąć temu, o czym mówił. Szczególnie duże znaczenie Falen przykładał też w dzisiejszej rozmowie z nami, tą audycją, do tego, aby zredukować stres. Stres związany z oczekiwaniem i napięciem, jakie wiąże się z tym, że muszę dzisiaj osiągnąć stan świadomego śnienia, a czasu wiadomo jest niewiele, bo nie można zbyt wiele czasu poświęcić na spanie. Co innego w okresie wakacji, kiedy możemy sobie w końcu pozwolić na to, żeby zredukować to napięcie.
Wakacje mają być w końcu okresem odpoczynku i wyluzowania tak naprawdę. O tym, jak bardzo jest to istotne i jak bardzo jest to ważne, wskazują chociażby nagrania perswazyjne, takie jak doktora Bułyski, o których swego czasu wspominałem, które opierają się też w dużej mierze na przekonywaniu nas, że sen świadomy, że osiągnięcie snu świadomego jest dość łatwe. Dlatego, że takie napinanie się i przekonywanie, że kolejny raz mi się nie udało i to musi być rzeczywiście niezwykle trudne, sprawia, że trudne się staje w rzeczywistości, bo w przypadku świadomego snu najważniejsze jest przekonanie własnego umysłu. Najważniejsza jest perswazja, najważniejsza jest nasza wiara. Zarówno jeśli chodzi o kontrolowanie samych marzeń sennych, jak i nabycie tej umiejętności kontrolowania. Musimy w to uwierzyć, ażby przyszło nam to z dużą łatwością, to musimy, proszę państwa, naprawdę gorąco i mocno wyluzować. A jeśli ktoś się w życiu mocno spręża, ten powinien się mocno rozprężyć. Będę sprzedawał koszulki z takim napisem. Także proszę państwa, spróbować się wyluzować. Trening świadomego śnienia to nie są tylko wyrzeczenia, to nie są tylko trudności.
Świadome sny to są również rzeczy przyjemne. Ja zachęcam do tego, żeby ten okres wakacyjny odpocząć i być może nadrobić również zaległości, jeśli chodzi o dostęp do popkultury. Obejrzeć sobie na przykład coś, czego do tej pory nie oglądaliśmy, chociażby osławioną „Incepcję”. Jeśli ktoś z państwa jeszcze nie oglądał, to okres wakacyjny może być fajnym czasem na to, żeby w końcu rzucić okiem, o czym ci ludzie właściwie mówią, kiedy mówią o incepcji i obejrzeć to dla czystej przyjemności. To jest również trening świadomego śnienia, proszę państwa, jakby nie było, wszak przekazujemy do swojego umysłu dawkę wiedzy i dawkę informacji o świadomym śnie. A poza tym to, co zobaczymy, może pełnić rolę bardzo ciekawego motywatora. Należy jednakże pamiętać o tym, że te filmy, które stanowią część popkultury, przekazują również wiele fikcji i przekłamań. Chyba takim najbardziej rozpowszechnionym i najczęściej się pojawiającym, jeśli chodzi o sam film „Incepcja”, jest kwestia tego czasu właśnie. Tak jakoby czas biegł inaczej, mimo że już w 85. roku dobrze znany wszystkim oneironautom Steven LaBerge przeprowadził badanie, w którym oneironautom kazał liczyć do 10 i sygnalizować rozpoczęcie i zakończenie tego liczenia za pomocą ruchu gałek ocznych.
I doszedł do wniosku, że czas potrzebny na policzenie od jednego do 10 we śnie jest podobny, jak ten sam czas, który upływa na wykonanie tej czynności w stanie czuwania. Bardziej rozbudowaną wersję tego eksperymentu, który miał wykazać, czy czas we śnie płynie inaczej, czy też nie, ma eksperyment przeprowadzony w 2004 roku, bardzo podobny do eksperymentu LaBerge'a, przeprowadzony przez bodajże Daniela Achera, Michaela Scherla. To chyba byli Niemcy, nie jestem pewien na chwilę obecną, ale nieco zmodyfikowali ten eksperyment. Otóż zachęcali oneironautów do tego, żeby liczyli do pięciu, po czym wykonali 10 przysiadów, po czym ponownie liczyli do pięciu i każdą fazę tego eksperymentu sygnalizowali za pomocą zsynchronizowanego ruchu gałek ocznych. Okazało się, że czas, który poświęcali na wykonanie tych czynności w świecie snu, był właściwie taki sam jak czas, który potrzebowali w świecie na jawie. Także ten czas nie biegnie wcale inaczej. Nieco więcej czasu potrzeba na wykonywanie czynności fizycznych, ale różnice są naprawdę nieznaczne. Także zachęcam do tego, żeby sobie nadrobić nieco zaległości w okresie wakacji, jeśli chodzi o popkulturę i też filmy, które dotyczą właśnie snu i świadomego śnienia. Poza najbardziej osławioną „Incepcją”, którą już pewnie większość oneironautów oglądała, chociaż mniej znana, aczkolwiek również amerykańska produkcja „Kobieta ze snu”. Nie wiem, czy państwo próbowali.
„Kobieta ze snu”, w oryginale tytuł „Awaken”. Jest to melodramat z elementami science fiction i te elementy science fiction dotyczą właśnie snu świadomego. Główny bohater filmu, „Kobieta ze snu”, Alex, spotyka przypadkowo Rachel, kobietę, w której się zakochuje. Ta niestety ginie w wypadku samochodowym i mężczyzna podczas jednego ze swoich snów spotyka ją, snów jak najbardziej zwyczajnych, spotyka tę kobietę, stąd „Kobieta ze snu”. Dowiaduje się o istnieniu takiej możliwości, jaką jest świadome śnienie. I dzięki praktykowaniu snu świadomego zaczyna spotykać się ze swoją ukochaną we śnie. Zdaje sobie sprawę, że najlepiej się to skończyć nie może. Film bardzo ciekawy, jeśli chodzi o pomysł i o scenę wizualną, natomiast scenarzystę zdecydowanie wymieniłbym. Nie posiada on zbyt wielkich walorów kinematograficznych, ale ze względu na tematykę i ze względu na kwestię snu świadomego, jaka została podjęta i ciekawy pomysł, zachęcam do tego, żeby ten film z roku bodajże 2012 obejrzeć. Pokazuje on też to, jak łatwo w snach zapominamy, że coś jest nieprawdziwe i że takie rzeczy, które wydają nam się dziwne za dnia, we śnie wcale nas nie dziwią.
Akurat w filmie „Awaken: Kobieta ze snu” nasi bohaterowie we śnie teleportują się i potrafią zmieniać dzięki temu bardzo łatwo miejsca, w których się znajdują, ale wcale nie powoduje to jakiegoś zdziwienia. Zachęcam, żeby obejrzeć. Akurat tytuł tego filmu „Awaken” przywiódł mi na myśl serial. Wakacje to również seriale. To również czas, żeby nadrobić nasz niedostatek seriali. Zauważę, że ten, który chcę państwu polecić, nie jest długi. Wyprodukowano tylko jeden sezon, więc można go bez problemu nazwać miniserialem. Serial nosi tytuł podobnie jak film, który już wcześniej opisywałem: „Awaken”. Nie ma polskiego tłumaczenia i opowiada o przygodach pewnego detektywa, który każdego wieczoru, gdy kładzie się spać, budzi się następnie w nieco innym świecie, to znaczy w takim, w którym w wypadku zginął albo jego syn, albo jego żona i prowadzi swoje życie w dwóch równoległych światach, nie mając zielonego pojęcia, który z tych światów jest prawdziwy, a który jest tylko i wyłącznie snem. Bardzo ciekawy serial, który mogę bardzo gorąco polecić.
Wcale nie zauważyłem, żeby miał jakieś minusy. Oglądało się go z dużą przyjemnością w oczekiwaniu na wyjaśnienie i wielki finał. Także wakacje poza aktywnym wypoczynkiem to również wypoczynek bierny, którego sobie nie odmawiajmy. Usiądźmy przed ekranem, obejrzyjmy jakiś dobry film, który właśnie świadomego śnienia może dotyczyć, ponieważ może to mieć wpływ na waszą motywację do tego, żeby świadome śnienie zacząć ćwiczyć. Także ja zachęcam do filmu, zachęcam do serialu, który poleciłem. Pewnie jeszcze wiele rzeczy na temat tego, co można robić w czasie wakacji i jak ten czas wykorzystywać, mają koledzy i koleżanki, do których odsyłam.
[39:48] - Jeśli chodzi o filmy, to na forum Psycho znajduje się temat z naprawdę dużą bazą filmów dotyczących świadomego śnienia, OOBE, ogółem snów i tematów pokrewnych. Prześlę linka, pojawi się w archiwum pod audycją. Jeśli ktoś ma-
[40:12] - Chciałbym się odnieść jeszcze do wypowiedzi Mariusza, w którym omawiał eksperyment, w którym kazano zrobić 10 przysiadów i rozejrzeć się, o ile się nie mylę, trzy razy w lewą stronę i trzy razy w prawą. Tutaj mała poprawka, bo z tego, co mi jest wiadome i z tego, co wyczytałem, to w świadomych snach takie czynności wykonuje się o ileś tam procent wolniej niż w rzeczywistości. Abstrahując, chciałbym zachęcić wszystkich słuchających do tego, aby rozpowszechniali tematykę LD. Żeby mówili o tym znajomym, namawiali znajomych do praktykowania, ponieważ znacznie lepiej i znacznie fajniej praktykuje się świadome sny, gdy ma się oparcie w bliskich, na przykład w najlepszym przyjacielu. Jak wiadomo ogół społeczeństwa do tematyki świadomego snu podchodzi bardzo sceptycznie i bardzo negatywnie. Dlaczego? Tego nie jestem w stanie stwierdzić. Najprawdopodobniej dlatego, że rozpowszechniony jest mit, że świadome śnienie jest szkodliwe oraz że to jest ezoteryka. A główną przyczyną myślę, że jest bardzo małe interesowanie się snami w dzisiejszych czasach. Gdybyśmy na to spojrzeli około 100, może 200 lat temu, ludzie przywiązywali do snu bardzo dużą uwagę.
Próbowali je jakoś analizować, tworzyli senniki, które, nawiasem mówiąc, nie są zbyt pomocne, zbyt użyteczne w analizowaniu snów, w ich interpretacji. Ale wtedy ludzie otwarcie mówili o swoich snach. Nie wstydzili się powiedzieć, że coś im się śniło, że czegoś nie rozumieją. Nie bali się porozmawiać o tym ze swoją matką, babką czy kimkolwiek z rodziny. A w dzisiejszych czasach zauważyłem, że pojawiła się taka bariera w społeczeństwie i ogólnie świat snów świadomych jest tematem tabu i o tym się praktycznie nie rozmawia. Coś tam się powie w szkole na biologii. O ile się nie mylę, z tego, co doświadczyłem, to jest chyba jedna lekcja odnośnie fal mózgowych podczas snu i podczas dnia. Oprócz tego nic. Mówi się tylko, że sny to następstwo wydzielania czegoś tam w mózgu. O ile się nie mylę.
I tyle. Dzisiejsza edukacja o snach. Dzisiejsze zainteresowanie snami nawet w szkole jest na bardzo niskim poziomie i myślę, że żeby zmienić podejście ludzi w tej tematyce, najpierw trzeba zacząć od szkół, od edukowania dzieci, że sny są użyteczne, że istnieje coś takiego jak świadomy sen, że tego nie trzeba się bać, że to jest jak najbardziej pożyteczne. Bo jeśli nie zmieni się podejścia do tematyki snów, to będzie utrudnione rozpowszechnianie tej tematyki, ponieważ tak jak mówiłem, ludzie do tego niepewnie będą podchodzili. Ale jeśli uda nam się w naszym gronie, w naszym towarzystwie namówić kilka, kilkanaście osób do świadomego śnienia i czynnie z nimi rozmawiać, cały czas się rozwijać w tej tematyce z nimi, to zapewniam, że efekty będą dużo lepsze i motywacja będzie dużo większa. Dużo bardziej będzie nam się chciało praktykować, a to ze względu na swego rodzaju konkurencję, kto więcej osiągnie, kto będzie lepszy w świadomym śnieniu. Oczywiście po pierwszym świadomym śnie już będzie wielka motywacja, bardzo wielka. Już praktycznie nie będzie tej niepewności, że świadomy sen nie istnieje, że świadomy sen to wytwór fantazji. To już będzie pewna sprawdzona wiedza, że świadomy sen jest pewny i nie będzie tego zwątpienia, które bardzo przeszkadza początkującym. I to jest jeden z głównych powodów i z głównych przyczyn, dla których tego świadomego snu nie mogą osiągnąć.
Jeśli tej blokady się nie przełamie, to efekty przyjdą bardzo wolno, o ile w ogóle przyjdą. A tak jak mówiłem, znalezienie małego grona osób i otwarcie się na sny świadome, jak i ogół snów w tym gronie będzie bardzo dobrą motywacją. Będzie bardzo fajnie działało na nas, jak i na naszą podświadomość i będzie bardzo dużym zachęceniem do praktykowania. To by było chyba tyle ode mnie.
[45:06] - Jeśli chodzi o świadome sny w społeczeństwie, ja osobiście zauważyłem, że tematyka snów jako tako jest czasem wspominana, ale świadome śnienie konkretnie ludzie podchodzą już do tego bardziej sceptycznie. Tu chodzi o to po prostu, że dla większości ludzi poświęcać jakiś czas za dnia dłużej niż minutę na tą sferę nie sprzyja społecznemu zachowaniu, jest skrajnie introwertycznym i po prostu tak myśli większość społeczeństwa. Moim zdaniem osobistym ta tematyka nigdy nie będzie popularna, nawet jeśli wyjdą urządzenia, które zapewnią stuprocentową skuteczność na świadome śnienie. Najbliżej do tego urządzeniom polegającym na indukcji elektrycznej, które testuje już Adam Bytof. Ale jeśli wyjdą w przyszłości takie urządzenia ze stuprocentową skutecznością, gdzie nie trzeba żadnego czasu poświęcać, żeby osiągnąć świadomy sen, to i tak myślę, że oczywiście rozpowszechni to temat, ale nie będzie to dalej tematyka popularna.
[46:51] - Jeśli pozwolicie, jeszcze chciałbym dodać co nieco do swojej wcześniejszej wypowiedzi i chciałbym się od razu odnieść do wypowiedzi Falena. Zgodzę się z tobą w pełni, że dzisiejsze społeczeństwo jest nastawione bardzo sceptycznie, jednak nie zgodzę się, że w dzisiejszych czasach tematyka ta nie stanie się popularna. Sam prowadzę kilka profili na Facebooku, sam posiadam grupę na Facebooku, jak i przeglądam różne fora i mogę stwierdzić, że porównując do czasów sprzed trzech, może czterech lat, wzrost osób interesujących się świadomymi snami jest bardzo duży, ale to jest tylko bardzo mały procent ogółu. Nie bardzo mały, to jest duży procent ogółu, ale to nie jest pełnia ogółu osób zajmujących się oneironautyką w Polsce, ponieważ starsze osoby korzystają ze starszych form edukacji, to jest książki. Nie przeglądają tego w internecie, tylko edukują się z książek, od znajomych dowiadują się, jakie książki czytać, gdzie można je kupić. Główne źródło wiedzy to jest praktyka i wcześniej już wspomniane książki. Jednakże jeśliby wprowadzić naukę świadomych snów w szkołach bądź zacząć intensywnie reklamować bądź nagłaśniać takową tematykę, jednocześnie edukując społeczeństwo o pozytywnych aspektach, jak i negatywnych oraz likwidując mity. Mówić wprost, jak to wygląda. Nie mydlić ludziom oczu, że to jest takie miłe, piękne i przyjemne, tylko że żeby osiągnąć świadomy sen, trzeba włożyć trochę praktyki, poświęcić swojego czasu mimo wszystko, mimo czy się chce, czy nie chce. I raczej wszyscy mi przyznacie w tym rację.
Jednakże Dzisiejsze społeczeństwo to społeczeństwo zapracowane i to bardzo. Ludzie nie mają czasu spotkać się z kolegami, a co już mówić interesować się snami. Żyją z dnia na dzień. Praktycznie każdy dzień jest monotonny, wygląda tak samo: wstanie, ubranie się, pójście do pracy, wrócenie, zjedzenie kolacji, obiadu i pójście spać. Czasu wolnego jest bardzo mało, tym bardziej, jeśli chce się wplątać aspekt świadomego śnienia w swoje życie. Jednakże niektóre techniki nie są aż tak bardzo wymagające, żeby je praktykować za dnia aż tak intensywnie. Bardzo dobrym przykładem tego jest afirmacja. Ja na swoim przykładzie, nie wiem, jak to wygląda u innych, zauważyłem, że afirmacja jest bardzo skuteczna, gdy afirmuje się pod wieczór, zaraz przed zaśnięciem, jakieś pięć, dziesięć minut. I właśnie to dzięki afirmacjom, a nie WILD-om czy WBTB miałem najwięcej świadomych snów i miały one najlepszą jakość. Wystarczyła krótka rozmowa z samym sobą, ponieważ inne afirmacje rzadko na mnie działały.
To była rozmowa ze swoją podświadomością w stylu, że ja odgrywałem rolę swoją, jak i swojej podświadomości, tylko że starałem się, żeby odpowiedzi mojej podświadomości były jak najbardziej realistyczne. Upodabniałem je do czyjegoś charakteru, kogo spotykałem bardzo często w życiu realnym i przybierałem jego charakter w tę moją podświadomość. Taką rozmowę prowadziłem jakieś pięć, może dziesięć minut i w pewnym momencie padały słowa klucze, że zaraz pójdę spać, a ty jako moja podświadomość pomożesz mi się uświadomić. Bądź ja rozkazuję ci pomóc mi w osiągnięciu tego stanu. Szczerze mówiąc te afirmacje przy pierwszych pięciu, sześciu próbach były nieskuteczne, ale potem jak zaczęły działać, to pozostawało się tylko cieszyć. Wystarczyło 10 minut afirmacji przed snem, żeby mieć około dwóch LD w miarę dobrej jakości przed snem. W tamtym momencie zrezygnowałem z innych technik, to jest WBTB i WILD oraz SILT, tak jak i FIELD, ponieważ wymagały one ode mnie obudzenia się w nocy, a to nie jest w moim przypadku łatwą rzeczą, ponieważ mam bardzo głęboki sen i bardzo trudno mnie obudzić po krótkim czasie snu, tak jak jest cztery i pół godziny. Po sześciu się jeszcze budziłem, ale bardzo często zdarzało się tak, że obudziłem się i nawet nie zdążyłem się przekręcić na drugi bok, usypiałem. Dla mnie bardzo dobrą alternatywą były właśnie afirmacje. Tak samo, jak i technika DILD, czyli wykonywanie testów rzeczywistości za dnia i wyrobienie sobie nawyku.
W ciągu tygodnia opanowałem mniej więcej technikę DILD, jak i afirmacje. Wtedy świadome sny miałem praktycznie cztery, pięć razy w ciągu tygodnia po dwa, trzy, czasem zdarzyły się, że były cztery nawet LD. Jednak z przyczyn zdrowotnych musiałem przerwać praktykę. Niestety wyszło tak, że jakoś do tamtej pory nie mogłem się zebrać na afirmacje i były one mniej skuteczne. Ale to głównie wina leży w mojej podświadomości i w moim myśleniu. Jednakże mimo tego, że jesteśmy zapracowanym społeczeństwem, świadome śnienie posiada kilka, jeśli nie kilkanaście, wliczając w to metody eksperymentalne bądź stworzone przez samego siebie techniki, które nie wymagają od nas dużego poświęcenia, a w pełni wystarczają, żeby osiągnąć świadomy sen. Jak wiadomo, te świadome sny nie będą zawsze tak dobre jak przy WILD-zie, jednakże będą one zadowalającej jakości. I to by było ode mnie na tyle.
[53:37] - Ja chciałbym natomiast powiedzieć o technikach na zapamiętanie snu, co jest podstawą świadomego śnienia. Bo nawet jeśli, tak jak Mateusz powiedział nam, że będziemy się afirmować, będziemy robić test rzeczywistości i nie musimy się budzić w nocy, to jednak często możemy sobie zapomnieć ten sen bardzo szybko i nie przyda nam się ta umiejętność świadomego śnienia. Jest wiele skutecznych technik na zapamiętanie snu, ale wszystkie tak naprawdę skupiają się na jednym i tym samym: na afirmacji, najczęściej na afirmacji. Jest także typ, który się skupia na tym, co powiedział już wcześniej Kuba, czyli FALEN, na zwiększeniu swojej świadomości za dnia, co przeniesie się na świadomość w nocy. To też jest ciekawa technika. To powiem o tej pierwszej. Tak jak Mateusz nam powiedział, przed snem jest to bardzo zalecane, żeby się afirmować, mówić sobie: „Zapamiętam ten sen, moja podświadomość pozwoli mi zapamiętać ten sen, dać mi świadomy sen” i tak dalej. To zapamiętanie snu bardzo dobrze działa i wiele osób zapamiętuje dzięki temu sporo liczby snów. To są takie podstawy. Kolejne, co powinniśmy zrobić, to wrzucić sny w jakąś sferę swojego życia, że to jest ważne.
Bo my nie pamiętamy tych snów, bo nie chcemy ich pamiętać tak naprawdę. Wszystko się skupia na tym- Że mamy ważniejsze sprawy w życiu. Denerwujemy się, mamy stres. Więc w tym momencie tworzymy dziennik snów. Najlepiej, żeby to był jeden zeszyt, w którym zapisujemy tylko sny. Najlepiej sobie wybrać jeszcze jeden długopis, bo co ciekawe, czasami się tak zdarza, że pisząc tym długopisem, zapisując jakiś sen, na przykład jeśli tylko jeden zapamiętamy tej nocy, przypominają się dwa kolejne, bo nasz mózg zostaje tak zaprogramowany, że to jest ten moment, kiedy my przechodzimy w sferę snów i to jest coś ważnego. Kolejną ciekawą rzeczą jest koncentracja za dnia. Testy rzeczywistości teoretycznie zwiększają tę koncentrację. Dobrze wykonane testy rzeczywistości nie polegają tylko na zatkaniu nosa i próbie oddychania. Polegają na obserwowaniu świata dookoła siebie przy okazji, a także skupieniu się na czynności, którą robimy.
Na przykład to zatykanie nosa. Musimy naprawdę się zastanowić, czy my nie możemy tego powietrza wziąć do siebie, czy to jest sen i coś bierzemy. Jeżeli już coś bierzemy, to już może być sen, ale czasami tak testy rzeczywistości nie działają. Wtedy trzeba przejść do kolejnych rzeczy. I to jest też ciekawe, bo trzeba zwracać na to bardzo dużą uwagę. Jest także technika ADA, którą możemy znaleźć także na forum Psycho, o którym Kuba wcześniej powiedział. To jest All Day Avengers. Polega na zwiększeniu świadomości za dnia. To jest bardzo dobra technika. Stosowałem ją przez pewien okres czasu i może nie tyle dawała mi świadome sny, co dawała mi bardzo wyrazistą pamięć snów.
Pamiętałem wszystko, a te sny były bardziej szczegółowe, żywsze. Wszystko się działo lepiej. Pamiętam także, że czasami w samym śnie zaczynałem obserwować świat dookoła siebie. To było niezwykłe doświadczenie. Bardzo polecam każdemu. Teraz jeszcze trzeba powiedzieć o technikach na świadome sny. Jeżeli już pamiętamy te sny, wrzuciliśmy je w jakąś ważną sferę swojego życia, ważne jest teraz myśleć o dobrej technice dla nas. Wiele osób mówi, że ta technika jest najlepsza, daje 100% szansy. Nie, to nie jest prawda. Dla każdego człowieka inna technika będzie dobra.
Tak jak na przykład powiedział nam Mateusz, dla niego afirmacja świetnie działała. Dla niektórych będzie dobrze działał SILT, bo na afirmacje są bardziej odporni. Kolejną techniką, o której chcę wspomnieć, to jest ten SILT. Dawała bardzo dobre efekty dla wielu osób. Została ona stworzona na cele badań. SILT polega na skupieniu się na swoim wzroku, słuchu i dotyku po pobudce w nocy, czyli po WBTB. Budzimy się i skupiamy się na wzroku, słuchu i dotyku. Wtedy przychodzą do nas hipnologi przysenne, czyli jakieś doznania. Widzimy różne kształty przed naszymi zamkniętymi oczami, możemy słyszeć różne dźwięki, możemy czuć, jakby nasze ciało wirowało. Nie musi to być przyjemne.
Ale teraz, co ważne, skupiamy się w kolejności na tych trzech doznaniach. Najczęściej piszą, że to jest 10 do 30 sekund. Nie, nie powinno się tak tego robić. Powinniśmy robić to tak długo, aż poczujemy, że jest potrzeba, żeby przejść do kolejnego zmysłu. Gdyż jeżeli skupimy się na czasie, to będziemy go w myślach odliczać. I to jest częsty błąd początkujących w tej technice. Tutaj jest nawet napisane w komentarzach bardzo często, iż nie mogą zasnąć. Jest tu problem, gdyż zaczynają się za bardzo skupiać na tym wszystkim. Musisz być rozluźniony, a jednocześnie w pewien sposób skupiony na tych doznaniach. Ty musisz je odczuwać, ale nie zastanawiać się nad nimi.
Przyjmujesz je do swojej świadomości, ale nie sprawdzasz, co one znaczą. Ta technika wbrew pozorom została na początku wymyślona, żeby przeciwdziałać bezsenności. Co ciekawe, jeżeli jest dobrze wykonana, to właśnie przeciwdziała. Częstym następstwem tej techniki jest fałszywe przebudzenie. Budzimy się we śnie. Wydaje nam się, że nic, że nie pamiętamy żadnego snu. Jest pustka. Przechodzimy do normalnej czynności, a nagle bum, budzimy się drugi raz. O co chodzi? Dlatego podczas tej techniki trzeba sobie wykonać nawyk robienia testów rzeczywistości po pobudce.
To daje świetne efekty. Jest technika także, która według wielu daje 100% szans. Technika WILD. Polega ona na wejściu do snu bezpośrednio z jawy. Ta technika jest całkiem skomplikowana. Dla wielu początkujących może nie być dobra, a dla wielu może być nawet lepsza. To wszystko zależy od ciała. Tutaj na pewno Kuba by się lepiej wypowiedział o tej technice, to może przekażę mu teraz głos.
[01:00:23] - Zanim powiem o technice WILD, to... albo dobra, niech będzie najpierw WILD. Podstawa WILD-a to WBTB. Bez tego jest to strata czasu. Oczywiście może wyjść, co zapewniają nas relacje WILDerów, poradniki, w których nie ma mowy o WBTB, ale zapewniam was, że jest to bardzo mały procent wszystkich prób. Początkujący przeczytają sobie takie marne poradniki, próbują, nie wychodzi im i przynosi to tylko frustrację i stratę czasu. Naprawdę rzadko kiedy komu wyjdzie taki WILD bez WBTB, więc jest to praktycznie strata czasu. Lepiej zrobić to WBTB lub chociaż zrobić to po pierwszej pobudce w nocy, albo chociaż po południu. W każdym razie nie przed zaśnięciem. Jeśli chodzi o samego WILD-a, to jest to typowa metoda prób i błędów.
Sposobów, dzięki którym możemy osiągnąć świadomy sen jest bardzo dużo. Właściwie nieskończoność. Tyle jest Wilderów. Jednak są pewne zasady, które są podstawami WILD-a i zwiększają jego skuteczność. Pierwszym to, jak wspomniałem WBTB. Drugim odpowiednie rozbudzenie. Rozbudzenie umysłu i ciała. Jeśli rozbudzenie ciała będzie dobre, to już zbędna jest właściwie relaksacja, o której tyle mowa w poradnikach, że jest to konieczne, że jakby była to kluczowa kwestia w WILD, a nie, nie jest. Ważniejsze są inne kwestie. Wystarczy dobre WBTB, relaksacja będzie zapewniona.
Możemy oczywiście trochę bardziej się rozluźnić, ale nie jest to naprawdę konieczne. A drugie rozbudzenie to rozbudzenie mentalne umysłu. Tutaj chodzi o to, żeby nasza koncentracja była odpowiednio silna, żebyśmy nie zasnęli tak łatwo. I żeby ten WILD wyszedł. Następna podstawa, właściwie ostatnia, jakby streścić tego WILD-a to dezorientacja. Chodzi po prostu o to, żeby skupić się na czymś na tyle, żeby nie myśleć. Zapomnieć właściwie, że robimy WILD-a, że leżymy, że czekamy na LD. Skupić się na czymś, żeby zajęło to nasze myśli. To, na czym możemy się skupiać. Tych obiektów jest nieskończenie wiele, jednak najlepszym jest oddech.
Jeden aspekt oddechu. Na przykład poruszająca się klatka piersiowa w górę i w dół. Jeśli nie możemy utrzymać tego skupienia, to możemy sobie liczyć wydechy albo wdechy. Polecam bardziej wydechy, bo z reguły liczenie wydechów bardziej rozluźnia niż liczenie wdechów. Inną rzeczą, na której możemy się skupiać, to wizualizacja schodzenia po schodach. Też ciekawym pomysłem jest, lecz właściwie łatwiej tutaj stracić świadomość, przywołanie jakichś snów pamięci czy wymyślenie akcji. Po prostu próba zachowania w tym świadomości, żeby skupić się na tej wizualizacji i tych odczuciach z wizualizacji i nie stracić świadomości. Jednak tu skuteczność jest mniejsza, łatwiej stracić świadomość. Ale jak wiemy, jest to metoda prób i błędów. Tym samym na każdego będzie działało coś innego.
Warto spróbować, jeśli inne metody nie wychodzą. Tutaj łatwość WILD-a zależy od dobrania WBTB. Jeśli zrobimy pełne WBTB z odpowiednim rozbudzeniem, to będzie on łatwiejszy niż wypróbowanie go od razu po obudzeniu. Właściwie chodzi tutaj o czas do fazy REM, tej, w której przychodzi sen, w którym możemy wejść i doświadczyć świadomego śnienia. Im dłuższy ten czas, tym trudniej utrzymać świadomość. Skupienie, o którym mówiłem u początkujących przy pierwszych próbach utrzymanie tego skupienia na dłużej niż przez pół minuty jest ciężkie. Wobec tego, jeśli nie wychodzi to za dobrze, to polecam ćwiczyć medytację za dnia formalną. Tutaj właściwie tydzień, dwa tygodnie takiej medytacji znacznie zwiększy umiejętność skupienia nawet przez dłuższy okres czasu, może nawet na całe życie, więc warto poświęcić ten czas. O medytacji rozmawialiśmy już na audycji z Adamem Bytowem. To tak streszczając, akurat jeśli chodzi o WILD-a, to medytacja po prostu, która ma na celu skupianie się, skupienie na obiekcie.
Tutaj może być oddech, wizualizacja. Właściwie powinniśmy znaleźć coś, na czym najłatwiej nam się skupić z zamkniętymi oczami, bo tak będziemy przeprowadzać WILD-a i już pod to trenować, tak żeby przy WILD-ie było nam prościej. Właściwie WILD to będzie WBTB plus medytacja w pozycji leżącej, bo to nie jest nic innego. W pewnym momencie przyjdą Przyjdzie sen. Nie będę mówił tu o hipnagogach, bo właściwie nie powinniśmy. Hipnagogii, halucynacji przy zasypianiu. Tutaj każdy wie, co to zapewne jest. Ale błędem jest zwracanie na nie uwagi. Nie powinno nas to za bardzo interesować. Powinniśmy utrzymać skupienie na obiekcie medytacji i skupienia.
Jeśli to dobrze zrobimy, to w końcu przyjdzie sen i powinniśmy przypomnieć sobie, że czekamy na LD. Nasza świadomość powinna wtedy stać się pełna i uzyskujemy pełnoprawny, świadomy sen, wysoko świadomy. Właściwie są to podstawowe zasady WILD-a, ale jak mówiłem, metoda prób i błędów tutaj rzadko wychodzi przy pierwszej próbie. Jest to bardziej fuks i trzeba na to trochę prób przeznaczyć. Innym podejściem do praktyki WILD-a, takim wstępem jest samo WBTB i znalezienie czasu, po którym będziemy uzyskiwać świadomość krótko po zaśnięciu. To znak, że dobrze dobraliśmy WBTB i tutaj WILD właściwie jest banalny. Jest bardzo prosto utrzymać świadomość przez ten krótki czas. Jeśli już ktoś będzie potrafił zyskiwać świadomość, to może nie będzie miał takiej chęci na WILD-a. Ale jeśli ta chęć dalej będzie, to jest to dobry sposób. Najbardziej poprawny i nie będzie przynosił frustracji z niepowodzonych prób.
Jeśli chodzi o inne techniki, tutaj jeszcze chciałem powrócić do wypowiedzi Konrada. Wspomniał na początku o pamięci snów. Tutaj chciałem przestrzec przed takim małym mitem dotyczącym świadomego śnienia, że sny zapamiętuje się po to, żeby zapamiętać LD. Jest to mit, bowiem rzadko zdarza się zapomnieć świadomy sen, bo po prostu jest on świadomy. Zwykle zdarza się utracić częściowo jego pamięć, ale to już bardziej nie przez słabą pamięć snów, ale przez utratę świadomości albo przez to, że nie wybudzimy się bezpośrednio po LD, tylko wpadniemy w głębszy sen i obudzimy się dopiero rano. To takie małe wspomnienie. A co do innych technik, taką alternatywą dla afirmacji jest, chociaż oczywiście można to łączyć, relaksacja. To podejście osobiście sam stosuję. Bardziej do mnie to przemawia niż afirmacje. Nie jest to bardzo wymagające.
Relaksacja ma relaksować, więc jest to poniekąd pozytywne doświadczenie, nie tylko jako technika na LD. Tutaj nie chodzi o jakąś głęboką relaksację. Chodzi o krótki czas poświęcony na relaksację przed zaśnięciem, właściwie żebyśmy w stanie zrelaksowania zasnęli. A do relaksacji można użyć wszelkich metod relaksacyjnych. Jest ich naprawdę dużo. Najpopularniejsze to metoda Jacksona, czyli napinanie i rozluźnianie mięśni. Jest to właściwie najczęstsza technika relaksacyjna, która nie zawsze jest skuteczna. Na przykład w moim przypadku nie była. Skuteczniejsza była metoda relaksacja autogenna Schultza. Polegała w skrócie na wywołaniu wrażenia ciężkości w poszczególnych częściach ciała, a później uczucia ciepła, zimna.
Nie stosowałem pełnej wersji tej relaksacji, jednak już ten pierwszy punkt relaksował bardziej niż metoda Jacksona. Ale osobiście stosuję właściwie autorską relaksację, którą umownie nazwałem Deep Relax dla łatwiejszej prezentacji. Opublikowana na forum Psyko. Jest to relaksacja czy też trans, autohipnoza oparta o indukcję hipnotyczną Dave'a Allmana. Jest to sposób transowania do głębokiego transu wykorzystywana przez większość hipnotyzerów. Bardzo skuteczna i szybka przede wszystkim. I uznałem, że sugestie są przeznaczone do stosowania przez hipnotyzerów na sesjach, ale uznałem, że równie dobrze po małych modyfikacjach może być to sposób na autohipnozę, na relaksację we własnym zakresie. I ku mojej myśli działało to nie tylko na mnie. Wiele osób relacjonowało, że ta relaksacja również się sprawdza lepiej niż inne, które stosowali. Może podam link, pojawi się w archiwum pod audycją.
Tę relaksację możecie stosować. Wracając do podejścia relaksacji przed zaśnięciem, polecam wprowadzić jeszcze jeden element: swego rodzaju czujności polegającej na tym, żeby chwilę przed zaśnięciem pamiętać, że zasypiamy. Jak z doświadczenia wiemy, kiedy zasypiamy, stopniowo tracimy świadomość, pochłaniają nas historyjki w głowie. Zaśnięcie następuje nagle, tracimy świadomość i właściwie prawie zawsze nie pamiętamy, kiedy zasnęliśmy. Ten element czujności połączony z relaksacją ma na celu, żeby chwilę przed zaśnięciem pamiętać o tym, że zasypiamy, żeby ten okres nieświadomości nie był taki długi, co zaowocuje większą świadomością tej nocy, tym samym lepszą pamięcią snów i oczywiście większą szansą na uzyskanie świadomego snu. Jak zrealizować ten punkt? Ja to robię poprzez pytanie siebie w czasie relaksacji co jakiś czas, czy już śnię, czy już zasnąłem. W pierwszej fazie zasypiania nie ma to dużego sensu, bo nasza orientacja jest pełna. Jest dla nas pewnym, że nie śpimy. Ale jeśli zastosujemy to trochę później, kiedy tracimy świadomość, to poczujemy się jak wyrwani z amoku, jakby przywróciła nam się świadomość.
Właśnie o to chodzi, żeby z tego amoku wyrwać się chwilę przed zaśnięciem i żeby z większą świadomością zasnąć. Niektórzy to robią poprzez co chwilę zadawanie tego pytania. Przypominam, że tu nie chodzi o podtrzymanie świadomości. To ma być bardzo subtelne, nieinwazyjne. Wystarczy nawet kilka pytań, żeby ten element czujności wprowadzić. Sama relaksacja daje dużo. Co do relaksacji oprócz techniki, o której wspominałem, polecam chodzić spać od razu po prysznicu lub kąpieli. To bardzo pomaga. Jesteśmy wtedy bardziej podatni na relaksację. Jeśli się odprężymy, to relaksacja sama następuje.
Musimy ją tylko pogłębić. Możemy z tego zrobić rytuał stosowany przed zaśnięciem codziennie. Nie zajmuje to dużo czasu, jest pozytywnym doświadczeniem. Jest też wstępem do sposobu podejścia do całej praktyki. Relaksację możemy przenieść częściowo na wszystkie myśli odnośnie świadomego śnienia, żeby podchodzić do całej praktyki z wyluzowaniem, bez napięcia, nie w oczekiwaniu na wyniki. Tak jak mówiłem, te techniki stosować z finezją, żeby było dla nas to ciekawe. Takim wykończeniem manifestacji będzie relaksacja przed zaśnięciem. Jak zauważymy, z pewnością przyniesie to efekty i musimy tylko pozwolić rozwijać się świadomości nocnej w naturalnym tempie dla nas, nie blokować jej obawami, nastawieniem. Ta świadomość będzie rosła, będziemy coraz lepiej pamiętać sny i coraz częściej się uświadamiać. To jest bardzo dobre podejście do praktyki.
Możemy wspomóc się technikami, ale może być nawet tak, że nie będą potrzebne. Na pewnym etapie relaksacja nie będzie potrzebna, bo będziemy już to mieć we krwi. Zameldę też relaksację, podejście. Wszystko będzie ułatwione. Właściwie tyle.
[01:19:25] - Może teraz Mariusz?
[01:19:28] - Jak państwo zauważyli, koledzy przedstawili wiele różnych sposobów na to, jak ułatwić sobie osiągnięcie stanu świadomego śnienia. Za to jestem im ogromnie wdzięczny i za to, że podzielili się z nami tą ogromną wiedzą. Tym bardziej że ja dzisiaj jestem niespecjalnie dysponowany do opowiadania. W każdym razie to, na co pragnę zwrócić uwagę i to, co mogło rzucić się w oczy w momencie, kiedy słuchali państwo Falena czy kolegi Konrada. Taka masa technik wynika też z tego, o czym mówił swego czasu Konrad i co myślę, jest najważniejsze, jest swego rodzaju podsumowaniem. Otóż okres wakacyjny jest okresem eksperymentowania. Dla wielu jest to niestety okres eksperymentowania z używkami takimi jak alkohol czy narkotyki. Stąd też w okresie wakacyjnym masa różnego rodzaju programów praktycznych odnoszących się do używania substancji psychoaktywnych. A może to być też okres eksperymentowania z naszym umysłem, z naszą świadomością, bez używania różnego rodzaju specyfików, bez używania różnego rodzaju substancji chemicznych. Może to być okres eksperymentowania chociażby ze świadomym śnieniem i sprawdzenia tego, co na nas zadziała, bo tak jak zostało to dzisiaj powiedziane, nie ma jednej idealnej, świetnej techniki, która zadziała na każdego.
Żadna z nich nie jest techniką, o której mógłbym powiedzieć ze swojego własnego doświadczenia, że ta jest najlepsza, tą polecam, tej spróbuj. Tak naprawdę na każdego zadziała coś innego. I właśnie okres wakacyjny jest tym doskonałym okresem, żeby spróbować, co zadziała na mnie samego i co mi samemu pomoże. Jest to też świetny okres, żeby wypróbować różnego rodzaju wspomagacze, ale nie mam na myśli tutaj różnego rodzaju substancji chemicznych. Mam tutaj na myśli technologie, takie jak różnego rodzaju aplikacje, które wspomagają osiągnięcie stanu świadomego śnienia czy dźwięki binauralne. Jeśli chodzi o dźwięki binauralne, proszę państwa, nie każdy z nas przy wykorzystaniu różnego rodzaju technik, które były dzisiaj omawiane, jak WILD, ADA, WBTB, będą w stanie osiągnąć te wspaniałe stany świadomego śnienia. Niektórzy będą potrzebowali pomocy bardzo fachowej, pomocy, że tak powiem, wykwalifikowanej i to głęboko. Zawsze w okresie wakacyjnym chcąc właśnie wykorzystać ten wspaniały okres, ponieważ jest to doskonały moment spokoju na ćwiczenie świadomego śnienia, stąd też zawsze w okresie wakacyjnym Adam Bytof, który jest honorowym członkiem ruchu oneironautycznego, organizuje kursy wakacyjne nad morzem w Łebie. Także jeśli ktoś chciałby się wybrać na wakacje nad morze i połączyć to z treningiem medytacji i świadomego śnienia, to być może taki kurs wakacyjny proponowany przez Adama Bytofa byłby właśnie doskonałym sposobem na to, żeby nauczyć się śnić świadomie i zacząć wykorzystywać możliwości swojego umysłu. W tym roku Adam Bytof proponuje dwa tygodniowe okresy na odbycie wakacyjnego kursu poświęconego transowi podświadomości, snom, w tym świadomemu śnieniu i medytacji.
Pierwszy okres to od 18 do 25 lipca, natomiast drugi od 25 lipca do 1 sierpnia. Podczas kursu wakacyjnego z Adamem Bytofem wykorzystywane będą właśnie nagrania, które służyć będą synchronizacji fal mózgowych. Adam Bytof będzie uczył zapamiętywania swoich snów, będzie uczył umiejętności śnienia świadomego, będzie uczył również inkubacji snów, dzięki czemu za pomocą marzeń sennych będziemy w stanie rozwiązywać własne problemy. Z racji tego, że Adam Bytof jest honorowym członkiem naszego ruchu, nie waham się tutaj przed reklamowaniem jego kursu. Zwłaszcza że można dzięki temu połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli tygodniowy odpoczynek nad morzem z kursem, który być może poskutkuje u nas umiejętnością śnienia świadomego. Kurs do najtańszych nie należy, proszę państwa, ale w cenie mają państwo zakwaterowanie tygodniowe w dwuosobowym pokoju nad morzem. Kurs wakacyjny u Adama Bytofa kosztuje 1270 zł. Jeśli ktoś z państwa ma akurat wolne 1270 i chciałby skorzystać z porad osoby, która jest takim polskim guru, jeśli chodzi o świadome śnienie, to właśnie Adam Bytof sprowadzał sen świadomy do naszego kraju. Jeszcze kiedy nie była tutaj dostępna odpowiednia literatura w języku polskim, to Adam Bytof, posługując się literaturą anglojęzyczną, wprowadzał naszych rodaków w tematykę śnienia świadomego i to w okresie, kiedy wszelkiego rodzaju zagadnienia, które były związane z paranormalnością, były przez władze bardzo negatywnie postrzegane. Dlatego nimi nie mówiło się o paranormalności czy zjawiskach paranormalnych.
Mówiło się o psychotronice, proszę państwa, bo psychotronika brzmiała jakoś tak bardziej jednak naukowo czy technicznie i władza nie mogła się do tego przyczepić. I w tym trudnym okresie właśnie Adam Bytof zajmował się propagowaniem snu świadomego. I jak każde wakacje również te wakacje Adam Bytof chce wykorzystać, organizując kurs wakacyjny świadomego śnienia. I w tym kursie można wziąć udział. Żeby się zapisać, należy skontaktować się z Adamem Bytofem czy to przez stronę autohipnoza.pl, czy też dzwoniąc do Adama na numer telefonu 501 053 389. Być może te wakacje będziecie w stanie wykorzystać bardzo efektywnie, nie tylko poświęcając je na autotrening, ale też biorąc udział w kursie organizowanym przez człowieka, który o świadomym śnie wie prawie wszystko.
[01:25:33] - Ostatnio bardzo często można spotkać się w internecie po wpisaniu frazy „świadomy sen” artykułów w stylu „Naucz się śnić świadomie w jedną noc”. Świadomy sen w jedną noc bądź techniki na jedną noc. Z góry mówię nie bierzcie się za czytanie tego, nawet tego nie próbujcie, bo nie ma czegoś takiego jak technika w jedną noc. Nauka świadomego śnienia zajmuje trochę czasu i wystąpienie efektów też troszeczkę czasu musi zająć. To nie wystąpi od razu. Oczywiście jest odstępstwo od normy, jakby to można powiedzieć, ponieważ przy bardzo dużym nakręceniu się na świadome śnienie i bardzo dużej wierze można osiągnąć praktycznie zaraz po dowiedzeniu się świadomy sen. Ale to jest jeden jedyny wyjątek. Dlaczego nie wierzyć w te artykuły? A właśnie dlatego, że większość z tych artykułów opisuje jakieś wariacje WILD-a bez bliżej określonego WBTB, tylko przy pierwszym zasypianiu. Oczywiście WILD przy pierwszym zasypianiu jest możliwy, jednak znaczy teoretycznie jest możliwy, praktycznie jest dużo gorzej, ponieważ wiąże to się z fazami snu.
Jednak nie będę się zagłębiał w te tematy. Ale abstrahując. Z tego, co wyczytałem na tych poradnikach, świadomy sen można uzyskać w jedną noc, kładąc się do łóżka, leżąc na wznak i licząc od dziesięciu w dół. Tak w kółko od dziesięciu w dół. Dodatkowo wyobrażając sobie schody. Tak! Na podobnej zasadzie działa MILD. Jednak nie ma co się okłamywać. MILD jest najbardziej skuteczny z WBTB i tak praktycznie każda technika polegająca na bezpośrednim wejściu w sen bądź wejściu w sen po wcześniejszym śnie, bądź wykorzystując wcześniejsze marzenie senne wymaga WBTB. WBTB to podstawa w świadomym śnie.
Jeśli chcemy bawić się w takie techniki WILD-opodobne, to jest SSILD, WILD. Inaczej sprawa wygląda przy DILD i technik ze zbioru DILD i technik afirmacyjnych, bo jak wiadomo do tego budzić się nie trzeba, wystarczy praktyka za dnia bądź afirmacja przed snem. Podsumowując WBTB to jest jedna z podstaw do nauki i podstaw do opanowania w świadomym śnie. Opanowanie WBTB to już praktycznie 50% jak najwięcej dobrego WILD-a. Reszta to jest wiadome. Tak jak wspomniał Fallen, medytacja podczas WILD-a i utrzymanie świadomości, wejście w sen. I chciałbym w tym moim krótkim przemówieniu ostrzec wszystkich przed tymi artykułami, filmikami różnymi opowiadającymi, jak to łatwo można wejść w świadomy sen. Nie wierzcie w to, bo szkoda waszego czasu. Szkoda praktyki, bo to jest praktycznie bardzo znikła szansa na to, że ta metoda poskutkuje. Tak jak mówiłem, świadomy sen można uzyskać w jedną noc, jednak do tego potrzeba spełnić parę warunków.
Między innymi są nimi nastawienie, wiara oraz samozaparcie. Bez tego nie osiągniecie świadomego snu za pierwszym razem. I to by było tyle ode mnie.
[01:29:21] - Jeśli chodzi o techniki w jedną noc, których w internecie jest bardzo dużo, biorą się właściwie z jednego konkretnego problemu dotyczących wielu początkujących oneironautów. Niezrozumienia. Ci oneironauci początkujący nie zdają sobie sprawy, że techniki, jak cała sfera świadomego śnienia jest skrajnie subiektywna i zwłaszcza jeśli chodzi o techniki, jak już Konrad mówił oraz Mariusz, u każdego będzie działać co innego, ale chodzi tu też o całą sferę. Sny nieświadome, sen świadomy, przebieg, zwłaszcza kontrola. I takie osoby, nie rozumiejąc tego, fuksem właściwie wyjdzie im taka technika w jedną noc. Przykłady: odwrotne mruganie, FILC bez WBTB to są najczęstsze takie techniki w jedną noc. I taka osoba pomyślała sobie, że jeśli mu wyszło to tak łatwo, to każdemu wyjdzie. Nie, nie jest tak, bo na to ma wpływ naprawdę masa czynników. Fizjologia, czyli cały przebieg poprzedniego dnia, zmęczenia akurat w tej chwili. Zaczynając już od genów, bo one mają też wpływ na nasz zegar biologiczny.
A inny główny czynnik to nastawienie, a to już jest u każdego bardzo odmienne i po prostu jest mała szansa, że jak komuś wyjdzie tak fuksem, to kto przeczy tamtą technikę, to też mu wyjdzie. I to niezrozumienie przynosi więcej nieporozumień na innych obszarach. Jeśli takie osoby udzielają się na forum, to często te rady są niezbyt skuteczne, bo właśnie podają rady wynikające tylko z doświadczenia osobistego. Żeby pomagać innym w świadomym śnieniu potrzebne jest i doświadczenie własne, i obserwacje, i teoria. Z tymi trzema rzeczami można dopiero dawać jakieś skuteczne rady, wiedząc, że jeśli w naszym przypadku było tak i tak, to było tak tylko u nas. Nie musi być u drugiej osoby. Daje nam to tylko jakiś namiar. W obserwacjach widzimy, jakie są różnice w tym wszystkim i możemy częściowo przewidzieć, jak będzie u tej osoby, której próbujemy pomóc. To tyle z mojej strony.
[01:32:44] - Ja chciałbym jeszcze dodać do mojego wcześniejszego tematu o afirmacji. Afirmacja to nie musi być tylko wypowiadanie przed snem pewnej frazy podświadomości i tak dalej. Jest ciekawy aspekt afirmacji, w którym nie mówimy do siebie, a możemy sobie wizualizować. Możemy na przykład sobie wyobrazić, że nasze ciało jest jakimś naczyniem, do którego przelewamy moc snu, a na przykład wylewamy świadomość albo mieszamy świadomość ze snem i dzięki temu uzyskujemy świadomy sen. To jest czasami bardziej efektywne. Co ciekawe, wiele badań wśród psychologów wskazuje, że jeżeli uaktywniamy więcej zmysłów podczas nauki, na przykład świadomego śnienia, tym lepiej się uczymy. To jest na pewno bardziej efektywna technika, jeżeli stosujemy ją razem z wyobraźnią, bo jednocześnie skupiamy się na wizualizacji, czyli widzimy jakiś obraz. Jednocześnie możemy sobie mówić w głowie. Z tego, co słyszałem, to daje naprawdę lepsze efekty niż zwykła afirmacja. W moim przypadku także to bardzo dobrze działało.
Może to także służyć jako element relaksacji. Możemy na przykład wylać z siebie całe napięcie. To też jest bardzo ciekawe. Albo wlać w siebie ciepłą energię, dzięki temu możemy poczuć ciepło. Jeżeli ktoś nie jest dobry w samej wyobraźni, takie wlewanie może bardzo pomóc.
[01:34:22] - To może teraz Mariusz.
[01:34:24] - Szczerze mówiąc, do tak wnikliwych i trzeba przyznać, że bardzo szczegółowych wypowiedzi kolegów niewiele już można wnieść. Można tylko zachęcić do tego, żeby spróbowali. Tak jak zostało wcześniej powiedziane, każdy z nas jest inny i tak naprawdę każdy z nas jest wyjątkowy. Sieć neuronowa naszego mózgu u każdego z nas jest zupełnie inaczej, proszę państwa. Na każdego inne rzeczy będą miały wpływ. Ja wiele słyszę o tym, jak wiele dobrego dla ludzi działają dźwięki binauralne. Sam zresztą kiedyś próbowałem „Pi do zera” zarówno na moim komputerze, jak i na tablecie, a na mnie nie podziałały. Także na chwilę obecną próbuję nagrania doktora Bułki, które mają pozytywny wpływ chociażby na zapamiętywanie, pamięć, natomiast już na samo świadome śnienie niekoniecznie. A wiem, że u innych osób działają i działać prawdopodobnie będą. To pokazuje nam, proszę państwa, jak niezwykle delikatną i taką sferą niematerialną, eteryczną są nasze sny.
I to dlatego sprawia, że nie ma stuprocentowej recepty dla nikogo. Z tego miejsca, korzystając, że mamy do czynienia z okresem wakacyjnym, kiedy mamy czas i mamy możliwości, żeby testować wiele różnych rozwiązań, żeby eksperymentować, to zachęcamy do tego, żeby się nie poddawać. Zachęcamy do tego, żeby nie próbować tylko i wyłącznie jednej techniki i jeśli nie zadziała, machnąć ręką i powiedzieć: „Kurczę, nie zadziałało”. Bardzo często się spotykamy, ja również się spotykam, przeczesując właśnie przestrzenie internetu, z wpisami, które mówią o tym, że jest jakaś genialna technika idealna dla każdego z 100% skutecznością. Czy wpisy, w których stwierdza się, że możliwe jest osiągnięcie LD po tygodniu dla każdego i opis jakiejś zbawiennej techniki. Z komentarzy pod takimi artykułami dowiadujemy się, że rzeczywiście wielu osobom pomogły, ale znajdzie się też masa takich, którym nie pomoże. I to, że wydawało nam się i znaleźliśmy jakieś cudowne remedium, które ma zadziałać, a nie zadziałało, powoduje u nas pewnego rodzaju frustrację, która później jeszcze utrudnia osiągnięcie stanu snu świadomego. Tutaj dzisiaj było mówione i wspominali o tym koledzy, bodajże Falen, że nie ma co też ukrywać i udawać, że świadomy sen nie wiąże się z koniecznością poświęcenia pewnego czasu na treningi, poświęcenia pewnego czasu chociażby na przeprowadzanie testów rzeczywistości czy zapisywania swoich snów, bo z własnego doświadczenia wiem, jakie ogromne znaczenie ma zapisywanie swoich snów, jeśli chodzi o ich zapamiętywanie, a później osiąganie świadomości. A z drugiej strony musimy też uciekać przed takim elitaryzowaniem pojęcia snu świadomego. Wspominali dzisiaj koledzy o tym, że w dyskursie publicznym kwestia snu świadomego nie pojawia się specjalnie, o snach się nie rozmawia, sny są niejako marginalizowane.
Ja, proszę państwa, dzisiaj z czystej ciekawości sprawdziłem za pomocą Google Trends, czyli takiej możliwości, jaką daje wyszukiwarka Google, w których miejscach w Polsce, w których miastach w Polsce najczęściej poszukuje się frazy dotyczącej świadomego śnienia. Właśnie przy pomocy tej najbardziej rozpowszechnionej, najczęściej wyszukiwanej przeglądarki internetowej na świecie sprawdziłem, w których miastach w Z których miast najczęściej pada wyszukiwanie świadomy sen w wyszukiwarce Google, żeby zobaczyć, jak to wygląda w skali naszego kraju. Proszę sobie wyobrazić, że najwięcej osób zainteresowanych śnieniem świadomym i które poszukują treści na ten temat w internecie znajduje się w Białymstoku. Białystok, następnie Kielce, Lublin, Wrocław, Poznań, Toruń i Kraków. Kolejne miejscowości już dużo rzadziej sięgają po świadomy sen. Nie jest to, proszę państwa, jak łatwo widzą Warszawa. Są jednak inne miejscowości dużo bardziej zainteresowane kwestią śnienia świadomego i które poszukują w internecie treści dotyczących snu świadomego. Jeśli chodzi o zasięg geograficzny, czyli kwestię chociażby jak to wygląda na świecie, jeśli chodzi o wyszukiwanie treści dotyczących snu świadomego, to okazuje się, proszę państwa, że najbardziej zainteresowane kwestią snu świadomego i poszukujące tych zagadnień w internecie są kraje skandynawskie. W szczególności na pierwszym miejscu, dużo wyprzedzając inne kraje, jest Estonia, proszę państwa, czyli kraje skandynawskie na początek. Później oczywiście Stany Zjednoczone, a Polska jest na dalekim końcu, jeśli chodzi o sen świadomy czy wpisywanie takich fraz jak lucid dream.
Jednak język angielski jest współczesną łaciną, którą się posługujemy i poszukując treści w internecie, najwięcej znajdziemy ich w języku angielskim. W Polsce dyskurs, jeśli chodzi o kwestie śnienia świadomego, jest jeszcze dość słaby. O tym się nie rozmawia, o tym się nie dyskutuje. Jako ruch społeczny, który ma na celu propagowanie świadomego śnienia, jak również wiedzy na temat śnienia jako takiego, a więc również higieny snu chociażby, staramy się zainteresować media tą tematyką. Kiedy mieliśmy do czynienia z Międzynarodowym Dniem Snu, wysłaliśmy do wszystkich mediów informację na temat tego, jak zmieniają się zachowania senne, doświadczenia Polaków związane ze snem i śnieniem. Zwracaliśmy uwagę na to, że śpimy coraz mniej. Kiedyś, jeszcze dekadę temu, spaliśmy te siedem, osiem godzin. W chwili obecnej śpimy około sześciu godzin dziennie. Niedobór snu zaś wiąże się z wieloma negatywnymi zjawiskami dla naszego organizmu. Dlatego wysłaliśmy taką informację do mediów.
Zachęcaliśmy do tego, żeby wprowadzić w dyskursie publicznym dyskusję na temat snu. Zachęcaliśmy również do tego, że przydałby się taki narodowy program dotyczący poznawczania kwestii snu i śnienia. Być może się uda. Być może kiedyś taki pomysł uda się przepchnąć, proszę państwa, w dyskursie publicznym, skoro udało się w końcu po wielu latach wprowadzić w Polsce narodowy program przeciwdziałania samobójstwom. Wprawdzie jeszcze go nie ma. Mamy w chwili obecnej projekt takiego programu, który miałby być częścią Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. I mimo że ofiar samobójstw jest w Polsce ponad dwukrotnie więcej niż ofiar chociażby wypadków drogowych, to wypadkom drogowym poświęcamy wiele czasu. Wiele programów, projektów, akcji Znicz chociażby, Bezpieczne wakacje poświęca się kwestii bezpieczeństwa na drogach. O samobójstwach się nie mówiło. W końcu udało się przepchnąć tę informację do świadomości rządzących, że trzeba zająć się tą kwestią samobójstw i powstaje narodowy program zapobiegania samobójstwom.
My będziemy walczyć, proszę państwa, jako Ruch Oneironautyczny o to, aby zwrócić też uwagę na kwestie higieny snu, na kwestie związane ze snem i śnieniem, bo nawet w placówkach służby zdrowia nie zwraca się uwagi na to, jak wielką, ważną rolę odgrywa sen, a już tym bardziej nie mówi się o tym, jak można wykorzystywać sen w inny sposób, czyli jak można wykorzystywać chociażby śnienie świadome. Gdy sprawdzamy sobie, proszę państwa, gdzie prowadzi się najwięcej badań dotyczących kwestii snu świadomego, to tutaj w zdecydowanej czołówce są nasi zachodni sąsiedzi, a mianowicie Niemcy. Wiele badań, wiele odkryć związanych ze snem świadomym jest prowadzonych właśnie za naszą zachodnią granicą przez badaczy niemieckich, proszę państwa i swego czasu ostatnio, kiedy słyszymy o jakichś nowinkach, kiedy słyszymy o jakichś nowościach dotyczących takich badań, to właśnie dowiadujemy się, że dzieją się za naszą zachodnią granicą. Być może taki trend dotrze i do nas, również zaczniemy się tym interesować, bo jesteśmy daleko w tyle. Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na to, jak polscy naukowcy z dużą rezerwą podchodzą do kwestii świadomego śnienia i snu świadomego. Jedną z pierwszych akcji prowadzonych przez Ruch Oneironautyczny było wystosowanie oficjalnego pisma, listu otwartego do człowieka, który zakładał w Polsce pierwszą poradnię zaburzeń snu. Do doktora medycyny, który stwierdził publicznie na antenie Radia TOK FM, że świadomy sen może nie być rzeczywistością, może nie mieć miejsca, że może być to jakaś forma zaburzenia psychicznego albo może to być po prostu sen o tym, że posiadamy świadomość, a nie rzeczywiste posiadanie świadomości. Do tego pana wysłaliśmy pismo. Elity intelektualne w Polsce niestety na chwilę obecną dość negatywnie odnoszą się do kwestii snu świadomego i kwestii snu i śnienia, a to sprawia, że do wielu osób taka informacja nie dociera. Pewnie wiele też ciekawych pomysłów dotyczących tego, w jaki sposób można osiągnąć ten stan Snu świadomego nie pojawia się dlatego, iż wiele osób, które mają kreatywny umysł i mogłyby coś wymyślić o tym śnie świadomym, śnie świadomym nie wiedzą i się nim nie interesują.
Bo brak w dyskursie publicznym informacji na ten temat. Także cieszymy się, że na antenie Radia Paranormalium pojawiła się audycja „Świadome sny oraz drugi świat”, że mogliśmy nawiązać taką współpracę, mimo że ostatnio z pewnymi przeszkodami, za które z tego miejsca bardzo gorąco słuchaczy Radia Paranormalium przepraszam, ale okres był rzeczywiście gorący. Kto z naszych słuchaczy studiuje, ten myślę, że dobrze nas zrozumie. Proszę państwa, wielu z nas dzisiaj-
[01:44:57] - Znam ten ból, znam ten ból, niestety.
[01:45:00] - Przerwało sobie przeglądanie literatury, kucie i przepisywanie, jak kolega Robert do drugiej w nocy, żeby mieć z nami dzisiaj w audycji i porozmawiać o tym, jak wykorzystać ten okres wakacyjny, czyli okres spokoju i okres, w którym posiadamy trochę więcej czasu na to, żeby wykształcić w sobie umiejętność świadomego śnienia. Ale wykorzystanie tego okresu właśnie wakacyjnego nie będzie możliwe na większą skalę, jeśli nie będzie prowadzony jakiś społeczny dyskurs na temat snu i na temat właśnie takich zjawisk jak lucid dreaming.
[01:45:33] - To może będziemy powolutku przechodzili do podsumowania naszej audycji, ponieważ zbliżamy się już nieuchronnie, niestety do końca. Może na początek Kasia?
[01:45:45] - Ogólnie rzecz ujmując, to sądzę, że wakacje są dobrym czasem, żeby zacząć właśnie takie treningi, zacząć próbować i że po tej audycji już macie pewną wiedzę. Pewne mity i elementy złe zostały zdegradowane czy tam rozwiane, a część rzeczy została powiedziana tak jak to zacząć, jak to zrobić, takie podstawy całkowite. No i jeżeli ktoś chce, to oczywiście może przejrzeć internet, poszukać tego. Są dostępne na internecie książki, również na naszym Chomiku chyba jakieś są, jeżeli się nie mylę, więc spokojnie można właśnie poszukać nowych informacji, poszukać sobie takich rzeczy. No i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zacząć właśnie śnić świadomie. Może każdy, nie tylko jakiś tam nie wiadomo jaki specjalny człowiek, ale każdy z nas jest w stanie to zrobić i nie ma w tym żadnego problemu, więc sądzę, że jest to ciekawy pomysł i ciekawa idea na wakacje. Jeżeli ktoś się nudzi i nie ma żadnych planów to jest co robić.
[01:46:42] - Robercie?
[01:46:44] - Ja bym chciał zachęcić wszystkich w te wakacje, żeby zainteresowali się świadomymi snami tych, co się jeszcze nie przekonali i tych, co już próbują, ale im się jakoś nie udaje. Ćwiczcie, ćwiczcie, ćwiczcie. To powinno być wasze hasło codziennie. Nie przejmujcie się porażkami, bo one są tylko chwilowe. No i oczywiście jak zawsze na koniec audycji chciałbym zaprosić wszystkich na naszą stronę: http://www.oneirosociety.tk oraz na nasz Facebook facebook.com/oneirosociety, na naszego Chomika, no i na nasz kanał, bo może coś nowego wrzucimy. Teraz mamy nowy plan na odnowienie YouTube'a. No i zapraszamy do zgłaszania się do ruchu oneironautycznego. No i pozdrawiamy wszystkich naszych fanów miłych snów i świadomych przede wszystkim.
[01:47:41] - Mateuszu?
[01:47:42] - Co by tu dużo dodawać. Wakacje to jeden z najlepszych i najprzyjemniejszych okresów dla oneironautów. Podczas nich mamy najwięcej czasu na praktyki. Mamy największy kontakt, o ile ja tak odebrałem. Mamy bardzo elastyczne godziny spania. Możemy praktycznie przestawić się w taki sposób, że będziemy spali od 7:00 do 17:00 i będziemy prowadzili nocny tryb życia. Jednak tego nie polecam, ponieważ to w znacznym stopniu pogarsza praktykowanie świadomego snu. A poza tym, tak jak mówiłem, w wakacje możemy rozwijać swoje znajomości w kręgach oneironautycznych, dzięki czemu będziemy mieli większą motywację do świadomego śnienia oraz oparcie w kolegach, którzy są dużo lepiej od nas zapoznani z tą tematyką, mają dużo większe doświadczenie, dzięki czemu mogliby nam pomagać w jakichś sprawach, gdzie mielibyśmy duże wątpliwości i czegoś byśmy nie wiedzieli. Jak i również zachęcam do rozpowszechniania wiedzy o świadomych snach, do zachęcania swoich znajomych do świadomego śnienia, do opowiadania im o tym, ponieważ to jest dodatkowa motywacja dla was, jak i dla tej osoby. Ponieważ myślę, że możliwość zrobienia praktycznie wszystkiego jest bardzo przyjemna dla każdego i jeśli będzie możliwość to podlinkuję taki motywator napisany przeze mnie i przez Falena, który znajdziecie na stronie naszej grupy.
To jest świadome-sny.cba.pl. Mam nadzieję, że zostanie podlinkowane w opisie audycji dzisiejszej. I to by było na tyle ode mnie.
[01:49:39] - Konradzie?
[01:49:41] - Tak jak już wspomnieli tutaj wszyscy wakacje to jest idealny czas do treningu świadomego śnienia. Podczas tej audycji rozwialiśmy wiele mitów, opowiedzieliśmy o wielu ciekawych technikach i sądzę, że wiele nowych, zaczynającym trening bardzo to może pomóc. Z pewnością polecam tą audycję, gdyż przekazaliśmy bardzo dużo informacji, które się przydadzą. Trzeba po prostu wrzucić tą audycję gdzieś do internetu, na fora, żeby wszyscy to słyszeli, gdyż mogą być z tego naprawdę duże korzyści. To tyle ode mnie.
[01:50:17] - Falanleaf?
[01:50:19] - Mam nadzieję, że na tej audycji przybliżyliśmy wam kwestię jak można wykorzystać ten czas wakacji na ćwiczenie świadomego śnienia. Również myślę, że przynajmniej taki był mój cel, żeby pokazać wam, że te ćwiczenia nie muszą być trudne. Świetnie starałem się to ująć w poradniku, o którym wspomniał Mateusz, w MiniMotywatorze. I tak jak tam pisałem, że o ile demotywatorem jest u początkujących, że wykonują te ćwiczenia, dla nich są żmudne, niektóre czasochłonne, a nawet potrafią być stresujące, jeśli są źle wykonywane, a efekty nie przychodzą. Między innymi właśnie przez to niepotrzebne napinanie się. Wyjaśniłem w tym artykule inne podejście. Starajcie się, żeby wszystko, co robicie w kierunku świadomego śnienia było pozytywnym doświadczeniem. Podstawa to, tak jak już mówiłem na tej audycji, zwrócić uwagę na sny nieświadome. Na przykład technika WBTB, która na wakacje nadaje się idealnie. Nawet jeśli wam się nie chce wstawać, to po prostu wydłużcie okres przebudzenia po pierwszym obudzeniu i to już znacznie zwiększy szansę na doświadczenie świadomego snu po zaśnięciu.
Po prostu ta praktyka nie musi być ciężka. Ćwiczenia mogą być pozytywne, niewymagające. Takie nastawienie ma największą szansę dać świadome sny, które ucieszą nas jeszcze bardziej.
[01:52:46] - I jeszcze Mariusz Sobkowiak, szef Ruchu Oneironautycznego. Mariuszu, parę słów podsumowania.
[01:52:53] - Proszę państwa, bardzo się cieszę, że mogliśmy dzisiaj uczestniczyć w tej dyskusji, porozmawiać z kolegami, koleżankami, przekazać trochę swojej wiedzy. Bardzo się cieszę, że uczestniczyli państwo w naszej audycji, bo tak śledzę od czasu do czasu jednym okiem liczniki na stronie anteny, na stronie Radia Paranormalium. Bardzo długo nas nie było i staraliśmy się jakoś wytłumaczyć. Postaramy się teraz być w miarę regularnie. Tym bardziej że idą te upragnione wakacje, a my dziś staraliśmy się was przekonać do tego, że wakacje to nie tylko okres, żeby postawić sobie totalną ladę i odpocząć, ale żeby też nauczyć się czegoś niezwykłego, niezwykłej umiejętności, której inni będą mogli nam zazdrościć. A taką umiejętnością jest właśnie świadome śnienie. Ja dzisiaj żegnam się z wami z taką nadzieją, że być może doczekamy się w naszym kraju takiej polskiej Ursuli Voss, bo jak tłumaczyłem dzisiaj, proszę państwa, większość takich ciekawych badań na temat świadomego śnienia ostatnimi czasy ma miejsce za naszą zachodnią granicą, czyli na terenie Niemiec. Na pewno wszyscy oneironauci słyszeli o Ursuli Voss, która wykorzystywała indukcję prądem zmiennym o niskiej częstotliwości do wywoływania stanu świadomego i osiąga przy tym niebywałe rezultaty. Także życzę sobie tego, żeby również w Polsce zainteresować się kwestią świadomego śnienia w tych kręgach naukowych i żeby o Polakach zaczęło być głośno właśnie w tym kontekście prowadzenia badań nad tą niezwykłą materią. Kto wie, być może ktoś z was, proszę państwa, kto dzisiaj zainteresuje się snem świadomym podczas tych wakacji, kiedyś dokona niezwykłego odkrycia, które sprawi, że nasz kraj zacznie być kojarzony z tym niezwykłym zjawiskiem, jakim jest lucid dreaming.
Także wykorzystujmy te wakacje, wykorzystujmy to, że jest fajny okres odpoczynku, wyluzowania tak naprawdę po tylu napięciach i wszystko służy ku temu, abyśmy w końcu mogli próbować nauczyć się śnienia świadomego. Jeszcze tutaj dopowiem, jak mówiła koleżanka Kasia, że na naszym oneironautycznym Chomiku, po wpisaniu na chomikuj.pl Oneiro Society mogą państwo znaleźć książki w formie e-booków dotyczące snów świadomych. Jak najbardziej mogą państwo znaleźć. Mogą państwo znaleźć również filmy. O części z nich dzisiaj mówiliśmy, seriale, dokumenty dotyczące snu świadomego, jak również programy, aplikacje i nagrania, które mają ułatwić osiągnięcie tego stanu. Też ze stałej tej skarbnicy możecie skorzystać korzystając właśnie z tego, że przyszedł taki wspaniały i upragniony przez wszystkich okres wakacyjny. A ja zachęcam do tego, żebyście byli z nami już za tydzień o tej samej porze, żebyśmy porozmawiali sobie znowuż o tym, jak wykorzystać moment, kiedy zamykamy oczy i udajemy się do tego drugiego, alternatywnego świata, świata naszego snu. Także zachęcam i do usłyszenia za tydzień.
[01:55:53] - To był Mariusz Sobkowiak. My już dzisiaj powolutku kończymy naszą audycję „Świadomy sen: nasz drugi świat”. Oczywiście czekamy na wasze pytania, komentarze, odpowiedzi, propozycje tematów. Możecie je nadsyłać pod kontakt Radia Paranormalium, e-mail: radio@paranormalium.pl lub na naszym facebookowym profilu facebook.com/Radioparanormalium. Możecie również nadsyłać propozycje w komentarzach do tej audycji w archiwum naszego radia. Dzisiaj z nami po drugiej stronie Skype'a byli oneironauci: Fallen Leaf. Dziękujemy Fallen.
[01:56:35] - Dzięki.
[01:56:36] - Szef Ruchu Oneironautycznego Mariusz Sobkowiak przy telefonie.
[01:56:40] - Dziękuję wam bardzo serdecznie i do usłyszenia.
[01:56:42] - Oneironauta Konrad.
[01:56:43] - Dziękuję i do usłyszenia.
[01:56:45] - Robert Niemiec.
[01:56:46] - Do zobaczenia w miłych snach.
[01:56:48] - Mateusz, Matki 121.
[01:56:51] - Dziękuję, do usłyszenia i powodzenia w praktykach świadomego snu. Życzę wszystkim.
[01:56:55] - Oraz połowa oneironautek uczestniczących w naszych audycjach, czyli Kasia.
[01:57:01] - Dobranoc.
[01:57:02] - Po tej stronie mówił do państwa Marek Sęk „Ivellios”. Radio Paranormalium mówi wszystkim słuchaczom dobranoc. Do usłyszenia. Życzymy wam pięknych, zdrowych, paranormalnych, a przede wszystkim świadomych snów. No i do usłyszenia ponownie w audycji „Świadomy sen: nasz drugi świat” już za tydzień.