[00:01] - Witam was wszystkich serdecznie w Radiu Na Fali w bardzo nietypowym wydaniu Teorii Chaosu zmiksowanej z wieczorową porą. Ja mam na imię Tomek. Normalnie o tej porze nie siedzę za mikrofonem w piątek o godzinie 12. Normalnie jest to czas Teorii Chaosu, a jako że Michał jest aktualnie w samym sercu, może przesadzam z tym samym sercem. Jest dokładnie w Alpach, w Tyrolu. Śledzi spotkanie Grupy Bilderberg razem z kilkoma innymi ludźmi. Jest na miejscu, jest naszym człowiekiem, który depcze globalistom po piętach. Tak przewrotnie, ironicznie czasami mówię, ale taka jest prawda. Niewielu ludzi tam jeździ, niewielu robi reportaże, niewielu robi zdjęcia. Szczęśliwie człowiek Radia Na Fali, czyli Michał, którego normalnie słyszycie o tej porze w piątek w Teorii Chaosu, jest tam na miejscu.
A moją rolą dzisiaj jest pilnowanie urządzeń i tego, żeby wszystko zadziałało, bo Michał za chwilę się połączy z nami prosto z owego Tyrolu i będzie opowiadał, jak jest na miejscu. Ja przypominam, że oczywiście słuchacie Radia Na Fali oraz Radia Paranormalium, które retransmituje Teorię Chaosu. Tak samo Hiperprzestrzeń, kilka programów z Radia Na Fali. Zapraszam oczywiście na czat do Radia Na Fali, radionafali.com, tam jest zakładka z czatem. Witam wszystkich w ogóle na czacie, sam tam zaraz się pojawię. Zapraszam oczywiście do wszystkich mediów społecznościowych Radia Na Fali, Facebooka, Twittera i pozostałych. Także odwiedzajcie i wpadajcie. A tu już mam Michała. Już momencik, już odbieram. Jak zwykle jakieś zamieszanie z tym Skypem co jakiś czas musi być.
Okej, to ja za chwilę już się chyba połączę finalnie z Michałem. Jeszcze jak zwykle muszę przełączyć coś tam w tych dziwnych urządzeniach technicznych, chociaż przed chwilą robiliśmy próbę i wszystko działało. Ale taka jest natura czasami urządzeń technicznych, że w ostatnim momencie potrafią wykonać jakiś nieoczekiwany zwrot. Anyway, także przypominam, że słuchacie właściwie, można powiedzieć, wieczorowej pory połączonej z teorią chaosu. Halo, halo, Michał, jesteś z nami?
[02:12] - Jestem. Witaj Tomku i witam was wszystkich słuchaczy bardzo gorąco i serdecznie. Jak co tydzień, można powiedzieć, ale dzisiaj troszkę audycja specjalna, także w ramach wieczorowej pory, bo tutaj i internet i ogólnie sprzęt mam taki, że za bardzo nie słychać tego, jak nadaję. Znaczy na razie słychać, mam nadzieję, że nie rozłączą.
[02:37] - Powinno być okej. Myślę, że ten eksperyment nam dzisiaj absolutnie wyjdzie bez żadnego problemu. Wczoraj była pierwsza relacja ze spotkania Grupy Bilderberg. Troszkę nam ścinało. Koniec końców ścięło nasze połączenie i rozłączyło nas kompletnie. Zdążyliśmy powiedzieć tylko, czym właściwie jest Grupa Bilderberg. Także nie będziemy dzisiaj cofali się absolutnie do historii tego zjawiska. Zapraszam do ściągania podcastów zarówno ze strony Michała, bo jest tam sporo na temat Grupy Bilderberg. Jest to teoriachaosu.com.pl oraz oczywiście radionafali.com, gdzie też jest na temat spotkań Grupy Bilderberg troszeczkę i w Teorii Chaosu i w ogóle jako osobny content, ponieważ śledzimy po prostu spotkania Grupy Bilderberg, a właściwie to ty śledzisz w swojej fizycznej postaci od już paru lat.
[03:21] - Śledzę od 2013 roku aktywnie, bo wcześniej to śledziłem oczywiście, ale jak tak zwany archer conspiracy theories, czyli taki pokojowy.
[03:36] - Rozumiem.
[03:38] - No taki nieruszający się z mieszkania, prawda? Ale teraz ruszam się.
[03:44] - Ja się przyznam tylko tak szybciutko, że raz jedyny śledziliśmy razem.
[03:48] - Tak.
[03:49] - Siedziałem razem z tobą jako twój pomocnik i fotograf spotkania Grupy Bilderberg. Robiliśmy transmisję ze spotkania w Londynie. To tyle prehistorii, moi drodzy. Wszystkie rzeczy na temat tego spotkania i prehistorii znajdziecie na archiwum Radia Na Fali i archiwum na stronie teoriachaosu.com.pl. No i przechodźmy do konkretów, czyli do tego, co w ogóle się dzieje aktualnie. Opowiadaj po prostu. Ja tutaj zamknę się i posłucham jak grup.
[04:16] - Tak, jestem w tej chwili w Austrii, w Tyrolu, gdzie cztery kilometry od miejsca, z którego nadaję, spotykają się globaliści, czyli ludzie, którzy spiskują przeciwko całej ludzkości. Należą do nich politycy, biznesmeni, ludzie wpływowi z różnych dziedzin, także redaktorzy naczelni różnych dzienników, czyli dziennikarze wysoko postawieni. Ale absolutnie nic nie pojawi się z tego, co jest właśnie podczas tych obrad Bilderberga, absolutnie w mediach. Mogą się pojawić tylko relacje takie, które my, tacy dziennikarze nie-mainstreamowi, bo dziennikarzy mainstreamowych praktycznie tutaj nie ma, czyli dziennikarze tacy niezależni, którzy po prostu zbierają informacje, starają się uzyskać jakiekolwiek informacje z przebiegu tego właśnie spotkania. Spotkanie jest w hotelu Interalpen, super luksusowym hotelu, który należy także do rodzin bankierów. Teraz już bardziej bankierskich, ale kiedyś bardziej była związana z budownictwem. No i generalnie właśnie Bilderberg wykorzystuje hotele i miejsca, które są własnością właśnie Bilderbergów, czy też podlegają w jakiś sposób Bilderbergom. No i dużo się wydarzyło. Wiem, że wczoraj skończyłem na czwartek opowiadanie o Grupie Bilderberg, to myślę, że tego właśnie nie ma sensu powtarzać.
[06:05] - Myślę, że to możemy zostawić, bo urwało nas w momencik i zacząłem się pytać, kto jest w ogóle na miejscu z reporterów tych wszystkich tak zwanych niezależnych stacji.
[06:17] - Tak. Na miejscu oprócz mnie jest grupa z Polski Prisonplanet.pl, którzy przyjechali wczoraj. Czyli nie jestem jedynym reprezentantem Polski tutaj czy polskojęzycznych mediów, jak to lubią nazywać różne media w Polsce. Jest Luke Rudkowski z We Are the Change. Jest też Dan Dicks z Press for Truth. Jest grupa Alexa Jonesa, trzech dziennikarzy z Infowars.com. Jeszcze jest z tego, co pamiętam, RT. RT też robiło reportaż i przeprowadzał wywiady z tymi czołowymi dziennikarzami niezależnymi. Była też telewizja Pięć chyba, nie wiem skąd ona jest, czy z Hiszpanii, czy skądś. Piątka, która też przeprowadzała wywiady.
Była też telewizja francuska jakaś, nie wiem, czy mniej zależna. Przepraszam, nie telewizja austriacka jakaś mniej znana, ale która trochę jeździła, trochę materiałów nagrała. Oni bardzo się starali być profesjonalni w tym wszystkim, także raczej byli bardziej zainteresowani swoją prezentacją niż prezentacją tego, co widzą, bo tak naprawdę nie mieli pojęcia o Bilderberg, bo akurat z nimi sobie o tym gadałem, zbyt dużego. No i jest dużo niezależnych blogerów czy takich mniejszych, można powiedzieć, dziennikarzy czy takich ludzi, którzy po prostu zajmują się tym.
[08:04] - Słuchaj, ja bym się chciał zapytać ciebie, czy na przykład ilość dziennikarzy aktualnie obecnych w Alpach jest większa niż to, co się działo tu w Londynie albo poprzednim razem w Kopenhadze?
[08:19] - Trudno powiedzieć, czy większa. Wydaje mi się, że mniejsza. Trudne pytanie jest. Myślę, że podobna. Natomiast jest trudniejsza dostępność do uzyskania jakichkolwiek informacji. Dosyć pamiętam, jak razem byliśmy podczas tych obrad pod Londynem, w Watford w 2013 roku i wtedy też była bardzo trudna dostępność do tego hotelu. On był kompletnie ogrodzony policją i nic nie można było się dowiedzieć, sprawdzić. Natomiast łatwiejszy chyba jednak był dostęp do samochodów, które wjeżdżały. Tam dużo się ustawiło tych telewizji. No i zrobiono taką wydzielone miejsce na protesty.
Natomiast w tym roku nie wydzielono żadnych miejsc na protesty, więc co komu się uda po prostu złapać jakieś materiały czy ludzi, którzy tam uczestniczą. W tym roku jest o tyle trudno, że jest bardzo dużo policji, prawda? Czyli ona też bardzo blokuje dostęp.
[09:31] - Czyli nie ma właściwie takiego rzędu stricto protestu, jak tutaj się na przykład wydarzył w Londynie?
[09:36] - Nie, takiego nie. Ale ma być protest jutro, w sobotę. Ma być protest w Telfs, czyli w takim dosyć bliskim, większym miasteczku już.
[09:50] - Okej, mamy Luka Rudkowskiego, mamy polskie media. Jak w ogóle spotkanie z polskojęzycznymi mediami?
[09:55] - Właśnie muszę powiedzieć, że dzisiaj byłem zaskoczony, bo myślałem, że nie będzie chciało im się przyjechać z Prisonplanet.pl, ale to są aktywni bardzo goście.
[10:05] - Pozdrawiamy serdecznie.
[10:06] - Pozdrawiamy oczywiście i po prostu chcieli razem podziałać trochę. Ja też z nimi bardzo chciałem, bo wiem, że oni zawsze sprzęt mają dobry, jeśli chodzi o nagrywanie zdjęć i tak dalej. W tym roku, jak możecie zobaczyć zdjęcia na razie moje, ale możecie też przejść na stronę Prisonplanet.pl i tam można zobaczyć aktualne zdjęcia na Flickrze. Po prostu trzeba chyba zarejestrować się na ich stronie i potem można zobaczyć jakie zdjęcia wykonali. Po prostu mieli taki sprzęt, tak jak już to napisałem na swoim Facebooku, że po prostu mnie wprawił w osłupienie, ale także innych dziennikarzy zachodnich, bo wykorzystali zamiast zwykłych teleobiektywów wykorzystali teleskop i dzięki temu po prostu mieli fenomenalne zbliżenia. Może nie super jakość, ale po prostu takie zbliżenia, których nie dałoby się uzyskać nawet za kilkadziesiąt tysięcy wartymi teleobiektywami. To po prostu były niesamowite powiększenia, więc z ponad kilometra potrafili nagrać całego człowieka razem z twarzą, z ubiorem, ze wszystkim.
[11:21] - Czy wiemy już, kto jest w ogóle na spotkaniu z takich potwierdzonych informacji?
[11:26] - Z potwierdzonych to mamy tylko tą listę, która została upubliczniona na stronie Bilderberg. No ale z potwierdzonych osób na pewno jest Peter Sutherland, bo został sfilmowany. Chłopakom z Prisonplanet.pl, bo z nimi cały dzień po prostu po lasach biegaliśmy. Co prawda zdziwiła nas jedna rzecz, o której powiem później, na koniec, która jest myślę, że takim smaczkiem, wisienką na torcie, ale takim czymś mocnym bardzo. Ale najpierw jeszcze powiem o tym kto jest na pewno. Peter Sutherland jest na pewno, czyli szef Goldman Sachs i reprezentant ONZ. Nie wiem, na jakiej zasadzie można być tym i tym. No najwyraźniej można, to można sobie być. Chyba.
[12:25] - Chyba tak.
[12:26] - Że być reprezentantem ONZ-u i także szefem Goldman Sachs na przykład. Czemuż by nie?
[12:32] - Zdaje się w ogóle Goldman Sachs w ogóle nie powinno już istnieć. Zdaje się po tych wałach przecież powinno być rozwiązane, ale...
[12:38] - A co pan?
[12:38] - Jak feniks z popiołów zawsze się odradzają.
[12:40] - Nie ma szans. Nie ma szans. To jest globalistyczny, jeden z największych banków globalistycznych. Tu nie ma w ogóle o czym mówić. Więc jest jeszcze prawdopodobnie tak mi się wydaje, że widzieliśmy Ahmeda Uzumcu, ale musiałbym jeszcze sprawdzić w internecie. On był ubrany dziwnie, ale był dużo ciemniejszej karnacji. Tak łatwiej go było, nie był Murzynem oczywiście, tylko taki właśnie ciemniejsza karnacja, gdzie taki właśnie à la Turek. Kogoś takiego sfotografowaliśmy. Oglądałem te zdjęcia po prostu co chłopaki robili, bo oczywiście gołym okiem. Ja miałem lunetę tam, więc też mogłem patrzeć.
Tylko że no wiadomo, że to nie wszystko się wypatrzy w odpowiednim miejscu. A to te zdjęcia, gdzie najwięcej udało się zrobić tych globalistów było akurat w takim, gdzie był trudno dostępny. To znaczy miejsca było tylko praktycznie na jedno statyw i jeden ten teleskop z aparatem, więc nie bardzo było już miejsce, bo to było miejsce nielegalne. To znaczy takie, za które groziło, jakby nas złapali, to byśmy zapłacili tysiąc pięćset euro, no bo pięćset euro od osoby.
[13:57] - Okej.
[13:58] - Więc.
[14:00] - Trochę ryzyka w tym wszystkim.
[14:01] - Ryzyka było oczywiście, ale na szczęście była taka fajna miejscówa, którą wcześniej, wczoraj właśnie chłopaki wyczaili z prisonplanet.pl i zasłonięci byliśmy takim kniaczkiem, takimi różnymi jakimiś drzewami, że z ulicy nie było nas widać, bo byliśmy w górze.
[14:18] - Rozumiem.
[14:19] - Więc nawet jak policja przejeżdżała, to w ogóle nie widzieli nas.
[14:23] - Taki profesjonalny scouting, czyli wcześniej sprawdzone miejscówki, ustawione tele, dużo obiektywów.
[14:28] - Tak, ale to nie jedno miejsce, bo jeszcze byliśmy w takich trzech jeszcze dzisiaj innych miejscach, także z różnych po prostu. Hotel był z różnych stron obfotografowany.
[14:37] - Słuchaj, chciałem się zapytać, czy w ogóle widać tych ludzi, którzy uczestniczą w tym spotkaniu poza hotelem? Czy oni są w ogóle?
[14:43] - Nie poza hotelem raczej nie. To znaczy poza hotelem, na terenie hotelu tak, ale poza hotelem jeszcze nie widziałem, nie spotkałem.
[14:50] - Okej, czyli nie ma czegoś takiego jak to, że oni tam przyjeżdżają, wyjeżdżają, że widać jakieś samochody?
[14:57] - Nie, nie widać. Widać czasami, ale tam nie widać, żeby ktoś tymi samochodami jeździł. Jakiś ochroniarz albo ktoś po prostu jeździ, czyli ten z-- raczej nie widać ludzi wyjeżdżają, tylko oni się troszkę myślę, boją po prostu, rozkazali.
[15:10] - Powiem, dlaczego się pytam, ponieważ wczoraj, zaraz po tym, jak nas zerwało jakieś parę chwil później zadzwonił słuchacz, który żeby było zabawniej, mieszka właśnie w tym rejonie Alp. No i mówił, że właśnie się zbiera na wakacje do Polski i że latają mu tam helikoptery, że widać jak tam dowożą jakichś ludzi, bo tych helikopterów troszeczkę lata i tam warczą, że jest trochę zamieszania dookoła tego spotkania. Tam wcześniej było spotkanie G8, o czym doskonale wiemy.
[15:35] - G7. Tak, tak.
[15:36] - O G7. Ja ciągle to mylę. Przepraszam, gdzieś ta Rosja mi w tle .
[15:42] - Tak, słuchacza chyba znam. Jeżeli to jest Damian to pozdrawiam, bo także tutaj muszę wielkie uznanie dla słuchacza Damiana, który pomaga mi dużo, pomagał i też jeszcze zadeklarował się, że trochę tam pomoże. Po prostu ja mam też za dużo sprzętu sam. Nie mam też wystarczającego sprzętu do nagrywania, bo jak mówiłem mam tylko jeden obiektyw, taki tele, który jeżeli nagrywamy na przykład samochód z tym Bilderbergiem, to lepszy jest nie teleobiektyw, a taki szerokokątny, bliski. Natomiast właśnie ja mam w tej chwili teleobiektyw, który jest no dosyć słaby, ale coś tam łapie, powiedzmy z większych odległości.
[16:23] - Ja myślę, że powinno być okej. To tak naprawdę chodzi o to, żeby może to tak idiotycznie i bardzo cynicznie brzmi, żeby było świadectwo tego, że takie spotkanie się odbywa i że jest ktoś na miejscu, kto to relacjonuje i że to nie jest tak, że to jest jakaś teoria spiskowa. No myślę, jest najważniejsze w tym wszystkim.
[16:41] - Tak, tak. I tu taka jeszcze śmieszna historia była na samym początku, gdzie właśnie z chłopakami podjechaliśmy pod jeden szlak i już po prostu zaczęliśmy iść. No i dotarliśmy na samą górę. Te pierwsze zdjęcie hotelu, gdzie widać nawet trawniczek na tym hotelu, co prawda. No mówię, no mój teleobiektyw nie jest zbyt duży, ale troszkę coś widać, można je powiększyć. Także tam być może ludzi nie można zobaczyć za bardzo, ale jak to wygląda w tym momencie, to udawaliśmy turystów po prostu. I akurat był tam pracownik tej knajpki, takiej restauracji na górze, który troszeczkę po polsku rozumiał, był Czechem. On był z żoną, tam był jeszcze właściciel austriacki. No i my oczywiście udawaliśmy głupich, że co tu się dzieje? Bo pytaliśmy, że to policjanci są.
Mówi, że tak, że tutaj wszystko. Co tu się dzieje w ogóle ten? On mówi, że jest zjazd G7, a my: "A G7, G7. Dobrze, dobrze, będziemy wiedzieli, że G7". No i potem porobiliśmy zdjęcia, udawaliśmy właśnie turystów. No i dzięki temu też mogłem zrobić ten hotel z góry. Tam było z siedmiu policjantów, muszę wam powiedzieć. Gdzie trzech zostało, trzech plus jeden tajniak zostało dostarczonych, trzech i jeden tajniak lub dwóch i jeden tajniak. Już nie pamiętam. Dostarczonych helikopterem, bo nawet nie chciało im się wchodzić pod górę.
To oczywiście helikopterem są dostarczani. Ci policjanci było ich z siedmiu, ale udając turystów po prostu obfotografowaliśmy wszystko. I właśnie jeszcze z chłopakiem z Prison Planet udało się sfotografować instalacje wojskowe, które były z tyłu. Po prostu mieliśmy takiego farta, że no jakby Oni byli trochę przytłumieni jakby. Widzieli, że my sobie gadamy, wyglądaliśmy jak turyści i pozwolili jakoś dziwnie na to. Później poszliśmy sobie oczywiście w te lepsze miejsca, gdzie można było jeszcze lepsze zdjęcia robić. Stamtąd też można było w miarę dobre zdjęcia, ale oczywiście jakby wyciągnął nie swój zwykły aparat, tylko ten aparat i podłączył go do teleskopu, to od razu by przecież się rzucili na nas i nie dopuścili czegokolwiek. Więc musieliśmy pójść w jakieś miejsce ustronne, ale dzięki temu, że udawaliśmy tamtych idiotów, że G7, G7 i ten Czech, który znał niemiecki też, przekazał po prostu im, gdzie pytali się go później. Przekazał im, że oni na G7 właśnie. Co ja mówię, nie na G7, tylko że pytali się właśnie o policję.
Oni nie wiedzą zupełnie, turyści nawet nie wiedzą, że spotkanie G7 się tutaj odbywa. I jak on to powiedział tym policjantom, bo na pewno pytali go o to, to po prostu policjantów zaorał totalnie, bo widać, że ten gość nic nie oszukuje. Ten Czech kompletnie jest w ogóle odjechany, że jest kilometr od tego spotkania i nie wie, kto tam się spotyka, tylko mówi, że grupa G7. I po prostu pewnie dali spokój. To są jacyś zupełnie turyści odjechani. Nawet nie wiedzieli, że tam jest Bilderberg.
[19:51] - Może sobie sami nie zdają tak naprawdę sprawy do końca z tego.
[19:54] - Nie, ci policjanci sobie absolutnie zdawali sprawę. To były specjalne grupy. To nie są zwykli policjanci. Oni mieli nawet kabury skórzane, także widać, że w odpowiednim miejscu, tak jak na filmach. Więc to nie byli jakieś zwykłe krawężniki tak zwane, tylko już wyspecjalizowani ludzie, którzy potrafili używać broni i walka wręcz i ogólnie wszystko. Także być może oni też byli z tych sił Kobra. To znaczy oni mieli policja napisane, znaczy Polizei, ale być może oni właśnie już stanowili trzon tej drużyny jako Kobra. Robiliśmy zdjęcia hotelowi bez problemu, nikt nam nie przeszkadzał, nikt nas nie prosił o dokumenty, nic. Po prostu albo im się nie chciało chodzić po szlakach, albo coś. Trudno powiedzieć, ale myślę, że to lenistwo jednak zgubiło ich.
Jeszcze znaleźliśmy kilka takich innych miejscówek. Spotkaliśmy też ekipę infowars.com, Alexa Jonesa.
[20:50] - Takie spotkanie na szczycie polskiej Infowars i amerykańskiej Infowars razem, gdzieś w środku Tyrolu. Znaczy w środku, chciałem powiedzieć w sercu Tyrolu.
[21:00] - Wymieniliśmy się danymi.
[21:03] - Wizytówkami.
[21:04] - Wizytówkami też tak, ogólnie telefonami i po prostu sympatycznie spędziliśmy kilka czasu. Później dalej szukaliśmy następnych miejscówek, następne jakieś miejsca, które robiliśmy i w tamtym miejscu właśnie udało się za pomocą tego teleskopu uchwycić kilka osób, jak prawdopodobnie właśnie ten Ahmet Uzumcu. Musiałbym jeszcze sprawdzić dokładnie.
[21:33] - Kim jest ten człowiek? Bo my tak mówimy nazwiskami, ja też chciałem...
[21:38] - On jest dyrektorem generalnym Organizacji Zakazu Broni Chemicznej, czyli szefem tej organizacji jest na temat broni chemicznej, bo broń chemiczna miała być dyskutowana właśnie, o niej miano rozmawiać podczas tych obrad Bilderberg.
[21:59] - Ale to był taki oficjalny plan, że oni oficjalnie stwierdzili, że rozmawiamy o broni chemicznej, o czymś tam jeszcze?
[22:04] - Oficjalnie. To jest oficjalnie podane na stronie, więc tak naprawdę nie wiemy, ale zaprosili go, więc coś jest może na rzeczy, że coś chcą tam przedyskutować, ale on nie wyglądał. Wydaje mi się, że to ten był człowiek. Na 100% nie mam potwierdzenia, bo to są tylko zdjęcia ogólnie, ale jest taka sprawa, że on dużo przebywał na zewnątrz, bo udało się go uchwycić. Naprawdę bardzo mało osób na zewnątrz wychodziło, przynajmniej z tych dwóch stron, z których byliśmy, z dwóch różnych. Tam najczęściej po prostu ochronę się udawało uchwycić. Ochroniarzy, czyli z tak zwaną czerwoną wstążką przepustki, którą mieli ci ochroniarze. Była też Eco Cobra, czyli ci komandosi. Oni byli w hotelu, to znaczy w hotelu na balkonach i mieli za cel obserwować. Oczywiście też mieli prawdopodobnie karabiny i broń ostrą, ale przede wszystkim obserwowali za pomocą lornetek i lunet.
Ale nie wiem, to było coś absurdalnego, że oni w ogóle-
[23:24] - Że was nie zauważyli nawet.
[23:25] - Nie, nas właśnie absolutnie nie zauważyli nas. Absolutnie nie, bo my tam długo siedzieliśmy, z godzinkę w tym jednym miejscu, gdzie oni obserwacje prowadzili. I wyobraź sobie, że cały czas patrzyli w inne strony.
[23:38] - Jaka jest w ogóle atmosfera w cudzysłowie dookoła tego spotkania, w miejscu, gdzie jesteś? Bo nie chcę się pytać o całe Niemcy, całą Austrię, bo to za dużo powiedziane. Natomiast miejsce dookoła, czy ktoś w ogóle wie, co tam się odbywa, że jest w ogóle taka historia? Bo może być tak, że o ile policjanci sobie zdają sprawę z tego oczywiście, kogo tam pilnują, kto może być w środku, jakie są nazwiska tam obecne, to mogą sobie po prostu nie zdawać sprawy, że to jest takie istotne. I tak troszkę kpiarsko podejść do obowiązku, by powiedział: „Bo wiesz, niby Alpy, kto tu przyjedzie, kto będzie protestował? To w końcu bogaci ludzie. Niech radzą na drodze naszego świata, niech się martwią. Oni na pewno dobrze coś wymyślą". Wiesz, o co chodzi? Taka wiara troszkę w to, że jak ktoś ma parę milionów, to od razu lepiej za nas się wyśpi albo naje, albo coś w tym stylu.
[24:26] - Tak, dokładnie. Ja zauważyłem taką niekompetencję policji, bo jak już mieli coś pilnować, to powinni bardziej pilnować tego. Natomiast chyba zauważyli, że to jest robione wbrew nim i trochę odpuścili. Aczkolwiek było to dosyć ostro pilnowane, tylko pewnych elementów nie potrafili przewidzieć. Zrobili jakieś płotki i stwierdzili, że nikt tego płotka nie przekroczy, bo jest płotek zrobiony, za przekroczenie którego grozi 500 euro, to nikt go nie przekroczy. A praktycznie wszyscy go przekraczali, dziennikarze. Więc to była jakaś bzdura totalna. To taka jedna rzecz. Inna rzecz, że nie sprawdzali, co ktoś robi w miejscach, z których jest dobra obserwacja hotelu i tak dalej. Że to można było robić i można było wyciągnąć taki sprzęt, który dokładnie osoby fotografował.
To znaczy można było zobaczyć twarz, troszeczkę nieostrą, taką rozmytą ze względu na to, że też mgła była spowodowana opadami wczorajszymi, czyli czwartkowymi, tymi dużymi. Prawdopodobnie ta burza rozłączyła internet. Ja nie wierzę w to, że oni potrafią rozłączać internet. Raczej to była kwestia burzy. Nie sprawdzali nas. Ja byłem przygotowany na to, że trzeba będzie wymieniać na przykład kartę SD. Miałem przygotowaną od razu, bo tak robią, prawda? Że proszą o kartę, że biorą, to wtedy szybko im podmieniam, a tą ustawiam. Jeden kolega z Prison Planet powiedział, że pod podeszwę buta. Ja miałem pomysł wrzucić gdzieś w trawę, tak żeby nie było jej widać za bardzo.
To znaczy z opakowaniem w trawę i przyjść tam potem następnego dnia. Wiadomo, że od razu szybko cię puszczą, to później tam przyjść jak najszybciej się da. Ta podeszwa pewnie jest lepsza, ale to też ciężko tak szybko zrobić.
[26:40] - Stare szpiegowskie metody, rozumiesz? Ukryty pod kamieniem.
[26:43] - Nie potrzebowaliśmy takich spraw, bo nie było takich problemów. Ja uważam, że jednak z drugiej strony Bilderbergowie się bardzo bali, bo w ogóle nie wychodzili z tego hotelu. Co prawda z dwóch stron była obserwacja, tylko jeszcze była jedna strona, do której mogli wychodzić. Od strony, gdzie basen był. Więc trudno powiedzieć, mogli stamtąd, ale zawsze każdy chce z różnych stron obchodzić.
[27:13] - Ale jest tam w ogóle jakieś podejście od strony basenu, żeby zrobić zdjęcia na przykład takie? Czy nie za bardzo?
[27:19] - Nie bardzo. To znaczy można tam od strony góry gdzieś podejść, ale to jest wszystko zablokowane. Te wszystkie szlaki są zablokowane i sprawdzane, a dalsza miejscówa to już jest ileś kilometrów. Więc obserwacja była, powiedzmy cztery czy pięć kilometrów odległości. To już jest za duża odległość, żeby coś było widać. Więc tam od tamtej strony jest trudniejsze podejście. To znaczy można próbować z trzeciej strony jeszcze, ale to jutro może będziemy próbowali z trzeciej strony podejść do Bilderbergów jeszcze zobaczyć, co tam się dzieje, bo z tych dwóch stron, z których byliśmy, to byli albo ochroniarze, albo takie mało istotne osoby. Tak nam się wydaje, że mało istotne. Na pewno to nie był Peter Sutherland, którego widzieliśmy. Wydaje mi się, że to była osoba trochę takiej śniadej urody.
Pasowałby do mnie Ahmed Uzuncu. Nawet nie wiem, czy on jest z Turcji, ale podejrzewam, że jest Turkiem, bo takie nazwisko jest pisane. Ten od broni chemicznej. Tak mi się wydaje, że to on był, bo pasowałby do niego. Ale mówię, to jest na razie niesprawdzona informacja. Zdjęć było trochę porobionych, jeszcze jest trochę posprawdzanych ludzi. Nie widziałem jeszcze zdjęcia Anne Applebaum czy tej Polki od kilku lat, od dwóch lat.
[28:48] - Może się chowają sobie po hotelach ciągle, w sensie w tym hotelu. On jest dosyć spory.
[28:53] - Muszą się chować, bo naprawdę z kilka godzin robiliśmy obserwację, nie wiem, czy trzy godziny non stop i tam praktycznie na tym głównym dziedzińcu, czy korty, czy coś, czy ten podjazd, taki główny ten dziedziniec i widać wszystkie balkony i te pokoje, to niestety nikt nie wyszedł. Albo byli tylko prawdopodobnie właściciel hotel albo organizator. Trudno powiedzieć, kto to był. Natomiast widać było, że palił papierosy, chodził cały czas, siadał gdzieś. Widać tak było, jakby nie mógł stamtąd wychodzić. To znaczy musiał przebywać w pobliżu tamtego miejsca i taki na samej górze balkonik. Także być może to ochrona też była, trudno powiedzieć.
[29:40] - Być może. Palarnia cygar jest wewnątrz.
[29:45] - Tak, ale cygar nie palili akurat tych dwóch gości. Później z drugiej strony hotelu, jak robiliśmy obserwację, to było dużo więcej ochrony, tam było x razy więcej tej Cobry. Rozpoznaliśmy, że mieli naszywki policji specjalnej i chyba mieli naszywki też Cobry. Chyba nawet napis było „Kobra” czy coś takiego. Także na 100% to byli goście z Cobry. Ale mówię, nawet takie zdjęcia są zrobione, taka śmieszność jest, bo on obserwuje, lunetę bierze, w inną stronę patrzy niż my, a my centralnie patrzymy na niego. Film jest kręcony, robione zdjęcia i można na przykład zrobić takie zdjęcie i podpisać i do internetu wrzucić, że bang, bang, you're dead, prawda? Tak obserwacje robili, że w ogóle nie mogli wychwycić kilku może nie amatorskich już dziennikarzy, bo jednak trochę trzeba było zadać sobie trudu, ale jednak ludzi, którzy nie mają żadnego budżetu. Umówmy się.
[30:51] - Ja myślę, że może jest po prostu taka strategia przyjęta przez Grupę Bilderberg, bo trochę tak to wygląda, że w momencie, kiedy ogłosili, że oficjalnie istnieją, że są taką grupą, że naprawdę istnieją, że się spotykają, w tym momencie ucięli troszeczkę hałasu dookoła. Do tego momentu było to takie bardzo mocne kuriozum. Wiadomo, że to jest dziwna sprawa, bo wiadomo, że się spotykają, ale udają, że ich nie ma i tak dalej. Takie po prostu zakłamanie. I w momencie, kiedy się oficjalnie przyznali, zrobili swoją stronę internetową, wszystkie te informacje, przynajmniej szczątkowe, zaczęły się na owej stronie pojawiać, to ludzie się trochę oswoili. Tak stwierdzili: „A w sumie faktycznie może jakiś klub towarzyski, może spotykają się na tenisa razem”. Wszystkie tego typu opcje i może to troszeczkę ściągnęło ciśnienie. Myślę, że taki mieli cel tym działaniem.
[31:41] - Mogło tak być, oczywiście, ale z drugiej strony ludzie też zadają pytanie: „Zaraz, jakieś obrady G7, G8 i tak dalej są jakieś retransmitowane, są dziennikarze zapraszani, widzą, co się dzieje. Jest transmisja medialna z tych obrad i dziennikarze mogą opisywać, zadawać pytania niektórym oczywiście nie wszystkim, ale niektórym reprezentantom i tak dalej. Jest jakaś interakcja, chociaż też nieduża, bo to też jest szopka tak naprawdę, a nie dziennikarze tam się kompletnie nie zajmują pracą dziennikarską.
[32:25] - Jest ta oficjalna z reguły konferencja prasowa i to wszystko, co można zrobić.
[32:29] - Że na tej konferencji coś tam pozadać pytania, ale coś jest. Wiemy, że to się odbywa, że są te spotkania, generalnie mówią. Potem na przykład jest wywiad z każdym z prezydentów czy ludzi, którzy uczestniczyli. Znamy listy uczestników. Media zadają im pytania: „Co pan robił tam? O czym dyskutowaliście?” i tak dalej. Natomiast w Klubie Bilderberg nie ma absolutnie takiej możliwości i ochrona jest nawet większa. Jeżeli ochrona jest większa podczas zjazdu Klubu Bilderberg niż podczas G7, gdzie podczas G7 są naprawdę dużo większe protesty na tysiące demonstrantów, więc tamtej policji faktycznie musi być więcej, ale z kolei tam nie ma jakichś grup takich. Radary, być może i rakiety montowane są, jak ten Bilderberg tutaj obradował czy obraduje nadal. Instalacje wojskowe, zakłócaczki są.
Przecież tego nikt nie montował w ramach spotkania G7, zakłócaczek, że telefony przestają działać i tak dalej. To są zupełnie bardzo dziwne rzeczy, które świadczą o tym, że to jest ważniejsze spotkanie. I to było dziwne, że zawsze tak było, że najpierw było spotkanie Grupy Bilderberg, a potem było spotkanie grupy G7. Czyli jednak ta grupa G7 coś tam ustalała może bardziej, że tutaj dyskutowano, a G7 jednak przypieczętowawało to. Natomiast teraz ustalano coś na grupie G7, ale przypieczętowywano podczas zjazdu Grupy Bilderberg, bo była później niż grupa G7.
[34:17] - Wiesz, jest jeszcze to spotkanie w Londynie przy Okrągłym Stole tak zwane. To seria spotkań w City. Tak, to jest taka ciekawa instytucja.
[34:25] - Zgadza się, ale tam z kolei są zapraszani już zupełnie wybrani. Jednak co by nie mówić, różni ludzie mają olbrzymi wpływ na życie. Tacy pracownicy Google'a czy właściciele Google mają bardzo duży wpływ na to, co mamy. Więc jeżeli nawet mamy takie spotkanie tego Okrągłego Stołu, gdzie zapraszani są oczywiście ci biznesmeni już z najwyższych kręgów, jakiś David Rockefeller, powiedzmy, Rothschildowie, być może ktoś z Watykanu jest zapraszany, rodziny królewskie i jacyś bankierzy wysoko postawieni, to tak, ale jakieś inne mniejsze firmy absolutnie nie, nawet mniejsze. W sumie nawet Google mniejsze, jest dużo niż banki. To po prostu jest taka historia, że istotniejsze rzeczy jednak zapadają podczas Klubu Bilderberg, bo tam spotyka się więcej osób, które po prostu znaczą coś.
[35:33] - No to prawda.
[35:33] - Zaczynają coś robić. Oczywiście pomysły i takie ogólne sprawy są rozwijane, decyduje się o nich właśnie podczas Okrągłego Stołu obrad.
[35:47] - Ja po prostu jestem trochę przerażony światem.
[35:49] - Później się zrzuca do Grupy Bilderberg, którzy już wdrażają to, mają na zasadzie wdrażać to, co ustalił, powiedzmy, ten Okrągły Stół. Ale mogą wdrożyć, mogą nie wdrożyć. To nie działa zero-jedynkowo, że każą komuś temu Eric Schmidt ma zrobić to i to i to, a Eric Schmidt mówi, że zrobię to i to, ale tego nie zrobię. Zrobię coś innego tutaj. Może też tak być. Nie wiemy. To jest wszystko utajnione.
[36:11] - Wiesz, co, teraz wyszły dokumenty opublikowane przez WikiLeaks na temat współpracy Google'a z amerykańskim rządem właśnie po to, żeby tuszować wszelkie skandale związane z obecnością Amerykanów w Iraku, w Afganistanie, z całym tym ludobójstwem robionym po prostu przez rząd Stanów Zjednoczonych i gigantyczne kartele finansowe, które za tym rządem stoją. I to była taka dosyć poważna sprawa, bo okazało się, że Google jest bezpośrednio właściwie tak jeden do jeden na pasku amerykańskiego rządu, że oni im wysyłają rozkazy i rozkaz brzmi konkretnie, że tych rzeczy ma nie być, te mają zostać zdjęte, te mają zostać przyblokowane i tam nie ma żadnej rozmowy, że sprawa ma być załatwiona do czwartku i koniec dyskusji na ten temat. I tak wygląda współpraca amerykańskiego rządu z Google'em. Tak zwana wolność dostępu do informacji.
[37:00] - Tak. W tej chwili jest to bardziej widoczne, bo jeśli jesteśmy już przy Google, jest tutaj pracowniczka Google, która została zaproszona jako druga osoba związana z Google. Nazywa się Regina Dugan i teraz jest dyrektorem wykonawczym w Google. Stoi za promocją chipów RFID.
[37:33] - Czyżby to była ta pani, która promuje nie tylko chipy, bo właściwie taki stuprocentowy transhumanizm?
[37:42] - Tak, absolutnie. I ona była kiedyś dyrektorem agencji wojskowej DARPA. Z DARPA przeszła do Google. Niesamowity transfer. Z DARPA, czyli organizacji wojskowej w stu procentach odpowiedzialnej za rozwojowe projekty wojskowe. To o czymś świadczy, że przyjmują tego typu ludzi.
[38:06] - Tam teraz wyszły dokumenty, że na przykład Google przesłuchiwało na wypadek przyjęcia do pracy Hillari Clinton. Także troszeczkę szokujące.
[38:19] - Hillari Clinton? A skąd takie informacje?
[38:22] - Z WikiLeaks, że Google prowadziło przesłuchania pod tym kątem i był taki pomysł, żeby ona być może stała szefem, tak zwaną twarzą Google. Chodzi chyba bardziej o pośrednictwo pomiędzy rządem a Google, żeby było zorganizowane, żeby jedna osoba za to odpowiadała, bo to tak bardziej wygląda od tej strony. A historia jest dosyć gruba, bo pani zrobiła karierę razem z mężem, czyli Billem Clintonem, na handlu kokainą razem z CIA przez takie małe lotnisko w środku Ameryki. Właściwie ciążą na nich sprawy o morderstwo, bo tam jakichś 15 osób zniknęło przy okazji tej całej sprawy. Duże pieniądze, kokaina, CIA w tle nieustannie. Tak karierę zrobił Bill Clinton razem z żoną. Właściwie pierwszy milion zarobili dokładnie w ten sposób. Także jest to takie dosyć ciekawe. Nie jest to na pewno spotkanie ludzi o dobrych sercach.
[39:18] - Na pewno nie. Mówi się dodatkowo, że pani Hillary Clinton ma też przybyć. Przybyła na Bilderberg, ale nikt jej nie widział. Ja też jej nie widziałem, bo trzeba przejrzeć wszystkie zdjęcia, ale dostęp do hotelu jest naprawdę bardzo trudny. Trzeba cały dzień chodzić, żeby kilka godzin posiedzieć i zrobić ujęcia, ale to jest trudne, bo po prostu oni nie wychodzą, oni się boją. Nie wychodzą koło tego hotelu. Siedzieliśmy bite dwie, trzy godziny. Ja miałem lunetę, cały czas oglądałem, patrzyłem czy ktoś nie wychodzi. Chłopaki mieli teleskop i też sprawdzali wszystko co i jak. Tylko ochrona była tam praktycznie.
Oni inaczej wyglądają, też inaczej ubrani są. Od razu widać po nich. Ten akurat faktycznie może trochę przypadkowo był przysłany, ten pan Turek co kończył mecz. I on wychodził dużo. Strzelam teraz, że to był ten Ahmet Uzumcu.
[40:29] - Jest to takie prawdopodobne. I tak się, myślę, niedługo już wszystkiego dowiemy. Przynajmniej na tyle wszystkiego, na ile można się dowiedzieć.
[40:35] - Zdjęcia są, jak mówię, presidentplanet.pl, jak chcecie dokładniejsze zobaczyć. Może kogoś rozpoznacie, bo tam są twarze w tej chwili już tych ludzi.
[40:45] - Mam tu telefon słuchacza. Pozwolisz, że połączę słuchacza do grupy? Halo, halo, witam serdecznie.
[40:53] - Witaj słuchaczu.
[40:55] - Halo, Oleksandrze Szakalinie, jakie słabe nazwisko. Halo, halo.
[41:02] - Dzięki za audycję na temat grupy Bilderberg, czy nie bardzo?
[41:07] - Raczej chyba tak.
[41:10] - Oczywiście.
[41:12] - Witam serdecznie. Jak zdrowie u kolegi?
[41:14] - Dobrze.
[41:17] - Dzisiaj trochę inaczej, bo wieczorowa pora jest. Nie ma teorii chaosu takiej standardowej, ale jest wieczorowa pora. Tematem jest Bilderberg 2015.
[41:26] - Ale to będzie zaraz na antenie ta moja wypowiedź?
[41:30] - Jesteś aktualnie live.
[41:32] - W tym momencie spotkanie grupy Bilderberg jest też live. Cztery kilometry stąd. Oni tam są. Wyobraź sobie, cztery kilometry bym się przeniósł i byłbym już w hotelu w środku.
[41:41] - Może zrobiłbyś deal swojego życia, jakiś taki milionowy. Rozumiesz, Michał? Spotkałbyś takich ludzi, którzy operują wszystkimi bogactwami świata. Taka jest prawda.
[41:49] - Tak, ale są, excuse me my French, skurwysynami. Nie chcę być taki.
[41:57] - Bywają. Rozumiem. Słuchaj słuchaczu, jesteśmy absolutnie live, także śmiało, jeżeli masz jakieś pytanie do Michała, zapraszam serdecznie.
[42:06] - Ja mam takie pytanie, bo czytam trochę o grupie Bilderberg na forum rosyjskim, bo Rosjanie, powiem wam szczerze, się specjalizują w tym ściganiu ich.
[42:16] - Jak jak, przepraszam?
[42:20] - Doszli, że w latach 80. członkiem grupy był Jan Paweł II.
[42:28] - Na spotkaniu grupy Bilderberg Jan Paweł II?
[42:31] - Tak, że należał, był aktywnym członkiem.
[42:36] - Nie wiem, to jest raczej Okrągłego Stołu, bym powiedział, bo papieże nie jeżdżą na takie spotkania, mają swoich urzędników. To by była zbyt duża wtopa. Wyobrażasz sobie, żeby papież gdzieś mógł przejechać i tak dalej? Nie jest to takie proste.
[42:55] - Tak. Ale papież jeździł w różne miejsca, na Wolin na przykład czasami.
[43:01] - Nie za bardzo, ale to troszeczkę inna kategoria biznesu, bo to jest poza propagandą, bo papieże i wszelkie instytucje tego typu służą właściwie po to, żeby robić propagandę, żeby tam grupa ludzi się zebrała i zobaczyła wielką sławną osobę, która ponoć coś. To jest taki główny cel. Natomiast to jest takie spotkanie, które zawsze ze swojego założenia ma być ciche, miało pozostać ciche i właściwie dalej jest ciche. Może nie do końca szczęśliwie, bo troszeczkę o nim mówimy. Niemniej jego charakter jest troszeczkę inny i tam już tacy sławni ludzie się nie pokazują w ten sposób. Także trochę inaczej to wygląda. Halo, słuchaczu, czy jesteś z nami? Halo, słuchaczu?
[43:44] - Nic nie słychać. Też nie słyszę.
[43:47] - Okej, to ja rozłączam. Proszę sobie sprawdzić tam wszystkie kable, wszystkie swoje połączenia. Radionafali.com oczywiście. Oprócz tego retransmitowane w Radiu Paranormalium, a dzisiaj wyjątkowo zamiast Teorii Chaosu za mikrofonem ja, a nie Jan Tomek. Michał jest aktualnie w Alpach. Za chwilę się z nami zdzwoni. W zastępstwie Teorii Chaosu, która normalnie o tej porze, dzisiaj taka wieczorowa pora. Ja sobie tak próbuję poskładać taką nazwę, taki combo z wieczorowej pory i Teorii Chaosu i na razie mi jeszcze nie wychodzi, ale może do końca audycji mi się uda. Już mam tutaj Michała. Odbieram.
Halo, halo, Michale, jesteś już?
[44:30] - Tak, jestem.
[44:31] - Idealnie.
[44:32] - Witajcie. Witaj Tomku. Skończyliśmy na tym, że zrobiliśmy dużo fotek, że oni nie wychodzili jak szczury i siedzieli w tych swoich zamkniętych. Ja podejrzewam, że wieczorem oni bardziej wychodzą, bo wiedzą, że już wieczorem nikt nie robi obserwacji, bo nie ma nikt takiego sprzętu, żeby wieczorem ich nagrać.
[44:53] - Tylko noktowizory by były.
[44:55] - No.
[44:56] - Sprzęt. Dokładnie.
[44:58] - Ale to byłoby rozmazane, więc noktowizor, żeby dobrej jakości zrobić zdjęcie z kilometra, to musi być potężny.
[45:06] - Otóż to.
[45:07] - Ja nie znam takiej technologii nawet.
[45:09] - Ale to może w inny sposób wypłyną te informacje, także zobaczymy.
[45:12] - Zobaczymy. Może wewnątrz ktoś nagra coś. Ja liczę na niedzielę tak naprawdę najbardziej, bo wtedy będą wszyscy wyjeżdżali i wtedy po prostu wszystkie wyjazdy będą obstawione. No i wiadomo, niektórzy będą helikopterami, więc helikopterem się nie sprawdzi chyba. Chyba że spadnie helikopter.
[45:34] - Może jakiegoś drona wysłać, ale to już by było tak zjawiskowe i tak widoczne, że od razu wszyscy by ich zauważyli i od razu łapali. Także może lepiej nie ryzykować. Może lepiej, że tam sobie stoicie na tych specjalnych miejscach, które macie tam znalezione i robicie spokojnie zdjęcia. Być może któraś z tych postaci wreszcie wyjdzie z tego hotelu i się ujawni i zobaczymy, co tam będzie na tych zdjęciach.
[45:57] - Tak, fajnie by było. Ja mówię, ja mam za słaby aparat, żeby robić tego typu zdjęcia, bo mój zoom jest zbyt kiepski, ale być może jeszcze coś tam się uda. Będę próbował trochę od innej strony. Próbować trochę wywiadów porobię jutro. Czyli mniej obserwacja, a bardziej można powiedzieć wywiady z ludźmi, dowiadywanie się o różnych sprawach, bo dużo ludzi ma po prostu lepszy sprzęt niż ja mam. A chłopaki z tego, co wiem, to chyba jutro być może jeszcze w jedno miejsce pójdziemy, oni już w sobotę wieczorem czy w niedzielę bardzo rano wyjeżdżają do Polski, więc też nie mają za bardzo czasu, żeby biegać. To naprawdę dużo pracy wymaga, bo przejście z jednej miejscówki w drugą miejscówkę to jest czasami kilka godzin nawet. To jest naprawdę dużo roboty. Na szczęście one tak po kolei gdzieś tam się pojawiają. To jest dużo pracy, a po prostu potem jest dosyć słaby efekt, bo nie ma tych Bilderbergów, jest sama ochrona.
[47:07] - Rozumiem.
[47:07] - Więc to trochę bez sensu.
[47:09] - Co w ogóle wiadomo na temat spotkania tak z zewnątrz, spoza historii, które można sobie zaobserwować za pomocą teleskopu, robienia zdjęć i tak dalej? Co w ogóle na temat tego spotkania jest wiadomo tak ogólnie?
[47:24] - Nie za wiele. Wyciekły właśnie informacje na temat, że być może opracowują plany trzeciej wojny światowej, konfliktu z Rosją. Nie wiadomo, na jakich zasadach, bo jednak Rosja nie należy do klubu Bilderberg i ogólnie do anglosaskiego spisku. Planują po prostu jakoś rozwiązać, wciągnąć Rosję w wojnę. Być może kosztem Polski czy republik bałtyckich trudno powiedzieć, ale w każdym razie próbują przede wszystkim Stany Zjednoczone zrobić jakiś taki myk. Po co ta wojna przede wszystkim? Pytanie pierwsze się pojawia. Po to, aby móc przeprowadzić krach ekonomiczny. Znaczy ten krach ekonomiczny jest nieunikniony. Ten reset długów, czy jakkolwiek to nazwać.
Po prostu długi są już tak wielkie, że powodują, że tylko pracujemy na dług. Po prostu wszystko idzie w gwizdek.
[48:19] - To jest taki już absurd sytuacyjny. Właśnie nie ma to żadnego sensu te pieniądze i taki wirtualny.
[48:23] - Nic się nie rozwija dzięki temu. To jest coraz w gorszym stanie to wszystko. Coraz więcej musimy spłacać, coraz podatki rosną, ale nic z tego nie mamy praktycznie. Więc ludzie to zauważają, że coś jest nie tak. No i trzeba zrobić ten reset, ale żeby zrobić reset i to tak, żeby nie stracić władzy, to przyda się jakaś wojna, bo wtedy jest argument, że ten reset można zrobić, że ludzie potracą pieniądze i tak dalej. Więc po to jest i ta wojna.
[48:50] - Jest to taka praktyczna rzecz. To jest taka brutalna prawda naszej rzeczywistości. Tutaj się absolutnie z tobą zgadzam, że bardzo łatwo jest doprowadzić ludzi do takiej sytuacji, że będą pracowali przez tydzień w fabryce uzbrojenia, amunicji, klepali bomby po to, żeby dostać puszkę ze zgniłym jedzeniem pod koniec tygodnia. Wielkości takiego kubka zwykłego i będą myśleli, że to jest luksus, bo walczą z wrogiem i wszyscy to zaakceptują. Wtedy jest taki pełny reset.
[49:14] - Mam nadzieję, że nie zaakceptują, że ludzie są już trochę mądrzejsi, ale pobawimy się.
[49:18] - Mam nadzieję.
[49:19] - Myślę, że może być różnie, bo jak rozmawiam tutaj z ludźmi lokalnymi i tak dalej, naprawdę wiedza ich jest słaba. Ten facet z Czech to mnie kompletnie rozwalił, dzięki niemu więcej zrobiliśmy, bo nas też uważali za jakichś turystów, nie wiadomo jak bezdnych.
[49:35] - To może dobrze, że są jeszcze tacy naiwni, bo dzięki nim
[49:38] - Trochę przypominał wojaka Szwejka, nie? Tylko, co prawda wojak Szwejk to był... Trochę my byliśmy jak wojak Szwejk.
[49:46] - Mam nadzieję, że nie pluliście na obraz najświętszego pana Franciszka Józefa. Jest to ciekawy koncept, jak mówisz o tej wojnie, bo faktycznie nie da się ukryć, że te spotkania Grupy Bilderberg w jakiś sposób, czy chcemy, czy nie, są związane z tymi konfliktami. Jeżeli się połączy te spotkania i czas, kiedy wybuchają te wszystkie konflikty. Okej, tam jest jeszcze kilka innych czynników, ale jakoś tak zawsze lubi się pokrywać. Czy to jest słynna kwestia arabskiej wiosny, gdzie na tym spotkaniu Grupy Bilderberg przed tą arabską wiosną byli przecież wszyscy ludzie rządzący praktycznie całym IT, czyli całą komunikacją internetową. Przecież jak się zaczęła arabska wojna, znaczy arabska wiosna, jak to się u nas nazywa. Nie wiem dlaczego wiosna. Po prostu wojna. Syria do tej pory stoi w ogniu i nie tylko Syria. No to się okazało, że powyłączano im wszystkie usługi, praktycznie cały internet.
A to nie jest tak łatwo wyłączyć dostęp do internetu, szczególnie jeżeli mamy do czynienia z takimi globalnymi, potężnymi korporacjami, takimi jak chociażby Google, jak Facebook, jak Amazon, cokolwiek innego, eBay . To są gigantyczne korporacje. To nie jest tak, że jedno małe państwo, które ma trzy serwery na krzyż, jest w stanie zagrozić potędze ekonomicznej. Także to jest taki fenomen. Jak się tak człowiek przygląda, to bardzo mocno zawsze jest związane z jakimiś konfliktami. Także dziwnie to wygląda, dziwnie.
[51:10] - Tak i to jest ten powód, że to planowali. Oczywiście planowali wprowadzenie, planują podczas obrad Grupy Bilderberg wprowadzenie tylko pieniądza wirtualnego, cyfrowego.
[51:24] - Może to jest to czyszczenie.
[51:25] - Likwidacja gotówki.
[51:26] - Może to jest to wypranie kasy, bo jak cała jest cyfrowa, to bardzo łatwo wyprać.
[51:30] - Ale wojna to przyspieszy, bo dzięki wojnie będzie to można szybko przeprowadzić, a bez tego to ludzie nie zgodzą się na likwidację gotówki. No co ty.
[51:40] - Tak nie do końca wierzę w tą wojnę wszędzie, bo to już w dzisiejszych czasach jest nieopłacalne. Teraz te wszystkie strategie operują na tym, żeby właściwie wydzielić jakąś taką strefę do konfliktu, która służy, żeby tam dowozić dziennikarzy.
[51:54] - Nie mówię, że cały świat.
[51:56] - Taka strefa, takie troszkę jak byś jechał do Disneylandu, że masz taką strefę, tu się wiecznie strzelają, możesz tam sobie porobić zdjęcia, pojeździć na czołgu.
[52:05] - Ja myślę, że trzeba będzie popatrzeć na jedno. Wystarczy na jedno popatrzeć. Co zrobi pan Radosław Sikorski ze swoją żoną? Czy zostaną w Polsce, czy nie?
[52:15] - Myślisz, że to jest taka, że tak powiem, testowa historia, taki papierek lakmusowy tej opowieści, że jeżeli się okaże na Grupie Bilderberg stwierdzono, że Polska idzie pod zaoranie, bo ktoś sobie wymyślił, że-
[52:28] - Oni wyjadą stąd. Tak, wyjadą. Po prostu prosta sprawa. Jeżeli wyjadą, to wiemy, że będzie wojna i tyle. Dlatego nie trzeba słów, aby wiedzieć, znać po prostu, jakie rzeczy, mechanizmy geopolityczne będą działały, bo każdy chce po prostu mieć dobre życie. Nikt nie chce żyć podczas wojny, więc to po prostu będziemy wiedzieli wtedy. Jak oni wyjadą, to też można się pakować. Nie mówię, nie zalecam. Po prostu musicie zrobić, co uważacie za słuszne.
[53:02] - Może być tak z Sikorskim. Tu mam podpowiedź troszkę z czata, ale też mam podobną refleksję, że może się ewakuować z Polski, jak się okaże, że zmieni się władza lokalna, a tam bardzo dużo milionów poszło pod stołem takich niezaksięgowanych. I ten człowiek, który się nazywa Sikorski, właściwie grozi mu taki wyrok tak samo, chyba 30 lat więzieniu. Zawały finansowe, też takie bardziej kryminalne sprawy.
[53:25] - Kwaśniewski poszedł.
[53:26] - Nie, żaden z nich nie poszedł, ale jeżeli cokolwiek się stanie. Jest teraz taka dziwna sytuacja na świecie. Z jednej strony-
[53:33] - Po prostu jeżeli oni wyjadą, to będzie znak nie żaden, że się boją. Gdzie się Sikorski boi kogokolwiek.
[53:42] - Może tak być. To nie jest kwestia obawy, tylko kwestia wygodnego życia.
[53:45] - Sikorski był z PiS. On był ministrem w rządzie PiS, więc to nie jest to. Oni się wszyscy znają. To są kumple.
[53:52] - To może bardziej kwestia-
[53:54] - PiS go nie posadzi.
[53:54] - Słuchaj, to może nawet nie kwestia posadzenia, tylko zwykłego, takiego wygodnego życia, że wiecznie ktoś się będzie do niego przypieprzał i w ten sposób pozbawi się problemów.
[54:02] - Do Kwaśniewskiego ktoś się przychla-
[54:04] - Nie, w sumie nie.
[54:05] - Mieszka ma ileś mieszkań, ileś tam w ogóle milionów ma nakradzionych różnych nie wiadomo skąd i co, świetnie sobie żyje.
[54:12] - To prawda.
[54:12] - Rodzina sobie świetnie żyje.
[54:13] - To prawda.
[54:14] - Nie. Po prostu uważam, że to będzie jak stąd wyjedzie. On ma dworek, on ma mnóstwo pieniędzy. Naprawdę oni mają dużo pieniędzy. Sikorski z Anną Pobłocką nie będą biedy klepali i nikt go nie zaaresztuje, nawet chociażby przez to, że zrobi się afera międzynarodowa, więc na pewno dadzą mu spokój. Natomiast jeśli on wyjedzie, to będzie znaczyło, że był ku temu większy powód niż jakieś więzienie. Nawet niech posiedziałby tam dwa miesiące od razu, czy trzy. To nie żartujmy sobie. Natomiast jeżeli będzie wojna, to będzie gorzej niż więzienie dla wszystkich i nie będzie mógł się wybronić czymkolwiek. Tylko jeżeli będzie cokolwiek, to będzie mógł łatwo zginąć jak każdy człowiek.
Więc to po prostu będzie, myślę. On zresztą widział, jak wojna wygląda, jak w Afganistanie są niszczone całe wioski przez Rosjan. Także Także na pewno nie będzie chciał tego przeżywać znowu, szczególnie ze swoją rodziną.
[55:12] - Może tak być, proszę pana, jest to pewien argument. Jest to nawet sensowny argument, bym powiedział, żeby przyglądać się, co się stanie z tymi kolesiami. Bo co było z Rostowskim, to od początku było jasne, że to jest taki koleś, który przyjechał tylko na robotę. On tu przyjechał tylko na robotę, bo on nigdy właściwie z Polski nie był. On się w Polsce nigdy dobrze nie czuł. To taki chłopak, który bardziej tutaj ma swój klub towarzyski, tu swoich znajomych i ulubiony pub, do którego chodzi po pracy, a nie w Polsce. W Polsce jest troszkę inny styl życia i to było normalne, że to jest taki w walizce przywieziony koleżka, który ma sprawić, żeby tam wszystkie te transfery finansowe trafiły na właściwe konta, żeby właściwe banki przejęły właściwą ilość gotówki i żeby wszystko się poukładało tak, jak się miało poukładać. I chyba do tego się to wszystko sprowadzało. Tam jest ta historia związana z kursem złotówki, który w kilku momentach tak dziwnie podskakiwał, spadał i tam się okazało, że ktoś grube miliony na tym kursie zarobił. To właśnie za czasów pana Rostowskiego.
Tam dużo dziwnych historii finansowych było. Podejrzewam, że gdyby je wszystkie powyciągać, to albo ten słynny samobójca zacząłby krążyć po Polsce i po Europie i myślę, że tam chyba musiałby 300 osób odstrzelić ten samobójca, bo dużo ludzi zaangażowanych w ten cały proces finansowy. Ale to taka klasyczna historia. To w ogóle wygląda bardziej na pracę służb wywiadowczych, takich zorganizowanych, zachodnich, które po prostu robią swoje interesy po swojemu i zawsze wygląda to mniej więcej tak samo. I to, że to się dzieje akurat w Polsce, tak się zdarzyło. Dzieje się w Polsce, a to są kolesie, którzy dla nich pracują. I trochę tak to wygląda z zewnątrz.
[56:48] - Tak, tak właśnie to jest z tym wszystkim. Chciałbym jeszcze powiedzieć o tej sprawie, na której urwało wczoraj. Nie mogłem powiedzieć o tym, że były nowe rzeczy w tym spotkaniu Bilderbergu 2015. Kiedy się nie wydarzyły te rzeczy wcześniej? Chociażby to, że właśnie zamontowano zakłócaczki. Prawdopodobnie boją się już dronów. Wiadomo, żeby drona gdzieś zaprowadzić, jest bardzo prosto wypuścić i sfotografować kogoś. Nie ma problemu, tylko jest jeden problem: komunikacja. Oni zakłócaczkami po prostu odcinają komunikację, radiokomunikację z urządzeniem, więc to nie da rady. Wiem, że ktoś próbował robić takiego drona z wgrywaniem trasy przelotu, ale to jest dopiero w fazach rozwoju i generalnie to nie do końca dobrze działa, żeby zaplanować w górach szczególnie taką trasę dronowi i tak dalej.
Więc tu się zabezpieczyli. Nie ma szans. Po prostu nawet dron jak wyleci, to nie doleci, bo stracisz po prostu nad nim kontrolę. Są zakłócaczki takie.
[57:56] - Okej, to może dlatego się czują pewnie, że mają taką technologię. Wiedzą, że są dobrze obstawieni, że okej, najwyżej zrobisz sobie parę zdjęć, ale co z tego? I tak świata to już nie obchodzi, bo to też jest taka część troszeczkę takiej strategii, żeby poluzować, żebyś ty mógł sobie zrobić zdjęcia, żebym ja mógł o tym powiedzieć, żeby to się troszeczkę oswoiło z opinią publiczną, żeby ta opinia publiczna następnym razem, kiedy się dowie o Grupie Bilderberg, czuła, że właściwie oni o tym już wiedzą i nic tu niepokojącego w tym temacie nie widzą.
[58:25] - Tak. I też nowością jest to, że jest olbrzymia ilość policji, zaangażowanie wojska, radary. Kilka radarów, jest prawdopodobnie trzy takie instalacje radarowe. Dwa zlokalizowaliśmy. Także jedno to ja wam pokazałem zdjęcie. Drugie to można znaleźć na stronie pierzslplanet.pl. Wtedy też widziałem trzecie. Go jeszcze nie zlokalizowaliśmy, ale na pewno gdzieś też jest. Są wozy opancerzone, komandosi jako Kobra. Sama nazwa nawet Kobra się kojarzy trochę dziwnie.
Kolejna sprawa z takich nowości, ale akurat pozytywna to jest, że trzem osobom udało się wedrzeć do hotelu i zamieszkać przez dwa dni. To jest Luke Rutkowski, Dan Diggs i Geoff Berwick.
[59:18] - Widziałem kawałek wideo, jak Geoff Berwick na balkonie stoi i kręci ten hotel. Mówi, że jest niesamowicie.
[59:25] - Szybko ich potem... To znaczy, to była taka sytuacja, że oni mieli akredytację G7. Po prostu jak były te obrady grupy G7, to pojechali jako dziennikarze niezależni i po prostu się zapytali, czy... Mają dobry, bo są Anglikami. Właściwie nie są Amerykanami czy Kanadyjczykiem jest akurat Dan Diggs, ale-
[59:47] - Właściwie akcent zrobił swoje.
[59:50] - Geoff Berwick tak i Luke Rutkowski. Co prawda on wyemigrował, jak miał chyba siedem czy osiem lat z Polski, więc jest tak naprawdę Polakiem, ale zamerykanizowanym już Polakiem, znaturalizowanym, bo tak ma bardzo brak.
[01:00:03] - Wiesz co, on to jest bardziej chłopak z Nowego Jorku taki niż z Polski, mówiąc szczerze.
[01:00:07] - No tak, oczywiście. Bo to jako młody dzieciak wyemigrował z rodzicami. Ale-
[01:00:12] - Jak się właśnie skończyła ta historia w tym hotelu? Bo oni tam się na dwa dni wbili.
[01:00:15] - Jak to było, że mieli te akredytacje, które dostali podczas obrad grupy G7 jako dziennikarze, a okazało się, że bardzo łatwo można dostać. Wystarczy znać dobrze angielski i dostaje się. I oni byli zdziwieni, że tam na tych właśnie obradach grupy G7 to kompletnie dziennikarze nie robili tego, co powinni. Oglądali jakieś mecze, tam sobie tweetowali i tak dalej jakieś bzdury. Czyli nie było tej pracy dziennikarskiej. Oni powiedzieli, że to jest coś strasznego. Jak zobaczyli, jak dziennikarze ci mainstreamowi po prostu pracują. No ale dzięki tym wejściówkom przepuszczono ich. Po prostu błąd policji, błąd tych służb.
[01:00:49] - Słuchaj, a może faktycznie-
[01:00:51] - Wpuścili ich do hotelu po prostu.
[01:00:52] - Michał, a może faktycznie po prostu część policjantów tam była tak skotłowana, bo to nie jest taka impreza, że tam podejrzewam, ktoś chciałby oficjalnie mówić: „Hej, pracujesz tutaj dla prywatnej firmy” i tak dalej. Ja pamiętam, jak to było w Londynie zrobione.
[01:01:07] - Czyli może specjalnie ich wpuścili, tak? Nie, to nie wyobrażam że-
[01:01:10] - Że może być tak, że policjanci sami są, że tak powiem, skonfundowani, bo sami tak naprawdę do końca nie wiedzą, co się dzieje, bo jest taki dziwny event, że tak: przyjeżdżają jacyś ludzie, którzy mówią tylko i wyłącznie po angielsku i to ich się trzeba słuchać, ale nie do końca, bo oni też się muszą słuchać swojego szefa. Właściwie nie wiadomo, o co chodzi. Jakieś spotkanie ... bogatych i wpływowych ludzi. Właściwie nikt nie wie czyje. Chyba G7, bo kto by wiedział, co to jest Bilderberg Group? To też nie jest takie oficjalne i może dlatego im się udało na tą przepustkę G7, bo być może część z tych policjantów zwyczajnie myślała, że faktycznie ochraniają spotkanie G7 i że to dokładnie o tą imprezę chodzi, że to jest jakiś dodatkowy hotel, gdzie są ważniejsi ludzie z tego spotkania. To różnie mogło być sprzedane, podejrzewam, że są tutaj opcje do tego, żeby się mogło wszystko pomieszać, zamieszać. Skoro się udało wejść do hotelu, spędzić tam dwa dni, to jakoś się musiało udać.
[01:02:08] - Jasne. Tak. Udało im się przeżyć przez ten kordon policji. Puścili ich później, dostali się do hotelu. Przyjechali pod hotel, zarezerwowali sobie pokój też na te legitymacje G7. Na szczęście Jeff Berwick to jest milioner, młody dosyć gościu, czterdziestokilkuletni, ale dosyć młody milioner, anarchista libertariański i zasponsorował ten pobyt. To się potem okazało, że zrobiło się z najpierw mniejszej sumy, potem 1500 dolarów, ale akurat stwierdził, że okej, spoko. Jak są już w tym hotelu Bilderberg, okazało się, że ci dziennikarze, którzy byli na G7, niektórzy z nich, którzy byli z White House Press Room, czyli z białego domu dziennikarskiego zaplecza. Ci dziennikarze tacy zaufani pojawili się w tym budynku Grupy Bilderberg i oni nawet nie wiedzieli, co to jest Grupa Bilderberg. I faktycznie nie wiedzieli.
To nie to, że oni udawali. Po prostu oni się tam przypadkiem znaleźli. Takim przypadkiem, że mieli tam czekać, pisać różne rzeczy na temat G7 i spędzić czas w tym hotelu, zanim wyjadą do domów. I to był poniedziałek, kiedy oni byli, ale już we wtorek zostali tylko we trzech w tym hotelu. Była ochrona, pracownicy hotelu i byli oni we trzech Luke Rudkowski, Dan Dicks i Jeff Berwick, bo tamci wszyscy inni dziennikarze zostali tak jakby już z hotelu, kazano im wyjeżdżać, koniec. A ich trzech pozostawiono i oni sobie po tym hotelu chodzili, gdzie podkreślam, że już w środę mieli przyjeżdżać pierwsi goście. W czwartek już wszyscy goście mieli przyjechać. Generalnie do końca czwartku, czy do godziny którejś w czwartek mieli już wszyscy się zjechać. A to był wtorek i oni sobie chodzili po hotelu. Już wszystko było przygotowywane właśnie na zjazd Grupy Bilderberg i zrobili zdjęcia, jak wyglądają różne jadalnie, jak wygląda to, tamto, siamto i była ta sala konferencyjna, którą chcieli zrobić, ale nie udało się, bo ochrona ich od razu sprzątnęła.
Ale zauważyli, co tam było i mówili, że była na przykład duża scena, coś à la TED jest zrobione w tej Grupie Bilderberg, czyli jest duży ekran, jest scena duża, bardzo duża scena i są siedzenia. I oni mówili, że były siedzenia dwukolorowe, niebieskie i białe. Podejrzewam, że białe dla VIP-ów, a niebieskie być może dla organizatorów. No nie wiem. Albo odwrotnie, czyli dla ważniejszych albo mniej ważnych Bilderbergów. Nie wiem, jak to było rozmieszczane, ale były dwukolorowe siedzenia. W dwóch kolorach były siedzenia. Także to ciekawe, że im się udało. Potem musieli z tego szybko hotelu, jak się oni tam połapali, bo zaczęli oglądać filmiki z Lukiem Rudkowskim, że to jest podpucha i on jest dziennikarzem i o Bilderbergu pisze i bada. Relacjonuje, co się dzieje na tych obradach, to oni wszyscy powiedzieli z obsługi hotelu, że możecie sobie wszystko wziąć, co chcecie z pokoju, czyli jakieś alkohole, jakieś bajery, jakieś ręczniki i tak dalej, to wszystko sobie weźcie i jedźcie stąd i nic nie musicie płacić, ale musicie natychmiast opuścić hotel.
Ta obsługa nie chciała mieć kłopotów, żeby oni jeszcze dłużej tu zostali czy coś, bo nie wiedzieli tak naprawdę, co robić. Była trudna sytuacja, wszystko było obstawione dookoła, a oni jeszcze robili, wiem, że tam filmowali dookoła hotelu w ogóle też różne miejsca, także tam chodzili naprawdę kamerowali tego mnóstwo, filmowali.
[01:06:15] - Mam tu słuchacza, który się próbuje do nas dodzwonić. To może dodam do konferencji.
[01:06:20] - Tak jest.
[01:06:21] - Okej. Halo, halo, witam serdecznie. Dragolubiju Michalowiczu . Zdaje się taki nickname tutaj mam na Skypie. Halo, halo?
[01:06:35] - Dokładnie tak.
[01:06:37] - Witam.
[01:06:37] - I właśnie tutaj jest takie pytanie . Jak wy w ogóle nadajecie, kurwa, te transmisje?
[01:06:45] - Nie lubię takiego języka. Także już dziękuję słuchaczowi. Wracamy z powrotem. Wracamy z powrotem do hotelu i jego okolic.
[01:06:57] - Tak, jasne. Z powrotem właśnie do trzech dziennikarzy Luke'a Rudkowskiego, Dana Dicksa i Jeffa Berwicka, którym udało się po raz pierwszy, bo nigdy nie udało się wcześniej, praktycznie tuż przed samymi obradami dostać do hotelu i ten hotel zobaczyć jak wygląda. Bo udało się na przykład w zeszłym roku do hotelu dotrzeć, wejść, bo oni mieli rezerwację w tym Marriocie na ten czas, ale okazało się, że tę rezerwację im anulowano. Więc po prostu nie mogli. To był dzień czy dwa dni przed przyjazdem grupy Bilderberg i ich wyproszono z hotelu. Nawet siłowo dosyć to było w tej Kopenhadze. Ale tutaj tuż przed przyjazdem byli sami w hotelu i mogli nakręcić, jak to wszystko wygląda. A to było śmieszne, że już było totalne odcięcie. Wszystkich odcięli od tego miejsca. Odcięto wszystkich ludzi, nie mógł nikt tam się dostać.
A oni jeszcze jako niezależni dziennikarze wjechali tam i zrobili relację. Także coś się zmienia, że jednak udaje się robić takie numery. W przyszłości może będą jeszcze jakieś mocniejsze niż to, ale jednak.
[01:08:20] - Ciekawe, bo dzięki temu wiemy jedną rzecz na 100%. Przynajmniej tak to wygląda z mojej strony, że jest to taka impreza, na którą wszyscy ci ludzie przyjeżdżają właściwie po prezentacje, po prelekcje, że tam się nie dyskutuje na żadne tematy, że tam właściwie nie ma takiej opcji. Raczej są przygotowane w cudzysłowie panele dyskusyjne, ale w takim dużym cudzysłowiu bardziej prezentacje, że po prostu zjeżdżają się wszyscy ci goście. Ktoś przychodzi i robi im przez dwie godziny czy przez trzy godziny prezentację pewnej sprawy i oni mają to albo zrealizować, albo nie wiadomo co, bo tego już nie wiemy. To już jest nasza dowolna spekulacja. Natomiast wygląda to definitywnie na centrum szkoleniowe z cyklu wchodzi nowa idea, będziemy ją tak wprowadzali. W marcu ty masz zacząć robić takie newsy. W kwietniu następnego miesiąca ma ruszyć kampania w telewizji, później ma to się pojawić jako produkty na rynku, które są powiązane z tym tematem. Rozumiesz? Takie urabianie troszeczkę, już włączanie, może takie ostatnie spotkanie, można powiedzieć, na tej drodze do realizacji.
Wiesz, o czym mówię? Ostatni meeting, taki, gdzie wszystkim się już wydaje tylko rozporządzenie. Okej, ty zaczynasz w poniedziałek, ty w środę, ty bierzesz szychtę w czwartek i w sobotę ma być gotowe to wszystko.
[01:09:47] - Tak. Tak właśnie może być. Tutaj mam jeszcze taką sprawę o inwigilacji, że bardzo duża inwigilacja i prześladowanie dziennikarzy podczas obrad grupy Bilderberg, legitymowanie co parę kilometrów chociażby grupy. To akurat od Alexa Jonesa info wars.com, ale była też próba prześladowania wręcz Charliego Skeltona z Guardiana. O pierwszej rano wparowali do niego policjanci i przeszukali mu mieszkanie, zabrali mu jakieś rzeczy, nagrywajkę czy pamięć.
[01:10:34] - Podejrzewam, że klasycznie.
[01:10:35] - Potem oddali, ale jakieś dziwne rzeczy. Nie wiem, z jakiej racji, dlaczego tak zrobili.
[01:10:44] - Oni się trochę boją, na to wygląda. Słuchaj, tak naprawdę jak człowiek spojrzy normalnie, jak to się po angielsku mówi common sense, czyli z taką normalną logiką, jaki jest powód ściągania wszystkich tych ludzi, którzy naprawdę należą do bardzo zajętych ludzi na świecie? Oni mają potężne interesy, mają swoje biznesy, swój własny kalendarz, grube miliony każdego dnia do przewalenia. I jak to jest możliwe, żeby ściągnąć tych ludzi dokładnie na te dwa dni gdzieś na świecie, nie wiadomo gdzie. Po prostu każdy z nich musi się wyłączyć ze swojego życia i każdy z tych wszystkich ludzi dokładnie w jednym momencie musi znaleźć czas. To nie są takie umówione pojedyncze spotkania, że tam ludzie sobie wpadają. Okej, my się widzimy za miesiąc, a my za tydzień, a tamci państwo się widzą za dwa miesiące. Tylko wszystko jest tak od razu. Wszyscy muszą mieć czas przyjechać. Czyli na pewno nie chodzi o jakąś formę zorganizowanej zabawy i na pewno nie chodzi o jakieś duperele, bo nikt by sobie duperelami nie zaprzątał głowy przy organizacji takiej imprezy.
Absolutnie.
[01:11:52] - No tak, to jest taka sprawa, że pragną zachować w tajemnicy te wszystkie rozmowy. No bo jak można, jeżeli oni rozmawiają o trzeciej wojnie światowej, to co można powiedzieć? Co mogą oni na własną obronę powiedzieć? Że co? Że są za trzecią wojną światową?
[01:12:09] - No dokładnie.
[01:12:10] - Że są za śmiercią milionów ludzi? Przecież to czyni z nich morderców na równi z Hitlerem. I co można zrobić? Po prostu tylko do Hitlera przyrównać właśnie te osoby. Tylko że jak mówię, po pierwsze pierwsza sprawa, jeżeli oni czynią coś dobrego dla ludzi, dla ludzkości, dla nas, dla całości, chcą na przykład zlikwidować biedę, chcą wysłać człowieka na Marsa, nawet na Księżyc. Chcą zdobywać...
[01:12:44] - To są takie oficjalne koncepcje.
[01:12:46] - Góry, jakieś góry, powiedzmy. Albo odkrywać, co tam jest na Antarktydzie. Jakieś nowe rzeczy odkrywać, walczyć z analfabetyzmem, żeby ludzie mieli coraz lepiej. Wdrażanie jakiejś automatyzacji produkcji, żeby faktycznie to ludziom wszystko potaniało jeszcze i tak dalej. Nie, oni oczywiście nie chcą tego robić, tylko chcą niszczyć ten świat i dlatego nie mogą oni podejść. Dlatego to wszystko jest utajnione. Przecież ludzie, jeżeli to by było faktycznie dla nas i naprawdę coś cudownego chcieliby robić, to nie pochwaliliby się. Są te rozmowy TED, tak? Których ja nie pochwalam, bo one są też takie...
[01:13:28] - To jest taka propagandówka troszeczkę.
[01:13:30] - Dokładnie, ale zobaczcie, wszystko jest otwarte tam. A publikują wszystko, mówią i tam występują ludzie naprawdę na jakimś poziomie. Bardzo często bardzo fajni ludzie, którzy mają jakieś pomysły, mają rozwiązania, mają ciekawe spojrzenie na świat i tak dalej i opowiadają o tych sprawach i wszystko jest jawne, tak? Bo wiedzą, że oni chcą, działają na plus im, plus ludzkości. A ci ludzie, właśnie Bilderbergowie, to są zaprzeczeniem tych ludzi, którzy są na TEDzie czy nie tylko na TEDzie. Bo to nie chodzi tylko o te właśnie najpopularniejsze, można powiedzieć, te prezentacje, prelekcje, ale dużo w internecie, dużo w różnych uczelniach czy gdzieś w różnych miejscach ludzi, którzy mają coś fajnego do zaprezentowania i mówią o tym otwarcie, mówią o tym jawnie. Natomiast Bilderberg wszystko utajnia właśnie przez to, że oni są cywilizacją śmierci i nie mogą powiedzieć o tych swoich planach, bo by ludzie po prostu ich w najlepszym razie do więzienia by trafili.
[01:14:30] - Sam dobór charakterów, które tam się pojawiają, przecież począwszy od Brzezińskiego, a skończywszy chociażby teraz na Hillary Clinton, ludziach zamieszanych bardzo mocno właściwie we wszystkie możliwe konflikty na świecie, począwszy od prania brudnych pieniędzy i wywoływania wojen w Ameryce Południowej, poprzez konflikt na Bliskim Wschodzie. Ludzie bezpośrednio zaangażowani w ten cały biznes, posiadający udziały w fabrykach zbrojeniowych i tak dalej, właściwie prowadzący cały ten serwis dookoła wojny. To są firmy, które de facto na tym najlepiej zarabiają i to są przedstawiciele tych firm. To są najbardziej tłuste kontrakty związane z obsługą armii, z obsługą tego całego szaleństwa. Stąd się to wszystko bierze, moim zdaniem. Nic dziwnego, że nie chcą powiedzieć nic, co tam robią, bo jakbyśmy się dowiedzieli, zobaczyli taką prezentację, mogłoby się okazać, że w tej prezentacji wyglądamy jak takie szkieleciki. Wiesz, co, takie ujęcie z cyklu: taka grupa szkielecików, tam napis czterdzieści parę milionów i taki jakiś tam dopisek, że do eliminacji czy coś w tym stylu. Jakoś tak. Okej, jesteśmy z powrotem. Czekajcie, bo tu.
Okej, słuchaj, to może tak. To może zróbmy sobie chwilę przerwy, proszę pana.
[01:15:53] - Dobrze. Będziemy, myślę, zakończać już tę audycję, bo też jestem naprawdę padnięty.
[01:15:58] - Nie dziwię się. Łażenie po górkach, a tam-
[01:16:02] - Wstałem 7:30 rano.
[01:16:03] - Człowieku, łażenie z teleskopem, plecakiem i tym całym sprzętem po górach. No to troszkę wyczerpuje.
[01:16:08] - Trzeba się poświęcić, ktoś musi to robić, tak?
[01:16:10] - Dokładnie. Przynajmniej masz ładną pogodę i jest fajnie pochodzić po górach. Przynajmniej zdrowo.
[01:16:14] - Tak. Właśnie jeszcze tylko na koniec taka uwaga. To usłyszałem od Radixa, ale to mogę potwierdzić, że takie szumowiny zebrały się w tak pięknym regionie, zanieczyszczając powietrze swoimi wydzielinami po prostu. No niestety, tak było. Co zrobić?
[01:16:41] - Takie czasy, proszę pana.
[01:16:43] - Może się zmieni kiedyś.
[01:16:44] - Myślę, że chyba już niedługo. Skoro już wiemy o tych spotkaniach, już nie są taką tajemnicą. Już nawet ty tam jesteś na miejscu i to wcale nie jest po raz pierwszy i wcale nie jesteś jedyny. Także może się troszeczkę zmieni. Inna sprawa, że podejrzewam, że ci ludzie się po prostu wstydzą trochę, że uczestniczą w tych spotkaniach. Pamiętam, była jakaś taka jeszcze, zanim włączę muzyczkę, tak wyrzucę, jakaś historia z jednym z tych ludzi z branży IT, już nie pamiętam dokładnie, o kogo chodziło. Na jakimś takim spotkaniu, nie biznesowym, ale coś w rodzaju coachingu, że on ma takie rale dla grupy studentów, jak zaczynał swój biznes, jak go prowadzić i tak dalej. Taki bullshit po prostu, który polega na promowaniu firmy i dobrego wizerunku i właściciela gdzieś tam na uczelniach, żeby podłapać dobre talenty później do pracy. No i jeden ze studentów zadał mu pytanie właśnie o grupę Bilderberg i bardzo się ponoć jakoś tak niewyraźnie poczuł. Nie chciał o tym rozmawiać w ogóle, prawie że się obraził.
Zrobił taką skwaszoną minę, coś tam jeszcze odburknął. Także bardzo mu się to nie spodobało. Czyli nie ma tam nic, co mogłoby chociażby wywołać uśmiech na twarzy człowieka i powiedzieć: „A wiesz, grałem sobie z kimś tam w tenisa” rozumiesz? Z bogatymi ludźmi albo coś w tym stylu. Nie.
[01:17:53] - Dokładnie. To jak można było powiedzieć.
[01:17:56] - Jakieś takie bardzo nerwowe reakcje na te pytanie o Bilderberg Group. Zresztą chyba nawet ty pamiętasz reakcję chyba Rockefellera, zdaje się, na te spotkanie. On też zawsze tak nerwowo reagował na to.
[01:18:08] - Nie, nie sądzę, żeby nerwowo. Kto mógł nerwowo odpowiadać na te spotkanie? Nie, raczej ludzie nie odpowiadają. Po prostu nie mogą nic powiedzieć. Albo nerwowi są, albo nie odpowiadają nic, rzadko coś mówią. Wiem, że Olechowski w miarę tam wybrnął, że powiedział: „A, to tam spotkanie z jakimiś takimi poważnymi ludźmi. No, jestem dumny z tego, że tam mogę się pojawiać i dumny jestem, że tam mogę reprezentować Polskę”.
[01:18:39] - No to była topa, bo facet nie miał prawa tego mówić. Tam wszyscy zawsze unikają, a to jedyny koleś, który powiedział tak oficjalnie, że: „O, byłem i byłem dumny, że byłem na spotkaniu Bilderberg Group”.
[01:18:49] - No ale już go nie ma tam. Trzy razy chyba był. Czy dwa. I to jeszcze pod koniec lat 90. Już go nikt tam nie będzie zapraszał. Już jest nikim przecież.
[01:19:00] - Się wygadał chłopak.
[01:19:03] - Nawet jakby się nie wygadał, to przecież kim jest Olechowski? To przecież coś śmiesznego.
[01:19:07] - Myślę, że interesy teraz ci robi już troszeczkę z innymi ludźmi.
[01:19:10] - Dokładnie. Oni już w żadnych mediach, dla Bilderbergów to jest nikt. Po prostu oni patrzą, wiesz, oni tak naprawdę Olechowskiego za nikogo mają. Uważam, że na przykład nas, tych dziennikarzy, którzy badają Bilderberg, to się bardziej boją i mają większy szacunek niż do takiego Olechowskiego, który tam jest jakimś pomiotem.
[01:19:31] - Podejrzewam, bo ciebie jeszcze nie kupili, mnie jeszcze nie kupili. Żukrowskiego i innych też jeszcze nie.
[01:19:37] - Nie mają szans.
[01:19:38] - Dokładnie.
[01:19:39] - Bo my wiemy, o co jest gra. To nie jest gra o jakieś mili- Miliony, miliardy. To jest gra o całą planetę. To jest gra o nasze przyszłe życie, czy przyszłość rodzin naszych i tak dalej. Nie można tego sprzedać po prostu. No bo jak? Tak jak mi się podoba tytuł piosenki Davida Bowiego, że człowiek, który sprzedał ziemię, tak?
[01:20:05] - Tak.
[01:20:05] - „Sold the Earth”.
[01:20:07] - Tak.
[01:20:08] - Coś takiego było.
[01:20:10] - No sold that's the-
[01:20:11] - The world. Nie Earth, tylko-
[01:20:13] - The world
[01:20:14] - ... znaczy ziemię, świat.
[01:20:17] - Tak. Sprzedał cały świat i oni też chcą tak opakować go, sprzedać i żebyśmy jeszcze zapłacili za coś, czego właściwie oni nie mają do sprzedania, bo ani słońca, ani powietrza, ani wody to oni nie wymyślili, nie zrobili.
[01:20:29] - Muszę ci powiedzieć, że jest dużo takich ludzi. Ja ich bardzo nie lubię. To są ludzie, którzy mówią, że można wszystko kupić albo mówią, że można kupić ciebie czy kogoś.
[01:20:38] - Niech spróbują.
[01:20:40] - To są tacy ludzie, z którymi ja po prostu nie chcę gadać, nie chcę nic z nimi mieć wspólnego i od razu mówię, że jak to śpiewał Smolenś kiedyś, pamiętam tak nieładnie, że jak ktoś podskoczy, to mu między oczy właśnie. Po prostu tyle. Albo jak mówi Natanek, że z pięści po prostu od razu, nie potyczkować, bo to są ludzie właśnie na poziomie Bilderbergu. Tylko że ci mniejsi, bo ja nie mam kontaktu z tymi ludźmi z Bilderbergu, ale czasami są różnymi ludźmi gdzieś tam ktoś. To jest żenujące po prostu.
[01:21:15] - Jest taka dziwna koncepcja, że wszystko się da kupić i da się kontrolować cały świat. Jak wiemy, tak za bardzo się nie da, a jedyne konsekwencje-
[01:21:26] - Nie da się kontrolować. Jak można cały świat kontrolować, jak ja jestem niekontrolowany.
[01:21:30] - Jedyne konsekwencje tego są takim dramatem. To jest to, że nie mamy za bardzo czystej wody w dużych miastach, nie mamy zdrowego jedzenia, kilka innych rzeczy. Takie są konsekwencje owego szalonego myślenia, doprowadzania wszystkiego do jakiegoś prototypu, który się nadaje do produkcji masowej w fabrykach gdzieś w trzecim świecie po to, żeby na tym zarobić. Szaleństwo, pełne szaleństwo.
[01:21:51] - Dokładnie. Ale większość słuchaczy chyba też jest taka, że nie da się kontrolować. Nie są ludźmi zależnymi od kogoś i tak dalej. W tym sensie, że po prostu sobie decydują o sobie i tak dalej. Nie są niewolnikami w większości. Ja nie mówię finansowym, bo finansowo jesteśmy wszyscy zniewoleni. Nie mówię o tym, ale mówię o naszej wolności, że ja mogę sobie tu przyjechać i mogę po prostu straszyć najbardziej wpływowych ludzi na świecie, którzy się mnie boją, bo nawet nie chcą spojrzeć mi w oczy czy w ogóle wyjść do mnie i porozmawiać, bo się mnie boją.
[01:22:23] - Może liczą na to, że ich dzieci będą wychowywały się z tymi lepszymi dziećmi i jakoś to będzie.
[01:22:29] - Jakoś to będzie, a reszta będzie miała zaorane, cała ziemia będzie zaorana i wszystko.
[01:22:36] - Oni sobie getto postawią.
[01:22:38] - Te dzieci będą dostawały właśnie tak jak mówisz, kubek zgniłej zupki.
[01:22:43] - Raz na tydzień.
[01:22:44] - Mamy wspaniale, bo mamy zupkę, a tamci nie mają nawet zupki. O, patrz, jak wspaniale jest. Ale wy doprowadziliście do tego, że tylko zupka jest zgniła i to powinniśmy zrozumieć. Żeby nie mieć tego scenariusza, to musimy obalić tych łobuzów.
[01:22:59] - To fenomen. Żyjemy w najbogatszym ze wszystkich możliwych światów w naszej historii cywilizacji, tak można to nazwać. Mamy właściwie wszystko. Mamy nieograniczone zasoby technologiczne, przynajmniej w stosunku do naszych rzeczywistych potrzeb, jeżeli chodzi o normalne funkcjonowanie, jedzenie, mieszkanie i w ogóle życie na tej planecie i bycie zdrowym. Mamy wszystkie te zasoby. Tych zasobów jest tyle, żeby wyżywić pięć takich planet, a ludzie umierają tu z głodu. To jest fenomen. Tylko po to, żeby ktoś mógł na tym zarobić i potem się spotkać właśnie w takich Alpach na takim spotkaniu Grupy Bilderberg i wymyślić, jak to zrobić jeszcze lepiej, żeby ten głodny wziął jeszcze kredyt i własne żebra zastawił albo własne nerki zastawił pod ten kredyt. Jeszcze nam poharował troszeczkę na ten obóz pracy przymusowej, który jest tam wymyślany przez wszystkie te dziarskie korporacje. I aby do jutra, po nowy, lepszy model telefonu.
Tak to wygląda.
[01:23:54] - Tu jeszcze tylko przed przerwą jeszcze sprostuję, bo tu na czacie dostałem informację, że faktycznie zdjęcie zostało podesłane pana Turka, czyli pana Achmeta Uzuncu i nie, to była inna osoba. Pan Achmet jest jaśniejszej karnacji, więc to nie on.
[01:24:20] - No dobra, to jakaś muzyczka, proszę pana, na rozluźnienie. Okej, my się zwalniamy po muzyczce. Okej. Na linii z nami jest Michał, a to, czego słuchacie, to oczywiście Radio Na Fali. Audycja jest też retransmitowana w Radiu Paranormalium. Jest to relacja ze spotkania Grupy Bilderberg, ponieważ w Tyrolu jest nasz człowiek. Jest tam Michał i obserwuje wszystko to na bieżąco. Normalnie o tej porze jest „Teoria Chaosu”, czyli audycja Michała. Ja tu jestem w zastępstwie Michała za mikrofonem. Na imię mam Tomek i na co dzień prowadzę „Hiperprzestrzeń” oraz kilka innych podcastów w Radiu Na Fali.
Myślę, że część z was zna, część z was nie. Bardzo dobrze. Jakbyście chcieli posłuchać i się dowiedzieć, o co tu w ogóle chodzi, to zapraszam serdecznie. Radionafali.com. Wieczorowa pora, która właściwie nie jest wieczorową porą, jest w zastępstwie „Teorii Chaosu”, jest połączona z „Teorią Chaosu” i można powiedzieć, że to jest taka hipernocna teoria o wieczorowej porze. Coś w tym stylu. Radio Na Fali. W każdym razie ja mam na imię Tomek. Ze mną jest już Michał, który jest na miejscu w Tyrolu. Halo, halo, Michale, już jesteśmy.
[01:25:29] - Tak, jesteśmy. Jesteśmy z powrotem.
[01:25:32] - Także słuchajcie nas. Radionafali.com. Oprócz tego Radio Paranormalium. Audycja jest retransmitowana w Radiu Paranormalium, także zapraszam serdecznie.
[01:25:41] - Dzisiaj bardziej wieczorowa pora niż „Teoria Chaosu”.
[01:25:45] - Wyjątkowo gościnnie.
[01:25:47] - Ale o spiskach, tak? Grupa Bilderberg jak najbardziej mieści się w teoriach spiskowych. Chociaż dzisiaj to już można nazwać nie do końca już spiskiem.
[01:25:57] - Właśnie, to już nie jest spisek.
[01:25:59] - Przechodzi już, że jest udowodnione, że faktycznie ta grupa jest, istnieje. Tylko teraz jeszcze nie wiemy. Dla nas to jest oczywiste, że planują rządzenie światem, planują przyszłość świata. Dla tych ludzi, którzy trochę się zajmują tą grupą, to jest oczywiste, ale większość jednak nie przyjmuje tego. Więc tu jest ten spisek.
[01:26:24] - Chyba w naszej własnej głowie, wiesz? Bo nam ciężko uwierzyć, że jest ktoś tam na górze, kto właściwie zaplanował to, że za chwilę dostaniemy kulkę w głowę, bo zarobił na tym jakieś tam pieniądze, rozumiesz? I dla niego to jest może nowy jacht, może nowy samochód odrzutowy, kolejny do kolekcji Rolls-Royce, kolejne Ferrari do kolekcji. Nie mam pojęcia. Kolejny zestaw nieruchomości, kolejny pakiet w portfolio finansowym, udziałów kapitałowych w jakiejś tam grupie, rozumiesz? I to wszystko ma jedną, zawsze tą samą cenę. W czyjejś głowie musi wylądować ołowiana kulka, żeby te sprawy się wydarzyły. Teraz wylądowało troszkę ołowiu w głowach ludzi na Ukrainie. Teraz wychodzą powoli wszystkie te fakty na wierzch. Nagle się okazuje, że to, co mówiliśmy chyba w radiu na fajnie na samym początku, że smutno by było, gdyby się okazało, że za tym wszystkim stoi CIA.
I tak to wyglądało. I się na końcu okazało, że koniec końców wykrakaliśmy, można powiedzieć, całą tą historię, chociaż wszyscy liczyliśmy na to, że bez udziału właśnie jakichś takich możnych tego świata się tam uda poukładać sprawę. A się okazało, że zupełnie nie, że cena jest zawsze ta sama, że zawsze jest „Bullet in your fucking head”, jak śpiewał zespół Rage Against the Machine.
[01:27:40] - Tak, to jest prawdziwe. To, co opisuje w piosence właśnie Rage Against the Machine. Ale to można zmienić tylko jeśli chcemy. Oczywiście będziemy ku temu próbowali to zmienić.
[01:27:58] - Ja myślę, to taka nasza wewnętrzna akceptacja na robienie takich deali, że jeżeli przechodzimy do takiej sytuacji, że mamy właśnie tak, jak mówiłeś, tych ludzi, którzy mówią, że wszystko jest do kupienia, wszystko ma swoją cenę. Trzeba być świadomym tego, że w rzeczywistości nie ma takiej opcji, żeby wszystko było do kupienia. My jesteśmy nie do sprzedania. To wszystko.
[01:28:23] - Dokładnie tak. To mi się podobało w takim klimacie właśnie taką historię poznałem, gdzie ludzie kiedyś jeszcze funkcjonowali na zasadzie takiej mniej kapitalistycznej, może bardziej normalności pewnej, że sprzedawali jakieś rzeczy za daną cenę i jak ktoś chciał dużo więcej kupić tych rzeczy, to po prostu nie obniżali ceny, a to były rękodzieła robione, tylko mówili, że jak pan chce kupić powiedzmy tysiąc, to trzeba będzie razy tysiąc jakiejś tam waluty. Zamiast jednego dolara to tysiąc dolarów pan zapłaci za tysiąc szluf. I tego człowiek Zachodu nie potrafi zrozumieć, że pieniądze przede wszystkim są potrzebne do przeżycia jakiegoś, do tego, żeby móc funkcjonować, żyć, a nie są środkiem.
[01:29:33] - Ja tu jestem na takiej opozycji trochę do tego pomysłu związanego z pieniędzmi. Dosyć mocno tutaj jestem troszeczkę naprawdę mocno z boku w ogóle całego tego konceptu. Czy to jest naprawdę do czegokolwiek potrzebne i w jaki sposób, ale tu nie chcę tego wątku rozwijać.
[01:29:47] - Póki co to tego się nie zmieni.
[01:29:48] - Dokładnie. Mamy to, co mamy i dobrze było skorzystać z tych możliwości, przynajmniej na tyle, na ile każdy ma. Na szczęście myślę, że korzystamy, na ile się daje. Przynajmniej śledząc tą grupę Bilderberg, przynajmniej ty fizycznie, bo ja to tak swajansko troszkę na foteliku siedzę sobie.
[01:30:03] - Tak, daje się. Oczywiście to sporo kosztuje, także budżet już wielokrotnie przekroczyłem. No ale cóż, trzeba po prostu działać i robić swoje. Ale cóż, po prostu udaje się. Niedużymi kosztami naprawdę daje się to robić. Nie trzeba być milionerem, żeby śledzić grupę Bilderberg.
[01:30:30] - Informacja idzie w świat. Cokolwiek by nie mówić, ta informacja zostaje razem z ludźmi i jest już zawsze u tego jednego człowieka, który miał tą iluzję, że tak naprawdę nie ma czegoś takiego, że to jest niemożliwe. Tylko w filmach o Jamesie Bondzie może być tak, że wszyscy źli właściciele tego świata, że świat ma jakichś właścicieli. Rozumiesz? Bo to wygląda jak scenariusz takiego kiepskiego filmu James Bond, a właściwie wygląda nawet gorzej, bo taki doktor No. Kubrick zrobił kiedyś taki film, który się nazywa „Doctor No” i tam jest taka narada.
[01:31:02] - „Strangelove”.
[01:31:03] - „Strangelove”, przepraszam. „Strangelove”. Dokładnie. I tam jest postać doktor No. Otóż to, dlatego mi się pomyliło. I tam jest taka narada amerykańskich generałów, z których ona wyskakuje: „To zrzucimy wszędzie bomby atomowe”. I nagle doradca mówi: „Ale jak zrzucimy bomby atomowe, to nie będziemy mogli mieszkać na Ziemi”. A ten generał się tak się odwraca: „Ale jak to? Naprawdę?”. Rozumiesz?
To jest taka troszkę świadomość, że mamy do czynienia czasami. Czasami mi się tak wydaje, bo skoro takie spotkania jeszcze mają miejsca, to znaczy, że jeszcze jest na świecie troszeczkę świrów, ludzi, którzy sobie nie zdają sprawy za bardzo z tego, co się dzieje dookoła nich i ciągle chcą gdzieś spuścić tą bombę atomową. I są bardzo zdziwieni, że to, co robią, nie przynosi żadnego pozytywnego skutku, jedynie niszczy całe życie dookoła praktycznie.
[01:31:44] - To jest przerażające, ale ci ludzie są do tego zdolni. Chociażby Kissinger też właśnie ma się pojawić z takich bardzo znanych polityków, bestii, można powiedzieć. 92-letni gość, który dużo zrobił złego w świecie i cały czas robi.
[01:32:02] - Można powiedzieć, że taki człowiek chyba personalnie odpowiedzialny za parę milionów zwłok w Wietnamie.
[01:32:08] - Jeszcze koniec.
[01:32:09] - Dotknął wojenną.
[01:32:12] - A dostał Nobla przecież pokojowego. Wietnamczycy odmówili, bo dostał, wiem, że przedstawiciel wietnamski Północnego Wietnamu i przedstawiciel, znaczy Kissinger, ale Kissinger przyjął Nobla, a ten drugi odmówił, że to jest po prostu jak może Nobla dostawać ktoś, kto odpowiada za ludobójstwo?
[01:32:33] - To tak jakbyś wyznaczył doktora Mengele z obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu do Pokojowej Nagrody Nobla w dziedzinie odkryć dla medycyny i ludzkości. Rozumiesz? To jest dokładnie mniej więcej tego typu historia. Także wcale się nie dziwię rządowi Wietnamu. Cokolwiek to nie oznacza, ktokolwiek tam nie siedzi, że się nie zgodzili, nikt przy zdrowych zmysłach by nie zaakceptował czegoś takiego.
[01:32:56] - Tak. Jeszcze mało brakowało, a Hitler by dostał też pokojowego Nobla.
[01:33:01] - Był nominowany. Niestety zabrakło jednego roku, wiesz, zabrakło tego jednego roku, w którym on wywołał wojnę i niestety się nie udało, a miał obiecane już na drugi rok i zrobiło się troszkę kontrowersyjnie, bo Anglia przystąpiła do wojny i już było tak z tym Noblem trochę krzywo, że tak powiem, ale miał dostać w 38 roku. Ale poczekali, stwierdzili: „A poczekamy jeszcze, w przyszłym roku dostanie”. Pokojowego miał dostać. Adolf Hitler miał dostać właśnie za zajęcie Czech i Moraw. To w ogóle miało być takim argumentem, że to jest właśnie w ramach tego, że wprowadził pokój na świecie. Tak jak Obama dostał pokojowego Nobla, po czym jakieś 250 000, już nie żołnierzy, ale obserwatorów pokojowych w mundurach armii amerykańskiej wyjechało do Afganistanu.
[01:33:43] - Tak. Jest tutaj ten problem taki, że po prostu ludzie nie wierzą, ale nie chcą po prostu wiedzieć. Większość mediów w ogóle nie relacjonuje tego, co się dzieje tutaj ogólnie.
[01:34:07] - Wiesz co, oni niczego. Ja pamiętam tą historię z Guardianem Independent tutaj w Anglii, gdzie okazało się, że przecież nie mogą za bardzo transmitować, poza chyba zdaje się Guardianem, który napisał wstawkę, ale musiał po prostu napisać, żeby wypaść jako wiarygodna gazeta w jakikolwiek sposób, bo po prostu musieli napisać, bo działo się to u nich na podwórku i już było głupio o tym nie pisać, skoro wszyscy już o tym mówili i nie było to już tajemnicą dla nikogo. Natomiast jak się później okazało, właściciele tych gazet bywają na tych spotkaniach. Także troszeczkę dziwne by było, jakby sami u siebie w gazetach pozwalali na publikację jakichkolwiek informacji o swoim tajnym spisku, który przeciwko ludzkości uskuteczniają, bo to w rzeczywistości może brzmi to jak scenariusz do Jamesa Bonda, bo tak to trochę brzmi Doctor Strangelove, ale faktycznie mamy do czynienia z ludźmi, którzy mają swój spisek przeciwko ludzkości. Może im się wydaje, że ratują ludzkość i przeciwdziałają jakimś problemom. W rzeczywistości to oni tworzą największy problem na tym świecie, ale to już inna historia. Mam nadzieję, że to się szybko skończy. I wrócimy do normalności.
[01:35:09] - Ja jestem naprawdę już padnięty, także będę powoli kończył. Zapraszam was za tydzień.
[01:35:14] - Już normalnie.
[01:35:15] - Albo będzie gość, albo będzie jeszcze o Grupie Bilderberg. Także nie jestem pewny. W zależności od tego, co będzie się działo. Jeżeli dużo będzie się działo w niedzielę, to uda mi się ponagrywać. Ale jeszcze na koniec mam jeden mały smaczek fajny, o którym opowiedziałem wam. Ciekawi cię pewnie też.
[01:35:32] - Tak, dokładnie.
[01:35:33] - Ciekawi cię. Po prostu i nakręciliśmy coś niesamowitego. Ja też nakręciłem, ale wczoraj, mówię o czwartku, że w czwartek chłopaki z PrisonPlanet.pl nakręcili coś dziwnego. To znaczy dosłownie 300 do pół kilometra, ale powiedzmy, że to jest 400 metrów od samego hotelu. Tam już nie można nawet wchodzić. Jest tam nawet kartka, żeby nie wchodzić, ale udawaliśmy dzisiaj, że po prostu nie znamy języka.
[01:36:04] - Turyści z Polski przyjechali.
[01:36:06] - Tak. 400 metrów od hotelu jest, wyobraźcie sobie, jakieś zorganizowane kolonie, ale nie kolonie dla jakichś zwykłych dzieci, tylko dzieci z Afryki. Czarnych dzieci. Nie mówię czarnych, ale czarnych dzieci w różnym wieku. To znaczy są bardzo małe, siedmioletnie, siedmio-, ośmioletnie dzieci czy nawet jeszcze może młodsze i takie kilkunastoletnie, 14-, 15-, 16- nawet letnie dzieci, 13. I to jest zadziwiające, bo po prostu tam w ogóle nie ma prawie Murzynów w Austrii. To jest taki biały kraj, niestety, ale tak jest. I to było zadziwiające, że tuż właśnie w tym momencie taka koincydencja, że koło Grupy Bilderberg. Większość z was zadaje: a co to ma wspólnego? Zaraz wam powiem, co ma to wspólnego.
Bo Grupa Bilderberg to są często psychopaci na takiej zasadzie, że związani z pedofilią, pedofilią elit. Taką audycję robiłem kiedyś jedną. Jeszcze będą rozszerzane, bo mówiłem tak ogólnie o tej pedofilii elit. Regina Lúth na przykład opowiadała o tym, że wysoce postawieni politycy europejscy to są pedofile, którzy wykorzystują dzieci nawet małe, nawet kilkuletnie dzieci, więc to jest coś potwornego, co robią. I ona o tym mówiła, ale została zrobiona z niej wariatka po prostu, że bredzi i tak dalej, i tak dalej. To bardzo łatwo zrobić, no bo jak politycy jacyś tam Znany polityk. Nie mówię akurat José Barroso, nie mam na to dowodów, ale kto wie? To są ludzie naprawdę bardzo niebezpieczni i perwersyjni kompletnie. Perwersje jakieś, przestępcy kompletni, których miejscem jest ciężkie więzienie. W grupie Bilderberg takich ludzi jest całkiem sporo.
Nie jest to udowodnione w 100%, oczywiście, bo to są relacje świadków, którzy przeżyli tą traumę, przeżyli te potworne wydarzenia. I w tej sprawie myślałem, że to trochę żart jest i tak dalej, że tam zrobili jakiś przypadek może, bo oni zrobili zdjęcie i film. Właśnie zrobili w czwartek, ale dzisiaj poszliśmy tam i zaczęliśmy tam cykać fotki. Udawaliśmy turystów, że trochę tym dzieciom, trochę nie dzieciom, ale cykaliśmy tylko tym starszym dzieciom. Te młodsze się bawiły przy tym domu jakimś dziwnym, a my tym starszym w piłkę, w gałę po prostu sobie grali. Normalnie nawet każdy zwykły człowiek, nie dziennikarz, tylko zrobiłby tym młodym Murzynkom, 15, 16-letnim-
[01:39:18] - No dobra, robiliście zdjęcia dzieciakom, bo grały w piłkę.
[01:39:20] - Dzieciakom. I od razu wyobraź sobie, podleciała do nas jakaś baba wytatuowana, bardzo agresywna, wulgarna wręcz. Po niemiecku jakieś „scheiße” zaczęła wygadywać, przekleństwa niemieckie, na tyle, na ile się orientuję po niemiecku. Bardzo agresywnie, z takim złem w oczach. Ja tam w ogóle taką energię odczułem od tego. Na czarno ubrana oczywiście. I po prostu zaczęła mówić, że co robimy, zdjęcia dzieciom robiłeś. Byłem akurat z chłopakami z PrisonPlanet.pl. Mówimy: „Nie, my tutaj robimy zdjęcia. Może tam się zdarzyło tutaj, że też zrobiliśmy”.
A tam mówi: „Nie” i tak dalej, z mordą i w ogóle. Obok tego budynku stał wóz tajniaków policji. I potem jak wracaliśmy, to stało chyba tych dwóch tajniaków, tak przeszło, ale to w ogóle na tajniaków nie wyglądali, tylko na takich opryszków totalnych, trochę na przykład jakichś cygańskich, taki dziwny element bardzo. Taki naprawdę, że można było się przestraszyć w ciemnej ulicy. Też na czarno ubrani zupełnie. Jeszcze takie wisiorki dziwne mieli. Po prostu to wyglądało jak jakaś sekta satanistyczna.
[01:40:40] - Ciekawe jest to na zdjęcia, wiesz?
[01:40:41] - Coś dziwnego. Znaczy im to chyba nie zrobiliśmy zdjęć. Zdjęcia mamy tych dzieciaków, to każdy wie. Ale właśnie się zastanawiam, czy tam jeszcze iść do tego, bo to jest niebezpieczna gra. Bo jeżeli faktycznie jest na przykład mafia, która dostarcza dzieci Bilderbergom, to ich prawo nie obowiązuje. Oni mogą na przykład ciebie zabrać i powiesić ciebie, zabić i tak dalej. To są ludzie nieobliczalni kompletnie i wiedzą, o co grają. Ja nie mam oczywiście dowodów na to, ale po prostu zachowanie tej kobiety. Można zwrócić uwagę, że to jakaś grupa pedofilów czy coś. Ale to były starsze już dzieci, to można powiedzieć pederastów bardziej, a nie pedofilów, że coś tam robimy.
Zdjęcie to jest niestosowne, ale nie z taką agresją, nie z takim zachowaniem. Oni tam nas nagrywali i tak dalej, kim jesteśmy, pewnie rozpoznawali. Trudno mi powiedzieć.
[01:41:39] - Brzmi dziwnie w każdym razie.
[01:41:41] - Jest to bardzo dziwne. Wiem, że ekipa Alexa Jonesa ma się tym też zająć, bo zainteresowali się tą sprawą. Zdjęcia na PrisonPlanet.pl są i ja będę uploadował. Ja mam chyba jedno czy dwa zdjęcia zrobione tych dzieciaków, więc musicie mi teraz uwierzyć, że po prostu są te dzieci murzyńskie. Ale jest to cholernie dziwne, bo być może na przykład dzisiaj był robiony rytuał. Jest piątek. Zauważcie, jaki dzień jest. Dwunasty, szósty miesiąc. Co uzyskamy, jeżeli podzielimy 12 na 6? Mamy dwie szóstki, czyli szóstka w miesiącu i dwie szóstki w dwunastce.
Daje nam to 666 oczywiście.
[01:42:29] - To też jest taka ciekawa sprawa. Okej, można to interpretować-
[01:42:34] - Ale mają święto w piątek. Bo to sataniści, prawda? To mają, że Chrystus umarł.
[01:42:40] - Oczywiście nie wiem, czy sataniści, czy chodzi o chrystusowe rzeczy, ale na pewno jest tam sporo okultyzmu. Można się z tego śmiać albo i nie. To już zostawiam każdemu indywidualnie do przemyślenia. Ale naprawdę nie są to ludzie, którzy by nie znali się na owych cyklach i nie korzystali z tego. Ja u siebie w audycji dosyć sporo o tym mówiłem akurat w hiperprzestrzeni, także tutaj nie będę zamęczał słuchaczy absolutnie.
[01:43:04] - Jasne. Jest taki fakt. Ja te zdjęcia uploaduję.
[01:43:08] - Ale jest to ciekawe. Powiem ci szczerze, że naprawdę byłaby to ostatnia rzecz, którą, być może jestem przewrażliwiony na tym punkcie, ale byłaby to ostatnia rzecz, którą bym uznał za przypadek.
[01:43:19] - Bo naprawdę to jest już odseporowane. To jest takie miejsce, że już tam nie wolno wchodzić. Jest właśnie ten samochód policyjny. Zresztą wcześniej tam jeszcze policja stała. I pytanie, dlaczego, skoro tam dalej jest barierka, gdzie nie można przejść po prostu? Że jest zablokowana po prostu barierka i w ogóle tam już jest zablokowane przejście do hotelu. Więc pytanie, dlaczego tu wcześniej blokują? To jest dziwne, bardzo dziwne to wszystko. I być może jest właśnie, że jedna z tych osób, może być taki scenariusz, ja zakładam, teorie spiskowe, zajmuję się teoriami spiskowymi, więc dlaczego nie? Że po prostu jedno dziecko zachoruje niby I mówią: „Musimy zabrać je do szpitala”.
Oczywiście do żadnego szpitala nie zabierają i absolutnie nie zachorowało, tylko dostało jakiegoś narkotyku czy coś, żeby inne dzieci widziały, że niby zachorowało. Tak naprawdę to jest jakiś podany narkotyk. Zabierają je na orgie do tego hotelu Bilderberg i w jakichś kazamatach, w jakichś tych piwnicach.
[01:44:29] - Może niekoniecznie w hotelu, może gdzieś w okolicy hotelu. Kto to wie? Nie chcę się nad tym zastanawiać za bardzo, takie lekko przerażające.
[01:44:37] - To są przerażające rzeczy, ale takie rzeczy się wydarzają. To jest zadziwiające, że właśnie akurat burzyńskie dzieci, 400 metrów od hotelu. A jeszcze na kolonie jest za wcześnie. Jeszcze jest za wcześnie na kolonie.
[01:44:53] - Dokładnie. Spotkanie polityków, ważna sprawa, a tu nagle takie stadko dzieci nie wiadomo skąd. Takie dosyć dziwne.
[01:45:01] - I pilnujący ludzie to byli jacyś naprawdę mafiozi. Nie wyglądali absolutnie na opiekunkę, na opiekunów tych dzieci. Tych dwóch zakapiorów i ta laska, która pilnowała. To było przerażające po prostu. Zamiast zwrócić uwagę faktycznie, że co panowie tam robicie, ja to odebrałem tak, jakby nie chodziło o samo dobro dzieci, tylko o to, że ona może potem mieć kłopoty przez to, że na przykład widziała jakieś dzieci.
[01:45:36] - Jak macie zdjęcia, jeżeli już się udało zrobić, to jest okej. To być może się uda zorganizować. Kim są ci ludzie? Być może jakiś trop się pojawi. Kto to wie?
[01:45:44] - Tych ludzi chyba nie mamy. Ja muszę się zapytać chłopaków z Hidden Panel, czy zrobili tym ludziom, bo oni byli pod wiatą, tak jakby ich nie było. Oni byli schowani gdzieś i pilnują po prostu tych dzieci.
[01:46:02] - Rozumiem.
[01:46:03] - To jest przerażające po prostu. Nie wiem, jak to będzie, ale ten scenariusz jest przerażający. Ale kto wie? To są naprawdę ludzie zdolni do wszystkiego. Nie mówię, że wszyscy Bilderbergowcy w czymś takim uczestniczą, tylko ja mówię część. Rok temu sfotografowałem tą dziewczynę, która ewidentnie była po jakichś narkotykach, po jakiejś hipnozie, nie wiem czym, ale po prostu w ogóle nie reagowała, jak ja tam podleciałem, zrobiłem to zdjęcie. Jest zdjęcie, teoriachaosu.com.pl. Polecam, zobaczcie, wpiszcie sobie Bilderberg 2014 i tam to zdjęcie jest do zobaczenia w dwóch wersjach, takiej jeszcze odszumionej, że można zobaczyć. Gdzie ten samochód wjeżdżał? Wjeżdżał do Bilderberga w ostatni dzień, w niedzielę, gdzie wszyscy wyjeżdżali, a jeden samochód wjeżdżał właśnie z tą dziewczyną i z tą organizatorką.
Organizatorkę można zrozumieć, ale ta dziewczyna, co ona robiła tam? Po co? Gdzie? Co i jak?
[01:47:04] - Nie spodziewałbym się jakichś rewelacji po ludziach, którzy planują przyszłość świata na zasadzie odstrzelenia części populacji po to, żeby sami mieć jeszcze więcej, chociaż mają już tyle, że i tak przez najbliższe tysiąc lat tego nie zużyją.
[01:47:19] - Pokazać nam, że oni mogą robić wszystko. Oni mogą mordować, gwałcić dzieci nawet i my nic nie możemy im zrobić. Nic.
[01:47:27] - Nawet nie wiem, czy pokazywałeś nam, bo oni chyba sobie sami to ogarniają.
[01:47:29] - Są chronieni policją, helikopterami, wszystkim. Nawet nie możemy tam do nich wejść. To jest przerażające. Ale ludzie nawet ciebie oskarżą. Jeżeli nawet coś takiego zasugerujesz, to od razu ty trafisz do więzienia nawet. Nawet jeżeli to byłaby prawda.
[01:47:43] - Ja to śmiało sugeruję, że wygląda na to, że jest tam na pewno troszkę pedofili, chociażby znane szyszki tutaj z City i z brytyjskiego rządu, które w dużej mierze są pedofilami zamieszanymi w te wszystkie skandale. Tak że nie jest to żadną tajemnicą. Chyba tylko dla tych jest tajemnicą, którzy nie chcą tego zobaczyć, dla których się wydaje, że ich los, los świata spoczywa w rękach odpowiedzialnych ludzi, którzy z trudem, potem na czole wykonują te wszystkie swoje obowiązki, żeby nam się żyło dobrze. A w rzeczywistości jest to banda pedofilów, banda pijaków i złodziei, która czeka na każdy moment, żeby wyhaczyć jeszcze więcej kasy, której i tak już nie są w stanie przeżreć. Jeżeli nie mają kasy, to chcą mieć jeszcze więcej władzy, żeby wszyscy robili ich rozkazy. Jakoś tak. Ciężko to zrozumieć, proszę pana, ciężko to zrozumieć. Nawet chyba nie chcę próbować.
[01:48:35] - Jasne. Tak że zostawmy na razie tą sprawę. Nie wiem, będę próbował zobaczyć, czy ktoś ruszył temat info warsz.com. Ja tam sam raczej nie będę jeździł, bo mówię, to jest niebezpieczne samemu tam jeździć. Tak byłbym w trójkę, więc-
[01:48:48] - Zobaczymy, co z tego będzie. Nie trzymam cię więcej, bo wiem, że jesteś zmęczony po całym dniu łazienia po górach.
[01:48:54] - Jutro sobie zrobię luźniejszy trochę dzień, na protesty pojadę. Tak że gdzieś tam troszkę luźniej. Tak relaksu nie relaksu, będzie zawsze trochę tam roboty, ale będę się starał jak najwięcej jeszcze też nagrać różnych rzeczy.
[01:49:11] - Te śliczne zdjęcia. Ja was zapraszam na profil facebookowy radionafali.com. Zresztą jest link na stronie Radia Na Fali, tak że zapraszam, tam są zdjęcia. Albo dzisiaj, albo jutro się pojawią pozostałe zdjęcia, tak że zaglądajcie, odwiedzajcie, sprawdzajcie, zobaczycie, jak to wyglądało.
[01:49:30] - Jasne. Dobra, to trzymajcie się i cóż, trzymajcie za mnie kciuki i nie dajmy się tym łobuzom największym, psychopatą z największych.
[01:49:46] - Otóż to.
[01:49:47] - Tak jest. Dzięki ci jeszcze raz, Tomku, za prowadzenie i do usłyszenia. Trzymaj się.
[01:49:52] - To ja dziękuję za relację. Dzięki wielkie. Miłej, spokojnej nocy i miłego dnia jutro życzę. Trzymam kciuki. Na razie. To był Michał. Tak że dzisiaj już koniec relacji, moi drodzy. Tak to wygląda właśnie w Alpach. Dowiedzieliśmy się, co jest grane, co się dzieje dookoła tego wydarzenia, spotkania grupy Bilderberg. W bardzo dziwnej audycji, bo ani to Teoria Chaosu, ani to Wieczorowa Pora, ani Hiperprzestrzeń.
Relacja ze spotkania Grupy Bilderberg w Radiu Na Fali, jak co roku. Na to wygląda. Dziękuję wam bardzo serdecznie za słuchanie. Zapraszam za tydzień do normalnej Teorii Chaosu prowadzonej przez Michała bezpośrednio, nie ze mną za mikrofonem, z Dublina, nie z Londynu. A was zapraszam, jeżeli chcecie sobie posłuchać tego, o czym ja mówię, do moich podcastów. Zrobię taką lekką prywatę, skoro już jestem tu gościnnie u Michała za mikrofonem. Zapraszam was do archiwum podcastów na stronie radionafali.com. Chwilowo mamy porządek z serwerami, także mogą nie działać wszystkie podcasty do ściągania. To uprzedzam. Za chwilę się ten porządek skończy robić, także wszystko będzie ogólnie dostępne tak jak zawsze.
A tak czy siak zapraszam was, żebyście się wdepnęli do tego archiwum i sobie posłuchali czy to „Hiperprzestrzeni”, „Syntezy”, „Czasu snoetkiety zastępczej”, „Wieczorowej Pory”, która dzisiaj zmiksowała się z „Teorią Chaosu”. Oczywiście „Teoria Chaosu”, dokładka, materiały z Konwentu Wiedzy Alternatywnej i materiały od Pichonta. Zapraszam serdecznie do archiwum Radia Na Fali. Zapraszam jeszcze przy okazji do archiwum Radia Paranormalium, paranormalium.pl, które retransmituje tą audycję w wyjątkowo wieczorową porę. Także pozdrawiam słuchaczy Radia Paranormalium. I to tyle na dzisiaj, moi drodzy. Jeszcze na koniec wielkie podziękowanie dla wszystkich mecenasów Radia Na Fali. Peace and love, moi drodzy. Dzięki wam takie akcje są możliwe i jesteśmy w stanie to organizować. Także wielkie dzięki z całego serca dla wszystkich mecenasów i dziękuję wszystkim słuchaczom online oraz tym, którzy odsłuchują tego offline już jako podcastu.
Do usłyszenia następnym razem. Trzymajcie się!