[00:01] - Teoria chaosu. Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu i jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach internetowych, w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. radionafali.com i radio Paranormal-- przepraszam paranormalium.pl. To jest strona Radia Paranormalium. Zapraszam, możecie wejść na czaty dwóch radiów, także na stronę audycji teoriachaosu.com.pl. Com też powinno działać. Jest sporo informacji dotyczących ostatniego spotkania Grupy Bilderberg. Dzisiaj będzie tych informacji znacznie więcej, ale zanim przejdę do dzisiejszego tematu, to chciałbym też pozdrowić wszystkich was, słuchaczy, także sponsorów. Wielkie dzięki. Dzięki wam mogę wyjeżdżać na tego typu spotkania i starać się relacjonować i deptać po piętach tym globalistom, którzy chcą zniewolić świat.
Dziś jest 19 czerwca. Zanim do tematu przejdę, jeszcze mam kilka informacji. Pogoda jest świetna. To chyba też i w Polsce, w Austrii. Tydzień temu byłem w Austrii, była straszna, było bardzo gorąco. Wieczorami padało. Zrywało połączenie internetowe, także mieliśmy tydzień temu, w czwartek problem z internetem. W piątek zresztą troszeczkę też, ale tutaj, skąd nadaję z Irlandii nie ma chyba tego problemu. Na szczęście także jest ciepło. O dziwo.
Jest taka informacja o konspiracyjnej Wikipedii. Z tego, co wam mówiłem, zaczęliśmy ten projekt. Niestety domena zniknęła, ale działa serwer cały i system działa pod domeną konspiracyjna.ga. Ta domena jeszcze się zmieni, ale póki co możecie odnaleźć ją właśnie na zasadzie tego adresu, czyli konspiracyjna.ga. Konspiracyjne.ml teraz nie działa i nie będzie działało. Konspiracyjne.ga działa. Ze względu na to, że domena została tamta wcześniejsza zamknięta. Jakieś dziwne ruchy były na tym serwerze, na którym jest jakieś włamania, hakerskie ataki. Nie wiem, dziwne zupełnie rzeczy się dzieją. Encyklopedia teorii spiskowych to musi się tak chyba kończyć.
Mam kilka newsów, takich na szybko. Jeden news. Wyobraźcie sobie amerykański aktywista Mark Dice, aktywista, teoretyk spisku. Ja uważam, że to jest agent, ale to jest tylko moje zdanie i niektórych działaczy, ale robi częściowo też dobrą robotę. Nie wiem, czy dobrą, czy niedobrą, ale w każdym bądź razie zbierał podpisy pod petycją o zbombardowaniu ładunkami nuklearnymi Rosji i ludzie chętnie w Stanach Zjednoczonych podpisywali taką petycję, bo po prostu był to nowy plan Obamy. On tak to przedstawiał. Podobna rzecz w Rosji była robiona i niestety Rosjanie nie tak chętnie podpisywali, tylko nawet gdzieś próbowali pobić tego człowieka, który namawiał Rosjan, aby podpisywali taką petycję, żeby zbombardować Stany Zjednoczone ładunkami nuklearnymi. Więc tu taka troszeczkę lepsza, można powiedzieć lepsze zachowanie ludzi mieszkających w Rosji, może większa świadomość społeczno-polityczna. News o kryzysie imigracyjnym. Migranci we Francji, ci z Afryki prawdopodobnie, którzy są z Afryki, uprowadzają ciężarówki, by dostać się do Wielkiej Brytanii.
Zaczęto większe kontrole. Ja też sam odczułem. Pierwszy raz zostałem skontrolowany na lotnisku przy wyjściu. Po prostu zostałem złapany do kontroli. Jeszcze kamery były telewizyjne, o dziwo, i te kamery po prostu-- znaczy dziennikarze zapytali się, czy mogą mój wizerunek upublicznić. Ja odpowiedziałem im, podpisałem jakieś tam dokumenty, że oczywiście nie mam nic przeciwko, ale powiedziałem tej dziennikarce, że dzisiejsze lotniska przypominają, po prostu pokazują, że żyjemy w czasach faszystowskich. To znaczy jeszcze na szczęście cały kraj, całe kraje nie są faszystowskie, natomiast lotniska są w 100% już przejęte przez faszyzm. Mówiłem, że kilkadziesiąt lat, 20 lat temu były samoloty, w których można było normalnie palić w czasie lotu. Dzisiaj to jest uznane za terroryzm chyba. Więc dożyliśmy tego typu absurdalnych czasów.
A człowiek, który po prostu zabiera na pokład samolotu ... zapalniczkę może być uważany za terrorystę. Dzisiaj jeszcze zapytałem tej dziennikarki: „Niech się pani zapyta tych urzędników, celników, czy w przeciągu 20 lat jakiegokolwiek terrorystę złapali na tym lotnisku w Dublinie?”. Sądzę, że może być problem nawet z znalezieniem jednego. To są absurdalne czasy. 20 lat i ani jednego terrorysty. Nawet niech się zdarzy jeden. Zobaczcie, w jak absurdalnych czasach żyjemy. Każdy może być terrorystą. To pokazują lotniska.
Ten problem jest też tworzony. Migrantów się wpuszcza do Europy, później oni zalewają Europę i robią się tego typu problemy. Tutaj widzę na zdjęciach, jest pokazane na newsie, są imigranci, którzy próbują się włamywać do ciężarówek brytyjskich we Francji. Nie ma żadnego policjanta, nie ma żadnej policji tutaj, a przecież to jest przy przejściu granicznym w Calais. Absurdalna sprawa. My byliśmy, nie sam byłem, ale ci dziennikarze, między innymi ja, którzy byliśmy w Austrii, widzieliśmy tysiące policjantów, którzy ochraniali największe szumowiny świata przed uczciwymi dziennikarzami, którzy jeszcze wykonują prawdziwą robotę dziennikarską. A tu nie ma ani jednego policjanta. Jest to po prostu ewidentna prowokacja. Jeszcze taki jeden news ciekawy z Teksasu. Teksas zaproponował ściągnięcie złota z Nowego Jorku, z Fedu do skarbców Teksasu i stworzenie własnego banku.
Jest to ruch być może samobójczy, ale Teksas chyba wytrzyma ataki Fedu. Na razie nie chodzi o drukowanie własnych pieniędzy, teksańskich dolarów i tak dalej, ale chodzi tylko i wyłącznie o złoto. Tylko albo i aż. To jest news z 15 czerwca. O Grecji pewnie wiecie, że się sporo dzieje. Jest jeszcze zielona encyklika Franciszka, która została wydana, że dwutlenek węgla zabije nas i ogólnie jest problem globalnego ocieplenia. Porażające sprawy, ale ewidentnie pokazujące, że Watykan razem łeb w łeb idzie z globalistami w jednym szeregu. Senat USA chce zakazać tortur i podjął ustawę stosunkiem głosów 78 do 21, więc prawdopodobnie tortury zostaną zakazane. To jest informacja na duży plus. Że w końcu się troszeczkę ludzie budzą.
Ale dzisiejsza audycja jest w temacie spotkania Grupy Bilderberg w tym roku. Natomiast dzisiaj mamy gościa. Ze mną jest Tomek z portalu Prisonplanet.pl, z którym byłem w Austrii i razem po piętach deptaliśmy Bilderbergom. Witaj Tomku, czy jesteś z nami?
[10:05] - Tak, witaj. Witam ciebie i wszystkich słuchaczy.
[10:09] - Super. Ja jestem troszeczkę zaszokowany, bo otwarcie powiem, próbowałem ciebie ściągnąć już od 2014 roku, kiedy jakoś się nie spotkaliśmy w Kopenhadze, ale też byłeś tam w Kopenhadze. Zanim przejdziemy jeszcze do omawiania tych wszystkich spraw Grupy Bilderberg, spraw spisków, bo też tym się zajmujesz, czy mógłbyś powiedzieć kilka słów o sobie, ogólnie o portalu Prisonplanet.pl i o sobie, jeżeli chciałbyś.
[10:47] - Portal Prison Planet zajmuje się przede wszystkim tłumaczeniem na bieżąco artykułów ze Stanów Zjednoczonych, przede wszystkim z niezależnych mediów, tak żeby uzupełnić dla polskiego odbiorcy przestrzeń informacyjną, która nigdy do Polski nie dociera, bo mamy w Polsce bardzo pobieżne informacje z tego, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. My staramy się to uzupełnić informacjami, co tak naprawdę dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Moim zdaniem to jest kluczowa sprawa, którą się zajmujemy. Natomiast pobocznie tłumaczymy filmy różne ciekawe, które się w internecie pojawiają. Organizujemy też audycje radiowe, takie niecykliczne, ale co jakiś czas produkujemy jakieś audycje. Robimy też swoje filmy, mniej więcej jeden, dwa filmy rocznie. To są najczęściej jakieś wywiady. Zajmujemy się przede wszystkim też tym, co wynikło z pracy nad tym portalem. Taka duża praca. Zajmujemy się analizą i zbieraniem trendów globalnych po to, żeby zbudować obraz przyszłości na podstawie oficjalnych dokumentów, które są dostępne w internecie, oficjalnych opracowań.
Budujemy taką bazę projektów globalistycznych, która jest już dosyć obszerna i obejmuje większość obszarów naszego życia mniej więcej do 2050 roku.
[12:55] - Wow, to kawałek czasu. Nie wiem, czy wtedy będziemy jeszcze żyli w 2050 roku. Mam nadzieję, że tak, że medycyna troszeczkę dogonimy Bilderbergów, bo jak wiemy, że oni żyją. „Oni żyją” – „They Live” fajny film science fiction pana Carpentera, ale oni żyją spokojnie do 100 lat, a nawet dłużej. A przeciętni ludzie generalnie siedemdziesiąt kilka. Jeśli przełożyć to na Polskę, bo Japończycy chyba około 80. Troszeczkę dłużej. I tutaj mam pytanie do ciebie o Bilderberg, bo właściwie ja i ty byliśmy w Kopenhadze, czyli w zeszłym roku 2014. I jak moglibyśmy po prostu tak na sam początek przedyskutować, jak odbierasz właśnie tą Kopenhagę, jaka była trudność robienia zdjęć? Bo wiem, że wszyscy, z którymi rozmawiałem, bo nie spotkaliśmy się, to zwrócili uwagę, że masz świetny sprzęt.
W tej Kopenhadze miałeś świetny sprzęt i wszyscy ci zazdrościli, nawet ekipy ze Stanów Zjednoczonych.
[14:18] - To znaczy w Kopenhadze to był mój pierwszy wyjazd na spotkanie grupy Bilderberg w życiu. Ja się przygotowałem, że będzie bardzo trudno, że na pewno będzie pełno policji, wojska i będzie trzeba robić zdjęcia z daleka, więc dla tego celu wymyśliłem sobie taką technologię, można powiedzieć, że będę musiał robić zdjęcia z bardzo daleka, a nie stać mnie za bardzo na profesjonalny sprzęt, więc udałem się do sklepu, gdzie można wypożyczyć teleskopy i poprosiłem o taki teleskop, dzięki któremu mógłbym robić zdjęcia powiedzmy z kilkuset metrów, podłączyć sobie do tego aparat zwykły i z czymś takim pojechałem do Kopenhagi. Okazało się, że w ogóle to było właściwie tam niepotrzebne, bo w Kopenhadze nawet jeśli była policja, to nam w ogóle nie przeszkadzała robić zdjęć. Można było podejść bardzo blisko do samego budynku, ale ja sobie siadałem gdzieś tak 100 metrów od budynku, ustawiałem sobie kamerę i nagrywałem po prostu gości. Byłem tam tylko jeden dzień, więc tyle, ile udało mi się zdjęć narobić przez ten czas i zrobić kilka wywiadów i zorientować się generalnie, o co tam chodzi w okolicy, to tyle udało mi się zrobić. Natomiast wydawało to się być zbyt proste. Wszystko, co tam się działo, wcześniejsze wszystkie te spotkania były zawsze owiane taką tajemnicą. To było gdzieś ukryte, gdzieś w jakimś lesie, w jakimś hotelu, gdzieś na uboczu, trudno było się dostać, a tu po prostu wszystko było jak na talerzu wyłożone, więc trochę byłem zawiedziony. Myślałem, że to będzie bardziej skomplikowane. Ale generalnie zrobiliśmy kilka wywiadów też razem z Lukiem Rutkowskim z We Are Change ze Stanów.
Nagraliśmy też jeszcze trochę materiałów właśnie dzięki temu sprzętowi, który miałem ze sobą, też są dostępne w internecie te filmy, więc generalnie muszę powiedzieć, że in plus ten pierwszy wyjazd do Kopenhagi był udany. Tak można powiedzieć.
[16:56] - Widziałem te zdjęcia, które robiłeś. Faktycznie można było robić, bo oni wychodzili, ci Bilderbergowie, na patio przed hotel Marriott i tam sobie po prostu palili papierosy, rozmawiali, pili kawkę i tak dalej, i tak dalej. Tak że byli naprawdę na wyciągnięcie ręki. A mało tego, oni wychodzili bez żadnej ochrony na miasto i chodzili po Kopenhadze. Sam widziałem, pół metra miałem od siebie tych Bilderbergów, więc naprawdę, jeżeli ktoś chciałby zrobić jakąś krzywdę, nie było żadnego problemu. I zawsze wszystkim powtarzałem, że tak naprawdę ta cała ochrona, bo ochrona była duża, trzeba przyznać, tych policjantów, te helikoptery latające, snajperzy na dachu. Miałem lunetę, więc mogłem zobaczyć, jak oni wyglądają dokładnie. Łodzie, ten statek, który był wojskowy. Chyba to był wojskowy statek, który przypłynął z radarami i łodzie policyjne z bronią maszynową, które pływały sobie z pełnym osprzętowaniem i pełną załogą. Jakichś dziesięciu policjantów było na takiej łodzi czy iluś.
To chodziło o zachowanie tej informacji, o której tam dyskutują wewnątrz, żeby się nie można było przedostać absolutnie do hotelu, bo nie chodziło o bezpieczeństwo Bilderbergów. Przecież oni wychodzili bez żadnej ochrony.
[18:21] - No tak.
[18:22] - Po mieście. I to byli miliarderzy, to byli ludzie, którzy mieli miliardy. Byli odpowiedzialni szefowie banków, największych instytucji finansowych. Polityków chyba tam nie pamiętam, żeby chodzili. Raczej byli przedstawiciele różnych instytucji finansowych i biznesmenów. Więc to chodziło o tą informację. Bo niektórzy podkreślają, że to chodzi o ochronę Bilderbergów. Że ta ochrona jest po to, żeby ich chronić, bo jacyś psychopaci, terroryści, nie wiadomo kto czy normalni ludzie, którzy chcą wziąć sprawy w swoje ręce, mogą ich zaatakować. Tu się chyba ze mną zgodzisz, prawda?
[19:06] - Tak. To było dosyć dziwne. Oni tak jakby testowali, czy mogą sobie na coś takiego pozwolić, że generalnie będą się spotykali bez żadnej ochrony. Ja miałem takie wrażenie, że to nie było normalne, bo zauważ, że w tym roku było sto razy więcej ochrony i właściwie nie pozwalali nawet podejść do obrzeży terytorium hotelu. Więc to było dziwne. To był jakiś ewenement. To, co rok temu się wydarzyło, to dla mnie tak jakby oni sprawdzali, czy to może się obejść bez żadnego echa. A może tamto społeczeństwo jest po prostu takie bezpłciowe, że tam się nic nie dzieje w ogóle w Kopenhadze i ludzie w ogóle się nie interesują tym, co tam się działo.
[19:54] - No tak. Ale wiem, że jeden człowiek próbował się zbliżyć tylko do wejścia do hotelu, to od razu sześciu policjantów go wciągnęło. Zresztą to jest na filmach nagrane i go po prostu spałowali ostro, poturbowali i od razu wrzucili na dołek. Pojechał od razu. Tak że tylko się zbliżył. Nie to, że on nawet przekroczył linię tego wejścia do hotelu, więc to było bardzo brutalnie tępione. Taka próba zbliżenia się do tego hotelu bez pozwolenia. Rok temu oczywiście chodziło. Tutaj pojawiają się takie zarzuty bardzo często. Myślę, że to możemy łatwo wypunktować, że ludzie generalnie, którzy nie zajmują się Grupą Bilderberg, tylko słyszą o tym, to zawsze im się zapala taka żaróweczka, różne pomysły, że tak naprawdę to jest ściema, że to jest nieważne, że ci ludzie, którzy się tam spotykają, są nieistotni kompletnie i tak dalej.
Że to jest tylko takie zamydlenie oczu, bo oni się gdzieś indziej zupełnie spotykają, jakaś inna grupa i tak dalej. Ja na to zawsze odpowiadam, że oczywiście się spotykają, ale nie w tym czasie te inne grupy. W różnym czasie się spotykają, tylko to są osoby, które są powiedzmy, na poziomie Davida Rockefellera, czyli rodzin bankierskich czy tych ludzi, którzy naprawdę rządzą światem. W London City się spotykają czy w innych, ale na to nie mamy tak naprawdę mocnych dowodów, że się spotykają. Być może przedstawiciele Watykanu tam przychodzą, tych tajnych stowarzyszeń i tak dalej. Natomiast Grupa Bilderberg to są na 100% wpływowi ludzie, bo nikt mi nie powie, że Michael O'Leary, który trzęsie Ryanairem, który wozi ludzi w całej Europie, czyli Ryanair, największa firma lotnicza świata, a przynajmniej na pewno europejska. I on się tam spotyka. To jest bardzo wpływowa osoba, tak samo szef Google'a, ludzie, bankierzy. Taki pan Peter Sutherland, który jest szefem w Goldman Sachs. To są ludzie, którzy są bardzo wpływowi i ich decyzje wpływają na wszystkich ludzi na świecie.
Więc nie można twierdzić, że te spotkania Grupy Bilderberg to jest nic. To jest po prostu taka popierdółka, sobie tam prywatnie w golfa pograją czy coś. Dla mnie to jest zupełne niezrozumienie tego, kim są ci ludzie, którzy się tam spotykają. Jak ty to odbierasz?
[22:39] - Wydaje mi się, że to i kilka innych podobnych, że tak powiem, pobieżnych informacji to są informacje, które ludzie sobie sczytują z gazet, bo to jest coś, co ludzie zasłyszeli. Czyli że to nieważne, że ktoś wyjechał, że ktoś tam się spotykał, że podobno coś tam się dzieje. Ale to są najczęściej takie pobieżne informacje stereotypowe, które ludzie sczytują z pierwszych stron gazet, ale tak naprawdę nigdy nie zaglądają, nie czytają książek. Mimo że książki na przykład na temat Grupy Bilderberg są dostępne w polskim języku i tam jest wszystko napisane. Dlaczego oni się spotykają, kto się spotyka, jakie oni podejmują decyzje i jak to wpłynęło na losy świata przez ostatnie 50 lat, jak ta grupa funkcjonuje. Więc tutaj generalnie nie ma o czym dyskutować. Jeżeli ktokolwiek zajrzał do takiej książki czy do jakichkolwiek informacji, które są otwarcie, publicznie udostępniane ludziom i mogą się z tym zapoznać, to taki człowiek, który się zapozna, to już wie, że to jest grupa rzeczywiście, która stworzyła Unię Europejską, przynajmniej stworzyła euro, walutę. Nie mówiąc o innych rzeczach. A to już jest dostatecznie duża sprawa, żeby wiedzieć, że ci ludzie mają potężny wpływ. Bo jeżeli oni są w stanie stworzyć tak naprawdę nowy kraj i związać wszystkie kraje europejskie w jeden twór i kontrolować to od samego początku do końca, bo przecież na spotkaniach Grupy Bilderberg też pojawiają się ludzie z Komisji Europejskiej, z wielu wpływowych instytucji politycznych Europy.
Oni to stworzyli, oni to kontrolują. Jeżeli ludzie zrozumieją, że to rzeczywiście jest wpływowa organizacja, to wtedy nie dyskutują. Mnie na przykład trochę drażni, że nawet jeśli informacje na temat grupy Bilderberg pojawiają się w gazetach głównego nurtu, które nawet są krytyczne w stosunku do tych spotkań, oni nie piszą, co tam się naprawdę dzieje, a te informacje są dostępne. Moim zdaniem to są bardzo ważne spotkania. Oczywiście czy są inne grupy tego typu? Prawdopodobnie są. Trudno powiedzieć, bo oprócz książek czy informacji z trzeciej ręki niewiele wiadomo. Natomiast to jest jedyna grupa widoczna, która się spotyka co roku, która się ukrywała przez ostatnie 50 lat bardzo skutecznie. I teraz przez pracę różnych ludzi, którzy przez ostatnie kilka dekad pracowali, żeby to wyszło na jaw, żeby ludzie się tym zainteresowali, żeby ludzie starali się przekazywać innym ludziom dalej te informacje na temat tego, co oni robią, co planują, to dziś wiemy znacznie więcej. Dziś dopiero wiemy, że ta grupa Bilderberg istnieje.
My możemy sobie pojechać na takie spotkanie, pomóc też odkrywać to, co tam się dzieje. Ale tak naprawdę ta grupa działa od 50 lat, zmieniła kompletnie przestrzeń, w której funkcjonujemy, a jednak ludzie i media nadal to traktują jako taką zabawę, że coś tam gdzieś się dzieje.
[26:28] - Mają kontrolować, prawda? Przedstawiciele mediów spotykają się. Jest na przykład Rona Fairhead, to jest człowiek z BBC, szef BBC Trust, czyli chyba w ogóle szef BBC. Jest wiele innych, na przykład Merete Eldrup. Nazwiska kompletnie nam nic nie mówiące, ale bardzo wpływowi ludzie, którzy są szefami. Tutaj telewizja, kanał drugi w Danii. To jest ważna osoba. Czy tak jak ten pan Fairhead, który jest szefem BBC, jednej z największych telewizji świata, jednej z bardziej wpływowych, państwowych co prawda, ale jednak. I nic w takiej BBC o tym nie ma. A to jest przecież telewizja publiczna i ktoś na publicznym stanowisku jeździ na takie spotkania i nic w ogóle w tym temacie nie wypływa.
To jest wszystko postawione na głowie. Każdy zdrowo myślący człowiek by sobie postawił takie pytanie. Natomiast tak jak mówisz, te informacje są jak z jakiegoś Pudelka. „A, spotykają się” i nikt nie zadaje dalej pytań. Zaraz, ale kto się spotyka? Dlaczego się spotykają? Co tam ustalają? Przecież będą ustalali o naszym życiu różne rzeczy i nikt już tak głęboko nie wchodzi. Oczywiście nikt oprócz mediów takich jak nasze, jak twoje medium czy moje, ale to są jednak do dzisiaj niszowe media. Natomiast media mainstreamowe czy media takie, które powinny robić swoją pracę, kompletnie tego nie robią.
Mało tego, tuszują, co tak naprawdę się tam dzieje.
[28:19] - Tak. Nie mówiąc, co się dzieje rozmydlają temat, a to jest nawet jeszcze gorsze, niż gdyby w ogóle przemilczeli temat. Ja uważam, że temat grupy Bilderberg jest na tyle ważny, a szczególnie teraz, w tym okresie, w którym obecnie się znajdujemy, gdzie wiemy, że wiele projektów, które oni mają, będą dotyczyły bezpośrednio naszego życia, typu finanse czy wojny w naszym regionie czy różnego rodzaju wydarzenia polityczne, które oni chcą wprowadzić w życie. To wszystko wiemy, że oni chcą wprowadzić, więc moim zdaniem media, które chcą być uczciwe w stosunku do swoich odbiorców, powinny przynajmniej powiedzieć, że są takie plany. Oczywiście czy one się wydarzą, czy się nie wydarzą, to my również nie wiemy. Miejmy nadzieję, że nie, ale przynajmniej powinny podprowadzić temat i ludziom powiedzieć: „Słuchajcie, tu jest taka grupa, podobno ona planuje to i to”. Przynajmniej wtedy ludzie wiedzą, czego się spodziewać mniej więcej, mogą się na coś przygotować. Tak jak teraz wiemy, że grupa Bilderberg planuje wycofanie walut fizycznych. To już jest taki poziom niebezpieczeństwa dla wolności wszystkich obywateli właściwie na całym świecie, że to już powinien się włos jeżyć na głowie każdemu redaktorowi i powinien o tym napisać. A tu się to nie dzieje.
Po prostu piszą, że ktoś się tam spotyka.
[30:16] - Ignorancja niestety dziennikarzy sięga zenitu, bo nawet ja bym nie powiedział, że wszyscy tuszują i tak dalej, tylko duża część dziennikarzy i ludzi, którzy się zajmują jakimś, nie wiem, co powiedział jakiś poseł PiS, co powiedział poseł PO, skądinąd niby inteligentnych dziennikarzy, elokwentnych, ale tak naprawdę niezajmującymi się najważniejszymi tematami dotyczącymi ludzi, chociażby tutaj ... Polaków, mieszkańców Polski dotyczących gotówki. Czyli że ktoś ponad głowami Polaków ustali, jaką walutę mają mieć ludzie mieszkający na terytorium Polski. Oficjalnie do tego się nikt nie przyzna. Grupa Bilderberg daje kilkanaście tematów na swojej stronie i tam jest tylko taka skrótowa informacja: current economic issues, czyli aktualne sprawy ekonomiczne, do których można praktycznie podpiąć niemalże wszystko, prawda? Na przykład NATO, Rosja, USA. Nie ma żadnych konkretów na ich stronie oficjalnej, ale wiemy z wewnątrz, bo chociażby taka osoba jak... Kurczę, dziś wypadło mi nazwisko. Jeżeli mi podpowiesz, on pracuje w RT i mieszka w Hiszpanii.
[31:45] - Daniel Estulin.
[31:46] - Dokładnie. Daniel Estulin ma swoich wewnętrznych informatorów i on między innymi mówi, o czym tak naprawdę rozmawiał. Bo są ludzie, którzy oficjalnie nie powiedzą, o czym się rozmawiało, ale mają zaufanych poszukiwaczy spisku, którym pewne rzeczy wysyłają. Tak jak zresztą Jimowi Tuckerowi, który jako pierwszy zaczął pisać jako dziennikarz o tej sprawie i też miał swoich informatorów. Czy ty masz swoich informatorów, Tomku?
[32:20] - Nie. Generalnie w Polsce mam wrażenie, że tematyka globalizacji i sił stojących za globalizacją, budowaniem tego nowego systemu globalnego jest jeszcze tak daleka, że nie dotarła w ogóle do świadomości osób, które rządzą w kraju. Więc nawet nie ma tam informatorów, bo oni nawet nie wiedzą, że to się dzieje. Większość polityków nawet jak się posłucha, to myślą, że cały czas żyjemy w XIX wieku i właściwie się nic nie zmieniło. Przynajmniej taki człowiek ma wrażenie. Więc ja nie mam żadnych informatorów. My zbieramy informacje z Polski, ale też z całego świata, gdzie się da, rzeczowych, konkretnych, sprawdzalnych informacji, tak żeby mniej więcej wiedzieć też dla siebie, ale też dla czytelników, czego można się spodziewać. Jeżeli jest jakieś zagrożenie, to my nie piszemy o tym po to, żeby wystraszyć ludzi. Tylko że jeżeli jest potencjał takiego wydarzenia negatywnego dla ludzi, to ludzie powinni mniej więcej wiedzieć, czego się mogą spodziewać. Jeżeli takie wydarzenie się nawet nie wydarzy, to dobrze.
Trzeba się cieszyć, że na przykład nie mamy krachu do tej pory, że nie mamy tak, jak grupa Bilderberg chce teraz przejść w kierunku obalenia gotówki i wprowadzenia elektronicznych pieniędzy tylko i wyłącznie. To powinniśmy się cieszyć, że to jeszcze nie nastąpiło. Ale planują to zrobić. Więc my piszemy ludziom o zagrożeniach, które wiążą się z postawieniem tego nowego globalnego systemu, w którym grupa Bilderberg ma bardzo znaczący wpływ. Może nie najważniejszy, ale na pewno jest to istotny wpływ, bo te informacje, które wypływają stamtąd, po jakimś czasie zaczynają się pojawiać w mediach, w nowych programach rządowych, w innych sytuacjach, które możemy obserwować w każdym kraju. Widzimy, że te wszystkie programy są bardzo dobrze koordynowane, ponieważ pewna rzecz pojawia się na przykład w Stanach, za chwilę pojawia się w Polsce, za chwilę pojawia się w Niemczech. Więc widzimy globalną koordynację wszystkich tych programów, które oni wprowadzają w skali globalnej.
[34:58] - Przypomnę, może cię — jeszcze nie mówiłem, ale większość słuchaczy audycji Teoria Chaosu wie, ale dla tych, którzy nie wiedzą: teoriachaosu.com.pl. Tam są informacje o kontakcie, jeżeli nie zapiszecie sobie, a teraz zapiszcie. Telefon 33 482 72 32 lub Skype teoriachaosu.com. Możecie dzwonić. Proponuję może już tak dokładnie nie opowiadać o Grupie Bilderberg, bo o tym mówiłem. Też można sobie zresztą znaleźć na waszej stronie prisonplanet.pl jest mnóstwo informacji spolszczonych. Wykonaliście olbrzymią, tytaniczną pracę, żeby tłumaczyć te rzeczy, więc można sobie to obejrzeć, ale o naszych przygodach poopowiadać trochę. Co przeżyliśmy podczas relacjonowania, zbierania materiałów podczas naszej wyprawy do Austrii Bilderberg 2015. Co tak naprawdę przeżyliśmy? Jak oceniasz przygotowania austriackiej policji i też niemieckiej, bo niektórzy mówią, że tam część mogła być z Niemiec.
Ja nie wiem, nie rozróżniałem, bo chyba Polizei się tak samo pisze po austriacku. Nie ma języka austriackiego, to jest też niemiecki, więc trzeba było trochę się orientować. Ale także byli ci oficerowie czy żołnierze Eko Kobra, specjalnych jednostek policyjnych Także było wojsko, była ochrona Bilderberg i było samo wojsko już też na miejscu, które widzieliśmy. Tylko tak od siebie powiem, że zafascynował mnie wiek tych żołnierzy austriackich, którzy często mieli 19 dosłownie lat. To byli tak młodzi ludzie potwornie, że ja stwierdziłem: Jezus Maria, oni są dwa razy młodsi, niemalże dwa razy młodsi ode mnie. Więc co tu się dzieje, że tacy młodzi ludzie to naprawdę mogą mieć fiu-bździu w głowie i mogą być bardzo naprawdę niebezpieczni jak im testosteron kipi i tak dalej. Jak ty oceniasz te przygotowania i jak to wszystko wyglądało na miejscu?
[37:19] - Właśnie porównując do tego, co się działo w Kopenhadze, to ja byłem trochę wystraszony tam jadąc, bo jak zobaczyłem, jak to wszystko jest zorganizowane. W Kopenhadze właściwie się nic nie działo, można powiedzieć, z punktu widzenia działań policji czy wojska, mimo że tam było dosyć dużo policji, ale generalnie nikt nawet mnie nie wylegitymował, nie kazał mi pokazać dokumentów. Natomiast to, co działo się w Austrii, nie wiem, czy to był jakiś odstraszacz. Po prostu ilość policji, ilość wojska, ilość tych antyterrorystycznych jednostek.
[38:03] - Jak stan wyjątkowy, prawda?
[38:05] - Tak.
[38:05] - Ile razy byłeś wylegitymowany? Ja dwa razy.
[38:08] - Tak. Wojsko.
[38:09] - A ty ile, Tomku?
[38:11] - Wojsko na ziemi, jakieś radary wojskowe poustawiane. Generalnie to było takie przejście ze skrajności w skrajność. To, co się działo w Kopenhadze, to był kompletny relaks, można powiedzieć plaża, nic się nie działo, a tu była strefa wojny. Stan wojenny. Nas wylegitymowali, jak pierwszy raz żeśmy przyjechali do Innsbrucku robić zdjęcia na lotnisku, to nas wylegitymowali. Po 20 minutach już podjechała policja, zapytała się, co robimy i kazali nam dać dokumenty i nas wszystkich spisali. Po 20 minutach, będąc w mieście i to jeszcze oddalonym.
[38:56] - A w mieście. Nie na lotnisku, tak?
[38:58] - Jakieś 20 minut od tej miejscowości, gdzie była grupa Bilderberg. Więc to było-
[39:04] - Ale w mieście samym Innsbrucku, tak? Czy po prostu na lotnisku?
[39:09] - Tak. My najpierw pojechaliśmy do Innsbrucku porobić zdjęcia na lotnisku, bo jak ludzie będą przylatywać, to żeby popstrykać zdjęcia po prostu jak ludzie wychodzą z samolotu.
[39:20] - Na lotnisku to tak, to wszędzie, szczególnie w takich faszyzujących krajach jak Austria, Niemcy. Zresztą w Kopenhadze to samo się działo. Wiem, że Luke Rudkowski z Danem Dixem też próbowali robić w Kopenhadze zdjęcia właśnie na lotnisku i zawsze po prostu są z tym problemy. Ale w samym Innsbrucku was nie zatrzymali, wylegitymowali.
[39:44] - Lotnisko było w Innsbrucku, ale jak nas zatrzymali, to się pytali o grupę Bilderberg.
[39:50] - Jak? Oni się pytali was?
[39:52] - Tak. Pytali się, po co tu jesteśmy, co robimy. No to my powiedzieliśmy, że robimy zdjęcia gór, samolotów, samolotów latających przez góry. No to pytali się, gdzie jedziemy. No to im powiedzieliśmy, że mniej więcej w tamtym kierunku. No i zaczęli pytać, czy grupy Bilderberg będziemy robić zdjęcia i tak dalej.
[40:15] - Nie dali za wygraną. Wiedzieli, że coś kombinujecie.
[40:18] - Wiedzieli, że coś. Znaczy, że cała policja w rejonie była poinformowana, że przyjadą ludzie, będą robić zdjęcia i że trzeba wszystkich spisywać na optik rejestracja. Więc naprawdę muszę powiedzieć, że ze skrajności w skrajność te spotkania ABDU. Trzeba powiedzieć.
[40:43] - Później jak przyjechaliście już w góry i razem pojechaliśmy, to mieliśmy taki patent, to mogę tak zdradzić trochę, że udawaliśmy, zresztą to wy mi powiedzieliście, że najlepiej po prostu troszkę przycwaniaczyć i udawać turystów.
[41:01] - No tak, generalnie ja widziałem, jak traktują, bo my żeśmy przyjechali dopiero w czwartek, ale już od poniedziałku byli ludzie z tych amerykańskich ekip i już było widać, że policja jest strasznie źle nastawiona, jak ktokolwiek się tym interesuje. Więc my żeśmy doszli do wniosku, że będziemy sobie chodzić na luzie jak turyści. Jak ktoś będzie się jakoś specjalnie dopytywał, to mu powiemy, po co jesteśmy, ale jak się nikt nie pyta, to chodzimy jak turyści sobie po prostu i robimy zdjęcia okolicy, gór, lasów i tak dalej. I to tak naprawdę się sprawdziło, bo policja generalnie nas za bardzo tam nie spisywała i właściwie o nic się nie pytali. Tym bardziej to, co było dosyć dziwne policja austriacka po angielsku prawie w ogóle nie mówiła, tylko jakimiś takimi monosylabami i mniej więcej można było się z nimi dogadać.
[41:55] - Niektórzy mówili, niektórzy faktycznie sylabami, ale zdarzało się zawsze w grupie tych-
[42:00] - Zgadza się, że kilku mówiło, ale na taką ilość policji to by człowiek się spodziewał, że w takim kraju dogadują się jednak w tym języku międzynarodowym, ale było ciężko.
[42:15] - Było ciężko, ale jakoś daliśmy radę, prawda? Chyba lepiej byli przeszkoleni w języku angielskim i ogólnie tacy bardziej, widać twardsze sztuki to była ta policja górska, którą widzieliśmy w schronisku, w którym dotarliśmy do schroniska, ale też leniuszki takie, można powiedzieć, ci policjanci byli, bo cały czas byli odsyłani i dosyłani helikopterem.
[42:40] - Tak, oni chyba schodzili na dół z góry, patrolując, a potem ich chyba dowozili z powrotem na górę, żeby nie musieli wchodzić już z powrotem i zrzucali ich tam z helikoptera przy schronisku. To prawda. Generalnie miałem wrażenie, że cały atak policji poszedł na tę ekipę z Ameryki, bo gdziekolwiek się pojawili Amerykanie albo Anglicy, to od razu policja była zajeżona i ich mocno atakowali. A my żeśmy sobie mówili po polsku. Właściwie nikt prawdopodobnie nas nie rozumiał.
[43:15] - Jeden był człowiek, który nas rozumiał. Na górze był.
[43:19] - Był?
[43:20] - Wojak Szwejk.
[43:22] - Tak, wojak Szwejk. Pan ze Słowacji, tak?
[43:25] - Tak.
[43:26] - My żeśmy sobie z nim porozmawiali, ale generalnie mam wrażenie, że oni też nas traktowali jako turystów. Oprócz momentu, kiedy poszliśmy pod sam hotel, pod wejście do hotelu, to wtedy już policja widziała, że my tam nagrywamy wszystko.
[43:42] - Coś kombinujemy, że nie jesteśmy zgubionymi turystami, ale wtedy faktycznie nikogo nie było. Pod tą bramą już, gdzie było policji strasznie dużo, z 20 policjantów i kilka radiowozów. Nie było żadnych turystów, nie było nikogo praktycznie oprócz nas.
[44:00] - Tak, tam było kompletnie pusto. Ale ja potem przeglądałem sobie kalendarz, co tam się działo każdego dnia, to tam też były protesty przed samym tym wejściem któregoś dnia. Więc tam ludzie co jakiś czas przychodzili i coś tam się działo, więc nam akurat się udało też tam dojść. Tam już było ostro, tam policja była, można powiedzieć, strasznie podgotowana i nas przepędzali stamtąd. A oprócz policji jeszcze był jakiś pan, który wcześniej był w doborowych oddziałach za czasów II wojny światowej. Nas przepędzał bardziej agresywnie niż policja.
[44:43] - Tak. Ewidentnie gość po „Raus, raus! Schweine!” Może tak nie mówił, ale był bardzo agresywny.
[44:52] - Blisko, tak.
[44:53] - Taki gość w ogóle napastliwy. Wiadomo, że jakby nie było tam policji, to by taki ostry nie był, bo by w papę dostał po prostu i by się skończyła jego działalność. Ale przy kilkudziesięciu policjantach, którzy go osłaniali, mógł być silny.
[45:11] - Poczuł się.
[45:12] - Poczuł się, ale zdjęcia sobie porobiliśmy.
[45:13] - A zdjęcia i tak zrobiliśmy wszystkie.
[45:15] - Dokładnie. Także było okej w tamtym miejscu. Tam jeszcze puścili chyba trójkę agentów undercover, czyli nieumundurowanych, joggingujących policjantów za nami. Trójkę, żeby nas trochę wychwytywali. Jedna kobieta i dwóch facetów. Było ewidentnie widać to.
[45:44] - Tak, tam dużo było widać, że było takich ludzi niby turystów. Nawet w tym barze jak byliśmy na górze, w tym schronisku, to tam też było dużo takich ludzi.
[45:54] - Dziwnych dość.
[45:55] - Siedzących i się opalających, ale tak zerkających, nie wiadomo co robiących tam właściwie.
[46:01] - Łatwo było ich rozpoznać. Wystarczyło przywitać się z nimi i tak dalej i zobaczyć ich reakcję. Zwykły turysta raczej odpowiada na to, co się mówi i jest w miarę przyjemny, bo się cieszy, że ma urlop. A jak jest policjant, to jest taki gburowaty i to taki mocno. Nic nie mówi albo w ogóle patrzy spode łba na ciebie jakoś dziwnie i tak dalej, i to od razu rozpoznaje się, że to jest jakaś agenturalna kreatura. To było dosyć łatwe. Tutaj jeszcze pytanie jest ze Skype'a. Pyta Tomek ciebie, czy właściwie nas: gdzie było najgorzej, aby się dostać czy zrobić zdjęcia w ciągu tych wszystkich dni? Gdzie było najgorzej?
[46:52] - Można powiedzieć najgorzej, najtrudniej to chyba było przejść, tam były dwie strony, dwie góry, bo ten hotel był w takiej dolince i wydaje mi się, że najtrudniej to było przechodzić przez las, żeby robić zdjęcia, ponieważ wzdłuż lasu, tam, gdzie chodziliśmy, była rozszczepiona taka taśma.
[47:21] - Policyjna.
[47:21] - Taśma taka policyjna, że nie można było przejść za tą taśmę, bo była kara 500 euro.
[47:28] - Ja słyszałem, że dwa tygodnie więzienia także, że zależy, jak sąd by się przechylił. Albo 500, albo dwa tygodnie kicia.
[47:37] - Więc żeśmy chodzili po zboczach gór i to było dosyć ciężkie. Ciężka sprawa, bo tam wcale nie było wygodnie chodzić po lesie, po zboczu góry. I tam żeśmy sobie ustawiali kamery i żeśmy robili zdjęcia tego, co tam się działo w hotelu.
[47:56] - Do dzisiaj jeszcze czuję, kilka dni jeszcze musiałem odleżeć po prostu, bo to było naprawdę dla mnie masakryczne z fizycznego punktu widzenia. To była ciężka robota. Nie wiem, jak ty dawałeś radę. Ty miałeś bardzo ciężki plecak, jeszcze cięższy niż mój. Nie wiem, jak to.
[48:15] - Nie, ja też byłem wykończony. A ty jeszcze przecież z góry żeś spadł, więc to już w ogóle.
[48:20] - Jak spadłem z góry? Co to za legendy?
[48:24] - Zsunąłeś się tam.
[48:25] - A raz upadłem.
[48:26] - Jak żeśmy przechodzili.
[48:27] - Nic się nie stało.
[48:31] - To było ciężkie, ale z drugiej strony satysfakcja, że człowiek ma jakąś przygodę, bo to też w porównaniu do Kopenhagi rzeczywiście było trudno. Trzeba było gdzieś przejść, trzeba było gdzieś się schować, trzeba było porobić zdjęcia z ukrycia. Oni się rzeczywiście bardzo dobrze ukryli. Oczywiście im się to W konsekwencji nie udało, bo potem i tak wszystkim zrobiono zdjęcia na lotnisku, ale sam ten obszar i chodzenie wokół tego hotelu naprawdę było upierdliwe, bo to godziny zajmowało, żeby dotrzeć do jakiegokolwiek punktu, z którego można było zrobić jakiekolwiek zdjęcie tego, co się działo w hotelu.
[49:09] - Ale oni się kryli jak kraluchy. Nie wychodzili. Przecież obserwowaliśmy ileś godzin w sumie ten hotel z różnych stron i absolutnie ci Bilderbergowie nie wychodzili. Ja zlokalizowałem jednego kolesia. Znalazłem, że wyszedł taki grubasek, który z Peterem Thielem chodzi. Ja jeszcze nie zlokalizowałem jego nazwiska, ale jest podany taki w okularkach grubasek. Także jak będzie ktoś chciał to tam podam to, ale tak naprawdę w dziewięćdziesiąt dziewięć procent czy dziewięćdziesiąt pięć procent tych Bilderberg bardzo się kryli. Bali się tak jakby wychodzić z tego hotelu, że tak nie bardzo. Sama ochrona tam była dookoła, prawda tego hotelu, czy też ludzie, organizatorzy jacyś tacy dziwni. A tych Bilderbergów nie było.
Ale zdjęcia są fenomenalne. Tomek właśnie zrobił na stronie President-planet.pl Możecie podziwiać zdjęcia, jak po prostu widać niemalże naszywki ochrony czy też policjantów, czy też no nie wiem, Bilderbergów powiedzmy, prawda?
[50:11] - Tak, tam nie do końca widać szczegóły, ponieważ musicie państwo zrozumieć, że my żeśmy te zdjęcia robili mniej więcej tak z kilometra, więc jakby perspektywa powietrzna i przejrzystość powietrza powoduje, że te zdjęcia są takie, a nie inne. Ale można zobaczyć tam ludzi oczywiście. Na pewno można zobaczyć perfekcyjnie ochronę na budynku, bo ochrona rzeczywiście cały czas wystawała na tych balkonach, więc to wyszły nam naprawdę dobre zdjęcia, bo oni cały czas stali i tam patrzyli, czy coś się nie dzieje w okolicy. Natomiast czy Bilderbergowie wyszli na te balkony, to żeśmy kilka osób takich potencjalnie, że to są jacyś goście, to żeśmy zrobili ileś takich osób, ale kto to jest dokładnie, to nie wiemy. No bo ta jakość z kilometra to jest ciężka do osiągnięcia się okazało, że ten obszar, który zrobili, ten obwód mniej więcej kilometrowy dookoła hotelu zrobił swoje.
[51:17] - Tak, to było męczące, ale jednak można powiedzieć takie pełne, prawda? Bo jednak uzyskaliśmy te zdjęcia. Ja też w sumie miałem dużo słabszy sprzęt, aparat, ale też ten hotel było bardzo dobrze widać, więc te zdjęcia są dużo lepiej zrobione niż ze strefy zamkniętej, bo trzeba wiedzieć wam, że strefa dwóch kilometrów od hotelu była tak jakby zamknięta, odseparowana kompletnie. Nie można było tam po prostu wejść specjalnie, żeby zrobić zdjęcia, prawda? Żeby zrobić jakieś dobre zdjęcia, bo tam jedynie gdzieś można było po szlakach turystycznych chodzić, ale bez sprzętu, tak jakby tylko po to, żeby chodzić, ale nie robić hotelowi i gościom hotelowym, tym Bilderbergom zdjęć. A jeszcze jest tutaj pytanie takie od Jubego z czata: jaka była najbardziej niebezpieczna sytuacja, która nam się przydarzyła? Ja wiem, o jaką sytuację chodzi, ale nie wiem, czy też myślisz o tej sytuacji, o której ja myślę.
[52:24] - Trudno powiedzieć jaka to była. Znaczy jedyna sytuacja taka, która mi przychodzi do głowy, to była jak żeśmy robili zdjęcia przed tym, przed wejściem do hotelu, to tam policja się oczywiście zajeżyła i jak ja próbowałem rozstawić statyw, żeby porobić zdjęcia, to dojechali samochodem i że tak powiem.
[52:43] - Dwadzieścia centymetrów do nas
[52:46] - Za moimi plecami zatrzymał się samochód dosłownie tak, że jak się odwróciłem, to miałem przód samochodu przed twarzą.
[52:51] - I wszyscy takie miny, jakby w takich faszystów typów.
[52:54] - Takie jakby chcieli nas już po prostu zgarnąć albo zaaresztować, albo cokolwiek. Więc tam było tak nieprzyjemnie, można powiedzieć i oczywiście ja podszedłem, uprzejmie zapytałem, o co chodzi. Chciałem sobie porobić zdjęcia. No oni oczywiście takim tym prostackim angielskim, że no go there i że mamy iść sto metrów dalej i robić dopiero zdjęcia i tu nie można. I że w ogóle jest zakaz.
[53:22] - A my jaki numer jeszcze zrobiliśmy, bo oni tak byli skonsternowani, że nie wiedzieli kompletnie, o co chodzi. Bo nasz dobry wojak Szwejk, ten Słowak czy Czech, już nie wiem, czy on był z Czech, czy Słowacji, którego spotkaliśmy właśnie w tej knajpie. On był pracownikiem tam po prostu jako barman powiedział nam, że jest spotkanie grupy G7. No i to właśnie załapaliśmy, że to jest świetny patent. Właśnie grupa G7. I tak wszystkim policjantom mówiliśmy G7, G7 i po prostu ich weiß nicht. Działało sto procent. Goście byli, nie wiedzieli, co mówić, a myślę, że też ich to po prostu rozbijało trochę.
[54:04] - Mhm. No tak, na szczęście w porównaniu do tych ekip ze Stanów my mieliśmy bardzo takie, można powiedzieć, pobieżne te spotkania z policją. Oni za bardzo się nami chyba nie interesowali, bo my rzeczywiście wyglądaliśmy jak turyści. Mieliśmy plecaki, żeśmy sobie chodzili, a jak żeśmy nagrywali te zdjęcia, to tak naprawdę gdzieś w lesie, więc też nikt nas nie widział specjalnie, że my robimy jakiekolwiek zdjęcia, więc my byliśmy w takiej komfortowej sytuacji, że nikt nas tam nie znał. Więc te spotkania z policją to były na zasadzie spisania, żeby nas spisali, żebyśmy mogli gdzieś tam wejść. To też nas pisali chyba ze trzy razy w trakcie naszego pobytu na tym spotkaniu grupy Bilderberg.
[54:50] - Jasne. A jeszcze myślałem o takim jednym dziwnym spotkaniu. Już nie z policją, ale z jakimiś dziwnymi. Ja bałem się bardziej tam niż spotkania z policją, bo jednak policja nie może cię ot tak zabić, porwać czy coś ci krzywdę zrobić, bo muszą mieć jakiś powód. Oni jednak działają w ramach prawa, jakby kraj by nie był. Nawet jeżeli kraj dąży do faszyzmu, tak jak w Austrii i tak dalej, to jednak działają w ramach granicy prawa. Natomiast jedną mieliśmy taką sytuację, gdzie to troszeczkę wyszło poza kontroli. Czy wiesz, o jakiej sytuacji mówię? Czy pamiętasz?
[55:35] - Pamiętam, że siedzieliśmy w samochodzie i czekaliśmy, bo to był dzień, w którym ci członkowie Grupy Bilderberg mieli gdzieś jechać do jakiegoś muzeum czy coś takiego. Mieliśmy taki plan, że poczekamy na autobus, jak oni będą jechać tym autobusem.
[55:54] - To wtedy się bałeś?
[55:57] - Tak.
[55:58] - Naprawdę?
[55:59] - I wtedy, jak staliśmy na parkingu, zatrzymał się jakiś samochód i człowiek znikąd do nas przyszedł i zaczął wypytywać, co my tu robimy, czy my jesteśmy właśnie tu w sprawie grupy Bilderberg i czy my jesteśmy przeciwni i tak dalej.
[56:15] - No i wyszła moja niekompetencja. Znaczy kompetencja radiowca, dziennikarza, nie kompetencja szpiega, czy też człowieka, który musi działać pod przykryciem.
[56:25] - No tak, bo zacząłeś mu tłumaczyć, że tak, jesteśmy przeciwko i że robiliśmy zdjęcia z lasu.
[56:32] - A gość był kompletny jakiś odjechany, ale później wy mi powiedzieliście, żebym się uspokoił, że pokazuję odcięcie. Czyli tak jak w Ameryce to jest odcięcie, żeby przestać mówić, a w Polsce to jest, żeby kogoś zabić. To jest taka różnica trochę. No i wtedy przestałem, ale wyszedłem do gościa i zacząłem jego wypytywać o różne rzeczy. I tak rozpoznałem, że to jest agent policyjny. Zrobiłem sobie zdjęcie. Mam zdjęcie z tym gościem, także mam zdjęcie z agentem policyjnym. Coś niesamowitego. Chyba pierwszy raz z takim oficjalnym, znaczy nieoficjalnym agentem. Wiecie, na jakim pytaniu go złapałem?
Zadałem mu pytanie: co myślisz o Bilderbergach? I gość nie potrafił odpowiedzieć. Po prostu się zapluł, bo on nie był przygotowany na odpowiedzi na takie pytania, bo nie wiedział, czy dobrze powie, czy źle powie, czy to nagrywam, czy co robię i po prostu się zamieszał i zaczął o NATO gadać. A ja powiedziałem: „No mam cię, chu…” Za przeproszeniem. No i zdjęcie sobie z nim zrobiliśmy. On szybciutko potem odjechał. No i tyle. Co tam było niebezpiecznego?
[57:43] - No tak. Ale mieli ochronę taką powypuszczaną, tak jak tych biegaczy w lesie na przykład różnego rodzaju, to też widać było, że mieli powypuszczanych ludzi dookoła, też po cywilu, bo to po prostu pokazuje, że ewidentnie mieli oprócz tej statycznej ochrony policyjnej, wojskowej, to mieli jeszcze ludzi w terenie porozstawianych.
[58:10] - Tak, dokładnie tak. I to była jeszcze taka świetna sytuacja, że tak naprawdę to my zawróciliśmy autobus, bo ten autobus pojechał w inną stronę. Przerazili się po prostu, że trzech dziennikarzy z Polski zawróciło autobus pełny Bilderbergów, pełny największych globalistów i największych szumowin na tej kuli ziemskiej.
[58:34] - No tak, w konsekwencji autobus pojechał w drugą stronę. Można tak powiedzieć.
[58:39] - Pewnie też do Innsbrucka, ale inną trasą jednak. To było osiągnięcie jednak spore. I ja się tego nie spodziewałem, że po prostu przestraszył się jednego samochodu. Ja myślałem, że może wyślą policjantów, żeby zaklampować nam samochód. Wiesz, jakieś takie numery ewidentne po prostu zrobią, po prostu nas zablokują, zaaresztują czy coś zrobią i wtedy sobie przejedzie ten autobus. A tu nie, nie zrobili czegoś. Nie wiem, dlaczego tego nie zrobili, tylko pojechali w inną stronę.
[59:09] - Może mieli jechać od razu w tamtą stronę. Trudno powiedzieć. No w każdym razie widać było, że-
[59:14] - Zaraz, zaraz. Ale jeżeli mieli w tę jechać, to po co tego agenta wypuszczali? Bo tego agenta wypuścili przed.
[59:20] - Wszędzie były uszy i oczy. Tak mi się wydaje, że pełno ludzi tam było nawet. Prawdopodobnie człowiek nie zwraca na to uwagi, ale pewnie i na tych protestach byli też tacy po cywilu. To na pewno. Trzeba było tak poprzeglądać.
[59:35] - Ale większość rozpoznajemy, którzy nie. Na przykład Luke Rudkowski, Dan Diggs, ci goście z Wielkiej Brytanii, których się zawsze poznaje. Tych Włochów znowu spotkałem. Spotkałem Giacomo ze Szwajcarii. Zawsze go spotykam co roku od 2013 roku. Gość artysta, który zaczął od Szwajcarii jeździć i robi świetnej jakości zdjęcia Hotelowi i czasami tym Bilderbergom też, ale ma naprawdę aparaty jakieś takie specjalne, analogowe po prostu, które naświetla odpowiednio. Więc taki sprzęt ma naprawdę ciężki i go zawsze spotykam. No to wiem, że to nie są agenci. A tych agentów, to faktycznie ich nabicie było duże, ale chodziło mi o tę dla mnie najbardziej straszną rzecz, o której się naprawdę obawiałem i do końca nie pociągnąłem tego tematu, chociaż powinienem, bo jeszcze miałem czasu sporo. A powinienem albo nie powinienem, bo to było trochę niebezpieczne.
To była sprawa tych tak zwanych Murzynków, czyli tam, gdzie sierociniec, nazwijmy to, ten Orchard. Orphanage. Ten sierociniec taki z dziećmi, sierotami z Afryki. Nie wiadomo, czy to sieroty były i tak dalej. Tak to nazwaliśmy i tak to nazwali też ludzie z infowars.com. I tam była sytuacja trochę nieciekawa.
[01:01:09] - No tak, jak żeśmy zaczęli ich nagrywać drugi raz, jak żeśmy tamtędy przechodzili. Za pierwszym razem też żeśmy ich nagrali, ale za drugim razem ja chciałem mieć takie bardzo dobre ujęcie, żeby wszystko było widać. No i rzeczywiście tam do nas wybiegła jakaś taka kobieta, która była cała otatuowana i taka widać-
[01:01:27] - Na czarno, wszyscy na czarno.
[01:01:29] - Tak na czarno cała ubrana. Wyglądała jak taka członkini-
[01:01:35] - Cyganka jakby trochę, tak?
[01:01:37] - Taka Cyganka, tak. I potem jeszcze do niej dołączyło dwóch łysych, też takich podejrzanych typów.
[01:01:43] - Miśków takich trochę, tak? Takich gangsterów typowych.
[01:01:46] - I to było bardzo dziwne, bo to był budynek. Tam było bardzo dużo dzieci, prawdopodobnie z Afryki i to było raptem sto lub dwieście metrów od hotelu. I one sobie tam grały w piłkę. A to jest jeszcze przed wakacjami przecież. I to szkoła też nie była żadna, więc oni po prostu ich tam trzymali. I ochrona do tych dzieci to byli jacyś bandziory, można powiedzieć. Więc to rzeczywiście była taka nieprzyjemna sytuacja, jak oni zaczęli.
[01:02:18] - Filmowali nas. Ta trójka właśnie. Tam było jeszcze więcej osób gdzieś tam z tyłu, ale ta dziewczyna i tych dwóch oprychów, to były ewidentne oprychy. Goście nie wyglądali nawet na ochroniarzy. Znaczy mogliby robić na ochronie też gdzieś, ale-
[01:02:34] - Na pewno nie byli nauczycielami i jakimiś opiekunami.
[01:02:37] - Nigdy takich nauczycieli nie widziałem. Ale cóż, świat jest dziwny. Ale tam przecież stała też policja. To był wóz policyjny czy nie? Takich jakby dziwnych jakichś służb. Czy się mylę? Tam nas na tyłach.
[01:02:53] - Potem stała tam policja. Jak my żeśmy wracali, to chyba tam przyjechała policja. Nie pamiętam, bo my tam byliśmy dwa dni z rzędu. Chyba pierwszego dnia tam byliśmy i potem przyjechał jakiś patrol, a drugiego dnia nie pamiętam, czy jak my już z tobą żeśmy szli-
[01:03:06] - To znaczy jak ze mną szliście, to nie była policja, tylko to był jakiś wóz z kogutem, tylko taki srebrny. Nie było tam napisu „Policja”, ale to mogli być jacyś tajniacy albo jakaś ochrona. Nie wiadomo, co to było.
[01:03:18] - No tak, w każdym razie to miejsce było dziwne, bo ja bym się nie spodziewał, że w takim miejscu będzie coś takiego i jednocześnie...
[01:03:31] - Dla mnie reakcja była taka, zresztą tak jak ty mi o tym mówiłeś i ja tak samo to odczułem, że tak naprawdę, bo umówmy się tam te dzieci, które grały, każdy by zrobił tam zdjęcie, bo Murzynów za dużo nie ma. Znaczy młodzieży, bo to, co zrobiliśmy te zdjęcia, to nie byliśmy małym dzieciom, tylko kilkunastoletnim chłopakom, którzy sobie grali po prostu w gałę, w piłkę, prawda? I ja mam na tym zdjęciu właśnie takich chłopaków, które ja zrobiłem tylko jedno zdjęcie, bo po prostu już potem oni się jakoś zaczęli tam pluć mocno. Ta baba i bardzo agresywnie. Nie jakoś rozwiązać konflikt, kim jesteśmy, coś tam pogadać po prostu sytuacyjnie, tylko po prostu tak agresywnie, że byśmy byli od razu jakimiś pedofilami, którzy chcą te dzieci tam porwać wręcz. Ale ona zareagowała tak dziwnie, że jakby po prostu bała się czegoś, bo tak naprawdę nie zareagowała, żeby bronić te dzieci, tylko ja widziałem, że ona po prostu walczy o swoje życie. Tak to odczułem. Czyli walczy o to, że to jest coś niebezpiecznego dla niej, jeżeli te informacje wypłyną.
[01:04:38] - Żeby nie pokazywać w ogóle.
[01:04:39] - Tak.
[01:04:40] - Że to istnieje.
[01:04:41] - Że to istnieje. Dokładnie, bo ona zareagowała tak, jakby tam były małe dzieci przedszkolne jakieś i tak dalej, a my byśmy byli, wiesz, jakaś ślina nam ciekła po prostu, prawda? I tak przy płocie się patrzymy na te dzieci jak pedofile typowi, a przecież my sobie cykaliśmy zdjęcia, prawda? Tutaj, tutaj, tutaj. A ona naprawdę to była bardzo dziwna reakcja i to filmowanie, prawda? Zamiast, no nie wiem, te oprychy jeszcze. Ona wyglądała bardzo dziwnie. Dla mnie nauczyciel. No może nauczycielka też tak wygląda, ale nigdy w życiu takiej nauczycielki nie widziałem. Zresztą tak ordynarnej, bo ona się po niemiecku jeszcze bardzo tam wygrażała i tak dalej.
Jak my po angielsku zaczęliśmy, to już trochę ona jakoś złagodniała i tak dalej. Znaczy nie miała już takiego wachlarza słów, które mogła użyć. I dla mnie to było bardzo, naprawdę bardzo dziwne. Szczególnie jeszcze, że później zobaczyliśmy dwa wielbłądy, które były w pobliżu. To już w ogóle po prostu odjazd totalny.
[01:05:46] - No tak, to z punktu widzenia tak jak się opowiada o takich rzeczach, to było dosyć dziwne. Tam było pole golfowe i na polu golfowym w pobliżu hotelu hodowano wielbłądy, które cały czas ryczały tam w lesie. Więc to był taki trochę surrealistyczny element. Jak się tam chodziło w okolicy, to rzeczywiście ciągle był ryk w lesie i taka dziwna atmosfera po prostu.
[01:06:14] - Teraz czy są dostępne zdjęcia, o których mowa? Bo oczywiście nikt nie wierzy, że my tam byliśmy i to widzieliśmy, co widzieliśmy. Są na prismplanet.pl, prawda? Możecie zobaczyć sobie zdjęcia. Są udostępnione, prawda? Tej szkoły murzyńskiej, tych sierocińca murzyńskiego.
[01:06:29] - Jak się wejdzie na stronę, to w prawej kolumnie są te zdjęcia opublikowane i tam jest taki link do pełnego albumu, to trzeba kliknąć ten pełny album i to przeniesie do albumu na Flickerze i tam są wszystkie zdjęcia umieszczone i tam są dwa zdjęcia z tego Z tego przedszkola czy szkółki, nie wiem, jak to nazwać.
[01:06:54] - Na tym zdjęciu, które ty zrobiłeś, chyba są ci sataniści. Wydaje mi się, że tam ich widać. Oni są niby trochę schowani, musiałbym się jeszcze przyjrzeć, ale nie wiem, czy się przyglądałeś tym zdjęciom, że oni gdzieś tam są. Właśnie słabo ich uchwyciliśmy, prawda? Bo potem już troszeczkę, można powiedzieć, przestraszyliśmy ich, bo było ich więcej i byli dosyć groźni. Mogli jakąś ekipę wysłać. Na nas na szczęście nic się nie stało. I to jeszcze było dziwne, że to było około 400 metrów od hotelu?
[01:07:30] - Nie, bliżej. To było około-
[01:07:31] - Jeszcze bliżej, tak?
[01:07:32] - Jakieś 100, 200 metrów od hotelu, bo tam-
[01:07:35] - Bo to było zablokowane. Po prostu była tam bariera. Później była droga do hotelu od tego środka.
[01:07:41] - Tam dalej było wejście na teren hotelu, więc my już tam nie wchodziliśmy. Byliśmy dzień wcześniej w tamtym miejscu i ze względu na karę 500 euro żeśmy się nie zdecydowali, żeby przejść dalej, bo tam już była taka brama. Co prawda ona była otwarta, ale to już było ewidentnie wejście na teren hotelu, więc my żeśmy tam już po prostu nie przechodzili.
[01:08:04] - Jedno zdjęcie też jest u mnie na Facebooku. Jak wejdziecie teoriachaosu.com.pl, tam jest po prawej stronie link do zdjęć i przerzuci was na Facebooka i jest tam w którymś miejscu. Jak zejdziecie troszeczkę w dół, jest tam zdjęcie właśnie z tymi grającymi w gałę murzynkami. Tak naprawdę śmiechy, chichy, ale prawda jest taka, że oni bardzo często, ci Bilderbergowie, ja mówię o tych najwyższych kręgach Bilderbergów, ja nie mówię o jakiejś tam Anne Applebaum, chociaż ona może też, bo prawdopodobnie należy do stowarzyszenia Skull and Bones, czyli Czaszki i Piszczeli z Uniwersytetu Yale, że ci ludzie mają podobne obrzędy do satanistycznych obrzędów, do okultystycznych i bardzo często składają ludzi w ofierze. Są whistleblowerzy, którzy mówią, że na przykład rodzina Bushów uczestniczyła nie tylko w orgiach różnych, ale w takich satanistycznych rytuałach składania ofiar z ludzi. I kto wie, czy tutaj nie doszło do czegoś podobnego, że coś takiego mogło mieć miejsce, ale tak naprawdę na to nie możemy mieć żadnych dowodów i nikt nie może mieć dowodów, bo ochrona tego miejsca była tak duża jak nic. Bo nawet chyba G7 nie było aż tak chronione, spotkanie grupy G7. Więc oni mogli na przykład wziąć takiego jednego murzynka, tak jak rozmawialiśmy, że niby zachorował, wziąć go jako ofiarę do tych kazamat w tym hotelu, zamordować go rytualnie i później powiedzieć innym, tym dzieciom i wszystkim, że po prostu w szpitalu zmarł. I koniec rozmowy. I nie ma w ogóle śladu.
[01:10:07] - Ja nie chcę spekulować. Nie wiemy, co tam się działo. W każdym razie to miejsce było dziwne. Jeszcze w miejscu takich ludzi, którzy się spotykają, którzy wiemy, że mamy nawet filmy z Bohemian Grove, że oni się zajmują różnymi dziwnymi rzeczami.
[01:10:27] - To są fakty, prawda? Te filmy, które wykonują.
[01:10:29] - To są fakty i to są nagrania, że oni składają w ofierze ludzi. Czy to będą kukły, czy prawdziwi ludzie, tego nie wiemy, bo to też były nagrania z daleka, ale wiemy, że tam robią różnego rodzaju-
[01:10:43] - W Bohemian Grove to sądzę, że to były kukły raczej, prawda? Ale w tych bardziej zamkniętych miejscach, o których też mówił Stanley Kubrick w swoim filmie, chociażby „Oczy szeroko zamknięte”, gdzie pokazywał, że tego typu rzeczy właśnie w takich zamkach, w takich hotelach zamkniętych, otoczonych ochroną i tak dalej, tego typu rzeczy się odbywają.
[01:11:04] - Tak. W każdym razie to zwracało na siebie uwagę. To nie było coś normalnego. Ja bym się nie spodziewał, że w środku lasu, gdzieś przy jakimś hotelu będą dzieci się bawiły takie z Afryki i będzie mafia pilnowała. To nie było normalne.
[01:11:27] - Ja z początku nie uwierzyłem tobie, jak powiedziałeś mi o tym, ale pokazałeś zdjęcia, to mówię: „No dobrze, masz zdjęcie, to wierzę” . Oczywiście jak niewierny Tomasz. I faktycznie na własne oczy to widziałem. Ale na tyle się bałem, że ja drugi raz, ale tak jakby nasza grupa już trzeci raz nie poszła w to miejsce, bo bym był sam. To trochę było ryzykowne, wydaje mi się pójść tam. Zresztą chyba tam inne grupy też chodziły. Nie wiem, co tam zrobili. Infowars.com coś oni w ogóle tam poszli?
[01:12:03] - Ja nie widziałem stamtąd żadnego materiału. Ja w ogóle tam nikogo nie spotkałem. Jeśli chodzi o reporterów, to w tamtym miejscu żeśmy nikogo nie spotkali. Tam raczej nikt nie chodził.
[01:12:22] - Chyba że Lu Krótkowski, ale nie wiem, czy on też jest.
[01:12:24] - Nie widziałem żadnych filmów, żadnych zdjęć z tamtego miejsca.
[01:12:27] - Nic nie było oprócz tego, co my zrobiliśmy. Więc to jest dziwne, że nikt nie pociągnął tego tematu. Ale ten temat jest o tyle trudny, że nawet jeśli to jest prawda, że to były ofiary okultystycznych mordów czy gwałtów, te dzieci czy jedno, czy wybrane dzieci z tej grupy, to i tak nie można nic kompletnie udowodnić, bo to jest taka mafia Ci ludzie są bezkarni. Zresztą rozmawiałem o pedofilii elit. To jest fakt. Pedofilia elit jest faktem. Sprawa Dracjusza, tak się nazywał ten mściciel z Litwy kilka lat temu. Tę sprawę akurat z kolegą moim, kolegą z Litwy, który mi tłumaczył, o co tam chodziło w tej sprawie. To są fakty. Ten gość został zamordowany przez służby specjalne litewskie, bo walczył z pedofilami na Litwie, tymi wysoko postawionymi.
Tak samo jest w Unii Europejskiej, że to jest taka hydra, że naprawdę trudno jest ją zwalczyć, a szczególnie taka jak tutaj, w tym hotelu Bilderberg, gdzie to było wszystko totalnie chronione. Helikoptery, które chroniły tych zwyrodnialców i tak dalej. Tutaj nie można nic udowodnić, nic zaprzeczyć, ale to jest szalenie dziwne, że to jest coś niewyobrażalnego. Dlaczego akurat tam? Dlaczego w takim miejscu? To jest przerażająco dziwne. Jeszcze taka ochrona dziwna. Jakiś ludzi mafia. Bo to wyglądało na taką mafię austriacką. Ci goście.
Nie wiem. Ja się bałem. Tam się nie bałeś?
[01:14:15] - Nie zrobiło to na mnie jakiegoś specjalnego wrażenia, bo było nieprzyjemnie po prostu, więc żeśmy poszli dalej. I tyle. Te wszystkie domniemania możemy tylko spekulować, ale w każdym razie jest zdjęcie, jest uwiecznione. A co tam się mogło dziać, nie wiemy tak naprawdę. Możemy sobie tylko podywagować. Ale nikt nikogo za rękę tam nie złapał, więc nie wiadomo. W każdym razie dziwne miejsce wokół tego całego kompleksu, tego hotelu. To było coś z innej bajki, można powiedzieć.
[01:14:56] - Mieliśmy też później demonstrację w Telfs różnych socjalistów, którzy na G7 byli, ale Lou Rutkowski wytłumaczył im, że grupa Bilderberg jest ważna, tych milionerów. Co ciekawe, tam też pojawiają się ci unijni politycy, jak komunista Barroso, były eurokomisarz. Też się pojawili na tych protestach. Tam było bardzo spokojnie. Chociaż policji było do pierona można powiedzieć.
[01:15:33] - Te protesty. Ja też długo tam nie byłem. Żeśmy raptem godzinę czy dwie spędzili, ale generalnie fajnie. Dużo ludzi się pojawiło. Liczyłem, że około tysiąca może. Na pewno ponad 500 ludzi, być może tysiąc nawet było. Dobrze zorganizowany protest, fajny, z pochodem, z muzyką, z przemówieniami, więc to było bardzo dobrze zorganizowane. Fajnie, bo w porównaniu do tego, co było w Kopenhadze, to było tam trochę niemrawo. Przynajmniej wtedy, kiedy ja byłem. Tutaj to było dobrze zorganizowane i dużo lokalnych ludzi przyszło popatrzeć, miałem wrażenie, co to jest, o co chodzi.
Można powiedzieć, że na tym proteście dużo komunistów było rzeczywiście, bo tam nawet plakaty z Kominternem były powypisywane. Co oczywiście z punktu widzenia ideologii komunistycznej jest zrozumiałe, bo oni przeciwko kapitalistom protestują, więc im jest łatwo powiedzieć, że jak kapitaliści się spotykają, to trzeba protestować. Natomiast sam fakt tworzenia komunizmu przez tych ludzi to jest jakaś kompletnie inna bajka. W każdym razie było dużo ludzi. To było optymistyczne i trochę takich ekip filmowych właśnie, którzy nagrywali to wszystko. Muszę powiedzieć, że nie chcę mówić, że to dobrze, jest jakiś dobry przyczynek do tego, żeby co roku było coraz więcej ludzi, ale być może. Może to zależy od kraju, od poziomu zainteresowania tego typu tematyką. Tam w Kopenhadze było mało ludzi generalnie miałem wrażenie.
[01:17:32] - Jednak byli mniej świadomi. Aczkolwiek mniej. Przesadzam. Też w tej Austrii ludzie przeciętni byli bardzo słabo świadomi. Oczywiście wiedzieli, że tam jakaś grupa Bilderberg, ktoś się spotyka. Nie mieli zielonego pojęcia ludzie, którzy tam pracowali w okolicach, po prostu widzieli. Ja rozmawiałem z tymi ludźmi tam w okolicach, którzy pracowali w sklepach czy gdzieś i znali mniej więcej angielski, to rozmawiałem z nimi i oni mówili, że nigdy w życiu tyle policji nie widzieli. Po prostu czegoś takiego nie było nigdy w ich życiu. A to byli ludzie już w średnim wieku, około pięćdziesiątki, po czterdziestce, więc to po pierwsze. A po drugie nie mieli pojęcia o grupie Bilderberg.
Wielu ludzi, nawet turystów, bo spotykałem też turystów z Niemiec czy z różnych miejsc. Nie tylko agenci chodzili po szlaku, ale byli turyści, to nie mieli pojęcia właśnie, że ktoś się spotyka. Oni myśleli, że to grupa G7 bardziej czy coś takiego, że były spotkania, bo widzieli policji bardzo dużo i to też ich zdziwiło. Pytałem się ludzi, a już kompletnie pytając się ludzi gdzieś poza tym rejonem, poza Innsbruckiem, w stronę Niemiec i tak dalej, czy tutaj w Irlandii, to ludzie nie mają zielonego pojęcia, że coś takiego jak grupa Bilderberg się spotykała i w ogóle, że coś takiego jak grupa Bilderberg istnieje I jak sądzisz ci ludzie, którzy protestowali właśnie w tym Telfs, czy większość z nich ma jakieś większe pojęcie niż tylko taki nagłówek z Onetu, że tam się Grupa Bilderberg spotyka, ale tak naprawdę nie mają zielonego pojęcia, co się za tym kryje?
[01:19:14] - To trudno powiedzieć, bo my nie robiliśmy tam sondy ulicznej. Trudno było rozmawiać po niemiecku z tymi ludźmi, więc my żeśmy zrobili tylko jeden wywiad z Łukaszem Rutkowskim, z We Are Change ze Stanów i tyle. Ale generalnie jak ludzie już przychodzą na protest, to już raczej wiedzą, o co chodzi. Może nie wiedzą wszystkiego, ale przynajmniej wiedzą, że protestują przeciwko Grupie Bilderberg i każdy ma jakiś swój zasób wiedzy na ten temat. Ale wydaje mi się, że ci ludzie coś tam wiedzieli biorąc udział w tych protestach. Myślę, że tak.
[01:20:12] - Jeśli chodzi o Luka Rutkowskiego, to oczywiście on dużo dłużej jeździ na te różne spotkania w różnych miejscach Grupy Bilderberg, interesuje się spiskami dużo dłużej niż my i on o tej grupie wie bardzo dużo. Jest takim dziennikarzem, nie wiem, czy można powiedzieć od spisków, ale dużo tego typu tematów porusza. I tutaj pytanie może właśnie dotyczące tych konkretnych osób, tych kontynuatorów, do których też mogę nas w sumie zaliczyć, Jima Tuckera, poszukiwaczy prawdy o Grupie Bilderberg. Co sądzisz o zagranicznych ekipach dziennikarzy tych spiskowych, tak to nazwijmy InfoWars.com, czyli od Alexa Jonesa ludzi, Luke Rutkowski, Dan Dix, Mark Anderson i wielu, wielu, wielu innych. Jak odnosisz, jakie masz o nich zdanie i jaki masz ich obraz?
[01:21:16] - Wydaje mi się, że w Stanach jest o tyle już łatwiej, że oni przeszli pierwszą linię oporu. To znaczy ludzie generalnie w dosyć dużej ilości już wiedzą, że coś takiego istnieje. Tam się pojawiły te pierwsze książki i tam się pojawiły te pierwsze osoby, które badały ten temat, więc oni już mają za sobą kilka dekad odkrywania tej tajemnicy i ludzie się tym interesują. Być może duża część populacji jeszcze nie wie, że to istnieje i nikt im tego nie mówi. Natomiast dużo ludzi w skali milionów ludzi już o tym wie, więc oni mają dosyć łatwą sytuację, bo oni po prostu jadą na spotkanie Grupy Bilderberg i mówią, co tam się dzieje. I dużo ludzi potem multiplikuje tą ich pracę w internecie, jak również na przykład dosyć duże publikacje potem publikują ich prace, więc oni mają ułatwioną sprawę i moim zdaniem robią dobrą robotę. Jest to dosyć popularne. Ostatnio mi przysłał Konrad, który robi tutaj dla nas audycję na Prison Planet, też reportaż chyba był w telewizji Republika i tam też cały czas leciały, też mówiły o Grupie Bilderberg, że się spotykają. Taki trochę pobieżny reportaż, ale tam cały czas leciały informacje z InfoWars, więc to widać, że oni mają coraz większy zasięg i te informacje, które oni zbierają, trafiają na cały świat, więc podejrzewam, że w każdym kraju takie mniejsze telewizje, większe coś o tym wspominają, bo oni już mają zasięg międzynarodowy, więc moim zdaniem robią bardzo dobrą robotę. I oby w Polsce i w innych krajach też ta świadomość tego, co tam się dzieje, w ogóle świadomość tego, że są takie grupy, które generalnie sterują, można powiedzieć, niemalże całym światem, że one istnieją, żeby ta świadomość się poszerzała.
Oby to w Polsce też dotarło do jak największej ilości ludzi. I oni mają też dobrze, bo mają dużo tych takich dziennikarzy, którzy się tym zajmują, którzy przyjeżdżają co roku na te spotkania i pchają temat do przodu i pokazują ludziom, obnażają po prostu to, co tam się dzieje.
[01:23:53] - Jasne. Ja muszę tak powiedzieć, że ci tacy zza oceanu dziennikarze są dużo bardziej wyluzowani. Szczególnie ta ekipa z InfoWars.com. Byli goście mocno wyluzowani w stosunku do nas. Nie wiem, czy tak to też odebrałeś. Rob Dew. Chociaż Paul Joseph Watson jest z Wielkiej Brytanii, to może troszkę mniej, ale ten Rob Dew to był mocno wyluzowany gość.
[01:24:22] - My jakoś szybko żeśmy się tam z nimi dogadali, zrobiliśmy z nimi wywiad i żeśmy się wymienili informacjami, więc personalny kontakt bardzo dobry można powiedzieć. Tak samo w tamtym roku, jak spotykałem tą ekipę InfoWars, to też z nimi miałem dobry kontakt i oni byli otwarci na współpracę, na jakieś takie wywiady i tak dalej. Oni są sympatyczni. To nie są jacyś zadufani w sobie ludzie.
[01:25:05] - Nie gwiazdorzą, prawda?
[01:25:07] - Tak. Nie gwiazdorzą, nie trzeba się do nich dobijać, tylko normalnie się z nimi rozmawia, tak jak z normalnymi ludźmi.
[01:25:12] - Tak jest.
[01:25:13] - Więc moim zdaniem fajnie, że oni są otwarci na współpracę i na wymianę informacji, bo nasza praca nie idzie na marne, bo my żeśmy im dali swoje materiały, które też leciały w programach InfoWars.
[01:25:29] - Miliony oglądały, prawda? A też widziałem, że podpisali waszą stronę, prawda? Czyli prisonplanet.pl.
[01:25:36] - Więc uczciwie korzystają z naszej pracy i my się z tego cieszymy i oni się z tego cieszą. To się pomnaża, takie wirusy od wydarzenia.
[01:25:47] - Obopólna praca. Jest z nami słuchacz. Jest z nami Jan. Witaj, Janie.
[01:25:53] - Witam wszystkich słuchaczy. Pozdrawiam tutaj stałego słuchacza, jeśli dalej dzwoni, bo ostatnio nie miałem okazji słuchać Teorii Chaosu.
[01:25:59] - Dzisiaj nie dzwonił. Nie było stałego słuchacza dzisiaj.
[01:26:02] - To stały słuchaczu, nie bój się i zadzwoń. Czekamy wszyscy na ciebie. Ja tutaj mam takie pytanie, ponieważ mówicie cały czas o tych osobach, że oni są mili wszyscy i tym podobne. Nie myśleliście, że mogły być wysłane jakieś bojówki z grupy Bilderberg właśnie od waszej strony?
[01:26:19] - Od mediów, tak?
[01:26:21] - Dokładnie. Mogły być zaszczepione takie komórki, które mogły wam jakieś fałszywe informacje dawać albo nakierowywać na dane tematy zupełnie fałszywe.
[01:26:32] - Ale kto taki mógłby być? To było dosłownie kilkunastu dziennikarzy, których gdzieś tam spotkaliśmy w sumie. Więc tak naprawdę znamy wszystkich po nazwisku. Ja znam się od Watford, Tomek zna się od Kopenhagi. Tutaj nie ma gdzie włożyć kogoś. Można włożyć takiego agenta, co ten przyjechał, jak na autobus czekaliśmy wypełniony Bilderbergami, ale to gość oderwany od rzeczywistości. On mówi, że jeździ na te Bilderbergi, że był i w Watford i był jeszcze w Szwajcarii, w St. Moritz i tak dalej, ale gość nie potrafi na najprostsze pytania odpowiadać. I jest widać, taki sztuczny. Nie da się tego zrobić.
Nie da się zaprojektować dziennikarza tak jak Rob Dew byłby wysłany przez Bilderbergów. Po prostu nie da się stworzyć takiego agenta, bo on byłby lepszym agentem niż 007, agent James Bond. Ja kogoś takiego nie widziałem. A czy ty widziałeś, Tomku?
[01:27:35] - Nie, bo mieliśmy ograniczony kontakt też. Jak żeśmy zresztą szli, chodzili wokół tego hotelu, to jedyną ekipę, którą żeśmy spotkali, to właśnie była ekipa InfoWars i tam nikogo innego, żadnej grupy fotografującej czy nagrywającej cokolwiek żeśmy nie spotkali tak naprawdę. Wszystkich dziennikarzy to żeśmy ostatniego dnia zobaczyli, że stali wokół jakiejś rogatki i potem na protestach. A tak to wokół hotelu to my żeśmy nikogo nie spotkali, więc nawet nie mieliśmy specjalnie żadnych kontaktów z ludźmi. Dopiero na protestach, można powiedzieć, byli ci ludzie, były jakieś ekipy filmowe, ale oni z nami nie rozmawiali. Żeśmy tylko zrobili jeden wywiad z Lukiem i tyle.
[01:28:27] - Ja troszeczkę więcej jeszcze wywiadów wziąłem, oczywiście audio do mojej audycji. Po prostu daje się rozpoznać człowieka, czy może być agentem, czy nie może być agentem, bo to po prostu jest widać, że jeżeli ktoś jest dziennikarzem, jest oddany temu, co robi i to jest naprawdę trudne, żeby ktoś oddany był równocześnie agentem, bo to prędzej czy później wyjdzie, komuś się znudzi czy coś mu nie wyjdzie. Jest taki Charlie Veitch, ten agent brytyjski MI6, który założył Love Police. Taki był niby aktywny bardzo i tak dalej, ale to jest udowodnione już dzisiaj, że jest agentem MI6. Na 100% nie wiemy, czy MI6, ale jest na pewno agentem. Są filmy, które to udowadniają ewidentnie. I po prostu się wysypuje prędzej czy później taki gość. Ja nie wiem, nie spotkałem się z jakimiś takimi rzeczami. A ty, Tomku, spotkałeś się ogólnie czy w ogóle z takimi jakimiś dziwnymi typami, agentami?
[01:29:34] - Tu nie. Tutaj raczej nie. Natomiast czy ludzie po prostu są tego typu? Na pewno, bo cały ten kontrwywiad informacyjny sobie funkcjonuje i dobrze sobie radzi. Natomiast na tych spotkaniach nikogo takiego żeśmy nie poznali. Mogę powiedzieć, że po prostu nikogo takiego nie spotkałem.
[01:30:06] - To w takim razie mam ostatnie pytanie i będę się rozłączał. Wspominałeś, Klaudzie, o tych dzieciach, które były tam na kolonii obok. Czy na początku zrobiliście zdjęcia, ile ich było na samym początku i czy na końcu też zrobiliście, ile ich było na końcu? Bo można by było wtedy zaznaczyć. Może jakieś znikły do obrządku czy jak zostały zgwałcone, to coś takiego, nie?
[01:30:32] - To byłby dobry pomysł, tylko naprawdę jak tylko tam podeszliśmy, to od razu ta baba wyleciała. Jak ja byłem właśnie tego dnia, a wcześniejszego dnia to chyba nie były wszystkie dzieci, prawda? Tomku, jak to było?
[01:30:46] - Szczerze powiedziawszy, to nie wiem. Nie rozpatrywałem tego w ten sposób. Nie, my żeśmy jednego dnia zrobili jedno zdjęcie i drugiego dnia jakieś tam zdjęcie, ale w ogóle żeśmy do tego w ten sposób nie podchodzili bardziej, żeby pokazać, że coś takiego jest.
[01:31:03] - No tak, bo tego nie da się udowodnić, zaprzeczyć, ale przede wszystkim nie da się udowodnić tego, co to była za szkoda. To trzeba by śledztwo zrobić, a na to nie mieliśmy ani czasu, ani pieniędzy. Muszą się zająć tym poważniejsze media, które dysponują większymi budżetami i chęcią, żeby coś takiego zrobić.
[01:31:24] - To w sumie to tyle. Po prostu mnie ciekawiło z tymi dziećmi jeszcze tak na koniec. Także dziękuję wam wszystkim. Pozdrawiam wszystkich Anonków i na razie.
[01:31:31] - Dzięki, Janie. To był Jan. Może jeszcze powiedzmy o sprzęcie i budżecie, ale jeszcze na szybko odbiorę słuchacza, bo jest stały słuchacz, który zapewne-
[01:31:56] - Halo, dzień dobry.
[01:31:57] - Witaj stały słuchaczu. Dzisiaj rozmawiamy o Grupie Bilderberg.
[01:32:00] - Domagał się słuchacz, żebym się pojawił, to się pojawiam.
[01:32:04] - Dobra, świetnie. Jest z nami Tomek z portalu prisonplanet.pl, który także był ze mną czy ja z nim, czy z jego grupą dziennikarzy.
[01:32:20] - A czy zauważyliście kogoś, kto mógłby być przedstawicielem Putina na Bilderbergu?
[01:32:29] - Tomku?
[01:32:32] - To znaczy na liście gości był ktoś z Rosji, ale to był jakiś profesor. Ja dokładnie nie pamiętam w tym momencie. Więc ktoś z Rosji był, tylko pytanie, czy to była osoba z jakiegoś think tanku rosyjskiego sponsorowanego przez Zachód, ale raczej nikt chyba tam od Putina. Raczej nie.
[01:32:57] - Sergiej Guriew się nazywał. Profesor ekonomii.
[01:33:02] - Pewnie patrzyli, ile muszą jeszcze im tam narzucić tych embarga, żeby Putina wykurzyć.
[01:33:14] - Tylko taka ciekawa ciekawostka troszeczkę.
[01:33:17] - Była telewizja RT. To mogę powiedzieć.
[01:33:19] - Trafiłem na film dokumentalny o milionach Putina. Że jakieś dochodzenie ci nieformalni, co są antyputinowi, robili dochodzenie rajów podatkowych, że Putin ma swoje biliony dolarów pochowane, wyciągnięte z rosyjskiego budżetu. To są takie sumy, że według tego filmu dokumentalnego, co oglądałem, nazywa się „Miliony Putina”. To po prostu na poziomie Bilderbergów, jak mówicie. Sam Putin ma dostęp do takiej kasy, sam osobisty. Wybudował sobie supertwierdzę gdzieś w Rosji, tak pilnowaną jak ten Bilderberg, bo tam próbowali zrobić zdjęcia, to ich zaraz pogonili. Taka jakby zamek i baza podziemna. Jest tunel i widać tunel jak nora wbudowany. Chyba 2 miliardy dolarów kosztowała sama budowa tej bazy w Rosji. Jak Wersal.
Są zdjęcia ze środka tych części luksusowych, a tej części podziemnej to nie pokazali.
[01:34:29] - To zachodnia propaganda, stały słuchaczu.
[01:34:31] - Że wydali. Tylko taka ciekawostka.
[01:34:37] - Jasne. Dzięki.
[01:34:39] - A jeszcze mam pytanie do Klauda. Czy pan jest za zanieczyszczaniem powietrza i środowiska? Bo pan mówił, że jest przeciwko zmniejszeniu spalania paliw kopalnych.
[01:34:49] - Nie, nie jestem oczywiście za zanieczyszczaniem. Jestem za wolną energią, która jest utajniana w tej chwili przez Bilderberg.
[01:34:55] - Oczywiście, że jest.
[01:34:56] - Trzymana w cieniu, żeby nigdy nie wypłynęła. Ale uważam, że większe emisje CO2 tak naprawdę nie spowodują wielkich problemów, bo człowiek odpowiada za naprawdę niewielkie emisje dwutlenku węgla. Jeżeli jeden wulkan wybuchnie, to przeważy po prostu.
[01:35:20] - Właśnie z wulkanem to jest tak — ja się trochę tym interesuję — że to, co wulkan wyemituje, to jest wchłaniane przez magnetosferę Ziemi, jest w obiegu zamkniętym. My dorzucamy. To tak, jakbyśmy mieli wiadro z wodą i dolewali wodę do tego wiadra i to wiadro się przeleje w pewnym momencie. My dorzucamy ten węgiel, który jest poza obiegiem, który krąży w obiegu zamkniętym. My go dorzucamy ekstra i po prostu rośnie jego zagęszczenie w atmosferze. My ciągle dorzucamy ten węgiel do atmosfery oprócz tego, co krąży w obiegu zamkniętym.
[01:36:00] - Jasne, ale kiedyś, miliony lat temu było dużo więcej dwutlenku węgla.
[01:36:05] - Ale nie, Słońce wiele milionów lat temu mniej promieniowało, bo co ileś tysięcy lat o kilka procent Słońce zwiększa produkcję energii. I to, co było miliony lat temu, to była temperatura okej na Ziemi, a teraz Słońce dostarcza więcej energii. Powinno być trochę mniej tego CO2.
[01:36:23] - Ale było dużo cieplej niż teraz.
[01:36:26] - Temperatura dzięki temu rośnie, po prostu zaburza się cały klimat. O to tylko chodzi. Ale oprócz emisji CO2 cała reszta się emituje.
[01:36:34] - A nie, zgadza się. Przede wszystkim zanieczyszczenie. To jest związane z planned obsolescence, czyli planowaną nieprzydatnością produktów. Że produkujemy produkty, które się zaraz psują i wyrzucane są na śmietnik, co powoduje po prostu zanieczyszczenia olbrzymie.
[01:36:49] - To wszystko, ja wiem o tym.
[01:36:51] - Żarówki, rtęć.
[01:36:53] - Wiem o tym, że po prostu niszczymy to.
[01:36:57] - Stały słuchaczu, ale jest inny temat. Ten temat na pewno poruszę.
[01:36:59] - Tak, a Bilderbergi też. I Bilderbergi też to uderzy, to niszczenie środowiska. Oni też to odczują, tylko oni trochę później, a my trochę wcześniej.
[01:37:08] - Ale oni nie mają takiej świadomości. Oni nie po to robią CO2, ten podatek narzucają, tylko robią ten podatek po to, żeby mieć pieniądze na swoje działania, bo te pieniądze trafiają do Bilderbergów, właśnie do tych ludzi. Bo przecież Al Gore się spotykał w czasie Bilderbergów, jeździł na Bilderberg. Clinton też.
[01:37:27] - Ale nie, część tego podatku od CO2, większość wpływa do krajowych budżetów. Z krajowych budżetów musi też gdzieś wypłynąć do Bilderbergów.
[01:37:43] - Do unijnego budżetu, z tego, co wiem.
[01:37:46] - Nie, część jest, jak dobrze pamiętam, te opłaty CO2 lądują na przykład w polskim budżecie na ochronę środowiska i z tego są na przykład dotacje do paneli słonecznych w Polsce. Większość tych pieniędzy ląduje w kraju emitenta, w budżecie, w takim oddziale. Nie bezpośrednio idzie do Unii Europejskiej.
[01:38:08] - Pośrednio. Z tego, co wiem, to po prostu Unia Europejska rozporządza tymi pieniędzmi.
[01:38:14] - Jeżeli będziemy niszczyć biosferę, to oni też to odczują. Ich dzieci też, jeżeli mają dzieci.
[01:38:21] - Oczywiście, zgadzam się w pełni.
[01:38:24] - Na dłuższy plan to też sobie kopią dołki pod sobą. Więc jeżeli chcą mieć gdzieś żyło, to też żeby to odczuli.
[01:38:35] - Wystarczy łamić technologię, tajną technologię i będzie naprawdę okej. Nie będzie problemów. Ta zimna fuzja chociażby rozwiąże cały problem wszystkiego.
[01:38:38] - Ja czekam na to najmniej, żeby wybudował ktoś komercyjny reaktor, żeby zademonstrował, że to działa, bo na razie żadnego demonstracyjnego reaktora, który praktycznie działa i nikt nie zaprzeczy, to jeszcze nikt nie pokazał.
[01:38:55] - Jasne. Dobrze, dzięki.
[01:38:57] - Może pokaże ten Lockheed Martin, co parę miesięcy czytałem o tym. Może oni pokażą ten reaktor, bo oni mają fundusze, żeby to zrobić.
[01:39:07] - Jasne, ale to będzie o tym audycja. Także dzięki ci za tą rozmowę.
[01:39:10] - Dlatego się zgłosiłem, bo dopytywali się o mnie.
[01:39:14] - Jasne. Dzięki za ten telefon. Dzięki, stały słuchaczu.
[01:39:17] - Do widzenia.
[01:39:18] - Trzymaj się. Cześć. Dobrze. Jesteś, Tomku?
[01:39:25] - Halo? Tak, tak, jestem.
[01:39:26] - Słyszymy się świetnie. Słuchaj, to takie pytanie do ciebie, bo stały słuchacz wprost ci nie zadał. Co myślisz o wolnej energii, czyli tak zwanej free energy, wolnej, darmowej energii, o której się mówi w spiskach? To jeszcze takie bardziej dosadne niż rząd światowy. Grupa Bilderberg, którą możemy zobaczyć. Te urządzenia niby też możemy zobaczyć, ale są dużo trudniejsze do uchwycenia. Ja nigdy takiego urządzenia nie widziałem, nie miałem w ręku, więc tutaj tylko opieram się na wiedzy internetowej i ludzi, którzy badali to. Ale tam śmierdzi, można tak powiedzieć, że trup słał się gęsto, jeśli chodzi o wolną energię. Paul Brown chociażby, czy też Stanley Meyer. Wielu, wielu, wielu innych.
Eugene Mallove i tak dalej. Co sądzisz właśnie o takiej wolnej energii? Czy się w ogóle też zajmujesz w portalu PrisonPlanet.pl tymi rzeczami?
[01:40:16] - Znaczy, my żeśmy w tym temacie niewiele robili, to znaczy my żeśmy tylko przekazywali informacje na temat takiego systemu, który we Włoszech powstaje i który oficjalnie zaczął być testowany przez Vattenfall. Ja nie pamiętam dokładnie, jak się ta firma nazywała. W każdym razie to są oficjalne informacje i pokazują te prototypy, że one działają, tej zimnej fuzji we Włoszech. No i jest firma i oni robią reaktory dla Vattenfalla, tylko komercyjne. Nie takie do użytku domowego, tylko robią testowe dla firm energetycznych, więc różnego rodzaju tego typu rozwiązania na pewno istnieją. Natomiast trudno mi powiedzieć, bo ja za bardzo tego tematu nie drążyłem, więc nie chcę się tutaj wypowiadać specjalnie. Natomiast wydaje mi się, że przy obecnym rozwoju technologii bez problemu można uzyskiwać naprawdę wydajne systemy generowania energii.
[01:41:33] - Niekoniecznie wolnej energii, prawda? Bo ja to tylko tak mogę tutaj dopowiedzieć, bo też nie wszyscy słuchacze może wiedzą, o co chodzi z wolną energią. Bo wolna energia to nie jest taka energia, którą mamy z paneli słonecznych czy z wiatru, bo jesteśmy uzależnieni od ośrodka, który czasem jest, czasem nie ma. No wiadomo, słońce jest tylko 12 godzin na dobę lub mniej, lub więcej, ale nie jest 24 godziny na dobę. Chyba że na orbicie. Na orbicie jest free energy. Jeżeli mamy zasilanie od słońca, to mamy 24 godziny na dobę. To już jest free energy, a wiatr też nie wieje cały czas. Jeżeli cały czas mamy ten wiatr, że wieje, to też jest free energy, ale to rzadko. Na ziemi to się praktycznie nie zdarza, jedynie w morzu.
W morzu częściej są te wiatry, więc tam wieje. Są te prądy, które non stop wieją i tam 24 godziny na dobę możemy mieć wiatr, ale to są wyjątkowe miejsca, prawda? Więc chodzi o free energy, że bierzemy takie urządzenie gdziekolwiek i uzyskujemy energię. Free energy na przykład to jest zimna fuzja, która umożliwia bez zanieczyszczeń. Paliwem jest woda lub... praktycznie woda. W tych niektórych reaktorach, tak jak Andra Rossi zaprezentował, to paliwem jest nikiel, który jest przekształcany w miedź. Ale to jest taka ilość energii, że naprawdę tego niklu w miedź przekształconego jest naprawdę niewiele, a dużą energię z tego uzyskujemy. Natomiast nie ma odpadów, tak jak mamy w tej, czyli to nie jest wolna, darmowa energia, bo energia nuklearna Bo uzyskujemy bardzo niekorzystne odpady, których nie możemy wykorzystać dalej w reaktorach jądrowych, zwykłych. Najlepszym rozwiązaniem, jeżeli by komuś się udało zrobić, to jest fuzja na zasadzie wody, że paliwem jest woda i z wody uzyskujemy energię.
Bo wiem, że ludzie się śmieją i mówią: „Co ty, wodę wlewasz do baku i jedziesz na wodzie? Co ty za bzdury gadasz?” i tak dalej. Tak, w przyszłości tak będzie, że z wody będziemy uzyskiwali takie ilości energii, to, co jest na Słońcu. Właśnie Słońce to jest, że wodór się łączy z wodorem, potem z helem i uzyskujemy tak potworne ilości energii, które Słońce na tej zasadzie działa. Tylko jeszcze nikomu na Ziemi się nie udało zrobić, żeby to był działający mechanizm, żeby był z tego zysk energetyczny. Ale w przyszłości kto wie. Jeszcze mamy telefon od Teflona. Dodam Teflona. Witaj Teflonie, jesteś na antenie.
[01:44:09] - Dobry wieczór.
[01:44:12] - Wyłącz proszę radio. Przede wszystkim wyłączamy radiokomputery. Wszystko wyłączamy. Słuchamy się w Skype.
[01:44:17] - Proszę chwilę poczekać, bo coś mi zamuliło przeglądarkę i nie wiem.
[01:44:22] - Teraz słyszymy siebie. Dobra, zadzwoń jeszcze raz i przede wszystkim tak jak w każdym radiu jest, że trzeba przede wszystkim wyłączyć radiokomputer. Tutaj radio czy cokolwiek tam macie i słuchamy się po prostu w Skype czy w telefonie, bo też telefonicznie możecie dzwonić. Telefon 33 482 72 32, Skype to rehos.com, audycja „Trehosy”. Dzisiaj rozmawiamy o Grupie Bilderberg, o naszym wyjeździe na obrady Grupy Bilderberg od zewnątrz, bo do wewnątrz nas nikt nie wpuścił, chociaż mówili, że bardzo chętnie wpuszczamy wszystkich dziennikarzy relacjonujących. Jesteśmy otwarci na dziennikarzy. To chyba o tym mówił Paul Joseph Watson, prawda Tomku? Że oni chętnie wszystkich wpuszczają, żeby relacjonowali, tylko nie można było się dwa kilometry zbliżyć do tego hotelu.
[01:45:18] - Tak, pojawiła się jakaś taka krótka notka prasowa, że oni bardzo chętnie zapraszają wszystkich i że jak ktoś jest zainteresowany, to oni zapraszają i wszystkich mile witają dziennikarzy. Coś takiego się pojawiło w prasie chyba austriackiej, ale to był oczywiście chyba jakiś taki żart, żeby tylko-
[01:45:44] - Dezinformować, jak zwykle.
[01:45:45] - Dezinformować opinię publiczną, bo generalnie nikt czołgami i helikopterami, i policją nie wita dziennikarzy. To był jakiś absurd po prostu.
[01:45:59] - Dokładnie. Słuchaj, jakim sprzętem dysponowaliśmy? Czy możemy troszeczkę o sprzęcie porozmawiać? Bo ja miałem zwykły aparat, powiem tak, kompaktowy z małym zoomem. Widziałeś, prawda? Nic specjalnego. Takie coś jak turysta wyglądałem zupełnie, ale miałem lunetę. To już trochę turystycznie tak troszeczkę nie grało. Wy mieliście dużo lepszy sprzęt i ten sprzęt mieliśmy sprawdzony przez policjantów i wpuścili nas w paszczę lwa z tym sprzętem.
[01:46:35] - Tak, to znaczy generalnie mieliśmy podobny sprzęt do tego, który mieliśmy w Kopenhadze, tylko że mocniejszy, tak żebyśmy mogli z kilometra zrobić zdjęcia ludziom w hotelu. Bo jadąc tam, to już wiedzieliśmy, że wszystko jest zamknięte, mniej więcej w promieniu kilometra będzie. Więc wzięliśmy taki teleskop, który dostatecznie mocno powiększa. I do tego teleskopu standardowe rzeczy, mieliśmy statyw plus możliwość zamontowania aparatu do tego teleskopu, żeby można było nagrywać filmy i robić zdjęcia. I jakieś pomocnicze rzeczy. Mieliśmy jakiegoś laptopa ze sobą, telefon, jakiś dyktafon, żeby ewentualnie coś ponagrywać. Takie typowe rzeczy, które by każdy dziennikarz wziął na akcję w góry. To, co jest ciekawe, to jest to, że ten sprzęt, jeśli myśleć właśnie o tego typu akcji, jak my byliśmy w tym roku, to taki sprzęt do robienia tego typu zdjęć wcale nie jest drogi. Można wypożyczyć za-
[01:47:48] - W sumie ile by taki sprzęt kosztował? Aparat, taki teleskop, te wszystkie przejściówki, te wszystkie pierścienie redukcyjne i tak dalej. Ile to, tak oceniasz, ile to by kosztowało, jakby ktoś chciał coś takiego?
[01:48:01] - Jeśli chodzi o zakup, to nie wiem, pewnie dużo. Natomiast my żeśmy wypożyczali, więc to kosztuje, powiedzmy 300, 400 złotych na miesiąc wypożyczenie takiego sprzętu, więc to nie jest drogo, to można sobie wliczyć do kosztów takich. Jak się już jedzie na taką wyprawę, to jest jakiś dodatkowy koszt, ale bez tego byśmy praktycznie nie zrobili za dużo, będąc tam ze względu właśnie na tę potężną odległość od hotelu.
[01:48:36] - Aczkolwiek ekipa InfoWars.com od Alexa Jonesa mieli sprzęt taki, widać chyba profesjonalny. Ja się na aparatach fotograficznych za bardzo nie znam ani fotografii, ale te zdjęcia, które oni mieli, oczywiście nie aż takie zbliżenia jak wasz sprzęt robił, ale jednak takie już dosyć dobre. Ten zoom miał i dobrej jakości były te zdjęcia. Nie wiem, czy widziałeś te zdjęcia. Na pewno widziałeś, prawda? InfoWars.com. Ale to też chyba nie był tani sprzęt, ten, co mieli tam.
[01:49:08] - Wydaje mi się, że te już profesjonalne obiektywy, takie, które dobrze przybliżają, to już są dziesiątki tysięcy złotych. Więc w coś takiego nie ma, z punktu widzenia mojego, my się w coś takiego nie bawimy, my chcemy jakby- Po najmniejszej linii oporu pojechać, zrobić reportaż jak najtaniej się da i wrócić, bo robimy wszystko za darmo, więc nie mamy takiej możliwości, że to w jakiś sposób nam się zwraca. Zarabiamy na tym i sobie kupujemy sprzęt za nie wiadomo jakie pieniądze.
[01:49:41] - To muszę powiedzieć, że-
[01:49:43] - Po najmniejszej linii oporu, tak żeby zrobić materiał.
[01:49:47] - Nikt wam nie uwierzy, bo to przecież miliony się na tym zarabia. Bo takie legendy krążą, że tylko po to się robi, że się zarabia wielkie pieniądze, miliony. Czyli milionerami nie jesteście? Dzięki tej relacji.
[01:50:01] - To jest raczej taka, jak to się mówi, praca społeczna.
[01:50:06] - Tak. U mnie może troszeczkę lepiej, bo mam pewny sponsoring, ale jak wszystko podliczę, to i tak sporo muszę dołożyć. Natomiast jest warte tego, bo trzeba coś robić. Trzeba eksponować działania tych ludzi, którzy po prostu chcą naszego nieszczęścia. Planują wojny, planują załamania gospodarcze i tego typu rzeczy. To nie są fajne sprawy. Zawsze to tłumaczę wszystkim. To jest prosta analogia. Jeżeli oni chcieliby rozwiązać problemy ludzkości, zwalczyć głód, żeby wojen nie było i tak dalej, to przecież by się nie umawiali potajemnie i nie spiskowali przeciwko nam, tylko by jawnie o tym mówili. Tak jak na konferencjach TED.
Na tym się spotykają ludzie i mówią o różnych sprawach. Wszystko jest publiczne. Jest i w internecie można sobie zobaczyć, co na TED mówił Bill Gates, co mówiły inne osoby. Chociaż Bill Gates się nie krył, że chce wymordować sporą część ludzi. Wymordować albo gdzieś tam szczepionkę jakąś, że niby nie morduje, ale jednak morduje. Nie wiadomo, jak to tam się rozgrywa. W utajeniu wszystko robią. To jest takie ewidentne wręcz. Coś nie tak. Mamy tutaj jeszcze jeden telefon.
Dzwoni Armor Cage. Witaj Armor Cage.
[01:51:33] - Cześć, cześć. Słychać mnie?
[01:51:35] - Tak, słychać ciebie.
[01:51:38] - Ja się troszeczkę dorzucę, bo mi o to chodzi, że ja słuchałem oczywiście waszych wypowiedzi i słuchałem tego, że byliście na tym zjeździe Bilderbergów i jako taki zwykły, podstawowy, można powiedzieć, słuchacz, to ja byłbym za tym, żebyście rzeczywiście mówili więcej o tym, co można by było zebrać, jaki sprzęt, za ile. Taki ogólnie, można powiedzieć, survival zbieracza tego typu imprez, żeby rzeczywiście pojechać na taką imprezę. Za ile kupić ten sprzęt, jaki mniej więcej, co mniej więcej przygotować, jak mniej więcej ukryć, jak mniej więcej schować, żeby być między wami i rzeczywiście zdobyć te informacje. Bo mi tego brakuje, jak tutaj rozmawiacie, że brakuje tych informacji o tym, co mniej więcej kupić, za ile, gdzie mniej więcej schować, jaką kartę.
[01:52:38] - Nic nie trzeba chować. Mogę ci przeszkodzić? Policja obejrzała nasz sprzęt. Ja miałem lunetę, także też sprzęt nieturystyczny. Tomek też miał sprzęt. Ten teleskop nie był mały, umówmy się, to był wielki po prostu. I oni tobie, Tomku, sprawdzili, prawda? Policjanci ci przy mnie to sprawdzali. I puścili ciebie.
[01:53:02] - I nas wpuścili.
[01:53:03] - Wpuścili pod hotel nas. Po prostu ja byłem w szoku. Ja mówiłem: „No nie, ty masz ten teleskop. No to już po nas, już koniec.” A tu wpuścili nas. Ja byłem w szoku. Ja patrzyłem, bo myślałem, że nas nie skontrolują, że nie będą nam do plecaków zaglądali. A oni pach i jednak chcieli. Jeszcze miałem kamizelki z napisami „Press”. Tego też nie znaleźli. Miałem legitymację dziennikarską, też nie znaleźli.
Po prostu oni byli w jakimś amoku. Także naprawdę nie ma sensu nawet chować, szukać, coś robić. Po prostu kupować, co się chce. Na pałę trzeba iść zawsze. Jeśli chodzi o to.
[01:53:42] - Na pałę trzeba iść.
[01:53:43] - Dokładnie. Kupujesz co chcesz i wchodzisz z takim sprzętem. Mówisz, że jesteś turystą i tyle.
[01:53:49] - No to dobra, to ja się nie chcę narzucać oczywiście, bo ja tu bardziej chciałem, żeby goście i żebyście powiedzieli, co mniej więcej możecie schować, w jaki sposób i żeby na przyszłość, żeby to było dla ludzi, którzy chcieliby pójść, bo na pewno jest wielu ludzi, którzy chcieliby, tylko że oni się troszeczkę cykają.
[01:54:08] - To lepiej niech nie jadą, jak się cykają.
[01:54:10] - To prawda, rzeczywiście to trzeba pójść i powiedzieć: „My jesteśmy tutaj z prasy, tak chcieliśmy sobie tylko popatrzeć, bo drzewka oglądamy.” Aha, to jak drzewka oglądają to G8 czy-
[01:54:24] - Nic nie mówisz. Mówisz G7 i wchodzisz. Nie, nawet nie mówisz G7, tylko chcieliśmy góry pooglądać. Bo my wiemy, że tu nie chcemy żadnych robić kłopotów, bo my wiemy, że tu G7 się spotyka. I ci goście, policjanci kompletnie zryte łby mają przez to, bo przecież wiedzą, że tam nie ma żadnego G7, tylko jest Grupa Bilderberg. Więc jeżeli ktoś im mówi G7, to oni głupieją i im po prostu te zwoje mózgowe gdzieś inaczej zaczynają funkcjonować i oni nie wiedzą, co mają robić i puszczają takich ludzi.
[01:54:53] - Czyli pierwsze: udawać idiotów. Mówić, że jesteście zupełnie co innego. A potem mówić, że chcieliście góry pofotografować.
[01:55:04] - No i to działa. I zobacz jaki efekt jest. Prisonplanet.pl. Wejdźcie, zobaczcie jakie Tomek zdjęcia zrobił. Dla mnie największe zdjęcia, jakie mi się spodobały to zdjęcie tej specjalnej grupy Eko Kobra, gdzie goście mają lunety, mają lornetki i patrzą w zupełnie inną stronę, a nawet w naszą stronę. My tam godzinami siedzieliśmy. Patrzą w różne strony i nie mogą nas wykryć. I my po prostu mamy te zdjęcia. Tomek robi te zdjęcia. Prisonplanet.pl.
Są te zdjęcia, gdzie gość patrzy w jedną, w drugą stronę. I taki podpis jeszcze można zrobić: „Bang, bang, you are dead!” Jakby ktoś tam naprawdę chciał się zasadzić z bronią czy z czymś tam, to po prostu masakra. Mógłby zrobić jazdę. Ochrona nie zdała egzaminu.
[01:56:03] - W takim razie przepraszam, że w ogóle dzwonię, bo chciałem, żebyście informację zrobili, gdzie co chować i tak dalej. Jako taki survival de facto dla ludzi przyszłych, bo ja wiem, że wielu ludzi nie pojechało. Dzisiaj jest audycja niestety z ludźmi typowo z Polski, którzy pojechali, ale nie jest ich dużo, niestety, a mogło ich pojechać znacznie więcej.
[01:56:27] - Fajnie by było. Tomku, jak ty sądzisz?
[01:56:32] - Każdy taki wyjazd jest trochę inny, bo najczęściej wychodzą informacje, gdzie będzie spotkanie. Wiadomo, że w Kopenhadze było bardzo łatwo, można było wziąć zwykły aparat, jakąś małpkę i sobie robić zdjęcia i wywiady. Czyli za grosze można było tam pojechać. Tutaj było trochę inaczej. Wiadomo było, że to będzie wszystko zamknięte, że trzeba mieć lepszy sprzęt, że trzeba będzie się gdzieś chować, robić zdjęcia gdzieś w lesie i tak dalej. Tu trzeba było trochę więcej tego sprzętu zabrać. Natomiast sprzęt jak sprzęt, w zależności na co kogo stać i co chce robić na miejscu. Czy chce robić wywiady tak, jak ty robiłeś wywiady, to pewnie dyktafon trzeba wziąć. Jak ktoś się nastawia na robienie zdjęć, to pewnie musi wziąć adekwatny sprzęt do tego, prawda? Na pewno kilka kart, że jak ktoś się przyczepi, to żeby jedną kartę schować do buta albo gdzieś indziej, a drugą sobie wsadzić gdzieś tam dla ściemy, jak ktoś się przyczepi.
Pewnie jakieś scenariusze trzeba w głowie mieć, że jak coś się będzie działo, to co zrobić. My mieliśmy ze sobą laptopa i telefon i od razu jak robiliśmy ciekawe zdjęcia, to wrzucaliśmy je do internetu w górach. Więc nawet nie robiliśmy tego, będąc już w hotelu pod koniec dnia, tylko robiliśmy to od razu. To był taki ciekawy motyw, jeśli chodzi o reportaż, że można było od razu zrobić zdjęcie i ono po 10 minutach już było w internecie. To było takie przyspieszenie tego, jak szybko można zrobić reportaż czy jakieś zdjęcia z danego miejsca. To było dosyć fajne i to jest tanie, bo to można prawdopodobnie zrobić z każdym komputerem i telefonem. Można zabierać sprzęt typu laptop, telefon, jakiś dyktafon, żeby zrobić wywiad, jakiś aparat fotograficzny. To wszystko trzeba dostosować do realiów, które są, jak się jedzie do danego kraju i pewnie dostosować jakiś budżet, bo kraje europejskie są dosyć drogie, nawet na jedzenie, żeby przetrwać w takich górach. Co prawda my mieliśmy suchy prowiant, kupowaliśmy kiełbasę i bułki i to żeśmy jedli w górach, więc to akurat nie było drogie.
[01:59:07] - Mam pytanie: były rzeczywiście jakieś dziwne akcje, że ktoś próbował was przeszukać albo próbował rzeczywiście sprawdzić was pod jakimś względem? Czy podchodził do was i szukał, że musi przeszukać wasze bagaże i tak dalej? Coś było takiego czy nie?
[01:59:26] - Przeszukali nas tylko na rogatce, jak szliśmy już do samego hotelu. Tam nie można było wjechać samochodem, więc poszedłem się zapytać, czy możemy iść sobie do miasta Buchem. I oni powiedzieli, ci policjanci na początku, że nie. Potem, że możemy iść, ale muszą nam sprawdzić bagaże i nas spisać. Więc my żeśmy im dali plecaki, oni przeszukali plecaki i nas puścili, że możemy sobie robić, co chcemy. Tylko musieli nas spisać. Oprócz tej sytuacji przy samochodzie, co już mówiliśmy, że zatrzymał się jakiś człowiek i nas wypytywał o różne rzeczy. A tak to do nas się specjalnie nie czepiali. Ja myślę, że cały ogień poszedł na te ekipy z Ameryki po prostu, a my mieliśmy święty spokój, bo nikt na nas specjalnie nie zwracał uwagi.
[02:00:20] - Czyli jednak warto jest mieć możliwość, żeby skitrać coś tam gdzieś w jakiejś kieszonce. A tak poza tym to udawać, że się po prostu nie wie, o co chodzi.
[02:00:30] - Tak. Generalnie tak jak byliśmy na przykład w Kopenhadze, tam się policja w ogóle do nikogo nie przyczepiała. To pewnie zależy od danego kraju. Tutaj policja była bardziej agresywna, więc gdzieś tam w tyle głowy człowiek miał taki scenariusz, że jakby coś chcieli zabrać, to tę kartę się wyciągnie i gdzieś się tam wsadzi. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca, nikomu nic nie rekwirowali z tego, co ja wiem.
[02:01:02] - To fajnie. Dobrze, nie chcę zajmować już więcej audycji, to powiem tylko tak: mi brakowało w ostatniej audycji tego, żebyście troszeczkę używali tych audycji z poprzednich sytuacji, ze spotkań Bilderbergów. Na takiej zasadzie troszeczkę porównania tego, co dzisiaj ty mówisz, Claude, a na ostatnim spotkaniu rok czy dwa lata temu mówiłem. Tego mi brakowało. Tak poza tym była świetna audycja i powiem szczerze, że dziękuję gościowi. Dziękuję tobie, Claude. Nie chcę już tu zajmować czasu. Mam nadzieję, że ktoś inny jeszcze zadzwoni i dziękuję serdecznie za telefon. Trzymajcie się. Hej.
[02:01:45] - Hej. To był Armor Cage z pytaniem o sprzęty. Sprzęty omówiliśmy, a budżet to trzeba liczyć. Kilkaset euro minimum na taki wyjazd, na opłacenie hotelu, jedzenie i tak dalej. Minimum 300, 400 euro to chyba minimum.
[02:02:08] - Tak, bo sam dojazd do Austrii z Polski i z powrotem to jest ponad 1000 złotych na samą benzynę. Plus hotel, plus jakieś dodatkowe rzeczy, jakieś jedzenie nawet, żeby kupić. Nawet po taniości jakby do tego podejść, to jest kilkaset euro spokojnie.
[02:02:34] - Tak, ale mówimy o budżetowym oczywiście. O budżetowym budżecie, czyli takim minimalnym. Nie mówimy o hotelach. Tam są drogie hotele. Ja akurat kupiłem sobie pensjonat. Zapłaciłem za ten pensjonat 120 euro za cztery noclegi i to był jeden z najtańszych, jakie mogłem znaleźć. Bo tam jeszcze jest opłata trzy euro za dzień. To akurat było już w tej cenie. Trzy euro za dzień pobytu, czyli opłata klimatyczna. Ale są hotele, już nie mówię ten Interalpen, który kosztuje 400 euro za dobę i to jest minimalna.
Najtańszy pokój to jest 400 euro za dobę w tym Interalpen, w tym hotelu. Ale w innych hotelach, w tym Buchem czy w tych miejscach, gdzie bliżej można było jeszcze podjechać, to ceny po prostu są na przykład 100 euro za dobę, czy minimum 50 euro za dobę. To już były tanie za 50 euro za osobodobę. Możecie sobie przeliczyć, że to bardzo podraża całość pobytu takie ceny.
[02:03:43] - Tak, jak się tam jedzie, to trzeba szukać na miejscu, zrobić sobie mniej więcej research, ile co kosztuje, żeby uzbierać pieniądze na taki wyjazd. Bo to nie są tanie rzeczy, nie oszukujmy się, to nie jest wyjazd na Mazury, że można wsiąść do pociągu i wrócić za 100 złotych.
[02:04:08] - I na miejscu poruszanie się, parkingi, benzyna. To wszystko kosztuje, żeby poruszać się też. Gdzieś zapłacić za parking, za różne rzeczy, gdzieś jakiegoś piwa się napić. Bo chce ci się piwo napić za cztery euro czy tam za ileś. Trzeba też pójść, napić się czegoś. To wszystko kosztuje. To trzeba wliczyć też w koszty takiego wyjazdu. Jest z nami Teflon. Witaj Teflonie, czy już wyłączyłeś radio w hotelu?
[02:04:47] - Tak, już właśnie wyłączyłem.
[02:04:50] - Dobra. To proszę, nie pykaj tam, jeżeli możesz, bo strasznie słychać te pykania różne. Dzięki.
[02:04:57] - Chciałem się właśnie wyłączyć. Tak że już chyba działa. O co mi chodzi? Przede wszystkim jeżeli chodzi o sprzęt co do takiej szpiegowskiej maszynerii, to ja bardzo polecam taką kamerę Panasonic. To jest kwestia jakichś 300 złotych używana. Ma zoom optyczny – jeszcze podkreślam, że optyczny – 78 razy. Optyczny, więc to jest lepsze od najlepszej lunety. Mało tego, ma jeszcze ta kamera stabilizację obrazu, też optyczną.
[02:05:36] - Ale to kosztuje 300 złotych?
[02:05:39] - Dokładnie tak, bo to jest stary model kamery. Takiej starej kamery, tylko że ma bardzo dobrą optykę.
[02:05:48] - Ale skąd taki zoom duży, mocny?
[02:05:51] - Dlatego że jest przetwornik optyczny mały i przez to, że on jest bardzo mały i samo to, że on jest mały, to już powiększa. Na małej powierzchni jest umieszczone dużo pikseli, to ono już samo powiększa samo z siebie. Ale poza tym kamera jest cholernie tania i w ogóle zabawkowa, jak zabawka wygląda, ale naprawdę rewelacja. Bardzo dobrze to czuło na światło. Warto sobie zapisać gdzieś ten model. To jest Panasonic SDR. Już nie pamiętam numeru. SDR coś tam, ale Panasonic zoom 78.
[02:06:40] - 70 razy powiększa, tak?
[02:06:45] - 78 powiększa i to jest takie hasło wywoławcze. 78 razy Panasonic zoom 78 to jest hasło wywoławcze.
[02:06:52] - Ale to i tak za mały byłby zoom, jeżeli byśmy chcieli kręcić to, co robiliśmy, to co kręcił Tomek właśnie te zdjęcia. Tam potrzeba było dużo mocniejszego zooma. Czy się mylę, Tomku?
[02:07:06] - Skąd weźmiesz większy zoom, chłopie? 78 razy to jest bardzo duży zoom.
[02:07:09] - Tomku, miałeś większy chyba zoom, prawda?
[02:07:13] - Ja nawet nie wiem, jaki to był, szczerze powiedziawszy. Ja miałem tak ustalone, żebym z kilometra mógł robić zdjęcia osobom. I to działa. Trudno mi powiedzieć 80 razy, ile to jest z kilometra, jaki się uzyskuje obraz. Trudno mi powiedzieć. Więc my żeśmy sobie taką technikę wymyślili, żeby nie kupować sprzętu, bo mi taki sprzęt na co dzień nie jest potrzebny, bo ja z kilometra ludziom zdjęć nie będę robił.
[02:07:45] - Ja wam powiem, że tą kamerą naprawdę dla zabawy robiłem zdjęcia może nawet i z dwóch kilometrów Ale jeszcze raz powtarzam, bo bardzo warto sobie zapisać gdzieś w swoim kajecie czy gdziekolwiek, bo jestem bardzo zachwycony tą kamerą. Panasonic SDR-S70. Może być też inny model. Są różne wersje tej kamery, ale to jest taka podstawowa wersja S70. SDR-S70 to rewelacja. Przede wszystkim chodzi o stabilizację obrazu, gdzie w ręce trzyma się tę kamerę i jest optyczna stabilizacja, gdzie nie trzęsie tym obrazem i można na full zoomie optycznym uzyskać ostry obraz. Rewelacyjna kamera. Mówię dla tych, którzy mieliby chęć. Może przerwa, ale miałem teraz jakiś wywód do powiedzenia, więc chciałem, żeby ktoś przerwał mój monolog i za chwilę zacznę.
[02:08:52] - Dobrze. Jeszcze jakieś pytanie chcesz?
[02:08:55] - Tak, chodziło mi o resztę tematu dzisiejszego, bo już godzinę słucham i tak mi się pytań nasunęło.
[02:09:03] - To dobrze, jakieś pytanie jeszcze. Jakie ci nasuną najważniejsze?
[02:09:07] - Nie wiem, czy do was, czy do gościa, czy do was wspólnie, czy do kogokolwiek innego, ale chodzi mi à propos tej masonerii, à propos tych stowarzyszeń i tych zgromadzeń. Są ci iluminaci tak zwani, jakieś stowarzyszenia Skull and Bones, wolnomularze i różne inne. Czy w ogóle znacie tę sprawę i jak to jest powiązane? To jest pierwsze pytanie.
[02:09:49] - Jeśli mogę tak na szybko odpowiedzieć. Oczywiście, że jest powiązane, bo czy David Rockefeller, który był bardzo związany z Grupą Bilderberg, bo łączy Grupę Bilderberg, Komisję Trójstronną czy CFR jako jedyna osoba, która w trzech miejscach siedzi non stop. Rothschildowie, którzy też bardzo często uczestniczą w spotkaniach masonerii, w spotkaniach tajnych stowarzyszeń i wielu innych osób. Bardzo często gości się dobiera pod względem tego, czy ktoś należy do masonerii, czy tajnych stowarzyszeń, czy nie. Dlatego chociażby została zaproszona pani Anne Applebaum, a nie Radek Sikorski, bo ona jest bardziej powiązana z tajnymi stowarzyszeniami, nie Radek Sikorski, który wtedy piastował funkcje ważne w państwie jako marszałek.
[02:10:46] - Pani Applebaum jest w ogóle bardzo mądrą kobietą. W porównaniu do Radka to naprawdę..
[02:10:52] - Inteligentną, nie mądrą, bo jeżeli ktoś działa w Grupie Bilderberg, to nie jest mądrym człowiekiem.
[02:10:57] - Nie, dlaczego? Posłuchaj, takie mam myślenie, że wszystkim tak ogólnie wydaje się, że są jakieś stowarzyszenia, które chcą nam szkodzić. Mówi się, że jest jedna masoneria, ale wydaje mi się, że to nie jest jedna loża, tylko ich jest mnóstwo. Jest ryt szkockiego, nasłuchałem się różnych, między innymi Dechtery Marcina i tak dalej. Więc to są naprawdę różne stronnictwa takie, które gdzieś tam dążą w swoje strony.
[02:11:47] - Zgadza się, ale jedna osoba może być w różnych organizacjach. Tak jak Anne Applebaum może być w organizacji Skull and Bones i może być w masonerii rytu szkockiego czy w Wielkim Wschodzie Francji. Samych masonerii jest dużo odnóg. Mówi się o iluminatach, że też. Wiemy na pewno, że istnieli kiedyś. Czy do dziś istnieją iluminaci? Tego nie wiemy. Mogą być bardzo zakamuflowani. Z książek, które czytałem, wynika, że istnieją iluminaci i mają się dobrze, ale to jest bardzo zakamuflowana, jedna z najbardziej zakamuflowanych masonerii, jakie istnieją. Są różokrzyżowcy, są rycerze maltańscy, klub Rotary.
[02:12:29] - Jezuici też jako ci rycerze maltańscy, ewolucja tego wszystkiego. Ja jednak bardzo się skłaniam, że jest mnóstwo tych odnóg, a jednak źródłem tego są jezuici jak główny trzon. Ale to już pomijając.
[02:12:51] - Jasne, jakbyśmy mieli na to dowody, to byłoby fajnie, takie jednoznaczne. Ale to jest niebezpieczna sprawa, mając takie dowody. Zresztą widzimy, co się stało z Marcinem Dachterą. Zniknął zupełnie. Usunął wszystko z internetu, co stworzył, bo zajmował się właśnie tymi tematami, powiązaniem jezuitów z masonerią. Taką niby śmieszną rzecz zupełnie, a zniszczono człowieka. Nie wiem, czy zniszczono, co się stało, bo ze mną nawet nie rozmawia.
[02:13:20] - Trzy maile do niego napisałem i żadnej.
[02:13:25] - Tak samo. Ja dzwoniłem do niego też, nie odpowiada na mój telefon, więc tak niestety jest. Jasne. Dobrze, dzięki ci, Teflonie za ten temat. Dzięki. Słuchaj, Tomku, co sądzisz o tych masoneriach? Jak mówi słuchacz Teflon. Co w tym temacie? Jak to się ma do Bilderbergu?
[02:13:53] - To znaczy
[02:13:55] - Trzeba byłoby prześledzić dużo ludzi, którzy biorą w tym udział. Natomiast na pewno wiemy na 100%, że współzałożyciel grupy z polskiej strony, Ratzinger, należał do masonerii. To jest oficjalnie wszędzie napisane.
[02:14:19] - To znaczy Retinger, przepraszam. Retinger, przejęzyczenie się.
[02:14:22] - Retinger, tak, przepraszam. On na pewno. Na pewno książę Holandii, nie pamiętam, jak on się nazywał.
[02:14:34] - Bernard, tak? Książę Bernard.
[02:14:36] - Tak, Bernard. On na pewno też należał i również zakładał kluby Rotary. Był twórcą tych klubów.
[02:14:45] - Należał do SS, przepraszam, że ci przerwę. Do SS należał, które też było poniekąd tajnym stowarzyszeniem, okultystycznym, zbrojnym, ale także oni mieli wewnętrzne kręgi, ustawieni byli jak masoneria. Zakon SS. Bo oni chyba nawet uważali się za zakon SS, tak?
[02:15:04] - Tak. Więc te wszystkie ruchy globalistyczne, które wywodzą się z systemu brytyjskiego, one wszystkie bazowały na lożach. One mają różne cele w różnych krajach. W niektórych krajach mają cel stabilizacyjny, tak jak na przykład w Wielkiej Brytanii, że tam się nie mówi o polityce. Przynajmniej jest taki przykaz, że się nie mówi o polityce, że się nie mówi o rewolucji, o obalaniu rządów. Ale już na przykład taka loża we Francji mogła zorganizować na przykład rewolucję francuską albo w każdym innym kraju mogła organizować obalanie rządów, więc miała cel rewolucyjny. W każdym kraju te loże mają różne cele i są, wiadomo, wyższe stopnie w takich organizacjach i są niższe stopnie. I taka grupa Bilderberg to też jest pewnego rodzaju quasi loża najwyżej wtajemniczonych ludzi, którzy podejmują jakieś decyzje. Czy to jest bezpośrednio jakaś loża, to nie wiemy. Być może nawet nie, ale to są ludzie, którzy obracają się w tym angloamerykańskim systemie, którego podstawą jest właśnie to, że jak chce gdzieś się iść wyżej, to trzeba wstąpić do loży.
Wiemy, że większość amerykańskich prezydentów należało do loży. Wiemy, że w Wielkiej Brytanii większość ludzi, jak chce wyjść na wyższe stanowiska, szczególnie państwowe, to musi wstąpić. To jest bardzo rozpowszechnione. Więc tacy ludzie, którzy są na szczytach władzy, na pewno w ten czy w inny sposób w którymś momencie się stykali z tego typu organizacjami, które właściwie ogarniają cały świat swoim zasięgiem.
[02:17:04] - Dzwoni do nas Martens. Witaj, Martensie.
[02:17:10] - Witaj, Claude. Witaj, Prędzą Planet.
[02:17:12] - Cześć, cześć.
[02:17:13] - Cześć. Chciałem tylko sprostować, bo tam była taka informacja odnośnie Anny Appelbaum.
[02:17:20] - Tak.
[02:17:21] - Tak? Ja słyszałem taką wersję, że kłamstwem jest mówienie, iż Polskę reprezentuje Anna Appelbaum, czyli żona masona, syjonisty, członka Unii Rodzin i powiedzmy klubu buildingu Radosława Sikorskiego. Ponieważ Anna Appelbaum reprezentuje interesy międzynarodowych organizacji syjonistycznych.
[02:17:45] - Oficjalnie tak, ale nieoficjalnie ona pochodzi z Polski. W 2013 roku dostała obywatelstwo polskie, chcę przypomnieć.
[02:17:52] - Tak, ale ona w moim mniemaniu reprezentuje interesy międzynarodowych organizacji syjonistycznych jako pośrednik pomiędzy polską masonerią i klubem Bilderberga, czyli organizacji przestępczej o charakterze globalnym.
[02:18:08] - Tak, generalnie uważam-
[02:18:10] - Jej zadaniem, Claude, tylko wtrącę, bo w ogóle czapki z głowy, że pojechałeś tam.
[02:18:17] - Pojechaliśmy. Tomek też był.
[02:18:19] - Zdałeś relację z tego wszystkiego, bo wiesz, ja byłem pod wrażeniem.
[02:18:23] - Niektórzy nie wierzą, że byliśmy.
[02:18:24] - Nie mam czasu. A po drugie bardzo mi się podobało to, co przedstawiłeś z Tomkiem jeszcze w hiperprzestrzeni, słuchałem was. W każdym razie w moim mniemaniu jej zadaniem było wynegocjowanie jak najlepszej ceny za polski gaz łupkowy. Taka ciekawostka. I inne bogactwa naturalne. A Polska podobno jest najbogatszym krajem, jeżeli chodzi o bogactwa naturalne.
[02:18:52] - Ale myślisz, że ona ma jakieś możliwości w tej chwili? Przecież jej mąż stracił wszelkie w tej chwili możliwości działania w państwie. Został zdegradowany do posła czy nie wiem, do jakiejś tam funkcji minimalnej. A być może będą jeszcze jakieś sprawy sądowe wobec niego. Więc ona tak naprawdę jest tylko dziennikarką.
[02:19:12] - To jest też ukartowane. To nie jest tak einfach, że on tak po prostu został zdegradowany za Stachym, który wpadł do Wisły. W każdym razie całość transakcji nie zbogaci polskiego Skarbu Państwa, lecz kieszenie oczywiście polskich polityków, pośredników, biznesmenów, pracowników tej administracji całej publicznej. To tyle o Annie Appelbaum, bo też tam zdawałeś relację, pamiętam.
[02:19:40] - Tak. Nie zrobiłem jej zdjęcia, ale są zdjęcia, można w internecie znaleźć. Lukowski zrobił, zadawał jej pytania, ale ona oczywiście milcząco udała się na lotnisko z luksusowego samochodu i nie odezwała się nawet.
[02:19:53] - Tak, z antenką i z bumerangiem z tyłu.
[02:19:58] - No dobrze, Klodz. Słuchaj, naprawdę czapki z głowy za waszą robotę, bo ja też czytam Prison Planet. Zresztą zamieszczam na fanklubie wiedzy historii wszechświata na Facebooku często artykuły z Prison Planet i twoje audycje. Także trzymajcie się po prostu.
[02:20:15] - Dzięki.
[02:20:15] - Trzymaj.
[02:20:17] - Dzięki, Marcynie.
[02:20:18] - Kłaniam się. Do widzenia. Dobranoc.
[02:20:20] - Ja tylko jeżeli mógłbym sprostować, bo tak naprawdę nikt z osób, które tam się pojawiają, nie reprezentuje żadnych narodowych interesów. Oni reprezentują tylko swoje interesy i międzynarodowej kliki osób, globalistów, którzy tylko walczą o swoje, o tak naprawdę poniżej nawet jednego procenta ludzi, którzy mają rządzić światem. I oni czują się, że oni są tą elitą, która ma rządzić i rządzi światem. Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, Tomku.
[02:20:58] - Generalnie to jest tak, że tam zaprasza się różnych ludzi. Dla mnie taka osoba, która jest zaproszona z Polski, ma po prostu przyjechać, ma powiedzieć, co się dzieje w kraju w danym sektorze, który jest w sferze ich zainteresowań. I tego typu osoba ma przyjechać, wyrazić swoje zdanie i ewentualnie przekazać jakieś informacje do Polski, co ma być zrobione. Bo to nie jest osoba decyzyjna, nie oszukujmy się, to nie jest jakaś osoba nie wiadomo jak wpływowa w kraju. Moim zdaniem potrzebowali osoby, która pojedzie tam i opowie, jakie są nastroje w Polsce, jeśli chodzi o konflikt z Rosją. Moim zdaniem to jest to, po co ona pojechała, bo w Polsce nic za bardzo się z takich strategicznych, ważnych rzeczy nie dzieje oprócz wojny na Ukrainie. Więc moim zdaniem to było zapytanie o nastroje w Polsce i ewentualnie jakie oni będą robili ruchy dalsze, jeśli chodzi o rozkręcenie konfliktu na Ukrainie.
[02:22:10] - Większego, tak?
[02:22:12] - Tak mi się wydaje, bo oni chcą najchętniej przejąć całą Ukrainę, a do tej pory im się to nie udaje i raczej im się nie uda moim zdaniem. Będzie coraz większy konflikt w kraju.
[02:22:29] - Oby nie.
[02:22:30] - Na Ukrainie już chyba ludzie powoli widzą, że to idzie w bardzo złym kierunku, bo coraz więcej ludzi ucieka stamtąd.
[02:22:39] - Z Ukrainy. Ja właśnie zauważyłem, że w Polsce, jak przyjeżdżam do Polski w odwiedziny czy coś, to zauważam, a raczej przebywam na ścianie wschodniej w Polsce, to jest zatrzęsienie Ukraińców.
[02:22:49] - Tak, jest coraz więcej ludzi, którzy zaczynają wyjeżdżać, bo rząd tam za wszelką cenę dąży do konfliktu pchany przez zachodnie struktury. Bo przecież Zachód zrobił rewolucję na Ukrainie tylko na tyle nieudaną, że zamiast przejąć cały kraj, to oni rozbebrali, można powiedzieć, tą całą sytuację i teraz jest wojna tam.
[02:23:16] - Może właśnie o to chodziło, żeby jednak do wojny doprowadzić, a nie tylko przejąć kraj. Wielu ludzi w Stanach myśli naprawdę do wypowiedzenia wojny Rosji, jakiegoś zrobienia konfliktu, aż się tak gotują do zrobienia jakiegoś konfliktu. Ci jastrzębie z Pentagonu.
[02:23:41] - Pamiętajmy, że się wali cały system finansowy, więc oni muszą w tym momencie, kiedy się wali cały dolar i cały system finansowy, zrobić jakąś dużą wojnę. I tak jak ostatnio, zresztą jak za każdym razem przyjść jako wybawcy. Tu się zacznie Europa bić z Rosją, a Ameryka będzie tylko podsyłać broń jak zwykle, jak przy każdym dużym konflikcie. Więc trzeba się przed tym bronić. Moim zdaniem ta polityka polskiego rządu w tym względzie jest szalona, bo żeśmy pomogli zrobić tam rewolucję, nie oszukujmy się. A nic z tego dobrego jak na razie dla Ukrainy ani dla nas, ani dla kogokolwiek nic z tego dobrego nie wyszło. Szczególnie jak się tak partaczy przewrót w kraju, gdzie się połowę kraju zostawia bez kontroli.
[02:24:46] - Jasne. Jest z nami Armor Cage. Witaj Armor Cage znowu. Jakieś masz jeszcze uwagi?
[02:24:52] - Cześć, witajcie wszyscy. Ja nie chciałem tutaj przeszkadzać w żaden sposób ani w żaden sposób się mieszać w dyskusję, tylko taka była dyskusja odnośnie Marcina Dachtery. Ja z nim nawiązałem kontakt w tym okresie, kiedy nikt z was nie mógł z nim nawiązać kontaktu i on zaczął ze mną rozmawiać i mówił, że tak naprawdę on troszeczkę się wycofał, bo kwestie zdrowotne, kwestie różnego typu związane z pracą, z rozwojem i nic z tego tak naprawdę nie było. On mówił, że on zaczął tworzyć te różne programy i się udzielać czy u ciebie w programie, czy w niezależnej telewizji i tak dalej. I ludzie tak naprawdę to zaczęli ignorować. Niby brali to pod uwagę, ale to olewali. Nie było żadnej reakcji, która by coś robiła w tej kwestii. On troszeczkę się wycofał, powiedział, że to i tak nie ma sensu. On ma różne problemy zdrowotne i nie ma sensu, żeby on robił to, a żeby ludzie to i tak to olali.
[02:25:57] - Mnie to nie przekonuje, bo ja do niego dzwoniłem telefonicznie, chciałem się dowiedzieć, co jest grane z różnymi. Przynajmniej wypada odpowiedzieć coś. Razem coś tam robiliśmy i tak dalej, więc to mnie nie przekonuje. Po prostu wydaje mi się, że dostał jakiegoś bana Nie wiem, czy za pomocą kija, czy marchewki do tego doszło.
[02:26:18] - Może. Ale ja miałem z nim nawiązałem kontakt. W sensie, że ja też tak pisałem do niego, dzwoniłem czy coś. Nic, zero.
[02:26:26] - Znaczy nie dzwoniłeś, bo chyba nie miałeś do niego telefonu, bo ja miałem prywatny telefon.
[02:26:29] - Znaczy ja przez Skype'a i przez takie inne kontakty.
[02:26:32] - No właśnie, miałem prywatny telefon, też nie odpowiadał na niego. To było trudne.
[02:26:35] - I on też tak nie odpowiadał, nie odpowiadał. Nie mogłem się do niego dodzwonić, aż w pewnym momencie on się odezwał, bo był dostępny i on tak zaczął ze mną gadać.
[02:26:44] - Jasne, spróbuję jeszcze go złapać, dowiedzieć się dokładnie. Może się uda.
[02:26:48] - Ja chciałem tylko w tej kwestii się odezwać. Przepraszam. Nie chcę bardziej zajmować czasu.
[02:26:53] - Dzięki za info o Marcinie. Trzymaj się. Hej.
[02:26:57] - I on też tak nie odpowiadał, nie odpowiadał.
[02:26:59] - Okej, dobrze. O Bilderbergach mówiliśmy i co szykują? Mówisz, że mogą rozszerzyć działania wojenne.
[02:27:14] - Na pewno w tym roku, teraz na tym spotkaniu omawiali potencjalnie rozszerzenie albo kierunki tego konfliktu na Ukrainie, więc wydaje mi się, że na pewno to idzie w takim... Widzimy, ile broni tam dosyłają. Widzimy to, że generalnie nikt nie chce pójść na jakąkolwiek ugodę na terenie Ukrainy, więc moim zdaniem ten konflikt będzie się rozszerzał. I pamiętajmy, że oni potrzebują bezwzględnie przy tego typu krachu ekonomicznym, który wydaje się coraz bliżej i który cały czas właściwie trwa, potrzebują wojny, żeby odwrócić uwagę społeczności od kryzysu ekonomicznego, bo tak to społeczeństwo zwróci się przeciwko nim do wewnątrz kraju. A tak to jeżeli będzie klasycznie wróg na zewnątrz kraju, to można skierować masy ludzi na zewnątrz kraju, a nie do wewnątrz. Miejmy nadzieję, że tak nie będzie, bo wydaje mi się, że nikt w kraju nie chce mieć poważnej wojny na całego przy swojej granicy, ale coś mi się tak wydaje, że to idzie w takim kierunku niestety.
[02:28:42] - Rozumiem. Czyli po prostu jest faktem, że taki niektórzy mówią reset czy po prostu kryzys gospodarczy, on po prostu wybuchnie. Teraz już widzimy, co się w Grecji dzieje, prawda? Że banki w tej chwili na dniach będzie run na banki w Grecji lub coś podobnego i to może nawet rozlać się na inne kraje europejskie, strefy euro bardzo prawdopodobne. I jeżeli będzie run na banki, to po prostu będzie bankructwo wszędzie, we wszystkich krajach, bo banki nie są przygotowane na to, żeby wyciągnąć pieniądze, czyli zablokują konta ludziom, wszystkim ludziom, którzy mają pieniądze w bankach. Ci będą bezpieczni, co mają gotówkę. Bo jak masz gotówkę, to idziesz i sobie wydajesz tą gotówkę i nie musisz stać w banku w kolejce po wypłacenie 1000 euro, bo będą limity na przykład na dzień 100 euro czy 200 euro. Nie daj Boże będą limity na przykład 1000 czy 500 euro na tydzień to jak na przykład samochód kupić, prawda? Prawdopodobnie za pomocą przelewów będzie można robić, ale też nie wiadomo jak to będzie wszystko robione. Więc to wszystko spowoduje, że ludzie pójdą do banków, a banki powiedzą: „Nie ma pieniędzy u nas", więc będą musieli zablokować, więc jeszcze więcej ludzi pójdzie do banku, więc jeszcze będzie większy problem.
I na tym polega run na banki. To nie jest coś złego. To jest normalny proces czyszczenia złego systemu, bo mamy dzisiaj bardzo zły system, który tylko dlatego działa, że ludzie są nieświadomi i działają na zasadzie niewiedzy po prostu. Niewiedzy, że jesteśmy oszukiwani przez cały system, że system właśnie działa dzięki temu, że posługujemy się pieniędzmi. Tymi, które dostajemy od systemu. Ale to jest na inną zupełnie audycję. I co myślisz, co oni jeszcze szykują? Może inaczej: o czym dyskutowali w tych takich tajnych miejscach? Bo mówi się o tym właśnie, o gotówce, o likwidacji gotówki, o tej wojnie, o której sobie powiedzieliśmy, ale mówiło się też w kuluarach o czymś takim jak transhumanizm. Czy o tym słyszałeś?
[02:30:51] - Czy na tym spotkaniu dokładnie o tym mówiono, to nie wiem. Natomiast na pewno mówiono o wpływie tych systemów dozoru, jak ja to nazywam systemów dozoru, czyli podsłuchiwanie ludzi, to, co cały czas wychodzi, te przecieki Edwarda Snowdena i inne informacje na temat NSA, podsłuchiwania ludzi, że oni będą chcieli to sprzedawać, żeby to wypromować, że to jest jednak coś fajnego, że to nie jest atak na wolności obywatelskie, tylko że to są jakieś pozytywne rzeczy. I oczywiście w ramach tego śledzenia ludzi oczywiście jest właśnie to, co się wiąże z tym kryzysem, czyli oni chcą zlikwidować waluty fizyczne, czyli nie będziemy mieli papierowych pieniędzy czy monet, tylko będzie wszystko na kartach kredytowych. Chcą zlikwidować po prostu fizyczne waluty, żeby kontrolować ludzi. I to jest moim zdaniem taki dosyć istotny kierunek zmian, bo oni dokładnie teraz o tym mówią, czyli że chcą sprawdzić, czy w ramach tego kryzysu mogą ludzi pozbawić gotówki, który teraz będzie. Więc to jest bardzo niebezpieczny, moim zdaniem, kierunek, gdzie nawet nie będzie tak jak kiedyś za komuny, to ludzie te skarpety chowali, bo nie wierzyli rządowi, że ich okradnie albo że im da te pieniądze, albo nie da. Więc ludzie nie wierzyli bankom. I teraz moim zdaniem znowu jest taki okres, że nie powinni wierzyć , ale zobaczymy.
[02:32:38] - No i nie wierzą. Raczej w większości ludzie już przestają wierzyć, chociażby w takim kraju jak Grecja czy Cypr.
[02:32:44] - No tak, bo tam już dostali ludzie po portfelu.
[02:32:47] - Tak, także na pewno tam przechowują wielkie ilości gotówki, więc oni są bezpieczni, bo to trzeba być naprawdę człowiekiem niespełna rozumu, żeby w Grecji nie trzymać gotówki w domu. Zresztą to już widzimy. To po prostu musiało wybuchnąć, a wybuchnie jeszcze bardziej, że nawet może dojść do takiej sytuacji, do załamania systemu, że po prostu zablokują na kilka lat nasze oszczędności w bankach i potem nam zwrócą jakiś ułamek tego tylko, co mieliśmy. To jest po prostu bankowkracher.
[02:33:23] - Trzymając w banku ludzie narażają się na bardzo niebezpieczne sytuacje, bo mogą zamknąć bankomaty nawet na tydzień i co?
[02:33:36] - No i trzeba będzie przeżyć.
[02:33:37] - A nawet ludzie na chleb potem nie mają. Może być tak jak w Argentynie, że ludziom na dwa tygodnie wyłączyli bankomaty. No i tam była masakra w miastach po prostu.
[02:33:46] - Potem był run na banki. Goście, ci banksterzy, to byli najwięksi przestępcy. Wypłacili sobie pieniądze w bankach w walucie obcej, w dolarach, euro. Do helikopterów zapakowali, samolotów te pieniądze, euro, dolary. Zostawili te pesety, czy jak tam się w tej Argentynie nazywała ta waluta i odlecieli. I zostawili pracowników. Tam pracownicy w bankach byli, ale pracownicy ci w bankach w Argentynie nie wiedzieli, co robią. Oni byli przerażeni, bo tłum ludzi rozwala bank. Policja też już nie chroni banków, bo wie, że została policja tak samo oszukana w tym kraju, w Argentynie. I ci biedni pracownicy też zostali oszukani, bo nie wiedzieli, co robić w bankach.
I tylko ta cała czapa, ten ułamek procenta tych ludzi na górze po prostu wiedziała, co robić. Uciekli w odpowiednim momencie z walutami, które miały znaczenie. A dzisiaj nie będą uciekali z walutami, tylko będą uciekali ze złotem, srebrem, majątkiem jakimś, własnością, aktami własności na przykład mieszkań. Przecież to będzie honorowane później, więc oni teraz na maksa jeszcze ten numer zrobią, że jeżeli macie pieniądze, to wydajcie je sensownie, kupcie materialne rzeczy, których wam nie zabiorą. Czy samochód, czy cokolwiek, bo nawet jak będzie kryzys, krach, to zostaniecie z tym samochodem, to zostaniecie z mieszkaniem, zostaniecie z tymi rzeczami. Nie zostaniecie z pustymi papierkami, z którymi nic nie zrobicie. Ale to chyba każdy wie. Naprawdę nie trzeba być naukowcem, nie trzeba być fizykiem, żeby wiedzieć. Dobra. Przepraszam, że tak przedłużyłem ciebie, Tomku.
Jeszcze takie ostatnie pytanie, jeśli można do ciebie, żebyś opowiedział troszeczkę jeszcze o portalu PrisonPlanet.pl w takiej skróconej wersji, jak to się zaczęło, ile lat temu zacząłeś to robić? Bo to zawsze było powiązane ze spiskami i podejrzewam, że zaczęło się od Alexa Jonesa. Czy się mylę?
[02:35:49] - Portal powstał w 2010, więc to już jest pięć lat. I tak naprawdę my żeśmy się skupili nie tyle na jakichś spiskach, na jakichś takich trochę niedopowiedzianych rzeczach, co przekazywaniu normalnych, rzetelnych informacji, sprawdzonych. Wrzucamy nawet screenshoty, jak coś brzmi, że tak powiem, trochę jakby z kosmosu jakieś informacje, to wrzucamy screenshoty z tych stron mainstreamowych najczęściej, że takie rzeczy mają miejsce na świecie. Na tym się przede wszystkim skupiamy. Dodatkowo jakieś rzeczy poboczne to są filmy, audycje radiowe w trochę mniejszym zakresie i opracowywanie tych trendów takich przyszłościowych, żeby mniej więcej było wiadomo, w jakim kierunku zmierza świat jako taki. A że Polska jest już też wpleciona w ten generalnie zachodni świat, to wszystko, co dotyczy Zachodu, to do nas prędzej czy później też dochodzi. Więc tym się zajmujemy. Natomiast jeżeli takie sensacyjne, to są bardziej gdzieś tam pobocznie. Raczej staramy się przekazywać po prostu informacje rzetelne.
[02:37:12] - Tak, czyli te rzeczy, które widzimy. A ile jest osób w ekipie? Bo nie robisz tego chyba sam, prawda? Troszkę ktoś pomaga ci.
[02:37:19] - Tak, mamy kilka osób jeszcze takich, można powiedzieć, wspomagających mniej lub więcej portal. Trochę ludzi. Jest Konrad, który robi audycje i pisze też niektóre artykuły co jakiś czas. Mamy trochę ludzi takich, którzy przychodzą, pomogą przy iluś tam artykułach, potem znikają. Więc takich na stałe dużo ludzi nie ma. Raczej jest ograniczona liczba ludzi. Ale korzystamy jeszcze z pracy innych ludzi w Polsce, bo dużo artykułów doktora Jasikowskiego publikujemy właściwie cały czas.
[02:38:02] - Bardzo ciekawa osoba, polecam bardzo. Jest doktorem nauk medycznych, który został zwolniony przez pracodawcę za to, że mówił prawdę. On chyba pracował w Akademii Medycznej czy w szpitalu.
[02:38:21] - Jakoś nie chcę teraz już wymyślać. Trochę jestem zmęczony. Też na przykład z Tradera21 publikujemy informacje ekonomiczne.
[02:38:31] - Dwa tygodnie za mocno polecam.
[02:38:32] - Z polskiego Poletka. Ludzie, którzy nie są bezpośrednio związani z naszą stroną, to też my korzystamy z ich pracy, bo jest na dobrym poziomie i ciekawe punkty widzenia są dodatkowe zawarte w tych ich pracach, więc fajnie, że coraz więcej ludzi się tym zajmuje, nasza praca jest trochę łatwiejsza niż pięć lat temu.
[02:39:05] - Tak, ludzie dostrzegają te wszystkie rzeczy i faktycznie jest większe zainteresowanie. Dobrze. Dziękuję ci, Tomku, za wszystkie informacje. Ja odsyłam prisonplanet.pl, żeby zobaczyć prace Tomka i moją może w mniejszym stopniu, ale twoją Tomku, razem z kolegą realizatorem. Nie wiem, czy tak mogę powiedzieć, bo nie chcę ujawniać danych, który towarzyszył tobie w realizowaniu tych wszystkich zdjęć. To była niesamowita praca i się udało. Ja myślałem, że gorzej to wszystko się potoczy, że będzie bardziej niebezpiecznie. Ale żyjemy, nic się nie stało, nikt do nas nie strzelał, aczkolwiek tam podobno strzelali ci z górskiej policji, pistolety im wystrzeliwały, w helikopter strzelili podobno. Zrobiła się afera wielka. Ja słyszałem ten wystrzał.
To było jeszcze chyba w środę albo czwartek. Już nie pamiętam, w któryś dzień, czy w czwartek wieczorem, czy w środę wieczorem i nie wiedziałem, co to był za hałas. Ale to było właśnie przestrzelenie helikoptera, przypadkowe, po prostu odjazd kompletny. Życzę wam wszystkiego dobrego, żeby się ten portal rozwijał, żebyśmy dali radę i żebyście zebrali fundusze do Kanady, bo w przyszłym roku do Kanady jedziemy na Bilderberg. Może wspólnie.
[02:40:28] - Zobaczymy. Jakby się udało, byłoby fajnie.
[02:40:31] - Byłoby wspaniale, tamte byśmy mogli sobie jeszcze zwiedzić, wziąć sobie tydzień wolnego więcej i wtedy przynajmniej jeszcze przyjemne z pożytecznym, czyli pracę z wypoczynkiem połączyć i naprawdę moglibyśmy pojeździć po tych bezkresnych kanadyjskich rejonach. Jeszcze raz wielkie dzięki za wystąpienie. Do usłyszenia i zobaczenia.
[02:40:59] - Dzięki. Dziękuję za zaproszenie do programu i też życzę powodzenia.
[02:41:04] - Dzięki, trzymaj się. Cześć.
[02:41:06] - Hej!
[02:41:09] - To był Tomek z portalu prisonplanet.pl. Polecam wam jeszcze raz. Zobaczcie zdjęcia fenomenalne jakie Tomek ze swoim realizatorem zrobili. Ja im tylko pomagałem. Moje zdjęcia są troszeczkę mniej efektowne, ale są efektywne zdjęcia, bo jeżeli wejdziecie na stronę teoriachaosu.com.pl jest tam link do zdjęć do mojego konta na Facebooku i tam są zdjęcia, które wrzuciłem. Miałem was sprawdzić z tych zdjęć. Tak naprawdę dużo nie wyszło tych rzeczy na zdjęciach. Są te Murzynki, które zrobiłem. Jest kierowca, jakiś dziwny Pakistańczyk. Na pewno nie Austriak, ale kto wie.
Pytałem się kolegi, który mieszka w Austrii i on, tutaj pozdrawiam, nie wiem, czy mogę mówić imię, ale wie, o kogo chodzi. Wszyscy się boją ujawniać swoich imion, nawet nie imion, ale danych, więc tutaj zostańmy przy tym. Najciekawsze zdjęcia z tych, które zrobiłem, oprócz tych Murzynków, które są dosyć ciekawe i instalacji wojskowych i tak dalej, to są takie efektowne zdjęcia, ale efektywne to są zdjęcia Bilderbergów, które udało mi się uchwycić. To był drugi wyjazd, na którym nie było żadnych dziennikarzy oprócz mnie. Był jeszcze Giacomo ze Szwajcarii, o którym będzie w podcaście, które mają się pojawiać, ale cały czas je robię. Także wybaczcie, ale pojawi się jako podcast, żeby były konkretne dane z wywiadami. To będzie podcast z wywiadami, bo mam wywiady też nagrane i tak dalej. Większość z tych, których uchwyciłem osób, to jest ochrona Bilderberga i to widzicie, że mają czerwone wstążki na tych identyfikatorach. Ale jest na kilku zdjęciach, na jednym bardzo dobrze widoczny, bo byłem bardzo blisko tego samochodu. To był samochód hotelowy Interalpen.
Widzicie na nim napisane Interalpen Hotel Alps, Interalpen Hotel. I tam jest kobieta, organizatorka jako pasażerka z przodu, obok kierowca. Kierowca i ona mają zielone. Czy organizatorzy, czy takie osoby obsługi. Zieloną wstążkę, ale z tyłu za tą kobietą ktoś siedzi. Widać wyraźnie, bo jest ręka. Ten samochód jedzie, jak widzicie w kolejności wstawiałem zdjęcia. Dzisiaj je wstawiłem, więc możecie sobie zobaczyć. Ktoś jest z tyłu. Okazuje się, że to jest, tak naprawdę nie wiemy dokładnie kto, ale ten samochód podjeżdża w jedno miejsce i wsiada tych dwóch kierowców do tego samochodu i ten samochód potem w drugą stronę jedzie do hotelu.
Ja rozmawiałem z tym jednym kierowcą, bo oni nie mieli oczywiście tych identyfikatorów Ale rozmawiałem z nim i on mówił, że on jest kierowcą kierowców, to znaczy, że ma kierowców wozić i tak dalej. Oczywiście kłamał. Był kierowcą Bilderberga i jak widzicie trzy samochody, takie czarne stoją i tam dwóch takich kierowców. To są kierowcy Bilderberga i oni zostali zabrani. Prawdopodobnie kierowcy, może nie kierowcy, może ktoś inny, ale tak mi się wydawało, że nie sprawiał wrażenia jakiegoś Bilderberga ten gość. Ale w tym samochodzie Interalpen Hotel siedzi ewidentnie jakaś kobieta, nie ta organizatorka, którą bardzo dobrze widać i nie kierowca, którego też dobrze widać. Z boku. Ona mi wygląda, wiem, że się możecie śmiać jako królowa Beatrix, albo że królowa brytyjska się pojawiła. Nie, królowa brytyjska tak daleko nie idę, ale jest jakaś dziwna kobieta, która odwraca głowę, jak robiłem zdjęcie. Ja po prostu nie widziałem, bo mój aparat zrobił zdjęcie, ale ja nie widziałem tego, bo to była szyba przyciemniona w samochodzie i faktycznie nie było widać zwykłym wzrokiem.
Po prostu nie mogłem tego dostrzec, ale aparat zrobił zdjęcie i wyszła po prostu na kilku zdjęciach. Możecie sobie zobaczyć ją. Jest na kilku zdjęciach ewidentnie, jej rękę widać w jednym zdjęciu bardzo wyraźnie, a widać ją po prostu. Dlaczego ona pojechała tym samochodem? Chciała po prostu zobaczyć trochę, jak wygląda ogólnie to wszystko. One są zawsze ciekawe te królowe, baronowe i tak dalej. Ja widziałem, nie zrobiłem zdjęcia, ale baronowej, już nie pamiętam jej imienia, ale baronowa taka jedna tam baronowa, która była w Watford w Londynie. Ja widziałem, jak ona z ochroną, z policjantami, z ochroną Bilderberga wyszła po prostu tak, jakby ją podwieźli. Ona sobie wyszła i pomiędzy ludźmi chodziła. No wygląd jej po prostu widać było, że jest z jakiejś arystokracji i ten wzrok taki typowy dla Bilderbergów.
I tak samo tutaj pojechała po prostu zobaczyć co się dzieje. A nie, że tu po tej stronie nie było w ogóle mediów oprócz mnie, a ja byłem takim w ogóle ni to dziennikarz, ni nie dziennikarz. Także to trudno było nawet powiedzieć, kto to był taki gość jak ja. Więc po prostu wybrała się na to. Pojechała. No i tu ewidentnie widać, że to jest jakaś osoba, jakaś kobieta. No mówię, nie mam dowodów, nie widać w tym. Jeżeli macie jakieś świetne programy, znacie się na obróbce, to spróbujcie powiększyć, zmienić. Ja próbowałem się bawić tam, ale mi nic nie wyszło. Dokładnie widziałem.
Widać, że jest kobieta. To mogłem rozpoznać, bo to widać. I widać, że ona jedzie od hotelu po tych kierowców i ona już siedzi w tym samochodzie i potem z powrotem ona też jedzie. Także dajcie znać, jeżeli rozpoznacie dokładnie, czy to jest Beatrix. To by było zdjęcie niesamowite, bo nikt nie zrobił królowej Beatrix zdjęcia, więc byłoby ciekawie. I jest trochę Bilderbergów też na zdjęciach jest kilka fotek Bilderbergów. Tylko że niestety miałem zbyt słaby sprzęt i zbyt mało czasu, żeby więcej pokręcić ich. Także są fotki. Możecie próbować rozpoznać. Wiadomo, że dużo lepiej wychodziły te fotki na lotnisku, tam było ewidentnie widać.
Ja raczej byłem po takiej stronie, że tamtą stroną uciekali ci, którzy nie chcieli być sfotografowani w samochodzie i bardzo się zasłaniali. To byli naprawdę, panicznie się zasłaniali, bo zrobiliśmy jedno zdjęcie, że z dwóch stron ja od przodu, a od boku zrobili właśnie grupa Giacomo, który miał analogowy aparat, ale naprawdę super fenomenalnej jakości. To się nazywa techniczny czy jakoś coś takiego. Aparat taki naprawdę potężny, tak jak kiedyś się robiło zdjęcia w latach 30., 40., 50. Takie aparaty duże były z dużą rozdzielczością. Tak mogę powiedzieć i mam nadzieję, że mówię sensownie. On potem robi wystawy tych zdjęć w różnych miejscach. Wiem, że w Danii robił. U siebie też bardzo często robi w Szwajcarii. Mam stronę, będzie podana w linku, także będziecie mogli sobie też zobaczyć.
Dobrze, to chyba tyle tych tematów na dzisiaj, bo też już jestem troszeczkę padnięty. No co mogę powiedzieć? Wyjazd był udany, udało mi się przeżyć. Nie było problemu. Wycofał mi lot tylko jeden Bilderberg, czyli Michael O'Leary, który Ciekawe koincydencje. Muszę wam powiedzieć, kto miał urodziny 12 czerwca, czyli tydzień temu w piątek, dokładnie w piątek, gdzie być może te były orgie czy jakieś właśnie dziwne, niestworzone rzeczy, które się odbywają na tego typu spotkaniach. Być może doleciał, dowieziono Davida Rockefellera. Tak, bo on 12 czerwca obchodził urodziny setne Żeby nie skłamać czy setne urodziny. Muszę teraz jeszcze raz zobaczyć. Wybaczcie mi, wydaje mi się, że setne urodziny bestia obchodzi.
Bestia. To śmiesznie brzmi David Rockefeller bestia. Czy setne urodziny? Tak! Setne urodziny. Wygraliśmy. Czyli na setne urodziny miał niespodziankę w postaci tych Murzynków, tych wielbłądów. David Rockefeller być może się pojawił. Na liście nie był gości, ale być może był. Burza była nie z tej ziemi wtedy.
Działo się ostro w tamtym miejscu. Szóstą operację miał na serce i chyba będzie miał niedługo dwunastą i będzie dalej żył. Także taką mają medycynę dużo bardziej rozwiniętą niż my. Ale nie o to chodzi. Jest koincydencja, kolejna koincydencja, już pomijając tych kilkaset metrów od hotelu tą szkołę, sierociniec murzyński. Ja byłem tego świadkiem. Ja byłem świadkiem tej mafii, która ochraniała to miejsce. To nie było normalne. Ja mogę was zapewnić, że to nie było normalne. Ja tam się naprawdę bałem, bo myślałem, że zaraz nas tam po prostu dojadą i będziemy mieli duże problemy, że nas maczetami tam posiekają, kto wie.
Bo to nie byli normalni ludzie, naprawdę. Jakieś wisiorki dziwne mieli, wszyscy na czarno ubrani i po prostu nie byli przyjaźni. To nie byli ludzie, którzy byli jacyś normalni. Wyraz w ich oczach był naprawdę dziwny. Czuło się coś dziwnego, co się dzieje. To są domysły, bo nie zrobiliśmy tego śledztwa głębiej nie pocisnęliśmy, nikt nie pocisnął z żadnej ekipy. My najgłębiej staraliśmy się to zrobić. I jeszcze też koincydencja. Mąż królowej Elżbiety II, królowej brytyjskiej, książę Filip obchodził urodziny 10 czerwca. Być może też się pojawił, kto wie.
Co prawda w środę wtedy, ale może dwa dni później, razem z Davidem Rockefellerem książę Filip razem tam sobie urządzali różne orgie, orgietki. Kto wie, co oni tam robili? Ale koincydencja Davida Rockefellera jest niesamowita. To aż mnie zamurowało trochę, muszę powiedzieć. Oficjalnie na liście go nie ma, ale uważam, że on był tam. On po prostu był i te rzeczy mogły być robione. Nie wiem. My byliśmy tam chyba w piątek, żeby nie skłamać. W piątek czy sobotę? Chyba w sobotę byliśmy.
Nie. Dobrze mówię. Byliśmy tam w piątek przy tym sierocińcu. To był piątek. Robiliśmy zdjęcia w piątek, więc wszystko było takie napięte dosyć. Także koincydencja niesamowita. I cóż, setne urodziny. Bestia dalej żyje, dalej spiskuje przeciwko nam. Dobrze, to chyba generalnie wszystkie rzeczy na dzisiaj. Zobaczcie sobie zdjęcia.
Jeszcze dużo więcej zdjęć wkleję dla sponsorów, ale najważniejsze zdjęcia, te, które są najistotniejsze zawsze wszystkim publicznie daję. Ja nie ukrywam żadnych zdjęć różnych. Jakieś zdjęcia mniej istotne to dam do strefy premium. Mam jeszcze kilka filmików, pokazany region na przykład. Takie mniej istotne rzeczy generalnie, które nie są tak ważne. Tutaj jeżeli jest jakiś Bilderberg, nic nie ukrywam, pokazuję. Miałem taką jeszcze sytuację, muszę wam powiedzieć, właśnie w tamtym rejonie, że jakaś Austriaczka wzburzona była, że ja w ogóle coś kameruję. Ona raczej nie była z Bilderbergu, bo w jakimś dziadowskim samochodzie, ale kto wie. Była dosyć młoda, więc jeżeli już, to była najwyżej pracownikiem w tym hotelu. Jak mówiłem, jak rekrutują pracowników, to są pracownicy korporacyjni, którzy są tam zatrudniani, aby pracować za obsługę, bo cała obsługa hotelu jest wywalana na te kilka dni i są przyjmowani ludzie z zewnątrz, którzy usługują, pocierają tyłki tym Bilderbergom, robią im wszystko.
Nie powiem, co jeszcze mogą robić. To są korporacyjne szczurki, które w tym wyścigu szczurów biorą udział i wiedzą, że muszą tam pracować i wiedzą, że będą trzymali gębę na kłódkę tam, bo będą widzieli różne dziwne rzeczy. Oczywiście nie będą widzieli w kazamatach tych orgii czy morderstw, bo to jest naprawdę góra. Pamiętacie, w zeszłym roku zrobiłem zdjęcia tej dziewczyny, którą dowieźli do hotelu. To zdjęcie dla mnie jest ewidentne, że ta dziewczyna była, nie wiem, czy zabita, czy nie, ale była użyta do jakiejś orgii, do jakichś okultystycznych spektakli. I tak samo tutaj znowu kolejny przypadek. Zresztą w Szwajcarii też była podobna sprawa, że blisko były dzieci bardzo w jakiejś kolonii. Ta kolonia była już na terenie zamkniętego terenu. Tam już był nawet napis, że tu nie ma przejścia i tu jest teren zamknięty do 14 czerwca jest kompletnie wszystko zamknięte, nie wolno przejść. My tam weszliśmy na pałę, powiedzmy, tam już nie mogliśmy wejść Tam stała jakaś dziwna policja, może pod przykryciem, nie policja oficjalna, ale policja się kręciła i co jakiś czas podjeżdżała i tak dalej.
To było naprawdę bardzo dziwne. I tu nie ma przypadków. Numerologią się zajmują. Christine Lagarde nie było w tym roku, czyli szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ale prawdopodobnie dlatego, że ma się coś tu przekształcić. Ale były takie persony nieciekawe jak Henry Kissinger, Wolf, z Wielkiej Brytanii George Osborne, Eric Schmidt z Google'a, Michael O'Leary to jest szef Ryanaira, coś też będą planowali, Ed Balls, generał Petraeus. Z Google'a na przykład Eric Schmidt. Oprócz tego Regina Dugan i Demis Hassabis. Właśnie się dowiedziałem ostatnio, on był twórcą firmy DeepMind. Google kupiło tą firmę za 400 milionów. Firma zajmowała się artificial intelligence, czyli sztuczną inteligencją.
To jest bardzo młody człowiek, introwertyczny mocno, geek z północnego Londynu, zamknięty w sobie i o dużej wiedzy o sztucznej inteligencji. To tak jak mówiłem o transhumanizmie, że sztuczna inteligencja się z tym wiąże, że chcą nie tylko nas zwolnić z prac, które robimy, czyli zastąpić nas robotami, bo robot będzie szybciej wykonywał większość prac, które my wykonujemy i sztuczna inteligencja. Natomiast z drugiej strony będą chcieli zastąpić policję i wojsko także dronami i robotami. Robot nie strajkuje. Robot wykonuje rozkazy bez mrugnięcia okiem, nie ma żadnego zahamowania tego, co robi i nie może przeciwstawić się temu, kto kontroluje go. Chyba że by to była jakaś super sztuczna inteligencja jak HAL 9000 z „Odysei kosmicznej 2001”. Wtedy tak, ale takiej sztucznej inteligencji jeszcze nie ma. Ta, która jest teraz nie może, jest wtedy wszystko pod kontrolą, ale my będziemy przez takie drony i takie roboty zabijani milionami. Nie mają sumienia, nie mają uczuć żadnych. Roboty będą wykonywały polecenia globalistów, więc to jest bardzo niebezpieczne.
Ostatni jeszcze telefon odbiorę i już będę kończył. Jest z nami Teflon. Witaj Teflonie.
[02:59:34] - No tak.
[02:59:35] - Tak już na koniec.
[02:59:37] - Witam ponownie.
[02:59:38] - Czy oglądałeś zdjęcia na Facebooku moim?
[02:59:42] - Nie oglądałem, bo niestety, ale stronię od tego medium. Nie wiem dlaczego w ogóle boję się Facebooka.
[02:59:53] - Bez przesady. Nie gryzie.
[02:59:56] - Pieron wie. À propos tego boga naszego słowiańskiego Peruna czy coś takiego. Chciałem powiedzieć à propos tego podsłuchu. Bo jest taki motyw, mówisz o jakichś tam dronach, różnych rzeczach, ale jest też bardzo fajny i nawet prosty pomysł, który działa na zasadzie tego, że jeżeli się jest w jakimś lokum i coś się tam gada, to na przykład szyba drga w takt tych wysyłanych dźwięków. Zamknięte są okna, załóżmy, czy nawet są niezamknięte, tylko że drga szyba i można od tej szyby odbić światło. To światło nie musi być widzialne. Może to być na przykład podczerwone światło lasera i z jednej strony sobie świecisz taką lampką laserową, a z drugiej strony ono trafia w czujnik, który ty słyszysz. Zamieniasz sobie zwyczajnie zmianę tego światła na dźwięk i słyszysz, co tam się dzieje.
[03:01:16] - Z kilometra to da radę coś takiego złapać?
[03:01:19] - Myślę, nawet jeżeli nie ma przeszkód, to jest całkiem możliwe. Nie wiem, czy kilometr. Kilometr to jest trochę daleko.
[03:01:30] - No właśnie, o to chodzi.
[03:01:31] - Ale nawet może całkiem to nie jest niemożliwe. Chodzi o to, że są takie podsłuchy sprzedawane za grube pieniądze na necie. Myślę, że mógłbyś poszukać sobie, które wysyłają.
[03:01:49] - Teflonie, ja ciebie rozumiem, że to są możliwości, ale są telewizje, które dysponują milionami już, na przykład InfoWars.com, Alex Jones i oni mieli oczywiście ten nagrywający sprzęt świetnej jakości, ale dlaczego też nie próbowali robić różnych rzeczy, na przykład drona dlaczego nie uruchomili? Bo niektórzy ludzie nie wiedzą. Tam były specjalne triangulacyjne wozy z wysoką anteną, które miały na celu zakłócać komunikację radiową. I faktycznie zakłócały, w niektórych miejscach przestawały działać telefony komórkowe. Jeżeli byś drona odpalił i chciał na przykład podsłuchać coś czy nagrać w pobliżu hotelu, to po pierwsze w pobliżu hotelu były zainstalowane rakiety. Nie do końca potwierdzone to info jest, ale jak ktoś się zna, to małe rakiety, nie jakieś duże, że samoloty zestrzeliwały duże, tylko małe rakiety. To po pierwsze. Po drugie przestałby pracować, bo radio by nie działało w takich miejscach, po prostu straciłby kontakt radiowy. Więc wypuszczenie nawet drona było problematyczną sprawą. Natomiast tego typu sprzęt podejrzewam musiałby być bardzo drogi.
A jeszcze jest inna sprawa. Tam były setki pokoi, setki miejsc, w których trzeba było dokładnie wiedzieć, gdzie podsłuchać, w którym miejscu. My ileś godzin tam siedzieliśmy i to jeszcze dwa dni. W ciągu dwóch dni w różnych miejscach fotografowaliśmy dokładnie ich i niestety tylko i wyłącznie kilka Bilderbergów się tam załapało, ale oni niechętnie wychodzili w ogóle, niechętnie zbliżali się do okien. Ja miałem lunetę. Ja cały czas przez tą lunetę patrzyłem, wypatrywałem. Oni nawet zasłonek nie odciągali. Po prostu bali się jak szczury, jak karaluchy w ogóle zbliżenia się do okien w swoich pokojach. Naprawdę ileś godzin siedzieliśmy i to nie jest możliwe, że cały czas byli na konferencjach, bo do 21:00 praktycznie siedzieliśmy od godziny 12, więc na pewno musieli się gdzieś pojawić w różnym oknie ktoś tam. Więc to jest po prostu ewidentnie, że oni bali się nawet podchodzić, więc złapanie takim systemem graniczyłoby z cudem, jeżeli nawet wizualnie ich nie potrafiliśmy złapać, bo ich nie było, nie wychodzili.
[03:04:15] - Ja powiem tak à propos wizualnie. Wizualnie to się zgodzę, że trzeba było gdzieś tam uchwycić, żeby do okien podejść i tak dalej, ale to już w ogóle na inny temat. Polecam naprawdę tanie te kamery. To są takie zwykłe typu SD, nie to HD, nie to dzisiejsze takie, ale nie są jakieś tam na taśmę czy coś. Zwykłe, takie cyfrowe na kartę pamięci kamery, mają duży zoom i warto je kupić, bo używane kosztują z drugiej ręki po trzysta złotych i to są groszowe sprawy tak naprawdę. Mam taką kamerę dlatego, że na ryby sobie jeżdżę i czasem wolę widzieć czy ktoś to jest och, czy nie złapany.
[03:05:00] - Dobry patent na Kanadę. Mała kamerka, pakujemy sobie do Kanady i jedziemy, bo w przyszłym roku prawdopodobnie będzie na innym kontynencie, znaczy na amerykańskim kontynencie, więc albo Kanada, albo Stany. Ja trzymam kciuki za Kanadę, bo Polacy nie muszą. Nie mam jeszcze obywatelstwa irlandzkiego, więc musiałbym się starać o wizę do Stanów. Poza tym w Stanach te kontrole to jest w ogóle szok, co się dzieje w Stanach, a w Kanadzie jest normalnie, w Kanadzie jest jak w Europie, więc to jest jeszcze normalny bardziej kraj pod tym względem i Polacy nie mają wiz do Kanady, o dziwo.
[03:05:32] - No tak. Co, wiedziałem o tym, że nie mają.
[03:05:35] - Ameryka. Przyjaciele. Nie bójmy się.
[03:05:39] - Kanada, wiadomo.
[03:05:40] - Traktują nas jak turystów, tak.
[03:05:44] - Taka enklawa trochę inna i w ogóle tam różne tematy z samolotami i tak dalej. Wszystko się mi tutaj w łebie kołacze, ale jeszcze inne. Co chciałem skończyć o tym właśnie laserowym podsłuchu co do szyb, nie?
[03:06:01] - No super by to było, jeżeliby ktoś to zrealizował, nie? Ale ja nie będę miał takiego budżetu, żeby takie urządzenie kupić. To jest w ogóle poza zasięgiem.
[03:06:07] - Ja to urządzenie zrobiłem i testowałem w ogóle, bo je sprzedałem jednemu człowiekowi za, powiem dokładnie, tysiąc pięćset złotych. Dokładnie za tyle kiedyś je sprzedałem i to było takie zwyczajne urządzenie. Bawiłem się tym. To była moja zabawa i akurat tak się trafiło, że tak się mi udało tą moją zabawkę sprzedać. Ale to działa i jestem przekonany, że jeżeli to kosztuje na przykład trzy zera więcej, to można dużo więcej z tego wyciągnąć. Naprawdę to są bardzo proste rzeczy.
[03:06:47] - Dla mnie tysiąc pięćset to jest dużo. Wiesz, jeszcze to mógłbym osiągnąć. Nie zabrałeś tych pieniędzy, ale-
[03:06:52] - Nawet nie mówię, wiesz, kwestia pieniędzy, tylko chodzi mi o to, że to jest naprawdę kwestia jakiejś zabawy mojej. Ja tam się bawiłem tym może ze trzy miesiące i akurat tak mi się trafiło, że był chętny. On był chętny właśnie. No pomijając, ale...
[03:07:14] - Zgadza się. Ja tylko ci jedną rzecz powiem, wiesz, Teflonie. Jest taka sprawa, że chłopaki z PrisonPlanet.pl mieli najlepszy sprzęt ze wszystkich, jeśli chodzi o dziennikarzy, tych, którzy tam się pojawili. Nie dlatego, że nie mieli pieniędzy, ale nie mieli wiedzy. Ludzie od Alexa Jonesa nie mieli wiedzy, że wystarczy po prostu wziąć teleskop, odpowiednio zmodyfikować, bo to jest tak naprawdę nowatorska sprawa, którą stosują właśnie chłopaki z Prison Planet. I to działa. Co prawda oni mieli bardziej wyraźne zdjęcia, ekipa Alexa Jonesa tym aparatem takim naprawdę wypasionym, mocnym, ale za to wielkość powiększenia była znacznie lepsza właśnie za pomocą tego teleskopu, że naprawdę widzieliśmy twarze ludzi dokładnie. Więc to jest różnica po prostu w tej jakości. Tam były malutkie twarze, w tym aparatu duże.
[03:08:09] - Teleskop taki ogólnie astronomiczny?
[03:08:15] - Tak, tak, astronomiczny, wielki naprawdę. Tym można sobie z Marsa oglądać, więc naprawdę to działa.
[03:08:21] - Ten astrolog wziąłby lupę, zajrzał raz pewnie w dupę.
[03:08:28] - Jasne. Słuchaj, możemy być w kontakcie. Jeżeli będzie za rok taki wyjazd, ja z chęcią bym się do ciebie odezwał, żeby takie urządzenie zrobić, bo to byłoby bardzo cenne na tą Kanadę. Może nie ujawniajmy tutaj, bo Bilderbergowie słuchają i zaraz będzie problem z tym wszystkim, ale coś takiego bym z chęcią wziął, zamontował i byśmy mogli wtedy dzięki temu podsłuchiwać, co mówią. Tylko tam było to o tyle problematyczne, że bardzo ciężko było podejść nawet kilometr do hotelu i trzeba mieć niesamowity sprzęt optyczny, żeby zobaczyć cokolwiek. A tym bardziej ten laserowy sprzęt musiałby być dużo lepszy. A nie daj Boże, tam byli snajperzy na dachach, byli wszędzie z tymi lornetkami. Też oni mieli broń snajperską, Cieko Kobra. To jest ryzyko jednak, bo ktoś nie rozpozna, zobaczy laser i on po prostu cię zabije.
[03:09:21] - Nikt nie zobaczy lasera, dlatego, że to jest laser podczerwony ze zwykłej nagrywarki DVD. Ogólnie ja ustawiam optykę na zwykłym laserze, takim czerwonym, który widzę światło, ale co do użycia tego, to był laser zwykły podczerwony, niewidzialny dla oczu z nagrywarki DVD. Takie pierdoły można sobie robić naprawdę w domowym zaciszu i tyle.
[03:09:53] - Jasne. Dobrze, dzięki ci, Teflonie, za ten telefon.
[03:09:58] - Dzięki.
[03:09:59] - Dzięki. Powoli będziemy kończyli. Jeszcze chciał zadzwonić Grzegorz, także jeszcze dam tutaj chwilę możliwość zadzwonienia na sam koniec, bo już ponad trzy godziny audycja. Co jeszcze mogę powiedzieć, jak było? Było po prostu fajnie. Trzeba było pojechać. Ale nikt się nie zgłosił, nikt nie chciał jechać. Jest Grzegorz. Witaj, Grzegorzu.
[03:10:30] - Cześć, Klodzie.
[03:10:31] - Hej.
[03:10:32] - Słuchaj, tak na wstępie bardzo dziękuję za zdjęcia. Nie spodziewałem się tego, że będziesz codziennie wrzucał te zdjęcia na Facebooka, a jednak wrzucałeś. Także wielki szacuneczek.
[03:10:42] - Duże osiągnięcie to nie było.
[03:10:45] - Tak, ale ja myślałem, że to będzie już po wszystkim, a tak codziennie to wrzucałeś, także super. Pokłon tutaj dla chłopaków z Secret Planet. Rzeczywiście-
[03:10:55] - Widziałeś jakie zdjęcia? Jakie powiększenia?
[03:10:57] - Tak. Słuchaj, ja sobie już na dysku zrobiłem specjalny folder, wrzucałem wszystkie nagrania, łącznie z Alexa Jonesa. Tam to też wrzucali i jeszcze takie różne inne wrzucałem odnośnie tego spotkania w tym roku. Słuchaj, pięć minutek mi tylko zajmie dosłownie, bo muszę zaraz wracać do pracy. Słuchaj, ja tam kiedyś taką teorię rzuciłem. Nie wiem, oglądałeś może coś takiego jak „Resident Evil”?
[03:11:22] - Tak, oglądałem.
[03:11:24] - I słuchaj, tam był taki dom i pod spodem była taka baza, takie laboratoria. Może rzeczywiście tam też takie coś było.
[03:11:33] - Kazamaty, tak? Bardziej takie jakieś chlochy.
[03:11:36] - Słuchaj, góry. Rzuciłem kiedyś tezę, że może jakaś kolejka pod tym była czy coś pod ziemią.
[03:11:42] - A, że ten Rockefellerowie, królowa, wszystko tą kolejką podziemną. Obama na przykład, wszyscy zjeżdżają maglevami.
[03:11:54] - Dokładnie.
[03:11:55] - A to nie wpadłem na to, że faktycznie jest góra, bo to było na takiej górze, że to mogło być po prostu pod ziemią połączone, kurde.
[03:12:06] - To nie mogło być możliwe, prawda?
[03:12:09] - Możliwe, absolutnie. Ja w to wierzę. Nie ma ewidentnych dowodów, ale że ta kolejka istnieje i te dziwne dźwięki, które na świecie są, to właśnie od tej kolejki, która się superszybko porusza, kilka tysięcy na godzinę, szybciej niż jakikolwiek samolot.
[03:12:24] - Tym bardziej że warunki sprzyjające, wszędzie góry. Jaki problem w jakiejś górze wybudować inną bazę albo salę konferencyjną, a zrobić taką ściemę dla ludzi, żeby wszyscy spotkali się w jednym miejscu, czyli pod tym hotelem, obserwowali ten hotel, a oni sobie tam ładnie obradują w zupełnie innym miejscu. To tylko taka kolejna teoria.
[03:12:49] - Ciekawe. Musieli tam obradować ci, którzy byli. To znaczy mogły być te kazamaty, gdzie na wieczór mieli jakieś spotkanie, bo przecież byli ci ludzie, którzy w takich nie uczestniczą. Nie mówcie mi, że Peter Thiel to już jest masonem wtajemniczonym. Czyli ten założyciel PayPala. On po prostu gdzieś tam jest, ale on nie ma dostępu tam. Tak samo Anne Applebaum też nie ma dostępu do tych spraw. To są ludzie, którzy mają jakąś wiedzę w masonerii, też gdzieś być może siedzą i tak dalej. Albo Michael O'Leary. To nie jest gość, który spotyka się w tych kazamatach, więc to tylko najwyższe kręgi tego Bilderberga tam mogą się spotykać.
[03:13:30] - Główne obrady na przykład w hotelu, a wieczorne meetingi na przykład wsiadają sobie w kolejkę i jadą dwa kilometry dalej na górę i tam sobie robią.
[03:13:41] - Może być.
[03:13:43] - To jeszcze taka teoria.
[03:13:44] - Bardzo ciekawa i prawdopodobna nawet.
[03:13:47] - Ale sam ten fakt, jak opowiadałeś, zainteresowanie tych wszystkich snajperów, tych wszystkich policjantów.
[03:13:54] - Cały czas helikoptery nad nami latały.
[03:13:57] - Jest tu coś podejrzane.
[03:14:01] - A wiecie, że nawet samoloty odrzutowe były? Nie pamiętam, czy już zdjęcie dałem, ale dwójkami samoloty rozpoznawcze odrzutowe latały. Po prostu szok.
[03:14:13] - Dobra, Klod. To tylko tak chciałem dorzucić.
[03:14:16] - Więcej helikopterów było niż dziennikarzy relacjonujących to spotkanie. To jest niesamowite. Już nie mówiąc o policjantach.
[03:14:23] - Dzięki bardzo za świetne materiały. Mam nadzieję, że w strefie premium będzie tych więcej materiałów.
[03:14:28] - Dzięki. Będzie więcej, ale te najlepsze wszystkie po prostu daję, nie zatrzymuję, więc będą takie. Być może tam coś się pojawi, że ktoś coś zauważy, ale raczej sądzę, bo jak coś zauważam, to od razu tutaj wrzucam na
[03:14:47] - Tam fajny patent zwrócił, więc na twoim miejscu nawiązałbym większą współpracę z Teflonem, jeżeli jest to możliwe. I cóż, pozostaje nam tylko zbierać na następny wyjazd do Rosji.
[03:14:57] - To jest pomysł, żeby za pomocą tego laserowego czytnika. Tylko widzisz, problem taki, że to musi być dosyć blisko, to znaczy żebyśmy przynajmniej na 100 metrów się zbliżyli. 100, może 200 metrów, a nie na kilometr, bo tak normalnie to masz dwa, dwa i pół kilometra do tego hotelu z tego dozwolonego miejsca. Żeby być kilometr od hotelu, to trzeba naprawdę po lasach, po ścieżkach chodzić, po policji uciekać, gdzieś się kamuflować. To ciężko zrobić, jeszcze znaleźć miejsce odpowiednie, żeby taki laser wypuścić. To jest dużo roboty.
[03:15:33] - Ja tam napomniałem jeszcze, bo jak pisałem już wcześniej, robiłem medytację.
[03:15:40] - Ja też koncentrowałem się, ale mówię, nie umiem tego robić, więc nie wiem, czy się udało przeniknąć do tego.
[03:15:45] - Ja mogę tylko powiedzieć to, co mogę powiedzieć publicznie, czyli robiłem medytację, miałem tam pewną wizję. Natomiast to nie był ani zwykły lucid dream, ani OOBE, tylko to była jakaś wizja, przy czym w tej wizji byłem tak, jakbym obserwował to czyimiś oczami, czyli tak jakbym wszedł w kogoś przez chwilkę, obserwował to, co się tam działo i w pewnym momencie zostałem wywalony.
[03:16:15] - Możesz ujawnić?
[03:16:16] - Jeżeli już, to ci mogę napisać to prywatnie. Natomiast publicznie raczej bym na razie nie chciał.
[03:16:23] - Dobrze. Oczywiście, ja zachowam to dla siebie.
[03:16:26] - Ja to tak robiłem. Robiłem dwa razy. Za pierwszym razem latałem wokół hotelu i właściwie tyle. A za drugim razem, na drugi dzień robiłem tak samo, to już miałem taką wizję, że tak jakbym wszedł w kogoś i coś tam poobserwowałem i mnie ktoś wyrzucił z tej wizji, tak jakby mnie coś wyrwało. Więcej szczegółów, jeżeli sobie życzysz, chciałbyś, to mogę to bardziej opisać.
[03:16:57] - Bardzo chętnie. To poproszę na maila albo tutaj w Skype.
[03:17:01] - To może w następnym tygodniu, bo już wyjadę z Polski, więc nie za bardzo będę miał czasu.
[03:17:05] - Jasne, po prostu wrzuć maila, ja to dla siebie absolutnie zachowam, a jeżeli byś się zdecydował, żeby to upublicznić, to też było super. Jeśli nie, to nie. Ja zachowam absolutnie dla siebie. Ja zawsze zachowuję takie rzeczy, także nie ma się co martwić.
[03:17:18] - Zresztą ja zrobiłem nagranie. Zresztą à propos zrobiłem nagranie, także kiedyś „Skiper w pierścieniu” pewnie kapitan puści. To też jest takie nagranie zrobione troszkę bardziej lajtowe, natomiast takie bardziej szczegółowe to może napiszę kiedyś maila.
[03:17:33] - Jasne. Z ciekawości, bo może są ciekawe informacje, które mogę gdzieś skojarzyć i gdzieś je użyć dalej.
[03:17:41] - Jedno, co mogę zdradzić, to jak opowiadałeś o tych dzieciach, dlatego tak trochę mnie to zainteresowało, bo właśnie tą wizję miałem związaną z tym obozem. I tylko tyle mogę powiedzieć na razie.
[03:17:55] - No ciekawe. I to na pewno miałeś wcześniej, jak nie miałeś wiedzy o tych murzynkach czy miałeś?
[03:18:02] - To było dzień przed tym, zanim ty w ogóle podawałeś o tych dzieciach.
[03:18:05] - Aha. Dzień przedtem tak, to nie było informacji o tym.
[03:18:08] - To było w środę albo w czwartek, już nie pamiętam.
[03:18:11] - Tak. Chłopaki tych murzynków w czwartek sfotografowali po raz pierwszy i dopiero, nie pamiętam, w czwartek albo w piątek dopiero dali informację. Chyba w piątek dopiero tych murzynków uploadowali do siebie na stronę. Więc w czwartek jeszcze nawet nie było żadnych informacji wieczorem w tym temacie.
[03:18:35] - Ja nawet w nagraniu, jak zrobiłem, to chyba podałem nawet datę, jak się nie mylę, kiedy ja tą wizję miałem. W każdym razie to było na pewno przed tym, zanim ty podałeś. Dlatego jak podawałeś, to mnie to zainteresowało bardziej, bo właśnie miałem coś podobnego takiego. Więcej nie powiem. Dobra, tyle. Dziękuję bardzo.
[03:18:54] - Dobra, dzięki Grzegorzu. Trzymaj się.
[03:18:58] - Trzymaj się.
[03:18:58] - Niechę i kwady. Cześć. Dobrze, jeszcze chyba jedna osoba chciała zadzwonić. Martens chciał zadzwonić. Jeżeli zadzwoni, to jeszcze odbiorę. Ciekawa sprawa z tymi medytacjami. To, co mówił Grzegorz, bo on, jak wiecie, jest specjalistą od OOBE. Zobaczymy, co Grzegorz napisze w tej sprawie. Co jeszcze mogę powiedzieć? Jeszcze jedną fajną sprawę.
Miałem legitymację dziennikarską i niektórym policjantom pokazywałem, bo wtedy czasami było bezpieczniej robić zdjęcia. Czasami na przykład pozwalali dziennikarzom w takich miejscach, gdzie na przykład nie pozwalali zwykłym ludziom, turystom robić zdjęć, a dziennikarzom pozwalali na przykład jeśli chodzi o instalacje wojskowe. Więc jak pokazałem tą legitymację dziennikarską, to nikt z tych policjantów, wszyscy „pała” po prostu wszystkim. „Pała, pała, pała, pała i jeszcze tobie też pała!” Nikt nie zauważył, że legitymacja dziennikarska jest przeterminowana o ponad miesiąc, bo jest ważna do 1 maja 2015 roku. No i co? I zauważył tylko jeden turysta, który gdzieś tam kiedyś w wojsku pracował. Był tam na przeszkoleniu wojskowym, ale generalnie nie był związany ze służbami. Witaj Martensie. Więc taka sprawa z tymi legitymacjami jest, że nawet nie potrafią zauważyć ci policjanci, że legitymacja jest już nieważna. Witaj Martensie jeszcze raz.
[03:20:32] - Witaj, Klot. Nie chcę ci zajmować nocy, bo już jest wpół do czwartej u ciebie chyba później, tak? Czy wcześniej? Nie wiem.
[03:20:38] - Nie, wcześniej. Godzina wcześniej.
[03:20:40] - Wcześniej. W każdym razie wspominałeś o numerologii i grupie Bilderberg.
[03:20:46] - Tak, numerologia oczywiście. Christine Lagarde, co się ujawniła, bo zaczęła mówić w zeszłym roku o tych sprawach.
[03:20:54] - Jej wypowiedź widziałem.
[03:20:56] - O siódemkach, tak? Siódemki, siódemki, siódemki.
[03:20:59] - Siódemki. 777 to taki bar. Wygrana w sumie.
[03:21:04] - A potem Boeing właśnie 777.
[03:21:06] - 777. Można to kojarzyć równoznacznie.
[03:21:10] - To naprawdę był 777 Boeing czy 737?
[03:21:15] - 777. Jeden i drugi to był 777. Loty były różne.
[03:21:19] - I ona tak mówiła, że to bardzo niesamowita liczba, ta siódemka.
[03:21:24] - 777 jest już historią, ale jeżeli chodzi o teorie spiskowe, to chciałem nawiązać do nowego nurtu, właściwie mało znanego, a mianowicie synchromistycyzm. Nie wiem, czy słyszałeś coś na ten temat.
[03:21:43] - Nie, nic.
[03:21:45] - To jest takie nakreślanie powiązań w nowoczesnej kulturze, filmach, tekstach, piosenkach, wydarzeniach historycznych i wiedzy ezoterycznej. Inaczej mówiąc, odnajdywanie powiązań, które mogą pochodzić ze zbiorowego, nieświadomego umysłu. Odnajdywanie powiązań pomiędzy wiedzą okultystyczną, na przykład ezoterycznymi bractwami, kultami lub sekretnymi rytuałami, polityką i środkami masowego przekazu. Przyszło mi na myśl, bo na Facebooku podkreślam, śledzę sobie profil takiego człowieka, który jest mocno obeznany w tym. Nazywa się Mark Szary, Mark Gray ze Stanów Zjednoczonych i zajmuje się synchromistycyzmem, czyli inaczej mówiąc szukaniem powiązań różnego rodzaju. I rozkminia w sposób niesamowity powiązania liczbowe. Powiązania liczbowe pomiędzy wydarzeniami, jak upadek tego malezyjskiego samolotu, z różnymi innymi wydarzeniami, z filmami, które były wcześniej. Ja byłem zaskoczony, że na przykład, już nie pamiętam jaki tytuł miał film, który ukazał się dwa lata wcześniej, przed katastrofą Boeinga 777 nad Malezją. Znaczy zaginięciem, nie katastrofą, bo do tej pory nie wiemy, gdzie on jest. Może na Diego Garcia wylądował.
Nie wiadomo.
[03:23:43] - To jest zagadka wszech czasów, bo przecież wiedzą służby. Na 100% wiedzą, co się stało.
[03:23:48] - Oczywiście, że tak.
[03:23:49] - Wiedzą, tylko nie mówią. Samo to w sobie powinno od razu rodzić pytania, ale nikt z dziennikarzy nie zadaje pytań. To jest tak, jakby się nigdy nic nie stało. A już ile mija? Ponad rok, tak? Półtora roku już mija od momentu.
[03:24:05] - Tak. Ja pomyślałem za pośrednictwem twojego medium, ponieważ masz wielu słuchaczy, proponuję zainteresować się profilem Mark Gray. Mark Szary po polsku, Mark Gray. Ten człowiek jest ze Stanów Zjednoczonych i niesamowicie rozkminia różne rzeczy odnośnie numerologii związanej z 9/11, odnośnie wszystkich wydarzeń na świecie. To nie jest przypadek, że jakieś rzeczy się dzieją na świecie, bo to jest wszystko powiązane z numerologią.
[03:24:47] - Tak, tylko trzeba mieć do tego dostęp, do takiej wiedzy. Z tego, co nawet słyszałem, że z numerologią są połączone wybuchy ładunków nuklearnych. One występują tylko w odpowiednich miejscach.
[03:25:01] - Nie zawsze wybuchają.
[03:25:03] - Tak, że jeżeli byśmy chcieli ładunek nuklearny wybudować-
[03:25:08] - Ja przeszkodzę ci. Jest specjalny code na to.
[03:25:13] - Matematyczny, tak. Odpowiedni musi być czas. Miejsce i czas muszą być odpowiednio zgrane, bo inaczej nie wybuchnie. Wiem, że matematyków i numerologów brano do wojsk atomowych zarówno w Rosji, jak i w Stanach Zjednoczonych. To jest tajemnica poliszynela oczywiście, bo to jest tak tajne jak UFO.
[03:25:37] - Wyższa matematyka.
[03:25:39] - Że to po prostu czasami wybucha, czasami nie wybucha. I wcześniej żołnierze nie wiedzieli dlaczego. Nasze wojsko nie wiedziało dlaczego i po prostu zrobili to. To według nauki jest bzdura totalna. To, o czym mówimy, to jest według nauki, tej takiej twardej nauki, twardo mózgowej.
[03:25:58] - Popularnonaukowej.
[03:25:59] - Tak, to jest bzdura. Natomiast whistleblowerzy mówią, że coś takiego istnieje.
[03:26:04] - Według wersji innej, czyli tej naszej wersji.
[03:26:11] - Prawdziwej po prostu.
[03:26:12] - Prawdziwej, tak, oczywiście.
[03:26:14] - Nauka ma też dezinformować bardzo często.
[03:26:15] - Alternatywnej, że tak powiem, jak to nazywa Paweł Nogal i Janusz Zagórski. Czyli alternatywnej.
[03:26:22] - Dokładnie jest wytłumaczone, chociażby z Księżycem są takie sprawy. Nawet to polski naukowiec, nie pamiętam teraz nazwiska.
[03:26:30] - Księżyc jest pusty podobno.
[03:26:33] - To może tak, ale że Księżyc nie wpływa tylko grawitacyjnie na cykl miesięczny u kobiet czy na samopoczucie u ludzi, czy system krwionośny, czy ogólnie wszystkie rzeczy, tylko bardziej wpływa jako taka matryca energetyczna Po prostu zbadano wpływ grawitacji. To znaczy odseparowywano człowieka.
[03:27:08] - A słuchaj, jak jesteś otwarty na takie rzeczy, bo widzę, że jesteś, to co by się stało, gdybyś pewnego pięknego dnia dowiedział się, że żyjesz po wewnętrznej stronie zewnętrznej skorupy Ziemi?
[03:27:22] - Ja słyszałem o takich sprawach, ale to jakoś mi nie zgrywa się.
[03:27:28] - To jest zaprzeczenie wiedzy popularnonaukowej.
[03:27:31] - Tak. Ale muszą być na to jakieś dowody. To, że ktoś po prostu sobie pomierzył.
[03:27:35] - Wiele dowodów są mandale indyjskie, kalendarz Majów.
[03:27:39] - Nie, no dobrze.
[03:27:40] - Układ Watykanu z góry. Tak jak fotografujesz Watykan, to widzisz Ziemię.
[03:27:46] - No ale dobrze, w kosmos ktoś leci tymi rakietami. To na jakiej zasadzie to działa? O co chodzi? I widzisz okrągłą Ziemię.
[03:27:54] - Myślisz? Wiesz, nie wiem. Ja nie byłem w kosmosie.
[03:27:57] - Nie. Są ludzie, którzy na przykład wypuszczają balon na 40 kilometrów i ten balon pokazuje, że Ziemia ma kształt.
[03:28:04] - Linia Karmana jest na 100 kilometrach. To jest tak zwana linia szkła.
[03:28:08] - Ale już widzisz, że nie jest Ziemia płaska, tylko widzisz, że Ziemia jest zaokrąglona na 40 kilometrach. To widzisz. A balon można wysłać na tą wysokość. Bo faktycznie samolotem to niespecjalnie widać, bo to jest na 10 kilometrach, to jeszcze nie widać tego zakrzywienia. I ja się zgodzę z tym.
[03:28:23] - To jest wszystko, Klot, złudzenie optyczne. To, co widzimy. Wiesz, ja nie wiem, ale domniemam. Jestem skłonny uwierzyć.
[03:28:29] - Ale są doświadczenia, które możesz przeprowadzić, triangulacyjne czy inne, żeby udowodnić, że Ziemia jest kulą.
[03:28:36] - No widzisz, jest taki człowiek, Robert Szczytyński.
[03:28:39] - Tak, ja o nim słyszałem. On jest geodetą.
[03:28:46] - Zainteresował się.
[03:28:48] - Geodetą jest.
[03:28:49] - Ja powiem ci, że też się zainteresowałem ze względu na Aldonę Blendowską i Marcina Dachtere i tą zakazaną wiedzę. I zaczęło mi się składać. Tak po kolei mi się zaczęło składać, że żyjemy w tak zwanym Matrixie. To jest ten Matrix właśnie.
[03:29:06] - To ja się zgadzam. Z Matrixem się zgadzam. Natomiast, że Ziemia jest po prostu płaska, czy Ziemia jest tak jak on mówi, wklęsła, to wiesz, jak mamy takie rewelacje, to muszą być przedstawione naprawdę mocne dowody na to. Że Ziemia jest okrągła są dowody naprawdę potężne. Chociażby cień na przykład, jaki Ziemia daje. Można zobaczyć cień, jaki Ziemia daje na Księżycu, gdzie odbija się światło od Ziemi i na Księżycu widać cień Ziemi.
[03:29:40] - No widzisz, nie byłem, Klotu. Właśnie o to chodzi, że nie byłem. Gdybym był, to bym powiedział, że tak, owszem.
[03:29:46] - Ale nie. Widzimy po prostu ten cień. Można zobaczyć cień Ziemi.
[03:29:49] - Wiesz, że było 17 misji oficjalnych Apollo, a cztery chyba czy sześć nieoficjalnych było.
[03:29:58] - Ja wiem, to wszystko było okej, ale wiesz, to muszą być dowody większe. To musiałoby w tym spisku brać udział mnóstwo ludzi. Amerykanie, Rosjanie, Chińczycy, Hindusi, Japończycy, Europejczycy i musiałyby tysiące naukowców w tym brać udział. To się nie da zrobić. Ja wiem, że mogą być pewne anomalie.
[03:30:26] - Na konferencji któryś z kosmonautów, który wylądował na Księżycu, że jesteśmy papugami, pamiętasz?
[03:30:34] - Tak. Ale pytanie, czy papugami, że nie byli na Księżycu, czy papugami, że nie mogą mówić, co widzieli na Księżycu? Widzisz, tu jest sprawa niejednoznaczna. Ja uważam, że byli na Księżycu, tylko widzieli takie rzeczy, że o nich kompletnie nie mogą mówić. To znaczy inaczej. Byli na Księżycu i kręcili dodatkowo, czyli było to i to. To znaczy byli na Księżycu, ale kręcili też sceny w studiu. Nie wiem, czy z Kubrickiem, czy z kimś, ale kręcili też w studiu. I dlatego tutaj, jak oni wiedzą, że kręcili te rzeczy, to oni widzieli różne rzeczy i wiedzieli, że były też te tajne, bo przecież Armstrong wiedział, że były tajne później te misje, gdzie ci tajni astronauci dużo więcej widzieli rzeczy niż Armstrong.
[03:31:21] - Tak, ale widzisz, 90% czy więcej nawet tych astronautów wszystkich, którzy wylądowali gdzieś tam w tej cyberprzestrzeni naszej planetarnej, to są masoni.
[03:31:35] - Tak, to byli masoni, zgadza się. Ale wiesz, dużo ludzi.
[03:31:41] - Spisek znowu. Spisek.
[03:31:43] - Ale wiesz, to, że mówimy, że Ziemia jest, widzisz, że Ziemia tak jakby się pomniejsza, jak lecisz w górę samolotem czy czymkolwiek. Widzisz, tak? Pomniejsza się.
[03:31:52] - Ale Klot, negowałbym naprawdę, bo to pomniejsza.
[03:31:55] - I w pewnym miejscu widzisz, że jest zakrzywiona. Ja nie widziałem, że jest zakrzywiona, bo byłem tylko na 10 kilometrach.
[03:32:01] - Słuchaj, to tak jak rozmawiasz z ciocią. Mam takiego kolegę.
[03:32:05] - Ale ja tak, mam dużo doświadczeń.
[03:32:09] - Statek się wynurza przecież z horyzontu, a nie zanurza.
[03:32:14] - No tak.
[03:32:15] - Statek spływa tak. Ale jak zajrzysz na blog Roberta Szczytyńskiego, bo wiesz, nie chcę tutaj w tej chwili opisywać tego zjawiska, to on bardzo sensownie wyjaśnia, dlaczego statek widać w fazie końcowej i dlaczego on się wynurza, a nie zanurza. Bardzo sensowne to jest. Do mnie przemówił, powiem ci, układ Watykanu. Z tym fallusem na środku, który jest fontanną i obok ma dwie fontanny, czyli Księżyc i Ziemię. A reszta to jest tak jakby lewa skorupa i prawa skorupa, jak spojrzysz z góry na Watykan. No i w ogóle rzeźby. Rzeźba na przykład kuli w kuli jest przed Watykanem. Rzeźba kuli w kuli jest przed ONZ. Rzeźba kuli w kuli jest przed World Trade Center.
To do mnie przemówiło. Dało do myślenia po prostu.
[03:33:18] - Ktoś pisze, że nie widać zakrzywienia 40 kilometrach. Zgadzam się. Nie jestem specem, ale przecież na okrągłość Ziemi robili doświadczenie Grecy starożytni, którzy wyznaczali cień, że słońce rzuca cień na piasku na przykład, można sobie sprawdzić. Inny cień będzie w Egipcie, inny będzie w Grecji, inny będzie jeszcze gdzieś bardziej na północy. Dzięki temu, że możemy tę triangulację sobie zrobić, wynika nam, że możemy obliczyć obwód Ziemi.
[03:33:54] - Oczywiście, ja się nie upieram, tylko jedna rzecz jeszcze, słuchaj.
[03:33:58] - To jest naukowe doświadczenie matematyczne, które zaświadcza, że Ziemia jest kulą. Może to być jakaś dziwna, inna historia związana z naszą czasoprzestrzenią, to ja się zgodzę, że to może być bardziej Matrix, ale to, że w naszej trójwymiarowej przestrzeni Ziemia jest kulą, jest absolutnie nie do złamania.
[03:34:18] - Może być kulą, ale wklęsłą. Patrz z tej perspektywy, że żyjesz po wewnętrznej stronie tej kuli i są dwa otwory na biegunach, powiedzmy, których nikt nie widział. Jest dzona tak jak-
[03:34:32] - Ale jak to by się wszystko...? Nie potrafię sobie tego wyobrazić, bo ja nie byłem nigdy dobry z geometrii, z tych spraw do wyobrażania sobie tych rzeczy, więc nie bardzo to widzę. Ale to może być, jeżeli dodamy jeszcze czwarty wymiar gdzieś, prawda?
[03:34:52] - Nie jest czwarty wymiar, Klot, żyjemy w 3D cały czas.
[03:34:57] - No właśnie, to jak w 3D światło się jakoś zakrzywia? Można zinterpretować, że wtedy światło musi po prostu nie po torach prostych.
[03:35:07] - Prosta rzecz, wystarczy, ja ci prześlę rysunki, zobaczysz, zastanowisz się nad tym.
[03:35:16] - Ja wiem, ja się zastanawiam. Ja chcę pana Roberta zaprosić w wakacje, mam nadzieję, że się to uda.
[03:35:22] - To by było fajnie.
[03:35:23] - Ja już miałem w planach, już wysyłałem też zaproszenie takie wstępne.
[03:35:28] - Wiesz, że jemu zawiesili blog i YouTube?
[03:35:33] - Tego to nie wiedziałem. Dlaczego?
[03:35:35] - Zawiesili mu YouTube'a. Coś jest na rzeczy. W celu herezyjnym.
[03:35:42] - To mnie też fascynuje, że on jest przecież geodetą. On jest człowiekiem wykształconym, magistrem inżynierem. Zresztą też marynarzem. I on takie rzeczy głosi.
[03:35:53] - Ja też jestem marynarzem. Służyłem w US Navy. Klot, ja uważam, że-
[03:35:57] - No dobra, widzę zdjęcie i masz to Navy. Naprawdę w US Navy służyłeś, tak?
[03:36:03] - Tak, przez pięć lat.
[03:36:04] - Nie kłamiesz. No dobra, to pytanie do ciebie, czy faktycznie widać tak, jak on mówi na stronie, że łódka płynie i widzimy, że po prostu niknie, coraz mniej widać i tylko widać jej maszt. I jak mam lunetę dobrą, to ja będę widział całą łódkę, tak jak mówi ten pan Robert?
[03:36:27] - Bo mamy określony pułap horyzontu po prostu. Efekt lornetkowy, istnieje coś takiego jak efekt lornetkowy, wtedy widzisz więcej. Nigdy nie zobaczysz, na przykład jakbyś chciał, według tej teorii, stojąc na Helu, spojrzeć na Szwecję na przykład. Ja mieszkam w Gdyni i dziwne jest to, że też zauważyłem, że według teorii wypukłej Ziemi nie powinniśmy widzieć Helu z Gdańska ani z Gdyni, ponieważ wtedy obliczony zasięg wynosi sześć kilometrów z groszem, nie pamiętam, z groszami, czyli z tymi ułamkami. Ale z Gdyni do Helu jest 12 kilometrów w linii prostej, więc generalnie nie powinniśmy widzieć Helu. Proponuję się po prostu zainteresować tematem, bo jest ciekawy. Uważam, że jakbyś zaprosił takiego Roberta Szczypińskiego do programu, to słuchaj, naprawdę audycja.
[03:37:40] - Ja wiem, to jest bardzo ciekawe, chociaż ryzykowne, bo większość ludzi uważa, i tak już się mnie za ściera, a jeszcze jak będziemy mówili, że Ziemia jest wklęsła, a nie wypukła, to będzie jeszcze ostrzej. Ja nie wierzę w to, że-
[03:37:57] - Tylko nie płaska, bo niektórzy mówią, że płaska Ziemia jest płaska. W niektórych kartach jest Karta Illuminati na przykład.
[03:38:04] - Ale płaska Ziemia to już jest absurdalna zupełnie.
[03:38:07] - Nie powtórzę dokładnie tego tekstu, który jest w Karcie Illuminati, ale jest zapisany tekst w Karcie Illuminati, że zwolennicy płaskiej Ziemi będą dociekać, ale nie będą wiedzieć, o co chodzi. Coś w ten deseń w każdym bądź razie.
[03:38:29] - Słyszałem wypowiedź jednego człowieka, który twierdził, że pracował dla NASA jako grafik. On jest aktorem też i tak dalej i o takich rzeczach mówi. Nie wiem, czy on jeszcze żyje, ale chyba żyje. I on właśnie zaczął opowiadać, że był na spotkaniu naukowców takich z NASA, ale jego traktowali jak takiego głupiego Jasia, bo on był niewykształcony w tym temacie. I oni tam mówili
[03:38:52] - Jego zadaniem było zniekształcanie zdjęć.
[03:38:55] - Tak, zniekształcanie zdjęć. Dokładnie. On nie rozumiał tego, bo nie znał się na fizyce, nie znał się na tych sprawach, ale oni mówili, że można mówić, bo i tak nie zrozumie. A czego nie zrozumie? Przecież satelity nie będą działały. I wszyscy na spotkaniu wiedzieli, że ziemia nie jest wypukła, tylko ziemia jest, on mówił, że płaska czy wklęsła, inną strukturę ma niż nam się mówi i przez to satelity w rejonie biegunów nie działają. GPS tam nie działa.
[03:39:28] - A tam nic nie działa, bo jeżeli posłuchasz na przykład Chrisa Miekini i wywiadu, to znaczy on stworzył artykuł. Chyba kojarzysz Chrisa Miekini?
[03:39:36] - Tak.
[03:39:37] - Z Paranormalium. Nowa Antatyda. Bardzo lubię tego człowieka, bo podchodzi systematycznie do różnych tematów. W każdym bądź razie opisał kiedyś, dlaczego nie można się dostać na biegun południowy, na Antarktydę. Antarktyda to, jak wiesz, jest w ogóle dziwny rejon.
[03:39:58] - Ale jak się nie można?
[03:39:59] - Ja już wam nie mówię o Bazie 911 i o tych historiach.
[03:40:03] - Przeszedł przecież południowy biegun z Jasiem Melą nasz Marek Kamiński.
[03:40:10] - Północny.
[03:40:10] - Ale południowy też przeszedł. Przecież doszedł na południowy.
[03:40:14] - Nie doszedł.
[03:40:15] - Jak nie? Południowego nie doszedł? Przecież oba zdobył w jednym roku.
[03:40:19] - Kamiński?
[03:40:20] - Kamiński, oczywiście. I północny, i południowy.
[03:40:21] - Północ tylko, Klot.
[03:40:23] - Południowy też. Mówię ci, doczytaj sobie.
[03:40:26] - Z Jasiem Melą na wózku?
[03:40:27] - Dobrze, z Jasiem Melą to może i północ. Okej, to nie wiem, ale sam zdobył jeden i drugi.
[03:40:33] - Nie wiem komu wierzyć, bo ja wierzę Chrisowi Miekini, że jest to strefa zamknięta i tak naprawdę jakbyś chciał się wycieczkowo dostać na biegun południowy, to się nie dostaniesz, bo zostaniesz zutylizowany. W sensie, że nie wpuszczą cię tam jako turystę. Więc to jest też dziwna sprawa, dlaczego nie można się dostać konkretnie na biegun południowy.
[03:41:01] - Ale kiedyś można było się dostać, nie było tego i ludzie się dostawali i wracali. Pierwszy zdobywca bieguna południowego to był-
[03:41:09] - Amundsen północny.
[03:41:10] - Scott nie dotarł.
[03:41:13] - Ale to północny wszystko mówisz. Scott i Amundsen to były północne bieguny, a południowy jest owiany tajemnicą. Bo to jest też taka teoria spiskowa, w sensie nieudowodniona, że to jest ta zaginiona Antatyda, ta Antarktyda. Tak to wygląda. I te korytarze, gorące źródła, Baza 911, nazści.
[03:41:38] - Zaraz, ja to sprawdziłem. Do południowego bieguna dotarł Roald Amundsen, 1911 rok, a Scott nie dotarł, bo zmarł. Znaczy dokonał, ale w powrotnej drodze zmarł. To też dokonał.
[03:41:56] - Ja się opieram na relacji Miekini, który opowiadał o tym, że pilot dowoził jakieś baryłki z ropą czy z czymś i zawsze miał omijać strefę bieguna południowego. Z bazy do bazy. I w końcu była jakaś akcja ratownicza, z tego, co pamiętam z tego artykułu, gdzie musiał polecieć po linii prostej przez biegun południowy. I zobaczył, że jest otwór. I potem przyszedł jakiś pan w czarnym garniturze typu black men i zakazał mu całkowicie mówić o tym, co widział. Więc nie wiem. Ja sobie łączę to wszystko, więc może to też są jakieś historie dziwne.
[03:42:43] - Dopóki czegoś takiego nie zobaczę, nie zrobi ktoś zdjęcia, nie pokaże. Bo zawsze jest taka zasada Carla Sagana, którą uważam za mądrą zasadę. On mówił, że wyjątkowe twierdzenia powinny dysponować wyjątkowymi dowodami. Jeżeli faktycznie zrobi ktoś zdjęcie, pojedzie tam, zobaczy, to coś można powiedzieć. A takie dywagacje w dzisiejszych czasach? Grupa Bilderberg. Byłem, widziałem, robiłem zdjęcia, widziałem, jak wygląda hotel wewnątrz, ci ludzie spotykający się. Jednego rozpoznałem Bilderberga. Widać. Spotykają się, są.
Ta grupa istnieje, ma się dobrze. Wszystko działa. Natomiast tutaj to są twierdzenia zupełnie odjazdowe. W tym sensie, że trzeba mieć potwierdzenia tego wszystkiego, a nie na zasadzie tylko, że to doświadczenia ze statkiem. Bo ze statkiem jest tak. Jest efekt lornetkowy czy jakkolwiek, ale jest. To też poświadczać może, że to jest okrągłe.
[03:43:48] - Trzeba by było się zagłębić w vlog Roberta Szczyńskiego, zaprosić go i porozmawiać z nim. Było parę wywiadów na YouTubie z nim, ale uważam, że jakbyś go zaprosił, to naprawdę super audycja by była. A jak się zapatrujesz, Klot, na potwierdzone niby przez Rosjan dane odnośnie Operacji 211, czyli nazistowskiej bazy na Antarktydzie? Pamiętasz historię?
[03:44:17] - Bazy jakieś były, ale to, co mówią w tych, można powiedzieć, historiach Berda.
[03:44:27] - Ja mówię o sprawie Amerykanów, którzy chcieli zwalczyć.
[03:44:30] - Te informacje na temat Berda. Może coś było. Ja nie wiem dokładnie z kim walczyli. Ja myślę, że bardziej niż niemieckie bazy to były bazy obcych istot. To znaczy to była walka już nie Niemców ze Stanami Zjednoczonymi, tylko Stany Zjednoczone kontra inne rasy, inne byty, które miały tam swoje bazy. Amerykanie dostali niezłego-
[03:45:02] - Ale dajesz wiarę w tą historię generalnie?
[03:45:06] - Oczywiście! To, że armia amerykańska w tyłek dostała ostro, przecież nie od mrozu. Pingwiny ich tam rozwaliły ostro? Oczywiście, że do czegoś doszło, ale umówmy się, Niemcy nie mieli takiej technologii.
[03:45:21] - Powiem ci taką ciekawostkę, bo też mi nie wierzył kolega, jak opowiadałem mu-
[03:45:26] - To są fakty, ale to nie walczyli z Niemcami. Umówmy się, Niemcy nawet jakby mieli kilka spodków, to co to było w stosunku do broni atomowej, której niewątpliwie Amerykanie użyli?
[03:45:37] - Nie wiadomo, co te spodki miały w sobie, że tak szybko się ta cała kawalkada pancerników wycofała.
[03:45:46] - Ale to nie były spodki niemieckie. To były obce istoty. Może Nordycy. Nie wiem, co to za rasa była, ale to nie byli Niemcy.
[03:45:55] - Może zejdźmy na ziemię i uważajmy, że jednak naziści osiągnęli taką technologię.
[03:46:02] - To dlaczego Amerykanie uciekli? Amerykanie uciekli i nigdy później nie powrócili z czymś takim. To wygrali Amerykanie czy Niemcy wygrali? Niemcy dalej tam są.
[03:46:11] - Myślę, że doszli do konsensusu jakiegoś.
[03:46:13] - Nie, ja myślę, że są kosmici i doszli do konsensusu z Amerykanami. Po prostu powiedzieli Amerykanom: „Jeżeli nie chcecie dostać bardziej po głowie, to my tu robimy” i podpisali umowę potem z Eisenhowerem.
[03:46:26] - Tak, dzieci kosmici żyją.
[03:46:31] - W bazach podziemnych, podwodnych mają potężne bazy.
[03:46:34] - Notabene, nawiasem mówiąc, ja sobie tam szperałem kiedyś. Znalazłem link, jeżeli chodzi o Antarktydę, do jaskiń i możesz sobie go wrzucić na Google Earth i potem mogę ci podać koordynaty.
[03:46:52] - Tam nie są jaskinie, tam są normalne wloty do baz, potężne.
[03:46:55] - Wloty, dokładnie wloty do baz. Tylko że wloty do baz to jest 20 metrów szerokości na 15 długości.
[03:47:05] - To nie są instalacje niemieckie, to nie są instalacje amerykańskie. Ja uważam, że to są instalacje cywilizacji pozaziemskich. Być może Amerykanie czy rząd światowy, jeżeli by istniał, współpracuje z kosmitami już dzisiaj i robią różne interesy wspólne, niewspólne. Różnie to się może rozkminiać, nie wiem, czy to jest-
[03:47:27] - Te dwie jaskinie, które ja znalazłem. Ja znalazłem dwie jaskinie.
[03:47:31] - Jest ich więcej. Jest dużo. Dzisiaj jest to cenzurowane, ale dużo jest rzeczy, których jeszcze nie zdążyli wykasować. Są jakieś spodki, które tam widać. Po prostu jakieś rzeczy nie z tej ziemi, które nijak nie wyglądają na nasz twór. Widać, że to jest twór techniczny, ale wygląda na tak zaawansowany, że to nie jest nijak twór niemiecki.
[03:47:56] - Ja już nie mówię o piramidach, które zostały znalezione podobnież na Antarktydzie, bo ja tam nie byłem nigdy, więc powtarzam tylko.
[03:48:05] - Ja bym się chętnie wybrał, jakbym miał kasę, ale niestety trzeba mieć setki tysięcy, może nawet milionów, żeby tam się wybrać z ekipą. Setki tysięcy może trochę wystarczy.
[03:48:17] - Ile potrzebowałeś milionów, żeby pojechać na Bilderberg?
[03:48:20] - Nie porównuj tego, gdzie ja leciałem sobie Ryanairem, najtańszym samolotem łączonym, z lotem na Antarktydę. Sam lot na Antarktydę to musisz wydać kilka, podejrzewam, że ze 100 000.
[03:48:34] - Na pewno, ale to nie są jakieś pierdyliony.
[03:48:38] - Dla mnie to są.
[03:48:40] - Ja rozumiem, tylko że schodząc na ziemię, to nie są pierdyliony dolarów, żeby dostać się na Antarktydę.
[03:48:47] - To dlaczego nikt nie lata? Mamy tylu milionerów. Ludzie mają, za przeproszeniem, gdzieś badanie takich rzeczy, nawet jak mają miliony.
[03:48:57] - Ja bym chętnie poleciał, tylko muszę rzucić wszystko wtedy i lecieć, zobaczyć, czy jest dziura w biegunie.
[03:49:03] - A masz taką kasę, żeby zainwestować? Nie masz.
[03:49:07] - W sensie, że mógłbym zainwestować, ale muszę rzucić wszystko i lecieć. I co zobaczę? Czy jest dziura w biegunie i czy mnie wpuszczą, a może odstrzelą?
[03:49:16] - Zaufanego człowieka możesz puścić, nie musisz sam lecieć.
[03:49:19] - Co, co?
[03:49:19] - Zaufanego człowieka możesz puścić tam i tyle.
[03:49:23] - Nie mam takiego zaufanego człowieka.
[03:49:24] - Ja na Bilderberg z chęcią bym puścił kogoś, ale nikt nie chciał pojechać. Taka sytuacja była.
[03:49:31] - Jak, Klot, żałujesz, że drona nie miałeś tam? Trzeba było drona mieć z rakietami V1 podczepionymi tak jak w Afganistanie. Tak, ja jestem zdania, że-
[03:49:42] - Do tych rzeczy powrócimy. Dzięki za telefon, Marcinie. Do tego powrócimy. W wakacje będą luźniejsze tematy, takie bardziej niewyjaśnione. Są bardzo ciekawe tematy. Ja już zdradziłem, jaki jest mój pogląd na tą sprawę walki Amerykanów z pingwinami czy z Niemcami mitycznymi.
[03:50:02] - I z wpływem ocieplenia na miesiączkowanie pingwinów.
[03:50:07] - Jak to tam się z tym generałem Byrdem wszystko działo. To była zasłona dymna. Niemcy to była zasłona dymna, bo przecież nie można było powiedzieć, że z kosmitami walczyliśmy i dostaliśmy w tyłek. I to tak strasznie srogo, że musieliśmy się totalnie wycofać. Nie my, tylko Amerykanie.
[03:50:23] - Dobrze, ale z tego wniosek, że kosmici czy UFO urzęduje na Antarktydzie. Czyli mają tam jakiś wylot.
[03:50:34] - Oni urzędują wszędzie. Oni wszędzie są.
[03:50:34] - Bazę.
[03:50:35] - Oni mają wszędzie bazy, bo to są różne rasy nawet. To nie jest jedna rasa. Jest wiele ras.
[03:50:41] - Rozumiem, że reptilianie, Annunaki.
[03:50:43] - Nie wiem, jakie rasy. To jest dywagacja, ale są różne rasy kosmitów, którzy tutaj urzędują, robią różne rzeczy. Nie wiemy, co konkretnie. To jest dopiero do poznania wszystko, ale że takie rzeczy się odbywają, to jak człowiek podejdzie po zdrowiu-
[03:51:02] - Dave tak twierdzi, więc zobaczymy. Po owocach go poznacie.
[03:51:07] - Co Dave Icke twierdzi, to różne rzeczy twierdzi bardziej odjechane, bo twierdzi, że tu reptilianie sterują ludźmi.
[03:51:16] - Ja też twierdzę, nie jestem wariatem jakimś, ale też twierdzę, znaczy nie twierdzę, zastanawiam się nad tym, gdzie żyję.
[03:51:24] - Logika. Zawsze bierzemy na logikę. Jeżeli Niemcy przegrali wojnę, to dlaczego pokonali Amerykanów pod koniec lat 40. i na początku lat 50.? Pokonali dwa razy Amerykanów. Pytanie, dlaczego? I skąd mieli w ogóle...? Przecież żeby produkować te rzeczy wszystkie, które tam mieli ci Niemcy. Przecież musieli jakoś żyć, musieli mieć fabryki, musieli mieć ludzi. To jest niemożliwe.
To jest absurdalne. A przegrali wojnę światową. To jak to jest możliwe? Więc musi być cywilizacja bardziej zaawansowana, która pokonała bez problemu Amerykanów, że musieli szybciutko uciekać. Tam trochę byli, ale tam dziesiątki ludzi zginęło w tych lodach. Poginęły statki, poginęły samoloty, które tam zostały wręcz. Więc to są rzeczy potężne. Jaka armia mogła pokonać? Radziecka mogła jeszcze pokonać.
[03:52:20] - To są rzeczy niezbadane na pewno.
[03:52:22] - A uważam, że jeszcze mogli Rosjanie tam partycypować. Mogli to oglądać i Rosjanie wiedzą, co tam się działo. I Rosjanie też wiedzą o kosmitach, wiedzą o tych sprawach. To są takie tajemnice, że tylko w takiej audycji można się nimi zajmować, bo to dużo dalej idzie niż jakikolwiek Bilderberg, niż jakaś wolna energia, niż jakikolwiek rząd.
[03:52:46] - Zdaję sobie sprawę. Dlatego dążę do sedna.
[03:52:51] - To ośmiesza też temat. Tak naprawdę, jeżeli ktoś jest myślącym człowiekiem i ktoś komuś mówi, że tam bazy niemieckie były. Ja wiem, że niektórzy mogą się ze mną nie zgodzić, ale jeżeli taki trzeźwo myślący człowiek, który na przykład słyszał o Bilderberg, mówi: „Okej, Bilderberg", ale potem słyszy, że baza niemiecka była i Niemcy pokonali Amerykanów w 54. roku, to się puka w głowę i mówi: „To już jest oszołomstwo". Ale jeżeli by usłyszał, że to kosmici, którzy mają bazę, to jest bardziej logiczne i bardziej sensowne.
[03:53:25] - Słuchaj, nie wiadomo, bo tym samym poglądem ośmieszasz Igora Witkowskiego. A Igor Witkowski to dla mnie to jest człowiek, który spędził całe życie na badaniu tego typu rzeczy.
[03:53:37] - Igor Witkowski nie do końca twierdzi, że to jest prawdziwa sprawa.
[03:53:43] - Tak samo jak my, bo my tam nie byliśmy. My się opieramy na tym, co widzimy w internecie, co widzimy gdzieś w książkach.
[03:53:50] - On mówi, co widzi i co można zbadać. On akurat o tamtych sprawach mówi, że to sprawa nie jest pewna, że to jest bardzo hipotetyczna. Igor Witkowski mówi, że faktycznie były te akcje i walczyli Amerykanie. Z kimś walczyli, ale pytanie z kim? To jest pytanie otwarte. To nie można mówić, że Niemcy.
[03:54:08] - W zupełności wierzę, Antarktyda Antarktydą, ale w zupełności wierzę w kampy w Argentynie i w Urugwaju, jeżeli chodzi o wieżyczki strażnicze po wojnie.
[03:54:21] - To są fakty. Mówimy o faktach barwnych oczy. Przecież to wiadomo, że pojedziesz dzisiaj, to są blondyni z niebieskimi oczami tam masowo mieszkający.
[03:54:32] - Skupulowani.
[03:54:34] - To są oczywiste sprawy. Ale rozumiesz, od tego do baz na Antarktydzie jest droga daleka, bo te bazy nawet, które były w Urugwaju czy w Argentynie, to ni jak się mają do tego, co opisywane jest przez różnych pisarzy czy różnych prowadzących na Antarktydzie.
[03:54:55] - Claude, puentując, bo już jest czwarta w Polsce.
[03:54:58] - Dokładnie. Ja już ledwo żyję.
[03:55:00] - Puentując, reasumując.
[03:55:00] - Bardzo ciekawe tematy.
[03:55:02] - Ja tylko chciałem wspomnieć odnośnie numerologii właśnie, żeby zajrzeć na tego Facebooka całego. Mark Gray się nazywa i bardzo go polecam.
[03:55:12] - Dobrze, podlinkuję tą sprawę. Także dzięki ci za te wszystkie informacje i do usłyszenia.
[03:55:19] - Trzymam kciuki. Trzymaj się. Hej.
[03:55:20] - Trzymaj się. Cześć, cześć. To był Martens. Kurczę, aż pół godziny rozmawialiśmy o sprawach, o których nie spodziewałem się, że będziemy rozmawiali. To na dzisiaj będzie praktycznie wszystko. Także dzięki, że byliście. Ja po prostu już ledwo żyję. Dochodzę do siebie po Bilderbergach, po tych relacjach wszystkich. Naprawdę było ciężko. Najcięższy mój wyjazd w ogóle kiedykolwiek, jeśli chodzi o wyjazdy radiowe i tak dalej.
Ale myślę, że się udało. Żyję, nie ma problemu, dalej funkcjonuję, działam dla was. Coś miałem jeszcze powiedzieć. David Rockefeller sto lat. Sprawa, że życzmy mu stu lat Davidowi Rockefellerowi. Życzę wam miłego weekendu. Za tydzień będzie gość niesamowity. Ekonomia. Trzymajcie się. Cześć.
[03:57:37] - Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed suddenly lost or imagined clean? Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?
Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?