[00:01] - Teoria chaosu. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch internetowych odważnych polskich radiach: w Radiu Nafalio oraz Radiu Paranormalium. Dzisiaj mamy 29 maja, 30 maja dla niektórych, jeśli mieszkacie w Polsce, ale może tak zostać. W radiu nawet godzina pierwsza, druga, trzecia, czwarta w nocy także określa się dniem poprzednim. Dzisiaj mamy niesamowitego gościa, ale zanim do niego przejdę, jeszcze kilka newsów, ogłoszeń. Chciałbym podziękować wszystkim słuchaczom, że jesteście z audycją, sponsorom, że dzięki wam będę mógł wybrać się w Alpy. Już jest połowicznie zorganizowana wyprawa, ale jeszcze jeżeli byście chcieli się wybrać, myślę, że byłaby taka możliwość. Na razie się nikt nie zgłosił odważny.
Nie wiem, czy ktoś jeszcze poza mną z Polski będzie jechał, wybierał się do Austrii na obrady Grupy Bilderberg. Ochrona będzie niesamowita. Zresztą w tej chwili chyba są obrady grupy G7 lub G20, jeśli dobrze pamiętam i policjanci, którzy już przyjechali, osłaniają te obrady, zostają tam i czekają, aż będą mogli się rozgrzać. Znaczy teraz się rozgrzewają, będą czekali na obrady Grupy Bilderberg, ale to dopiero od 11 czerwca do 14. W tej chwili jeszcze mam jednego tylko newsa, który chciałbym powiedzieć. Oczywiście polecam stronę audycji, jeżeli po raz pierwszy słuchacie audycji Teoria Chaosu: teoriachaosu.com i tam jest archiwum potężne, prawie 200 audycji i mnóstwo do odsłuchiwania godzin. News jest taki troszkę śmieszny, troszkę straszny. Jeden człowiek chciał sprawdzić mechanizm bezpieczeństwa Facebooka. Zamknęli go w psychiatryku. Pisał, że chce popełnić samobójstwo.
Oczywiście udawał, że chce, ale sprawdzał po prostu, jak Facebook zareaguje. Oczywiście tak zareagował, że wezwał służby odpowiednie i już się nim te służby zajęły. To oczywiście było w Stanach Zjednoczonych. On mówił, że chciał się powiesić na moście Golden Gate. 48-letni Shane Tusz. Jest cała sprawa opisana, głośna. Widać, jak służby współpracują z portalem Facebook. To generalnie na dzisiaj jedyny news, który chciałem przygotować. I jak zazwyczaj zaczynam od cytatu i tak dzisiaj zacznę od cytatu: „Nigdy nie byłem prymusem.” Dzisiejszy temat to jest ekonomia wyższego poziomu, czyli globalistyczne elity i ich pieniądze. Gościem dzisiejszej audycji jest Trader21, autor bloga Independent Trader, niezależny inwestor oraz badacz ekonomii i finansowych rynków światowych.
O portalu jeszcze independenttrader.pl przeczytam, że od momentu powstania odwiedziło prawie 5,4 miliona osób. Każdego tygodnia opublikowane artykuły czyta prawie 50 tysięcy osób, z czego 18 tysięcy to stali czytelnicy. Przedruki także znajdują się w innych mediach. Independent Trader bardzo często występuje w Niezależnej Telewizji, którą na pewno znacie. Janusza Zagórskiego wielokrotnie tutaj gościliśmy, także w Teorii Chaosu oraz udziela się w Prisonplanet.pl, a także w Radiu Kontestacja. To znaczy występował w Radiu Kontestacja. Współautor książki, tutaj mam na końcu, „Podatek od złudzeń”. Witaj Traderze21. Tak mogę cię przedstawiać. Jesteś z nami?
[05:36] - Oczywiście. Dobry wieczór, witam państwa.
[05:39] - Słuchaj, czy jeszcze możesz dodać coś od siebie? Tutaj jeszcze do ciebie pierwsze, takie zerowe pytanie, na które nie jesteś przygotowany. Czy słyszałeś cytat, który przeczytałem? „Nigdy nie byłem prymusem.”
[05:54] - Może to cytat z mojej strony?
[05:56] - Dokładnie, to twój cytat.
[05:58] - Tak, natomiast przesadziłeś. Absolutnie nie jestem współautorem tej książki. Po prostu jeden rozdział książki Podatek od złudzeń jest żywcem przekopiowany z mojego artykułu-
[06:13] - A mam nadzieję, że ci zapłacili. Że dostałeś wynagrodzenie za tą twoją pracę.
[06:23] - Nie, zrobiłem to pro bono.
[06:24] - Aha, okej, bo wiem, że w Polsce bardzo wielu wydawców nie płaci autorom zagranicznym, bardzo często autorzy zagraniczni nawet nie wiedzą, że ktoś w Polsce ich książkę wydaje. Nie mówię, że wszyscy, ale spotkałem się z tym bardzo często, szczególnie w dotyczących dziedzin spisków, czyli UFO na przykład, free energy, wolnej energii czy jakichś podobnych zagadnień. Dobrze. Czy mógłbyś jeszcze powiedzieć kilka słów o sobie? Jak doszedłeś do tej swojej wiedzy, którą masz? Bo niewątpliwie jesteś, można powiedzieć, jednym z bardziej zaznajomionych ludzi z tematem globalnej ekonomii w Polsce.
[07:05] - Generalnie staram się dużo czytać. Tematem finansów zająłem się już tak na poważnie, stricte tylko tematyką finansową, w 2008 roku, kiedy to wycofałem się z prowadzenia takiego intensywnego firm. Firmy po prostu w tym czasie posprzedawałem, zwolniłem tempo życia i potrzebowałem źródeł informacji, w jaki sposób inwestować pieniądze, które przez lata jakoś tam się zakumulowały, plus które uzyskałem ze sprzedanych firm i zacząłem pieniądze inwestować. Im bardziej szukałem informacji finansowych, tym bardziej odkrywałem drugie dno tego świata finansów. Generalnie przez te ostatnie sześć lat tylko i wyłącznie się tym zajmuję. Trzy lata temu dodatkowo zacząłem pisać artykuły, w pierwszej kolejności za namową żony, żeby troszeczkę podzielić się wiedzą ze znajomymi. Później zobaczyłem, że dzięki pisaniu artykułów wyłapuję swoje braki i mogę łatwo nadrobić to. Generalnie jestem w stanie wyłapać to, czego nie wiem. Wtedy szukam w internecie na to odpowiedzi czy w różnych książkach. Pisanie artykułów umożliwiło mi usystematyzowanie wiedzy i przejście na wyższy poziom finansowy.
A dzisiaj robię to już z czystej przyjemności.
[08:21] - Rozumiem. Czyli w tej chwili masz czas zająć się, bo masz ustabilizowaną sytuację finansową, więc masz czas zająć się zgłębianiem tajników globalnej ekonomii, globalnych rynków finansowych.
[08:41] - Prowadzę też jakieś inne rzeczy, natomiast sprawy finansowe zajmują mi powiedzmy 80% mojego całego czasu poświęconego na pracę.
[08:53] - Aha, rozumiem. Czyli jednak nie ma czegoś takiego, jak w wielu głowach ludzi, że jeżeli masz dużo pieniędzy, to już możesz się nimi nie zajmować i robić sobie zupełnie coś innego. Może być.
[09:10] - To nie jest tak absolutnie. W momencie, kiedy prowadzisz przez wiele lat jakieś aktywne życie, to nie jesteś w stanie nagle wszystkiego zostawić i zająć się leżeniem na plaży. Okej, ja się wyprowadziłem do Inos i mieszkałem na fantastycznej wyspie. Przepiękne widoki, super rafa koralowa, ale ile można nie zajmować się niczym? Jesteś w stanie wytrzymać tydzień, dwa, trzy tygodnie. Później zaczyna się nudzić. Zaczynasz szukać jakichś nowych wyzwań. Jeżeli człowiek intelektualnie się rozwija przez całe życie, to nie jest w stanie nagle się wyłączyć całkowicie. I dzięki finansom ja znalazłem kolejną drogę do takiego samouspełnienia.
[09:50] - Jasne. To żeby nie przedłużać, to może od razu zaczniemy od tematu bankowości centralnej. To jest chyba taki temat najbardziej istotny z punktu widzenia naszej wolności także. Jak mógłbyś omówić w skrócie, w prostych słowach, jak kreowany jest pieniądz, na przykład złotówka czy euro w dzisiejszych czasach?
[10:21] - Już ci omawiam. Generalnie to już nie chodzi o złotówkę czy euro, tylko dzisiaj w zasadzie każdy kraj utracił kontrolę nad pieniądzem. Pieniądz dzisiaj jest emitowany przez prywatne banki centralne. Jest tylko kilka banków na świecie, które nie są prywatne, nie są prywatnymi korporacjami, natomiast one zostały znacjonalizowane tylko po to, żeby uspokoić opinię publiczną. Przez ponad 300 lat na przykład Bank Anglii był bankiem prywatnym, natomiast jego na fali krytyki znacjonalizowano bodajże w latach 70. czy 80. Natomiast nie zmieniło się absolutnie nic. Mimo że dzisiaj ten bank w teorii należy do rządu Wielkiej Brytanii, tak to nazwijmy, to cała jego polityka, cała jego działalność jest sterowana bądź zdominowana poprzez ustalenia, które zapadają w Banku Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei, który jest takim bankiem centralnym dla banków centralnych. Ale wracając do systemu, w jaki sposób kreujemy pieniądze, są w zasadzie dwie możliwości. W przypadku na przykład Stanów Zjednoczonych wygląda to tak, że Fed drukuje z powietrza, tak to nazwijmy, pieniądze, pożycza je rządowi Stanów Zjednoczonych, a rząd Stanów Zjednoczonych je po prostu wydaje na te czy inne sprawy.
Tylko tu musimy się nad jedną rzeczą zastanowić. Załóżmy, że pożyczyliśmy 100 dolarów od Fedu. W jaki sposób mamy zwrócić te pieniądze, skoro jesteśmy zobowiązani do zwrócenia kapitału plus odsetek? Czyli załóżmy, mamy 3% odsetek. W tym roku pożyczyliśmy 100. W przyszłym roku mamy oddać 103. Jak to jest możliwe, że oddamy 103, skoro w obiegu mamy tylko 100?
[12:10] - Z matematycznym-
[12:11] - Jedynym wyjściem tego jest dalsze zadłużenie się, czyli automatycznie wpadamy w coraz większą Spirale długu.
[12:19] - Przepraszam, że ci przerwę-
[12:20] - Proszę.
[12:20] - Bo jest taka opcja matematyczna, że mógłbym szybciej spłacić coś, jeśli pieniądz by szybciej krążył w obiegu. Ale tutaj chyba jest taka sytuacja, że nie można tak po prostu spłacić temu bankowi, bo to nie jest normalny podmiot, prawda? Jeżelibyśmy się umówili z Kowalskim, że ja od niego pożyczę pieniądze i mam oddać mu 130%, to jeżeli pieniądz szybko będzie krążył, powiedzmy 100 zł, jemu zrobię jakieś usługi za 100 zł, oddam mu te 100 zł, później znowu coś dla niego zrobi, on mi zapłaci pieniądze, to wtedy będę mógł mu ten odsetek spłacić. Ale tu jest chyba inna sytuacja, prawda? Czy dobrze mówię?
[13:03] - Tu musimy rozróżnić dwie rzeczy. To, o czym ty wspomniałeś, to jest pieniądz, który krąży już w gospodarce i to jest tak zwana podaż pieniądza M3, która jest powiedzmy dziesięciokrotnie większa od tej podaży pieniądza kreowanego na poziomie banków centralnych. Pytałeś, w jaki sposób banki centralne kreują, więc teraz staram się to wyjaśnić.
[13:21] - Jasne.
[13:21] - Więc krótko mówiąc, Fed z powietrza tworzy pieniądze, które pożycza rządowi Stanów Zjednoczonych. Rząd musi oddać te pieniądze plus odsetki. Odsetki pochodzą z podatku dochodowego, czyli mówiąc wprost, część naszego wynagrodzenia, które zabiera fiskus czy IRS w tym przypadku, jest przeznaczona stricte na spłatę odsetek. Przecież nim powstał Fed, w ogóle nie było podatku dochodowego. Natomiast teraz odnosząc się do przykładu polskiego, NBP dla odmiany nie ma możliwości kreowania pieniądza i pożyczania go bezpośrednio rządowi polskiemu. NBP pożycza pieniądze bankom centralnym, a dopiero banki centralne mogą wykupić obligacje, które emitowały rząd. Więc wprowadzamy taki bufor w postaci banków komercyjnych. Czyli te odsetki bezpośrednio nie trafiają do banku centralnego, tylko trafiają do prywatnego systemu bankowego. I to jest jedyna różnica. W polskiej konstytucji jest taki sławny bodajże artykuł 20, który zakazuje finansowania deficytu budżetowego bezpośrednim dodrukiem z NBP.
[14:36] - A przepraszam, czy Fed może pożyczyć bezpośrednio, dodrukować pieniądze rządowi?
[14:45] - Może i robi to.
[14:46] - Aha, czyli może.
[14:47] - Generalnie co roku mamy zamieszanie związane z podniesieniem tego limitu długu. Ten limit był już podnoszony jakieś 150 razy, odkąd powstał Fed i tak naprawdę przejął kontrolę po raz trzeci nad systemem kreacji pieniądza. Dlatego, że Fed już jest trzecim prywatnym bankiem w przypadku Stanów Zjednoczonych. Poprzednie dwa banki funkcjonowały przez pewien czas, po czym społeczeństwo dochodziło do tego, w jaki sposób jest kreowany pieniądz. Mieliśmy małą rewolucję. Do władzy dochodziły osoby, które chciały zrobić porządek w systemie, niektórym się udawało, niektórzy ginęli w zamachach. Natomiast ostatecznie pierwszy i drugi centralny prywatny bank Stanów Zjednoczonych został zlikwidowany. I zazwyczaj, kiedy kontrolę nad podażą pieniądza miał rząd i jeżeli pieniądz ten był dodatkowo oparty na przykład o standard złota, był to zazwyczaj najlepszy okres rozwoju gospodarczego, dlatego że nie mieliśmy w zasadzie wahań cyklów koniunkturalnych, tylko mieliśmy bardzo stabilny rozwój i zerową inflację. Tak naprawdę mieliśmy deflację, czyli ceny spadały nam w okolicy 1% rocznie. Czyli przedsiębiorcy czy społeczeństwo było w stanie zaplanować swoje wydatki i było w stanie odłożyć pieniądze na starość, czyli coś, co jest dzisiaj absolutnie niemożliwe.
[16:15] - To było w XIX wieku. Mówimy o XIX wieku. Przez krótki czas pierwszy i drugi bank centralny, który funkcjonował i w XIX wieku właśnie była ta sytuacja rozwoju gospodarczego.
[16:27] - Od bodajże 1850 roku do 1913 w Stanach Zjednoczonych nie było banku centralnego. Jednocześnie w Europie, nawet jeżeli były w niektórych krajach prywatne banki centralne, bo w innych to rząd miał kontrolę nad podażą pieniądza, to był czas, w którym mieliśmy w zasadzie globalny standard złota, który zapewniał stabilizację. I to był właśnie czas rewolucji przemysłowej, w trakcie której poziom życia wzrósł w najwyższym stopniu na przestrzeni 50 lat. Dopiero na początku XX wieku zaczęto porzucać standard złota. Później przekazano w zasadzie całą kontrolę nad kreacją pieniądza czy systemem monetarnym w ręce prywatnych banków centralnych.
[17:15] - I taka sama sytuacja jest w Polsce w tym momencie. To znaczy nie jestem pewny, bo NBP jest chyba bankiem, który nie jest własnością banków komercyjnych, tylko jednak jest własnością państwa polskiego, jeśli coś takiego może istnieć. Ale czy tak jest?
[17:38] - Wielokrotnie mi zadawano to pytanie. Ja nie jestem w stanie na nie odpowiedzieć, dlatego że we wszystkich oficjalnych dokumentach widnieje, że właścicielem NBP jest Skarb Państwa. Tylko nigdzie nie natknąłem się na strukturę. Jeżeli NBP działa w formie na przykład spółki kapitałowej, to nie wiadomo, kto posiada akcje czy udziały w tym banku. Wiem, że na przykład jeden z moich znajomych przez kilka lat próbował dojść do tego, jak wygląda struktura Europejskiego Banku Centralnego i nie udało mu się dojść. Kiedyś zadałem to pytanie pracownikowi Banku Centralnego, z którym się spotkałem na targach-Jakiejś konferencji. Nie był w stanie mi dokładnie odpowiedzieć, jak wygląda struktura banku centralnego NBP ani kto jest jego właścicielem bądź akcjonariuszem.
[18:30] - To już się powinniśmy bać, jeżeli nie wiemy, kto za nami stoi, za produkcją złotówki. Bo oficjalnie jest zapisane, że Skarb Państwa, ale tak jak mówisz, że nie ma rozpisanej struktury właścicielskiej. To jest przerażająca sprawa.
[18:48] - Niekoniecznie. Możemy na przykład odnieść się do Banku Narodowego Szwajcarii, którego większościowym udziałowcem są poszczególne kantony. Natomiast polityka banku centralnego musi być zgodna z polityką BIS. Czyli krótko mówiąc, nawet jeżelibyśmy mieli bank centralny, którego 100% akcji byłoby w posiadaniu czy to Skarbu Państwa w Polsce, czy to w przypadku Szwajcarii kantonów, to ktoś zarządza tym bankiem i musi postępować zgodnie z pewnymi wytycznymi. Zazwyczaj, w 100% przypadków osoby, które stoją na czele banków centralnych, to są osoby wywodzące się ściśle z sektora finansowego. Ja się nie będę odnosił na przykład do intencji interesów pana Marka Belki, czy on postępuje dobrze, czy on dobrze zarządza polską walutą, czy nie. Natomiast to jest człowiek, który wcześniej pracował w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Później przez kilka lat pracował dla pewnych grup interesów w Iraku. Dopiero w momencie, kiedy zwolniło się stanowisko prezesa NBP w tragicznych okolicznościach do Polski przyjechał pan Zbigniew Brzeziński i w kilka godzin później wysunięto kandydaturę pana Marka Belki na stanowisko prezesa NBP. Czy to był przypadek?
Zostawię to bez odpowiedzi.
[20:30] - Tak samo jak przypadkiem zwariował pan Wincenty Rostowski, który kilka miesięcy po tym, jak był na obradach Grupy Bilderberg w 2013 roku, stwierdził, że będzie wojna. Oczywiście odsunięto go z tytułów ministerialnych i wyemigrował z dziećmi. Zresztą jego dzieci chyba już wyemigrowały wcześniej do Stanów Zjednoczonych. On wyemigrował do Wielkiej Brytanii, a potem nagle, po paru miesiącach wybuchła wojna na Ukrainie. I też pytanie, czy to był tylko przypadek? Tutaj mam jeszcze takie pytanie, bo BIS to oczywiście Bank of International Settlements, ten Bank Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei, do którego za chwilkę byśmy przeszli. Ale jeszcze mam pytanie o bankach centralnych. Zawsze to trochę takie legendarne jest, jak ludzie mówią o produkcji pieniądza, bo mają jednak banki centralne, mechanizmy, które uniemożliwiają produkcję, tak można powiedzieć, dodruk, czyli produkcję pieniądza w nieskończoność. Czyli są mechanizmy, które to blokują. Czy dobrze myślę?
[21:48] - Dzisiaj nie ma takich mechanizmów. Dzisiaj bank centralny może zwiększyć podaż pieniądza. Przykładowo zobaczmy, FED ma tylko i wyłącznie 70 miliardów w aktywach. Czy te aktywa są rzeczywiście warte 70 miliardów, czy nie, zostawię to bez komentarza. Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Natomiast bilans FED-u to jest jakieś 4,5 czy 4,8 biliona. Zaraz ci odpowiem, jak duży jest lewar. Mamy lewar 68 do 1.
[22:28] - Jeśli mają takie aktywa oczywiście, bo mogą mieć mniejsze.
[22:35] - Dokładnie. Ale bazując tylko i wyłącznie na oficjalnych danych, widzimy, że bilans FED-u jest 68 razy większy od aktywów. Czyli wystarczyłoby, żeby aktywa FED-u, które są śmieciowymi aktywami, tam są pożyczki hipoteczne, które FED odkupił od prywatnych banków komercyjnych, których nikt nie chciał, bo wiedział doskonale sprawę, że one nigdy nie będą spłacone. Tam są śmieciowe obligacje, które nigdy nie będą wykupione. Wystarczyłoby, żeby te aktywa spadły o 1,5% i bank centralny teoretycznie stałby się bankrutem. Natomiast nikt nie robi audytów i nikt nie stawia banków centralnych na skraju upadłości albo ich przede wszystkim nie rozlicza. Przynajmniej nie robi się tego tak długo, jak się utrzymuje kontrolę nad podażą pieniądza. Bo w momencie, kiedy międzynarodowa finansjera straciła kontrolę nad bankiem centralnym Islandii, to straty banku przerzucono na społeczeństwo. Także wydaje mi się, że w momencie, kiedy nie ma twardych reguł, a twardymi regułami był na przykład powrót do standardu złota, czyli mówiąc wprost, możemy wydrukować czy wprowadzić do obiegu tylko i wyłącznie tyle pieniądza, ile jest warte złoto, które jest w posiadaniu banku centralnego. I to jest fajny system, dlatego że on-
[24:08] - Stuprocentowe rezerwy, prawda?
[24:10] - Tak. Czy to są stuprocentowe, czy na przykład 40-procentowe oparcie, to już jest Sprawa dyskusyjna. W Szwajcarii na przykład do '91 roku mieliśmy standard złota jeszcze i Szwajcarski Bank Centralny nie mógł zwiększać podaży pieniądza w nieskończoność, dlatego, że miał chyba w tamtym czasie jakieś trzy i pół tysiąca ton rezerw złota. Te rezerwy były warte określoną ilość franków szwajcarskich i konstytucja szwajcarska mówiła, że bank centralny może wprowadzić do obiegu nie więcej niż dwuipółkrotność wartości tych rezerw, dlatego że mieliśmy czterdziestoprocentowe oparcie i to jest tak naprawdę hamulec. W momencie, kiedy nie mamy takiego jasnego hamulca, banki centralne mogą robić, co im się żywnie podoba. No przecież bilans FED-u w ciągu siedmiu lat zwiększył się z czterystu miliardów do cztery przecinek osiem biliona obecnie. Europejski Bank Centralny podobnie, chiński bank tak samo, bank japoński to już jest w ogóle szaleństwo, co oni tam robią. No przecież Japoński Bank Centralny zwiększył podaż dwukrotnie w ciągu bodajże półtorej roku. Te pieniądze w ten czy inny sposób one się przedostają powoli na rynek, dewaluując bądź zmniejszając wartość pozostałych pieniędzy, które są w obiegu. Czyli krótko mówiąc, no po cichu okradamy tak zwanych ciułaczy czy osoby, które mają oszczędności.
[25:45] - Czy to zawsze się przekłada na inflację, jeżeli dodrukujemy pieniądze? Znaczy oczywiście rozciągnięte w czasie, ale będzie musiało to wrócić w formie inflacji?
[25:54] - Ostatecznie tak. Nie musi od razu. Dlatego, że jeżeli na przykład dany kraj ma problem-- wróćmy na przykład do przykładu Polski sprzed półtorej roku, kiedy to dwóch panów dyskutowało o tym, czy nie można dodrukować tyle i tyle złotówek po to, żeby pokryć deficyt budżetowy dodrukiem. Gdyby zwiększono podaż pieniądza po to tylko, żeby sfinansować deficyt, no to rząd finansując deficyt przekazuje te pieniądze na różne cele i te pieniądze wtedy efektywnie trafiają od razu do gospodarki. Mamy większą ilość pieniądza w obiegu, pieniądz staje się automatycznie mniej warty, czyli w tym przypadku wywołujemy od razu inflację. W innym przypadku, takim jak na przykład teraz ma to miejsce w Europie, czyli Europejski Bank Centralny dodrukowuje świeżych euro tylko po to, żeby skupić za to dług poszczególnych krajów. Te pieniądze nie trafiają od razu do obiegu, tylko poszczególne kraje zwiększają swoje zadłużenie. Natomiast ten pieniądz po prostu tylko częściowo się przedostaje do gospodarki, dlatego że jeżeli dany kraj ma, nie wiem, zadłużenie na poziomie stu miliardów euro i w danym roku ma zbilansowany budżet, ma ogromne zadłużenie, ale pieniądze z podatków równoważą wydatki. Tylko nikt nie chce kupić obligacji takiego kraju, bo wszyscy się obawiają bankructwa. Weźmy po prostu hipotetyczną Grecję.
Załóżmy, że Grecja na chwilę znowu zbilansowała budżet, ale wszyscy obawiają się i wiedzą dokładnie, że Grecja nie zwróci tego swojego długu. W tym momencie Europejski Bank Centralny dodrukowuje określoną ilość pieniądza i skupuje za nią dług. Ten sam dług, który jakby Grecja roluje. No bo mamy obligacje o określonym terminie zapadalności, czyli część długu musimy dzisiaj wykupić, a żeby utrzymać zadłużenie na tym samym poziomie, to kolejny dług musimy wyemitować. To mówiąc wprost zaciągamy nową pożyczkę w Europejskim Banku Centralnym po to, żeby spłacić dług na przykład z Międzynarodowym Funduszu Walutowym czy u prywatnych inwestorów. Czyli zadłużenie Grecji się nie zmienia, a Europejski Bank Centralny zwiększa podaż pieniądza. I to jest przykład, w którym pieniądz zwiększa dodatkowo zadłużenie, ale on się nie wydostaje od razu, nie wydostaje od razu się do ekonomii, nie wywołuje w ten sposób inflacji. Także są dwa oddzielne przypadki, ale jak powiedziałem, takie zabiegi można stosować tylko przez pewien czas, dlatego że w pewnym momencie inwestorzy dochodzą do wniosku, że zadłużenie państwa jest zbyt duże i że nie da się w nieskończoność odwlekać tego rolowania długu i w tym momencie następuje nagła utrata zaufania do waluty danego kraju. Inwestorzy ją porzucają, nikt nie chce tej waluty trzymać, waluta traci na wartości i w tym momencie ludzie na ulicy się budzą, widzą, że z walutą danego kraju jest coś nie tak i każdy chce jej się pozbyć możliwie jak najszybciej. I następuje ostatni etap psucia waluty, kiedy społeczeństwo całkowicie traci zaufanie do pieniądza i chce się go pozbyć za wszelką cenę i w ciągu miesiąca przykładowo ceny nam się podwajają.
I to jest ostatni etap trwania waluty. Generalnie cykl od wprowadzenia waluty, który zazwyczaj ma oparcie w dobrach materialnych do całkowitego zniszczenia waluty w drodze dodruku i hiperinflacji trwa dwadzieścia siedem lat. To jest średnia dla około pięciuset walut, które funkcjonowały na przestrzeni, powiedzmy ostatnich stu lat.
[29:56] - A w tej chwili ile, w którym jesteśmy miejscu? Podejrzewam, że powiesz, że na końcu tej drogi.
[30:06] - Ciężko jest powiedzieć. Jesteśmy-- tak, jesteśmy na końcu, tylko na tym końcu jesteśmy mniej więcej od 2008 roku. Banki centralne i międzynarodowa finansjera generalnie stosuje różnego rodzaju zabiegi, żeby utrzymać Zaufanie do systemu. Dzisiaj nie ma czegoś takiego, jak wspomniałeś, Rickardsa, gdzie mamy wojny walutowe, czyli jeden kraj na wyścigi z innymi chce zdewaluować walutę po to, żeby waluta danego kraju stała się tańsza i zyskać jakąś przewagę w eksporcie, żeby w ten sposób odbudować swoją gospodarkę. Dzisiaj mamy bardziej sytuację, w której banki centralne na całym świecie w skoordynowany sposób dewaluują waluty w taki sposób, żeby społeczeństwo nie zobaczyło, że jedna waluta traci zbyt szybko wartość względem innych walut. Gdyby na przykład jeden kraj bądź jedna strefa walutowa zbyt dużo dodrukowała w zbyt krótkim czasie i to nie byłby proces skoordynowany, to inwestorzy by to błyskawicznie dostrzegli i porzuciliby zarówno papiery oparte na długu danego kraju, jak i na walucie. Dla mnie pierwszym krajem, w którym dojdzie do kryzysu zaufania do waluty jest Japonia, która absolutnie przesadziła z dodrukiem i która w tym momencie przekierowuje fundusze do Stanów Zjednoczonych po to, żeby wspierać tamtejszy rynek długu oraz rynek akcyjny w Stanach Zjednoczonych.
[31:43] - Czyli można tak teraz stwierdzić, że od Japonii się zacznie taki megakryzys?
[31:51] - Nikt tego nie wie. Nikt tego nie wie, od którego kraju się to zacznie. Tutaj takich czynników zapalnych jest mnóstwo. Japonię już ci podałem. W Europie możemy mieć Grecję, o której się wiele mówi, ale równie dobrze kryzys mógłby się w strefie euro rozpocząć od banku Hypo Alpe w Austrii, który wpadł w problemy kilka lat temu. Jedna prowincja austriacka próbowała ratować ten bank, wzięła długi na własne barki i teraz próbuje się z tego wyplątać. Dzisiejszy system finansowy przypomina bardzo system naczyń połączonych. Czyli generalnie wystarczy, że ktoś nie wykupi długu, tam raptem 10 miliardów euro i ten dług może się błyskawicznie przerodzić w spiralę upadłości, która mogłaby szybko doprowadzić do upadku strefy euro. Czy to odcięcia południowców, czy wyjścia tych bardziej solidnych krajów, takich jak Niemcy, Finlandia, Luksemburg, Holandia. Te kraje mogłyby szybko wyjść ze strefy euro, widząc jej problemy i ratować się powołaniem na przykład wspólnej kolejnej waluty, jakieś północne euro czy eurobis, cokolwiek.
Natomiast ten przykład obrazuje, że w Europie też możemy mieć błyskawicznie problemy i ewentualny rozpad walut mógłby się zacząć od dolara. Gdyby nagle Chińczycy przestali się zakulisowo dogadywać z Amerykanami, to jaki jest problem, żeby nagle na rynek wrzucić obligacje warte 200 czy 300 miliardów albo opublikować nowy poziom rezerw złota wynoszących nie tysiąc ton, a powiedzmy siedem czy osiem tysięcy ton? To są czynniki, które bez dodatkowej kontroli mogłyby zainicjować błyskawiczny odpływ kapitału z dolara i błyskawicznie pozbawić dolara funkcji waluty rezerwowej. A przynajmniej okroić ją bardzo. Także takich czynników zapalnych na świecie dzisiaj jest mnóstwo. Problem jest tylko taki, że nikt nie wie, jak kontrolować przebieg tego resetu, bo to, że do resetu dojdzie, to jest to w zasadzie pewne. Jeszcze nigdy w historii nie było sytuacji, w której kraj zadłużony na więcej niż 90% PKB, żeby ten kraj spłacił uczciwie zadłużenie. Dzisiaj zadłużenie globalne już przekracza grubo ponad 100% PKB. Czyli mówiąc wprost, ten dług, który jest z drugiej strony czyimś aktywem, on musi być odpisany. Tylko jeżeli nagle nasze aktywa tracą na wartości, jeżeli przypadkiem jeden czy drugi bank posiada te aktywa, to taki przykładowy bank staje na krawędzi upadłości i nie wiadomo, jak to się dalej rozprzestrzeni.
W 2008 roku mieliśmy ogromny kryzys zaufania. Instytucje finansowe na świecie przestały sobie pożyczać środki i wezwały do natychmiastowych spłat jakichś krótkoterminowych linii kredytowych dlatego, że nikt nie wiedział, kto był w tamtym czasie umoczony w te feralne hipoteki czy tam junk bonds ze Stanów Zjednoczonych, mortgage backed securities. Tylko że dzisiaj jest sytuacja podobna, tylko na nieporównywalnie większą skalę.
[35:22] - No tak. Tutaj mam jeszcze taką uwagę do tego, że reset, czyli znaczy anulowanie długów jakieś częściowe, prawda? O to chodzi, prawda? Z tym resetem.
[35:37] - Tak, tylko długi mogą być anulowane na dwa sposoby. Część zadłużenia, które jest w posiadaniu banków centralnych, ona może zostać odpisana. Tak samo jak w zeszłym roku czy półtora roku temu polski rząd przejął obligacje z OFE. Stwierdził, że to jest zobowiązanie względem rządu, a skoro rząd i tak ma być gwarantem wypłaty emerytur, to te obligacje można odpisać. I podobnie można odpisać dług rządowy, gdzie drugą stroną jest bank centralny. Taką operację można przeprowadzić. Natomiast w momencie, kiedy mamy drugą stronę, jak na przykład fundusze inwestycyjne, które posiadają dług rządowy albo japońscy emeryci, którzy skupowali przez lata Obligacje swojego kraju. W takiej sytuacji odpisanie długu od razu się przekłada na czyjeś faktyczne straty i tego typu długu nie sposób tak łatwo odpisać.
[36:44] - Ktoś będzie walczył o to, żeby nie stracił, prawda? A to też bardzo często są emeryci, bo w tych funduszach emerytalnych jest to bardzo skomplikowana sytuacja.
[36:55] - Klasa średnia oraz emeryci czy osoby żyjące ze świadczeń socjalnych to jest grupa społeczna, która będzie najbardziej poszkodowana na nadchodzącym resecie. Dlatego, że w momencie, kiedy brakuje pieniędzy na wszystko, bądź rozpada się waluta, to jest czas, w trakcie którego niszczone są oszczędności. Osoby, które wiedzą, jak chronić swój kapitał, one ten kapitał chronią. Natomiast większość osób trzyma pieniądze na lokatach w bankach, te oszczędności mogą być przejęte. Nie bez przyczyny wprowadzono w zasadzie na całym zachodnim świecie tą procedurę bail-in, czyli uporządkowanego upadku banku, w trakcie którego bank może legalnie przejąć nasze depozyty. Z drugiej strony ludzie, którzy lokowali przez lata pieniądze w różnego rodzaju funduszach emerytalnych, a te fundusze emerytalne lokowały pieniądze emerytów w długu rządowym, który rzekomo był najbezpieczniejszy. To są podmioty, które będą najbardziej poszkodowane.
[38:04] - Ja jeszcze mam taki pomysł dla globalistów oczywiście. Zresztą oni to zauważyłem, że już wdrażają od dłuższego czasu. Chodzi o likwidację gotówki i wymuszenie na ludziach posiadania kont bankowych i wtedy myślą, że będzie można sterować w 100%, niemalże w 100% gospodarką dużo łatwiej niż dzisiaj. Nie wiem, czy się ze mną zgadzasz traderze, że po prostu wtedy jeszcze dalej będzie można ciągnąć ten reset, czy być może będą mogli globaliści go uniknąąć. Tylko że te pieniądze, te niezależne pieniądze, waluty jak Bitcoin czy waluty lokalne jak WIR Franc, które przeszkadzają w tym systemie, który jest globalny. Natomiast jeżeli nie będzie tej gotówki, nie będzie tych niezależnych walut, to nie będzie wtedy łatwiej do utrzymania tego chorego porządku, który mamy dzisiaj bez resetu?
[39:05] - Tak, my oczywiście od wielu lat mamy do czynienia z próbami wyeliminowania gotówki, natomiast moim zdaniem nie dojdzie ostatecznie do tego z kilku powodów. Wystarczy, że będziemy mieli powtórkę z Cypru, a nie mam wątpliwości, że do tego dojdzie i ludzie drastycznie stracą zaufanie do systemu bankowego. Gdybyśmy dzisiaj spytali Cypryjczyka, czy zgodziłbyś się, żeby cały twój kapitał był zdeponowany w banku, to przecież ci ludzie natychmiast by wyszli na ulicę, gdyby ktoś spróbował im wyeliminować gotówkę. Tam zaufanie do systemu bankowego w zasadzie spadło do zera. I takich sytuacji jak na Cyprze moim zdaniem będzie dużo więcej. Druga rzecz w momencie, kiedy mamy zerowe stopy procentowe i nie możemy ich podnieść, dlatego, że podniesienie stóp procentowych znaczne, nie mówię tam o ćwierć procenta, pół procenta, tylko znaczne spowoduje natychmiast wysadzenie w powietrze całej spirali instrumentów finansowych opartych na długu. Mówiąc wprost, banki centralne nie mogą dopuścić do wyższych stóp procentowych, dlatego że doprowadzi to do bardzo poważnych uszkodzeń w systemie finansowym. Jeżeli będziemy mieli niskie stopy procentowe i coraz to większą inflację, to ludzie zaczną tracić zaufanie do lokat bankowych dlatego, że będą widzieli, że lokaty bankowe nic nam nie płacą. Więc jaki jest sens trzymania pieniędzy w banku? Ja mam coraz więcej telefonów czy maili z pytaniami co zrobić w momencie, kiedy lokaty bankowe nic nie płacą.
Widzę, że moje pieniądze tracą na wartości i tak dalej. Czyli jest ogromna presja na wyeliminowanie gotówki pod propagandą przeciwdziałania finansowaniu terroryzmu czy praniu brudnych pieniędzy. Jest to jedna wielka ściema. Chodzi po prostu o zwiększenie kontroli finansowej nad jednostką, ale moim zdaniem absolutnie do tego nie dojdzie. Każda reakcja rodzi natychmiast kolejną reakcję. W momencie, kiedy będziemy mieli coraz większe problemy z obrotem gotówkowym, to moim zdaniem będą powstawać alternatywne systemy zapewniające bądź umożliwiające przesyłanie pieniędzy w taki sposób, aby rządy nie miały nad nimi kontroli.
[41:42] - W stylu Bitcoina, tak? Na przykład jeśli chodzi o pieniądz elektroniczny, ale być może też właśnie będą pieniądze niezależne.
[41:49] - Tak, dokładnie. Bitcoin jest tylko przykładem. Moim zdaniem technologia, na której bazuje Bitcoin w perspektywie kilku lat wyjdzie dużo dalej. To jest nie tyle system przesyłania samych środków finansowych, co możemy z technologii Bitcoina wyjść na przykład na system transakcyjny dotyczący instrumentów finansowych. Czyli nie będziemy musieli handlować akcjami za pośrednictwem brokerów tak jak się to odbywa obecnie, tylko będziemy mogli przesyłać akcje bezpośrednio od osoby A do osoby B. I to jest tylko jeden przykład wykorzystania technologii. Tych przykładów jest dużo, dużo więcej. Poza tym już chyba dzisiaj mamy około 50 naśladowców Bitcoina. Którzy sobie całkiem nieźle radzą. Mnie się wydaje, że w perspektywie pięciu lat o Bitcoinie to my dawno zapomnimy.
Natomiast będą inne systemy transakcyjne czy inne kryptowaluty, które będą dużo bardziej doskonalsze niż jest Bitcoin i które rzeczywiście przyciągną chętnych do wykorzystywania kryptowalut do rzeczywistych transakcji. Bitcoin zyskał popularność dlatego, że bodajże w przeciągu roku jego wartość poszła z 30 dolarów do 1100, po czym jego kurs się załamał. On przyciągnął ogromne zainteresowanie wielu ludzi. Natomiast dziewięćdziesiąt parę procent osób kupowało Bitcoiny, oczekując jego wyższej ceny, a mało kto rzeczywiście go wykorzystywał do zawierania transakcji.
[43:34] - Dzisiaj się chyba to troszeczkę zmienia. Te transakcje troszeczkę były przytłumione przez zamknięcie Silk Road. Umówmy się, Bitcoin bardzo często służył do nielegalnej wymiany produktów, czyli transakcje, które były zabezpieczone, bo dzięki Bitcoinowi można było przeprowadzać transakcje handlu bronią. Chociaż broń potem wycofano, ale narkotyki czy prostytucja mogła być ukryta przed policją. Te transakcje, dopóki nie zamknięto oczywiście tego serwisu Silk Road. I wtedy zauważyłem, że był spory dosyć tego upadek Bitcoina. Oczywiście to bardziej skomplikowana sytuacja.
[44:22] - Wykorzystywano tylko. Jeżeli rzeczywiście Bitcoin był wykorzystywany do rozliczeń handlu bronią, to moim zdaniem stały za tym agencje wywiadowcze, które przeprowadziły jedną akcję, w której strona miała być przyłapana na konkretnym procederze i miało być to tylko i wyłącznie wykorzystane PR-owo do ataku na Bitcoina. Co za problem był w tego typu rozliczeniach, żeby rozliczyć się wykorzystując złoto, platynę, diamenty czy inne rzeczy? Eliminacja gotówki absolutnie nie załatwia kwestii czy to rozliczeń korupcyjnych, czy to transakcji, które są powszechnie uznane za niemoralne czy zakazane.
[45:10] - Jasne, zgadza się. Oczywiście, że tak jest i to dla mnie jest w 100% jasne, że chodzi o uderzenie w społeczeństwo, w likwidację gotówki, która jest solą w oku systemu obecnego, bo gotówki nie da się kontrolować po prostu. To jest zupełnie niekontrolowalna sprawa, bo nie można zniszczyć komuś tych pieniędzy. Jeżeli mamy na przykład tak, jak mówiłeś, że banki mogą przejąć pieniądze ludzi skądś, co uważam za złodziejstwo na skalę kosmiczną wręcz nawet nie tyle światową, tylko kosmiczną, to gotówki oni nie mogą zabrać. Absolutnie. Musieliby po prostu wynająć chyba armię Chińczyków, żeby zabrać gotówkę w takim małym kraju, z którego ja na przykład nadaję, z Irlandii. Co ciekawe, w Irlandii na przykład ponad połowa transakcji zakupu mieszkań jest za gotówkę. Więc to jest ciekawa sprawa. Nie na zasadzie jakichś kredytów bankowych czy jakichś pieniędzy. Oczywiście tam też wchodzą, że są jakieś z konta na konto gdzieś tam, ale generalnie samochody na przykład za gotówkę się kupuje tutaj.
To jest normalne, nawet jak za 15 000, za 10 000 euro. To nie są jakieś takie dziwne transakcje i tak samo mieszkania. Nie wiem, czy nie jest wymagany przelew. Musiałbym się dowiedzieć dokładnie, ale wiem, że chyba też takie są, że część przynajmniej w gotówce może być.
[46:53] - Ja wielokrotnie dokonywałem transakcji wielokrotnie wyższych niż limity gotówkowe i nigdy się tym nie przejmowałem. Jestem zwolennikiem gotówki i jakiekolwiek ograniczenia zwyczajnie będę ignorował.
[47:09] - Dokładnie.
[47:10] - Ostatecznie rozliczając zakup czy sprzedaż mieszkania czemu muszę robić przelew? Jeżeli limity gotówkowe pozwalają mi na transakcję dziesięciokrotnie mniejszą niż całkowita wartość przedmiotu, który kupuję, mogłem za dany przedmiot zapłacić dziesięcioma transzami. Ja zwyczajnie na kontach staram się trzymać tylko jakieś bardzo ograniczone środki, które pozwalają na kilka przelewów, zapłacenie za energię czy jakieś podstawowe wydatki. Ja generalnie mieszkam w kraju, w którym system finansowy jest dużo bardziej zagrożony niż Polska czy Irlandia i wolę unikać po prostu banków. Nie jestem w stanie do końca przewidzieć rozwoju sytuacji. Lehman Brothers, który fantastycznie sobie radził bodajże 189 lat, upadł z dnia na dzień. VTB, może molę teraz skrót. Bułgarski bank, który też był bardzo dobrze skapitalizowany, nie miał wcześniej problemów finansowych. Upadł na skutek plotki. Bułgaria w momencie, kiedy stwierdziła, że nie zgodzi się na pociągnięcie przez swoje terytorium South Streamu Padła celem ataku rosyjskiego.
Służby wywiadowcze poprzez media społecznościowe błyskawicznie rozgłosiły, że jeden z bułgarskich banków jest zagrożony bankructwem, że nie wypłaca depozytów. Ludzie błyskawicznie rzucili się po swoje pieniądze. A dzisiaj system bankowy jest tak skonstruowany, że bank ma tylko ułamek tego, co pożycza. Pożycza zazwyczaj dużo więcej, niż trzyma w formie depozytów.
[49:18] - Czyli tutaj jeszcze pytanie ostatnie o te banki i fundusze. Fundusz bankowy nie spełni swojego zadania, czy się nie mylę? Jeżeli będzie krach ogólny, że ludzie wpadną w panikę, będą spłacali, to fundusz bankowy jest fikcją w tym momencie.
[49:38] - Bankowy Fundusz Gwarancyjny w Polsce wykorzystał bodajże połowę swoich środków czy połowę swoich kapitałów na wyratowanie dwóch nieznaczących, peryferyjnych banków czy SKOK-ów. Nie ma najmniejszych szans, żeby Bankowy Fundusz Gwarancyjny pokrył wypłaty w przypadku upadłości średniej wielkości banku. W ogóle nie powinno być czegoś takiego-
[50:03] - Jednego?
[50:04] - Jednego oczywiście.
[50:04] - Jednego banku. Ale oszustwo.
[50:05] - W ogóle nie powinno być czegoś takiego jak Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Ludzie sami powinni dbać o własny interes. Gdyby każdy nagle zdał sobie sprawę, że jego oszczędności nie są chronione poprzez jakiś fundusz, na który tak czy tak my płacimy, to ludzie 10 razy by się zastanowili, czy zdeponować pieniądze w banku, który oferuje nam 5% i jest bardzo ryzykowny, czy lepiej przeznaczyć te pieniądze do banku, który funkcjonuje od lat, który prowadzi bardzo konserwatywną politykę. Dzięki temu ludzie sami by doprowadzili do bardzo dużego obniżenia poziomu ryzyka w bankowości. Dlatego, że banki, które podejmowałyby zbyt ryzykowne transakcje bądź prowadziłyby ryzykowną politykę, nie byłyby w stanie pozyskać depozytów. Jednocześnie, gdyby jeden czy drugi bank prowadzący ryzykowną politykę zbankrutował, to podniosłoby to na kolejne lata poziom ostrożności społeczeństwa. Tutaj ogromnym inicjatorem problemów są instytucje w stylu polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, który przymyka oczy na fuzje bankowe i pozwala na to, żeby banki łączyły się ze sobą, w efekcie czego stają się coraz większe. W momencie, gdy mielibyśmy bardzo rozdrobniony system bankowy, upadłość jednego banku, małego banku nie byłaby w stanie zagrozić funkcjonowaniu całego systemu. W momencie, kiedy mamy kilka dużych banków, to jego upadek natychmiast kończy się katastrofą dla całego systemu. W Stanach Zjednoczonych pięć głównych banków kontroluje 80% rynku.
Gdyby jeden z nich się wywrócił, natychmiast doprowadziłby do całego załamania czy paraliżu systemu finansowego. I to już nie tylko w Stanach, tylko w skali globalnej.
[52:23] - Dobrze, to może jeszcze byśmy powiedzieli na koniec o bankach, o tym Bank for International Settlements, tym BIS, Bank Rozrachunkowy Międzynarodowych w Bazylei. Z tego, co wiem, to jest centralny bank banków centralnych. Jeśli mógłbyś troszeczkę powiedzieć o nim, bo to jest strasznie enigmatyczna sprawa. W mediach mainstreamowych to się nigdy nie pojawia ten bank. Absolutnie.
[52:47] - Nie pojawia się dlatego, że to jest jedna z najważniejszych instytucji na świecie i ona stoi w uboczu. Społeczeństwo ma nie wiedzieć w ogóle, że coś takiego istnieje. To jest bank, który organizuje całą globalną politykę monetarną. To jest bank całkowicie prywatny.
[53:03] - Można stwierdzić, kto jest właścicielem tego banku?
[53:08] - Instytucje finansowe, największe, globalne. Te same, które są zresztą akcjonariuszami-
[53:14] - Fedu podejrzewam
[53:14] - ... Fedu czy Banku Japonii, czy innych największych banków centralnych. Generalnie chodzi o międzynarodową finansjerę. Celem BIS jest ustanowienie globalnej polityki finansowej w taki sposób, żeby można było w kontrolowany sposób doprowadzać do cykli koniunkturalnych. Obecnie mamy ekstremalny poziom rozwarstwienia społecznego. Ten 1% społeczeństwa powiązany z elitą finansową jest właścicielem ogromnej części bogactwa. Dlatego, że przez ostatnie 80 lat gospodarki światowe poruszają się właśnie w cyklach koniunkturalnych. Jak to wygląda? W pierwszym etapie całej polityki globalnej obniża się stopy procentowe i zwiększa się podaż pieniądza. Czyli mówiąc wprost, banki centralne pożyczają bankom komercyjnym pieniądze dużo taniej.
Banki komercyjne z kolei pożyczają te pieniądze przedsiębiorcom, pożyczają pieniądze osobom fizycznym. W momencie, kiedy mamy łatwo dostępny i tani kredyt, pompujemy ceny różnych aktywów, ceny akcji, ceny nieruchomości jak w Polsce w 2007 i 2008 roku, ceny generalnie różnych aktywów. Jednocześnie jak mamy niskie stopy procentowe, to dochodzi do błędnej alokacji kapitału. Czyli mówiąc wprost, jak ktoś może wziąć tani kredyt, to często nie zastanowi się dwa razy, tylko przeznaczy go na jakiś bzdurny cel. I część tego kapitału zanika, ale w efekcie luźnej polityki monetarnej, czyli łatwego i taniego kredytu, pompujemy bańki spekulacyjne. W pewnym momencie na poziomie globalnym, czyli skoordynowanym przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych, zaczynamy proces podnoszenia stóp procentowych oraz ściągania tego pieniądza z rynku. I w tym momencie doprowadzamy do pęknięcia różnego rodzaju baniek spekulacyjnych. Czyli osoby, które są powiązane z tym najwyższym szczeblem instytucji finansowych, wiedzą z wyprzedzeniem, kiedy będziemy mieli niskie stopy procentowe i ładują kapitał w odpowiednie aktywa i wiedzą też z odpowiednim wyprzedzeniem, kiedy należy się wycofać z pewnych rynków. Dodatkowo przy pomocy BIS w bardzo łatwy sposób można przeprowadzać ataki spekulacyjne na różne kraje. Polska na przykład była celem takiego ataku w 2008 roku.
Najpierw podpompowano nadmiernie wartość złotówki. Przecież czy dolar, czy frank szwajcarski na chwilę znajdował się poniżej dwóch złotych. To była chwilowa aberacja. Do tego już nigdy więcej raczej nie dojdzie. W tym momencie przedsiębiorcy w Polsce byli kuszeni opcjami walutowymi. Mnóstwo osób zdecydowało się wtedy wziąć kredyt na 25 czy 30 lat na zakup nieruchomości, bo podobno nieruchomości zawsze rosną, a złotówka to już będzie zawsze się umacniała względem innych walut.
[56:37] - Przepraszam, do dzisiaj te przedsiębiorstwa spłacają te tak zwane opcje walutowe, które czkawką się do dzisiaj odbijają wielu przedsiębiorcom polskim.
[56:50] - Tak, to była pułapka zostawiona przez międzynarodowe instytucje finansowe, w którą niestety wielu przedsiębiorców wpadło przez własną pazerność i głupotę. Bo w momencie, kiedy firmy nie mają w ogóle eksportu, przez lata nie korzystają z opcji, bo są im w ogóle niepotrzebne. Te firmy się wpakowały w to dlatego, że liczyły na dodatkowy zysk. To jest pazerność, ale niestety i niewiedza. Natomiast prawda jest taka, że to był celowy atak zaplanowany przez instytucje finansowe. One dokładnie zdawały sobie sprawę, że złotówka jest nadmiernie podpompowana i bardzo łatwo jest doprowadzić do utraty wartości polskiej złotówki. W momencie, kiedy opcje zostały sprzedane na międzynarodowych rynkach, uruchomiono mnóstwo różnych derywatów, które zyskiwały na wartości w momencie utraty wartości polskiej złotówki. Przeprowadzono atak w prosty sposób. Nagle wycofano ogromne ilości kapitału z polskiego rynku. Różnego rodzaju instytucje finansowe nagle pozbyły się akcji notowanych na polskim rynku, polskich obligacji i kapitał, który miał w złotówkach, nagle zaczął zamieniać na waluty obce.
Na rynek trafiła ogromna ilość złotówki, która nikomu nie była potrzebna i doszło do dramatycznego załamania się kursu. W ciągu bodajże sześciu miesięcy złotówka straciła 45% wartości. A wiele osób niestety zadłużyło się do takiego stopnia, że dzisiaj spłacają kredyt i mają ciągle po siedmiu latach więcej do spłaty, niż mieli w momencie, gdy zaciągali ten kredyt.
[58:36] - Tak, to są przerażające informacje i to właśnie mówisz, że Bank Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei ustala tego typu ataki i tego typu działania, które są przestępcze wręcz.
[58:53] - Nikt tego nie potwierdzi, dlatego, że na spotkaniach w Bazylei
[58:58] - Kamer nie ma
[58:59] - Ochrona jest podobna właśnie ze spotkaniami, na które ty się wybierasz.
[59:03] - Grupy Bilderberg. Dokładnie.
[59:05] - Co miesiąc tam się spotykają przedstawiciele, prezesi, wiceprezesi wszystkich banków centralnych. Co dwa miesiące, przepraszam. Co miesiąc spotykają się prezesi tych ważniejszych, bądź w sytuacji, gdy mamy jakieś zagrożenie, coś trzeba nagle ustalić, to wtedy mamy spotkania w Bazylei. Natomiast całokształt czy całą politykę monetarną narzuca bardzo wąskie grono osób, które jest w zarządzie BIS.
[59:39] - Tak jak wspominałeś, z tym wybieraniem też prezesów banków centralnych, że przyjechał Zbigniew Brzeziński ze Stanów i od razu był ustalony już nagle prezes Banku Centralnego Polski. I tak podejrzewam-
[59:58] - W ciągu kilku godzin.
[01:00:00] - Tak właśnie jest, że globaliści między sobą ustalają te rzeczy. I myślę, że Orbán na Węgrzech może być taką osobą, która troszeczkę się przeciwstawia, ale nie wiem, nie jestem tego taki pewny, czy to jest zasłona dymna, czy faktycznie on walczy z tym globalistycznym systemem ekonomicznym.
[01:00:23] - Kilka ruchów, które wykonał, świadczy o tym, że walczy. Pytanie, czy dalej będzie tak skuteczny jak jest teraz, jak jest do tej pory?
[01:00:34] - Zobaczymy. Dobrze, mam pytanie jeszcze kolejne o Istotniejszą sprawę w celach kontroli świata, bo wiemy, że ktoś tym światem musi rządzić, tak jak Grzegorz Braun twierdził, że demokracja demokracją, ale rządzą loże, konszachty, tajne służby i tym podobne zakulisowe instytucje. Co jest istotniejsze właśnie w tej kontroli świata? Czy kontrola pieniądza, czy to oficjalne sprawowanie władzy, które obserwujemy? Donald Tusk teraz jest prezydentem Unii Europejskiej czy komisarzem? Nie, przepraszam, komisarzem to ktoś inny. To są inne funkcje. Chyba prezydentem Unii Europejskiej, ale mamy prezydenta Polski czy rząd. Co jest według ciebie ważniejsze dla globalistów?
[01:01:34] - To może posłużę się cytatem ojca współczesnej bankowości centralnej, Nathaniela Rothschilda: „Dajcie mi kontrolę nad pieniądzem, a nie będzie mnie interesować, kto tworzy prawo”.
[01:01:48] - I zgadzasz się z tym cytatem?
[01:01:50] - Oczywiście.
[01:01:53] - No tak.
[01:01:54] - To jest jedna część odpowiedzi. Druga część to jest funkcja, jaką pełni Goldman Sachs w globalnych finansach. Osoby, które sprawują główne funkcje polityczne w różnych krajach i sprawują je zgodnie z pewnymi wytycznymi nakreślonymi przez międzynarodową finansjerę, trafiają zazwyczaj do tego banku. Jest to tak zwana przechowalnia. Czyli jeżeli działałeś zgodnie z naszym interesem, to my ci się teraz odwdzięczymy. I możemy tutaj przywołać przykład premiera Marcinkiewicza, człowieka znikąd, który nagle został premierem. Był tym premierem półtora roku czy dwa lata. W momencie, kiedy zrezygnował z funkcji publicznej, trafił do Goldmana, do Londynu na bardzo wysokie stanowisko. Goldman generalnie jest globalną przechowalnią użytecznych polityków. Czyli generalnie z jednej strony najważniejszą sprawą jest kontrola pieniądza, natomiast równie ważne jest posiadanie kontaktów w kręgach politycznych, które jest przydatne do realizacji jakichś konkretnych już zadań.
Czyli idziemy dwojako: kontrolujemy przede wszystkim pieniądz, stopy procentowe oraz podaż pieniądza oraz kontrolujemy rząd. Zwróćmy teraz uwagę na jedną rzecz. Załóżmy, że w Polsce do władzy dochodzi taki drugi Orbán i załóżmy, że on rzeczywiście jest nastawiony stricte na to, żeby zrobić porządek z globalną finansjerą. Coś się dzieje. Postawmy się teraz w sytuacji-
[01:03:52] - Gdzieś poleci?
[01:03:53] - ... międzynarodowych finansistów.
[01:03:54] - Gdzieś poleci się skończy jego działanie.
[01:03:57] - Niekoniecznie. Najpierw dostanie ostrzeżenie: albo działasz po naszemu i się dogadujemy, albo zbankrutujemy twój kraj. Jeżeli nie działa po naszemu, to w tym momencie międzynarodowe instytucje finansowe, które są w posiadaniu polskiego długu, nagle dostają sygnał: wyprzedajemy natychmiast polski dług i wszystkie obligacje polskie trafiają na rynek. Nagle się okazuje, że nikt ich nie chce. Pamiętajmy, mamy ciągle kontrolę nad podażą pieniądza, ale nie mamy kontroli nad rządem, który jest wyjątkowo dla nas nieprzyjazny. W tym momencie dług rządowy trafia na rynek. Okazuje się, że nikt nie chce polskich obligacji. Ich cena się załamuje, czyli rentowność rośnie i polski rząd już nie może się zadłużać, płacąc inwestorom 4% czy 5%, ale musi oferować 15% czy 20%, bo inaczej nie znajdą się kupcy. Dochodzimy do poziomu, w którym jest 15%, a międzynarodowe instytucje finansowe otrzymują tylko wytyczne: trzymajcie się z daleka od polskiego długu. Agencje ratingowe, które są na smyczy Stanów Zjednoczonych, natychmiast obniżają rating polskich obligacji czy polskich akcji do poziomu śmieciowego, dlatego że rzekomo Polska zagrożona bankructwem.
I we wszystkich światowych mediach słyszymy o tym, że Polska, która jeszcze niedawno była liderem w Europie, zaraz nam zbankrutuje. I co się dzieje? Kapitał zaczyna uciekać z Polski masowo. Stopy procentowe nam wymsknęły się spod kontroli. Rada Polityki Pieniężnej, która jest zależna od Banku Centralnego, podnosi stopy do 30%, tak jak na przykład stało się to na Ukrainie. Na Ukrainie jeszcze rok temu, przepraszam, półtora roku mieliśmy stopy na poziomie 7%. Dzisiaj mamy 30. Ludzie, którzy zaciągnęli kredyty, nagle muszą się liczyć ze skokowym dwu-, trzykrotnym wzrostem rat. Bo jeżeli nam oprocentowanie kredytu, powiedzmy, wzrośnie z 5% do 30, to mniej więcej nam się potraja rata kredytowa. Więc jeżeli wczoraj ktoś miał do spłaty 1500 zł raty kredytowej, to dzisiaj już ma 4500.
I tym sposobem doprowadza się do drastycznego pogorszenia sytuacji gospodarczej. Przy okazji kredyt dla polskich firm zostaje zamrożony. Wiele firm, które miało linie kredytowe, natychmiast te linie mają Wypowiedziane dlatego, że banki muszą same się ratować. Jeżeli odetniesz od kapitału banki w Polsce, to one zaczną ten kapitał ściągać z rynku. Po prostu te osoby, które miały wcześniej udzielony kredyt, natychmiast będą musiały go spłacić. I w bardzo prosty sposób zaczynasz rujnować kraj. Przy pomocy mediów z drugiej strony całą winę zwala się na obecną ekipę rządzącą. Opłaca się kilkanaście tysięcy osób, które przyjeżdżają do Warszawy protestować. I zaczynają się rozruchy. I mamy drugi Majdan, gdzie odsuwa się niewygodną władzę, instaluje się kogoś bardziej skorego do współpracy.
[01:07:34] - Jasne.
[01:07:35] - Kontrola nad pieniądzem jest kluczowa.
[01:07:39] - W sytuacji, kiedy cała ta machina globalistyczna działa. Ale wiemy, że w tej chwili ludzie budzą się wszędzie na świecie i już nie są aż tak skorzy do wykonywania tych rozkazów z góry absolutnie. Może być pewien wyłom w dzisiejszym świecie, może być to łatwiejsze. A czy może być też tak, że nawet-
[01:08:05] - Rosja jest takim krajem
[01:08:06] - ... że Polska może pociągnąć za sobą inne kraje?
[01:08:10] - Rosja jest właśnie takim krajem, w którym od kilku lat-
[01:08:11] - W ten sposób. Chodzi mi o to, że na przykład w Polsce wprowadzając coś takiego, walkę z tym globalistycznym systemem, dookoła inne kraje nie przyłączą się do globalistów, do tych międzynarodowych korporacji, tylko same zaczną wychodzić i wtedy mają wielki orzech do zgryzienia. Bo na przykład Niemcy wyjdą czy jakieś inne kraje, które się obudzą. Zakładając oczywiście science fiction, political fiction czy economical fiction, może tak bardziej powiem, scenariusz, to wtedy globaliści mogą jednak chyba stracić tą płynność. Oni jednak, a nie polski rząd. Bo myślę, że na przykład ten atak w Smoleńsku to mógł być zamach i zakładając, że mógł być celem właśnie niekoniecznie prezydent Kaczyński, ale być może Skrzypek.
[01:09:01] - Bardzo źle cię słyszę.
[01:09:04] - Bardzo słabo, tak? Nie wiem dlaczego zupełnie. Teraz lepiej troszkę?
[01:09:11] - Ucinało mnie cię. Nie wiem, czy to jest problem. Zdecydowanie tak.
[01:09:14] - Lepiej, tak? Nic nie zmieniałem praktycznie. Jakieś pewnie w Skypie problemy. Atakiem w Smoleńsku, zakładając, że to był zamach, to mógł być na przykład Sławomir Skrzypek, czyli były prezes Banku Centralnego Polski. Nie wiem, dlaczego poleciał akurat tam z prezydentem, ale mogło być coś takiego, mogę się mylić oczywiście.
[01:09:39] - To była osoba, która była najbardziej wartościowa w tym samolocie z mojego punktu widzenia.
[01:09:45] - Czy on walczył jakoś z tym systemem globalistycznym, tą globalną finansjerą?
[01:09:54] - To był czas, kiedy ja się jeszcze kompletnie nie interesowałem polityką NBP. Wiem, że kilka ruchów poczynił, którymi się naraził. Mianowicie zlikwidował bądź planował zlikwidować linię kredytową w MFW, która nas kosztowała paręset milionów złotych rocznie. To nie są jakieś duże pieniądze w perspektywie całego kraju. Natomiast to nie był ruch na pewno sprzyjający. Nie wiem, jak głębokie robił czystki. Ciężko mi jest więcej powiedzieć. Wolałbym nie ciągnąć tego tematu, dlatego że nie mam tutaj wiedzy dużej.
[01:10:28] - Jasne, i to są zupełne spekulacje. Tu już ustaliliśmy, że kontrola pieniądza jest najistotniejsza. Jak się odnosisz do tego, kto jest właścicielem światowego bogactwa? Bo oficjalnie znamy takie największe dwie rodziny. Oczywiście największa Rothschildów rodzina, czyli niejakich Bauerów. Kiedyś się Bauerowie nazywali. Rothschildowie i Rockefellerowie ze Stanów. Oczywiście są jeszcze inne rodziny Warburgowie, Kuhn Loeb. Jest też arystokracja, która jest bardzo znana i lubiana, chociaż nie wiem dlaczego. Brytyjska głównie oraz Watykan.
Ale mówiąc o tych rodzinach bankierskich oficjalnie, bo umówmy się majątek Watykanu czy arystokracji brytyjskiej jest utajniony. Nie jest jawny z tego, co wiem. Może się mylę, ale Rothschildowie, Rockefellerowie podają swoje majątki. David Rockefeller ma dwa miliardy dolarów.
[01:11:30] - Na drobne wydatki.
[01:11:33] - Oficjalnie ma dwa miliardy. Szef, bo on jest głównym graczem rodziny Rockefellerów, to jest David Rockefeller. W Polsce kompletnie nieznana osoba. Persona natomiast w świecie spisków to jest guru. Co ja mówię, nie guru. To jest guru globalistów, o tak powiedziałbym. Czyli główny przeciwnik, jeden z głównych widocznych przeciwników. Tak samo jest jeszcze Ethan Rothschild, czy też z Rothschildów jest jeszcze Evelyn Rothschild, taki bardzo znany też dosyć medialnie. Jak uważasz o tych właścicielach światowego bogactwa? Jaki jest ich prawdziwy majątek, jeśli jest inny niż podawany oficjalnie?
Bo na listach najbogatszych ludzi oni ledwo się w pierwszej pięćdziesiątce chyba łapią albo w pierwszej setce. Nie wiem, czy się łapią. Pewnie się łapią w pierwszej setce, ale słabiutko. W dziesiątce najbogatszych ludzi nie są.
[01:12:30] - Będąc na pewnym poziomie nie robi ci już różnicy, czy twój majątek wynosi dziewięć, 10, 50 czy 100 miliardów dolarów. Jest to żadna różnica. W pewnym momencie chodzi już nie tyle o samo posiadanie majątku, co o kontrolę Kontrolę dzisiaj te grupy zapewniają sobie właśnie poprzez BIS i kontrolę pieniądza w skali globalnej. Nie wiem, czy rodziny Rockefellerów, czy Morganów, czy może Rothschildów posiadają największy majątek i nie dojdziemy do tego, dlatego że dzisiaj majątek jest niesamowicie łatwo ukryć poprzez różnego rodzaju fundacje, trusty czy co najmniej 50 jurysdykcji, w których możemy postawić zapory, dzięki którym nie dojdziesz do tego, kto jest faktycznym właścicielem kapitału. Natomiast dużo ważniejsza jest inna rzecz. Jakieś sześć lat temu instytut z Zurychu zaczął przeprowadzać badania bodajże 65 tysięcy globalnych korporacji, może podmiotów gospodarczych, korporacji za dużo jest powiedziane. Po czterech latach doszli do następujących wniosków: czterysta parę firm na świecie kontroluje około, o ile dobrze pamiętam, 44, 45 światowych zasobów. Mowa o produkcji, o kontrolowaniu sprzedaży i całej dystrybucji. Natomiast jeżeli rozszerzymy tą listę bodajże na 700 korporacji, to już będziemy kontrolować 80% produkcji, dystrybucji i wydobycia. Czyli generalnie 80% wszystkich dóbr na świecie produkowanych dalej sprzedawanych jest kontrolowanych przez raptem 700 korporacji.
Co najważniejsze, te 700 korporacji jest ze sobą powiązanych kapitałowo. Natomiast ścisłe kierownictwo prowadzi do bodajże 16 korporacji finansowych. Czyli jest to kolejny dowód, że międzynarodowe instytucje finansowe kontrolują większość światowego handlu, obrotu czy produkcji. I tutaj należy szukać jakichś powiązań. Czyli mówiąc wprost, te same instytucje, które są właścicielami banków centralnych, są powiązane z różnego rodzaju międzynarodowymi korporacjami. Generalnie idziemy do sklepu, widzimy 10 produktów. Wydaje nam się, że jest konkurencja. Jest to absolutnie nieprawda, dlatego że 10 produktów może być produkowanych przez trzy firmy, których właściciele są cisami.
[01:15:36] - Powiązani są.
[01:15:37] - Dokładnie. One są powiązane.
[01:15:38] - Takie Coca-Cola i Pepsi . Z tego, co wiem.
[01:15:41] - Bardzo dobry przykład.
[01:15:43] - Albo w Polsce nawet jest chyba Saturn i Media Markt.
[01:15:49] - Należące do Metro pewnie obydwa.
[01:15:52] - Być może. Ja dokładnie już nie pamiętam, ale wiem, że powiązane są.
[01:15:56] - Te dwa miliardy to tak jak powiedziałem, to jest raczej na drobne. Majątek jest nieporównywalnie większy.
[01:16:06] - Tak. Być może bardziej dwa biliony, prawda?
[01:16:10] - Ktoś kiedyś przeprowadził inne badania, na podstawie których wywnioskowano, że albo 85 osób, albo 85 rodzin, wydaje mi się, że osób, posiada dzisiaj majątek równy... 85 najbogatszych osób na świecie, tych prawdziwych najbogatszych, tak to nazwijmy, kontroluje majątek taki sam jak trzy miliardy najbiedniejszych osób. Czyli mamy połowę, w zasadzie 45% światowej populacji kontra 85 osób. I taki transfer majątku był właśnie możliwy dlatego, że 85 osób potrafi kontrolować przepływy finansowe i potrafi wywoływać cykle koniunkturalne, które są fantastycznym narzędziem do transferu majątku. Dlatego, że finansowa pamięć przeciętnej osoby sięga co najwyżej dwóch lat. Po dwóch latach zapomnieliśmy, jak straciliśmy pieniądze na kredycie wziętym nie w odpowiedni sposób czy na zainwestowaniu pieniędzy tuż przed pęknięciem bańki.
[01:17:24] - Czy też wpłaceniem do bezpiecznej kasy oszczędności pana Grobelnego, a później jeszcze raz wpłaciliśmy do Amber Gold, prawda? Czyli że się też nie uczymy o piramidach finansowych niczego.
[01:17:41] - To jest też pazerność ludzka i niechęć do uczenia się. Ekonomia wcale nie jest trudna.
[01:17:46] - Przerażające. 800 milionów.
[01:17:47] - Ona ma tylko tak wyglądać.
[01:17:48] - Amber Gold. 800 milionów złotych, chyba około 800 milionów ściągnął Amber Gold. Wyobrażasz sobie?
[01:17:56] - Myślę, że się nie dowiemy tego, ile naprawdę ściągnął i kto rzeczywiście stał.
[01:18:01] - Ale że tylu ludzi wpłaciło do Amber Gold. Jak ja usłyszałem w ogóle Amber Gold, nie znam się na finansach, nie studiowałem ekonomii czy spraw tego typu, ale po prostu dla mnie to było absurdalne, że to, co obiecywał Amber Gold, było niemożliwe po prostu. To samo, co bezpieczna kasa oszczędności Grobelnego. Tylko że po prostu tam pomalowany plastik na złoto był w tym Amber Gold, jakieś symbole przypominające bank Szwajcarii i tak dalej. No ale przecież to jest działanie dla przedszkolaków, powiedzmy. No ale jednak się udało, że ludzie inteligentni, profesorowie nawet wpłacali pieniądze na to także. Przerażające to jest trochę. Ignorancja ludzi jest przerażająca po prostu.
[01:18:44] - No niestety, to jest naiwność. Nie ma super okazji.
[01:18:49] - Tak. Dzięki temu rodziny czy też ich przedstawiciele, bo to jest szerzej powiązane. Na przykład w rodzinach Rockefellerów, Rothschildów czy Goldmanów są ludzie, którzy działają w różnych ruchach socjalistycznych, w mediach. Na przykład jeden z synów Rothschilda jest działaczem ekologicznym, który walczy z globalnym ociepleniem, o różne sprawy, ale to jest wszystko powiązane ze sobą, bo tak naprawdę podatek na CO2 to jest dodatkowo zarzynanie gospodarek niezależnych jeszcze jako tako i z drugiej strony też finansowanie globalistów, którzy jeszcze zabierają pieniądze z tego podatku od dwutlenku węgla, co jest kompletnie absurdalną sprawą. I on działa jako globalista, ale w różnych działaniach przeciwko globalnemu ociepleniu. On chyba też współdziała między innymi z... Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że... Kurczę, wyleciała mi teraz ta nazwa.
[01:20:04] - Al Gore? Nie wiem, o kim myślisz.
[01:20:07] - O organizacji takiej, która się zajmowała kiedyś wcześniej pomocą zwierzętom, naturze, a w tej chwili bardziej o CO2 walczą. Mieli taki statek Rainbow. Kurde, nie wiem. Wiem o co chodzi.
[01:20:23] - Ocieplenie jest to jedna wielka ściema tak naprawdę.
[01:20:26] - Tak. Oni po prostu różne stanowisko obstawiają. To nie jest tylko tak widoczne, że to są wszyscy ekonomistami i bankierami i tak dalej. To jest wszystko poukładane ładnie w tych rodzinach, że niektórzy się w mediach poustawiali, niektórzy w naukowych sprawach, niektórzy właśnie z tych rodzin. A są też tacy z tych rodzin, którzy przeciwdziałają tym rodzinom. To jest znaczna mniejszość, najmniejsza mniejszość w tych rodzinach, ale są też takie osoby, czyli tak zwani whistleblowerszy.
[01:20:55] - Tam są walki pomiędzy jednymi a drugimi rodzinami, nawet pomiędzy frakcjami wewnątrz poszczególnych frakcji.
[01:21:01] - Myślę, że to trochę takie pozory. Zresztą to chyba powiedział albo Rothschild, albo Rockefeller, że konkurencja-
[01:21:10] - Jest zła.
[01:21:11] - Tak, że to jest absurdalne. Liczy się wykupowanie i współpraca między sobą, a konkurencja jest dla biedoty. Coś takiego właśnie powiedział chyba ojciec Rockefellera, ale nie jestem absolutnie-
[01:21:26] - Tak, aczkolwiek w tym momencie rodziny wszystkie, o których wspomniałeś, to są tak zwane rodziny anglosaskie, które wywodzą się albo z Europy, albo z części brytyjskiej, których centrum życiowym były Stany Zjednoczone przez ostatnie 100 lat. Natomiast nie zapominajmy, że na Wschodzie też są te rodziny. Są rodziny w Japonii, są tego typu klany w Chinach, które się fantastycznie odradzają. I w tym momencie mamy walkę zakulisową pomiędzy częścią azjatycką a częścią anglosaską.
[01:22:07] - Dokładnie. Jesteśmy przy innym pytaniu. Tutaj słuchacz mnie właśnie powiedział. O Greenpeace chodzi. Oczywiście chodziło mi o Greenpeace, a statek się nazywał Rainbow Warrior, który był zatopiony przez marynarkę wojenną. Dobrze, czyli jesteśmy przy tym pytaniu już o... Tak podsumujmy może kraje BRICS, ale bardziej chodzi o te wschodnie, czyli Chiny, Indie, Rosję i Japonię. Te kraje, gdzie stanowią jakąś taką silną przeciwwagę. Ale też jest Brazylia i Afryka, gdzie też być może się odradzają czy rodziny, czy wpływowi ludzie, bo też to są dosyć prężnie rozwijające się-
[01:22:44] - Tak naprawdę to chodzi głównie o Chiny i o Rosję. Te dwa kraje rzeczywiście robią, co mogą, żeby przeciwstawić się Stanom Zjednoczonym, które próbują utrzymać rolę globalnego hegemona. Natomiast musimy wziąć pod uwagę dwie rzeczy. Architektem otwarcia Chin na świat był George Bush senior, który przez lata był ambasadorem w Chinach. On był autorem otwarcia się. Zobaczył, jaki tam jest gigantyczny potencjał i on umożliwił transfer technologii oraz transfer miejsc pracy ze Stanów Zjednoczonych do Chin, dzięki czemu Chiny przez dwadzieścia kilka lat rozwijały się ponad 10% rocznie. Więc elity chińskie są bardzo głęboko powiązane ze Stanami Zjednoczonymi. Z drugiej strony mamy Henry'ego Kissingera, który jest jednym z częstszych gości na Kremlu. Więc w teorii mamy Chiny, mamy Rosję, które rzeczywiście konkurują ostro ze Stanami Zjednoczonymi o przyszły status, bo dzisiaj, jak i przez ostatnie 80 lat, Stany Zjednoczone były jedynym w zasadzie światowym mocarstwem. Od czasu upadku Związku Radzieckiego w zasadzie tylko i wyłącznie utrzymywały status globalnego hegemona i robią, co mogą, żeby to utrzymać.
Rosja jest w stanie częściowo odeprzeć potęgę militarną Stanów Zjednoczonych, natomiast Chiny są w stanie gospodarczo konkurować. Ostatecznie Chińczycy są największymi wierzycielami Stanów Zjednoczonych i trzymają tak naprawdę ten kraj za gardło. Natomiast ciężko mi jest odpowiedzieć, jakie naprawdę zakulisowe plany Są wdrażane na kolejne 10 czy 15 lat. Ostatecznie to przecież Chiny są największym orędownikiem zmian w SDR-ach, czyli walucie emitowanej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, które mają rzekomo zastąpić lukę po dolarze. Czy to jest plan krótkoterminowy na zasadzie: dzięki przejściu z systemu dolarowo-centrycznego na system oparty na SDR-ach przechodzimy w miarę łagodnie przez reset długu, a później wracamy do waluty opartej na złocie? Tego nie wiem. BRICS, cały skrót był wymyślony przez Goldmana. Na przestrzeni jednak ostatnich pięciu lat widzimy, że sojusz Rosji i Chin się cementuje, coraz bardziej zacieśnia. Chińczycy robią, co mogą, żeby zdetronizować Stany Zjednoczone, ale nie wydaje mi się, że szukają roli globalnego hegemona. Przynajmniej jeszcze nie teraz.
[01:26:09] - Ja myślę, że Chiny raczej nigdy nie będą. Oni mają w kulturze tak, że po prostu są raczej za współpracą, bardziej introwertyczni niż ekstrawertyczni. Tak można porównać do cech charakteru. Z tego, co wiem, w około 1300 roku produkt światowy stanowił w 66% to, co wytworzyli Chińczycy. Czyli Chińczycy byli znacznie bardziej potężni w 1300 roku niż Amerykanie dzisiaj w stosunku do reszty świata, ale nie podbili świata, chociaż mogli. Oni mieli statki trzy razy większe niż Europejczycy. Chociażby jeśli chodzi o statki, tylko niestety się zatrzymali w tym rozwoju. Jako pierwsi byli w Ameryce Południowej i tak dalej. Ja tu troszeczkę spiskowe rzeczy omawiam. Jako pierwsi skonstruowali mechanizm różnicowy, chociaż niektórzy z tym polemizują, ale dużo wynalazków mieli i tak dalej.
I nie zrobili tego kroku dalej. Robili ten wielki mur, który miał ich ochronić przed najazdami barbarzyńców mongolskich, natomiast nie dokonali abordażu na cały świat. Stany Zjednoczone być może też nie chciały, ale musiały, bo geopolityka się zmieniła na tyle, że elity Stanów Zjednoczonych jakoś tak wymusiły, żeby ekonomicznie bardziej na ten świat wyszły, ale jakoś się to nie udaje. Mam wrażenie, że wszystko się jakoś rozjeżdża, że to nie jest takie idealnie działające w maszynie, że globaliści sami są przerażeni. Zresztą słyszałem wypowiedź Brzezińskiego sprzed kilku lat, gdzie mówił, że właśnie teraz, jak się czuje pętlę na szyi, to człowiek wtedy się bierze w garść i zaczyna lepiej pracować. I to był wywiad dla TVN-u, który Brzeziński udzielał. Czyli on wie, że ludzie się budzą. Zresztą mówił o internecie, że w tej chwili się ludzie budzą i to jest najgorsze, co może być, że ludzie są coraz bardziej świadomi tego, co dookoła się dzieje. Czyli sugerujesz, że te kraje BRICS mogą mieć te elity, też te tajne stowarzyszenia. Ja słyszałem o tak zwanym White Dragon Society, czyli Bractwo Białego Smoka, że istnieje w Japonii i w Chinach.
I to bractwo jest czymś takim jak masoneria w świecie Zachodu, prawda?
[01:29:03] - Tak, dokładnie. Jest jeszcze Red Dragon Society i stowarzyszenia generalnie azjatyckie próbują zyskać więcej na znaczeniu, ale tak to nazwijmy, metodami pokojowymi. Stowarzyszenia anglosaskie próbowały objęcia kontroli wszelkimi możliwymi sposobami, natomiast te azjatyckie próbują zapobiec, przynajmniej takie informacje się przedostają różnymi kanałami, dalszej destrukcji środowiska naturalnego. A możesz temu zapobiec poprzez eliminację skrajnego ubóstwa. Dlatego, że w momencie, kiedy brakuje ci środków na podstawowe produkty żywnościowe, to troska o środowisko jest ostatnią rzeczą, o której myślisz. Między innymi teraz ten Silk Road, który jest odbudowywany, czyli ten chiński jedwabny szlak.
[01:30:03] - Ten prawdziwy szlak, nie ten komputerowy.
[01:30:05] - Dokładnie. Ma na celu poprawienie standardu życia na początek w wielu krajach Azji Południowo-Wschodniej, ale także budowanie relacji handlowych pomiędzy Chinami, Europą, Afryką, aż tak naprawdę po Kapsztad. Tam są ogromne kapitały. Nie zapominajmy, że Chińczycy mają 4,5 biliona dolarów w rezerwach. To są ogromne środki. Jeżeli te środki przeznaczy się na budowę infrastruktury drogowej, telekomunikacyjnej, to będziesz w stanie stworzyć taki popyt wtórny I stworzyć warunki, w efekcie których wiele krajów będzie w stanie wydobyć się z zapaści gospodarczej i podnieść standard życia, tak chociażby jak stało się w Chinach na przestrzeni ostatnich 20 lat. I to jest droga do wyjścia z destrukcji środowiska. Nie wiem, jak się do tego mają Chiny, które stając się globalną fabryką, zniszczyły doszczętnie swoje środowisko. Teraz co prawda zaczyna się sytuacja troszkę poprawiać. Natomiast zobaczymy wszystko, w jakim kierunku pójdziemy na przestrzeni kolejnych pięciu czy dziesięciu lat.
Poza tą budową relacji handlowych jedna rzecz mi się jeszcze niesamowicie podoba u Chińczyków. Oni robią, co mogą, żeby ściągnąć do kraju — podobnie zresztą jak Rosjanie — ogromne ilości złota. Zdają sobie sprawę, że podstawą do rozwoju dobrobytu oraz klasy średniej jest zapewnienie stabilizacji monetarnej. W momencie, kiedy zachodni system monetarny zacznie nam się rozpadać, ratunkiem dla walut będzie, czy alternatywą będzie wprowadzenie znowu walut emitowanych przez rząd, które będą miały sztywne oparcie w kruszcach. Czyli będziemy wiedzieli, że bank centralny czy to rząd nie może nagle sobie zwiększyć dwukrotnie ilości pieniądza w obiegu i tym samym go drastycznie zdewaluować. Jeżeli będziemy mieli stabilne otoczenie gospodarcze, to będziemy mieli warunki, w których gospodarka będzie mogła rozkwitać.
[01:32:37] - Bardzo słusznie. Zresztą Chińczycy mają też takich naukowców, badaczy. Chociażby ta książka „Wojna o pieniądz” jest napisana przez Song Hongbina, Chińczyka, który studiował w Stanach bardzo dużo o ekonomii, ogólnie o tych światowych spiskach. I się zdziwiłem w ogóle, że w takiej książce ekonomicznej jest bardzo dużo spiskowych rzeczy, takich, którymi się bardziej tutaj ja zajmuję. Ale mam pytanie, bo z tego, co wiem, Chińczycy bardziej chyba srebrem się poszukiwali niż złotem kiedyś. Czy też przypadkiem srebra nie skupują?
[01:33:13] - Ze srebrem jest ten problem, że-
[01:33:16] - Nic się nie dzieje.
[01:33:17] - Nie. Od lat 80. na świecie zużywano wielokrotnie więcej srebra, niż go produkowano. Dzisiaj srebra jest bardzo, bardzo mało w obiegu. Generalnie gdybyśmy dzisiaj przestali wydobywać srebro, to ono nam się skończy. Całe pokłady nam, przepraszam, nie całe pokłady, tylko całe srebro, które mamy w obiegu, czy to w formie sztabek, czy to monet bulionowych, nam się skończą. Zostaną zużyte w przemyśle na przestrzeni kolejnych czterech czy pięciu miesięcy. Złota jest ogromna ilość. Jeżeli dzisiaj mamy myśleć o systemie monetarnym bazującym na aktywach materialnych, to musimy iść absolutnie w kierunku złota, nie srebra. Srebra jest zwyczajnie zbyt mało.
Srebro musiałoby osiągnąć ekstremalne wyceny. Przy dzisiejszej wycenie srebra na poziomie około 17 dolarów łączna kapitalizacja całego dostępnego srebra to jest raptem 20 miliardów dolarów. To jest tyle, co nic. Sam Apple mógłby wykupić globalną za wolny kapitał, mógłby wykupić globalną produkcję srebra na kolejne 10 lat.
[01:34:30] - Zgadza się.
[01:34:31] - A złoto dużo łatwiej będzie go oprzeć system monetarny. Złoto ostatecznie pełniło funkcję pieniądza przez ostatnie 5000 lat.
[01:34:42] - Rozumiem. A czy nie można użyć na przykład też jakichś innych metali? Bo tak mi się wydaje, że jakby było tylko złoto, powiedzmy, to mogłoby być trochę za mało tego złota. No nie wiem, może się mylę, bo oczywiście może potem to złoto podskoczyć-
[01:35:00] - Cena wszystko rozwiąże.
[01:35:01] - Że cena prawda popytu, podaży. Ale na przykład niektóre kraje mogą mieć za mało złota, powiedzmy tonę. Jakiś kraj taki jak Polska. No wiadomo, więcej ma Polska, nie wiem ile tam ton, ale setki chyba ton ma, prawda? Z tego, co-
[01:35:15] - W Polsce nie ma w ogóle.
[01:35:16] - To znaczy ma na papierze, to znaczy, że w Wielkiej Brytanii mamy złoto.
[01:35:21] - No właśnie i to się skończy obietnicami papierowymi ostatecznie. W ciągu ostatnich dwóch lat największym eksporterem złota była Wielka Brytania, która miała tego złota jakieś 200 ton.
[01:35:34] - Ale to jest zadziwiające, że Polska nie chce, żeby to złoto wróciło do Polski.
[01:35:38] - To nie jest tak, że Polska nie chce. Politycy nie mogą się zwrócić o zwrot polskiego złota dlatego, że w ciągu jednego dnia skończy się ich kariera.
[01:35:50] - A Niemcy się zwrócili do Stanów i za 20 lat chyba mają dostać to całe złoto. Nie wiem, może się mylę, ale coś tam, coś przynajmniej za kilka lat.
[01:36:00] - Niemcy w 2011 roku zwrócili się o zwrot złota. Po roku wróciło bodajże pięć ton, bo wystąpiły problemy logistyczne. Generalnie 20% złota Niemcy mają w Nowym Jorku przetrzymywane 1500 ton. Zwrócili się tylko i wyłącznie o zwrot 300 ton, czyli jedną piątą tego, co mają w Stanach Zjednoczonych i rozłożono to na siedem lat. Do Niemiec trafiło bodajże 50 ton, bo były problemy logistyczne, po czym Niemcy stwierdzili, że my już tego złota nie potrzebujemy. Przecież Niemcy to jest ciągle kraj okupowany. Każdy kanclerz składa drugą przysięgę na wierność konstytucji Stanów Zjednoczonych. To jest najciekawsze, że w Niemczech nie ma konstytucji, a mimo wszystko jest Trybunał Konstytucyjny. Także o żadnych problemach logistycznych oczywiście nie możemy mówić, bo w momencie, kiedy zmieniono władzę na Ukrainie, natychmiast wywieziono pod osłoną nocy 33 tony.
[01:37:05] - O właśnie, to do Niemiec wywieziono to złoto?
[01:37:09] - Nie wiem. Być może do bazy w Ramstein, która w zasadzie przypomina miasto amerykańskie, bo to jest największa baza Stanów Zjednoczonych w Europie. Być może trafiło do bazy w Ramstein, stamtąd najprawdopodobniej do rafinerii w Szwajcarii, skąd zostało przetopione ze standardu londyńskiego na chiński standard sztabek jednokilogramowych i trafiło najprawdopodobniej do Szanghaju bądź Pekinu.
[01:37:36] - No ładnie. Przypominam wam, że możecie dzwonić, bo nie dzwonicie dzisiaj coś dziwnie. teoriachosu.com Skype, telefon 33 482 72 32. Dzisiejszym gościem jest Trader21. Rozmawiamy o ekonomii bardzo globalnej, chyba najwyższego poziomu, o jakim w ogóle kiedykolwiek się mówi w mediach polskich. Już nie mówię mainstreamowych, bo w mainstreamowych to absolutnie o takich sprawach nie. Natomiast w zachodnich mediach jednak się mówi, nawet w takich telewizjach reżimowych jak RT, czy też mediach mniej mainstreamowych, może trochę zachodnich, ale także bardzo często. Ale w tej chwili bardzo dużo mówi się o konflikcie zbrojnym, bo umówmy się, był konflikt w byłej Jugosławii. Bardzo krwawy konflikt pomiędzy Chorwacją, Serbią i Bośnią i Hercegowiną, gdzie zakończyły się nie wiem, czy tam przypadkiem nawet nie setki tysięcy ludzi zginęły. Może się mylę, ale naprawdę mnóstwo ofiar i wydawało się, że jak ten konflikt już ustał, to nie będziemy mieli żadnego konfliktu.
Nic się nie zapowiadało. Natomiast aż do 2014 roku, właściwie 2013, 2014. W 2013 była ta zawierucha polityczna na Ukrainie, a w 2014 wybuchła normalnie, po prostu regularna wojna na terytorium Europy i to dosyć blisko granic Polski. Więc ten konflikt, taki bym powiedział, większy, zbrojny na terytorium Europy jest coraz bardziej prawdopodobny, a szczególnie właśnie w Europie Środkowo-Wschodniej. Jak sądzisz, Traderze, właśnie o tym konflikcie. Czy on jest możliwy? Czy jeśli się zdarzy, może się zamienić na przykład w konflikt światowy, właśnie trzeciej wojny światowej? A, na chwilkę Tradera nie będzie. Dobrze, to zrobimy chwilową przerwę. O tak może powiem i wrócimy za pięć minut, a wy możecie dzwonić po przerwie.
Telefon 33 482 72 32, Skype teoriachosu.com i dosłownie jesteśmy za trzy minuty. Jesteśmy z powrotem. Z nami jest, właściwie gościem audycji Teoria Chaosu, Trader21. Witaj Traderze, jesteśmy z powrotem.
[01:44:11] - Witam ponownie.
[01:44:13] - Super. Byliśmy w temacie złota, ściągania złota ze Stanów Zjednoczonych. To jakoś słabo idzie. Niektórzy podejrzewają, że tego złota tak naprawdę nie ma i tam są sztabki wolframowe pomalowane na złoto. Nie wiem, ile w tym prawdy jest. Tak naprawdę nie można tego sprawdzić, bo oni też niechętnie w tym Fortcie Knox wprowadzają jakiś audyt. Może się mylę, że to złoto nie będzie-
[01:44:40] - To było w latach 60. ubiegłego wieku.
[01:44:44] - To trzeba ufać, trzeba wierzyć jak w religiach, rządowi Stanów Zjednoczonych. Właściwie nie rządowi Stanów Zjednoczonych, tylko chyba bardziej Fedowi. A może się mylę?
[01:44:56] - Osobom, które były odpowiedzialne za to.
[01:45:00] - No tak, ja tam swojego złota na szczęście nie mam .
[01:45:04] - Biorąc pod uwagę ilość złota, która trafiła w ostatnich trzech latach do Chin, można bardzo śmiało zakładać, że ogromna część metalu pochodziła, jeżeli nie z rezerw Stanów Zjednoczonych, to z rezerw innych tak zwanych suwerennych krajów, które przetrzymują swój metal czy to w Stanach Zjednoczonych, czy to w Londynie.
[01:45:30] - Czyli między innymi Polski w Londynie.
[01:45:32] - Między innymi. Ze złotem jest prosta zasada: jeżeli tego nie masz u siebie pod swoją kontrolą, to możesz zakładać, że nie masz tego w ogóle. Ze wszystkich krajów, które wystąpiły do Stanów Zjednoczonych o zwrot złota, odzyskały tylko dwa. Wenezuela jeszcze za czasów Hugo Cháveza oraz Holandia trzy dni po przekazaniu skrzynek z tego samolotu, który się rozbił na Ukrainie. Gdy tylko skrzynki trafiły do Londynu, trzy dni później Holandia odzyskała bodajże 130 ton.
[01:46:11] - Aha, ale zaraz, zaraz, ten samolot, co się rozbił, miał na pokładzie złoto?
[01:46:16] - Nie. Tam rzekomo na pokładzie było iluś Holendrów, który podobno został zestrzelony przez rebeliantów czy separatystów na Ukrainie.
[01:46:27] - No tak, ale sugerujesz, że nie było tam Holendrów?
[01:46:31] - Czy byli Holendrzy? Oficjalnie dane twierdzą, że tak.
[01:46:35] - Tak. Właśnie.
[01:46:37] - Skrzynki zostały przejęte przez Rosjan. Czarne skrzynki.
[01:46:42] - Tak.
[01:46:42] - Trzy dni po przekazaniu skrzynek do Londynu pod międzynarodowy nadzór, Holandia odzyskała ponad 130 ton złota, które próbowała sprowadzić do kraju przez bodajże dziewięć miesięcy wcześniej.
[01:47:05] - Aha, ale-
[01:47:05] - Czy to był upadek w zamian za jakieś milczenie? Tego nie wiem.
[01:47:10] - Rozumiem. Czyli był handel wymienny oczywiście.
[01:47:17] - Na zasadzie my ucinamy temat, nie mówimy więcej o tym, kto faktycznie zestrzelił samolot, a wy otrzymujecie to, o co od dawna zabiegaliście. Tylko Holandia i Wenezuela odzyskała złoto przetrzymywane w Nowym Jorku.
[01:47:33] - Dosyć bardzo źle skończyło, bo został zarażony rakiem. Wiem, że to brzmi dla ciebie jak science fiction, ale oczywiście tutaj w audycji spiskowej rozmawiamy sobie bardzo często o broniach, które są broniami XXI wieku, a nie XX wieku. Dzisiaj się nie wkłuwa komuś kulki z rycyną, jak to się robiło na początku XX wieku, tylko po prostu zaraża się kogoś, tak jak Litwinienkę, powiedzmy. Litwinienko też był zarażony. To źle brzmi, ale po prostu został napromieniowany polonem, który spowodował u niego białaczkę. Różne choroby, które ten polon wytwarzał w jego organizmie, nie do uleczenia. I to samo generalnie zostało zaaplikowane, tylko w zupełnie inny sposób Chávezowi. Także też nie mógł się wyleczyć z tych różnych raków czy zmian. Ale to mówię, to są już zupełnie spiskowe sprawy. Wracając już do tematu, tutaj napisałeś mi: „Nie bardzo rozumiem, o co chodzi.
Jak mógłbyś przybliżyć?”
[01:48:53] - Porozmawiamy na ten temat po audycji.
[01:48:55] - Dobra. Jasne. Żeby nie było za bardzo spiskowych spraw. Czyli o tym konflikcie zbrojnym. Wracamy do tego konfliktu zbrojnego. Tutaj już mówiłeś o sprawie na Ukrainie. Nie wprost oczywiście powiedziałeś o tym, że sprawa z samolotem jest bardzo niejasna, ze strzeleniem. Natomiast chodziło o włączenie się innych krajów do tego konfliktu, bo ten konflikt został wywołany. Niektórzy mówią przez snajperów, którzy byli w Polsce szkoleni i tak dalej, ale to zostawmy. Czy był wywołany, czy nie, to nie wiemy, ale na pewno ten konflikt jest i on jest do dzisiaj.
On po prostu jest uśpiony.
[01:49:39] - On był wywołany. Przecież władze Stanów Zjednoczonych oficjalnie przyznają, że to był najbardziej udany przewrót, że wyjątkowo tanio go zorganizowali, bo to kosztowało tylko i wyłącznie pięć miliardów dolarów. Fundusze błyskawicznie odzyskali po zmianie władzy. Przecież administracja Stanów Zjednoczonych oficjalnie się do tego przyznaje.
[01:50:04] - Jasne, ale nie przyznali się do tego, że ci, którzy tam strzelali, to byli snajperzy opłaceni przez Stany Zjednoczone. Tylko to, że sypnęli kasą dla rewolucjonistów.
[01:50:16] - Nie. Premier Estonii w rozmowie telefonicznej, która została przechwycona przez Rosjan, oficjalnie przyznał, że to nie Rosjanie ani nie władza ukraińska.
[01:50:32] - Nie władza ukraińska, ale czy Rosjanie, to nie było powiedziane, więc mogli też równie dobrze Rosjanie to zrobić, rozegrać ładnie tą całą sprawę.
[01:50:40] - A co by na tym zyskali?
[01:50:42] - To zyskali, że odzyskali Krym i zajęli prawie pół Ukrainy. Jeszcze nie, ale im się to uda.
[01:50:52] - Moim zdaniem nie mają interesu w zajmowaniu Ukrainy. Dużo wygodniej z ich punktu widzenia jest kontrolować wschodnią część Ukrainy na zasadzie władzy, która robi to, co my chcemy. Natomiast gdyby nie przejęli kontroli nad Krymem, to Flota Czarnomorska zostałaby odcięta od dostępu do Morza Czarnego i dzisiaj już Syria najprawdopodobniej zostałaby zaatakowana. Syria nie podzieliła tylko i wyłącznie losu Libii, dlatego że Flota Czarnomorska stacjonująca w 2012 roku u wybrzeży Syrii zablokowała inwazję. Tak naprawdę to, co się działo później na Ukrainie, było małym odwetem.
[01:51:54] - Tak, znam sprawę z Flotą Czarnomorską, że to jest ważny przyczółek. Zresztą Krym tak naprawdę zawsze był rosyjski bardziej niż ukraiński. To Nikita Chruszczow przekazał.
[01:52:10] - To był prezent tak naprawdę dla Republiki Ukraińskiej, która jeszcze wchodziła w skład Związku Radzieckiego.
[01:52:18] - Tak. Tutaj sprawa nie do końca jest powiedziana. Rosja też nie jest czysta w tej całej sprawie.
[01:52:26] - Oczywiście.
[01:52:27] - Bo mam znajomego, który handluje z Ukrainą i tam jest raz w miesiącu, może częściej. Nawet trochę po ukraińsku chyba rozmawia, ale bardzo płynnie po rosyjsku i zna sprawy ukraińskie jak własną kieszeń. I to, co on mi mówił, że jednak naprawdę to, co nawet Amerykanie zrobili, niech oni zrobili ten przewrót, że ludziom się naprawdę polepszyło nagle. Skończyła się korupcja. Nie mówię, że w 100%, ale korupcja się zmniejszyła o 80%. Transporty, które tam wysyłali na Ukrainę, płynnie przechodziły i żadnych łapówek. Wcześniej, za czasów Janukowycza kraj szedł totalnie na dno. Więc to nie jest takie jednoznaczne z tymi reformami. Ukraina pod władzą rosyjską wcale nie szła ku dobremu niestety. Ale już pomijając to, zdarzyła się ta wojna i ona może się rozlać.
Czy sądzisz, że może nastąpić, niektórzy twierdzą, że może nastąpić trzecia wojna światowa w jakimś być może ograniczonym zakresie. Ja mam takie nagłówki, które widzę w internecie, ale nie tylko, w czasopismach w tej chwili: „Czy połączone wojska Europy, Azji i Afryki mają szansę w starciu z wojskami USA?” Tego typu rzeczy. Albo George Soros, który mówi, że Chiny są głównym zagrożeniem podczas trzeciej wojny światowej. Jakieś kompletnie rzeczy, political fiction takie już naprawdę na wysokim poziomie. I co sądzisz, czy są jakieś przygotowania ku temu, żeby przeprowadzić jakąś większą operację nie za pięć miliardów, ale za 500 miliardów, żeby przeprowadzić trzecią wojnę światową kontrolowaną w jakiś sposób być może?
[01:54:28] - Tak, na wywołaniu konfliktu w Europie bardzo dużo zyskałyby Stany Zjednoczone, dlatego że zapewniłyby sobie hegemonię na kolejne co najmniej 25 lat. Dzisiaj hegemonia i Stanów, jak i dolara jako waluty rezerwowej jest zagrożona przez sojusz chińsko-rosyjski. Na razie ani Chińczycy, ani Rosja samodzielnie nie są w stanie się przeciwstawić, więc Stany Zjednoczone robią, co mogą, żeby poróżnić Rosję z Chinami. To im kompletnie nie wychodzi, więc próbowali rozbić sojusz chińsko-rosyjsko-europejski. I na fali konfliktu na Ukrainie udało się to zrobić. W pierwszej kolejności próbowano wprowadzić sankcje stricte uderzające w otoczenie Putina, po to, żeby doprowadzić do małego puczu, zmiany zdjęcia Putina i zastąpienia go kimś pokroju Jelcyna, kto realizowałby stricte i wyłącznie politykę Zachodu, a przy okazji gospodarczo zrujnował Rosję, w efekcie czego Rosja mogłaby zniknąć z pola zagrożeń dla Stanów Zjednoczonych. W tym momencie wydaje mi się, że już jest pozamiatane. Zbyt wiele krajów w Europie zdało sobie sprawę, że tak naprawdę Stany Zjednoczone wpychają Europę w kolejny konflikt i robią, co mogą, żeby do tego nie dopuścić. Już nam się uformowała fajna koalicja. Mamy Węgry, mamy Czechy, mamy Słowację, mamy Hiszpanię, mamy Grecję.
To jest grupa krajów. Mamy Austrię jeszcze, przepraszam, które robią, co mogą, żeby wprowadzić trochę rozsądku do polityki pomiędzy Europą a Rosją. Sankcje, które obecnie obowiązują, uderzają zarówno w Europejczyków, jak i w Rosjan i one wygasają bodajże w połowie czerwca. Żeby te sankcje przedłużyć na kolejny rok, potrzebne jest albo ogromne wydarzenie, za które winą zostanie obarczona Rosja i wtedy przedłużymy sankcje, bo wymusimy to na poszczególnych przywódcach europejskich, albo te sankcje nie zostaną przedłużone, co moim zdaniem jest dużo bardziej prawdopodobne. Do przedłużenia sankcji potrzebna jest jednomyślność. Jednomyślności nie będzie dlatego chociażby, że Rosjanie bardzo dużo kapitału zainwestowali w tym momencie w Grecji. Władze greckie, które naobiecywały dosyć dużo swoim obywatelom i które mają troszkę dosyć tej zachodniej polityki zaciskania pasa, wolą żyć dalej na kredyt. Kredytu nie mogą dostać z Europejskiego Banku Centralnego, przynajmniej nie w takiej ilości, jakiej jest potrzebne. Nie mogą go dostać z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, więc zostaje droga wschodnia. Chińczycy dysponują ogromnym kapitałem i przeciągnięcie Grecji na stronę sojuszu chińsko-rosyjskiego jest Chińczykom bardzo na rękę.
Chińczycy przecież już wykupili większościowe udziały w porcie w Pireusie i inwestują tam ogromny kapitał. Rosjanie przeprojektowali, w zasadzie przenieśli trasę gazociągu South Stream w taki sposób, żeby go przeprowadzić przez Grecję w momencie, kiedy Bułgaria się wycofała. W ciągu kilku dni ogłoszono kolejny plan i ten gazociąg będzie prowadził przez Grecję. Grecja bardzo dużo zyska na budowie gazociągu. Zresztą już otrzymała potężną kwotę kapitału. Nie pamiętam dokładnie, ile teraz jest takim awansem tytułem przyszłych jakichś opłat tranzytowych.
[01:58:37] - Za chwilkę wrócimy dobrze do tego tematu. Mamy słuchacza. Jest słuchacz telefoniczny. Witaj słuchaczu.
[01:58:42] - Proszę bardzo.
[01:58:43] - Witam, ja chciałem się zapytać naszego gościa dzisiejszego, jaki związek ma Flota Czarnomorska rosyjska z dostępem do Morza Czarnego i do Krymu, bo tutaj padł taki temat. Nie bardzo rozumiem.
[01:59:01] - Na Krymie mamy główną bazę czarnomorską.
[01:59:05] - Rosyjską.
[01:59:06] - Rosyjską. Załóżmy, że Krym jest nadal pod kontrolą Ukrainy. Władzę na Ukrainie przejmuje ktoś, powiedzmy pokroju Jelcyna. Wypowiada natychmiast umowę dzierżawy i w tym momencie Rosja zostaje odcięta od Morza Czarnego.
[01:59:25] - Przecież Rosja ma dostęp do Morza Czarnego bez Krymu.
[01:59:31] - Ale główna baza wojskowa, w której stacjonuje mnóstwo okrętów i 15 tysięcy żołnierzy właśnie wywodzi się z Krymu.
[01:59:44] - Zgadza się, ale to wcale nie odcinałoby Rosji od dostępu do Morza Czarnego, gdyż Rosja ma dostęp do Morza Czarnego, ma ogromną linię brzegową na swoim własnym terytorium. To po pierwsze, a po drugie to nijak nie wiąże się do sprawy syryjskiej, bo Syria przecież nie ma linii brzegowej Morza Czarnego, tylko ma linię Morza Śródziemnego. I tutaj to nie ma się nijak do Floty Czarnomorskiej.
[02:00:19] - Odcinając Rosję od Krymu w jaki sposób wojska mają przedostać się do Syrii? Wojska, które obecnie cała Flota Czarnomorska, której główną bazą jest Krym.
[02:00:39] - Po pierwsze tak jak już powiedziałem-
[02:00:44] - Słuchaczu, może zostawmy te tematy takie-
[02:00:47] - Idziemy w kierunku geografii.
[02:00:49] - Tak geograficzno-polityczne, bo raczej dzisiaj skupiamy się na ekonomii. Może także-
[02:00:55] - Ale to jest bardzo ważne, bo dlatego, że tutaj padła przerwa, a tutaj nie ma to nic-
[02:01:00] - Dla Rosji jest ważny Krym, bo pierwsze co Rosja zrobiła, to wysłała zielonych ludzików nie gdzieś tam w różne miejsce, tylko od razu na Krym. Tysiące po prostu swoich żołnierzy wysłała i okrętów i wszystkich zrobiła-
[02:01:16] - W Soczi czy w Noworosyjsku Czyli w dużych miastach, które leżą nad Morzem Czarnym nie ma bazy wojskowej. Jeżeli odetniesz Rosję od Krymu i od bazy wojskowej, to w przeciągu kolejnych trzech lat Flota Czarnomorska jest całkowicie zneutralizowana.
[02:01:40] - Krym już od wielu lat nie był rosyjski, a mimo tego na Krymie Rosja posiadała swoje niezależne terytoria, gdzie stacjonowała Flota Czarnomorska. I nawet gdyby, tak jak ty mówisz, Ukraina poszła w stronę prorosyjską, to dalej te terytoria należałyby do-
[02:02:06] - Proamerykańską chyba. Prorosyjską niekoniecznie.
[02:02:10] - Chyba że wypowiedziano by umowy dzierżawy.
[02:02:13] - Ale nie można wypowiedzieć-
[02:02:15] - Można, bo się kończyła umowa
[02:02:17] - ... bo Rosja by się na to nigdy nie zgodziła.
[02:02:20] - Ale musiałaby militarnie zadziałać.
[02:02:23] - Bo w momencie, kiedy oddawali Krym Ukrainie, to było powiązane z tym, że te terytoria, w których stacjonuje Flota Czarnomorska, będą przynależały do Rosji. Poza tym takie bazy można zawsze przenieść. To nie jest tak, że Rosja nie ma dostępu do Morza Czarnego.
[02:02:45] - Nie wiem, czy to jest takie proste.
[02:02:46] - Bazę można przenieść. Okej.
[02:02:48] - Jasne. Dzięki słuchaczu za ten telefon. Trzymaj się. Hej. Także pytanie trochę bardziej geopolityczne niż ekonomiczne. Jak macie bardziej ekonomiczne pytania to dzwońcie 482 72 32 kierunkowy 33 lub Skype teoria chaosu kropka com. I tutaj mam jeszcze takie zagadnienie, bo twierdzisz, że jest zimna wojna pomiędzy USA, Unią Europejską a Rosją. Czyli jak to się ma, że część krajów unijnych chce właśnie z Rosją współpracować, ale tutaj jest wyłom, że część z USA przeciwko Rosji. I tu chyba też się Polska wpisuje. Szczególnie pana Andrzeja Dudę.
Nic nie mam oczywiście do aktualnego pana prezydenta, czyli pana Andrzeja Dudy, ale uważam, że będzie on pilnował bardziej interesów amerykańskich niż polskich. Może to obrazi wielu ludzi, ale niestety tak to widzę. I czy to o to też trochę chodzi, że niektóre kraje się wpisują w ten zimnowojenny scenariusz?
[02:04:10] - My przywykliśmy, wydostaliśmy się dwadzieścia parę lat temu z bloku wschodniego i żyjemy starymi wspomnieniami. Fantastyczni Amerykanie i źli Rosjanie. I to się nam po prostu zakorzeniło. Tylko kompletnie nie zdajemy sobie sprawy, że najlepsze, co możemy robić, to rozgrywać własną politykę i czerpać z tego główne korzyści. Na współpracy zarówno z Rosją, jak i współpracy z Niemcami czy z całą Unią Europejską. Na fali ostatnich sankcji blisko 3000 przedsiębiorstw niemieckich musiało zaprzestać inwestycji bądź realizacji projektów realizowanych w Rosji. W tym momencie w Niemczech Alternatywa dla Niemiec zyskuje coraz to większe poparcie, dlatego że promują hasła normalizacji polityki europejskiej na zasadzie „przestańmy wreszcie dążyć do konfrontacji i powrotu do retoryki zimnowojennej, a idźmy w kierunku współpracy gospodarczej”. Ogromna ilość rolników w Hiszpanii czy w Grecji była zmuszona wyrzucić swoje produkty, dlatego, że w efekcie sankcji gospodarczych, odwetu tak naprawdę na sankcje, nie byli w stanie sprzedawać swoich produktów do Rosji. I to jest problem. I politycy wielu krajów europejskich, którzy do tej pory prowadzili jakiś dialog czy intensywną wymianę handlową, teraz widzą, że trzeba do tej wymiany powrócić.
[02:06:07] - Ale niektórych krajów chyba nie, bo z tego, co wiem, Polska jest jednak bardzo za sankcjami wobec Rosji.
[02:06:14] - Dlatego, że mamy wiele rządów marionetkowych. Co Polska zyskuje na sankcjach?
[02:06:27] - Przy polityce medialnego straszenia Rosją zyskuje to, że społeczeństwo się cieszy, że Rosja będzie biedniejsza przez to. I będzie trudniej Rosji pokonać Polskę militarnie. Ja wiem, że to jest absurdalne, ale niektórzy tak myślą.
[02:06:48] - Dobra, to co Rosja zyskałaby, gdyby najechała na Polskę?
[02:06:55] - Nie wiem. Tereny dodatkowe, złoża węgla duże.
[02:07:00] - Złoża węgla, który w skali globalnej jest opodatkowany podatkiem od emisji CO2 i którego nie opłaca się u nas wydobywać?
[02:07:09] - Ale Rosja chyba nie podpisała umowy. Czy się mylę?
[02:07:13] - Okej, abstrahując od węgla, Rosja ma największe niewykorzystane terytoria i mnóstwo problemów wewnętrznych, mnóstwo problemów etnicznych. Im nie zależy, tak samo jak Chińczykom nie zależy na ekspansji. Mają wystarczająco dużo swoich problemów wewnętrznych. Jedynemu krajowi, któremu naprawdę zależy na eskalacji tego konfliktu, są Stany Zjednoczone, które robią, co mogą, żeby przeciwdziałać formowaniu się bloku handlowego obejmującego Chiny, Rosję oraz Unię Europejską. Dlatego, że to będzie potężna przeciwwaga i siła będąca w stanie zagrozić gospodarczo i militarnie Stanom Zjednoczonym. Stany Zjednoczone tak czy tak stracą rolę globalnego hegemona prędzej czy później. Przecież do tego banku AIIB, czyli największego wydarzenia od czasu bodajże Bretton Woods w 1945 roku, przyłączyły się kraje, które do niedawna były jeszcze największymi sojusznikami Stanów Zjednoczonych. Pięć lat temu ani Australia, ani Wielka Brytania, Niemcy czy Francja, w ogóle nawet by nie przebąknęły o przyłączeniu się do banku, który jest stricte chińską inicjatywą.
[02:08:50] - Przepraszam, to jest Arab African International Bank? Czy to o to chodzi?
[02:08:55] - Nie.
[02:08:55] - To coś innego.
[02:08:56] - To jest Azjatycki Bank Infrastrukturalno-Inwestycyjny. To jest największa instytucja finansowa, która otwarcie może zagrozić Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, w skład której wchodzą dzisiaj bodajże 43 kraje. Polska zastanawiała się, ostatecznie nie weszła. 43 kraje uzyskały status kraju założyciela. Ten fundusz będzie dysponował kapitałem na początek bodajże 100 miliardów dolarów i z tego kapitału, gdzie głównym wpłacającym są Chińczycy, będą finansowane projekty infrastrukturalne ułatwiające wymianę handlową pomiędzy Chinami oraz krajami stowarzyszonymi. I Amerykanie robili, co mogli, żeby zatrzymać bądź zablokować przyłączanie się kolejnych krajów do chińskiej inicjatywy. Nie udało im się tego zrobić. I co najdziwniejsze, do banku przyłączyła się Australia i Wielka Brytania, czyli tak naprawdę-
[02:10:10] - Sojusznicy amerykańscy
[02:10:12] - ... najbliżsi sojusznicy. Polska się nie przyłączyła, bo dostaliśmy zakaz.
[02:10:18] - Ale patrząc jeszcze z wyższej strony na to wszystko, to wydaje się, że to może się układać w jakiś pewny scenariusz, bo ze spisków ja przynajmniej dowiedziałem się tego, że Stany Zjednoczone po pierwsze mają być po części zniszczone. To jest plan globalistów, którzy chcą kontrolować świat i dla nich się nie liczą Stany Zjednoczone czy jakieś inne kraje. Liczy się globalnie planeta i to, co oni posiadają i co mogą tworzyć, wytwarzać i tak dalej. I w tej sytuacji bardzo często mówi się o stanie wyjątkowym wojennym w Stanach Zjednoczonych. Ale zanim sobie jeszcze o tym powiemy, to jeszcze jest jeden słuchacz. Witaj słuchaczu. Jest z nami słuchacz Alfa. Nie, nie ma. Dzwonił, ale się rozłączył. No nic.
Jest z nami Rafał, jeśli możesz, bo straszne jakieś były zakłócenia. Niestety nic nie słychać chyba. Słuchaczu Rafale jesteś z nami? No niestety. Dobrze. Jakieś problemy z połączeniami są. Także traderze, co mógłbyś powiedzieć o stanie wyjątkowym w Stanach Zjednoczonych? Czy słyszałeś o tym problemie i czy to jest możliwe, że to może się zdarzyć, być może jeszcze w tym roku coś takiego?
[02:11:56] - Do tego stanu wyjątkowego to już rządzący USA przygotowują się od wielu lat. Nie bez przyczyny powstały obozy FEMA czy zmilitaryzowano całkowicie policję w Stanach Zjednoczonych.
[02:12:12] - Przepraszam, ale coś takiego to nawet nigdy w Polsce w mainstreamie się nawet nie pojawił przebłysk o czymś takim. Natomiast ty mówisz to tak, jakby to było coś normalnego, że to już jest w planach po prostu.
[02:12:26] - To nie jest w planach. W Stanach Zjednoczonych policję sprowadzono do poziomu wojska. Trzy czy cztery lata temu zmieniono w ogóle przepisy prawa umożliwiające wojsku Stanów Zjednoczonych interwencję na terenie USA. Przez ponad 100 lat wojsko mogło przeprowadzać tylko operacje poza Stanami Zjednoczonymi. Policja w USA dzisiaj dysponuje takim sprzętem, o jakim polskie wojsko będzie mogło jeszcze marzyć przez kolejne 15 lat. Obozy FEMA są gotowe już od wielu lat, więc generalnie władza robi, co może, żeby przygotować się na ewentualne zamieszki. Czy do nich dojdzie, tego nie wiem. Natomiast jeżeli widzisz, jak bardzo masz zmanipulowane społeczeństwo, widzisz, że jest ogromne zagrożenie, że Dolar straci funkcję rezerwową, w efekcie czego zostanie drastycznie zdewaluowany. Czyli będziemy mieli epizod z Republiki Weimarskiej, tylko na troszkę większą skalę. Musisz się jakoś do tego przygotować, żeby utrzymać kontrolę nad tym narodem.
[02:13:48] - I po to są obozy FEMA, tak? Po to jest militaryzacja policji oraz szkolenie wojska do działań partyzanckich, prawda?
[02:14:00] - Dokładnie. Każdą strzelaninę, do jakiej dochodzi w Stanach, wykorzystuje się do prób, żeby zdelegalizować posiadanie broni.
[02:14:12] - A bardzo często to są wymyślone strzelaniny, one tak naprawdę są fikcyjne.
[02:14:16] - Po jakimś czasie okazuje się, że to było ćwiczenie i tak dalej. Natomiast w mediach przedstawia się to w taki sposób, żeby opinia publiczna zaakceptowała konieczność eliminacji broni.
[02:14:29] - Rozbrojenie. To jest niemożliwe. Społeczeństwo amerykańskie jest zbyt świadome i mało tego, coraz więcej stanów legalizuje posiadanie broni. Z tego, co widziałem mapkę i coraz więcej ludzi kupuje broń. W tej chwili społeczeństwo amerykańskie dozbraja się na maksa, można by tak to określić. I to jest problemem, że nie jest prosto to zrobić w Stanach Zjednoczonych, bo ludzie tam mają broń. Dzięki temu, że mieli drugą poprawkę w konstytucji, są społeczeństwem suwerennym, gdzie rząd, jaki by nie był, nawet jakby globaliści byli szefami tego rządu i tak jest w rzeczywistości, nie mają szans w prosty sposób, kolokwialnie mówiąc, wzięcia za mordę całego społeczeństwa. Tam nie mogą tego zrobić. W Polsce jak najbardziej. Polska jest jednym z najbardziej rozbrojonych krajów świata i w Polsce można robić, co praktycznie się chce, ale w Stanach myślą, że to nie będzie takie proste.
[02:15:34] - Przygotowania są z kilku powodów. Po pierwsze, żeby zabezpieczyć ewentualne kwestie rozruchów. Ale nie możemy zapominać o jednej rzeczy: kompleks militarny, który zyskuje kolejne kontrakty, który sprzedaje broń organizacjom rządowym. Jemu zależy na tym, żeby tworzyć otoczenie zagrożenia, dlatego że w ten sposób zyskuje kolejne kontrakty. Firmy, które zajmują się ochroną kraju, to są prywatni kontraktorzy. Im zależy na budowaniu kolejnych obozów FEMA, im zależy na dozbrajaniu policji oraz sianiu paniki, dlatego, że robią na tym pieniądze.
[02:16:26] - No tak, tylko inaczej walczą ludzie, którzy walczą o swoją wolność i o swoje życie, a inaczej walczą ludzie, którzy za pieniądze to robią. Ci, którzy walczą o swoje życie, będą do końca walczyli, a tamci odpuszczą, jeśli widzą, że będzie zbyt nieopłacalne coś dla nich.
[02:16:46] - Oczywiście, przecież czy to najemnicy, czy to policja w pewnym momencie-
[02:16:49] - Po prostu rzucą broń i zaczną uciekać i panikować.
[02:16:52] - Dokładnie. Albo zaczną bronić własnych rodzin, jeżeli dojdzie do różnego rodzaju zamieszek.
[02:16:57] - Zresztą tak się też określa, że jeżeli atakujemy jakiś kraj, musimy mieć wielokrotnie, niektórzy mówią, że dziesięciokrotnie większe siły, żeby być pewnym, aby zająć jakiś kraj niż siły broniące się, że siły atakujące muszą być znacznie wyższe. Jeszcze mamy telefon ostatni już. Dzwoni Alfa. Witaj Alfa.
[02:17:14] - Dobry wieczór. Słychać mnie?
[02:17:16] - Tak, słychać ciebie. Ale słabo.
[02:17:21] - Słabo?
[02:17:23] - Słabo.
[02:17:23] - Słabo? Nie no...
[02:17:29] - Wiesz co, niestety nic nie słychać. Prawie że.
[02:17:34] - Jak jest teraz?
[02:17:35] - Troszkę lepiej.
[02:17:36] - Lepiej? No dobrze. Ja mam tutaj pewnego rodzaju dywagację, a z drugiej strony może i pewnego rodzaju pytanie to jest. Z tego, co ja widzę, są różnego rodzaju siłowania się aktualnie globalnie. Wiadomo, że są przynajmniej dwa bloki, być może by się znalazł też jakiś pośredni, trzeci, ale jednak pomimo wszystko się rozgrywa tą starodawną, bym to nazwał, bronią konwencjonalną. Te siłowania to są nadal okręty, czołgi tego typu. Wiadomo, że jeżeli ktoś spojrzy trochę głębiej w to, to są przestarzałe bronie. Wiadomo, że mają o wiele lepsze rzeczy. Teraz nawet jeżeli chodzi o to, patrząc z innego punktu widzenia, jeżeliby, dajmy na to, Rosja by chciała zrobić porządek z Amerykanami. Gdyby tak naprawdę chcieli zrobić coś, co by zmieniło porządek świata i być może by na tym oni wyszli bardzo dobrze, to proszę bardzo — darmowa energia.
Jesteśmy w stanie to mieć na przykład później różnego rodzaju inne innowacje, które są dawno zakopane, a które można odkopać.
[02:19:05] - Jasne, ale co w związku z tym? Sugerujesz, że Rosja może bez problemu podbić Stany Zjednoczone tymi broniami, które posiada?
[02:19:13] - Oczywiście, że można to zrobić.
[02:19:14] - Amerykanie nie mają takich broni czy nawet jeszcze lepszych.
[02:19:18] - Do czego ja zmierzam tutaj? To wygląda tak, jak gdyby wszyscy należeli do jednego klubu, ale wejdźmy sobie na ring i trochę się potrzaskajmy, i zobaczymy, kto jest lepszy.
[02:19:32] - Rozumiem. Czyli chodzi ci o to, że wszyscy grają do jednej bramki, a tą bramką jesteśmy my. My stoimy jako goalkeeper, tak?
[02:19:42] - Czy można by zrobić raz, dwa, trzy z tym wszystkim porządek, gdyby naprawdę jakiś duży kraj chciał to zrobić? A widać, że żaden kraj się nie wychyla jak na razie.
[02:19:52] - Jasne. Dobrze, dzięki ci za tę kwestię.
[02:19:58] - Ostatnie zdanie jest bardzo ważne. Żaden kraj się nie wychyla, ani Rosja, ani Chiny, dlatego że widzą, że Stany Zjednoczone rozpadają się jako kraj. Z każdym rokiem tracą coraz więcej na arenie międzynarodowej, mają coraz większe problemy finansowe. Dolar jest powoli wypierany przez inne waluty. Ostatnio mamy akurat takie lekkie umocnienie się dolara, które najprawdopodobniej mieliśmy już za sobą w połowie lutego. Natomiast wielu krajom jest na rękę zwyczajnie nic nie robić, skoncentrować się na własnej gospodarce i pilnować tylko i wyłącznie własnego podwórka. I to jest polityka, którą Chiny od wielu lat z powodzeniem stosują. Koncentrujmy się na handlu, nie próbujmy na siłę przyciągnąć do siebie jakichś nowych partnerów handlowych czy sojuszy. Budujmy kapitał i robiąc interesy ugramy dużo więcej niż organizując pucze na drugim końcu świata.
[02:21:09] - Jeśli chodzi o siłę Stanów Zjednoczonych, to armia Stanów Zjednoczonych miałaby szansę z połączonymi armiami reszty świata. Czy się mylę w tym?
[02:21:21] - Nawet się do tego nie będę odnosił. Dzisiaj na świecie jest taka ilość broni, że jakakolwiek bezpośrednia konfrontacja pomiędzy potęgami nuklearnymi mogłaby się bardzo tragicznie skończyć.
[02:21:37] - Dla całej Ziemi.
[02:21:39] - Tak.
[02:21:40] - Tak, to jest niestety...
[02:21:42] - I każdy z tych krajów doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że dużo bezpieczniej jest prowadzić ewentualne operacje militarne, czy to przy wykorzystaniu służb wywiadowczych, czy to poprzez wykorzystanie marionetkowych krajów.
[02:22:03] - Jasne. Dobrze, to będziemy dziś już kończyli. Dzięki ci, że tak długo omawiałeś sytuację ekonomiczno-geopolityczną z takiego troszeczkę bardziej spiskowego kierunku. Myślę, że zahaczyliśmy o tematy, bo jeszcze chyba nie wszystkie omówiliśmy dokładnie. Można by było mówić jeszcze o bardziej spiskowych, a też z drugiej strony bardziej ekonomicznych tematach.
[02:22:34] - Ekonomicznych jest jeszcze mnóstwo, ale już zwyczajnie mi się język plącze, powoli się zbliżamy do wpół do trzeciej.
[02:22:41] - Także dzięki ci, że byłeś. Jeśli możesz na koniec przypomnieć, bo twoja strona to jest independenttrader.pl.
[02:22:50] - Dokładnie. Jeżeli ktoś ma problem z pisownią angielskojęzyczną, wystarczy, że na Google wpisze Trader 21. Tym pseudonimem się podpisuję pod w zasadzie wszystkimi artykułami. Na stronie znajdziecie ponad 300 artykułów, jakieś 50 wywiadów. Jest to kopalnia informacji.
[02:23:11] - Można się zarejestrować do newslettera twojego.
[02:23:14] - Newsletter wysyłam mniej więcej do jakieś 1100 osób, które wolą otrzymywać materiały raz na trzy tygodnie, raz na dwa tygodnie, zamiast czytać bezpośrednio artykuły opublikowane na stronie. To nie jest żadna reklama, tylko stricte przedruki artykułów, które się wcześniej ukazały.
[02:23:36] - Jasne. Super. Dobrze, dziękuję ci Traderze 21. A jeszcze na koniec ostatnie pytanie. Miałem na początek je zadać, ale stwierdziłem, że troszeczkę nie będzie to tak za ładnie. Dlaczego Trader 21?
[02:23:56] - Nie jestem w stanie ci na to odpowiedzieć. Nie chciałem używać imienia i nazwiska, żeby nie być publicznie szykanowanym w różnych mediach. Dlatego że to, co mówię, bardzo się gryzie z mainstreamem. Często uderzam dosyć mocno w różnego rodzaju instytucje finansowe, więc dyskredytowanie mnie...
[02:24:16] - Jasne, to jest anonimowość. Ja to zupełnie rozumiem, bo też się ukrywałem przez dłuższy czas pod pseudonimem Claude Monet. Natomiast jak ktoś chce znaleźć, to wystarczy wejść na teoriachaosu.com i jeżeli ma troszeczkę ktoś w głowie, to znajdzie bez problemu. Natomiast chodziło mi — 21. Skąd ta liczba numerologiczna?
[02:24:38] - Z powietrza.
[02:24:41] - Dobrze, to przyjmijmy, że absolutnie z powietrza. Także życzę tobie wszystkiego dobrego na nadchodzące wakacje i w interesach najważniejsze, żeby tam ci się wiodło. Nie wiem, czy jeżeli byś chciał jeszcze przyjść do jeszcze jednej audycji wystąpić, być może też offline, jeżeli nie będziesz mógł, bardziej w temacie à la coś ekonomiczny survival dla ludzi i też jakieś pomysły do tworzenia nowej ekonomii, tworzenia własnych walut. Ja tutaj ludziom powtarzam, że mogą wziąć sprawy we własne ręce i tworzyć własne waluty, bo to nie jest — ja nie mówię, że to jest coś łatwego — ale przecież na przykład Liberty Dolar był tworzony w Stanach. Zakończyło się dla twórcy to, że sporo pieniędzy na tym zarobił, ale z drugiej strony przesiedział trochę w areszcie czy w więzieniu. Natomiast próbował coś robić, jakąś alternatywę. Jest tworzony projekt zielony, wcześniej dobry, walut lokalnych, tak jak WIR w Szwajcarii, które są alternatywą zupełną dla tego dzisiejszego pieniądza. I w Szwajcarii nawet jeszcze chyba kilka takich jest. WIR, jeszcze jakiś tam inny system.
[02:26:00] - Jest euro, jest WIR, jest WIR CHF. I te waluty tam przez lata fantastycznie funkcjonują, wspierając lokalną ekonomię.
[02:26:10] - W Belgii wiem, że też jest-
[02:26:11] - I bezodsetkowy kredyt. Jest w Belgii, jest Bristol Pound bodajże.
[02:26:18] - To jest niesamowita sprawa.
[02:26:20] - Jest ich mnóstwo, tylko w ogólnych mediach się o tym nie mówi, dlatego że to jest uderzenie w bankowość centralną. Darek, twórca Dobrego — kiedy z nim rozmawiałem — udało im się uzyskać opinię, a w zasadzie oficjalny dokument z Banku Anglii, w którym Bank Anglii jasno się odniósł, że Bank Anglii w żaden sposób nie ma żadnych relacji z Bristol Pound, z lokalną walutą używaną wewnątrz poszczególnego kraju. W wielu krajach banki centralne zaciekle atakowały bądź próbowano delegalizować pieniądz lokalny. Natomiast to jest dokument, który jasno świadczy, że banki centralne emitują swoją walutę. Jeżeli mamy wolne społeczeństwa, to każdy ma prawo decydować o tym, w jakiej walucie chce realizować transakcje.
[02:27:26] - I przełamać strach. Jeżeli przełamiecie strach, będziecie mogli taką walutę stworzyć i zostaniecie milionerami. Ja to wam gwarantuję. Jeżeli wam się uda, to będziecie milionerami. Więc jak nie wiecie, co robić w życiu, to można próbować właśnie tego. Pokrytą złotem na przykład, srebrem. Dlaczego nie? Można wszystko robić. Może się mylę, ale nawet jeżeli to nie będzie do końca legalne, to trzeba po prostu zacząć. Jeżeli dużo będzie takich inicjatyw, będą musieli zmienić prawodawstwo, bo nie da się zamknąć wszystkich.
[02:27:56] - Dokładnie.
[02:27:57] - Można pojedyncze osoby. I niestety teraz pojedyncze osoby to tworzą. Także tobie życzę wszystkiego dobrego, żeby blog się rozwijał.
[02:28:05] - Dziękuję jeszcze raz. Miłego wieczoru.
[02:28:07] - I miłego wieczoru.
[02:28:09] - Albo dobranoc.
[02:28:11] - Dobranoc. Niektórzy słuchają w strefach, gdzie jeszcze jest dzień. Także dzień dobry, dobranoc — jak uważacie za słuszne. Jeszcze raz wielkie dzięki i do usłyszenia.
[02:28:23] - Na pewno. Dzięki jeszcze raz. Dobranoc.
[02:28:24] - Dzięki, hej. I my też kończymy standardowym utworem, także wielkie dzięki, że byliście. Dzisiaj rozmawialiśmy o ekonomii z traderem21 z blogu independenttrader.pl. Jak zwykle Max Waves na koniec utwór „Distant”. Bardzo fajny. Dzięki, że byliście. Jeżeli chcecie się wyzwolić z tego, co mamy, musicie zadbać przede wszystkim o swoje finanse, nie ufać bankom absolutnie i próbować tworzyć. Jeżeli nie macie pomysłu na życie, to tworzyć alternatywną ekonomię, wejść w to, ale całościowo. Nie jakieś banki czasu, tylko tworzyć już własne wirtualne waluty, ale i prawdziwe. Ja wam życzę wszystkiego dobrego.
I za tydzień was zapraszam też na „Teorię chaosu”. Trzymajcie się. Cześć.
[02:32:37] - Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?