[00:02] - Nie pretenduję do roli wieszcza czy roli proroka. Wie pan, przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni.
[00:21] - Teoria chaosu. Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:31] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch internetowych, bardzo odważnych radiach polskich: w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Dzisiaj jest 22 maja i można powiedzieć, że za nami niedługo będą wakacje, ale jeszcze troszeczkę wydarzeń zanim wakacje się zaczną, będzie. Tutaj chciałbym bardzo podziękować wszystkim, którzy sponsorują mój wyjazd do Austrii w Alpy. Tydzień temu powiedziałem błędnie, że do Niemiec, że ten hotel znajduje się na terenie Niemiec. Nie. Znajduje się on na terytorium Austrii, natomiast właścicielem jest firma niby niemiecka, ale tak naprawdę globalistyczna. Ona jest już przejęta przez główne banki głównych organizatorów rządu światowego i nowego porządku świata, który obserwujemy. Hotel Interalpen.
Miejsca tam są zajęte, nie możecie wykupić. Też nie mogłem wykupić. Natomiast i tak by nie było mnie stać, bo tam jedna doba kosztuje około 200, 300 euro. Ja zbieram na cały wyjazd 300 euro, zbieram po kosztach, można powiedzieć, bo chciałem więcej. Chciałem zakupić drona, więcej bagażu dokupić, żeby tego drona przewieźć tam, żeby robić jakieś akcje, ale na to potrzeba bardzo dużo pieniędzy. Sam dron kosztuje więcej niż 300 euro. Taki, który poleciałby te parę kilometrów. Tam jest wszystko ogrodzone, jest mnóstwo komandosów z EK Cobra, organizacji gotowych do zabicia. Ale to nie będzie takie proste, bo będę dosyć dobrze zabezpieczony. Jeżeli chcecie jechać, wybrać się tam ze mną i razem uczestniczyć w tych akcjach.
Będą przygody jak na filmie sensacyjnym. Czy właściwie można powiedzieć przygody 007, przepraszam, agenta. Może troszeczkę przesadzam. 007, przepraszam, cały czas mi się myli z tym Borewiczem. Co ja mam z tym 007? Troszeczkę tak można odczuć. Natomiast oczywiście też nie mogę zagwarantować bezpieczeństwa. Może być różnie i też nie mogę nic zasponsorować. Mogę tam już na miejscu, razem możemy uczestniczyć w tych akcjach. Chodzi o co?
Mam lunetę, mam aparat fotograficzny, kamerę, wszystko naprawdę dosyć proste. Nieprofesjonalny sprzęt, ale też nagrywajka dosyć. Jeżeli uda nam się jakiegoś globalistę tam znaleźć, bo będą się na pewno po tych miasteczkach poruszali. Ja nie wierzę w to, że oni będą tam siedzieli. Zawsze wychodzą z tych siedzib. Tak przykładem była właśnie w 2013 roku w Watford jedna baronowa wyszła. Akurat nie zrobiłem jej zdjęcia, bo to wszystko było na tempo robione i nie wiedziałem wtedy. Dopiero później, jak oglądałem zdjęcia w internecie, przeczytałem, że to była baronessa jakaś tam, któraś. Te całe elity monarchiczne w Wielkiej Brytanii są mocno rozszerzone. Ale dobrze.
Więc jeżeli byście chcieli od 11 do 14 czerwca, ja już mam wykupione loty, mam nocleg, także póki co na razie wszystko w dobrą stronę idzie. Wielkie dzięki. Jeszcze nie zebrałem całej kwoty oczywiście, ale dużą część. Także wielkie dzięki jeszcze raz za wszelkie wpłaty. Także pozdrawiam was tutaj wszystkich słuchaczy. Cieszę się, że słychać, bo dzisiaj temat audycji, zanim do niego przejdę, chciałem powiedzieć, że temat audycji gorący i już podobno niektórym się strona internetowa teoriachaosu.com nie pojawia. Jest troszeczkę zrobiony źle serwer, że główna domena to jest teoriachaosu.com.pl i to powoduje, że jednak ta strona jest obsługiwana przez służby specjalne, bo jak wiecie NASK należy do służb specjalnych. Szefem NASKu do niedawna był pułkownik, nie wiem jak teraz, ale był pułkownik ABW. Przepraszam, to jest śmieszne, ale tak niestety jest, że nawet nie ukrywają tego. Nie jest jakiś agent undercover, czyli utajniony, tylko jest jawny agent służb specjalnych.
W Polsce wszystko jawnie się robi. Oprócz zabójstw, bo seryjny samobójca to poszło wszystko do przodu w stosunku do tego, co jest w Rosji, ale do Zachodu jeszcze dużo brakuje. Nie było nikogo pod przykryciem. Jedna stokrotka wiosny nie czyni. W każdym razie jeszcze miałem jedną rzecz powiedzieć. Moje konto na Facebooku to jest Claude Moneta. Jak wpiszecie Claude Moneta to będzie. Nie można się niestety podszywać pod znanych ludzi, bo wtedy od razu Facebook blokuje. Tutaj czytam, że u większości się wczytuje strona, także nie wiem, ale miałem sygnały, że się u niektórych ta strona nie wczytuje. Torrejosu.com.
Tak, więc Facebooka podałem. Jeżeli byście chcieli jeszcze zasponsorować dalsze pieniądze na wyjazd wielkie dzięki. Będzie jeszcze podcast. Będę chciał opublikować podcast jeszcze przed wyjazdem z Bilderbergów 2013, 2014. Ogólnie o grupie Bilderberg. Czym jest? Chciałbym powrócić trochę. Zawsze brakuje mi czasu i zorganizowania, żeby te podcasty powróciły zamiast audycji cotygodniowej, czyli takiej skondensowanej wiedzy w godzinowej, półgodzinowej audycji z różnymi urywkami, z voice over, czyli z lektorem, który mówi. Myślę, że to powróci. Także dla wszystkich będzie ten podcast dostępny.
I co jeszcze chciałbym powiedzieć? Z newsów takich, które w zeszłym tygodniu były, to praktycznie mam tylko jeden news, że globalne ocieplenie to mistyfikacja twórców nowego porządku świata. To powiedział Newman, właściwie opublikował artykuł z taką tezą. Maurice Newman, który jest przewodniczącym Rady Przedstawicieli Biznesu działającym przy premierze Australii Tony Abbocie, czyli dosyć wpływowa osoba. Także zaczyna być jakiś rozłam pewny. Zaczynają ludzie dostrzegać, że jesteśmy rozgrywani w jednej większej grze. I to jest niebezpieczna gra, bo ludzie dostrzegają, że to jest niebezpieczna gra dla nich, dla ich rodzin, dzieci, wnuków i prawnuków, czyniąc Ziemię dużo gorszym miejscem we wszechświecie. Czy właściwie piekłem takim bardziej. Tworzymy bardziej piekło niż niebo. A jak najbardziej dzisiaj mamy technologię, żeby zwalczyć głód.
To jest tylko pstryknięcie palcami, żeby nie było głodu na świecie. Ja wiem, że niektórzy podniosą, że dlaczego mamy nierobów z Afryki utrzymywać i tak dalej. Ale koszt utrzymywania nierobów z Afryki jest dużo mniejszy niż wydają. Z Afryki, wszystkich bezdomnych i tak dalej. Że każdy mógłby mieć posiłek za darmo. Jest to mniejszy koszt niż ułamek wydatków zbrojeniowych rocznych. Żyjemy w jakimś absurdzie totalnym, że lepiej jest kupować czołgi niż normalnie żyć. Nie wiem, ja nie jestem zwolennikiem, żeby wszystkich karmić, bo każdy jednak powinien troszeczkę zadbać o swoje życie. Nie powinno być tak, że wszystkim powinno być coś za darmo dawane, tylko jednak też powinni coś od siebie dawać. Także nie jestem zwolennikiem dawania ryby, a bardziej wędki.
Tylko że niestety dzisiaj daje się wędkę ludziom, żeby łowili ryby w stawie, w którym nie ma żadnych ryb, a często nawet nie ma wody. Więc to jest zupełny absurd, w którym żyjemy. Ale dobrze, może zostawię tą całą geopolitykę, która nas otacza. Czyli ten news właściwie ciekawy, który chyba raczej w mainstreamowych mediach na pewno się nie ukazują tego typu rzeczy, że ktoś krytykuje globalne ocieplenie, że to jest totalna bzdura. Znaczy klimat być może się ociepla, to nie chodzi o to, ale jaki wpływ ma człowiek na to ocieplanie się klimatu? W tej chwili walczy się z dwutlenkiem węgla, z CO2. Dlaczego? Dlatego, żeby małe i różne kraje, które mogą zagrozić nowemu porządkowi świata i takim krajem jest Polska. Wiem, że was to śmieszy. Zakładając nawet tak troszeczkę science fiction, że oni faktycznie, czyli ci rządzący w rządzie światowym mają urządzenia do przewidywania przyszłości, oglądania przyszłości, mogą wiedzieć, że Polska może być wielkim dla nich zagrożeniem, że to jest po prostu takiej reakcji, że to jest siedlisko kontrreakcji czy kontrrewolucji.
Kontrrewolucji chyba tak komuniści mówili, ale dzisiaj się mówi, że reakcji na to. To są jacyś przebrzydli anarchiści, którzy chcą wywrócić system, wywrócić porządek. I muszę wam powiedzieć, że coś w tym jest, bo jak obserwuję ludzi na Zachodzie, są dużo mniej chętni do działań takich konkretnych, ale takich fizycznych działań. Nie nazwałbym tych działań zbrojnymi, ale działań, jak można je określić? Działań aktywnych, a nie na zasadzie pasywności, uczestniczenia w proteście, ale konkretnymi działaniami, które zmuszają rząd czy władzę do ustępstw. Tak jak było za komuny, że ludzie wyciągali koktajle Mołotowa, rzucali w ZOMO, była regularna bitwa i wychodziły setki tysięcy ludzi na ulicę. Komuniści musieli się z tym liczyć. Nie mogli zabić setek tysięcy ludzi. To już były inne czasy. To nie były czasy stalinowskie.
Ludzie mieli do stracenia coś, ale wiedzieli, że jeżeli nie wyjdą na ulicę, to będzie tylko gorzej. Więc władza się ich bardzo bała. I musiano zrobić Okrągły Stół w 1989 roku. Dobrze, zamknijmy może ten temat. Jest jeszcze taki news, bardzo ważny i istotny o marszu. Jest jutro, czyli 23 maja organizowany marsz przeciwko Monsanto na całym świecie. Nie wiem, jak w Polsce jest. W Irlandii on się odbywa. W większości krajów na świecie się odbywa, nawet w Afryce w wielu miejscach się odbywa. Na przykład na Mauritiusie, w Namibii.
Tu widzę Republika Południowej Afryki, w Azji, w wielu miejscach Bangladesz, Indie, Nepal, Tajwan, mnóstwo. Australia, Ameryka Środkowa, Ameryka Północna, Południowa. W Polsce nie znalazłem, ale być może też jest. Także poszukajcie, może ktoś organizuje, a jak nie, to po prostu wyjdźcie. Zorganizujcie wy. Do 15 osób nie trzeba mieć żadnego pozwolenia. A nawet jeśli, ja organizowałem nielegalne demonstracje, niezgłaszane nigdzie na ponad pięć tysięcy osób. I żyję, nikt mnie nie spałował, nic się nie stało. Także naprawdę nie ma co się przejmować takimi zakazami. Ten wygrywa i ten coś robi i osiąga, który się nie boi.
Jeżeli się boicie, to już jesteście przegrani na starcie, więc nie ma się co przejmować. Jutro, podkreślam jutro, 23. właściwie dzisiaj w Polsce już jest dzisiaj, 23 maja bieżącego roku jest marsz przeciwko Monsanto. I muszę wam powiedzieć, że widziałem tutaj jedną rzecz. Niejaka dziewczynka, ja myślałem, że to jest dwudziestokilkuletnia młoda kobieta. Trudno już nazwać ją dziewczynką, bo ma powyżej już ponad 16 lat. 16, 17 lat. Rachel Parent, która współtworzy organizację, która informuje właśnie o ruchach firm, które można powiedzieć niszczą nasz ekosystem, chcą niszczyć nasze życie. Firmach, które przede wszystkim zajmują się tworzeniem GMO. Założyła organizację, ona się nazywa...
Kurczę, tutaj mi wypadło, także wybaczcie. Miałem się do tego przygotować. Za chwilkę sobie przypomnę. Będę tutaj tworzył to, mówiąc. Po prostu zatkało mnie, że w tworzenie ruchów przeciwko NWO, przeciwko rządowi światowemu i bardzo aktywnie zaczynają działać dzieci czy młodzież. Zawsze wieszamy psy na młodzieży, że są głupi, że to jest gimbaza tak zwana, że są ludzie niemyślący. Ale wystarczy tylko część, nawet 10% z tej ogólnej tępoty, 10% ludzi było światłych, ludzi, którzy chcą coś zmienić, tworzyć, to już wygraliśmy. Nawet wystarczy chyba 5% czy 10, to już jest bardzo dużo. Jeżeli 10% byłoby aktywnych, to ten system się po prostu zmieni na naszych oczach. Nie jestem aż takim optymistą, że to 10% jest takich osób jak właśnie Rachel Parent.
Ona współorganizuje ten marsz oczywiście przeciwko Monsanto, aktywnie działa, debatuje. Wyobraźcie sobie kilkunastoletnia, ona debatowała, jak miała 15 lat, w telewizji z 60-letnimi wyjadaczami, biznesmenami, rekinami giełdowymi, którzy z nią debatowali w telewizji i nie potrafili jej pokonać. W tym sensie, że po prostu tak w języku młodzieżowym zaorać jej. Możecie sobie zobaczyć w języku angielskim. I tą dziewczynę odkryłem. Poza tym świetnie wygląda. Jest bardzo atrakcyjna, młoda osoba. Młoda, już można powiedzieć kobieta. 16 lat to już można powiedzieć, że jest kobieta. Kobiety szybciej dojrzewają.
Ale oprócz tego, że świetną ma prezencję, świetnie wygląda, to jest bardzo mądra i ten przekaz do lemingostanu, który nas otacza, działa tysiąckrotnie mocniej niż ktoś, kto ma nawet wielką wiedzę, ale nie ma świetnej prezencji. Dlatego na przykład tak Tomasz Lis jest atrakcyjny dla lemingradu. Lemingrad to jest nowe słowo, które ukułem. Kiedyś był Leningrad, dzisiaj mamy lemingrad i z tym lemingradem trzeba walczyć, który się troszkę rozszerza, ale teraz się zmniejsza jednak, bo ludzie chyba trochę zaczynają przeglądać na oczy pomimo tej propagandy nachalnej. Ale działa. Lemingrad działa. Ostatnio też widziałem lemingi. Najnowszy wytwór rządów Platformy i PSL-u to jest tak zwany chów klatkowy lemingów. Lemingi w klatkach. Same te lemingi się zamknęły, zrobiły zdjęcia, więc coś niesamowitego.
Nie żebym tu popierał oczywiście PiS, absolutnie nie, ale trzeba być po stronie bardziej prawdy. Będą linki oczywiście do pani Rachel Parent. Ja jestem pod wrażeniem. W wieku 14, 15 lat potrafiła występować przed tysiącami osób. Zresztą na TEDx też wystąpiła, czyli tym organizowanym takim prelekcjom czy wykładom, można powiedzieć krótkim wystąpieniom publicznym, które mają otworzyć ludziom oczy na pewne sprawy. Pomimo że widać, że pewnie się nauczyła tego trochę, troszeczkę to było teatralne wystąpienie, to jednak w takim wieku to jest naprawdę wyjątkowo rozsądna osoba. Zresztą to nie jest tak, że ona się nauczyła, że ktoś jej to napisał, na przykład tato. Za chwilkę jeszcze powiem o jej tacie. Tylko ja słyszałem wystąpienia telewizyjne jej. Nie da się nauczyć wystąpienia telewizyjnego czy debaty.
W Polsce da się, bo ma się przygotowane pytania, natomiast ona nie miała przygotowanych pytań. Są programy, w których ona też występuje i tam nie ma przygotowanych pytań. Z reguły, być może nawet są i tak dalej, ale słychać, że ona odpowiada z głowy. Nie z kartki czyta i tak dalej. Więc jest dużo lepsza niż aktualny prezydent czy większość polskich polityków, pomimo tak młodego wieku i naprawdę bardzo dużo wie o tym GMO i mówi tak, jak jest. Po prostu Just Label It. To jest hasło, które tak naprawdę wygra z GMO. Tylko to. Just Label It. Po prostu tylko oznakujmy produkty GMO, że to jest produkt GMO.
Ten jest produkt świetny, który jest GMO, a produkty, które nie będą miały znaczka GMO, tak jak mamy organic. Przecież nie możemy sobie każdego produktu organic nazywać, tylko te, które faktycznie są, bo inaczej to jest kłamstwo. Jeżeli my nazwiemy jakiś produkt organic. Firmy oczywiście nie chcą, które produkują GMO. Skoro są tak wspaniałe, dlaczego nie etykietują swoich, że to jest wspaniały produkt genetycznie modyfikowany? Każdy chce to jeść. Wspaniały produkt. Proszę, kupujcie. Dlaczego nie znakują tego? Bo wiedzą, że to jest do dupy jedzenie, więc trzeba ich zmusić do tego.
Trzeba ich zmusić tak jak się zmusza kogoś, żeby umieszczali na etykiecie, co jest w środku, czy są na przykład orzechy. Ktoś może mieć alergię na orzechy i można kogoś zabić. Jeżeli ktoś tam umieści orzechy, a nie napiszemy o tym i to jest karalne. I tak samo powinno być z GMO i do tego dążymy. I jeżeli to się nam uda zrobić, bo bronią się przed tym firmy biotechnologiczne jak tylko mogą, jak diabły święconej wody unikają tego i to wtedy już wygraliśmy. Bardzo prosta sprawa. Naprawdę nie trzeba zmuszać kogoś, żeby wycofywać GMO z Polski i tak dalej, tylko oznaczmy produkty. Oni już są wtedy skończeni, niestety, ale trzeba o to walczyć. I ona właśnie zauważa to jako pierwsza. Jedna z niewielu mówi, że Just Label It po prostu i tyle.
Tu więcej nie potrzeba żadnej filozofii. Jej ojciec oczywiście działa przeciwko GMO też, więc ona od ojca prawdopodobnie bardzo dużo czerpała wiedzy. Jest biznesmenem, założył taką firmę Nutrition House Canada Incorporation. Od 1996 roku działa w tej firmie, więc aktywnie działa właśnie w tej działce i ma biznesowy interes w tym, żeby być może też promować córkę. Nie mówię nie. Ja powiem wam tak: propaganda, która dba o naszą wolność i propaganda, która walczy z rządem światowym i o lepszy świat. Ja po prostu dwoma rękoma się podpisuję pod taką propagandą. Niech nawet dziadka ma w Wehrmachcie. Wszystko jedno. Ta pani Rachel Parent, czy właściwie tak, już trzeba nazwać pani.
Nie wiem, dziewczyna, powiedzmy. Ona. Więc wielki szacunek. Jeżeli chcecie, to możecie na Facebooku zobaczyć. Ja nie polecam Facebooka. Oczywiście to jest agenturalna sprawa. Claude Moneta i tam mam ten filmik już udostępniony, więc możecie sobie posłuchać wystąpienia na TEDx na przykład albo wszystkie filmiki z nią w roli głównej. Dobrze, to tyle newsów, które miałem na dzisiaj. Dzisiejszy temat jest dosyć porażający. Tutaj właśnie mam jeszcze info o referendum w Irlandii.
Tak, oczywiście, było referendum dzisiaj czy w niedzielę? Chyba dzisiaj. Chyba masz rację. Chyba dzisiaj, ale nie jestem pewien. Nie śledzę tego do końca. Ale tak, to było referendum na temat związków partnerskich i zmniejszenie wieku elekcji prezydenta. Czyli prezydent może mieć już 21 lat. Dwa pytania będą po prostu w referendum. Irlandia to jest jeszcze kraj bardzo bliski Szwajcarii, gdzie naród jest suwerenem i nie tylko suwerenem, ale jest po prostu podmiotem całej polityki. To jest naród irlandzki, społeczeństwo tak naprawdę bardziej niż naród.
Natomiast tak można powiedzieć. I te referenda są organizowane bardzo często I są bardzo ważne. W kluczowych sprawach bez rozpisania referendum nie można nic zrobić. To przypomina dosyć szwajcarski system. Irlandia jest mocno republikańska, można powiedzieć. Jaki wynik? Sprawy mało ważne, umówmy się. Sprawą ważną są opłaty za wodę czy prywatyzacja ujęć wody, właściwie jednego ujęcia czy kilku ujęć wody. Więc jeżeli się sprywatyzuje, mogą na przykład 1000% podnieść cenę wody. I co zrobimy?
Nic. Będziemy musieli wtedy płacić tysiąc razy więcej, a już w tej chwili ceny wody przekroczyły średnią unijną, gdzie tu wody jest wszędzie w bród w Irlandii, bo pada niemalże codziennie. Dwie trzecie roku opadów jest, więc jest tego całe mnóstwo. A jednak jest taka sytuacja, że za tą wodę się płaci bardzo dużo. Dużo więcej niż w Polsce, gdzie w Polsce brakuje wody. Do tego doprowadza się, jeżeli wchodzą globalne korporacje i Międzynarodowy Fundusz Walutowy bierze się za kraj. Także to referendum akurat w Irlandii jest mało istotne. Dobrze, przejdę do tematu dzisiejszej audycji, bo chyba już wszystko to, co miałem powiedzieć, powiedziałem. Aha, miałem powiedzieć o tej organizacji tej dziewczyny. No nic, będzie w linkach, tak może powiem.
Tutaj napisał Mag w Rzosu na czacie, że pierwszy rachunek przyszedł 64 euro za trzy miechy. Taki sam rachunek przychodzi do wszystkich, niezależnie od tego, ile zużyli wody. Muszę cię tutaj rozczarować. Ja rachunek wrzuciłem do kosza i biorę udział w akcjach niepłacenia tych rachunków. Zobaczymy jak to się rozegra. Może się uda. Obawiam się, że może być inaczej. Ale wszystko jest jeszcze w grze. Dopóki się nie zapłaci, dopóki są protesty społeczne, to wszystko można wywalczyć. Dobrze, przechodzimy do tematu dzisiejszej audycji.
Zacznę od cytatu. I od razu zapytajcie siebie, kto to powiedział. „Pamiętamy i mamy w zasadzie jasny plan działania związanego z potrzebą, w narodowym wymiarze, pamięci o ofiarach czasów stalinowskich, o ofiarach, które były ofiarami właśnie tych żołnierzy wyklętych.” Kto to mógł powiedzieć? Bardzo proste. Myślę, to powiedział Bronisław Komorowski, polski polityk, aktualny prezydent trzeciej RP. Te słowa wypowiedział 1 marca 2015 roku, czyli całkiem niedawno, niecałe dwa miesiące temu. Nie no, ponad dwa miesiące, niecałe trzy miesiące temu. I taki mamy dzisiaj temat. Taki temat, który wydawałby się, jest bardzo polityczny, ale chyba to jest najbardziej spiskowy z tematów politycznych, jakie tylko można sobie w Polsce wyobrazić. Myślę, że nawet katastrofa smoleńska czy zamach smoleński, czy też zamach w Gibraltarze, katastrofa w Gibraltarze, też nie jest to do dzisiaj ustalone, na Władysławie Sikorskim, generale Władysławie Sikorskim przeprowadzony.
Albo katastrofa, to nieprzeprowadzona oczywiście. Czy też jakiś na przykład Okrągły Stół. To wszystko to jest naprawdę dosyć małe, jeśli chodzi o spiski w stosunku do dzisiejszego tematu. Dzisiejszym tematem jest pytanie, czy Bronisław Komorowski to matrioszka? Czyli właściwie dzisiaj rozmawiamy o rzeczy rosyjskiej na ziemiach polskich. Bo matrioszka jest taką rosyjską rzeczą na ziemiach polskich. Mam tutaj przed sobą matrioszkę. Możecie tylko posłuchać, jak się ją otwiera. Tego otwierania jest dużo, bo jest akurat pięcioczęściowa matrioszka. Są dziesięcioczęściowe nawet, jeszcze większe.
I ta rzecz tutaj jest przede mną na ziemiach irlandzkich, skąd nadaję. Natomiast na pewno w waszych domach, niektórych z was takie matrioszki są. To jest bardzo popularna lalka rosyjska, właściwie nie tyle radziecka, co rosyjska, bo to jest lalka, która już była znana w XIX wieku. Podobno pierwsza taka lalka powstała w 1890 roku, ale to trudno powiedzieć, czy wcześniej nie było takich laleczek. Wiadomo, że ktoś musiał pierwszy wymyśleć matrioszkę. Jest lalka w lalce i w lalce kolejnej lalce i jeszcze w kolejnej lalce, aż dochodzimy do takiej malutkiej laleczki, która już jest niepodzielna. Niektórzy to mówią, że to jest zabawka, ale oczywiście to jest laleczka. Lalki są w kształcie cylindrycznym, u góry zaokrąglone, na ogół ręcznie malowane. Mogę potwierdzić, wyglądają na bardzo ręcznie malowane. Chociaż mogę się mylić.
Może to komputerowo już się maluje Matrioszki przypominają kręgle, są mniej podłużne, bardziej obłe. Są na przykład też z politykami: z Putinem, z Jelcynem, z Gorbaczowem i tak dalej, aż do carów się dochodzi. Na przykład takie laleczki dziesięcioczęściowe, bardzo fajne. Oczywiście dzisiaj nie będziemy rozmawiali o laleczkach, ale będziemy rozmawiali o matrioszkach jako lalkach w lalce. To znaczy ludziach, którzy zastępują innych ludzi. Czyli agent zastępuje prawdziwego człowieka. Co znaczy prawdziwego? Agent też jest prawdziwym człowiekiem, ale to jest najwyższy wymiar agentury. Matrioszka. Nic i nigdy nikt nie wymyślił nic bardziej superhiperkosmicznego.
Coś takiego, co jest najwyższym kunsztem szpiegostwa. Szpiegostwa oficera służb specjalnych, który działa pod przykryciem. Wszystkie matrioszki działają pod przykryciem. Absolutnie wszystkie. Nie ma ani jednej matrioszki, która jest jawna. Dźwięki słyszycie tych matrioszek. Można się bawić tym godzinami, jest naprawdę fajna sprawa. A ta najmniejsza jest tak mała, że ledwo ją można zobaczyć. Jest centymetrowa. „Cientimetrowa”, jak to Rosjanie mówią.
W każdym razie wiecie już, o co chodzi z matrioszkami. I pytanie o naszego aktualnego prezydenta myślę, że jest bardzo, nie obrazoburcze, ale doceniające kunszt pana Bronisława Komorowskiego, że może być tak genialną osobą. Jeśli oczywiście jest to prawda. Nie mam na to żadnych dowodów, to od razu mówię, mam tylko poszlaki. Zajmujemy się spiskami. Właśnie na tym polegają spiski. Matrioszki są faktem. W Rosji o tym się mówi już od dawna. Tak naprawdę nie wiadomo, czy to wymyślono w czasach carskich, czy też już komuniści tego dokonali. Że komuniści wprowadzali swoich agentów na miejsce prawdziwych osób, też nie ma jednoznacznych dowodów na wszystko, bo to jest wszystko utajnione i nigdy Rosjanie czy Związek Radziecki, czy też Rosja dzisiaj nigdy się nie przyznają w tym temacie, że tak czynili.
Przynajmniej nie znam żadnych relacji, że zostało to potwierdzone, ale dowody są na to dosyć przytłaczające. Takimi przykładami matrioszek w Polsce, dwoma najbardziej znanymi, które są niemal graniczące z pewnością, że jednak takimi matrioszkami były, to są dwie osoby. To jest oczywiście Bolesław Bierut, a drugą osobą jest Wojciech Jaruzelski, pseudonim Wolski, jak ktoś woli. Dwie osoby bardzo dobrze znane. Myślę, że pan generał Wojciech Jaruzelski jest dużo bardziej znaną osobą, ale co łączyło te dwie osoby? Że były prezydentami Polski. Zarówno Bolesław Bierut, jak i generał Wojciech Jaruzelski byli prezydentami Polski. I tego oczywiście sobie nie wymyślam, bo ktoś może powiedzieć, że wymyślam sobie i że teraz tak naciągam, że mamy kolejną matrioszkę aktualnie obecnie na stanowisku prezydenta, czyli pana Bronisława Komorowskiego. Tego nie twierdzę, bo trudno uznać, że taką matrioszką był Lech Kaczyński chociażby, czy też Lech Wałęsa. Podrobić Lecha Wałęsę.
Chociaż Lech Wałęsa sam twierdzi, że tam tą motorówką to sobowtóra podwieźli na strajkach w Gdańsku na początku lat 80. Że to był sobowtór Wałęsy. Zresztą sam Wałęsa o tym mówi, ale to oczywiście, że matrioszka jego dojechała, ale on teraz nie jest matrioszką. I tu mogę potwierdzić, że to, żeby podmienić Wałęsę i żeby teraz był matrioszką, ja nie wierzę, że ktoś mógłby to zrobić. To jest po prostu nieosiągalne Jeszcze nie na tym etapie rozwoju, więc bym nie podejrzewał Lecha Wałęsy o bycie matrioszką. Aleksandra Kwaśniewskiego i tu jest to samo pytanie trochę z Aleksandrem Kwaśniewskim, jak z panem Bronisławem Komorowskim, bo Aleksander Kwaśniewski tak, może być matrioszką, ale prawdopodobnie jego ojciec mógł zostać taką matrioszką, a właściwie, bo zmieniał nazwisko z Stolzman na Kwaśniewski. Więc mógł być. Co prawda pojawia się taki problem, że matrioszką, to jest troszeczkę szerszy problem, bo matrioszka, mamy kilka laleczek, jak widzicie. Ja kiedyś myślałem, że matrioszka, tutaj jest dużo tych laleczek, pięć, dziesięć i tak dalej, ale tak sobie myślałem, że dlaczego nazwali to matrioszką, a nie: „dobrze, fajnie matrioszka, ale troszeczkę ta nazwa im nie wyszła, bo mamy dwie osoby, mamy jedną prawdziwą, która jest, powiedzmy, likwidowana i na jej miejsce wstawiana jest osoba fikcyjna, jest wstawiany agent, który ma często przeprowadzane na przykład operacje plastyczne, jest uczony wszystkiego o danej osoby. Musi się nauczyć języka perfekt.
To jest najwyższy wymiar agentury. To jest Agent 007 nowoczesnej polityki. To jest właśnie matrioszka. Ale pomyślałem sobie, że przecież jest później rodzina tej matrioszki, która niekoniecznie musi wiedzieć o tym, ale może wiedzieć. I powiedzmy, jak się dowiaduje, to później mamy kolejną matrioszkę, matrioszkę w matrioszce, lalkę w laleczce. Czyli jest ta pierwsza matrioszka, tak jak na przykład był Bolesław Bierut taką matrioszką czy też Wojciech Jaruzelski, który też był matrioszką. I mamy następne pokolenie osób, które kontynuują bycie matrioszką. W przypadku Wojciecha Jaruzelskiego sądzę, że to się nie stało. On miał tylko córkę, która raczej poszła w inne ślady, nie w politykę zupełnie i raczej nie wygląda na osobę zbyt lotną. Więc tutaj załamało się to wszystko.
W przypadku Bolesława Bieruta jest jakiś ślad. On zmienił nazwisko z Bierut, jego syn na Chyliński bodajże chyba. Na Chyliński. Możliwe, że jest, ale też w polityce za bardzo nie działa. Ta matrioszka jest uśpiona, jeśli jest. Jeśli jego syn jest kolejną matrioszką, czyli kolejną laleczką w tym całym naszym szeregu. Właśnie na tym to polega. Zrozumiałem, o co chodziło Rosjanom, bo to Rosjanie wymyślili nie tylko lalki, ale wymyślili termin na właśnie tych agentów, że mamy kolejne pokolenia agentów. Można nazwać ich agentami uśpionymi, śpiochami, nielegałami, którzy są już, można powiedzieć, uczeni od małego bycia matrioszką. I tak idziemy pokolenie po pokoleniu, po pokoleniu, po pokoleniu.
I być może właśnie taką osobą jest Bronisław Komorowski, który też nie jest pierwszą osobą w rodzinie, nie jest pierwszą matrioszką, tylko już jest kolejną. Zaraz o tym wszystko opowiem, bo mam fakty. Możecie dzwonić, zapomniałem wam powiedzieć, że możecie dzwonić do audycji: 33 482 72 32 to jest telefon i teoriachaosu.com to jest Skype w tej chwili aktywnie. Tutaj słuchacze wyrażają, że niedługo już zamkną mi konto na Facebooku. Z Bogiem, niech zamykają, naprawdę. Założę sobie inne pod innym pseudonimem. Na Facebooku nie wrzucam jakichś ważnych rzeczy, żeby się czymś chwalić i tak dalej. Nie, przepraszam, wrzucam ważne rzeczy, a nie wrzucam pierdół jakichś zupełnych, gdzie się chwalą jakimiś mercedesami czy czym, co tam posiadają. I wracając do matrioszek, to właśnie na tym one polegają. Na tym, że mamy laleczkę w laleczce, w laleczce, w laleczce.
I tak, to są pokolenia, które mają nam po prostu pokazywać z dwóch stron, o co chodzi z byciem matrioszką, że to jest agentura pokoleniowa i agentura, która jest osadzona w danej kulturze, ale jest obca danej kulturze. Czyli wstawiamy agenta, który pochodzi z Syberii czy z jakichś tam terytoriów Rosji, jest Rosjaninem, który się nauczył tylko pewnych standardów, ale całą swoją wiedzę przekazuje dalej następnym pokoleniom. To jest trochę tak jak z masonerią, troszkę tak jak z byciem Żydem na przykład, z wiarą, religią przede wszystkim. Ta religia trwa nie dzięki temu, że mamy książkę, mamy Biblię napisaną, mamy Koran, inne książki, które są wpływowe, tylko przede wszystkim przekazuje się po prostu tradycję w rodzinie. Rodzina przekazuje tą tradycję. Dzisiaj też szkoła czyni tą sytuację łatwiejszą. Nie będę omawiał wam przypadku Bolesława Bieruta czy Wojciecha Jaruzelskiego. To potrzebne by były chyba konkretne audycje w tym temacie. Wojciech Jaruzelski zmarł w zeszłym roku 25 maja, więc 25 maja, przypadek, czyli za dwa, trzy dni będzie rocznica jego śmierci. Będą pewnie świętowali niektórzy, którzy nie są zwolennikami komunizmu, a oczywiście komuniści będą wspominali i będą starali się, może nie tyle świętować, co robić takie imprezy, uroczystości upamiętniające wybitnego przywódcę komunistycznego.
To oczywiście nie twierdzę, że był wybitnym. Komunistycznym był wybitnym, bo bardzo potrafił za mordę Polaków złapać i tak wycisnąć, że mało tam, wycisnąć całą Polskę, zniszczyć w dużej mierze to, co nawet komuna dobrego zrobiła. Można powiedzieć, że komuna samo zło stwarzała. To jest nieprawda. Tak samo Kościół katolicki też nie tworzy samego zła i tak dalej. Są rzeczy pozytywne i negatywne. Komuna oczywiście ma rzeczy negatywnych znacznie więcej niż system aktualny, ten kapitalistyczno-oligarchiczny. Natomiast jak najbardziej były też rzeczy pozytywne. Ale te plusy nie mogą nam przesłonić minusów. Oczywiście mówię o komunie, nie o zgniłym Zachodzie, jak to było w „Misiu”.
Są bardzo duże, mocne poszlaki na to, że pan Jaruzelski był matrioszką. Są ludzie, którzy to wiedzą. Są tacy ludzie. To znaczy wiedzą, jaka jest prawda. Nie mają na to, a może mają, nie wiem, nie wiadomo, jednoznacznych dowodów, ale tą wiedzę mają, że najprawdopodobniej jest on tą matrioszką, a mają prawdopodobieństwo graniczące z pewnością. Takie aż mocne prawdopodobieństwo jest. Tak samo z Bolesławem Bierutem, który wyobraźcie sobie, że nawet do seminarium duchownego miał pójść, ale nie poszedł. Sprzeciwiał się językowi rosyjskiemu. Był takim, można powiedzieć, patriotą lewicowym. Raczej Związek Radziecki nie wiem, czemu był aż tak miły.
Być może niektórzy twierdzą, że już był na agenta szykowany wcześniej, jeszcze przed II wojną światową. Trudno powiedzieć. Ale to o Bolesławie Bierucie, że jest matrioszką, to jest po prostu jeden ślad, taki, który przeszedł do oficjalnej, publicznej wiadomości. To powiedział Jaroszewicz, powiedział dziennikarzowi, panu Rolickiemu, takiemu komunistycznemu dziennikarzowi, który dzisiaj jest socjaldemokratycznym dziennikarzem. Nie wiem, czy gdzieś tam pracuje, jako może felietonista, ale przeprowadzał taki wywiad-rzeka z Gierkiem i także przeprowadzał wywiady z Jaroszewiczem. I jeśli to właśnie wypłynęło, bardzo zaniepokoiło pewnych ludzi i niedługo później wiecie, co się stało z panem Jaroszewiczem. Pana Jaroszewicza z jego małżonką brutalnie zamordowano i nie byłoby w tym nic szokującego, było, bo morderstwo, ale politycznie szokującego, że konsekwencje tego morderstwa i przeprowadzane śledztwo świadczy o jednym: że za tym morderstwem stały służby specjalne I to najprawdopodobniej polski, w cudzysłowie można powiedzieć polskie służby, bo wtedy to raczej nie były polskie, polskojęzyczne można się bardziej zgodzić. Co Jaroszewicz ujawnił? Pan Jaroszewicz ujawnił bardzo dziwną sprawę. Taką spiskową, że właśnie dzisiaj mogę tę audycję o tym przeprowadzać.
Ujawnił sprawę matrioszek. Powiedział, że jemu z kolei powiedział generał Karol Świerczewski. Jeżeli pamiętacie stare pieniądze, komunistyczne, PRL-owskie pieniądze, to na banknocie 50 złotowym był Karol Świerczewski w czapce generała Wojska Ludowego. Jemu, Świerczewski właśnie Jaroszewiczowi, który był też oficerem, siepaczem rosyjskim i raczej nie był matrioszką. Poza tym Świerczewski chyba też nie był matrioszką, skoro o tym mówił Jaroszewiczowi. Powiedział mu, że do niego doszły informacje, zaraz powiem wam skąd, że Rosjanie, Sowieci umieszczają na ważnych, kluczowych stanowiskach polskich swoich agentów. Ale nie zwykłych agentów, jak jakiś tam marszałek Rokossowski, który wszyscy wiedzieli, że był żołnierzem radzieckim, Rosjaninem był. Tylko podmieniają Polaków na Rosjan, po prostu umieszczają matrioszki. Niemalże do końca życia trzymał tę informację, ale powiedział to Rolickiemu. Być może jeszcze mówił pewnym ludziom o tym, ale dopiero pod koniec lat 80., właściwie już w latach 90.
o tym powiedział Rolickiemu. Czyli ile lat trzymał, a po II wojnie światowej dopiero dowiedział się od Karola Świerczewskiego o tej sprawie. Do dzisiaj podejrzewam, żeby ten fakt nigdzie nie wypłynął, gdyby nie to, że dziennikarz Bogdan Rolinski o tym napisał i mówił. Z kolei generał Karol Świerczewski dostał tę informację od Gieorgija Żukowa, który właśnie o tych matrioszkach powiedział. Matrioszką też miał być Józef Światło. Rolinski powiedział, znaczy jemu powiedział Jaroszewicz tylko o dwóch matrioszkach. Być może więcej jeszcze, ale z tego, co ujawnił, to ujawnił tylko Józefa Światło i Bolesława Bieruta. Jak się wsłuchacie w tego, jak mówi Józef Światło czy Bolesław Bierut, mówią dziwnie dosyć. Uważam, że inaczej niż Polacy. Bardzo świetny mają akcent, naprawdę to jest perfekcyjna robota.
Bardzo trudno Rosjaninowi nauczyć się polskiego akcentu, że zawsze Rosjanina zgubi akcent, ale można się tak nauczyć. Dla chcącego nic trudnego. Więc tych dwóch podobno było matrioszkami: Józef Światło i Bolesław Bierut. Pytanie, dlaczego Józef Światło uciekł? Uciekł z Polski. Z tego, co pamiętam, to chyba po śmierci Stalina uciekł, ale mogę się mylić. Tak, uciekł właśnie już po zabójstwie, niektórzy mówią po śmierci Stalina. Więc to się składa jasno, że po prostu bał się, że zostanie ujawniony i zostanie skazany, że w Polsce zmieni się władza i zostanie zabity. Nie na karę śmierci, tylko po prostu go gdzieś tam potrują, coś się z nim stanie w Polsce. On tego się najbardziej bał.
Jeśli był to matrioszką. Bo zastanówmy się, jeśli nie był tą matrioszką, zawsze by się gdzieś tam za komuny ulokował, prawda? Jeżeliby ta wiedza nie wypłynęła. Załóżmy, że Gomułka wtedy przejmował władzę, jeśli dobrze pamiętam, to zastanówmy się, czy na przykład nie miał tej wiedzy, skoro Jaroszewicz miał tą wiedzę, mógł mieć. Także tutaj sprawa jest otwarta, ale to nie ja wymyślałem sobie, to powiedział właśnie wicepremier Piotr Jaroszewicz do dziennikarza Bogdana Rolinskiego. Więc to jest poważna sprawa. Zresztą wielu sowietologów stwierdza, że istnienie matrioszek jest pewne. Na przykład Paweł Wieczorkiewicz zresztą też w bardzo dziwny sposób zmarł. Dostał choroby dosyć nagłej, raka z tego, co pamiętam chyba. Ja wiem, że to wszystkich śmieszy, że można rakiem zarażać ludzi.
Można po prostu. Są dzisiaj bronie dużo bardziej nowoczesne niż wstrzykiwanie jakiejś trucizny, gdzie wiemy, że jeżeli ktoś od razu kojfnie Przekręci się na drugi dzień, czy za kilka dni nagle, nie wiadomo dlaczego. To jest bardzo podejrzane. Natomiast jeśli ktoś umiera długo, jest to wtedy założenie, że nie można kogoś zarazić. On był bardzo cięty, pan profesor Paweł Wierciorkiewicz na Rosjan, na Związek Radziecki. Cały czas mówił, żeby się przyglądać im i żeby bardzo uważać w relacjach z politykami rosyjskimi. Jeśli można powiedzieć tak, to miał rację, bo przewidział poniekąd to, że Rosja będzie parła dalej na Zachód. Na razie powoli, ale być może będzie chciała odzyskać swoją imperialną siłę. I co się jeszcze działo? Zanim przejdę do naszego głównego bohatera dzisiejszego, jeszcze chciałbym o małżeństwie Piotra i Alicji Jaroszewiczach powiedzieć, bo to jest nierozwiązana kompletnie zagadka, specjalnie nierozwiązana, w której nawet występuje, wyobraźcie sobie, mówił o niej największy z polskich jasnowidzów, a jeden z największych na świecie być może, mówił o tym Krzysztof Jackowski.
I uważam, że trzeba mu wierzyć, że on to powiedział szczerze, że nie fantazjował. On już wtedy był jasnowidzem, mniej znanym znacznie niż dzisiaj, ale był. Do pana Krzysztofa Jackowskiego wrócę. Natomiast o małżeństwie. Co się stało? W nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 roku w willi w Aninie, właśnie w willi Jaroszewiczów na ulicy Zorza 19 weszło kilku osobników. Ogłuszyli psa, ogłuszyli żonę lub podali jej jakieś środki, podobno czy wstrzyknęli, czy podali ustnie, trudno powiedzieć, nasenne. Czy może ona sama zażyła, ale pomogli jej też, żeby się nie obudziła. Wywlekli Piotra Jaroszewicza, już ponad 80-letniego staruszka, można powiedzieć i torturowali go przez dłuższy czas. Tak naprawdę więcej nic nie wiadomo.
Wiadomo tylko to, co się stało później. Znaleziono ciała Piotra Jaroszewicza, które nosiły ślady bardzo potwornie tortur i Alicji Jaroszewicz. Nie wiem, czy była torturowana też, ale chyba też. Mogę się mylić. W każdym razie co wiemy, co się stało? Wiemy, że nic nie zginęło z domu. Nawet pieniądze zostały, wyobraźcie sobie. Kosztowności nie zginęły, pieniądze nie zginęły. Zginęły tylko i wyłącznie dokumenty. Był jeden sejf, do którego klucz przy sobie cały czas nosił Piotr Jaroszewicz w domu, w którym, wyobraźcie sobie, zginęło wszystko.
Totalnie wszystkie dokumenty zginęły z domu oprócz jednego dokumentu. Ten jeden dokument też zaginął. Już nasi wspaniali policjanci i służby polskie specjalne się postarały o to, żeby ten dokument zniknął i nie ma go już w archiwach. Natomiast był, bo jest poświadczenie, że ten dokument został znaleziony. Byli niektórzy uczciwi policjanci na tyle, że wpisali go. Nie wszyscy byli oszusta-, nie wszyscy brali udział w spisku. Wpisali ten dokument, który był dokumentem, z tego, co pamiętam, chyba radzieckim jakimś dokumentem. I tego dokumentu już teraz chyba też nie ma, chociaż może by rzucił jakieś światło na to, co mogło być w archiwach pana Jaroszewicza. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, co zrobiła policja i służby, aby rozwiązać tą zagadkę.
Wyobraźcie sobie, zniszczyli wszystkie dowody, jeśli chodzi o odciski palców. Były tam podobno odciski palców, nawet krew innych ludzi. To mogę się mylić akurat z tą krwią, ale na pewno odciski palców były innych osób i to bardzo dużo tych odcisków. Gdzieś tam oni po prostu na tyle bezczelni byli, że się nie przejmowali chyba niczym. Wszystko zostało zniszczone, to znaczy zatarte. To pokazuje, jak mamy wspaniałą policję. I tu tylko są dwie możliwości: albo policja jest tak nieudolna, że nawet nie można dać im do zebrania jakichkolwiek dowodów, nawet tak starych już spraw jak odciski palców, bo nawet z tym sobie nie potrafią poradzić albo zrobiono to specjalnie. Zatarto te ślady specjalnie. Niestety dzisiaj się nie dowiemy, która jest wersja prawdziwa. Ja skłaniam się bardziej, że jednak aż tak debilnych i nieudolnych policjantów nie mamy, bo to wtedy naprawdę trzeba było się bać, bardzo bać.
Jednak sądzę, że tam był spisek Musieli to zrobić. Po drugie od razu złapano tak zwanych scapegoats, czyli tych, to się nazywa kozłów ofiarnych. Od razu znaleziono przestępców, którzy pasowali do opisu oczywiście, do opisu przestępców, którzy zabili małżeństwo Jaroszewiczów. Byli to: Krzysztof R. pseudonim Faszysta, Wacław K. pseudonim Nianiek i Henryk S. pseudonim Sztywny i Jan K. pseudonim Krzaczek. Czterech od razu łobuzów. Wyobraźcie sobie, że chyba do dzisiaj nawet Skarb Państwa im wypłaca odszkodowanie, jakąś rentę czy coś.
Siedzieli w więzieniu i w areszcie, ale ostatecznie wszyscy zostali uniewinnieni, a zabójców premiera i jego żony nie odnaleziono do dziś. Uruchamiano fikcyjne takie super śledztwa, super ekipy CSI, super hiper He-Man, Superman i Wonder Woman w jednym, czyli Archiwum X. Nie ma nic wspólnego oczywiście z tym amerykańskim serialem Archiwum X, bo to się nazywało Zarchiwum X, a policyjne Archiwum X się nazywa Archiwum X. I pod koniec 2005 roku analitycy z Zarchiwum X, to jest sekcja zajmująca się wyjaśnieniem skomplikowanych spraw kryminalnych, odkryli, że z akt sprawy zabójstwa Jaroszewiczów zaginęły kluczowe dowody. To znaczy trzy folie ze śladami niezidentyfikowanych odcisków palców, które udało się jednak trzy zdobyć. Tam było dużo więcej, ale większość zostało zatartych wcześniej, jak mówiłem. Ale te odciski były oczywiście na ciupadze, okularach Jaroszewicza, drzwiach szafy znajdującej się w jego gabinecie. Zostało właśnie to zbadane akurat jeszcze wcześniej, że nie należały do Jaroszewiczów, ich rodzin, znajomych ani policjantów. Nie ma dzisiaj tych folii. Dużo właśnie faktycznie.
Trzeba było aż tych agentów CSI, najlepszych z najlepszych policjantów nad policjanty, żeby po prostu stwierdzili, że nie ma, zaginęły, gdzieś ktoś zabrał i nie wiemy kto. No kto zabrał? Jakiś sobie właśnie Nianiek czy jakiś Faszysta wszedł do tych sejfów policyjnych, archiwów policyjnych. Po prostu wszedł sobie, zabrał je i wyszedł. Do widzenia. Taki Rakowy z serialu Zarchiwum X. Spisek? No skąd. Przypadek, zaniedbanie, przypadek. Nie ma mowy o żadnym spisku.
Także to są fakty, o których mówię i jest ewidentnie, że tam za morderstwem byłego premiera Polski stoją służby specjalne. Czyli nie pierwszą ofiarą, tu akurat zabójcy, bo to już udowodnione, że nie sam się zabił i torturował Jaroszewicz. Chociaż dzisiaj może by nawet stwierdzono, że to było samobójstwo. Ja bym uwierzył w to, że media trzeciej RP mogłyby, gdyby to był, nie wiem, właśnie jakaś ważna persona, Donald Tusk to by był albo Kaczyński, albo nie wiem, jakaś inna znana persona trzeciej RP, Michnik chociażby, to stwierdzono by, chociaż wtedy to nie wiem, bo to raczej chyba świadczyłoby, że jakby chciał działać przeciwko systemowi, na przykład jakby Michnik stwierdził dzisiaj: koniec z kłamstwem, koniec z tymi rzeczami, które robiłem do tej pory. Koniec z bydlęceniem się, koniec z antydziennikarstwem. Od dzisiaj jestem prawdziwym człowiekiem, który robi rzeczy słuszne, zaczyna robić słuszne i seryjny samobójca go dopada. Oczywiście to jest science fiction większe niż Star Trek, bo takie coś raczej nie nastąpi. No ale kto wie, wszystko jest w grze, tak? Żyjemy w takim świecie, że chyba wszystko jest możliwe. Zakładając, że tak by się stało i ten seryjny samobójca był i wykonane byłoby to samobójstwo tak jak zamordowano Jaroszewicza, to policja trzeciej RP i służby specjalne mogą stwierdzić, że to było samobójstwo.
No chyba że nie wiem. Nawet nóż w plecach jakby był, to może też by stwierdzili. Nie wiem, po prostu dzisiaj naprawdę nie można wierzyć tym ludziom, którzy rządzą i którzy po prostu są u steru medialnego, u steru policyjnego, służb specjalnych i tak dalej. To są urodzeni kłamcy. Kłamcy, nikczemnicy można powiedzieć. Więc niestety tak to jest. Ale tutaj jeszcze w latach 90. na początku nie było aż takiej bezczelności, więc stwierdzono ewidentnie morderstwo. I spisek dla mnie jest jasny. Tutaj mamy kawa na ławę, że w tym brały udział służby specjalne i policja, a właściwie policja, umówmy się, tacy ludzie, detektywi i tak dalej.
Co oni mogą? Oni mogą być nawet zabici rach-ciach. Ten przypadek tego głównego bohatera, który był pierwowzorem bohatera „Pitbull” tego serialu. Obara chyba się nazywał, który popełnił samobójstwo, prawdopodobnie nie popełnił samobójstwa. Także też można policjantów zabijać. Naprawdę to jest nic trudnego. Jakie jeszcze mamy? Ale dobrze, to ustaliliśmy, że tutaj spisek jest. Ale dlaczego? Zabito byłego premiera, komunistę, który był wierny, nigdy nie zdradził systemu, nigdy nie był przeciwko.
Może nie za bardzo chciał tej transformacji. On był naprawdę twardogłowym komunistą. On służył, wyobraźcie sobie, w NKWD. Był, można powiedzieć, siepaczem, enkawudzistą. Agentem radzieckim był. Na 100% był agentem radzieckim. O, przepraszam, to jest Sławomir Opala. Tutaj Krawiec mi podpowiada, dzięki. Powiesił się przed tym, jak miał wydać ważną książkę. Sławomir Opala, pierwowzór tego policjanta.
Wcześniej też go zniszczono. Jeszcze wracając do tego policjanta, wcześniej pogrążyły go zeznania skruszonego gangstera Brody, którego wiarygodność oczywiście jest znikoma, jak większości gangsterów jest znikoma wiarygodność. Nie dlatego są gangsterami, że są prawdomówni i są uczciwymi ludźmi. Ale wracając do pana Jaroszewicza i jego żony. Jego żonę bym zostawił. To znaczy jego żonę przy okazji zamordowano, bo być może była świadkiem morderstwa, być może też wiedziała. Bano się, że wie dużo i też trzeba ją zlikwidować. Wybrano moment, kiedy byli oni sami. Z reguły bardzo często ktoś u nich mieszkał, syn przyjechał czy córka z rodziną. Także cały czas gdzieś to się działo.
Czy znajomi wpadali i tak dalej. Wybrali moment, gdzie po prostu byli sami i nie spodziewali się jakichś gości, którzy mogliby przyjść. Piotr Jaroszewicz był zabezpieczony. Miał sztucer, miał pistolet, naprawdę miał broni sporo, więc być może to byli ludzie, których poniekąd jakoś znał Jaroszewicz. Psa szybko zneutralizowano, a ten pies był bardzo nieufny wobec obcych i na pewno by wtedy zrobił szum. Sąsiedzi mogliby się zainteresować tą sprawą też, jeżeli dużo się działo. Ten proces, jak wiecie, był kompletnie sfingowany. Za chwilkę wrócę do Jaroszewicza, ale załóżmy, że mamy tak nieudolną policję, prokuraturę, sędziów i tak dalej. Załóżmy, że tak jest. To należy chyba wyjechać z kraju, bo naprawdę dziecko posadzić tam, to by lepiej taki proces przeprowadziło niż to, co się stało z tymi oskarżanymi ludźmi.
Chyba że spisek dotyczył najwyższej władzy służb specjalnych WSI i powiązanych z tym agentury radzieckiej i żaden sędzia, żaden prokurator nie odważyłby się przeprowadzić poprawnie tego procesu karnego, bo on też ma dzieci i on też ma przyszłość. A sprzeciwiając się temu systemowi, jeżeli wie, że można bezkarnie zabić kogoś, byłego premiera komunistycznego, to tym bardziej on zginie. I w takiej sytuacji ta osoba, prokurator, sędzia, policjant wyżej postawiony po prostu wymięknie. Chociaż dzisiaj, jeśli oni żyją i mają tą wiedzę, to dla mnie są bydlętami, jeśli tego nie ujawniają. Są ludźmi małymi, małostkowymi, że o tym nie powiedzą, że do grobu to zostawią, że tak się boją systemu. Niestety ludzie się boją, bo widzą, co się dzieje potem z Lepperem, co się działo z generałem policji, który potem do wojska nagle przeszedł na tytuł generalski. Generał, który zginął, czyli Sławomir Petelicki. Teraz wszyscy się boją tych seryjnych samobójców. Naprawdę można się bać. Ktoś czy nie zginął ostatnio?
Dużo zginęło związanych osób z fundacjami czy organizacjami, w których działał także Bronisław Komorowski, ale o tym będzie później. Ale my nie działaliśmy, ja nie działałem, więc ja się o swoje życie nie boję. Wy też pewnie nie działaliście, nie działacie, też się nie musicie bać. Niech się boją ci, którzy to robią, bo tak naprawdę możemy odzyskać i swoją wolność i odzyskać państwo. Jest to możliwe. Oczywiście. Ja nie planuję odzyskiwać, nie jestem patriotą, nie wracam do Polski, od razu mówię. Popełnić samobójstwa też nie planuję, jakby coś się działo. Ale bardziej prawdopodobne jest, że zginę na Bilderbergach niż że nawet seryjny samobójca się gdzieś pojawi, bo zorganizować seryjnego samobójcę za granicą to koszty idą w miliony dolarów, więc to jest niemożliwe. Wystarczy wykupić za kilkaset tysięcy, żeby czy mnie skompromitować, czy media, w których działam, skompromitować za kilkaset tysięcy.
Już były duże próby, bo na włosku jestem w jednym radiu, w drugim radiu to chyba troszeczkę mocniej siedzę. Są duże siły, które chcą, żeby tej audycji nie było w tych radiach. No trudno, nie będzie, ale to jakoś sobie zorganizuję w internecie. Ale myślę, że nie, że na tyle są odważne te radia, że nie dadzą się agentom różnym. Dobrze, wracając do Jaroszewicza, jeszcze tę sprawę, bo już tyle czasu mówię, a nie przeszedłem do głównego bohatera dzisiejszej audycji, ale o matrioszkach jednak trzeba powiedzieć, bo o Jaroszewiczu to są fakty. O dzisiejszym bohaterze Bronisławie Komorowskim to są bardzo mocno i daleko idące insynuacje z mojej strony, pytania niezadane i dywagacje. Insynuacje trochę też, bo jakoś w tym pytaniu też insynuowałem, że propagandę sieję, ale bardziej dywagacje. A o Jaroszewiczach to jest sprawa jasna. Znaczy jasna w tym sensie, że Jaroszewicz o matrioszkach powiedział jako pierwszy. Jako pierwszy powiedział o matrioszkach i to dlatego było czymś niesamowitym, że to była tajemnica, tak jak UFO jest w Stanach Zjednoczonych, tak jak matrioszki były w Polsce.
Możecie dzwonić, telefon 33 482 72 32 i Skype teoriachaosu.com O Jaroszewiczach. Jaroszewicz nie był jedną osobą, która zginęła, wyobraźcie sobie, zamordowana. Zamordowano jeszcze dwóch przyjaciół pana Jaroszewicza, Tadeusza Stecia i Jerzego Fonkowicza, którzy byli na wspólnej akcji z panem Jaroszewiczem. Ale to się troszeczkę nie trzyma kupy, muszę wam powiedzieć. Ale co się nie trzyma kupy? Po kolei. Co robili razem panowie Piotr Jaroszewicz, Tadeusz Steć i Jerzy Fonkowicz? Były to czasy jeszcze końca drugiej wojny światowej. W czerwcu 1945 roku praktycznie już wtedy się zakończyła druga wojna światowa, natomiast trwała jeszcze, powiedzmy, na Pacyfiku, ale zakończyła się już w Europie. Nie dla Polski, bo Polska walczyła jeszcze do końca, próbowała walczyć z najeźdźcą sowieckim.
Umówmy się, nie dla wszystkich się skończyła druga wojna światowa. Co się działo w czerwcu 1945 roku? Oni we trzech zostali oddelegowani do barokowego pałacu w Radomierzycach. Pod koniec drugiej wojny światowej prawdopodobnie trafiły tam archiwa Reichshauptamt, przepraszam, niemieckie słowo, czyli Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Trzeciej Rzeszy. Bardzo ważne dokumenty. I oni te dokumenty przejęli, ale przekazali je Rosjanom. Miały się tam znajdować dokumenty dotyczące kolaboracji Francji z Trzecią Rzeszą, akta Leona Bluma czy rodziny Rothschildów. Umówmy się, jeżeli ktoś przegrywa wojnę, to te dokumenty wywiózł do Ameryki Południowej. Większość z tych, ja nie mówię, że wszystkie. Część dokumentów mogła zostać, ale najważniejsze dokumenty, które są super ściśle tajne i tak dalej, wywożone były do Ameryki Południowej.
Jeżeli Hitler mógł tam wyjechać, mogły dziesiątki tysięcy Niemców, a nawet setki tysięcy podejrzewa się, że Niemców, nazistów wyjeżdżało, najczęściej z paszportami watykańskimi. To nie można było dokumentów wysłać? Nawet dokumenty było łatwiej wysłać niż ludzi, bo ludzie byli bardziej kontrolowani, a dokumenty znacznie mniej. Samo to jest dla mnie absurdalne, że po pierwsze zdobyli te dokumenty. Okej, to był 1945 rok, nie zapominajcie. Nie było niczego, tak jak mówił Kononowicz. Polska była zrujnowana w tym czasie. Zresztą Związek Radziecki i Niemcy też, ale Polska najbardziej. Z żywnością były problemy. Co mówić o papieże i pisakach, którymi można było zanotować pewne rzeczy?
Poza tym to były ściśle tajne informacje. Oni wiedzieli, z czym grają. To byli młodzi oficerowie, znaczy trzydziestoparoletni. Oficerowie komunistyczni, którzy wiedzieli, że za zdradę, za zdradzanie takich spraw, że jak ktoś by przepisywał, mógłby być podejrzewany o szpiegostwo. Oni tego nie mogli skopiować. Więc mówienie o tym, że to zaważyło na śmierci Jaroszewicza, dla mnie nie gra. Owszem, mieli dostęp do bardzo ważnych dokumentów. Mogli widzieć na przykład, że Giscard d'Estaing czy jacyś inni aparatczycy unijni po prostu byli faszolami normalnymi, nazistami. No ale co z tego? Nie mieli tych dokumentów.
Nie wierzę w to, że mogli skopiować w 1945 roku i te rzeczy trzymać. Oni byli naprawdę niższymi oficerami wtedy. Nie byli generałami, nie byli, że mogli mieć jakieś archiwum, że mogli się wybronić z takiego procesu oskarżonego o zdradę. To były czasy stalinowskie. Kula w łeb i koniec. Nie było gadki. Sądy polowe, dwugodzinne sądy. Nikt się nie patyczkował. Więc to mi się nie zgadza, że dopiero w latach 90. ich za to zabito, że miał te dokumenty.
Nagle Jaroszewicz te dokumenty miał u siebie w sejfie w 1990 roku. Gdzie Rosjanie te dokumenty przejęli z archiwum Reichstam... Stammfa, że mogli mieć jakieś dokumenty stamtąd. To było cholerne ryzyko. Ja nie wiem, czy by się podjął tego ryzyka pan Jaroszewicz i ci inni oficerowie. Ale załóżmy, że tak było. Dobrze. Pana Jaroszewicza zabito w 1992 roku. Pana Tadeusza Stecia, który był z Jaroszewiczem, zabito w 1993 roku. On po wojnie był przewodnikiem w Sudetach.
Dobrze, ale został jeszcze Jerzy Fonkowicz. Jerzego Fonkowicza zabito w 1997 roku. On był agentem NKWD w czasie II wojny światowej i po, ale był pochodzenia żydowskiego i w 1968 roku go zdegradowano w ramach moczarowskich, gomułkowskich działań i wydalono go z armii. Jego akurat zabito w jego własnej willi. Ale Jerzego Fonkowicza, wszystkie te trzy osoby torturowano, czyli Jaroszewicza, Stecia i Fonkowicza. Pytanie, dlaczego czekano na śmierć Fonkowicza tyle lat? Jeżeliby mieli te dokumenty, to zabito by ich dosyć szybko. A może można powiedzieć, że specjalnie odczekano sporo czasu, żeby nikt nie kojarzył tych zabójstw, żeby nikt nie kojarzył właśnie z tym wydarzeniem w Radomierzycach. Nie wiem. Mi się to nie składa w jedną całość, że on mógł mieć dokumenty.
Dokumenty na co? Na Unię Europejską, na tych przywódców Unii Europejskiej? To przecież Rosja ma te dokumenty, że mogli zachować jakieś dokumenty. To wcześniej by się jednak Związek Radziecki przed 1989 rokiem zainteresował tą sprawą. Jeżeliby miał takie informacje, że oni mogą mieć te dokumenty, a nie mogli dojść do tego, że mogli mieć te dokumenty i mogą być ważne. Związek Radziecki w 1980 roku już planował obalenie komunizmu, a właściwie przeistoczenie się komunizmu w to, co jest teraz w Rosji. W Rosji to było perfekcyjnie zrobione, natomiast w Polsce nie do końca. To nie było dobrze do końca przemyślane, ale niemalże się udało. Najgorzej poszło w Niemczech. W Niemczech to była tragedia.
To nie tak miało być. To wszystko poleciało nie tak, jak miało być. W Czechach tak samo, też w złym kierunku to wszystko poszło. W innych krajach dosyć sprawnie to zrobiono. Perfekcyjnie też było w Rumunii, gdzie ta policja się nazywała... Kurczę, nie pamiętam, jak ona się nazywała, ta tajna policja rumuńska, która zabiła Ceaușescu. Udawali opozycję i zabili w procesie pokazowym. Taki proces pokazowy dosłownie, jak Ceaușescu był skazywany. Jego i jego żonę po prostu zabili od razu, bardzo szybko i służby specjalne przejęły władzę w Rumunii, które dalej podlegały pod Związek Radziecki. Więc mi to się troszeczkę nie zgadza.
Skoro w 1980 roku były planowane te zmiany i wiedzieli, że te dokumenty będą cholernie ważne, bo współpraca z Unią Europejską, że ktoś będzie mógł manipulować różnymi danymi, że będzie mógł dobrze współpracować z Niemcami, bo ma kwity na tych ludzi, którzy współpracowali z systemem nazistowskim. Ale ja myślę, że to są za mało ważne rzeczy. To była II wojna światowa. Kogo to obchodzi? Kogo to obchodziło? Ludzi obchodzi, co jest teraz. Rodziny ich są najczęściej już dziś poupsadzane. No i co? Kogo obchodzi? Syn czy córka tych zbrodniarzy niemieckich nie odpowiada za zbrodnie swoich ojców.
Moralnie w jakimś sensie mogą się źle czuć, ale nie można już naskazywać dzieci. To nie jest średniowiecze, ludzie. Więc ci ludzie już mogą sobie piastować, jakie chcą stanowiska i robić, co chcą. Już nawet w 1990 roku, kiedy ich zabijano, to już miało małe znaczenie. Przecież ilu jeszcze zostało nazistów w 1990 roku? Nie za wielu. Większość było już albo odpalona, albo już starymi, schorowanymi, na emeryturze ludźmi. Przecież mówimy o latach 40. i 30., gdzie oni musieli być dorośli wtedy. To byli 90-, 80-letnimi dziadkami w roku 1990.
To się kompletnie nie klei. To są ustalenia pana Rostkowskiego, dziennikarza, że jest ten fakt, ale nie klei się po prostu ta teza. Teza się nie klei. Oczywiście mogli mieć te dokumenty, ale one już nie miały znaczenia. One nie mają znaczenia. Zabójstwo Kennedy'ego ma znaczenie. Dlaczego? Nie dlatego, kto zabił i że ci ludzie, ktoś tam zabił, że ktoś tam za nim stał, na przykład Lyndon Johnson. Już dawno nie żyje Lyndon Johnson. Że stał za zabójstwo Kennedy'ego.
To naprawdę nie o to chodzi. Chodzi o to, że stały służby Stanów Zjednoczonych za zabójstwem Kennedy'ego i to nie może się przedostać, bo te służby istnieją dzisiaj A nazistowskie służby nie istnieją dzisiaj. Nie istnieje partia nazistowska, nie istnieje Trzecia Rzesza. To wszystko jest zmienione. Przecież my wiemy, że naziści pracowali dla aliantów później. Dyrektorem NASA został projektant rakiet von Braun. Był szefem NASA. To był nazista, oficer SS. To wiemy, to jest oficjalna wiedza, że był program Paperclip w Stanach. W Rosji był podobny program przejęcia technologii i przede wszystkim ludzi stamtąd.
Że ci ludzie później tworzyli biznesy w zachodnich Niemczech, że zachodnie Niemcy były budowane na złocie żydowskim, które potem trafiło z Ameryki Południowej do Niemiec. To wszystko jest jasne. Może to publicznie nie jest znane, ale na to są dokumenty. To nie jest fikcja. Są książki, które powstają w tym temacie. Więc co taki pan Jaroszewicz mógłby mieć? Tak jak mówiłem, że Francja współpracowała z Niemcami, że dużo hitlerowców było w Niemczech. Przecież to jest oficjalna wiedza. Tu nie trzeba być filozofem, tylko później ich po prostu uniewinniono. Skazano tylko głównych przedstawicieli, tak zwana Vichy, rząd Pétain, generała, tych wszystkich zbrodniarzy.
To wszystko wiemy, że Litwini współpracowali z nazistami, że Ukraińcy współpracowali z nazistami, Chorwaci, Irlandczycy. Przecież to jest historia. To już są mało ważne rzeczy. Ważną rzeczą byłoby to, że na przykład miałby projekt Spodka. To ja rozumiem, że za to można zabić, ale nie wierzę w to, że Jaroszewicz miał u siebie nie tyle patenty, co projekty, schematy, projekty, jak zbudować Spodek, tę wunderwaffe tak zwaną, czyli Foo Fightera. Tu już odjeżdżamy bardzo daleko i nie wierzę, że to było przyczyną. To musiałoby być coś na poziomie czegoś takiego. I nie wierzę w to, że mógł mieć taką wiedzę, bo rosyjscy Men in Black mogliby się tym zainteresować i to by mu wcześniej zabrano, a nie w roku 1990 go zabito i zabrano mu te rzeczy, bo w zabójstwie Jaroszewicza nie uczestniczyły rosyjskie służby, tylko podległe rosyjskim służbom polskie służby specjalne. Ale wtedy, z tego, co wiem, to już w tamtym roku, w 1992, jeśli dobrze pamiętam, to służbami specjalnymi zarządzała opozycja. To nie było takie proste do przeprowadzenia.
To musiały być służby w służbach Jaroszewicza. To naprawdę była trudna operacja i chodziło o coś, dla Rosjan, bardzo ważnego. Co mogło być taką wiedzą? Spodek UFO. Wymyślcie jeszcze inne. Ja uważam, że nie zgadzam się z tym. Archiwa niemieckie, że to chodziło, że ktoś miał przeszłość hitlerowską, jacyś urzędnicy unijni i tak dalej, którzy tam piastują. Jak mówię, większość z nich dopiero się rodziła w czasie II wojny światowej. Ci ludzie, którzy rządzili Unią, byli z 1930 roku, mieli kilkanaście lat, jak byli. I co z tego, że jego ojciec był faszystą, nazistą?
Większość Niemców była nazistami. Umówmy się. Więc wszyscy byli obciążeni. Były papież Benedykt XVI przecież był w Hitlerjugend. Niektórzy mówią, że był nawet w armii niemieckiej, nazistowskiej. I co z tego, że był? Większość młodych ludzi była wtedy. Takie były czasy. A jak nie, to rodzice mogli być gdzieś tam zaciukani. Trudno powiedzieć.
Nie to, że nie wierzę. Po prostu to mi się nie składa. Jak mamy kostkę Rubika, wszystko musi być poukładane. Tu nie jest to poukładane. Nie ma takiej wiedzy. Chyba że Spodek. Mieli po prostu projekty wunderwaffe, miał pan Jaroszewicz, w co nie chce mi się wierzyć, chociaż to byłoby coś fenomenalnego i szkoda, że tego nikt nie bada, ale to naprawdę byłoby coś na rzeczy. Inna rzecz, która dla mnie na pewno groziła, śmiertelne niebezpieczeństwo miał Jaroszewicz, jeśli miał dokumenty na to. Co to było? To była wiedza o matrioszkach.
Wiedza o agentach, którzy są i działają i żyją w Polsce III RP, bo to już mieliśmy wtedy III RP, czyli w III RP mieli tą wiedzę. Czy pan Tadeusz Steć i Jerzy Fonkowicz mieli tą wiedzę? Na 99% mieli, bo to byli przyjaciele Jaroszewicza, więc mógł im zdradzić tą wiedzę. Poza tym to byli tacy przyjaciele, NKWD-ziści, którzy zabijali, jak na mrugnięcie okiem mogli zabijać ludzi. Dla kolegów robili wszystko. Mogli kogoś zabić, mogli kogoś przestraszyć, mogli kogoś oszukać. To było jak sekta, to NKWD. Służby działają jak taka masoneria, więc oni się świetnie znali, rozumieli i ufali sobie w 100%. Byli bardziej niż przyjaciele, bo wiedzieli, że za zdradę tam grozi kulka w łeb. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością mieli wiedzę o matrioszkach Tadeusz Steć i Jerzy Fonkowicz.
I dlatego też musieli zginąć. Być może jeszcze inni mieli wiedzę, którzy też ginęli i o tym nie wiemy. Trzeba by było to zbadać, ten temat dużo głębiej. Natomiast nikt tego tematu nie pociągnął w III RP. To jest dziwne, że nikt nie zajął się tym tematem. Absolutnie nikt. Co jeszcze mogło być taką rzeczą, że można byłoby zabić? Bo ja myślę, że nawet mógł nie mieć dokumentów w temacie matrioszek, bo takie dokumenty na pewno musiały być o matrioszkach i w czasie swojego działania być może chciał zdobyć te informacje Jaroszewicz, jak był premierem, bo wiedział, że będą nowe czasy i będzie musiał mieć teczki na ludzi, dzięki którym będzie mógł sterować trochę życiem społeczno-politycznym. To robi dzisiaj Kiszczak. Kiszczak jest dzisiaj człowiekiem niezniszczalnym.
To robił Mietek Wachowski, dopóki mu nie oczyszczono jego archiwum na Łodzi w mieszkaniu. Zamknęli go. Nie wiem, czy pamiętacie Mietka Wachowskiego, kim w ogóle był? Kierowcą Wałęsy był oczywiście, a był oficerem służb SB, Służb Bezpieczeństwa. Podłożono mu narkotyki, aresztowano go, wyczyszczono wtedy mu mieszkanie, jego jacht. Wszystko, co miał, wyczyszczono mu z dokumentów. I Mietek był już wtedy nikim. I jest do dzisiaj nikim, bo nie ma żadnych dokumentów na ludzi. Natomiast Czesław Kiszczak to jest mądry czekista, mądry kagiebista, który po prostu ma te dokumenty. I Jaroszewicz też nie był głupi, też miał te dokumenty, bo też był enkawudzistą.
To byli ludzie naprawdę inteligentni, bezwzględni i źli. Ale jednak, co by nie mówić o nich, nie byli głupi. To byli rozważni ludzie. Chociaż to może źle brzmi, że może być ktoś bydlęciem, arcybydlęciem, a być rozważnym człowiekiem. No niestety, Hitler też nie był głupkiem, na nasze nieszczęście. I ja uważam, że to musiała być jakaś torpeda po prostu. I mógł mieć takie dokumenty, jeśli chodzi o matrioszki. Mógł się wygadać, że takie dokumenty ma, bo mógł szantażować po prostu ludzi i że o tych matrioszkach ujawnił publicznie. Dlaczego ujawnił publicznie? Jeżeli wiedział, że za to można zabijać, za tą wiedzę, to musiał na tyle się czuć mocnym, że musiał mieć jakieś dokumenty na ludzi.
Na przykład na Jaruzelskiego, na przykład na różnych innych ludzi. Wyobraźcie sobie, wychodzi Jaroszewicz i mówi, pokazując dokumenty, że Jaruzelski jest matrioszką, jakby Jaruzelski nie spełniał rozkazów Jaroszewicza. Jaruzelski jest matrioszką albo na przykład Czekiszczak jest też matrioszką. I on ujawnia te rzeczy wtedy, bo uważa, że wtedy już oni są na tyle mocni. To zobaczymy, kto jest mocniejszy. Do mediów wali to i jest po prostu trzęsienie ziemi w Polsce. Trzęsienie ziemi. Gwarantuję wam, każdy, kto by miał taki dokument i ujawnił go, szczególnie osoba w miarę wiarygodna, nie w sensie, że był komunista, to niewiarygodna, ale osoba wiarygodna taka, że mogła mieć taki dokument, że sobie nie wydrukowała w domu na drukarce. To jest trzęsienie ziemi po prostu. I może nawet dojść do wojny domowej, jeżeli tego typu informacje by były rozpopularyzowane.
Kurczę, półtorej godziny audycji, a jeszcze nie zacząłem nawet mówić o głównym bohaterze. Tak że mówię, dla mnie tylko za dwie rzeczy mogli go zabić. Co mi się składa: za UFO, gdzie miał projekt Wunderwaffe w tym swoim przybytku albo wiedzę o matrioszkach, o tym, jakimi ludźmi dzisiaj, kim są matrioszki dzisiaj w Polsce. Czy Jaruzelski był matrioszką? A Jaruzelski, przypomnę wam, w tamtym czasie był byłym prezydentem z ochroną BOR-u, bo BOR ochrania do końca życia wtedy byłych prezydentów. Pierwszym prezydentem III Rzeczypospolitej był nie kto inny właśnie, a Wojciech Jaruzelski. Nawet nie wiem, czy nie miał immunitetu. Nie, chyba immunitetu nie ma. Aż tak dobrze nie jest. Dobrze, zostawię może.
O sprawie trzeba by było szerzej powiedzieć Jaroszewicza, bo od tego trzeba wyjść po prostu, za co zginął Jaroszewicz. To jest najważniejsza rzecz do rozwiązania w III RP. Jedna z najważniejszych rzeczy, a ja uważam, że najważniejsza. Pytanie, za co on zginął? Wiemy na pewno, że za jakieś dokumenty, za wiedzę. To wiemy na 100%. Pytanie, za jaką wiedzę? I tego nie wiemy. Przesyłajcie jakieś może informacje w tym temacie, jak macie w sprawie morderstwa małżeństwa Jaroszewiczów. I na koniec jeszcze, żeby zamknąć tą sprawę o Krzysztofie Jackowskim, który opowiedział kiedyś taką historię, że do niego kiedyś przyszli, tuż po morderstwie Jaroszewiczów, przyszli dziwni ludzie, ale on mówił, że to ze służb, bo widać było, że jacyś tacy byli charakterystyczni.
Że to byli policjanci czy ze służb specjalnych ludzie, którzy jakieś tam sprawy rozwiązywali, bo przyszli do niego i chcieli jakąś tam sprawę rozwiązać. Powiedzieli o jakiejś sprawie Ale tak naprawdę później wiedział, że to nie chodziło o rozwiązanie sprawy, tylko o sprawdzenie Jackowskiego. Zapłacili mu 20 marek. Jeszcze wtedy marki były niemieckie, bardziej waluty się liczyły zagraniczne. Zapłacili Jackowskiemu 20 marek, żeby powiedział o jakiejś sprawie morderstwa kogoś innego. On te 20 marek zainkasował, ale później zapytali się o Jaroszewiczów, o Jaroszewiczu, zapytali się o morderstwo Jaroszewiczów. Patrząc na nich, już się domyślił, o co chodzi, bo nie jest głupim człowiekiem pan Jackowski i powiedział im, że politycznymi sprawami takimi się on nie zajmuje. Nie ma zleceń na nie, więc się nie zajmuje. A oni odpowiedzieli, patrząc na jeden, tego akurat chyba nie powiedział, ale mam w oczach taką scenę, że jeden się patrzył, ten, który mówił na Jackowskiego, a drugi się patrzył i dotykał dzieci małych jeszcze wtedy brzdąców pana Jackowskiego, że to bardzo dobrze, że pan się tym nie interesuje, bo pan ma takie ładne dzieci. I ten właśnie drugi też, ten, który mówi, patrzy się na te dzieci.
Zobaczcie, jakie można świetne zrobić programy telewizyjne. Tylko trzeba chcieć, trzeba mieć możliwości i nie bać się. To byłoby coś niesamowitego. Wtedy Jackowski wiedział, co jest grane, że ci ludzie brali udział w spisku zabójstwa Jaroszewiczów. Chociaż to jest fajna sprawa, jeżeli pan Jackowski mógłby nam powiedzieć ciekawe rzeczy w tym temacie, ale dzisiaj też ma te dzieci dosyć ładne i wyrośnięte już i też nie chciałby zapewne ich stracić, więc nie wiem. Może się kiedyś odważy. Ja z chęcią bym zebrał pieniądze, żeby zapłacić panu Jackowskiemu, żeby przeprowadził wizję śmierci Jaroszewiczów. O co tak naprawdę tam chodziło? Jakie dokumenty? Co było przyczyną?
Takie rzeczy można próbować rozwiązać. To rzecz nie jest wymyślona przeze mnie. Wiele razy to opowiadał właśnie pan Krzysztof Jackowski o tej sprawie, że do niego ci agenci przyszli. To nie jest wymysł. Tylko pytanie, czy mówił prawdę? Ja sądzę, że mówił prawdę, bo po prostu czuć to. Czuć, że to jest prawda, którą opowiedział. Nie jakaś reklama swojej, bo jaka reklama byłaby tego? Raczej Band reklama. Możecie dzwonić.
Telefon 33 482 72 32 lub Skype toryahosu.com. Dzisiaj jakoś słabo dzwonicie. Nawet stałego słuchacza też nie mam. Może jakieś blokady są na telefonie, także dzwońcie w temacie albo nawet w temacie wyborów czy czegokolwiek. Dobrze, zaraz przejdę do pana Bronisława Komorowskiego, który jest bohaterem dzisiejszej audycji właściwie bardziej. Tutaj Dale AT pisze na czacie, że Jackowski za dużo mówić nie może, bo jego odwiedzi seryjny samobójca. Może coś w tym być. Monitor pisze, że: „A ból twierdzi, że WSI do czegoś służy.” Ból przez u zwykłe. Nie wiem, o kogo chodzi. Być może o prezydenta sugerujesz?
Tak. Mówi, że do czegoś służy. Służy do czego? Tak. Aha, że służy do czegoś. Służy do czegoś, żeby zastraszać takich jasnowidzów. Dobrze, to przechodzimy do prezydenta, ale zrobię chwilową przerwę, bo strasznie dużo faktów było. Przedstawię wam jeszcze dwie wypowiedzi prezydenta, bo wszyscy pewnie mówią, że to propagandę sieję i prezydent nie powiedział czegoś takiego o Żołnierzach Wyklętych. Posłuchajcie sami, co pan prezydent o Żołnierzach Wyklętych powiedział, że to nie wyobraziłem sobie tego. I zrobimy przerwę taką sześciominutową, także praktycznie za siedem minut wracamy.
[01:42:24] - Szanowni państwo, pamiętamy i mamy w zasadzie jasny plan działania związanego z potrzebą odbudowy narodowej w narodowym wymiarze pamięci o ofiarach czasów stalinowskich, o ofiarach, które były ofiarami właśnie tych Żołnierzy Wyklętych. Nie, nie pretenduję do roli wieszcza czy roli proroka. To wie pan, przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni. Nie pretenduję do roli wieszcza czy proroka. Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni.
[01:49:27] - Tak, jesteśmy z powrotem. To jest audycja Tary Hosu. Dzisiaj rozmawiamy o matrioszkach, w sensie wyborów aktualnych. Czy Bronisław Komorowski to matrioszka? Rzeczy rosyjskie na ziemiach polskich. Insynuacja największa chyba, jakakolwiek nastąpiła w polskojęzycznych mediach. Chyba nikt się nie odważył nawet zadać tego pytania, nawet pomyśleć Ale cóż, audycja Teoria Chaosu to jest taka audycja, gdzie myślenie nawet wykracza poza obraz rzeczywistości polskiej czy ogólnie, nawet na świecie. Nie mówiąc już o pytaniach, które można zadać. Mamy pierwszy telefon. O, proszę.
Jest z nami Mateusz. Witaj Mateuszu. Jesteś na antenie Mateuszu. Witaj.
[01:50:28] - Hej, słuchaj Klaudzie.
[01:50:31] - Gratuluję odwagi. Dostawałem informację, że wielu ludzi się bało, że jest cisza wyborcza i podobno nie można nic mówić w temacie wyborów. Oczywiście to jest jakiś komunistyczny relikt, bo nie ma czegoś takiego w Irlandii. Umówmy się, tutaj nadajemy z Irlandii w internecie irlandzkim, więc nie ma czegoś takiego jak cisza wyborcza. Cisza wyborcza obowiązuje na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Wiem, że nawet kiedyś te dziadki z Polskiej Komisji Wyborczej, PKW, próbowali ścigać ludzi za dawanie lajków na Facebooku czy innych. Naprawdę, to jest taki absurd. Ci ludzie są tak oderwani od rzeczywistości, od pługa swojego, bo oni powinni pługiem po polu zasuwać, że dziadki z lasu wychodzą i mówią: „O, dawanie lajków”. Jak ja to usłyszałem, ale na serio, to był komunikat z PKW. To nie jest, że sobie wymyślam.
[01:51:36] - Ja na początku myślałem, że zadzwonię, żeby cię przeprosić i was wszystkich też.
[01:51:42] - Tak? Przepraszasz, że głosowałeś na Bronisława?
[01:51:45] - Nie, przepraszam w ogóle, że słucham radia Nafali. Chciałem przeprosić.
[01:51:51] - Myślałem, że Żydów przeprosisz chociaż, prawda? Że twoja rodzina i twoi przodkowie zgłupili rodziny żydowskie.
[01:52:00] - Po prostu to, co zrobiliście ostatnio, dwa tygodnie temu z tą kobietą i w ogóle te nocne jazdy ostatnio to są powalające.
[01:52:07] - Dzięki, ale to jest zupełnie inna audycja. To w poniedziałki, tak? O 20:20.
[01:52:12] - Tak, ja wiem. Zażartowałem sobie oczywiście.
[01:52:15] - Z kobietą? Jaką kobietą? Ja już nie pamiętam.
[01:52:17] - Co przepraszała wszystkich za to, że malarstwo.
[01:52:27] - Może trollowała po prostu, nie wiem.
[01:52:30] - A co ja sądzę o wyborach? Ja nie jestem jakiś przeciwny specjalnie.
[01:52:35] - Myślałem, że o matrioszkach coś powiesz, ale okej, można o wyborach.
[01:52:38] - Ja nie wierzę w to, bo to jest jednak Polak generalnie, nie jest spokrewniony jakoś z Rosją specjalnie i nie wywodzi się z tamtego systemu.
[01:52:48] - Ale wiesz, na czym u matrioszka polega? Że pierwsza matrioszka wywodzi się z tamtego kraju najczęściej, ale już druga matrioszka rodzi się w danym kraju.
[01:52:59] - Tak, ale wiesz.
[01:53:00] - Trzecia też.
[01:53:01] - Ale nie jest związany w żaden sposób. Jakby był związany w jakiś sposób-
[01:53:04] - Jest, rodzinnie. Matrioszka to jest rodzina. Matka, matrioszka, matka matek.
[01:53:11] - Ja rozumiem, ale ja generalnie po pierwsze nie mogę mu zarzucić jakichś specjalnych... Cztery lata rządził generalnie i ci powiem, może nie zrobił niczego wielkiego tak naprawdę, ale też nie przeszkadzał. Nie jest tak jak Duda, bo jak będzie Duda rządził, to wiesz, co się będzie działo, nie? Będą znowu afery smoleńskie i jakieś inne rzeczy. Macierewicz.
[01:53:37] - Ja lubię. Głosujcie na Dudę, bo ja lubię spiski. Będzie dużo o spiskach, będzie się działo, kotłowało. Uwielbiam spiski.
[01:53:44] - Ale to nie o to chodzi. Te spiski przysłonią to, co ty mówisz, czyli te najważniejsze rzeczy, że prezydent nie będzie się zajmował tym, czym powinien się zająć w sumie tak naprawdę.
[01:53:52] - Ale będzie ciekawiej. Będzie biedniej, ale ciekawiej.
[01:53:56] - Ciekawiej będzie, ale będzie blokował dużo ustaw. Dużo rzeczy w tym kraju, nie przeprowadzisz pewnych rzeczy.
[01:54:02] - Ja nie agituję, bo dzisiaj, tak jak mówiłem, troszeczkę wczujmy się w polski klimat i także nie wolno agitować. Aczkolwiek duże media wiem, że łamały ciszę wyborczą wielokrotnie. Pamiętam, wtedy przedrukowały chociażby Gazeta Wyborcza, były dwa dni referendum w sprawie unijnym, czy za, czy przeciwko wejściu do Unii i Gazeta Wyborcza złamała ciszę wyborczą, ale nie poniosła żadnych konsekwencji, bo duży może więcej po prostu.
[01:54:32] - Znaczy teraz jest cisza mocno. Ja nie wiem, czy ty masz rację, czy nie masz. Na jakim terenie tak naprawdę my rozmawiamy, czy na terenie Irlandii, czy Polski?
[01:54:42] - Irlandii. Ja jestem na terenie Irlandii, serwer jest w Stanach Zjednoczonych, więc w ogóle nie ma. Chyba że ty mieszkasz na terenie Polski, ale jesteś słuchaczem, to jest co innego. Ja tu odpowiadam za show, ja odpowiadam za całą audycję i wszystkie komentarze, cokolwiek spływa na mnie.
[01:55:02] - To mnie właśnie ciekawi, dlatego że generalnie moje IP wychodzi z Polski, no nie?
[01:55:07] - Bój się Pana Boga. Jutro, za parę godzin, o 6:00 nad ranem spodziewaj się agentów, 20 agentów ABW w swoim mieszkaniu wyciągną cię z łóżka. Będziesz się o fart, jak cię nie zastrzelą.
[01:55:24] - A tego wcześniejszego faceta, co omawiałeś, Jaroszewicza, tak?
[01:55:28] - Tak. Małżeństwo Jaroszewiczów.
[01:55:31] - Nawet nie kojarzę tak za bardzo generalnie.
[01:55:34] - On był premierem w czasach junty Jaruzelskiego. Czekaj, dobrze mówię? Jaruzelskiego? Czy nie? Chyba przed. Czekaj.
[01:55:43] - To bardzo wcześnie.
[01:55:43] - Za Gierka chyba. Kurczę, już wszystko mi się pomieszało, ale chyba za Gierka on był premierem, bo to było tak dziwnie, że tu był premier, ale ważniejszy był tak naprawdę szef partii PZPR, czyli pierwszy sekretarz partii. Tak naprawdę był najważniejszy, a dopiero później premier. To było wszystko tak pomieszane. Dookoła. Jak ktoś pamiętał tamte czasy, ja byłem wtedy brzdącem, powiedzmy, w latach 80.
[01:56:16] - Ale faktycznie coś jest na rzeczy z tym prezydentem. Albo po prostu może jakiś lekki środek, ale-
[01:56:24] - Premierem. Mówisz Jaroszewiczem. Premierem. On był premierem. Przepraszam, w 70, 80. Czyli 10 lat był premierem. Czy zaginiął.
[01:56:31] - To tak. To, co pokazujesz, to już jest ewidentnie coś jest nie tak. Ale faktycznie coś jest na rzeczy z tym prezydentem, skoro on głosi takie rzeczy, a potem jest taka katastrofa, że on nie jest wieszczem i tak dalej, a potem rok później czy dwa lata później coś tam się dziwnego dzieje, jakaś katastrofa.
[01:56:53] - To chyba był rok. Już nie pamiętam dokładnie, czy to był rok, czy nawet niecały rok. Mogę sprawdzić.
[01:56:59] - On był wtedy marszałkiem jeszcze. Więc takie trochę dziwne też dla mnie to jest w sumie. Każdy może coś takiego palnąć, ale jakbyś tak we wszystkim wierzył w przypadki, że to jest tylko przypadek. Może.
[01:57:14] - Przypadek, że mu się wymknęło. Powiedzieć, że będzie się modlił czy myślał o ofiarach, ofiarach ofiar żołnierzy wyklętych, czy coś takiego. Czyli tak naprawdę żołnierze wyklęci byli tymi złymi, nie?
[01:57:37] - Tak, ja wiem. Co ci mogę powiedzieć? Generalnie nie wczuwałem w to. Pierwszy raz słyszę o czymś takim, jak tego typu agenci. Ciekawe. Na pewno w PRL-u było łatwiej i też były powody, dla których to się robiło, a teraz takich powodów nie ma, bo widzisz, teraz jest tak technologia, teraz satelita może ci gazetę, którą czytasz, zobaczyć, którą ty gazetę czytasz tak naprawdę, jeżeli jesteś na otwartym powietrzu.
[01:58:10] - Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, że to musiały być dokumenty naprawdę jakieś potężne. Wydaje mi się, że to, co mówili o tych hitlerowskich archiwach z lat 40. Nie wiem, ja tego nie kupuję.
[01:58:25] - Ja też nie. Ja generalnie w ogóle nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Natomiast ja nie wierzę w to, że nasz prezydent jest uwikłany w jakiś sposób.
[01:58:35] - Bycie matrioszką.
[01:58:38] - Tak myślę. Takie mam przekonanie. I tak w ogóle chciałem zadzwonić. Chciałem was wszystkich przeprosić za to, że słucham radia na prawych.
[01:58:46] - I audycji Teoria Chaosu, tak?
[01:58:48] - Teoria Chaosu.
[01:58:49] - To ma się rozumieć. Przepraszasz prezydenta, premiera i wszystkich agentów KGB.
[01:58:54] - Właśnie chciałem przeprosić panią premier, że nie pójdę na wybory, tylko będę pewnie słuchał radia innego pewnie w tym czasie, ale tamta Nocna Jazda.
[01:59:06] - Ta konkurencyjna, widzisz. Okej.
[01:59:09] - To nie jest konkurencyjna, to jest twoja audycja też, nie?
[01:59:12] - Tak, ale współprowadzę, a tutaj prowadzę sam, więc to jest jednak pewna jakaś konkurencja.
[01:59:16] - W ogóle na koniec pozdrowienia dla Krawca jeszcze.
[01:59:19] - Przekażę, ale też tutaj pewnie słucha. Jak znam go, to pewnie też do niego dotarło. Także dzięki ci, Mateuszu.
[01:59:27] - Dzięki.
[01:59:27] - Miłego weekendu życzę. Hej.
[01:59:29] - Hej.
[01:59:31] - Także Mateusz nie bał się, zadzwonił, także nie bójcie się. Przypomnę telefon 33 482 72 32, skype teoriachaosu.com. Dobrze. Teraz fakty, dlaczego uważam, że prezydent aktualny, prezydent pan Bronisław Komorowski może być matrioszką albo i agentem, oficerem WSI o pseudonimie Litwin. Bo bycie agentem i bycie matrioszką nie przeszkadza. Jedno z drugim się nie wyklucza, bo tak naprawdę bycie matrioszką już jest byciem agentem. Ale jak wam powiedziałem, Bronisław Komorowski nie jest pierwszą matrioszką. Pierwsza już nie żyje matrioszka Komorowska, ale druga może jest właśnie Bronisławem. Dlaczego? Trzeba sięgnąć historii rodziny Komorowskich.
Jego dziadkiem był, ale to nie wiem, czy z tej rodziny Komorowskich, chyba innych, Osip Szczynukowicz, czekista, tak zwany siepacz Feliksa Dzierżyńskiego, rezun, czyli morderca, siepacz. Oddelegowany przez sowiecki rewolucyjny Komintern do dywersji na terenach pozaborowych odebranych Rosji traktatem wersalskim. I to był dziadek pana Komorowskiego, a ojciec był bardziej Jeśli możesz wyłączyć radio, słuchajmy się tylko w Skype. Nie, w telefonie, przepraszam, w telefonie.
[02:01:18] - Witam serdecznie.
[02:01:20] - Witaj. Z jakiego regionu dzwonisz? Nie mów, że z Polski, bo cię od razu już namierzą agenci Abwehry czy WSI i niestety może być nieciekawie. Więc powiedz, że dzwonisz z terenów niepolskich.
[02:01:34] - Dzwonię z terenów niepolskich. Zgadza się.
[02:01:40] - A konkretnie z jakich? Z Holandii? Czy z Wielkiej Brytanii?
[02:01:44] - Z Lagan.
[02:01:44] - Z Niemiec?
[02:01:45] - Z Lagan, koło Niemiec.
[02:01:49] - Z Niemiec.
[02:01:49] - Pod Zieloną Górą. Zielona Góra, te rejony.
[02:01:53] - Dobrze. Czyli z Niemiec dzwonisz. Okej.
[02:01:58] - Tak.
[02:01:59] - W temacie. Co uważasz w temacie matrioszek? Czy mogło do tego dojść? Czy do tego doszło, czy nie?
[02:02:10] - Myślałem sobie, że coś w tym może być, bo masoni, iluminaci władają. To chyba wiadomo, nie? Masoneria zawładnęła całą władzą, polityką, mediami i wszystkim. Można powiedzieć, że wszyscy politycy to jest jedna wielka matrioszka.
[02:02:37] - Ale to bardziej chyba organizuje ta strona radziecko-rosyjska te matrioszki, bo zresztą wymyślili też nazwę dla tego, niż masoneria czy iluminaci.
[02:02:50] - To nie ma znaczenia. Ci, którzy są na samym szczycie i sterują politykami zza kulis nie mają jakichś wyznań czy narodowości. Po prostu trzymają wszystko za mordę.
[02:03:16] - A co uważasz na temat prezydenta aktualnego? Czy może być taką matrioszką?
[02:03:24] - Może być, że już czy tak, ale nie musi o tym wiedzieć nawet.
[02:03:28] - Jak może nie wiedzieć, że jest matrioszką? Nie, matrioszka wie, że jest matrioszką. Nie może nie wiedzieć.
[02:03:36] - Jak to? Może nie wiedzieć. Nie musi mieć świadomości.
[02:03:40] - Musi mieć świadomość. Bycie matrioszką to jest świadomość bycia matrioszką, bo to są agenci, nawet nielegały. Agenci uśpieni też mają świadomość, że są agentami, pomimo że są uśpieni. Oni normalnie żyją sobie w normalnym życiu, ale w pewnym momencie, jak przychodzi sygnał z Moskwy, Waszyngtonu, z Tel Awiwu, uaktywniają się i działają.
[02:04:06] - Tak samo można powiedzieć o Wałęsie.
[02:04:09] - Ale czyim jest? Dlaczego Wałęsie? Że jak jest matrioszką? Czyją? Musi być czyjąś matrioszką. Ktoś musi nim sterować.
[02:04:20] - Też podobno był agentem Molkiem.
[02:04:25] - Tak, ale on nie był agentem. On był tajnym współpracownikiem. To jest różnica. Matrioszka nie jest tajnym współpracownikiem, tylko agentem. Bo tu się mylą pojęcia, niestety mieszają wszystkie. Tajny współpracownik to jest taki ktoś z ulicy, który jest złapany przez na przykład policjanta, służbę specjalną. Powiedział: „Ty, o, mam cię. I teraz tak. O, masz. Znalazłem w kieszeni ci, proszę, jest gram marihulanen.
I co robimy? Idziesz do więzienia czy będziesz z nami współpracował?” A ty mówisz: „Oczywiście współpracował”. „No dobrze, to będziesz co tydzień nam tutaj donosił. My będziemy ci płacili, a ty będziesz mówił, co tu się na ulicy dzieje, co tam na sąsiadów będziesz mówił. Będziesz musiał nam relacjonować, co dookoła się dzieje. A jak będzie dobra informacja, to ci zapłacimy. Jak nie, to nie”. I ty mówisz, starasz się jak najbardziej. „Dobrze, tu masz proszę 50 złotych za te informacje, bo dobre były” i tak dalej. I stajesz się nie agentem, tylko tajnym współpracownikiem.
I Wałęsa był kimś takim, podpierdalaczem za przeproszeniem.
[02:05:24] - No, ale został prezydentem. To jest matrioszka. Jak już mówiłem pojęcie matrioszka, to mam na myśli Wałęsę.
[02:05:33] - Nie, to jest zupełnie inne.
[02:05:35] - Władza nad władzą. Tak mi się skojarzyło.
[02:05:39] - Niezupełnie, bo potem jak został prezydentem, to on był szefem tych służb. Więc tak naprawdę, to nie było tak, że on był matrioszką. Matrioszka jest przygotowywanym kimś do tego, by być agentem i jest to ktoś oficerm, przeszkolonym służb specjalnych, przygotowanym do bycia agentem i sprawowaniu władzy na korzyść właśnie tego, kto tego agenta wystawia. W tym przypadku liczą się tylko duże mocarstwa. Rosjanie, na pewno Związek Radziecki ma takie matrioszki. Państwo żydowskie, czyli Izrael być może ma. Amerykańskie być może też ma. Niemieckie, kto wie, może też ma. Może na przykład Tusk był matrioszką niemiecką, kto wie? Nie wiadomo.
Mógł być. Dlaczego nie? Raczej nie radziecką był, tylko niemiecką, bo widać, że był bardzo proniemiecki pan Donald Tusk, były premier.
[02:06:33] - Zresztą miał członków, dziadka w Wermachcie.
[02:06:36] - Dziadka w Wermachcie. Boże, to pisowska propaganda przecież.
[02:06:41] - To nie jest prawda? Nie ma w tym nic z prawdy?
[02:06:45] - Coś może być, ale tak to zrobili, że nie wiadomo. Na zdjęciu jest podobny, ale to podobny.
[02:06:51] - Na pewno to informacja warta sprawdzenia. Odbiegając trochę od tematu, to chciałem jeszcze to poanalizować, bo znalazłem jakieś dwa lata temu pendrive'a. Szedłem sobie pod Sejmem i kopałem tam jakieś kamyki. I patrzę, coś błyszczy się i świeci. Kopnąłem to mocniej i wyskoczyło, że to jest taki malutki mikropendrive.
[02:07:14] - Jasne, dzięki. Trzymaj się, bo o pendrivach nie będziemy gadali. Sorry. O Boże, sorry. Nie wiem, co to było, ale jakieś środki może odurzające. Pendrive'y pod Sejmem. Dzwoni jeszcze Krawiec. Dobrze, wybaczcie, ale jeszcze zanim przejdę do ojca pana prezydenta, to jeszcze odbiorę Krawca. Masz pozdrowienia oczywiście Krawcze od słuchacza. Nie będę tutaj ukrywał, tajemnic robił, że wprowadzimy także audycję Nocną Jazdę w każdy poniedziałek o godzinie 20:00 na kanale YouTube nocneradiopl.
[02:07:55] - A jednak się zdecydowałeś zareklamować Claude czy kim tam jesteś naprawdę?
[02:08:02] - Tak. Mam nadzieję, że to dotrze do innych osób, że nie tylko samą prawdą człowiek żyje, ale także i rozrywką.
[02:08:11] - Właśnie się zdziwiłem trochę, że tak uciąłeś temat, nie chcąc zareklamować swojej audycji i to wzbudziło moje trochę podejrzenia. To było dziwne, bo prawdziwemu Claudowi zależałoby na reklamie. A potem powiedziałeś, że tamto to konkurencja, jakby drugi Claude jakiś tam prowadził. Konkurujesz sam ze sobą?
[02:08:36] - A skąd wiesz, że nie jest matrioszka, że jest nas dwóch?
[02:08:40] - A pamiętasz co jedliśmy? Co kupiłeś w sklepie Społem, jak pierwszy raz mnie odwiedziłeś w Polsce?
[02:08:47] - To był sklep Społem?
[02:08:50] - Coś właśnie nie wiesz, tak? Tak był. Pamiętasz co kupiłeś wtedy do jedzenia i co przyrządziłeś i co jedliśmy?
[02:09:00] - Pamiętam. Pierwszy raz jak u ciebie byłem, to było więcej osób. To był wtedy jeszcze kolega Mapet, czyli Tomek z Radia Nafali. Był jeszcze agent ze Stanów, Kuba.
[02:09:15] - Zmieniasz temat, bo nie pamiętasz co jedliśmy, co sam kupowałeś.
[02:09:20] - Pierogi może, tak?
[02:09:22] - Nie.
[02:09:22] - Kurde, no to nie pamiętam.
[02:09:24] - To był gulasz winiary. Przepraszam, pudliszki.
[02:09:29] - Pudliszki? Może. Nie pamiętam.
[02:09:31] - Co zrobiłeś z prawdziwym Claudem?
[02:09:33] - Może to później, kiedy indziej pierogi.
[02:09:36] - Co zrobiłeś z prawdziwym Claudem, bydlaku? A pamiętasz, jaki był pierwszy temat audycji pierwszej Teorii Chaosu, która pojawiła się w Radiu Nafali?
[02:09:51] - To łatwo sprawdzić, ale...
[02:09:55] - Widzicie? Nic nie wie i działa wbrew swoim własnym interesom.
[02:10:00] - To mogła być jakaś, czekaj, pierwsza audycja. To wydaje mi się, że mogła być o Watykanie, czy nie?
[02:10:07] - Nie. Znowu pudło. Nie rozmawiam z tobą dłużej, bo ty nie jesteś Claude po prostu. A tak już mówiąc na serio, to nie wiem, czy Komorowski jest matrioszką, ale na pewno Kwaśniewski to jest Wańka-wstańka, bo ciągle tak był czas, że po prostu padał na ziemię, ale zaraz z powrotem wstawał. I to jest Wańka-wstańka z kolei.
[02:10:34] - Pomimo chorej goleni.
[02:10:38] - Tak.
[02:10:38] - Ustawicznie chorej.
[02:10:40] - Wańka-wstańka. Szczerze mówiąc, to mi się wydaje troszeczkę mało prawdopodobne, że jest tak dużo tych matrioszek, bo sam zresztą zauważyłeś, że bliskie osoby i rodzina zaraz by to wychwyciły i to bardzo łatwo.
[02:10:58] - Ale to się podmienia, jak jeszcze nie mają rodziny. To jest właśnie niesamowite, bo w przypadku zarówno Bieruta czy w przypadku Światły, to było tak, że po prostu dopiero później oni rodzinę zakładali. Tak jak Jaruzelski. Jaruzelski dopiero później rodzinę założył, jak już go podmienili. Czyli ten prawdziwy, ten Jaruzelski zginął na Syberii, w obozie razem z matką. On tam zginął z rodzicami. Natomiast powrócił już oczywiście agent. Gdzieś tam mu palce odrosły, gdzieś blizny nie miał na plecach czy tam gdzieś. Już nie pamiętam dokładnie. Nie chciał się spotykać ze starymi znajomymi.
Absolutnie unikał spotkań, jak tylko mógł z rodziną czy ze starymi znajomymi, więc tam było podmienione.
[02:11:49] - Jeszcze jakąś tam bliznę czy coś, to można jeszcze faktycznie odtworzyć, zrobić operację. Ale pomyślmy na przykład o pieprzyku, o głupim pieprzyku. No co zrobisz? Przylepisz go? Taką naklejkę zrobisz? To już ciężej. A poza tym na przykład taki penis. Z żoną podczas pierwszego stosunku żona ogląda twojego wacka i już widzi, że to jest inny zupełnie wacek. To są takie bardzo charakterystyczne szczegóły anatomiczne.
[02:12:20] - Tłumaczę, że dopiero później oni rodziny zakładają. To jest tak właśnie przemyślane, że tych młodych się podmienia pierwszych.
[02:12:26] - Młodych tylko? To by dosyć mocno ograniczało ilość tych matrioszek, jakby tak wszyscy są za młodu.
[02:12:35] - Dosłownie na palcach jednej ręki można te matrioszki policzyć.
[02:12:38] - A po co można by takich młodych, którzy nic nie znaczą jeszcze, jeszcze są nikim, ani nie są na ważnych stanowiskach.
[02:12:46] - Ale będą na ważnych stanowiskach, bo to właśnie oni są potem promowani, potem się ich promuje. To samo było z Bronisławem Komorowskim. Zauważcie, przecież pan Bronisław Komorowski jakoś niczym się nie wyróżniał, nie był jakimś charyzmatycznym działaczem i tak dalej, tylko cały czas dostawał po prostu te promocje. Promocja. Od razu dostał stanowisko ministra obrony w pierwszym rządzie, tym niezależnym Mazowieckiego. Pych i jest już ministra obrony. I jest, i gol, i jest buch. I wtedy przecież młodym człowiekiem był bardzo, od razu na ministra obrony. To coś nie halo.
[02:13:25] - Zupełnie nieopłacalne jest inwestowanie. Sam powiedziałeś, że to jest dosyć droga operacja, wymagająca dużych środków, dużych umiejętności, zasobów i tak dalej.
[02:13:35] - Ale się opłaca.
[02:13:38] - Posłuchaj, właśnie się nie opłaca, bo dużo lepiej jest zainwestować w jakiegoś po prostu, stworzyć od nowa jakiegoś człowieka, zainwestować parę groszy, żeby go trochę pchnąć do przodu. I nie trzeba żadnych matrioszek.
[02:13:52] - A potem on robi woltę, ciach i jest już przeciwko nam. No i co wtedy? I jest wtedy pieniądze w błoto poszły, a matrioszka nie zrobi czegoś takiego.
[02:14:01] - Z matrioszką jedyna sytuacja, w której się opłaca, to podmienić kogoś, kto już coś osiągnął i ważny jest, ale to jest bardzo utrudnione. Załóżmy, że bliskie osoby szybko rozpoznają, bo brakuje intymnych informacji, ta osoba nie ma szczegółów. „Tato, a pamiętasz, jak razem kiedyś coś?”
[02:14:26] - Była taka plotka, jeszcze dokładnie tego tematu nie sprawdziłem, była żona Putina twierdzi, że Putin jest podmieniony, że to jest zupełnie inny człowiek i jego prawdziwego Putina już dawno zamordowano.
[02:14:42] - I gdyby taka bliska osoba rozpoznała i, jak mówiłeś, wtedy się ją też podmienia, to potem się tworzy cały ciąg, bo tamta osoba też ma bliskich. I dochodzimy do sytuacji jak z „Inwazji pożeraczy ciał”, że otaczają nas matrioszki same. Szybko by do tego doprowadziło, że trzeba by podmieniać wszystkich w ogóle. I skoro jest to taka droga operacja, to potem kolejna osoba i kolejna. Coś mi się to wydaje mało prawdopodobne, żeby takie operacje-
[02:15:13] - Te operacje tylko są na mało znanych ludziach, wprowadza się je w sytuacjach kryzysowych, tak jak wojna na przykład. Bardzo łatwo wtedy je wprowadzić. Dzisiaj to faktycznie jest to trudniejsza sprawa. Natomiast dzisiaj matrioszka, tak jak mówiłem, to jest rodzina, ona idzie, matrioszka jedna, potem drugie pokolenie, trzecie pokolenie i czwarte, piąte, szóste i tak dalej. Na razie mamy prawdopodobnie z drugiego i trzeciego pokolenia matrioszki.
[02:15:50] - Ale na pewno się nie zgadzam z tym, że Wałęsę trudno podrobić. Ja to robię cały czas, od lat.
[02:15:59] - Niemożliwe.
[02:16:00] - Jak trudno? Panie, jak trudno? Przecież wcale tak dużo nie trzeba, panie. Co, tak trudno?
[02:16:14] - Zresztą sam twierdził, że sobowtór przecież na motorówce był dostarczany. Jak nie wierzycie, to sobie posłuchajcie i zobaczcie wpisy pana byłego prezydenta Wałęsy, który twierdzi, że to sobowtóry były wrzucane, czyli te matrioszki.
[02:16:29] - Sorry, że się znowu będę czepiał. Dzisiaj jestem mocno czepialski, ale uważam, że w tym przypadku troszeczkę przekręcasz sens jego wypowiedzi, bo on to robił sarkastycznie i kąśliwie. W sensie, że: „Tak, byłem tam. Mojego sobowtóra może wsadzili do motorówki”. Że to niestworzona historia, że zrobili klona. On w tym sensie to mówił.
[02:16:58] - Nie wiem.
[02:16:59] - A nie stawiał tezę na poważnie, że to jego sobowtór. Przekręcasz trochę sens jego wypowiedzi, uważam.
[02:17:07] - Może się mylę, ale ja tak zinterpretowałem, że on twierdzi, że jednak już tak się miesza w tym wszystkim, że już zaczyna wymyślać historie dodatkowe. Z jednej strony niby absurdalne, ale z drugiej, że faktycznie SB aż tak próbowało walczyć z Wałęsą, że tam sobowtóra dostarczali.
[02:17:31] - Nie, ja słyszałem tą wypowiedź. To było takie wałęsowskie sprowadzenie do absurdu tego, celowe.
[02:17:41] - On chyba nie jest zdolny do takiego sarkazmu. On bardziej mówi, że on to wszystko zrobił i że nawet spiskowali przeciwko niemu sami esbecy, że musieli całe uruchamiać sztaby, helikoptery, że sobowtórów uruchamiali. Że musieli, żeby walczyć z nim, żeby mieć szansę walki z Wałęsą, to musieli cały kraj wziąć i wszystkie służby, żeby była szansa równej walki, bo Wałęsa był tak potężnym człowiekiem.
[02:18:12] - Dobra, to ja się rozłączam. Dzisiaj jako Sceptol dzwonię.
[02:18:18] - Ale się nie bałeś, widzę. Nie bałeś się służb i nie bałeś się, że o 6.00 nad ranem wejdą.
[02:18:25] - Teraz łatwiej mnie będzie trochę znaleźć z pewnych powodów, o których nie będę tu mówił, żeby nie ułatwiać, więc się zastanawiam, czy coś nie nachachmęcić może, bo to jest dobry sposób. Nachachmęcić tak, żeby się nawet służby nie połapały.
[02:18:42] - No tak.
[02:18:42] - Teraz w ogóle taka ciekawostka na koniec, że zmieniło się prawo i można sobie nie mieć w dowodzie adresu zameldowania, w ogóle nie mieszkać nigdzie. Bo do tej pory było tak, że trzeba było być gdzieś zameldowanym, a teraz można nie być nigdzie. To może trochę utrudnić niektóre rzeczy związane z odnalezieniem naszej osoby, więc może się przyda to komuś. Ja sobie takie coś zrobię. Jeszcze jeden fajny myk mi się przypomniał. Jak przychodzi do nas listonosz i przynosi jakieś świadczenia, to można mu powiedzieć, że ta osoba nie żyje i listonosz ma obowiązek wtedy gdzieś tam pójść i zameldować to. I ponoć są osoby, którym się udało wymazać siebie samych z ewidencji, że są duchem. Są uznane za zmarłe, a sobie żyją w ten sposób, za pomocą listonosza. Też może być przydatne.
[02:19:42] - Proszę, jak można system szybko, łatwo kantować.
[02:19:46] - Może zrobisz kiedyś audycję o takich mykach, jak można stać się niewidzialnym na przykład dla systemu. To by ciekawe było.
[02:19:55] - No tak.
[02:19:55] - Może są inne jakieś ciekawe sposoby.
[02:19:59] - Ale wtedy łatwiejsze dajesz zadanie dla seryjnego samobójcy, bo jak ciebie zabije, to wszystko będzie wtedy zgadzało się.
[02:20:08] - W sumie trochę tak.
[02:20:09] - To jest niebezpieczne samemu siebie zabić dla systemu, bo wtedy system może cię legalnie odstrzelić.
[02:20:18] - Ale bardzo ciężko jest znaleźć ciebie, bo nigdzie nie mieszkasz, nigdzie nie jesteś zameldowany i nie wiadomo, gdzie jesteś i nie żyjesz jeszcze. Ale wtedy mogą przez internet na przykład cię wyśledzić po IP i zobaczyć, gdzie naprawdę jesteś. I faktycznie wtedy nie masz żadnej osłony, bo zginął ktoś, kogo już dawno nie ma. Ale może są jeszcze inne fajne sposoby. Na pewno dobrze się łączyć przez system Tor, żeby przez internet być niewykrywalnym. Można sobie na przykład zmienić imię i wtedy też się trochę nachachmęci. Bo jak zmienisz sobie imię, to w części dokumentów jeszcze w systemie jesteś pod starym imieniem, tutaj pod nowym. I tak nachachmęcić, użyć tych wszystkich środków, to wtedy się nawet agent nie połapie. Oczywiście komornik znajdzie nas zawsze. To wiadomo, że komornik nas znajdzie zawsze.
Właśnie, słuchaj, tak też ostatnio pomyślałem, że Komorowski to jest prezydent wszystkich komorników, bo Komor to taki sam człon pierwszy i jemu zależy na tym, żeby doprowadzić wszystkich do upadku finansowego, żeby kraj zbankrutował i żeby komornicy się dorobili. Taką mam teorię spiskową.
[02:21:49] - Jest coś do rzeczy, że faktycznie działa w ramach tej teorii. Dokładnie potwierdza tą teorię. Dzięki za te informacje. Miłego weekendu. Cześć.
[02:22:06] - Pozdrawiam też wszystkich serdecznie i Mateusza, który mnie pozdrawiał, to ja też go pozdrawiam.
[02:22:14] - Super. I wszystkie matrioszki. Cześć. Przechodzimy do aktualnego prezydenta Bronisława Komorowskiego i pytamy się, czy jest on matrioszką, czyli leleczką w laleczce, jest agentem obcych wywiadów, przede wszystkim rosyjskiego, bo wiemy, że Rosjanie mają swoich agentów. Nadagenty. 007 się chowa, James Bond, przy tych matrioszkach. Znalazłem informację, że jest uważany za oficera WSI pod pseudonimem Litwin. Jest agentem. I coś w tym jest, wiele rzeczy po prostu świadczy, że może tym agentem być, a wręcz matrioszką. Ale dlaczego może być matrioszką?
Bo rodzina Komorowskiego jest troszeczkę nieskładna. Zanim się jeszcze urodził Bronisław Komorowski, jego ojciec Zygmunt Komorowski, pseudonim Kor, działał w bandach Łupaszki AK. Jego ojciec, Zygmunt Komorowski, walczył ostro z bandami radzieckimi, z Rosjanami walczył. Działał o wolną Polskę. Ale niestety został złapany przez Sowietów, jak wielu innych. 100 osób rozstrzelano, 100 tych powstańców czy partyzantów rozstrzelano, ale on przeżył. Zygmunt Komorowski przeżył. Dlaczego przeżył? To było bardzo dziwne, bo okazuje się, sam pisze o tym Bronisław Komorowski na swojej stronie, to nie, że wymyślam sobie. Jest taka historyjka, bajeczka troszkę, że wykupił się pierścionkiem od śmierci.
To znaczy dał jakiemuś oficerowi, który miał go zabijać, czy żołnierzowi ten pierścionek i mógł uciec i po prostu uciekł. Mnie się wydaje, że nawet jakby miał schowany ten pierścionek, to tam nie było honoru. Tam potrafili umówić się na coś, a potem złamać wszelkie porozumienia. Sowieci to byli jedni z bardziej brutalnych i bezhonorowych ludzi. Trudno nazwać ich już ludźmi, potworów wręcz. Więc jakby miał taki pierścionek, to i tak by go stracił. Bo musiałby go najpierw dać, zanim uzyskałby wolność, a wtedy nie uzyskałby tej wolności, bo nikt by go nie wypuścił. To nie było tak na zasadzie, że mógł jako jedyny po prostu uciec. Więc to jest absurdalne tłumaczenie, że wykupić się można było pierścionkiem złotym od babci, że babcia dała mu właśnie ten pierścionek, żeby się Tadeusz Komorowski Kor wykupił. Bardzo interesował go też, jakie rzeczy świadczą jeszcze z wczesnego dzieciństwa bardziej.
Mówiłem już o dziadku, o Sypie Szczynłowiczu, Szczynukowiczu, czekiście, o ojcu. Nie wiem, czy to nie od innej rodziny. Nie wiem który dziadek, bo zawsze się ma dwóch dziadków, więc być może od strony matki dziadek. Tego nie sprawdziłem. Co jeszcze nie zgadza się z jego życiorysem, że świadczy o tym, że musiał być oficerem, agentem, a raczej nie tajnym współpracownikiem, a wręcz agentem pan Bronisław Komorowski? Wyobraźcie sobie, że Bronisław Komorowski miał nieprzerwanie pozwolenie na broń myśliwską od połowy lat 70. On miał broń! A przecież jest ciekawy fakt, że on aktywnie uczestniczył w opozycji antykomunistycznej. No to jak komuniści? Tu jest opozycjonista wałęsowy, taki opozycjonista na klatę, wszystko brał, walczył z policją, ze wszystkimi i on mógł mieć legalnie broń w domu?
Dziś jest ciężko uzyskać broń, a za komuny to było 10 razy trudniejsze. Komuniści kompletnie Polaków rozbrajali. Posiadanie broni tylko w służbach trzeba było być albo służbach specjalnych, albo w policji, wojsku. A jak nie byłeś, to nie miałeś niczego, a jak miałeś, to zaraz cię zamknęli. I z reguły myśliwymi to byli ludzie służb: policjanci, służby specjalne, jacyś prokuratorzy, sędziowie, cały aparat ucisku, aparat niesprawiedliwości, który był w PRL-u. I oni mieli tą broń przede wszystkim. I w swojej książce o tym pisze: „Zwykły polski los”. Nie ja wymyślam sobie, sam pan Bronisław o tym pisze, że miał broń, pomimo że był w opozycji antykomunistycznej. Nieprzerwanie do dziś ma tą broń. Zadziwiające.
Jak nie agent, to kto? Z jakiej racji mógł mieć pozwolenie na broń? Przecież komuniści wiedzieli, że ma broń i jest opozycjonistą i nie zabrali mu tej broni. Dziwne. W tej książce jeszcze pisał, że był gotowy do zabijania milicjantów, rozwalania niczym terminator całych posterunków policji. Zresztą podobnie jak Lech Wałęsa on tak twierdził. A przecież jest takim wujkiem dobrą radą, taki do rany przyłóż, taki ciapowaty wujcio wariatuńcio. Zawsze tak jest, że agentura udaje świętszych od papieża, że chcą być bardziej aktywni. Zawsze takie przypadki były i okazywali się właśnie agentami lub tajnymi współpracownikami służb specjalnych lub Służb Bezpieczeństwa czy innych jakichś takich nieciekawych instytucji. Że oni są bardzo chętni do wywrotowych, ostrych działań, nie boją się niczego, a dlatego się też nie boją, bo mają po prostu za sobą plecy.
Tak samo było w przypadku chociażby pana Owsiaka. Nie twierdzę, że Owsiak był agentem, natomiast pan Owsiak może jest, może nie, tego nie wiemy, natomiast jego rodzice byli postawionymi w milicji wtedy jeszcze obywatelskiej dosyć wysoko urzędnikami i mógł po prostu robić takie akcje przeciwko milicji, przeciwko Służbie Bezpieczeństwa, jako niby taka opozycja młodzieżowa, na zasadzie jakichś tam rozgrywek z policją. Więc to jest też dziwna sprawa. Dziwną sprawą jeszcze jest też rodzina żony pana Komorowskiego, pierwszej damy. Żona Anna Komorowska jest córką Hanny Rojer, która zmieniła imię i nazwisko na Józefa Deptuła, Józefina Józefa Deptuła i jest córką Jana Dziadzia. Jak mówi się o Stalinie, że jest dziadzia Dziadzia, to tutaj też właśnie jej ojciec miał na nazwisko Jan Dziadzia. Jej rodzice, Jan Dziadzia i Józefa Deptuła, czyli Hanna Rojer, byli funkcjonariuszami w Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego, później przemianowanego na Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego oraz działaczami PZPR. Niestety w końcu lat 60., jak zawsze w tych biednych latach 60., dorwał się do władzy Moczar z Gomułką i chcieli, można powiedzieć, antysemickie czystki stworzyć. No i stworzyli. Zostali zwolnieni z komunistycznego ministerstwa, z dobrych pensji i zostali po prostu tylko zwykłymi działaczami PZPR-u, czyli Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, której już na szczęście nie ma.
Spadkobiercą tej partii jest SLD, jeżeli ktoś nie wie. Także też ma krew na rękach ta partia. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, jak wcześniej Urząd Bezpieczeństwa Publicznego to były organizacje jedne z najkrwawszych organizacji dokonujących rzezie na Polakach, w latach przede wszystkim 50. i 40. Dodatkowo jeszcze pan Bronisław Komorowski Cały czas współpracował z WSI od momentu, może i współpracował za komuny, ale od momentu, kiedy piastował jakieś stanowiska urzędnicze, jak na początku lat 90. został ministrem obrony aż do jej rozwiązania w 2005 roku, jeśli dobrze pamiętam, piątym lub szóstym roku. Także był związany z Fundacją Pro Civili oraz Skokiem Wołomin, organizacjami, za którymi stoją oficerowie WSI i przekręty, które tworzą. Skok Wołomin ostatnio zdefraudował miliony, po prostu dziesiątki milionów, nawet niektórzy mówią setki milionów złotych. Po prostu taka druga afera Amber Gold, ten Skok Wołomin. I to zauważcie, że nie PiS, który stoi za Skokami to zrobił, tylko to zrobili ludzie, którzy stali za Bronisławem Komorowskim.
A Fundacja Pro Civili rozwinęła skrzydła w 1996 roku, w chwili utworzenia w Wojskowej Akademii Technicznej Centrum Usługowo-Produkcyjnego. Fundacja Pro Civili tak naprawdę wybierała kasę z VAT-u, z Wojskowej Akademii Technicznej. Stamtąd te pieniądze wypływały. Bardzo często też Wojskowa Akademia Techniczna była tylko, można powiedzieć, pośrednikiem tych przekrętów i ludzie z Wojskowej Akademii Technicznej, którzy się zainteresowali tematem o tych nieprawidłowościach tracili swoje stanowiska i zostawali z ręką w nocniku, eufemistycznie można powiedzieć. To wszystko przed prezydenturą, a po prezydenturze robił różne inne rzeczy, jak na przykład w latach 2000. i w czasie prezydentury robił naprawdę niesamowite wolty, nawet wbrew swojej partii. Jako jedyny Bronisław Komorowski, jak był posłem PO, głosował przeciwko rozwiązaniu WSI, czyli Wojskowych Służb Informacyjnych. Jako jedyny z Platformy Obywatelskiej. Do kancelarii swojej prezydenckiej w ramach doradców zaprosił między innymi generała Wojciecha Jaruzelskiego, Tomasza Nałęcza czy generała Stanisława Szoguna Kozieja, którzy wsławili się pracą w partii komunistycznej. To znaczy w partii, generał Wojciech Jaruzelski był szefem wojsk, siepaczem moskiewskim i szefem państwa, który był na czele junty wojskowej w czasie stanu wojennego i po stanie wojennym.
Był także generał Stanisław Szogun Koziej. To jest generał, który służył w Ludowym Wojsku Polskim przez wiele lat, jeszcze w latach 70. Takie właśnie scenariusze wtedy badał, jak zdobyć Zachód, jak zaatakować bronią nuklearną jakieś kraje i je zająć. Tego typu scenariusze były rozwijane w ramach Układu Warszawskiego. No i Tomasz Nałęcz, profesor dzisiaj zakłamanej historii za czasów komunistycznych, dzisiaj trochę się rehabilituje, ale jak najbardziej za komuny, ile zakłamał, to zakłamał. Całe życie w PZPR-ze życie poświęcił. Natomiast był w partii SLD. Dzisiaj jest chyba bezpartyjny z tego, co wiem, ale nic nie można zagwarantować. Jest bardziej komunistyczny niż ktokolwiek pan Tomasz Nałęcz. Może przesadzam, ale jest bardzo lewicowy.
Jako już prezydent zrobił kilka takich rzeczy bardzo dziwnych. Zresztą widzicie, cały czas on udaje takiego fajtłapę, jakieś joke'i opowiada o Obamie, że obraża, ale zauważcie, że obraża tylko Zachód, zachodnich przywódców. To, co Merkel przyjedzie na przykład, tam była wiem, że kanclerz pani Merkel i premier wtedy był nie Hollande, tylko ten wcześniejszy, kurczę, wypadło mi. Premier Francji przed Hollande'm. Sarkozy. I była Merkel, Sarkozy. Oczywiście zamiast poczekać, aż najpierw usiądą goście, przede wszystkim kobieta, to pewnie pan Ból Komorowski, pan prezydent pomyślał, że usiądzie pierwszy, że tak pokaże, że Polska jest silna, więc pierwszy po prostu zawsze sobie usiadł, gdzieś na przykład kawkę nalewał. Co prawda to dziennikarce, to najpierw sobie nalał, później kobiecie nalał. Jeszcze się zapytał: „Czy pani chce, czy nie?” Się zreflektował, ale już po czasie. No i joke'i tam z Obamą jakieś joke'i opowiadał, kawały niesmaczne zupełnie, gdzieś tam się bawił.
Po prostu zachował się... W Japonii można też zobaczyć, co prawda to Wschód jest, ale taki bardziej zachodni Wschód niż Rosja, pomimo że bardziej Wschód, ale bardziej mentalnie do Zachodu jednak pasuje Japonia. Skakał gdzieś po krzesłach, niebywałe rzeczy robił. Cykał focie sobie gdzieś tam cykali. Przecież buractwo totalne, jest to na poziomie, nie wiem, jak to można określić, żenady największej Że generał cyka focie, sweet focie, on po krzesłach sobie skacze, prezydent. Po prostu szok. Jak ja to widziałem, to stwierdziłem, że albo matrioszka, albo kompletny burak. Tak muszę nazwać prezydenta. Inaczej nie da się tego określić. Zresztą tak to też określał o cykaniu fotek Frasyniuk, jak sobie z Obamą cykał fotki wtedy jeszcze poseł SLD.
Już nie pamiętam jego nazwiska w tym momencie, musiałbym sobie przypomnieć. Dobrze, że sobie nie zajmuję głowy takimi mało znaczącymi personami. W każdym razie on kandydował na prezydenta w 2010 roku, z tego, co pamiętam, więc pan Frasyniuk go ładnie określił o tym cykaniu focie i prezydent też sobie sweet focie cykał w Japonii. To wszystko składa się na to, że albo wyjątkowy jest człowiekiem bez ogłady, bez kultury. Człowiekiem, który w Rosji się wychował. Nie obrażajmy Rosjan, przepraszam, bo to też jest nieładne, rasistowskie troszkę, szowinistyczne. Brak totalny kultury osobistej, elementarnego taktu. Dosłownie ci urzędnicy byli załamani. Kobieta z korpusu dyplomatycznego się załamała od Komorowskiego. Niestety Leningrad, który w Polsce panuje, tego nie kupi.
I tu wam zapowiadam od razu, że prezydent Komorowski zdobędzie prawie 60%. Andrzej Duda będzie miał niewiele powyżej 40%. Tak zapowiadam, że tak będzie i uważam, że będą sfałszowane wybory. Tak oto rzeczę ja, Modiez Rehosu. Wracając do tematu, tylko to może być, że jest matrioszką wyjątkowy i klasy agentem najwyższej miary albo totalnym partaczem, totalnym nieudacznikiem i totalnym takim bez honoru, bez godności człowiekiem. W sumie jak jest matrioszką, to wtedy honor dla tych, dla których pracuje ma. A wiadomo, że to dotyczy Rosjan i dotyczy to, że być może podmienili jego ojca. To znaczy on wtedy jeszcze nie żył, on dopiero się urodził już jak tego Tadeusza Komorowskiego podmieniono. Już go podmieniono i wtedy Tadeusz Komorowski poznał swoją żonę, czyli mamę pana Bronisława Komorowskiego i pan Bronisław się urodził jako druga matrioszka. To jest oczywiście hipoteza stawiana przeze mnie z jedynie insynuacjami, dywagacjami, tak można ładnie powiedzieć.
Jeszcze dwie rzeczy mam, które były przytaczane jako wideoklipy dźwiękowe. W jednym radiu, to chyba było RMF FM, przed katastrofą smoleńską wypowiedział słowa: „To wie pan, prezydent — w domyśle Lech Kaczyński — gdzieś poleci i to się wszystko zmieni”. Dokładnie się sprawdziły jego słowa, a nawet on wtedy powiedział, że nie jest jakimś tam prorokiem, ale powiedział, że nie jest prorokiem, ale to powie, bo wiedział, że to jest prawda, bo wiedział, że służby już szykują zamach smoleński. Nie wiem, czy to tak jest, czy on sobie takiego znowu joke'a rzucił. Te wypowiedzi też do prezydenta gdzieś strzelano, to on się nabijał z tego, że jaki prezydent, taki zamach, że ślepego strzelca trzeba by było, żeby z tych 50 metrów strzelać i nie trafić. Co też poniekąd miał rację, ale tak ostro wypowiadał się, bo Lech Kaczyński był wielkim zagrożeniem dla, podejrzewam, nie tylko WSI i agentury radzieckiej, ale przede wszystkim także dla matrioszek. Być może właśnie dla matrioszek, którą jest Bronisław Komorowski. Sam Bronisław Komorowski był bardzo zainteresowany zdobyciem aneksu do raportu o WSI, który był przygotowywany wcześniej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, był sporządzony i w tym aneksie były nazwiska. Być może też gdzieś tam się pojawił Bronisław Komorowski, dlatego się tego obawiał, że tam jest już ujawniony pseudonim Litwin, a być może jest coś o byciu matrioszką. I Lech Kaczyński na przykład tą wiedzę miał.
I być może Jarosław Kaczyński tą wiedzę ma i się boi też, że nie pożyje długo jak będzie ujawniał te rzeczy i próbuje grać w grę wspólną. Nie wiem, to jest wszystko takie zamotane, żeby dojść do prawdy, trzeba mieć wiedzę w tych archiwach, w których te rzeczy mogą być. Ale przyznacie mi, że jednak prezydent zachowuje się bardzo dziwnie. Wszyscy mówią, że to jest taki chłopek roztropek. I dlatego tak wszystko to wychodzi. Jego brak kultury, brak umiejętności zachowania się, wypowiedzi zupełnie z czapy wzięte kompletnie. Ale w 2012 roku jedną rzecz też znalazłem. Wyobraźcie sobie, co wysłał Władimirowi Władimirowiczowi Putinowi z okazji jego 60. urodzin w 2012 roku prezydent Bronisław Komorowski. Posłuchajcie.
„Szanowny panie prezydencie, z okazji 60. urodzin pragnę złożyć panu serdeczne życzenia zdrowia i wielu sukcesów. Życzę panu pomyślności zarówno w życiu osobistym, jak i w przewodzeniu państwu rosyjskiemu. Wyrażam nadzieję, że każdy mijający rok naszej misji przyczyni się do zbliżenia naszych narodów. Proszę przyjąć wyrazy szacunku. Bronisław Komorowski, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej”. Mną to wstrząsnęło, jak przygotowywałem audycję o matrioszkach. Niech mi ktoś wyjaśni, o czym to było: „naszej misji”. O co tu chodzi? Jakiej misji?
Jakiej misji, się pytam? Bycia matrioszką, która służy Związkowi Radzieckiemu, przedłużeniu Związkowi Radzieckiemu, które jest nazywane eufemistycznie Rosją? Nawet same gazety pisały, jeszcze nie było zajmowania Ukrainy, jeszcze nie było takiej wrogości. TVN dosłownie modlił się do Putina, jaki to wspaniały przywódca. Czy w CCTV, tak się umówmy, to też jest agenturą radziecko-rosyjską przesiąknięta telewizja. Zauważyły wtedy, że to jest przerażająco pisany, lizusowski taki. Gazety same zauważyły, że to jest już przegięcie totalne, że można się podlizywać, ale żeby aż tak? Ale tej misji nikt nie zauważył. Jakiej misji, się pytam? Proszę, zadzwońcie: 33, kierunkowy 482 72 32, telefon i Skype teoriachaosu.com.
Zadzwońcie i powiedzcie, o jaką misję chodziło panu Bronisławowi Komorowskiemu. To jest oficjalny list, ja sobie nie wymyślam tego. To jest oficjalny list skierowany do Władimira Władimirowicza Putina. Przerażające. Co wy myślicie w tym temacie? Jak to może być? Czy nie jest coś na rzeczy? Bo ja widzę w jego oczach, że on gra. To jest cwany gapa, można też powiedzieć, ale to jest naprawdę świetny aktor. Ja uważam, że on dosłownie wszystko ma poukładane od A do Z i gra.
Gubi się, owszem, nie jest idealny, bo gubi się. Jego ojciec może był dużo lepszą matrioszką, dużo lepiej grał, że on jednak w pewnych pytaniach, na przykład Wojciech Sumliński zadał mu pytanie o Fundację Pro Civili jeszcze w 2005 roku. Panie marszałku, wtedy był marszałkiem w 2005, jeśli dobrze pamiętam. Panie marszałku, o Fundację Civili się pytał. Co pan wie związany z Fundacją Pro Civili? I wtedy zmienił w ogóle się jak w kreskówce. To mówi Wojciech Sumliński, że zmienił się jak w kreskówce, z przyjemnego, ciapowatego wujcia w gościa, który jest dosłownie złym charakterem, który każdą swoją emocję steruje takim KGB-owskim siepaczem. Nagle się w siepacza zamienił i mówi: „Ma pan minutę na opuszczenie mojego gabinetu”. On dalej zadawał pytania, próbował zdawać. Telewizja Polska przy tym brała udział.
Było wielu świadków na to. Pół minuty. Jak się skończył czas, on wstał i zapraszał ekipę do wyjścia. To nie był jego dom, gdzie mógł coś takiego zrobić w tak chamski sposób, tylko to był gabinet marszałka Sejmu, gdzie jego psim obowiązkiem było odpowiadać na pytania dziennikarzy. Mógł powiedzieć, że nic nie wie na temat, mógł skłamać, ale nawet nie chciał skłamać, bo bał się, że będzie rozpoznany. Ale widać, że jest przeszkolony, że jest świetny, potrafi zmienić się w sekundę. To znaczy, że albo psychopatyczną ma osobowość, albo jest genialnym agentem. Genialnym albo dobrym agentem. Jest z nami słuchacz. Przepraszam, że cię troszeczkę przetrzymałem na telefonie.
Telefoniczny słuchacz, dzwonisz z jakiego kraju? Z zagranicy oczywiście. Słuchajmy siebie tylko w telefonie. Tak, jeśli możemy się tylko w telefonie słuchać, bo już myślałem, że to jacyś agenci dzwonią tutaj ze służb specjalnych.
[02:50:51] - No tak, być może. Zwłaszcza że łamiesz ciszę wyborczą.
[02:50:56] - Nie łamię, bo nie mieszkam w Polsce. I nie nadaję w Polsce. Jeżeli by tak było, to można by było skazać Brytyjczyka, tak? Czy kogoś, kto na przykład jest od 20, 30 lat w Stanach Zjednoczonych, mieszka i rozmawia i prowadzi audycję. To jest bzdura totalna.
[02:51:17] - Ja nie jestem prawnikiem ani nie znam-
[02:51:21] - Dobrze, ale ja się nie boję. Możesz mnie straszyć czymkolwiek. Jutro będziemy mieli agentów ABW. Jutro tutaj w Irlandii. Zapraszam agentów, proszę. Zapraszam.
[02:51:33] - To jest kwestia legalizacji prawa i tego, jak jest ono interpretowane, prawda? Weź sobie przykład jakichś hakerów, którzy mają serwery i udostępniają jakieś treści, a fizycznie przebywają nie na terytorium kraju, na którym popełniają przestępstwa, bo wówczas oni też są skazywani, mimo że nie łamią prawa w tym kraju, w którym przebywają.
[02:52:13] - Różnie to bywa. Jeśli chodzi o prawa autorskie, to faktycznie, bo za tym stoją olbrzymie pieniądze. Jeśli chodzi o na przykład Silk Road, który był zamknięty i zamknięto twórcę tego serwisu i można powiedzieć, że on pośredniczył w przestępstwach, ale tak naprawdę on tylko pośredniczył, ale też nie było można do końca tego udowodnić. Tylko że umówmy się, dzisiaj Stany Zjednoczone są państwem faszystowskim, więc naprawdę prawo można łamać jak się chce. Stany Zjednoczone mogą ścigać Kima Dotcoma w Nowej Zelandii i tak dalej. Ale nie dlatego ścigać, że on pirackie jakieś treści, tylko ścigać, że on chciał walczyć z korporacjami medialnymi, że chciał sprzedawać artystów przez internet legalnie i płacąc artystom. I to się nie spodobało. To się chyba nazywał Music Box czy coś takiego. Taki pomysł. On mówi, że to zrealizuje, że mu się uda.
Ja nie wiem, czy mu się uda jak-
[02:53:24] - Megaupload, tak?
[02:53:26] - On Megaupload założył, Kim Dotcom, na Megauploadzie zarobił, ale chciał zalegalizować to. Chciał, żeby artyści u niego sprzedawali utwory i już miał podpisane kontrakty z artystami, naprawdę dużymi gwiazdami i dlatego mu to zablokowano. I dlatego zaaresztowano go właśnie po tym, jak on wyszedł z tą propozycją i zaczął działać w tym kierunku, że miał to już za niedługo odpalać usługę i wtedy go ciach, do więzienia. Wszystko się skończyło nagle, prawda? A wcześniej Megaupload sobie hasał wiele lat, przecież bez problemu funkcjonował i nikt się tego nie czepiał. Wiadomo, o co chodziło. Chodziło o większą znacznie kasę niż Megaupload. Tak to wszystko funkcjonuje i jeśli chodzi o ciszę wyborczą, to jeżeli miałbym dowody na to, że na przykład Bronisław Komorowski jest matrioszką, to się patrzy by wysłano. Oczywiście. Ale nie mam takich.
Jakbym miał, od razu bym udostępniał. Od razu bym udostępniał wszystko, co mam. Niestety nie mam takich rzeczy, a chciałbym bardzo. Jeżeli macie, to prześlijcie mi, to ja udostępnię dalej.
[02:54:30] - Ja myślę, że nawet gdybyś miał dowody na to, że Komorowski jest matrioszką, to jest to tak duża abstrakcja, że nikt by ci nie uwierzył.
[02:54:41] - Szczególnie w audycji, gdzie się mówi o reptilianach.
[02:54:46] - Na przykład. Ale ja chciałem się odnieść do twojej prognozy. Mówisz, że Komorowski wygra te wybory. Moim zdaniem będzie zupełnie inaczej.
[02:54:55] - A zobaczymy. Mogę się założyć z tobą. Zobaczysz. Jeżeli nie wygra, to sfałszują wybory. Musi wygrać. To nie jest kwestia, że może przegrać. On nie może przegrać i nie przegra.
[02:55:08] - Słuchaj, wiesz co, ja tak patrzę na nastroje w społeczeństwie i-
[02:55:15] - Ważne kto liczy głosy. To już nawet sam dziadzia Stalin mówił.
[02:55:19] - Jasne, to jest bardzo ważne. Jeżeli chodzi o liczenie głosów, to wcale fałszerstwo nie jest taką łatwą sprawą.
[02:55:29] - Serwery w Rosji stoją, przypominam.
[02:55:32] - Słucham?
[02:55:34] - Serwery w Rosji stoją, przypominam.
[02:55:38] - Nie do końca.
[02:55:40] - No jak nie?
[02:55:43] - Wiesz, sposób, w jaki się liczy głosy, a następnie wysyła te całe zgłoszenia z okręgowych komisji wyborczych na ten główny serwer to jest jedna rzecz, ale trzeba jeszcze sfałszować, że tak powiem, pisemne listy, które będą wysyłane drogą nieelektroniczną.
[02:56:05] - A wiesz, że do dzisiaj nie ma wyników wyborów? Pełnych wyników. Wyniki wyborów są, ale nie ma potwierdzeń wyników wyborów, na przykład tych list opublikowanych w internecie. To wszystko jest nieopublikowane w większości. Do dzisiaj. Minęło pół roku. Także to samo będzie, że po prostu nie będą tego upubliczniali. Udowodniono kilkaset tysięcy fałszerstw. Dziewczyna, kurczę, miałem jej tutaj — nie będę już szukał teraz. Dziewczyna, która wykryła to.
Młoda studentka medycyny, chyba medycyny, z tego, co pamiętam. Po prostu walczy z całym systemem. Pojawili się agenci u niej w domu i ją zastraszają. Do dzisiaj zastraszają jej rodzinę. Wykryła właśnie fałszerstwa wyborcze w ostatnich wyborach lokalnych, samorządowych. Także bez problemu można to zrobić. W pierwszej turze jest trudniej, natomiast w drugiej jest dużo łatwiej, bo tylko mamy dwie kratki.
[02:57:03] - Z tego, co ja wiem, to bardzo trudno jest sfałszować wybory na tym poziomie komisyjnym, prawda? Bo tam jest, że tak powiem-
[02:57:11] - Dostawić X. Duda. Dostawiamy X. Ciach, ciach. Dostawiamy X, dostawiamy X. I Duda wtedy ma dużo głosów nieważnych. Ale tak naprawdę nie wiemy.
[02:57:22] - Ale to tak nie jest, bo-
[02:57:23] - Ale dlaczego nie? Z dwoma kandydatami, zauważ, z dwoma kandydatami sfałszować jest łatwo, bo wystarczy jeden krzyżyk dostawić i nie wiesz, kto odpowiada za to. Natomiast jak masz dziesięciu kandydatów czy jedenastu, to jak dostawisz? To od razu będzie widać, że na przykład było dużo trudniej.
[02:57:40] - No jasne, ale trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, w jaki sposób się zlicza głosy i zlicza się w ten sposób, że jest jedna urna wyborcza i tą urnę wyborczą wysypuje się na podłogę i komisyjnie przy wszystkich członkach komisji-
[02:57:56] - Liczą wszyscy razem. Wiesz, w ilu komisjach tak liczono? W mniej niż 10% tak liczono. Większość liczyła po prostu, dzielili się. I to jest fakt. To wszyscy mówią, którzy uczestniczą, że wbrew prawu po prostu liczą niekomisyjnie. Liczą po prostu na kupkach u siebie.
[02:58:17] - To takich informacji nie miałem.
[02:58:20] - Polecam się zaznajomić z tym i tylko i wyłącznie jeżeli ktoś jest uczciwy i zna się na prawie. Większość się nie zna tych ludzi, którzy uczestniczą w komisjach i ci, którzy wiedzą o tym, że to jest nielegalne, ale jak mają jakiś taki lemingostan, taki lemingrad, który właśnie przyszedł do komisji, to po prostu robią, bo szybciej wszyscy chcą skończyć. Nie będą liczyć komisyjnie po jednym głosie, tylko tutaj kupka, kupka i . I szybko wszyscy liczą wtedy dużo szybciej. To jest wbrew prawu, ale tak robią i dzięki temu łatwiej fałszować. Dlaczego nie ma kamer?
[02:58:56] - Trudno zrobić, bo w każdym okręgu wyborczym musiałbyś mieć swojego człowieka.
[02:59:04] - I mają. Platforma ma. Platforma, PSL ma. PSL w tej chwili wiadomo, za kim stoi, za czym i za kim stoi. Wystarczy. To jest więcej niż połowa ludzi obstawionych w komisjach to są ludzie z Platformy i PSL-u. Zauważ, że jeżeli mamy wybory lokalne, to trudno jest polityków obstawić. Dlatego PSL tam obstawił swoich działaczy, bo ten, kto kandyduje, nie może być w komisjach. Ale jeżeli mamy wybory prezydenckie, to w komisjach mogą być politycy.
[02:59:38] - Tak, tak.
[02:59:39] - I przewaga będzie w komisjach ludzi z PSL-u i Platformy, czyli ludzi WSI i ABW. Przede wszystkim WSI, bo ABW to młoda organizacja dosyć. Nie ma już, umówmy się, WSI została zlikwidowana, ale wiemy, o co chodzi.
[02:59:55] - W momencie, kiedy będzie jeden człowiek z PiS-u i będzie patrzył im na ręce, to oni nie będą tak w stanie łatwo po prostu sfałszować tych wyborów. Nawet potem, kiedy są wysyłane wyniki, to działa to tak, że każdy musi się podpisać pod ilością głosów, które zostały policzone. To też jest trudno sfałszować.
[03:00:24] - Może PiS fałszować też. Ja nie mówię, że PiS nie będzie fałszował, dostawiając krzyżyki. Tak najłatwiej można fałszować, zaniżając liczbę głosów danemu kandydatowi. O to chodzi, bo przecież dostawianie krzyżyków nie chodzi o to, aby więcej głosów było na kogoś, tylko mniej na kogoś będzie głosów. O to chodzi, zmniejszać głosy na kogoś. I tak po prostu w prosty sposób. No, prosty, to nie jest proste, ale jest sztab ludzi, którzy wiedzą, co mają robić i oni to będą robili. Poza tym dorzucą też karty do głosowania. Mnóstwo ludzi nie głosuje. Ja na przykład nie głosuję.
Za granicą mnóstwo ludzi nie głosuje, którzy na przykład się nie wymeldowali, czy gdzieś tam są w rejestrach polskich.
[03:01:07] - Ponad połowa nie głosuje, bo taka jest frekwencja, prawda?
[03:01:10] - Słucham? No co najmniej połowa.
[03:01:13] - Ponad połowa nie głosuje, bo taka jest frekwencja.
[03:01:16] - Różnie. W drugiej turze nie wiem, czy większa będzie. Chyba mniejsza frekwencja będzie w drugiej turze, więc połowa nie bierze udziału, więc dosypać 150 tysięcy kart do głosowania to nie ma problemu. A przecież były, że wydrukowano za dużo kart do głosowania, były zapasowe i tak dalej. Były dorzucone i ona to wykryła, ta dziewczyna, ta kobieta dwudziestokilkuletnia i walczy z całym systemem do dzisiaj. Po prostu ją niszczą. To w głowie się nie mieści jak to się wszystko odbywa w Polsce. Są udowodnione na przykład ktoś na siebie głosował i cała rodzina głosowała na kogoś i tak dalej, i ktoś nie zdobył żadnego głosu w wyborach lokalnych, samorządowych albo jeden głos tylko miał, albo w ogóle zero głosów. Bo to da się wykryć, bo wie na przykład ta osoba, że głosowało kilkanaście osób albo kilkadziesiąt głosów powinna mieć, a miała zero albo miała jeden. No to jest oszustwo.
I tych oszustw była cała masa. I to są udokumentowane oszustwa. Tylko sądy są kupione. W III Rzeczpospolitej nie ma sprawiedliwości, więc tutaj nie ma o czym mówić. To jest wszystko na głowie postawione po prostu. Niestety.
[03:02:27] - No dobra, zobaczymy. Ja tak czy inaczej nie będę zmieniał zdania i będę uważał w dalszym ciągu, że Komorowski przegra te wybory.
[03:02:35] - No zobaczymy.
[03:02:37] - Na pewno przegrał je w internecie i na Facebooku, na którym to Też większość młodego społeczeństwa i ludzi, którzy informacji nie biorą z mainstreamu, tylko z internetu, już do tego stopnia sprzeciwili się Komorowskiemu, że są w stanie głosować na Dudę, żeby tylko Komorowski opuścił stołek.
[03:03:04] - Ja naprawdę się bardzo zdziwię, jeżeli prezydent Bronisław Komorowski przegra. Nie wiem, co zrobię. Nie mam co powiedzieć, ale powiem, że oddam cześć tym ludziom, którzy mówią, że jakieś zmiany idą, czy że te służby specjalne nie są tak silne.
[03:03:23] - To nie będą żadne zmiany. Dalej się nic nie zmieni.
[03:03:27] - Będą zmiany dla WSI.
[03:03:29] - Rola prezydenta na zmiany w Polsce jest niszowa. Prezydent tak naprawdę nie może wiele.
[03:03:36] - Oj, mylisz się diametralnie. Podpisuje ustawy.
[03:03:47] - Wetowania ustaw oraz-
[03:03:51] - Nie tylko wetuje, podpisuje ustawy.
[03:03:55] - Podpisał.
[03:03:56] - Może nie wetować i nie podpisać i wtedy wszystko się rozciąga, ma na to jakiś czas. Wtedy może zawetować, a może też ustawę oddać do Trybunału Konstytucyjnego. Bo to jeszcze coś innego jest. Do sprawdzenia jej zgodności. Dużo ma prerogatyw. Ma prerogatywę, że jest uniewinnić kogoś. Może ustawy pisać, które musi Sejm rozpatrywać. Dużo rzeczy. Jest szefem wojska w ramach wojny, ale też ma duży wpływ na wojsko w czasie pokoju. Jest tam dużo rozpisanych rzeczy, które prezydent może.
Prezydent Polski ma sporo do powiedzenia. To nie jest prezydent w Irlandii, gdzie to jest faktycznie raczej taka instytucja żyrandolowa, nieładnie nazywając to. Zresztą tak jak sam pan Bronisław Komorowski powiedział, że to jest od żyrandola. Co jest nieprawdą.
[03:05:07] - Ale biorąc pod uwagę całą kadencję Komorowskiego, to on właściwie nie przyczynił się w żadnym stopniu, inicjując jakieś nowe ustawy. On tylko podpisywał to, co PO przegłosowało. Więc ja bym tutaj raczej powiedział, że sam typ prezydenta, jeżeli będzie w opozycji Duda, to on oczywiście będzie wszystko negował i będzie wszystko wetował. Natomiast taki Komorowski, którego mieliśmy, to on tak naprawdę zaklepywał ustawy, które przeszły przez Sejm.
[03:05:43] - Tak. Dzięki temu znacznie gorzej się żyje w Polsce, niż się żyło wcześniej. Ta biegunka ustawodawcza jest czymś absurdalnym, co się dzieje w Polsce. Więc to może jest akurat na plus bardziej, że będzie wetował te bzdury, które powstają w Sejmie.
[03:06:02] - Dobrze, ja przełączam się na odsłuch i dzięki za odebranie telefonu.
[03:06:08] - Dzięki. Oczywiście to był kolejny emigrant. Miłego weekendu życzę. Cześć.
[03:06:15] - Dobrze, ja przełączam się.
[03:06:17] - Słyszeliśmy jeszcze samego siebie. Nie samego siebie, ale słuchacza słyszałem z opóźnieniem. Czyli słuchacz słuchał siebie w radiu. Bardzo nieładnie. Myślę, że nie ma się czego bać, bo zobaczymy, kto wygra. Jeżeli wygra Duda, to się zdziwię. Ale muszę wam powiedzieć, co powiedział w tym temacie znowu, który już przytaczany był największy jasnowidz nad jasnowidze, czyli Krzysztof Jackowski z Człuchowa, który powiedział, że Bronisław Komorowski wygra, ale będzie coś takiego, jakieś trzęsienie ziemi, bomba. Może ta audycja właśnie zapoczątkuje tą bombę. Że będzie odwołany i nie wiem, czy będą nowe wybory i będzie inny prezydent. Nie będzie Komorowski, tylko ktoś inny, bo po prostu będzie jakaś bomba rzucona.
Może właśnie bomba związana z byciem matrioszką. Oczywiście jeśli to się sprawdzi wszystko, bo może Andrzej Duda wygra w drugiej turze, bo w pierwszej wygrał Andrzej Duda. Ale ja uważam, że muszą być sfałszowane. WSI, czyli służba wywiadu, to jest służba kontrwywiadu i służba wywiadu. Zamiast WSI mamy te służby. One się przepoczwarzyły, ale dalej agenci WSI działają, mają się świetnie i będą na straży stali, aby ich prezydentowi się nic nie stało, bo oni ryzykują. Bronisław Komorowski przegraną może zaryzykować, że do więzienia trafi. Takie poważne rzeczy są. Tak samo ci oficerowie WSI. To jest być albo nie być.
Nie tylko w polityce, ale być albo nie być na powierzchni. Przecież Bronisław Komorowski takie przekręty robił. Jeżeli przeczytaliście książkę, tutaj wam od razu powiem dwie książki, które powinniście przeczytać. To są „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego” Wojciecha Sumlińskiego. Nie czytałem tej książki, na pewno przeczytam. Oraz druga książka „Zwykły polski los Bronisława Komorowskiego”. Nie czytałem tej książki, tylko korzystałem z wypowiedzi tych ludzi, którzy czytali tę książkę. Fragmenty tylko tej książki, które przytaczałem dzisiaj. Ale „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego” naprawdę to jest książka potężna, która została zablokowana. Ta książka została przez WSI, służby specjalne zablokowana w wydawnictwie.
Z nami jest Juby. Witaj, jeśli dobrze kojarzę.
[03:09:12] - Witaj.
[03:09:12] - Witaj. Troszeczkę cię przetrzymałem. Czy czytałeś książkę już, czy planujesz czytać książkę „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”, książka Wojciecha Sumlińskiego.
[03:09:23] - Nie czytałem, natomiast słyszałem już o tej książce, także pewnie w niedalekiej przyszłości sobie tę książkę jak najbardziej zakupię.
[03:09:30] - Chyba już odblokują teraz, już można kupować, bo zablokowali jej sprzedaż. Przyszli jacyś agenci i powiedzieli: „Albo pan zablokuje sprzedaż tej książki, albo panu...”. Chodzi o głównego wydawcę, tak? Bo to nie chodzi o dystrybutorów takich małych, tylko wydawcę.
[03:09:47] - Tłumaczono to, że tak powiem, na czas wyborów, żeby po prostu nie szkodzić.
[03:09:52] - Zaraz, zaraz, ale to jest właśnie wydawca sobie sam strzela w kolano. Przyszli do niego agenci. Ja teraz wymyślam, bo ja nie wiem, czy tak było, ale podejrzewam, że tak mogło być. I powiedzieli: „Pan ma bardzo ładne dzieci” i koniec. Koniec gadki. Jest zablokowana książka. Prosta sprawa.
[03:10:08] - Ja takiej rzeczy nie słyszałem.
[03:10:10] - Nie, to jasne, bo ja to wymyśliłem teraz. Ale jakiś powód musi być. Jeżeli jesteś wydawcą, chcesz zarobić jak najwięcej, pchasz właśnie przed wyborami jak najwięcej tej książki. Ja bym tak zrobił. Przecież to jest wiadomo, że sprzeda wtedy setki tysięcy, a może nawet milion osób to kupi. A po wyborach to naprawdę, a jeszcze jak wygra Andrzej Duda, to już nikt mu nie kupi tej książki praktycznie. Kogo to będzie obchodziło?
[03:10:32] - No tak.
[03:10:32] - To po prostu jest strzelanie sobie w kolano. I jest pytanie, że musiał być poważny powód, że ktoś miał ładne dzieci.
[03:10:40] - Tak. Słuchaj, ale abstrahując od tego wcześniejszego pana, rzeczywiście ta sytuacja, jeżeli chodzi o te serwery, to jest znane już od dawna, że te serwery znajdują się właśnie w Rosji, więc-
[03:10:52] - A to nie była plotka, że coś takiego ma miejsce?
[03:10:56] - Nie, ja też już dość dawno o tych rzeczach czytałem, także dla mnie to nie jest jakiś hicior. Zresztą w ogóle wystarczy popatrzeć na te wszystkie wybory, jak to się to wszystko odbywa, to tam jest jedna wielka niewiadoma. Zresztą ostatni przykład pierwszej tury wyborów był nawet taki, że gdzieś tam w Warszawie w śmietniku znaleziono oryginalne protokoły i widziałem taką informację na Onecie bodajże i to było w godzinach porannych, gdzieś czwarta, piąta rano czasu brytyjskiego. Natomiast później ta informacja bardzo szybko zniknęła, w ogóle uciszono tą całą sprawę i tak dalej.
[03:11:39] - Służby działają, są skuteczne.
[03:11:41] - Mówię, ktoś puścił prawdopodobnie gafę, ktoś walnął w tej całej redakcji. Zresztą to się nie raz tam zdarzało, więc coś puścili i za godzinę już tego nie było.
[03:11:51] - To znaczy, że puścili prawdę, czy nie puścili prawdy?
[03:11:55] - Wychodzi na to, że puścili prawdę.
[03:11:57] - Ale potem: co żeś zrobił? Czemuś to puścił? Trzeba szybko zablokować. Nasi oficerowie prowadzący co na to powiedzą?
[03:12:05] - Może aż takie głąby tam pracowały. Na zasadzie: mógł się po prostu pomylić. Może wrzucił nie tą informację co trzeba i szybko zareagowali. Ale słuchaj, o tej informacji, że rzeczywiście Komorowski wygra, ja też to już chyba bodajże dzisiaj czy wczoraj czytałem chyba na niezależnej.pl, jak się nie mylę, była taka informacja.
[03:12:31] - Ale niezależna jest za Dudą, to jak mogą coś takiego pisać?
[03:12:35] - Być może mylę gazetę, ale chyba była to niezależna.pl, nie jestem do końca pewien. Ale też była taka właśnie informacja, że Komorowski wygra bodajże z 60% poparciem, więc to też mnie troszkę zdziwiło.
[03:12:50] - Czyli nie tylko ja zwariowałem, ale też widzę, że inni też gdzieś tam już.
[03:12:56] - Może to też chodzi o sianie papki takiej, propagandy. Im więcej zamieszania, tak jak to David Icke nawet podkreśla, dziel i rządź, więc im więcej chaosu, tym tak naprawdę ludzie głupieją i nie wiedzą, o co chodzi. Zresztą wystarczy popatrzeć, jak ludzie głosują. Zresztą powiedz mi tak naprawdę, ile ludzi tak naprawdę zna cały plan kandydata, co on będzie robił? Właściwie to ludzie głosują albo przeciwko czemuś tam, albo głosują po prostu, bo mają dość danej sytuacji, a ten lepiej mówi, lepiej ma gadane i tak dalej. W taki sposób ludzie głosują, prawda? I te badania jeszcze chciałem nawiązać, bo widziałem też badania Google Analysis, które przeprowadza właśnie firma Google odnośnie wyszukiwania informacji o danych kandydatach. I cały ruch sieciowy pokazuje na to, że jednak ludzie w sieci bardziej są właśnie za panem Dudą niż panem Komorowskim. Ale to też nie jest takie jednoznaczne, bo dużo też jest trolli, nie trolli, a ludzie po prostu czasami zupełnie co innego piszą, zupełnie co innego robią. Więc to tak tutaj z tymi wyborami.
Aczkolwiek wydaje mi się, że jednak Komorowski nie wygra, ale to tylko taka moja opinia prywatna.
[03:14:23] - Przekonamy się, już za kilka dni się przekonamy jak będzie.
[03:14:26] - Tym bardziej że tak jak przy pierwszej turze wyborów były też nagonki na Pawła Kukiza, gdzie właśnie już pod sam koniec działy się tam różne dziwne akcje. Tutaj też widziałem już trzy dni przed ciszą wyborczą też jakieś tam dziwne ruchy, właśnie sianie papki takiej, że jest duże poparcie dla Komorowskiego, później znowu ktoś odwrotnie. Totalnie sprzeczne informacje. Raz tak, raz tak. Co godzinę się właściwie wszystko zmieniało i tak dalej. Więc chodzi tu chyba pewnie o ten cały chaos. Żeby ludzi podzielić na to. A co do pana Komorowskiego, bo to pan o Komorowskim dzisiaj jesteśmy.
[03:15:08] - Nie wiem, czy słyszałeś taką tezę gdzieś w internecie czy ogólnie w mediach, czy gdziekolwiek, że może być matrioszką?
[03:15:21] - Powiem ci tak: sposób, w jaki on rozmawia, jak on się zachowuje. Właściwie te ostatnie dwa tygodnie przed wyborami to była gafa za gafą. Nie było dnia, żeby coś ten pan nie odwalił, tak w cudzysłowiu. Raz się zachowuje tak, za chwilę, jak oglądałem wczoraj debatę, która odbyła się pomiędzy panem Komorowskim a Dudą, powiem szczerze, że pan Komorowski w tej debacie dość sensownie mówił. Ale raz mówi poważnie, naprawdę z sensem i za chwilę jakieś dziwne ruchy, jakieś teksty wali. Ciężko to określić. Totalne zachwianie równowagi psychicznej. Może jakąś chorobę Parkinsona ma czy coś? Może zapomina, że dzień wcześniej co innego mówił? Totalna zmiana osobowości.
Wydaje mi się, że tak, jest matrioszką. Ale to tylko moje subiektywne zdanie po tym wszystkim.
[03:16:34] - Czyli że co? Że jest?
[03:16:36] - Tak. Ja uważam, że jest matrioszką.
[03:16:40] - Ożesz ty! To hardcorowo trochę.
[03:16:46] - Słuchaj no.
[03:16:48] - Ale czyją matrioszką? Rosyjską, amerykańską, izraelską, niemiecką?
[03:16:53] - Wydaje mi się, że bardziej wschodnią.
[03:16:55] - Rosyjska myślisz? Dziecko rosyjska.
[03:16:57] - Nie mam na to żadnych dowodów i tak dalej. Natomiast jestem dość dobrym obserwatorem i dość logicznie myślę i słucham, co ten pan mówi, co ten pan robi, bo tak naprawdę ten pan przez całe swoje pięć lat zrobił więcej zła dla Polski niż... Nawet już neutralny mógłby być, ale żeby nie robił zła, a w tym momencie wyszło tak, że on zrobił więcej zła dla Polski, niż powinien zrobić dobra. I ciągle jest tutaj jakaś sprzeczność. Tak naprawdę jakby ten pan walczył z narodem. Totalnie się nie liczył ze społeczeństwem.
[03:17:41] - Te gafy tak, jakby on specjalnie je robił. Ja tak patrzę, Obama do niego mówi, a ten tak jakby specjalnie sobie udaje, że odwraca się i nie słucha go, że to nie jest chłopek roztropek, tylko że on w tym momencie gra, że specjalnie robi jakieś ruchy, które świadczą o lekceważeniu zachodnich przywódców.
[03:18:03] - Natomiast trzy matrioszki. Ja powiedziałem wschodniej strony, ale to przecież my już od dawna wiemy w tych kręgach, że również i w Rosji są kręgi NWO, więc tak naprawdę to jest wszystko jedna wielka świta. Tylko że nie wszyscy do końca muszą być tego świadomi. Tak jak wcześniej na czacie napisałem, być może pan Komorowski nie jest świadomy tego, co tak naprawdę robi, bo może ma chorobę Parkinsona albo jeszcze jakąś inną nieznaną nam. Nie wiem. Ale wszystko robi przeciwko własnemu narodowi, o ile jest oczywiście Polakiem. Takie tutaj moje dygresje. Dobra, będę kończył, Claude. To, co miałem powiedzieć, powiedziałem. Halo, halo?
[03:18:50] - Jasne, tak, słyszymy się oczywiście. Jasne. Dzięki ci za to. Trochę zaskoczyłeś mnie. Myślałem, że wszyscy mówią, że to jest jakaś odjechana teoria, a mówisz, że coś takiego może mieć miejsce.
[03:19:03] - Ja uważam, że jest tą matrioszką, ale nie do końca jeszcze pewnie świadomą. Nie wiem. Tak sobie wcześniej pomyślałem, bo tutaj też dość dużo mówisz o teorii kontroli umysłu, prawda? I tu bym nawiązał kontrolę umysłu do tej nieświadomej matrioszki. Być może on jest tą matrioszką, ale jest kontrolowany przez coś. Właściwie my nie wiemy, czy to jest, czy nie, ale tym bardziej pewnie on, chociaż w tych wyższych kręgach on bardziej powinien wiedzieć, że takie coś jest, prawda? Dobra, Claude, muszę kończyć, bo niestety praca.
[03:19:45] - Dobrze. Dzięki ci. Miłego dnia życzę.
[03:19:48] - Trzymaj się bardzo. Hej. Pa, pa.
[03:19:50] - Super. Dzięki za ciepłe słowa. Hej. To był Grzegorz. Zdradziłem, ale to on sam też zdradza się. Grzegorz Juby. On prowadzi audycję w Radiu Nafali „Czas snu”. Możecie sobie zobaczyć radionafali.com i tam jest audycja „Czas snu”. Także polecam, żebyście sobie posłuchali, bo raczej się je słucha. Dobrze.
Czy coś jeszcze mam powiedzieć o prezydencie? Co miałbym powiedzieć? Już sam zasypiam troszkę. Czy jest matrioszką? Ja tego nie wiem. Tego naprawdę nie wiem. Ale jeśli ktoś miałby być matrioszką z pokolenia naszych rodziców, czyli tych ludzi, którzy zaczynali swoją polityczną karierę w latach 80. To myślę, że pan Bronisław Komorowski jest najlepszą osobą do tego. Tak naprawdę, pomimo że wydają się te wszystkie rzeczy, które robi, że to są gafy, tak jak nawet ta sytuacja z Wojciechem Sumlińskim, do którego jeszcze powiedział taki tekst przy kamerach: „Czy pan wie, co pan robi?”. Komorowski powiedział taki tekst do dziennikarza Sumlińskiego przy włączonych kamerach TVP, Telewizji Polskiej.
Jakie siły muszą stać za panem Bronisławem Komorowskim, żeby coś takiego powiedzieć? To jest ewidentna groźba. To znaczy, w tym sensie, że jak pan to zrobi, to może pana spotkać coś złego. I faktycznie spotkało pana Sumlińskiego bardzo złe rzeczy. Próba samobójcza, i to faktyczna próba samobójcza, bo zniszczono mu totalnie życie finansowo, moralnie. Jakkolwiek byście wzięli, to po prostu zniszczono życie. I zniszczono życie psychologowi, bo pan Wojciech Sumliński z wykształcenia jest psychologiem, z zawodu dziennikarzem, ale z wykształcenia psychologiem. Więc zobaczcie, jak mogą zniszczyć komuś życie te siły rosyjskie, WSI. I pan Bronisław Komorowski mówił: „Czy pan wie, co pan robi?”, jak zadał pytanie o Fundację Pro Civili. Więc uważam go za bardzo wytrawnego gracza, za niebezpiecznego człowieka i agenta matrioszkę.
Ja nie twierdzę, że powinniście głosować na Dudę czy Komorowskiego. Nie mówię takich rzeczy. To każdy niech sobie sam określi, czy głosować w ogóle, czy nie. Ja tutaj, w tej audycji zajmowałem się prawdą i hipotezami dotyczącymi matrioszek w Polsce. To jest temat spiskowy numer jeden, jeśli chodzi o III Rzeczpospolitą Polską, ale i PRL. Za to mogą być zabijani, nie wiem. Wiemy, że na pewno premier, były premier może być zabity. A jeszcze jakieś inne osoby, oficerowie Ludowego Wojska Polskiego czy nawet agenci rosyjscy za to też są zabijani. Agenci służący w Polsce, tak jak Tadeusz Steć czy Jerzy Fonkowicz. Też jeszcze była mowa o byłym premierze Jaroszewiczu, że mógł być za FON zabity.
Nie wiem, czy wiecie, co to jest FON. Ja mam książkę, nie przeczytałem całej, ale częściowo. Taką książkę kiedyś kupiłem z jakiejś przeceny. Niesamowita przecena, ona 2,5 złotego chyba, książka o FON-ie. Nie o telefonie, tylko o FON-ie. F-O-N. Fundusz Odbudowy Narodowej czy coś takiego to się nazywało. Fundusz złota, który był zgromadzony jeszcze przed II wojną światową, olbrzymich ilości złota, na które państwo polskie też przeznaczyło pieniądze, ale i ludzie, sami ludzie, bogaci ludzie z całego świata, Polacy, złożyli się na olbrzymią ilość złota, która była zdeponowana na odbudowę Rzeczypospolitej i zbudowanie armii silnej. Te pieniądze zaginęły, to złoto zaginęło. Ktoś to zabrał.
Podejrzewa się, że to zabrali Rosjanie, ale tak naprawdę nie wiemy. Być może ono jest gdzieś ukryte, że do końca nie ma jasnych przesłanek, gdzie to jest. To były olbrzymie pieniądze. Nie wiem, czy to nie było kilkadziesiąt ton złota. Także sprawa FON-u też jest bardzo istotna, ale nijak się ma do matrioszek. Sprawa matrioszek dotyczy całej Polski, bo to są ludzie, którzy są umieszczani na niższych stanowiskach, ale ich kariera jest prowadzona tak, żeby byli potem szefami. Być może tak jak właśnie w przypadku Bronisława Komorowskiego, a może i Donalda Tuska, kto wie? Ale najprawdopodobniej możemy już o tym mówić, że w przypadku generała Wojciecha Jaruzelskiego czy też Bolesława Bieruta te matrioszki były, istniały i miały się świetnie. Nie po to się robi, wydaje pieniądze na matrioszkę, żeby ona zdradziła. Ona nie zdradzi, bo on przygotowany jest już od małego, od młodości do bycia właśnie tą inną osobą.
To jest najtajniejszy agent 007, który jest fenomenalnie przygotowany do tej roli. I to powoduje, że oni potrafią rządzić Polską. Te matrioszki rządząc Polską, mają budżet nie miliarda dolarów czy kilku miliardów, tylko mają budżet Polski do dyspozycji, mają cały kapitał Polski. To są setki miliardów. Gra warta świeczki. Więc te matrioszki są bardzo cennymi agentami, agentami wręcz, można powiedzieć narzędziami. Umówmy się, bycie matrioszką i ogólnie Te matrioszki to jest technologia politologii, technologia politycznego sprawowania władzy. Tego nie było w XIX wieku, przynajmniej nic o tym nie wiem, ale to została wynaleziona technologia XX wieku i stosowana jest do dzisiaj, bo to jest bardzo skuteczna broń, tak naprawdę dywersyjna. Nie wiem, czy to jest dywersja. Tak można powiedzieć.
Dywersyjna broń obcych krajów, być może u siebie też te matrioszki wstawiają aktualna władza. Trudno powiedzieć, jak to jest. Jest z nami Damian. Witaj, Damianie.
[03:27:54] - Witaj, Klaudzie.
[03:27:55] - Słyszałeś o problemie matrioszek wcześniej?
[03:27:58] - Tak, słyszałem.
[03:27:59] - Kurczę, wszyscy wszystko słyszeli. A o Bronisławie Komorowskim, że matrioszką może być?
[03:28:06] - Szczerze mówiąc tak się zachowuje. Tylko pytanie, w co on gra?
[03:28:11] - W rosyjską ruletkę. Nie, oczywiście.
[03:28:14] - Nie, jakby tak grał w rosyjską ruletkę, to raczej by już nie było tego prezydenta.
[03:28:20] - Nie, śmieję się oczywiście. Gra w rosyjską ruletkę zwykłym pistoletem.
[03:28:26] - Bez nabojów.
[03:28:28] - Nie, zwykłym pistoletem. Rosyjska ruletka polega na tym, tu wyjaśniam słuchaczom, że musisz mieć rewolwer obrotowy, gdzie umieszczasz jeden nabój i kręcisz tym magazynkiem, potem sobie strzelasz w głowę. Potem następny już bez kręcenia strzela, na przykład jest sześciostrzałowy i prawdopodobieństwo, że w następnym strzale będzie prawdziwy nabój kosmicznie rośnie. Więc jeżeli pierwszy sobie strzeli i przeżył, to znaczy, że miał dużego farta, ale następny jak sobie strzeli i nie przestrzeli sobie głowy, to już ma wyjątkowe superszczęście. Ale to jest taka legendarna gra, w którą grają tylko jacyś idioci chyba. Z legend tylko jest to znane. Ale wracając do tematu, z Bronisławem Komorowskim. Tak się zachowuje. Trudno powiedzieć, jak się zachowuje matrioszka, bo na pewno nie znamy żadnej.
[03:29:42] - Nie. Jakby się któraś ujawniła, chociaż tak nieoficjalnie, to też by było ciekawe. Opisałem mniej więcej, jak wygląda schemat ich szkolenia, ale ciężko na to liczyć.
[03:29:58] - Jaroszewicz tylko ułamek ujawnił tego. On tylko powiedział w latach 90., że są takie matrioszki i powiedział, że to mu powiedział Karol Świerczewski, który zginął niemalże też, bo Świerczewski to był pijak. I on wszystkim o tym mówił, opowiadał dookoła i dlatego trafiło na kogoś, kto wiedział o tej sprawie i był agentem wewnętrznym i tak zwanym był, się w Rosji nazywało, takie wojska, które szły za Niemcami. Kurczę, też mi wypadło. Rosyjskie wojska KGB, które szły. Śmiersz. Jak powiedział komuś z takich właśnie Smierszy, to odpalili od razu Świerczewskiego. I tak się stało. Ale na szczęście Jaroszewicz jak wiedział, że Świerczewski zginął, to już trzymał gębę na kłódkę. Do tego tylko najbliższym już zupełnie mówił, zaufanym ludziom w tym temacie.
Być może powiedział właśnie tym, którzy też zginęli, swoim kolegom, być może też innym, którzy zginęli.
[03:31:12] - Może powiedział, może nie powiedział. Nie wiadomo.
[03:31:14] - Nie wiadomo. Tu już nic nie wiadomo. Ale oficjalnie powiedział Jaroszewicz, więc to wiadomo, bo powiedział dziennikarzowi o tym. Co prawda powiedział o dwóch matrioszkach, powiedział o Bolesławie, które już nie żyły. O Józefie Światło powiedział i o Bolesławie Bierucie. Więc nie wiadomo. Tak ci przerwałem trochę, bo chciałeś powiedzieć jeszcze więcej.
[03:31:41] - Tak. I zgubiłem wątek teraz.
[03:31:43] - O Bronisławie Komorowskim może coś nie przypomnisz sobie?
[03:31:47] - Skoro już przy Komorowskim. Jest film, który się nazywa „Dlaczego Bronisław Komorowski nie powinien zostać prezydentem Polski?” Może oglądałeś, może nie.
[03:31:57] - Chyba taka propaganda pisowska była jednak.
[03:32:01] - Nie wiem, ale tam jest wypowiedź z dnia 11 kwietnia, po rozbiciu się tego samolotu, że jak on-
[03:32:10] - Jaki prezydent, taki zamach. Nie, sorry, się śmiałem teraz.
[03:32:14] - To też, ale jak przejmował urząd, to w wywiadzie do telewizji, już nie pamiętam która tam była, ale któraś publiczna, że jak on czytał konstytucję i tam był punkt, że kiedy marszałek Sejmu przejmuje władzę za prezydenta w zastępstwie, to nie pamiętam, jakich słów wtedy użył Komorowski, ale jest w tym filmie.
[03:32:44] - Mogę robić, co chcę teraz jako prezydent.
[03:32:47] - Nie. Powiedział, że nawet nie przypuszczał, że może do takiego dojść, czy przypuszczał, że coś do takiego dojdzie. Coś w tym kontekście.
[03:32:58] - Kurczę, musiałbym się zaznajomić, zobaczyć to, bo to jest ciekawe. On jest nazywany „Bredzisławem Komoruskim” przez propagandę oczywiście internetową, ale-
[03:33:09] - Ale szczerze mówiąc o samym-
[03:33:10] - Coś chlapie, dużo chlapie on bardzo, bo gdzieś tam prezydent będzie leciał, to się wszystko zmieni.
[03:33:16] - Tak gadał.
[03:33:19] - I tu też coś potem wygadał się, bo już widzi, że nasi tu rządzą, że jesteśmy, trzymamy się mocno. Jestem ciekawy, czy wygra, bo ja uważam, że będzie 60 do 40, że zdobędzie te 60%. Jaki wynik by nie był, bo może być wynik zupełnie inny, ale ważne, kto liczy głosy.
[03:33:39] - Dokładnie. Najważniejsze, kto liczy głosy. Nieważne, kto jest w komisji.
[03:33:43] - I nieważne, kto jak głosuje. Oczywiście, bo można głosować, jak się chce, ale liczenie głosów to jest podstawa. Dlaczego kamer nie ma? Dlaczego nie zainstalowano kamer? Albo dlaczego ludzie nie filmują sami tego? To prosta sprawa. Dzisiaj kamerę można kupić za 100 zł.
[03:34:01] - Nawet i za mniej, która ma dobrą jakość.
[03:34:05] - Co za problem sfilmować to wszystko, co się dzieje? Ktoś, jak ma czas pójść i filmować wszystko, co oni robią. Ale to jest tajne, bo praca komisji jest tajna.
[03:34:16] - A jak komisja liczy głosy, to nie możesz wejść.
[03:34:19] - Właśnie. I koniec. I do widzenia.
[03:34:23] - A skąd wiadomo, że tak naprawdę komisja liczy głosy?
[03:34:26] - O to chodzi, że to wszystko może być jedna fikcja. W Wielkiej Brytanii powiem wam, jak wygląda głosowanie. Tam naprawdę też się fałszuje, bo w internecie są filmiki. Przy referendum szkockim zostało sfałszowane referendum, że prawdopodobnie to referendum było wygrane przez Szkotów, czyli że powinni się byli oddzielić, ale zostało sfałszowane. Natomiast to fałszerstwo było trudne. Tam musieli mnóstwo ludzi wynająć, żeby to robić. Jak się w Wielkiej Brytanii wybory przeprowadza? Zwozi się do jednej wielkiej hali. Mamy taką dużą halę i zwozimy wszystkie głosy z całego kraju. Zwozimy te głosy i tam liczymy.
Ja nie mówię o lokalnych wyborach, tylko właśnie takich prezydenckich. Tam nie ma prezydenckich.
[03:35:14] - Takich ważniejszych.
[03:35:15] - Ważniejszych. Referenda, wybory parlamentarne, takie ogólnonarodowe. I tam się te głosy zwozi. Otwiera się. Mogą dziennikarze przyjść z kamerami, zwykli ludzie mogą przyjść, tylko oczywiście są legitymowani. Jakiś czas się ma, że można tam oglądać. I przychodzisz i patrzysz na ręce, jak oni liczą wszystko. Możesz stanąć sobie koło tego, kto liczy i patrzeć, jak liczy i jak wpisuje. I kamerować to możesz. Wszystko dokładnie możesz tam oglądać i jest wszystko jawne.
Nie potrzeba nawet kamer, bo przecież możesz sobie sam przyjść tam, podjechać i filmować. Całą noc filmować, jak oni liczą i tak dalej. I tak się robi. I tak wykryto też te fałszerstwa. Znaczy fałszerstwa... Że dziewczyna źle liczyła. Jest pokazane. Nie wiadomo, czy się pomyliła, że już była zmęczona, czy coś, czy po prostu sfałszowała specjalnie. To trudno wtedy udowodnić, ale widać. Sfilmowane jest wszystko w internetach.
A tutaj nic. A tu można sobie robić, co się chce w komisjach, bo nie filmuje się, nie ma prawa wstępu nikt. Robi się, co chce.
[03:36:25] - Dokładnie. Jeszcze pod kluczem.
[03:36:27] - A tu do jednej hali się wszystkich wprowadza i można sobie przyjść do tej hali i filmować wszystko. Nie trzeba być dziennikarzem, można być po prostu zwykłym człowiekiem, który sobie filmuje. I to mi się podoba i to jest sensownie zrobione w Wielkiej Brytanii. Tam faktycznie ciężko sfałszować. Natomiast w Polsce to hulaj dusza, piekła nie ma.
[03:36:47] - Dokładnie. Jakiś czas temu, jadąc pociągiem, rozmawiałem z podróżnym, którego spotkałem i się okazało, że był w komisji za czasów wyborów pierwszych, tak zwanych pierwszych wolnościowych wyborów.
[03:37:06] - 1990 rok. Przepraszam, 1989 chyba, tak?
[03:37:09] - Tak.
[03:37:10] - Ale tam 65% komuniści mieli zapewnione, a tylko o 35% się walczyło.
[03:37:16] - To mi powiedział, jak tam wyglądały wybory. I powiedział, że od tamtego czasu nic się nie zmieniło. A on do mnie: „Nawet nie wiesz, jak masz rację”.
[03:37:33] - Tak, ale wtedy to jakoś chyba nie musieli fałszować, bo przewaga była chyba 90 kilku procent Solidarności, że wszyscy głosowali na Solidarność, na opozycję. Że ci komuniści praktycznie nic nie zdobyli. Chyba jeden mandat czy dwa mandaty komuniści tylko zdobyli. Pomijając te 65%, które mieli zagwarantowane. Więc wtedy chyba bali się fałszować. Może chodziło ci o wybory prezydenckie?
[03:38:04] - O prezydenckie.
[03:38:05] - O prezydenckie pierwsze. Aha, rozumiem. Tak. Pierwsze wybory prezydenta, że został nim Wojciech Jaruzelski, to były przez parlament. Parlament głosował i to komunistyczny parlament, więc wybrali Jaruzela. Ale pierwsze wybory prezydenckie, które wygrał Wałęsa w drugiej turze, to faktycznie mogły być tam duże fałszerstwa i nieprawidłowości. To kosmos. Ale mówię, nic się nie zmieniło, dziadki leśne zostały.
[03:38:33] - Dokładnie. Ci sami ludzie na tych samych stołkach. Ci sami ludzie, ale może już trochę na innych stołkach, bardziej nowszych.
[03:38:46] - Nowszych, ale jeden wielki bałagan, burdel można by powiedzieć, się dzieje. Nie wiem, jak to można tolerować, ale może się to zmieni w końcu.
[03:38:56] - Też się zastanawiam, jak to ludzie tolerują, ale już szczerze mówiąc, przestałem w to wnikać.
[03:39:01] - Tak. Tak jeszcze na koniec się zapytam. Nie wiesz, bo pytałem się już o bycie matrioszką przez Bronisława Komorowskiego, ale o Dudę się nie będę pytał, czy jest matrioszką, bo raczej to chyba jest absurdalne.
[03:39:20] - Ale najbardziej absurdalne nieraz jest najbardziej prawdziwe.
[03:39:24] - Jakby były dwie matrioszki w wyborach. To by był już szczyt. Ja już po prostu bym powiedział, że to by mnie zadziwiło naprawdę. Bo to, że Bronisław Komorowski może być matrioszką, to by mnie nie zdziwiło, ale że i Andrzej Duda jest matrioszką, to szczena by mi opadła w dół i powiedziałbym: „No tak”. To system mnie po prostu zaorał totalnie. Byłbym zaorany przez najbliższy rok.
[03:39:46] - A skąd wiesz? Może to prawda akurat?
[03:39:50] - Ja bym chyba przestał teorię chaosu nagrywać, bo to po prostu byłby-
[03:39:54] - Nie, teorii chaosu nie przestawaj nagrywać.
[03:39:58] - Andrzej Duda, matrioszka. Kurde, ale tak pomyśleć, jego żona na przykład jest żydowskiego pochodzenia, prawda? Więc coś może być w tym. Nie wiem, trzeba by było przemyśleć, jak to wszystko wygląda. Ktoś tam się doszukiwał, ale to jakaś propaganda, że jego dziadek Duda był siepaczem ukraińskim ze strony niemieckiej czy coś. Nie wiem. To jakieś narodowcy rozsiewają zupełne plotki.
[03:40:34] - Plotków pełno. Ale jak mówiłeś, że Komorowski za czasów komunistycznych miał broń i że jego-
[03:40:43] - On w opozycji był jeszcze, nie miał broni.
[03:40:46] - Ale wracając jeszcze wcześniej, że jego ojciec czy dziadek był w AK i tam się uratował przekupstwem. Szczerze mówiąc-
[03:40:59] - Może być.
[03:41:00] - Mój dziadek śp. też był w AK i raczej sowieckie skurwysyny by tak łatwo się przekupić nie dały.
[03:41:09] - Za pierścionek złoty by się nie dały?
[03:41:12] - Na pewno nie jakiś żołnierz, tylko już wyżej postawiony oficer.
[03:41:17] - Ale przecież mogli zabić go i też pierścionek zabrać.
[03:41:20] - No dokładnie.
[03:41:22] - Albo wziąć najpierw pierścionek, się umówić z nim, a potem i tak go rozstrzelać.
[03:41:26] - No tak.
[03:41:27] - I potem matrioszkę wpuścić.
[03:41:29] - Chyba że dał im ten pierścionek i powiedział, że jeszcze ujawni parę informacji, które im były wtedy na rękę.
[03:41:37] - Niektórzy twierdzą, że on był po prostu agentem sowieckim wcześniej, ale to jakoś mi się nie skłania.
[03:41:42] - Nie, to by się nie zgadzało. To by go nie złapali nawet wtedy, tylko jakimś cudem by uciekł.
[03:41:49] - No tak, bo po co tracić agenta, tak?
[03:41:52] - No dokładnie, a po co wrogowi robić niepotrzebny szum, że on jakimś cudem się wydostał? To by ludzie zaraz-
[03:42:00] - I trafił do Ludowego Wojska Polskiego, że nagle stał się komunistycznym aparatczykiem w Wojsku Polskim, który zwalczał tych, z którymi wcześniej był. Zwalczał tych łupaszków, zwalczało Ludowe Wojsko Polskie, więc po prostu zmienił o 180 stopni swoje podejście. Jest to dla mnie niebywałe. I zawsze w matrioszkach jest ta sama historia. U Jaruzelskiego jest to samo. Najpierw był patriotą, który walczył z Ruskimi, jego rodzina walczyła wcześniej, jego ojciec walczył przecież z Sowietami w 1920 roku, a potem on walczył z Sowietami i z Niemcami w 1939. I co później? Trafił do niewoli radzieckiej i nagle z Ludowym Wojskiem Polskim oficerem tutaj się staje i awansuje potem i tak dalej. Awansuje, awansuje.
[03:42:51] - I wielki przyjaciel Rosjan.
[03:42:53] - Dokładnie, którzy mu zabili matkę i ojca. Rosjanie. To jest niebywałe. Ja nie wierzę w takie rzeczy. Jest po prostu matrioszką. Był Jaruzelski dla mnie w 100% matrioszką. Natomiast w przypadku, tak jak mówię, Bolesława Bieruta też uważam, że był, chociaż nie dokończyłem, że Bolesław Bierut pojechał do Moskwy i wrócił w trumnie z tej Moskwy, więc być może nie był matrioszką, bo matrioszek się nie zabija, więc faktycznie z Bolesławem Bierutem może to było trochę przesadzone, że to był faktycznie agent radziecki. KGB-ista taki. Natomiast odpowiedzialny za dziesiątki tysięcy zabójstw w Polsce Bierut. To był najbardziej brutalny przywódca Polski w historii chyba.
Nie wiem, czy Polski jakiś był bardziej brutalny, który zabił kilkadziesiąt tysięcy osób. Tak to tam jest. No dobrze. Czy jeszcze chcesz na koniec coś dodać?
[03:43:56] - A że linka podesłałem ci do tego filmu, co mówiłem, dlaczego Komorowski nie powinien zostać prezydentem.
[03:44:01] - Tak, ten to widziałem. Jak przygotowywałem się do audycji, to trochę różnych musiałem oglądać pisowskiej propagandy, jak to się mówi. Ale tak to działa, że nawet faktycznie jakby tu mielibyśmy dwie matrioszki z różnych, to jest coś niebywałego, coś niebywałego by było. Aż nie chcę myśleć, co by się stało z czymś takim. To nie zostanie ujawnione, prawda?
[03:44:28] - Dokładnie.
[03:44:29] - Ale być może jest taka osoba, Albin Siwak. On był ministrem w rządzie Jaroszewicza i on o matrioszkach mnóstwo wie. Nie wiem, dlaczego jeszcze żyje, ale być może ma jakieś dokumenty i szantażuje pewne osoby. Nie wiem, na jakiej zasadzie to jest. On mówi, że spadną korony, że jak będą ludzie umierali, ci tacy aparatczycy komunistyczni, on mówi, że korony będą spadały. Właśnie nie wiem, co miał na myśli.
[03:44:56] - Jeżeli żyje, to musi mieć papiery i to galantę na nich, że go jeszcze nie ruszają.
[03:45:02] - Że jeszcze sobie żyje. Po prostu nic nie mówi. Może ma układ, że nic nie mówi, ale steruje tam od tyłu trochę. Chociaż Albin Siwak to nie był zbyt inteligentny człowiek. To był zwykły robotnik, taki prostolinijny, aczkolwiek siepacz. Żeby zabić, wziąć pistolet i kogoś zabić, że tak partia każe, to nie miałby żadnych oporów i problemu. Także ja nie mówię, że to jest osoba o złotym sercu, tylko po prostu człowiek słabej inteligencji, nie jest zbyt lotny. Tam się z niego śmiał Bareja zawsze, że to jest taki lotny człowiek, ale swoje wie.
[03:45:39] - Ale może tylko grać.
[03:45:44] - A może być matrioszką, tak? Nie, chyba Siwaka nie da się podrobić.
[03:45:48] - Nie, nie chodzi mi, że matrioszką, ale po prostu może grać takiego przygłupiego, bo dla ludzi inteligentnych zwraca się uwagę, a na takich Dobra, nie będę ubierał w ładne słówka. Na takich przygłupich się już nie zwraca tak bardzo uwagi.
[03:46:07] - Może coś w tym jest. Tak jak był ten film CK Dezerterzy. Piękna tam postać była czeskiego drukarza, który udawał: „Ich weiss nicht, ich weiss nicht”. W filmie cały czas powtarzał: „Ich weiss nicht”. Go bili, on słyszał: „Ich weiss nicht”. „Zostawcie go, to debil jest, to kretyn jest. Zostawcie go, nie bijcie”. A potem okazuje się, że on wszystko kuma, nawet wiedział, że tą akcję organizują. Dokładnie wszystko kojarzył. Po prostu udawał.
To coś jak wojak Szwejk, to taka postać wojaka Szwejka, który dokładnie wie, co się dzieje dookoła i udaje idiotę.
[03:46:42] - Dokładnie. Może Komorowski robi to samo.
[03:46:45] - Kurczę, zdradziłem, jak nie czytaliście „Wojaka Szwejka”, sens tej całej powieści. Ale trudno, czasami się spoileruje. Polecam, jest rewelacyjna przypowieść. Przygody dzielnego wojaka Szwejka, jeszcze dzielnego w dodatku. Dobrze, dziękuję ci Damianie. Miłego weekendu ci życzę i trzymaj kciuki za nasze matrioszki.
[03:47:12] - Żeby żyły długo i szczęśliwie.
[03:47:14] - Tak jest. Niech żyją w pokoju i zgodzie. Niech żyją. Pokój zwycięży. Trzymaj się. Cześć.
[03:47:22] - Cześć.
[03:47:23] - Hej. Dobrze, będę kończył, bo już się taki wesoły humor mi pojawia. To znaczy, że tak zwana głupawka. Ale przyznacie, jeżeli mielibyśmy dwie matrioszki w tych wyborach najbliższych w niedzielę, w niedzielnych wyborach, że i Andrzej Duda i Bronisław Komorowski to są dwie matrioszki różnych być może państw, to nie wiem, co wam mogę zaproponować, jeżeli by to się okazało prawdą. Obiecuję wam tak, że jeżeli to się okaże prawdą, że i Bronisław Komorowski jest matrioszką i Andrzej Duda to też matrioszka, to ja kończę nagrywanie audycji Teoria Chaosu, bo to już po prostu jest wszystkiego za wiele. Dobrze, trzymajcie mnie za słowo. Kończę ładnym, pięknym nagraniem Maxa Wavesa. Wielu was się pyta, co to za nagranie. Co audycję jest napisane w opisie audycji, że jest to właśnie Max Waves, utwór „Distant”. Dzięki, że byliście.
Dzisiejsza audycja jest jedną z bardziej ostrych audycji, jeśli chodzi o Polskę. Spisków takich, za które na pewno można zabić. Jeśli są prawdziwe, to na pewno za to mogą ginąć ludzie. Być może i ja będę też za to ukarany seryjnym samobójcą. Kto wie? Nie mam żadnych dowodów na to, że prezydent był matrioszką, ale cóż, prawda może nas zadziwić. Trzymajcie się. Miłego weekendu. Cześć.
[03:54:18] - Nie pretenduję do roli wieszcza czy proroka. Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni.