[00:30] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest kolejna debata ufologiczna online, piętnasta już debata organizowana na antenie Radia Paranormalium, w całości realizowana na żywo. Dziś będziemy dyskutować o UFO i duchowości, czyli o tym, czego chcą nas nauczyć kosmici. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”. Po drugiej stronie Skype'a są z nami dzisiaj: Leszek Ostoja-Owsiany. Witaj, Leszku.
[00:58] - Witam wszystkich.
[00:59] - Piotr Cielebiaś, współtwórca portalu infra.org.pl.
[01:03] - Witam.
[01:03] - Damian Trela, badacz ufologii z Legnicy.
[01:06] - Witam serdecznie.
[01:07] - Oraz dziennikarz niezależny Adam Borowski.
[01:11] - Witam również.
[01:12] - Podam już teraz kontakty do Radia Paranormalium, pod które możecie Państwo przysyłać pytania i komentarze do dzisiejszej debaty. Numer telefonu to 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Jesteśmy również na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Czekamy także na pytania na czacie Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl, na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra, a także pod naszym komunikatorem SMS-owym 517 986 778 oraz na naszym e-mailu: radio@paranormalium.pl. Te wszystkie kontakty znajdziecie Państwo jak zawsze do nas na naszej stronie www.paranormalium.pl. Panowie, poruszamy dziś kontrowersyjny temat. Wiele osób twierdzi, że na końcu zjawiska UFO czai się metafizyka i duchowość, a być może samo zjawisko chce nas czegoś nauczyć. Dziś porozmawiamy, jak to jest i jak może być. Pierwsze pytanie brzmi: jak zmieni się nasze postrzeganie świata i duchowość po odkryciu obcych?
Nie chodzi tu tylko o religię, ale też przekonania uniwersalne. Może na początek oddajmy głos Damianowi Treli. Damianie?
[02:39] - Tak tytułem wstępu. Ja myślę, że zjawisko UFO, które przecież, jak wiemy, towarzyszy człowiekowi od wieków, nie ulega wątpliwości, że towarzyszy mu jednocześnie w jego drodze rozwoju i w jakimś stopniu ma wpływ na nasz rozwój. Myślę, że współczesny świat już dawno odstawił otoczkę duchowości, sferę metafizyczną, która była tak bardzo bliska naszym przodkom, która była pielęgnowana i wyznaczała cele życiowe. Dziś, można powiedzieć, jest substytutem zabobonu. Została, mówiąc brzydko, przeorana przez nasz materializm i nasze mechanistyczne widzenie świata zewnętrznego odrzuca te rzeczy niewygodne, niepasujące do poukładanego i spójnie logicznego świata. Jest to jednak tylko iluzoryczne widzenie i zjawisko UFO, czymkolwiek jest, stanowi korony przykład, że nasza filozofia życia to kolos trochę na glinianych nogach i łatwo może zostać, mówiąc brzydko, rozsypany w pył. Zresztą już teraz pewne paradygmaty, światopoglądy, polityczne filary zaczynają na naszych oczach upadać. Przechodzimy jakąś transformację. Więc do tego dołożyć jeszcze jedną cegiełkę, jak świadomość współistnienia z inną inteligencją. Myślę, że świat, jaki znamy, musiałby się mocno przewartościować i byłby to na swój sposób szok kulturowy pod każdym względem, nie tylko religijnym, ale przede wszystkim socjologicznym.
Jak wiemy, stoimy obecnie na najwyższym szczeblu drabiny ewolucyjnej i nagle byśmy sobie uświadomili, że jesteśmy tylko małą cząstką tego świata. Myślę, że świat, jaki teraz znamy, przestałby obowiązywać w ustalonych przez społeczeństwo celach. Nie wiemy, czy ludzie pogodziliby się z taką wiedzą. Myślę, że przyniosłoby to bardziej brzemienne skutki w nasz rozwój. Powiedziałbym, że nawet negatywne. Zapanowałby, myślę, jakiś chaos, wielkie tasowania na najwyższych szczeblach. Tak więc myślę, że nie jesteśmy przygotowani do czegoś takiego i miałoby to bardziej negatywny oddźwięk na naszą rzeczywistość. Nie wiem, jakie jest zdanie kolegów w tej kwestii.
[04:51] - Może teraz poprosimy o wypowiedź Adama Borowskiego. Adamie?
[04:58] - Moim zdaniem już tu przedmówca wiele rzeczy poruszył. My tak naprawdę nie możemy do końca powiedzieć, jaki byłby wpływ takiej rewelacji na ludzkość, jeżeli chodzi o aspekty religijne, ekonomiczne, polityczne. Możemy się oczywiście domyślać, że ten paradygmat myślowy znacząco by się zmienił i na pewno pewne lobby energetyczne, w zależności też od tego, jaki on by był, jakiej natury byłby to kontakt. Czy to byłyby istoty, które rozumiemy, czy ich nie rozumiemy, czy coś oferują, czy nie oferują, czy są przyjazne, czy nie. To trzeba wszystko wziąć pod uwagę, bo wówczas na podstawie tego można stwierdzić resztę. Więc zakładając przykładowo, że te istoty oferują nam pewne zmiany cywilizacyjne, na przykład technologie z takich czy innych powodów, też warto się wtedy zastanowić, z jakich powodów. Ale przykładowo wiadomo, że nie byłoby to na rękę dla wielu grup na Ziemi i prawdopodobnie te grupy mogłyby nawet starać się dokonać jakiegoś sabotażu, żeby uniemożliwić taki rozwój, bo status quo jest dla wielu interesów bardzo korzystny taki, jaki jest. Więc ja myślę, że warto zobaczyć tutaj nawet nie na samą ludzkość, ale jakby zareagowała ta-
[06:08] - Ta górna strefa, ten tak zwany 1% w cudzysłowie albo nawet 0,001%, jak on by zareagował na to? Myślę, że od tego bardzo wiele by zależało, jak reszta ludzkości by zareagowała. Może jeszcze powiem o Kościele, że Kościół się otwiera na taką możliwość coraz bardziej. Już Watykan ma jedno z najlepszych obserwatoriów i cały czas na ten temat wypowiadają się eksperci watykańscy. Kościół spodziewa się, że coś jest na rzeczy i zdaje sobie sprawę, że jest taka możliwość, bo tego wykluczyć nigdy nie możemy. To jest coś, co się może stać w każdej chwili, może się nigdy nie stać. Tak bym to widział.
[06:48] - Leszku?
[06:49] - Wiele kwestii, które przedmówcy poruszyli jest trafnych i jak najbardziej chcę podpisać się pod nimi. Jedynie ten aspekt, który mówi, że raczej negatywnie by na nas wpłynęło, to bym mógł dyskutować. Jeśli już by doszło do większego ujawnienia, byłoby to w zamierzonym celu, prawdopodobnie już zaplanowane. Jeśli my jesteśmy istotami, które uważają się za pępek ewolucji i pępek wszechświata, to dla nas byłby to pewien szok. Aczkolwiek nie dla wszystkich. Dla ludzi, którzy są otwarci, którzy jednak coś znają w społeczeństwie, nie jest to aż takim wielkim szokiem, gdy uświadomimy sobie tak naprawdę nie tyle, że coś do nas przylatuje, ile po prostu ten permanentny w zasadzie kontakt istnieje od zawsze. Niejednokrotnie podczas naszej dyskusji podnosiliśmy tą kwestię, że te kontakty istnieją od bardzo dawna, jedynie jest to nieuświadomione społecznie. Jest to nieuświadomione tylko i wyłącznie po to, żeby nami manipulować. Przedmówca mówili, że jesteśmy w momencie zmiany dziejowej. Zgadzam się jak najbardziej.
Jesteśmy w momencie bardzo kluczowym. W takich momentach zawsze dochodziło do zmiany cywilizacyjnej, przewartościowania cywilizacji, która istniała i na podwalinach tego budowanie czegoś nowego. Czeka nas złoty wiek. Przypuszczam, że wiek z kontaktem z tymi istotami, które są dookoła, które są społecznie nieuświadomione. Może tak.
[08:47] - Wrócił do nas Piotr Cielebiaś, dlatego teraz oddam mu głos. Piotrze?
[08:52] - Tak, jestem. Możemy się zastanawiać, co kosmici, co obcy, którzy się z nami kiedyś skontaktują, mogą nas nauczyć. O tym, jak to się może skończyć dla religii już mówiliśmy kiedyś, chyba w drugiej czy trzeciej debacie. Ale są też takie ogólne nauki, które by mogła wyciągnąć ludzkość. Pierwsza jest chyba taka, że przybycie kosmitów albo znalezienie kosmitów, w zależności od scenariusza, bardziej zunifikowałoby ludzkość. To znaczy może byśmy odkryli jakąś planetarną solidarność w sobie wreszcie. Druga sprawa, jeżeli już chcemy to odczytać dosłownie, czyli czego mogą nas nauczyć kosmici, to wydaje mi się, że niczego. Dlatego, że jeżeli byłaby to cywilizacja na pewnym stopniu rozwoju, taka, która by do nas przyleciała na przykład albo się skontaktowała, to zapewne byliby oni świadomi pewnych niebezpieczeństw, jakie może stworzyć przekazywanie wiedzy. Bo ja czasami czytam takie głupie moim zdaniem opinie, że kosmici przylecą i udzielą nam lekarstwa, jak leczyć raka i jak robić wolną energię. Natomiast to się nie stanie z prostego powodu.
To tak, jakbyśmy operowali maszyną czasu i cofnęli się 200 lat do tyłu, przekazując ówczesnym ludziom tableta na przykład, coś takiego. Moim zdaniem kontakt, jeżeli jest, to jest albo permanentny, jak mówił Leszek i on ma bardzo dziwną dla nas formę, albo będzie bardzo nie śmiały, tylko niewidoczny. Dlatego, żeby ludzkości nie skrzywdzić intelektualnie ani moralnie. Ale jeżeli chodzi o to, co mogą zmienić kosmici w duchowości, to przede wszystkim mogłoby się okazać, że ludzie zaczną myśleć, skąd w ogóle wzięła się inteligencja w kosmosie. Bo poznanie kosmosu od razu uświadamia, że po pierwsze jest on pozornie rzeczywiście bardzo chaotyczny i składa się w głównej mierze w zasadzie z niczego, a z drugiej strony jest on bardzo wewnętrznie uporządkowany. I to uporządkowanie ma taki charakter, który prowadzi do rozważań metafizycznych nawet bym powiedział. Prosta zasada antropiczna na przykład. Gdyby okazało się, że istnieją kosmici, trzeba by sobie było postawić pytanie, czy ewolucja, która ich kształci, wykształciła tak jak nas, czy to jest ta sama ewolucja, czy to jest jakaś nadrzędna istota? Czy przyroda czasami nie jest czymś, co można utożsamić z naturą kosmosu, z konstruktorem kosmosu? Gdybyśmy na przykład odkryli złych kosmitówNegatywne istoty, brzydkie, obleśne, obrzydliwe.
Też byśmy zaczęli się zastanawiać w sumie, jak to działa, prawda? Że istoty, które z naszego punktu widzenia są na tak niskim poziomie, moglibyśmy powiedzieć, powinny być, wykształciły sobie technikę. Także może się zmienić w myśleniu ludzi bardzo wiele, ale największy będzie szok kulturowy. Tylko ten szok oczywiście nastąpi, jeżeli będziemy coś o nich wiedzieć. Nie jeżeli przyjdzie do nas jakaś wiadomość za pośrednictwem SETI. Ale to będzie na pewno duża zmiana. Wydaje mi się, że jeżeli chodzi o takie uniwersalne przekonania, to odkrycie kosmitów może w pewnym sensie zagrozić spuściźnie teologicznej, innymi słowy religią i myśleniu religijnemu. Dlatego, że człowiek zostanie wtedy wytrącony z tego piedestału, z tego miejsca, gdzie się znajduje i trzeba będzie zrewidować swoje stanowisko, prawda? Okaże się może, że istnieją istoty doskonalsze, a może istnieją nawet istoty, które mają boską moc z naszego punktu widzenia. Może są zdolne do takich rzeczy, że w zasadzie nie ma dla nich żadnych granic.
I to będzie na pewno wszystko uzależnione od tego, jak ten kontakt przebiegnie.
[13:29] - Jeden z częstych after efektów spotkania z UFO to przemiana światopoglądowa i duchowa u świadków. Ludziom otwierają się oczy, zaczynają interesować się sprawami, o których nie mówili. Czy to naturalna reakcja? A może UFO wytwarza swoiste energie, które działają oświeceniowo na nasz mózg? Może tym razem oddajmy głos Damianowi Treli jeszcze raz. Pewnie natknąłeś się, rozmawiałeś z wieloma świadkami. Może ty masz coś na ten temat?
[14:00] - Tak. Ten światopogląd, który ulega jakimś takim transformacjom w zetknięciu z zjawiskiem UFO, jest faktycznie obecny i on się uwidacznia w wielu takich przypadkach właśnie bliskich spotkań. Nie ulega wątpliwości, że coś w tym jest i spotyka się to przeważnie właśnie w tak zwanych kontrowersyjnych wzięciach. Osoby doświadczające takie przypadki przechodzą właśnie taką transformację swojej osobowości. Zaczynają odrzucać ten materialistyczny wzorunek świata. Zwracają się w stronę takiej duchowości, ale nie tej, którą rozumiemy przez postać współczesnej religii. Ta duchowość jest wyrazem takiej uniwersalnej bliskości z wszechświatem, z naturą. Jest to takie bardziej przyjazne spojrzenie na świat i na samego człowieka. W tych ludziach się po prostu rodzi bardzo silna empatia. Rodzą się nawet zdolności artystyczne, pojawia się chęć do medytacji.
I ta transformacja często ma charakter trwały. Często spotkania z UFO ustępują, ale świadomość, ta zmieniona świadomość, ten zmieniony światopogląd utrzymuje się w tym człowieku. Oczywiście budzi to konsternację i pewne przypadki znam tutaj z własnego podwórka. Jakiś czas temu pisałem na swoim blogu o przypadku anonimowej postaci Władysława z Legnicy, który przechodził właśnie wieloletnie doświadczenia, które możemy wiązać z wzięciami. I ten człowiek z początku jakby odrzucał to, co się działo w jego życiu. Te pierwsze spotkania miały taki dla niego bardzo negatywny charakter. Natomiast później z biegiem czasu te doświadczenia już on odbierał trochę w innym świetle. Mimo tego, że te istoty go przerażały w jakimś stopniu, to jednocześnie przyciągały i on czuł do nich taką ciepłość, taką bliskość. I to było dla niego takie trochę alogiczne, bo same w sobie one wyglądały trochę demonicjie, trochę tak odstraszająco, a mimo to on odczuwał do nich taką bliskość, taką przyjaźń braterską, bym powiedział nawet wręcz. I temu wszystkiemu oczywiście zaczęła towarzyszyć taka transformacja osobowości.
Ten człowiek zaczął się interesować rzeczami, którym wcześniej po prostu w ogóle nie poświęcał swojej uwagi. Zaczął czytać literaturę dalekowschodnią, interesował się religiami buddyzmu. I w zasadzie też zaczął sięgać po literaturę ufologiczną. Zaczął czytać o takich przypadkach, a więc pogłębiał swoją wiedzę w tym kierunku. I też patrzył na świat trochę innym punktem widzenia. I ta transformacja jest taka bardzo charakterystyczna. Wynika to z faktu, że bardzo wiele osób zaczyna w to wsiąkać, ale należy też zwrócić uwagę, że te informacje, które są przekazywane przez, nazwijmy umownie to, obcych, nie zawsze są tymi informacjami, które powinniśmy brać poważnie, bo wiele tych historii, które przekazywane są czy to podczas channelingu, o których będziemy mówić tutaj pewnie za chwilę, czy w trakcie bezpośrednio spotkań. Te historie często po prostu są trochę okłamiwej treści. Ja myślę, że jest to taki trochę efekt uboczny w tym wszystkim, gdyż myślę, że generalnie ta forma kontaktu, która gdzieś tam nachodzi z taką osobą, być może ma charakter spłynięcia na świadomość świadka, ale ta zmiana światopoglądu może wynikać z tego, że dochodzi tutaj do oddziaływania jakiejś energii. Kto wie, czy nie energii, którą możemy utożsamiać z jakimiś prawami naszymi bliskimi fizyki.
Mam na myśli tutaj falami elektromagnetycznymi, które w jakiś sposób mogą oddziaływać na ludzki umysł, stymulować pewne części mózgu i też w jakiś sposób
[18:08] - wytwarzać takie efekty uboczne jak zmiana transformacji świadomości, punktu widzenia na świat, czyli przechodzenie swoistego oświecenia. Myślę, że to jest troszeczkę efekt uboczny w tym wszystkim, ale wielu badaczy wiem, że zwraca na to uwagę i traktuje bardzo poważnie. Ja traktuję to na uboczu i do takich przypadków podchodzę z dużą rezerwą, bo tutaj niestety trzeba też spojrzeć na to od strony empirycznej, a więc taką osobę najpierw prześwietlić od strony psychologicznej, sprawdzić wiarygodność, a dopiero później zacząć analizować te informacje, które przekazuje.
[18:49] - Piotrze? Tutaj ja może się ustosunkuję najpierw do kilku pytań, bo one cały czas padają. Dorpat pyta, cytuję: „A co jeśli UFO nie istnieje, a to wszystko złudzenie, wymysł albo błędnie widziana Wenus, wojskowe samoloty? Co wtedy z tą całą otoczką duchowości? Ma ją odrzucić czy nad nią debatować?” My dzisiaj mówimy o zjawisku anomalnym, jakim jest UFO i my już wyciągnęliśmy, że tak powiem to, co z niego najlepsze. Nie mówimy o Wenus, nie mówimy o wyjaśnionych przypadkach. Mówimy o tym, co jest niewyjaśnione. I na tym polegają debaty ufologiczne. Ja przypomnę tylko, że według projektu Blue Book, według raportu z 1954 roku, około 10% wszystkich obserwacji UFO jest niewyjaśniona. Według francuskiego raportu REPAN jest to aż dwadzieścia kilka procent.
Także nie można wszystkiego przypisać na Wenus czy samoloty, czy zmyślających świadków, dlatego że tych przypadków jest zbyt dużo i zbyt dużo zostało dogłębnie zbadanych. Jeżeli zaś idzie o transformację duchowości, to mnie się wydaje, że UFO istnieje między innymi po to, żeby tej transformacji dokonywać. Doszedłem swego czasu do wniosku, że większość przypadków przechodzi przemianę. Czasami w dobrą stronę, czasami w złą, ale zwykle jest coś w rodzaju oświecenia. Innymi słowy, jeżeli ktoś się styka z UFO, zawsze wychodzi z tego jako inny człowiek. Nawet jak to jest daleka obserwacja. Coś się po prostu w człowieku otwiera i tyle. Jak to się dzieje, dlaczego i po co? O tym będziemy jeszcze mówić, skąd w ogóle taki pomysł. Ale można dać wiele przykładów.
Moim zdaniem każdy incydent zmienia człowieka do tego stopnia, że stają się bardziej otwarci na pewne tematy. Niektórzy się po prostu zaczynają tym interesować, a inni, jak na przykład świadek zdarzenia w Węgierskiej Górce, słynnego uprowadzenia albo pani Namlik. U nich czasami to przybiera taką zabawną formę. Oni zaczynają żyć metafizyką. Niektórzy twierdzą, że są nawet nawiedzeni czy coś takiego. Ale to UFO nigdy nie pozostawia człowieka w stanie takim, jak był wcześniej. To nie ma statusu quo, tylko zawsze jest jakaś zmiana. I mi się wydaje, że to jest jedna z głównych cech tego zjawiska. Mogę podać dziesiątki przypadków, przykładów. Chociażby Grzegorz Tarczyński i jego słynne spotkanie na Górze Osona.
Tak jak mówię, w każdym przypadku jest taki wątek. Natomiast on nie występuje, co ciekawe, u osób, które widziały rzeczy, które się da wyjaśnić. To znaczy, jeżeli ktoś widział balony czy lampiony, tam nie ma tego. Bo oczywiście mówimy tu o rzeczach, które są niemierzalne faktycznie. Natomiast kiedy rozmawiamy ze świadkiem, to wychodzi. UFO wpływa na świadomość w sposób przeogromny. To znaczy podczas tych bliskich spotkań okazuje się, że ono jest w stanie sterować nawet świadomością. Jest w stanie sterować tym, co człowiek widzi. Stąd pytanie, czy zjawisko UFO, skoro ono może w zasadzie modulować nasze postrzeganie świata, jak to było w wielu przypadkach, czy to, co widzimy, jak mówił John Keel, nie jest czasami również iluzją? Czyli my nie mamy pewności, co tak naprawdę jest zjawiskiem UFO.
Może to być coś zupełnie innego, co po prostu zmienia formę nawet na przestrzeni lat. Dla wielu osób to brzmi jak herezja, bo wiele osób myśli, że są to po prostu latające spodki, które przylatują z innej planety. Nie. To jest największa bujda i mit ufologii. Wiara w to, że to są tylko kosmici. Przez lata okazało się, że to jest znacznie bardziej poważny i złożony problem. Cały czas widzę, że nadchodzą pytania. Dorpat pisze o tym, czy jeżeli ktoś widzi Wenus, to czego to też zmienia. Na pewno go szokuje czasami. Są takie przypadki, gdzie człowiek może na przykład sobie wewnętrznie wmówić, że coś, co widział, jest akurat zjawiskiem UFO, że nie przekona się go.
Natomiast ja mówię tutaj o bliskich spotkaniach. Te najbliższe spotkania, te bezpośrednie, gdzie ten obiekt jest bardzo blisko, czasami nawet obok. One robią największe wrażenie zwykle. Kolejne pytania.Kolejne pytanie bardzo ciekawe. Może też się panowie do niego ustosunkujecie. A co jeśli obce cywilizacje funkcjonują na granicach bądź pomiędzy wymiarami i dlatego nie mogą nawiązać bezpośredniego kontaktu? A to potem później opowiem, a teraz oddaję głos Leszkowi.
[24:25] - To, że nie mogą się zmaterializować do końca w naszym wymiarze tylko z tego powodu, że są innowymiarowcami, też tak może być. Może być bardzo różnie. Możemy mieć do czynienia po prostu z mnogością tych istot i te istoty próbujemy włożyć do jednego koszyka, pod jedną nazwę wszystko umieścić. A tutaj, tak jak mówił przedmówca, który powiedział wyraźnie, że jest to zjawisko wielorakie, które staramy się zrozumieć i ująć właśnie w swój ułomny sposób. I tu jest nasz problem. Jest dużo zjawisk duchowych, które tak mocno na nas oddziaływują, że mamy wrażenie, że mamy do czynienia z materią, że ta moc energii, która jest dookoła, przytłacza nas i zapisać w takim momencie można bardzo dużo. Wszelkiego rodzaju kontakty z nieznanym, z czymś, co wystaje poza te nasze normy, powoduje, że nasz umysł zaczyna działać trochę inaczej. Szuka powiązań, szuka czegoś, co mógłby zaszufladkować po swojemu. Moment taki, kiedy coś wytrąca go z tego schematu, jest dla niego tak mocny, że te schematy jego przesuwają się. Wzrasta w tych ludziach zainteresowanie tym, czego wcześniej w ogóle nie brali pod uwagę, bo nie mieściło się właśnie w tym schemacie, do którego jesteśmy wtłaczani.
Ta zmiana duchowa istnieje właśnie z tego powodu, że jest to taki katalizator. W praktykach szamańskich były używane różnego rodzaju techniki do przechodzenia w inny stan świadomości, przechodzenia właśnie do tego innego wymiaru, gdzie obcowali w zasadzie namacalnie z istotami, które my możemy określić jako demony, jako bóstwa, jako wszelkiego rodzaju istoty ponadnaturalne. Ci ludzie przez tysiące lat praktykowali wiedzę, która pozwalała im na obcowanie z tym światem. Te światy istniały od zawsze i tylko i wyłącznie winą jest to, że daliśmy się zepchnąć z drogi poznania do miejsca takiego służalczego. I teraz, starając się rozbudzić siebie jako istoty rozumne, które rozumieją i akceptują to, co ich dookoła otacza, musimy zmienić swoje podejście i to będzie burzyło. Kontakt z UFO wyzwala zmiany. Byłem świadkiem tego wielokrotnie. Miałem do czynienia z ludźmi, którzy określali ten moment jako bardzo istotny pod tym względem, że nagle te ich rzeczy, które były bardzo istotne, stawały się może nie drugoplanowe, ale już nie aż tak poważne, tak łase, żeby pociągać ich bez reszty. Zaczęli zastanawiać się nad istotą siebie i tego, co ich otacza. Otwierało ich to jako istoty na inne poznanie.
Szkoła, praca wpacza nas w pewne schematy, które dla niektórych są bardzo fajne, bo dają im możliwość wykorzystywania nas. A niektórzy potrzebują pewnych rzeczy, które będą ich podtrzymywać, bo nie są na tyle pewni tego, kim są tak naprawdę. Dziękuję bardzo.
[28:52] - Może jeszcze oddajmy głos Adamowi Borowskiemu. Adamie?
[28:58] - Ja szczerze mówiąc teraz zupełnie zapomniałem, jakie było pytanie główne, więc prosiłbym o przypomnienie, jaki jest główny wątek, bo tutaj już tyle było powiedziane.
[29:08] - Jeden z częstych after efektów spotkania z UFO to przemiana światopoglądowa i duchowa u świadków. Ludziom otwierają się oczy, zaczynają interesować się sprawami, o których nie mówili. Czy to naturalna reakcja twoim zdaniem, Adamie? A może UFO wytwarza swoiste energie, które działają jakoś oświeceniowo na nasz mózg?
[29:28] - Moim zdaniem trudno cokolwiek powiedzieć dlatego, że to jest sfera spekulacji. Może wiemy tyle, że astronauci jak udają się na orbitę okołoziemską czy sobie w ISS czy tam w okolicach, to doznają pewnego stanu umysłu, który opisują jako taką jedność z wszechświatem w pewnym sensie. Więc myślę, że to jest najbliżej, jak my możemy się identyfikować z tym zjawiskiem. A jeżeli chodzi o to, jak byśmy zareagowali, czy to by nas zmieniło, czy jakiś efekt byłby potem, to moim zdaniem tutaj spekulować możemy sobie do woli, ale trudno powiedzieć. Na pewno by to wpłynęło znacząco, moim zdaniem szczególnie na osobę o tak zwanym zamkniętym umyśle, bo ona starałaby się to zracjonalizować, że to nie jest możliwe, że to tak nie może być, bo przecież jak to? Tutaj mamy swoje zasady, jak wspomniał przedmówca, swoje schematy.Praca, dom i tak dalej. Jak to, jakieś takie dziwne sytuacje? Przecież to jest bzdura, tego nie ma. Więc też tak na to można spojrzeć. Moim zdaniem efektem byłoby raczej to, że u wielu ludzi pojawiłaby się nie chęć akceptacji, tylko wręcz przeciwnie.
Oni by mówili, że to jest bzdura, jakiś spisek, coś ktoś zrobił albo by wręcz podejrzewali, że coś z nimi jest nie tak. Niestety taką mamy cywilizację, gdzie pewne rzeczy do nas nie docierają. Nie ma tak naprawdę wielu osób, które są w stanie mniej lub bardziej myśleć za siebie, bo nikt do końca nie jest w stanie, uważam, myśleć za siebie, bo jesteśmy częścią tego systemu. Wychowaliśmy się tutaj, trudno nam tak naprawdę zupełnie z boku na to spojrzeć. Więc moim zdaniem byłbym mniej optymistyczny, jeżeli chodzi o te doświadczenia duchowe i różne transcendencje i tego typu rzeczy. Dziękuję.
[31:17] - Przypomnę tylko, że debata ufologiczna, 15. już debata ufologiczna online jest realizowana w całości na żywo. Można do nas dzwonić na nasz numer 32 746 008. Skype radio.paranormalium.pl. Jesteśmy również na Gadu-Gadu na numerze 36 08 80 02. Czekamy również na czacie Radia Paranormalium www.paranormalium.pl, na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra, a także pod naszym numerem komunikatora SMS-owego 517 986 778, jak również na e-mailu radio@paranormalium.pl. Kolejne pytanie z naszej ściśle tajnej listy pytań brzmi następująco: „Czy scenariusz o wizycie dobrodusznych istot z kosmosu ma szansę się spełnić? A może, jak uważają niektórzy, cała Ziemia jest pod kuratelą istot, które doglądają naszego rozwoju i objawią się, jeśli ludzkość znajdzie się na krawędzi zagłady?” Może tym razem pierwszemu oddamy głos Piotrowi Cielebiasiowi. Piotrze?
[32:35] - Była taka hipoteza, że zjawisko UFO zaczęło się po roku 1945, kiedy to obce istoty zauważyły, że po pierwsze doszło do strasznej wojny, nied ludzkich rzezi, a po trzecie do wybuchu bomb jądrowych. Niektórzy sugerowali, że obcy właśnie wtedy się ujawnili, bo zauważyli, że z Ziemią dzieje się coś niedobrego, że ludzie sobie nie poradzą. Zwolennicy tej opcji twierdzą nawet, że obcy w krytycznych momentach, najbardziej krytycznych ingerują w dzieje. Sam słyszałem niejednokrotnie relacje o rzekomym obiekcie widzianym nad, na przykład Czarnobylem w momencie wybuchu. Ale wydaje mi się, że jeżeli dobrzy kosmici istnieją, to jest oczywiście hipotetyczne wszystko gdybanie. Natomiast jeżeli istnieją, to są na tyle dobrzy, żeby nie ingerować z tego powodu, że wiedzą, czym by się to skończyło. Ludzkość to jednak jest prymitywna rasa. Wyobraźmy sobie, że oni na przykład lądują w Ameryce, przekazują coś ludzkości albo w Izraelu na przykład przekazują coś ludzkości i jest mało prawdopodobne, nawet jeżeli by było coś dobrego, jakiś lek, jakieś uniwersalne paliwo, receptura na uniwersalne paliwo i lek, żeby to w ogóle wyszło w sferę użyteczności publicznej. Na pewno ta wiedza zostałaby w jakiś sposób, brzydko mówiąc, zakutana i zachomikowana. Są nawet zwolennicy takiej hipotezy, że to się już stało i właściwie rozwój technologii nagły po II wojnie światowej zawdzięczamy kontaktowi jakiegoś tam stopnia z rządem amerykańskim.
To są oczywiście wszystko takie domysły. Natomiast jeżeli istnieją obcy o nieskończonych możliwościach, wydaje mi się, że oni sami mogliby stać się kimś w rodzaju bogów dla innych istot, bo oni mieliby na przykład, jeżeli by to była cywilizacja, nie wiem, drugiego, trzeciego, wyższego stopnia w tak zwanej skali Kardaszewa. Jak ktoś nie wie co to, to może sprawdzić. To ich możliwości byłyby ogromne. Oni by mogli stworzyć własny wszechświat, własne prawa fizyki nawet. I wtedy jako dobrzy bogowie mogliby opiekować się swoimi podopiecznymi w jakimś tam stopniu. Ale widzę tutaj pewne komunikaty, że Adamowi się dzisiaj spieszy, także my do tego jeszcze wrócimy. Adamie, oddaję ci głos.
[35:32] - Tak, dziękuję. Właśnie wspomniałeś o skali Kardaszewa. Myślę, że to też jest ciekawa rzecz, że my tak naprawdę w tej chwili jesteśmy cywilizacją na poziomie zero. Ich jest jeden, dwa, trzy. W zasadzie to są te główne typy. Więc taka cywilizacja, która by się z nami skontaktowała, prawdopodobnie musiałaby być co najmniej drugiego stopnia, czyli taka, która jest już w stanie czerpać energię ze swojego słońca. A stopień trzeci, czyli to już cywilizacja galaktyczna, to w tym momencie już mówimy zupełnie o czym innym. Natomiast cywilizacja planetarna, którą my jeszcze nie jesteśmy, aczkolwiek według niektórych naukowców jesteśmy na poziomie 0,7 w tym momencie. Zbliżamy się, ale zajmie nam to prawdopodobnie, teoretycznie mówiąc, bo tego nikt do końca nie wie, około 100 lat. I myślę, że wtedy tak naprawdę być może, tak można założyć, taka cywilizacja zaawansowana czeka na taki właśnie moment.
Oczywiście, czy do niego dojdziemy, to jest już też inna rzecz, boWedług na przykład fizyka Michio Kaku jest taki punkt między zero a jeden, gdzie cywilizacja się zniszczy. Ma możliwości, na przykład bomba atomowa i tak dalej. Według niego we wszechświecie czy w galaktyce jest masa planet, które miały takie cywilizacje i jak będziemy podróżować w kosmosie, to znajdziemy ślady takich sytuacji. My w tym momencie jesteśmy na etapie, jakim jesteśmy. Także jeżeli chodzi o dobrych kosmitów, którzy mają nam pomóc, to uważam, że nie wiadomo do końca, czy dobre to zawsze będzie widoczne, czy to jest ściema, bo tego do końca nigdy nie będziemy wiedzieli. Niektórzy twierdzą, że będą dobrzy, niektórzy, że nie. Myślę, że równie dobrze mogą nas obserwować z Księżyca choćby teraz. Albo tak jak powiedziałeś o rozwoju technologicznym po II wojnie światowej. Coś może być na rzeczy też, ponieważ są głosy, że Hitler mógł mieć coś wspólnego z tym i naziści w pewnym sensie też wierzyli w takie rzeczy, więc kto wie. Jest to dziwne na pewno, że rozwój technologiczny przyspiesza i nagle się zatrzymuje.
Coś jest takiego dziwnego. Mnie na przykład osobiście dziwi to, że my nie wróciliśmy na Księżyc. Dlaczego? Moim zdaniem jest to dziwna sytuacja. Dlaczego nie ma tam chociażby jakiejś bazy już czy czegoś? Nie jestem ekspertem od tego, ale dla mnie osobiście to jest dziwne, tak jakbyśmy się wręcz zatrzymali. Nie wiem, czy się ze mną panowie zgodzicie, ale tak to wygląda. Dziękuję.
[38:20] - Damianie?
[38:21] - Ja bym chciał to pytanie ugryźć trochę z innej strony. Z tego, co generalnie możemy wyczytać w różnych ciekawych literaturach, książkach czy mądrych artykułach, mianowicie tego, że istnieje jakiś związek między UFO a naszym współczesnym rozwojem cywilizacji i pewnych dowodów, które są przedstawiane, jakoby istoty, kimkolwiek by były, miały jakiś wpływ obecnie na nasz rozwój. Tutaj warto spojrzeć na to z punktu historycznego, bo jak wiemy, wiedza paranautyczna wskazuje wyraźnie, że rozwój dawnych cywilizacji był pochodną ingerencji boskiej, boskich istot nie z tego świata. Dzisiaj ta wiedza przyjmuje analogiczną postać, ale w nieco bardziej uwspółcześnionej formule. Pojawiają się wątki o człowiekopodobnych istotach, które nawiedzają nas. Ja kiedyś przeczytałem w bardzo mądrym artykule i dowiedziałem się, że ponad 12 podobno milionów Amerykanów wierzy w to, że rządy nad światem sprawują jaszczuropodobne bądź gadopodobne istoty. Wiemy, że wielkim zwolennikiem tak z gruntu absurdalnych teorii jest David, którego książki cieszą się tutaj dosyć ogromną popularnością. Nasz zdrowy rozsądek raczej umiejscawiałby tę teorię gdzieś na orbicie bardziej absurdu niż gruntu słusznej koncepcji. Ale ta wiara jest pochodną wielu teorii, jakie nagromadziły się w ciągu wielu lat na temat UFO oraz tego, że zjawisko to samo w sobie jest bardzo mgliste, tajemnicze, o czym zresztą już mówiliśmy. I nieuchwytne.
Więc tutaj pole interpretacji daje wielu osobom bardzo szerokie pole. Ja osobiście nie widzę w zachowaniu zjawiska UFO elementu, który można by kojarzyć z dobroczynnością dla ludzkości. Może takich wątków możemy się doszukać w starych księgach, ale współczesny obraz UFO nie przemawia za tym i zjawisko to kieruje się moim zdaniem swoimi wytyczonymi celami. Natomiast historie kontaktowców bądź osób uprawiających tak zwany channeling, którzy rzekomo pozostają w kontakcie z jakimiś istotami, z których wyłania się obraz istoty, które kontrolują nas, wręcz próbują nastawić nas na jakiś rozwój duchowy, przygotować do wielkich zmian nie tylko światopoglądowych, ale także moralnych. I tego, że świat jest nie taki, za jaki go bierzemy. I że to wszystko generalnie legnie zaraz w gruzach. Dla mnie to wszystko jest trochę kruche, wręcz alogiczne, iluzoryczne. Szczególnie gdy dowiadujemy się, że słynne dzieci indigo, o których było głośno jakiś czas temu, to wcielenia kosmitów, które współistnieją wśród nas i przygotowują nas rzekomo niczym jacyś biblijni mesjasze do wielkich rewolucji. Ja myślę, że historia dowodzi, że rozwój ludzkości, bo mówimy tutaj o rozwoju ludzkości i ewentualnego wpływu zjawiska UFO, potęgują zmiany i wyrażają się one w rewolucjach mniej bądź bardziej krwawych. Na tym buduje się przecież historia człowieka.
A to, że żyjemy w bardzo ciekawych czasach teraz, to wiemy doskonale, o czym możemy się przekonać z mediów. Jest to wyznacznikiem transformacji i zmian, bo taka jest po prostu kolej rzeczy i niekoniecznie musi mieć to coś wspólnego z kosmitami, nazwijmy ich tak umownie kosmitami. Nie liczyłbym też więc, że kosmici, to słowo wziął w cudzysłów oczywiście, ujawnią się w tej krytycznej dla nas chwili, kiedy doszłoby do jakiejś cywilizacyjnej zagłady. Zakładam, że żadna wysokorozwinięta cywilizacja nie będzie ingerować w nasz rozwój albo będzie się raczej starać robić to w bardzo ograniczonym zakresie. Choć patrząc tak ogólnie przez pryzmat zjawiska UFO, możemy wywnioskować, że jakiś wpływ oczywiście tego zjawiska jest. Ja jednak bardziej bym szedł w stronę tego wpływu, o którym mówiliśmy tutaj, wpływu na świadomość człowieka.
[42:42] - I efekty takich interpretacji, które pojawiają się w prasie, jakoby UFO miało wpływ na nasz rozwój, są pochodną tego, że wpływ tego zjawiska na świadomość tworzy iluzoryczne, wygenerowane obrazy, które ktoś później kupuje i rozwija w mediach, czy też pisząc bardzo mądre książki. To jest mój punkt widzenia. Zakładam, że jeśli mówimy o jakimkolwiek kontakcie, to nie wiem, czy miałoby to miejsce i czy to zjawisko jest w stanie w taki sposób oddziaływać na naszą rzeczywistość, nasze otoczenie, aby mogło się w jawnej postaci całkowicie zmaterializować.
[43:25] - Leszku?
[43:26] - Czy będą dobrze, to nie wiem. Zobaczymy. Przypuszczam, że jak już się pojawią, to tylko po to, żeby zabrać swoje zabawki przed burzą, która nadchodzi. Co nas czeka? Zobaczymy. Dotychczasowy kontakt nie jest pocieszający dla nas. Te kontakty zazwyczaj są dosadne w momentach dla nas krytycznych. W momentach, kiedy nie życzylibyśmy sobie być u nich. Póki co z pozytywną energią od nich raczej z daleka. Zgadzam się, że Księżyc, który został odsunięty na bok, jest wskaźnikiem, że jesteśmy pod czujną kuratelą i czujnym okiem kogoś, kto tam siedzi i zawiaduje tym, co się dzieje na Ziemi.
To, że moglibyśmy mieć już tam swoje bazy i wykorzystywać je do dalszych wypraw, nie ulega wątpliwości. Mając 30 lat temu takie technologiczne możliwości, jakie mieliśmy wtedy, pomnożyć te możliwości, które mamy w tej chwili, to moglibyśmy już tam siedzieć na całego. Jednak dostaliśmy po łapkach i szybko się wycofaliśmy. Widać, że cały świat odsunął się na pewną odległość i jeśli już są prowadzone badania Księżyca, to są to raczej macosze.
[45:20] - Wiemy, że Adam musi się niedługo zbierać. Przypominam, że dzisiejsza debata ma prowokacyjny tytuł „UFO i duchowość”, a mówimy dzisiaj o wielu bardzo ciekawych i kontrowersyjnych sprawach z tego powodu, że jak pewnie już wiedzą stali słuchacze, UFO to nie tylko latające spodki, ale cały zespół zjawisk, które im głębiej się z tym zapoznajemy, tym są bardziej tajemnicze. Dzisiaj zatem dotykamy sfer może nie bardzo fizycznych, ale metafizycznych. Teraz zbliżamy się do pytania, które pojawia się u nas bardzo często. Wiem, że zadajecie też mnóstwo pytań. Będziemy starać się zaraz na nie odpowiadać. Natomiast pytanie, które wałkuje się od 15 debat w sumie. Panowie, czy waszym zdaniem nazywanie zachowań i natury obiektów UFO demoniczną ma sens? Czy nie jest to wdzieranie się w terminologię religijną? Innymi słowy, wiele osób uważa, że UFO dzisiejsze a demony opisywane w dawnych czasach to jest w zasadzie to samo, dlatego, że ich zachowanie, zachowanie obiektów UFO i jego pasażerów, niejednoznaczne, takie bym powiedział, prowokacyjne, skłania niektórych do natury, że UFO cały czas się z nami bawi w jakiś sposób i nigdy nie da poznać, czym naprawdę jest.
Adamie, jakie jest twoje zdanie na ten temat?
[47:08] - Moje zdanie jest takie, że są osoby, niestety jest ich całkiem sporo, które wszystko muszą sprowadzić do mianownika demonicznych, dychotomicznych spraw, że demony, anioły upadłe. Uważam, że z jednej strony nie wiemy, czym to zjawisko jest, ale z drugiej strony nakładanie temu łatki, że to jest demoniczne, moim zdaniem bierze się ze strachu właśnie dlatego, że pewne rzeczy związane z tym zjawiskiem nie podchodzą lobby religijnemu, które nie za bardzo by chciało, żeby się okazało, że to jest coś innego. Moim zdaniem religia będzie starała się przedstawić to, pomimo swoich zapewnień, w sposób taki, że to jest coś demonicznego, jakiś pryzmat negatywny, bo to jednak jest pewne zagrożenie dla nich. Ja bym tak to widział i moim zdaniem nic dobrego z tego nie wyjdzie, jeżeli będziemy nazywać te zjawiska demonicznymi. Przede wszystkim nie ma na to dowodów, tak jak na resztę. Osoby, które mówią, że to jest demon, to proszę bardzo, dlaczego tak uważasz, poza tym, że tak sobie mówisz? Co dokładnie za tym stoi? Moim zdaniem oczywiście zaraz taka osoba powie jakieś święte pismo, pokaże i tak dalej. Tam nawet też są pewne wzmianki według niektórych, chociażby w Biblii, bodajże Księga Ezechiela, jeżeli się nie mylę, też tam coś na ten temat może być. Czy nawet samo zjawisko, nawet Bóg jest opisany, że on jest dosyć takim Bogiem, jak wszyscy wiemy, mocno agresywnym, co plagi egipskie pokazały i inne rzeczy.
Więc pytanie, czy to jestCzy tu jest taka możliwość, że ten Bóg to nie jest tak naprawdę ten Bóg przez duże „B”? Też myślę, warto się nad tym zastanowić i dlatego moim zdaniem żadna religia nie ominie tego tematu. Prędzej czy później ludzie zaczną do niego wracać i nazywanie tego dychotomią w postaci demony, anioły i tak dalej, to nic dobrego z tego nie będzie. Obawiam się, że w ten deseń duża część populacji na Ziemi będzie to postrzegać. Dziękuję.
[49:20] - Damianie?
[49:22] - Poruszamy tutaj ciekawy temat, który faktycznie przewija się w naszych debatach. Tematyka demonologia-UFO w ostatnich latach nabrała istotnego znaczenia. Wielu badaczy UFO zaczęło doszukiwać się tutaj pewnych analogii, mając przy tym dość ciekawe przemyślenia. Zresztą już jakiś czas temu ufolog, to chyba był Raymond Powell, powiedział, że współczesne badania w dziedzinie demonologii i nawiedzeń diabła mają wiele wspólnego z wzięciami. Doszukał się ciekawych aspektów, w jaki sposób te obydwa, chciałoby się powiedzieć wręcz odrębne dziedziny badawcze, czyli demonologia i ufologia, w niektórych aspektach pokrywają się ze sobą. Jestem w stanie przyznać trochę racji temu badaczowi. Głównym wspólnym elementem jest zniewolenie. To myślę, że taka cecha klucz we wszystkich opętaniach. Bo jeśli mówimy o demonologii, to mówimy też o opętaniach, gdzie występują dwie strony, czyli zły duch czy jak wolimy diabeł i jego ofiara, czyli człowiek. Człowiek zostaje, jak gdyby zniewolony, zaczyna się dziwnie zachowywać.
Dzieją się wokół niego dziwne paranormalne zjawiska. Jest bardzo często przy takich spotkaniach unieruchomiony, sparaliżowany. Dochodzi nieraz do bardzo drastycznych elementów, jak chociażby niechciany kontakt seksualny. Osoba zniewolona zmuszona jest pojawić się często w danym miejscu o określonej porze. Ma przekazy channelingowe w głowie, więc jest w sposób sterowana odgórnie. Wszystkie te elementy po części występują też, jak wiemy, we wzięciach. Myślę, że trudno je utożsamiać z pozytywnym nastawieniem tych istot, czymkolwiek one są. Zmienia się tylko okoliczność. Zmienia się cała otoczka spotkania. Osoba wzięta ma świadomość, że ma kontakt z rzekomym kosmitą, który wygląda bardzo mrocznie, demonicjie.
Wielka głowa, wyłupiaste oczy. To może się kojarzyć z czymś bardzo negatywnym. Myślę, że nie dziwi zatem, że takie spotkania dawno temu mocno zakorzeniły się w folklorze ludowym jako spotkania demoniczne, a walka z nimi zeszła na tory walki z użyciem narzędzi religijnych, rytuałów religijnych. Dzisiaj są to już bardziej instrumenty psychologiczne. Krótko reasumując, myślę, że istnieje wiele analogii i w pewnym sensie możemy uznać, że być może po części to jedno i to samo, tylko zjawisko to ma charakter zmienny i dostosowuje się do danej osobowości swojej ofiary. Jeśli dana osoba jest bardziej religijna, to te spotkania będą miały taki, a nie inny charakter, więc będą bardziej przybierać formę jeszcze takiej skrajnej demonologii. Natomiast jeśli osoba jest bardziej otwarta na inne aspekty, na inne tematy, to przybiera to formę bliższą tej współczesnej ufologii. Ale jest to oczywiście luźna interpretacja i to, że nazywamy i zaczynamy utożsamiać pewne elementy tego zjawiska z demonologią, to jest to po prostu nasza luźna interpretacja. Bo coś, co jest nieznane, coś, czego nie jesteśmy w stanie pojąć, zrozumieć, będziemy podświadomie kojarzyć z czymś mrocznym. To oczywiście podświadomie nas wprowadza w takie aspekty jak demonologia i stąd ten element się przewija i troszeczkę zwodzi na manowce też inne osoby, które interesują się tą tematyką i zaczynają iść w stronę skrajnej duchowości.
[53:18] - Prosimy teraz o zabranie głosu Leszka Ostoję-Owsianego. Leszku?
[53:25] - Demony przewijają się od dawien dawna. Nasza kultura słowiańska jest pełna opisów istot, które można uznać za demony. Wszędzie, we wszystkich kulturach przewijają się tego rodzaju pojęcia. To nie jest nic nowego. Całe nasze jestestwo na tym świecie jest nafaszerowane kontaktami z tego rodzaju istotami. Stąd brały się te wszelkiego rodzaju praktyki już u najstarszych ludów, gdzie istotną osobą w społeczności był szaman, który odgrywał bardzo istotną rolę. Był przewidzielem wszystkiego w zasadzie, całej oświaty. Tutaj te kontakty z demonami, z istotami, o których mówimy, to dla wielu będzie postrzegane jako kontakty ze złem, z tą ciemną, mroczną siłą. Jeśli już przyjmujemy tego bożka, którego opisują te wszystkie święte księgi, Boga najwyższego, istotę absolutną, to ona jest pojęciem, które ma w sobie i dobro, i zło.
[54:53] - Blask, który oślepia i jest pełnym miłości krzewicielem wspaniałych doznań. Ale jest i ten mrok, który jest bardzo głęboki i bardzo mroczny. Także nie uciekniemy przed tą dwoistością. Jeśli będziemy widzieć w kontaktach i w tym, co niesie ze sobą zjawisko UFO dla ludzi, tę jasną stronę, czyli objawienia, w których się przewija, to będzie też ten drugi aspekt demonologiczny. Coś, co niesie ze sobą właśnie ten mrok. Tacy jesteśmy. Krzykacze będą używać tego rodzaju sformułowań, ale to już jest jawna propaganda krzewicieli ortodoksji. Tak to nazwę. Może tyle.
[56:01] - Wiemy, że Adam Borowski ma inne zajęcia. Musi się z nami pożegnać. Adamie, dziękujemy za udział dzisiaj.
[56:08] - Ja również panowie, wam dziękuję. Dziękuję słuchaczom i może tak na koniec powiem od siebie, że tematy właśnie takie jak ten, to są bardzo ważne tematy, dlatego że one są kontrowersyjne, ale dzięki kontrowersji uczymy się nawzajem od siebie i nie można tej kontrowersji unikać, jeżeli jest ona przedstawiona w sposób inteligentny, tak jak tutaj niewątpliwie to ma miejsce. Dziękuję i pozdrawiam.
[56:34] - Również pozdrawiamy. Ja tylko dodam od siebie odnośnie tych demonologicznych rozważań. Ma to oczywiście kilka twarzy, bo są przypadki, które ewidentnie przypominają taki scenariusz, jakby inteligencja inna bawiła się z ludzką i nie chciała do końca pokazać ani objawić się, kim jest. To się dzieje na przykład w przypadku badanym przez Arka Miazgę w Słocinie. To jest taki kontakt po prostu z inteligencją, która nie wiadomo czego chce, która czasami straszy, która pokazuje się w dziwaczny sposób. Natomiast jest tajemnicze i jest to ewidentnie ufologiczne, bo tam są widziane przecież obiekty, NOLe i tak dalej. Niezwykły przypadek. Takich spraw było więcej. Chociażby sprawa Andreassonów. Im bardziej zgłębiamy tego typu sprawy, tym dochodzimy do wniosku, że rzeczywiście obcy zachowują się w sposób taki troszkę dziecinny, z naszej perspektywy absurdalny.
Jak to powiedzieć, żeby wszyscy zrozumieli? Demonologia ogólnie to jest bardzo rozległa nauka, bo jest demonologia świecka, renesansowa, jest też demonologia religijna. Natomiast sam demon jako taki, to pojęcie wzięło się i rozpowszechniło między innymi dzięki Sokratesowi. Sokrates tutaj miał coś innego na myśli, mówiąc o wewnętrznym demonie, który drzemie w każdym z nas, ale przez wieki Kościół stworzył taki obraz demona, który jest zły, złośliwy, ale silny. Natomiast moim zdaniem obcy zachowują się bardziej jak takie diabliki. To znaczy oni nie robią krzywdy innej zwykle niż psychiczna na przykład. Ta inteligencja, która steruje zjawiskiem UFO, jest dziwna z naszego punktu widzenia, ale chyba nie ma co tego łączyć ze sferą religijną. Tak mi się wydaje. Możemy sobie postawić ten przymiotnik „demoniczny„ czasami rzeczywiście, ale ja osobiście nie rozumiem tego w kategoriach religijnych. Mam mnóstwo pytań.
Przeczytam może takie komentarze z dwa. Pierwsze od Marka: „Osobiście uważam podobnie. Demonologia i ufologia po przekroczeniu pewnego progu poznania okażą się tą samą nauką, wiedzą. Oczywiście pozostanie pewna część zjawisk demonologicznych niewystępujących w ufologii i na odwrót”. To jedna z opinii. Druga z opinii, Mardok pisze: „Pojawiła mi się goła hipoteza, że religia mogłaby być wykorzystana przez włodarzy świata do tego, by ograniczyć kontakt człowieka z tymi siłami, które mogą kryć się pod hasłem UFO. Natomiast w dzisiejszych czasach rolę religii wydaje się zastępować telewizja”. Poniekąd rzeczywiście to jest prawda, tu już wchodzimy w sfery ezoteryczne. Natomiast to, co napisałeś, Mardok, jest rzeczywiście trafne. Kolejne pytanie, które wydaje mi się ważne.
Jest ich rzeczywiście kilkanaście, powklejałem sobie tutaj. Brzmi ono: „Jakie są związki tematu UFO z wierzeniami gnostyków? Ich archonci byli opisywani tak jak współcześnie spotykane postacie z UFO?” — pyta Szarak. Panowie, może zajmijmy się tym tematem. To znaczy czy rzeczywiście jakieś dawne tradycje ezoteryczne, magiczne, bo takie były, czy na przykład dzisiejsza magia, czy dzisiejsze tajne stowarzyszenia, które też poniekąd opierają się na tych dawnych prądach ezoterycznych, głównie na hermetyzmie. Czy one rzeczywiście mogąMogą w jakiś sposób kryć klucz do kontaktu z inteligencjami, które uznajemy za obce. I co w ogóle odpowiedzieć na pytanie o archontów i o gnostyków? Z mojej strony wydaje się, że gnostyka, gnoza, gnostycy to są obszary bardzo rozległe i wydaje mi się, że jedyny taki wątek, który się zapisał w naszej świadomości i został przejęty od gnostyków, to takie przekonanie, że istnieje gradacja bytów, że są byty w kosmosie niższe, wyższe i każdy jest za coś odpowiedzialny. I wiele osób tak sobie właśnie wyobraża ewentualnych obcych. Ale powróćmy do pytania, czy tajne stowarzyszenia mogą kryć jakiś klucz do wiedzy na temat kontaktu z innymi inteligencjami albo ich działalności?
Leszku?
[01:01:47] - Oczywiście, że tak. Z tych wszystkich przecieków, na które można natknąć się czy to w sieci, czy to w pozycjach książkowych, czasopismach, wszędzie widać, że oni kryją wiedzę o kontaktach z istotami wyższymi. Patrząc na te wyższe stopnie wtajemniczenia, przewija się to w różnego rodzaju nie tyle sektach, ile stowarzyszeniach wiedzy. To byli czy to spod znaku krzyża, czy to spod znaku wolnomularzy, czyli ludzie majętni, którzy mogli porozważać sobie o istocie. I to były takie linie ciągnące się od dawien dawna. Te wszystkie szkoły, które powstawały, się powoływały na przekazy, które sięgają daleko. I one wszystkie mówią w zasadzie o istotach, które się z nami komunikują, czy to w sferze metafizycznej, czy też w sferze materialnej. Tajemnica jest przypisana tego rodzaju działalności i wiedza, którą one skrywają, raczej posiada w swoich zasobach wiedzę również o tych obcych, którzy nas odwiedzają. Skrywają w swoich archiwach wiedzę, która by bardzo nas interesowała. Może tyle.
[01:03:42] - Damianie?
[01:03:45] - Tutaj wchodzimy chyba w taki trochę skrajny mistycyzm. Zaczynamy łączyć UFO z takimi elementami jak mediumizm i tak dalej. Owszem, wiele takich stowarzyszeń istniało, dalej istnieje. One się posługują czymś, co możemy nazwać channelingiem, więc łączą się z jakimiś dziwnymi bytami, które przekazują różne informacje. Na pewien sposób możemy to utożsamiać z czymś, z czym literatura ufologiczna współczesna zahacza, czyli z channelingiem, który też się przewija, z tym aspektem skrajnie paranormalnym w zjawisku UFO. Oczywiście to jest nasza dowolna interpretacja, jak na to spojrzymy, bo generalnie rzecz ujmując, ja raczej trzymam się daleko od takich aspektów. Bardziej traktuję to, czym się zajmuję, co dokumentuję jako coś empirycznego, ale jednocześnie też paranormalnego. Natomiast informacje, jakie płyną z takich przekazów channelingowych, myślę, że generalnie niczego konkretnego nie wnoszą, że to jest masło maślane. Tutaj może się ktoś ze mną nie zgodzić. Ma do tego prawo oczywiście.
I te informacje, które gdzieś tam płyną, często są informacjami zakłamanymi, nie zawsze zgodnymi z prawdą i trochę mącą ludziom w głowach. Efektem tego jest tworzenie takiej otoczki duchowości wokół zjawiska UFO, sprowadzania go na tory religii, co moim zdaniem jest niewłaściwym punktem widzenia. Więc ja bym raczej mistycyzm odrzucił od tematyki UFO albo przynajmniej podchodził do tego z zdrowym rozsądkiem i pewną ostrożnością.
[01:05:53] - A panowie, jak się odnosicie do kwestii opisanej w „Księdze Henocha”, tej apokryficznej, która opowiada o upadłych aniołach Grigori, które pojawiają się na Ziemi, biorą za żony ziemskie kobiety, płodzą pokolenie brutalnych gigantów i tak dalej. Czy nie jest to dowód na to, że zdawano sobie sprawę w dawnych czasach, kiedy powstała ta księga, że nasza cywilizacja może być w jakiś sposób nadzorowana przez istoty, które nie są bogami? Bo Grigori, czyli obserwatorzy w wolnym tłumaczeniu, opisani w „Księdze Henocha”, nie są przecież bogami. Są aniołami, są istotami ludzkimi. Jak podchodzicie do tego tematu? Damianie?Możemy to różnie interpretować. Na pewno ta księga jest ciekawa, ale spotykamy też folkloryzm. Przecież te postacie demoniczne, które się tam przewijają w różnych opowieściach, przypowieściach alegorycznych, też w jakiś sposób dochodzi między człowiekiem a tymi istotami do kontaktu. Powstają z tego jakieś dziwne twory, które nawet we współczesnej ufologii możemy utożsamiać z jakimiś hybrydami. W każdym razie ta kwestia jest kontrowersyjna na pewno.
Natomiast ja bym na to patrzył trochę z dystansu, bardziej traktowania tego jako przypowieści, która była sposobem interpretacji na tamte czasy przez człowieka otaczającej rzeczywistości. Człowiek starał sobie to tłumaczyć na swój sposób i opisywał to w formie postaci demonicznych, postaci anielskich i kontaktów z nimi.
[01:07:58] - Leszku, czy opisany w apokryficznej księdze, to twoim zdaniem dowód na świadomość, że obcy manipulują albo inna inteligencja manipuluje w naszej rzeczywistości?
[01:08:14] - To jest jedna z tego rodzaju książek. Tego rodzaju opowieści przewijają się w tabliczkach, które odkryto w akadyjskich murach. Te księgi się wpisują w pewną ciągłość wiedzy. To nie jest wyrwane z kontekstu. To jest jedna z ksiąg, która przetrwała w całości do naszych czasów. Ale źródła wspominają o wielu tego rodzaju pracach, które opisywały czasy, kiedy te istoty były obecne fizycznie na naszym planie. To, że się w tej chwili wycofali na ubocze, to jest pewien plan zamierzony, który się realizuje. Księga nie miała możliwości, żeby trafić do Świętej Księgi, także jest apokryfem i jest to księga przypowieści, które są magiczną domeną, spuścizną tego, co pozostawili nam przodkowie.
[01:09:30] - Przechodzimy do kolejnego pytania z naszej listy pytań, które sobie wcześniej przygotowaliśmy. Lista zawiera między innymi pytania od słuchaczy. Panowie, według teorii Jacques'a Vallee UFO można uznać za emanację siły, która chce nas czegoś nauczyć lub kieruje nas na spotkanie z czymś niezwykłym. Jak podchodzicie do tej koncepcji? W dużym skrócie mówi ona, że za zjawiskiem UFO stoi energia lub inteligencja, która objawiając się pod różnymi postaciami jakoś kieruje naszym rozwojem. Może pierwszy niech się wypowie w tym temacie Piotr Cielebiaś. Piotrze?
[01:10:07] - Jacques Vallee, moim zdaniem najbardziej uprawniona osoba, żeby wydawać takie sądy odnośnie zjawiska UFO. Astronom, informatyk, długoletni badacz UFO, który zajął się tym zjawiskiem po tym, kiedy zobaczył, jak koledzy astronomowie niszczą w Obserwatorium Paryskim bodajże dowody na obecność dziwnych obiektów nieznanych. Jacques Vallee zbierał relacje, badał między innymi z doktorem Hynek'iem, zwanym ojcem ufologii. Vallee zajmował się przypadkami channelingu, zbierał dowody, zbierał relacje sprzed wieków, napisał na ten temat mnóstwo książek i dokonał analizy całościowej zjawiska UFO. Podsumował, co ono może nieść, co może znaczyć i tak dalej. To zawiera się w wielu jego publikacjach, między innymi w książce, której tytuł możemy przełożyć na polski jako „Zwiastuni”. „Zwiastuni” czego? Muszę pomyśleć. „Dezinformacji”. Jest taka książka i on tam na końcu, analizując channelingi między innymi, podsumowuje bardzo fajnie zjawisko UFO.
Jeżeli ktoś jest zainteresowany tym, polecam. Taki mały skrót znajduje się na infra.org.pl. Jacques Vallee mówi, że UFO jest takim zjawiskiem, którego nie można uznać za pozaziemskie, dlatego że ma taką formę, która jest bardzo kontrowersyjna. Po pierwsze, wszystkie istoty wyglądają w sumie podobnie do nas. Nie powinniśmy się tego spodziewać po obcych z kosmosu. Po drugie, oni czasami wręcz wyglądają jak ludzie. Poruszają się po ziemi bez żadnej ochrony, ryzykują wiele. Poza tym ich zachowanie jest dziwaczne. Nie można się spodziewać czegoś takiego po przybyszach z kosmosu, którzy tutaj przylatują i wkładają w to ogromną energię, a przylatują tylko po to, żeby na przykład ukraść komuś kwiatki, jak było w przypadku Sceniny w roku 1954. Albo żeby zbadać Jana Wolskiego.
To akurat może jeszcze wchodzić w grę, że kogoś badają. Natomiast w wielu przypadkach obcy zachowują się dziwnie, absurdalnie z naszego punktu widzenia. Vallee zauważył też, zbierając relacje sprzed wieków, które opisał w książce „Cuda na niebie”, którą mam przed sobą akurat teraz. On postawił taką hipotezę, że większość dziwnych zjawiskOpisywanych na przestrzeni wieków, a to w postaci latających rydwanów w starożytności, albo w postaci statków z Magonii. Magonia to była taka kraina, w którą w średniowieczu wierzono w zachodniej Europie głównie. To było miejsce, skąd przybywały widywane, jak pisali autorzy ówczesnych źródeł, statki widywane w niebiosach. Więc jednoznacznie kojarzy z UFO. Potem mieliśmy te wszystkie fale na przestrzeni XIX i XX wieku: sterowców, latających statków dziwacznych, potem były foo fightery i tak dalej. On zauważył, że to zjawisko ewoluuje, przybiera różne formy. Być może to ono w ogóle nauczyło nas myśleć o czymś takim jak kosmici na przykład.
Może ono właściwie zaszczepiło w nas pogląd do poruszania tego tematu, do otwierania tej świadomości. Bo w zasadzie, gdyby się to nie pokazywało, to dzisiaj byśmy nie rozmawiali o tym i nie prowadzili, brzydko mówiąc, rozkminy, jak to działa. Natomiast Vale, to już jest taki skrót skrótów, przedstawia w swoich punktach pogląd, według którego UFO jest czymś w rodzaju programu wbudowanego w naszą rzeczywistość lub czymś w rodzaju żywiołu albo inteligencji, która mieszka gdzieś tutaj z nami na Ziemi, która może dostosowywać się do psychiki świadka. Może na nią aktywnie wpływać i pokazuje jej coś, co ma dla nas wielkie znaczenie, chociaż my może nawet tego nie wiemy. Dlatego te wszystkie spotkania z UFO niosą taki przekaz do człowieka. I Vale twierdzi, że celem tego programu lub systemu, bo on to systemem nazywa, jest nauka. To znaczy być może ta energia, ta siła, ten żywioł, to coś zwane systemem, który odpowiada za zjawisko UFO, który jest nieokreślony. On być może sam uczy nas myślenia o pewnych sprawach. Bo wiadomo, pojawienie się tych wszystkich latających cudów skłaniało do refleksji na przykład nad możliwością latania, nad istnieniem innych wymiarów, innych planet, kosmitów. Także ów system być może przygotowuje nas na dorośnięcie do świadomości kosmicznej, na podniesienie naszych zdolności intelektualnych, na poszerzenie przede wszystkim horyzontów myślowych.
To jest trudne. Ja wiem, że to jest trudne. Niektóre osoby powiedzą, że to jest jakaś brednia. Natomiast trzeba wyciągać wnioski ze zjawiska UFO. Jeżeli wyciągniemy wnioski, to one się okażą właśnie takie, jak pisał Jacques Vallée. To tyle z mojej strony. Damianie, co o tym sądzisz?
[01:15:58] - Cóż mogę dodać po twojej wypowiedzi, Piotrze? Generalnie ja patrząc przez pryzmat swoich zainteresowań i kierunków działalności dokumentatorskiej UFO, przeszedłem taką transformację. Bo na początku, kiedy zacząłem się bardziej poważnie zajmować tym zjawiskiem, pod koniec lat 90., kiedy się przyłączyłem do klubu ufologicznego, kiedy zaczynałem jeździć na ekspedycje, spotykać się z ludźmi, którzy doświadczali takich spotkań. Te wszystkie relacje, z którymi się stykałem, oczywiście traktowałem jak najbardziej wiarygodnie, bo ludzie szczerze opowiadali mi różne historie. Ja je oczywiście utożsamiałem z czymś pozaziemskim. Ja to dosłownie na prosty, logiczny sposób interpretowałem jako coś, co faktycznie przylatuje nie z tej ziemi i odwiedza nas i ingeruje w naszą rzeczywistość. Wnikając w ten temat nie znałem, powiem szczerze, książek Jacquesa Vallée. Ja te książki poznałem później i one też pozwoliły mi spojrzeć na to zjawisko z innej strony, a raczej doszukać się tego, co w zasadzie ja już widziałem w niektórych relacjach, które gdzieś dokumentowałem i które budziły moją konsternację, które mnie zastanawiały, jak chociażby to, że to zjawisko potrafiło materializować się bądź nagle zmaterializować się, zmieniać kształt, wykonywać takie zawiłe manewry i oddziaływać na świadomość człowieka, świadomość świadka, który wchodził w bezpośrednią interakcję z tym zjawiskiem. To mi właśnie pozwoliło to sobie wszystko fajnie poukładać w głowie i odrzucić paradygmat, który króluje jeszcze w ufologii. Pozaziemski paradygmat na korzyść czegoś, co jest towarzyszem naszej rzeczywistości, czegoś, co towarzyszyło nam od wieków, od dawna i co możemy utożsamiać wręcz z jakimś innowymiarowym zjawiskiem, które, jak być może słusznie Jacques Vallée zauważył, jest jakimś rodzajem systemu, który oddziałuje na nas na podstawie ludzkiej percepcji, na podstawie oczekiwań takiego świadka.
To, jak on spojrzy na to zjawisko. Gdy patrzymy na karty historii ufologii, przyglądamy się różnym relacjom z zamierzchłych czasów. Te zjawiska były różnie interpretowane, różnie opisywane, ale tak naprawdę ciągle odczytywaliśmy z tego ten sam schemat, tylko że przyjmował on różne postacie. Tak jak się rozwijała ludzkość, tak jak się rozwijało pojęcie otaczającego świata. I oczywiście było to zjawisko o krok przed nami. Kiedy wspomnimy pierwszą erę balonów i kiedy wspomnimy pierwszePojawienie się tych obiektów, kiedy w ogóle zanim człowiek, można powiedzieć, wbił się w przestrzeń powietrzną, to zjawisko już było wtedy i nasilało swoją skalę manifestacji dosyć mocno. I tak jak słusznie zauważyłeś, Piotrek, budziło ciekawość poznawczą, otwieranie się na pewne rzeczy. Być może, moim zdaniem, nie ingeruje to zjawisko w nasz rozwój, ale jest to efekt uboczny tego, że postępujące fale tego zjawiska przyjmujące różne postacie, w jakiś sposób odzwierciedlają one nasz rozwój w sensie chociażby awiacji. Ale to nie tylko o tym mówimy. Generalnie mówimy o ogólnym spojrzeniu człowieka na otaczającą rzeczywistość, otaczający świat albo wręcz wszechświat.
Tak jakby poszerza nasze horyzonty. I myślę, że to jest to słowo klucz, które trzeba wziąć pod uwagę przy interpretacji tego zjawiska. Tak w ogóle, na marginesie, Jacques Vallée nie był pierwszy, który spojrzał na to z tego punktu widzenia, bo czytając jeszcze stare książki Johna Constable, który był bardzo silnym zwolennikiem teorii orgonowych, można powiedzieć, już chyba w latach 60. napisał książkę pod tytułem „Sky Creatures”. I on opisywał właśnie zjawisko UFO od strony emanacji energii, energii orgonowej, on tak to interpretował, która przyjmuje przeróżne postacie zgodnie z oczekiwaniami świadka. On nawet w swojej książce bardzo wiele przedstawiał zdjęć takich ciekawych, które robił w podczerwieni. On te zdjęcia rejestrował podczas różnych medytacji, które były gdzieś organizowane na pustyni w Kalifornii. I na tych zdjęciach bardzo często pojawiało się zjawisko, które możemy dzisiaj utożsamiać ze zjawiskiem UFO. I on je bardzo kojarzył właśnie w formie takiej bioformy, biomasy, która pojawia się i towarzyszy nam, jest współobecna, tylko my jej nie widzimy. I to też ciekawy punkt widzenia.
Myślę, że ta myśl gdzieś tam ewoluowała i być może Jacques Vallée mógł się zainspirować takimi hipotezami w tworzeniu już bardziej zaawansowanej teorii, starającej się wyjaśnić całokształt tego zjawiska.
[01:21:33] - Tak. Ja może jeszcze dodam, że rzeczywiście przedtem stykano się z różnymi rodzajami, być może tej emanacji, tego systemu, o którym pisze Vallée. Nie zawsze było to UFO, nie zawsze były to obiekty latające. Natomiast po II wojnie światowej, kiedy pojawiła się już masowa prasa, masowe media w takim współczesnym znaczeniu tego słowa, to okazało się, że kontakt z UFO jest chyba najbliższym elementem tego systemu, z którym wielu z nas się zetknęło. Ale już kiedy zaczęto badać UFO, tylko nie pamiętam, jak się nazywał ten admirał, który wymyślił taką teorię. Zaraz sprawdzę. To był bardzo wysoki rangą przedstawiciel marynarki brytyjskiej, który twierdził, że UFO jest czymś właśnie takim, to było w roku 1954, nie są to kosmici, dlatego, że po prostu jest niespójne wewnętrznie, jeżeli się temu przyjrzymy z boku. I ta niespójność doprowadziła Johna Keela na przykład, Jacques'a Vallée, Salvadora Freixedo, a także mnóstwo innych autorów do podobnych wniosków. Chociaż Vallée zrobił to w taki fajny sposób naukowy i ciekawy. Posłużył się na pewno swoim sceptycznym myśleniem też do wyciągnięcia wniosków ze zjawiska, które nadal jest trudne w ocenie.
Ale Leszku, co jeszcze powiesz na ten temat i czy w ogóle można jeszcze coś powiedzieć? Zgadzasz się z teorią Vallée?
[01:23:27] - Zgadzam się. Trafia do mnie jak najbardziej. Jako autor jest godny polecenia, także jeśli ktoś nie zna, to z całym sercem polecam, jeśli chodzi o lektury tego rodzaju. Poszerza horyzont widzenia całego spektrum, jak można przyjrzeć się temu zjawisku. Także Jacques Vallée dla mnie był takim stopniem, który wprowadził dużo ładu w postrzeganie tego zjawiska, tego, co od początku, jak trafiłem na tą ścieżkę, nurtowało mnie. I on bardzo rzetelnie i fajnie przedstawił wizję tego całego zjawiska. Jak najbardziej nie zgadzam się ze szczegółami, pewnymi niuansami, ale to tak mamy, że nie wszystko musi nam pasować. Tyle.
[01:24:33] - Ja sprawdziłem. Ten pan, który był zwolennikiem teorii, że UFO to nie kosmici, nazywał się Lord Downing i był jednym z dowódców RAF-u w czasie II wojny światowej. Może przytoczę nawet taki fajny fragment jego wypowiedzi albo sensu jego wypowiedzi odnotowany przez Johna Keela. Uwaga: „Otwarcie poruszył on możliwość paranormalnych aspektów w zjawisku UFO, oświadczając przed audytorium podczas jednej z prelekcji, że pasażerowie tych obiektów mogą być nieśmiertelni, mogą stawać się niewidzialni dla ludzkiego oka, a nawet przybierać ludzką formę”.Także to byłoby bardzo odważne jak na lata 50. spostrzeżenie. Jeżeli ktoś jest zaskoczony tym, o czym dzisiaj mówimy, to dobrze. Marku, pamiętam, pojawił się ostatnio taki fajny komentarz. Fajny? Mnie się spodobał, że ktoś napisał, że boi się nas słuchać dlatego, że nasze koncepcje są czasami wywrotowe, prawda?
[01:25:40] - Oj tak, bardzo wywrotowe. Te nasze debaty i koncepcje przedstawione na debatach budzą sprzeciw niektórych ze słuchaczy, szczególnie tych prezentujących poglądy bardziej katolickie.
[01:25:57] - Tak. A jeżeli już mówimy o religii, to przejdźmy do kolejnego pytania. Może numer sześć, bo też jest ciekawe i też to jest coś, co już się pojawiało wcześniej w pytaniach. Marku, oddaję ci głos.
[01:26:10] - Tak więc kolejne pytanie z naszej ściśle tajnej listy pytań brzmi następująco: „Czy osoby praktykujące rozwój duchowy, medytacje i inne typy generowania alternatywnych stanów świadomości mają szansę wejść w kontakt z obcymi inteligencjami? Wiele pisał o tym między innymi Terence McKenna. Wiemy też z relacji słynnego ekstrasensa Ingo Swanna praktykującego remote viewing, że wojskowi próbowali namówić go, by zaglądał do wnętrza UFO”. Jak to jest? Może pierwszy niech się wypowie Damian Trela. Prosimy, Damianie.
[01:26:51] - Wchodzimy w ten kontrowersyjny temat, czyli doświadczeń medytacyjnych, duchowości, ewentualnie aspektów, które możemy wiązać z UFO. Myślę, że generalnie oczywiście zgadza się jak najbardziej. Osoby, które praktykują jakieś zmienne stany świadomości, medytacje są bardziej sensytywnie nastawieni na doświadczenia z czymś, co możemy ogólnie nazwać nieznanym. Tylko właśnie, pytanie zasadnicze, czy takie channelingowe spotkania, które jeszcze w XIX wieku były praktykowane w grupach spirytystycznych i przypominały formę wywoływania duchów, kontaktów z istotami astralnymi. Czy możemy je faktycznie kojarzyć z czymś, co przewija się w chwili obecnej? Co możemy doświadczać poprzez właśnie fizyczne obserwacje UFO? Tutaj wchodzimy w ten bardzo mocno kontrowersyjny wątek. Zależy, jak na to spojrzymy. Jeśli potraktujemy inteligencję, bo nie da się ukryć, która w jakiś sposób kontaktuje się z ludźmi poprzez channeling jako tą inteligencję obcą, która jest tożsama ze zjawiskiem UFO, to jest nasza wolna interpretacja oczywiście. Być może tak jest, że faktycznie jest to jedno i to samo zjawisko.
Oczywiście te osoby są bardziej wyczulone na takie aspekty, które praktykują medytacje. Ale wnioski, jakie informacje wypływają z takich kontaktów, z takich channelingu czy zapisu automatycznego. Te informacje, jak wspomniałem wcześniej, generalnie mogą być kłopotliwe, trudne do przyjęcia i nie powinniśmy ich brać dosłownie, bo bardzo często są one zakłamane. Tak jak wspomniałem wcześniej. Takie praktyki są w pewnym stopniu niebezpieczne. Czasami kończą się poważnymi urojeniami psychicznymi. Poza tym wielu takim osobom, które uprawiały channeling, które były tak zwanymi kontaktowcami. To jest kolejny element, który występuje w literaturze ufologicznej. Wielu tym osobom zarzucano oszustwa. Takich przykładów jest na pewno wiele.
Dlatego ten temat jest dla mnie kontrowersyjny i generalnie staram się na niego spojrzeć od strony krytycznej przede wszystkim. Osobiście nie miałem do czynienia z żadnymi osobami, które doświadczały bliskich spotkań z UFO. Jednocześnie byli tak zwanymi kontaktowcami bądź też uprawiali tak zwany channeling, ale wiadomo, że takie elementy się przewijają w różnych bliskich spotkaniach. Wystarczy wspomnieć o incydencie Beaty Anderson, która przecież po przejściu tego światopoglądu swojego wraz z bliskimi spotkaniami swoimi, wraz z tymi wzięciami zaczęła regularnie uprawiać channeling. Te informacje, które wypływały spod jej pióra były trochę banalne. Była mowa tam oczywiście o szerzeniu dobra, o dbaniu o naturalne środowisko, o potrzebie rozwoju duchowego. Tylko co należy rozumieć przez rozwój duchowy? Bo wiele osób być może tutaj trochę zbacza z toru i zaczyna iść w stronę tak zwanej twardej religijności. Tak bym to nazwał. Także te informacje, które wpłynęły dla mnie nie mają przełożenia w ogóle jako taki rozwój.
Bardziej to przypomina mi trochę zabawę chochlika, który coś przekazuje jakiejś osobie i z drugiej strony bawi go to, że ta przekazana informacja później przyjmuje postać zaawansowanej teorii, bądź też staje się przedmiotem dyskusji poważnej, a być może nie ma żadnego znaczenia.
[01:31:21] - Piotrze?
[01:31:23] - Czy poprzez medytacje inne można wejść w kontakt z czymś, co można nazwać obcą inteligencją? Wspomniany tutaj Terence McKenna to był człowiek bardzo specyficzny. Był pisarzem, był z drugiej strony chyba w czymś w rodzaju botanika i po prostu odkrył, że poprzez spożywanie różnego rodzaju substancji psychoaktywnych od tej zawartej w grzybkach halucynogennych poprzez ayahuasca, człowiek może wejść w kontakt z inteligencją, która nie jest stąd, jest z innego wymiaru. On napisał mnóstwo książek. One są często tak pokręcone i tak niezrozumiałe jak chyba on sam, ale mimo wszystko ciekawe, bo McKenna, który niestety zmarł bardzo szybko i nie ukończył chyba swojego zadania, jakie mu zostało powierzone, był zwolennikiem takiej opcji, że po prostu nasi przodkowie poprzez zażywanie środków psychoaktywnych wchodzili w kontakt z inteligencją, która była nieziemska. Ona była z innego wymiaru. Ona uczyła, pokazywała. Ona przede wszystkim nauczyła ich wiedzy o naturze. Natomiast to była inteligencja nieziemska. To było coś jak ten system Valego, zbliżone.
On twierdził nawet, że ta inteligencja miała, bo on sam prowadził eksperymenty na ten temat, żeby nie było. I on twierdzi, że miał takie doświadczenie, że ta inteligencja była jakby taka owadzia. Cokolwiek miał na myśli, była to właśnie inteligencja owadzia. Tak to nazwał. A mimo wszystko była to siła realna jego zdaniem. Także jeżeli odnosimy się do osób, które praktykują takie coś, to rzeczywiście niektórzy z nich twierdzą, że natknęli się na jakieś inne inteligencje, a one są obce, bo nie są ziemskie. Ale skąd pochodzą, to nie wiem. To samo można powiedzieć nawet o Crowleju. To już mówiliśmy parę debat temu. Chris opowiadał ten wątek z istotą, którą Crowley nazwał Lamem, a było to coś, co wyglądało jak po prostu szarak.
Także kolejna sprawa. Natomiast Ingo Swann. Bardzo ciekawa postać. Wiele osób na pewno go kojarzy. Ingo Swann był ekstrasensem, który był wykorzystywany w programach typu widzenia na odległość. Polegało to na tym, że Ingo Swann posiadał dar paranormalny związany z percepcją obiektów na odległość. Potrafił przenieść swoją świadomość gdzie indziej i podawać dość wiarygodne opisy. Przeprowadzono mnóstwo eksperymentów opisanych między innymi w książce „Penetracja”. Jeżeli ktoś się chce dowiedzieć, kim był Ingo Swann, napisałem po jego śmierci parę lat temu, bardzo niedawno w sumie, artykuł na jego temat na Onecie Strefa Tajemnic. Także jeżeli ktoś ciekawy, niech sobie poszuka.
Ale do czego zmierzam? Ingo Swann, który był wykorzystywany przez Amerykanów do szpiegowania paranormalnego radzieckich instalacji wojskowych, miał też takie epizody, kiedy po prostu eksperymentowano w nim w ten sposób, że kazano mu na przykład zobaczyć, co jest na Księżycu albo kazano mu zajrzeć do wnętrza obiektów UFO. On był w ogóle bardzo zaangażowany w ufologię. Twierdził, że sam miał bardzo bliskie spotkanie z takim obiektem, wręcz niebezpieczne. Natomiast co on zobaczył poprzez te swoje eksperymenty z widzeniem na odległość, z zaglądaniem do UFO? Nie zobaczył w sumie nic ciekawego, dlatego że on twierdzi, że to była taka blokada, że owszem, był w stanie zobaczyć na przykład pamiętam ten opis, że był w stanie zobaczyć jakąś postać w czymś w rodzaju peleryny, natomiast nie był za Chiny Ludowe w stanie zobaczyć, skąd ona pochodzi. Tak jakby była jakaś ogromna blokada. Natomiast z życiem Ingo Swanna wiąże się jeszcze jeden ciekawy element, który pamiętam. On był zwolennikiem takiej opcji. Wynikało to nie tylko z jego przekonań, tej intuicji rozwiniętej paranormalnej, która rzeczywiście czasami była weryfikowana i można powiedzieć, że w pewnym sensie rzeczywiście widział na odległość.
I on twierdził, że na Ziemi żyją obcy i oni są w stanie podszywać się pod ludzi. On ich nazywał biocyborgami. Są nie do odróżnienia. I sam nawet twierdził Ingo Swann, że spotkał jedną taką ukwitkę w Los Angeles. Bardzo przyjemna ponoć. Gdzieś w sklepie czy na spacerze. Pamięta w takiej sytuacji i wtedy po prostu do niego szósty zmysł powiedział mu, że ta osoba z nią jest coś nie tak i że jest prawdopodobnie jedną z tych bytów, które są tutaj, chodzą po Ziemi, ale tak naprawdę wewnątrz siebie są całkiem innym. Podglądają nas po prostu. A to są ich opinie. Ja się z nimi nie utożsamiam.
Natomiast to jest ciekawe, bo pokazuje, jak daleko ta ufologia sięga. O tych eksperymentach ufologicznych z udziałem Ingo Swanna polecam poczytać, bo to jest naprawdę fajne. Leszku?
[01:37:18] - Jeśli chodzi o channelingi, to jest to bardzo dyskusyjne. Wszelkiego rodzaju praktyki duchowe, które dają możliwość otwarcia się na jakiś aspektMogą wiązać się również z totalną dezinformacją. Mogą się wiązać z chciejstwami ludzi, którzy spisują tego rodzaju opracowania. Ciężko odróżnić. Trzeba by było każdego osobnika dokładnie przebadać, żeby cokolwiek powiedzieć na jego temat. Są pewne przesłanki mówiące, że jest możliwość podczepienia się pod kronikę Akaszy, czyli pod zapis, który istnieje. Ciężko powiedzieć, czy to jest tylko zapis naszej Ziemi, czy to jest tak zwana Gaja, gdzie jest zapisywane to, co się już wydarzyło. Plus inteligencja całej planety jako jednego organizmu. Jeśli to przyjąć, to możemy mieć różny kontakt. To będzie ewoluowało, będzie się zmieniało w stosunku do tego, co jest, tak jak my się zmieniamy, tak żeby wywrzeć na nas jakiś efekt.
Te rzeczy, które wspomina Terence McKenna, jego doświadczenia z psychoaktywnymi substancjami, jest to nawiązanie do tych wszystkich praktyk, które były stosowane. Wspominałem o szamanizmie, o tych wszystkich pierwotnych kulturach, które były przesiąknięte tego rodzaju praktykami i one zaświadczały o kontaktach z innymi albo cywilizacjami, albo z tą mądrością Ziemi. Tu potrzebne jest rozgraniczenie aspektu kontaktów z innymi cywilizacjami, które mogą do nas przybywać, z tym, co się dzieje jako istota duchowa, energetyczna, przyjmując całą Ziemię globalnie. Bo jeśli przyjmiemy, że to jest globalny system nerwowy, duży, w którym my bierzemy udział jako jedna składowa i nasze postrzeganie tego, co nas otacza, jest trochę błędne. Skupiamy się na innych aspektach i uważamy, że to jest dla nas słuszne i prawidłowe, a tak naprawdę to świat energetyczny napiera na nas i daje o sobie znać między innymi takimi rzeczami, które obserwujemy w formie pięknych obiektów, czy to doznań w mistycznych miejscach. Aspekt duchowy jest istotny dla mnie. Iingo Swann, który badał Ziemię poprzez wychodzenie z ciała. Jest to praktyka, która dla niektórych jest bajką, ale jednak wielkie umysły próbowały to ugryźć i stwierdziły, że coś w tym jest, że te doświadczenia spoza ciała mają rację bytu. Także przyjmując tę energetyczną naszą jednostkę, to możliwości są przeogromne. Należy się otworzyć i wiele z tej układanki ułożyć w odpowiednie miejsce.
[01:41:46] - Mamy pytanie numer siedem. Panowie, czy obcy to są duchowi nauczyciele? Podczas większości bliskich spotkań pojawiają się przekazy czy orędzia, które dotyczą konieczności dbania o planetę, większego poszanowania natury albo siebie nawzajem. Dlaczego obcy nawołują właśnie do tego i czy los ludzkości i naszej planety rzeczywiście jest im tak bardzo nieobojętny, Damianie?
[01:42:16] - To jest to, o czym mówiłem podczas swojej wcześniejszej wypowiedzi. Jak już mówimy o samej treści tych przekazów, to tak jak wspomniałem, te przekazy mają często charakter dezinformacyjny, bardzo niewlogiczny, a wręcz momentami płytki i infantylny, bo przekazy o potrzebie ochrony środowiska, potrzebie rozwoju i pielęgnowania zmiany w człowieku w skali ogólnie globalnej. Te rzeczy są nam znane i jeśli założymy logicznie, że jakieś istoty, formy bytu kontaktują się z nami przez metody channelingu i starają się w nas zainicjować jakieś transformacje, czy to duchowe, czy to bardziej światopoglądowe, cywilizacyjne, a więc wyzbyć nas materialistycznego punktu widzenia na świat i zwrócić naszą uwagę w stronę duchowości, to myślę, że te metody są nietrafione. Ja to zauważyłem, kiedy czytałem książkę „Instrukcję przebudzenia” Igora Witkowskiego, który temu tematowiPoświęcił swoją uwagę i próbował tą teorię channelingu, teorię przekazu treści samych od obcych połączyć ze swoimi teoriami, które głosił wcześniej na temat następujących w chwili obecnej zmian naszej cywilizacji. Zmian nie tylko od strony ekonomicznej, ale od strony duchowej. On twierdził, że na podstawie tych, zresztą to nie były jego słowa, to były słowa wielu osób praktykujących channeling. Wiele osób, które poświęcają się temu tematowi, opisują go w swoich książkach, że generalnie to wszystko zmierza ku temu, że te istoty, obcy, jakkolwiek ich nazwiemy, próbują zaingerować w nasz rozwój i przygotowują nas do tego. A osoby, z którymi się kontaktują, czyli kontaktowcy, tak możemy ich nazwać, są takimi krzewicielami tych zmian, a więc współczesnymi mesjaszami, którzy mają wejść w nasz świat i dokonać tej transformacji. Dla mnie, logicznie patrząc na to wszystko, treść jest nietrafiona z tego względu, że jeśli faktycznie te istoty próbują dokonać zmian w naszym świecie cywilizacyjnym, to przekaz, który idzie, gdzieś się gubi w eterze. Bo ta informacja, która wychodzi, treść tych wszystkich przekazów, nie przechodzi przez szersze sito.
Nie czytamy o nim w mainstreamowych mediach, tylko w niszowej prasie bądź niszowych książkach, literaturze. Więc generalnie jest to dla mnie trochę alogiczne i dlatego ja na to patrzę bardziej z groteską, bardziej na tą samą treść oczywiście, jaka płynie z tych przekazów bardziej od strony krytycznej, gdyż możemy to w jakiś sposób utożsamiać z objawieniami maryjnymi, o których mówiliśmy podczas jednej z debat, gdzie jak wiemy te wszystkie objawienia też po części zmierzały ku temu, aby wyrobić w człowieku pewne zmiany. Mówiły też o potrzebie modlitwy, potrzebie miłości, braterstwa, zasadzie monolizmu, czyli że wszystko jest jednością. Jak wiemy, Kościół na wiele takich objawień patrzy z przymrużeniem oka. Generalnie zasady teorii są takie, że one niczego nie wnoszą w kanony wiary, niczego szczególnego. Są wysoce dogmatyczne i tyle. W zasadzie nic z tego nie wynika. Metoda jest niewłaściwie trafiona. Wiemy oczywiście, możemy je interpretować, objawienia maryjne utożsamiać jako zjawisko, które być może jest pokrewne ze zjawiskiem UFO. Okej, jestem w stanie zgodzić się z tym aspektem w jakimś stopniu.
Natomiast te analogie są bardzo czytelne w obydwu tych zjawiskach. Więc te duchowe wskazówki możemy traktować bezkrytycznie na zasadzie wiary, ale generalnie nie mają one wielkiego przełożenia w zbiorowej zmianie zbiorowego światopoglądu na świecie. Takie jest moje zdanie generalnie. A więc nie przebijają się przez ten eter do szerszego grona, więc myślę, że zawierają więcej takich bardziej infantylnych treści. Nie są po prostu treściwe, mówiąc krótko. Takie jest moje zdanie w tej kwestii.
[01:47:22] - Dzięki. Odnośnie książki Witkowskiego rzeczywiście była słaba i jej argumentacja była naiwna z tego powodu, że nie wiem, czy ten pan nie przyjrzał się całości, czy przeczytał sobie tylko to, co chciał przeczytać. Dlatego, że prosta sprawa jest niesamowicie. Otóż wspominany już Jacques Vallée zajmował się między innymi przekazami od kosmitów albo informacjami, które otrzymują ludzie od obcych podczas spotkań czy podczas channelingu. Okazuje się, że one są rzeczywiście bardzo płytkie. Co prawda przejawia się w nich określony schemat, ale one nie wnoszą wiele do naszego rozwoju intelektualnego, dlatego, że to wszystko są takie uniwersalne prawdy. Ta dbałość o planetę wygląda nieco dziwnie. Wszystkie przekazy wskazują, że nasza planeta jest zagrożona i tak dalej. To jest taki wyraz obaw o Ziemię, o ludzkość i w sumie nie wiadomo z jakiego powodu. Wydaje mi się natomiast, że konieczna dla osób zainteresowanych zjawiskiem channelingu, czyli przekazów od obcych, jest lektura kilku książek.
Pierwsza to „Messengers of Deception” Jacques'a Vallée, a druga to „Channeling” Wojciecha Chudzińskiego. Ta książka jest dostępna, można ją nabyć drogą internetową. Polecam, dlatego, że Wojtek ukazuje tam mechanizmy channelingu w szerszym ujęciu. Channeling nie ogranicza się do zjawiska UFO, tylko po prostu jest zjawiskiem występującym na różnych płaszczyznach. Jeżeli ktoś by szukał, to polecam blog Wojtka między innymi albo Księgarnię Nieznanego Świata. Tam można nabyć tą książkę, dowiedzieć się rzeczy, które są czasami niesamowite, bo okazuje się, że channeling jest w stanie jednak doprowadzić do wielu interesujących wydarzeń, albo też jest inspiracją do rzeczy, które mają czasami przełożenie na historię całych narodów.Może nie będę tutaj zdradzał tajemnic, ale chodzi o to, że niektórzy ludzie, którzy słyszą głosy lub odbierają przekazy, stają się potem kimś ważnym. Joanna d’Arc na przykład czy wielu innych, którzy twierdzili, że mieli otarcie o komunikat z innego świata. Może się za bardzo rozgadałem. Natomiast jeżeli chodzi o obcych jako nauczycieli, wydaje mi się, że jest to trudne. Może być tak, że te channelingi odbiegają od naszego toku myślenia.
Może bariera komunikacyjna między nami a obcymi, w cudzysłowie, może być na tyle duża, że oni porozumiewają się z nami w taki dziwny sposób. To znaczy obrazkowo, dosadnie, dlatego, że nie jesteśmy w stanie nadążyć za nimi albo oni nie znają innych metod, żeby nam się zaprezentować. Na początku mówiłem, że jeżeli kontakt z obcymi miałby miejsce, to albo byłby bardzo niezauważalny, albo trwały. Jedną z metod mogłyby być owe objawienia maryjne i inne pokrewne temu zjawiska. Ta inteligencja może do nas cały czas mówić, tylko my się spodziewamy przede wszystkim przybyszów z kosmosu, takich Kolumbów z obcych planet, którzy do nas przylecą i się pokażą. A ta inteligencja może nawet nie jest w pełni fizyczna, może operuje na troszkę innych zasadach i cały czas ma nas na oku. Ale też dobrze wie, że gdyby zaczęła nas uczyć, to złamałaby pewne bardzo ważne prawo naturalnej ewolucji naszego gatunku. Tak to też wygląda. Może inaczej to sformułuję. Jacques Vallée zauważył w swojej teorii systemu, że on w zasadzie cały czas czegoś uczy ludzkość.
Czy jest on tworem naturalnym, czy też jest jakimś programem zostawionym, wgranym do naszej rzeczywistości czy do wszechświata przez inteligentne istoty, to jest on motorem, katalizatorem postępu. I wydaje mi się, że pod tym względem obcy mogą być takimi dobrymi pedagogami. To nie są nauczyciele, którzy podają gotowe odpowiedzi, wyjaśnienia i formułki, tylko tacy, którzy powoli pchają naszą cywilizację do przodu poprzez zjawiska, które może nie do końca rozumiemy. Jeszcze. Takie mam dość może nietypowe zdanie. Leszku?
[01:52:56] - Mamy do czynienia z takimi i z takimi. Są nauczyciele i są ci, którzy dokazują. Te przekazy channelingowe, te wszystkie orędzia, które są przekazywane, ta spójność tego trzpienia przekazu, żeby dbać o swoją planetę, może wskazywać na to, że jest to krzyk Matki Ziemi, który słyszany jest na wiele głosów. Taka mnogość odbiorników i taka mnogość odbioru. Każdy interpretuje to po swojemu, każdy wsłuchuje się w ten głos w swój własny, specyficzny sposób. I ten przekaz dlatego nie jest spójny. Ale ten trzpień, to, co jest podstawą tych przekazów, jest istotne. I tutaj moim zdaniem jest właśnie ten krzyk Ziemi, tego tworu energetycznego, który zamieszkujemy i jesteśmy częścią. Jesteśmy częścią i dlatego zwracamy na to uwagę, bo ten krzyk dotyczy również i nas, bo mamy w tej chwili w swoich rękach możliwość zaburzenia całości, całego ekosystemu na tyle znacznie, że wyniszczymy w zasadzie życie w wielu procentach. Będzie następna epoka wielkiego wymierania spowodowana naszą działalnością, która jest ślepa, która prowadzi do zagłady.
Może ten krzyk jest już od pewnego czasu słyszalny, bo tak jak na przykład Grażyna i Franz Blühenorf odkryli ten impuls, który poprzedzał wydarzenie 11 września 2001 roku. Na moment przed zdarzeniem ta fala energii była już odczuwalna. Ona już zaburzała cykl liczby. To nasza nieporadna możliwość zmierzenia tego pola. A to pole jest na tyle mocne, że może oddziaływać tak znacznie, że ten moment krytyczny, do którego się zbliżamy, jest poprzedzony tą falą ostrzeżenia, które w tych wszystkich przekazach, które się mnożą dookoła, niosą ze sobą to przesłanie, żeby uważać jednak na tą kulkę, bo jest to istotne dla nas, tych, którzy zamieszkują ją. I ten przekaz może być właśnie przekazem matki.
[01:55:57] - Również i przekazem istot, które są dla nas życzliwe, bo na pewno i z takim mamy do czynienia. Także tu jest też mnogość tych przekazów.
[01:56:09] - Dobrze, dzięki. Rzeczywiście mnogość przekazów występuje, natomiast są też w nich pewne wspólne elementy. Tak jakby próba przekazania tych obaw. Wydaje mi się też, że mimo wszystko to trafia do określonej grupy osób, bo na przykład objawienia maryjne trafiają do jednej grupy, a przestrogi obcych trafiają do trzeciej, a na przykład jakieś ostrzeżenia naukowców do jeszcze innej. Tak zwana teoria setnej małpy mówi w skrócie, że jeżeli jedna małpa się czegoś nauczy na 100, to potem być może spowoduje to, że zarazi się tym inna małpa. Potem kolejna i stanie się to powszechnym zwyczajem lub powszechną formą zachowania lub myślenia. Także rzeczywiście jest to być może jakaś forma odgórnego kształtowania te wszystkie objawienia i channelingi, chociaż z drugiej strony one są rzeczywiście bardzo naiwne. Od tego trzeba zacząć. Ale to też rzeczywiście możemy wytłumaczyć tym, że to jest inna inteligencja, że ona nie będzie działać tak jak my i wydaje się troszkę naiwna. I to jest też coś, co powoduje nasz wewnętrzny intelektualny bunt przed tym.
Dobrze panowie, przejdźmy może do kolejnego pytania związanego z channelingami i ich wpływem w zasadzie na to, co mówiłem i o czym pisał Wojtek Chłudziński, czyli na nasze życie. Marku, słuchamy.
[01:57:50] - Idąc za ciosem rodzi się pytanie, czy Jahwe przemawiający do Mojżesza i dający jego ludowi prawo albo anioł Dżibril mówiący do Mahometa to też mogły być przekłady channelingów lub przekazów od obcej inteligencji? Jaki jest wasz pogląd na zjawisko channelingowców i kontaktowców? Czy obca inteligencja rzeczywiście dobiera sobie pewnych ludzi, by głosić na Ziemi swoje przesłanie? Może pierwszy niech się wypowie Piotr Cielebiaś. Piotrze?
[01:58:21] - Właśnie powiedzieliśmy już o tym dużo, ale są też osoby, które notorycznie dostają pewne channelingi, bo są takie, które jednorazowo podczas jakiegoś dziwnego incydentu, podczas wejścia w inny stan świadomości. Ale są też osoby, jest ich wiele, które twierdzą, że mają taki przekaz cały czas. Kanał kontaktu z obcymi jest u nich otwarty. Oczywiście najsłynniejszy jest Billy Meier, ale byli też George Adamski. Teraz jest jakaś Barbara Marciniak, która się kontaktuje z Plejadanami i wydaje na ten temat książki. Co ciekawe, to jest Amerykanka, to nie jest Polka. Pewnie polskie pochodzenie jakieś ma, natomiast wbrew nazwisku by się wydawało, że to jest nasza rodaczka. Niestety nie. Stety, niestety. W każdym razie channelingi i kontaktowcy, channelingowcy i kontaktowcy.
Osoby, które twierdzą, że mają stały kontakt z obcymi, z inną inteligencją. Czasami to, co otrzymują, jest dwuznaczne, żeby nie powiedzieć banalne lub śmieszne. Ale to zwykle dzieje się tak, jak już pisał Jacques Vallée, bo Jacques Vallée dokonał takiego studium zachowania i rozwoju kontaktowców. Polega to na tym, w krótkim bardzo ujęciu: po prostu kontaktowcy otrzymują informacje przez jakiś czas, natomiast potem w tych informacjach pojawia się zwykle szum, a nawet brednie. To brzmi dziwnie. Natomiast we wszystkich przypadkach, kiedy taki channelingowiec czy kontaktowiec otrzymuje wiadomości, to najpierw zawierają one pewną treść, ale z czasem one po prostu się degenerują. To się staje głupie, absurdalne, czasami naiwne. Dlaczego się tak dzieje? Nie wiadomo. Jeżeli ktoś jest zainteresowany tym zjawiskiem, to odsyłam oczywiście do Jacquesa Vallée.
Natomiast Damianie, taka sprawa. W Polsce pojawiło się też sporo channelingowców swego czasu. Nawet Bronisław Rzepecki, pamiętam, dokonał takiego spisu channelingowców i kontaktowców. Czy spotkałeś się kiedyś z takimi ludźmi? Co cię w nich uderzyło? Co cię zainspirowało, a co cię zniechęciło?
[02:00:44] - Może zacznę od tego, że generalnie nie spotkałem się z takimi ludźmi w swojej wieloletniej praktyce dokumentacyjnej UFO. Natomiast jak patrzę na te relacje, o których mówimy tutaj, o różnych przykładach kontaktowców i channelingów, to ja mogę to sprowadzić do tego samego podsumowania, tego, którego użyłem wcześniej. A więc myślę, że zjawisko to samo w sobie jest jak najbardziej realne. Możemy je traktować poważnie. Z tym że, tak jak wspomniałem, z dystansem i zachować w tym wszystkim zdrowy rozsądek, bo te treści nie zawsze są takie, jak byśmy tego oczekiwali, a więc takie bez skazy. Są dezinformacyjne i te przekazy informacji od istot bądź jakiejś inteligencji właśnie, jak słusznie zauważyliśmy wcześniej, przybierają postacie w różnych płaszczyznach, czy to religijnych, czy jakichś spirytystycznych, czy też już takich ufologicznych, jak chociażby przykład współczesnej Barbary Marciniak czy też Billa Mayera.Generalnie idea jest taka, możemy dojść do wspólnego wniosku, że treść jest różna, ale cel ten sam. Poszerzenia horyzontu wśród różnych kategorii, różnych ugrupowań ludzi, którzy reprezentują różne punkty widzenia na świat. Myślę, że to jest ogólno podsumowujące całość tego zjawiska, jakim są kontaktowcy i channeling. Zjawisko, które jest na pewno kontrowersyjne i które trudno ugryźć. Dlatego ja generalnie nie spotkałem się z żadnym z takich przypadków, choć może trochę żałuję, bo może byłoby to ciekawe doświadczenie, ale myślę, że teraz jestem w stanie spojrzeć na takie coś bardziej otwarcie.
Myślę, że jeszcze parę lat temu, kiedy reprezentowałem bardziej pogląd pozaziemski, zjawiskowo, to myślę, że bym całkowicie to odrzucił. Nie zajmował się takimi przypadkami. Teraz myślę, że bym spojrzał na to mimo wrodzonego sceptycyzmu troszeczkę bardziej otwarcie na takie coś jak kontaktowiec, ale to zjawisko, które możemy rozpatrywać w kategorii lat. Jeśli mówimy o stałych kontaktowcach, bo to nie jest przypadek jednorazowy. Ci ludzie, jak wiemy, doświadczają takich przekazów w bardzo dużych odstępach czasowych. Myślę, że generalnie Jacques Vallée, jak wspomniałeś, Mcze, ujął to dosyć ciekawie i logicznie. Same treści, jak wiemy, często są różne i różnie możemy je interpretować. Ale jeśli spojrzymy na to ogólnie, jest to inteligencja, której nie rozumiemy, bo postępuje według swoich schematów myślenia, które dla nas są całkowicie nielogiczne, niezrozumiałe, bo my mamy wyrobiony zupełnie inny światopogląd, inną perspektywę widzenia świata i sposób rozumowania go. Dlatego być może te wszystkie przekazy są trochę nietreściwe, niezrozumiałe. Takie jest moje zdanie generalnie na temat tego zjawiska.
[02:04:33] - A czy myślisz, że to channeling mógł być odpowiedzialny za powstanie niektórych świętych ksiąg, o które pytał Ivellios, czyli Koranu, niektórych ksiąg biblijnych, tych objawionych?
[02:04:48] - Być może tak było. Nie wiemy tego. Możemy oczywiście dywagować tutaj. Na pewno jakieś aluzje zauważamy. Jeśli mówimy o takiej postaci jak Mahomet i jego wizjach na kanwie której powstała religia. Przypomina to niejako takiego klasycznego kontaktowca, który miał przekazy i te przekazy były o ściśle charakterze religijnym i mogły przypominać też formy przekazów, które występują w objawieniach maryjnych. Więc dwie różne płaszczyzny, ale jednak w jakimś stopniu się zazębiające. Myślę, że być może tak jest, że część informacji, które czerpiemy i które budują naszą wiarę, opiera się właśnie na takich formach kontaktowania się, channelingu.
[02:05:42] - Dziękuję. Odnośnie Mahometa tutaj jest taka sprawa, że to jest bardzo ciekawe, bo wiadomo dość dużo o jego życiu. Zostało to spisane w tak zwanej sunnie, czyli tradycji Proroka w postaci hadisów, czyli takich przypowiastek, opowieści z jego biografii. Ciekawe jest to, w jaki sposób on otrzymywał fragmenty Koranu, dlatego że on twierdził, że przekazuje mu je anioł i on je słyszy. One są mu opowiadane, on następnie to zapamiętuje w cudowny sposób, że on to pamięta, mimo że był człowiekiem niezbyt wykształconym przecież i że on pamięta fragmenty Koranu i je spisuje. Tu też jest wątpliwość, czy on umiał pisać w ogóle Mahomet, ale to inna sprawa. I to było ciekawe, dlatego że on twierdził, że on nigdy nie zapomina tych wersetów. To jest olbrzymia księga. Niektóre rozdziały liczą bardzo dużo wersetów. Według mnie to był taki czysty channeling.
Zresztą nawet natura Koranu też może na to wskazywać, bo on też jest sam w sobie dość zawiły momentami, jest dużo powtórzeń. Ciekawe w Koranie jest to, że Bóg, tak jak gdzieniegdzie w Biblii mówi o sobie „my” na przykład. Na przykład mówi: „My wybraliśmy ciebie, my zbudowaliśmy”. I to mówi Allah, istota pojedyncza, boska. I to jest niekwestionowana zasada islamu pierwsza, że Bóg jest jeden. Natomiast w Koranie mówi o sobie w liczbie podwójnej. To jest zabawne w sumie. W hadisach jest też opisane to, w jaki sposób Mahomet przedstawiał tego archanioła. On twierdził, że on wygląda jak człowiek. Pojawia się tam w otoczeniu wielkiej jasności.
Ale pamiętam ciekawą sprawę, że była tam taka historia, że oni zobaczyli tego archanioła, bo on przyszedł, miał usiąść między Mahometem i jego zwolennikami. Dopiero potem się okazało, że to był on. Wyglądał ponoć jak zwyczajny człowiek, tylko taki bardziej dostojny, z czarnymi włosami. Trzeba by to sprawdzić, w którymś hadisie. Leszku?
[02:08:14] - Jak najbardziej może podszywać się pod tą całąChannelingową łatkę. Są to przekazy duchowe, które są zabarwione przez odbiorcę i część jakichś prawd do niego trafiła i zabarwił to swoją naleciałością, którą już posiadał. Te wszystkie przekazy odnoszą się do danych ludów, do danej epoki, do danej sytuacji, żeby to trafiło tam do nich. A to, co człowiek jest w stanie dorobić, to mamy przykład taki, że każda religia obrosła wielkimi murami i teraz toczą się cały czas zażarte wojny. Tu jest ten problem z channelingami. Prowadzą nas w takiej manowce, że należy podejść z wielką rezerwą. Tyle.
[02:09:24] - Przejdźmy może do kolejnego pytania na naszej liście. Pytanie numer dziewięć: jakie wartości duchowe mogą wprowadzić do naszego życia rozważania o obcych? Czy na przykład dzięki temu bardziej zrozumiemy nasze człowieczeństwo i ziemską planetarną solidarność? Ponieważ troszeczkę musimy przyspieszyć, Damian ma czas do wpół do dziesiątej. Dlatego proponuję, abyśmy jako pierwszemu dali się wypowiedzieć w tym temacie właśnie Damianowi. Damianie?
[02:09:57] - Dziękuję. Odnosząc się do tego pytania, myślę, że ogólne rozważania o obcych, czy też rozważania o zjawisku UFO, raczej utożsamianie z wartościami duchowymi, sprowadza całą ideologię, czy też całą tematykę ufologiczną na manowce. Z tego względu, że jeśli się faktycznie wsłuchamy w te treści, które się przewijają w różnych channelingach, kontaktowcach, o których mówiliśmy przed chwilką, jeśli potraktujemy je dosłownie, to czasami może to przybierać niebezpieczne formy. Formy, które przybierają już postacie gloryfikacji UFO. I to jest pierwszy moment zapalny do otworzenia się różnych ufologicznych sekt, które traktują UFO bardziej w kontekście stricte religijnym i traktują go jako zjawisko kultu. Coś boskiego. Co jest absolutnie niewłaściwą drogą interpretacji, gdyż zawsze podkreślałem, że zjawiska UFO nie można gloryfikować. To jest niewłaściwa droga. Można je badać, oczywiście, jak najbardziej. Traktować je w kontekście empirycznym, ale ta empiryka też musi znać swoje granice, gdyż zjawisko UFO jest, jak wiemy, bardzo szerokie i te elementy paranormalne, które się przewijają w nim, generalnie muszą znaleźć swoje miejsce w swojej interpretacji.
Ale czy zrozumiemy człowieczeństwo bardziej pod tym kątem? Czy nasze człowieczeństwo nabierze jakiegoś znaczenia? Jeśli spojrzymy na to z tego punktu widzenia, że osoby, które wsiąkają w tą tematykę, idą w stronę jej gloryfikacji, to nie jest to właściwa droga. Jeśli natomiast mówimy o osobach, które traktują to bardziej krytycznie, ale z drugiej strony otwarcie i zmienia się ich punkt widzenia na otaczający świat, mają szersze spektrum widzenia na świat, poszerzają swoje horyzonty, a więc nie mają takich klapek na oczy założonych, czym niestety przejawia się współczesny świat, to myślę, że jest to właściwa droga. Ale wartości duchowe, nie powinniśmy się raczej ich doszukiwać w tym zjawisku. Takie jest oczywiście moje zdanie.
[02:12:46] - Słuchacze pozwolą, że z uwagi na ograniczoną ilość czasu przeskoczymy do pytania numer 10. Ponieważ mamy tutaj na antenie prawdziwy skarb ufologiczny w postaci Damiana Treli. Damianie, chcielibyśmy poznać twoją odpowiedź na pytanie numer 10. Przejdźmy do tych, którzy mówiąc brzydko, przeginają pałkę. Religie oparte o UFO. Co o nich sądzisz? Dlaczego ludzie ciągle są w stanie się na to nabierać?
[02:13:20] - Myślę, że wynika to generalnie z obecnej, panującej sytuacji w świecie. Pewna kruchość wiary, która się przejawia w ludzkości. Brak zdrowego krytycyzmu. Sprowadza to wszystko na szukanie doznań eterycznych, doznań metafizycznych w kierunku ufologii. To jest oczywiście w pewnym sensie nisza. Bo jeśli mówimy o sektach ufologicznych, stricte ufologicznych, to oczywiście jak je porównamy z innymi kategoriami sekt, to jest taka kropla w oceanie. Ale jednak ona w jakimś stopniu ma swoje negatywne oddziaływanie, swój negatywny oddźwięk, który przede wszystkim kłuje mocno ludzi takich jak ja chociażby, którzy zajmują się dokumentacją tego zjawiska, a więc podchodzą do niego bardziej w sposób może nie naukowy, bo to za mocne słowo, natomiast bardziej poznawczy. Wręcz nazwijmy to reporterski. NatomiastZjawisko UFO, które zaczęło obcować w sektach, stało się bardzo niebezpiecznym zjawiskiem. Ja o tym swojego czasu pisałem na łamach „Nieznanego Świata”, gdzie nawiązywałem do niektórych sekt.
Tutaj, chociażby wspominając o takich sektach jak Antrovis czy też Realianie. To są ugrupowania, szczególnie Realianie, które jest dosyć szeroko rozbudowane, liczy sobie sporo członków, ponad 40 000, o ile dobrze kojarzę. Ugrupowanie, które bazuje na kulcie UFO, a więc traktowaniu istot pozaziemskich jako tych wybawców, którzy mają wybawić ludzkość. Wiemy z historii, że niektóre takie ugrupowania były bardzo niebezpieczne. Jeśli wspomnimy chociażby sektę amerykańską Bramy Niebios, która w 1997 roku doprowadziła swoich członków do zbiorowego samobójstwa. O ile dobrze pamiętam, to około 100 osób popełniło zbiorowe samobójstwo, myśląc, że zostanie wyzwolona przez statek kosmiczny, który przyleciał i który ma zabrać ich dusze na swój pokład i wywieźć gdzieś daleko w wszechświat. Chora ideologia, która poskutkowała takim efektem, że przyniosła takie dramatyczne żniwo. Sekta Realianów jest jednym z takich współcześnie działających przykładów, która działa dosyć szeroko również w Polsce, o czym się przekonałem, pisząc ten artykuł na temat UFO i religii. Poruszyłem tam trochę kontrowersyjne wątki, które dalej utrzymuję w zgodności, ponieważ wiele członków Realianów zarzuciło mi oszczerstwa i kłamstwa. Doprowadziło to nawet do tego, że redaktor naczelny „Nieznanego Świata” prostował pewne wypowiedzi.
Odnosił się do listu, który członkowie Realianów wystosowali w stosunku do mnie, nawet sprowadzając sprawę prawie że na drogę sądową, gdzie dochodziło niby według nich do obrażenia ich wartości religijnych. To trochę zakrwawiło lekko ślinę, bo generalnie jest to instytucja, która nie jest zalegalizowana oficjalnie w Polsce jako wyznanie religijne, tylko jako stowarzyszenie. Zwykła organizacja, która w zasadzie nie powinna mieć podstaw religijnych, ale ma i możemy ją z całym tego słowem nazwać sektą. W każdym bądź razie zostałem wręcz zaatakowany przez tych członków. Doszło nawet do takich mocnych, obraźliwych słów, które poleciały na moją skrzynkę mailową. A więc dotknąłem bardzo czułego punktu. Ale celem tej publikacji nie było obrażanie żadnych wartości religijnych nikogo, tylko zwrócenie uwagi na pewien problem, jaki istnieje w mniejszej bądź większej skali, ale w jakimś stopniu w skali ogólnie osób w Polsce, parujących się, nie tylko w Polsce, ufologią. Problem, który dotyka bezpośrednio osób zajmujących się, takich jak ja, na poważnie ufologią, a więc traktującą to jako zjawisko empiryczne. A na kanwie takich sekt mojej osobie, czy to też Arkowi Miazdzie, ogólnie media mogą przypinać łatkę sekciarstwa, które jest uprawiane gdzieś w Polsce i które kultywuje zjawisko UFO. Tutaj idziemy w stronę Kościoła, bo to przede wszystkim wielokrotnie w Polsce z ust wielu kapłanów padły takie oszczerstwa, że ludzie parający się ufologią to są sekciarze, co jest oczywiście nieprawdą.
I to było moim celem tej publikacji. W każdym razie ten problem istnieje jak najbardziej. Jest to absolutnie niewłaściwa droga interpretacji, ale niestety taka jest domena ludzi, że każdy ma własną wolę i każdy postępuje według swoich własnych wytyczonych torów myślenia i jeśli uznaje zjawisko UFO jako coś, co można gloryfikować, to jest jego oczywiście sprawa. Jak najbardziej to jest jego wola. Natomiast należy w tym wszystkim znaleźć jakieś rozgraniczenie. I ewidentnie sekty ufologiczne stanowią pewien zupełnie jakiś problem dla nas, dla ufologów, badaczy tego zjawiska.
[02:19:15] - A czy Realianie to jest jedyna sekta ufologiczna, która jest aktywna w Polsce, czy są też również jakieś inne?
[02:19:24] - Swojego czasu działała grupa Antrovis. Jeszcze była też jedna taka grupa, zapomniałem jej nazwy, polsko-słowacka, ale nie spotkałem się, czy dalej jest aktywna. Antrovis z tego, co wiem, to organizacja, która była założona we Wrocławiu. Z tego, co wiem, to też raczej już nie działa aktywnie. Jedyną raczej grupą poważnie rozbudowaną w Polsce jest grupa Realianów na tą chwilę.
[02:19:53] - Na czacie Radia Paranormalium słuchacze wyrazili zdumienie faktem, że Realianie mają się w Polsce, cytując jednego ze słuchaczy, tak dobrze. Tutaj niektórzy jeszcze pytają o sektę Świadków Jehowy, ale to chyba troszeczkę inna półka, niekoniecznie ufologiczna. Damianie, dziękujemy za udział dzisiaj, za cenne uwagi. Zapraszamy jeszcze raz. Mamy już nawet pewne sugestie tematyczne.
[02:20:29] - Pragniemy, abyś był jednym z ekspertów podczas dyskusji na temat hitlerowskiego UFO. W wolnym czasie, kiedy będzie to możliwe, zapraszamy cię na debatę. Oczywiście, jeśli czas pozwoli, z chęcią. Świetny komentarz właśnie napisał Orby na czacie. Troszeczkę pół żartem, pół serio: „Dowód na to, że to są obce istoty. Oni są groźni”. Mowa oczywiście o Świadkach Jehowy. „Oni są groźni, materializują się przed drzwiami i zupełnie nie można się z nimi dogadać”. No tak, coś w tym jest. W sumie tak.
Także dziękujemy jeszcze raz. Dziękuję serdecznie jeszcze raz. Pozdrawiam wszystkich. Dobranoc. Dobranoc. Natomiast jeżeli mowa o sektach ufologicznych, to rzeczywiście zapomnieliśmy o jednej: o słynnym Ashtar Sheranie, który krąży gdzieś cały czas po internecie. Nawet pojawiła się jakaś ulotka swego czasu, chyba trzy, cztery lata temu w Lublinie, gdzie zapraszano na spotkanie z czcicielami Ashtara. To dość kuriozalna jest historia. Ogólnie wydaje mi się, że takie sekty z ufologią nie mają nic wspólnego, oprócz tego, że są to ludzie przekonani o jakimś zbawczym wpływie kosmitów. Najsłynniejszy przypadek negatywnej sekty ufologicznej to oczywiście Heaven's Gate.
To była grupa założona w San Diego w Stanach Zjednoczonych. W zasadzie jądrem ich wiary było to, że za kometą Halleypodąża obiekt nieznanego pochodzenia z innej planety, który ma zabrać ich dusze do innego świata. Oni popełnili samobójstwo. Trzydzieści dziewięć osób popełniło samobójstwa wiedząc, że w ten sposób osiągną zbawienie. Ale to są mechanizmy działania sekt i moim zdaniem trzeba tutaj brać pod uwagę też czynniki psychologiczne, dlatego że w sumie każda sekta jest niebezpieczna, każda jest zła. Czasami to, co się wewnątrz nich wyrabia, jest czystym absurdem. Nie zapominajmy też o scjentologach tak naprawdę, bo oni też mają w sobie jakieś wątki ufologiczne. Też są uważani za sektę. Co do raelian powiem tylko tyle, że swego czasu bardzo aktywnie promowali się między innymi na Facebooku, tam, gdzie były jakieś tematy ufologiczne. Na naszym forum próbowali, prawdopodobnie na naszym Facebooku próbowali.
Kiedy ich zablokowałem, to też dostałem jakieś nieprzyjemne komentarze. W każdym razie oni wychodzili z założenia, że ufologia to jest potwierdzenie ich wiary. To jest troszkę pomylone. Mam nadzieję, że dali sobie spokój z tą nachalną promocją, bo to było żałosne. Leszku, czy ty spotkałeś się kiedyś z jakimiś sekciarzami tego typu?
[02:23:46] - Z sektami to się zetknąłem jak najbardziej. Nawet sam byłem zaangażowany swego czasu w coś takiego, co prawda o zabarwieniu chrześcijańskim, ale z ufitami takimi chodzącymi po ziemi, którzy twierdzą, że to jest ich bożek, jeszcze nie zetknąłem się całe szczęście. Aczkolwiek niestety gdy jest zapotrzebowanie, to i pojawia się oferta. Jeśli pojawi się jakiś namaszczony wielki kaznodzieja o wielkich ambicjach, to będzie tworzył tego rodzaju placówki przybytku. Niestety to psychologia jest, jest zapotrzebowanie to i pojawi się towar i w tej branży hochsztaplerów na pewno nie zabraknie. Jest to tak mgliste pojęcie i można tutaj zmieścić tak wiele diabełków, że na pewno i tacy się pojawią. Broń nas Boże czy bogowie od takich właśnie ludzi. Niestety i tacy będą.
[02:25:01] - Właśnie, bo w sumie to, o czym dzisiaj mówimy, to nie wiąże się z żadną praktyką. To znaczy te duchowe konsekwencje kontaktu czy duchowe konsekwencje zgłębiania ufologii to nie wiąże się z żadną praktyką. Ludzie, którzy zaczęliby się modlić do UFO po wysłuchaniu debaty ufologicznej, mieliby chyba coś nie po kolei w głowie. Musieliby zapytać się siebie w sumie, czy posiadają w sobie jeszcze odrobinę godności. Natomiast ciekawe jest, że islam w sumie jest religią opartą na channelingu. Koran jest księgą channelingową, tak jak wiele ksiąg Starego Testamentu. Nowego nie. Wszystkie księgi objawione są tego typu produktem. Także nie ma się co obrażać. Channeling, jak mówiłem, jest zjawiskiem pasjonującym.
Wpływa na różne aspekty naszego życia, o czym jak mówiłem, pisze w swojej nowej książce Wojciech Kudziński. Mamy tutaj sporo pytań z czata. Do tych ksiąg jeszcze można by było dodać Księgę Mormona, która również jest oparta na channelingu. Przede wszystkim chyba to jest taki dobry przykład pokazujący, żeŻe ten mechanizm działa tak, bo „Księga Mormona” jest względnie nowa, nie obrosła jeszcze legendą. Zresztą takich ksiąg było dużo. Potem była „Księga Urantii” na przykład, ale ona nie stała się dziełem religijnym.
[02:26:48] - „Anastazja” z Syberii.
[02:26:50] - Mamy tutaj jeszcze sporo pytań na czacie. Marku, wybierz któreś, żeby nasi słuchacze nie poczuli się urażeni, że zadają tyle pytań. Widzę na przykład pytanie od Sunshine’a: „Proszę się wypowiedzieć na temat Galaktycznej Federacji. Jak to widzicie? Z mojej strony nie mam dobrych spostrzeżeń”. Ale jakiej Galaktycznej Federacji? Skąd my mamy w ogóle wiadomość o jakiejś Galaktycznej Federacji? Co to w ogóle jest? Skąd się to wzięło? To jest właśnie jeden z mitów ufologicznych funkcjonujących na tym polu, prawda?
Leszku, co o tym myślisz?
[02:27:31] - Tak, zgadzam się. Czy to mit? Takich mitów jest wiele. Ktoś chce stworzyć wizję tego, co mu się w głowie uroiło. Dużo ludzi, którzy wchodzą w tematykę, nagle zaznają przypływu tak wielkich emocji, że chcą to przelewać. Kiedyś to było na papier, teraz elektronicznie się zapisuje, ale te teorie chcą być spisane w formie pisanej czy słownej, bo są przekazy na YouTube, które mówią nam o tych właśnie przekazach. Federacji kosmicznych możemy namnożyć bez liku. Tylu, ilu nas jest, to możemy stworzyć nowe wszechświaty.
[02:28:23] - Tak, bardzo łatwo można śledzić postęp tego typu mitów ufologicznych. Niektóre się zakorzeniły na dobre, na przykład jakieś przekonanie o Billym Meierze, który też miał różnego typu kontakty, spisywał proroctwa. Ponoć ma zapisanych tych kontaktów, bo on spisuje je tak jak Mahomet, czyli ponoć pamięta to, co dostaje, potem idzie i to zapisuje. Tych ksiąg spisanych miał ponoć mnóstwo, dopóki się nie okazało, że Billy Meier nie jest do końca uczciwy. Przejadanie, opowieści o Arkturianach. Zawsze mnie to dziwiło, skąd ci ludzie mają w sobie tyle naiwności, żeby w to wierzyć. Dlatego, że nie oszukujmy się, to brzmi trochę jak najgorszego typu science fiction. A osoby, które szerzą tego typu informacje, wyglądają na po prostu łowców jeleni, czyli na kogoś, kto się nabierze na ich historyjki i sypnie troszkę groszem. Tutaj cały czas się pojawiają nowe pytania.
[02:29:46] - Z takich sekt ufologicznych właśnie mi się przypomniała jedna sekta, którą kiedyś promował pewien pan uważający się za badacza lightworkersi. Nie wiem, czy coś słyszeliście o tej sekcie. Rajska Czapiewski i córka, która ma 5000 w porywach do 50 000 cywilizacji w głowie.
[02:30:08] - Nie wiem, nie słyszałem o tym.
[02:30:11] - Tak, ja słyszałem, ale to chyba nie wymaga komentarza, prawda? Ona bodajże twierdziła, że tylko dzięki niej Ziemia jeszcze istnieje, bo gdyby nie ona, to wszystko już by dawno zginęło.
[02:30:26] - Używa tylko 5% swojego mózgu, bo gdyby użyła więcej, to by się przestrzeń zapadła.
[02:30:33] - Tak. Super.
[02:30:35] - Ciesz się, że jest.
[02:30:38] - I właśnie to jest taka delikatna różnica między tym, o czym dzisiaj mówimy, tymi implikacjami duchowości, które jednak da się pojąć umysłowo, a jakąś taką najniższego rzędu religijnością. Właśnie duchowość to nie jest religijność i wiele osób to myli, prawda? Leszku, jak ci się wydaje?
[02:31:00] - Na pewno. Religia to jest taki system. To jest to wdzianko, które się nakłada na tą całą duchowość, energetyczną istotę. To już jest nasza terminologia, którą próbujemy jakoś opanować temat, który wymyka nam się na wszystkie sposoby. To jest ten orgon, energia, z której możemy korzystać do woli. Podobno jesteśmy demiurgami, bogami, którzy mogą kreować swoją rzeczywistość poprzez działanie energetyczne, więc należy działać, tylko należy umieć skupić się. Potrafimy dochodzić do takich wyżyn, które pokazują nam jogini, którzy cuda czynią. Są osoby, które pokazują, że człowiek potrafi osiągać tak ekstremalne i tak niewiarygodne wyniki, że nasz organizm, my jako ludzie jesteśmy w stanie. Czyli ten aspekt duchowy, jeżeli byśmy potrafili rozwinąć jeszcze dodatkowo, to moglibyśmy być tymi bogami, tymi istotami, które w zasadzie nie muszą lecieć na Księżyc, żeby dowiedzieć się, co tam jest, bo mogą rozsiąść się wygodnie w fotelu i wyekspediować siebie samego, swój ładunek energetyczny, który pozna dogłębnie sprawę na miejscu.Może tak.
[02:32:36] - Wiesz co? Pojawiło się jedno kontrowersyjne pytanie. Nie wiem, czy je zadać. Nie wiem, czy to ma sens. Co sądzicie o pozaziemskich interwencjach w życie Jezusa? To już jest mocne. Chociaż czytałem książki, które wspominały o tym, rozważały to w jakiś sposób. Natomiast wydaje mi się to spore nagięcie, dlatego że to jest poszukiwanie pewnych dowodów tam, gdzie ich jednoznacznie nie ma. Na przykład Księga Ezechiela opowiada o dziwnym obiekcie. Natomiast w Ewangeliach nie ma jednoznacznych historii tego typu, prawda?
Leszku, co o tym sądzisz?
[02:33:24] - Nie, w Ewangeliach tego nie ma. Jednak można by było przyjąć, że Jezus jest to wcielenie istoty, która zstąpiła tutaj po to, żeby nas nauczyć czegoś. Możemy zaklasyfikować tą postać jako nauczyciel, jako wielki nauczyciel, który wniósł dużo w nasze życie i odcisnął piętno dosyć znaczne. Z tym, że to było w takim momencie, kiedy zmienialiśmy pewien dogmat. To było przejście, ten cykl dwóch tysięcy z kawałkiem lat, gdzie te zmiany zachodzą, bo Ziemia przechodzi, nasz układ w pewne pozycje, które wskazują, że należy coś zmienić. Podzielono nasz czas dawno temu na domy, przez które przechodzi co 2160 bodajże lat i te cykle zamykają jak gdyby obszar życia na Ziemi. Widzimy w historii, że za każdym razem dochodziło do kolosalnych zmian. W tej chwili jesteśmy w trakcie. Te zmiany są dookoła.
[02:34:56] - Tak. Ja przypominam tylko wszystkim dyskutantom na czacie Radia Paranormalium, że na forum INFRY, na paranormalne.eu możecie znaleźć specjalny dział, w którym możecie kontynuować dyskusję. Tam zaglądają też nasi goście. My zaglądamy, można nam zadać pytanie i tak dalej. Także przypominam: paranormalne.eu. Tam jest dział „Debaty ufologiczne”. Powoli chyba będziemy dzisiaj już kończyć, bo tutaj zostaliśmy tylko z Leszkiem. Omówiliśmy wiele rzeczy. Także może, Leszku, krótkie podsumowanie tego, co dzisiaj padło w dwóch zdaniach. Jak byś powiedział?
[02:35:47] - Należy się wystrzegać sekciarstwa. Należy się wystrzegać szalbierstwa, które czyha na nas pod płaszczykiem czegoś ufologicznego. Jeśli ludzie się interesują tego rodzaju działalnością, to niech raczej skierują swoją energię na dociekanie prawdy, do szukania wartościowych lektur, znajdywania ciekawych wiadomości, aniżeli tworzenia sekciarskich klimatów. Tego bym się wystrzegał bardzo. Wskazana przymierzliwość, jeżeli chodzi o channelingi, bo niosą ze sobą ładunek niepewności wielkiej. A zjawisko UFO polecam badać, bo poszerza horyzonty. Może tyle.
[02:36:44] - Tak, poszerza horyzonty i jest niezwykle enigmatyczne. Trzeba pamiętać, że wciąż nie wiadomo, co to tak naprawdę jest. Po drugie, ono nas może wiele nauczyć, może wiele zmienić w naszej świadomości. Natomiast jest też taki problem, że wiele osób nie jest na to gotowych i po prostu akceptuje pewne prawdy i koncepcje jako objawienia, jako prawdy, dogmaty religijne. Ja tu jeszcze dodam od siebie, że nie należy mylić duchowości z religijnością, bo to jest poważny błąd i z tego się rodzą różnego rodzaju patologie. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany, jak mówiłem, kontynuacją dyskusji, zapraszamy na paranormalne.eu. Marku, oddaję ci głos. Co nowego w kwestii debat ufologicznych na najbliższe tygodnie? Bo pojawiły się nowe tematy. Jednym z ciekawszych jest na przykład debata o Annunakich, moim zdaniem.
[02:37:48] - Tak, debata o Annunakich. Jeszcze z propozycji debat mamy w planach również zrobienie debaty o tak zwanych nazistowskich UFO. Właściwie tę debatę planowaliśmy dzisiaj zrobić, natomiast ze względu na nieobecność jednego z kluczowych ekspertów, tutaj mówię o Krysię Mekinie, tę debatę przeprowadzimy wtedy, kiedy Krys już wróci z urlopu. Chwilowo przebywa w miejscu, w którym o zasięgu internetu najstarsi tubylcy nie słyszeli, że tak powiem. Tak więc jeżeli chodzi o wybór tematu debaty, ta kwestia jest jeszcze otwarta. Jeżeli chodzi oczywiście o wybór tematu 16. debaty, którą, Piotrze, chyba zrobimy za tydzień?
[02:38:39] - Tak jak zwykle. Podoba mi się to, że jest żywa reakcja. Pojawiły się bardzo ciekawe propozycje tematów. Za nie również dziękujemy. Jeden z panów, chyba pan Stefan, przesłał bardzo ciekawy temat: dawne katastrofy UFO. Strasznie mnie to zaintrygowało i zainspirowało do poszukiwania informacji. Oczywiście jest to bardzo ciekawe, można znaleźć mnóstwo ciekawych teorii. Też się pewnie tym kiedyś zajmiemy. W zasadzie to tyle na dzisiaj.
[02:39:16] - Widzę w komentarzach na stronie Radia Paranormalium, że pojawiła się również propozycja tematu o różnych dziwnych artefaktach, jak na przykład UFO w Bałtyku. To domniemane UFO, dyskoidalny obiekt, który został odkryty jakiś czas temu na dnie Bałtyku. Niby wiadomo już, co to jest, mniej więcej, ale jednak słuchaczy dalej ta kwestia bardzo interesuje. Czekają, oczekują jakiejś konkretnej odpowiedzi na ten temat. Także jest to jedna z kolejnych propozycji debat, którą sobie dopisujemy do naszej listy. Jak prawie zawsze zresztą, poprosimy również państwa o pomoc w wyborze tematu 16. debaty ufologicznej. Uaktualniona lista tematów będzie dostępna już niedługo na stronie Radia Paranormalium oraz na Facebooku.
[02:40:12] - Tak. Przypominam jeszcze o dyskusjach na forum INFRA. Czekamy na nowych użytkowników, na nowe koncepcje i tak dalej. Przypominam też o książce Wojtka Chudzińskiego. Dla wszystkich zainteresowanych tematem na jego stronie internetowej możecie znaleźć odpowiednie informacje na ten temat.
[02:40:34] - To była 15. debata ufologiczna online. Dziś dyskutowaliśmy o tym, czego chcą nas nauczyć kosmici, czyli UFO a duchowość. Z tej strony mówił do państwa Marek Sęk „Ivellios”, a w dzisiejszej debacie udział wzięli: Piotr Cielebiaś z portalu INFRA. Dziękujemy, Piotrze.
[02:40:52] - Ja również dziękuję. Dobranoc.
[02:40:54] - Piotr był współprowadzącym dzisiejszą debatę. Dziękujemy również Leszkowi Ostoi Owsianemu.
[02:40:59] - Dziękuję również wszystkim. Dobrej nocy.
[02:41:02] - Dziękujemy również za przyjęcie zaproszenia dziennikarzowi niezależnemu Adamowi Borowskiemu oraz badaczowi ufologii z Legnicy, Damianowi Treli. Linki do różnych ciekawych lektur, które dzisiaj były polecane w trakcie tej naszej debaty, będą oczywiście dostępne w archiwum Radia Paranormalium. W opisie tej debaty będzie między innymi link, pod którym można będzie zamówić książkę Wojciecha Chudzińskiego „Channeling”. Tak więc jeżeli ktoś nie zdążył zapisać tytułów czy też informacji, gdzie coś można ciekawego przeczytać, to zapraszamy do naszego archiwum na www.paranormalium.pl. Radio Paranormalium — paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia już za tydzień.