Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Debaty Ufologiczne Online

Debaty Ufologiczne Online

Odcinek: XI Debata Ufologiczna Online: Najciekawsze przypadki spotkań z UFO w PRL-u
Zdaniem niektórych w PRLu były ciekawsze obserwacje UFO - było ich więcej, pisała o nich prasa, często były po prostu bardziej spektakularne. Czy ten pogląd jest uzasadniony? Czy PRL był złotymi latami polskiej ufologii?
Kiedy w powojennej Polsce rozpoczęła się fala obserwacji UFO? Który przypadek z archiwów polskich ufologów jest tym pierwszym? Za granicę przyjmijmy rok 1945. Co można o nich powiedzieć?
W 1958 r. wykonano jedno z najciekawszych zdjęć w polskiej ufologii. Autorem był dr S. Kowalczewski, który sfotografował dziwne zjawisko świetlne w Muszynie. Które zdjęcia z tamtego okresu można uznać za godne uwagi i interesujące?
Rok 1961 to słynna sprawa masowej obserwacji UFO nad Warszawą. A co z innymi masowym przypadkami? W latach 70-tych mieliśmy o czynienia z wieloma "przelotami" UFO przez Polskę. Co o tym sądzić? Dlaczego takie sprawy już się nie zdarzają?
We wczesnych latach 60-tych, jak twierdził gen. Czernow, w Polsce zaczęły mnożyć się przypadki wojskowych spotkań z UFO. Jak oceniać wiarygodność jego słów, w tym relacje o polskich samolotach, które miały przepaść podczas pogoni za UFO?
W latach 80-tych doszło o słynnego wówczas przypadku na kutrze Szomborgów, kiedy załoga statku została dosłownie sparaliżowana przez pojawienie się dziwnego obiektu. Ten przypadek był niezwykle ważny, ale o nim zapomniano. Dlaczego?
Czy w PRLu łatwiej było mówić i pisać o UFO niż w dzisiejszych czasach? Czy służby wojskowe i specjalne mogły zajmować się tym tematem na poważnie?
Słynna sprawa zatrzymania karetki przez UFO również odbiła się szerokim echem. Czy były jeszcze inne przypadki z PRL, kiedy świadkami byli milicjanci, lekarze lub ludzie "społecznego zaufania"?
Dlaczego pod koniec lat 70-tych doszło do nagłej eskalacji zjawiska UFO? Stało się to po przypadku emilcińskim i trwało jeszcze po stanie wojennym. Czy można to nazwać falą UFO nad Polską?
Czy żyją do dziś świadkowie katastrofy UFO w Gdyni w 1959 roku? Do jakiego stopnia historia tej katastrofy jest autentyczna? Czy znaleziony na plaży kosmita został przewieziony do Szpitala Marynarki Wojennej, czy do szpitala uniwersyteckiego?
Dlaczego teraz mamy regres jeśli chodzi o spotkania z UFO w Polsce i na świecie? Ilość relacji jest coraz mniejsza a dostępność sprzetu nagrywającego o wiele większa. Jak można to wytłumaczyć?
Jak traktować rewelacje pana Bartosza Rdułtowskiego, przekazane w książce "Tajne operacje. PRL i UFO"? Czemu to wszystko ma służyć?
Czy wiadomo coś wyciszaniu lub próbach wyciszenia przez służby PRL doniesień o UFO?

W debacie udział wzięli:
Adam Borowski, dziennikarz niezależny
Piotr Cielebiaś, Portal Infra - współprowadzący
Damian Trela, ufolog z Legnicy
Arkadiusz Kocik, Warmińsko-Mazurska Grupa Ufologiczna
Marek Sęk "Ivellios", Radio Paranormalium, współprowadzący i opiekun techniczny debaty

Polecane lektury:
Bronisław Rzepecki, Krzysztof Piechota "UFO nad Polską"
Bronisław Rzepecki "Bliskie spotkania z UFO w Polsce"
Archiwalne numery czasopism "UFO" i "Czas UFO"
Arnold Mostowicz "My z kosmosu" (prezentowana w odcinkach w Lekturach Paranormalium)
Lucjan Znicz "Goście z kosmosu?" (seria)
Dr J. Allen Hynek "Zetknięcie z UFO"

Zdecydowanie nie-polecane lektury:
Bartosz Rdułtowski "Tajne operacje. PRL i UFO"

Linki z audycji:
Fotografie UFO z Wicia (1983): Nowe fakty
Polska: Nowe-stare obserwacje NOL-i - artykuł zawiera m. in. wspomniane przez debatujących zdjęcie z Muszyny z 1958 roku
Paranormalium: Raport I - artykuł podsumowujący pierwszy okres działalności wówczas jeszcze portalu Paranormalium, zawiera najciekawsze relacje, w tym m. in. spotkanie z UFO w Gierałtowicach z 1978 roku
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycja poświęcona była najciekawszym polskim relacjom o UFO z okresu PRL i szerzej: temu, dlaczego właśnie wtedy zjawisko wydawało się szczególnie intensywne, spektakularne i dobrze udokumentowane. Uczestnicy uznali, że lata PRL były dla polskiej ufologii okresem wyjątkowym zarówno ze względu na dużą liczbę obserwacji, jak i na rozwój publicystyki ufologicznej oraz powstawanie środowisk zajmujących się zbieraniem relacji. Podkreślano, że w tamtym czasie tematyka była żywo obecna w prasie, literaturze popularnej i niszowych periodykach, a dziś jest bardziej rozproszona w internecie i trudniej o jednolity obieg informacji. W dyskusji wielokrotnie wracano do tezy, że relacje z PRL bywają bardziej wiarygodne niż współczesne, ponieważ pochodziły z epoki bez mediów społecznościowych, łatwych manipulacji obrazem i masowej produkcji fałszywych materiałów. Jednocześnie zwracano uwagę, że władze i media PRL mogły traktować część takich doniesień pobłażliwie albo instrumentalnie, a niekiedy temat przechodził do obiegu publicznego jako ciekawostka lub rozrywka. W ocenie rozmówców sam klimat epoki sprzyjał też większej ciekawości świata, chęci czytania i opisywania dziwnych zjawisk. Jednym z pierwszych poruszonych wątków były najwcześniejsze powojenne relacje, a także ślady wcześniejszych obserwacji sięgających jeszcze lat 30. i 40. Wspomniano o przypadkach z okolic Częstochowy, Sanoka, Bielaw czy Strzyżowca, w których pojawiały się światła, dyski lub humanoidalne istoty. Takie relacje miały charakter fragmentaryczny, ale pokazują, że zjawiska opisywane później jako UFO pojawiały się w polskich opowieściach znacznie wcześniej niż najgłośniejsze sprawy z końca PRL. Przywołano też relację z Rodaków, gdzie mowa była o ognistych słupach poruszających się nad terenem wsi, a także inne, szczątkowo zachowane świadectwa z końca lat 40. i początku lat 50. Sporo miejsca poświęcono słynnej katastrofie w Gdyni z 1959 roku. Rozmówcy zgodzili się, że faktycznie coś wpadło do basenu portowego i że zdarzenie było obserwowane przez wielu ludzi, ale późniejsza warstwa opowieści o istocie przewiezionej do szpitala i rzekomej autopsji jest już elementem legendy, która narosła wokół sprawy. Wskazywano, że najbardziej prawdopodobne jest wyjaśnienie związane z bolidem albo meteorytem, natomiast późniejsze sensacyjne szczegóły pojawiły się w obiegu ufologicznym i zostały rozbudowane przez autorów zagranicznych i rodzimych. Podkreślano, że w tego typu sprawach łatwo odróżnić rdzeń wydarzenia od późniejszych dopisków. Duży blok audycji dotyczył fotografii UFO z okresu PRL. Omawiano przede wszystkim zdjęcie z Muszyny z 1958 roku, wykonane przez doktora Kowalczewskiego. Rozmówcy uznali je za jeden z ważniejszych materiałów fotograficznych polskiej ufologii, ponieważ zostało wykonane przez osobę wykształconą, opublikowane w prasie i poddane analizie. Wspomniano, że na zdjęciu widać ciemny, spodek- lub kapeluszowaty obiekt, a sam autor widział raczej zjawisko świetlne. Poruszono też wcześniejsze, mniej jednoznaczne fotografie z lat 40., a także późniejsze ważne zdjęcia, między innymi z Wicia z 1983 roku i ze Śnieżki z 1979 roku. W ocenie uczestników dawne klisze nie dawały automatycznie większej pewności niż współczesne zdjęcia cyfrowe, ale przypadki z PRL są ważne, bo częściej wiązały się z konkretnymi, imiennymi świadkami i miały mniejsze pole do natychmiastowej falsyfikacji. W rozmowie wybrzmiał także motyw masowych obserwacji UFO. Najważniejszym przykładem była fala z 1961 roku nad Warszawą, kiedy wielu świadków obserwowało srebrzystą kulę unoszącą się nad miastem przez wiele godzin. Wspominano też przeloty z 1979 roku, 1983 roku oraz szeroko obserwowaną falę z 5 listopada 1990 roku, która objęła kilka regionów Polski i była porównywana do relacji z Francji, Hiszpanii i Portugalii. Świadkowie opisywali obiekty jako cygara, kule, formacje trójkątów albo układy obiektów z okienkami. Oficjalne lub półoficjalne próby wyjaśniania tych spraw jako meteorów, satelitów czy śmieci kosmicznych uczestnicy uznawali za niewystarczające. Szczególnie mocno wybrzmiały relacje dotyczące wojskowych spotkań z UFO. Wspominano generała Apoloniusza Czernowa, który jako czynny pilot miał obserwować obiekty w końcu lat 50., a także inne przypadki pilotów wojskowych, w tym Leszczyńskiego, Praszczałka, Jucewicza i anonimowego pilota z Modlina. Rozmówcy podkreślali, że piloci są świadkami szczególnie cennymi, bo dobrze orientują się w technice lotniczej i trudniej im przypisać brak kompetencji. Wskazywano też, że w wojsku nie istniała jedna wyspecjalizowana komórka zbierająca takie meldunki; informacje trafiały do różnych raportów, dzienników służbowych lub pozostawały w archiwach jednostek. Jeden z rozmówców opisał nawet, jak w wojsku spotkał się z sytuacją wpisywania dziwnego zdarzenia jedynie jako zwykłego sprawdzenia czujności warty, by uniknąć wyjaśnień wobec przełożonych. Kolejny ważny temat stanowiły przypadki, w których UFO oddziaływało nie tylko na świadka, ale i na otoczenie. Najbardziej spektakularny przykład to incydent z kutrem Szomborgów z 1979 roku. Załoga miała obserwować czerwone światła i obiekt, który wywoływał u ludzi silny ból, ucisk w głowie i klatce piersiowej, a także obrzydliwy smak i zapach spalonej tabaki. Obiekt reagował na manewry kutra, jakby „towarzyszył” jednostce i utrudniał jej oddalenie się. Po powrocie do portu załoga została przebadana w szpitalu Marynarki Wojennej; nie stwierdzono poważniejszych skutków zdrowotnych, poza pojedynczymi objawami stresowymi. Uczestnicy uznali ten przypadek za wyjątkowy, ponieważ łączył obserwację z fizycznym wpływem na człowieka. Podobny charakter miały inne relacje z końca lat 70. Wspomniano o zatrzymaniu karetki przez UFO w okolicach Tropów Sztumskich, gdzie obiekt miał zawisnąć nad drogą i uniemożliwić przejazd pojazdu z rodzącą kobietą, lekarką i kierowcą. Wskazywano także na podobne zdarzenia w Gierałtowicach, na Śląsku, gdzie milicjant obserwował nisko lecący obiekt o kształcie przypominającym samolot bez skrzydeł. Ciekawe było również wspomnienie o sprawie z Jasła, gdzie świadek miał doświadczyć nie tylko widoku zielonej kuli, ale także wrażenia rozdzielenia widzenia i mentalnego nakazu, by nie zbliżać się do obiektu. W audycji dużo mówiono o wpływie zjawiska na świadomość. Wspomniano przypadek z Karkonoszy, w którym dwaj świadkowie mieli zatrzymać samochód przy obiekcie przypominającym szklaną kulę nad Szrenicą. Po późniejszym sprawdzeniu okolicy okazało się, że w miejscu obserwacji nie było realnie takiego pobocza, jak wynikało z ich wspomnień, co rozmówcy interpretowali jako możliwą chwilową zmianę percepcji lub przeniesienie świadomości na inny „plan” otoczenia. Przywołano też opisy odczucia oszołomienia, paraliżu czy wewnętrznego zakazu działania, które pojawiają się w wielu relacjach z bliskich spotkań. W dyskusji padło pytanie o to, czy służby PRL wyciszały doniesienia o UFO. Odpowiedzi były ostrożne. Uznano, że wojsko i milicja mogły przyjmować meldunki, lecz traktować je jako materiały do archiwum, niekoniecznie do dalszego obiegu publicznego. Pojawiły się też uwagi o prywatnych zbieraczach takich relacji, jak Ryszard Grunmann czy Mieczysław Szczepanik, którzy gromadzili świadectwa pilotów, żołnierzy i funkcjonariuszy. Jednocześnie zaznaczano, że wiele archiwów prywatnych zaginęło lub pozostało niedostępnych, przez co polska ufologia cierpi dziś na brak pełnej dokumentacji. Osobny wątek dotyczył książki Bartosza Rdułtowskiego Tajne operacje. PRL i UFO. Rozmówcy ocenili ją krytycznie, uznając, że autor zbudował mocną tezę o działaniach służb wokół przypadku Emilcina, ale nie przedstawił przekonujących dowodów na potwierdzenie tej hipotezy. W ich ocenie książka częściowo bazuje na interpretacjach dopasowanych do założonej z góry narracji. Jednocześnie przypomniano, że sam Emilcin pozostaje jedną z najlepiej udokumentowanych polskich spraw, a wokół Jana Wolskiego i jego relacji narosło wiele późniejszych mitów, od „latających trumien” po różne próby ich reinterpretacji. Końcowa część audycji miała bardziej syntetyczny charakter. Rozmówcy zgodzili się, że PRL był dla polskiej ufologii czasem szczególnym: obfitującym w obserwacje, fotografie, relacje wojskowe i publicystykę, a zarazem okresem, w którym materiał często ginął w archiwach, był rozproszony lub niewłaściwie interpretowany. Wskazywano, że współcześnie UFO staje się tematem bardziej niszowym, a liczba wiarygodnych, dobrze udokumentowanych relacji wydaje się mniejsza, choć niekoniecznie musi oznaczać rzeczywisty regres zjawiska. Całość domykała refleksja, że dawne przypadki wciąż pozostają cennym źródłem wiedzy o historii polskiej ufologii i zasługują na dalsze badania.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).